❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Sex Telefon

W szkolnym kiblu – sex telefon

Do szkoły poszedłem z kolegami z podwórka, wszyscy byliśmy rówieśnikami, w kilka osób zawsze raźniej, tym bardziej w otoczeniu tych wszystkich starszych chłopaków, którzy tylko czekali na kocenie jakiegoś pierwszoroczniaka. W drugim tygodniu szkoły w poniedziałek poszedłem na lekcje, nie sprawdzając wcześniej rozkładu zajęć. Standardowo mój pech nie dał o sobie zapomnieć. Od 8 była lekcja religii, na którą nie chodziłem, chcąc nie chcąc musiałem zostać w szkole, do domu miałem daleko, a że nie chciałem siedzieć w klasie, gdzie pani katechetka mnie zapraszała, postanowiłem przeczekać te 45 minut na szkolnym korytarzu.

Jakaś dziwna samotność i pustka mnie ogarnęła, nigdy nie byłem samotnikiem, zawsze lubiłem mieć kogoś obok siebie, mieć do kogo gębę otworzyć. Jestem strasznie niecierpliwy nawet te 45 minut to dla mnie zbyt długo. Wyciągnąłem telefon i zacząłem przeglądać Internet; fejsa, pocztę. Rozejrzawszy się wcześniej, wszedłem na zboczone obrazki, przeglądając te wszystkie pozycje, gołe ciała, spusty, piersi. Moje krocze szybko było pełne, urosło. Od dwóch dni nie waliłem konia. Pomyślałem, że pójdę do kibla i się spuszczę i tak wszędzie pusto. Lekko rozchyliłem drzwi, rozejrzałem się czy pusto, cały kibel dla mnie. Wszedłem.

Co za odór! Strasznie śmierdziało, chyba ktoś tu nie dawno fajki palił. Szybko wszedłem do kabiny, rozpiąłem pasek, ściągnąłem spodnie i majtki nie za nisko, nigdy nie wiadomo. Splunąłem na rękę i delikatnie zacząłem masować żołądź, drugą ręką podciągnąłem skórkę i zacząłem jeździć mokrą ręką po penisie. Jedną ręką trzymałem skórę, a drugą masowałem się po całej długości kutasa. Cudowne uczucie. Teraz prawą ręką złapałem za świeżo zgolone jajka, ugniatałem skórę, a lewą ręką zacząłem coraz szybciej się brandzlować. Pojawił się pot na czole, byłem blisko ekstazy, aż nagle prawie nie wywróciłem się kutasem na glebę. Ktoś mocno walnął z liścia w drzwi kabiny.

Usłyszałem jakieś śmiechy, szybko podciągnąłem portki. Byłem przerażony, mimowolnie powiedziałem
– Zajęte! Ktoś z drugiej strony odpowiedział.

Wyłaź! Nie odezwałem się, bałem się, chyba potrzebowałem czasu na pozbieranie myśli. W pewnym momencie zobaczyłem wbijający się scyzoryk w szparę drzwi tak, że wpychający mógł zawadzić o haczyk zamykający drzwi i mógł je otworzyć, wyglądało jakby miał w tym wprawę. Drzwi otworzyły się, ujrzałem dwóch chłopaków większych i potężniejszych ode mnie. Prawdopodobnie z trzeciej klasy a może i jeszcze starszych po ich dojrzałym wyglądzie. Pewnie kiblują rok albo dwa.

 – No no co my tu mamy? Pierwszoroczniaczek się zgubił.
– Tylko się załatwiałem, muszę iść.
– Nigdzie nie pójdziesz! wiemy, jakie tu eksperymenty odprawiałeś. Byliśmy tu cały czas, jaraliśmy szlugi. Usłyszeliśmy, że ktoś idzie, myśleliśmy, że to jakiś psor, schowaliśmy się w ostatniej kabinie i siedzieliśmy cicho. A tu taka niespodzianka! Mały zboczek o dziewczęcej urodzie.
Nie podobały mi się te słowa, w ich oczach ujrzałem jakieś dziwne podniecenie. Wyczułem jak ich oczy, przewiercają mnie od dołu do góry. Obaj byli wysportowani i mieli sporą masę mięśniową. Ja chuderlak nie mogłem się z nimi równać. Ten bardziej wygadany przysunął się do drugiego i zaczął mu coś szeptać, ja szybkim chwytem wyciągnąłem telefon i sprawdziłem, ile zostało do przerwy. Jeszcze 25 minut! W tym przypadku to cała wieczność. Szybko schowałem telefon, udając, że oglądam coś w kabinie.

Drugi z chłopaków oddalił się w stronę drzwi. Ten pierwszy powiedział.

– Teraz nam posłużysz jak najlepsza sucz, a jak coś wypaplasz, to powiemy, że się brandzlujesz w kiblu i jarasz trawę.

– Ale ja nie paliłem żadnej trawy!

– wisi mi to. Zdążył tylko to powiedzieć i z impetem wepchnął mnie do kabiny. Jedną ręką przycisnął moje usta, żebym nie mógł krzyczeć, a drugą złapał mnie za fiuta. Przycisnął mnie całym ciałem, tak żebym nie mógł się poruszyć. Zaczął masować przez spodnie moje krocze, w dół i w górę, na boki. Kutas zaczął mi stawać. Jaki wstyd pomyślałem, co moi koledzy powiedzą.

– Czuję, że ci dobrze suko! Będziesz wspominał te chwile całe swoje kurewskie życie.

Zdjął mi rękę z ust i szybko władował się jęzorem. Było mi niedobrze, Fajki mieszane z jego śliną. Łzy napływały mi do oczu. Zdjął rękę z krocza i wsadził mi ją w majtki, wcześniej rozpinając mi spodnie.
Zaczął lekko poruszać moją skórką. Chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść, udać się do kogoś po pomoc, zgłosić to, ale z drugiej strony zaczynało mi się robić naprawdę dobrze. Mój kutas zaczął puszczać soki, co mój oprawca wyczuł i szybkim ruchem rzucił mnie na podłogę. Ściągnął spodnie i bieliznę jednym ruchem, moim oczom ukazał się duży żylasty kutas, który stał na baczność, poczułem odór zaschniętej spermy, moczu i dawno niepranych majtek. Chciałem odwrócić głowę, ale szybko mnie za nią złapał i wepchnął mi go do ust.

– Nawet nie próbuj mnie ugryźć, bo i tak ci się nie uda. Wyrucham cię w buźkę.

Złapał obiema rękoma za głowę i dosłownie zaczął mnie dymać w usta. Z początku wsadzał połowę kutasa, po chwili wpychał już całego i rytmicznie mnie posuwał. Odepchnąłem go, nie mogłem wytrzymać, zacząłem się krztusić, a twarz zalały mi łzy. Nie obchodziło go to. Szybko znowu mi załadował i powiedział, że lubi jak suka się dławi.

Wyczuł, że dojdzie i przerwał. Teraz wyliżesz mi jaja. Złapał za penisa, podniósł go tak, że było widać teraz tylko jego owłosione jaja. Dosłownie przylepił moją głowę do jego krocza, zaczął jeździć nimi po twarzy.

– Poliż je! Wyciągnąłem język i zacząłem je lizać. Wsadził mi oba na raz do ust.

– Tak! Dobrze ty mała kurewko! Podniósł mnie i oparł o kibel, a kolana posadził mi na muszli. Tak że mój tyłek wystawał wypięty w jego stronę. Przeczuwałem, co nadchodzi. Chciałem zejść, uciekać stamtąd.

– Rusz się, a nie wyjdziesz z tego kibla do końca życia. Rozchylił palcami moje pośladki.

– Jaka śliczna różowa muszelka. Dziewiczy otworek. Mamy jeszcze trochę czasu, zdążymy rozjechać ci tę szparę. Poślinił palca i wszedł we mnie, zaczął nim poruszać, dopóki nie było luźniej, wsadził dwa palce, z początku z większym oporem, zacząłem się wiercić, bolało mnie. Mimo własnej woli zacząłem wydobywać z ust jęczące dźwięki.

– Lubię jak takie młode suczki jak ty, jęczą z rozkoszy. W końcu nadszedł ten moment, nadstawił żołędzia blisko mojej dziurki i zaczął we mnie wchodzić. Czułem wielki opór i ból, wręcz miałem wrażenie, jakbym za chwile musiał z WC skorzystać. Z moich ust wydobywały się głośniejsze dźwięki. Jedną ręką zatkał mi usta.

– Wiem, że ci się to podoba suko, ale nie chcemy mieć tu niechcianych gości. Po kilku sekundach rozgaszczania się w mojej dziurze wszedł cały. Około 20 cm kutas w mojej dupie. To nieprawdopodobne! Spodziewałem się, że ktoś będzie mi dokuczał, bo jestem niewysoki i drobny, ale nie że będą mnie tu gwałcić. Od tych wszystkich myśli nawet nie wiem, kiedy ból mi przeszedł i już tak nie wrzeszczałem. A i w tyłku zrobiło się luźniej. Mój aktywny oprawca zaczął mocniej mnie posuwać. Od ścian odbijało się echo jego uderzającego o moje pośladki ciała. Wydawało się, że szybko się spuści po jego podnieceniu, ale dosyć długo mnie dymał jak na szkolne warunki i przerwę, która miała lada moment nadejść.
– Jesteś gotowa suko na dawkę gorącej spermy?

Nawet nie odpowiedziałem. Poczułem, jak opada z sił, a jego pałka zaczęła pulsować w moim odbycie. Musiał się dużo zlać, bo długo go nie wyciągał. Skończył, podciągnął spodnie i szybkim machnięciem ręki zawołał kolegę. Zamienili się miejscami. Nie zdążyłem odetchnąć, a już miałem jego kutasa w tyłku. Nie tracił czasu na robienie laski. Musiało im się spieszyć. Ten w porównaniu z pierwszym miał mniejszego, ale za to chyba z dwa razy grubszego.

– Nie bój się powiedział. Mój ziomek cię już rozjechał, ze mną będzie ci już tylko dobrze. Złapał mnie za barki i szybko zaczął ruchać. Ruchał mnie rasowo, rytmicznie. Poczułem dziwną rozkosz, której ciała nigdy wcześniej nie czułem, mojej dupie musiało się podobać te szybkie wkładanie i posuwanie. W tle rozległ się dzwonek szkolny. Mój oprawca, słysząc to, przyspieszył i w ciągu kilku sekund zalał mnie drugą dawką gorącej spermy. Moja dupa nie mogła tego pomieścić, bo zaczęło mi trochę spływać po nogach i kapać na podłogę.

Szybko się ubrał ja z ledwością, wyczerpany, ale też udało mi się podciągnąć spodnie, zapominając o spermie w dupie. Wrócił pierwszy z nich i pokazał mi coś, co mnie przeraziło. Trzymał w ręku telefon z nagranym filmikiem. Na filmiku było nagranie z całego zajścia w kiblu. Jak ciągnę laskę i jak we dwóch mnie dymają. Myślałeś, że nie jesteśmy sprytni? Telefon cały czas leżał w rogu na podłodze i nagrywał. Spróbujesz coś wypaplać, a ten filmik będziesz mógł podziwiać bez głosu na stronach z gejowskim porno. Nara i wyszli.
Stojąc przy umywalce i obmywając twarz, nie wiedziałem co myśleć. Zawsze chciałem spróbować seksu, ale nie w roli gwałconego. Z drugiej strony podobało mi się to, a oni nie zrobili mi krzywdy, nie pobili mnie. Postanowiłem zostawić to dla siebie. Zobaczyć jak mi się z tym będzie żyło. Byłem jeszcze bardziej przekonany do swojej decyzji, po tym, jak wieczorem w swoim łóżku, spuściłem się 3 razy, myśląc o zaistniałej sytuacji. Kilka razy spotykałem ich potem na szkolnym korytarzu. Udawali, że mnie nie znają. Ja też nie chciałem dawać żadnych oznak, że znam takich autsajderów.

Pewnego dnia na swoim Facebooku dostałem wiadomość od osoby, która nie była moim znajomym. Dobrze wiedziałem, kto to napisał. Treść brzmiała.

– Siemka, znaleźliśmy twoje nazwisko w spisie osób jadących na turniej siatkarski u faceta od wf-u. Ostatnim razem świetnie się wypinałeś i dobrze ciągnąłeś, mamy ochotę na więcej. Spotkasz się z nami w tygodniu. Jeszcze się odezwiemy wcześniej. Mamy lokum.

Nie wiedziałem co o tym myśleć, zatkało mnie. Chciałem to zignorować. Nie mieć z nimi więcej do czynienia, ale coś mnie kusiło. Myśląc o tym, mój kutas zrobił się twardy. Po dłuższej chwili zastanowienia postanowiłem, że się z nimi spotkam.
– Spotkasz się z nami w tygodniu. Tak brzmiała ich ostatnia wiadomość. Od moich ostatnich przygód minęło już kilka tygodni, już jakiś czas temu zwątpiłem w to, czy się odezwą. Nie wiem, być może zrezygnowali, może się wystraszyli, może sądzą, że jednak ich wydam. Chodzili ze mną do tej samej szkoły, miałem nadzieję, że spotkam ich na korytarzu i dostanę chociaż jeden gest wskazujący na to, że nie zapomnieli, ale miałem wrażenie, że zapadli się pod ziemie. A może po prostu to jedni z tych, którzy w szkole są tylko tak dla zasady. Codziennie przeglądałem Facebooka, sprawdzałem wiadomości z nadzieją, że się odezwą, z każdym moim wspomnieniem musiałem zwalić sobie konia, ciężko w to uwierzyć, że osoba zniewolona, wręcz zgwałcona może to polubić i chcieć więcej.

Pewnego dnia wieczorem z zupełnie innego konta niż poprzednio otrzymałem wiadomość.

– Siema, chyba nie zapomniałeś o nas? Na środę szykuj dupę i przygotuj się na kilkugodzinną zabawę. Nie daleko szkoły jest KFC bądź tam punkt 16. Wyjdziemy po ciebie. Bardzo się ucieszyłem, z drugiej jednak strony, zastanawiałem się, co dla mnie szykują, co mnie czeka, czy nie muszę się niczego obawiać. Bałem się i stresowałem i to bardzo, ale w środę dokładnie 15 minut przed 16 wyszedłem z domu i poszedłem pod KFC tam, gdzie miałem czekać. Jakieś 10 minut po 16 przyszli obaj. Szliśmy tak około 10 minut, zaprowadzili mnie do jakieś starej kamienicy, która już chyba dawno temu widziała porządny fundament. Weszliśmy do pierwszej klatki na lewo, na drugie piętro.

Weszliśmy do mieszkania.

– Rozbieraj się do naga szmato, bo szkoda czasu. Chwile tak stałem nieruchomo.
– No rozbieraj się, na co czekasz? Nie mając innego wyboru, rozebrałem się, ubrania położyłem obok butów.

– Masz sexy ciało- powiedział jeden i klepnął mnie w pośladek. Śmigaj do pokoju. Wszedłem do pokoju, gdzie stało stare łóżko i rozpadająca się szafka. Pokój, który od lat nie widział ciepłej wody ani żadnej ściery.

– No i jak? Podoba ci się nasz apartament? Mówiliśmy, że się tobą zaopiekujemy. Myślałeś, że odpuścimy sobie darmowe jebanie fajnej dupy? Wskakuj na wyrko.

Myślałem, że puszcze pawia. Trudno było nazwać to łóżkiem. Wyglądało jak miejsce noclegowni jakichś zaćpanych żuli. Pościel i koc, które kiedyś pewnie ładnie wyglądały i były jasne teraz przypominały jakieś stare, przeżute szmaty.

– Czy ja mam ci pizdo drugi raz powtarzać? Już zapomniałeś, że mamy video jak dajesz dupy?

Nie miałem wyboru. Usiadłem, a następnie położyłem wygodnie.

Obaj stali przy łóżku wciąż ubrani. Patrzyli się na mnie.

– Rozłóż nogi. Tak jak kobieta przy porodzie. Złap fiuta i brandzluj się, tylko powoli.

Spełniałem ich rozkazy.

– Dobrze. Drugą ręką masuj dziurkę. Pośliń i włóż palec, teraz dwa.

Mój kutas twardniał. Widzieli to i teraz już z rozpiętymi spodniami i widocznymi żylastymi pałami, walili konia. Stali tak patrząc na mnie, masując kutasy.

– Lubisz to suko? Chcesz być zerżnięty?

– Chce. Nie zastanawiałem się. Wiedziałem, że jak odmówię, to mają mnie w garści, poza tym śniłem o tym i chciałem tego.

Jeden podszedł z boku i kazał sobie wziąć do buzi. Miałem go w ustach, a on trzymając mnie za głowę, posuwał mnie w buźkę. Drugi przysiadł z drugiej strony i wsadził mi dwa palce w dziurę. Wcześniej nieco ją rozluźniłem swoimi.
Ten, co jebał mnie w usta, wpychał mi teraz swoje owłosione jajka. Podniósł je wyżej i lizałem je ze wszystkich stron, od spodu poczułem smród potu. Drugi pozwalał sobie, na coraz więcej. Miałem w sobie już trzy palce. Piekła mnie dupa, ale z czasem ból zelżał, a on rytmicznie wpychał swoje trzy paluchy, po całej ich długości. Wstał i stanął obok kolegi. Kazali obciągać im równocześnie. Lizałem jednego, potem drugiego aż w końcu miałem je dwa w ustach w tym samym momencie. Bolała mnie szczęka. Nic im to nie robiło, bo chcieliby, weszły, jak najgłębiej. Gdy jeden jebał mnie do łez i na sekundę dał odetchnąć, zaraz potem ładował się drugi z takim impetem, że w moich ustach tworzyło się mnóstwo śliny, którą kazali mi łykać.

– Teraz spróbujemy czegoś, na co od dawna mieliśmy ochotę. Wyliżesz nam rowy.

– Co?

– Masz jakieś wątpliwości? Dl takiej szmaty nie powinno być problemu w lizaniu męskiego odbytu.

Obydwaj odwrócili się do mnie tyłem ze spuszczonymi spodniami. Moim oczom ukazały się dwie jędrne, samcze dupy zarośnięte w okolicach dziury i jaj. Nie chciałem tego, nie o tym marzyłem.

– Dobra suka musi lizać dziury. Zabieraj się do roboty.

Rozchylił pośladki i z widoczną szparą podsunął mi ją przed twarz. Od niechcenia wyciągnąłem język i liznąłem jego oczko. Całe szczęście był czysty, w jakimś małym stopniu czuć było lekki odór, ale dało się wytrzymać, a nawet podniecał mnie ten zapach.

– Przyłóż się bardziej!

Posłuchałem i lizałem mocniej, przyzwyczaiłem się i podobało mi się coraz bardziej.

– Nie zapomnij o mnie.

Lizałem teraz drugiego. Nabijał się mnie tym tyłkiem, musiało mu się to podobać.

– Dobra starczy tych pieszczot.

Ułożyłem się na plecach. Jeden wszedł na łóżko i stojąc nad moją głową, uklęknął tyłkiem na moją twarz. Lizałem jego dziurę na zmianę z lizaniem i połykaniem jąder. Drugi uklęknął przede mną, podniósł nogi i zaczął we mnie wchodzić. Był lekki opór i jęknąłem, ale drugi przycisnął moje usta swoim rowem. Ten, co siedział na mnie, przytrzymywał moje nogi, podczas gdy tamten ruchał mnie już w luźną dziurę. Ten, któremu lizałem odbyt, odwrócił się i robiłem mu teraz laskę. Jeden ruchał w dupę, drugi w usta. Spuścili się równocześnie. Musieli być podnieceni. Poczułem ciepło w tyłku, które się nie mieściło w dziurze, a drugi kutas wystrzelił sporą porcję na moją twarz. Cała moja twarz ociekała spermą i to tylko od jednego człowieka.
– Podnieciłeś nas, dlatego chcieliśmy szybciej dojść, ale to jeszcze nie koniec.

Wypalili szlugi i po 10 minutach byli już tylko w samych skarpetkach.

– Wypnij się w naszą stronę. Rozchyl pośladki i pokaż pizdę.

W mojej dziurze wciąż tkwiło nasienie.

– Pokaż, co tam masz. Przyj.

Starałem się, jak tylko mogłem. Mój otwór otworzył się i ze środka wypłynęła sperma, pociekła mi po jajach.

– O tak! Lubisz być jebany, a potem zapładniany?

– Lubię.

– Chcesz więcej dziwko?

– Chce.

Nie zmieniłem nawet pozycji i klęcząc tak, z wypiętą dupą, poczułem jak jego sztywny kutas, wchodzi w moją otwartą dziurę. Sperma wyciekająca z tyłka posłużyła mu za lubrykant i wszedł bez najmniejszych przeszkód. Ruchał mnie mocno, przechylił się na moją stronę i posuwał mnie jak pies sukę. W pokoju unosił się dźwięk jego obijających się jąder. Drugi wsadził mi w usta. Moja twarz lepiła się od spermy, nie przeszkadzało mu to, jego fiut pojawiał się i znikał moim oczom, kiedy jebał mnie w ryj. Ten pierwszy chyba się nieco zmęczył, bo pchnął mnie brzuchem na wyrko i opierając się rękoma o materac, wpychał go głęboko. Moja dziura była rozjebana. Nie czułem już w ogóle bólu. Zamienili się miejscami i teraz drugi mnie jebał. W końcu jeden mnie podniósł z wyrka i sam się położył na plecach. Musiałem się nadziać na niego na siedząco. Przechylił mnie w swoją stronę, wciąż będąc we mnie. Drugi zaskoczył mnie od tyłu i nie słuchając moich protestów, wsadził kutasa obok swojego kolegi. Z początku mój tyłek stawiał opór, a ja darłem się jak szalony. Ten, co leżał. Trzymał mnie i nie dał uciec.

– Możesz się drzeć, nikt cię nie usłyszy.

Moja dupa uległa. Miałem w sobie dwa kutasy i to tylko kwestia sekund jak moja dziura przyjmowała ich ochoczo i bez trudu. Ruchali obydwaj rytmicznie i głęboko a ja zacząłem się tym rozkoszować. Ból przerodził się w przyjemność. Teraz gdy jeden na chwilę ze mnie wyszedł, zaraz potem wszedł i zrobił to bez żadnego problemu. Wszedł bez żadnego oporu.

Dochodziłem. Samo jebanie mnie bez dotykania się bardzo mnie podniecało. Czułem, że wybuchnę. Oni też zaczęli stękać.

– Kurwa zaraz dojdę!

– Poczekaj kurwa. Razem się zlejemy w tej suce.

– Nie mogę. Dochodzę!

– Dobra ja też!

Eksplodowali w mojej dupie. Czułem pulsowanie ich pał. Dosłownie sekundę po nich sam się spuściłem takim wytryskiem, jakim nigdy przedtem. Zlałem mu się na brzuch. Oni wypełnili mnie po brzegi swoją gorącą spermą.

Tego dnia jebali mnie jeszcze tak na dwa baty kilka razy, dopóki och jaja nie były puste. Moja dziura był tak rozjebana, że mały chłopiec mógłby w nią wsadzić całą dłoń.

Wieczorem zostawili mnie nagiego, z wypełnioną po brzegi dupą pełną spermy, całego lepkiego i brudnego.

Nasze spotkania miały ciąg dalszy. Byłem ich cwelem do zaspakajania ich żądzy. Ze strachu przed ujawnionymi filmami z moim udziałem zamieniłem się w głodną kutasów kurwę, która spotykała się z nimi teraz dla zaspakajania własnych potrzeb. Uległem im, zniewolili mnie. Moja pizda ciągle potrzebowała dawki świeżej spermy.

Nasza toksyczna relacja trwała tak do zakończenia szkoły i mojej przeprowadzki. Do tego czasu spotykaliśmy się często. Już bez zastraszania, ale oczywiście z obelgami, które zdążyłem polubić i w jakimś stopniu stymulowały moje podniecenie i podporządkowanie i miejsce, jakie zajmowałem w tej relacji cwela z panami. Nasze miejsca spotkań nie ograniczały się tylko do starych budownictw, ale również do piwnic, strychu, łazienek w centrum handlowym, a nawet parku wieczorami pod pretekstem, że idę wyjść z psem.

Po moim rozstaniu z nimi. Założyłem konto na stronie z anonsami i zostałem uległym cwelem na telefon. Umawiałem się jedynie z parą dwóch samców nie z jedną osobą. Moja dziura potrzebowała ostrego rżnięcia i dwóch fiutów. Czerpałem z tego nieziemską przyjemność.

Za dnia byłem porządnym chłopakiem w oczach rodziny i znajomych. Natomiast za kulisami byłem wyuzdaną szmatą czerpiącą satysfakcję z przepychanych porządnie i zalewanych dziur.

Nowy uczen dzwoni na seks telefon

Dreszcze owładnęły całym ciałem Franka. Przeżywał ekstazę estetyczną, tak jak zawsze, słysząc kulminacyjny moment jednego ze swoich ukochanych utworów. Po zakończeniu, natychmiast włączył następny ze swojej top listy. Uwielbiał takie chwile z samym sobą. Ponownie zaczął się nakręcać narastającym uczuciem – porównywalnym w swojej intensywności tylko z przyjemnością seksualną. Znów zbliżał się kolejny odlot, aż tu nagle… nastąpiło brutalne zetknięcie z glebą. Do pokoju ktoś wszedł. Chłopak nienawidził, gdy ktoś zakłócał mu takie chwile. Miał ochotę zadać mu w zemście najgorsze tortury świata. Tym kimś okazał się ojciec.

– Co ty tu robisz?! Dlaczego nie ma cię w szkole?!

– …yyy… bo… odwołano zajęcia. Był alarm, bo ktoś dla żartu zadzwonił, że na terenie szkoły jest bomba – chłopak zaraz poczuł zażenowanie swoim niedorzecznym wytłumaczeniem.

– Alarm bombowy? Co za bzdury! – ojciec zaśmiał się szyderczo. 

– Zaraz zweryfikujemy, ile w tym prawdy!

Ojciec udał się do sąsiedniego pokoju i począł wykręcać numer do sekretariatu szkoły. W międzyczasie Franek cały dygotał na myśl o konsekwencjach kłamstwa. Nie zamierzał iść do nowej szkoły, o której nasłuchał się tylu niepochlebnych opinii. Był tam tylko na rozpoczęciu roku, zarazem nie mając wystarczająco dużo odwagi, by powiedzieć rodzicom, że nie zamierza do niej uczęszczać. 

– Ha! Mam cię!!! Nie byłeś w szkole od prawie dwóch tygodni! – ojciec wrócił do pokoju.

– Nie będziemy teraz roztrząsać szczegółów twojego szczeniackiego zachowania. Ubierz się jak człowiek, to odwiozę cię na lekcje.

Roztrzęsiony chłopak posłusznie wykonał polecenie ojca. Przebrał się w bardziej wyjściowe ubranie i udał się za ojcem do samochodu. W trakcie drogi do szkoły oczywiście non stop rozmyślał o konsekwencjach swojego postępowania. Zapewne po prostu dostanie szlaban na komputer, co było w zasadzie jedyną karą zadawaną przez  rodziców. Kary cielesne nie były w jego domu stosowane, za wyjątkiem odległego dzieciństwa. Pamiętał, że wtedy zdarzyło mu się razem z siostrą oberwać parę razy przez spodnie. Chociaż pogróżki związane z laniem ze strony rodziców nierzadko się zdarzały, to od lat nie były urzeczywistniane. Poza tym, nawet te lania, które miały miejsce, nie były na goło. Jednocześnie myśl o nim tj. o laniu na gołe pośladki, prześladowała go od dawna, wywołując w chłopcu mocno ambiwalentne odczucia. Z jednej strony strach, z drugiej niesamowitą i perwersyjną żądzę seksualną. Myśl, że ktoś mógłby brutalnie stymulować jego gołą pupę stanowiła jedną z jego głównych fantazji erotycznych. Po pierwsze sama perspektywa bycie karanym, traktowanym jak gówniarz go podniecała, a po drugie sposób, który wydawał mu się stanowić niemal maksimum możliwego upokorzenia. Świadomość, że ktoś bije i ogląda jego obnażoną tylną część ciała. A to dlatego, że tyłek zawsze stanowił dla niego część najdziwniejszą, nie mniej intymną co genitalia, bo z jednej strony erogenną, a z drugiej związaną z wypróżnianiem i puszczaniem gazów. Innymi słowy – podwójnie wstydliwą. Zawsze go dziwiło, że ludzie postrzegając pupę jako obiekt seksualny, zdają się ignorować jej podstawową funkcję biologiczną. Nie trafiał do niego argument, że to odbyt ją spełnia, nie pośladki. Bo po pierwsze, sam odbyt też jest przez wielu postrzegany jako strefa seksualna, a po drugie pośladki przecież stanowią w oczywisty sposób do niego „bramę”. Ów kontrast w postrzeganiu tyłka, ta „zmowa milczenia” na jego temat, tylko podsycały jego chuć. Nigdy jednak nie dzielił się z nikim swoją filozofią seksu, ani erotycznymi skrzywieniami, bo był dopiero nastolatkiem, który właśnie zaczynał szkołę średnią. Ponadto nikt by go nie zrozumiał i tylko naraziłby się na ostracyzm ze strony otoczenia. Tymczasem utrzymując w tajemnicy swoje zboczone fantazje, zachowywał się jak normalny chłopak w swoim wieku. Był wygadany, podobał  się dziewczynom, a nawet miał już za sobą inicjację seksualną. Dziewczyna z którą stracił cnotę parę tygodni wcześniej, nawet nie przypuszczała, jakie Franek miał myśli pieszcząc ochoczo jej pośladki w trakcie seksu. W obecnej chwili jednak miał na głowie inne sprawy, niż fantazje seksualne. Ale od perspektywy kary znacznie bardziej przerażało go, że teraz już niemal na pewno nie wykręci się od szkoły, która jawiła mu się jako źródło, mającego niebawem nadejść koszmaru. Czytając wypowiedzi na forach, trafił nawet na takie, które sugerowały, że w owej szkole nadal czasem są stosowane kary cielesne. Jednak niewiele osób tak twierdziło, w dodatku były to głównie osoby, które już dawno szkołę skończyły, poza tym każdy taki komentarz zaraz były dementowany innym, który wyśmiewał takie opowieści jako wyssane z palca. Warto też nadmienić, że żadna z osób to piszących nie doświadczyła tego na własnej skórze, ani nie była tego świadkiem, tylko powtarzała rzekome informacje z drugiej ręki. Zatem poza małą iskierką niepokoju, akurat to nie stanowiło źródła niepokojów Franka.

– Teraz słuchaj uważnie – ojciec zatrzymał się przed szkołą – wręczysz tę karteczkę pani dyrektor, do której gabinetu w tym momencie się udasz.

Chłopaka totalnie zmroziło, lecz nie ośmielił się zaprotestować. Drżącą dłonią wziął kartkę od ojca i udał się na chwiejnych nogach w stronę złowieszczego budynku. Starał się iść jak najwolniej, by maksymalnie opóźnić wszystko, co miało za chwilę nadejść. Po przekroczeniu progu szkoły, serce mu przyspieszyło.

– Przepraszam, którędy do gabinetu dyrekcji? – spytał się w portierni.

– Schodzami w górę i w prawo.

– Dziękuję.

W końcu znalazł się pod upiornymi drzwiami, był bliski omdlenia. Głęboko oddychając i zamknąwszy oczy, zapukał.

– Proszę – odpowiedział mu zimny głos o niezwykle nieprzyjemnej barwie. Franek wszedł do środka mając nadzieję, że przynajmniej częściowo mu ulży. Nic takiego się jednak nie stało. Jego przerażenie tylko wzrosło, gdy ujrzał twarz dyrektorki mocno przypominającą Bonnie Aarons (grała demoniczną zakonnicę w dość znanym horrorze).

– Mój tata prosił, by to pani wręczyć – dyrektorka przejęła od chłopca karteczkę i wyraźnie się rozpromieniła.

– Ufff! Pewnie ojciec coś tam napisał na moje usprawiedliwienie – pomyślał chłopak. Dyrektorka lustrowała go wzrokiem, a było co lustrować. Franek był wprawdzie jeszcze nastolatkiem, ale miał zadatki na naprawdę przystojnego faceta. Brunet, szczupły, dość dobrze zbudowany, a nade wszystko przystojny. Miał jeszcze jedną cechę fizyczną, która mocno przykuwała uwagę. Jędrny niezwykle apetyczny tyłek. Jego pupa była lekko umięśniona, a zarazem nadal dość miękka i przyjemna w dotyku. Jego aktualna dziewczyna uwielbiała ją klepać i ugniatać. Jednocześnie zawsze był tam ogolony, tak samo na mosznie i kroczu. Golił sobie też pachy i usuwał włosy z palców u stóp. Na klacie i brzuchu nie miał dużego owłosienia, więc nie widział konieczności, by je golić. Z kolei włosy na nogach i rękach oraz nad przyrodzeniem (te ostatnie odpowiednio przystrzyżone) uważał za przejaw męskości. Jego dziewczyna podzielała jego preferencje.

– To jak? Już nabrałeś ochoty do nauki? – zapytała życzliwie. Zmieszany chłopak nic nie odpowiedział.

– Postaram się, żebyś jej niebawem nabrał. Tymczasem chciałabym ci pokazać twój nowy drugi dom. Nie byłoby to konieczne, gdybyś chodził od początku, ale trudno. Skoro jest jak jest, to sama cię oprowadzę.

Chłopakowi emocje w dużej mierze opadły. Dyrektorka wprawdzie miała trochę straszny wygląd i głos, jednak zrobiła się teraz na tyle miła, że poczuł znaczną ulgę. Dalsze ich konwersacje przebiegały już w wyraźnie serdecznym tonie, podczas gdy przechadzali się skomplikowanym labiryntem korytarzy, nasuwającym skojarzenia z filmem „Lśnienie”. Dyrektorka była bardzo wysoką kobietą. Miała blisko 1,8 m, a przez szpilki była jeszcze wyższa. Czuł się z tym nieco nieswojo, bo miał 1,75 m.

– To z czego byłeś prymusem?

– Z matmy, angielskiego, geografii, historii… no w zasadzie, to ze wszystkiego.

– Czyli taki zdolniacha z ciebie? 

Franek i dyrektorka razem się zaśmiali, atmosfera wydawała się już całkowicie luźna.

– To mam nadzieję, że naszą szkołę też będziesz godnie reprezentował. Będzie ku temu wiele okazji. Są też rozgrywki sportowe, co ty na to?

– Z tym już trochę gorzej. W zasadzie tylko unihokej. W nogę, kosza czy ręczną też mi nieźle idzie, ale generalnie gry zespołowe to nie moja bajka.

– Indywidualista, co? 

– Czemu właściwie rodzice postanowili zapisać cię do nas? Na pewno nie z powodu kłopotów w nauce. Jesteś trochę niesubordynowany, nie mylę się?

– No, trochę tak. Ale mam wrażenie, że rodzice, mimo wszystko z tym przesadzają.

– Tak? Nie wydaje mi się – powiedziała już mniej przyjaznym tonem, niż dotychczas. Franek trochę się zestresował, ale starał się nie tracić pewności siebie.

– Chodzi o to, że rodzice trochę za bardzo chcieliby mnie kontrolować. Nie uważa pani, że w moim wieku trzeba by już jednak zostawić ludziom większą przestrzeń swobody?

– To zależy – ku lekkiemu przerażeniu chłopca powiedziała to już zupełnie surowym tonem. 

– Na niektórych potrzeba sterowania silnej ręki. Prawdę mówiąc, ty właśnie mi na takiego wyglądasz.

Korytarze jakby stawały się coraz mroczniejcze. Ich podobieństwo do tych z „Lśnienia” teraz już było mniej interesujące, a raczej coraz bardziej napawające grozą.

– Jakie kary rodzice zwykle stosują wobec ciebie?

Chłopak znowu poczuł, że robi mu się słabo.

– Różne. A czemu pani pyta?

– Zawsze udzielasz takich niekonkretnych odpowiedzi? W tej szkole prędko nauczysz się czego innego. Ponadto przestaniesz zadawać dodatkowe zbędne pytania. A więc, to bez znaczenia czemu pytam, istotne, że masz odpowiedzieć i to precyzyjnie.

Franek czuł, że chce natychmiast się stąd wynieść. Nie miał jednak zielonego pojęcia jak. W tej części szkoły, chyba podziemnej, już nie było okien, tylko gdzieniegdzie paliło się blade światło. Zaraz przeszli przez drzwi do kolejnego korytarza na którym był starty napis, coś jakby: „ekto ar”.

– No, więc? – dyrektorka odezwała się po chwili ciszy jeszcze badziej nieprzyjemnym głosem i już lekko podniesionym.

– Szsz…labany na komputer – odpowiedział chłopiec jąkając się. I wtedy jak grom z jasnego nieba poraziła go świadomość tego, co było napisane na drzwiach do korytarza: „SEKTOR KAR”. I jakby w odpowiedzi na jego myśl dyrektorka zadała pytanie:

– A lanie dostajesz? Takie porządne oczywiście, na gołą pupę odpowiednim narzędziem.

– Nie!!! I ni…nikt nie będzie mnie bił! – w przypływie odwagi wykrzyczał to prawie w twarz dyrektorki. O dziwo, ona jednak nie straciła panowania nad sobą i stoickim głosem powiedziała:

– Na jutro zapiszę cię na wizytę do szkolnej higienistki. Jest czymś niedopuszczalnym, by uczniowie naszej szacownej szkoły mieli nieświeży oddech.

Franka totalnie zamurowało i spiekł raka. Rzeczywiście w pośpiechu nie zdążył umyć zębów przed wyjściem, a przez stres przykry zapach jeszcze się pewnie nasilił. Był zażenowany, bo nigdy nikt mu nie powiedział czegoś podobnego i zawsze bardzo dbał o higienę. Ze wściekłości aż zaszkliły mu się oczy.

– I co, wielki prymusie? Teraz rozmażesz się jak małe dziecko? Wściekanie się naprawdę nic nie da, a te nerwy zaraz i tak wyrzucę ci przez tyłek.

– Alee… przecież list od taty…

– W którym prosi bym użyła wszystkich środków niezbędnych, by ustawić cię do pionu. Nie wyłączając oczywiście najbardziej radykalnych – na jej twarzy pojawił się perwersyjny uśmiech – których skuteczność została wielokrotnie potwierdzona na dupskach takich bezczelnych gówniarzy jak ty.

Dyrektorka chwyciła go mocno za rękę.

– No, gnojku. Idziemy tutaj.

Franek próbował się wyrywać i stawiać opór. Na próżno, bo wykręciła mu ręce do tyłu. Z zażenowaniem musiał przyznać, że jest nie tylko od niego wyższa, ale i silniejsza. Wepchnęła go do sali. Tak mocno, że upadając na podłogę, zdarł sobie łokieć.

– Nie sądziłam, że z ciebie takie chuchro. Nie umiesz w ogóle utrzymać sztywnej postawy. Może nie należało opuszczać zajęć sportowych? Żadnych innych zresztą też nie warto.

Dyrektorka podniosła go za włosy, sprawiając chłopakowi spory ból i gwałtownie zdjęła mu koszulę. Następnie ciągnąc za ucho, doprowadziła go pod biurko i na nie popchnęła. Skrępowała mu ręce, a także nogi specjalnymi pasami i wymierzyła wypiętemu i unieruchomionemu kilka solidnych klapsów w tyłek przez jeansy.

– To na rozgrzewkę, a teraz część właściwa.

Rozpięła mu pasek od spodni, opuszczając je poniżej kolan i podwinęła bluzkę. Teraz jego seksowną pupę okrywały tylko obcisłe bokserki. Zaraz posypała się na nią seria siarczystych klapsów. Franek był tak zszokowany, że nie był w stanie wydusić z siebie choćby słowa. Cała sytuacja przypominała najgorszy koszmar senny, ale i najbardziej rozkoszną fantazję seksualną. Jego twarz była zalana łzami i czerwona ze wstydu i złości. W tym samym czasie jego penis wyraźnie zaczynał dawać o sobie znać, przejawiając pierwsze fizjologiczne symptomy sadomasochistycznego napięcia, jakie od pewnego czasu już wisiało w powietrzu pomiędzy katem a ofiarą. W trakcie pierwszego etapu lania chłopak zdążył zauważyć też lustro naprzeciwko biurka, zawieszone na drzwiach, na którym obracając głowę mógł śledzić przebieg żenującej sytuacji z innej perspektywy.

– No, co się mówi? – lanie na chwilę ustało.

– Słyszę ciszę. 

– Słyszę ciszę!!! – dyrektorka niemal się wydarła. 

– Wiesz, kto był moim poprzednikiem na tym stanowisku? – opowiadając odsłoniła mu tyłek, wsadzając materiał bokserek między obnażone pośladki chłopca.

– Pan Robert. Został on zawieszony, gdyż postawiono mu zarzuty o napaść seksualną na jedną z uczennic.

– Ale moim zdaniem to po prostu zwykłe kalumnie opowiadane przez uczniów, którzy nie mogli znieść tu rządów tak twardej ręki. Jednak postaram się go zastąpić, do oczyszczenia z zarzutów, na tyle, na ile tylko będę w stanie.

Pierwszy klaps spadł na jego nagą pupę. I musiał przyznać, że dyrektorka miała naprawdę mocne uderzenie. Syczał z bólu, zaciskając zęby i co jakiś czas zerkał na lustro, obserwując swoje prędko zmieniające kolor pośladki. Penis Franka był już twardy jak stal i ociekający śluzem. Świadomość, że teraz dyrektorka ma już bezpośredni kontakt z nagą skórą jego wstydliwej części ciała, była niesamowicie stymulująca. Po dziesięciu klapsach wyjęła mu zwężony materiał spomiędzy pośladków i odchyliła na bok odsłaniając rozkoszny tyłek chłopaka prawie w pełnej okazałości. Po chwili przerwy, znienacka wymierzyła mu kilka szybkich, nieregularnych i niezwykle mocnych klapsów. Franek aż stęknął. Zaraz odchyliła bokserki w drugą stronę i powtórzyła operację. Tym razem stęknął jeszcze głośniej, a w wyniku zaskoczenia nagłymi i ostrymi uderzeniami, aż puścił cichego krótkiego zefira. Teraz był już czerwony jak burak i chciał jak najszybciej zakończyć całą tę sytuację, ale jednocześnie jego podniecenie z tą chwilą wskoczyło na wyższy poziom. Przecież spełniały się jego mokre sny! Z drugiej strony poczucie okropnego zbrukania, poniżenia. Targająca nim ambiwalencja uczuć była ciężka do zniesienia. Tymczasem niemal od razu po ledwo słyszalnym pierdnięciu, lanie ustało.

– Przepraszam! – korzystając z chwili ciszy zakrzyknął Franek, gdy na moment pragnienie zachowania resztek godności zwyciężyło nad jego perwersyjną chucią.

– Przepraszasz za…

I niestety (albo stety) teraz znów złość i podniecenie zdominowały jego poczucie rozsądku, a więc milczał.

– Dobrze, powiedzmy, że przyjmuję przeprosiny za to, że puściłeś bąka, ale nadal oczekuję na te drugie.

– Niech to szlag! Jednak usłyszała! Nie dość, że wyszło na to, że nie myję zębów i śmierdzi mi z japy, to jeszcze wyszło na to, że pierdzę przy ludziach. Trzeba, kurwa, było pójść do kibla przed wyjściem z domu – w głowie Franka kotłowały się takie właśnie myśli, jednak, co się stało, pozostanie zapisane w kartach wszechświata na zawsze. Chorując na zespół drażliwego jelita zawsze chodził się wypróżnić i wypuścić gazy z rana przed szkołą, w przeciwnym razie „przelewało” mu się w brzuchu i dostawał koszmarnych wzdęć. Pierdzenie przed ludźmi albo zianie na nich nieświeżym oddechem było zawsze tym, co go najbardziej obrzydzało i żenowało, a teraz on zaliczył obie te wpadki. Jednak, w tym kontekście nakręcało to jeszcze dodatkowo jego chuć. On – przystojniak imponujący osobom obu płci – teraz jest śmierdzielem, który dostaje lanie na wypiętą gołą dupę i to w dodatku od silniejszej i wyższej od siebie kobiety. Wprost idealny scenariusz, zarówno największego możliwego poniżenia, jak i perfekcyjnej gry erotycznej.

– ha ha, zbiłam cię z pantałyku, co? – dyrektorka pogardliwie się zaśmiała, po czym opuściła tylną część jego bokserek poniżej tyłka i przystąpiła do dalszej części kary. Teraz już na rozgrzanych i rozpalonych do czerwoności pośladkach chłopca. 

– Im bardziej to pupsko czerwone, tym mniej bezczelne. Nie sądzisz?

– Nie pamiętasz, co mówiłam? Na zadane pytanie mam uzyskać odpowiedź, a to nie było pytanie retoryczne.

Po krótkiej przerwie, w której nie usłyszała odpowiedzi, kontynuowała karę paddlem. Bolało niemiłosiernie i w końcu chłopak się złamał. Salę wypełniał, obok odgłosu „klaśnięć” w pośladki, jego coraz bardziej rozpaczliwy krzyk, aż do ponownego nastania ciszy.

– No, to masz zamiar w końcu przeprosić za swoje szczeniackie zachowanie czy będziemy tak do jutra? Bo zapewniam cię, że ja mam czas, w przeciwieństwie do ciebie. Przez te dwa tygodnie uzbierało ci się trochę zaległości. Jeżeli nie nadrobisz ich w najbliższy tydzień, to oprócz kar za zachowanie, będziesz otrzymywał również lania za brak postępów w nauce. Co ty na to? 

– Gówno.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Dyrektorka zerwała mu bokserki i odrzuciła na bok. W konsekwencji wzwiedziony penis wyskoczył, uderzając o biurko. Na szczęście dyrektorce nie udało się tego dostrzec. W czymś, co można by określić „kontrolowaną furią”, dyrektorka okładała Franka pupę ostrymi uderzeniami paddla, od czasu do czasu trafiając w nogi, a nawet w plecy. Chłopak wrzeszczał już chyba na najwyższych możliwych rejestrach. Przy okazji kilka razy wypuścił wiatry, z których każdy następny był głośniejszy od poprzedniego, a ostatni w dodatku… z kleksem.

– Właściwie to miałeś rację z tym słowem na „g”. To było wulgarne, ale profetyczne – dyrektorka parsknęła śmiechem lekko dysząc.

– Mam też dla ciebie niespodziankę. Wszystko, co miało i ma miejsce w tej sali jest nagrywane, i to nie tylko obraz, ale i… dźwięk – ponownie się zaśmiała. Rada pedagogiczna będzie miała niezły ubaw, choć niektórych też może nieco zemdlić. Ewentualna kara może też obejmować wyświetlenie tego przed całą szkołą.

– Przydałoby się trochę przewietrzyć. Szkoda, że brak tu okien, bo trochę mi niedobrze od fetoru tych gazów. Mam przeczucie, że będą na ciebie wołali „pierduś” albo „sraluś”. Nie sądzisz?

– Ty wstrętna i podła suko!!! Masz ryj jak monstrum z horroru! Jak śmiesz tak poniżać ludzi?!

Franek już odchodził od zmysłów, więc zdobył się na ten ostatni desperacki krok, nie bardzo zdając sobie sprawę z jego wysoce nieprzyjemnych konsekwencji. Był bardzo bliski omdlenia, ale i orgazmu. Czuł, że jądra ma już przepełnione nasieniem. Ku swemu zdziwieniu, nie wprawił dyrektorki w kolejny atak szału, tylko słyszał, jak szuka czegoś w szufladzie biurka. Za jakiś czas poczuł papier toaletowy między pośladkami. Dyrektorka wytarła mu kleks i wrzuciła brudny papier do kosza.

– U pani higienistki rozbierzesz się całkiem i pokażesz jej KAŻDY zakamarek swojego ciała brudasku.

Potem przetarła mu między pośladkami także chusteczką higieniczną. Na dłoniach miała gumowe rękawice. Lekko odchyliła mu najpierw jeden pośladek, potem drugi, każdy otrzymał po jednym ukłuciu. Położyła strzykawkę na biurku i wymierzyła mocnego klapsa w pupę. Franek zawył z bólu. Wyglądało na to, że zwiększyła się wrażliwość jego skóry na ból. Za chwilę nastąpiło uderzenie paddlem, wywołując o wiele większy dyskomfort. Następnie zamachnąwszy się, uderzyła nim kilka razy z całej siły. Chłopakowi pociemniało przed oczami i na chwilę stracił przytomność, by za moment ją odzyskać wraz z kolejnym i kolejnym uderzeniem. Kolorystyka jego pośladków była wprost nie do opisania, a już lekkie klepnięcie wywoływało ogromny ból. Zaś silne uderzenia paddlem mogłyby zostać zakwalifikowane do tortur i to bynajmniej nie najniższego rzędu.

– To twoja ostatnia szansa. Przeprosisz albo zastosuję środek ostateczny.

Franek nic jednak nie odpowiedział. Chyba nawet bardziej dlatego, że wydawanie z siebie jakichkolwiek artykułowanych dźwięków było ponad jego siły, niż z powodu uporu. Minęła nieco dłuższa chwila i przed jego oczami ukazało się coś przypominającego kawałek białej kredy, tylko mniejszego i węższego.

– To jest czop. Wyjątkowo rzadko używany w murach tej szkoły. Wygląda na to, że zapiszesz się na stałe w kartach jej historii. Nic, tylko gratulować – rzekła ironicznie, po czym wpakowała mu czop w tyłek. Zaraz jednak mięśnie odbytu chłopaka wypchnęły przykre ciało obce na zewnątrz. Dyrektorka więc ponownie go wsadziła, by znowu stało się to samo, tylko tym razem z lekkim pierdnięciem. Wreszcie cicho śmiejąc się i szepcząc coś pod nosem, włożyła mu palec obudowany gumową rękawicą głęboko w kakaowe oczko, dopychając czop najgłębiej jak się da. Tak więc jeden czop znalazł się w odbycie chłopca, a drugi włożyła mu między pośladki. Efekt był natychmiastowy. Potworne pieczenie jakby rozrywające pośladki od środka. Przed twarzą Franka znalazła się miednica, podobnie jak z tyłu. Na ostro pokiereszowany tyłek i inne części ciała ponownie zwaliły się zmasowane uderzenia paddla. W dodatku podrażniony układ pokarmowy chłopaka zareagował bardzo negatywnie na ciało obce. Drżał, rozpaczliwie jęczał i wyrzucał z siebie coraz to kolejne i większe porcje wymiocin. Co chwilę mdlał i znowu odzyskiwał przytomność. Bolało go gardło od wrzasków i nieustannego wypluwania treści żołądkowej, dupa od czopa, paddla i zastrzyków, nogi i plecy, bo ich też dyrektorka całkiem nie oszczędziła, brzuch od wzdęć i niewypróżnionej kupy, wreszcie jądra od już dość długiej niemożności zaspokojenia seksualnego. Był skrajnie wyczerpany, ale przynajmniej brzuch robił się coraz lżejszy od wyrzucania niechcianej treści. Przydała się też miednica z tyłu, bo w pewnym momencie obok ciągłego rzygania, spomiędzy jego (niegdyś) ponętnych pośladków, trysnął gejzer biegunki. Wyrzucił z siebie serię głośnych i  przykro pachnących mokrych bąków oraz beknięć, by zaraz znowu eksplodować gównem z jednej, a rzygami z drugiej strony. W pewnym momencie ta nieprawdopodobna męka została wreszcie przerwana. Dreszcze skrajnie dewianckiej rozkoszy wstrząsnęły całym jego ciałem. Przeżywał największy orgazm swojego życia i jęczał wniebogłosy. Jego ptak tryskał białym płynem pod takim ciśnieniem, że sperma znalazła się po drugiej stronie miednicy. W końcu mrok go ogarnął na dłuższy czas.

==

Gdy się ocknął, poczuł na swoim ciele lodowatą wodę puszczaną pod sporym ciśnieniem. W dodatku uświadomił sobie, że jest teraz całkowicie nagi. Gdy w pełni doszedł do siebie, dotarło do niego, że jest pod prysznicem, prawdopodobnie na szkolnym basenie. Stała nad nim dyrektorka i co jakiś czas puszczała strumień wody, gdy ta przestawała lecieć.

– Wstań! – zakomenderowała. Franek stanął zasłaniając przyrodzenie. 

– Nie rozśmieszaj mnie! – dyrektorka była wyraźnie rozbawiona – od pół godziny oglądam cię na golasa, więc trzymaj ręce wzdłuż ciała.

Chłopak wykonał polecenie i odsłonił lekko stwardniałego fiuta.

– Właśnie temu teraz zaradzimy. Nie może ci twardnieć siusiak podczas kary, a ty jeszcze się zsikałeś na biało. Więc zapewniam cię mały zboczku, że to się więcej nie powtórzy – mówiąc to, zsunęła mu napletek i wkłuła się strzykawką w odsłoniętą główkę penisa. Franek wrzasnął z bólu. Aż musiał się oprzeć o ścianę, bo w przeciwnym razie, by znów zemdlał. W wyniku wstrzykniętej substancji ptak chłopcu zupełnie opadł, jednak nie podniecenie. Ku swojemu przerażeniu nie mógł przekuć seksualnej ekscytacji w erekcję, co było niesamowicie frustrujące.

– I co? Niezbyt to miłe gnojku, prawda?

– Nie, proszę pani – odrzekł z rezygnacją chłopak, którego duch uporu został całkowicie złamany.

– Bardzo ładnie. Posłuszeństwo w naszej placówce to podstawa. A wszelkie przejawy niesubordynacji są tu bezwzględnie zwalczane, jak już chyba zdążyłeś zauważyć – zaśmiała się pogardliwie, po czym zaczęła mu smarować przyrodzenie mydłem, najpierw penisa z zewnątrz, potem pod napletkiem, mosznę. Następnie nasmarowała mu pośladki, wymierzając przy okazji kilka klapsów w śliską pupę. Wyczyściła mu również tyłek w środku, nurkując dwoma palcami w jego czekoladowej dziurce. Namydliła mu też resztę ciała, wszystko robiąc w swoich gumowych rękawiczkach. W końcu spłukała mu z ciała mydło już nieco cieplejszą wodą i wyszła, a Franek zrezygnowany czekał. Strach błysnął mu w oczach, gdy ponownie wróciła z paddlem i jakimiś spodniami.

– Wypnij pośladki! – otrzymał dziesięć solidnych uderzeń na swój mocno przebarwiony już zadek.

– Nałóż to! – Franek włożył spodnie, prędko się orientując, że coś jest nie tak. Okazało się, że mają z tyłu wycięcie przez co widać mu całą gołą pupę. 

– Od przyszyłego tygodnia będziesz za karę się w to ubierał do odwołania. 

Wymownie spojrzała na chłopca i ciągnęła dalej:

– Twoje zachowanie było tak skandaliczne, że w poniedziałek, środę i piątek w przyszłym tygodniu dostaniesz lanie na dziedzińcu na oczach całej szkoły. W pierwszy dzień w tych spodniach, w środę nago od pasa w dół, a w piątek całkiem nago. W ramach konsekwencji film z dzisiejszej kary w gabinecie w odpowiednim czasie również zostanie wyświetlony w naszej szkole. A teraz jeszcze raz się wypnij.

I tak ostatnie tego dnia uderzenia paddla spadły na biedny zmasakrowany tyłek Franka. Miało ich być trzydzieści: piętnaście razy paddlem i potem jeszcze drugie tyle klapsów. Chłopak wytrzymał sześć uderzeń, ale potem rozpłakał się jak małe dziecko. W dodatku dwa klapsy przed końcem kary znów popuścił rzadki stolec przy akompaniamencie kilku wiatrów.

– Nie byłbyś sobą, gdyby się to nie stało, ale ufajdałeś spodnie, więc upierzesz je zaraz ręcznie – dyrektorka zachichotała i zrobiła zdjęcie jego

Obciąganie na parkingu – Tani seks telefon

Byłem już kilka godzin w podróży, czułem trochę zmęczenie, ale jednocześnie byłem pobudzony seksualnie. Po południu, przed wyjazdem, żona opróżniła moje jądra, jednak to było za mało. Zmęczony, zjechałem na parking, byłem na nim ja i jeszcze tylko jeden samochód. Wysiadłem, rozprostowałem nogi i plecy i usiadłem na ławce. Z ciekawości, sprawdziłem Grindr, taką moją małą tajemnicę przed żoną. Oczywiście, pokazało mi masę facetów, chłopaków itd, ale większość była w znacznej odległości. Tylko jeden profil, bez zdjęcia, podpisany „zwale i obciągnę” pokazał się 20 metrów ode mnie.     Spojrzałem w stronę samochodu, kierowca, młody chłopak, na oko 23-25 lat. Patrzył się na mnie. Zaczepiłem go w aplikacji, odpowiedział na zaczepkę, wtedy zaprosiłem go do siebie na ławkę, po chwili wysiadł i zaczął iść w moją stronę. Mój kutas, który miał 18m długości i 6cm w obwodzie, momentalnie stwardniał, dyskretnie wyciągnąłem go ze spodni, sterczał twardy, a na czubku było czuć wilgoć. Chłopak dotarł do ławki, zaprosiłem go, żeby usiadł obok, wtedy złapałem jego rękę i położyłem na moim fiucie. Był lekko zszokowany, ale po chwili zacisnął rękę i zaczął mi walić. Westchnąłem z przyjemności, on gapił się na mojego kutasa, oblizał usta jakby chciał go polizać. Rozszerzyłem nogi, szepnąłem chłopakowi „nie hamuj się”, on w tym momencie opadł i objął mojego kutasa ustami. Aż się wzrdygnąłem czując ciepło i wilgoć jego ust i język tańczący po główce mojego kutasa. Położyłem dłoń na jego głowie i zacząłem dociskać, przyjął mojego chuja po same jaja, zaczął się krztusić, poczułem jego ślinę spływającą po moich jajach. Ależ to było przyjemne. W pewnym momencie, chłopak podniósł głowę, popatrzył na mnie i nieśmiało spytał:

-A ja mogę na coś liczyć?

Uśmiechnąłem się, rozpiąłem mu spodnie i zsunąłem je razem z bokserkami do kostek. Jego kutas miał ok. 17cm długości, na grubość, podobny jak mój i całkowicie gładki. Ręką objąłem go u podstawy i zacząłem delikatnie ruszać w górę i w dół. Chłopaka przeszedł dreszcz, wzdychał szybko. Drugą ręką sięgnąłem do jego jąder, były całkowicie pozbawione owłosienia, waliłem mu co raz szybciej, masując jaja. Chłopak stękał i wzdychał z przyjemności, czułem, że niedługo wystrzeli, puściłem jego fiuta, chłopak zaskoczony spytał

– Dlaczego przestałeś?

– Ponieważ – odpowiedziałem – gdybyś się spuścił teraz to nie miał byś ochoty na dalszą zabawę, a ja bym chciał Ci zrobić coś przyjemnego

– Aha – westchnął – a co masz na myśli?

   Wtedy uklęknąłem przed nim, jego kutas stał sztywny jak pal, oblizałem go, od jąder do główki i z powrotem. Chłopak głośno westchnął. Wziąłem do ust główkę jego kutasa, zacząłem ssać, językiem drażniłem wędzidełko. Zaraz po tym, wziąłem jego kutasa całego do ust i zacząłem obciągać, jednocześnie masując jego dziurkę. Była tak samo pozbawiona owłosienia jak okolice kutasa i jądra. Chłopak zaczął co raz szybciej oddychać, wiedziałem, że zaraz wystrzeli…

– Nie przestawaj, zaraz trysnę – wysapał.

Wtedy wsunąłem mu palec w dupkę i zacząłem masować prostatę.

-O kurwa – krzyknął – o kurwa, o kurwa.

-hmhmjmhm – wybełkotałem mając usta zatkane jego fiutem. Nagle jego jaja się skurczyły, poczułem jak jego odbyt zaciska się pulsując na moim palcu, a w gardle poczułem ciepłą spermę. Pierwszy strzał przyjąłem w gardło, drugi i trzeci już poszły na twarz. Chłopak ciężko oddychał, opadł na ławkę, jego nogi się trzęsły.

– O kurwa, co to było?! – powiedział

– Masaż prostaty, przyjemne, prawda? – odpowiedziałem.

– Nigdy tak mocno nie przeżyłem wytrysku.

– No cóż, kiedyś musiał być ten pierwszy raz – powiedziałem – a teraz masz coś do dokończenia i popatrzyłem na mojego fiuta.

  Chłopak z ochotą zabrał się do obciągania,  znowu brał go po same jaja, ssał główkę, masował mi jądra i palcem delikatnie drażnił odbyt. Był naprawdę dobry w obciąganiu…

– Zaraz się spuszczę – wydyszałem – gdzie chcesz moją spermę?

– Spuść mi się na kutasa i jaja, błagam.

    Położył się na ławce, podniósł nogi do góry, tak, że widziałem jego jaja, kutasa i odbyt. Stanąłem między jego nogami, ten widok mnie tak podniecił, że spuściłem się po trzech ruchach ręką, sperma zalała jego trzon, jaja i spływała w rowek… Wyciągnąłem telefon i zrobiłem kilka zdjęć jego ospermionych genitaliów, objąłem ręką nasze kutasy i zrobiłem jeszcze kilka fotek.

– Czemu zrobiłeś te zdjęcia? – spytał

– Żeby mieć na pamiątkę fajnej przygody, następnym razem zwale sobie konia myśląc o Tobie.

Chłopak westchnął na znak zgody.

   Dałem mu chusteczki, żeby wytarł moją spermę, sam wytarłem twarz z jego. Usiedliśmy, z kutasami na wierzchu, on mnie złapał ponownie, pocałował w główkę i powiedział

– Dziękuję, Twoja sperma jest smaczna, nie zapomnę tego nigdy

– Również dziękuję, Twoja również była pyszna.

   Wtedy wstał, ubrał się, wsiadł do samochodu i odjechał. Ja siedziałem jeszcze kilka minut, również się ubrałem i poszedłem do swojego auta. W tym czasie otrzymałem powiadomienie na Grindr. Chłopak wysłał mi zdjęcie swojego stojącego ponownie kutasa. Uśmiechnąłem się i ruszyłem w dalszą drogę

Sylwestrowa noc – Sex telefon

Sylwestrowa noc u znajomych. Typowa domóweczka, nic wielkiego. Ja sam, dwie rodziny, małżeństwa z dziećmi i jedna sąsiadka tychże znajomych, z którą znamy się od dawna, Asia. Widzieliśmy się nie raz, piliśmy nie raz, od lat ja sam, ona sama, ale jakoś tak się ułożyło, że stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy dobrymi znajomymi to na tym skończmy.

Z tym, że Asia tym razem na sylwestra wystroiła się w ciasną mini, mocno umalowana, wyglądała zwyczajnie strasznie seksownie. Czasami jak to facet od kilku lat będący sam, zdarzało mi się spojrzeć w taki sposób, ale granice to granice.

Skończyliśmy około 3, trochę popiliśmy, więc ubrałem się i wyszedłem. Asia stwierdziła, że na nią też pora. A mieszka dwa piętra niżej. Po schodach krótka rozmowa i spytała, czy nie wpadłbym jeszcze na drinka pogadać. Powiedziałem „Dlaczego nie” i poszliśmy. Usiadłem w kuchni, zrobiła drinka i powiedziała, że musi się rozebrać, bo już jej niewygodnie w tej sukience.

To średniego wzrostu 30-letnia kobieta, szczupła, ale niewychudzona, ze ślicznymi nogami i okrągłym tyłeczkiem. Ściągnęła sukienkę w łazience i wyszła w staniku i stringach. Mimo, że już ją widziałem w takiej pozie, to nie ma, co ukrywać, w bokserkach zaczęło mi się robić ciasno.

Chwilę popiliśmy, porozmawialiśmy, ale już widziałem, że i jej się oczy zaczynają błyszczeć. Coś rzekomo szukała w szafkach, wypinając ponętny tyłek w moją stronę. Zacząłem już mieszać w kroku i zdecydowanie to widziała. Obróciła się, uśmiechnęła i na chwilę przeprosiła, wychodząc do łazienki.

Po chwili wyszła nago. Tego już nie wytrzymałem. Podszedłem do niej, zaczęliśmy się całować, ja macałem tyłek i średniej wielkości, ale bardzo krągłe cycki. Ona w tym czasie włożyła mi rękę do spodni i zaczęła masowanie. W międzyczasie pozbyłem się koszulki, a Asia klęknęła. Z uśmiechem zdjęła mi spodnie i bokserki i wzięła do buzi.

Na początku lizała z samej góry, później brała coraz więcej do buzi. Zaczęła przyciskać jak najgłębiej i kilka razy nosem dotknęła podbrzusza. Sam też kilka razy przycisnąłem jej głowę. Wyciągnęła też w międzyczasie, podniosła do góry i zaczęła lizać jajka.

Po kilku minutach podciągnąłem ją do góry, usadziłem ją na blacie i zacząłem lizać cipkę, jednocześnie wkładając dwa palce do środka i coraz mocniej posuwając nimi. Wierciła się niemiłosiernie, a ja już bardzo chciałem w nią wejść.

Wstałem i włożyłem jej w cipkę coraz głębiej wkładając. Widać było, że była w siódmym niebie, przyciskała mnie za tyłek, żebym jeszcze głębiej wkładał. Przyspieszałem tempo i w końcu zaczynałem dochodzić. Wyszedłem z niej, ona klęknęła, chwilę pomasowałem i strzeliłem jej na twarz. Po tym uśmiechnięta wylizała mi penisa z resztek spermy, obmyła twarz i zrobiła drugiego drinka.

Ognista Sylwia – Erotyczna rozmowa

Przygoda o której pragnę Wam opowiedzieć wydarzyła się kilka lat temu podczas gorącego letniego dnia. Wszedłem na czat i zacząłem niewinnie flirtować z dziewczynami z mej okolicy. Po dłuższym czasie pozostała mi tylko jedna rozmówczyni. Była nią 23 letnia Sylwia, która otwarcie pisała bez zahamowań na temat swoich pragnień i fantazji. Oczywiście byłem przekonany, że to kolejna niewinna zabawa jakim się oddają ludzie na czacie i  zażartowałem, że jeśli chce to mogę pomóc jej w ich realizacji. Okazało się, że nie jest ona jedną z wielu wirtualnych postaci. Odparła, że jest zainteresowana moją propozycją pod warunkiem że sprostam wymaganiom jakich oczekuje. Przyznam szczerze, że gdy je mi przedstawiła zawahałem się przez chwilę. Do końca nie wiedziałem czy jest to żart czy szykuje się niesamowita przygoda, którą można tylko przeżyć oglądając filmy. Jednak gdy podała mi swój numer telefonu i przesłała kilka odważnych zdjęć ukazujących ją w stroju Ewy postanowiłem podjąć się misji. Na fotkach ukazana była przepiękna wysoka szczupła kobieta o ciemnej karnacji, krótkich czarnych włosach, dużych hipnotyzujących czarnych oczętach, ustami pełnym stworzonymi do gorących namiętnych pocałunków, piersiach jędrnych, symetrycznych, rozmiaru sporej czwóreczki ze sterczącymi ciemnymi i długimi brodawkami. Widać było że jej głęboka opalenizna sięgała każdego zakamarka ciała a jedynie z pomiędzy nóżek wyłaniała się przepiękna, golutka różyczka ze zwilżonymi nektarem rozkoszy płatkami. Ten widok sprawił, że mój żołnierz stanął na baczność i próbował wyrwać się ze spodni.

Zadzwoniłem do niej. W słuchawce usłyszałem anielski uwodzicielski głos.

– Witaj Ognisty Rumaku – powiedziała.

– Witaj namiętna tajemnicza Kotko – odparłem drżącym głosem.

– Czy Twój ogier jest gotowy by wtargnąć do każdej mej dziurki i spenetrować dogłębnie jej wnętrze? – zapytała  Sylwia.

– Tak, już teraz pręży się do Ciebie i wyrywa ze spodni – odparłem radośnie,

– mmm już nie mogę doczekać się by go chwycić dłońmi, masować delikatnie, czuć jak się pręży i pochłonąć go głęboko w mym gardełku masując nim me migdałki.

Rozmowa nasza toczyła się jeszcze przez dłuższą chwilę. Z minuty na minutę robiła się coraz gorętsza atmosfera. Ja opowiadałem Sylwii jak będę zajmował się jej osobą, a ona  o sprawianiu mi rozkoszy. Ogromnie podnieceni postanowiliśmy umówić się na weekend i spędzić ze sobą czas na namiętnych dzikich igraszkach. Zaryzykowałem i zarezerwowałem na cały weekend w hotelu dwuosobowy pokój ze wszelkimi możliwymi udogodnieniami.

Gdy przyjechałem w umówione miejsce czekała na mnie przepiękne ponętna Kobieta w krótkiej, seksownej, obcisłej, cętkowanej, lamparciej,  podkreślającej jej walory sukience. Głęboki dekolt uwidaczniał jej duże jędrne piersi. Nabrzmiałe z podniecenia brodawki próbowały przebić cienki materiał sukienki, która była tak krótka, że z ledwością przykrywała jędrny odstający tyłeczek. Czułem jak moje spodnie się unoszą. Wyszedłem z auta. Sylwia widząc me podniecenie podeszła i powitała mnie bez słów gorącym namiętnym pocałunkiem wciskając mi język do gardła, a dłonią chwytając mą sterczącą męskość. Chwyciłem ją za biodra i przyciągnąłem mocno do siebie. Po tym powitaniu wsiedliśmy prędko do samochodu i udaliśmy się do uprzednio zarezerwowanego przeze mnie hotelu. W pewnym momencie podczas jazdy dłoń jej wylądowała na mych spodniach. Po chwili rozpięła rozporek, wyjęła mego drągala i zaczęła masować na zmianę dłonią i ustami, a ja musiałem mocno skupiać się na jeździe, co nie było takie proste przy tak rozkosznych pieszczotach. W przeciągu 20 minut jakie potrzebowaliśmy by dotrzeć do celu zdołała doprowadzić mnie do obfitego wytryski w jej głębokie gardełko. Wylizała go do ostatniej kropelki, nie roniąc grama nasienia poza swoje stworzone do ssania usta.

Na miejscu zjedliśmy romantyczną kolację przy świecach i kieliszku dobrego wina. Cały czas spoglądaliśmy sobie głęboko w oczy, w których widać było pragnienie przeżycia dzikiego doznania. Po niespełna godzinie podążyliśmy w kierunku windy która powiozła nas do pokoju z ogromnym łożem oczekującym naszych rozgrzanych ciał. Nasza droga na górę była wypełniona namiętnymi pocałunkami i czułymi pieszczotami. Gdy znaleźliśmy się już na właściwym piętrze miałem rozpiętą koszulę, a jej dłonie pieściły mój tors wpijając się paznokciami w me ciało. Ja zaś zdołałem już rozpiąć zamek jej sukienki i zsunąć jej ramiączka. Po chwili znaleźliśmy się w pokoju. Jednym ruchem wyzwoliłem ją z sukienki a mym oczom ukazało się jej jędrne gładkie nagie ciało bez bielizny, bo jak się okazało nie miała jej w ogóle założonej. Dłońmi zacząłem pieścić jej każdy zakątek a usta nasze ciągle pozostawały splecione w gorącym uścisku ze splecionymi językami. Sylwia wyłuskała mego penisa ze spodni i poczęła go rytmicznie masować od czasu do czasu ugniatając me klejnoty i smyrgając moje czarne oczko próbując wsunąć do mej dziurki paluszek. Moja dłoń zawędrowała do jej krocza. Gdy ją tam wsunąłem poczułem że jest już mocno nabrzmiała i obficie sączy się z niej słodki nektar. Nie chcąc marnować tak pysznego soku, pchnąłem ja na łóżko,  przed którym ja ukląkłem, zarzuciłem jej długie nóżki na me ramiona a moja usta przywarły do jej jaskini rozkoszy by spijać z niej nektar i świdrować językiem głęboko w rozpalonym wnętrzu. Dłonie w tym czasie masowały jej piersi brzuszek i wzgórek łonowy. Moje usta i język na zmianę pieściły obydwie groty Sylwii. Była tak podniecona, że po niespełna kilku minutach wydała głośny jęk sygnalizujący orgazm i  trysnęła ogromnym ciśnieniem w me usta zalewając je po brzegi. Docisnąłem jej cipkę mocno do siebie tak by nie uronić kropli z jej wnętrza. W tym czasie mój paluszek wsunąłem w jej pupcię, co spotęgowało doznanie i zaowocowało kolejnymi seriami orgazmu. Tryskała, wiła się i krzyczała a ja trzymałem ją za krągły tyłeczek by się nie wyrwała i zasysałem jej muszelkę w me usta oraz rozkoszowałem się smakiem jej soków płynących obficie jak górski potok.

Gdy Sylwia się wyciszyła przyszedł czas na mojego prężącego się ogiera. Teraz ja leżałem na skraju łóżka, a ona połykała go po samą nasadę tak, że języczkiem masowała moje nabrzmiałe jajeczka. Jej zwilżony paluszek wtargnął do mego zakazanego ogrodu i rytmicznie masował mą prostatę. Czułem ogromne podniecenie. Moje ciało przeszywała na przemian rozkoszna fala gorąca i zimna. Mój kutas stał się twardy jak głaz, pojawiał się na chwilę po to by zaraz ponownie w całości schować się w cudowny gardełku wyrafinowanej dzikiej Kotki. Ssała, masowała z wielką klasą a przy tym spoglądała głęboko w me oczy w których widać było ogień pożądania. Wiłem się, głęboko oddychałem, chwytałem za jej głowę i mocno dociskałem by czuć na mym żołędziu jej migdałki.

Nagle zaprzestała pieścić ustami mego penisa. Rzuciła się na mnie i zaczęliśmy turlać się po łóżku splatając swe ciała, usta i języki, pieszcząc dłońmi wzajemnie swoje intymne zakamarki. Będąc nade mną chwyciła mnie mocno za nadgarstki, spojrzała w oczy i nadziała się na kutasa. Zaczęła powoli poruszać się na moim paliku pochłaniając go w swej jaskini i wysuwać całego. Z minuty na minutę przyspieszała swój galop poruszając rytmicznie biodrami i zaciskając cipkę na mej męskości. Jej melony falowały nad mymi ustami tak że mogłem zasysać duże nabrzmiałe brodawki i pieścić je czule. Po kilku minutach Sylwusia postanowiła ugościć mego ptaka w swoim ciaśniejszym otworku. Wilżyła oliwką tyłeczek i powoli zaczęła nadziewać się na mojego grubego pala. Za każdym pchnięciem moja pała wchodziła coraz głębiej w otchłań czarnej dziurki tak, że po czasie rumak cały wtargnął w jej wnętrze. Moje palce pieściły jej łechtaczkę, a ona rozpoczęła dziki galop na szczyt rozkoszy. Po kilkudziesięciu ostrych pchnięciach osiągnęła ogromny orgazm krzycząc przy tym niemiłosiernie  i zalewając mnie swoimi sokami. Ja przejąłem inicjatywę, rzuciłem ją na łóżko i wtargnąłem ostro w jej gorącą cipkę. Kilka stanowczych ruchów i zaciskająca się grota rozkoszy sprawiło że zawrzała we mnie krew i trysnąłem w jej wnętrze z ogromną siła potężną dawką spermy zalewając ją po brzegi.

Jeszcze jakiś czas delikatnie poruszałem się we wnętrzu mej wspaniałej Kochanki, a Ona doznawała kolejny spazm swego szczytowania.

Wycieńczeni, wtuleni w siebie spoglądający wzajemnie w oczy, leżeliśmy na łóżku w pokoju pachnącym seksem. Głaskaliśmy swe ciała i obdarowywaliśmy się pocałunkami regenerując w ten sposób siły przed kolejnym dzikim maratonem do krainy rozkoszy. Przez ten weekend jeszcze wielokrotnie kochaliśmy się, raz delikatnie czule zmysłowo jak para romantycznych kochanków, kolejnym razem dosłownie pieprzyliśmy się jak dzikie wyposzczone zwierzęta. Ten weekend mimo upływu już kilku lat bardzo miło wspominam bo był początkiem długiej niezobowiązującej przyjaźni opierającej się na niesamowitych, za każdym razem nieznanych spotkaniach. Mimo że się nie znaliśmy praktycznie w ogóle, to nasze intymne spotkania przebiegały tak jakbyśmy byli jednym gorącym znającym każdy swój centymetr powierzchni ciałem. Zawsze gdy tylko wspomnę sobie Sylwię mój Ognisty Rumak staje na baczność i jest w gotowości by wtargnąć do tej rozpalonej dzikiej jaskini rozkoszy zawsze rozochoconej pięknej Kotki.

Sex z korepetytorka – Sex telefon

Kamil wszedł do mieszkania swojej nauczycielki angielskiego. Miał 33 lata, żonę i dziecko. 190cm, umięśniony umiarkowanie, przystojny brunet o piwnych oczach. Od 2 tygodni chodził na angielski do Pani Ani. Ona: 30 lat, wysoka brunetka i niebieskich oczach, kiedyś była modelką. Tym razem była bez makijażu. Kamil pomyślał, że tak jest nawet ładniejsza. Od razu się mu spodobała, szczególnie jej apetyczne piersi, które aż prosiły się o uwolnienie z ciasnych bluzeczek z dużym dekoltem. Zastanawiał się, czy to właściwe, że miał nawet mokre sny z jej udziałem.

Poszła do kuchni i wróciła z kawą. Postawiła kubki na stole i zaczęli lekcję. Ania z rozkoszą patrzyła na jego umięśnione ramiona i klatkę piersiową pod koszulką, a on nie mógł oderwać wzroku od jej nóg pod krótką spódniczką. Zdjęła buta i lekko otarła się o jego łydkę (był w krótkich spodniach, był czerwiec). Powtórzyła to kilka razy, uśmiechając się do niego. Odpowiadał też uśmiechem, ostatnim razem puścił do niej oko. Oboje nie mogli się skoncentrować. W końcu Ania zaproponowała przerwę. Wyszli na balkon: ona pierwsza, on za nią. Patrzył na jej krągły tyłeczek i nie potrafił się już powstrzymać. Złapał ją od tyłu za piersi.

– Co pan wyprawia? – zapytała z udawanym oburzeniem. Odwróciła się i spojrzała mu głęboko w oczy. Uśmiechnęła się po chwili i go pocałowała. Jego dłonie przesunęły się na jej pośladki. Odsunął jej spódniczkę i pieścił jej tyłeczek. Po chwili podniósł ją i zaniósł na kanapę. Jej nogi oplotły jego pas. Cały czas całowali się namiętnie. Ukląkł przed nią i zdjął z niej bluzkę. Zobaczył jej dość spore krągłe piersi z brązowymi sztywnymi sutkami. Uśmiechnął się na ten widok.

– Nigdy bym nie pomyślał, że nie masz stanika. Ależ one są jędrne – zaczął całować dokładnie jej cycuszki. Położył ją na kanapie i zdjął z niej do końca spódnicę. Zaczął lizać jej stopy, potem całował jej nogi po wewnętrznej stronie aż doszedł do majteczek. Ania podnieciła się już bardzo i jęczała od czasu do czasu słodko. Kamil długo pieścił jej muszelkę przez koronkowe majteczki. Gdy poczuł, że całe są już mocno mokre, odsunął paseczek stringów i wsunął palec w jej słodką cipkę. Ruszał nim w niej chwilę, po czym drugi palec dołączył do pierwszego. Potem jego język zaczął lizać jej perełkę. Ania była bliska orgazmu, a on coraz bardziej przyspieszał.

W końcu przestał i ściągnął z niej majteczki, po czym rozebrał się. Usiadł, ona uklęknęła przed nim i zaczęła robić mu loda. Jej dłoń pieściła jego jądra, w jej ustach znikał i pojawiał się jego raczej mały ogier. Dzięki temu, że nie był spory, mogła go brać całego do ust. Ssała go łapczywie przez kilka minut.

Po jakimś czasie Kamil ułożył Anię na kolanach i wszedł w jej cipkę od tyłu. Brał ją powoli, miarowo. Potem coraz szybciej i szybciej by znów zwolnić.

– plask, plask – jego jądra uderzały o jej ciało. Ania mruczała i jęczała od czasu do czasu. Kamil przerwał na chwilę i zaczął pieścić jej tyłeczek. Był to najcudowniejszy tyłeczek, jakiego w życiu dotykał. Średniego rozmiaru, różowiutki, aksamitnie gładki, dość wypukły, jędrny. Dawał jej czasem klapsy. Najpierw lekkie, potem – gdy zobaczył, że sprawia jej to rozkosz – silniejsze.

Ona natomiast mocno zaciskała mięśnie cipki gdy on się w niej nie ruszał. Zaciskała i puszczała, sprawiając mu niesamowitą przyjemność. Delikatnie się przy tym ruszała w przód i tył. Kamil wyszedł z niej, by nie skończyć za wcześnie. Dał jej kilka mocnych klapsów.

– Niegrzeczna dziewczynka.

Po chwili wszedł w nią z powrotem i zaczął ją barać bardzo szybko i mocno. Zapytał, czy bierze tabletki antykoncepcyjne, na co ona odpowiedziała twierdząco. Wchodził w nią łapczywie, coraz silniej. Momentami czuła nawet nieco rozkosznego bólu, który jeszcze bardziej podnosił jej podniecenie, bo jej cipka jest niesamowicie wąska. Kamil złapał ją za włosy i miarowo ją za nie ciągnął, gdy zbliżał się do niej. Ania jęczała jeszcze głośniej. Wchodził jeszcze szybciej i głębiej.

– Aaaaaaaaaach – krzyknęli oboje niemal w tym samym czasie.

Opadli na kanapę i odpoczywali przez chwilę.

Sex Telefon dla Panów i Pań – aktywny 24 godziny na dobę

Czy fantazjowałeś kiedykolwiek o tym, aby spełnić intymne nade wszystko skryte i wyuzdane dziwactwa erotyczne? Nie potrafisz już dłużej odwlekać swego pożądania, a równocześnie brak Ci śmiałości, by zaczepić jakąś dziewczynę na żywo? A może żyjesz w tej chwili w związku, w którym Twoja kobieta nie jest zaintrygowana seksem i nie daje Ci tego, czego pragniesz, nie jest odkryta na nowości i eksperymenty?

Read more…

Seks Telefon – Tani sex telefon dla każdego

Bywasz zmęczony i zestresowanych po całym dniu? Pożądasz chociaż na trochę oderwać się od szarego otoczenia i doświadczyć czegoś gwałtownego? Jesteś samotny i brakuje Ci żarliwości, namiętności, seksu i wiekopomnych orgazmów? Próbowałeś seks rozmów przez telefon? Jeśli na którekolwiek z postawionych pytań zareagowałeś twierdząco, to nie zwlekaj i skorzystaj z naszego sex telefonu!

Read more…