❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Sex Telefon

Macocha

Przebudzilam się nad ranem gdy Magda wróciła do domu. Słyszałam jak wchodzi do swojego pokoju rzuca ubranie wraz z torebka na podłogę a następnie kładzie się do łóżka. Przytulilam się do nagiej Karoli i dalej poszłam spać. Obudziam się gdy moja przyjaciółka miała głowę między moimi nogami i lizala mi cipke. Delikatnie westchnęłam i z uśmiechem zapytałam co robi. Karola odpowiedziała, że obudziła się strasznie nakręcona wczorajszym widokiem i nie mogła się powstrzymać od czucia w ustach smaku mojej szparki o poranku. Nie miałam nic przeciwko dość często się masturbowalam na dzień dobry po otworzeniu oczu. Jej język był tak zwinny, że doszłam bardzo szybko. Całowała mnie po brzuchu kierując się ku górze, następnie piersi aż wkoncu zaczelysmy się namiętnie całować. Przekrecilam się na Karola i zaczęłam schodzić w dół. Kazałam się jej wypiac na pieska co pospiesznie uczyniła. Lizalam jej rowek i mokrą cipkę dając jej delikatnie klapsy w pośladki. Obie to uwielbialysmy. Włożyłam w nią dwa palce i szybko penetrowalam jej wnętrze lizac jednocześnie słodki tyleczek. Aż nagle moja dłoń obficie bolały soki Karoli. Przez chwilę mocno dyszala. Mocno się w nią wtulilam i co jakoś czas dawałysmy sobie delikatne buziaki. Na zegarku dochodziła 11 a my dalej w łóżku. Zresztą były wakacje. W pokoju obok był słychać krzatajaca się Magdę. Karola szybko założyła na siebie ręcznik i powiedziała ze idzie pod prysznic. Po czym wyszła z pokoju. Słyszałam jak przez chwile rozmawiają z Magdą. Ja w tym czasie się ubrałam i czekając na wolną łazienkę poszłam porozmawiać z Magda. Widać było po niej, że jest wmeczona na maksa i dobrze zerznięta. Uśmiechnęłam się do niej mówiąc, że chyba słabo spała. Odpowiedziała mi tylko że późno wróciła bo zagadały się z Aga. Zrobiłam naszej trójce kawę i usiadłyśmy z Magda na sofie w salonie oglądając telewizję. Po jakiejś chwili z łazienki wyszła Karola. Miała zawiniete na ciele i na głowie ręczniki. Idąc w naszą stronę powiedziała cześć do Madzi i zdjęła z głowy ręcznik i zaczęła bym wycierać włosy jednak przypadkowo rozwiązał się jej drugi ręcznik który spadł szybko na podłogę. Obie z Magda patrzyłyśmy na jej nagie piękne ciało. Macocha z wrażenia aż zakrztusiła się kawą. Karola nie spieszac się podniosła ręcznik i powoli się nim zakryła. Po Magdzie było wyraźnie widać, że Karola jej się podoba i ma na nią ochotę. Przyjaciółka usiadła do nas i zaczęła pić kawę. W między czasie ja poszłam wziąć prysznic a po mnie Magda. Później poszłyśmy się opalać z Karola a Magda zrobiła obiad. Wieczorem zaplanowaliśmy oglądanie horroru w salonie przed wielkim telewizorem. Natomiast Magda powiedziała, że ma dziś jakieś spotkanie i wróci późno ale nie o tej porze co dziś. Oczywiście się przygotowałyśmy chipsy, paluszki, cola i oczywiście najważniejsze koc. Podczas seansu spod koca wystawały nam tylko czubki głów bo film bym naprawdę straszny. Gdy film już się skończył było już dość późno jednak Karoli nie chciało się spać i miała ochotę na kolejny film. Na innej stacji znalazła życie Adeli. Film obyczajowy o miłości dwóch kobiet. Ja byłam bardzo zmęczona, Przekreciłam się na bok i nie wiem kiedy zamknęły mi się oczy. Przebudzilam się po jakim czasie i kątem oka widziałam jak Karola się masturbuje. Jedną ręką robi sobie dobrze a drugą ugniata swoje piersi na zmianę. Na ekranie leciał jakiś erotyk. Nie chciałam jej przeszkadzać w zabawie. Po krótkiej chwili widziałam jakaś rękę zakrywającą usta Karoli. Wystraszona zamarła w bezruchu. Zza rogu sofy wyłoniła się Magda z piersiami na wierzchu. Spojrzała na mnie upewniając się ze śpię powiedziała Karoli szeptem żeby była cicho i poszła za nią. Magda chwyciła jej dłoń i kazała wstać. Karola odruchowo spojrzała na mnie ale udawała, że smacznie śpię. Gdy wyszły z salonu Powoli wstałam z fosy i poszłam w kierunku kuchni gdzie było włączone światło. Słyszałam jak Magda mówiła, że Karola bardzo jej się podoba i ma na nią ogromną ochotę. Po chwili było słychać jak się całują. Ostrożnie wychyliłam głowę żeby zobaczyć co robią i miałam świetny widok. Dziewczyny lizala się w najlepsze i zdejmowany z siebie ciuszki. Dotykały swoich piersi, ramion, pośladków, ud i oczywiście pieściły swoje muszelki. Magda zaczęła całować Karole po szyi i piersiach. Po chwili kazała jej położyć się na stole i zaczęła Lizać jej cipkę. Kucnęła przed nią i sama zaczęła się masturbować. Ja w tym czasie włożyłam rękę do spodenek i również pieściłam swoją mokra muszelkę. Byłam strasznie podniecona tym widokiem. Karola pieściła swoje cycuszki i delikatnie jęczała z rozkoszy. Po chwili Magda wstała i położyła się na Karoli w pozycji 69 wypinając swój piękny tyleczek. Dłonie Karoli wędrowały po plecach i pośladkach Magdy. Ich nagie ciała połączyły się w jedno. Po jakimś czasie Karola szczytowa unosząc wysoko biodra. Magda z niej zeszła i położyła się na stole obok niej całując namiętnie. Karola zaczęła pieścić jej dwa melony po czym zaczęła ponownie lizac cipke. Wkladala w nią palce i szybko poruszała ręką a Magda wygina się z rozkoszy na boki. Ja nie wytrzymałam tego widoku i moje majtki zalała powódź soków. Jednak nie przestawałam patrzeć na zabawiajace się razem dziewczyny. Po jakimś czasie ciało Magdy zaczęło się wycinać na wszystkie strony a na twarz Karoli wystrzeliły soki. Jeszcze nie widziałam na żywo damskiego wtrysku coś pięknego. Karola wstała ręką twarz i zaczęla wylizywac do czysta cipke Magdy. Macocha wstała ze stołu i zaczęła namiętnie całować kochankę i podziękowała za rozkosz. Powiedziała, że jest cudowna i żeby wróciła do mnie zanim się obudze. Magda tylko chwyciła w dłoń swoje ubranie i zaczęła iść w stronę swojego pokoju a ja w tym czasie szybko uciekam do salonu udając ze dalej śpię. Po chwili przyszła do mnie Karola. Spojrzała na mnie z uśmiechem i mnie pocałowała w usta mówiąc ze pora juz do łóżka kochana. Otworzyłam oczy. Przyjaciółka uśmiechnięta powiedziała ze musi mi coś opowiedzieć ale w pokoju. Chwyciła mnie za rękę i pomogła mi wstać z łóżka. Zbliżałam się do niej i szepnęłam na ucho, że widziałam ich zabawę. Zdziwiona Karola włożyła mi dwa palce do ust mówiąc, że w takim razie posmakuj cipki swojej macochy. Mniam! Coś pysznego. W pokoju rzuciłam się na Karole. Dalej byłam bardzo podniecona i nasza zabawa skończyła się bardzo szybko.

Babski wieczór

Wściekłość, wzburzenie, niedowierzanie… wreszcie podniecenie. Silne podniecenie. To co czuł Marek stojąc w tej chwili u progu swojego salonu było pewnie mieszanką wszystkich tych nastrojów. Była czwarta nad ranem, obudziły go jakieś stłumione odgłosy. Beata, którą poślubił 24 lata temu spędzała miniony wieczór u swojej najlepszej przyjaciółki. „Mamy babski wieczór, Magda obiecała, że jej syn mnie odwiezie”. Nie protestował, nie miał problemu z tym, że żona od czasu do czasu wyskakuje gdzieś z koleżankami. Miała 45 lat, była dużą i odpowiedzialną dziewczynką. Tak mu się przynajmniej wydawało. Kiedy się obudził był jednak trochę zły, że wraca aż tak późno. Postanowił nie czekać na nią w sypialni. Kiedy otwarł drzwi ich małżeńskiej enklawy… zbyt dobrze znał swoją ukochaną żonę, żeby nie zorientować się po zasłyszanych wyraźniej odgłosach, że w salonie nie może być sama. Szybko, lecz możliwie jak najciszej zbiegł po schodach…

Damska toaleta

Zaczynam dzień niespodziewanym smsem od szefa z samego rana: „Proponuję ostry seks i niezapomniane chwile ze mną, piszesz się na to?”. Gnój i dupek – powiedziałam pod nosem. Czy on naprawdę wierzy, że któraś by się zgodziła? W ogóle, co to za brak profesjonalizmu, aby własny szef pisał tak do swojej pracownicy, nawet do jakiejkolwiek kobiety? A mimo to przyjemne ciepło rozeszło się po moich lędźwiach, gdy wypalało się to pytanie w mojej głowie. Postanowiłam, że nie będę odpowiadać na takie grubiańskie smsy. Tyle, że nie mogłam o nim zapomnieć. Nie mogłam się skupić na żadnym biurowym zadaniu. Fakt, że mój szef – cholernie przystojny i ambitny facet, za którym wodzi oczami większość kobiet, proponuje mi tak bezceremonialnie, nietaktownie, grubiańsko, bezpardonowo – seks, podziałał na mnie, jak płachta na byka. Szukałam kolejnych oskarżających epitetów, aby w możliwie jak najlepszy sposób obrzydzić sobie tę propozycję, ale bezskutecznie. W mojej głowie ciągle rozbrzmiewały słowa: ostry seks. Ciekawe skąd wie, że taki lubię? Zgaduje, a może to widać? Jaki on jest naprawdę w łóżku? Wydaje się taki idealny do seksu. Kurcze, brzmi to mechanicznie, ale taka jest prawda. Tylko do seksu. Przecież życie z takim szowinistą to piekło na ziemi, a on jest diabłem wcielonym. Ale łóżko? Hm… znowu się zamyśliłam.

Widzę go cały czas, siedzi w mojej głowie i nie mogę go stamtąd wygonić. Słowa, napisane w tej krótkiej wiadomości tekstowej, przesuwają mi się przed moimi oczami jak natrętny film. Przyśle następną? Czemu do cholery fascynuje mnie taki człowiek? Traktuje kobiety jak szmaty. Służą mu tylko do jednego. Jest arogancki, apodyktyczny i niekulturalny. Za to zawsze w najlepiej skrojonym garniturze. Idealnie dopasowanym krawacie i nieskazitelnie czystych, skórzanych butach. Oczywiście – wiązanych. Przechadzał się po biurze rozsiewając zapach Fahrenheita. Takie chamstwo w białych rękawiczkach. Żałosne, że w ogóle o nim myślę. Ale jest w nim tyle energii. Zawsze dopina swego. Wszystko robi z ogromnym zaangażowaniem i pasją. Konkretny i stanowczy. W każdym calu profesjonalny. Nienawidzi sprzeciwu. Zdaje się, że chyba nie ma nawet wielu przyjaciół. W sumie trudno się temu dziwić.

Pracuję w tym biurze już od trzech lat i właściwie to nawet go nie lubię, chociaż niemożliwie pożądam. Dla mnie wydaje się jednak wyjątkowo miły – jak na swoje „normalne zachowanie”. A może tylko ja tak to widzę?

Pisk opon. Hm… tylko on parkuje w taki sposób. Wszystkie moje koleżanki jakby nagle się wyprostowały i trochę sztucznie i przesadnie zajęły pracą. Wymaga od nas przestrzegania ścisłych zasad. Obcisły uniform z krótką spódniczką, która w trakcie siadania, podjeżdża stanowczo za wysoko. Cieliste, błyszczące rajstopy – przez cały rok. Pełne buty na wysokim obcasie. Wszystko dokładnie zapisane w kontrakcie. Zdaje mi się, że tylko ja wyłamuję się od tych zasad i zamiast rajstop noszę samonośne pończochy. Nie może ich nie zauważyć, kiedy siedzę naprzeciwko niego.

Przeszedł przez nasz pokój, kierując się w stronę swojego gabinetu. Nowoczesny, minimalistyczny wystrój. Szklane biurka i ściany. Lubi wszystko kontrolować. Trzy eleganckie kobiety w jednym pokoju – obok gabinetu szefa. Wymarzone miejsce dla każdego menagera.

Mrugnął do mnie okiem, wyrywając mnie ze świata rojeń. Spuściłam tylko oczy i odwróciłam głowę w stronę okna, udając że w ogóle tego nie zauważyłam. Niestety na moich ustach pojawił się ten skurcz mięśnia, który nazywamy uśmiechem. Niekontrolowany skurcz, który często pojawia się w niewłaściwym momencie. No tak, na pokerzystę to ja się nie nadaję. Zauważył to na pewno. Odczytał jako nieme przyzwolenie na dalszą grę. Ciekawe, kiedy się podda? Jak długo będzie gonił króliczka? Jak bardzo jest uparty? Zobaczymy.

Zatrzymał się. Chociaż na niego nie patrzyłam, czułam jednak ten wzrok, spływający z lepkim dreszczem po moich ramionach, ślizgający się po udach, kolanach i łydkach. Podszedł do mojego biurka, oparł się o nie i zapytał:

– Więc jak? – przeszły mnie ciarki. Czy on musi tyle pytać? Od dawna widzi, jak na niego patrzę, jak odpowiadam na każde spojrzenie. Jak całym swoim ciałem daje mu do zrozumienia, że strasznie mnie kręci. Niech zaaranżuje jakąś sytuację i po prostu to zrobi. Chyba nie myśli, że się zgodzę? Mam męża. Jestem szczęśliwą mężatką, dumną z faktu posiadania stabilnego związku, a wręcz obnoszącą się z tym. A on tak prosto z mostu? AMATOR. Nigdy nie złamałam przysięgi małżeńskiej. Zresztą wszyscy w biurze o tym wiedzą, chociaż on akurat zawsze dziwnie się uśmiecha, kiedy o tym słyszy…

– To są dokumenty o które pan prosił – czułam łomot w sercu, ale z przyklejonym uśmiechem wręczyłam mu stos uporządkowanych papierów – o to pan pytał, prawda? – wziął je, prostując się przy tym i mrużąc oczy.

– Nie o to, ale dziękuję – i wyszedł, spoglądając na mnie spod opuszczonej głowy. Pokiwał nią tylko i pogłaskał się znacząco po brodzie. Chyba nie zrezygnował? – przemknęło mi przez głowę. O czym ja właściwie myślę? Weź się za robotę, głupia – skarciłam się sama. Czas leciał, a ja nie mogłam robić wiele więcej, prócz analizy jego spojrzenia i przesłanego smsa.

„Pięknie pachniesz, moja droga. Zmysłowo i kobieco.” – kolejny sms. Dreszcz przeleciał mi po plecach. Kurde, jeszcze chwila, a podam go o molestowanie. Tylko, że to mi się podobało. Podniecał mnie. Ta codzienna walka na spojrzenia, gesty i słowa, powodowała że praca w biurze stawała się znośniejsza. Poza tym szkoda byłoby stracić tak intratną posadkę. Mimo wszystko nie powinnam odpisywać. Nie mogę dać się wciągnąć w tę misternie tkaną przez niego pajęczynę. Żarty, flirt – to jest jeszcze do przyjęcia. Cienka granica, ale może być. Natomiast ta bezpośrednia propozycja? Przegina.

„Czujesz mój wzrok na sobie? Oddech na Twoim uchu? Kłujący dotyk zarostu na szyi? Czujesz jak mój śliski język znaczy ścieżkę na Twojej delikatnej, jedwabistej i miękkiej skórze?” – dureń. I znowu usta rozjechały mi się w lekko lubieżnym uśmieszku. Ukradkiem spojrzałam w stronę jego gabinetu. Trzymał w dłoni komórkę i obserwował każdy mój ruch, jak myśliwy polujący na zwierzynę. Założyłam nogę na nogę, mimowolnie zaciskając uda. Docisnęłam coraz bardziej moją wisienkę tortu do siedzenia, która jak mało co mrowiła mnie, nie chcąc zostać tak bezceremonialnie zjedzoną. Inaczej nie mogłam tego zrobić jak, wypinając przy tym piersi do przodu. Przyjemny dreszczyk znowu przeszył moje biodra. Słodycz zaczęła powoli sączyć się z moich lędźwi. Musiał zauważyć, że zaczynam się wiercić. Ta gra stawała się coraz bardziej realna i niebezpieczna. Spojrzałam na koleżanki – zapracowane. Wyciszyłam telefon, bo niektóre zaczęły już spoglądać, poirytowane ciągłym sygnałem smsa. Muszę to zakończyć póki czas. Czas, czas… która to godzina? A ja nic jeszcze nie zrobiłam.

„Czujesz moją dłoń, przesuwającą się po Twoich ramionach i szyi? Czujesz, jak lekko wsuwa się za dekolt? Jak zatacza koła na Twoich piersiach? Jak ściska brodawki?” – niestety czuję – pomyślałam. Ale co on sobie w ogóle myśli? Że jestem jakąś dziwką? Że wystarczy aby on napisał smsa, a ja pójdę za nim w ogień? Czułam też, że mój oddech przyspieszył i że zaczynam drżeć. Nie bardzo mogłam utrzymać długopis i wykonywać jakiekolwiek polecone mi zadanie. Skurczybyk, wie gdzie uderzyć. Wie dokładnie jak mnie podejść, ale przecież kocham tę grę. Kolejne sekundy mijają, a ja łapię się na tym, że zamiast pracować czekam na kolejnego smsa.

„Podnieś wyżej spódniczkę, chcę zobaczyć Twoje kształtne uda w całości. Jesteś wilgotna? Uwielbiam, kiedy kobieta jest wilgotna.” – skąd wie? Byłam już bardzo mokra i śliska. Czułam, że gdyby nie majtki, miałabym problem ze spódniczką. Błogosławione majtki – dobrze że ktoś je wymyślił i że dziś je ubrałam. Przecież lubię czasem, tak dla draki ich nie założyć.

„Odpowiedz!!!”. W jakimś dziwnym, niekontrolowanym odruchu odpowiedziałam wreszcie na tego smsa. „TAK”. O nie, co ja właściwie robię? Za późno. Wiadomość popędziła już w niezrozumiały dla mnie do końca sposób – do jakiegoś operatora i na pewno rozbrzmiewała już na jego komórce. Dłużej nie mogłam usiedzieć. Wierciłam się strasznie. Czułam, że cała płynę. Zasłoniłam stół jakimiś papierami i włożyłam niepostrzeżenie ręką za pasek spódniczki. Odnalazłam i odchyliłam gumkę małych, czarnych majteczek. Wślizgnęłam się do środka. Nie mogłam uwierzyć, że można być tak wilgotnym. Spojrzałam niepewnie na koleżanki z nadzieją, że nic nie zauważyły. A on? Cholera! Wciąż na mnie patrzył. Wyciągnęłam dłoń i spojrzałam pod stołem na lepiące się palce. Nitka między nimi osiągnęła horrendalną odległość. Przyłożyłam je do nosa – taki odruch. Zawsze to robię – lubię swój zapach. Muszę wyjść do toalety i przynajmniej się wytrzeć. A może coś jeszcze?

Wstałam na lekko chwiejnych nogach i starałam się jak najpewniejszym krokiem dotrzeć do łazienki. „Chcę mieć te majtki za 5 min na swoim biurku. Jeśli nie, to przerżnę cię tak, że długo nie będziesz mogła wstać!!! Straciłem cierpliwość!! Nie byłem dość miły?!” – ha, pomyślałam w drodze do WC – ta groźba nie była potrzebna, ale dodatkowo mnie podkręciła. Jestem już w takim stanie, że gdybyś jeszcze trochę napierał, przyniosłabym ci je w zębach, ale tego się nigdy nie dowiesz. Niedoczekanie Twoje! Jeśli mi grozisz, to na pewno już nic z tego nie będzie. Im dłużej myślałam nad tym smsem, stojąc na środku korytarza, tym bardziej byłam wściekła. Spojrzałam mu prosto w oczy. Siedział na stole z zadowoloną miną, pewny, że już mu nie ucieknę. Uśmiechnęłam się i pokazałam mu środkowy palec. Ale jego uśmiech natychmiast zniknął. Wstał i szybkim krokiem ruszył do drzwi. Kurde. Odwróciłam się w te pędy i niczym spłoszona sarenka, prawie biegiem, dotarłam do drzwi łazienki. Przesadziłam? Hm… sama nie wiem.

Otworzyłam drzwi. W powietrzu unosił się delikatny zapach mydła. Duże lustro, eleganckie kafelki w stonowanych kolorach. Jednym słowem, można by tu zamieszkać.

Już chciałam zamknąć za sobą drzwi, kiedy poczułam energiczne szarpnięcie za klamkę. Kątem oka zauważyłam, że to on. Wyrósł przede mną jak spod ziemi. Bez słowa pchnął mnie do środka. Nogi się pode mną ugięły jeszcze bardziej i zupełnie nieruchomo wrosłam w ziemię. Doigrałam się! Strach i podniecenie splotły się we mnie w jedno uczucie. Poczułam zimno i gorąco równocześnie. Chęć ucieczki i paraliż wszystkich mięśni – w tym samym momencie. Ciarki na całym ciele.

– Tęskniłaś? – zapytał z ironią w głosie.

– Zdaje się, że to damska toaleta – powiedziałam z największym spokojem w głosie na jaki było mnie stać w tej chwili.

– Naprawdę? Jakoś mi to umknęło – odparł z szyderczym wyrazem twarzy. Jakiś głos wewnątrz mnie podpowiadał, abym natychmiast zaczęła krzyczeć, kopać, cokolwiek aby zapobiec nieuniknionemu… Ale moja druga połowa – ta tajemnicza osoba, która siedzi we mnie w środku i wyrywa się czasem poza granice zdrowego rozsądku – cholernie chciała, aby to się wreszcie stało. Jeśli zrobi to na siłę, może wyrzuty sumienia nie będą mnie tak dręczyć? Może zdołam wtedy zachować resztki szacunku do samej siebie? Kurde, kogo ja chcę oszukać?

Nie zostawił mi jednak dużo czasu do namysłu. W jednej sekundzie zamknął drzwi na klucz i przycisnął mnie do dużego, zimnego lustra. Ale mimo wszystko było mi gorąco i duszno. Jak ja marzyłam o tej chwili. Cała drżałam. Krew pulsowała w moich żyłach z ogromną mocą. Trochę mnie przerażał, ale tak samo mocno podniecał. Ta ogromna energia, skumulowana w każdej komórce jego ciała, w każdym kroku, ruchu – doprowadzała mnie na skraj w kilka sekund. Nigdy wcześniej nie wiedziałam, że mężczyzna może tak działać na kobietę.

– Co ty wyprawiasz? Wyjdź stąd natychmiast! – protestowałam z rozpaczą w głosie, mając pewność, że nie posłucha.

– Traktowałem cię jak damę, byłem miły. Nie chciałaś po dobroci, to teraz potraktuje cię jak głupie dziewczę – w jednej chwili moje ręce znalazły się wykręcone za plecami. Trzymał je mocno za nadgarstki. Zdążyłam syknąć z bólu, gdy zaczął cedzić do mojego ucha:

– Zerżnę cię tak, że długo będziesz to pamiętać – jego nogi wdarły się między moje i bezceremonialnie je rozszerzyły – będziesz o mnie śnić, marzyć i przychodzić po jeszcze – syczał cicho – będziesz błagać, abym rżnął cię systematycznie. Ostro i konsekwentnie – ciepłe powietrze z jego ust, irracjonalnie przyjemnie w tej sytuacji, pieściło moje ucho. Był cudowny. Chciałam, aby tak do mnie mówił. Byłam zupełnie niezdolna do jakiegokolwiek ruchu, zakleszczona między jego ciałem, a lustrem. Nie mogłam nic zrobić. Poczułam się całkowicie bezwolna i bezsilna. Pragnęłam, aby robił ze mną – co chciał. Siła i pewność, z jaką mnie trzymał, rozpalała wszystkie moje zmysły. Bezbłędnie odczytał moje najskrytsze pragnienia. Jakby dokładnie wiedział, czego potrzebuję. Czułam, jak fala pożądania przelewa się przez moje ciało, jak z każdą chwilą zaczyna mocniej płynąć. Jak okrutnie pragnę tego mężczyzny.

– Puszczaj, oszalałeś, pójdziesz za to siedzieć – próbowałam zachować przynajmniej pozory nierównej, z góry skazanej na niepowodzenie walki o wolność.

– Przestań świrować, wiemy oboje, że tego chcesz – jeszcze mocniej wykręcił moje ręce.

– Aauuu, to boli kretynie – wypięłam się w jego kierunku jak struna. Poczułam, jak dociska moje piersi do siebie i jak z każdą sekundą wilgoć zaczyna znowu sączyć się strumieniami z mojej cipeczki.

– Więc się uspokój. Kiedy wreszcie zrozumiesz, że zawsze jest tak, jak ja chcę? Co? – mówił szybko i konkretnie, wprost do mojego ucha. Patrzyłam mu prosto w oczy. Bezczelnie i odważnie, zachowując resztki godności. Mogłam krzyczeć, kopać, gryźć, ale przecież tego nie chciałam. Marzyłam o tej chwili. Pragnęłam, aby nie przerywał. A im bardziej był bezkompromisowy, tym szybciej rosło moje podniecenie.

– Niedoczekanie twoje – powiedziałam i splunęłam mu w twarz. Przytrzymał mnie jedną ręką, a drugą spokojnie się wytarł. Trzask. Wymierzył mi jeden policzek.

– Sass… – skóra zapiekła, a ja poczułam, że on naprawdę nie żartuje.

– Ja się ciebie nie pytam – przejechał powoli językiem po moim policzku. „Jaki obleśny” – pomyślałam i kolejna belka mojego oporu pokruszyła się w drobny mak. Ten opór wyraźnie go jednak podniecał. Widziałam jak iskrzą mu się oczy, jak patrzy na mnie spod przymrożonych lekko powiek. Lubił mieć koło siebie takie wijące się zwierzątko, zdane na jego łaskę. Nie miał żadnych problemów z trzymaniem mnie przy tej ścianie jedną ręką. Miałam wrażenie, że nie wymaga to od niego zupełnie wysiłku. Druga zaczęła powoli wędrować pod moją sukienkę. Napawał się moją bezsilnością, obserwując cały czas moje coraz bardziej zamglone oczy. Duża, ciepła dłoń dotknęła mojego uda. Pomimo żelaznego uścisku, drgnęłam. Ciepły dotyk przemieszczał się nieustępliwie do góry. Stanęłam na palcach. Uśmiechnął się tylko. Było w tym trwaniu jakieś wyczekiwanie, pokusa, bezwład. Sekundy wydawały się wiecznością.

– W niczym ci to skarbie nie pomoże – dotarł do majtek i mocno przywarł do nich ręką. Docisnął ją z całej siły, odchylił rąbek materiału i bezpardonowo wcisnął dwa palce do środka.

– Uhm… – jęknęłam tylko. Zagiął je w środku i zaczął nimi poruszać. Mój oddech przyspieszył i wyraźnie już czułam jego twardego jak skała członka, dociśniętego do mojej nogi. Lepkie powietrze kleiło się do mojej skóry, trzymało w garści natrętnie i bezlitośnie. Jakbym patrzyła zza tafli szkła na inny, nierzeczywisty świat. Jakbym przestała być sobą. Co ja robię? Szarpnęłam się mocno i prawie udało mi się wyrwać, ale jego stalowy uścisk natychmiast powrócił, a szyderczy uśmiech pojawił się z powrotem.

– Nie tak prędko laleczko, skończymy, kiedy JA powiem – stwierdził wolno i z naciskiem – żarty na bok. Cała płyniesz dziewczyno – już wiedział, że lubię taki seks.

Sprawnym i szybkim szarpnięciem opuścił moje majtki, które zatrzymały się w połowie uda. Podciągnął maksymalnie i tak już krotką spódniczkę. Całą dłoń przycisnął do mojej gorącej szparki, ocierając się o nią powoli.

– Lubisz to, suko? – warknął, poklepując mnie po moim skarbie.

– Odpowiadaj, jak do ciebie mówię – syczał przez zęby, na przemian zanurzając we mnie palce i poklepując moją gorącą już szparkę. Moje wargi zaczęły nabrzmiewać. Były coraz bardziej purpurowe, wilgotne i pobudzone. Sutki próbowały przebić się przez bieliznę. Jeden z jego palców zapędził się do mojej ciaśniejszej dziurki. Naśliniony wdarł się tam, penetrującą jej wejście, poruszał się zgrabnie w te i nazad. Oddychałam coraz głośniej i coraz szybciej, coraz intensywniej. Cipka zaczęła zaciskać się wraz z palcami w środku. Przymknęłam oczy. Błogość zaczęła rozchodzić się po moim ciele.

– Tak, lubię – nie było sensu dłużej stawiać oporu. Nogi zrobiły mi się jak z waty i byłam wprost wdzięczna, że mnie podtrzymuje. Straciłam kontrolę nad swoim ciałem. Otwarłam się na niego i dałam się prowadzić dotykowi. Jego stanowczy głos obudził we mnie szaleństwo. Zgasił mój opór i wstyd już do końca. Byłam teraz gotowa na wszystko z nim. Wiedziałam, że poprowadzi mnie tam, gdzie zawsze chciałam dojść. Pragnęłam, aby mnie posuwał na wszystkie sposoby, jakie przyjdą mu do głowy, ale on nagle mnie puścił i odsunął się. Oparł się o ścianę obok.

– Zrobisz co każę i nie będziesz protestować. Pochyl się. Ośliń swoją cipką lustro. Rozmaż swoje soki po jego tafli. Chcę to zobaczyć – pochyliłam się i spojrzałam na niego. Wbił we mnie swoje czarne i mroczne jak ziemia – oczy. Płonęły niezwykłym blaskiem. Zatracałam się w tym spojrzeniu. Ciarki przechodziły mnie całą. Byłam głodna jego arogancji.

– No już, czekam – strasznie podniecał mnie jego władczy ton. Maksymalnie wyuzdany. Nie zmuszał mnie już. Miałam to zrobić z własnej woli i zrobiłam. Powoli docisnęłam pupę do lustra. Rozłożyłam szeroko nogi i maksymalnie wypięłam pupę. Druga para długich, smukłych nóg, odzianych w cieliste, połyskujące pończochy zrobiła dokładnie to samo. Majtki opuszczone do połowy ud, wbijały się lekko w skórę. Dekolt żakietu opadł nisko, odsłaniając odziane w delikatny materiał krągłe piersi, kołyszące się teraz lekko w rytm moich ruchów. Poczułam zimno, które zaczęło wdzierać się między moje płatki. Czułam, jak dokładnie przylegają do gładkiej powierzchni i jak rozsmarowując moją wilgoć, rozpłaszczają się, tworząc symetryczne odbicie po drugiej stronie. Na lustrze powoli zaczęły się pojawiać ślady mojej lubieżności. Sytuacja zaczynała doprowadzać mnie do obłędu. Byłam już na każdy jego rozkaz.

– Bardzo dobrze. Pojętna uczennica. Odwróć się teraz przodem do lustra. Chce patrzeć na twoje soczyste pośladki. Pochyl się i zliż to, co tam nabrudziłaś – wypięłam i wyprężyłam pupę w jego stronę. Zaczęłam powoli lizać lustro. Dwa języki spotkały się na błyszczącej powierzchni, a on patrzył na to z wyraźnym zadowoleniem. Nagle poczułam inny język błądzący między moimi pośladkami. Wwiercający się we mnie i zlizujący całą wilgoć. Chciałabym czuć go wszędzie. Cudowne mrowienie rozprowadzało dreszczem przyjemność po całym moim ciele. Zdjął marynarkę i poluzował krawat. Wyraźnie było mu gorąco.

– Dobrze, widzę że się rozumiemy. – klepnął mnie siarczyście po tyłku. I kolejne uderzenia spadły na mój pulsujący tyłeczek, trafiając czasami w wychylający się z pomiędzy pośladków pączek mojej róży. Dręczące klapsy spadały na moją szparkę, jeden za drugim.

– A teraz oprzyj się o lustro, ręce wysoko nad głową. Wypnij się suczko, stój tak i czekaj, aż zechcę cię zerżnąć – tym razem kciuk powędrował do mojego wnętrza, a pozostałe palce do mojego skarbu. Zaczęłam pojękiwać. Byłam już na skraju.

– Poproś szmato, żebym ci wsadził – syknął, chwytając mnie równocześnie za włosy, mocnym i pewnym pociągnięciem. Nie sprawiającym bólu, a świadczącym jedynie o jego przewadze. Odgiął moją głowę i poczułam jak wpija się szyję. Nachalne, pospieszne pocałunki, zasysające moją skórę i zlizujące słonawy pot, oszałamiały mnie swoją intensywnością.

– Błagam, wsadź mi – jęczałam – rżnij mnie… pieprz… do utraty tchu – mówiłam omdlałym już głosem. Szybkim ruchem rozerwał guziki mojej garsonki i podniósł do góry delikatny stanik, uwalniając tym samym nabrzmiałe piersi. Rozpiął rozporek i poczułam, jak jego drąg toruje sobie drogę do mojego wnętrza. Nagle i bardzo szybko zastąpił kciuk, ciężkim i twardym do granic poskramiaczem kobiecych pragnień. Cudowny, odpowiednio długi penis zanurzyła się we mnie. Rabował i wchłaniał nim moje ciepło, łamiąc podstawy fizyki i powodując jeszcze większy gorąc. Mój jęk rozdarł powietrze w toalecie. Powracający od głuchych kafelkowych ścian, mieszające się ciche krzyki w umyśle, tylko potęgowały atmosferę satysfakcji. Śliskie i miękkie wnętrze z wdzięcznością przyjmowały kolejne pchnięcia.

– Jak ja lubię jebać takie ciasne i gorące szparki – wycharczał do mojego ucha. Jego ręka powędrowała tym razem na mój kark i mocnym uściskiem blokowała mi wszelki ruch. Druga pewnym uchwytem trzymała moje biodra. Poruszał się teraz we mnie w zawrotnym tempie, pracując biodrami jak tłok parowy. Wypięłam się do niego jeszcze bardziej, chcąc poczuć go jak najmocniej. Jego jądra obijały się o mój skarb, potęgując doznania. Moje piersi zroszone potem pulsowały w rytm gorącego tętna, a druga para towarzyszyła im w lustrze – lubisz to moja dziewczynko, wiem. Lubisz ostre rżnięcie – syczał cały czas do mojego ucha, a ja pojękiwałam w rytm jego uderzeń.

– Tak, błagam… nie przerywaj… szybciej – mamrotałam resztką sił, tracąc świadomość istnienia i tonąc w coraz większej rozkoszy.

– Dobrze ci, sunio? Hm? Tak? Chcesz więcej? Będziesz moją pieprzoną dziwką, kiedy tylko o tym pomyślę. Zawsze tak, jak ja chcę i tak ja lubię, rozumiesz suko? – cedził ciągle gardłowym głosem – będziesz moją zabawką. Zawsze zrobisz, co ci rozkażę i spełnisz każdą moją zachciankę. Będziesz mi się całkowicie oddawać. Będziesz bezgranicznie uległa i posłuszna – jego ręka z karku powędrowała do mojej szparki, dociskając ją i miętosząc. Byłam bliska szaleństwa. Rzeczywistość mieszała się z mgłą iluzji i pożądania. Nabrzmiała łechtaczka pulsowała jak tętniące źródło, czekające aby wytrysnąć – będziesz klęczeć u moich stóp i czołgać się jak zwierze, jeśli ja tak powiem.

– Tak… proszę… będę… – ledwie szeptem zdołałam wypowiedzieć – uuu… jęknęłam głośno, nie zwracając uwagi na współpracowników w biurze. Pociemniało mi w oczach. Fala rozkoszy jak wybuch wulkanu, przetoczyła się po moim ciele. Każdy jego naprężony mięsień potwierdzał moje spełnienie. Odpływałam w zapomnienie. Strużka parzącej spermy spływała po mojej nodze.

Szkolenie

Poniedziałek. Rozpoczął się kolejny tydzień pracy. Pracuję nad reklamą napoju alkoholowego, który ma niedługo wejść na nasz rynek. Nie mam na niego w ogóle pomysłu. Pracujemy z grupą intensywnie już od tygodnia. Mamy mało czasu, a tu jeszcze ten arogant, który niedawno przyszedł do naszej firmy. Ma na imię Tomek. Działa mi na nerwy, a szef jeszcze kazał mu dołączyć do naszego zespołu. Widzę, że z resztą się dogaduje, a na mnie działa jak płachta na byka i ja na niego najwidoczniej też. Kłócimy się na każdym kroku, o każde głupstwo. Ciekawa jestem jak wytrzymuje z nim jego żona w domu. On pewnie myśli tak samo o moim mężu. Ale to nieistotne, bo małżeństwo mam jak najbardziej udane, a nie zamierzam mu o nim opowiadać.
Już południe, a my cały czas zastanawiamy się nad kampanią reklamową. Żadna z propozycji nie pasuje lub się nie podoba. Nagle Tomek wpada na pomysł, przedstawia go nam. Nie powiem, całkiem nieźle to wymyślił. Zaczynamy nad tym pracować i stwierdzamy, że to faktycznie się uda. Wszyscy mu gratulują pomysłu, ja tylko kiwnęłam głową i nic nie odpowiadam. Godzinę przed pójściem do domu szef wezwał mnie do siebie do gabinetu. Jak się okazało nie byłam sama. Tomek już tam siedział i czekali na mnie. Gdy usiadłam szef stwierdził, że w przyszłym tygodniu jest szkolenie w Krakowie i oboje na nie mamy pojechać. Od razu zaczęłam pytać dlaczego akurat my, czemu nie ktoś inny. Nie chciałam jechać z tym gburem gdziekolwiek i spędzać z nim czas. Szef niestety stwierdził, że nie ma dyskusji. Wybrał nas, bo jesteśmy najlepsi w tym co robimy i mamy jechać. Szkolenie miało trwać trzy dni. W piątek późnym popołudniem mieliśmy być na miejscu, a w niedzielę po śniadaniu powrót. Dostaliśmy auto służbowe i mieliśmy razem jechać do Krakowa. W ogóle nie podobała mi się perspektywa spędzenia z nim czasu, szczególnie tyle godzin podczas jazdy. No ale nic, jakoś dam radę. W piątek około południa Tomek zjawił się pod moim blokiem. Mąż pomógł mi znieść bagaże. Pożegnałam się z nim i pojechałam do Krakowa. Wsiadając do auta przywitałam się tylko i zapadła niezręczna cisza. Na szczęście grało radio, Tomek prowadził a ja zatopiłam się w swoich rozmyślaniach i patrzyłam na drogę przez okno auta.
Po jakimś czasie nawet nie zwracałam uwagi już na tą ciszę. Tak dojechaliśmy na miejsce. Wzięłam swoje bagaże i ruszyłam do hotelu, gdzie dano mi klucze do mojego pokoju. Niestety Tomek miał pokój tuż obok mnie. Jak pech to pech – pomyślałam. O godzinie 18. 00 mieliśmy zapoznanie z instruktorami i wykładowcami oraz z resztą grupą uczestników. Już tego dnia był krótki wykład na temat odbioru reklam przez docelowych klientów. Później kolacja, drinki i do pokoju przespać się by od rana wrócić na salę wykładową. Cała sobota zapowiadała się dość ciekawie. Najpierw wykłady, ćwiczenia a później wieczorek zapoznawczy – tańce, rozmowy, drinki.
Rano obudziłam się z pozytywnym nastawieniem. Wiedziałam, że ten dzień nie będzie dniem zmarnowanym. Już od godziny 10. 00 mieliśmy pierwsze wykłady. Cieszyłam się, że jednak tu przyjechałam Dowiedziała się wielu ciekawych rzeczy i przydanych w dalszej mojej pracy. Zajęcia skończyły się o 17. 00, a na 19. 00 zapraszano nas na wieczorek zapoznawczy. Wskoczyłam szybko do pokoju, wykapałam się, naszykowałam sobie strój na taką okazję, umalowałam i zeszłam na dół.
Większość osób już siedziała przy stołach, prowadziła konwersacje, piła drinki. Poszukałam swojego stolika. Na moje nieszczęście Tomek siedział tuż obok mnie. Gdy mnie zobaczył, wywrócił tylko oczami i odwrócił ode mnie wzrok. Przywitałam się z resztą osób, usiadłam i zaczęłam rozmawiać z innymi. Najczęściej rozmowy przebiegały na temat pracy, różnych kampanii reklamowych. Gdy oboje z Tomkiem zaczęliśmy rozmawiać, oczywiście musiało dojść do kłótnie i ostrej wymiany zdań. Inni próbowali nas pogodzić, jednak jak wpadaliśmy w szał naszych wywodów, nikt nie mógł nas powstrzymać. Mieliśmy zupełnie inne zdania na dany temat. Nie pozwolę sobie, by ktoś dyktował mi co mam myśleć i jak. Byliśmy już oboje po kilku drinkach, w głowach lekko szumiało, ale nadal trwaliśmy przy swoim. Okazało się że reszta osób poszła się bawić, a my sami w naszej sprzeczce zostaliśmy przy stole. Doprowadzał mnie do furii. Miałam ochotę go po prostu udusić. Nagle moje ręce uniosły się w stronę jego głowy, złapałam go za szyję. Nie wiedział co chcę zrobić. zaskoczył mnie, bo sam rzucił się na mnie, objął rękami i zaczął całować, szybko, gwałtownie i bardzo stanowczo. Nie wiedziałam jak zareagować. Moje myśli szalały, jak i moje doznania. Nie wiedziałam, że ktoś może tak wpłynąć na moje ciało, drżałam i pragnęłam go całą sobą. Reszta otoczenia się nie liczyła. Nagle przerwał i pociągnął mnie za sobą. Nie protestowałam. Byłam na niego wściekła i pełna pożądania. Weszliśmy do windy. Tam od razu rzucił się na mnie i przyparł mocno do ściany. Zdarł ze mnie bluzkę. Guziki rozsypały się po podłodze. Zaczął ugniatać moje cycki, mocno i brutalnie. Drugą ręką złapał za moje włosy, szarpnął moją głowę do tyłu i zaczął całować szyję i kark. Nie mogłam się ruszyć. Dojechaliśmy na nasze piętro. Złapał mnie i pociągnął do swoje go pokoju. Tam od razu rzucił mnie na łóżko. Byłam strasznie podniecona. Nie myślałam o niczym tylko o tym by mnie zerżnął. Nikt jeszcze mnie tak nie potraktował, a często myślałam o takiej właśnie sytuacji. Męża mam cudownego. Zawsze doprowadza mnie do orgazmu, ale jest delikatny, kochający, czasem zmieniamy pozycje i upodobania, lecz uważa na to by nie zrobić mi krzywdy. A ja marzyłam po prostu o zwykłym rżnięciu, lecz on nigdy się na to nie zdecydował. Dlatego teraz nawet nie zaprotestowałam. Spodobała mi się ta cała sytuacja, strasznie mnie podnieciła i byłam ciekawa, jak to się zakończy. Leżałam na łóżku a Tomek zerwała ze mnie resztę ubrań. Nie było w tym nic delikatnego, sama chęć posiadania mnie. Ściągną ze mnie bluzkę, spódnicę. Miałam pończochy – je zostawił. Majtki po prostu zdarł i rzucił na podłogę. Stanik odpiął i zrobił to samo. Gdy mnie już rozebrał spojrzał się mnie i zaczął z siebie zrzucać ubrania. Nie ruszałam się, patrzyłam na niego. Nigdy wcześniej nie zwróciłam na niego uwagi jak na mężczyznę, a był naprawdę przystojny. Stanął przede mną nagi. Jego kutas był już naprężony i gotowy do penetracji. Nie czekał na pozwolenie, na żaden znak. Nic nie mówiąc podszedł do mnie rozszerzył szeroko nogi i wbił się mocno i szybko. Krzyknęłam. Zamknął mi usta dłonią i zaczął posuwać. Wsuwał i wysuwał swoją pałę ze mnie. Byłam strasznie wilgotna. czułam go w każdym zakamarku mojej dziurki. Uniósł mnie lekko za pośladki i dalej pieprzył. Patrzyłam jak jego kutas wsuwa się ze mnie, by za chwilę się wysunąć. Tomek przyglądał się mojej reakcji, mojemu zachowaniu. A mnie nagle jakby coś opętało. Wysunęłam się z niego. Zdziwił się, lecz czekał, a ja uniosłam się, rzuciłam go na łóżko, a sama siadłam na nim okrakiem. Nie czekając na nic nasunęłam się na niego i zaczęłam ujeżdżać. Chyba mu się to spodobało, że ja przejęłam teraz inicjatywę. Współgrał ze mną, unosił i poruszał biodrami, a ja na nim skakałam. Moje cycki szalały, skakały jak opętane, a ja nabijałam się na jego twardziela. Czułam go w sobie tam, gdzie jeszcze żaden nie doszedł. Krzyczałam z rozkoszy. Wiłam się i poruszałam biodrami. Widziałam, że jemu jest tak samo dobrze, jak i mnie. Gdy zwolniłam spojrzał się na mnie, złapał za biodra i po prostu zrzucił z siebie. Położył mnie na brzuchu, podciągnął, uniósł moje biodra i wślizgnął w moją już nabrzmiała i mokrą cipkę. Rżną mnie a ja czerpałam z tego przyjemność. Ruszałam biodrami, zaciskałam się na jego kutasie, a on wsuwał się po same jaja. Poczułam nagle jak we mnie pulsuje, wiedziałam, że zaraz dojdzie. Nie chciał jeszcze kończyć, wiec ze mnie wyszedł. To szaleństwo nie miało się jeszcze zakończyć. Oddychałam już bardzo głośno, moje ciało przechodziły dreszcze. Nagle poczułam dwa dość mocne klapsy na moich pośladkach.

  • Ajć – pisnęłam
  • Ciii – syknął
    Nic nie mówiąc złapał z powrotem mnie za biodra. Myślałam, że będzie chciał skończyć to co zaczął jednak on miał już upatrzony inny cel. Poczułam jego twardziela przy moim odbycie. Byłam przerażona. Nidy nie uprawiałam seksu analnego, a on chciał właśnie wbić mi się w dupę. Nie zdążyłam nic powiedzieć, gdy poczułam jak napiera na moją dziurę. Wbijał się powoli, bym mogła przyjąć go całego.
  • Boli – zaczęłam krzyczeć.
  • Milcz – dajesz mi się rżnąć, . więc musisz i to znieść.
  • Jeszcze nigdy tego nie robiłam.
  • Więc musi być kiedyś ten pierwszy raz – powiedział i wbił się do samego końca.
  • Kurwa! – zaklęłam.
    A on zaczął posuwać moją dupę. Na początku nie odczuwałam żadnej przyjemności. Piekło mnie i bolało. Jednak po chwili, gdy mój odbyt przyzwyczaił się do jego kutasa, zaczęłam odczuwać z tego przyjemność. Wpychał się do końca. Jego jaja obijały się o moje pośladki. Pieprzył mnie jak sukę, a ja mu na to pozwalałam. Nagle wzdrygnęłam się na dźwięk mojej komórki. Dzwonił mój mąż. Chciałam by Tomek przestał i dał mi z nim chwilę porozmawiać. Jednak on trzymał mnie mocno za biodra i powiedział, że jak bardzo chcę rozmawiać teraz z mężem to z nim w swojej dupie. Nie wiedziałam co zrobić. Wiedziałam, że jak nie odbiorę, to mąż będzie się denerwował i dzwonił co chwilę. Sięgnęłam po komórkę i odebrałam.
  • Mmmm…. Cześć kochanie
  • Witaj Kasiu, jak mija Ci szkolenie?
  • Achhh, bardzo przyjemnie….
    Tomek nie bacząc na to że rozmawiam, wbijał mi się w dupę z całej siły. Moje ciało drżało, tak jak i mój głos. Nie mogłam powstrzymać jęków ani głośnego i szybkiego oddechu. Próbowałam starać mówić się normalnie. Nie wiem czy mąż coś wyczuł, czy nie.
  • Kochanie może porozmawiamy jutro jak wrócę do domu?
  • Dobrze, ale chcę ci opowiedzieć jedna rzecz i daję ci spokój. Więc….
    Już nie mogłam, czułam jak narasta we mnie ogromne podniecenie, ciało zaczęło drżeć. Mój tyłek zaczął coraz mocniej zaciskać się na jego kutasie. Z rozkoszy aż krzyknęłam, nie mogłam w tej chwili nic powiedzieć, a mój mąż cały czas opowiadał mi swoja historię.
  • Czy coś się stało – zapytał w słuchawce
  • Mhm….. już.
  • Kasiu, co się dzieje?
  • Nie niccc.
  • Jak nic, jak krzyknęłaś?
  • Uderzyłam się przed chwilą w palec o łóżko i bardzo mnie zabolało, nie denerwuj się
  • Dobrze, w porządku…. Posłuchaj, więc…..
    Gdy dreszcze minęły Tomek wysunął się z mojej dziurki. Przeszedł na drugą stronę łóżka. Stanął przede mną ze stojącą pałą i wskazał bym teraz mu obciągnęła. On chyba zwariował. Ja rozmawiam przez telefon, a on chce bym mu loda zrobiła? Spojrzałam na niego takim wzrokiem, że aż się wzdrygnął. Jednak twardo stał przede mną i się nie ruszał. Trochę podniecała mnie cała ta sytuacja. Tomek nagle złapał mnie za głowę i przysunął do swojego kutasa. Moje usta znalazły się przy nim, a ja nie wiedziałam co począć. Słyszę jak mój mąż opowiada mi ważną historię przez telefon, a Tomek napiera na mnie. Moje usta się uchyliły, a jego członek od razu wsunął się w nie. Lizałam go po całej długości, ssałam. Językiem wirowałam po jego żyłkach.
  • Kasiu, dobrze zrobiłem?
  • Mhm….
  • Nie uważasz, że powinienem zrobić inaczej?
  • Nie – udało mi się wysunąć go z ust i odpowiedzieć.
  • Dobrze, więc powiem ci coś jeszcze…..
  • Mhmmmmm….
    Znów zaczęłam się podniecać. Nie myślałam o niczym, tylko o tym by dobrze mnie zerżnął w usta i spuścił się na sam koniec. Telefon rzuciłam na łóżko i zajęłam się kutasem Tomka. Ręką masowałam mu jajka i nasadę członka. A ustami przyssałam się do niego – lizałam i ssałam najlepiej jak potrafiłam. Czułam już pulsacje w moich ustach. Tomek wygiął się, złapał mnie za głowę i dociskał mocno. Czułam go w gardle, a on nie przestawał, . posuwał mnie w usta, szybko i mocno. Nagle poczułam jak trysnął mi prosto w gardło. Połknęłam. Resztę wylizałam z jego pałki i wysunęłam go ze swoich ust. Chwyciłam szybko za telefon, wiedziałam, że mąż mógł usłyszeć różne odgłosy, które wydawaliśmy.
  • Kasiu, Kasiu, jesteś?
  • Tak kochanie, jestem.
  • Dlaczego nie odpowiadasz?
  • Jestem teraz na imprezie, musiałam odejść i zasięg tracę co chwilę, ale już jestem.
  • To dobrze, bo zaczynałem się martwić. Jakieś dziwne odgłosy słyszałem w tle.
  • Tak, bawią się tu i szaleją, to może to.
  • Dobrze, będę już kończył. Wracaj bezpiecznie do domu. Jutro opowiem ci resztę, to porozmawiamy.
  • Dobrze.
  • Kocham cię.
  • Ja ciebie też – mówiąc to zamarłam i spojrzałam na Tomka.
    A on się uśmiechał. Siedział już obok mnie i masował po plecach.
  • Niegrzeczna dziewczyna z Ciebie – powiedział.
  • Nie wiedziałam, że potrafię nią być – odpowiedziałam.
  • Już od dawna o tym marzyłem
  • Naprawdę?
  • Tak. Wkurzałaś mnie w pracy i tutaj znów, a ja wtedy miałam tylko ochotę rzucić cię i zerżnąć, byś wreszcie mi uległa.
  • Więc dziś Ci się to udało.
  • Ojjj tak. Bardzo mi się to spodobało. Nigdy jeszcze w taki sposób nie uprawiałem seksu, a zawsze chciałem.
  • Ja również. Bardzo mi się to podobało, choć nie na wszystko byłam gotowa.
  • Cieszę się. Chodźmy już spać. Jutro rano droga powrotna.
  • Dobrze. Dobranoc.
  • Dobranoc.
    Objął mnie i zasnęliśmy. Droga powrotna różniła się od tej wcześniejszej. Cały czas ze sobą rozmawialiśmy. Okazało się, że mamy dużo wspólnego i nie mogliśmy doczekać się kolejnego szkolenia na które razem wyjedziemy.

Wakacyjny seks telefon

Anka zasysała moje jądra pojedynczo, delikatnie je lizała, jednocześnie waląc mi ostro konia. Kiedy tylko poczuła, że jestem blisko, zatrzymywała się i ściskała mocno tuz pod główką. Czułem jak wytrysk się oddala, ale przez mojego kutasa przechodził dreszcz. Wiedziałem, że jeden jej ruch i się spuszczę. Ale ten ruch nie przychodził dopóki mój orgazm nie zniknął z horyzontu. Trzymała mnie na krawędzi bardzo długo. W końcu postanowiła mi pozwolić dojść. Wsadziła główkę do ust i zaczęła walić. Nie ruszała języczkiem ani nie ssała, ale od ruchów ręką mój penis przemieszczał się w jej ustach. Sprawiało mi to wielką przyjemność. Doszedłem mocno a ona połknęła wszystko.
Położyła się na plecach i rozłożyła nogi. Zająłem się jej wielkimi balonami. Szczypałem delikatnie jednego sutka a drugiego lizałem czubkiem języczka. Jęknęła. Widziałem, że jest bardzo mokra, więc nie zwlekałem i zająłem się jej cipką. Kierowała mnie. „O tak, szybciej. Liż góra-dół. Zatrzymaj się. Teraz język na łechtaczkę. Ooo tak, tutaj. I kreśl kółeczka. Właśnie tak. Szybciej. Zwolnij. Znowu szybciej.” Czułem jak jej mieście kurczą się. Wtedy kazała mi zwalniać. A więc chce, żebym pobawił się jak ona ze mną. Starałem się podążać za znakami dawanymi przez jej ciało. Przestała wygłaszać instrukcje. Tylko jęczała. W końcu uznałem, że wystarczy i nie zatrzymałem się na czas. Potężny orgazm wstrząsnął jej ciałem. Zacisnęła uda na mojej głowie tak mocno, że myślałem, że ją zmiażdży.
Szybko ochłonęła i dosiadła mnie tyłem. Jej cipka była bardzo mokra i gorąca i szybko byłem blisko. Nie wyciągając mnie z siebie obróciła się przodem do mnie. I wróciła do skakania po moim kutasie. Przyglądałem się jak mój kutas wnika w jej cipkę i wkrótce poczułem że pompuję spermę w jej cipkę. Zeskoczyła ze mnie i podbiegła do szafki. Wyciągnęła stamtąd małego gumowego kutasa. Polała go oliwką i wsadziła sobie w tyłek. „Zerżnij mnie tym” – powiedziała. Wkrótce krzyczała głośno, kiedy pieprzyłem jej tyłek.


Kiedy zaspokoiłem Anię ruszyłem poszukać jej podopiecznych. Przechodząc koło ośrodka zobaczyłem kilku moich kolegów ruchających dziewczyny w pokoju na parterze. Juras ostro penetrował Sandrę na pieska. Na jej cyckach błyszczały resztki spermy z poprzedniego wytrysku. Wszedłem do środka i zobaczyłem, że tylko jedne drzwi są otwarte. Zajrzałem do środka i zobaczyłem Kamilę pieprzącą Ewkę przy pomocy wibratora. ” Nie lepszy prawdziwy kutas?” – zapytałem rozbierając się szybko. Dziewczyny rzuciły się lizać mojego fiuta.
Wsadziłem paluszka w cipkę Kamili a Ewkę rżnąłem wibratorem. Dziewczyny nie próżnowały z moim kutasem i wkrótce poczułem że się spuszczę. Zauważyły to. Złapały się za cycki i ścisnęły je naprzeciwko siebie. Oblałem spory biust Ewki i małe cycuszki Kamili spermą. Wylizały się nawzajem i położyły jedna na drugiej, całując. Ocierały się o siebie cyckami i cipkami. Wsadziłem kutasa Kamili leżącej na dole i poruchałem ją przez chwilę. Po czym zakutasiłem Ewkę. A na koniec wsunąłem się dokładnie między nie. Ocierały się o mnie sowimi łechtaczkami. Wkrótce zaczęły dochodzić. Trysnąłem pomiędzy ich złączone ciała.
Kiedy odpoczęliśmy chwilkę, powiedziałem – „Hej dziewczyny, mam pomysł. Macie oliwkę dal niemowląt?”. Kamila przytaknęła i podała mi butelkę. „To wskakiwać na łóżko i wypinać się na czworaka”. Wykonały moje polecenie. Nawilżyłem ich odbyty i wsadziłem im po paluszku. Poruszałem nieco i dziewczyny zaczęły jęczeć. Wkrótce dołączyły pieszczenie łechtaczki. Żałowałem, że nie mam jak zwalić sobie konia patrząc na dwie wypięte seksowne dupeczki, które posuwam palcami w dupę i które się masturbują dla mnie. Doszły szybko.
„Ja też mam pomysł” – powiedziała Kamila i wyszeptała Ewce do ucha coś, co sprawiło, że szeroko się uśmiechnęła. Uklęknęły przede mną. Otworzyły usta. Kamila złapała kutasa, wsadziła go sobie do ust, polizała i wypuściła. Pałeczkę przejęła Ewka. Taki podwójny lód bardzo podobał się mojemu kutasowi. Wkrótce twarze obu dziewczyn były pokryte spermą. Pożegnałem się z nimi i ruszyłem w stronę pola namiotowego. Nie zdążyłem jeszcze wyjść z budynku, kiedy z ich pokoju doszły mnie jęki.


Na polu namiotowym nie działo się nic ciekawego, wszyscy poszli pewnie na plażę. Poszedłem nad moje tajemne jeziorko. Poopalałem się chwilę i popływałem. Było już po południu, więc postanowiłem się zebrać do wsi kupić coś do jedzenia. Przy okazji postanowiłem odwiedzić Mariole i pożegnać się z dupeczką, która mnie rozdziewiczyła.
Sprzedawała w sklepie. Ucieszyła się na mój widok. Miała na sobie króciutką spódniczkę i skąpy top. Poza tym stała za wysoką ladą, która sięgała jej ponad pas. Wpadłem na szalony pomysł. Kiedy akurat nie było nikogo w sklepie, wsunąłem się pod ladę. Mariola zaśmiała się. Prawie krzyknęła, kiedy jednym ruchem zsunąłem jej majtki. Chciała je podciągnąć, ale przestała walczyć, kiedy zacząłem całować jej cipkę. To sklepu ktoś wszedł. Poczułem jak jej mięśnie się napinają. Ale po chwili znów się rozluźniły, kiedy okazało się, że koleś zaczął normalnie zamawiać, nie zwracając na nic uwagi. Wszystko było w zasięgu ręki wiec Mariola zaczęła go obsługiwać. A ja obsługiwałem ją. Słyszałem, że jej głos nieco się łamał, kiedy przyspieszałem, albo naciskałem mocniej językiem na jej łechtaczkę.
Mimo wszystko nikt jednak nie zauważył, że coś jest nie tak. Mariola długo była bliska orgazmu ale nie chciałem ryzykować i doprowadzać jej przy kliencie. Wystarczy, że krzyknie i się wyda. Jak na złość, ludzie przychodzili jeden za drugim. Kiedy w końcu zrobiło się czysto Mariola niemal krzyknęła – „proszę, teraz”. Kilka szybszych ruchów i z głośnym jękiem doszła.
Po czym, ciągle bez majtek ale w spódniczce, weszła na zaplecze. Poszedłem za nią. Stała oparta o ścianę. Z rozłożonymi nogami. Zdjąłem bokserki i podszedłem. Podskoczyła i objęła mnie nogami w pasie. Nadziała się gładko na mojego kutasa. Oparłem ją mocno o ścianę i zacząłem ostro posuwać. Wiedziałem, że nie mamy za wiele czasu zanim ktoś przyjdzie. Dlatego pompowałem z całej siły. Mariola starała się być cicho ale nie dała rady nie pojękiwać cicho. Byliśmy bardzo blisko kiedy ktoś wszedł do sklepu. Nie zamierzałem przestawać. Pompowałem swoją spermę w kurczącą się cipkę Marioli, kiedy na zaplecze weszła Kaśka.
Mariola musiała wrócić do sprzedawania a ja postanowiłem pożegnać się z Kaśką, która widocznie była już napalona. Przez półprzymknięte drzwi widzieliśmy sklep i Mariolę, ale klienci nie mogli zobaczyć, jak Kaśka szybko wyskakiwała z ciuchów. Wkrótce naga wypinała się do mnie oparta o stojącą na zapleczu wielką zamrażarką. Pieprzyłem ją ostro. Starała się być cicho, ale nie szło jej to. Patrzyłem raz na jej tyłek o który się obijałem raz na Mariolę, która zerkała wyzywająco w moją stronę. Korzystając z chwili przerwy bez klientów wsadziła rękę pod spódniczkę i ostro się masturbowała. Strasznie mnie to podjarało. Trysnąłem na dupę Kaśki po czym wsadziłem jej dwa paluszki i doprowadziłem do mocnego orgazmu. Mariola doszła chwilę po tym. Pożegnałem się z nimi i poleciałem się pakować.


Byłem już gotowy do wyjazdu i spakowany ale została mi jeszcze godzina do busa. Siedziałem więc i gadałem z kumplami, którzy ciągle przeżywali wydarzenia w ośrodku. Nagle usłyszałem śmiechy i na teren pola namiotowego weszły Kamila i Sandra. Sandra podeszła do Jurka i pociągnęła go do łazienek. Kamila zrobiła ze mną to samo. Kiedy weszliśmy, Jurek zamykał się z Sandrą w kabinie prysznicowej. Za chwilę usłyszałem głośne jęki Sandry. Tymczasem Kamila rozebrała się do naga i zawołała „no dalej dziewczyny, już pora”. Z dwóch pozostałych kabin wyszły Dominika, Ewka i trzy ich kumpele. Wszystkie nagie. Kleknęły w kółeczku dookoła mnie. Kamila sięgnęła po mojego kutasa i przyciągnęła mnie za niego do siebie. Wsadziła go do ust i zaczęła ostro ssać. Po chwili podała go do rąk Dominice, ta Ewce, ta kolejnej kumpeli. I tak w kółeczko obciągały mi jednocześnie masturbując się. Ich jęki wypełniły łazienkę. Wkrótce byłem bardzo blisko. Kamila to zobaczyła, wyjęła mnie z ust i zaczęła mi walić konia. Spuściłem się na jej drobne cycki resztkami spermy. Po chwili usłyszałem jak dziewczyny po kolei dochodzą, Kamila na końcu. A sekundę później jęknęła Sandra.


Siadłem koło Jurka w busie. „O stary, ale Sandra wyssała mi pałę na koniec. I mieszka niedaleko od nas. Już umówiliśmy się na jebanko w weekend po jej powrocie. Ponoć jej starych często nie ma!” – Juras był mega nakręcony na Sandrę. Ja myślałem o tym wszystkim co przeżyłem w czasie tego wyjazdu i zastanawiałem się jak spędzę ostatnie dwa tygodnie wakacji w domu.

Ostra jazda na stole i sex telefon

Agata właśnie wróciła do domu z porannej zmiany, gdy usłyszała dzwonek swojej komórki. Szybko wyciągnęła telefon z pokrowca i nacisnęła zieloną słuchawkę.
-Dzisiaj o 19. Napisz sobie adres, gdzie masz się wstawić- usłyszała męski, rozkazujący głos. Złapała za długopis i notatnik i nakreśliła czerwonym wkładem litery, które formowały się w adres, gdzie ma się wstawić na spotkanie, po czym się rozłączyła. Szybko zjadła, wzięła prysznic i zaczęła się szykować do spotkania. O godzinie 18:20, pod jej mieszkaniem, zaparkowała taksówka. Agata wsiadła do samochodu i ruszyli. Kierowca co chwilę spoglądał w lusterko wsteczne, gdzie widział odbicie twarzy kobiety i jej pięknego, głębokiego dekoltu. Pół godziny później Agata szła hotelowym, długim korytarzem. Wyciągnęła karteczkę i przeczytała: „Bogdan, lat 46. Pokój numer 309. ” Stanęła przed brązowymi drzwiami, na których widniał owy numer. Po chwili zapukała. Usłyszała ten sam głos, który dźwięczał w słuchawce podczas po południowej rozmowy.
-Wejdź- rozkazał, co dziewczyna bez zastanowienia uczyniła- idź do salonu i poczekaj na mnie. – Agata ruszyła ciasnym przejściem i usiadła na miękkiej, dużej kanapie i czekała na mężczyznę. Po chwili z łazienki wyszedł wysoki, zadbany i postawny Bogdan w średnim wieku. Był mokry, Agata stwierdziła, ze właśnie skończył kąpiel. Opasany jedynie hotelowym ręcznikiem, nowy znajomy ruszył w stronę komody. Otworzył butelkę wina i nalał do dwóch kieliszków, który jeden powędrował w dłoń kobiety. Bogdan usiadł koło niej.
-Bierzesz tabletki?- szybko zapytał normalnym głosem.
-Tak- szybko rzekła i łyknęła czerwonego trunku. Znajomy dopił resztę alkoholu i odstawił kieliszki na dębowy stół. Położył zgrabne nogi agaty na swoich gołych kolanach, zdjął jej wysokie szpilki i zaczął masować jej stopy, wędrując dłońmi po jej łydkach, aż do wewnętrznej strony ud dziewczyny. Agata w pełni wyluzowana, położyła się na plecach i oddała się swojemu nowemu znajomemu. Mężczyzna odpiął suwak w sukience kochanki i rzucił ja na podłogę obok butów. Napawał się pięknym widokiem kobiety i poczuł jak jego kutas nagle twardnieje. Pod miękkim ręcznikiem uformowała się spora i ładna piramidka. Agata zaczęła szybciej oddychać, czuła wzrastające podniecenie. Dotykał ją, masował po jej pachwinach. Nagle poczuła szarpnięcie i jej koronkowe, czarne, urwane stringi wylądowały koło swoich towarzyszy na podłodze. Bogdan nawilżył swoje palce i przytknął do mokrej i napalonej cipki Agaty. dotykał ja delikatnie, pod palcami czuł delikatne części intymnego narządu kobiety. Agata zaczęła jęczeć. W życiu nikt jej nie zrobił tak dobrze palcami, a co dopiero będzie kiedy wejdzie w nią swoim kutasem? Otworzyła usta, przymknęła oczy i zaczęła szybciej oddychać, nie przestawiając wydawać z siebie odgłosów podniecenia. Bogdan rozchylił jej uda i przybliżył głowę do jej jaskini. Lizał ja po różowej cipce, wwiercał się do środka, ssał jej łechtaczkę, lizał jej jaskinie w górę i w dół, bardzo szybko, jego język wił się, jak opętany, dochodził do jej czułych punktów. Zlizywał jej soki ze smakiem, aż nagle Agata wyprężyła mocno swoje ciało i bardzo głośno jęknęła. Była tak napalona na swojego partnera, ze szybko wstała, popchnęła go na plecy i położyła głowę obok jego krocza. Pociągnęła za ręcznik i jej oczom ukazał się wielki, stojący kutas, gotowy do zabawy. Złapała za trzon i musnęła lekko językiem główki. Objęła go swoimi ustami, zaczęła go ssać i lizać. Czuła jak penis Bogdana ocierał się o jej język, podniebienie i sięgał już gardła. Mężczyzna złapał ja mocno za włosy i poruszał jej głowę w górę i w dół. Słyszała jak jęczy z podniecenia, ruszy były coraz szybsze, główka kutasa sięgała już gardła. Jeszcze chwilę i pieszczoty skończyły się wytryskiem prosto w buzię Agaty. Kobieta bawiła się jeszcze chwilę pałą znajomego i w chwilę później, kutas znów sterczał dumnie. Bogdan podniósł ją, objęła go mocno udami i lekko poruszała biodrami. Penis ocierał się o jej nagrzaną i mokrą cipkę, drażniąc jej słodki guziczek. Jedna ręką mężczyzna strącił na ziemię kieliszki i posadził Agatę na blacie solidnego stołu. Dziewczyna oparła swoje stopy o jego biodra i mocno rozchyliła nogi. Kochanek złapał swoja pałę i czubkiem pieścił jaskinie Agaty. Rozcierał śluz, jeździł po łechtaczce. Agata nie mogła się już powstrzymać, chciała, by jak najszybciej w nią wszedł. I stało się. Mocne pchnięcie i jego kutasa mocno opinała napalona cipka Agaty. Podsunął ją bliżej brzegu stołu i ścisnął rękoma jej pośladki. Kochanka pochyliła się do tyłu i oparła się na łokciach. Zaczął ją ostro rżnąć, posuwał tak mocno, ze stół ruszał się wraz z jego pchnięciami. Ruchy były coraz silniejsze, głębsze, wbijał się w nią po same jądra. Agata głośno jęczała z podniecenia, nie mogła się opanować. Jego miecz przeszył ja w skroś, chciała by się na nią nabijał jeszcze mocniej. Szybki rytm. Raz-dwa! Raz-dwa! Na Bogdana czole pojawił się pot zmęczenia, ale nie przestawał. Nadziewał ją mocno, ostro, szybko. Głęboko oddychali, uda zaciskały się na nim coraz bardziej. Agata nadal głośno jęczała, nie oszczędzając swojego gardła. Nagle wystąpił ogromny wybuch. Poczuła jego gorącą spermę, która wypełniała wraz z jego kutasem jej cipkę. Bogdan zawył jak zwierze. Wyszedł z niej, a po jej nogach i pośladkach popłynęła stróżka życiodajnego soku. Wyszedł do łazienki nie mówiąc nic. Agacie drżały nogi, nigdy jeszcze nie była tak mocno „wyruchana”. Po chwili zeszła ze stołu i się ubrała. Nalała sobie jeszcze wina i szybko wypiła, jak wodę. Czekała na mężczyznę chwilę, gdy zza drzwi usłyszała głos Bogdana
-Na komodzie leży koperta i klucze. Weź to, to jest dla Ciebie. Ja jestem już lekko spóźniony, wiec zamkniesz drzwi i oddasz kluczyki w recepcji- rozkazał. Podeszła do owego przedmiotu i zajrzała do środka koperty. Zamknęła ją i schowała do swojej małej torebki. Złapała za klucze i odwróciła się, by założyć swoje buty. W korytarzu mieszkania stał on. Bogdan. Ubrany, odświeżony. Spoglądała na niego. Odwrócił się przodem do niej i się uśmiechnął sucho. Dopiął ostatni guziczek, ściągnął jasny włos z czarnego materiału, poprawił koloratkę i wyszedł z mieszkania…

Zaliczenie z WF i seks telefon gratis!

Jestem Wiktoria, mam 16 lat. Nauka idzie mi bardzo dobrze, jednak mam problem z takim banalnym przedmiotem, jakim jest w-f. Nie wyjdę z tego ponieważ, zbliża się koniec roku a ja nie ćwiczyłam ani razu. Dlaczego? Wstydzę się swojego ciała. Nie lubię gdy ktoś je ogląda. Nie chodzi mi wówczas o kształty, bo tyłka nie mam dużego, ale jest zgrabny a piersi swoje uwielbiam. Są duże i jędrne. Mam satysfakcję z tego że mam największe piersi w szkole i słyszałam już wiele słów od koleżanek, które je pochwalały i wyraźnie wyczuwałam ich zazdrość.
W swoim ciele natomiast nie lubię swoich ud, kolan, rąk i brzucha. Przyjaciółki mówią że przesadzam. Ciągle mi powtarzają że mam świetną figurę, ciało idealne i wgl, jednak gdybym miała wybierać swoje ciało, byłoby ono troszkę inne.

Rozmawiałam z nauczycielem na temat tego co mogę poprawić, oczywiście wszystko – jakieś kozły, stanie na rękach, skoki przez linę, biegi itp. Poradziłabym sobie, ale błagałam go żebym nie musiała się przebierać w strój na w-f. Ten się jednak nie zgadzał.

  • dlaczego nie chcesz się przebierać na w-f? Takie sytuacje są bardzo podejrzane. Nauczyciele przejmują się że możesz być w domu bita i nie chcesz żeby inni widzieli Twoje ślady i siniaki. Mogło by być również tak, że nie daj Boże, ktoś Cię wykorzystuje seksualnie, wiec wstydzisz się swojego ciała. Dajesz nauczycielom powody do zmartwień i różnych podejrzeń. Proszę więc powiedz mi, czy coś jest nie tak? – Powiedział w-f’ista. Facet miał zaledwie 22/23 lata. Nie wiem ile dokładnie. Na tyle wyglądał. Był świeżo po praktyce w naszej szkole, a więc trochę już go znałam, teraz dostał tu pracę. Wydukałam z siebie :
  • Spokojnie. Proszę nie wyobrażać sobie nie wiadomo czego. W domu jestem bezpieczna. Nikt mi krzywdy nie robi. Po prostu bieganie wśród rówieśników w takim stroju jest dla mnie krepującą sytuacją.
  • Ależ czego tu się krępować? Jesteś młoda, masz zgrabne ciało i naprawdę nie masz się czego wstydzić. Właściwie to powinnaś pokazywać go jak najwięcej.
  • Przykro mi ale nie chcę. Chcę zdawać w normalnych ubraniach. Proszę, niech się pan zgodzi. A jeśli to nie możliwe to niech chociaż nikogo przy tym nie będzie. Nie chce żeby ktoś mnie tak widział.
  • W szkole to raczej niemożliwe, ale po lekcjach możesz zaliczyć u mnie w domu. Tam również mam odpowiednie warunki i nikt oprócz mnie nie będzie oglądał Twojego ciała, za to ja będę spokojny że rzeczywiście nikt Ci żadnej krzywdy nie robi.
    Zastanawiałam się przez chwilę, ale w końcu się zgodziłam. Napisałam tylko krótkiego sms’a do mamy że wrócę dziś później, podziękowałam za pomoc i poszłam na kolejną lekcję.

Po lekcjach stałam pod szkołą, i czekałam żeby się dowiedzieć od nauczyciela, jak mam dojść do jego domu. Gdy go spotkałam powiedział mi :

  • Idź w stronę przystanku, żeby nikt nie widział że wsiadasz do mojego auta, to mogłoby być podejrzane, i pojedziemy do mnie.
  • Dobrze.
    Tak jak powiedział, tak zrobiłam. Kilka metrów przed przystankiem, zabrał mnie i pojechaliśmy. Podczas drogi rozmawialiśmy o szkole, o tym jak mi idzie nauka, co mam zamiar robić dalej w życiu, chwalił również mój dzisiejszy ubiór, co mnie zdziwiło, ponieważ miałam na sobie białą spódniczkę z wysokim stanem i niebieską bluzeczkę, włożoną pod nią.

Gdy dojechaliśmy, otworzył drzwi kluczem. hmm, mieszka sam? Cóż, na pewno będziemy sami… to dobrze, bo nikt nie zobaczy, ale… czy to bezpieczne? Miałam tysiąc myśli na raz, mieszane uczucia, ale nie mogłam się przecież wycofać.

  • Idź się przebież, tam jest łazienka.
    Pokazał mi ręką drzwi, na końcu korytarza. Zrobiłam mały błąd bo upuściłam telefon, podnosząc go, wypięłam się nieświadomie tak, że widać było mój tyłek i lekko zakrywające go koronkowe, białe figi. Weszłam do łazienki, rozebrałam się i szybko wsunęłam na siebie spodenki i koszulkę. Potem gdy zbliżyłam się do wyjścia, usłyszałam szybkie kroki, jakby ktoś uciekał z pod drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam jak sprytny nauczyciel wszedł szybko do salonu. Czy on mnie podglądał? Na moich polikach pojawiły się zaczerwienienia.
  • gotowa?
  • raczej tak. Co najpierw mam zrobić?
  • Musisz się dobrze rozciągnąć do tylu ćwiczeń. Porozciągaj się a ja zaraz wrócę
    Trochę poskakałam w miejscu, rozgrzałam wszystkie kości i mięśnie. Byłam gotowa na ćwiczenia.
  • jeszcze nie jesteś dobrze rozciągnięta
  • Ale jak to? Czuję że jestem już gotowa.
  • Uklęknij, ręce na ziemię, jak bezbronny kociak.
    Powiedział to w taki sposób jakby miał przed sobą dziwkę, a może mi się wydawało…
  • tyłek do góry, plecki w dół, rozumiesz? Rozciągaj się.
  • Robiłam już to ćwiczenie
  • Jak chcesz zdać to rób co każę – klepnął mnie delikatnie, żartobliwie w tyłek, pisknełam z zaskoczenia. Nie spodziewałam się tego – chwilka, mocniej się wypiąć musisz – smyrał mnie po tyłku – wypnij się porządnie. Jak najmocniej dasz radę.
    Nie wytrzymałam. Wiedziałam że chce mnie zerżnąć. Słyszałam jego podniecenie w głosie i ciągle patrzał na mój tyłek i piersi. Jego oczy pożerały moje ciało. Rozbierał mnie wzrokiem. Widziałam że chce we mnie zamoczyć. Na tej ocenie zależało mi bardzo i nie ważne było to jak ją zdobędę, musiałam ją mieć. Ale co do sexu z nauczycielem, miałam pewne wątpliwości. Obrączki na palcu nie ma, ale jeśli ma kobietę?
    Facet zdjął z siebie koszulkę, miał wspaniałe ciało. Widok jego równo wybudowanych mięśni na brzuchu, wywoływały u mnie odczucie miłego łaskotania w okolicach podbrzusza. Wpatrywałam się w ten brzuch łakomie. Miałam ochotę go lizać i drapać po klatce piersiowej… OJEJ! o czym ja myślę? Uspokój się kobieto…
  • Wstań.
    Zrobiłam według rozkazu.
  • Oprzyj się rękoma o stół i mocno wypnij.
    Co on ma z tym wypinaniem? Czy kręgosłup serio jest aż taki ważny? Stanął za mną, położył rece na moich plecach i uciskał je lekko, co rzeczywiście wyglądało na świetną terapię dla moich pleców. Za każdym uciskiem, facet lekko opierał się swoim kroczem o mój tyłek, nie trudno było wyczuć że posłusznie mu stoi. Chciałam to skończyć jak najszybciej. Wyprostowałam się i zaczęłam napierać tyłkiem o jego napięte krocze. Za chwilę zdałam sobie sprawę że również tego chcę. Naprawdę podniecała mnie sytuacja w której się znajduję, a nauczyciel bardzo mnie kręci.
  • Niech pan to zrobi w ramach poprawki
  • O czym mówisz?
    Zdjęłam z siebie koszulkę, a jego oczom ukazały się moje piersi miseczki G w skąpym, sexownym staniku.
  • Czy jesteś tego pewna? Zrobiłbym to już dawno, ale nie mogłem – Powiedział łykając ślinę z głodnym wzrokiem. Kiwnęłam mu głową – Klęknij. Zrobisz mi teraz dobrze. Tylko zdejmij ten stanik i zsuń majteczki. Robiłaś już kiedyś chłopakowi loda?
  • Nie – odparłam patrząc mu w oczy. Szczerze mówiąc jestem dziewicą, ale nie powiem mu tego, bo może zrezygnować. Pomyśleć że nie przystaje żeby to on mnie właśnie rozdziewiczył. Ale musiałam wyjść z zagrożenia. To nie do pomyślenia, żeby z takiego przedmiotu nie mieć ani jednej pozytywnej oceny.
    Bałam się stracić dziewictwo. Czy to boli? Czy będzie mi leciała krew? Jak długo to potrwa? Wejdzie cały? W tyłek też mi włoży? Podobno to bardzo boli, podobno na sucho nie wolno. A jak zajdę w ciążę…? Miałam tyle pytań w głowie, co chwilę nasuwały mi się nowe. DOBRA STOP. W końcu musiała przyjść pora na stratę dziewictwa. Niczym się nie przejmuj. Każda kobieta to przechodzi. Pełen spontan.
    Postanowiłam, że zamiast się przejmować, będę się starała zachowywać tak sexownie, jak tylko potrafię i całkowicie oddać się uniesieniu. Jednak ciężko mi było ochłonąć z tej presji, a raczej tremą przed utratą dziewictwa i reakcją nauczyciela gdy dowie się o moim braku doświadczenia.
    Gdy byłam już naga, tak jak powiedział uklęknęłam przed nim, a on rozpiął rozporek i powoli zsunął swoje spodnie. Ja patrzyłam z zaciekawieniem jak on wygląda na żywo, ponieważ do tej pory widziałam go tylko na filmach porno i zdjęciach. Cóż… czasem i ja się masturbowałam. Z bokserek wyskoczył 19-sto cm, ogolony i naprężony członek. Musiałam patrzeć na niego bardzo łakomie, gdyż naprawdę wyglądał smakowicie.
  • Nie patrz tyle tylko smakuj. Chce poczuć wilgoć Twoich ust, kusząca małolatko. Śmiało…
    Miałam szczęście że poprzedniego wieczoru ogoliłam się na dole. To chyba jedyna osoba przed którą otwarcie chciałam się rozebrać nawet do naga. Nie wstydziłam się i zaczęłam masować swoją łechtaczkę lewą ręką. Prawą natomiast złapałam za twardego członka i włożyłam go do ciepłych ust. Nie byłam w stanie włożyć go całego, w połowie gościł w moich ustach. Słyszałam delikatnie głośny oddech nauczyciela. Oj było mu dobrze, widziałam. Z zamkniętymi oczami, skierował głowę do góry, głośno oddychając i delektując się tą chwilą. Chyba szło mi nieźle jak na pierwszy raz, podobało się mojemu panu. A nie tylko jemu bo i mi przypadło to do gustu. Był taki ciepły i delikatny a smak wywoływał u mnie przyjemne dreszcze poprzez podniecenie. Głęboko patrzałam mu w oczy i z ochotą robiłam mu dobrze. Wziął kutasa w górę, dając mi w ten sposób znak że mam wypieścić jego jądra. Tak też zrobiłam. Przez całą akcję cała się ośliniłam, a to był dopiero początek.
  • oooch. Życzę Ci smacznego mała zdziro.
    W tej chwili Tomek (bo tak miał na imię) złapał agresywnie za moje włosy i włożył go głęboko w moje usta. Poczułam go w gardle, na szczęście nie miałam odruchów wymiotnych, mimo że on nie dawał mojemu gardłu ani chwili spokoju. Co chwilę wbijał się drapieżnie w moje gardło, tak że już go łykałam prawie całego.
  • Ssij! – Krzyczał przez napalony głos – ehhh nie! Jeszcze nie dojdę. Aaa.
    Jego krzyki wzbudziły we mnie podniecenie, zaniepokojenie i nutkę adrenaliny. Cudowne połączenie. Tomek nie potrafił już przestać, najwidoczniej moje gardło bardzo go pociągało, bo w ustach poczułam wytrysk jakiegoś płynu, za moment smak jego ciepłej spermy, która ciekła mi po kącikach ust. Chciałam ją sobie wypluć na cycki, ale pan mi na to nie pozwolił. Złapał za moją szyję, skierował moją twarz ku górze i warknął
  • łyknij to.
    Zamknęłam oczy i dwoma pełnymi łykami pozbyłam się spermy z ust.
  • posłuszna jesteś. Musi Ci naprawdę zależeć na zaliczeniu. Egzamin ustny już zdałaś. Spokojnie. Jesteś dziewicą?
  • Nie
  • Tak myślałem. Żadna dziewica tak dobrze nie obciąga. Połóż się na łóżko.
    Zrobiłam, jak kazał. Rozszerzyłam nogi z cichą nadzieją że teraz on zrobi mi dobrze i że będzie się do tego przykładał tak, jak ja.
    On jednak zaczął smyrać moją cipkę swoim wariatem a ja nie byłam na to gotowa
  • A nie nawilży mi pan jej najpierw?
  • Jest wystarczająco wilgotna.
  • Ja też bym chciała poczuć pana język w sobie, zanim przejdziemy do tego.
  • Jeszcze będzie na to czas piczko
  • Ale ja bym chciała ter… AAAAA!!!
    Szybkim ruchem, bez zastanowienia włożył swojego naprężonego członka w moją ciasną, dziewiczą dziurkę, jednak z pewnością iż nie jest pierwszy. Sprawiło mi to ogromny ból, wszyscy sąsiedzi mnie na pewno słyszeli, mój krzyk brzmiał jak bym chciała powiedzieć wszystkim „pomocy, jestem gwałcona”. Tomek szybko zasłonił mi usta
    -Ćśśś… nie wszyscy muszą wiedzieć że zdajesz. Teraz będę to robić powoli. Przepraszam.
    Powoli wyjął zakrwawionego członka z mojej cipki, i patrzał na niego zaszokowany
  • Kurwa! Mówiłaś że nie jesteś dziewicą! Gdybym wiedział wcześniej byłbym delikatniejszy lub nie robił bym tego wcale. Czemu kłamałaś?
  • No bo ja… ooo?
    W tym momencie oby dwoje usłyszeliśmy drzwi mieszkania. Nim zdążyłam się zorientować co się dzieje, do pomieszczenia weszła młoda kobieta. Wyglądała na 20 lat. Patrzała na nas nagich z szokiem na ustach, gniewem w oczach i łzami na policzkach. Podeszła do Tomka, uderzyła go parę razy torebką. Krzyczała jak najgłośniej potrafiła, wyzywała od najgorszych, przeklinała, potem biegiem wyszła z domu, trzaskając drzwiami.
    Byłam przerażona całą sytuacją. Ubrałam się i wyszłam, nie zamieniając ani jednego słowa z panem Tomkiem, który przez cały czas siedział załamany na kanapie. Do domu wróciłam autobusem, położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać.
    Historia jednak nie do końca się skończyła. Kobieta która nakryła Tomka na uprawianiu sexu ze swoją uczennicą, to była jego narzeczona. Dowiedziałam się o tym od samego Tomka. Od tamtej pory, regularnie spotykaliśmy się z Tomkiem. Nie łączyła nas żadna miłość, spotykaliśmy się tylko dla własnej przyjemności i po prostu się bzykaliśmy. Do momentu gdy jego była narzeczona nie napadła na niego z chęcią poderżnięcia mu gardła za zdradę. Ona siedzi w zakładzie psychiatrycznym ( bo niestety coś jej odbiło ), a Tomek lekko poraniony, wypoczywa w szpitalu. Jak tylko stanie na nogi, w rozporku też mu stanie. Obiecałam to sobie i nie mogę się doczekać!

Szparka sekretarka i sex telefon

Jestem blondynką, czy przysłowiową, nie wiem chyba nie. Kiedyś jeszcze w liceum napisałam test Mensy na 140 punktów. Tyle liczby bo życie robiło mi co rusz weryfikacje i nie wiem skąd miałam wrażenie że oblewam kolejne testy.
„Każdy orze jak może”, jest takie powiedzenie, i tak w sumie wygląda życie, moje chyba też.
Zamiast głaskać po głowie kopie dupie. Ale, dość filozofowania i biadolenia wracam do swojej opowieści.
Jak już zauważyłam, blondynka, ładna do tego. Powiecie zaraz że ładniej jest w życiu łatwiej, ja przyznaje się do tego po cichu, dla mnie była to zawsze oczywistość, pewnie dlatego.
Nie miałam życia usłanego różami, było jak u każdego czyli po górkę.W każdym razie zawiodło mnie tu gdzie jestem a o tym już mówię.
Jestem Ania blondyna z ładną buzią, zgrabnym tyłeczkiem i dużym biustem, tak wielkie cyce to jest to co każdy samiec widzi z kilometra i zaczyna się ślinić. Na 100 facetów 101 gapi się na mój biust, ten sto pierwszy to lesba.Kilka ich w życiu też spotkałam a ile tego życia ledwie 25 lat.
Rok temu skończyłam zarządzanie i rozpoczęłam karierę menagera jako asystentka, czyli szparka-sekretarka. Sama wolałam myśleć o sobie –człowiek do specjalnych poruczeń.Załatwiałam mu różne rzeczy od alibi po jakieś tłumaczenie, nie wspominałam ze znam kila języków ?.
Zawsze miałam to tego talent, angielskiego nauczyłam się już gimnazjum, w liceum francuski, na studiach niemiecki i hiszpański.Obecnie uczyłam się włoskiego bo chodziłam z Włochem.
Marco jest słodki ale to pierdoła, po za tym wszyscy mówią że ładnie wyglądamy.
Na księcia z bajki nie czekam, drugiej połówki dalej nie znalazłam, ale kto wie ……
Tak wiec moja praca obejmowała małe biuro z małym biurkiem, na którym już 3 razy dałam dupy szefowi.W sumie to było więcej razy, ale na wyjazdach zazwyczaj.Tak stary zabierał ze sobą tłumaczkę bo sam ledwo dukał po angielsku, ale zarządzać potrafił. To trzeba mu przyznać uczciwie, prawda jest też że pieprzyć nie umiał. dlaczego wystawiłam mu tyłek ? Odpowiedź jest prosta, uczyniłam go sponsorem mojego funduszu emerytalnego.
Filozofia życiowa przekazana mi przez rodzicieli była prosta –odłóż coś zawsze na czarną godzinę.
Wiec odkładałam, co miałam na lewo od szefa szło na kupkę, problem tylko mam z definicją czarnej godziny, ale pracuje na tym.
Sama pensja wystarcza na czynsz za moją kawalerkę i moje bieżące potrzeby młodej kobiety, skromnie oczywiście.Ale wracając do mojego sponsora.
Szef był nawet dość przystojny ale zadowolić kobiety nie potrafił, przynajmniej mnie nie umiał, zresztą nie on jeden. Świat jest pełen sprinterów, strzelających za szybko, zreflektowała się kiedyś moja kumpela i miała cholera rację. Mój szef był jednym z nich, zresztą oprócz niego znałam kilku innych, ale on jeden za to płacił.
Pamiętam na początku jego zaloty z wdziękiem hipopotama i delikatnością nosorożca, ubawił mnie do łez. Gdy zaczynał już wątpić w sukces, przedstawiłam mu menadżerską umowę na ciupcianie.
Przeprowadziliśmy negocjacje, ustaliliśmy warunki i kasę. Potem po raz pierwszy mógł dać plamę, nie zawiódł.
Ćwieka już kiedyś mi zabił błędnym zleceniem, szukałam jego klienta po całym Paryżu, który się znalazł w Londynie.
Teraz zaś przeszedł same siebie w samczym zaślepieniu.Wszedł do mojego biura i mówi :
-Słuchaj Anka, do ciebie czasem przychodzi taka ładna brunetka –zaczął niepewnie
-różne tu przychodzą o którą ci chodzi –domyślałam się o kogo mu chodzi ale chciałam go podkurwić
-długie włosy, cycki ładna dupa, no pomóż mi –zaczął drapać się po głowie
-udało ci się opisać kobietę –zadrwiłam –próbuj dalej
Wyciągnął z kieszeni 200 zł, rzucił na biurko i powiedział :
-pomóż mi
Schowałam kasę do szuflady, weszłam na fejsa, znalazłam profil koleżanki, przekręciłam monitor do szefa :
-tak to ona –powiedział zapalczywie, po czym dodał z zarzutem –wiedziałaś od razu która to jest.
Obróciłam monitor, otworzyłam 3 inne profile i powiedziałam :
-równie dobrze mogły to być te dziewczyny
-dobra już nie denerwuj się –powiedział ugodowo
-co chcesz w związku z Beatą ?-zapytałam
-tak ma na imię ?-zapytał a ja pokiwałam głową
-chcę żebyś mi ją wystawiła na ruchanie –mówił niepewnie patrząc na mnie
-ciebie pojebało całkiem, to piepszona cnotka jest, ona chyba jest jeszcze dziewicą.
Szczęka mu opadła i gapił się na mnie rozdziawiony
-musisz sobie zmienić panienkę z tą się nie da –ciągnęłam dalej
Za kłapał na początku ustami jak karp ale po chwili wydusił dźwięki :
-Je, je, jesteś pewna –rozpoczął jak klasyczny jąkała
-Jej błony dziewiczej nie, ale że nie lubi się bzykać to mur beton –powiedziałam z przekonaniem
-a tobie nie da się jej namówić, no wiesz jak kobieta z kobietą -mówił to, będąc chyba pewnym że to głupoty.
-z tego co wiem z kobietami też się nie bzyka.
-dobra zróbmy z tego interes, ile ?–zapytał jak biznesmen
-Adam –tak miał na imię mój szef –jej się nie da namówić na sex
-nie ma jakieś viagry dla kobiet –zapytał z nadzieją a mi coś zaświtało.
-podobno nad tym pracują, ale mam pomysł, może się da, tylko to cię będzie słono kosztować
-taka cię lubię –nachylił się i ścisnął lekko, lewego cycka, potem sięgnął do kieszeni, wyjął zwitek banknotów i wsadził mi między cycki.
Wyjęłam je, przeliczyłam i powiedziałam machając zwitkiem :
-za to mogę ci strzepać ręcznie, jak chcesz Beatkę to ja chcę, trzy razy tyle na koszty i pięć razy tyle gdy ją zerzniesz.
Uśmiechnął się, wyciągnął do mnie rękę i powiedział :
-zgoda
Zaskoczył mnie totalnie, zwykle były dąsy i targi, cenę walnęłam z sufitu a on łyknął. Cholewcia tak się na nią napalił, kto wie co siedzi w głowie faceta, poza naciskającą na mózg spermą.Wyciągnęłam rękę i również powiedziałam :
-zgoda, gdzie reszta –pomachałam zwitkiem
-w tydzień się wyrobisz –zapytał wyjmując drugi zwitek z kieszeni
Spojrzałam na kalendarz, nie było terminów do przyszłej soboty.
-termin ustalimy do przyszłej soboty, osiem dni –powiedziałam pewnym głosem
-Niech tak będzie –położył kolejny zwitek na biurku i wyszedł.
Przeliczyłam cała kasę, krótko rozważyłam pojęcie „czarna godzina”, potem ja schowałam do torebki. W kalendarzu zaznaczyłam bank i pogrążyłam się w rozmyślaniach o afrodyzjakach.
Byłam pewna że ktoś kiedyś, gdzieś mi mówił o takim, który sam rozbierał panienki a one prosiły o rżnięcie. Teraz, zabijcie mnie, nie pamiętałam kto i kiedy. Sam fakt wydał mi się na tyle niedorzeczny że go zapamiętałam, sam rozmówca już nie. No tak znałam całe stada ludzi, którym nie warto poświęcać uwagi.Jest to cecha wszystkich bywalców nocnych klubów.
Postanowiłam podejść do tematu logicznie, zabrałam się za przesłuchiwanie znajomych, zapanowałam to na kilka dni, przez komputer, telefon i nocne kluby w weekend.
Napisałam też na fejsie do Beaty czy ma chęć po pracy na lody w pobliskiej cukierni. Wiedziałam że zaraz odpisze bo była cały czas dostępna na swoim telefonie. Faktycznie po chwili się zgodziła.
Ja sama musiałam ustalić przyczyny jej awersji do seksu, sama miałam różne doświadczenia ale seks lubiłam.
Pominę tu traumatyczne przeżycia dziewczyny, którą własna matka wpychała ojcu do łózka.
Nawet na policje z tym nie chce iść bo poszli by siedzieć oboje a ona kocha mamusię.
Czy ten świat nie jest popieprzony ?
Poza tym ona teraz da dupy tylko mężowi po ślubie, wszyscy potencjalni kandydaci wieją gdy się o tym dowiedzą.
I co ja miałam z taką sierotą obrzyganą zrobić, wystawić na dymanie staremu, życie ją tak skopało i ja mam dołożyć. Takie to myśli szargały moim sumieniem gdy zjawił się Marco i stał się pieprzony cud.
Zaskoczyli oboje, to było normalnie widać, prawie że słychać, on wpadł w oko jej a ona jemu.
Siedział przy mnie trzymał mnie za rękę i gapił się na Beatę.
W mojej głowie pojawiło się szczęśliwe dla wszystkich zakończenie.
Wymówiłam się drobnym kłamstwem i zostawiłam ich aby się ukisili w sosie własnym.
Musiałam sobie teraz poszukać nowego chłopaka. Kandydatów było kilku, jeden gorszy od drugiego.

Sąsiadka z góry pracuje na seks telefonie w nocy

Rodzice szbko podjeli decyzję – przeprowadzka ! Ładny, zadbany cztero piętrowy blok, my mieliśmy mieszkać na trzecim w trzypokojowym ładnym mieszkanku nowo odmalowanym i wyremontowanym. Przeprowadziliśmy się głowie dlatego żebm miał bliżej do szkoły, a poza tym chcieliśmy więcej przestrzeni, a nasze poprzednie lokum nam jej nie zapewniało. Sąsiadów mieliśmy bardzo fajnych, przeważnie starsi ludzie.
Jednak nad nami mieszkała młoda (trzydzieści kilka lat ) samotna matka z dziewięcio letnią córką. Z nimi mieliśmy trochę kłopotu, a głównie moim rodzicie ponieważ ta kobieta często imprezowała, i zapraszała różne podejrzane towarzystwo. Czasami było słychać po skończonej balandze jak zabawiała się z jakimiś facetami. Bardzo podniecała mnie myśl że właśnie nad moją głową ona uprawia z kimś sex. Tym bardziej że bardzo mnie pociągała. MIała gdzieś 1, 70 cm wzrostu, blond włosy do ramion, ładnie okrągłe piersi i dość wysportowaną sylwetkę podreślającą jej wspaniałe nogi. Jej twarz była okrągła z gładkim zgrabnym nosem, piwnymi oczami i pełnymi ustami. Była to raczej osoba nieodpowiedzialna, byćmoże kiedyś wpadła z kimś równie nieodpowiedzialnym kto zostawił ją z dzieckiem którym właściwie nie potrafiła się zająć do dziś. Widać było że nie matkowanie jej w głowie. Rodzice czasami zwracali jej uwagę na hałasy itp… ale ona zbtnio się tym nie przejmowała. Czasami gdy słyszałem jej nocne jęki wyobrażałem sobie że to właśnie ja ją teraz posówam. Pomyślałem sobie, skoro ona jast tak napalona i postrzebuje sexu to fajnie byłoby abym to ja ją zaspokajał. Pewnego razu gdy wracałem ze szkoły zobaczyłem że siedzi na ławce przed blokiem. Usiałem więc obok niej pod pretekstem wyjęcia czegoś z plecaka. Przywitałem się ładnie mówiąc dzień dobry, a następnie postanowiłem zagadać.

  • Przepraszam że tak się pytam ale wczoraj słyszałem bardzo fajną piosenkę u pani i nie daje mi ona spokoju.
    Zanuciłem jej ją, a następnie zaptałem się czy zna jej tytuł.
  • Wszystkie piosenki mam na komputerze, musielibyśmy iść i sprawdzić tytuł.
  • Nie, to nie będę pani zawracał głowy.
  • Przestań, możemy iść i sprawdzić.- Powiedziała.
    W drodze na górę przedstawiliśmy się sobie, miała na imię Monika.
    Rozmawiało mi się z nią jak z jakąś koleżanką z klasy, praktycznie nie czułem różnicy wieku. W mieszkaniu Monika kazała mi się rozgościć, odpaliła laptopa i wspólnie zaczeliśm szukać interesującej mnie muzyki. Prawdę mówiąc cały czas skupiałem się tylko na niej, nie interesowała mnie żadna muzyka. Czułem jej piękny zapach, obserwowałem cudowne nogi zakryte tylko przez krótką spodnicę. Ona chyba jednak to zauważyła ponieważ lekko się zaczerwieniła i poszła do łazienki. Ja wted zobaczyłem to co mogło ją zpeszć. Moje spodnie wyglądały jak namiot. Tak bardzo się w nią wpatrywałem że nie zauważyłem sterczącego w spodniach kutasa. Byłem jednak tak podniecony że postanowiłm zarezykować. Kiedy wyszła z łazienki powiedziałem.
  • Byćmoże uznasz mnie za dziwaka ale muszę Ci to powiedzieć. Wiem że jest Pani samotna i ma swoje potrzeby. Jeśli będziesz potrzebować kogoś do ich zaspokojenia to możesz na mnie liczyć.
    Monika wglądała na zszokowaną ale zdołała odpowiedzieć.
  • Hmm nie wiem co mam powiedzieć, trochę mnie zaskoczyłeś. No będę o tym pamiętać ale jednak chyba jesteś jeszcze za młody by składać mi takie propozycje. Co powiedzieliby na to twoi rodzice… ?
    W tym czasie do domu weszła jej córeczka i zrobiło się już bardzo niezręcznie.
  • Mślę że powinieneś już wyjść. – Powiedziała.
    Ja zrobiłem co kazała i pośpiesznie udałem się na dół. Było mi przykro ze dostałem kosza ale byłem też z siebie dumny że przynajmniej spróbowałem.
    Nazajutrz gdy wracałem ze szkoły zobaczylem że Monika siedzi na schodach.Kiedy mnie zobaczyła wstała i powiedziała tylko abym za nią poszedł.
    Weszliśmy do jej mieszkania, a ona zaptała.
  • Czy propozycja jest nadal aktualna ?
  • Tak. -Potwierdziłem.
    Wtedy mnie pocałowała, a ja zaczęłem jeżdzić rękoma po jej ciele. Ona zeszła na dół i ściągnęła mi spodnie, a następnie bokserki. Najpierw powoli gładziła językiem czubek penisa przy tym waląc mi konia. Po chwili wsadziła go całego do buzi. Przeszliśmy do sypialni do łóżka, Monika cały czas bawiła się moim kutasem i powiedziała.
  • Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
    Ja tylko przytaknąłem, a właściwie to jęknąłem z rozkoszy bo była ona niesamowita w robieniu loda. Po chwili jednak przestała i zaczeliśmy się znowu całować.
    Teraz to ja byłem na górze i zaczęłem ją rozbierać, dobrałem się do jej cudownych piersi. Nie były one duże ale idealnie jędrne z cudownymi sterczącymi sutkami.Ssałem je i ugniatałem co sił, to była niesamowita zabawa. Monika odwróciła się do mnie pupą, a ja zaczęłem lizać jej muszelkę przez majtki. Czułem jej wilgoć i drżenie.
    Powoli zdejmowałem jej spódnicę, a następnie jeszcze bardziej powoli majteczki, cały czas moja twarz przylegała do jej cudownej dupci. wreszcie moim oczom ukazała się jej cudowa muszelka, odrazu zabrałem się do roboty i wsadziłem język gdzie trzeba. Monika jęczała z rozkoszy, dodatkowo masowała moje plecy. Potem ona popchnęla mnie na plecy i usiadła na mnie, najpierw lekko ocierała moją pałę o swoją cipkę, a następnie wbiłem się w nią. Monia jeździła na mnie niczym na byku, rtmicznie poruszając pupą do przudu do tyłu w górę i w dół. Było cudownie mimo to zmieniliśmy pozycję, teraz robiliśmy to w takzwanej pozycji misjonarskiej. Czułem że jej cipka zaczyna się zaciskać, a mojego drągala łapią skurcze. Wiedziałem że zaraz dojdziemy. Ona zrobiła to pierwsza dlatego wyszedłem z niej i dałem jej dokończyć robotę ręcznie.
    Wreszcie wytrysnąłem i do tego prosto w twarz Monice, potem poszliśmy się wykompać co też było świetne bo cały czas pieściliśmy się nawzajem.
    Umówiliśmy się że będziemy się tak wzajemnie zaspokajać ale będzie to tylko na zasadzie samego sexu bez zobowiązań.

Szkoła i seks telefon

Nowy rok szkolny zapowiadał się świetnie. Paulina od rana miały dobry humor, mimo deszczu.W końcu po upływie prawie dwóch miesięcy miała spotkać swoich licealnych znajomych z klasy. Wraz z najlepszą przyjaciółką całe wakacje spędziła u swojego brata w Anglii. Teraz weszły razem do dużego budynku. Paulina miała wrażenie, że wszystkie oczy są skupione na niej. Nic dziwnego, w czasie tych dwóch miesięcy bardzo się zmieniła: trochę schudła, zaczęła ćwiczyć. Zmieniła również fryzurę, miała teraz rozpuszczone, falowane blond włosy. Ubrana była w białą, obcisłą bluzeczkę i czarną spódniczkę z baskinką. Całość dopełniały wysokie, czarne obcasy z czerwoną podeszwą. Wyglądała bardzo seksownie.
W szkole kojarzona była jako ta mądra. Ona i Marysia miały najlepsze oceny w szkole. Spędzały razem mnóstwo czasu, razem się uczyły, chodziły do kina. Przyjaźniły się od gimnazjum.
Przed wejściem do auli czekali już uczniowie. Serdecznie przywitała się ze wszystkimi znajomymi z klasy. Koledzy chwalili jej wygląd, a koleżanki patrzyły zazdrośnie. Chciała powiedzieć cześć jeszcze jednej przyjaciółce, Dominice z równoległej klasy. Przeprosiła Marysię i podeszłą do niej.
-No cześć kochana, co tam?- uściskała ją.

  • Hej, wszystko dobrze.- powiedziała, gdy przestały się przytulać.- Świetnie wyglądasz!
    -Dziękuje, ty również.- zaczęły rozmawiać, wymieniać się wakacyjnymi przeżyciami. Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoim ramieniu i wyrazisty zapach perfum. Odwróciła się i zobaczyła wysokie, szczupłego bruneta. Miał duże, bardzo ciemne oczy, wyraziste kości policzkowe i oszałamiający uśmiech. Ubrany był w białą, dopasowaną koszulę i marynarkę. Włosy, jak zawsze nosił podniesione do góry. Wyglądał naprawdę bardzo elegancko. Większość dziewczyn uważała go za najprzystojniejszego chłopaka w szkole.
  • Cześć, Daria cię potrzebuje, ma jakieś problemy z mikrofonem.- oznajmił swoim niskim głosem.
    -Jak zawsze.- Daria zawsze śpiewała na różnego rodzaju akademiach. Paulina odpowiadała za dźwięk i grała na basie w szkolnym zespole. – Możesz już iść, ja zaraz dojdę. – Uśmiechnął się zawadiacko i poszedł.- Jak ja go nienawidzę…
  • Dlaczego? Piotrek jest taki przystojny.- powiedziała Dominika odprowadzając go wzrokiem.
    -Może i jest przystojny, zależy od gustu. Ale jest takim egoistą, gra na gitarze elektrycznej i wydaje mu się, że może mieć każdą dziewczynę.
    -Daria mu nie wystarczyła, zerwał z nią kilka dni temu.- powiedziała podekscytowana Dominika.
  • Pewnie przerzucił się na chłopców.- uśmiechnęła się.- Dobra, idę zobaczyć co znowu zepsuła Daria, zobaczymy się później.- Drzwi do auli były otwarte, a w środku było tylko kilka osób.
    Weszła na scenę, gdzie czekała już na nią zdenerwowana dziewczyna. Ubrana była w fioletową sukienkę, a ciemne, proste włosy do ramion rozpuściła. Gdy zobaczyła Paulinę powiedziała:
  • No nareszcie ile, można czekać!
  • Najwyraźniej bardzo długo. Co zepsułaś?
  • Nic, po prostu mikrofon na statywie nie działa.- Paulina podeszła do gniazdka i podłączyła go.
  • Powinien już działać, kochaniutka.- uśmiechnęła się złośliwie i poszła za scenę, odłożyć torebkę. Był to tylko dość wąski korytarz z długą ławą. Panował tam półmrok. W środku siedział już Piotrek.
    -Paulinko, muszę przyznać, że wyglądasz bardzo ładnie. – powiedział mierząc ją wzrokiem.
    -Usłyszała już dzisiaj lepsze komplementy, ale dziękuje.- odpowiedziała przeszukując swoją torebkę.- Masz jakieś zapasowe kostki do gry, nie potrafię swoich znaleźć.
  • Wiesz co, zawiodłem się na tobie. Nie widzieliśmy się dwa miesiące, a ty nie powiedziałaś mi żadnej zgryźliwości, ba, nawet nie opieprzyłaś za zdrobnienie twojego imienia.- pokręcił głową cały czas się uśmiechając i wyciągnął z kieszeni kostkę do gry.- Proszę bardzo.
  • Dzięki. – usiadła koło niego.- Słyszałam, że nie jesteś już z Darią.
  • Dobre wieści szybko się rozchodzą, prawda?
  • To dziwne, przecież tak się kochaliście. – powiedziała z przekąsem.
  • Widzisz, jednak nie tak bardzo.- oznajmił patrząc się głęboko w jej oczy. Dodał szepcząc:- Teraz jestem cały do twojej dyspozycji.
  • Podziękuje, wolę mężczyzn. – wtrąciła wstając. – Musze już iść, może Daria znowu wyłączyła mikrofon. A tyle lepiej poćwicz grę.
  • W te wakacje ćwiczyłem nie tylko grę. Chcesz się przekonać?
  • Obydwie rzeczy robiłeś sam i tylko rękoma.- powiedziała na pożegnanie.
    Akademia przebiegła gładko, ostatnią piosenką jaką szkolny zespół wykonał było: Knockin’ on Heaven’s Door. Po tym wszyscy zeszli ze sceny, a uczniowie udali się do wyjścia. Za sceną Paulina dostała SMS od Marysi: „Jadę do babci, nie czekaj na mnie.”
    Złożyła sprzęt i jako ostatnia wyszła ze szkoły. Schyliła się, żeby poprawić buta, kiedy poczuła rękę na swoim pośladku. Odwróciła się i zobaczyła jakiegoś starszego od niej mężczyznę.
  • Masz świetny tyłeczek.
  • Spierdalaj. – odpowiedziała szybko.
  • Ej, nie tak ostro.- przytrzymał ją przy ścianie. Był od niej kilka centymetrów niższy, ale dużo grubszy dlatego z łatwością ją obezwładnił.
  • Zostaw mnie albo zacznę krzyczeć.
  • Tutaj nikogo nie ma, krzycz jeśli chcesz. – w tym momencie za plecami grubasa czaił się Piotrek, gestem pokazał jej aby była cicho. Zakradł się i kilkoma szybkimi ruchami spowodował, że mężczyzna zaczął uciekać.
  • Nic ci nie jest?- zapytał obejmując ją.
  • Wszystko dobrze, dziękuje.- zdjęła jego rękę ze swojego ramienia.
  • Nic ci nie zrobię.- uśmiechnął się.- Wyglądasz na roztrzęsioną, zapraszam do mnie.
    -Nie powinnam…
  • Nie daj się prosić, mieszkam niedaleko, przeczekasz u mnie tę ulewę.- Paulina nawet nie zauważyła jak się rozpadało. Bez słowa poszli do samochodu Piotrka i po kilku minutach byli już u niego w domu. Piotrek zaprowadził ją na górę i poszedł zrobić kawę. Przez długi czas rozmawiali, jednak cały czas byli dla siebie uszczypliwi. Paulina była w trakcie kolejnej, wspaniałej zgryźliwości, kiedy do pokoju bez pukania wszedł dwudziestokilkuletni mężczyzna:
  • Młody, ja wy…- przerwał patrząc na dziewczynę.- Nie wiedziałem, ze masz gościa. Nareszcie przyprowadziłeś jakąś ładną dziewczynę.- puścił oczko w stronę Pauliny.
    -To tylko koleżanka z zespołu…- Piotrek zaczerwienił się.
  • Jasne, bawcie się dobrze, wrócę wieczorem.
    -Przepraszam cię za niego.
  • Nie ma sprawy.
    -To na czym skończyliśmy.
  • Byłam w trakcie świetnej riposty. – powiedziała uśmiechając się zawadiacko.
  • No to ja teraz odpowiadam na tę świetną ripostę.- zaczął się do niej przybliżać, a rękę położył na jej kolanie. Powoli zbliżał się do jej ust cały czas patrząc się w oczy.
  • Zagramy w coś?- zapytała nagle Paulina, żeby przerwać ten dla niej niezręczny moment.
    -Jasne, chcesz grać w prawdę? Wiesz, zadajemy sobie nawzajem pytania, musisz odpowiedzieć całkowicie szczerze.
  • Okej.
  • To ja zacznę.- Paulina poczuła, ze serce jej mocniej bije. Mimo, że znała Piotrka od gimnazjum, przez wiele lat razem grali, to nigdy się nie lubili, często sobie dogryzali. I chociaż nie chciała tego przyznać, Piotrek od zeszłego roku zaczynał jej się trochę podobać. – Czy jesteś dziewicą?
    -Nie.
  • Kiedy to…
  • Teraz moja kolej.- przerwała mu.- Ile miałeś lat, jak po raz pierwszy uprawiałeś seks?
    -15.- uśmiechnął się.- To było w drugiej klasie. A tak swoją drogą, mądrze zadajesz pytania. Kiedy to zrobiłaś?
  • W zeszłe wakacje. – po kilku delikatnych pytaniach, zaczęli się coraz bardziej otwierać.
    -Lubisz dominować?
  • Lubię, ale wolę gdy robi to facet. Wolisz głośne czy ciche dziewczyny.
  • Zdecydowanie głośne. Czy jesteś dobra w całowaniu?
  • Szczerze mówiąc nie wiem…
  • Przekonajmy się.- zgarnął jej włosy do tyłu i zbliżył swoje usta do jej. Lekko je rozchyliła i pozwoliła, aby włożył tam język. Zaczął bardzo delikatnie, okrężnymi ruchami obejmować jej język równocześnie dotykając ręką jej pleców. Po chwili zaczęła ssać jego język, a on wsunął rękę pod jej bluzkę. Paulina dotknęła jego włosów, wtapiając w nie palce. Piotrek zaczął schodzić ustami do jej szyi, głaszcząc jej tylną część ręką.
  • Piotrek, my nie powinniśmy.- wyszeptała do jego ucha. – Ja nie chcę. – włożył swoją dużą dłoń do jej majtek i powiedział:
  • Twoje ciało mówi co innego.- zaczął ściągać jej bluzeczkę, w tym czasie ona rozpinała guziki jego koszuli. Rozpiął jej stanik, gdy Paulina zsunęła spódniczkę. Jej piersi idealnie mieściły się w jego dłoni. Położył ją na łóżko i zaczął dotykać po cyckach. Paulina znowu zaczęła protestować, ale robiła to już bardzo cicho, Piotrek nawet nie zwracał na to uwagi. Palcami muskał jej piersi, zataczał koła. Jej sutki były już bardzo twarde, kiedy zaczął je lizać. Robił kółeczka wokół brodawek, czasami podgryzając. Mocno ssał stwardniałe sutki, doprowadzając dziewczynę do jęków. Druga pierś ugniatał w dłoni. Wyciągnął z buzi cycuszka i dał jej 2 palce do polizania. Zaczęła je ssać, on w tym czasie dotykał jej cipkę przez materiał majtek. Gdy jej koronkowe majteczki były już całkowicie przemoczone, wtedy je ściągnął. Zdjął również szybko swoje spodnie i bokserki. Paulina wydała z siebie niekontrolowany jęk, kiedy zobaczyła jego penisa. Był dość duży, gruby i bez żadnego włoska. Instynktownie rozszerzyła nogi. Chciał w nią wejść, kiedy mu przeszkodziła:
  • Nie tak szybko.- wstała i podeszła do niego. Stanęła na placach, żeby polizać jego ucho. Dopiero teraz zauważyła tę znaczną różnicę wzrostu, na szczęści Piotrek delikatnie się pochylił. Masowała jego kark. Później musnęła jego barki, schodząc aż do dłoni. Ujęła je w swoje i naprowadziła na cipkę. Zatopiła jego palec w niej i szepnęła:- Spróbuj.- zrobił to, a na jego warzy pojawił się grymas rozkoszy. W końcu uklęknęła przed nim i zaczęła pieścić jego penisa. Dotknęła dłońmi jądra i lekko je pieściła. Seksownie przygryzła wargi spoglądając w jego oczy musnęła językiem główkę. Wiedziała, że to go nakręci. Splunęła na penisa i wreszcie zmysłowo chwyciła do ręki. Zaczęła pieścić go dłonią. W końcu wsunęła go do buzi. Zaczynała od główki, obtaczając językiem koła, schodziła coraz niżej.. Zaczęła przesuwać głową w górę i w dół, jednocześnie ssąc. Najbardziej skupiła się na główce. Pojękiwała, nie tylko, żeby sprawić mu przyjemność. Przygryzał wargę. Wplótł dłoń w jej rozpuszczone włosy i zaczął ruchać ją w gardło. Gdy poczuł, że zaraz dojdzie, odsunął się, wyjmując z jej ust penisa, który uderzył ją w policzek. Pogłaskał wierzchem dłoni ten policzek.
    Paulina wstała i położyła się na łóżko, rozszerzając nogi. Musnęła dłonią swoją wygoloną cipkę, zachęcając go do zabawy. Szybko założył prezerwatywę. Podszedł do niej i obrócił ją tyłem, a jej tyłeczek zsunął na krawędź łóżka. Oparła łokcie i mocno wypięła swój zgrabny tyłeczek. Piotrek nie mógł się oprzeć i dał jej mocnego klapsa. Jęknęła. Przytrzymał ją za biodra i wprowadził do jej rozgrzanego wnętrza swojego penisa. Była bardzo mokra.
    -Jaka ty jesteś ciasna.- komplementował ją. Zaczął coraz mocniej wprowadzać w nią swojego kutasa. Gdy już cały w nią wszedł ostro ją ruchał. Jego ruchy były bardzo szybkie, żeby spotęgować doznania od czasu do czasu klepał ją w tyłeczek. Trzymał w ręce jej włosy. Pociągnął je i zaczął namiętnie ją całować. Językiem penetrował jej buzie. Dźwięk jąder obijających się o jej pośladki rozchodził się głośno po całym pokoju. Pocałunkiem przestał zagłuszać jej jęki, odsunął się od niej. Masował piękne, dorodne piersi. Jęki przerodziły się w krzyki, kobieta wiła się przed Piotrkiem błagając żeby nie przestawał. Przyspieszył, gdy ogromne skurcze przeszły przez jej cipkę. Jej ciało zaczęło drżeć, on też czuł, że dochodzi. Wyciągnął penisa i spuścił się jej na brzuch i piersi. Oddychała ciężko, przeżyła cudowny orgazm. Piotrek położył się koło niej i również ciężko oddychał.
  • Mogę wziąć prysznic?- zapytała.
  • Pewnie, łazienka jest na końcu korytarza.- uśmiechnął się do niej.- Mogę ci pomóc.
  • Dziękuje, poradzę sobie.
    Po kilku minutach wyszła, obydwoje byli już ubrani.
    -Musze już iść.- powiedziała schodząc na dół.
  • Czekaj, odwiozę cię.- poszedł za nią.
    -Dam radę. – przy drzwiach dodała.- I pamiętaj, nic się tutaj nie wydarzyło.
    Piotrek był zbity z tropu. Ta dziewczyna po prostu będzie udawała, że nic się nie wydarzyło. Po raz pierwszy chłopak poczuł dziwne uczucie osamotnienia.

Mandat za seks telefon!

Kinga spieszyła się do pracy. Zdecydowanie przekraczała prędkość. Nie obeszło się bez zwrócenia uwagi policyjnego radiowozu, który po chwili ruszył za nią i nakazał się zatrzymać. Ta początkowo miała zamiar tego nie robić, ale stwierdziła, że nie ma sensu. Zjechała na pobocze i wyłączyła silnik. Policjanci wyszli z samochodu i krocząc w jej kierunku nakazali wyjście z samochodu. Ukazała im się piękna brunetka z uwidaczniającym się pod koszulą krągłym biustem.
K-Coś nie tak, proszę panów?
P1-No znaczne przekroczenie prędkości, to jest nie tak.
K-Ach, przepraszam, ale spieszę się do pracy.
P2-Rozumiemy, rozumiemy, ale to będzie mandat.
K-Niech to… Ile by to wynosiło?
P2-300 złotych.
K-Coooo? Proszę panów. . Mam teraz dużo opłat.
P2-Takie prawo.
W oczach brunetki coś błysnęło.
K-A gdyby tak sprawić prawu jakąś przyjemność? Potrafię sprawiać przyjemność…
P1-Jeszcze próba przekupstwa?!
P2-Spokojnie, spokojnie. . Jej tyłeczek nie jest żadną walutą, ale za to warto się. . hmm. . w nim zagłębić.
P1-Niby gdzie?
K-Moje biuro jeszcze nie jest otwarte.
P2-Zatem do biura.
Ruszyły więc dwa samochody w stronę centrum.


P1-Na pewno nikt tu nie wejdzie?
K-Zapewniam.
Drugi policjant zaczął rozpinać spodnie.
P2-Klęknij dziwko!
Brunetka wykonała polecenie. Pomogła w rozpięciu spodni stróżowi prawa i na wysokości jej twarzy sterczał stwardniały już kutas. Polizała głowkę wydając odgłosy zadowolenia. Wzięła go do ust i zaczęła świetnie ssać. Pierwszy policjant postanowił wkroczyć. Zaszedł za klękającą brunetkę i po chwili zastanowienia jak dołączyć położył się na ziemi i wsunął głowę pod spódnicę. Brunetka nie przestawała ssać i zagłębiać kutasa w swoim gardle. Policjant będący pod nią zerwał stringi, uniósł głowę i pocałował mokrą cipkę. Poczuł pyszny smak. Zaczął lizać, penetrować językiem i ssać łechtaczkę. Kinga zaczęła jęczeć, jednak cicho przez tłumiącą odgłosy pałę w ustach. Stróż, któremu była robiona laska złapał ją za głowę i zaczął ostro i głęboko ruchać ją w twarz.
P2-Ktoś idzie!
P1-A mandat?
P2-Zapłacę. Bywaj suko

Nieśmiały chłopiec i koleżanki dzwonią na tani seks telefon

Nareszcie wybiła piętnasta i skończył się ostatni, nudny wykład. Spakowałem się, wstałem i zacząłem zmierzać w stronę wyjścia. Był piątek, w perspektywie miałem więc dwa dni wolnego, a także dzisiejszy wieczór, który zamierzałem przyjemnie spędzić przed komputerem. W ten sposób zresztą spędzałem prawie każdą wolną chwilę. Opuściłem budynek uczelni i zobaczyłem stojącą nieopodal grupkę chłopaków z mojej grupy. Palili papierosy i też mnie dostrzegli, bo na ich gębach pojawiły się drwiące uśmiechy. Zestresowałem się, bo wiedziałem, że będę musiał koło nich przejść. Znowu pewnie będą gadać do mnie jakieś głupoty, a ja jak zwykle nie będę wiedział co odpowiedzieć i spalę buraka. Szedłem jednak twardo przed siebie, z zaciśniętymi zębami i czekałem tylko, aż „koledzy” zaczną się ze mnie śmiać. Zawsze znajdowali jakiś powód, żeby mnie wyśmiać – nawet, kiedy nie robiłem nic śmiesznego, to i tak byłem obiektem drwin. Tak działo się od zawsze, już od czasów podstawówki.

  • Nara, Ludek! – krzyknął do mnie wesoło jeden z chłopaków.
    Ja oczywiście słyszałem w jego głosie drwinę, jakby odezwał się do mnie tylko po to, żeby sprowokować mnie do zrobienia lub powiedzenia czegoś głupiego. Zestresowałem się jeszcze bardziej i moja twarz zrobiła się gorąca. Zastanawiałem się gorączkowo, czy odpowiedzieć mu „cześć”, czy może minąć grupkę, nic do nich nie mówiąc. Z tych nerwów zapomniałem patrzeć pod nogi i nie zauważyłem kilku schodków, po których trzeba było zejść, opuszczając teren uczelni. Potknąłem się, przewróciłem i w ostatniej chwili zdążyłem zamortyzować upadek dłońmi. Nic mi się nie stało, ale już wiedziałem, co zaraz usłyszę. Nie myliłem się – koło mnie rozległ się donośny śmiech chłopaków z mojej grupy. Nie tylko ich, bo śmiali się wszyscy, którzy akurat znajdowali się w pobliżu.
  • Ale fujara, po schodach nawet nie umie zejść!
  • Haha, co za ciota!
    Takie i inne podobne obelgi dolatywały do moich uszu. Wiedziałem, że wiele par oczu mnie teraz obserwuje i każda z nich tylko czeka, aż popełnię kolejny błąd, by móc wyśmiać mnie jeszcze bardziej. Bezzwłocznie wstałem i szybko ruszyłem przed siebie, chcąc jak najprędzej zniknąć z zasięgu ich wzroku. Jak się oddalałem, to śmiechy za mną powoli cichły, aż w końcu umilkły zupełnie. Echh, czy musiałem pod koniec tygodnia znowu zrobić z siebie pośmiewisko? Nieważne, teraz liczyło się tylko to, że mam przed sobą cały weekend spokoju i nikt mi przez ten czas nie będzie dokuczał.

Wracając do domu wstąpiłem do sklepu, żeby kupić sobie dwa piwka, które pomogą mi się odprężyć w to piątkowe popołudnie. Podszedłem do lady, za którą siedziała młoda sprzedawczyni i uśmiechała się do mnie, co oczywiście było dla mnie peszące.

  • Proszę dwa Lechy w butelce – rzekłem nieśmiało.
    Dziewczyna podała mi piwa, ja zapłaciłem, a kiedy liczyła otrzymane pieniądze, mi rzuciło się w oczy, że ma dość głęboko wycięty dekolt w swojej sukience. Oczywiście zacząłem się w niego wpatrywać i czułem, jak w spodniach momentalnie twardnieje mi fiut. Widziałem na żywo wystającą spod materiału górną część ściśniętych piersi i ciemną szczelinkę pomiędzy nimi! Zanim pani przeliczyła pieniądze, miałem w majtkach już całkiem sztywno.
  • Dziękuję – powiedziała kasjerka, patrząc się na mnie i wydając resztę.
  • Dziękuję – bąknąłem, czerwieniąc się na twarzy, bo chyba dostrzegła, że patrzyłem na jej dekolt. Schowałem piwa do plecaka i zażenowany wyszedłem ze sklepu. Już nie mogłem się doczekać, aż znajdę się w domu, sam na sam ze swoim fiutem, komputerem, pornosami i browarami. Zapowiadało się naprawdę cudowne popołudnie, spędzone na masturbacji i piciu piwa. Piękno tej sytuacji potęgował jeszcze fakt, że nie onanizowałem się już od kilku dni, więc nazbierało mi się w jądrach całkiem dużo spermy i byłem nabuzowany jak cholera. Podniecało mnie teraz prawie wszystko – choćby sam fakt, że mijam na ulicy jakąś kobietę, powodował przyjemne mrowienie w kroku. Zazwyczaj dawałem upust swojemu wiecznemu podnieceniu przynajmniej raz dziennie, ale kilka dni temu postanowiłem sprawdzić, ile uda mi się wytrzymać bez masturbacji i wytrwałem do dzisiaj, jednak brakowało mi już silnej woli, by móc przedłużyć to jeszcze choćby o dzień.

W końcu dotarłem na przystanek i usiadłem na ławce, oczekując autobusu jadącego w stronę mojej wioski. Niestety, miałem z uczelni daleko do domu, ale na szczęście mogłem dojeżdżać autobusem i nie musiałem zamieszkać w akademiku, bo nie zniósłbym życia z kilkoma osobami w jednym pokoju – zwłaszcza, że zapewne byłbym przez nie jak zwykle szykanowany.

Nareszcie znalazłem się u siebie. Włączyłem kompa i czekając, aż się uruchomi, rzuciłem się na fotel i odetchnąwszy z ulgą, otworzyłem piwo i wziąłem parę łapczywych łyków. Kiedy tylko pomyślałem sobie, że zaraz włączę mojego ulubionego pornosa, znów zabuzowało mi w majtkach. Pornografia była moim zamiłowaniem. Na dysku miałem kilkadziesiąt gigabajtów filmów oraz zdjęć porno. Od kiedy odkryłem, jak można ściągać pornole z internetu, poświęcałem temu zajęciu mnóstwo czasu. Wszystkie filmiki i fotki dokładnie opisywałem i segregowałem. Dzięki pornosom moje życie seksualne stało się o wiele bogatsze niż wtedy, kiedy jeszcze masturbowałem się jedynie wyobrażając sobie różne erotyczne sceny. Prawdziwego stosunku, z realną kobietą, nie odbyłem jeszcze nigdy i nawet nie łudziłem się, by kiedyś mogło spotkać mnie takie szczęście. Byłem zbyt zakompleksiony, nieśmiały i ofermowaty, żeby jakakolwiek dziewczyna mogła zwrócić na mnie uwagę. Czasami jednak udawało mi się podglądnąć – przez służące jako wywietrznik dziurki, znajdujące się u dołu drzwi do łazienki – moją młodszą siostrę, kiedy rozbierała się przed wejściem pod prysznic. W takich wypadkach widok jej ciała zaprzątał moją głowę przez kilka kolejnych dni, bo to było naprawdę coś wspaniałego – zobaczyć nagie piersi i pupkę na żywo. Raz widziałem nawet cipkę siostry, ale była tak zarośnięta, że zapamiętałem tylko kłębiące się po całym jej kroczu włosy.

Aktualnie oprócz mnie w domu nie było nikogo, więc kiedy komputer już się uruchomił, podsunąłem fotel do biurka i popijając piwko włączyłem pornola. Wyjąłem na wpół wzwiedzionego fiuta na wierzch i zacząłem go delikatnie ugniatać. Dziewczyna na ekranie całowała się soczyście ze swoim partnerem. Po chwili mój członek był zupełnie sztywny. Mimo, iż tego dnia miałem zamiar zwalić sobie kilka razy, to nie chciałem zbyt szybko kończyć pierwszej masturbacji. Dlatego gładziłem się po fiucie powoli i delikatnie, patrząc, jak parka na monitorze – obmacując się łapczywie i namiętnie się całując – pozbywa się swoich ubrań. Dziewczyna została w samych czarnych pończochach i zaczęła masować kolanem penisa swojego partnera. Wyobrażałem sobie, że to moja siostra mnie tak masuje nogą po jądrach. Mój penis był już czerwony jak burak i niewiele dzieliło go od wytrysku, kiedy zadzwoniła moja komórka. Oderwałem się od swojego zajęcia, myśląc sobie, że nawet dobrze się składa, bo kutas mi trochę ochłonie i będę mógł całą zabawę zacząć od początku. Spojrzałem na ekran telefonu i z nerwów serce zaczęło mi bić szybciej. To dzwoniła moja koleżanka – Beata. Odebrałem.

  • Halo? – spytałem drżącym ze zdenerwowania głosem. Każda rozmowa, nawet telefoniczna, powodowała u mnie stres.
  • Siemka Ludek! – powiedziała wesoło i beztrosko Beata. – Co robisz?
    Chwilę się zastanowiłem, bo nie mogłem przecież przyznać się do tego, co naprawdę robię, i wymyśliłem tylko:
  • A, nic, tak sobie siedzę i nudzę się przy komputerze.
  • Nudzisz się? To dobrze się składa, bo mam propozycję. Może wpadłbyś do mnie? Siedzimy sobie właśnie z Dagmarą, pijemy wino i tak sobie pomyślałam, że może byś zechciał też wpaść?
  • Tak, chętnie. – Mówiąc to siliłem się na obojętny ton, ale trochę z radości, a trochę z nerwów, mój głos był dyszący. Aż się zapowietrzyłem.
  • No to fajnie, to czekamy. Tylko weź kup nam po drodze jakieś wino, bo nasze się już kończy.
  • Ok – zakończyłem połączenie.
    Zatarłem ręce z uciechy, że zostałem zaproszony do Beaty. Z jednej strony każde spotkanie towarzyskie bardzo mnie stresowało, z drugiej jednak lubiłem od czasu do czasu z kimś się spotkać. Wizyty takie nie sprawiały mi przyjemności samej w sobie, ponieważ i tak – ze strachu przed wyśmianiem – prawie się na nich nie odzywałem, tylko uśmiechałem się głupkowato i przysłuchiwałem się rozmowie reszty. Będąc jednak przez kogoś zaproszonym miałem złudzenie, że jestem przez tą osobę lubiany, a takiego poczucia w życiu bardzo mi brakowało. Od dziecka bowiem wszyscy rówieśnicy zawsze dawali mi do zrozumienia, że jestem odmieńcem i nie chcą się ze mną zadawać – no chyba że jedynie po to, by mi podokuczać. Nikt mnie nigdy nie lubił, zresztą nie mogłem nawet wymagać, żeby inni mnie lubili, skoro ja sam siebie nie lubiłem. Nienawidziłem ani swojego ciapowatego i wstydliwego charakteru, ani dziwacznego wyglądu, ani też tego wstrętnego imienia, którym pokarali mnie rodzice. Jak mogli nazwać mnie Ludomił – przecież tego imienia nie używa się już chyba od wieku, a jedyne, co może ono przywodzić na myśl, to jakiegoś starego dziadka. Znajomi zwracali się do mnie zdrobnieniem „Ludek”, co było po prostu żenujące, ale chyba lepsze, niż gdyby mieli mówić do mnie pełnym imieniem…

Nie dokończyłem przerwanej masturbacji. Schowałem rozgrzanego penisa do gaci, odstawiłem na wpół wypite piwo i zmieniłem bluzę na bardziej elegancką. Postanowiłem bezzwłocznie iść do Beaty, a konia zwalić sobie po powrocie. Podczas wizyty u koleżanki będę mógł popatrzeć sobie na Beatę i Dagmarę, czym podniecę się jeszcze bardziej, więc i masturbacja będzie potem przyjemniejsza.

Wyszedłem z domu – bardzo wysoki, bardzo chudy i bardzo pryszczaty okularnik, idący nieporadnym i sztywnym krokiem, cały spięty i wstydzący się zbyt mocno wymachiwać rękami podczas marszu. Pół piwa, które wypiłem, rozluźniło mnie jednak na tyle, iż mogłem sobie myśleć, jaki to ja jestem fajny, że zaprosiły mnie dwie całkiem ładne dziewczyny. Idąc niezdarnie, uśmiechałem się sam do siebie. Wstąpiłem do sklepu i kupiłem dwa wina – jedno dla dziewczyn, a drugie dla siebie. Zbliżałem się już powoli do bloku Beaty.

Beatkę znałem z gimnazjum – była w mojej klasie jedną z niewielu osób, które mi nie dokuczały. Wtedy traktowała mnie po prostu obojętnie. Zakolegowała się ze mną dopiero wówczas, gdy skończyliśmy już gimnazjum. Przeprowadziła się wtedy ze swoimi rodzicami na wioskę, na której mieszkałem też ja, i byłem jej jedynym znajomym w tym rejonie. Prawdopodobnie dlatego – z braku innych możliwości – zakolegowała się akurat ze mną, żeby kiedy naprawdę nie będzie miała totalnie nic do roboty, mieć się z kim spotkać. Byłem zaszczycony znajomością z Beatą, ponieważ była ona naprawdę fajną i śliczną dziewczyną. Zawsze bardzo mi się podobała i do tej pory podkochiwałem się w niej. Nieraz także baraszkowałem z nią w moich erotycznych fantazjach. Ona jednak traktowała mnie bardziej jak swoją koleżankę, bądź jako „kolegę-geja” któremu może się wyżalić i pogadać mu o babskich sprawach.

Dagmara także chodziła ze mną i z Beatą do jednej klasy w gimnazjum. Ona jednak zawsze mi dokuczała. Do tej pory – kiedy czasami gdzieś się spotykaliśmy – to albo ostentacyjnie mnie ignorowała, albo uprzykrzała mi życie jak tylko mogła. Nienawidziłem jej. Z drugiej strony jednak trochę mi imponowała, bo mimo swojego opryskliwego zachowania i skłonności do obrażania się na wszystkich i o wszystko, była towarzyska, wygadana i miała wielu znajomych. Miała więc to, czego ja pragnąłem.

Z każdym krokiem serce waliło mi coraz mocniej. Denerwowałem się na myśl, jak wypadnie nasze spotkanie. W głowie układałem sobie plan, o czym rozmawiać z Beatą, żeby znowu nie przesiedzieć całego spotkania milcząc. Mój stres potęgowała jeszcze świadomość, że u Beaty jest Dagmara, która zapewne zrobi wszystko, żeby jak najbardziej uprzykrzyć mi tą wizytę. W końcu stanąłem pod klatką i drżącą ręką nacisnąłem domofon. Po jakimś czasie usłyszałem wesoły głos Beaty:

  • Kto tam?
  • Ja – bąknąłem.
    Wpuściła mnie i z trzęsącymi się nogami ruszyłem po schodach. Stanąłem pod drzwiami i kilka razy odetchnąłem głęboko, żeby nieco się uspokoić. Zapukałem. Drzwi się otwarły i uśmiechnięta Beata wpuściła mnie do mieszkania.
  • Siema Ludek! – klepnęła mnie w ramię. – Co tam?
  • Nic… – wydusiłem cicho.
    Na sam widok Beaty zabuzowało mi w majtkach. Miała na sobie elegancką sukienkę na ramiączkach, z dość głębokim dekoltem, krótszą niż do połowy uda. Na nogach piękne, szare, grube rajstopy, błyszczące od zdobiącego je brokatu. Była bez kapci. Już wiedziałem, że całą wizytę będę się jej przyglądał. W ogóle zawsze wyglądała bardzo ładnie – śliczna twarz, kasztanowe włosy za ramiona, średniego wzrostu i raczej szczupła dziewczyna – ale ten ubiór czynił ją jeszcze kilkukrotnie atrakcyjniejszą. Poprowadziła mnie do kuchni, skąd cicho rozbrzmiewała muzyka disco-polo. Na środku stołu stała pusta butelka po winie, a przy brzegach szklanki dziewczyn. Na jednym z krzeseł siedziała Dagmara, wypuszczająca właśnie z ust papierosowy dym. Była to niska, czarnowłosa, krzykliwa dziewucha, trochę puszysta, choć i tak dużo schudła od czasów gimnazjum i jej tusza nie rzucała się już zbytnio w oczy. Twarz miała ładnie umalowaną i wyglądała całkiem pociągająco.
  • Cześć – powiedziałem do niej.
  • Kupiłeś wino?! – spytała swoim napastliwym tonem.
    Kiwnąłem głową.
  • To dawaj.
    Wyjąłem dwie butelki i postawiłem na stole. Beata podała Dagmarze korkociąg, a ta otworzyła nim wino.
  • Sorry, Ludek, ale nie mam trzeciego krzesła. Zaraz przyniosę ci pufę – powiedziała Beata.
  • Dobrze – zgodziłem się pokornie.
    Po chwili dziewczyna przyciągnęła niską pufę i postawiła ją przy stole. Usiadłem. Nie było zbyt wygodnie – siedziałem tak nisko, że moje ramiona ledwo wystawały ponad blat. Dostałem od Beaty szklankę, a Dagmara polała wino. Oczywiście nalała tylko sobie i Beacie, żeby pokazać, jak bardzo mnie lekceważy. Polała mi za to Beata, bo ja sam wstydziłem się sięgnąć po butelkę.
  • I co tam na uczelni? – spytała mnie Beata.
  • W porządku – uśmiechnąłem się. – a u ciebie? – postanowiłem także okazać koleżance zainteresowanie.
  • U mnie chujnia. Tyle nauki że masakra. Nie wiem, czy to w ogóle pozaliczam.
    Nie wiedziałem, co mam na to odpowiedzieć, więc tylko uśmiechnąłem się głupio. Zresztą nie musiałem nic odpowiadać, bo Dagmara – której ewidentnie nie pasowało to, że Beata poświęca mi uwagę – brutalnie wtrąciła się w naszą rozmowę, zupełnie zmieniając jej temat.
  • Czemu Beti nie chcesz założyć na imprezę swojej nowej sukienki? – spytała.
  • Bo ona jakaś taka… za ciasna na mnie. – Beata, jakby zawstydzona, spuściła wzrok. – Muszę schudnąć parę kilo, żebym w niej dobrze wyglądała.
  • Aaa. Szkoda, bo nawet cię w niej nie widziałam. Może ubierzesz ją i mi pokażesz?
  • Spoko, ale to już nie dzisiaj. Jak już jestem ubrana do wyjścia to nie będę się teraz przebierać.
  • Ok, to jutro może, przecież i tak do ciebie wracam po imprezie.
    Przyszło mi do głowy pytanie, które mógłbym teraz zadać – przynajmniej miałbym okazję zabrać głos w dyskusji. Zacisnąłem pięści, próbując przełamać tremę przed odezwaniem się, nabrałem tchu i wyrzuciłem:
  • Idziecie dzisiaj na imprezę?
    Dagmara popatrzyła na mnie trochę zdziwiona, a trochę jakby oburzona, że w ogóle się odezwałem. Beata jednak normalnie mi odpowiedziała:
  • Tak, wieczorem jedziemy do miasta, do tego nowego klubu, „Dilsa”, żeby obadać, czy jest fajnie. Ale najpierw chcemy się trochę wstawić z Dagą. Mam dzisiaj wolną chatę, więc się u mnie spotkałyśmy.
  • Aha – kiwnąłem głową i uśmiechnąłem się.
  • A co, chcesz jechać z nami? – zaproponowała zawadiackim tonem Beata, uśmiechając się kącikiem ust, jakby i tak była pewna, że nie skorzystam z oferty. Zresztą gdyby była jakakolwiek szansa, że zdecyduję się z nimi wybrać, to na pewno nie proponowałaby mi tego, nie chcąc psuć sobie zabawy moją obecnością.
  • Co ty, głupia? Nawet mu nie proponuj, po co nam taka ciota?! – Dagmara skarciła koleżankę.
    Beata pokręciła tylko głową, udając rezygnację.

Minęła godzina. W tym czasie zdążyłem zauważyć, że Dagmara też jest odstrojona na imprezę. Miała na sobie niebieską sukienkę, niestety z niewielkim dekoltem, ale za to bardzo krótką. Miałem więc prawdziwy raj, mogłem sobie do woli oglądać koleżanki, musiałem uważać jedynie, by nie przyłapały mnie na tym obserwowaniu. Były jednak pochłonięte rozmową między sobą i nie za bardzo zwracały na mnie uwagę, zatem dużego ryzyka nie było. Mój członek był tak wyprężony, że aż mnie bolał, ale całe to podniecenie było bardzo przyjemne. Najwięcej atrakcji zapewniała mi Dagmara, która próbując znaleźć sobie jak najwygodniejszą pozycję, zadarła nogi i postawiła stopy na krześle, koło swojej pupy, a kolana znalazły się wtedy na wysokości jej brody. Sukienka obsunęła się wówczas z jej ud, ukazując mi je niemal w całej okazałości. Widoczna była nawet ciemniejsza część majteczkowa rajstop, która zaczynała się prawie przy samej pupie! Myślałem, że oszaleję… W dodatku Dagmara co jakiś czas wierciła się w krześle tak, że patrząc się wtedy pod jej spódnicę, mogłem dojrzeć różowiące się tam majteczki dziewczyny. Przeszła jednak samą siebie, kiedy – jak gdyby była sama i we własnym domu – położyła nogi na stole. Moje ciało wtedy zapłonęło, a serce nie wyrabiało z pompowaniem krwi. Jej sukienka obsunęła się jeszcze bardziej, a kiedy Dagmara przesunęła pupę na krześle lekko w przód, żeby wygodniej się opierać, to materiał sukienki wyśliznął się spod jej tyłka i zwisał luźno za plecami dziewczyny. Jedynie przód sukienki opadał na krocze Dagmary, zasłaniając je, ale patrząc się wprost na jej pupkę, można było bez trudu dojrzeć majtki. Do tego dziewczyna kręciła znajdującymi się na blacie stopami i poruszała ich palcami w rytm lecącej cicho muzyki. Myślałem, że dostanę orgazmu nawet bez dotykania fiuta – sam ucisk majtek mógł mnie doprowadzić do szczytowania. Otarłem dłonią pot z czoła i spod byka patrzyłem na nogi Dagmary, które teraz, prawdopodobnie bez świadomości ich właścicielki, znalazły się w samym centrum uwagi. Dagmara, chyba zapominając w ogóle o mojej obecności, do tego czerwona na twarzy od zbyt dużej ilości wina, mówiła zapamiętale do Beaty:

  • Ale dzisiaj mam zamiar się ruchać… Już od kilku tygodni nikogo nie zaliczyłam, normalnie mam taką chcicę, że już się nie mogę doczekać. – Mówiąc to, przesuwała tyłkiem po krześle w przód i w tył, symulując ruchy wykonywane przez kobietę podczas stosunku. – Na pewno dzisiaj kogoś w klubie wyrwę. A ty, Beti, będziesz się dziś ruchać?
  • Nie wiem, zobaczę – zbyła ją zawstydzona nieco Beata, która wciąż pamiętała, że słucham ich rozmowy.
    Poczułem się tutaj niepotrzebny. Przeze mnie dziewczyny nie mogły sobie spokojnie porozmawiać o czym chciały. Przynajmniej Beata, bo Dagmary wcale nie krępowała moja obecność. Miałem wrażenie, że tylko czekają, aż sobie pójdę. Do tego w ogóle się nie odzywałem, więc nic nie wnosiłem do tego spotkania. Pomyślałem sobie, że może pora zbierać się do domu. Napatrzyłem się, a teraz do siebie i w końcu sobie ulżyć. To, co tutaj widziałem i słyszałem, w połączeniu z kilkudniową przerwą w masturbacji, czyniło mnie podnieconym tak, jak nie byłem jeszcze nigdy. Przestraszyłem się, że rzeczywiście mogę się spuścić od samego ucisku majtek. Wprawdzie osiągnięcie orgazmu w obecności dwóch dziewczyn, które nie byłyby nawet świadome tego, co dzieje się w moich gaciach, mogłoby być interesującym przeżyciem, ale orgazm, podczas którego nie mógłbym ręką pieścić swojego członka, na pewno nie dostarczyłby tyle rozkoszy co zwykły, masturbacyjny rytuał odprawiony w domowym zaciszu. Przed powrotem do domu postanowiłem jeszcze odwiedzić toaletę, gdyż mój pęcherz był już pełen. Podniosłem się więc z pufy i wtedy zdarzył się wypadek, który diametralnie zmienił dzisiejsze losy wszystkich obecnych. Przez swoją wrodzoną niezdarność i niezgrabną posturę, wstając zahaczyłem łokciem o blat. Stół był lekki, więc jeden jego koniec podskoczył, powodując, że znajdująca się na środku butelka z winem przewróciła się… Szyjką w stronę Dagmary. Całe wino momentalnie wyciekło i poleciało na Dagmarę, zalewając jej sukienkę i rajstopy. Jak oparzona odchyliła się wtedy z całym krzesłem do tyłu, zdjęła nogi ze stołu i szybko wstała. Jakby nie wierząc w to, co się stało, przyglądała się chwilę swojemu mokremu ubraniu z rozchylonymi ustami. Ze strachu nie mogłem oddychać. Dziewczyna powoli podniosła wzrok i spojrzała mi z nienawiścią w oczy.
  • Popierdoliło cię?! – krzyknęła. – Pojebany jesteś?! Co ty kurwa zrobiłeś, debilu zjebany!
    Chciałem powiedzieć „przepraszam”, ale tak się zapowietrzyłem, że nie mogłem nic wydusić. Dagmara następnie odwróciła się do Beaty, która patrzyła na nią przepraszająco.
  • I po chuj go musiałaś tu zapraszać?! – krzyknęła na koleżankę. – On zawsze musi coś odjebać, po co tu w ogóle przyłaził?!
  • Przepraszam – wybełkotałem, gdy w końcu odzyskałem głos.
    Dagmara znów popatrzyła na mnie swoim nienawistnym spojrzeniem i krzyknęła:
  • I co mi kurwa po twoim przepraszam?! Mam zniszczoną kieckę!
  • Oddam ci za nią pieniądze…
  • Oczywiście, że oddasz, baranie.
  • Daga, chyba trzeba to szybko zaprać, może uda się uratować jeszcze tą sukienkę… – rzekła Beata.
    Dagmara, która nieco już ochłonęła, powiedziała smutno:
  • To sobie poszłam na tą imprezę. Przecież w brudnej i mokrej kiecy nie pójdę, a do siebie już nie zdążę wrócić, żeby się przebrać…
  • To może ode mnie jakiś ciuch pożyczysz? – spytała Beata.
  • Ta, kurwa, uważaj, bo się zmieszczę w coś twojego…
    Rzeczywiście – nie było szans, żeby Dagmara wcisnęła się w jakiekolwiek ubranie Beaty, a nawet gdyby, to wyglądałaby głupio, bo Beata była od niej wyższa i jej ubrania byłyby za długie na Dagmarze.
  • No trudno, najwyżej sobie dziś odpuścimy tą imprezę… – powiedziała zrezygnowana Beata. – Wyskakuj z tej sukienki, zapierzemy ją.
    Ja, korzystając z zamieszania, wyśliznąłem się z kuchni i poleciałem do łazienki, bo pęcherz naprawdę ledwo mi już wytrzymywał. Wyciągnąłem fiuta z majtek i popatrzyłem na niego z żalem. Wciąż sterczał i celował główką prosto w moją brodę. Naprawdę ciężko jest w takim stanie oddać mocz trafiając prosto do muszli. Miałem wprawdzie na to swoją metodę, wyuczoną podczas licznych porannych wzwodów, ale nie była ona perfekcyjna, bo często trochę moczu i tak nie trafiało do celu. Zastanowiłem się, czy by sobie najpierw nie ulżyć, a dopiero potem się wysikać. Mógłbym to zrobić raz dwa – czułem, że wystarczyłoby kilka szybkich ruchów ręki i byłoby po sprawie. Zaraz się jednak rozmyśliłem, bo przecież ta masturbacja miała być pięknym aktem, a nie takim zaspokojeniem się na szybko w cudzej toalecie. Zdecydowałem się jednak sikać ze sterczącym fiutem, a potem powycierać to, co ewentualnie uronię. Zsunąłem do kolan spodnie wraz z majtkami, zgiąłem się wpół i odchyliłem fiuta jak najbardziej mogłem w dół. Nie dałem jednak rady wycelować w muszlę, więc odszedłem jakieś dwa metry od sedesu, żeby mocz po pokonaniu tej odległości zaczął opadać z powodu grawitacji. Miałem to już obcykane. Napiąłem się i zacząłem sikać. Pierwsze krople trafiły na podniesioną deskę, ale manewrując fiutem kolejną porcję moczu skierowałem do celu. Odciążając pęcherz, odetchnąłem z ulgą. Niewiele mi już brakowało do końca, kiedy nagle drzwi łazienki otwarły się zamaszyście. Ze strachu aż podskoczyłem. Podświadomie czując, w jak śmiesznej pozycji się znajduję, automatycznie się wyprostowałem. Niestety wraz z moim tułowiem do góry poszedł także mój penis i mocny strumień moczu prysnął wprost na ścianę. Nim udało mi się zupełnie zahamować strugę, usłyszałem okrzyk zdziwienia Dagmary – to właśnie ona wtargnęła do łazienki, zapomniawszy zapewne, że ja mogę się tu znajdować. Na sobie miała tylko różowy stanik, kuse majtki i rajstopy, a przez zgięty łokieć miała przewieszoną sukienkę – tą, którą jej zalałem winem. Wybałuszyła oczy i z niedowierzaniem patrzyła na mnie – stojącego ze sterczącym fiutem w ręku. Szybko podciągnąłem majtki i również patrzyłem na nią, nie mogąc uwierzyć, że naprawdę przyłapała mnie w takiej sytuacji. Najchętniej teraz zapadłbym się pod ziemię. Dagmara następnie spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz. Kiedy już dotarło do niej, co widziała, wolnym krokiem ruszyła w moim kierunku, odwracając się przy tym, by krzyknąć do Beaty:
  • Beti, chodź tu! wiesz, co twój koleżka robi u ciebie w kiblu?! Wali se konia i sika po ścianach!
    Chciałem wybiec z tego domu i nie pokazywać się więcej na oczy ani Dagmarze, ani Beacie. Dagmara podeszła do mnie i popatrzyła na mnie jak na znienawidzonego psa.
  • Jesteś po-je-ba-ny – wycedziła mi w twarz, mówiąc wolno jak do kogoś niespełna rozumu. Była w porównaniu do mnie tak niska, że musiała mocno zadzierać głowę, żeby patrzeć mi w oczy.
    Ja cały czas nie mogłem nic powiedzieć. Coś tam bełkotałem pod nosem, ale sam nie wiedziałem co. Nagle aż się wygiąłem. Coś ścisnęło i mocno wykręciło mojego sterczącego fiuta. Spojrzałem w dół. Jego duża część wystawała spod gumki majtek, zbyt krótkich, by zakryć go w całości. Na jego trzonie zaciskała się dłoń Dagmary. Dziewczyna patrzyła mi z nienawiścią w oczy i ściskała mojego członka, co chwilę zwalniając uścisk, by zaraz znowu go ścisnąć. Patrzyłem na nią z przerażeniem i bałem się, co zaraz może zrobić. Do łazienki weszła Beata. Miała ironiczną minę, jakby nie wierzyła w to, co jej przed chwilą powiedziała Dagmara. Kiedy jednak spojrzała na nas – mnie z zakłopotaną miną i purpurową twarzą oraz Dagmarę, trzymającą mnie za wzwiedzionego fiuta – zdziwiła się tak samo jak Dagmara w chwili, kiedy tu weszła.
  • Czaisz, Beti, wchodzę do łazienki, żeby zaprać tą sukienkę, i co widzę? Ludomił stoi w tym miejscu – Dagmara wskazała na mnie, znajdującego się wciąż jakieś dwa metry od sedesu. – Trzyma się za stojącego kutasa i leje po ścianie!
    Mówiła to takim zszokowanym tonem, jakby opowiadała o tym, że porwali ją kosmici. Beata spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz, tworząc w miejscu, gdzie ściana stykała się z podłogą niewielką kałużę. Ja z kolei czułem coraz intensywniejsze ciepło rozchodzące się od krocza po całym moim ciele. Dagmara wciąż ściskała mego członka.
  • Nie wiem, co on cholera robił, ale na pewno nie jest normalny… – ciągnęła Dagmara, zsuwając mi majtki i mocno ściskając moje jądra.
    Aż się wygiąłem z bólu. Następnie jej dłoń wróciła na penisa.
  • Wiesz co – odezwała się w końcu Beata. – Trzymałaś giry na stole, sukienka ci się podwinęła, to Ludek mógł się podniecić… Chyba się mu nie dziwisz. Więc przyszedł sobie ulżyć… – popatrzyła na mnie wymownie. – Ale nie musiałeś sikać na ścianę… – dodała z wyrzutem.
  • Przepraszam… – bąknąłem. – Ale to nie tak… Nie onanizowałem się… Po prostu chciało mi się siku, a fiut mi stał – spuściłem wzrok. – A wiesz, ciężko jest się wysikać ze sterczącym… Dlatego…
  • Dobra, spoko – ucięła Beata, nie chcąc mnie dłużej zawstydzać. – Daj, Daga, pomogę ci zaprać tą sukienkę.
    Dagmara oddała jej sukienkę, jednak nie zamierzała mi odpuścić tak łatwo, jak jej koleżanka. Patrząc mi w oczy, mówiła:
  • Pojebany jesteś, co? Pojebany? Konia se trzepiesz po cudzych domach? Co, przyszedłeś się tu napatrzeć i zwalić konia, zboczku?
    Przy tym wciąż masowała mnie po penisie. Wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam – nakumulowane podniecenie będzie musiało się w końcu zmaterializować w postaci spermy. Beata odkręciła wodę i zaczęła prać sukienkę Dagmary. Musiałem coś zrobić, żeby Dagmara wypuściła z ręki mojego fiuta. I to szybko, bo zaraz będzie za późno! Ale byłby wstyd, gdybym się spuścił przy dziewczynach… Po co Dagmara mi to robiła? Czyżby z premedytacją chciała doprowadzić mnie do orgazmu po to, żeby mnie upokorzyć? Od finału dzieliły mnie już tylko sekundy, a nie mogłem nic wymyślić. Dagmara teraz palcami ściskała główkę mojego penisa, naciągając na nią napletek.
  • Dagmara, nie…- wyjęczałem.
    Popatrzyła mi w oczy, a ja spojrzałem na nią. Widziałem z góry jej duże piersi, częściowo okryte prześwitującym stanikiem… Spojrzałem na jej krocze – na różowe majtki, których kolor był lekko rozmyty przez pokrywające je cieliste rajstopy. Małe paluszki dziewczyny zwinnie zaciskały się na główce mojego penisa. Zamknąłem oczy, bo ten widok przeważył o wszystkim…
  • Co „nie”?! – spytała agresywnie Dagmara, ściskając mocno mego fiuta.
    I wtedy to się stało. Fala potężnego orgazmu rozlała się po moim ciele. Aż zachwiałem się na nogach i jęknąłem mimowolnie. Zacisnąłem mocno powieki i czułem, jakby wszystko wokół mnie wirowało. Jak z jakiegoś innego świata słyszałem głos i śmiech Dagmary:
  • Hahaha, Beti, zoba na to, szybko!
    Potem chichot Beaty i dalsze „zachwyty” Dagmary:
  • Ludomił się spuszcza, o kurwa, spuszcza mi się na brzuch! Widzisz to?! Chwilkę go podotykałam i już się spuszcza!
  • No co, biedny Ludek… Ale mocno tryska, chyba dawno sobie nie robił dobrze…
    I powoli wracałem do rzeczywistości. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że to się stało. Żebym tak mógł teraz zniknąć, po prostu się rozpłynąć… Orgazm zawsze uważałem za coś, co powinno przeżywać się w samotności i bez niczyjej wiedzy, a teraz dostałem go przy dwóch dziewczynach. Wstyd! Najgorsze, że wszystko widziała Beata. Pewnie już nie będzie się chciała ze mną zadawać… Zresztą tym lepiej – wstydziłbym się z nią jeszcze spotykać po tym, co tu zaszło. Żebym tak tylko mógł się stąd jakoś ulotnić. Powoli otworzyłem oczy. Oddychając ciężko spróbowałem ogarnąć sytuację. Dagmara stała przede mną roześmiana, wciąż trzymając mojego fiuta, a obok nas stała Beata i patrzyła z politowaniem na mojego wiotczejącego powoli w ręku Dagmary penisa.
  • Muszę iść – oznajmiłem i odsunąłem się od Dagmary.
  • Tak?! – odparła mi, znowu jakby wściekłym głosem. – Narozwalać, rozlać wino, obsikać ściany, spuścić się na mnie, a potem sobie iść?! A kto to będzie sprzątał?
    Spuściłem głowę.
  • Zliżesz to, cipo! – Dagmara wskazała na swój brzuch, po którym obficie ściekała moja sperma. – Na kolana! – rozkazała.
    Trzęsąc się, uklęknąłem przed nią. Spojrzałem, jak cieknąca strużka nasienia zatrzymuje się na chwilę, napływając do pępka dziewczyny, po czym, napełniwszy go, zaczyna w jeszcze szybszym tempie spływać dalej. Inny pokład spermy dopłynąwszy do kroku Dagmary i zatrzymawszy się pomiędzy jej nogami, zaczął się tam kumulować i lepki płyn zwisał niczym sopel lodu, aż w końcu nazbierało się go tyle, że oderwał się od dziewczyny i skapnął na ziemię. Dagmara złapała mnie za głowę i przyciągnęła ją do swojego odstającego brzuszka. Mój nos znalazł się w spermie.
  • Daga, daj mu już spokój, biedny Ludek… – litowała się nade mną Beata.
    Dagmara roześmiała się tylko i krzyknęła na mnie:
  • No zlizuj!
    Z obrzydzeniem wyciągnąłem język i zacząłem zlizywać własną spermę. Miała odrzucający zapach pleśni i wstrętny, słony smak. Kiedy jednak pomyślałem sobie, że liżę kobiecy brzuch, znów zrobiło mi się ciepło w kroku. Całe moje ciało jednak drżało – trochę z zimna, lecz bardziej ze stresu. Gdy wylizałem całą spermę i przełknąłem ją z największym obrzydzeniem, mając nadzieję, że Dagmara w końcu da mi spokój, ona rzekła:
  • Jeszcze tu!
    Nacisnęła na moją głowę, obniżając ją. Rzeczywiście, jeszcze trochę nasienia spływało po udzie dziewczyny. Zacząłem więc lizać jej nogę od dołu do góry, od połowy uda aż do bioder. Na rajstopach zostawał mokry ślad od mojej śliny. Lizałem kobiece udo… Nie było już na nim spermy, a wciąż chciałem je lizać. Mój penis znowu sztywniał. Bardzo przyjemny dla mojego języka był lekko chropowaty dotyk rajstop Dagmary. Do tego co chwilę widziałem przed samymi oczami jej różowe majteczki, do których prawie dotykałem nosem. Nic dziwnego, że ponownie byłem podniecony.
  • Zobacz, Daga, mały Ludek znowu stoi… – zachichrała się Beata.
    Dagmara również się zaśmiała i pchnęła mnie mocno. Poleciałem na ziemię. Leżałem teraz na plecach, ze sterczącym penisem na wierzchu, przed dwoma dziewczynami. Chciałem się podnieść, ale Dagmara postawiła stopę na mojej klacie i przydepnęła mnie.
  • Leżeć! – rozkazała jak psu.
    Nie śmiałem nic zrobić. Zawstydzenie mieszało się u mnie z ciekawością, jak rozwinie się cała ta sytuacja. Stopa Dagmary sunęła powoli w górę, do mojej szyi, a następnie znalazła się na twarzy. Jeździła po moim czole, policzkach i nosie. Niebawem palce Dagmary wsunęły się pod moje okulary i dziewczyna uniosła lekko nogę, zsuwając mi je z nosa. Okulary wisiały teraz na jej palcach. Szybkim ruchem prostując nogę w kolanie, posłała moje okulary pod ścianę. Obraz stał się jeszcze bardziej rozmazany. Po chwili poczułem stopę Dagmary na swoich wargach. Zaczęła na siłę wpychać mi ją do buzi. Chcąc nie chcąc rozchyliłem wargi i palce Dagmary znalazły się w moich ustach. Miałem jakąś dziwną ochotę, by je possać, ale wstydziłem się, więc czekałem tylko, co Dagmara zrobi dalej. Nagle coś dotknęło delikatnie mojego fiuta. Cały aż drgnąłem. Spojrzałem na swoje krocze i zobaczyłem, że to Beata postawiła stopę na moim członku. Przesuwała nią po penisie w górę i w dół. Beata, moja ukochana koleżanka, dotykała stópką mojego kutasa! To przechodziło ludzkie pojęcie. Czułem się bardzo dziwnie, zatraciłem poczucie rzeczywistości. Cały się trząsłem i miałem zawroty głowy – nie wiem, czy spowodowane winem, czy nadmiarem wrażeń, czy może obydwoma tymi czynnikami. Dziewczyny na chwilkę się oddaliły i zaczęły coś między sobą szeptać. Zacząłem się bezmyślnie podnosić, jak jakiś nieświadomy lunatyk. Dagmara jednak widząc to, krzyknęła:
  • Ani się waż ruszać z miejsca!
    Padłem z powrotem na podłogę – jakby słowa Dagmary były rozkazem dowódcy. Po chwili dziewczyny wróciły, obydwie nade mną kucnęły i Dagmara zaczęła ściągać mi bluzę oraz koszulkę, a Beata zsunęła mi spodnie i majtki. Nie stawiałem oporu, a nawet im to ułatwiłem, unosząc kiedy trzeba było biodra, a następnie cały tułów. Niebawem leżałem nagi, a dziewczyny przyglądały się mojemu sztywnemu przyrodzeniu. Wciąż nie byłem pewny, czy to może być prawda, bo to wszystko było dziwniejsze od jakiegoś snu.
  • Teraz ja mu zrobię dobrze – oznajmiła Beata, wstając.
    Postawiła stópkę na moim penisie i znów zaczęła go nią masować. Wyglądało to naprawdę podniecająco – dziewczyna w skąpej sukience i seksownych, ozdobionych brokatem rajstopach, masująca stopą męskiego członka. Zdarzało mi się masturbować oglądając podobne sceny na pornosach, a teraz sam brałem udział w takiej scence i własnym ciałem czułem ten dotyk kobiecej nóżki! Beatka zginając paluszki, chwytała mnie stopą za napletek i unosiła w ten sposób mojego kutasa, po czym go wypuszczała. Powtarzała to kilka razy, a potem zaczęła coraz mocniej naciskać całą stopą na mojego członka i powoli ją po nim przesuwać. Dagmara w tym czasie przyniosła z kuchni drugą butelkę wina, usiadła koło mojej głowy i postawiła mi obydwie stopy na twarzy. Masowała nimi także moją klatę i wpychała mi je na zmianę do buzi. Popijała przy tym wino prosto z gwinta. Przyglądałem się jej obfitym udom i tym jej różowym majteczkom… W pewnym momencie, w jakiś dziwny sposób, zdobyłem się na odwagę i położyłem dłoń na udzie Dagmary. Ścisnąłem je lekko i usłyszałem:
  • Łapy precz, zboczeńcu! Macać ci się zechciało?! Nie dla psa kiełbasa!
    Speszony zabrałem rękę. Beata, chyba chcąc mi wynagrodzić złe potraktowanie przez Dagmarę, bardzo mocno nadepnęła na mojego członka. Aż stęknąłem i się wygiąłem. Kolejny raz wszystko zaczęło mi wirować i po chwili znalazłem się w swoim świecie. Znów jakby z daleka słyszałem śmiechy Dagmary, którą widocznie bardzo bawiły moje orgazmy. Uniosłem głowę i przez przymrużone powieki patrzyłem, jak z mojego fiuta wystrzeliwują pociski spermy, zalewając mi brzuch i klatę, podczas kiedy Beata pieści mi członka stopą. Kiedy powróciłem z raju, Dagmara popatrzyła na mnie jak na jakiegoś dziwnego stwora i spytała:
  • Ile ty się kurwa możesz spuszczać? Niewyżyty jakiś jesteś?
    Zamknąłem oczy i nic nie odpowiedziałem. Czułem tylko, jak Beata zsuwa stopę z mojego członka i jeździ nią po moim brzuchu i klacie, wycierając stamtąd spermę rajstopami. Po chwili stopa powędrowała na moją twarz. Poczułem odór swojej spermy, zmieszany ze słabym zapachem stopy Beaty. Delikatnie jeździła nią po moich policzkach, po czym przystawiła mi ją do ust. Nie miałem wyboru – musiałem ją polizać. Przez chwilę Beata pozwoliła mi possać swoje paluszki, co sprawiło, że znów poczułem napływającą do krocza krew. Fiut powoli mi sztywniał i bałem się tylko, jak dziewczyny zareagują, kiedy znowu to zauważą. Przeżyłem dwa orgazmy w jakieś dziesięć minut i stawał mi po raz trzeci. Nie mogłem jednak w żaden sposób tego ukryć. Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem coś, od czego momentalnie dostałem pełnego wzwodu. Mogłem zajrzeć Beacie, która stała nade mną, pod sukienkę! Była bardzo krótka, więc bez problemu dostrzegłem zarys białych majtek pod rajtuzami dziewczyny.
  • Beti… – powiedziała zrezygnowanym tonem Dagmara. – Jemu znowu stanął…
    Beata odwróciła się, spojrzała na mojego fiuta i uśmiechnęła się, mówiąc:
  • Ojejku…
    Sytuacja była po prostu żenująca. Tylko co ja mogłem poradzić na to, że mój fiut tak łatwo się napalał?
  • Teraz ja mu go zwalę cyckami! – zaoferowała się Dagmara.
    Na tą informację przeszedł mnie kolejny dreszcz.
  • Spoko – zgodziła się Beata. – A ja ci tą sukienkę skończę zapierać.
    Beata podeszła do zlewu, a ja zostałem sam na sam z Dagmarą. Na początek dziewczyna kopnęła mnie w penisa, aż zafalował, a następnie ukucnęła nad nim. Złapała go i przez chwilę przesuwała po nim dłonią, lecz zaraz przestała, nie chcąc zapewne, bym znów osiągnął przedwczesny orgazm. Niepotrzebnie się tego obawiała, bo jeszcze dużo mi brakowało. Następnie położyła się na brzuchu, a jej głowa znalazła się pomiędzy moimi udami. Zaczęła lizać moje jądra oraz ptaka. Przesuwała językiem od dołu do góry, śliniąc mi całe przyrodzenie. Na koniec splunęła mi na fiuta i roztarła po nim ślinę dłonią. Podsunęła się wyżej – tak, że jej biust dotknął do moich jąder. Zaczęła się lekko poruszać do przodu i to tyłu, ocierając się stanikiem o mojego penisa. Kiedy podnosiła wzrok, by spojrzeć mi w oczy, ja odwracałem się, nie chcąc mierzyć się z nią na spojrzenia. Po chwili poczułem, że coś otula mego członka. Popatrzyłem i zdałem sobie sprawę, że Dagmara wzięła go pomiędzy swoje piersi. Oparła się łokciami koło moich bioder i poruszała się coraz szybciej w przód i w tył, a ściskający jej piersi stanik powodował, że szczelnie opinały one mojego sztywniaka. Obydwoje przyglądaliśmy się, jak jego główka co rusz wyłania się spomiędzy dorodnych piersi. Z każdą chwilą przybliżałem się do szczytowania… Nie mogłem zapanować nad oddechem i nad drżeniem. Kiedy Beata skończyła z sukienką Dagmary, stanęła koło nas i także przyglądała się zetknięciu mojego fiuta z cyckami Dagmary. Ja przeniosłem spojrzenie pod sukienkę Beaty i złapałem ją za łydkę. Spojrzała na mnie trochę zdziwiona, a trochę rozbawiona. Wykrzywiłem się, stęknąłem ciężko i kolejny raz odpłynąłem. Spomiędzy piersi Dagmary wyciekło moje nasienie, lecz było go już bardzo niewiele. Dagmara zwolniła ruchy, dostosowując się nimi do moich wystrzałów. Po wszystkim wysunęła mojego członka spomiędzy swych cycków i wstała. Ja, dysząc ciężko, przyglądałem się jej. Zajrzała sobie pod stanik i stwierdziła, że zostało jej pod nim trochę mojego nasienia. Odeszła ode mnie i od Beaty, żeby się powycierać.
  • I co, Ludek, fajnie było? – spytała mnie wtedy Beata.
    Kiwnąłem głową.
  • Tak? No widzisz, opłacało ci się mnie odwiedzić – uśmiechnęła się przyjacielsko. – Masz jeszcze siłę?
  • Nie wiem, chyba już nie… – wybąkałem.
  • A mi się zdaje, że da się coś jeszcze z ciebie wykrzesać… Jesteś przecież taki niewyżyty…
    Znowu poczułem się bardzo niezręcznie. Beata odwróciła się tyłem do mnie i kucnęła.
  • Rozepniesz mi ten zamek? Bo samej ciężko mi tu sięgnąć – wygięła rękę w tył i wskazała na zameczek z tyłu swojej sukienki.
    Podparłem się na łokciu i rozsunąłem zamek. Beata wtedy wstała, złapała palcami ramiączka swojej sukienki i zaczęła ciągnąć je w górę. Aż zaparło mi dech. Sukienka Beaty unosiła się, odsłaniając coraz większą część ud dziewczyny, następnie ukazując mi jej majtki, seksowny brzuszek i w końcu biały staniczek, zakrywający średniej wielkości biust. Kiecka wylądowała na podłodze, a Beata stojąc nade mną, zaczęła zsuwać swoje ozdobne rajtuzy. Za chwilę zostały na niej same majtki i stanik.
  • Co jest? – spytała obojętnie Dagmara, powróciwszy do nas.
  • Ludek twierdzi, że już nic dzisiaj nie zdziała, a ja mu chcę udowodnić, że się myli.
    Beata spojrzała na mojego małego fiuta, który jeszcze nie zesztywniał, ale czułem, że niedługo zacznie rosnąć w oczach. Beatka podeszła do niego i po prostu sobie na nim usiadła. Zaczęła poruszać pupą na wszystkie strony, stymulując nią mojego członka. Czułem, że zaczął od tego całkiem szybko rosnąć. Beata widocznie także wyczuła to przez swoje majtki, gdyż po pewnym czasie popatrzyła na mnie, unosząc brwi i przechylając lekko głowę w bok, jakby chcąc powiedzieć: „a nie mówiłam?”.
  • Może ci pomóc? – spytała ją Dagmara.
  • Poradzę sobie… – zapewniła Beata.
    Dagmara usiadła więc na podłodze koło nas i – jak gdyby nigdy nic – włożyła sobie rękę w majtki. Lekko poruszała nią w środku, drugą ręką chwytając butelkę z winem. Beata zdjęła stanik. Ujrzałem wtedy piersi tak cudowne, jakich nie widziałem jeszcze na żadnym pornolu. Sutki były nabrzmiałe i zdawały się wręcz prosić, żeby je wypieścić. Nie śmiałem jednak bez zezwolenia Beaty położyć dłoni na jej piersi. Sam widok jednak podziałał na mnie tak, że momentalnie mój penis był gotów do kolejnej akcji. Beata, czując to pupą, wstała. Zaczęła ściągać sobie majtki. Patrzyłem niczym urzeczony, jak zsuwają się z jej bioder. Nie mogłem uwierzyć, że zaraz zobaczę nagą, kobiecą cipkę! I to cipkę najwspanialszej kobiety, jaką znałem. Beata – jak zauważyłem – bardzo dobrze przygotowała się do wyjścia na imprezę. Jej łono było pięknie wygolone i gładziutkie. Zwisały jej niewielkie wargi sromowe, a przyglądając się dokładniej, można było dostrzec cienką stróżkę przezroczystej wydzieliny, płynącą po kroku mojej koleżanki.
  • I co, Ludek? – spytała Beata widząc, jak pochłaniam wzrokiem jej łono. – Fajna cipka?
    Pokiwałem zapalczywie głową. Czułem, że jestem na twarzy czerwony jak burak.
  • Weźmiesz go w siebie? – spytała zdziwiona Dagmara.
    Spojrzałem na nią – wciąż szperała sobie w majtkach. Beata tylko pokręciła przecząco głową i usiadła okrakiem na moim kroczu, przyciskając cipką trzon mojego kutasa. Westchnąłem ciężko. Moja koleżanka zaczęła wykonywać bardzo wolne, namiętne ruchy do przodu i do tyłu, ocierając się swoją kobiecością o moją męskość. Jej wargi sromowe opinały trzon mojego fiuta, a kiedy dziewczyna odsuwała się miednicą do tyłu, spod jej łona wyłaniała się czerwona główka mojej pały. Beata oparła się dłońmi o moją klatę i pochyliła się nieco, przybliżając twarz do mojej twarzy. Po niecałej minucie takiego ocierania, Beatka zaczęła coraz głośniej oddychać, a wręcz dyszeć. Gładziła moją klatę i brzuch, a ja przyglądałem się, jak główka mojego penisa stymuluje jej łechtaczkę. W ten sposób minęło kilka minut, a przez ten czas oddech Beaty przerodził się w głośne odgłosy dobywające się z jej gardła: „OoOo…” „OoOo…”. Ruchy jej bioder stały się szybsze, cycki zaczęły lekko podskakiwać, a cipka jeszcze mocniej przycisnęła się do mojego fiuta. Dziewczyna pochyliła się niżej, jej twarz przybliżyła się jeszcze do mojej, a dyndające piersi co rusz stykały się z moją klatą. Beatka wplotła mi dłoń we włosy i patrzyła mi się w oczy. Jej spojrzenie stawało się coraz bardziej rozmyte. Bijące z cipki gorąco przechodziło na mojego kutasa. Ciepło, które nagromadziło mi się w kroczu, zaczęło powoli rozchodzić się po moim ciele.
  • Ludek… – dyszała Beata. – Ludek, przypuszczałeś, że będziemy się kiedyś tak ocierać? Ufff… Że moja cipka będzie dotykać do twojego fiutka? Ludek, chciałeś tego…? Ooochhh…
    Obok siebie słyszałem mlaskanie dobywające się z majtek Dagmary, która teraz wykonywała w nich szybkie ruchy dłonią. To wszystko doprowadziło do tego, że znowu odleciałem. Odruchowo – nie myśląc nad tym, co robię – złapałem Beatę za pośladki, ścisnąłem je mocno i z całej siły przyciągnąłem jej łono do swojego krocza. Patrzyłem rozmytym wzrokiem, jak spod cipki Beaty wypływa moja sperma i rozlewa mi się po brzuchu. Był to już mój czwarty orgazm, więc wyciekło mi zaledwie kilka kropli nasienia. Mimo tego moje odczucia były tak samo intensywne, jak przy pierwszym, obfitym spuście z ręką Dagmary. Kiedy doszedłem do siebie, zdałem sobie sprawę, że coś wpija się w moją klatkę piersiową. Okazało się, że to Beata wbija mi w nią paznokcie, krzycząc przy tym głośno. Miała zaciśnięte powieki, a na jej twarzy widać było orgazm, w postaci niekontrolowanych skurczów i wykrzywień. Beata szczytowała siedząc na moim członku… Znowu poczułem się jak w jakiejś nierealnej bajce. Po chwili Beatka otworzyła z wolna oczy i stopniowo zatrzymała ruchy. Popatrzyła na mnie zmęczonym wzrokiem. Wciąż głośno dysząc przez dość mocno rozchylone usta, zeszła ze mnie i padła na ziemię. Leżała tak, przez jakiś czas normując oddech, a ja w tym czasie poczułem na klacie przyjemny dotyk rajstop Dagmary. Siedząc wciąż koło mnie, położyła na mnie stopę i rozcierała mi nią po brzuchu nasienie. Spojrzałem na nią – już nie trzymała ręki w majtkach, tylko odchyliwszy plecy do tyłu, opierała się obydwoma dłońmi o podłogę. Po chwili druga stopa dziewczyny znalazła się na mnie i gładziła moją twarz oraz szyję. Dagmara masowała mnie namiętnie, jakby próbowała mnie znowu podniecić. To jednak było już chyba niemożliwe – mój fiut czuł się już wykończony i obolały od tych wszystkich pieszczot i orgazmów.
  • Ale flak… – powiedziała z pogardą Dagmara, patrząc na mojego małego, zwiotczałego członka i stawiając na nim stopę.
    Chwilę go nią pomasowała, ale widząc, że nic to nie daje, spytała z oburzeniem:
  • Stanie ci jeszcze w ogóle?!
    Pokręciłem przecząco głową. Dagmara machnęła ręką i powiedziała:
  • Stanie, stanie, przecież ty niewyżyty erotoman jesteś. Wystarczy cię dotknąć i już się spuszczasz.
    Zaperzyłem się, ale nic nie mówiłem. Dagmara wzięła mojego ptaszka do ręki i miętosiła go w palcach, a skoro to też nic nie dało, wzięła go w usta i ssała namiętnie. Nie mogłem zaprzeczyć temu, że było to całkiem przyjemne, ale do wzwodu dużo mi jeszcze brakowało. Dagmara w końcu podniosła się i przybliżała swoją twarz do mojej.
  • Wezmę go do mojej cipki – wysyczała. – Zerżnę cię tak, że aż ci się w głowie zakręci, napalony prawiczku. Chcesz?
    Kiwnąłem nieśmiało głową. Oczywiście, że chciałbym, by mój członek znalazł się w damskiej pochwie, ale wątpiłem, by dziś jeszcze coś z tego wyszło.
  • To dobrze, bo i tak nie masz nic do gadania. Tylko niech ci stanie, bo takiego flaka przecież sobie do cipy nie włożę…
  • Przepraszam – wymamrotałem. – Ale dzisiaj już nie mam siły… Może jutro się umówimy…? – zapytałem ze strachem.
    Dagmara roześmiała się, jakbym powiedział coś strasznie głupiego.
  • Jutro, to ty sobie możesz co najwyżej zwalić gruchę! Będziemy się pieprzyć teraz, masz na to jedyną okazję w swoim marnym życiu! A jak nie, to wyliżesz mi pizdę!
    Spuściłem wzrok. Jasne, cipkę mogłem jej wylizać, i to z największą przyjemnością. A potem miałbym co sobie przypominać podczas masturbacji. W ogóle tyle się dzisiaj wydarzyło, że wiedziałem, iż przez długi czas nie będę potrzebował pornosów do onanizowania się – wystarczy mi sobie wspomnieć dzisiejsze igraszki z dziewczynami. Ale miałem jeszcze okazję przestać być prawiczkiem, zobaczyć, jak to jest, kiedy fiut znajduje się w prawdziwej, gorącej cipce. Postanowiłem postarać się, by stanął mi jeszcze raz. Jeśli to wszystko mi się nie śni, to miałbym piękne wspomnienia do końca życia.
  • Chciałbym, żeby mi stanął – oznajmiłem szeptem.
  • Spróbuję ci w tym pomóc. Tylko pośpiesz się!
    Dagmara podała mi butelkę z winem, by trunek pomógł mi pobudzić wyobraźnię. Podniosłem głowę, żeby się napić, wziąłem kilka sporych łyków i odstawiłem butlę. Dagmara w tym czasie przeniosła się znów nad moje krocze i pieściła mi członka, na zmianę – ręką, stopami, ustami i biustem. Beata, odpocząwszy trochę, zaczęła się podnosić z podłogi.
  • Może byś mi pomogła?! – spytała ją z wyrzutem Dagmara.
  • Daj już spokój – odparła obojętnie Beata. – Nie widzisz, że Ludek nie ma już siły? Ja też jestem już zmęczona, chyba się położę. Ludek, nie musisz już iść? – wyprosiła mnie kulturalnie.
  • Dobrze – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
  • Leż! – warknęła Dagmara, po czym odwróciła się do koleżanki. – To ty idź Beti spać, a ja się Ludkiem zajmę. Potem go wyprawię do domu.
  • Dobra, miłej zabawy – rzuciła Beata, machnęła ręką i opuściła łazienkę.
    Znowu obleciał mnie strach. Zostałem sam na sam z Dagmarą, a przecież jeśli Beata nie będzie mnie przed nią bronić, to Dagmara mnie psychicznie wykończy! Póki co jednak nie krzyczała na mnie, tylko wciąż próbowała obudzić mojego penisa. Kiedy popatrzyła na mnie i zobaczyła, jak pożądliwie przyglądam się jej biustowi, wpadła na pewien pomysł. Zostawiła mojego ptaka i usiadła koło mojej głowy.
  • Siadaj! – rozkazała.
    Podniosłem się więc. Siedzieliśmy teraz z Dagmarą naprzeciw siebie. Przybliżyła się do mnie i rozsiadła się pomiędzy moimi nogami, a sama także rozłożyła nogi i oplotła mnie nimi. Zsunęła sobie stanik na brzuch i zafalowały przede mną wielkie piersi z nabrzmiałymi brodawkami. Oczy mi się rozszerzyły i oddech przyśpieszył. Dagmara chwyciła moją rękę i umieściła ją na swoim cycku. Wewnętrzną częścią dłoni czułem dużą, sterczącą brodawkę.
  • Macaj sobie, macaj – rzekła beznamiętnie. – Może od tego ci stanie…
    A ja czułem się jak dziecko, któremu w końcu pozwolono zrobić coś, na co od dawna miało przemożną chęć. Dotykałem kobiecej piersi! Ścisnąłem ją lekko, a że Dagmara nie zaprotestowała, przesunąłem po niej dłonią i napawałem się gładkością i miękkością tego biustu. Niebawem dołączyłem drugą dłoń i nieśmiało miętosiłem obfite piersi koleżanki. Dagmara z kolei zaczęła ściskać mojego „flaka”. Po jakimś czasie, z lekką obawą, czy Dagmara się na mnie nie wkurzy, zsunąłem dłonie z jej piersi i zacząłem jeździć nimi po całym ciele dziewczyny. Dotykałem jej trochę tłustych bioder, pleców, brzucha, a nawet pupy!
  • Macaj se, macaj – powtórzyła. – Rób sobie co chcesz, żeby tylko podziałało.
    Przytuliłem więc ją do siebie i jej piersi rozgniotły się na mojej klatce. Fiut jednak ciągle nie stawał, a wyczuwałem już zniecierpliwienie Dagmary. Może ucierpiała jej duma, a może po prostu chciała się jak najszybciej na coś nadziać tą swoją piczką. Nie wiem, ale wiedziałem, że nie mam za wiele czasu, bo znudzona tymi macankami Dagmara mogła się w każdej chwili rozmyślić. Obmacywałem jej ciało i mówiłem sobie w myślach, że robię coś, o czym tyle marzyłem, że dotykam kobiety, mogę z nią zrobić, co chcę. Jednakże ta presja, że musi mi stanąć, powodowała, iż nie mogłem się wystarczająco podniecić. Dagmara w pewnym momencie odepchnęła mnie i powiedziała napastliwie, ze słyszalnym zniecierpliwieniem:
  • Może nogi se pomacaj, może to na ciebie bardziej podziała…
    Położyła się na brzuchu. Dotknąłem nieśmiało tylnej części jej uda, prawie przy samej pupie – w miejscu, gdzie cienki materiał rajstop łączył się z grubszą częścią majteczkową. Uwielbiałem kobiece nogi, tym bardziej, kiedy były w rajstopach bądź pończochach – nylon sprawiał, że wyglądały niewyobrażalnie seksownie… Miałem więc wszystko, czego potrzeba mężczyźnie, żeby się podniecić, ale ja jakoś już nie mogłem. Jeździłem trzęsącymi się dłońmi po łydkach, udach oraz tyłku Dagmary. Dotykałem jej coraz łapczywiej, pieszcząc przy tym swego umęczonego przyjaciela i próbując dotykiem pomóc mu w erekcji. Czułem, że powoli napływa mi do niego krew, ale działo się to tak wolno, że po dziesięciu minutach ściskania Dagmary stał się tylko troszeczkę większy. „Stań, proszę cię, stań…” – prosiłem go. W końcu dziewczyna podniosła się, spojrzała na moje krocze i oceniwszy, że sytuacja niewiele się zmieniła, wybuchła:
  • Kurwa! Jak nie, to nie! Wypierdalaj stąd!
    Zacząłem się trząść jeszcze bardziej. Poczułem, że jest mi zimno.
  • Przepraszam – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
    Moje nadzieje na stanie się mężczyzną prysły.
  • Czekaj! – warknęła. – Wyliżesz mi jeszcze pizdę, a potem won!
    Znieruchomiałem. Dagmara siadła na posadzce, rozkraczyła się i chwyciła w kroku materiał swoich cienkich rajstop. Szarpnęła je mocno i zrobiła się w nich dziura.
  • No chodź tu! – krzyknęła.
    Uklęknąłem więc znowu przed nią i nie za bardzo wiedziałem, jak się za to zabrać. Dagmara odsunęła z łona pasek różowych majtek i ujrzałem jej nabrzmiałą, czerwoną cipkę. Wygoloną i mokrą od śluzu. Rozkraczyła się jeszcze bardziej i warknęła:
  • No liż! Na co czekasz?!
    Speszony pochyliłem się nad jej łonem i przystawiłem usta do rozpalonej szczelinki. Poczułem na twarzy bijące od niej gorąco. Wysunąłem język i przejechałem nim delikatnie wzdłuż dziurki. Dziewczyna drgnęła. Liznąłem kolejny raz. Zapach cipki spowodował nagłe przyśpieszenie wzrostu mojego członka. Zabuzowało mi w nim mocno i czułem, jak z każdą chwilą staje się coraz większy. Po kilku liźnięciach szparki Dagmary, dziewczyna zaczęła cicho pojękiwać i dziwnie się wiercić. Złapała mnie za głowę i przycisnęła ją do swojej cipki.
  • Włóż mi język do środka… – wyjęczała w dziwny dla niej, jakby proszący sposób.
    Zacząłem więc wpychać się w głąb szczelinki. Centymetr po centymetrze pochłaniała mój język. Dagmara głaskała mnie i przyciągała z całej siły do siebie, podnosząc przy tym miednicę, by jeszcze mocniej nadziać się na mój język. Z ust wydawała coraz dziwniejsze, jękliwe odgłosy i wierciła się coraz intensywniej. Położyła sobie dwa palce na łechtaczce i zamaszyście się tam pocierała.
  • Jeb mnie językiem… – sapała. – O, taaak… Liż mnie… UuU…
    Złapałem się za fiuta i ugniatałem go w dłoni, czując, że jest już w półwzwodzie. Mój język znajdował się w kobiecej pochwie… Gorącej, napalonej pochwie… Mógłbym włożyć w tą pochwę fiuta, gdybym się bardziej postarał… Od tych myśli mój członek był już prawie w pełnym wzwodzie. Zacząłem szybko przesuwać po nim ręką.
  • O, taaak… – kwiliła Dagmara. – Taaak… Nie przestawaj…
    Oderwałem się od niej.
  • No mówię kurwa nie przestawaj, to na chuj przestajesz, baranie?!
  • Dagmara… – wybełkotałem wstydliwie. – Stanął mi…
  • Tak?! – spojrzała mi na fiuta i się uśmiechnęła się wąsko, mrużąc powieki. – No w końcu, kurwa!
    Podniosła się i pchnęła mnie na ziemię. Znów leżałem na plecach. Dagmara usiadła na mnie okrakiem i cipką przycisnęła mi prącie do brzucha, żeby ocierając się o nie, nie pozwolić mu ponownie oklapnąć. Napiła się obficie wina, oblewając nim niechcąco swoje piersi. Następnie podała mi butelkę i zaczęła się poruszać na moim członku. Napiłem się – także sporo – i oddałem dziewczynie wino. Położyłem głowę, by Dagmara zajęła się wszystkim. Podniosła nieco miednicę, polała winem mojego penisa oraz trochę swoją cipkę, po czym chwyciła me przyrodzenie w dłoń i przystawiła żołądź do swej szczeliny. Trzymając fiuta w ręku, zaczęła się opuszczać, pochłaniając go powoli. Centymetr po centymetrze zagłębiałem się w kobiecej cipce… Wszystko, co tu się wcześniej wydarzyło, przechodziło po prostu moje pojęcie, ale to, co działo się teraz, niewątpliwie przebijało jeszcze poprzednie zdarzenia. A jednak to się stało – oplatała mnie ciasna, gorąca cipa. Każdym punktem mojego członka odbierałem silne bodźce spowodowane dotykiem i ciepłem wnętrza Dagmary. Byłem już w całości w niej. Dziewczyna oparła dłonie na mojej klacie i zaczęła zataczać lekkie kółka biodrami. Jej oddech przyśpieszał, a piersi falowały w rytm jej ruchów. Jak urzeczony patrzyłem na te podskakujące półkule oraz na nasze złączone ze sobą krocza. Zdałem sobie sprawę, że ja też nieświadomie pojękuję. Rozkosz promieniowała od penisa na całe moje ciało, z każdą sekundą coraz potężniejsza. Co sobie pomyśli Beata, jeśli usłyszy te nasze jęki z pokoju obok? Momentalnie o tym zapomniałem, kiedy moje dłonie znalazły się na podskakujących cyckach Dagmary. Gładziłem ją też po miękkich biodrach i pochłaniałem wzrokiem jej ciało. Niewiele już dzieliło mnie od szczytu, a przecież Dagmara póki co ledwie poruszała biodrami. Na pornosach dziewczyny w takiej pozycji zawsze skakały po swoich partnerach jak na jakimś rodeo, a jak widać, wystarczy nawet leciutka stymulacja członków…
  • Co, zboczku, fajnie w mojej cipce? Fajnie sobie poruchać prawdziwą dziewczynę? – pytała tak, jakby wcale nie oczekiwała odpowiedzi.
    Kiwnąłem jednak potakująco głową.
  • Pewnie marzyłeś o tym od dawna… Ochhh… Pieprzony prawiczek… Uchhh… Marzyłeś czasami o mnie…?
    Nie odpowiedziałem, ale Dagmara wcale nie drążyła tematu. Jej ruchy stawały się coraz mocniejsze, aż w końcu rzeczywiście skakała po mnie prawie tak mocno, jak dziewczyny na pornosach. Jej duże cyce latały przy tym na wszystkie strony. Wyła głośno, nie bacząc na śpiącą nieopodal Beatę. Zachowywała się jakoś nienaturalnie głośno, nawet jak na taką krzykliwą dziewuchę. Wbijała paznokcie w moje ramiona, sprawiając mi tym niemały ból, ale nie śmiałem jej nic mówić. Gdy spojrzałem jej w oczy, zobaczyłem, że patrzy przed siebie jakimś nieprzytomnym, zamglonym wzrokiem. Nagle zatrzymała się, jedynie jej biodra lekko chodziły w przód i w tył, wbiła we mnie jeszcze mocniej pazury, i wydyszała:
  • Ooo, kurwa…! Jebany… Ale jazda… Ochhh…
    Jej powieki zacisnęły się mocno, a twarz skierowała się ku górze. Czułem fiutem, jak pulsują dookoła niego mięśnie jej cipki. Po chwili Dagmara odchyliła mocno plecy do tyłu, aż mój członek wysunął się z niej o jakiś centymetr, oparła się rękoma o posadzkę, i przeżywając ostatnie chwile orgazmu, zaryczała chrypliwym głosem. Skurcze w jej pochwie stawały się coraz słabsze, ale nie czułem już, kiedy zupełnie ustały. Pod ich wpływem bowiem mój członek również zaczął pulsować. Fala orgazmu rozlała się także po mnie, tak mocna, że bezwiednie moje ciało się wygięło. Kilka razy aż podskoczyłem na podłodze, jakby w jakichś dziwnych konwulsjach. Tak silnego orgazmu nie miałem jeszcze nigdy. Moja sperma tryskała właśnie w dziewczęcą cipkę… W tamtej chwili marzyłem o tym, żeby czas się zatrzymał i żebym mógł czuć się tak wspaniale już na wieki. Niestety, nie było mi dane przeżywać tej rozkoszy nawet do końca orgazmu, Dagmara bowiem – mając gdzieś moje odczucia – sama skończywszy szczytować, natychmiast ze mnie zeszła. Byłem wtedy w połowie orgazmu, chwyciłem więc bezwiednie fiuta w dłoń i zacząłem się pocierać. Nie umywało się to co prawda do tego, co działo się z moim penisem w cipie Dagmary, ale cóż mogłem poradzić? W ogóle słabo docierało do mnie, co się w tej chwili dzieje dookoła. Zdążyłem jednak zarejestrować, że Dagmara widząc, iż wyrzucam z siebie niedobitki plemników, wzięła szybko mojego członka do ust i zassała namiętnie. To także było nowe, wspaniałe doznanie. Coś zupełnie innego, niż w pochwie. Tak więc końcówkę orgazmu przeżyłem w kobiecych ustach! Cały aż podrygiwałem i pojękiwałem. Po wszystkim Dagmara jeszcze chwilę ssała mojego penisa, wciągając z niego do swoich ust resztkę spermy. Była tego znikoma ilość. Gdy już wszystko wyssała, to wypluła na podłogę moje nasienie zmieszane ze swoją śliną, po czym popatrzyła na mnie jakoś dziwnie, jakby ostrzegawczo.
  • Nikt się nie może dowiedzieć, co tu dzisiaj zaszło – rzekła po chwili, grożąc mi palcem. – Tylko tego by brakowało, żeby nasi znajomi dowiedzieli się, że ja i Beti ruchałyśmy się z takim debilem…
  • Dobrze – bąknąłem, udając, że jest mi to obojętne, lecz tak naprawdę cieszyłem się, że Dagmara i Beata też nie mają zamiaru nikogo o tym informować.
    Do tej pory bałem się, że to one będą rozpowiadać, z jaką łatwością kilkukrotnie wydoiły mojego fiuta, ale przecież nie mogłyby o tym nikomu mówić, bo fakt, że z braku męskiego członka zdecydowały się zabawić nawet z takim frajerem jak ja, byłby upokarzający również dla nich. Mogłem się więc spokojnie cieszyć tym, że spędziłem najprzyjemniejszy wieczór, jaki mógł mnie spotkać w całym moim nędznym życiu. Wiedziałem, że prawdopodobnie nigdy się to już nie powtórzy i zostaną mi jedynie wspomnienia, ale i tak dostałem więcej, niż mogłem sobie wymarzyć.
  • No wstawaj i wypierdalaj stąd! – zdenerwowała się nagle Dagmara. – Chcę iść spać!
    Podniosłem się potulnie i poganiany przez zniecierpliwione spojrzenia i chrząknięcia Dagmary, wskoczyłem w ciuchy jak najszybciej się dało. Dopiero w domu zauważyłem, że przez ten pośpiech bluzę założyłem tył na przód i nieświadomie szedłem tak całą drogę, nie wiedząc, czemu zawdzięczam rozbawione spojrzenia przechodniów. Nie miało to jednak teraz dla mnie żadnego znaczenia, bo byłem w pełni zaspokojony i zadowolony. Tego wieczora moje cierpienia zostały wynagrodzone.

Moja dziewczyna i drużyna piłkarska dzwonią na sex telefon

Niedawno pisałem o tym jakto wepchnąłem swoją dziewczyne i kolege do łóżka by sprawić sobie przyjemność w „moja dziewczyna i kolega”. Dzisiaj napiszę o czymś podobnym, jednak sytuacja miała miejsce kilka tygodni później, bo już w październiku. Obie te historie są autentyczne, choć wydają się być mało prawdopodobne. Poprostu mam taki fetysz, a moja dziewczyna niestety jest jaka jest. Od dawna chodze z Aśką. Jest wysoką, niebieskooką blondynką, ma długie nogi i duże piersi. Zawsze nakłada na siebie dużo tapety, ale wygląda idealnie. Kocha szpilki, miniówki i wszystkie wyzywające ubrania. Gdy tylko ma okazje stara się chodzić bez bielizny czym jara wszystkich chlopaków wokoło. Jest w moim wieku, chodzi do LO na profil biologiczno chemiczny. Sam nie wiem jak udało mi się ją zdobyć bo mogłaby mieć każdego. Nie przejmuje się tym jak chłopaki na nią reagują, bo nie mam nic przeciwko by uprawiała seks z każdym z nich. Wręcz przeciwnie. Chętnie bym ją zobaczył w ramionach któregoś z nich. Po tym jak podstępem zorganizowałem jej seks z moim kolegą w naszym związku nic się nie popsuło, było idealnie. Wiem, że Aśka zdradza mnie praktycznie co sobote gdy chodzi na imprezy, ale przymykam na to oko. Ona sama chyba się nie domyśla, że ja wiem. Od jej spotkania z Tomkiem mijało coraz więcej czasu, a ja powoli zapominałem o tych wrażeniach. Tak z innej beczki. Jestem zawodnikiem pewnej drużyny piłkarskiej, której nazwy nie chce ujawniać. Ta historia jest prawdziwa. Pewnego dnia po ciężkim treningu wszyscy zebraliśmy się w szatni. Mieliśmy tam kilka kabin prysznicowych a było wyjątkowo gorąco jak na ten miesiąc. Wszyscy wszystkich znali i nikt się nie wstydził. Wszyscy zawodnicy byli nadzy a ich penisy swobodnie zwisały. Niby nikt się nie patrzył a każdy zerkał kto jakiego ma. Musze przyznać że z 25 zawodników wypadałem chyba najsłabiej. Jednak potwierdzam stwierdzenie, że piłkarze mają duże penisy. Tam było wielu prawdziwych facetów, umięśnionych, wydepilowanych, z wielkimi pałami. Wchodzili pod prysznice pokolei a ja mogłem się dokładnie przyglądać. Bramkarz Maciek wyszedł jako pierwszy. Zwrócił uwage dosłownie wszystkich gdyż jego penis był mocno naprężony. Musze przyznać że zazdroszcze mu sprzetu. Wszyscy wpadli w śmiech. Maciek nie przejmował się tym. Uśmiechnął się lekko i odparł, że szkoda że tu nie ma jakieś suczki i że „zrobiłby jej tutaj bank spermy” razem z kolegami na oczach całej reszty. I tu nagle zacząłem coś kminić. Chętnie zobaczyłbym tutaj Aśke z nimi wszystkimi. Ach. Ona i 24 sterczące pały, gotowe ją spenetrować. Odrazu mój penis poszedł w góre ale szybko ukryłem to przed kolegami. Ubrałem się i powiedziałem, że jeśli wygramy następny, bardzo ciężki mecz załatwie im laske którą będą mogli bzyknąć. Nie zdradziłem że chodzi tu o moją dziewczyne. Patryk, nasz kapitan uśmiechnął się i zaakceptował moją propozycje. Mineło kilka dni, dzień meczu, sobota i tylko 30 min do meczu o bardzo cenne 3 punkty. Po zaciętym boju udało się pokonać rywali zaledwie jedną bramką. Był to gol Patryka w 87 minucie spotkania. Wszyscy zadowoleni, wydając z siebie okrzyki zwycięstwa udali się do szatni. Oczy wszystkich były skierowane tylko na mnie. Któryś z naszych skrzydłowych zapytał czy dzisiaj poruchają. Zaczeli się myć, rozmawiać. Po 10 minutach do budynku weszła Aśka. Nie chciała wchodzić do męskiej szatni ale zdołałem ją namówić. Powiedziałem że musi mi popilnować rzeczy a ja ide do trenera. Wyszedłem z budynku i przez okno wpatrywałem się do wnętrza szatni. Gdy Aśka weszła odrazu została okrążona przez czterech chłopaków. To było takie słodlie gdy chamsmo wpatrywali się w jej wielkie piersi. Aśka pomimo że nie wiedziała o co chodzi zaczela z nimi flirtować. Rozmawiali jak gdyby nigdy nic. Cała reszta normalnie zdjęła bielizne w oczeliwaniu na mycie. Oczom Aśki ukazało się 20 sterczących penisów różnej długości. Widziałem w jej oczach że czuje się tu jak w raju. Zawsze chciała spróbować gangbangu. Powoli nie wytrzymywała. Podniecała swoim wyglądem moich kolegów, a oni podniecali ją, wiem że już wtedy miała mokro w tych swoich czerwonych majteczkach. Wszystkie penisy były naprężone i gotowe do wystrzały, nie to co na treningu. Momentalnie Maciek położył dłoń na udzie Aśki a ona wzieła ją i położyła na swojej piersi. To był znak, pękła, wiedziałem co się stanie. Uklekneła na środku szatni. Okrążyli ją z wszystkich stron, jednak nie wszyscy. Ci najsłabsi zostali wypchnieci przez tych lepiej zbudowanych. Aśka otworzyła usta. Maciek wiedział co robić i odrazu wepchnął jej swoją dziewiętnasto centymetrową pałe głęboko do gardła. Na ten widok spłynela na mnie jakas fala podniecenia. Uroczo wyglądała robiąc „loda” Maćkowi. Aśka powtórzyła tą czynnośc ze wszystkimi chłopakami. Obrobiła 15 penisów w bardzo krótkim czasie. Byłem z niej dumny. Zawsze chciałem chodzić z taką suką. Zachowywała się jak dziwka ale jarało mnie to. Gdy Patryk wziął ją na kolana pomyślałem że będą się pieprzyć we dwójke. Po chwili podniósł ją za biodra i nadział na swojego sztywnego i wielkiego penisa. Rozległ się jej krzyk. Gdy to zobaczyłem odrazu poczułem przypływ podniecienia. Moja pałka już z lekka ociekała spermą. To był piękny widok. Po kilku minutach wpatrywania się na przyjemność patryka podeszło kilku chłopaków. Jeden z nich wsadził jej prącie do odbytu pomimo że w cipce miała jeszcze sztywną pałe Patryka. Podszedł również Michał i wepchnął jej swojego do gardła. To był widok którego nie zapomne nigdy. Moja dziewczyna rozrywana przez 3 wielkie penisy jednocześnie. Boże, jak mi wtedy było dobrze. Piękny widok. Aśka wyła z rozkoszy, właśnie tego chciałem. Po paru minutach zauważyłem grymas na twarzy Patryka. Powili wychodził z jej ciała. Zauważyłem mały potok bielutkiej spermy spływającej po jej udzie. Wszystko było jasne. Wstał powoli i skierował się do łazienki. Na jego miejscu już był kolejny, jeszcze bardziej napalony, z jeszcze większym penisem ładujący się do jej luźnej cipki. Nie wiem komu było lepiej, czy im czy mi. Wszyscy chłopacy wbijali w Aśke swoje pały. Chyba dostawała orgazmu co chwile. Nikt nie wytrzymywał w niej dłużej niż 10 minut. Każdy tryskał przed czasem. Po godzinie wszystko ucichło. Aśka leżała już kompletnie sama umorusana w spermie od stóp do głów. Cała podłoga była do mycia. Nie przypuszczałem że jądra 24 chłopaków wytworzą taką ilość spermy… Wszysco kolejno wychodzili z szatni. Patryk wyszedł jako ostatni. Raz jeszcze objął Aśke i szeptał coś do ucha. Modliłem się by zrobili tu to raz jeszcze. Niestety poszedł. Została sama. To był już czas na powrót.Gdy podszedłem i zapytałem czemu jest naga odparła, że właśnie szła pod prysznic. Cały czas byłem uśmiechmiety. Udało sie. Moi koledzy zerżneli Aśke na moich oczach, to mi się podoba. Nigdy nie zapomne tego widoku i przyjemności jakiej wtedy doznałem. Mógłbym patrzeć jak Aśka uprawia z nimi seks godzinami. Między nami nadal wszystko jest ok, przymykam oko na niektóre rzeczy.

Małolatki w czarnym vanie oferują usługę sex telefonu. Chętnie wysłuchają Twojej wyjątkowej historii

Wydaje się być większy. Zawsze po goleniu wydaje się być większy. Aż mam ochotę, by jakaś małolata się wypowiedziała na jego temat, np. czy nic nie kłuje w język. Zadzwoniłem do Łukasza – mojego przyjaciela i zapytałem, czy już mu się udało. Odpowiedział, że nadal próbuje i że może dać coś ze starych zapasów. Odparłem, że nie chcę, że poczekam…

7 tygodni później

„Przygotuj się na weekend. Jedziemy poza miasto z nową mocą.”. To był SMS od Ł (Łukasz). Od razu odżyłem. Miałem już dość masturbacji i tęskniłem za skórą kobiety, za jej ciałem. Wieczorem wspólnie czarnym vanem wyjechaliśmy oddalając się od naszego miasta. Byliśmy łowcami. Łowcami młodych ciałek. Mój kompan miał przygotowany plan, wyznaczył dwa miejsca w których moglibyśmy spotkać chętne małolaty. Choć to, czy byłyby chętne, nie miało znaczenia. Podczas podróży przyjaciel wytłumaczył mi działanie nowego specyfiku. Zaparkowaliśmy przed klubem, gdzie bawiła się tutejsza młodzież, był tu bilard, kręgle, bar z alkoholem – startujemy! Każdy z nas zrobił sobie zastrzyk, a substancję wtarliśmy tuż za uchem. Ł wręczył mi drugi komplet kluczy od auta i poszliśmy w stronę klubu. Były tam superseksowne, nastoletnie suczki. Nie rozmawialiśmy z żadną, piliśmy tylko wodę przy barze i przyglądaliśmy się im. Małolat było tyle, że penis nie byłby w stanie obsłużyć nawet 10% z nich jednej nocy. Zauważyliśmy, że sarenki poruszają się tu grupami, co stanowi pewien problem. Wyszliśmy na zewnątrz, aby zapalić. Wpadły nam w oko trzy młode dupki, jarające fajki na ławce oddalonej od wejścia do klubu o kilkanaście metrów. Nam potrzebne były dwie. Przetarliśmy palcem za uchem i podeszliśmy do nich. Grzecznie się przedstawiliśmy podając dłoń każdej z nich, rozmawialiśmy na luzie tzn. jak się dziś bawią itd. Jedna z nich wyglądała na bardzo młodą. Okazało się, że jest pod opieką starszej siostry, która przyprowadziła ją na imprezę pierwszy raz. W końcu Ala powiedziała, że musi iść do chłopaka, bo ma straszną chęć. Piękne siostrzyczki, które zostały na ławce, zaśmiały się patrząc na nas z apetytem. Zaproponowaliśmy spacer…

Tył samochodu był podzielony na dwie części, dwie odrębne seks-kabiny. To rozwiązanie nie zmieniło się, nawet po aresztowaniu Pinokia i Belzebuba. Łukasz był moim przyjacielem, ale żaden z nas nie miał ochoty oglądać, co drugi ma w spodniach, stąd oddzielne lokacje w vanie. Natomiast odgłosy „czynności” dobiegające zza zamontowanej ścianki, kompletnie nam nie przeszkadzały. Chętne suczki usiadły z tyłu, siedząc obok siebie. Pojechaliśmy poszukać ustronnego miejsca. Dotarliśmy do punktu, gdzie nie było widać już żadnych zabudowań, słychać było jedynie szum drzew. Wyłączyliśmy światła i muzykę.

  • Którą chcesz? – zapytał Łukasz.
  • Mogę wybrać?
  • Tak.
  • A to działa na pewno?
  • Sprawdziłem. Prawie pięć miesięcy nad tym siedziałem.
  • Wybieram tę gówniarę – odparłem.
  • Którą? – zapytał Ł jednocześnie śmiejąc się głośno rozbawiony moją wypowiedzią.
  • Tę niższą – zdecydowałem.
  • Miłej zabawy.
  • Wzajemnie.

Wyszliśmy i zajrzeliśmy do ślicznych siostrzyczek: Izy i młodszej Patrycji. Całowały się, widać było że środek działa. Chwyciłem Pati za rączkę, zamknąłem drzwi i udałem się na sam tył samochodu, do drugiej seks-strefy. Młoda była rozpalona, całowała mnie. Tak młodej nigdy wcześniej nie miałem, więc planowałem tylko oral i anal. Nie wchodziło w grę, że mogłaby już nie być dziewicą. Obok było cicho, pewnie Iza mu ssała. Tymczasem zacząłem się rozbierać, ściągnąłem też bluzeczkę uroczej Patrycji. Ujrzałem małe, nie całkiem dojrzałe piersi małolatki.

  • Ściągnij mi spodnie – powiedziałem.
    Zrobiła to.
  • Jak nazwać dziewczynę, która robi takie rzeczy na pierwszym spotkaniu z jakimś chłopakiem? – zapytała.
  • Ździrą, szmatą albo suką. Chcesz być jedną z nich?
  • Wiesz, że tak. Co mam robić?
  • Pozbaw mnie tych bokserek.
    Ściągnęła je. Jej oczom objawił się mój penis, a jej oczka zabłysnęły. Tył pojazdu miał zamontowane ciemne szyby, ale wewnątrz mieliśmy zainstalowane efektowne, neonowe oświetlenie, więc suczka widziała bardzo dobrze narzędzie, które już za chwilę zacznie poznawać bliżej.
  • Pieściłaś już kiedyś ustami?
    Pati uśmiechnęła się wzruszając ramionami. Podniecał mnie fakt, że suczka przechodzi właśnie pierwsze seks-szkolenie.
  • Lubisz nowe potrawy?
  • Jasne – odpowiedziała.
  • A jak smakuje penis?
  • Mam go zjeść? – zapytała ciągle się śmiejąc.
  • Odpowiesz mi jak smakuje za parę chwil. Pocałuj go.
    Zbliżyła usta i pocałowała go w główkę. Kilka razy. Maksymalnie się podnieciłem, pospiesznie pozbyłem się reszty ubrań każdego z nas i powróciłem do pozycji siedzącej. Młoda klęczała.
  • Nie gryź go mała, ale niech dotknie twojego podniebienia. Otwórz buzię… jeszcze trochę szerzej.
    Chwyciłem ją za szyję i przysunąłem tak, aby penis znalazł się w jej cudnej buźce.
  • Nie puszczaj. Nie śmiej się przez chwilę, zamknij na nim usta i oddychaj przez nos. Jeśli będzie ci brak powietrza, to wypuść go i odpocznij.
    Puściła.
  • Ok kochanie, teraz będę grzeczna. Chwyć mnie za szyję.
  • Kwiatku mój, sama się pochyl.
    Objęła go ustami.
  • Spróbuj przesunąć ustami tu – wskazałem na punkt na kutasie, będący bliżej brzucha.
  • Dobrze, a teraz tutaj – wskazałem kolejny próg.
    Zrobiła to i zakaszlnęła. Puściła.
  • Skup się kotku – poprosiłem.
    Nieco już zniecierpliwiony chwyciłem ją za główkę i sam zacząłem przesuwać po penisie. O czasu do czasu potrzebowała przerwy. Zza ścianki słyszałem już głośne jęki, wiedziałem że Iza jest już ruchana przez Łukasza. Małolatka debiutująca w robieniu loda, sprawiała mi wiele rozkoszy. Mimo tego, że robiła to dość nieudolnie. Lizała już ponad kwadrans. Wprawiona w bojach suka, poczułaby na ustach spermę już po czterech czy pięciu minutach. Ale nie moja Patrycja. Podpowiadałem, a ona brała do buzi. Nie czuła zmęczenia, środek działał.
  • Zasłużyłaś na nagrodę.
  • Jaką?
  • Połknij coś, to ci powiem.
    Nadal klęczała, a ja objąłem penisa lewą dłonią i prawie uderzając jego główką w jej usta, onanizowałem się coraz szybciej.
  • Otwórz – rozkazałem.
    Niunia otworzyła szeroko buźkę jakby była na fotelu stomatologicznym, a ja prędko umieściłem kluczowy obszar penisa w jej słodkiej buzi i drgając strzelałem kolejnymi dawkami ciepłej spermy. Wyczerpany padłem na plecy.
  • Było pyszne. Masz więcej?
  • Skarbie, dostaniesz tego więcej, jeśli zdecydujesz się na to sama zapracować. Choć na fajkę, zasłużyłaś.

Zarzuciliśmy coś na siebie i wyszliśmy zapalić. Łukasz z Izą też jarali. Przyjaciel chciał się wymienić na suczki, zgodziłem się. Wiedziałem, że z Izą będę mógł więcej…
Miałem już wkładać do cipki, kiedy zauważyłem plamkę na wewnętrznej stronie jej uda. Mała plamka zaschniętej krwi. Zrozumiałem, że kolega ją rozdziewiczył. Postanowiłem, że odpuszczę obolałą cipkę i zerżnę starszą siostrę Patrycji analnie. Kazałem jej się wypiąć, jak dzikiej tygrysicy. Nie miałem ochoty wkładać jej palca przed penisem, więc wziąłem do ręki podręczną latarkę i zacząłem jej wkładać w pupę. Latarka była mała, szczuplejsza od mojego penisa. Małolatka jęczała prosząc, abym jej włożył coś mocno. Wyciągnąłem latarkę. Umieściłem w jej dupce penisa do połowy i zacząłem pchać. Suka była już spocona, włosy kleiły jej się do pleców. Nie oszczędzając jej ruchałem ją, jakbym miał do czynienia z doświadczoną dziwką, a nie z gówniarą. Nie czuła bólu, ale wiedziałem że rano dupa na pewno będzie ją bolała. Posuwałem sukę, jakbym czuł na karku oceniające mnie jury. Trysnąłem do środka, a na koniec pocałowałem ją w pośladek. Izka usiadła i dopiero wtedy zauważyłem jej obtarte kolanka. Nie zdawałem sobie sprawy, że tak intensywnie przesuwałem ją po podłodze. Wytarłem lekko zakrwawione kolana chusteczką i przytuliłem Izę serdecznie. Wtuliła się we mnie, jakbym był jej całym światem.

Kolejna fajka. Łukasz powiedział, że użył sobie małej lodziary. Ucieszyłem się, że skorzystał tylko z tej dziurki. Wszyscy uzupełniliśmy płyny i po przerwie znów wziąłem Pati na loda, tym razem bardziej brutalnego, a Łukasz nie zważając na delikatną cipkę Izy posuwał ją jak krowę w kilku pozycjach, aż w końcu doszedł. Siostry były dumne z siebie, że zachowują się jak suki i śmiały się prawie przez cały czas. Patrycja ssała mi już lepiej, widać było że nabiera wprawy. Nagle wysunęła go z buzi i usiadła.

  • Co się stało?
  • Niedobrze mi.
  • Coś cię boli? – zapytałem.
  • Tak, brzuch mnie boli.
  • Ubierz się, potrzebujesz świeżego powietrza.
    Wyszliśmy, zrobiło się już nieco chłodniej. Gówniara czuła się już trochę lepiej, ale ból całkiem nie zniknął. Wyciągnąłem penisa i kazałem klęknąć. Debiutantka zaczęła przesuwać językiem od jąder aż po główkę.
  • Ale trochę mi niedobrze.
  • Po prostu nie przyzwyczajona jesteś do spermy. A połknęłaś już dwukrotnie. Ssij kochanie, przejdzie ci.
    Ciągnęła cudnie, ale czasem jej się cofało. Miałem wrażenie, że zwymiotuje. Gdy sama to przeczuwała, to wyciągała go z gardła. A ja wkładałem maksymalnie głęboko. Kiedy znów miała zamiar go wypuścić, odepchnąłem jej rączkę, chwyciłem ją za włosy i zacząłem poruszać jej główką po penisie jak zabawką. Coraz szybciej. Słyszałem jak się krztusiła, a z zaczerwienionych oczu zaczęły wypływać łzy. Nie musiałem długo czekać. Zwymiotowała, a ja szybko go wysunąłem, a jej głowę ustawiłem tak, aby nie zapaskudziła samej siebie. Rzygała, coś paskudnego.
  • Od razu lepiej, jaka ulga – odparła.
  • Wspaniale, to teraz dokończ.
    Nie zważając na sos, jakim sama przyprawiła mojego kutasa, zaczęła go głęboko połykać. Zważając na higieniczne okoliczności, było to dość ohydne. Planowałem pojebany wytrysk. Wyciągnąłem go. Waląc szybciej kazałem jej zamknąć buzię i oczy. Kiedy nadchodził czas erupcji mojego małego wulkanu, zbliżyłem penisa do jej lewego oka i trysnąłem. Po pierwszych kroplach przesunąłem go do drugiego oka i również splamiłem na biało. Zalałem jej bystre oczka spermą.
  • Spójrz na mnie – powiedziałem.
    Małolatka podnosząc ciężkie powieki wpuściła spermę do wnętrza oka.
  • Aj, szczypie, nie widzę dokładnie cię.
    To był piękny widok. Miałem ochotę zrobić jej zdjęcie i wysłać jej mamie. Pewnie by się przewróciła widząc, co jej córeczka zrobiła z męskim członkiem. Po wszystkim wypłukała usta i zaczęła żuć gumę. Oczywiście przemyła też swe magiczne oczka.
    Odkąd zaparkowaliśmy auto, minęło prawie pięć godzin. Postanowiliśmy, że odwieziemy suczki, zanim zacznie świtać. Zatrzymaliśmy się na mało uczęszczanej ulicy i pożegnaliśmy się z małolatkami. Niech wracają odrabiać swoje zadania domowe 🙂 Teraz powrót do domu. Ponad 100 kilometrów.
  • Im dalej, tym bezpieczniej, pamiętaj – przypomniał Łukasz.
  • Rozumiem – odparłem.

W przeszłości Łukasz zajmował się produkcją kokainy. Po niej dziewczyny były bardziej odważne. Doszedł w końcu w wniosku, że chodzi mu o seks, więc koniec z półśrodkami. Opracował narkotyk, który dosypywał nieświadomym laskom i małolatkom do napojów. Miał dwie postacie: proszek i płyn. Kiedy o narkotykach gwałtu zaczęło się robić głośniej, a w regionalnej telewizji ukazał się reportaż o wykorzystanych dziewczynach, Łukasz przestraszył się. Środek nie był doskonały, był wykrywalny. Dziewczyny po nim były otępiałe i zamulone, zamiast być napalone i niczego nie pamiętały. Przestało to nam sprawiać radość, bo aktywna była tylko jedna strona. Oczywiście od początku działałem wspólnie z przyjacielem. Konkurencyjni producenci – Pinokio i Belzebub, wpadli po tym, jak próbowali wyruchać ponownie tę samą nastolatkę. Na dodatek sprzedawali to innym, a my robiliśmy małe ilości, tylko dla nas dwóch. Przyjaciel zaczął pracować nad nowym narkotykiem, zajęło mu to prawie pięć miesięcy. Wystarczyło mieć na palcu bezwonną i niewidoczną substancję i wetrzeć ją w skórę ofiary, np. podczas podawania sobie dłoni na przywitanie (to miało miejsce przy powitaniu trzech małolat przed klubem). Aby samemu uodpornić się na działanie narkotyku, zrobiliśmy sobie zastrzyk w czarnym vanie. Substancję mieliśmy za uchem, przetarliśmy w tym miejscu i wystarczył już tylko kontakt z młodą, seksowną skórą. Narkotyk miał jedną wadę – ofiara będzie wszystko pamiętać, kiedy dojdzie do siebie, nawet twarze. Za to działał szybciej i był niewykrywalny. Największą zaletą substancji było to, że ofiara była niewyobrażalnie napalona i niesamowicie aktywna wobec nas. Pierwsza jazda z nowym specyfikiem właśnie została przetestowana. Poznaliśmy dwie siostry, które były dziewicami. Starszą bez sentymentów wprowadziliśmy w dorosłość, penetrując jej każdą dziurę, a młodszą nauczyliśmy, że najsmaczniejszych lodów nie da się kupić w sklepie wyciągając je z zamrażarki. To nasz narkotyk. Następnego wieczoru wpadłem do Łukasza, aby przy niezliczonych piwach obejrzeć szlagier ligi angielskiej. Cały czas myśleliśmy nad nazwą narkotyku. Może to przez piwa, może przez mecz, ale nazwaliśmy go… Gol. W końcu małolatki były po nim bezbronne, a gol był pewny. To tak jakbym stał przed bramką, a bramkarz był na drugim końcu miasta. Mniej więcej takie szanse miały nastoletnie cipki, aby się nam oprzeć. Posiadaliśmy nieopisaną wcześniej moc. Możliwości są ogromne, każda może być nasza: małolata, nauczycielka, pielęgniarka, seksowne mamuśki z naszego bloku, a nawet policjantki. Nikt nie mówił tego głośno, ale wiedziałem, że zarówno ja jak i Łukasz, myśleliśmy już tylko o tym, gdzie zaparkujemy czarnego vana w najbliższy piątek.

Sex telefon w autobusie

Był zimowy wieczór, na dworze bardzo zimno i ciemno. Stałem na przystanku i czekałem na autobus.
Wracałem akurat od mojego brata z Warszawy i jako że nie zdążyłem na popołudniowego busa to czekała mnie wieczorna zima przejażdżka.
Pomyślałem sobie że gorzej być nie mogło…
Wreszcie podjechał Autobus, prawie pusty, z przodu siedziały 2 staruszki, jeden wąsaty pan z fajką i starszy dziadek.
Ucieszyło mnie to że nie ma żadnych łysych dresów i jest całkiem spokojnie. Pomyślałem że pójdę na na sam koniec tak bym był sam i
mógł się przespać. Ułożyłem sobię poduszkę, nakryłem się dużym kocem i niestety nieudanie próbowałem zasnąć.
Kilometry mijały aż przyszedł czas krótkiego postoju, autobus zatrzymał się, a do środka weszła młoda dziewczyna.
Blond włosy okrągła twarz, zielone oczy, zgrabna pupa i spore piersi. Nie był to typ wieszaka lecz przeciwnie, piękne jędrne uda
zakrywały tylko obcisłe Jeansy. Miała też na sobie lekką białą kurteczkę. Pomyślałem sobie że musi być jej zimno.
Usiadła niedaleko mnie bo tylko 2 siedzenia przede mną, wyjęła swoją poduszkę i ułożyła się wygodnie na fotelu.
Jechaliśmy i jechaliśmy ja czasem przysypiałem lecz rzadko, kątem oka zobaczyłem że ta dziewczyna często się na mnie ogląda.
Udawałem jednak że tego nie widzę, po pewnym czasie wstała i podeszła do mnie. Chyba się lekko zawstydziła lecz wydusiła z siebie.

  • Cześć jestem Kaśka !
  • Cześć, ja Kamil. Zawstydziłem się trochę gdyż nie miałem pojęcia o co jej chodzi.
  • Wiem że to dziwnie zabrzmi ale czy mogłabym usiąść obok ciebie, masz duży koc a ja umieram z zimna.
  • ok ! Krótko odpowiedziałem.
    Potem krótko porozmawialiśmy dowiedziałem się gdzie jedzie, nawet gdzie pracuje i muszę przyznać że dawno z żadną
    dziewczyną nie rozmawiało mi się tak dobrze. Po pewnym czasie gdy zabrakło już trochę tematów Kasia powiedziała że spróbuje się
    przespać ja przytaknąłem i powiedziałem że też spróbuje.
    Leżeliśmy tak sobie jednak Kasi chyba nie było wygodnie widziała że ja też nie śpię więc zapytała się czy
    może się położyć na moim ramieniu. Ja rzecz jasna się zgodziłem. Poczułem jednak jej piersi na swoim ciele a jej rękę opierającą
    się o moje udo. Starałem się z tym walczyć jednak bardzo się podnieciłem. Mój penis coraz śmielej piął się ku górze aż wreszcie na
    kocu pojawiło się lekkie wzniesienie. Zaczerwieniłem się i próbowałem to jakoś zatuszować. Nagle poczułem że ręka Kasi zaczyna
    przesuwać się w stronę mojego krocza. I usłyszałem szept:
  • Albo ja tak na Ciebie działem albo miałeś jakiś fajny sen. Lekko przy tym się zaśmiała.
    Jej ręka masowała już moje krocze.
  • Przepraszam. Zająkałem się.
  • Nie ma za co miło mi że Ci się podobam.
    Wtedy poczułem jak rozpina mi rozporek.
  • Przysługa za przysługę. Ty użyczyłeś mi koca więc jeśli chcesz i ja mogę coś dla ciebie zrobić.
    Siedzieliśmy z tyłu, nikt nas nie widział a ja byłem strasznie napalony. Decyzja była prosta.
    Kasia odkryła lekko koc i uwolniła mojego fiuta. Stał na baczność jak jeszcze nigdy dotąd.
    Od razu zabrała się do roboty i najpierw zaczęła lizać czubek. Potem całego wpakowała do usta przy tym w przerwach waliła mi konia.
    Starałem się być jak najciszej i nie jęczeć z rozkoszy. Wreszcie wystrzeliłem. Kaśka wyssała
    wszystko i lekko jeszcze masowała ręką penisa. Spojrzała na mnie i zapytała.
  • Jak było ?
  • Cudownie ! Bez namysłu odpowiedziałem.
    Nakryliśmy się kocem a ja jeszcze nie chowałem pały do spodni.
    PO chwili tak jak myślałem mój penis znowu miał ochotę na więcej. Pomyślałem że skoro udało się zrobienie mi loda to może
    spróbować czegoś więcej. Zapytałem.
  • Chciała byś to ze mną teraz po cichu tu zrobić ?
  • Myślisz że nikt ie zauważy.
  • Jeśli będziemy cicho to tak.
    Kasia lekko się uśmiechnęła i usiadła przodem do mnie na kolanach. Rozpięła lekko spodnie i odgarnęła stringi.
    Usiadła na mnie i wbiłem się w nią powoli. Jej cipka była niesamowicie ciepła. Zaczęła lekko mnie ujeżdżać,
    ja całowałem ją w usta i po szyi.
    Nie mogłem się powstrzymać i dobrałem się do jej piersi, całowałem i ssałem jej sutki sterczące z podniecenia.
    Wszystko robiliśmy bardzo powoli tak by nikt nas nie słyszał. Kiedy Kasia chciała jęczeć ja szybko dawałem jej całusa z językiem
    tak by stłumić dźwięk, ręce wkładałem za jej spodnie i ugniatałem cudowną odstającą pupę.
    Kaśka cały czas rytmicznie w górę i w dół ruszała ciałem. Czułem że i ja i ona zaraz dojdziemy.
    Ostatni raz wymacałem je pupę i piersi i wystękałem do niej by ze mnie zeszła.
    Kasia klęknęła przede mną i obrobiła mi pałę jeszcze raz połykając spermę.
    Potem jeszcze leżeliśmy razem i nawzajem się pieściliśmy ja jej cudowne piersi i szparkę, a ona mój brzuch i penisa.
    Kiedy droga dobiegła końca ja poszedłem w swoją a ona w swoją drogę jednak umówiliśmy się że kiedyś trzeba to powtórzyć
    i raz jeszcze przeżyć razem wspólną podróż !

Z życia galerianki – seks telefon

Poszłam do parku. Dochodziła 24, a ja siedziałam i ryczałam. Wybrałam numer Marka, tego faceta co pieprzył mnie paręnaście godzin temu.
-Cześć, pamiętasz mnie?- spytałam
-Tak, poznaje cię po głosie. Co chcesz maleńka?- odparł pytając
-Możemy się spotkać i pogadać?- spytałam
-Tak. Przyjdź do mnie. Adres wyślę ci sms’em- odparł i się rozłączył
Po chwili dostałam wiadomość.
-Kurwa, dalej się mieszkać nie dało?- powiedziałam w myślach i ruszyłam w drogę
Po godzinie doszłam na miejsce. Spojrzałam na dom. Był cudowny. Duży, biały, a obok wejścia była fontanna. Zapukałam, a po chwili pojawił się on. Miał około 30 lat. Wysportowany z dwudniowym zarostem. Miał na sobie garnitur, cudownie pachniał.
-Ciekawe czy ma rodzinę- pomyślałam
-Cześć- odparł i pocałował mnie w policzek, a ja nie zdążyłam nawet nic odpowiedzieć, bo pociągnął mnie za rękę i weszliśmy do środka
Kazał mi usiąść na kanapie i poszedł do kuchni. Po chwili zjawił się „kolacją”. Zjedliśmy i rozmawialiśmy. Okazało się, że ma 33 lata, nie ma rodziny, ani żadnej dziewczyny, aż dziwne… taki przystojniak i nie ma nikogo…
-Podobasz mi się. Dlaczego „pracujesz” jako galerianka?- spytał niepewnie, a ja zniżyłam głowę
-Bo nie mam pieniędzy, a ich potrzebuję. Stoczyłam się bardzo, ale nie potrafię z tego wyjść na normalny poziom
-Zgwałcili cię prawda?- spytał, a ja otworzyłam buzię z przerażenia i zaciekawienia…
-S…Skąd to wiesz?- odparłam pytając
Popatrzył na mnie, zabrał talerz z mojej ręki i objął mnie przy czym pocałował mnie w czoło. Panowała dziwna atmosfera, bo skąd on mógł wiedzieć o gwałcie? Czy to on to zrobił? W głowie miałam milion myśli na ten temat, a on nadal milczał… Wtuliłam się w niego i zamknęłam oczy.
-Nie ja cię zgwałciłem, ale wiem kto to zrobił- powiedział
Poleciały mi łzy…
-Ale…ale jak to?!- wykrzyczałam
-Wynająłem ludzi, aby cię do mnie sprowadzili, ale nie wiedziałem, że cię zgwałcą!- krzyknął
Przeraziłam się, odepchnęłam go od siebie i uderzyłam w twarz. Znienawidziłam go. Łzy spływały mi po policzkach, ale sumienie podpowiadało mi, że, że on nie chciał tego wszystkiego i nie powinnam się na niego gniewać. Wstałam, nic nie mówiłam, bo nawet nie potrafiłabym złożyć zdania…
-Gniewasz się?- spytał i złapał mnie za dłoń i przyciągnął do siebie
-Nie, nie gniewam się- odparłam- mogę skorzystać z toalety?- dodałam
-Tak, oczywiście, tam jest- rzekł
Weszłam. Spojrzałam w lustro.
-Ale z ciebie kretynka… gościu wynajął jakichś kretynów, aby cię uprowadzili, a ty mu wybaczasz- powiedziałam po cichu do siebie
Wyszłam. Poszłam do pokoju, ale usłyszałam, że rozmawia przez telefon więc skryłam się za rogiem i podsłuchałam całą rozmowę
-Kretynie! Ta dziewczyna jest cudowna, istny anioł. Jak mogliście ją zgwałcić?! – krzyczał do telefonu, ale nagle mnie zauważył i się rozłączył- przepraszam…pewnie wszystko słyszałaś- dodał
-No trochę słyszałam, ale nie przejmuj się mną- rzekłam i podeszłam bliżej niego- Naprawdę uważasz, że jestem cudowna?- dodałam pytając
Wziął mnie na ręce, a ja objęłam go nogami w pasie. Patrzyliśmy na siebie dobre parę minut.
-Tak, uważam, że jesteś mega cudowną dziewczyną, piękną i pomijając twoje następne pytanie to nie obchodzi mnie jak wcześniej zarabiałaś. Nie powinienem cię wtedy no wiesz.. w toalecie, ale jak usłyszałem, że ci kretyni cię zgwałcili to mnie szlag trafił i nie wiedziałem co mam zrobić i wpadłem na pomysł, aby cię przelecieć. Przepraszam- odparł i pocałował mnie w usta
Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Podobał mi się. Zakochiwałam się w nim powoli. Zaniósł mnie do sypialni i położył na łózko.
-Zaraz przyjdę- wyszeptał mi do ucha, a ja się uśmiechnęłam
Chyba zasnęłam, ale w sumie nie dziwię się, bo było po drugiej. Obudziłam się. Leżałam przykryta kołdrą w samej bieliźnie, a obok leżał Marek. Nagle poczułam jego dłoń na swoim udzie i jego usta na swoich ustach.
-Dzień dobry kochanie- powiedział
Popatrzyłam się na niego przez chwilę i uśmiechnęłam się. Byłam nieprzytomna. Tak bardzo pragnęłam spać.
-Czy.. czy między nami…
-Nie głuptasku, między nami do niczego nie doszło. Zasnęłaś zanim zdążyłem przyjść z łazienki. Rozebrałem cię, przykryłem kołdrą i położyłem się obok, bo jakby nie patrząc to spałaś w moim łóżku- odparł ze śmiechem
Wtuliłam się w niego.
-Mogę być w ciąży- palnęłam nagle
-Co?!- krzyknął
-No bo… Spotykałam się z takim Kacprem i on…
Nie dokończyłam zdania, bo Marek od razu zatopił swoje usta w moich. Zaczął błądzić rękoma po moim pół nagim ciele. Ciągle się na niego patrzyłam. Zaczął odpinać mi stanik.
-Poczekaj… ja…ja nie jestem gotowa- szepnęłam
-Dobrze, rozumiem. Poczekam- odparł i przytulił mnie mocno, a po chwili podał mi szlafrok, wziął za dłoń i zaprowadził do kuchni. Odparł, że zaraz zrobi jedzenie i że mam chwilę poczekać. Usiadłam na krześle. Po chwili zjawił się z jedzeniem i usiadł obok mnie.
-Możesz u mnie zamieszkać- rzekł
-Jesteś tego pewny? Chcesz mieć małolatę na utrzymaniu?- spytałam, a on się tylko uśmiechnął i pocałował mnie. Był taki cudowny…
Mijały dnie za dniem. Mieszkałam u niego już około miesiąc i ani razu ze sobą jeszcze nie spaliśmy. Cieszył mnie fakt, że czeka, aż mu pozwolę się do siebie zbliżyć. Zbliżały się walentynki, czyli znienawidzone przeze mnie święto. Wstałam rano. Marek jeszcze spał, więc postanowiłam zrobić śniadanie. Wstałam. Zrobiło mi się słabo i chciało mi się rzygać. Pobiegłam do łazienki. Zwymiotowałam. Oparłam się o ścianę i usiadłam na podłogę płacząc, a raczej wydzierając się. Po chwili przybiegł Marek. Spojrzał na mnie.
-Co się stało aniołku?- spytał pełen obaw
-Ja… em… pójdziesz mi po test ciążowy? Proszę- odparłam
Nie odpowiedział nawet i szybko pobiegł. Po 10 minutach zjawił się z testem i dał mi go. Wyprosiłam Marka z łazienki i zrobiłam go. Nie chciałam patrzeć na wynik, więc poszłam z tym do Marka
-Masz zobacz, bo ja nie mogę…- odparłam i podałam mu test
-Jedna kreska… co to znaczy?- spytał
-To znaczy, że nie jestem w ciąży- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego, a Marek mnie przytulił
-Dlaczego płaczesz?- spytał
-Ze szczęścia skarbie- rzekłam i pocałowałam go

Babcia, ciocia, kuzynka – sex telefon

Witam mam 23 lata pochodzę z lublina ze wsi me życie ze seksem zaczeło się od 14 roku życia wychowuje się do dziś i mieszkam z babcią jakieś 5 km mieszka moja rodzinka ciocia wujek i dwie kuzynki Monika starsza o 2 lata Julia o rok młodsza miałem dobry kątakt z rodziną a zaczeło się właśnie jak raz byłem u nich a często bywałem jak to z kuzynkami zabawy to w butelke skakanie na planszy rysowanej na drodze i w chowanego tak w tedy było Julia szukała a tam gdzie ja chowałem się tam Monika za mną latała denerwowało mnie to do czasu jak po paru razach znowu Jula szukała pobiegłem po za teren mieszkalny do opuszczonej szopy a Monika za mną i tam my wypatrywali przez szpary gdy tak kuzyneczka patrzyła była tyłem do mnie obrucona a Monika ciałko puszyste szeroka pupcia cycuszki duże jak na taką wage ciała chyba miała gdzieś z 75 kilo. Jak tak stała tyłem niby to chciałem popatrzeć też przez tą szpare niby taki pretekst a się wtuliłem w nią od tyłu ale nic nie protestowała po jakiejś chwili czułem się bezpieczny że nas tak szybko nie znajdzie a ochote nabierałem to czasem kuzynka przyciskała swe pośladki a mój mały reagował tak że napewno go czuła. Po chwili namysłu postanowiłem działać delikatnie chwycilem za gumke od spodni bo miała dresowe i mruczałem po cichutkó o pozwolenie czy mogę mruczała niby stanowczo że mi zabrania ale czułem że też tego chce opuściłem jej spodnie do kolan i nie tracąc czasu spuściłem majteczki nie obracała się miałem świadomość że pewnie Monika zawstydziła się gdy tylko spojrzałem co kryje, pupcia jej dosłownie pośladki jak garaledka a cipka calutka zarośnieta. Paluszkami przejechałem pare razy mokra była bardzo śluz aż się kleił do paluszków wstałem opuściłem swe spodnie wraz z majtkami i zaczełem jeździć i pocierać kutaskiem o cipke po chwili główke miałem już w niej ale łagodnie powiedziała że ją zaczyna boleć zrozumiałem że jest dziewicą to pare ruchów poślizgałem po jej cipce i trysnołem na jej wejście. Kilka dni później przyjechała do nas czyli do domu babci żeby pomóc posprzątać jak się okazało babcia zbierała się do miasta. Gdy tak zostalismy razem Monika myła podłoge zdziwiło mnie to bo był mop ale ona ze szmatą ręcznie tak siedziałem w salonie i co jakiś czas obracała się do mnie na krótką chwile to ja zawieszając mój wzrok na jej dupcie tak mineło trochę czasu i kucnełem za nią dobierając się za jej spodnie nie było łatwo bo miała dzinsy a nie przestawała mycia. Odpiołem jej dzinsy i odrazu opuściłem je razem z majteczkami jej cipka taka mokra była że miała troszke nóżki mokre a majteczki całe mokre tak więc wypięta była cały czas to ja w ręke mojego kutaska i jeździłem nim po cipce tak z 10 min. Propozycje dałem żeby my się przenieśli na kanape zgodziła się i w trakcie sciągła spodnie powiedziałem jej zeby się twarza do mnie…

Kochana Ciocia – Seks telefon

Moja opowieść zaczyna się gdy byłem jeszcze małym chłopcem, wtedy to po raz pierwszy zobaczyłem moją ciocię. Pamiętam było to u babci nie wiedziałem nawet o tym, że młodszy brat mojej mamy po raz pierwszy przedstawi nam ją. Gdy weszła do pokoju od razu utkwił mi widok jej piersi była lekko pulchna miała na sobie białą bluzkę z dużym dekoltem i wtedy to po raz pierwszy ujrzałem wspaniały rowek między jej piersiami lecz, ze względu na mój wiek nie pociągało mnie nic w tym wszystkim.

Dowiedzieliśmy się iż pochodzi z jakieś małej wioski moi rodzice wywnioskowali, że ponad wszystko chce stamtąd uciec do miasta. Po jakimś czasie od rodziców dowiedziałem się, że idziemy do nich na wesele, ale jak to małe dziecko o niczym nie myślałem w tym czasie wujek był już po trzydziestce, a ona była o pięć lat starsza od niego.
Lata leciały chodziłem z mamą do nich w odwiedziny, tak minął czas do wieku kiedy zacząłem interesować się kobietami i coraz bardziej byłem zainteresowany wspaniałymi piersiami cioci, ciągle ukradkiem obserwowałem jak one wspaniale się poruszają w myślach ciągle wyobrażałem sobie jak wyglądają bez stanika jakie mają sutki?

Kiedyś miałem wtedy chyba trzynaście lat, wujek zachorował i trafił do szpitala, mama powiedziała iż nie ma czasu jechać tam na odwiedziny i poprosiła bym najpierw pojechał do cioci i razem z nią pojechał odwiedzić wujka w szpitalu.
Był to upalny dzień pojechałem wcześniej by się nie spóźnić, stanąłem przed drzwiami zadzwoniłem ciocia otworzyła mi, powiedziała:

  • Nie jestem jeszcze gotowa i bym wszedł i trochę poczekał.
    Była ubrana w jakąś trykotkę i koronkowy stanik który wspaniale uwydatniał jej biust mnie mały od razu stanął na baczność i musiałem uważać by nie było widać tego z moich spodni, musiałem puść do łazienki i walnąć sobie małego by nie stał ciągle na baczność. Ciocia kończyła przygotowywać obiad do wujka ja oglądałem coś w TV gadaliśmy o byle czym poszedłem do kuchni zapytać się czy w czymś nie pomóc, ale ciocia już skończyła gotować i powiedziała
  • Tylko włożę obiad do termosu i będziemy mogli jechać.

Nawet nie przyszło mi wtedy na myśl, że coś się stanie dalej stałem w kuchni ciocia sięgając na górną półkę po termos nagle straciła równowagę ja w pierwszym odruchu podskoczyłem do niej z tyłu i chwyciłem ją w ostatniej chwili, ale było to tak nie wiem czy wspaniale czy beznadziejnie iż jakoś tak bez namysłu, gdy ciocia traciła równowagę miała ręce podniesione do góry, a ja chwyciłem ją pod ramiona lecz tak daleko poleciały mi ręce, że zamiast pod ramiona chwyciłem ją za piersi odruchowo jakoś zacisnąłem dłonie. Jakie one były wspaniałe duże miękkie coś wspaniałego. Podciągnąłem ją by mogła stać na własnych nogach ona lekko się uśmiechnęła i powiedziała:

  • Widzisz jaki zemnie niezdara przez to wszystko już nawet nie wiem co robię, ale dobrze iż ty tu jesteś, bo mogło dość do nieszczęścia co ja bym zrobiła jakby mi się coś stało.
    Ja tylko się uśmiechnąłem i zbyłem słowami:
  • Ciociu przecież nic takiego się nie stało to był odruch z mojej strony byś się nie przewróciła.
    Lecz w myślach dziękowałem szczęściu, że mogłem chociaż przez moment dotknąć tych wspaniałych piersi. Jakie były wielkie, że nawet moje ręce nie zajmowały jednej trzeciej jej wielkości. Pojechaliśmy do szpitala tam trochę nudów, potem ciocia zaprosiła mnie do domu na herbatę.

Gdy wróciliśmy do domu powiedziała bym usiadł w salonie ona weźmie szybki prysznic, bo jest cała przepocona gdy poszła do łazienki ja tylko myślałem jakby było wspaniale, gdyby mnie zawołała do łazienki bym mógł ją zobaczyć nago. Gdy wyszła z łazienki jakie było moje zdziwienie. Teraz wyglądała bosko miała bluzeczkę na guziczki i była bez stanika znowu mój mały stanął na baczność ona poszła do kuchni zrobić mrożoną herbatę, a ja do łazienki by znowu się ulżyć w środku szybko zamknąłem drzwi wyjąłem małego i już zacząłem walić, gdy zauważyłem kosz z brudną bielizną po otwarciu na samej górze zobaczyłem stanik, który ciocia właśnie rozebrała zacząłem go dotykać i myśleć jakie przed chwilą podtrzymywał cudne piersi i szybko się spuściłem. Wróciłem do salonu na stole stała już herbata ona siedziała na tapczanie ja usiadłem naprzeciw w fotelu trochę pogadaliśmy o niczym potem jakoś ciocia wtrąciła:

  • Wiesz widzę, że zaczynasz być już mężczyzną.
  • No ciociu sam nie wiem.
  • Mnie nie musisz nic mówić przecież sama widzę jak zaczynasz się zmieniać z dzieciaka w mężczyznę poza tym chyba zaczynasz oglądać się za dziewczętami, a może za kobietami.
  • Ciociu to trochę krępujące mówić o takich rzeczach
  • Przede mną nie musisz się wstydzić na pewno szukasz już jakieś koleżanki by zobaczyć co skrywa pod bluzeczką
    Zrobiłem się chyba czerwony jak burak ze wstydu i nic nie odpowiedziałem.
  • Chyba szukasz już okazji by coś zobaczyć…
  • Ciociu to tak wstydliwy temat zresztą sama wiesz w internecie jest wszystko no tak to prawda, ale powiem ci w tajemnicy, że zauważyłam jak na mnie patrzysz, czy podoba ci się moje ciało?
  • Ciociu powiem, że jak dla mnie to masz boskie ciało… liczę jednak, że nie powiesz o tym mamie
  • Przecież to zrozumiałe z mojej strony nikt o tej rozmowie się nie dowie i liczę, że ty też zachowasz w tajemnicy naszą rozmowę.
  • Ależ ciociu u mnie jak kamień w wodę nikt nie dowie się co tutaj mówimy.
  • Sama nie wiem, ale za to że dzisiaj się nie wywróciłam to powinieneś dostać jakąś nagrodę
  • Ciociu przecież nic takiego się nie stało…
  • Ok, ale przysięgnij, że nikt się nie dowie, co tutaj dzisiaj było
  • To zrozumiałe
    Ciocia sięgnęła do górnego guziczka i rozpięła go. Mnie aż zatkało.
  • Pytam się jeszcze raz czy na pewno nikt się nie dowie co tutaj zaszło?
  • Ciociu jak ty nikomu nic nie powiesz, to ja tym bardziej
  • Czy widziałeś już kobiece piersi – zapytała
  • Ciociu, a kto by mi chciał pokazać takiemu smarkaczowi jak ja
  • Więc niech to będzie nagroda dla ciebie ode mnie
  • Czy domyślasz się o jakiej nagrodzie myślałam?

Ja oniemiałem z wrażenia ciocia powoli zaczęła rozpinać bluzkę.

  • Podejdź tutaj możesz je odsłonić by dobrze się przyjrzeć
    Sam nie wiedziałem, co mam robić. Podszedłem, kutas stał mi, że myślałem iż wyjdzie mi ze spodni. Delikatnie odchyliłem bluzeczkę, jakie one były wspaniałe.
  • Ciociu, czy mogę odsłonić je całe?
  • Tak nawet możesz je dotknąć
    Po odsłonięciu oniemiałem z widoku. Były wspaniałe. Jakie miały duże sutki, gdy dotknąłem ich od razu sutki stanęły. Trochę popieściłem obydwie piersi, ciocia zaczęła szybciej oddychać i po chwili powiedziała:
  • No to pierwsze cycki masz już zaliczone i zaczęła się z powrotem zapinać
    Nie wiedziałem, co powiedzieć. Usiadłem z powrotem w fotelu.
  • Bardzo dziękuję ciociu, że chciałaś to dla mnie zrobić
  • Ok nie ma sprawy tylko pamiętaj nikomu ani słowa, bo zrobiłam to tylko dla ciebie i poza tym nic więcej.

Trójkąt z żoną – Seks telefon

Od jakiegoś czasu chodziła mi myśl po głowie żeby zaspokoić moją piękną żonę razem z innym mężczyzną. Ola na 25 lat ma 170 cm wzrostu, długie blond włosy, piwne oczy, duże piersi ( 70 F), okrąglutki tyłeczek jest po prostu idealna! Ja mam na imię Łukasz lat 26, 180 cm wzrostu zielone oczy, jestem dobrze zbudowany( biegam i chodzę na siłownie) oraz mam 17 cm dość grubego kutasa. Kiedyś poruszyłem z nią kwestię trójkąta ale nie była do tego przekonana. Pewnego dnia wróciłem do domu wcześniej niż zazwyczaj. Otworzyłem drzwi wejściowe i słyszałem delikatne jęki wydobywające się z sypialni. Wiedziałem, że Ola jest już w domu. Uchyliłem lekko drzwi i zauważyłem moja nagą żonę, która wkładała sobie wibrator w cipkę i dwa palce w czekoladowe oczko. Na łóżku leżał laptop z włączonym filmem porno jak dwóch kolesi bzyka kobietę w dwie dziurki na raz. Miała założone słuchawki na uszy więc mnie nie słyszała. Gdy na nią patrzyłem byłem bardzo podniecony i oczywiście mój mały przyjaciel zaraz stanął. W tym czasie moja piękność zaczęła coraz głośniej jęczeć a po chwili doszła. Cudownie wiła się jak piskosz na łóżku… Gdy tylko otworzyła oczy zauważyła jak się na nią patrzę a mój mały przyjaciel wystaje mi ze spodni. Była bardzo zszokowana, że tu jestem i przyłapałem ja w takiej sytuacji. Na początku była bardzo zmieszana jednak ja podszedłem do niej dałem jej buziaka na przywitanie jak zawsze gdy wracam do domu. Powiedziała, że w pracy zaczęła myśleć o mojej propozycji z drugim mężczyzną i wyobrażała sobie jak to jest mieć dwa twarde kutasy w sobie na raz w obu dziurkach. Gdy wróciła do domu włączyła sobie pornola i wyobrażała sobie jak ja razem z innym kolesiem wchodzimy w nią. Tak się nakręciła, że wyjęła z szafki swój różowy wibrator i zaczęła pieścić muszelkę i kakaowe oczko. Po czasie włożyła sobie dwa palce w dupkę i sztucznego przyjaciela w mokrą cipkę. Miała tak silne doznania, że nie musiała długo czekać na orgazm. I wtedy zauważyła mnie ze sterczącym namiotem… Moja piękność powiedziała, że skoro mi już stoi to może to wykorzystamy, oczywiście nie mogłem odmówić. Ola wypięła się na pieska i powiedziała żebym wszedł w jej kakaowe oczko a w tym czasie włożyła sobie wibrator w cipkę. Nasza zabawa nie trwała za długo z uwagi na silne podniecenie nas obojga i po krótkiej chwili spuściłem się do środka. Moja ukochana doszła zaraz po mnie.
Później przy kawie zaczęliśmy rozmawiać na temat tego trójkąta. weszliśmy na jeden z portali i szukaliśmy odpowiedniego kandydata. W rezultacie znaleźliśmy odpowiedniego kolesia miał na imię Paweł miał 26 lat ciemne włosy dobrze zbudowany i miała 20 centymetrowego grubego kutasa. Umówiliśmy się najpierw na luźne spotkanie przy piwie, żeby się lepiej poznać i zaakceptować. To było nasze pierwsze takie spotkanie i oboje z żoną czuliśmy się nieco skrępowani. Jednak po pierwszym piwie ciśnienie zeszło i rozmawialiśmy ze sobą jak ze starym dobrym znajomym. Paweł okazał się bardzo inteligentny, towarzyski, rozmowny i miał bardzo wysokie poczucie humoru. Oboje go zaakceptowaliśmy. Po miło spędzonym wieczorze umówiliśmy się z nim w przyszła sobotę u nas w domu. Przed samym spotkaniem oboje mieliśmy lekkiego stresa jednak oboje byliśmy na to zdecydowani. Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi poszedłem je otworzyć. Oczywiście był to Paweł punktualnie o wyznaczonej godzinie.W ręku trzymał kwiata dla mojej Oli a w drugim ręku butelkę wina. Usiedliśmy wygodnie w salonie słuchając muzyki i popijając wino przyniesione przez Pawła. Po chwili do salonu weszła moja bogini ubrana w sukienkę przed kolano i bardzo mocnym dekoltem. Jej piersi były cudowne i oboje nie mogliśmy od nich oderwać wzroku. Podałem mojej żonie kieliszek z winem i cały czas na nią patrzyłem wygłodniałym wzrokiem. Mimo, że jesteśmy razem już 8 lat i często ją widuje nago dalej działa na mnie jak magnez… Spojrzałem na Pawła, a on miał dokładnie taka samą reakcję jak ja. Usiadłem obok mojej piękności i zacząłem ją całować po ramieniu i szyi odchylając jednocześnie ramiączko od jej sukienki. Paweł usiadł drugiej strony i zrobił dokładnie to samo. Położyłem swoją dłoń na kolanie Oli i delikatnie wędrowałem po jej nogach. Widziałem, że była bardzo podniecona i rozchyliła swoje uda. Paweł w tym czasie masował jej obfite piersi i rozpiął jej rozporek na plecach a po chwili jej sukienka zsunęła się na dół. Naszym oczom ukazały się cudowne sterczące piersi z twardymi brodawkami a na dole miała tylko sringi Oboje nas to bardzo nakręciło. Ola zaczęła rozpinać mi koszulę a Pawłowi kazała się rozbierać do majtek… oboje mieliśmy sterczące kutasy i mega ochotę żeby wkońcu wejść w Olę, ta z kolei kazała nam się położyć na łóżko. Klęknęła między nas i zaczęła dotykać, ściskać i podgryzać nasze twarde członki. Odchyliła nam majtki naraz i zobaczyła dwie twarde anteny spragnione rozkoszy. Na początku zaczęła nam masować i walić a po chwili schyliła się do Pawła i wzięła jego maczugę do buzi. Aż zajęczał z rozkoszy. Miał grubego kutasa a moja ukochana nie mogła go zmieścić w całości w ustach. Po chwili zaczęła ssać moją pałę… Naprawdę jest w tym świetna. Na przemian robiła nam loda i lizała jaja. Nie mogłem już wytrzymać i poszedłem pieścić jej tyłeczek. Zdjąłem jej stringi które były mokre od jej soków i zacząłem ją lizać po cipce i czekoladowej dziurce. W tym czasie moja żona dalej obsługiwała nowego kolegę. Mój kutas aż pulsował z podniecenia. Po chwili bardzo wolno wszedłem w mokry kwiat mojej ukochanej i zacząłem przyspieszać a jej cudowne piersi kołysały się na boki. Gdy w nią wchodziłem od tyłu włożyłem w jej słodki tyłeczek palec żeby już ją pomału przygotować na finał. Paweł zapytał czy też może wejść w Ole oczywiście nie miałem nic przeciwko. Ola położyła się na boku ja kucnąłem przed nią dając jej swojego kutasa do pieszczenia i jednocześnie masowałem jej cudowne cycuszki a Paweł wchodził w nią swoim drągiem. Ola głośno jęczała z rozkoszy jaką dawał jej ten wielki kutas..Powiedziała żeby Paweł położył się na plecach co uczynił niezwłocznie. Ona jeszcze mocno obciągnęła jego fiuta po czym nadziała się po same jaja i skakała jak na rodeo. Paweł był zachwycony jej wielkimi piersiami i cały czas je masował a ja zaszedłem ich od tyłu i zacząłem wkładać kutasa z drugą dziurkę Oli. Na początku robiłem to powoli żeby się przyzwyczaiła. Czułem w środku przez cienką błonę jak penis Pawła wali ją jak tłok. Ola krzyczała z rozkoszy i nie mogła złapać tchu. Ja brałem ja do końca z całych sił po same jaja. Nagle moja pani dostała bardo silnych skurczy i zaczęła mocno dyszeć… W spazmach rozkoszy i cudownym orgazmie podła na łóżko łapiąc oddech. Gdy leżała na plecach rozłożyłem jej nogi i zacząłem znowu brać a Paweł usiadł okrakiem na jej twarzy dając swoją pałę do buzi mojej seksbomby. Zaczęła obciągać mu jak szalona a wtedy on zaczął głośniej sapać, nagle złapał Olę za głowę i mocno do siebie przycisnął aż zaczęła się krztusić, mocno zacisnął pośladki i cały ładunek gorącej spermy wystrzelił prosto do jej gardła. Ja nie mogłem dłużej wytrzymać i spuściłem się do jej mokrej cipki….. wszyscy opadliśmy na łóżku i łapaliśmy oddech…. Tak zakończyło się nasze pierwsze spotkanie z Pawłem, oczywiście było ich jeszcze kilka…. Ale to w inne historii…

Sauna – Sex telefon

Bardzo lubimy z żoną wygrzewać się w saunie. Najbliższa znajduje się w ośrodku sportowo-rekreacyjnym, położonym kilkaset metrów od naszego mieszkania. Ostatnio zarezerwowałem ją na wyłączność w godzinach wieczornych. Nie tolerujemy rodaków, którzy korzystają z sauny w tekstylnych strojach kąpielowych. Po południu, wracając z pracy spotkaliśmy na parkingu naszego sąsiada. Jest on młodym, dobrze zbudowanym facetem, przy okazji biznesmenem, któremu brak czasu na stały związek. Znamy go od momentu wprowadzenia do nowego mieszkania, czyli od kilku lat. Pochwaliliśmy się planami na wieczór. Sąsiad zeznał, że też wybiera się do ośrodka, ale popływać. Spytał, czy po basenie może do nas dołączyć. Serdecznie go zaprosiliśmy.

Ok. 19 spakowałem do plecaka duże ręczniki kąpielowe i pomaszerowaliśmy w kierunku ośrodka. Pozbyliśmy się w przebieralni naszych ubrań i bielizny. Jednocześnie z nami jakaś młoda laska stroiła się w kostium na zajęcia fitness. Na widok naszych nagich ciał zrobiła duże oczy. Nie byliśmy specjalnie wzruszeni. Od lat spędzamy wakacje w ośrodkach naturystycznych na Chorwacji. Zamknęliśmy szafkę z ubraniami i weszliśmy do sauny, nagrzanej do 90 stopni. Żona usiadła wygodnie na ręczniku, rozłożonym na sosnowych deskach. Ja przyjąłem pozycję horyzontalną, kładąc moją głowę na jej udach. Ręka żony powędrowała w kierunku mojego podbrzusza, a następnie znalazła się na moich wygolonych jądrach i zaczęła je delikatnie pieścić.

Drzwi od sauny otworzyły się i pojawił się w nich nasz sąsiad. Oczywiście w kąpielówkach, z ręcznikiem na ramieniu. Na nasz widok szybko się zreflektował, pozbył zbędnych tekstyliów, rozłożył ręcznik i usiadł na wprost nas. Śliczna brunetka kontynuowała masowanie moich jąder, patrząc głęboko w oczy sąsiada. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po chwili mój kutas stał na baczność, a pomiędzy udami sąsiada pojawił się całkiem dorodny okaz we wzwodzie. Dłoń żony powędrowała wyżej, ujęła mocno trzon mojego fiuta i zaczęła wykonywać posuwiste ruchy w górę i dół. Sąsiad przyglądał się z zainteresowaniem. Żona zaprosiła go bliżej nas. Wstał i podszedł. Drugą ręką objęła jego sztywnego, grubego kutasa i przyciągnęła blisko swoich ust. Nie przerywając masażu mojego penisa, posuwała rączką kutasa sąsiada, oblizując jednocześnie języczkiem jego główkę.

Obserwując od dołu tę scenę /leżałem na udach żony/ podziwiałem rozmiary męskości sąsiada. Musiał być bardzo podniecony lub wyposzczony, gdyż doszedł po krótkim czasie. Moje kochanie otworzyło szeroko usta i wystawiło języczek. Rozpoczął się bardzo długi i obfity wytrysk. Żona łapczywie połykała ładunki spermy, które lądowały w jej ustach. Następnie pieszczotliwie wylizała kutasa sąsiada do ostatniej kropelki. Po tym obfitym wytrysku zmieniła pozycję. Usunęła swoje uda spod mojej głowy, pochyliła się na moim kutasem i przyjęła pozycję 69. Obciągała mojego sztywniaka a ja lizałem jej cipkę, wkładając język głęboko do środka. W tym czasie sąsiad masował jej pośladki, następnie rozciągnął je i zaczął lizać jej odbyt. Na zmianę zagłębialiśmy swoje języki w obu dziurkach mojej brunetki. Głośno jęczała , nie wypuszczając mojego kutasa ze swoich ust. Jej głowa coraz szybciej poruszała się w dół i do góry. Doszedłem i z głośnym sapaniem spuściłem się do jej buźki, tak jak to uwielbia. Żona połknęła wszystko i oblizała się.

Było bardzo gorącą, obciekaliśmy potem, więc przenieśliśmy się pod prysznic.
W strugach zimnej wody sąsiad przytulił się do mojej żony od tyłu. Mocno objął jej duże piersi i zaczął je masować, ocierając się swoim fiutem o jej pośladki. Ja głęboko i czule całowałem jej usta, jednocześnie masując paluszkami jej gładziutką cipkę. Po tej miłej ochłodzie żona była jeszcze bardziej rozgrzana. Jej piersi były nabrzmiałe, sutki sztywne i twarde, a cipka wilgotna od soków. Chwyciła w dłonie nasze kutasy i zaciągnęła do sauny. Sąsiad znowu miał potężny wzwód. Usiadł na ręczniku, moja brunetka odwróciła się do niego tyłem, objęła rączką jego wielkiego penisa, włożyła sobie do cipki i usiadła na nim. Wszedł do samego końca, wywołując u niej krzyk rozkoszy.

Podszedłem do nich i wpakowałem swojego fiuta w jej usta. Żona ujeżdżała sąsiada i jednocześnie mi obciągała. Trzymała mnie za pośladki i wkładała sobie fiuta w całości, po same jądra. Sąsiad trzymał ją za biodra i pomagał w nabijaniu się na jego sztywną pałę.
Pot lał się z nas strumieniami, było bardzo gorąco. Gdy mój kutas całkowicie zesztywniał, zmieniliśmy pozycję. Żona uklękła na ręczniku rozłożonym na drewnianej podłodze i umieściła swoją głową między udami sąsiada. Wypięła zachęcająco swoją dupkę. Zająłem miejsce z tyłu i wszedłem w tej pozycji w jej wilgotną cipkę. Waliłem ją w coraz szybciej, a ona w rytm moich ruchów posuwała ustami kutasa sąsiada. Po raz drugi tego wieczoru sąsiad spuścił się do jej buzi. Gdy skończył, złapałem ją za włosy, obróciłem jej głowę, położyłem na brzuchu faceta i zerżnąłem jej usteczka. Kolejna porcja spermy wylądowała w jej gardełku.

Ledwie dyszeliśmy z rozkoszy i gorąca, jakie panowało w saunie. Po chwili odpoczynku ponownie przenieśliśmy się pod prysznic. Tym razem puściliśmy strumień letniej wody.
Żona przytuliła się do sąsiada, przyssała do jego ust i intensywnie masowała jego fiuta. Po krótkim czasie jego olbrzymi organ znowu stał na baczność. Sąsiad mocno objął pośladki żony i podniósł ją do góry. Ona oplotła jego biodra swoimi udami a rękami jego szyję i nadziała się na sterczącego kutasa. Facet unosił moją brunetkę w górę i w dół, nabijając ją za każdym razem na swojego sztywnego fiuta. Krzyczała przy tym z rozkoszy tak głośno, że obawiałem się o reakcję personelu ośrodka. Przez chwilę obserwowałem ten piękny akt, który odbywał się w pozycji kwiatu lotosu. Wyglądali bardzo podniecającą. Znowu miałem wzwód tego wieczoru.

Sięgnąłem po olejek do kąpieli, który stał na półce z innymi kosmetykami, polałem nim kutasa i zbliżyłem się do kopulującej pary. Gdy sąsiad opuszczał dupkę mojej żony, wpakowałem mojego sztywniaka w jej odbyt. Teraz była walona w dwie dziurki jednocześnie. Strumienie wody opryskiwały nasze ciała. Do krzyków żony dołączył ryk sąsiada, który spuszczał się do wnętrza jej cipki. Po tym kolejnym wytrysku sąsiad położył się na podłodze łazienki i przyciągnął moją żonę, przytrzymał jej głowę i wsadził głęboko w jej usta swój język. Moja brunetka wypięła dupkę, a ja mogłem kontynuować rżnięcie jej ciasnej dziurki. W tym układzie, zakneblowana językiem sąsiada, mogła już tylko głośno jęczeć.
Po kilku minutach posuwania wytrysnąłem do wnętrza jej gorącej dupci. Wbijałem się mocno w odbyt żony. Sperma wypływała bokami, zalewając jej cipkę i uda. Mój penis zwiotczał i wypadł z odbytu żony. Leżała chwilę na torsie sąsiada, drżąc i dochodząc do siebie. Po odpoczynku wypłukaliśmy się ponownie pod prysznicem, zabraliśmy ręczniki i udaliśmy się do szatni.

W szatni dwóch młodzieńców w kąpielówkach suszyło włosy. Na widok nagiej żony przerwali wycieranie głów ręcznikami. Moja brunetka stanęła przed lustrem i poprosiła mnie o szczotkę do włosów. Rozczesywała powoli mokre, długie, czarne włosy. Chłopcy w milczeniu przyglądali się jej zgrabnemu, opalonemu ciału. Uniesione do góry ręce sprawiały, że jej duże piersi fantastycznie prezentowały się w pełnej okazałości. Zawartość kąpielówek obu chłopaków powoli się powiększała. Żona zauważyła to w lustrze i poprosiła, żeby podeszli bliżej. Nieśmiało zbliżyli się i stanęli po jej obu stronach. Odłożyła szczotkę i położyła dłonie na ich kąpielówki.

Masowała delikatnie fiuty poprzez obcisły materiał. Chłopcy głaskali jej piersi i pieścili palcami twardniejące sutki. Po chwili spodenki młodzieńców wyglądały tak, jakby miały zaraz pęknąć. Żona kucnęła i uwolniła ich z tekstyliów. Przed jej twarzą stały dwa dorodne okazy młodych kutasów. Kazała im się onanizować. Chłopcy ujęli w dłonie swoje sztywne pały i rozpoczęli walenie konia. Moja brunetka jedną ręką masowała piersi, drugą pieściła swoją łechtaczkę. Co chwilę lizała na zmianę bordowe główki penisów. Posuwiste ruchy młodzieńców były coraz szybsze. Żona otworzyła szeroko usta i wystawiła język. Pierwszy wytrysk trafił do jej buźki, wyciekając na brodę i piersi. Drugi chłopak spuścił się na jej twarz, zalewając obfitą porcją spermy czoło i policzek. Chwyciła ich kutasy w dłonie i wyssała z resztek białego nektaru, wywołując tym głośne jęki chłopaków.

Żona wytarła ręcznikiem spermę z twarzy i piersi. Ubrała się, pomachała chłopakom na pożegnanie i opuściliśmy szatnię. W drodze powrotnej do domu zaprosiliśmy sąsiada do nas na sobotę. W tym dniu miał też przyjść ostatnio poznany mężczyzna imieniem Krzysztof, który bardzo spodobał się mojej żonie. Zapowiadało się interesujące spotkanie.