❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Sex Opowiadania

Mandat za seks telefon!

Kinga spieszyła się do pracy. Zdecydowanie przekraczała prędkość. Nie obeszło się bez zwrócenia uwagi policyjnego radiowozu, który po chwili ruszył za nią i nakazał się zatrzymać. Ta początkowo miała zamiar tego nie robić, ale stwierdziła, że nie ma sensu. Zjechała na pobocze i wyłączyła silnik. Policjanci wyszli z samochodu i krocząc w jej kierunku nakazali wyjście z samochodu. Ukazała im się piękna brunetka z uwidaczniającym się pod koszulą krągłym biustem.
K-Coś nie tak, proszę panów?
P1-No znaczne przekroczenie prędkości, to jest nie tak.
K-Ach, przepraszam, ale spieszę się do pracy.
P2-Rozumiemy, rozumiemy, ale to będzie mandat.
K-Niech to… Ile by to wynosiło?
P2-300 złotych.
K-Coooo? Proszę panów. . Mam teraz dużo opłat.
P2-Takie prawo.
W oczach brunetki coś błysnęło.
K-A gdyby tak sprawić prawu jakąś przyjemność? Potrafię sprawiać przyjemność…
P1-Jeszcze próba przekupstwa?!
P2-Spokojnie, spokojnie. . Jej tyłeczek nie jest żadną walutą, ale za to warto się. . hmm. . w nim zagłębić.
P1-Niby gdzie?
K-Moje biuro jeszcze nie jest otwarte.
P2-Zatem do biura.
Ruszyły więc dwa samochody w stronę centrum.


P1-Na pewno nikt tu nie wejdzie?
K-Zapewniam.
Drugi policjant zaczął rozpinać spodnie.
P2-Klęknij dziwko!
Brunetka wykonała polecenie. Pomogła w rozpięciu spodni stróżowi prawa i na wysokości jej twarzy sterczał stwardniały już kutas. Polizała głowkę wydając odgłosy zadowolenia. Wzięła go do ust i zaczęła świetnie ssać. Pierwszy policjant postanowił wkroczyć. Zaszedł za klękającą brunetkę i po chwili zastanowienia jak dołączyć położył się na ziemi i wsunął głowę pod spódnicę. Brunetka nie przestawała ssać i zagłębiać kutasa w swoim gardle. Policjant będący pod nią zerwał stringi, uniósł głowę i pocałował mokrą cipkę. Poczuł pyszny smak. Zaczął lizać, penetrować językiem i ssać łechtaczkę. Kinga zaczęła jęczeć, jednak cicho przez tłumiącą odgłosy pałę w ustach. Stróż, któremu była robiona laska złapał ją za głowę i zaczął ostro i głęboko ruchać ją w twarz.
P2-Ktoś idzie!
P1-A mandat?
P2-Zapłacę. Bywaj suko

Nieśmiały chłopiec i koleżanki dzwonią na tani seks telefon

Nareszcie wybiła piętnasta i skończył się ostatni, nudny wykład. Spakowałem się, wstałem i zacząłem zmierzać w stronę wyjścia. Był piątek, w perspektywie miałem więc dwa dni wolnego, a także dzisiejszy wieczór, który zamierzałem przyjemnie spędzić przed komputerem. W ten sposób zresztą spędzałem prawie każdą wolną chwilę. Opuściłem budynek uczelni i zobaczyłem stojącą nieopodal grupkę chłopaków z mojej grupy. Palili papierosy i też mnie dostrzegli, bo na ich gębach pojawiły się drwiące uśmiechy. Zestresowałem się, bo wiedziałem, że będę musiał koło nich przejść. Znowu pewnie będą gadać do mnie jakieś głupoty, a ja jak zwykle nie będę wiedział co odpowiedzieć i spalę buraka. Szedłem jednak twardo przed siebie, z zaciśniętymi zębami i czekałem tylko, aż „koledzy” zaczną się ze mnie śmiać. Zawsze znajdowali jakiś powód, żeby mnie wyśmiać – nawet, kiedy nie robiłem nic śmiesznego, to i tak byłem obiektem drwin. Tak działo się od zawsze, już od czasów podstawówki.

  • Nara, Ludek! – krzyknął do mnie wesoło jeden z chłopaków.
    Ja oczywiście słyszałem w jego głosie drwinę, jakby odezwał się do mnie tylko po to, żeby sprowokować mnie do zrobienia lub powiedzenia czegoś głupiego. Zestresowałem się jeszcze bardziej i moja twarz zrobiła się gorąca. Zastanawiałem się gorączkowo, czy odpowiedzieć mu „cześć”, czy może minąć grupkę, nic do nich nie mówiąc. Z tych nerwów zapomniałem patrzeć pod nogi i nie zauważyłem kilku schodków, po których trzeba było zejść, opuszczając teren uczelni. Potknąłem się, przewróciłem i w ostatniej chwili zdążyłem zamortyzować upadek dłońmi. Nic mi się nie stało, ale już wiedziałem, co zaraz usłyszę. Nie myliłem się – koło mnie rozległ się donośny śmiech chłopaków z mojej grupy. Nie tylko ich, bo śmiali się wszyscy, którzy akurat znajdowali się w pobliżu.
  • Ale fujara, po schodach nawet nie umie zejść!
  • Haha, co za ciota!
    Takie i inne podobne obelgi dolatywały do moich uszu. Wiedziałem, że wiele par oczu mnie teraz obserwuje i każda z nich tylko czeka, aż popełnię kolejny błąd, by móc wyśmiać mnie jeszcze bardziej. Bezzwłocznie wstałem i szybko ruszyłem przed siebie, chcąc jak najprędzej zniknąć z zasięgu ich wzroku. Jak się oddalałem, to śmiechy za mną powoli cichły, aż w końcu umilkły zupełnie. Echh, czy musiałem pod koniec tygodnia znowu zrobić z siebie pośmiewisko? Nieważne, teraz liczyło się tylko to, że mam przed sobą cały weekend spokoju i nikt mi przez ten czas nie będzie dokuczał.

Wracając do domu wstąpiłem do sklepu, żeby kupić sobie dwa piwka, które pomogą mi się odprężyć w to piątkowe popołudnie. Podszedłem do lady, za którą siedziała młoda sprzedawczyni i uśmiechała się do mnie, co oczywiście było dla mnie peszące.

  • Proszę dwa Lechy w butelce – rzekłem nieśmiało.
    Dziewczyna podała mi piwa, ja zapłaciłem, a kiedy liczyła otrzymane pieniądze, mi rzuciło się w oczy, że ma dość głęboko wycięty dekolt w swojej sukience. Oczywiście zacząłem się w niego wpatrywać i czułem, jak w spodniach momentalnie twardnieje mi fiut. Widziałem na żywo wystającą spod materiału górną część ściśniętych piersi i ciemną szczelinkę pomiędzy nimi! Zanim pani przeliczyła pieniądze, miałem w majtkach już całkiem sztywno.
  • Dziękuję – powiedziała kasjerka, patrząc się na mnie i wydając resztę.
  • Dziękuję – bąknąłem, czerwieniąc się na twarzy, bo chyba dostrzegła, że patrzyłem na jej dekolt. Schowałem piwa do plecaka i zażenowany wyszedłem ze sklepu. Już nie mogłem się doczekać, aż znajdę się w domu, sam na sam ze swoim fiutem, komputerem, pornosami i browarami. Zapowiadało się naprawdę cudowne popołudnie, spędzone na masturbacji i piciu piwa. Piękno tej sytuacji potęgował jeszcze fakt, że nie onanizowałem się już od kilku dni, więc nazbierało mi się w jądrach całkiem dużo spermy i byłem nabuzowany jak cholera. Podniecało mnie teraz prawie wszystko – choćby sam fakt, że mijam na ulicy jakąś kobietę, powodował przyjemne mrowienie w kroku. Zazwyczaj dawałem upust swojemu wiecznemu podnieceniu przynajmniej raz dziennie, ale kilka dni temu postanowiłem sprawdzić, ile uda mi się wytrzymać bez masturbacji i wytrwałem do dzisiaj, jednak brakowało mi już silnej woli, by móc przedłużyć to jeszcze choćby o dzień.

W końcu dotarłem na przystanek i usiadłem na ławce, oczekując autobusu jadącego w stronę mojej wioski. Niestety, miałem z uczelni daleko do domu, ale na szczęście mogłem dojeżdżać autobusem i nie musiałem zamieszkać w akademiku, bo nie zniósłbym życia z kilkoma osobami w jednym pokoju – zwłaszcza, że zapewne byłbym przez nie jak zwykle szykanowany.

Nareszcie znalazłem się u siebie. Włączyłem kompa i czekając, aż się uruchomi, rzuciłem się na fotel i odetchnąwszy z ulgą, otworzyłem piwo i wziąłem parę łapczywych łyków. Kiedy tylko pomyślałem sobie, że zaraz włączę mojego ulubionego pornosa, znów zabuzowało mi w majtkach. Pornografia była moim zamiłowaniem. Na dysku miałem kilkadziesiąt gigabajtów filmów oraz zdjęć porno. Od kiedy odkryłem, jak można ściągać pornole z internetu, poświęcałem temu zajęciu mnóstwo czasu. Wszystkie filmiki i fotki dokładnie opisywałem i segregowałem. Dzięki pornosom moje życie seksualne stało się o wiele bogatsze niż wtedy, kiedy jeszcze masturbowałem się jedynie wyobrażając sobie różne erotyczne sceny. Prawdziwego stosunku, z realną kobietą, nie odbyłem jeszcze nigdy i nawet nie łudziłem się, by kiedyś mogło spotkać mnie takie szczęście. Byłem zbyt zakompleksiony, nieśmiały i ofermowaty, żeby jakakolwiek dziewczyna mogła zwrócić na mnie uwagę. Czasami jednak udawało mi się podglądnąć – przez służące jako wywietrznik dziurki, znajdujące się u dołu drzwi do łazienki – moją młodszą siostrę, kiedy rozbierała się przed wejściem pod prysznic. W takich wypadkach widok jej ciała zaprzątał moją głowę przez kilka kolejnych dni, bo to było naprawdę coś wspaniałego – zobaczyć nagie piersi i pupkę na żywo. Raz widziałem nawet cipkę siostry, ale była tak zarośnięta, że zapamiętałem tylko kłębiące się po całym jej kroczu włosy.

Aktualnie oprócz mnie w domu nie było nikogo, więc kiedy komputer już się uruchomił, podsunąłem fotel do biurka i popijając piwko włączyłem pornola. Wyjąłem na wpół wzwiedzionego fiuta na wierzch i zacząłem go delikatnie ugniatać. Dziewczyna na ekranie całowała się soczyście ze swoim partnerem. Po chwili mój członek był zupełnie sztywny. Mimo, iż tego dnia miałem zamiar zwalić sobie kilka razy, to nie chciałem zbyt szybko kończyć pierwszej masturbacji. Dlatego gładziłem się po fiucie powoli i delikatnie, patrząc, jak parka na monitorze – obmacując się łapczywie i namiętnie się całując – pozbywa się swoich ubrań. Dziewczyna została w samych czarnych pończochach i zaczęła masować kolanem penisa swojego partnera. Wyobrażałem sobie, że to moja siostra mnie tak masuje nogą po jądrach. Mój penis był już czerwony jak burak i niewiele dzieliło go od wytrysku, kiedy zadzwoniła moja komórka. Oderwałem się od swojego zajęcia, myśląc sobie, że nawet dobrze się składa, bo kutas mi trochę ochłonie i będę mógł całą zabawę zacząć od początku. Spojrzałem na ekran telefonu i z nerwów serce zaczęło mi bić szybciej. To dzwoniła moja koleżanka – Beata. Odebrałem.

  • Halo? – spytałem drżącym ze zdenerwowania głosem. Każda rozmowa, nawet telefoniczna, powodowała u mnie stres.
  • Siemka Ludek! – powiedziała wesoło i beztrosko Beata. – Co robisz?
    Chwilę się zastanowiłem, bo nie mogłem przecież przyznać się do tego, co naprawdę robię, i wymyśliłem tylko:
  • A, nic, tak sobie siedzę i nudzę się przy komputerze.
  • Nudzisz się? To dobrze się składa, bo mam propozycję. Może wpadłbyś do mnie? Siedzimy sobie właśnie z Dagmarą, pijemy wino i tak sobie pomyślałam, że może byś zechciał też wpaść?
  • Tak, chętnie. – Mówiąc to siliłem się na obojętny ton, ale trochę z radości, a trochę z nerwów, mój głos był dyszący. Aż się zapowietrzyłem.
  • No to fajnie, to czekamy. Tylko weź kup nam po drodze jakieś wino, bo nasze się już kończy.
  • Ok – zakończyłem połączenie.
    Zatarłem ręce z uciechy, że zostałem zaproszony do Beaty. Z jednej strony każde spotkanie towarzyskie bardzo mnie stresowało, z drugiej jednak lubiłem od czasu do czasu z kimś się spotkać. Wizyty takie nie sprawiały mi przyjemności samej w sobie, ponieważ i tak – ze strachu przed wyśmianiem – prawie się na nich nie odzywałem, tylko uśmiechałem się głupkowato i przysłuchiwałem się rozmowie reszty. Będąc jednak przez kogoś zaproszonym miałem złudzenie, że jestem przez tą osobę lubiany, a takiego poczucia w życiu bardzo mi brakowało. Od dziecka bowiem wszyscy rówieśnicy zawsze dawali mi do zrozumienia, że jestem odmieńcem i nie chcą się ze mną zadawać – no chyba że jedynie po to, by mi podokuczać. Nikt mnie nigdy nie lubił, zresztą nie mogłem nawet wymagać, żeby inni mnie lubili, skoro ja sam siebie nie lubiłem. Nienawidziłem ani swojego ciapowatego i wstydliwego charakteru, ani dziwacznego wyglądu, ani też tego wstrętnego imienia, którym pokarali mnie rodzice. Jak mogli nazwać mnie Ludomił – przecież tego imienia nie używa się już chyba od wieku, a jedyne, co może ono przywodzić na myśl, to jakiegoś starego dziadka. Znajomi zwracali się do mnie zdrobnieniem „Ludek”, co było po prostu żenujące, ale chyba lepsze, niż gdyby mieli mówić do mnie pełnym imieniem…

Nie dokończyłem przerwanej masturbacji. Schowałem rozgrzanego penisa do gaci, odstawiłem na wpół wypite piwo i zmieniłem bluzę na bardziej elegancką. Postanowiłem bezzwłocznie iść do Beaty, a konia zwalić sobie po powrocie. Podczas wizyty u koleżanki będę mógł popatrzeć sobie na Beatę i Dagmarę, czym podniecę się jeszcze bardziej, więc i masturbacja będzie potem przyjemniejsza.

Wyszedłem z domu – bardzo wysoki, bardzo chudy i bardzo pryszczaty okularnik, idący nieporadnym i sztywnym krokiem, cały spięty i wstydzący się zbyt mocno wymachiwać rękami podczas marszu. Pół piwa, które wypiłem, rozluźniło mnie jednak na tyle, iż mogłem sobie myśleć, jaki to ja jestem fajny, że zaprosiły mnie dwie całkiem ładne dziewczyny. Idąc niezdarnie, uśmiechałem się sam do siebie. Wstąpiłem do sklepu i kupiłem dwa wina – jedno dla dziewczyn, a drugie dla siebie. Zbliżałem się już powoli do bloku Beaty.

Beatkę znałem z gimnazjum – była w mojej klasie jedną z niewielu osób, które mi nie dokuczały. Wtedy traktowała mnie po prostu obojętnie. Zakolegowała się ze mną dopiero wówczas, gdy skończyliśmy już gimnazjum. Przeprowadziła się wtedy ze swoimi rodzicami na wioskę, na której mieszkałem też ja, i byłem jej jedynym znajomym w tym rejonie. Prawdopodobnie dlatego – z braku innych możliwości – zakolegowała się akurat ze mną, żeby kiedy naprawdę nie będzie miała totalnie nic do roboty, mieć się z kim spotkać. Byłem zaszczycony znajomością z Beatą, ponieważ była ona naprawdę fajną i śliczną dziewczyną. Zawsze bardzo mi się podobała i do tej pory podkochiwałem się w niej. Nieraz także baraszkowałem z nią w moich erotycznych fantazjach. Ona jednak traktowała mnie bardziej jak swoją koleżankę, bądź jako „kolegę-geja” któremu może się wyżalić i pogadać mu o babskich sprawach.

Dagmara także chodziła ze mną i z Beatą do jednej klasy w gimnazjum. Ona jednak zawsze mi dokuczała. Do tej pory – kiedy czasami gdzieś się spotykaliśmy – to albo ostentacyjnie mnie ignorowała, albo uprzykrzała mi życie jak tylko mogła. Nienawidziłem jej. Z drugiej strony jednak trochę mi imponowała, bo mimo swojego opryskliwego zachowania i skłonności do obrażania się na wszystkich i o wszystko, była towarzyska, wygadana i miała wielu znajomych. Miała więc to, czego ja pragnąłem.

Z każdym krokiem serce waliło mi coraz mocniej. Denerwowałem się na myśl, jak wypadnie nasze spotkanie. W głowie układałem sobie plan, o czym rozmawiać z Beatą, żeby znowu nie przesiedzieć całego spotkania milcząc. Mój stres potęgowała jeszcze świadomość, że u Beaty jest Dagmara, która zapewne zrobi wszystko, żeby jak najbardziej uprzykrzyć mi tą wizytę. W końcu stanąłem pod klatką i drżącą ręką nacisnąłem domofon. Po jakimś czasie usłyszałem wesoły głos Beaty:

  • Kto tam?
  • Ja – bąknąłem.
    Wpuściła mnie i z trzęsącymi się nogami ruszyłem po schodach. Stanąłem pod drzwiami i kilka razy odetchnąłem głęboko, żeby nieco się uspokoić. Zapukałem. Drzwi się otwarły i uśmiechnięta Beata wpuściła mnie do mieszkania.
  • Siema Ludek! – klepnęła mnie w ramię. – Co tam?
  • Nic… – wydusiłem cicho.
    Na sam widok Beaty zabuzowało mi w majtkach. Miała na sobie elegancką sukienkę na ramiączkach, z dość głębokim dekoltem, krótszą niż do połowy uda. Na nogach piękne, szare, grube rajstopy, błyszczące od zdobiącego je brokatu. Była bez kapci. Już wiedziałem, że całą wizytę będę się jej przyglądał. W ogóle zawsze wyglądała bardzo ładnie – śliczna twarz, kasztanowe włosy za ramiona, średniego wzrostu i raczej szczupła dziewczyna – ale ten ubiór czynił ją jeszcze kilkukrotnie atrakcyjniejszą. Poprowadziła mnie do kuchni, skąd cicho rozbrzmiewała muzyka disco-polo. Na środku stołu stała pusta butelka po winie, a przy brzegach szklanki dziewczyn. Na jednym z krzeseł siedziała Dagmara, wypuszczająca właśnie z ust papierosowy dym. Była to niska, czarnowłosa, krzykliwa dziewucha, trochę puszysta, choć i tak dużo schudła od czasów gimnazjum i jej tusza nie rzucała się już zbytnio w oczy. Twarz miała ładnie umalowaną i wyglądała całkiem pociągająco.
  • Cześć – powiedziałem do niej.
  • Kupiłeś wino?! – spytała swoim napastliwym tonem.
    Kiwnąłem głową.
  • To dawaj.
    Wyjąłem dwie butelki i postawiłem na stole. Beata podała Dagmarze korkociąg, a ta otworzyła nim wino.
  • Sorry, Ludek, ale nie mam trzeciego krzesła. Zaraz przyniosę ci pufę – powiedziała Beata.
  • Dobrze – zgodziłem się pokornie.
    Po chwili dziewczyna przyciągnęła niską pufę i postawiła ją przy stole. Usiadłem. Nie było zbyt wygodnie – siedziałem tak nisko, że moje ramiona ledwo wystawały ponad blat. Dostałem od Beaty szklankę, a Dagmara polała wino. Oczywiście nalała tylko sobie i Beacie, żeby pokazać, jak bardzo mnie lekceważy. Polała mi za to Beata, bo ja sam wstydziłem się sięgnąć po butelkę.
  • I co tam na uczelni? – spytała mnie Beata.
  • W porządku – uśmiechnąłem się. – a u ciebie? – postanowiłem także okazać koleżance zainteresowanie.
  • U mnie chujnia. Tyle nauki że masakra. Nie wiem, czy to w ogóle pozaliczam.
    Nie wiedziałem, co mam na to odpowiedzieć, więc tylko uśmiechnąłem się głupio. Zresztą nie musiałem nic odpowiadać, bo Dagmara – której ewidentnie nie pasowało to, że Beata poświęca mi uwagę – brutalnie wtrąciła się w naszą rozmowę, zupełnie zmieniając jej temat.
  • Czemu Beti nie chcesz założyć na imprezę swojej nowej sukienki? – spytała.
  • Bo ona jakaś taka… za ciasna na mnie. – Beata, jakby zawstydzona, spuściła wzrok. – Muszę schudnąć parę kilo, żebym w niej dobrze wyglądała.
  • Aaa. Szkoda, bo nawet cię w niej nie widziałam. Może ubierzesz ją i mi pokażesz?
  • Spoko, ale to już nie dzisiaj. Jak już jestem ubrana do wyjścia to nie będę się teraz przebierać.
  • Ok, to jutro może, przecież i tak do ciebie wracam po imprezie.
    Przyszło mi do głowy pytanie, które mógłbym teraz zadać – przynajmniej miałbym okazję zabrać głos w dyskusji. Zacisnąłem pięści, próbując przełamać tremę przed odezwaniem się, nabrałem tchu i wyrzuciłem:
  • Idziecie dzisiaj na imprezę?
    Dagmara popatrzyła na mnie trochę zdziwiona, a trochę jakby oburzona, że w ogóle się odezwałem. Beata jednak normalnie mi odpowiedziała:
  • Tak, wieczorem jedziemy do miasta, do tego nowego klubu, „Dilsa”, żeby obadać, czy jest fajnie. Ale najpierw chcemy się trochę wstawić z Dagą. Mam dzisiaj wolną chatę, więc się u mnie spotkałyśmy.
  • Aha – kiwnąłem głową i uśmiechnąłem się.
  • A co, chcesz jechać z nami? – zaproponowała zawadiackim tonem Beata, uśmiechając się kącikiem ust, jakby i tak była pewna, że nie skorzystam z oferty. Zresztą gdyby była jakakolwiek szansa, że zdecyduję się z nimi wybrać, to na pewno nie proponowałaby mi tego, nie chcąc psuć sobie zabawy moją obecnością.
  • Co ty, głupia? Nawet mu nie proponuj, po co nam taka ciota?! – Dagmara skarciła koleżankę.
    Beata pokręciła tylko głową, udając rezygnację.

Minęła godzina. W tym czasie zdążyłem zauważyć, że Dagmara też jest odstrojona na imprezę. Miała na sobie niebieską sukienkę, niestety z niewielkim dekoltem, ale za to bardzo krótką. Miałem więc prawdziwy raj, mogłem sobie do woli oglądać koleżanki, musiałem uważać jedynie, by nie przyłapały mnie na tym obserwowaniu. Były jednak pochłonięte rozmową między sobą i nie za bardzo zwracały na mnie uwagę, zatem dużego ryzyka nie było. Mój członek był tak wyprężony, że aż mnie bolał, ale całe to podniecenie było bardzo przyjemne. Najwięcej atrakcji zapewniała mi Dagmara, która próbując znaleźć sobie jak najwygodniejszą pozycję, zadarła nogi i postawiła stopy na krześle, koło swojej pupy, a kolana znalazły się wtedy na wysokości jej brody. Sukienka obsunęła się wówczas z jej ud, ukazując mi je niemal w całej okazałości. Widoczna była nawet ciemniejsza część majteczkowa rajstop, która zaczynała się prawie przy samej pupie! Myślałem, że oszaleję… W dodatku Dagmara co jakiś czas wierciła się w krześle tak, że patrząc się wtedy pod jej spódnicę, mogłem dojrzeć różowiące się tam majteczki dziewczyny. Przeszła jednak samą siebie, kiedy – jak gdyby była sama i we własnym domu – położyła nogi na stole. Moje ciało wtedy zapłonęło, a serce nie wyrabiało z pompowaniem krwi. Jej sukienka obsunęła się jeszcze bardziej, a kiedy Dagmara przesunęła pupę na krześle lekko w przód, żeby wygodniej się opierać, to materiał sukienki wyśliznął się spod jej tyłka i zwisał luźno za plecami dziewczyny. Jedynie przód sukienki opadał na krocze Dagmary, zasłaniając je, ale patrząc się wprost na jej pupkę, można było bez trudu dojrzeć majtki. Do tego dziewczyna kręciła znajdującymi się na blacie stopami i poruszała ich palcami w rytm lecącej cicho muzyki. Myślałem, że dostanę orgazmu nawet bez dotykania fiuta – sam ucisk majtek mógł mnie doprowadzić do szczytowania. Otarłem dłonią pot z czoła i spod byka patrzyłem na nogi Dagmary, które teraz, prawdopodobnie bez świadomości ich właścicielki, znalazły się w samym centrum uwagi. Dagmara, chyba zapominając w ogóle o mojej obecności, do tego czerwona na twarzy od zbyt dużej ilości wina, mówiła zapamiętale do Beaty:

  • Ale dzisiaj mam zamiar się ruchać… Już od kilku tygodni nikogo nie zaliczyłam, normalnie mam taką chcicę, że już się nie mogę doczekać. – Mówiąc to, przesuwała tyłkiem po krześle w przód i w tył, symulując ruchy wykonywane przez kobietę podczas stosunku. – Na pewno dzisiaj kogoś w klubie wyrwę. A ty, Beti, będziesz się dziś ruchać?
  • Nie wiem, zobaczę – zbyła ją zawstydzona nieco Beata, która wciąż pamiętała, że słucham ich rozmowy.
    Poczułem się tutaj niepotrzebny. Przeze mnie dziewczyny nie mogły sobie spokojnie porozmawiać o czym chciały. Przynajmniej Beata, bo Dagmary wcale nie krępowała moja obecność. Miałem wrażenie, że tylko czekają, aż sobie pójdę. Do tego w ogóle się nie odzywałem, więc nic nie wnosiłem do tego spotkania. Pomyślałem sobie, że może pora zbierać się do domu. Napatrzyłem się, a teraz do siebie i w końcu sobie ulżyć. To, co tutaj widziałem i słyszałem, w połączeniu z kilkudniową przerwą w masturbacji, czyniło mnie podnieconym tak, jak nie byłem jeszcze nigdy. Przestraszyłem się, że rzeczywiście mogę się spuścić od samego ucisku majtek. Wprawdzie osiągnięcie orgazmu w obecności dwóch dziewczyn, które nie byłyby nawet świadome tego, co dzieje się w moich gaciach, mogłoby być interesującym przeżyciem, ale orgazm, podczas którego nie mógłbym ręką pieścić swojego członka, na pewno nie dostarczyłby tyle rozkoszy co zwykły, masturbacyjny rytuał odprawiony w domowym zaciszu. Przed powrotem do domu postanowiłem jeszcze odwiedzić toaletę, gdyż mój pęcherz był już pełen. Podniosłem się więc z pufy i wtedy zdarzył się wypadek, który diametralnie zmienił dzisiejsze losy wszystkich obecnych. Przez swoją wrodzoną niezdarność i niezgrabną posturę, wstając zahaczyłem łokciem o blat. Stół był lekki, więc jeden jego koniec podskoczył, powodując, że znajdująca się na środku butelka z winem przewróciła się… Szyjką w stronę Dagmary. Całe wino momentalnie wyciekło i poleciało na Dagmarę, zalewając jej sukienkę i rajstopy. Jak oparzona odchyliła się wtedy z całym krzesłem do tyłu, zdjęła nogi ze stołu i szybko wstała. Jakby nie wierząc w to, co się stało, przyglądała się chwilę swojemu mokremu ubraniu z rozchylonymi ustami. Ze strachu nie mogłem oddychać. Dziewczyna powoli podniosła wzrok i spojrzała mi z nienawiścią w oczy.
  • Popierdoliło cię?! – krzyknęła. – Pojebany jesteś?! Co ty kurwa zrobiłeś, debilu zjebany!
    Chciałem powiedzieć „przepraszam”, ale tak się zapowietrzyłem, że nie mogłem nic wydusić. Dagmara następnie odwróciła się do Beaty, która patrzyła na nią przepraszająco.
  • I po chuj go musiałaś tu zapraszać?! – krzyknęła na koleżankę. – On zawsze musi coś odjebać, po co tu w ogóle przyłaził?!
  • Przepraszam – wybełkotałem, gdy w końcu odzyskałem głos.
    Dagmara znów popatrzyła na mnie swoim nienawistnym spojrzeniem i krzyknęła:
  • I co mi kurwa po twoim przepraszam?! Mam zniszczoną kieckę!
  • Oddam ci za nią pieniądze…
  • Oczywiście, że oddasz, baranie.
  • Daga, chyba trzeba to szybko zaprać, może uda się uratować jeszcze tą sukienkę… – rzekła Beata.
    Dagmara, która nieco już ochłonęła, powiedziała smutno:
  • To sobie poszłam na tą imprezę. Przecież w brudnej i mokrej kiecy nie pójdę, a do siebie już nie zdążę wrócić, żeby się przebrać…
  • To może ode mnie jakiś ciuch pożyczysz? – spytała Beata.
  • Ta, kurwa, uważaj, bo się zmieszczę w coś twojego…
    Rzeczywiście – nie było szans, żeby Dagmara wcisnęła się w jakiekolwiek ubranie Beaty, a nawet gdyby, to wyglądałaby głupio, bo Beata była od niej wyższa i jej ubrania byłyby za długie na Dagmarze.
  • No trudno, najwyżej sobie dziś odpuścimy tą imprezę… – powiedziała zrezygnowana Beata. – Wyskakuj z tej sukienki, zapierzemy ją.
    Ja, korzystając z zamieszania, wyśliznąłem się z kuchni i poleciałem do łazienki, bo pęcherz naprawdę ledwo mi już wytrzymywał. Wyciągnąłem fiuta z majtek i popatrzyłem na niego z żalem. Wciąż sterczał i celował główką prosto w moją brodę. Naprawdę ciężko jest w takim stanie oddać mocz trafiając prosto do muszli. Miałem wprawdzie na to swoją metodę, wyuczoną podczas licznych porannych wzwodów, ale nie była ona perfekcyjna, bo często trochę moczu i tak nie trafiało do celu. Zastanowiłem się, czy by sobie najpierw nie ulżyć, a dopiero potem się wysikać. Mógłbym to zrobić raz dwa – czułem, że wystarczyłoby kilka szybkich ruchów ręki i byłoby po sprawie. Zaraz się jednak rozmyśliłem, bo przecież ta masturbacja miała być pięknym aktem, a nie takim zaspokojeniem się na szybko w cudzej toalecie. Zdecydowałem się jednak sikać ze sterczącym fiutem, a potem powycierać to, co ewentualnie uronię. Zsunąłem do kolan spodnie wraz z majtkami, zgiąłem się wpół i odchyliłem fiuta jak najbardziej mogłem w dół. Nie dałem jednak rady wycelować w muszlę, więc odszedłem jakieś dwa metry od sedesu, żeby mocz po pokonaniu tej odległości zaczął opadać z powodu grawitacji. Miałem to już obcykane. Napiąłem się i zacząłem sikać. Pierwsze krople trafiły na podniesioną deskę, ale manewrując fiutem kolejną porcję moczu skierowałem do celu. Odciążając pęcherz, odetchnąłem z ulgą. Niewiele mi już brakowało do końca, kiedy nagle drzwi łazienki otwarły się zamaszyście. Ze strachu aż podskoczyłem. Podświadomie czując, w jak śmiesznej pozycji się znajduję, automatycznie się wyprostowałem. Niestety wraz z moim tułowiem do góry poszedł także mój penis i mocny strumień moczu prysnął wprost na ścianę. Nim udało mi się zupełnie zahamować strugę, usłyszałem okrzyk zdziwienia Dagmary – to właśnie ona wtargnęła do łazienki, zapomniawszy zapewne, że ja mogę się tu znajdować. Na sobie miała tylko różowy stanik, kuse majtki i rajstopy, a przez zgięty łokieć miała przewieszoną sukienkę – tą, którą jej zalałem winem. Wybałuszyła oczy i z niedowierzaniem patrzyła na mnie – stojącego ze sterczącym fiutem w ręku. Szybko podciągnąłem majtki i również patrzyłem na nią, nie mogąc uwierzyć, że naprawdę przyłapała mnie w takiej sytuacji. Najchętniej teraz zapadłbym się pod ziemię. Dagmara następnie spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz. Kiedy już dotarło do niej, co widziała, wolnym krokiem ruszyła w moim kierunku, odwracając się przy tym, by krzyknąć do Beaty:
  • Beti, chodź tu! wiesz, co twój koleżka robi u ciebie w kiblu?! Wali se konia i sika po ścianach!
    Chciałem wybiec z tego domu i nie pokazywać się więcej na oczy ani Dagmarze, ani Beacie. Dagmara podeszła do mnie i popatrzyła na mnie jak na znienawidzonego psa.
  • Jesteś po-je-ba-ny – wycedziła mi w twarz, mówiąc wolno jak do kogoś niespełna rozumu. Była w porównaniu do mnie tak niska, że musiała mocno zadzierać głowę, żeby patrzeć mi w oczy.
    Ja cały czas nie mogłem nic powiedzieć. Coś tam bełkotałem pod nosem, ale sam nie wiedziałem co. Nagle aż się wygiąłem. Coś ścisnęło i mocno wykręciło mojego sterczącego fiuta. Spojrzałem w dół. Jego duża część wystawała spod gumki majtek, zbyt krótkich, by zakryć go w całości. Na jego trzonie zaciskała się dłoń Dagmary. Dziewczyna patrzyła mi z nienawiścią w oczy i ściskała mojego członka, co chwilę zwalniając uścisk, by zaraz znowu go ścisnąć. Patrzyłem na nią z przerażeniem i bałem się, co zaraz może zrobić. Do łazienki weszła Beata. Miała ironiczną minę, jakby nie wierzyła w to, co jej przed chwilą powiedziała Dagmara. Kiedy jednak spojrzała na nas – mnie z zakłopotaną miną i purpurową twarzą oraz Dagmarę, trzymającą mnie za wzwiedzionego fiuta – zdziwiła się tak samo jak Dagmara w chwili, kiedy tu weszła.
  • Czaisz, Beti, wchodzę do łazienki, żeby zaprać tą sukienkę, i co widzę? Ludomił stoi w tym miejscu – Dagmara wskazała na mnie, znajdującego się wciąż jakieś dwa metry od sedesu. – Trzyma się za stojącego kutasa i leje po ścianie!
    Mówiła to takim zszokowanym tonem, jakby opowiadała o tym, że porwali ją kosmici. Beata spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz, tworząc w miejscu, gdzie ściana stykała się z podłogą niewielką kałużę. Ja z kolei czułem coraz intensywniejsze ciepło rozchodzące się od krocza po całym moim ciele. Dagmara wciąż ściskała mego członka.
  • Nie wiem, co on cholera robił, ale na pewno nie jest normalny… – ciągnęła Dagmara, zsuwając mi majtki i mocno ściskając moje jądra.
    Aż się wygiąłem z bólu. Następnie jej dłoń wróciła na penisa.
  • Wiesz co – odezwała się w końcu Beata. – Trzymałaś giry na stole, sukienka ci się podwinęła, to Ludek mógł się podniecić… Chyba się mu nie dziwisz. Więc przyszedł sobie ulżyć… – popatrzyła na mnie wymownie. – Ale nie musiałeś sikać na ścianę… – dodała z wyrzutem.
  • Przepraszam… – bąknąłem. – Ale to nie tak… Nie onanizowałem się… Po prostu chciało mi się siku, a fiut mi stał – spuściłem wzrok. – A wiesz, ciężko jest się wysikać ze sterczącym… Dlatego…
  • Dobra, spoko – ucięła Beata, nie chcąc mnie dłużej zawstydzać. – Daj, Daga, pomogę ci zaprać tą sukienkę.
    Dagmara oddała jej sukienkę, jednak nie zamierzała mi odpuścić tak łatwo, jak jej koleżanka. Patrząc mi w oczy, mówiła:
  • Pojebany jesteś, co? Pojebany? Konia se trzepiesz po cudzych domach? Co, przyszedłeś się tu napatrzeć i zwalić konia, zboczku?
    Przy tym wciąż masowała mnie po penisie. Wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam – nakumulowane podniecenie będzie musiało się w końcu zmaterializować w postaci spermy. Beata odkręciła wodę i zaczęła prać sukienkę Dagmary. Musiałem coś zrobić, żeby Dagmara wypuściła z ręki mojego fiuta. I to szybko, bo zaraz będzie za późno! Ale byłby wstyd, gdybym się spuścił przy dziewczynach… Po co Dagmara mi to robiła? Czyżby z premedytacją chciała doprowadzić mnie do orgazmu po to, żeby mnie upokorzyć? Od finału dzieliły mnie już tylko sekundy, a nie mogłem nic wymyślić. Dagmara teraz palcami ściskała główkę mojego penisa, naciągając na nią napletek.
  • Dagmara, nie…- wyjęczałem.
    Popatrzyła mi w oczy, a ja spojrzałem na nią. Widziałem z góry jej duże piersi, częściowo okryte prześwitującym stanikiem… Spojrzałem na jej krocze – na różowe majtki, których kolor był lekko rozmyty przez pokrywające je cieliste rajstopy. Małe paluszki dziewczyny zwinnie zaciskały się na główce mojego penisa. Zamknąłem oczy, bo ten widok przeważył o wszystkim…
  • Co „nie”?! – spytała agresywnie Dagmara, ściskając mocno mego fiuta.
    I wtedy to się stało. Fala potężnego orgazmu rozlała się po moim ciele. Aż zachwiałem się na nogach i jęknąłem mimowolnie. Zacisnąłem mocno powieki i czułem, jakby wszystko wokół mnie wirowało. Jak z jakiegoś innego świata słyszałem głos i śmiech Dagmary:
  • Hahaha, Beti, zoba na to, szybko!
    Potem chichot Beaty i dalsze „zachwyty” Dagmary:
  • Ludomił się spuszcza, o kurwa, spuszcza mi się na brzuch! Widzisz to?! Chwilkę go podotykałam i już się spuszcza!
  • No co, biedny Ludek… Ale mocno tryska, chyba dawno sobie nie robił dobrze…
    I powoli wracałem do rzeczywistości. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że to się stało. Żebym tak mógł teraz zniknąć, po prostu się rozpłynąć… Orgazm zawsze uważałem za coś, co powinno przeżywać się w samotności i bez niczyjej wiedzy, a teraz dostałem go przy dwóch dziewczynach. Wstyd! Najgorsze, że wszystko widziała Beata. Pewnie już nie będzie się chciała ze mną zadawać… Zresztą tym lepiej – wstydziłbym się z nią jeszcze spotykać po tym, co tu zaszło. Żebym tak tylko mógł się stąd jakoś ulotnić. Powoli otworzyłem oczy. Oddychając ciężko spróbowałem ogarnąć sytuację. Dagmara stała przede mną roześmiana, wciąż trzymając mojego fiuta, a obok nas stała Beata i patrzyła z politowaniem na mojego wiotczejącego powoli w ręku Dagmary penisa.
  • Muszę iść – oznajmiłem i odsunąłem się od Dagmary.
  • Tak?! – odparła mi, znowu jakby wściekłym głosem. – Narozwalać, rozlać wino, obsikać ściany, spuścić się na mnie, a potem sobie iść?! A kto to będzie sprzątał?
    Spuściłem głowę.
  • Zliżesz to, cipo! – Dagmara wskazała na swój brzuch, po którym obficie ściekała moja sperma. – Na kolana! – rozkazała.
    Trzęsąc się, uklęknąłem przed nią. Spojrzałem, jak cieknąca strużka nasienia zatrzymuje się na chwilę, napływając do pępka dziewczyny, po czym, napełniwszy go, zaczyna w jeszcze szybszym tempie spływać dalej. Inny pokład spermy dopłynąwszy do kroku Dagmary i zatrzymawszy się pomiędzy jej nogami, zaczął się tam kumulować i lepki płyn zwisał niczym sopel lodu, aż w końcu nazbierało się go tyle, że oderwał się od dziewczyny i skapnął na ziemię. Dagmara złapała mnie za głowę i przyciągnęła ją do swojego odstającego brzuszka. Mój nos znalazł się w spermie.
  • Daga, daj mu już spokój, biedny Ludek… – litowała się nade mną Beata.
    Dagmara roześmiała się tylko i krzyknęła na mnie:
  • No zlizuj!
    Z obrzydzeniem wyciągnąłem język i zacząłem zlizywać własną spermę. Miała odrzucający zapach pleśni i wstrętny, słony smak. Kiedy jednak pomyślałem sobie, że liżę kobiecy brzuch, znów zrobiło mi się ciepło w kroku. Całe moje ciało jednak drżało – trochę z zimna, lecz bardziej ze stresu. Gdy wylizałem całą spermę i przełknąłem ją z największym obrzydzeniem, mając nadzieję, że Dagmara w końcu da mi spokój, ona rzekła:
  • Jeszcze tu!
    Nacisnęła na moją głowę, obniżając ją. Rzeczywiście, jeszcze trochę nasienia spływało po udzie dziewczyny. Zacząłem więc lizać jej nogę od dołu do góry, od połowy uda aż do bioder. Na rajstopach zostawał mokry ślad od mojej śliny. Lizałem kobiece udo… Nie było już na nim spermy, a wciąż chciałem je lizać. Mój penis znowu sztywniał. Bardzo przyjemny dla mojego języka był lekko chropowaty dotyk rajstop Dagmary. Do tego co chwilę widziałem przed samymi oczami jej różowe majteczki, do których prawie dotykałem nosem. Nic dziwnego, że ponownie byłem podniecony.
  • Zobacz, Daga, mały Ludek znowu stoi… – zachichrała się Beata.
    Dagmara również się zaśmiała i pchnęła mnie mocno. Poleciałem na ziemię. Leżałem teraz na plecach, ze sterczącym penisem na wierzchu, przed dwoma dziewczynami. Chciałem się podnieść, ale Dagmara postawiła stopę na mojej klacie i przydepnęła mnie.
  • Leżeć! – rozkazała jak psu.
    Nie śmiałem nic zrobić. Zawstydzenie mieszało się u mnie z ciekawością, jak rozwinie się cała ta sytuacja. Stopa Dagmary sunęła powoli w górę, do mojej szyi, a następnie znalazła się na twarzy. Jeździła po moim czole, policzkach i nosie. Niebawem palce Dagmary wsunęły się pod moje okulary i dziewczyna uniosła lekko nogę, zsuwając mi je z nosa. Okulary wisiały teraz na jej palcach. Szybkim ruchem prostując nogę w kolanie, posłała moje okulary pod ścianę. Obraz stał się jeszcze bardziej rozmazany. Po chwili poczułem stopę Dagmary na swoich wargach. Zaczęła na siłę wpychać mi ją do buzi. Chcąc nie chcąc rozchyliłem wargi i palce Dagmary znalazły się w moich ustach. Miałem jakąś dziwną ochotę, by je possać, ale wstydziłem się, więc czekałem tylko, co Dagmara zrobi dalej. Nagle coś dotknęło delikatnie mojego fiuta. Cały aż drgnąłem. Spojrzałem na swoje krocze i zobaczyłem, że to Beata postawiła stopę na moim członku. Przesuwała nią po penisie w górę i w dół. Beata, moja ukochana koleżanka, dotykała stópką mojego kutasa! To przechodziło ludzkie pojęcie. Czułem się bardzo dziwnie, zatraciłem poczucie rzeczywistości. Cały się trząsłem i miałem zawroty głowy – nie wiem, czy spowodowane winem, czy nadmiarem wrażeń, czy może obydwoma tymi czynnikami. Dziewczyny na chwilkę się oddaliły i zaczęły coś między sobą szeptać. Zacząłem się bezmyślnie podnosić, jak jakiś nieświadomy lunatyk. Dagmara jednak widząc to, krzyknęła:
  • Ani się waż ruszać z miejsca!
    Padłem z powrotem na podłogę – jakby słowa Dagmary były rozkazem dowódcy. Po chwili dziewczyny wróciły, obydwie nade mną kucnęły i Dagmara zaczęła ściągać mi bluzę oraz koszulkę, a Beata zsunęła mi spodnie i majtki. Nie stawiałem oporu, a nawet im to ułatwiłem, unosząc kiedy trzeba było biodra, a następnie cały tułów. Niebawem leżałem nagi, a dziewczyny przyglądały się mojemu sztywnemu przyrodzeniu. Wciąż nie byłem pewny, czy to może być prawda, bo to wszystko było dziwniejsze od jakiegoś snu.
  • Teraz ja mu zrobię dobrze – oznajmiła Beata, wstając.
    Postawiła stópkę na moim penisie i znów zaczęła go nią masować. Wyglądało to naprawdę podniecająco – dziewczyna w skąpej sukience i seksownych, ozdobionych brokatem rajstopach, masująca stopą męskiego członka. Zdarzało mi się masturbować oglądając podobne sceny na pornosach, a teraz sam brałem udział w takiej scence i własnym ciałem czułem ten dotyk kobiecej nóżki! Beatka zginając paluszki, chwytała mnie stopą za napletek i unosiła w ten sposób mojego kutasa, po czym go wypuszczała. Powtarzała to kilka razy, a potem zaczęła coraz mocniej naciskać całą stopą na mojego członka i powoli ją po nim przesuwać. Dagmara w tym czasie przyniosła z kuchni drugą butelkę wina, usiadła koło mojej głowy i postawiła mi obydwie stopy na twarzy. Masowała nimi także moją klatę i wpychała mi je na zmianę do buzi. Popijała przy tym wino prosto z gwinta. Przyglądałem się jej obfitym udom i tym jej różowym majteczkom… W pewnym momencie, w jakiś dziwny sposób, zdobyłem się na odwagę i położyłem dłoń na udzie Dagmary. Ścisnąłem je lekko i usłyszałem:
  • Łapy precz, zboczeńcu! Macać ci się zechciało?! Nie dla psa kiełbasa!
    Speszony zabrałem rękę. Beata, chyba chcąc mi wynagrodzić złe potraktowanie przez Dagmarę, bardzo mocno nadepnęła na mojego członka. Aż stęknąłem i się wygiąłem. Kolejny raz wszystko zaczęło mi wirować i po chwili znalazłem się w swoim świecie. Znów jakby z daleka słyszałem śmiechy Dagmary, którą widocznie bardzo bawiły moje orgazmy. Uniosłem głowę i przez przymrużone powieki patrzyłem, jak z mojego fiuta wystrzeliwują pociski spermy, zalewając mi brzuch i klatę, podczas kiedy Beata pieści mi członka stopą. Kiedy powróciłem z raju, Dagmara popatrzyła na mnie jak na jakiegoś dziwnego stwora i spytała:
  • Ile ty się kurwa możesz spuszczać? Niewyżyty jakiś jesteś?
    Zamknąłem oczy i nic nie odpowiedziałem. Czułem tylko, jak Beata zsuwa stopę z mojego członka i jeździ nią po moim brzuchu i klacie, wycierając stamtąd spermę rajstopami. Po chwili stopa powędrowała na moją twarz. Poczułem odór swojej spermy, zmieszany ze słabym zapachem stopy Beaty. Delikatnie jeździła nią po moich policzkach, po czym przystawiła mi ją do ust. Nie miałem wyboru – musiałem ją polizać. Przez chwilę Beata pozwoliła mi possać swoje paluszki, co sprawiło, że znów poczułem napływającą do krocza krew. Fiut powoli mi sztywniał i bałem się tylko, jak dziewczyny zareagują, kiedy znowu to zauważą. Przeżyłem dwa orgazmy w jakieś dziesięć minut i stawał mi po raz trzeci. Nie mogłem jednak w żaden sposób tego ukryć. Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem coś, od czego momentalnie dostałem pełnego wzwodu. Mogłem zajrzeć Beacie, która stała nade mną, pod sukienkę! Była bardzo krótka, więc bez problemu dostrzegłem zarys białych majtek pod rajtuzami dziewczyny.
  • Beti… – powiedziała zrezygnowanym tonem Dagmara. – Jemu znowu stanął…
    Beata odwróciła się, spojrzała na mojego fiuta i uśmiechnęła się, mówiąc:
  • Ojejku…
    Sytuacja była po prostu żenująca. Tylko co ja mogłem poradzić na to, że mój fiut tak łatwo się napalał?
  • Teraz ja mu go zwalę cyckami! – zaoferowała się Dagmara.
    Na tą informację przeszedł mnie kolejny dreszcz.
  • Spoko – zgodziła się Beata. – A ja ci tą sukienkę skończę zapierać.
    Beata podeszła do zlewu, a ja zostałem sam na sam z Dagmarą. Na początek dziewczyna kopnęła mnie w penisa, aż zafalował, a następnie ukucnęła nad nim. Złapała go i przez chwilę przesuwała po nim dłonią, lecz zaraz przestała, nie chcąc zapewne, bym znów osiągnął przedwczesny orgazm. Niepotrzebnie się tego obawiała, bo jeszcze dużo mi brakowało. Następnie położyła się na brzuchu, a jej głowa znalazła się pomiędzy moimi udami. Zaczęła lizać moje jądra oraz ptaka. Przesuwała językiem od dołu do góry, śliniąc mi całe przyrodzenie. Na koniec splunęła mi na fiuta i roztarła po nim ślinę dłonią. Podsunęła się wyżej – tak, że jej biust dotknął do moich jąder. Zaczęła się lekko poruszać do przodu i to tyłu, ocierając się stanikiem o mojego penisa. Kiedy podnosiła wzrok, by spojrzeć mi w oczy, ja odwracałem się, nie chcąc mierzyć się z nią na spojrzenia. Po chwili poczułem, że coś otula mego członka. Popatrzyłem i zdałem sobie sprawę, że Dagmara wzięła go pomiędzy swoje piersi. Oparła się łokciami koło moich bioder i poruszała się coraz szybciej w przód i w tył, a ściskający jej piersi stanik powodował, że szczelnie opinały one mojego sztywniaka. Obydwoje przyglądaliśmy się, jak jego główka co rusz wyłania się spomiędzy dorodnych piersi. Z każdą chwilą przybliżałem się do szczytowania… Nie mogłem zapanować nad oddechem i nad drżeniem. Kiedy Beata skończyła z sukienką Dagmary, stanęła koło nas i także przyglądała się zetknięciu mojego fiuta z cyckami Dagmary. Ja przeniosłem spojrzenie pod sukienkę Beaty i złapałem ją za łydkę. Spojrzała na mnie trochę zdziwiona, a trochę rozbawiona. Wykrzywiłem się, stęknąłem ciężko i kolejny raz odpłynąłem. Spomiędzy piersi Dagmary wyciekło moje nasienie, lecz było go już bardzo niewiele. Dagmara zwolniła ruchy, dostosowując się nimi do moich wystrzałów. Po wszystkim wysunęła mojego członka spomiędzy swych cycków i wstała. Ja, dysząc ciężko, przyglądałem się jej. Zajrzała sobie pod stanik i stwierdziła, że zostało jej pod nim trochę mojego nasienia. Odeszła ode mnie i od Beaty, żeby się powycierać.
  • I co, Ludek, fajnie było? – spytała mnie wtedy Beata.
    Kiwnąłem głową.
  • Tak? No widzisz, opłacało ci się mnie odwiedzić – uśmiechnęła się przyjacielsko. – Masz jeszcze siłę?
  • Nie wiem, chyba już nie… – wybąkałem.
  • A mi się zdaje, że da się coś jeszcze z ciebie wykrzesać… Jesteś przecież taki niewyżyty…
    Znowu poczułem się bardzo niezręcznie. Beata odwróciła się tyłem do mnie i kucnęła.
  • Rozepniesz mi ten zamek? Bo samej ciężko mi tu sięgnąć – wygięła rękę w tył i wskazała na zameczek z tyłu swojej sukienki.
    Podparłem się na łokciu i rozsunąłem zamek. Beata wtedy wstała, złapała palcami ramiączka swojej sukienki i zaczęła ciągnąć je w górę. Aż zaparło mi dech. Sukienka Beaty unosiła się, odsłaniając coraz większą część ud dziewczyny, następnie ukazując mi jej majtki, seksowny brzuszek i w końcu biały staniczek, zakrywający średniej wielkości biust. Kiecka wylądowała na podłodze, a Beata stojąc nade mną, zaczęła zsuwać swoje ozdobne rajtuzy. Za chwilę zostały na niej same majtki i stanik.
  • Co jest? – spytała obojętnie Dagmara, powróciwszy do nas.
  • Ludek twierdzi, że już nic dzisiaj nie zdziała, a ja mu chcę udowodnić, że się myli.
    Beata spojrzała na mojego małego fiuta, który jeszcze nie zesztywniał, ale czułem, że niedługo zacznie rosnąć w oczach. Beatka podeszła do niego i po prostu sobie na nim usiadła. Zaczęła poruszać pupą na wszystkie strony, stymulując nią mojego członka. Czułem, że zaczął od tego całkiem szybko rosnąć. Beata widocznie także wyczuła to przez swoje majtki, gdyż po pewnym czasie popatrzyła na mnie, unosząc brwi i przechylając lekko głowę w bok, jakby chcąc powiedzieć: „a nie mówiłam?”.
  • Może ci pomóc? – spytała ją Dagmara.
  • Poradzę sobie… – zapewniła Beata.
    Dagmara usiadła więc na podłodze koło nas i – jak gdyby nigdy nic – włożyła sobie rękę w majtki. Lekko poruszała nią w środku, drugą ręką chwytając butelkę z winem. Beata zdjęła stanik. Ujrzałem wtedy piersi tak cudowne, jakich nie widziałem jeszcze na żadnym pornolu. Sutki były nabrzmiałe i zdawały się wręcz prosić, żeby je wypieścić. Nie śmiałem jednak bez zezwolenia Beaty położyć dłoni na jej piersi. Sam widok jednak podziałał na mnie tak, że momentalnie mój penis był gotów do kolejnej akcji. Beata, czując to pupą, wstała. Zaczęła ściągać sobie majtki. Patrzyłem niczym urzeczony, jak zsuwają się z jej bioder. Nie mogłem uwierzyć, że zaraz zobaczę nagą, kobiecą cipkę! I to cipkę najwspanialszej kobiety, jaką znałem. Beata – jak zauważyłem – bardzo dobrze przygotowała się do wyjścia na imprezę. Jej łono było pięknie wygolone i gładziutkie. Zwisały jej niewielkie wargi sromowe, a przyglądając się dokładniej, można było dostrzec cienką stróżkę przezroczystej wydzieliny, płynącą po kroku mojej koleżanki.
  • I co, Ludek? – spytała Beata widząc, jak pochłaniam wzrokiem jej łono. – Fajna cipka?
    Pokiwałem zapalczywie głową. Czułem, że jestem na twarzy czerwony jak burak.
  • Weźmiesz go w siebie? – spytała zdziwiona Dagmara.
    Spojrzałem na nią – wciąż szperała sobie w majtkach. Beata tylko pokręciła przecząco głową i usiadła okrakiem na moim kroczu, przyciskając cipką trzon mojego kutasa. Westchnąłem ciężko. Moja koleżanka zaczęła wykonywać bardzo wolne, namiętne ruchy do przodu i do tyłu, ocierając się swoją kobiecością o moją męskość. Jej wargi sromowe opinały trzon mojego fiuta, a kiedy dziewczyna odsuwała się miednicą do tyłu, spod jej łona wyłaniała się czerwona główka mojej pały. Beata oparła się dłońmi o moją klatę i pochyliła się nieco, przybliżając twarz do mojej twarzy. Po niecałej minucie takiego ocierania, Beatka zaczęła coraz głośniej oddychać, a wręcz dyszeć. Gładziła moją klatę i brzuch, a ja przyglądałem się, jak główka mojego penisa stymuluje jej łechtaczkę. W ten sposób minęło kilka minut, a przez ten czas oddech Beaty przerodził się w głośne odgłosy dobywające się z jej gardła: „OoOo…” „OoOo…”. Ruchy jej bioder stały się szybsze, cycki zaczęły lekko podskakiwać, a cipka jeszcze mocniej przycisnęła się do mojego fiuta. Dziewczyna pochyliła się niżej, jej twarz przybliżyła się jeszcze do mojej, a dyndające piersi co rusz stykały się z moją klatą. Beatka wplotła mi dłoń we włosy i patrzyła mi się w oczy. Jej spojrzenie stawało się coraz bardziej rozmyte. Bijące z cipki gorąco przechodziło na mojego kutasa. Ciepło, które nagromadziło mi się w kroczu, zaczęło powoli rozchodzić się po moim ciele.
  • Ludek… – dyszała Beata. – Ludek, przypuszczałeś, że będziemy się kiedyś tak ocierać? Ufff… Że moja cipka będzie dotykać do twojego fiutka? Ludek, chciałeś tego…? Ooochhh…
    Obok siebie słyszałem mlaskanie dobywające się z majtek Dagmary, która teraz wykonywała w nich szybkie ruchy dłonią. To wszystko doprowadziło do tego, że znowu odleciałem. Odruchowo – nie myśląc nad tym, co robię – złapałem Beatę za pośladki, ścisnąłem je mocno i z całej siły przyciągnąłem jej łono do swojego krocza. Patrzyłem rozmytym wzrokiem, jak spod cipki Beaty wypływa moja sperma i rozlewa mi się po brzuchu. Był to już mój czwarty orgazm, więc wyciekło mi zaledwie kilka kropli nasienia. Mimo tego moje odczucia były tak samo intensywne, jak przy pierwszym, obfitym spuście z ręką Dagmary. Kiedy doszedłem do siebie, zdałem sobie sprawę, że coś wpija się w moją klatkę piersiową. Okazało się, że to Beata wbija mi w nią paznokcie, krzycząc przy tym głośno. Miała zaciśnięte powieki, a na jej twarzy widać było orgazm, w postaci niekontrolowanych skurczów i wykrzywień. Beata szczytowała siedząc na moim członku… Znowu poczułem się jak w jakiejś nierealnej bajce. Po chwili Beatka otworzyła z wolna oczy i stopniowo zatrzymała ruchy. Popatrzyła na mnie zmęczonym wzrokiem. Wciąż głośno dysząc przez dość mocno rozchylone usta, zeszła ze mnie i padła na ziemię. Leżała tak, przez jakiś czas normując oddech, a ja w tym czasie poczułem na klacie przyjemny dotyk rajstop Dagmary. Siedząc wciąż koło mnie, położyła na mnie stopę i rozcierała mi nią po brzuchu nasienie. Spojrzałem na nią – już nie trzymała ręki w majtkach, tylko odchyliwszy plecy do tyłu, opierała się obydwoma dłońmi o podłogę. Po chwili druga stopa dziewczyny znalazła się na mnie i gładziła moją twarz oraz szyję. Dagmara masowała mnie namiętnie, jakby próbowała mnie znowu podniecić. To jednak było już chyba niemożliwe – mój fiut czuł się już wykończony i obolały od tych wszystkich pieszczot i orgazmów.
  • Ale flak… – powiedziała z pogardą Dagmara, patrząc na mojego małego, zwiotczałego członka i stawiając na nim stopę.
    Chwilę go nią pomasowała, ale widząc, że nic to nie daje, spytała z oburzeniem:
  • Stanie ci jeszcze w ogóle?!
    Pokręciłem przecząco głową. Dagmara machnęła ręką i powiedziała:
  • Stanie, stanie, przecież ty niewyżyty erotoman jesteś. Wystarczy cię dotknąć i już się spuszczasz.
    Zaperzyłem się, ale nic nie mówiłem. Dagmara wzięła mojego ptaszka do ręki i miętosiła go w palcach, a skoro to też nic nie dało, wzięła go w usta i ssała namiętnie. Nie mogłem zaprzeczyć temu, że było to całkiem przyjemne, ale do wzwodu dużo mi jeszcze brakowało. Dagmara w końcu podniosła się i przybliżała swoją twarz do mojej.
  • Wezmę go do mojej cipki – wysyczała. – Zerżnę cię tak, że aż ci się w głowie zakręci, napalony prawiczku. Chcesz?
    Kiwnąłem nieśmiało głową. Oczywiście, że chciałbym, by mój członek znalazł się w damskiej pochwie, ale wątpiłem, by dziś jeszcze coś z tego wyszło.
  • To dobrze, bo i tak nie masz nic do gadania. Tylko niech ci stanie, bo takiego flaka przecież sobie do cipy nie włożę…
  • Przepraszam – wymamrotałem. – Ale dzisiaj już nie mam siły… Może jutro się umówimy…? – zapytałem ze strachem.
    Dagmara roześmiała się, jakbym powiedział coś strasznie głupiego.
  • Jutro, to ty sobie możesz co najwyżej zwalić gruchę! Będziemy się pieprzyć teraz, masz na to jedyną okazję w swoim marnym życiu! A jak nie, to wyliżesz mi pizdę!
    Spuściłem wzrok. Jasne, cipkę mogłem jej wylizać, i to z największą przyjemnością. A potem miałbym co sobie przypominać podczas masturbacji. W ogóle tyle się dzisiaj wydarzyło, że wiedziałem, iż przez długi czas nie będę potrzebował pornosów do onanizowania się – wystarczy mi sobie wspomnieć dzisiejsze igraszki z dziewczynami. Ale miałem jeszcze okazję przestać być prawiczkiem, zobaczyć, jak to jest, kiedy fiut znajduje się w prawdziwej, gorącej cipce. Postanowiłem postarać się, by stanął mi jeszcze raz. Jeśli to wszystko mi się nie śni, to miałbym piękne wspomnienia do końca życia.
  • Chciałbym, żeby mi stanął – oznajmiłem szeptem.
  • Spróbuję ci w tym pomóc. Tylko pośpiesz się!
    Dagmara podała mi butelkę z winem, by trunek pomógł mi pobudzić wyobraźnię. Podniosłem głowę, żeby się napić, wziąłem kilka sporych łyków i odstawiłem butlę. Dagmara w tym czasie przeniosła się znów nad moje krocze i pieściła mi członka, na zmianę – ręką, stopami, ustami i biustem. Beata, odpocząwszy trochę, zaczęła się podnosić z podłogi.
  • Może byś mi pomogła?! – spytała ją z wyrzutem Dagmara.
  • Daj już spokój – odparła obojętnie Beata. – Nie widzisz, że Ludek nie ma już siły? Ja też jestem już zmęczona, chyba się położę. Ludek, nie musisz już iść? – wyprosiła mnie kulturalnie.
  • Dobrze – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
  • Leż! – warknęła Dagmara, po czym odwróciła się do koleżanki. – To ty idź Beti spać, a ja się Ludkiem zajmę. Potem go wyprawię do domu.
  • Dobra, miłej zabawy – rzuciła Beata, machnęła ręką i opuściła łazienkę.
    Znowu obleciał mnie strach. Zostałem sam na sam z Dagmarą, a przecież jeśli Beata nie będzie mnie przed nią bronić, to Dagmara mnie psychicznie wykończy! Póki co jednak nie krzyczała na mnie, tylko wciąż próbowała obudzić mojego penisa. Kiedy popatrzyła na mnie i zobaczyła, jak pożądliwie przyglądam się jej biustowi, wpadła na pewien pomysł. Zostawiła mojego ptaka i usiadła koło mojej głowy.
  • Siadaj! – rozkazała.
    Podniosłem się więc. Siedzieliśmy teraz z Dagmarą naprzeciw siebie. Przybliżyła się do mnie i rozsiadła się pomiędzy moimi nogami, a sama także rozłożyła nogi i oplotła mnie nimi. Zsunęła sobie stanik na brzuch i zafalowały przede mną wielkie piersi z nabrzmiałymi brodawkami. Oczy mi się rozszerzyły i oddech przyśpieszył. Dagmara chwyciła moją rękę i umieściła ją na swoim cycku. Wewnętrzną częścią dłoni czułem dużą, sterczącą brodawkę.
  • Macaj sobie, macaj – rzekła beznamiętnie. – Może od tego ci stanie…
    A ja czułem się jak dziecko, któremu w końcu pozwolono zrobić coś, na co od dawna miało przemożną chęć. Dotykałem kobiecej piersi! Ścisnąłem ją lekko, a że Dagmara nie zaprotestowała, przesunąłem po niej dłonią i napawałem się gładkością i miękkością tego biustu. Niebawem dołączyłem drugą dłoń i nieśmiało miętosiłem obfite piersi koleżanki. Dagmara z kolei zaczęła ściskać mojego „flaka”. Po jakimś czasie, z lekką obawą, czy Dagmara się na mnie nie wkurzy, zsunąłem dłonie z jej piersi i zacząłem jeździć nimi po całym ciele dziewczyny. Dotykałem jej trochę tłustych bioder, pleców, brzucha, a nawet pupy!
  • Macaj se, macaj – powtórzyła. – Rób sobie co chcesz, żeby tylko podziałało.
    Przytuliłem więc ją do siebie i jej piersi rozgniotły się na mojej klatce. Fiut jednak ciągle nie stawał, a wyczuwałem już zniecierpliwienie Dagmary. Może ucierpiała jej duma, a może po prostu chciała się jak najszybciej na coś nadziać tą swoją piczką. Nie wiem, ale wiedziałem, że nie mam za wiele czasu, bo znudzona tymi macankami Dagmara mogła się w każdej chwili rozmyślić. Obmacywałem jej ciało i mówiłem sobie w myślach, że robię coś, o czym tyle marzyłem, że dotykam kobiety, mogę z nią zrobić, co chcę. Jednakże ta presja, że musi mi stanąć, powodowała, iż nie mogłem się wystarczająco podniecić. Dagmara w pewnym momencie odepchnęła mnie i powiedziała napastliwie, ze słyszalnym zniecierpliwieniem:
  • Może nogi se pomacaj, może to na ciebie bardziej podziała…
    Położyła się na brzuchu. Dotknąłem nieśmiało tylnej części jej uda, prawie przy samej pupie – w miejscu, gdzie cienki materiał rajstop łączył się z grubszą częścią majteczkową. Uwielbiałem kobiece nogi, tym bardziej, kiedy były w rajstopach bądź pończochach – nylon sprawiał, że wyglądały niewyobrażalnie seksownie… Miałem więc wszystko, czego potrzeba mężczyźnie, żeby się podniecić, ale ja jakoś już nie mogłem. Jeździłem trzęsącymi się dłońmi po łydkach, udach oraz tyłku Dagmary. Dotykałem jej coraz łapczywiej, pieszcząc przy tym swego umęczonego przyjaciela i próbując dotykiem pomóc mu w erekcji. Czułem, że powoli napływa mi do niego krew, ale działo się to tak wolno, że po dziesięciu minutach ściskania Dagmary stał się tylko troszeczkę większy. „Stań, proszę cię, stań…” – prosiłem go. W końcu dziewczyna podniosła się, spojrzała na moje krocze i oceniwszy, że sytuacja niewiele się zmieniła, wybuchła:
  • Kurwa! Jak nie, to nie! Wypierdalaj stąd!
    Zacząłem się trząść jeszcze bardziej. Poczułem, że jest mi zimno.
  • Przepraszam – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
    Moje nadzieje na stanie się mężczyzną prysły.
  • Czekaj! – warknęła. – Wyliżesz mi jeszcze pizdę, a potem won!
    Znieruchomiałem. Dagmara siadła na posadzce, rozkraczyła się i chwyciła w kroku materiał swoich cienkich rajstop. Szarpnęła je mocno i zrobiła się w nich dziura.
  • No chodź tu! – krzyknęła.
    Uklęknąłem więc znowu przed nią i nie za bardzo wiedziałem, jak się za to zabrać. Dagmara odsunęła z łona pasek różowych majtek i ujrzałem jej nabrzmiałą, czerwoną cipkę. Wygoloną i mokrą od śluzu. Rozkraczyła się jeszcze bardziej i warknęła:
  • No liż! Na co czekasz?!
    Speszony pochyliłem się nad jej łonem i przystawiłem usta do rozpalonej szczelinki. Poczułem na twarzy bijące od niej gorąco. Wysunąłem język i przejechałem nim delikatnie wzdłuż dziurki. Dziewczyna drgnęła. Liznąłem kolejny raz. Zapach cipki spowodował nagłe przyśpieszenie wzrostu mojego członka. Zabuzowało mi w nim mocno i czułem, jak z każdą chwilą staje się coraz większy. Po kilku liźnięciach szparki Dagmary, dziewczyna zaczęła cicho pojękiwać i dziwnie się wiercić. Złapała mnie za głowę i przycisnęła ją do swojej cipki.
  • Włóż mi język do środka… – wyjęczała w dziwny dla niej, jakby proszący sposób.
    Zacząłem więc wpychać się w głąb szczelinki. Centymetr po centymetrze pochłaniała mój język. Dagmara głaskała mnie i przyciągała z całej siły do siebie, podnosząc przy tym miednicę, by jeszcze mocniej nadziać się na mój język. Z ust wydawała coraz dziwniejsze, jękliwe odgłosy i wierciła się coraz intensywniej. Położyła sobie dwa palce na łechtaczce i zamaszyście się tam pocierała.
  • Jeb mnie językiem… – sapała. – O, taaak… Liż mnie… UuU…
    Złapałem się za fiuta i ugniatałem go w dłoni, czując, że jest już w półwzwodzie. Mój język znajdował się w kobiecej pochwie… Gorącej, napalonej pochwie… Mógłbym włożyć w tą pochwę fiuta, gdybym się bardziej postarał… Od tych myśli mój członek był już prawie w pełnym wzwodzie. Zacząłem szybko przesuwać po nim ręką.
  • O, taaak… – kwiliła Dagmara. – Taaak… Nie przestawaj…
    Oderwałem się od niej.
  • No mówię kurwa nie przestawaj, to na chuj przestajesz, baranie?!
  • Dagmara… – wybełkotałem wstydliwie. – Stanął mi…
  • Tak?! – spojrzała mi na fiuta i się uśmiechnęła się wąsko, mrużąc powieki. – No w końcu, kurwa!
    Podniosła się i pchnęła mnie na ziemię. Znów leżałem na plecach. Dagmara usiadła na mnie okrakiem i cipką przycisnęła mi prącie do brzucha, żeby ocierając się o nie, nie pozwolić mu ponownie oklapnąć. Napiła się obficie wina, oblewając nim niechcąco swoje piersi. Następnie podała mi butelkę i zaczęła się poruszać na moim członku. Napiłem się – także sporo – i oddałem dziewczynie wino. Położyłem głowę, by Dagmara zajęła się wszystkim. Podniosła nieco miednicę, polała winem mojego penisa oraz trochę swoją cipkę, po czym chwyciła me przyrodzenie w dłoń i przystawiła żołądź do swej szczeliny. Trzymając fiuta w ręku, zaczęła się opuszczać, pochłaniając go powoli. Centymetr po centymetrze zagłębiałem się w kobiecej cipce… Wszystko, co tu się wcześniej wydarzyło, przechodziło po prostu moje pojęcie, ale to, co działo się teraz, niewątpliwie przebijało jeszcze poprzednie zdarzenia. A jednak to się stało – oplatała mnie ciasna, gorąca cipa. Każdym punktem mojego członka odbierałem silne bodźce spowodowane dotykiem i ciepłem wnętrza Dagmary. Byłem już w całości w niej. Dziewczyna oparła dłonie na mojej klacie i zaczęła zataczać lekkie kółka biodrami. Jej oddech przyśpieszał, a piersi falowały w rytm jej ruchów. Jak urzeczony patrzyłem na te podskakujące półkule oraz na nasze złączone ze sobą krocza. Zdałem sobie sprawę, że ja też nieświadomie pojękuję. Rozkosz promieniowała od penisa na całe moje ciało, z każdą sekundą coraz potężniejsza. Co sobie pomyśli Beata, jeśli usłyszy te nasze jęki z pokoju obok? Momentalnie o tym zapomniałem, kiedy moje dłonie znalazły się na podskakujących cyckach Dagmary. Gładziłem ją też po miękkich biodrach i pochłaniałem wzrokiem jej ciało. Niewiele już dzieliło mnie od szczytu, a przecież Dagmara póki co ledwie poruszała biodrami. Na pornosach dziewczyny w takiej pozycji zawsze skakały po swoich partnerach jak na jakimś rodeo, a jak widać, wystarczy nawet leciutka stymulacja członków…
  • Co, zboczku, fajnie w mojej cipce? Fajnie sobie poruchać prawdziwą dziewczynę? – pytała tak, jakby wcale nie oczekiwała odpowiedzi.
    Kiwnąłem jednak potakująco głową.
  • Pewnie marzyłeś o tym od dawna… Ochhh… Pieprzony prawiczek… Uchhh… Marzyłeś czasami o mnie…?
    Nie odpowiedziałem, ale Dagmara wcale nie drążyła tematu. Jej ruchy stawały się coraz mocniejsze, aż w końcu rzeczywiście skakała po mnie prawie tak mocno, jak dziewczyny na pornosach. Jej duże cyce latały przy tym na wszystkie strony. Wyła głośno, nie bacząc na śpiącą nieopodal Beatę. Zachowywała się jakoś nienaturalnie głośno, nawet jak na taką krzykliwą dziewuchę. Wbijała paznokcie w moje ramiona, sprawiając mi tym niemały ból, ale nie śmiałem jej nic mówić. Gdy spojrzałem jej w oczy, zobaczyłem, że patrzy przed siebie jakimś nieprzytomnym, zamglonym wzrokiem. Nagle zatrzymała się, jedynie jej biodra lekko chodziły w przód i w tył, wbiła we mnie jeszcze mocniej pazury, i wydyszała:
  • Ooo, kurwa…! Jebany… Ale jazda… Ochhh…
    Jej powieki zacisnęły się mocno, a twarz skierowała się ku górze. Czułem fiutem, jak pulsują dookoła niego mięśnie jej cipki. Po chwili Dagmara odchyliła mocno plecy do tyłu, aż mój członek wysunął się z niej o jakiś centymetr, oparła się rękoma o posadzkę, i przeżywając ostatnie chwile orgazmu, zaryczała chrypliwym głosem. Skurcze w jej pochwie stawały się coraz słabsze, ale nie czułem już, kiedy zupełnie ustały. Pod ich wpływem bowiem mój członek również zaczął pulsować. Fala orgazmu rozlała się także po mnie, tak mocna, że bezwiednie moje ciało się wygięło. Kilka razy aż podskoczyłem na podłodze, jakby w jakichś dziwnych konwulsjach. Tak silnego orgazmu nie miałem jeszcze nigdy. Moja sperma tryskała właśnie w dziewczęcą cipkę… W tamtej chwili marzyłem o tym, żeby czas się zatrzymał i żebym mógł czuć się tak wspaniale już na wieki. Niestety, nie było mi dane przeżywać tej rozkoszy nawet do końca orgazmu, Dagmara bowiem – mając gdzieś moje odczucia – sama skończywszy szczytować, natychmiast ze mnie zeszła. Byłem wtedy w połowie orgazmu, chwyciłem więc bezwiednie fiuta w dłoń i zacząłem się pocierać. Nie umywało się to co prawda do tego, co działo się z moim penisem w cipie Dagmary, ale cóż mogłem poradzić? W ogóle słabo docierało do mnie, co się w tej chwili dzieje dookoła. Zdążyłem jednak zarejestrować, że Dagmara widząc, iż wyrzucam z siebie niedobitki plemników, wzięła szybko mojego członka do ust i zassała namiętnie. To także było nowe, wspaniałe doznanie. Coś zupełnie innego, niż w pochwie. Tak więc końcówkę orgazmu przeżyłem w kobiecych ustach! Cały aż podrygiwałem i pojękiwałem. Po wszystkim Dagmara jeszcze chwilę ssała mojego penisa, wciągając z niego do swoich ust resztkę spermy. Była tego znikoma ilość. Gdy już wszystko wyssała, to wypluła na podłogę moje nasienie zmieszane ze swoją śliną, po czym popatrzyła na mnie jakoś dziwnie, jakby ostrzegawczo.
  • Nikt się nie może dowiedzieć, co tu dzisiaj zaszło – rzekła po chwili, grożąc mi palcem. – Tylko tego by brakowało, żeby nasi znajomi dowiedzieli się, że ja i Beti ruchałyśmy się z takim debilem…
  • Dobrze – bąknąłem, udając, że jest mi to obojętne, lecz tak naprawdę cieszyłem się, że Dagmara i Beata też nie mają zamiaru nikogo o tym informować.
    Do tej pory bałem się, że to one będą rozpowiadać, z jaką łatwością kilkukrotnie wydoiły mojego fiuta, ale przecież nie mogłyby o tym nikomu mówić, bo fakt, że z braku męskiego członka zdecydowały się zabawić nawet z takim frajerem jak ja, byłby upokarzający również dla nich. Mogłem się więc spokojnie cieszyć tym, że spędziłem najprzyjemniejszy wieczór, jaki mógł mnie spotkać w całym moim nędznym życiu. Wiedziałem, że prawdopodobnie nigdy się to już nie powtórzy i zostaną mi jedynie wspomnienia, ale i tak dostałem więcej, niż mogłem sobie wymarzyć.
  • No wstawaj i wypierdalaj stąd! – zdenerwowała się nagle Dagmara. – Chcę iść spać!
    Podniosłem się potulnie i poganiany przez zniecierpliwione spojrzenia i chrząknięcia Dagmary, wskoczyłem w ciuchy jak najszybciej się dało. Dopiero w domu zauważyłem, że przez ten pośpiech bluzę założyłem tył na przód i nieświadomie szedłem tak całą drogę, nie wiedząc, czemu zawdzięczam rozbawione spojrzenia przechodniów. Nie miało to jednak teraz dla mnie żadnego znaczenia, bo byłem w pełni zaspokojony i zadowolony. Tego wieczora moje cierpienia zostały wynagrodzone.

Moja dziewczyna i drużyna piłkarska dzwonią na sex telefon

Niedawno pisałem o tym jakto wepchnąłem swoją dziewczyne i kolege do łóżka by sprawić sobie przyjemność w „moja dziewczyna i kolega”. Dzisiaj napiszę o czymś podobnym, jednak sytuacja miała miejsce kilka tygodni później, bo już w październiku. Obie te historie są autentyczne, choć wydają się być mało prawdopodobne. Poprostu mam taki fetysz, a moja dziewczyna niestety jest jaka jest. Od dawna chodze z Aśką. Jest wysoką, niebieskooką blondynką, ma długie nogi i duże piersi. Zawsze nakłada na siebie dużo tapety, ale wygląda idealnie. Kocha szpilki, miniówki i wszystkie wyzywające ubrania. Gdy tylko ma okazje stara się chodzić bez bielizny czym jara wszystkich chlopaków wokoło. Jest w moim wieku, chodzi do LO na profil biologiczno chemiczny. Sam nie wiem jak udało mi się ją zdobyć bo mogłaby mieć każdego. Nie przejmuje się tym jak chłopaki na nią reagują, bo nie mam nic przeciwko by uprawiała seks z każdym z nich. Wręcz przeciwnie. Chętnie bym ją zobaczył w ramionach któregoś z nich. Po tym jak podstępem zorganizowałem jej seks z moim kolegą w naszym związku nic się nie popsuło, było idealnie. Wiem, że Aśka zdradza mnie praktycznie co sobote gdy chodzi na imprezy, ale przymykam na to oko. Ona sama chyba się nie domyśla, że ja wiem. Od jej spotkania z Tomkiem mijało coraz więcej czasu, a ja powoli zapominałem o tych wrażeniach. Tak z innej beczki. Jestem zawodnikiem pewnej drużyny piłkarskiej, której nazwy nie chce ujawniać. Ta historia jest prawdziwa. Pewnego dnia po ciężkim treningu wszyscy zebraliśmy się w szatni. Mieliśmy tam kilka kabin prysznicowych a było wyjątkowo gorąco jak na ten miesiąc. Wszyscy wszystkich znali i nikt się nie wstydził. Wszyscy zawodnicy byli nadzy a ich penisy swobodnie zwisały. Niby nikt się nie patrzył a każdy zerkał kto jakiego ma. Musze przyznać że z 25 zawodników wypadałem chyba najsłabiej. Jednak potwierdzam stwierdzenie, że piłkarze mają duże penisy. Tam było wielu prawdziwych facetów, umięśnionych, wydepilowanych, z wielkimi pałami. Wchodzili pod prysznice pokolei a ja mogłem się dokładnie przyglądać. Bramkarz Maciek wyszedł jako pierwszy. Zwrócił uwage dosłownie wszystkich gdyż jego penis był mocno naprężony. Musze przyznać że zazdroszcze mu sprzetu. Wszyscy wpadli w śmiech. Maciek nie przejmował się tym. Uśmiechnął się lekko i odparł, że szkoda że tu nie ma jakieś suczki i że „zrobiłby jej tutaj bank spermy” razem z kolegami na oczach całej reszty. I tu nagle zacząłem coś kminić. Chętnie zobaczyłbym tutaj Aśke z nimi wszystkimi. Ach. Ona i 24 sterczące pały, gotowe ją spenetrować. Odrazu mój penis poszedł w góre ale szybko ukryłem to przed kolegami. Ubrałem się i powiedziałem, że jeśli wygramy następny, bardzo ciężki mecz załatwie im laske którą będą mogli bzyknąć. Nie zdradziłem że chodzi tu o moją dziewczyne. Patryk, nasz kapitan uśmiechnął się i zaakceptował moją propozycje. Mineło kilka dni, dzień meczu, sobota i tylko 30 min do meczu o bardzo cenne 3 punkty. Po zaciętym boju udało się pokonać rywali zaledwie jedną bramką. Był to gol Patryka w 87 minucie spotkania. Wszyscy zadowoleni, wydając z siebie okrzyki zwycięstwa udali się do szatni. Oczy wszystkich były skierowane tylko na mnie. Któryś z naszych skrzydłowych zapytał czy dzisiaj poruchają. Zaczeli się myć, rozmawiać. Po 10 minutach do budynku weszła Aśka. Nie chciała wchodzić do męskiej szatni ale zdołałem ją namówić. Powiedziałem że musi mi popilnować rzeczy a ja ide do trenera. Wyszedłem z budynku i przez okno wpatrywałem się do wnętrza szatni. Gdy Aśka weszła odrazu została okrążona przez czterech chłopaków. To było takie słodlie gdy chamsmo wpatrywali się w jej wielkie piersi. Aśka pomimo że nie wiedziała o co chodzi zaczela z nimi flirtować. Rozmawiali jak gdyby nigdy nic. Cała reszta normalnie zdjęła bielizne w oczeliwaniu na mycie. Oczom Aśki ukazało się 20 sterczących penisów różnej długości. Widziałem w jej oczach że czuje się tu jak w raju. Zawsze chciała spróbować gangbangu. Powoli nie wytrzymywała. Podniecała swoim wyglądem moich kolegów, a oni podniecali ją, wiem że już wtedy miała mokro w tych swoich czerwonych majteczkach. Wszystkie penisy były naprężone i gotowe do wystrzały, nie to co na treningu. Momentalnie Maciek położył dłoń na udzie Aśki a ona wzieła ją i położyła na swojej piersi. To był znak, pękła, wiedziałem co się stanie. Uklekneła na środku szatni. Okrążyli ją z wszystkich stron, jednak nie wszyscy. Ci najsłabsi zostali wypchnieci przez tych lepiej zbudowanych. Aśka otworzyła usta. Maciek wiedział co robić i odrazu wepchnął jej swoją dziewiętnasto centymetrową pałe głęboko do gardła. Na ten widok spłynela na mnie jakas fala podniecenia. Uroczo wyglądała robiąc „loda” Maćkowi. Aśka powtórzyła tą czynnośc ze wszystkimi chłopakami. Obrobiła 15 penisów w bardzo krótkim czasie. Byłem z niej dumny. Zawsze chciałem chodzić z taką suką. Zachowywała się jak dziwka ale jarało mnie to. Gdy Patryk wziął ją na kolana pomyślałem że będą się pieprzyć we dwójke. Po chwili podniósł ją za biodra i nadział na swojego sztywnego i wielkiego penisa. Rozległ się jej krzyk. Gdy to zobaczyłem odrazu poczułem przypływ podniecienia. Moja pałka już z lekka ociekała spermą. To był piękny widok. Po kilku minutach wpatrywania się na przyjemność patryka podeszło kilku chłopaków. Jeden z nich wsadził jej prącie do odbytu pomimo że w cipce miała jeszcze sztywną pałe Patryka. Podszedł również Michał i wepchnął jej swojego do gardła. To był widok którego nie zapomne nigdy. Moja dziewczyna rozrywana przez 3 wielkie penisy jednocześnie. Boże, jak mi wtedy było dobrze. Piękny widok. Aśka wyła z rozkoszy, właśnie tego chciałem. Po paru minutach zauważyłem grymas na twarzy Patryka. Powili wychodził z jej ciała. Zauważyłem mały potok bielutkiej spermy spływającej po jej udzie. Wszystko było jasne. Wstał powoli i skierował się do łazienki. Na jego miejscu już był kolejny, jeszcze bardziej napalony, z jeszcze większym penisem ładujący się do jej luźnej cipki. Nie wiem komu było lepiej, czy im czy mi. Wszyscy chłopacy wbijali w Aśke swoje pały. Chyba dostawała orgazmu co chwile. Nikt nie wytrzymywał w niej dłużej niż 10 minut. Każdy tryskał przed czasem. Po godzinie wszystko ucichło. Aśka leżała już kompletnie sama umorusana w spermie od stóp do głów. Cała podłoga była do mycia. Nie przypuszczałem że jądra 24 chłopaków wytworzą taką ilość spermy… Wszysco kolejno wychodzili z szatni. Patryk wyszedł jako ostatni. Raz jeszcze objął Aśke i szeptał coś do ucha. Modliłem się by zrobili tu to raz jeszcze. Niestety poszedł. Została sama. To był już czas na powrót.Gdy podszedłem i zapytałem czemu jest naga odparła, że właśnie szła pod prysznic. Cały czas byłem uśmiechmiety. Udało sie. Moi koledzy zerżneli Aśke na moich oczach, to mi się podoba. Nigdy nie zapomne tego widoku i przyjemności jakiej wtedy doznałem. Mógłbym patrzeć jak Aśka uprawia z nimi seks godzinami. Między nami nadal wszystko jest ok, przymykam oko na niektóre rzeczy.

Mama Policjantka z sex telefonem

W końcu nadeszła długo wyczekiwana przez Jarka sobota, wesele znajomych jego rodziców. Całą czwórką wyjechali z samego rana, ponieważ mieli do przejechania spory kawałek drogi. Już w samochodzie, czuł przepełniającego go podniecenie. Nie dość, że nie mógł doczekać się tego co może wydarzyć się na weselu, ale w dodatku siedział w aucie ze swoją cudowną mamą, z którą relacje miał w końcu ponad przeciętne, a obok niego na tylnej kanapie ich Range Rovera, siedziała jego seksowna siostrzyczka. Ta oczywiście jak to miała w zwyczaju, ubrana w bluzkę z głębokim dekoltem, w który Jarek, co jaki czas się wpatrywał, co Anka zauważyła w pewnym momencie, jednak nawet go za to nie zganiła, a jedynie uśmiechnęła się do niego zgryźliwie. Dziwnie czuł się przebywając tak blisko ojca i dwójki kobiet, które to kręciły go do granic możliwości. Agnieszka, zachowywała się całkowicie naturalnie, była szczęśliwą mężatką i świetnie dogadywała się z mężem. Jarkowi przez chwilę zamyślił się nad hipotetyczną reakcją jego taty, gdyby tylko jego tata wiedział, co wyrabia się w dom domu pod jego nieobecność. Już nawet nie chodziło o jego relacje z Agnieszką, ale o jej wszelaki zdrady z jakimiś gówniarzami, chociaż jego Ojciec też pewnie nie zostawał taki święty, ciągłe delegacje i długie godziny pracy musiały dawać mu nie jedną okazję do zabawienia się z innymi, pewnie młodszymi kobietami.

Na miejsce dojechali w okolicach szesnastej, mieli jeszcze nieco ponad godzinę do rozpoczęcia ceremonii ślubnej w lokalnym ratuszu. Najpierw więc udali się do hotelu, który znajdował się tuz obok Sali bankietowej gdzie miała odbyć się właściwa część imprezy. Cały kompleks weselny był zlokalizowany w okolicznym uroczym lasku, przy którym znajdował się małe jeziorko. Całość prezentowała się bardzo elegancko i było widać, że państwo młodzi nie szczędzili pieniędzy na swoją uroczystość.
Cała czwórka zabrała swoje bagaże z samochodu i udali się do wyznaczonych dla nich pokoi. Ania i Jarek weszli do swojego pokoju, zlokalizowanego w samym rogu budynku. Po wejściu Jarkowi od razu zaświeciły się oczy, w sypialni znajdowało się jedynie małżeńskie łóżko.
-Serio? Dali nam podwójne łóżko? Oznajmiła Ania.
-Cóż za nieszczęście. Odpowiedział żartobliwie Jarek, spoglądając na siostrę.

  • Co myślisz, że będziesz mógł mnie przemacać w nocy jak zasnę pijana? Odpowiedziała, przewracając oczami, i spoglądając z uśmiechem na brata.
    -ohh, nic z tych rzeczy, ja będę grzecznym chłopcem. Powiedział z niepohamowanym uśmiechem
    -Taaak jak ostatnio za każdym razem, kiedy zdarza nam się trochę zapomnieć? Już widzę jak sobie walisz w nocy, patrząc na mój tyłek albo cycki. Powiedziała z nutą przekory w głosie.
    -obiecuje ci, że nie będę sobie walił jak bardzo byś mnie nie kręciła. Jarek miał w końcu, co do niej zdecydowanie ambitniejsze plany.
    -Widzę, że coś kombinujesz, no ale mniejsza o to ja tu się muszę przebrać i umalować, więc zrób mi miejsce.
    Anka, więc szybko wbiegła do łazienki zabierając ze sobą kosmetyczkę z torby, i zamknęła za sobą drzwi. Jarek spojrzał jedynie na jej zgrabmy tyłek uwydatniony przez legginsy, które miała założone na czas podróży. Sam też przeciągnął się i zaczął przygotowywać się do wesela.
    Jarek, w trakcie ceremonii nie mógł oderwać wzroku zarówno od swojej mamy jak i siostry. Obie pięknie wymalowane i uczesane oraz ubrane w seksowne sukienki. Agnieszka w błękitnej prostej sukience do kolan, bez rękawów, oraz z lekkim koronkowym dekoltem. Zwężenie w tali, podkreślało sylwetkę jego wysportowanej mamy, a szaro-srebrne, wysokie szpilki eksponowały jej boskie nogi. Nie jedna młodsza, kobieta mogła jej zazdrościć klasy i seksapilu.
    Ania zaś ubrała się bardziej wyzywająco, jej jasno różowa sukienka, bardzo dokładnie opinała jej duży biust, do tego dość głęboki dekolt rzucał się w oczy. Wycięte tył jej kreacji, odsłaniał jej smukłe plecy, sama sukienka kończyła się tuż nad kolanami. Miała równie wysokie szpilki jak jej mama, więc jej nogi prezentowały się nieziemsko. Stojąc obok Jarka, nie wiele brakowało jej, aby zrównać się z nim wzrostem. Jej włosy były spięte z tyłu, zaś boczne kosmyki opadały na jej twarz, co pięknie komponowało się długimi srebrnymi kolczykami. Jej brat też prezentował się nad wyraz przystojnie, i wiele kobiet się za nim oglądało, granatowy garnitur, dopasowana koszula, oraz ciemno brązowe buty, przyciągały uwagę kobiet.

Sama impreza była bardzo huczna, a goście świetnie się bawili. Jego siostra i mama, prawie nie schodziły z parkietu, każdy facet na weselu chciał zatańczyć z tak pięknymi kobietami, jednak sam Jarek spędzał przy stoliku więcej czasu niż by chciał, na samej imprezie nie było zbyt wielu jego rówieśniczek. Więc kiedy zauważył, że w okolicach dwudziestej drugiej, jego mama zniknęła gdzieś z jednym z młodszych mężczyzn na tym weselu, i nie wracała od dłuższego czasu, udał się jej poszukać.

Założył marynarkę i wyszedł na dwór, wieczór był ciepły, a przed salą stało sporo osób palących papierosy. W śród nich nie było jednak Agnieszki, odszedł więc w kierunku ławek które znajdowały się nieco głębiej w lasku. Miejsce to nie było oświetlone, ale na dworze było jeszcze na tyle jasno ze dostrzegł dwie sylwetki, usłyszał też wyraźne jęki. Zbliżył się bardziej, i skrył się za drzewem. Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Agnieszka była oparta o drzewo, z podwiniętą sukienką, zaś na oko dwudziestoletni facet, właśnie ostro wchodził w jej cipkę od tyłu. Po tempie, w którym to robi było widać, że był ostro napalony. Jarek przyglądał się całej sytuacji z ukrycia, to na co patrzył niewątpliwie popsuło mu humor, i to nawet przy całym podnieceniu które się w nim budowało. Jego kochana mama, właśnie po raz kolejny, pieprzyła się z przed chwilą poznanym facetem. Z zamysłu wyrwały go coraz głośniejsze jęki Agnieszki, która właśnie szczytowała. Aby stłumić swoje jęki, jego mama zatopiła usta w swoim kochanku. Po chwili Jarek usłyszał kolejne słowa które wzbudziły w nim cholerną zazdrość, -Połykasz kochana? Zapytał ją dwudziestolatek, -Głupie pytanie, odpowiedziała Aga ze śmiechem. Po czym poprawiła swoją sukienkę, klęknęła przed nim, jej usta objęły główkę jego penisa, a ten natychmiast zaczął tryskać obficie spermą wprost w usta jego mamy, wzdychając z przyjemności, jego ciałem wstrząsnął dreszcz. Po wszystkim Aga przełknęła cały ładunek ciepłego płynu, pocałowała swojego kochanka w policzek i bez słowa odeszła. Jarek szybko usnął się w cień. Wrócił na salę, kiedy upewnił się że Aga go nie zobaczy.
Było już grubo po dwunastej, kiedy to Jarek wypił już tyle, że zebrał się na odwagę i podszedł do mamy.
-Hej mamo, może zatańczymy, co? Zapytał ze zdenerwowaniem w głosie Jarek
-Jasne, Jarek. Odpowiedziała z jakże promiennym uśmiechem.
Kiedy Jarek i Agnieszka znaleźli się już na parkiecie, doszło pomiędzy nimi do dalszej wymiany zdań, byli przy krańcu, dużego parkietu, gdzie muzyka nie przeszkadzała aż tak bardzo przy rozmowie.
-Mamo, co to miało znaczyć? Zapytał wyraźnie wkurzony.
-O co ci chodzi synu? Odpowiedziała Aga tuż po wykonaniu obrotu.
-Wszystko widziałem mamo, to jak pieprzyłaś się z tym gnojkiem, ty go znasz w ogóle? Zapytał ją Jarek na ucho, kiedy znaleźli się bliżej siebie.
-Ohhh, zrozum, trochę wypiłam, i się napaliłam….haha.
-Przecież mogłaś przyjść do mnie, zajął bym się tobą zdecydowanie lepiej.
-ahh tak, myślałam że teraz zajmujesz się głównie Klarą. Zripostowała Aga.
A więc o to jej chodzi, ciężko było mu uwierzyć, że jego mama jest zazdrosna o Klarę.
-Odbijanyy! Wykrzyknął jego już nieco wstawiony tata, i porwał jego partnerkę, zostawiając w jego rękach Anię. Podczas tańca wywiązała się między nimi dyskusja. Choć Jarkowi nieco ciężko było się skupić na rozmowie, kiedy, wpatrywał się w dekolt siostry.
-No cześć brat, coś mało cię widzę na tym weselu. Powiedziała wesoła Ania, było widać że alkohol już trochę ją ponosi.
-Mało mnie widzisz bo balujesz cały czas, a ubrałaś się tak że każdy facet chce cię tu przelecieć.
-haha, nie ich doczekanie, może dasz mi chwilę odpocząć przy stoliku? Co?
-Jeżeli się tylko ze mną napijesz to się zgodzę. Odpowiedział wyraźnie weselszy Jarek.
-Co chcesz mnie upić? Haha.
Rodzeństwo skierowało się do stolika, gdzie Jarek polał sobie oraz siostrze.
-To co zdrowie młodej pary. Powiedział Jarek, po czym stuknął kieliszek z siostrą.
-Wiesz brat, ja to już bym chyba do pokoju poszła, zmęczona jestem po tych tańcach, i trochę wypiłam, także jedyne, o czym maże to wygodne łóżko.
-Ooo, to podobnie jak ja siostrzyczko, to co jeszcze ostatni kieliszek na pożegnane i idziemy co?
-No niech będzie, ale dalej mam wrażenie, że chcesz mnie upić..haha.

Jarek i Ania weszli to do swojego pokoju, a w zasadzie można powiedzieć, że Ania wtoczyła się do niego z pomocą brata. Po wejściu od razu usiadła na łóżku, i zdjęła buty –ohhh…co za ulga. Skwitowała Ania. –Dobra siostra to ja zajmuje łazienkę a ty odpocznij. Jarek wyszedł z łazienki po gorącym prysznicu, ubrany jedynie w bokserki. Z każdą chwilą, kiedy przebywał w pokoju z siostrą był coraz bardziej podniecony. –Dobra mięśniaku to teraz moja kolej. Ania wstała, po czym skierowała się do łazienki, zatrzymując się tuż przed drzwiami,
-Wiesz może pomógłbyś mi ze zdjęciem sukienki? Spojrzała na brata z uśmiechem.
–Jasne siostra. Odpowiedział wyraźnie zadowolony.
Jarek stanął za Anką i powoli, wspólnymi siłami, zdjęli sukienkę. Jego siostra stała teraz przed nim w białych Stingach i staniku. –Stanik też możesz rozpiąć, widziałaś już moje cycki tyle razy że….haha
-Twoje boskie cycki, nie zapominaj, haha. Jarek szybko i sprawnie rozpiął stanik siostry rzucając go na łóżko. Po czym Ania zniknęła w łazience. Jarek położył się na łóżku zrelaksowany, i czekał na dalcszy ciąg wydarzeń. Po jakiś 20 minutach, z łazienki wyszła jego cudna siostrzyczka, jej włosy były rozpuszczone i jeszcze lekko wilgotne, gdyż Anka tylko trochę je podsuszyła, ubrana była w białe figi, i białą dość obcisłą sukienkę koszulkę Nike, nie miała pod nią stanika, co Jarek zauważył po tym, że na materiale było widać zarys jej sutków. Było widać, że gorąca kąpiel nieco ją otrzeźwiła. Jarek przesunął się na łóżku, i podziwił jeszcze raz ciało swojej siostry.
–Zapraszam siostrzyczko, do wygodnego łóżeczka. Powiedział z uśmiechem.
-Ohh, propozycja nie do odrzucenia. Ania położyła się obok, Jarka. Łóżko było dość spore, więc dwójkę dzieliła pewna odległość.
-Dzięki brat że pomogłeś mi się ogarnąć, wiesz tyle piruetów i alkohol potrafią wykończyć, haha.
-Ohh, tak siostra gdybyś tylko widziała tych wszystkich facetów, normalnie połykali cię wzrokiem, haha.
-No cóż nie dziwie się, w końcu sam oceniłeś mnie na 9/10, hahah, jak to mówiłeś moje boskie cycki podnoszą mi ocenę, haha. Ani była bardzo rozbawiona tej nocy, a atmosfera, jaka budowała się pomiędzy rodzeństwem była bardzo luźna.
-To jak dzisiaj wyglądałaś to bym ci chyba 10 na 10 dał, haha. Jarek spojrzał na twarz Ani, i ich wzrok przez chwilę się spotkał.
-No tylu facetom się tu tutaj podobam, a jednak, z nikim się nie zabawiłam. A takie tańce też potrafią rozpalić. Ania spojrzała z uśmiechem na Jarka, który właśnie podziwiał jej wysportowane nogi.
-Ojjj, siostra żaden na tej imprezie nie był godzien cię bzyknąć, i nie zrobiłby tego jak należy, no może po za jednym, haha. Mówił coraz bardziej rozbawiony Jarek.
-Ahh, tak ja wiem, co ci chodzi po głowie, niby myślisz, że zaspokoisz swoją napaloną siostrzyczkę tak? Powiedziała Ania jednocześnie, kładąc dłoń na nagim torsie brata.
-Ja tak nie myślę, ja to wiem. Odpowiedział Jarek, po czym obrócił się w stronę siostry, i położył dłoń na jej udzie, delikatnie masując. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy, jednak przerwała to Ania kierując wzrok w stronę krocza Jarka, gdzie pojawił się wyraźny namiot.
-Widzę, że twój przyjaciel jest gotowy jak nigdy, haha.
Jarek jednak już nic nie odpowiedział, jednym ruchem przyciągnął Anie do siebie, i zaczął namiętnie się z nią całować, już po chwili Anka zaczęła odwzajemniać pocałunki. Oboje szli na całość, ich języki tańczyły razem, a siostra nawet przygryzała jego język. Jarek leżał na siostrze opierając się dłońmi o łóżko. Jarek oderwał swoje usta od siostry tylko na moment, aby zdjąć z niej koszulkę jego dłonie od razu znalazły się na piersiach siostry. –Mmm, boskie cycuszki. –No dalej zajmij się nimi, jak to mówiłeś jak należy, haha. Usta Jarka od razu przywarły do jej piersi, przez chwilę lizał jej sutki, delikatnie przygryzał, oraz ściskał swoimi dłońmi. Po pomrukiwaniach siostry wiedział, że idzie mu dobrze. Anka w między czasie zaczęła zsuwać jego bokserki, uwalniając jego penisa, poczuła jego ciepło i kształt na swoim udzie. Szybko zsunęła też swoje majteczki. Oboje byli całkiem nadzy. A Jarek całując płaski brzuch siostry schodził coraz niżej, aż dotarł to cipki swojej siostry, od razu przywarł do niej ustami, nie mógł się powstrzymać był zbyt napalony, pieścił jej wygolona myszkę, smakowała cudownie. Delikatnie pocierał dłonią, lizał łechtaczkę, całował jej boskie uda. Była cholernie wilgotna. Kiedy odpowiednio rozgrzał siostrę nadszedł wymarzony moment, nakierował swojego sztywnego do granic możliwości kutasa na cipkę siostry, ocierał nim o jej mokrutką cipe. –No dalej, wjedz we mnie! Wyjęknęła błagalnie Ania. Jarek ostro wsunął się w jej skarb. Zaczął od powolnych ruchów, i miarowo przyspieszał. Jarek, właśnie posuwał swoją siostrę na misjonarza. Jęki Ani wypełniały pokój, więc Jarek ponownie przywarł do niej swoimi ustami, ostro się całowali, ich śliny mieszały się ze sobą, a ich języki ocierały o dziąsła i zęby. Po kilku minutach pieprzenia, oboje zaczęli dochodzić, Ania cała zadrżała, zaciskając dłonie na plecach brata, jej ciaśniutka cipeczka, zaciskała się na kutasie jej brata tak mocno, że ten myślał, że zaraz spuści się w jej cipce, jednak udało mu się wytrzymać aż orgazm siostry się skończył. I błyskawicznie wysunął się z jej cipki. Jego penis natychmiast zaczął tryskać ogromem spermy na jej płaski brzuch, i cudne piersi. Zalał ją bardzo obficie, po czym opadł bok niej na plecach. Ania uniosła głowę, aby ocenić wytrysk brata. –No no, sporo tego, haha. Powiedziała Ania, po czym zaczęła rozsmarowywać nasienie brata na swoich piersiach. Kutas jej brata wciąż pozostawał sztywny. Ania wstała więc, i usiadła okrakiem na wysokości krocza jej brata. –Teraz siostra pokaże ci, co potrafi. Powiedziała z uśmiechem, trzymając jego kutasa u podstawy i wsuwając go w swoją cipkę. Leżeli teraz w pozycji na jeźdźca, i to jego siostra narzucała tempo, ku zaskoczeniu Jarka bardzo spokojne, idealnie poruszała swoim tyłeczkiem, który w miarę jak zwiększała tempo coraz głośniej, odbijał się od jego krocza, Jarek położył dłonie na jej cudnych cyckach, które miał tuż przede sobą były, na nich jeszcze resztki jego spermy, a to dodatkowo go kręciło. Ania położyła swoje dłonie na jego torsie, i masowała jego umięśnione barki. Jego siostra byłą niesamowita, odpowiednio manipulowała tempem, także bzykali się już od kilku minut, przy coraz szybszym oddechu i głośniejszych jękach Ani. –Ja pierdole siostra nie wierze że to robimy. –Ja też nie.. aaa… ale rzeczywiście umiesz porządnie bzyknąć..aaaa! I to był moment, w którym cipka Ani ponownie zaczęła zaciskać się na kutasie jej brata, cała drżała, a jej paznokcie wbijały się w klatkę piersiową brata. W tym samym czasie penis Jarka, zaczął tryskać wprost w cipke jego siostry, spermy ponowne było dużo. A pod wpływem wlewających się fal spermy do cipki Anki, jej orgazm był jeszcze mocniejszy tak mocny, że opadła na swojego brata, przygniatając go swoim ciężarem ciała, i piersiami. Jarek też cały drżał, cipka siostry zapewniła mu niesamowite uczucie. Leżeli tak jeszcze przez chwilę, a z myszki jego siostry, ciekła jego gorąca sperma, mieszająca się z jej soczkami, płynęła po jej udach, i ściekała także na Jarka. Ania po dłuższej chwili podniosła się. I przyjrzała się wciąż dość sztywnemu kutasie brata. –No to teraz pozwól, że moje usteczka się nim zajmą. Powiedziała z uśmiechem. Po czym przyssała się do jego penisa, oblizywała go na całej długości, zlizywała z niego nasienie i swoje własne soczki. Pieściła go językiem, gdy nagle Jarek postanowił jej trochę pomóc. Chwycił ją za włosy i docisnął ja tak, że cały jego penis zniknął w jej ustach. Ania nie stawiała sprzeciwu, a po kilku takich powtórzeniach, gdy Jarek odpuścił, cały jego kutas był w gęstej ślinie jego siostry, która właśnie łapała oddech. –Oooo, tak to było zajebiste. Anka uśmiechnęła się przecierając usta. –No dobra, ale ja jestem jeszcze niedorżnięta. Powiedziała ze śmiechem. Po czym obróciła się tyłem i wypięła swój tyłek w stronę brata. –Mmmm, cudnie się prezentuje tak wypięty w moją stronę. Skomentował. –No dalej weź mnie. Uwagę Jarka przykuła jednak druga dziurka jego siostry. –Wiesz skoro tak pięknie ośliniłaś i nawilżyłaś mojego kutasa to może wsunął bym go w drugą dziurkę, z tego, co wdziałem ostatnio to ci się to podoba, haha. –Ohhh, tak? Nie wiem czy to wytrzymasz, jest bardzo ciasna. Odpowiedziała ze śmiechem. –Skoro Tomek dał rade, to ja zrobię to jeszcze lepiej, haha. Jarek rozchylił pośladki siostry i splunął na odbyt siostry, po czym powoli wsunął swojego kutasa, nie przyszło mu to tak łatwo jak wejście w mokrą cipkę. Przy wsunięciu, Ania głośno jęknęła, po czym palcami zaczęła masować swoją łechtaczkę. Jej brat właśnie wchodził w jej ciaśniutką dziurkę, nie sądził, że będzie to aż tak przyjemne. Przyspieszał swoje pchnięcia, co jakiś czas spluwając na swojego penisa, aby mieć lepsze nawilżenie. Po kilku minutach, jęki Ani osiągnęły apogeum, a jej ciało całe drżało, Jarek chwycił ją za piersi i przyciągnął do ciebie, całując ją po szyi. Kiedy już się uspokoiła, Jarek wysunął swojego penisa, i odwrócił siostrę na plecy, usiadł na jej brzuchu, i nadstawił penisa nad jej piersiami. –No siostra, co powiesz na to żeby mój przyjaciel znalazł się pomiędzy twoim boskimi cyckami. –No po takim analu to się nie mogę nie zgodzić, haha. Jarek wsunął penisa pomiędzy jej jędrne piersi, a Ania dłońmi ścisnęła je tak, aby Jarek mógł wchodzić pomiędzy jej piersi, ten nie wytrzymał długo, i po chwili, oświadczył siostrze, że dochodzi. –Aaaachhh, siostra gdzie trysnąć? Pytał przymykając oczy od przepełniającego go orgazmu. –Na twarz, wyjęczała Ania. Jarek zaczął tryskać niemal od razu po tych słowach, napaliło go to jeszcze bardziej. A jego penis po takich pieszczotach wylał z siebie niesamowite ilości spermy, dwa pierwsze pociski wylądowały na czole, nosie i policzku Ani, trzeci zaś trafił wprost do jej ust. Dwa ostatnie były już mniej gęste, i trafiły na jej podbródek, szyje i nieco na piersi. –O ja pierdole! Haha. Wykrzykneła Anka. –Cudnie wyglądasz, siostrzyczko. Powiedział Jarek spoglądając na siostrę, całą w jego własnej spermie. Ania zaś palcami zebrała nieco spermy z twarzy, i dokładnie je oblizała, po czym przełknęła z podniecającym spojrzeniem, patrząc Jarkowi w oczy. –Mmmm, nawet smaczna. Jarek jedynie się uśmiechnął i opadł obok siostry, przez chwilę oboje leżeli i uspokajali oddech. –No dobra ja idę pod prysznic się ogarnąć, idziesz ze mną? Zapytała Anka, wstając z łóżka prezentując swój kształtny tyłek. –O nie, ja nie mam już siły. Odpowiedział Jarek leżąc padnięty po tym ostrym seksie.
-Twoja strata. Powiedziała Anka i zamknęła się w łazience.

A przecież w tym samym czasie kiedy Jarek zabawiał się z siostrą, trwała impreza urodzinowa Igora, , którą to właśnie organizowała specjalnie dla niego jego siostra Klara…

Zakończenie roku szkolnego z sex telefonem

Nad głową widziała tylko członki, czuła jak wchodzą w nią po kolei. Ciągłe i mocne ruchy ograniczały się głównie do cipki. Natomiast twarz już nie była tak często penetrowana jak na początku. Jedynie od czasu do czasu gimnazjaliści usiłowali w usta wepchnąć swoje penisy. Chłopcom wyraźnie spadł zapał i zaangażowanie z jakim rozpoczynali, , świętowanie” zakończenia roku szkolnego. Siedzieli nadzy na ławkach, śmiali się, żywo rozprawiając o zaistniałej sytuacji.

  • Widzicie! Spełniły się nasze marzenia. Szczerze mówiąc to myślałem, że ją dopadniemy na wycieczce, albo studniówce…a tu w taki dzień – podkreślił dumnie Jarek. Nie trzeba było alkoholu ani nic takiego.
  • No, ale to chyba nie koniec – jednocześnie krzyknęli pozostali chłopcy. Przecież mamy wszystko utrwalone na filmie…nie Jarek? – pytali koledzy.
  • Zgadza się mamy potężny wpływ…dumał Jarek, który był bez wątpienia mózgiem przeprowadzonej akcji.

Chłopcy zaczęli się ubierać. Jedynie dwóch gimnazjalistów pieściło jeszcze piersi i łechtaczkę leżącej nauczycielki, która wyraźnie była zdezorientowana i wyczerpana.

  • No, panowie kończyć – rozległ się głos Jarka – musimy iść, przecież dzisiaj mamy imprezę na powitanie wakacji – prawda, że się świetnie rozpoczęły – śmiał się.

Przed wyjściem z sali lekcyjnej, w której trwała orgia Jarek podszedł do podnoszącej się z ławki nauczycielki. Pocałował ją czule w głowę i szepnął jej do ucha – chyba Pani, nie żałuje…prawda? Nie otrzymał odpowiedzi. Sięgnął do torebki nauczycielki by wyjąć komórkę, z której spisał numer telefonu swojej pani od geografii. Wychodząc zawołał – spotkamy się jeszcze na pewno, a tak poza tym to ślicznie Pani teraz wygląda.

Nauczycielka była zupełnie naga, zostały jej tylko czarne szpilki na stopach. Poza tym była przemoczona spermą. Podnosząc się w jednym miejscu sperma spływała po jej pięknym ciele, zaś włosy i twarz pokrywało już zaschnięte nasienie. Podniecało ją to, zwłaszcza unoszący się zapach nasienia.

  • Boże…jak…jak ja wyglądam…co oni ze mną zrobili. Ci gówniarze. W torebce nie było chusteczek, zaś jej czarna sukienka była wyraźnie zabrudzona i mokra od spermy. Pobiegła do łazienki, gdzie próbowała doprowadzić się szybko do porządku. Na domiar złego weszła tam sprzątaczka i zaczęła głośno krzyczeć
  • O pani profesor jeszcze nie w domu, zaraz zamykamy szkołę, co się pani stało – patrzyła zaciekawiona na twarz i ubranie nauczycielki, która skonsternowana wybiegła przed szkołę.

Na parkingu stał tylko jej samochód. Szybko wsiadła i zamyśliła się na moment. Powracały wszystkie chwile, jakie przeżyła na poddaszu. W jej pamięci pozostały młode, prężne ciała chłopców, smak i zapach spermy. Nie doświadczyła czegoś takiego wcześniej. Wydawało się jej to przyjemne, zwłaszcza młodzieńcze i delikatne członki gimnazjalistów i licealistów, z których co trochę wybuchały olbrzymie lawy słodkiej spermy. Ten smak jej utkwił w pamięci. Po chwili pornograficzne fantazje przysłoniły fakty. Uprawiałam seks z nieletnimi 16 latkami, dokonali na mnie zbiorowego gwałtu – myślała. I teraz mam tak o wszystkim zapomnieć. A jakby to się wydało…

Boże! – Szepnęła, przecież oni mają film w aparacie. Będą mnie szantażować, jestem w ich garści, posiadaniu…Z drugiej strony ekscytowało ją to, bowiem wiedziała, że chłopcy na pewno nie odpuszczą i mają przed sobą jeszcze całe wakacje.

Kobieta we własnym domu starała się uporządkować własne myśli i doprowadzić do porządku. Nie było to łatwe. Cały czas widziała stojących wokół niej nagich nastolatków z ich wyprężonymi penisami. Podobały się jej te młode ciała, jednak za wszelką cenę próbowała wybić sobie to zajście z głowy. Było to bardzo trudne. Na domiar złego nauczycielka sprawdziła pocztę elektroniczną. Jej adres e-mail był znany uczniom. W wiadomościach otrzymanych zauważyła maila z załącznikami zatytułowanymi: zakończenie roku szkolnego. Obawy, które pojawiły się w jej głowie potwierdził widok zdjęć w załącznikach. Nie wtajemniczona osoba uznałaby, iż są to zdjęcia z jakiegoś planu filmu pornograficznego. Zdjęć było wiele. Nauczycielka obejrzała je kilka razy i nie mogła uwierzyć, iż sceny, które kiedyś widziała na ostrych filmach porno, ziszczą się i ona będzie główną bohaterką. Z jednej strony czuła podniecenie, które przejawiało się delikatnymi wstrząsami na wysokości brzucha i krocza. Włożyła rękę w majtki, dotykała swojej łechtaczki rozchylając wargi sromowe. Po czym szybko ją wyjęła.

-Nie ! Nie ! Co, ja wyprawiam… – myślała.
Pod zdjęciami widniał napis:, , Odezwiemy się do Pani wkrótce, myślę że Pani też się nie może doczekać” – autorem rzecz jasna był Jarek, który zapewne miał już plan kolejnej orgii.

Mimo podniecenia nauczycielka wiedziała, iż może stać się kobietą na rozkaz, na zawołanie. Wiedziała także, że jeśli dopuścili do niej gimnazjalistów, to równie dobrze mogą to być ich koledzy, bądź jeszcze inni – kalkulowała. Sprawa nabrałaby rozgłosu od zaraz…a ja jestem nauczycielką – tego była pewna.

Tej nocy długo nie mogła zasnąć, bowiem cały czas myślała jak z poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Rankiem nauczycielka rześka i pełna energii wyszła do pobliskiego sklepu. Miała na sobie białe obcisłe spodenki podkreślające jej cudowne biodra i krótką koszulkę odsłaniającą jej brzuch. Wyglądała jak nastolatka. Idąc do marketu mijało ją wielu młodych chłopców.

Były wakacje więc młodzież zapełniła chodniki, skwery i uliczki w parku. Zaczęła zwracać na nich teraz baczną uwagę. Przewijali się jej przed oczami młodzieńcy, niektórzy byli opaleni, z włosami nażelowanymi i krótko przystrzyżonymi. Podniecało ją to, tym bardziej, że oni także wpatrywali się w jej figurę, zwłaszcza w jej uda. W sklepie zauważyła pewnego bruneta, wiek oscylował zapewne w przedziale 17, 18 lat. Zaczęła go sobie wyobrażać nago.

Ciekawe jakiego ma penisa – zamyśliła się. Wyobrażała sobie jak dotyka jej ciała gorącym członkiem, zaś ona go całuje i pieści. Nagle głos pani sprzedającej mięso wyrwał ją z marzeń i fantazji. Poczuła nawet sztywnienie w okolicach piersi i krocza. Chłopak wyszedł ze sklepu. Szedł alejką przez budzący się do życia park. Poszła machinalnie za zanim. Czuła jakby straciła nad sobą panowanie. Działała emocjonalnie. Przyspieszyła kroku. Znalazła się tuż za nim.

  • Przepraszam! – zawołała. Przepraszam!
  • Tak! -odwrócił się nastoletni brunet w krótkich spodenkach adidasa. Opalone nogi i białe skarpetki do tego ciemne buty, sprawiły iż nauczycielka poczuła falę gorąca na podbrzuszu.
  • Yyyy!Yyy! – Nagle powiedziała zdecydowanie – Tam! W parku uciekł mi piesek, taki mały jamnik…możesz mi pomóc go poszukać.(sama siebie nie poznawał, wydawało się jej, iż ona tego nie mówi)
  • Piesek! Jasne! Poszedł za nią w kierunku parku. Wpatrywał się z tyłu w jej ruchy i kształtne biodra, dodatkowo opięte przez stylowe spodenki. Zaś ona spoglądał kątem oka na jego spodenki, które wyraźnie się wypełniły pod wpływem pęczniejącego członka. Gdy byli już dosyć na uboczu za fontanną, powiedziała – chyba go nie znajdziemy. Po czym obserwując spodenki chłopaka zadziałała, jakby niezależnie od siebie, nieświadomie, chwyciła za spodenki i wyciągnęła kutasa.

Był średnich rozmiarów i wygolony. Nie namyślając się, uklęknęła i zaczęła go ssać. Skonsternowany chłopak mruczał, poddawał się rozkoszy, nie protestował. Opuścił spodenki. Niestety gdy nauczycielka zaczęła szybciej poruszać głową, dochodząc ustami pod jego jądra nie wytrzymał. Jęk! – Rozległ się dookoła.

Wystrzelił lawą spermy w jej usta. Nie mogła się powstrzymać, sprawiało jej to przyjemność. Połykała z rozkoszą. Nagle jakby ją ktoś zbudził z hipnozy, transu. Odskoczyła i zaczęła się szybko oddalać w kierunku głównej alejki. Zaskoczony chłopak stał z opuszczonymi spodenkami i do końca chyba nie wiedziała co się stało. Dobiegła szybko do domu. Położyła się na łóżku i sama nie wiedziała jak do tego doszło. Leżała i myślała. Walka myśli trwała w jej głowie – myślała, co ja wyprawiam, co ja robię…sprawia mi to przyjemność dobijały się kolejne myśli. Nagle z rozmyślań wybił ją dzwoniący telefon. Dzwonił jej kolega wuefista. Oferował miejsce pracy, jako opiekunki na koloniach. Jednak zastrzegł, iż młodzież, to głównie ostatnie roczniki gimnazjum i liceum. A młodzież w tym wieku bywa niesforna. Wiedziała doskonale o co mu chodziło. Powiedziała, że się zastanowi i da odpowiedź wkrótce. Czuła wewnętrznie, iż powinna jechać. Dodatkowo zaczął dzwonić do niej Jarek, domagając się spotkania. Wiedziała co to znaczy. Nie chciała być dziwką połowy jakiegoś osiedla. Postanowiła pojechać. Sądziła, że ten wyjazd może wiele rzeczy zmienić.

Kasztanowa noc z kuzynką i seks telefonem w ustach!

Życie Kingi powoli się zmieniało. Niespiesznym, ale pewnym krokiem szło w inną stronę niż do tej pory. Do pewnego momentu wyglądało ono prosto i nieskomplikowanie: praca i wynajmowane z parą współlokatorów mieszkanie, zabawa i będący osobnym tematem seks. Potrafiła cieszyć się każdą chwilą i wykorzystywała po prostu ten czas, kiedy jeszcze mogła sobie na beztroskę pozwolić. Kilka tygodni przed jej 26 urodzinami przypadającymi na miesiąc zwany „piździernikiem” mogła w spokoju stwierdzić, że jak do tej pory układało jej się naprawdę nieźle i oby nigdy nie było gorzej. Miała pracę, zdobytą świeżo po ukończeniu studiów, dach nad głową, zdrowy organizm i paru zaufanych ludzi, którymi się otaczała. Do szczęścia brakowało tylko bezkarnego objadania się chipsami bez przybierania na wadze i przynajmniej jednej darmowej paczki papierosów na tydzień. Innymi słowy nigdy nie narzekała na to, jak żyje. Prócz tego znała wartość pieniądza, znała wartość swoją i doceniała wszystko, co miała. Nie wyszło jej tylko z chłopakiem, z którym była kilka ładnych lat. Powód najprostszy z możliwych – inne wizje życia we dwoje. On chciał jak najszybciej ożenku i dzieci, ona chciała najpierw zadbać o siebie, by w razie kopnięcia w dupę przez los nie zostać na lodzie. Negocjacje w tej sprawie trwały dwa tygodnie od chwili, kiedy obecnie już były partner zaczął robić podchody pod oświadczyny. Kinga jednak spasowała, nie była w stanie przetłumaczyć swoich racji i uznała, że lepiej będzie, jeśli się rozejdą. Czasami w takich wypadkach zdarza się, że ludzie zostawiają sobie furtkę na wypadek, gdyby po latach miało ich z powrotem do siebie przyciągnąć. Tak się jednak tu nie stało, gdyż zerwanie było bardzo jednostronne. Chłopak dał sobie spokój dopiero po miesiącu bezowocnych starań o powrót do dawnego układu. A i dość szybko ułożył sobie życie bez do tej pory ukochanej osoby. Kinga, mimo iż w stały związek weszła dopiero po ponad półtora roku od rozstania, też nie narzekała na braki w życiu uczuciowym. Postanowiła zwyczajnie wyzbyć się tej sfery swojego istnienia do czasu, kiedy nie spotka faceta o podobnej wizji przyszłości i co do którego będzie pewna, że żadne z nich nie zrobi sobie krzywdy wchodząc w bliższą relację. Jak większość kobiet lubiła jednak seks i z tego akurat rezygnować nie zamierzała. Aby te kilkanaście miesięcy bez związku nie przerodziło się w wymuszony celibat dziewczyna parę razy weszła w czysto fizyczny układ na jedną, czasami więcej nocy. „Fuck friends” – tylko taka relacja ją interesowała. Może być fajnie, ale po seksie każdy się rozchodzi do siebie. Ewentualnie, jeśli było fajnie i byłaby chęć na powtórkę – droga wolna. Nic więcej, nic mniej. Teraz sytuacja powoli się zmieniała. Podczas wrześniowej imprezy zorganizowanej przez grupkę ludzi ze studiów poznała Kubę. Spotkali się potem raz, drugi i po trzecim Kinga uznała, że jest to facet na tyle rokujący na związek, że nadeszła pora zakończyć swój trwający od jakiegoś czasu układ seksualny z Adamem.

Tak…Adam. To był całkowicie osobny przypadek. Idealny i cudowny kochanek, do którego miała pełne zaufanie. Przeżyła z nim najlepszy do tej pory seks w życiu, całe minione lato żyła w układzie idealnym – czysty, niepodszyty uczuciami seks, jednocześnie stuprocentowa pewność, że żadne z nich nie będzie chciało więcej. Najbardziej szalona i niemoralna rzecz, jaką w życiu zrobiła i z pełną świadomością mogła stwierdzić, że nigdy już tak odjechanego numeru nie zrobi. A to dlatego, że Adam był jej o 3 lata starszym bratem. Kazirodczy seks, w którym trwali przez kilka tygodni, był dla niej z początku chorą i nierealną fantazją. Nigdy nie myślała o nim, jako o mężczyźnie – zawsze był rodziną, którą się kocha albo i nie, którą się toleruje (albo i nie), ale jednak rodziną. O rodzinie przecież nie myśli się w tych kategoriach. Do czasu, kiedy przez tydzień nie mieszkała z nim pod jednym dachem już jako osoba dorosła. Podczas owej gościny wybrała się ze znajomymi na noc po klubach i spławiła swojego „fuck frienda”, który się w niej zakochał bez wzajemności. Potrzebowała się komuś wygadać, a że pod ręką był tylko Adam, to i on został powiernikiem. Gdy okazało się, że jej brat ma na temat związków i seksu identyczne poglądy i przede wszystkim potrzeby, co Kinga, zaczęło się między nimi coś dziać. Spędzili razem jeden wieczór przy alkoholu i wówczas chłopak zaproponował siostrze, by przestali szukać właściwych partnerów do jednorazowych numerków i po prostu spróbowali ze sobą. Idiotyczna i niemoralna propozycja skończyła się na tym, że po wytrzeźwieniu i długiej rozmowie zdecydowali się obydwoje zaryzykować. Mimo początkowych oporów ze strony dziewczyny, temperament i pożądanie zwyciężyły – Kinga i Adam poszli w tango, zmieniając się co jakiś czas z rodzeństwa w kochanków. Im częściej i dłużej uprawiali seks, tym bardziej ta filigranowa blondynka zaczęła mieć obawy, że nikt nie dorówna jej bratu. W każdej pozycji, w każdym rodzaju seksu jakiemu się oddawali on był po prostu najlepszy i bił na głowę wszystkich poprzednich partnerów z eks-chłopakiem na czele. Wypróbowali chyba wszystko, co mogli zrobić we dwójkę – poza patologicznymi lub chorymi układami i, z oczywistych powodów, seksem w miejscu publicznym. Pojawienie się Kuby sprawiło jednak, że tę idyllę trzeba było zakończyć. Przed pierwszą wspólną nocą z nowym facetem Kinga nadal obawiała się, czy będzie czuć taką samą przyjemność, co z Adamem. Bezzasadnie, bo z łóżka wyszli dopiero po 4 godzinach i to tylko dlatego, że zgłodnieli. Zamknęła więc definitywnie etap kazirodczego seksu z bratem. Zadowolona i szczęśliwa na samo wspomnienie tych chwil, jak i patrząc w przyszłość u boku Kuby. Nowy i ciekawy rozdział nadchodził.

Zbliżał się ostatni weekend października. Jesień na dobre zagościła w pogodzie, na całe szczęście przynajmniej była słoneczna i w miarę ciepła, momentami przy braku wiatru robiło się ponad 15 stopni. Kinga wracała z pracy i czekając na przystanku na tramwaj rozmawiała z Kubą. Z nieukrywanym żalem przyjęła do wiadomości, że piątkowy wieczór spędzi sama. Współlokatorzy wyjechali, by móc w spokoju chociaż przez 2 dni oddać się sobie bez dbania o pozory i powstrzymywania krzyków rozkoszy. Teraz, co gorsza, jej świeżo upieczony facet miał się rozchorować i do słuchawki kasłał, jakby mu płuca wyrywało. Już od kilku dni biedny uskarżał się na lekkie podziębienie, no ale teraz to chyba przez tydzień się nie zobaczą, więc zostaną tylko czułe wiadomości i telefony w miarę jego stanu fizycznego. Tym samym miała w perspektywie samotny wieczór z telewizorem lub laptopem, muzyką na uszach, pizzą z sieciówki i wszystkim tym, czym starając się trzymać figurę lub fason nie mogłaby się zająć. Słodkie nicnierobienie też czasami pomaga w odstresowaniu się po całym tygodniu. Z poczucia lekkiego smutku i jednoczesnej nudy zaraz po powrocie do domu zadzwoniła do Adama.
Odkąd zerwali swoje seksualne stosunki cały czas próbowali wrócić do czystej relacji brat-siostra. Czasami się to udawało, czasami nie. Ostatnio było z tym jednak coraz lepiej i byli w stanie tak po prostu pogadać o sprawach przyziemnych bez przypominania sobie gorących chwil spędzonych chociażby ponad miesiąc wcześniej nad morzem. Odkąd Kinga związała się z Kubą na poważnie, coraz mniej zdarzało jej się odczuwać dyskomfort w rozmowie z Adamem, czy to pisemnej, czy ustnej. Tym razem również było w porządku, a ponad kwadrans przegadali o sprawach związanych z pomocą rodzicom w ich walce z uciążliwymi sąsiadami. Po odłożeniu telefonu na stolik Kinga rozłożyła nogi przez środek łóżka i zaległa na nim wzdychając ciężko, ale jak gdyby z ulgą. Kolejny raz przekonała się, że mogła mu zaufać i nie okłamał jej mówiąc, że wrócą do normalności. Pożegnali się z klasą, jakiej nieraz brakuje małżeństwom przy rozwodzie. Czysty układ był, czysto się zakończył i z jego strony widziała, że wcale nie zamierza próbować odzyskać tego, co minęło. Zachowywał się jak brat, nie porzucony kochanek. Mieli i zawsze będą mieć swoją małą, słodką tajemnicę, o której świat się nigdy nie dowie. Tajemnicę zapisaną tylko i wyłącznie w ich ciałach, zawierającą zarówno delikatne i długie pocałunki, jak i ostre rżnięcie. Tylko we wspomnieniach pozostaną jego dłonie oplatające jej małe piersi, jej usta spijające jego spełnienie. Wodę otulającą ich nagie ciała, gdy brali razem kąpiel, a jednocześnie mocny i zdecydowany anal pod tym samym prysznicem. Wszystko to na zawsze stanie się tylko i aż gorącym, prywatnym wspomnieniem, gdyż teraz każdy z tych elementów życia przejął Kuba.
Z rozmyślań, które czyniła leżąc na łóżku tylko w majtkach i niezdjętej jeszcze błękitnej koszuli, wyrwał ją kolejny telefon. Tym razem dzwonił ktoś, kogo się zupełnie nie spodziewała – Karolina. Rok młodsza kuzynka, z którą ostatni raz widziała się miesiąc wcześniej. Wtedy jeszcze tkwiła w erotycznych zbliżeniach z Adamem, a od młodszej i nieco hojniej obdarzonej przez naturę w biuście dziewczyny pożyczyła czerwoną sukienkę – dość ciekawy przypadek biorąc pod uwagę okoliczności i cel, w jakim to się stało. Oto bowiem w sierpniu miało miejsce wesele – wspólna koleżanka obydwu dziewczyn brała ślub, a one zostały zaproszone z osobami towarzyszącymi. O ile druga z nich miała chłopaka i poszła po prostu z nim, o tyle pierwsza z wiadomych sobie powodów postanowiła wziąć ze sobą Adama. Cała czwórka bawiła się wyśmienicie, ale trudno było się oprzeć wrażeniu, że między Karoliną i Adamem była jakaś dziwna, erotyczna chemia. Tańczyli ze sobą dość blisko na oczach tak Kingi, jak i chłopaka jej kuzynki. Żadne z nich jednak nie interweniowało, bo każde trochę dało w palnik i wszystko to zrzucili na karb pijackiego wybryku. Tym niemniej nie dało się ukryć, że to właśnie czerwona sukienka brunetki zrobiła na najstarszym w towarzystwie Adamie bardzo duże wrażenie. Z tego też powodu Kinga na ten ich ostatni, jak się okazało, seksualny wyjazd postanowiła pożyczyć ten strój. Odkąd go oddała, dziewczyny nie miały ze sobą żadnego kontaktu. Teraz role się odwróciły – to kuzynka chciała pożyczyć seksowną kieckę na imprezę, a upatrzyła sobie dokładnie tę, w jakiej Kinga pojawiła się na tym samym weselu. Umówiły się na za parę godzin, a samotna tego wieczora blondynka wykorzystała sytuację i zaproponowała Karolinie posiedzenie przy piwku i namawiała nawet na nocleg.

Punktualnie o 21:00 dzwonek do drzwi wyrwał Kingę z letargu kanapowego. Leniwie podniosła nogi, jakby każdy kawałek materiału dżinsów ważył kilka kilogramów. Odstawiła trzymany przez ostatnie pół godziny kubek z wystygłą herbatą i odgarnęła włosy z lekko prześwitującej bluzki. Powlokła się do korytarza i otworzyła zamek. W drzwiach stanęła nieco wyższa od Kingi dziewczyna, o szczupłych nogach wystających spod czerwonej mini i nieźle wyrzeźbionej talii podkreślonej przez obcisłą, czarną kurtkę. Owa kurtka ledwie nadążająła z odprowadzaniem w dół strużek wody po ostrym deszczu. Na ten widok gospodyni zareagowała w swoim stylu:

  • Znasz taki wynalazek ludzkości jak parasol?
    Gość po przekroczeniu progu mieszkania obdarzył blondynkę niezbyt roześmianym spojrzeniem i odparł zirytowanym, kobiecym głosem:
  • Tak, na takich śmieszków jak Ty jest idealny, by wsadzić w dupę i rozłożyć.
  • Ledwie przyszła, a już o analu myśli – odparła Kinga robiąc dwa kroki w tył – bardzo przemokłaś?
  • No jak widzisz leje się ze mnie. Namówiłaś mnie na to spanie, leje tak, że ma ponoć do rana nie przestać, więc ja się stąd nie ruszam
  • Maciek nie może po Ciebie przyjechać?
  • Nie, dzisiaj pije z kumplami z grupy, a ja i tak się miałam nie ruszać, wiesz… to niespodzianka miała dla niego być ta kiecka nie?
  • Ta, co ją masz pożyczyć?
  • No. Od wesela mówi, bym se taką sprawiła, bo świetnie bym w niej wyglądała. To będzie miał.
  • Dobra, Ty, ja Ci dam coś do przebrania się i zara Ci ciepłą herbatę robię.
  • Dzięki, jak coś to mam coś jeszcze na rozgrzanie – to mówiąc dziewczyna wyciągnęła ze skórzanej torby 0.7 dość dobrej wódki
  • Postaw, zaraz schowam do lodówki. Chodź, przebierz się.
    Po krótkiej chwili zaszły do sypialni, czyli jedynego pokoju będącego jakąkolwiek własnością Kingi w tym mieszkaniu. Rozpoczęło się poszukiwanie ubrań zastępczych dla przemoczonej do suchej nitki Karoliny. Nawet w chwili, gdy dowolne suche odzienie było na wagę złota, kobieta musi znaleźć jakieś „ale”. To za zimne, to za długie, to źle leży. Dopiero po paru momentach deszczowa ofiara zreflektowała się, że może trzeba by było najpierw zdjąć przemoczony zestaw. Zostając w samej bieliźnie dziewczyna szukała nerwowo czegoś do zakrycia się, ale przestała po stwierdzeniu kuzynki:
  • Daj spokój, kąpałyśmy się w jednym basenie i widziałam Twoje dupsko nago, a teraz się stringów krępujesz
    Stanęła więc tuż obok blondynki i nadal razem szukały najlepszego „outfitu”. Przy okazji znalazły towar, po który w strugach deszczu przybyła. Lekko wymięty i pamiętający jeszcze siostrzano-braterski seks w domu weselnym, ale o tym to już zainteresowana nie musiała wiedzieć. Wreszcie też udało im się znaleźć komplet, w którym Karolina mogła nie tylko spędzić wieczór, ale i wyjść rano do siebie na wypadek, gdyby spódniczka, koszula i bluza nie zdołały wyschnąć. Ostateczną akceptacją zostały obdarzone białe, obcisłe spodnie i bluzka koloru błękitnego. Lekko poniewczasie dziewczyny obydwie uznały, że skoro i tak nie posiedzą długo i pewnie pójdą spać, to lepiej już było wziąć kąpiel i ubrać się w komplet pidżamowy, ale kto by się tam takimi drobnostkami przejmował. Z pozoru nic nieznaczący fakt później okazał się dość istotny.

Pierwsza w ruch poszła ciepła herbata, wódka mogła poczekać. Karolina powoli rozgrzewała się i dochodziła do fizycznej równowagi po nierównej walce z naturą. Kinga co jakiś czas zerkała na telefon, by pisać z Kubą. Pocieszali się wzajemnie, że ten wieczór miał wyglądać nieco inaczej i obiecywali sobie sowite wynagrodzenie, gdy sytuacja zdrowotna chłopaka na to pozwoli. Rzecz jasna nowy osobnik płci męskiej w życiu blondynki stał się jednym z pierwszych tematów do rozmowy z kuzynką. Zwykle powściągliwa w ocenach innych ludzi Kinga tym razem mówiła o kimś w samych superlatywach. Z adnotacją „na tyle, na ile go zdążyłam poznać…”, co i tak było jedynie asekuracją przed coraz głośniej bijącym sercem. Dość płynnie rozmowa przeszła im na partnera młodszej z nich, w ciągu pół godziny przegadały chyba wszystko, co się dało i nie wchodziło z butami w intymne szczegóły. Kilka rzeczy zaskoczyło je obie na tyle, że uznały to za znak, iż ich zawarta w dzieciństwie przyjaźń mocno zluzowała w ostatnim czasie i powinny częściej spotykać się na babskie wieczory lub po prostu rozmawiać.
W pewnym momencie uznały, że Karolina powinna chociaż przymierzyć sukienkę, po którą przyjechała. Ponownie udały się więc do sypialni. Stanęły naprzeciwko siebie, Karolina odwrócona tyłem do kuzynki zdjęła dopiero co pożyczone od niej ciuchy. Szukając zapięcia przez moment tkwiła w jednej pozycji, ukazując Kindze swoje nogi, tyłek, talię i całe ciało z tej perspektywy w pełnej krasie. Przykrywała ją tylko bawełniana, biała bielizna z kwiatowymi wzorkami, widocznymi nawet na cienkim pasku od stringów i zapięciu stanika. Zwykle w takich sytuacjach Kinga odwracała wzrok, ale tym razem widok kobiecego ciała wyjątkowo przykuł jej uwagę.
„Nie no, spokojnie się zmieści” – pomyślała w pierwszej chwili, myśląc oczywiście o sukience.
„Fajna bielizna, pasuje jej do figury” – nadeszła po chwili druga myśl. Kilka kolejnych pojawiło się jedna po drugiej i każda komentowała wygląd stojącej niecały metr przed nią dziewczyny.
„Co jak co, ale ciałko to ona ma świetne”.
„Nawet lepiej ta bielizna pasuje do kiecki, niż ta, co ją na weselu miałam”
„Chociaż nie, kuźwa za tamten komplet dałam 150zł, bez przesady. Ale takie majtasy to sobie muszę sprawić”
„No, Karolcia, pokaż no się teraz z przodu”

  • I jak ? – zapytała nagle odwracając się w stronę Kingi uśmiechnięta młódka
    Oglądała się przy tym od stóp do ramion, wyżej oczy nie sięgały. A szkoda, bo o ile do blondu Kingi ta sukienka pasowała rewelacyjnie, o tyle do kasztanowych włosów Karoliny wydawała się wręcz stworzona. Mimo, że pewnie wiele kobiet by uznało taki zestaw kolorystyczny za niezbyt ze sobą współgrający, na niej sprawdził się idealnie. Różnica w rozmiarze biustu u obu dziewczyn sprawiła, że o ile na Kindze sukienka miała w miarę „grzeczny” dekolt, to na jej kuzynce już trochę bardziej go uwydatniała.
  • No jak Twoja była dobra na mnie, to w drugą stronę też musiało zadziałać, nie? – stwierdziła Kinga krzyżując sobie ręce na piersiach i opierając się o szafę z ubraniami
  • No tak, ale jak to wygląda? Nie za gruba jestem do tego, nie uciska za bardzo?
  • Czy nie uciska to Ty powinnaś chyba wiedzieć
  • No podejdź tu i zobacz, majty mi się nie odznaczają za bardzo?
    Rzut oka na wypięty w jej stronę tyłek. No cóż, temu akurat nie dało się zaprzeczyć, stringi dość wyraźnie się odznaczały, ale w takich kreacjach to normalne. Przy oględzinach stało się jednak coś, czego Kinga nie potrafiła sobie racjonalnie wytłumaczyć. Dotknęła „modelkę” w talii i przejechała po linii, jaką na satynowym materiale wyznaczała bielizna. By uniknąć niezręcznej sytuacji rzuciła szybkie stwierdzenie:
  • Jak założysz jakieś pełne to będzie ok, w takiej kiecce paradować w stringach to za duże ryzyko
    I wstała. Zaraz jednak zganiła się w myślach za swoje ostatnie stwierdzenie. „Ta, ryzyko, a sama założyłaś je w tamto wesele. I wcale Ci się nie odznaczały, wcale…”. Potem zapytała sama siebie „Co ja właściwie przed chwilą zrobiłam?”, ale by uniknąć odpowiadania na to pytanie ponownie wróciła myślami do tematu wesela, kiedy to była uwikłana w ekscytującą i podniecającą przygodę z Adamem. To ją z resztą skłoniło do tego, by do tamtych chwil wrócić w dalszej rozmowie z Karoliną. Ale to już przy wódce, a ta – przyniesiona przez kuzynkę jakiś czas temu – powinna właśnie skończyć dojrzewać w zamrażarce.

Usiadły na kanapie w salonie. Jedna trzymała w dłoni kieliszki, druga nalewała procenty do nich. Na podłodze, bo stolik był za daleko od legowiska, stały już kubki z sokiem jabłkowym do popicia. Gdy pierwszy toast był już gotowy do wzniesienia, padło pytanie z ust starszej w towarzystwie:

  • To co, za naszych facetów pijemy może, co?
  • Dobry pomysł. Oby nam się udali – odparła druga
    Stuknęły się kielichem, wypiły, zapiły, obydwie z dość dużym grymasem na twarzy. Rozłożyły się wygodnie po obu stronach ikeowskiego mebla i włączyły ponownie tryb rozmowy – jeszcze na temat sukienki. W pewnym momencie Kinga postanowiła zapytać Karolinę o to, co nurtowało ją od bardzo dawna:
  • Dobra, powiedz mi jedno. Tylko szczerze i bez ściemy.
  • No?
  • Co tam się wtedy działo między Tobą i Adamem?
  • Co?! A co miało się niby dziać?
  • Karola, nie ściemniaj, widziałam przecież jak się do niego kleiłaś, pisałyśmy potem na ten temat.
  • No mówiłam Ci, pijana byłam i tyle
    Kinga wyprostowała się i zaczęła nalewać kolejny kieliszek wódki.
  • Nie – zaoponowała – nie kupuję tego. Byłaś ze swoim facetem, w którym z resztą mówisz, że jesteś nieźle zabujana i że go kochasz. Byłaś z nim na tym weselu, bawiłaś się, a mimo to chciałaś być blisko Adama. Coś mi tu nie gra
  • O rany, już Ci mówiłam no, też z nim miałam kiedyś dobry kontakt, a że dawno nie byliśmy na jednej imprezie razem no… co Ci mogę więcej powiedzieć no, fajnie się bawiłam, trochę się wstawiłam i fakt no, dziwnie to wyglądało dla Was, ale przecież do niczego nie doszło, to przecież mój kuzyn jest.
  • Kuzyn, nie kuzyn, ale chemia między Wami była taka, że śmierdziało nią bardziej, niż fajkami.
    +—————————–+
    „Tańcząc z kuzynką Adam postanowił obserwować ją pod kątem tego, co zasugerowała mu siostra. Przy żywszych partiach utworu obydwoje tańczyli dość szybko, ale przy zwolnieniu tempa Karolina zrobiła coś, czego on się najmniej spodziewał. Stanęła do niego tyłem i zaczęła kręcić tyłeczkiem zachęcając go, by razem z nią zniżył się na kolanach. On postanowił pójść o krok dalej. Rozejrzał się, czy wokół nie ma bezlitosnego fotografa i uchwycił ją za biodra. Najpierw podjął jej grę, a potem położył dłoń na jej brzuchu i obrócił ją przodem do siebie. Dziewczyna zarzuciła mu ręce na szyję i spojrzała w oczy. Uśmiechała się, ale jakoś dziwnie. Inaczej, niż do tej pory. Gdy wcześniej identycznie tańczył z Kingą, nie ruszało go to, bo wiedział, że gdy wybije godzina snu, oni pójdą w inne tango. Ale Karolina patrzyła na niego identycznie… Może to wpływ alkoholu, może tego, że się dawno nie widzieli? Ale trudno było mu nie dostrzec, że dziewczyna go prowokuje. Jej obcisła, czerwona sukienka doskonale to podkreślała. Nagle zaczęła się śmiać, co miało na celu chyba rozładowanie tego dziwnego napięcia.
  • Nie zjem Cię przecież, Adaś no… – rzekła obracając się wokół jego ręki
  • Wiem – odparł całkiem spokojnie – ale zaskoczyłaś mnie
  • Lubię się tak bawić
  • Gdyby nie to, że jestem Twoim kuzynem, to by mnie Maciek zabił chyba
  • Oj przestań, to tylko taniec!
  • No nikt by nie był zachwycony, gdyby jakiś facet obracał w tańcu jego laskę w krótkiej, obcisłej czerwonej kiecce
  • Wieloma rzeczami nie byłby zachwycony. „
    +—————————–+
  • Laska, serio możesz mi powiedzieć, przecież nic z tym nie zrobię, bo niby co? Z czystej ciekawości pytam, jako Twoja kuzynka, kumpela, siostra. Powiedz, szczerze i zostaje to tylko w tych czterech ścianach
    Karolina przestała się bronić przed dziwnymi z pozoru zarzutami Kingi. Trzymała w ręku kieliszek i nie wiedziała, co ma odpowiedzieć. Biła się z myślami, ale w końcu uznała, że kuzynka nie da jej spokoju, dopóki nie wyjawi jej całej prawdy.
  • Dobra, powiem Ci – odparła wreszcie i uniosła kieliszek do góry, by dać jej do zrozumienia, że przedtem muszą jeszcze wypić
    Po wychyleniu kolejnej dawki alkoholu zebrała się w sobie i z lekkim wstydem wymalowanym na twarzy, oczami spuszczonymi w podłogę i nerwowym skubaniem skórki z paznokcia zaczęła mówić:
  • Maciek jest zajebisty, to na ten moment no mój ideał po prostu. I chciałabym, żeby to było takie do końca. Ale mam małą…nie wiem, no, jak facetów w dziewczynach podniecają różne rzeczy wiesz, cycki, innych brzuch czy dupa, to ja mam takie coś z facetami. Chodzi o dłonie. To jest moja cholerna słabość i pamiętam jak dzisiaj… pamiętasz jak rozmawiałyśmy po moim pierwszym razie z tym Piotrkiem ze studiów? On miał po prostu najlepsze dłonie na świecie, takie idealne do pieszczenia mnie, idealnie mocne, ale i takie delikatne no… nie wiem, ciężko mi to opisać słowami, wiesz? No i jak zaczęłam tańczyć z Adamem… po prostu jakby to wróciło, przy Maćku nie, chociaż kocham go bardzo, ale dłoni takich jak Piotrek czy Adam nie ma. No i właściwie no…tyle, po prostu jak mnie Adam dotykał, to czułam to samo, co wtedy. Nic więcej, było genialnie, rewelacyjnie, ale przecież wiesz, że nic bym z nim nie zrobiła więcej no.. tyle, kurtyna, czekam na roast…
    Kinga słuchała tego wszystkiego z wielką uwagą. Nie mogła przyznać jej racji, nie mogła odmówić. Co tu zrobić? Najlepiej…wybuchnąć niekontrolowanym śmiechem i skwitować go krótkim:
  • Serio?
    Karolina lekko speszona spojrzała jej w końcu w oczy i rzekła:
  • Serio, ot, cała historia mojej fascynacji dłońmi kuzyna
    Kinga uspokoiła się po chwili i odparła:
  • Laska, miej tylko takie zmartwienia w życiu. Serio, nie wiem no, ubawiłam się słysząc to. Przecież nic złego nie zrobiłaś, a kajasz się jakbyś co najmniej nie wiem no… Daj spokój, pijemy dalej
    Jak powiedziała, tak zrobiły. Nalała następną kolejkę, a wobec tego, że obydwu skończył się już sok jabłkowy w kubkach, musiały długo czekać, aż posmak alkoholu zniknie i pozwoli im normalnie funkcjonować. Młodsza z dziewczyn postanowiła jakoś przekuć swoje wyznanie w temat dalszej rozmowy i oznajmiła:
  • Dobra, skoro gadamy już o takich rzeczach…i pijemy… to dawaj, godzina szczerości, jak dawniej.
  • Godzina szczerości o seksie? – zapytała dla pewności Kinga – no nieźle, się trochę tego nazbierało przez te lata
  • No… kiedy my ostatni raz o tym gadałyśmy, chyba na studiach jeszcze
  • Ano jakoś tak. Dobra, dawaj. Pytaj pierwsza, pewnie masz jakieś ukryte pragnienie wiedzy, które nie może czekać
    Zaczęły bez skrępowania opowiadać sobie o swoich seksualnych historiach. Przez cały ten czas Kinga modliła się w duchu tylko o to, by ani razu pytania kuzynki nie zahaczyły o Adama. Pytanie za pytaniem, odpowiedź za odpowiedzią, stopniowo nerwy narastały bo rozmowa rozkręcała się w niebezpieczne rejony. O ile jeszcze pytania o najdziwniejsze lub nietypowe miejsca były ok, o tyle już stwierdzenie kto był najlepszy z dotychczasowych partnerów już wymagało pewnego wysiłku – Adama pominąć w tej hierarchii musiała, mimo iż do chwili poznania Kuby zajmował on u niej zdecydowane pierwsze miejsce. Bezpieczniej zrobiło się o dziwo w chwili, gdy Karolina zapytała:
  • Jest coś, czego nie zrobiłaś, nie próbowałaś, a żałujesz i chciałabyś?
    Tu blondynka puściła swoją fantazję na szerokie, choć znane sobie wody i niemal z automatu odpowiedziała:
  • Seks w stodole. Było w lesie, ale w stodole nigdy nie miałam okazji i mam nadzieję, że jeszcze mi się to uda.
  • Ha, to muszę Ci powiedzieć, że jak znajdziesz okazję, to nie będziesz żałować. Dobry koc i nawet sianko się w dupkę nie wbija, a efekty miazga.
  • Szczęściara – westchnęła Kinga i popiła trochę soku – no dobra, a Ty czegoś żałujesz?
    Karolina nieco się zamyśliła i usiłowała chyba znaleźć coś na tyle szalonego, czego jeszcze w istocie nie próbowała. Głośno wyrażała myśli:
  • No poza jakimiś takimi układami typu trójkąty to chyba raczej wszystkiego próbowałam. No nie mówię tu o jakichś bdsm czy takim wiesz, zadawaniu bólu, ale tak to raczej chyba wszystko było. Nawet na anal się odważyłam, więc nic takiego mi do głowy nie przychodzi.
  • Bo trójkąciki rozumiem odpadają od razu?
  • Ta. Chociaż, jak tak nad tym teraz myślę… sama z kobietą to mogłoby być ciekawe, a tego akurat nie próbowałam.
  • Czyli jednak coś się znajdzie
  • Trochę jakby… no w sumie? Sporo dziewczyn ode mnie z klasy czy potem ze studiów miało jakieś tego typu przygody i jak tak myślę, to chyba jak nie miałam faceta, to trochę im zazdrościłam takich wspomnień. Ale okazji sama pójść do łóżka z laską nie miałam. I chyba już mieć nie będę
  • Czemu nie będziesz?
  • No bo jak? Jestem z Maćkiem, chciałabym, aby to było na poważnie, może na zawsze, więc już za bardzo nie będzie możliwości
  • E tam, gadanie. W naszym wieku każdy związek z facetem nosi znamiona „na poważnie” i ma szansę na zawsze, a okazja zawsze się trafi.
  • No ale jak, musiałabym przecież go wtedy zdradzić
  • Zdradzić? – tu Kinga spojrzała na nią z lekkim niedowierzaniem – faceci marzą o seksie dwóch kobiet, podniecają je lesbijki. Jakby taki Cię przyłapał, to by co najwyżej miał pretensję, że nie dałaś mu popatrzeć albo nie zaproponowałaś, by się przyłączył.
  • Nie wiem, czy Maciek byłby tak wyrozumiały
  • A ja wiem. Pamiętasz, jak tańczyłyśmy ze sobą na weselu? Jak się potem cała trójka tych chłopów śliniła, byśmy sobie buzi dały? I Co Ci wtedy Maciek powiedział?
    +—————————–+
    „(…)chwyciła Kingę za ramię, przyciągnęła do siebie i przykleiła swoje usta do jej warg. Zwykłe cmoknięcie, dłuższe niż normalne, ale bez języczka.
  • Zadowoleni? – zapytała kokieteryjnie w stronę obydwu mężczyzn
  • Nawet bardzo – odparł Maciek
    Kinga nie wydawała się być specjalnie zażenowana tym, co zrobiły. Dziewczyny często okazują sobie głupawe czułości, od takiego buziaka jeszcze nikt nie umarł. W dodatku zdobyła się na dodatkowy, pikantny żart wypowiedziany na głos tak, by męska część grona też usłyszała:
  • Wiecie, jakbym była lesbijką, to Karola by dziś na pewno nie spała z Maćkiem (…)
  • Nie no, na tę jedną noc mogę ją odstąpić
    +—————————–+
  • No pamiętam, ale to była zabawa, a nie na serio. Chociaż… no nie wiem, musiałabym go dyskretnie wypytać
  • Wypytaj, zobaczysz, że mam rację.
  • A Twój co na takie coś by powiedział?
  • Po pierwsze by się nie dowiedział. A po drugie to jakby jakimś cudem nawet to wyszło, to nie sądzę, by się tym przejął inaczej, niż tak jak Ci mówiłam.
  • Serio byłabyś w stanie tak po prostu, będąc z nim, przespać się z jakąś laską?
  • Tak, myślę, że raczej nie miałabym z tym problemów. Zobacz, jak to działa – z facetem to zawsze zdrada, czy się przytulasz, czy pieprzysz. A z laską co innego, sami nas wtedy zachęcali do pocałowania się, więc odpowiedz sobie…
    Karolina westchnęła i ewidentnie wzięła sobie do serca słowa kuzynki. Nie mogła odmówić jej racji w tym, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce. A i jej tok myślenia był dziewczynie coraz bliższy.
  • Może i racja… no ale nic, nie ma okazji, jak się trafi to wtedy można myśleć.
  • No dobra, pijmy, bo stygnie. A ciepłej wódki nie zniosę
    Dopiły kolejną porcję. Jeszcze trochę w butelce zostało, więc dyskusja szła w najlepsze. Doszło w niej niestety do tego, czego Kinga najbardziej się obawiała. Padła decyzja: „gramy w tak czy nie”. Ta gra w czasach licealnych polegała u nich na tym, że spisywały na karteczkach imiona lub pseudonimy chłopaków, którzy im się nawinęli na myśl, a potem losowały jeden z takich papierków i krótkim „Tak” lub „Nie” oznajmiały, czy chciałyby pójść z konkretnym do łóżka. Kinga musiała więc wstać, znaleźć jakiś zwitek papieru dla siebie i dla kuzynki, po czym obydwie oddały się pisaniu. Każda miała oddać listę 10 smakowitych męskich kąsków, a ona tylko zaklinała w duchu, by nie pojawił się wśród tych 20 wybrańców Adam. Przystąpiły do gry i losowały spod poduszki. Szło pięknie, imiona „byłych” latały w powietrzu i często obopólnie kwitowane były śmiechem lub udawanym obrzydzeniem. Pięć kolejnych karteczek i nagle ta szósta, wyciągnięta przez Kingę.
  • Adam… – wypowiedziała i spojrzała na kuzynkę z wyrazem nieukrywanego zaskoczenia
  • No co, skoro o nim gadaliśmy to musiał się tu znaleźć – odpowiedziała rezolutnie tamta – i te jego dłonie, nie?
  • No… niby tak… więc, tak czy nie?
  • Tak – odpowiedziała bez wahania ciemnowłosa piękność, czerwieniąc się przy tym bardziej ze wstydu, niż od wódki, a następnie spuszczając wzrok na podłogę
    Śmiała się pod nosem, ale obydwie wiedziały, że to maska i zaklinanie rzeczywistości. Gdy przestała, dziewczyny spojrzały na siebie i przez moment nie mówiły nic.
  • Aż się boję pomyśleć, kto będzie następny – przerwała ciszę Kinga
  • Kindziuk, przecież to zabawa nie? Jak zawsze, jak dawniej – spytała niemniej roześmianym niż wcześniej tonem Karolina – przecież oceniamy tylko wygląd i potencjał, a nie kto kim jest. Nie pamiętasz, kogo w ten sposób już obrabiałyśmy?
  • No pamiętam. Sorry, chyba powoli odpływam i dlatego jakoś tak średnio mi to przeszło.
  • Dobra, odpływasz czy nie, odpowiadaj. Adam, tak czy nie?
    Głęboki oddech. Wspomnienia, całkiem świeże z resztą, uderzające do głowy w chwili, gdy przyszło jej odpowiadać na to pytanie. Ale skoro miała to być tylko zabawa, a kuzynka właśnie sama odpowiedziała twierdząco, to sytuację udało się jej obrócić w żart:
  • Tak, za te jego dłonie.
    Resztę listy stanowili bliżsi lub dalsi znajomi oraz oczywiście Maciek i Kuba – tego nie mogły sobie obydwie odmówić. Śmiechy dobiegły końca razem z wódką i wówczas dopiero dziewczyny spojrzały na zegarek nad telewizorem. Zbliżała się północ, a obydwie zmagały się już powoli z sennością. Kinga zaczęła wymieniać dobranockowe SMSy z chłopakiem, Karolina też dłubała coś w telefonie i przez parę chwil nie zwracały na siebie uwagi. Wreszcie jedyna blondynka w pomieszczeniu oznajmiła, że pora spać i leniwie podniosła się z kanapy.
  • Ej mogę się u Ciebie wykąpać chyba, nie? – zapytała nieśmiało Karolina
  • Jasne – usłyszała w odpowiedzi – idź, ja Ci w tym czasie wezmę pościel tutaj przyniosę jakąś
    Tym samym pijacki wieczór dobiegał końca. Obydwie dziewczyny ruszyły w stronę sypialni, a potem jedna do łazienki, a druga do salonu.

Po ogarnięciu posłania dla kuzynki, Kinga czekała w sypialni na to, aż prysznic się zwolni i sama będzie mogła zmyć z siebie trudy dnia. Stanęła nad swoim łóżkiem i zaczęła zdejmować z siebie ubranie. Pokonanie bariery bluzki było najtrudniejsze, potem poszło jak z płatka. Wyjęła z komody czarną bieliznę do spania. Przez moment trzymała i rozciągała w rękach koronkowe stringi, które przywołały – być może pod wpływem tego wieczoru – wspomnienia o Adamie. To właśnie w nich pierwszy raz przyszła do niego na seks. Być może w ich relacji było i będzie wszystko w porządku, ale takich chwil nie da się wymazać z pamięci. Stała tak przez moment i lekko westchnęła, jednocześnie czując ulgę, że nie przyznała się kuzynce po pijaku do najbardziej szalonej przygody w życiu. Ubrała je w końcu, po chwili dorzucając do tego stanik. Zwykle, gdy była sama w mieszkaniu, spała nago, ale przy gościach niebędących jej facetem lub seksualnym partnerem zawsze ubierała pełen komplet, po to by narzucić na niego potem halkę albo porozciąganą, za długą koszulę. Teraz nie zdążyła poza bielizną zarzucić nic, bo za chwilę usłyszała wołanie swojego imienia z łazienki. Podbiegła do drzwi i krzyknęła, by po chwili dowiedzieć się, że zapomniała dać kuzynce ręcznika. Wróciła się do swojego pokoju, wyjęła co trzeba i weszła do łazienki.
Podała skrywającej się za kotarą dziewczynie zielony towar, po czym stanęła opierając się o umywalkę. Ziewnęła, a zaraz potem ujrzała przepasaną ręcznikiem kuzynkę wychodzącą z wanny. Obydwie obśmiały całą sytuację.

  • Dobra, wyłaź bo chcę sama się wykąpać – oznajmiła Kinga
  • Już, ubiorę się tylko – odparła druga i pod osłoną ręcznika Karolina zakładała zdjęte nie dalej, jak kwadrans temu majteczki. Odwróciwszy się tyłem do kuzynki zapięła też stanik. Kinga w tym czasie szukała w szafce płynu do demakijażu i jak go znalazła, powoli przemywała sobie oczy.
  • Mogę pożyczyć? – zapytała Karolina wskazując na stojący pod lustrem płyn do płukania ust
    Nie spotkała się z odmową, a gdy skończyła, Kinga już zbierała się do wyjścia z łazienki. Wtedy jednak zatrzymała ją mówiąc:
  • Ej, masz może jakiś balsam pożyczyć albo coś w ten deseń?
  • A do czego?
  • A bo mi skóra na cyckach taka sucha się zrobiła, nie wiem co jest, muszę sobie coś kupić na to, od kilku dni mam taką o…
    Kinga po chwili zastanowienia sięgnęła do swojej półki w szafce i dała jej pożądany towar. Karolina stanęła tuż przed lustrem i zaczęła sobie nakładać kosmetyk na ręce, a potem rozsmarowywać go po jednej i drugiej piersi mocno wcierając w skórę. Po chwili zorientowała się, że właścicielka balsamu nie wyszła z pomieszczenia. Co więcej, patrzyła się na jej piersi i jakby się zawiesiła.
  • Co ? – zapytała jej lekko zdezorientowana – coś z nimi nie tak?
  • Nie… – odpowiedziała jakby w letargu blondynka – powiedz mi, jak bardzo jesteś pijana?
  • To zależy, do czego.
  • No…do wyznania jakiegoś ode mnie na Twój temat
  • A to wal śmiało, jeszcze kontaktuję, ale szczera do bólu możesz być.
    Kinga podeszła do kuzynki za plecami. Położyła jej dłonie na barkach, a następnie przylgnęła głową do lewego ramienia. Patrząc dziewczynie w oczy poprzez lustro zbierała się do tego, co chciała powiedzieć:
  • Ale mi głupio, wybacz no…
  • Oj Kingula, przecież zawsze mogłaś mi wszystko powiedzieć, nawet niemiłego. No mów…
  • Ale się wstydzę
  • Ty? Wstydzisz się czegokolwiek? Idź na całość, zawsze szłaś, to idź i teraz – uśmiechnęła się młodsza
  • No dobra…
    Głos blondynki stał się cichszy, bardziej wyważony, a nawet na swój sposób…intymny?
  • Nigdy niczego Tobie, ani nikomu nie zazdrościłam. Ani kasy, ani chłopaków, ani życia, ani niczego. Z małym wyjątkiem. Zawsze zazdrościłam Tobie, dwóch rzeczy…
  • Jakich?
    Nagle Karolina poczuła kobiece dłonie sięgające jej do piersi. Palce Kingi oplotły jej stanik i chwyciły, choć delikatnie, za to co pod sobą chował:
  • Tych
    Lekka konsternacja opanowała obdarowaną tym wyznaniem. Patrzyła w lustro z uśmiechem, ale jednocześnie z zastanowieniem. Nie mogła jej tego powiedzieć, tylko musiała łapać za cycki? No ale obydwie były lekko pod wpływem, więc przecież nic takiego się nie stało. Ciągnęła więc rozmowę dalej.
  • Dlaczego?
  • Zobacz na moje. Niewiele brakuje, a musiałabym kupować staniki w sklepach dla dziewczynek. A Ty zawsze miałaś takie, że nic tylko patrzeć. Adam mi kiedyś takiego demotywatora podesłał: mężczyzno, jak obudzisz się kiedyś z kobiecymi cyckami, to pobaw się nimi! Czy jakoś tak. Ja nawet nie mam się czym bawić.
  • I dlatego teraz bawisz się moimi?
  • No powiedzmy, że rekompensuję sobie te wszystkie lata bycia deską.
  • Hahah… Kinga, nie jesteś deską, masz małe, ale fajne. Wiesz jak to fajnie można wykorzystać? Możesz nosić prześwitujące bluzki, ja mogę tylko niektóre i tylko jak kolor stanika pasuje. Ty możesz wyglądać obłędnie, ja muszę uważać z dekoltem. Nie jest źle, serio.
  • Może i tak…
    Kinga ani na moment nie wypuściła z rąk nowej zabawki. Lekko zacisnęła dłonie, w przypływie pijackiej odwagi nawet zakołysała nieco piersiami kuzynki. Obydwie w tym czasie patrzyły się na siebie w lustrze i w coraz większym zakłopotaniu. Jedna nie chciała przestać trzymać w rękach dopiero co znalezionego skarbu, a druga nie chciała jej przerywać. Im dłużej to jednak trwało, tym trudniejszym stało się znalezienie słów, które pozwoliłyby zakończyć zabawę i przejść płynnie do innego tematu. Albo po prostu zakończyć i wyjść. Karolina spróbowała pytając:
  • Co my…co Ty właściwie robisz? Nie miałaś iść się kąpać?
    To, co powiedziała Kinga, raczej nie miało na celu przystopowania:
  • Miałam, ale aktualnie delektuję się tym, co widzę.
    To trochę zabiło jej ćwieka. Nie wiedząc, co z tym fantem zrobić, zapytała tylko:
  • Mhm…aaaa co widzisz?
  • Wyglądamy jak dwa miliony dolarów i w dodatku jesteśmy teraz ucieleśnieniem męskich fantazji. Dwie lekko podpite laski w bieliźnie stojące przy sobie, patrzące na siebie. Niejeden facet by się podniecił na sam widok. – jak na lekko podpitą Kinga wpadła w niezły słowotok, nie kalecząc przy tym żadnego wyrazu
  • Pewnie tak
    Karolina odpowiadała jej z coraz większym znużeniem, wywołanym po prostu narastającą sennością, ale i z niepokojem. Bo to wszystko zaczynało wyglądać dla niej nienaturalnie. Jakby trwało kilka-kilkanaście sekund, to pewnie byłoby nic niezwykłego. Ale to trwało i trwało, a Kinga nadal trzymała ją za piersi i nie zamierzała puścić. W dodatku jej twarz znacznie się przybliżyła. Spróbowała więc ponownie przerwać ten trans:
  • Kinga co Ty robisz i…po co to robisz?
    Kinga jeszcze mocniej ją objęła rękoma, zaciskając przy tym dłonie na piersiach jeszcze bardziej, niż wcześniej. Zaczęła pojmować, że zabrnęła nieco za daleko w tej sytuacji i zwyczajnie głupio byłoby jej się tak po prostu wycofać. Co gorsza, wcale nie chciała się wycofać i nie umiała w tak krótkim czasie znaleźć wytłumaczenia na to, co robiła i dlaczego chce dalej to robić. Zapanowała krótka cisza, po której zebrała rozbiegane myśli i złożyła je w całość. Postanowiła kontynuować rozpoczętą mimowolnie grę i zobaczyć, do czego to doprowadzi.
  • Hmmm – westchnęła na moment – Stoję za Tobą, bawię się Twoimi cyckami
    Karolina przełknęła ślinę i uciekła wzrokiem na dolną część lustra
  • Dobra, to wiem. Powiedz mi coś, czego nie wiem, czyli dlaczego to robisz?
  • A przeszkadza Ci to?
  • Tak. Znaczy…nie, ale jest to trochę…dziwne i takie…
  • Nie lubisz, jak ktoś bawi się Twoimi cyckami?
  • Lubię. Ale zwykle jest to Maciek, a teraz jesteś Ty i…nie wiem, co mam o tym myśleć
  • Po co myśleć, jest fajnie. Lepiej chyba, niż jak się na tym weselu całowałyśmy
  • To był buziak, a to jest co innego. Coś…
  • Bardziej prawdziwego?
    Moment zawahania przed odpowiedzią.
  • Aż za bardzo prawdziwego
    Po chwili Karolina poczuła, jak kobiece kciuki zaczynają trącać ją po sutkach. Nie wiedziała, co gorsze – czy to, że tak się dzieje, czy to, że taki dotyk ją podniecał. Podjęła ryzyko i odwróciła lekko głowę w stronę twarzy Kingi. Nie spodziewała się, że ich nosy zetkną się ze sobą, a usta znajdą tak blisko siebie. Złapała dłonie kuzynki i próbowała ściągnąć z biustu, ale bez skutku – uścisk napotkał na opór. Podjęła więc dalszą próbę perswazji słownej. Nie odrywając od niej wzroku spytała:
  • Kinga, możemy już skończyć?
  • A co, źle Ci?
  • Nie…znaczy tak. No…stoisz za mną, kleisz mi się do tyłka, bawisz się moimi cyckami i jesteś…trochę za blisko
    Dopiero w tym momencie zdała sobie sprawę, że każdy ruch jej warg praktycznie zahacza już o usta starszej blondynki.
  • A Tobie to tak przeszkadza, że od paru minut tylko się wyrywasz – odpowiedziała jej tamta czując ten sam dotyk będących już niemal zetkniętych z sobą ust.
    Już była pewna – nie przerwie tej gry, pociągnie to dalej. Ciekawość przeradzała się w podniecenie, które trudno było racjonalnie wytłumaczyć. Przede wszystkim czuła niewiarygodnie przyjemne ciepło, jakie biło od ciała, do którego przylgnęła. A Karolina jeszcze desperacko ratowała się słowami:
  • Nie wyrywam, ale trochę mi to nie… nie widzę, nie wiem jak Ci to przerwać
  • Nie wiem, czy nie chcę?
    Nie doczekała się odpowiedzi. Stały tak nadal jak w transie. Coraz bardziej zmęczone oczy wpatrywały się w siebie, czuły każdy swój oddech na nozdrzach, a odległość między ich obliczami wcale nie rosła.
  • Przerwiemy, ale chcę jeszcze coś dokończyć. – powiedziała w końcu po niezręcznej ciszy
    Drobna ulga w umyśle Karoliny już wyczuwała ucieczkę z więzienia kobiecych ramion, zapytała więc:
  • Co więc chcesz dokończyć? – mówiła już tak, by głos wydobywający się z jej gardła nie potrzebował pomocy warg w artykułowaniu dźwięków
  • Chcę dokończyć „Tak czy nie” – usłyszała w odpowiedzi
    Przełknęła ślinę i z duszą na ramieniu odparła:
  • Więc… kogo pominęłyśmy?
    Następne słowo niemal ją sparaliżowało. Usłyszała imię tej, która ją teraz obezwładniała i nie pozwalała wyjść. Zrobiło jej się nagle gorąco. Zatkało ją, nie wydusiła z siebie ani słowa. Patrzyła w oczy Kingi i nie mogła uwierzyć ani w to, co zostało powiedziane, ani w to, co się działo.
  • Tak, czy nie? – padło pytanie ponaglające
    Nie pomagało jej w tym to, że czuła coraz śmielsze próby trącania sutków. Ani to, że były one zwyczajnie przyjemne. Bliskość, w jakiej się znalazła jednocześnie intrygowała i niepokoiła. Wzrok miała już mętny i można go było nawet nazwać „rozmarzonym”.
  • Tak czy nie? – ponownie zapytała blondynka spokojnym tonem, specjalnie przy tym ruszając ustami po to, by dotknąć warg Karoliny.
    Jednocześnie czuła, że serce bije jej jak oszalałe. Była tylko jedna odpowiedź, którą chciała usłyszeć. Nie dopuszczała innego rozwiązania. . Piękna dziewczyna w kasztanowych włosach westchnęła lekko i wydusiła z siebie ciche, nieśmiałe:
  • Tak
    Uśmiech na twarzy tej stojącej z tyłu był doskonale widoczny nawet z tak bliskiej perspektywy. Uczucie ulgi, a potem zastanowienie: co teraz? Grać dalej, czy zadowolić się otrzymaną odpowiedzią?
  • Twoja kolej… – powiedziała stawiając wszystko na jedną kartę
    Obie ani drgnęły. Nerwowe oddechy, coraz silniejsze napięcie i pulsująca w opanowanych przez alkohol i nienaturalną bliskość chemia zawładnęły obydwiema. Karolina nie miała już siły walczyć. Nie potrafiła znaleźć w sobie ani jednego argumentu na to, by zakończyć coś, co było przyjemne mimo, że nie powinno się zdarzyć. Zamknęła oczy, przełknęła ślinę i wypowiedziała swoje imię.
    Nie rozumiała tego wszystkiego. Nie mogła pojąć, co tu się wyprawia – przecież one nie były aż tak pijane, by to wszystko aż tak wymknęło się spod kontroli. To musiały nadal być głupie, niewinne, dziewczęce żarty – jak za dawnych lat. To nie mogło się dziać, były przecież kuzynkami! Nawet dając jej soczystego buziaka na weselu wiedziały, co robią. Wtedy była to zabawa, nawet tańcząc na parkiecie i udając kopulacyjne ruchy na oczach mężczyzn – nadal to były igraszki, głupawki i zwykła, ludzka ZABAWA! A to, co się działo teraz, było dalekie od zabawy. Przypominało raczej…flirt, uwodzenie. Przez nią…o zgrozo, przez kuzynkę.
  • Otwórz oczy, to Ci odpowiem – usłyszała
    Wykonała polecenie. Spojrzała Kindze głęboko w ślepia. Już wiedziała, że nadchodzi odpowiedź. Twierdząca. Teraz już tylko musiała obmyślić, co z tym zrobić, zanim to słowo padnie.

Nie padło. Nie usłyszała nic. Nie zdążyła nic wymyślić. Usta do tej pory ledwie muskające się wzajemnie podczas słów tym razem skleiły się w pocałunku. Krótkim, ale wydającym się wiecznością. Lekkim zwilżeniem obydwu warg, które zmieniło wszystko. Kilka tygodni temu było to zwykłe, choć przedłużone cmoknięcie ku uciesze męskiej części towarzystwa. Tym razem było to coś intymnego, przeznaczonego tylko dla nich. Nikogo nie musiały tym rozbawiać czy zadowalać. Nie musiały w ogóle tego robić. Ale Kinga z każdą chwilą zbliżała je ku temu, a Karolina nie protestując zbytnio zwyczajnie jej na to pozwoliła. Gdyby z resztą jej na tym zależało, to już na początku zaczęłaby się wyrywać i głośno wyrażać swoje niezadowolenie. Ale tego nie zrobiła. Poddała się zbliżeniu, choć sama nie odwzajemniała gestu. Czekała na dalsze ruchy, nie oponowała, ale nie mogła jeszcze się przemóc, by zdobyć się na coś więcej. Było to dla niej coś kompletnie niepojętego, ale to samo czuła Kinga, która nie panowała już nad swoją grą. Zaszła tak daleko, że górę nad zdrowym rozsądkiem wzięło podniecenie i ekscytacja całą stworzoną przez siebie sytuacją. Pocałunku nie przerwała i zapędzała się w nim coraz dalej. Usta Karoliny ani drgnęły, przez kilka kolejnych prób nie poruszyły się inaczej, niż pod wpływem obcego dotyku. Co gorsza, oczy obydwu dziewczyn pozostały otwarte i wymieniały ze sobą zdezorientowane spojrzenia. Ręce ściskające piersi poluźniły nieco uchwyt, za to dłonie je oplatające wręcz przeciwnie. Spod fali naturalnie ciemnych włosów wyszły pierwsze krople potu, a Karolina zamknęła oczy. Kinga poszła w jej ślady i nieco pogłębiła pocałunek. Nigdy wcześniej nie całowała się tak jednostronnie, kiedy to tylko jedna osoba zabiegała, a druga czekała i tylko chłonęła nic nie dając od siebie. Ale w końcu poczuła ruch tych drugich ust. Niewielki, ale jednak. Potem tak samo nieśmiały, niezdecydowany, ale wyraźnie z inicjatywą. Jej pocałunki stawały się coraz śmielsze, a w ich trakcie uświadomiła sobie, kim dla siebie są. Kuzynkami. Ich ojcowie to bracia, a one są ze sobą w ten sposób dość blisko spokrewnione. Dotarło do niej, że całuje się z kuzynką i…wcale jej z tym nie było źle. Tym bardziej, że obydwie były lekko podpite, a ta bliskość została sztucznie wytworzona przez głupie wyznanie o cyckach. Mogła to przerwać w każdej chwili. Mogła. Ale nie chciała. Chciała więcej.
Karolina po chwili sprawiła, że serce blondynki zamarło. Wykorzystała bowiem moment, kiedy odrobina luzu wkradła się w uścisk Kingi i wtedy przestała odwzajemniać jej czułości. Nie zdążyła się w tym jeszcze na dobre rozkręcić, dopiero co sama oddała jej jeden wyjątkowo krótki pocałunek, a już brutalnie to przerwała. Bardzo stanowczo wyrwała się z objęć i spojrzała z wyrzutem w oczy tej, z którą przed chwilą zrobiła coś niewytłumaczalnego.

  • Co to kurwa było? – zapytała wzburzonym tonem
    Kinga zrozumiała, że to nie żarty i zwiesiła głowę. Unikając wzroku ciemnowłosej wyjąkała:
  • Karola ja…przepraszam, nie wiem co…nie wiem, przepraszam
  • Co to kurwa było?! – zadała to samo pytanie nieco głośniej
  • Nie wiem, wybacz… nie wiem, przepraszam, ja naprawdę…
  • Co to kurwa było się pytam? Bo na pewno nie pocałunek
    To ostatnie zdanie zbiło blondynkę z tropu. Nie zrozumiała kompletnie intencji kuzynki, konsternacja na jej twarzy mówiła wiele. Więc tamta postanowiła ujednoznacznić swoje pytanie. Zrobiła krok do przodu, jedyny, które je teraz dzielił. Po czym powiedziała:
  • Jak już chcesz się ze mną całować, to zrób to porządnie
    Teraz to Kinga stała jak wryta i nie wiedziała, jak się zachować. Jeszcze przed chwilą to ona z premedytacją dążyła do takiej bliskości, a teraz role się odwróciły i to Karolina domagała się czegoś więcej. Kompletnym zaskoczeniem było też to, że stanęła ona przed lustrem tak, jak przed wybuchem swojej złości. Wyciągnęła rękę do Kingi.
  • To jak, jeszcze raz, ale porządnie? – zapytała sama nie wierząc, że to mówi i że świadomie zgadza się i namawia na takie coś
    W rzeczywistości uznała, że jeśli przez krótki moment pozwoli na to intymne zbliżenie, to łatwiej jej będzie z tego wyjść. W tym planie, zrodzonym na prędce w jej skołatanej głowie, miały to po wszystkim pośmiać się i uznać to za pijacki wybryk. Kinga nigdy nie była strachliwa, a w kwestiach bliskości nic jej dwa razy nie trzeba było powtarzać. Stanęła więc, zgodnie z życzeniem, znowu w tej samej pozycji. Rękoma ponownie objęła piersi dziewczyny przed sobą, odtwarzając układ sprzed nie dalej jak 2 minut. Nachyliła się nad twarzą Karoliny i tym razem już bez ceregieli i gierek zaczęła ją całować tak, jak do tej pory całowała tylko mężczyzn. Zdecydowanie, ale i czule. Kiedy dostawała w zamian to samo, czyli mocne i jednocześnie łagodne ruchy warg, nakręciła się jeszcze bardziej. Zniknęły nerwy, a usta smakowały kobiecych warg z coraz większą pewnością. Teraz obydwie nie szczędziły sobie pieszczot, ale póki co żadna nie zdecydowała się przejść do odważniejszego pocałunku z języczkiem. Mimo to nie zanosiło się na to, by przerwały. Plan Karoliny zaczął się sypać w chwili, gdy ciągłe odginanie szyi do tyłu stało się uciążliwe i postanowiła przekręcić się przodem do kuzynki. Nie odrywały się od siebie, jedynie zmieniły układ.
    Kinga objęła ją za plecy, ona zrobiła więc to samo. Nieprzyjemne napięcie zniknęło, teraz było „carpe diem”. Mogło to trwać minutę, mogło 10, ale obydwu sprawiało to przyjemność. Smak tej przyjemności wkrótce stał się smakiem zakazanego owocu i to przewróciło wszystko do góry nogami. Nigdy potem nie ustaliły, która jako pierwsza zebrała się na odwagę i wysunęła język, ale druga z pewnością nie oponowała. Po dłuższym czasie takiego, nazywając rzecz po imieniu, lizania się ręce odmawiały im posłuszeństwa. Nie były w stanie utrzymać ich w jednym miejscu, Karolina zarzuciła je Kindze za głowę, a Kinga wodziła swoimi po plecach i pośladkach Karoliny. Pojawiły się uśmiechy. Nie zmierzało to z pewnością ku końcowi. Gdy Karolina podczas pocałunku przechyliła się nieco do tyłu uderzyła lekko głową o szafkę z kosmetykami. Momentalnie przerwały swoje czułości, dziewczyna złapała się za bolące miejsce. Kinga z przejęciem zapytała:
  • Nic Ci nie jest?
    Z grymasem na twarzy tamta odpowiedziała jej:
  • Nie, spoko. Dobrze, że nie o kant.
  • To może, żeby nie ryzykować wizyty pogotowia przejdziemy do mnie?
    Ta propozycja przyszła Kindze tak naturalnie, jakby była oczywistością. A Karolina nie zauważyła w niej niczego złego, bezwiednie kiwnęła głową i sycząc z bólu pozwoliła się tak po prostu zaprowadzić do sypialni. Ciemny pokój, w którym paliło się tylko słabe, czerwone światło na stoliku nocnym, ledwie rozjaśniające posłane łóżko, kilka półek na ścianie, szafkę i komodę, całkowicie zaciemnił jej umysł. Jak po sznurku szła kolejne kroki za Kingą i czekała, aż będą kontynuować przerwaną zabawę. Już nie walczyła z tym, co się działo. Ale co gorsza, była w pełni świadoma tego, co robią. I jak gdyby nigdy nic zaproponowała:
  • Włączysz jakąś muzę?
    Kinga zaskoczona takim pytaniem nie okazała jednak sprzeciwu. Laptop leżący we wgłębieniu stolika był włączony, natychmiast po otwarciu rozświetlił swój ekran. Właścicielka szybko wstukała swoją ulubioną playlistę i wtedy okazało się, że w tym pokoju są jeszcze głośniki. Gdy popłynęła z nich muzyka, obydwie znowu znalazły się przy sobie. Na twarzach obu dziewczyn zagościł dziwny, szelmowski uśmiech i ponownie zamknęły oczy, a usta złączyły w gorącym pocałunku.
    Nie były to ich pierwsze takie doświadczenia z płcią piękną. Mimo, że nigdy nie przeżyły łóżkowej przygody z kobietą, każda miała za sobą jeden epizod z całowaniem. Kinga w wieku 19 lat, co było o tyle dziwne, że miało miejsce na wakacyjnym wyjeździe, ze stuprocentowo heteroseksualną koleżanką, z którą to odłączyła się od reszty grupy chodzącej po górach. Siedziały wtedy przed schroniskiem, piły miejscowego sikacza, i grały w „Prawda czy wyzwanie”. Wyzwaniem było pocałowanie się i na tym się rozpoczęła, a jednocześnie skończyła jej dotychczasowa kariera lesbijki. Karolina z kolei dużo wcześniej, bo na przełomie podstawówki i gimnazjum, z koleżanką ze wsi, w której mieszkali jej dziadkowie. Znały się jak łyse konie i, jak to w tym wieku bywa, chciały mieć jakąś swoją małą, słodką tajemnicę. Ceną tej tajemnicy był pocałunek. To były jednak epizody, a teraz obydwie były już dorosłe. I robiły to ze sobą, znacznie dłużej i z dużo większym zaangażowaniem, niż wcześniej.
    Przytulanie rozgrzewało ich ciała, a usta zmyły sobie nawzajem chyba wszystkie pokłady pomadek i szminek, jakie użyły w ciągu ostatniej doby. Ręce zaczynały już całkowicie błądzić po skórze, zapuszczając się w rejony pośladków, karku i bielizny. Parokrotnie, w celu utrzymania równowagi, musiały postawić krok w bok lub w tył. Właśnie podczas jednego z takich kroków za plecy Kinga nie potrafiła zapanować nad nogami i odchyliła się do tyłu. A może nie chciała zapanować? Dotknęła piętą ramy łóżka i grawitacja załatwiła resztę. Pociągnęła za sobą Karolinę na pościel teatralnie krzycząc:
  • Łaaaa, soooory
    Zaśmiały się obie, ale szybko wróciły do przerwanych pocałunków. Ich dłonie splotły się ze sobą, a ręce uniosły do góry. Muzyka sprzyjała czułościom i nie ułatwiała ich zaprzestania. Mimo, że już dawno przekroczyły granice przyzwoitości, to wobec tego, co się działo dalej, ich migdalenie się było jedynie niewinną igraszką. Coraz bardziej przestały bowiem kontrolować swoje ręce. Kinga przerwała splot ich dłoni i ponownie chwyciła kuzynkę za piersi,a ta w rewanżu zjechała jej po talii i dotknęła pośladka. Blondynka uniosła nogę nieco do góry, a ciemnowłosa skrzętnie z tego skorzystała wbijając paznokcie w gładką skórę. Ich języczki tańczyły ze sobą w rytm muzyki ciał, ale to przestało im wystarczać. Obydwie zapędzały się coraz dalej, ale punktem zwrotnym było to, jak Kinga odkleiła się od ust Karoliny i zaczęła całować ją po szyi. Usłyszała wtedy ciche westchnienie przyjemności, zachęcona tym zaczęła więc schodzić coraz niżej. Dotarła do klatki piersiowej, którą wycałowała dokładnie i w każdym zakątku, aż wreszcie zsunęła ramiączko stanika kuzynki i odsłoniła jej pierś. Gdy składała pierwszy, odważny całus na skórze wokół sutka, Karolina spojrzała na nią i wyszeptała:
  • Kinga, chyba to idzie za daleko
    Nie sprawiło to bynajmniej, że prowodyrka całego zajścia przestała. Wręcz przeciwnie, w przerwie na złapanie oddechu wysapała:
  • Jeszcze chwila, a doszłabym samymi pocałunkami
    Karolina mruknęła i zamknęła oczy czując, jak mokry język wędruje jej od piersi przez mostek, aż po szyję.
  • Ja też, ale… – odparła zagubionym tonem – ale nie możemy tego robić. Jesteśmy kuzynkami…
    Ciepły ślad wyznaczył ścieżkę do jej podbródka.
  • Bzdury – odparła Kinga i pocałowała ją ponownie, usiłując w ten sposób uciszyć swoje i jej sumienie
    W myślach powiedziała sobie: „Pieprzyłam się z bratem, to i mogę pieprzyć się z kuzynką”. Miała jedynie nadzieję, że te słowa nie wydostały się na zewnątrz. Nie zważając już na żadne aspekty moralne chwyciła ją zdecydowanie za ramiona i przekręciła na plecy. Zaległa na niej i po kolejnym długim pocałunku ponownie wysunęła język i przebyła nim powrotną drogę do piersi. Rozchyliła stanik i chwyciła w dłonie swoje obydwa marzenia. Obsypywała je buziakami, lizała, a przyspieszony oddech kuzynki tylko ją nakręcał. Sterczące sutki korciły i w końcu skusiły Kingę do tego, by i ich zasmakować. Trącała je języczkiem delektując się tym, jak nabrzmiewają razem z całą resztą piersi. Na przemian lizała jedną i drugą, fundując Karolinie stan przedorgazmowy. Jeszcze przez jakiś czas jej uszu dobiegały ciche szepty pomieszane z westchnieniami. „Kinga, dość”. „Przestańmy”. „Nie możemy” – te słowa ginęły w płynącej z głośników muzyce i stawały się coraz słabsze.
    Karolina nadal nie wierzyła w to, co się działo. Nie była w stanie zapanować nad własnym pożądaniem, które zostało wzniecone z zupełnie niespodziewanej strony. Położyła swoje dłonie na dłoniach blondynki liżącej ją po cyckach, ale nie potrafiła ich zrzucić. Zamiast tego splotła je ze swoimi i ponownie poddała się narastającej rozkoszy. Zaczęła jęczeć, gdy rozgrzane ciało chłonęło kolejne pieszczoty, a dotyk kobiety rozpalał ją od środka. Żaden mężczyzna w jej życiu tak długo nie zajmował się tą częścią niej. Straciła poczucie czasu, mijały minuty, a jej się one wcale nie dłużyły. W tym wypadku stabilność nabrała nowego znaczenia. Pożądanie doszło do takiego momentu, gdzie dużo brakowało do finalnej ekstazy, ale nie miało też ryzyka zgasnąć. To, jak niestrudzenie Kinga przez tyle czasu skupiła się tylko na jednym, było dla niej niepojęte. Nie sądziła, że tak można, że tak właśnie wygląda fizyczna bliskość z kobietą. Tym bardziej z ciekawością wyczekiwała dalszych kroków kuzynki. Miała nadzieję, że skoro już zaszło to tak daleko, to pójdzie jeszcze bardziej do przodu. Nie zawiodła się. Kinga podniosła się na moment i ponownie złączyła ich usta ze sobą, a każdy kolejny pocałunek był coraz bardziej namiętny. Tuliły się do siebie mocno i żarliwie, aż w końcu Karolina zorientowała się, jak zwinne palce rozpinają jej stanik i powoli zdejmują z pleców, ramion i piersi. Półnaga dziewczyna otworzyła oczy i z zainteresowaniem przyglądała się kuzynce, która również obdarowała ją nieprzytomnym z rozkoszy spojrzeniem i uśmiechała się.
    Leżały wciąż w swoich objęciach, a Kinga uwolniła jedną rękę spod pleców partnerki i zaczęła nimi wodzić po szyi i biuście. Zagryzła wargi i patrząc ciemnowłosej w oczy jechała powoli w dół po talii i brzuchu. Obydwie wiedziały, do czego to zmierza i żadna tego nie przerwała. Głaszcząc Karolinę po włosach i nie odrywając od niej wzroku Kinga dotarła drugą dłonią do uda i po krótkich pieszczotach przesunęła ją na podbrzusze. Następnie centymetr po centymetrze łagodnie wsunęła palce pod białe, kwiatkowe stringi i dotarła do gładziutkiej skóry wyznaczającej drogę to najcenniejszego miejsca na ciele Karoliny. Trąciła je niepewnie, ale zaraz wiedziała, że chce iść dalej. Sama nie pamiętała, żeby masturbując się pod osłoną nocy była aż tak mokra, jak teraz jej pierwsza w życiu kochanka. Doskonale za to wiedziała, jak ją zadowolić, bo sama była kobietą i swoje najczulsze strefy znała na wylot.
    Teraz to Karolina zagryzła wargi i jęknęła pod wpływem wsuwającego się do jej wnętrza palca. Targały nią mieszanka wstydu i ekstazy. Wstydziła się tego, że tak ją podniecał dotyk i pieszczoty kuzynki i to słowo ciągle miała w głowie podczas ich miłosnego uniesienia. Kuzynka, kuzynka, kuzynka. Wyrzuty sumienia, aspekty moralne – ciągle to było obecne, ale nie potrafiło przebić się przez lawinę pożądania, jakim obdarzyła tę niższą od siebie, o rok starszą krewną. Tym bardziej teraz, gdy ta dobierała się jej do łona i do pieszczot dwoma palcami dołączyła kolejne pocałunki z języczkiem. Wydała z siebie głośny jęk zadowolenia. Potem drugi. Trzeci. Kolejne już przy zamkniętych oczach. Wygięła się do tyłu, nie potrzebowała długo czekać na nadchodzący orgazm. Wystarczająco ją Kinga rozpaliła, by właściwa akcja mogła trwać dłużej – nie minęła chyba nawet minuta, a Karolina wiła się już w spazmach spełnienia i zatopiła włosy w poduszce, ręce w blond włosach, a usta w wargach bogini. Odleciała, a powrót do rzeczywistości zaliczyła dopiero po dłuższej chwili.

Zaległa na łóżku studząc rozpalone ciało. Kinga widząc, do jakiego stanu doprowadziła kuzynkę, położyła się obok niej i głaskała ją po włosach. Nie mówiła nic, nie chciała zepsuć tego pięknego finału. I właśnie wtedy przekonała się, że to nie był finał, a jedynie preludium upojnej nocy. Alkohol wyparował im bardzo szybko, spaliły go podczas ostatniej godziny… „Rany, to była naprawdę godzina” – nie dowierzała patrząc na mały zegar w radiu na stoliku, wskazujący 01:08. Serce jej mocniej zabiło, gdy Karolina otworzyła oczy. Jej twarz była teraz obliczem kobiety spełnionej, ale żądnej jeszcze większych doznań. Już po chwili sylwetka hojnie obdarzonej przez naturę sylwetki wyprostowała się nad twarzą blondynki zmieniła układ sił. Teraz to kasztanowy połysk był kolorem dominującym i składającym pierwszy pocałunek. Karolina chwyciła ją za nadgarstki i przyszpiliła do wymiętej kołdry. Kiedy lizanie się po językach doszło do takiej samej intensywności, jak wcześniej, role się odwróciły. Młodsza nie bawiła się w rozchylanie stanika, po prostu od razu go zdjęła i w ten sposób miała przed oczami małe, będące powodem wielu wcześniejszych kompleksów Kingi cycki. Równie nabrzmiałe, co jej własne. Pachniały jeszcze zastosowanymi rano perfumami, a po mostku spływała strużka potu. Ta mieszanka bardzo zasmakowała Karolinie. Starała się oddać jej tyle samo, a nawet więcej, niż to, co otrzymała wcześniej. Powtarzała każdy zapamiętany przez siebie ruch Kingi, w tej samej kolejności. Najpierw lewa, potem prawa. Lizanie, całowanie, aż w końcu ssanie. Obydwie brodawki nie mogły czuć się zaniedbane, tak samo jak skóra wokół nic. Kinga odchyliła głowę do tyłu i opuściła powieki. Jej jęki od samego początku zdradzały ekstazę, w jaką wpadała pod czułym dotykiem kochanki. Wbiła dłonie w jej włosy i odgarniała je co i rusz na bok, delektując się ich miękkością jako dodatkowym bodźcem. W tym szaleństwie nie spodziewała się jednak, że to Karolina jako pierwsza zrobi kolejny krok. Po długich i namiętnych pieszczotach piersi otrzymała od niej bowiem równie czuły pocałunek. Po nim partnerka wzorem tego, czego sama doświadczyła, zaczęła zjeżdżać językiem od podbródka aż do mostka. Ale na tym się nie skończyło. Cudownie gładki brzuch Kingi doczekał się tych samych pieszczot, co piersi, jednak najciekawiej zrobił się wtedy, kiedy Karolina wysunęła głowę z objęć i zakręciła włosami. Wróciła do pieszczot w okolicy podbrzusza, liżąc i całując coraz niżej. Zaskoczona Kinga podniosła się i oparła na łokciach o pościel, a widok, jaki zastała podniósł jej i tak wysoką temperaturę.
Włosy zakryły całą twarz Karoliny. Zrobiła to specjalnie, bo nie chciała, by w razie jakiejś nieudanej pieszczoty musieć spojrzeć w oczy kuzynce. Rozchyliła jej nogi i objęła jedną ręką udo. Z klęczek przeszła płynnie do pozycji leżącej. W wolnej dłoni złączyła ze sobą dwa palce i dotknęła czarnych stringów w miejscu, gdzie znajdowała się łechtaczka. Zatoczyła nimi kilka kręgów badając reakcje. Wyczuła to samo podniecenie, co u siebie – materiał był już mokry od soków. Przyglądając się z bliska uważnie powtórzyła swój ruch, tym razem nieco mocniej naciskając. Jęki dobiegające jej uszu zdradzały, że tego właśnie oczekuje łóżkowa partnerka. Rozchyliła więc majteczki i kciukiem zaczęła drażnić to, co według niej było najczulszym punktem. Dość szybko przekonała się, że dokonała właściwego wyboru. Dokonała go na podstawie swojego własnego ciała i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Zaraz też miała kciuk cały oblepiony w owocach swojej pracy. Nie obrzydzało jej to, wręcz przeciwnie – chciała się przekonać, jaka dalsza przyjemność z tego może wyniknąć. Z niewielką niepewnością wysunęła język z ust i dotknęła zakazanego owocu. Na ten bodziec Kinga zareagowała entuzjastycznym westchnieniem i zamarła w bezruchu. Obserwowała, jak Karolina pokonuje kolejne bariery swojego wstydu i coraz śmielej zaczyna operować zarówno palcami, jak i języczkiem. Usiłowała przy tym przedłużać rozkosz, by nie dotrzeć na szczyt zbyt wcześnie, zanim to się tak naprawdę rozkręci. Opadające do oczu włosy dziewczyny zmusiły ją, by ponownie je odgarnąć. Dzięki temu Kinga widziała już całe jej oblicze. Karolina skupiła wzrok na łechtaczce i bezustannie męczyła ją swoimi pieszczotami. Lizała coraz śmielej praktycznie spijając wszystko, co dostało się na język. Rozszerzała wnętrze, bawiła się w tworzenie sobie tylko znanych wzorów i w ten sposób zaliczała pierwszą w swoim 25letnim żywocie minetę. Wstyd wreszcie zniknął, został całkowicie zdominowany przez fascynację nowymi doznaniami. Przyspieszyła i już wtedy Kinga nie miała szans, by odwlekać swój finał. Przy akompaniamencie muzyki z laptopa, który akurat kończył grać dość charakterystyczną balladę, dotarła do krańca podróży i zacisnęła pięści wokół pościeli, a głową wiła na wszystkie strony.
Zadowolona była również Karolina i po paru kończących tę dzikość pocałunkach powędrowała z powrotem do rozpalonych ust przyjaciółki. Oj to było doskonałe podsumowanie. Zawsze określała ją trzema słowami: kuzynka, siostra, przyjaciółka. Teraz dodała jeszcze kilka epitetów, zarezerwowanych tylko dla swojego umysłu i wspomnień. Całując ją po raz kolejny, prawdopodobnie tysięczny tej nocy, dała jej to jednoznacznie do zrozumienia. Co jednak było w tym najgorsze – nie czuła absolutnie żadnej chęci kończyć tego chorego uniesienia. Pragnęła jej. Pragnęła kobiecej bliskości, kobiecego dotyku, kobiecych pocałunków. I seksu. Czysto lesbijskiego seksu, jeszcze więcej. Na razie skupiła się na czułościach, których i tak przecież sobie obydwie nie szczędziły. Patrzyły sobie w oczy, co chwila serwując sobie kolejne cmoknięcie. Wodziły dłońmi po swoich taliach i piersiach, ciesząc się tym dotykiem. Kinga jako pierwsza wydobyła z siebie jakiekolwiek słowa:

  • Będziemy tak milczeć?
    Karolina uśmiechnęła się i nakryła je obie kołdrą. Ponownie się objęły i leżąc na bokach patrzyły w swe odbicia w oczach. Odpowiedziała jej po długim namyśle:
  • A co tu mówić?
    Kolejny całus i komentarz blondynki:
  • Prawdę
  • Chcesz znać prawdę?
  • Chcę.
    Blond zmieszał się z kasztanem. Cichy szept doszedł uszu tej, od której to wszystko się zaczęło.
  • Nie pójdziesz dzisiaj spać
  • Mhmmm… a to dlaczego?
  • Dopóki mnie porządnie nie wyliżesz… – na potwierdzenie tych słów Karolina musnęła jej językiem płatek ucha
    Kinga zachichotała i złapała ją za pośladki. Spojrzała głęboko w oczy i rzekła:
  • Do białej kości, maleńka

Musiała się zrewanżować. To było jej pragnienie i jednocześnie powinność, do której została niejako zmuszona. Została zaspokojona oralnie przez nią, to teraz musiała dać to samo od siebie. Usta spierzchnięte i suche od kolejnych pocałunków nie miały już siły i ustąpiły pola językowi. To nim Kinga operowała na ciele kuzynki schodząc ponownie od policzka do ud. Ich ciała były już czerwone od wysiłku i mokre od potu. Przechodząc powoli do celu czuła nieraz słony smak perlistych strużek, ale nie przeszkadzał jej on w żadnym stopniu. Pozbawiła Karolinę majteczek, ściągając je i niedbale rzucając za łóżko. Miała przed sobą nagą, całkowicie bezbronną kobietę, która teraz zdana była na jej łaskę. Zastanawiała się, jak wykorzystać trik stosowany zwykle w takiej okazji przy facetach – drażnić, ale nie dawać pełni oczekiwanych pieszczot. Wymyśliła scenariusz idealny dla siebie. Oznaczyła każdy fragment wokół łona i wewnętrznej stronie ud, trzymając je mocno w dłoniach. Dopiero po jakimś czasie skupiła się na dokładnie zgolonej, miękkiej cipce znajdującej się tuż przed jej nosem. Po długiej i męczącej rozgrzewce od razu zabrała się jednak do dzieła. Pierwsze muśnięcie zapamiętała najbardziej. Nieśmiałe, jak nie w jej stylu. Szukanie tego miejsca, które dawało największą rozkosz. Wreszcie znalazła. I zaatakowała z całym impetem, trącając i liżąc języczkiem każdy zakamarek. Nie mogła sobie odmówić, by pomóc sobie palcami i wsunęła je do wnętrza przebijając się przez lepką barierę. Karolina po osiągniętym wcześniej orgazmie była teraz łatwym celem do długiej i namiętnej minetki. Podniecenie, choć nie mijało, nie wystarczało już, by ponownie osiągnąć szczyt w tak krótkim czasie. Kinga perfidnie to wykorzystała i poszła na całość. Pieszcząc ją w środku postanowiła zobaczyć, jak dziewczyna zareaguje na małą dawkę analnej perwersji. Wyjęła oklejone sokami palce z łona i bez ostrzeżenia wsunęła je w rowek. Karolina z zaskoczenia aż podniosła głowę i ich spojrzenia spotkały się ponownie. Przeszyła ją wzrokiem i jęknęła, ale nie przerwała. Obserwowała, jak wpatrzona w nią blondynka liże ją po skórze wokół pochwy i jednocześnie penetruje jej odbyt. Gdyby nie brała wcześniej kąpieli, zapewne by zaprotestowała. Ale teraz była jedynie pod wrażeniem kompletnego braku zahamowań kuzynki i jej zagrania. To samo uczucie towarzyszyło jej, kiedy odważyła się pozwolić swojemu chłopakowi na pierwszy seks analny. Tak samo ją przygotowywał, tak samo delikatnie. Podobało jej się to, więc ani przez moment nie dała żadnego znaku, że jest inaczej. Wzroku od Kingi jednak nie oderwała już do końca.
Kinga z kolei odkrywała ostatni sobie nieznany obszar seksualnej przyjemności. Podobnie, jak wcześniej jej kochanka, spijała nektar z wnętrza pieszczonej bezustannie cipki. Lizanie po łechtaczce w końcu przyniosło zamierzony efekt i partnerka po raz kolejny szczytowała. Głośniej, niż poprzednio i niosło to ryzyko obudzenia wszystkich sąsiadów dookoła. To jednak było najmniej istotne, w spazmach ostatecznej przyjemności nikt o takich rzeczach nie myśli. Nie myślała i Karolina, która zamiast zadowolić się otrzymanym orgazmem natychmiast podniosła się i usiadła na kolanach na łóżku. Złapała Kingę za ręce i wyprostowała. Rzuciła się jej na szyję i całując bez opamiętania zdejmowała jej majtki. Chciała, by obie były nago i dotykały się każdym skrawkiem ciała. Teraz zaczęła się najdziksza część ich aktu. Popchnęła blondynkę na poduszkę i usiadła na niej okrakiem. Całkowicie tracąc nad sobą kontrolę wsunęła nogę pod jej udo i zetknęła ich pochwy ze sobą. Znała ten chwyt jedynie z filmów pornograficznych. Nie mogła nie wykorzystać jedynej okazji, jaka jej się nadarzyła, aby spróbować tego w rzeczywistości. Obydwie leżały teraz opierając się na jednym łokciu. Obydwie też w rytm wyznaczany raz przez jedną, raz przez drugą, ocierały się o siebie czerwonymi muszelkami. Co chwila pożądliwie patrzyły sobie w oczy i odchylały głowy do tyłu przyspieszając tempo. Trwało to tak długo, że pot lał się z nich już strumieniami i cała kołdra była od niego mokra. Nie doszły jednak do końca, zwyczajnie z wyczerpania padły sobie w objęcia i ratowały się ostatkami sił włożonymi w pocałunki. Ich wysiłki okazały się próżne, kolejnego orgazmu osiągnąć się nie udało. Nie przeszkadzało im to jednak w coraz wolniejszym i czulszym całowaniu.

Padły na mokrą pościel. Skończyły się kochać o 3:43, po ponad trzech i pół godziny. Bilans: dwa orgazmy Karoliny, jeden Kingi. Tysiące pocałunków i tyle samo myśli. W tym wszystkim znalazły jeszcze siłę na rozmowę o tym, co właśnie się stało. Pod zasłoną kołdry pierwsza odezwała się ponownie Kinga

  • Co tu się odjebało…
  • Uprawiałyśmy cholernie dziki seks, kuzynko
  • Jest mi z tym cholernie dobrze, kuzynko
  • Dziwne uczucie, jak wchodzisz między nogi i nic tam nie sterczy
  • Może i dziwne, ale mega przyjemne
  • Ja to teraz jestem w niebie
  • Chyba w piekle, za kazirodztwo
  • Jebać kazirodztwo, jesteś najlepszą lezbą, na jaką mogłam trafić
  • Nie jestem lezbą, po prostu chciałam spróbować
  • Ja też nie. I też chciałam spróbować. Ale nigdy nie sądziłam, że zrobię to z Tobą
  • Czujesz, jakbyś zdradziła Maćka?
  • Trochę. Ale sama mówiłaś, że z kobietą to nie zdrada
  • Z kuzynką tym bardziej. Masz pewność, że to nie wyjdzie poza tą sypialnię.
  • Trzymam Cię za słowo. I tak wolę kutasy i ten jeden raz tego nie zmieni
    Spojrzały na siebie, zaśmiały się ze swoich fryzur i pogłaskały po policzkach. Karolina zasugerowała, by się przytuliły na pożegnanie. Nie przewidziała jedynie, że wobec zmęczenia tak prędko zasną w swoich objęciach. Zdołała jeszcze usłyszeć pytanie ciągle głaszczącej ją po włosach Kingi:
  • Jesteś pijana?
    Z zamkniętymi oczami, ostatnimi pokładami świadomości pocałowała ją i przytulając ponownie odparła:
  • Nie. I ani przez moment nie byłam

Jak zostałam modelką?

  • Halo? Odebrałam sex telefon zmęczonym głosem, tego wieczoru przygotowywałam się do ciężkiego egzaminu.
  • Hej kotku, tu Samuel. Właściciel marki przyjechał do Polski i chce się z tobą spotkać.
  • Ale jak to? – Całe ciało przeszyły dreszcze, spełnie swoje marzenie o byciu modelką? Pomyślałam.
  • Posłałem mu kilka fotek z ostatniego spotkania i się bardzo ucieszył, za godzinę macie kolację.
  • Za godzinę?! Ale ja się nie zdąże uszykować, jestem w rozsypce, co ja teraz mam ubrać?!
  • Załóż tylko obcisłą kieckę i szpileczki, bieliznę firmową ci przywiozę, podaj swój adres i po ciebię przyjadę.
  • Poznańska 58, dobrze, dobrze czekam.
    Byłam zaszokowana, sam właściciel chce się ze mną spotkać, byłam strasznie z tego powodu podniecona a jednocześnie przestraszona.
    Musiałam zaryzykować, wzięłam szybki prysznic, umalowałam szybko się i ubrałam jakąś obcisła sukienkę w panterkę która koleżanka
    zostawiła po ostatniej imprezie, była troszkę za mała na mnie i ledwo zakryła mi pupę, do tego dołożyłam czarne szpilki z kolcami
    i wybiegłam z torebką szybko pod dom. Samuel akurat podjechał czarnym mercedesem, kazał mi wsiąść z tyłu.
    -No hej ślicznośći, masz tam z tyłu cały strój, ubierz się teraz bo nie będziemy mieli czasu się po drodze zatrzymać.
    Wolałam nie pytać czy mam się ubierać w aucie żeby nie denerwować Samuela, więc ściągnełam z siebie sukienkę z wielki problemem
    i dorwałam się do torebki z bielizną. Wyciągnęłam z niej białe prześwitujące koronkowe body z pasem do pończoch, białe cieniutkie
    stringi i białe kabaretki. Pośpiesznie ubierałam cały komplet choć totalnie nie pasował mi on do mojej sukienki ale postanowiłam
    nie narzekać żeby nie zezłościć Samuela. Po pół godziny jazdy dotarliśmy w końcu do 5 gwiazdkowego hotelu za miastem.
    -Marek czeka w restauracji na dole, leć szybciutko bo nie lubi spóźnialskich.
    -Dziękuje, wybiegłam w pośpiechu.. Pomyślałam sobie, tylko jak ja go poznam tam?
    Weszłam do restauracji, przy stolikach siedział tylko jeden facet i wpatrywał się we mnie więc pomyślałam że to on i podeszłam
    od razu.Na oko miał jakieś 40 lat, miał krótko ścięte głowy i był dość przystojny. Facet wstał i wyciągnął do mnie rękę:
    -No proszę proszę, równie piękna co na zdjęciach, Marek jestem.
    -Bardzo mi miło, Karina.
    -Siadaj słoneczko, napijesz się czegoś? Zapytał Marek.
    -Może herbaty? zapytałam niesmiało.
    -Hahaha Samuel miał racje, żartownisia z ciebie.
    W tym czasie podeszła kelnerka i zapytała co podać.
  • Dla mnie whisky z colą a dla pani mocny drink – powiedział z uśmiechem Marek.
  • No bo przecież musimy jakoś uczcić naszą współpracę. Puścił mi oczko.
    Kelnerka po chwili przyniosła nam napoje. – No to zdrowie, powiedział zadowolony Marek. Wypiłam alkohol, choć niechętnie bo mało
    tego dnia zjadłam i czułam że szybko mi zaszumi w głowę.
  • Pewnie się zastanawiasz dlaczego cię tu ściągnąłem? Zapytał mnie Marek.
  • Jestem bardzo ciekawa – mówiłam to z drżeniem w głosie i napaleniem.
  • Bo jak wiesz jestem prezesem firmy i muszę wszystko trzymać pod kontrolą. Przyleciałem specjalnie z Francji żeby wszystkiego
    dopilnować. W sobotę organizuję bankiet dla akcjonariuszy spółki, inwestorów i znajomych i chcę żeby z mojej strony były
    na nim same najlepsze dziewczyny. A w przyszłym tygodniu są największe targi branżowe w Polsce i potrzebuję świetnych hostess.
    Rozumiesz co mam na myśli?
  • Chyba tak, odpowiedziałam zaciekawiona.
  • W takim razie proponuje ci żebyśmy udali się do mojego apartamentu na górze, chętnie poznam cię z bliska i zacieśnimy
    naszą znajomość – powiedział Marek wstając od stolika i uśmiechając się.
    Wstałam od stolika i zaczęłam iść za Markiem, w głowie miałam tysiąc myśli – no jasne chce mnie zaciągnąć do hotelu i wyruchać.
    Pomyślałam że jestem głupia i naiwna, a z drugiej strony – może jak mu dobrze obciągnę to mnie weźmie na te targi?
    Marek objał mnie w pasie a po chwili złapał za pupę i tak wtuleni szliśmy do pokoju na górę. Otworzył drzwi i zaprosił mnie do środka.
    Apartament był naprawdę spory i pięknie wystrojony. Teraz już nie było szans żeby się odwrócić i zrezygnować. Ale pomyślałam
    że nic nie stracę i w sumie fajnie by było żeby mnie ktoś wyruchał bo od poniedziałku nikt tego nie zrobił.
  • Jest tu może łazienka, zapytałam trochę speszonego Marka.
  • Tak jest, tam na końcu po prawej.
  • Dziękuje, pójde przypudrować nosek i zaraz wracam. Uśmiechnęłam się do niego.
    Weszłam do łazienki i sprawdziłam czy makijaż jest w porządku, lekko go poprawiłam, pomalowałam usta na krwisto czerwony kolor
    i ściągnełam z siebie sukienkę. Poprawiłam gorset tak żeby mocno wypuklał moje duże jędrne piersi. Pomyśłałam że w tym stroju
    żaden facet by mi się nie oparł i pewna siebie ruszyłam do pokoju. Marek czekał w fotelu i jak tylko mnie ujrzał zaniemówił.
    Moje suteczki mocno nabrzmiały z podniecenia i uwidoczniły się w prześwitującym gorsecie. Marek ciągle na mnie patrzył i wycedził tylko
    „ale suka”.Troszkę mnie to speszyło ale od razu podeszłam do niego i zapytałam czy się podoba?
    -Oczywiście Karinko, czyżby to nie nasza najnowsza kolekcja? Chyba ci to Samuel podarował co? uśmiechał się ciągle.
  • Tak tak zgadza się – odpowiadałam lekko przestraszona.
    -Hmm za prezencję masz u mnie wielkiego plusa, całkowicie nadajesz się na imprezy o których mówiliśmy.. Masz świetny biust, odwróc się..
    mmm pośladki też są niczego sobie. Myślę że zadowolisz oko każdego faceta – komplementował Marek.
  • A teraz wyobraź sobię że jestem fotografem a ty mi musisz zapozować, zaprezentuj mi się do kamery..
    Stanełam oparta przy ścianie i zaczęłam mówić z paluszkiem w ustach z wypiętą pupcia „Jestem Karina, mam 20 lat…”
    -Mmm kupiłaś mnie tym, masz kolejnego plusa ode mnie – powiedział Marek i wstał z fotela.
    -Możesz dostać jeszcze jednego plusa ode mnie, podejdź no tu do mnie słoneczko…Wygląd masz, klasę też, a czy umiesz się zachować
    w towarzystwie? – zapytał ciekawski Marek.
  • Oczywiście że umiem, uśmiechnęłam się do niego.
    -W takim razie jak zareagujesz na coś takiego? Marek zaczął rozpinać rozporek i wyciągnał swojego penisa ze spodni, nie był duży
    miał może ze 12cm ale sterczał już bardzo mocno, był dość gruby.
    Popatrzyłam mu prosto w oczy i uklęknęłam przed nim, chwyciłam penisa w dłoń – ścisnęłam- był mocno twardy, ściągnełam z niego
    napletek i zaczęłam ssać jego główkę. Marek głośno jęczał, a ja zaczęłam pieścić go dłonią i przeszłam od razu do jajeczek.
    Zaczęłam lizać i ssać jego jądra, Marek z zadowolenia strasznie jęczał a ja aktywnie pracowałam w jego kroczu.
    W końcu szarpnął mnie za włosy i nadział moją głowę na swojego penisa, wepchnął mi go całego do ust a że nie był długi zrobiłam
    to bez problemu, zaczął mnie tak ruchać w gardło i był bardzo mocno podniecony. Lecz nagle drzwi do apartamentu się otworzyły
    i wszedł jakiś koleś, chciałam odwrócić się i obejrzeć kto ale Marek przycisnął moją głowę do krocza i tak trzymał za moje włosy.
    -Cześć Mareczku, wszędzie cie szukam, nie przeszkadzam? – powiedział jakiś starszy gość
    -No witaj Adam, jak widzisz nie, a może się do nas przyłączysz? – Jesteś chętna Karinko? puścił moją głowę.
    Popatrzyłam w górę i zobaczyłam starego łysego grubszego faceta w garniturze – popatrzyłam wtedy na Marka i zaczęłam niechętnie
    kręcić głową. – Marek zapytał, no co jest z tobą? A już szło ci tak dobrze..
    -Czy muszę? zapytałam patrząc się raz na jednego raz na drugiego.
    -Jak chcesz zostać modelką to musisz zadowolić wszystkich prezesów firmy kochana. Popatrzył się na mnie wymownie Marek w momencie
    gdy Adam stał już z wyciągniętym penisem nade mną. Adam złapał moją głowę i przekręcił w kierunku swojej pały.
    Popatrzyłam na jego penisa, był podobnych rozmiarów co Marka tylko że był strasznie owłosiony i śmierdział strasznie potem.
    Otworzyłam posłusznie usta i wpuściłam go do środka, oblizałam go bardzo niechętnie, był strasznie gorzki w smaku a włosy wpadały
    mi między zęby. Ale za to pochwalił mnie Marek.
    -Grzeczna dziewczynka, takie lubię. Dostajesz ode mnie 3ciego plusa, za to że wiesz czego chcesz skarbie. – Powiedział Marek
    i sam zaczął podtykać mi swojego penisa do ust, ssałam dwa penisy na raz.
    Klęczałam tak przed nimi przez chwilę aż w końcu Marek kazał mi wstać, położył się na łózko i kazał mi ssać jego penisa.
    Klęczałam przed nim kusząco wypięta i długo nie musiałam czekać aż Adam zaczął lizać moją cipunię i odbyt. Fiuta miał ohydnego
    ale minetkę potrafił robić dobrą. Po chwili przyjemności poczułam jego grubego kutasa jak wsuwa się w moją ciasną cipkę.
    Zacząl mnie tak nadziewać a ja ochoczo ssałam kutasa Marka. Poczułam prawdziwe spełnienie, nigdy nie byłam ruchana przez dwóch
    facetów na raz, było przyjemnie, gdy Adam rżnął mnie od tyłu ja chętniej ssałam fiuta Marka, zaciskałam na nim tak swoje wargi
    że ciągle dyszał i sapał. Myślałam że mi zaraz tryśnie w usta ale był twardy i wytrzymywał mojego lodzika. Faceci się zamienili,
    teraz mnie położyli na plecach na łóżko, Marek wepchał mi kutasa w cipkę a Adam się nade mną nachylil i podłożył mi faję do lizania.
    Marek był świetnym ruchaczem, od razu zrobiło mi się mokro gdy on zaczął mnie penetrować – niestety pół przyjemności zabierało
    mi ssanie ohydnego kutasa Adama ale próbowałam odpłynąć. Adam wycedził do Marka:
    -dobra jest suka, dawno nie mieliśmy takiej co tak dobrze ciągnie…
    -Ohh tak, suczka się sprawdzi, klienci będa zadowoleni – mówił Marek mocniej dopychając penisa we mnie.
    -Zatkaj jej usta Adas bo zaraz bedzie glosno krzyczec… – powiedział jeszcze Marek do Adama.
    Adam posłuchał Marka i chwycił moją głowę mocno przytykając ją do swojego krocza, w tym czasie Marek zaczął się wślizgiwać swoim
    penisem do mojego odbytu, próbowałam krzyczeć ale miałam dobrze zatkane usta. W momencie gdy wszedł już cały do środka poczułam
    ulgę ale długo nie trwała gdy Marek zaczął penetrować moją ciasniutką dziurkę. Adam drugą ręką pieścił moje duże cycuszki i bardzo go
    to podniecało. Panowie rżneli mnie tak przez moment gdy Adam zaprotestował że też chce wytestować moją dupkę.
  • Zróbmy jej kanapkę – odpowiedział na protesty Marek. Z początku nie wiedziałam o co chodzi, Marek położył się na plecy
    i nadział pałę w moją cipkę powoli nią ruszając, leżałam tak na nim wypięta aż do momentu kiedy zbliżył się Adam i zaczął pakować
    swojego penisa do mojej dupy. Pierwszy raz przeżylam coś takiego, podwójna penetracja – z jednej strony przyjemność z ruchania
    cipki a z drugiej ból z ruchania tyłeczka. Adam przejął inicjatywe, złapał mnie za pośladki i mocno zaczął dojeżdżać mój odbycik.
    Marek w tym czasie skupił się na masażu moich cycuszków i lizaniu sutków. Ruchali mnie tak przez chwilę aż doszło do zmiany,
    obrócili mnie i teraz leżałam tyłem na Marku który wsuwał się w moją pupę powoli a Adam mocno rżnął moją cipkę. Patrzyłam Adamowi prosto
    w oczy, czułam się wtedy jak dziwka i zastanawiałam się dlaczego daje się takiemu staremu prykowi rżnąć ale z drugiej strony byłam
    też podniecona. Myśl wtedy że mogę zostać gwiazdą przycmiła wszelkie złe myśli. Panowie nie wytrzymali długo takiego dymanka i zaraz mnie
    ściągneli, kazali mi się wypiąć a oni uklękli przy mojej twarzy i podstawili penisy do lizania. Wyobrażałam sobie że smakują jak
    lizaki ale niestety czułam mój odbyt na nich. Zamknęłam oczy i na przemian robiłam im loda, po chwili przejęli inicjatywe,
    zaczęli trzepać swoje penisy złapali mnie za głowę i odchylili. Za parę sekund dostałam pierwszą porcję spermy od Adama, miał
    gęsty mocny strzał- zaraż też zaczął tryskać Marek ale on wylewał swoją spermę wprost na moje poliki, była wodnista i było jej strasznie
    dużó. Po chwili stymulacji całą twarz miałam pokrytą w spermie. Czułam się upokorzona, nie mogłam otworzyć oczu bo sperma skleiła mi
    rzęsy. Faceci jeszcze wytarli swoje żołędzie na moim języku i zeszli z łóżka i zaczęli się ubierać. Poczułam się wtedy jak szmata
    i najtańsza dziwka, ale wiedziałam że mnie obserwują więc wycierałam palcami spermę z oczu i zaczęłam je oblizywać. Gdy otworzyłam oczy
    widziałam jak patrzą na mnie z podziwem że połykam ich spermę i byli z tego bardzo zadowoleni.
    -Brawo suczko, spisałaś się na medal, my teraz z Adamem idziemy na ważne spotkanie a ty jak się ogarniesz to zamknij pokój. Jesteś zadowolony
    Adamie? – zapytał uśmiechnięty Marek.
    -Oczywiście, myślę że się nada na sobotę..
    -Słyszałaś suczko? Szykuj się na sobotę, Samuel w między czasie podrzuci ci strój bo to będzie bardzo wyjątkowa impreza. Chyba musisz mu
    sowicie podziękować że Cię wybrał, czeka cię niezła kariera z takimi umiejętnościami – zaśmiał się Marek.
    Panowie wyszli a ja z resztkami spermy na twarzy pobiegłam do łazienki się umalować i ubrać.
    Następnego dnia zadzwonił telefon….

Wszystko zostanie w rodzinie – Sex telefon

Długo nie mogłam zasnąć. Kiedy już mi się udało miałam sen erotyczny. Śniło mi się, że ja Piotr uprawiamy namiętny seks w moim małżeńskim łóżku. Kiedy się obudziłam z niepewnością spojrzałam czy nie leży obok….. Niestety nie było go.
Pospałam do dziewiątej. To był pierwszy dzień wakacji. Marzyłam o nim przez dziesięć miesięcy.
Zrobiłam śniadanie i tak jak zaplanowałam chciałam zażyć kąpieli słonecznej. Myślałam co na siebie włożyć. Powiedziałam wczoraj jasno do swojego teścia, że nie mam nic przeciwko, by mnie podglądał.
Ostatecznie zdecydowałam się na czerwony biustonosz i krótką spódniczkę.
Zabrałam koc i poszłam do ogrodu. Wzięłam ze sobą krem z filtrem i rozłożyłam się na kocu. Czekałam.
Po niespełna godzinie usłyszałam „dzień dobry”.
Przywitałam się i odwróciłam na plecy. Stał około dwóch metrów i patrzył na mnie. Nic nie mówiliśmy do siebie, tylko się uśmiechaliśmy.

  • Dobrze, ze jesteś powiedziałam, bo nie ma mi kto posmarować pleców kremem. Pomyślałam o Tobie, skoro wczoraj tak świetnie mnie wymasowałeś, to pewnie z tym także sobie poradzisz – powiedziałam pewnym tonem, jakby nie znoszącym sprzeciwu.
    Odwróciłam się na brzuch. Uklęknął przy mnie. Rozpiął zapięcie biustonosza i nałożył na rękę porcje kremu z filtrem. Bardzo delikatnie rozprowadził go po moich plecach.
  • Nie musisz zapinać – poinformowałam go kiedy czułam, ze skończył. – odrobina swobody mi nie zaszkodzi – dodałam.
    Wstał i usiadł na ławeczce w altanie niespełna kilka metrów ode mnie. Nie robił nic, oprócz pożerania mnie wzrokiem.
    To było przynajmniej dla mnie bardzo przyjemne. Czułam się pożądana i adorowana, a właśnie tego najbardziej brakowało mi w moim małżeństwie od jakiegoś czasu.
    Około południa stwierdziłam, że wystarczy już tego opalania. Zaprosiłam teścia do siebie na szesnastą. Miał mi pomóc w wyborze sukienki.

Moja garderoba nie należała do najmniejszych, ale nie miałam też nie wiadomo ile kiecek. Ostatecznie zdecydowałam się na trzy. Jedna czarna, na ramiączkach, druga beżowa z odkrytymi ramionami i plecami i trzecia niebieska, zdecydowanie najmniej wyzywająca, sporo zakrywająca ale za to bardzo elegancka.
Stwierdziłam, że takie przymierzanie sukienek przy nim to doskonała okazja by spróbować wzbudzić w nim po raz kolejny seksualne demony uśpione przez szanowną mamusie. Do każdej sukienki dobrałam inny biustonosz. Nie miałam zamiaru przebierać się w ukryciu i tylko pokazywać. Stwierdziłam, że najlepiej będzie, jak zaangażuje go prosząc o pomoc w zapięciu stanika, zamka, czy podanie kreacji. Może uda mi się doprowadzić go do stanu kiedy nie będzie mógł mi się oprzeć.
I pomyśleć, że jeszcze dobę temu leżałam na leżaku i nawet nie śniłam o tym, że moje relacje z ojcem mojego męża będą takie jak teraz. Życie jest jednak bardzo zaskakujące.

Posadziłam go na fotelu w salonie. Przyniosłam z szafy wszystko co wcześniej przygotowałam.
Rozmawialiśmy o imprezie na którą mamy iść, i snuliśmy wspólne plany wieczornej kolacji.
W końcu postanowiłam przejść do rzeczy. W środku zdania zdjęłam bluzeczkę, i stanęłam przed nim w samym staniczku

  • No i jak? Podoba się tacie moja opalenizna – zapytałam z przeogromnym uśmiechem na ustach.
  • Jesteś piękna Weroniko – powiedział tak, że od razu miałam pewność, że jest to szczere wyznanie.
    Odwróciłam się. Udałam, że nie mogę poradzić sobie z zapięciem i poprosiłam o pomoc.
    Podszedł do mnie i rozpiął mi biustonosz. Poprosiłam by poczekał. Półnaga stałam do niego tyłem. Gdyby teraz objął mnie rękoma mógłby spokojnie dosięgnąć moich sutków, ale wiedziałam, że chyba nie mam na co liczyć.
    Założyłam czarny stanik, z bardzo seksowną koronką i poprosiłam by tym razem go zapiął. Gdy tylko poczułam, że skończył, i że jest jeszcze za mną szybko się odwróciłam. Rękami poprawiłam swoje piersi, po czym rozpięłam zamek spódniczki. Dziś nie musiałam się krępować. Ostatnią resztką sił starałam się by moje majtki nie były bardzo mokre. Założyłam czarną sukienkę.
    Teść aż zagwizdał.
  • Podobam się ojcu? – zapytałam nieśmiało jak mała dziewczynka.
  • Wyglądasz wspaniale. Mam ochotę……..zatańczyć. Co Ty na to? – spytał bardzo pewnie.
    Zaskoczył mnie tym. Wziął pilota i włączył jakąś muzykę. W bardzo szarmancki sposób poprosił mnie do tańca. Objął mnie pewnie w talii i prowadził w rytm melodii po salonie. Trzeba przyznać, że tańczył świetnie. Chciałam by ta chwila trwała wiecznie, ale muzyka się skończyła i podziękował mi. Jeszcze raz podkreślił, że wyglądam „czarująco” w tej „małej czarnej” i zapytał czy mam jakąś alternatywę dla niej. Potwierdziłam i zaprosiłam do dalszej przymiarki.
    Czas na bezową hiszpankę pomyślałam. Tym razem zaangażował go także przy przebieraniu. Jego zadanie polegało na zapięciu i odpięciu ramiączek z tyłu od mojego staniczka. Po woli zakładałam kolejną kieckę, a on stał obok i patrzył. Jego usta lekko się otwarły, to był dowód na to, że podniecenie brało górę nad nim i coraz mniej panował nad sobą.
  • W tej sukience byłabyś na pewno gwiazda wieczoru, ale wydaje mi się, ze jednak czarna będzie lepsza.
    -Też mi się tak wydaje – odpowiedziałam całkiem szczerze.
  • Przymierz ostatnią – poprosił z uśmiechem na twarzy. Był podekscytowany jak mały chłopczyk, który idzie z rodzicami po swój pierwszy rower.
    Cieszyłam się, że sprawiam mu radość. Jeżeli faktycznie nie miał fizycznych kontaktów z żoną od ponad roku, to musiało być to dla niego bardzo przyjemne.
    Po raz kolejny poprosiłam go o zapięcie trzeciego już dziś biustonosza. Ten był granatowy, podobnie jak ostatnia sukienka. Była to elegancka i skromna sukienka, z bardzo małym dekoltem, na grubych i małych ramiączkach. Mało pokazywała, ale często chodziłam w niej do szkoły, a tam przecież nie będę ubierała się wyzywająco.
    Teść powiedział, że ma dylemat. W tej sukience podobno wyglądałam jak królowa, ale ciężko będzie mi się w niej tańczyć, w czym zresztą miał rację.
    Poprosiłam go by pomógł mi ją zdjąć, co z ochota uczynił. Rozpiął tez mój granatowy biustonosz. Zdjęłam go i tym razem nie stanęłam do niego tyłem tylko przodem pokazując mu swoje piersi.
    Nie wiedział gdzie podziać oczy. Zapomniał się, ale ja chyba też. Przygotowywałam już swój dzisiejszy biustonosz do założenia, ale podświadomie robiłam to jak najwolniej. Chciałam by sobie popatrzył. Potrzebował tego, i ja też.
    Położył rękę na swoim kroczu. Nie wiem czy chciał tego, czy już nie panował nad swoim organizmem. Usiadł na łóżku. Założyłam czerwony stanik z rana, rozpuściłam ładnie włosy na ramiona i uśmiechając się usiadłam obok niego. Położyłam rękę na jego penisie. Był jak na jego wiek naprawdę twardy.
    Spojrzeliśmy sobie w oczy.
  • Przepraszam Cie, ale ja chyba muszę już iść – powiedział. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich.
  • Rozumiem – odpowiedziałam bez nawet cienia żalu. Spodziewałam się tego, ale zawsze jest jakaś nadzieja.
    -Jesteś naprawdę atrakcyjną kobieta, ale nie wiem czy powinienem – zaczął się tłumaczyć, ale wyglądało to jakby się usprawiedliwiał sam przed sobą. Widać było, że ma dylemat moralny.
    Nic nie mówiłam, tylko wsparłam się na rękach z tyłu. Wypięłam swój biust do przodu. Siedziałam na skraju łóżka. Wystarczyło mnie lekko pchnąć, rozłożyć nogi i ……..
  • Szkoda – powiedziałam uśmiechając się.
  • Wpadniesz dziś na masaż? – zapytał niepewnie.
    -Dobrze, ale dziś zamienimy się rolami. To ja będę ojca masować! – powiedziałam.
  • Ale…..jak to? – zapytał.
  • Tak to! Skoro nie chcesz się ze mną kochać, to przynajmniej zafunduje Ci masaż erotyczny – powiedziałam bez skrępowania. Postawiłam wszystko na jedna kartę.
  • A kto powiedział, że nie chce? – zapytał, i widząc moja konsternacje nie czekał na odpowiedź, tylko wyszedł.
    Opadłam na łózko. Przez prawie pół godziny myślałam o wszystkim i o niczym. Usłyszałam sygnał sms w swoim telefonie. To była wiadomość od niego.

Wakacje u Teściowej – seks telefon

Kaśka spojrzała na nas i powiedziała, że chce zostać zerżnięta tylko, że lubi na ostro…. spojrzałem na Szymona, który uśmiechnął i powiedział kierując słowa do szwagierki.., , nawet nie wiesz co Cię czeka SUKO….!!!!!!” ja spojrzałem tylko na chwile przez okno upewnić się czy moja Ola dalej się opala. Na szczęście wszystkie były na swoich miejscach….. Szymon chwycił za włosy Kaśkę i podniósł ją do góry zerwał jej koszulkę a Teściowa w tym czasie zdjęła jej spodenki. Stała przed nami kompletnie naga…. miała tak mokrą cipkę, że soki ociekały po jej udach…. rzucił ją mocno na łóżko zatkał usta swoją dłonią i dwoma palcami drugiej dłoni wszedł w nią energicznie…. aż zajęczała z rozkoszy. po chwili dołożył trzeci palec…. Krysia usiadła z boku i bacznie się przyglądała masturbując się przy tym… ja włożyłem jej kutasa do buzi i zatkałem nos żeby się dusiła własną śliną… wkładając całe przyrodzenie do samego gardła. co jakiś czas pozwalając jej zaczerpnąć powietrza…. kilka razy dostała w twarz z otwartej ręki…. łzy i ślina ciekły jej po policzkach a makijaż był kompletnie rozmazany… przekręciłem ja na brzuch… Szymon oparł jej kolana o podłogę i zabrał się za drugą dziurkę a ja ciągnąłem ja za włosy i wpychałem kutasa do ust. Krysia wzięła swoją dużą zabawkę i zanurzała ją w mokrej cipce ciągnąc się za nabrzmiałe sutki…. Szymon wykręcił Kaśce ręce do tyłu i trzymając je jedną ręką swojego kutasa włożył w kakaowe oczko… najpierw powoli… jednak gdy poczuł, że się rozluźniła pieprzył ją z całej siły…. Kaśka krzyczała jakby z bólu i rozkoszy jednocześnie jednak ja skrupulatnie trzymałem swojego kutasa w jej gardle…. po chwili zamieniliśmy się miejscami…. Szymon spojrzał na nią po czym uderzył w twarz mówiąc, , i co suko byłaś taka twarda ” Kaśka nie zdążyła odpowiedzieć i znowu dostała liścia w twarz…. ja wszedłem w jej mokrą cipkę… waliłem ja ze wszystkich sił….wziąłem do ręki leżący wibrator teściowej i włożyłem w jej dziurkę… wsadziłem go do oporu i zacząłem ją klepać mocno po tyłku aż miała czerwone ślady mojej dłoni….. Kryśka zbliżyła się do nas z założonym na siebie strap-on i powiedziała, że może zerżniemy ją w trójkę na maksa…. przystawiła zabawkę Kaśce do ust mówiąc, , pamiętasz naszego przyjaciela szmato? to teraz go ciągnij” wspólnie z Szymonem wkładali jej kutasy do buzi…. Szymon usiadł na fotelu a ja chwyciłem za włosy naszą kurewkę i kazałem jej nadziać się na jego sterczącego kutasa dupą… posłusznie wykonała rozkaz…. Krysia pieprzyła ją swoją zabawką wykręcając jednocześnie jej twarde sutki…. i dawała im mocne klapsy. Ja stanąłem na oparciu i znowu wszedłem w jej usta… Delikatnie podduszałem ją trzymając za gardło…. Kaśka nie wytrzymałam takiego tępa i dostałe silnych skurczy. Rzucała się jak tylko mogła jednak Szymon trzymał jej ręce a ja głowę…. nie mogła złapać oddechu…. jej oczy wyglądały jakby była naćpana… Szymon po chwili doszedł w jej czekoladowej dziurce a ja miałem jeszcze ochotę wejść w Teściową. Nie wychodząc z Kaśki wypięła mi swój tyłeczek i bez problemu jeszcze chwilę ją pieprzyłem…. wyjąłem z niej kutasa i spuściłem się na jej pośladki… jej rowek i cipka były zalane spermą… kazałem jej położyć się na łóżko wypinając tyłeczek i chwyciłem ta sukę Kaśkę za włosy i przyciągnąłem do rozlanego nasienia… zaczęła zlizywać z Krysi wszystko do czysta….
Gdy po chwili doszliśmy do siebie Kaśka powiedziała, że jeszcze nikt jej tak nie wyjebał…. to była cudowna zabawa….. musieliśmy się ogarnąć i zobaczyć co u dziewczyn…. A nasze boginie leżały sobie błogo na słońcu i opalały seksowne ciałka….

Żona, z o wiele młodszym od siebie chłopakiem lubi pracować na gorącej linii seks telefonu

Obudziłem się w środku nocy. Ledowy zegar na szafce nocnej pokazywał godzinę 02:45. Poczułem nieprzyjemną suchość w gardle i chęć opróżnienia pęcherza. Obróciłem się na plecy i odruchowo spojrzałem na bok. Zamrugałem kilka razy, czy aby na pewno widzę puste miejsc obok siebie. Ani nie było, a w całym mieszkaniu wydawało się być ciemno. Pomyślałem, że pewnie obudziło ją to samo. Wstałem po cichu i na palcach przeszedłem przez pokój starając się omijać miejsca, gdzie najczęściej skrzypią panele. Jeszcze kilka kroków i znajdę się przy drzwiach prowadzących do salonu pomyślałem. Gdy się tam znalazłem, zauważyłem słabe światło padające z kuchni. Przez moment błądzący wzrokiem nikogo nie zauważyłem, ale po chwili dostrzegłem w półmroku jak stoi Ania, ze szklanką w dłoni – była obrócona do mnie plecami. Postanowiłem od razu nie wychodzić, sam nie wiem dlaczego. Przyglądałem się jej z ukrycia.
Stojąc tak, wspomniał mi się wczorajszy szalony wieczór. Kino i igraszki z Łukaszem. Kiedy już miałem wyjść z cienia i udać się do ubikacji, z ciemności panującej w salonie, wyszedł właśnie on. Napiąłem mięśnie nóg i zatrzymałem się w miejscu jak wryty, pozostając w bezruchu. Następnie zrobiłem krok do tyłu i przylgnąłem do ściany. Łukasz podszedł do żony, ale nic nie powiedział. Ania usłyszawszy czyjeś kroki szybko się obróciła, opierając jedną stopę o drzwiczki szafki.

  • Czego ci potrzeba ? – zapytała.
  • Tego samego co Pani – odpowiedział.
  • Już ci mówiła, żadna Pani.
  • No przepraszam, jakoś nie umiem tego przełamać.
  • Nawet po wczoraj ? – zapytała.
    Łukasz zaczerwienił się i podrapał po karku. Wraz z żoną zgodziliśmy się, żeby Łukasz u nas przenocował do rana, co wydawało się o tamtej godzinie dość logiczne.
  • No już dobrze. Mów jak chcesz – zaproponowała Ania i dodała.
  • A tak w ogóle jak ci się podobał wczorajszy wieczór ? – zapytała, popijając przy tym wodę.
    Łukasz przez chwile się wahał z odpowiedzią. Przyjął od Ani pustą szklankę, do której zaczęła nalewać wodę. Łukasz wahał się z szybką odpowiedzią:
  • Powiem szczerze, że nawet o tym nie śniłem. Oczywiście zawsze miałem jakieś … myśli i marzenia … ze swoimi koleżankami, ale nigdy nie spodziewałem się, że może mnie coś takiego spotkać, ze starszą od siebie kobietą.
  • No może i nie mam już 18 lat, ale chyba ci się podobałam ? – zapytała, sprawdzając każdy jego grymas i ruch ciała, czy aby na pewno będzie szczery.
  • Jest Pani … jesteś bardzo seksowna. – szybko odpowiedział patrząc mojej żonie prosto w oczy.
  • A co ci się we mnie najbardziej podoba ? – zapytała żona, zataczając kółka jednym palcem po brzegu szklanki.
    Stałem i słuchałem. Nie wiedziałem, po co ta rozmowa, o tak później porze. Wiem, że moja żona lubi dużo mówić i kokietować, ale dalej nie rozumiałem sensu tej dyskusji. Przecież dobrze wiedziała, że chłopak był w siódmym niebie, bo to był jego pierwszy raz z kobietą. Jednak nie miałem zamiaru przerywać i słuchałem dalej.
  • No jesteś doświadczona i ładna, no i seksowna.
  • No i dalej. Lubie jak ktoś mnie komplementuje – powiedziała i dodała – nie powiem, że mnie to mocno podnieca.
    Łukasz zaczął błądzić wzrokiem po kuchni, ale nie przerywał.
  • Ogólnie to twoje ciało.
  • Oj, ja to cię muszę ciągnąc za język – zaśmiała się cicho – No konkretniej. Możesz to rozwinąć ? Podobały ci się moje piersi, moja cipka ?
    Łukasz stojąc pobladł na twarzy. Chyba czas to było przerwać. Miałem ochotę wkroczyć do akcji i chłopaka uratować z opresji, ale mnie wyprzedził i odpowiedział:
  • Dobra, powiem jak było, choć nie jestem taki wylewny i szczerze to się wstydzę o tym mówić tobie prosto w twarz.
  • No śmiało. Jesteśmy tylko ja i ty. Mąż pewnie śpi jak zabity. A przy mnie możesz poćwiczyć rozmowę z dziewczyną. Jak coś powiesz co nie powinieneś, to ci wtedy zwrócę uwagę.
    Zachęciła go do rozmowy chwytając go za rękę i razem usiedli na stołkach. Łukasz przez chwilę zbierał myśli przewracając oczami po kuchni, szukając odpowiednich słów.
  • Na początku myślałem, że ty i twój mąż, robicie sobie ze mnie bekę. W ogóle to myślałem, że jesteście nienormalni. Ale później okazało się, że to nie żarty. Rozebrałaś się i widziałem twoje boskie ciało. Później sama wiesz co było, ale najbardziej podobało mi się jak mnie dotykałaś. Gdy poczułem zapach twojego ciała. Twoje piersi i twardość twoich sutków. Ale to nic, przy tym jak pozwoliłaś mnie tam dotykać. Jaka byłaś mokra i ciepła. No i twój zapach. Myślałem, że będzie pachnięć inaczej. Ale było cudownie. A jak dochodziłem to nie chciałem, żeby to się kończyło – tutaj zakończył popijając przy tym spory łyk wody, nabierając niezdrowego purpurowego koloru na twarzy.
    Gdy tak mówił zauważyłem wcześniej, jak jego bokserki nabrzmiały. Ania też to zauważyła. Siedziała z opartą głową, a gdy Łukasz skończył, obróciła się w moją stronę. Zesztywniałem cały, już myślałem, że usłyszała mój oddech i mnie widzi w ciemności. Wstała, obróciła się na pięcie podeszłą do ściany i zgasiła światło. Narzęście blask lamp ulicznych za oknem umożliwił oglądanie dalej całej scenki. Łukasz też wstał, ale ręka mojej żony opadła na jego ramieniu karząc mu ponownie usiąść. Ciężko było wszystko dostrzec. Wytężałem z całej siły wzrok. Z powodu trwającej jakiś czas ciemności, oczy powoli się przyzwyczaiły do półmroku, na dodatek wyostrzył się zmysł słuchu. Dalej widziałem siedzącego Łukasza i stojącą przed nim sylwetkę żony. Nagle uklękła przed nim. Usłyszałem jak Łukasz szepcze.
  • Co robisz ? A co z Twoim mężem … ?
  • Ciiii – uciszyła go, kładąc palec na jego wargach.
    Wyłowiłem uchem, tak mi się wydaje, jak zsuwają się chłopaka bokserki. Wyobraźnia podpowiedziała, że Ania zaczyna bawić się jego kutasem. Łukasz zaczął głośniej oddychać i wiercić na stołku. Po chwili głowa mojej żony zaczęła rusza się powoli. Łukasz, aż zerwał się ze stołka opierając się o blat stołu będący za nim. Ania nie wstając przysunęła się po podłodze do niego, ponownie wkładając jego sterczącego penisa do ust. Teraz gdy już byli bliżej okna, widziałem moją żonę z kutasem w ustach. Jej wargi były zaciśnięte na nim, oczy zwrócone ku górze. Powoli przesuwała wargami po jego główce. Nie wsuwała do końca, a bawiła się samym żołędziem. Gdy go wypuściła z ust, jej język zataczał koła wokół niego. Może trwało to kilka sekund jak powiedział:
  • Proszę, przestań bo nie wytrzymam.
    Ania tylko wysunęła język i i podłożyła go pod żołądź, dając do zrozumienia młodemu, że pozwala na to i czeka na finisz. Łukasz widząc to chwycił za penisa, naciągną z całej siły skórę, ściągając napletek do samego końca. Struga spermy poleciała do ust, a za nią już kolejna, później słabsze wystrzały na sam język. Ania czekała do samego końca zamknęła usta wstała i wypluła wszystko do zlewu. Łukasz stał z opuszczonymi bokserkami do kostek. Miał zamknięte oczy i cały się trząsł.
  • Ubierz się i życzę ci dobranoc – powiedziała i pocałowała go w policzek.
  • A ty ? – szybko odpowiedział – ja też coś mogę zrobić.
  • Mi już wystarczy, podnieciłeś mnie, i to nagroda za szczerość i otwartość podczas naszej rozmowy.
    Łukasz nie poddawał się. Podszedł do moje żony i klękną przed nią. Ania chwyciła go za głowę i powiedziała;
  • Naprawdę nie ma potrzeby. Mamy inne zasady z mężem. Nie wiem co mnie napadło, że zrobiłam to bez jego zgody i wiedzy, ale ta sytuacja mi się przyśniła i nie mogłam się powstrzymać. Dlatego przepraszam, ale to powinno ci starczyć.
    Lecz jego dłonie przejechały po jej udach podnosząc do góry jedwabną koszulkę nocną, odsłaniając przy tym jej nagie łono. Ania pokiwała głową na znak protestu. Podniósł jedna nogę i położył sobie na ramieniu całując udo do samej pachwiny. Ania przygryzła wargę i przyglądała się co robi, wahała się czy pozwolić na więcej.
  • Przestań Łukasz mówię poważnie – słychać było niepewność w jej głosie.
    Ale gdy język z pachwiny przeszedł na jej łechtaczkę, westchnęła głęboko, zakrywając zewnętrzną stroną dłoni usta, broniąc się przed namiętnym jękiem. Język Łukasza wciskał się pomiędzy wargi sromowe. Myślałem, że zaraz Ania przeżyje, ale odepchała go i powiedziała, że dokończy następnym razem, jak w ogóle taki raz nastąpi. Łukasz speszony wstał i szybkim krokiem udał się do swojego pokoju gdzie nocował.
    Ania pobiegła do łazienki. Gdy puściła wodę, szybko poszedłem do łóżka się położyć, wykorzystując szum wody. Po 5 minutach usłyszałem jak wchodzi do pokoju i kładzie się obok.
  • Kochanie śpisz? – zapytała, wtulając się w moje plecy.
    Nic nie odpowiedziałem. Poczułem jak mnie dotyka i delikatnie potrząsa. Może miała ochotę na seks. Nie wiem. Po prostu udawałem, że twardo śpię. Zrezygnowała i odsunęła się ode mnie. Gdy leżałem z zamkniętymi oczami, układałem sobie w głowie każdy szczegół, to co przed chwilą usłyszałem i to co widziałem w kuchni. Poczułem nagle jak Ania się wierci, odrywając mnie od zadumy. Na początku wydawało mi się, że obraca się na drugi bok. Lecz ruchy wydały mi się znajome. Wiedziałem, że akcja z Łukaszem nie przejdzie bez echa i nie pozwoli jej ta cała sytuacja zasnąć. Teraz jej oddech stał się szybszy. Byłem pewny, że się masturbuje. Wyobraziłem sobie, jak zatacza koliste ruchy na swoim guziczku. Miałem już nawet ochotę zareagować, bo mój kutas porządnie nabrzmiał, ale zanim się zdecydowałem, poczułem jak prostuje nogi a szybkie ruchy spowalniają. Przeżyła, to było już pewne.
    Gdy wstałem rano usłyszałem rozmowę. Udałem się do kuchni. W salonie siedziała Ania z Łukaszem. Na mój widok Łukasz opuścił wzrok, a Ania przywitała mnie słowami: „Dzień dobry kochanie”. Podszedłem i pocałowałem ją w czoło. Spytała co chcę jeść i czy mam ochotę na kawę. Zgodziłem się na jedno i drugie. Udałem się do łazienki, umyć się i ogolić. Gdy wyszedłem po 20 minutach o dziwo Łukasza już nie było. Żona widząc moje zdziwienie powiedziała:
  • Łukasz musiał jechać do domu, rodzice wydzwaniali co się z nim dzieje od wczoraj. Okazało się, że wyłączył telefon i nie dał im znać, gdzie jest.
    Nic nie powiedziałem tylko usiadłem obok niej. Ania oglądała coś na laptopie. Dopiero teraz zauważyłem, że dalej siedzi w koszulce nocnej.
  • Ja ci się spało ? – zapytałem.
  • Dobrze – odpowiedziała.
  • Mi też. Spałem jak zabity – skłamałem.
  • No budziłam cię w nocy, ale bez rezultatu – powiedziała.
  • Nic nie czułem a coś się stało ? – zapytałem.
  • No miałam ochotę na Ciebie.
  • No ja mam ochotę teraz na Ciebie – powiedziałem czekając na jej reakcję.
  • No jak chcesz pobaraszkować to choć do sypialni misiu.
  • Wolę tutaj – odpowiedziałem.
  • To jestem cała twoja – odłożyła laptop i odwróciła się do mnie siadając na jednej nodze.
  • Może ty coś zainicjujesz. Już dawno nie bawiłaś się nim – zasugerowałem pokazując palcem na swój sprzęt. Zauważyłem lekkie zmarszczenie brwi i jak mi się również przygląda. Lecz lekko uniosła ramiona i klękła między moimi nogami. Jej uśmieszek zawsze mnie podniecał. Zaczęła całować go przez bokserki. Poczułem jak na zawołanie penis rośnie, a za bokserkami zaczyna robić się ciasno. Zębami chwyciła gumkę i tak pociągnęła je na dól. Uniosłem przy tym biodra ułatwiając jej zadanie. Mój penis stał i już dobrze się prezentował. Ania zaczęła lizać mnie po mosznie. Od czasu do czasu wciągając jedno jak i drugie jądro do środka i lekko je pociągając ustami. Następnie pieszczoty przeszły wzdłuż penisa do mojego żołędzia. Uwielbiałem patrzeć jak to sprawnie robi, ale bardziej podnieciła mnie myśl nocnej akcji mojej żony z Łukaszem. Wyobraziłem sobie, że mój penis to jego nabrzmiały kutas. Poczułem ucisk dłoni na moim drągu jak przesuwa się na dół i do góry, a usta zaciskają się na żołędziu. Obrazy w mojej głowie pomogły, gdy sperma Łukasza zostaje na jej języku podniecił mnie najbardziej. Poczułem, że długo nie wytrzymam. Chwyciłem na włosy żony. Ona spojrzała na mnie czekając na wytrysk. Wystrzeliłem. Przestała poruszać głową i czekała, aż wypełnię jej usta. Kiedy już poczuła, że penis nie pulsuje, przełknęła wszystko i pocałowała mnie w czubek penisa.
  • I jak ? – zapytała.
  • No, idealnie. A ty, co sobie życzysz ?
  • A ty masz dzisiaj wolne. Ale wieczorem obiecuję, że zrobię ci niespodziankę, i będziesz miał okazję się odpłacić.
  • Nie mam nic przeciwko – odpowiedziałem.
    Dzisiaj zaczynął się weekend więc ogarnąłem całe mieszkanie. Ania pojechała na zakupy. W między czasie udałem się na siłownię, a gdy wróciłem, żona krzątała się już w kuchni przygotowując obiad. Cały dzień spędziliśmy oglądając filmy i seriale. Tym bardziej, że pogoda była paskudna. Stwierdziliśmy, że tak spędzimy czas do końca dnia. Kiedy wybiła godzina 20, Ania powiedziała, że jak już obiecała, to zrobi późną kolację i przygotuje się odpowiednio do niej. Nie wiem co planowała, ale kiedy wyszła po prawie 40 minutach z łazienki powiedziałem:
  • Łał.
    Ania stała w ciasnych czarnych jeansach na bosaka. Włosy miała ułożone w kok, usta pomalowane na czerwono. Na górze biała bluzeczka z długim rękawem, a pod nią sterczące sutki.
  • A co to za okazja ? – zapytałem.
  • Żadna okazja. Chciałam ci podziękować za wszystko co dla mnie robisz i za to, na co mi pozwalasz.
    Z lodówki i wyciągnęła butelkę wina. Otworzyła i pozwoliła żeby pooddychało. Nałożyła sałatkę i zasugerowała, żebym przy niej usiadł. Przy stole żartowaliśmy i wspominaliśmy ostatni tydzień. Dolewałem co jakiś czas wino. Szybko opróżniliśmy butelkę. Poszedłem po drugą i ją otworzyłem. Jakie było moje zdziwienie, gdy zadzwonił domofon.
  • A kogo to niesie o tej godzinie ? Umawialiśmy się z kimś ? – zapytałem zdziwiony.
  • Przepraszam kochanie. Zapomniałam ci powiedzieć. Wyleciało mi z głowy przy tej rozmowie, ale zaprosiłam Łukasza. Nie obrazisz się ?
  • A po co ? Dostał co chciał i tyle.
  • No wiem Mariusz, ale pomyślałam, że trzeba mu wytłumaczyć co i jak, bo ogólnie to chciał zadzwonić i się znowu umówić. Trzeba mu wytłumaczyć, że się nie przywiązujemy, że takie mamy zasady.
    Na początku byłem wściekły. Pokazałem gestem żonie, żeby mu otwarła i tak trzeba było to załatwić. Łukasz wszedł do środka z winem w ręce. Przywitał się z moją żoną pocałunkami w policzek. Przez moment widziałem jak przygląda się jej z otwartymi ustami. Również spodobała mu się jej stylizacja na ten wieczór. Podaliśmy sobie rękę na przywitanie. Ania poszła posprzątać resztki z kolacji. Włączyłem tv na jakiś kanał sportowy. Chwilę siedzieliśmy w milczeniu. W sumie wiele z nim nie gadałem wcześniej. Zdziwiło mnie, gdy odezwał się pierwszy.
  • Chciałem, przeprosić, za wszystko. No i podziękować, że mnie przenocowaliście. No i że mogłem tutaj przeżyć niezapomniane chwile. Również za to … że pozwoliłeś mi na to wszystko z twoją żoną.
  • Zrozum. Tak działa nasz związek. Bez pozwolenia, to by do tego nigdy nie doszło – od razu przypomniałem sobie klęczącą żonę z jego kutasem w jego ustach – No więc myślę, że między nami wszystko jest ok – odpowiedziałem.
    Ania dosiadła się do nas. I zapytała o czym rozmawialiśmy. Tłumaczyłem o zasadach i wspólnym szacunku. Oboje byli zmieszani. Choć Ania nie dawał po sobie tego znać. Na rozmowie minęła kolejna godzina. Żona już miała dobry humor, ja w sumie też. Łukasz mało pił, ale stał się bardziej rozmowny. Gdy, wstał i powiedział, że czas się zbierać, Ani zachęciła, żeby został. Nic nie miałem przeciwko. W sumie, co się mogło więcej stać ? Już na wszystko pozwoliłem. Wyłączyłem telewizor, bo i tak ramówka nic ciekawego nie oferowała. Z głośników poleciała muzyka z radia. Siedziałem i gadałem z Łukaszem. Okazał się całkiem mądry jak na swój wiek i zabawny. Kilka razy mnie rozśmieszył. Moja żona też przeszła ogromną metamorfozę przez te wszystkie wcześniejsze zabawy. Wcześniej była wstydliwa, teraz tańczyła sama w rytm muzyki. Na chwilę z Łukaszem przerwaliśmy rozmowę. Oboje przyglądaliśmy się jej seksownym ruchom. Tańczyła delikatnie na palcach. Jej dłonie przesuwały się po biodrach i ciele, koszulce i piersiach. Widziałem radość na jej twarzy, a gdy nasze spojrzenia się spotkały, wyczytałem pożądanie. Kiedy tak tańczyła nie wytrzymałem i prosto z mostu powiedziałem do Łukasza, tak żeby Ania nas nie usłyszała:
  • Widziałem was w nocy w kuchni.
    Łukasz rozszerzył oczy. Naprawdę się wystraszył. Czekał na moją reakcję.
  • Spokojnie – powiedziałem – wiem, że to była inicjatywa mojej żony. Możesz czuć się zaszczycony, bo rzadko robi obcym loda.
  • Jak mam sobie iść proszę powiedzieć.
  • Daj spokój Łukasz. Widzisz przecież, że moja żona ma słabość do ciebie. Mało tego ma dzisiaj chcice. Pewnie sama nie wie co ja o tym myślę. Idź do niej i zatańcz z nią – powiedziałem.
  • Naprawdę ? Po tym wszystkim co się stało ? – zdziwił się.
  • Idź, idź. Przecież widzę, że tego chcesz.
    Łukasz przez chwilę się wahał, ale gdy z głośników po pokoju popłynęła wolna ballada ,wstał i podszedł do niej. Objął ją od tyłu wsuwając dłonie pod koszulkę na jej biodrach. Ania odchyliła głowę do tyłu podnosząc ręce do góry i bawiąc się swoimi włosami. Obróciła się i założyła swoje ręce na jego ramiona kładąc twarz na jego barku. Tańczyli tak objęci do końca utworu. Kiedy się skończył podbiegła do mnie i powiedziała mi do ucha, że ma na mnie ochotę i mam dołączyć do niej w sypialni. Byłem zdziwiony, że tylko na mnie będzie czekać i że nie wspomniała nic o gościu. Powiedziałem, żeby poszła, a ja zaraz przyjdę. Kiedy odeszła, obróciłem się do Łukasza.
  • Pójdziesz za mną i będziesz robić to co ci karzę, rozumiesz ?
  • Ja nie chce przeszkadzać i tak już przesadziłem.
  • Chcesz dzisiaj się pieprzyć czy nie ?
  • Tak chcę, ale…
  • Czekam na Ciebie minutę, jak nie przyjdziesz to wyjdź i nigdy tu nie przychodź.
    Odszedłem i dałem mu chwilę na zastanowienie. Oczywiście wiedziałem jaka będzie jego decyzja.
    Ania leżała na łóżku, a gdy wszedłem do pokoju pokazała mi palcem żebym do niej dołączył.
  • A jak załatwiłeś sprawę z Łukaszem ?
  • No wyprosiłem go – skłamałem.
    Zauważyłem lekkie rozczarowanie na jej twarzy, ale gdy do pokoju wszedł za mną, pojawiło się zdziwienie.
  • Mówiłeś …
  • No nie bądź zdziwiona.
  • No myślałam, że tylko ty i ja …
  • Przecież wiem, co było dzisiaj w nocy – przerwałem – widziałem was.
  • Kochanie ja … – Anie była zmieszana i widziałem jak łzy zbierają się w jej oczach.
  • Spokojnie, nie tak się umawialiśmy. Ale dziś bawimy się według moich zasad – powiedziałem.
  • Ale …
  • Łukasz podejdź tu – przerwałem jej.
    Zrobił to co kazałem. Oboje byli zmieszani. Najbardziej to było widać po mojej żonie.
  • Ania pokaż mi jak to wczoraj z nim zrobiłaś.
  • Ale jak ? – zapytała – co mam zrobić ?
  • No to co wczoraj, zabierz go do ust – rozkazałem.
    Ania niepewnie przesunęła się po pościeli na skraj łóżka, gdzie stał zmieszany całą tą sytuacją Łukasz.
  • Ale ja chciałbym się umyć. Dzisiaj nie miałem czasu od rana i nie liczyłem już dzisiaj na nic …
    Anie spojrzała na mnie pytająco. Pokiwałem głową, że się nie zgadzam na żadne mycie.
  • No kochanie na co czekasz ?
    Przez chwilę przyglądała mi się nerwowo. Niepewnie rozpięła guzik jego spodni. Zamek pociągnęła na dół. Łukasz pomógł i opuścił spodnie. O dziwo bokserki nie sterczały. Miałem nie zły ubaw z nich. Oczywiście nie chciałem się mścić, ale lekka kara też bywa podniecająca, jak na razie tylko dla mnie, ale znając życie to się szybko zmieni i im też się udzieli. Jej dłoń sprawnie zsunęła bieliznę na dół. Penis Łukasza wisiał. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, stojąc blisko, że mimo braku erekcji jest długi i gruby. Ania chwyciła go, ale przerwałem mówiąc:
  • Bez użycia rąk. Tak jak dzisiaj.
    Niepewnie przesunęła twarz bliżej jego łona. Widziałem jak czubkiem języka liże jego włosy łonowe. Usiadłem obok niej. Wszystko z bliska widziałem. Do mojego nosa dotarł zapach męskiego młodego spoconego ciała.
  • No kochanie dalej – zachęciłem.
    Język z włosów łonowych przejechał po nasadzie jego kutasa, który drgnął gdy poczuł wilgotny dotyk i ciepło jej oddechu. Widziałem jak nabrzmiewa. Czubek języka mojej żony zatrzymał się na jego czubku kutasa. Ania zamknęła oczy i wsunęła go do środka. Ssała go delikatnie zaciskając usta. Smak jego penisa jej nie odrzucał, więc chyba nie było tak źle.
  • Zsuń napletek i ssij mocno – zachęciłem.
    Dwoma palcami pociągnęła na skórę ukazując lśniący żołądź. Usta zacisnęły się na nim.
  • Posuwaj ją, jakbyś wkładał w cipkę.
    Łukasz odważył się chwycić za włosy żony i wepchał go głęboko. Ania otworzyła oczy i zakrztusiła się. Kiedy już przyzwyczaiła się do jego smaku a młody posuwał ją gwałtownymi ruchami powiedziałem, żeby przestali.
  • Rozbierz się – powiedziałem do Łukasza.
    Posłuchał i zrobił to, a Ania powiedziała:
  • Przepraszam kochanie, to był spontan. Wiem, że inaczej się umawialiśmy, ale proszę wybacz mi.
  • Dziś zrobisz co ci karzę ok ? I będziesz posłuszna a o wszystkim zapomnę.
  • Dobrze tylko nie przesadzaj. Proszę.
  • Przecież wiesz dobrze, że nie chodzi mi o zemstę, a o zabawę. Podobało ci się wczoraj, spodoba i dzisiaj.
    Łukasz rzucił ciuchy na krzesło i już stał obok nas, a ja powiedziałem, żeby położył się obok żony i zaczął ja rozbierać. Wstałem i wyszedłem z pokoju. Kiedy się obróciłem z oddali widziałem jak rozpina zamek jej jeansów i je zsuwa, przyglądał się białym stringom na jej ciele, a Ania ściąga bluzkę odsłaniając jędrne piersi. Podszedłem do szafy i otworzyłem drzwi. Z szuflady wyciągnąłem dwa wibratory mojej żony i żel. Kiedy wszedłem do pokoju oboje leżeli i czekali na mnie w totalnej ciszy. Usiadłem na fotelu i powiedziałem;
  • Łukasz łap – rzucając mu wibrator na kształt członka i drugi mniejszy gładki.
    Ania zdziwiła się, że przyniosłem gadżety, które tylko my osobiście stosujemy w naszej sypialni.
  • Wiesz do czego to służy. Tego większego możesz wykorzystać na mojej żonie.
    Przez chwilę patrzeli na siebie, a Ania kiwnęła mu głową, że się zgadza. Położyła się na plecach. Rozchylił jej nogi i przyglądał się szparce. Zauważyłem, że jej wzgórek łonowy było lekko czerwony, dziś musiała go wygolić podczas przygotowań do wspólnej kolacji. Na początku bawił się jednym palcem przy jej wejściu do pochwy. Tak jakby pierwszy raz widział krocze kobiety. Później wkładał dwa palce i rozszerzał wejście do pochwy zaglądając do środka. Kciukiem masował łechtaczkę.
  • Coś robię nie tak ? Wczoraj była taka mokra dziś jest sucha – zapytał.
  • Kochanie no daj mu żel – powiedziała Ania kierując słowa do mnie – To nie twoja wina, jestem zmieszana tą sytuacją.
  • Niech młody pokombinuje, na razie bez ślinienia.
    Łukasz przyłożył wibrator do krocza z nadzieją, że wejdzie bez problemu. Ania zacisnęła nogi przy pierwszej próbie. Rozchyliła je ponownie. Dwoma palcami rozsunęła wargi sromowe. Młody przyłożył go do szparki i naparł mocniej. Wibrator nie chciał wejść a Ania przygryzła wargi.
  • Ałł, boli.
  • Przepraszam – szybko powiedział, wypuszczając go z ręki.
  • Daj pomogę, zrobimy to razem – powiedziała Ania – podejdź do mnie – poprosiła.
    Chwyciła go za członek i zaczęła nim ruszać patrząc na niego rozchylając delikatnie usta i wysuwając język.
  • Pomyśl o tym co było wczoraj, jak go ssałam i gdy wypełniłeś moje usta – powiedziała, przyglądając się mi i mojej reakcji.
    Łukasz słuchał i przyglądał się co robi, zaczął głaskać jej nagie ciało. Jego dłoń wędrowała po piersiach i brzuchu. Ania po kilku ruchach zacisnęła mocno dłoń na kutasie i wycisnęła z niego ciągnącą się kroplę spermy.
  • Posmaruj swoją spermą wibrator posłuży ci za żel– podpowiedziała.
    Łukasz zabrał zawartość na palec i rozprowadził po wibratorze, a resztki spermy, które Ania znowu wycisnęła, zabrała na dwa palce i roztarła przy wejściu do pochwy. Łukasz ponownie przyłożył wibrator. Teraz oboje chwycili za niego. Żona podciągnęła uda do piersi, jej wejście do pochwy lśniło i lekko się rozchyliło. Razem powoli wpychali potężny żołądź wibratora do środka. Kiedy już wskoczył po kilku sekundowym naporze, Ani krzyknęła, a Łukasz lekko się wystraszył, wsunął kolejne kilkanaście centymetrów do środka patrząc na jej reakcję.
  • Tak dobrze, możesz głębiej.
    Kolejne kilkanaście centymetrów, aż poczuł opór.
  • Teraz ją posuwaj i liż po cipce – rozkazałem.
    Jego język szybko znalazł się na jej łechtaczce, a wibrator wchodził i wychodził z pochwy cały mokry z białej wydzieliny i jego śliny. Na początku robił to delikatnie, ale później wepchnięcia były mocniejsze, powodując, że żona, aż cała podskakiwała na łóżku. Po kilku ruchach Ania zaczęła jęczeć z rozkoszy. Widziałem, że chyba zaraz dojdzie, więc czas było przerwać tą zabawę.
  • Oboje przestańcie, a ty Łukasz połóż się na brzuchu. Kochanie zrób mu masaż.
    Podałem jej żel do masażu. Rozprowadziła zawartość w dłoniach i rozpoczęła od ramion. Masowała kulistymi ruchami jego plecy. Później pośladki, uda, łydki i stopy. Obrócił się na plecy. Teraz zajęła się jego torsem i umięśnionym brzuchem. Jego młode ciało lśniło od lubrykantu. Żona wpatrywała się w jego reakcję. Jak patrzy na nią błagalnie i jęczy z podniecenia. Kolejna porcja żelu roztarła w dłoniach i z brzucha przeniosła palce na jego penisa. Masowała go otwartą dłonią, następnie jego jądra i pachwiny. Podszedłem do żony i wyszeptawszy do ucha, żeby zajęła się jego dziurką, jak za pierwszym razem. Łukasz się tego nie spodziewał. Zawył przy pierwszej próbie. Widziałem jak żonie się to podoba, odrobina władzy i bezbronność Łukasza ją chyba podnieciły. Oddał się jej cały, nie protestował tylko patrzał w jej oczy i prosił o więcej. Jej opuszek palca zagłębiał się nie za głęboko penetrując jego ciasny tyłek. Podałem jej mniejszy wibrator. Łukasz widząc to odskoczył i powiedział, że nie podoba mu się ten pomysł.
  • Nie daj się prosić, wczoraj żona i ja też ci na dużo pozwoliliśmy – powiedziałem.
  • Nie bój się zrobię to delikatnie, obiecuję – potwierdziła Ania.
    Podkurczył nogi i je rozchylił. Żona zabrała więcej żelu i jeździła tylko po jego odbycie nie wchodząc tam jeszcze. Jednocześnie drugą ręką chwyciła za jego penis i zaczęła go ponownie masować od czasu do czasu ugniatając go i nim trzepiąc. Kiedy zauważyła, że chłopak się rozluźnił wsunęła wibrator głębiej. Łukasz zesztywniał, już chciał sięgnąć ręką, żeby go wyciągnąć, lecz dla zachęty, co mnie zdziwiło, wsadziła ponownie kutasa do ust ssąc go natarczywie. Podniecenie było mocniejsze od bólu. Głowa mojej żony podskakiwała a wibrator wsunął się w odbyt do końca. Palce Łukasza ścisnęły pościel, aż pobielały mu kostki. Myślałem, że potrwa to trochę dłużej, gdy nagle dłonie Łukasza chwyciły głowę żony, nogi się wyprostowały a brzuch napiął. Widziałem jak usta Ani wypełniają się spermą. Kiedy ją puścił wstała i chciała pobiec do ubikacji, ale zatrzymałem ja i kazałem otworzyć usta.
  • Pokaż.
    Pokiwała głową o co mi chodzi. Lecz otworzyła usta, część śliny i spermy pociekła po brodzie i jej piersiach. Jej język był zatopiony w białej spermie ledwie umiała utrzymać zawartość w środku. Kazałem jej połknąć wszystko. Zdziwiona zaprotestowała, ale nie dałem za wygraną. Widziałem jak zamyka oczy i połyka.
  • I co ?- zapytałem – smakuje jak moja ?
  • Inaczej, ale nie tak źle, bardziej intensywnie. Może już koniec tego karania, a się dołączysz ?
    Łukasz wstał i pobiegł do ubikacji z wibratorem w tyłku. Zaśmialiśmy się z żoną widząc to. Słyszałem jak leci woda pod prysznicem. Położyłem się z Ania na łóżku. Zaczynała ścigać moje ubranie. Kiedy się przybliżyła poczułem zapach Łukasza. Strasznie dziwne. Gdy mnie pocałowała i wsunęła język nawet poczułem smak. Na początku myślałem, że odczuci mnie to i pójdę wymiotować, ale widziałem jak Ania patrzy na mnie i bada moją reakcję.
  • I jak ?- zapytała.
  • Co ?
  • Jak się mnie całuje, bo ja musiałam mieć jego kutasa w ustach i spermę w ustach. Czujesz go ?
    Sam nie wiedziałem jak odpowiedzieć. Nie podniecają mnie mężczyźnie. Nie jestem bi, tym bardziej gejem. Odpowiedziałem tylko to co myślałem.
  • Nie przeszkadza mi to. Jak widzę twoje podniecenie to sama wiesz, że na wiele rzeczy się godzę. Tak w ogóle wiem jak smakuje sperma, bo sam ją smakowałem jak każdy facet z ciekawości. I smakuje tak samo jak moja. Choć wolę więcej tego nie próbować i zdecydowanie wolę smak i zapach cipki.
    Ania leżąc na plecach przyciągnęła mnie do siebie. Nasze ciała się splotły. Uwielbiałem ten moment, gdy jej piersi czuje na swoim ciele, a jej rozchylone uda zapraszają mnie do działania. Jej stopy gładziły mnie po łydkach.
  • Wejdź we mnie. Proszę. Tak bardzo cię pragnę. Chcę widzieć i poczuć jak we mnie zostajesz. Bo to już chyba koniec kary ? – zachichotała.
  • No bo ja wiem. Może jeszcze zawołamy Łukasza.
    Moje słowa wyprzedziło wyjście Łukasza. Podszedł do nas i usiadł na łóżku zmieszany z wlepionym wzrokiem w swoje stopy.
  • I co boli ? – zapytała żona.
  • Trochę tak dziwnie się czuję. Nie boli, aż tak bardzo.
  • Przestanie.
  • A skąd wiesz, czy wy też się tak bawicie ? Czy tylko ze mną to była zabawa, żeby mnie ukarać.
  • Kiedyś tego nie rozumiałam co może być fajne w analu. Ale to długa historia.
  • No opowiedz koledze – zasugerowałem Ani.
    Ani się podniosła i oparła o łóżko. Chwilę się wahała. Łukasz siedział i czekał na opowieść.
  • Kiedyś z mężem byliśmy normalnym małżeństwem. Raczej byłam monogamistką. Albo inaczej. Nie wyobrażałam sobie, że będąc z kimś, a ktoś innym może mnie mieć. Zaczęło się od wesela naszych znajomych. To była inicjatywa Mariusza. Poznaliśmy tam takiego jednego. Po weselu przygarnęliśmy go do pokoju, bo nie miał gdzie spać. Mariusz zaczął się ze mną kochać przy nim. Tzn. ja nie chciałam … chciałam, ale wstydziłam się i bałam. Ale, kiedy podniecenie bywa tak ogromne, człowiek zapomina o wielu rzeczach. Nie wiedziałem kiedy, ale poczułam czyjeś dłonie na sobie i wtedy zdałam sobie sprawę, że to on mnie dotyka. Byłam przerażona i chciałam krzyczeć, ale w oczach męża widziałam błaganie, że tego chce. Na początku było dziwnie. Ale ciekawość była mocniejsza. Szczerze to nigdy nie dotykałam innego mężczyzny. Byliśmy z mężem w związku od szkoły średniej. Widok innego penisa, gdy go później dotykałam … było podniecające i chciałam więcej. Nigdy bym się nie zgodziła na seks a tylko na dotykanie. Ale okazało się, że wyszło inaczej. Podczas tamtej nocy puściły wszystkie granice, on położył się na mnie. Nawet nie założył gumki. Jego błagalny wzrok i podniecenie Mariusza, cała ta sytuacja, spowodowały, że wszedł we mnie. Było to uczucie jak podczas rozdziewiczania. Nie ból, ale ciekawość jak to będzie. Tym razem było inaczej. On był gwałtowny i miał naprawdę dużego, co sam Mariusz potwierdził. Czułam ból, bezradność, ale ogromne podniecenie. Czułam się bezbronna i zarazem bezpieczna przy mężu. Kiedy skończyliśmy, miałam wyrzuty sumienia. Ale wszystko się zmieniło, gdy następnego dnia znowu go spotkaliśmy w parku. Tak jakoś wyszło, że znowu się pieprzyliśmy. Ale wtedy właśnie pozwoliłam, żeby tam wszedł od tyłu. Może nie pozwoliłam, ale zrobił to bez mojej zgody na początku. Zawsze dziwił mnie ten rodzaj seksu, ale tak jak już mówiłam. Podniecenie było większe. Kiedy był we mnie poczułam …. orgazm. Nie wiem jak to możliwe, ale doprowadził mnie do orgazmu będąc w mojej pupie. Od tego czasu pozwalam mężowi na taki seks i teraz zawsze przeżywam orgazm.
    Gdy Łukasz to słuchał jego członek sterczał nabrzmiały. Ja czułem, że nie wytrzymam i chyba się spuszczę. Ania skończyła i z podkurczonymi nogami siedziała i nam się przyglądała. Przybliżyłem się i dotknąłem ją po muszelce. Te wspomnienia bardzo ją podnieciły. Była mokra. Na mój dotyka zareagowała namiętnym sapnięciem. Położyłem się na plecach, a ona mnie posiadała. Mój kutas wsunął się w nią bez żadnego oporu. Poczułem ciepło jej wnętrza. Żona powoli mnie ujeżdżała. Łukasz się nam przyglądał. Widziałem jak siedzi i się masturbuje, patrząc na pośladki i rozszerzoną szparkę mojej żony. Ania przyspieszyła, zaczęła mnie namiętnie całować. Wyprostowała się i nabijała na niego. Jej piersi podskakiwały. Chwyciłem ją za włosy i przyciągnąłem do siebie. Usta przyłożyłem do ucha i wyszeptałem:
  • Niech się młody dołączy.
  • Chcę ciebie kochanie.
  • Niech wejdzie w ciebie od tyłu.
    Czekałem na reakcję. Uśmieszek żony i podniesiona brew to oznaka, że pomysł się spodobał. Ania wtuliła się we mnie i przestała mnie na chwilę ujeżdżać. Obróciła głowę i spojżała na Łukasza.
  • Dołącz do nas kochanie.
    Łukasz wstał, podszedł i zaczął całować jej ramiona i plecy.
  • Wyliż moją dziurkę.
  • Ale Mariusz tam jest – wystraszony Łukasz szybko odpowiedział.
  • Ta drugą głuptasie – zachichotała.
    Na początku lizał czubkiem języka. Wiedziałem, że nie chciał przecież polizać mnie po penisie. Ania zaczęła jęczeć i ruszać biodrami.
  • Wejdź we mnie. W moją ciasną dziurkę.
  • A nie powinniśmy użyć prezerwatywy, czytałem …
  • Jak chcesz są w szufladzie. A jak chcesz być w moim tyłku bez ..
    Nie musiała długo czekać na odpowiedź. Poczułem na swoich nogach nogi Łukasza. Znowu nowe doświadczenie i dziwne uczucie. Ania się wypięła. Przez chwilę nie umiał go tam wsadzić cały czas wyskakiwał. po chwili poczułem przez ściankę pochwy jak coś twardego i dużego wpycha się do środka. Na pewno był w środku, bo Ania zacisnęła oczy i zęby. Jej palce wbiły się w moje ramiona.
  • Poczekaj chwilkę … – zasugerowała – powoli.
    Łukasz posłuchał i tylko delikatnie poruszał biodrami. Poczułem ruch w środku i też zacząłem penetrację. Ania po chwili rozszerzyła oczy i zaczęła prosić o więcej.
  • Ooooo tak kochani.
  • Mam tak dalej robić – zapytał Łukasz.
  • Głębiej i mocniej.
    Poczułem jak jego penis zajmuje cała przestrzeń i dociska mój. O dziwo było to bardzo podniecające.
    Łukasz całował ją po szyi i od tyłu ściskał piersi. Ania wbiła paznokcie w moje barki i zaczęła szczytować. Widząc to przyspieszyłem i też doszedłem. Orgazm chciał mi rozwalić głowę. Opadła na mnie i głośno oddychaliśmy patrząc sobie w oczy. Łukasz nie skończył więc wpychając go mocno. Ania, aż cała podskakiwała od jego uderzeń bioder o pośladki. Nagle się zatrzymał i krzyknął. Poczułem jak jego kutas pulsuje w niej, Ania chwyciła go za dłonie które znajdowały się na teraz jej biodrach. Kiedy przestał kazała mu wyjść. Leżeliśmy wszyscy i głośno oddychaliśmy.
  • I jak było młody ? – zapytałem.
    Nic nie odpowiedział. Leżał i przyglądał się żonie jak leży z rozłożonymi nogami. Ania widząc, że na nią patrzy rozłożyła nogi. Skupił wzrok na jej kroczu. Widziałem, jak moja sperma spływa z jej cipki i łączy się z jego sperma. Leżałem i miałem dość. Tak intensywnego orgazmu nie miałem od czasu naszej przygody z Rafałem. Łukasz podniósł się i zapytał:
  • Mogę się położyć i przytulić ?
  • No choć głuptasie – odpowiedziała.
    Położył głowę na jej piersiach i leżał tak. Ani głaskała go po włosach. Wstałem i wyszedłem do łazienki. Kiedy wracałem widziałem z daleka, jak leży miedzy jej nogami i rusza biodrami, a Ania ma zarzucone nogi na jego pośladkach. Jego kutas wchodził i wychodził, jądra obijały się od mokrego od spermy odbytu Ani. Obejmowała go mocno wtulona. Kiedy mnie zauważyła nie przestraszyła się, a zamknęła oczy i mocno ścisnęła powieki. Wiedziała, że pewnie nie będę protestować, a stać i ich obserwować. Byłem ciekaw kto pierwszy zaczął. Łukasz przyspieszył a po całym mieszkaniu było słychać uderzenia jego bioder o jej łono. Ania zaczęła krzyczeć i błagać, żeby przestał. To go jeszcze bardziej podnieciło. Biodra się zatrzymały a on krzyczał. Ania musiała mu zatkać usta i sobie też. Oboje szczytowali. Kiedy wszedłem do pokoju Łukasz wystraszony wyszedł z niej. Z jej dziurki popłynęła kolejna struga spermy. Uspokoiłem go gestem ręki. Chłopak opadł obok żony i zaczął się śmiać. Było widać jego szczęście. Ania mi się przyglądała i też się uśmiechała. Puściłem jej oko, że wszystko jest ok.
    Kiedy Łukasz wyszedł, zasnąłem z żoną w objęciach. Obudziła mnie w nocy posiadając mnie i mówiąc sprośne rzeczy do ucha. Wiedziałem, że miedzy nami dalej jest ta chemia, której nikt nigdy nam nie zabierze.

Seks telefon bez wyjścia

Jest to oryginalne opowiadanie mojego autorstwa, a nie jak plagiat na tej stronie pod tytułem Asystentka.

Jestem zwykłą kobietą, mam 170 cm wzrostu, jestem brunetką o kruczo czarnych włosach sięgających do połowy pleców. Figurę mam raczej zgrabną, zawsze lubiłam o siebie dbać.

W końcu trzeba ładnie wyglądać mając 24 latka na karku. Kiedy mam o siebie dbać jak nie teraz 🙂

Rok temu wyszłam za mąż. Może to dziwnie za brzmi ale dziewictwo straciłam dopiero w noc poślubną. Tak, tak. Zdziwieni? Jak można tak długo utrzymać ten skarb między nogami nienaruszony.

A jednak można. I wcale tego nie żałuję. Mój mąż był bardzo delikatny i namiętny kiedy robił to pierwszy raz ze mną. On już miał w tym doświadczenie, w końcu nie byłam jego pierwszą kobietą w życiu. Seks z moim mężem był dość normalny. Kochaliśmy się klasycznie. Nie było mowy o seksie analnym czy o zgrozo oralnym, gdyż tą odmianę uważam za ordynarną i upokarzającą wobec kobiet. Może jestem staroświecka albo to jest przyczyna późnej inicjacji seksualnej z moim mężem.

Ale nie będę się tutaj rozpisywać o moim mężu czy naszym życiu łóżkowym. Chcę wam opisać historię która miała miejsce jakiś miesiąc temu i która zmieniła moje życie diametralnie. Nie tylko codzienność stała się inna ale i spojrzenie na świat seksu również. Chcę byście również wiedzieli, że to nie jest fikcja, jest to całkowita prawda.

Pewnego dnia wstałam rano, umyłam się, zjadłam śniadanko i poszłam do pracy. Dzień jak każdy inny. Tak miało to wyglądać, ale stało się inaczej. Kiedy byłam już w pracy zadzwonił do mnie mój mąż i poinformował mnie, że właśnie stracił pracę. Przeraziło mnie to strasznie, gdyż jego pobory zapewniały nam spokojne życie. Moja pensja starczała nam na zapłatę raty za kredyt hipoteczny.

Po tym telefonie usiadłam na fotelu i byłam jak wryta. Nie wiedziałam co mam robić. Myśli kłębiły mi się w głowie i widziałam coraz jaśniej czarny scenariusz dalszej egzystencji.

Hipoteka do spłacenia, raty za samochód a i żyć z czegoś trzeba nie wspominając już o rachunkach. Gdy tak siedziałam na tym fotelu i dobijałam się wizją przyszłości same napłynęły mi łzy do oczu. Zaczęłam wyć jak dziecko. Zdawałam sobie sprawę z kłopotów finansowych które nas dotknęły. Gdy tak siedziałam zaszlochana nagle znowu zadzwonił telefon.

Myślałam, że może to mąż informują mnie, że nastąpiła pomyłka i nadal pracuje. Tak bardzo tego chciałam, że to on dzwonił z taką informacją – jak dziecko które czeka na cukierka przed obiadem. Niestety to zadzwonił mój szef. Chciał się ze mną zobaczyć. Miałam mu dostarczyć ważne dokumenty dotyczące kadr naszej firmy. Musiałam się na chwilę otrząsnąć i pobiegłam do szefa gabinetu z pełną dokumentacją w ręku. Starałam się być twarda i nie okazywać po sobie tego co mnie jak i mojego męża dotknęło właśnie w życiu.

Mój szef jest 50 letnim facetem. Ma nadwagę, jest łysiejący, siwe włosy. Patrząc na niego pod wieloma kątami jest po prostu obleśnym starcem. Ale jest za to zamożnym facetem, którego życie nauczyło, że zawsze dostaje to co chce.

Gdy przekazałam już dokumenty, miałam wyjść lecz szef mnie zatrzymał chwilkę i powiedział bym poczekała on tylko sprawdzi czy wszystko jest. Gdy tak stałam przy jego biurku i czekałam jak skazaniec na finał swojej męki, łzy nabierały mi się do oczu samoistnie. Myślałam, że już nie wytrzymam i rozbeczę się w jego gabinecie. Nagle on, podnosząc wzrok z nad swoich okularów, powiedział do mnie:

-dobrze się czujesz?

Odparłam, że nie najlepiej gdyż mam problemy osobiste.

  • może mogę jakoś pomóc? – zapytał.

I wtedy pękłam. Zaczęłam ryczeć jak niemowlę. Przez szloch opowiedziałam co się stało. On wstał, podszedł do mnie. Złapał mnie za ramię i powiedział.

  • Nie płacz. Wszystko będzie dobrze. Idź do siebie do gabinetu. Zabierz swoje rzeczy i idź do domu. Dzisiaj masz wolne bo i tak w takim stanie mi się do niczego nie przydasz. A jutro przyjdź i może coś razem zaradzimy na Twoje problemy.

Pomyślałam sobie, że jednak jest coś w nim z ludzkości. Uśmiechnęła się lekko i wyszłam.

W domu bardzo długo rozmawiałam z mężem o zaistniałem sytuacji i co można zrobić by zapobiec kompletnemu bankructwu naszej rodziny.

Niestety, ale nie udało się nam nic szczególnego wymyślić i dalej tkwiliśmy w próżni.

Następnego dnia gdy byłam już w pracy, szef poprosił bym przyszła do jego gabinetu. Gdy tam już byłam, powiedział bym zamknęła za sobą drzwi oraz, żebym usiadła na fotelu na przeciwko niego.

Tak też uczyniłam i czekałam co ważnego ma mi do powiedzenia. On usiadł na swoim fotelu i zaczął mówić.

  • Wiesz, długo wczoraj myślałem o Twojej sytuacji materialnej. Lubię Cię więc mam dla Ciebie propozycję.

Zapytałam szybko jaką? Widząc światełko w tunelu ciemności.

  • chcę Cię awansować na moją osobistą asystentkę. Równa się to z dużą podwyżką, myślę, że satysfakcjonującą Ciebie jak i zaspokajającą Twoje potrzeby gotówkowe.

Zdziwiła mnie troszkę ta propozycja ale zapytałam się jak duża to będzie podwyżka i co by należało do moich obowiązków.

Szef zmarszczył czoło, chwilkę pomyślał i rzekł:

  • dostaniesz 6000zł miesięcznie na rękę.

Zamurowało mnie to gdyż nawet dyrektor handlowy naszej firmy tyle nie zarabia. Byłam w szoku!

Szef jednak wyrwał mnie szybko z hibernacji.

  • do Twoich obowiązków będzie należało towarzyszenie mi w spotkaniach biznesowych, konferencjach, kolacjach z partnerami biznesowymi, delegacjach itd.

Na chwilkę przestał mówić, nawilżył zaschnięte gardło łykiem kawy z filiżanki i dodał.

  • oraz seks ze mną.

Zamurowało mnie to co powiedział w ostatnim zdaniu. Otworzyłam buzię, zrobiłam wielkie oczy i nie mogłam z siebie wydusić słowa. Przez myśl przeszły mi tysiące różnych wariantów obelg dla tego zboczeńca. Chciałam mu to wyrzucić słowami w twarz a następnie wyjść z gabinetu trzaskając drzwiami i więcej tam nie wracać. Ale z moich myśli wybił mnie jego głos.

  • nie musisz teraz odpowiadać. Idź do domu, zastanów się, przemyśl moją ofertę i jutro dasz mi odpowiedź.

Gdy byłam już w domu targały mną tysiące myśli. Nie wiedziałam co zrobić, co począć. Nie chciałam być dziwką tego oblecha ale zarazem taka kwota pieniędzy dawała nam stabilność finansową i była szansą jaka nie nadarza się zbyt często a wręcz nigdy. Myślałam, że to jak wygranie w totka, ale szybko dopadała mnie myśl o dawaniu dupy temu staruchowi. Obrzydzało mnie to i odpychało.

Nie przyznałam się mężowi o tej propozycji. Całą noc nie mogłam spać, biłam się z myślami – co robić?

Następnego dnia w pracy jeszcze nie wiedziałam co począć. W końcu widmo biedy i utraty wszystkiego co mamy wzięło górę. Poszłam więc do gabinetu szefa i oznajmiłam, że się zgadzam, ale pod warunkiem, że to będzie seks tylko z nim i z nikim innym. Szef na to przystał. Uśmiechnął się tylko lubieżnie, spojrzał na mnie od stup do głowy, oblizał swoje obleśne usta i powiedział.

  • dobrze, od dzisiaj ubieraj się seksownie ale nie wyzywająco i pamiętaj, że jesteś na moje zawołanie.

Nie musiałam długo czekać na jego „zawołanie”, kiedy kończyłam pracę on zawołał mnie i powiedział, żebym została i poczekała aż wszyscy wyjdą. Wiedziałam o co chodzi i zaczęłam czuć strach i obrzydzenie. Zaczęłam pomału żałować swojej decyzji.

Kiedy wszyscy wyszli a biuro zostało puste kazał mi przyjść do siebie. Weszłam do gabinetu, on jak zwykle siedział w swoim fotelu i perfidnie się uśmiechał. W końcu wstał, podszedł do mnie, odwrócił mnie do siebie plecami i popchnął na biurko. Teraz leżałam na biurku z wypiętym tyłkiem w jego stronę. Podszedł do mnie i jednym ruchem podciągnął mi spódniczkę do góry. Opuścił moje rajstopy razem z majteczkami do połowy ud. Zamknęła oczy i próbowałam sobie wyobrazić, że to mój maż stoi za mną, ale na nie wiele to się zdało kiedy poczułam jak jego palce rozsmarowują jego ślinę po mojej cipce. Mój mąż nigdy tego nie robił bo i po co. Zawsze przecież byłam mokra i dostępna dla niego. A teraz moja cipka była sucha, mój szef chyba to zauważył i dlatego ta ślina na mojej cipce. Najpierw wepchną mi palec do środka i zaczął nim gmerać jak by czegoś szukał mówiąc przy tym z uśmiechem na twarzy.

  • ciaśniutką masz cipę, jakby nigdy nikt Cię porządnie nie wyruchał. Ale to dobrze, lepiej dla mnie.

I zaczął się śmiać.

Po chwili wyjął ze mnie tego palucha i bez żadnych ceregieli wepchnął mi po same jaja swojego kutasa. Aż zawyłam z bólu. Strasznie to bolało, może dlatego, że w środku cały czas pozostałam sucha, a może dlatego, że czułam iż jego kutas jest naprawdę duży. Czułam jak rozpycha mnie od środka na wszystkie możliwe strony. Czułam jak dobija nim do końca po same jaja które obijają się o moją łechtaczkę. Ściskał mnie za pośladki i tak posuwał. A ja cały czas tylko błagałam w myślach, żeby się to już skończyło, bo chciałam to już mieć za sobą.

Nie wiem ile czasu mnie tak rżnął na tym biurku, ale powiem wam, że byłam już obolała w środku. W końcu usłyszałam jak zaczął sapać jak stara lokomotywa, spodziewałam się, że dochodzi do finału.

Zaczął coraz mocniej i szybciej dobijać kutasa do moich pośladków, jego fiut spęczniał jeszcze bardziej w mojej cipce, aż w końcu poczułam skurcze w środku oraz rozlewające się w moim wnętrzu ciepło jego nasienia. Dopchnął jeszcze kilka razy głęboko, jakby chciał umieścić swoją spermę jak tylko najgłębiej się da w mojej szparce i upadł mi swoim ciężarem na plecy.

Słyszałam jak sapie mi do ucha i czułam odór z jego ust. Po chwili się podniósł, wyjął ze mnie swojego kutasa i kazał się ubrać. Wyprostowałam się i poczułam jak jego sperma wycieka z mojej cipki i cieknie mi po udach. Wytarłam troszkę ręką i nasunęłam majtki z rajstopami na pupę. Opuściłam spódniczkę i patrzyłam na niego jak odpala papierosa w swoim fotelu. Zapytałam się czy to już wszystko, a on odparł:

  • dzisiaj tak. Jesteś ciaśniutka ale postaram się to zmienić i zaczął się na głos śmiać.

Wróciłam do domu, czułam sama do siebie obrzydzenie z tego co się stało. Poszłam do łazienki zmyć z siebie jego spermę oraz zapach. Na samą myśl robiło mi się niedobrze.

Kiedy położyłam się wieczorem spać obok mojego męża on stwierdził, że ma ochotę się zabawić ze mną. Nie miałam na to ochoty po tym co się wydarzyło w biurze ale odmowa równała by się ze wzbudzeniem podejrzeń. Więc szybko podwinęłam sukienkę nocną do góry odsłaniając cipkę, rozłożyłam nogi na bok i powiedziałam

  • choć

Nie musiałam długo czekać kiedy wpakował się na mnie i bez ceregieli wpakował mi swojego kutasa do środka. Ale nie poczułam bólu, gdyż kutas mojego męża nie jest tak okazały jak mojego szefa, a i po takiej jeździe jaką moja cipka miała w pracy była już troszkę rozluźniona i przygotowana na przyjęcie małego kutaska mojego męża. Zrobił to szybko, parę ruchów i strzelił do środka.

Jego spermy nie było zbyt wiele. Po wszystkim stoczył się na bok i zasnął. Ja długo leżałam w rozkroku i myślałam o dzisiejszym dniu. Rozmyślałam co będzie dalej?

Następnego dnia rano, przed wyjściem do pracy dostałam telefon od mojego szefa, że dzisiaj po pracy, wieczorem jest spotkanie przy kolacji i mam na nim być. Mam się ładnie ubrać i zbyt wiele się na tym spotkaniu nie odzywać. Zasady proste i do przyjęcia pomyślałam.

Po pracy wróciłam szybko do domu, przebrałam się i powiedziałam mężowi, że muszę wyjść na spotkanie biznesowe., że być może się uda, że dostanę awans w pracy a co za tym idzie będą lepsze zarobki.

Mój mąż się ucieszył z tego faktu gdyż też zdawał sobie sprawę z zaistniałej sytuacji materialnej w naszym domu. Sprzeciwu nie było z jego strony a wręcz przeciwnie. Były słowa otuchy

  • daj z siebie wszystko Skarbie, pokaż na co Cię stać i takie tam pierdoły.

Restauracja była naprawdę wyśmienita, była umieszczona w zajeździe na styl góralski. Spotkanie przebiegało spokojnie i bez większych emocji. Panowie pili alkohol a my Panie w swoim gronie plotkowałyśmy o sprawach codziennych. Kiedy kolacja dobiegała końca, mój szef podszedł do mnie, złapał mnie za pośladek i powiedział bym poszła do recepcji i wzięła pokój na noc.

Przestraszyłam się i odparłam, że ja nie mam aż tyle czasu i, że muszę wracać do domu bo mąż będzie się niecierpliwił. Na co mój prezes odparł.

  • Idź weź ten pokój suko i nie dyskutuj ze mną! I tak będziesz mi tylko potrzebna do czasu aż się spuszczę, a później możesz wypierdalać do tego swojego mężusia.

Po tych słowach poczułam się jak ostatnia kurwa, najgorsza szmata, jak zbiornik na spermę. Ale umowa była umową a, że ja nie miałam wyjścia więc zrobiłam to.

Weszliśmy na górę do pokoju. Pokoik był dość przytulny. Prysznic, łazienka, stoliczek dwa fotele a na środku duże małżeńskie łoże. Kiedy zamknęły się za mną drzwi, szef podszedł do mnie i na ucho powiedział mi.

  • Rozbierz się i bądź grzeczna. A jak zrobisz co zechcę to dostaniesz premię.

Oczywiście przy tych słowach był jego szyderczy śmiech. Obrzydlistwo. Na samą myśl o tym, że znowu mam mu dać dupy zbierało mnie na wymioty. Rozebrałam się do bielizny i usiadłam w fotelu.

Usłyszałam jak mój prezes spuszcza wodę w ubikacji i po chwili wychodzi z niej rozebrany. I wtedy po raz pierwszy zobaczyłam jego kutasa na własne oczy. Był naprawdę duży, nie wiem ile miał, bo linijki w oczach nie mam ale naprawdę był duży i gruby. Podszedł do mnie stanął na przeciwko mnie i powiedział.

  • a teraz dziwko bierz go do buzi.

Z miejsca powiedziałem, że tego nie zrobię bo nigdy tego jeszcze nie robiłam i uważam to za obrzydliwe i upokarzające Kobiety. Ale zanim zdążyłam jeszcze coś powiedzieć to dostałam w twarz z otwartej dłoni. Powiedzcie mi, czy facet jak się rodzi to ma z miejsca w genach instrukcję – jak bić kobietę by nie było śladów?

Zrobiło mi się ciemno na chwilę przed oczami i usłyszałam głos oprawcy.

  • bierz go zdziro i ssij! No chyba, że mam Ci przypierdolić jeszcze raz i tym razem mocniej.

Nie wiedziałam co mam robić. Byłam w totalnym szoku. Nigdy tego nie chciałam. Ale on nie chciał popuścić, był już za bardzo nakręcony. Złapał mnie za włosy i przyciągnął do swojego kutasa.

Powiedział bym otworzyła usta. Bałam się więc zrobiłam to, otworzyłam usta a on wpakował mi tego giganta do środka aż się zakrztusiłam. Chciałam się odsunąć ale on mocno trzymał mnie za głowę i nie dałam rady. Złapał mnie za włosy i zaczął mnie po prostu pierdolić w usta. Cały czas miałam odruch wymiotny i myślałam, że za kolejnym razem się zrzygam. Czułam odór, odór faceta który się nie myje, czułam zapach moczu, czułam słony smak na nim, domyślałam się, że to mocz, bo przecież nie mył się po wyjściu z łazienki. Objęłam jego kutasa ustami i zaczęłam lizać go językiem, tak aby jak najszybciej zachciało się jemu ruchać. Ale jak się mogłam pomylić, on nie chciał wcale mnie przelecieć, on chciał mi się spuścić w usta. Po paru chwilach poczułam jak jego pała zaczyna pulsować tak samo jak pulsowała w mojej cipce, wiedziałam co chce już zrobić. Chciałam się odsunąć ale on mi nie pozwolił. Wepchną go jeszcze mocniej i zaczął puszczać salwa za salwą w moje usteczka. Było naprawdę tego sporo, starał się wypluwać to kącikami ust ale nie dawałam rady. On cały czas trzymał go w moich ustach i krzyczał

  • połykaj szmato, połykaj głupia suko!

Więc mimo swojej woli połknęłam ile się tylko dało a resztą po wyjęciu jego chuja z moich ust wyplułam na podłogę co nie spodobało się szefowi i dostałam znowu po twarzy.

  • następnym razem masz połknąć wszystko. Zrozumiano!

Usłyszałam jego słowa, ale nie chciałam wdawać się w dyskusję tylko przytaknęłam głową. Miałam nadzieję, że to już koniec, chciałam się ubrać i wyjść. Lecz prezes miał inne plany.

  • pozwoliłem Ci się ubierać? Teraz zdejmij tą bieliznę z siebie i usiądź na łóżku.

Bałam się tego co mnie czeka. Zdjęłam bieliznę i usiadłam na krawędzi łóżka. Podszedł do mnie ze sflaczałym kutasem który błyszczał od mojej śliny i jego spermy. I powiedział.

  • teraz już wiesz jak obciągać. Więc wyliż mi go dokładnie, tak dokładnie, żeby znowu mi stanął. Rozumiesz suko?!

Znowu zaczął podnosić głos, bałam się kolejnego uderzenia w twarz więc szybko umieściłam jego kutasa w moich usteczkach. Lizałam i obciągałam jak najgorsza kurwa. Nagle on mnie odsunął usiadł sam na łóżku i powiedział, że mam klęknąć przed nim i zrobić mu porządnego loda. Jakie to było upokarzające dla mnie. Klęknęłam i zabrałam się do roboty. Pomyślałam, że im szybciej to zrobię tym szybciej będę w domu. Więc zaczęłam jemu obciągać jak rasowa dziwka. Lizałam go od dołu do góry, brałam do ust, ssałam i obciągałam jak suka. Nagle poczułam jak mnie lekko odpycha od siebie, podnosi swoje nogi do góry i mówi bym mu wylizała dupę. No tego to już było za wiele. Wstałam i krzyknęłam, że w życiu tego nie zrobię. On się zerwał na proste nogi i… dostałam po raz kolejny po twarzy.

Bałam się, że będą siniaki po jego uderzeniach.

  • powiedziałem klęknij i wyliż mi dupę szmato!

Usłyszałam słowa najgorszego chama jakiego znałam. Uklękłam, ona przyjął pozycję jak wcześniej, rozchylił pośladki i powiedział

  • liż dupę!

Nachyliłam się i najpierw delikatnie przystawiłam język do odbytu, ale on złapał mnie jedną ręką za głowę i dosunął mocniej

  • liż dupsko suko, albo Cię wypierdolę z pracy!

To by było najgorsze co mogłoby się stać. Zostać kompletnie bez środków do życia. Zaczęłam lizać jak tylko umiałam najlepiej. Widmo gorszego scenariusza chyba mnie zmotywowało i zdałam sobie sprawę, że jestem jego prywatną dziwką do zabawy i, że w sumie czy mi się to podoba czy nie to on i tak ze mną zrobi co tylko ze chce.

Lizałam mu to śmierdzące dupsko a on tylko sapał i dyszał. W końcu znowu kazał mi bym zaczęła ssać jego sztywnego kutasa. Zabrałam się do roboty bo wolałam to niż lizanie staruchowi dupska.

Po pewny czasie obciągania jego kutas zrobił się jeszcze większy niż był. Aż byłam w szoku, jak to się zmieściło we mnie?

Nagle usłyszałam słowa szefa.

  • połóż się na łóżku, rozłóż dla swojego kochasia nogi i rozciągnij paluszkami swoje wargi tak, żebym widział cipę dokładnie. Zrobiłam to, położyłam się wygodnie, rozchyliłam nogi, paluszkami dotknęłam cipki by ją rozchylić i poczułam coś co mnie zszokowało totalnie. Byłam mokra, byłam mokra jak nigdy dotąd. Kompletny szok! Ale zanim doszłam do siebie to już poczułam grube cielsko na moim zgrabnym ciałku mojego szefa. Czułam jak wpycha we mnie tego swojego olbrzyma. Oczywiście jak to miało miejsce wcześniej wpakował go bez ceregieli po same jaja.
  • o widzę kurwo, że Ci się podoba jazda z szefuniem. Dziwka ma mokrą cipę.

I zaczął się perfidnie śmiać przy tym waląc mnie jak nikt. Ruchał mnie strasznie mocno, myślałem, że mnie przebije na wylot tym kutasem. Łóżko skrzypiało a ja powstrzymywałam się by nie krzyczeć z rozkoszy, nie chciałam dawać mu tej satysfakcji, nie chciałam okazać tego, że zaczęło mi się to podobać. On i tak to wiedział ale po co mam mu to okazać.

Po dłuższej chwili podniósł się ze mnie i kazał uklęknąć przy łóżku. Zrobiłam to posłusznie jak piesek, jak jego suczka.

On podszedł od tyłu, dostrzegłam kątem oka jak pluje sobie na palce. Zastanowiłam się po co skoro jestem taka mokra. I już po chwili moje wątpliwości się rozwiały.

Jego paluchy nasmarowały mi odbyt. Wiedziałam co chce zrobić. Krzyknęłam, że ja tam nie chcę, żeby przestał, ale on nie słuchał. Jedną ręką docisną mnie do łóżka a drugą nakierował swojego drąga na moją dziewiczą ciasną dziurkę. Powiedział tylko zanim zaczął mi go wpychać do środka.

  • rozluźnij się kurwo to nie będzie tak bolało.

I zaczął napierać na moją ciasną dziurkę. Czułam olbrzymi ból i rozwieranie mnie od środka. On pchał go dalej, dalej i dalej aż poczułam, że zaparł się o mnie swoimi biodrami.

Ja wtuliłam głowę między pościel, gryzłam poduszkę i nie chciałam by ktoś usłyszał moje krzyki.

Gdy wsadził mi go do końca to zaczął mnie miarowo ale powoli posuwać. Rżną mnie coraz szybciej i mocniej. Ból przeszedł i zamienił się w rozkosz. Taką rozkosz jakiej jeszcze nie miałam w życiu.

Zaczęłam się masować ręką po cipce, łechtaczce. Wkładałam sobie paluszki do środka i czułam jak przez ściankę pochwy jego wieli kutas rżnie moją dupę.

Jak to miało miejsce wcześniej, kiedy zaczął głośniej sapać wiedziałam, że zaraz skończy. Ale nie spodziewałam się, że go wyjmie i na siłę wsadzi mi go do ust. W sumie to było mi wszystko jedno już gdzie się spuści. Było mi dobrze, czułam się spełniona.

Wsadził mi go do ust a ja łapczywie mimo tego, że przed chwilą był jeszcze w mojej pupie, zaczęłam go dobrowolnie obciągać jak oszalała. Nie mogłam się doczekać kiedy jego nasienie zaleje moje usteczka i ja to połknę grzecznie.

W końcu jestem jego suką.

Małolatki w czarnym vanie oferują usługę sex telefonu. Chętnie wysłuchają Twojej wyjątkowej historii

Wydaje się być większy. Zawsze po goleniu wydaje się być większy. Aż mam ochotę, by jakaś małolata się wypowiedziała na jego temat, np. czy nic nie kłuje w język. Zadzwoniłem do Łukasza – mojego przyjaciela i zapytałem, czy już mu się udało. Odpowiedział, że nadal próbuje i że może dać coś ze starych zapasów. Odparłem, że nie chcę, że poczekam…

7 tygodni później

„Przygotuj się na weekend. Jedziemy poza miasto z nową mocą.”. To był SMS od Ł (Łukasz). Od razu odżyłem. Miałem już dość masturbacji i tęskniłem za skórą kobiety, za jej ciałem. Wieczorem wspólnie czarnym vanem wyjechaliśmy oddalając się od naszego miasta. Byliśmy łowcami. Łowcami młodych ciałek. Mój kompan miał przygotowany plan, wyznaczył dwa miejsca w których moglibyśmy spotkać chętne małolaty. Choć to, czy byłyby chętne, nie miało znaczenia. Podczas podróży przyjaciel wytłumaczył mi działanie nowego specyfiku. Zaparkowaliśmy przed klubem, gdzie bawiła się tutejsza młodzież, był tu bilard, kręgle, bar z alkoholem – startujemy! Każdy z nas zrobił sobie zastrzyk, a substancję wtarliśmy tuż za uchem. Ł wręczył mi drugi komplet kluczy od auta i poszliśmy w stronę klubu. Były tam superseksowne, nastoletnie suczki. Nie rozmawialiśmy z żadną, piliśmy tylko wodę przy barze i przyglądaliśmy się im. Małolat było tyle, że penis nie byłby w stanie obsłużyć nawet 10% z nich jednej nocy. Zauważyliśmy, że sarenki poruszają się tu grupami, co stanowi pewien problem. Wyszliśmy na zewnątrz, aby zapalić. Wpadły nam w oko trzy młode dupki, jarające fajki na ławce oddalonej od wejścia do klubu o kilkanaście metrów. Nam potrzebne były dwie. Przetarliśmy palcem za uchem i podeszliśmy do nich. Grzecznie się przedstawiliśmy podając dłoń każdej z nich, rozmawialiśmy na luzie tzn. jak się dziś bawią itd. Jedna z nich wyglądała na bardzo młodą. Okazało się, że jest pod opieką starszej siostry, która przyprowadziła ją na imprezę pierwszy raz. W końcu Ala powiedziała, że musi iść do chłopaka, bo ma straszną chęć. Piękne siostrzyczki, które zostały na ławce, zaśmiały się patrząc na nas z apetytem. Zaproponowaliśmy spacer…

Tył samochodu był podzielony na dwie części, dwie odrębne seks-kabiny. To rozwiązanie nie zmieniło się, nawet po aresztowaniu Pinokia i Belzebuba. Łukasz był moim przyjacielem, ale żaden z nas nie miał ochoty oglądać, co drugi ma w spodniach, stąd oddzielne lokacje w vanie. Natomiast odgłosy „czynności” dobiegające zza zamontowanej ścianki, kompletnie nam nie przeszkadzały. Chętne suczki usiadły z tyłu, siedząc obok siebie. Pojechaliśmy poszukać ustronnego miejsca. Dotarliśmy do punktu, gdzie nie było widać już żadnych zabudowań, słychać było jedynie szum drzew. Wyłączyliśmy światła i muzykę.

  • Którą chcesz? – zapytał Łukasz.
  • Mogę wybrać?
  • Tak.
  • A to działa na pewno?
  • Sprawdziłem. Prawie pięć miesięcy nad tym siedziałem.
  • Wybieram tę gówniarę – odparłem.
  • Którą? – zapytał Ł jednocześnie śmiejąc się głośno rozbawiony moją wypowiedzią.
  • Tę niższą – zdecydowałem.
  • Miłej zabawy.
  • Wzajemnie.

Wyszliśmy i zajrzeliśmy do ślicznych siostrzyczek: Izy i młodszej Patrycji. Całowały się, widać było że środek działa. Chwyciłem Pati za rączkę, zamknąłem drzwi i udałem się na sam tył samochodu, do drugiej seks-strefy. Młoda była rozpalona, całowała mnie. Tak młodej nigdy wcześniej nie miałem, więc planowałem tylko oral i anal. Nie wchodziło w grę, że mogłaby już nie być dziewicą. Obok było cicho, pewnie Iza mu ssała. Tymczasem zacząłem się rozbierać, ściągnąłem też bluzeczkę uroczej Patrycji. Ujrzałem małe, nie całkiem dojrzałe piersi małolatki.

  • Ściągnij mi spodnie – powiedziałem.
    Zrobiła to.
  • Jak nazwać dziewczynę, która robi takie rzeczy na pierwszym spotkaniu z jakimś chłopakiem? – zapytała.
  • Ździrą, szmatą albo suką. Chcesz być jedną z nich?
  • Wiesz, że tak. Co mam robić?
  • Pozbaw mnie tych bokserek.
    Ściągnęła je. Jej oczom objawił się mój penis, a jej oczka zabłysnęły. Tył pojazdu miał zamontowane ciemne szyby, ale wewnątrz mieliśmy zainstalowane efektowne, neonowe oświetlenie, więc suczka widziała bardzo dobrze narzędzie, które już za chwilę zacznie poznawać bliżej.
  • Pieściłaś już kiedyś ustami?
    Pati uśmiechnęła się wzruszając ramionami. Podniecał mnie fakt, że suczka przechodzi właśnie pierwsze seks-szkolenie.
  • Lubisz nowe potrawy?
  • Jasne – odpowiedziała.
  • A jak smakuje penis?
  • Mam go zjeść? – zapytała ciągle się śmiejąc.
  • Odpowiesz mi jak smakuje za parę chwil. Pocałuj go.
    Zbliżyła usta i pocałowała go w główkę. Kilka razy. Maksymalnie się podnieciłem, pospiesznie pozbyłem się reszty ubrań każdego z nas i powróciłem do pozycji siedzącej. Młoda klęczała.
  • Nie gryź go mała, ale niech dotknie twojego podniebienia. Otwórz buzię… jeszcze trochę szerzej.
    Chwyciłem ją za szyję i przysunąłem tak, aby penis znalazł się w jej cudnej buźce.
  • Nie puszczaj. Nie śmiej się przez chwilę, zamknij na nim usta i oddychaj przez nos. Jeśli będzie ci brak powietrza, to wypuść go i odpocznij.
    Puściła.
  • Ok kochanie, teraz będę grzeczna. Chwyć mnie za szyję.
  • Kwiatku mój, sama się pochyl.
    Objęła go ustami.
  • Spróbuj przesunąć ustami tu – wskazałem na punkt na kutasie, będący bliżej brzucha.
  • Dobrze, a teraz tutaj – wskazałem kolejny próg.
    Zrobiła to i zakaszlnęła. Puściła.
  • Skup się kotku – poprosiłem.
    Nieco już zniecierpliwiony chwyciłem ją za główkę i sam zacząłem przesuwać po penisie. O czasu do czasu potrzebowała przerwy. Zza ścianki słyszałem już głośne jęki, wiedziałem że Iza jest już ruchana przez Łukasza. Małolatka debiutująca w robieniu loda, sprawiała mi wiele rozkoszy. Mimo tego, że robiła to dość nieudolnie. Lizała już ponad kwadrans. Wprawiona w bojach suka, poczułaby na ustach spermę już po czterech czy pięciu minutach. Ale nie moja Patrycja. Podpowiadałem, a ona brała do buzi. Nie czuła zmęczenia, środek działał.
  • Zasłużyłaś na nagrodę.
  • Jaką?
  • Połknij coś, to ci powiem.
    Nadal klęczała, a ja objąłem penisa lewą dłonią i prawie uderzając jego główką w jej usta, onanizowałem się coraz szybciej.
  • Otwórz – rozkazałem.
    Niunia otworzyła szeroko buźkę jakby była na fotelu stomatologicznym, a ja prędko umieściłem kluczowy obszar penisa w jej słodkiej buzi i drgając strzelałem kolejnymi dawkami ciepłej spermy. Wyczerpany padłem na plecy.
  • Było pyszne. Masz więcej?
  • Skarbie, dostaniesz tego więcej, jeśli zdecydujesz się na to sama zapracować. Choć na fajkę, zasłużyłaś.

Zarzuciliśmy coś na siebie i wyszliśmy zapalić. Łukasz z Izą też jarali. Przyjaciel chciał się wymienić na suczki, zgodziłem się. Wiedziałem, że z Izą będę mógł więcej…
Miałem już wkładać do cipki, kiedy zauważyłem plamkę na wewnętrznej stronie jej uda. Mała plamka zaschniętej krwi. Zrozumiałem, że kolega ją rozdziewiczył. Postanowiłem, że odpuszczę obolałą cipkę i zerżnę starszą siostrę Patrycji analnie. Kazałem jej się wypiąć, jak dzikiej tygrysicy. Nie miałem ochoty wkładać jej palca przed penisem, więc wziąłem do ręki podręczną latarkę i zacząłem jej wkładać w pupę. Latarka była mała, szczuplejsza od mojego penisa. Małolatka jęczała prosząc, abym jej włożył coś mocno. Wyciągnąłem latarkę. Umieściłem w jej dupce penisa do połowy i zacząłem pchać. Suka była już spocona, włosy kleiły jej się do pleców. Nie oszczędzając jej ruchałem ją, jakbym miał do czynienia z doświadczoną dziwką, a nie z gówniarą. Nie czuła bólu, ale wiedziałem że rano dupa na pewno będzie ją bolała. Posuwałem sukę, jakbym czuł na karku oceniające mnie jury. Trysnąłem do środka, a na koniec pocałowałem ją w pośladek. Izka usiadła i dopiero wtedy zauważyłem jej obtarte kolanka. Nie zdawałem sobie sprawy, że tak intensywnie przesuwałem ją po podłodze. Wytarłem lekko zakrwawione kolana chusteczką i przytuliłem Izę serdecznie. Wtuliła się we mnie, jakbym był jej całym światem.

Kolejna fajka. Łukasz powiedział, że użył sobie małej lodziary. Ucieszyłem się, że skorzystał tylko z tej dziurki. Wszyscy uzupełniliśmy płyny i po przerwie znów wziąłem Pati na loda, tym razem bardziej brutalnego, a Łukasz nie zważając na delikatną cipkę Izy posuwał ją jak krowę w kilku pozycjach, aż w końcu doszedł. Siostry były dumne z siebie, że zachowują się jak suki i śmiały się prawie przez cały czas. Patrycja ssała mi już lepiej, widać było że nabiera wprawy. Nagle wysunęła go z buzi i usiadła.

  • Co się stało?
  • Niedobrze mi.
  • Coś cię boli? – zapytałem.
  • Tak, brzuch mnie boli.
  • Ubierz się, potrzebujesz świeżego powietrza.
    Wyszliśmy, zrobiło się już nieco chłodniej. Gówniara czuła się już trochę lepiej, ale ból całkiem nie zniknął. Wyciągnąłem penisa i kazałem klęknąć. Debiutantka zaczęła przesuwać językiem od jąder aż po główkę.
  • Ale trochę mi niedobrze.
  • Po prostu nie przyzwyczajona jesteś do spermy. A połknęłaś już dwukrotnie. Ssij kochanie, przejdzie ci.
    Ciągnęła cudnie, ale czasem jej się cofało. Miałem wrażenie, że zwymiotuje. Gdy sama to przeczuwała, to wyciągała go z gardła. A ja wkładałem maksymalnie głęboko. Kiedy znów miała zamiar go wypuścić, odepchnąłem jej rączkę, chwyciłem ją za włosy i zacząłem poruszać jej główką po penisie jak zabawką. Coraz szybciej. Słyszałem jak się krztusiła, a z zaczerwienionych oczu zaczęły wypływać łzy. Nie musiałem długo czekać. Zwymiotowała, a ja szybko go wysunąłem, a jej głowę ustawiłem tak, aby nie zapaskudziła samej siebie. Rzygała, coś paskudnego.
  • Od razu lepiej, jaka ulga – odparła.
  • Wspaniale, to teraz dokończ.
    Nie zważając na sos, jakim sama przyprawiła mojego kutasa, zaczęła go głęboko połykać. Zważając na higieniczne okoliczności, było to dość ohydne. Planowałem pojebany wytrysk. Wyciągnąłem go. Waląc szybciej kazałem jej zamknąć buzię i oczy. Kiedy nadchodził czas erupcji mojego małego wulkanu, zbliżyłem penisa do jej lewego oka i trysnąłem. Po pierwszych kroplach przesunąłem go do drugiego oka i również splamiłem na biało. Zalałem jej bystre oczka spermą.
  • Spójrz na mnie – powiedziałem.
    Małolatka podnosząc ciężkie powieki wpuściła spermę do wnętrza oka.
  • Aj, szczypie, nie widzę dokładnie cię.
    To był piękny widok. Miałem ochotę zrobić jej zdjęcie i wysłać jej mamie. Pewnie by się przewróciła widząc, co jej córeczka zrobiła z męskim członkiem. Po wszystkim wypłukała usta i zaczęła żuć gumę. Oczywiście przemyła też swe magiczne oczka.
    Odkąd zaparkowaliśmy auto, minęło prawie pięć godzin. Postanowiliśmy, że odwieziemy suczki, zanim zacznie świtać. Zatrzymaliśmy się na mało uczęszczanej ulicy i pożegnaliśmy się z małolatkami. Niech wracają odrabiać swoje zadania domowe 🙂 Teraz powrót do domu. Ponad 100 kilometrów.
  • Im dalej, tym bezpieczniej, pamiętaj – przypomniał Łukasz.
  • Rozumiem – odparłem.

W przeszłości Łukasz zajmował się produkcją kokainy. Po niej dziewczyny były bardziej odważne. Doszedł w końcu w wniosku, że chodzi mu o seks, więc koniec z półśrodkami. Opracował narkotyk, który dosypywał nieświadomym laskom i małolatkom do napojów. Miał dwie postacie: proszek i płyn. Kiedy o narkotykach gwałtu zaczęło się robić głośniej, a w regionalnej telewizji ukazał się reportaż o wykorzystanych dziewczynach, Łukasz przestraszył się. Środek nie był doskonały, był wykrywalny. Dziewczyny po nim były otępiałe i zamulone, zamiast być napalone i niczego nie pamiętały. Przestało to nam sprawiać radość, bo aktywna była tylko jedna strona. Oczywiście od początku działałem wspólnie z przyjacielem. Konkurencyjni producenci – Pinokio i Belzebub, wpadli po tym, jak próbowali wyruchać ponownie tę samą nastolatkę. Na dodatek sprzedawali to innym, a my robiliśmy małe ilości, tylko dla nas dwóch. Przyjaciel zaczął pracować nad nowym narkotykiem, zajęło mu to prawie pięć miesięcy. Wystarczyło mieć na palcu bezwonną i niewidoczną substancję i wetrzeć ją w skórę ofiary, np. podczas podawania sobie dłoni na przywitanie (to miało miejsce przy powitaniu trzech małolat przed klubem). Aby samemu uodpornić się na działanie narkotyku, zrobiliśmy sobie zastrzyk w czarnym vanie. Substancję mieliśmy za uchem, przetarliśmy w tym miejscu i wystarczył już tylko kontakt z młodą, seksowną skórą. Narkotyk miał jedną wadę – ofiara będzie wszystko pamiętać, kiedy dojdzie do siebie, nawet twarze. Za to działał szybciej i był niewykrywalny. Największą zaletą substancji było to, że ofiara była niewyobrażalnie napalona i niesamowicie aktywna wobec nas. Pierwsza jazda z nowym specyfikiem właśnie została przetestowana. Poznaliśmy dwie siostry, które były dziewicami. Starszą bez sentymentów wprowadziliśmy w dorosłość, penetrując jej każdą dziurę, a młodszą nauczyliśmy, że najsmaczniejszych lodów nie da się kupić w sklepie wyciągając je z zamrażarki. To nasz narkotyk. Następnego wieczoru wpadłem do Łukasza, aby przy niezliczonych piwach obejrzeć szlagier ligi angielskiej. Cały czas myśleliśmy nad nazwą narkotyku. Może to przez piwa, może przez mecz, ale nazwaliśmy go… Gol. W końcu małolatki były po nim bezbronne, a gol był pewny. To tak jakbym stał przed bramką, a bramkarz był na drugim końcu miasta. Mniej więcej takie szanse miały nastoletnie cipki, aby się nam oprzeć. Posiadaliśmy nieopisaną wcześniej moc. Możliwości są ogromne, każda może być nasza: małolata, nauczycielka, pielęgniarka, seksowne mamuśki z naszego bloku, a nawet policjantki. Nikt nie mówił tego głośno, ale wiedziałem, że zarówno ja jak i Łukasz, myśleliśmy już tylko o tym, gdzie zaparkujemy czarnego vana w najbliższy piątek.

Wspaniałe wakacje z usługą sex telefon

Gdy wróciłem do domu usłyszałem ciocie w kuchni powiedziałem tylko idę do siebie posiedzieć na kompie. Była trochę zdziwiona tym, że tak wcześnie wróciłem, ale była teraz już ubrana jak zauważyłem miała na sobie stanik cienką bluzeczkę, rozpinaną spódnice do kolan i chyba majtki po prostu tak jak zawsze chodzi w domu.

-Oczywiście Jurku (tak mam na imię) ja zaczynam powoli robić obiad bo na pewno jesteś głodny.

Dzisiaj był upał no i w swoim pokoju rozebrałem się do samych majtek odpaliłem komputer wszedłem na ulubioną stronę z opowiadaniami erotycznymi po przeczytaniu paru znowu się podnieciłem pomyślałem ona gotuje obiad to zwale sobie teraz małego opuściłem majtki do kostek i powoli pieściłem swego kutasa siedząc tyłem do drzwi zapomniałem zamknąć je na klucz nie widziałem momentu gdy ona weszła do środka i tylko usłyszałem jej krzyk.

-Co ty robisz ?

Szybko ubrałem majtki na sobie i chyba zrobiłem się cały czerwony.

-Ciociu bardzo przepraszam, ale jakoś tak wyszło……..

-Jurku nie spodziewałam się tego po tobie………. ale za to już wiem skąd te dziwne plamy na podłodze w domu

-Jestem nastolatkiem i chyba sama wiesz….

Usiadła na tapczanie ja w fotelu

-Tak wiem młodzi chłopcy to robią, ale myślałam, że masz jeszcze czas na to…. będzie trzeba porozmawiać z tobą na pewno rodzice nie rozmawiają o tym…

-Ciociu proszę tylko nie mów o tym mojej mamie….

-Sama nie wiem co teraz mam z tym zrobić…. długo już to robisz ?

-Tak prawie od roku

-A co cię tak podnieca?

-Prawie wszystko ładne kobiety ich ciała

-No to na szczęście na pewno nie ja

-Wprost przeciwnie masz takie wspaniałe ciało i gdy wszedłem do domu (pomyślałem teraz za dużo powiedziałem i przerwałem )

-Co chciałeś powiedzieć podglądasz nas…. ale co jak wróciłeś?…….-No wiesz jak wróciłem to tak naprawdę wszedłem do domu wcześniej niż myślisz( teraz znowu urwałem )

-To znaczy wcześniej tu byłeś niż ja to widziałam ?

-Tak ciociu…. usłyszałem ciebie w sypialni poszedłem do drzwi które były otwarte i widziałem jak sama wiesz….. potem poszedłem z powrotem na podwórko.

-Teraz okazuje się, że to ty mnie przyłapałeś, a nie ja ciebie.

Ona zrobiła się teraz zakłopotana chwilę siedzieliśmy w milczeniu po czym ona zaczęła

-To jak mnie przyłapałeś na masturbacji to jednak obydwoje będziemy musieli milczeć i niech nikt się nie dowie o tym dajesz słowo?

-Ciociu z mojej strony na pewno nikt się nie dowie co tu zaszło

-No to ładnie, ale liczę, że kiedyś wrócimy do tej rozmowy no bo rodzice na pewno nie rozmawiają z tobą o tym?

Tak więc ona wyszła z pokoju, ja zostałem teraz z myślami kiedy ona wróci do tej rozmowy czy może będzie chciała się dla mnie rozebrać czy pozwoli mi bym mógł dotknąć jej ciała.
Popołudniu wujek wrócił z pracy niby wszystko było tak jak codziennie, ale jakoś inaczej.Wieczorem jakiś film w TV i poszliśmy spać, ale jak mogę zasnąć gdy ciągle przed oczami mam widok masturbującej się Jadzi.Drzwi do pokoju były uchylone i dobiegł mnie znowu jej głos która przeżywa z nim sex cicho podszedłem do ich pokoju mieli uchylone drzwi paliło się małe światło ja stałem w półmroku widziałem jak ona leży na plecach nogi ma na ramionach wujka on wkłada kutasa do cipki i rucha ją bardzo głęboko….. ponieważ nie widzieli mnie za czołem się masturbować zanim oni mieli orgazm ja już dawno wystrzeliłem wróciłem do swego pokoju i teraz spokojnie mogłem zasnąć.
W następnych dniach po staremu, wieczorami podglądałem ich, a w dzień stara rutyna.
Któregoś wieczoru jednak nie słyszałem ich odgłosów tak więc nie wiedziałem czy już to robią i poszedłem to sprawdzić teraz widzę jak ona ssie jego kutasa ma wielkością takiego jak ja może trochę grubszy, ale on też ma ogolonego ona wkłada go całego po same jajka w usta i na przemian co jakiś czas swymi cyckami masuje mu go co to musi być za uczucie tak poczuć takie cyce na kutasie i jajkach jej tyłek był wystawiony w moją stronę tak wspaniale nim porusza jak zawsze wyjąłem swego kutasa i za czołem go pieścić gdy ona nagle zmieniła pozycję teraz nabiła się swą cipką na kutasa, ale plecami do niego, a twarzą w moją stronę on trzymając za biodra dawał rytm jej podskokom widziałem jak wspaniale faluje jej ciało piersi podskakują w rytm nabijania się ona rękami delikatnie masuje jego jajka pomyślałem jak mogło by wspaniale teraz być na jego miejscu.
Po jakimś czasie patrząc na to co ona robi masując swego kutasa stałem w półmroku i myślałem, że mnie nie widzi popatrzyłem na jej twarz i widziałem jak patrzy na mnie uśmiechając się do mnie wzięła piersi do rąk i sexownie zaczęła je ssać nie odrywając ode mnie oczu.Gdy za czołem strzelać ona też dostała orgazmu cicho wróciłem do siebie to co widziałem teraz z niczym nie można porównać.
Rano śniadanie ona ubrana jak zawsze wuj poszedł do pracy ja wróciłem do swego pokoju ciocia sprzątała w kuchni po czasie zawołała mnie do salonu.

-No to mi teraz powiedz jak podobało ci się wczorajsze przedstawienie…….?

-Ciociu co mogę powiedzieć…….

-Widziałam, że też podnieciło cię co robiłam???…..

-Tak masz takie wspaniałe ciało i twe ruchy…..

-Naprawdę podnieca cię taka stara gruba kobieta jak ja…..

-Ciociu twe nagie ciało to pierwsze jakie widziałem…..

-Myślałam młode zgrabne dziewczyny są dla ciebie atrakcyjniejsze ode mnie…

-Może by i były, ale żadnej nie widziałem

-Naprawdę to muszę powiedzieć, że mam zaszczyt być tą pierwszą??

-Tak a to że widziałem was jak uprawiacie sex dla mnie coś wspaniałego i dziękuję, że zgodziłaś się na to i nic nie mówiłaś wieczorem

-Skoro przyłapałeś mnie jak się sama zabawiam to dlaczego nie miałam zgodzić na to byś widział jak robię to z wujkiem tylko nikomu ani słowa

-Oczywiście tak jak ci obiecałem będę milczał jak grób….a mogę o coś zapytać?

-Oczywiście

-Powiem szczerze, że podpatruję was już od czasu gdy tu przyjechałem, widziałem jak wspaniale przeżywasz orgazmy z nim to dlaczego się wtedy masturbowałaś?

-Zaskoczyłeś mnie tym pytaniem, ale skoro mówimy o tajemnicach to powiem ci, że niekiedy mi to nie wystarcza co robię z wujkiem i trafiłeś na taki dzień gdy mnie przyłapałeś na tej zabawie….

-Słyszę też jesteś pobudliwa w tych sprawach….

-Niekiedy….

-Ja na razie jestem bardzo pobudliwy i muszę nieraz parę razy na dzień……

-Ciągle mnie zaskakujesz, ale skoro już o tym mówimy bez krępacji to musisz rozładowywać takie podniecenie bo możesz się rozchorować nie robiąc tego…..

-Nawet teraz gdy z tobą rozmawiam o tym jestem pobudzony bo rozmawiamy bez krępacji…..

-Będziesz musiał to zrobić ?

-Tylko jakoś teraz przy tobie jak mam to zrobić??

-Przecież wieczorem zrobiłeś to przy mnie i nie było widać byś był tym zawstydzony…….

-Tak, ale wieczorem ty uprawiałaś sex i byłaś nago????? a teraz jesteśmy ubrani i jakoś głupio by to było…….

-Czy ty chcesz bym się teraz rozebrała???????

-Było by wspaniale jak razem byśmy się rozebrali na pewno szybciej bym miał orgazm i nie było by to takie niezręczne dla mnie??

-Nie wiem przecież jestem starą kobietą, a ty nastolatkiem?

-Ciociu słyszałem, że wiek nic nie ma do tego gdy dwoje ludzi jest zadowolonych z tego co robią…..

-Przecież jesteśmy prawie rodziną, no ale z drugiej strony rozmawiamy o takich skrytych sprawach i widziałeś już mnie tylko pamiętaj nikomu ani słowa

Wstała sexownie zaczęła rozpinać bluzeczkę ja szybko zdjąłem swoją ona odrzuciła ją na bok po czym odwróciła się plecami do mnie odpięła stanik który spadł na ziemię zakrywając piersi rękami odwróciła w moją stronę

-Naprawdę tego chcesz????

-Tak ciociu….

Powoli zaczęła odsuwać ręce z piersi opadły lekko na brzuch który był płaski i ukazała je w całej okazałości powiedziałem tylko

-Jak bosko one wyglądają

-Dziękuje

Teraz powoli rozpięła sukienkę która spadła na podłogę szybko zdjąłem swoje spodnie teraz obydwoje byliśmy tylko w majtkach tyle, że z moich kutas chciał już wyskoczyć znowu odwróciła się tyłem do mnie sexownie zaczęła poruszać biodrami które były spore z lekkimi fałdkami tłuszczu powoli opuściła majteczki do kolan delikatnie wypinając tyłek w moją stronę dalej same spadły odwróciła samą głowę w moją stronę i znowu zapytała

-Dalej chcesz zobaczyć mój skarb

-Jeśli już tyle zrobiłaś to myślę, że będę mógł podziwiać cię w całej okazałości

Oczywiście też zdjąłem swoje majtki w tym czasie i delikatnie ściągnąłem napletek z główki mego kutasa który stał jak nigdy.

-Widzę twój miecz jest już gotowy do walki ?

Zasłoniła cipkę odwróciła się do mnie przodem

-Jak teraz…..czy nadal podnieca cię moje ciało?

-Wspaniale wyglądasz tylko nie wiem czemu zasłaniasz swój skarb (wypaliłem )

Powoli po jednym paluszku zaczęła odsłaniać cipkę gdy pokazała już się cała ręce oparła o biodra i powiedziała

-Nadal uważasz mnie za atrakcyjną kobietę bo jesteś pierwszy po wujku przed którym się rozebrała

-Ciociu teraz gdy tak nago stoisz i mogę podziwiać cię w dziennym świetle to jesteś jeszcze bardziej podniecająca niż w półmroku wieczorem

-Dziękuje, że tak uważasz powiem ci to rozbieranie się przy tobie i ty z twoim mieczem, też się podnieciłam……

-Ciociu jaką masz słodką cipkę taką ogoloną…..

-Tak bo to higieniczne golić ten zarost widziałeś wuj robi tak samo.

-Widziałem, ale sam tego jeszcze nie robiłem

Usiadła w fotelu rozłożyła nogi

-Wiesz chyba też będę musiała się z tobą masturbować bo naszła mnie taka ochota

-Ciociu czy mogę dotknąć twoich piersi i przyjrzeć się cipce

-Jeżeli już tyle zrobiłam no to muszę ci na to pozwolić

Podszedłem do niej uklęknąłem by móc dokładnie przyjrzeć się cipce…ona rękami rozszerzyła mi ją bym lepiej widział palcami wskazywała

-To wargi sromowe tu mam łechtaczkę

-Ciociu jak ona bosko wygląda

-Wiem i dlatego kobietę do orgazmu można doprowadzić na wiele sposobów nie tylko kutasem i paluszkami, można też łechtaczkę pocierać języczkiem

-Czy mogę to zrobić ?

-Tak bo jestem już podniecona……..

Najpierw delikatnie zacząłem pieścić i ssać wspaniałe piersi sutki od razu zrobiły się twarde następnie delikatnie języczkiem przez cały brzuch, aż do cipki teraz wewnętrzna część ud powoli i delikatnie języczkiem po łechtaczce, rękami bawiłem się cycami jak ona wiła z rozkoszy krzycząc coraz głośniej, aż wygięła się w łuk cipkę wystawiła do góry trysnęła saczkiem rozkoszy który cały zlizałem był taki wspaniały.

-Och po tym co teraz zrobiłeś muszę odwdzięczyć ci się zamieniamy się miejscami.

Wstała teraz ja usiadłem na jej miejscu. Zaczęła delikatnie pieścić rękami mój tors doszła do kutasa delikatnie ściągała napletek pocałowała główkę wzięła do rąk swoje piersi i wodziła nimi tak jak przedtem rękami doszła do kutasa sutkami drażniła go z góry, aż po jajka wzięła całego kutasa do ust i rytmicznie go ssała.
Parę ruchów wystarczyło bym zaczął strzelać wszystko przyjęła na swe cyce gdy skończyłem roztarła wszystko tak wspaniale wyglądała

-I co podobało ci się Jureczku -Ciociu za to, ze zgodziłaś się rozebrać dla mnie i tak wspaniale potraktowałaś sam nie wiem jak dziękować

-Nie ma za co…… mnie też było dobrze teraz tak więc już możesz powiedzieć masz pierwszą kobietę zaliczoną…..

-Tak i teraz gdy sam będę się masturbował to tylko o tobie będę myślał…….

-Może niekiedy będę ci w tym pomagać jak będziemy sami, a teraz dosyć dobroci ubieramy się…….

Długo nie mogłem ochłonąć po tym co ona dla mnie zrobiła, wieczorem przy toalecie wziąłem aparat do golenie i wygoliłem cały zarost na kutasie i nie dowierzałem tak jakby teraz był większy. Minęło parę dni oczywiście nadal wieczorami podglądałem ich jak się kochają waliłem sobie kutasa ona nie zawsze mnie widziała, ale nadal zezwalała na to pewnego dnia gdy wuja nie było bo wyjechał gdzieś w służbowych sprawach na parę dni zawołała mnie do salonu na rozmowę.

-Widzę jesteś bardzo sumienny codziennie nas podglądając i masturbując się pod sypialnią ?

-Nawet nie możesz się wyobrazić, ale od czasu gdy zgodziłeś rozebrać się dla mnie jestem tak podniecony twym widokiem, że nawet w domu gdy jesteś ubrana ciągle jestem podniecony.

-Przestań nie wierzę w to ????

-Sama możesz to sprawdzić nawet teraz…….

Chwyciłem kutasa przez spodnie by zobaczyła jak mi stoi……

-Och dlaczego nic nie mówiłeś może mogła bym ci w tym pomóc gdy jesteśmy sami…..

-Bałem się, że nie zgodzisz się na to bym mógł cię znowu dotykać????

-Powiem ci, że też się tego boję bo wiesz jakby wydałoby się to i ktoś dowiedział o tym miała bym kłopoty…..

-Ciociu przysięgałem, że nikt nie dowie się o tym i na pewno dotrzymam słowa …….

-No to ładnie, ale teraz nie możesz zostawić tak twojego kutas bo jeszcze się rozchorujesz musisz sam to zrobić

-Wiem ciociu tylko nadal jestem taki wstydliwy przed tobą ?????

-Przecież codziennie robisz to wieczorami gdy nas podglądasz i wtedy się nie wstydzisz???

-Tak ale wieczorami to stoję w półmroku ty nie zawsze mnie widzisz i jesteś naga?????

-Znowu mam się rozebrać…. teraz nie mam czasu bo jadę do koleżanki.

-Ciociu, ale to nie potrwa tak długo???

-Zrobimy inaczej podejdż do mnie..

Ona sama wyjęła kutasa z spodni przez rozporek zaczęła szybko ręką pocierać go.

-Ciociu mogę dotknąć cię ???????

Ona szybko odpięła bluzeczkę wyjęła cycki z biustonosza

-Masz pobaw sobie nimi ???????

Jakie znowu były aksamitne w dotyku sutki zrobiły się znowu twarde ona wyczuła moment kiedy będę strzelać szybko wzięła w usta kutasa i wszystko połknęła….

-I co teraz lepiej ci już jest ????

-Tak ciociu

-No to wieczorem porozmawiamy….

Gdy jej nie było w domu sam myślałem czy ona znowu od warzy się dla mnie rozebrać, czy pozwoli mi obejrzeć swą cipkę, może teraz gdy wujek wyjechał będzie częściej mnie masturbować jak dziś rano ?
Wróciła pużnym popołudniem była gdzieś u koleżanki, nic nie wspominała o tym co rano zaszło.
Dopiero po kolacji gdy patrzyliśmy na TV zaczęła rozmowę.

-Wiem codziennie wieczór podglądasz nas gdy ja razem z wujkiem to robię i myślałam, że wystarczy ci takie zaspakajanie się wieczorem ?

-Ciociu już wtedy gdy zgodziłaś się dla mnie rozebrać mówiłem, że muszę parę razy na dzień się masturbować bo tak często jestem podniecony.

-O czym myślisz gdy to robisz ?

-Nadal o tobie ciociu bo ty masz takie sexowne ciało i mogę bez zakłopotania mówić z tobą na te tematy.

-Dziękuje, że mówisz tak o mnie, no i popatrz wuja od dziś nie ma wróci za dwa tygodnie to co my teraz zrobimy, nie będziesz mnie podglądać jak uprawiam sex by się zaspokoić ?

-Może teraz zgodzisz się bym mógł podziwiać twe ciało już bez ukrywania się przed nim ?

-Przecież nie zabraniam ci patrzeć na mnie…

-Tak, ale myślałem o podziwianiu ciebie gdy jesteś w sypialni ?

-No byłoby to jakieś rozwiązanie bo jak ja wytrzymam tyle czasu sama ?

-Czy zgodzisz się by znowu mógł podziwiać twe nagie ciało?

-Och ty naprawdę jesteś bardzo pobudliwy, ale to może po filmie……..

-Dobrze, a gdy będziemy oglądać TV to mogę dotykać cię przez ubranie ???

-Nie wystarczy przed snem gdy będziesz mnie widział, zresztą zrobisz co zechcesz…..

Usiadłem obok niej na tapczanie ona patrzyła na TV ja z bliska podziwiałem najpierw jej piersi teraz głowę oparłem na nich rękę na jej kolanie takie wspaniałe ciało zaczołem głaskać wewnętrzną stronę ud ona rozszerzyła nogi bym miał więcej miejsca od warzyłem sięgać coraz wyżej, aż podciągnąłem sukienkę i doszedłem do majtek ona zaczęła się wiercić i szybciej oddychać.

-Jureczku chyba nic nie będę wiedzieć z tego filmu bo twoje pieszczoty zaczynają mnie podniecać……

-Ciociu ja też już jestem okropnie podniecony tym…..

-Choć do sypialni tam będzie wygodniej.

Poszedłem za nią w salonie wszystko wyłączyliśmy ona zasłoniła okna zdjęła wszystko była cała naga i znowu mogłem patrzeć na nią

-No to na co czekasz rozbieraj się……

Szybko się rozebrałem tak jak ona do naga położyła się na łóżku stanąłem obok niej podziwiałem to ciało popatrzyła na mojego kutasa.

-Widzę też wygoliłeś sobie twojego kutasa i od razu lepiej wygląda…….

-Tak ciociu jakby on teraz był większy mi się wydaje…..

  • No to choć obok mnie i pieść mnie, ale teraz całe ciało…..

Z moim sterczącym kutasem uklęknąłem obok niej i zacząłem delikatnie pieścić najpierw wspaniałe piersi całować ssać sutki rękami wodziłem po brzuchu ona pieściła moje jajeczka delikatnie ściągała mi napletek widziałem jest już bardzo podniecona.

-Jureczku połóż się na mnie i wejdż swym kutaskiem w moją cipkę niech poczuje cię w środku bo zaraz nie wytrzymam…

Zrobiłem co powiedziała najpierw delikatnie zacząłem go wkładać jaka ona jest śliska teraz gdy miałem już całego w środku dała mi rytm mego wkładania, czułem na kutasie jak cipka w środku pulsuje leżałem na tych wspaniałych piersiach coś niesamowitego gdy strzelałem spermą w środku mocno przycisnęła mnie do siebie.

-Jak wspaniale mnie zaspokoiłeś…..

Powiedziała po chwili, leżeliśmy nadzy chyba będę musiał trochę odsapnąć po takim przeżyciu, ale kutas nadal stał w pełnym wymiarze..

-Och nie wystarczyło ci to co teraz przeżyliśmy ????

-Ciociu było mi tak wspaniale, ale nadal jestem taki podniecony????

-Będę musiała inaczej teraz zaradzić być się nie rozchorował mi się……

Teraz ja leżałem na plecach ona wzięła kutasa miedzy cycki i ruszała nimi tak jakbym ruchał ją w cipkę lecz rżnąłem te cudowne cyce gdy znowu strzeliłem wszystko rozmazała po nich uśmiechnięta mówiła..

-Jureczku no to wiesz na czym polega sex, bo spełniło się-Tak jestem doświadczona, ale z wujkiem to tylko wieczorami bo on nie ma ochoty na więcej dlatego lubię zmieniać pozycje i jak już ci kiedyś mówiłam niekiedy on mi nie wystarcza dlatego sama się masturbowałam chyba twoje marzenie?????

-Tak ciociu nawet nie spodziewałem się, że dopuścisz mnie do twojego skarbu z mym kutasem ????

-Przecież uważam cię prawie jak syna i trzeba nauczyć ciebie wiele rzeczy, a że nie jesteśmy rodziną no to mogłam oddać się tobie no może nie powinnam tego, ale dużo myślałam o tym żal mi ciebie i po co masz złapać jakieś paskudztwo albo któraś ma cię dostać na dziecko jesteś jeszcze młody tak więc jak teraz poznałeś już to uczucie może nie będziesz tak szybko dążył do tego z byle jakąś kobietą.

-Ciociu co teraz przeżyłem z tobą było coś niesamowitego

-Dobrze to jak jesteśmy sami mów mi po imieniu, albo jak chcesz po za tym liczę, że nikomu nie zdradzisz naszych tajemnic??

-Przysiągłem, że nic nie powiem, a mogę mówić ci kochanie bo dałaś mi tak wiele….

-Dobrze bo powiem ci przy tobie czuję się znacznie młodsza i tak wspaniale mnie zaspokoiłeś bo nawet gdy ruchałeś moje piersi też przeżyłam orgazm…..

-Wspaniale kochanie

Teraz zaczęliśmy się całować ona języczkiem otworzyła moje usta i pokazała jak wspaniale można się całować

-Kochana czy teraz jak jego nie ma mogę z tobą spać bo może moglibyśmy inaczej????

-Oczywiście po pierwsze sama nie zasnę, a ja co wieczór potrzebuje się kochać…..

Teraz mocno wtuliła się w moje ramiona i tak zasnęliśmy.
Rano nie wiedziałem czy śnię, albo jest to tylko moja fantazja, czuję kutas stoi mi na maxa i ktoś mnie masturbuje powoli otwarłem oczy widzę moja pani dokładnie i powoli ściąga mi napletek z główki mego kutasa co jakiś czas całując mój żołądż drugą ręką pieści swoją cipkę .

-Och kochana nie wiedziałem, że będziesz miała z rana ochotę na to…….

-Jakoś nie mogłam się powstrzymać po za tym gdy otwarłam oczy on tak wspaniale stał, a mówiłam trzeba to rozładować byś się nie rozchorował zresztą tak samo przyszła mi ochota na to……

To mówiąc ciągle bawiła się kutasem i pocierała łechtaczkę, teraz nabiła się cipką na niego ja mogłem bawić się wspaniałymi cycami.
Rytmicznie nabijała się po same jajka co za wspaniałe uczucie razem osiągnęliśmy orgazm opadła na mnie, odetchnęliśmy ona wstała poszła wziąć prysznic ja nagi leżałem jak błogo. Gdy skończyła wyszła z łazienki ubrana jak zawsze ja tak samo wykąpałem się, ale z tego wszystkiego zapomniałem zabrać czystą bieliznę pomyślałem i tak wie jak wyglądam nago wiec tak wyszedłem z łazienki, a chciało mi się pić wpadłem do kuchni, ona ubrana ja nagi

-Mój ty chłopczyku podobało ci się wczoraj i rano ???

-Tak ty moje słodkie kochanie (powiedziałem)

-Nikt tak słodko jeszcze do mnie nie mówił, a masz zamiar tak nago paradować cały dzień??

-Przeszkadzało by ci to??

-Mąż nigdy tak nie robił.

-To może ja zacznę (uśmiechnąłem się słodko trzymając ręce na biodrach)

-Zrobisz co zechcesz mnie to nie przeszkadza….

Usiadłem przy stole ona robiła śniadanie ciągle uśmiechając się i patrząc na mnie zaczęła..

-Powiesz jak było ???

-Kochana nie spodziewałem się, że dojdzie do tego po za tym jesteś już doświadczona, a ja robiłem to pierwszy raz.

-Tak jestem doświadczona, ale z wujkiem to tylko wieczorami bo on nie ma ochoty na więcej dlatego lubię zmieniać pozycje i jak już ci kiedyś mówiłam niekiedy on mi nie wystarcza dlatego sama się masturbowałam.

-No to może teraz nie będziesz musiała tego robić bo ja jestem z moim kutasem ciągle gotowy wystarczy tylko. że powiesz jeżeli chodzi o to, że jestem nagi to mogę tak chodzić dla ciebie

-Powiem mąż nie jest tak otwarty na ten temat jak ty zresztą wiesz traktuje cię jak swego syna, ale widze jako kochanek będziesz wspaniały zresztą chodząc nago będziesz bardziej pobudzał więc może tak być, a jak będę widziała, że jesteś podniecony to jakoś temu zaradzimy…..

Tak zleciało nam całe do południa ja mogłem podziwiać ją bez krępacji, ona gdy patrzyła na mnie to się uśmiechała paradowałem tak przed nią i nie ciągnęło mnie by wychodzić z domu.
Gdy stała tak przy blacie stołu coś robiła podszedłem do niej od tyłu zaczołem całować po szyi ręce położyłem na jej biodrach.

-Och czyżby znowu cię wzięło na……..

-Kochanie nawet nie wiesz jak wspaniale tak wyglądasz od tyłu….

Zaczołęm teraz gładzić jej tyłek, aż znowu kutas stanął mi na maxa.

-Popatrz jestem już podniecony

-Nie przypuszczałam, że naprawdę cię tak podniecam, ale jak już się podnieciłeś to trzeba coś zrobić…zresztą paradujesz tak to i moja cipka jest ciągle wilgotna?????

-No to zrobimy to teraz……

Stojąc za jej plecami pod ciągnąłem sukienkę do góry włożyłem ręce pod majteczki by je ściągnąć ona trochę roztawiła nogi by pomóc mi w tym gdy schodziłem z nimi zaczołem języczkiem wodzić po gołym tyłku jakby przeszedł dreszcz przez jej ciało, ale nic nie mówiła wstałem wodziłem kutasem po tyłku, aż natrafiłem na rowek….

-Chciałbyś spróbować w to oczko ???

-Kochanie można????

-Nie próbowałam bo nikt nie prosił….. ale spróbuj delikatnie może bedzie to inne doznanie…….

Trzymając kutasa wyszukałem tą dziurkę i zaczołem delikatnie wkładać go, ona trzymając ręce na blacie wypięła się by ułatwić mi to gdy wszedł cały było to wspaniałe uczucie zaczołem mocno nadziewać ją na niego słyszałem jak wspaniale zaczyna jęczęć z rozkoszy sama pocierała łechtaczkę i wkładała paluszek do cipki ostatnie ruchy do wystrzału zrobiłem ręką i wystrzeliłem wszystko na pośladki

-Mój ty kochanku zaskakujesz mnie czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam……..

Starła spermę majteczkami teraz nie ubrała ich tylko wrzuciła do kosza na pranie.

-Nie będą mi potrzebne (powiedziała)

Poprawiła sukienkę tak więc może i ona też mogłaby by chodzić nago tylko jak to zrobić ?
Skończyła przygotowywać obiad zjedliśmy po czym wkładała naczynie do zmywarki wspaniale wypięła tyłek w moją stronę sukienka poszła do góry i ujrzałem słodką cipkę.

-Jadziu jak twoja cipka teraz słodko wygląda, a ja mam smak na ę słodkość ????

Zaśmiała się i tylko pokiwała głową..

-Naprawdę mnie zaskakujesz przecież niedawno przeżyliśmy taki wspaniały sex, a ty znowu chcesz?????

-Tak zobacz znowu jestem podniecony…

-No to co zrobimy bo nie można tak tego zostawić ??

-Chciałbym teraz znowu podziwiać twe nagie ciało…..

Powoli i sexownie zaczęła rozpinać guziczki od swetra gdy miała już wszystkie rozpięte delikatnie go zdjęła wspaniale zakołysała swymi piersiami

-Czy uwolnisz je z tej uwięzi ( bo miała na sobie jeszcze stanik)

Odwróciła się tyłem do mnie rozpięła go rękami zasłoniła sutki odwróciła głowe w moją stronę

-Naprawdę one tak cię podniecają?

-Tak one są takie podniecające….

Odwróciła się powoli je odsłaniając

-A cipkę też znowu chcesz zobaczyć ?

-Oczywiście….

Delikatnie odpięła guziki z boku sukienka teraz sama opadła na podłogę.

-To choć…..

Usiadła na blacie od stołu dając mi pocałunek powoli i delikatnie włożyłem kutasa do cipki teraz to ja dawałem rytm ruchania objęła nogami moje ciała rękami bawiłem się piersiami. obojgu było nam tak wspaniale gdy osiągnąliśmy orgazm przez dłuższą chwilę byliśmy w wspaniałym uścisku i całowaliśmy się namiętnie skończyliśmy powiedziała..

-Naprawdę w najbliższym czasie to nie będę się musiała masturbować bo jesteś taki wspaniały w zaspokajaniu mnie, ale znowu muszę wziąć prysznic bo tak się spociłam, że nieprzyjemnie pachnę…

-Dla mnie to wspaniale pachniesz tym kobiecym zapachem…..

Usiadłem na krześle ona zeszła z blatu zaczęła zbierać z podłogi swe ubrania i poszła do łazienki odruchowo zamkłą drzwi, słyszałem jak bierze prysznic zapukałem do niej..

-Tak chcesz coś ?( zapytała przez nie)

-Czy mogę podziwiać cię słodka jak bierzesz prysznic??

Usłyszałem brzęk otwieranego zamka

-No to wejdż…..

Usiadłem na muszli podziwiając ją przez szybę od kabiny jak podniecająco mydli swe ciało mnie znowu stanął zacząłem pocierać go ona widząc to słodko się uśmiechała sexownie spłukała ciało z piany gdy otworzyła drzwi wzięła ręcznik wycierając swe ciało ja tryskałem spermą na podłogę.

-Ty naprawdę jesteś niewyżyty……

-Mówiłem ci przecież muszę pary razy dziennie się masturbować, jak widzę ciebie taką nagą to przychodzi mi jeszcze większa ochota na to

Gdy wytarła już całe ciało wzięła do ręki stanik i chciała go ubrać wtedy od warzyłem się powiedzieć…

-Kochana czy mogłabyś ????

-Co Jureczku??

-Jak nie przeszkadza ci, że ja chodzę nago to może i ty mogłabyś to robić….

-Co nago chodzić w domu dla ciebie??

-Tak bo mogę cię wtedy tak podziwiać…..

-On mnie nigdy nie prosił o to, ale mogę dla ciebie zrobić takie coś bo tak wspaniale mnie zaspakajasz i do póki będziemy sami to zrobię to dla ciebie

Teraz w domu chodzimy nadzy co jakiś czas kochając się w coraz to innych pozycjach jest mam tak wspaniale.
Gdy po jakimś czasie on wrócił do domu i skończyło się to lecz zostałem zaproszony na następne wakacje

Uroki szwagierki która pracuje na seks telefonie w ciągu całej nocy

  • Ile jeszcze razy tak mogą? I jak długo – zapytała Sara. Chodziło jej o Dominikę i jakiegoś mężczyznę, którego dziś przyprowadziła. Ich jęki i skrzypienie sprężyn łóżka słychać było nawet w naszej sypialni, oddalonej przecież od ich pokoju o kilkanaście metrów.
    Była pierwsza w nocy, a oni od dwóch godzin uprawiali seks. Jeśli dobrze liczyłem i interpretowałem coraz szybsze zawodzenie szwagierki to będzie jej trzeci orgazm. Muszę przyznać, że z jednej strony podniecało mnie to jak cholera, a z drugiej czułem zazdrość, że to nie mój penis doprowadza ją do takiego stanu. Po głowie kołatała mi się również myśl, że Dominika przez jakiś czas nie będzie miała ochoty na pieszczoty i nie będzie potrzebowała mojej pomocy w zaspokajaniu się.
  • Mam nadzieję, że to ostatni raz, dobrze byłoby się wyspać – mruknąłem i przekręciłem się na plecy.
  • Nie możesz spać? – W głosie Sary pojawiły się figlarne nutki – podoba ci się jak moja siostrzyczka jęczy? Och tak, tak. O Boże, tak, tak, mocniej, właśnie tak – całkiem znośnie sparodiowała Dominikę, a jej dłoń wsunęła się pod moje bokserki i natrafiła na sterczącą pałę. – Oooo, co my tu mamy. Widzę, że miałam rację.
  • Ej, brzmi to bardzo podniecająco – zacząłem się bronić.
  • Już, już, na mnie też to działa. Wyobrażam sobie jak ją bierze – podniosła się i siadła na moich biodrach. To prawda, była podniecona mój penis prowadzony jej dłonią wśliznął się w mokrą szparkę bez problemu, jej norka była cieplutka i wygłodniała – jeśli tak głośno jęczy to, na pewno rżnie się od tyłu. Dominika strasznie tak lubi. Zdradzić ci sekret?
    Nachyliła się do mojego ucha i polizała małżowinę, a potem przygryzła płatek. Jej biodra cały czas poruszały się w górę i w dół.
  • Chętnie usłyszę ten sekret – jęknąłem. Było mi dobrze. Napalona żona to fantastyczna sprawa. Kolejna korzyść z obecności jej siostry pod naszym dachem.
  • Już raz miałyśmy z Domi jednego faceta – zdradziła szeptem – byłyśmy trochę pijane i po jakiejś imprezie zaliczyłyśmy go we dwie, na przemian. Fajnie było.
    Teraz dopiero zrozumiałem, że mój penis nie osiągnął jeszcze pełnej twardości. Dopiero, gdy wyobraziłem sobie Sarę, je obie jak dosiadają na przemian jakiegoś faceta zazdrość i pożądanie omal mnie nie rozsadziły. Zrzuciłem ją z siebie, przygniotłem całym ciałem i wszedłem od tyłu w jej cipkę.
    Jęknęła, a ja otoczyłem ramieniem jej szyję i wbijałem się jak szatan ze złością tak by sprawić jej odrobinę bólu. Jak na złość jęczała tylko głośniej jakby chciała zagłuszyć swoją siostrę i jeszcze bardziej mnie zdenerwować, a biodrami kręciła mocno na boki, że niby próbuje mi uciec. Wiedziałem oczywiście, że Sara miała przede mną jakiś mężczyzn, ale ja też nie byłem prawiczkiem i nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu.
  • Chwalisz mi się czymś takim?
  • A żebyś wiedział, że się chwalę. Jak będziesz grzeczny to zdradzę ci kiedyś co się tam działo, ale powiem ci na zachętę, że w pewnym momencie zrobiło się na tyle gorąco, że poczułam nawet smak cipki mojej siostrzyczki.
    Zatkało mnie na chwilę, przestałem nawet pieprzyć Sarę.
  • Nabierasz mnie.
  • Zapytaj ją jak mi nie wierzysz.
  • Teraz? No faktycznie, chyba już skończyli?
  • Jak pozwolisz mi pójść do niej i przyłączyć się do zabawy to może nawet ci pokażemy. Co ty na to?
  • Nie zrobisz tego.
  • Przekonaj się.
    Nie miałem odwagi nawet pomimo tego iż wiedziałem, że mnie podpuszcza. Przypomniałem sobie po co w nią wszedłem i na nowo podjąłem wyżywanie się na jej cipce. Oboje byliśmy szalenie podnieceni. Poczułem to, gdy sięgnąłem ręką między nogi Sary i dotknąłem jej warg sromowych. Mój kutas i jądra dosłownie lepiły się od soków. Przyłożyłem dwa palce tak jak lubiła i w nagrodę usłyszałem seksowne jęki. Nie mogłem już pieprzyć jej tak mocno, ale za to wiedziałem, że dojdzie, bo po rewelacjach jakie dziś usłyszałem i jękach Dominiki nie wytrzymałbym nawet pięciu minut. Doszliśmy razem spoceni, lepiliśmy się do siebie, to był wspaniały seks.
  • Muszę do łazienki – stwierdziła z niechęcią Sara i zwlekła się z łóżka.
    Patrzyłem jak idzie przez sypialnie golutka jak ją stworzono, do tego spocona, pachnąca seksem, wspaniała. Przypomniał mi się obraz innej nagiej kobiety, jej siostry. Od tyłu wyglądały tak podobnie. Dziś mógłbym kochać się z nią całą noc.
    Pomyślałem o tym co powiedziała mi moja żona i wyobraziłem sobie tą sytuację. Jej głowę między szczupłymi udami Dominiki, język liżący cipkę. Pewnie w tym czasie wystawiałaby się do pieprzenia. Westchnąłem. Bez żalu oddałbym mały palec żeby uczestniczyć w takiej sytuacji.
    Zasypiałem już mażąc, gdy wydało mi się, że słyszę czyjąś rozmowę. Wstałem z nadzieją, że będzie mi dane zobaczyć nago moją szwagierkę, ale zamiast niej na korytarzu stała moja żona. Była naga tak jak w chwili, gdy wyszła z sypialni, a rozmawiała z przystojnym i świetnie umięśnionym młodym człowiekiem. Miał jasne, długie włosy spięte w kucyk i był wysoki, o głowę wyższy od Sary. A ona, o kurczę stała przed nim nie próbując się zasłonić, przeciwnie, całą swoją postawą kusiła go. Po jego unoszącym się członku można było poznać, że to skutkuje. Co chwilę jej wzrok ześlizgiwał się z twarzy mężczyzny i na moment zahaczała o jego penisa. Przygryzała wtedy wargę i bardziej wysuwała biodra w jego stronę. Uśmiechnąłem się pod nosem, wcale nie byłem zły, ale przeciwnie, dumny, że taki młody człowiek podnieca się widokiem mojej żony. Nie żałowałem jej tej odrobiny zabawy, wiedziałem, że dzięki temu to ja będę miał niesamowity seks. No może byłem odrobinę zazdrosny, że ktoś cieszy oczy skarbami zwykle zarezerwowanymi tylko dla mnie.
    Drzwi do pokoju Dominiki uchyliły się i dziewczyna wyszła na próg, naga jak i jej siostra. Dziwne zwyczaje zapanowały ostatnio w tym domu. Spojrzała na mnie, uniosła brew i skinęła na parę na korytarzu jakby pytała. „Co tu się dzieje?” Wzruszyłem ramionami i pokazałem na nią i na mnie. Roześmiała się i pokręciła głową.
    Ten śmiech zerwał czar jaki tworzył się między tamtymi i oboje lekko zawstydzeni rozeszli się do swoich sypialni. *

Nocną ciszę rozdarł dzwonek telefonu. Poderwałem się z bijącym mocno sercem i po omacku odszukałem aparat. Przez chwilę bałem się, że coś stało się Sarze, bo znów miała dyżur na nocnej zmianie, ale gdy okazało się, że dzwoni Dominika nie wiele mi ulżyło. Była druga dwadzieścia w nocy, dzwonek o tej porze zwykle nie zwiastuje niczego dobrego.

  • Halo, nic ci nie jest – zapytałem z niepokojem.
  • Przyjedziesz po mnie – głos miała bełkotliwy, chyba była mocno pijana.
  • Gdzie jesteś – zapytałem tylko.
  • W klubie… przyjedź, źle się czuję… proszę.
  • W jakim klubie?
  • Rozkosz, chyba tak się nazywa.
  • Będę za piętnaście minut. Usiądź gdzieś w bezpiecznym miejscu i czekaj. Nie ruszaj się nigdzie, słyszysz.
  • Tak, nie ruszać się nigdzie – brzmiała zupełnie jakby odpływała.
    Ubrałem się szybko i prawie biegłem do samochodu. Wiedziałem gdzie jest ten klub, ale problem w tym, że to było prawie w centrum miasta. Dobrze, że o tej porze ulice były raczej puste. Dotarcie na miejsce zajęło mi dwadzieścia trzy minuty. Wpadłem do środka i rozejrzałem się po wnętrzu. Zabawa mimo późnej pory wcale nie ustawała. Dominikę znalazłem już po chwili, siedziała przy stoliku, a przy niej jakichś dwóch typków. Wyglądali na modnie ubranych cwaniaczków i ich mordy od razu mi się nie spodobały.
  • Chodź, zabieram cię do domu – był chyba najwyższy czas, bo jeden objął ją ramieniem, a jego dłoń zapuściła się za jej dekolt. Drugi coraz śmielej wsuwał rękę pod jej kusą sukienkę.
  • Tak myślisz dupku – większy cwaniaczek wstał i próbował mierzyć mnie groźnym spojrzeniem. Chyba nie chciał rezygnować z darmowego bzykanka i to jeszcze z taką laseczką.
    Uśmiechnąłem się w odpowiedzi i uniosłem brzeg koszuli odsłaniając kaburę z pistoletem. Przewidziałem kłopoty i przygotowałem się na nie.
  • Dobra koleś, luz – uniósł ręce w geście poddania – zabieraj ją sobie.
    Uśmiechnąłem się do niego i podniosłem dziewczynę. Oprzytomniała odrobinę.
  • O jesteś wreszcie – zarzuciła mi ręce na szyję i pocałowała. Jej gorące ciało okryte tylko cieniutką sukienką przylgnęło do mnie, a ja poczułem wszystkie jej krągłości, a do tego jak pachniała.
  • Chodź, idziemy do domu. Prześpisz się, odpoczniesz.
    Świeże powietrze orzeźwiło ją i do samochodu wsiadła już sama, a na fotelu utrzymywała w miarę prostą pozycję. Ruszyliśmy, a Dominice zebrało się na gadanie.
  • Dziękuję, że po mnie przyjechałeś. Przepraszam, że robię ci taki kłopot, ale źle się poczułam, chyba pomieszałam jakieś drinki. Jesteś taki miły, naprawdę. Sara ma szczęście, że ma takiego męża – słuchałem tego gadania jednym uchem. Typowe łzawe zwierzenia pijanego człowieka, słyszałem to wiele razy. Uśmiechałem się pobłażliwie dopóki nie powiedziała – muszę ci się odwdzięczyć za twoją dobroć – i nachyliła się nad moimi kolanami.
  • Co ty robisz – zapytałem pomimo, że doskonale czułem jak gmera przy guziku i rozporku starając się go rozpiąć. Penis zaczął podnosić się w górę poruszony niezwykłą sytuacją. Tak jeszcze nigdy się nie bawiłem. Przez głowę przeszła mi myśl żeby stanąć i pozwolić jej zrobić swoje, albo przekonać by przestała, a jednak nie zrobiłem nic. Gnałem pustymi ulicami, Dominika ssała mojego fiuta mrucząc coś do sienie i wiercąc się na fotelu. Była w tym naprawdę dobra jej wargi i język wyczyniały z moim fiutem prawdziwe cuda. Zrobiło się naprawdę przyjemnie, więc nie ucieszyłem się, gdy dotarliśmy do domu. Przez chwilę rozważałem czy nie pozwolić jej dokończyć, ale sumienie nie pozwalało mi tego zrobić.
  • Dlaczego mi go zabierasz – poskarżyła się Dominika głosem małej dziewczynki, której zabrano lizaka – lubię go ssać.
    Nie pozwoliłem jej ponownie schylić się do mojego krocza, chociaż mnie kusiło, za to wyciągnąłem ją z samochodu i powoli zaprowadziłem na górę. Wydawało się, że z każdym krokiem trzeźwieje. Szliśmy właśnie po schodach, gdy szepnęła mi do ucha.
  • Pamiętasz jak pytałeś o moje fantazje? Mam ochotę na jedną z nich – nic nie odpowiedziałem tylko zacisnąłem zęby prosząc Boga o siłę – mam taką która ujawnia się gdy trochę wypiję. Okropnie lubię jak mnie ktoś bierze w tyłeczek. Strasznie lubię czuć tam twardą pałę, jak mnie rozpycha tak szczelnie, mocno. Po pijaku dałabym chyba każdemu.
  • Dominika, nie możemy – jęknąłem – nie możemy robić tego Sarze!
  • Proszę, wejdziesz tylko troszkę, odrobinkę, a ja będę się pieścić, tak jak wtedy. Nie musisz robić nic więcej. No proszę, jestem taka napalona.
    Doprowadziłem ją do jej sypialni. Jej ciało lgnęło do mnie, pod dłońmi czułem jej szczupłe, umięśnione, jędrne. Penis stał mi jak dębowa laga i spłynęła do niego chyba cała krew z mojego ciała. Wyobraźnia pokazywała mi już obrazy mojego fiuta w jej tyłeczku.
  • Domi – jęknąłem bezsilnie czując, że się łamię. W końcu nie jestem świętym.
  • Jak nie chcesz to dzwonię do kogoś innego. Znajdzie się taki, który będzie chciał zerżnąć mi dupkę.
    Dominika nie czekała na moją zgodę, chyba wiedziała, że już po mnie. Sięgnęła do tyłu i rozsunęła suwak sukienki. Ta opadła na podłogę ukazując dziewczynę tylko w komplecie czarnych stringów i biustonosza. Do tego miała na sobie jeszcze tylko niesamowicie seksowne pończochy z kokardami wyhaftowanymi z tyłu i koronkowymi manszetami.
  • Pończoszki ci zostawię, ale reszta…
    Patrzyłem jak zdejmuje z siebie skąpe fatałaszki dysząc z żądzy. Była taka smukła i gładka. Podeszła do mnie kocim krokiem i pocałowała. Chwyciłem ją za kark i tyłek. Szczupłe ciałko tuliło się do mnie, jędrny pośladek pasował do dłoni idealnie, posunąłem się głębiej aż natrafiłem na cipkę. Wsunąłem palce między wargi badając je chciwie, czując wilgoć. Odnalazłem też malutki otworek tyłeczka. Na próbę nacisnąłem go palcem i wsunąłem w niego odrobinę. Dominika jęknęła i przywarła do mnie łasząc się jeszcze mocniej.
  • O tak, właśnie tak – mruczała liżąc mnie po szyi i gryząc w ucho, podczas gdy mój palec zagłębiał się w jej pupie coraz głębiej.
    Popatrzyłem na nią zastanawiając się czy naprawdę chcę to zrobić. Wydawała się taka chętna i autentycznie napalona. Odsunąłem się od niej i nie myśląc już więcej pozbyłem się zawadzających ubrań. Dominika cofała się małymi kroczkami patrząc na mojego sterczącego fiuta, przygryzając usta. Gdy doszła do łóżka usiadła i rozłożyła dla mnie szeroko nogi. Spojrzałem na jej różową i apetyczną cipkę. Otwarła się lekko, a dziewczyna wodziła po niej palcami muskając płatki i zanurzając na chwilę opuszki palców w środku. Przyklęknąłem między jej kolanami i pchnąłem lekko by położyła się na plecy. Dzięki temu jej cipka prężyła się w moją stronę.
    Westchnęła, gdy zanurzyłem w niej usta, powoli obcałowując każdy centymetr tego skarbu. Była taka jędrna, a jednocześnie miękka, aksamitna. Pachniała podnieceniem i kosmetykami, których używała. Wsunąłem w nią język tak daleko jak tylko mogłem, żałując jednocześnie, że nie mogę tak zbadać jej całej. Wreszcie pozwoliłem sobie odnaleźć ukryty guziczek u szczytu płatków i pomasowałem go delikatnie. Wierciła się odpowiadając na każde dotknięcie, ale czułem, że nie tego chce. Była bardzo podniecona, dziś pragnęła ostrego, prawie brutalnego seksu. Żałowałem, że nie będę mógł odpowiedzieć na jej pragnienia. Chociaż zapach jej kobiecości był upajający przeniosłem się i językiem wwierciłem się w ciaśniutki otworek jej pupki jak najgłębiej mogłem. Wślizgiwał się w nią łatwo sprawiając, że nieruchomiała w oczekiwaniu.
  • Poczekaj – jęknęła i podniosła się by wyjąć z szuflady jakąś buteleczkę. Wylała odrobinę na dłoń i wtarła płyn w mojego penisa, resztą nawilżyła swoją pupę – teraz, zrób to.
    Przyłożyłem penis do ciasnego otworku i pchnąłem odrobinę. Twardy do niemożliwości i tak z trudem wbijał się w jej tyłeczek, miałem wręcz wrażenie jakby ten chciał go wypchnąć. Główka przeszła już, czułem jak ciało Dominiki ją obejmuje. Spojrzałem na nią. Gdy ja się w nią wbijałem ona patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczyma, na jej twarzy widziałem wyraz ni to cierpienia, ni ekstazy. Brwi miała zmarszczone, usta uchylone w oczach błaganie.
  • Jeszcze odrobinę – odpowiedziała na niezadane pytanie.
    Chwyciłem ją pod kolanami i uniosłem je do góry podtrzymując rozłożone na boki. Teraz widziałem jak ładnie mój penis obejmowany jest przez jej tyłeczek, a rozwarta cipka nad nim jeszcze dodawała smaczku temu widokowi. Pchnąłem powoli rozkoszując się jedynym w swoim rodzaju uczuciem. Każdy milimetr, jaki mój kutas pokonywał czułem na nim doskonale. Dominika uznała widać, że wystarczy i zaczęła się pieścić. Pomyślałem z żalem, że to sygnał by przestać i tylko klęczałem między jej nogami z penisem drgającym w niej z podniecenia, wpatrzony jak się zaspokaja.
    Mijały sekundy, jęki dziewczyny nasilały się coraz bardziej. Cały czas wiła się na łóżku, gniotła pierś, szarpała za pościel, skutkiem czego nabijała się na mnie coraz bardziej. Już tkwiłem w niej prawie do połowy i po chwili zrozumiałem, że robi to specjalnie. Chciała czuć mnie całego.
    „A diabli” – pomyślałem i pchnąłem mocno.
    Dominikę aż wygięło w łuk, uda napięły się mocno, ale w jej jękach czułem rozkosz i aprobatę dla mych poczynań. Już po chwili jej tyłeczek przyjmował mnie całego i coraz łatwiej mi było ją posuwać. Tak podniecony nie byłem już dawno. Wszystko to: widok nowego, seksownego ciała, sposób w jaki ją posiadałem i to że była siostrą Sary powodowało, że wystrzeliłem w jej pupę znacznie szybciej niż bym chciał. W tym samym momencie dziewczyna jakby czując moją gorącą spermę szarpnęła się odchylając głowę do tyłu, zawodząc i drżąc na całym ciele.
    Opadłem na kolana z przyjemnością patrząc na nagą Dominikę. Jej piersi unosiły się ciężko, ale poza tym nie poruszała się wyraźnie zmęczona.
  • Co tak się uśmiechasz – zapytała Dominika.
  • Wspominam twoją dupeczkę.
  • Naprawdę tego potrzebowałam – roześmiała się cicho.
  • Cała przyjemność po mojej stronie.
  • Nie cała, zapewniam. Słuchaj to nie jest zbyt zdrowe tak oszukiwać Sarę. Może dałoby się ją jakoś przekonać żebym na jakiś czas do was dołączyła. Dopóki nie znajdę sobie faceta na stałe.
    Zagryzłem wargę patrząc w sufit. Nie wyobrażałem sobie mojej żony dzielącej się mną z inną kobietą, nawet, a może szczególnie z siostrą. Sara zawsze wydawała mi się okropnie zazdrosna.
  • Pomyślę, może na coś wpadnę, a do tego czasu postaram się powstrzymać się od głupiego zachowania.
  • Szkoda – uśmiechnęła się i wstała. Mój penis drgnął i przez głowę przebiegła mi myśl, że mógłbym wziąć ją ostatni raz, ale było już późno, a ja miałem rano służbę i nie chciałem być nieprzytomny. Zresztą i ona wyglądała na padniętą.
  • Dobranoc – wyszeptałem zamiast tego i poszedłem do łazienki zmyć z siebie pot i jej zapach.

Sex telefon w autobusie

Był zimowy wieczór, na dworze bardzo zimno i ciemno. Stałem na przystanku i czekałem na autobus.
Wracałem akurat od mojego brata z Warszawy i jako że nie zdążyłem na popołudniowego busa to czekała mnie wieczorna zima przejażdżka.
Pomyślałem sobie że gorzej być nie mogło…
Wreszcie podjechał Autobus, prawie pusty, z przodu siedziały 2 staruszki, jeden wąsaty pan z fajką i starszy dziadek.
Ucieszyło mnie to że nie ma żadnych łysych dresów i jest całkiem spokojnie. Pomyślałem że pójdę na na sam koniec tak bym był sam i
mógł się przespać. Ułożyłem sobię poduszkę, nakryłem się dużym kocem i niestety nieudanie próbowałem zasnąć.
Kilometry mijały aż przyszedł czas krótkiego postoju, autobus zatrzymał się, a do środka weszła młoda dziewczyna.
Blond włosy okrągła twarz, zielone oczy, zgrabna pupa i spore piersi. Nie był to typ wieszaka lecz przeciwnie, piękne jędrne uda
zakrywały tylko obcisłe Jeansy. Miała też na sobie lekką białą kurteczkę. Pomyślałem sobie że musi być jej zimno.
Usiadła niedaleko mnie bo tylko 2 siedzenia przede mną, wyjęła swoją poduszkę i ułożyła się wygodnie na fotelu.
Jechaliśmy i jechaliśmy ja czasem przysypiałem lecz rzadko, kątem oka zobaczyłem że ta dziewczyna często się na mnie ogląda.
Udawałem jednak że tego nie widzę, po pewnym czasie wstała i podeszła do mnie. Chyba się lekko zawstydziła lecz wydusiła z siebie.

  • Cześć jestem Kaśka !
  • Cześć, ja Kamil. Zawstydziłem się trochę gdyż nie miałem pojęcia o co jej chodzi.
  • Wiem że to dziwnie zabrzmi ale czy mogłabym usiąść obok ciebie, masz duży koc a ja umieram z zimna.
  • ok ! Krótko odpowiedziałem.
    Potem krótko porozmawialiśmy dowiedziałem się gdzie jedzie, nawet gdzie pracuje i muszę przyznać że dawno z żadną
    dziewczyną nie rozmawiało mi się tak dobrze. Po pewnym czasie gdy zabrakło już trochę tematów Kasia powiedziała że spróbuje się
    przespać ja przytaknąłem i powiedziałem że też spróbuje.
    Leżeliśmy tak sobie jednak Kasi chyba nie było wygodnie widziała że ja też nie śpię więc zapytała się czy
    może się położyć na moim ramieniu. Ja rzecz jasna się zgodziłem. Poczułem jednak jej piersi na swoim ciele a jej rękę opierającą
    się o moje udo. Starałem się z tym walczyć jednak bardzo się podnieciłem. Mój penis coraz śmielej piął się ku górze aż wreszcie na
    kocu pojawiło się lekkie wzniesienie. Zaczerwieniłem się i próbowałem to jakoś zatuszować. Nagle poczułem że ręka Kasi zaczyna
    przesuwać się w stronę mojego krocza. I usłyszałem szept:
  • Albo ja tak na Ciebie działem albo miałeś jakiś fajny sen. Lekko przy tym się zaśmiała.
    Jej ręka masowała już moje krocze.
  • Przepraszam. Zająkałem się.
  • Nie ma za co miło mi że Ci się podobam.
    Wtedy poczułem jak rozpina mi rozporek.
  • Przysługa za przysługę. Ty użyczyłeś mi koca więc jeśli chcesz i ja mogę coś dla ciebie zrobić.
    Siedzieliśmy z tyłu, nikt nas nie widział a ja byłem strasznie napalony. Decyzja była prosta.
    Kasia odkryła lekko koc i uwolniła mojego fiuta. Stał na baczność jak jeszcze nigdy dotąd.
    Od razu zabrała się do roboty i najpierw zaczęła lizać czubek. Potem całego wpakowała do usta przy tym w przerwach waliła mi konia.
    Starałem się być jak najciszej i nie jęczeć z rozkoszy. Wreszcie wystrzeliłem. Kaśka wyssała
    wszystko i lekko jeszcze masowała ręką penisa. Spojrzała na mnie i zapytała.
  • Jak było ?
  • Cudownie ! Bez namysłu odpowiedziałem.
    Nakryliśmy się kocem a ja jeszcze nie chowałem pały do spodni.
    PO chwili tak jak myślałem mój penis znowu miał ochotę na więcej. Pomyślałem że skoro udało się zrobienie mi loda to może
    spróbować czegoś więcej. Zapytałem.
  • Chciała byś to ze mną teraz po cichu tu zrobić ?
  • Myślisz że nikt ie zauważy.
  • Jeśli będziemy cicho to tak.
    Kasia lekko się uśmiechnęła i usiadła przodem do mnie na kolanach. Rozpięła lekko spodnie i odgarnęła stringi.
    Usiadła na mnie i wbiłem się w nią powoli. Jej cipka była niesamowicie ciepła. Zaczęła lekko mnie ujeżdżać,
    ja całowałem ją w usta i po szyi.
    Nie mogłem się powstrzymać i dobrałem się do jej piersi, całowałem i ssałem jej sutki sterczące z podniecenia.
    Wszystko robiliśmy bardzo powoli tak by nikt nas nie słyszał. Kiedy Kasia chciała jęczeć ja szybko dawałem jej całusa z językiem
    tak by stłumić dźwięk, ręce wkładałem za jej spodnie i ugniatałem cudowną odstającą pupę.
    Kaśka cały czas rytmicznie w górę i w dół ruszała ciałem. Czułem że i ja i ona zaraz dojdziemy.
    Ostatni raz wymacałem je pupę i piersi i wystękałem do niej by ze mnie zeszła.
    Kasia klęknęła przede mną i obrobiła mi pałę jeszcze raz połykając spermę.
    Potem jeszcze leżeliśmy razem i nawzajem się pieściliśmy ja jej cudowne piersi i szparkę, a ona mój brzuch i penisa.
    Kiedy droga dobiegła końca ja poszedłem w swoją a ona w swoją drogę jednak umówiliśmy się że kiedyś trzeba to powtórzyć
    i raz jeszcze przeżyć razem wspólną podróż !

Niewolnica swego Pana – Sex telefon to ciekawa i powszechna usługa

Po długim i wyczerpującym dniu jedyne na co masz ochotę to aromatyczna kąpiel. Po powrocie do domu, napuszczasz wodę do wanny, zapalasz świeczki, dolewasz olejek, ustawiasz swoją ulubioną ścieżkę dźwiękową i nic więcej Cię nie obchodzi. Zrzucasz ubrania na podłogę i wchodzisz do wanny. Woda odpręża Twoje ciało, cały stres z całego dnia wyparowuje razem z gorącą wodą. Delikatnie namydlasz gładką skórę jednocześnie rozmasowując spięte mięśnie. Spokojna i odprężona opłukujesz ciało i wycierasz je wielkim, miękkim ręcznikiem. Opatulasz się nim w koło i idziesz do sypialni. Zapalając światło uświadamiasz sobie, że jesteś w samym ręczniku a okna są odsłonięte. Jednak nie, nie zasłaniasz ich. Przecież jesteś piękną kobietą. Długie zgrabne nogi, smukła talia, jędrne piersi, długie bujne włosy. Mogłabyś być kanonem piękna, symbolem seksu. Zrzucasz ręcznik i paradujesz naga po pokoju. Myśl, że ktoś może Cię podglądać działa podniecająco. Od jakiegoś czasu nie miałaś faceta i jesteś strasznie spragniona. Czy nie ma już mężczyzn którzy wiedzą czego chcą i jednym spojrzeniem potrafią powalić kobietę na kolana. Idąc do kuchni czujesz przyjemny zapach. Zapalasz światło, gdy sięgasz po szklankę uświadamiasz sobie co poczułaś. Delikatny zapach męskich perfum. Krew zaczyna szybciej płynąć, odruchowo sięgasz po nóż. Nagle czujesz delikatne ukłucie, nie wiesz co się dzieje. Szklanka pada na podłogę rozpadając się na setki kawałków.

Budzisz się, dziwne odrętwienie, nie możesz się ruszyć i nic nie widzisz. Masz opaskę na oczach i skrępowane ręce. Kilka chwil i uświadamiasz sobie, że nadal jesteś w swoim mieszkaniu. Związana, całkiem naga i z opaską na oczach. I nadal czujesz męskie perfumy gdyby nie ta sytuacja z chęcią rzuciłabyś się na faceta który tak zniewalająco pachnie. Nagle czujesz ciepły oddech na ramieniu
-Wiem, że tu jesteś popierdoleńcu. Kim jesteś i co robisz w moim mieszkaniu ?
-Kochanie nie wyrażaj się bo będę musiał Cię zakneblować. A te pełne usta mogą nam się jeszcze przydać.

  • Rozwiąż mnie to Ci pokaże „Kochanie” Ty popaprany zboczeńcu !
    Niespodziewanie dostajesz siarczystego klapsa w nagi tyłek. Pieczenie miesza się z bólem
    -Zrób tak jeszcze raz to Ci dokopię pojebańcu !
    Kolejny siarczysty klaps i kolejny który wywołuje mimowolny krótki krzyk. Słyszysz śmiech, rozbawiony zadaje kolejne ciosy na czerwony, podrażniony tyłek.
    -Po pierwsze jeszcze nie zasłużyłaś na to by poznać imię swego Pana. Po drugie jeśli będziesz dzisiaj grzeczna może wrócę tu jutro. Po trzecie jesteś naga i związana, mogę sobie pójść i zostawić otwarte drzwi. I nie wiesz kto może przyjść po mnie.
    Mówiąc to Ci prosto do ucha wywołujesz dreszcze z nutką podniecenia. Czujesz jak ciepłe dłonie które jeszcze przed chwilą poniewierały pośladki delikatnie otulają twe ramiona i z pełną wrażliwością suną w dół po twym nagim Ciele. Czujesz ciepłu oddech na swych udach. Usta idą ku górze, nieśmiałe pocałunki są takie kojące dla czerwonych pośladków. Czujesz, że podniecenie rośnie. Twoja myszka powoli zaczyna robić się wilgotna. Usta dalej kierują się ku górze i pieszczą gładką skórę pleców. Dłonie również kierują się ku górze, powoli wędrują w kierunku piersi. Czujesz jak sutki robią się wrażliwe, wszystko staję się bardziej intensywne. Całuje Twój kark, ciepły oddech doprowadza Cię do szaleństwa, zapominasz o swojej sytuacji. Dłonie okrążają piersi delikatni drażnią skórę. Delikatnie podgryzam Cię ucho. Czujesz cudowny zapach perfum. Sutki są tak wyczulone, że czujesz najmniejszy powiew chłodnego powietrza. Są spragnione pieszczot. Zaczynasz delikatnie ocierać się tyłeczkiem o moje krocze, cichutkie nieśmiałe jęki zaczynają wydostawać się z Twoich ust.
  • Dotknij ich wreszcie, popieść je…
    Zabieram ręce i odsuwam się od Ciebie.
    -Co się stało ? Gdzie jesteś ?
    Uderzenie znienacka i ból, pieczenie pleców przypomina Ci o tym kim jestem i w jakiej jesteśmy sytuacji. Kolejne baty lądują na plecach. Kolejne uderzenia pejczem wywołują fale bólu i gorąca. Nie oszczędzam miejsca, kolejne ciosy lądują na udach i pośladkach. Z bólu łzy napływają Ci do oczu. Nie wiesz dlaczego ale nie moc i ból wywołują u Ciebie ogromne pożądanie. Podniecenie sprawia, że Twoja Cipka zaczyna ociekać sokami.
    -Skarbie zapominasz się ! Przecież może być nam tak przyjemnie
    -Przepraszam, więcej nie będę
  • Pamiętaj, że dziś Jestem Twoim Panem i mogę zrobić z Tobą co zechcę. A Ty jesteś moją niewolnicą i masz być grzeczna.
    Nie mogłaś uwierzyć w jakiej sytuacji się znalazłaś. Naga i związana z obcym mężczyzną który niesamowicie Cię podniecał, pragnęłaś jego dotyku.
    -Przepraszam Panie…
    Słyszysz kroki, odłożyłem pejcz. Zaczynam ponownie pieścić Twoje Ciało. Ręce lądują na piersiach, sutki wreszcie doczekały się pieszczot. Obejmuje Cię całą drażnię brodawki, okrężne ruchy, delikatne ściskam je palcami. Całuje Twój kark, zaczynasz ponownie jęczeć. Twoje jęki są jednoznaczne. Jestem cała Twoja, rób ze mną co zechcesz, pieprz mnie ! podczas gdy jedną dłonią drażnię twe piersi drugą schodzę niżej. Wbijam palce w rozgrzane udo. Poruszasz biodrami błagając bym dotkną Twego skarbu. Delikatnie muskam ją palcem, jest niesamowicie wilgotna. Jest cała mokre, soki niemal wylewają się z niej. Zanurzam jeden palec potem drugi, posuwam Cię palcami. Oddech staję się szybszy. Nadgarstkiem ocieram o łechtaczkę sprawiając Ci niesamowitą rozkosz. Między pośladkami czujesz moją męskość. Wyczuwasz jego rozmiar przez materiał spodni. Ocierasz się o niego. Podniecenie rośnie, dwa długie palce penetrują Twoją rozgrzaną cipkę. Kilka chwil wystarczy by Twym ciałem wstrząsną potężny orgazm. Dreszcze wstrząsają twym Ciałem. Spięcie mięśni nie odpuszcza. Dostajesz kolejnych dreszczy. Od dawna, nie, nigdy nie miałaś tak długiego orgazmu. Uwalniam Twoje ręce, osuwasz się bez sił. Osuwasz się na podłogę, jesteś wolna. Możesz wstać, uciekać ale nie chcesz. Nawet nie zdejmujesz opaski. Pragniesz jedynie dać przyjemność swemu Panu. Na czworakach i po omacku odnajdujesz moją nogę. Klękasz przede mną i zaczynasz rozpinać rozporek by uwolnić coś czego pragniesz…

Dom dla wyjątkowych chłopców z wyjątkową usługą sex telefonu online i voucher na paliwo

Grupa młodych chłopców znalazła się w podziemiach pałacu. Podążali za panią Rozalią, która przewodziła, idąc pewnym krokiem. Było tu dużo chłodniej, więc wszyscy opatulili się szczelniej szlafrokami.
W piwnicy mury były z surowej, czerwonej cegły a posadzka, po której się poruszali, z wygładzonych kamiennych płyt.
Doszli wreszcie do szklanych drzwi, zza których biło ciepłe światło. Mocno kontrastowały swą nowoczesnością ze starodawnym korytarzem.

  • Poczekajcie tu chwilkę, kochani. Wejdę do gabinetu sprawdzić, czy wszystko jest już przygotowane na waszą wizytę – oznajmiła im.
    Wbiła kod do panelu przytwierdzonego na ścianie. Usłyszeli kliknięcie i weszła do środka. Słyszeli jej cichnące kroki.
    Zaczyna się fatalnie, co Damian? Tego się obawiałem. Twoje opowieści o tym miejscu były zbyt cudowne, aby mogły być prawdą. Będą nas tylko badać na okrągło w lekarskich pomieszczeniach – Kuba zaczął się żalić przyjacielowi.
  • Też myślałem, że wiedzą już o nas wszystko. W końcu przez ostatnie lata badano nas od stóp do głów – w głosie Damiana również pojawiła się nuta wątpliwości.
  • Ale – kontynuował – wierzę, że to tylko coś nieistotnego, co mają do sprawdzenia. Objaśnią nam pewne sprawy, i tyle.
    Optymizm Damiana, nie po raz pierwszy, wziął górę nad niepokojem. Kubę jednak do końca nie przekonał.
  • Obyś miał rację – odpowiedział.
    Ich pozostali towarzysze także szeptali między sobą. Widać było w ich oczach strach i niepewność, nie wiedząc, co ich czeka za tymi drzwiami.
    Rozmowy ucichły nagle, gdy do ich uszu doszedł dźwięk zbliżających się kroków po drugiej stronie wejścia.
    Szklane skrzydła otwarły się.
  • Zapraszam chłopcy – rzekła Rozalia, wskazując im wnętrze.
    Weszli. Tutaj wszystko wyglądało zupełnie inaczej, niż w pozostałej części podziemi. Ściany w ciepłych, jasnych barwach, lampy pod sufitem, dające mocne oświetlenie. Podłoga z kafelek w błękitnym odcieniu. Byli w kwadratowym, sporym holu. Na środku stało coś na kształt recepcji. Siedziała za nią kobieta, która przyglądała się z uśmiechem nowo przybyłym gościom. Od tego pomieszczenia odchodziły trzy korytarze do dalszych części kompleksu. Przy każdym z nich stały dwie kobiety w białych, lśniących mundurach. Zza czarnych pasów, okalających ich talie wystawała długa, czarna pałka, kajdanki i jakiś niezidentyfikowany dla nich rodzaj broni. Włosy na głowie miały upięte, z nałożoną na nich białą czapką- rogatywką z czarnym daszkiem i emblematem ośrodka nad nim. Na stopach również czarne skórzane, wysokie buty, sięgające do kolan. Wzbudzały swym wyglądem spory respekt wśród chłopców, ale również podziw, jak elegancko i pięknie się prezentowały.
    Dopiero teraz zauważyli, że dwie strażniczki stały też po obu stronach drzwi wejściowych.
  • W korytarzu po lewej znajdują się laboratoria, gdzie badana jest jakość nasienia naszych podopiecznych. W korytarzu po prawej są chłodnie, gdzie wasza sperma czekać będzie na dalszą dystrybucję do placówek wydających. My pójdziemy teraz korytarzem na wprost, gzie są gabinety lekarskie. Proszę za mną.
    Młodzi chłopcy skinęli głową do recepcjonistki i poszli za panią Rozalią. Kobieta za blatem uśmiechała się do nich, wyraźnie zainteresowana nowymi przybyszami. Lustrowała ich od stóp do głów.
    Doszli do końca korytarza. Rozalia otworzyła je, weszła i przytrzymała dla nich drzwi, aby mogli wejść.
    Gabinet był duży. Białe ściany, błękitno – żółta mata gumowa na podłodze. Ściany zdobiły plakaty i zdjęcia. Jedne ukazywały budowę męskiego przyrodzenia, inne sposoby prawidłowego odżywiana, aby osiągnąć jak najlepszą jakość nasienia lub schemat piszczenia męskich genitaliów przez kobiece dłonie, by uzyskać jak najwięcej spermy.
    Stało tu kilka biurek, sugerujących, że pracuje tu kilka lekarek oraz leżanki i solidne szafki, prawdopodobnie z medykamentami. Duże okno było zasłonięte roletą.
  • Rozbierzcie się, powieście wasze szlafroki na wieszaku i stańcie w szeregu na środku, przodem do okna. Każdy na miejscu, gdzie na podłodze są kartki z waszymi personaliami. Zaraz wracam.
    Powiedziała i wyszła do sali obok.
    Kuba i Damian zauważyli, że stoją tam szeregi dziwnych foteli, ale nie mogli się przyjrzeć dokładniej, bowiem drzwi zamknęły się za panią Rozalią.
    Niepewnie pozbyli się odzieży i stanęli nadzy, pełni oczekiwania na białych kartkach ze swoimi imionami i nazwiskami. Ich duże członki w zabezpieczeniach kiwały się przy każdym ruchu.
    Usłyszeli za sobą otwierane drzwi i kroki kilku osób. Kilku chłopaków próbowało nerwowo zobaczyć przez ramię, co się dzieje.
    Kroki skierowały się na środek pomieszczenia. Ujrzeli sześć osób. Dwie lekarki, trzy pielęgniarki i panią Rozalię, stojącą trochę z tyłu.
    Lekarki były dojrzałymi kobietami. Jedną z nich była wysoka blondynka w czarnej spódnicy do połowy uda, rozpiętym, długim białym fartuchu i w wydekoltowanej, obcisłej bluzce. W ręku trzymała podkładkę z dokumentami. Wyglądało na to, że to ona tu rządziła. Długie włosy upięte miała w kucyk, a na nosie prostokątne okulary bez oprawek. Długie, silne nogi okryte, oczywiście, cielistymi rajstopami. Wszystkiego dopełniały czarne szpilki na wysokim obcasie.
    Druga lekarka była bardziej przysadzista. Miała rude włosy upięte w kok. Jej biust robił wrażenie. Rozpychał się pod cienkim swetrem, napinając zapięte guziki. Poza tym ubrana była tak samo, jak jej koleżanka po fachu.
    Dwie pielęgniarki wyglądały na młodsze, natomiast trzecia była starsza. Mogła być po pięćdziesiątce.
  • Dzień dobry, chłopcy – powiedziała.
  • Dzień dobry, pani – wszyscy młodzieńcy odpowiedzieli chórem.
    Uśmiechnęła się i kontynuowała mowę.
  • Mam na imię Sylwia. Jestem szefem zespołu lekarzy w ośrodku. Musimy zrobić jeszcze kilka badań. Nie bójcie się. Nie będzie to długo trwało.
    Skierowała się na jeden koniec rzędu nagich postaci i wróciła. Przyglądała im się dokładnie. Szczególnie dłużej wzrok zatrzymując na ich kroczach.
    Wielu z nich czuło przy tym dyskomfort, próbowali się zakrywać rękoma. Ale groźne spojrzenie w ich oczy pani doktor powodował, że szybko reflektowali się, że nie powinni tego tutaj robić.
    Pani Sylwia, po zrobieniu tego wstępnego oglądu, wróciła na środek, stając obok swych współpracowników.
  • Dobrze, zaczynajmy. Ja zacznę od tej strony, a ty Moniko z drugiej – rzekła do drugiej lekarki, podając jej drugą podkładkę z kartkami.
    Każda z lekarek wzięła do pomocy jedną z młodych pielęgniarek, które wzięły z biurka tace z porozkładanymi kluczykami, podpisanymi imieniem i nazwiskiem niedorostków. Były tam także inne przyrządy.
    Pani Rozalia była poproszona do pomocy doktor Sylwii, a starsza pielęgniarka doktor Monice.
  • Dobrze – pani Sylwia czytała plik swych dokumentów – Kacper Alczewski.
    Pierwszym wyczytanym był młodzieniec, którym miała się opiekować Daria. Kobietę i syna jej kuzynki poznały w autobusie Elżbieta i Lidia.
    Po drugiej stronie to samo robiła doktor Monika.
  • Widzę, że – mówiła dalej Sylwia – wszyscy kontrolną wizytę mieliście pół roku temu.
    Pani Rozalia wzięła kluczyk z tacki, trzymanej przez pielęgniarkę, przypisany Kacprowi. Klęknęła przed nim.
    Do każdego zabezpieczenia na penisa pasował jedyny w swoim rodzaju klucz. Miało to zapobiegać próbom otwarcia go. Takie niebezpieczeństwo było największe, gdy dany mężczyzna poznał już uroki, płynące z orgazmu przez doprowadzanie go do ejakulacji przez kobiety. Gdy za nieodpowiednie zachowanie dostawał karę, i na powrót zakładano mu klatkę, zdarzały się przypadki, że starał się wybłagać wolontariuszki, by go uwolniły. Dłuższa wstrzemięźliwość po okresie pieszczot, wywoływały częste erekcje. Ciało pacjenta domagało się spełnienia. Dlatego klucze mają tylko lekarki z ośrodka i gabinety, gdzie chłopcy przychodzili na badania w swym najbliższym sąsiedztwie.
    Samo zabezpieczenie było wykonane z twardego, przezroczystego materiału. Jądra, które zmieniały często swą objętość, wisiały poniżej swobodnie. Wielkość klatki zależała od wymiarów członka w pełnym wzwodzie, aby przy tym stanie człowiek nie doznawał dyskomfortu.
    W tym urządzeniu wywiercone były niewielkie otwory na całej długości. Służyły wentylacji, ale także higienie. Kąpano się w nich, a woda z mydłem mogła swobodnie przenikać do środka. Dobrze, by wtedy młodzieńcy doznali przynajmniej jednego wzwodu prącia, by umyte zostały obszary, zazwyczaj przykryte przez napletek.
    Oczywiście, jak to nastolatki, najczęściej nocą doznawali polucji, a nasienie mogło przez otwory wydostać się na zewnątrz.
    Ale ten środek, chroniący przed dotykiem spełniał swoje zadanie, bowiem przez dwa lata chłopcy byli wiecznie nie zaspokojeni. W ośrodku poświęcano wiele czasu ich genitaliom. Te procesy pobudzały produkcję nasienia.
    Rozalia włożyła kluczyk, i przekręciła go. Delikatnie zdjęła zabezpieczenie i odłożyła je na tackę.
    Kacper mruknął, doznając uczucia swobody i powiewu powietrza na genitaliach. Jego wielki penis i jądra wisiały nisko, lekko poruszając się w rytm jego oddechu. Ciemne włosy łonowe porastały gęsto jego okolice.
  • Hmm – mruknęła Sylwia, wertując swoje papiery – poprzedni pomiar w spoczynku był następujący. Długość piętnaście centymetrów i pięć milimetrów, obwód trzynaście i pół centymetrów. Zobaczymy, jak będzie teraz.
    Pielęgniarka podstawiła tacę, a pani Rozalia wzięła z niej elastyczną miarkę.
    Chłopiec spiął się, gdy dotknęła jego dużego narządu. Przyłożyła jeden koniec taśmy do kości łonowej, a drugi do czubka główki, okrytej w połowie napletkiem.
  • Długość piętnaście i… – przerwała, starając się odczytać dokładną wartość – cztery milimetry.
  • Yhm – Sylwia zapisywała dane.
    Rozalia oplotła teraz taśmę mierniczą dokoła trzonu.
  • Obwód, to trzynaście centymetrów i osiem milimetrów.
    Doktor Sylwia zapisała wyniki i rzekła.
  • Wszystko w normie. Musicie wiedzieć, że przeprowadzamy te badania, aby sprawdzić, czy wadliwy gen jakimś cudem nie ukrył się w waszych ciałach i go nie wykryliśmy. Pewne zmiany byłyby już widoczne. Łatwiej to dostrzec przy tak dorodnych genitaliach.
    Przestała mówić i zwróciła się do młodej pielęgniarki. Może pani zaczynać. Tacę proszę zostawić pani Rozalii i wziąć tylko potrzebne przybory. A my przechodzimy do następnego osobnika.
    Pielęgniarka wykonała polecenie i klęknęła przed nim. Bez słowa złapała za penisa jedna ręką, a drugą włączyła golarkę. Kacper wydał dźwięk, przepełniony ekscytacją.
    Pozbawiała go owłosienia bardzo sprawnie. Widać było, że to dla niej chleb powszedni. W jej dłoni członek chłopca stwardniał całkowicie. Był teraz jeszcze dłuższy i grubszy, niż w stanie zwiotczałym. Napletek zsunął się z wydatnej żołędzi.
    Puściła go i skupiła się na wiszących, wielkich jądrach. Fallus wyskoczył do góry. Z otworu na końcu dużej główki sączył się preejakulat.
    Ogoliła tę okolicę i czerwieniąc się, obserwowała swe dzieło. Prącie wyglądało teraz na jeszcze dłuższe, a jego okolice bardzo estetycznie, ciesząc oko kobiety. Odwróciła go, oglądając czy musi ogolić jeszcze jego pośladki i przestrzeń między nimi.
    Gdy rozwarła jego pupę i przejechała dłonią od kości ogonowej, przez odbyt i przestrzeń między nim a jądrami, Kacper sapnął głośno. Był już niesamowicie podniecony.
    Tam chłopak nie miał zbyt wiele owłosienia. Pozbyła się jeszcze niewielkiej ilości owłosienia z nóg i brzucha.

Rodzinny obiad z usługą towarzyską sex telefon

Co dwa tygodnie, w niedziele, razem z moim mężem jeździliśmy do jego rodziny na wspólne obiady. Może do rodziny to niezbyt dobrze dobrane określenie. Faktem było, że duży dom na wsi należał do rodziców Marka, ale na obiadach, które były niezwykle okazałe, zjawiała się nie tylko jego rodzina, ale też ich znajomi.
Tak też było i tym razem. Siedzieliśmy w ogrodzie porośniętym licznymi odmianami kwiatów, tymi bardziej znanymi jak i tak egzotycznymi, że nawet osoby, które je tu zasadziły nie znały wszystkich ich nazw. Mama Marka będąc jednak żoną prawnika mogła sobie pozwolić na tak zróżnicowany ogród jak i ładny zadbany dom.
Atmosfera przy stole była jak zwykle wesoła, szczególnie, że już od godziny wszyscy raczyli się winem lub drinkami, wedle własnych upodobań. Uwielbiałam te leniwe niedzielne popołudnia spędzone z rodziną i znajomymi. Po godzinach spędzonych w biurze czas spędzony na świeżym powietrzu w dobrym towarzystwie był bardzo relaksujący.
Mój mąż jednak postanowił jeszcze bardziej mnie zrelaksować.
Pijąc kolejny kieliszek wina poczułam jak jego ciepła dłoń ląduje pod stołem na moim kolanie. Nie byłam cnotką i takie zachowanie nie było dla mnie czymś dziwnym jednak Mark miał trochę śmielsze plany. Jego dłoń zaczęła powolną wędrówkę od zgięcia kolana w górę uda po jego wewnętrznej części. Pierwszym moim odruchem było ściśnięcie moich ud by jego dłoń zaprzestała swojej dalszej wędrówki, jednak widząc jego uśmiech i czując, że nadal nie zabiera ręki zaczęłam się wahać. Rozejrzałam się po zgromadzonych gościach. Wszyscy rozmawiali albo pili i nikt nie zwrócił uwagi na śmiałe poczynania mojego męża pod stołem. Tak właściwie wszystko działo się pod stołem, więc jak ktokolwiek mógłby zauważyć.
Oparłam łokieć na stole jednocześnie rozszerzając uda. Mój mąż tylko na to czekał, bo jego ręka szybkim ruchem znalazła się na moim łonie, tak jakby się bał, że zmienię zdanie.
Jego palce zaczęły masować moją cipkę przez koronkowy materiał majtek. Dzisiaj miałam na sobie jego ulubione białe majtki i chyba to poznał, bo cicho westchnął. Już po krótkiej chwili czułam, że moja bielizna jest całkowicie mokra. Fakt, że robimy to przy innych bardzo mnie nakręcał. Czułam się jak szpieg, seksualny szpieg, który musi dbać by nikt się o nim nie dowiedział.
Mężowi znudziła się zabawa w ciuciubabkę, więc przesunął na bok materiał majtek by dostać się do mojej już mocno rozgrzanej cipki. Jego palce zaczęły swoją wędrówkę z góry na dół tak by każdy kawałeczek mnie doznał jego pieszczot. Gdy dotarł do najbardziej czułego punktu zaczął kreślić mnie masować i szczypać na zmianę jak to miał w zwyczaju. Powolnymi ruchami dłoni potęgował z każdą chwilą moje podniecenie. W chwili, gdy wzięłam do ręki kieliszek i upiłam łyk wina Mark niespodziewanie włożył mi do cipki dwa palce, szybkim i gwałtownym ruchem wyrywając tym samym z mojej piersi westchnienie.
Brat mojego męża spojrzał na mnie przelotnie z zaciekawieniem.
-Pyszne to wino- stwierdziłam z trudem i uniosłam lekko kieliszek w jego stronę na potwierdzenie moich słów.
Aleks patrzył jeszcze chwilę na mnie, po czym przeniósł wzrok na swojego znajomego, z którym wcześniej rozmawiał.
Szybkim ruchem odtrąciłam dłoń męża. Byłam bardzo na niego napalona, ale teraz, gdy jego brat coś zauważył ta zabawa musi się skończyć. Mżą wyglądał na niezbyt zadowolonego, ale miałam nadzieję, że jak wrócimy do domu to mu się odwdzięczę za ta odrobinę nieba. Kolejne minuty siedziałam jak na szpilkach kręcąc się na krześle. Czułam jak uda ślizgają się od moich soków, co było niesamowicie podniecające. Coraz bardziej żałowałam, że nie pozwoliłam mężowi doprowadzić mnie do końca.
Moje cierpienia zostały jednak zakończone. Teściowa poskładała wszystkie brudne talerze by zrobić miejsce na talerzyki od deserów i oznajmiła, że wróci za chwilę, bo idzie pozmywać. Podniosłam się szybko z krzesła i oznajmiłam, że ja to zrobię. Po krótkiej sprzeczce teściowa w końcu uległa pozwalając mi zajęć się myciem naczyń.
Był to dar od losu, bo dzięki zmywaniu mogłam się trochę uspokoić. Teściowa była tradycjonalistką i uważała, że talerze się niszczą w zmywarce, dlatego wolała myć je ręcznie.
Stosik talerzy szybko się zmniejszał i już po chwili talerze były umyte a ja już nie byłam aż tak napalona.
Wkładałam właśnie ostatni talerz do szafki, gdy za mną ktoś stanął.
Poczułam jak kładzie mi ręce na biodrach i powoli przesuwa je na piersi jednocześnie przyciągając mnie do siebie. Na pośladkach poczułam już bardzo twardego penisa, który raz po raz ocierał się o nie.
Tyle czasu poświęciłam na uspokojenie mojej rządzy a mąż znowu postanowił się zabawić. Tym razem jednak nikogo tu nie było, więc oddałam mu się całkowicie. Było to niesamowite poświadczenie, gdy tak stał za mną i go nie widziałam, więc dla podkręcenia atmosfery zamknęłam by było jeszcze bardziej tajemniczo.
Bawiąc się jedną piersią jednocześnie odgarnął z mojej szyi włosy i zaczął mnie po niej całować. Początkowo jego wargi delikatnie muskały moją szyję jednak z każdym kolejnym pocałunkiem stawały się one bardziej natarczywe i zwierzęce. Najpierw kilkakrotnie przykładał usta w jedno miejsce i pieścił je by po chwili z głośnym moim jękiem przygryźć delikatną skórę.
W tym samym czasie, gdy jego usta zajmowały się dokładnym poznaniem mojej szyi jego dłonie dość szczegółowo poznawały się z moimi piersiami.
Mark miał dość ułatwiony dostęp do moich piersi, ponieważ zakładając sukienkę z odkrytymi ramionami zdecydowałam się stanik zostawić w domu.
Satynowy materiał nie stanowił dla niego żadnej przeszkody. Jego dłonie masowały mojej już twarde z podniecenia piersi zataczając, co jakiś czas koła na wrażliwych sutkach. Uwielbiałam jak ktoś ugniata moje niewielkie piersi. Czułam jak moja cipka znowu robi się coraz bardziej mokra.
Czułam jak męski członek ociera się o mnie doprowadzając mnie tym do szału. W końcu nie wytrzymałam i zaczęłam błagać.
-Weź mnie… proszę- zakwiliłam jednocześnie wkładając jedną rękę pomiędzy nasze ciała i przejeżdżając po jego prężącym się fiucie.- Zerżnij mnie teraz puki nikogo tu nie ma.
On jakby tylko na to czekał złapał mnie jedną dłonią za kark i przygwoździł do blatu a drugą słyszałam jak majstruje przy zapięciu swoich spodni. Gdy się już z nimi uporał szybkim ruchem zdarł moje majtki przejechał palcami po śliskich wargach sromowych. Gdy jego palce znalazły się na przy wejściu do mojej cipki zajęczałam cicho z irytacji.
-Przeleć mnie szybko i mocno, mam dość czekania.
On jednak postanowił mnie dręczyć jeszcze jakiś czas i w mojej cipce znalazł się jeden palec. Wyciągnął go i po chwili znowu włożył jednak tym razem w rozciągały mnie cztery palce na raz. Było to niesamowite uczucie wywołujące u mnie przeciągły jęk.
On znowu wyciągnął palce, lecz tym razem poczułam, że ich miejsce zajmuje jego twardy kutas. Przejechał główką penisa kilka razy po moich wargach by go trochę nawilżyć a miał, w czym. Czułam jak moje soki ściekają po moich nogach.
Gdy już miałam na niego krzyczeć by przestał się bawić on jednym mocnym ruchem wszedł we mnie. Byłam już tak rozpalona, że niemal doszłam po jednym razie i on chyba to wyczuł, bo przez chwilę stał bez ruchu pozwalając mojemu chwilę ochłonąć.
Długo to jednak nie trwało i już po chwili pompował w moją cipkę tak mocno, że jęczałam z zachwytu. Jego biodra uderzały w mój tyłek. Ociekałam sokami za każdym razem, gdy jego kutas zagłębiał się we mnie w tę i z powrotem. Nie było już ważne, że ktoś może nas usłyszeć. Było mi tak dobrze, że nie powstrzymywałam jęków.
Gdy już czułam jak powoli zbliżam się do upragnionego punktu on położył swoją dłoń na moich łechtaczkę i zaczął zataczać na niej koła.
Tego już było za wiele. Przez moje ciało przebiegł dreszcz rozkoszy. Moje mięśnie zacisnęły się na jego penisie, co i jego doprowadziło do tego samego punktu, co mnie. Czułam jak zalewa mnie jego nasienie.
Opadł na mnie łapiąc oddech tak samo łapczywie jak ja. Chwile zajęło nam obojgu uspokojenie się po tej jakże niesamowitej przygodnie.
Gdy Mark podniósł się ze mnie by doprowadzić się do względnego ładu ja także się podniosłam.
Otwierając oczy odwróciłam się do męża by go pocałować i podziękować, ale to, co zobaczyłam zmroziło mnie.
Przede mną nie było Marka. Mężczyzną, z którym tak namiętnie się przed chwilą kochałam by Aleks.
Brat mojego męża uśmiechnął się do mnie i podszedł bliżej. Stanął tak by mógł mi szeptać do ucha.
-Było mi bardzo miło- stwierdził przygrywając płatek mojego ucha- niesamowicie mnie podnieciliście jak tak się zabawialiście pod stołem, dlatego postanowiłem się przyłączyć. I przyznam, że teraz już wiem, dlaczego mój brat tak bardzo cię lubi. Musimy to powtórzyć.
Z tymi słowami zostawił mnie samą pogrążoną we wstydzie i przerażeniu wywołanym zdradą.

Wakacje u teściowej z seks telefonem online pod ręką

Następnego dnia Ola wraz z Anitą i Kają opalały się w cieple promieni słonecznych od samego rana. Wszystkie leżały na brzuszkach i miały odpięte górne części swoich stroi… Piękny widok seksownych prawie nagich kobiet… Ja wraz z Szymonem siedzieliśmy w domu i grzebaliśmy przy kompie. Teściowa na górze a Kaśka u siebie jak zawsze. Całymi dniami siedziała tylko na FB i różnych czatach nie wiem dlaczego szczerze mówiąc. Z Szymonem popijaliśmy sobie zimne piwo i wspominaliśmy poprzednią upojną noc.. Wspomniałem mu, że wcześniej widziałem jak Krysia pieprzyła Kaśkę a my z Olą je podglądaliśmy…. Szymon zdziwiony powiedział, , co Ty mówisz, przecież Kaśka to nudziara a Kryśka hm… w życiu bym nie pomyślał, że jest taka ostra….”jednak widziałem, że bardzo kręci go taka zabawa w podglądacza. Wpadłem na pomysł, że sprawdzimy co robi już od jakiegoś czasu jest sama na górze i nie daje znaku życia. Po cichu wchodziliśmy po schodach zbliżając się do jej pokoju, gdzie było słychać słodkie jęki teściowej…. przez uchylone drzwi było widać jak leży na plecach i wkłada w swoją gładką cipkę wielkie dildo…. wpychała je do końca swoich możliwości masując przy tym drugą dłonią swoją muszelkę…. a jej ogromne piersi falowały na wszystkie strony… obok na łóżku leżał jeszcze jeden mniejszy wibrator. Po chwili Krysia usiadła okrakiem na swojego gumowego przyjaciela a druga zabawka pieściła swój odbyt… czułem jak mi rośnie kutas w spodenkach. Spojrzałem na Szymona a on miała już swojego fiuta na wierzchu i robił sobie dobrze… przypadkowo trącił drzwi do pokoju które niefortunnie zaskrzypiały zdradzając nasza pozycję… oboje spanikowaliśmy ale dalej patrzyliśmy na teściową i jej zabawki, które się w niej znajdowały… Krysia uśmiechnęła się i spytała nas czy będziemy się tak dalej gapić ze sterczącymi kutasami czy w końcu ja porządnie wyruchamy… na początku nie wiedziałem co powiedzieć a Szymon nie wiele myśląc zdjął z siebie ubranie i podszedł do Krysi. Ona popatrzyła na mnie i zapytała, , a Ty co? no dalej…” zdjąłem z siebie wszystko i zbliżyłem się do nich. Kryśka nie wyciągając przyjaciela z siebie kucnęła między nas i zaczęła nam robić loda… cudowne usta… na zmianę wkładała całego kutasa Szymona a raz mojego liżąc przy tym jaja… wiedziałem, że dług tak nie pociągnę… widziałem jak kolega odjeżdża w rozkoszy. Kryśka wstała, wyjęła zabawkę i rzuciła Szymona na łóżko. Wskoczyła na niego i ujeżdżała jak wściekłego byka. Ja naplułem jej na kakaowe oko i wszedłem powoli… Krysi bardzo spodobała się ta pozycja…. po chwili kazała mi wyjść i wejść w jej mokrą cipkę gdzie siedział już Szymon… była na tyle rozluźniona, że nie sprawiło mi to żadnego problemu… Kryśka głośno jęczała i ciężko oddychała z tej rozkoszy.. a po chwili miała cudowny orgazm. ja czułem, że zaraz eksploduje. Szymon spytał teściową gdzie mamy skończyć bo jest bliski końca. Kazała nam wstać, uklęknęła przed nami i zaczęła ssać nasze sterczące pały…. po chwili strzeliłem jaj prosto u usta a po mnie Szymon… Krysia próbowała połknąć całą spermę ale nie dała rady…. część z niej poleciała na jej olbrzymie piersi… za plecami usłyszałem głos Kaśki, , no ładnie się bawicie, tylko dlaczego beze mnie!?…. patrzyłam na Was od jakiegoś czasu…” wszyscy spojrzeliśmy w jej stronę…. miała podciągniętą bluzkę i gołe sterczące piersi na wierzchu oraz rękę w majtkach. Krysia uśmiechnęła się i powiedziała żeby się przyłączyła. Kucnęła obok matki i zaczęła zlizywać spermę z jej piersi i twarzy, , , Bardzo mnie nakręcił ten widok… Gdy teściowa była już w miarę czysta, Kaśka zabrała się za nasze sterczące kutasy i wyssała z nich nasienie do ostatniej kropli…..

Młode suczki – sex telefon tani i skuteczny

Życie nigdy mnie nie pieściło, zresztą, kogo pieści? Może kogoś kogo nie znam, a znam wielu. Jest to wynikiem pracy, a właściwie prac jakie wykonywałem. Choć może by tak od początku, będzie łatwiej. Na imię mam Jarek, lat 36, mówią o mnie kawał chłopa, i faktycznie jestem spory. Zawsze byłem, już w szkole miałem ksywkę „kafar”, za którą nie przepadałem, bo bezmózgim osiłkiem nie byłem. Łeb na karku miałem, choć w doborze partnerki nie błysnąłem. Dozgonny związek wytrzymał 10 lat, do dziś do końca nie wiem dlaczego. Moją przygodę z policją załatwił mi znajomy ojca. Tak, byłem gliną, ale nie taką zwykłą. Skończyłem dwuletnią szkołę i zostałem technikiem kryminalistyki. Facet od zdjęć i odcisków palców, nie szlifowałem krawężników, a do roboty chodziłem w sweterku.
Ale to już przeszłość, rok temu przeszedłem na emeryturę i skupiłem się tylko na sklepie dziadunia a to już zupełnie inna historia. Jakieś pięć lat temu zaczął niedomagać, wiadomo jak to jest, gdy się skończy 90 lat. Zaczął niedomagać, a ja go wspierałem bo bardzo staruszka lubiłem. Zresztą, byłem już sam i poza pracą miałem kupę wolnego czasu. Dziadunio miał sklep spożywczy od zawsze, nad nim mieszkanie, całość w narożnej kamienicy blisko centrum. Cały ten biznes chylił się ku upadkowi przez dyskonty spożywcze, które w każdym mieście niszczyły drobny handel. Myślę, że to była główna przyczyna jego niedomagań związanych z sercem. Tylko że wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy. Ja widziałem człowieka, który kiedyś się ze mną bawił, zabierał na ryby, dawał prezenty na urodziny.
A to był handlowiec, kupiec zajęty towarami, podażą i popytem. Nim odszedł poprosił mnie o dalsze prowadzenie sklepu, obiecałem to staruszkowi na łożu śmierci, a co miałem zrobić. Dwa lata temu dziadunio odszedł i zostawił mi sklep i mieszkanie. Gdyby mi pamięć szwankowała, w testamencie zaznaczył, że nie wolno mi niczego sprzedać. Tak zostałem sklepikarzem, zmieniłem tylko profil, ze spożywczego zrobiłem nocny monopolowy. Taki sklep preferował mój obecny styl życia, oglądanie TV do późna i spanie do południa. Przerobiłem sklep na swoja modłę, lubię gadżety, pracować zamierzałem sam, więc narobiłem sobie ułatwień. Patrzyłem właśnie w jedno z nich, siedziałem w kantorku, szukałem papieru do kasy fiskalnej. Do sklepu weszły dwie nastolatki, rozglądały się wokół. Znałem to, zamiary były oczywiste, przyszły kraść. Sprawdziłem drzwi wejściowe, były zamknięte, przyciskiem zablokowałem zamek. Pozostając dalej w kantorku czekałem na rozwój wypadków, przy kasie stał dzwonek. Wciśnięte z przodu pod kasę było 500 zł dla dostawcy o które mnie poprosił. Gdy wyższa z dziewczyn się pochyliła nad kasą, zobaczyła gotówkę. Rozejrzała się, szybkim ruchem zabrała pieniądze, i obie jednocześnie ruszyły do drzwi. Wstałem wolno i poszedłem w kierunku sklepu. Korytarzyk był krótki z drzwiami na końcu. Otworzyłem je i zobaczyłem szamocące się dziewczyny, wolno podszedłem do nich i zgarnąłem obie pod pachę. Zaczęły piszczeć więc wrzasnąłem:
– Zamknijcie jadaczki, bo zaknebluję!
Zapadła cisza a ja ruszyłem z powrotem, podszedłem do pustego magazynka i wrzuciłem do środka dziewczyny. Znów zaczęły wrzeszczeć a ja się wydarłem:
– Spokój suki! – Nastąpiła cisza. Wskazałem wyższą i powiedziałem – Dawaj kasę.
Wstała i z kieszeni wyjęła zwitek, podała mi go pytając:
– Co z nami będzie?
– Nie wiem, muszę się zastanowić, pewnie oddam was policji. – Wziąłem pieniądze i zamknąłem drzwi na klucz.
Poszedłem do kantorka, na komputerze włączyłem nagrywanie w magazynku. Byłem ciekaw co będą mówić i skąd są. Znalazłem taśmę do kasy i poszedłem do sklepu. Przy kasie miałem drugi terminal, zwiększyłem tylko głośność na głośnikach i czekałem. Przez kilka minut chlipanie potem wymiana wzajemnych pretensji i wzajemne obwinianie się. Dziwne było tylko, że nie bały się mnie czy policji a kogoś innego. Z dalszego dialogu wywnioskowałem, że te dwie suczki mają alfonsa który jest świrem. Tyle mi wystarczyło. Gdy tylko dostawca zabrał swoją kasę, zamknąłem sklep. Wróciłem do dziewczyn, otworzyłem drzwi i spokojnie powiedziałem:
– Gdzie jest wasz pan suki?
Upadły na kolana do moich nóg i na zmianę powtarzały:
– Obroń nas panie, nie daj skrzywdzić, my dobre suki.
– Spokój! – Wrzasnąłem. Odsunąłem tą przy prawej nodze i powiedziałem spokojnie – Opowiadaj wszystko od początku, gdzie mieszkacie a gdzie alfons i całą resztę.
Najpierw wolno a po chwili zaczęła trajkotać. Z czasem wyłonił się obraz patologii. Pijacka melina w domu i sąsiad pedofil. Okazało się, że jest u niego ich 13-letnia siostra, a zjawiały się też dzieci z sąsiedztwa. Coś we mnie pękło, jakiś skurwiel korzystając z biedy i pijaństwa zrobił sobie harem.
Zrobił się też sutenerem i paserem, musiałem coś z tym zrobić i zapytałem:
– Skąd „suki”? Zmusił was?
– Nie, my takie jesteśmy. – Odpowiedziała wyższa.
– Ile macie lat i imiona jakie?
– Basia, 16 i Ola,15 lat. – Wypaliła nie dając mi dokończyć.
– Mam ochotę skopać dupę waszemu sąsiadowi.
– Tak panie, zrób to, jesteś wielki i silny on jest słaby – powiedziała młodsza Ola.
Basia zamyśliła się i spuściła głowę a ja spytałem:
– Jakiś problem? – Puknąłem ją w ramię.
– Co z nami będzie? – Zapytała patrząc na mnie.
Dobre pytanie, teraz to do mnie dotarło. Tak się skupiłem na karaniu pedofila, że zapomniałem o ofiarach. Przyjrzałem im się teraz dokładniej, to były młode kobiety. Blondynki, ładne buzie, ubrane byle jak, ale wyraźne kobiece sylwetki, widoczne piersi. Prawnie obie wyrosły z dzieciństwa, fizycznie również, więc powiedziałem:
– Na razie zostaniecie u mnie a potem zobaczymy.
Ola wskoczyła na mnie i zaczęła cmokać, znalazła usta i próbowała wepchnąć język. Ściągnąłem ją z siebie mówiąc:
– Później się zabawimy, teraz mamy coś do załatwienia.
Poszedłem do kantorka, zabrałem klucze, telefon, z półki opaski uciskowe, a z szuflady teleskopową pałkę. Zgasiłem światło w sklepie, kiwnąłem na dziewczyny i ruszyłem do wyjścia na podwórko gdzie stało moje auto. Rok temu za pieniądze jakie zbierałem jeszcze z żoną na większe mieszkanie, kupiłem hybrydową toyotę. Auto bardzo pożyteczne w mieście. Ruszyliśmy na drugi koniec miasta pod podany adres, ostatni odcinek pokonałem bezczestnie na akumulatorach. Stanęliśmy przed typową brzydką kamienicą, taką które źle się kojarzą. Dziewczyny ruszyły przodem, na klatce było ciemno, któraś złapała mnie za rękę i wolno ruszyliśmy. Na półpiętrze zrobiło się jaśniej od okna, a na piętrze odezwała się Basia:
– Ja wejdę do nas, spakuje trochę rzeczy, wy idźcie po Jolę. – Otworzyła jakieś drzwi i światło zalało klatkę schodową.
Ruszyliśmy na drugie piętro, Ola nie pukając otworzyła drzwi i weszła do środka, ja dwa kroki za nią.
Stanęła w drzwiach pokoju mówiąc:
– To on. – Wskazała ręką.
Wyminąłem ją, zrobiłem dwa kroki, a siedzącego w fotelu mężczyznę uderzyłem pięścią w nos.
W pięści ściskałem swoją pałkę, fotel razem z facetem poleciał do tyłu. Doskoczyłem do niego, gdy leżał na brzuchu i klęknąłem na plecach. Facet jęczał i charczał a ja trzymałem go za ręce.
– Chodź tu! – Krzyknąłem na stojącą dziewczynę i dodałem: – W kieszeni mam opaski zaciskowe, wyjmij i skuj mu ręce.
Podeszła do mnie i drżącymi rękami wyjęła opaski, oddzieliła jedną i zacisnęła poniżej nadgarstków delikwenta. Zrobiłem to samo z jego nogami i wyjąłem mu portfel z kieszeni.
– Zajebię was, zobaczycie. – Wycharczał do podłogi.
Przekręciłem go na bok, spojrzałem na Olę i powiedziałem:
– Jak chcesz mu dowalić to śmiało.
– A czy ja mogę? – W drzwiach stała najmłodsza z sióstr.
Podszedłem do niej i wręczyłem rozsuniętą teleskopową pałę, dziewczyny zaczęły regularnie lać nieszczęśnika. Gdy się za głośno darł, zdjąłem mu skarpetkę i wepchnąłem do ust. Pewnie miał żal do siebie, że za rzadko je prał, ale to nie była moja sprawa. Po 10 minutach dziewczyny się zmęczyły, po cichu liczyłem, że go zatłuką, ale się nie udało. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do kolegi z kryminalnej, obiecał dojechać za pół godziny. Oli dałem klucze od auta, kazałem iść po Basię i najdalej za 20 minut siedzieć w samochodzie. Joli wolno przez resztę czasu tłumaczyłem, jak zeznawać przed policją, a jak przed psychologiem. Koledzy zjawili się punktualnie, przekazałem im delikwenta i świadka, po czym wróciłem do samochodu. Dziewczyny siedziały skulone między workami z ciuchami. Jadąc rozmyślałem co to teraz będzie. Moje kontakty z kobietami ostatnimi czasy były rzadkie i nieregularne. Jedyna sunia jaką miałem była dziwaczna i grymaśna, nie przepadałem za nią. Teraz trafiły mi się dwie i to małolaty. Co prawda, nie miałem specjalnego pociągu do młodych więc przykleiła się do mnie niepewność.
Dojechałem na miejsce, dziewczyny wyszły z auta, każda z workiem ciuchów. Ruszyłem pierwszy, od drzwi wejściowych schodami w górę do mieszkania. Pokazałem dziewczynom rozkład pomieszczeń i nakazałem się wykąpać a potem kolacja. Poszedłem do kuchni a one do łazienki, z lodówki powykładałem wędliny i sery, nastawiłem wodę na herbatę. Przypomniało mi się pranie, zapomniałem o nim dziewczynom powiedzieć. Drzwi od łazienki były otwarte zajrzałem, siedziały w wannie całe namydlone a ja się odezwałem:
– Brudne ciuchy wrzućcie do pralki, ona od razu wysuszy.
– O, dobrze że jesteś, nie wiedziałyśmy jak ją ustawić, tam leżą ciuchy. – Powiedziała Basia.
Wszedłem do środka, zebrałem ciuchy i wepchałem do pralki. Włączyłem ją i chciałem wyjść, gdy usłyszałem:
– Umyjesz nam plecy?
Podszedłem do wanny, jedna spłukiwała głowę a druga wstała z mydłem w ręku. Miała małe piersi, ładnie zarysowane biodra i ładną dupcię. Wziąłem mydło i zabrałem się do jej pleców, a gdy schodziłem niżej, zaczynała kręcić tyłkiem. Namydliłem i tyłek, a gdy sięgnąłem między nogi, wypięła się i je rozsunęła. Palec rozepchnął srom i Ola westchnęła, a ja się wycofałem.
– Gotowa? Opłucz się. – powiedziałem.
Dziewczyna usiadła, a jej siostra stanęła do mnie przodem, dłońmi uniosła duże piersi i zapytała:
– Podobają ci się?
– Są śliczne. – Po czym nachyliłem się, wziąłem jeden sutek do ust i zacząłem ssać i drażnić delikatnie, a drugi stymulowałem palcem.
Basia położyła mi rękę na głowie, a po chwili jej oddech zmienił się w sapanie. Wtedy przerwałem, obróciłem dziewczynę tyłem i zabrałem się do mycia pleców. Gdy skończyłem dostała klapsa, wtedy zapytała:
– A ty się nie myjesz?
– Ja wezmę prysznic jak skończycie.
– Przecież już możesz się kąpać. – dodała zdziwiona.
Faktycznie, nic nie stało naprzeciwko. Szybko zrzuciłem ciuchy i wszedłem pod prysznic. Gdy umyłem głowę, stały już obie przed kabiną, więc spojrzałem pytająco:
– Możemy cię umyć. – powiedziały razem.
Kiwnąłem głową, a te przykleiły się do mnie. Miejsca było dużo, prysznic był duży, więc dla nas było dość. Ich dłonie czułem wszędzie, sytuacja była tak podniecająca, że mój kutas stanął na baczność. Dziewczyny zaszemrały i zaniemówiły. Mój członek był moją dumą, 25 cm, wszystkie partnerki były zaskoczone. Nie mniej moje suczki otrząsnęły się szybko, i zabrały do lizania mojej pały. Robiły to z wprawą i sposób jakiego nie doświadczyłem, bo dotąd nie miałem dwóch jednocześnie. Klęczały przede mną twarzami do siebie, kutas albo z obu stron był otulany przez ich usta, albo na zmianę wchodziłem w usta raz jednej raz drugiej. Naprawdę mocno się starały, tak, że długo to nie trwało, a gdy akurat Ola połknęła go głęboko, poczułem zbliżający się orgazm. Chwyciłem ją za głowę i zacząłem pompować spermę do jej gardła. Ile mogła tyle połknęła, ale i tak wylewało jej się z buzi. Pchnąłem ostatni raz i wyszedłem, głęboko odetchnęła, a druga dziewczyna, zaczęła delikatnie oblizywać kutasa. Ola otarła twarz i powiedziała:
– No, to ja jestem po kolacji. – dziewczyny roześmiały się.
Zgarnąłem obie siostry do siebie, oparłem plecami o ścianę. Obu położyłem dłonie na cipkach, a palce na łechtaczkach i zacząłem stymulacje. Na zmianę, raz jedną raz drugą i całowałem namiętnie.
Ich oddechy szybko zmieniły się w jęki i sapanie. Patrzyłem jak przez twarze przebiegają grymasy.
Pierwsza odleciała Basia a chwile po niej siostra, obie klapnęły na podłogę.
Wziąłem ręcznik i zacząłem się wycierać, jedna i druga po chwili wstały. Dałem im ręczniki i suszarkę do włosów, sam ubrałem szlafrok i wyszedłem do kuchni. Zrobiłem herbatę i zabrałem się za robienie kanapek. Moje suczki zjawiły się po kilku minutach i zaczęliśmy jeść. Dziewczyny oprócz jedzenia, zajęły się paplaniem głownie o wielkości mojego interesu. Przerwałem śmichy– chichy i palnąłem im mowę o swoich oczekiwaniach, zabroniłem kraść, poleciłem utrzymywać porządek i takie tam. Kiwały poważnie głowami, ale diabliki w ich oczach było widać. Gdy zapytałem czego one oczekują, usłyszałem, że za kilka dni. Pomyślałem, że mi też tyle się przyda i na tym skończyliśmy poważną tematykę. Po kolacji zarządziłem sprzątanie, potem toaleta zęby i do sypialni. Nagi położyłem się na łóżko dziewczyny też gołe stanęły obok ze spuszczonymi głowami. Kilka chwil oglądałem je porównując, poza piersiami Oli był rozmiar mniejsze, były bardzo podobne. Usiadłem na brzegu i kiwnąłem, aby podeszły bliżej. Gdy sutki znalazły się na wysokości mojego nosa zacząłem je drażnić u obu naraz. Po kilku chwilach oddechy im przyspieszyły, obu jednocześnie wsunąłem paluszki w cipki, były już wilgotne. Wtedy położyłem się i kazałem usztywnić kutasa, szybko zabrały się do lizania i szybko osiągnęły efekt wtedy powiedziałem:
– Zrobimy sobie teraz przymiarkę, nie chce zrobić wam krzywdy, Basia wskakuj. – kiwnąłem na nią.
Dziewczyna kucnęła nade mną, złapała członka poniżej główki i nabiła się na niego. Nasuwała się wolno i gdy dojechała do końca głośno stęknęła, mówiąc:
– Jestem jak nabita na rożen.
– Dobra, jeśli w porządku to zmiana. – spojrzałem na siostrę, a ta kiwnęła głową.
Basia zrobiła jeszcze kilka ruchów i zamieniły się miejscami. Ola zareagowała podobnie, czyli wszystko było w porządku. Miałem dwie takie partnerki, gdzie nie mogłem wejść w nie do końca, bo odczuwały ból. Moim suczkom poleciłem wzajemne lizanie się w pozycji 69, ale zabroniłem im finiszować, miały się tylko nakręcić. Leżałem obok i słuchałem jęków, po kilku minutach wstałem i przysunąłem sobie je do brzegu łóżka. Tak miałem dostęp do tyłka klęczącej Basi. Przymierzyłem kutasa i pchnąłem, na dwa razy wszedł cały. Dziewczyna uniosła głowę i jęknęła i robiła to za każdym razem, gdy dobijałem do końca. Rżnąłem ją dość szybko, tak, że krzyczała cały czas, zmieniła tylko ton, gdy doszła. Poczułem skurcze jej pochwy tak były mocne. Ją samą orgazm szarpał jak porażoną prądem. Potem zsunęła się z fiuta na siostrę, która przewróciła ją na bok, aby się uwolnić. Potem przesunęła się na plecach na środek łóżka i wyciągnęła do mnie ręce. Zbliżyłem się do niej, uniosła nogi w górę i pomogła przymierzyć fiuta do cipki, pchnąłem i wszedłem w ciasne, mokre wnętrze. Dziewczyna otwierała buzię w miarę jak się zagłębiałem, a na koniec stęknęła. Uniosła trochę biodra do góry i zacząłem ją rżnąć, ona również głośno jęczała. W pewnej chwili pochyliłem się i zamknąłem jej buzię pocałunkiem. Całowała mnie, a dźwięki więzły jej w gardle. Po kilku minutach, poczułem zbliżający się orgazm. Odruchowo przyspieszyłem, a Ola zaczęła szczytować wyginając się w łuk. Żar z trzewi przelewał się w dziewczynę, kilkoma ruchami zalałem ją swoją spermą. Dziewczyna wisiała mi na szyi dysząc mi do ucha. Wyszedłem z niej, i położyłem się obok na plecach. Zaraz przykleiła się Basia i wyszeptała mi do ucha:
– Jebaka z ciebie nieziemski, nigdy nie miałam takiego orgazmu. Nie wiemy co się jeszcze z nami stanie, ale ja chcę z tobą zostać, będziesz mnie chciał?
Pogłaskałem blond główkę i mrugnąłem oczami na tak, a ona zawinęła się wokół mnie i zaczęła cmokać. Z drugiej strony przyłączyła się jej siostra i poczułem się jak duża lalka dwóch dziewczynek. Dałem każdej po klapsie i się uspokoiły mówiąc, że jest im zimno. Gdy przykryliśmy się pościelą zrobiło się tak błogo, że zasnęliśmy wszyscy.
Gdy obudziłem się rano, byłem w łóżku sam. Wstałem i ruszyłem na poszukiwania, dziewczyny siedziały w kuchni, przywitały się, a Basia zapytała:
– Chcesz jajecznicę na śniadanie i kawę czy herbatę?
– Poproszę kawę i jajecznicę na boczku z 4 jaj. – powiedziałem i ruszyłem do łazienki.
Umyłem się, ogoliłem i ubrałem, a gdy wróciłem do kuchni czekała na mnie kawa. Po chwili dostałem jajka i mowę o zapuszczonym mieszkaniu samotnego mężczyzny. W rozmowie wypytałem o ich plany i zamiary, z większością się zgodziłem. Zabrałem je na zakupy wszystkiego co było potrzeba i zaczęliśmy sprzątanie, bo i ja nie miałem nic do roboty. Zszedł nam na tym cały dzień, a przez to wieczorem nikt nie miał ochoty na figle. Rankiem dnia kolejnego też nie dane było mi skorzystać z moich suczek, bo musiałem pojechać po najmłodszą Jolę. Dziewczynka nie chciała mieszkać w izbie dziecka i zadzwoniła po mnie. Chciał nie chciał wszystkie trzy miałem u siebie i nie miałem pomysłu co dalej. Po obiedzie, zabrałem do sypialni tylko Basię, bo Ola dostała okresu, Jola zaś w innym pokoju oglądała TV. Wszystko przebiegało normalnie do momentu, gdy zwabiona krzykami Basi, do sypialni weszła Jola i powiedziała:
– Ja też tak chcę. Dlaczego mam jeździć na ręcznym?
-Jak dorośniesz –pokazałem ręką drzwi
-Ty małolata, wynocha do siebie, starsi muszą pogadać. – powiedziała Basia.
Jola wystawiła język i wyszła a Basia dodała:
– Posłuchaj Jarek. My tu mamy jeszcze ciotkę i wujka, mają dom na przedmieściu. Gdy matka szła w cug, ona często nas zabierała do siebie. Myślę, że Olkę i młodą powinieneś tam zawieść.
Pomyślałem i pomysł mi się spodobał, dwóm suczkom na stałe nie dałbym rady.
Dziewczynom ogłosiłem wyjazd do ciotki i szybko uciąłem dąsy. W drodze do wujostwa dowiedziałem się, że on jest strażakiem, na imię ma Paweł a ona nauczycielką o imieniu Monika. Poinformowana telefonicznie ciotka tkwiła w oknie domu jednorodzinnego. Gdy ruszyliśmy do drzwi, otworzyła je i rozłożyła szeroko ręce. Dziewczyny podeszły a ona je przytuliła i zaprosiła do środka. Przyjrzałem się kobiecie, była starszą wersją swoich siostrzenic, było dużo podobieństw, ale miała w sobie coś unikalnego. Była bardzo kobieca, a w ruchach miała rzadko spotykaną zmysłowość. Była zaskoczona decyzją Basi, aby pozostać u mnie i zapytała, czy może jutro do mnie wpaść i z nią pogadać. Zgodziłem się i zwiałem nie chcąc słuchać o chorobie alkoholowej siostry. Wróciłem do swojej suczki i zanurzyliśmy się w rozpuście. Pod wieczór zjawił się wujek Paweł i przerwał nam igraszki. Zapragnął rozmowy ze mną w cztery oczy. Czym mnie zaskoczył po raz drugi mówiąc:
– Czy zgwałci pan moją żonę?
Pokręciłem głową przecząco, gdy walnął się w czoło aż klasnęło, i wypalił:
– Dobra, już mówię wszystko od początku.
Usłyszałem wiec o fantazji erotycznej jego żony, dziś zaś byłem u nich w domu a on od żony usłyszał, że jestem facetem z jej fantazji. Od siostrzenic zaś dowiedział się, że mam na parterze ciemny magazynek. Dla niego było to idealne. Gdy Monika będzie wchodzić, ja bym napadł na nią. Zaciągnął do magazynka i przeleciał na stole po ciemku. On bardzo prosi i będzie mi ogromnie wdzięczny jak to zrobię.
Podrapałem się za uchem i zapytałem czy aby jest pewny, że to ja mam mu wychędożyć żonę.
Okazało się, że tak, że nie tyko ja jej się przyglądałem, ale i ona mi. W sumie pociągała mnie, więc się zgodziłem. Przez następną godzinę udzielał mi dokładnych instrukcji, co mam a czego nie robić. Gdy sobie poszedł, opowiedziałem wszystko Basi, a ta zaczęła się śmiać.
Następnego dnia przygotowałem się zgodnie z instrukcjami, wylewając dodatkowo więcej wody po goleniu na siebie. Głęboko z szafy wyjąłem też noktowizor, który wygrałem kiedyś na policyjnym konkursie. Stwierdziłem, że lepiej w ciemności widzieć niż nie widzieć. Basia pilnująca przy oknie od podwórza dała znać, że ciotka przyjechała. Zszedłem schodami na dół, zgasiłem światło i stanąłem za drzwiami. Nałożyłem noktowizor na czoło w takiej pozycji, że szarpnięcie głowy go góry powodowało, że spadał na oczy. Drzwi otworzyły się, kobieta weszła, pchnąłem ręką drzwi i zapanowała ciemność. Zrobiłem krok w jej stronę, jedną rękę położyłem jej na ustach, drugą w pasie i przyciągnąłem do siebie mówiąc:
– Nie bój się, nie stanie ci się krzywda. Jestem strasznie napalony na ciebie i muszę cię przelecieć.
Nawet nie drgnęła ani nie pisnęła czego się spodziewałem, tylko zaczęła dziwnie drżeć. Bała się, nie, to nie to. To były dreszcze podniecenia. Zdjąłem dłoń z jej buzi, nasunąłem noktowizor na oczy i szepnąłem:
– Chodź. – popychając ją lekko przed sobą wprowadziłem do magazynku zamykając drzwi.
– Gdzie jestem, kim ty jesteś? – zapytała wystraszona.
– Żadnych pytań. – uciąłem kładąc ją na stół, jedyny mebel w pomieszczeniu.
Spódnicę zarzuciłem na jej plecy i zacząłem zsuwać majtki, pomagała mi kręcąc tyłkiem.
Gdy położyłem rękę na cipce i zanurzyłem w niej palec, była bardzo mokra i gotowa. Wtedy oczywista oczywistość walnęła mnie, ja nie byłem gotów. Mnie ta cała sytuacja nie podniecała, no może trochę, ale za mało do postawienia kutasa na baczność. Przez chwilę zawładnęła mną panika i chciałem zwiać, gdy Monika jęknęła. Połowa mojego palca tkwiła w jej cipce i tak ją to rajcowało? Szczęka mi opadła i przyszło oświecenie, miałem tu rozpaloną kobietę, więc w czym problem? Obszedłem stół, jej głowa leżała płasko z rozchylonymi ustami. Wyjąłem fiuta z rozporka i przyłożyłem do jej ust, otworzyła je szeroko, a ja wsunąłem się głęboko. Robiła mi loda z wprawą, kilka chwil i byłem gotów. Obszedłem stół i wbiłem się w jej cipkę, a ona krzyknęła. Zatrzymałem się na chwilę, a ona ruszyła tyłkiem mówiąc:
– No dalej.
Trzymając ją za biodra rozpocząłem ostrą jazdę, a Monika swoje jęki i stęki. Nie trwało to długo, gdy dopadł ją pierwszy orgazm. Uprzedzony przez Pawła wiedziałem, że będzie miała drugi i po chwili się zjawił. Ja byłem ciągle nie spełniony, rżnąłem ją więc dalej, no i szczytowała po raz trzeci. Potem czwarty i przy piątym udało się skończyć i mi. Gdy wyszedłem z niej, westchnęła głośno, po czym spojrzałem na jej twarz. Uśmiechała się. Nachyliłem się nad nią i powiedziałem:
– Cała ta akcja to pomysł twojego męża, jemu podziękuj.
Podszedłem do drzwi, zdjąłem noktowizor i zapaliłem światło. Monika zmrużyła oczy a ja powiedziałem:
– Jak dojdziesz do siebie to dalej schodami na górę do mieszkania, czekamy z kawą.
Ruszyłem na górę, zapaliłem światło na klatce schodowej. W mieszkaniu napadła mnie Basia pytając:
– No i jak było, powiedz?
– Wolę twoją szparkę. – powiedziałem i cmoknąłem ją w nos.
Monika zjawiła się po kilkunastu minutach z wypiekami na twarzy. Palnęła mowę o wychowaniu i odpowiedzialności. Upewniła się, że siostrzenica będzie się dalej kształcić i postanowiła nas opuścić. Gdy odprowadziłem ją do drzwi, wspięła się na palce, cmoknęła mnie w policzek mówiąc:
– Dziękuję.
– Proszę – powiedziałem klepiąc ją po tyłku.