❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Sex Opowiadania

Napalona kujonka i zakompleksiony prawiczek dzwonią na sex telefon

Jestem Karolina, chodzę do drugiej liceum. Nie mam żadnych koleżanek, od niedawna mam tylko jednego kolegę. Ludzie ze szkoły zbytnio mnie nie lubią, bo uważają mnie za sztywną i nudną kujonkę, z którą nawet nie ma o czym pogadać. Zresztą mają rację – jako jedna z niewielu zawsze mam odrobione wszystkie prace domowe, a do sprawdzianów jestem zazwyczaj wzorowo przygotowana. Nie lubię imprez, bo źle się czuję w hałasie i w dużym tłumie, nie umiem też rozmawiać z ludźmi, bo po prostu nie wiem o czym, a jeśli już muszę z kimś dyskutować, to mówię tylko o szkole. Do tego jestem dość wstydliwa i niezbyt atrakcyjna z wyglądu. Jakby mi zależało, to mogłabym się wypindrzyć jak moje rówieśnice i wyglądać całkiem pociągająco – wiem, bo kiedyś mama mnie uczesała, nakręciła włosy, umalowała twarz i wyglądałam całkiem ładnie, a skoro sama tak stwierdziłam, to rzeczywiście musiało tak być, bo jestem wobec siebie bardzo krytyczna. Jednakże nie mam ochoty ani motywacji, żeby stroić się i robić z siebie seksowną barbie, więc zazwyczaj spinam po prostu moje jasne włosy w kok, nie maluję twarzy i wyglądam… po prostu normalnie, jak zwyczajna, szara myszka. Noszę duże, okrągłe okulary, które nadają mi jeszcze bardziej kujoński wygląd. Nie jestem gruba, ale szczupła też nie – w kwestii tuszy także określiłabym się jako „zwyczajna dziewczyna”, choć niektórym moje nogi mogłyby się wydawać nieco puszyste, a brzuszek trochę za bardzo wystający. Nie dbam o to. Nie stroję się także w żadne wyzywające ciuchy, bo wiem, że nawet gdybym to robiła, to i tak żaden chłopak by na mnie nie poleciał. Po pierwsze każdy wstydziłby się przed kolegami, że podoba mu się taka drętwa i nielubiana kujonka, a po drugie zdaję sobie sprawę, że w szkole konkurencja jest naprawdę na wysokim poziomie i chłopców zwyczajnie bardziej pociągają ekstra laseczki, niż takie szaraki jak ja – choćby ładnie wystrojone. Nie ukrywam wszak, że bardzo chciałabym zwabić jakiegoś chłopaczka, podniecić go i skłonić do ostrego przerżnięcia mojej napalonej cipki. Seks jest bowiem moją obsesją. Nie mam co prawda zbyt często okazji go uprawiać, ale wciąż o nim myślę, a moja wyobraźnia jest naprawdę bujna… Masturbacja jest moim zamiłowaniem, uprawiam ją codziennie po kilka razy – no, chyba, że danego dnia mam okazję uprawiać prawdziwy seks. Muszę się jednak przyznać, że dziewictwo straciłam dopiero w tym roku, choć jestem już siedemnastolatką. Swój pierwszy raz przeżyłam z pewnym nieśmiałym chłopcem kilka miesięcy temu. Chłopiec ten ma na imię Jasiu i to właśnie on jest tym moim jedynym kolegą, o którym wspomniałam na początku. Ma podobny charakter do mojego – jest spokojny i nieśmiały, taki nietowarzyski, zamknięty w sobie chłopaczek. Niski, chuderlawy, z wyglądu niezbyt pociągający, choć odpychający też nie jest. Koledzy wciąż mu dokuczają – to biją go (nie tak, żeby mu zrobić krzywdę, ale tak, żeby go upokorzyć), to zabierają i chowają mu różne rzeczy, to go przezywają, a także wciąż się z niego wyśmiewają. Jasiu nie umie się bronić, bo wstydzi się cokolwiek powiedzieć, więc inni chłopcy mogą bezkarnie zażywać rozrywki w postaci znęcania się nad słabszym.

Teraz właśnie siedzę na lekcji języka polskiego i z niecierpliwością czekam na koniec zajęć. Nie słucham nauczycielki, bo i tak wiem wszystko to, co ona mówi – powtarzają się te same tematy, które przerabiałam już w gimnazjum… Nie licząc tej lekcji, do końca zostały jeszcze cztery godziny. Strasznie mi się dłuży, ponieważ po lekcjach jestem umówiona z Jasiem – idziemy do „naszego lasku”, czyli pobliskiego lasu, w którym odkryliśmy pewne świetne, dobrze ukryte i przez nikogo nieodwiedzane miejsce. Wchodzi się tam między kępę krzewów, w środku której jest kawałek czystej, nie porośniętej niczym ziemi, i jest się ukrytym od wszystkich ciekawskich spojrzeń. Dziś mamy zamiar udać się tam z Jasiem w celu odbycia stosunku seksualnego. Nie robiliśmy tego już pięć dni, więc jestem niewyobrażalnie napalona, dlatego podczas zajęć wciąż myślę o tym, co ma się wydarzyć. Nie to jednak będzie tematem mojej opowieści, gdyż odkąd zaczęliśmy z Jasiem współżyć seksualnie, wszystkie nasze akty płciowe stały się podobne do siebie i nie byłoby w tym nic ciekawego. Wspaniałe wspomnienia pozostawił jednak u mnie nasz pierwszy raz, kiedy to wszystko, co przeżywaliśmy, było dla nas takie nowe, jakby zakazane i dotychczas znane jedynie ze świata fantazji… Nudząc się więc na lekcji i z dreszczem podniecenia przypominając sobie tamto wydarzenie, postanowiłam je opisać.

Tamtego dnia już od rana byłam zmęczona, a osiem godzin w szkole wykończyło mnie jeszcze bardziej. Mieliśmy wtedy bardzo ważny sprawdzian z historii, do którego przygotowywałam się do trzeciej w nocy, a przez tą naukę w ciągu całego poprzedniego dnia nie znalazłam nawet chwili na masturbację… Z nerwów nawet nie miałam na nią ochoty. Sprawdzian napisałam dobrze i byłam niemal pewna, że dostanę piątkę. Kiedy już było po wszystkim i nerwy puściły, zaczął mi się dawać we znaki wczorajszy dzień bez masturbacji – wszystko wokół mnie podniecało, cipka mnie swędziała i moje myśli błądziły wciąż wokół seksu. Rozebrałam wtedy w wyobraźni chyba każdego chłopaka z klasy, a z ponad połową z nich pieprzyłam się w fantazjach. W końcu lekcje się skończyły i z niecierpliwością ruszyłam do domu, chcąc jak najszybciej zamknąć się w swoim pokoju, sam na sam ze swoimi zwinnymi palcami i erotycznymi marzeniami… To miał być piękny rytuał – w nagrodę za dobrze napisany sprawdzian. Cała klasa wychodziła ze szkoły w tym samym czasie, by pod budynkiem rozejść się każdy w swoją stronę. Pech chciał (tak uważałam wtedy, bo teraz uważam to za szczęście), że w stronę tego samego przystanku co ja, szedł zawsze także Jasiu, więc zazwyczaj część drogi do domu odbywaliśmy razem. Wtedy jednakże nie kolegowałam się z nim jeszcze – był on dla mnie po prostu zakompleksionym chłopczykiem, którego było mi trochę szkoda, kiedy inni mu dokuczali. W związku z tym, że oboje byliśmy wstydliwi i nie wiedzieliśmy, o czym ze sobą rozmawiać, całą drogę zawsze milczeliśmy, wymieniając ze sobą jedynie pożegnalne, nieśmiałe „cześć”, kiedy wysiadałam z autobusu, którym Jasiu jechał dalej.

Tym razem było inaczej, a przynajmniej tak mi się wydawało po wyjściu ze szkoły. Opuszczając budynek zobaczyłam, jak chłopaki znowu dokuczają Jasiowi, popychając go do siebie nawzajem, jakby grali biedakiem w piłkę. Mieli przy tym niezły ubaw patrząc, jak chłopiec próbuje wydostać się z ich kręgu, co oni mu uniemożliwiali. Przyznam szczerze, że choć nie miałam nic do Jasia, to niezbyt wtedy lubiłam wspólne z nim powroty do domu, bo po prostu głupio się czułam, kiedy tak całą drogę milczeliśmy, więc szybkim krokiem ruszyłam w swoją stronę mając nadzieję, że kiedy Jasiu uwolni się od swych prześladowców, zdążę już odejść na tyle daleko, iż tym razem nie będziemy z Jasiem skazani na swoje towarzystwo, co sądzę, że także dla niego byłoby bardziej komfortowe. Niestety, ze szkoły wyszła jakaś nauczycielka, więc chłopaki byli zmuszeni wypuścić Jasia, kiedy ich mijałam, zatem biedak ruszył i szedł równo ze mną. Po dwóch minutach milczącego marszu, postanowiłam przerwać ciszę.
– Jak ci poszedł sprawdzian z historii? – spytałam, mając nadzieję, że Jasiu nie uzna mnie tak jak wszyscy za nudziarę dlatego, że rozmawiam o szkole.
– Nie wiem, chyba słabo… – odparł jakimś dziwnym, płaczliwym głosem.
– A czego nie napisałeś? – dopytywałam.
– Niedużo w ogóle napisałem – powiedział tym samym dziwnym głosem, po czym pociągnął nosem.
Spojrzałam na niego i – choć Jasiu bardzo starał się to ukryć – zauważyłam, że płacze! Miał zaczerwienione oczy i spod okularów wyciekała mu właśnie duża łza. Zrobiło mi się go cholernie żal.
– Jasiu… – powiedziałam ze współczuciem. – Nie przejmuj się… Przecież będzie można poprawić ocenę… – próbowałam go pocieszyć.
– Super… – odrzekł takim tonem, jakby ocena ze sprawdzianu obchodziła go w tym momencie najmniej.
– O co chodzi, Jasiu?
Chociaż zwykle krępowałam się go zagadywać, teraz włączył się we mnie jakiś opiekuńczy instynkt i politowanie, które nakazywało mi pocieszyć Jasia – mimo, że nawet nie wiedziałam, dlaczego płacze.
– Nic… – powiedział na odczepnego.
Skoro nie chciał mówić, postanowiłam nie drążyć, ale poklepałam go po ramieniu po czym objęłam, mówiąc wesoło:
– Nie martw się, będzie dobrze!
– Już mam ich wszystkich dość! – wybuchnął w końcu Jasiu. – Co ja im zrobiłem?! Ciągle tylko wszyscy mi dokuczają! Moja wina, że jestem spokojny i nieśmiały? Taki już jestem, nic nie poradzę, to powód, żeby mi dokuczać?!
Pierwszy raz usłyszałam z ust Jasia tak długą wypowiedź. Widać nerwy mu puściły i nieśmiałość chwilowo ustąpiła. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, jak ten chłopak cierpi z powodu ciągłego szykanowania – przez to, że był tak spokojny, zawsze sprawiał wrażenie, że te zaczepki mało go obchodzą. Jednak w duchu bardzo to przeżywał. Dalej więc próbowałam go pocieszyć.

Niewolnica Pana Sex Telfonira!

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu. Byłam w klubie, jako 18-letnia dziewczyna w sexi sukience, która ledwo zakrywała pupę, robiłam duże wrażenie. Podrywało mnie wielu mężczyzn, ale żaden na tyle mi się niespodobał, aby do czegoś doszło. Poszłam do baru po drinka i w tym momencie, zobaczyłam jego! Siedział sam, sączył drinka i patrzył na dziewczyny kręcące tyłkami. Gdy mnie zobaczył, odstawił drinka i zaczą patrzeć się na mój biust. Nie był on wielki, ale piersi były okrągłe i jędrne. Później zaczął spószczać wzrok coraz niżej, pożerał nim mój tyłeczek. Facet miał około 30 lat, niebieskie oczy i ciemne włosy. Miał również wysportowaną sylwetkę. Zaczęliśmy rozmawiać, a później weszliśmy na tematy intymne i nasze upodobania w sexie. Po kilku godzinach rozmowy, zaproponował mi, abym została jego niewolnicą. Nie wiem dlaczego, ale się zgodziłam.         ***                                                                                Jim (tak się nazywał) wytłumaczył mi wszystko. Zamieszkałam w jego willi i miałam tam wszelkie wygody. Oprócz mnie były tam też 3 inne niewolnice. Byłyśmy na każde wezwanie Jima, a on robił z nami co chciał. Potem dostawałyśmy coś w zamian. Mój Pan był zazwyczaj czuły, a czasem wymierzał nam drobne kary, które posłusznie znosiłyśmy.                                           ***                                                                                    Pewnego dnia Jim wezwał mnie do siebie, gdy przyszłam zakneblował mnie i zasłonił oczy. Czasem tak robił, więc się nie obawiałam. Rozebrał mnie i położył na łóżko. Pocałował moją pizde i polizał, a następnie bez zapowiedzi wepchnął mi w nią swojego penisa, aż do jaj. Bolało mnie strasznie, nie byłam przyzwyczajona do tak gwałtownego ruchu. Próbowałam krzyczeć, ale knebel tłumił moje błagalne krzyki, a Jim rżnął mnie boleśnie swoją wielką pałą. Gdy już mu się znudziło, odwrócił mnie i przywiązał ręce i nogi do łóżka. Zdjął mi przepaskę z oczu i pokazał mi wielkiego i grubego ogórka. Najpierw nie wiedziałam o co chodzi, ale on powiedział, że znudził mu się zwykły sex i, e jestem jego dziwką, więc będzie traktował mnie jak sukę i, że wepchnie mi tego ogórka w dupe. Zaczęłam się miotać i próbować uciec, ale Jim mnie zbyt mocno przywiązał! Bałam się strasznie!          -Przestań się wiercić suko! Poniesiesz za to karę! I nie chce widzieć próby nieposłuszeństwa! –

Za kaę dostałam 20 uderzeń skórzanym pasem w pośladki, a następnie bez zapowiedzi wssdził mi kawałek ogórka w dupe! Okropnie zabolało, ale on wpychał dalej. Wsadził we mnie już połowę ogórka. Mimo dobrego nawilżenia ogóek wchodził ciężko, a mnie bolało jak cholera! Modliłam się, żeby już skończył. Włożył we mnie prawie cały ogórek, gdy nagle przestał. Wyszedł. Zostałam w pokoju sama z ogromnym ogórkiem w dupie. Próbowałam się uwolnić, krzyczeć, co kolwiek, ale wszystko na nic! Łzy płynęły mi po policzkach. Spojrzałam na zegarek. Była 12:00 Leżałam tak bezradna z tym cholernym ogórkiem w dupie! Po około godzinie Jim wrócił. Wyjął ze mnie ogórka.Zabolało. Rozwiązał mnie, przeprosił i pocałował w usta. O wszystkim zapomniałam, ale cały czas czułam dziwne podniecenie, gdy myślałam o ym ogórku, chyba chciałam spróbować czegoś więcej…                 

Zapłodnienie zaraz po porodzie

:)

Witajcie, to moje drugie opowiadanie na tym portalu. Dziękuję za miłe słowa. Nawet zapoznałam bratnią duszyczkę która tak jak ta przeżyła super seks w trakcie rozpoczynającego się porodu.  

Ale do brzegu. Zawsze chciałam mieć chociaż trójkę dzieci. I tak pomyślałam że skoro poród zniosłam bardzo dobrze to kolejne dziecko będę rodzić jeszcze z większą łatwością. Drogie kobietki jak Wy radziłyście sobie w trakcie połogu z brakiem seksu? Ja to myślałam że oszaleję. Ale w końcu Baaach! Stało się, mój mąż zorganizował niespodziankę. Pomógł mi maleństwo wykąpać oraz położyć spać. Wchodzę do kuchni a tam kolacja, mój ulubiony padthai z krewetkami. Na prawdę ale mega uznanie dla niego bo bardzo się postarał. Po kolacji usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać nasz ulubiony serial na platformie internetowej. Nagle poczułam jak jego zgrabne palce zaglądają pod moją bluzkę. Poczułam dresz,tak bardzo pragnęłam seksu że miałam ochotę od razu na niego wskoczyć. Ale nie! Postanowiłam się troszkę pobawić. Zaczekałam aż jego palce trafią do moich majtek. Zaczął pieścić powoli moją muszelkę, z czasem przyśpieszając ruchy. W pewnym momencie poczułam jego dwa palce które penetrowały z ogromna gracją moje zakamarki. Zdjęłam szybko spodenki i majtki tak aby mu nie przeszkadzać. Czułam coraz większą rozkosz aż w końcu zbliżałam się do szczytowania i nagle???!!!! Coś trysnęło ze mnie w stronę telewizora. Jak to możliwe? Słyszałam o kobietach fontannach ale nie myłałam że ja tak potrafię. Byłam w szoku tak samo jak mój mąż. On szepnał do mnie że to mega go podnieca i chce we mnie wejść. Ja odwróciłam się muszelką w jego stronę. Wszedł we mnie tak mocno, tak silnie że jęknełam tak aż obudziłam moje maleństwo w sasiednim pokoju. Ale postanowiliśmy przyśpieszyć akcję. Mój mąż był tak mocno spragniony że wystarczyło kilka sekund żeby wybuchł we mnie? I jaki efekt? A taki że już jestem w 3cim tygodniu ciąży  do zobaczenia

Wczasy we trójkę – Edycja z seks telefonem

Powoli podszedłem do drzwi łazienki, które o dziwo, pozostały niedomknięte…
– Znowu prowokuje – pomyślałem – tylko co dalej?
Przysunąłem się bliżej uchylonych drzwi, starając się zrobić to jak najciszej. Niepotrzebnie. Szum wody z prysznica skutecznie zagłuszał moje działania. Marta właśnie myła włosy. Stała przodem w moim kierunku z odchyloną do tyłu głową. Piana z szamponu spływała jej po ramionach i piersiach.
– Co za super widok – pomyślałem a mój mały zaczął rosnąć w bokserkach.
Uchyliłem drzwi bardziej. Marta myła twarz, więc nie mogła mnie ujrzeć. Wiedziałem, że jednak zaraz to nastąpi. Nie miałem zamiaru się już chować i wycofać. Za daleko to już zaszło. Zniknęło całkiem racjonalne myślenie.  
– „Mózgi się przełączyły” – przypomniałem sobie moją teorię.
Czułem narastające podniecenie. Marta spłukała twarz i spojrzała w moją stronę.
– Ej a co to za podglądanie? – powiedziała  kokieteryjnie próbując zasłonić piersi i czarny trójkącik między nogami.
– Yyyy…..ręcznik chciałem tylko – odparłem drżącym głosem
– Taaa, jasne…..ciekawe po co Ci on? – zmierzyła mnie wzrokiem – chyba, że się już zdążyłeś „zrelaksować”? – dodała
No tak to była głupia odpowiedź, ale jedyna sensowna jaka przyszła mi do skołatanej makówy.
– No masz rację, niepotrzebny, ale zęby bym umył korzystając z gościnności – odparłem szukając pretekstu do pozostania w łazience.
– Ok myj, ale zdejm te galoty, bo Ci się z przodu rozprują – roześmiała się Marta – skoro mnie widzisz nago, to musi być sprawiedliwie. A swoją drogą woda pod tym prysznicem jest chłodnawa – dodała ni stąd ni zowąd
Zsunąłem bokserki. Twardy penis sterczał mocno. Trudno opisać, jak ogromne podniecenie wywołała u mnie moja nagość i fakt, że Ona mnie widzi. Co prawda, już wczoraj widzieliśmy się bez ubrania, ale jednak sytuacja była zgoła inna.
– Mógłbyś się rozebrać całkiem? – spytała szwagierka namydlając dwuznacznie piersi, brzuch i ciemne włoski.
– Już nie bardzo mam z czego – odrzekłem zaskoczony, choć spodziewałem się co może mieć na myśli.  
– Masz, masz i nie udawaj, że nie kumasz – powiedziała zagłębiając dłoń między nogami.
Powoli ująłem członka w rękę i patrząc na nią, powoli zsunąłem napletek ukazując czerwoną i nabrzmiałą główkę mego przyjaciela. Maksymalnie podniecony, patrzyłem jak bierze słuchawkę prysznica i kieruje ją w najczulsze miejsce. Drugą ręką masowała sutki, coraz ciężej oddychając. Masturbowała się przy mnie bez skrępowania. Nie pozostałem jej dłużny. Powoli masowałem nabrzmiałą główkę, delikatnie zsuwając napletek. Byłem mega nakręcony i musiałem, uważać by za szybko nie wykonać tego „jednego ruchu za dużo”. Co chwile przerywałem, ale podniecenie  spadało bardzo powoli. Patrzyłem na Martę, która dawała mi cudowny pokaz pieszczot jej wspaniałego ciała. Chciałem przeżyć orgazm równocześnie. Widziałem, że jest już blisko finału.  
– Achhhhh – jęknęła i skrzywiła się zakręcając szybko wodę. – Kur** woda lodowata – krzyknęła i wyskoczyła z kabiny prysznicowej
– Byłam już tak blisko – popatrzyła na mnie – i Ty chyba też…
– Oj tak – pomyślałem i pokiwałem głową.
Podszedłem do niej nagiej i mokrej. Poczułem ciepło bijące od jej podnieconego ciała.
– Ja już nie dam rady, musimy… – powiedziałem patrząc na jej biust.
– Tak wiem, ja też – odpowiedziała cofając się o krok i opierając o ścianę.  
Stanęła w lekkim rozkroku i sięgnęła dłonią między nogi. Przez chwilę patrzyliśmy na siebie bez ruchu. Poruszyła ręką. Lekko cofnąłem się, by móc widzieć ją w pełnej okazałości. Marta, tak jak przed chwilą pod prysznicem, tak teraz znów zaczęła się pieścić oparta o ścianę. Patrzyłem na jej lekko zaróżowione brodawki, takie młode, dziewicze, wręcz jak u nastolatki. Resztkami sił powstrzymywałem się by ich nie dotknąć, choć pewnie nie miała by mi tego za złe. Marta rozkręcała się w swych zabawach, coraz mocniej pieściła cipkę, uniosła dłonią pierś do ust i patrząc na mnie zalotnie zaczęła ją sobie muskać języczkiem.  
– Teraz albo nigdy – pomyślałem i położyłem jej drżącą rękę na drugiej piersi. Nogi miałem jak z waty. Poczułem, że też drży. Zacząłem lekko masować i uciskać omijając środeczek. Marta jęknęła i uniosła obie ręce do góry. Czytała w moich myślach. Uwielbiam ten widok, lekko naciągniętych piersi do góry. Pieściłem jej cudne cycuchy obiema rękami. To był prawdziwy kosmos.  
– O tak, tak….pieść je…tak cudownie….mmmm….bosko, mocno je ściskaj – dyszała – jeszcze jeszcze…proszę całuj…ssij, gryź, nie przestawaj – jęczała Marta  
– A cipka….tam też chcesz? – szepnąłem z nadzieją, że zaraz w nią wejdę mym twardym i mokrym członkiem. Nie wiem po co pytałem, bo to wydawało się oczywiste. Jednak nie dla szwagierki
– Nie, nie nie możemy, aż tak – wyjęczała półprzytomnie – cycki, tylko cycki….ja już odpływam. Nie zważając na jej sprzeciw powędrowałem dłonią do jej cipki. Soczki lały się obficie. Była gorąca i pulsowała. Wiedziałem, że faktycznie zaraz będzie miała orgazm. Przesunąłem palcem po rozchylonej wilgotnej szparce – przez ciało Marty przeleciał prąd.
Rozchyliłem ją i wsunąłem do środka trzy palce. Szwagierka traciła kontrolę nad swoim ciałem
– Aaaaa…jeszcze, głębiej….mocniej….szybciej….cycki, cycki….teraz… jeszcze…ochhhhh…….głębiej…..achaaa…..ciałem Marty szarpały kolejne fale orgazmu.
– Teraz Ty – powiedziała łapiąc mnie za członka. Ciągle jeszcze nie mogła opanować dreszczy rozkoszy
– Ale jak? – tak do końca?  
– A nie chcesz? – popatrzyła na mnie podnieconym wzrokiem i zaczęła przesuwać ręką po moim członku w górę i w dół.
– Ale do środka…….- jęczałem – chcę w Ciebie trysnąć, chcę Cię poczuć, tak całkiem
– Nie, tak nie, nie możemy – masowała go i patrzyła mi w oczy. I to był ten punkt zapalny. Jej wzrok powodował że bardzo szybko poczułem zbliżający się finał
– Czekaj, przestań, przerwij, chwila – prosiłem  
– Czemu? – Marta na chwilę zatrzymała dłoń
– Bo chcę trochę pobalansować na tej granicy – wydyszałem – to jest super
– Dobrze, przerwa – powiedziała uśmiechając się diabelsko równocześnie zaciskając mocniej dłoń na penisie. I w tym samym momencie poruszyła dwa razy.
– Nie……nie… – jęknałem. Marta zwolniła uścisk, a ja poczułem, że już tego nie utrzymam, chwilę walczyłem z nadchodzącą falą rozkoszy. – Teraz….jeszcze raz….proszę – szepnąłem.
– Marta ściągnęła powoli skórkę drażniąc główkę…  
– o taaak……dość już
Pierwszy najmocniejszy strzał spermy zatrzymał się na jej udzie i powoli spływał w dół. Marta patrzyła jak kolejne, już słabsze, fale rozkoszy wytryskują na jej ciało.
– Ale tego nazbierałeś – powiedziała z uśmiechem
– No – odpowiedziałem krótko bo na więcej siły nie miałem.

Spotkanie integracyjne z seks linią

Po ledwie słyszalnym pukaniu do drzwi dołączyła do nas Madzia, szefowa przyszła tuż po niej. Zaproponowałem grę w pokera oczywiście jej rozbieraną wersję. Największe opory miała najmłodsza uczestniczka, ale zapewniliśmy ją, że wszystko, co tutaj może się wydarzyć zostaje między nami. Wahała się długo, ale dołączyła do zabawy. Rozdałem pierwszą partię i niestety to ja siedziałem bez koszulki, jako pierwszy. Mieliśmy z Marianem układ, że damy im się wyszumieć. Po godzinie gry siedzieliśmy tylko w slipkach. Gra zaczęła się dopiero po osiemnastej. Po wypiciu litra wódki przy włączonej klimatyzacji nikt nie wykazywał stanu upojenia. Trzeba było jakoś rozruszać towarzystwo, szturchałem dziewczyny stopami pod stolikiem, ale zachowywaliśmy oboje kamienne twarze. Wymieniając się spojrzeniami i głupimi gestami doszliśmy do pierwszego etapu zabawy. Od macania po kolanach poprzez pocałunki w szyje odeszliśmy od stolika. Nigdy nie miałem okazji być świadkiem zabawy dwojga innych osób, więc z podziwem patrzyłem jak Maryś zajmował się szefową. Ściskał jej cycki, schodził niżej aż do masowania jej stóp.  
– Może coś na pamiątkę?- wyjąłem aparat i smartfona z torby, jaką zabrałem.
– Źle wychodzę na zdjęciach…- zarumieniła się mama.
– Nie daj się prosić…uwielbiam patrzeć na twe ciało- dodawałem jej otuchy dla własnych korzyści. Będę mógł popatrzeć jak będę miał ochotę w domu.
– A ty, co o tym myślisz?- spojrzała na dziewczynę.
– Sama nie wiem, wolałabym, aby nie było specjalnie dowodów tego, co się tutaj dzieje.
– Wszystko zostaje między nami taka była umowa- przypomniał ojciec.
– Dokładnie. Każdy dostanie swoją kopię tak na własny użytek. Zgoda?

My nie musieliśmy się zgadzać, ale bez zgody dziewczyn nie byłoby materiału. Postawiłem aparat na oknie i włączyłem nagrywanie, smartfon oparłem o kubek firmowy stojący przy telewizorze. Podałem wszystkim po drinku, w którym więcej niż połowę stanowiła wódka, aby rozluźnić atmosferę. Spragniony wrażeń natychmiast przytuliłem się do podbrzusza Magdy masując jej muszelkę wyraźnie nabrzmiałą z emocji. Ściągnąłem jej majtki w dół jak się okazało dość mokre, więc podobała się jej ta sytuacja. Kiedy my jeszcze staliśmy przy łóżku Marian wykrzywiał się z podniecenia. Olga zajmowała się jego fiutem zmysłowo masując go językiem. Podniecał mnie ten widok i marzyłem, aby mi zrobiła to samo. Położyłem swoją partnerkę na skraju łóżka i wziąłem się za oblizywanie jej szparki. Muskałem i szczypałem ustami jej wargi, masowałem palcem odbyt. Zwijała się z podniecenia zwilżając brzeg łóżka. Wypięła tyłeczek i zabrałem się za lizanie obu dziurek. Penetrowałem językiem jej odbyt, co kilka chwil oblizując krocze w drodze, do cipki, do której wpychałem dwa palce, czego efektem było jej ostre ślinienie. Mając smartfon Madzi włączyłem nagrywanie mówiąc:
– Uśmiech proszę.
Madzia uśmiechnęła się i masowała swoje cycki, Marian był już mocno spocony, ale uniósł kciuk do góry na widok obiektywu. Olga z zamkniętymi oczami podskakiwała na jego przyrodzeniu. Skierowałem telefon w dół, aby nagrać ją jak zajmuje się moim penisem. Wykonywała koliste ruchy językiem na chwilę zaciskając zęby na żołędziu, jednocześnie drugą ręką łechtała mosznę uciskając miejsce pod nią. Kiedy stał na baczność ustawiliśmy się obok nich w pozycji na pieska. Ścisnęła żołędzia i wepchnęła w pochwę wydając lekki jęk. Zacisnąłem łapy na jej pośladkach i wchodziłem raz płyciej, raz głębiej. Odwracałem się, co chwilę do Olgi smakując jej całusów. Łapała mnie za tyłek i chwytała w rękę jądra, co niemal skończyło się moją eksplozją. Natychmiast wyskoczyłem i zacisnąłem go ręką dając mu chwilę wytchnienia. Kiedy się opanowałem pogładziłem jej krocze i oparłem się o jej odbyt. Powiedziała tylko namiętnie:
– Wejdź…- i wsadziła go bardzo po woli, mocno go ściskając.
Czułem pewien dyskomfort, bo była ciaśniejsza niż poprzedniego dnia. Ruszałem się jak mucha w smole, bo taki byłem ściśnięty.
Położyłem się na jej plecach i zabrałem się za masaż cycków, ale nadal w niej byłem. Zaczęła się rozluźniać, kiedy całowałem jej szyję. Powiedziałem jej na ucho, aby się rozprężyła, że nie musi się wstydzić. Po tych słowach sama zaczęła go ujeżdżać zwiększając tempo, miałem coraz mokrzej pod kolanami, bo tak zaczęła się ślinić. Łapałem wszystko w rękę i smarowałem jej odbyt dając ukojenie nam obojgu.  
Nagle Olga złapała mnie za ramię:
– Pozwolisz?
Moje oczy rozszerzyły się a ciałem wstrząsnął dreszcz. Zapomniałem o wszystkich uprzedzeniach, stanąłem za nią i wszedłem w jej ciasny odbyt mając pod sobą kutasa Mariana. Czułem go przez ściankę jej cipki, ale sam ruszałem się bardzo szybko zaciskając ręce na jej cyckach z podniecenia. Kiedy się obejrzałem za siebie, aby zobaczyć, co z Madzią miałem przed sobą obiektyw swojego aparatu. Filmowała z bliska jak nasze penisy penetrują dziurki szefowej. Sprawiała mi i Marianowi wielką przyjemność liżąc nas po jadrach, nie omieszkała też zacisnąć swoich warg na cipce mamy. Wyciągała nasze przyrodzenia nawilżając je trochę śliną, aby tarcie było mniejsze. Kiedy się zamieniliśmy rolami z Marysiem mogłem zająć się cyckami szefowej. Gryzłem je i oblizywałem brodawki, co chwila szczypiąc sutki zębami. Uwielbiałem ten smak dojrzałej kobiety. Dziewczyny całowały się sprawiając mi niejako zawód, bo jedna nadal była niespełniona. Czułem, że zbliża się koniec mojej zabawy, więc złapałem za szyję Olgę i przycisnąłem cyckami do swojego torsu. Wyciągnęła fiuta Mariana i mogłem przyspieszyć uderzając soczyście o jej uda. Nie zdążyłem nawet krzyknąć i wystrzeliłem nasieniem wypełniając cipkę mojego milfa. Nie wiem czy stękała z podniecenia czy spodobał się jej ciepły strzał. Czułem skurcze jej szparki, wszystko wyciekało zalewając moje jądra. Madzia podeszła i zajęła się spijaniem naszych soków, czułem dreszcze jak oblizywała mi jądra i wystającą część członka. Mamusia skinęła na tatusia i poczułem tylko jak wepchnął swojego kutasa i zaczął ładować jej tyłeczek. Posuwał tak mocno, że cycki szefowej cały czas obcierały mój tors. Całowałem ją namiętnie wpychając język do gardła. Alkohol zagłuszał krzyki kolegi, ale nie zagłuszył efektu jego orgazmu. Zrobiło mi się dziwnie gorąco, ale poczułem jego wystrzał jakby zrobił to na mnie. Olga położyła się na mojej klatce piersiowej a ja poczułem jak wszystko spływa z jej odbytu oblepiając moją mosznę. Moje serce waliło jak głupie, bo z jednej strony palcowałem dziurki młodej a fiutem znów wypełniałem gorącą spermą pochwę szefowej. Wyjęła go ze środka i rozmazywała wzdłuż swojego krocza dzieląc się ze swoimi szparkami wspaniałym orgazmem. Obróciłem głowę w stronę okna, obok leżał tatuś dysząc jakby przebiegł półmaraton. Poprosiłem, aby wsadziła go jeszcze do cipki na kilka minut. Siedziała na nim tyłem, więc przejechałem dłońmi po cyckach schodząc na plecy zjeżdżając palcem po kręgosłupie. Wsadziłem jeszcze dwa palce w odbyt dotykając penisa. Dziewczyny całowały się namiętnie, ale to Olga zepchnęła jej głowę na dół. Czułem jej język wodzący po cipce i moim fiucie. Kolegi już nie było, bo obok filmował wyczyn dziewczyn a ja szczerzyłem zęby, kiedy skierował obiektyw na mnie. Tym razem to ja dałem like’a. Kiedy zeszło ze mnie powietrze wyślizgnął się zmęczony wspaniałymi doznaniami. Wstałem i pocałowałem obie głaszcząc ich cipki w podziękowaniu za orgazm, jakiego doznałem.  
– To, co teraz?- zapytałem.
– Chińczyk- zaproponował ojciec.

Wyjazd na narty z seks telefonem

– Jesteś pewny, że spakowałeś wszystko ? – zapytał wujek Darek, kończąc przypinanie nart Tomka do bagażnika.
– Mam nadzieję, sprawdzałem kilka razy.
Kilka dni wcześniej Tomek został poinformowany przez telefon, że do Włoch będą musieli jechać autem, bo Ania boi się lecieć samolotem.
– Cześć Tomek – powiedziały niemal jednocześnie Ania i Julka, które siedziały przez cały czas w samochodzie.
Panie ubrane były identycznie : grube narciarskie skarpety, leginsy termoaktywne i polary znanej marki z Decathlonu. Tomek zostawił kurtkę w bagażniku i zajął miejsce za siedzeniem pasażera, które zajmowała Ania.Julka wyglądała tak, jakby właśnie się obudziła. Nie miała zapiętych pasów, za jej głową leżała poduszka, oparta o drzwi samochodu. Tomek pomyślał sobie, że teraz będzie miała trochę mniej wygodnie, bo jej „łóżko” zmniejszyło się o długość jednego siedzenia.  
– No niee, a tak cudownie mi się spało. Trudno, jakoś sobie poradzimy – uśmiechnęła się unosząc jedną brew i zarzuciła nogi na kolana Tomka, przykrywając się kocem.  
„No to ładnie się zaczyna” pomyślał sobie Tomek. Lubił kobiece stopy. Nie miał jakiegoś wielkiego fetyszu, ale zawsze zwracał uwagę na stópki i dłonie. Strasznie nie lubił gdy panie nie dbały o te części ciała. Uważał, że są swego rodzaju wizytówką.  
Dochodziła północ, dziewczyny już spały, a wujek oznajmił Tomkowi, że połowa drogi jest za nimi. Pomimo tego, że był bardzo śpiący, to robił wszystko żeby nie zasnąć. Zdawał sobie sprawę z tego, że jest lepiej, jeśli kierowca na tak długiej trasie może sobie z kimś pogadać. Poza tym, nogi Julki i tak nie pozwoliłyby mu przysnąć. Oczy miała zamknięte, ale przebierała tak stopami, jakby śniło jej się coś złego. W obawie przed tym, że zaraz ugodzi go piętą w czułe miejsce, włożył ręce pod koc i unieruchomił jej stópki. Pomimo grubych skarpet i pokojowej temperatury w aucie, wydawały się być zmarznięte. Pomyślał, że to idealna okazja na to, o czym marzył już od dłuższego czasu. Zaczął subtelnie uciskać i masować jej stopy. Miał ochotę zdjąć jej skarpetki i poczuć ich delikatną skórę, ale to raczej nie sprawiłoby, że Julce będzie cieplej. Kontynuował więc swój masaż, czując narastające podniecenie. Światła wpadające raz po raz do pędzącego auta sprawiały, że widział jak na jej twarzy maluje się uśmiech. Zastanawiał się, o czym może śnić, tak słodko się uśmiechając. A może ona wcale nie spała ? Może doskonale zdawała sobie sprawę z tego co się dzieje ?
– Puścisz mnie, czy nie ? – pytała go, wyraźnie rozbawiona tą sytuacją.
Byli sami w aucie, a biel za oknem aż raziła w oczy. Znad skalistych szczytów gór, powoli wschodziło słońce. Promienie odbijały się od szyb i lusterek aut, stojących na parkingu pod hotelem. Nie miał pojęcia kiedy zasnął, w dłoniach cały czas mocno trzymał jej stópki. Był jednak zrelaksowany i wypoczęty, zupełnie jakby dopiero wstał ze swojego łóżka, a nie przejechał 1000 kilometrów na tylnym siedzeniu.
– Tata poszedł z Anką do recepcji. Możemy się powoli zbierać – powiedziała Julka, zakładając swoje śniegowce.
Wyszli z auta i usłyszeli głos Darka. Wujek Tomka stał na hotelowym tarasie i ruchem ręki pokazywał im, żeby udali się w tamtą stronę. Spotkali się pod wejściem do restauracji na dole budynku. Tato Julki zaproponował, że najpierw zjedzą jakieś śniadanie, a dopiero później pójdą po bagaże do auta, bo teraz i tak nie będą mogli udać się do pokojów, ponieważ są przed czasem. Panie oznajmiły, że skoczą na chwilę do toalety żeby się odświeżyć, a Tomek z wujkiem poszli do restauracji zająć miejsca.
– Ja z Anką będę w jednym pokoju, a Ty i Julka będziecie mieć osobne pokoje dla siebie. Jedynym problemem jest to, że musicie się podzielić jedną łazienką, bo nie było więcej wolnych 1-osobówek z łazienkami.
– Spoko, damy radę. Nie ma żadnego problemu.  
– Trzymaj młody – to mówiąc, wepchnął Tomkowi do kieszeni kurtki 200 euro. – Po śniadaniu, pójdziemy z Anką odpocząć do naszego pokoju. Weź Julkę i pozwiedzajcie trochę okolicę, idźcie na jakieś piwo czy coś.
– Dzięki, tak zrobimy – odpowiedział nieco zdziwiony chłopak. W końcu rzadko kiedy dostaje się osiem stów na browar.
Nie minęła godzina, a Tomek z Julką już spacerowali malowniczymi ulicami włoskiego kurortu. Gorące promienie sprawiły, że szybko ściągnęli swoje polary i przewiązali je na biodrach.  
– Mam ochotę na grzane wino – powiedziała do Tomka głosem malutkiego dziecka, które domaga się lizaka.
– Mówisz i masz – odpowiedział, wskazując palcem najbliższą knajpę.
Po kilku próbach dogadania się z kelnerem po angielsku, doszli do wniosku, że znacznie szybciej będzie, jeśli po prostu wskażą w menu o co im chodzi. Nie musieli długo czekać i już po chwili delektowali się smakiem grzanego wina.  
– Palisz ? – zapytał ją niepewnie. Wiedział, że może tym pytaniem stracić w jej oczach.
– Zdarza się, ale tylko do alkoholu.
– Ja mam tak samo. To co, idziemy na jednego ? – zapytał wyciągając z kieszeni spodni paczkę papierosów.
– Przecież nie będziesz palił sam – odpowiedziała z uśmiechem.

Dorotka – koleżanka córki i jej mama

Miesiąc temu odebrałam telefon od Marioli, która była mamą koleżanki mojej córki. Razem z nią ostatnio bawiłam się w Czeskim schronisku.
– Witaj Dorotko.
– Cześć.
– Chciałabym Cię zaprosić do siebie na kawę winko i no wiesz na coś więcej.
– Och jak miło – ucieszyłam się.
– Wiesz ostatnio na naszym wypadzie było tak cudownie, że chciałabym to ponowić.
– Masz wolną chatę? Gdzie się podzieje mąż i córka.
– Romek jedzie w delegację a Iwona będzie z nami.
– Co – zamurowało mnie.
– Ona wyszła za mąż, ale na ten dzień przyjedzie do mnie.
– Ty naprawdę chcesz byśmy bawiły się w trójkę.
– Przyznam się, że opowiedziałam Iwonce o naszym wyjeździe i chce być z nami. Długo się wahałam, ale ona mnie przekonała.
– Zapraszam na piątek. Będziesz?
– Bęęęęddddęęę – powiedziałam z nutką wahania w głosie.
W piątek po pracy przygotowywałam się do wieczornej zabawy. Wzięłam prysznic założyłam seksowną bieliznę na to prześwitującą bluzeczkę i obcisłe jasnoniebieskie jeansy a stópki wsunęłam do szpileczek z odkrytymi paluszkami. Sprawdziłam w lustrze jak wyglądam i po samoakceptacji zawołałam męża.
– Damian zawieź mnie do Krawczyków.
– Coś ty nowego wymyśliła.
– Jadę w odwiedzimy do Marioli – pominęłam fakt, że jej córka też będzie.
– Ciekawe. I to dla niej tak wystroiłaś?
– Żebyś wiedział, że tak.
– Romana nie będzie? – zapytał z niedowierzaniem.
– Nie będzie. A jeżeli byłby to miałbyś coś przeciwko? – zapytałam z nutką kokieterii.
– Wiesz, że nie.
– To dobrze.
– Mogę liczyć na jakieś fotki? Tak ubrana to na pogaduchy raczej nie jedziesz.
– Zobaczymy.
Do torebki wrzuciłam jeszcze kilka zabawek wyszliśmy z domu. Do Krawczyków dotarliśmy w 30 minut. Wysiadłam z auta rzuciłam okiem w lusterko i oznajmiłam mężowi.
– Nie spodziewaj się, że dzisiaj wrócę.
– Nawet mi przez myśl nie przeszło.
– Jutro po ciebie zadzwonię.
– Dobrze kochanie. Tylko wyślij mi jakieś fajne fotki.
– Jeżeli będę mogła to wyślę. Pa.
Krawczykowie mieszkali w szeregowcu z małym ogródkiem. Stanęłam przed drzwiami i zadzwoniłam. Otworzyła mi Mariola z szerokim uśmiechem na twarzy. Ubrana była podobnie do mnie tzn. też jeansy, ale na górze T-shirta a na stópkach klapeczki.
– Zapraszam wejdź.
Weszłam do salonu i zobaczyłam jej córkę. Wyglądała identycznie jak mama. Zawsze były do siebie podobne, ale to podobieństwo teraz jak już Iwonka dorosła było niesamowite spotęgowane tym, że były identycznie ubrane.
– Dzień dobry pani Doroto.
– Cześć Iwonko.
– Napije się pani czegoś.
– Poproszę kawę, jeśli można.
– Już robię – powiedziała i poleciała do kuchni.
Ja w tym czasie z Mariolą usiadłyśmy w fotelach.
– Ty naprawdę chcesz się wspólne z córką bawić?
– Tak. Jakiś czas temu oglądałyśmy erotyka i wspólnie się masturbowałyśmy przy nim.
– Co innego masturbacja a co innego wspólne pieszczoty i seks.
– Iwonka powiedziała mi podczas tamtej zabawy, że bardzo podnieca ją moje ciało i zawsze marzyła by się przytulać do mnie, gdy byłam nago.
– Jaki oglądaliście erotyk, że tak na was zadziałał?
– Twoje zabawy z siostrą, starszą panią i jej wnuczką. – wypaliła.
Zatkało mnie.
– Skąd go wzięłaś?
– Iwonka gdzieś wyszperała w Internecie.
No ładnie zboczony filmik z moim udziałem krąży gdzieś w czeluściach Internetu. Trochę mnie to zaniepokoiło. Jak chociaż jeden znajomy zobaczy to zapewne wszyscy będą wiedzieli. W międzyczasie wróciła Iwonka z pachnącą kawą.
– Iwonko słyszałam, że oglądałyście filmik z moim udziałem.
– No tak.
– Skąd go wzięłaś?
– Nie będzie pani się gniewać?
– Tego nie mogę powiedzieć. Na razie wkurza mnie, że gdzieś krąży to Internecie.
– Nie krąży.
– To skąd go masz?
– Od pani córki. Mam wiele filmów, ale ten jest najbardziej podniecający.
Z jednej strony odetchnęłam, ale z drugiej strony jak Magda mogła rozdawać moje intymne filmy.
– To dziewczyny co robimy? – zapytałam.
– Mamy przygotowaną grę erotyczną. – powiedziała Mariola.
– Jaką?
– W zasadzie to połączenie gry w butelkę z kostkami. – powiedziała Iwonka.
– Wyjaśnij, jak to będzie wyglądało.
– Tak jak pani widzi mamy butelkę i dwie kostki. Na początku zabawy zakręcimy butelką a osoba kręcąca zdejmuje jedną część garderoby osobie, którą wskazała butelka. Jeżeli butelka wskaże osobę już rozebraną to ona wtedy zacznie kręcić butelką.
– Jak już będziemy wszystkie nago to co wtedy? – zapytałam.
– Wtedy osoba, którą wskaże butelka rzuca kostkami i wykonuje polecenie, które jest na kostkach osobie kręcącej. Tak jak pani widzi na jednej kostce są części ciała a na drugiej co robić.
– Zaczynajmy już. – powiedziała Mariola i zakręciła butelką.
Wypadło na nią samą więc zakręciła jeszcze raz. Teraz butelka wskazała Iwonkę. Mama podeszła do niej i uklęknęła przed nią ściągając je ze stópek klapeczki po czym usiadła na swoim miejscu. Iwonka zakręciła i wypadło na mamę. Podeszła do niej, kazała jej wstać po czym zdjęła jej koszulkę i Mariola została w pięknym seksownym staniku. Teraz wypadła znowu kolej Marioli a zakręcona przez nią butelka powtórnie wskazała Iwonkę. Mama tym razem ściągnęła córce spodnie. Młoda tym razem wylosowała mnie i na podłogę opadły moje spodnie. Zakręciłam butelką, która wskazała Iwonkę podeszłam do niej i ciągnęłam jej bluzeczkę i nasza najmłodsza uczestniczka została w samej bieliźnie. Wyglądała naprawdę ponętnie w białej bieliźnie. Teraz butelka wskazała na mnie i Iwonka zdjęła ze mnie bluzeczkę. Zostałam tylko w bieliźnie i szpileczkach. Zakręciłam i wypadło na Iwonkę. Stanęłam przed nią a ona wstała. Chwilę się wahałam a potem zdjęłam jej stringi. Moim oczom ukazała się jej młodziutka cipka pięknie wygolona z pozostawionym wąziutkim paseczkiem. Co ciekawe czerwona się zrobiła nie ona a jej mama. Pogładziłam ją po włoskach łonowych i usiadłam na miejsce. Ona też usiała w lekkim rozkroku a ja poczułam, że robię się na ten widok wilgotna. Długo nie była mi dłużna, bo butelka wskazała na mnie i teraz ona zdjęła moje majteczki. Trzymając je w rękach krótko stwierdziła.
– Widzę, że pani jest już podniecona, bo majteczki są już wilgotne.
Wzięła je w rączki powąchała i odłożyła. Teraz ja zakręciłam butelką i wypadło na Mariolę. Podeszłam do niej zdjęłam jej klapeczki a wyczuwając ciepło przytuliłam je do noska i sprawdziłam, jak pachną.
Losowanie Marioli wskazało jej córkę. Za dużego wyboru nie miała i zdjęła jej stanik i młoda została jako pierwsza nagusieńka. Nie było sensu grać dalej więc obie wyskoczyłyśmy z resztek ciuszków i już we trójkę paradowaliśmy nago.
– Jakie masz jeszcze moje filmiki?
– Chce pani zobaczyć.
– Tak.
Wstała i poszła po schodach na górę seksownie kręcąc tyłeczkiem. Zeszła po chwili niosąc laptopa. Włączyła go i pokazała mi folder „Zabawa 1” z kilkudziesięcioma plikami filmowymi. No ładnie pomyślałam przeglądając nazwy plików ma chyba wszystkie moje filmy. Nawet ten perwersyjny, gdzie występowałyśmy przed kamerka razem z siostrą, młodą i jej babcią. Na pulpicie zauważyłam drugi folder „Zabawa 2” jednak nazw plików nie znałam. Włączyłam jeden na chybił trafił. Na ekranie po jawiła się postać klęczącej Iwonki i stojących dwóch mężczyzn przy cym jeden musiał był młody a drugi w moim wielu lub starszy. Młodemu Iwonka robiła loda a starszemu masowała członka. Zamarłam nic nie mówiąc i oglądałam z otwartymi ustami wydarzenia na ekranie. Widząc moje zaskoczenie podeszła do mnie Mariola i zerknęła na sceny z filmu. Najpierw ją zatkało a potem odwróciła się do córki i prawie krzyknęła.
– Co to jest?
Młoda zarumieniła się i chciała zabrać laptopa, ale szybsza była jej mama, bo wyrwała mi go wyłączyła film i odpaliła inny plik. Tu znowu ukazała się jej córka tym razem całująca piersi starszej pani tak na oko 70 plus. Po chwili odpaliła następny a na nim ujeżdżała Kacpra swojego męża jednocześnie ssąc członka drugiemu chłopakowi. Następny filmik przedstawiał seks analny w jej wykonaniu. Nie było widać osoby, z którą to robi, ale członek był pokaźnych rozmiarów. W tle za to było widać jej męża i tego starszego faceta siedzącego na kanapie. Za nimi w drzwiach kręciła się tamta starsza kobieta.  
– Możesz mi wyjaśnić co to jest? – zapytała zdenerwowana Mariola.
– Mamo to moje i Kacpra zabawy.
– Wy tak często?
– Zaczęliśmy jeszcze przed ślubem.
– Kto to filmował? Mam nadzieję, że to nie zostało opublikowane w Internecie?
– Nie martw się mamo nie zostało a filmowała to opublikowane a kręcił to brat tego starszego pana.
– Kto jest?
– To są nasi sąsiedzi.
Mariola potrzebowała troszkę czasu na ochłonięcie. Po czym powiedziała.
– Chcę zobaczyć wszystkie filmiki.
– Dobrze mamusiu, ale to jak skończymy.
To stwierdzenie spowodowało, że obie dziewczyny wróciły do teraźniejszości.
– Dobrze to jutro się temu przyjrzę.
– Mamusi a możemy sobie zrobić fotkę, bo obiecałam Kacprowi, że zobaczy teściową i jej koleżankę.
– Ja się zgadzam i obiecałam też fotkę Damianowi – szybko wtrąciłam.
– No dobrze – odpowiedziała zrezygnowana Mariola.
– Tylko aby ojciec tego nie zobaczył.
Iwonka kazała nam usiąść rozłożyć nogi i zrobiła naszej trójce selfie. Po czym wysłała fotkę do mamy do męża i do kogoś jeszcze. Ja otrzymałam zdjęcie od Marioli, które niezwłocznie wysłałam Damianowi.
Wracajmy do naszej gry powiedziała młoda i zakręciła butelką, która wskazała jej mamę. Rzuciła kostkami i na jednej wyszła ręka a na drugiej pocałunek. Młoda podeszła do mamy uklęknęła przed nią i pocałowała ją w jedną i drugą rękę. Mariola wylosowała córkę i masaż stóp. Iwonka szybko podsunęła jej swoje stópki a ona dokładnie je wymasowała. Naprawdę bardzo podnieciła się tym widokiem i zaczęłam delikatnie pieścić swoją muszelkę.
– Niech pani przestanie, bo nie wyjdzie zabawa – rzuciła Iwonka.
Zakręciła butelką, która wskazała mnie a wylosowała pieszczenie mojej pupy palcem. Uklęknęłam na podłodze wypinając pupę w stronę młodej ona podeszła nawilżyła lubrykantem paluszek i delikatnie go wprowadziła do mojej pupy po czym masowała ją dobrze przez pięć minut. Było mi dobrze aż zamknęłam oczy. Usłyszałam jak przez mgłę dźwięk robienia zdjęcia. Po chwili dostałam klapsa od młodej a od jej starej dostałam wiadomość ze zdjęciem, które szybko przesłałam mężowi.

Pierwsze kroki – Przesłuchanie

Opowiadanie powstało na prośbę wiernego Czytelnika. Mam nadzieję, że Wam również odpowiada drobna historia przedstawiona w tekście. Piszcie komentarze, które zachęcają mnie do dalszego tworzenia.

Pierwsze kroki
Przesłuchanie

     – Karol! – zawołała Asia odrywając się od laptopa.
     Do pokoju wszedł wysoki postawny mężczyzna z krótko przystrzyżonymi blond włosami i spojrzał na kobietę, która uśmiechała się. Brunetka o włosach sięgających do łopatek miała na sobie koszulę nocną uwydatniającą ponętny biust.
     – Odpowiedzieli mi na zgłoszenia! – powiedziała zadowolona.
     – Poważnie?! To zajebiście! I co dalej?
     – Mam się zgłosić pod wskazany adres na casting i wtedy wszystko mi wyjaśnią, ale napisali, że mnie przyjmą tylko muszę zaliczyć to spotkanie.
     Mężczyzna podszedł do żony z uśmiechem na ustach. Asia trzy tygodnie temu wysłała kilka nagich zdjęć do agencji, w której mieli załatwić angaż w filmie porno. Występ przed kamerą był marzeniem kobiety od bardzo dawna i wreszcie doczekała się.
     – Kiedy spotkanie? – zapytał.
     – Jutro! Mam adres! A wiesz co jest najlepsze? Zapłacą mi dwa tysiące złotych!
     – Ja pierdole! Mam nadzieję, że będziesz miała więcej ról…
     Kobieta uśmiechnęła się i spojrzała tym spojrzeniem. Mówiło ono, że ma ochotę na ostrą zabawę. Mężczyzna uwielbiał jak patrzyła w taki sposób. Podniecenie od razu obudziło się w jego ciele, a kutas dał o sobie znać tworząc wybrzuszenie na spodniach. Wystarczył tylko ten pociągający kobiecy wzrok by sprzęt działał jak należy.
     Karol szybko ściągnął slipki, a członek wystrzelił jak proca. Asia ześlizgnęła się z fotela i podeszła na czworaka. Chwyciła nabrzmiały trzon w chłodne dłonie, a po plecach mężczyzny przebiegł dreszcz. Uwielbiał jej dotyk na wrażliwej skórze. Brunetka nie czekała zbyt długo i wzięła obnażoną główkę do ust. Zaczęła gwałtownie ssać, a ślina zaczęła ściekać jej po brodzie. Członek wślizgiwał się głęboko w gardło kobiety, która nieraz zadławiła się. Podniecenie w ciele mężczyzny narastało z każdą chwilą. Obserwował pociągające ruchy żony.
     Kobieta zerwała się z podłogi i podeszłą do łóżka zrzucając koszulę nocną. Uklęknęła na skraju materaca i wypięła tyłek w jego stronę. Różowa muszelka zapraszała nabrzmiałego kutasa do penetracji. Wargi rozchyliły się lekko, a światło odbijało się od wilgotnej powierzchni.
     – Rżnij mnie kurwa! – wrzasnęła.
     Karol podbiegł do niej z członkiem w dłoni. Wcisnął się w mokry otwór z pewnym oporem, ale słysząc głośny jęk zadowolenia naparł mocniej. Wbił się w rozgrzanie łono i zaczął zadawać potężne ciosy. Jego biodra odbijały się od pośladków, które falowały pod naporem ciała. Mężczyzna sapał w rytmie posunięć, a kobieta jęczała ściskając pościel w dłoniach.
     – Taaak!!!
     Karol nie przerywał wsłuchując się w krzyki rozkoszy. Napierał z całych sił, aż kobieta straciła podparcie. Biodra osunęły się na łóżko i członek nieomal wymknął się z ciepłego wnętrza. Mężczyzna przywarł do kobiety kładąc się na nią i przyciskając do materaca jednocześnie nie przerywając ruchów biodrami. Pracował intensywnie wsłuchując się w jęki wijącej się żony.
     Wbił się mocno w pochwę, a przez ciało kobiety przebiegła fala bólu budząc nowe pokłady rozkoszy. Żądza płonęła wewnątrz podsycając podniecenie. Drobne skurcze mięśni pochwy i ud zwiastowały nadchodzący orgazm. Kobieta wbiła głowę w pościel tłumiąc wrzask, a mężczyzna stękał rytmicznie wsuwając się głęboko.
     Nagle jęknął przeciągliwie wbijając nabrzmiałego kutasa głęboko. Wypełnił ją nasieniem ślizgając się po jędrnych pośladkach podbrzuszem. Członek poruszał się w gęstym płynie wypełniającym pochwę. Fala dreszczy wstrząsnęła ciałem mężczyzny, który czuł rytmiczne skurcze na sprzęcie. Kobietą wrzeszczała w pościel tłumiąc krzyk i wypinając biodra w górę. Nadszedł upragniony orgazm, który zawładną jej ciałem. Fale rozkoszy zalewały jej umysł i traciła powoli siły. Poczuła jak mężczyzna wyjmuje swój sprzęt i ociera się o pośladki pozostawiając na nich resztę nasienia. Westchnęła z ulgą, gdy skurcze przestały szarpać mięśnie.
     – Boże! – wyszeptała odwracając się do męża.
     Mężczyzna uśmiechnął się dumny z żony, która wybierała się na pierwszy swój casting do filmu porno.

     Asia zapukała w drzwi pokoju 217 w hotelu do którego została skierowała w mailu. Drzwi otworzył wysoki blondyn z okrągłą twarzą. Uśmiechnął się do kobiety, która niepewnie skłoniła głowę.
     – Zaczynałem się niecierpliwić – powiedział mężczyzna przyjaznym głosem.
     – Mam nadzieję, że pan za długo nie czekał. W mieście dużo korków, a z mojego osiedla ciężko dojechać do tego hotelu. Mąż w pracy, więc nie mógł mnie podrzucić…
     Mężczyzna spojrzał na nią zdziwiony, ale po chwili znów się uśmiechnął widząc błądzące spojrzenie kobiety.
     – Rozumiem, że jest pani nowa w tej branży i mąż o wszystkim wie? Nie chcę mieć na karku wściekłego faceta – powiedział blondyn zapraszając gestem do środka.
     – Tak! Pomagał mi szukać agencji, która się tym zajmuje…
     – Rozumiem. Ta agencja jest bardzo dobra mimo nieprzychylnych recenzji i zawsze sięgam po nowe talenty w branży licząc na kolejną gwiazdę.
     Poprowadził kobietę w głąb pokoju małym korytarzem. W oczy rzuciło się wielkie łoże znajdujące się na środku pomieszczenia i drzwi prowadzące na balkon. Światło słoneczne wpadało przez ogromne szyby rozświetlając pokój. Zauważyła stojącą kamerę na statywie naprzeciwko łóżka i drugą znajdującą się w rogu.
     – Pozwoliłem sobie przygotować – powiedział mężczyzna biorąc w dłonie kolejną kamerę. – Nazywam się Adam. Może zaczniemy od krótkiej rozmowy wstępnej zanim przyjdą aktorzy.
     – Oczywiście – odparła Asia siadając na skraju łóżka.
     Miała na sobie najładniejszą sukienkę jaką znalazła w szafie. Czarny materiał opinał jej biodra i piersi uwydatniając ich kształty, a dzieła dopełniały pończochy. Wyglądała pociągająco w tym stroju, ale nie była przekonana czy zrobiła wrażenie na reżyserze. Uśmiechnęła się nieśmiało do blondyna, który przechodził z jednej kamery do drugiej pstrykając guziki.
     – Pozwolisz, że zacznę nagrywać?
     Kiwnęła głową.
     – Mogę wykorzystać później ten materiał w jakimś filmie. A, prawie bym zapomniał! – krzyknął zrywając się do torby leżącej przy fotelu. Pogrzebał w niej chwilę i wyjął teczkę, którą podał kobiecie. – Proszę tu umowa, w której znajdziesz wszystko. Podpisz i możemy wszystko zaczynać.
     Asia otworzyła zdenerwowana teczkę i przejrzała litery, które zlewały się w jedną całość. Nie mogła się skupić na słowach z wrażenia. Emocje gotowały się w niej. Nie przeczytała do końca umowy tylko chwyciła podany długopis i ją podpisała. Podała papier mężczyźnie, który spojrzał na niego i wrzucił do torby.

     – Dobrze – powiedział pod nosem reżyser i zmierzył kobietę siedzącą na skraju łóżka.
     Brunetka wyprostowała się uśmiechając się nieśmiało. Podekscytowanie opanowywało jej ciało i zaciskała mocno pięści. Chciała się zaprezentować się przyszłemu pracodawcy z jak najlepszej strony.
     – Lubisz anal i ostry seks? – zapytał się.
     – Tak, ale nie przepadam za BDSM…
     – Ale klapsa na pupę przyjmiesz?
     Kiwnęła głową zniżając zawstydzony wzrok.
     – Nie będzie tu pejczów. A nie masz nic przeciwko jakby ktoś skrępował ci dłonie i powoli pieścił?
     – Nie, jeżeli nie byłby brutalem. Nigdy nie uprawiałam BDSM i nie przekonuje mnie to, ale troszkę brutalności w seksie zawsze mi się podobało…
     – Do granic! – przerwał jej. – Rozumiem ja również też tak mam. Lubię jak kobieta przejmuje inicjatywę, ale do pewnego momentu. W moim pomyśle będziesz kochała się z dwoma facetami z dość potężnymi fujarkami.
     – Są takie ogromne? – zaśmiała się próbując rozładować emocje.
     Adam uśmiechnął się rozbawiony.
     – To zawodowcy, więc wiedzą jak posługiwać swoim sprzętem. A w tobie uwielbiam tą naturalność. Z niczym się nie kryjesz, zawstydzasz się w piękny sposób. Zatrudnię cię w filmie bez problemu! Ale pozwolisz, że jeszcze sprawdzę twoje umiejętności w łóżku.
     – Oczywiście! Nie mogę się doczekać – odparła.
     – Ja również. Aktorzy się spóźniają jak widzisz. Nie łatwo jest odszukać faceta z sprawną pałką, która staje na zawołanie w tłumie ludzi.
     – A ty taką masz? – zapytała odważnie przygryzając dolną wargę. Zmierzyła go wzrokiem i zatrzymała się między nogami.
     – Ja jestem reżyserem. Moja żona wyrwała by mi jaja jakbym zabawiał się z aktorkami. Mogę tylko z nią albo w jej towarzystwie – powiedział śmiejąc się na końcu.
     – Jak nie przyjdą aktorzy to ktoś będzie musiał mnie przetestować!
     – Możesz zacząć sama zrzucając sukienkę.
     Asia wstała spoglądając na reżysera swoim najbardziej pociągającym spojrzeniem. Mężczyzna podparł głowę i poprawił się w fotelu wygodniej zasiadając. Brunetka podeszła do niego odwracając się tyłem.
     – Odepniesz? – zapytała zerkając przez ramię.
     Mężczyzna delikatnie rozsunął zapięcie, a sukienka zsunęła się z ramion. Kobieta podeszła do łóżka nadal odwrócona plecami. Czarny materiał spłynął po jej ciele upadając u stóp. Wygięła się wypinając krągłe pośladki, między którymi znajdował się skąpy pasek stringów. Podniecenie w jej ciele szalało jak sztorm miotając wnętrznościami. Podparła się o kolana i pokręciła biodrami, a krągłe piersi falowały niczym nieskrępowane. Odwróciła się przodem i ścisnęła dłońmi półksiężyce pieszcząc między palcami sterczące sutki. Opuszkiem okrążała stwardniały kształt drażniąc go. Westchnęła cicho przymrużając powieki. Poruszała biodrami starając się wpaść w erotyczny trans i przyciągnąć wzrok mężczyzny, który spojrzał zniecierpliwiony na zegarek.
     Nagłe pukanie do drzwi przerwało taniec kobiety, która rzuciła spłoszone spojrzenie w kierunku, z którego dobiegł dźwięk. Reżyser uśmiechnął się zrywając się z fotela. Wprowadził dwóch rosłych czarnoskórych, którzy zmierzyli półnagą kobietę przykrywającą dłońmi swoje wdzięki. Jeden z aktorów był łysy i szeroki w barkach, a drugi posiadał wygolone boki i był szczuplejszy od towarzysza.
     – Oto twoi partnerzy Asiu – powiedział Adam zadowolony. – Będziecie potrzebować czegoś do przygotowania się?
     – Ona wystarczy szefie – odparł łysy oblizując wargi.
     Serce kobiety zabiło szybciej, gdy czuł wzrok spragnionych mężczyzn na ciele. Połykali każdy zakamarek jej krągłości. Poczuła na policzkach piekące wypieki. Wstydziła się przed dwoma profesjonalistami, którzy pocierali dłońmi o spodnie, na których pojawiły się potężne wybrzuszenia.

Wczasy we trójkę

– Spiąłem poślady w robocie, zarwałem trochę nocy, przyspieszyłem z projektem i taadaaaammm jestem. Ileż można czekać na upragnione wakacje?  
Marta słysząc naszą rozmowę przybiegła i rzuciła mu się na szyję. Uczucie zazdrości od razu zakuło mnie boleśnie. Lubiłem go. Był spoko, wesoły, szczery, lubił pożartować i dobrze się z nim gadało. Nadawaliśmy na podobnych falach. Teraz jednak zazdrość o Martę była silniejsza. Poczułem niechęć i złość, że już jest, że skończyło się coś fajnego. Tak naprawdę to i bez jego przyjazdu to „coś fajnego” się skończyło. W dodatku byłem lekko sparaliżowany pomny ostatnich wydarzeń. Marta jak gdyby nigdy nic, przylgnęła od razu do niego, co jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. Bo czy mogło być inaczej? Jeszcze godzinę temu, to ze mną się bzykała, to ja pieściłem jej cudne piersi i wchodziłem w jej mokrą szparkę, a teraz ona obściskuje się z innych facetem.
– Na pewno robi to celowo, by odsunąć od siebie/nas jakiekolwiek podejrzenia – pocieszałem się w duchu. To przecież normalne, że stęskniła się za swoim chłopakiem. To wersja zdroworozsądkowa. Ale była też druga – wersja uczuciowa. Niestety
– Elko Bart – Gośka stanęła w drzwiach w samym bikini.  
– Elko Megi – Bartek podszedł do niej objął i cmokną w policzek  
Zerknąłem ukradkiem na Martę. Nasz wzrok się spotkał przez ułamek sekundy. Najgorsze było to, że nie zdążyliśmy nic więcej ustalić w kwestii „zemsty”. Niby żona obiecała, że Bartek się nie dowie, ale różnie być może zważywszy na jej zachowanie na wczasach.  
– No i jak się bawicie? – spytał szwagier – wesoło jest, czy zamulacie beze mnie?  
– Wakacje na całego, szalejemy, pijemy, jemy, seximy i w ogóle – wyrwała się Gośka
– No to dobrze trafiłem, skoro tak tu zajebiście – Bartek uśmiechnął się do Marty.
W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Podszedłem i otwarłem. W drzwiach stał właściciel obiektu.
– Dzień dobry. Ja w sprawie łózka i ciepłej wody. Otóż zwolnił się jeden domek, ten tam przy lesie. Jest troszkę większy, zwłaszcza łazienka i kuchnia. Żeby nie komplikować Wam pobytu, proponuję żebyście się tam przenieśli. Cena bez zmian. A w tym czasie zorganizuje tutaj wymianę pieca i łózka.
Popatrzyliśmy po sobie trochę zdziwieni.
– Pewnie, jeśli kasa ta sama, a warunki lepsze to, kto by się nie zgodził? – Marta przejęła rolę dowódcy. – Kiedy możemy się tam przenieść?
– A nawet w tej chwili. Goście którzy mieli go zająć odwołali przyjazd.
– O to ja się nawet nie będę rozpakowywał – rzucił wesoło Bartek i spytał uśmiechając się podejrzliwe: a co z łóżkiem nie tak Robciu? Za ostro było? HAHA !!
– Akurat to łóżko Twej Lubej się zapadło HAHA!! – wyprowadziła go z błędu żona.
– Kotek, co Ty robiłaś i z kim? – spojrzał na Martę Bartek ze śmiechem.
Niby to nie nasza „zasługa”, ale jednak poczułem się mocno nieswojo, tak jakby nasze harce były mu dobrze znane.  
– Heh lepiej spytaj czego ona nie robiłaj – Gośka wchodziła na śliski grunt, a ja poczułem zimny pot. – Dobra żarty, żartami..bierzmy się za przeprowadzkę – zakończyła temat
– Kto bierze który pokój? – spytałem
– Ja chcę ten z oknem od strony lasu – powiedziała Marta
– Ja też – rzuciłem szybko Starsi mają pierwszeństwo – dodałem
– Spoko – odparowała Gośka – Ty my z Bartkiem bierzemy ten drugi.  
– A co to zamiana żon? – Bartek uśmiechał się niepewnie – czyżbym o czymś nie wiedział?
– O wielu gorących rzeczach, które tu miały miejsce nie wiesz hehehe – Gośka wyraźnie próbowała flirtować ze szwagrem.
– A nie chcesz? – Marta próbowała zmienić temat.  
Bartek mocno skonsternowany popatrzy na nią.  
– No właśnie. Wszystko zostanie w rodzinie, a jakże miła odmiana. Nieprawda mężu? – Gosia spojrzała na mnie z dziwnym uśmiechem. Niby nic nie powiedziała, ale czułem się winny.
Następną godzinę zajęło nam przenoszenie się do nowego domku. Co prawda rzeczy Bartka wylądowały w jednym pokoju z rzeczami Marty, ale ziarno zostało zasiane. Po skończonej przeprowadzce Bartek powiedział:
– Idę wypróbować ten piec czy dobrze działa i czy wody ciepłej nie zabraknie. Kto idzie ze mną?
– Nie patrz na mnie. Choćbyś nie wiem jak prosił – zażartowałem.
– Nie Ciebie miałem na myśli łosiu. Nie schlebiaj se – odpowiedział żartem.
– Ja chętnie się odświeżę i nie tylko – Marta stała już koło drzwi łazienki.
– Ok chodźmy piękna. A wy zostańcie, tęsknijcie i niech was zazdrość zeżre – rzucił w naszą stronę.
Kiedy drzwi się zamknęły za nimi znów poczułem ukłucie zazdrości. Wiedziałem, że tam pod ciepłym strumieniem wody szwagierka oddaje się swojemu chłopakowi. Że to on teraz  posuwa ją, pieści jej mokre i sterczące sutki, że on przyciska się do jej krągłej dupci. Na myśl o tym poczułem lekki wzwód. Popatrzyłem na żonę. Siedziała w samym bikini na wersalce i patrzyła na mnie.  
– Pewnie się tam bzykają – zacząłem rozmowę.
– Dziwne by było gdyby nie – odparła
Miałem straszną ochotę na nią, ale obawiałem się reakcji na moją propozycję. Słysząc szum wody i widząc oczami wyobraźni Martę z Bartkiem pod prysznicem, nie wytrzymałem.  
– „Mózgi się przełączyły, muszę zaryzykować” – pomyślałem. Wstałem i usiadłem obok niej. Ująłem ją za piersi i masowałem delikatnie przez cienki materiał, szukając środeczków. Po chwili poczułem pod palcami delikatnie twardniejące sutki. Odchyliłem górną część bikini, tak że jej piersi ukazały się w pełnej krasie. Gosia patrzyła na mnie z kamienną miną. Delikatnie musnąłem jej sutki równocześnie. Cicho jęknęła. To był ten charakterystyczny jęk, który mówił „o tak, nie przestawaj, chcę tego.” Nie przestawałem, korzystałem z okazji, pieściłem jej cycki i cieszyłem się chwilą. Czułem, że zaczyna odpływać. U mnie w spodenkach też szybko zrobiło się ciasno. Skupiłem się tylko na piersiach, ale czułem, że za moment jej to nie wystarczy. Nie myliłem się. Gosia zaczęła coraz szybciej oddychać i cicho pojękiwać. Siedząc obróciła się od mnie plecami, odchyliła głowę do tyłu.
– Teraz niżej – szepnęła między kolejnym jęknięciem.  
Posłusznie powoli zsunąłem dłoń z jej piersi na brzuszek i niżej. Najpierw delikatnie masowałem ją przez majteczki. Poruszała się coraz szybciej. Po chwili poczułem pod palcami wilgoć. Wsunąłem rękę pod majtki i lekko przesuwałem po rozchylonej szparce. Żona jęczała coraz głośniej. Obawiałem się czy nie za głośno. Wytężyłem słuch. Jednostajny szum wody spod prysznica uspokoił mnie. Marta i Bartek zajęci byli sobą w najlepsze. Rozchyliłem jej cipkę i delikatnie wsunąłem dwa palce do środka równocześnie wzmacniając pieszczoty drugą ręką na piersiach. Gosia odlatywała. Chciałem by teraz ona mnie popieściła. Jakby czytała mi w myślach. Wijąc się i jęcząc wyjęła mego członka z majtek  i zaczęła masować góra – dół. Pieściliśmy się w najlepsze, nie zważając na nic. Nawet odgłosy z łazienki nam nie były w stanie przeszkodzić. Tam też odbywał się festiwal uniesień. Co prawda szum wody ucichł, ale było słychać pojękiwania Marty.  

źródło: https://lol24.com/opowiadania/erotyczne/wczasy-we-trojke-cz-42943

Uwodzicielka uczennica

Szkoła mieściła się w samym centrum miasta. Nie dojeżdżał do niej samochodem, wiedząc, że nie znalazłby miejsca parkingowego. W jego czasach do liceum chodziło się na piechotę, a jak było dalej dojeżdżało komunikacją miejską. Dzisiejsze dzieciaki kończą osiemnaście lat i od razu przyjeżdżają autami. Nie ma miejsc na parkingu dla nauczycieli. W jego młodości to było nie do pomyślenia. Teraz czasy są zupełnie inne. Dzieciaki mają wszystko. Więc co to jest samochód na osiemnastkę? Zaśmiał się sam do siebie. Dla nich to coś zwykłego.
Choć była już późna jesień pogoda była nawet przyjazna. Słońce uśmiechało się do niego, oślepiając mu drogę. Czuł jak głowa poci się pod czapką. Wiedział jednak, że jak ją zdejmie zaraz będzie chory. Wystarczył byle jaki podmuch wiatru by doprowadzić go do stanu leżakowania z lekami. Zbliżając się na przystanek poczuł wibracje w lewej kieszeni kurtki. Gdy włożył rękę telefon już nie dzwonił. Wyjął go delikatnie by nie wypadł mu przez śliską, skórzaną rękawiczkę jaką miał na dłoni. Zobaczył, że to sms i schował go z powrotem do kieszeni. Nie lubił pisać wiadomości. Wolał rozmawiać twarzą w twarz, a jak już trzeba było użyć komórki to jedynie do kontaktu telefonicznego. Magda, jego była żona zawsze się z niego śmiała, że mógłby wrócić do dawnych czasów. Ona nie umiała rozstać się z telefonem, a tym bardziej z laptopem. Zawsze miała go w torebce. Czasami odczuwał brak jej gadania, uśmiechów, ale i słodkich fochów. Nie była doskonałą panią domu, nie była również doskonałą żoną ale spędzili ze sobą szesnaście lat. Przeleciało to bardzo szybko. Pamięta do dziś ich pierwsze spotkanie. On student wychowania fizycznego, ona ekonomii. Impreza u kolegi. Spóźnił się na nią. Gdy wszedł do mieszkania ona już tam była, tańczyła powoli do „Sen o Victorii” Dżemu ubrana w długą, jasną sukienkę. Wtedy je ruchy wydawały się takie błogie. Spokojne. Miała piękne blade ciało, które kolidowało całkowicie z ciemnymi włosami. Pamięta nawet czym wtedy pachniała. Kwiaty zmieszane z nutą owoców cytrusowych. Czasami ma wrażenie, że nadal ją kocha. Dzwonią do siebie przynajmniej raz w miesiącu na skype. Widzi, że jest szczęśliwa. Znalazła nawet jakiegoś faceta, podobno młodszego, ale to go nie dziwi, nadal ma figurę studentki.

  • Przepraszam, mógłby mi Pan powiedzieć która godzina? – Usłyszał zapytanie wytrącając się tym z myśli. Dostrzegł też, że już stoi na przystanku oczekując na autobus który zawiózłby go do domu.
  • Oczywiście, już…14:33. – Odpowiedział starszemu mężczyźnie.
  • Dziękuję Panu. – Kiwnął na odpowiedź z lekkim uśmiechem. Stwierdził, że zamiast jechać do pustego mieszkania woli iść na kawę do pobliskiej kawiarni.
    Wybrał miejsce tuż przy oknie by móc przyglądać się ludziom. Większość z nich miała ponure miny. Zastanawiał się czasami czy ludzie nie potrafią się cieszyć, czy jednak to życie jest tak ciężkie i męczące, że zabiera im optymizm ducha. On lubił się uśmiechać, nawet w sytuacjach kryzysowych. Zawsze podchodził do życia z pasją i przekonaniem, że wszystko się uda. Zapatrzony w okno nie zauważył kelnerki, która stała przy stoliku.
  • Witam, czy coś Panu podać? – Zapytała promiennie.
  • Tak, poproszę kawę z karmelem i figą. – Odparł, jednocześnie przyglądając się młodej kelnerce. Była łudząco podobna do jego niegrzecznej uczennicy. Gdy odchodziła zapatrzył się na jej pośladki. Kręciła nimi namiętnie. Czarna obcisła spódnica jedynie podkreślała jej bujne biodra. Po chwili powrócił myślami do Anki, dziewczyna od ich wspólnego baraszkowania w kantorku nie pojawiła się w szkole. Przynajmniej miał takie wrażenie. Może go unikała. Nie rozumiał czemu. Przecież to ona wszystko zorganizowała. On by nigdy nie zrobił pierwszego kroku w tym kierunku. Od całej sytuacji minęło już kilka dni i choć starał się odrzucić myśli od tej całej sytuacji wciąż przypominał mu się smak jej cipki. Mógłby ją lizać bez końca. Była dokładnie wydepilowana, jedynie paseczek na wzgórku łonowym ukazywał jej piękno i delikatność. Nawet tam miała jasne włoski. Chętnie by je pogłaskał. Delikatnie gilgocząc podmuchami jej podbrzusze. Była piękna, jak z obrazka. Delikatna, zmysłowa, a jednocześnie ostra. Może powinien ją jutro odszukać w szkole i zapytać się czy wszystko ok?…Tak zrobi. Nie wiadomo czy jej coś nie odbiło.
    Na stół trafiła jego kawa. Kelnerka podała ją z pięknym uśmiechem. Podziękował szarmancko odprowadzając ją wzrokiem za bar. Chętnie uniósłby tą spódniczkę tuż nad pośladki. Wyglądały bardzo apetycznie. Idealnie do tego by wgryźć się w nie. A później rozchylić, ścisnąć i wbić językiem w jej szparkę. Na pewno już bardziej rozluźnioną niż miały jego uczennice, ale nadal pyszną. Przez to, że jego ostatni stosunek z Anką był szybki i gwałtowny nie mógł pokosztować jej łechtaczki zbyt długo, a uwielbiał to robić. Kręcić, wirować, zatracać się tam językiem, jednocześnie wsuwając palec do jej ciepłego, wąskiego otworu. Wyobraził sobie leżącą uczennicę na plecach, rozsuwając jej nogi szeroko by mieć jak najdokładniejszy dostęp do jej kobiecości. Po tej myśli jego pała w spodniach zdrętwiała. Żałował, że nie był w domu bo chętnie by ją wysunął na światło dzienne i przypominając sobie seks z przed paru dni dogodził by sobie wyobrażając, że nie on to robi, a jej usta. Ich pierwszy raz miał być ostatni, ale dzień po dniu dręczyła go myśl, że może jednak to był początek ich ukrytego romansu. Przecież ona zaraz kończy szkołę, mogą się spotykać u niego w mieszkaniu raz na jakiś czas. Tu nie chodzi o żadną miłość, a o seks w czystej postaci. On by dogadzał jej jako dojrzały facet, a ona jako młoda laska by wspomogła jego biednego i smutnego przyjaciela. Jego członek przez to, co wtedy poczuł zaczął tęsknić jeszcze bardziej za cipkami i sprawiał mu coraz więcej problemów. Poranna podróż autobusem była wręcz krępująca. Jeżdżąc na zajęcia zaczynające się o ósmej zawsze był straszny tłok. A jego pała jak tylko wyczuła jakiś miły tyłek przed i jeszcze zmysłowo pachnący rosła w zastraszającym tempie. Starał się odsuwać, nie chcąc się ocierać, by kobieta przed nim nie uznała go za zboczeńca. Wiadomo jednak, że autobusy w porannych godzinach lubią się spieszyć po staniu w korku i wtedy pasażerami rzuca jak ziemniakami. Oznacza to tylko mocne zbliżenia z kobiecymi pośladkami. Czuł się jak gnojek, ale jego seksualność mocno zaczęła go przewyższać. Wiedział, że albo musi ją wyżyć albo zgłosić się na jakąś terapię, co już na początku było straconą drogą wyjścia bo nie jest typem człowieka żalącym się jakiemuś idiocie o swoim życiu psychicznym.
    Spojrzał na zegarek i stwierdził, że pora powrotu do domu. Czuł, że zrobił się głodny i myślał już tylko o zjedzeniu obiadu. Wracając autobusem trafił na wolne miejsca, co wykorzystał. Do przejechania miał spory kawałek drogi. Po usadzeniu swoich czterech liter przypomniał sobie o smsie, którego nadal nie odczytał. Wyjął telefon i wszedł w wiadomości. Na wyświetlaczu pojawiło się imię Klara. Czego kurwa, pomyślał. Tuż po rozwodzie nawiązał z nią kontakt przez internet, a później spotkali się kilka razy u niego w mieszkaniu. Była nadal mężatką, co gorsze z zazdrosnym mężem. Jak raz go zobaczył szybko zerwał z nią kontakt. Facet ewidentnie był nieobliczalny. Miał problemy z głową. Nie chciał wchodzić w takie układy, choć trzeba przyznać, seks z Klarą był czymś znakomitym. Takich rzeczy jakie ona wyczyniała nie robił z żadną kobieta, a raczej jakich on nigdy nie doznał wcześniej na sobie. Treść wiadomości nie zszokował go zbytnio bo nie raz chciała się spotkać. Tym razem podobno rozstała się z mężem. Zastanowił się chwilę i odpisał jej, że zaprasza ją na wieczór do siebie. Niech kupi tylko wino, bo kolacje on zrobi. Przynajmniej pobzyka. Wysiadł na swoim przystanku i skierował się do sklepu po składniki do obiadu, a raczej kolacji. Wziął też coś na przekąszenie na teraz bo czuł coraz większy głód w żołądku. Otwierając drzwi do mieszkania zaczepiła go sąsiadka.
  • Dobry sąsiedzie, słyszał pan, że Maliniakowa zmarła? Podobno udar. – Powiedziała. Mieszkanie odziedziczył lata temu po babci, sąsiadka więc traktuje go czasem jak syna. Gdy wyjeżdżał przychodziła podlać kwiatki, gdy chorował gotowała mu rosół, robił remont to sprzątała. Jednak czasami była tak wścibska, że uciekał przed nią by nie musieć odpowiadać na niewygodne pytania typu: kiedy znajdzie tą jedyną, albo kiedy spłodzi syna, no bo jak tak bez dzieci, przecież to brak męskości.
  • Tak pani Reniu, czytałem nekrolog na dole. Ale i tak dożyła pięknego wieku. Muszę uciekać. – Starał szybko się wymigać od dalszej rozmowy, wiedząc że może nastąpić atak wścibskości z jej strony.
  • Leć, leć Mikusiu. – Uśmiechnęła się i schowała do mieszkania. Nienawidził tego zdrobnienia. Kojarzyło mu się z małym dzieckiem. Jego imię nie miało z tym nic wspólnego, jednak ona wraz z jego nieżyjącą babcią właśnie tak go nazywały.
    Po wejściu do mieszkania zdał sobie sprawę, że oprócz obiadu musi jeszcze posprzątać. Odkąd mieszka sam nie ma zbytnio kto zająć się domem. Zrzucił z siebie wierzchnie ubranie i zabrał się za przygotowania do przyjścia Klary, na samo zakończenie wskoczył pod szybki prysznic, spryskał się swoimi najlepszymi perfumami, ubrał czarną koszulę i pasujące do niej brązowe spodnie. Obejrzał się w lustrze, jego brązowe włosy ewidentnie wymagały już wizyty u fryzjera, ale jeszcze udało mu się je poskromić małą ilością żelu. Czuł się pobudzony na myśl, że dzisiejszy wieczór, a może i noc spędzi z gorącą kobietą. Gdy usłyszał pukanie do drzwi włączył jeszcze szybko muzykę z wieży.
  • Hej piękna. – Pocałował ją delikatnie w policzek na powitanie. – Jak się miewasz?
  • Powiem ci, że jestem dwa razy młodsza po rozwodzie z tym skurwysynem, choć musiałam zmienić miejsce zamieszkania i zacząć wszystko od nowa. – Zaśmiała się. – Ale ty przystojniaku schudłeś widzę, na siłownie chyba poszedłeś co? – Wyszczerzyła zęby, podając mu wino do ręki.
    Klara z natury była ciemną blondynką ale ufarbowaną na rudo. Kolor ten pasował do niej idealnie. Była gorąca i zawsze spragniona. Mogłaby się pieprzyć cały czas. Na spotkanie przyszła ubrana w długie kozaki, sięgające za uda co podkreślało jej długie zgrabne nogi, jesienny płaszcz, a pod nim kusą czerwoną sukienkę. Jej cycki uśmiechały się bardzo szczerze do każdego, kto patrzył na tą kobietę. W talii była tak zgrabna, że gdyby ułożył na niej dłonie z dwóch stron, to by je połączył. Była piękną trzydziestopięcioletnią kobietą. Gdy odwiesił jej płaszcz popchnęła go do ściany i wbiła się językiem w jego usta. Lizali się tak dobre parę minut, przez co jego przyrodzenie już było sztywne i czuł, że mocno lepiące. Złapała go za nie dłonią szepcząc mu prosto w twarz:
  • Kutasek naprężony to dobry kutasek, cipka też głodna, ale wiesz mój misiaczku, najpierw muszę coś zjeść by móc cię ruchać do woli. Co przygotowałeś do jedzenia? – Rzekła już podchodząc do krzesła przy stole. Lubił w niej tą zmienność. Potrafiła w paru sekundach przejść z seksu do spraw bardzo poważnych. Pociągało go to.
  • To co lubisz, lasagne. – Zaśmiał się widząc jej rozochoconą minę. – Siadaj, naleję jeszcze nam wina.
    Po zjedzeniu kolacji Klara umiejscowiła się tuż pod stołem rozpinając pasek i suwak jego spodni. Jej usta były cały czas w kolorze intensywnej czerwieni. Wiedział, że pozostawi ślady na członku, co bardzo go cieszyło. Widok ten niesamowicie go podniecał. Odsunął się od stołu by było jej łatwiej manewrować pod nim. Jej wnętrze ust było bardzo rozgrzane, czasami przepłukiwane zimnym winem co potęgowało efekt jej pracy. Dłoń opierał na jej głowie by móc czasami docisnąć ją głębiej. Wiedział, że może sobie na to pozwolić. Krztusiła się wtedy słodko, ale jednocześnie wiła tyłkiem pokazując, że jest jej dobrze. Kręciło ją to. Była piękną wyuzdaną suką. Zaczął poruszać biodrami w jej takt. Patrzyła wtedy głęboko mu w oczy, dziękując mu tak jakby za tę czynność. Jego penis już mocno się zaczerwienił od szminki. Usta nabierały naturalnych różowych barw, wydawały się jakby trochę większe ale to pewnie dzięki masażowi jaki odbywał się na jego przyjacielu. Odsunął się jeszcze bardziej i pomógł jej wstać z ziemi. Złapał za dłoń i zaprowadził do sypialni rzucając ją wręcz na łóżko. Nie chciał jej rozbierać. Wyglądała zbyt seksownie w tej swojej czerwonej kiecce. Rozpiął koszulę i zsunął z siebie spodnie, chcąc czuć większą wygodę. Klęknął na łóżku i uniósł jej nogi do góry. Była w przezroczystych rajstopach pod którymi zauważył brak majtek. Bardzo go to pobudziło. Ułożył się na łóżku między jej udami i rozerwał jej materiał na pochwie. Chciał ją posiąść. Marzyło mu się jednak lizanie jej cipci, tak nagrzanej i rozpustnej. Ułożył dłoń na jej sporej piersi i wyszukał sutka, który już się mocno naprężył przez koronkowy stanik. Gdy go ściskał językiem penetrował jej wilgotne, małe wargi. Smakowała mu doskonale. Była już bardzo mokra, a nadal czuł jak wypływają z niej soki. Jej dłonie dociskały jego głowę do kobiecości. Słyszał i czuł, że sprawia jej ogromną przyjemność. Sprawny język lizał ją w każdym zakamarku, zasysał łechtaczkę w swoich ustach. Była na tyle dojrzałą kobietą seksualnie, że nie pozwoliła mu pozwolić na dojście już teraz.
    Odsunęła się i kazała położyć na plecach. Zanim go dosiadła to wyjęła swoje piersi ze stanika i sukienki na zewnątrz. Na ich widok tylko głęboko westchnął i złapał za jej sterczące sutki. Chciał je lizać patrząc na jej twarz, która odpływałaby przy tym. Usadowiła się na nim pochylając piersiami do przodu. Z początku nabijała się na niego powoli co pozwoliło ssać mu sutki. Ugniatał je jednocześnie. Jej twarz była lekko zaróżowiona, oddech przyspieszony. Z każdą chwilą jej ruchy były coraz szybsze, co spowodowało ich głośniejsze jęki. Złapał za jej pośladki i uniósł lekko swoje nogi by móc samemu dobijać się do jej kobiecości. Nie była tak ciasna jak jego uczennica ale za to tak mocno rozgrzana, że czuł dokładnie jej ścianki. Piersi falowały mu nad twarzą, czasami zbliżyła się do jego ust by móc namiętnie go całować. Ich ruchy były jednością, gdy patrzyli sobie w oczy uśmiechając się przy tym. Cieszyli się z tego co robią. Poczuł, że jej ciało dosiada go coraz szybciej. Jej mięśnie zaczęły się kurczyć. Uwielbiał obserwować kobiety podczas orgazmu. Odpływały, tak jakby gdzieś poza wspólną na ten czas przestrzeń. Złapał za jej biodra i jeszcze mocniej wbijał się w jej czeluści by mogła już skończyć. Gdy zaczęła coraz mocniej jęczeć oparła się na nim swoim całym ciałem i wpiła mocno paznokcie w jego włosy. Jego fiut zagłębiał się w niej coraz szybciej, by poczuć na sobie coraz mocniejszy ucisk i po chwili zejście powietrza z jej ciała. Przekręcił się razem z nią i uklęknął dając swojego członka do jej ust. Z początku nie miała siły by go lizać, więc on przejął inicjatywę i sam wsuwał delikatnie w jej wargi, lecz po chwili poczuł, że zaczęła działać i oddał się w jej fantazję. Robiła to tak znakomicie, że skończył w jej wąskim gardle. Po wszystkim opadł obok niej. Obydwoje leżeli głęboko oddychając.
  • Dzięki, fajnie było. – Powiedziała cicho. Przekręciła się na bok i położyła na jego piersi, gładząc go po brzuchu. – Mogę zostać na noc?

Pijana nieznajoma

Gdy wracał późnym wieczorem do wynajmowanej przez siebie kawalerki w centrum miasta, nie spodziewał się tego, co miało się wydarzyć tej nocy. Nie prowadził zbyt bujnego życia towarzyskiego, dlatego mimo piątkowego wieczoru wracał do domu z czterema piwami i paczką chipsów, aby spędzić tę noc przed telewizorem. Bardzo dużo pracował, dlatego nie miał zbyt wielu okazji do spotkań ze znajomymi, z racji czego tego typu spędzanie weekendów stało się dla niego chlebem powszednim. Był wysokim, szczupłym brunetem. Miał 25 lat. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, choć przez niektóre kobiety uważany był za przystojnego. W stosunku do innych, a w szczególności do płci pięknej był bardzo nieśmiały, przez co jego życie erotyczne było raczej ubogie. Jego partnerki można by zliczyć na palcach jednej ręki.
Będąc już blisko klatki schodowej prowadzącej do jego lokalu zauważył pod drzwiami dziewczynę. Gdy podszedł bliżej dostrzegł, że dziewczyna, na oko dwudziestokilkuletnia , ubrana była w kremową opinającą bluzkę i jasne obcisłe jeansy. Była niewysoka, a sportowe buty o płaskiej podeszwie nie dodawały jej centymetrów. Była od niego o głowę niższa. Już z daleka spostrzegł, że dziewczyn szuka czegoś nerwowo w torebce. Jej ruchy były nieskoordynowane i gdy podniosła na niego wzrok, zorientował się, że po pierwsze jest zapłakana, a po drugie pijana. W pierwszej chwili zamierzał po prostu otworzyć drzwi i zostawić nieznajomą samą sobie, lecz widząc że niedawno płakała, zatrzymał się przy niej.

  • Przepraszam, czy coś się stało? – zapytał – Może mógłbym jakoś pomóc?
  • Nie, dziękuję. – odparła lekko bełkotliwie – Chyba, że ma pan chusteczki. Za cholerę nie mogę znaleźć swoich.
    Wyciągnął z kieszeni paczkę chusteczek higienicznych i podał dziewczynie. Ta wyjęła z opakowania jedną i oddała mu resztę.
  • Proszę zatrzymać całą paczkę – powiedział – w domu mam zapas. Czy na pewno nie potrzebuje Pani pomocy?
  • Nie dziękuję, poradzę sobie.
    Otworzył drzwi do klatki schodowej i zaczął zmierzać w stronę mieszkania, gdy usłyszał za sobą pukanie. Odwrócił się i zobaczył, że stojąca na zewnątrz dziewczyna przywołuje go z powrotem. Zawrócił i otworzył jej drzwi.
  • Był Pan bardzo miły, więc pomyślałam, że może będzie Pan na tyle uprzejmy i pozwoli mi skorzystać z toalety? – Wyraźnie teraz chwiała się na nogach. – Nie wytrzymam dłużej.
  • Nie ma sprawy zapraszam za mną.
    Ruszył korytarzem, dziewczyna za nim, podpierając się o ścianę. Otworzył drzwi, zaświecił światło i wskazał gościowi drzwi toalety. Sam poszedł do kuchni wypakować przyniesione zakupy.
    Gości przyjmował bardzo rzadko, a że był leniwy w jego mieszkaniu przeważnie panował lekki bałagan. Łóżka praktycznie nie składał, żeby po powrocie z pracy nie musieć męczyć się jeszcze z rozkładaniem. Zabawę z łóżkiem już sobie darował, ale jak nieznajoma była w łazience, co trwało dość długo zdążył pozbierać swoje rzeczy z podłogi oraz uprzątnąć wszystkie naczynia ze stołu. Długa nieobecność dziewczyny zaczynała go martwić. Obawiał się, że mogła zasnąć w trakcie załatwiania swoich potrzeb. Po kilku chwilach jednak drzwi łazienki się otworzyły. Nieznajoma wyglądała dużo lepiej po wizycie w toalecie. Przemyła twarz, poprawiła delikatny makijaż i przede wszystkim wydawała się mniej pijana. Mając okazję przyjrzeć się jej w pełnym świetle, zauważył, że jest bardzo ładna. Miała długie czarne włosy. Jej twarz była piękna, a gdy się do niego uśmiechnęła na policzkach wykwitły jej piękne dołeczki. Nie miała figury modelki, ale delikatne zaokrąglenie jej sylwetki tylko dodawały jej uroku i pięknie podkreślały jej walory.
  • Dziękuję bardzo. – powiedziała – To ja już sobie pójdę.
  • Może jednak usiądziesz? – zapytał nieśmiało – Kawa dobrze Ci zrobi. – Zgrabnie przeszedł z per Pani na Ty – Przepraszam za bałagan ale nie spodziewałem się gości.
    Dziewczyna bez słowa przyjęła jego propozycję. Usiadła na skraju łóżka, a on w tym czasie poszedł przygotować kawę dla gościa.
    Gdy kawa była gotowa usiadł obok urodziwej brunetki. Rozmowa się nie kleiła. Zamienili ze sobą raptem kilka nic nieznaczących zdań. Oboje byli skrępowani zaistniałą sytuacją. W przełamaniu lodów nie pomagała jego nadmierna nieśmiałość. Siedział tak i wpatrywał się w jej piękne ciemne oczy, gdy dziewczyna ośmielona wypitym tego wieczoru alkoholem, bez słowa go pocałowała. Był tym tak zaskoczony, że przez chwile nie wiedział jak się zachować, jednak szybko się opanował i odwzajemnił pocałunek. Trwali tak dłuższą chwilę w namiętnym pocałunku, po czym to ona przejęła całkowicie inicjatywę. Chwyciła go za ramiona i zmusiła do położenia się na łóżku, po czym usiadła na nim i zdjęła bluzkę, ukazując kształtne piersi opięte czarnym koronkowym stanikiem. Nachyliła się nad nim, przybliżając swoje usta do jego ust i ponownie złączyli się w gorącym pocałunku. Rozochocony i podniecony zaczął błądzić dłońmi po jej plecach w poszukiwaniu zapięcia biustonosza. Gdy je znalazł rozpiął go jednym ruchem, jednak nie ściągnął go od razu. Kontynuując pocałunek złapał ją wpół i obrócił na plecy. Teraz on był u góry. Oderwał usta od jej warg i począł zsuwać się niżej, pieszcząc przy tym każdy centymetr jej jedwabistej skóry. Najpierw całował szyję i konsekwentnie schodził coraz niżej. Dotarłszy do podnóża jej piersi, zrzucił z nich stanik, uwalniając dwie piękne krągłości. Były one idealne, cudownie proporcjonalne. Wprawdzie widział w życiu większe okazy, ale te które teraz miał przed sobą, fantastycznie jędrne i perfekcyjnie pasujące do jej sylwetki, były najcudowniejszym widokiem, jaki do tej pory widziały jego oczy. Zaczął je delikatnie ugniatać dłońmi. Językiem zataczał kola wokół jej sterczących sutków, od czasu do czasu delikatnie je podgryzając. Obserwował przy tym jak klatka piersiowa nieznajomej unosi się i opada w rytm przyspieszonego oddechu. Poświęcił tym pięknym krągłością sporo czasu, zanim ruszył w dalszą drogę wzdłuż jej cudownego brzucha. Dotarł do pępka, gdzie językiem połaskotał już mocno podniecone dziewczę.
    W końcu dotarł do miejsca, gdzie kończyła się powierzchnia jej nagiego ciała, a zaczynała się linia spodni. Wyprostował się, by ściągnąć koszulkę, wtedy dziewczyna się podniosła i rozpięła mu spodnie. Zrzucił je kilkoma sprawnymi ruchami, ukazując jej oczom, mocno już nabrzmiałe bokserki. Nie pozwolił dziewczynie jednak na ekspansywność. Położył ją ponownie na plecach i zaczął dobierać się do jej jeansów. Zsunął je z niej powoli, wydobywając na widok piękne, koronkowe majteczki, niewątpliwie stanowiące komplet z wcześniej już zdjętym biustonoszem.
    Nie zabrał się on jednak za dalsze rozbieranie swojej przypadkowej kochanki, lecz zabrał się za pieszczoty jej pięknych, zgrabnych nóżek. Zaczął od stóp, ssąc paluszek po paluszku i łaskocząc ją delikatnie. Następnie poruszał się w gorę przez kształtne łydki, do wewnętrznej części pełnych ud. Podrażnił się troszkę z dziewczyną, błądząc językiem w okolicach jej pachwin. W końcu począł błądzić wargami i językiem po majteczkach, drapiąc przy tym zębami po jej skarbie. Z zadowoleniem obserwował jak na czarnym materiale pojawia się powiększająca plamka wilgoci. W końcu złapał w zęby kawałek materiału i pomagając sobie rękoma, ściągnął bieliznę, odsłaniając cudowny wzgórek łonowy, ze starannie przystrzyżonym paseczkiem po jego środku. Natychmiast zaczął stymulować językiem łechtaczkę. Dziewczyna coraz głośniej pojękiwała i coraz szybciej poruszała biodrami. Zachęcony tym, raz po raz wkładał język, jak tylko mógł głęboko w jej bułeczkę. Po pewnym czasie zaczął pomagać sobie palcami. Najpierw jednym, potem dołożył drugi, w końcu trzeci, cały czas przy tym, mocno pracując językiem. Dziewczyna była już w pełnej ekstazie. Jęczała już naprawdę głośno, a jej ruchy stawały się spazmatyczne. Z rozkoszą spijał jej soki wydobywające się w imponujących ilościach. Raptownie przerwał i położył się na niej, całując ją łapczywie. Przekazując ustami smak jej płynów, ocierał się o jej waginę swoim przyrodzeniem, wciąż tkwiącym w bokserkach. Robił to coraz szybciej i szybciej, aż dziewczyna była blisko orgazmu. Wtedy szybkim ruchem zsunął szorty i uwolnił swego nabrzmiałego żołnierza. Bez chwili zwłoki wszedł w nią. Jęknęła z rozkoszy. Na początku zaczął powoli, jednak z każdą chwilą przyspieszał. Poruszał się coraz szybciej. Dziewczyna już nie jęczała, a krzyczała z rokoszy. Wiła się w spazmach. Przeżywała potężny orgazm. On jednak nie zwalniał. Wręcz przeciwnie. Zdwoił swoje wysiłki i teraz penetrował ją naprawdę mocno. Nieznajoma krzyczała już naprawdę głośno, a jej całym ciałem wstrząsały silne drgawki ekstazy. W tym momencie wyszedł z niej i natychmiastowo wytrysnął na jej łono, tak obficie, że zalał jej cały brzuch, a niektóre krople spadły również na piersi. Gdy położył się zmęczony obok swej kochanki, jej ciałem nadal targały potężne spazmy. Kurczowo ściskała w obu dłoniach prześcieradło, a między jej udami wykwitła imponująca plama wilgoci, rozlewająca się na sporą część pościeli. Gdy odzyskała panowanie nad sobą, leżeli obok siebie bez słowa. W końcu odezwała się zachrypniętym głosem
  • Co tu się właściwie stało?
    Po tych słowach oboje wybuchnęli śmiechem.

Wakacyjna przygoda

Stasiu, siedział w barze wraz ze swoimi przyjaciółmi. Właśnie zakończyli rok szkolny i postanowili to uczcić. Pili, śmiali się i rozmawiali. Ciągle przewijały się tematy planów na przyszłość, wakacyjnej pracy i przyszłorocznej matury. Czas mijał szybko, kolejne kieliszki pozostawały puste. Około 2 w nocy Staś postanowił wrócić do domu. W odróżnieniu od swoich kolegów nie był pijany. Nie stronił od alkoholu, ale nie był też pasjonatem picia do nieprzytomności. Podał wszystkim kolegom ręce, wszystkie przyjaciółki przytulił i obiecał, że spotkają się w najbliższym czasie. Szedł z centrum miasta w kierunku swojego domu. Mimo że właśnie rozpoczęło się lato, to było dość chłodno. Wkoło było słychać muzykę, głośne rozmowy. Zapiął bluzę i wyciągnął papierosa, po czym go zapalił. Szedł spokojnie, rozmyślając o wszystkim i o niczym. Kiedy przechodził przez park miejski, zauważył zataczająca się dziewczynę. Od razu ją rozpoznał, chociaż jej nie znał. Wiedział, że jest to o rok od niego młodsza dziewczyna. Nie wiedział jednak, jak ma na imię. Była to przeciętnego wzrostu brunetka, o zielonych oczach i perlistym uśmiechu. Staś często mijał ją na korytarzu w szkole, podobała mu się, ale nigdy nie miał czasu ani pretekstu, by z nią porozmawiać.
Tym razem miał jedno i drugie. Podszedł do ewidentnie pijanej nieletniej.

-Czy wszystko w porządku?-spytał najbardziej niewyrażającym emocji ani zainteresowania tonem, na jaki mógł się zdobyć.

Ona spojrzała na niego zdziwiona i się gorzko roześmiała.
-A co miałoby być nie tak? Życie jest piękne. To pierdolone życie – wykrzyknęła tak, że chyba każdy w promieniu kilometra mógłby to usłyszeć.
Zaraz potem po policzkach pociekły jej łzy. Gwałtownie odwróciła się, zasłaniając twarz rękoma.
-Bardzo przepraszam, ale spieszę się do domu- powiedziała, lekko bełkocząc.

-To świetnie się składa, też tam zmierzam, możemy iść tą samą drogą- odparł, uśmiechając się przyjaźnie.

Ona spojrzała na niego jak na potłuczonego.
-Wybacz, ale mama nie pozwala mi rozmawiać z nieznajomymi- odparła i ruszyła chwiejnym krokiem przed siebie.

Staś ją dogonił i odpowiedział.
-A mi tata zawsze powtarzał, że trzeba pomagać ludziom w potrzebie. Jeśli ty w niej nie jesteś, to ja już nie wiem jak może wyglądać osoba w potrzebie.

Ona chciała cos powiedzieć, ale potknęła się i wywróciła.
Staś szybko pomógł jej wstać. Nieznajoma otrzepała się z kurzu i spojrzała na niego.

-Bardzo dziękuję za chęć niesienia pomocy, ale dziś rzucił mnie chłopak i patrzenie na kogokolwiek z chromosomem Y jest dla mnie niesmaczne- powiedziała i ruszyła dalej.

-Ja wszystko rozumiem, ale możesz się jeszcze raz przewrócić, albo zgubić. Pozwól się odprowadzić, nic cię to nie kosztuje- starał się nie zaprzepaścić tej szansy nawiązania relacji ze swoim ideałem Staś.

Ona zatrzymała się i zmierzyła go wzrokiem.
Był to 180 cm chłopak. Miał ciemnobrązowe, kręcone włosy i lekki zarost. Jego oczy były prawie czarne, a uśmiech prawie nie schodził z jego twarzy.

-Jeśli dasz mi fajkę, to możesz iść- odparła z rezygnacją.

Staś szybko wyjął z kieszeni paczkę papierosów. Ona lekko trzęsącą się dłonią wyciągnęła jednego i włożyła do swoich pełnych, różowych ust.
Staś także wyjął papierosa i zapalił swój i jej. Szli oboje w milczeniu, co jakiś czas wypuszczając dym. Kiedy przeszli już spory kawał drogi, Staś jako pierwszy od dłuższego czasu postanowił się odezwać.

-To gdzie mieszkasz?-odezwał się i wyrzucił peta do mijanego przez nich śmietnika.

-Przekątna 22, jeżeli ci to cos mówi- odparła obojętnie.

-To kawałek stąd. Zamierzałaś przejść tę trasę sama o 3 nad ranem? Nie boisz się, że ktoś by cię napadł albo zatrzymałaby cię policja? W końcu jesteś niepełnoletnia i pijana- powiedział z lekkim zdziwieniem w głosie.

Ona spojrzała na niego podejrzliwie.
-Skąd wiesz, że nie mam 18-lat?-spytała, a w jej głosie zabrzmiała nutka wrogości.

-Chodzimy do tego samego liceum. Wiem, że jesteś o rok młodsza-powiedział, nie wyrażając większego zaangażowania.

Ona chwilę milczała i trawiła tę informację.
-Możliwe, rzadko przypatruje się ludziom w szkole.-skwitowała.-A co do tego, że jestem pijana, to dziś. Mam powód jak nigdy wcześniej.

-Mogę spytać, co się stało?-powiedział Staś.

-Możesz-odparła obojętnie.

-Co się stało?-zapytał chłopak.

Ona patrzyła przed siebie, szła lekko chwiejnym krokiem.
-Jakiś rok temu zakochałam się w starszym braci mojej najlepszej przyjaciółki. Jest ode mnie o 3 lata starszy. Zaczęliśmy rozmawiać, potem spotykać. Zostaliśmy parą. Dla mojej przyjaciółki była to świetna informacja, bo byłyśmy jak siostry. Łukasz, bo tak ma na imię, studiował we Wrocławiu. Nie widywaliśmy się zbyt często, ale za to codziennie rozmawialiśmy przez Skype. Wszystko układało się świetnie, aż do czasu Sylwestra. Wtedy zachorowałam i nie mogłam iść na imprezę, powiedziałam, żeby się nie przejmował i szedł sam. Poszedł i poznał jakąś dziewczynę. Niby to nic nie znaczyło, ale od tego czasu nasza zażyłość stawała się, coraz mniej zażyła. Ostatni miesiąc to były ciągłe kłótnie. Więcej się kłóciliśmy niż rozmawialiśmy. Dzisiaj powiedział mi przez telefon, że wyjeżdża z Nią i znajomymi na wakacje i nie chce być zajęty w tym czasie. Że mam się nie przejmować, bo to nie chodzi o mnie…-powiedziała i zaczęła płakać.

Szła i płakała. Łzy spływały po jej pięknej i delikatnej twarzy. A jej zielone oczy pełne łez odbijały blask mijanych latarni.
Staś nic nie mówił, tylko słuchał i szedł.
Szli tak długo, aż ona przestała płakać i spytała o papierosa. Znów oboje zapalili.
Skończyli fajki, kiedy akurat stanęli przed jej domem.

-Bardzo dziękuję za odprowadzenie-powiedziała lekko zachrypniętym głosem.
Była już 4 rano. Słońce wstawało, a miasteczko budziło się do życia.
-Mi było bardzo miło cię odprowadzić-powiedział Staś bez udawanej szczerości.-Dobrej nocy.

-Raczej dnia. Nie pójdę spać. Dom jest pusty. Rodzice wyjechali rano na coroczny weekend, a mnie zostawili, bo musiałam odebrać świadectwo. Miał przyjechać… Miał przyjechać. Nie chcę iść spać w pustym domu-powiedziała, po czym spojrzała na Stasia łaskawszym okiem.-Masz jeszcze trochę czasu?

-Do najbliższego zaplanowanego spotkania mam jeszcze 15 godzin. Tak, mam czas-odpowiedział lekko się uśmiechając.

Ona także lekko się uśmiechnęła, chyba pierwszy raz tej nocy. Staś pomyślał o tym, jak ładnie wygląda, gdy się uśmiecha.

-Chyba należy ci się jakiś akt podziękowania za nie zostawianie ludzi w potrzebie. Co powiesz na wino, a potem śniadanie? Wszystko to mam w domu dla dwóch osób, tylko tej drugiej osoby nie ma.-odparła, lekko krzywiąc twarz. Wyglądało to trochę tak, jakby dotknęła niechcący skaleczenia i skrzywiła się z bólu.

W Stasiu kotłowały się tysiące myśli. Poznał w życiu już ogrom dziewczyn. Kilka nawet blisko. Jednak ta jedna wydawała mu się wyjątkowa. Bardzo by nie chciał niczego zepsuć. Ona była rozgoryczona i lekko pijana. To, co mogłaby zrobić po kilku kieliszkach wina, przyprawiało go zachwyt, jak i przerażenie. A co jeśli do czegoś dojdzie i Ona będzie tego żałować? Chyba nie warto być pocieszeniem. To chyba zły pomysł. Trzeba odmówić. Koniecznie trzeba odmówić.

-Z miłą chęcią-odpowiedział, uśmiechając się.
W myślach zrugał się od kretynów i debili.

Ona słodko odgarnęła włosy i uśmiechnęła się.
-W takim razie zapraszam.-powiedziała i otworzyła furtkę domu.

Dom był bardzo przeciętny i niczym się niewyróżniający. Ale Stasiowi nie chodziło o dom, a o właścicielkę.
Weszli do środka i oboje zdjęli buty. Ona zaprowadziła go do swojego pokoju. To, co zobaczył Stasiu, trochę go zaskoczyło.

W całym pokoju unosił się słodki zapach perfum, wszędzie stały przyszykowane świeczki. Na pościeli łózka leżały płatki kwiatów, a na stole stało wino i dwa kieliszki.
Dziewczyna zasłoniła roletą okno i zatamowała tym samym dopływ wschodzącego słońca do pokoju. Powoli zaczęła zapalać wszystkie świeczki.

-Nie pozwolę, żeby cała moja praca poszła na marne. Chcę chociaż przez chwilę poczuć ten stracony wieczór-wytłumaczyła.

Gdy wszystkie świeczki były już zapalone, kazała Stasiowi, usiąść na łóżku i nalała wina do kieliszków, jeden podała chłopakowi.
Siedzieli tak i rozmawiali. Głównie to o wszystkim i o niczym. Omijali temat byłego chłopaka dziewczyny. Głównie mówili o szkole i wakacjach. Kiedy Staś zaczął opowiadać żarty i anegdotki, ona nie mogła przestać się śmiać. Czas mijał im szybko i ani się obejrzeli a była już 6 rano. Oboje byli zmęczeni, w dodatku Ona wypiła większość butelki wina. Przysunęła się do niego i oparła na jego ramieniu. On niepewnie objął ją ramieniem.

-Mogę cię o coś spytać?-powiedział niemal szeptem Staś.

-Możesz-odparła spokojnie.

-Jak masz na imię?-spytał Staś.

Ona chwilę milczała, po czym odsunęła się od niego i spojrzała mu w oczy.

-Powiem ci, jeśli ty coś dla mnie zrobisz-powiedziała uśmiechając się zadziornie.

-Co takiego mam zrobić?-spytał zdezorientowany chłopak.

Ona szybko przysunęła się do niego i go pocałowała. Zatopili się w tym głębokim pocałunku. Jej usta były delikatne niczym jedwab i cudownie wilgotne. Całowała idealnie.
Nie przerywając pocałunku, położyła się na plecach, i przyciągnęła Stasia. Wplotła ręce w jego włosy i delikatnie przyciągnęła jego głowę do swojego podbrzusza. Spojrzała na niego znacząco.
On wiedział, czego od niego oczekuje. Podwinął jej spódniczkę i zaczął całować jej uda.
Składał te pocałunki delikatnie i z namaszczeniem, jakby całował posąg bogini.
Następnie przez cienki materiał majtek zaczął całować jej krocze. Powoli błądził ustami wkoło jej myszki. Oddech dziewczyny był coraz szybszy, a jej delikatne dłonie coraz mocniej przyciągały głowę Stasia do jej łona.
Chłopak objął dłońmi jej pośladki i zdjął majtki z jej nóg. Teraz miał przed sobą dokładnie wydepilowaną i już wilgotną pussy. Zaczął językiem drażnić jej łechtaczkę. Zaczęła oddychać coraz szybciej i po cichu wzdychać. On był coraz śmielszy. Jego język wnikał do jej szpark i drażnił górną ściankę. Wzdychała i powtarzała „Tak, tak”.
W pewnym momencie odsunął swoją twarz od jej łona i zaczął wsadzać w nią swoje palce. Najpierw powoli włożył w nią palec wskazujący. Ona lekko westchnęła. Leżała z zamkniętymi oczami a na jej prześlicznej twarzy malował się leciutki uśmiech. Mogłaby zostać ikoną kobiecego piękna na następne 100 lat, pomyślał Staś. Po chwili wsunął w jej wilgotną dziurkę drugi palec. Ona zareagowała już na to gwałtowanie. Jęknęła i spojrzała na niego. On zaczął posuwać ją palcami, starając się skupić na górnej części jej cipki. Dziewczyna głośno wzdychała i pojękiwała. Jej dłonie gniotły koc, na którym oboje leżeli, natomiast jej prześliczne nóżki coraz bardziej zaciskały się na Stasiu.
Kiedy jej pussy wydalała coraz więcej płynów, chłopak postanowił włożyć jeszcze palec serdeczny.
Dziewczyna zakrzyczała i wzięła gwałtowny oddech, jakby dopiero co wypłynęła spod tafli wody.
Staś coraz mocniej, ale nadal konsekwentnie posuwał ją dłonią. Kiedy kciukiem zaczął wykonywać kółka na jej łechtaczce, dziewczyna omal nie zaczęła krzyczeć.
Podniosła się i mocno go objęła ramionami. Jej nogi zatrzasnęły się na nim niczym imadła. Cała się wyprężyła i kilka razy westchnęła. Poczuł na swojej dłoni zaciskającą się pochwę. Potrwało to chwilę, po której ona opadła, pociągając Stasia za sobą. Przez chwilę jeszcze wzdychała. On także lekko się zmęczył przy zaspokajaniu jej. Dziewczyna położyła głowę na jego torsie i objęła go jedną dłonią.

-Daj papierosa-wymruczała swoim ślicznym głosikiem.

Staś sięgnął po bluzę, która leżała obok łózka i wyjął z niej paczkę papierosów. Oboje zapalili, a puste kieliszki służyły im za popielniczki.
Chwile lezeli tak, paląc bez słowa.

-Teraz dowiem się, jak masz na imię?-spyta Staś.

Ona uśmiechnęła się do niego. Jaka Ona jest piękna, kiedy się uśmiecha, pomyślał Staś.

-Wiktoria-powiedziała dziewczyna i mrugnęła do niego.

Pomoc sąsiadce

Mam na imię Michał jestem z wykształcenia prawnikiem, mam 29 lat. Nie uważam siebie za faceta mało atrakcyjnego. Wręcz przeciwnie, dbam o siebie, dwa razy w tygodniu chodzę na siłownię, od czasu do czasu lubię też solarium. Może nie siedzę przed lustrem 20 godzin ale w moim zawodzie aparycja jest bardzo ważna. Poszedłem do kuchni, zdjąłem marynarkę rzuciłem na krzesło, poluzowałem krawat i odpiąłem guzik przy kołnierzu. gdy nalałem wody do szklanki do drzwi zadzwonił dzwonek.

  • Ciekawe kto to?- Gdy otworzyłem, przed moimi oczami stanęła najlepsza koleżanka mojej żony, sąsiadka z naprzeciwka. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że stała w samym ręczniku. Wyglądała jak bogini, piękne, czarne, kręcone włosy kończące się na biuście, oczy niczym kawałki ciemnej gorzkiej czekolady oraz oliwkowa cera, która wyglądała apetycznie na tle białego ręcznika, przykrywającego jej drobne ciało.
    -Hej- uśmiechnęła się promiennie. – Przepraszam, że stoję w takim stroju przed tobą, ale właśnie brałam prysznic w trakcie wyłączyli mi wodę. Czy możesz sprawdzić u siebie czy masz?
    -Hej jasne, wejdź, bo zamarzniesz- Nie mogłem dać jej przecież marznąć.
    -Dzięki. – Poszedłem do kuchni odkręciłem kran.
    -Jest woda. – Krzyknąłem.
    -No to ja już nie wiem. U ciebie jest u mnie jej nie ma, szlak, chciałam wziąć prysznic pójść spać, bo przecież dzisiaj idę na nockę do pracy, jeszcze nawet nie zdążyłam maseczki z włosów spłukać.
    -Możesz to zrobić u nas, wiesz gdzie jest łazienka. – Powiedziałem podchodząc do niej.
    -Naprawdę? Mogłabym skorzystać?
    -Pewnie. – Miałem jej odmówić? Nie, nie ja nie jestem z tych. Poza tym była to koleżanka mojej żony. Musiałem jej pomóc.
    -Dziękuję. – Siedziałem przed komputerem w jadalni, kiedy to poczułem ręce na barkach, które zaczęły mnie masować.
    -Ale jesteś spięty, ciężki dzień w pracy?- Zapytała Marta
    -Tak, ciężki. Miałem dwie rozprawy. Właśnie przygotowuje się do kolejnej.
    -A gdzie jest Monika?
    -Pojechała do rodziców. Więc będę miał dużo czasu na pracę.
    Marta stojąc za mną odpięła mi drugi guzik i Wsadziła ręce pod koszulę,
    -Nie, nie, nie. – Podniosłem się z krzesła i oparłem o stół. Zamarłem, stała przede mną naga, mogłem ją podziwiać w całej okazałości. Była naprawdę piękną kobietą, mój ideał. Szczupła, piersi naturalne w rozmiarze C, biodra zaokrąglone, wzgórek ogolony na zero. Do mojego narzędzia napłynęło trochę krwi. Miałem tylko nadzieję, że nie zauważyła mojego narastającego podniecenia. – Co ty wyprawiasz?- Zapytałem, kiedy przestałem ją taksować wzrokiem.
    -Skoro twojej żony nie ma- zrobiła dwa kroki w moja stronę- będziemy mieli trochę czasu na wspólną zabawę- dokończyła dotykając mojej klatki piersiowej.
    -Chyba powinnaś już iść- Powiedziałem pewny siebie, jednak z każdą kolejną sekundą, gdy jej ręka schodziła coraz to niżej, pewność siebie odchodziła.
    -Mała zabawa nikomu jeszcze nie zaszkodziła- mówiąc to chwyciła za sztywniejącego penisa.
    -Nie, Monika to twoja przyjaciółka, nie możemy jej tego zrobić-Powiedziałem zabierając jej rękę z krocza.
    -Przecież nie musi się dowiedzieć, będziemy wiedzieć tylko my, ja jej nie powiem a ty?- zapytała przysuwając twarz do ucha. – W końcu widzę jak na ciebie działam, chyba nie chcesz zaprzepaścić takiej okazji?
    -Nie przyszłaś tutaj z powodu wody!- teraz do mnie dotarło, co najlepszego zrobiłem.
    -Zawsze cię lubiłam- Powiedziała odpinając guzik od spodni i rozsuwając rozporek. -Chcę ci pokazać jak bardzo. – uśmiechnęła się do mnie. Uklęknęła, wyciągnęła z moich spodni naprężonego już fiutka.
    -Jest dokładnie taki sam jak opisywała go twoja żona. – Zsunęła napletek i polizała.
    -ohhh tak- przeciągłe westchnienie wydobyło się z moich ust. Z jednej strony miałem wyrzuty sumienia, ale z drugiej strony obciągała mojego penisa najbardziej seksowna sąsiadka mojego bloku.
    -Twoja żona chyba za dobrze tego nie robi. – stwierdziła biorąc penisa po same jądra. Fakt! miała rację, moja zona tylko pieściła mnie ręką, gdy proponowałem jej aby wzięła go do ust wzbraniała się mówiłam że nigdy tego nie zrobi, że jest to dla niej ohydne, że robią to tylko panienki łatwych obyczajów. Marta wiedziała dokładnie jak to robić. Jej malutkie rączki ledwo obejmowały moje narzędzie. Sprawiała, że odbierałem jej pieszczoty każdą komórką mojego ciała. Cały czas patrzyła na mnie, posuwając głową w przód i tył. Jej rytmiczne ruchy prawie doprowadziły mnie do orgazmu. Aby nie dać mi tej przyjemności Marta wstała przesunęła laptopa i usiadła na stole.
    -Czas na mały rewanż. – gdy to powiedziała rozłożyła nogi zachęcając mnie do zbliżenia.
    -Piękna!- Oczy błyszczały z zadowolenia. Włożyłem palce do ust, obśliniłem przeciąłem po różowej cipce Marty. Przysunąłem głowę do ud, zacząłem całować zbliżając się w kierunku jej skarbu. Gdy dotarłem do wzgórka już wiedziałem że naprawdę nie ma odwrotu. Językiem zacząłem trącać łechtaczkę, przesuwałem językiem w górę i w dół dając mojej partnerce jak najwięcej przyjemności. Po pewnym czasie, Marta dochodziła, niespodziewanie włożyłem jej palce do środka rozgrzanej cipki, właśnie wtedy dostała swój pierwszy orgazm. Skórcze jej cipki zaciskały się na moich pacach, wyciągnąłem z jej gorącego wnętrza i dałem jej do ust.
    -Monika ma fajnego męża. – Zbliżyłem usta do jej ust i pocałowałem łapczywie, nie mogąc nacieszyć się tą chwilą.
    -Jesteś wspaniała. – Powiedziałem w przerwie pomiędzy jednym a drugim pocałunkiem.
    -Nie każ mi już czekać, wejdź we mnie. – Powiedziała rozmarzonym głosem. Uczyniłem to czego ode mnie oczekiwała, nakierowałem swojego fiutka na wejście do jej cipki lekko pchnąłem aby nie zrobić jej krzywdy, drugi raz był bardziej zdecydowany. Była ciasna, różniła się od cipki mojej żony, ciepła, zakazana. Im dłużej ją posuwałem tym bardziej dziękowałem jej, że przyszła do mnie. Wydawaliśmy z siebie przeróżne okrzyki zadowolenia. Jednym słowem czułem się jak w niebie.
    -Opleć rękoma moją szyję- Powiedziałem zdecydowanie. Uczyniła to bez problemu. Nie wychodząc z niej przeniosłem ją do sypialni żony i mojej, ułożyłem na łóżku, całowałem ją w usta namiętnie aż oboje mięliśmy je purpurowe z pożądania. Marta zaciągnęła zemnie koszule i spodnie rzuciła gdzieś na ziemię. Stałem przed nią nagi i dumny. Wszedłem ponownie w jej cipkę, tym razem pchnięcia były zdecydowane, poruszałem się w przód i tył. Nie mogłem już wytrzymać, orgazm przyszedł niespodziewanie szybko. Zalałem jej wnętrze ciepłą spermą. Położyłem się na niej i całowałem jej szyje przygryzałem uszka.
    -Uwielbiam cię, mam nadzieję, że twoja żona będzie częściej wyjeżdżać.
    -Też mam taką nadzieję. – Pocałowałem ją w rozgrzane do czerwoności usta.
    -Jesteś wspaniały, dziękuję ci, ale muszę lecieć, praca czeka. -Uśmiechnęła się. Wstając odprowadziłem ją wzrokiem do końca pokoju.
    -Piękna jesteś, gdy nie żona…- odwróciła się.
    -Żona w niczym mi nie przeszkadza.

Z piękną sąsiadką

Gdy wracałem popołudniem ze szkoły (Ja Maciek lat 17. ). Wchodziłem już do klatki schodowej. Gdy na korytarzu zaczepiła mnie sąsiadka. Która zaprowadziła mnie do swojego domu. Tam na podłodze leżały cztery duże i ciężkie worki. Zgodziłem się je wynieś na śmietnik, chodź wcale nie wiedziałem poco ja miałem to zrobić, a nie ona sama. Gdy poszedłem wywalić worki, gdy już to zrobiłem wróciłem do mieszkania sąsiadki. Zapytać się czy coś jeszcze zrobić.
Wszedłem do mieszkania -Zrobić coś jeszcze-Zapytałem stojąc w progu drzwi, gdy na moje oczy ukazała się piękna, szczupła 36 latka. Była całkiem naga. -Zerżnij mnie. -Powiedziała podchodząc do mnie. Zaniemówiłem. Ale czemu bym miał się nie zgodzić. Zobaczyłem kobietę nagą , która chce być zerżnięta. Od razu podszedłem do niej blisko. Ona położyła się na kanapie. Ja kleknąłem przed nią. gdy ona rozszerzyła nogi. Wziąłem się do pracy włożyłem jednego palca w jej już mokrą cipkę. Ona zajęczała. Zacząłem kręcić palcem w jej cipce, gdy potem dołączył drugi palec. Z jej Cipki wyleciały soczki, które zaraz wylizałem. Ona zajęczała. Lizałem jej cipkę jeszcze przez 6 minut. Gdy ustałem przed nią. -Teraz ty zrób mi dobrze, suko. -Powiedziałem. A sąsiadka wzięła mojego już sterczącego kutasa do buzi. Zaczęła go ssać. Gdy już był wystarczająco twardy. Zapragnęła mnie w środku -Wejdź we mnie-Krzyknęła. Wtedy to zrobiłem wsadziłem kutasa w jej mokrą cipkę. I zacząłem ją bezlitośnie rznąć. Ona jęczała. Wybuchłem spermą w jej środku. Przeszły przez nią dreszcze. Ja odwróciłem ją tyłem do siebie i włożyłem kutasa w jej dupsko. Jej Dupa stawiała opory. Więc się wycofałem. Ale potem z całej siły i prędkości wszedłem kutasem w jej dupę. Ona jęczała a ja ją rżnąłem. Wyszedłem z niej. Założyłem spodnie i wyszedłem z jej mieszkania. Poszedłem do siebie. Gdy potem zasnąłem. Jutro znowu pomogłem sąsiadce.

Pamiętna noc

Maciek nigdy wcześniej nie był na takim balu. Nie lubił imprezować i kiedy jego koledzy z klasy wybierali się czasem na jakąś dyskotekę, on zawsze wymyślał wymówkę. Na studniówkę jednak musiał pójść, nawet jego rodzice nalegali by się wybrał, mówili że bal maturalny pamięta się przez całe życie i jeśli go opuści, to potem może być mu żal, no więc poszedł. Okazało się, że zabawa była całkiem fajna. Już na początku przekonał się, że rodzice rzeczywiście mieli rację i z pewnością zapamięta tą imprezę do końca życia.

Pierwszym, co niesamowicie spodobało się tu Maćkowi, było robienie pamiątkowych zdjęć. Dziewczyny tradycyjnie zadzierały wtedy swoje sukienki aby pokazać czerwone podwiązki. Mógł przyglądać się do woli nogom koleżanek z klasy, u kilku z nich zobaczył nawet majtki, te widoki tak uderzyły mu do głowy, że jeszcze długo potem o nich rozmyślał.

Cieszył się, że nie musi tańczyć poloneza, bo zwyczajnie nie umiał ani nie lubił tańczyć. Większość klasy musiała. Kiedy potem przyszła pora swobodnego tańca i jedna z koleżanek próbowała namówić go do zabawy, także odmawiał, ale po jakiejś godzinie, kiedy razem z kolegami wypił trochę wniesionego po kryjomu alkoholu i nieco się rozluźnił, uległ ponownym namowom i zaczął nieporadnie poruszać się na parkiecie tanecznym krokiem. Z początku żałował, że się zgodził, ale podczas tańca kilka razy przypadkowo dotknął pupy koleżanki i uznał to za wystarczające wynagrodzenie swojego upokorzenia. Jakaś dziewczyna w tłoku nawet otarła się o jego ramię biustem, tak że poczuł przyjemną miękkość, co tak mu się spodobało, że przez długi czas nie schodził z parkietu, oczekując kolejnych miłych incydentów, aż w końcu nie wytrzymał i poszedł do toalety i się zaspokoił.

Później siedział długo z innymi chłopakami przy stole, skąd – popijając drinki – wszyscy przyglądali się koleżankom na parkiecie, czekając aż którejś w tanecznym obrocie uniesie się sukienka i będzie można dostrzec podwiązkę albo nawet majtki, co zdarzało się dość często. Większość obecnych była już nieźle wstawiona, dziewczyny stawały się coraz śmielsze, przy innych stolikach można było zobaczyć całujące i obmacujące się pary, Maciek z przyjemnością to wszystko obserwował. Nagle ktoś klepnął go z tyłu w ramię. Odwrócił się i zobaczył swoją siostrę, która także była na studniówce.

  • Ja już wracam, a ty? – spytała niezadowolona.
  • Już? – zdziwił się Maciek. – Ja jeszcze nie.
    Wcześniej myślał, że będzie odwrotnie i to on zechce czym prędzej się zawinąć do hotelu, tymczasem póki co nie chciał jeszcze wracać.
  • Ok, to idę sama, na razie. – Monika skierowała się do wyjścia.
    Maciek jeszcze chwilę siedział z kolegami. W międzyczasie spostrzegł, że Bartek, który przyszedł na studniówkę razem z jego siostrą jako para – teraz spoufala się na kanapie z jakąś inną dziewczyną. Pewnie to dlatego Monika była taka niezadowolona i sobie poszła, ale w sumie mogła to przewidzieć, bo było powszechnie wiadomo, że Bartek to kobieciarz i będzie podrywał wszystkie dziewczyny. Zrobiło się sennie, było już późno, niektórzy zaczęli się rozchodzić, Maciek także zaraz poczuł się zmęczony. Teraz do hotelu, tam zwali sobie jeszcze jedną gruchę, a potem spać. Mieszkał daleko, bez możliwości powrotu w nocy, dlatego rodzice wynajęli dla niego i Moniki pokój niedaleko miejsca zabawy, żeby po balu mieli gdzie przenocować. Z Moniką byli bliźniakami, chodzili do jednej klasy, dlatego też obydwoje uczestniczyli w tej studniówce.

Kiedy wszedł do pokoju, siostra już spała. Jej sukienka i buty leżały na podłodze koło łóżka, najwidoczniej tylko je z siebie zrzuciła i położyła się spać. Była rozkryta i leżała tak odwrócona tyłem, w samych majtkach, rajstopach i staniku. Na udzie miała ciągle czerwoną podwiązkę. Maćka na ten widok, ku jego własnemu zdziwieniu, przeszyło miłe uczucie podniecenia. Monika podniosła głowę.

  • O, już wróciłeś? – spytała.
  • No.
    Znowu odwróciła się tyłem, a Maciek mimo woli usiadł na swoim łóżku i przyglądał się jej pupie. Jakoś ciężko mu było oderwać wzrok. Zdał sobie sprawę, że znowu mu stanął. Monika miała białe, kuse majteczki, z brzegami zakończonymi powabną koronką. I te jej szczupłe, długie nogi pokryte delikatnym materiałem cienkich, cielistych rajstop. Ten widok bił na głowę wszystko, co Maciek do tej pory widział. Złapać ją za pośladek to by było coś wspaniałego. Wyciągnął rękę i zatrzymał ją w połowie drogi.
  • Monia, ale z ciebie to jest wieśniara – powiedział.
  • Czemu? – spytała obojętnie.
  • Przekrzywiły ci się rajstopy. Ty tak byłaś na studniówce? – Maciek udawał zniesmaczenie.
    Czuł, że oddech mu przyśpieszył na samą myśl o tym, co chciał zrobić. Zdecydował się i położył palec na pupie siostry. Przejechał nim wzdłuż szwa rajstop, który rzeczywiście był trochę przesunięty w lewą stronę.
  • Tutaj masz nierówno.
  • Oj dobra tam – burknęła sennie Monika.
  • Daj, poprawię ci.
    Złapał palcami materiał rajstop i pociągnął, niby to chcąc je naprostować.
  • Majty też masz krzywo – powiedział i zaczął masować siostrę po pupie.
  • Oj dobra, nieważne.
  • Nawet się nie rozebrałaś do spania. – Maciek wsunął palec pod podwiązkę na udzie.
    Zsunął się ze swojego łóżka i uklęknął przy Monice. Rozpiął sobie rozporek i wyciągnął na wierzch swoje sterczące przyrodzenie. Zaczął się onanizować, masując siostrę po pupie i po udach.

Monika czuła, że brat coraz mocniej ją obmacuje. Słyszała jego dyszenie za plecami, nagle poczuła się jakoś dziwnie i rozbudziła się zupełnie. Odwróciła głowę i ze zdziwieniem zobaczyła masturbującego się Maćka, klęczącego przy jej łóżku z wypiekami na twarzy. Wzdrygnęła się i zrobiła zniesmaczoną minę.

  • Co ty robisz ty zboczeńcu! – krzyknęła.
    Maciek opamiętał się i cofnął rękę.
  • Przepraszam – bąknął zmieszany, spuszczając głowę.
    Monika patrzyła na niego nie mając pojęcia jak się zachować.
  • Po prostu masz bardzo fajną dupcię – próbował się usprawiedliwić. – Naprawdę bardzo… Nie mogłem się powstrzymać…
    Maciek był cały rozdygotany z nerwów, Monice nawet zrobiło się go żal bo w sumie to nie jego wina, że nie mógł się powstrzymać. Wiedziała, że jej brat nigdy nie miał dziewczyny i zdawała sobie sprawę, że jest posiadaczką fajnego tyłka, więc skoro leżała przed nim taka pół naga to sama była sobie winna, po prostu nie przyszło jej do głowy, że może tak podziałać na własnego brata.
  • Ok, nic się nie stało – powiedziała już spokojniej.
  • Naprawdę?
  • Nie ma sprawy.
    Złapała go za rękę i położyła jego dłoń na wewnętrznej stronie swojego uda. W jakiś dziwny sposób nawet spodobała jej się myśl, że rozbudziła w kimś takie pożądanie. Była trochę pijana, do tego było jej smutno po tym jak wcześniej jej niedoszły chłopak Bartek podrywał inną dziewczynę na studniówce, hamulce trochę puściły i zechciała pozwolić bratu się wymacać.
  • To moja wina – powiedziała, układając się znowu tyłem do Maćka i czując, jak ten gładzi ją po udzie. – Sama cię sprowokowałam bo nie powinnam taka goła leżeć, więc już sobie ulżyj…
    Maciek pieścił coraz mocniej i coraz wyżej jej uda, a jej coraz bardziej się to podobało. Zamknęła oczy i próbowała odpędzić dziwne wyrzuty i myśli o tym, że jednak powinna to przerwać. Maciek złapał ją za krocze i zaczął pożądliwie ściskać, aż zaczęły przeszywać ją przyjemne dreszcze rozchodzące się po brzuchu, próbowała się nie ruszać i nie dać po sobie nic poznać. Czuła jednak, że robi jej się wilgotno w kroku. Brat sapał jej w szyję, po chwili wszedł na łóżko i położył się za nią. Namierzył jej szparkę i zaczął mocno ją naciskać, wsuwając w nią odrobinę palce wraz z materiałem majtek. Wiedziała, że zaraz poczuje jaka jest mokra. Zaczął całować ją po ramieniu, pozwalał sobie na coraz więcej, ale ona jakoś nie chciała mu przerywać. Przestał pieścić jej łono, czuła jak liże jej plecy, schodzi językiem niżej, na pupę i na nogi, całuje jej pośladki, trochę ją to dziwiło ale i podniecało. Powędrowała dłonią między swoje nogi i sama zaczęła się masować. Maciek klęczał nad jej nogami i lizał po łydkach, zszedł na stopę, zaczął ssać jej palce, pomyślała sobie, że niezły z niego zboczeniec. Po chwili Maciek ponownie się za nią położył i przylgnął do jej ciała. Poczuła na udzie coś twardego, domyśliła się, że to jego penis. Zaczął się o nią ocierać. Złapał ją przez stanik za piersi i zaczął ściskać.
  • Ale wiesz, że to kazirodztwo? – zapytała szeptem.
  • Co ty gadasz – wydyszał jej w szyję. – Przecież wcale się nie ruchamy… Nawet nie zdejmuję ci majtek ani rajstop…
  • Niby masz rację.
    Maciek wsunął penisa pod jej podwiązkę i poruszał nim w górę i w dół. Zaczął majstrować przy zapięciu stanika. To poszło już za daleko, spróbowała zaprotestować.
  • Nie, zostaw.
    Maciek rozpiął jej biustonosz i patrzył nad ramieniem siostry na cycki. Przytrzymała jednak stanik pod pachą, więc ciągle były zakryte.
  • Ależ bym chciał zobaczyć te twoje cycuszki – westchnął.
  • No dobra.
    Monika podniosła się i usiadła po turecku, wypuszczając stanik, który zsunął się jej na kolana. Maciek z zapartym tchem wpatrywał się w nieduże piersi swojej siostry, które sterczały bardzo zachęcająco. Usiadł naprzeciw niej i drżącymi dłońmi złapał za cycki. Popatrzyli sobie w oczy. Twarz Moniki też była rozpalona.
  • Daj, zrobię ci dobrze, chcesz? – spytała.
    Maciek nieśmiało kiwnął głową. Zaczęła zdejmować mu spodnie. Po chwili usiedli obok siebie na brzegu łóżka i Monika chwyciła rozpalone prącie brata. Kiedy je ścisnęła, wyciekła kropelka śluzu, którą rozsmarowała dłonią po żołędzi i zaczęła poruszać ręką. Maciek łapał siostrę za cycki i czuł nadchodzący wytrysk. Wzięła jego dłoń i położyła na swoim brzuchu.Przesunęła ją w dół, dając do zrozumienia, żeby włożył jej ją do majtek. Maciek wsunął się powoli palcami pod gumkę rajstop, następnie w majtki i poczuł mokre i rozpalone łono siostry.
  • Wyruchaj mnie palcem, dobra? – jęknęła.
    Maciek włożył palec do siostrzanej pochwy i zaczął nim poruszać. Monika dyszała coraz ciężej. Patrzył z góry na jej wyprężone piersi, na śliczne nogi, na własną rękę poruszającą się w jej majtkach, na przekrzywioną podwiązkę… Zacisnął powieki i wytrysnął nasieniem, które spłynęło Monice po dłoni.
  • Pobrudziłeś mi rękę – wydyszała po chwili, pokazując mu swą ospermioną dłoń.
  • Przepraszam – bąknął.
  • No nie przestawaj – jęczała.
    Maciek penetrował teraz dwoma palcami jej cipkę.
  • Dobrze, ruchaj mnie palcami… – sapała.
    Położyła się na plecach i rozchyliła nogi, żeby wszedł w nią głębiej. Przestała powstrzymywać jęki, zaczęła wydawać coraz głośniejsze, urywane odgłosy. Maciek czuł palcami jej orgazm, czuł skurcze pochwy, widział rozkosz malującą się na jej twarzy.
  • Dobra, ok – wydyszała po chwili. – Starczy…
    Maciek wyjął rękę z majtek siostry i poczuł się zakłopotany.
  • No, idziemy spać – szepnęła Monika nie patrząc mu w oczy.
  • Dzięki.
    Nie wiedząc za bardzo, jak powinien się zachować, spróbował cmoknąć siostrę w policzek, ale ta odsunęła się od niego. Wstała i bez słowa poszła do łazienki. Maciek położył się w swoim łóżku, nakrył się pod samą szyję i zamknął oczy. Kiedy Monika po dłuższym czasie wróciła, udawał, że śpi, ale tak naprawdę nie mógł zasnąć aż do rana.

Marzenia o kuzynce

Pewnego razu, w samym środku wakacji, a było to koło 20 lipca, dowiedziałem się, że na dwa tygodnie przyjedzie do nas Paulina – moja mlodsza o dwa lata kuzynka. Ja wtedy miałem już skończone osiemnaście lat. Musicie wiedzieć, że moim natchnieniem przy masturbacji była zazwyczaj właśnie ona, moja śliczna kuzynka. Miała długie ciemne włosy do ramion, zielone oczy i śliczną twarz. ah tak bardzo podobają mi się niskie i piękne dziewczyny. Oczywiście jak każda bohaterka fantazji nocnych musiała być rzecz jasna szczupłą dziewczyną.
A więc mama poprosiła mnie bym odebrał Paulinę z dworca PKP, który znajdował się jakieś 500 m od mojego bloku, w którym mieszkałem. Pospiesznie się ubrałem i wyszedłem, po kwadransie już byłem na miejscu, widziałem nadjeżdżający żółto-niebieski pociąg, a w nim machajacą i z uśmiechem na twarzy kochaną kuzynkę. Od razu też jej pomachałem i czekałem aż wyjdzie z pociągu, ponieważ był straszny tłok, a ona siedziała przy oknie, to musiałem z pięć minut czekać zanim wyszła i rzuciła mi się na szyję, pocałowała w policzek i przytuliła się. Miałem jej tyle do powiedzenia, ale jednak się nie odezwałem, w ciszy dotarliśmy na czwarte piętro mojego bloku na ul. Dworcowej 15. Ledwo weszliśmy do mieszkania już tata i mama rzucili się powitać Paulę. Potem ubrali się i pospiesznie wyszli w domu i powiedzieli, że obiad jest do odgrzania w mikrofalówce i że mamy być grzeczni, bo wrócą dopiero jutro rano, gdyż idą na zabawę do swojego ulubionego klubu, kilkanaście kilometrów od nas…
Zjedliśmy z kuzynką pyszny obiad, (mama naprawdę potrafi gotować) i zapytałem się jej co chciałaby robić, ona odparła:

  • chodźmy pooglądać telewizję, leci ciekawy film na polsacie „podryw w wielkim mieście”.
    Zgodziłem się na jej propozycję i usiedliśmy na wygodnej, skórzanej sofie, włączyliśmy piękny 42 calowy telewizor firmy PANASONIC. Przez godzinę siedzieliśmy w milczeniu, aż tu nagle ona wyszła na chwilę do łazienki, po kwadransie wróciła ubrana w całkiem inne rzeczy: krótkie spodenki do połowy ud w różowo-białym akcencie i t-shirt’em różowym z krótkim rękawkiem i głębokim dekoltem odsłaniającym jej duże piersi, za którego wystawał koronkowo zakończony czarny staniczek. Usiadła bardzo blisko mnie, czego skutkiem była reakcja mojego małego przyjaciela w bokserkach. Pod wpływem jej delikatnego wygięcia się w moją stronę, dzięki któremu mogłem ujrzeć z góry jej śliczne piersi, drgnął mój mały, a po chwili zaczęła się zbierać krew z tego co z lekcji biologii wiem, w ciałach jamistych mojego członka. Najgorsze było to, że było to bardzo widoczne przez moje jeansowe spodenki do kolan. Nagle zauważyłem, że kuzynka ze zdziwieniem spojrzała na moje spodenki, a potem prosto mi w oczy i powiedziała :
  • Co ty kuzyn odwalasz? Czym się tak podnieciłeś ?
    Ja na te pytania spłonąłem rumieńcem i opuściłem głowę, lecz jak na złość mój członek nadal stał jak na baczność i twardniał w szybkim, zastraszającym tempie, aż z tego powodu czułem straszny ból w bokserkach. Efektem tego bólu był mój cichy syk, aczkolwiek słyszalny dla mojej kuzynki. Zareagowała na to tak, że aż mnie zaskoczyła. Jej lewa ręka powędrowała na miejsce gdzie o swojej obecności dawał znać mój mały przyjaciel. Delikatnie ruchami kołowymi pieściła mnie przez spodenki, robiła to bez słów. W końcu powiedziała:
  • Wiesz, kuzyn długo już tego nie robiłam, może zrobilibyśmy to razem co ?
    Jej słowa brzmiały dla mnie jak bełkot, gdyz myślami byłem można powiedzieć na innej planecie, już czułem jej nagie ciało jakie wyobrażałem sobie co noc przed spaniem…
  • To jak, chcesz?
    Wtedy wróciłem na ziemię i przytaknąłem, przy tym powiedziałem jej, że była w moich myślach erotycznych boginią, na którą mam szaloną ochotę. Gdy usłyszała to neigrzeczne wyznanie, zaczęła się uśmiechać, spłonęła rumieńcem i postanowiła szybko pozbawić mnie moich spodenek. Potem zbliżyła swoje piękne usta do moich bokserek i przez nie zaczęła pieścić mojego penisa. Ja wtedy zamykalem oczy i czułem się jak w jakimś cudownym raju. Potem ustami jeździła po moim torsie i całowała namiętnie, zdjęła mi koszulkę, przyległa do mnie i namiętnie i gwałtownie przyssała się do moich ust. Całowaliśmy się przez kilka minut, aż zapragnęła bym ją rozebrał…. Zdjąłem jej spodenki, a nawet wręcz zerwałem, stringi spadły razem ze spodenkami. Wtedy poczułem falę gorąca i poczułem jak członek się rusza i napiera na bokserki, wypięty jak struna. Zobaczyłem jej piękną myszkę, brzoskwinkę czy jak tam wolicie cipeczkę, była różowiutka, ciasna i oblana soczkami, (które świeciły w blasku światła z żarówki energooszczędnej). Od razu postanowiłem polizać jej myszkę, najpierw całowałem całą jej powierzchnię a potem lizałem języczkiem od łechtaczki w dół, starałem się też wkładać jak najgłębiej języczek do środka by zlizać jak najwięcej jej słodkich soczków, które były troszkę kwaskowate ale piłem je jak nektar. Pod wpływem lizania okolic łechtaczki Paulina, zaczęła głośno jęczęć i kazała mi nei przestawać, zablokowała mi głowę swoimi udami bym nie oderwał się od jej brzoskwinki. A ja nawet wcale nie zamierzałem się oderwać…

Sylwester

Jak co roku, miałam pojechać z rodziną na sylwestra do małej miejscowości pod Piłą. Moja młodsza o rok siostra i ja, bardzo lubimy takie rodzinne wyjazdy. A zwłaszcza że jechało z nami 3 kuzynów i 2 kuzynki. Kamila, była w moim wieku i bardzo się lubiłyśmy(utrzymujemy stały kontakt), jest wysoką rudą dziewczyną. Ma długie, kręcone włosy. duży biust i pupę co nie oznacza wcale że jest gruba. Jest dość podobna do mnie choć ja jestem brunetką nieco niższą. O Paulinie wiedziałam tylko tyle że była w wieku mojej siostry Oli. Kuzyni… yyym Paweł to prawdziwe ciacho, wysoki, przystojny brunet wcale nie napakowany. Był niepozorny, tajemniczy. Piotr niepodobny do Pawła, był muskularnym blondynem. I Łukasz, On był dalszą rodziną więc nie wiele o Nim wiedziałam. No i cała reszta rodzinki czyli ciocie i wujkowie.
Byliśmy umówieni na 20. 00 na miejscu. Przyjechaliśmy jako pierwsi. Miałyśmy(siostra i ja) mieszkać razem z dziewczynami. A chłopcy w pokoju obok. Szybko się rozpakowałyśmy i czekałyśmy na resztę. Po chwili usłyszałam nadjeżdżający samochody. Była zima, a dziewczyny wyszły z samochodów w szpikach i krótkich spódniczkach. Chłopaki… . jak to oni od razu podbiegli do nic i zaczęli pomagać z bagażami nie spuszczając oczu z ich nóg. Przywitałyśmy się z dorosłymi a potem z poszłyśmy do dziewczyn. Obściskałyśmy się i już w ciepłym pokoju zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim.
Po chwili do pokoju wparowali chłopcy. Kamila była w szlafroku więc pisnęła w skoczyła pod kołdrę. Chłopacy Chyba to zobaczyli bo zrobili takie dziwne miny ze aż parsknęłam śmiechem.
-to co robimy?-spytał Paweł.
-poker?-z uśmiechem spytał Łukasz spoglądając na Kame.
Zgodziłyśmy się wiedząc co chłopakom chodzi po głowach. Po paru rozdaniach Paweł zamknął drzwi na klucz i powiedział że teraz zagramy na wyzwania. Oczywiście odmówiłyśmy. Nagle Ola powiedziała że ona che zagrać. Ostrzegłam cicho siostrę o co im chodzi. Powiedziała że nie jest głupia i wie co robi…

Sebastian i mama

Sebastian zbiegając po schodach zacierał ręce z uciechy na czekający go wieczór. Wyszedł z klatki i szybkim krokiem ruszył w stronę najbliższego sklepu monopolowego. Zakupił cztery piwa i wrócił pod swoją klatkę. Wszedł do niej, lecz nie udał się na górę, tylko otworzył drzwi do piwnicy i zszedł po schodach. Na dole skręcił w lewo i stanął pod ciężkimi, drewnianymi drzwiami prowadzącymi do jego pomieszczenia piwnicznego. Otworzył kłódkę, wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Uśmiechnął się sam do siebie i znów zatarł ręce. Zdjął plecak i wyjął z niego laptopa, którego postawił na niewielkim, starym stoliku. Włączył komputer i usiadł na skrzypiącym krześle. Owo krzesło oraz stół były jedynymi meblami w piwnicy, których nie pokrywała gruba warstwa kurzu. Sebastian bowiem codziennie ich używał. Matce mówił, że wychodzi z kolegami na piwo, a tak naprawdę szedł do piwnicy, gdzie oczywiście także pił piwo – i to duże jego ilości – lecz nie z kolegami, a w samotności. Nie mógł się jednak przyznać matce, że pije sam ze sobą, bo co by sobie wtedy o nim pomyślała? Jedynymi jego towarzyszami podczas tych samotnych, pijackich posiedzeń, był laptop, piwa, oraz fiut, którego chłopak niemal przez cały spędzany w piwnicy czas zawzięcie męczył. Odpalał na laptopie pornosa, chwytał pałę w dłoń i popijając piwo onanizował się z namaszczeniem. Tak od ponad miesiąca wyglądał każdy wieczór Sebastiana. Zaliczył ciężki semestr na studiach, a teraz – jako, że były wakacje – w taki właśnie sposób wypoczywał.

Penis Sebastiana nie miał ze swoim panem lekkiego życia. Chłopak cały czas go dusił i tarmosił. Sebastian był bowiem prawdziwym mistrzem w trzepaniu konia. Wrodzony talent w tej dziedzinie oraz duże doświadczenie, zdobyte przy pomocy wieloletnich praktyk, czyniły z niego profesjonalistę. Kiedy sytuacja do tego zmuszała, umiał zwalić sobie w niecałe pół minuty – przy pomocy bujnej wyobraźni w mniej niż dziesięć sekund doprowadzał swego fiuta do wzwodu, a następnie chwytał go w dłoń i szarpiąc go z dziką zamaszystością w niecałe dwadzieścia sekund doprowadzał się do orgazmu. Kiedy jednak był odpowiedni czas oraz nastrój, Sebastian mógł tarmosić sobie frędzla przez kilka ładnych godzin. Włączał dobrego pornosa, podniecał się, a potem powoli, z namaszczeniem, pieścił swą pałę. Kiedy przy takich okazjach wyczuwał, że zbliża się orgazm, wypuszczał członka i robił sobie kilku – lub kilkunastu – sekundową przerwę, by fajfus mu trochę ochłonął. Zmieniał pornosa, żeby wczuć się w inny klimat, po czym ponownie zaczynał delikatne pieszczoty kutasa.

Teraz pora była nastrojowa i odpowiednia do wielogodzinnego trzepania. Na ekranie laptopa leciał pornuch, na którym młody napaleniec grzmocił ładną dziewczynę między seksowne uda, okryte zmysłowym materiałem cielistych rajstop. Był to ulubiony filmik Sebastiana. Faja więc mu stała, a on powoli przesuwał po niej dłonią, w drugiej ręce trzymając piwo i pijąc je dość szybko – by alkohol wprowadził go w odpowiedni, masturbacyjny nastrój. Po niecałych piętnastu minutach – kiedy otworzył kolejny browar – niemal osiągnął szczytowanie. Sperma już prawie wytrysła z jego czerwonej pały i chłopak niemalże siłą woli musiał powstrzymać orgazm, gdyż było jeszcze za wcześnie, by kończyć zabawę. Włączył gorszego pornucha i po chwili znów zaczął pieścić swoją parówę. W taki sposób minęło kolejne półtorej godziny. W tym czasie Sebastian wytrąbił wszystkie cztery browce, a że trzepanie bez popijania było mniej przyjemne, chłopak wstał i wyszedł z piwnicy, by znów udać się do monopolowego. Tuż po opuszczeniu klatki schodowej minął śmiesznego mężczyznę – wątłego i niskiego – mniej więcej takiej postury, jak Sebastian. Facet miał na sobie czarny, obcisły strój, a w dłoni dzierżył zabawną torbę. Sebastian – rozweselony alkoholem – uśmiechnął się pod nosem. Śmieszny facet o dziwo wszedł do tej samej klatki, którą opuścił właśnie Sebastian. Chłopaka zaciekawiło, kim może być ten mężczyzna – przecież nigdy wcześniej go tu nie widział. Niebawem Sebastian wszedł do monopola i poprosił znajomą już panią sprzedawczynię o dwa kolejne piwa. Na więcej nie miał pieniędzy.

Sebastian przy kolejnym pornosie wyżłopał następne piwo, męcząc wciąż swego ptaka. Poczuł się głodny. „Co to za przyjemność trzepać na głodniaka?” – pomyślał sobie i postanowił skoczyć do domu, by zrobić sobie kanapkę. Miał tylko nadzieję, że mama go nie zauważy. Dotarł na górę. Wszedł i cicho zamknął za sobą drzwi od mieszkania. Na palcach ruszył w stronę kuchni. Usłyszał dziwne odgłosy dochodzące z sypialni matki. Uzmysłowił sobie, że są to odgłosy takie, jakie wydają z siebie rżnięte suczki na pornosach. Czy mamusia właśnie się z kimś pierdoliła? Sebastian z mocno bijącym sercem podszedł do uchylonych drzwi od pokoju mamy i przez szczelinę zajrzał do środka. Serce mu niemal stanęło, kiedy zobaczył swoją mamę półnagą. Miała jedynie pończochy na nogach i – ku zdumieniu Sebastiana – dziwną maskę na twarzy. Nie wiedział, że jego mamusia lubi klimaty seksu w maskach. Podobnie zasłoniętą twarz miał partner kobiety, lecz mimo tego Sebastian rozpoznał w nim śmiesznego faceta, którego wcześniej mijał pod klatką. Mężczyzna rżnął w cipkę rozkraczoną mamę Sebastiana, dłońmi pieszcząc jej obfity biust. Leżeli na łóżku, bokiem do drzwi, przez które zaglądał Sebastian. Wciąż sterczący fiut chłopaka teraz niemal rozerwał mu spodnie. Ręka młodzieńca bezwiednie powędrowała na krocze i zaczęła masować nabrzmiałą faję. Sebastian oddychał ciężko, czuł, że na twarzy dostał wypieków, a serce waliło mu jak oszalałe. I mama, i jej partner, wydawali z siebie odgłosy nieziemskiej rozkoszy. Dłoń Sebastiana znalazła się w majtkach i ściskała prącie. Nie bał się, że może zostać zauważony, gdyż maski rżnących się zapalczywie kochanków na pewno bardzo ograniczały im widoczność, a poza tym na korytarzu było ciemno. Mama Sebastiana podniosła nogę i przystawiła stopę do twarzy swego gacha. Ten podciągnął maskę w górę – tak, by odsłonić sobie usta. Delikatnie chwycił za łydkę kobiety i polizał okrytą nylonem stópkę. Następnie rozchylił wargi i pochłonął ustami palce kochanki. Lizał je delikatnie i namiętnie, co rusz przygryzając materiał rajstop i odciągając go od stopy. Dłońmi ściskał mocno uda kobiety, łapał ją też za pośladki i pieścił biust. Mama wiła się pod nim z rozkoszy, podnosiła i opuszczała miednicę, dostosowując się do ruchów walącego ją mężczyzny. Ten w końcu wydał z siebie zabawny jęk, stęknął, ścisnął udo kobiety i odchylił głowę do tyłu. Wykrzywił usta w grymasie rozkoszy i szczytował w najlepsze. Sebastiana po chwili także dopadł orgazm i jego pała – którą teraz trzymał bez ceregieli na wierzchu – zaczęła wyrzucać z siebie obfite pokłady nagromadzonej od poprzedniego dnia spermy. Chłopak dyszał głośno, lecz jęki kochanków wszystko zagłuszały. Po wszystkim Sebastian przez chwilę dochodził do siebie, obserwując, jak zadyszany mężczyzna wyjmuje kutasa (który był zauważalnie większy od fajki Sebastiana – mimo podobnych postur obydwu mężczyzn), z cipki jego mamusi i kładzie się koło niej, gładząc jej biust. Po chwili Sebastian odszedł z „miejsca zbrodni”, zapominając nawet o zatarciu śladów przestępstwa w postaci spływającej po drzwiach spermy. To, co widział, tak zamąciło mu w głowie, że nie wiedział, co ze sobą zrobić. Poszedł do swego pokoju, by spokojnie wypić ostatnie piwo. Po chwili usłyszał, że mama oraz jej kochanek wychodzą z sypialni kobiety.

  • Kazik, musisz już iść, bo niedługo może wrócić mój syn – mówiła matka.
  • Ok, to pa – odparł mężczyzna. – To jutro wpaść?
  • Jasne. Tak koło dwudziestej, jak dzisiaj. Wtedy mój syn jak zwykle będzie pił gdzieś z kolegami.
  • Dobra, to do jutra. Do ósmej – powiedział facet, po czym słychać było cmoknięcie.
    Kiedy Sebastian usłyszał, że ten cały Kazik sobie poszedł, a matka wróciła do sypialni, to cichcem wymknął się z mieszkania, żeby niedługo móc do niego „wrócić ze spotkania z kolegami”, nie dając po sobie poznać, że widział mamę w akcji.

Rano Sebastian zbudził się dość wcześnie. Fujara mu stała. Pamiętał, co wydarzyło się poprzedniego wieczora. Nawet śpiąc nie mógł o tym zapomnieć, gdyż wszystkie jego sny dotyczyły wiadomego tematu. Próbował jeszcze zasnąć, lecz jego myśli o seksie i o mamie były zbyt intensywne. Poza tym uwierało go w gaciach. Po jakiejś godzinie wiercenia się w łóżku chłopak więc wstał. Poszedł na śniadanie. Po kuchni krzątała się już mama. Sebastian był cholernie podekscytowany, lecz sprawiał wrażenie jakiegoś niezdecydowanego, jakby jakaś myśl nie dawała mu spokoju. Cały dzień był w takim stanie. Kiedy mama wyszła z kuchni, chłopak podpierdolił jej z portfela stówę. Zwykle brał tylko dziesięć czy dwadzieścia złotych, ale dziś potrzebował zrobić większe zakupy. Wyjął także z paczki jednego papierosa. Mama na co dzień nie paliła, ale raz na jakiś czas lubiła sobie przykurzyć, często więc w jej torebce można było znaleźć paczkę fajek.

Brutalny seks z duchownym

Był piękny zimowy dzień, więc postanowiłam, że przejdę się na spacer do parku. Ubrałam się dosyć ciepło, ponieważ na dworze było strasznie mroźno. Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Wolnym krokiem szłam po parku rozglądając się co nieco, nagle ujrzałam mały kościół, w którym właśnie miała zacząć się msza.Postanowiłam, iż dobrze by mi zrobiła modlitwa. Weszłam do małego kościoła i usiadłam w pierwszej ławce. Klęknęłam i zaczęłam się modlić, po czym usiadłam i czekałam aż wszystko się zacznie. Obok mnie nikogo nie było, czułam się trochę dziwnie, lecz nie przeszkadzało mi to. Po kilku minutach rozpoczęła się msza. Wstałam i zaczęłam śpiewać religijne pieśnie. Ksiądz wyszedł, gdy odwrócił się przodem do nas, zaczęłam się na niego patrzeć. Był bardzo przystojny, miał pewnie trochę po 40, wysoki z wspaniałym uśmiechem. Zaczął mówić kazanie, głos także miał taki męski. Nie mogłam przestać się na niego patrzeć i go słuchać. Po 45 minutach msza zakończyła się.Wyszłam z kościoła i szłam do domu przez drogę na plebanię. Idąc tą drogą zwolniłam na tyle, abyśmy mogli się spotkać. Na szczęście udało mi się to. Przywitałam się z nowym księdzem, porozmawialiśmy chwilę. Po kilku miesiącach naszej znajomości spytał się czy nie mogłabym umyć mu okien w pokoju. Bez zastanowienia się zgodziłam, umówiliśmy się na pojutrze. Na następny dzień myślałam tylko o tym, że pójdę do niego ubrana bardzo seksownie.Wymyśliłam także małe kłamstwo.Więc nadszedł ten wyczekiwany dzień. Zadzwoniłam do niego mówiąc, że się spóźnię, ponieważ muszę zostać trochę dłużej w pracy.Nie miał żadnych wątpliwości. Miałam trochę więcej czasu na przyszykowanie się. Ubrałam czarną koronkową bieliznę, czarne rurki i białą prześwitującą koszulkę na krótki rękawek do tego wysokie czarne buty.Umalowałam się dosyć wulgarnie, popryskałam ulubionymi perfumami i wyszłam z domu. Wsiadłam w taksówkę, która natychmiastowo zostawiła mnie pod sklepem. Wysiadłam i poszłam kawałek pieszo. W końcu dotarłam na miejsce, zapukałam do drzwi. Otworzył mi je i zaprosił do środka. Było już dosyć ciemno, więc z mycia okien nici. To była dalsza część mojego planu. Powiedział mi, że już za późno na mycie okien ale możemy porozmawiać. Usiadłam na kanapie, nalał mi lampkę czerwonego wina, a sobie whiskey z lodem. Rozmawialiśmy tak z dobre dwie godziny, w końcu byliśmy tak upici, że nie powstrzymywaliśmy się od niczego. Przybliżył się do mnie i położył swoją męską rękę na moim udzie, zrobiło mi się od razu ciepło. Zauważył, że mi się to podobało, więc brnął dalej.Nie chciałam psuć tej przyjemnej atmosfery, lecz musiałam wyjść do łazienki. Wstałam z kanapy i szybko pobiegłam do toalety, która była na górze. Spojrzałam się na siebie w lustrze, poprawiłam makijaż i pochlebiałam sobie przed nim. Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach na górę i stoi obok toalety. Czułam jego piękne perfumy. Nie zamknęłam drzwi, więc wszedł mi do toalety. Ja stałam przed drzwiami udając, że wychodzę. Wtedy złapał mnie za biodra i przyciągnął męskim ruchem do siebie. Zaczął mnie nachalnie całować, a ja odwzajemniałam jego pocałunki. Włożył mi dłonie pod bluzeczkę, a potem pod stanik i zaczął masować moje średniej wielkości cycki. Położyłam dłonie na jego szyi. Wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko do sypialni. Popchnął mnie na nie ściągając w tym czasie swoją sutannę. Spojrzałam się na niego, a on brutalnie na mnie skoczył. Zdjął ze mnie bluzeczkę i rzucił w kąt, później zabrał się za stanik. Masował mój jędrny biust i pieścił językiem sutki. Wzięłam się w garść, położyłam dłoń na jego kroczu i masowałam przez spodnie mu jego męskość, czułam jak twardniał i pulsował pod wpływem podniecenia. Rozpięłam rozporek i wyciągnęłam z bokserek 20 centymetrowego penisa, który stał na baczność. On wstał, ja kucnęłam na kolana i zaczęłam mu obciągać, pieściłam go całego, włożyłam do buzi i torturowałam. Podobało mu się to, pojękiwał cicho z zachwytu.Dociskał mi głowę, czułam jak jego jądra obijają mi się o brodę. Rżnął mnie w gardło, doszedł. Fala spermy rozlała mi się w ustach, połknęłam wszystko ze smakiem. Położył mnie i zdjął spodnie, dotykał przez stringi moją myszkę. Była wilgotna. W końcu rozerwał je, położył się na przeciw niej i zaczął wkładać język do dziureczki, robił okrągłe ruchy, ssał. Zaczął molestować mój przyjemny punkt. Gdy moja myszka była dość wilgotna, włożył w nią swojego nabrzmiałego i żylastego chuja. Najpierw powoli, a później coraz bardziej brutalnie. Położył się lekko na mnie i w tym samym czasie całował mnie nachalnie, jęczałam z zachwytu i rozkoszy. On całował mnie coraz bardziej brutalnie. Czułam jak jego jądra obijają się o mój tyłek.Dał mi mocnego klapsa w udo, aż jego dłoń odbiła się na czerwono.Po chwili był już we mnie cały, robił inne ruchy, wolniejsze ale i głębsze.Teraz ja postanowiłam przejść inicjatywę i teraz to ja byłam na nim. Nabiłam się na jego męskość i zaczęłam go ostro ujeżdżać. Moje biodra ciągle były w ruchu.Krzyczeliśmy obojga. Położyłam dłonie na jego klacie i przytrzymywałam się, on trzymał moje długie blond włosy i uśmiechał się tym swoim wspaniałym uśmiechem. Kochałam ten uśmiech. Położył dłonie na moich biodrach i bardzo mocno przycisnął mnie do siebie, wciąż uśmiechając się seksownie. Przegryzłam dolną wargę, on nie mógł się powstrzymać i przewrócił mnie na plecy. Całował tak brutalnie jak jeszcze nigdy, robił mocne i głębokie ruchy, trzymając mnie przy tym mocno za cycki, które błagały o wyjście z jego dłoni. Ja trzymałam dłonie na jego plecach, mocno wbiłam pazurki w jego plecy i przejechałam nimi mocno robiąc duża ranę. W końcu przestaliśmy, ja poszłam wziąć prysznic. Ubrałam się w swoje rzeczy i wyszłam z łazienki, pożegnaliśmy się na koniec i powiedział mi, że był tylko na kilka dni i, że dzisiaj wyjeżdża. Zmartwiłam się, pożegnaliśmy się gorącym pocałunkiem.Nigdy go nie zapomniałam. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

Pierwsza grupowa zabawa

To było dobrych kilka lat temu.Byłem w związku z Magdą.Dziewczyną z innego miasta.Miałem wtedy 28 lat a Magda była młodsza ode mnie o 4.Niewysoka, szczuplutka blondynka z włosami do połowy pleców, sportowym biustem i niewinną buzią.Ta buzia to była przykrywka bo tak na prawdę to Magda była niesamowicie otwartą i temperamentną dziewczyną.Tak na prawdę to ona nauczyła mnie w sexie takich rzeczy które dotychczas widziałem jedynie w pornosach 🙂

  • Piotrek, co robimy jutro? – spytała przez telefon.
  • Jutro tzn o której godzinie? – odparłem
  • Oj przecież jutro piątek więc możemy wieczorkiem gdzieś skoczyć-spytała i dodała zaraz- moja znajoma z pracy zaprasza nas do siebie.Kupiła nowe mieszkanie i wiesz…trzeba oblać.
    Spoko pomyślałem, pewnie jakaś samotna koleżanka.Pójdziemy panny się spiją i będę się nudzić przed telewizorem albo odprowadzać co chwilę którąś do łazienki.
  • a do której koleżanki – spytałem
  • Karina, wiesz ta co siedzie ze mną w biurze, widziałeś ją kiedyś u nas.
    No tak, Karina.Panna na oko ok 30 lat.Rasowa brunetka, długie włosy, długie nogi i mocny dekolt.Tak ją zapamiętałem.
  • Dobrze-odparłem-alko po mojej stronie bo wy nie wiecie co dobre
  • Spoko ale i tak pewnie ten jej Mareczek coś tam przygotuje bo to barman-zachichotała Magda.
    No spoko, będzie jakiś koleś to przynajmniej się porządnie spije.Tyle mojego.
    Na drugi dzień po 19 podjechałem po Magdę i udaliśmy się do Kariny i Marka.20 kilometrów i jesteśmy na miejscu.Magda jak to Magda spódniczka tak krótka że ledwo uda zakrywała, jakaś skąpa bluzeczka no i obowiązkowe szpile.Jej ubrania zawsze sprawiały że czułem lekka zazdrość ale i satysfakcję że facetom głowy mało się nie ukręcą.
    Znaleźliśmy osiedle, bardzo ładne, nowoczesne ale jeszcze nie do końca zamieszkałe.Wchodzimy na trzecie ostatnie zarazem piętro, dzwonimy do drzwi i otwiera nam Karina…szczęka mi opadła.Jeśli Magda miała krótką spódniczkę to Karina miała ultra krótką.Mocno wyeksponowany biust, samonośne kabaretki i szpile rodem z filmów dla dorosłych.Totalny nokaut dla moich zmysłów.Pisk dziewczyn, wpadły sobie w ramiona, Magda wręcza Karinie kwiaty i oboje gratulujemy mieszkania.
    Już w przedpokoju słyszę że oprócz faceta Kariny jest ktoś jeszcze.Karina wprowadza nas do środka i woła
  • jest nasza Madzia z Piotrkiem, Marek patrz co dostaliśmy – i pokazuje jakiś wazon który wybrała Magda oraz moją wódeczkę
  • aaaa przyda się przyda – zaśmiał się Marek wstając od stołu.Wyściskał Magdę, podał mi rękę, przedstawiliśmy się sobie.Marek to tak na oko facet jakies 35-37 lat.Dobrze zbudowany barczysty brunet z włosami na żelu i ciemną karnacją.
  • poznajcie się, Sonia i Adam – powiedziała Karina przedstawiając nam swoich gości.
    Rytułał powitalny się powtórzył, dokładnie zlustrowałem wygolonego na łyso, wysokiego Adama mniej więcej równolatka Marka i średniego wzrostu czerwono włosą (farbowaną) szczuplutką Sonię też około 30 jak Karina.Sonia tak samo jak Magda i Karina w stroju który powoduje że facet myśli już tylko o jednym.Standardowo krótka spódniczka, bluzeczka, szpile…i tutaj też zauważyłem piękne pończochy.
    Marek powiedział że pokaże nam mieszkanie i od razu poszliśmy za nim.Łazienka, kuchnia, pokój, drugi pokój i…
  • Sypialnia- tu Karina dostaje po dupie – rzucił śmiejąc się Marek
  • Chyba w dupe – zaśmiała się Magda.No tak tej w to graj.Mnie Marek zaskoczył taką otwartością ale spoko.Nie jestem z epoki kamienia łupanego 
    Wróciliśmy do salonu, Karina podała jakieś gorące danie, Marek podał drinki dziewczynom a nam nalał czystej.I tak sobie mijał czas, szybko łatwo i bardzo przyjemnie.Atmosfera była coraz luźniejsza i na pewno wpływ na to miał nie tylko wypity alkohol ale ogólnie nasze zachowanie.Panny w tych strojach raczej nie próbowały ukryć swojej bielizny a zakładanie nogi na nogę powodowało że widok był niesamowicie kuszący.Śmiejąc się i żartując zeszliśmy na temat zbliżających się wakacji.Zaczęliśmy wymieniać doświadczenia gdzie jak jest i wtedy też Karina zaczęła przekomarzać się z Markiem o to gdzie widzieli tą zajebistą żaglówkę
  • mówie Ci to była Turcja – mówi Marek
  • nie Turcja tylko Grecja – rzuciła Karina i po kilku minutach bezowocnych sporów Marek zaproponował że pokaże na płycie bo ma zdjęcia.Wstał, podszedł do szafki, wyciągnął płytę i wrzucił do odtwarzacza.
    -zaraz zobaczysz bo widzę że już ci się miesza – powiedział Marek i zaczął pstrykać pilotem zmieniając co chwilkę zdjęcie.Widzieliśmy Marka na skałach, Karinę w basenie, ich oboje przy kolacji i masę innych fotek gdy nagle na ekranie pojawiła się fotka mega wypiętej Kariny w samych stringach.Wszyscy parsknęliśmy śmiechem, a Adam rzucił :
  • dawaj jeszcze.
  • Co fajna nie?To macie – powiedział Marek i nacisnął kolejny przycisk.Każde kolejne zdjęcie było coraz bardziej ociekające sexem.
  • dobra przestań Marek bo się Piotrek zgorszy – rzuciła Karina a ja zaraz zacząłem protestować i Marek pokazywał dalej.
    Wszyscy z patrzyliśmy w ekran telewizora zachwalając walory pani domu.Później od słowa do słowa wyszło że Karina z Markiem i Sonia z Adamem już nie raz bawili się razem
  • a pamiętasz w saunie w Krakowie – zachichotała Sonia
  • ja pierdole tam była akcja – rzuciła Karina i zaczęła opowiadać jak podczas ich wspólnych zabaw do sauny wszedł jakiś starszy pan
  • a wy tak nigdy nic z inna parką- spytał śmiało Adam
  • nie, ja tylko doświadczona z innymi pannami – roześmiała się Magda – tak ogólnie grzeczni jesteśmy dodała z uśmiechem
    Marek włączył jakąś muzyczkę i tak od słowa do słowa zachęcana przez wszystkich Karina wstała z sofy i zaczęła tańczyć, wyginając się przy tym niesamowicie.
  • zajebista co? – spytała spoglądając na mnie Magda
  • bez dwóch zdań- odparłem przechylając szklankę
  • Chodź Madzia – krzyknęła Karina i wyciągnęła ręce.Nie trzeba było jej długo prosić.Magda zaczęła wić się przy Karinie a za chwilkę o dołączenie do nich poprosiły Sonię która ochoczo spełniła prośbę dziewczyn.Tańczyły tak przez parę minut śmiejąc się i mówiąc coś do siebie raz po raz wybuchając śmiechem.My w tym czasie delektowaliśmy się tym widokiem.Wstałem i udałem się do ubikacji bo wypite hektolitry uwierały już w pęcherz…
    Wychodząc z łazienki zauważyłem że nie słychać już dziewczyn tylko samą muzykę.Wchodzę do pokoju i widzę że po prawej lewej stronie rogówki na Adamie okrakiem siedzi Sonia i namiętnie się całują.Za to po prawej stronie Karina klęczy przed Markiem który założył ręce na oparcie i ssie jego penisa.Moja Magda siedzi obok i się temu przygląda.Siadam na rogówce i wtedy Magda zorientowała się że przyszedłem.Odwróciła się do mnie przodem i zaczęła gorąco całować rozpinają c guziki mojej koszuli.Rozsiadlem się wygodnie i spoglądałem obok jak Karina sprawnymi ruchami połykała instrument swojego faceta.Nieco dalej Sonia z Adamem zaczęli coraz intensywniej się pieścić a moja Magda spojrzała mi z uśmiechem głęboko w oczy i zaczęla rozpinać guziki spodni.Uniosłem lekko tyłek do góry aby mogła ściągnąć mi spodnie, Magda od razu na czworakach wskoczyła na rogówkę i bokiem do mnie a tyłem do Kariny i Marka zaczęła mnie lizać i masturbować.Spostrzegłem jak Marek kładzie rękę na pośladku Magdy i zaczyna go gładzić.Magda na chwilke przestała mi obciągać, odwróciła się zobaczyć kto ją dotyka i spojrzała na mnie porozumiewawczo.Zerknąłem na Karinę która także to dostrzegła i puściła do mnie oczko.Ciekawa sytuacja.Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem.Ja taki zazdrosny o swoją Magdę pozwalam by obcy facet masował jej tyłeczek i to w mojej obecności.Marek zadarł ta króciutką spódniczkę na plecy Magdy odsunął cieńki paseczek stringów, poślinił palce i zaczął jej robić palcóweczkę.Magda wyciągła penisa z ust i głośno jęknęła zamykając oczy.Jęki dotarły też ze strony Soni i Adama który ostro posuwał nabitą na siebie swoją panią.Poprzez butelki, szklanki i miseczki nie widziałem dokładnie jak się w nią wbija ale i tak widok był niesamowity.W tym samym czasie spojrzałem jak Karina przestała ssać Markowi wstała i zrobiwszy ze dwa kroki uklękła przede mną.Magda trzymała mojego kutasa w ustach więc Karina zaczęła masować jądra.Po chwili Magda wyciągła go z ust i podała Karinie.Mmmmm myślałem że oszaleję.Cóz za widok i uczucie.Madzia cofnęła się nieco do tyłu i spytała :
  • Mogę – wskazując oczami na Marka
  • śmiało – odparłem odarty z jakiegokolwiek uczucia zazdrości.Wypełniało mnie już jedynie pożądanie i podniecenie.Magda zeszła z rogówki i uklękła przed Markiem.Moja dziewczyna robi przy mnie loda obcemu facetowi…jeszcze niedawno coś takiego w ogóle nie przyszło by mi na myśl a teraz…widok cudowny.Za chwilę Magdę od tyłu zaszedł Adam i zaczął lizać jej wypiętą cipkę a po chwili złapał mocno za pośladki i rozszerzając je dokładnie wylizywał drugą dziurkę.Złapałem Karinę za włosy i mocno docisnąłem do kutasa.
  • tak, traktuj ją jak dziwkę – rzucił Marek a ja po chwili wstałem i kazałem wypiąć się porządnie do mnie Karinie.Uklękła na rogówce opierając się o oparcie.Podeszłem od tyłu i wjechałem w jej mokrą i gorącą cipkę.Zacząłem ją pieprzyć a zaraz przy mnie stanęła Sonia i kładąc rękę na moim ramieniu zaczęła ssać moje ucho.Pomimo tego że wszyscy wzdychaliśmy dość głośno a Karina jęczała usłyszałem głośny jęk i krzyk Magdy.
    Spojrzałem na nią a ta nabiła się na Marka a w jej drugą dziurkę pakował Adam.Magda złapała za oparcie rogówki i oddała się całkowicie uniesieniu.Zamknęła oczy i głośno jęczała.
  • ale ci rżną tą twoją suczkę – szepła mi do ucha Sonia.Posówałem nadal Karinę rozkoszując się tymi widokami.Pieprzona przez dwóch facetów Magda i mocno wypięta Karina w której znikał mój kutas.
  • porywam go – krzyknęła Sonia i złapała mnie za rękę.Podeszliśmy do miejsca gdzie zaczęła swoje igraszki z Adamem.Karina zaczęła namiętnie całować się z Magdą i od czasu do czasu przerywała te pocałunki słowami ” rżnijcie ją” albo „dobrze ci suko?”
    Sonie położyła się na plecach opierając o mniejsze podparcie rogówki.Rozchyliła nogi jedną opuszczając na podłogę a drugą zadzierając na oparcie.Wbiłem się w jej cipke pieprząc aż zaczęło klaskać.Moje jaja uderzały o Sonię rytmicznie a ta wbiła się w moje usta w głębokim pocałunku.Słyszę że z tyłu zabawa także trwa w najlepsze ale z słów jakie padły wnioskuję że teraz Karina jest brana na dwa baty a Magda ich dopinguje.Wyciągłem kutasa z cipki Soni i kazałem jej się wypiąć.Uczyniła to posłusznie i w tym momencie podeszła do nas Magda.
  • zerżnij ją w tyłeczek- powiedziała i rozchylając pośladki Soni splunęła na kakaowe oczko.Rozsmarowałem śline kutasem i przytknąłem go do tyłeczka Soni.Był ciasny jak cholera, ale udało mi się w niego powolutku wbić.Sonia krzyczała i jęczała a Magda dawała jej klapsy po pośladku.Po chwili do Magdy podszedł Marek kazał jej uklęknąć i zaczał walić konia.Dochodził.Jęczał coraz głośniej i po chwili wystrzelił na twarz mojej panienki.Załał ją bardzo obficie.Wyskoczyłem z tyłeczka Soni i dopadłem Karinę która podeszła do naszej czwórki wraz z Adamem.Do leżącej na rogówce Soni podeszła Magda i zaczęły się całować.Sonia zlizywała spermę Marka z brody i policzków Magdy która klęczała wypięta przy rogówce.Na ten moment czekał Adam który wbił się w Magdę i ostro posuwał taką uspermioną.Spełniony Marek usiadł na swoim miejscu i przechylił szklaneczkę a ja położyłem Karinę na miękkim dywanie i zarzuciłem jej nogi na swoje ramiona.W tej pozycji mój kutas wchodził calusieńki w cipkę naszej gospodyni.Karina spojrzała mi w oczy i głośno jęknęła.Po chwili poczułem że i ja dobijam do końca.