❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Sex Opowiadania

Nieznajomy i suczka seks telefon

Historia zaczęła się, gdy po kilkukrotnych namowach znajomych wybrałam się wraz z nimi na imprezę organizowaną w naszym mieście. Niedawno zerwałam z chłopakiem i szczerze mówiąc nie byłam pozytywnie nastawiona do takich form zajęć. Jednak widząc jak bardzo im na tym zależy, zgodziłam się. Z szafy wyrzuciłam połowę ubrań po czym zaczełam wybierać te, które nadawały się na tą okazję. Po kilku godzinach zmagań przy przymiarkach, pełnym makijażu i doborze obuwia, mogłam oznajmić, że jestem gotowa do wyjścia. Zamówiłam taksówkę, która zjawiła się po kilku minutach. Widząc minę kierowcy wiedziałam, że trafiłam ze strojem. Wybrałam czarną dopasowaną i dość krótką sukienkę z odkrytymi plecami i dekoldem, który seksownie eksponował mój sporych rozmiarów biust. By dodać temu pikanterii postanowiłam nie zakładać biustonosza – sukienka i tak dobrze wyglądała bez niego. Na tyłeczek wsunęłam skąpe, koronkowe stringi, a jako dopełnienie całego stroju postawiłam na klasyczne czarne szpilki na bardzo wysokim obcasie.  
Po kilkunastu minutach znalazłam się na miejscu. Z daleka już widziałam grupkę moich znajomych, więc szybko zapłaciłam za kurs i szybkim krokiem ruszyłam w tłum. Nie spodziewałam się, że zastanę taką ilość osób, ale mogło to tylko świadczyć o tym, że impreza powinna się udać. Czekając w kolejce czułam na sobie wzrok nie jednego z mężczyzn. W pewnym momencie zaczęło mnie to nawet podniecać, że pomimo tylu kobiet większość płci przeciwnej przyglądała się właśnie mnie. Co jakiś czas niby przypadkiem podsuwałam swoją kusą sukienkę przez co spora część uda była odsłonięta. Moi znajomi byli prawie na samym początku kolejki, więc wiadome było, że postoje tutaj jeszcze jakiś czas sama w tłumie tych wygłodniałych facetów. Z minuty na minutę robiło się coraz ciemniej, aż w końcu jedynym źródłem światła stał się księżyc i neonowy napis przy wejściu klubu. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał już dość późną porę i wtedy poczułam czyjeś ręce obejmujące mnie w pasie. Odwróciłam się mając nadzieje, że to ktoś ze znajomych, jednak okazało się, że był to jeden z mężczyzn, który przyglądał mi się od dłuższego czasu. Odsunełam się kawałek tak, że jego dłonie oderwały się ode mnie. Przecisnęłam się przez grupkę kilku osób i stanęłam przy murze czując zimny kamień na gołych plecach. Nim się obejrzałam obok mnie jak spod ziemi wyrósł ten sam facet co chwilę temu mnie obejmował. Widząc zaniepokojenie w moich oczach uśmiechnął się i podszedł bliżej. Staliśmy naprzeciw siebie, on oglądając mnie z bliska z góry na dół, natomiast ja szukając kolejnej drogi ucieczki. Gdy już miałam zrobić krok by go wyminąć, złapał mnie za nadgarstek.
– Gdzieś się wybierasz? – spytał wypowiadając cicho te słowa tuż przy moim uchu. Nie wyglądał na zboczeńca, wręcz przeciwnie. Zadbany, przystojny facet. Dobrze ubrany i pachnący zapewne drogimi perfumami. Na jego ręce zauważyłam zegarek, który wyglądał jakby kosztował go kilkanaście tysięcy.  
– Ja… Tam są moi znajomi – zająknęłam się, a on poluźnił nieco swój uścisk. Przejechał kciukiem w miejscu, gdzie przed chwilą zaciskał mocno palce.
– Czy będzie problemem, gdy Ci przez chwilę tutaj potowarzysze? – coraz bardziej zaczął podobać mi się ton jego głosu. Był bardzo opanowany w przeciwieństwie do mnie, cały czas zastanawiałam się o co mu chodzi.  
Kiwnęłam przecząco głową czując, że nagle zaschło mi w gardle. Podniosłam głowę i wbiłam wzrok w mojego nowego towarzysza. Miał zielone oczy i długie rzęsy, które zawsze podziwiałam u mężczyzn. Widząc moją reakcję ponownie się uśmiechnął. Przełożył dłoń tak, że teraz trzymaliśmy się za ręce.  
– Chodź ze mną – oznajmił lekko ciągnąc mnie za sobą. Byłam oszołomiona rozwojem wydarzeń, ale mimo to poddawałam mu się. Wokół było pełno ludzi przecież nie mógł mi zrobić nic złego. Przeszliśmy parę metrów i zatrzymaliśmy się w małej ciemnej uliczce. Jedna, słabo świecąca latarnia oświetlała jego twarz. Jego rysy, spojrzenie, niejedna kobieta poszła by za nim w nieznane.  
– Po co mnie tutaj przyprowadziłeś? – zapytałam siląc się na spokojny ton głosu. Podszedł do mnie jeszcze bliżej przez co mój strach na chwile osiągnął maksimum. Uniósł rękę i pogłaskał mnie delikatnie po policzku bez przerwy się we mnie wpatrując.
– Spodobałaś mi się – odpowiedział, a jego palce zaczęły przesuwać się w dół po szyi i ramionach.  
Przęłknęłam ślinę chcąc coś powiedzieć, jednak nieznajomy oparł mnie szybko o ścianę, a jego noga wsunęła się między moje uda.  
– Myślę, że możemy o wiele lepiej spędzić czas sami niż w tym zatłoczonym klubie – szepnął po czym pochylił się i złożył delikatny pocałunek na mojej szyi. Westchnęłam głośno, trafił w mój czuły punkt, uwielbiałam pieszczoty szyi.
Muskał mnie wargami co jakiś czas ocierając swoim udem o moje krocze. Wiedział jak podgrzać atmosferę, nawet w takiej sytuacji jak ta. Z początku nie miałam zamiaru oddawać się żadnemu mężczyźnie, ale w tym momencie myśl, że poczuje go w sobie była coraz częstsza.  
Nagle poczułam jego dłoń na udzie. Ciepła, duża dłoń jeździła po mojej nodze w tą i spowrotem sprawiając, że pragnełam by zaszedł dalej, pod sukienkę. Od razu wyczuł, że mój opór maleje. Podwinął mi jednym ruchem materiał sukienki do góry, ukazując przy tym moje czarne stringi. Popatrzyłam na niego oczekując kolejnego jego ruchu, ale to co zrobił po chwili przeszło moje oczekiwania.  
Jednym szybkim i mocnym ruchem zerwał ze mnie majtki odrzucając je gdzieś w głąb uliczki. Przytrzymał mnie mocniej i bez uprzedzenia włożył w moją wilgotną cipkę dwa palce. Gdy poczuł, że jest mokra na jego twarz od razu wpełzł duży uśmiech. Palce zagłębiały się coraz bardziej, dodatkowo trzymając je w środku rozkładał je na boki, dzięki czemu czułam się przez niego rozpychana. Mój oddech mocno przyspieszył, sutki stwardniały i ocierając o materiał sukienki dawały mi dużo przyjemności. Mój towarzysz widząc to wszystko co się ze mną dzieje znacznie przyspieszył, miałam wrażenie, że zaraz wepchnie mi w cipke całą swoją dłoń.  
– O taaak suczko, uwielbiam takie mokre – wyszeptał mi wprost do ucha na koniec przygryzając jego płatek. Każdy jego ruch jaki wykonał działał na mnie podniecająco. Sam fakt, że oddaje mu się w ciemniej uliczce znacząco na mnie wpłynął.
Gdy już myślałam, że lepiej być mnie może poczułam jak wchodzi we mnie trzeci palec. Byłam dość ciasna i z poprzednich doświadczeń wiedziałam, że trudno we mnie schować więcej niż dwa palce. Tym razem było inaczej, z cipki mi się dosłownie lało, więc kolejny palec wszedł bez problemu. Jęknełam głośniej za co dostałam klapsa. Spojrzałam lekko zdezorientowana na mężczyznę, który dawał mi taką rozkosz.
– Nie pozwoliłem Ci jęczeć – warknął, a w jego oczach zabłysła złość. Wtedy poczułam na łechtaczce jego kciuk, który bez zbędnych pieszczot zaczął mocno pocierać o moją mokrą i nabrzmiałą łechtaczkę. Zagryzłam wargi starając się nie wydać z siebie żadnego jęku.  
– Bądź posłuszna to dam Ci coś lepszego niż palcówka – szępnął po czym przejechał końcówką języka po moim policzku. Patrzyłam na niego zamglonym wzrokiem, tak bardzo chciałam dojść, ale umiejętnie mnie przed tym powstrzymywał wykonując odpowiednie ruchy palcami. W uliczce rozchodziły się odgłosy mokrej cipki, nasze oddechy z minuty na minutę coraz bardziej przyspieszały. Ledwo stałam, zauważył to, gdy za którymś razem, gdy pchnął w cipkę palce zakołysałam się a kolana dosłownie się pode mną ugieły. W tym momencie wyciągnął palce, które ociekały moimi sokami. Powąchał je po czym z pomrukiwaniem zaczął je oblizywać.  
– Cudownie pachniesz i smakujesz suko – oznajmił klękając przede mną. Chwycił moją nogę za udo i uniósł do góry kładąc ją sobie na ramieniu. Przylgnęłam mocniej do ściany wypinając biodra w jego kierunku, chwile potem jego język szalał na mojej cipce. Jeszcze nikt nigdy nie zrobił mi takiej minety. Dopiero teraz czułam z niej prawdziwą przyjemność. Jego język był dosłownie wszędzie, lizał wargi, ssał je po czym wsuwał go między wargi drażniąc łechtaczkę i przygryzając ją. Następnie rozchylał cipkę, a język lądował w mojej ciasnej dziurce, którą doskonale penetrował ruszając szybko językiem. W zamian za to dawałam mu dużo soków, które aż spływały po moich rozgrzanych udach, nie wytrzymując chwyciłam go za głowę i docisnęłam do swojego krocza. Nagle podniósł się i już wiedziałam, że to było złe posunięcie z mojej strony. Popatrzyłam na niego, mój wzrok przykuły jego usta i broda, które lśniły od soków. Po chwili spojrzałam w jego oczy, był napalony i to cholernie, dziwiłam się, że potrafił tak to kontrolować.
– Odwróć się – rzucił krótko w miarę spokojnym głosem. Zrobiłam posłusznie to czego chciał i już po chwili poczułam jak podciąga mi sukienkę tak, że stałam przed nim z wypiętym gołym tyłkiem w całej okazałości.  
– Jesteś niecierpliwą suczką, co? – spytał delikatnie głaszcząc moje pośladki. Przeszedł mnie dreszcz, pragnęłam by w końcu wyciągnął kutasa i mocno go we mnie wepchnął.  
– Wiesz co robię z takimi jak Ty? – jego ręka przesuwała się z jednego pośladka na drugi co jakiś czas zahaczając o drugą dziurkę.  
Odwróciłam głowę w jego kierunku oczekując odpowiedzi. Zamiast tego dostałam mocnego klapsa, odgłos rozszedł się całej ulicy. Syknęłam z bólu mimo, że lubiłam dostawać klapsy. Nie widziałam swojego tyłka, ale wiedziałam, że zaczyna robić się czerwony.
Po chwili usłyszałam odgłos rozpinanego rozporka. Poczułam nawet ulgę, że w końcu to zrobił. Przywarł do mnie od tyłu a jego kutas sam wsunał się między moje pośladki. Był gruby, gorący i z rozmiarem też pewnie nie miał problemu. Zaczął poruszać się w górę i w dół ocierając nim o mój rowek. Myślałam, że jest to już niemożliwe, ale jednak robił się coraz twardszy.  
– Nawet nie wiesz jak pragne Cię wyjebać jak ostatnią dziwkę – powiedział dociskając mocniej swojego kutasa. Złapał moje posladki i ścisnął nimi kutasa. Przyspieszył, a ja tylko modliłam się żeby jeszcze nie doszedł i spełnił jak najszybciej swoje pragnienie. Postanowiłam zaryzykować, wypięłam się mocniej o nie odwracając głowy odezwałam się:
– Wyjeb mnie. Proszę… – ostatnie słowo zabrzmiało dość błagalnie, ale było mi już wszystko jedno.  
Przestał ocierać kutasem o mój tyłek, odsunął się kawałek, ale kątem oka widziałam, że walił sobie konia dokładnie mi się przyglądając. Oparta rękami o ścianę z wypiętym tyłkiem prezentowałam się dość bezbronnie i tak też było. Mogłam jedynie prosić, by w końcu mnie wyruchał. Nagle szarpnął mnie za ramię stawiając mnie przodem do siebie. Mój wzrok od razu zszedł na jego przyrodzenie. Nie zawiodłam się – duży, gruby, a jego główka już błyszczała od soczków. Zapragnęłam je z niego zlizać, ale póki co nie wykonywałam żadnego ruchu.
– Podoba Ci się? – zapytał chociaż pewnie i tak wiedział jaką usłyszy odpowiedź.
– Tak – odpowiedziałam nie odrywając od niego wzroku.
– Wyglądasz jak wygłodniała suka patrząc tak na mojego kutasa – zaśmiał się. – Chcesz possać?
Kiwnęłam twierdząco głową i popatrzyłam mu w oczy. Wykonał jeszcze pare ruchów ręką i puścił kutasa, który sterczał wycelowany w moją stronę.
– Klękaj – rzucił, a ja bez namysłu zrobiłam co kazał. Nie przejmowałam się nawet wbijającymi mi się w kolana kamykami. Chciałam chwycić go do ręki jednak od razu mi je cofnął.
– Bez użycia rąk – oznajmił uśmiechając się.  
Nie miałam siły już przedłużać tego wszystkiego, więc otwierając usta wystawiłam język i z początku zaczęłam go oblizywać. Na koniec zostawiłam sobie główkę z której zlizałam kilka kropelek męskich soczków. Czując jego smak zrobiłam się jeszcze bardziej napalona. Oblizałam wargi i patrząc mu prosto w oczy zaczełam połykać kutasa. Widziałam jak zamknął oczy, a głowę odchylił do tyłu wydając z siebie znaczący jęk. Uwielbiałam, gdy mężczyzna jęczał, postanowiłam, że obciągne mu jak najlepiej umiem, żeby móc słuchać jego głosu. Trzymałam kutasa do połowy w buzi i zaczełam go ssać z minuty na minutę robiąc to coraz mocniej i wsuwając go coraz głębiej. Mój język szalał na nim śliniąc go dodatkowo.
– Zajebista z Ciebie lodziara – jęknął po czym wsadziłam całego kutasa do buzi i przytrzymując go tak chwilę czekałam aż zacznie poruszać biodrami. Długo nie musiałam czekać, pieprzył mnie w usta główką ocierając o gardło. Pojękiwał coraz głośniej, złapał mnie za włosy i nie zwracając uwagi na to, że zaczynam się krztusić dalej mnie posuwał, a jego kutas nie mieszcząc mi się w ustach zaczął się prężyć. W pewnym momencie chwyciłam go ręką i przesunęłam kutasa tak, że wypychał wewnętrzną stronę mojego policzka. Kolejne jego pojękiwania upewniły mnie, że był to dobry ruch. Po jakimś czasie sam go wyciągnął i zaczął uderzać mnie nim po twarzy. Był gotowy do akcji, idealnie nawilżony i twardy do granic mozliwości. Podniósł mnie ciągnąc za włosy i pchnął na średniej wielkości skrzynkę. Położyłam się na niej na plecach, a on rozchylił mi nogi najszerzej jak się dało. Splunął prosto w cipkę i bez słowa wbił się we mnie kutasem. Pisnęłam z bólu wymieszanego z rozkoszą. Trzy palce w cipce miały się nijak do tego co teraz czułam. Wszedł do połowy, a ja już się zastanawiałam czy dam rade zmieścić go całego. Zauważył mój lekki grymas na twarzy, bo po chwili uspokajał mnie, że da mi chwilę żebym przyzwyczaiła się do jego rozmiaru. Gdy już byłam gotowa przyjąć go dalej pchnął szybko, aż wygięłam plecy w łuk.  
– Leż spokojnie szmato – jego ruchy stawały się coraz mocniejsze. Słyszałam mlaśnięcia cipki i odgłos obijanych jaj o mój tyłek. Widziałam szaleństwo w jego oczach i tak wyglądały jego ruchy. Rżnął mnie w naprawdę szybkim tempie dodatkowo kręcąc biodrami, kutas obijał się o ścianki cipki z każdej strony.
– Lubisz być tak jebana, prawda? Wiedziałem to od razu, gdy Cię zobaczyłem. Mój kutas już twardniał, gdy przyglądałem Ci się przed klubem, obiecałem sobie, że dzisiaj go poczujesz i to dogłębnie – powiedział starając się nie zwalniając tempa. Wiłam się przed nim dając mu jak najlepszy dostep do siebie. W końcu nie wytrzymałam i gdy dobił kutasem do końca cipki jęknełam tak głośno, że po tym mój głos był ochrypły.  
– Jęcz suko, pokaż jaką sprawia Ci przyjemność dawanie dupy obcemu mężczyźnie – mówił dodatkowo mnie nakręcając. Dwa razy mi nie musiał powtarzać, przy każdym jego ruchu wydobywały się z moich ust jęki i krzyki. Oboje czuliśmy, że jesteśmy blisko. Jego ruchy stały się na chwilę powolne i posuwiste, dzięki czemu czułam dokładnie jak mnie penetruje w środku.
– Jesteś taka ciasna, że długo już nie wytrzymam. Zabezpieczasz się? – zapytał, a ja jęcząc przydługie „taaak” dałam mu możliwość, by spuścił się w mojej cipce.
– O tak suko, zaleje Cię zaraz – jęczał posuwając mnie tak, że przesuwał mnie razem ze skrzynką na której leżałam. Warczał i sapał jak niewyżyte zwierzę, ten widok sprawił, że mój orgazm pojawił się nieco szybciej i był na tyle silny, że poczułam jak z mojej cipki tryskają soki zalewając wszystko naokoło.
– Zajebisty squirt dziwko – sapnął ostatkiem sił i kilka chwil później poczułam jak się we mnie spuszcza głośno jęcząc. Jego kutas mocno pulsował, czułam wszystko bardzo dokładnie, a spermy miał tak dużą ilość, że jeszcze nie spuścił się do końca, a sperma już wyciekała mi na uda i pośladki. Gdy jego orgazm już nieco zelżał zaczął oblizywać moją noge z soków po czym opuścił je powoli na oparcie skrzynki. Leżałam jeszcze tak jakiś czas dochodząc do siebie, mój oddech powoli się uspokajał. Otworzyłam oczy, by skontrolować jak wygląda sytuacja u mojego partnera, ale zamiast tego poczułam rozczarowanie i w pewnym sensie smutek, ponieważ nie było go już ze mną. Zostawił mnie, tak po prostu. Podniosłam się rozglądając się jeszcze mając nadzieje, że jednak gdzieś jest w pobliżu. Niestety nic z tego, dał mi cudowny orgazm, po czym zniknął bez słowa. Postanowiłam, że częściej będę się pokazywać w pobliżu tego klubu, na wszelki wypadek bez majtek.

Młodzi swingersi i seks telefon

Mam na imię Klaudia, mam 19 lat i chodzę do 3 klasy liceum.Jestem zgrabną blondynką, mam 170 cm wzrostu i 50kg wagi.
Mam długie blond włosy aż za biust który ma miseczkę 80C. Mam też długie smukłe nogi i średniej wielkości
krągła pupę co jest zasługą regularnego chodzenia na fitness. Mój narzeczony Andrzej ma 32 lata i jesteśmy nieprzerwanie razem
od 5 lat. Andrzej był moim pierwszym facetem w łóżku, ale oprócz niego miałam jeszcze 1 partnera. Kochamy się bardzo razem,
często uprawiamy seks klasyczny i oralny. Andrzej często nalegał na „drugą dziurkę” ale czuję wewnętrzny strach przed
analem i wątpie żeby to było coś przyjemnego.
Andrzej był manadżerem w dużej firmie w wielkim mieście, często zabierał mnie na kolację czy do kina, a jeszcze
częściej kupował mi erotyczną bieliznę którą pare godzin później ze mnie zdzierał. Uwielbialiśmy się pieprzyć długo,
często i na ostro. Zawsze zakładałam dla niego szpileczki, pończoszki z pasem i koronkową bieliznę. Lubiliśmy się bawić
w przebieranki, w córeczke tatusia i różne zboczone zabawy. Od jakiegoś czasu Andrzej strasznie namawiał mnie na zabawę
z innymi osobami w łóżku, wspominał coś o swingersach – mówił mi że pary umawiają się żeby wypróbować nawzajem swoich
partnerów. Na początku nie chciałam o tym słyszeć, lecz zbliżały się jego urodziny i chciałam mu sprawić taki prezent.
Rozmawaliśmy z narzeczonym długo o tym aż w końcu zdecydowaliśmy się umówić na spotkanie swingerów. Znaleźliśmy w sieci
ogłoszenie o organizowanym takim spotkaniu dla par więc od razu tam zadzwoniliśmy i dowiedzieliśmy się gdzie co i jak.
Oczywiście wcześniej musieliśmy się do tego przygotować, zrobić badania na różne choroby i nastawić się psychicznie,
nie wiedziałam czego się po tym spodziewać.
Nadszedł w końcu ten dzień, urodziny Andrzeja – na dzień dobry dostał bardzo mokrego blowjoba, z zachwytu zatryskał
mi całą buzię i włosy. Ogarneliśmy się, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy do miejscowości oddalonej od naszego miasta
o prawie 100km. Gdy dojechaliśmy pod wskazany adres oczom naszym ukazała się wielka willa do której prowadził chyba
0,5km podjazd od bramy, z tyłu był też basen, kort tenisowy i jakieś altanki. Na miejscu przywitał nas gospodarz,
właściciel tego domu – Marek. Marek na oko 45 lat elegancko ubrany w koszulę i spodnie od garnituru zaprosił nas do środka.
Przyznam szczerze że nie wiedziałam jak mam się ubrać na ten dzień, wiedząc tylko że jest to spotkanie seksualne,
postawiłam na ostry wyzywający makijaż, czerwoną obcisłą sukienkę ledwo sięgająca mi za moją odstająca pupę a dodatkowo
założyłam ulubioną czarną bieliznę Andrzeja, razem z pończoszkami na pasie i rajstopami. Andrzej był elegancko ubrany w koszulę
i jeansy, wziął też ze sobą dobre wino a by nie iść w gości z pustymi rękoma. Weszliśmy do dużej willi lekko przerażeni,
Sufit miał chyba 5 metrów wysokości, przeszliśmy z holu prosto do dużego salonu w którym czekała już reszta gości.
Byliśmy lekko przestraszeni, a przynajmniej ja – za to goście wyglądali jakby znali się już od dawna, pili winko i wspólnie
rozmawiali przy cichej muzyce. Marek przedstawił nas pokolei gościom, łącznie z nami było w sumie 5 par. Była Bożena, żona Marka
– byli też Michał i Wioletta, Zbigniew i Małgorzata oraz Adam i Ludwika. Byłam lekko przerażona tym że byłam najmłodszą
osobą w tym towarzystwie a nawet mój narzeczony wyraźnie odstawał wiekiem od reszty imprezowiczów.
Gdy już zapoznaliśmy wszystkich, usiedliśmy wspólnie i napiliśmy się trochę alkoholu – Marek zaczął przedstawiać
nam wszystkim szczegóły dzisiejszej imprezy która była podzielona na 2 etapy. W pierwszym etapie losowaliśmy sobie
osobę płci przeciwnej z którą rozgrzejemy się wspólnie w jednej z pięciu dużych sypialnii a następnie przejdziemy do drugiego
etapu czyli otwarta zabawa w salonie. Myślałam że takie rozwiązanie jest świetne, w głębi duszy liczyłam że wylosuję
mojego ukochanego. Ponad to Marek poprosił wszystkich o przedstawienie swoich badań i podpisanie oświadczeń, było tam
coś o tym że nie jesteśmy na nic chorzy, wiemy w jakim celu jest ta impreza i godzimy się na różne seksualne zachowania i
jeszcze coś o tym że nikogo nie oskarżymy o gwałt. Szczerze nie czytałam tego tylko od razu podpisywałam, widziałam że Andrzej
zerknął jednym okiem ale też się nie przejmował i podpisał jak inni zresztą. Jedynie przeglądaliśmy badania z ciekawości,
by dowiedzieć się że oprócz nas najmłodsza para ma 45 i 43 lata, druga miała 50 i 50, trzecia 53 i 47 a czwarta 51 i 49,
więc trafiliśmy na bardzo stare i doświadczone towarzystwo. Przeszliśmy do losowania, Marek położył na stole butelkę po winie
które szybko wspólnie wypiliśmy i ustalił że będzie pokolei kręcić i wybierać osoby do par. Pierwszy wypadł Andrzej,
do Andrzeja została wylosowana Ludwika lat 50. Byłam strasznie zła że nie będę mogła z moim lubym spędzić tych pierwszych
45 minut rozkoszy. Obserwowałam z zaciekawieniem co dalej, wszyscy faceci lubieżnie patrzyli na mnie i na moje młode ciało
zwłaszcza podobały im się paski od pończoch na moich długich nogach. Przyszło do trzeciego losowania, wylosowany został Zbigniew
lat 53 i zaraz po nim butelka wskazała na mnie… Byłam strasznie przestraszona, dostałam najstarszego i najbardziej
żeby nie powiedzieć brzydko odrzucającego typa. Nie znałam Zbyszka ale prezentował typ starego zboczeńca który się ślini
na widok młodych dziewczyn w galeriach. Miałam ochotę się wycofać ale Marek rozlosował już wszystkie pary i zaprosił nas
do pokojów na górze.
Szłam przodem, przepuszczona przez Zbyszka na schodach, widziałam ten jego lubieżny uśmieszek kiedy mnie przepuszczał.
Mój facet szedł na samym końcu i nie wiem czy zauważył jak dostałam klapsa w tyłek gdy potknełam się na schodach.
Zbyszek się tylko zaśmiał i powiedział „biedna sierotka na szpilkach”.
Weszliśmy na górę, Marek wskazał nam pokój na samym końcu korytarza – każdy pokój był wyposażony we własną łazienkę i wielkie
okrągłe łoże a do tego sofy, fotele i rózne meble. Weszłam oczywiście pierwsza do pokoju, po to tylko żeby znów dostać
tym razem mocniejszego już klapsa od Zbyszka. Zbyszek przekręcił zamek w drzwiach i powiedział do mnie
„no to się nieźle zabawimy kociaczku”. Byłam przerażona tą sytuacją, włączyłam jakąś muzykę z wieży która była przy łóżku
a Zbyszek już masował swoje krocze przez spodnie oblizując się na mój widok. Zastanawiałam się co mnie teraz z nim czeka.
Zbigniew podszedł do mnie, złapał mnie ręką za policzek i powiedział:
– Słuchaj suczko, znam takie jak ty, które tylko marzą o tym żeby je ostro wypieprzyć. Już ja dobrze wiem jak cię potraktować,
będziesz się mnie słuchać a nic ci się nie stanie, jesteś tu po to żeby mnie zaspokoić – jasne?
– …spojrzałam na niego wystraszona i z ciężkością przeszło mi przez gardło – jasne.
– no to słuchaj uważnie – powiedział Zbigniew. Masz bardzo ładne usteczka, lubię czerwoną szminkę ale najbardziej jak jest rozmazana
na moim fiucie, więc zrób mi przyjemność słoneczko.
Nic się nie odezwałam na tą zaczepkę, stwierdziłam że jeżeli będę posłuszna to szybciej minię mi ten czas z nim i wrócę
do narzeczonego. Posłusznie uklęknełam przed nim na zimnej podłodze, rozpięłam jego spodnie i wyciągnęłam sterczącego już
penisa ze spodni. Wzięłam go do prawej ręki i zaczęłam go masować a lewą reką ugniatałam jego jądra.
– widzisz suczko? wy wszystkie jesteście takie same, chcecie tylko obciągać fiuta każdemu.
Oczywiście pokiwałam tylko głową i zaczęłam pieścić jego żołędzia językiem, zaczęłam go lizać i całować aż w końcu wprowadziłam
powoli całego penisa do ust. Czułam jego rękę jak dociska moją głowę i jęczy z zachwytu. Poczułam się pewnie bo przecież
robiłam setki razy loda więc zaczęłam go powoli ssać i ślinić. Ale nie ze Zbyszkiem takie zabawy, od razu przejął stery
i zacząl ostro penetrować moje gardło. Zaczęłam się dławić i łzawić. Z mojej twarzy spłynął cały make-up a ślina leciała
mi na biust i wpływała do stanika. Na szczęście ta zabawa nie trwała zbyt długo bo Zbyszek się znudził już ruchaniem
mojej buzi która była już bez makijażu i szminki. Żeby go zadowolić i odpocząc od odruchów wymiotnych zaczełam oblizywać jego
jajka i pieścić penisa ręką, ale Zbigniew czekał już na coś więcej.
– dobra małolatko, czas cię zerżnąć, ściągaj te kieckę – powiedział ze złością w głosie.
Byłam przerażona i drżały mi ręcę więc ściągałam przez głowę obcisłą sukienkę, odrzuciłam ją gdzieś w kąt pokoju i czekałam
na dalsze rozkazy.
– Odwróc się suczko… Mmm ale tyłeczek.. masz tu na zachętę żebyś się dobrze wypięła.
Generalnie bardzo lubiłam klapsy w moją lekko otłuszczoną pupę, zawsze sprawiały że wilgotniałam, lecz teraz czułam się
bardziej wystraszona niż podniecona, więc jak usłyszałam tylko o wypięciu od razu podeszłam do łożka i wygięłam się jak sucz.
Leżalam na łóżku, czekając aż brutal podejdzie i zajedzie moją cipkę. Leżałam z wypiętym tyłeczkiem, przysłoniętym
lekko prześwitującymi koronkowymi majteczkami, kręcąc pupą w różne strony. Aż w końcu poczułam jego dłoń na moim lewym
pośladku, złapal mnie mocno za pupę, odsłonił drugą reką majteczki na bok, dał mi jeszcze jednego mocnego klapsa po czym splunął
na palce i zaczął mi wkładać paluszki w dupę. Przyznam że byłam w szoku, nigdy nie uprawiałam analu i nie znałam tego uczucia
które było bardzo dziwne, czułam lekkie pieczenie pupy i jak dogłębnie ją penetruje – najpierw jednym paluszkiem, potem wsunął
jeszcze drugiego.. Gotowało się już we mnie, nie było to ani przyjemne ani bolesne ale musiałam mu ulec.
W końcu poczułam ulgę jak wyciągnął paluszki z tyłka lecz nie trwało to długo bo poczułam jak napiera swoim żołędziem w moją ciasną
pupkę. Na szczęście jego penis nie był zbyt gruby ani długi, miał może 12cm więc moja dziewicza szparka z trudem ale przyjęła go do środka.
Poczułam się mocno wypełniona, zwieracz zaciskał mi się na jego kutasie i powodował skurcze w cipce. Zbyszek zaczął powoli
mnie penetrować -ale ciasna suka – wycedził przez usta.. Nie czułam się z tym przyjemnie, lecz myślenie o tym sprawiło
że moja cipka powoli stawała się mokra. Zbyszek zdążył rozepchać już moj anal kiedy znudziła mu się pozycja na pieska i kazał mi się
dosiąść. Usiadłam na jego sterczącym chuju, o dziwo sam go nakierował na cipkę a nie tyłek więc odetchnęłam z ulgą.
Ujeżdżałam go ostro ciągle jęcząc – a on masował mi moje dość jędrne i naturalne cycuszki. Moja dupeczka ochoczo pracowała
na jego twardym kutasie że po chwili kazał mi się położyć obok. Zbyszek nachylił się nade mną ze swoim penisem i zaczął
strzepywać swoje soczki na moją twarz – uśmiechałam się żeby go jeszcze bardziej zadowolić. Czułam gęstą i ciepłą spermę jak zalewa
moje policzki, kąciki ust i nosek. Po wszystkim podłożył mi go jeszcze do ust do wylizania, zlizałam ostatnią kropelkę spermy
po czym zaczęłam paluszkami zbierać spermę z twarzy i je obliżywać. Przyznam szczerze że jego sperma smakowała pysznie,
do tej pory tylko jedna sperma mi tak smakowała – ale to już materiał na oddzielną historię i bynajmniej nie był to mój narzeczony.
Zbyszek powiedział wtedy do mnie:
– uwielbiam pieprzyć takie małolaty, wy wszystkie tak chętnie pijecie sperme suczki. A teraz chodź się ogarnąć, bo czeka cię
dalsza zabawa.
Po czym wstął i pociągnął mnie za rękę w kierunku łazienki. Po drodze zdążyłam jeszcze ściągnąć bieliznę i zostawić ją tam na łóżku.
W Łazience wzieliśmy wspólny prysznic, wymydlił mnie dokładnie po ciele i w moich obu dziurkach a ja sprawiłam że jego penis
znów był twardy ale nie chciał tego wykorzystywać. Osuszyliśmy się a ja wzięłam kosmetyki i zaczęłam malować makijaż na nowo.
Zbyszek patrzył na mnie, na moją pupę i sterczące sutki i masował sobie penisa. Kiedy byłam już umalowana, zeszliśmy razem
na dół nago i dołączyliśmy już do 2 par które siedziały. Zaraz przyszedł też moj narzeczony i zapytał jak mi się podobało
ze Zbyszkiem. Oczywiście skłamałam że było bardzo przyjemnie szczerząc się od ucha do ucha. On natomiast był wniebowzięty seksem z
MILFem.
Nadszedł czas na etap drugi. Gdy zeszły się już wszystkie pary, Marek podziękował nam za to że przybyliśmy i że się
wszyscy tu razem dobrze bawimy. Polał nam jeszczę lampkę wina, a gdy już wszyscy wypili zaprosił nas do zabawy.
Na początku nie wiedziałam jak się zachować, ale jak zobaczyłam że Zbyszek zaczyna całować po cycuszkach Ludwikę to stwierdziłam
że czas wykorzystać mojego partnera. Zaczęłam bawić się jego dobrze wymęczonym penisem i uklęknełam przed nim by zrobić mu laskę.
Ta sytuacja trwała chwilę bo podszedł do nas Marek i powiedział że jest zakaz zabawy z własnym partnerem. Andrzej zdziwiony
zapytał jak to możliwe? Po czym Marek przytoczył mu regulamin który sami podpisaliśmy. W związku z czym przeprosił go i kazał odejść
po to by podstawić mi pod twarz swojego penisa do wylizania. Nie miałam wyjścia, podpisałam więc musiałam grzecznie wziąc do buzi jego fiuta
i zacząc się nim zabawiać. Widziałam że inni faceci nie chętnie się zabierają do Pań, na to Marek do nich – śmiało panowie,
możemy się w trójkącie z blondyneczką zabawić. Widziałam że mój narzeczony niechętnie na to patrzył jak podeszło do mnie dwóch facetów:
Adam i Michał, a ponad to jeszcze Marek i zaczęłam pokolei ssać ich kutasy, jednego miałam w buzi gdy dwa trzepałam rączką.
Opierniczałam im te faje, a oni mi dopychali głowę bo widzieli że mam bardzo głębokie gardło, brałam każdego do końca.
Panowie byli już bardzo podnieceni, a ja zajęta obrabianiem każdej z trzech pał że nawet nie interesowałam co się dzieję do okoła,
słyszałam tylko głośne jęki dwóch pań i dyszenie panów. Marek stwierdził że czas sprawdzić czy się zdążyłam podniecić i podniósł
mnie na sofę. Wypięłam się wzdłuż a on zaszedł mnie od tyłu i zaczął penetrować moją cipkę. Dwóch panów się temu przyglądało
a ja głośno jęczałam – popatrzyłam na nich i zapytałam na co czekają. Od razu podłożyli mi swoje pałki do lizania, spodobało mi się
jednoczesne robienie laski i bycia ruchaną. W końcu poczułam jak Marek wychodzi z mojej cipki i strzepuje całą zawartość magazynku na
moją pupę a było sporo tego. Michał, posiadacz największego i najgrubszego penisa na imprezie stwierdził że też chce mnie skosztować.
Podszedł do mnie od tyłu, położył moje rączki tak żebym rozwierała swój tyłek szeroko a on zaczął języczkiem lizać mój tyłek.
Wiedziałam co się święci i bardzo się przestraszyłam gdy zaczął próbować włożyć swojego kutasa do mojej dupy.
Mój narzeczony który jeszcze nie wiedział że przed chwilą zostałam rozdziewiczona analnie przez Zbyszka, podszedł do mnie
i zaczął mnie głaskać po główcę mówiąc że jestem dzielna i dam radę. Jednak to nic nie dawało bo kutas Michała dosłownie
rozrywał moją dupę. Już nie było pieczenia lecz palenie, nawet nie czułam przyjemności jedynie okropny ból tyłka. Oczy wychodziły
mi na inne orbity, usta szeroko się otwierały i głośno krzyczałam lecz on nic sobie z tego nie robił i penetrował mnie długo.
W końcu Adam stwierdził żebym nie przesadzała bo sąsiedzi usłyszą i dał mi swoją pałe żeby zatkać moje usta. Nawet jej nie obciągałam
lecz jedynie trzymałam w ustach żeby czasem jej nie rozgryźć z tego bólu. Michałowi się bardzo podobało, chyba dawno nie ruchał
tak ciasnej dupki a jego żona pewnie już dawno była rozjechana jak wiadro.
W końcu gdy myślałam że tym cierpienom nadejdzie koniec, Adam usiadł i posadził mnie na swoim penisie wpychając go w moją
mokrą szparkę. Pochwili nadszedł Michał i dokompletował moje dziurki zapychając mój tyłek i ruchając go mocno. Na szczęście byłam tak rozepchana
że prawie nie czułam jego obecności w sobie. Całą sytuację dopełnił Marek który podstawił mi swojego penisa chcąc żebym go pobudziła
na jeszcze jedne igraszki więc zaczęłam się nim delektować w ustach i nie myśląc o tym że jestem podwójnie penetrowana.
Nie wiem co w tej chwili myślał o tym mój narzeczony lecz ja starałam skupić się na przyjemnościach i nie myśleć o bólu.
W końcu gdy Marek był już wystarczający twardy, zamienił się z Michałem pozycjami a ja musiałam oblizywać kolejny raz penisa
z mojego tyłka – nie było to przyjemne uczucie, z jednej strony dalej miałam penetrowaną dupkę a z drugiej czułam ją w ustach.
Na szczęście Panowie nie wytrzymali długo takiej zabawy i kazali mi uklęknąć. Zostałam otoczona przez 3 penisy i pokolei dostawałam
kolejną porcję spermy na twarz. Mało tego, mój narzeczony również podszedł by zalać moją buzię. Gdy myślałam że to już koniec atrakcji
na dziś to dopadł się jeszcze do mnie Zbyszek ze swoim dzikim uśmieszkiem i dał mi swojego penisa do obciągania. Robiłam mu laskę
gdy wszyscy dookoła na mnie patrzyli, Panie podziwiały moje umiejętności gdyż Zbyszek bardzo głośno jęczal a Panowie chyba chcieli
jeszcze bo każdy się masowal po kroczu. Nadszedł ten moment gdy Zbigniew kazał otworzyc mi usta i strzepał resztkę spermy
prosto na mój języczek, oblizałam jego żołedzia i pocałowałam go w niego. Chciałam wypluć tą spermę lecz wszyscy patrzyli na mnie
wymownie żebym grzecznie połknęła. Jak zobaczyli że przełykam cieplutką spermę zaczeli sypać mi nieprzyzwoite komentarze.
Panowie pogratulowali mi pięknie że wytrwałam w ich zabawie, powiedzieli że był to chrzest dla nas jako młodych swingersów, choć
wydaje mi się że tylko ja byłam chrzczona a mój narzeczony zaspokajany przez dojrzałe mamuśki. Oczywiście zapraszali nas
jeszcze na kolejne imprezy, lecz ja już nie chciałam się spotkać z tymi ludźmi więcej.

Seksowna koleżanka ze studiów i jej stopy z seks telefonem

Historia ta wydarzyła się, gdy mieszkałem dopiero rok we Wrocławiu. Choć teraz są to już 3 lata, wciąż lubię wracać myślami do tej historii. Mam nadzieje, że uda mi się ją opisać. Wszakże wydarzyła się naprawdę, a nie jest żadną fantazją, którą musiałbym wymyślać.

Wtedy dopiero od roku studiowałem w Mieście Stu Mostów. Na początku było mi ciężko. W relacjach damsko-męskich oczywiście. Mianowicie nie znałem tu nikogo i nie miałem pomysłu jak poznawać kolejne kobiety. Jednak wreszcie mi się poszczęściło i natrafiła się okazja, którą w pełni wykorzystałem.  

Gosia była jasnowłosą, naturalną blondynką średniego wzrostu. Miała szkliste niebieskie oczka i łagodną twarzyczkę. Była moją koleżanką ze studiów i tak jak ja miała 20 lat. Lubiłem ją za to, że miała wesołe usposobienie i była dość otwarta. Sam jestem dość nieśmiały (w nowym relacjach), dlatego z takimi kobietami wiele łatwiej nawiązywać mi kontakty. Ja z kolei to brunet, prawie 1,80 cm o zielonych oczach.  

Pewnego majowego dnia tak się akurat zdarzyło, że umówiliśmy się u niej w mieszkaniu, by przygotować wspólny projekt na studia. Akurat tego dnia miałem dużo na głowie, a także musiałem przejechać do niej prawie całe miasto, przez co pod jej drzwiami byłem dopiero koło 20.00. Otworzyła mi jak zawsze uśmiechnięta i zaprosiła do środka. Tego dnia miała rozpuszczone włosy, krótkie spodenki, a także zwiewną, kolorową bluzeczkę, gdyż majowy dzień był bardzo ciepły.  Na twarzy miała delikatny makijaż. Zauważyłem też, że otworzyła mi boso, a na swoich delikatnych, całkiem bielutkich stópkach miała nałożony różowy lakier. Muszę się przyznać, że kobiece stopy to mój czuły punkt i nic mi tak nie podnosi ciśnienia, jak zadbane nóżki u pięknej dziewczyny.

Niezwłocznie przystąpiliśmy do projektu. Zeszła nam na to ponad godzina, aż dopracowaliśmy naszą pracę domową do perfekcji. W międzyczasie miło się nam rozmawiało i Gosia, chcąc spędzić ze mną jeszcze trochę czasu, zaproponowała mi kieliszek czerwonego wina. Gadka zaczynała nam się coraz lepiej kleić. Zaczęliśmy rozmawiać na temat naszych poprzednich partnerów, co oczywiście sprowadziło się w końcu do rozmowy o seksie.

-A jak ty sobie tutaj radzisz z kobietami, co Adaś – zapytała mnie otwarcie Gosia.  
-Prawdę mówiąc: zastój od czasów rozpoczęcia studiów. Inaczej to sobie wyobrażałem.
-To podobnie jak ja – westchnęła. Nikt póki co nie przykuł mojej uwagi.
-Eh. Mam podobnie.
-Oj szkoda, bo miły z ciebie facet Adaś 

;)

-O dzięki. Ty też jesteś bardzo.. hm.. fajna.
-Taaak? Dziękuje. A co ci się we mnie najbardziej podoba?
-A no wiesz, ogólnie… – lekko się speszyłem. – Ogólnie jesteś niezłą laską.
-Ja tam zauważyłam, że coś często wpatrujesz się w moje stópki.
-Aj, wybacz. To mój czuły punkt.
-Taaak? To ciekawe. W takim razie może popatrz sobie na nie z bliska- Gosia położyła swoje obie nogi na moich kolanach. Poczułem nagły przypływ gorąca.  O to bielutkie, kobiece stópki znajdowały się kilkanaście centymetrów od mojego penisa,  który na skutek tego, zaczął się prężyć w spodniach.
-Wow, są naprawdę ekstra. Dziękuje..
-Nie ma za co. Chyba mi zmarzły. Może chciałbyś je dokładnie wymasować?- zachęcała mnie.
-Mo.. Mogę? Naprawdę? – nie wierzyłem własnym uszom. O to ekstra laska pozwala mi się dotykać po jej jakże cudownych stopach. Wziąłem szybko jedną w moje ręce i zacząłem je pieścić, najpierw powoli gładziłem śródstopie, potem głaskałem całą stopę, następnie ściskałem pojedyncze paluszki. Gosia była wniebowzięta.  

-Nie musisz używać tylko rąk do tego – powiedziała. Gdy usłyszałem te słowa, oniemiałem. Zrozumiałem jednak co chciała mi powiedzieć i nie zamierzałem tracić tak świetnej okazji, więc przybliżyłem jej prawą stopę do ust. Zacząłem lizać od największego paluszka i przechodziłem na kolejne, by w końcu lizać całą stópkę jak opętany. Najlepsze zaczęło się, gdy lewa stópka Gosi powędrowała na mój rozporek i przez spodnie zaczęła masować mi nią mojego nabrzmiałego penisa. Myślałem, że odlecę. Gosia pięknie odwdzięczała mi się za wcześniejszy masaż. Miałem tak ciasno w spodniach, że było już widać niezłe wybrzuszenie. Postanowiłem przejść do kolejnego etapu gry wstępnej. Przybliżyłem się do niej, pogładziłem po twarzy i przybliżyliśmy do siebie nasze usta. Pierwsze muśnięcie było delikatne, ale już z drugim do akcji wkroczyły nasze języki, które rozpoczęły szaleńczy taniec. Najlepsze było to, że stopa Gosi wciąż pracowała, drażniąc mojego penisa.  
-Chyba uwierają cię twoje ubrania, słońce – powiedziała do mnie.  
-A ciebie nic nie uwiera? – spytałem w odpowiedzi. –Chyba czas coś zdjąć.  
Wnet położyliśmy swoje ręce na swoich bluzkach i zaczęliśmy je ściągać. Postanowiłem jednak nie zdejmować biustonosza mojej kochance, gdyż lubię oglądać kobiety nie tylko nago, ale i w bieliźnie. Zdjąłem więc z niej jeszcze spodenki by ujrzeć seksowne, koronkowe stringi w kolorze różowym, czyli takim samym jak lakier na stópkach. Od razu skierowałem swoją rękę ku nim i poczułem, jaka jest wilgotna. Gosia zarumieniła się jeszcze bardziej. Uspokoiłem ją delikatnym pocałunkiem. Najwyraźniej ją to ośmieliło bo rozpięła mi rozporek i ściągnęła ze mnie spodnie. Tak więc zostaliśmy w samej bieliźnie, a ja zastanawiałem się kto pierwszy się jej pozbędzie. Moja piękna zdecydowała, że będę to ja bo jednym pociągnięciem rąk zdjęła ze mnie bokserki. A więc stałem nagi przed Gosią siedząca na kanapie. Z wygolonym do zera sterczącym penisem. Chyba ten widok bardzo się jej podobał, skoro cały czas lubieżnie się do mnie uśmiechała. Jej dłoń znalazła się nagle na moim członku i zaczęła go delikatnie gładzić. Mój oddech stawał się coraz cięższy, jednak nie było widać po Gosi, aby się tym przejmowała.  
-Fajny jest – mówiąc to, opierała mojego sterczącego członka na swojej buzi i policzkach.
-Mhmm – tylko tyle zdołałem z siebie wykrztusić, będąc skoncentrowanym na rozkoszowaniu się jej dotykiem.
Wtedy Gosia postanowiła pokazać, że naprawdę jest ostra. Poczułem na kutasie delikatne muśnięcia języka. Moja suczka kręciła nim wokół żołędzia kółeczka. Po chwili wysunęła język jeszcze bardziej i zaczęła lizać go całego, dochodząc nawet do jąder. W końcu włożyła go do ust i przystąpiła w pełni do robienia loda. Ssała go długo i namiętnie. Całowała, gładziła, lizała. To był naprawdę odlot. Stać nago przed nagą blondynką, która wręcz połyka twojego penisa. Coś niezwykłego. Myślałem, że wyleję zaraz całe swoje nasienie na jej słodkie usta. Było mi tak dobrze. Jednak nie chciałem tak szybko kończyć. Stwierdziłem, że przydałaby mi się, a raczej mojemu kutaskowi chwila odpoczynku. W dodatku chciałem się odwdzięczyć Gosi, bo naprawdę było za co. Wyjąłem więc swoją męskość z jej buzi, lekko poklepałem nim ją po policzkach. Następnie nachyliłem się na nią, położyłem swoje dłonie na jej karku i zaatakowałem jej usta namiętnym pocałunkiem. Znowu lekkie muśnięcia przeszły szybko w ostre lizanie. Język Gosi, który przed chwilą doprowadzał mojego członka do szaleństwa, teraz drażnił się z moim. Powoli – coraz szybciej. Splatanie się językami i chciwe ukąszenia. Rozpiąłem jej stanik i ugniatałem jej piękne piersi. Ściskałem i uszczypywałem jej różowe brodawki. Położyłem Gosię na łóżku i dalej zabawiałem się jej cycusiami. Całowałem i lizałem je na zmianę z jej ustami, a ona lekko smyrała moje jajeczka i naprężonego kutasa. To było wspaniałe.  

– Teraz czas na twoją przyjemność – powiedziałem i przystąpiłem do działania.
Ściągnąłem jej majtki, całowałem delikatnie w okół ud i przystąpiłem do lizania jej pachnącej cipki. Oczywiście najbardziej koncentrowałem się na łechtaczce. Uwielbiam pieścić to strategiczne miejsce u kobiety i wiem jak to robić, by sprawiać jak największą przyjemność. Tak więc kręciłem palcami wokół guziczka Gosi lizałem go długo moim mokrym językiem. Po tym przystąpiłem do robienia palcówki, wciąż nieodrywając języka od słodkiej cipki. Najpierw włożyłem jeden paluszek, a potem drugi. Udało się. Moja blondyneczka była tam bardzo mokra. Słyszałem jej głośny oddech zamieniający się w cichy jęk z każdym poruszeniem mojej dłoni. Cała sytuacja podnieciła mnie tak bardzo, że nie mogłem się doczekać aż zastąpie te palce swoim kutasem. Złapałem go nawet chwilę swoją wolną ręką i zacząłem się nim bawić samemu. Naciągałem go w tym samym tempie, w którym lizałem i palcowałem  cipkę Gosi.  

Wstałem. Gosia lekko zmęczona leżała dalej na plecach. Jej ręką zawędrowała na jej czerwoną cipeczkę i zaczęła ją lekko masować. Sięgnąłem po prezerwatywy. Gosia widząc jak próbuje uporać się z nałożeniem gumki, postanowiła podkręcić mnie jeszcze bardziej swoimi stopkami. Jedna wylądowała w mojej buzi, a druga na moich jądrach, lekko je pieszcząc.  Gdy wypieściłem i wylizałem, tą którą miałem w ustach, dołączyła do drugiej baraszkującej przy moim kutasie. Teraz dwie seksowne stópki ściskały z obu stron mojego penisa i poruszały się na nim szybko. Tak mi się to podobało, że aż lekko jęczałem. Widok miałem naprawdę wspaniały. Naga blondynka, z obfitym biustem i dobrze wyeksponowaną, różową cipeczką spełniała mój ulubiony fetysz, czyli robienie footjoba.  

-Mhmm, nie wiedziałem.. – wyjęknąłem.
-Nie wiedziałeś czego? – zapytała z zadziornym uśmieszkiem moja kochanka.
-Że jesteś taką ostrą suką…..
-Jestem dla Ciebie ostrą suką skarbie? – zapytała wciąż nieodrywając swoich stóp od mojego kutasa. – To chodź tu i wypieprz mnie jak ostrą sukę.

Długo nie trzeba było mnie zachęcać. Położyłem ją na plecach. Szybki ubiór prezerwatywy na mój sprzęt i do dzieła. Lekko zaczerwieniona i mokra od soków cipka aż zachęcała do gwałtownego wbicia się w nią, ale przynajmniej z początku postanowiłem być delikatny. Dlatego też złapałem swoją „różdżkę” ręką i zacząłem ocierać się o wargi sromowe. Równocześnie z pierwszym wepchnięciem penisa nachyliłem się nad moją kochanką i zacząłem ją całować – również z początku delikatnie, by następnie przyspieszać tempa wraz z coraz szybszymi ruchami bioder i penetrowaniem ciasnej cipki. Było nam obu naprawdę cudownie. Wszystkim parom życzyłbym takiego zgranego seksu. Moje ręce również były zajęte. Jedna podtrzymywała Gosię za głowę, odgarniała włosy, a druga służyła mi podtrzymywania pośladka albo miętoszenia słodkich piersi mojej blondyneczki. Postanowiłem lekko zmodyfikować pozycję i wyprostować się pionowo. Dalej ostro pieprzyłem Gosię, a jej jęki tylko zachęcały mnie do coraz ostrzejszych ruchów. W tej pozycji mogłem również kontynuować swój ulubiony fetysz, dlatego też złapałem jedną nogę mojej kochanki i nakierowałem jej stópkę na usta. Teraz mogłem zarówno pieprzyć jak i lizać palce i piętę jednej stopy. Nie moja wina, że mnie to tak podniecało, ale zauważyłem, że Gosi również się podoba. W końcu to dość czuła i unerwiona część ciała.

Postanowiłem do i tak już ostrego seksu dodać trochę więcej pikanterii i zmienić pozycje na bardziej dominującą z mojej strony. Dlatego też wyjąłem swojego kutasa z jej cipki – był cały mokry od soków. Zrobiłem to tylko po to by obrócić Gosię tyłem. Już sam widok jej wypiętej dupki w moją stronę sprawiał, że miałem ochotę się spuścić. Jednak przed tym chciałem jeszcze porządnie wypieprzyć, przepraszam – ostro wyjebać ją na pieska. Wbiłem się więc w nią znowu i penetrowałem maksymalnie głęboko, tak że moje jądra obijały się o jej ciało. Dałem Gosi mocnego klapsa w pupę, by sprawdzić jak podoba jej się ten mały akcent dominacji z mojej strony. Musiało jej się spodobać, dlatego co kilka pchnięć pozwalałem sobie na uderzanie o jej pośladki. Jej dupa z każdym klapsem była coraz bardziej czerwona. W tej pozycji nietrudno było doprowadzić kobietę do orgazmu. Poczułem jak jej cipka zaczęła się skurczać, a ona sama wić na łóżku – wciąż z moim twardym penisem w środku. Również ja byłem gotów do „pierwszego strzału”, dlatego wyjąłem z niej penisa i zdjąłem szybko prezerwatywę. Dwa ruchy dłoni na moim twardym penisie wystarczyły by wylać całą zawartość na wciąż wypiętą pupę Gosi. Bardzo miło było oglądać swoją ciepłą spermę spływająca po jej pupie.

Jeden orgazm na głowę jednak nam nie wystarczył. Po krótkim odpoczynku i wytarciu się ze spermy (a raczej po zlizaniu jej przez Gosię z mojego kutasa) postanowiłem znowu sprawić przyjemność Gosi, a przy okazji sobie poprzez wykonywanie jej minety. Znowu byłem „w niej” swoim ciepłym językiem, by ostro ją tam lizać. Podnieciło mnie do tego stopnia, że znów byłem twardy jak skała i gotowy do akcji. Tym razem pozwoliłem się jednak zdominować mojej partnerce. Dlatego też położyłem się na plecach i wziąłem ją nad siebie. Sama usiadła na mojego kutasa i zaczęła robić coraz szybsze posuwiste ruchy w pozycji na jeźdźca. I ta pozycja bardzo mi się podoba, gdyż moje biodra mogą odetchnąć trochę od ciągłego poruszania się, a usta zając się zwykłymi pocałunkami z języczkiem, albo co również bardzo mnie kręci – lizaniem i podgryzaniem piersi. Pozycja musiała również odpowiadać Gosi, gdyż znowu dostała orgazmu i zaczęła wić się na moim kutasie niczym kowbojka ujeżdżająca byka. Gdy poczułem, że jej cipka ma już dość mojego kutasa (przynajmniej na ten wieczór) postanowiłem również osiągnąć orgazm. Tym razem miałem zamiar spuścić się na jej przepiękne stópki z różowym lakierem. Dlatego też wyjąłem z niej kutasa i klęcząc przed nią wziąłem je do ręki. Oczywiście najpierw miałem ochotę je trochę wylizać, a dopiero potem podstawiłem je pod swojego kutasa i zacząłem się masturbować. Dodatkowym stymulantem okazały się palce jednej ze stóp Gosi, które drażniły moje jądra. Nie potrzebowałem wiele by się spuścić. Widziałem tylko jak biała sperma zalewa te śliczne stopy, z których następnie skapuje na prześcieradło…
To był jeden z najlepszych stosunków przeżytych (dotychczas!) w moim życiu. Zapewne dlatego, że moja kochanka okazała się bardzo chętna do spełniania moich fantazji dotyczących fetyszu stóp, a także pozwoliła mi się ostro wypierzyć, o przepraszam – wyjebać 

;)

. Oby więcej takich kobiet na mojej drodze.

Sex telefon z dziewczyną kolegi

Zdarzyło się to pewnego chłodnego dnia, w którym wybrałem się razem z dziewczyną kolegi, i innym kolegą na dyskotekę. Jej chłopak wyjechał wtedy do innego miasta, a że była mi również dobrą znajomą, poprosiła mnie o wyjście gdzieś na miasto. Najpierw zaczęło się normalnie, kilka drinków, taniec z nieznajomym, aż w końcu udała się do łazienki. Ja z Łukaszem( tak się nazywał ten drugi kolega ) jeszcze balowałem. Jako że oboje nie mieliśmy dziewczyny, planowaliśmy znaleźć jakieś gorące dupeczki do wydymania. Oczywiście skończyło się na próbach, przynajmniej u mnie, Łukasz coś tam kręcił dalej. Ja poszedłem jeszcze do baru, i wypiłem kilka drinków, aż nagle naszło mnie pragnienie by mój soczysty mocz oddać do pisuaru. W tym celu udałem się do łazienki. To co tam zastałem było…interesujące. Moja koleżanka, dziewczyna kolegi uprawiała seks oralny z jakimś mężczyzną. Nie zauważyli mnie, gdyż robili to w kabinie, lecz drzwi nie były zamknięte do końca. Nie potrafiłem zidentyfikować tego typa, aż w końcu zauważ charakterystyczny wąs, i już wiedziałem że to Rysiu z drugiego bloku. Oczywiście pierwsze co zrobiłem, to wyciągnąłem moją niezniszczalną Nokie/cegłe, i zacząłem kręcić ich wyprawy by potem pokazać je koledze który na słowo by mi nie uwierzył.

Nagle nastąpiła zmiana pozycji. Dominika wypięła swoją pupcię, po to by Rysiu mógł z niej ściągnąć spódniczkę i zatopić swojego Terminatora T-92 w jej soczystym odbycie. Było jej cudownie, bo jęczała i kwiczała tak bardzo, że postanowiłem wyciągnąć z moich spodni moją maszynę. Była to bestia o długości 182 mm, co daje około 18 cm. Zacząłem jechać na ręcznym, oczywiście musiałem co chwile zmieniać biegi. Nagle mój świetny wzrok wypatrzył ich sylwetki ubierające się. Oczywiście zakończyłem nagrywanie, i uciekłem do innej kabiny. Gdy Rysiu opuścił jej kabinę ja podstępem i cichaczem wszedłem do kabiny w której znajdowała się ta labadziara.

-Co ty robi, Ryszardzie?! – wykrzyknęła
-Gówno.
-Aha. A tak na poważnie?
-Widziałem jak dawałaś dupy Rysiowi.
-To nie był Rysio, ty grubasie z niedowagą!
-A kto?
-Jego brat bliźniak, Janusz.
-W każdym bądź razie, nagrałem was. Wiedz tylko że ten filmik leci do Matiego.
-Co? Weź…ku***…proszę, nie wysyłaj mu tego. Zależy mi na nim!
-Dlatego dawałaś dupy jakiemuś białemu murzynowi?
-Proszę…zrobię Ci loda…
-Z połykiem?
-A co dzisiaj jadłeś na śniadanie?
-Pierogi z musztardą.
-Okej…z połykiem.

Wtedy mój mały( Miłosz, tak go nazywam ) stanął jakby mu się zachciało ruchać( bo mu się chciało ) Ściągnęła mi spodnie, i zaczęła masować Miłosza przez moje bokserki z Batmanem. Nagle zdjęła je, wzięła Wojtka( tak miał mój mały na drugie ) to buzi, i mi robiła loda. Było tak przyjemnie że postanowiłem ją wyruchać na całego.

-Jesteś jak keczup, chciałbym zamoczyć w tobie swoją parówkę-powiedziałem.
-Mało Ci?
-Tak. Mam wysłać?
-Nie…dobra. Tylko najpierw dokończę.
-Nie, teraz!

Położyła się brzuchem na kiblu, i wystawiła mi swoją pupę. Czemu miałem nie skorzystać? Augustyn( tak miał mój mały na trzecie ), był gotowy. Więc czemu nie? Zdarłem jej bieliznę moimi kłami, i wszedłem w nią brutalnie.

-Podoba Ci się zdziro? – zaczęła jęczeć jak mój kot na głodówce. Nagle postanowiłem zwiększyć hardkor. Wyciągnąłem przepychaczkę z dziupli( obok kibla )i kazałem jej by ją ssała. Nie chciała tego zrobić, więc wsadziłem sobie przepychaczkę w jelito grube, i wtedy znów jej kazałem ssać bo inaczej zadzwonię do kolegi. Zrobiła to. Ja się spuściłem na końcu na jej czerwoną bluzkę, gdyż na następny dzień był mecz Polski, i chciałem by zaoszczędziła na koszulkach.

MAŁA DZIWKA – sex telefon

Siedzę na wysokim barowym krześle w kłębach dymu tytoniowego. Moje usta znaczą czerwony ślad na szkle z drinkiem. Młody barman ostentacyjnie gapi się w mój bardzo głęboki dekolt, w którym piersi tworzą seksowny rowek. Podsycam jego pragnienia patrząc uwodzicielsko z pod długich, mocno tuszowanych rzęs. Umiem to świetnie robić w końcu jestem kobietą. Wiem, że w tej obcisłej sukience z sznurowanym dekoltem. Uszytej z czarnej skóry nie ukryję, że jestem dziwką i czekam na klienta. Uśmiecham się więc czarująco do barmana, a on zapisuje coś na małej karteczce i podaje mi ją razem z napojem ozdobionym kolorową parasolką.

– To od firmy – mówi.

Dziękuję mu skinieniem głowy i odczytuję numer telefonu z dopiskiem Max. Odwracam głowę w stronę wejścia, czekam na niego. Na mężczyznę z neseserem. Kiedy wchodzi, krew w żyłach zaczyna mi szybciej krążyć. Zresztą nie tylko mi. Widzę jak kilka siedzących kobiet wiedzie za nim oczyma. Przystojny, pewny siebie, śmiało zmierza w moją stronę. Unoszę dłoń do długich, blond włosów, poprawiam gęste loki. Rozchylam usta w lekkim uśmiechu i powoli wstaję. Ruszam w jego stronę, kołysząc biodrami. Czuję na swoim tyłku palący wzrok chłopaka za barem.

– Witaj – mówię zmysłowo.

Prowadzi mnie schodami na górę. Obcasy moich butów wystukują rytm serca. Zdaję sobie sprawę, że idący za mną mężczyzna widzi koronkowe podwiązki. Kiedy zamykają się za nami drzwi pokoju numer 22, on podchodzi blisko, łapie moje włosy i owija je sobie wokół ręki. Sprowadza mnie na kolana i syczy mi do ucha.  

– No mała dziwko – przyciąga bliżej – zaczynaj.

Rozpinam jego rozporek, zsuwam spodnie a dalej bokserki. Czeka już na mnie, gotowy, sztywny, twardy taki jak lubię. Przyjmuję go w moje usta i zaczynam ssać. Łapczywie, zachłannie rozkoszuję się jego smakiem, wielkością.

– Bierz go głębiej – słyszę głos mężczyzny – przecież jesteś w tym dobra – przyciąga za włosy moją głowę bliżej swojego krocza – no dalej kurewko.

Podnieca mnie jego siła, czuję jak moja wilgoć moczy majteczki. Łapię jego jądra w dłoń i wsuwam w usta. Wypełniają je całe. Bawię się napierając językiem na kulki uwięzione w woreczku moszny. Liżę ich gładkość. Słyszę jak on wzdycha nad moją głową, ale nie wypuszcza z garści włosów. Liżę penisa zaczynając od nasady i sunę w górę aż do wrażliwej żołędzi. Biorę go głęboko w siebie. Męskość wypełnia całe moje usta a ja drażnię ją językiem, sunę nim wokoło wrażliwej główki, mocząc ją swoją śliną. Wtem ręka uwalnia moje pukle, sięga do dekoltu. Szarpie za sznurki wydobywa piersi i zaczyna ugniatać i ściskać sutki. Łapie mnie, podrywa z ziemi i rzuca na łóżko. To ugina się skrzypiąc przy tym żałośnie.  

– Rozbierz się dla mnie – rozkazuje . Nie odrywa ode mnie wzroku i siada na krześle.
Klękam na białej pościeli, zdejmuję resztę sukienki.  Potem zsuwam majteczki, odrzucam je ostentacyjnie w kąt. Wstaję ukazując swoje kobiece wdzięki. Moje krągłe piersi kołyszą się w hipnotycznym transie. Pozbywam się lakierowanych szpilek. Opieram stopę o skraj łóżka, sięgam do pończochy. Zaczynam powoli rolować cienki materiał. Mijam udo, kolano i dalej łydkę. Następnie kostkę, stopę oraz malowane na czerwono paznokcie palców. Potem spektakl powtarzam z drugą nogą. . Leżę teraz naga, patrzę w oczy siedzącego przystojniaka.

– Pokaż mi jak się pieścisz.  

Układam się wygodnie. Szeroko rozsuwam nogi. Moja ręka powoli sunie do cipki. Trafia między ogolone wargi. Palec pieści łechtaczkę. Kreślę po niej kółka zwiększając lub zmniejszając nacisk. Wilgoć wypływa ze mnie i trafia między pośladki. Widzę jak ręka mężczyzny pieści swojego fallusa. Wkładam palec do pochwy a potem drugi. Poruszam nimi delikatnie na boki a następnie dokładam trzeci. Wykonuję kopulacyjne ruchy biodrami. Zaczynam jęczeć.  

– Zerżnę cię – słyszę – będę cię pieprzył jak zwykłą sukę.

Materac ugina się,, skrzypi jeszcze głośniej a mnie przygniata ciężar męskiego ciała. Tonie w objęciach moich nóg. Wchodzi we mnie gwałtownie, atakuje aż podskakuje całe łóżko. Czuję jego siłę z jaką desperacją forsuje moją pochwę.

– Jesteś zwykłą dziwką a wiesz co się robi z takimi jak ty – dyszy mi do ucha a mnie przeszywa dreszcz rozkoszy.

Potem odwraca mnie na brzuch.
– Wyrucham ci ten twój mały tyłeczek.

Rozsuwa moje pośladki i nawilża zwieracz. Wpycha gruby, twardy członek do odbytu i zaczyna szybko poruszać się w nim. Ujeżdża mój tyłek, aż zaciskam zęby. Ściska dłońmi dwie połowy pośladków by zwiększyć tarcie.

– Grzeczna suczka – szepta mi nad głową. Poruszam tyłeczkiem, wychodząc mu naprzeciw. Jęczymy a ja wiję się pod nim jak stado węży. Przychodzi tak nagle niosąc ulgę, odprężenie, ukojenie i satysfakcje. Cudowny orgazm.  

Po chwili wysuwa się ze mnie. Kładzie obok i całuje moje usta. Nie mam siły otworzyć oczu. Czuję tylko jak jego nasienie powoli wypływa z mojej dziurki. Słyszę jego seksowny głos.  

– Uwielbiam, kiedy udajesz dla mnie dziwkę kochanie.
– Jestem w tym co raz lepsza – uśmiecham się do mojego męża – barman dał mi swój numer.
– W takim razie będę musiał obić mu mordę.
– Może po prostu zmieńmy motel?

Siostra kolegi sex telefon

Mateusz siedział sam w domu i rozmyślał nad planami na wieczór. Był piątek. Niedawno wrócił z pracy, wziął prysznic i zasiadł przed komputerem. Miał zamiar pooglądać jakieś porno, zwalić sobie konia i się trochę rozluźnić. Robił to często, czasami nawet kilka razy dziennie, lubił się masturbować. Kiedy wpisywać adres jednej ulubionych stron porno zadzwonił telefon. To był Paweł, jego dobry znajomy, razem pracowali, a wieczorami grali wspólnie w mmo. Zadzwonił by zaprosić Mateusza do siebie z komputerem, wypiją jakieś piwko i pograją w mmo. Paweł też mieszkał z rodzicami, ale oni wyszli na jakąś imprezę pracowniczą, więc nikogo nie było. Mateusz nie zastanawiał się długo, od razu się zgodził, w końcu zadowolić się może później później. Szybko się ubrał i poszedł do Pawła.
Nie miał daleko do niego, mieszkali na tym samym osiedlu, więc droga zajęła mu jakieś 5 minut. Stanął przed drzwiami i zapukał. Drzwi otworzyła siostra Pawła. . Była dużo młodsza od Mateusza, miała 17 lat. Blondynka, z włosami spiętymi w koka. Miała duże niebieskie oczy, lekko zadziorny nosek i małe usta. To była jedna z tych dziewczyn która nie używała ostrego makijażu, jej naturalna uroda wystarczała, żeby nie jeden facet się za nią odwrócił. Ubrana była w samą luźną piżamkę, która luźno przylegała do jej młodego ciałka. Jak tylko go zobaczyła w drzwiach, prychnęła coś pod nosem, krzyknęła w głąb domu na brata i odbiegł do swojego pokoju. Odchodząc Mateusz patrzył na jej zgrabny tyłeczek schowany za cienkim materiałem piżamki, aż mus się miło zrobiło w majtkach.

  • chodź, nie stój w drzwiach, piwo stygnie – wyskoczył Paweł odrywając kolegę od tego pięknego widoku.
    Chłopaki rozsiedli się w pokoju gościnnym, przy stole jadalnym, naprzeciwko siebie. Rozłożyli swoje laptopy, i zaczęli grać i pić piwo. Gadali o różnych rzeczach, ale najczęstszym tematem była sama gra. Minęła tak godzina i na stole pojawiło się kilka pustych butelek.
    W pewnym momencie do pokoju weszła siostra Pawła i zaczęła szukać czegoś w szufladzie koło telewizora, a przy tym wypinała swój jędrny tyłeczek w stronę Mateusz. Kiedy tak się schylała, cieniutki materiał piżamki dokładnie przylegał do pośladków dziewczyny, opinając jej niczym leginsy. Mateusz nie mógł oderwać wzroku od tego widoku, zapomniał kompletnie o całym otaczającym świeci i wpatrywał się w jej tyłek. W jego kroczu zaczęło pulsować i poczuł jak krew napływa do jego kutasa. Przełknął nagromadzoną ślinę w buzi i zaczął masować sobie kroczę. Bawił się tak swoim fiutem przez chwile wyobrażając sobie jak dotyka tych pośladków i delikatnie jej masuje. Był tak zajęty całym tym przedstawieniem, że dopiero po chwili zauważył, że ona wpatruję niego i widz jego rękę na kroczu. Strasznie się zaczerwienił, ręka wróciła na klawiaturę, a on sam pochylił się chowając za ekranem monitora.
  • w co gracie chłopaki – powiedziała i uśmiechnęła się figlarnie do Mateusza.
  • spadaj do pokoju, nie twoja sprawa. Nie przeszkadzaj starszym – odpowiedział Paweł nie odwracając głowy od ekranu.
  • ale ja się nudzę sama tam i bardzo chciała bym zobaczyć co tak potrafi wciągną a cały wieczór dorosłych facetów – Mówiąc to podbiegła do Mateusza i nachylił się nad ekranem. Naparła piersią na jego ramię. . Nie miała na sobie stanika, czuł jak ociera się sutkiem o jego ramię.
  • a co to tym się robi – pokazała lewą ręką jakąś ikonę na ekranie, a prawa powędrowała pod stół prosto do krocza Mateusza.
  • nie przeszkadzaj i spadaj do pokoju- odpyskował Paweł.
  • nie ciebie pytam, a Mateusz na pewno z chęcią opowie mi o tej waszej grze – mówiąc to rozpinała mu rozporek.
  • ja, ech, jasne – odpowiedział, nie bardzo wiedząc jak się zachować.
    Kiedy skończył te zdanie wyciągnęła już jego fiuta z majtek zacisnęła rękę na nim aż podskoczył na krześle. Popatrzyła mu w oczy i uśmiechnęła się. Ręka jej, zaciśnięta na jego przyrodzeniu zaczęła poruszać się góra dół. Najpierw powoli i delikatnie, jednak za każdym ruchem jej ucisk się zaciskał a ruchy przyspieszały. Jej delikatne palce raz się leciutko rozchylały od siebie, by po chwili wrócić do poprzedniej pozycji i zacisnąć na twardym członku. Jeszcze nigdy nie czuł takiej przyjemności. Zaczął ciężej oddychać i wydawać ciche jęki. Musiał uważać, gdyż jego kolega siedział naprzeciwko. Paweł jednak był za bardzo zajęty grą, nie odrywał wzroku od ekranu komputera, dla niego nie było nic poza wirtualnym światem gry. Dziewczynie spodobały się te sapania i odgłosy, przestała już dawać zainteresowaną grą i całkowicie zajęła się pałą Mateusza. Podnieciła się całą tą sytuacją i drugą ręką masowała sobie swoje piersi. Podnieceni Mateusza szybko sięgnęło zenitu i wystrzelił spermą w górę. Jeszcze nigdy nie miał takiego dużego wytrysku. Część spermy przykleiła się do dołu, do blatu stołu, a część poleciała na dywan, pomiędzy jego nogami. Reszta spływała po ręce dziewczyny. W trakcie wytrysku przestała ruszać ręką, ścisnęła go delikatnie i pozwoliła spermie swobodnie wypływać. Trzymała go tak aż ostatnia kropla opuściła organizm, a jego członek zwiotczał i na powrót stał się miękki. Wyciągnęła rękę z majtek Mateusza, nachyliła się nad monitorem, tak żeby Paweł nie widział jej twarzy. Przechyliła lekko głowę w lewo, dzięki czemu Mateusz widział jej twarz. Przyłożyła swoją dłoń, całą w spermie, do ust i zlizywała ją, delektując się każdą kropelką. Na jej twarzy widniała duża satysfakcja, widać było, że lubi ten smak. Wkładała sobie do buzi palec i ssała go, albo językiem wwiercała się w trudno dostępne zakamarki. Mateusz nie mógł oderwać wzroku, patrzył jak jej język lata tam i z powrotem zlizując białą kleistą ciecz, by zaraz potem zniknąć w buzi dziewczyny. Poczuł jak krew znowu napływa mu do kutasa i twardnieje. Już chciał położyć rękę na jej tyłku i pomasować, kierując się w kierunku cipki, kiedy zlizała ostatnią kroplę, uśmiechnęła się, wyprostowała i mówiąc, że jednak ta gra jest głupia i nie dla niej, poszła do swojego pokoju. Kiedy tak odchodziła, Mateusz nie mógł oderwać wzroku od jej kręcącej się pupci, która szybko zniknęła za drzwiami.
  • kurde, przepraszam cię stary, czasami jest natarczywa, obiecuję ci, że jak przyjdzie znowu to ją od razu wykopie stąd – powiedział Paweł i otworzył sobie kolejne piwo.
  • też chcesz – zapytał
  • nie dzięki, na razie na chwilę się wstrzymam – odpowiedział Mateusz. Siedział sztywno na krześle, z rozpiętymi spodniami iz kutasem na zewnątrz. Na dywanie, jak i na spodzie stołu była przyklejona sperma. Schował członka w majtki i zapiął spodnie.
  • muszę iść do łazienki
  • ostatnie drzwi na lewo – odpowiedział Paweł pokazując ręką w stronę przedpokoju, nie odrywając wzroku od ekranu komputera.
    Mateusz postanowił pójść do ubikacji, przynieść trochę papieru toaletowego i pościerać na ile się da spermę. Jak ktokolwiek to zobaczy, od razu domyśli się, że to on. Wezmą go za jakiegoś zboczeńca, który pod przykrywką wspólnego grania wali sobie konia u kolegów.
    Idąc do ubikacji mijał pokój siostry Pawła. Drzwi były lekko uchylone, ale nie było widać dziewczyny. Wchodził już do łazienki, kiedy czyjeś ręce wepchnęły go do środka. Wylądował rękami na wannie, ale udało mu się utrzymać równowagę i ustać na nogach. Kiedy się odwrócił zobaczył siostrę Pawła, która stałą plecami oparta o drzwi, a jej ręka przekręcała zamek w drzwiach..
  • zrobiłam ci dobrze, teraz twoja kolej, musisz się odwdzięczyć – mówiąc to zsunęła spodnie od piżamki na podłogę. Jego oczom ukazała się jej młoda cipka. Była dokładnie wygolona po bokach, z malutkim paseczkiem na środki. Podeszła do niego i pchnęła tak, że usiadł na pisuarze. Sama stanęła tak, że jedną nogą stała na podłodze, a prawą oparła o wannę.
  • liż moją cipę – chwyciła go za włosy i przyciągnęła do swojego krocza. Jego głowa znalazła się pomiędzy jej nogami i poczuł zapach młodej waginy. Wystawił języki i delikatnie liznął. Jednak nie wkładał go do środka. Dziewczynie podobało się to, sama zaczęła ruszać bioderkami góra dół. Szybko zaczęły wypływać soki z pochwy, które dokładnie zlizywał. Chwycił ją za pośladki i przycisnął bardziej do twarzy, aż jego język zanurzył się mokrej cipce dziewczyny. Ruszał nim na wszystkie strony, oblizując każdy zakamarek otworka rozkoszy. Szybko dostała orgazmu, odchyliła głowę do tyłu, jej ręce zacisnęły się na głowie Mateusza wbijając się paznokciami, a z jej ust wydobyło się jęknięcie rozkoszy. Po ciele dziewczyny przeszły dreszcze rozkoszy. Zresztą sam poczuł jak jego kutas zesztywniał, wyciągnął go z majtek i masował sobie go. Zobaczyła jego sterczącą pałę i uśmiechnęła się.
  • widzę, że znowu jesteś sztywny, tym razem zrobimy sobie nawzajem przyjemność.
    Kończąc zdanie odepchnęła głowę Mateusza od swojego krocza, tak że teraz siedział, oparty plecami o spłuczkę, w rozkroku, ze sterczącym kutasem na wierzchu. Odwróciła się do niego tyłem i skierowała swoją cipkę na stojącego chuja. Chwyciła w rękę i wepchnęła samą główkę do środki. Poczuł jak rozpycha ją i wchodzi coraz głębiej. Czuł jak jej młode łechtaczka zaciskają się na jego członku dając mu ogromną rozkosz. Na początku jej ruchy były powolne, wkładał sobie tylko połowę fiuta. Mateuszowi to nie wystarczało, chciał aby jego kutas wszedł w nią do samych jaj, poczuć jak jej sprężyste pośladki obijają się o jego jaja. Chwilę tak skakała na czubku jego chuja, pojękując cichutko. Nie wytrzymał, chwycił ją za uda i nacisnął, tak że cały członek znikł wewnątrz dziewczyny. Z jej gardła wydobyło się głośne jęknięcie zadowolenia. Siedziała tak przez kilka sekund nabita na jego fiuta oddychając ciężko. Zaraz jednak znowu zaczęła podnosić biodra i opuszczać, lecz tym razem do samego końca. Mateusz patrzył jak jego kutas to pojawia się, to znika. Jej jęki stały się głośniejsze, sprawiało jej to ogromną przyjemność. Zresztą on sam czuł się wspaniale, jej młoda cipka dawała mu niesamowitą rozkosz. Jedną ręką trzymał się deski klozetowej, a drugą włożył pod bluzkę dziewczyny i złapał za cycka. Zataczał palcem kręgi wokół jej sutka i delikatnie ściskał. Czułą, że jak tak dalej będzie skakać na jego członku długo nie wytrzyma. Ona też to poczuła i przyspieszyła. Na orgazm nie musiał długo czekać. Jęknął, złapał się mocniej deski, A sperma zaczęła płynąć przez kutasa prosto do cipki dziewczyny. Ona też miała dostała orgazmu, a jej łechtaczka jeszcze bardziej zacisnęły się na fiucie, tak jakby chciały zatrzymać całą spermę w środku. Przestała się ruszać. Siedziała na jego członku i przyjmowała cały ładunek w siebie, pojękując przy każdym wytrysku. Spermy było więcej niż poprzednio, wypływała i zalewała mu jaja i spływała na deskę klozetową. Oparła się plecami na jego klacie i siedziała tak przez chwile starając złapać oddech.
  • czekaj, wyczyszczę ci go – szepnęła mu do ucha i wstała, wyciągając zwiotczałego już fiuta z cipki. Uklękła przed nim i wzięła go do buzi. Zaczęła ssać i oblizywać, zupełnie tak jak z ręką wcześniej, ale tym razem miała tylko jeden palec do wyczyszczenia. Zaraz z członka przerzuciła się na jaja i dokładnie spenetrowała językiem. Palcami wycierała swoje krocze by zaraz włożyć do buzi i delektować się smakiem nasienia. Mateusz wpatrywał się w jej przedstawienie i delektował się rozkoszą jaką dawały te młodziutkie usta.
  • uwielbiam smak spermy – mówiąc to skończyła tak, że nie zostało nawet kropli na jego ciele.
  • było bardzo przyjemnie, może to jeszcze kiedyś powtórzymy – powiedziała uśmiechając się figlarnie i założyła spodnie.
  • jasne, kiedy chcesz, jestem do dyspozycji – jej uśmiech zrobił się jeszcze szerszy. Zanim wyszła przyłożyła ucho do drzwi, kiedy nic nie usłyszała cichutko wyszła i poszła do swojego pokoju.
    Mateusz jeszcze chwile siedział i starała się uspokoić. Nie mógł uwierzyć co się przed chwilą stało. Przypomniał sobie o Pawle i się szybko zerwał. Założył spodnie i prawie, że biegiem wpadło do salonu. Jego kolega nawet nie zauważył, że go nie ma, siedział wpatrzony w ekran komputera.
  • podasz mi piwo – zapytał Mateusz siadając na swoje miejsce. Wtedy sobie przypomniał, że zapomniał wziąć z ubikacji papier toaletowy, będzie musiał tam jeszcze dziś wrócić. Na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech.

Duet kobiet – sex telefon

Cześć mam na imię Kinga mam 18 lat mój rozmiar stanika to c 80.Pewnego dnia moja przyjaciółka zaprosiła mnie do siebie.początkowo nie miałam na to ochoty ale powiedziała że nie będę żałować.W czasie lekcji zauważyłam że moja przyjaciółka patrzy się na mój biust.Wieczorem poszłam do niej.Otworzyła mi drzwi i pocałowała mnie w usta na powitanie uważałam że to normalne bo tak robiła od kilku dni.Powiedziała żebym poczekała chwile a ona zaraz wróci. po kilku minutach wróciła w seksownej bieliźnie i trzymała coś w ręce za sobą.Nie wiedziałam co ze sobą zrobić ale ona podeszła do mnie i zaczęła mnie namiętnie całować.Po chwili rozpięła mi bluzkę i powiedziała że na pewno jeszcze nie próbowałam sexu z kobietą a ma nowy wibrator i chętnie go ze mną wypróbuje.Rzeczywiście jeszcze nie robiłam tego z dziewczyną. Postanowiłam wykorzystać propozycje ponieważ od dawna miałam na to ochotę. Kiedy już byłyśmy nago Julka bo tak miała na imię zaczęła robić mi minetę a ja żeby nie być gorszą pieściłam jej piersi.Po chwili zamieniliśmy sie rolami.Gdy nasze muszelki były już całe mokre to Julka włożyła nowy wibrator do mojej cipki.A ja dwa palce do jej odbytu.Po chili byłyśmy już podniecone i prawie w jednym czasie osiągnęłyśmy wspólny orgazm.Zadzwonił dzwonek do drzwi. zapytałam Julkę czy spodziewa sie kogoś, a ona z zaskoczeniem powiedziała że nie. Szybko ubrałyśmy sie i Julka otworzyła drzwi. Okazało sie ze byli to kumple z naszej klasy.Zapytali sie czy mamy na to jeszcze ochotę bo zobaczyli wibrator którego z pośpiechu zapomniałyśmy schować.Bez zastanowienie zgodziłyśmy się. Julka przyniosła szampana którego przygotowała na moją wizytę.Jeden z kumpli wylał szampana specjalnie na mój biust żeby móc go później zlizać drugi poszedł w jego ślady.Powoli schodził od biustu coraz niżej w końcu doszedł do mojej muszelki i zaczął ją lizać i wpychać język w szparkę.Potem zrobiłam mu loda po chwili łykałam jego spermę. moja koleżanka robiła to samo z kumplem. Po chwili zmieniliśmy partnerów i bawiliśmy sie w podobny sposób.Wszyscy w czwórek mieliśmy wspaniały orgazm.Po tak męczących pieszotach skończyliśmy igraszki.Wszyscy byli zadowoleni z tego stosunku.Postanowiliśmy spotkać sie ponownie w tym tygodniu ale teraz u mnie bo ma chatę wolną.

Wczasy we trójkę – seks telefon

Od zawsze kręciła mnie siostra mej żonki. Miała większe piersi, które mnie mocno rajcowały.
Rok po ślubie wybraliśmy się w dwie pary na wakacje nad morze. Ja z żoną i właśnie jej siostra -Marta z chłopakiem. Na dwa dni przed wyjazdem okazało się, że Bartek (chlopak szwagierki) nie może jechać w tym terminie. Ponieważ nie było możliwości zmiany rezerwacji noclegów, ustaliliśmy że pojedziemy w trójkę a on dołączy do nas 3 dni później.
Po przyjeździe na miejsce okazało się że będziemy mieć domek z dwoma sypialniami i wspólną łazienką. Już pierwszego dnia spotkała mnie miła przygoda. Wieczorem, po podróży położyliśmy się spać z żonką wcześniej, a szwagierka poszła się kąpać. Ale że to wakacje, luz itp. to zaczęliśmy się z żonką pieścić Nagle usłyszeliśmy krzyk z łazienki. Okazało się że powodem wrzasku był wielki pająk, który wędrował po ścianie. Ponieważ obie siostry mają arachnofobie, toteż ja musiałem zmierzyć się z „bestią”. Niewiele myśląc wyskoczyłem z łóżka. W łazience Marta stała owinięta w sam ręcznik na piersiach, który ledwo zakrywał jej pupe. Ubiłem zwierza i odwróciłem się do niej, a ona usmiechneła się, spojrzała na moje napięte bokserki i powiedziała:
– widzę że wakacje już rozpoczęliście – i lekko, niby przypadkiem rozchyliła na sekundę ręcznik, tak że zobaczyłem jej piersi i czarny trójkącik.Następnie odsuneła się tak, bym mógł wyjść i rzekła:
– dziękuję, odwdzięczę się – i mrugnęła okiem.
Wyszedłem lekko oszołomiony, wróciłem do żony i zaczęliśmy pieszczoty od nowa. Jednak po tej przygodzie cały czas widziałem przed oczami Martę w rozchylonym ręczniku. Wchodziłem w żonę, ale wyobrażałem sobie że to jej siostra.
Ranem jak gdyby nic zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na plażę. Ukradkiem zerkałem na szwagierkę w bikini a wyobraźnia podpowiadała mi ostre zabawy. Wieczorem usiedliśmy w trójkę racząc się drinkami. Fajnie się gadało alkohol nas całkiem rozluźnił i w pewnej chwili Marta powiedziała:
– a wiecie że tam dalej jest plaża nudystów?
– A co chcesz się wybrać? – spytała Gośka (moja żona) ze śmiechem
– Bardzo chętnie – odparła Marta
Nie wiedziałem czy żartuje, czy chce naprawdę. Ale jak to się mówi, że alkohol to taki eliksir prawdy, pomyślałem że może faktycznie.
– Pogadamy jutro jak alkohol zejdzie, czy dalej będziesz tak chojrakować – włączyłem się do rozmowy.
– Spoko, chętnie pójdę ale jak pójdziemy wszyscy – odbiła piłeczkę.

W końcu to siostry, pewnie widziały się nago nieraz, więc dla Marty pokazać się Gośce i na odwrót to żadne wielkie halo – pomyślałem. Ale może to jest właśnie ten „rewanż” o którym wspomniała Marta w łazience?
Przed snem spytałem, żony co ona na to?
– Ja mam najmniej do pokazania Wam. I ty i Marta widzieliście mnie bez ubrania – odparła
– Ale nie masz nic przeciwko temu, że ja i twoja siostra …no wiesz….nago wszyscy?
– Trochę to faktycznie dziwne, ale skoro wszyscy będziemy nago…..może być ciekawie – zakończyła rozmowę.
Rano jak gdyby nigdy nic poszliśmy na plażę. Kusiło mnie by wspomnieć o wczorajszej propozycji Marty. To samo chyba myślała Gośka, bo w końcu gdy mieliśmy się rozkładać rzuciła:

– To nie idziemy tam dalej na plażę?
Spojrzałem na Martę. Nagle wstąpiła we mnie jakaś dziwna odwaga…

– No właśnie, wczoraj byłaś bardzo na tak…..a dziś ?? – spytałem z udawanym znudzeniem.
– Skoro wczoraj taka byłam chętna to dziś też jestem – odpowiedziała zaczepnie.
Powoli poszliśmy dalej docierając do tabliczki „plaża nudystów – wstęp tekstylnym wzbroniony”
Gdzieniegdzie rozłożone grajdołki ukrywały potencjalnych golasów. Rozkładając parawan myślałem, jak to ma się odbyć? Czy tak po prostu rozebrać się do naga, czy czekać na żonę lub szwagierkę. Chyba żadne z nas nie wiedziało jak się zachować. Z sytuacji najlepiej wybrnęła Gośka zdejmując od razu górę od bikini. Popatrzyłem na jej piersi a mój członek drgnął. Wiedziałem, że już go nic nie powstrzyma przed pełnym wzwodem. Zerknąłem na Martę, która powoli zdejmowała spodenki.
– Oooo siorka, ja nie wiedziałam żeś taka wyzwolona – rzuciła w kierunku Gośki
– Nie dygaj młoda, zrzucaj stanik, zobaczysz, że fajnie jest. – odpowiedziała Gośka.
Marta obróciła się (niby przypadkiem) tyłem do nas i rozpięła stanik. Siedziałem na leżaku i nie wiedziałem co robić. Lekko mnie zamurowało. W najśmielszych marzeniach nie spodziewałem się, że coś takiego może mnie spotkać. Marta usiadła na leżaku a jej piersi swobodnie zafalowały.
– A Ty? – spojrzała na mnie z wyrzutem żona
– Co ja? – odpowiedziałem – przecież ja jestem topless odkąd weszliśmy na plaże – zaśmiałem się
– To fakt – poparła mnie ze śmiechem Marta
– A co powiesz na to? – powiedziała Gośka i zsuneła na doł majtki stając przede mną
– Oj żonka nie wiedziałem żeś taka wyzwolona – powtórzyłem uwagę Marty, ciesząc się w duchu, że mi wpadła szybko do głowy jakakolwiek odpowiedź. Byłem w lekkim szoku bo nigdy bym się nie spodziewał takiego zachowania po mojej żonie. W kąpielówkach było już całkiem ciasno….mały rwał się na wolność.
– Nie masz teraz wyjścia szwagier – włączyła się w rozmowę wyraźnie ożywiona Marta
Jakoś dziwnie paraliżowała mnie myśl, że będę musiał się za chwilę całkiem pokazać z  wielkim i twardym penisem.
– a Ty? – próbowałem się bronić patrząc bez skrępowania na piersi Marty, które coraz bardziej sterczały
– Starsi mają pierwszeństwo – skontrowała Marta.
Moje argumenty malały
– Ale Ty też zdejmiesz wszystko? – upewniałem się grajac na czas.
– Owszem, jeśli już wszyscy będą nago – odpowiedziała z diabelskim uśmieszkiem Marta.
Ale smęcicie, jak stare baby – ofuknęła nas żona – Nie ma się czego wstydzić, każdy tak samo wygląda i wszyscy tu są nago, nikt na nikogo nie patrzy jak na jakieś dziwadło.
Wstałem i szybkim jednym ruchem zdjąłem kąpielówki. W tej samej chwili Marta zrobiła to samo. Czułem przeogromne podniecenie, mój mały sterczał twardy w pełnej gotowości.
Szybko położyłem się na kocu na brzuchu.
– o widzę że wreszcie się zdecydowaliście na wakacje w zgodzie z naturą? – rzuciła znad książki żona.
– Łatwo nie było – odrzekłem,
– I chyba dalej nie jest – odparła niepewnie Marta patrząc na mnie z wysokości leżaka
– Koniec laby, biegniemy do wody – zarządziła Gośka – kto ostatni ten robi kolację
I pobiegliśmy….nawet nie wiem jaka siła kazała mi wstać i pobiec za żoną. Widząc jej kołyszącą się pupę, czułem przeogromną chęć wejść w nią tu i teraz. Wskoczyliśmy do wody. Poczułem ulgę gdy woda zakryła mnie od pasa w dół. Marta przybiegła ostatnia. Zaczęliśmy pływać. Miałem nadzieję, że chłodna woda ostudzi moje napięcie. Nic z tego… widząc falujące piersi mojej żony (pływała na plecach) i pupę Gośki, która pływała crowlem mały stał dalej na baczność Po chwili wyszliśmy z wody i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nasza nagość stała się dla nas czymś zupełnie normalnym, tak jakbyśmy byli w takiej sytuacji kolejny raz. Nawet mój mały trochę odpuścił i przestał sterczeć na baczność. Poszliśmy za nasz parawan i tam już spokojnie zupełnie nadzy spędziliśmy resztą dnia.

Przygody nastoletniej Anety – sex telefon

Pewnego dnia wracałam z rodzicami z wizyty u babci która mieszka kilkaset kilometrów od nas. Cała podróż mijała mi raczej powolnie i nudno. Miałam słuchawki na uszach i słuchałam swojej ulubionej muzyki. Gdzieś w połowie drogi padły mi baterie w odtwarzaczu mp3. Poprosiłam rodziców aby się zatrzymali gdzieś na stacji żebym sobie kupiła, ale mama powiedziała że zatrzymają się koło supermarketu po drodze to przy okazji zrobią zakupy. Nudził mi się bardzo i patrząc przez okno, zobaczyłam stojące przy drodze tirówki. Zaczęłam sobie wyobrażać co one robią, co czują. Moje myśli zaczęły krążyć wokół tematu sexu. Wyobrażałam sobie jak ja bym tam stała w wyzywającej mini, jak by na mnie patrzyli przejeżdzający obok kierowcy. Wyobraziłam sobie też jakby to było gdyby podjechał klient i każe mi wsiąść do auta poczym odjeżdzamy głębiej w las. Jak po chwili się zatrzymuje i rozpina swój rozporek i wyjmuje nabrzmiałego kutasa. Nie wyobrażałam sobie nic więcej, żadnego konkretnego wyglądu tego mężczyzny tylko ten fragment ciała z penisem. Moja wyobrażnia działała… Mam 17 lat, i nie mam zbyt dużego doświadczenia. Dziewicą co prawda już nie jestem ale byłam tylko z jednym chłopakiem który mnie rozdziewiczył i sex uprawialiśmy kilka razy i się rozstaliśmy. Poświęciłam się nauce a wszytkie potrzeby sexualne załatwiałam masturbując się w swoim pokoju wyobrażając sobie ostry sex. Z wyglądu jestem raczej przeciętną szczupła blondynką ze średnimi piersiami. Tego dnia byłam ubrana w dzinsowe szorty i białą koszulke bokserke.

Próbowałam myśleć o czymś innym bo zaczęłam czuć duże podniecenie a w domu będziemy dopiero za kilka godzin, a w aucie nie miałam jak sobie ulżyć. Jednak moja wyobraznia nie dawała za wygraną, pojawiły się obrazy jak zaczynam obciągać tego kutasa, jak czuje go w ustach. Mimowolnie moja dłoń zeszła na moje uda. Bałam się że rodzice zobaczą co robie więc się powstrzymywałam, ale czułam jak moja cipka pulsuje i robi się wilgotna. Nagle moje fantazje przerwała mama mówiąc głośno że właśnie zauważyła znak pokazujący że za kilkaset metrów będzie duży supermarket. Szybko podjechaliśmy na parking, chwile zajęło tacie znalezienie wolnego miejsca. Parking był raczej pełny więc staneliśmy na końcu. Ja już wiedziałam jak wykorzystam ten postój. Powiedziałam rodzicom że ja zostane i popilnuje auta a oni niech mi kupią te baterie do mp3. Siedziałam wygodnie i patrzyłam na rodziców oddalających się w strone wejścia do marketu. Rozejrzałam się dookoła i nie czekając ani chwili rozpięłam moje dzinsowe szorty, ułożyłam się wygodnie na tylnim siedzeniu i rozłożyłam lekko nóżki. Moja dłoń odrazu wsunęła się pod spodenki i pod białe majteczki. Czułam jaka jestem rozgrzana i jaka mokra. Moja cipka wypuściła sporo soków. Lekko rozsunęłam cipke i potarłam ją rozsmarowując moje soczki. Dłoń zaczęła jezdzić po niej, w sumie to się ślizgała taka byłam mokra. Masowałam ją tak a po chwili wsunęłam paluszek do środka poruszając nim..po chwili dołączył drugi..Wyobrażałam sobie że to jakiś twardy kutas który zaczyna wchodzć w moją młodą cipke. Coraz mocniej i coraz szybciej. Po chwili oblizałam palce drugiej dłoni i przycisnęłam je do nabrzmiałej łechtaczki którą zaczęłam masować i pocierać. Rżnęłam swoją cipke coraz mocniej, coraz mocniej ją pocierałam. Poruszałam biodrami w tył i przód jakbym się chciała nabić mocniej. Nie zwracałam uwagi czy ktoś mnie widzi, taka byłam podniecona. Zaczęłam cicho pojękiwać, wiedziałam że zbliża się mocny orgazm. Cipka mi pulsowała, chciałam tego, chciałam tego mocnego orgazmu. Czułam już mocne pulsowanie i zaciskanie się mojej myszki, nadchodził mocny orgazm. Dłońmi wykonywałam szybkie i mocne ruchy. Palce ładowałam tak szybko jakbym chciała żeby teraz we mnie wchodził twardy kutas – mocno i szybko. Nagle moocny skurcz i mega orgazm aż odleciałam na chwile, czułam jakby moja cipka eksplodowała. Przez zmrużone oczy zobaczyłam zbliżających się rodziców z zakupami. Szybko zapięłam swoje spodenki i próbowałam uspokoić mój szybki oddech. Wytarłam chusteczką moje dłonie bo były całe w moich soczkach. Rodzice podeszli blisko, tata otworzył bagażnik i schował zakupy, po chwili oboje z mamą wsiedli do środka. Mama odwrociła się do mnie podając baterie i spytała czemu jestem taka czerwona i rozpalona, musiałam ściemnić że chyba mnie jakieś przeziębienie bierze i reszte drogi się zdrzemne. Reszta podróży upłynęła mi spokojnie

Pijana Monika sex telefon

Monikę znałem już od czasów liceum. Zawsze na korytarzy szkolnym zwracała na siebie moją uwagę. Długie, kręcone, blond włosy, śliczna pupcia – zawsze idealnie wyeksponowana przez obcisłe spodnie, piękne, niewinne wręcz spojrzenie i niesamowite usta. Do tej pory nie spotkałem żadnej kobiety, która miałaby tak wspaniałe usta. Byłem nią oszołomiony, jednak pozostawało mi tylko czasami o niej marzyć, gdy wieczorem przed snem pozwalałem sobie na chwile relaksu.
Przez cały okres szkoły średniej miała chłopaka, swoją drogą mojego dość dobrego kolegi. Czasami po kilku piwach opowiadał nam, jak bardzo jest niewyżyta i co potrafi z nim robić. Stwierdził nawet, że pierwszy raz został „zgwałcony przez kobietę”. Wszystkie te opowieści potęgowały moje wyobrażenie na jej temat. Oczywiście wiedziałem, że trochę przesadza, chwaląc się w towarzystwie, jednak musiało być coś na rzeczy. Uświadomiłem sobie to po pewnej sytuacji, już po zakończeniu szkoły.
Sporą grupą osób zorganizowaliśmy sobie grilla u kolegi – nic wielkiego, kiełbaski i dużo browaru, żeby uczcić zakończenie dotychczasowej edukacji i w dobrym stylu zacząć wakacje – pierwsze tak długie. Na spotkaniu była oczywiście Monika ze swoim chłopakiem. Wszyscy dobrze się bawiliśmy, były jakieś stare opowieści z LO, piliśmy, jedliśmy… Już grubo po 23, gdy parę osób poszło mimowolnie spać, siedzieliśmy w kilka osób i dopijaliśmy ostatnie piwa, gdy gospodarz zaczął powoli ogarniać cały bałagan. Zaczęliśmy mu wszyscy pomagać i znosić brudne talerze do domu, do zmywarki. W pewnym momencie w ogrodzie, przy stole zostałem tylko ja z Moniką. Siedziała na końcu stołu, ja stałem przy drugim końcu i o czymś tam rozmawialiśmy. Była już mocno wcięta. Wstała i podeszła do mnie, zbierając ze stołu ostatki brudnych naczyń i niby przypadkiem, gdy przeciskała się pomiędzy mną, a stołem przystanęła i wypiętą pupą zaczęła się o mnie ocierać. Odruchowo odsunąłem się.

  • Co robisz? – zapytałem.
  • To o czym marzysz. Myślisz, że nie widzę, jak na mnie patrzysz? – odpowiedziała z drwiącym uśmieszkiem i szelmowskim spojrzeniem.
  • Co? – udawałem zaskoczenie. – Przecież masz chłopaka. – próbowałem się bronić, chociaż widziałem, że ona wie, że mam na nią wielką ochotę.
  • Dziś mam, jutro nie mam… – Uśmiechnęła się znowu.
  • Może powinnaś do niego lepiej iść. – powiedziałem, chociaż myślałem zupełnie co innego. Widziałem już ją, jak stoi przede mną naga i zaprasza mnie do swojego wnętrza…
  • Lepiej, bo…? – urwała, bo do miejsca naszego grillowania powracała reszta ludzi.
    Odwróciła się i zaczęła sprzątać ze stołu, jednak musiała zdawać sobie sprawę, że się na nią gapię, bo sięgając po oddalone szklanki wypięła się najmocniej jak umiała, ukazując idealny kształt swojej pupy, która ograniczona była tylko przez cienkie, białe biodrówki.
  • Co tam? – zapytał Kuba. – My znosimy wszystko a Wy się opierdzielacie?!
  • Musieliśmy wypić toast. – zaśmiała się Monika.
  • Tak, za to, żebyście szybciej ogarnęli ten burdel, bo spać mi się chce. – Uśmiechnąłem się.
    Długo nie mogłem jednak zasnąć tamtej nocy, rozmyślając o tym, co mi powiedziała. „Przecież była pijana” skwitowałem. Wiedziałem, że i tak nie mógłbym nic zrobić. Gdyby jeszcze była z kimś innym, a nie z moim kumplem.
    Po tej imprezie nie widziałem się z nią bardzo, bardzo długo, choć dość często wyobrażałem sobie naszą rozmowę, jej ciąg dalszy, w którym uciekamy do pokoju, zamykamy się i możemy sobie pozwolić na spełnienie wszystkich moich fantazji.
    Zaczęły się studia, inne miasto, inne imprezy, inne kobiety. Monika była tylko, a może aż, niespełnionym marzeniem seksualnym. Czasami tylko masturbowałem się przy jej fotkach, które dodawała na naszą – klasę lub fejsa. Była naprawdę piękna. Z facebooka dowiedziałem się, że wyjechała za graniczę, do Anglii. Z chłopakiem. Za bardzo nie śledziłem jej życia, no chyba, że dodawała jakąś smakowitą fotkę w bikini. Wiodłem sobie studenckie życie, nabierałem doświadczenia w sztuce miłości, pojawiały się nowe kobiety i nowe fantazje, mniej lub bardziej realizowane.
    Studia się skończyły. U Moniki jedną istotną zmianą było to, że rozstała się z chłopakiem. Kilka razy nawet pisaliśmy ze sobą na fejsie, ale to nic wielkiego. Po studiach wróciłem do swojej rodzinnej miejscowości. Zdarzały mi się jakieś krótkie romanse, ale nigdy nie miałem nikogo na dłużej. Jakoś nie potrafię być w związku. Mijały miesiące, minął rok od zakończenia studiów. I właśnie wtedy prawie 6 lat od sytuacji, kiedy Monika otarła się swoją pupą o mojego penisa, wydarzyła się sytuacja wyjątkowa i przełomowa.
    Był lipiec 2011 r. Pojechaliśmy ze znajomymi nad jezioro, a właściwie na dyskotekę, która była tuż obok jeziora, w małej miejscowości typowo agroturystycznej. W tym właśnie dniu wylosowałem „drivera”. Byłem zły, bo co to za impreza, na której nawet się napić nie możesz. No ale cóż zrobić?
    Było mnóstwo ludzi, jak zawsze. Chłopki bawili się na całego, a ja siedziałem i popijałem colę… W pewnym momencie zauważyłem fajny tyłek. Dziewczyna stała tyłem do mnie i rozmawiała z koleżankami, jedną nawet znałem z widzenia. Dziewczyna o kręconych, blond włosach do pasa, szczupła i dość niska. No i ten tyłek – Monika! – pomyślałem. Pewności nabrałem dopiero, gdy odwróciła się. – Tak! To ona! – krzyczałem w myślach. Przemyślałem szybko sytuację i podszedłem do jej całego towarzystwa.
  • Cześć Monia! – krzyknąłem, uśmiechając się. – Co Ty tu robisz? Mały urlop?
  • Ooo, cześć! – odpowiedziała zaskoczona. – Tak, mam wolne i postanowiłam odwiedzić rodzinę. – uśmiechnęła się.
  • Że też po tylu latach udało nam się spotkać właśnie tu… – ciągnąłem rozmowę. Monika przedstawiła mnie swoim koleżankom, chwilę z nimi pogadała i skupiła się na mnie. Poszliśmy do baru, zamówiła dwa drinki szybciej, niż zdążyłem wytłumaczyć jej, że dziś nie piję. Usiedliśmy przy stoliku.
  • No to będę musiała wypić oba sama. – zaśmiała się.
  • Na zdrowie! – stuknąłem jej szklankę swoją, wypełnioną colą.
    Monika opowiadała, co u niej, co się zmieniło przez te 6 lat. Ja również opowiedziałem jej trochę o sobie. Miło sobie gawędziliśmy, chyba z godzinę. Widziałem, jak Monika pochłania drinki – chyba nawyk z Wysp. Zamówiłem jej jeszcze jednego i rozmawialiśmy dalej. Okazało się, że przyjechała tutaj z tymi trzema koleżankami na tydzień i, że wynajmują domek w sąsiedniej miejscowości, po drugiej stronie jeziora. Gdy tak rozmawialiśmy cały czas w głowie miałem tylko jedną myśl – żeby ją przelecieć, jednak ona nie zdradzała już takiego zainteresowania, jak 6 lat temu. Tak mi się przynajmniej wydawało. Gdy wypiła tego ostatniego drinka, zaproponowała mały spacer, bo jak mówiła – „trochę przesadziła z alko”. Poszliśmy zatem nad jezioro, usiedliśmy na pomoście i pogrążyliśmy się w dalszej rozmowie. Tematy zeszły na bardziej „luźne”, chyba dlatego, że alkohol już szumiał w jej głowie. Postanowiłem trochę to wykorzystać i podczas rozmowy, niby to przypadkiem, dla żartów, dotykałem jej dłoni, ramion, kolana, czasem ją łaskotałem. Czar prysł, kiedy zatrzymałem swój dotyk na jej udzie.
  • Co robisz? – zapytała lekko zmieszana.
  • Sorry. – cofnąłem rękę i zwiesiłem głowę. – Po prostu fajnie, że Cię dziś spotkałem.
  • Wiem. Ale mam kogoś w Anglii, nie mogę… Chociaż wiem, że pamiętasz tę sytuację z grilla. Ja też. Wtedy chciałam Cię tylko sprawdzić, chociaż nie powiem, że gdyby nie było Maćka (jej chłopaka) i gdybyś się nie cofnął, mogłoby coś się wydarzyć. – zaczęła.
  • No ale teraz nie ma tu Twojego chłopaka. – spróbowałem zażartować.
  • No nie ma, ale ja już chyba tak nie umiem. To dla mnie coś naprawdę poważnego. – odpowiedziała.
  • Dobrze, rozumiem. – odpowiedziałem z uśmiechem, choć w środku czułem niesamowite wkurwienie. – Idziemy? – zaproponowałem.
  • Idziemy. – zgodziła się. – Muszę poszukać moich koleżanek.
    Poszliśmy z powrotem do dyskoteki. Z jeziora do ośrodka, w którym odbywała się impreza jest spory kawałek. Droga jest niezbyt dobra – polna, z dużą ilością nierówności i brakiem jakiegokolwiek oświetlenia. Monika potykała się co chwilę, bo niełatwo iść po takim terenie w szpilkach oraz alkohol robił z jej ciałem swoje. Złapała mnie za rękę i szliśmy w milczeniu poprzez tę ciemność, oświetlając drogę jedynie telefonem komórkowym. Przez moją głowę przebiegało tysiące myśli – jesteśmy tu sami, jest ciemno, mógłbym zaciągnąć ja na bok i zrobić to, o czym marzyłem… Czułem, jak myśli te mnie podniecają, jak twardnieje mój penis. I muszę przyznać, że byłem bliski tego kroku. Przezwyciężyłem jednak swoją zwierzęcość. Gdy zbliżaliśmy się do ośrodka i robiło się jaśniej od lamp, Monika puściła moją rękę, mówiąc że idzie poszukać koleżanek. Odprowadziłem ją wzrokiem, a raczej jej piękny tyłeczek i poszedłem do baru. Usiadłem i wzrokiem skanowałem tłum w poszukiwaniu swoich kumpli. Byłem zawiedziony całą sytuacją, a najbardziej żałowałem tego, że nie wykorzystałem podpitej Moniki w ciemnościach. „Mogłem ją chociaż obmacać” – myślałem. Znajomy barman podszedł i zaczął jakąś rozmowę. Nigdzie nie było ani jednego mojego kumpla. Byłem zły, bo najchętniej wróciłbym do domu. Przyszło mi siedzieć trzeźwym i patrzeć na pijane bydło…
    Nagle poczułem jak ktoś obejmuje mnie ręką od tyłu – dłoń wylądowała na moim. Odwróciłem się i zobaczyłem Monikę. Stała resztkami sił, pewnie dorwała jeszcze jakiegoś drinka.
  • Nie mogę znaleźć moich koleżanek. – wycedziła.
  • No ja swoich kumpli też nie, a już najchętniej pojechałbym do domu. – odparłem.
  • Ja też – powiedziała Monika, nie zdejmując swojej ręki z mojego brzucha.
  • Jak chcesz mogę Cię odwieźć. – zaproponowałem, a w mojej głowie zrodził się już kolejny plan.
  • Chcę. – odparła bez najmniejszego skrępowania. Było widać, że nieco przedobrzyła z alkoholem.
    Zaprowadziłem ją do samochodu, uwieszoną u mojego boku. Posadziłem na fotelu pasażera, nachyliłem się, by zapiąć jej pas…
  • Fajny jesteś. – wyszeptała.
  • Ty też Moniu, ale nie pij tak dużo następnym razem. – zaśmiałem się.
    Wsiadłem do samochodu i pojechaliśmy. Droga do ośrodka, gdzie zamieszkała trwała jakieś 20 min. Przez ten czas widziałem, jak Monia odpływa już zupełnie. Powieki jej się zamykały, nawet nie panowała nad nogami, które przy każdym zakręcie zmieniały swoje położenie. W końcu dojechaliśmy. W głowie miałem tylko myśl, żeby ją wyruchać. Nic, nigdy tak mną nie zawładnęło, jak ta myśl. Zacząłem ją budzić. Na początku nie reagowała za bardzo, dotykałem ją po udach, piersiach, bardzo mnie podnieciła ta sytuacja. Udało mi się ją dobudzić w końcu i dowiedzieć się, w którym domku mieszka. Dała mi klucze. Znowu uwiesiła mi się na ramieniu i powędrowaliśmy w kierunku domku. Jedną dłonią trzymałem ją za bok, ale tak byłem podniecony, że zjechałem na jej pupcię. Monika nawet nie zareagowała. Jedyne co chciała, to chyba tylko położyć się w łóżku. Cały czas rozglądałem się za jakimś ustronnym miejscem, by móc spełnić swoje marzenie, jednak ciężko było cokolwiek znaleźć, poza tym nie byłem pewny czy Monika nie zacznie krzyczeć albo się bronić.
    Dotarliśmy do domku. Otworzyłem drzwi, zapaliłem światło i zawlokłem ją na pierwsze łóżko z brzegu. Myślałem, że jej koleżanki też już wróciły, ale poszedłem do drugiego pokoju – pusto. Sprawdziłem łazienkę – też nic. Nie byłem pewny czy dobrze robię, ale „jak nie teraz to nigdy” pomyślałem. Zamknąłem drzwi, zasłoniłem wszystkie okna. Podszedłem do leżącej Moniki i zacząłem ją budzić, żeby sprawdzić, jak bardzo kontaktuje. Odwróciła tylko głowę z grymasem na twarzy. To była ta chwila. Usiadłem na brzegu łóżka i obróciłem ją tak, by leżała na plecach. Zacząłem podciągać jej bluzkę.
  • Spokojnie Monia, rozbiorę Cię do spania. – powtarzałem po cichu, na wypadek gdyby nagle się ocknęła.
    Podwinąłem bluzkę, ręce ułożyłem jej za głowę, lekko podniosłem i zdjąłem zielony materiał, który przysłaniał tak wspaniałe ciało. Mój kutas był naprężony do granic. Bardziej przez całą sytuację, niż przez to, że widzę ją w staniku. Zacząłem odpinać spodnie, cały czas szepcząc, że zaraz sobie pójdę, tylko pomogę jej się rozebrać. Zsunąłem jeansy z bioder. Zauważyłem cienkie sznureczki stringów. Zsuwałem spodnie dalej, odsłoniłem uda, pomasowałem dłonią wnętrze jednego z nich. Przyszedł czas na buty. Rozpiąłem małe klamry szpilek i zdjąłem jej buty. Miała piękne, malutkie stópki. Szaleję na punkcie damskich stóp, odkąd z moją byłą dziewczyną popadliśmy w ten fetysz. Zdjąłem do końca spodnie. I tak moje marzenie seksualne leżało przede mną bezbronne i prawie nagie, mogłem z nią zrobić, co chcę. I ta myśl najbardziej mnie podniecała.
    Zacząłem delikatnie gładzić ją po brzuszku – pięknie opalonym i płaskich. Rozchyliłem jej nogi i przez materiał dotknąłem cipki. Rozpiąłem sobie spodnie, zsunąłem z bioder i złapałem za penisa. Zacząłem walić sobie konia, dotykając cały czas ciała Moniki. Bałem się zrobić więcej, bo nie wiedziałem, kiedy wrócą jej koleżanki. Waliłem w najlepsze konia, kiedy Monia się poruszyła. Zamarłem. Myślałem, ze się budzi, ale ona tylko przekręciła się na bok, twarzą w moją stronę. Nie wytrzymałem, wstałem i stanąłem nad nią tak, że mój kutas był tuż nad jej policzkiem. Znów zacząłem sobie walić konia. Chciałem spuścić się na jej twarz. Szybko zbliżał się ten moment, za szybko – pomyślałem. Puściłem swojego członka, zdjąłem spodnie i majtki, przewróciłem ponownie Monikę na plecy. Rozszerzyłem jej nogi i zgiąłem w kolanach, ukląkłem na łóżku między nimi. „Spuszczę się na brzuch” – pomyślałem. Jakbym zrobił to na twarz, mogłaby się ocknąć. Ponownie zacząłem walić konia. Ocierałem się penisem o jej uda i o materiał stringów w miejscu cipki. Nie mogłem już się powstrzymać, nie chciałem się dłużej powstrzymywać, nachyliłem się lekko i przyśpieszyłem ruchy ręki. Po chwili poczułem znajome mrowienie w biodrach, jeszcze tylko chwila. W myślach miałem to, ze zaraz moja sperma spotka się z jej ciałem… Mimowolnie napięły mi się mięśnie, ręka zwolniła tempo i pierwszy strzał spadł na jej brzuszek. Podsunąłem się jeszcze trochę do niej, kolejna fala spermy wylądowała obok pępka, i następna na majteczkach. Ostatnie krople spłynęły mi po palcach. Byłem w siódmym niebie. Zwaliłem sobie konia i spuściłem się na koleżankę, o której marzyłem, przy której zdjęciach niejednokrotnie dochodziłem. Patrzyłem na nią, jak leży z moją spermą na swoim ciele. Zawsze podniecało mnie spuszczanie się na ciało kobiety. Wytarłem spermę z moich palców o jej brzuch i o pościel, wyciągnąłem telefon i zrobiłem kilka fotek. Ponownie usiadłem obok niej. Sperma przypominała lukier na pączku. Starłem palcem trochę ze stróżki z brzucha i zacząłem nawilżać spermą jej wspaniałe usta, chciałem żeby miała ją w buzi. Nabrałem na palec kolejną dawkę i delikatnie włożyłem jej do ust, później jeszcze raz i jeszcze. Resztę z brzuszka zacząłem wmasowywać w jej skórę, wokół pępka, u góry przy piersiach, na podbrzuszu. Trochę upadło na majteczki, widziałem mokrą plamkę tuż przy cipce. Wtarłem w nią całą spermę. Siedziałem i wpatrywałem się w nią, gdy nagle przyszedł mi do głowy pomysł, by zrobić jej jeszcze kilka fotek, całkiem nago. Zdjąłem jej stanik, uwalniając piękne, choć nieduże piersi, zsunąłem skąpe majteczki. Ułożyłem ją na boku – zrobiłem kilka fotek, na brzuchu – i kilka fotek tyłeczka, nóg, piersi, stópek. Przewracałem ją, rozchylałem jej nóżki, złączałem, wypinałem tyłeczkiem w moją stronę. Monika w ogóle prawie nie reagowała. Ostatnie fotki postanowiłem zrobić, jak leżała na plecach. Rozchyliłem jej nogi, klęknąłem pomiędzy nimi, przystawiłem swojego kutasa do jej cipki – jedna fotka, czubkiem wszedłem w nią delikatnie – następna. Przesunąłem się do głowy, zrobiłem kilka fotek z moim kutasem przy jej ustach. Całe to fotografowanie chwilę trwało, podnieciło mnie, bo w moim penisie znów zawrzała krew. Kucnąłem przy łóżku. Pocałowałem ją w udo. Zszedłem do wewnętrznej jego części. Doszedłem do cipki – gładziutkie fałdki, lekko zlepione ze sobą. Liznąłem delikatnie, palcami rozszerzyłem srom i włożyłem język do środka. W tym samym momencie, gdy poczułem delikatny, lekko kwaśny smak, Monika poruszyła się i westchnęła. Cofnąłem się. Nie wiedziałem, co zrobić, więc zgasiłem światło, żeby w razie co mnie nie rozpoznała. Podszedłem do łóżka, nic się nie zmieniło, dalej leżała oderwana od rzeczywistości. Wróciłem zatem między jej uda. Znów spróbowałem jej wnętrza i znów poruszyła się z westchnieniem. „Podoba jej się” – pomyślałem. Zacząłem ją lizać, zachęcony jej lekkimi ruchami bioder. Poczułem jedną jej rękę na swojej głowie. Wzdychała co chwilę, mimo że wcześniej kontakt z nią był bardzo utrudniony. Pomyślałem, że to jedyna szansa, żeby ją wyruchać. Oderwałem usta od jej cipki, zacząłem całować ją po brzuszku, szyi, doszedłem do ust. Oddawała każdy pocałunek, oddychała ciężko. Chwyciłem swój członek i naprowadziłem na jej cipkę, popchałem lekko, później raz jeszcze i zanurzyłem się w jej ciepłej wilgotnej cipeczce. Całowałem ją w usta – te, w które tak niedawno wsmarowywałem swoją spermę – to podnieciło mnie najbardziej. Posuwałem ją mocno i szybko. Monika próbowała poruszać biodrami do zadanego przeze mnie tempa. Wyprostowałem się i podciągnąłem jej nogi do góry. Oparłem je o swoje barki i dalej ją ostro rżnąłem. Jęczała. Coś mówiła, ale nie bardzo ją rozumiałem, bo bardziej przypominało to stękanie. Na chwilę zwolniłem, jej nogi opadły i Monia zaczęła przekręcać się na bok. Wyszedłem z niej i pomogłem przewrócić się jej na brzuch. Wypięła tyłek. Znów namierzyłem jej cipkę i mocnym pchnięciem znalazłem się w środku, opadła na łóżko, przywarłem do niej całym swoim ciężarem. Jedną rękę podłożyłem pod jej szyję i przyciągnąłem głowę do swojej głowy cały czas mocno w niej pracując.
  • Ahh, hyy, aaa! – pojękiwała. – Fuck me! – teraz dopiero zrozumiałem co wcześniej mówiła. – Fuck me Dann – szeptała między swoimi jękami. „Ona myśli, że pierdoli się ze swoim fagasem!” – pomyślałem i wchodziłem w nią jeszcze mocniej. Słyszałem tylko znajomy odgłos, jak jej pośladki obijają się o moje podbrzusze. Ciągle miałem rękę wokół jej szyi. Przyciągnąłem ją mocniej i pocałowałem ze zwierzęcą dzikością. Czułem, że zaraz eksploduję.
  • Cum In my pussy! Stay inside. – wyjąkała.
    Przyciągnąłem jej głowę jeszcze bliżej, zacisnąłem jej szyję mocniej, napiąłem się i poczułem, że orgazm ogarnia całe moje ciało. Chciałem wbić się nią, jak najgłębiej, wykonałem kilka mocnych ruchów, z całej siły dociskając moje lędźwie do jej tyłka i napierając na nią z całych swoich sił. Po kilku sekundach opadłem bezwładnie na nią, rozluźniłem rękę wokół jej szyi, zakaszlała, łapiąc łapczywie powietrze. Spuściłem się do środka. Tylko ta myśl się liczyła. Spuściłem się do środka kobiety, którą zawsze chciałem przelecieć. Było mi najcudowniej na świecie. Monika leżała ciężko dysząc i chyba nie bardzo wiedząc, gdzie i, z kim jest. Chciałem zrobić dla niej wszystko w tym momencie. Zasługiwała na wszystko. Podniosłem się z niej, wyciągając zmęczonego penisa z jej szparki.
    Byłem bardzo zadowolony z tego, co się wydarzyło. Chociaż bałem się, że Monika może domyślić się, co się stało, gdy wstanie rano. Ubrałem się po cichu, podszedłem jeszcze raz do łóżka, pocałowałem ją, nakryłem i wyszedłem, jak gdyby nigdy nic. Wsiadłem do samochodu, jeszcze lekko oszołomiony. Sprawdziłem telefon, zajrzałem do zdjęć i dopiero to uświadomiło mi, że faktycznie przeleciałem Monikę. Było mi niezmiernie dobrze z tą myślą. „Oby tylko brała pigułki” – pomyślałem z uśmiechem spełnienia.

Winda – sex telefon

Nie cierpię kiedy słońce razi mnie rano w oczy. Nie znoszę kaca i unoszących się w powietrzu zapachów będących pozostałością wczorajszego wieczoru. Najbardziej jednak drażni mnie kiedy budzę się sama w łóżku. W dodatku rozpalona, nie wiedzieć czemu, do granic możliwości. Szybki prysznic, później śniadanie w biegu i już muszę pędzić na uczelnię. Znów na wykładach będę rozmyślać o tym jak i gdzie bym chciała zaznać rozkoszy, a później w zeszycie rysować postacie bez twarzy w najróżniejszych, najbardziej perwersyjnych, pozycjach. To takie hobby i zabijacz czasu na nudnych zajęciach.
Teraz tylko zjechać windą i złapać autobus. Powinnam zdążyć, w zasadzie jeszcze mam trochę czasu, choć niespecjalnie mogę skupić na tym swoje myśli. One błądzą w innych rejonach poszukiwań. Rejonach znacznie ciekawszych, takich w których uwielbiam się znajdować. W takich chwilach jak ta, zdaję sobie zawsze sprawę z tego jak bardzo kocham seks. Uwielbiam to robić, o tym rozmawiać, myśleć, pisać, rysować… Próbując określić to jakoś skrótowo, była by to jakaś forma uzależnienia – przyjemnego i bardzo niegrzecznego.
Nareszcie w windzie. Trzeszczy i skrzypi okrutnie, a ja czuję wzrok nieznajomego faceta na moim tyłku. Lubię kiedy faceci zwracają na mnie uwagę, kiedy patrzą na mnie i myślą o tym co chcieli by ze mną zrobić. Czasami im nawet na to pozwalam. Winda jedzie powoli a ja patrzę przez małą szybkę w metalowych drzwiach. Brudne korytarze tego wieżowca sprawiają, że blok wygląda na siedzibę zdegenerowanych jednostek. Wśród nich najbardziej zdegenerowana, perwersyjna sucz – ja. Nagle czuć lekkie szarpnięcie i winda zatrzymuje się między piętrami. Próbuję wciskać guziki, ale nic to nie daje. Nieznajomy facet stojący za mną również mocuje się chwilę z przyciskami, ale i on nie jest w stanie niczego naprawić. Patrzy raz na moją twarz, by chwilę później gapić się na moje piersi. W dodatku bezczelnie zżera je wzrokiem a ja nie wiem jak zareagować. Odruchowo przygryzam wargę w grymasie, który towarzyszy mi najczęściej podczas stosunków. Mówi do mnie – cześć. Grzecznie odpowiadam na jego powitanie i patrzę na to jak ślini się na mój widok. -Chyba chwilę tutaj posiedzimy – przemawia ponownie, lubieżnie na mnie patrząc. Normalnie pozwoliła bym mu jedynie na to, żeby pieprzył mnie we własnych myślach, ale mój organizm chce czegoś więcej. Czuję, jak błaga mnie abym wyłączyła myśli, moralność i wszystko inne. Żebym poddała się podnieceniu i żeby tylko ono mną kierowało. -Na to wygląda – wydusiłam z siebie spokojnym, pewnym głosem i ponownie przygryzłam wargi w seksownym grymasie. Nie celowo, po prostu mój organizm przejmował nade mną kontrolę a ja nie widzę nic złego w tym aby na to pozwolić. Chciałam zapytać jak ma na imię, ale sygnały jakie ode mnie wypływały okazały się mocniejsze niż przypuszczałam. Zanim zdążyłam otworzyć usta już trzymał moje biodra a ułamek sekundy później opierałam się plecami o ścianę windy. Próba przemówienia skończyła się tak, że nim z lekko rozwartych ust wydałam jakiś dźwięk, już czułam jego szorstki język wijący się wewnątrz. Przesuwał dłońmi po moich biodrach, pupie i piersiach a wargi wpijały się we mnie. Później zdecydowanym ruchem odwrócił mnie o sto osiemdziesiąt stopni i chwilę lizał po karku. Następnie oparł o drzwi z szybą, tak, że widziałam cały korytarz przed sobą. Znów stał za mną, jak wtedy kiedy jechaliśmy windą z góry, nim się zablokowała. Zadarł moją spódnicę mocno odsłaniając tyłek. Nie zdziwiło go, że nie mam bielizny, widać zdawał sobie sprawę, że takie jak ja na wszelki wypadek jej nie noszą. W końcu nigdy nie wiadomo kiedy zła dziewczyna spotka kogoś kogo uzna za wystarczająco interesującego, żeby ofiarować mu kilka chwil czułości.
Teraz pozwalałam obcemu facetowi żeby robił ze mną co chce, nie dlatego, że wydał mi się interesujący, a dlatego że mój organizm nie pozwalał mi myśleć. Byłam jak zabawka w jego dłoniach, zabawka która bezwiednie godziła się na wszystko. Teraz mógł robić ze mną co tylko chciał, gdyż umysł którym jeszcze przed chwilą posługiwałam się normalnie był całkowicie wyłączony. Jedyne co mogłam, to odczuwać przyjemnoś, której poddałam się bez oporów. Poczułam jak jego penis rozbrzmiewa we mnie, jak wsuwa się coraz głębiej i głębiej. Cudowne uczucie, które mogło by twać wiecznie. Przymknęłam oczy i rozkoszowałam się tym jak penetruje moje wnętrze, jak wchodzi i wychodzi i tak w kółko, bez przerwy. Jęczałam głośno, rozpostarta na drzwiach windy i czułam jak wraca mi umysł. Ale w tej rozkoszy, której doznawałam, nawet umysł nie chciał, żebym kazała mu przestać. W pewnym momencie wszedł we mnie bardzo mocno i głęboko. Aż przygryzłam z rozkoszy wargi i otworzyłam oczy. Za szybką stał jakiś mężczyzna i gapił się na nas. Nie przejęłam się tym, niech sobie patrzy. Prawie krzyczałam czując jak gorące nasienie rozlewa się we mnie a później ścieka mi po udach. Łapałam oddech gdy zapinał spodnie i patrzył na mnie wzrokiem który dobrze znałam. Ten wzrok mają faceci, którzy myślą, że jestem dziwką z którą umówią się na następny numerek. Nie przeczę, że czasem to robię, ale z nim nie chciałam. Na całe szczęście winda nagle ruszyła co z zawiedzeniem w oczach dostrzegł również obserwator naszych wyczynów. Niemal wybiegłam z windy uciekając przed nieznajomym. Najgorsze, że on chyba w tym bloku mieszka…

Mama policjantka – sex telefon

Było leniwe popołudnie, gdy Jarek razem z Agą siedzieli na kanapie oglądając jakiś średnio ciekawy program w tv. Aga była w czarnych figach, szarych leginsach, i bluzce na ramiączka z dekoltem, bez stanika.
-No to opowiadaj dalej jak z tym poprawianiem ocen.- zapytała Aga uśmiechając się.
Chyba nie tylko Jarka szokowało to, w jakiej była formie jego mama. Była to z jednej strony zasługa tego, że w przeciwieństwie do większości kobiet nie zapuściłaś się podczas ciąży, a z drugiej wyszło jej upodobanie do ćwiczeń, dzięki czemu szybko spaliła ten niewielki nadmiar kalorii i tkanki tłuszczowej. Legginsy leżały na niej idealnie, podkreślając krągłości bioder i kształt jędrnych pośladków. Siedział na fotelu z drugiej strony stolika. Ubrany w jeansy, bokserki i t-shirt nie wyróżniałem się na tle innych nastolatków.

  • Oj tam, ale tu nie bardzo jest o czym mówić. Po prostu muszę poprawić fizykę i chemię, ale nie powinno być z tym żadnych problemów -powiedział chcąc pochłaniając wzrokiem dekolt.
    Aga zauważyła jak zapatrzył się w pierś i uśmiechnęła się sama do siebie.
    -Mam nadzieję, dodatkowo cała reszta jest zaliczona przez ciebię. Zapytała poprawiając nieco bluzkę.
    -Cycki mi chyba urosły że w staniki się żadne nie mieszczę.-
    Odpowiedziała z uśmiechem, po czym zerknęła na syna. Dobrze wiedziała że widok piersi w za bluzką to dla nastolatka nie lada gratka, jednak nie przejmowała się tym, że być może zbyt eksponuje ją przed synem.
    Jarek kiwnął głową, nie odrywając spojrzenia od jej dużego dekoltu. Gołym okiem widać było, że wyglądały mega apetycznie. Poczuł, jak krew spływa mu w dolne rejony ciała, a penis mimo woli twardnieje.
  • Co mówiłaś? –
    Spytał niezbyt przytomnym głosem.
  • A, tak. Cała reszta jest zaliczona, nie ma z tym najmniejszego problemu, mamuś – mówi w końcu, nie komentując rozmiaru biustu, ale się w niego patrząc.
    Aga popatrzyła na Jarka z uśmiechem, pokręciła głową.
    -wszyscy jesteście tacy sami, tylko cycki wam w głowach- zaśmiała się głośno, po czym rozejrzała się po salonie, upewniając się czy na pewno są sami.
    -rozumiem że chciałbyś sobie przypomnieć jak ssie się pierś.- zapytałam uśmiechając się do niego. -jedna sprawa, nikt ma o tym nie wiedzieć, wyraziłam się dość jasno-
    Zapytała patrząc przez chwilę poważnie na niego.
    Słysząc jej pytanie, aż zaświeciły mu się oczy, a na twarzy pojawił się szeroki, promienny uśmiech.
  • Tak, chciałbym sobie przypomnieć –
    odpowiedział, chociaż chyba oboje zdawali sobie sprawę z tego, że chodzi o same cycki, ich dotyk i smak.
    Podniosł się z fotela i obszedł stolik, siadając obok Agi na kanapie.
  • Jak to zrobimy, mamuś? I jasne, że nikomu nie powiem…
    powiedział do niej podniecony.
    Aga uniosła bluzkę w górę. Widział teraz z bliska jej sporą pierś, chwyciła ją w dłoń lekko ściskając by sutek był wyprężony do przodu.
    -i postaraj się mi jej nie odgryźć, widzę jak na nie patrzysz od pół godziny-
    zaśmiała się jeszcze raz, drugą dłonią trzymała krawędź bluzki by nie opadała na pierś.
    Najpierw dłuższą chwilę Jarek się wpatrywał w dużą, nagą pierś, potem dotknął jej delikatnie dłonią, aż w końcu pochylił się i objął wargami twardy sutek. Nie zrobił tego jednak jak niemowlę, skupił się na drażnieniu sutka końcem języka wewnątrz ust, kręcąc na nim kółka. Dopiero po dłuższej chwili tej zabawy zaczął ssać.
    -mhmm….- nieświadomie wyrwał się Adze pomruk zadowolenia.Jarek czuł w ustach i na języku dużą, mieką, bardzo przyjemną w smaku pierś, czuł jak sutek jest już bardzo twardy.
    -jak już mnie liżesz to cycek, to nie tylko sutek.- odpowiedziała ze uśmiechem, dłonią puściła pierś gdyż sam sobie ją już trzymał, skupiła się jedynie na bluzce, by ta nie opadała na nią.
    Jarek chwycił mocniej pierś w dłoń, rytmicznie ją ugniatając. Stosując się do jej rady, wypuścił sutek z ust, jednak pobawił się nim jeszcze językiem dłuższą chwilę, po czym zaczął lizać i całować całą nabrzmiałą pierś, co jakiś czas wracał jednak do sutka, drażniąc go i pieszcząc intensywnie.
    -mhmm… całkiem nieźle. – zaśmiała się. Po chwili czując jak jej niewygodnie ściągnęła przez głowę bluzkę i położyła ją obok siebie, na kanapie. Syn czuł pod językiem niesamowicie gładką, przyjemną skórę piersi, która już cała błyszczała się od jego śliny. Aga Położyła jedną dłoń na jego karku, delikatnie go drapała.
    Teraz już zajmował się obiema piersiami. Kiedy jedną całował i lizał, drugą pieścił dłońmi, ugniatając ją i szczypiąc sutek w palcach, po czym zmieniał strony.
  • Są cudowne, mamusiu. Takie duże i jędrne. O cudownej, gładkiej skórze… I sterczą Ci sutki – mruknął Jarek z uśmiechem.
    Nie był w stanie oderwać się od nich na dłużej, więc już po chwili wrócił do zabawy cyckami, które należały do jego mamy.
    -chyba nie muszę brać dziś kąpieli-. odpowiedziała Aga z przekąsem. Nagle złapała go za głowę i przycisnęła usta do swoich, nie był to pocałunek, raczej dzikie lizanie się, jej język w całości wchodził w jego usta, robiła to tak by było jak najbardziej wyuzdanie i mokro. Czuł jej gorący oddech w ustach. Drugą dłonią mocno chwyciła go za fiuta i ugniatała przez spodnie.
    Jarek odwzajemnił pocałunek, choć zrobił to trochę niezdarnie. Trudno zresztą było to w ogóle nazwać pocałunkiem. Lizali się jak w filmie porno, ssąc nawzajem językiem i wymieniając się śliną, która spływała Adze po brodzie. Aż jęknął, kiedy chwyciła go za kutasa, mogła poczuć w dłoni, jaki jest długi i gruby.
    Aga pociągnęła Jarka za sobą tak że leżał na niej na kanapie, mocno oplotła go nogami. Jej usta agresywnie wpijały się w jego, dziko i wyuzdanie jej język atakował jego, wchodził w gardło. Nie spodziewał się takiego temperamentu… to jeszcze bardziej go podniecało. Wpijała się mocno wiercąc językiem w jego ustach, nie przerywała tego wyuzdanego pocałunku.
    Leżąc na niej, syn kontynuował pocałunek, wpijając się głęboko w jej usta, a jej twarz coraz obficiej pokrywała się śliną, której nie była w stanie na bieżąco przełykać, gdy mieszała się z jego. Jedną dłonią ugniatałem dużą pierś, drugą zsunął niżej, na jej dupę, i ścisnął mocno.
    Nagle było słychać dzwięk otwieranej bramy.
    -kurwa Artur! krzyknęła zrywając się i szybko założyła bluzkę.
    -chodź szybko na górę, dam ci dojść.- powiedziała wstając i szybkim biegiem wbiegła po schodach na górę.
    Słysząc bramę ,jarek, wystraszył się i zerwał z kanapy, a raczej z mamy. Rozejrzał się ze strachem, że przyłapie ich ojciec, po chwili jednak szybko nie zastanawiałem się nad tym, tylko pobiegł za mamą.
    -mamy ze 3 minuty zanim wprowadzi auto i wejdzie do garażu-. Powiedziała Aga siadając szybko na łóżku Jarka. Poprawiła bluzkę, układając pod nią piersi.
    -No dawaj, pośpiesz się!- powiedziała nerwowo, patrząc jak bezczynnie stoi, jakby był w szoku.
    Jarek sięgnął do spodni i rozpiął je, zsuwając do kolan, razem z bokserkami, z których niczym na sprężynie wyskoczył twardy, gruby kutas. Podszedł bliżej i zacząłem go sobie ostro walić, chcąc jak najszybciej dojść.
    Aga od razu chwyciła go w usta, bardzo mocno je zacisnęła, jednocześnie szybko poruszała głową a język robił wokół niego kółka. Nie był to namiętny lodzik, raczej dziwkarski, byle by szybko doszedł. Tylko zwiększyła tempo poruszania głową i językiem, piersi lekko bujały się pod bluzką,syn widział dekolt patrząc w dół.
    Zajęło jej to może minutę, żeby doprowadzić syna do orgazmu. Jej usta szybko wypełniły się gorącą, gęstą spermą.
    Zacisnęła mocno usta by nic nie uronić. Przestała poruszać głową. Ostrożnie wyciągnęła go już padniętego w ust, zadarła podbródek w górę by nic nie wypadło. Patrzyła na syna, po czym otworzyła usta pokazując mu jak są pełne jego ładunku. Poruszała językiem, przekładając nasienie w buzi. Uśmiechała się przy tym.
  • Och mamo. To było… zajebiste! – oznajmił Jarek podnieconym tonem, nie przejmując się tym, że przeklina przy mamie . W końcu dopiero co obciągnęła mu kutasa. Czymże przy tym jest zwykłe przekleństwo.
  • Myślałem, że mi urwiesz kutasa, tak ssałaś. Smaczna sperma?
    Chwile bawiła się tym po czym ostentacyjnie przełknęła wszystko.
    -Blee średnio smakujesz, buzi lepiej żebym ci nie dawała.

Opiekunka mojej córeczki – seks telefon

Nazywam się Marcin. 4 lata temu ożeniłem się z piękną dziewczyną. Natalię poznałem na jednej z hucznych piątkowych imprez, w których często brałem udział. Po pewnym czasie moja żona zaszła w ciąże. 9 miesięcy później urodziła się Milena. Bardzo się z tego powodu cieszyliśmy. Wszystko układało się świetnie do czasu kiedy zaczęliśmy dużo pracować. Braliśmy udział w tzw wyścigu szczurów. Przez to nasze wzajemne relacje pogorszyły się. Okazało się, że nie ma już między nami żadnej nici porozumienia. Łączyła nas już tak naprawdę tylko Milenka. Unikaliśmy siebie z żoną kiedy tylko to było możliwe. Czasem miałem wrażenie, że pogłębialiśmy stare kontakty z innymi ludźmi i odnawialiśmy dawne przyjaźnie tylko po to żeby mniej czasu spędzać ze sobą. Coraz częściej dochodziło do sytuacji, w których zarówno żona jak i ja musieliśmy opuszczać dom w tym samym czasie. Było to związane z pracą, ale również ze wspomnianymi przez mnie wcześniej relacjami towarzyskimi. Z tych powodów podjęliśmy decyzję o zatrudnieniu niani. Nasze wspólne ustalenia były ostatnio ciężkie do realizacji z wiadomych względów. Zastanawialiśmy się więc kiedy wprowadzić w życie to co postanowiliśmy. W pewien piątkowy wieczór wybuchła kolejna kłótnia. Była na tyle głośna, że nasze maleństwo zaczęło płakać. Nie mogliśmy go w żaden sposób uspokoić. Natalia miała tego wieczoru udać się do pracy. Ja miałem wolne tego dnia, więc miałem w planach wyjście z kolegami do baru. Nie było już wtedy czasu na wahania. Moja małżonka wybrała pierwszy napotkany numer do niani z gazety i wykonała połączenie. Opiekunka nie chciała się zgodzić na wizytę. Twierdziła, że w piątki nie pracuje i to jedyny dzień w tygodniu, w którym ma czas dla siebie. W desperacji wyrwałem telefon żonie z ręki i zaproponowałem dziewczynie wysoką sumę by zrobiła wyjątek. Chciałem jak najszybciej opuścić mieszkanie, więc nie miałem skrupułów a kasy akurat mi nie brakowało. Na moje szczęście okazała się materialistką i za większe pieniądze zgodziła się sprzedać resztki swojego czasu dla obcego dziecka. Ulżyło mi.

  • Tylko poczekaj na tę kobietę i wcześniej nie wychodź. Ja idę na nockę i przynajmniej do rana nie będę musiała oglądać twojej twarzy – powiedziała Natalia przed opuszczeniem mieszkania.
  • Nie zostawię przecież Mileny samej. Zgłupiałaś? Idź już idź! – odparłem rozzłoszczony i zatrzasnąłem drzwi oddychając z ulgą. Pomyślałem, że kiedy dziewczyna przyjdzie od razu śmigam na miasto. Równiutko o wyznaczonej porze usłyszałem dzwonek do drzwi. Wystrojony i przygotowany do wyjścia pobiegłem szybko, aby otworzyć. Uchylając drzwi poczułem zapach wyjątkowo przykuwających uwagę, zmysłowych damskich perfum. Po chwili oniemiałem. Była niczym nimfa. Długo nie widziałem tak urodnej dziewczyny. Była to piękne młoda laska. Na pewno nie miała więcej niż 19 lat. Szczupła, wysportowana, lekko piersiasta. Długie ciemne włosy unosił wieczorny wiatr. Wpatrywałem się w nią jak w obraz. Mogło to trochę podejrzanie wyglądać, ale miałem wrażenie iż ona również darzy mnie spojrzeniem nad wyraz intymnym. A może tylko mi się wydawało? Kto wie ?
  • Cześć, mów mi Marcin – zaproponowałem odważnie.
  • Witaj Marcinku. Nadia jestem. Co z małą? Chyba nie możesz jej uspokoić? Słyszę, że cały czas płacze – powiedziała z uśmiechem opiekunka. Przytaknąłem. Wyjaśniłem, że chodzi o kolejną kłótnię z żoną. Chciałem przecież wyjść z domu, ale cofnąłem się i jakaś ”magiczna” siła poprowadziła mnie do wieszaka, na który odwiesiłem płaszcz.
  • Twoja stara coś wspomniała, że musisz wyjść. Nie obawiaj się poradzę sobie. Znam się na dzieciach – zapewniła Nadia.
  • W sumie tak się składa, że eee znajomy się rozchorował i jednak nie wychodzę, ale przydasz mi się tutaj. W razie czego uspokoisz małą, bo ja nie znam się na dzieciach – skłamałem, nie ukrywszy swojego roztargnienia.
  • Ok. Spokojnie. Jak położysz się spać to będę nad nią czuwać.
    Rzeczywiście znała się na dzieciach. Momentalnie po jej interwencji dziecko spało jak suseł. Rozmawiałem z nią jeszcze chwilę na temat tego jak długo opiekuje się maluchami i skąd ma w tym takie doświadczenie. Postanowiłem zrobić kolejny krok. To było silniejsze ode mnie. Chociaż na nic nie liczyłem to zaproponowałem kieliszek wytrawnego wina. Długo prosić nie musiałem. Spodobała mi się jej postawa i śmiałość wobec mnie. Bardzo lubiłem tego typu dziewczyny. Podczas gdy nalewałem do kieliszków niewielką ilość zacnego trunku Nadia usiadła przy stole spoglądając na mnie pytająco. W końcu zdobyła się na odwagę.
  • Przepraszam że pytam, ale jeśli mogę. O co tak naprawdę się pokłóciliście? Przy alkoholu rozmawia się szczerze.
    Wahałem się, ale i tak nie miałem komu się wygadać. W końcu opowiedziałem jej o tym, że kłócimy się ostatnio o wszystko i nie mamy wspólnego języka oraz przyznałem iż związek nasz istnieje tylko z powodu Milenki. Na szczerości z jednej strony się nie skończyło. Opiekunka wspomniała, że nie może znaleźć sobie odpowiedniego mężczyzny, a ja wyraziłem swoje zdziwienie. Powiedziałem, że jest piękna i nie mogę zrozumieć tych facetów. Zaczerwieniła się, podziękowała i przeprosiła za swoją wylewność. W odpowiedzi na to odłożyłem kieliszek wina na stolik. Podszedłem do niej i chwyciłem za ramię. Już nie mogłem się powstrzymać. Pożądanie było silniejsze.
  • Pocieszę cię. Potrzebujesz tego, prawda? – szepnąłem czule odgarniając jej włosy.
  • Brzmi ciekawie – odparła, dotykając mojego bujnego zarostu.
    Odepchnęła mnie na fotel i usiadła na kolana. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Rozchyliłem jej słodkie nóżki i wsunąłem rękę pod kieckę. Po jakimś czasie zaczęła sama się rozbierać. Nie było żadnych oporów. Piersi jędrne i sterczące pachniały niesamowicie. Po kontakcie z nimi zszedłem niżej i zacząłem lizać muszelkę. Wsunąłem do niej języczek najpierw delikatnie, a potem poruszałem nim w różne strony, a moja partnerka wiła się z rozkoszy. Nie mogłem się już powstrzymać. Rozebrałem się do naga, a mój rumak był przygotowany do działania. Zbliżyłem go do cipki Nadii, ale zakryła ją i powiedziała że bez gumy się boi. Oznajmiła, że jest jedna rzecz której chciała spróbować ale się nigdy nie odważyła i ma ochotę na pierwszy anal w swoim życiu. Bardzo mnie to zajarało. Poprosiłem aby odwróciła się i położyła na plecy, a pod brzuch położyłem jej poduszkę. Umożliwiło mi to sprawny dostęp do jej odbytu. Szybko chciałem jej włożyć penisa, ale niestety zauważyłem że dupka jest zbyt ciasna. Postanowiłem więc zacząć od przedmiotów. Nawilżyłem więc długopis oliwką. Wyjąłem wkład i powoli zacząłem jej go wsuwać. Syknęła z bólu. Najpierw włożyłem pół przedmiotu a potem 3/4, obserwując wyraz jej twarzy. Prosiła i błagała abym głębiej już nie wkładał, bo boi się że nie będę mógł wyjąć. Zmieniłem, więc strategię. Najpierw przez dłuższy okres penetrowałem jej odbyt dwoma palcami i co chwila polewałem go oliwką. Powtarzałem zabieg kilkakrotnie. W końcu obserwując jej zaczerwienioną twarz wyjąłem penisa i włożyłem żołędzia do odbytu. Jęknęła. Wchodziłem powoli a ona podnosiła się i wypinała coraz bardziej pomagając mi w tym. W końcu trochę się rozluźniło i wsuwałem go coraz szybciej. Nadia przewracała oczami, wierciła się, odgarniała włosy. Widać było, że ją to jarało. W końcu spuściłem się jej głęboko w dupce.

Od teraz w piątki częściej będę ”wychodził ze znajomymi”…

Opowiadanie wrzucam powtórnie. Było już wrzucone parę lat temu, ale przypadkowo usunięte. Pozdrawiam i z góry dziękuję za pochlebne opinie.

Blondynka – sex telefon

Monika była śliczną, młodą kobietką o błękitnych oczach i długich blond włosach. Miała fantastyczne ciało, którego nie powstydziłaby się żadna modelka. Po raz pierwszy zobaczyłem ją na imprezie. Naga, siedziała na podłodze i grała w butelkę. Kiedy szyjka butelki wskazała na nią, musiała obciągnąć wszystkim facetom, biorącym udział w zabawie. Jak na swój młody wiek robiła to bardzo profesjonalnie. Klęczała na dywanie, otoczona sterczącymi kutasami. Brała je głęboko do buzi, na zmianę i po dwa jednocześnie. Pozostałe masowała i trzepała rączkami. Kolesie spuszczali się w jej usta, na twarz i wypięte, jędrne piersi.

Łapczywie połykała wytryski, które lądowały na wystawionym języku. Sperma spływała po czole, policzkach i brodzie. W trakcie trwania imprezy, która z czasem przerodziła się w orgię, zainteresowała się moją osobą. Pieprzyliśmy się na fotelu w obecności innych uczestników, którzy w tym czasie posuwali zbiorowo moją ówczesną partnerkę. Poznałem wtedy, jak cudownie ciasną ma cipkę, bardzo wrażliwą łechtaczkę i sutki.

Kilka tygodni później spotkałem ją w pubie. Siedziałem przy barze, pijąc za rozstanie z poprzednią kobietą. Weszła w towarzystwie atrakcyjnej, równie młodej brunetki. Poznała mnie od razu i podeszła, całując na powitanie. Zamówiłem drinki i usiedliśmy razem przy stoliku.

  • Przedstawiam Ci Barbarę, moją przyjaciółkę z którą mieszkam od pewnego czasu… a gdzie Twoja wyuzdana kobieta? Pieprzy się z innymi już bez Ciebie? – zapytała, uśmiechając się zalotnie.
  • Tak… właśnie oblewam odejście od niej – odparłem, puszczając oko do Moniki.

Opowiedziałem dziewczynom o wyczynach mojej byłej. Z zainteresowaniem słuchały o wieczorach, na które zapraszała hojnie obdarzonych facetów, którzy rżnęli ją wspólnie jak rasową kurwę. O nastoletnim kochanku z ogromnym penisem, który odwiedzał ją w naszym mieszkaniu i pieprzył godzinami w mojej obecności. O przystojnym koledze z pracy, który rżnął ją na biurku w jej gabinecie. Wreszcie o zamknięciu mojego fiuta w metalowej klatce i próbie zrobienia ze mnie męskiej dziwki. W miarę słuchania dziewczyny wydawały się być coraz bardziej podniecone.

  • Co za jebana suka – skomentowała Monika – dawno temu z niej zrezygnowałeś?
  • Przed tygodniem. Ale kobiety nie miałem od wielu tygodni…
    Oczy Moniki zaiskrzyły. Poczułem, jak jej stopa ociera się o moją nogę.
    -Musisz być bardzo wyposzczonym samcem… a ja lubię takich wyposzczonych. Co byś powiedział na wizytę w naszym gniazdku?

Nie muszę pisać, że propozycję przyjąłem z nieukrywaną radością. Zapłaciłem za drinki i w trójkę pojechaliśmy do tego gniazdka. Po wejściu Monika zaczęła mnie rozbierać. Jednocześnie Barbara zajęła się rozbieraniem Moniki, a później siebie. Kiedy wszyscy byliśmy nadzy, dziewczyny kucnęły przede mną i i rozpoczęły namiętne pieszczoty sztywniejącego kutasa. Monika objęła go ustami i wzięła głęboko do gardła. Przyjaciółka lizała a następnie wessała do buzi ciężkie od spermy jądra.

Byłem w siódmym niebie. Dwie atrakcyjne laski doprowadzały mnie do potężnego wzwodu. Kutas i jądra ociekały śliną. Monika wstała i wyprostowała się. Jej oczy płonęły pożądaniem. Pocałowała mnie namiętnie, wciskając język głęboko w usta. Dłonią mocno ścisnęła twardego jak stal, sztywnego kutasa i zaciągnęła do sypialni. Pchnęła mnie na łóżko, usiadła na sterczącym penisie i zaczęła szaleńczo ujeżdżać. Ciasna cipka szczelnie go otulała.

Po chwili zjawiła się Barbara z przypiętym do bioder potężnym, czarnym straponem. Nasmarowała go olejkiem, klęknęła za Moniką i wbiła się w jej odbyt. Zrobiło się bardzo ciasno. Wspólnie pieprzyliśmy piękną blondynkę, która wyła z rozkoszy. Poruszała szybko dupą, nabijając się na sztywnego kutasa i wielkie dildo. Przygryzałem w trakcie jej twarde sutki, doprowadzając do natężenia krzyku. Silny skurcz w jądrach zapoczątkował obfity wytrysk.

Spuszczałem się w gorącą cipkę, czując przez ściankę pochwy poruszającego się strapona. Mięśnie młodej cipki zaciskały się na kutasie, utrzymując go we wzwodzie. Przez kolejne minuty posuwaliśmy Monikę, przeżywającą orgazm za orgazmem. Drugi wytrysk wypełnił jej wnętrze. Zaspokojona i rozdygotana przykleiła się do mojego torsu. To były początki nowej, dłuższej znajomości…

Mój przystojny brat – sex telefon

Mam na imię Sara. Jestem drobną, szczupłą brunetką o brązowych oczach, krągłej pupci i nie tak małych piersiach. Razem z rodzicami i moim bratem mieszkamy w Krakowie. Mój brat ma na imię Bartek i ma 18 lat. Jest starszy ode mnie o 2 lata. Bartek to bardzo pociągający mężczyzna, dziewczyny zmienia jak rękawiczki ale to nie dlatego, że są one brzydkie i głupie, to dlatego, że one mu się zwyczajnie nie podobają. Ostatnio mama oznajmiła mi, że razem z ojcem wyjeżdżają do Egiptu na dwa tygodnie i mam pilnować domu, żeby Bartek nie zrobił żadnej imprezy. Wręczyła mi pieniądze na jedzenie i trzy dni później wyjechali. Kiedy następnego dnia wróciłam ze szkoły mój brat był już w domu i siedział w swoim pokoju. Poszłam do jego pokoju, żeby oznajmić, że wróciłam ze szkoły i zaraz zrobię obiad więc niech nic nie je, lecz w jego pokoju zastał mnie niecodzienny widok. Mój brat siedział goły, tyłem do drzwi ze słuchawkami na uszach, oglądał filmy pornograficzne i przy tym się masturbował. Jego penis był naprawdę dużych rozmiarów, był gruby i długi, bałabym się go poczuć w sobie. Kątem oka zobaczyłam jego umięśnioną klatkę piersiową i ten widok bardzo mnie podniecił. Chciałam już wyjść i pójść do swojego pokoju, zaspokoić się, kiedy nagle mój brat zobaczył mnie w ekranie, szybko się zakrył i powiedział, żebym wyszła. Uciekłam szybko z jego pokoju do swojego i włączyłam komputer, żeby się zaspokoić. Kiedy już skończyłam poszłam wziąć prysznic i coś zjeść. Wróciłam do pokoju, a tam na łóżku siedzi mój brat.
-Podobało Ci się siostrzyczko ? – spytał
-Ja nie chciałam. Skąd miałam wiedzieć, że to robisz?
-To czemu stałaś tam tak długo?- na widok mojej zaskoczonej miny -O tak. Wiedziałem, że tam jesteś.- powiedział z aroganckim uśmiechem
-Przepraszam. Ja po prostu nigdy nie widziałam takiego wielkiego penisa – rzekłam z zażenowaniem
-Nie masz za co przepraszać. Chcesz go zobaczyć?
-Mogę? – kiedy to powiedziałam on ściągnął bokserki, a z bokserek wyskoczył wielki penis
-Podejdź. Nie wstydź się
Podeszłam do jego penisa i go dotknęłam. Pod moim dotykiem brat głośno zaczerpnął powietrza. Zaczęłam poruszać ręką w górę i w dół a z penisa zaczęła wyciekać jakaś dziwna substancja. Chciałam jej spróbować więc polizałam a widząc, że to się podoba bratu zaczęłam mu robić loda.
-Dobra siostra. Przestań już, bo dłużej nie wytrzymam. Teraz twoja kolej ściągnij ubrania i połóż się w rozkroku na łóżku. – Jak powiedział tak zrobiła. Kiedy już byłam naga i leżałam na łóżku podszedł do mnie i zaczął mnie pieścić mnie palcami a ustami bawił się moimi brodawkami. Przygryzał je i lizał, a ja jęczałam i krzyczałam, a kiedy dostałam orgazmu zrobiło mi się ciemno przed oczami z rozkoszy. Kiedy już się uspokoiłam, powiedziałam do brata:
-Zerżnij mnie -wyciągnął z kieszeni prezerwatywę i ją odpakował. Chciał ją już założyć kiedy powiedziałam, żeby zaczekał. Podeszłam do niego wzięłam od niego prezerwatywę i mu ją powoli założyłam. Odwróciłam się od niego, oparłam o łóżko i wypięłam do niego tyłek.

  • Powiedz mi. – Zamruczał – Powiedz mi jak bardzo mnie pragniesz. Tylko mnie.
  • Pragnę cię Bartek. Potrzebuję cię. – Powinnam poczuć się skrępowana mówiąc to, ale nic mnie to nie obchodzi, bo to prawda. Przejechał palcami po mojej cipce i aż jęknęłam z potrzeby, żeby był we mnie.
  • Cholera jesteś taka mokra. – Wyszeptał. – Chcę się zatopić w tobie tak głęboko.
    Bartek chwyta moje biodra i przyciąga mnie do siebie. Wsuwa główkę swojego penisa we mnie i jęczy. -Kurwa, Sara. O mój Boże, jesteś tak zajebiście ciasna. Już chcę dojść.
    Jego palce wciskają się w moje biodra, gdy cały we mnie wchodzi. Przygryzłam wargę, aby nie krzyczeć. Jest we mnie, rozciąga mnie, rozpala ogień. Dźwięk jego skóry ocierającej się o mnie, gdy we mnie wjeżdża wypełnia pokój. Chwyciłam moje cycki, aby powstrzymać je przed obijaniem się o siebie. Warknął w akceptacji i posuwał mnie jeszcze szybciej i mocniej. Kiedy jest już blisko orgazmu wychodzi ze mnie, ściąga prezerwatywę i każe mi uklęknąć przed nim. Biorę do buzi jego penisa a on prawię od razu we mnie wybucha. Ledwie nadążam z połykaniem jego nasienia i trochę wycieka mi po brodzie. Potem on jeszcze pomógł mi dojść językiem, ubrał się i wyszedł.

Ruchać mi się chciało – Seks telefon

Sobota, godzina 12, wstałem dziś o 10 i jedyne co przez ten czas zrobiłem to… nic. Ciągle głowę zaprząta mi jedna myśl: chce mi się ruchać. Kurwa, mam ciśnienie, że ja pierdolę. Jak dzisiaj czegoś nie dupnę, to jaja na bank mi eksplodują, a to jest ostatnie, czego bym chciał. No nic, kurwa, trzeba zacząć działać, bo ochota nie przejdzie, nie ma chuja, już ja to wiem – dwudziestopięcioletnie życie akurat tego zdążyło mnie nauczyć. Dobra, trzeba przecież zacząć działać, bo szpara sama się nie pojawi i nie nadzieje się na mojego kutasa. Jak zajebiście, że usnąłem z laptopem w łóżku, gdybym teraz musiał ruszać dupę żeby go dostać, to byłbym po prostu wkurwiony. A tak to można od razu szukać dupeczki na dymanko. Facebook i szybki rekonesans. Jedziemy po profilach. Magda? Nie, przecież jest na mnie zajebiście wkurwiona po ostatnim melanżu, lepiej jeszcze jej się nie narzucać. Monika? Dobre cycki, fajna dupka, więc czemu nie? A, kurwa, przecież studiuje zaocznie i ma ten zjazd w weekend, zachciało się kurwa wiedzy zdobywać. Kaśka zajęta od niedawna, Ala wpadła z jakimś typem, tępa strzała, dała dupska nieznajomemu gościowi i teraz będzie biegać z brzuchem, heheh. Zostaje Aga, całkiem spoko dwudziestka, cycki mogłaby mieć troszkę większe, ale chuj z tym, ważne że nawet fajnie się rucha. Szybka bajerka, bo akurat była dostępna, sztunia od razu wyłapała o co chodzi i z tego co widzę pasuje jej taka opcja.

Jest godzina prawie 13, cipka ma przyjść o 18 na jakąś obiadokolację, kurwa, dobrze że skończyłem gastronomika i nie mam problemów z gotowaniem, odpierdolę na szybko coś średnio-ambitnego, zjemy a potem ją bzyknę. Mój kutas cieszy się już na samą myśl, spoko mały, jeszcze trochę i poszalejemy. Szybki ogar kwadratu, żeby przesadnie wielkiego syfu nie było, gotowanko, prysznic i ogarnięcie ryja – jestem gotowy. Gumki mam, więc zajebiście. I mam też jeszcze pół godzinki, akurat żeby rzucić okiem na mecz w TV, grają te nasze miastowe sieroty z innymi sierotami. Niby ekstraklasa a kurwa kalectwo aż bije. Dwadzieścia lat jeden z drugim piłkę trenują, a przychodzi co do czego, to kurwa prosto kopnąć nie potrafią, ja jebie. I za to zgarniają taki gruby hajs. A jebać to.

W końcu przychodzi szmula, nawet nieźle się odjebał. Niska i szczupła blondi, przy mnie wyglądająca jak kruszynka, fajne obcisłe spodnie, bluzeczka z dekoltem, niepozornie ale seksownie, ja i mój kutas cieszymy się coraz bardziej. Witamy się, Aga pokazuje, że przyniosła wino. Kurwa mać, nienawidzę wina, ja pierdolę, czemu te baby zawsze chcą to jebane wino, nie mogłaby, kurwa, chociaż raz, któraś przynieś browarów? No oczywiście, że nie, bo przecież nie może być zbyt pięknie, niech to chuj. Trudno, poudaję, że piję. Chwilę sobie gadamy, po czym siadamy do jedzonka wraz z tym jebanym winem, ehh. Coś tam gadamy, ale o niczym ambitnym, bo, nie oszukujmy się, laska do najmądrzejszych nie należy, no ale chuj, na szczęście nie przyszła tu po to by trenować mój intelekt, raczej czym innym będziemy się zajmować. Mała pije swoje winko, dobrze, będzie bardziej podatna, po jedzeniu siadamy na kanapie, coś tam jeszcze gadamy, no ale kurwa, czas na konkrety, przysuwam się do niej, obejmuję w talii po czym patrzę prosto w te je wypite oczka i zaczynamy się całować. Bez zbędnego owijania, oboje doskonale wiemy, po co się spotkaliśmy, dupcia poza tym wie, że lubię konkrety.
Szybko pozbywamy się zbędnych ciuchów, od razu rozbierając się do naga. Jej cycki lądują w moich rękach, pocałunkami schodzę z ust do szyi. Lubi to lalka, bo jej ciało już drży. Mój kutas stoi, co na pewno wyczuła, bo właśnie znalazł się w jej małej dłoni. Przesuwam dłonie na jej dupkę, a w ustach ląduje jeden z jej sutków, nie pierdolę się w delikatne zabawy, mocno ściskam pośladki, dając kilka klapsów, a sutka równie mocno przygryzam i drążnię językiem. Moje ruchadełko już wydaje z siebie ciche pojękiwania. Przejeżdżam szybko dłonią po jej szparce – jest już mokra, no nieźle, będzie przyjemne jebanko. Mała i ciasna cipka i mój rozpychający ją kutas, zapowiada się zajebiście.
Przerywam swoje pieszczoty i siadam obok, lalka na pewno domyśla się co teraz. Tak, domyśliła się, bo już po chwili klęczy między moimi nogami i liże kutasa od dołu do góry, wylizuje go dokładnie, ale mam już dosyć takiego delikatnego lizanka, więc szybko chwytam Agę za głową i po prostu nadziewam jej pysk na penisa. Od razu głęboko, wiem że ta szmatka to lubi. Rżnę po prostu jej usta, trzymając ją za włosy i nadając tempo ruchom jej głowy. Kutas cały błyszczy od śliny, która również spływa po brodzie mojej koleżanki do dymanka. Dociskam jej głowę do swojego brzucha by nie mogła złapać oddechu i dopiero po chwili puszczam. Widzę jak próbuję szybko oddychać, ale nie daję jej zbyt długiej chwili wytchnienia i znów nadziewam jej pysk. Moja suczka dzielnie to znosi, lubię takie kurewki jak ona, wiedzą do czego są stworzone, heheh. W końcu nabijam jej głowę ostatni raz i strzelam prosto w usta, nie pozwalam wypluć, kurwa, tego by brakowało żeby zmarnowała moją spermę, wszystko grzecznie połknie. I oczywiście tak robi. Chwila odpoczynku, zerkam na jej pyszczek i rozmazany makijaż, no wygląda jak kurwa.
Znów dobieram się do jej ciała, tym razem od razu do cipki, jest zajebiście mokra, bez problemu wsuwam w nią od razu dwa palce i poruszam nimi szybko, kciukiem zaś drażnię łechtaczkę. Widzę jak blondi jest dobrze, szybko oddycha i jęczy. Postanawiam posmakować tej małej cipki, więc zbliżam się do niej ustami, liżę szparkę i wsuwam w nią język, mała stara docisnąć się moją głowę do jej łona, nawet chwilę pozwalam jej na takie zabawy, ale dość. Pałka stoi znów, więc pora na punkt kulminacyjny, odrywam się od cipki, zakładam gumkę, pakuję się na Agę i wsuwam w nią swojego kutasa. Ma zajebiście ciasną szparkę, powoli wchodzę, czuję jak oplata mnie całego. Gdy już jestem w środku, od razu narzucam szybkie tempo. Nie pierdolę się w tańcu, tylko rucham małolatkę jak lalkę, co chwilę dobijam penisem po same jaja. Laska krzyczy coraz głośniej, dobrze kurwa, że mieszkam w domu, to przynajmniej sąsiedzi nic nie słyszą. Czuję jak jej cipka zaciska się na moim drągu a do jego jeden wielki jęk wypełnia dom, doszła lala. Jednak nie zwalniam tempa, zmieniam jedynie pozycję, by teraz ruchać ją od tyłu. Dupkę to jednak ma sucz zajebistą, jedna z lepszych jakie rżnąłem. Na pośladki co chwilę napierdalam klapsami, są już czerwone, oj nie posiedzi sobie maleńka dziś na tyłku. Jeszcze trochę takie rżnięcia i czuję, że znów będę się spuszczał, guma jest, wiec mogę zlać się w środku, więc zwiększam tempo na sam koniec i oboje dochodzimy ponownie, tłoczę w gumkę sporo spermy, po czym opadam zmęczony obok mojego ruchadełka. Leży z zamkniętymi oczami i próbuje uspokoić oddech. Jestem zadowolony, poruchałem spoko szmulę, zrobiła mi zajebistego loda, a właściwie zerżnąłem ją w usta, połknęła, potem przeruchałem jej ciasną szparkę. To była jednak zajebiście udana sobota. Zaraz prysznic i może wreszcie jakiś browar, bo aż mnie kurwa suszy po tej akcji.

Mój pierwszy raz – seks telefon online

Dzień zaczął się bardzo przyjemnie, słońce grzało, lekko wiał wiatr….Pojechałam z moja najlepszą przyjaciółka Emilią nad jezioro do domku letniskowego. Okazało się, że Emila zaprosiła jeszcze swojego brata Mateusza (od bardzo dawna mi się podobał) i jego znajomego Piotrka, który był jej chłopakiem.

Pewnego dnia szykowała się dyskoteka wiec postanowiliśmy wybrać się na nią wszyscy razem. W dzień dyskoteki ja i Emila wybrałyśmy na zakupy, kopiłam naprawdę seksowną sukienkę (była to czarna miniówka bez ramiączek, która idealnie podkreślała moje kształty). Przed impreza Emilka ślicznie mnie umalowała i uczesała ( jej mama pracowała w zakładzie fryzjerskim, a ciocia była makijażystką ).

W końcu do naszego pokoju weszli chłopcy. Piotrek podszedł do Emilii, a Mateusz stanął przede mną, popatrzył mi w oczy i powiedział, że wyglądam zniewalająco, .
uśmiechnęłam się słodko do niego.

Na dyskotece bawiliśmy się naprawdę ekstra. W pewnym momencie podszedł do mnie Mateusz i zaproponował, że postawi mi drinka, niestety musiałam mu odmówić, bo akurat zażywałam leki na astmę i nie mogłam zaburzyć ich działania alkoholem., ale po jego długich prośbach zgodziłam się na jednego drinka.

Tańczyliśmy w grupce w jakiej przyszliśmy. W końcu puścili coś wolnego. Mateusz poprosił mnie do tańca. Zgodziłam się. Objęłam go za szyję i przytuliłam się do niego, on chwycił mnie w tali i jeszcze mocniej do siebie przycisnął. Zaczął mi szeptać do ucha, jak bardzo mu się podobam, i jak ślicznie wyglądam itp. Znałam go bardzo dobrze i bardzo długo i jeszcze nigdy nie usłyszałam od niego takiego komplementu. Uśmiechnęłam się, a on popatrzył mi w oczy i delikatnie musnął moje usta swoimi.
Zauważył, że mi się podoba więc zaczął mnie namiętnie całować. Odwzajemniałam każdy jego pocałunek.

Wyszliśmy z imprezy i przeszliśmy się po plaży. Zrobiło się dość chłodno, a ja nie miałam żadnego okrycia. Mateusz zauważył, że zaczęłam marznąć więc okrył mnie swoją bluzą a później mocno do siebie przytulił. Usiedliśmy na piasku i patrzyliśmy na siebie nawzajem, aż w końcu zaczęliśmy się całować.

Byłam bardzo zmęczona więc zasnęłam na ramieniu Mattiego. Zaniósł mnie na rękach do naszego domku letniskowego i położył się obok mnie na łóżku. Po chwili się obudziłam i go zauważyłam…bardzo mnie ucieszyło to, że leżał obok mnie… pocałowałam go, a on odwzajemnił mój pocałunek. Zaczęliśmy się całować coraz bardziej namiętnie.

Nagle przestał i zdjął ze mnie sukienkę, zostałam w mojej ślicznej koronkowej bieliźnie, ja ściągam mu koszule. Na nowo mnie zaczął całować i zjeżdżać coraz niżej, obdarowywał pocałunkami moja szyje, dekolt, pieścił moje piersi, nie wiedziałam kiedy pozbawił mnie stanika, ssał i lizał moje sutki, aż stwardniały. Schodził niżej, całował mój brzuch, w końcu ściągnął ze mnie majtusie i dotarł do mojej cipki, która była idealnie wydepilowana. Zrobił mi minetę. Czułam się niesamowicie przeżyłam cudowny orgazm.

Następnie ja zaczęłam całować jego tors, później brzuch, potem zdjęłam z niego spodnie i slipki, i zobaczyłam jego wielkiego kutasa. Zaczęłam go lizać, aż włożyłam go sobie do buzi. Mati wiedział ze jestem dziewica i nigdy jeszcze nie robiłam tego z nikim i wiedział ze nie jestem doświadczona więc zaczął mi pomagać. Opanowałam to i doprowadziłam go do ekstazy.

W pewnym momencie podniósł mnie i posadził na sobie, zaczęliśmy się całować. Położył mnie na plecach i rozszerzy mi nogi zginając je w kolanach, uznał że tak będzie mi wygodniej. Zanim zaczął zapytał: – Kotku czy na pewno tego chcesz : odpowiedziałam : – Tak.. : on zauważył ze mowie to niepewnie więc pocałował mnie szepnął do ucha:- Nie bój się, będę bardzo delikatny.

Włożył swojego wielkiego kutasa do mojej malej cipki, krzyknęłam z bólu ale później już jęczałam z rozkoszy, poruszał się coraz szybciej, i szybciej. Przerwał, usiadł, a ja siedziałam na nim, poruszałam się w górę i w dól, a on pieścił w tym czasie moje piersi i masował moje pośladki.

Byłam już naprawdę zmęczona więc Mati uniósł mnie i lekko położył na łózko. Zrobił to tak delikatnie jakbym była jakąś mała kruszynka, a on bal się mnie połamać. Ułożył się obok i mnie przytulił oraz leciutko pocałował na dobranoc.

Od tej pory jesteśmy razem, bardzo się kochamy. Wiem, że mogę mu zaufać i w każdej chwili liczyć na niego. Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Codziennie się spotykamy. Ciesze się, że dziewictwo straciłam właśnie z moim kochanym Mateuszkiem.

Seks zbiorowy i mój pierwszy raz – sex telefon

Mam 20 lat i studiuje psychologię. Zawsze wyobrażałam sobie, że zrobię to dopiero po ślubie, a mój partner będzie moim wybrankiem na resztę życia. Koleżanki już w liceum straciły dziewictwo, a ja twardo trzymałam się swoich zasad. Przez mój upór straciłam kilku fajnych chłopaków, bo żaden z nich, nie chciał czekać tak długo. Na drugim roku studiów, poznałam na imprezie Krzyśka, bardzo mi się spodobał ale wiedziałam, że taki chłopak jak on nie zrozumie moich zasad i znowu przeżyję rozstanie i rozczarowanie. Mimo, że nalegał na spotkanie, miałam wiele wątpliwości, jednak zgodziłam się i po kilku dniach od imprezy, umówiłam się z nim do kina. Była sobota, w naszym wieku zawsze ktoś w sobotę organizuje jakąś imprezę, po kinie Krzysiek zaproponował, żebyśmy pojechali do jego przyjaciół, którzy organizują grila. Zgodziłam się chociaż wiedziałam, że impreza jest pod miastem i najprawdopodobniej będziemy zmuszeni zostać tam na noc.

Pech chciał, że był tam mój poprzedni chłopak, z którym rozstałam się również z tego samego powodu co ze wszystkimi poprzednimi. Był wstawiony i żartował i ze mnie i z Krzyśka, wszystko to działo się w towarzystwie, a mi było potwornie głupio.

Mama policjantka – seks telefon

Dla Jarka i Ani był to dzień jak co dzień, w ich relację a raczej dosłownie mówiąc że się pieprzyli ze sobą niczym kumple od sexu, regularne numerki stały się normą. Obydwoje dzięki temu że sypiali ze sobą jeszcze bardziej poprawili swoje relacje kumpelskie. Po wspólnym porannym bieganiu, gdy wrócili do domu a rodziców już nie było, postanowili szybko się przelecieć zanim każde z nich uda się do swoich zajęć. Od tak zwykły dla każdego z nich i zarazem przyjemny początek dnia.

Jarek leżał na swoim łóżku nagi, Ania zaś ujeżdżała go będą w samym czarnym sportowym staniku, który sprawiał że jej duże piersi mocno opięte nie bujały się na wszystkie strony. Nie mieli czasu na czułości i namiętność, obydwojgu się śpieszyło. Chodziło im tylko i wyłącznie o szybkie spełnienie.
Ania odgięła się nieco w tył jedną dłoń opierając na jego udzie drugą trzymała na jego brzuchu. Przyspieszyła znacznie ruchy.
-O tak kurwa…! Rżnij mnie! Wystękała wprawnie ruszając niesamowicie zgrabnym tyłkiem i biodrami nadając szybsze tempo.
Stękała i pojękiwała zapierając się z jednej strony o jego udo z drugiej o klatę. Czasem spoglądała mu w oczy szukając kontaktu wzrokowego.
Jarek napiął się cały i zwierając mięśnie, które atrakcyjnie napięły się widoczne na gołym ciele teraz próbował poruszać biodrami chcąc wpadać w jej cipkę mocniej jak na zawołanie, wtórując jej kiedy ta dosiadała go i pieprzyła tak żywo. Pacnął ją ręką w tyłek i złapał mocno za jej pośladek prawy, lewa ręka sięgnęła jej prawej piersi i śćisnęła ją mocno przez stanik.
-Pieprz mnie! Ujeżdżaj! Do spustu!
Ania nagle zwolniła i spojrzała na niego, ale nie przerwała ujeżdżania.
-Pojebało cię? Chyba nie chcesz żebym zaszła idioto… powiedziała znowu przyspieszając ale już nie tak gwałtownie.
Oparła obie dłonie na jego klacie i równym pewnym tempem go ujeżdżała.
-Nie dygaj! Przecież nie w Tobie! – Odgryzł się i znów mocno pacnął jej pośladek po czym mocniej wypchał biodra by jego kutas zmieścił się w niej cały.
Dorodny i solidny człon, mimo wieku, był już obiecujących rozmiarów. Zadrżał w jej wnętrzu gdy napinał się cały. Chciał dodatkowo ją stymulować patrząc jej płomiennie w oczy. Jego własna siostra rżnęła się z nim teraz na łóżku!
Siostra Jarka patrzyła mu w oczy ostro przyspieszając. Zarzuciła seksownie włosami by zabrać je ze spoconej twarzy.

  • O tak pierdol mnie…. jeb moją cipkę! Wystękała przyspieszając. Jej ciało ruszało się z gracją i wdziękiem.
    -mMm…w Dupę tęż Cię zerżnąć? Ale Ty Jesteś dobra! – Odpowiedział Jarek.
    -Taak! Taaak! Wypierdolę Cię siostrzyczko! Specjalnie zaznaczał kim dla siebie są, wiedział że obydwoje to bardzo nakręca.
    Ania przyspieszyła ruchy tyłka maksymalnie, Jarek widział jak mocno spocone było jej ciało, dodatkowo przecież dopiero co wrócili z biegania.
    -O kurwa… dochodzisz? Zapytała opierając dłonie na jego barkach… mocno nabijała się raz po raz na jego fiuta.
    -T…Taak…zejdź! – żywo krzyknąl napinając się cały bliski konwulsuji i ekstazy przy której wymierzył jej znów siarczystego klapsa w tyłek wyżywając się wręcz na nim bijąc do czerwonośći.
    -Aaah jaką Ty masz dupę! – Wołam podniecony.
    -Dochodzę! Wrzasnął głośno.
    Ania błyskawicznie zeskoczyła z niego, klękając obok. Zdyszana patrzyła jeszcze na niego.
    -Chcesz na mnie? Zapytała szybko.
    -Na brzuch czy na dupę? Powiedziała rozgrzana patrząc mu w oczy.
    -Na brzuch. – Odpowiedział podniecony i zaraz złapał isę za penisa po czym poderwał z siedzenia aby ruszyć do niej i obciągnąwszy kiloka razy kutasa, odwinął skórkę tak by ujrzała pełnię napuchniętej główki, która atrakcyjna i spora, teraz dumnie naprężyła się strzelając z rowka na samym szczycie. Wypuszczał nasienie w sporych dawkach oblewając jej brzuch tuż pod stanikiem.
    -Ttaaaaaak! Krzyknął przeciągle zalewając płaski niesamowicie wysportowany brzuch Ani spermą.
    Ania oddychała głęboko, czekając aż skończy. Dłonią lekko zasłoniła stanik by sperma go nie zachlapała.
    Jarek z dumą strzepał ostatnie krople tuż nad jej brzuszkiem. Lubieżnie otrzepywał go nad nią tak by krople jego spermy zalegały na jej skórze w tak lubieżny sposób. Odetchnąl głośno zadowolony dodając:
    -Mmm…Lubię tak…nie mogę się doczekać jak będzie chata wolna na dłużej…- Uśmiechnął się figlarnie.
    Jego siostra nic nie odpowiedziała tylko chwyciła krawędź kołdry brata i wytarła nią jego spermę ze swojego brzucha.
    -No… może być ciekawie. Odpowiedziała po czy zebrała z ziemi swoje spodenki i zaczęła się ubierać.
    Jarek obserwował ją z dumą stojąc nagi i prezentując jej swoje atrakcyjne młode ciało.
    -Mmm…ja chyba pod prysznic skoczę na dół to możesz zająć ten. Swoją drogą, masz plany na jutro na wieczór? Może byśmy się gdzieś wybrali? Zapytał.
    -Klara coś mówiła o jakimś klubie, zobaczymy. Odpowiedziała Ania i jakby nigdy nic wyszła z jego pokoju.

Reszta dni mijała Jarkowi spokojnie, Ania poszła w miasto załatwiać swoje sprawy. On zaś głównie nudził się w domu. Pisał z Klarą która była zajęta wizytą rodziny i nie bardzo mogła się spotkać z Jarkiem. Oglądanie seriali przerwał Jarkowi dźwięk otwierania drzwi w domu. Zszedł na dół zobaczyć kto przyszedł i dostrzegł swoją mamę. Aga była w ciemnych jeansach, i sportowej koszulce nike z dekoltem, która niesamowicie dodawała jej sexapilu i zarazem młodzieńczości.
-A ty nie w pracy? Zapytał jej syn.
-Mówiłam ci że dziś wzięłam wolne bo muszę urzędowe sprawy pozałatwiać, ubezpieczenie samochodu nowego ojca i tak dalej. Odpowiedziała po czym weszła do salonu szukając papierów.
Jarek powolnym krokiem podszedł do niej, znajdował się kilka metrów od mamy. Patrzył na jej świetny tyłek opięty jeansami, dekolt cudownych piersi. Zdał sobie sprawę że już bardzo dawno nie zabawiali się ze sobą.
-Ile masz czasu? Zapytał z uśmiechem.
Aga chwilowo nie odpowiadała szukając po szufladach papierów które wreszcie znalazła. Spojrzała na syna.
-Klara cię nie zadowala? Uśmiechnęła się.
-Zadowala ale chodzi mi o coś innego, naprawdę dawno nie mieliśmy dla siebie czasu, moglibyśmy chociaż raz na jakiś czas spędzić całą noc ze sobą. Odpowiedział poważnie.
-Moglibyśmy. Zawtórowała mu Aga. Obydwoje patrzyli sobie w oczy.
-Kotek ale póki co to mam tylko kilka minut, chcesz to bierzesz mnie jak sukę na szybko i tyle. Powiedziała pewnie.
-Okej, dawaj. Odpowiedział Jarek bez chwili zawahania.
Nie czekając, Aga szybko rozpięła swoje jeansy i razem z majtkami opuściła do wysokości łydek. Oparła się o stojące w salonie biurko wypinając tyłek w stronę Jarka. Ten tylko zsunął spodnie na tyle na ile było trzeba i podszedł do niej przystawiając fiuta do jej cipki. Po chwili sprawnie go wsunął i od razu zaczął pieprzyć ją silnie, rżnął wręcz jak najęty obtłukując jej dupcię wypiętą głośno i lubieżnie, w sposób jaki miał jej dobitnie uświadomić, że pragnie jej j. Do tego zdobił jej tyłek klapsami raz za razem coraz mocniej dobijając się by i biurko mogło hałasować skrzypiąc.
-Achhhh!! AaaaaaAAAA! Krzyczała głośno nie hamując się bo w końcu w domu nikogo przez chwile nie było.
Mocno zapierała się, starała pracować ciałem by dać coś od siebie, ale teraz to on miał kontrole.Patrzyła mu w oczy obracając głowę. Pieprzył ją tak szybko i mocno że z trudem utrzymywała z nim kontakt wzrokowy.
Biurko trzeszczało, rozpalony syn walił ją mocno od tyłu wybijając się kutasem po trzon by i jądra rozhuśtane tłukły o nią. Wreszcie złapał ją za włosy w przypływie emocji i pociągnął mocno odginając głowę jeszcze by zaraz wpić się w jej usta pchając język do jej ust i liżąc się z własną matką.
Ona początkowo była w szoku, wrzasnęła tylko głośno. Liżąc się z nią tłumił jej jęki… nie wiedział jednak czy odpowiada mu na pocałunki raczej stękała nie mogąc nic zrobić. Dopiero po chwili zaczęła wpychać swój język w jego usta.
Jarek brał ją jak swoją, jak zabawkę, jak rzecz. Rozpalony i rozmarzony wypychał biodra mocniej czując że z każdym kolejnym pchnięciem nie tylko biurko mocniej skrzypi ale i jego ślina miesza się z Agi i to w jej ustach.
Jako że miała głowę niżej czuła jak jego ślina spływa do jej ust. Nie mogła oderwać ust od jego, stękali sobie w usta, ciężko było jej złapać oddech, ledwo się podpierała będąc pieprzona od tyłu. Wyczuł jak Aga przełyka ślinę połykając sporą ilość jego.
Nagle, jego ręka znalazła się na jej szyi,. Zacisnął ją lekko podduszając mamę i spłycając ruchy by poczuła jak wierci biodrami próbując aby kutas rozciągnął ją mocniej napierając na ścianki jej cipki. Jakże kochał walić ją o ten zgrabny wysportowany tyłeczek.
Aga chciała coś powiedzieć ale nie mogła nadal mając zatkane usta jego językiem. Mocno się zgrzała mając u góry stanik i bluzkę. Sama zaczęła też wiercić tyłkiem potęgując doznania obojga. Wzdychała i stękała mu w usta, mając problem z oddechem.
Czuł że skoro tak kręciła dupcią, musiało jej się to podobać dlatego mocniej wpił palce w jej skórę choć uważał by nie przesadzić. Wciąż poruszał biodrami a wolną ręką sięgnął jej cipki wpychając ją między jej uda ciasno pod biurkiem i choć nie było to wygodne, przepchał się zaczynając zataczać kółeczka na jej cipce.
Ona też zaczynała szybciej kręcić tyłkiem, bardzo głośno sapała mu w usta, próbowała oderwać swoje od jego, czuł że próbuje wycofać głosem, słyszał pomruk jej niezadowolenia z tego że cały czas jego ślina wpływa mu w usta. Nie przestawali jednak się pieprzyć.
Jarek oderwał się od jej ust głośno dysząc i napinając ciało. Zwierał pośladki łomocząc o nie by klaskanie jeszcze głośniej niosło się po pomieszczeniu. Sapał głośno czując że jeśli utrzyma tempo szaleńcze, lada moment znów dojdzie.
-AAAAAchhh! Achhhh! krzyczała teraz głośno mając wolne usta.
Jej piersi mocno się bujały pod bluzką i w staniku przez to wariackie tempo. Trzymała mocno się biurka.
-Achhh kurwaaaaa! Gdzie będz….. będziesz tryskał? Zapytała Aga sapiąc cała zgrzana.
-Zleję Ci się na tyłek! – Odpowiedział bez głębszego namysłu patrząc na to jak jej tyłek rozkosznie wygląda a do tego jak jej cipka pochłania jego fiuta. Rozmarzony wybijał rytm żywy i zająknąl się zaraz dodając:
-Do…dochodzisz? – Zapytał i nerwowo potarł palcami o jej cipkę przeciskając się ręką przy jej podbrzuszu z bólem.
-Taakk! Przyspiesz kurwa! Sapnęła głośno krzycząc zarazem. Sama zaczęła też szybko dociskać tyłek do niego. Była cała zgrzana, popatrzyła mu w oczy i odgarnęła włosy z twarzy.
Na jej słowa zareagował jak byk na czerwoną płachtę napinając się cały, by na raz z galopu ruszyć rżnąc ją i usilnie dociskając się do niej byle cały kutas zmieścił się w niej trąc niemiłosiernie o ścianki cipki. Rozogniony wzrok padł na jej plecy a zaraz z jęiem zakomunikował:
-Spuszczę się na Ciebie mamo! Prosto na Twoją dupę!
-AAAACHHHHH! krzyczała głośno a jej cipka zacisnęła się na nim.
Przeszedł ją mocny dreszcz… właśnie doszła. Opadała na biurko jakby ktoś spuścił z niej powietrze… leżała głośno dysząc a on czuł jakby rżnął już tylko szmacianą lalkę.
Dwa ruchy więcej wystarczyły. Dochodził spuszczając się na niej gdyż w ostatnim momencie wyciągnął penisa by rozedrgany, zdołał wystrzelić z siebie całą dawkę gorącej spermy, która lądowała w strugach zdobiąc jej tyłek atrakcyjnie. Jarek sapał stojąc za nią i patrząc na swoje dzieło. Nawet wytarł główkę penisa o jej skórę.
Aga wstała łapiąc oddech podeszła do szafki wyciągając ręcznik z niej i wytarła sobie tyłek z jego spermy. Po czym jakby nigdy nic nasunęła majtki i jeansy. Sciągneła bluzkę która była przepocona i została w samym staniku szukając nowej.
Jarek patrzył na nią przyglądając jej się z tym samym poziomem fascynacji.
-Ale Ty masz mamo naprawdę zajebiste ciało.
-Wiem, skwitowała to krótko Aga po czym zakładając nową bluzkę, podeszła do niego, cmoknęła go w usta i wyszła z domu.

Moje dziewictwo – Seks telefon

Oto opowieść one-shot o losach 16 letniej Karoliny. Opowiada o erotycznych doznaniach z jej chłopakiem Jarkiem oraz konsekwencji. Zapraszam.

Nie mam pojęcia, jak to mogło się stać. Nie jestem niewinna, zgodziłam się na to, wręcz pragnęłam, aby on w końcu to zrobił. Na dodatek, jeszcze czuję ten ból. . Teraz już na pewno pozostanie on trwały. . Nie. Nigdy się go nie pozbędę. To moja wina. . Jestem zwykłą szmatą.

Zaczęło się od wielkiej miłości. Chodziłam z Jarkiem, bo tak miał na imię mój były chłopak przez półtora roku. Bardzo go kochałam. . Kochałam. . On troszczył się o mnie, a ja o niego. W końcu miałam ochotę na coś więcej, niż pocałunki, trzymanie się za rączki czy wspólne wypady. . Nie wiedziałam tylko, jak mu to zasugerować. Jarek był typowym śmieszkiem. . On raczej nie myślał o takich rzeczach. Ja zaczęłam, pół roku temu. Przez ten czas szukałam wielu sposobów, jak sprawić sobie przyjemność bez przebicia błony dziewiczej. Chciałam zostawić ją dla Jarka. Szukałam w internecie, czytałam książki. . Nic. Żadnych efektów. Aż w końcu z różnych nieprawdopodobnych, wymyślnych metod wpadłam na metodę skuteczną i prostą. Wieczorem poszłam do łazienki i wzięłam elektryczną szczoteczkę do zębów. Poszłam do mojego pokoju. Weszłam pod kołdrę i zaczęłam obydwoma stronami szczoteczki stymulować swoją łechtaczkę. Starałam się robić to delikatnie. Początkowo sprawiało mi to przyjemność, jednak po kilku dniach nie było tego efektu. Postanowiłam spróbować czegoś. . Ostrzejszego. Znowu udałam się wieczorem do łazienki, zamknęłam drzwi, wzięłam oliwkę i wysmarowałam nią swoje nagie ciało. Układałam się w różnych pozycjach i zaczęłam wsadzać czyste, umyte palce do drugiej szparki, położonej niżej, niż cipka. Weszła połowa palca serdecznego, acz nie obyło się bez bólu. Czułam, że będę krzyczeć, ale musiałam się powstrzymać. Nie chciałam jednak obudzić rodziców. Użyłam więcej oliwki, a serdeczny wszedł cały. Przykucnęłam i nabijałam się na palec tak zachłannie, jakby był to prawdziwy penis. Czułam ogromną rozkosz. Nadziewałam się coraz szybciej, delikatnie jęcząc. Strużka śliny spłynęła z mojego języka. Nigdy nie czułam się tak dobrze, chciałam to przeżyć ze swoim chłopakiem. Wzięłam szczoteczkę elektryczną i wysmarowałam ją olejkiem. Wsadziłam ją pomiędzy swoje duże, jędrne piersi i zaczęłam przesuwać jak szalona. Moje małe sutki sterczały. Spróbowałam je polizać. Nie musiałam się wysilać. Brodawki pęczniały coraz bardziej, aż doszłam na szczyt, delikatnie stymulując łechtaczkę wilgotnymi palcami. Soki wypłynęły z mojego wnętrza. Zamoczyłam w nich palec i posmakowałam. Były nawet smaczne. Nigdy nie zapomnę tej woni.

Po dwóch miesiącach nie wytrzymałam. Razem z Jarkiem, wybraliśmy się do kina. Leciało jakieś romansidło. Przytulił mnie, a ja lekko się zaczerwieniłam. Odwzajemniłam uścisk. Następnie przybliżyłam jego twarz do mojej i pocałowałam. Nasze języki walczyły ze sobą o dominację. To było niezapomniane uczucie, chociaż to nie był nasz pierwszy pocałunek. Siedzieliśmy na samym tyle, trzy rzędy przed nami były puste. Zauważyłam, że chłopak również się zaczerwienił. Usiadłam na nim, ocierając się o jego męskość, aż ta się podniosła. Poczułam, jak dotyka mojej śnieżnobiałej, koronkowej bielizny. Miałam na sobie czarną spódniczkę do kolan, białą koszulę i czerwone obcasy. Moja bielizna była mokra, a ja jęknęłam cicho. Widocznie mój chłopak wyczuł to. Jego penis coraz bardziej pęczniał, a ja zdałam sobie sprawę, że musi być naprawdę duży. Wydałam z siebie głośniejszy jęk, kiedy mój Jarek, nadal wyglądający jak burak zaczął się kołysać w górę i w dół.
-Przepraszam kochanie. . – szepnął mi do ucha. To było naprawdę słodkie. Zaczął to robić coraz szybciej i bardziej częstotliwie. Spodnie uniemożliwiały mu i mi odczucie całkowitej rozkoszy.
-Może chodźmy gdzieś indziej, mam ochotę na coś więcej. – powiedział. Moje majtki były przemoczone, a cipka nabrzmiała. Udaliśmy się do toalety niedaleko sali. Nie byłam pewna, ale przecież sama tego chciałam. Zamknęliśmy się w kabinie. Była ona w miarę dobrym stanie, a na dodatek była duża. Na dodatek był w niej parapet. Idealne miejsce na pierwszy raz. Byłam trochę niespokojna, gdy Jarek łapczywie chwycił mnie za uda i zaczął rozbierać. Jednak delikatnie rozpiął moją bluzkę i ściągnął spódnicę. Siedziałam na parapecie cała czerwona w samej bieliźnie. Nie czułam się tak pewnie jak przy masturbacji.
-Zawsze o tym marzyłam. – szepnęłam z uśmiechem. Taka była prawda. Robiąc to każdego wieczora, myślałam tylko o nim.
-Jesteś naprawdę urocza. – powiedział, schylając głowę. Bałam się, że przejdzie od razu do rzeczy, ale ten, będąc nadal w ubraniu powąchał moją mokrą od świeżych soczków bieliznę. Ściągnął koszulę, buty i spodnie. Pozostał w samych bokserkach. Pocałował mnie w usta, a następnie po szyi. To było niezwykłe. Ponownie schylił głowę, i polizał moją kobiecość przez cienki materiał.
-Czy to ci odpowiada? – zapytał. Ja tylko kiwnęłam głową.
-Kontynuuj. . – powiedziałam cichutko. Lizał ją delikatnie, uważał. Zataczał koła. Byłam naprawdę podniecona. Na jego język skapywały moje soki. Byłam szczęśliwa, że mogę oddać swoje dziewictwo jemu. Głośno westchnęłam. Przestał pracować językiem. Oblizał swoje usta, po czym przesuwał dwoma palcami materiał. Głośno wzdychałam i jęczałam. Wstał i zaczął ugniatać moje piersi przez materiał. Zdjął stanik. Przeszkadzał mu w dalszych poczynaniach. Zauważyłam, że na widok moich piersi większych rozmiarów, znowu się podniecił. Jego penis był nabrzmiały. Zawstydził się, ale zaczął intensywnie masować moje piersi. Natychmiast moje sutki stanęły. Zaczął je ssać, a ja wzdychałam głośniej. Zaczął drażnić je językiem, a ja po raz kolejny dostałam orgazmu.
-Widzę, że ci się podoba. – powiedział zadowolony.
-Tak. Ale nie jestem pewna czy dobrze robimy. . – odpowiedziałam. On się uśmiechnął, a ja to odwzajemniłam. Powoli zsuwał z siebie bokserki, obserwując moją reakcję. Moje źrenice rozszerzyły się. Ujrzałam jego przyrodzenie. Było naprawdę duże i nabrzmiałe. Pragnęłam go jeszcze bardziej. Zaczął smyrać nim moje sutki, a ja piszczałam i jęczałam. Przeszedł na dół. Zjechał nim po moich brzuchu i udach aż „tam” dotarł. Zrobił to samo. Delikatnie przebijał się przez materiał. Po raz kolejny doznałam spełnienia, a z jego penisa wytrysnęła mała ilość spermy.
-Jesteś gotowa, słodka? – zapytał. Ja po raz kolejny przytaknęłam. Zdjął moją bieliznę. Jego członek nie opadał. Był gruby i długi. Ściekały po nim moje soki. Zeszłam z parapetu, położyłam się przodem do ukochanego, podkulając nogi, a mój Jarek się przygotowywał. Zobaczył wygoloną, różową cipkę. Była wtedy bardzo ciasna. Opłacało się zostawić ją dla niego błonę.
-Proszę, delikatnie, dobrze? – poprosiłam. On pokiwał głową i swoim dużym członkiem we mnie najdelikatniej jak umiał. Krzyknęłam z podniecenia. On również. Jego męskość badała ciepłe ścianki mojej cipki, aż on przyciągnął mnie delikatnie do siebie. Czułam olbrzymi ból, który przerodził się w jeszcze większą rozkosz. Jego penis jeszcze bardziej urósł w moim wnętrzu. Jak w piekarniku. On był bułeczką, a ja piekarnikiem.
-Nie boli? – zapytał, całując mnie.
-Boli, ale jesteś niesamowity. – odwzajemniłam pocałunek.
-Nie miałabyś nic przeciwko, gdybym przyśpieszył?
-Nie. – odpowiedziałam. Zaczął pchać mnie do przodu i do tyłu. To było wspaniałe. Robił to coraz bardziej łapczywie, a ja wykrzykiwałam jego imię wniebogłosy. Martwiłam się, czy nikt nas nie przyłapie, byliśmy niepełnoletni, ale cóż. . Żyłam chwilą. Ustawiłam się do tyłu, a Jaruś wziął go w dłoń i spróbował włożyć do mojej pupy.
-Po. . Poczekaj! – krzyknęłam, gdy włożył tam żołądź.
-On jest za du. . duży. .
-Będzie dobrze, obiecuję. – włożył go całego a ja wiłam się z bólu. Zaczął poruszać się jakby nigdy nic. Nie obchodziło go już wtedy, co ja czułam. Moja krew mieszała się z sokami i jego spermą. Wszedł we mnie cały, a ja krzyczałam i wyłam z rozkoszy. Prawą ręką pieścił moje piersi na zmianę, a ja doszłam. On znów zmienił dziurkę i wszedł na jeden strzał. Cały, bez czułości i wahania. Mimo to, podobało mi się. Poruszał biodrami, a co jakiś czas szedł na prost. Ja również. Jego jądra obijały się o moje ciało. Krzyczałam jego imię po raz kolejny. Oboje osiągnęliśmy orgazm w tym samym czasie. Spuścił się w moim wnętrzu.
-Za to, że cię tak wyruchałem, musisz mi się należycie odpłacić, suczko. – powiedział. Był słodki, ale wydawał się być coraz bardziej napalony. Wiedziałam, co trzeba było zrobić. Uklęknęłam na kolana. Spojrzałam w jego oczy, po czym polizałam jego penisa czubkiem języka. Jęknął. Patrzył na mnie, a ja na niego. Wzięłam żołądź do buzi, ssałam go delikatnie, a później coraz szybciej. Widząc jego wzrok wsadziłam go do połowy. Więcej się nie zmieściło. Był zbyt ogromny na moje gardło. Oplatałam go językiem.
-Wyjmij go. -powiedział, a ja wypełniłam polecenie. Chwycił go do obydwu rąk, po czym spuścił się na moją twarz.
-Może umiesz coś więcej, dziwko? – zapytał mnie. Był zupełnie nieczuły, ale nic dziwnego. Mężczyźni już tacy są. Zmienni. Ośliniłam jego przyrodzenie, po czym wsadziłam je pomiędzy swoje naturalne, duże piersi. Zaczęłam przesuwać je w górę i w dół, jęcząc. On również jęczał, bardzo głośno. Masowałam jego penisa najmocniej jak umiałam. Wypuściłam go z objęć, a popuściłam, łącznie z sokami, a on opryskał moje sutki spermą, następnie je oblizując. Jakie to było cudowne. .
-Teraz zerżnę cię na kibelku, co ty na to? – zapytał, a ja wystawiłam język. Usiadł, kazał mi się na niego nadziać. Na pierwszy ogień poszła cipka. Nadziewałam się na niego, a następnie schodziłam. Szybko i mocno. Krzyczeliśmy oboje. To była przyjemność, jakiej nigdy nie czułam. Zmieniłam szparkę. Nadziewałam się na niego po raz kolejny. Moja pupa była już prawie tak rozepchana jak cipka. Wystrzeliliśmy po raz kolejny razem, on w moim wnętrzu. Wszystko się wylało.
-Dosyć, kochanie. . – powrócił do swego dawnego zachowania.
-Tak. . Dziękuję ci za to.
-Nie, to ja ci dziękuję. . Kocham cię. – złożył namiętny pocałunek na moich ustach.

Teraz, gdy dowiedział się o mojej ciąży, rzucił mnie. . Co jak rodzice się dowiedzą? Byłam głupią kurwą. Ale to lubię i to mój problem. Trudno. Moja pomyłka. Uprawiałam seks bez kondomów. Kurwa.