❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Bez kategorii

Współlokatorka

W pokoju jedyną rzeczą która oświetlała pomieszczenie był telewizor. Leżał wygodnie rozłożony na kanapie i grał na konsoli. Odmóżdżał się jak zawsze po pracy. Co jakiś czas przeklinał gdy mu coś nie wychodziło. Skupiony patrzył w ekran dużej plazmy. Od mógł grać sobie do późna. Był sam w mieszkaniu, jego współlokatorka wyjechała na jakieś szkolenia. Cieszył się z tego odpoczynku od niej, zawsze traktowała go jak śmiecia. Nie mógł się wyprowadzić bo obiecał jej matce że będzie mieszkać z jej ukochaną Nadią. Czuł się wdzięczny jej matce że okazała mu tyle serca. Często zastanawiał się jak może się jej odwdzięczyć za wszystko. Jego współlokatorka była dla niego okropna mimo tego że starał się być jak najprzyjemniejszym człowiekiem do współżycia. Za każdym razem znajdowała powód aby się do czegoś przyczepić, żeby zrobić mu coś na złość.  
Paweł często spoglądał na nią, była bardzo atrakcyjna ale wiedział że go nie znosi więc nawet nie próbował się do nie zbliżać. Właśnie kończył kolejnego przeciwnika kiedy usłyszał szczęk zamka. Odruchowo zaczął w pośpiechu wyłączać wszystko. Do salonu, gdzie właśnie znajdował się Paweł wpadła Nadia. Popatrzyła na niego gniewnie, miała czerwone, przepite oczy. Spojrzał na nią i uciekł wzrokiem wręcz przerażony.  
-Cześć…-rzucił nieśmiało i powoli idąc w jej stronę dodał-Ja właśnie szedłem spać….przepraszam…-dodał zatrzymując się przed nią.
-Znów grałeś w te debilne gry?-zaczęła z pogardą i dodała-Zajął byś się lepiej czymś pożytecznym…-stała dalej w futrynie nie dając mu przejść.-Jesteś żałosny….
-Tak wiem…-rzucił aby dała mu spokój i dodał.-Mogę…iść spać?-spojrzał w jej oczy błagalnie.
-Dlaczego moja matka lubi takie gówno jak Ty…-rzuciła nienawistnie i dodała.-Zamiast Ciebie wolałabym mieć tu psa…byłby bardziej rozumny….-widział w jej oczach satysfakcję.
-Tak wiem jestem do niczego…mogę iść?-spytał błagalnie chcąc to zakończyć już.-Ja muszę rano wstać….
-Wiesz co? Jak jutro pójdziesz do pracy to nie musisz wracać…-rzuciła sucho i dodała.-Przynajmniej pozbędę się jednego beznadziejnego problemu….-odwróciła się po czym poszła do swojego pokoju czując satysfakcję.
Paweł bez słowa już udał się do swojej sypialni, rozebrał się i położył cichutko. Patrzył w sufit przez długi czas zastanawiając się czemu wróciła pijana. Padł nawet nie wiedząc właściwie kiedy.
Rano obudził go jego telefon, wstał od razu i go wyłączył. Nie chciał aby Nadia się obudziła i wściekła niepotrzebnie na niego. Ubrał się w pośpiechu po czym poszedł do kuchni zrobić śniadanie. Gdy zrobił sobie kanapki, spakował się do pracy i wymknął z mieszkania.  
Nadia gdy tylko wstała, zaczęła sprzątać swój pokój. Zastanawiała się cały czas jak pozbyć się Pawła. Wiedziała że to musiałaby być jego decyzja lub jej matka musiałaby go znienawidzić. To pierwsze uznała że byłoby łatwiejsze do wykonania. Wystarczyłoby zrobić coś czego by nie zniósł. Postanowiła zrobić mu na złość. Weszła do jego pokoju i rozejrzała się po nim. Panował w nim porządek, zaczęła wyrzucać wszystkie ubrania z szafek. Gdy już były puste, zaczęła zrzucać wszystko z półek. Na koniec, rozrzuciła wszystkie jego pościele i wyszła z pokoju jak gdyby nigdy nic.  
Po kilku godzinach wrócił Paweł, był wykończony po pracy. Kiedy otworzył drzwi do swojego pokoju, stanął jak wryty. Nie miał siły nawet się rozgniewać, bez silnie zaczął tylko sprzątać. Powoli składał wszystko na nowo, zajęło mu to ponad dwie godziny. Zamknął drzwi na klucz i położył się na łóżku po czym od razu przysnął.  
Obudziło go walenie do drzwi jego pokoju, wściekła Nadia dobijała się do niego. Zmęczony otworzył jej i spojrzał w oczy zaspany. Patrzyła w jego oczy wściekła.
-Czemu zamknąłeś te pieprzone drzwi?!-wrzasnęła gniewnie i popchnęła go.-Nienawidzę Cię! Szczerze chciałabym abyś zdechł!-popychała go co chwilę wściekła-Mogłeś zamarznąć pod tymi pierdolonymi drzwiami! Ale nie musiałeś przeżyć i zatruć mi życie!-spoliczkowała go rozgniewana.
Opuścił głowę i stał w milczeniu. Nie mówił nic, było mu bardzo przykro po jej słowach. Spojrzał w jej oczy po chwili jakby poszukiwał czegoś. Być może szukał choć odrobiny uczuć. Miał nadzieję że Nadia za chwilę się opanuje i go przeprosi, że może jednak będzie żałować swoich słów.
-Przepraszam….-rzekł cicho i opuścił wzrok.-Ja…nie wiedziałem że…aż tak…-westchnął cichutko i opuścił wzrok.-Spakuję się…-dodał i spojrzał w jej oczy.
Odwrócił się i sięgnął pod łóżko po swoje torby i walizki. Powoli zaczął się pakować na jej oczach. Patrzyła na niego bez słowa i stała tylko. Wkładał po kolei rzeczy, nie rozumiała czemu ją to rozwścieczyło jeszcze bardziej.
-Przestań!-wrzasnęła i chwyciła go za rękę mocno, spojrzała na niego gniewnie.  
Wyrwał bez słowa rękę i spojrzał na nią obojętnie. Pakował się dalej dokładnie układając rzeczy.
-Nie skończyłam jeszcze z Tobą!-wykrzyczała rozgniewana i kopnęła z całej siły walizkę.-Ty beznadziejny fiucie…-dodała sucho i chwyciła mocno walizkę po czym nią uderzyła go.
Paweł upadł na podłogę i patrzył na nią przerażony, nie wiedział jak się zachować. Patrzyła mu w oczy wściekła, miała właśnie uderzyć ponownie kiedy ktoś zapukał do drzwi. Odsunął się lekko i wstał na równe nogi.

Czekolada z seks telefonem

Były bardzo zadowolone z siebie. Nie tylko udało im się zaskoczyć mnie swoją nagością, ale jeszcze ich uroda została pochwalona. Z radością patrzyły jak się posilam – one zrobiły to wcześniej, czekając na mój powrót. Kończyłem już jeść, w międzyczasie rozmawiając z nimi o jakichś nieistotnych sprawach, kiedy zauważyłem, że Sara delikatnym ruchem oczu dała znak Ninie i po chwili poczułem dotyk delikatnych dłoni po wewnętrznej stronie ud. Spojrzałem w dół – to prawa ręka Sary i lewa Niny powoli podążały w kierunku mojej męskości. Popatrzyłem w górę – obie uśmiechały się, widząc moje zaskoczenie. Postanowiłem nic nie robić – poddać się pieszczocie, czekając na dalszy rozwój wypadków. Dłonie dziewcząt spotkały się w centralnym punkcie, instynktownie dzieląc się moimi klejnotami – Sara zajęła się sztywniejącą kluską, a Nina pieszczeniem zmarszczonego wora. Wypełniał w całości jej dłoń, a delikatne opuszki długich palców sięgały prawie do oka proroka. Lubię pieszczotę tych okolic, więc mój ciurak zaczął twardnieć, obkurczając na orzeszkach, luźny dotąd worek. Niezbyt duża kuchnia, nie jest optymalnym miejscem do miłości. Zwłaszcza w większym gronie. Pomyślałem, że będąc młodszym, nie przywiązywałbym do tego wagi, ale teraz lubiłem wygodę.

– Chodźmy do sypialni – zaproponowałem.

Wstaliśmy, a ja nie mogłem się powstrzymać, przed złapaniem oburącz za te drobne, odstające tyłeczki. To cudowne uczucie – miękkość, a zarazem sprężystość, ciepło, delikatność, idealne wypełnienie dłoni. Ale to na co się zanosiło, kusiło jeszcze bardziej. Rozwiązała się kwestia organizacyjna. Teraz już wiedziałem, że nie będą mnie odwiedzać indywidualnie, tylko chcą to robić razem. Nie wiem jak to możliwe, ale stwardniałem jeszcze bardziej. W skali twardości Mohsa osiągnąłem 10. Podejrzewam, że gdybym którąś z dziewcząt nadział na ten ruszt, to bez dodatkowego wsparcia, utrzymałaby się jak wskazówka zegara na osi.

W mojej sypialni objąłem obie, przytulając do siebie. Ich piersi poruszane przyspieszonym oddechem ocierały się o moją klatę. Całowałem się z Sarą, czując pocałunki Niny na swoim karku, obojczyku i ramieniu. Po chwili wynagrodziłem jej to, szarpiąc delikatnie zębami wydatne wargi, językiem pieszcząc ich wewnętrzną stronę. Odpowiedziała gwałtownie przywierając do moich ust. Sara w tym czasie zmierzała w dół, po kolei całując każdy skrawek mojej skóry, zatrzymując się dłużej w okolicy sutka. Prawą dłonią pieściła mój lewy pośladek, lewą pupcię swojej siostry. Prężący się tuż przed jej oczami penis także domagał się dotyku. Błogość mnie ogarnęła, kiedy objęły go gorące, wilgotne i delikatne wargi. Śliski języczek krążący wokół główki jeszcze bardziej potęgował uczucie błogostanu. Było bosko! Teraz moja prawa dłoń zajęła się pupcią Niny, zapuszczając się aż do norki, ociekającej pożądaniem, zwilgotniałej, zmaślonej, gorącej i ciasnej. Wsunąłem w nią dwa palce, kciukiem głaszcząc mniejszą dziurkę. Lewą ręką obejmowałem cudownie młodą, jędrną, sztywną z podniecenia pierś. Szczypałem sutek, delikatnie rolując go pomiędzy kciukiem, a palcem wskazującym. Czasem obejmując całą pierś, pocierałem sutkiem o swoją klatę, o gęste włosy ją pokrywające, lub lizałem i przyszczypywałem wargami. Byliśmy już wszyscy nakręceni. pokój wypełniały jęki rozkoszy.

– Połóż się – rzuciła Sara, chwilowo uwalniając końcówkę mocy z objęć swoich gorących warg.

Zrobiłem to, o co prosiła. Nawet nie miałem czasu, by na nią spojrzeć, bo ledwo nadziała się na mojego twardziela, widok zasłoniła mi wygolona cipka Niny, która usadowiła się nade mną, pochyliła do przodu opierając dłonie o materac. Udami ścisnęła moją głowę, odcinając chwilowo od wszelkich wrażeń słuchowych. Jej piersi dyndały tuż przed moimi oczami. Kiedy poczułem wilgotne wargi na swoich ustach, było oczywistym, czego oczekuje. Językiem bezbłędnie namierzyłem łechtaczkę, powodując głębokie westchnienie jej posiadaczki. Nina podniecona do granic możliwości, zaczęła poruszać biodrami w przód i w tył, jeżdżąc całą szparką po moim języku i nosie. Ostre końcówki kiełkującego zarostu raniły moje usta, ale nie przywiązywałem do tego wagi. W tym samym czasie Sara ujeżdżała mnie jak amazonka. Żałowałem, że nie mam w sypialni ścian wykonanych z luster, bo z pewnością widok, jaki ujrzałbym w nich w tej chwili, utkwiłby w mojej pamięci na zawsze. Piersi Niny bujające się przed moją twarzą, zniknęły nagle w czarnych dłoniach, pieszczone długimi, zgrabnymi paluszkami – to Sara postanowiła dodatkowo stymulować siostrę. Fuck! Nie macie pojęcia jak podniecająco to wyglądało! Nie da się tego opisać. W każdym razie, czułem, że zaraz eksploduję!

Niestety, niespodziewany dźwięk dochodzący z sąsiedniego pokoju spowodował, że obie dziewczyny zastygły nieruchomo, jak surikatki zaalarmowane sygnałem ostrzegawczym. To była melodia telefonu Sary. Dziewczyny w bezruchu nasłuchiwały, ale ja nadal fedrowałem językiem w cipce Niny. Pomimo rozproszenia spowodowanego dźwiękiem telefonu, znów zaczęła pojękiwać. Sygnał zamilkł. Sara wznowiła podskakiwanie na drążku, gdy odezwał się drugi z telefonów – tym razem Niny.

– To mamcia! Odbierz, bo zacznie się niepokoić – rzuciła Sara.

– Ja już dochodzę! Ty odbierz, proszę! Do ciebie dzwoniła – wydyszała Nina.

Mój napalony członek opuścił gościnne ciepło ciasnej norki. Sara pobiegła odebrać połączenie. Korzystając z okazji, przewróciłem Ninę na plecy, położyłem się na niej i zacząłem całować usta. Podniecało mnie, że w pokoju obok jej matka rozmawia z Sarą nieświadoma, co tu się wyprawia. Chciałem wejść w Ninę, ale mnie powstrzymała.

– Jeszcze nie, proszę – wyszeptała.

– Ok – odpowiedziałem i podążyłem przez wzgórza jej piersi, dolinę brzuszka do kanionu szczęścia. Nie opanowała jęku, kiedy znów poczuła ciepło języka na swojej łechtaczce.

– Co robi Nina? Leży sobie – usłyszeliśmy Sarę wchodzącą do sypialni – a co? Chciałabyś z nią porozmawiać? Już jej daję telefon.

Mina Niny – bezcenna. Jej oczy mówiły: ty wredny małpiszonie, jeszcze tego pożałujesz!. Ale musiała powściągnąć złość. Sara z trudem hamowała śmiech, widząc jak Nina walczy, próbując rozmawiać z mamą i jednocześnie starając się zatrzymać mój język.

– W piątek? Po lekcjach? – udawała zainteresowanie.

Nie przestałem lizać jej cipki, bo sytuacja wydała mi się bardzo podniecająca. Niebezpieczeństwo nakrycia na gorącym uczynku, działa jak najlepszy afrodyzjak.

– Na cały weekend? Ssssuuuuper – nie wiedziałem, co super, ale przyjąłem stanowisko, że pieszczota mojego języka i tego będę się trzymać.

Sara już zwijała się ze śmiechu obserwując, jak siostra odpycha moją głowę, zaciska uda, albo skręcając tułów, próbuje uciec od natarczywej pieszczoty.

– Mamuś, Sara chce jeszcze z tobą rozmawiać – wybrnęła w końcu, rzucając telefon w kierunku posikanej ze śmiechu bliźniaczki.

Posikanej dosłownie. Kiedy spojrzałem na jej uda, dostrzegłem strużki moczu spływające na podłogę, tworzące tam małą kałużę dookoła jej stóp. Lubię patrzeć na sikające dziewczęta, ale w takiej sytuacji jeszcze nie było mi dane oglądać złotego deszczu. Pomimo mocno zaciśniętych ud, nie udało jej się zapanować nad pęcherzem i złociste potoki spłynęły po długich nogach na stopy i podłogę. W pokoju rozszedł się silny zapach moczu. Nie wytrzymałem! Oderwałem usta od gorącej myszki Niny, zaszedłem od tyłu Sarę, lewą ręką złapałem za brzuszek, prawą naprowadziłem dzidę i płynnym pchnięciem wbiłem się w zwilżoną moczem cipkę. Nawet nie mogła sobie pozwolić na jęknięcie, wciąż prowadząc rozmowę z matką. Prawą ręką zacząłem mierzwić jej fryzurę łonową, strząsać ostatnie krople moczu, zawieszone w gęstwinie włosów. Żałowałem, że nie mogłem wsunąć dłoni pomiędzy jej udka w momencie, kiedy gorące, złociste strumienie pod ogromnym ciśnieniem opuszczały źródło. Naprawdę niewiele pchnięć potrzebowałem, by dojść. Wgryzłem się w jej czekoladowe ramię, obawiając się by podczas szczytowania nie zdradzić się krzykiem, jękiem lub charczeniem, po czym trysnąłem, zalewając gościnną norkę ogromna ilością kleistej spermy. Sara niczym nie dała po sobie poznać, że właśnie została bzyknięta w trakcie rozmowy z matką. Rozmawiała jak gdyby nigdy nic.

– A co mamy ze sobą zabrać? Ciepłe ubrania? Prezerwatywy? – mówiła do słuchawki, całkiem spokojnym tonem.

– ….

– Przestań mamuś! Żartowałam! – roześmiała się do słuchawki.

Mój miękki już penis wysunął się z niej, płatki kwiatu się zacisnęły i patrząc z boku można by sądzić, że nic się nie stało. Jedynie białe strużki spermy spływające po udzie, szlakiem zwilżonym przez siki, wskazywały, że jednak coś było. Droczyłem się z nią jeszcze przez chwilę, ugniatając sterczące piersiątka, albo palcami stymulując łechtaczkę – tym razem ona się wyrywała i robiła uniki, a Nina miała ubaw.

– Muszę kończyć mamciu, bo wychodzimy na basen – skłamała, żeby nie stać dłużej w kałuży powstałej z mieszaniny sików, spermy i soczków jej muszelki.

– Pa! Pa, pa! Buziaczki!

– I od Ninki – odezwała się druga.

– Aha, poczekaj. A nie chcesz porozmawiać z wujkiem. Tak? Już niosę do niego telefon – beztrosko rzuciła Sara, tym samym teraz mnie wkopując w niekomfortową sytuację. Zasłoniła dłonią mikrofon i z fałszywym uśmieszkiem powiedziała:

– Proszę, teraz ty się wykaż!

– Cześć! Co tam słychać – odezwałem się pierwszy, kiedy telefon trafił w moją dłoń.

– Cześć! Jak tam dziewczynki, grzeczne? – usłyszałem w słuchawce.

Co mogłem powiedzieć w sytuacji, kiedy Sara właśnie uklękła i wciągnęła do ust mojego zwiotczałego penisa, a naślinionego palca wsadziła mi w tyłek? Nina w tym czasie rozłożyła się na łóżku z szeroko rozłożonymi nogami, z ugiętymi kolanami, tak abym dokładnie widział jej łechtaczkę, pobudzaną dwoma długimi paluszkami, druga ręką ugniatała piersiątka i robiła miny parodiujące zawodowe aktorki porno. Wierzgała przy tym udając ekstazę, miotała włosami na prawo i lewo. No co mogłem powiedzieć?

– Grzeczne. Chociaż Sara coś rozlała w moim pokoju i nie posprzątała – poczułem jak długie palce zaciskają się na moim worku. Zmiażdżone jajka uświadomiły mi, że to bardzo niebezpiecznie tak żartować.

– Co rozlała? – usłyszałem w słuchawce.

– Nie wiem, ale na pewno zaraz posprząta – odpowiedziałem.

– A co ona w ogóle robiła w twoim pokoju? – oho, pytanie było z tych podchwytliwych.

– Przecież wiesz, że to jedyny pokój z telewizorem, wiec jak się nudzą, to często tu przesiadują.

Strasznie trudno prowadzi się konwersację, gdy naprzeciw ciebie ktoś odstawia teatrzyk, a jeszcze druga osoba robi ci loda i stymuluje prostatę. Miałem kłopoty z koncentracją, z logicznym myśleniem, ale nie chciałem tego przerywać. Pokażę małolatom, że dam radę! Znów miałem lekko sterczącego penisa – niech wiedzą, jaki jestem twardy.

– A co chciałaś mi powiedzieć? – rzuciłem.

– Znajomi jadą z synem do Zakopanego na weekend i zaproponowali, że mogą zabrać nasze dziewczynki. Przed chwilą im o tym powiedziałam. Chyba się cieszą.

„Tak, widzę jak się cieszą. Ale ze mnie! Dobrze, że ty tego nie widzisz” – pomyślałem.

– To fajnie – odpowiedziałem – będę miał wolną chatę i trochę odpocznę.

– Noooo – właśnie nie odpoczniesz. Przyjeżdżam z Arkiem. Już wie.

Sara musiała wyczuć w ustach, jak momentalnie mi stwardniał.

– W piątek? – upewniłem się.

– Tak. Jak będzie dobrze, to do niedzieli.

– Ssssuuuuper – teraz to ja zasyczałem, jak wcześniej Nina.

– To do zobaczenia. Do tego czasu nie baw się ptaszkiem. Będziesz go potrzebował silnego.

– Achaaa – powiedziałem, a pomyślałem: niby jak? Czy te dwie małe harpie na to pozwolą? Nie ma mowy! Już teraz byłem bliski kolejnego wytrysku!

– To cześć! – rozłączyłem się

Dominika pracuje na seks telefonie

Jedni lubią spotkania rodzinne, inni za nimi nie przepadają. Należałem do drugiej grupy. Uczestniczyłem w zjazdach rodzinnych tylko na skutek presji wywieranej przez żonę. Dla świętego spokoju. Moje nastawienie zmieniło się, kiedy na jednym z nich zobaczyłem Dominikę. Początkowo nie zwracałem na nią uwagi – była zupełnie nie w moim typie. Zawsze podobały mi się dziewczęta drobne, szczupłe, wysportowane, długonogie, a ona była ich zupełnym przeciwieństwem. Była duża. Może nie w sensie wysoka, ale ciała miała tyle, że wystarczyłoby dla dwóch. Taka kluseczka. Jednak sadełko rozłożyło się u niej dość równomiernie, więc wyglądała proporcjonalnie i apetycznie.

Zauważyłem to dopiero wtedy, gdy bawiąc się z dzieciakami, położyła się na kocyku. Od tej chwili baczniej zacząłem się jej przyglądać. Miała ładną buzię i długie blond włosy. Łydki wystające spod sukienki, pomimo tego, że grube, rozgrzały moje zmysły i rozpaliły niezdrowe żądze. Młodzieńczo gładka skóra aż prosiła się o pieszczotę. Wprawdzie to daleka rodzina, taka siódma woda po kisielu – praktycznie spotkaliśmy się dopiero pierwszy raz – jednak zawsze to familia. Z drugiej strony, z dzieciństwa pamiętam taką prostacką rymowankę „kto kuzynki nie wy…., ten nie będzie nigdy w niebie”, tylko że to nawet nie była kuzynka. Niestety, jakiś diabeł podszeptywał mi, że z Dominiką mogłabym przekroczyć bramy raju.

Sądząc po wyglądzie, nie przekroczyła jeszcze dwudziestu lat. Ja byłem po czterdziestce, więc różnica wieku pomiędzy nami była tak duża, że dziewczyna mogłaby być moją córką. W lekkiej letniej sukience przylegającej dość luźno do ciała, mocno poruszyła moją wyobraźnię. Już widziałem jak leżąc za nią na tym kocyku, zadzieram kieckę i wciskam się od tyłu w młodziutką cipkę. Ale jak się dobrać do tego miodu, kiedy wokół pełno czujnych ciotek, kuzynek, no i przede wszystkim zazdrosna żona? I jak przy tym nie wyjść na starego, napalonego, obleśnego osła?

Odpuściłem. Tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nasze spojrzenia się nie spotkały. Poczułem mrowienie (nie powiem gdzie), kiedy jej oczy bacznie wpatrywały się we mnie. Miała w nich coś takiego, że niemal natychmiast nawiązała się pomiędzy nami nić porozumienia. Nie potrzeba było słów. Wiedziałem już, że wystarczy tylko w jakiś sposób wymienić namiary na siebie i dalej już wszystko potoczy się samo. Dobrze, że w portfelu zawsze noszę kilka wizytówek. Ani razu jednak nie udało nam się zostać sam na sam, nawet zbliżyć do siebie. Dopiero podczas pożegnalnego uścisku, dyskretnie wcisnąłem w jej dłoń złożoną wpół wizytówkę. Nie dała po sobie poznać, że coś trafiło w jej ręce. Dla osób postronnych wyglądało to jak zwykłe pożegnanie.

Zastanawiałem się, czy zrobi użytek z otrzymanej wizytówki. Tymczasem minął prawie cały tydzień bez żadnej próby nawiązania kontaktu z jej strony. Nie mogłem przestać myśleć o tych bujnych kształtach, wyobrażając je sobie w przeróżnych sytuacjach erotycznych. W marzeniach brałem ją na stojąco i na czworaka, pakowałem penisa w usta, między piersi lub w cipkę, poddawałem się pieszczotom dłoni i stóp. Miałem też momenty zwątpienia. Myślałem wtedy, że niepotrzebnie robię sobie nadzieję, że taka młoda laseczka może być zainteresowana starym prykiem. Tak, tak – nie ma się co okłamywać – czterdziestparolatek dla ludzi w wieku dwudziestu lat, to po prostu ramol. Żadna atrakcja! Chociaż po cichu liczyłem na odmienne postrzeganie kobiet. Liczyłem, że dla nich dojrzały, żonaty facet to stateczność i bezpieczeństwo. Tylko, czy te atuty są w stanie przechylić wagę na moją stronę, przy tak dużej konkurencji? Tak seksowna dziewczyna może wybierać wśród młodych, jurnych byczków, więc co może sprawić, że zechce mnie? Jak się okazało, coś jednak może.

W piątek rano z ukrytego numeru telefonu otrzymałem krótką wiadomość: „Krzywoustego 34/4 Godz. 17.00. D.” To musiała być wiadomość od niej! Serce zabiło mi szybciej. Znów poczułem to samo dziwne mrowienie (no dobrze, już powiem wam gdzie – tuż pod workiem mosznowym). Dziwne – ale całkiem przyjemne. Mało casu kruca bomba! Trzeba naściemniać żonie, wziąć szybki showerek i jeszcze kupić kwiaty, jakiś prezencik, coś do picia i przegryzienia. Nie było szans na zrobienie tego wszystkiego w ciągu godziny. Pracę kończę o 16, a jeszcze trzeba dojechać. Nie było wyjścia – urlop na żądanie załatwił mi mnóstwo czasu. Dzięki temu mogłem skorzystać z domowej toalety, zanim ślubna wróciła z pracy. Przedtem zrobiłem zakupy i na ul. Krzywoustego, pod wskazanym adresem zjawiłem się czysty, pachnący, elegancko ubrany, ale przede wszystkim napalony jak młodzieniaszek.

Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze starej kamienicy. Wchodząc po schodach, zwróciłem uwagę na wysokość kondygnacji – miały około 4m, więc mieszkania w porównaniu z nowoczesnym budownictwem, musiały być naprawdę przestronne. Drzwi, przed którymi stanąłem, były równie duże. Użyłem dzwonka, lecz odpowiedziała mi cisza. Rozejrzałem się, czy przypadkiem nie pomyliłem adresów, ale wszystko wskazywało na to, że stoję przed właściwymi drzwiami. Nagle usłyszałem dźwięk zwalniania elektronicznego zamka i pchnąwszy uwolnione skrzydło, wszedłem do dość mrocznego korytarza. Nie było w nim żadnych okien, a nieprzeszklone drzwi do pokoi były pozamykane. Przez chwilę stałem zdezorientowany, niezdecydowany w którym kierunku się udać, dopóki moje oczy nie przywykły do półmroku – wtedy dostrzegłem na dywanie strzałkę ułożoną z płatków róż. Wskazywała na drzwi po lewej stronie, więc podążyłem tam, coraz bardziej zaintrygowany gierką, jaką ze mną prowadziła Dominika.

Wszedłem do bardzo dużego pokoju, również pogrążonego w półmroku. Po prawej i lewej stronie były jakieś drzwi, ale to co głównie przykuło moją uwagę, to stojące na środku łóżko – trochę dziwne, przypominające stoły do masażu, pokryte jakimś tworzywem skóropodobnym i przy każdej z nóg posiadające stalowe kółka. Nie, to nie były kółka służące do przemieszczania mebla, tylko raczej takie do mocowania sznurów, łańcuchów, rzemieni. Włos mi się zjeżył na karku, bo nigdy nie miałem do czynienia z takim rodzajem zabaw. Może bym się wycofał, ale w tym momencie otworzyły się drzwi po lewej i weszła Dominika. Właściwie zwątpiłem, czy to ona, czy Wenus z Milo. To były te same kształty (no może nie aż tak pękate jak Wenus, ale pierwsze skojarzenie było właśnie takie), obleczone jedynie w biżuterię. Łańcuszki na szyi, wokół bioder, na przegubach rąk i na kostkach u nóg. Ale kiedy stwierdziłem, że jest kompletna, wszystko się wyjaśniło. Zaimponowała mi jej odwaga, ale zanim zdążyłem się odezwać, kładąc palec wskazujący na ustach, zdecydowanie zabroniła mi cokolwiek powiedzieć.

Stałem jak wmurowany, ale nie tylko ja. Mój taran, który zazwyczaj wymaga długich pieszczot zanim stwardnieje, tym razem chciał rozerwać spodnie, wyrwać się na wolność i wbić w coś miękkiego i wilgotnego. Obojętnie w co, byle natychmiast! Ale się powstrzymałem uznając, że skoro Dominika włożyła tyle trudu w przygotowanie całej inscenizacji, to niech wszystko dalej toczy się według jej planu. Ona chyba też tak to widziała. Podeszła i powolnymi ruchami, zmysłowo pozbawiała mnie kolejnych części garderoby. Poddawałem się temu, chłonąc jej zapach, delektując się delikatnymi muśnięciami, krótkimi zetknięciami naszych ciał. Śledziłem wzrokiem każdy jej ruch, zachwycony widokiem wielkich piersi, szerokich bioder i masywnych nóg. Bardzo mnie rajcowało falowanie jej mięciutkiego ciała. Moje kropidło pokryło się śluzem, wydzielanym w nadmiernej ilości na skutek niesamowitego podniecenia. Dawno nie miałem tak silnej erekcji. Niemal bolesnej. A to był dopiero początek!

Dominika pozbawiwszy mnie wszelkiego odzienia, nieznoszącym sprzeciwu gestem, wskazała na łoże, będące centralnym meblem w pokoju. Posłusznie ułożyłem się na nim i niecierpliwie oczekiwałem, aż skrępuje mi ręce i nogi, przywiązując do kółek, których przeznaczenie odgadłem tuż po wejściu. Robiła to bez pośpiechu, systematycznie, za każdym razem dokładnie sprawdzając, czy nie mam możliwości uwolnić się z krępujących mnie więzów. Trochę się zaniepokoiłem, kiedy skórzanym pasem przeciągniętym na czole, unieruchomiła mi także głowę, przytwierdzając ją do łoża. Zawisła nade mną, wciskając brodawkę do ust, przy okazji pozbawiając możliwości oddychania, gdy reszta piersi rozlała mi się na całej twarzy. Przytrzymała mnie tak chwilę podduszonego, po czym pozwoliła złapać oddech i ponowiła duszenie. Zaczynałem się bać! I co gorsza, profesjonalnie skrępowany, nic nie mogłem zrobić. Ale o dziwo, penis sterczał mi jak nigdy dotąd. Zajęła się nim delikatnie. Wtedy, przytwierdzony do łóżka, nie mogłem tego widzieć, ale później zorientowałem się, że polała go olejkiem, stąd dotyk jej dłoni sprawiał wrażenie niesamowicie łagodnego. Niestety był to tylko element uspokajania przed kolejnym udręczeniem.

Nacieszywszy się już zabawą w podduszanie piersią, weszła na łoże ustawiając się w pozycji 69. Masywne łydki dość boleśnie wcisnęły moje ramiona w materac. Nad twarzą zobaczyłem kołyszące się ogromne pośladki i ukrytą pod nimi malutką cipkę. Kątem oka dostrzegałem kolumny ud, ale trwało to bardzo krótko, bo za chwilę wielka dupa przesłaniająca mi cały świat, zaczęła się poruszać w przód i w tył, próbując naprowadzić łechtaczkę w zasięg języka i warg. Zanim do tego doszło, poczułem przecudowną pieszczotę ust na swoim dostarczycielu uciech. Odruchowo chciałem dosięgnąć językiem zbliżającej się cipki, ale pasek przytrzymujący czoło, nie pozwolił na żaden ruch. Achaaaa! Dotarło do mnie, kto tu rządzi. To Dominika miała kontrolę nad wszystkim. Hmm! Dominika? Raczej Domina!

W końcu poczułem smak jej cipki. Był fantastyczny! Pieszcząc łechtaczkę, jednocześnie czułem, że jestem bliski wytrysku – mój przyspieszony oddech, ruchy bioder powiedziały o tym ssącej penisa Dominice. Wiedziała co należy zrobić, by to powstrzymać. Przysiadła, znów podduszając mnie, lecz tym razem cipką. Nos znalazł się w środku pochwy, wilgotnej od soków, a wzgórek łonowy zablokował usta. W dodatku poczułem, jak mój worek z klejnotami jest bezceremonialnie naciągany, aż zabolały nasieniowody. Chwilowo szczytowanie zostało zażegnane. Teraz skoncentrowała się tylko na swojej przyjemności. Oparła dłonie o łóżko i poruszając biodrami, jeździła po mojej unieruchomionej twarzy, nie przywiązując zbytnio wagi do tego, czy łechtaczka jest drażniona językiem, nosem czy brodą. Twarz miałem pokrytą sokami wydzielanymi obficie przez podnieconą pochwę. Podczas tej galopady często nosem pobudzałem też mniejszą dziurkę, zupełnie nie mając na to wpływu. Wreszcie cały świat otaczający moją głowę zadrżał, zacisnął się na niej i na dobre pół minuty znów odebrał mi oddech. Domyśliłem się, że szczytowała, choć tego nie słyszałem ani nie widziałem, przygnieciony rozedrganym tyłkiem.

Irytowało mnie, że jestem unieruchomiony, bo teraz, jeszcze bardziej niż wcześniej, chciałem złapać ją za te wielkie cycki, umieścić swojego drąga w ociekającej seksem cipce i rżnąć bez opamiętania. Ale to był świadomy sposób dręczenia mnie, wymyślony przez tę smarkulę. Kiedy już pozwoliła mi odetchnąć, schodząc z łoża i uwalniając twarz z pośladków, zajęła się naciąganiem wora. Jeszcze nie wiedziałem, jaki jest w tym cel, ale pomimo towarzyszącego bólu, ciągle byłem podniecony i sztywny w okolicach podbrzusza. Czułem tylko, że Dominika zaczyna obwiązywać moją mosznę sznurkiem żeglarskim, tworząc węzłem szubienicowym drugiego, sztywnego penisa, którego główkę stanowią jądra ściśnięte w rozciągniętej do granic możliwości skórze. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Teraz zresztą też – wciąż miałem unieruchomioną głowę – lecz czułem jak nawija sznurek dookoła, zwój za zwojem.

Ciekawiło mnie, po co to robi, ale wkrótce miałem się dowiedzieć. Znów poszedł w ruch olejek – posmarowała nim swoje dzieło i penisa. Weszła na łóżko, ustawiając się tyłem do mnie, tym razem nadziewając się powoli na penisa mniejszą dziurką, a sznurkowo-jądrowy element wprowadzając do pochwy. Uczucie przedziwne, ale niezwykle podniecające – w wilgotnym cieple znalazły się jednocześnie jądra i penis. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że takie rzeczy są możliwe, ale dzisiejsza młodzież wie dużo więcej, niż starsze pokolenia. Na własnej skórze (wora mosznowego) przekonałem się, że człowiek uczy się całe życie.

Zamknąłem oczy, próbując wyobrazić sobie jak Dominika wygląda, nadziana na dwa sztywne pale. Poczułem delikatne ruchy jej bioder, podczas rytmicznego nadziewania się na oba ruszty. Wszystko było tak podniecające, że wkrótce oboje oddychaliśmy bardzo płytko, pojękując i w błyskawicznym tempie zbliżając się do szczytowania. Już nie powstrzymywała swojej ekspresji, jęcząc na cały głos. Pobudzona wcześniej łechtaczka, teraz drażniona karbami utworzonymi przez poszczególne zwoje sznura, wysłała w końcu impuls orgazmu, który wyzwolił taki sam u mnie. Głośne ooo ooo ooo ooo oooooooooch! sprawiło, że strzelałem długimi seriami gorącej spermy, w równie gorącym wnętrzu jej dupki, wstrząsany niesamowitymi spazmami ekstazy. Wow! To było tak intensywne, jakbym pierwszy raz w życiu kochał się z dziewczyną.

Odpoczęliśmy chwilę. Oczekiwałem, że już mnie rozwiąże, ale myliłem się. Nie zamierzała ze mną tak szybko skończyć. Jestem pewien, że robiła to z pełną świadomością – chciała mnie znów przerazić. Przed oczami przesunął się dziwny przedmiot, będący jakby połączeniem dwóch stożków, z jednej strony zakończony poprzecznym prętem. I nie da się ukryć- udało jej się! Oczy wyszły mi z orbit, kiedy uświadomiłem sobie, co zamierza zrobić! Niestety – związany, byłem skazany na jej łaskę i niełaskę. Gdy próbowałem się odezwać, żeby zaprotestować, zakneblowała mi usta moimi własnymi majtkami i ponownie nakazała milczenie.

Jeżeli wcześniej wydawało mi się, że oczy wyszły z orbit, to się myliłem. Dopiero kiedy przedmiot, który miałem przed nimi, zaczął wdzierać się w odbyt, poczułem co to znaczy. Przerażenie na mojej twarzy, ani na moment nie powstrzymało Dominy, przed pozbawianiem mnie resztek męskości. Z wyraźną satysfakcją rżnęła mnie tym przedmiotem, a grymas bólu wykrzywiający moją twarz, tylko bardziej ją rajcował. Ku mojemu zaskoczeniu, po pewnym czasie ból przerodził się w przedziwne, ale przyjemne uczucie, rozchodzące się z wnętrza ciała. Sflaczały po niedawnym szczytowaniu penis, zaczął drżeć, ponownie wypełniany krwią, by w końcu stanąć w pełnej krasie i gotowości. Tajemniczy uśmiech na ustach Dominy wskazywał, że tego się spodziewała. Marzyłem, żeby chociaż dłonią popieściła mojego twardziela, ale widocznie dręczenie sprawiało jej większą przyjemność. Albo wiedziała, czym to się skończy. Ja, pierwszy raz w życiu rżnięty w dupę, dopiero miałem się przekonać, że wcale nie potrzeba dotykać penisa, by osiągnąć nirwanę. Orgazm, jaki wkrótce wstrząsnął moim ciałem, zaskoczył mnie swoją intensywnością. Drżałem jak przeżywająca ekstazę kobieta, zaciskając zwieracz na wypełniającym mnie przedmiocie i strzelając spermą na brzuch.

– Możesz to wyjąć dopiero u siebie w domu. Rozumiesz? – jedyne słowa, jakie od niej usłyszałem.

Tylko mrugnięciem oczu mogłem potwierdzić. Rozwiązała krępujące mnie więzy i wyszła. Roztarłem piekącą skórę na przegubach i kostkach, w miejscach gdzie obtarł ją sznur, wyjąłem z ust bokserki i wytarłem nimi penisa oraz spermę z brzucha.

– Chyba powiedziałam wyraźnie – możesz wyjąć dopiero w domu – stała w drzwiach, naga i piękna, ale groźna. Posłusznie włożyłem majtki z powrotem do ust. Poczekała aż się ubiorę, pilnując bym niczego nie zmienił w swoim wyposażeniu – sznurka krępującego jaja, bolca w tyłku ani knebla. Dziwnie się czułem stojąc na przystanku, jadąc autobusem, czy windą. Miałem wrażenie, że wszyscy wokół wiedzą, co mam w ustach, dupie i rozporku. Dopiero kiedy w windzie zostałem sam, odważyłem się wyjąć knebel. Żona była już w mieszkaniu i wyraźnie oczekiwała mojego powrotu. Chciałem chyłkiem udać się do łazienki, by uwolnić jaja i pozbyć się korka zatykającego wydech. Jednak nie pozwoliła mi na to.

– Co tam słychać u Dominiki? – zapytała niewinnie, bacznie mnie obserwując.

– Jakiej Dominiki? – próbowałem zyskać na czasie, choć czułem, że stoję na przegranej pozycji. Krew napłynęła mi do twarzy, uszy paliły żywym ogniem.

– To nie u niej byłeś? – znęcała się dalej.

– A po co miałbym u niej być?

– Czyli jednak wiesz, o którą pytałam.

– Nie mam pojęcia, o czym mówisz. Wracam z pracy, jestem zmęczony. Idę wziąć kąpiel – próbowałem uciec.

– Wiesz, pójdę z tobą. Dawno nie kąpaliśmy się razem.

– Nie. Chcę się umyć sam.

– Jesteś zmęczony. Ja cię umyję – nie dawała za wygraną, a ja już nie miałem jak się wymigać.

– Albo wykąpię się później. Teraz poleżę i odpocznę.

– Nie będą ci przeszkadzać związane jajka i korek w dupie?

Kurwa mać! Więc o wszystkim wiedziała.

– Skąd wiesz?

– Jak dałeś Dominice wizytówkę, to skontaktowała się ze mną i opowiedziała o tym. To bardzo grzeczna i miła dziewczyna, dlatego musiałam ją długo prosić, żeby w moim imieniu, zgodziła się dać ci nauczkę. To ja wymyśliłam, jak ma to wyglądać i co ma ci zrobić. I jak się teraz czujesz?

– Oszukany. Ale seks był niesamowicie ekscytujący. Szkoda, że cię tam nie było – próbowałem się odgryźć.

– Możesz być pewien, że następnym razem będę!

Widząc jej furię, pomyślałem, że nie wiem, czy chcę następnego razu.

A co Wy o tym sądzicie?

Moja dziewczyna, ja i jej siostra – Seks telefon

Witam. Nazywam się Krzysiek. Pewnego wiosennego dnia jak zwykle idąc do szkoły skierowałem się pod blok, gdzie mieszkała moja dziewczyna Aneta, z którą jednocześnie chodziłem do klasy. Aneta za miesiąc miała obchodzić swoje urodziny. Ma szczupłą figurę i rude włosy. Jest mądra, spokojna i rozważna, jednak można się z nią dobrze bawić. Pogoda tego dnia była ciepła i słoneczna, więc po skończonych lekcjach zaproponowałem jej, żebyśmy poszli na lody. Gdy odprowadzałem ją do domu powiedziała, żebym przyszedł do niej, bo będzie sama w domu. Jej rodzice wychodzą do pracy przed jej przyjściem, a jej siostra Magda miała wyjść wtedy do koleżanki na noc. Magda jest równie ładna, co jej siostra. Jest szczupła i ma długie czarne włosy. Często, gdy u nich jestem, lubi mnie zaczepiać, bo wie, że zaraz zacznę ją łaskotać. Tak, więc zgodziłem się na tę propozycję. Wróciłem do domu i się przyszykowałem. Gdy Aneta zadzwoniła, że jej siostra poszła, wyszedłem i po 10 minutach już u niej byłem.

-Cześć kochanie – powiedziałem słodkim głosem.
-Przecież się już dzisiaj widzieliśmy – odpowiedziała uśmiechnięta.
-No tak, ale ja się za tobą stęskniłem, przecież wiesz.
Podszedłem do niej i ją pocałowałem. Poszliśmy do pokoju, a tam na stole leżały przygotowane ciastka i czipsy w miseczce. Zaproponowała do obejrzenia kilka filmów, których jeszcze nie oglądaliśmy. Wybrałem jej nowy nabytek – „Oszukać przeznaczenie 4”. Wrzuciła płytę z filmem w DVD i usiadła koło mnie na łóżku. Objąłem ją, a ona położyła głowę na moim ramieniu i zaczęliśmy oglądać. Gdy film się skończył, wstałem, żeby się rozciągnąć.

-No, to co teraz robimy? – spytałem.
-No wiesz… teraz należałoby jakoś wykorzystać to, że jesteśmy sami – powiedziała z uśmiechem, podchodząc do mnie i mnie obejmując.
-Nie wiem, co masz na myśli – odpowiedziałem żartobliwie.
-No to zaraz się dowiesz.

Zaczęliśmy się namiętnie całować. Ona gładziła mnie rękami po plecach, a ja czochrałem jej bujne włosy. Na moment jednak przerwałem i dałem stolik na bok. Znowu zabrałem się do całowania. Położyłem ręce na jej jakże jędrnej, małej, nastoletniej pupce i zacząłem ją ściskać. Położyłem ją na łóżku i ściągnąłem jej bluzeczkę. Miała na sobie czerwony stanik. Całując ją po szyi, próbowałem go zdjąć. Kręcę, wiercę palcami i nic, nie daje się odpiąć. Aneta usiadła i próbowała odpiąć, jednak nie ułatwiałem jej tego, gdyż cały czas całowałem ją po wszystkich zakamarkach jej pięknej szyi. Mimo starań też jej się nie udawało.

-Co za stanik no – powiedziała ze śmiechem.
-Może nożyczki przynieść – powiedziałem jej do ucha. Zaczęliśmy się śmiać. W końcu haczyki puściły. Zjechałem głową w dół i lizałem jej piękne, średniej wielkości, cycuszki. Jej sutki były twarde, zacząłem je muskać językiem, lizać, ssać i przygryzać, a ona sapała rozkosznie. Nasycałem się jej cudownym zapachem, zapachem mydła kwiatowego. Byłem coraz bardziej podniecony. Ściągnąłem z siebie koszulkę, spodenki, by w końcu ściągnąć bokserki i wypuścić na wolność mojego krecika, który od jakiegoś czasu domagał się wyjścia na powierzchnię. Anetka też się już rozebrała, ukazując kopczyk, do którego mój krecik miał wejść. Miała piękną, różową, nastoletnią cipkę, taką drobną, świeżą i czystą. Ukląkłem, rozszerzyłem jej nogi i zacząłem lizać ten klejnot. Moja dziewczyna jęknęła głośno, co mnie jeszcze bardziej zmotywowało. Lizałem jej wargi sromowe, ssałem jej brzoskwinkę. To byłby nasz drugi seks. No właśnie – byłby.
Aneta nagle odskoczyła i zasłoniła się rękami. Nie wiedziałem, co się stało. W pierwszym momencie pomyślałem, że coś zrobiłem nie tak, lecz szybko do mnie dotarło, że nie w tym rzecz. Po jej zachowaniu domyśliłem się, że ktoś nas chyba przyłapał. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu, gdy kazała mi się ubierać. Zrobiliśmy to w mgnieniu oka. Serce waliło mi jak szalone, zrobiło mi się bardzo gorąco przez moją głowę przechodziły tysiące myśli. Nic nie mówiąc Aneta wybiegła z pokoju, a ja za nią. Gdy zobaczyliśmy, że nikogo nie ma w domu, powiedziała mi, że Magda nas widziała. Ubraliśmy buty i wybiegliśmy z domu. Na szczęście Magda nie była daleko. Powiedziałem jej, żeby przyszła do domu. Widziałem, że jest im obu głupio. Cały czas myślałem, co jej powiedzieć, jak wybrnąć z tej sytuacji. W głowie kłębiły mi się różne myśli i obawy.
-Widziałaś nas w pokoju… – spytałem.
-No… tak, ale nie wiedziałam… no sorry.
-Ale nie powiesz nic rodzicom? – spytała Aneta.
-Nie, nie powiem.
-A dlaczego nie jesteś u koleżanki? Miałaś iść do niej na noc!
-Miałam, ale teraz akurat przyszli do niej goście.
W tamtej chwili byłem wściekły, ale nie na Magdę, bo w końcu to jest jej dom, tylko dlatego, że byłem napalony i miałem ochotę na seks. Myślałem, jakby tu kontynuować to, co zaczęliśmy, jednak bezskutecznie. Magda została w domu, a ja wróciłem do siebie. Miałem nadzieję, że nikomu nie powie o tym, co widziała. Minął weekend i przyszedł poniedziałek. Po południu zadzwoniła do mnie Aneta i spytała, czy mógłbym pomóc jej siostrze w zadaniu domowym. Ona sama miała wtedy zawody w siatkówce na hali. Oczywiście się zgodziłem. Gdy przyszedłem, Aneta już się zbierała do wyjścia. Pożegnała się ze mną całusem i poszła. Zastałem Magdę w jej pokoju. Wzięła swoje książki z biurka i położyła je na drewnianym stole stojącym obok jej łóżka. Usiedliśmy i zaczęła tłumaczyć mi zadanie, z którym miała problem. Było to zadanie z matematyki. Przeczytałem jego treść. Z tego przedmiotu szło mi nie najgorzej, a i tak byłem od niej starszy, więc zakres mojej wiedzy był znacznie szerszy. Tłumaczyłem jej krok po kroku każde zadanie, a niekiedy spoglądałem na nią i cieszyłem wzrok jej pięknym ciałem. Minęła jakaś chwila i Magda poprosiła o przerwę. Uznałem, że to dobry moment, żeby porozmawiać z nią o tym, co było w zeszły Piątek, jednak ona mnie ubiegła.
-Gniewacie się na mnie za to, że was… no wiesz… przyłapałam?
-Nie, no co ty… nie przejmuj się tym, nic się nie stało…
-Ale głupio mi jest. A poza tym od tamtej pory Aneta się do mnie nie odzywa. Myślisz, że jest na mnie zła?
-Nie… Po prostu jej też jest… ciężko, ona tak samo się czuje jak ty.
-A ty?
-A ja się tym nie przejmuję. Mówię, to nie twoja wina i naprawdę nie zamartwiaj się tym. A jeśli Aneta dalej nie będzie chciała z tobą gadać, to zadzwoń do mnie, to przyjdę, albo coś… A ja z nią porozmawiam o tym.
Gdy sobie wszystko wyjaśniliśmy, zabraliśmy się znowu do robienia zadania. Po ok. 5 minutach Magda zaczęła się skarżyć, że bolą ją plecy. Spytała, czy mógłbym je jej wymasować. Oczywiście się zgodziłem. Wstałem z łóżka, żeby zrobić jej miejsce, ona na nim uklękła i ściągnęła bluzkę. Zaskoczyło mnie to, bo myślałem, że będę jej masować ubrane plecy, ale dobra. Miała na sobie biały stanik zakrywający małe piersi. Mój drągal stanął na baczność. Położyła się na brzuch, a ja ukląkłem koło niej na łóżku i zacząłem ją masować. Jeździłem dłońmi po górnej i dolnej części jej pleców, po szyi, a niekiedy wsuwałem ręce pod pasek od stanika. Powiedziałem jej, że ma ładne ciało. Ona mruknęła i się uśmiechnęła. Gdy skończyłem, ona podniosła się i uklękła przede mną. Patrzyła się na mnie, a ja na nią. Zbliżyła się do mnie powoli, a ja zrobiłem to samo. Pocałowaliśmy się. Objąłem ją i coraz śmielej zaczęliśmy się całować. Fajnie się wtedy czułem. Wiedziałem, że zdradzam swoją dziewczynę z jej siostrą, jednak to mnie jeszcze bardziej motywowało. Zacząłem całować Magdę po szyi. Czułem jak pociera rękami o moje plecy. Położyłem ją na łóżku i całowałem ją w usta. Ręką głaskałem jej udo, aż wreszcie powędrowałem do jej cipki, którą masowałem przez jej spodenki. Magda jęknęła cicho. Włożyłem dłoń pod jej majtki i zacząłem masować jej klejnocik. Zaczęła jęczeć słodkim, dziewczęcym głosem. Wsadziłem palec w jej już wilgotną cipkę, jednocześnie całowałem ją po szyi. Powoli ściągnąłem z niej spodenki, a później jej majteczki. Ujrzałem jej śliczną piczkę. Była cudowna, taka mała i świeża. Zabrałem się do lizania. Gdy zacząłem muskać jej cypelek, ona jęknęła i wygięła się lekko do tyłu. Mój język lizał jej muszelkę po powierzchni, później wwiercał się głębiej, sprawiając mojej kochanej wielką przyjemność. Ściągnąłem swoją koszulkę i wsadziłem dwa palce w jej mokrą piczkę. Była bardzo ciasna. Zrobiłem jej palcóweczkę. Byłem bardzo napalony. Ściągnąłem szybko moje spodenki. Na moich bokserkach widać było duże wzniesienie. Nagle pomyślałem, że muszę zamknąć zamek w drzwiach wejściowych, żeby nikt nam nie przeszkodził. Zrobiłem to i szybko wróciłem do mojej rozgrzanej nastolatki. Chlapałem jej jeszcze krótką minetkę, po czym ściągnąłem bokserki. Położyłem się na niej i naprowadziłem mojego twardziela na jej gniazdko rozkoszy. Wsuwałem się coraz głębiej, aż dobiłem do końca. Moje biodra poruszały się w przód i w tył. Czułem się cudownie. Madzia jęczała z każdym moim posunięciem, co było dla mnie jak doping czirliderki. Przyspieszyłem i ruchałem ją już ostrzej. Penetrowałem jej wnętrze we wszystkie strony. Zareagowała na to i po chwili jej ciało przeszły dreszcze. Jej pochwa zrobiła się ciaśniejsza. Dostała orgazmu i krzyknęła głośno. Czując, że ja też dochodzę, wyjąłem mojego drągala. Przyłożyłem jej do głowy i spuściłem się jej na brzuch, twarz i do buzi. Wyczerpany położyłem się obok niej. Oboje dyszeliśmy ze zmęczenia.
-Ale było cudownie – powiedziała z uśmiechem. Wytarła w rękę spermę i poszła się umyć, a ja za nią. Od tamtej pory, gdy była taka okazja, raz uprawiałem seks z Anetą, a innym razem z jej siostrą.