❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Ostry sex

Pierwsza grupowa zabawa

To było dobrych kilka lat temu.Byłem w związku z Magdą.Dziewczyną z innego miasta.Miałem wtedy 28 lat a Magda była młodsza ode mnie o 4.Niewysoka, szczuplutka blondynka z włosami do połowy pleców, sportowym biustem i niewinną buzią.Ta buzia to była przykrywka bo tak na prawdę to Magda była niesamowicie otwartą i temperamentną dziewczyną.Tak na prawdę to ona nauczyła mnie w sexie takich rzeczy które dotychczas widziałem jedynie w pornosach 🙂

  • Piotrek, co robimy jutro? – spytała przez telefon.
  • Jutro tzn o której godzinie? – odparłem
  • Oj przecież jutro piątek więc możemy wieczorkiem gdzieś skoczyć-spytała i dodała zaraz- moja znajoma z pracy zaprasza nas do siebie.Kupiła nowe mieszkanie i wiesz…trzeba oblać.
    Spoko pomyślałem, pewnie jakaś samotna koleżanka.Pójdziemy panny się spiją i będę się nudzić przed telewizorem albo odprowadzać co chwilę którąś do łazienki.
  • a do której koleżanki – spytałem
  • Karina, wiesz ta co siedzie ze mną w biurze, widziałeś ją kiedyś u nas.
    No tak, Karina.Panna na oko ok 30 lat.Rasowa brunetka, długie włosy, długie nogi i mocny dekolt.Tak ją zapamiętałem.
  • Dobrze-odparłem-alko po mojej stronie bo wy nie wiecie co dobre
  • Spoko ale i tak pewnie ten jej Mareczek coś tam przygotuje bo to barman-zachichotała Magda.
    No spoko, będzie jakiś koleś to przynajmniej się porządnie spije.Tyle mojego.
    Na drugi dzień po 19 podjechałem po Magdę i udaliśmy się do Kariny i Marka.20 kilometrów i jesteśmy na miejscu.Magda jak to Magda spódniczka tak krótka że ledwo uda zakrywała, jakaś skąpa bluzeczka no i obowiązkowe szpile.Jej ubrania zawsze sprawiały że czułem lekka zazdrość ale i satysfakcję że facetom głowy mało się nie ukręcą.
    Znaleźliśmy osiedle, bardzo ładne, nowoczesne ale jeszcze nie do końca zamieszkałe.Wchodzimy na trzecie ostatnie zarazem piętro, dzwonimy do drzwi i otwiera nam Karina…szczęka mi opadła.Jeśli Magda miała krótką spódniczkę to Karina miała ultra krótką.Mocno wyeksponowany biust, samonośne kabaretki i szpile rodem z filmów dla dorosłych.Totalny nokaut dla moich zmysłów.Pisk dziewczyn, wpadły sobie w ramiona, Magda wręcza Karinie kwiaty i oboje gratulujemy mieszkania.
    Już w przedpokoju słyszę że oprócz faceta Kariny jest ktoś jeszcze.Karina wprowadza nas do środka i woła
  • jest nasza Madzia z Piotrkiem, Marek patrz co dostaliśmy – i pokazuje jakiś wazon który wybrała Magda oraz moją wódeczkę
  • aaaa przyda się przyda – zaśmiał się Marek wstając od stołu.Wyściskał Magdę, podał mi rękę, przedstawiliśmy się sobie.Marek to tak na oko facet jakies 35-37 lat.Dobrze zbudowany barczysty brunet z włosami na żelu i ciemną karnacją.
  • poznajcie się, Sonia i Adam – powiedziała Karina przedstawiając nam swoich gości.
    Rytułał powitalny się powtórzył, dokładnie zlustrowałem wygolonego na łyso, wysokiego Adama mniej więcej równolatka Marka i średniego wzrostu czerwono włosą (farbowaną) szczuplutką Sonię też około 30 jak Karina.Sonia tak samo jak Magda i Karina w stroju który powoduje że facet myśli już tylko o jednym.Standardowo krótka spódniczka, bluzeczka, szpile…i tutaj też zauważyłem piękne pończochy.
    Marek powiedział że pokaże nam mieszkanie i od razu poszliśmy za nim.Łazienka, kuchnia, pokój, drugi pokój i…
  • Sypialnia- tu Karina dostaje po dupie – rzucił śmiejąc się Marek
  • Chyba w dupe – zaśmiała się Magda.No tak tej w to graj.Mnie Marek zaskoczył taką otwartością ale spoko.Nie jestem z epoki kamienia łupanego 
    Wróciliśmy do salonu, Karina podała jakieś gorące danie, Marek podał drinki dziewczynom a nam nalał czystej.I tak sobie mijał czas, szybko łatwo i bardzo przyjemnie.Atmosfera była coraz luźniejsza i na pewno wpływ na to miał nie tylko wypity alkohol ale ogólnie nasze zachowanie.Panny w tych strojach raczej nie próbowały ukryć swojej bielizny a zakładanie nogi na nogę powodowało że widok był niesamowicie kuszący.Śmiejąc się i żartując zeszliśmy na temat zbliżających się wakacji.Zaczęliśmy wymieniać doświadczenia gdzie jak jest i wtedy też Karina zaczęła przekomarzać się z Markiem o to gdzie widzieli tą zajebistą żaglówkę
  • mówie Ci to była Turcja – mówi Marek
  • nie Turcja tylko Grecja – rzuciła Karina i po kilku minutach bezowocnych sporów Marek zaproponował że pokaże na płycie bo ma zdjęcia.Wstał, podszedł do szafki, wyciągnął płytę i wrzucił do odtwarzacza.
    -zaraz zobaczysz bo widzę że już ci się miesza – powiedział Marek i zaczął pstrykać pilotem zmieniając co chwilkę zdjęcie.Widzieliśmy Marka na skałach, Karinę w basenie, ich oboje przy kolacji i masę innych fotek gdy nagle na ekranie pojawiła się fotka mega wypiętej Kariny w samych stringach.Wszyscy parsknęliśmy śmiechem, a Adam rzucił :
  • dawaj jeszcze.
  • Co fajna nie?To macie – powiedział Marek i nacisnął kolejny przycisk.Każde kolejne zdjęcie było coraz bardziej ociekające sexem.
  • dobra przestań Marek bo się Piotrek zgorszy – rzuciła Karina a ja zaraz zacząłem protestować i Marek pokazywał dalej.
    Wszyscy z patrzyliśmy w ekran telewizora zachwalając walory pani domu.Później od słowa do słowa wyszło że Karina z Markiem i Sonia z Adamem już nie raz bawili się razem
  • a pamiętasz w saunie w Krakowie – zachichotała Sonia
  • ja pierdole tam była akcja – rzuciła Karina i zaczęła opowiadać jak podczas ich wspólnych zabaw do sauny wszedł jakiś starszy pan
  • a wy tak nigdy nic z inna parką- spytał śmiało Adam
  • nie, ja tylko doświadczona z innymi pannami – roześmiała się Magda – tak ogólnie grzeczni jesteśmy dodała z uśmiechem
    Marek włączył jakąś muzyczkę i tak od słowa do słowa zachęcana przez wszystkich Karina wstała z sofy i zaczęła tańczyć, wyginając się przy tym niesamowicie.
  • zajebista co? – spytała spoglądając na mnie Magda
  • bez dwóch zdań- odparłem przechylając szklankę
  • Chodź Madzia – krzyknęła Karina i wyciągnęła ręce.Nie trzeba było jej długo prosić.Magda zaczęła wić się przy Karinie a za chwilkę o dołączenie do nich poprosiły Sonię która ochoczo spełniła prośbę dziewczyn.Tańczyły tak przez parę minut śmiejąc się i mówiąc coś do siebie raz po raz wybuchając śmiechem.My w tym czasie delektowaliśmy się tym widokiem.Wstałem i udałem się do ubikacji bo wypite hektolitry uwierały już w pęcherz…
    Wychodząc z łazienki zauważyłem że nie słychać już dziewczyn tylko samą muzykę.Wchodzę do pokoju i widzę że po prawej lewej stronie rogówki na Adamie okrakiem siedzi Sonia i namiętnie się całują.Za to po prawej stronie Karina klęczy przed Markiem który założył ręce na oparcie i ssie jego penisa.Moja Magda siedzi obok i się temu przygląda.Siadam na rogówce i wtedy Magda zorientowała się że przyszedłem.Odwróciła się do mnie przodem i zaczęła gorąco całować rozpinają c guziki mojej koszuli.Rozsiadlem się wygodnie i spoglądałem obok jak Karina sprawnymi ruchami połykała instrument swojego faceta.Nieco dalej Sonia z Adamem zaczęli coraz intensywniej się pieścić a moja Magda spojrzała mi z uśmiechem głęboko w oczy i zaczęla rozpinać guziki spodni.Uniosłem lekko tyłek do góry aby mogła ściągnąć mi spodnie, Magda od razu na czworakach wskoczyła na rogówkę i bokiem do mnie a tyłem do Kariny i Marka zaczęła mnie lizać i masturbować.Spostrzegłem jak Marek kładzie rękę na pośladku Magdy i zaczyna go gładzić.Magda na chwilke przestała mi obciągać, odwróciła się zobaczyć kto ją dotyka i spojrzała na mnie porozumiewawczo.Zerknąłem na Karinę która także to dostrzegła i puściła do mnie oczko.Ciekawa sytuacja.Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem.Ja taki zazdrosny o swoją Magdę pozwalam by obcy facet masował jej tyłeczek i to w mojej obecności.Marek zadarł ta króciutką spódniczkę na plecy Magdy odsunął cieńki paseczek stringów, poślinił palce i zaczął jej robić palcóweczkę.Magda wyciągła penisa z ust i głośno jęknęła zamykając oczy.Jęki dotarły też ze strony Soni i Adama który ostro posuwał nabitą na siebie swoją panią.Poprzez butelki, szklanki i miseczki nie widziałem dokładnie jak się w nią wbija ale i tak widok był niesamowity.W tym samym czasie spojrzałem jak Karina przestała ssać Markowi wstała i zrobiwszy ze dwa kroki uklękła przede mną.Magda trzymała mojego kutasa w ustach więc Karina zaczęła masować jądra.Po chwili Magda wyciągła go z ust i podała Karinie.Mmmmm myślałem że oszaleję.Cóz za widok i uczucie.Madzia cofnęła się nieco do tyłu i spytała :
  • Mogę – wskazując oczami na Marka
  • śmiało – odparłem odarty z jakiegokolwiek uczucia zazdrości.Wypełniało mnie już jedynie pożądanie i podniecenie.Magda zeszła z rogówki i uklękła przed Markiem.Moja dziewczyna robi przy mnie loda obcemu facetowi…jeszcze niedawno coś takiego w ogóle nie przyszło by mi na myśl a teraz…widok cudowny.Za chwilę Magdę od tyłu zaszedł Adam i zaczął lizać jej wypiętą cipkę a po chwili złapał mocno za pośladki i rozszerzając je dokładnie wylizywał drugą dziurkę.Złapałem Karinę za włosy i mocno docisnąłem do kutasa.
  • tak, traktuj ją jak dziwkę – rzucił Marek a ja po chwili wstałem i kazałem wypiąć się porządnie do mnie Karinie.Uklękła na rogówce opierając się o oparcie.Podeszłem od tyłu i wjechałem w jej mokrą i gorącą cipkę.Zacząłem ją pieprzyć a zaraz przy mnie stanęła Sonia i kładąc rękę na moim ramieniu zaczęła ssać moje ucho.Pomimo tego że wszyscy wzdychaliśmy dość głośno a Karina jęczała usłyszałem głośny jęk i krzyk Magdy.
    Spojrzałem na nią a ta nabiła się na Marka a w jej drugą dziurkę pakował Adam.Magda złapała za oparcie rogówki i oddała się całkowicie uniesieniu.Zamknęła oczy i głośno jęczała.
  • ale ci rżną tą twoją suczkę – szepła mi do ucha Sonia.Posówałem nadal Karinę rozkoszując się tymi widokami.Pieprzona przez dwóch facetów Magda i mocno wypięta Karina w której znikał mój kutas.
  • porywam go – krzyknęła Sonia i złapała mnie za rękę.Podeszliśmy do miejsca gdzie zaczęła swoje igraszki z Adamem.Karina zaczęła namiętnie całować się z Magdą i od czasu do czasu przerywała te pocałunki słowami ” rżnijcie ją” albo „dobrze ci suko?”
    Sonie położyła się na plecach opierając o mniejsze podparcie rogówki.Rozchyliła nogi jedną opuszczając na podłogę a drugą zadzierając na oparcie.Wbiłem się w jej cipke pieprząc aż zaczęło klaskać.Moje jaja uderzały o Sonię rytmicznie a ta wbiła się w moje usta w głębokim pocałunku.Słyszę że z tyłu zabawa także trwa w najlepsze ale z słów jakie padły wnioskuję że teraz Karina jest brana na dwa baty a Magda ich dopinguje.Wyciągłem kutasa z cipki Soni i kazałem jej się wypiąć.Uczyniła to posłusznie i w tym momencie podeszła do nas Magda.
  • zerżnij ją w tyłeczek- powiedziała i rozchylając pośladki Soni splunęła na kakaowe oczko.Rozsmarowałem śline kutasem i przytknąłem go do tyłeczka Soni.Był ciasny jak cholera, ale udało mi się w niego powolutku wbić.Sonia krzyczała i jęczała a Magda dawała jej klapsy po pośladku.Po chwili do Magdy podszedł Marek kazał jej uklęknąć i zaczał walić konia.Dochodził.Jęczał coraz głośniej i po chwili wystrzelił na twarz mojej panienki.Załał ją bardzo obficie.Wyskoczyłem z tyłeczka Soni i dopadłem Karinę która podeszła do naszej czwórki wraz z Adamem.Do leżącej na rogówce Soni podeszła Magda i zaczęły się całować.Sonia zlizywała spermę Marka z brody i policzków Magdy która klęczała wypięta przy rogówce.Na ten moment czekał Adam który wbił się w Magdę i ostro posuwał taką uspermioną.Spełniony Marek usiadł na swoim miejscu i przechylił szklaneczkę a ja położyłem Karinę na miękkim dywanie i zarzuciłem jej nogi na swoje ramiona.W tej pozycji mój kutas wchodził calusieńki w cipkę naszej gospodyni.Karina spojrzała mi w oczy i głośno jęknęła.Po chwili poczułem że i ja dobijam do końca.

Mama Mojej Przyjaciółki

Gorące lato, czas po egzaminach, pierwszy rok studiów zakończony bez poprawek. Miałam przed sobą okres trzech miesięcy wakacji, nie licząc stało-dorywczej pracy jako kelnerka. Letni okres miałam rozplanowany, rozpoczynając od spędzenia czasu z moją przyjaciółką, zamieszkując w jej domu na prawie trzy tygodnie. Z Kasią, moja przyjaciółką znałyśmy się od kiedy chodziłyśmy do przedszkola. Wspólnie wychowałyśmy się, mieszkając aż dotychczas na tym samym osiedlu. Uczęszczałyśmy do tej samej podstawówki i gimnazjum. Była jedną z najbliższych mi osób, jak siostra z którą przeżywałam wiele radosnych, szalonych i przykrych chwil. Mogłam dzielić się swoimi problemami i tajemnicami z wzajemnością. To ona jako jedyna spośród znajomych znała mój największy sekret, mianowicie że byłam lesbijką. W okresie dojrzewania dotarło to do mnie i zrozumiałam swoją seksualność. W moim środowisku znajomych, szkolnym nie było z tym problemu, niektórzy chłopacy mieli nawet pod jarkę, jak trafiały się, całujące dziewczyny w szkole czy na osiedlu dla fanu. Dla mnie to był osobisty wymiar intymności i` ceniłam swoją prywatność. więc wolałam jednak to trzymać dla siebie i wąskiego grona. Kasia do niego należała i wspierała mnie bardzo. Kiedy oznajmiłam Kasi swoje preferencje seksualne, na początku nie wiedziała jak postąpić i obawiała się, że będę ją próbować z czasem uwodzić. Nie miała się czego obawiać, bo choć z niej ładna i zgrabna dziewczyna, to jednak traktowałam ją wyłącznie jako przyjaciółkę. Nie było mi z tym trudno, że wolałam dziewczyny. W swoim nastoletnim etapie życia, udało mi się przeżyć dwa dłuższe młodzieńcze związki, a w zasadzie trzy, co zapewne umocniło moje zapatrywanie na dziewczyny i dodało mi większej pewności siebie w tej materii. Pierwszą moją dziewczyną była koleżanka z gimnazjum, z którą przeżyłam swój pierwszy pocałunek na wycieczce szkolnej w drugiej klasie. Dzieliłyśmy obie pokój i podczas wieczornych rozmów leżąc w jednym łóżku, w przysłowiowym od słowa do słowa zaczęłyśmy się całować. Obie usatysfakcjonowane tym wydarzeniem, zaczęłyśmy się razem spotykać na małe pieszczoty, aż przerodziło się to w coś więcej. Kontynuowałyśmy to jako nastoletni związek w tajemnicy. Oczywiście o nas wiedziała Kasia, która nieraz spędzała z nami czas. Dotrwałyśmy tak do końca gimnazjum. Po jego ukończeniu, moja dziewczyna przeniosła się z rodzicami do innego miasta. Było mi przykro z tego powodu, ale wiedziałam, że nie miała na to większego wpływu. Tęsknota za nią się jednak zacierała. Rok później, byłam krótko z dziewczyną poznaną na koloniach. W pierwszych dniach spędzonych na nich nabrałyśmy do siebie pewnej, wzajemnej sympatii. Bardzo mi się podobała i podczas wolnego czasu dla kolonistów zdecydowałam się poprosić ją na stronę i w dużym skrócie bezpośrednio po zagajeniu o jej urodę zapytałam, czy by nie chciała przeżyć wakacyjnej przygody z dziewczyną. Początkowo dość wyczuwalnie odrzuciła moją propozycję, ale jeszcze tego samego dnia po kolacji zaciągnęła mnie w ustronne miejsce i zaczęła agresywnie całować. Wykorzystawszy później sytuację, jaką była kolonijna dyskoteka, na którą udali się prawie wszyscy, my poszłyśmy i zamknęłyśmy się w moim pokoju i dałyśmy upust swoim pragnieniom. Po powrocie z kolonii, spotykałyśmy się jeszcze do końca wakacji. Pomimo, iż był to krótki okres, to bardzo udany, ubrany w namiętne, czasem dzikie doznania.

O mojej orientacji po pewnym czasie wiedzieli również moi rodzice. Wyznałam im to dopiero po drugim związku a w zasadzie po trzecim kiedy spróbowałam umawiać się przez prawie pół roku z chłopakiem. Wykorzystałam go i jego zauroczenie trochę perfidnie. Chciałam sprawdzić swoją seksualność. Utwierdzałam swój pociąg że zdecydowanie wolę dziewczyny. Gdy powiedziałam rodzicom o swojej orientacji, oraz że miałam już dwie partnerki, nie obyło się bez awantur ze strony ojca. Szantaż mamy rozwodem uspokoiły emocje. Mama obdarzyła mnie pełnym poparciem, a ojciec po tym wyznaniu długo się do mnie nie odzywał i chodził jak struty. Powoli jednak nabierał do mojego wyboru prostego, zwykłego szacunku. Cieszyło mnie to bardzo, bo ojciec był naprawdę dla mnie ważny i to on wiele mnie nauczył i z nim spędzałam często czas za młodu. Nigdy nie był wylewny w słowach, ale dawał mi dużo ciepła. Był mechanikiem i to dzięki niemu znałam podstawy mechaniki samochodowej i rowerowej. Wyremontował dla mnie na osiemnastkę malucha. Na innych płaszczyznach też mieliśmy wspólny język, jedynym punktem, w którym się mocno różniliśmy to kwestie światopoglądowe. Po tym jak się dowiedział i zaakceptował, że wolę dziewczyny to trochę złagodniał ze swoimi radykalizmami, lecz nie ze wszystkimi. Mama jako nauczycielka była zawsze moim domowym oparciem. Jednakże życie nie składa się tylko z domu. Poza nim należałam do osób lubiące spędzać czas aktywnie lub w aktywności biernej. Lubiłam sport, zwłaszcza piłkę nożną, którą się pasjonowałam i uprawiałam w szkole i poza nią. Kolejna rzecz odziedziczona po ojcu. Nie byłam jedyną dziewczyną na osiedlu, która lubiła piłkę, m.in. Kasia. Byłam i pozostaję dziewczyną drobnej postury o smukłych kształtach i sportową sylwetką, z lekko pyzatą buzią i gładką cerą. Naturalnie falowane długie blond włosy, zielone oczy i małe piersi to moja uroda. Nie byłam idealna, ale podobałam się sobie. To wystarczyło by nie tylko sobie się podobać. Czas wolny, najczęściej spędzałam w obecności Kaśki, z którą łączyło mnie wiele przygód.

Kasia mieszkała na tej samej ulicy, wraz ze swoją mamą, która od początku wychowywała swoją córkę samotnie. Na pierwszym roku studiów zaliczyła wpadkę z kolegą z akademika. Zamierzała urodzić, ale nie chciała ślubu czy innych związków z kimś, z kim łączyło ją parę czysto fizycznych stosunków. Ojciec Kasi pomagał jej mamie przynajmniej na początku. Gdy Kasia miała pięć lat wyjechał za granicę gdzie założył drugą rodzinę z dwojgiem dzieci. Pomimo tego wciąż utrzymywał z Kasią kontakt, odwiedzali się dosyć często jak na różnicę kilometrów, wysyłał prezenty i pieniądze. Jej mama potrafiła organizować wychowanie dziecka z karierą, lecz gorzej radziła sobie ze związkami. Próbowała z dwoma facetami w ciągu dziesięciu lat, jednak to się rozmywało.

Często bywałam u Kasi w domu, do którego byłam przyjmowana ciepło. Od dziecka mama Kasi nawiązała ze mną bardzo dobry kontakt. Była dla mnie jak druga, dojrzała przyjaciółka, która potrafiła mi pomagać, posłużyć radą w różnych sprawach od lekcji po nastoletnie problemy. Miała również dla mnie zawsze pełnie życzliwości i sympatii. Traktowała mnie trochę jak własną córkę. Kiedy przychodziłam odwiedzać Kaśkę w jej domu, byłam goszczona i przyjmowana, tak że czułam się swobodnie jak u siebie. Wiedziałam od Kaśki, że nie każdy miał taki przywilej. Lubiłam te chwile gdy mogłam doznać możliwość obcowania z nią. Nie przewidziałam jednak jakiego to mogło nabrać później skutku.
Osobą, w której byłam tak naprawdę skrycie zakochana, od kiedy budziły się we mnie młodzieńcze hormony, była mama Kasi, Weronika. Imponowała mi jej siła i umiejętność organizacji, zdecydowane to jak pomimo wczesnego macierzyństwa i generalnie samotnego wychowywania Kaśki, potrafiła skończyć studia i pracować jako neurolog zapewniającej godny byt swojej córki. Ujmowały mnie jej ciepły uśmiech, to jak potrafiła patrzeć swymi szarymi oczyma przyciągającymi jak magnes. Fascynowała mnie jej uroda, której nie ubywało, tylko raczej przybywało w kwiecistym dojrzewaniu. Wysoki wzrost i zgrabna figura, piękna twarz, szare oczy, ciemne wręcz czarne długie włosy to były walory jakimi przyroda ją obdarzyła. Widać też było, że o nie pielęgnowała. Nieraz w głowie rozważałam różne scenariusze, w których marzyłam o bliskości, o wzajemnych pieszczotach, o możliwości jej skosztowania i jak ona mnie całowała. Moje wyobrażenia nie trzymały się tylko cielesnych sfer, ale to były wydumane pragnienia, dla których oddałabym wiele, by mieć odwagę się do nich zbliżyć.

Kiedy poczułam jak zaczęło się we mnie rodzić uczucie do mamy Kasi, starałam się odrzucić je, wmawiając sobie że to zwykła fascynacja dojrzałą kobietą. Tak się nie działo i moja sympatia wracała i stopniowo narastała. Rozważałam różne opcje, ograniczyć kontakty z Kasią a zarazem z jej mamą albo próbować ignorować to co czułam. Wybrałam drugą możliwość nie chcąc tracić przyjaciółki, ale także z podświadomej chęci aby coraz częściej mimowolnie szukać bliskiego kontaktu z jej matką. Wynajdowałam kolejne preteksty do bycia tuż obok. Przypadkowe dotknięcia, muśnięcia które zawsze wprawiały mnie w dreszcze, i że byłam podniecona. Te chwile były dla mnie jak tlen, karmiłam się nimi… W pewnym momencie ważniejsze stawały się te chwile od mojej najlepszej przyjaciółki. Jednak na zewnątrz starałam się skrzętnie ukrywać swoje uczucia i dlatego nikt nie miał pojęcia co się ze mnie działo wewnątrz. Wizja emocjonalno-intymnego zbliżenia była dla mnie marzeniem, która wywoływała u mnie sprzeczne emocje i postawy, od podjęcia wyzwania i próby zdobycia jej, po wewnętrzny głos „nie łudź się dziewczyno!”. Utknęłam i dreptałam w miejscu…


Nadeszły wakacje, które postanowiłam spędzić w domu Kasi. Do nas przyjeżdżała rodzina na dłużej aby się nie gnieść w niedużym domu, wprowadziłam się do przyjaciółki i jej mamy. W pierwszy weekendowy dzień mojego pobytu u niej, wracałyśmy z boiska. Weszłyśmy do jej domu, a w przedpokoju przywitała nas pani Weronika w dżinsowych szortach i koszuli w kratkę zawiązaną nad pępkiem. Wyglądała bombowo. Nie potrafiłam oderwać od niej wzroku, ale żeby nie zostać przyłapaną na wgapianiu i nie wydało się przed Kasią, dyskretnie uciekałam wzrokiem to na Kasię, to na otoczenie, to z powrotem na panią Weronikę.

  • Cześć dziewczyny!
  • Cześć mamo
  • Dzień dobry!
  • Macie ochotę na Lemoniadę, właśnie robię?
  • Tak – obie odparłyśmy
  • To idźcie do pokoju, a ja Wam przyniosę
    Poszłyśmy na górę, usiadłam na złożonym łóżku, Kasia przy biurku. Było już to takie nasze stałe przyzwyczajenie, gdy przychodziłam do niej. Byłam mocno zamyślona, głową bujałam w obłokach, mając przed oczyma Panią Weronikę. Wyobrażałam sobie wiele scenariuszy, które kończyły się w jeden sposób… Kasia jednak sprowadziła mnie na ziemię
    -Justyś, Justyś! Co jest?
  • Nic…
  • Przecież widzę, już od jakiegoś czasu jesteś markotna, dzisiaj to już w ogóle
    -Wydaję Ci się…
  • Przecież Cię znam, ale nic nie mówiłam do tej pory…
  • Nic mi nie jest
  • Aha akurat… – baczniej mi się przyglądała oceniając mój stan – Poczekaj, znam ten maślany wzrok, Ty jesteś zakochana…. No! Kto to jest? Znam ją?
  • Aż za bardzo…
  • Nie no! Nie mów, że ja…
  • Nie, nie…
  • No wiesz… Czegoś mi brakuje?
    Udawała żartobliwie oburzenie, chciałam się zaśmiać, ale nie miałam siły. Jjedynie wykrzywiłam usta w uśmiechu. Nagle usłyszałam pukanie jej mamy do drzwi od pokoju, zareagowałam dziwnie nerwowo gdy weszła. Kasia to zauważyła i zrobiła wielkie oczy, rozwarła usta w szoku i niedowierzaniu. Domyśliła się kim była owa kobieta, na której widok serce mocniej biło.
  • Macie lemoniadę, bawcie się dobrze, później zapraszam na kolację
  • Dzięki mamo – odpowiedziała jej Kasia nawet nie patrząc na nią
    Słyszałam już tylko trzask zamykanych drzwi i ciche i wyraźnie zaakcentowane pytanie Kasi
  • Co?
  • Tak… – nie musiałam więcej nic mówić, wiedziała
  • Od kiedy?
  • Od bardzo dawna…
  • Ale co to jest? Fizyczne pożądanie czy coś więcej?
  • Szaleje za nią, po prostu… Jest wspaniała, uwielbiam patrzeć na nią, obserwować jej gesty, być blisko…Od zawsze czułam do Twojej mamy coś więcej, ale to ostatnio rośnie w szybkim tempie…
    Kasia pokręciła tylko głową, następnie mówiąc:
  • Ale Cię wzięło. Nie wiedziałam…
  • Starałam się to ukrywać, z resztą było mi głupio ze względu na naszą przyjaźń
  • No wiesz, przestań. To mnie powinno być głupio, że po tylu latach znajomości dopiero dzisiaj się zorientowałam. I co zamierzasz?
  • Nic, licząc na to, że kiedyś mi przejdzie. Może poznam kogoś, kto będzie w stanie mi to zastąpić…
  • A jak nie?
  • To trudno, najwyżej będę kochać niespełnienie…
    Kasia chwilę myślała i powiedziała coś, co mnie zaskoczyło, pozytywnie.
  • Nie chcę żebyś była nieszczęśliwa bez odpowiedzi, jesteś moją najlepszą przyjaciółka jak siostra. Moja mama jest od dłuższego czasu samotna i widzę jak doskwiera jej to….więc jeżeli moja mama będzie chciała, to masz moje błogosławieństwo. Trudno mi jednak wyobrazić sobie Waszą przyszłość. Nie wiem też czy lubi dziewczyny i czy by chciała z którąś być na stałe…
    Byłam pod lekkim zdumieniem do jej podejścia w związku z moim wyznaniem i spodziewałam się bardziej kazań, że to niedorzeczne i gadek w stylu „Odbiło Ci?”. Radowało mnie, że zareagowała z poparciem i byłam jej wdzięczna za szczerość, zwłaszcza tę mniej przyjemną. Rzadko gryzła się w język i za to ją m.in. ceniłam
  • Wiem, dlatego też obawiam się cokolwiek poczynić w tej sprawie, i że do tego mogę popsuć nasze dobre relacje
    Podeszła do mnie i przytuliła z przyjacielską otuchą.
  • Powinnaś zebrać się na odwagę i wyznać mojej mamie co czujesz. Jak odrzuci Twoje uczucia, przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz, a jak tak… to zostaniesz moją drugą matką
    Ta ostatnia fraza sprawiła, że tym razem się zaśmiałam wraz z nią i poprawił mi się humor. Dłużej nie kontynuując tego tematu, usiadłyśmy do grania przed xboxem.
    Dwa dni później, Kasia oznajmiła mi, że wieczorem zamierza wyjść i spotkać się z chłopakiem, „wolna chata” i te sprawy…Nie raz zdarzało się, że tak robiła gdy u niej nocowałam, i zostawałam sama z jej mamą. Miałam wtedy okazje by spróbować pójść o kolejny krok w stosunkach z nią, lecz zawsze coś „stawało na przeszkodzie”. Generalnie moje onieśmielenie jakie wywowywala mnie mama Kaski. Ostatnia rozmowa z Kaśką dała mi jednak odwagi i zamierzałam to wykorzystać tym razem, czułam że byłam gotowa…Tym razem jednak plan spalił na panewce, bo mama Kasi wychodziła na piątkową randkę, tego samego dnia co Kasia. Moja nadzieja została podłamana, zostałam sama w ich domu. Gdy Kasia wyszła, nałożyłam słuchawki włączając muzykę i otworzyłam książkę. Po skończeniu lektury, odczułam potrzebę snu. Przebrałam się w piżamę. Przed snem poszłam jeszcze się napić do kuchni, w której siedziała mama Kasi przy wyspie kuchennej na wysokim stołku. Siedziała w niebieskiej obcisłej sukience, uwydatniającej jej wdzięki i odsłaniającej jej zgrabne uda, z założoną nogą na nogę. Najwyraźniej randka nie wypaliła, była zamyślona i popijała whisky, co wnioskowałam po kolorze, szklance i lodzie, z resztą wiedziałam że to jej ulubiony alkohol doprawiony colą. Doznałam lekkiego paraliżu jak prawidłowo postąpić, ale instynkt dopatrywał się pewnej szansy. Podeszłam bliżej i wyrwałam ją z głębokiej zadumy chrząkając
  • O czym Pani myśli, rozumiem że randka nieudana?
  • O, cześć Justynko, Ty nie z Kasią?
  • Nie, poleciała do chłopaka, a ja trochę nie mam co robić i przyszłam po coś do picia.
  • Aha… Pytasz o czym myślę? Ogólnie o życiu, przyszłości i przemijającej młodości. A randka? Trochę tak…
  • Ależ jakiej przemijającej? Nie ma Pani nawet czterdziestki i wciąż znakomicie wygląda oraz tryska młodzieńczą energią
  • Oh dziękuję Ci, jesteś kochana – dosiadłam się obok na narożniku
  • Stwierdzam tylko fakt
  • Ale wciąż jestem sama jak widzisz, doskwiera mi samotność, choć staram się to maskować – nie tylko ja coś starałam się ukrywać, z resztą obie chyba robiłyśmy to nieudolnie skoro Kasia nas rozszyfrowała. Otwierała się dla mnie szansa, ale w pierwszym odruchu nie chciałam jej zbytnio wykorzystywać widząc jej melancholię.
  • Ma Pani przecież Kasię, a nawet mnie, więc nie jest Pani do końca sama
  • Prawda, mam wspaniałą córkę, która wyrosła na piękną i udaną dziewczynę, jest przy mnie. Ty też jesteś w naszym życiu od lat. Jednakże potrzebuje również bliskości intymnej, z kimś kto chciałby być ze mną i zbudować coś więcej, lecz nie wiem czy sama potrafię… – przecież jest ktoś taki, kto chce Ci to dać, ja…ja, myślałam – Wybacz, że Ci to mówię, nie powinnam, ale chyba potrzebowałam zrzucić…albo alkohol zaczyna działać
    Odruchowo położyłam rękę na jej dłoniach trzymającą szklankę, lecz nie potraktowała tego jak próba zbliżenia się , najwyraźniej uznała to za zwykły gest troski.
  • Nie ma sprawy, wie Pani że zawsze jestem obok
  • Wiem, dziękuję Ci
  • Za co?
  • Za to że jesteś i w ogóle… – Wiesz, nie mówiłam tego Kasi, chociaż w tych kwestiach rozmawiamy bez pruderii. Od czasów dwóch poprzednich stałych związków minęło prawie dziesięć lat i próbowałam coś tworzyć od tego czasu, ale kończyło się to z reguły na jednorazowych przygodach w łóżku. Lubię seks, wręcz uwielbiam, ale sama fizyczna przyjemność przestaje mi wystarczać…
    Podbudowana atmosferą rozmowy, nagle palnęłam nieprzemyślanie
  • Jest Pani jak ten piękny kwiat, który potrzebuję pielęgnacji i o który chce się dbać, nie z obowiązku czy fizycznej żądzy tylko z czystej potrzeby i uczucia. Któż nie mógłby się Pani oprzeć?
    Czułam, że mnie poniosło i byłam lekko zażenowana swoją „poezją” typową dla nastolatka, zupełnie nie w moim stylu, mama Kasi też popatrzyła na mnie z sympatycznym zdziwieniem na moje słowa, cieszyłam się że nie z politowaniem
  • Dziękuję Ci, że tak myślisz…
  • Myślała może Pani o wprowadzeniu w swoim życiu delikatnych zmian?
  • Znaczy jakich?
    Nie chciałam reagować zbyt pochopnie, ale moje emocje pchnęły mnie ku zdecydowanemu krokowi naprzód. To był impuls i pocałowałam ją, krótko choć wtedy poczułam jakby czas na moment spowolnił. Zmysły stały się bardziej wyczulone, lecz odezwał się rozum i zreflektowałam się uzmysławiając sobie, że się zagalopowałam i przerwałam to.
  • Przepraszam, nie powinnam…
    W pomieszczeniu zaległa niezręczna cisza, patrzyłam jej w oczy, w których był stoicki spokój z kamienną powagą i analizą sytuacji. Nie uniosła się, nie krzyczała, nie kontynuowała tego co zaczęłam. Byłam pełna sprzecznej złości na siebie. Straciłam impet i każda kolejna sekunda bezczynności z mojej strony działała na moją niekorzyść. Wycofałam się jednak, stwierdzając, że powinnam wrócić do siebie i nie robić większego kwasu
  • Lepiej już wrócę do pokoju… – rzekłam z lekko drżącym głosem
    Udałam się w kierunku schodów ze spuszczoną głową zdając sobie sprawę co zrobiłam. Obejrzałam się za siebie z nadzieją na jakąkolwiek reakcje ze strony pani Weroniki, lecz ta wciąż milczała. Poszłam do pokoju Kasi, usiadłam skulona na rozłożonym łóżku. Przez głowę przewijało mi się setki myśli, zwłaszcza o popełnionym błędzie i te przeciwstawne z łudzącą się nadzieją, że może jednak wejdzie zaraz do pokoju i wpadniemy sobie w ramiona jak w filmach, jednakże ta wizja przegrywała z tą pierwszą opcją. Chciało mi się płakać. Obawiałam się, że popsuje sobie dobre relacje jakie mnie łączyły z mamą Kasi, które pozwalały mi być blisko niej. Myślałam „po co Ci to było?”. Nagle drzwi od pokoju otworzyła pani Weronika, weszła do środka i usiadła na brzegu łóżka obok mnie z założonymi rękami. Patrzyła na mnie z chłodnym spojrzeniem, nie wiedziałam czego się spodziewać. Jedyne co przychodziło mi do głowy, że oczekiwała wyjaśnień. Zaczęłam dość niepewnie, z chwiejącym głosem
  • Przepraszam Panią…za to co zaszło… w kuchni
  • Dlaczego to zrobiłaś?
  • Nie wiem jak to powiedzieć….
  • Najlepiej prosto i spokojnie, ja nie gryzę, wiesz o tym
    Zauważyłam delikatny uśmiech na ustach mamy Kasi przy tym stwierdzeniu, który wiedziałam, że miał raczej służyć zachęcie do rozmowy i daniu trochę otuchy, uspokajającej mój rozdygocony wewnątrz organizm, aniżeli oznaczać poprawę jej nastroju. Było to aż nadto wyczuwalne. Wzięłam głęboki wydech
  • Nie wiem, to był impuls…
  • Impuls?
  • Tak…
  • Czym spowodowany?
    Chwilę zastanawiałam ze spuszczonymi oczyma, ale postanowiłam być szczera idąc także za radą Kaśki, podniosłam wzrok i prosto w oczy zaczęłam mówić
  • Skrywanym uczuciem do Pani… – znowu nastała niezręczna cisza, którą przerwałam szybko słowami – Kocham Cię…
    Wstała i odwróciła się do mnie plecami, myślała zapewne co z tym fantem zrobić. Uniosła głowę i obróciła się z powrotem by powiedzieć
  • Wybacz, ale muszę się położyć…
    Wyszła, nie zamykając nawet za sobą drzwi. Nie wiedząc co dalej robić, zgasiłam światło i położyłam się próbując zasnąć. Kłębiące się w głowie myśli nie pozwalały mi jednak na to, przewracałam się z boku na bok. Czułam wyrzuty sumienia i niepewność jak to wpłynie na moje stosunki z matką Kaśki, lecz zarazem był we mnie przepleciony ogrom szczęścia z tych 10-15 sekund, gdy moje usta dotknęły jej ust. Po ciężkich bojach z własnym umysłem, w końcu usnęłam.
    Obudziłam się rankiem z poczuciem porażki, wstydu, nie chciałam schodzić nawet na dół. Wiedziałam jednak, że muszę stawić czoło temu wszystkiemu, ubrałam się i poszłam do kuchni, w której siedziała mama Kasi a także Kasia, która wróciła z nocnej schadzki.
  • Dzień dobry – przywitałam się bez entuzjazmu
  • Cześć – opowiedziała zadowolona Kasia
  • Dzień dobry – odparła chłodno pani Weronika
    Śniadanie jadłyśmy w dość niewesołej atmosferze. Kasia widząc, że było coś nie w porządku między mną a jej mamą, dociekała po śniadaniu co się stało. Pomimo iż mnie męczyła abym wyjawiła jej szczegóły z tego co zaszło, lecz udało mi się odłożyć tę rozmowę na później.
  • Co się wczoraj wydarzyło?
  • No przecież widzę, rozmawiałaś z moja mamą o tym?
  • O czym?
  • Możesz nie udawać?
  • Tak, ale nie najlepiej mi poszło i muszę to sama przetrawić zanim pogadamy o tym…
  • Ale zostajesz?
  • No właśnie nie wiem…
  • Zostań proszę, nie musimy o tym rozmawiać, ale powinnaś zostać.
  • Dobrze…zostanę… – odpowiedziałam na odczepnego bez przekonania.

Przez kolejne dni próbowałam i starałam wyjaśnić, ułagodzić tą całą sprawę z Panią Weroniką próbując ją złapać sam na sam, lecz bez większego efektu. Nasze relacje zdecydowanie uległy oziębieniu, mama Kaśki wyraźnie mnie zbywała. Unikała mnie, w dniach roboczych wychodziła wcześnie i wracała późno z domu by się nie spotkać. Zatraciłam w tym wszystkim jasny ogląd sytuacji. Snułam się jak cień, było mi źle i czułam się bezradna w sytuacji którą sama wykreowałam. Myślałam czy nie wrócić wcześniej do domu, by nie robić bardziej gorzkiej atmosfery. Starałam się moje przygnębienie ukrywać przed Kasią bardziej niż było widoczne. Trwało to niecałe dwa tygodnie, aż w ostatni weekend pobytu, miałam wrażenie że powoli sytuacja zaczęła się naprawiać, co wnioskowałam po cieplejszym spojrzeniu jej mamy w stosunku do mnie i nawiązywaniu dialogu. Nie chcąc tego burzyć, ostrożnie podchodziłam do rozmów, nie poruszając tego niezręcznego tematu.


Nastała sobota, będąca przedostatnim dniem pomieszkiwania u Kasi i jej mamy. Spędzałyśmy go wspólnie przed telewizorem oraz na grach karcianych i planszowych. Było miło i przyjemnie. W czasie kolacji Kasia dostała smsa od chłopaka i poinformowała nas, że wychodzi. Zostałam znów całkowicie sama z panią Weroniką, po wyjściu Kasi zapanowało milczenie, ale nie zapowiadało ono jakiegoś gorzkiego smaku owego wieczora. Dokończyłyśmy kolację, po której pozmywałam i poszłam kolejno do pokoju. Usiadłam na łóżku skulona i wzięłam książkę do poczytania. Ledwo zaczęłam, przeczytawszy parę stron, do pokoju weszła mama Kasi

  • Hej, korzystając że jesteśmy same, chcę z Tobą porozmawiać
  • Oczywiście, słucham…
  • Chciałabym dokończyć naszą ostatnią pogawędkę tutaj, której nie dokończyłam…
    Wspomnienie o tym, wywołało u mnie natychmiastowy stres, przy którym czułam się w środku jak galareta. Przysiadła ponownie obok mnie, tym razem trochę bliżej, Miałam lekkie de javu, sytuacja była podobna, tyle że parę rzeczy było inne jak pora dnia i nasze stroje. Było wcześniej, a ja miałam na sobie morelowy top na ramiączkach zapinany na guziki i białe szorty. Pani Weronika w liliowej kusej sukience z delikatnym dekoltem i szarym sweterku, w których wyglądała bardzo seksownie, ale to nie było istotne w tej konkretnej chwili. Milczała dłuższą chwilę, ale widziałam w jej oku coś pozytywnego, co trochę łagodziło mój niepokój. Nie wiedząc czemu, wyciągnęła rękę i delikatnie przejechała po moich włosach od czoła kończąc na piersi, na które opadały. Potem wzięła moją dłoń, przykładając swoją, łączyła palce to przeciągając, to plotąc. Czułam jak elektryzujące dreszcze przechodziły prze ze mnie. Nie potrafiłam zrozumieć jej intencji. Serce łomotało mi jak dzwon i naście analiz przewalających się w głowie, lecz uważnie przyglądałam się rozwojowi tej sytuacji i poczynaniom mamy Kasi. Nagle zaczęła mówić ze spokojną intonacją swoim delikatnym głosem
  • Myślałam o tym co zaszło jakiś czas temu i próbuję sobie to wszystko w głowie poukładać. Wybacz, że traktowałam cię ostatnio zimno i z dystansem. Teraz chcę dokładnie wiedzieć czy mówiłaś szczerze? Co tak naprawdę do mnie czujesz?
  • Absolutnie szczerze. Zakochana jestem w pani…
  • Co jest takiego we mnie?
  • Wiele rzeczy… osobowość, nieskończona uroda, piękny uśmiech, wspaniałe oczy w które chce się tylko patrzeć i patrzeć, a nade wszystko, to że pani jest…i chce się przy niej być…
    Po raz pierwszy widziałam u mamy Kasi tak wyraźne zakłopotanie, które próbowała ukrywać, ale przede mną trudno było, znałam ją szmat czasu. Chwilę się zastanawiała obracając głowę w kierunku okna, po czym ponownie na mnie patrzyła tym razem bardziej enigmatycznym spojrzeniem. Sytuacja stawała się dla mnie coraz mniej bardziej do przewidzenia, chociaż wyczuwałam piętrzące się napięcie, które rosło. Chciałam rzucić ratunkowe stwierdzenie
  • Rozumiem jeśli… – nie dała mi dokończyć myśli
  • Pocałuj mnie
    Otworzyłam usta w szoku i nim zdążyłam zapytać czy się nie przesłyszałam, jej usta zamknęły moje w pocałunku. Świat się zatrząsnął i nie wiedziałam co myśleć, czy to się działo naprawdę czy zasnęłam nad książką czy w ogóle coś jeszcze innego. Może trafiłam do świata baśni. Mocno do mnie przywarła jakby w obawie, że mogę uciec co już w ogóle mnie szokowało. Objęłam ją w szyi dając znak, że donikąd się nie wybieram. Nie zamierzałam popełnić drugi raz tego błędu odpuszczając, tylko zdecydowanie pójść za ciosem. Nasze usta się ze sobą połączyły. Całowałyśmy się powoli, delikatnie, językiem taktownie przedzierała przez otwarte wargi, poszukiwała mojego zapraszając do tańca. Jakże mogłabym odmówić, kobiecie której tak od zawsze pragnęłam. Obie kosztowałyśmy i smakowałyśmy się nawzajem. Nasze języki się spotkały i splotły w namiętnym, ognistym tangu. Dłonie nie odstępowały od ust, pieściły równomiernie poliki, włosy. Czułam motyle w brzuchu, w sercu rozrastające się szczęście i euforię, które dawały siłę wznoszącego uczucia. W głowie jednak nachodziły mnie pytania, które zaczęłam zadawać między pocałunkami.
  • Mogę zadać pytanie?
  • Pytaj… – odpowiedziała rozkosznie intonując
  • Czy to sen?
  • Raczej nie…
  • Co się zmieniło od ostatniego razu?
  • To już jest drugie pytanie…
  • Wiem…
  • Przemyślałam pewne kwestie…
  • I?
  • Rozważyłam za i przeciw…
  • I co przeważyło? – przerwałam na chwilę pocałunki łapiąc ją za ramiona
  • Ty…
    Popatrzyła na mnie żarliwie, a ja uniesiona tymi stwierdzeniem, rzuciłam się na nią, powalając na łóżko. Leżałam na niej i kontynuowałam wyraziste pocałunki. Ogarniało mnie wiele emocji , ale dominowała ta jedyna, ta która pragnęła bliskości i kochania się z Weroniką. Całowałyśmy się długo, z każdym momentem coraz głębiej i namiętniej, obejmując się przy tym mocno. Ta chwila stawała się coraz bardziej magiczna. Tak bardzo jej pragnęłam. Była moją Wenus, chciałam ją całować nieustannie, długo czekałam na nią. Błądziła dłońmi po plecach, wsuwając je pod materiał bluzki i szortów. Chciałam żeby mnie dotykała i pieściła. Rozgrzewałam się, łaknęłam jej. Zwolniła pocałunki i zepchnęła mnie z siebie. Ułożyła mnie, opierając plecami o ścianę z wyprostowanymi nogami przed sobą. Weronika usiadła obok, prowadziła powoli zmysłowo swoją dłoń wzdłuż moich nóg, czasem zawracając, sprawiała tym większe dreszcze. Jej dotyk i przenikające mnie spojrzenie wystarczały aby mnie mocniej rozpalać. Dłoń wędrowała wyżej, odgarniając moje włosy z dekoltu. Chwyciła moje rękę, zamykając ją w swoich. Całowała ją niewinnie i ocierała się o nią polikiem. Była w tym doza romantyczności, czym dodatkowo na mnie działała. Ujęłam jej podbródek i pocałowałam. Weronika szła dalej, zbliżyła swoje usta do mojej szyi. Błądziła po niej języczkiem, byłam bardziej podniecona. Powoli i ponętnie rozpinała guziki od topu, otwierając i tworząc nagi pasek na tułowiu. Po nim, obiema dłońmi, opuszkami palców pieściła moją skórę. Jej rajski dotyk był delikatny jak piórko, idealnie rozpalał i wyczulał komórki mego ciała. Rozsuwała rozpięty materiał na boki, odsłaniając całkowicie moje piersi i brzuch. Przerwała obcałowywanie mnie, skupiała się na wykonywaniu okrężnych ruchów palcami wokół moich malutkich piersi uwrażliwiając je. Spoglądała na mnie płomiennie. Moje sutki od jej dotyku robiły się twarde. Uśmiechałam się nieustannie ze szczęścia, jakie do mnie płynęło oraz zza zadowolenia jakiego nabrała nastawienia do mnie z pasją. Zaczęła całować moją pierś, drugą masowała. Delektowała się nią, dając mi tym niezmierzoną przyjemność i rozkosz. Moje ciało stawało się bardziej wilgotne i gorące. W pieszczocie wykonała inwersję wyboru piersi. Po chwili zaprzestała, odsuwając się, zaczęła zdejmować z siebie sweterek i sukienkę pozostawiając siebie w samej malinowej bieliźnie. Szeroko usiadła przede mną prezentując swoje cudowne ciało. Miałam już okazję niejednokrotnie je widzieć podczas opalania w ogrodzie czy jednorazowej wspólnej kąpieli w basenie ze mną i z Kasią. Idealnie wyrzeźbiona figura, pokaźny biust wciąż młodo wyglądająca gładka skóra były ideałem. Teraz chciałam je pieścić dotykiem. Weronika zachęcała mnie wzrokiem bym się nie wahała. Uniosłam się na kolanach i pocałowałam ją, dłońmi wędrowałam po jej jędrnym ciele od kolan po ramiona. Błądząc dotykiem, sięgnęłam zapięcia stanika, chcąc wyswobodzić jej piersi. Miałam problem z odpięciem, nadmiar pozytywnych emocji zmieszany z lekkim stresem dawał o sobie znać. Weronika pomogła z uśmiechem, rozpinając stanik. Przesuwałam powoli ręce po obwodzie, zdejmując stanik. Odkryłam całkowicie jej ogromny biust, który był powiększany. Wiedziałam to od Kaśki i było to widać, lecz nigdy mnie to nie zraziło. Wpatrywałam się w jej piersi objeżdżając je delikatne dłońmi. Moje małe rączki nie były w stanie ich uchwycić. Były naprawdę piękne i jędrne, nachyliłam się by móc skosztować jej lewej. Ustami i językiem rozpoczęłam sytą zabawę z jej sutkiem. Wplątywała swoją rękę w moje włosy, na których czułam muskające jej usta i gorący oddech stawający się bardziej spłycony. Napawałam się smakiem jej piersi i przyjemnością jakiej dostarczałam Weronice tym działaniem, w reakcji na które przechylała się, opadając plecami na łóżko. Ujęłam jej twarz znów całując, Weronika pozbawiała mnie szortów i po chwili mnie przewróciła na plecy, co wywołało u mnie śmiech, którym ją zaraziłam. Po kilkunastu sekundach jednak spoważniała i obdarowywała mnie gorącymi pocałunkami po ciele patrząc mi w oczy, wypowiadając.
  • Jesteś taka śliczna…taka zgrabna…taka delikatna i zmysłowa – słowa te wzbudzały u mnie wypieki na polikach i motyle w brzuchu
  • Naprawdę?
    Na te pytanie nic odpowiedziała tylko z ognistą zalotnością przeszła z pocałunkami na usta głęboko się w nich zatapiając. Zrozumiałam, że tak i nie zadawałam więcej głupich pytań. Przyssała się do moje lewej piersi. Równocześnie przyłożyła dłoń do krocza, które masowała, pieszcząc moją wilgotną kobiecość. Wciąż się chichotałam w reakcji na tę rozkosz, lecz sytuacja była dla mnie jak najbardziej poważna. Tuliłam jej twarz do piersi, na co ssała intensywniej. Przechodziła ustami niżej, palcami zaciskała pieszczotliwie moje sutki,. Po chwili za ustami poszły w ruch paluszki niczym ręce pianistki wystukujące muzykę na mnie. Twarz Weroniki znalazła się nad moim kroczem, nad którym odprawiała ze skupieniem rytuał muskając ustami materiał majtek. Krew we mnie była na granicy buzowania a namiętnej ekscytacji. Kciukiem masowała mnie po kobiecości patrząc na mnie płomiennie. Chwyciła za gumkę i w zmysłowy sposób pozbawiła mnie majtek. Przyłożyła kolejno całą rękę do krocza. Gładziła i głaskała delikatnie moją kobiecość, całując mnie rozgrzewająco po ciele. Następnie zbliżyła swoją twarz i poczułam jej oddech na swojej cipce. Krążyła noskiem nad nią, implikując że byłam bardziej spragniona. Czekałam aż dotknie mnie i zabierze do raju. Odkładała to w czasie, jakby się drocząc. Zniecierpliwienie we mnie dawało się odczuć. W końcu to nastąpiło, pocałowała mój rozpalony skarb, co podziałało jak dotyk anioła. Najpierw powoli, bacznie obserwując mowę mojego ciała i wsłuchując się w mój oddech. Zbadawszy moje reakcje, rozpędzała swoje tempo naprzemiennie z lekkimi wyhamowaniami, sprawiając, że drżałam z rozkoszy. W jej pieszczocie była niezwykła dojrzałość i prawdziwa czułość. Pobudzała moje wrażliwe punkty w namiętny sposób. Miałam wrażenie, że nie był jej to pierwszy z dziewczyną. Wprowadzała mnie w totalny stan uniesienia, moje ciało dawało temu zauważalny odzew. Biodra falowały, oddech był zdecydowanie głośniejszy, ręce wplątywały się we włosy Weroniki zaciskając je. Ta chwyciła moje rozwarte nogi i zdecydowanym ruchem uniosła je wysoko do góry, nie przerywając sobie wylizywała dalej moją szparkę. Czułam cały ten czas błogość, która wciąż rosła rozprzestrzeniając się po moim wnętrzu. Nie przestawała, tylko w rytm mojego pulsu działała. Traciłam kontrolę, wiedziałam że byłam blisko osiągnięcia określonego stanu. Weronika przerwała na chwilę marsz ku mojej ekstazie opóźniając ją. Palcem powiodła po mojej cieknącej od soczków dolinie i włożyła środkowy palec w moje rozżarzone i mokre wnętrze. Wspomogła się językiem krążąc nim po łechtaczce, a następnie pocierając ją. Wyciągała ze mnie najwyższą esencjalność uniesienia, doprowadzając do obłędu. Nie potrafiłam dłużej wytrzymać. Nastąpił wybuch, a po moim ciele promieniowały konwulsje. Czułam się, jakbym straciła całkowitą władzę nad moim ciałem, które przejęła siła wyższa i które oddałam we władanie jej, mojej ukochanej która zabrała mnie do raju. Nie wiedziałam wtedy czy to moje uczucia do niej, czy była aż tak dobra. Zbierając jednak myśli, wiedziałam już, że obie możliwości były prawdziwe. Moje nogi opadły na jej barki. Wsunęła się sobą, czułam jej ocierający się o mnie biust. Patrzyła na mnie swymi pięknymi oczami, w których widziałam szczerą radość i czułość, przyłożyła dłoń do mojego polika, delikatnie go głaszcząc po czym pocałowała trącając włosami mojej twarzy. Oddałyśmy się dłuższej chwili temu błogiemu pocałunkowi, ocierając się o siebie naszymi nagimi ciałami. Weronika podniosła się podając mi ręce, chwyciłam je podnosząc się razem z nią. Wymieniając się pocałunkami, Weronika położyła się na plecach, padłam na nią zajmując dokładnym jej obcałowywaniem, szyi i piersi. Zatrzymując się przy jej biuście przygryzałam jej sutki. Nurkowałam jednak niżej docierając na sam dół. Weronika rozłożyła nogi, a ja zbliżyłam usta do jej krocza i języczkiem przez materiał majtek polizałam jej kobiecość na co Weronika się uroczo wzdrygnęła i opętał ją radosny śmiech. Zdejmowałam powoli majtki całując lewą nogę. Wzięłam je później do ust majtki i przekazałam Weronice w pocałunku. Zniżyłam się aby zając się jej gładką i piękną kobiecością. Rozszerzyła swoje płatki a ja zanurzyłam swój języczek delektując się wspaniałym smakiem jej kobiecości. Pijałam z niej wilgoć, która płynęła niczym wodospad.
  • Mój boże, nie wierzę że to się dzieje naprawdę – wtrąciłam
  • To uwierz, kochanie
    Po tych słowach poczułam jej gorące usta całujące moje. Powróciłam jednak do lizania dalej jej słodkiej i mokrej doliny rozkoszy. Weronika rozszerzała dalej ją paluszkami. Zlizywałam wszystkie soki i lizałam jak wypływały nowe. Mój języczek operował szybko na jej cipeczce. Cudownie mruczała przy tym i wierciła się. Wsuwałam język jak najgłębiej potrafię, czułam jaka jest rozpalona i mokra w środku, chciałam dać jej rozkosz czując jej smak. Skupiłam się po chwili na łechtaczce i od razu wsunęłam w nią dwa paluszki, zaczęłam nimi poruszać szybko. Naciskałam i poruszałam nimi posuwisto zwrotnie. Językiem operowałam na jej nabrzmiałej łechtaczce. Weronika zaczęła pojękiwać co było dla mnie najwspanialszym dźwiękiem tego wieczora. Czułam pulsowanie jej cipki, i wypływjące soczki. Przyspieszyłam palcowanie. Weronika poruszała biodrami chwytając za piersi. Jęczała głośniej, jej ręka złapała moją przyśpieszając moje ruchy w jej wnętrzu. W tym czasie przyspieszyłam posuwanie jej cipki, a językiem pieściłam łechtaczkę jak najszybciej potrafię. Słyszałam jak dopadł ją mocny orgazm dostając spazmów. Moje palce wciąż były niej. Jej kobiecość pulsowała mocno, zaciskała i wypuszczała soki. Resztkami sił poruszałam się w niej, posuwając ją palcami. Czułam jak jej wszystkie mięśnie jak były mocno napięte i jak drżała. Złożyła na jej ustach kojący i namiętny pocałunek. Weronika dochodziła do siebie. Wyjęłam z niej moje palce i oblizałam je. Nie byłyśmy jeszcze zmęczone. Ułożyłyśmy się frontalnie do siebie, nożycując nogi. Nasze kobiece skarby się ze sobą zetknęły. Cudownie było czuć jej kobiecość i wilgoć stykająca z moją. Obie zaparłyśmy się rękami z tylu pleców. Nasze spojrzenia były skupione tylko na sobie. Ocierałyśmy się cipkami, najpierw powoli potęgując ładunek namiętności. Donikąd się nie śpieszyłyśmy, kierowałyśmy się tym co nasze ciała dyktowały. Ruchy naszych bioder były coraz żwawsze, uczucie ścierających się mokrych i rozpalonych cipek doprowadzało nas do ekstazy. Stękałyśmy, mocniej i szybciej się ocierałyśmy. Weronika przyjęła dogodniejszą pozycję kładąc się na plecach, ja byłam wyżej podpierając się ręką. Ruchy osiągały największą moc, biodra falowały. Weronika się uniosła tułowiem, zbliżyłyśmy się przyciągając do siebie, jeszcze mocniej ocierając się. Zarzuciłam ręce na szyi Weroniki, ona trzymała mnie w talii. Doszła i jej ruchy nieco zwolniły, lecz starała się dotrzymywać mojemu tempu do momentu, gdy sama nie doszłam. Tuliłyśmy się do siebie, do naszych spoconych ciał będąc złączone naprzeciw w pozycji siedzącej. Weronika całowała moją szyję, przymykałam oczy, pozwalając na pasjonujące rozpieszczanie. Otworzyłam na chwilę ślepia i zobaczyłam w drzwiach Kaśkę. Wytrzebiłam gały w lekkim przerażeniu, że zostałyśmy nakryte. Weronika odwrócona plecami do niej i wciąż zajmująca się pieszczotliwym obcałowywaniem mnie, nie zauważyła swojej córki. Kasia z uśmiechem na buzi pokazała gest, abyśmy sobie nie przeszkadzały, oraz kciuk na znak gratulacji i poparcia. Uchwyciłam twarz Weroniki, całując i pociągając ją na siebie, jeszcze zerknęłam kątem oka na wejście od pokoju, przy którym już nie było Kasi. Powróciłam z całkowitym skupieniem do Weroniki, z którą się całowałam dalej wywracając się z nią po łóżku.
    Ułożyłyśmy się bokiem naprzeciw siebie splatając się ciałami, Weronika poprawiła poduszkę nad moją głowa abym miała wygodniej, na której mieściły się nasze obie głowy.
  • Oh dziękuję – podziękowałam
  • Oh proszę – wodziła opuszkami palców po moich patrząc mi oczy chwilę zamyślona, po czym spytała – I co teraz?
  • Nie wiem…
    Kontynuowałyśmy tę dysputę przy wzajemnym pieszczeniu dłońmi swoich ciał.
  • Ale ja wiem… że nie raz wodziłaś za mną dość jednoznacznie wzrokiem i domyślałam się co czujesz.
  • Naprawdę ?
  • Tak, lecz pewność zyskałam gdy Kaśka powiedziała mi jakiś czas temu, że jesteś lesbijką –„fajnie” pomyślałam, ale w tej chwili nie czułam żalu do Kaśki, a Weronika dalej mówiła – Ignorowałam Twoje uczucia sądząc, że się ulotnią, bo po tylu latach traktowałam Cię jak córkę i nie chciałam też abyś marnowała sobie życia ze starszą…Masz całe przed sobą. Dwa komplikacje, jak nie wyjdzie… itd.
  • To znaczy co konkretnie do mnie czujesz?
  • Ogromną sympatię, bliżej nieokreślone uczucie. Cieszy mnie fakt gdy jesteś blisko, dodajesz do mojego życia kolorytu i naprawdę dobrze się czuję gdy spędzasz z nami czas, ze mną…I chyba upragnionej przeze mnie bliskości emocjonalnej jesteś Ty.
    Słysząc to znów niedowierzałem, zamyśliłam się delikatnie robiąc maślane oczy gv
  • A to, że jestem dziewczyną, to Ci nie przeszkadza…?
  • Szczerze?
  • Tak
  • Kiedy Kasia powiedziała mi o Twoich preferencjach, to z parę razy fantazjowałam o Tobie, a nawet i wcześniej…
    Trochę mnie to zdumiało i miałam lekkie poczucie, że sobie pokpiwała, chociaż była całkowicie poważna jak to mówiła
  • Żartujesz sobie teraz?
  • Nie
  • Mówisz serio?
  • Tak, i w zaufaniu, lubię kobiety i w szkole średniej eksperymentowałam przez parę miesięcy… z dziewczyną z wyższej klasy, i to były najbardziej fascynujące chwile mojego życia, a przynajmniej jedne z najprzyjemniejszych. Miałam później okazje parę razy się całować z innymi… Polubiłam intymne relacje z dziewczynami, ale jak urodziłam Kasię to zakończyłam eksperymenty. Przez ten czas trochę mi tego brakowało…
  • Interesujące, przyznaję. Nie spodziewałam się, ale pokazałaś, że masz w tej materii doświadczenie
  • Jeszcze nieraz Cię zaskoczę…
    Byłam zaciekawiona tym co miała konkretnie na myśli, ale uznałam że nie wszystko od razu
  • A ja? Jak Ci się podobam?
  • A Ty i Twoja słodka, delikatna i ładna uroda jest warta każdego grzechu. Dałam chyba dzisiaj temu wyraz, prawda? Mówiłaś o uroku moich oczu, ale to Twoje są urzekające i do tego Twój słodki uśmiech są przyciągające, a od kiedy mnie pocałowałaś nie umiem już przejść obojętnie obok Ciebie…
  • Czyli naprawdę myślałaś o mnie?
  • Powtarzasz się. Zdarzało się…Dobrze, ale dość kluczenia. Naprawdę chcesz być ze mną, z babką prawie dwa razy starszą? Kiedy Ty będziesz miała czterdziestkę, ja sześćdziesiątkę
  • A Ty nie słyszałaś o parach których dzieli spora różnica wieku i są razem szczęśliwi? Sama pewnie znasz takie
  • No tak, ale to raczej tyczy się par hetero
  • A co my gorsze? Chyba jest równouprawnienie
  • Bardzo teoretycznie…ale nie w tym wypadku. Nie wiem, może dlatego że nie znam zbyt wiele tego typu przypadków. Moje znajome, które wikłały się w takie układy, miały stałe związki z facetami i były to z reguły przelotne romanse i to mogę je policzyć na palcach jednej ręki… A jak nie wyjdzie?
  • Biorę to pod uwagę i dlatego też tak długo nie potrafiłam się odważyć, by wykonać ruch, by zbliżyć się do Ciebie… Kocham Cię i liczysz się Ty! Ty jesteś dla mnie najważniejsza i zawsze będziesz dla mnie najpiękniejszą istotą chodzącą po tej ziemi. Chcę być z Tobą i zaspokajać każdą Twoją potrzebę i być po prostu przy Tobie… Nie liczę, że od razu w pełni odwzajemnisz moje uczucia i nie oczekuję od Ciebie żadnych deklaracji, ale jeżeli mi pozwolisz, będę starała się przychylić Ci nieba…
    Chwilę myślała…a ja spokojnie wyczekiwałam
  • Prawdą jest, że to szalony pomysł… ale tego o dziwo chcę i może czas na zmiany, a Ty jesteś nią. Powiedziałam dzisiaj „A”, więc powiem „B”… Zatem, spróbujmy… Tylko hmm… moja córka i Twoi rodzice, inni co z nimi?
  • Kasia dała nam swoje błogosławieństwo, a rodzice i reszta…Po pierwsze jestem dorosła, a przynajmniej pełnoletnia i to moje życie, po drugie może spróbujmy coś zbudować, żeby oznajmiać cokolwiek światu, a potem zobaczymy czy to coś przelotnego czy stałego
    Pocałowała mnie gorąco, co odczytałam jako akceptacje. Pochłonęłyśmy się jeszcze na moment w tym słodkim pocałunku. Po czym usnęłyśmy w objęciach zapominając, że byłyśmy nadal w pokoju Kasi.

Otwierając oczy o poranku, widząc śpiącą spokojnie Weronikę i uświadamiając, że poprzednia noc nie była snem ani wyobrażeniem, byłam szczęśliwa móc obudzić się u jej boku, czułam jak napawała mnie radosna energia i nadzieja na nowy początek z kobietą, do której zawsze żywiłam głębsze uczucia…
Weronika wreszcie obudziła się, uśmiechnęła się do mnie i pocałowała. Jednakże te poranne szczęście, na chwilę przerwało wparowanie Kaśki do pokoju. Zareagowałyśmy gwałtownie, podnosząc się do pozycji siedzącej zakrywając kołdrą, trochę jak w filmach.

  • Witam, drogie turkaweczki… Nie chcę nic mówić, ale przez Was musiałam spać na kanapie. Cieszę, się Waszym szczęściem, ale nie mogłybyście go okazywać gdzie indziej?!
    Spojrzałyśmy po sobie, nie wiedząc jak się zachować, temat próbowała podjąć Weronika.
  • Yy… córeczko…
  • Oj, daj spokój mamo, zgrywam się – mimika Kasi przybrała rzeczywiście ten zgryźliwy wyraz – Naprawdę się cieszę Waszym szczęściem. No, ale ubierajcie się, zrobiłam Wam śniadanie, chyba się Wam przyda… – oczywiście jej podtekst był aż nadto wyczuwalny
    Kasia wyszła z pokoju, a my jeszcze na chwilę objęłyśmy się stykając czołami. Na twarzy swojej czułam wypieki a na Weroniki widniał radosny uśmiech, określające nasze ukontentowanie. Wygrzebałyśmy się z łóżka narzucając coś na siebie, to co wpadło pod rękę i zeszłyśmy na dół, na śniadanie trzymając się za ręce. Przedyskutowałyśmy razem z Kasią naszą sytuację i byłam dobrej myśli. Resztę dnia jak i całego weekendu spędziłyśmy bardzo udanie we dwoje lub troje w zależności od chwili. Od tego momentu spotykałam się z Weroniką tak często, jak tylko mogłyśmy albo w ich domu, albo na długich spacerach w ustronnych miejscach. Rozpoczęłyśmy coś, co trwa…

Jak zostałam modelką i sexmasterką!

Hej, mam na imię Karina. Mam 20 lat i studiuję budownictwo na Politechnice pewnego dużego miasta. Opowiem wam dzisiaj,
jak dostałam się do branży modelek. Ogólnie jestem dość wysoką 165cm szatynką z włosami do biustu, hojnie obdarzoną
przez naturę biustem 85E, dość szerokimi biodrami, średnim dość krąglutkim tyłeczkiem i długimi smukłymi nogami.
Jestem bardzo szczupłą osobą, mam chude rączki i płaski brzuszek ale duży biust emanuje na kilometr i przyciąga uwagę.
Pewnego piątku znalazłam ogłoszenie w internecie o tym że poszukują fotomodelek do sesji katalogowych, pomyślałam
że warto spróbować zwłaszcza że wygląd mam, koleżanka opowiadała mi że praca lekka i przyjemna a pieniążki na studia
się przydadzą. Zadzwoniłam tam i umówiłam się w poniedziałek
na casting. Minął cały dzień a ja jak zwykle w piątki udałam się z koleżankami do klubu odpocząć po kolejnym ciężkim tygodniu
nauki. Na imprezę poszłam w czarnej obcisłej sukience z koronkową wstawką na ramiączkach i dekolcie, pod spodem miałam
czarną koronkową bieliznę a na nogach rajstopy ala pończochy i czerwone szpileczki. Już od wejścia w klubie przyciągałam
wzrok wszystkich facetów, począwszy od ochroniarzy, barmana i klubocziów. Przywykłam do tego, a raczej mój biust że jest
zawsze w centrum uwagi. Zabawa była przednia, wypiłam kilka drinków i świetnie mi się tańczyło, oczywiście jak to w klubie
nie obyło się bez paru przypadkowych niby klapsów od pijanych napaleńców. Zabawa była w porządku aż do momentu gdy podszedł do mnie
pewien czarnoskóry facet, na okolo po 30.
-Cześć Mała, może postawie ci drinka?- Powiedział do mnie.
-Spadaj na drzewo małpo. – Nerwowo mu odpowiedziałam.
Facet się na chwile uspokoił ale po chwili znowu próbował do mnie podbić.
-Czemu jesteś taka agresywna, może pójdziemy do mojej loży porozmawiać?
-Spadaj na drzewo po banany małpo – dobitnie mu powiedziałam.
I to na jakąś godzinę wystarczyło gdy kolejny raz próbował się do mnie zbliżyć.
-Może pojedziemy do mojego apartamentu za miastem, napijemy się winka?
-Ale śmieszny jesteś, z murzynami się nie rucham. – I tym tekstem zapewniłam sobie wolny wieczór od niego, chociaż widziałam
że ciągle się na mnie gapi.
Po jakimś czasie dorwałam na parkiecie fajnego przystojniaka bodajże z Francji i pojechałam z nim do jego mieszkania,
nawet nie pamiętam jak było w nocy bo byłam tak pijana że obudziłam się u niego w łóżku z kacem o 7 rano.
Weekend minął mi szybko na leceniu kaca. W poniedziałek wstałam późno i zaczęłam się szykować na casting który miał być
o godzinie 12 na drugim końcu miasta. Zrobiłam bardzo porządny i mocny makijaż, spędziłam nad nim ponad godzinę, rozpuściłam
i uczesałam włosy, wydepilowałam całe nogi i miejsca intymne, popsikałam się moimi ulubionymi perfumami i zaczęłam ubierać.
Założyłam na sobie krótką czarną sukienkę z koronkową wstawką na dekoclie i ramiączkach. Pod tym miałam białą koronkową bieliznę
stanik i figi. Na nogi założyłam cieliste rajstopy i czarne szpileczki. Wyszłam z domu i udałam się taxówką pod wskazany adres.
Gdy wysiadłam ujrzałam jakąś starą kamienicę na której nie było żadnej reklamy o agencji modelek. Zadzwoniłam domofonem pod
numer który dostałam przez telefon. Pani przez domofon poprosiła żebym weszła na 2 piętro do mieszkania po prawej stronie.
Gdy weszłam do mieszkania które okazało się biurem zobaczyłam miłą brunetkę w okularach za biurkiem, obok były dwie sofy,
ich poczekalnia. Pani poprosiła mnie o nazwisko i żebym usiadła i poczekała. Oprócz mnie nie było żadnej innej dziewczyny
co mnie trochę martwiło bo liczyłam że dowiem się co nieco od doświadczonych osób, zapytałam pani „recepcjonistki” dlaczego
tutaj nikogo nie ma? Dostałam odpowiedź że szef umawia każdą dziewczynę na całą godzinę bo chce mieć 100% pewność czy
sprawdzi się czy nie, a nie potrafi tego ocenić w 5minut. Okej, uspokoiłam się trochę i czekałam na swoją kolej.
Po 5 minutach pani sekretarka powiedziała że szef czeka i zaprosiła mnie do gabinetu na końcu korytarza.
Weszłam do gabinetu bardzo pewna siebie, lecz całkowicie zbladłam gdy ujrzałam tego murzyna który podrywał mnie w klubie.
Modliłam się z całych sił oby tylko mnie nie rozpoznał i czasem nie wygonił, ale chyba już zdążył zapomnieć. Na wejściu
powiedziałam dzień dobry, usłyszałam od niego również dzień dobry i proszę usiąść na sofie.
-Jak się pani nazywa?
-Karina Nowak
-Dobrze pani Karino, nazywam się Samuel Pistorio a to jest moja agencja modelek, moja agencja jest całkiem nowa ale mamy już
kilka bardzo lukratywnych kontraktów i poszukujemy teraz profesjonalnych modelek, czy ma pani jakieś doświadczenie?
-Właściwie to nie..
-No szkoda, ale to nic. Jest pani bardzo atrakcyjna i za to ma pani na starcie u mnie dużego plusa. Czy wie pani jakich modelek
poszukujemy aktualnie?
_Do reklamy bielizny? – odpowiedziałam.

  • Tak, zgadza się, a jest to dokładnie bielizna erotyczna – współpracujemy z jedną największych marek na świecie a nasze modelki
    będą w światowych katalogach marki.
  • Wow… westchnęłam, chyba mnie nie pąmieta.
    -Tak więc aby ocenić pani umiejętności będę też musiał ocenić pani sylwetkę, rozumie Pani?
  • Tak rozumiem, uśmiechnęłam się.
    -Dobrze, proszę wstać i rozebrać się do bielizny.
    -Ale że tak teraz i tutaj? – zapytałam niesmiale.
  • Tak a czy jest to jakiś problem?
    -Nie absolutnie panie Samuelu. Wstałam i ściągnełam z siebie sukienke, stałam przed nim w bieliźnie, popatrzył na mnie lubieżnie.
    -Mhm, proszę się odwrócić.
    Odwróciłam się tyłem i czułam jego wulgarny wzrok na moich pośladkach.
  • Wie pani co, pani sylwetka jest idealna do tej reklamy tylko tyle że pani bielizna jest raczej mało erotyczna, może ubierzesz Karino, jeżeli
    mogę ci mówić po imieniu. Może ubierzesz coś seksownego z kolekcji która możliwie będziesz reprezentować i cyknę ci parę fotek?
    -Dobrze a gdzie jest ta kolekcja?
    -A właściwie to może ja ci coś wybiorę, poczekaj…Samuel wstał i podszedł do stolika w rogu pokoju, sięgnał po parę opakowań bielizny
    i podał mi je do rąk. – Proszę przymierz to, myślę że wybrałem wlaściwy rozmiar, uśmiechnął się szeroko.
  • Przepraszam, a gdzie jest przymierzalnia? zapytałam nieśmiale.
  • Przymierzalnia słońce? Tutaj to przymierz, powiedział to z bananem na ustach.
  • Tutaj się mam rozbierać przy panu? Ale ja śie wstydze..
  • Zlotko drogie, jestem profesjonalistą… Widziałem setki kobiet nago i nie musisz się niczego obawiać, myślisz że na każdej sesji
    będzie przymierzalnia? Powinnaś się cieszyć że tu nie ma całej ekipy dookoła tylko ja jestem, a wiec jak przymierzasz?
  • Dobrze dobrze, już przymierzam. Usiadłam na sofie i ściągnełam z siebie szpileczki, potem rajstopy aż w koncu majteczki i stanik. Widziałam
    jak wpatrywał się w moją ogoloną piczkę i mój okaźny biust. – Czy to naturalny biust? – zapytał. – Tak, naturalny odpowiedzialam.
    Rozpakowałam bieliznę którą mi dał i zaczęłam po kolei na siebie nakładać. Najpierw czarne pończochy z panterkowym wykończeniem.
    Następnie czerwony pas do pończoch razem z majteczkami który wyglądał jak stringi z wysokim stanem. A na koniec czerwony stanik koronkowy
    który był troszkę przyciasny na mnie i ledwo mi zakrywał sutki. Założyłam do tego jeszcze moje szpilki i wstałam się zaprezentować.
  • No i jak? zapytałam troszkę zawstydzona.
  • Mmm…zamarzył się Samuel.. -Świetna figura i świetna bielizna, bardzo kusi.. widziałam ten uśmiech na jego twarzy. – Może zrobimy ci teraz
    pare zdjęć dla właścicieli marki? Umiesz pozować? – zapytał Samuel.
  • Myślę że dam sobię radę.
  • Dobrze, a więc zaprezentuj tą bieliznę jak najlepiej potrafisz.
    Stanęłam ze skrzyżowanymi nóżkami łapiąc się jedną ręką za talię a drugą za ramiączko od stanika – usłyszałam kilka cyknięć aparatu.
    Wystawiłam lewą nożkę trochę bardziej do przodu i oparłam ręcę o biodra – seria zdjęć wystrzeliła.
    Odwróciłam się tyłem i wypięłam trochę moją pupę patrząc w aparat – kolejne zdjęcia zapisywały się na pamięci aparatu.
    Wzięłam obie ramiączka od stanika naprężyłam i uśmiechałam się do aparatu – Samuel znów cykał fotki.
    Znowu odwróciłam się pupą do niego i oparłam stopkę o sofę niby poprawiając pończochę – Samuel zrobił zdjęcia.
  • Może teraz coś na sofie? – Zapytał zadowolony Samuel.
    Usiadłam więc bokiem wystawiając prawą nożke z przodu a ręką zaparłam się na sofie. – Samuel bardzo chętnie cykał kolejne zdjęcia.
    Usiadłam z nóżkami szeroko na sofie, jedną ręką trzymając zmysłowo włosy a drugą zasłaniając majteczki. – Znowu słyszałam pstryk aparatu.
    Wypięłam się mocno na sofie wyginając się jaks struna. – Samuel cieszył się że zdjęcia są coraz ostrzejsze.
    Zrobiłam jeszcze kilka wyzywających póz co bardzo cieszyło Samuela. – Może zrobisz coś ze swoimi paluszkami? – zapytał mnie zdecydowanie.
    -Z paluszkami? a co takiego?- Pytałam zdziwiona.
    -No wiesz mała, możesz je polizać, a potem się popieścić… uśmiechał się do mnie.
    -Słucham?! Byłam zdziwiona.. – A to jest casting modelek czy porno?
    -No dobrze Karinka już się nie denerwuj, chyba wystarczy nam tych zdjęć.. Usiądź wygodnie a ja poprzeglądam je jeszcze.
    Samuel przeglądał się co chwila w aparacie i zerkał też na mnie, nagle zaczął coś kręcić nosem…
  • Wiesz co Karina, jesteś bardzo ładna, aparat cię lubi, masz świetny biust i na pewno spodobasz się właścicielom tej firmy, ale jedno
    mnie zastanawia…
    -Co takiego? zapytałam zdenerwowana, ręcę mi całe drżały.
    -Bo wiesz, my poszukujemy mdoelki na dłużej, pewnej siebie i takiej której my będziemy pewni że nas nagle nie zostawi. Zdeterminowanej do pracy,
    bo przejdziesz u mnie przez etap wstępny a potem stwierdzisz że to nie dla ciebie i co? Zależy ci na byciu modelką?
  • Oczywiście że tak, marzyłam żeby być modelką i mi bardzo na tym zależy, możesz być mnie pewny Samuel.
  • A czy potrafisz to udowodnić?- zapytał zaciekawiony Samuel.
  • Oczywiścię że potrafię, udowodnię ci to że zasługuje na bycie modelką – odpowiedziałam pewna siebie.
  • Tak? No dobrze, w takim razie podejdź tu do mnie. Samuel odwrócił się krzesłem od biurka w moją stronę. Stałam przed nim w tej bieliźnie.
    Nagle Samuel zaczął rozpinać spodnie i rozporek i wyciągnał z nich wielkiego jeszcze czarniejszego od niego penisa który tylko żółędzia
    miał jasnego. Jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkiego penisa, aż się wystraszyłam. – Chcesz zostać modelką? – zapytał Samuel.
  • Tak chcę, odpowiedziałam przestraszona wpatrując w jego penisa. Samuel ściągnął mnie wzrokiem na kolana, uklęknełam przed nim.
  • Jak bardzo chcesz zostać modelką? -zapytał. -Bardzo, strasznie mi na tym zależy.
  • Tak bardzo że chcesz mi teraz ssać mojego fiuta? – zapytał chamsko z wywyższeniem.
  • Tak, chce ci obciągnąć – odpowiedziałam dumna z siebie.
    Wzięłam jego penisa do rąk, był tak duży że nie mogłam go objąć. Zaczęłam od lizania jego żołedzia, kręciłam na nim kółeczka językiem
    aż w końcu wzięłam go do ust, był tak wielki że nie mogłam go objąć wargami, zaczęłam go ssać i ślinić. Jego zapach mnie obrzydzał,
    śmierdział rybą albo jakąś spoconą cipką. Ale zawzięłam się i zaczęłam mu robić dobrze, słyszałam jak jęczy i zapomniałam o tym przykrym
    zapachu. Zaczęłam oblizywać go od góry do dołu i zbliżyłam się do jego jąder. Były równie duże co penis, wzięłam je w usta i ssałam
    jednocześnie pieściłam ręką jego pałe. Myślałam że był w wzwodzie ale on urósł jeszcze bardziej, był strasznie twardy. Podnieciło
    mnie to strasznie i zamyśliłam się obciągając mu kutasa że w sumie jeszcze tak duży mnie nie rżnął.
    Popatrzyłam na niego a on miał zamknięte oczy, jęczął i odpływał więc się cieszyłam że dobrze robię mu laskę.
    Przez chwilę na mnie spojrzal i wycedził przez usta -świetnie ssiesz suczko. Ciągłam mu tak już dłuższy czas gdy w końcu pozwolił mi wstać,
    byłam zadowolona ze swojej pracy i chętnie bym kontynuowala ale bolały mnie kolana od twardej podłogi.
    -Widzę że będziesz umiała zadowalać klientów a teraz ja cię zadowolę – uśmiechnał się Samuel, wstań i wypnij się na biurku.
    Posłusznie wypięłam mu swoją dupkę i zaczełam nią kręcić, jemu się to spodobało bo zaczął mi dawać klapsy.
  • Boli? – Nie, mocniejszy klaps.. -Boli? – Nie, jeszcze mocniejszy klaps – Lubisz to suko? – Mhm, jęczałam…
    W końcu wziął moje stringi i odsunął pasek na bok, naśłinił palca i zaczął kręćic nim wokoło odbytu.. Trochę się przeraziłam gdy nagle
    wsunął mi całego palca w tyłek, czułam się dziwnie jak bym zaraz miała iść do toalety.
    -Nic nie mówisz czyli ci się podoba suczko co? – powiedział do mnie Samuel.
    Nic nie mówiłam bo zaciskałam zęby z bólu gdy wsuwał już drugiego i trzeciego palca.. – Mmm ale pojemna dupa.
    W końcu poczułam ulgę gdy je wyjął ale nagle zaczął wśłizgiwać się swoim kutasem w mój tyłek. Z początku moja dupa protestowała ale nie mogła
    się nię ugiąć przed takim twardym kutasem. Poczułam się rozdziewiczona analnie choć to nie był moj 1 raz. Jeszcze nigdy nie penetrował
    mnie tak gruby kutas, czułam się upokorzona.
    -Patrz suko, a mówiłaś że nie ruchasz się z murzynami – roześmiał się Samuel.
    zamilkłam, on jednak mnie pamiętał, nie wiedziałam co powiedzieć…
    -No to cię teraz ukarzę że tak mnie potraktowałaś… I zaczął mnie ostro penetrować w tyłek, dawał mi ciągłe klapsy i krzyczał lubisz to suko.
    Po chwili takiego rznięcia gdy myślałam że zemdleję on nie wytrzymał i się spuścił. Myślałam że żaleje mi tylek ale on założył wcześniej
    kondoma. Kazał mi klęknąć i zobaczyłam całego wypełnionego kondoma jego spermą, ściągnął gumkę z fiuta i kazał mi otworzyć usta. Kiedy je otworzyłam
    on wylał całą zawartość wprost do moich ust.
    -Nie połykaj ani nie wypluwaj, masz ją przeżuwać w ustach. – Samuel odszedł i sięgnął po aparat, cykał mi fotki kiedy ja bawiłam się jego spermą
    na moim języku. – No popatrz jaka z ciebie suka, jednak marzyłaś o seksie z murzynem co suczko?
    Uśmiechałam się tylko do niego czując się zerżnięta i upokorzona.
  • A teraz połknij wszystko i pokaż pysk. -Samuel mi rozkazał więc to zrobiłam, a on robił mi zdjęcia z pustą buzią.
  • Smakowała ci moja sperma suko? – Zapytał wulgarnie Samuel. – Była bardzo pyszna – powiedziałam z wymuszonym uśmiechem, bo smakowała
    tak jak śmierdział jego penis.
  • Mam nadzieję że tak bo od moich modelek oczekuję częstego udowadniania mi swojej wierności. A teraz możesz się ubrać.
    Wstałam i ściągnęlam bieliznę od Samuela, ubrałam swoją i założyłam sukienkę.
    Samuel podszedł i złapał mojego biustu – faktycznie prawdziwy. – Dobrze suczko, powiem ci tak. Na początku w klubie skreśliłem cię z miejsca
    ale postanowiłem dać ci szansę i udało ci się mnie przekonać. Przeszłaś przez etap wstępny a więc o następnym spotkaniu poinformuję cię
    telefonicznie. Być może zostaniesz moją ulubioną maskotką? A teraz zmykaj do domu. Dostałam klapsa na pożegnanie i wybiegłam z kamienicy.
    Mój tyłek pokutował trzy dni, ale mimo wszystko czułam pragnienie na większą dawkę Samuela..
    Po paru dniach zadzwonił sex telefon…

Rogaczenie i sex telefon

Mężatka, kochanka, matka 3 dzieci. Na seks z innym namówił i przekonał mnie mąż (wcale nie jest uległym Rogaczem, choć na dzień dzisiejszy ma piękne poroże). Mąż długo przed ślubem i po ślubie był moim jedynym seks partnerem. 7 lat po ślubie po udanym seksie, zapytał się mnie, czy mam czasem ochotę na seks z innym facetem. Po długim na myślę odpowiedziałam, że od jakiegoś czasu podnieca mnie przebywanie w towarzystwie pewnego starszego chirurga ( ja wtedy 25 on 45) i czasem fantazjuje właśnie o seksie z nim w gabinecie. Mąż wyraźnie podniecony tym, poprosił mnie o więcej szczegółów. Widząc, że jego kutas, który przed paroma minutami mnie zaspokoił, robi się twardy szczerze odpowiadałam na coraz intymniejsze pytania. Mąż był nakręcony na maksa. Wszedł we mnie gwałtownie i rżnąć mnie prosił abym zwracała się imieniem tego chirurga do niego. Gdy zbliżałam się do orgazmu, wymieniłam imię tego chirurga-„… zalej mnie”. Mąż dostał gwałtownych spazmów i mocno dociskając swego kutasa w moim łonie -wytrysnął obficie. Bardzo byliśmy zaskoczeni tą eksplozją namiętności. Ten fakt zmienił nasze życie erotyczne!!!Wracaliśmy do tej rozmowy nie raz, zawsze mąż podniecony. Spytałam chcesz tego naprawdę? Tak chcę odpowiedział mi- chcę abyś mu dała swe ciało i żebym o wszystkim wiedział. Nie będzie to żadna zdrada, sama widzisz jak mnie to podnieca- tymi słowami dałam się przekonać. Chciałam tego też ale bałam się a jak maż zrobi mi to samo co wtedy, mnie to nie podnieca, gdyby on był z inną Podzieliłam się z swoimi wątpliwościami. Rozwiał je, przyrzekając że jeśli ja będę z nim szczera to on nie będzie oczekiwał, że pozwolę mu na seks z inną. Nadszedł dzień spotkania, mąż namówił mnie na białą koronkową bieliznę przez którą dość dużo było widać i przed wyjściem dał mi paczkę prezerwatyw, mówiąc tak na wszelki wypadek gdybyśmy poszli na całość. Z duszą na ramieniu poszłam do przychodni, byłam ostatnią pacjentką- chciałam tak, aby gdyby doszło do czegoś nikt nam nie przeszkadzał. byłam zdecydowana oddać się innemu i przyprawić mężowi rogi. Podniecała mnie sama myśl, że mój wie że za chwilę inny kutas będzie mnie być może penetrować!!! czekałam pod gabinetem, coraz bardziej niespokojna bałam się i wahałam się. to było bardzo długie czekanie. Gdy weszłam, byłam podniecona ale stremowana na maksa. Krótka rozmowa z lekarzem, rozebrałam się. leżałam w podciągniętej rozpinanej białej bluzce i białych koronkowych majtkach na kozetce. spojrzałam mimo woli na swe krocze, było widać szparkę, czułam jak się cała czerwienie. Długo mnie badał, czułam jego delikatne dłonie. uciskały mi brzuch, czasem palce wsuwały się pod majtki niby badając, naciskając w tym miejscu mój brzuch widziałam jak napręża się materiał na mym łonie. Jęknęłam gdy jego dłoń grzbietem przesunęła się między moimi nogami. Czułam wilgoć szparki on też musiał to wyczuć. Wstałam- on oparł się tyłem o biurko. Wstałam podeszłam do niego. Pocałował mnie w usta, delikatnie odwzajemniłam. Jeśli posuniemy się dalej- już nigdy nie będzie tak jak dawniej- możesz żałować swej decyzji do końca życia- powiedział do mnie. Przytuliłam się do niego, dając znak, że jestem zdecydowana na wszystko. Włożył mi dłonie pod majtki i je delikatnie sunął do kolan dotykał mi pośladki, całował me usta a gdy wszedł mi dwoma palcami do szparki to czułam rozkosz. Masował palcami moją mokrą szpareczkę, byłam nakręcona. Kazał się mi oprzeć o biurko, wypięłam pośladki. Słyszałam rozpinany rozporek -przez myśl przeszło mi- że zaraz mi wsadzi a nie założył gumki. Ale gdy wszedł mi w szparkę sztywnych, twardym penisem -nie myślałam już o tym Rżnął mnie od tyłu i było mi wszystko jedno. Byłam przed okresem mogłam sobie na to pozwolić. Refleksja o innych chorobach przenoszonych podczas seksu przyszła później. Dobrał się do moich piersi. Posuwał ostro moją szparkę, mocno dusił me piersi. czułam zarówno ból piersi ale i przyjemność. Czułam się jak suczka, dawałam dupy czerpiąc z tego zajebistą przyjemność. Wytrysnął w środku, uprzednio się pytając czy może. Wraz z jego wytryskiem moje ciało przeszył wspaniały orgazm. było cudownie!!!!miałam 25 lat:) Wróciłam do domu, przez całą drogę myśląc o tym co zrobiłam, jak mnie przyjmie mąż, przeszło mi przez myśl, że nic mu nie powiem. Ale gdy zobaczyłam męża, który czeka na mnie powiedziałam mu tylko masz rogi kochanie !!!! rzucił się na mnie jak zwierz i po rozebraniu wylizaniu szparki -wziął mnie i zalał spermą moją zerżniętą muszelkę. Podczas, gdy po wspólnym seksie opowiadałam mu co i jak, jego penis robił się sztywny i znowu wchodził w moja szparkę. Byłam przeorana na maksa!! lekarz zmienił miejsce zamieszkanie i się skończyło, znowu byłam wierną żonką.
2003 rok- era komunikatorów. Pisałam z wieloma o różnych sprawach, z kilkoma nawet na bardzo intymne tematy. Tematy były czasem tak gorące, że chciałam aby były realne. Pokazałam mężowi rozmowy, który od razu namawiał mnie na przejście do realu. Wybrałam tym razem chłopaka, młodego, wolnego, obdarzonego ale po kilku próbach spotkania, na które on nie przyszedł mój wybór padł znowu na dużo starszego Pana, który był żonaty i chciał ze mną to zrobić. Umówiłam się. Doszło do spotkania. Pierwsze spotkanie troszkę rozczarowana. facet troszkę przekoloryzował siebie. W sumie nic ciekawego fizycznie. Nie doszło do niczego( oprócz bardzo fajnej rozmowy i pocałunków). zawiedziona pojechałam do domu, mówię o swych rozterkach mężowi. Mąż namówił mnie na kolejne spotkanie, że skoro fajnie się z nim rozmawiało, że skoro dobrze się z nim czułam to może wygląd zewnętrzny nie jest taki ważny. W sumie po miesiącu znowu zaproponowałam spotkanie. chciałam bliżej go poznać. Spotkaliśmy się w KFC, znowu rozmowa, nawet nie wiem kiedy minęło te kilka godzin z nim. Później w aucie przed pracą długi pocałunek i pierwszy raz złapał mnie za biust. Delikatnie, tak jakby go chciał sprawdzić czy w ogóle jest. Pozwoliłam. Mąż zawiedziony bo nie poszłam dużo dalej, ale cierpliwie czekał na swoje rogi. Mąż, który ciągle mnie przekonywał i prosił do seksu z tym starszym panem nie mógł się doczekać, aż się zdobędę znowu na ten krok. Przeddzień jego imienin umówiłam się po raz kolejny na spotkanie. Ubrałam się w spódnicę do kolan, biały stanik rozpinany z przodu, rozpinaną bluzkę. było ciepło. Zaproponowałam, abyśmy tym razem pojechali gdzieś za miasto w plener. Byłam zdecydowana na zrobienie tego, ale w sumie się bałam tego jak za pierwszym razem. Rożne myśli mi przechodziły przez głowę typu: a jak mnie wykorzysta, albo będzie brutalny, będzie mnie zmuszał do rzeczy których zwykle nie robiłam i nie robię. Bałam się oj bałam ale jechałam prawie 15 km za miasto. Zatrzymaliśmy się na polanie z dala od jakichkolwiek zabudowań.
Tam po rozmowie, przytuleniach i pocałunkach jego dłoń wylądowała między moimi nogami. powoli, ale sukcesywnie posuwała się pod spódnicą do góry do mojej szparki. Rozłożył siedzenia w aucie, dotykał mej muszelki przez majtki. Chciałam czegoś więcej. Ściągłam spódnicę, majtki, rozłożyłam nogi szeroko, lizał mi łechtaczkę a paluszek 1-2 wsuwały się w moja coraz bardziej wilgotną szparkę. Szyby od samochodu zaparowały. rozebrałam się całkiem to znaczy rozpięłam bluzkę i rozpięłam stanik z przodu i uwolniłam moje piersi, gdzie brodawki sterczały bardzo mocno. chciałam aby założył gumę, ale po kilku próbach nieudanych założenia i świadomości, ze jestem przez okresem zaproponowałam mu seks bez zabezpieczeń. Położył się na mnie, wsunął swego penisa w moja szarkę i tak mnie posuwał dużo starszy facet przez kilka minut. Zrobił sobie przerwę, podczas której ssał mi piersi. było cudownie. Wcale nie myślałam o mężu, czy o dzieciach, nawet zapomniałam, że ktoś może nas podglądać. W chwilę później miałam orgazm podczas lizania i palcówki muszelki. odwzajemniłam mu się lodem, ale nie chciał jeszcze mieć wytrysku. Odpoczywaliśmy ubrałam sobie spódnice i bluzkę, poszłam siku obok samochodu. on podszedł do mnie tuz po tym jak się wysikałam. Wszedł w moją szparkę, głęboko i gwałtowni 2-3 palcami za bolała mnie w środku, ale pozwoliłam na dalsze pieszczoty, oparłam się o maskę samochodu, i wypielam pośladki, jego paluszki wchodziły we mnie. było ich 3 a czasami 4. byłam rozluźniona i mokra. Druga dłoń, pieściła i pierś. w szparce od paluszków dosłownie chlupało. Wszedł we mnie swym sztywnym penisem, robiło się szaro, musiałam wracać aby zdążyć na dyżur w szpitalu, poprosiłam go, że jeśli ma ochotę może się spuścić do środka. doszliśmy niemal równocześnie, on podczas orgazmu, głośno stękał i oddychał, bałam się, że ktoś nas usłyszy. wróciliśmy do miasta, zapomniałam rogaczowi napisać, że wracam i na komórce miała pełno SMS i nie odebranych połączeń od niego, całe szczęście, że miałam wyciszony dźwięk. Gdy zadzwoniłam do męża po 22 zdając relację z udanego spotkania, wyraźnie było słychać podniecony jego głos i jęki podczas jego wytrysków( onanizował się i dochodził kilka razy w ciągu tych kilku minut rozmowy). Razem z mężem ustaliliśmy, że dla mojego komfortu seksu z innym facetem, dam sobie założyć wkładkę do maciczną co uchroni mnie przed niechcianą kolejną ciążą. Ustaliliśmy, że od tej pory mam jednego stałego kochanka, by nie złapać jakiegoś syfa od przygodnego faceta. Po powrocie do domu mój rogacz rzucił się na mnie i wylizał mnie a potem doprowadził do orgazmu swoim sztywnym ptaszkiem. Szeptałam imię mojego dużo starszego kochanka co na Rogacza działało bardzo pobudzająco lał we mnie swą spermę na zawołanie.
.
Spotkania z kochankiem odbywają się zwykle 1-2 razy w miesiącu w różnych miejscach. Były to pokoje na godziny, pokoje hotelowe, u mnie w domu u niego w domu, w aucie.
Bardzo podobał mi się okres w którym kilkanaście razy spałam w jego domu, gdyż jego żona leżała w szpitalu. Wspaniały czas pomiędzy lutym-a czerwcem 2013. Super seks -kilkakrotnie podczas nocy. Tak rżniętej nigdy nie byłam, a potem powrót do mojego Rogacza, wylizywanie mej myszki i znowu seks i znowu orgazm, tym razem z rogaczem. Zajebiście

Mama Policjantka z sex telefonem

W końcu nadeszła długo wyczekiwana przez Jarka sobota, wesele znajomych jego rodziców. Całą czwórką wyjechali z samego rana, ponieważ mieli do przejechania spory kawałek drogi. Już w samochodzie, czuł przepełniającego go podniecenie. Nie dość, że nie mógł doczekać się tego co może wydarzyć się na weselu, ale w dodatku siedział w aucie ze swoją cudowną mamą, z którą relacje miał w końcu ponad przeciętne, a obok niego na tylnej kanapie ich Range Rovera, siedziała jego seksowna siostrzyczka. Ta oczywiście jak to miała w zwyczaju, ubrana w bluzkę z głębokim dekoltem, w który Jarek, co jaki czas się wpatrywał, co Anka zauważyła w pewnym momencie, jednak nawet go za to nie zganiła, a jedynie uśmiechnęła się do niego zgryźliwie. Dziwnie czuł się przebywając tak blisko ojca i dwójki kobiet, które to kręciły go do granic możliwości. Agnieszka, zachowywała się całkowicie naturalnie, była szczęśliwą mężatką i świetnie dogadywała się z mężem. Jarkowi przez chwilę zamyślił się nad hipotetyczną reakcją jego taty, gdyby tylko jego tata wiedział, co wyrabia się w dom domu pod jego nieobecność. Już nawet nie chodziło o jego relacje z Agnieszką, ale o jej wszelaki zdrady z jakimiś gówniarzami, chociaż jego Ojciec też pewnie nie zostawał taki święty, ciągłe delegacje i długie godziny pracy musiały dawać mu nie jedną okazję do zabawienia się z innymi, pewnie młodszymi kobietami.

Na miejsce dojechali w okolicach szesnastej, mieli jeszcze nieco ponad godzinę do rozpoczęcia ceremonii ślubnej w lokalnym ratuszu. Najpierw więc udali się do hotelu, który znajdował się tuz obok Sali bankietowej gdzie miała odbyć się właściwa część imprezy. Cały kompleks weselny był zlokalizowany w okolicznym uroczym lasku, przy którym znajdował się małe jeziorko. Całość prezentowała się bardzo elegancko i było widać, że państwo młodzi nie szczędzili pieniędzy na swoją uroczystość.
Cała czwórka zabrała swoje bagaże z samochodu i udali się do wyznaczonych dla nich pokoi. Ania i Jarek weszli do swojego pokoju, zlokalizowanego w samym rogu budynku. Po wejściu Jarkowi od razu zaświeciły się oczy, w sypialni znajdowało się jedynie małżeńskie łóżko.
-Serio? Dali nam podwójne łóżko? Oznajmiła Ania.
-Cóż za nieszczęście. Odpowiedział żartobliwie Jarek, spoglądając na siostrę.

  • Co myślisz, że będziesz mógł mnie przemacać w nocy jak zasnę pijana? Odpowiedziała, przewracając oczami, i spoglądając z uśmiechem na brata.
    -ohh, nic z tych rzeczy, ja będę grzecznym chłopcem. Powiedział z niepohamowanym uśmiechem
    -Taaak jak ostatnio za każdym razem, kiedy zdarza nam się trochę zapomnieć? Już widzę jak sobie walisz w nocy, patrząc na mój tyłek albo cycki. Powiedziała z nutą przekory w głosie.
    -obiecuje ci, że nie będę sobie walił jak bardzo byś mnie nie kręciła. Jarek miał w końcu, co do niej zdecydowanie ambitniejsze plany.
    -Widzę, że coś kombinujesz, no ale mniejsza o to ja tu się muszę przebrać i umalować, więc zrób mi miejsce.
    Anka, więc szybko wbiegła do łazienki zabierając ze sobą kosmetyczkę z torby, i zamknęła za sobą drzwi. Jarek spojrzał jedynie na jej zgrabmy tyłek uwydatniony przez legginsy, które miała założone na czas podróży. Sam też przeciągnął się i zaczął przygotowywać się do wesela.
    Jarek, w trakcie ceremonii nie mógł oderwać wzroku zarówno od swojej mamy jak i siostry. Obie pięknie wymalowane i uczesane oraz ubrane w seksowne sukienki. Agnieszka w błękitnej prostej sukience do kolan, bez rękawów, oraz z lekkim koronkowym dekoltem. Zwężenie w tali, podkreślało sylwetkę jego wysportowanej mamy, a szaro-srebrne, wysokie szpilki eksponowały jej boskie nogi. Nie jedna młodsza, kobieta mogła jej zazdrościć klasy i seksapilu.
    Ania zaś ubrała się bardziej wyzywająco, jej jasno różowa sukienka, bardzo dokładnie opinała jej duży biust, do tego dość głęboki dekolt rzucał się w oczy. Wycięte tył jej kreacji, odsłaniał jej smukłe plecy, sama sukienka kończyła się tuż nad kolanami. Miała równie wysokie szpilki jak jej mama, więc jej nogi prezentowały się nieziemsko. Stojąc obok Jarka, nie wiele brakowało jej, aby zrównać się z nim wzrostem. Jej włosy były spięte z tyłu, zaś boczne kosmyki opadały na jej twarz, co pięknie komponowało się długimi srebrnymi kolczykami. Jej brat też prezentował się nad wyraz przystojnie, i wiele kobiet się za nim oglądało, granatowy garnitur, dopasowana koszula, oraz ciemno brązowe buty, przyciągały uwagę kobiet.

Sama impreza była bardzo huczna, a goście świetnie się bawili. Jego siostra i mama, prawie nie schodziły z parkietu, każdy facet na weselu chciał zatańczyć z tak pięknymi kobietami, jednak sam Jarek spędzał przy stoliku więcej czasu niż by chciał, na samej imprezie nie było zbyt wielu jego rówieśniczek. Więc kiedy zauważył, że w okolicach dwudziestej drugiej, jego mama zniknęła gdzieś z jednym z młodszych mężczyzn na tym weselu, i nie wracała od dłuższego czasu, udał się jej poszukać.

Założył marynarkę i wyszedł na dwór, wieczór był ciepły, a przed salą stało sporo osób palących papierosy. W śród nich nie było jednak Agnieszki, odszedł więc w kierunku ławek które znajdowały się nieco głębiej w lasku. Miejsce to nie było oświetlone, ale na dworze było jeszcze na tyle jasno ze dostrzegł dwie sylwetki, usłyszał też wyraźne jęki. Zbliżył się bardziej, i skrył się za drzewem. Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Agnieszka była oparta o drzewo, z podwiniętą sukienką, zaś na oko dwudziestoletni facet, właśnie ostro wchodził w jej cipkę od tyłu. Po tempie, w którym to robi było widać, że był ostro napalony. Jarek przyglądał się całej sytuacji z ukrycia, to na co patrzył niewątpliwie popsuło mu humor, i to nawet przy całym podnieceniu które się w nim budowało. Jego kochana mama, właśnie po raz kolejny, pieprzyła się z przed chwilą poznanym facetem. Z zamysłu wyrwały go coraz głośniejsze jęki Agnieszki, która właśnie szczytowała. Aby stłumić swoje jęki, jego mama zatopiła usta w swoim kochanku. Po chwili Jarek usłyszał kolejne słowa które wzbudziły w nim cholerną zazdrość, -Połykasz kochana? Zapytał ją dwudziestolatek, -Głupie pytanie, odpowiedziała Aga ze śmiechem. Po czym poprawiła swoją sukienkę, klęknęła przed nim, jej usta objęły główkę jego penisa, a ten natychmiast zaczął tryskać obficie spermą wprost w usta jego mamy, wzdychając z przyjemności, jego ciałem wstrząsnął dreszcz. Po wszystkim Aga przełknęła cały ładunek ciepłego płynu, pocałowała swojego kochanka w policzek i bez słowa odeszła. Jarek szybko usnął się w cień. Wrócił na salę, kiedy upewnił się że Aga go nie zobaczy.
Było już grubo po dwunastej, kiedy to Jarek wypił już tyle, że zebrał się na odwagę i podszedł do mamy.
-Hej mamo, może zatańczymy, co? Zapytał ze zdenerwowaniem w głosie Jarek
-Jasne, Jarek. Odpowiedziała z jakże promiennym uśmiechem.
Kiedy Jarek i Agnieszka znaleźli się już na parkiecie, doszło pomiędzy nimi do dalszej wymiany zdań, byli przy krańcu, dużego parkietu, gdzie muzyka nie przeszkadzała aż tak bardzo przy rozmowie.
-Mamo, co to miało znaczyć? Zapytał wyraźnie wkurzony.
-O co ci chodzi synu? Odpowiedziała Aga tuż po wykonaniu obrotu.
-Wszystko widziałem mamo, to jak pieprzyłaś się z tym gnojkiem, ty go znasz w ogóle? Zapytał ją Jarek na ucho, kiedy znaleźli się bliżej siebie.
-Ohhh, zrozum, trochę wypiłam, i się napaliłam….haha.
-Przecież mogłaś przyjść do mnie, zajął bym się tobą zdecydowanie lepiej.
-ahh tak, myślałam że teraz zajmujesz się głównie Klarą. Zripostowała Aga.
A więc o to jej chodzi, ciężko było mu uwierzyć, że jego mama jest zazdrosna o Klarę.
-Odbijanyy! Wykrzyknął jego już nieco wstawiony tata, i porwał jego partnerkę, zostawiając w jego rękach Anię. Podczas tańca wywiązała się między nimi dyskusja. Choć Jarkowi nieco ciężko było się skupić na rozmowie, kiedy, wpatrywał się w dekolt siostry.
-No cześć brat, coś mało cię widzę na tym weselu. Powiedziała wesoła Ania, było widać że alkohol już trochę ją ponosi.
-Mało mnie widzisz bo balujesz cały czas, a ubrałaś się tak że każdy facet chce cię tu przelecieć.
-haha, nie ich doczekanie, może dasz mi chwilę odpocząć przy stoliku? Co?
-Jeżeli się tylko ze mną napijesz to się zgodzę. Odpowiedział wyraźnie weselszy Jarek.
-Co chcesz mnie upić? Haha.
Rodzeństwo skierowało się do stolika, gdzie Jarek polał sobie oraz siostrze.
-To co zdrowie młodej pary. Powiedział Jarek, po czym stuknął kieliszek z siostrą.
-Wiesz brat, ja to już bym chyba do pokoju poszła, zmęczona jestem po tych tańcach, i trochę wypiłam, także jedyne, o czym maże to wygodne łóżko.
-Ooo, to podobnie jak ja siostrzyczko, to co jeszcze ostatni kieliszek na pożegnane i idziemy co?
-No niech będzie, ale dalej mam wrażenie, że chcesz mnie upić..haha.

Jarek i Ania weszli to do swojego pokoju, a w zasadzie można powiedzieć, że Ania wtoczyła się do niego z pomocą brata. Po wejściu od razu usiadła na łóżku, i zdjęła buty –ohhh…co za ulga. Skwitowała Ania. –Dobra siostra to ja zajmuje łazienkę a ty odpocznij. Jarek wyszedł z łazienki po gorącym prysznicu, ubrany jedynie w bokserki. Z każdą chwilą, kiedy przebywał w pokoju z siostrą był coraz bardziej podniecony. –Dobra mięśniaku to teraz moja kolej. Ania wstała, po czym skierowała się do łazienki, zatrzymując się tuż przed drzwiami,
-Wiesz może pomógłbyś mi ze zdjęciem sukienki? Spojrzała na brata z uśmiechem.
–Jasne siostra. Odpowiedział wyraźnie zadowolony.
Jarek stanął za Anką i powoli, wspólnymi siłami, zdjęli sukienkę. Jego siostra stała teraz przed nim w białych Stingach i staniku. –Stanik też możesz rozpiąć, widziałaś już moje cycki tyle razy że….haha
-Twoje boskie cycki, nie zapominaj, haha. Jarek szybko i sprawnie rozpiął stanik siostry rzucając go na łóżko. Po czym Ania zniknęła w łazience. Jarek położył się na łóżku zrelaksowany, i czekał na dalcszy ciąg wydarzeń. Po jakiś 20 minutach, z łazienki wyszła jego cudna siostrzyczka, jej włosy były rozpuszczone i jeszcze lekko wilgotne, gdyż Anka tylko trochę je podsuszyła, ubrana była w białe figi, i białą dość obcisłą sukienkę koszulkę Nike, nie miała pod nią stanika, co Jarek zauważył po tym, że na materiale było widać zarys jej sutków. Było widać, że gorąca kąpiel nieco ją otrzeźwiła. Jarek przesunął się na łóżku, i podziwił jeszcze raz ciało swojej siostry.
–Zapraszam siostrzyczko, do wygodnego łóżeczka. Powiedział z uśmiechem.
-Ohh, propozycja nie do odrzucenia. Ania położyła się obok, Jarka. Łóżko było dość spore, więc dwójkę dzieliła pewna odległość.
-Dzięki brat że pomogłeś mi się ogarnąć, wiesz tyle piruetów i alkohol potrafią wykończyć, haha.
-Ohh, tak siostra gdybyś tylko widziała tych wszystkich facetów, normalnie połykali cię wzrokiem, haha.
-No cóż nie dziwie się, w końcu sam oceniłeś mnie na 9/10, hahah, jak to mówiłeś moje boskie cycki podnoszą mi ocenę, haha. Ani była bardzo rozbawiona tej nocy, a atmosfera, jaka budowała się pomiędzy rodzeństwem była bardzo luźna.
-To jak dzisiaj wyglądałaś to bym ci chyba 10 na 10 dał, haha. Jarek spojrzał na twarz Ani, i ich wzrok przez chwilę się spotkał.
-No tylu facetom się tu tutaj podobam, a jednak, z nikim się nie zabawiłam. A takie tańce też potrafią rozpalić. Ania spojrzała z uśmiechem na Jarka, który właśnie podziwiał jej wysportowane nogi.
-Ojjj, siostra żaden na tej imprezie nie był godzien cię bzyknąć, i nie zrobiłby tego jak należy, no może po za jednym, haha. Mówił coraz bardziej rozbawiony Jarek.
-Ahh, tak ja wiem, co ci chodzi po głowie, niby myślisz, że zaspokoisz swoją napaloną siostrzyczkę tak? Powiedziała Ania jednocześnie, kładąc dłoń na nagim torsie brata.
-Ja tak nie myślę, ja to wiem. Odpowiedział Jarek, po czym obrócił się w stronę siostry, i położył dłoń na jej udzie, delikatnie masując. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy, jednak przerwała to Ania kierując wzrok w stronę krocza Jarka, gdzie pojawił się wyraźny namiot.
-Widzę, że twój przyjaciel jest gotowy jak nigdy, haha.
Jarek jednak już nic nie odpowiedział, jednym ruchem przyciągnął Anie do siebie, i zaczął namiętnie się z nią całować, już po chwili Anka zaczęła odwzajemniać pocałunki. Oboje szli na całość, ich języki tańczyły razem, a siostra nawet przygryzała jego język. Jarek leżał na siostrze opierając się dłońmi o łóżko. Jarek oderwał swoje usta od siostry tylko na moment, aby zdjąć z niej koszulkę jego dłonie od razu znalazły się na piersiach siostry. –Mmm, boskie cycuszki. –No dalej zajmij się nimi, jak to mówiłeś jak należy, haha. Usta Jarka od razu przywarły do jej piersi, przez chwilę lizał jej sutki, delikatnie przygryzał, oraz ściskał swoimi dłońmi. Po pomrukiwaniach siostry wiedział, że idzie mu dobrze. Anka w między czasie zaczęła zsuwać jego bokserki, uwalniając jego penisa, poczuła jego ciepło i kształt na swoim udzie. Szybko zsunęła też swoje majteczki. Oboje byli całkiem nadzy. A Jarek całując płaski brzuch siostry schodził coraz niżej, aż dotarł to cipki swojej siostry, od razu przywarł do niej ustami, nie mógł się powstrzymać był zbyt napalony, pieścił jej wygolona myszkę, smakowała cudownie. Delikatnie pocierał dłonią, lizał łechtaczkę, całował jej boskie uda. Była cholernie wilgotna. Kiedy odpowiednio rozgrzał siostrę nadszedł wymarzony moment, nakierował swojego sztywnego do granic możliwości kutasa na cipkę siostry, ocierał nim o jej mokrutką cipe. –No dalej, wjedz we mnie! Wyjęknęła błagalnie Ania. Jarek ostro wsunął się w jej skarb. Zaczął od powolnych ruchów, i miarowo przyspieszał. Jarek, właśnie posuwał swoją siostrę na misjonarza. Jęki Ani wypełniały pokój, więc Jarek ponownie przywarł do niej swoimi ustami, ostro się całowali, ich śliny mieszały się ze sobą, a ich języki ocierały o dziąsła i zęby. Po kilku minutach pieprzenia, oboje zaczęli dochodzić, Ania cała zadrżała, zaciskając dłonie na plecach brata, jej ciaśniutka cipeczka, zaciskała się na kutasie jej brata tak mocno, że ten myślał, że zaraz spuści się w jej cipce, jednak udało mu się wytrzymać aż orgazm siostry się skończył. I błyskawicznie wysunął się z jej cipki. Jego penis natychmiast zaczął tryskać ogromem spermy na jej płaski brzuch, i cudne piersi. Zalał ją bardzo obficie, po czym opadł bok niej na plecach. Ania uniosła głowę, aby ocenić wytrysk brata. –No no, sporo tego, haha. Powiedziała Ania, po czym zaczęła rozsmarowywać nasienie brata na swoich piersiach. Kutas jej brata wciąż pozostawał sztywny. Ania wstała więc, i usiadła okrakiem na wysokości krocza jej brata. –Teraz siostra pokaże ci, co potrafi. Powiedziała z uśmiechem, trzymając jego kutasa u podstawy i wsuwając go w swoją cipkę. Leżeli teraz w pozycji na jeźdźca, i to jego siostra narzucała tempo, ku zaskoczeniu Jarka bardzo spokojne, idealnie poruszała swoim tyłeczkiem, który w miarę jak zwiększała tempo coraz głośniej, odbijał się od jego krocza, Jarek położył dłonie na jej cudnych cyckach, które miał tuż przede sobą były, na nich jeszcze resztki jego spermy, a to dodatkowo go kręciło. Ania położyła swoje dłonie na jego torsie, i masowała jego umięśnione barki. Jego siostra byłą niesamowita, odpowiednio manipulowała tempem, także bzykali się już od kilku minut, przy coraz szybszym oddechu i głośniejszych jękach Ani. –Ja pierdole siostra nie wierze że to robimy. –Ja też nie.. aaa… ale rzeczywiście umiesz porządnie bzyknąć..aaaa! I to był moment, w którym cipka Ani ponownie zaczęła zaciskać się na kutasie jej brata, cała drżała, a jej paznokcie wbijały się w klatkę piersiową brata. W tym samym czasie penis Jarka, zaczął tryskać wprost w cipke jego siostry, spermy ponowne było dużo. A pod wpływem wlewających się fal spermy do cipki Anki, jej orgazm był jeszcze mocniejszy tak mocny, że opadła na swojego brata, przygniatając go swoim ciężarem ciała, i piersiami. Jarek też cały drżał, cipka siostry zapewniła mu niesamowite uczucie. Leżeli tak jeszcze przez chwilę, a z myszki jego siostry, ciekła jego gorąca sperma, mieszająca się z jej soczkami, płynęła po jej udach, i ściekała także na Jarka. Ania po dłuższej chwili podniosła się. I przyjrzała się wciąż dość sztywnemu kutasie brata. –No to teraz pozwól, że moje usteczka się nim zajmą. Powiedziała z uśmiechem. Po czym przyssała się do jego penisa, oblizywała go na całej długości, zlizywała z niego nasienie i swoje własne soczki. Pieściła go językiem, gdy nagle Jarek postanowił jej trochę pomóc. Chwycił ją za włosy i docisnął ja tak, że cały jego penis zniknął w jej ustach. Ania nie stawiała sprzeciwu, a po kilku takich powtórzeniach, gdy Jarek odpuścił, cały jego kutas był w gęstej ślinie jego siostry, która właśnie łapała oddech. –Oooo, tak to było zajebiste. Anka uśmiechnęła się przecierając usta. –No dobra, ale ja jestem jeszcze niedorżnięta. Powiedziała ze śmiechem. Po czym obróciła się tyłem i wypięła swój tyłek w stronę brata. –Mmmm, cudnie się prezentuje tak wypięty w moją stronę. Skomentował. –No dalej weź mnie. Uwagę Jarka przykuła jednak druga dziurka jego siostry. –Wiesz skoro tak pięknie ośliniłaś i nawilżyłaś mojego kutasa to może wsunął bym go w drugą dziurkę, z tego, co wdziałem ostatnio to ci się to podoba, haha. –Ohhh, tak? Nie wiem czy to wytrzymasz, jest bardzo ciasna. Odpowiedziała ze śmiechem. –Skoro Tomek dał rade, to ja zrobię to jeszcze lepiej, haha. Jarek rozchylił pośladki siostry i splunął na odbyt siostry, po czym powoli wsunął swojego kutasa, nie przyszło mu to tak łatwo jak wejście w mokrą cipkę. Przy wsunięciu, Ania głośno jęknęła, po czym palcami zaczęła masować swoją łechtaczkę. Jej brat właśnie wchodził w jej ciaśniutką dziurkę, nie sądził, że będzie to aż tak przyjemne. Przyspieszał swoje pchnięcia, co jakiś czas spluwając na swojego penisa, aby mieć lepsze nawilżenie. Po kilku minutach, jęki Ani osiągnęły apogeum, a jej ciało całe drżało, Jarek chwycił ją za piersi i przyciągnął do ciebie, całując ją po szyi. Kiedy już się uspokoiła, Jarek wysunął swojego penisa, i odwrócił siostrę na plecy, usiadł na jej brzuchu, i nadstawił penisa nad jej piersiami. –No siostra, co powiesz na to żeby mój przyjaciel znalazł się pomiędzy twoim boskimi cyckami. –No po takim analu to się nie mogę nie zgodzić, haha. Jarek wsunął penisa pomiędzy jej jędrne piersi, a Ania dłońmi ścisnęła je tak, aby Jarek mógł wchodzić pomiędzy jej piersi, ten nie wytrzymał długo, i po chwili, oświadczył siostrze, że dochodzi. –Aaaachhh, siostra gdzie trysnąć? Pytał przymykając oczy od przepełniającego go orgazmu. –Na twarz, wyjęczała Ania. Jarek zaczął tryskać niemal od razu po tych słowach, napaliło go to jeszcze bardziej. A jego penis po takich pieszczotach wylał z siebie niesamowite ilości spermy, dwa pierwsze pociski wylądowały na czole, nosie i policzku Ani, trzeci zaś trafił wprost do jej ust. Dwa ostatnie były już mniej gęste, i trafiły na jej podbródek, szyje i nieco na piersi. –O ja pierdole! Haha. Wykrzykneła Anka. –Cudnie wyglądasz, siostrzyczko. Powiedział Jarek spoglądając na siostrę, całą w jego własnej spermie. Ania zaś palcami zebrała nieco spermy z twarzy, i dokładnie je oblizała, po czym przełknęła z podniecającym spojrzeniem, patrząc Jarkowi w oczy. –Mmmm, nawet smaczna. Jarek jedynie się uśmiechnął i opadł obok siostry, przez chwilę oboje leżeli i uspokajali oddech. –No dobra ja idę pod prysznic się ogarnąć, idziesz ze mną? Zapytała Anka, wstając z łóżka prezentując swój kształtny tyłek. –O nie, ja nie mam już siły. Odpowiedział Jarek leżąc padnięty po tym ostrym seksie.
-Twoja strata. Powiedziała Anka i zamknęła się w łazience.

A przecież w tym samym czasie kiedy Jarek zabawiał się z siostrą, trwała impreza urodzinowa Igora, , którą to właśnie organizowała specjalnie dla niego jego siostra Klara…

Seks telefon bez wyjścia

Jest to oryginalne opowiadanie mojego autorstwa, a nie jak plagiat na tej stronie pod tytułem Asystentka.

Jestem zwykłą kobietą, mam 170 cm wzrostu, jestem brunetką o kruczo czarnych włosach sięgających do połowy pleców. Figurę mam raczej zgrabną, zawsze lubiłam o siebie dbać.

W końcu trzeba ładnie wyglądać mając 24 latka na karku. Kiedy mam o siebie dbać jak nie teraz 🙂

Rok temu wyszłam za mąż. Może to dziwnie za brzmi ale dziewictwo straciłam dopiero w noc poślubną. Tak, tak. Zdziwieni? Jak można tak długo utrzymać ten skarb między nogami nienaruszony.

A jednak można. I wcale tego nie żałuję. Mój mąż był bardzo delikatny i namiętny kiedy robił to pierwszy raz ze mną. On już miał w tym doświadczenie, w końcu nie byłam jego pierwszą kobietą w życiu. Seks z moim mężem był dość normalny. Kochaliśmy się klasycznie. Nie było mowy o seksie analnym czy o zgrozo oralnym, gdyż tą odmianę uważam za ordynarną i upokarzającą wobec kobiet. Może jestem staroświecka albo to jest przyczyna późnej inicjacji seksualnej z moim mężem.

Ale nie będę się tutaj rozpisywać o moim mężu czy naszym życiu łóżkowym. Chcę wam opisać historię która miała miejsce jakiś miesiąc temu i która zmieniła moje życie diametralnie. Nie tylko codzienność stała się inna ale i spojrzenie na świat seksu również. Chcę byście również wiedzieli, że to nie jest fikcja, jest to całkowita prawda.

Pewnego dnia wstałam rano, umyłam się, zjadłam śniadanko i poszłam do pracy. Dzień jak każdy inny. Tak miało to wyglądać, ale stało się inaczej. Kiedy byłam już w pracy zadzwonił do mnie mój mąż i poinformował mnie, że właśnie stracił pracę. Przeraziło mnie to strasznie, gdyż jego pobory zapewniały nam spokojne życie. Moja pensja starczała nam na zapłatę raty za kredyt hipoteczny.

Po tym telefonie usiadłam na fotelu i byłam jak wryta. Nie wiedziałam co mam robić. Myśli kłębiły mi się w głowie i widziałam coraz jaśniej czarny scenariusz dalszej egzystencji.

Hipoteka do spłacenia, raty za samochód a i żyć z czegoś trzeba nie wspominając już o rachunkach. Gdy tak siedziałam na tym fotelu i dobijałam się wizją przyszłości same napłynęły mi łzy do oczu. Zaczęłam wyć jak dziecko. Zdawałam sobie sprawę z kłopotów finansowych które nas dotknęły. Gdy tak siedziałam zaszlochana nagle znowu zadzwonił telefon.

Myślałam, że może to mąż informują mnie, że nastąpiła pomyłka i nadal pracuje. Tak bardzo tego chciałam, że to on dzwonił z taką informacją – jak dziecko które czeka na cukierka przed obiadem. Niestety to zadzwonił mój szef. Chciał się ze mną zobaczyć. Miałam mu dostarczyć ważne dokumenty dotyczące kadr naszej firmy. Musiałam się na chwilę otrząsnąć i pobiegłam do szefa gabinetu z pełną dokumentacją w ręku. Starałam się być twarda i nie okazywać po sobie tego co mnie jak i mojego męża dotknęło właśnie w życiu.

Mój szef jest 50 letnim facetem. Ma nadwagę, jest łysiejący, siwe włosy. Patrząc na niego pod wieloma kątami jest po prostu obleśnym starcem. Ale jest za to zamożnym facetem, którego życie nauczyło, że zawsze dostaje to co chce.

Gdy przekazałam już dokumenty, miałam wyjść lecz szef mnie zatrzymał chwilkę i powiedział bym poczekała on tylko sprawdzi czy wszystko jest. Gdy tak stałam przy jego biurku i czekałam jak skazaniec na finał swojej męki, łzy nabierały mi się do oczu samoistnie. Myślałam, że już nie wytrzymam i rozbeczę się w jego gabinecie. Nagle on, podnosząc wzrok z nad swoich okularów, powiedział do mnie:

-dobrze się czujesz?

Odparłam, że nie najlepiej gdyż mam problemy osobiste.

  • może mogę jakoś pomóc? – zapytał.

I wtedy pękłam. Zaczęłam ryczeć jak niemowlę. Przez szloch opowiedziałam co się stało. On wstał, podszedł do mnie. Złapał mnie za ramię i powiedział.

  • Nie płacz. Wszystko będzie dobrze. Idź do siebie do gabinetu. Zabierz swoje rzeczy i idź do domu. Dzisiaj masz wolne bo i tak w takim stanie mi się do niczego nie przydasz. A jutro przyjdź i może coś razem zaradzimy na Twoje problemy.

Pomyślałam sobie, że jednak jest coś w nim z ludzkości. Uśmiechnęła się lekko i wyszłam.

W domu bardzo długo rozmawiałam z mężem o zaistniałem sytuacji i co można zrobić by zapobiec kompletnemu bankructwu naszej rodziny.

Niestety, ale nie udało się nam nic szczególnego wymyślić i dalej tkwiliśmy w próżni.

Następnego dnia gdy byłam już w pracy, szef poprosił bym przyszła do jego gabinetu. Gdy tam już byłam, powiedział bym zamknęła za sobą drzwi oraz, żebym usiadła na fotelu na przeciwko niego.

Tak też uczyniłam i czekałam co ważnego ma mi do powiedzenia. On usiadł na swoim fotelu i zaczął mówić.

  • Wiesz, długo wczoraj myślałem o Twojej sytuacji materialnej. Lubię Cię więc mam dla Ciebie propozycję.

Zapytałam szybko jaką? Widząc światełko w tunelu ciemności.

  • chcę Cię awansować na moją osobistą asystentkę. Równa się to z dużą podwyżką, myślę, że satysfakcjonującą Ciebie jak i zaspokajającą Twoje potrzeby gotówkowe.

Zdziwiła mnie troszkę ta propozycja ale zapytałam się jak duża to będzie podwyżka i co by należało do moich obowiązków.

Szef zmarszczył czoło, chwilkę pomyślał i rzekł:

  • dostaniesz 6000zł miesięcznie na rękę.

Zamurowało mnie to gdyż nawet dyrektor handlowy naszej firmy tyle nie zarabia. Byłam w szoku!

Szef jednak wyrwał mnie szybko z hibernacji.

  • do Twoich obowiązków będzie należało towarzyszenie mi w spotkaniach biznesowych, konferencjach, kolacjach z partnerami biznesowymi, delegacjach itd.

Na chwilkę przestał mówić, nawilżył zaschnięte gardło łykiem kawy z filiżanki i dodał.

  • oraz seks ze mną.

Zamurowało mnie to co powiedział w ostatnim zdaniu. Otworzyłam buzię, zrobiłam wielkie oczy i nie mogłam z siebie wydusić słowa. Przez myśl przeszły mi tysiące różnych wariantów obelg dla tego zboczeńca. Chciałam mu to wyrzucić słowami w twarz a następnie wyjść z gabinetu trzaskając drzwiami i więcej tam nie wracać. Ale z moich myśli wybił mnie jego głos.

  • nie musisz teraz odpowiadać. Idź do domu, zastanów się, przemyśl moją ofertę i jutro dasz mi odpowiedź.

Gdy byłam już w domu targały mną tysiące myśli. Nie wiedziałam co zrobić, co począć. Nie chciałam być dziwką tego oblecha ale zarazem taka kwota pieniędzy dawała nam stabilność finansową i była szansą jaka nie nadarza się zbyt często a wręcz nigdy. Myślałam, że to jak wygranie w totka, ale szybko dopadała mnie myśl o dawaniu dupy temu staruchowi. Obrzydzało mnie to i odpychało.

Nie przyznałam się mężowi o tej propozycji. Całą noc nie mogłam spać, biłam się z myślami – co robić?

Następnego dnia w pracy jeszcze nie wiedziałam co począć. W końcu widmo biedy i utraty wszystkiego co mamy wzięło górę. Poszłam więc do gabinetu szefa i oznajmiłam, że się zgadzam, ale pod warunkiem, że to będzie seks tylko z nim i z nikim innym. Szef na to przystał. Uśmiechnął się tylko lubieżnie, spojrzał na mnie od stup do głowy, oblizał swoje obleśne usta i powiedział.

  • dobrze, od dzisiaj ubieraj się seksownie ale nie wyzywająco i pamiętaj, że jesteś na moje zawołanie.

Nie musiałam długo czekać na jego „zawołanie”, kiedy kończyłam pracę on zawołał mnie i powiedział, żebym została i poczekała aż wszyscy wyjdą. Wiedziałam o co chodzi i zaczęłam czuć strach i obrzydzenie. Zaczęłam pomału żałować swojej decyzji.

Kiedy wszyscy wyszli a biuro zostało puste kazał mi przyjść do siebie. Weszłam do gabinetu, on jak zwykle siedział w swoim fotelu i perfidnie się uśmiechał. W końcu wstał, podszedł do mnie, odwrócił mnie do siebie plecami i popchnął na biurko. Teraz leżałam na biurku z wypiętym tyłkiem w jego stronę. Podszedł do mnie i jednym ruchem podciągnął mi spódniczkę do góry. Opuścił moje rajstopy razem z majteczkami do połowy ud. Zamknęła oczy i próbowałam sobie wyobrazić, że to mój maż stoi za mną, ale na nie wiele to się zdało kiedy poczułam jak jego palce rozsmarowują jego ślinę po mojej cipce. Mój mąż nigdy tego nie robił bo i po co. Zawsze przecież byłam mokra i dostępna dla niego. A teraz moja cipka była sucha, mój szef chyba to zauważył i dlatego ta ślina na mojej cipce. Najpierw wepchną mi palec do środka i zaczął nim gmerać jak by czegoś szukał mówiąc przy tym z uśmiechem na twarzy.

  • ciaśniutką masz cipę, jakby nigdy nikt Cię porządnie nie wyruchał. Ale to dobrze, lepiej dla mnie.

I zaczął się śmiać.

Po chwili wyjął ze mnie tego palucha i bez żadnych ceregieli wepchnął mi po same jaja swojego kutasa. Aż zawyłam z bólu. Strasznie to bolało, może dlatego, że w środku cały czas pozostałam sucha, a może dlatego, że czułam iż jego kutas jest naprawdę duży. Czułam jak rozpycha mnie od środka na wszystkie możliwe strony. Czułam jak dobija nim do końca po same jaja które obijają się o moją łechtaczkę. Ściskał mnie za pośladki i tak posuwał. A ja cały czas tylko błagałam w myślach, żeby się to już skończyło, bo chciałam to już mieć za sobą.

Nie wiem ile czasu mnie tak rżnął na tym biurku, ale powiem wam, że byłam już obolała w środku. W końcu usłyszałam jak zaczął sapać jak stara lokomotywa, spodziewałam się, że dochodzi do finału.

Zaczął coraz mocniej i szybciej dobijać kutasa do moich pośladków, jego fiut spęczniał jeszcze bardziej w mojej cipce, aż w końcu poczułam skurcze w środku oraz rozlewające się w moim wnętrzu ciepło jego nasienia. Dopchnął jeszcze kilka razy głęboko, jakby chciał umieścić swoją spermę jak tylko najgłębiej się da w mojej szparce i upadł mi swoim ciężarem na plecy.

Słyszałam jak sapie mi do ucha i czułam odór z jego ust. Po chwili się podniósł, wyjął ze mnie swojego kutasa i kazał się ubrać. Wyprostowałam się i poczułam jak jego sperma wycieka z mojej cipki i cieknie mi po udach. Wytarłam troszkę ręką i nasunęłam majtki z rajstopami na pupę. Opuściłam spódniczkę i patrzyłam na niego jak odpala papierosa w swoim fotelu. Zapytałam się czy to już wszystko, a on odparł:

  • dzisiaj tak. Jesteś ciaśniutka ale postaram się to zmienić i zaczął się na głos śmiać.

Wróciłam do domu, czułam sama do siebie obrzydzenie z tego co się stało. Poszłam do łazienki zmyć z siebie jego spermę oraz zapach. Na samą myśl robiło mi się niedobrze.

Kiedy położyłam się wieczorem spać obok mojego męża on stwierdził, że ma ochotę się zabawić ze mną. Nie miałam na to ochoty po tym co się wydarzyło w biurze ale odmowa równała by się ze wzbudzeniem podejrzeń. Więc szybko podwinęłam sukienkę nocną do góry odsłaniając cipkę, rozłożyłam nogi na bok i powiedziałam

  • choć

Nie musiałam długo czekać kiedy wpakował się na mnie i bez ceregieli wpakował mi swojego kutasa do środka. Ale nie poczułam bólu, gdyż kutas mojego męża nie jest tak okazały jak mojego szefa, a i po takiej jeździe jaką moja cipka miała w pracy była już troszkę rozluźniona i przygotowana na przyjęcie małego kutaska mojego męża. Zrobił to szybko, parę ruchów i strzelił do środka.

Jego spermy nie było zbyt wiele. Po wszystkim stoczył się na bok i zasnął. Ja długo leżałam w rozkroku i myślałam o dzisiejszym dniu. Rozmyślałam co będzie dalej?

Następnego dnia rano, przed wyjściem do pracy dostałam telefon od mojego szefa, że dzisiaj po pracy, wieczorem jest spotkanie przy kolacji i mam na nim być. Mam się ładnie ubrać i zbyt wiele się na tym spotkaniu nie odzywać. Zasady proste i do przyjęcia pomyślałam.

Po pracy wróciłam szybko do domu, przebrałam się i powiedziałam mężowi, że muszę wyjść na spotkanie biznesowe., że być może się uda, że dostanę awans w pracy a co za tym idzie będą lepsze zarobki.

Mój mąż się ucieszył z tego faktu gdyż też zdawał sobie sprawę z zaistniałej sytuacji materialnej w naszym domu. Sprzeciwu nie było z jego strony a wręcz przeciwnie. Były słowa otuchy

  • daj z siebie wszystko Skarbie, pokaż na co Cię stać i takie tam pierdoły.

Restauracja była naprawdę wyśmienita, była umieszczona w zajeździe na styl góralski. Spotkanie przebiegało spokojnie i bez większych emocji. Panowie pili alkohol a my Panie w swoim gronie plotkowałyśmy o sprawach codziennych. Kiedy kolacja dobiegała końca, mój szef podszedł do mnie, złapał mnie za pośladek i powiedział bym poszła do recepcji i wzięła pokój na noc.

Przestraszyłam się i odparłam, że ja nie mam aż tyle czasu i, że muszę wracać do domu bo mąż będzie się niecierpliwił. Na co mój prezes odparł.

  • Idź weź ten pokój suko i nie dyskutuj ze mną! I tak będziesz mi tylko potrzebna do czasu aż się spuszczę, a później możesz wypierdalać do tego swojego mężusia.

Po tych słowach poczułam się jak ostatnia kurwa, najgorsza szmata, jak zbiornik na spermę. Ale umowa była umową a, że ja nie miałam wyjścia więc zrobiłam to.

Weszliśmy na górę do pokoju. Pokoik był dość przytulny. Prysznic, łazienka, stoliczek dwa fotele a na środku duże małżeńskie łoże. Kiedy zamknęły się za mną drzwi, szef podszedł do mnie i na ucho powiedział mi.

  • Rozbierz się i bądź grzeczna. A jak zrobisz co zechcę to dostaniesz premię.

Oczywiście przy tych słowach był jego szyderczy śmiech. Obrzydlistwo. Na samą myśl o tym, że znowu mam mu dać dupy zbierało mnie na wymioty. Rozebrałam się do bielizny i usiadłam w fotelu.

Usłyszałam jak mój prezes spuszcza wodę w ubikacji i po chwili wychodzi z niej rozebrany. I wtedy po raz pierwszy zobaczyłam jego kutasa na własne oczy. Był naprawdę duży, nie wiem ile miał, bo linijki w oczach nie mam ale naprawdę był duży i gruby. Podszedł do mnie stanął na przeciwko mnie i powiedział.

  • a teraz dziwko bierz go do buzi.

Z miejsca powiedziałem, że tego nie zrobię bo nigdy tego jeszcze nie robiłam i uważam to za obrzydliwe i upokarzające Kobiety. Ale zanim zdążyłam jeszcze coś powiedzieć to dostałam w twarz z otwartej dłoni. Powiedzcie mi, czy facet jak się rodzi to ma z miejsca w genach instrukcję – jak bić kobietę by nie było śladów?

Zrobiło mi się ciemno na chwilę przed oczami i usłyszałam głos oprawcy.

  • bierz go zdziro i ssij! No chyba, że mam Ci przypierdolić jeszcze raz i tym razem mocniej.

Nie wiedziałam co mam robić. Byłam w totalnym szoku. Nigdy tego nie chciałam. Ale on nie chciał popuścić, był już za bardzo nakręcony. Złapał mnie za włosy i przyciągnął do swojego kutasa.

Powiedział bym otworzyła usta. Bałam się więc zrobiłam to, otworzyłam usta a on wpakował mi tego giganta do środka aż się zakrztusiłam. Chciałam się odsunąć ale on mocno trzymał mnie za głowę i nie dałam rady. Złapał mnie za włosy i zaczął mnie po prostu pierdolić w usta. Cały czas miałam odruch wymiotny i myślałam, że za kolejnym razem się zrzygam. Czułam odór, odór faceta który się nie myje, czułam zapach moczu, czułam słony smak na nim, domyślałam się, że to mocz, bo przecież nie mył się po wyjściu z łazienki. Objęłam jego kutasa ustami i zaczęłam lizać go językiem, tak aby jak najszybciej zachciało się jemu ruchać. Ale jak się mogłam pomylić, on nie chciał wcale mnie przelecieć, on chciał mi się spuścić w usta. Po paru chwilach poczułam jak jego pała zaczyna pulsować tak samo jak pulsowała w mojej cipce, wiedziałam co chce już zrobić. Chciałam się odsunąć ale on mi nie pozwolił. Wepchną go jeszcze mocniej i zaczął puszczać salwa za salwą w moje usteczka. Było naprawdę tego sporo, starał się wypluwać to kącikami ust ale nie dawałam rady. On cały czas trzymał go w moich ustach i krzyczał

  • połykaj szmato, połykaj głupia suko!

Więc mimo swojej woli połknęłam ile się tylko dało a resztą po wyjęciu jego chuja z moich ust wyplułam na podłogę co nie spodobało się szefowi i dostałam znowu po twarzy.

  • następnym razem masz połknąć wszystko. Zrozumiano!

Usłyszałam jego słowa, ale nie chciałam wdawać się w dyskusję tylko przytaknęłam głową. Miałam nadzieję, że to już koniec, chciałam się ubrać i wyjść. Lecz prezes miał inne plany.

  • pozwoliłem Ci się ubierać? Teraz zdejmij tą bieliznę z siebie i usiądź na łóżku.

Bałam się tego co mnie czeka. Zdjęłam bieliznę i usiadłam na krawędzi łóżka. Podszedł do mnie ze sflaczałym kutasem który błyszczał od mojej śliny i jego spermy. I powiedział.

  • teraz już wiesz jak obciągać. Więc wyliż mi go dokładnie, tak dokładnie, żeby znowu mi stanął. Rozumiesz suko?!

Znowu zaczął podnosić głos, bałam się kolejnego uderzenia w twarz więc szybko umieściłam jego kutasa w moich usteczkach. Lizałam i obciągałam jak najgorsza kurwa. Nagle on mnie odsunął usiadł sam na łóżku i powiedział, że mam klęknąć przed nim i zrobić mu porządnego loda. Jakie to było upokarzające dla mnie. Klęknęłam i zabrałam się do roboty. Pomyślałam, że im szybciej to zrobię tym szybciej będę w domu. Więc zaczęłam jemu obciągać jak rasowa dziwka. Lizałam go od dołu do góry, brałam do ust, ssałam i obciągałam jak suka. Nagle poczułam jak mnie lekko odpycha od siebie, podnosi swoje nogi do góry i mówi bym mu wylizała dupę. No tego to już było za wiele. Wstałam i krzyknęłam, że w życiu tego nie zrobię. On się zerwał na proste nogi i… dostałam po raz kolejny po twarzy.

Bałam się, że będą siniaki po jego uderzeniach.

  • powiedziałem klęknij i wyliż mi dupę szmato!

Usłyszałam słowa najgorszego chama jakiego znałam. Uklękłam, ona przyjął pozycję jak wcześniej, rozchylił pośladki i powiedział

  • liż dupę!

Nachyliłam się i najpierw delikatnie przystawiłam język do odbytu, ale on złapał mnie jedną ręką za głowę i dosunął mocniej

  • liż dupsko suko, albo Cię wypierdolę z pracy!

To by było najgorsze co mogłoby się stać. Zostać kompletnie bez środków do życia. Zaczęłam lizać jak tylko umiałam najlepiej. Widmo gorszego scenariusza chyba mnie zmotywowało i zdałam sobie sprawę, że jestem jego prywatną dziwką do zabawy i, że w sumie czy mi się to podoba czy nie to on i tak ze mną zrobi co tylko ze chce.

Lizałam mu to śmierdzące dupsko a on tylko sapał i dyszał. W końcu znowu kazał mi bym zaczęła ssać jego sztywnego kutasa. Zabrałam się do roboty bo wolałam to niż lizanie staruchowi dupska.

Po pewny czasie obciągania jego kutas zrobił się jeszcze większy niż był. Aż byłam w szoku, jak to się zmieściło we mnie?

Nagle usłyszałam słowa szefa.

  • połóż się na łóżku, rozłóż dla swojego kochasia nogi i rozciągnij paluszkami swoje wargi tak, żebym widział cipę dokładnie. Zrobiłam to, położyłam się wygodnie, rozchyliłam nogi, paluszkami dotknęłam cipki by ją rozchylić i poczułam coś co mnie zszokowało totalnie. Byłam mokra, byłam mokra jak nigdy dotąd. Kompletny szok! Ale zanim doszłam do siebie to już poczułam grube cielsko na moim zgrabnym ciałku mojego szefa. Czułam jak wpycha we mnie tego swojego olbrzyma. Oczywiście jak to miało miejsce wcześniej wpakował go bez ceregieli po same jaja.
  • o widzę kurwo, że Ci się podoba jazda z szefuniem. Dziwka ma mokrą cipę.

I zaczął się perfidnie śmiać przy tym waląc mnie jak nikt. Ruchał mnie strasznie mocno, myślałem, że mnie przebije na wylot tym kutasem. Łóżko skrzypiało a ja powstrzymywałam się by nie krzyczeć z rozkoszy, nie chciałam dawać mu tej satysfakcji, nie chciałam okazać tego, że zaczęło mi się to podobać. On i tak to wiedział ale po co mam mu to okazać.

Po dłuższej chwili podniósł się ze mnie i kazał uklęknąć przy łóżku. Zrobiłam to posłusznie jak piesek, jak jego suczka.

On podszedł od tyłu, dostrzegłam kątem oka jak pluje sobie na palce. Zastanowiłam się po co skoro jestem taka mokra. I już po chwili moje wątpliwości się rozwiały.

Jego paluchy nasmarowały mi odbyt. Wiedziałam co chce zrobić. Krzyknęłam, że ja tam nie chcę, żeby przestał, ale on nie słuchał. Jedną ręką docisną mnie do łóżka a drugą nakierował swojego drąga na moją dziewiczą ciasną dziurkę. Powiedział tylko zanim zaczął mi go wpychać do środka.

  • rozluźnij się kurwo to nie będzie tak bolało.

I zaczął napierać na moją ciasną dziurkę. Czułam olbrzymi ból i rozwieranie mnie od środka. On pchał go dalej, dalej i dalej aż poczułam, że zaparł się o mnie swoimi biodrami.

Ja wtuliłam głowę między pościel, gryzłam poduszkę i nie chciałam by ktoś usłyszał moje krzyki.

Gdy wsadził mi go do końca to zaczął mnie miarowo ale powoli posuwać. Rżną mnie coraz szybciej i mocniej. Ból przeszedł i zamienił się w rozkosz. Taką rozkosz jakiej jeszcze nie miałam w życiu.

Zaczęłam się masować ręką po cipce, łechtaczce. Wkładałam sobie paluszki do środka i czułam jak przez ściankę pochwy jego wieli kutas rżnie moją dupę.

Jak to miało miejsce wcześniej, kiedy zaczął głośniej sapać wiedziałam, że zaraz skończy. Ale nie spodziewałam się, że go wyjmie i na siłę wsadzi mi go do ust. W sumie to było mi wszystko jedno już gdzie się spuści. Było mi dobrze, czułam się spełniona.

Wsadził mi go do ust a ja łapczywie mimo tego, że przed chwilą był jeszcze w mojej pupie, zaczęłam go dobrowolnie obciągać jak oszalała. Nie mogłam się doczekać kiedy jego nasienie zaleje moje usteczka i ja to połknę grzecznie.

W końcu jestem jego suką.

Wspaniałe wakacje z usługą sex telefon

Gdy wróciłem do domu usłyszałem ciocie w kuchni powiedziałem tylko idę do siebie posiedzieć na kompie. Była trochę zdziwiona tym, że tak wcześnie wróciłem, ale była teraz już ubrana jak zauważyłem miała na sobie stanik cienką bluzeczkę, rozpinaną spódnice do kolan i chyba majtki po prostu tak jak zawsze chodzi w domu.

-Oczywiście Jurku (tak mam na imię) ja zaczynam powoli robić obiad bo na pewno jesteś głodny.

Dzisiaj był upał no i w swoim pokoju rozebrałem się do samych majtek odpaliłem komputer wszedłem na ulubioną stronę z opowiadaniami erotycznymi po przeczytaniu paru znowu się podnieciłem pomyślałem ona gotuje obiad to zwale sobie teraz małego opuściłem majtki do kostek i powoli pieściłem swego kutasa siedząc tyłem do drzwi zapomniałem zamknąć je na klucz nie widziałem momentu gdy ona weszła do środka i tylko usłyszałem jej krzyk.

-Co ty robisz ?

Szybko ubrałem majtki na sobie i chyba zrobiłem się cały czerwony.

-Ciociu bardzo przepraszam, ale jakoś tak wyszło……..

-Jurku nie spodziewałam się tego po tobie………. ale za to już wiem skąd te dziwne plamy na podłodze w domu

-Jestem nastolatkiem i chyba sama wiesz….

Usiadła na tapczanie ja w fotelu

-Tak wiem młodzi chłopcy to robią, ale myślałam, że masz jeszcze czas na to…. będzie trzeba porozmawiać z tobą na pewno rodzice nie rozmawiają o tym…

-Ciociu proszę tylko nie mów o tym mojej mamie….

-Sama nie wiem co teraz mam z tym zrobić…. długo już to robisz ?

-Tak prawie od roku

-A co cię tak podnieca?

-Prawie wszystko ładne kobiety ich ciała

-No to na szczęście na pewno nie ja

-Wprost przeciwnie masz takie wspaniałe ciało i gdy wszedłem do domu (pomyślałem teraz za dużo powiedziałem i przerwałem )

-Co chciałeś powiedzieć podglądasz nas…. ale co jak wróciłeś?…….-No wiesz jak wróciłem to tak naprawdę wszedłem do domu wcześniej niż myślisz( teraz znowu urwałem )

-To znaczy wcześniej tu byłeś niż ja to widziałam ?

-Tak ciociu…. usłyszałem ciebie w sypialni poszedłem do drzwi które były otwarte i widziałem jak sama wiesz….. potem poszedłem z powrotem na podwórko.

-Teraz okazuje się, że to ty mnie przyłapałeś, a nie ja ciebie.

Ona zrobiła się teraz zakłopotana chwilę siedzieliśmy w milczeniu po czym ona zaczęła

-To jak mnie przyłapałeś na masturbacji to jednak obydwoje będziemy musieli milczeć i niech nikt się nie dowie o tym dajesz słowo?

-Ciociu z mojej strony na pewno nikt się nie dowie co tu zaszło

-No to ładnie, ale liczę, że kiedyś wrócimy do tej rozmowy no bo rodzice na pewno nie rozmawiają z tobą o tym?

Tak więc ona wyszła z pokoju, ja zostałem teraz z myślami kiedy ona wróci do tej rozmowy czy może będzie chciała się dla mnie rozebrać czy pozwoli mi bym mógł dotknąć jej ciała.
Popołudniu wujek wrócił z pracy niby wszystko było tak jak codziennie, ale jakoś inaczej.Wieczorem jakiś film w TV i poszliśmy spać, ale jak mogę zasnąć gdy ciągle przed oczami mam widok masturbującej się Jadzi.Drzwi do pokoju były uchylone i dobiegł mnie znowu jej głos która przeżywa z nim sex cicho podszedłem do ich pokoju mieli uchylone drzwi paliło się małe światło ja stałem w półmroku widziałem jak ona leży na plecach nogi ma na ramionach wujka on wkłada kutasa do cipki i rucha ją bardzo głęboko….. ponieważ nie widzieli mnie za czołem się masturbować zanim oni mieli orgazm ja już dawno wystrzeliłem wróciłem do swego pokoju i teraz spokojnie mogłem zasnąć.
W następnych dniach po staremu, wieczorami podglądałem ich, a w dzień stara rutyna.
Któregoś wieczoru jednak nie słyszałem ich odgłosów tak więc nie wiedziałem czy już to robią i poszedłem to sprawdzić teraz widzę jak ona ssie jego kutasa ma wielkością takiego jak ja może trochę grubszy, ale on też ma ogolonego ona wkłada go całego po same jajka w usta i na przemian co jakiś czas swymi cyckami masuje mu go co to musi być za uczucie tak poczuć takie cyce na kutasie i jajkach jej tyłek był wystawiony w moją stronę tak wspaniale nim porusza jak zawsze wyjąłem swego kutasa i za czołem go pieścić gdy ona nagle zmieniła pozycję teraz nabiła się swą cipką na kutasa, ale plecami do niego, a twarzą w moją stronę on trzymając za biodra dawał rytm jej podskokom widziałem jak wspaniale faluje jej ciało piersi podskakują w rytm nabijania się ona rękami delikatnie masuje jego jajka pomyślałem jak mogło by wspaniale teraz być na jego miejscu.
Po jakimś czasie patrząc na to co ona robi masując swego kutasa stałem w półmroku i myślałem, że mnie nie widzi popatrzyłem na jej twarz i widziałem jak patrzy na mnie uśmiechając się do mnie wzięła piersi do rąk i sexownie zaczęła je ssać nie odrywając ode mnie oczu.Gdy za czołem strzelać ona też dostała orgazmu cicho wróciłem do siebie to co widziałem teraz z niczym nie można porównać.
Rano śniadanie ona ubrana jak zawsze wuj poszedł do pracy ja wróciłem do swego pokoju ciocia sprzątała w kuchni po czasie zawołała mnie do salonu.

-No to mi teraz powiedz jak podobało ci się wczorajsze przedstawienie…….?

-Ciociu co mogę powiedzieć…….

-Widziałam, że też podnieciło cię co robiłam???…..

-Tak masz takie wspaniałe ciało i twe ruchy…..

-Naprawdę podnieca cię taka stara gruba kobieta jak ja…..

-Ciociu twe nagie ciało to pierwsze jakie widziałem…..

-Myślałam młode zgrabne dziewczyny są dla ciebie atrakcyjniejsze ode mnie…

-Może by i były, ale żadnej nie widziałem

-Naprawdę to muszę powiedzieć, że mam zaszczyt być tą pierwszą??

-Tak a to że widziałem was jak uprawiacie sex dla mnie coś wspaniałego i dziękuję, że zgodziłaś się na to i nic nie mówiłaś wieczorem

-Skoro przyłapałeś mnie jak się sama zabawiam to dlaczego nie miałam zgodzić na to byś widział jak robię to z wujkiem tylko nikomu ani słowa

-Oczywiście tak jak ci obiecałem będę milczał jak grób….a mogę o coś zapytać?

-Oczywiście

-Powiem szczerze, że podpatruję was już od czasu gdy tu przyjechałem, widziałem jak wspaniale przeżywasz orgazmy z nim to dlaczego się wtedy masturbowałaś?

-Zaskoczyłeś mnie tym pytaniem, ale skoro mówimy o tajemnicach to powiem ci, że niekiedy mi to nie wystarcza co robię z wujkiem i trafiłeś na taki dzień gdy mnie przyłapałeś na tej zabawie….

-Słyszę też jesteś pobudliwa w tych sprawach….

-Niekiedy….

-Ja na razie jestem bardzo pobudliwy i muszę nieraz parę razy na dzień……

-Ciągle mnie zaskakujesz, ale skoro już o tym mówimy bez krępacji to musisz rozładowywać takie podniecenie bo możesz się rozchorować nie robiąc tego…..

-Nawet teraz gdy z tobą rozmawiam o tym jestem pobudzony bo rozmawiamy bez krępacji…..

-Będziesz musiał to zrobić ?

-Tylko jakoś teraz przy tobie jak mam to zrobić??

-Przecież wieczorem zrobiłeś to przy mnie i nie było widać byś był tym zawstydzony…….

-Tak, ale wieczorem ty uprawiałaś sex i byłaś nago????? a teraz jesteśmy ubrani i jakoś głupio by to było…….

-Czy ty chcesz bym się teraz rozebrała???????

-Było by wspaniale jak razem byśmy się rozebrali na pewno szybciej bym miał orgazm i nie było by to takie niezręczne dla mnie??

-Nie wiem przecież jestem starą kobietą, a ty nastolatkiem?

-Ciociu słyszałem, że wiek nic nie ma do tego gdy dwoje ludzi jest zadowolonych z tego co robią…..

-Przecież jesteśmy prawie rodziną, no ale z drugiej strony rozmawiamy o takich skrytych sprawach i widziałeś już mnie tylko pamiętaj nikomu ani słowa

Wstała sexownie zaczęła rozpinać bluzeczkę ja szybko zdjąłem swoją ona odrzuciła ją na bok po czym odwróciła się plecami do mnie odpięła stanik który spadł na ziemię zakrywając piersi rękami odwróciła w moją stronę

-Naprawdę tego chcesz????

-Tak ciociu….

Powoli zaczęła odsuwać ręce z piersi opadły lekko na brzuch który był płaski i ukazała je w całej okazałości powiedziałem tylko

-Jak bosko one wyglądają

-Dziękuje

Teraz powoli rozpięła sukienkę która spadła na podłogę szybko zdjąłem swoje spodnie teraz obydwoje byliśmy tylko w majtkach tyle, że z moich kutas chciał już wyskoczyć znowu odwróciła się tyłem do mnie sexownie zaczęła poruszać biodrami które były spore z lekkimi fałdkami tłuszczu powoli opuściła majteczki do kolan delikatnie wypinając tyłek w moją stronę dalej same spadły odwróciła samą głowę w moją stronę i znowu zapytała

-Dalej chcesz zobaczyć mój skarb

-Jeśli już tyle zrobiłaś to myślę, że będę mógł podziwiać cię w całej okazałości

Oczywiście też zdjąłem swoje majtki w tym czasie i delikatnie ściągnąłem napletek z główki mego kutasa który stał jak nigdy.

-Widzę twój miecz jest już gotowy do walki ?

Zasłoniła cipkę odwróciła się do mnie przodem

-Jak teraz…..czy nadal podnieca cię moje ciało?

-Wspaniale wyglądasz tylko nie wiem czemu zasłaniasz swój skarb (wypaliłem )

Powoli po jednym paluszku zaczęła odsłaniać cipkę gdy pokazała już się cała ręce oparła o biodra i powiedziała

-Nadal uważasz mnie za atrakcyjną kobietę bo jesteś pierwszy po wujku przed którym się rozebrała

-Ciociu teraz gdy tak nago stoisz i mogę podziwiać cię w dziennym świetle to jesteś jeszcze bardziej podniecająca niż w półmroku wieczorem

-Dziękuje, że tak uważasz powiem ci to rozbieranie się przy tobie i ty z twoim mieczem, też się podnieciłam……

-Ciociu jaką masz słodką cipkę taką ogoloną…..

-Tak bo to higieniczne golić ten zarost widziałeś wuj robi tak samo.

-Widziałem, ale sam tego jeszcze nie robiłem

Usiadła w fotelu rozłożyła nogi

-Wiesz chyba też będę musiała się z tobą masturbować bo naszła mnie taka ochota

-Ciociu czy mogę dotknąć twoich piersi i przyjrzeć się cipce

-Jeżeli już tyle zrobiłam no to muszę ci na to pozwolić

Podszedłem do niej uklęknąłem by móc dokładnie przyjrzeć się cipce…ona rękami rozszerzyła mi ją bym lepiej widział palcami wskazywała

-To wargi sromowe tu mam łechtaczkę

-Ciociu jak ona bosko wygląda

-Wiem i dlatego kobietę do orgazmu można doprowadzić na wiele sposobów nie tylko kutasem i paluszkami, można też łechtaczkę pocierać języczkiem

-Czy mogę to zrobić ?

-Tak bo jestem już podniecona……..

Najpierw delikatnie zacząłem pieścić i ssać wspaniałe piersi sutki od razu zrobiły się twarde następnie delikatnie języczkiem przez cały brzuch, aż do cipki teraz wewnętrzna część ud powoli i delikatnie języczkiem po łechtaczce, rękami bawiłem się cycami jak ona wiła z rozkoszy krzycząc coraz głośniej, aż wygięła się w łuk cipkę wystawiła do góry trysnęła saczkiem rozkoszy który cały zlizałem był taki wspaniały.

-Och po tym co teraz zrobiłeś muszę odwdzięczyć ci się zamieniamy się miejscami.

Wstała teraz ja usiadłem na jej miejscu. Zaczęła delikatnie pieścić rękami mój tors doszła do kutasa delikatnie ściągała napletek pocałowała główkę wzięła do rąk swoje piersi i wodziła nimi tak jak przedtem rękami doszła do kutasa sutkami drażniła go z góry, aż po jajka wzięła całego kutasa do ust i rytmicznie go ssała.
Parę ruchów wystarczyło bym zaczął strzelać wszystko przyjęła na swe cyce gdy skończyłem roztarła wszystko tak wspaniale wyglądała

-I co podobało ci się Jureczku -Ciociu za to, ze zgodziłaś się rozebrać dla mnie i tak wspaniale potraktowałaś sam nie wiem jak dziękować

-Nie ma za co…… mnie też było dobrze teraz tak więc już możesz powiedzieć masz pierwszą kobietę zaliczoną…..

-Tak i teraz gdy sam będę się masturbował to tylko o tobie będę myślał…….

-Może niekiedy będę ci w tym pomagać jak będziemy sami, a teraz dosyć dobroci ubieramy się…….

Długo nie mogłem ochłonąć po tym co ona dla mnie zrobiła, wieczorem przy toalecie wziąłem aparat do golenie i wygoliłem cały zarost na kutasie i nie dowierzałem tak jakby teraz był większy. Minęło parę dni oczywiście nadal wieczorami podglądałem ich jak się kochają waliłem sobie kutasa ona nie zawsze mnie widziała, ale nadal zezwalała na to pewnego dnia gdy wuja nie było bo wyjechał gdzieś w służbowych sprawach na parę dni zawołała mnie do salonu na rozmowę.

-Widzę jesteś bardzo sumienny codziennie nas podglądając i masturbując się pod sypialnią ?

-Nawet nie możesz się wyobrazić, ale od czasu gdy zgodziłeś rozebrać się dla mnie jestem tak podniecony twym widokiem, że nawet w domu gdy jesteś ubrana ciągle jestem podniecony.

-Przestań nie wierzę w to ????

-Sama możesz to sprawdzić nawet teraz…….

Chwyciłem kutasa przez spodnie by zobaczyła jak mi stoi……

-Och dlaczego nic nie mówiłeś może mogła bym ci w tym pomóc gdy jesteśmy sami…..

-Bałem się, że nie zgodzisz się na to bym mógł cię znowu dotykać????

-Powiem ci, że też się tego boję bo wiesz jakby wydałoby się to i ktoś dowiedział o tym miała bym kłopoty…..

-Ciociu przysięgałem, że nikt nie dowie się o tym i na pewno dotrzymam słowa …….

-No to ładnie, ale teraz nie możesz zostawić tak twojego kutas bo jeszcze się rozchorujesz musisz sam to zrobić

-Wiem ciociu tylko nadal jestem taki wstydliwy przed tobą ?????

-Przecież codziennie robisz to wieczorami gdy nas podglądasz i wtedy się nie wstydzisz???

-Tak ale wieczorami to stoję w półmroku ty nie zawsze mnie widzisz i jesteś naga?????

-Znowu mam się rozebrać…. teraz nie mam czasu bo jadę do koleżanki.

-Ciociu, ale to nie potrwa tak długo???

-Zrobimy inaczej podejdż do mnie..

Ona sama wyjęła kutasa z spodni przez rozporek zaczęła szybko ręką pocierać go.

-Ciociu mogę dotknąć cię ???????

Ona szybko odpięła bluzeczkę wyjęła cycki z biustonosza

-Masz pobaw sobie nimi ???????

Jakie znowu były aksamitne w dotyku sutki zrobiły się znowu twarde ona wyczuła moment kiedy będę strzelać szybko wzięła w usta kutasa i wszystko połknęła….

-I co teraz lepiej ci już jest ????

-Tak ciociu

-No to wieczorem porozmawiamy….

Gdy jej nie było w domu sam myślałem czy ona znowu od warzy się dla mnie rozebrać, czy pozwoli mi obejrzeć swą cipkę, może teraz gdy wujek wyjechał będzie częściej mnie masturbować jak dziś rano ?
Wróciła pużnym popołudniem była gdzieś u koleżanki, nic nie wspominała o tym co rano zaszło.
Dopiero po kolacji gdy patrzyliśmy na TV zaczęła rozmowę.

-Wiem codziennie wieczór podglądasz nas gdy ja razem z wujkiem to robię i myślałam, że wystarczy ci takie zaspakajanie się wieczorem ?

-Ciociu już wtedy gdy zgodziłaś się dla mnie rozebrać mówiłem, że muszę parę razy na dzień się masturbować bo tak często jestem podniecony.

-O czym myślisz gdy to robisz ?

-Nadal o tobie ciociu bo ty masz takie sexowne ciało i mogę bez zakłopotania mówić z tobą na te tematy.

-Dziękuje, że mówisz tak o mnie, no i popatrz wuja od dziś nie ma wróci za dwa tygodnie to co my teraz zrobimy, nie będziesz mnie podglądać jak uprawiam sex by się zaspokoić ?

-Może teraz zgodzisz się bym mógł podziwiać twe ciało już bez ukrywania się przed nim ?

-Przecież nie zabraniam ci patrzeć na mnie…

-Tak, ale myślałem o podziwianiu ciebie gdy jesteś w sypialni ?

-No byłoby to jakieś rozwiązanie bo jak ja wytrzymam tyle czasu sama ?

-Czy zgodzisz się by znowu mógł podziwiać twe nagie ciało?

-Och ty naprawdę jesteś bardzo pobudliwy, ale to może po filmie……..

-Dobrze, a gdy będziemy oglądać TV to mogę dotykać cię przez ubranie ???

-Nie wystarczy przed snem gdy będziesz mnie widział, zresztą zrobisz co zechcesz…..

Usiadłem obok niej na tapczanie ona patrzyła na TV ja z bliska podziwiałem najpierw jej piersi teraz głowę oparłem na nich rękę na jej kolanie takie wspaniałe ciało zaczołem głaskać wewnętrzną stronę ud ona rozszerzyła nogi bym miał więcej miejsca od warzyłem sięgać coraz wyżej, aż podciągnąłem sukienkę i doszedłem do majtek ona zaczęła się wiercić i szybciej oddychać.

-Jureczku chyba nic nie będę wiedzieć z tego filmu bo twoje pieszczoty zaczynają mnie podniecać……

-Ciociu ja też już jestem okropnie podniecony tym…..

-Choć do sypialni tam będzie wygodniej.

Poszedłem za nią w salonie wszystko wyłączyliśmy ona zasłoniła okna zdjęła wszystko była cała naga i znowu mogłem patrzeć na nią

-No to na co czekasz rozbieraj się……

Szybko się rozebrałem tak jak ona do naga położyła się na łóżku stanąłem obok niej podziwiałem to ciało popatrzyła na mojego kutasa.

-Widzę też wygoliłeś sobie twojego kutasa i od razu lepiej wygląda…….

-Tak ciociu jakby on teraz był większy mi się wydaje…..

  • No to choć obok mnie i pieść mnie, ale teraz całe ciało…..

Z moim sterczącym kutasem uklęknąłem obok niej i zacząłem delikatnie pieścić najpierw wspaniałe piersi całować ssać sutki rękami wodziłem po brzuchu ona pieściła moje jajeczka delikatnie ściągała mi napletek widziałem jest już bardzo podniecona.

-Jureczku połóż się na mnie i wejdż swym kutaskiem w moją cipkę niech poczuje cię w środku bo zaraz nie wytrzymam…

Zrobiłem co powiedziała najpierw delikatnie zacząłem go wkładać jaka ona jest śliska teraz gdy miałem już całego w środku dała mi rytm mego wkładania, czułem na kutasie jak cipka w środku pulsuje leżałem na tych wspaniałych piersiach coś niesamowitego gdy strzelałem spermą w środku mocno przycisnęła mnie do siebie.

-Jak wspaniale mnie zaspokoiłeś…..

Powiedziała po chwili, leżeliśmy nadzy chyba będę musiał trochę odsapnąć po takim przeżyciu, ale kutas nadal stał w pełnym wymiarze..

-Och nie wystarczyło ci to co teraz przeżyliśmy ????

-Ciociu było mi tak wspaniale, ale nadal jestem taki podniecony????

-Będę musiała inaczej teraz zaradzić być się nie rozchorował mi się……

Teraz ja leżałem na plecach ona wzięła kutasa miedzy cycki i ruszała nimi tak jakbym ruchał ją w cipkę lecz rżnąłem te cudowne cyce gdy znowu strzeliłem wszystko rozmazała po nich uśmiechnięta mówiła..

-Jureczku no to wiesz na czym polega sex, bo spełniło się-Tak jestem doświadczona, ale z wujkiem to tylko wieczorami bo on nie ma ochoty na więcej dlatego lubię zmieniać pozycje i jak już ci kiedyś mówiłam niekiedy on mi nie wystarcza dlatego sama się masturbowałam chyba twoje marzenie?????

-Tak ciociu nawet nie spodziewałem się, że dopuścisz mnie do twojego skarbu z mym kutasem ????

-Przecież uważam cię prawie jak syna i trzeba nauczyć ciebie wiele rzeczy, a że nie jesteśmy rodziną no to mogłam oddać się tobie no może nie powinnam tego, ale dużo myślałam o tym żal mi ciebie i po co masz złapać jakieś paskudztwo albo któraś ma cię dostać na dziecko jesteś jeszcze młody tak więc jak teraz poznałeś już to uczucie może nie będziesz tak szybko dążył do tego z byle jakąś kobietą.

-Ciociu co teraz przeżyłem z tobą było coś niesamowitego

-Dobrze to jak jesteśmy sami mów mi po imieniu, albo jak chcesz po za tym liczę, że nikomu nie zdradzisz naszych tajemnic??

-Przysiągłem, że nic nie powiem, a mogę mówić ci kochanie bo dałaś mi tak wiele….

-Dobrze bo powiem ci przy tobie czuję się znacznie młodsza i tak wspaniale mnie zaspokoiłeś bo nawet gdy ruchałeś moje piersi też przeżyłam orgazm…..

-Wspaniale kochanie

Teraz zaczęliśmy się całować ona języczkiem otworzyła moje usta i pokazała jak wspaniale można się całować

-Kochana czy teraz jak jego nie ma mogę z tobą spać bo może moglibyśmy inaczej????

-Oczywiście po pierwsze sama nie zasnę, a ja co wieczór potrzebuje się kochać…..

Teraz mocno wtuliła się w moje ramiona i tak zasnęliśmy.
Rano nie wiedziałem czy śnię, albo jest to tylko moja fantazja, czuję kutas stoi mi na maxa i ktoś mnie masturbuje powoli otwarłem oczy widzę moja pani dokładnie i powoli ściąga mi napletek z główki mego kutasa co jakiś czas całując mój żołądż drugą ręką pieści swoją cipkę .

-Och kochana nie wiedziałem, że będziesz miała z rana ochotę na to…….

-Jakoś nie mogłam się powstrzymać po za tym gdy otwarłam oczy on tak wspaniale stał, a mówiłam trzeba to rozładować byś się nie rozchorował zresztą tak samo przyszła mi ochota na to……

To mówiąc ciągle bawiła się kutasem i pocierała łechtaczkę, teraz nabiła się cipką na niego ja mogłem bawić się wspaniałymi cycami.
Rytmicznie nabijała się po same jajka co za wspaniałe uczucie razem osiągnęliśmy orgazm opadła na mnie, odetchnęliśmy ona wstała poszła wziąć prysznic ja nagi leżałem jak błogo. Gdy skończyła wyszła z łazienki ubrana jak zawsze ja tak samo wykąpałem się, ale z tego wszystkiego zapomniałem zabrać czystą bieliznę pomyślałem i tak wie jak wyglądam nago wiec tak wyszedłem z łazienki, a chciało mi się pić wpadłem do kuchni, ona ubrana ja nagi

-Mój ty chłopczyku podobało ci się wczoraj i rano ???

-Tak ty moje słodkie kochanie (powiedziałem)

-Nikt tak słodko jeszcze do mnie nie mówił, a masz zamiar tak nago paradować cały dzień??

-Przeszkadzało by ci to??

-Mąż nigdy tak nie robił.

-To może ja zacznę (uśmiechnąłem się słodko trzymając ręce na biodrach)

-Zrobisz co zechcesz mnie to nie przeszkadza….

Usiadłem przy stole ona robiła śniadanie ciągle uśmiechając się i patrząc na mnie zaczęła..

-Powiesz jak było ???

-Kochana nie spodziewałem się, że dojdzie do tego po za tym jesteś już doświadczona, a ja robiłem to pierwszy raz.

-Tak jestem doświadczona, ale z wujkiem to tylko wieczorami bo on nie ma ochoty na więcej dlatego lubię zmieniać pozycje i jak już ci kiedyś mówiłam niekiedy on mi nie wystarcza dlatego sama się masturbowałam.

-No to może teraz nie będziesz musiała tego robić bo ja jestem z moim kutasem ciągle gotowy wystarczy tylko. że powiesz jeżeli chodzi o to, że jestem nagi to mogę tak chodzić dla ciebie

-Powiem mąż nie jest tak otwarty na ten temat jak ty zresztą wiesz traktuje cię jak swego syna, ale widze jako kochanek będziesz wspaniały zresztą chodząc nago będziesz bardziej pobudzał więc może tak być, a jak będę widziała, że jesteś podniecony to jakoś temu zaradzimy…..

Tak zleciało nam całe do południa ja mogłem podziwiać ją bez krępacji, ona gdy patrzyła na mnie to się uśmiechała paradowałem tak przed nią i nie ciągnęło mnie by wychodzić z domu.
Gdy stała tak przy blacie stołu coś robiła podszedłem do niej od tyłu zaczołem całować po szyi ręce położyłem na jej biodrach.

-Och czyżby znowu cię wzięło na……..

-Kochanie nawet nie wiesz jak wspaniale tak wyglądasz od tyłu….

Zaczołęm teraz gładzić jej tyłek, aż znowu kutas stanął mi na maxa.

-Popatrz jestem już podniecony

-Nie przypuszczałam, że naprawdę cię tak podniecam, ale jak już się podnieciłeś to trzeba coś zrobić…zresztą paradujesz tak to i moja cipka jest ciągle wilgotna?????

-No to zrobimy to teraz……

Stojąc za jej plecami pod ciągnąłem sukienkę do góry włożyłem ręce pod majteczki by je ściągnąć ona trochę roztawiła nogi by pomóc mi w tym gdy schodziłem z nimi zaczołem języczkiem wodzić po gołym tyłku jakby przeszedł dreszcz przez jej ciało, ale nic nie mówiła wstałem wodziłem kutasem po tyłku, aż natrafiłem na rowek….

-Chciałbyś spróbować w to oczko ???

-Kochanie można????

-Nie próbowałam bo nikt nie prosił….. ale spróbuj delikatnie może bedzie to inne doznanie…….

Trzymając kutasa wyszukałem tą dziurkę i zaczołem delikatnie wkładać go, ona trzymając ręce na blacie wypięła się by ułatwić mi to gdy wszedł cały było to wspaniałe uczucie zaczołem mocno nadziewać ją na niego słyszałem jak wspaniale zaczyna jęczęć z rozkoszy sama pocierała łechtaczkę i wkładała paluszek do cipki ostatnie ruchy do wystrzału zrobiłem ręką i wystrzeliłem wszystko na pośladki

-Mój ty kochanku zaskakujesz mnie czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam……..

Starła spermę majteczkami teraz nie ubrała ich tylko wrzuciła do kosza na pranie.

-Nie będą mi potrzebne (powiedziała)

Poprawiła sukienkę tak więc może i ona też mogłaby by chodzić nago tylko jak to zrobić ?
Skończyła przygotowywać obiad zjedliśmy po czym wkładała naczynie do zmywarki wspaniale wypięła tyłek w moją stronę sukienka poszła do góry i ujrzałem słodką cipkę.

-Jadziu jak twoja cipka teraz słodko wygląda, a ja mam smak na ę słodkość ????

Zaśmiała się i tylko pokiwała głową..

-Naprawdę mnie zaskakujesz przecież niedawno przeżyliśmy taki wspaniały sex, a ty znowu chcesz?????

-Tak zobacz znowu jestem podniecony…

-No to co zrobimy bo nie można tak tego zostawić ??

-Chciałbym teraz znowu podziwiać twe nagie ciało…..

Powoli i sexownie zaczęła rozpinać guziczki od swetra gdy miała już wszystkie rozpięte delikatnie go zdjęła wspaniale zakołysała swymi piersiami

-Czy uwolnisz je z tej uwięzi ( bo miała na sobie jeszcze stanik)

Odwróciła się tyłem do mnie rozpięła go rękami zasłoniła sutki odwróciła głowe w moją stronę

-Naprawdę one tak cię podniecają?

-Tak one są takie podniecające….

Odwróciła się powoli je odsłaniając

-A cipkę też znowu chcesz zobaczyć ?

-Oczywiście….

Delikatnie odpięła guziki z boku sukienka teraz sama opadła na podłogę.

-To choć…..

Usiadła na blacie od stołu dając mi pocałunek powoli i delikatnie włożyłem kutasa do cipki teraz to ja dawałem rytm ruchania objęła nogami moje ciała rękami bawiłem się piersiami. obojgu było nam tak wspaniale gdy osiągnąliśmy orgazm przez dłuższą chwilę byliśmy w wspaniałym uścisku i całowaliśmy się namiętnie skończyliśmy powiedziała..

-Naprawdę w najbliższym czasie to nie będę się musiała masturbować bo jesteś taki wspaniały w zaspokajaniu mnie, ale znowu muszę wziąć prysznic bo tak się spociłam, że nieprzyjemnie pachnę…

-Dla mnie to wspaniale pachniesz tym kobiecym zapachem…..

Usiadłem na krześle ona zeszła z blatu zaczęła zbierać z podłogi swe ubrania i poszła do łazienki odruchowo zamkłą drzwi, słyszałem jak bierze prysznic zapukałem do niej..

-Tak chcesz coś ?( zapytała przez nie)

-Czy mogę podziwiać cię słodka jak bierzesz prysznic??

Usłyszałem brzęk otwieranego zamka

-No to wejdż…..

Usiadłem na muszli podziwiając ją przez szybę od kabiny jak podniecająco mydli swe ciało mnie znowu stanął zacząłem pocierać go ona widząc to słodko się uśmiechała sexownie spłukała ciało z piany gdy otworzyła drzwi wzięła ręcznik wycierając swe ciało ja tryskałem spermą na podłogę.

-Ty naprawdę jesteś niewyżyty……

-Mówiłem ci przecież muszę pary razy dziennie się masturbować, jak widzę ciebie taką nagą to przychodzi mi jeszcze większa ochota na to

Gdy wytarła już całe ciało wzięła do ręki stanik i chciała go ubrać wtedy od warzyłem się powiedzieć…

-Kochana czy mogłabyś ????

-Co Jureczku??

-Jak nie przeszkadza ci, że ja chodzę nago to może i ty mogłabyś to robić….

-Co nago chodzić w domu dla ciebie??

-Tak bo mogę cię wtedy tak podziwiać…..

-On mnie nigdy nie prosił o to, ale mogę dla ciebie zrobić takie coś bo tak wspaniale mnie zaspakajasz i do póki będziemy sami to zrobię to dla ciebie

Teraz w domu chodzimy nadzy co jakiś czas kochając się w coraz to innych pozycjach jest mam tak wspaniale.
Gdy po jakimś czasie on wrócił do domu i skończyło się to lecz zostałem zaproszony na następne wakacje

Sex telefon w autobusie

Był zimowy wieczór, na dworze bardzo zimno i ciemno. Stałem na przystanku i czekałem na autobus.
Wracałem akurat od mojego brata z Warszawy i jako że nie zdążyłem na popołudniowego busa to czekała mnie wieczorna zima przejażdżka.
Pomyślałem sobie że gorzej być nie mogło…
Wreszcie podjechał Autobus, prawie pusty, z przodu siedziały 2 staruszki, jeden wąsaty pan z fajką i starszy dziadek.
Ucieszyło mnie to że nie ma żadnych łysych dresów i jest całkiem spokojnie. Pomyślałem że pójdę na na sam koniec tak bym był sam i
mógł się przespać. Ułożyłem sobię poduszkę, nakryłem się dużym kocem i niestety nieudanie próbowałem zasnąć.
Kilometry mijały aż przyszedł czas krótkiego postoju, autobus zatrzymał się, a do środka weszła młoda dziewczyna.
Blond włosy okrągła twarz, zielone oczy, zgrabna pupa i spore piersi. Nie był to typ wieszaka lecz przeciwnie, piękne jędrne uda
zakrywały tylko obcisłe Jeansy. Miała też na sobie lekką białą kurteczkę. Pomyślałem sobie że musi być jej zimno.
Usiadła niedaleko mnie bo tylko 2 siedzenia przede mną, wyjęła swoją poduszkę i ułożyła się wygodnie na fotelu.
Jechaliśmy i jechaliśmy ja czasem przysypiałem lecz rzadko, kątem oka zobaczyłem że ta dziewczyna często się na mnie ogląda.
Udawałem jednak że tego nie widzę, po pewnym czasie wstała i podeszła do mnie. Chyba się lekko zawstydziła lecz wydusiła z siebie.

  • Cześć jestem Kaśka !
  • Cześć, ja Kamil. Zawstydziłem się trochę gdyż nie miałem pojęcia o co jej chodzi.
  • Wiem że to dziwnie zabrzmi ale czy mogłabym usiąść obok ciebie, masz duży koc a ja umieram z zimna.
  • ok ! Krótko odpowiedziałem.
    Potem krótko porozmawialiśmy dowiedziałem się gdzie jedzie, nawet gdzie pracuje i muszę przyznać że dawno z żadną
    dziewczyną nie rozmawiało mi się tak dobrze. Po pewnym czasie gdy zabrakło już trochę tematów Kasia powiedziała że spróbuje się
    przespać ja przytaknąłem i powiedziałem że też spróbuje.
    Leżeliśmy tak sobie jednak Kasi chyba nie było wygodnie widziała że ja też nie śpię więc zapytała się czy
    może się położyć na moim ramieniu. Ja rzecz jasna się zgodziłem. Poczułem jednak jej piersi na swoim ciele a jej rękę opierającą
    się o moje udo. Starałem się z tym walczyć jednak bardzo się podnieciłem. Mój penis coraz śmielej piął się ku górze aż wreszcie na
    kocu pojawiło się lekkie wzniesienie. Zaczerwieniłem się i próbowałem to jakoś zatuszować. Nagle poczułem że ręka Kasi zaczyna
    przesuwać się w stronę mojego krocza. I usłyszałem szept:
  • Albo ja tak na Ciebie działem albo miałeś jakiś fajny sen. Lekko przy tym się zaśmiała.
    Jej ręka masowała już moje krocze.
  • Przepraszam. Zająkałem się.
  • Nie ma za co miło mi że Ci się podobam.
    Wtedy poczułem jak rozpina mi rozporek.
  • Przysługa za przysługę. Ty użyczyłeś mi koca więc jeśli chcesz i ja mogę coś dla ciebie zrobić.
    Siedzieliśmy z tyłu, nikt nas nie widział a ja byłem strasznie napalony. Decyzja była prosta.
    Kasia odkryła lekko koc i uwolniła mojego fiuta. Stał na baczność jak jeszcze nigdy dotąd.
    Od razu zabrała się do roboty i najpierw zaczęła lizać czubek. Potem całego wpakowała do usta przy tym w przerwach waliła mi konia.
    Starałem się być jak najciszej i nie jęczeć z rozkoszy. Wreszcie wystrzeliłem. Kaśka wyssała
    wszystko i lekko jeszcze masowała ręką penisa. Spojrzała na mnie i zapytała.
  • Jak było ?
  • Cudownie ! Bez namysłu odpowiedziałem.
    Nakryliśmy się kocem a ja jeszcze nie chowałem pały do spodni.
    PO chwili tak jak myślałem mój penis znowu miał ochotę na więcej. Pomyślałem że skoro udało się zrobienie mi loda to może
    spróbować czegoś więcej. Zapytałem.
  • Chciała byś to ze mną teraz po cichu tu zrobić ?
  • Myślisz że nikt ie zauważy.
  • Jeśli będziemy cicho to tak.
    Kasia lekko się uśmiechnęła i usiadła przodem do mnie na kolanach. Rozpięła lekko spodnie i odgarnęła stringi.
    Usiadła na mnie i wbiłem się w nią powoli. Jej cipka była niesamowicie ciepła. Zaczęła lekko mnie ujeżdżać,
    ja całowałem ją w usta i po szyi.
    Nie mogłem się powstrzymać i dobrałem się do jej piersi, całowałem i ssałem jej sutki sterczące z podniecenia.
    Wszystko robiliśmy bardzo powoli tak by nikt nas nie słyszał. Kiedy Kasia chciała jęczeć ja szybko dawałem jej całusa z językiem
    tak by stłumić dźwięk, ręce wkładałem za jej spodnie i ugniatałem cudowną odstającą pupę.
    Kaśka cały czas rytmicznie w górę i w dół ruszała ciałem. Czułem że i ja i ona zaraz dojdziemy.
    Ostatni raz wymacałem je pupę i piersi i wystękałem do niej by ze mnie zeszła.
    Kasia klęknęła przede mną i obrobiła mi pałę jeszcze raz połykając spermę.
    Potem jeszcze leżeliśmy razem i nawzajem się pieściliśmy ja jej cudowne piersi i szparkę, a ona mój brzuch i penisa.
    Kiedy droga dobiegła końca ja poszedłem w swoją a ona w swoją drogę jednak umówiliśmy się że kiedyś trzeba to powtórzyć
    i raz jeszcze przeżyć razem wspólną podróż !

Dominujący ginekolog – sex telefon

Od pierwszej penetracji odbytu asystentki minęły już trzy tygodnie. Od tamtego dnia, regularnie, każdego poranka i popołudnia, odbywali brutalny, zwierzęcy stosunek analny. Gdy tylko z jej dziurki schodziła opuchlizna i przestawała przyprawiać ją o ciarki przy siadaniu, on wpychał do środka swój 20-centymetrowy członek i wszystko do niej wracało. W myślach dopisała ten proceder do służbowych obowiązków. Nie kochała go, co to, to nie. Pociągał ją fizycznie i uwielbiała gdy jego ciepłe dłonie pieściły jej łechtaczkę, doprowadzając ją do silnego orgazmu, ale nie czuła do niego nic, poza tą dziką pasją. Gdy ssał jej muszelkę jęczała wniebogłosy i kilka razy o mały włos nie zdradzili się przez to przed pacjentkami. Traktował ją przedmiotowo, ona natomiast patrzyła na niego, jak na swojego mistrza. Ciągnął ją za włosy, szarpał nabrzmiałe sutki, przyduszał i gwałcił analnie, ale wszystko to, kojarzyło jej się nieodłącznie ze spełnieniem, które dostawała w nagrodę. Raz, może dwa, jego palce zsunęły się z łechtaczki i torowały sobie drogę do pochwy, ale powstrzymywała go zawzięcie, a on natychmiast odpuszczał, zamiast tego wpychając je w odbyt dziewczyny. Gdy blisko tydzień temu oznajmiła mu, że chce stracić z nim dziewictwo, zareagował dokładnie tak, jak się spodziewała – bez emocji. Nie próbował ani zachęcić jej bardziej, ani zniechęcić. Po prostu przytaknął nie oderwawszy wzroku od dokumentów, nad którymi akurat pracował. Myślała, że stanie się to tego samego dnia albo następnego, ale przez ostatnie dni nie dość, że wykorzystywał jedynie jej dupę, nie dając jej w nagrodę upragnionego orgazmu, to jeszcze robił to dużo rzadziej niż dotychczas. Poczuł do niej odrazę? Z zakazanego owocu stała się zwykłą suką? Czy to dlatego stracił zainteresowanie? Myślała nad tym przez całe 6 dni. Nadszedł piątek, strużka spermy wypłynęła z jej odbytu i omijając szparkę kapnęła na biurko, na które ją pchnął. Schował pulsujący członek i pogładził krawędź rozwartego tyłka dziewczyny. Podrażniony, czerwony, zwęził się natychmiastowo, a ona syknęła z bólu.

  • Musisz jutro przyjść do pracy. Mamy pacjentkę wymagającą specjalnej opieki – pomimo jego beznamiętnego tonu, wiedziała już, że „to” nastąpi właśnie jutro. Pomimo rwącego bólu, zerwała się na równe nogi i cała w skowronkach doprowadziła siebie i gabinet do porządku. Przyłapał ją kilka razy na uśmiechaniu się pod nosem i nuceniu jakiejś bliżej nieokreślonej melodii. Pozornie nie podzielał jej entuzjazmu, chociaż wewnątrz czuł się równie podniecony. Skrupulatnie planował to od tygodnia, a właściwie już od dwóch, chociaż wtedy jeszcze nie wiedział, że pielęgniarka ulegnie.

Zazwyczaj to ona przychodziła do pracy pierwsza. Zaparzała jego ulubioną herbatę i aplikowała korek analny do swojego poobcieranego odbytu. Dzisiaj poszło jej to wyjątkowo sprawnie, obyło się bez łez i to już po drugim podejściu! Głośny mlask wypełnił pomieszczenie i dziewczyna powoli z pozycji kucającej powróciła do stojącej. Poruszała biodrami, zatoczyła kilka kółek i już po chwili plug ułożył się na tyle komfortowo, że mogła przystąpić do reszty obowiązków. Ledwo zdążyła pozamiatać, gdy w wąskim korytarzu usłyszała dwa głosy. Jeden bez wątpienia to głos szefa, drugi zapewne tajemniczej pacjentki. Drzwi uchyliły się i przez próg wprowadził wysoką kobietę. Dorównywała mu wzrostem, ale i tak przy doktorze wydawała się dość drobna, przez swoją szczupłą sylwetkę. Miała długie, kręcone, czerwone włosy. Były tak gęste i pięknie lśniące, że gdyby nie dość pokaźny odrost przy czubku głowy, asystentka byłaby pewna, że to peruka. Wulgarny makijaż dodawał jej lat, ale mogła mieć nie więcej niż 25, przynajmniej tak strzelała pielęgniarka. Chaotycznie nałożone czarne cienie i krwistoczerwona szminka, nierównomiernie rozprowadzona go krawędzi wąskich ust, sprawiały, że wyglądała karykaturalnie. Jakby pierwszy raz w życiu robiła taki makijaż. Na sobie miała obcisły, króciutki top, odkrywający brzuch i właściwie można powiedzieć, że prawie cały biust. Strategiczne punkty były zakryte, ale miała na sobie mniej ubrania niż więcej. Spodenki przypominały bardziej majtki, naciągnięte na miejscami podziurawione kabaretki. Gdy popatrzyła na jej buty, zorientowała się, dlaczego była taka wysoka. Wzrostu dodawały jej plastikowe, przezroczyste buty, na co najmniej 10-centymetrowej koturnie. Jej brzuch był idealnie płaski, ale przeorany kilkoma rozstępami. Ogromny biust zafalował, gdy doktor przyciągnął kobietę do siebie i złożył namiętny pocałunek na jej obrzydliwych ustach. Błądził dłońmi po jej ciele tak czule, że asystentka nie mogła wyjść z podziwu. Jej nie traktował tak nigdy. Przypomniała sobie jak rżnął ją, przyciskając głowę do brudnej, zakurzonej podłogi. Jak kazał jej z tej podłogi zlizać spermę, która wyciekła z jej odbytu. Jak kazał jej penetrować anus metalowym, zimnym wziernikiem. Patrzyła tak na nich, splecionych w miłosnym pocałunku i niemal rozdziawiła buzię z wrażenie.

  • To jest Olga, ekspertka w świadczeniu usług seksualnych – usłyszała, gdy w końcu skończyli ten pokazowy przejaw czułości. Przedstawił ją tak, jakby miała co najmniej magistra w tej dziedzinie i jakby to był najzwyklejszy w świecie zawód. Przyciągnął rudowłosą prostytutkę do siebie, obejmując ją na wysokości bioder. Przyprowadził ją do pielęgniarki, której fartuch zmierzył wzrokiem i dobrze znanym jej skinieniem głowy, rozkazał, aby się rozebrała. Ta posłusznie rozpięła guziki i ułożyła schludnie biały kitel na oparciu krzesła. Odzwyczaiła się od noszenia bielizny, więc stała teraz przed nimi w stroju Ewy. Zbliżył się do niej i ujmując pierś od dołu, ścisnął ją mocno. Potarł sutek między palcami, obserwując jak twardnieje.
  • A to… jest moja prywatna dziwka – jego blada twarz nabrała rumieńców. Olga roześmiała się szczerze i już po chwili w dłoni trzymała drugą pierś zdezorientowanej dziewczyny.
  • To nie są najładniejsze cycki, jakie w życiu widziałam – skwitowała, na co doktor przybrał lekko skwaszoną minę. Kobieta pochyliła się i zaczęła ssać mięciutki, różowy sutek, na co lekarz nie zareagował wcale. Była tym tak pochłonięta, że prawie nie słyszała reszty wywodu, a i pielęgniarka, cichutko stękająca z rozkoszy, skupiła się na podtrzymywaniu piersi przy ustach Olgi.
  • Ma za to bardzo ładną cipkę, którą dzisiaj zamierzam odplombować – sięgnął dłonią między uda asystentki i przejechawszy palcami między jej wargami sromowymi, pokazał prostytutce dwa, lśniące od nektaru palce – z nawilżeniem nigdy nie ma problemu. Ma też bardzo sprężysty odbyt, zmieściłem w nim całą dłoń, a myślę, że stać ją na jeszcze więcej – mówił to takim tonem i tak dobierał słowa, jakby asystentka była jakimś samochodem na sprzedaż albo eksponatem oglądanym przez studentkę.
  • Mhmm – zamruczała Olga i oderwała się od zaczerwienionej, pulsującej piersi, zerkając pielęgniarce prosto w oczy. Utrzymując z nią kontakt wzrokowy, docisnęła dwa palce do jej łechtaczki i zaśmiała się szyderczo, gdy ta wzdrygnęła się cała. Oderwali się od niej obydwoje i jak zaprogramowani zaczęli rozbierać się do naga. Pielęgniarka stała na baczność, obserwując wszystko z bezpiecznej odległości. Wysportowane ciało szefa prezentowało się bosko przy drobnym, pokrytym samoopalaczem ciele rudowłosej. Razem ustawili odpowiednio fotel ginekologiczny do pozycji siedzącej, co chwilę obsypując się nawzajem namiętnymi pocałunkami. Złapał swoją znajomą za dłoń i niczym prawdziwy gentleman poprowadził ją na urządzenie i obdarzył ostatnim cmoknięciem jej wysoko uniesioną stopę. Siedziała tak z szeroko rozwartymi nogami, a jej duża, lekko otwarta cipka, otoczona drobnymi blond włoskami lśniła w sztucznym świetle. Wyglądała na mocno doświadczoną. Pielęgniarka przyglądała jej się z lekkim obrzydzeniem, ale nie miała zbyt wiele czasu na przemyślenia, bo silna dłoń złapała jej ciemne włosy i już po sekundzie dziewczyna z impetem upadła na kolana. Pociągnął ją za sobą, tak że musiała przeczołgać się po podłodze aż do ziejącej seksem waginy prostytutki. Gdy miała ją tuż przed oczami, dostrzegła sporą, białą kroplę wyglądającą z pochwy. Lekarz nabrał odrobinę na palec i wcisnął go do ust asystentki, która z odruchem wymiotnym próbowała wycofać głowę, na co jej nie pozwolił. Oblizała palec z zaciśniętymi powiekami.
  • To sperma klienta, od którego odebrałem Olgę. Stary oblech. Musisz dokładnie wylizać jej brudną pizdę. Doprowadź ją do orgazmu językiem albo zrozumiesz, jak bardzo brutalny potrafię być, dla nieposłusznych suk – wszystko to mówił namiętnym, innym niż zwykle głosem, prosto do jej ucha. Podniecenie przeszyło jej ciało od krzyża, wzdłuż kręgosłupa, ku górze. Poczuła w pochwie takie napięcie, że mogłaby rzucić się na szefa, byle poczuć w sobie kutasa. Gdy tylko puścił jej włosy i pchnął w stronę gorącego łona prostytutki, przystąpiła do zadania. Nie było to dla niej łatwe, ciągle walczyła z odrazą i odruchami wymiotnymi, ale powoli, niepewnie przesunęła czubkiem języka od ujścia pochwy do góry, aż do ogromnej łechtaczki. Gdy oblizała ją, zostawiając na niej ślinę, Olga zadrżała i docisnęła głowę asystentki mocniej do swojego klejnotu. Tymczasem doktor ustawił się za pielęgniarką i powiódł nabrzmiałym członkiem między wargami sromowymi dziewczyny, rozprowadzając równomiernie wilgoć po swoim przyrodzeniu i po jej cipce. Uderzył nim lekko w czubek korka analnego, jakby wbijając go głębiej, po czym wrócił niżej i powoli, rozkoszując się chwilą naparł czerwoną, pulsującą główką na wejście do pochwy. Drgnęła, gdy pierwsze centymetry zniknęły w niej. Pchał bardzo powoli, trzymając ją za biodra i nie zmienił tempa nawet gdy poczuł na czubku penisa opór, który stawiała błona dziewicza. Asystentka jęknęła, jej twarz oblała purpura. Z oczu popłynęły jej łzy, gdy ogromny kutas doktora przedarł się dalej. Olga zaśmiała się z matczyną czułością i docisnęła głowę pielęgniarki znów do siebie. Stękały teraz obydwie, na zmianę.
  • Taka ciasna… oooo tak… – wydał z siebie dźwięk ulgi i brutalnym pchnięciem dobił się kutasem do samego końca jej pochwy. Wrzasnęła, a rozbawiona para tylko gruchnęła głośnym śmiechem. Stanowczo rozkazał jej powrócić do lizania szparki Olgi, a sam zaczął szybko, chaotycznie pieprzyć jej cipkę, co chwilę stękając głośno i dociskając kciukiem korek analny, który pod wpływem rżnięcia, próbował wyskoczyć z ciasnego odbytu dziewczyny. Wylizała dokładnie resztki spermy i powróciła do zabawy łechtaczką. Jej język tańczył, chociaż nie mogła ani przez chwilę się skupić. Olga wiła się z rozkoszy, podczas gdy ona cierpiała i płakała ogromnymi łzami. Spomiędzy warg sromowych asystentki wyciekła drobna strużka krwi i pokryła cały guziczek, dalej płynąc na jej podbrzusze, aż do pępka. Prostytutkę przeszyła fala orgazmu i odepchnąwszy od siebie usta, trysnęła nektarem prosto na jej twarz. Mokra i brudna od śluzu, poruszała się w przód i w tył, posuwana przez ginekologa sadystę. Gdy tylko ból ustąpił lekko, poczuła dziwną przyjemność rozlewającą się po całym jej ciele. Nigdy do tej pory tego nie czuła. Jej głośne jęki z tych pełnych cierpienia, zamieniły się w pełne rozkoszy i namiętności. Złapał ją za włosy i przycisnął do lepkiej od śluzu podłogi. Ani trochę jej to nie przeszkadzało w tym momencie, było jej tak dobrze, że mógł zrobić z nią wszystko. Przystopował na chwilę ruchy bioder i pociągając za trzonek korka analnego, wydobył go całkowicie, po czym podał Oldze. Ta oblizała go ochoczo i zaczęła pracować nad swoim odbytem, bawiąc się i bezustannie przyglądając pieprzącej się parze. Szef wepchnął członek do dupy pielęgniarki, a ona zawyła zrozpaczona. Nie chciała tego, chciała czuć go tylko w pochwie i po chwili tak się stało. Rozanielona jęknęła, bo znów wypełnił jej cipkę. Na zmianę rżnął jej odbyt i muszelkę. Złapał ją za udo i pchnąwszy na plecy, przygniótł jej ciało swoim, zagłębiając się w niej po same jądra. Pompował jej pizdę z taką siłą, że przesunęli się aż pod fotel ginekologiczny, na którym zabawiała się prostytutka. Ślina z jej rozepchanego korkiem tyłka skapnęła prosto na twarz asystentki, która w tym momencie osiągała właśnie szczyt i drżała z rozkoszy. Kilka kolejnych pchnięć i on sam spuścił się w niej, wydając przy tym z siebie zwierzęcy okrzyk. Kilka silnych wytrysków wypełniło, białym, lepkim nasieniem jej wnętrze. Na jego twarzy malowało się spełnienie, gdy jądra skurczyły się finalnie i wypluły do pochwy dziewczyny ostatnie krople gęstej spermy. Podniósł się gwałtownie i splunął siarczyście na jej twarz. Odwróciła głowę w bok, a ślina spłynęła po jej policzku prosto na podłogę. Prostytutka zgramoliła się z fotela i oglądając badawczo cipkę asystentki, położyła na niej stopę, przez krótką chwilę masując, zagłębiając duży palec w środku.
  • Ucz się od Olgi, bo jesteś warta tyle, co ona – chciał ją upokorzyć, ale nie do końca mu to wyszło. Pielęgniarka, pomimo że wykorzystana, obolała i ze spermą, wymieszaną z dziewiczą krwią wyciekającą z cipki, czuła się spełniona i zachwycona całym zdarzeniem. Już nie mogła doczekać się następnego razu…

Niewolnica swego Pana – Seks telefon

Po długim i wyczerpującym dniu jedyne na co masz ochotę to aromatyczna kąpiel. Po powrocie do domu, napuszczasz wodę do wanny, zapalasz świeczki, dolewasz olejek, ustawiasz swoją ulubioną ścieżkę dźwiękową i nic więcej Cię nie obchodzi. Zrzucasz ubrania na podłogę i wchodzisz do wanny. Woda odpręża Twoje ciało, cały stres z całego dnia wyparowuje razem z gorącą wodą. Delikatnie namydlasz gładką skórę jednocześnie rozmasowując spięte mięśnie. Spokojna i odprężona opłukujesz ciało i wycierasz je wielkim, miękkim ręcznikiem. Opatulasz się nim w koło i idziesz do sypialni. Zapalając światło uświadamiasz sobie, że jesteś w samym ręczniku a okna są odsłonięte. Jednak nie, nie zasłaniasz ich. Przecież jesteś piękną kobietą. Długie zgrabne nogi, smukła talia, jędrne piersi, długie bujne włosy. Mogłabyś być kanonem piękna, symbolem seksu. Zrzucasz ręcznik i paradujesz naga po pokoju. Myśl, że ktoś może Cię podglądać działa podniecająco. Od jakiegoś czasu nie miałaś faceta i jesteś strasznie spragniona. Czy nie ma już mężczyzn którzy wiedzą czego chcą i jednym spojrzeniem potrafią powalić kobietę na kolana. Idąc do kuchni czujesz przyjemny zapach. Zapalasz światło, gdy sięgasz po szklankę uświadamiasz sobie co poczułaś. Delikatny zapach męskich perfum. Krew zaczyna szybciej płynąć, odruchowo sięgasz po nóż. Nagle czujesz delikatne ukłucie, nie wiesz co się dzieje. Szklanka pada na podłogę rozpadając się na setki kawałków.  

Budzisz się, dziwne odrętwienie, nie możesz się ruszyć i nic nie widzisz. Masz opaskę na oczach i skrępowane ręce. Kilka chwil i uświadamiasz sobie, że nadal jesteś w swoim mieszkaniu. Związana, całkiem naga i z opaską na oczach. I nadal czujesz męskie perfumy gdyby nie ta sytuacja z chęcią rzuciłabyś się na faceta który tak zniewalająco pachnie. Nagle czujesz ciepły oddech na ramieniu  
-Wiem, że tu jesteś popierdoleńcu. Kim jesteś i co robisz w moim mieszkaniu ?
-Kochanie nie wyrażaj się bo będę musiał Cię zakneblować. A te pełne usta mogą nam się jeszcze przydać.
– Rozwiąż mnie to Ci pokaże „Kochanie” Ty popaprany zboczeńcu !  
Niespodziewanie dostajesz siarczystego klapsa w nagi tyłek. Pieczenie miesza się z bólem
-Zrób tak jeszcze raz to Ci dokopię pojebańcu !
Kolejny siarczysty klaps i kolejny który wywołuje mimowolny krótki krzyk. Słyszysz śmiech, rozbawiony zadaje kolejne ciosy na czerwony, podrażniony tyłek.
-Po pierwsze jeszcze nie zasłużyłaś na to by poznać imię swego Pana. Po drugie jeśli będziesz dzisiaj grzeczna może wrócę tu jutro. Po trzecie jesteś naga i związana, mogę sobie pójść i zostawić otwarte drzwi. I nie wiesz kto może przyjść po mnie.
Mówiąc to Ci prosto do ucha wywołujesz dreszcze z nutką podniecenia. Czujesz jak ciepłe dłonie które jeszcze przed chwilą poniewierały pośladki delikatnie otulają twe ramiona i z pełną wrażliwością suną w dół po twym nagim Ciele. Czujesz ciepłu oddech na swych udach. Usta idą ku górze, nieśmiałe pocałunki są takie kojące dla czerwonych pośladków. Czujesz, że podniecenie rośnie. Twoja myszka powoli zaczyna robić się wilgotna. Usta dalej kierują się ku górze i pieszczą gładką skórę pleców. Dłonie również kierują się ku górze, powoli wędrują w kierunku piersi. Czujesz jak sutki robią się wrażliwe, wszystko staję się bardziej intensywne. Całuje Twój kark, ciepły oddech doprowadza Cię do szaleństwa, zapominasz o swojej sytuacji. Dłonie okrążają piersi delikatni drażnią skórę. Delikatnie podgryzam Cię ucho. Czujesz cudowny zapach perfum. Sutki są tak wyczulone, że czujesz najmniejszy powiew chłodnego powietrza. Są spragnione pieszczot. Zaczynasz delikatnie ocierać się tyłeczkiem o moje krocze, cichutkie nieśmiałe jęki zaczynają wydostawać się z Twoich ust.
– Dotknij ich wreszcie, popieść je…
Zabieram ręce i odsuwam się od Ciebie.
-Co się stało ? Gdzie jesteś ?
Uderzenie znienacka i ból, pieczenie pleców przypomina Ci o tym kim jestem i w jakiej jesteśmy sytuacji. Kolejne baty lądują na plecach. Kolejne uderzenia pejczem wywołują fale bólu i gorąca. Nie oszczędzam miejsca, kolejne ciosy lądują na udach i pośladkach. Z bólu łzy napływają Ci do oczu. Nie wiesz dlaczego ale nie moc i ból wywołują u Ciebie ogromne pożądanie. Podniecenie sprawia, że Twoja Cipka zaczyna ociekać sokami.
-Skarbie zapominasz się ! Przecież może być nam tak przyjemnie
-Przepraszam, więcej nie będę  
– Pamiętaj, że dziś Jestem Twoim Panem i mogę zrobić z Tobą co zechcę. A Ty jesteś moją niewolnicą i masz być grzeczna.
Nie mogłaś uwierzyć w jakiej sytuacji się znalazłaś. Naga i związana z obcym mężczyzną który niesamowicie Cię podniecał, pragnęłaś jego dotyku.  
-Przepraszam Panie…
Słyszysz kroki, odłożyłem pejcz. Zaczynam ponownie pieścić Twoje Ciało. Ręce lądują na piersiach, sutki wreszcie doczekały się pieszczot. Obejmuje Cię całą drażnię brodawki, okrężne ruchy, delikatne ściskam je palcami. Całuje Twój kark, zaczynasz ponownie jęczeć. Twoje jęki są jednoznaczne. Jestem cała Twoja, rób ze mną co zechcesz, pieprz mnie ! podczas gdy jedną dłonią drażnię twe piersi drugą schodzę niżej. Wbijam palce w rozgrzane udo. Poruszasz biodrami błagając bym dotkną Twego skarbu. Delikatnie muskam ją palcem, jest niesamowicie wilgotna. Jest cała mokre, soki niemal wylewają się z niej. Zanurzam jeden palec potem drugi, posuwam Cię palcami. Oddech staję się szybszy. Nadgarstkiem ocieram o łechtaczkę sprawiając Ci niesamowitą rozkosz. Między pośladkami czujesz moją męskość. Wyczuwasz jego rozmiar przez materiał spodni. Ocierasz się o niego. Podniecenie rośnie, dwa długie palce penetrują Twoją rozgrzaną cipkę. Kilka chwil wystarczy by Twym ciałem wstrząsną potężny orgazm. Dreszcze wstrząsają twym Ciałem. Spięcie mięśni nie odpuszcza. Dostajesz kolejnych dreszczy. Od dawna, nie, nigdy nie miałaś tak długiego orgazmu. Uwalniam Twoje ręce, osuwasz się bez sił. Osuwasz się na podłogę, jesteś wolna. Możesz wstać, uciekać ale nie chcesz. Nawet nie zdejmujesz opaski. Pragniesz jedynie dać przyjemność swemu Panu. Na czworakach i po omacku odnajdujesz moją nogę. Klękasz przede mną i zaczynasz rozpinać rozporek by uwolnić coś czego pragniesz…

Winda – sex telefon

Nie cierpię kiedy słońce razi mnie rano w oczy. Nie znoszę kaca i unoszących się w powietrzu zapachów będących pozostałością wczorajszego wieczoru. Najbardziej jednak drażni mnie kiedy budzę się sama w łóżku. W dodatku rozpalona, nie wiedzieć czemu, do granic możliwości. Szybki prysznic, później śniadanie w biegu i już muszę pędzić na uczelnię. Znów na wykładach będę rozmyślać o tym jak i gdzie bym chciała zaznać rozkoszy, a później w zeszycie rysować postacie bez twarzy w najróżniejszych, najbardziej perwersyjnych, pozycjach. To takie hobby i zabijacz czasu na nudnych zajęciach.
Teraz tylko zjechać windą i złapać autobus. Powinnam zdążyć, w zasadzie jeszcze mam trochę czasu, choć niespecjalnie mogę skupić na tym swoje myśli. One błądzą w innych rejonach poszukiwań. Rejonach znacznie ciekawszych, takich w których uwielbiam się znajdować. W takich chwilach jak ta, zdaję sobie zawsze sprawę z tego jak bardzo kocham seks. Uwielbiam to robić, o tym rozmawiać, myśleć, pisać, rysować… Próbując określić to jakoś skrótowo, była by to jakaś forma uzależnienia – przyjemnego i bardzo niegrzecznego.
Nareszcie w windzie. Trzeszczy i skrzypi okrutnie, a ja czuję wzrok nieznajomego faceta na moim tyłku. Lubię kiedy faceci zwracają na mnie uwagę, kiedy patrzą na mnie i myślą o tym co chcieli by ze mną zrobić. Czasami im nawet na to pozwalam. Winda jedzie powoli a ja patrzę przez małą szybkę w metalowych drzwiach. Brudne korytarze tego wieżowca sprawiają, że blok wygląda na siedzibę zdegenerowanych jednostek. Wśród nich najbardziej zdegenerowana, perwersyjna sucz – ja. Nagle czuć lekkie szarpnięcie i winda zatrzymuje się między piętrami. Próbuję wciskać guziki, ale nic to nie daje. Nieznajomy facet stojący za mną również mocuje się chwilę z przyciskami, ale i on nie jest w stanie niczego naprawić. Patrzy raz na moją twarz, by chwilę później gapić się na moje piersi. W dodatku bezczelnie zżera je wzrokiem a ja nie wiem jak zareagować. Odruchowo przygryzam wargę w grymasie, który towarzyszy mi najczęściej podczas stosunków. Mówi do mnie – cześć. Grzecznie odpowiadam na jego powitanie i patrzę na to jak ślini się na mój widok. -Chyba chwilę tutaj posiedzimy – przemawia ponownie, lubieżnie na mnie patrząc. Normalnie pozwoliła bym mu jedynie na to, żeby pieprzył mnie we własnych myślach, ale mój organizm chce czegoś więcej. Czuję, jak błaga mnie abym wyłączyła myśli, moralność i wszystko inne. Żebym poddała się podnieceniu i żeby tylko ono mną kierowało. -Na to wygląda – wydusiłam z siebie spokojnym, pewnym głosem i ponownie przygryzłam wargi w seksownym grymasie. Nie celowo, po prostu mój organizm przejmował nade mną kontrolę a ja nie widzę nic złego w tym aby na to pozwolić. Chciałam zapytać jak ma na imię, ale sygnały jakie ode mnie wypływały okazały się mocniejsze niż przypuszczałam. Zanim zdążyłam otworzyć usta już trzymał moje biodra a ułamek sekundy później opierałam się plecami o ścianę windy. Próba przemówienia skończyła się tak, że nim z lekko rozwartych ust wydałam jakiś dźwięk, już czułam jego szorstki język wijący się wewnątrz. Przesuwał dłońmi po moich biodrach, pupie i piersiach a wargi wpijały się we mnie. Później zdecydowanym ruchem odwrócił mnie o sto osiemdziesiąt stopni i chwilę lizał po karku. Następnie oparł o drzwi z szybą, tak, że widziałam cały korytarz przed sobą. Znów stał za mną, jak wtedy kiedy jechaliśmy windą z góry, nim się zablokowała. Zadarł moją spódnicę mocno odsłaniając tyłek. Nie zdziwiło go, że nie mam bielizny, widać zdawał sobie sprawę, że takie jak ja na wszelki wypadek jej nie noszą. W końcu nigdy nie wiadomo kiedy zła dziewczyna spotka kogoś kogo uzna za wystarczająco interesującego, żeby ofiarować mu kilka chwil czułości.
Teraz pozwalałam obcemu facetowi żeby robił ze mną co chce, nie dlatego, że wydał mi się interesujący, a dlatego że mój organizm nie pozwalał mi myśleć. Byłam jak zabawka w jego dłoniach, zabawka która bezwiednie godziła się na wszystko. Teraz mógł robić ze mną co tylko chciał, gdyż umysł którym jeszcze przed chwilą posługiwałam się normalnie był całkowicie wyłączony. Jedyne co mogłam, to odczuwać przyjemnoś, której poddałam się bez oporów. Poczułam jak jego penis rozbrzmiewa we mnie, jak wsuwa się coraz głębiej i głębiej. Cudowne uczucie, które mogło by twać wiecznie. Przymknęłam oczy i rozkoszowałam się tym jak penetruje moje wnętrze, jak wchodzi i wychodzi i tak w kółko, bez przerwy. Jęczałam głośno, rozpostarta na drzwiach windy i czułam jak wraca mi umysł. Ale w tej rozkoszy, której doznawałam, nawet umysł nie chciał, żebym kazała mu przestać. W pewnym momencie wszedł we mnie bardzo mocno i głęboko. Aż przygryzłam z rozkoszy wargi i otworzyłam oczy. Za szybką stał jakiś mężczyzna i gapił się na nas. Nie przejęłam się tym, niech sobie patrzy. Prawie krzyczałam czując jak gorące nasienie rozlewa się we mnie a później ścieka mi po udach. Łapałam oddech gdy zapinał spodnie i patrzył na mnie wzrokiem który dobrze znałam. Ten wzrok mają faceci, którzy myślą, że jestem dziwką z którą umówią się na następny numerek. Nie przeczę, że czasem to robię, ale z nim nie chciałam. Na całe szczęście winda nagle ruszyła co z zawiedzeniem w oczach dostrzegł również obserwator naszych wyczynów. Niemal wybiegłam z windy uciekając przed nieznajomym. Najgorsze, że on chyba w tym bloku mieszka…

Mama policjantka – sex telefon

Było leniwe popołudnie, gdy Jarek razem z Agą siedzieli na kanapie oglądając jakiś średnio ciekawy program w tv. Aga była w czarnych figach, szarych leginsach, i bluzce na ramiączka z dekoltem, bez stanika.
-No to opowiadaj dalej jak z tym poprawianiem ocen.- zapytała Aga uśmiechając się.
Chyba nie tylko Jarka szokowało to, w jakiej była formie jego mama. Była to z jednej strony zasługa tego, że w przeciwieństwie do większości kobiet nie zapuściłaś się podczas ciąży, a z drugiej wyszło jej upodobanie do ćwiczeń, dzięki czemu szybko spaliła ten niewielki nadmiar kalorii i tkanki tłuszczowej. Legginsy leżały na niej idealnie, podkreślając krągłości bioder i kształt jędrnych pośladków. Siedział na fotelu z drugiej strony stolika. Ubrany w jeansy, bokserki i t-shirt nie wyróżniałem się na tle innych nastolatków.

  • Oj tam, ale tu nie bardzo jest o czym mówić. Po prostu muszę poprawić fizykę i chemię, ale nie powinno być z tym żadnych problemów -powiedział chcąc pochłaniając wzrokiem dekolt.
    Aga zauważyła jak zapatrzył się w pierś i uśmiechnęła się sama do siebie.
    -Mam nadzieję, dodatkowo cała reszta jest zaliczona przez ciebię. Zapytała poprawiając nieco bluzkę.
    -Cycki mi chyba urosły że w staniki się żadne nie mieszczę.-
    Odpowiedziała z uśmiechem, po czym zerknęła na syna. Dobrze wiedziała że widok piersi w za bluzką to dla nastolatka nie lada gratka, jednak nie przejmowała się tym, że być może zbyt eksponuje ją przed synem.
    Jarek kiwnął głową, nie odrywając spojrzenia od jej dużego dekoltu. Gołym okiem widać było, że wyglądały mega apetycznie. Poczuł, jak krew spływa mu w dolne rejony ciała, a penis mimo woli twardnieje.
  • Co mówiłaś? –
    Spytał niezbyt przytomnym głosem.
  • A, tak. Cała reszta jest zaliczona, nie ma z tym najmniejszego problemu, mamuś – mówi w końcu, nie komentując rozmiaru biustu, ale się w niego patrząc.
    Aga popatrzyła na Jarka z uśmiechem, pokręciła głową.
    -wszyscy jesteście tacy sami, tylko cycki wam w głowach- zaśmiała się głośno, po czym rozejrzała się po salonie, upewniając się czy na pewno są sami.
    -rozumiem że chciałbyś sobie przypomnieć jak ssie się pierś.- zapytałam uśmiechając się do niego. -jedna sprawa, nikt ma o tym nie wiedzieć, wyraziłam się dość jasno-
    Zapytała patrząc przez chwilę poważnie na niego.
    Słysząc jej pytanie, aż zaświeciły mu się oczy, a na twarzy pojawił się szeroki, promienny uśmiech.
  • Tak, chciałbym sobie przypomnieć –
    odpowiedział, chociaż chyba oboje zdawali sobie sprawę z tego, że chodzi o same cycki, ich dotyk i smak.
    Podniosł się z fotela i obszedł stolik, siadając obok Agi na kanapie.
  • Jak to zrobimy, mamuś? I jasne, że nikomu nie powiem…
    powiedział do niej podniecony.
    Aga uniosła bluzkę w górę. Widział teraz z bliska jej sporą pierś, chwyciła ją w dłoń lekko ściskając by sutek był wyprężony do przodu.
    -i postaraj się mi jej nie odgryźć, widzę jak na nie patrzysz od pół godziny-
    zaśmiała się jeszcze raz, drugą dłonią trzymała krawędź bluzki by nie opadała na pierś.
    Najpierw dłuższą chwilę Jarek się wpatrywał w dużą, nagą pierś, potem dotknął jej delikatnie dłonią, aż w końcu pochylił się i objął wargami twardy sutek. Nie zrobił tego jednak jak niemowlę, skupił się na drażnieniu sutka końcem języka wewnątrz ust, kręcąc na nim kółka. Dopiero po dłuższej chwili tej zabawy zaczął ssać.
    -mhmm….- nieświadomie wyrwał się Adze pomruk zadowolenia.Jarek czuł w ustach i na języku dużą, mieką, bardzo przyjemną w smaku pierś, czuł jak sutek jest już bardzo twardy.
    -jak już mnie liżesz to cycek, to nie tylko sutek.- odpowiedziała ze uśmiechem, dłonią puściła pierś gdyż sam sobie ją już trzymał, skupiła się jedynie na bluzce, by ta nie opadała na nią.
    Jarek chwycił mocniej pierś w dłoń, rytmicznie ją ugniatając. Stosując się do jej rady, wypuścił sutek z ust, jednak pobawił się nim jeszcze językiem dłuższą chwilę, po czym zaczął lizać i całować całą nabrzmiałą pierś, co jakiś czas wracał jednak do sutka, drażniąc go i pieszcząc intensywnie.
    -mhmm… całkiem nieźle. – zaśmiała się. Po chwili czując jak jej niewygodnie ściągnęła przez głowę bluzkę i położyła ją obok siebie, na kanapie. Syn czuł pod językiem niesamowicie gładką, przyjemną skórę piersi, która już cała błyszczała się od jego śliny. Aga Położyła jedną dłoń na jego karku, delikatnie go drapała.
    Teraz już zajmował się obiema piersiami. Kiedy jedną całował i lizał, drugą pieścił dłońmi, ugniatając ją i szczypiąc sutek w palcach, po czym zmieniał strony.
  • Są cudowne, mamusiu. Takie duże i jędrne. O cudownej, gładkiej skórze… I sterczą Ci sutki – mruknął Jarek z uśmiechem.
    Nie był w stanie oderwać się od nich na dłużej, więc już po chwili wrócił do zabawy cyckami, które należały do jego mamy.
    -chyba nie muszę brać dziś kąpieli-. odpowiedziała Aga z przekąsem. Nagle złapała go za głowę i przycisnęła usta do swoich, nie był to pocałunek, raczej dzikie lizanie się, jej język w całości wchodził w jego usta, robiła to tak by było jak najbardziej wyuzdanie i mokro. Czuł jej gorący oddech w ustach. Drugą dłonią mocno chwyciła go za fiuta i ugniatała przez spodnie.
    Jarek odwzajemnił pocałunek, choć zrobił to trochę niezdarnie. Trudno zresztą było to w ogóle nazwać pocałunkiem. Lizali się jak w filmie porno, ssąc nawzajem językiem i wymieniając się śliną, która spływała Adze po brodzie. Aż jęknął, kiedy chwyciła go za kutasa, mogła poczuć w dłoni, jaki jest długi i gruby.
    Aga pociągnęła Jarka za sobą tak że leżał na niej na kanapie, mocno oplotła go nogami. Jej usta agresywnie wpijały się w jego, dziko i wyuzdanie jej język atakował jego, wchodził w gardło. Nie spodziewał się takiego temperamentu… to jeszcze bardziej go podniecało. Wpijała się mocno wiercąc językiem w jego ustach, nie przerywała tego wyuzdanego pocałunku.
    Leżąc na niej, syn kontynuował pocałunek, wpijając się głęboko w jej usta, a jej twarz coraz obficiej pokrywała się śliną, której nie była w stanie na bieżąco przełykać, gdy mieszała się z jego. Jedną dłonią ugniatałem dużą pierś, drugą zsunął niżej, na jej dupę, i ścisnął mocno.
    Nagle było słychać dzwięk otwieranej bramy.
    -kurwa Artur! krzyknęła zrywając się i szybko założyła bluzkę.
    -chodź szybko na górę, dam ci dojść.- powiedziała wstając i szybkim biegiem wbiegła po schodach na górę.
    Słysząc bramę ,jarek, wystraszył się i zerwał z kanapy, a raczej z mamy. Rozejrzał się ze strachem, że przyłapie ich ojciec, po chwili jednak szybko nie zastanawiałem się nad tym, tylko pobiegł za mamą.
    -mamy ze 3 minuty zanim wprowadzi auto i wejdzie do garażu-. Powiedziała Aga siadając szybko na łóżku Jarka. Poprawiła bluzkę, układając pod nią piersi.
    -No dawaj, pośpiesz się!- powiedziała nerwowo, patrząc jak bezczynnie stoi, jakby był w szoku.
    Jarek sięgnął do spodni i rozpiął je, zsuwając do kolan, razem z bokserkami, z których niczym na sprężynie wyskoczył twardy, gruby kutas. Podszedł bliżej i zacząłem go sobie ostro walić, chcąc jak najszybciej dojść.
    Aga od razu chwyciła go w usta, bardzo mocno je zacisnęła, jednocześnie szybko poruszała głową a język robił wokół niego kółka. Nie był to namiętny lodzik, raczej dziwkarski, byle by szybko doszedł. Tylko zwiększyła tempo poruszania głową i językiem, piersi lekko bujały się pod bluzką,syn widział dekolt patrząc w dół.
    Zajęło jej to może minutę, żeby doprowadzić syna do orgazmu. Jej usta szybko wypełniły się gorącą, gęstą spermą.
    Zacisnęła mocno usta by nic nie uronić. Przestała poruszać głową. Ostrożnie wyciągnęła go już padniętego w ust, zadarła podbródek w górę by nic nie wypadło. Patrzyła na syna, po czym otworzyła usta pokazując mu jak są pełne jego ładunku. Poruszała językiem, przekładając nasienie w buzi. Uśmiechała się przy tym.
  • Och mamo. To było… zajebiste! – oznajmił Jarek podnieconym tonem, nie przejmując się tym, że przeklina przy mamie . W końcu dopiero co obciągnęła mu kutasa. Czymże przy tym jest zwykłe przekleństwo.
  • Myślałem, że mi urwiesz kutasa, tak ssałaś. Smaczna sperma?
    Chwile bawiła się tym po czym ostentacyjnie przełknęła wszystko.
    -Blee średnio smakujesz, buzi lepiej żebym ci nie dawała.

Opiekunka mojej córeczki – seks telefon

Nazywam się Marcin. 4 lata temu ożeniłem się z piękną dziewczyną. Natalię poznałem na jednej z hucznych piątkowych imprez, w których często brałem udział. Po pewnym czasie moja żona zaszła w ciąże. 9 miesięcy później urodziła się Milena. Bardzo się z tego powodu cieszyliśmy. Wszystko układało się świetnie do czasu kiedy zaczęliśmy dużo pracować. Braliśmy udział w tzw wyścigu szczurów. Przez to nasze wzajemne relacje pogorszyły się. Okazało się, że nie ma już między nami żadnej nici porozumienia. Łączyła nas już tak naprawdę tylko Milenka. Unikaliśmy siebie z żoną kiedy tylko to było możliwe. Czasem miałem wrażenie, że pogłębialiśmy stare kontakty z innymi ludźmi i odnawialiśmy dawne przyjaźnie tylko po to żeby mniej czasu spędzać ze sobą. Coraz częściej dochodziło do sytuacji, w których zarówno żona jak i ja musieliśmy opuszczać dom w tym samym czasie. Było to związane z pracą, ale również ze wspomnianymi przez mnie wcześniej relacjami towarzyskimi. Z tych powodów podjęliśmy decyzję o zatrudnieniu niani. Nasze wspólne ustalenia były ostatnio ciężkie do realizacji z wiadomych względów. Zastanawialiśmy się więc kiedy wprowadzić w życie to co postanowiliśmy. W pewien piątkowy wieczór wybuchła kolejna kłótnia. Była na tyle głośna, że nasze maleństwo zaczęło płakać. Nie mogliśmy go w żaden sposób uspokoić. Natalia miała tego wieczoru udać się do pracy. Ja miałem wolne tego dnia, więc miałem w planach wyjście z kolegami do baru. Nie było już wtedy czasu na wahania. Moja małżonka wybrała pierwszy napotkany numer do niani z gazety i wykonała połączenie. Opiekunka nie chciała się zgodzić na wizytę. Twierdziła, że w piątki nie pracuje i to jedyny dzień w tygodniu, w którym ma czas dla siebie. W desperacji wyrwałem telefon żonie z ręki i zaproponowałem dziewczynie wysoką sumę by zrobiła wyjątek. Chciałem jak najszybciej opuścić mieszkanie, więc nie miałem skrupułów a kasy akurat mi nie brakowało. Na moje szczęście okazała się materialistką i za większe pieniądze zgodziła się sprzedać resztki swojego czasu dla obcego dziecka. Ulżyło mi.

  • Tylko poczekaj na tę kobietę i wcześniej nie wychodź. Ja idę na nockę i przynajmniej do rana nie będę musiała oglądać twojej twarzy – powiedziała Natalia przed opuszczeniem mieszkania.
  • Nie zostawię przecież Mileny samej. Zgłupiałaś? Idź już idź! – odparłem rozzłoszczony i zatrzasnąłem drzwi oddychając z ulgą. Pomyślałem, że kiedy dziewczyna przyjdzie od razu śmigam na miasto. Równiutko o wyznaczonej porze usłyszałem dzwonek do drzwi. Wystrojony i przygotowany do wyjścia pobiegłem szybko, aby otworzyć. Uchylając drzwi poczułem zapach wyjątkowo przykuwających uwagę, zmysłowych damskich perfum. Po chwili oniemiałem. Była niczym nimfa. Długo nie widziałem tak urodnej dziewczyny. Była to piękne młoda laska. Na pewno nie miała więcej niż 19 lat. Szczupła, wysportowana, lekko piersiasta. Długie ciemne włosy unosił wieczorny wiatr. Wpatrywałem się w nią jak w obraz. Mogło to trochę podejrzanie wyglądać, ale miałem wrażenie iż ona również darzy mnie spojrzeniem nad wyraz intymnym. A może tylko mi się wydawało? Kto wie ?
  • Cześć, mów mi Marcin – zaproponowałem odważnie.
  • Witaj Marcinku. Nadia jestem. Co z małą? Chyba nie możesz jej uspokoić? Słyszę, że cały czas płacze – powiedziała z uśmiechem opiekunka. Przytaknąłem. Wyjaśniłem, że chodzi o kolejną kłótnię z żoną. Chciałem przecież wyjść z domu, ale cofnąłem się i jakaś ”magiczna” siła poprowadziła mnie do wieszaka, na który odwiesiłem płaszcz.
  • Twoja stara coś wspomniała, że musisz wyjść. Nie obawiaj się poradzę sobie. Znam się na dzieciach – zapewniła Nadia.
  • W sumie tak się składa, że eee znajomy się rozchorował i jednak nie wychodzę, ale przydasz mi się tutaj. W razie czego uspokoisz małą, bo ja nie znam się na dzieciach – skłamałem, nie ukrywszy swojego roztargnienia.
  • Ok. Spokojnie. Jak położysz się spać to będę nad nią czuwać.
    Rzeczywiście znała się na dzieciach. Momentalnie po jej interwencji dziecko spało jak suseł. Rozmawiałem z nią jeszcze chwilę na temat tego jak długo opiekuje się maluchami i skąd ma w tym takie doświadczenie. Postanowiłem zrobić kolejny krok. To było silniejsze ode mnie. Chociaż na nic nie liczyłem to zaproponowałem kieliszek wytrawnego wina. Długo prosić nie musiałem. Spodobała mi się jej postawa i śmiałość wobec mnie. Bardzo lubiłem tego typu dziewczyny. Podczas gdy nalewałem do kieliszków niewielką ilość zacnego trunku Nadia usiadła przy stole spoglądając na mnie pytająco. W końcu zdobyła się na odwagę.
  • Przepraszam że pytam, ale jeśli mogę. O co tak naprawdę się pokłóciliście? Przy alkoholu rozmawia się szczerze.
    Wahałem się, ale i tak nie miałem komu się wygadać. W końcu opowiedziałem jej o tym, że kłócimy się ostatnio o wszystko i nie mamy wspólnego języka oraz przyznałem iż związek nasz istnieje tylko z powodu Milenki. Na szczerości z jednej strony się nie skończyło. Opiekunka wspomniała, że nie może znaleźć sobie odpowiedniego mężczyzny, a ja wyraziłem swoje zdziwienie. Powiedziałem, że jest piękna i nie mogę zrozumieć tych facetów. Zaczerwieniła się, podziękowała i przeprosiła za swoją wylewność. W odpowiedzi na to odłożyłem kieliszek wina na stolik. Podszedłem do niej i chwyciłem za ramię. Już nie mogłem się powstrzymać. Pożądanie było silniejsze.
  • Pocieszę cię. Potrzebujesz tego, prawda? – szepnąłem czule odgarniając jej włosy.
  • Brzmi ciekawie – odparła, dotykając mojego bujnego zarostu.
    Odepchnęła mnie na fotel i usiadła na kolana. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Rozchyliłem jej słodkie nóżki i wsunąłem rękę pod kieckę. Po jakimś czasie zaczęła sama się rozbierać. Nie było żadnych oporów. Piersi jędrne i sterczące pachniały niesamowicie. Po kontakcie z nimi zszedłem niżej i zacząłem lizać muszelkę. Wsunąłem do niej języczek najpierw delikatnie, a potem poruszałem nim w różne strony, a moja partnerka wiła się z rozkoszy. Nie mogłem się już powstrzymać. Rozebrałem się do naga, a mój rumak był przygotowany do działania. Zbliżyłem go do cipki Nadii, ale zakryła ją i powiedziała że bez gumy się boi. Oznajmiła, że jest jedna rzecz której chciała spróbować ale się nigdy nie odważyła i ma ochotę na pierwszy anal w swoim życiu. Bardzo mnie to zajarało. Poprosiłem aby odwróciła się i położyła na plecy, a pod brzuch położyłem jej poduszkę. Umożliwiło mi to sprawny dostęp do jej odbytu. Szybko chciałem jej włożyć penisa, ale niestety zauważyłem że dupka jest zbyt ciasna. Postanowiłem więc zacząć od przedmiotów. Nawilżyłem więc długopis oliwką. Wyjąłem wkład i powoli zacząłem jej go wsuwać. Syknęła z bólu. Najpierw włożyłem pół przedmiotu a potem 3/4, obserwując wyraz jej twarzy. Prosiła i błagała abym głębiej już nie wkładał, bo boi się że nie będę mógł wyjąć. Zmieniłem, więc strategię. Najpierw przez dłuższy okres penetrowałem jej odbyt dwoma palcami i co chwila polewałem go oliwką. Powtarzałem zabieg kilkakrotnie. W końcu obserwując jej zaczerwienioną twarz wyjąłem penisa i włożyłem żołędzia do odbytu. Jęknęła. Wchodziłem powoli a ona podnosiła się i wypinała coraz bardziej pomagając mi w tym. W końcu trochę się rozluźniło i wsuwałem go coraz szybciej. Nadia przewracała oczami, wierciła się, odgarniała włosy. Widać było, że ją to jarało. W końcu spuściłem się jej głęboko w dupce.

Od teraz w piątki częściej będę ”wychodził ze znajomymi”…

Opowiadanie wrzucam powtórnie. Było już wrzucone parę lat temu, ale przypadkowo usunięte. Pozdrawiam i z góry dziękuję za pochlebne opinie.

Ruchać mi się chciało – Seks telefon

Sobota, godzina 12, wstałem dziś o 10 i jedyne co przez ten czas zrobiłem to… nic. Ciągle głowę zaprząta mi jedna myśl: chce mi się ruchać. Kurwa, mam ciśnienie, że ja pierdolę. Jak dzisiaj czegoś nie dupnę, to jaja na bank mi eksplodują, a to jest ostatnie, czego bym chciał. No nic, kurwa, trzeba zacząć działać, bo ochota nie przejdzie, nie ma chuja, już ja to wiem – dwudziestopięcioletnie życie akurat tego zdążyło mnie nauczyć. Dobra, trzeba przecież zacząć działać, bo szpara sama się nie pojawi i nie nadzieje się na mojego kutasa. Jak zajebiście, że usnąłem z laptopem w łóżku, gdybym teraz musiał ruszać dupę żeby go dostać, to byłbym po prostu wkurwiony. A tak to można od razu szukać dupeczki na dymanko. Facebook i szybki rekonesans. Jedziemy po profilach. Magda? Nie, przecież jest na mnie zajebiście wkurwiona po ostatnim melanżu, lepiej jeszcze jej się nie narzucać. Monika? Dobre cycki, fajna dupka, więc czemu nie? A, kurwa, przecież studiuje zaocznie i ma ten zjazd w weekend, zachciało się kurwa wiedzy zdobywać. Kaśka zajęta od niedawna, Ala wpadła z jakimś typem, tępa strzała, dała dupska nieznajomemu gościowi i teraz będzie biegać z brzuchem, heheh. Zostaje Aga, całkiem spoko dwudziestka, cycki mogłaby mieć troszkę większe, ale chuj z tym, ważne że nawet fajnie się rucha. Szybka bajerka, bo akurat była dostępna, sztunia od razu wyłapała o co chodzi i z tego co widzę pasuje jej taka opcja.

Jest godzina prawie 13, cipka ma przyjść o 18 na jakąś obiadokolację, kurwa, dobrze że skończyłem gastronomika i nie mam problemów z gotowaniem, odpierdolę na szybko coś średnio-ambitnego, zjemy a potem ją bzyknę. Mój kutas cieszy się już na samą myśl, spoko mały, jeszcze trochę i poszalejemy. Szybki ogar kwadratu, żeby przesadnie wielkiego syfu nie było, gotowanko, prysznic i ogarnięcie ryja – jestem gotowy. Gumki mam, więc zajebiście. I mam też jeszcze pół godzinki, akurat żeby rzucić okiem na mecz w TV, grają te nasze miastowe sieroty z innymi sierotami. Niby ekstraklasa a kurwa kalectwo aż bije. Dwadzieścia lat jeden z drugim piłkę trenują, a przychodzi co do czego, to kurwa prosto kopnąć nie potrafią, ja jebie. I za to zgarniają taki gruby hajs. A jebać to.

W końcu przychodzi szmula, nawet nieźle się odjebał. Niska i szczupła blondi, przy mnie wyglądająca jak kruszynka, fajne obcisłe spodnie, bluzeczka z dekoltem, niepozornie ale seksownie, ja i mój kutas cieszymy się coraz bardziej. Witamy się, Aga pokazuje, że przyniosła wino. Kurwa mać, nienawidzę wina, ja pierdolę, czemu te baby zawsze chcą to jebane wino, nie mogłaby, kurwa, chociaż raz, któraś przynieś browarów? No oczywiście, że nie, bo przecież nie może być zbyt pięknie, niech to chuj. Trudno, poudaję, że piję. Chwilę sobie gadamy, po czym siadamy do jedzonka wraz z tym jebanym winem, ehh. Coś tam gadamy, ale o niczym ambitnym, bo, nie oszukujmy się, laska do najmądrzejszych nie należy, no ale chuj, na szczęście nie przyszła tu po to by trenować mój intelekt, raczej czym innym będziemy się zajmować. Mała pije swoje winko, dobrze, będzie bardziej podatna, po jedzeniu siadamy na kanapie, coś tam jeszcze gadamy, no ale kurwa, czas na konkrety, przysuwam się do niej, obejmuję w talii po czym patrzę prosto w te je wypite oczka i zaczynamy się całować. Bez zbędnego owijania, oboje doskonale wiemy, po co się spotkaliśmy, dupcia poza tym wie, że lubię konkrety.
Szybko pozbywamy się zbędnych ciuchów, od razu rozbierając się do naga. Jej cycki lądują w moich rękach, pocałunkami schodzę z ust do szyi. Lubi to lalka, bo jej ciało już drży. Mój kutas stoi, co na pewno wyczuła, bo właśnie znalazł się w jej małej dłoni. Przesuwam dłonie na jej dupkę, a w ustach ląduje jeden z jej sutków, nie pierdolę się w delikatne zabawy, mocno ściskam pośladki, dając kilka klapsów, a sutka równie mocno przygryzam i drążnię językiem. Moje ruchadełko już wydaje z siebie ciche pojękiwania. Przejeżdżam szybko dłonią po jej szparce – jest już mokra, no nieźle, będzie przyjemne jebanko. Mała i ciasna cipka i mój rozpychający ją kutas, zapowiada się zajebiście.
Przerywam swoje pieszczoty i siadam obok, lalka na pewno domyśla się co teraz. Tak, domyśliła się, bo już po chwili klęczy między moimi nogami i liże kutasa od dołu do góry, wylizuje go dokładnie, ale mam już dosyć takiego delikatnego lizanka, więc szybko chwytam Agę za głową i po prostu nadziewam jej pysk na penisa. Od razu głęboko, wiem że ta szmatka to lubi. Rżnę po prostu jej usta, trzymając ją za włosy i nadając tempo ruchom jej głowy. Kutas cały błyszczy od śliny, która również spływa po brodzie mojej koleżanki do dymanka. Dociskam jej głowę do swojego brzucha by nie mogła złapać oddechu i dopiero po chwili puszczam. Widzę jak próbuję szybko oddychać, ale nie daję jej zbyt długiej chwili wytchnienia i znów nadziewam jej pysk. Moja suczka dzielnie to znosi, lubię takie kurewki jak ona, wiedzą do czego są stworzone, heheh. W końcu nabijam jej głowę ostatni raz i strzelam prosto w usta, nie pozwalam wypluć, kurwa, tego by brakowało żeby zmarnowała moją spermę, wszystko grzecznie połknie. I oczywiście tak robi. Chwila odpoczynku, zerkam na jej pyszczek i rozmazany makijaż, no wygląda jak kurwa.
Znów dobieram się do jej ciała, tym razem od razu do cipki, jest zajebiście mokra, bez problemu wsuwam w nią od razu dwa palce i poruszam nimi szybko, kciukiem zaś drażnię łechtaczkę. Widzę jak blondi jest dobrze, szybko oddycha i jęczy. Postanawiam posmakować tej małej cipki, więc zbliżam się do niej ustami, liżę szparkę i wsuwam w nią język, mała stara docisnąć się moją głowę do jej łona, nawet chwilę pozwalam jej na takie zabawy, ale dość. Pałka stoi znów, więc pora na punkt kulminacyjny, odrywam się od cipki, zakładam gumkę, pakuję się na Agę i wsuwam w nią swojego kutasa. Ma zajebiście ciasną szparkę, powoli wchodzę, czuję jak oplata mnie całego. Gdy już jestem w środku, od razu narzucam szybkie tempo. Nie pierdolę się w tańcu, tylko rucham małolatkę jak lalkę, co chwilę dobijam penisem po same jaja. Laska krzyczy coraz głośniej, dobrze kurwa, że mieszkam w domu, to przynajmniej sąsiedzi nic nie słyszą. Czuję jak jej cipka zaciska się na moim drągu a do jego jeden wielki jęk wypełnia dom, doszła lala. Jednak nie zwalniam tempa, zmieniam jedynie pozycję, by teraz ruchać ją od tyłu. Dupkę to jednak ma sucz zajebistą, jedna z lepszych jakie rżnąłem. Na pośladki co chwilę napierdalam klapsami, są już czerwone, oj nie posiedzi sobie maleńka dziś na tyłku. Jeszcze trochę takie rżnięcia i czuję, że znów będę się spuszczał, guma jest, wiec mogę zlać się w środku, więc zwiększam tempo na sam koniec i oboje dochodzimy ponownie, tłoczę w gumkę sporo spermy, po czym opadam zmęczony obok mojego ruchadełka. Leży z zamkniętymi oczami i próbuje uspokoić oddech. Jestem zadowolony, poruchałem spoko szmulę, zrobiła mi zajebistego loda, a właściwie zerżnąłem ją w usta, połknęła, potem przeruchałem jej ciasną szparkę. To była jednak zajebiście udana sobota. Zaraz prysznic i może wreszcie jakiś browar, bo aż mnie kurwa suszy po tej akcji.

Seks zbiorowy i mój pierwszy raz – sex telefon

Mam 20 lat i studiuje psychologię. Zawsze wyobrażałam sobie, że zrobię to dopiero po ślubie, a mój partner będzie moim wybrankiem na resztę życia. Koleżanki już w liceum straciły dziewictwo, a ja twardo trzymałam się swoich zasad. Przez mój upór straciłam kilku fajnych chłopaków, bo żaden z nich, nie chciał czekać tak długo. Na drugim roku studiów, poznałam na imprezie Krzyśka, bardzo mi się spodobał ale wiedziałam, że taki chłopak jak on nie zrozumie moich zasad i znowu przeżyję rozstanie i rozczarowanie. Mimo, że nalegał na spotkanie, miałam wiele wątpliwości, jednak zgodziłam się i po kilku dniach od imprezy, umówiłam się z nim do kina. Była sobota, w naszym wieku zawsze ktoś w sobotę organizuje jakąś imprezę, po kinie Krzysiek zaproponował, żebyśmy pojechali do jego przyjaciół, którzy organizują grila. Zgodziłam się chociaż wiedziałam, że impreza jest pod miastem i najprawdopodobniej będziemy zmuszeni zostać tam na noc.

Pech chciał, że był tam mój poprzedni chłopak, z którym rozstałam się również z tego samego powodu co ze wszystkimi poprzednimi. Był wstawiony i żartował i ze mnie i z Krzyśka, wszystko to działo się w towarzystwie, a mi było potwornie głupio.

Z życia galerianki – seks telefon

Poszłam do parku. Dochodziła 24, a ja siedziałam i ryczałam. Wybrałam numer Marka, tego faceta co pieprzył mnie paręnaście godzin temu.
-Cześć, pamiętasz mnie?- spytałam
-Tak, poznaje cię po głosie. Co chcesz maleńka?- odparł pytając
-Możemy się spotkać i pogadać?- spytałam
-Tak. Przyjdź do mnie. Adres wyślę ci sms’em- odparł i się rozłączył
Po chwili dostałam wiadomość.
-Kurwa, dalej się mieszkać nie dało?- powiedziałam w myślach i ruszyłam w drogę
Po godzinie doszłam na miejsce. Spojrzałam na dom. Był cudowny. Duży, biały, a obok wejścia była fontanna. Zapukałam, a po chwili pojawił się on. Miał około 30 lat. Wysportowany z dwudniowym zarostem. Miał na sobie garnitur, cudownie pachniał.
-Ciekawe czy ma rodzinę- pomyślałam
-Cześć- odparł i pocałował mnie w policzek, a ja nie zdążyłam nawet nic odpowiedzieć, bo pociągnął mnie za rękę i weszliśmy do środka
Kazał mi usiąść na kanapie i poszedł do kuchni. Po chwili zjawił się „kolacją”. Zjedliśmy i rozmawialiśmy. Okazało się, że ma 33 lata, nie ma rodziny, ani żadnej dziewczyny, aż dziwne… taki przystojniak i nie ma nikogo…
-Podobasz mi się. Dlaczego „pracujesz” jako galerianka?- spytał niepewnie, a ja zniżyłam głowę
-Bo nie mam pieniędzy, a ich potrzebuję. Stoczyłam się bardzo, ale nie potrafię z tego wyjść na normalny poziom
-Zgwałcili cię prawda?- spytał, a ja otworzyłam buzię z przerażenia i zaciekawienia…
-S…Skąd to wiesz?- odparłam pytając
Popatrzył na mnie, zabrał talerz z mojej ręki i objął mnie przy czym pocałował mnie w czoło. Panowała dziwna atmosfera, bo skąd on mógł wiedzieć o gwałcie? Czy to on to zrobił? W głowie miałam milion myśli na ten temat, a on nadal milczał… Wtuliłam się w niego i zamknęłam oczy.
-Nie ja cię zgwałciłem, ale wiem kto to zrobił- powiedział
Poleciały mi łzy…
-Ale…ale jak to?!- wykrzyczałam
-Wynająłem ludzi, aby cię do mnie sprowadzili, ale nie wiedziałem, że cię zgwałcą!- krzyknął
Przeraziłam się, odepchnęłam go od siebie i uderzyłam w twarz. Znienawidziłam go. Łzy spływały mi po policzkach, ale sumienie podpowiadało mi, że, że on nie chciał tego wszystkiego i nie powinnam się na niego gniewać. Wstałam, nic nie mówiłam, bo nawet nie potrafiłabym złożyć zdania…
-Gniewasz się?- spytał i złapał mnie za dłoń i przyciągnął do siebie
-Nie, nie gniewam się- odparłam- mogę skorzystać z toalety?- dodałam
-Tak, oczywiście, tam jest- rzekł
Weszłam. Spojrzałam w lustro.
-Ale z ciebie kretynka… gościu wynajął jakichś kretynów, aby cię uprowadzili, a ty mu wybaczasz- powiedziałam po cichu do siebie
Wyszłam. Poszłam do pokoju, ale usłyszałam, że rozmawia przez telefon więc skryłam się za rogiem i podsłuchałam całą rozmowę
-Kretynie! Ta dziewczyna jest cudowna, istny anioł. Jak mogliście ją zgwałcić?! – krzyczał do telefonu, ale nagle mnie zauważył i się rozłączył- przepraszam…pewnie wszystko słyszałaś- dodał
-No trochę słyszałam, ale nie przejmuj się mną- rzekłam i podeszłam bliżej niego- Naprawdę uważasz, że jestem cudowna?- dodałam pytając
Wziął mnie na ręce, a ja objęłam go nogami w pasie. Patrzyliśmy na siebie dobre parę minut.
-Tak, uważam, że jesteś mega cudowną dziewczyną, piękną i pomijając twoje następne pytanie to nie obchodzi mnie jak wcześniej zarabiałaś. Nie powinienem cię wtedy no wiesz.. w toalecie, ale jak usłyszałem, że ci kretyni cię zgwałcili to mnie szlag trafił i nie wiedziałem co mam zrobić i wpadłem na pomysł, aby cię przelecieć. Przepraszam- odparł i pocałował mnie w usta
Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Podobał mi się. Zakochiwałam się w nim powoli. Zaniósł mnie do sypialni i położył na łózko.
-Zaraz przyjdę- wyszeptał mi do ucha, a ja się uśmiechnęłam
Chyba zasnęłam, ale w sumie nie dziwię się, bo było po drugiej. Obudziłam się. Leżałam przykryta kołdrą w samej bieliźnie, a obok leżał Marek. Nagle poczułam jego dłoń na swoim udzie i jego usta na swoich ustach.
-Dzień dobry kochanie- powiedział
Popatrzyłam się na niego przez chwilę i uśmiechnęłam się. Byłam nieprzytomna. Tak bardzo pragnęłam spać.
-Czy.. czy między nami…
-Nie głuptasku, między nami do niczego nie doszło. Zasnęłaś zanim zdążyłem przyjść z łazienki. Rozebrałem cię, przykryłem kołdrą i położyłem się obok, bo jakby nie patrząc to spałaś w moim łóżku- odparł ze śmiechem
Wtuliłam się w niego.
-Mogę być w ciąży- palnęłam nagle
-Co?!- krzyknął
-No bo… Spotykałam się z takim Kacprem i on…
Nie dokończyłam zdania, bo Marek od razu zatopił swoje usta w moich. Zaczął błądzić rękoma po moim pół nagim ciele. Ciągle się na niego patrzyłam. Zaczął odpinać mi stanik.
-Poczekaj… ja…ja nie jestem gotowa- szepnęłam
-Dobrze, rozumiem. Poczekam- odparł i przytulił mnie mocno, a po chwili podał mi szlafrok, wziął za dłoń i zaprowadził do kuchni. Odparł, że zaraz zrobi jedzenie i że mam chwilę poczekać. Usiadłam na krześle. Po chwili zjawił się z jedzeniem i usiadł obok mnie.
-Możesz u mnie zamieszkać- rzekł
-Jesteś tego pewny? Chcesz mieć małolatę na utrzymaniu?- spytałam, a on się tylko uśmiechnął i pocałował mnie. Był taki cudowny…
Mijały dnie za dniem. Mieszkałam u niego już około miesiąc i ani razu ze sobą jeszcze nie spaliśmy. Cieszył mnie fakt, że czeka, aż mu pozwolę się do siebie zbliżyć. Zbliżały się walentynki, czyli znienawidzone przeze mnie święto. Wstałam rano. Marek jeszcze spał, więc postanowiłam zrobić śniadanie. Wstałam. Zrobiło mi się słabo i chciało mi się rzygać. Pobiegłam do łazienki. Zwymiotowałam. Oparłam się o ścianę i usiadłam na podłogę płacząc, a raczej wydzierając się. Po chwili przybiegł Marek. Spojrzał na mnie.
-Co się stało aniołku?- spytał pełen obaw
-Ja… em… pójdziesz mi po test ciążowy? Proszę- odparłam
Nie odpowiedział nawet i szybko pobiegł. Po 10 minutach zjawił się z testem i dał mi go. Wyprosiłam Marka z łazienki i zrobiłam go. Nie chciałam patrzeć na wynik, więc poszłam z tym do Marka
-Masz zobacz, bo ja nie mogę…- odparłam i podałam mu test
-Jedna kreska… co to znaczy?- spytał
-To znaczy, że nie jestem w ciąży- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego, a Marek mnie przytulił
-Dlaczego płaczesz?- spytał
-Ze szczęścia skarbie- rzekłam i pocałowałam go

Z siostrą na wyjeździe – Seks telefon

Gaba wyszła z łazienki, osłonięta jedynie niezbyt dużym ręcznikiem, zawiniętym wokół klatki piersiowej i zwisającym w dół. Wyglądała w nim tak, jakby miała na sobie bardzo kusą sukieneczkę. Ręcznik ów miał na celu chronienie jej młodziutkiego, ponętnego ciałka przed mym pożądliwym spojrzeniem, jednak słabo się z tego wywiązywał, gdyż nie zasłaniał nawet w jednej trzeciej szczupłych, aczkolwiek jędrnych ud mojej siostrzyczki. Wyglądała naprawdę bardzo zmysłowo – widząc taką seksowną, szesnastoletnią dziewczynę, świecącą mi przed oczyma długimi nogami, od razu poczułem napływającą mi do krocza krew. Mimo, iż Gaba była moją siostrą, miałem ogromną ochotę choć przez chwilę po dotykać sobie tego jej rozgrzanego kąpielą ciałka. Muszę się przyznać, że to nie był już pierwszy raz, gdy myślałem o własnej siostrze w kategoriach erotycznych. Większości z Was może wydać się to chore lub co najmniej dziwne, jednak przekonany jestem, iż wiele osób – gdyby miały taką siostrę jak ja, która na dodatek często chodzi po pokoju tak skąpo odziana, bez żadnego skrępowania przed bratem – także nawiedzałyby różne brzydkie myśli. Dochodziła do tego moja paroletnia już wstrzemięźliwość seksualna, spowodowana po prostu brakiem okazji do erotycznych figli. Gaba była jedyną dziewczyną, którą mogłem ostatnimi czasy oglądać sobie na wpół nagą. Nie można jednak winić jej za to, że tak mnie prowokowała, gdyż robiła to nieświadomie. Nie miała pojęcia, że chodząc sobie skąpo ubrana po pokoju doprowadza swojego zboczonego braciszka do obłędu. Na dodatek od kilku dni mieszkaliśmy z nią w jednym pokoju, ponieważ akurat byliśmy na rodzinnym wyjeździe w górach, a rodzicom szkoda było pieniędzy, by wynajmować dla każdego z nas osobne pomieszczenie.

Usiadła na swoim łóżku i zaczęła grzebać w odtwarzaczu mp3.

  • Pożycz mi słuchawki, moje się zepsuły – powiedziała swym cienkim, acz lekko zachrypniętym głosikiem. Jej chrypienie nie było spowodowane przeziębieniem, lecz było u niej naturalne.
    Bez słowa wziąłem słuchawki i podałem jej, nie omieszkałem przy tym niby przypadkowo „smyrnąć” ją zwisającym z mojej ręki kablem po nagim udzie. Stojąc nad nią oczywiście spróbowałem dojrzeć choć kawałek tych malutkich piersi, niestety ręcznik przylegał do klatki i skutecznie zasłaniał te cuda.
  • A kiedy oddasz? – spytałem.
  • No nie wiem, na razie ci niepotrzebne to ja sobie posłucham, będziesz chciał to oddam.
  • Zara idziemy żreć, już wpół do szóstej – zmieniłem temat. Nie mogłem się powstrzymać i usiadłem koło Gaby na jej łóżku.
  • O jaaa – jęknęła. – To muszę się ubrać.
    Wyobraziłem sobie, jak przy mnie zrzuca ręcznik, by wskoczyć w zwykłe ubranie. Na samą myśl aż mi w portkach zawrzało, ale byłem przekonany, że nie mam nawet co liczyć na taki rozwój wydarzeń, na pewno nie zacznie się przebierać pod moim bacznym okiem. Jakoś tak mimochodem ma dłoń zetknęła się z miękkim i jakże przyjemnym w dotyku udem Gaby, i to w dość wysokim jego punkcie, bo prawie przy samej krawędzi ręcznika, który gdy dziewczyna znajdowała się w pozycji siedzącej, odsłaniał jeszcze więcej. Zdałem sobie sprawę, iż teraz ledwo zakrywa on jej krocze, gdyby był choć parę centymetrów krótszy, to moja siostra świeciłaby mi w oczy swym skarbem. Ma ręka delikatnie przesunęła się w dół, napawając się przyjemnym dotykiem jej skóry. Gaba zamarła, by po chwili powoli odwrócić głowę w moją stronę i przyjrzeć mi się ze zdziwieniem. Poczułem się trochę głupio, ale mimo, iż naprawdę chciałem, to jakoś nie mogłem oderwać dłoni od jej nóżki. To było silniejsze ode mnie, dotyk jej gładziutkiego uda sprawiał mi taką przyjemność, że grzechem byłoby przerywanie tej nieznacznej pieszczoty. Ścisnąłem Gabę lekko za nogę i zacząłem sunąć po niej dłonią znów w górę.
  • Co ty robisz? – spytała, kiedy moja ręka znalazła się niebezpiecznie blisko brzegu ręcznika i wyglądało na to, iż zamierza się pod niego wsunąć.
  • Nic… – odpowiedziałem, lekko speszony, a ma dłoń zatrzymała się w miejscu, lecz wciąż nie odrywała się od nogi siostry.
  • Łapska przy sobie – powiedziała, lecz w jej głosie nie było słychać złości czy irytacji. Chwyciła przy tym moją rękę i zepchnęła ją ze swego uda.
  • Dlaczego? – popatrzyłem jej w oczy i moja natrętna dłoń znów zaczęła pchać się w kierunku jej nóg, lecz Gaba skutecznie blokowała mi do nich dostęp.
  • Dlatego, że mnie masz nie obmacywać! – żachnęła się.
  • A w czym ci to przeszkadza, że sobie podotykam? – Może i byłem zbyt natarczywy, ale tak mnie ciągnęło do macania, że już się nie kontrolowałem.
  • A po co niby chcesz mnie dotykać?
  • No… – zmieszałem się trochę. – Te twoje nóżki… Tak ładnie wyglądają, że aż chce się dotknąć.
    Zirytowany, jedną ręką odepchnąłem obydwie jej ręce, a drugą zaatakowałem niczym nie bronione teraz uda. Ma dłoń wsunęła się pomiędzy nie i ścisnęła mocno jedną z nóżek.
  • Koń gryzie – zażartowałem, w odniesieniu do naszej dawnej zabawy, której nauczył nas kiedyś wujek i w której chodziło o to, że jedna osoba ściska mocno nogę drugiej, co ma symulować gryzącego konia.
  • No bierz się… – powiedziała zawzięcie i z niezadowoloną miną, próbując wyzwolić swe udo z mego uścisku.
  • Oj dajże spokój, świat się nie zawali jak pozwolisz mi chwilę pomacać. W niczym ci to nie zaszkodzi, a ja będę miał radochę.
  • Coś za coś – rzekła, uśmiechając się. – Najpierw wyliż mi stopy.
    Również się uśmiechając, pomyślałem sobie, iż chętnie zrobiłbym to nawet za darmo, a jak w dodatku siostra w zamian ma mi pozwolić się pomacać, to zrobię to z jeszcze większą ochotą. Uklęknąłem więc przed nią i pochyliłem się nad jej małymi, zadbanymi stópkami. Świeżo po kąpieli pachniały jeszcze mydełkiem siarkowym. Ucałowałem jedną z nich, następnie przejechałem językiem wzdłuż śródstopia. Po chwili przeniosłem usta na drugą stópkę, by zająć się także nią. Gdy uznałem, że już się wywiązałem z zadania, mój język zaczął sunąć w górę po łydce Gaby. Czekałem z obawą, aż siostra zaprotestuje, jednak nie zrobiła tego. Z ulgą przyjąłem z jej strony zachętę w postaci lekkiego wysunięcia nóg w moją stronę, co miało mi dać większą wygodę lizania ich. Powoli, z namaszczeniem, brnąłem coraz wyżej i wyżej, aż moje oczy znalazły się na wysokości jej kolan, które były od siebie oddalone o parę centymetrów. Jak nietrudno się domyślić, patrząc pomiędzy te czerwone kolanka, wślizgnąłem się wzrokiem pod ręcznik. I wtedy ujrzałem coś, co spowodowało nagły i bardzo szybki wzrost ciśnienia w moich majtkach. Z szeroko otwartymi oczami i zapartym tchem patrzyłem się bezceremonialnie wprost na jej krocze, gdzie w cieniu ręcznika różowiła się piękna, wręcz zachwycająca cipka. Serce zaczęło mi bić szybciej, poczułem się tak, jakby cała krew uszła z reszty mego ciała po to, by skumulować się w członku. Nie odrywając języka od łydki Gaby, gapiłem się w tą zapierającą dech w piersiach pizdę jak przysłowiowy szpak. Siostra, widząc do jakiego stanu mnie doprowadziła, widocznie postanowiła zafundować mi jeszcze zawał serca, gdyż rozchyliła nieco nogi, by dać mi pełny wgląd w swą kobiecość. Nie myśląc nad tym, co robię, zacząłem przybliżać się twarzą w kierunku tego cuda. Moje policzki ocierały się o jej uda, gdy tak brnąłem głową w stronę jej największego skarbu. Kiedy doszedłem mniej więcej do połowy ud, Gaba uznała, że na więcej nie może mi pozwolić i zacisnęła mi nogi na głowie, blokując dalszą drogę do szczęścia. Muszę przyznać, że i tak było mi całkiem przyjemnie klęczeć tak przed nią z twarzą w jej pachnących udach. Gdy jednak głowa została zablokowana, rękami bezwiednie powędrowałem na te gorące nóżki i zacząłem podwijać ręcznik, by móc się jeszcze lepiej przyjrzeć młodziutkiej cipce.
  • Starczy już – wyszeptała Gaba, strącając moje ręce.
  • Mi nie starczy – powiedziałem również szeptem, przemieszczając wzrok z krocza siostry na jej twarz.
    Rozluźniła uda, bym mógł zabrać spomiędzy nich głowę, ja jednak zinterpretowałem to inaczej i ponownie zacząłem przybliżać się twarzą w stronę jej łona. Odepchnęła mnie. Znów zrobiło mi się głupio, lecz nie dla tego, że Gaba nie chciała pozwolić mi dobrnąć do swej kobiecości, lecz dlatego, iż uświadomiłem sobie, że klęcząc przed nią masuję się dłonią wybrzuszeniu w spodniach. Siostra najwidoczniej chciała już kończyć zabawę, ja jednak nie mogłem tego tak zostawić. Kiedyś, to co zaszło między nami przed chwilą, byłoby dla mnie szczytem marzeń, lecz teraz czułem potworny niedosyt. Ta sytuacja zadziałała na mnie tak, jak piwo na alkoholika, który po wypiciu jednego czuje przemożną chęć sięgnięcia po następne, i jeszcze, i jeszcze. Pragnąłem więcej i więcej. Różowa cipka wciąż patrzyła na mnie spomiędzy rozchylonych lekko nóg Gaby, lecz ona, widząc, że wciąż z pożądaniem przyglądam się temu cudeńku, założyła nogę na nogę.
  • Gaba, no weź… – rzekłem prosząco.
    Spojrzeliśmy sobie w oczy. Wydawało mi się, że ona również ma ochotę na jeszcze trochę pieszczot, ale wstydziła się mnie lub obawiała się siedzących w pokoju obok rodziców. Złapałem ją za biodra i zacząłem przesuwać dłońmi po puszystym ręczniku, lecz nagle usłyszeliśmy, że w sąsiednim pomieszczeniu zgaszono telewizor. Zamarliśmy oboje, a po chwili usłyszeliśmy głos matki:
  • Dzieciaki, idziemy na kolację! – krzyknęła.
    Zabrałem z ciała siostry swe pożądliwe dłonie i zacząłem się podnosić. Pod drzwiami, dzielącymi nasz pokój od pokoju rodziców, rozległy się kroki. Gaba szybko zaczęła poprawiać na sobie ręcznik, a ja odskoczyłem od niej. W ostatniej chwili siostra chwyciła w dłoń swój odtwarzacz mp3, zaczęła coś w nim klikać, i drzwi otworzyły się. Stanęła w nich nasza matka.
  • Gaba, ty jeszcze nie ubrana? My już chcemy iść – rzekła.
  • No już się ubieram. – Gaba odłożyła mp3 i wstała z łóżka.
  • Kurde, ja jeszcze nie jestem głodny – powiedziałem do matki, dyszącym ze zdenerwowania i z podniecenia głosem, który trochę ją zdziwił.
    Przyjrzałem się mamie i muszę przyznać, że w tej chwili jej widok także na mnie podziałał. Miała na sobie czerwoną kieckę, ukazującą spod dość głęboko wyciętego dekoltu sporą część jej dorodnych piersi. Sukienka była dość krótka, nie sięgała jej nawet do połowy jędrnych ud, na których miała seksowne, czarne rajstopy. Miała na nogach szpilki, była już odstrojona do wyjścia. Jakże chciałbym, żeby obydwie z siostrą położyły się na łóżku i pozwoliły mi się z nimi zabawić. Oj, już ja bym się nimi zajął…
  • Dobra, to wy pójdziecie później. My z tatą już idziemy, bo jesteśmy głodni – rzekła do nas matka, po czym wyszła i zamknęła drzwi. Słyszeliśmy, jak rodzice opuszczają apartament.

I zostaliśmy sami. Spojrzałem wymownie na siostrę, która odwzajemniła spojrzenie. Patrzyła na mnie niepewnie, jak gdyby nie wiedząc, czego chce, ani co teraz się wydarzy. Chyba nie myślała, że jej odpuszczę. To nie wchodziło w rachubę. Rodziców nie było, więc czemu nie mielibyśmy tego wykorzystać? Podszedłem do niej i pogładziłem ją po ramionach.

  • Muszę się ubrać – powiedziała cicho.
  • Mogę ci pomóc – szepnąłem jej do ucha, po którym następnie ją polizałem.
  • Daj mi spokój.
  • No przestań, mamy trochę czasu, chcę cię jeszcze pomacać. Masz takie piękne ciałko, mmm – zamruczałem. – Zrobię potem w zamian, co tylko zechcesz.
  • Ale ty jesteś moim bratem, czemu chcesz mnie macać? – spytała, dotykając swoim noskiem do mojego.
  • Bo mnie cholernie podniecasz – powiedziałem dobitnie, kładąc dłonie pod jej pachami, tam, gdzie ciało nie było przysłonięte ręcznikiem.
    Gaba usiadła powoli na łóżku. Klęknąłem przed nią i znów zacząłem podwijać jej ręcznik, brnąc dłońmi po wewnętrznej stronie ud. W końcu na światło dzienne ukazała się jej przenajpiękniejsza, młodziutka i gładziutka cipka. Wzroku nie mogłem od niej oderwać. Patrzyłem na nią oględnie, czując, jak moje ręce same wędrują w jej stronę, chcąc koniecznie dotknąć tego czerwonego skarbu. Zdobiły ją kropelki wydzieliny, która świadczyła o tym, że siostra pragnie przeżyć ze mną coś więcej. Szczelinka była nabrzmiała z podniecenia, Gaba oddychała coraz głośniej widząc, jak nieuchronnie zbliżam się rękoma do jej kobiecości. Coś jednak nie pozwalało jej dać mi do niej dostępu, gdyż zacisnęła nogi i rzekła niepewnie:
  • Nie…
    Postanowiłem więc zadziałać od innej strony, skoro nie chciała mi jeszcze udostępniać cipki. Wstałem, położyłem swoje kolano na jej nogach, wciskając się nim pomiędzy uda i uklęknąłem na łóżku. Pchnąłem ją lekko. Odchyliła się do tyłu, podpierając się łokciami. Objąłem ją i zacząłem rozwiązywać ręcznik. W końcu uwolniłem ją z niego, opadł na łóżko, a moim oczom ukazały się dwie malutkie, różowe piersi w kształcie stożków, które zwieńczone były sztywnymi i nieproporcjonalnie dużymi, pączkującymi sutkami. Z wypiekami na twarzy położyłem na nich dłonie. Zdziwił mnie brak jakiegokolwiek protestu ze strony Gaby. Wykorzystałem to oczywiście i coraz namiętniej ugniatałem te cudowne, mięciutkie kuleczki. Moje kolano, które znajdowało się pomiędzy udami Gaby, przylgnęło do jej łona. Po wyrazie twarzy siostry wywnioskowałem, że podoba jej się to. Po chwili złapała moją nogę i przycisnęła ją jeszcze mocniej do swej rozgrzanej muszeleczki. Westchnęła cichutko, a jej spojrzenie stawało się coraz bardziej rozmydlone. Przybliżyłem twarz do jej biustu i chwyciłem zębami sterczącego sutka. Przygryzłem go lekko, a następnie rozdziawiłem usta tak szeroko, jak tylko mogłem, by pochłonąć nimi niemal całą pierś. Drugi cycuszek był miętoszony w mej dłoni, ugniatałem go jak ciasto, ciągałem za sutka, a głośny oddech Gaby, który przeradzał się powoli w dyszenie mówił mi, że siostrzyczce jest teraz bardzo dobrze. Kolano wciąż wbijałem w jej krocze, a ona poruszała lekko acz namiętnie miednicą, przyciskając się do mej nogi jeszcze mocniej. Oderwałem się w końcu od tego młodziutkiego biustu, by przyjrzeć mu się dokładnie. Dłońmi pieściłem jej żebra i biodra, by następnie wsunąć ręce pod mięciutki tyłeczek i zabawić się z niedużymi pośladkami. Złożyłem jeszcze po jednym namiętnym pocałunku na każdej z tych cudownych piersi, po czym me usta zaczęły sunąć w dół jej ciała. Po dokładnym wylizaniu pępka, powoli dobrnąłem pomiędzy uda dziewczyny, które zachęcająco teraz rozchyliła. Z krocza biło gorąco, nosem rozcierałem po nim wydzielającą się z wnętrza wilgoć i wchłaniałem zapachy. Przejechałem językiem wzdłuż nabrzmiałej szczelinki, na co siostra zareagowała cichym, bardzo podniecającym jęknięciem. Zrobiłem to jeszcze raz i poczułem, jak jej ciało drgnęło. Powtórzyłem to parę razy, a każde takie „liźnięcie” dostarczało Gabie coraz to intensywniejszych doznań. Włożyłem czubek języka do środka. Cichutkie „jeju…” wyrwało się wtedy z ust Gaby. Wsunąłem się kawałek głębiej i siostra wygięła się cała w spazmie, który przeszedł przez jej ciało. Zacząłem wiercić językiem na wszystkie strony, wsunąłem go całego do wewnątrz i zaciekle manewrowałem nim w gorącej dziurce, z lubością wylizując dokładnie boczne ścianki. Ciało siostry coraz częściej przeszywały dreszcze, jęki co chwilę wydobywały się z jej ust, aż w końcu stały się jednym, długim skowytem. Jedną dłoń położyłem na jej cycku, a palcem drugiej zacząłem lekko naciskać na łechtaczkę.
  • Oj, braciszku, co ty ze mną wyprawiasz… – dyszała Gaba. – Doprowadziłeś siostrzyczkę do takiego stanu…
    Jej nogi to rozchylały się najmocniej, jak się dało, to zaciskały się wokół mej głowy. Położyła mi swoje dłonie na czaszce i wsunęła rozczapierzone palce we włosy. Mocno przyciskała moją twarz do swego łona.
  • Ja cię pierdzielę! – zapiszczała głośno i szybko w pewnym momencie, zaciskając ręce na mojej głowie i szarpiąc mnie lekko za włosy. Uniosła miednicę, a ja językiem wyczułem, że dziewczyna właśnie szczytuje. Wszystkie mięśnie w jej cipce pulsowały. Gaba jęczała głośno i wyginała się cała pode mną. Po chwili opadła bezwładnie i wysapała:
  • O, kurczę, ale się działo… Coś ty ze mną nawyrabiał…
    Wysunąłem język z doliny rozkoszy i popatrzyłem na siostrę. Wyglądała pięknie, leżąc tak zaspokojona i zrelaksowana na łóżku, z rozsypanymi po pościeli włosami, mokrymi jeszcze od kąpieli i z rozrzuconymi ramionami oraz nogami. Jej nagie ciałko było zaczerwienione od podniesionego ciśnienia krwi. Ja także czułem, że jestem cały czerwony, twarz miałem gorącą a serce biło mi jak u kolibra. Mój członek domagał się pieszczot, wyrywał się ze spodni grożąc, że zaraz je rozsadzi. Gaba jakby wyczuła moje myśli i uśmiechając się, rzekła:
  • Ty mnie widziałeś gołą, to teraz pokaż mi swojego fiutka.
    Fiutka, kurwa – pomyślałem sobie. – Fiutek to to może był jakieś pół godziny temu, zanim żeś wylazła na wpół naga z łazienki powodując jego nagły wzrost. Teraz to to jest fiut, kutas, wielka, pulsująca i niewyżyta pała! Na głos jednak powiedziałem tylko:
  • Pewnie, patrz sobie do woli.
    Klęcząc przed Gabą, zsunąłem w dół spodnie i przed jej oczami zafalował mój nabrzmiały, niedopieszczony penis. Uśmiech na twarzy mojej siostry poszerzył się jeszcze bardziej i dziewczyna niepewnie wyciągnęła dłoń w kierunku mej męskości. Nim go jednak dotknęła, zatrzymała się i spytała nieśmiało:
  • Mogę?
  • Jasne – odpowiedziałem i przybliżyłem się jeszcze kawałek do Gaby. Przejechała opuszkiem palca wzdłuż prącia, a po moim ciele przeszedł dreszcz. Podniosła się i podparła na łokciu, by znaleźć się jeszcze bliżej „niego”. Schwyciła go i ścisnęła mocno, patrząc mi w twarz, by zobaczyć moją reakcję. Zaczęła przesuwać po nim dłonią, doprowadzając mnie tym do szaleństwa. Potem pobawiła się chwilę zwisającymi jajkami i zabrała rękę. Popatrzyłem na nią z dezaprobatą.
  • Dobrze ci było, jak ci wylizywałem cipkę? – spytałem, klepiąc ją lekko po kroczu.
  • Tak, i to bardzo – odpowiedziała wymownie i uśmiechnęła się.
  • No to wypadałoby, żebyś się odwdzięczyła.
    Po krótkim zastanowieniu się, Gaba uniosła głowę i przyłożyła usta do mego członka. Pocałowała go, po czym odsunęła się i powiedziała z wyczuwalnym w głosie obrzydzeniem:
  • Nie, nie wezmę tego do buzi…
  • To załatwimy to inaczej – pchnąłem ją, opadła na łóżko, a ja położyłem się na niej.
    Przywarłem penisem do jej muszelki i zacząłem się o nią namiętnie ocierać. Sapałem siostrze w twarz, lizałem ją po ustach i po policzkach, całowałem jej szyję, brałem do ust włosy. Po chwili uniosłem tułów i podparłem się łokciami o łóżko, a dłonie umieściłem na sterczących piersiach. Coraz intensywniej ocierałem się fiutem o gorącą szczelinę między nogami Gaby, mieszając swój śluz z jej sokami podniecenia. Robiło mi się już coraz lepiej, lecz nagle zatrzymałem ruchy. Podniosłem się i uklęknąłem przed Gabą, biorąc w dłoń członka i przystawiając go znów do jej cipki. Zacząłem na nią napierać, próbując wbić się do środka w tą ciasną szczelinę, ona odepchnęła mnie jednak i ze strachem powiedziała:
  • Przestań, nie chcę, żebyś go we mnie wkładał.
  • Ale ja chcę. – Znów do niej przywarłem i ponowiłem próbę penetracji, ona jednak zasłoniła krocze dłonią i powiedziała ostro:
  • Dosyć, nie wsadzisz mi go! Boję się, żebyś go we mnie wpychał, poza tym jeszcze bym zaszła…
    No tak, racja, mógłbym przecież zapłodnić jej tą młodą, napaloną pochwę. Przyszedł mi jednak do głowy pomysł.
  • To się zabezpieczymy – powiedziałem i wstałem z łóżka.
  • Niby jak? – spytała.
  • Jak to, „jak”? Kondomem, a czym się zabezpiecza.
  • A masz? – popatrzyła na mnie zdziwiona.
  • Ja nie, ale rodzice pewnie mają. Wystarczy poszperać im w rzeczach i znaleźć. Muszą mieć, przecież pewnie bzykają się po nocach i też używają.
  • Być może – odparła spokojnie. – Ale i tak we mnie nie wejdziesz. Boję się tego twojego drąga, nie przyjmę go w sobie.
  • Nie to nie – odparłem zrezygnowany. – Ale są też inne sposoby zrobienia se dobrze – dodałem, rzucając się z zapałem z powrotem na łoże. Położyłem się znów na Gabie i umieściłem swego członka pod jej krokiem. Przycisnąłem do niego jej rozpalone uda i zacząłem poruszać się pomiędzy nimi. Było bardzo przyjemnie, gdy seksowne, cieplutkie nóżki oplatały mego penisa. Moje ruchy stawały się coraz szybsze, z każdą chwilą robiło mi się lepiej i lepiej… Gaba wsunęła swoje małe rączki pod moją koszulkę i gładziła mnie delikatnie po torsie. Niewiele mi już brakowało, by sfinalizować ten stosunek z udami siostry, lecz postanowiłem przerwać. Z jednej strony wiedziałem co prawda, że powinienem się śpieszyć, by zdążyć na obiado-kolację, ale z drugiej zbyt szkoda było mi to tak szybko kończyć. Takie przyjemne chwile jak ta powinno wydłużać się w nieskończoność. Siostra popatrzyła na mnie zdziwiona, kiedy wstrzymałem ruchy i powoli wysunąłem penisa spomiędzy jej ud. Myślała sobie może, że już skończyłem, ja jednak tylko zmieniałem pozycję. Złapałem ją za nogi i uniosłem je do góry. Nie wiedziała, o co mi chodzi, wyszeptałem więc:
  • Podnieś nóżki, kochanie… O, tak… Wyprostuj…
    Ułożyłem ją w końcu tak, że leżała na plecach, a nogi miała uniesione w górę i wyprostowane, tworzyły kąt prosty z jej tułowiem. Klęcząc przed leżącą w takiej pozycji siostrą, ponownie wpakowałem swego rozgrzanego do czerwoności członka pomiędzy jej zwarte uda i ścisnąłem go nimi mocno. Zacząłem nim powoli poruszać. Przed oczami miałem jej małe stópki, które oczywiście zacząłem oblizywać i całować. Dłońmi przesuwałem się z góry na dół po całych nogach Gaby, pieszcząc je namiętnie i podszczypując. Delektowałem się przyjemnym dotykiem jej skóry. Co rusz któraś z moich rąk zawędrowywała na wilgotną cipeczkę dziewczyny lub na jednego z jej stożkowatych cycuszków. Poruszałem się coraz szybciej pomiędzy zaciśniętymi na mym penisie udami. Ciepło z całego mojego ciała kumulowało się powoli w kroczu. Rozmydlonym spojrzeniem przyglądałem się ślicznej twarzyczce Gaby, a rozchylonymi lekko wargami składałem delikatne pocałunki na kostce u jej stopy. W prąciu odczuwałem coraz przyjemniejsze i intensywniejsze gorąco. Dzieliły mnie już tylko sekundy… Czułem, jak wyciągnięte dłonie Gaby pieszczą moje pośladki… W końcu ścisnąłem jej uda, przygryzłem łydkę i z zaciśniętymi mocno powiekami, a ustami wykrzywionymi w pałąk, wystrzeliłem. Stęknąłem głośno i syciłem się tą chwilą, kiedy nagromadzone w kroku ciepło rozpręża się i rozchodzi po całym ciele. Pierwsze dwie salwy mojej spermy były tak silne, że doleciały do biustu Gaby. Następne trafiały w coraz bliższe punkty, zalewając jej brzuch, pępek, aż w końcu ostatni, skromny nabój spłynął powoli po jej udzie. W końcu, zadyszany, wyszedłem spomiędzy jej nóg i odsunąłem się na bok, by dziewczyna mogła już je położyć – przecież takie trzymanie uniesionych w górę kończyn także jest męczące. Sapiąc ciężko zabrałem się za czyszczenie ciała siostry z mego nasienia. Byłem teraz trochę zawstydzony tym, co między nami zaszło i szczerze mówiąc, trochę nawet żałowałem, że to się stało. Niebawem jednak, gdy tak nic nie mówiąc wycierałem spermę z piersi Gaby, żal minął i moje ciało zaczęło na powrót odczuwać coraz silniejsze podniecenie. Widziałem po uniesionych w górę sutkach dziewczyny, że ona także nabrała ochoty na ponowne pieszczoty. Uszczypnąłem więc te napięte brodawki i pociągnąłem za nie lekko. Następnie pogłaskałem na pożegnanie zroszoną cipkę, nie wiedząc, czy będę miał jeszcze okazję się z nią zabawić. Wstałem, podciągnąłem spodnie i rzekłem niepewnie:
  • No, ubieraj się, trzeba iść szybko na jedzenie, bo stołówkę zamknął.
  • Wiem. Pomóż mi się ubrać, to będzie szybciej – odparła Gaba, wstając i podchodząc do szafki, z której wyciągnęła swoje zwinięte w kulkę rajstopy, po czym rzuciła je w moim kierunku.
    Oczywiście z wielką ochotą zgodziłem się jej pomóc. Dziewczyna wskoczyła szybko w majtki, po czym usiadła z powrotem na łóżku i zapinając sobie stanik, podniosła w górę jedną nogę, bym naciągnął na nią nylon. Uklęknąłem przed uniesioną stópką i powoli, z namaszczeniem, zacząłem nakładać nań rajtuzy. Następnie przyodziałem w zmysłowy, cielisty materiał także drugą stopę oraz łydkę, podczas gdy Gaba ubierała koszulkę. Po chwili wstała i pozwoliła mi naciągnąć rajstopy na swój jędrny tyłeczek. Gdy to zrobiłem, klepnąłem ją po nim, aż zatrząsnął się pośladek i uśmiechnąłem się do siostry. Odwzajemniła uśmiech, po czym pocałowała mnie lekko w wargi. Oddałem jej pocałunek. W majtkach czułem już ogromne ciśnienie, które nieomal je rozrywało. Gaba wskoczyła w spódniczkę i wyszła z domu. Ja, idąc za nią i przyglądając się z pożądaniem, jak seksownie kręci tyłkiem (co teraz chyba robiła specjalnie dla moich nienasyconych oczu), myślałem sobie z nadzieją, że może w nocy, gdy rodzice już zasną, siostra pozwoli mi wskoczyć do swojego łóżka i zabawić się z nią jeszcze raz.

Zimowe igraszki – Seks telefon

Pewnej zimy szlam ulica a za mną trzech bardzo przystojnych chłopaków. Starszych ode mnie o 2 lata (ja miałam w tedy 14…)… Cały czas szli za mną aż doszłam do starego opuszczonego domu Nie miałam wyjścia weszłam tam… myślałam ze nie wejdą za mną ale jednak weszli. Już wiedziałam ze nie będzie dobrze.. Podeszli do mnie i zaczęli gadać i rozsuwać mi kurtkę aż rozebrali mnie do bielizny, było zimno ale nie stawiałam oporów. Jeden z nich (Piotrek) zdjął swoje ubranie i podszedł od tylu i wszedł we mnie …. (Kamil)tez sie rozebrał i zaczął mnie namiętnie całować i obmacywać a (Tomek) robił nam zdjęcia. Niestety po chwili sie przyłączył i zaczął wkładać język w moja mokra cipkę… Było świetnie nie żałuję niczego. Następnego dnia w szkole w wc spotkałam Piotrka zapytał czy mam ochotę na powtórkę tego co wczoraj.. Ja nie odmawiałam wiec umówiliśmy sie tam gdzie wczoraj i to powtórzyliśmy.

Przyjacielska wymiana – Sex Telefon

Po upojnych dwóch dniach, spędzonych w towarzystwie Karoliny i jej męża Oliviera. Nadszedł czas, by wrócić do realu..

Jak się okazało, mój mąż i mąż Karo. Mieli dużo wspólnego, prócz rżnięcia nas. Mogli non stop rozmawiać, o sporcie, nie wspominając o reszcie..
My do pracy, oni na browara…
Nie powiem, nie mogłyśmy narzekać. Od czasu do czasu, dobrze się bawiąc w czwórkę.
Początkiem sierpnia wyjechaliśmy z mężem i przyjaciółmi na wczasy. Dwa tygodnie minęły, w mgnieniu oka.

O wczasach w Ustroniu Morskim, a konkretnie o naszej przygodzie, innym razem..

Dzień po naszym powrocie, wpadła Karola na kawę. Akurat byłam sama. To mogłyśmy pogadać.
Podczas, gdy opowiadałam jej, o naszej przygodzie, w Ustroniu. Wpadlyśmy, na szalony wręcz pomysł.
Patrząc z naszej perspektywy… Mianowicie w najbliższą sobotę miałyśmy, się wymienić mężami na cały dzień..

Wieczorem wyszliśmy, na miasto.
Z postanowieniem wprowadzenia naszego planu w życie -) W trakcie kolacji Karola rzuciła hasłem, o wymianie…
Nasi faceci, nawet nie mrugnęli…

  • okej… – rzekli jednocześnie..
  • okej, tylko tyle… – spytałam..
  • hm… Jak się tak zastanowić.. Nad wasza propozycja..
  • całkiem ciekawą – wtrącił mój mąż.
  • jakie są zasady. Granice. – zapytał Oli.
  • no żadne. – rzeklam
  • jak mam ochotę na minete, lub numerek, robisz to. I tak samo w drugą stronę. – dodałam.
  • tylko bez akcji, że mam zrobić ci loda np. w autobusie.. – wtrąciła Karo.
  • ej… Za kogo wy nas macie..-) – rzekł Robert
  • w taksówce ha ha – wypalił Oli..
  • ok . Tylko jak ja, ją zamówię, kochanie. – rzekła Karolina do Oliviera… z uśmiechem.

Spotkałyśmy się z Karoliną w sobotę rano. Wymienić się kluczami. I życzyć sobie udanej zabawy.
W seksie próbowaliśmy wszystkiego. Lecz pomysł z wymianą partnerów, na dwadzieścia cztery godziny, to inna bajka. Byłam tak podekscytowana, że nie można tego opisać. Może się wam wydawać, że przekraczmy granice. Poniekąd tak. Lecz będąc ponad dwadzieścia lat, w związku malżenskim, i kilka lat mniej uprawiać swing.
Coś co kochamy. I nie nudzimy się sobą. Utwierdza nas w przekonaniu, że to wyzwanie będzie największym, z jakim zetkneliśmy się dotychczas….

Otworzyłam drzwi.
W pokoju spał mój tymczasowy mąż -). Cichutko rozpakowałam swoje rzeczy, w sumie samą bieliznę -) włożyłam biale stringi z koralikami, które ułozyłam między, nabrzmiałymi z podniecenia wargami sromowymi. Do tego, białą mini sukienkę z głębokim dekoltem. Moje sterczące sutki, wyglądały imponująco spod materiału. Usiadłam na łóżku. Odkryłam kołdrę. Oli miał wzwód. Obiełam go dłonią. I delikatnie końcem języka zaczęłam lizać. Chwilę później, jego ciało drgnęło. Ssałam podniecona, nabrzmiałą do granic dzidę -) .
Jego oddech przyśpieszał. A kutas zaczął pulsować.

  • nie przerywaj – usłyszałam.
    Uniosłam wzrok. Oli lekko się uniósł.
    Patrzył jak, obciągam mu na przywitanie.
  • o ku*wa…
    Jego sperma wystrzeliła mi, w ustach. Było jej tak dużo, że nie byłam wstanie jej przełknąć. Spora część spływała po mojej ręce, zalewajac jego jajka.
  • piękne się zaczął ten dzień. Sylwuś odświeżę się i idziemy..
  • ok. Przebiorę się – rzeklam oblizując usta.
  • nie musisz, wyglądasz zajebiście..
  • nie przesadzaj cycki mi widać. Kiecka ledwo mi dupe zasłania.
  • lato jest.
  • chciałyście eksperymentować. To nie gadaj tyle. Ja mówię ty robisz.. To nie były czasem twoje słowa.
  • już dobrze przepraszam.
    Będąc w łazience rozmawiał z kimś przez telefon. Szum wody, nie pozwolił mi dosłyszeć rozmowy..

Pół godziny później, jechaliśmy taksówką. Dawid czekał na nas, gdy robiliśmy, szybkie zakupy. Mężczyźni oglądali się za mną, do czego byłam przyzwyczajona. -) chodź modliłam się by nie wpaść na kogoś znajomego. Kolejny przystanek. Sex Shop. Zwróciłam uwagę, że Oli kolejny raz, zerkał na zegarek. Podczas kupowania jakiś tabletek . Gdy oglądałam bieliznę, zapytał.

  • chcesz coś..
  • wiesz ile mam tego w domu.. Chyba widziałeś..
  • weźmiemy to – rzekł Oli pokazując na, pierwszą lepszą, białą sukienkę Obsessive z otwartym biustonoszem. Podtrzymują cycki.
  • masz przymierz – dodał Oli, podając mi prezent. Udałam się, za parawan. Minuta i miałam ja na sobie..
  • już… – zaprosiłam Oliviera.
    Odsłonił parawan. Na wprost mnie, za ladą, stał wpatrzony we mnie sprzedawca. Zrobiłam kilka kroków do przodu, trzymając się, ręki kochanka.
    Obrocilam się. Moje jędrne piersi, wyglądały zajebiscie, lekko podniesione do góry. Byłam okropnie podniecona.
    Zobaczyłam się w lustrze.
    Sukienka kończyła się na wysokości mojej ogólnej cipki. Która lśniła z podniecenia. Czułam jak śluz spływa mi po udach.
    Sprzedawca był pod wrażeniem -)
  • bomba – rzekł uśmiechnięty od ucha do ucha.
    Byłam jak zahipnotyzowana.
    Z ledwością usłyszałam, jak Oli pytał czy coś jeszcze chce..
  • tak, chcę iść do domu, byś mnie wyruchał – rzeklam po dłuższej chwili w obecności sprzedawcy..
  • już kotku idziemy.. Poproszę jeszcze ten zestaw.. I jeszcze to.. .. – usłyszałam obracając się w stronę przymierzalni.
    Otworzyły się drzwi do salonu. Miałam gdzieś fakt, że byłam praktycznie nago.
    Wysoki mężczyzna, przystaniął z wrażenia.
  • dzień dobry.
  • siema Guliwer – dodał przeciągająco koleś. Który zaczął się witać z Olivierem.
    Trzymając w ręku sukienki i majteczki, podeszłam nago, do lady. Przy której założyłam swoją sukienkę. Stringi z prezentem, miły sprzedawca, wsadził do reklamówki, z rzeczami które zakupił Oli.
  • Kuba poznaj Sylwie..
    Nie przepadam za mieśniakami, ale ten wyglądał całkiem, całkiem -)
    Pożegnaliśmy my, się z miłym sprzedawca. I udaliśmy się do taksówki.
    W drodze, panowie rozmawiali, o jakiś projektach tatuaży. Co mnie zbytnio nie interesowało..
    Jakie było moje zdziwienie, gdy do taksowki wszedł Pan Kubuś -) mój kochanek, zobaczył mój grymas na twarzy.
    Złapał mnie, za kolano, przesuwając je do siebie i zaczął się tłumaczyć.
  • Kuba wpadnie do nas. Zapomniałem że dzisiaj miałem mu dać, wzory na nową dziarę.
    Skinęłam tylko głową.

On myślał że jestem idiotką. I nie wiem że coś knuje.
Kumpel wchodzi do salonu, widzi go z nagą kobietą, i nic. Nie pyta o Karolinę. Jakby nic się nie stało. Normalka.
Siedzący z przodu kolega, odwrócił się, do tyłu, by potwierdzić słowa Oliviera. Przez ciemne okulary, widziałam jak się gapi w moje krocze. Nie miałam majteczek na sobie, więc miał piękny widok. Wilgotną nabrzmiałą do granic cipę. Uświadomiľam sobie, że strasznie mnie to podnieca. Położyłam głowę na zagłówek siedzenia.
Dłoń Oliviera, a konkretnie jego palce, zaczęły mnie dotykać. Po odstających wargach sromowych.
Musiałam zagryźć dolną wargę. By nie krzyknąć. Moja łechtaczka, po zetknięciu się, z jego palcami , które zadziałały , jak zapalnik, do cudownego orgazmu. Z trudem powstrzymywałam, swoje emocje. Zaciskając mocno uda. A między nimi ręką Oliviera. Której nie mógł wyciągnąć..
Dłuższą chwilę, nie mogłam, nad sobą zapanować.

  • o w mordę… Wszystko wporzadku. – szepnął Oli.
  • tak, jest cudownie – odparłam wkładając mu język do ust.

Wychodząc z taksówki, uśmiechnęłam się, widząc na kanapie, sporych rozmiarów mokrą plamę.

Dochodziła dwunasta, a w domu było jak w saunie.

  • Sylwka zrobisz drinki, z duzą ilością lodu. – poprosił Oli.
  • ok..
  • Kuba tu masz projekty. Wybierz coś to ci zgram.
  • zapale papierosa. I pójdę się odświeżyć. Wy tak jesteście teraz zajęci.
  • chcesz zajarać jointa. – zapytał Kuba.
  • no nie wiem. Na mnie to działa jak… – nie dokończyłam.
    A chciałam powiedzieć jak – viagra na facetów.
  • jak się okąpie..
    Wzięłam drinka, reklamówkę bielizną i poszłam do łazienki.
    To było to, czego w tym momencie potrzebowałam.
  • można – usłyszałam pukanie.
  • tak.
    Do łazienki wszedł Kuba.
  • masz – rzekł podając mi jointa.
    Usiadłam. Podał mi go do ust, gdyż miałam mokre ręce. Zaciagłam się mocno. Aż się zaksztusiłam. Drugi mach wszedł lepiej -)
    Jego wzrok lustrował, moje cycki które dumnie sterczały.
    Minęła minuta, może dwie, a już czułam się inaczej -)
    Kuba zaniōsł palenie Olivierowi. Nie zamykając drzwi. Chwilę później wrócił uśmiechnięty.
    Akurat wychodziłam.
  • wychodzisz..
  • tak..
  • i jak..
  • super – odparłam wycierając się.
    Jego ręce złapały mnie za biodra. Nachylił się i zaczął delikatnie całować mnie po karku. Oparłam się dłońmi o lustro. Pozwalając mu na pieszczoty. Jego duże dłonie ugniatały moje twarde piersi Mój oddech przyspieszał z każdą chwilą.
  • weź się odśwież. – rzeklam obracając się.
  • nie masz nic przeciwko bym został.
  • nie – odparłam wychodząc.
    W pokoju Olivier zadbał już o łóżko. Na stole stały drinki i tajemnicze pudełko które kupił w Sex Shopie.
  • połóż się.
    Zrobiłam jak prosił.
  • będziesz mi posłuszna.
  • tak…
    Z pudełka wyciągnął kilka par kajdanków. Zapiął je na nadgarstkach. Podniecona do granic. Patrzyłam i robiłam co kazał. Moje ręce uniósł za mnie lekko nad głowę. Mocując do linki, której koniec był uwiązany do rurki w ścianie. Naga, związana. Patrzyłam na mojego kochanka. Który przed założeniem opaski na moje oczy.. Namiętnie mnie pocałował i kazał czekać.
  • zaraz się tobą zajmiemy.
  • mam taką nadzieję – odparłam cała drżąc z podniecenia.
  • widzisz coś.
  • nie.
  • na pewno
  • przyrzekam, nic nie widzę.
    Podał mi drinka ze słomką, bym się napiła. Wzięłam jeszcze macha. I czekałam.
    Z głośników leciała muzyka.
    Chwilę później poczułam na sobie ich dłonie. Na piersiach udach, wszędzie. Sam ich dotyk doprowadził mnie do szału.
  • o matko…
    Ktoś zaczął lizać moja cipe, myślałam, że wyrwę te kajdanki.
    To była formalniść. Mocny orgazm przeszył moje ciało.
  • tak, tak róbcie ze mną co chcecie.
  • ciągnij suko – rozpoznałam głos Kuby.
    Który wpychał mi kutasa do buzi Był nabrzmiały,do granic. Ciężko było mi go ssač z rękami nad głową. Więc on ruszał się w moich ustach.
  • aaaaa.
    Zawyłam gdy Oli wszedł w moją cipę.
    Jego kutas wypełniał mnie idealnie. Jego mocne ruchy doprowadziły mnie do seri orgazmów. Myślałam że zaraz zemdleję. Znałam go na tyle dobrze, że już powinien się zlać. A on dalej pieprzył mnie jak nakręcony.
    Na szczęście, panowie, musieli się napić, jak i ja.
    Z trudem przełykałam drinka.
  • rozepnij cię mnie proszę.
  • ok, ale opaska zostaje.
  • dobrze
    Mając wolne ręce. Dopadłam do ich kutasów, siedząc miałam możliwości obciągania jednocześnie im obu. Z moich ust, wypływał nadmiar śliny. Łapczywie pochłaniałam jednemu, to drugiemu. Dokładnie wylizując ich nabrzmiałe jajeczka.
  • wyruchajcie mnie – prosiłam błagalnie.

Oli pomógł mi usiąść na sobie. Jego miecz wchodził w moją pochwy. Czułam go w sobie całego,.Gdy zaczęłam go ujeżdżać. Nie ogarniałam, ile i kiedy szczytowałam. To był jeden jebany orgazm. Nie kontrolowałam się.

  • o boże nie…
    Kuba wpychał swojego kutasa w mój tyłek. Myślałam że mnie rozerwie. Leżałam na Olim, wyjąc mu do ucha.
  • dobrze ci
  • kurwa.. Tak, jest cudownie.
  • rżnijcie mnie oboje.

W pewnym momencie, nie wiedziałam, co się dzieje. Dłonie Kuby trzymały mnie za ramiona. Oliviera ręce miałam na rękach. A ktoś zaczął pieścić moje cycki. Gdy poczułam kolejnego kutasa, który chce wejść w moje usta. Chciałam ściągnąć opaskę z oczu. Nie mogłam. Otworzyłam usta, by wszedł do środka. Bez wahania zaczęłam go obciągać. W tej chwili miałam to gdzieś. Jebało mnie trzech facetów. I było mi cudownie. Gdy dwie pały z tyłu, robiło mi dogłębną penetrację.
Czułam że Olivier zaraz wystrzeli.

Doszliśmy razem. Jego sperma strzelała jak karabin maszynowy.
Nie mogłam krzyczeć. Z kutasem w ustach. Kolejna salwa spermy, zalewała moja dupę.
Teraz krzyczałam jakby mnie zarzynali.
Opadłam bez sił. Moje dziurki musiały być w opłakanym stanie.
Drżenie mojego ciała to nic, z porównaniem co się działo na dole.
Po kilku minutach, doszłam do siebie. Gdy sciągłam opaskę. Ujrzałam Dawida taksówkarza. Jego pałka sterczała w jego dłoni.

  • chodź tu – poprosiłam widząc że jest gotowy z ubraną gumką. Wypiełam się. Jego kutas wszedł w moją rozjebaną cipe. To już była rzeź mojej małej.
    Na moje szczęście, nie trwało to tak długo. Gdy spuścił się na moje pośladki, mogłam odpocząć..
  • przerwa – mówiłam z trudem łapiac oddech.

Wypiłam drinka na raz.
Gdy chciałam wstać. Nie mogłam. Nogi odmawiały posłuszeństwa.
Patrząc na chłopaków, byłam przerażona. Ich członki nie wyglądały na zwiotczałe jak Dawida. Jemu się nie dziwię.

  • zajebiście jarajcie dalej. To sobie będziecie sami trzepać.
  • pomóżcie mi dojść do toalety. – poprosiłam.
    Kuba zniósł mnie na rękach. Kazałem mu napuścić wody do wanny.
    Do której pomógł mi jeszcze wejść.
    Chłodna woda, była ulgą dla mych lędzwi. -)
  • chcesz…
    Usłyszałam Olivera stojącego z drinkiem. Gdy chciał wyjść, poprosiłam go, by został. Klęknął koło wanny.. I zapytał
  • coś się stało.
  • nie wszystko w porządku.
  • nie masz nic przeciwko że….
  • nie, jest super, tylko muszę odpocząć – rzeklam przerywając mu.
  • no na pewno -)
    Jego dłoń głaskała mnie po plecach.
    Zaczęliśmy się namiętnie całować. Zaczął dotykać mojej cipy.
    Odchyliłam głowę. Starając się złapać powietrze. Jego mocne ręce uniósly mnie. Oplotłam go mocno nogami
  • wejdź we mnie i wyruchaj mnie..
    Nabił mnie na siebie, jego duża pała, robiła to do czego była stworzona.
  • tak, cudownie, rżnij mnie – szeptałam mu do ucha.
  • idziemy – rzekł po dłuższej chwili. Nie przestając mnie nieść na swoim kutasie
    Widząc to pozostali. Zrobili miejsce.
    Kuba ubrał gumkę, Oli kazał mi siąść na nim. W sumie to mnie sam na niego posadził. Aż jęknęłam. Odchylił mnie lekko do przodu , byłam przekonana że wejdzie mi do dupy. Już drżałam na samą myśl, że będę mieć w tyłku jego maczuge.
    Myliłam się. Jego kutas Napierał na moją cipe gdzie tkwiła już pałka Kuby.
  • aua… – jękłam
    Czując jak mnie rozrywa.
  • nie, boli – krzyczała wbijając palce w poduszki.
  • Oli nieeeee…. przerywaj.
    To co było nie możliwe stało się faktem. Miałam w cipie dwa kutasy, które w tym samym rytmie zaczęły mnie ruchać.
    Wystarczyła chwilą, bym zaczęła krzyczeć z bólu rozkoszy. Takiego orgazmu nigdy wcześniej nie miałam, gdy moja pochwa zaczęła się zaciskać na ich kutasach myślałam że zemdleje. Nie przestawali mnie ruchac. Ból ustąpił, a kolejne sekundy, odcieły mi tlen. Z oczu płynęły mi łzy, nie mogłam nad tym zapanować. Dawid podglośnił muzykę i zamknął okna. Tak się wydzierałam. Ostatni orgazm trwał i trwał.
    Blagałam by skończyli.
    By się skończył ten orgazm. Zaczęłam sikać, nie mogłam nad tym zapanować.
    A ich wspólny orgazm. Czułam tak dokładnie, jak nigdy dotąd. Każde tryśnięcie w mojej pochwe. Kilka sekund trwała ta kanonada. Nie wiedziałam co się dzieje. Łzy, śmiech, zadowolenie i Bóg wie co jeszcze przeżywałam w tej chwili.
    Leżąc na boku. Ujrzałam że gumka Kuby była pęknięta. Czułam jak się spuszczają oboje. Jak ich sperma tryska.
  • bez obaw jestem zdrowy jak ryba, moja żona może potwierdzić. – rzekł Kuba śmiejąc się.
  • już jej pytam. – odparłam ocierając oczy.
    Leżałam chwilę, w milczeniu tuląc sie do Oliviera.
    Gdy się uniosłam chciałam zobaczyć moja cipe. Dawid podał lustro z kuchni.
  • ja pietdolę, ale jama. – rzeklam widząc moja małą. Z jej wnętrza wypłyneła rzeka spermy. Pod tylkiem miałam tak mokro, mój mocz, sperma. Uniosłam sie lekko. I kazałam wyciągnąć kołdrę.
  • otwórzcie okna – prosiłam
  • i dajcie pić.
    Usiadłam na brzegu łóżka. Rozchyliłam nogi, mogąc popatrzeć na moją cipe. Delikatnie zaczęłam sprawdzać czy wszystko z nią w porządku -)
    Wszystko było ok. Nawet lepiej, od tego dotykania, chciałam jeszcze. Zaczęłam się dotykać po lechtaczce. Wsadzilam sobie dwa, potem trzy, paluszki do środka i czwarty wszedł.
    Z czterema nie miałam nigdy problemu Ale nie wiedziałam, że kiedykolwiek wsadzę sobie całą rękę.
    Nie było mi wygodnie. Zerknęłam na dłonie chłopaków. I nie wiedząc czemu poprosiłam Kubę by mnie zastąpił. A miał największą dłoń, która bez problemów weszła w moją cipke. Patrzyłam jak mnie nią posówa.
  • stój.. Zaciśnij ja w środku i teraz rób swoje.
    Zaczęłam sama nabijać się, na jego pięść . Gdy nagle przyspieszył…
  • o kurwa… Zaraz się…
    Nie dokończyłam zaczęłam tryskać na ciało Kuby. Musiałam krzyczeć do poduszki. By ktoś nie zadzwonił na policję.
    Widząc co się dzieje, jak szczytuję.

Miałam dość..

Położyłam się.
Nie wiem kiedy usunęłam. Gdy otworzyłam oczy. Myślałam że już jest niedziela. A jak się okazało, było po siedemnastej. Obok mnie siedział Olivier.

  • sami jesteśmy – zapytałam
  • tak, a co.
  • nic, super.
  • zaraz będzie obiad – rzekł Oli calując moje brodawki.
  • chce się kochać. – rzeklam
    Odkrył mnie i wszedł we mnie delikatnie. Objęłam go nogami.
    Tym razem delikatnie wchodził i wychodził. Całowaliśmy sie, jak napaleni gówniarze. Po kilku minutach szczytowaliśmy razem.
  • nie wychodz, chce go czuć w sobie.
    Jego kutas tkwił we mnie jak klin.
    Uniósł mnie nie wyciągając go.
  • poczekaj – rzeklam wypinajac się.
  • teraz mocniej mnie weź.
    Złapał mnie mocno za biodra i wbijał się we mnie. Kolejny raz tlumilam krzyki w poduszkę.
  • wsadz go w tylek
  • o matko, tak, tak jebaj mnie.
    Jeden, drugi orgazm. Czyste szaleństwo. A on ruchał i ruchał.
  • zaraz dojdę ponownie..
  • to dobrze ja też.
    Kolejny raz w ciągu kilkunastu minut szczytowaliśmy razem.
    Leżelismy dłuższą chwilę w milczeniu.
    Dzwonek do drzwi wyrwał nas z tego stanu.

Chwilę później z trudem mogłam coś przełknąć.. A byłam głodna ja wilk.

  • idziemy do wanny – rzeklam do wykończonego kochanka.
  • dobry pomysł
  • marnie wyglądasz
  • ty nie lepiej – rzekł podnosząc mnie z łóżka.
    Siedząc w wannie zastanawialiśmy się co robimy dalej. Na dworze widno. Na zegarku dziewiętnasta z minutami.
  • nie wiem jak ty, ale mi się chce dalej ruchać.
  • kobieto nie rób jaj. Poważnie.
  • tak.
  • cipa cię nie boli..
  • troszkę. -)
    Oli wyszedł na chwilę. By wrócić z drinkami, jointem i telefonem.
  • zapalimy i pomyślimy – rzekł.
  • mi po tym, będzie się chciało więcej
  • wiem – odparł
    Zadzwonił do Dawida by przyjechał po nas o dwudziestej pierwszej.
  • coś wymyślił – spytaľam zaciągając się.
  • poprawisz oczy, bo masz rozmazane, ubierzesz się seksownie i pojedziemy do Sauny Clubu.
  • zabawimy się. -)
  • zobaczysz na miejscu.

Zrobiłam nowy makijaż.
Gdy chciałam się ubrać stwierdziłam, że nie mam nic odpowiedniego. Sukienka w której byłam rano jest brudna. A na półce, mam samą bieliznę. Którą wzięłam nie wiem po co.

  • masz
  • skąd to
  • kupiłem rano
  • przez to wszystko widać – rzeklam patrząc na siebie.
    Czarna obcisła mini sukienka z tiulu.. Super.
  • popatrz cycki mi widać, tylek, wszystko. Muszę ubrać pod to…..
  • proszę – rzekł Oli podając mi kolejne pudełeczko.

W środku były, dwa czarne silikonowe serduszka na sutki. Zaczęłam się śmiać.

  • no zajebiście chociaż mi brodawki zasłoni…
  • o majteczki na lalkę. – nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
    Mały trojkącik materiału, co prawda zasłaniał moją nabrzmiałą cipke. Ale nic więcej. -) gdybym miała włoski na wzgórku łonowym, to wyglądałoby to śmiesznie..
  • no i zajebiscie – rzekł Olivier
  • no i fajnie – zabiłam go śmiechem -)
    Byłam tak wyluzowana że, w tym momencie miałam wszystko w dupie.
    Co powiedziałam głośno.
  • dzięki, bo bym zapomniał. – rzekł Oli
  • podejdź i się wypnij.
    Podeszła i klęknęłam na łóżku, gotowa by mnie zerżnął.
    A on….. wsadził mi do tyłka, korek analny.
  • nie mogę. Ty jesteś walnięty.

Na szczęście gdy wychodziliśmy nie było nikogo przed klatką schodową.

  • o Dawid, czemu uciakłeś – zapytałam kolegę, który do południa mnie ruchał.
  • uciekłem na obiadek do domu..

Kwadrans później wysiedliśmy opodal zamku Sułkowskich. By zniknąć za drzwiami Sauny Clubu.
Jak na sobotę, w wakacje, było sporo ludzi. Tradycyjnie więcej mężczyzn.
Wzięliśmy jedną szafkę, na ubrania. Moje zmieściłabym w kieszeni – pomyslałam śmiejąc sie.

  • idź na salę, ja skocze po drinki.
    Zawinęłam ręcznik na wysokości piersi. I chciałam już wyjść z szatni, gdy mój kochanek mnie zatrzymał. Ściągając mi go. Uśmiechnęłam się tylko. I wyszłam.
    Usiadłam na skórzanej sofie
    Wzięłam papierosa do ust. I już trzech typów podawało mi ogień. Na głównej sali siedziały trzy parki, każdej towarzyszył jeden lub dwóch panów. Przy moim stoliku, dwie minuty wcześniej było ich trzech, po powrocie mojego partnera, przybyło dwóch kolejnych.
    Ściagłam szpilki, i położyłam nogi na uda Oliviera, moje stopy niemal dotknęły młodego chłopaka, siedzącego obok. Byłam jedyną kobietą, na tym piętrze (club ma trzy poziomy) która siedziała nago. Panowie zamiast patrzeć w telebim gdzie leciał pornos. Ta gapili się, na mnie, jak pije drinka -). Przysłuchiwałam się rozmowie, panów którzy zagadywali Oliviera. Pieprzyli takie głupoty, że zaczęłam się śmiać. Już miałam rzucić tekstem. Gdy Oli mocniej zacisnął dłoń na mojej nodze. Wiedział że w tym stanie, mogę powiedzieć coś, nie taktownego -)
    Rozchyliłam trochę nóżki. I poprosiłam kochanka by mnie dotykał. Jego paluszki zaczęły pięścić, moją mokrą cipeczkę. Przygryzałam usta, patrząc na podnieconych facetów. Którzy nie odrywali wzroku od mojego krocza.. Żeby mogli lepiej widzieć, zsunełam prawą nogę na ziemię. W momencie gdy jego paluszek, zjechał z mojej lechtaczki. I wszedł do środka. Moje ciało uniosło się do góry.
  • o tak… tak.. cudownie . Nie przerywaj..
    Jego trzy palce delikatnie penetrowały moja pochwę. Ruszył nimi kilka razy i wycofał się.
  • ej… – rzeklam poirytowana, jego zachowaniem
  • chodź do sauny.
  • o nie mam dość wysokich temperatur.
  • to idź na dół, a ja wezmę drinki.
    Wzięłam buciki do ręki i udałam się piętro niżej, gdzie, był basen.
    Przywitałam się z gośćmi. Którzy bawili się w wodzie. Konkretnie dwie pary, które wspólnie baraszkowały. W obecności czterech mężczyzn. Moja obecność nagle ich pobudziła. Na szczęście, szybko dotarł Oli. Dosiadając się do mnie. Woda była cudowna. Moje piersi unosiły się nad taflą wody. Zaczełam pieścić, już twardego członka partnera. Rozmawiając patrzyliśmy na zabawy dwóch parek. W tym samym czasie, samce które, towarzyszyły nam na górze. Gromadnie zeszly na dół.
  • usiądź na brzegu., – poprosiłam.
    Kucnełam między jego nogami. Patrząc mu w oczy, przesuwałam język po całej długości jego członka. By po chwili zniknął w moich ustach. Ścisnęłam go mocno u samej nasady. I delikatnie, wsadzałam go, jak najgłębiej mogłam.
    Publiczność dopisała, świecące oczka patrzyły, jak robię łaskę.
    W pewnym momencie. Poczułam delikatny dotyk, na moich pośladkach. Jednocześnie z dwóch stron.
    Widząc, że nie reaguję, na ich zaloty -) zaczęli poczynać sobie śmielej. Chodź moja pozycja, nie pozwalała im na zbyt wiele. To nie rezygnowali, z pieszczenia mojej pupy. Olivier złapał mnie pod ramiona, i dał do zrozumienia, żebym się podniosła.
    Wykonałam polecenie.
    Wsparłam ręce, na jego kolanach, nie przestając mu obciągać..
    Nieznajoma ręką, napierała na moje złączone uda. Poprawiłam się, by umożliwić dostęp do mojej norki -) Zadrżałam. Czując kogoś palce, wdzierające się, do nabrzmiałej i nie skłamie mówiąc, już obolałej cipy.
    Kolejne łapy zaczęły macać moje cycki. Czułam bliskość dwóch, może trzech osób. Będących obok mnie.
    Wypiełam się lekko, by palce w mojej cipie, miały lepsze pole manewru. Ich ręce czułam na całym ciele.
    Ktoś miał sprytne paluszki, podczas, penetrowania cipy, ruszał od środka korkiem, który miałam w tyłku i to on wprawiał mnie w ten cudowny amok.
    Kutasa Oliviera znałam, tak dobrze, że wiedziałam że lada moment się spuści.
    Cudownym obrotem spraw. Gdy moja pochwa, zaciskała się na palcach, któregoś farciarza.. Wpadając w błogie drgania. To w tym samym czasie, w mojej buzi, działo się, o wiele więcej.
    Jakim cudem – zastanawiałam się.
    Gdy mój kochanek eksplodował. Ilość spermy, która obficie zalewała moje usta
    Nie mogłam nadążyć, jej łykać..
    Co kąplikował fakt, że i ja szczytowałam.
    Udało się. Nie tracąc żadnej kropelki.
  • skąd – pytałam – przechodzisz samego siebie. Nie wiem co brałeś. Ale teraz wiem jedno nie jestem już głodna. -)

Nie zwracając uwagi, na macających mnie facetów. Wstałam by usiąść i zapalić papierosa. Puszczając dymka.
Zobaczyłam jak było ciasno ha ha..
Oli siedział jak król lew, dumny zaspokojony.
A u jego stóp, siedziało pięć hien.

  • nie byliśmy na samej górze. – rzekłam

Po drodze zachaczyłam o szatnie, by
zostawić szpilki.
Na górze, położyłam się, na świeżym prześcieradłe. Zwrócona do Oliviera który zasiadł wygodnie w fotelu. Wpatrywałam się, w jego fiutka, który w końcu, był w innej pozycji.. -)
Sięgłam by go dotknąć.

  • nawet się nie wasz.
  • poczekam -)
  • co chcesz pić.. – zapytał
  • drinka proszę…
    Leżąc zastanawiałam się, jak bawi się mój mąż…
    Nagle poczułam dotyk na mojej pupie.
    Nie odwracałam się.
    Pozwalając się dotykać.
    Wrócił mój partner, usiadł naprzeciwko mnie.
  • może pan wyjąć, z dupci mojej partnerki, ten koreczek -)
  • oczywiście, tylko czy pani, mogłaby się troszkę podnieść.
    Wypiełam się, szeroko rozstawiają nóżki… Gdy nieznajomy wyciągał zabawkę z mojego tyłka. Ja spoglądałam na Oliviera. Widziałam że ten widok, go podnieca, po reakcji jego członka. Którego miałam przed sobą.

Mężczyzna wyciągający zabawkę, z mojego tyłka. Podając ja Olivierowi. Celowo czy nie, trudno mi powiedzieć, lecz domyślam się że raczej tak. Wsparł się lekko na mnie, że jego członek, znalazł się, centralnie pod moim kroczem, dotykając mojej małej. -)

Złapałam mojego kochanka za członka, który sztywniał z każdą chwilą. Pokiwał odmownie głową.

  • dlaczego – zapytałam.
  • chcę popatrzeć – rzekł. Wysypując prezerwatywy z pudełka na łóżko.
  • jesteś pewien.
  • tak….
  • szkoda, że nie zabraliśmy twojej opaski na oczy. – dodał.
  • i dobrze. Będę patrzeć ci w oczy, jak ten z tyłu, będzie mnie jebał.
  • nie jeden… – szepnął mi na ucho, wkładając pode mnie, kilka poduszek, bym nie musiała się się wspierać na rękach.
    Nie mogłam zobaczyć, kto był jeszcze w pokoju. Gdyż jego ciało zaslaniało mi widok. gdy układał poduszki.
  • wygodnie
  • tak.. – Odpowiedziałam, chcąc się obrócić.
    Lecz jego dłoń, nie pozwiła mi na to.
  • patrz mi teraz w oczy..
  • och…. – jeknęłam.
    Gdy nieznajomy wbił się we mnie.
    Mocno trzymając mnie, za biodra ruchał mnie jak dziwkę.
    Zagryzłam dolną wargę. Z mojego gardła wydobywały się. Ciche jęki.
    Nagle moje ciało, wygieło się, czułam jak moja pochwa, pulsowała. I to wystarczyło, by facet wyskoczył. Jego sperma tryskała na moje plecy. Otworzyłam usta, z których wydobywał się cichy, stlumiony krzyk.
  • och… – kolejne..
    I kolejny kutas wszedł w moją cipę.
    Tego czułam szczególnie. W tej pozycji, dobijał prawie do żołądka. Nie mogłam się już powstrzymać, by nie jęczeć.
    Myślałam, że koleś, się bardziej popisze.
    Niestety nie. Kolejna salwa spermy, wylądowała na mnie. Nawet we włosach.
  • o matko….
    Mając mokrą i gorącą Cipe przed sobą, gościu wsadził mi w tyłek.
    Ten był subtelny. Wchodził we mnie delikatnie, do samego końca. Prawa rękę złapał mnie za cycka. Mocno ściskając za sutka.
    Szczytowałam. Krzycząc w poduszki.
    Gdy się trochę uspokoiłam.
    Kolega jak pozostali zlał się na mnie.
  • boże co się dzieje – pytałam
  • chce jesz…….
    Nie zdążyłam skonczyć zdania. Gdy kolejny kutas dymał moją pizde….
    Odleciałam, drugi raz dzisiaj. Każdy kolejny orgazm był mocniejszy. Jak sinusoida.
  • ooo tak kurwa… Jebaj mnie.
    Ten wytrzymał najdłużej.

Przykra sprawa, wejść ruszyć się dwa razy i zlać się. Trudno każdemu się może zdarzyć.
Zastanawiałam się, czy coś jest nie tak, dwóch kolejnych zmieściło się w jednej minucie. Może troszkę dłużej.
Chciałam by ktoś, dobrze mnie wyruchał.

  • o jezu…..
    Moja cipa przeżyła dzisiaj sporo. Ale wejście tego czegoś, zabolało. Ciężko było mi porównać, do czego kolwiek. Raz ze byłam już tak, rozszerzona. (Inaczej) rozjebana , że nie powinnam czuć. A jednak. Facet walił jak młotem. Wróciłam, klnęłam jak szewc.
    Gdy zączął wkładać mi, palce do tyłka. Rozciągając ją.
  • aua.. O jezuniu nie przerywaj, jebaj mnie….
    Facet zaczął sapać, jęczeć jakby miał zaraz zejść. Po kilku minutach wyszedł. Zcipy lało się jak z kranu. Czekałam na jego wytrysk.
  • nie… To nie mooooozli….. we..
  • kurwa mać, rozerwie…..
    Wsadził go, do mojej dupy…..
    Leżałam bez czucia. To co się działo, ze mną. Nie można opisać. Jak w dobrym hardcorowym pornosie. Nie mogłam zapanować nad sobą. W jednym momencie, blagałam o litość, a za chwilę kazałam mu nie przerywać. Ale co piękne, kiedyś się kończy. Nie czułam jak tryskał na mnie
    Opadłam z sił.
    Nie mogąc zapanować nad swoim ciałem.
    Obróciłam się na plecy. Przez mgle widziałam siedzących mężczyzn. Którzy ruchali mnie, lub chcieli ruchać.
    Między nimi siedziały dwie kobiety, bawiące się sobą.
    Nie wiem ile, dochodziłam do siebie. Leżąc między tymi mężczyznami.
    Gdy w miarę czasu, doszłam, do siebie.
    I mogłam podnieść, głowę.

Ujrzałam Oliviera, który stał z nogą na łóżku. A blondynka z duzym biustem robiła mu loda. Przybliżyłam się, do nich na tyle, by móc się dołączyć. Raz ona, raz ja, lizałam kutasa lub jajka.
Gdy ktoś mnie dotkną za cipke. Aż podskoczyłam.

  • tylko nie to. Boli mnie wszystko…
    Sięgnęłam po gumkę. By ubrać Olivierowi. Widząc to blondyna, obróciła się tyłem. Patrzyłam jak jego kutas zniknął, w jej cipie. Jednocześnie ściskałam jego jądra i pieściłam jej cipke. Miała duże wargi sromowe, które wisiały jak dwa wisiorki… Wiła się jak kotka.
    Złapała mnie za nogę i lekko szarpnęła.
    Sekundę później leżałam, przed nią. Jej jezyczek , zlizywały że mnie śluz, którego było sporo.
  • delikatnie – prosiłam.
    Lecz nie było jak. Gdy Oli walił ja mocno. Jej usta przyssały się cipki. Złapałam kolesia za kutasa.
  • chodź tu… – poprosiłam podniecona.
    Zaczęłam mu obciagać, łapczywie niemal się dławiąc.
    Chciał się wycofać.
    Otworzyłam usta. Nagle potężny strumień spermy tryskał mi do ust. Gdyby tego było mało, podczas mojego orgazmu, który nie był, tak przyjemny. Gdyż wszystko mnie bolało, również w środku.
    Facet obok, waląc sobie, spuścił się na mnie.
    Miałam dość.
    Nie wiem kiedy, Oli się zlał. Łaska leżała na plecach. A sępy zaczęły ja pięścić. Mi się jeszcze oberwało spermą, gdy się przesuwałam, robiąc im miejsce.

Wyjebana. Leżałam z Olim patrząc na ich zabawy. Gdy zapytał.

  • zadowolona…
  • nie pytaj. Nie będę mogła chodzić.

Godzinę później, po długim prysznicu. Ubraliśmy się.
Postanowiliśmy jeszcze się napić. I zadzwonić po taksówkę. Na zegarze było po pierwszej w nocy.

W domu.
Usnęłam jak niemowlę.

Rano obudził mnie śmiech Karoliny. Gdy otworzyłam oczy, siedziała obok Roberta. Który zbliżył się, do mnie.

  • chej Żabko. – jak się bawiłaś.
  • nie wiem czy chcesz wiedzieć.. – odpowiedziałam całując go.
    Od pasa w dół wszystko mnie bolało. -)
    Ciężko było mi się ruszyć.
  • nawet mnie nie dotykaj – syknęłam na męża. Patrząc na moje biedne, nagie ciało.
    Posiedzieliśmy jeszcze z godzinkę. I wróciliśmy do domu.

Odkładając na potem, naszą rozmowę. Gdyż ciężko byłoby, się nam powstrzymać. Żeby się nie kochać.

Bielizna i seks telefon

  • Patryk, grzebałeś w moich rzeczach?
    Leżał w łóżku. Ciotka, o ch……. Przyjechała w nocy. Miała być dopiero jutro. Szybkie kroki dobiegały z korytarza, wyraźnie zmierzały do jego pokoju. Zakrył głowę kołdrą i udawał, że śpi. Po chwili tapczan ugiął się i przykrycie zostało ściągnięte z głowy. Piękna buzia w oprawie z brązowych, trochę potarganych włosów. Szlafrok, szczelnie opinający ciało, zawiązany w pasie. Mina raczej nierokującą dobrze.
  • Czego tam szukałeś?
    Jasny gwint, przecież w łazience suszy się jej brązowy Triumph, z którymi się wczoraj zabawiał.
  • Muszę do łazienki – próbował szybko wstać.
    Uważnie mu się przyglądała. Coś w jego gwałtownej reakcji ją zastanowiło. Popchnęła go na łóżko.
  • To porażka!! – Co teraz będzie? – Myślał przerażony.
    Wyszła, po paru sekundach była z bielizną w ręku przed nim. Bez słowa odwróciła się i zostawiła go samego. To było gorsze niż gdyby na niego krzyczała. Rodzice ich wyjazd za granice, atrakcyjna praca. Został sam w mieszkaniu. Przed wyjazdem rozmowa z ojcem.
  • Basia się tobą zaopiekuje. Będzie do ciebie zaglądać. Słuchaj jej. Za rok jak skończysz technikum, przyjedziesz do nas. Liczę na dobre oceny synku.
    Siostra ojca, słyszał, jak czasami w żartach ojciec mówił do niej, że jest wypadkiem przy pracy rodziców. Miała dwadzieścia parę lat. Była o pięć lat starsza od niego. Brunetka z krótkimi włosami, bardzo zgrabna i zadbana. Nigdy nie nawiązał z nią bliższego kontaktu. Jakieś rozmowy o niczym, pytania o szkołę i tyle. Totalny luz, swoboda miał czas na wszystko. Naprawiał, a w zasadzie składał od podstaw motor, rozbitego Harleya. To była jego największa pasja. Ale w połowie października do domu przyszła Basia, rzuciła mu pod nogi torbę podróżna.
  • Pakuj się, będziesz mieszkał u mnie. I to szybko – Jej wyraz twarzy nie wróżył niczego dobrego.
  • Dlaczego? Sprawię tylko kłopot.
  • Z rodzicami rozmawiałam, są na tak. Byłam w szkole, rozmawiałam z nauczycielami. Położyłeś naukę na całego. Obiecałam Darkowi, że cię dopilnuje, a ty mi wmawiasz, że wszystko jest ok.
  • A, bo bym zapomniała, kluczyki od garażu poproszę.
    Tak, to był cios poniżej pasa.
  • Oddam, jak uznam, że zasłużyłeś.
    Kilka dni upłynęło nim się zaaklimatyzował. Wyrwany od napraw motoru nie potrafił zagospodarować czasu. Do dnia, gdy Basia zapomniała się i wyszła z pod prysznica nago do swojego pokoju. Zupełnie zapomniała, że ma w domu dziewiętnastolatka. Sama była zaskoczona. Okryła się ręcznikiem i przeszła do swojego pokoju bez słowa. Patryk siedział oniemiały. Cała złość za to, że musiał tu mieszkać, gdzieś się ulotniła. Nigdy nie biegał za dziewczynami i nie interesowały go. Uważał, że nie ma, o czym z nimi rozmawiać. Na próby zaczepek z ich strony nie reagował. Potrzeby emocjonalne zaspakajał jak każdy chłopak, w świecie fantazji. Po raz pierwszy po tym zdarzeniu, dostrzegł, że poza motorami, są jeszcze kobiety. Mimo woli porównywał ją do koleżanek ze szkoły. Coraz więcej myślał o niej. Próbował ją nawet podglądać, ale wydawało mu się to głupie. O wiele większe zainteresowanie poświęcił temu, w co się ubiera. Tu jego wyobraźnia pracowała na zupełnie innym poziomie. Dotyk jej bielizny wyzwalał w nim natychmiastowe podniecenie, a wyobraźnia podsuwała obrazy Basi. Często wyjeżdżała na dzień, dwa. Jej garderoba, a raczej bielizna, służyła wtedy do zupełnie innych celów. A, teraz jej niespodziewany powrót i taka wpadka. Leżał w łóżku i czuł się zdruzgotany, jak spojrzy jej w twarz, aż wstyd się pokazać. Poszedł pod prysznic, nawet zimny tusz nie uspokoił kłębiących się po „sklepieniem” myśli.
  • Patryk!, Chodź na śniadanie.
    Gdyby w tej chwili, obcy wylądowali w jego pokoju, mniej by się przestraszył niż głosu Basi. Jak zbity pies zszedł do kuchni. Basia kończyła nakładać na stół. Ubrana tylko w szlafrok nie do końca związany, a pod spodem widać było, gdy się poruszała, brązową bieliznę. Patryk o mało nie jęknął na głos. Jego ciało zareagowało natychmiast. Szybko usiadł żeby ukryć podniecenie.
  • Jedz, póki ciepłe. Jak w szkole?
  • Dziękuje. Nic nowego.
  • Musimy pogadać Patryk.
    Nie wiedział, czego się spodziewać, ze zdenerwowania, widelec spadł mu na podłogę.
  • Mam dwie sprawy. Twoja nauka, masz mieć co najmniej oceny dobre, ze wszystkich przedmiotów na półrocze. Na koniec roku oczekuję, że z języków obcych będziesz miał piątki. Na studia pójdziesz za granicą, bo tak chcą rodzice. Czy to jest dla ciebie jasne? Jeżeli potrzebujesz korepetytorów, to masz mi powiedzieć, wszystko załatwię.
    Z ulga przyjął, że rozmowa dotyka szkoły. By jej gotów wszystko obiecać.
  • Postaram się.
  • Dla mnie to za mało, masz mi dać słowo honoru, że nie jest to gadka – szmatka. Proszę, na razie proszę, żebyś codziennie informował mnie, jak jest z nauką, jakie dostałeś oceny.
    Patrzył już bez obawy w jej twarz. Wydała mu się cudowna, długie rzęsy, zielone oczy w których czaiły się iskierki śmiechu, usta zmysłowe, nosek…. Jej głos miękki, a chwilami pojawiały się w nim nutki twardości, gdy akcentowała czego oczekuje. Wzrok zeszedł niżej, piersi……
  • Druga sprawa. Często mnie podglądasz? Czy zabawa z moją bielizną sprawia ci taką frajdę?
    Wyraz twarzy i pąsowiejące policzki powinny były być dostateczną odpowiedzią. Spuścił głowę. Naprawdę nie wiedział, jak ma się zachować i co odpowiedzieć.
  • Zanim zaczniesz mi kłamać, jak ze szkołą, to włącz ten mały telewizor.
    Na szafce stał mały monitor. Widział jak Basia czasami ogląda jakieś filmy. Włączył i o mało się nie przewrócił z wrażenia. Na ekranie widział siebie w garderobie Basi, jak ….. Wyłączył monitor.
  • Kiedyś, włamano się tutaj, a mój znajomy założył mi wszędzie kamery i rejestrator. Chcesz jeszcze oglądać? – Zakpiła ze uśmiechem.
  • Spodziewałam się, że jak mnie nie ma, to kogoś tu przyprowadzisz. A ty zabawiasz się moimi rzeczami. Ty już byłeś kiedyś z dziewczyną, powiedz?
    Nie podniósł nawet głowy.
  • Rozmowny to ty nie jesteś. Powiedz mi, dlaczego? Możemy rozmawiać szczerze, to zostanie między nami. Obiecuję. Traktuje cię poważnie.
  • Sama wiesz, że motory to moja pasja. Zabrałaś mi kluczyki, a potem widziałem cię nago. Nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą, a jeżeli już, to tylko takie zdawkowe rozmowy. Wtedy, gdy cię zobaczyłem to …….. Sam nie wiem jak to powiedzieć. Dostrzegłem w tobie nie ciotkę, widywaną od czas do czasu, ale piękną dziewczynę. Gdy wyjechałaś, to szukałem czegoś i wszedłem do twojej garderoby. To był impuls, sam nie wiem czemu i stało się. Reszta to wyobraźnia, dorobione obrazy do tego, co miałem w dłoni. Czuję się strasznie głupio, przepraszam. A teraz jeszcze to – wskazał na monitor. Co z tym będzie?
  • To zależy od ciebie. Powiedziałam ci, czego oczekuję. Nie chce, żeby rodzice uznali, że nie umiałam cię dopilnować. Czy ja ci się naprawdę podobam? Ale mów szczerz, nie okłamuj mnie.
    Wstała i usiadła mu na kolanach. Musiała wyczuć pośladkami, co się z nim dzieje. Jeżeli do tej pory był czerwony, to teraz musiał być purpurowy. Jej dotyk i świadomość, że ma te same brązowe stringi doprowadzały go na krawędź wytrysku. Pachniała cytrusami. Położyła dłoń na jego karku, delikatnie wsuwając palce we włosy. Poruszyła biodrami, próbując wygodniej usiąść i granica prysła. Czuła, do czego doprowadziła. Jęk Patryka i emocje wyeksponowane na twarzy, zamknięte oczy, gwałtowne drgawki chłopaka, mówiły same za siebie. Pochyliła się i pocałowała go. Jej język wsunął się w uchylone usta, zatoczył kółko, dotknął jego języka i znikł. Sama nie wiedział czemu to zrobiła. Powoli się uspokajał. Widział, że wpatrywała się w niego z uśmiechem.
  • Przepraszam, ja…..
    Pocałowała go ponownie. Próbował niezdarnie odwzajemnić, ale tylko wywołaj jej śmiech.
  • Patryk, czy ty kiedykolwiek całowałeś się z dziewczyną?
    Próbował ją zrzucić. Dosyć tych kpin. Czuł się bezradny i poniżony, w oczach zbierały się łzy.
  • Patryk, uspokój, co robisz – dopiero teraz zdała sobie sprawę, co się z nim dzieje.
  • Przepraszam cię, nie chciałam cię zawstydzić, przepraszam. Proszę, posłuchaj mnie.
    Ale on, wyrwał się i uciekł do swojego pokoju. Czuł się zaszczuty i oszukany. Powoli się uspokajał. Zaczął się pakować. Nie zostanie u niej. Otworzyły się drzwi.
  • Przepraszam cię, naprawdę. Porozmawiaj ze mną. Chcę ci wytłumaczyć.
  • Szydzisz ze mnie. Możesz zrobić z tymi filmami, co chcesz. Nie będę mieszkał u ciebie i gdzieś mam naukę. Do żadnej szkoły już nie pójdę. Możesz to powiedzieć starym. Albo wyślij im filmiki.
    Śmiesznie wyglądał z torbą w ręku i rosnącą plamą na spodniach w kroczu.
  • Proszę poświęć mi kilka minut. A potem zrobisz, co chcesz. – Jej głos załamywał się na każdym słowie – Proszę.
    Nie wiedział, co zrobić, gdzieś w środku, pomimo całego buntu nadal jej pożądał. Cofnął się do pokoju i usiadł na kanapie. Niezdarnie wycierał łzy. Usiadła obok.
  • Rozmowy w szkole, nauczyciele, którzy powiedzieli, że przestałeś się uczyć i opuszczasz zajęcia. Sądziłam, że latasz za dziewczynami, alkohol, a może narkotyki, jak inni. Nie wiedziałam, że nigdy nie byłeś z dziewczyną. Myślałam, że udajesz, dopiero te zapisy z monitoringu. Byłam zaskoczona. Nie wiedziałam jak mam się zachować. Patryk, mówiłam, że możesz ze mną rozmawiać poważnie. Twoja reakcja dzisiaj, taka niespodziewana. Nie chciałam cię prowokować, no może trochę. Ale nie było moim zamiarem cię krzywdzić, czy upokarzać. Naprawdę, bardzo cię przepraszam. Proszę zostań. Sam nie wiedział, czy widok brązowej bielizny spod rozpiętego szlafroczka, czy jej dotyk, zapach, obecność, czy też to, co mówiła, ale narastało to w nim od rana, przytulił się gwałtownie do niej. Niezdarnie próbował całować. Nie broniła mu, oddawała pocałunki. Przerwał i patrzył jej w oczy.
  • Jesteś taka śliczna. Nawet nie wiesz ile razy wyobrażałem sobie, że się z tobą kocham. Obiecuje, daje słowo, że będę się uczył tak jak chcesz, ale nie odrzucaj mnie. Zgodzę się na wszystko, proszę cię. Powiedz, że tak, że się zgadzasz.
    Basia słuchała go i była coraz bardziej, zdumiona jego zachowaniem. Wiedziała, że sama doprowadziła do tej sytuacji. Ten młody załzawiony chłopak, taki nieporadny, działał na nią, czuła, że wilgotnieje. Przytuliła go do siebie. Oparł głowę na jej piersiach, nieporadnie próbował ich dotykać.
  • Masz koleżanki, które na pewno chętnie będą się z tobą spotykać.
  • Dlaczego, ubrałaś tą brązową bieliznę? Powiedz mi prawdę, dlaczego?
  • Jak oglądałam zapis to byłam wściekła na ciebie. Twoja mina w łóżku rano, próba ukrycia bielizny. Chciałam ………. Sama już nie wiem. Bo mnie podniecało to, co z nią robiłeś. Nie wiedziałam, że jesteś prawiczkiem. I nie obrażaj się, jak tak mówię. Chciałam cię sprowokować, dlatego ją ubrałam. Wszystko potoczyło się nie tak. A czego ty się spodziewałeś?
  • Że wyzwiesz mnie od zboczeńców. Powiadomisz rodziców, nie wiem, co jeszcze. Nie byłem w stanie sobie nawet tego wyobrazić. Twoje wyjście bez słowa okazało się jeszcze gorsze. Nigdy nie zwracałem uwagi na dziewczyny. To ty wtedy, takim zachowaniem bez okrzyku zawstydzenia, czy czegoś takiego, mnie zaintrygowałaś. Potem, to się już potoczyło. Pytałaś, czy cię podglądałem? Próbowałem, ale przestałem jak pomyślałem sobie, co będzie jak mnie przyłapiesz? A, bielizna …. Wyobrażałem sobie jak ją zakładasz, jak ja, ją z ciebie zdejmuje, to przyszło nie wiem, kiedy i skąd. Marzyłem o takiej chwili, że pozwolisz się dotykać, ale nie myślałem, że to tak będzie wyglądało jak w kuchni.
  • I co teraz smarkaczu?
  • Nie wiem, naprawdę nie wiem. Cieszę się, że w końcu wyrzuciłem to z siebie i nie krzyczysz, nie wyzywasz. Ale co dalej? Nie chce robić tego znowu w garderobie. Chciałbym być z tobą, móc cię przytulać i całować. Robić z tobą to, na co mi pozwolisz. Jeżeli ty, tego będziesz chciała. Sam jestem zdumiony, że ci to mówię.
    Tulił się do niej, jak psiak szukający miłości u właściciela.
  • To chodź dokończymy śniadanie – potargała mu włosy – I co ja mam z tobą zrobić.
    Zeszli do kuchni. Patryk usiadł, a Basia na jego kolanach. Pochyliła się i całowała go w usta. Nieporadnie próbował oddawać pocałunki. Czuła, że to, na czym siedzi budzi się ponownie.
  • Wyjmij go – szepnęła mu do ucha.
    Patryk, patrzył zaskoczony i nie wiedział jak się zachować. Wstyd i zażenowanie walczyły z ciekawością. Basia uniosła się nieznacznie, a Patryk wysunął ze spodenek swojego penisa. Nie spoglądając nawet na niego usiadła ponownie, wystawał z pomiędzy jej ud. Zaczęła całować chłopaka i poruszać udami. Na finał nie musiała długo czekać. Czuła jak się napina i kurczowo zaciska dłonie na jej biodrach. Jego jęk i próby poruszania biodrami. Po chwili na jej ciało spadały kolejne porcje nasienia. Ku jej zaskoczeniu przez chwilę czuła jak wiotczeje, by po nieznacznym jej poruszeniu, ponownie nabierać twardości. Patrzyła na niego zaskoczona.
  • Najadłeś się?
  • Tak
  • To chodź pod prysznic, musisz się umyć i ja też.
    Przeszli do łazienki. Patryk skrępowany nie wiedział jak się zachować.
  • Rozbieraj się erotomanie i pod prysznic – mówiła ze śmiechem.
    Sama nie wiedziała do końca, dlaczego to robi. Może dla tego, bo miała poczucie winy, a może po prostu ten smarkacz swoja nieporadnością zaczął ją fascynować. Ściągał spodenki próbując ukryć stan swojego podniecenia. Nie umknęło uwadze Basi, że członek miał spory.
  • Nie chowaj go tak, nie masz się, czego wstydzić.
    Zrzuciła szlafrok, odpięła stanik. Patryk patrzył jak zahipnotyzowany na uwalniany biust, ściągała majteczki. Gładko wygolona cipeczka z niewielkim paseczkiem równo przystrzyżonych włosków. Weszła do kabiny. Puściła wodę i sięgnęła po żel, nalała na dłonie i zaczęła myć głowę, barki, tors Patrykowi. Chłopak nie wiedział jak ma się zachować. To, co się działo przechodziło jego marzenia. Kucnęła, myła mu uda, nogi. Patrzył zachłannie na jej poruszający biust, najchętniej by go schwycił, ale bał się reakcji Basi.
  • Odwróć się.
    Zaczęła mu myć plecy, wsunęła dłoń miedzy pośladki, zahaczając o jadra. Patryk był już na krawędzi orgazmu, gdy zza pleców ujęła mu członka. Ściągnęła skórkę i zaczęła go namydlać. Chłopak zgiął się, oparł rękami o ścianę i wyrzucał z siebie kolejne porcje spermy. Basia ujęła go mocniej i zaczęła wykonywać posuwiste ruchy drażniąc go nadal.
    Jej ruchy pobudziły Patryka ponownie.
  • Teraz ty mnie umyj.
    Patrzył zaskoczony, nie wiedział, co ma robić, od czego zacząć. Do tego ona śmiała się w głos.
  • Przecież chciałeś, mówiłeś, że marzyłeś, żeby mnie dotykać. To umyj mnie, tylko bądź delikatny. Nie jestem częścią motocykla. – znowu pocałował go w usta.
    Dotknął jej barków i poczuł jakby przeszedł przez jego ciało prąd. Powolnymi ruchami mył jej ręce. Ze śmiechem, uchwyciła go za dłonie położyła na swoich piersiach i pokazała, czego oczekuje. W jakim stanie był Patryk, to wystarczył Basi rzut oka poniżej. Chłopak drżał, a ruchy rąk nieśmiałe na początku, zaczęły być coraz bardziej podniecające dla Basi. Obróciła się do niego plecami. Stojący członek chłopaka, co jakiś czas uderzał w pośladki. Umył jej plecy i znowu się zawahał.
  • Myj dalej, śmiało – głos Basi zrobił się chrapliwy, nasączony ładunkiem emocji.
    Sama nie spodziewała się, że tak będzie reagować. Jego niezdarne ruchy strasznie ją podniecały. Jej krocze tonęło w wilgoci i nie była to woda z prysznica. A on mył jej pośladki i nieśmiało wprowadził dłoń między nie. Umył jej nogi i wstał. Złapał go za dłoń i położyła na swoim brzuchu wykonując nią koliste ruchy. Powoli kierowała go coraz niżej, aż dotarł do jej kobiecości. Czuła na plecach przyspieszony oddech Patryka. Jego członek napięty do granic możliwości ocierał się miedzy pośladkami. Poprowadziła mu palce i pokazała jak ma nimi poruszać. Niezdarnie zahaczał o jej łechtaczkę, ale chyba właśnie ta niezdarność, tak szybko doprowadziła ją do orgazmu. Głośnym krzykiem i zaciskaniem ud na jego dłoni oznajmiła spełnienie. Patryk stał przestraszony. Odwróciła się i całowała go w usta. Po raz pierwszy dzisiaj, próbował nieumiejętnie odpowiadać na ruchy jej języczka.
  • Dziękuję, mój erotomanie.
    Dokończysz mnie myć? – Spytała z zadowolona miną – Tego chciałeś.
    Nawet nie zauważyła, że Patryk ponownie przeżył orgazm, jej pośladki były całe w jego nasieniu.
  • Basiu, ja ……………