❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Sex Opowiadania

Wakacyjny seks telefon

Anka zasysała moje jądra pojedynczo, delikatnie je lizała, jednocześnie waląc mi ostro konia. Kiedy tylko poczuła, że jestem blisko, zatrzymywała się i ściskała mocno tuz pod główką. Czułem jak wytrysk się oddala, ale przez mojego kutasa przechodził dreszcz. Wiedziałem, że jeden jej ruch i się spuszczę. Ale ten ruch nie przychodził dopóki mój orgazm nie zniknął z horyzontu. Trzymała mnie na krawędzi bardzo długo. W końcu postanowiła mi pozwolić dojść. Wsadziła główkę do ust i zaczęła walić. Nie ruszała języczkiem ani nie ssała, ale od ruchów ręką mój penis przemieszczał się w jej ustach. Sprawiało mi to wielką przyjemność. Doszedłem mocno a ona połknęła wszystko.
Położyła się na plecach i rozłożyła nogi. Zająłem się jej wielkimi balonami. Szczypałem delikatnie jednego sutka a drugiego lizałem czubkiem języczka. Jęknęła. Widziałem, że jest bardzo mokra, więc nie zwlekałem i zająłem się jej cipką. Kierowała mnie. „O tak, szybciej. Liż góra-dół. Zatrzymaj się. Teraz język na łechtaczkę. Ooo tak, tutaj. I kreśl kółeczka. Właśnie tak. Szybciej. Zwolnij. Znowu szybciej.” Czułem jak jej mieście kurczą się. Wtedy kazała mi zwalniać. A więc chce, żebym pobawił się jak ona ze mną. Starałem się podążać za znakami dawanymi przez jej ciało. Przestała wygłaszać instrukcje. Tylko jęczała. W końcu uznałem, że wystarczy i nie zatrzymałem się na czas. Potężny orgazm wstrząsnął jej ciałem. Zacisnęła uda na mojej głowie tak mocno, że myślałem, że ją zmiażdży.
Szybko ochłonęła i dosiadła mnie tyłem. Jej cipka była bardzo mokra i gorąca i szybko byłem blisko. Nie wyciągając mnie z siebie obróciła się przodem do mnie. I wróciła do skakania po moim kutasie. Przyglądałem się jak mój kutas wnika w jej cipkę i wkrótce poczułem że pompuję spermę w jej cipkę. Zeskoczyła ze mnie i podbiegła do szafki. Wyciągnęła stamtąd małego gumowego kutasa. Polała go oliwką i wsadziła sobie w tyłek. „Zerżnij mnie tym” – powiedziała. Wkrótce krzyczała głośno, kiedy pieprzyłem jej tyłek.


Kiedy zaspokoiłem Anię ruszyłem poszukać jej podopiecznych. Przechodząc koło ośrodka zobaczyłem kilku moich kolegów ruchających dziewczyny w pokoju na parterze. Juras ostro penetrował Sandrę na pieska. Na jej cyckach błyszczały resztki spermy z poprzedniego wytrysku. Wszedłem do środka i zobaczyłem, że tylko jedne drzwi są otwarte. Zajrzałem do środka i zobaczyłem Kamilę pieprzącą Ewkę przy pomocy wibratora. ” Nie lepszy prawdziwy kutas?” – zapytałem rozbierając się szybko. Dziewczyny rzuciły się lizać mojego fiuta.
Wsadziłem paluszka w cipkę Kamili a Ewkę rżnąłem wibratorem. Dziewczyny nie próżnowały z moim kutasem i wkrótce poczułem że się spuszczę. Zauważyły to. Złapały się za cycki i ścisnęły je naprzeciwko siebie. Oblałem spory biust Ewki i małe cycuszki Kamili spermą. Wylizały się nawzajem i położyły jedna na drugiej, całując. Ocierały się o siebie cyckami i cipkami. Wsadziłem kutasa Kamili leżącej na dole i poruchałem ją przez chwilę. Po czym zakutasiłem Ewkę. A na koniec wsunąłem się dokładnie między nie. Ocierały się o mnie sowimi łechtaczkami. Wkrótce zaczęły dochodzić. Trysnąłem pomiędzy ich złączone ciała.
Kiedy odpoczęliśmy chwilkę, powiedziałem – „Hej dziewczyny, mam pomysł. Macie oliwkę dal niemowląt?”. Kamila przytaknęła i podała mi butelkę. „To wskakiwać na łóżko i wypinać się na czworaka”. Wykonały moje polecenie. Nawilżyłem ich odbyty i wsadziłem im po paluszku. Poruszałem nieco i dziewczyny zaczęły jęczeć. Wkrótce dołączyły pieszczenie łechtaczki. Żałowałem, że nie mam jak zwalić sobie konia patrząc na dwie wypięte seksowne dupeczki, które posuwam palcami w dupę i które się masturbują dla mnie. Doszły szybko.
„Ja też mam pomysł” – powiedziała Kamila i wyszeptała Ewce do ucha coś, co sprawiło, że szeroko się uśmiechnęła. Uklęknęły przede mną. Otworzyły usta. Kamila złapała kutasa, wsadziła go sobie do ust, polizała i wypuściła. Pałeczkę przejęła Ewka. Taki podwójny lód bardzo podobał się mojemu kutasowi. Wkrótce twarze obu dziewczyn były pokryte spermą. Pożegnałem się z nimi i ruszyłem w stronę pola namiotowego. Nie zdążyłem jeszcze wyjść z budynku, kiedy z ich pokoju doszły mnie jęki.


Na polu namiotowym nie działo się nic ciekawego, wszyscy poszli pewnie na plażę. Poszedłem nad moje tajemne jeziorko. Poopalałem się chwilę i popływałem. Było już po południu, więc postanowiłem się zebrać do wsi kupić coś do jedzenia. Przy okazji postanowiłem odwiedzić Mariole i pożegnać się z dupeczką, która mnie rozdziewiczyła.
Sprzedawała w sklepie. Ucieszyła się na mój widok. Miała na sobie króciutką spódniczkę i skąpy top. Poza tym stała za wysoką ladą, która sięgała jej ponad pas. Wpadłem na szalony pomysł. Kiedy akurat nie było nikogo w sklepie, wsunąłem się pod ladę. Mariola zaśmiała się. Prawie krzyknęła, kiedy jednym ruchem zsunąłem jej majtki. Chciała je podciągnąć, ale przestała walczyć, kiedy zacząłem całować jej cipkę. To sklepu ktoś wszedł. Poczułem jak jej mięśnie się napinają. Ale po chwili znów się rozluźniły, kiedy okazało się, że koleś zaczął normalnie zamawiać, nie zwracając na nic uwagi. Wszystko było w zasięgu ręki wiec Mariola zaczęła go obsługiwać. A ja obsługiwałem ją. Słyszałem, że jej głos nieco się łamał, kiedy przyspieszałem, albo naciskałem mocniej językiem na jej łechtaczkę.
Mimo wszystko nikt jednak nie zauważył, że coś jest nie tak. Mariola długo była bliska orgazmu ale nie chciałem ryzykować i doprowadzać jej przy kliencie. Wystarczy, że krzyknie i się wyda. Jak na złość, ludzie przychodzili jeden za drugim. Kiedy w końcu zrobiło się czysto Mariola niemal krzyknęła – „proszę, teraz”. Kilka szybszych ruchów i z głośnym jękiem doszła.
Po czym, ciągle bez majtek ale w spódniczce, weszła na zaplecze. Poszedłem za nią. Stała oparta o ścianę. Z rozłożonymi nogami. Zdjąłem bokserki i podszedłem. Podskoczyła i objęła mnie nogami w pasie. Nadziała się gładko na mojego kutasa. Oparłem ją mocno o ścianę i zacząłem ostro posuwać. Wiedziałem, że nie mamy za wiele czasu zanim ktoś przyjdzie. Dlatego pompowałem z całej siły. Mariola starała się być cicho ale nie dała rady nie pojękiwać cicho. Byliśmy bardzo blisko kiedy ktoś wszedł do sklepu. Nie zamierzałem przestawać. Pompowałem swoją spermę w kurczącą się cipkę Marioli, kiedy na zaplecze weszła Kaśka.
Mariola musiała wrócić do sprzedawania a ja postanowiłem pożegnać się z Kaśką, która widocznie była już napalona. Przez półprzymknięte drzwi widzieliśmy sklep i Mariolę, ale klienci nie mogli zobaczyć, jak Kaśka szybko wyskakiwała z ciuchów. Wkrótce naga wypinała się do mnie oparta o stojącą na zapleczu wielką zamrażarką. Pieprzyłem ją ostro. Starała się być cicho, ale nie szło jej to. Patrzyłem raz na jej tyłek o który się obijałem raz na Mariolę, która zerkała wyzywająco w moją stronę. Korzystając z chwili przerwy bez klientów wsadziła rękę pod spódniczkę i ostro się masturbowała. Strasznie mnie to podjarało. Trysnąłem na dupę Kaśki po czym wsadziłem jej dwa paluszki i doprowadziłem do mocnego orgazmu. Mariola doszła chwilę po tym. Pożegnałem się z nimi i poleciałem się pakować.


Byłem już gotowy do wyjazdu i spakowany ale została mi jeszcze godzina do busa. Siedziałem więc i gadałem z kumplami, którzy ciągle przeżywali wydarzenia w ośrodku. Nagle usłyszałem śmiechy i na teren pola namiotowego weszły Kamila i Sandra. Sandra podeszła do Jurka i pociągnęła go do łazienek. Kamila zrobiła ze mną to samo. Kiedy weszliśmy, Jurek zamykał się z Sandrą w kabinie prysznicowej. Za chwilę usłyszałem głośne jęki Sandry. Tymczasem Kamila rozebrała się do naga i zawołała „no dalej dziewczyny, już pora”. Z dwóch pozostałych kabin wyszły Dominika, Ewka i trzy ich kumpele. Wszystkie nagie. Kleknęły w kółeczku dookoła mnie. Kamila sięgnęła po mojego kutasa i przyciągnęła mnie za niego do siebie. Wsadziła go do ust i zaczęła ostro ssać. Po chwili podała go do rąk Dominice, ta Ewce, ta kolejnej kumpeli. I tak w kółeczko obciągały mi jednocześnie masturbując się. Ich jęki wypełniły łazienkę. Wkrótce byłem bardzo blisko. Kamila to zobaczyła, wyjęła mnie z ust i zaczęła mi walić konia. Spuściłem się na jej drobne cycki resztkami spermy. Po chwili usłyszałem jak dziewczyny po kolei dochodzą, Kamila na końcu. A sekundę później jęknęła Sandra.


Siadłem koło Jurka w busie. „O stary, ale Sandra wyssała mi pałę na koniec. I mieszka niedaleko od nas. Już umówiliśmy się na jebanko w weekend po jej powrocie. Ponoć jej starych często nie ma!” – Juras był mega nakręcony na Sandrę. Ja myślałem o tym wszystkim co przeżyłem w czasie tego wyjazdu i zastanawiałem się jak spędzę ostatnie dwa tygodnie wakacji w domu.

Siostrzane słabości i sex telefon w tle

Kobieta w czasie okresu jest kimś, kogo należy w większości przypadków unikać i schodzić z drogi. Nastolatka jest pod tym względem jeszcze gorsza. A Justyna w trakcie trudnych dni była złem w czystej postaci. Szczególnie wtedy, gdy ta kobieca przypadłość psuła jej plany i przychodziła znienacka. Po pełnym wrażeń czwartkowym wieczorze obudziła się kolejnego ranka z uśmiechem na twarzy i rozmyślała o tym, co zaszło między nią, a bratem. Wychodząc do szkoły czuła jeszcze przyjemny dreszczyk na samo wspomnienie Maćka dogadzającego jej oralnie. Bajka skończyła się po pierwszej lekcji, kiedy złapał ją standardowy przy okresie ból brzucha. Szybka wizyta w toalecie i już było wiadomo, że ani ten dzień nie będzie udany, ani kilka następnych. Weekendowy wypad z Klaudią i dwiema innymi koleżankami na miasto właśnie został wykreślony z listy planów, a cała reszta jej zamiarów spędzenia soboty i niedzieli ograniczyła się do siedzenia w pokoju, jedzenia i izolowania się od świata zewnętrznego. Miała jedynie nadzieję, że za tydzień, w ostatni piątek roku szkolnego, będzie już w na tyle dobrej formie, by iść na pożegnalną imprezę, na której z resztą być musiała – trzeba było ustalić z trzema dziewczynami szczegóły wakacyjnego wyjazdu, w tym najważniejsze: termin. Taki, który pasowałby każdej i żadna z czwórki nie miałaby wtedy dni krwią ociekających.
Justyna w czasie, kiedy doskwierały jej te problemy, zwykle poza izolacją od wszystkiego i wszystkich przejawiała jedną swoją cechę charakterystyczną. Tylko w te dni można było ją usłyszeć przeklinającą. Kiedy z jej ust wychodziły słowa wulgarne, od razu było wiadomo, że nie należy z nią rozpoczynać żadnej rozmowy. Mimo to starała się być miła dla bliskich, choć i oni nieraz padali ofiarami minorowego nastroju dziewczyny. Niestety tym razem wobec jednej osoby jej się to nie udało…
Wróciła ze szkoły wściekła i od samego wejścia przez próg mieszkania stanowiła zagrożenie dla wszystkich szklanych i delikatnych rzeczy znajdujących się w pobliżu. Na zegarze dochodziła godzina 15, a więc jeszcze godzina do przyjazdu matki z pracy. Znajdywała się w mieszkaniu tylko ona i Maciek. Idealna okazja, by porozmawiać o poprzedniej nocy i być może parę razy się z nim przelizać i poprzytulać. Przynajmniej on wyszedł z takiego założenia i jak tylko usłyszał kroki w pomieszczeniu kuchennym natychmiast oderwał się od czytanej książki i poszedł do Justyny. Z tzw. bananem na twarzy przekraczał już próg drzwi, gdy nagle usłyszał wściekły ryk dziewczyny wpatrującej się we wnętrze lodówki:

  • Wyżarłeś mi całą czekoladę?!
    W jednej chwili ta śliczna dziewczyna ubrana w obcisłe spodnie i kuszącą bluzeczkę stała się materiałem na morderczynię.
  • No… wróciłem, były dwa rządki, to sobie wziąłem nie?
  • ILE RAZY CI KURWA MÓWIŁAM, ŻEBYŚ NIE WPIERDALAŁ MI CZEKOLADY?!
    Dwa przekleństwa w jednym zdaniu oznaczały stan alarmowy. Maciek stanął jak wryty i nie próbował podejść nawet na krok.
  • Tyśka co Ci jest? – zapytał strachliwie
  • Gówno, chciałam sobie po prostu zjeść czekoladę po powrocie, ale zeżarłeś ją Ty i teraz chuja mam. Odejdź!
    Podeszła dwa kroki w jego stronę i niemal odepchnęła go torując sobie przejście do pokoju. Po chwili trzasnęła drzwiami i pozostawiając za nimi zakłopotanego i przerażonego brata zaległa na łóżku, tłumiąc ból menstruacyjny zaciskaniem pięści na poduszce. Maciek przez chwilę jeszcze stał w kuchni, aż wpadł mu do głowy pomysł zrekompensowania siostrze straty. Wybiegł niemal natychmiast do sklepu, wygrzebał z kieszeni ostatnie parę srebrnych monet i odkupił dokładnie tę samą czekoladę, którą wcześniej zjadł. Wrócił do mieszkania pełen nadziei, że ten gest jakoś poprawi sytuację. Podszedł pod jej pokój, zapukał, ale odpowiedzi nie usłyszał. Mimo to nacisnął na klamkę i otworzył drzwi. Nie zdążył jeszcze się pojawić w zasięgu wzroku Justyny, a już usłyszał od niej kolejną miłą kwestię:
  • Pozwoliłam Ci kurwa wejść?!
    Niezrażony tym wyciągnął ku niej rękę, w której trzymał czekoladę i odpowiedział:
  • Chciałem Ci tylko dać no, odkupiłem Ci
  • Teraz to się goń
  • Co?
  • Możesz stąd wyjść?!
  • To jednak nie chcesz? To o co Ci chodzi?
  • O jajco, wyjdź stąd i nie pokazuj mi się na oczy
    Resztę dnia Maciek spędził na zadręczaniu się nad przyczyną takiego stanu psychicznego siostry. W ogóle nie powiązał tego z najbardziej oczywistą przyczyną, tylko przypisywał to zachowanie temu, co się wydarzyło poprzedniego wieczora. Podejrzewał, że Justyna żałuje tego, co zrobiła i brzydzi się tym, jak to się skończyło. Przypominał sobie jej błogą minę po tym, jak skończyła mu robić dobrze i zastanawiał się, jak to możliwe, że jeszcze niecałe dwadzieścia godzin wcześniej sama pakowała mu się do łóżka, a teraz nie chce go widzieć. W jego wypadku wyrzutów sumienia nie było ani przez chwilę, od ostatniego pocałunku jedyne, o czym myślał, to jak powtórzyć tamte godziny i jak namówić siostrę na seks analny. Po awanturze, jaką dostał z powodu zjedzenia jej skrywanej w lodówce słodkości nie liczył już na to. Kombinował jak do niej zagadać, jak rozpocząć rozmowę o ich seksualnych wyczynach, ale tym razem już ważniejsze było to, by nie stracić przyjaciółki, jaką w niej miał. Parę razy zbierał się do rozmowy w ciągu wieczora, ale zawsze trafiał na mało dogodny moment. Każde jej wyjście z pokoju było szansą, którą następnie rzeczywistość sprowadzała na ziemię. Justyna wychodziła ze swojej jaskini wkurwionego misia Yogi tylko wtedy, gdy szła do toalety by zmienić podpaskę, albo do kuchni, by chwycić szybką przekąskę. Przez ten czas nie wchodziła ani na żaden komunikator, ani portal społecznościowy – a przynajmniej nie tam, gdzie sprawdzał ją Maciek. Tak to trwało aż do chwili, gdy obydwoje zasnęli.
    Sobota nie przyniosła poprawy. W dodatku, jak to zwykle w ten dzień, rodzice zarządzili generalne sprzątanie domu. Justyna wykonywała swoje obowiązki ubrana wyjątkowo kusząco, w stare, podarte miejscami dżinsowe szorty i łachman udający bluzkę. Jej twarz jednak wyraźnie mówiła: nie dotykaj, nie odzywaj się, najlepiej zejdź z oczu. Nie odzywała się nie tylko do Maćka, ale i do rodziców, jedynie niemo spełniała ich żądania i brała do ręki to odkurzacz, to mopa. Okazji do zostania z nią sam na sam też nie było, nikt z domu nie wychodził, a rozmowa o seksie przy obecności rodziców za ścianą nie należała do dobrych pomysłów. Przy obiedzie nawet na niego nie spojrzała, wieczorem jakby unikała. W końcu Maciek dał sobie spokój i zamiast zadręczać się tym wszystkim postanowił odreagować i wyjść z kolegami na spontanicznie zorganizowaną przez jednego z nich domówkę. Przy nielegalnie pitym piwie, wszak wszyscy uczestnicy zgromadzenia byli niepełnoletni, praktycznie zapomniał o tym, że jeszcze dwa dni wcześnie do czegokolwiek między nim i Justyną doszło. Swoją uwagę skierował na jedną z zaproszonych na popijawę dziewczyn. Przez trzy godziny zbierał się, by z luźnej rozmowy przejść do bardziej konkretnej i namówić rówieśniczkę na randkę. Z każdym wypitym procentem jego szanse malały, by w końcu zejść zupełnie do zera w chwili, gdy do odjazdu ostatniego autobusu zostało mu 5 minut. Jak na osobę po spożyciu kilku piw całkiem nieźle poradził sobie z nocnym sprintem na przystanek. Gorzej wiodło mu się po przekroczeniu progu mieszkania. Najpierw niemal wyrżnął o podłogę przez postawione na środku korytarza sandałki Justyny. Potem pomylił drzwi do swojego pokoju z drzwiami do łazienki i natknął się w niej na siostrę nakładającą na swoje ciało jakiś krem. A potem ta drobniutka dziewczyna, ubrana jedynie w cienkie szorty będące dolną połową pidżamy, wydarła się tak, że obudziła nie tylko rodziców, ale i sąsiadów dookoła zapewne.
  • CO TY KURWA ROBISZ ?! WYPAD Z TEJ ŁAZIENKI!
    Nie zdążył nawet otrząsnąć się z tego szoku, gdy usłyszał otwierane drzwi do salonu i kroki wściekłego ojca.
  • Co tu się dzieje? – zadał pytanie retoryczne rozbudzony ze snu mężczyzna
    Justyna zakryła piersi i od razu wydarła się po raz kolejny:
  • PIŁ PIWSKO, WALI OD NIEGO ALKOHOLEM NA KILOMETR! I WŁAZI MI DO ŁAZIENKI, JAK JA W ŚRODKU JESTEM!
  • Maciek do jasnej cholery, do reszty zgłupiałeś?
  • Oj no myślałem, że nikogo nie ma – odpowiedział chłopak bardzo trzeźwym tonem, jak na pięć wypitych puszek
  • Masz szczęście, że matki nie obudziliście. Do łóżka marsz, i szlaban na wyjścia do odwołania masz. Kieszonkowe na wakacje zarobisz sobie sam
  • Ale tato…
  • Jak nie umiesz chlać, to nie chlej. Dorosły się znalazł, 18 nawet nie skończył, złotówki w życiu własnej nie zarobił, a pije za moje i jeszcze wstyd robi. Już Cię tu nie ma!
    Takiego stanu depresji połączonego z nerwicą Maciek nie miał już dawno, być może nawet nigdy. W ciągu dwóch dni z cholernego szczęściarza, który macał nagą siostrę i uprawiał z nią seks oralny, stał się wkurzonym, zbuntowanym nastolatkiem, który niczym gówniarz dostał szlaban na dwie najważniejsze rzeczy w życiu tak młodego człowieka – na kumpli i kasę. W dodatku Justyna nim gardziła, wkopała go i zwyzywała. Dobry powód dla wielu, by uznać, że życie jest beznadziejne. Z taką myślą też Maciek zaległ na łóżku i zasnął.

Rano obudził się nie tylko z kacem, ale i z nieprzemijającym uczuciem wkurzenia na zaistniałą sytuację. Słysząc krzątających się po domu rodziców nie był w stanie zasnąć ponownie, ale wyjście z pokoju było największym błędem, jaki mógł popełnić. Został przywołany do kuchni, gdzie otrzymał godzinne kazanie na swój temat i swojego zachowania. Ojciec oczywiście zdania nie zmienił. Za wypicie paru piw Maćkowi przyszło zapłacić szlabanem na wyjścia, odebraniem kieszonkowego, limitowanym i wydzielanym przez rodziców dostępem do telefonu i internetu, a oprócz tego miał niemal zapewnioną wizytę z nimi na wsi u dziadka. Najbardziej go w tym zdziwiło to, że do tej pory był przez rodziców stawiany niemal za wzór 17latka, nigdy nie dostarczał im powodów do wstydu poza okresem gimnazjalnego buntu i wszechogarniającego go poczucia bycia beznadziejnym. Jeden niewinny wyskok wystarczył, by diametralnie zmienili o nim zdanie i ukarali go jak imbecyla. Jeszcze bardziej wściekły wyszedł z kuchni po ostatniej próbie ubłagania ich o mniejszy wymiar kary i zamknął się w swoim pokoju. Tam odpalił laptopa i oddał się mało rozwijającej rozrywce przy jakiejś grze-siekance. Kwadrans przed 10 ojciec wszedł do jego pokoju i zapytał, czy syn nie potrzebuje czegoś ze sklepu. Maciek tylko pokiwał lekceważąco głową i wrócił do swoich zajęć. Po krótkiej chwili drzwi od mieszkania się zamknęły, a wewnątrz zapadła cisza.
Minął kwadrans. Zajęty grą Maciek nawet nie zauważył, jak drzwi do jego pokoju się otwierają. W progu stanęła Justyna ubrana w całkiem seksowny zestaw pidżamowy, czyli cienkie szorty i bluzkę na ramiączkach.

  • Mogę wejść? – zapytała nieśmiało
    Zważając na fakt, że to jej krzyk doprowadził do całej sytuacji, pierwsza myśl Maćka oscylowała wokół słowa „spierdalaj”. Ale to mogła być jedyna okazja, by się dowiedzieć, co takiego jej się odmieniło i jakie były przyczyny jej zachowania przez ostatnie dwie doby
  • No, wchodź… – odburknął
    Justyna podeszła bliżej niego i usiadła na łóżku. Spojrzała mu w oczy, splotła ze sobą swoje dłonie i powiedziała:
  • Przepraszam, to przeze mnie masz ten szlaban. Sory, ostatnio byłam dla Ciebie okropna, ale tak to jest ze mną, kiedy mam okres
    Westchnienie chłopaka było bardzo wymowne. Odstawił laptopa na stolik nocny i spojrzał na nią z obojętnością.
  • Chcesz mi powiedzieć, że to wszystko, co się od kilku dni dzieje, to tylko dlatego, że Ci krew spomiędzy nóg leci?
  • No…tak jakby… przepraszam Cię
  • Super, dzięki Tobie mogę zapomnieć o jakiejkolwiek kasie, o wyjeździe z chłopakami w góry, o wszystkim.
  • Mogę z nimi pogadać, może uda mi się ich ułagodzić.
  • Tak? Znasz ojca, jak coś postanowi, to tak ma być i chuj, wali się i pali, choćby skały srały to on zdania nie zmieni.
  • Spróbuję, mimo to spróbuję. Nie chcę, byś przeze mnie miał taką siarę.
  • Już za późno.
  • Oj Misiek no, proszę Cię, spróbuję coś z tym zrobić, nie gniewaj się
  • Tyśka, już wystarczająco mi zjebałaś ostatnio humor, może nie pogarszaj co?
  • A mogę Ci go jakoś poprawić?
  • Tak, jak znajdziesz w ciągu minuty wehikuł czasu i cofniesz się do pierwszej w nocy i nie wydrzesz się tak, że Cię cały blok słyszał.
    Justyna wstała i spojrzała na niego, usiłując zrobić przy tym słodkie, przepraszające oczy.
  • Przestań dobrze? – powiedział Maciek ledwie powstrzymując śmiech na ten widok
    Kiedy jednak nie był w stanie już dłużej opierać się urokowi nastolatki, odwrócił wzrok i udawał, że jej nie widzi. Wtedy Justyna niespodziewanie weszła nogami na łóżko, usiadła nad nim okrakiem i przytuliła się do niego.
  • Odejdź – mówił próbując ją zrzucić z siebie, ale już bardziej było to półżartem
  • I tak wiesz, że to bezcelowe – ripostowała mu pewna swego Justyna – przecież kochasz swoją siostrzyczkę co?
  • No, jak mi przypały robi to cholernie jej nienawidzę.
  • Mhm… wiesz coooo… spójrz mi w oczy
    Bronił się, ciągle patrzył w ścianę.
  • No popatrz się choć chwilę no! – nalegała
    Za którymś razem dał się wreszcie namówić i patrząc w jej ślepia rzekł:
  • No, patrzę. I co takiego mądrego masz mi teraz do powiedzenia?
  • Tak sobie myślę, że większości sióstr właśnie skończyłyby się pomysły na to, jak Cię przeprosić. A ja mam tę przewagę, że mogę Ci zaproponować coś ekstra.
  • Tak? To próbuj.
  • Dam Ci buziaka na zgodę.
  • I tym chcesz mnie niby przeprosić?
    Dziewczyna wsunęła ręce za szyje brata i przybliżyła się twarzą do jego oblicza. Nie odpowiedziała mu, tylko od razu skleiła ich wargi ze sobą i zaczęła namiętnie całować. Nie pozwoliła mu nawet na moment oderwać ust by zaczerpnąć powietrza, a przy tym ciągle się śmiała. Była to diametralna odmiana w porównaniu do jej nastroju przez ostatni czas. Buziak na zgodę szybko przeszedł w lizanie się po językach, a tak namiętna gra nie pozostała bez wpływu na Maćka. Skoro ona przeszła taką przemianę w kilka sekund, to i jego musiało spotkać to samo. Kilka minut wcześniej był na nią wściekły, a teraz chwytał ją dłońmi za pośladki i masował je nie przestając przy tym całować. Dopiero po paru minutach Justyna na moment oderwała się od jego ust i zapytała:
  • A Ty co, na kemping jedziesz, że namiot rozstawiasz?
    Była to oczywista aluzja do tego, co czuła pod sobą. Chłopaka dość szybko podnieciły pocałunki i właściwie byłby gotów do tego, by zajść jeszcze dalej.
  • Nie, to taka mała sugestia… – odparł zaczepnie wsuwając rękę pod jej szorty tak, by objąć pośladki nie przez ubranie, ale na ciepłej skórze
  • Sugestia?
  • Ponoć chcesz mnie przeprosić, masz okazję
  • Misiek, oni zaraz wrócą, nie zdążymy.
  • Zaraz? Dopiero co pojechali, ich zawsze z godzinę nie ma.
  • Wolałabym nie ryzykować jednak.
  • A ja bym chciał, byś powtórzyła to, co w czwartek. Chyba za ten przypał mi się coś należy, nie?
  • Misiek, proszę Cię, mam okres, wiesz, że…
  • Chyba z ust Ci nic nie leci?
    Roześmiała się na tę uwagę i cmoknęła go jeszcze raz w usta.
  • Jeden raz, ale nie myśl sobie, że tak będzie codziennie, jak się szkoła skończy
  • Korzystam, póki mogę – odparł z szelmowskim uśmieszkiem i ułożył się nieco wygodniej.

Justyna lekko osunęła się po jego torsie i zajęła najwygodniejszą dla siebie pozycję. Dość kuszącą, bo zamiast z przodu ułożyła się z boku i tym samym pokazywała mu całą swoją linię od zgiętych stóp, przez tyłek i plecy, aż po włosy. Czy to ze względu na strach przed przyłapaniem, czy z ogólnej chęci zakończenia tej sprawy jak najszybciej, nie bawiła się w czułości. Po prostu opuściła bokserki i natychmiast ujęła sterczącego fiuta w dłoń, po czym włożyła go całego do buzi. Przy tym robiła to nieco inaczej, niż za pierwszym, czwartkowym razem. Wtedy więcej uwagi skupiała się na pieszczotach, lizaniu i nawilżaniu skóry. Teraz ściskała prącie u nasady, a pracowała ustami i głową, obejmując go całkowicie i sunąc po stwardniałym penisie to w górę, to w dół. Ssała z każdą chwilą coraz żwawiej, chcąc mu jak najszybciej dostarczyć przyjemności. Jeszcze nie rozumiała, że w ten sposób tylko wydłuża zabawę – na Maćka najlepiej działało, gdy robiła to powoli, kierując najczulsze pieszczoty na sam czubek żołędzia. Justyna w tym momencie raczej trenowała głębokie gardło zamiast doprowadzać go do finału. Nie zmieniała „techniki” przez dłuższy czas, a Maciek obserwował siostrę z coraz większym podnieceniem. Nie chciał jednak pozostawać biernym.
Wolną dłonią dosięgającą jej pleców zaczął kreślić nieznane kształty na jej ciele. Chociaż zajęta robieniem loda dziewczyna nie zdradzała żadnych sygnałów świadczących o odczuwanej przyjemności, był to dla niej miły dodatek. A Maciek rozkręcał się coraz bardziej. Wsunął dłoń pod bluzkę, podwinął ją do góry i głaskał ją po plecach. Ona w dalszym ciągu robiła mu dobrze, a on wcale nie zamierzał wyprowadzać jej z błędu, jaki popełniała wydłużając mu czas przyjemności. Za to sam postanowił zajść krok dalej. Po jakimś czasie przystawił sobie dłoń do ust, zwilżył śliną środkowy i wskazujący palec, a następnie szybko wsunął dłoń do spodenek dziewczyny i zaczął masować pośladki. Justyna nie protestowała, ale nie przewidziała jego kolejnego ruchu. Nagle bowiem oba mokre palce wsunęły się na środek tyłka i weszły jej w odbyt. Lekko zdziwiona próbowała mu powiedzieć coś nie odrywając ust od penisa:

  • Ue uaue
    Maciek lekko się zaśmiał i dopytał:
  • Co Ty tam nawijasz?
    Wtedy dopiero Justyna puściła kutasa z objęć i spojrzała bratu w oczy mówiąc:
  • Nie radzę
  • Czemu? – zapytał niezrażony tą sugestią i dalej penetrował jej odbyt palcami
  • Bo jeszcze się rano nie kąpałam…
  • Ale wieczorem się kąpałaś nie?
  • Niby tak, ale…
  • Ale byłaś w kiblu przez ten czas?
  • No nie…
  • To co się martwisz? Daj mi też się trochę pobawić
    Czując, jak Maciek coraz pewniej i mocniej pieści ją analnie, postanowiła wrócić do tego, co przerwała. Uczucie, jakie towarzyszyło jej podczas jego gierki było dziwne. Z jednej strony miała wrażenie, że zaraz ją tam rozerwie, a z drugiej wcale nie było to aż tak nieprzyjemne, jak sobie wyobrażała. Z każdą upływającą chwilą przyzwyczajała się do tej perwersji, więc skoncentrowała się już tylko na tym, by dokończyć swoją robotę. Kontrolnie zerknęła na zegar stojący na stoliku obok łóżka i z ulgą stwierdziła, że jeszcze trochę czasu ma. Ale powoli zaczęła się niepokoić tym, że jej usta nie doprowadzają go do tak szybkiego końca, jak wcześniej. Ponownie spojrzała na niego i wypuściła prącie z ust.
  • Co Ty dzisiaj tak długo? – zapytała jednocześnie masturbując go ręką
  • Jest rano, ja jestem na kacu – odparł spokojnie – zresztą zwykle jak sobie sam walę rano, to trwa to dłużej, niż wieczorem.
  • Mhm. No skoro tak mówisz, bo już myślałam, że Cię przestałam kręcić
  • Nie bój, nie bój. Tak szczerze to mam ochotę Ci go wsadzić tam, gdzie teraz mam rękę.
  • Ah tak? A wiesz… w sumie myślałam nad tym. I stwierdziłam, że może Ci się poszczęści któregoś dnia.
    Rozmowa podczas wzajemnego dogadzania sobie rękoma, w ten czy w inny sposób, tylko nakręcała obydwoje. Justyna ciągle trzymała mu penisa w garści i poruszała nim w górę i w dół, a on ani na chwilę nie ustawał w tej analnej palcówce, którą jej fundował. A gadali dalej:
  • Może dzisiaj? – spytał Maciek pełen rozbudzonych nadziei
  • Nie, nie dzisiaj. Ale najpierw chcę zobaczyć, jak bardzo Ci na tym zależy.
  • To znaczy?
  • To znaczy poczekaj, aż teraz skończę, a jak już skończę…to się tym z Tobą podzielę
  • Co? Czym?
    Nie odpowiedziała mu, tylko przystąpiła do działania. Ponownie zanurzyła całość przyrodzenia w ustach i przez następne kilka minut kompletnie ignorowała to, że jej anus jest bezustannie atakowany przez rozochoconą dłoń brata. Nawet nie zauważyła, jak przez ten czas zmieniał palce tak, że ostatecznie cała piątka z wolnej dłoni zagłębiła się w ciasnym rowku. Tymczasem wytrysk jak nie nadchodził, tak go ciągle nie było i powoli zaczynało to być już dla niej męczące. A zarazem ryzykowne, bo im dłużej trwała ta zabawa, tym większa szansa, że rodzice wrócą i ich nakryją. Wreszcie Justyna poddała się i wypuściła go z ust. Jeszcze chwilę poobserwowała, jak zaspokajane ręką przyrodzenie ciągle nie chce wydobyć z siebie nic poza odrobiną prejakulatu. Bezradnie spojrzała na Maćka i oznajmiła:
  • Sorry, ale nie mam siły, za długo to trwa.
    On natychmiast skończył zabawy we wnętrzu jej tyłka i niespodziewanie uniósł się na rękach do góry. Klęknął na kolanach i zaczął sam sobie dogadzać, po czym rzekł do niej:
  • To poczekaj, jeszcze chwila i sam skończę.
  • Mhm… – mruknęła dziewczyna i posłusznie czekała
    Widząc, że i jemu kiepsko idzie przyspieszenie ostatniego aktu postanowiła mu pomóc. W czasie, gdy on sobie sam radził ręką, przysunęła się bliżej i zaczęła go lizać po nasadzie. Nie przeszkadzało jej to, że kostki dłoni Maćka obijają jej się o usta i nos, a miała przy tym wrażenie, że trochę mu to pomaga. Nie pomyliła się, bo wreszcie usłyszała te upragnione jęki zwiastujące koniec. Spojrzała na niego z uśmiechem i czekała, aż to się w końcu stanie. Otworzyła usta i była gotowa. Chłopak wsunął fiuta między jej wargi i już po chwili wypełniał ją nasieniem. Było tego więcej, niż poprzednio i Justyna wyraźnie to odczuła. Leżała nieruchomo podparta na łokciach i przez chwilę sądziła, że jej się to wszystko nie zmieści do ust. Na szczęście myliła się i utrzymała wszystko, a Maciek zadowolony z efektu popatrzył na nią po skończonym dziele.
    Nagle Justyna uniosła dłoń do góry i gestem palca wskazującego zachęciła go, by się przybliżył. Z początku nie zrozumiał, o co jej chodziło, ale nachylił się nad nią. Wtedy ona bez ostrzeżenia przyciągnęła go do siebie i wbiła swoje usta w jego. On skonsternowany nie wiedział, co ma z tym zrobić, ale po chwili zrozumiał, co też dziewczyna wymyśliła. Najpierw go przytuliła, a potem przekręciła ponownie na plecy. Wtedy dopiero poczuł, jak całe jego nasienie pomieszane ze śliną ląduje w jego ustach. Nim zdążył zaprotestować Justyna chwyciła go za nadgarstki i rzekła zdecydowanie:
  • Jak Ci zależy na analu, to się dzielimy, Pół na pół, ja połykam część i Ty część. Zgoda?
    Chłopak wydał z siebie niezrozumiały dźwięk. Brunetka ponowiła więc pytanie, zmieniając nieco formę:
  • Kiwnij głową, że tak. Inaczej zapomnij, że mi kiedykolwiek go tam wsadzisz
    Chwila…pomyślunek…szybka analiza korzyści i strat… kiwnął głową, zgodził się. Uśmiech dziewczyny wyrażał dużo więcej, niż satysfakcję. Znowu nachyliła się nad nim i złączyła ich usta ze sobą.

Dzień, który zaczął się fatalnie, skończył się rewelacyjnie. Justyna jak obiecała, tak zrobiła i porozmawiała z rodzicami odnośnie kar nałożonych na brata. Może nie cofnęła wszystkiego, co narobiła, ale przynajmniej na wakacje mógł jechać i spotykać się ze znajomymi. Pod warunkiem całkowitego zakazu spożywania alkoholu i kontrolowania tego przez starszyznę po każdym przyjściu do domu. Jej samej też się humor nieco poprawiał, dolegliwości okresowe były już mniejsze, niż chociażby pierwszego dnia. Ostatni tydzień szkoły zapowiadał się wobec tego nie najgorzej.
Z Maćkiem odbyła we wtorkowe popołudnie dość poważną rozmowę na temat jego analnej zachcianki. Wykorzystali do tego moment, kiedy wrócili ze szkoły, a do przyjścia rodziców pozostała im niecała godzina. Chłopak oczywiście myślał, że spełniając jej dziwne życzenie ostatnim razem zapewnił sobie perwersyjny seks podczas kolejnego zbliżenia. Justyna ostudziła nieco te zapędy stwierdzając:

  • Najpierw to Ty poczytaj trochę na ten temat, bo mam wrażenie, że ja wiem o tym więcej, niż Ty.
    Miała na myśli przygotowanie gruntu pod seks analny, co wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje po obejrzeniu kilku pornosów. W końcu przekonała go, by się z tym nie spieszył i powoli, bardzo powoli razem dążyli do tego, aby było to przyjemnością, a nie bólem. W ramach rekompensaty za zawiedzione nadzieje pozwoliła mu przez kilka chwil zajrzeć pod noszoną tego dnia spódniczkę i po raz kolejny uraczyła go namiętnym pocałunkiem. Skończyła dopiero, gdy trzask klucza w zamku obwieścił powrót matki z pracy.

Technikum i sex telefon

Co jakiś czas pierdoliłam się z Jurkiem w kantorku w czasie wfu. Czasami jebał mnie Adam, a jeszcze kiedy indziej rżnęli mnie wspólnie. Było to mega spoko i moja pisia była zawsze zadowolona. Oczywiście masturbowałam się jeszcze czasami, nie mogłam odmówić jej masażu prysznicem raz na jakiś czas.
Przychodziłam do nich zwykle po lekcjach, nie mogłam ciągle opuszczać wfu bo dziewczyny z mojej klasy zaczęły by coś podejrzewać. Poza tym po ostrym rypanku z oboma często chodziłam na szeroko rozstawionych nogach i nie chciałam, żeby mnie taką widziały.
Poza tym byłam rozkojarzona. I skończyło się to tym że pewnego dnia wychodząc z kantorku po mocnym seksie i chyba godzinnej sesji lizania mojej cipy przez Adama, nie zauważyłam, że ktoś jest w szatni.


A był to Rafał. Każdy znał Rafała. Był kapitanem drużyny siatkówki, mistrzów województwa, jednej z niewielu rzeczy, która się w tej szkole udała. Był też mega ciachem. A teraz był nagi. Jego ciało wyglądało jak wyrzeźbione. Umięśnione, smukłe i gładkie, bez jednego włoska łonowego. I ten penis. Zwisał leniwie kiedy weszłam do szatni a i tak był długi i mięsisty. A teraz zaczął powoli się podnosić. Poczułam jak moja wymęczona cipka znów domaga się uwagi. Zamiast zwiać stamtąd jak najszybciej, wsunęłam rękę w spodnie. Jęknęłam, kiedy dotknęłam zmęczonej łechtaczki. Na ten dźwięk kutas Rafała wyprężył się na maksa. Był gigantyczny. Nie myślałam wiele, klęknęłam przed nim, pośliniłam mu główkę i wsunęłam w usta. Zaczęłam poruszać wargami i języczkiem. Po kilku sekundach sperma Rafała była w moich ustach. Połknęłam ją. Podnieciło go to. Podniósł mnie, przycisnął do ściany. Wepchnął mi rękę do majtek tak gwałtownie że guzik dżinsów wystrzelił z impetem. Wsunął we mnie palce tak gwałtownie, że musiałam zaczerpnąć powietrza. A potem zaczął nimi tak poruszać, że nie mogłam przestać jęczeć. Turbo placówka doprowadziła mnie do szybkiego i głośnego orgazmu. Który widocznie podniecił Rafała, bo jego kutas był już w pełnej gotowości.
Zdarł ze mnie ubranie i obrócił tyłem. Moje rozgrzane ciało oparło się o zimną ścianę. Jęknęłam cicho. A potem głośno, kiedy poczułam jak unosi mnie jak piórko i nabija na swojego ogromnego kutasa. Podtrzymywał mnie za biodra i rozgniatał o ścianę a jego fiut wdzierał się we mnie milimetr po milimetrze. Cały czas głośno jęczałam. Każde jego pchnięcie wysyłało fale rozkoszy. Od ścian mojej rozciąganej cipki, przez boleśnie sztywne sutki obcierane o ścianę aż po końcówki palców. W końcu dopadł nas potężny orgazm. Wpompował we mnie spermę a moja pisia zaciskała się na nim. Postawił mnie na ziemi ale nie puszczał. I dobrze bo moje nogi zrobiły się miękkie.
Kutas Rafała nie przestawał być sztywny.Ułożyliśmy się w 69 na podłodze i wyssałam go po raz kolejny do czysta. Kiedy doszłam wydawało mi się, że moja cipka płonie i nawet dotyk majteczek był bolesny. Musiałam wracać do domu podtrzymując spodnie bez guzika. Ale kiedy znalazłam się pod prysznicem i wspomniałam nagiego Rafała nie zważałam na nic i dałam sobie jeszcze jeden orgazm.


A to był dopiero początek. Przestałam zaglądać do kantorka wuefistów ale za to miałam niezliczone orgazmy w szkolnej toalecie, ostro posuwana od tyłu, w męskiej szatni po treningu siatkarzy, kiedy ostro dosiadałam wielkiego penisa Rafała. Nie mówiąc już o tym jaki kiedyś udało mu się dorwać klucz do gabinetu biologów i zamiast na majcę poszłam wsuwać sobie kutasa Rafała głęboko do gardła. Szkielety i szkolna jaszczurka patrzyły zaciekawione, kiedy wypinałam się a Rafał lizał moją cipkę wsadzając mi paluszek w tyłek a potem pierdolił rozłożoną na stole tak mocno, że myślałam, że moja pisia zaraz zapłonie. Nie chodziliśmy się ze sobą. Traktowaliśmy się wyłącznie jako partnerów do zajebistego seksu.
Ruchaliśmy się w lasku niedaleko szkoły. Moje krzyki wypełniały nocą klatkę bloku Rafała. Ale najbardziej lubiliśmy szatnie. Nie dawno rada rodziców wymusiła na szkole remont pryszniców. Teraz były jak w Ameryce. Duże pomieszczenie wyłożone płytkami pod sufit z natryskami na suficie. Uwielbiałam kiedy Rafał opierał moje plecy o ścianę i ostro mnie rżnął. Woda spływała po naszych ciałach a on przerywał co chwile, żeby possać moje sutki.
I w takiej właśnie pozycji zastali nas kumple Rafała z drużyny. Wiedziałam, że w końcu musi się tak stać. Byliśmy bardzo nie ostrożni. Ale nie wiedziałam jak na mnie to zadziała. Ani na Rafała. Było mi dobrze, ale kiedy zobaczyłam 8 atletycznych ciał i dorodnych kutasów, szybko sztywniejących na nasz widok zaczęłam głośno dochodzić. Rafał również przyspieszył. Wyszedł ze mnie i postawił na ziemi. Nie czułam siły w nogach osunęłam się na kolana. A wtedy on zalał spermą moją twarz.
Tego było za wiele dla jego kolegów. Przez chwilę się wahali ale szybko zaczęli walić. Kilku już zdążyło trysnąć, kiedy Łukasz, którego również wszyscy znali, spojrzał się pytająco na Rafała, po czym podszedł i cichym jękiem spuścił mi się na cycki. Po chwili kolejne strug spermy popłynęły w moją stronę. Wtedy Rafał nie wytrzymał, obrócił mnie i ustawił na czworakach i ostro zerżnął. Moje jęki wymieszały się z szumem pryszniców i jękami walących konie siatkarzy.


Kiedy poszli Rafał zaaplikował mi jeszcze ostrą palcówkę. Ale to nic nie pomogło. Bardzo długi prysznic w domu, z trzema orgazmami też nie. Kiedy tylko zamknęłam oczy widziałam ich kutasy, ich ciała. Byłam momentalnie mokra i po raz kolejny musiałam się zaspokoić. Zasnęłam późno, ledwo żywa, naga, w mokrej od poty i moich soczków pościeli.


Co gorsza, z Rafałem mogłam się zobaczyć dopiero późnym popołudniem ponieważ mieli ważny mecz i przez cały dzień przed był niedostępny. Nie pomogła kolejna masturbacja zmęczonej cipki pod prysznicem. Cały dzień chodziłam mokra i rozpalona.
A potem nasi wygrali. Zdarłam sobie gardło dopingując a po każdym zdobytym punkcie Rafał patrzył się w moją stronę tak, że moja cipka wydzielała kolejną porcję soczków. Kiedy mecz się skończył czekałam pod szatnią. Długo nikt nie wychodził. Potem wyszła część drużyny już po prysznicu i ubrana. I wtedy dopiero wyszedł po mnie Rafał. Owinięty ręcznikiem, który zaczął się podnosić na mój widok. Szybko poszliśmy pod prysznice. Zrzucałam po drodze ubranie a Rafał rzucił ręcznik i pokazał mi swojego wielkiego kutasa.
Pod prysznicem czekała na mnie niespodzianka. Pięć niespodzianek. Nagich, ze sztywnymi kutasami. Rafał zaczął ze mną sam. Ostra palcówka doprowadziła mnie niemal natychmiast do głośnego orgazmu. Rafał złapał mnie za tyłek i nasadził na swojego kutasa. Zaczął mnie ruchać, ale nie mógł złapać oparcia. Dopiero kiedy oparł mnie o ścianę zaczęło się ostre pierdolenie. Po chwili krzyczałam przy każdym pchnięciu i zaraz byłam znów na krawędzi orgazmu.
Kiedy Rafał się spuścił, odstawił mnie na podłogę i kazał uklęknąć. Dookoła uformowało się kółeczko. Sześć pięknych penisów wystawionych w moją stronę. Widać, że ostro walili patrząc na nasz seks bo kiedy zaczęłam ich ssać wystarczyło kilka ruchów, żeby ich sperma popłynęła na moją twarz. Szybko spływała z wodą prysznica po moich rozpalonych piersiach i cipce.
W kocu doszłam do Rafała. Przed chwilą doszedł więc wytrzymywał długo mojego loda. Na tyle długo, że jeden z jego kolegów zdążył odpocząć i wpychał się w moją cipkę od tyłu. Jego ruchy zaburzyły moje tempo i przez chwile nie dałam rady robić loda Rafałowi. Kiedy jednak ruchający mnie koleś się nieco uspokoił, zgrałam usta z cipką i pochłaniałam kutasa Rafała bardzo głęboko. Doszli niemal razem w moje usta i cipkę. Krzyknęłam.
Potem wszystko się rozmyło. Oparli mnie na czworaka na podłodze i podchodzili po kolei. Brali mnie na pieska, szybko, mocno a ja ślizgałam się po mokrej podłodze. Spuszczali się do moje cipki po kolei a ich sperma wypływała po moich nogach z moimi soczkami, które ciągle leciały i leciały. Nie wiem ile razy a ni kiedy dochodziłam. Moja cipka zdawała się nie przestawać pulsować. A ja nie przestawałam krzyczeć z rozkoszy. Jedno wielkie orgazmiczne uniesienie.
Kiedy już ledwo trzymałam się na czworakach położyli mnie na plecach i brali w pozycji klasycznej. Ich sperma, z każdym wytryskiem mniej, lądowała na moich piersiach i twarzy. Nie wiem kiedy się to skończyło ale wiem, że wynieśli mnie spod pryszniców. Pomogli się wytrzeć i prawie odnieśli do domu.

Koleżanki z klasy

Jako, że ja i moje dwie koleżanki jesteśmy uczniami klasy policyjnego to co wtorek (Mam w ten dzień na 10 :D). musieliśmy nosić prowizoryczny mundur. (Koszula + krawat, spodnie w kant, a dziewczyny spódniczki). Tego dnia jak co dzień poszedłem do szkoły. Grupa Izy i Magdy nie miały lekcji więc miały przyjechać na 2 lekcje. Gdy skończyła się lekcja ktoś rzucił pomysł by iść do reszty grupy która była mieście. Spotkaliśmy się koło opuszczonego peronu. Zobaczyłem, że wszyscy byli już po jednym browarze łącznie z Magdą i Izą. Gdy siedzieliśmy tak to z biegiem czasu grupa się wykruszała. Około 15 zostałem ja KOLEŻANKI i kolega ze swoją dziewczyną. Gdy minęła godzina poszliśmy po następne browary. I tak ja wypiłem 4 piwa a dziewczyny po 2. Kolega który był autem postanowił pojechać ze swoją dziewczyną do siebie ( wiadomo o co chodzi 😀 :D). Iza z Magdą jechały tym samym autobusem około 18 30. Zaczęliśmy już sprzątać puszki po piwach gdy Iza spytała czy bym z nimi nie poszedł na spacer a potem odprowadził na przystanek. W czasie spaceru skierowaliśmy się w stronę mojego domu. Wtedy brat mi napisałem SMS-a że razem z rodzicami pojechali do galerii. Byłem zmęczony tym spacerem i chciałem iść do domu bez odprowadzania. Aż tak się nie wkurzyły gdy im to powiedziałem. Było około 17 30 gdy zaczęliśmy się żegnać. Przy pożegnalnym przytuleniu Iza z uśmiechem złapała mnie lekko za mojego małego :D. (Była ona wysoką blondynką z długimi prostym włosami i lazurowymi oczami i długimi nogami). Wtedy coś mnie drgnęło by spytać czy nie chcą iść na jakąś cole do mnie. Już w drodze po schodach myślałem o tym co zrobiła mi Iza. Magda nie dawała mi żadnych jak dotąd znaków jednak gdy weszliśmy do mieszkania w którym mieszkam to Iza spytała się czy może skorzystać z toalety. Podczas jej nieobecności. Siedziałem chwile z Magdą w moim pokoju, ona zbliżyła się do mnie i romantycznym uśmiechem dała mi rękę w okolicach uda i krocza i czekaliśmy by chwile odpocząć a później iść powoli na przystanek. Gdy Iza weszła do pokoju dopinając koszule zobaczyłem jakie ma dwa jędrne, duże jak na swój wiek cycuszki. Po paru minutach Magda pod pretekstem duchoty odpięła po guziki do połowy koszuli i siadła na parapecie. (Było na co patrzeć była taką „latynoską” bo miała ciemniejszą karnacje miała ładne krągłości i była brunetką). Wtedy poszedłem po colę do kuchni a później przebrać się w jakieś szorty i koszulkę. Gdy wróciłem to zamurowało mnie trochę bo obie nie miały na sobie koszul i jedna z nich zażartowała i powiedziała:
„Duszno nam trochę”
Wtedy wiedziałem co się już święci :D. Siadłem między nimi i dałem im po szklance coli. Wtedy Iza złapała za swój krawat i owinęła mnie nim jednocześnie trzymając mnie za koszulkę. Magda głaskała mnie po brzuchu i moich jajach. Później odłożyłem wszystko i zacząłem się całować z Izą gdyż Magda całowała mnie od szyi niżej. Po kilku sekundach moja dłoń znalazła się na piersiach od Izy. Całowaliśmy się tak przez kilka minut. Już wtedy Magda zdążyła dobrać się do moich klejnotów i goliata :D.
Wiedziałem że nie robiła loda pierwszy raz bo robiła to bardzo dobrze. Po chwili ściągnąłem Izy spódnice i dobrałem się do jej muszelki która była dokładnie wygolona. Najpierw wsadziłem jej palec w cipkę zacząłem lizać jej gładki rowek. Gdy spuściłem się Magdzie na jej duże cycki, ona wstała i zaczęła się całować z Izą. Gdy Iza wypuściła soki przystąpiliśmy już do prawdziwej zabawy. Posadziłem Magdę na moim biurku i wszedłem w nią. Najpierw powoli bo wdawało mi się wtedy że jej piczka jest wąska. Później przyśpieszyłem. W tym samym czasie całowałem się z Izą, a Magda ssała jej sutki. Gdy oboje dostaliśmy orgazmu to Iza znów owinęła mnie krawatem i przyciągnęła mnie do siebie. Wtedy wyszeptała mi do ucha:
„Weź mnie od tyłu”
W tym czasie Magda siadła na oparciu od kanapy. W czasie gdy zapinałem Izę ona robiła minetkę dla Magdy. Jako pierwsza orgazmu dostała Magda. Po chwili zadzwoniła do niej jej mama która powiedziała, że czeka na nią blisko mojego osiedla. To było dziwne bo jakby wiedziała gdzie ona jest. Gdy Magda poszła wziąć szybki prysznic ja z Iza zmieniałem pozycję parę razy gdy Magda weszła do pokoju już ubrana pożegnała się ze mną namiętnym całusem z języczkiem, a z Izą przytulaskiem. Po zamknięciu drzwi kontynuowaliśmy zabawę. Przeszliśmy do pozycji 69. Iza dała mi lekkie znaki, że lubi troszkę ostrzejszy seks. Złapałem ją za włosy i znów zacząłem zapinać od tyłu. Przyciągnęliśmy się do okna. Jej jędrne cycuszki odbijały się od szyby okna.
Później obróciła się i zaparła się rękami o moje barki. Wtedy złapałem ją za nogi i zaczęliśmy powoli skakać. Wtedy oboje dostaliśmy dużego orgazmu. W tamtej chwili nie myślałem o tym że sąsiedzi mogą usłyszeć krzyki. Położyliśmy się koło siebie i jeszcze przez parę minut namiętnie się całowaliśmy. Po paru minutach Iza wpadła na pomysł by iść razem pod prysznic. Tam nie obyło się od lodzika i małego seksu :D. Gdy wszystko się skończyło postanowiliśmy pogadać co dalej. Wyraźnie czułem coś więcej do Izy chociaż miałem świadomość że przed chwilą rżnąłem się z jej przyjaciółką. Jej to nie przeszkadzało. Postanowiliśmy być razem. Odprowadziłem ją na przystanek i potem wróciłem do domu zmęczony. Od tamtego dnia gdy jesteśmy na jakiejś imprezie albo domówce w trójkę to zawsze jest trójkącik 😀

Moja szalona rodzinka

  • Wieczór był wyjątkowy i zostaliśmy sami, kochanie. Marta i Bartek są na obozie, taka chwila może się nie powtórzyć. Monika podekscytowana otworzyła drzwi do sypialni zapraszając do siebie Tomka. Kładąc się na ogromnym łóżku, zdjęła cienką, koronkową koszulkę nocną. Przewracając się po łóżku, jej piersi i pośladki ocierały się o bawełnianą pościel. Jej ciało niczym, wielki kot prężyło się do góry. Odwrócone tyłem i oparta na rękach i wodząc wzrokiem bawiła się swoim piersiami. Powolna gra wstępna przeradzała powili się namiętną zabawę. Tomek obserwując igraszki żony, zbliżył się do łóżka szepcząc jej do ucha
  • takiej cię nie znałem
  • mmm jeszcze cię zaskoczę
    Rozpinając koszulę, rzuciła go na łóżko. Rzucając się na niego, zerwała koszulę całując jego odsłonięte ciało. Jej dłonie szybkim ruchem, ściągnęły spodnie i bieliznę. Biorąc do ręki jego penisa, zaczęła się nim bawić, machając nim delikatnie chwyciła go w obie ręce. Robił się coraz twardszy, biorąc do ust zaczęła go muskać lekko języczkiem. Pieszcząc jego żołądź, zaczęła zwiększać tempo, całując jego jądra zaczęła mocniej ściskać penisa.
    Ruchami przód i w tył, wzięła jego penisa głęboko do ust. Czuła jego podniecenie, pragnąc penetracji Tomek przyciągnął Monikę do siebie.

Niczym sprawny jeździec dosiadła Tomka, ujeżdżając powoli jego rumaka. Siedząc okrakiem jej biodra coraz mocniej się zaciskały, jej włosy unosiły się w powietrzu. Nachylając się nade mną jej piersi, zaczęły muskać moje ciało. Falowały nad moim ciałem i opadały. Patrząc na siebie widziałem jej uśmiech, zwalniając tempo nachyliła się, w ustach miałem jej sutki. Były twarde i soczyste, lekko ugryzłem – lubię tak- cicho szeptała Monika. Uderzając ją w pośladki zaczęła krzyczeć, nabierając znowu prędkość, jej intensywne uda zaczęła mnie ściskać jeszcze bardziej. Obje doznawaliśmy zmysłowych doznań, potrzebowaliśmy czegoś innego. Przewracając ją na łóżko, twarzą do łóżka rozchyliłem jej nogi. Jej jędrne pośladki zaczęły się trząść, wchodząc w nią zaczęła jęczeć mmm!!!. Rozkładając jej nogi, ciało Moniki zaczęło się uność do góry. Opierając się na rękach wróciła do pozycji pieska, Głaszcząc jej łechtaczkę i piersi, energicznie przyspieszał głęboką penetracje, wchodząc do jej muszelki Monika zaczęła piszczeć i krzyczeć.

Namiętny sex przeradzał się w coraz bardziej namiętną zabawę. Siadając na brzegu łóżka, Tomek i Monika patrząc oboje na siebie złapali się za ręce. Biegnąc przez salon, wpadli gwałtownie do kuchni. Monika kładąc się na stole rozłożyła szeroko nogi, Tomek widząc jej myszkę włożył głęboko swojego penisa. Oplatając Tomka nogami, przyciągając do siebie, doznali oboje silnego podniecenia. Tomek doprowadzając do coraz silniejszych pchnięć doprowadzał Monikę do granic rozkoszy. Patrząc na siebie doznają oboje szczytowej rozkoszy, nasienie Tomka rozlało się po udach Moniki. Przytulając się do siebie, ich ciała się złączyły. Patrząc na siebie przez chwilę, podali sobie ręce. Objęci w pół, poszli wziąć wspólny prysznic.

Rogaczenie i sex telefon

Mężatka, kochanka, matka 3 dzieci. Na seks z innym namówił i przekonał mnie mąż (wcale nie jest uległym Rogaczem, choć na dzień dzisiejszy ma piękne poroże). Mąż długo przed ślubem i po ślubie był moim jedynym seks partnerem. 7 lat po ślubie po udanym seksie, zapytał się mnie, czy mam czasem ochotę na seks z innym facetem. Po długim na myślę odpowiedziałam, że od jakiegoś czasu podnieca mnie przebywanie w towarzystwie pewnego starszego chirurga ( ja wtedy 25 on 45) i czasem fantazjuje właśnie o seksie z nim w gabinecie. Mąż wyraźnie podniecony tym, poprosił mnie o więcej szczegółów. Widząc, że jego kutas, który przed paroma minutami mnie zaspokoił, robi się twardy szczerze odpowiadałam na coraz intymniejsze pytania. Mąż był nakręcony na maksa. Wszedł we mnie gwałtownie i rżnąć mnie prosił abym zwracała się imieniem tego chirurga do niego. Gdy zbliżałam się do orgazmu, wymieniłam imię tego chirurga-„… zalej mnie”. Mąż dostał gwałtownych spazmów i mocno dociskając swego kutasa w moim łonie -wytrysnął obficie. Bardzo byliśmy zaskoczeni tą eksplozją namiętności. Ten fakt zmienił nasze życie erotyczne!!!Wracaliśmy do tej rozmowy nie raz, zawsze mąż podniecony. Spytałam chcesz tego naprawdę? Tak chcę odpowiedział mi- chcę abyś mu dała swe ciało i żebym o wszystkim wiedział. Nie będzie to żadna zdrada, sama widzisz jak mnie to podnieca- tymi słowami dałam się przekonać. Chciałam tego też ale bałam się a jak maż zrobi mi to samo co wtedy, mnie to nie podnieca, gdyby on był z inną Podzieliłam się z swoimi wątpliwościami. Rozwiał je, przyrzekając że jeśli ja będę z nim szczera to on nie będzie oczekiwał, że pozwolę mu na seks z inną. Nadszedł dzień spotkania, mąż namówił mnie na białą koronkową bieliznę przez którą dość dużo było widać i przed wyjściem dał mi paczkę prezerwatyw, mówiąc tak na wszelki wypadek gdybyśmy poszli na całość. Z duszą na ramieniu poszłam do przychodni, byłam ostatnią pacjentką- chciałam tak, aby gdyby doszło do czegoś nikt nam nie przeszkadzał. byłam zdecydowana oddać się innemu i przyprawić mężowi rogi. Podniecała mnie sama myśl, że mój wie że za chwilę inny kutas będzie mnie być może penetrować!!! czekałam pod gabinetem, coraz bardziej niespokojna bałam się i wahałam się. to było bardzo długie czekanie. Gdy weszłam, byłam podniecona ale stremowana na maksa. Krótka rozmowa z lekarzem, rozebrałam się. leżałam w podciągniętej rozpinanej białej bluzce i białych koronkowych majtkach na kozetce. spojrzałam mimo woli na swe krocze, było widać szparkę, czułam jak się cała czerwienie. Długo mnie badał, czułam jego delikatne dłonie. uciskały mi brzuch, czasem palce wsuwały się pod majtki niby badając, naciskając w tym miejscu mój brzuch widziałam jak napręża się materiał na mym łonie. Jęknęłam gdy jego dłoń grzbietem przesunęła się między moimi nogami. Czułam wilgoć szparki on też musiał to wyczuć. Wstałam- on oparł się tyłem o biurko. Wstałam podeszłam do niego. Pocałował mnie w usta, delikatnie odwzajemniłam. Jeśli posuniemy się dalej- już nigdy nie będzie tak jak dawniej- możesz żałować swej decyzji do końca życia- powiedział do mnie. Przytuliłam się do niego, dając znak, że jestem zdecydowana na wszystko. Włożył mi dłonie pod majtki i je delikatnie sunął do kolan dotykał mi pośladki, całował me usta a gdy wszedł mi dwoma palcami do szparki to czułam rozkosz. Masował palcami moją mokrą szpareczkę, byłam nakręcona. Kazał się mi oprzeć o biurko, wypięłam pośladki. Słyszałam rozpinany rozporek -przez myśl przeszło mi- że zaraz mi wsadzi a nie założył gumki. Ale gdy wszedł mi w szparkę sztywnych, twardym penisem -nie myślałam już o tym Rżnął mnie od tyłu i było mi wszystko jedno. Byłam przed okresem mogłam sobie na to pozwolić. Refleksja o innych chorobach przenoszonych podczas seksu przyszła później. Dobrał się do moich piersi. Posuwał ostro moją szparkę, mocno dusił me piersi. czułam zarówno ból piersi ale i przyjemność. Czułam się jak suczka, dawałam dupy czerpiąc z tego zajebistą przyjemność. Wytrysnął w środku, uprzednio się pytając czy może. Wraz z jego wytryskiem moje ciało przeszył wspaniały orgazm. było cudownie!!!!miałam 25 lat:) Wróciłam do domu, przez całą drogę myśląc o tym co zrobiłam, jak mnie przyjmie mąż, przeszło mi przez myśl, że nic mu nie powiem. Ale gdy zobaczyłam męża, który czeka na mnie powiedziałam mu tylko masz rogi kochanie !!!! rzucił się na mnie jak zwierz i po rozebraniu wylizaniu szparki -wziął mnie i zalał spermą moją zerżniętą muszelkę. Podczas, gdy po wspólnym seksie opowiadałam mu co i jak, jego penis robił się sztywny i znowu wchodził w moja szparkę. Byłam przeorana na maksa!! lekarz zmienił miejsce zamieszkanie i się skończyło, znowu byłam wierną żonką.
2003 rok- era komunikatorów. Pisałam z wieloma o różnych sprawach, z kilkoma nawet na bardzo intymne tematy. Tematy były czasem tak gorące, że chciałam aby były realne. Pokazałam mężowi rozmowy, który od razu namawiał mnie na przejście do realu. Wybrałam tym razem chłopaka, młodego, wolnego, obdarzonego ale po kilku próbach spotkania, na które on nie przyszedł mój wybór padł znowu na dużo starszego Pana, który był żonaty i chciał ze mną to zrobić. Umówiłam się. Doszło do spotkania. Pierwsze spotkanie troszkę rozczarowana. facet troszkę przekoloryzował siebie. W sumie nic ciekawego fizycznie. Nie doszło do niczego( oprócz bardzo fajnej rozmowy i pocałunków). zawiedziona pojechałam do domu, mówię o swych rozterkach mężowi. Mąż namówił mnie na kolejne spotkanie, że skoro fajnie się z nim rozmawiało, że skoro dobrze się z nim czułam to może wygląd zewnętrzny nie jest taki ważny. W sumie po miesiącu znowu zaproponowałam spotkanie. chciałam bliżej go poznać. Spotkaliśmy się w KFC, znowu rozmowa, nawet nie wiem kiedy minęło te kilka godzin z nim. Później w aucie przed pracą długi pocałunek i pierwszy raz złapał mnie za biust. Delikatnie, tak jakby go chciał sprawdzić czy w ogóle jest. Pozwoliłam. Mąż zawiedziony bo nie poszłam dużo dalej, ale cierpliwie czekał na swoje rogi. Mąż, który ciągle mnie przekonywał i prosił do seksu z tym starszym panem nie mógł się doczekać, aż się zdobędę znowu na ten krok. Przeddzień jego imienin umówiłam się po raz kolejny na spotkanie. Ubrałam się w spódnicę do kolan, biały stanik rozpinany z przodu, rozpinaną bluzkę. było ciepło. Zaproponowałam, abyśmy tym razem pojechali gdzieś za miasto w plener. Byłam zdecydowana na zrobienie tego, ale w sumie się bałam tego jak za pierwszym razem. Rożne myśli mi przechodziły przez głowę typu: a jak mnie wykorzysta, albo będzie brutalny, będzie mnie zmuszał do rzeczy których zwykle nie robiłam i nie robię. Bałam się oj bałam ale jechałam prawie 15 km za miasto. Zatrzymaliśmy się na polanie z dala od jakichkolwiek zabudowań.
Tam po rozmowie, przytuleniach i pocałunkach jego dłoń wylądowała między moimi nogami. powoli, ale sukcesywnie posuwała się pod spódnicą do góry do mojej szparki. Rozłożył siedzenia w aucie, dotykał mej muszelki przez majtki. Chciałam czegoś więcej. Ściągłam spódnicę, majtki, rozłożyłam nogi szeroko, lizał mi łechtaczkę a paluszek 1-2 wsuwały się w moja coraz bardziej wilgotną szparkę. Szyby od samochodu zaparowały. rozebrałam się całkiem to znaczy rozpięłam bluzkę i rozpięłam stanik z przodu i uwolniłam moje piersi, gdzie brodawki sterczały bardzo mocno. chciałam aby założył gumę, ale po kilku próbach nieudanych założenia i świadomości, ze jestem przez okresem zaproponowałam mu seks bez zabezpieczeń. Położył się na mnie, wsunął swego penisa w moja szarkę i tak mnie posuwał dużo starszy facet przez kilka minut. Zrobił sobie przerwę, podczas której ssał mi piersi. było cudownie. Wcale nie myślałam o mężu, czy o dzieciach, nawet zapomniałam, że ktoś może nas podglądać. W chwilę później miałam orgazm podczas lizania i palcówki muszelki. odwzajemniłam mu się lodem, ale nie chciał jeszcze mieć wytrysku. Odpoczywaliśmy ubrałam sobie spódnice i bluzkę, poszłam siku obok samochodu. on podszedł do mnie tuz po tym jak się wysikałam. Wszedł w moją szparkę, głęboko i gwałtowni 2-3 palcami za bolała mnie w środku, ale pozwoliłam na dalsze pieszczoty, oparłam się o maskę samochodu, i wypielam pośladki, jego paluszki wchodziły we mnie. było ich 3 a czasami 4. byłam rozluźniona i mokra. Druga dłoń, pieściła i pierś. w szparce od paluszków dosłownie chlupało. Wszedł we mnie swym sztywnym penisem, robiło się szaro, musiałam wracać aby zdążyć na dyżur w szpitalu, poprosiłam go, że jeśli ma ochotę może się spuścić do środka. doszliśmy niemal równocześnie, on podczas orgazmu, głośno stękał i oddychał, bałam się, że ktoś nas usłyszy. wróciliśmy do miasta, zapomniałam rogaczowi napisać, że wracam i na komórce miała pełno SMS i nie odebranych połączeń od niego, całe szczęście, że miałam wyciszony dźwięk. Gdy zadzwoniłam do męża po 22 zdając relację z udanego spotkania, wyraźnie było słychać podniecony jego głos i jęki podczas jego wytrysków( onanizował się i dochodził kilka razy w ciągu tych kilku minut rozmowy). Razem z mężem ustaliliśmy, że dla mojego komfortu seksu z innym facetem, dam sobie założyć wkładkę do maciczną co uchroni mnie przed niechcianą kolejną ciążą. Ustaliliśmy, że od tej pory mam jednego stałego kochanka, by nie złapać jakiegoś syfa od przygodnego faceta. Po powrocie do domu mój rogacz rzucił się na mnie i wylizał mnie a potem doprowadził do orgazmu swoim sztywnym ptaszkiem. Szeptałam imię mojego dużo starszego kochanka co na Rogacza działało bardzo pobudzająco lał we mnie swą spermę na zawołanie.
.
Spotkania z kochankiem odbywają się zwykle 1-2 razy w miesiącu w różnych miejscach. Były to pokoje na godziny, pokoje hotelowe, u mnie w domu u niego w domu, w aucie.
Bardzo podobał mi się okres w którym kilkanaście razy spałam w jego domu, gdyż jego żona leżała w szpitalu. Wspaniały czas pomiędzy lutym-a czerwcem 2013. Super seks -kilkakrotnie podczas nocy. Tak rżniętej nigdy nie byłam, a potem powrót do mojego Rogacza, wylizywanie mej myszki i znowu seks i znowu orgazm, tym razem z rogaczem. Zajebiście

Zaliczenie z WF i seks telefon gratis!

Jestem Wiktoria, mam 16 lat. Nauka idzie mi bardzo dobrze, jednak mam problem z takim banalnym przedmiotem, jakim jest w-f. Nie wyjdę z tego ponieważ, zbliża się koniec roku a ja nie ćwiczyłam ani razu. Dlaczego? Wstydzę się swojego ciała. Nie lubię gdy ktoś je ogląda. Nie chodzi mi wówczas o kształty, bo tyłka nie mam dużego, ale jest zgrabny a piersi swoje uwielbiam. Są duże i jędrne. Mam satysfakcję z tego że mam największe piersi w szkole i słyszałam już wiele słów od koleżanek, które je pochwalały i wyraźnie wyczuwałam ich zazdrość.
W swoim ciele natomiast nie lubię swoich ud, kolan, rąk i brzucha. Przyjaciółki mówią że przesadzam. Ciągle mi powtarzają że mam świetną figurę, ciało idealne i wgl, jednak gdybym miała wybierać swoje ciało, byłoby ono troszkę inne.

Rozmawiałam z nauczycielem na temat tego co mogę poprawić, oczywiście wszystko – jakieś kozły, stanie na rękach, skoki przez linę, biegi itp. Poradziłabym sobie, ale błagałam go żebym nie musiała się przebierać w strój na w-f. Ten się jednak nie zgadzał.

  • dlaczego nie chcesz się przebierać na w-f? Takie sytuacje są bardzo podejrzane. Nauczyciele przejmują się że możesz być w domu bita i nie chcesz żeby inni widzieli Twoje ślady i siniaki. Mogło by być również tak, że nie daj Boże, ktoś Cię wykorzystuje seksualnie, wiec wstydzisz się swojego ciała. Dajesz nauczycielom powody do zmartwień i różnych podejrzeń. Proszę więc powiedz mi, czy coś jest nie tak? – Powiedział w-f’ista. Facet miał zaledwie 22/23 lata. Nie wiem ile dokładnie. Na tyle wyglądał. Był świeżo po praktyce w naszej szkole, a więc trochę już go znałam, teraz dostał tu pracę. Wydukałam z siebie :
  • Spokojnie. Proszę nie wyobrażać sobie nie wiadomo czego. W domu jestem bezpieczna. Nikt mi krzywdy nie robi. Po prostu bieganie wśród rówieśników w takim stroju jest dla mnie krepującą sytuacją.
  • Ależ czego tu się krępować? Jesteś młoda, masz zgrabne ciało i naprawdę nie masz się czego wstydzić. Właściwie to powinnaś pokazywać go jak najwięcej.
  • Przykro mi ale nie chcę. Chcę zdawać w normalnych ubraniach. Proszę, niech się pan zgodzi. A jeśli to nie możliwe to niech chociaż nikogo przy tym nie będzie. Nie chce żeby ktoś mnie tak widział.
  • W szkole to raczej niemożliwe, ale po lekcjach możesz zaliczyć u mnie w domu. Tam również mam odpowiednie warunki i nikt oprócz mnie nie będzie oglądał Twojego ciała, za to ja będę spokojny że rzeczywiście nikt Ci żadnej krzywdy nie robi.
    Zastanawiałam się przez chwilę, ale w końcu się zgodziłam. Napisałam tylko krótkiego sms’a do mamy że wrócę dziś później, podziękowałam za pomoc i poszłam na kolejną lekcję.

Po lekcjach stałam pod szkołą, i czekałam żeby się dowiedzieć od nauczyciela, jak mam dojść do jego domu. Gdy go spotkałam powiedział mi :

  • Idź w stronę przystanku, żeby nikt nie widział że wsiadasz do mojego auta, to mogłoby być podejrzane, i pojedziemy do mnie.
  • Dobrze.
    Tak jak powiedział, tak zrobiłam. Kilka metrów przed przystankiem, zabrał mnie i pojechaliśmy. Podczas drogi rozmawialiśmy o szkole, o tym jak mi idzie nauka, co mam zamiar robić dalej w życiu, chwalił również mój dzisiejszy ubiór, co mnie zdziwiło, ponieważ miałam na sobie białą spódniczkę z wysokim stanem i niebieską bluzeczkę, włożoną pod nią.

Gdy dojechaliśmy, otworzył drzwi kluczem. hmm, mieszka sam? Cóż, na pewno będziemy sami… to dobrze, bo nikt nie zobaczy, ale… czy to bezpieczne? Miałam tysiąc myśli na raz, mieszane uczucia, ale nie mogłam się przecież wycofać.

  • Idź się przebież, tam jest łazienka.
    Pokazał mi ręką drzwi, na końcu korytarza. Zrobiłam mały błąd bo upuściłam telefon, podnosząc go, wypięłam się nieświadomie tak, że widać było mój tyłek i lekko zakrywające go koronkowe, białe figi. Weszłam do łazienki, rozebrałam się i szybko wsunęłam na siebie spodenki i koszulkę. Potem gdy zbliżyłam się do wyjścia, usłyszałam szybkie kroki, jakby ktoś uciekał z pod drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam jak sprytny nauczyciel wszedł szybko do salonu. Czy on mnie podglądał? Na moich polikach pojawiły się zaczerwienienia.
  • gotowa?
  • raczej tak. Co najpierw mam zrobić?
  • Musisz się dobrze rozciągnąć do tylu ćwiczeń. Porozciągaj się a ja zaraz wrócę
    Trochę poskakałam w miejscu, rozgrzałam wszystkie kości i mięśnie. Byłam gotowa na ćwiczenia.
  • jeszcze nie jesteś dobrze rozciągnięta
  • Ale jak to? Czuję że jestem już gotowa.
  • Uklęknij, ręce na ziemię, jak bezbronny kociak.
    Powiedział to w taki sposób jakby miał przed sobą dziwkę, a może mi się wydawało…
  • tyłek do góry, plecki w dół, rozumiesz? Rozciągaj się.
  • Robiłam już to ćwiczenie
  • Jak chcesz zdać to rób co każę – klepnął mnie delikatnie, żartobliwie w tyłek, pisknełam z zaskoczenia. Nie spodziewałam się tego – chwilka, mocniej się wypiąć musisz – smyrał mnie po tyłku – wypnij się porządnie. Jak najmocniej dasz radę.
    Nie wytrzymałam. Wiedziałam że chce mnie zerżnąć. Słyszałam jego podniecenie w głosie i ciągle patrzał na mój tyłek i piersi. Jego oczy pożerały moje ciało. Rozbierał mnie wzrokiem. Widziałam że chce we mnie zamoczyć. Na tej ocenie zależało mi bardzo i nie ważne było to jak ją zdobędę, musiałam ją mieć. Ale co do sexu z nauczycielem, miałam pewne wątpliwości. Obrączki na palcu nie ma, ale jeśli ma kobietę?
    Facet zdjął z siebie koszulkę, miał wspaniałe ciało. Widok jego równo wybudowanych mięśni na brzuchu, wywoływały u mnie odczucie miłego łaskotania w okolicach podbrzusza. Wpatrywałam się w ten brzuch łakomie. Miałam ochotę go lizać i drapać po klatce piersiowej… OJEJ! o czym ja myślę? Uspokój się kobieto…
  • Wstań.
    Zrobiłam według rozkazu.
  • Oprzyj się rękoma o stół i mocno wypnij.
    Co on ma z tym wypinaniem? Czy kręgosłup serio jest aż taki ważny? Stanął za mną, położył rece na moich plecach i uciskał je lekko, co rzeczywiście wyglądało na świetną terapię dla moich pleców. Za każdym uciskiem, facet lekko opierał się swoim kroczem o mój tyłek, nie trudno było wyczuć że posłusznie mu stoi. Chciałam to skończyć jak najszybciej. Wyprostowałam się i zaczęłam napierać tyłkiem o jego napięte krocze. Za chwilę zdałam sobie sprawę że również tego chcę. Naprawdę podniecała mnie sytuacja w której się znajduję, a nauczyciel bardzo mnie kręci.
  • Niech pan to zrobi w ramach poprawki
  • O czym mówisz?
    Zdjęłam z siebie koszulkę, a jego oczom ukazały się moje piersi miseczki G w skąpym, sexownym staniku.
  • Czy jesteś tego pewna? Zrobiłbym to już dawno, ale nie mogłem – Powiedział łykając ślinę z głodnym wzrokiem. Kiwnęłam mu głową – Klęknij. Zrobisz mi teraz dobrze. Tylko zdejmij ten stanik i zsuń majteczki. Robiłaś już kiedyś chłopakowi loda?
  • Nie – odparłam patrząc mu w oczy. Szczerze mówiąc jestem dziewicą, ale nie powiem mu tego, bo może zrezygnować. Pomyśleć że nie przystaje żeby to on mnie właśnie rozdziewiczył. Ale musiałam wyjść z zagrożenia. To nie do pomyślenia, żeby z takiego przedmiotu nie mieć ani jednej pozytywnej oceny.
    Bałam się stracić dziewictwo. Czy to boli? Czy będzie mi leciała krew? Jak długo to potrwa? Wejdzie cały? W tyłek też mi włoży? Podobno to bardzo boli, podobno na sucho nie wolno. A jak zajdę w ciążę…? Miałam tyle pytań w głowie, co chwilę nasuwały mi się nowe. DOBRA STOP. W końcu musiała przyjść pora na stratę dziewictwa. Niczym się nie przejmuj. Każda kobieta to przechodzi. Pełen spontan.
    Postanowiłam, że zamiast się przejmować, będę się starała zachowywać tak sexownie, jak tylko potrafię i całkowicie oddać się uniesieniu. Jednak ciężko mi było ochłonąć z tej presji, a raczej tremą przed utratą dziewictwa i reakcją nauczyciela gdy dowie się o moim braku doświadczenia.
    Gdy byłam już naga, tak jak powiedział uklęknęłam przed nim, a on rozpiął rozporek i powoli zsunął swoje spodnie. Ja patrzyłam z zaciekawieniem jak on wygląda na żywo, ponieważ do tej pory widziałam go tylko na filmach porno i zdjęciach. Cóż… czasem i ja się masturbowałam. Z bokserek wyskoczył 19-sto cm, ogolony i naprężony członek. Musiałam patrzeć na niego bardzo łakomie, gdyż naprawdę wyglądał smakowicie.
  • Nie patrz tyle tylko smakuj. Chce poczuć wilgoć Twoich ust, kusząca małolatko. Śmiało…
    Miałam szczęście że poprzedniego wieczoru ogoliłam się na dole. To chyba jedyna osoba przed którą otwarcie chciałam się rozebrać nawet do naga. Nie wstydziłam się i zaczęłam masować swoją łechtaczkę lewą ręką. Prawą natomiast złapałam za twardego członka i włożyłam go do ciepłych ust. Nie byłam w stanie włożyć go całego, w połowie gościł w moich ustach. Słyszałam delikatnie głośny oddech nauczyciela. Oj było mu dobrze, widziałam. Z zamkniętymi oczami, skierował głowę do góry, głośno oddychając i delektując się tą chwilą. Chyba szło mi nieźle jak na pierwszy raz, podobało się mojemu panu. A nie tylko jemu bo i mi przypadło to do gustu. Był taki ciepły i delikatny a smak wywoływał u mnie przyjemne dreszcze poprzez podniecenie. Głęboko patrzałam mu w oczy i z ochotą robiłam mu dobrze. Wziął kutasa w górę, dając mi w ten sposób znak że mam wypieścić jego jądra. Tak też zrobiłam. Przez całą akcję cała się ośliniłam, a to był dopiero początek.
  • oooch. Życzę Ci smacznego mała zdziro.
    W tej chwili Tomek (bo tak miał na imię) złapał agresywnie za moje włosy i włożył go głęboko w moje usta. Poczułam go w gardle, na szczęście nie miałam odruchów wymiotnych, mimo że on nie dawał mojemu gardłu ani chwili spokoju. Co chwilę wbijał się drapieżnie w moje gardło, tak że już go łykałam prawie całego.
  • Ssij! – Krzyczał przez napalony głos – ehhh nie! Jeszcze nie dojdę. Aaa.
    Jego krzyki wzbudziły we mnie podniecenie, zaniepokojenie i nutkę adrenaliny. Cudowne połączenie. Tomek nie potrafił już przestać, najwidoczniej moje gardło bardzo go pociągało, bo w ustach poczułam wytrysk jakiegoś płynu, za moment smak jego ciepłej spermy, która ciekła mi po kącikach ust. Chciałam ją sobie wypluć na cycki, ale pan mi na to nie pozwolił. Złapał za moją szyję, skierował moją twarz ku górze i warknął
  • łyknij to.
    Zamknęłam oczy i dwoma pełnymi łykami pozbyłam się spermy z ust.
  • posłuszna jesteś. Musi Ci naprawdę zależeć na zaliczeniu. Egzamin ustny już zdałaś. Spokojnie. Jesteś dziewicą?
  • Nie
  • Tak myślałem. Żadna dziewica tak dobrze nie obciąga. Połóż się na łóżko.
    Zrobiłam, jak kazał. Rozszerzyłam nogi z cichą nadzieją że teraz on zrobi mi dobrze i że będzie się do tego przykładał tak, jak ja.
    On jednak zaczął smyrać moją cipkę swoim wariatem a ja nie byłam na to gotowa
  • A nie nawilży mi pan jej najpierw?
  • Jest wystarczająco wilgotna.
  • Ja też bym chciała poczuć pana język w sobie, zanim przejdziemy do tego.
  • Jeszcze będzie na to czas piczko
  • Ale ja bym chciała ter… AAAAA!!!
    Szybkim ruchem, bez zastanowienia włożył swojego naprężonego członka w moją ciasną, dziewiczą dziurkę, jednak z pewnością iż nie jest pierwszy. Sprawiło mi to ogromny ból, wszyscy sąsiedzi mnie na pewno słyszeli, mój krzyk brzmiał jak bym chciała powiedzieć wszystkim „pomocy, jestem gwałcona”. Tomek szybko zasłonił mi usta
    -Ćśśś… nie wszyscy muszą wiedzieć że zdajesz. Teraz będę to robić powoli. Przepraszam.
    Powoli wyjął zakrwawionego członka z mojej cipki, i patrzał na niego zaszokowany
  • Kurwa! Mówiłaś że nie jesteś dziewicą! Gdybym wiedział wcześniej byłbym delikatniejszy lub nie robił bym tego wcale. Czemu kłamałaś?
  • No bo ja… ooo?
    W tym momencie oby dwoje usłyszeliśmy drzwi mieszkania. Nim zdążyłam się zorientować co się dzieje, do pomieszczenia weszła młoda kobieta. Wyglądała na 20 lat. Patrzała na nas nagich z szokiem na ustach, gniewem w oczach i łzami na policzkach. Podeszła do Tomka, uderzyła go parę razy torebką. Krzyczała jak najgłośniej potrafiła, wyzywała od najgorszych, przeklinała, potem biegiem wyszła z domu, trzaskając drzwiami.
    Byłam przerażona całą sytuacją. Ubrałam się i wyszłam, nie zamieniając ani jednego słowa z panem Tomkiem, który przez cały czas siedział załamany na kanapie. Do domu wróciłam autobusem, położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać.
    Historia jednak nie do końca się skończyła. Kobieta która nakryła Tomka na uprawianiu sexu ze swoją uczennicą, to była jego narzeczona. Dowiedziałam się o tym od samego Tomka. Od tamtej pory, regularnie spotykaliśmy się z Tomkiem. Nie łączyła nas żadna miłość, spotykaliśmy się tylko dla własnej przyjemności i po prostu się bzykaliśmy. Do momentu gdy jego była narzeczona nie napadła na niego z chęcią poderżnięcia mu gardła za zdradę. Ona siedzi w zakładzie psychiatrycznym ( bo niestety coś jej odbiło ), a Tomek lekko poraniony, wypoczywa w szpitalu. Jak tylko stanie na nogi, w rozporku też mu stanie. Obiecałam to sobie i nie mogę się doczekać!

Pokój 69 i seks telefon

Beata po raz pierwszy przebywała w tym hotelu. Jej praca często zmuszała ją do dalekich delegacji, a tym razem los zawiódł ją aż do Poznania. Hall hotelu aż lśnił. „Sprzątaczki wykonują tu, jak widzą, dobrą robotę” – pomyślała i skierowała pewnie swoje kroki do recepcji. Była kobietą sukcesu, a mimo swoich 35 lat, wyglądała na znacznie mniej. Stresujący tryb życia jakimś cudem oszczędził ją, nie zabierając niczego jej zgrabnej figurze, małym lecz jędrnym piersiom i delikatnej, pokrytej piegami twarzy.

  • Dzień dobry, Maja Mos, w czym mogę pani pomóc? – wystudiowany uśmiech recepcjonistki przywitał ją gdy zbliżyła się do lady.
  • Mam rezerwację na nazwisko Beata Miła. Chciałabym uiścić opłatę za dzisiejszy dzień i odebrać klucze do pokoju – Beata znała procedurę, nie po raz pierwszy przebywała na szkoleniu w innym mieście.
    Gdy recepcjonistka uprzejmie potwierdziła i zaczęła wyszukiwać w komputerze rezerwację, Beata przyjrzała się tej młodej dziewczynie. Krótko obcięte włosy, miła uśmiechnięta twarz i duże piersi, efektownie wypełniające hotelowy uniform, z miejsca zrobiły na niej naprawdę duże wrażenie. W momencie, gdy dziewczyna podniosła wzrok znad monitora, Beata akurat oblizywała usta. Uśmiech recepcjonistki był absolutnie uroczy.
  • Pani Miła, przygotowaliśmy dla pani pokój numer 69. Skieruje się pani w stronę windy, wjedzie na drugie piętro, a później pójdzie w lewo. Pani pokój to drugi z kolei.
  • Dziękuję bardzo – odpowiedziała Beata lekko rozmarzonym głosem. Uroczy akcent recepcjonistki działał na Beatę bardziej, niż się spodziewała. Zabrała klucze i poszła w stronę windy.

  • Beata rozpakowała swoje rzeczy i już miała wyjść na zapoznawczy rekonesans po hotelu, gdy zadzwonił telefon, stojący przy łóżku.
  • Tak słucham? – zapytała niepewnie, nie spodziewając się o tej porze żadnych rozmów.
  • Z tej strony recepcja – w słuchawce zabrzmiał miły głos widzianej wcześniej recepcjonistki. – Zostawiła pani u nas na ladzie swoją portmonetkę. Zaraz ją pani przyniosę.
  • Ojej… Przepraszam panią bardzo, pani Maju… – zaczęła Beata, ale dziewczyna przerwała jej.
  • Żaden problem, pani Miła, już ją niosę, do zobaczenia – połączenie zakończyło się cichym kliknięciem.
    Beata stała, nieco skonsternowana, wciąż trzymając w rękach słuchawkę. Nie lubiła stwarzać innym problemów, tak była wychowana, więc zaistniała sytuacja lekko ją mierziła. Gdy rozległo się ciche pukania, jeszcze raz sklęła się za gapiostwo i podeszła do drzwi.

Gdy nie była skryta za ladą, recepcjonistka robiła jeszcze większe wrażenie. Czarna spódniczka eksponowała bardzo zgrabne nogi i opinała kształtną pupę, a bluzeczka… Beata aż wstrzymała oddech. Owszem, już wcześniej widziała, że bluzeczka jest wypełniona przez duże i kształtne piersi, lecz dopiero teraz zauważyła, że dziewczyna nie nosi stanika. Sutki wyraźnie odznaczały się na cienkim materiale.

  • Dziękuję pani bardzo – Beata ledwie wydukała to zdanie, wciąż patrząc pożądliwym wzrokiem na ponętne ciało recepcjonistki.
  • Nie ma za co, to nasza praca – Maja uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę, podając Beacie portmonetkę.
    Palce kobiet zetknęły się na chwilę i w tym momencie przez Beatę jakby przeszedł jakiś impuls. Po raz kolejny oblizała wargi.
  • Może usiądzie pani na chwilę? – zapytała Beata i wskazała dziewczynie łóżko.
  • Jeśli nie sprawi to pani problemu? – dziewczyna odpowiedziała nieśmiało.
  • Ależ skąd. Jestem zobowiązana za okazaną pomoc. Zadzwonię po room-service, zaraz przyniosą nam kawę, a my tymczasem posiedzimy chwilę razem – Beata stwierdziła kategorycznym tonem, po czym zamówiła w hotelowym barze dwie kawy. – Za 40 minut będą, podobno ekspres się zepsuł – powiedziała, gdy odłożyła słuchawkę.
  • Tak, czasem się zdarza – odpowiedziała dziewczyna.
    Coś dziwnego działo się z Beatą. Jej myśli stale krążyły wokół seksownej recepcjonistki, jej wzrok stale wędrował ku sterczącym sutkom wybijającym się pod cienką bluzeczką. Nawet nie zorientowała się, kiedy jej ręka wylądowała na nodze dziewczyny, a usta zbliżyły się ku jej twarzy.
  • Och – dziewczyna tylko jęknęła, lecz nie powiedziała nic więcej, jakby spodziewała się takiego zachowania Beaty. Lekko rozchyliła nogi, zapraszając rękę drugiej dziewczyny do posunięcia się głębiej.
    Beata skorzystała z niemego zaproszenia, lecz nie wsunęła ręki tam, gdzie spodziewała się recepcjonistka. Była już na tyle rozpalona, że to by jej nie wystarczyło.
    Zsuwając się na kolana, wyszeptała:
  • Chcę poczuć twój smak, Maju – i rozchyliła nogi dziewczyny.
    Chyba podświadomie spodziewała się tego, co zobaczyła. Gdy krótka spódniczka podwinęła się do góry, Beata z uśmiechem uświadomiła sobie, że nie ma pod nią żadnych majteczek. Wygolona cipka kusiła, a Beata nie zamierzała się opierać. Już pierwszy kontakt jej języka z łechtaczką sprawił, że ciałem recepcjonistki targnął dreszcz, zapowiadający ekstazę. Beata miała zamiar tylko pogłębić to odczucie. Zaczęła poruszać delikatnie ustami kierując język raz do dołu, raz ku górze. Dziewczyna była już wilgotna, jej soki spływały do ust Beaty, potęgując jej własne pożądanie. Ciężko było jej przerwać lizanie ale chciała też spróbować czegoś innego. W momencie, gdy podświadomie poczuła, że recepcjonistka jest już bliska orgazmu, przerwała ją lizać i wstała.
  • Co? Czemu przerwałaś? – zapytała drżącym głosem wciąż oszołomiona dziewczyna.
  • Ćśśś – Beata położyła palec na ustach, podniosła się z kolan i zaczęła się rozbierać.
    Odpięła z wprawą guziki żakietu i rzuciła go na podłogę. Nie zamierzała bawić się w konwenanse. Rozpalona pożądaniem rozerwała swoją delikatną bluzeczkę, trzymającą się na ledwie paru guziczkach i oczom drugiej kobiety ukazał się biust, wciąż kryjący się za stanikiem. Beata zajęła się teraz spódniczką. Zsunęła ją na ziemię i obróciła się dookoła. Ona miała bieliznę. Czarne stringi pięknie uwydatniały jej kształtną pupę. Recepcjonistka, widząc ją, aż westchnęła.

Gdy Beata zaczęła zdejmować majtki, druga dziewczyna postanowiła, że też pozbędzie się ubrania. Zsunęła zadartą tylko do góry spódniczkę i wbiła wzrok w Beatę, która pozbywała się właśnie stringów. Gdy opadły, oczom Mai ukazał się podniecający widok. Beata nie goliła się do końca, tak jak ona. Nad jej cipką królował cienki paseczek czarnych, przystrzyżonych włosów. Maja nie mogła początkowo oderwać oczu, lecz gdy Beata zajęła się biustonoszem, przeniosła wzrok wyżej. Spod stanika wyłoniły się małe, lecz jędrne piersi z całkiem dużymi sutkami. Maja uśmiechnęła się, wstała i podeszła do Beaty.

  • Chodź tu, laleczko – ośmielona przyciągnęła dziewczynę do siebie i zbliżyła usta do jej ust. – Daj całusa.
    Gdy język Mai spotkał się z jej własnym, Beata poczuła, że sama już jest wilgotna. Trudno, żeby było inaczej, a potęgowało to cudowne uczucie, gdy wyzwolone już spod bluzeczki, dorodne piersi recepcjonistki, wylądowały pod rękami Beaty, ugniatane i pieszczone.
  • Maja pchnęła Beatę na łóżko. Nagie ciało dziewczyny działało na nią cholernie intensywnie. Weszła za nią na pościel i zapytała się:
  • Chcesz spróbować czegoś wspaniałego? – i nie czekając na odpowiedź weszła na dziewczynę tak, że cipka jednaj znajdowała się przed ustami drugiej. – Numer pokoju zobowiązuje – powiedziała z uśmiechem Maja, a Beacie w tym momencie przypomniało się, że są w pokoju 69. Chciała coś odpowiedzieć, lecz język recepcjonistki sprawił, że tylko stęknęła. Cudowne uczucie, gdy dziewczyna lizała jej łechtaczkę jeszcze się spotęgowało, gdy nagle dwa lace wsunęły się do bardzo już mokrej cipki Beaty.
  • Aaaaaach – nie mogła powstrzymać okrzyku, który wyrwał się z jej ust.
    Zamroczona rozkoszą, sama zaczęła lizać cipkę swojej towarzyszki. Wsunęła w nią palce, poruszała nimi chwilę rytmicznie, a po chwili wyjęła je i oblizała.
  • Mmmm – uznanie dla smaku Mai było bardzo słyszalne w tym westchnieniu.
    Beata rozpływała się wręcz z rozkoszy. Język Mai był wyjątkowo sprawny, stymulował ją niesamowicie, a jeszcze te palce w cipce i wspaniałe piersi ocierające się o jej ciało. Podniecenie było ogromne, a smak cipki dziewczyny w ustach Beaty tylko je potęgował. Obie drżały z ekstazy i w pewnym momencie obie przyspieszyły ruch palców i języków.

Sąsiadka z góry pracuje na seks telefonie w nocy

Rodzice szbko podjeli decyzję – przeprowadzka ! Ładny, zadbany cztero piętrowy blok, my mieliśmy mieszkać na trzecim w trzypokojowym ładnym mieszkanku nowo odmalowanym i wyremontowanym. Przeprowadziliśmy się głowie dlatego żebm miał bliżej do szkoły, a poza tym chcieliśmy więcej przestrzeni, a nasze poprzednie lokum nam jej nie zapewniało. Sąsiadów mieliśmy bardzo fajnych, przeważnie starsi ludzie.
Jednak nad nami mieszkała młoda (trzydzieści kilka lat ) samotna matka z dziewięcio letnią córką. Z nimi mieliśmy trochę kłopotu, a głównie moim rodzicie ponieważ ta kobieta często imprezowała, i zapraszała różne podejrzane towarzystwo. Czasami było słychać po skończonej balandze jak zabawiała się z jakimiś facetami. Bardzo podniecała mnie myśl że właśnie nad moją głową ona uprawia z kimś sex. Tym bardziej że bardzo mnie pociągała. MIała gdzieś 1, 70 cm wzrostu, blond włosy do ramion, ładnie okrągłe piersi i dość wysportowaną sylwetkę podreślającą jej wspaniałe nogi. Jej twarz była okrągła z gładkim zgrabnym nosem, piwnymi oczami i pełnymi ustami. Była to raczej osoba nieodpowiedzialna, byćmoże kiedyś wpadła z kimś równie nieodpowiedzialnym kto zostawił ją z dzieckiem którym właściwie nie potrafiła się zająć do dziś. Widać było że nie matkowanie jej w głowie. Rodzice czasami zwracali jej uwagę na hałasy itp… ale ona zbtnio się tym nie przejmowała. Czasami gdy słyszałem jej nocne jęki wyobrażałem sobie że to właśnie ja ją teraz posówam. Pomyślałem sobie, skoro ona jast tak napalona i postrzebuje sexu to fajnie byłoby abym to ja ją zaspokajał. Pewnego razu gdy wracałem ze szkoły zobaczyłem że siedzi na ławce przed blokiem. Usiałem więc obok niej pod pretekstem wyjęcia czegoś z plecaka. Przywitałem się ładnie mówiąc dzień dobry, a następnie postanowiłem zagadać.

  • Przepraszam że tak się pytam ale wczoraj słyszałem bardzo fajną piosenkę u pani i nie daje mi ona spokoju.
    Zanuciłem jej ją, a następnie zaptałem się czy zna jej tytuł.
  • Wszystkie piosenki mam na komputerze, musielibyśmy iść i sprawdzić tytuł.
  • Nie, to nie będę pani zawracał głowy.
  • Przestań, możemy iść i sprawdzić.- Powiedziała.
    W drodze na górę przedstawiliśmy się sobie, miała na imię Monika.
    Rozmawiało mi się z nią jak z jakąś koleżanką z klasy, praktycznie nie czułem różnicy wieku. W mieszkaniu Monika kazała mi się rozgościć, odpaliła laptopa i wspólnie zaczeliśm szukać interesującej mnie muzyki. Prawdę mówiąc cały czas skupiałem się tylko na niej, nie interesowała mnie żadna muzyka. Czułem jej piękny zapach, obserwowałem cudowne nogi zakryte tylko przez krótką spodnicę. Ona chyba jednak to zauważyła ponieważ lekko się zaczerwieniła i poszła do łazienki. Ja wted zobaczyłem to co mogło ją zpeszć. Moje spodnie wyglądały jak namiot. Tak bardzo się w nią wpatrywałem że nie zauważyłem sterczącego w spodniach kutasa. Byłem jednak tak podniecony że postanowiłm zarezykować. Kiedy wyszła z łazienki powiedziałem.
  • Byćmoże uznasz mnie za dziwaka ale muszę Ci to powiedzieć. Wiem że jest Pani samotna i ma swoje potrzeby. Jeśli będziesz potrzebować kogoś do ich zaspokojenia to możesz na mnie liczyć.
    Monika wglądała na zszokowaną ale zdołała odpowiedzieć.
  • Hmm nie wiem co mam powiedzieć, trochę mnie zaskoczyłeś. No będę o tym pamiętać ale jednak chyba jesteś jeszcze za młody by składać mi takie propozycje. Co powiedzieliby na to twoi rodzice… ?
    W tym czasie do domu weszła jej córeczka i zrobiło się już bardzo niezręcznie.
  • Mślę że powinieneś już wyjść. – Powiedziała.
    Ja zrobiłem co kazała i pośpiesznie udałem się na dół. Było mi przykro ze dostałem kosza ale byłem też z siebie dumny że przynajmniej spróbowałem.
    Nazajutrz gdy wracałem ze szkoły zobaczylem że Monika siedzi na schodach.Kiedy mnie zobaczyła wstała i powiedziała tylko abym za nią poszedł.
    Weszliśmy do jej mieszkania, a ona zaptała.
  • Czy propozycja jest nadal aktualna ?
  • Tak. -Potwierdziłem.
    Wtedy mnie pocałowała, a ja zaczęłem jeżdzić rękoma po jej ciele. Ona zeszła na dół i ściągnęła mi spodnie, a następnie bokserki. Najpierw powoli gładziła językiem czubek penisa przy tym waląc mi konia. Po chwili wsadziła go całego do buzi. Przeszliśmy do sypialni do łóżka, Monika cały czas bawiła się moim kutasem i powiedziała.
  • Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
    Ja tylko przytaknąłem, a właściwie to jęknąłem z rozkoszy bo była ona niesamowita w robieniu loda. Po chwili jednak przestała i zaczeliśmy się znowu całować.
    Teraz to ja byłem na górze i zaczęłem ją rozbierać, dobrałem się do jej cudownych piersi. Nie były one duże ale idealnie jędrne z cudownymi sterczącymi sutkami.Ssałem je i ugniatałem co sił, to była niesamowita zabawa. Monika odwróciła się do mnie pupą, a ja zaczęłem lizać jej muszelkę przez majtki. Czułem jej wilgoć i drżenie.
    Powoli zdejmowałem jej spódnicę, a następnie jeszcze bardziej powoli majteczki, cały czas moja twarz przylegała do jej cudownej dupci. wreszcie moim oczom ukazała się jej cudowa muszelka, odrazu zabrałem się do roboty i wsadziłem język gdzie trzeba. Monika jęczała z rozkoszy, dodatkowo masowała moje plecy. Potem ona popchnęla mnie na plecy i usiadła na mnie, najpierw lekko ocierała moją pałę o swoją cipkę, a następnie wbiłem się w nią. Monia jeździła na mnie niczym na byku, rtmicznie poruszając pupą do przudu do tyłu w górę i w dół. Było cudownie mimo to zmieniliśmy pozycję, teraz robiliśmy to w takzwanej pozycji misjonarskiej. Czułem że jej cipka zaczyna się zaciskać, a mojego drągala łapią skurcze. Wiedziałem że zaraz dojdziemy. Ona zrobiła to pierwsza dlatego wyszedłem z niej i dałem jej dokończyć robotę ręcznie.
    Wreszcie wytrysnąłem i do tego prosto w twarz Monice, potem poszliśmy się wykompać co też było świetne bo cały czas pieściliśmy się nawzajem.
    Umówiliśmy się że będziemy się tak wzajemnie zaspokajać ale będzie to tylko na zasadzie samego sexu bez zobowiązań.

Szkoła i seks telefon

Nowy rok szkolny zapowiadał się świetnie. Paulina od rana miały dobry humor, mimo deszczu.W końcu po upływie prawie dwóch miesięcy miała spotkać swoich licealnych znajomych z klasy. Wraz z najlepszą przyjaciółką całe wakacje spędziła u swojego brata w Anglii. Teraz weszły razem do dużego budynku. Paulina miała wrażenie, że wszystkie oczy są skupione na niej. Nic dziwnego, w czasie tych dwóch miesięcy bardzo się zmieniła: trochę schudła, zaczęła ćwiczyć. Zmieniła również fryzurę, miała teraz rozpuszczone, falowane blond włosy. Ubrana była w białą, obcisłą bluzeczkę i czarną spódniczkę z baskinką. Całość dopełniały wysokie, czarne obcasy z czerwoną podeszwą. Wyglądała bardzo seksownie.
W szkole kojarzona była jako ta mądra. Ona i Marysia miały najlepsze oceny w szkole. Spędzały razem mnóstwo czasu, razem się uczyły, chodziły do kina. Przyjaźniły się od gimnazjum.
Przed wejściem do auli czekali już uczniowie. Serdecznie przywitała się ze wszystkimi znajomymi z klasy. Koledzy chwalili jej wygląd, a koleżanki patrzyły zazdrośnie. Chciała powiedzieć cześć jeszcze jednej przyjaciółce, Dominice z równoległej klasy. Przeprosiła Marysię i podeszłą do niej.
-No cześć kochana, co tam?- uściskała ją.

  • Hej, wszystko dobrze.- powiedziała, gdy przestały się przytulać.- Świetnie wyglądasz!
    -Dziękuje, ty również.- zaczęły rozmawiać, wymieniać się wakacyjnymi przeżyciami. Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoim ramieniu i wyrazisty zapach perfum. Odwróciła się i zobaczyła wysokie, szczupłego bruneta. Miał duże, bardzo ciemne oczy, wyraziste kości policzkowe i oszałamiający uśmiech. Ubrany był w białą, dopasowaną koszulę i marynarkę. Włosy, jak zawsze nosił podniesione do góry. Wyglądał naprawdę bardzo elegancko. Większość dziewczyn uważała go za najprzystojniejszego chłopaka w szkole.
  • Cześć, Daria cię potrzebuje, ma jakieś problemy z mikrofonem.- oznajmił swoim niskim głosem.
    -Jak zawsze.- Daria zawsze śpiewała na różnego rodzaju akademiach. Paulina odpowiadała za dźwięk i grała na basie w szkolnym zespole. – Możesz już iść, ja zaraz dojdę. – Uśmiechnął się zawadiacko i poszedł.- Jak ja go nienawidzę…
  • Dlaczego? Piotrek jest taki przystojny.- powiedziała Dominika odprowadzając go wzrokiem.
    -Może i jest przystojny, zależy od gustu. Ale jest takim egoistą, gra na gitarze elektrycznej i wydaje mu się, że może mieć każdą dziewczynę.
    -Daria mu nie wystarczyła, zerwał z nią kilka dni temu.- powiedziała podekscytowana Dominika.
  • Pewnie przerzucił się na chłopców.- uśmiechnęła się.- Dobra, idę zobaczyć co znowu zepsuła Daria, zobaczymy się później.- Drzwi do auli były otwarte, a w środku było tylko kilka osób.
    Weszła na scenę, gdzie czekała już na nią zdenerwowana dziewczyna. Ubrana była w fioletową sukienkę, a ciemne, proste włosy do ramion rozpuściła. Gdy zobaczyła Paulinę powiedziała:
  • No nareszcie ile, można czekać!
  • Najwyraźniej bardzo długo. Co zepsułaś?
  • Nic, po prostu mikrofon na statywie nie działa.- Paulina podeszła do gniazdka i podłączyła go.
  • Powinien już działać, kochaniutka.- uśmiechnęła się złośliwie i poszła za scenę, odłożyć torebkę. Był to tylko dość wąski korytarz z długą ławą. Panował tam półmrok. W środku siedział już Piotrek.
    -Paulinko, muszę przyznać, że wyglądasz bardzo ładnie. – powiedział mierząc ją wzrokiem.
    -Usłyszała już dzisiaj lepsze komplementy, ale dziękuje.- odpowiedziała przeszukując swoją torebkę.- Masz jakieś zapasowe kostki do gry, nie potrafię swoich znaleźć.
  • Wiesz co, zawiodłem się na tobie. Nie widzieliśmy się dwa miesiące, a ty nie powiedziałaś mi żadnej zgryźliwości, ba, nawet nie opieprzyłaś za zdrobnienie twojego imienia.- pokręcił głową cały czas się uśmiechając i wyciągnął z kieszeni kostkę do gry.- Proszę bardzo.
  • Dzięki. – usiadła koło niego.- Słyszałam, że nie jesteś już z Darią.
  • Dobre wieści szybko się rozchodzą, prawda?
  • To dziwne, przecież tak się kochaliście. – powiedziała z przekąsem.
  • Widzisz, jednak nie tak bardzo.- oznajmił patrząc się głęboko w jej oczy. Dodał szepcząc:- Teraz jestem cały do twojej dyspozycji.
  • Podziękuje, wolę mężczyzn. – wtrąciła wstając. – Musze już iść, może Daria znowu wyłączyła mikrofon. A tyle lepiej poćwicz grę.
  • W te wakacje ćwiczyłem nie tylko grę. Chcesz się przekonać?
  • Obydwie rzeczy robiłeś sam i tylko rękoma.- powiedziała na pożegnanie.
    Akademia przebiegła gładko, ostatnią piosenką jaką szkolny zespół wykonał było: Knockin’ on Heaven’s Door. Po tym wszyscy zeszli ze sceny, a uczniowie udali się do wyjścia. Za sceną Paulina dostała SMS od Marysi: „Jadę do babci, nie czekaj na mnie.”
    Złożyła sprzęt i jako ostatnia wyszła ze szkoły. Schyliła się, żeby poprawić buta, kiedy poczuła rękę na swoim pośladku. Odwróciła się i zobaczyła jakiegoś starszego od niej mężczyznę.
  • Masz świetny tyłeczek.
  • Spierdalaj. – odpowiedziała szybko.
  • Ej, nie tak ostro.- przytrzymał ją przy ścianie. Był od niej kilka centymetrów niższy, ale dużo grubszy dlatego z łatwością ją obezwładnił.
  • Zostaw mnie albo zacznę krzyczeć.
  • Tutaj nikogo nie ma, krzycz jeśli chcesz. – w tym momencie za plecami grubasa czaił się Piotrek, gestem pokazał jej aby była cicho. Zakradł się i kilkoma szybkimi ruchami spowodował, że mężczyzna zaczął uciekać.
  • Nic ci nie jest?- zapytał obejmując ją.
  • Wszystko dobrze, dziękuje.- zdjęła jego rękę ze swojego ramienia.
  • Nic ci nie zrobię.- uśmiechnął się.- Wyglądasz na roztrzęsioną, zapraszam do mnie.
    -Nie powinnam…
  • Nie daj się prosić, mieszkam niedaleko, przeczekasz u mnie tę ulewę.- Paulina nawet nie zauważyła jak się rozpadało. Bez słowa poszli do samochodu Piotrka i po kilku minutach byli już u niego w domu. Piotrek zaprowadził ją na górę i poszedł zrobić kawę. Przez długi czas rozmawiali, jednak cały czas byli dla siebie uszczypliwi. Paulina była w trakcie kolejnej, wspaniałej zgryźliwości, kiedy do pokoju bez pukania wszedł dwudziestokilkuletni mężczyzna:
  • Młody, ja wy…- przerwał patrząc na dziewczynę.- Nie wiedziałem, ze masz gościa. Nareszcie przyprowadziłeś jakąś ładną dziewczynę.- puścił oczko w stronę Pauliny.
    -To tylko koleżanka z zespołu…- Piotrek zaczerwienił się.
  • Jasne, bawcie się dobrze, wrócę wieczorem.
    -Przepraszam cię za niego.
  • Nie ma sprawy.
    -To na czym skończyliśmy.
  • Byłam w trakcie świetnej riposty. – powiedziała uśmiechając się zawadiacko.
  • No to ja teraz odpowiadam na tę świetną ripostę.- zaczął się do niej przybliżać, a rękę położył na jej kolanie. Powoli zbliżał się do jej ust cały czas patrząc się w oczy.
  • Zagramy w coś?- zapytała nagle Paulina, żeby przerwać ten dla niej niezręczny moment.
    -Jasne, chcesz grać w prawdę? Wiesz, zadajemy sobie nawzajem pytania, musisz odpowiedzieć całkowicie szczerze.
  • Okej.
  • To ja zacznę.- Paulina poczuła, ze serce jej mocniej bije. Mimo, że znała Piotrka od gimnazjum, przez wiele lat razem grali, to nigdy się nie lubili, często sobie dogryzali. I chociaż nie chciała tego przyznać, Piotrek od zeszłego roku zaczynał jej się trochę podobać. – Czy jesteś dziewicą?
    -Nie.
  • Kiedy to…
  • Teraz moja kolej.- przerwała mu.- Ile miałeś lat, jak po raz pierwszy uprawiałeś seks?
    -15.- uśmiechnął się.- To było w drugiej klasie. A tak swoją drogą, mądrze zadajesz pytania. Kiedy to zrobiłaś?
  • W zeszłe wakacje. – po kilku delikatnych pytaniach, zaczęli się coraz bardziej otwierać.
    -Lubisz dominować?
  • Lubię, ale wolę gdy robi to facet. Wolisz głośne czy ciche dziewczyny.
  • Zdecydowanie głośne. Czy jesteś dobra w całowaniu?
  • Szczerze mówiąc nie wiem…
  • Przekonajmy się.- zgarnął jej włosy do tyłu i zbliżył swoje usta do jej. Lekko je rozchyliła i pozwoliła, aby włożył tam język. Zaczął bardzo delikatnie, okrężnymi ruchami obejmować jej język równocześnie dotykając ręką jej pleców. Po chwili zaczęła ssać jego język, a on wsunął rękę pod jej bluzkę. Paulina dotknęła jego włosów, wtapiając w nie palce. Piotrek zaczął schodzić ustami do jej szyi, głaszcząc jej tylną część ręką.
  • Piotrek, my nie powinniśmy.- wyszeptała do jego ucha. – Ja nie chcę. – włożył swoją dużą dłoń do jej majtek i powiedział:
  • Twoje ciało mówi co innego.- zaczął ściągać jej bluzeczkę, w tym czasie ona rozpinała guziki jego koszuli. Rozpiął jej stanik, gdy Paulina zsunęła spódniczkę. Jej piersi idealnie mieściły się w jego dłoni. Położył ją na łóżko i zaczął dotykać po cyckach. Paulina znowu zaczęła protestować, ale robiła to już bardzo cicho, Piotrek nawet nie zwracał na to uwagi. Palcami muskał jej piersi, zataczał koła. Jej sutki były już bardzo twarde, kiedy zaczął je lizać. Robił kółeczka wokół brodawek, czasami podgryzając. Mocno ssał stwardniałe sutki, doprowadzając dziewczynę do jęków. Druga pierś ugniatał w dłoni. Wyciągnął z buzi cycuszka i dał jej 2 palce do polizania. Zaczęła je ssać, on w tym czasie dotykał jej cipkę przez materiał majtek. Gdy jej koronkowe majteczki były już całkowicie przemoczone, wtedy je ściągnął. Zdjął również szybko swoje spodnie i bokserki. Paulina wydała z siebie niekontrolowany jęk, kiedy zobaczyła jego penisa. Był dość duży, gruby i bez żadnego włoska. Instynktownie rozszerzyła nogi. Chciał w nią wejść, kiedy mu przeszkodziła:
  • Nie tak szybko.- wstała i podeszła do niego. Stanęła na placach, żeby polizać jego ucho. Dopiero teraz zauważyła tę znaczną różnicę wzrostu, na szczęści Piotrek delikatnie się pochylił. Masowała jego kark. Później musnęła jego barki, schodząc aż do dłoni. Ujęła je w swoje i naprowadziła na cipkę. Zatopiła jego palec w niej i szepnęła:- Spróbuj.- zrobił to, a na jego warzy pojawił się grymas rozkoszy. W końcu uklęknęła przed nim i zaczęła pieścić jego penisa. Dotknęła dłońmi jądra i lekko je pieściła. Seksownie przygryzła wargi spoglądając w jego oczy musnęła językiem główkę. Wiedziała, że to go nakręci. Splunęła na penisa i wreszcie zmysłowo chwyciła do ręki. Zaczęła pieścić go dłonią. W końcu wsunęła go do buzi. Zaczynała od główki, obtaczając językiem koła, schodziła coraz niżej.. Zaczęła przesuwać głową w górę i w dół, jednocześnie ssąc. Najbardziej skupiła się na główce. Pojękiwała, nie tylko, żeby sprawić mu przyjemność. Przygryzał wargę. Wplótł dłoń w jej rozpuszczone włosy i zaczął ruchać ją w gardło. Gdy poczuł, że zaraz dojdzie, odsunął się, wyjmując z jej ust penisa, który uderzył ją w policzek. Pogłaskał wierzchem dłoni ten policzek.
    Paulina wstała i położyła się na łóżko, rozszerzając nogi. Musnęła dłonią swoją wygoloną cipkę, zachęcając go do zabawy. Szybko założył prezerwatywę. Podszedł do niej i obrócił ją tyłem, a jej tyłeczek zsunął na krawędź łóżka. Oparła łokcie i mocno wypięła swój zgrabny tyłeczek. Piotrek nie mógł się oprzeć i dał jej mocnego klapsa. Jęknęła. Przytrzymał ją za biodra i wprowadził do jej rozgrzanego wnętrza swojego penisa. Była bardzo mokra.
    -Jaka ty jesteś ciasna.- komplementował ją. Zaczął coraz mocniej wprowadzać w nią swojego kutasa. Gdy już cały w nią wszedł ostro ją ruchał. Jego ruchy były bardzo szybkie, żeby spotęgować doznania od czasu do czasu klepał ją w tyłeczek. Trzymał w ręce jej włosy. Pociągnął je i zaczął namiętnie ją całować. Językiem penetrował jej buzie. Dźwięk jąder obijających się o jej pośladki rozchodził się głośno po całym pokoju. Pocałunkiem przestał zagłuszać jej jęki, odsunął się od niej. Masował piękne, dorodne piersi. Jęki przerodziły się w krzyki, kobieta wiła się przed Piotrkiem błagając żeby nie przestawał. Przyspieszył, gdy ogromne skurcze przeszły przez jej cipkę. Jej ciało zaczęło drżeć, on też czuł, że dochodzi. Wyciągnął penisa i spuścił się jej na brzuch i piersi. Oddychała ciężko, przeżyła cudowny orgazm. Piotrek położył się koło niej i również ciężko oddychał.
  • Mogę wziąć prysznic?- zapytała.
  • Pewnie, łazienka jest na końcu korytarza.- uśmiechnął się do niej.- Mogę ci pomóc.
  • Dziękuje, poradzę sobie.
    Po kilku minutach wyszła, obydwoje byli już ubrani.
    -Musze już iść.- powiedziała schodząc na dół.
  • Czekaj, odwiozę cię.- poszedł za nią.
    -Dam radę. – przy drzwiach dodała.- I pamiętaj, nic się tutaj nie wydarzyło.
    Piotrek był zbity z tropu. Ta dziewczyna po prostu będzie udawała, że nic się nie wydarzyło. Po raz pierwszy chłopak poczuł dziwne uczucie osamotnienia.

Przygody mężatki z seks telefonem online

Dopiero siedząc w wagonie miałam czas pomyśleć. Zdradziłam męża! Cholera! Nie chciałam tego, ale przecież się stało. Sumienie gryzło mnie jak wściekły pies, a wciąż jeszcze czułam na całym ciele dłonie obu chłopaków. Co zrobić, kiedy wrócę do domu? Powiedzieć Michałowi czy nie? Gdyby jeszcze był to jeden chłopak. Jakiś zwykły, szybki numerek pod wpływem alkoholu. Myślę, że by zrozumiał, ale to!
Nie, nie mogę mu tego powiedzieć. Nie chodzi nawet o kłótnie jaka z tego wyniknie, całe dni ciszy, brak zaufania, spojrzenia pełne wyrzutu. Ja po prostu nie będę potrafiła się do tego przyznać. Jak można powiedzieć ukochanej osobie, że zrobiło się takie świństwo. Jechałam kołysana szumem pociągu i miarowym stukotem kół. Pod powiekami ciągle migały mi scenki z dzisiejszego dnia. Wciąż na nowo przeżywałam to wszystko, nie mogłam wyrzucić z głowy. Ich silne ręce, gdy krępują mnie, niepozwalające uciec. Twarde fiuty wbijające się w oba otworki mojego ciała. Ich spocone torsy przygniatające mnie mocno. Znów zrobiłam się podniecona. Zerknęłam po innych pasażerach. Nikt nie patrzył w moją stronę. Ukradkiem wsunęłam dłoń pod sukienkę przykrywając kolana torebką i pogładziłam łechtaczkę. Wiem, że źle zrobiłam, ale do diabła, było warto.

                                         *

W domu czekała już na mnie kolacja. Wysłałam wiadomość, że się spóźnię, więc nie była zimna. Ta jego troska sprawiła, że poczułam się jak ostatnia suka, ale uśmiechnęłam się, pocałowałam Michała na powitanie i najszybciej jak się dało bez wzbudzania jego podejrzeń zniknęłam w łazience. Szybki prysznic spłukał z mojego ciała resztki potu i zapachu moich kochanków, a co najważniejsze trochę uspokoił. Ogarnąwszy się jako tako wyszłam z łazienki. Michał czekał pod drzwiami, oparty o przeciwległą ścianę. Uśmiechnął się, gdy zobaczył, że przystanęłam zaskoczona jego widokiem.

  • Stęskniłem się. Za tobą i za nią – to mówiąc włożył dłoń pod krótki ręczniczek i dotknął mojej muszelki. – Bardzo tęskniłem. Zobacz jak.
    To mówiąc wziął moją dłoń i położył na swoim kroczu. Jego twarda pała była doskonale wyczuwalna. Nie miałam teraz ochoty na seks, ale moje sumienie wciąż mnie gryzło.
    „ Dałaś się zerżnąć dwóm chłopakom. Zrobili z tobą co chcieli, a teraz twój mąż… Co z ciebie za żona.”- Rozplotłam więc węzeł na piersiach i pozwoliłam ręcznikowi opaść na podłogę.
  • Gdzie Pan sobie życzy wziąć swoją żonkę? Na podłoże, w łazience, czy może w kuchni. Jestem otwarta na propozycje.
  • Ooo, a skąd ta nagła potulność.
    „Stąd, że cię zdradziłam i teraz chcę ci to wynagrodzić” – pomyślałam, ale na głos powiedziałam tylko.
  • Widzę, że nie może pan podjąć decyzji w tej chwili. Zajmę się więc pana kolegą, a pan w tym czasie niech się namyśli.
    Rozpięłam mu spodnie i wyciągnęłam z dobrze mi znanego kutasa. Z przyjemnością wzięłam go w usta i zaczęłam ssać. Nie minęło pięć minut, gdy gorąca krew mojego męża wzięła nad nim górę. Poderwał mnie z klęczek, obrócił do siebie tyłem i przycisnął do ściany. Dobrze wiedział co lubię. Wbił się we mnie z łatwością, jedną ręką otoczył mi szyję i przyciskając do siebie i wbijał twardą pałę mocnymi uderzeniami bioder. Czując chłodny dotyk ściany na swoich piersiach i brzuchu, mogłam myśleć tylko o jednym. Jak fajnie byłoby gdyby zamiast twardej ściany znajdowała się tam pachnąca potem i perfumami pierś Karola. *

Prasowałam właśni ubrania po ostatnim praniu, nucąc coś pod nosem, gdy zadzwonił telefon. Zerknęłam na wyświetlacz. Dziewięć cyfr nic mi nie mówiło. Przynajmniej nie był to jeden z tych dziwacznych numerów. Mając nadzieję, że nikt nie będzie namawiał mnie na nową promocję, odebrałam.

  • Słucham – zaczęłam ostrożnie.
  • Cześć Elan. Poznajesz?- Głos wydawał mi się znajomy, ale przez zniekształcenia nie mogłam połączyć go z żadną twarzą.
  • Spotkaliśmy się dwa tygodnie temu na stacji PKP. Jestem Aleks i jak pamiętasz?
  • Tak pamiętam. – Skąd on ma mój numer przebiegło mi przez głowę. Zresztą nieważne, muszę to szybko skończyć.
  • Pomyśleliśmy z Karolem, że moglibyśmy się jeszcze spotkać. To, co się wtedy wydarzyło było niesamowite.
  • Przykro mi, ale nie planuję jechać w tamte strony. Jestem teraz strasznie zajęta.
  • Domyślaliśmy się tego, więc to my postanowiliśmy przyjechać do ciebie. Jeśli wyjrzysz przez okno to nas zobaczysz.
    Odrobinę spanikowana podbiegłam do okna, odchyliłam zasłonkę i faktycznie. Byli tam obaj. Stali tuż przed moim domem, oparci o samochód i machali mi szczerząc się przy tym radośnie. Niech to diabli. Jak im się udało znaleźć mój adres. A potem sobie przypomniałam. Był długi moment przerwy, gdy ja ujeżdżałam Karola, Aleks gdzieś na chwilę zniknął. Wrócił dopiero po chwili by dobrać się do mojego tyłeczka. Myślałam potem, że wyszedł po żel, ale najwyraźniej przeszukał też mój telefon i torebkę. Implikacje tego faktu, jeśli naprawdę tak się stało, były koszmarne. Znaczyłoby to, że wszystko zostało zaplanowane. Wpadłam w doskonale przygotowaną pułapkę. Zupełnie jak mała głupia muszka w sieć pająków. Dałam się uwieść i przelecieć dwóm zimnokrwistym draniom udających miłych nastolatków. Wszystko to przemknęło mi przez głowę w ułamku sekundy.
  • Przykro mi chłopcy. To była jednorazowa przygoda. Nie możemy jej kontynuować.
  • Wpuść nas choć na chwilę. Wypijemy coś, pogadamy.
  • Nie! Przykro mi, ale nie – „pogadamy akurat” – pomyślałam –„ już ja pamiętam wasze rozmowy”.
  • Jak chcesz. Ciekawe co powiedzą twoi sąsiedzi na widok dwóch młodych chłopaków sterczących przed twoim domem.
    „Cholera jasna.” – Co robić. Spanikowana nie myślała jasno.
  • Dobrze, ale tylko na chwilę.
  • Pewnie – głos Aleksa był wesoły i jednocześnie kpiący. Zaczęłam mieć naprawdę złe przeczucia. Jedyny mój atut to ten, że jestem we własnym domu. Jeśli nie zgodzę się na seks z nimi, a nie miałam takiego zamiaru nic nie mogli mi zrobić.
    Przygładziłam włosy, ubranie (kobieta musi wyglądać ładnie w każdej sytuacji) i poszłam otworzyć. Chłopcy już stali pod drzwiami. Cwaniackie uśmiechy nie schodziły im z ust. Gestem zaprosiłam ich do środka rozglądając się czy nikt się nie gapi. Na szczęście dla mnie, ulica zdawała się pusta. Wróciłam do salonu gdzie rozgościli się moi byli kochankowie. Muszę niechętnie przyznać, że na ich widok poczułam motyki w dole brzucha, a piersi stały się jakby cięższe. Moje głupie ciało wciąż pamiętało co z nim robili i reagowało na to.
    Patrzyliśmy na siebie w milczeniu tyle, że oni pożerali mnie wzrokiem, a ja chciałam ich zniechęcić. Widziałam jak ich oczy kierują się ku moim piersiom, schodzą w dół między uda. To miał być luźny dzień, więc założyłam tylko cienkie, wygodne leginsy. Teraz pod ich wzrokiem czułam się jakby ich nie było. Czując się coraz bardziej niezręcznie przerwałam ciszę.
  • Chcecie coś do picia?
  • Dzięki, ale przyjechaliśmy w innej sprawie.
  • Tak – dokończył Karol zbliżając się do mnie. – Chcielibyśmy się z tobą kochać.
    Odtrąciłam rękę, którą chciał mnie do siebie przygarnąć i odsunęłam się.
  • Już wam mówiłam. Jestem mężatką, a tamto to był jednorazowy epizod, którego zresztą bardzo żałuję. Jeśli przyjechaliście tylko po to, to możecie już się zbierać.
  • Ech – Karol westchnął nieco teatralnie – mieliśmy nadzieję, że odbędzie się to po dobroci. Byłoby lepiej i dla nas i dla ciebie. Albo nie, nie będę cię oszukiwał. Nam to obojętne i tak zrobisz co chcemy. Alek, pokaż jej.
    Odwróciłam się i zobaczyłam, że chłopak trzyma w dłoni strunowy woreczek z czymś czarnym w środku. Dopiero po dłuższej chwili rozpoznałam stringi, które miałam tamtego dnia. Wciąż jeszcze widać było na nich zaschniętą spermę.
  • To o niczym nie świadczy. Nie udowodnicie, że są moje.
  • Masz rację, ale to już jest dowód.
    Tym razem to Karol trzymał coś w dłoni. Bez trudu poznałam telefon. Z głośnika popłynęły jęki, sapanie, i odgłosy uderzających o siebie ciał. Przekręcił ekran w moją stronę i zobaczyłam siebie. Moje wcześniejsze obawy znalazły potwierdzenie, a nawet okazały się jeszcze gorsze. Aleks nie tylko przeszukał moją torebkę, ale i ustawił swój telefon tak, aby nagrywał całą scenę. Obraz był wyraźny, dobrej jakości. Pokazywał jak siedzę okrakiem na Karolu. Chwilę później w kadr wchodzi Aleks i wkłada palec w mój tyłeczek. Wiem, że zawahałam się wtedy, chciałam przerwać. Na filmie nie było tego widać. Patrzyłam jak dosiadają mnie we dwóch i jak wzmagają się moje okrzyki kiedy zaczyna się orgazm. Cholera, brzmiałam jak aktorka porno.
  • I co laseczko – powiedział drwiąco Aleks podchodząc do mnie i obejmując od tyłu. Jego dłoń od razu wsunęły się pod gumkę leginsów i majtek . Poczułam jak palce obejmują moją cipkę, tym razem nie zrobiłam nic by temu zapobiec. Zamurowało mnie. – Będziesz współpracować czy twój mąż ma zobaczyć to nagranie. Na twoim miejscu zaryzykowałbym jego gniew. Niektórych podniecają takie akcje. Może jego również? My natomiast będziemy ci robić naprawdę brzydkie, choć przyznaję podniecające rzeczy. No, idź zadzwoń do niego i opowiedz o wszystkim.
    Czekali spokojnie przyglądając mi się z ironicznymi uśmiechami, tylko palce Aleksa przesuwały się wzdłuż szczelinki cipki. Miałam ochotę zadzwonić do Michała i błagać o wybaczenie, tylko po to by zetrzeć z ich twarzy te głupie uśmiechy. Powstrzymywał mnie tylko wstyd i myśl, że im jest tak naprawdę wszystko jedno. Jeśli przyznam się mężowi po prostu odjadą i znajdą sobie nową ofiarę, a ja zostanę z tym bajzlem w życiu.
  • To jak dzwonisz?
  • Nie – odpowiedziałam.
  • Nie słyszałem. Możesz mówić głośniej? – zapytał uprzejmie Karol.
  • Nie dzwonię.
  • A więc wiesz, że teraz jesteś nasza.
  • Wiem – warknęłam wściekła na cały świat.
  • No to super. Myślę, że teraz zaczniemy cię pieprzyć.
  • Poczekaj. Niech się w coś przebierze. Te leginsy i bluzka są mało seksowne.
  • Masz rację. Jak tam Elan, masz w szafie coś podniecającego?
  • Mam.
  • No to idź się przebrać. Masz pięć minut.
    Stanęłam w garderobie i rozejrzałam się bezradnie. Wielkie lustro na ścianie pokazywało obcą mi osobę. Trzydziestodwuletnia mężatka o orzechowych oczach, długich do ramion gęstych włosach. Zgrabna, seksowna, pełna życia. Za małą chwilę pójdzie oddać się dwóm obcym facetom. Spojrzałam sobie w oczy, westchnęłam i zaczęłam rozbierać. Z głębi domu słyszałam głosy i śmiech. Nie rozróżniałam słów, ale wyczuwałam w nich arogancję, zadowolenie z siebie, pychę. Za chwilę dupka sama do nich przyjdzie, a oni będą mogli zrobić z nią co zechcą. Czy mogło być dla faceta coś lepszego. Przeglądałam poukładane w szufladzie majtki i biustonosze. Ciężko było wybrać coś seksownego. Większość była bardziej praktyczna niż podniecająca. Oczywiście miałam kilka cieniutkich koronkowych majteczek, ale jakaś głupia próżność kazała mi szukać czegoś lepszego. Wreszcie na samym dnie szuflady znalazłam fajny komplecik. Składały się na niego czarne stringi i koronkowa opaska na piersi. Dobrałam do tego pończochy i znów zerknęłam w lustro. Wyglądałam nieźle i co ważniejsze czułam się dobrze, seksownie. Zaczerpnęłam kilka głębokich oddechów. Drżałam, dłonie miałam zimne, a na całym ciele gęsią skórkę.
  • Ooooo! Nieźle Elan. Postarałaś się – w głosie Aleksa usłyszałam sarkazm i naraz zawstydziłam się swojego dziwkarskiego stroju.
    Stanęłam przed nimi i czekałam. Nie będę im nic ułatwiać. Zastosuję bierny opór. Ciekawe jak spodoba im się seks z kawałkiem drewna. Karol podszedł do mnie, chwycił za kark i pocałował. Nie oddawałam pocałunku tak jak obiecywałam mimo to jego język wdarł mi się w usta i myszkował tam sprawiając, że odrobinę przez to miękłam.
  • Zaprowadź nas do sypialni.
    Nasza sypialnia należy do tych tradycyjnych. Duże małżeńskie łoże, dwie szafki nocne, lampy, lustro na ścianie i telewizor. Przyprowadziłam ich tu jak rozkazali i stałam zastanawiając się od czego zaczną. Tak zestresowana nie byłam już dawno. Któryś z chłopaków stanął za mną. Jego dłonie przesunęły się wzdłuż szyi, ramion. Uniosły do góry opięte koronką piersi. W następnej chwili ten ktoś pchnął mnie na łóżko. Upadłam, miękki materac ugiął się pode mną i nim zdążyłam cokolwiek zrobić któryś z nich ściągnął ze mnie tak pieczołowicie dobrane majteczki. Drugi, nadal nie widziałam, który znalazł się obok mnie i chwycił pełną garść moich włosów. Szarpnął aż syknęłam z bólu, ale niemal natychmiast nadziałam się na jego twardego fiuta. Tak szczelnie wypełniał moje usta, że nie mogłam już protestować. Wciąż trzymając moje włosy zaczął wbijać mi się w gardło tak głęboko, że na brodzie i policzku czułam jego miękkie jądra. Ze stresu zaschło mi w ustach, a wbijający się fiut powodował, że krztusiłam się i nie mogłam złapać tchu. Spróbowałam zmienić pozycję i odsunąć się od mojego dręczyciela, nawet za cenę wyrwania kilku włosów. Jednak w tym samym momencie ktoś mocno złapał mnie za uda i mocnym szarpnięciem rozwarł je szeroko.
    Poczułam, że wilgotnieje. Cholera, w zabawach z mężem lubiłam być ostrzej traktowana, ale teraz nie powinnam tak reagować. Przez małą chwilkę zastanawiałam się czy nie spróbować walki i na powrót nie złączyć nóg, ale to nie miałoby sensu. Szybko uznałam, że lepiej ich nie prowokować. Zostawiłam nogi rozwarte tak jak chcieli. Trochę głupio było tak leżeć z nagą cipką wystawioną na widok obcych facetów, ale co mogłam zrobić. Poczułam jak na policzki wypływa mi rumieniec. Co on tam robił?
    Spróbowałam unieść się odrobinę, rozejrzeć. Niestety, przed oczami miałam tylko płaski brzuch któregoś chłopaka i kępkę kręconych włosków .
    „Czarne – w moim niedotlenionym mózgu pojawiła się nagła myśl – czyli to pewnie Aleks.”
    Chwilę później mokry palec Karola wśliznął się we mnie. Gdybym mogła pewnie teraz bym jęknęła, tak nagłe i niespodziewane to było. Czułam jak myszkuje gdzieś wewnątrz mnie dotykając ścianek pochwy, rozciąga miękkie fałdki u wejścia.Za chwilę dołączył do niego drugi wypełniając mnie jeszcze bardziej i wciskając głębiej. Czułam, że słabnę. Potrzebowałam powietrza, chwilę odpoczynku by zebrać myśli, ogarnąć doznania. Oparłam dłoń o niesamowicie twardy brzuch Aleksa. Pod palcami czułam jak napina się jego kaloryfer, gdy kolejnymi pchnięciami wbijał się w me usta. Było to przyjemne uczucie mimo to pchnęłam mocno. Poczułam jak przytrzymuje mnie jeszcze przez chwilę, a potem puszcza. Opadłam na pościel dysząc ciężko. Po brodzie i szyi spływała mi ślina. Uniosłam drżącą rękę i otarłam ją. Gdy uspokoiłam oddech spojrzałam między moje kolana. Karol klęczał między nimi i wpatrywał się w cipkę szybko poruszając palcami. Westchnęłam i przygryzłam wargi. Przyjemność sprawiły mi nie tyle jego pieszczoty co zachłanny wzrok w tym miejscu.
    Zorientował się, że na niego patrzę i podniósł z kolan. Był całkowicie nagi. Jego fiut sterczał wygięty lekko do góry. Uśmiechnął się do mnie tym aroganckim, trochę wrednym uśmiechem i położył na mnie. Ten twardy do niemożliwości kawał mięcha wsunął się w cipkę z łatwością.
    Posuwał mnie powoli delektując się doznaniami i wpatrując uważnie w moje oczy. Nie odwracałam wzroku by nie wyjść na pokonaną. Później dopiero przyszło mi do głowy, że podobało mu się, gdy moje źrenice rozszerzały się po każdym pchnięciu, a powieki drgały.
  • Pocałuj mnie – szepnął. – Przez chwilkę wahałam się bezwiednie gryząc wargę, ale w końcu uniosłam głowę i dotknęłam jego ust. Gorące wargi rozchyliły się i po chwili nasze języki spotkały się w pół drogi.
    Powoli przyspieszał. Leżałam starając się ruszać jak najmniej i nie wzdychać przy mocniejszych pchnięciach. Nie chciałam żeby widzieli, że zaczyna mi się to podobać. Na falujące piersi w które wpatrywał się siedzący obok Aleks nic nie mogłam poradzić.
  • Zmiana dupku. Nie wykupiłeś karnetu na miesiąc.
    Karol zsunął się ze mnie, a jego miejsce na mnie i we mnie zajął jego kompan. „Jak gumowa lala” pomyślałam, ale spokojnie leżałam dalej. Karol od razu zaczął ostrzej. Wbijał się we mnie z taką siłą jakby na moim ciele chciał wyładować swoją złość. Jego biodra jeszcze bardziej rozepchnęły na boki moje uda pozwalając twardemu kutasowi wniknąć kilka milimetrów dalej. Ukradkiem zacisnęłam dłonie na pościeli.
    Podobało mi się to. I to bardzo do cholery.
  • Odwróć się – rozkazał mi Karol po kilku minutach takiego rżnięcia.
    Przekręciłam się na brzuch oddając im moją pupę. Zastanawiałam się czy znów będą chcieli przelecieć mnie w tyłek. Szczerze mówiąc wolałabym tego uniknąć. Bałam się myśli co dwóch takich byczków zrobiłoby z moją ciasną dziurką. Podnieśli mnie za biodra, rozszerzyli nogi. Głowę kazali trzymać opartą o materac. Wszystko mocno, pewnie, fachowo. Zupełnie jakby robili to już setki razy. Czułam jak któryś klęka za mną, naprowadza fiuta naprzeciw otworu cipki i wbija. Poprawił mnie jeszcze odrobinę ustawiając wyżej pupę i zabrał do rżnięcia.
    Tym razem nie dawali mi swoich pał do ssania. W głębi duszy odrobinę tego żałowałam. Wciąż pamiętałam wspaniałe wrażenie bycia nabitą z obu stron na raz. Tego nie można doświadczyć z mężem, więc chciałam sobie przypomnieć. Przypomniałam sobie o szantażu i mocniej zacisnęłam zęby odganiając głupie myśli.
    Tym razem zmieniali się za mną co kilka minut. Już nie wiedziałam, który mnie akurat bierze. Nie rozpoznawałam kutasa ani dłoni rozchylających pośladki. Nic. Cały świat zawęził się dla mnie do pieprzącego mnie fiuta, zmian kiedy na chwilę znikał i jęków.
    O tak jęczałam. Nikt by tego nie zniósł więc się poddałam. Można mnie chyba usprawiedliwić. Przecież zrobiłam co tylko się dało. Kiedy emocje sięgnęły zenitu moja dłoń sama skierowała się między nogi i odnalazła łechtaczkę. Wystarczyło kilka ruchów dwóch paluszków i już szczytowałam. Darłam się ochrypniętym głosem w materac modląc się jednocześnie by choć trochę to zagłuszył. Pieprzyli mnie nadal, ale miałam już dość. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa i osunęłam się na łóżko, zupełnie wyzuta z sił. O dziwo zostawili mnie w spokoju.
    Leżałam kilka minut dochodząc do siebie. Lekkie dreszcze wciąż przechodziły przez całe ciało. Moje myśli szybowały swobodnie. Było mi cudownie. Nie przeszkadzało mi nawet to, że jestem prawie naga. Ani to, że gdzieś za mną stoi dwóch wciąż niezaspokojonych byczków. Po prostu cieszyłam się uczuciem totalnego zaspokojenia.
    Ktoś usiadł obok na łóżku i gładził po plecach. Prawie zamruczałam z zadowolenia. Nie spodziewałam się takiego traktowania z ich strony. Gdy zdecydowałam się wreszcie wstać, czekała już na mnie szklanka wody. Przyjęłam ją z wdzięcznością. Pijąc obserwowałam moich szantażystów. Szczupłe ciała mieli mokre od potu. Fiuty stały im jak maszty. Zupełnie nie wiem dlaczego zrobiło mi się głupio. Poczułam potrzebę by im się odwdzięczyć. To prawda, że zmusili mnie do seksu, ale miałam fantastyczny orgazm.
  • A co z wami – pokazałam niepewnie w kierunku ich sterczących pał.
    -Ech, nie chcieliśmy cię przemęczyć już pierwszego dnia – uśmiechnął się krzywo – ale jakbyś nam trochę pomogła…
    `- Co miałabym zrobić?
  • Wystarczy, że uklękniesz i wypniesz fajnie dupkę. Resztę zrobimy sami.
    Pomyślałam, że to w zasadzie błahostka w porównaniu z tym co już zrobiłam więc skinęłam głową i zrobiłam to o co prosili. Chłopaki stanęli za mną i trzepali sobie fiuty wpatrując się w moją cipkę. Muszę przyznać, że mnie to podnieciło. Poczułam, że znowu robię się mokra. Chłopaki za mną pojękiwali cicho, a ich dłonie poruszały się coraz szybciej.
  • Wybacz, ale nie wytrzymam – wyjęczał Aleks i ukląkł za mną.
    Jęknęłam, gdy ponownie we mnie wszedł. Wystarczyło mu kilka ruchów i trysnął. Gdy wyszedł jego miejsce zajął Karol. On jednak nie wszedł w cipkę tylko przyłożył fiuta do mojej drugiej dziurki i lekko wcisnął czubek penisa. Chwilę jeszcze trzepał go sobie nim trysnął. Spermę w dupce poczułam dużo intensywniej.
  • Dzięki – Karol klepnął mnie w pośladek nim wstał. Miałam teraz spermę w obu otworkach. Perwersyjne uczucie.
  • Do następnego razu – powiedział Aleks, gdy odprowadzałam ich do drzwi. Zadrżałam, bo uświadomiłam sobie, że będą następne razy, a ja chyba będę na nie czekać.

Mandat za seks telefon!

Kinga spieszyła się do pracy. Zdecydowanie przekraczała prędkość. Nie obeszło się bez zwrócenia uwagi policyjnego radiowozu, który po chwili ruszył za nią i nakazał się zatrzymać. Ta początkowo miała zamiar tego nie robić, ale stwierdziła, że nie ma sensu. Zjechała na pobocze i wyłączyła silnik. Policjanci wyszli z samochodu i krocząc w jej kierunku nakazali wyjście z samochodu. Ukazała im się piękna brunetka z uwidaczniającym się pod koszulą krągłym biustem.
K-Coś nie tak, proszę panów?
P1-No znaczne przekroczenie prędkości, to jest nie tak.
K-Ach, przepraszam, ale spieszę się do pracy.
P2-Rozumiemy, rozumiemy, ale to będzie mandat.
K-Niech to… Ile by to wynosiło?
P2-300 złotych.
K-Coooo? Proszę panów. . Mam teraz dużo opłat.
P2-Takie prawo.
W oczach brunetki coś błysnęło.
K-A gdyby tak sprawić prawu jakąś przyjemność? Potrafię sprawiać przyjemność…
P1-Jeszcze próba przekupstwa?!
P2-Spokojnie, spokojnie. . Jej tyłeczek nie jest żadną walutą, ale za to warto się. . hmm. . w nim zagłębić.
P1-Niby gdzie?
K-Moje biuro jeszcze nie jest otwarte.
P2-Zatem do biura.
Ruszyły więc dwa samochody w stronę centrum.


P1-Na pewno nikt tu nie wejdzie?
K-Zapewniam.
Drugi policjant zaczął rozpinać spodnie.
P2-Klęknij dziwko!
Brunetka wykonała polecenie. Pomogła w rozpięciu spodni stróżowi prawa i na wysokości jej twarzy sterczał stwardniały już kutas. Polizała głowkę wydając odgłosy zadowolenia. Wzięła go do ust i zaczęła świetnie ssać. Pierwszy policjant postanowił wkroczyć. Zaszedł za klękającą brunetkę i po chwili zastanowienia jak dołączyć położył się na ziemi i wsunął głowę pod spódnicę. Brunetka nie przestawała ssać i zagłębiać kutasa w swoim gardle. Policjant będący pod nią zerwał stringi, uniósł głowę i pocałował mokrą cipkę. Poczuł pyszny smak. Zaczął lizać, penetrować językiem i ssać łechtaczkę. Kinga zaczęła jęczeć, jednak cicho przez tłumiącą odgłosy pałę w ustach. Stróż, któremu była robiona laska złapał ją za głowę i zaczął ostro i głęboko ruchać ją w twarz.
P2-Ktoś idzie!
P1-A mandat?
P2-Zapłacę. Bywaj suko

Nieśmiały chłopiec i koleżanki dzwonią na tani seks telefon

Nareszcie wybiła piętnasta i skończył się ostatni, nudny wykład. Spakowałem się, wstałem i zacząłem zmierzać w stronę wyjścia. Był piątek, w perspektywie miałem więc dwa dni wolnego, a także dzisiejszy wieczór, który zamierzałem przyjemnie spędzić przed komputerem. W ten sposób zresztą spędzałem prawie każdą wolną chwilę. Opuściłem budynek uczelni i zobaczyłem stojącą nieopodal grupkę chłopaków z mojej grupy. Palili papierosy i też mnie dostrzegli, bo na ich gębach pojawiły się drwiące uśmiechy. Zestresowałem się, bo wiedziałem, że będę musiał koło nich przejść. Znowu pewnie będą gadać do mnie jakieś głupoty, a ja jak zwykle nie będę wiedział co odpowiedzieć i spalę buraka. Szedłem jednak twardo przed siebie, z zaciśniętymi zębami i czekałem tylko, aż „koledzy” zaczną się ze mnie śmiać. Zawsze znajdowali jakiś powód, żeby mnie wyśmiać – nawet, kiedy nie robiłem nic śmiesznego, to i tak byłem obiektem drwin. Tak działo się od zawsze, już od czasów podstawówki.

  • Nara, Ludek! – krzyknął do mnie wesoło jeden z chłopaków.
    Ja oczywiście słyszałem w jego głosie drwinę, jakby odezwał się do mnie tylko po to, żeby sprowokować mnie do zrobienia lub powiedzenia czegoś głupiego. Zestresowałem się jeszcze bardziej i moja twarz zrobiła się gorąca. Zastanawiałem się gorączkowo, czy odpowiedzieć mu „cześć”, czy może minąć grupkę, nic do nich nie mówiąc. Z tych nerwów zapomniałem patrzeć pod nogi i nie zauważyłem kilku schodków, po których trzeba było zejść, opuszczając teren uczelni. Potknąłem się, przewróciłem i w ostatniej chwili zdążyłem zamortyzować upadek dłońmi. Nic mi się nie stało, ale już wiedziałem, co zaraz usłyszę. Nie myliłem się – koło mnie rozległ się donośny śmiech chłopaków z mojej grupy. Nie tylko ich, bo śmiali się wszyscy, którzy akurat znajdowali się w pobliżu.
  • Ale fujara, po schodach nawet nie umie zejść!
  • Haha, co za ciota!
    Takie i inne podobne obelgi dolatywały do moich uszu. Wiedziałem, że wiele par oczu mnie teraz obserwuje i każda z nich tylko czeka, aż popełnię kolejny błąd, by móc wyśmiać mnie jeszcze bardziej. Bezzwłocznie wstałem i szybko ruszyłem przed siebie, chcąc jak najprędzej zniknąć z zasięgu ich wzroku. Jak się oddalałem, to śmiechy za mną powoli cichły, aż w końcu umilkły zupełnie. Echh, czy musiałem pod koniec tygodnia znowu zrobić z siebie pośmiewisko? Nieważne, teraz liczyło się tylko to, że mam przed sobą cały weekend spokoju i nikt mi przez ten czas nie będzie dokuczał.

Wracając do domu wstąpiłem do sklepu, żeby kupić sobie dwa piwka, które pomogą mi się odprężyć w to piątkowe popołudnie. Podszedłem do lady, za którą siedziała młoda sprzedawczyni i uśmiechała się do mnie, co oczywiście było dla mnie peszące.

  • Proszę dwa Lechy w butelce – rzekłem nieśmiało.
    Dziewczyna podała mi piwa, ja zapłaciłem, a kiedy liczyła otrzymane pieniądze, mi rzuciło się w oczy, że ma dość głęboko wycięty dekolt w swojej sukience. Oczywiście zacząłem się w niego wpatrywać i czułem, jak w spodniach momentalnie twardnieje mi fiut. Widziałem na żywo wystającą spod materiału górną część ściśniętych piersi i ciemną szczelinkę pomiędzy nimi! Zanim pani przeliczyła pieniądze, miałem w majtkach już całkiem sztywno.
  • Dziękuję – powiedziała kasjerka, patrząc się na mnie i wydając resztę.
  • Dziękuję – bąknąłem, czerwieniąc się na twarzy, bo chyba dostrzegła, że patrzyłem na jej dekolt. Schowałem piwa do plecaka i zażenowany wyszedłem ze sklepu. Już nie mogłem się doczekać, aż znajdę się w domu, sam na sam ze swoim fiutem, komputerem, pornosami i browarami. Zapowiadało się naprawdę cudowne popołudnie, spędzone na masturbacji i piciu piwa. Piękno tej sytuacji potęgował jeszcze fakt, że nie onanizowałem się już od kilku dni, więc nazbierało mi się w jądrach całkiem dużo spermy i byłem nabuzowany jak cholera. Podniecało mnie teraz prawie wszystko – choćby sam fakt, że mijam na ulicy jakąś kobietę, powodował przyjemne mrowienie w kroku. Zazwyczaj dawałem upust swojemu wiecznemu podnieceniu przynajmniej raz dziennie, ale kilka dni temu postanowiłem sprawdzić, ile uda mi się wytrzymać bez masturbacji i wytrwałem do dzisiaj, jednak brakowało mi już silnej woli, by móc przedłużyć to jeszcze choćby o dzień.

W końcu dotarłem na przystanek i usiadłem na ławce, oczekując autobusu jadącego w stronę mojej wioski. Niestety, miałem z uczelni daleko do domu, ale na szczęście mogłem dojeżdżać autobusem i nie musiałem zamieszkać w akademiku, bo nie zniósłbym życia z kilkoma osobami w jednym pokoju – zwłaszcza, że zapewne byłbym przez nie jak zwykle szykanowany.

Nareszcie znalazłem się u siebie. Włączyłem kompa i czekając, aż się uruchomi, rzuciłem się na fotel i odetchnąwszy z ulgą, otworzyłem piwo i wziąłem parę łapczywych łyków. Kiedy tylko pomyślałem sobie, że zaraz włączę mojego ulubionego pornosa, znów zabuzowało mi w majtkach. Pornografia była moim zamiłowaniem. Na dysku miałem kilkadziesiąt gigabajtów filmów oraz zdjęć porno. Od kiedy odkryłem, jak można ściągać pornole z internetu, poświęcałem temu zajęciu mnóstwo czasu. Wszystkie filmiki i fotki dokładnie opisywałem i segregowałem. Dzięki pornosom moje życie seksualne stało się o wiele bogatsze niż wtedy, kiedy jeszcze masturbowałem się jedynie wyobrażając sobie różne erotyczne sceny. Prawdziwego stosunku, z realną kobietą, nie odbyłem jeszcze nigdy i nawet nie łudziłem się, by kiedyś mogło spotkać mnie takie szczęście. Byłem zbyt zakompleksiony, nieśmiały i ofermowaty, żeby jakakolwiek dziewczyna mogła zwrócić na mnie uwagę. Czasami jednak udawało mi się podglądnąć – przez służące jako wywietrznik dziurki, znajdujące się u dołu drzwi do łazienki – moją młodszą siostrę, kiedy rozbierała się przed wejściem pod prysznic. W takich wypadkach widok jej ciała zaprzątał moją głowę przez kilka kolejnych dni, bo to było naprawdę coś wspaniałego – zobaczyć nagie piersi i pupkę na żywo. Raz widziałem nawet cipkę siostry, ale była tak zarośnięta, że zapamiętałem tylko kłębiące się po całym jej kroczu włosy.

Aktualnie oprócz mnie w domu nie było nikogo, więc kiedy komputer już się uruchomił, podsunąłem fotel do biurka i popijając piwko włączyłem pornola. Wyjąłem na wpół wzwiedzionego fiuta na wierzch i zacząłem go delikatnie ugniatać. Dziewczyna na ekranie całowała się soczyście ze swoim partnerem. Po chwili mój członek był zupełnie sztywny. Mimo, iż tego dnia miałem zamiar zwalić sobie kilka razy, to nie chciałem zbyt szybko kończyć pierwszej masturbacji. Dlatego gładziłem się po fiucie powoli i delikatnie, patrząc, jak parka na monitorze – obmacując się łapczywie i namiętnie się całując – pozbywa się swoich ubrań. Dziewczyna została w samych czarnych pończochach i zaczęła masować kolanem penisa swojego partnera. Wyobrażałem sobie, że to moja siostra mnie tak masuje nogą po jądrach. Mój penis był już czerwony jak burak i niewiele dzieliło go od wytrysku, kiedy zadzwoniła moja komórka. Oderwałem się od swojego zajęcia, myśląc sobie, że nawet dobrze się składa, bo kutas mi trochę ochłonie i będę mógł całą zabawę zacząć od początku. Spojrzałem na ekran telefonu i z nerwów serce zaczęło mi bić szybciej. To dzwoniła moja koleżanka – Beata. Odebrałem.

  • Halo? – spytałem drżącym ze zdenerwowania głosem. Każda rozmowa, nawet telefoniczna, powodowała u mnie stres.
  • Siemka Ludek! – powiedziała wesoło i beztrosko Beata. – Co robisz?
    Chwilę się zastanowiłem, bo nie mogłem przecież przyznać się do tego, co naprawdę robię, i wymyśliłem tylko:
  • A, nic, tak sobie siedzę i nudzę się przy komputerze.
  • Nudzisz się? To dobrze się składa, bo mam propozycję. Może wpadłbyś do mnie? Siedzimy sobie właśnie z Dagmarą, pijemy wino i tak sobie pomyślałam, że może byś zechciał też wpaść?
  • Tak, chętnie. – Mówiąc to siliłem się na obojętny ton, ale trochę z radości, a trochę z nerwów, mój głos był dyszący. Aż się zapowietrzyłem.
  • No to fajnie, to czekamy. Tylko weź kup nam po drodze jakieś wino, bo nasze się już kończy.
  • Ok – zakończyłem połączenie.
    Zatarłem ręce z uciechy, że zostałem zaproszony do Beaty. Z jednej strony każde spotkanie towarzyskie bardzo mnie stresowało, z drugiej jednak lubiłem od czasu do czasu z kimś się spotkać. Wizyty takie nie sprawiały mi przyjemności samej w sobie, ponieważ i tak – ze strachu przed wyśmianiem – prawie się na nich nie odzywałem, tylko uśmiechałem się głupkowato i przysłuchiwałem się rozmowie reszty. Będąc jednak przez kogoś zaproszonym miałem złudzenie, że jestem przez tą osobę lubiany, a takiego poczucia w życiu bardzo mi brakowało. Od dziecka bowiem wszyscy rówieśnicy zawsze dawali mi do zrozumienia, że jestem odmieńcem i nie chcą się ze mną zadawać – no chyba że jedynie po to, by mi podokuczać. Nikt mnie nigdy nie lubił, zresztą nie mogłem nawet wymagać, żeby inni mnie lubili, skoro ja sam siebie nie lubiłem. Nienawidziłem ani swojego ciapowatego i wstydliwego charakteru, ani dziwacznego wyglądu, ani też tego wstrętnego imienia, którym pokarali mnie rodzice. Jak mogli nazwać mnie Ludomił – przecież tego imienia nie używa się już chyba od wieku, a jedyne, co może ono przywodzić na myśl, to jakiegoś starego dziadka. Znajomi zwracali się do mnie zdrobnieniem „Ludek”, co było po prostu żenujące, ale chyba lepsze, niż gdyby mieli mówić do mnie pełnym imieniem…

Nie dokończyłem przerwanej masturbacji. Schowałem rozgrzanego penisa do gaci, odstawiłem na wpół wypite piwo i zmieniłem bluzę na bardziej elegancką. Postanowiłem bezzwłocznie iść do Beaty, a konia zwalić sobie po powrocie. Podczas wizyty u koleżanki będę mógł popatrzeć sobie na Beatę i Dagmarę, czym podniecę się jeszcze bardziej, więc i masturbacja będzie potem przyjemniejsza.

Wyszedłem z domu – bardzo wysoki, bardzo chudy i bardzo pryszczaty okularnik, idący nieporadnym i sztywnym krokiem, cały spięty i wstydzący się zbyt mocno wymachiwać rękami podczas marszu. Pół piwa, które wypiłem, rozluźniło mnie jednak na tyle, iż mogłem sobie myśleć, jaki to ja jestem fajny, że zaprosiły mnie dwie całkiem ładne dziewczyny. Idąc niezdarnie, uśmiechałem się sam do siebie. Wstąpiłem do sklepu i kupiłem dwa wina – jedno dla dziewczyn, a drugie dla siebie. Zbliżałem się już powoli do bloku Beaty.

Beatkę znałem z gimnazjum – była w mojej klasie jedną z niewielu osób, które mi nie dokuczały. Wtedy traktowała mnie po prostu obojętnie. Zakolegowała się ze mną dopiero wówczas, gdy skończyliśmy już gimnazjum. Przeprowadziła się wtedy ze swoimi rodzicami na wioskę, na której mieszkałem też ja, i byłem jej jedynym znajomym w tym rejonie. Prawdopodobnie dlatego – z braku innych możliwości – zakolegowała się akurat ze mną, żeby kiedy naprawdę nie będzie miała totalnie nic do roboty, mieć się z kim spotkać. Byłem zaszczycony znajomością z Beatą, ponieważ była ona naprawdę fajną i śliczną dziewczyną. Zawsze bardzo mi się podobała i do tej pory podkochiwałem się w niej. Nieraz także baraszkowałem z nią w moich erotycznych fantazjach. Ona jednak traktowała mnie bardziej jak swoją koleżankę, bądź jako „kolegę-geja” któremu może się wyżalić i pogadać mu o babskich sprawach.

Dagmara także chodziła ze mną i z Beatą do jednej klasy w gimnazjum. Ona jednak zawsze mi dokuczała. Do tej pory – kiedy czasami gdzieś się spotykaliśmy – to albo ostentacyjnie mnie ignorowała, albo uprzykrzała mi życie jak tylko mogła. Nienawidziłem jej. Z drugiej strony jednak trochę mi imponowała, bo mimo swojego opryskliwego zachowania i skłonności do obrażania się na wszystkich i o wszystko, była towarzyska, wygadana i miała wielu znajomych. Miała więc to, czego ja pragnąłem.

Z każdym krokiem serce waliło mi coraz mocniej. Denerwowałem się na myśl, jak wypadnie nasze spotkanie. W głowie układałem sobie plan, o czym rozmawiać z Beatą, żeby znowu nie przesiedzieć całego spotkania milcząc. Mój stres potęgowała jeszcze świadomość, że u Beaty jest Dagmara, która zapewne zrobi wszystko, żeby jak najbardziej uprzykrzyć mi tą wizytę. W końcu stanąłem pod klatką i drżącą ręką nacisnąłem domofon. Po jakimś czasie usłyszałem wesoły głos Beaty:

  • Kto tam?
  • Ja – bąknąłem.
    Wpuściła mnie i z trzęsącymi się nogami ruszyłem po schodach. Stanąłem pod drzwiami i kilka razy odetchnąłem głęboko, żeby nieco się uspokoić. Zapukałem. Drzwi się otwarły i uśmiechnięta Beata wpuściła mnie do mieszkania.
  • Siema Ludek! – klepnęła mnie w ramię. – Co tam?
  • Nic… – wydusiłem cicho.
    Na sam widok Beaty zabuzowało mi w majtkach. Miała na sobie elegancką sukienkę na ramiączkach, z dość głębokim dekoltem, krótszą niż do połowy uda. Na nogach piękne, szare, grube rajstopy, błyszczące od zdobiącego je brokatu. Była bez kapci. Już wiedziałem, że całą wizytę będę się jej przyglądał. W ogóle zawsze wyglądała bardzo ładnie – śliczna twarz, kasztanowe włosy za ramiona, średniego wzrostu i raczej szczupła dziewczyna – ale ten ubiór czynił ją jeszcze kilkukrotnie atrakcyjniejszą. Poprowadziła mnie do kuchni, skąd cicho rozbrzmiewała muzyka disco-polo. Na środku stołu stała pusta butelka po winie, a przy brzegach szklanki dziewczyn. Na jednym z krzeseł siedziała Dagmara, wypuszczająca właśnie z ust papierosowy dym. Była to niska, czarnowłosa, krzykliwa dziewucha, trochę puszysta, choć i tak dużo schudła od czasów gimnazjum i jej tusza nie rzucała się już zbytnio w oczy. Twarz miała ładnie umalowaną i wyglądała całkiem pociągająco.
  • Cześć – powiedziałem do niej.
  • Kupiłeś wino?! – spytała swoim napastliwym tonem.
    Kiwnąłem głową.
  • To dawaj.
    Wyjąłem dwie butelki i postawiłem na stole. Beata podała Dagmarze korkociąg, a ta otworzyła nim wino.
  • Sorry, Ludek, ale nie mam trzeciego krzesła. Zaraz przyniosę ci pufę – powiedziała Beata.
  • Dobrze – zgodziłem się pokornie.
    Po chwili dziewczyna przyciągnęła niską pufę i postawiła ją przy stole. Usiadłem. Nie było zbyt wygodnie – siedziałem tak nisko, że moje ramiona ledwo wystawały ponad blat. Dostałem od Beaty szklankę, a Dagmara polała wino. Oczywiście nalała tylko sobie i Beacie, żeby pokazać, jak bardzo mnie lekceważy. Polała mi za to Beata, bo ja sam wstydziłem się sięgnąć po butelkę.
  • I co tam na uczelni? – spytała mnie Beata.
  • W porządku – uśmiechnąłem się. – a u ciebie? – postanowiłem także okazać koleżance zainteresowanie.
  • U mnie chujnia. Tyle nauki że masakra. Nie wiem, czy to w ogóle pozaliczam.
    Nie wiedziałem, co mam na to odpowiedzieć, więc tylko uśmiechnąłem się głupio. Zresztą nie musiałem nic odpowiadać, bo Dagmara – której ewidentnie nie pasowało to, że Beata poświęca mi uwagę – brutalnie wtrąciła się w naszą rozmowę, zupełnie zmieniając jej temat.
  • Czemu Beti nie chcesz założyć na imprezę swojej nowej sukienki? – spytała.
  • Bo ona jakaś taka… za ciasna na mnie. – Beata, jakby zawstydzona, spuściła wzrok. – Muszę schudnąć parę kilo, żebym w niej dobrze wyglądała.
  • Aaa. Szkoda, bo nawet cię w niej nie widziałam. Może ubierzesz ją i mi pokażesz?
  • Spoko, ale to już nie dzisiaj. Jak już jestem ubrana do wyjścia to nie będę się teraz przebierać.
  • Ok, to jutro może, przecież i tak do ciebie wracam po imprezie.
    Przyszło mi do głowy pytanie, które mógłbym teraz zadać – przynajmniej miałbym okazję zabrać głos w dyskusji. Zacisnąłem pięści, próbując przełamać tremę przed odezwaniem się, nabrałem tchu i wyrzuciłem:
  • Idziecie dzisiaj na imprezę?
    Dagmara popatrzyła na mnie trochę zdziwiona, a trochę jakby oburzona, że w ogóle się odezwałem. Beata jednak normalnie mi odpowiedziała:
  • Tak, wieczorem jedziemy do miasta, do tego nowego klubu, „Dilsa”, żeby obadać, czy jest fajnie. Ale najpierw chcemy się trochę wstawić z Dagą. Mam dzisiaj wolną chatę, więc się u mnie spotkałyśmy.
  • Aha – kiwnąłem głową i uśmiechnąłem się.
  • A co, chcesz jechać z nami? – zaproponowała zawadiackim tonem Beata, uśmiechając się kącikiem ust, jakby i tak była pewna, że nie skorzystam z oferty. Zresztą gdyby była jakakolwiek szansa, że zdecyduję się z nimi wybrać, to na pewno nie proponowałaby mi tego, nie chcąc psuć sobie zabawy moją obecnością.
  • Co ty, głupia? Nawet mu nie proponuj, po co nam taka ciota?! – Dagmara skarciła koleżankę.
    Beata pokręciła tylko głową, udając rezygnację.

Minęła godzina. W tym czasie zdążyłem zauważyć, że Dagmara też jest odstrojona na imprezę. Miała na sobie niebieską sukienkę, niestety z niewielkim dekoltem, ale za to bardzo krótką. Miałem więc prawdziwy raj, mogłem sobie do woli oglądać koleżanki, musiałem uważać jedynie, by nie przyłapały mnie na tym obserwowaniu. Były jednak pochłonięte rozmową między sobą i nie za bardzo zwracały na mnie uwagę, zatem dużego ryzyka nie było. Mój członek był tak wyprężony, że aż mnie bolał, ale całe to podniecenie było bardzo przyjemne. Najwięcej atrakcji zapewniała mi Dagmara, która próbując znaleźć sobie jak najwygodniejszą pozycję, zadarła nogi i postawiła stopy na krześle, koło swojej pupy, a kolana znalazły się wtedy na wysokości jej brody. Sukienka obsunęła się wówczas z jej ud, ukazując mi je niemal w całej okazałości. Widoczna była nawet ciemniejsza część majteczkowa rajstop, która zaczynała się prawie przy samej pupie! Myślałem, że oszaleję… W dodatku Dagmara co jakiś czas wierciła się w krześle tak, że patrząc się wtedy pod jej spódnicę, mogłem dojrzeć różowiące się tam majteczki dziewczyny. Przeszła jednak samą siebie, kiedy – jak gdyby była sama i we własnym domu – położyła nogi na stole. Moje ciało wtedy zapłonęło, a serce nie wyrabiało z pompowaniem krwi. Jej sukienka obsunęła się jeszcze bardziej, a kiedy Dagmara przesunęła pupę na krześle lekko w przód, żeby wygodniej się opierać, to materiał sukienki wyśliznął się spod jej tyłka i zwisał luźno za plecami dziewczyny. Jedynie przód sukienki opadał na krocze Dagmary, zasłaniając je, ale patrząc się wprost na jej pupkę, można było bez trudu dojrzeć majtki. Do tego dziewczyna kręciła znajdującymi się na blacie stopami i poruszała ich palcami w rytm lecącej cicho muzyki. Myślałem, że dostanę orgazmu nawet bez dotykania fiuta – sam ucisk majtek mógł mnie doprowadzić do szczytowania. Otarłem dłonią pot z czoła i spod byka patrzyłem na nogi Dagmary, które teraz, prawdopodobnie bez świadomości ich właścicielki, znalazły się w samym centrum uwagi. Dagmara, chyba zapominając w ogóle o mojej obecności, do tego czerwona na twarzy od zbyt dużej ilości wina, mówiła zapamiętale do Beaty:

  • Ale dzisiaj mam zamiar się ruchać… Już od kilku tygodni nikogo nie zaliczyłam, normalnie mam taką chcicę, że już się nie mogę doczekać. – Mówiąc to, przesuwała tyłkiem po krześle w przód i w tył, symulując ruchy wykonywane przez kobietę podczas stosunku. – Na pewno dzisiaj kogoś w klubie wyrwę. A ty, Beti, będziesz się dziś ruchać?
  • Nie wiem, zobaczę – zbyła ją zawstydzona nieco Beata, która wciąż pamiętała, że słucham ich rozmowy.
    Poczułem się tutaj niepotrzebny. Przeze mnie dziewczyny nie mogły sobie spokojnie porozmawiać o czym chciały. Przynajmniej Beata, bo Dagmary wcale nie krępowała moja obecność. Miałem wrażenie, że tylko czekają, aż sobie pójdę. Do tego w ogóle się nie odzywałem, więc nic nie wnosiłem do tego spotkania. Pomyślałem sobie, że może pora zbierać się do domu. Napatrzyłem się, a teraz do siebie i w końcu sobie ulżyć. To, co tutaj widziałem i słyszałem, w połączeniu z kilkudniową przerwą w masturbacji, czyniło mnie podnieconym tak, jak nie byłem jeszcze nigdy. Przestraszyłem się, że rzeczywiście mogę się spuścić od samego ucisku majtek. Wprawdzie osiągnięcie orgazmu w obecności dwóch dziewczyn, które nie byłyby nawet świadome tego, co dzieje się w moich gaciach, mogłoby być interesującym przeżyciem, ale orgazm, podczas którego nie mógłbym ręką pieścić swojego członka, na pewno nie dostarczyłby tyle rozkoszy co zwykły, masturbacyjny rytuał odprawiony w domowym zaciszu. Przed powrotem do domu postanowiłem jeszcze odwiedzić toaletę, gdyż mój pęcherz był już pełen. Podniosłem się więc z pufy i wtedy zdarzył się wypadek, który diametralnie zmienił dzisiejsze losy wszystkich obecnych. Przez swoją wrodzoną niezdarność i niezgrabną posturę, wstając zahaczyłem łokciem o blat. Stół był lekki, więc jeden jego koniec podskoczył, powodując, że znajdująca się na środku butelka z winem przewróciła się… Szyjką w stronę Dagmary. Całe wino momentalnie wyciekło i poleciało na Dagmarę, zalewając jej sukienkę i rajstopy. Jak oparzona odchyliła się wtedy z całym krzesłem do tyłu, zdjęła nogi ze stołu i szybko wstała. Jakby nie wierząc w to, co się stało, przyglądała się chwilę swojemu mokremu ubraniu z rozchylonymi ustami. Ze strachu nie mogłem oddychać. Dziewczyna powoli podniosła wzrok i spojrzała mi z nienawiścią w oczy.
  • Popierdoliło cię?! – krzyknęła. – Pojebany jesteś?! Co ty kurwa zrobiłeś, debilu zjebany!
    Chciałem powiedzieć „przepraszam”, ale tak się zapowietrzyłem, że nie mogłem nic wydusić. Dagmara następnie odwróciła się do Beaty, która patrzyła na nią przepraszająco.
  • I po chuj go musiałaś tu zapraszać?! – krzyknęła na koleżankę. – On zawsze musi coś odjebać, po co tu w ogóle przyłaził?!
  • Przepraszam – wybełkotałem, gdy w końcu odzyskałem głos.
    Dagmara znów popatrzyła na mnie swoim nienawistnym spojrzeniem i krzyknęła:
  • I co mi kurwa po twoim przepraszam?! Mam zniszczoną kieckę!
  • Oddam ci za nią pieniądze…
  • Oczywiście, że oddasz, baranie.
  • Daga, chyba trzeba to szybko zaprać, może uda się uratować jeszcze tą sukienkę… – rzekła Beata.
    Dagmara, która nieco już ochłonęła, powiedziała smutno:
  • To sobie poszłam na tą imprezę. Przecież w brudnej i mokrej kiecy nie pójdę, a do siebie już nie zdążę wrócić, żeby się przebrać…
  • To może ode mnie jakiś ciuch pożyczysz? – spytała Beata.
  • Ta, kurwa, uważaj, bo się zmieszczę w coś twojego…
    Rzeczywiście – nie było szans, żeby Dagmara wcisnęła się w jakiekolwiek ubranie Beaty, a nawet gdyby, to wyglądałaby głupio, bo Beata była od niej wyższa i jej ubrania byłyby za długie na Dagmarze.
  • No trudno, najwyżej sobie dziś odpuścimy tą imprezę… – powiedziała zrezygnowana Beata. – Wyskakuj z tej sukienki, zapierzemy ją.
    Ja, korzystając z zamieszania, wyśliznąłem się z kuchni i poleciałem do łazienki, bo pęcherz naprawdę ledwo mi już wytrzymywał. Wyciągnąłem fiuta z majtek i popatrzyłem na niego z żalem. Wciąż sterczał i celował główką prosto w moją brodę. Naprawdę ciężko jest w takim stanie oddać mocz trafiając prosto do muszli. Miałem wprawdzie na to swoją metodę, wyuczoną podczas licznych porannych wzwodów, ale nie była ona perfekcyjna, bo często trochę moczu i tak nie trafiało do celu. Zastanowiłem się, czy by sobie najpierw nie ulżyć, a dopiero potem się wysikać. Mógłbym to zrobić raz dwa – czułem, że wystarczyłoby kilka szybkich ruchów ręki i byłoby po sprawie. Zaraz się jednak rozmyśliłem, bo przecież ta masturbacja miała być pięknym aktem, a nie takim zaspokojeniem się na szybko w cudzej toalecie. Zdecydowałem się jednak sikać ze sterczącym fiutem, a potem powycierać to, co ewentualnie uronię. Zsunąłem do kolan spodnie wraz z majtkami, zgiąłem się wpół i odchyliłem fiuta jak najbardziej mogłem w dół. Nie dałem jednak rady wycelować w muszlę, więc odszedłem jakieś dwa metry od sedesu, żeby mocz po pokonaniu tej odległości zaczął opadać z powodu grawitacji. Miałem to już obcykane. Napiąłem się i zacząłem sikać. Pierwsze krople trafiły na podniesioną deskę, ale manewrując fiutem kolejną porcję moczu skierowałem do celu. Odciążając pęcherz, odetchnąłem z ulgą. Niewiele mi już brakowało do końca, kiedy nagle drzwi łazienki otwarły się zamaszyście. Ze strachu aż podskoczyłem. Podświadomie czując, w jak śmiesznej pozycji się znajduję, automatycznie się wyprostowałem. Niestety wraz z moim tułowiem do góry poszedł także mój penis i mocny strumień moczu prysnął wprost na ścianę. Nim udało mi się zupełnie zahamować strugę, usłyszałem okrzyk zdziwienia Dagmary – to właśnie ona wtargnęła do łazienki, zapomniawszy zapewne, że ja mogę się tu znajdować. Na sobie miała tylko różowy stanik, kuse majtki i rajstopy, a przez zgięty łokieć miała przewieszoną sukienkę – tą, którą jej zalałem winem. Wybałuszyła oczy i z niedowierzaniem patrzyła na mnie – stojącego ze sterczącym fiutem w ręku. Szybko podciągnąłem majtki i również patrzyłem na nią, nie mogąc uwierzyć, że naprawdę przyłapała mnie w takiej sytuacji. Najchętniej teraz zapadłbym się pod ziemię. Dagmara następnie spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz. Kiedy już dotarło do niej, co widziała, wolnym krokiem ruszyła w moim kierunku, odwracając się przy tym, by krzyknąć do Beaty:
  • Beti, chodź tu! wiesz, co twój koleżka robi u ciebie w kiblu?! Wali se konia i sika po ścianach!
    Chciałem wybiec z tego domu i nie pokazywać się więcej na oczy ani Dagmarze, ani Beacie. Dagmara podeszła do mnie i popatrzyła na mnie jak na znienawidzonego psa.
  • Jesteś po-je-ba-ny – wycedziła mi w twarz, mówiąc wolno jak do kogoś niespełna rozumu. Była w porównaniu do mnie tak niska, że musiała mocno zadzierać głowę, żeby patrzeć mi w oczy.
    Ja cały czas nie mogłem nic powiedzieć. Coś tam bełkotałem pod nosem, ale sam nie wiedziałem co. Nagle aż się wygiąłem. Coś ścisnęło i mocno wykręciło mojego sterczącego fiuta. Spojrzałem w dół. Jego duża część wystawała spod gumki majtek, zbyt krótkich, by zakryć go w całości. Na jego trzonie zaciskała się dłoń Dagmary. Dziewczyna patrzyła mi z nienawiścią w oczy i ściskała mojego członka, co chwilę zwalniając uścisk, by zaraz znowu go ścisnąć. Patrzyłem na nią z przerażeniem i bałem się, co zaraz może zrobić. Do łazienki weszła Beata. Miała ironiczną minę, jakby nie wierzyła w to, co jej przed chwilą powiedziała Dagmara. Kiedy jednak spojrzała na nas – mnie z zakłopotaną miną i purpurową twarzą oraz Dagmarę, trzymającą mnie za wzwiedzionego fiuta – zdziwiła się tak samo jak Dagmara w chwili, kiedy tu weszła.
  • Czaisz, Beti, wchodzę do łazienki, żeby zaprać tą sukienkę, i co widzę? Ludomił stoi w tym miejscu – Dagmara wskazała na mnie, znajdującego się wciąż jakieś dwa metry od sedesu. – Trzyma się za stojącego kutasa i leje po ścianie!
    Mówiła to takim zszokowanym tonem, jakby opowiadała o tym, że porwali ją kosmici. Beata spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz, tworząc w miejscu, gdzie ściana stykała się z podłogą niewielką kałużę. Ja z kolei czułem coraz intensywniejsze ciepło rozchodzące się od krocza po całym moim ciele. Dagmara wciąż ściskała mego członka.
  • Nie wiem, co on cholera robił, ale na pewno nie jest normalny… – ciągnęła Dagmara, zsuwając mi majtki i mocno ściskając moje jądra.
    Aż się wygiąłem z bólu. Następnie jej dłoń wróciła na penisa.
  • Wiesz co – odezwała się w końcu Beata. – Trzymałaś giry na stole, sukienka ci się podwinęła, to Ludek mógł się podniecić… Chyba się mu nie dziwisz. Więc przyszedł sobie ulżyć… – popatrzyła na mnie wymownie. – Ale nie musiałeś sikać na ścianę… – dodała z wyrzutem.
  • Przepraszam… – bąknąłem. – Ale to nie tak… Nie onanizowałem się… Po prostu chciało mi się siku, a fiut mi stał – spuściłem wzrok. – A wiesz, ciężko jest się wysikać ze sterczącym… Dlatego…
  • Dobra, spoko – ucięła Beata, nie chcąc mnie dłużej zawstydzać. – Daj, Daga, pomogę ci zaprać tą sukienkę.
    Dagmara oddała jej sukienkę, jednak nie zamierzała mi odpuścić tak łatwo, jak jej koleżanka. Patrząc mi w oczy, mówiła:
  • Pojebany jesteś, co? Pojebany? Konia se trzepiesz po cudzych domach? Co, przyszedłeś się tu napatrzeć i zwalić konia, zboczku?
    Przy tym wciąż masowała mnie po penisie. Wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam – nakumulowane podniecenie będzie musiało się w końcu zmaterializować w postaci spermy. Beata odkręciła wodę i zaczęła prać sukienkę Dagmary. Musiałem coś zrobić, żeby Dagmara wypuściła z ręki mojego fiuta. I to szybko, bo zaraz będzie za późno! Ale byłby wstyd, gdybym się spuścił przy dziewczynach… Po co Dagmara mi to robiła? Czyżby z premedytacją chciała doprowadzić mnie do orgazmu po to, żeby mnie upokorzyć? Od finału dzieliły mnie już tylko sekundy, a nie mogłem nic wymyślić. Dagmara teraz palcami ściskała główkę mojego penisa, naciągając na nią napletek.
  • Dagmara, nie…- wyjęczałem.
    Popatrzyła mi w oczy, a ja spojrzałem na nią. Widziałem z góry jej duże piersi, częściowo okryte prześwitującym stanikiem… Spojrzałem na jej krocze – na różowe majtki, których kolor był lekko rozmyty przez pokrywające je cieliste rajstopy. Małe paluszki dziewczyny zwinnie zaciskały się na główce mojego penisa. Zamknąłem oczy, bo ten widok przeważył o wszystkim…
  • Co „nie”?! – spytała agresywnie Dagmara, ściskając mocno mego fiuta.
    I wtedy to się stało. Fala potężnego orgazmu rozlała się po moim ciele. Aż zachwiałem się na nogach i jęknąłem mimowolnie. Zacisnąłem mocno powieki i czułem, jakby wszystko wokół mnie wirowało. Jak z jakiegoś innego świata słyszałem głos i śmiech Dagmary:
  • Hahaha, Beti, zoba na to, szybko!
    Potem chichot Beaty i dalsze „zachwyty” Dagmary:
  • Ludomił się spuszcza, o kurwa, spuszcza mi się na brzuch! Widzisz to?! Chwilkę go podotykałam i już się spuszcza!
  • No co, biedny Ludek… Ale mocno tryska, chyba dawno sobie nie robił dobrze…
    I powoli wracałem do rzeczywistości. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że to się stało. Żebym tak mógł teraz zniknąć, po prostu się rozpłynąć… Orgazm zawsze uważałem za coś, co powinno przeżywać się w samotności i bez niczyjej wiedzy, a teraz dostałem go przy dwóch dziewczynach. Wstyd! Najgorsze, że wszystko widziała Beata. Pewnie już nie będzie się chciała ze mną zadawać… Zresztą tym lepiej – wstydziłbym się z nią jeszcze spotykać po tym, co tu zaszło. Żebym tak tylko mógł się stąd jakoś ulotnić. Powoli otworzyłem oczy. Oddychając ciężko spróbowałem ogarnąć sytuację. Dagmara stała przede mną roześmiana, wciąż trzymając mojego fiuta, a obok nas stała Beata i patrzyła z politowaniem na mojego wiotczejącego powoli w ręku Dagmary penisa.
  • Muszę iść – oznajmiłem i odsunąłem się od Dagmary.
  • Tak?! – odparła mi, znowu jakby wściekłym głosem. – Narozwalać, rozlać wino, obsikać ściany, spuścić się na mnie, a potem sobie iść?! A kto to będzie sprzątał?
    Spuściłem głowę.
  • Zliżesz to, cipo! – Dagmara wskazała na swój brzuch, po którym obficie ściekała moja sperma. – Na kolana! – rozkazała.
    Trzęsąc się, uklęknąłem przed nią. Spojrzałem, jak cieknąca strużka nasienia zatrzymuje się na chwilę, napływając do pępka dziewczyny, po czym, napełniwszy go, zaczyna w jeszcze szybszym tempie spływać dalej. Inny pokład spermy dopłynąwszy do kroku Dagmary i zatrzymawszy się pomiędzy jej nogami, zaczął się tam kumulować i lepki płyn zwisał niczym sopel lodu, aż w końcu nazbierało się go tyle, że oderwał się od dziewczyny i skapnął na ziemię. Dagmara złapała mnie za głowę i przyciągnęła ją do swojego odstającego brzuszka. Mój nos znalazł się w spermie.
  • Daga, daj mu już spokój, biedny Ludek… – litowała się nade mną Beata.
    Dagmara roześmiała się tylko i krzyknęła na mnie:
  • No zlizuj!
    Z obrzydzeniem wyciągnąłem język i zacząłem zlizywać własną spermę. Miała odrzucający zapach pleśni i wstrętny, słony smak. Kiedy jednak pomyślałem sobie, że liżę kobiecy brzuch, znów zrobiło mi się ciepło w kroku. Całe moje ciało jednak drżało – trochę z zimna, lecz bardziej ze stresu. Gdy wylizałem całą spermę i przełknąłem ją z największym obrzydzeniem, mając nadzieję, że Dagmara w końcu da mi spokój, ona rzekła:
  • Jeszcze tu!
    Nacisnęła na moją głowę, obniżając ją. Rzeczywiście, jeszcze trochę nasienia spływało po udzie dziewczyny. Zacząłem więc lizać jej nogę od dołu do góry, od połowy uda aż do bioder. Na rajstopach zostawał mokry ślad od mojej śliny. Lizałem kobiece udo… Nie było już na nim spermy, a wciąż chciałem je lizać. Mój penis znowu sztywniał. Bardzo przyjemny dla mojego języka był lekko chropowaty dotyk rajstop Dagmary. Do tego co chwilę widziałem przed samymi oczami jej różowe majteczki, do których prawie dotykałem nosem. Nic dziwnego, że ponownie byłem podniecony.
  • Zobacz, Daga, mały Ludek znowu stoi… – zachichrała się Beata.
    Dagmara również się zaśmiała i pchnęła mnie mocno. Poleciałem na ziemię. Leżałem teraz na plecach, ze sterczącym penisem na wierzchu, przed dwoma dziewczynami. Chciałem się podnieść, ale Dagmara postawiła stopę na mojej klacie i przydepnęła mnie.
  • Leżeć! – rozkazała jak psu.
    Nie śmiałem nic zrobić. Zawstydzenie mieszało się u mnie z ciekawością, jak rozwinie się cała ta sytuacja. Stopa Dagmary sunęła powoli w górę, do mojej szyi, a następnie znalazła się na twarzy. Jeździła po moim czole, policzkach i nosie. Niebawem palce Dagmary wsunęły się pod moje okulary i dziewczyna uniosła lekko nogę, zsuwając mi je z nosa. Okulary wisiały teraz na jej palcach. Szybkim ruchem prostując nogę w kolanie, posłała moje okulary pod ścianę. Obraz stał się jeszcze bardziej rozmazany. Po chwili poczułem stopę Dagmary na swoich wargach. Zaczęła na siłę wpychać mi ją do buzi. Chcąc nie chcąc rozchyliłem wargi i palce Dagmary znalazły się w moich ustach. Miałem jakąś dziwną ochotę, by je possać, ale wstydziłem się, więc czekałem tylko, co Dagmara zrobi dalej. Nagle coś dotknęło delikatnie mojego fiuta. Cały aż drgnąłem. Spojrzałem na swoje krocze i zobaczyłem, że to Beata postawiła stopę na moim członku. Przesuwała nią po penisie w górę i w dół. Beata, moja ukochana koleżanka, dotykała stópką mojego kutasa! To przechodziło ludzkie pojęcie. Czułem się bardzo dziwnie, zatraciłem poczucie rzeczywistości. Cały się trząsłem i miałem zawroty głowy – nie wiem, czy spowodowane winem, czy nadmiarem wrażeń, czy może obydwoma tymi czynnikami. Dziewczyny na chwilkę się oddaliły i zaczęły coś między sobą szeptać. Zacząłem się bezmyślnie podnosić, jak jakiś nieświadomy lunatyk. Dagmara jednak widząc to, krzyknęła:
  • Ani się waż ruszać z miejsca!
    Padłem z powrotem na podłogę – jakby słowa Dagmary były rozkazem dowódcy. Po chwili dziewczyny wróciły, obydwie nade mną kucnęły i Dagmara zaczęła ściągać mi bluzę oraz koszulkę, a Beata zsunęła mi spodnie i majtki. Nie stawiałem oporu, a nawet im to ułatwiłem, unosząc kiedy trzeba było biodra, a następnie cały tułów. Niebawem leżałem nagi, a dziewczyny przyglądały się mojemu sztywnemu przyrodzeniu. Wciąż nie byłem pewny, czy to może być prawda, bo to wszystko było dziwniejsze od jakiegoś snu.
  • Teraz ja mu zrobię dobrze – oznajmiła Beata, wstając.
    Postawiła stópkę na moim penisie i znów zaczęła go nią masować. Wyglądało to naprawdę podniecająco – dziewczyna w skąpej sukience i seksownych, ozdobionych brokatem rajstopach, masująca stopą męskiego członka. Zdarzało mi się masturbować oglądając podobne sceny na pornosach, a teraz sam brałem udział w takiej scence i własnym ciałem czułem ten dotyk kobiecej nóżki! Beatka zginając paluszki, chwytała mnie stopą za napletek i unosiła w ten sposób mojego kutasa, po czym go wypuszczała. Powtarzała to kilka razy, a potem zaczęła coraz mocniej naciskać całą stopą na mojego członka i powoli ją po nim przesuwać. Dagmara w tym czasie przyniosła z kuchni drugą butelkę wina, usiadła koło mojej głowy i postawiła mi obydwie stopy na twarzy. Masowała nimi także moją klatę i wpychała mi je na zmianę do buzi. Popijała przy tym wino prosto z gwinta. Przyglądałem się jej obfitym udom i tym jej różowym majteczkom… W pewnym momencie, w jakiś dziwny sposób, zdobyłem się na odwagę i położyłem dłoń na udzie Dagmary. Ścisnąłem je lekko i usłyszałem:
  • Łapy precz, zboczeńcu! Macać ci się zechciało?! Nie dla psa kiełbasa!
    Speszony zabrałem rękę. Beata, chyba chcąc mi wynagrodzić złe potraktowanie przez Dagmarę, bardzo mocno nadepnęła na mojego członka. Aż stęknąłem i się wygiąłem. Kolejny raz wszystko zaczęło mi wirować i po chwili znalazłem się w swoim świecie. Znów jakby z daleka słyszałem śmiechy Dagmary, którą widocznie bardzo bawiły moje orgazmy. Uniosłem głowę i przez przymrużone powieki patrzyłem, jak z mojego fiuta wystrzeliwują pociski spermy, zalewając mi brzuch i klatę, podczas kiedy Beata pieści mi członka stopą. Kiedy powróciłem z raju, Dagmara popatrzyła na mnie jak na jakiegoś dziwnego stwora i spytała:
  • Ile ty się kurwa możesz spuszczać? Niewyżyty jakiś jesteś?
    Zamknąłem oczy i nic nie odpowiedziałem. Czułem tylko, jak Beata zsuwa stopę z mojego członka i jeździ nią po moim brzuchu i klacie, wycierając stamtąd spermę rajstopami. Po chwili stopa powędrowała na moją twarz. Poczułem odór swojej spermy, zmieszany ze słabym zapachem stopy Beaty. Delikatnie jeździła nią po moich policzkach, po czym przystawiła mi ją do ust. Nie miałem wyboru – musiałem ją polizać. Przez chwilę Beata pozwoliła mi possać swoje paluszki, co sprawiło, że znów poczułem napływającą do krocza krew. Fiut powoli mi sztywniał i bałem się tylko, jak dziewczyny zareagują, kiedy znowu to zauważą. Przeżyłem dwa orgazmy w jakieś dziesięć minut i stawał mi po raz trzeci. Nie mogłem jednak w żaden sposób tego ukryć. Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem coś, od czego momentalnie dostałem pełnego wzwodu. Mogłem zajrzeć Beacie, która stała nade mną, pod sukienkę! Była bardzo krótka, więc bez problemu dostrzegłem zarys białych majtek pod rajtuzami dziewczyny.
  • Beti… – powiedziała zrezygnowanym tonem Dagmara. – Jemu znowu stanął…
    Beata odwróciła się, spojrzała na mojego fiuta i uśmiechnęła się, mówiąc:
  • Ojejku…
    Sytuacja była po prostu żenująca. Tylko co ja mogłem poradzić na to, że mój fiut tak łatwo się napalał?
  • Teraz ja mu go zwalę cyckami! – zaoferowała się Dagmara.
    Na tą informację przeszedł mnie kolejny dreszcz.
  • Spoko – zgodziła się Beata. – A ja ci tą sukienkę skończę zapierać.
    Beata podeszła do zlewu, a ja zostałem sam na sam z Dagmarą. Na początek dziewczyna kopnęła mnie w penisa, aż zafalował, a następnie ukucnęła nad nim. Złapała go i przez chwilę przesuwała po nim dłonią, lecz zaraz przestała, nie chcąc zapewne, bym znów osiągnął przedwczesny orgazm. Niepotrzebnie się tego obawiała, bo jeszcze dużo mi brakowało. Następnie położyła się na brzuchu, a jej głowa znalazła się pomiędzy moimi udami. Zaczęła lizać moje jądra oraz ptaka. Przesuwała językiem od dołu do góry, śliniąc mi całe przyrodzenie. Na koniec splunęła mi na fiuta i roztarła po nim ślinę dłonią. Podsunęła się wyżej – tak, że jej biust dotknął do moich jąder. Zaczęła się lekko poruszać do przodu i to tyłu, ocierając się stanikiem o mojego penisa. Kiedy podnosiła wzrok, by spojrzeć mi w oczy, ja odwracałem się, nie chcąc mierzyć się z nią na spojrzenia. Po chwili poczułem, że coś otula mego członka. Popatrzyłem i zdałem sobie sprawę, że Dagmara wzięła go pomiędzy swoje piersi. Oparła się łokciami koło moich bioder i poruszała się coraz szybciej w przód i w tył, a ściskający jej piersi stanik powodował, że szczelnie opinały one mojego sztywniaka. Obydwoje przyglądaliśmy się, jak jego główka co rusz wyłania się spomiędzy dorodnych piersi. Z każdą chwilą przybliżałem się do szczytowania… Nie mogłem zapanować nad oddechem i nad drżeniem. Kiedy Beata skończyła z sukienką Dagmary, stanęła koło nas i także przyglądała się zetknięciu mojego fiuta z cyckami Dagmary. Ja przeniosłem spojrzenie pod sukienkę Beaty i złapałem ją za łydkę. Spojrzała na mnie trochę zdziwiona, a trochę rozbawiona. Wykrzywiłem się, stęknąłem ciężko i kolejny raz odpłynąłem. Spomiędzy piersi Dagmary wyciekło moje nasienie, lecz było go już bardzo niewiele. Dagmara zwolniła ruchy, dostosowując się nimi do moich wystrzałów. Po wszystkim wysunęła mojego członka spomiędzy swych cycków i wstała. Ja, dysząc ciężko, przyglądałem się jej. Zajrzała sobie pod stanik i stwierdziła, że zostało jej pod nim trochę mojego nasienia. Odeszła ode mnie i od Beaty, żeby się powycierać.
  • I co, Ludek, fajnie było? – spytała mnie wtedy Beata.
    Kiwnąłem głową.
  • Tak? No widzisz, opłacało ci się mnie odwiedzić – uśmiechnęła się przyjacielsko. – Masz jeszcze siłę?
  • Nie wiem, chyba już nie… – wybąkałem.
  • A mi się zdaje, że da się coś jeszcze z ciebie wykrzesać… Jesteś przecież taki niewyżyty…
    Znowu poczułem się bardzo niezręcznie. Beata odwróciła się tyłem do mnie i kucnęła.
  • Rozepniesz mi ten zamek? Bo samej ciężko mi tu sięgnąć – wygięła rękę w tył i wskazała na zameczek z tyłu swojej sukienki.
    Podparłem się na łokciu i rozsunąłem zamek. Beata wtedy wstała, złapała palcami ramiączka swojej sukienki i zaczęła ciągnąć je w górę. Aż zaparło mi dech. Sukienka Beaty unosiła się, odsłaniając coraz większą część ud dziewczyny, następnie ukazując mi jej majtki, seksowny brzuszek i w końcu biały staniczek, zakrywający średniej wielkości biust. Kiecka wylądowała na podłodze, a Beata stojąc nade mną, zaczęła zsuwać swoje ozdobne rajtuzy. Za chwilę zostały na niej same majtki i stanik.
  • Co jest? – spytała obojętnie Dagmara, powróciwszy do nas.
  • Ludek twierdzi, że już nic dzisiaj nie zdziała, a ja mu chcę udowodnić, że się myli.
    Beata spojrzała na mojego małego fiuta, który jeszcze nie zesztywniał, ale czułem, że niedługo zacznie rosnąć w oczach. Beatka podeszła do niego i po prostu sobie na nim usiadła. Zaczęła poruszać pupą na wszystkie strony, stymulując nią mojego członka. Czułem, że zaczął od tego całkiem szybko rosnąć. Beata widocznie także wyczuła to przez swoje majtki, gdyż po pewnym czasie popatrzyła na mnie, unosząc brwi i przechylając lekko głowę w bok, jakby chcąc powiedzieć: „a nie mówiłam?”.
  • Może ci pomóc? – spytała ją Dagmara.
  • Poradzę sobie… – zapewniła Beata.
    Dagmara usiadła więc na podłodze koło nas i – jak gdyby nigdy nic – włożyła sobie rękę w majtki. Lekko poruszała nią w środku, drugą ręką chwytając butelkę z winem. Beata zdjęła stanik. Ujrzałem wtedy piersi tak cudowne, jakich nie widziałem jeszcze na żadnym pornolu. Sutki były nabrzmiałe i zdawały się wręcz prosić, żeby je wypieścić. Nie śmiałem jednak bez zezwolenia Beaty położyć dłoni na jej piersi. Sam widok jednak podziałał na mnie tak, że momentalnie mój penis był gotów do kolejnej akcji. Beata, czując to pupą, wstała. Zaczęła ściągać sobie majtki. Patrzyłem niczym urzeczony, jak zsuwają się z jej bioder. Nie mogłem uwierzyć, że zaraz zobaczę nagą, kobiecą cipkę! I to cipkę najwspanialszej kobiety, jaką znałem. Beata – jak zauważyłem – bardzo dobrze przygotowała się do wyjścia na imprezę. Jej łono było pięknie wygolone i gładziutkie. Zwisały jej niewielkie wargi sromowe, a przyglądając się dokładniej, można było dostrzec cienką stróżkę przezroczystej wydzieliny, płynącą po kroku mojej koleżanki.
  • I co, Ludek? – spytała Beata widząc, jak pochłaniam wzrokiem jej łono. – Fajna cipka?
    Pokiwałem zapalczywie głową. Czułem, że jestem na twarzy czerwony jak burak.
  • Weźmiesz go w siebie? – spytała zdziwiona Dagmara.
    Spojrzałem na nią – wciąż szperała sobie w majtkach. Beata tylko pokręciła przecząco głową i usiadła okrakiem na moim kroczu, przyciskając cipką trzon mojego kutasa. Westchnąłem ciężko. Moja koleżanka zaczęła wykonywać bardzo wolne, namiętne ruchy do przodu i do tyłu, ocierając się swoją kobiecością o moją męskość. Jej wargi sromowe opinały trzon mojego fiuta, a kiedy dziewczyna odsuwała się miednicą do tyłu, spod jej łona wyłaniała się czerwona główka mojej pały. Beata oparła się dłońmi o moją klatę i pochyliła się nieco, przybliżając twarz do mojej twarzy. Po niecałej minucie takiego ocierania, Beatka zaczęła coraz głośniej oddychać, a wręcz dyszeć. Gładziła moją klatę i brzuch, a ja przyglądałem się, jak główka mojego penisa stymuluje jej łechtaczkę. W ten sposób minęło kilka minut, a przez ten czas oddech Beaty przerodził się w głośne odgłosy dobywające się z jej gardła: „OoOo…” „OoOo…”. Ruchy jej bioder stały się szybsze, cycki zaczęły lekko podskakiwać, a cipka jeszcze mocniej przycisnęła się do mojego fiuta. Dziewczyna pochyliła się niżej, jej twarz przybliżyła się jeszcze do mojej, a dyndające piersi co rusz stykały się z moją klatą. Beatka wplotła mi dłoń we włosy i patrzyła mi się w oczy. Jej spojrzenie stawało się coraz bardziej rozmyte. Bijące z cipki gorąco przechodziło na mojego kutasa. Ciepło, które nagromadziło mi się w kroczu, zaczęło powoli rozchodzić się po moim ciele.
  • Ludek… – dyszała Beata. – Ludek, przypuszczałeś, że będziemy się kiedyś tak ocierać? Ufff… Że moja cipka będzie dotykać do twojego fiutka? Ludek, chciałeś tego…? Ooochhh…
    Obok siebie słyszałem mlaskanie dobywające się z majtek Dagmary, która teraz wykonywała w nich szybkie ruchy dłonią. To wszystko doprowadziło do tego, że znowu odleciałem. Odruchowo – nie myśląc nad tym, co robię – złapałem Beatę za pośladki, ścisnąłem je mocno i z całej siły przyciągnąłem jej łono do swojego krocza. Patrzyłem rozmytym wzrokiem, jak spod cipki Beaty wypływa moja sperma i rozlewa mi się po brzuchu. Był to już mój czwarty orgazm, więc wyciekło mi zaledwie kilka kropli nasienia. Mimo tego moje odczucia były tak samo intensywne, jak przy pierwszym, obfitym spuście z ręką Dagmary. Kiedy doszedłem do siebie, zdałem sobie sprawę, że coś wpija się w moją klatkę piersiową. Okazało się, że to Beata wbija mi w nią paznokcie, krzycząc przy tym głośno. Miała zaciśnięte powieki, a na jej twarzy widać było orgazm, w postaci niekontrolowanych skurczów i wykrzywień. Beata szczytowała siedząc na moim członku… Znowu poczułem się jak w jakiejś nierealnej bajce. Po chwili Beatka otworzyła z wolna oczy i stopniowo zatrzymała ruchy. Popatrzyła na mnie zmęczonym wzrokiem. Wciąż głośno dysząc przez dość mocno rozchylone usta, zeszła ze mnie i padła na ziemię. Leżała tak, przez jakiś czas normując oddech, a ja w tym czasie poczułem na klacie przyjemny dotyk rajstop Dagmary. Siedząc wciąż koło mnie, położyła na mnie stopę i rozcierała mi nią po brzuchu nasienie. Spojrzałem na nią – już nie trzymała ręki w majtkach, tylko odchyliwszy plecy do tyłu, opierała się obydwoma dłońmi o podłogę. Po chwili druga stopa dziewczyny znalazła się na mnie i gładziła moją twarz oraz szyję. Dagmara masowała mnie namiętnie, jakby próbowała mnie znowu podniecić. To jednak było już chyba niemożliwe – mój fiut czuł się już wykończony i obolały od tych wszystkich pieszczot i orgazmów.
  • Ale flak… – powiedziała z pogardą Dagmara, patrząc na mojego małego, zwiotczałego członka i stawiając na nim stopę.
    Chwilę go nią pomasowała, ale widząc, że nic to nie daje, spytała z oburzeniem:
  • Stanie ci jeszcze w ogóle?!
    Pokręciłem przecząco głową. Dagmara machnęła ręką i powiedziała:
  • Stanie, stanie, przecież ty niewyżyty erotoman jesteś. Wystarczy cię dotknąć i już się spuszczasz.
    Zaperzyłem się, ale nic nie mówiłem. Dagmara wzięła mojego ptaszka do ręki i miętosiła go w palcach, a skoro to też nic nie dało, wzięła go w usta i ssała namiętnie. Nie mogłem zaprzeczyć temu, że było to całkiem przyjemne, ale do wzwodu dużo mi jeszcze brakowało. Dagmara w końcu podniosła się i przybliżała swoją twarz do mojej.
  • Wezmę go do mojej cipki – wysyczała. – Zerżnę cię tak, że aż ci się w głowie zakręci, napalony prawiczku. Chcesz?
    Kiwnąłem nieśmiało głową. Oczywiście, że chciałbym, by mój członek znalazł się w damskiej pochwie, ale wątpiłem, by dziś jeszcze coś z tego wyszło.
  • To dobrze, bo i tak nie masz nic do gadania. Tylko niech ci stanie, bo takiego flaka przecież sobie do cipy nie włożę…
  • Przepraszam – wymamrotałem. – Ale dzisiaj już nie mam siły… Może jutro się umówimy…? – zapytałem ze strachem.
    Dagmara roześmiała się, jakbym powiedział coś strasznie głupiego.
  • Jutro, to ty sobie możesz co najwyżej zwalić gruchę! Będziemy się pieprzyć teraz, masz na to jedyną okazję w swoim marnym życiu! A jak nie, to wyliżesz mi pizdę!
    Spuściłem wzrok. Jasne, cipkę mogłem jej wylizać, i to z największą przyjemnością. A potem miałbym co sobie przypominać podczas masturbacji. W ogóle tyle się dzisiaj wydarzyło, że wiedziałem, iż przez długi czas nie będę potrzebował pornosów do onanizowania się – wystarczy mi sobie wspomnieć dzisiejsze igraszki z dziewczynami. Ale miałem jeszcze okazję przestać być prawiczkiem, zobaczyć, jak to jest, kiedy fiut znajduje się w prawdziwej, gorącej cipce. Postanowiłem postarać się, by stanął mi jeszcze raz. Jeśli to wszystko mi się nie śni, to miałbym piękne wspomnienia do końca życia.
  • Chciałbym, żeby mi stanął – oznajmiłem szeptem.
  • Spróbuję ci w tym pomóc. Tylko pośpiesz się!
    Dagmara podała mi butelkę z winem, by trunek pomógł mi pobudzić wyobraźnię. Podniosłem głowę, żeby się napić, wziąłem kilka sporych łyków i odstawiłem butlę. Dagmara w tym czasie przeniosła się znów nad moje krocze i pieściła mi członka, na zmianę – ręką, stopami, ustami i biustem. Beata, odpocząwszy trochę, zaczęła się podnosić z podłogi.
  • Może byś mi pomogła?! – spytała ją z wyrzutem Dagmara.
  • Daj już spokój – odparła obojętnie Beata. – Nie widzisz, że Ludek nie ma już siły? Ja też jestem już zmęczona, chyba się położę. Ludek, nie musisz już iść? – wyprosiła mnie kulturalnie.
  • Dobrze – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
  • Leż! – warknęła Dagmara, po czym odwróciła się do koleżanki. – To ty idź Beti spać, a ja się Ludkiem zajmę. Potem go wyprawię do domu.
  • Dobra, miłej zabawy – rzuciła Beata, machnęła ręką i opuściła łazienkę.
    Znowu obleciał mnie strach. Zostałem sam na sam z Dagmarą, a przecież jeśli Beata nie będzie mnie przed nią bronić, to Dagmara mnie psychicznie wykończy! Póki co jednak nie krzyczała na mnie, tylko wciąż próbowała obudzić mojego penisa. Kiedy popatrzyła na mnie i zobaczyła, jak pożądliwie przyglądam się jej biustowi, wpadła na pewien pomysł. Zostawiła mojego ptaka i usiadła koło mojej głowy.
  • Siadaj! – rozkazała.
    Podniosłem się więc. Siedzieliśmy teraz z Dagmarą naprzeciw siebie. Przybliżyła się do mnie i rozsiadła się pomiędzy moimi nogami, a sama także rozłożyła nogi i oplotła mnie nimi. Zsunęła sobie stanik na brzuch i zafalowały przede mną wielkie piersi z nabrzmiałymi brodawkami. Oczy mi się rozszerzyły i oddech przyśpieszył. Dagmara chwyciła moją rękę i umieściła ją na swoim cycku. Wewnętrzną częścią dłoni czułem dużą, sterczącą brodawkę.
  • Macaj sobie, macaj – rzekła beznamiętnie. – Może od tego ci stanie…
    A ja czułem się jak dziecko, któremu w końcu pozwolono zrobić coś, na co od dawna miało przemożną chęć. Dotykałem kobiecej piersi! Ścisnąłem ją lekko, a że Dagmara nie zaprotestowała, przesunąłem po niej dłonią i napawałem się gładkością i miękkością tego biustu. Niebawem dołączyłem drugą dłoń i nieśmiało miętosiłem obfite piersi koleżanki. Dagmara z kolei zaczęła ściskać mojego „flaka”. Po jakimś czasie, z lekką obawą, czy Dagmara się na mnie nie wkurzy, zsunąłem dłonie z jej piersi i zacząłem jeździć nimi po całym ciele dziewczyny. Dotykałem jej trochę tłustych bioder, pleców, brzucha, a nawet pupy!
  • Macaj se, macaj – powtórzyła. – Rób sobie co chcesz, żeby tylko podziałało.
    Przytuliłem więc ją do siebie i jej piersi rozgniotły się na mojej klatce. Fiut jednak ciągle nie stawał, a wyczuwałem już zniecierpliwienie Dagmary. Może ucierpiała jej duma, a może po prostu chciała się jak najszybciej na coś nadziać tą swoją piczką. Nie wiem, ale wiedziałem, że nie mam za wiele czasu, bo znudzona tymi macankami Dagmara mogła się w każdej chwili rozmyślić. Obmacywałem jej ciało i mówiłem sobie w myślach, że robię coś, o czym tyle marzyłem, że dotykam kobiety, mogę z nią zrobić, co chcę. Jednakże ta presja, że musi mi stanąć, powodowała, iż nie mogłem się wystarczająco podniecić. Dagmara w pewnym momencie odepchnęła mnie i powiedziała napastliwie, ze słyszalnym zniecierpliwieniem:
  • Może nogi se pomacaj, może to na ciebie bardziej podziała…
    Położyła się na brzuchu. Dotknąłem nieśmiało tylnej części jej uda, prawie przy samej pupie – w miejscu, gdzie cienki materiał rajstop łączył się z grubszą częścią majteczkową. Uwielbiałem kobiece nogi, tym bardziej, kiedy były w rajstopach bądź pończochach – nylon sprawiał, że wyglądały niewyobrażalnie seksownie… Miałem więc wszystko, czego potrzeba mężczyźnie, żeby się podniecić, ale ja jakoś już nie mogłem. Jeździłem trzęsącymi się dłońmi po łydkach, udach oraz tyłku Dagmary. Dotykałem jej coraz łapczywiej, pieszcząc przy tym swego umęczonego przyjaciela i próbując dotykiem pomóc mu w erekcji. Czułem, że powoli napływa mi do niego krew, ale działo się to tak wolno, że po dziesięciu minutach ściskania Dagmary stał się tylko troszeczkę większy. „Stań, proszę cię, stań…” – prosiłem go. W końcu dziewczyna podniosła się, spojrzała na moje krocze i oceniwszy, że sytuacja niewiele się zmieniła, wybuchła:
  • Kurwa! Jak nie, to nie! Wypierdalaj stąd!
    Zacząłem się trząść jeszcze bardziej. Poczułem, że jest mi zimno.
  • Przepraszam – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
    Moje nadzieje na stanie się mężczyzną prysły.
  • Czekaj! – warknęła. – Wyliżesz mi jeszcze pizdę, a potem won!
    Znieruchomiałem. Dagmara siadła na posadzce, rozkraczyła się i chwyciła w kroku materiał swoich cienkich rajstop. Szarpnęła je mocno i zrobiła się w nich dziura.
  • No chodź tu! – krzyknęła.
    Uklęknąłem więc znowu przed nią i nie za bardzo wiedziałem, jak się za to zabrać. Dagmara odsunęła z łona pasek różowych majtek i ujrzałem jej nabrzmiałą, czerwoną cipkę. Wygoloną i mokrą od śluzu. Rozkraczyła się jeszcze bardziej i warknęła:
  • No liż! Na co czekasz?!
    Speszony pochyliłem się nad jej łonem i przystawiłem usta do rozpalonej szczelinki. Poczułem na twarzy bijące od niej gorąco. Wysunąłem język i przejechałem nim delikatnie wzdłuż dziurki. Dziewczyna drgnęła. Liznąłem kolejny raz. Zapach cipki spowodował nagłe przyśpieszenie wzrostu mojego członka. Zabuzowało mi w nim mocno i czułem, jak z każdą chwilą staje się coraz większy. Po kilku liźnięciach szparki Dagmary, dziewczyna zaczęła cicho pojękiwać i dziwnie się wiercić. Złapała mnie za głowę i przycisnęła ją do swojej cipki.
  • Włóż mi język do środka… – wyjęczała w dziwny dla niej, jakby proszący sposób.
    Zacząłem więc wpychać się w głąb szczelinki. Centymetr po centymetrze pochłaniała mój język. Dagmara głaskała mnie i przyciągała z całej siły do siebie, podnosząc przy tym miednicę, by jeszcze mocniej nadziać się na mój język. Z ust wydawała coraz dziwniejsze, jękliwe odgłosy i wierciła się coraz intensywniej. Położyła sobie dwa palce na łechtaczce i zamaszyście się tam pocierała.
  • Jeb mnie językiem… – sapała. – O, taaak… Liż mnie… UuU…
    Złapałem się za fiuta i ugniatałem go w dłoni, czując, że jest już w półwzwodzie. Mój język znajdował się w kobiecej pochwie… Gorącej, napalonej pochwie… Mógłbym włożyć w tą pochwę fiuta, gdybym się bardziej postarał… Od tych myśli mój członek był już prawie w pełnym wzwodzie. Zacząłem szybko przesuwać po nim ręką.
  • O, taaak… – kwiliła Dagmara. – Taaak… Nie przestawaj…
    Oderwałem się od niej.
  • No mówię kurwa nie przestawaj, to na chuj przestajesz, baranie?!
  • Dagmara… – wybełkotałem wstydliwie. – Stanął mi…
  • Tak?! – spojrzała mi na fiuta i się uśmiechnęła się wąsko, mrużąc powieki. – No w końcu, kurwa!
    Podniosła się i pchnęła mnie na ziemię. Znów leżałem na plecach. Dagmara usiadła na mnie okrakiem i cipką przycisnęła mi prącie do brzucha, żeby ocierając się o nie, nie pozwolić mu ponownie oklapnąć. Napiła się obficie wina, oblewając nim niechcąco swoje piersi. Następnie podała mi butelkę i zaczęła się poruszać na moim członku. Napiłem się – także sporo – i oddałem dziewczynie wino. Położyłem głowę, by Dagmara zajęła się wszystkim. Podniosła nieco miednicę, polała winem mojego penisa oraz trochę swoją cipkę, po czym chwyciła me przyrodzenie w dłoń i przystawiła żołądź do swej szczeliny. Trzymając fiuta w ręku, zaczęła się opuszczać, pochłaniając go powoli. Centymetr po centymetrze zagłębiałem się w kobiecej cipce… Wszystko, co tu się wcześniej wydarzyło, przechodziło po prostu moje pojęcie, ale to, co działo się teraz, niewątpliwie przebijało jeszcze poprzednie zdarzenia. A jednak to się stało – oplatała mnie ciasna, gorąca cipa. Każdym punktem mojego członka odbierałem silne bodźce spowodowane dotykiem i ciepłem wnętrza Dagmary. Byłem już w całości w niej. Dziewczyna oparła dłonie na mojej klacie i zaczęła zataczać lekkie kółka biodrami. Jej oddech przyśpieszał, a piersi falowały w rytm jej ruchów. Jak urzeczony patrzyłem na te podskakujące półkule oraz na nasze złączone ze sobą krocza. Zdałem sobie sprawę, że ja też nieświadomie pojękuję. Rozkosz promieniowała od penisa na całe moje ciało, z każdą sekundą coraz potężniejsza. Co sobie pomyśli Beata, jeśli usłyszy te nasze jęki z pokoju obok? Momentalnie o tym zapomniałem, kiedy moje dłonie znalazły się na podskakujących cyckach Dagmary. Gładziłem ją też po miękkich biodrach i pochłaniałem wzrokiem jej ciało. Niewiele już dzieliło mnie od szczytu, a przecież Dagmara póki co ledwie poruszała biodrami. Na pornosach dziewczyny w takiej pozycji zawsze skakały po swoich partnerach jak na jakimś rodeo, a jak widać, wystarczy nawet leciutka stymulacja członków…
  • Co, zboczku, fajnie w mojej cipce? Fajnie sobie poruchać prawdziwą dziewczynę? – pytała tak, jakby wcale nie oczekiwała odpowiedzi.
    Kiwnąłem jednak potakująco głową.
  • Pewnie marzyłeś o tym od dawna… Ochhh… Pieprzony prawiczek… Uchhh… Marzyłeś czasami o mnie…?
    Nie odpowiedziałem, ale Dagmara wcale nie drążyła tematu. Jej ruchy stawały się coraz mocniejsze, aż w końcu rzeczywiście skakała po mnie prawie tak mocno, jak dziewczyny na pornosach. Jej duże cyce latały przy tym na wszystkie strony. Wyła głośno, nie bacząc na śpiącą nieopodal Beatę. Zachowywała się jakoś nienaturalnie głośno, nawet jak na taką krzykliwą dziewuchę. Wbijała paznokcie w moje ramiona, sprawiając mi tym niemały ból, ale nie śmiałem jej nic mówić. Gdy spojrzałem jej w oczy, zobaczyłem, że patrzy przed siebie jakimś nieprzytomnym, zamglonym wzrokiem. Nagle zatrzymała się, jedynie jej biodra lekko chodziły w przód i w tył, wbiła we mnie jeszcze mocniej pazury, i wydyszała:
  • Ooo, kurwa…! Jebany… Ale jazda… Ochhh…
    Jej powieki zacisnęły się mocno, a twarz skierowała się ku górze. Czułem fiutem, jak pulsują dookoła niego mięśnie jej cipki. Po chwili Dagmara odchyliła mocno plecy do tyłu, aż mój członek wysunął się z niej o jakiś centymetr, oparła się rękoma o posadzkę, i przeżywając ostatnie chwile orgazmu, zaryczała chrypliwym głosem. Skurcze w jej pochwie stawały się coraz słabsze, ale nie czułem już, kiedy zupełnie ustały. Pod ich wpływem bowiem mój członek również zaczął pulsować. Fala orgazmu rozlała się także po mnie, tak mocna, że bezwiednie moje ciało się wygięło. Kilka razy aż podskoczyłem na podłodze, jakby w jakichś dziwnych konwulsjach. Tak silnego orgazmu nie miałem jeszcze nigdy. Moja sperma tryskała właśnie w dziewczęcą cipkę… W tamtej chwili marzyłem o tym, żeby czas się zatrzymał i żebym mógł czuć się tak wspaniale już na wieki. Niestety, nie było mi dane przeżywać tej rozkoszy nawet do końca orgazmu, Dagmara bowiem – mając gdzieś moje odczucia – sama skończywszy szczytować, natychmiast ze mnie zeszła. Byłem wtedy w połowie orgazmu, chwyciłem więc bezwiednie fiuta w dłoń i zacząłem się pocierać. Nie umywało się to co prawda do tego, co działo się z moim penisem w cipie Dagmary, ale cóż mogłem poradzić? W ogóle słabo docierało do mnie, co się w tej chwili dzieje dookoła. Zdążyłem jednak zarejestrować, że Dagmara widząc, iż wyrzucam z siebie niedobitki plemników, wzięła szybko mojego członka do ust i zassała namiętnie. To także było nowe, wspaniałe doznanie. Coś zupełnie innego, niż w pochwie. Tak więc końcówkę orgazmu przeżyłem w kobiecych ustach! Cały aż podrygiwałem i pojękiwałem. Po wszystkim Dagmara jeszcze chwilę ssała mojego penisa, wciągając z niego do swoich ust resztkę spermy. Była tego znikoma ilość. Gdy już wszystko wyssała, to wypluła na podłogę moje nasienie zmieszane ze swoją śliną, po czym popatrzyła na mnie jakoś dziwnie, jakby ostrzegawczo.
  • Nikt się nie może dowiedzieć, co tu dzisiaj zaszło – rzekła po chwili, grożąc mi palcem. – Tylko tego by brakowało, żeby nasi znajomi dowiedzieli się, że ja i Beti ruchałyśmy się z takim debilem…
  • Dobrze – bąknąłem, udając, że jest mi to obojętne, lecz tak naprawdę cieszyłem się, że Dagmara i Beata też nie mają zamiaru nikogo o tym informować.
    Do tej pory bałem się, że to one będą rozpowiadać, z jaką łatwością kilkukrotnie wydoiły mojego fiuta, ale przecież nie mogłyby o tym nikomu mówić, bo fakt, że z braku męskiego członka zdecydowały się zabawić nawet z takim frajerem jak ja, byłby upokarzający również dla nich. Mogłem się więc spokojnie cieszyć tym, że spędziłem najprzyjemniejszy wieczór, jaki mógł mnie spotkać w całym moim nędznym życiu. Wiedziałem, że prawdopodobnie nigdy się to już nie powtórzy i zostaną mi jedynie wspomnienia, ale i tak dostałem więcej, niż mogłem sobie wymarzyć.
  • No wstawaj i wypierdalaj stąd! – zdenerwowała się nagle Dagmara. – Chcę iść spać!
    Podniosłem się potulnie i poganiany przez zniecierpliwione spojrzenia i chrząknięcia Dagmary, wskoczyłem w ciuchy jak najszybciej się dało. Dopiero w domu zauważyłem, że przez ten pośpiech bluzę założyłem tył na przód i nieświadomie szedłem tak całą drogę, nie wiedząc, czemu zawdzięczam rozbawione spojrzenia przechodniów. Nie miało to jednak teraz dla mnie żadnego znaczenia, bo byłem w pełni zaspokojony i zadowolony. Tego wieczora moje cierpienia zostały wynagrodzone.

Moja dziewczyna i drużyna piłkarska dzwonią na sex telefon

Niedawno pisałem o tym jakto wepchnąłem swoją dziewczyne i kolege do łóżka by sprawić sobie przyjemność w „moja dziewczyna i kolega”. Dzisiaj napiszę o czymś podobnym, jednak sytuacja miała miejsce kilka tygodni później, bo już w październiku. Obie te historie są autentyczne, choć wydają się być mało prawdopodobne. Poprostu mam taki fetysz, a moja dziewczyna niestety jest jaka jest. Od dawna chodze z Aśką. Jest wysoką, niebieskooką blondynką, ma długie nogi i duże piersi. Zawsze nakłada na siebie dużo tapety, ale wygląda idealnie. Kocha szpilki, miniówki i wszystkie wyzywające ubrania. Gdy tylko ma okazje stara się chodzić bez bielizny czym jara wszystkich chlopaków wokoło. Jest w moim wieku, chodzi do LO na profil biologiczno chemiczny. Sam nie wiem jak udało mi się ją zdobyć bo mogłaby mieć każdego. Nie przejmuje się tym jak chłopaki na nią reagują, bo nie mam nic przeciwko by uprawiała seks z każdym z nich. Wręcz przeciwnie. Chętnie bym ją zobaczył w ramionach któregoś z nich. Po tym jak podstępem zorganizowałem jej seks z moim kolegą w naszym związku nic się nie popsuło, było idealnie. Wiem, że Aśka zdradza mnie praktycznie co sobote gdy chodzi na imprezy, ale przymykam na to oko. Ona sama chyba się nie domyśla, że ja wiem. Od jej spotkania z Tomkiem mijało coraz więcej czasu, a ja powoli zapominałem o tych wrażeniach. Tak z innej beczki. Jestem zawodnikiem pewnej drużyny piłkarskiej, której nazwy nie chce ujawniać. Ta historia jest prawdziwa. Pewnego dnia po ciężkim treningu wszyscy zebraliśmy się w szatni. Mieliśmy tam kilka kabin prysznicowych a było wyjątkowo gorąco jak na ten miesiąc. Wszyscy wszystkich znali i nikt się nie wstydził. Wszyscy zawodnicy byli nadzy a ich penisy swobodnie zwisały. Niby nikt się nie patrzył a każdy zerkał kto jakiego ma. Musze przyznać że z 25 zawodników wypadałem chyba najsłabiej. Jednak potwierdzam stwierdzenie, że piłkarze mają duże penisy. Tam było wielu prawdziwych facetów, umięśnionych, wydepilowanych, z wielkimi pałami. Wchodzili pod prysznice pokolei a ja mogłem się dokładnie przyglądać. Bramkarz Maciek wyszedł jako pierwszy. Zwrócił uwage dosłownie wszystkich gdyż jego penis był mocno naprężony. Musze przyznać że zazdroszcze mu sprzetu. Wszyscy wpadli w śmiech. Maciek nie przejmował się tym. Uśmiechnął się lekko i odparł, że szkoda że tu nie ma jakieś suczki i że „zrobiłby jej tutaj bank spermy” razem z kolegami na oczach całej reszty. I tu nagle zacząłem coś kminić. Chętnie zobaczyłbym tutaj Aśke z nimi wszystkimi. Ach. Ona i 24 sterczące pały, gotowe ją spenetrować. Odrazu mój penis poszedł w góre ale szybko ukryłem to przed kolegami. Ubrałem się i powiedziałem, że jeśli wygramy następny, bardzo ciężki mecz załatwie im laske którą będą mogli bzyknąć. Nie zdradziłem że chodzi tu o moją dziewczyne. Patryk, nasz kapitan uśmiechnął się i zaakceptował moją propozycje. Mineło kilka dni, dzień meczu, sobota i tylko 30 min do meczu o bardzo cenne 3 punkty. Po zaciętym boju udało się pokonać rywali zaledwie jedną bramką. Był to gol Patryka w 87 minucie spotkania. Wszyscy zadowoleni, wydając z siebie okrzyki zwycięstwa udali się do szatni. Oczy wszystkich były skierowane tylko na mnie. Któryś z naszych skrzydłowych zapytał czy dzisiaj poruchają. Zaczeli się myć, rozmawiać. Po 10 minutach do budynku weszła Aśka. Nie chciała wchodzić do męskiej szatni ale zdołałem ją namówić. Powiedziałem że musi mi popilnować rzeczy a ja ide do trenera. Wyszedłem z budynku i przez okno wpatrywałem się do wnętrza szatni. Gdy Aśka weszła odrazu została okrążona przez czterech chłopaków. To było takie słodlie gdy chamsmo wpatrywali się w jej wielkie piersi. Aśka pomimo że nie wiedziała o co chodzi zaczela z nimi flirtować. Rozmawiali jak gdyby nigdy nic. Cała reszta normalnie zdjęła bielizne w oczeliwaniu na mycie. Oczom Aśki ukazało się 20 sterczących penisów różnej długości. Widziałem w jej oczach że czuje się tu jak w raju. Zawsze chciała spróbować gangbangu. Powoli nie wytrzymywała. Podniecała swoim wyglądem moich kolegów, a oni podniecali ją, wiem że już wtedy miała mokro w tych swoich czerwonych majteczkach. Wszystkie penisy były naprężone i gotowe do wystrzały, nie to co na treningu. Momentalnie Maciek położył dłoń na udzie Aśki a ona wzieła ją i położyła na swojej piersi. To był znak, pękła, wiedziałem co się stanie. Uklekneła na środku szatni. Okrążyli ją z wszystkich stron, jednak nie wszyscy. Ci najsłabsi zostali wypchnieci przez tych lepiej zbudowanych. Aśka otworzyła usta. Maciek wiedział co robić i odrazu wepchnął jej swoją dziewiętnasto centymetrową pałe głęboko do gardła. Na ten widok spłynela na mnie jakas fala podniecenia. Uroczo wyglądała robiąc „loda” Maćkowi. Aśka powtórzyła tą czynnośc ze wszystkimi chłopakami. Obrobiła 15 penisów w bardzo krótkim czasie. Byłem z niej dumny. Zawsze chciałem chodzić z taką suką. Zachowywała się jak dziwka ale jarało mnie to. Gdy Patryk wziął ją na kolana pomyślałem że będą się pieprzyć we dwójke. Po chwili podniósł ją za biodra i nadział na swojego sztywnego i wielkiego penisa. Rozległ się jej krzyk. Gdy to zobaczyłem odrazu poczułem przypływ podniecienia. Moja pałka już z lekka ociekała spermą. To był piękny widok. Po kilku minutach wpatrywania się na przyjemność patryka podeszło kilku chłopaków. Jeden z nich wsadził jej prącie do odbytu pomimo że w cipce miała jeszcze sztywną pałe Patryka. Podszedł również Michał i wepchnął jej swojego do gardła. To był widok którego nie zapomne nigdy. Moja dziewczyna rozrywana przez 3 wielkie penisy jednocześnie. Boże, jak mi wtedy było dobrze. Piękny widok. Aśka wyła z rozkoszy, właśnie tego chciałem. Po paru minutach zauważyłem grymas na twarzy Patryka. Powili wychodził z jej ciała. Zauważyłem mały potok bielutkiej spermy spływającej po jej udzie. Wszystko było jasne. Wstał powoli i skierował się do łazienki. Na jego miejscu już był kolejny, jeszcze bardziej napalony, z jeszcze większym penisem ładujący się do jej luźnej cipki. Nie wiem komu było lepiej, czy im czy mi. Wszyscy chłopacy wbijali w Aśke swoje pały. Chyba dostawała orgazmu co chwile. Nikt nie wytrzymywał w niej dłużej niż 10 minut. Każdy tryskał przed czasem. Po godzinie wszystko ucichło. Aśka leżała już kompletnie sama umorusana w spermie od stóp do głów. Cała podłoga była do mycia. Nie przypuszczałem że jądra 24 chłopaków wytworzą taką ilość spermy… Wszysco kolejno wychodzili z szatni. Patryk wyszedł jako ostatni. Raz jeszcze objął Aśke i szeptał coś do ucha. Modliłem się by zrobili tu to raz jeszcze. Niestety poszedł. Została sama. To był już czas na powrót.Gdy podszedłem i zapytałem czemu jest naga odparła, że właśnie szła pod prysznic. Cały czas byłem uśmiechmiety. Udało sie. Moi koledzy zerżneli Aśke na moich oczach, to mi się podoba. Nigdy nie zapomne tego widoku i przyjemności jakiej wtedy doznałem. Mógłbym patrzeć jak Aśka uprawia z nimi seks godzinami. Między nami nadal wszystko jest ok, przymykam oko na niektóre rzeczy.

Mama Policjantka z sex telefonem

W końcu nadeszła długo wyczekiwana przez Jarka sobota, wesele znajomych jego rodziców. Całą czwórką wyjechali z samego rana, ponieważ mieli do przejechania spory kawałek drogi. Już w samochodzie, czuł przepełniającego go podniecenie. Nie dość, że nie mógł doczekać się tego co może wydarzyć się na weselu, ale w dodatku siedział w aucie ze swoją cudowną mamą, z którą relacje miał w końcu ponad przeciętne, a obok niego na tylnej kanapie ich Range Rovera, siedziała jego seksowna siostrzyczka. Ta oczywiście jak to miała w zwyczaju, ubrana w bluzkę z głębokim dekoltem, w który Jarek, co jaki czas się wpatrywał, co Anka zauważyła w pewnym momencie, jednak nawet go za to nie zganiła, a jedynie uśmiechnęła się do niego zgryźliwie. Dziwnie czuł się przebywając tak blisko ojca i dwójki kobiet, które to kręciły go do granic możliwości. Agnieszka, zachowywała się całkowicie naturalnie, była szczęśliwą mężatką i świetnie dogadywała się z mężem. Jarkowi przez chwilę zamyślił się nad hipotetyczną reakcją jego taty, gdyby tylko jego tata wiedział, co wyrabia się w dom domu pod jego nieobecność. Już nawet nie chodziło o jego relacje z Agnieszką, ale o jej wszelaki zdrady z jakimiś gówniarzami, chociaż jego Ojciec też pewnie nie zostawał taki święty, ciągłe delegacje i długie godziny pracy musiały dawać mu nie jedną okazję do zabawienia się z innymi, pewnie młodszymi kobietami.

Na miejsce dojechali w okolicach szesnastej, mieli jeszcze nieco ponad godzinę do rozpoczęcia ceremonii ślubnej w lokalnym ratuszu. Najpierw więc udali się do hotelu, który znajdował się tuz obok Sali bankietowej gdzie miała odbyć się właściwa część imprezy. Cały kompleks weselny był zlokalizowany w okolicznym uroczym lasku, przy którym znajdował się małe jeziorko. Całość prezentowała się bardzo elegancko i było widać, że państwo młodzi nie szczędzili pieniędzy na swoją uroczystość.
Cała czwórka zabrała swoje bagaże z samochodu i udali się do wyznaczonych dla nich pokoi. Ania i Jarek weszli do swojego pokoju, zlokalizowanego w samym rogu budynku. Po wejściu Jarkowi od razu zaświeciły się oczy, w sypialni znajdowało się jedynie małżeńskie łóżko.
-Serio? Dali nam podwójne łóżko? Oznajmiła Ania.
-Cóż za nieszczęście. Odpowiedział żartobliwie Jarek, spoglądając na siostrę.

  • Co myślisz, że będziesz mógł mnie przemacać w nocy jak zasnę pijana? Odpowiedziała, przewracając oczami, i spoglądając z uśmiechem na brata.
    -ohh, nic z tych rzeczy, ja będę grzecznym chłopcem. Powiedział z niepohamowanym uśmiechem
    -Taaak jak ostatnio za każdym razem, kiedy zdarza nam się trochę zapomnieć? Już widzę jak sobie walisz w nocy, patrząc na mój tyłek albo cycki. Powiedziała z nutą przekory w głosie.
    -obiecuje ci, że nie będę sobie walił jak bardzo byś mnie nie kręciła. Jarek miał w końcu, co do niej zdecydowanie ambitniejsze plany.
    -Widzę, że coś kombinujesz, no ale mniejsza o to ja tu się muszę przebrać i umalować, więc zrób mi miejsce.
    Anka, więc szybko wbiegła do łazienki zabierając ze sobą kosmetyczkę z torby, i zamknęła za sobą drzwi. Jarek spojrzał jedynie na jej zgrabmy tyłek uwydatniony przez legginsy, które miała założone na czas podróży. Sam też przeciągnął się i zaczął przygotowywać się do wesela.
    Jarek, w trakcie ceremonii nie mógł oderwać wzroku zarówno od swojej mamy jak i siostry. Obie pięknie wymalowane i uczesane oraz ubrane w seksowne sukienki. Agnieszka w błękitnej prostej sukience do kolan, bez rękawów, oraz z lekkim koronkowym dekoltem. Zwężenie w tali, podkreślało sylwetkę jego wysportowanej mamy, a szaro-srebrne, wysokie szpilki eksponowały jej boskie nogi. Nie jedna młodsza, kobieta mogła jej zazdrościć klasy i seksapilu.
    Ania zaś ubrała się bardziej wyzywająco, jej jasno różowa sukienka, bardzo dokładnie opinała jej duży biust, do tego dość głęboki dekolt rzucał się w oczy. Wycięte tył jej kreacji, odsłaniał jej smukłe plecy, sama sukienka kończyła się tuż nad kolanami. Miała równie wysokie szpilki jak jej mama, więc jej nogi prezentowały się nieziemsko. Stojąc obok Jarka, nie wiele brakowało jej, aby zrównać się z nim wzrostem. Jej włosy były spięte z tyłu, zaś boczne kosmyki opadały na jej twarz, co pięknie komponowało się długimi srebrnymi kolczykami. Jej brat też prezentował się nad wyraz przystojnie, i wiele kobiet się za nim oglądało, granatowy garnitur, dopasowana koszula, oraz ciemno brązowe buty, przyciągały uwagę kobiet.

Sama impreza była bardzo huczna, a goście świetnie się bawili. Jego siostra i mama, prawie nie schodziły z parkietu, każdy facet na weselu chciał zatańczyć z tak pięknymi kobietami, jednak sam Jarek spędzał przy stoliku więcej czasu niż by chciał, na samej imprezie nie było zbyt wielu jego rówieśniczek. Więc kiedy zauważył, że w okolicach dwudziestej drugiej, jego mama zniknęła gdzieś z jednym z młodszych mężczyzn na tym weselu, i nie wracała od dłuższego czasu, udał się jej poszukać.

Założył marynarkę i wyszedł na dwór, wieczór był ciepły, a przed salą stało sporo osób palących papierosy. W śród nich nie było jednak Agnieszki, odszedł więc w kierunku ławek które znajdowały się nieco głębiej w lasku. Miejsce to nie było oświetlone, ale na dworze było jeszcze na tyle jasno ze dostrzegł dwie sylwetki, usłyszał też wyraźne jęki. Zbliżył się bardziej, i skrył się za drzewem. Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Agnieszka była oparta o drzewo, z podwiniętą sukienką, zaś na oko dwudziestoletni facet, właśnie ostro wchodził w jej cipkę od tyłu. Po tempie, w którym to robi było widać, że był ostro napalony. Jarek przyglądał się całej sytuacji z ukrycia, to na co patrzył niewątpliwie popsuło mu humor, i to nawet przy całym podnieceniu które się w nim budowało. Jego kochana mama, właśnie po raz kolejny, pieprzyła się z przed chwilą poznanym facetem. Z zamysłu wyrwały go coraz głośniejsze jęki Agnieszki, która właśnie szczytowała. Aby stłumić swoje jęki, jego mama zatopiła usta w swoim kochanku. Po chwili Jarek usłyszał kolejne słowa które wzbudziły w nim cholerną zazdrość, -Połykasz kochana? Zapytał ją dwudziestolatek, -Głupie pytanie, odpowiedziała Aga ze śmiechem. Po czym poprawiła swoją sukienkę, klęknęła przed nim, jej usta objęły główkę jego penisa, a ten natychmiast zaczął tryskać obficie spermą wprost w usta jego mamy, wzdychając z przyjemności, jego ciałem wstrząsnął dreszcz. Po wszystkim Aga przełknęła cały ładunek ciepłego płynu, pocałowała swojego kochanka w policzek i bez słowa odeszła. Jarek szybko usnął się w cień. Wrócił na salę, kiedy upewnił się że Aga go nie zobaczy.
Było już grubo po dwunastej, kiedy to Jarek wypił już tyle, że zebrał się na odwagę i podszedł do mamy.
-Hej mamo, może zatańczymy, co? Zapytał ze zdenerwowaniem w głosie Jarek
-Jasne, Jarek. Odpowiedziała z jakże promiennym uśmiechem.
Kiedy Jarek i Agnieszka znaleźli się już na parkiecie, doszło pomiędzy nimi do dalszej wymiany zdań, byli przy krańcu, dużego parkietu, gdzie muzyka nie przeszkadzała aż tak bardzo przy rozmowie.
-Mamo, co to miało znaczyć? Zapytał wyraźnie wkurzony.
-O co ci chodzi synu? Odpowiedziała Aga tuż po wykonaniu obrotu.
-Wszystko widziałem mamo, to jak pieprzyłaś się z tym gnojkiem, ty go znasz w ogóle? Zapytał ją Jarek na ucho, kiedy znaleźli się bliżej siebie.
-Ohhh, zrozum, trochę wypiłam, i się napaliłam….haha.
-Przecież mogłaś przyjść do mnie, zajął bym się tobą zdecydowanie lepiej.
-ahh tak, myślałam że teraz zajmujesz się głównie Klarą. Zripostowała Aga.
A więc o to jej chodzi, ciężko było mu uwierzyć, że jego mama jest zazdrosna o Klarę.
-Odbijanyy! Wykrzyknął jego już nieco wstawiony tata, i porwał jego partnerkę, zostawiając w jego rękach Anię. Podczas tańca wywiązała się między nimi dyskusja. Choć Jarkowi nieco ciężko było się skupić na rozmowie, kiedy, wpatrywał się w dekolt siostry.
-No cześć brat, coś mało cię widzę na tym weselu. Powiedziała wesoła Ania, było widać że alkohol już trochę ją ponosi.
-Mało mnie widzisz bo balujesz cały czas, a ubrałaś się tak że każdy facet chce cię tu przelecieć.
-haha, nie ich doczekanie, może dasz mi chwilę odpocząć przy stoliku? Co?
-Jeżeli się tylko ze mną napijesz to się zgodzę. Odpowiedział wyraźnie weselszy Jarek.
-Co chcesz mnie upić? Haha.
Rodzeństwo skierowało się do stolika, gdzie Jarek polał sobie oraz siostrze.
-To co zdrowie młodej pary. Powiedział Jarek, po czym stuknął kieliszek z siostrą.
-Wiesz brat, ja to już bym chyba do pokoju poszła, zmęczona jestem po tych tańcach, i trochę wypiłam, także jedyne, o czym maże to wygodne łóżko.
-Ooo, to podobnie jak ja siostrzyczko, to co jeszcze ostatni kieliszek na pożegnane i idziemy co?
-No niech będzie, ale dalej mam wrażenie, że chcesz mnie upić..haha.

Jarek i Ania weszli to do swojego pokoju, a w zasadzie można powiedzieć, że Ania wtoczyła się do niego z pomocą brata. Po wejściu od razu usiadła na łóżku, i zdjęła buty –ohhh…co za ulga. Skwitowała Ania. –Dobra siostra to ja zajmuje łazienkę a ty odpocznij. Jarek wyszedł z łazienki po gorącym prysznicu, ubrany jedynie w bokserki. Z każdą chwilą, kiedy przebywał w pokoju z siostrą był coraz bardziej podniecony. –Dobra mięśniaku to teraz moja kolej. Ania wstała, po czym skierowała się do łazienki, zatrzymując się tuż przed drzwiami,
-Wiesz może pomógłbyś mi ze zdjęciem sukienki? Spojrzała na brata z uśmiechem.
–Jasne siostra. Odpowiedział wyraźnie zadowolony.
Jarek stanął za Anką i powoli, wspólnymi siłami, zdjęli sukienkę. Jego siostra stała teraz przed nim w białych Stingach i staniku. –Stanik też możesz rozpiąć, widziałaś już moje cycki tyle razy że….haha
-Twoje boskie cycki, nie zapominaj, haha. Jarek szybko i sprawnie rozpiął stanik siostry rzucając go na łóżko. Po czym Ania zniknęła w łazience. Jarek położył się na łóżku zrelaksowany, i czekał na dalcszy ciąg wydarzeń. Po jakiś 20 minutach, z łazienki wyszła jego cudna siostrzyczka, jej włosy były rozpuszczone i jeszcze lekko wilgotne, gdyż Anka tylko trochę je podsuszyła, ubrana była w białe figi, i białą dość obcisłą sukienkę koszulkę Nike, nie miała pod nią stanika, co Jarek zauważył po tym, że na materiale było widać zarys jej sutków. Było widać, że gorąca kąpiel nieco ją otrzeźwiła. Jarek przesunął się na łóżku, i podziwił jeszcze raz ciało swojej siostry.
–Zapraszam siostrzyczko, do wygodnego łóżeczka. Powiedział z uśmiechem.
-Ohh, propozycja nie do odrzucenia. Ania położyła się obok, Jarka. Łóżko było dość spore, więc dwójkę dzieliła pewna odległość.
-Dzięki brat że pomogłeś mi się ogarnąć, wiesz tyle piruetów i alkohol potrafią wykończyć, haha.
-Ohh, tak siostra gdybyś tylko widziała tych wszystkich facetów, normalnie połykali cię wzrokiem, haha.
-No cóż nie dziwie się, w końcu sam oceniłeś mnie na 9/10, hahah, jak to mówiłeś moje boskie cycki podnoszą mi ocenę, haha. Ani była bardzo rozbawiona tej nocy, a atmosfera, jaka budowała się pomiędzy rodzeństwem była bardzo luźna.
-To jak dzisiaj wyglądałaś to bym ci chyba 10 na 10 dał, haha. Jarek spojrzał na twarz Ani, i ich wzrok przez chwilę się spotkał.
-No tylu facetom się tu tutaj podobam, a jednak, z nikim się nie zabawiłam. A takie tańce też potrafią rozpalić. Ania spojrzała z uśmiechem na Jarka, który właśnie podziwiał jej wysportowane nogi.
-Ojjj, siostra żaden na tej imprezie nie był godzien cię bzyknąć, i nie zrobiłby tego jak należy, no może po za jednym, haha. Mówił coraz bardziej rozbawiony Jarek.
-Ahh, tak ja wiem, co ci chodzi po głowie, niby myślisz, że zaspokoisz swoją napaloną siostrzyczkę tak? Powiedziała Ania jednocześnie, kładąc dłoń na nagim torsie brata.
-Ja tak nie myślę, ja to wiem. Odpowiedział Jarek, po czym obrócił się w stronę siostry, i położył dłoń na jej udzie, delikatnie masując. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy, jednak przerwała to Ania kierując wzrok w stronę krocza Jarka, gdzie pojawił się wyraźny namiot.
-Widzę, że twój przyjaciel jest gotowy jak nigdy, haha.
Jarek jednak już nic nie odpowiedział, jednym ruchem przyciągnął Anie do siebie, i zaczął namiętnie się z nią całować, już po chwili Anka zaczęła odwzajemniać pocałunki. Oboje szli na całość, ich języki tańczyły razem, a siostra nawet przygryzała jego język. Jarek leżał na siostrze opierając się dłońmi o łóżko. Jarek oderwał swoje usta od siostry tylko na moment, aby zdjąć z niej koszulkę jego dłonie od razu znalazły się na piersiach siostry. –Mmm, boskie cycuszki. –No dalej zajmij się nimi, jak to mówiłeś jak należy, haha. Usta Jarka od razu przywarły do jej piersi, przez chwilę lizał jej sutki, delikatnie przygryzał, oraz ściskał swoimi dłońmi. Po pomrukiwaniach siostry wiedział, że idzie mu dobrze. Anka w między czasie zaczęła zsuwać jego bokserki, uwalniając jego penisa, poczuła jego ciepło i kształt na swoim udzie. Szybko zsunęła też swoje majteczki. Oboje byli całkiem nadzy. A Jarek całując płaski brzuch siostry schodził coraz niżej, aż dotarł to cipki swojej siostry, od razu przywarł do niej ustami, nie mógł się powstrzymać był zbyt napalony, pieścił jej wygolona myszkę, smakowała cudownie. Delikatnie pocierał dłonią, lizał łechtaczkę, całował jej boskie uda. Była cholernie wilgotna. Kiedy odpowiednio rozgrzał siostrę nadszedł wymarzony moment, nakierował swojego sztywnego do granic możliwości kutasa na cipkę siostry, ocierał nim o jej mokrutką cipe. –No dalej, wjedz we mnie! Wyjęknęła błagalnie Ania. Jarek ostro wsunął się w jej skarb. Zaczął od powolnych ruchów, i miarowo przyspieszał. Jarek, właśnie posuwał swoją siostrę na misjonarza. Jęki Ani wypełniały pokój, więc Jarek ponownie przywarł do niej swoimi ustami, ostro się całowali, ich śliny mieszały się ze sobą, a ich języki ocierały o dziąsła i zęby. Po kilku minutach pieprzenia, oboje zaczęli dochodzić, Ania cała zadrżała, zaciskając dłonie na plecach brata, jej ciaśniutka cipeczka, zaciskała się na kutasie jej brata tak mocno, że ten myślał, że zaraz spuści się w jej cipce, jednak udało mu się wytrzymać aż orgazm siostry się skończył. I błyskawicznie wysunął się z jej cipki. Jego penis natychmiast zaczął tryskać ogromem spermy na jej płaski brzuch, i cudne piersi. Zalał ją bardzo obficie, po czym opadł bok niej na plecach. Ania uniosła głowę, aby ocenić wytrysk brata. –No no, sporo tego, haha. Powiedziała Ania, po czym zaczęła rozsmarowywać nasienie brata na swoich piersiach. Kutas jej brata wciąż pozostawał sztywny. Ania wstała więc, i usiadła okrakiem na wysokości krocza jej brata. –Teraz siostra pokaże ci, co potrafi. Powiedziała z uśmiechem, trzymając jego kutasa u podstawy i wsuwając go w swoją cipkę. Leżeli teraz w pozycji na jeźdźca, i to jego siostra narzucała tempo, ku zaskoczeniu Jarka bardzo spokojne, idealnie poruszała swoim tyłeczkiem, który w miarę jak zwiększała tempo coraz głośniej, odbijał się od jego krocza, Jarek położył dłonie na jej cudnych cyckach, które miał tuż przede sobą były, na nich jeszcze resztki jego spermy, a to dodatkowo go kręciło. Ania położyła swoje dłonie na jego torsie, i masowała jego umięśnione barki. Jego siostra byłą niesamowita, odpowiednio manipulowała tempem, także bzykali się już od kilku minut, przy coraz szybszym oddechu i głośniejszych jękach Ani. –Ja pierdole siostra nie wierze że to robimy. –Ja też nie.. aaa… ale rzeczywiście umiesz porządnie bzyknąć..aaaa! I to był moment, w którym cipka Ani ponownie zaczęła zaciskać się na kutasie jej brata, cała drżała, a jej paznokcie wbijały się w klatkę piersiową brata. W tym samym czasie penis Jarka, zaczął tryskać wprost w cipke jego siostry, spermy ponowne było dużo. A pod wpływem wlewających się fal spermy do cipki Anki, jej orgazm był jeszcze mocniejszy tak mocny, że opadła na swojego brata, przygniatając go swoim ciężarem ciała, i piersiami. Jarek też cały drżał, cipka siostry zapewniła mu niesamowite uczucie. Leżeli tak jeszcze przez chwilę, a z myszki jego siostry, ciekła jego gorąca sperma, mieszająca się z jej soczkami, płynęła po jej udach, i ściekała także na Jarka. Ania po dłuższej chwili podniosła się. I przyjrzała się wciąż dość sztywnemu kutasie brata. –No to teraz pozwól, że moje usteczka się nim zajmą. Powiedziała z uśmiechem. Po czym przyssała się do jego penisa, oblizywała go na całej długości, zlizywała z niego nasienie i swoje własne soczki. Pieściła go językiem, gdy nagle Jarek postanowił jej trochę pomóc. Chwycił ją za włosy i docisnął ja tak, że cały jego penis zniknął w jej ustach. Ania nie stawiała sprzeciwu, a po kilku takich powtórzeniach, gdy Jarek odpuścił, cały jego kutas był w gęstej ślinie jego siostry, która właśnie łapała oddech. –Oooo, tak to było zajebiste. Anka uśmiechnęła się przecierając usta. –No dobra, ale ja jestem jeszcze niedorżnięta. Powiedziała ze śmiechem. Po czym obróciła się tyłem i wypięła swój tyłek w stronę brata. –Mmmm, cudnie się prezentuje tak wypięty w moją stronę. Skomentował. –No dalej weź mnie. Uwagę Jarka przykuła jednak druga dziurka jego siostry. –Wiesz skoro tak pięknie ośliniłaś i nawilżyłaś mojego kutasa to może wsunął bym go w drugą dziurkę, z tego, co wdziałem ostatnio to ci się to podoba, haha. –Ohhh, tak? Nie wiem czy to wytrzymasz, jest bardzo ciasna. Odpowiedziała ze śmiechem. –Skoro Tomek dał rade, to ja zrobię to jeszcze lepiej, haha. Jarek rozchylił pośladki siostry i splunął na odbyt siostry, po czym powoli wsunął swojego kutasa, nie przyszło mu to tak łatwo jak wejście w mokrą cipkę. Przy wsunięciu, Ania głośno jęknęła, po czym palcami zaczęła masować swoją łechtaczkę. Jej brat właśnie wchodził w jej ciaśniutką dziurkę, nie sądził, że będzie to aż tak przyjemne. Przyspieszał swoje pchnięcia, co jakiś czas spluwając na swojego penisa, aby mieć lepsze nawilżenie. Po kilku minutach, jęki Ani osiągnęły apogeum, a jej ciało całe drżało, Jarek chwycił ją za piersi i przyciągnął do ciebie, całując ją po szyi. Kiedy już się uspokoiła, Jarek wysunął swojego penisa, i odwrócił siostrę na plecy, usiadł na jej brzuchu, i nadstawił penisa nad jej piersiami. –No siostra, co powiesz na to żeby mój przyjaciel znalazł się pomiędzy twoim boskimi cyckami. –No po takim analu to się nie mogę nie zgodzić, haha. Jarek wsunął penisa pomiędzy jej jędrne piersi, a Ania dłońmi ścisnęła je tak, aby Jarek mógł wchodzić pomiędzy jej piersi, ten nie wytrzymał długo, i po chwili, oświadczył siostrze, że dochodzi. –Aaaachhh, siostra gdzie trysnąć? Pytał przymykając oczy od przepełniającego go orgazmu. –Na twarz, wyjęczała Ania. Jarek zaczął tryskać niemal od razu po tych słowach, napaliło go to jeszcze bardziej. A jego penis po takich pieszczotach wylał z siebie niesamowite ilości spermy, dwa pierwsze pociski wylądowały na czole, nosie i policzku Ani, trzeci zaś trafił wprost do jej ust. Dwa ostatnie były już mniej gęste, i trafiły na jej podbródek, szyje i nieco na piersi. –O ja pierdole! Haha. Wykrzykneła Anka. –Cudnie wyglądasz, siostrzyczko. Powiedział Jarek spoglądając na siostrę, całą w jego własnej spermie. Ania zaś palcami zebrała nieco spermy z twarzy, i dokładnie je oblizała, po czym przełknęła z podniecającym spojrzeniem, patrząc Jarkowi w oczy. –Mmmm, nawet smaczna. Jarek jedynie się uśmiechnął i opadł obok siostry, przez chwilę oboje leżeli i uspokajali oddech. –No dobra ja idę pod prysznic się ogarnąć, idziesz ze mną? Zapytała Anka, wstając z łóżka prezentując swój kształtny tyłek. –O nie, ja nie mam już siły. Odpowiedział Jarek leżąc padnięty po tym ostrym seksie.
-Twoja strata. Powiedziała Anka i zamknęła się w łazience.

A przecież w tym samym czasie kiedy Jarek zabawiał się z siostrą, trwała impreza urodzinowa Igora, , którą to właśnie organizowała specjalnie dla niego jego siostra Klara…

Zakończenie roku szkolnego z sex telefonem

Nad głową widziała tylko członki, czuła jak wchodzą w nią po kolei. Ciągłe i mocne ruchy ograniczały się głównie do cipki. Natomiast twarz już nie była tak często penetrowana jak na początku. Jedynie od czasu do czasu gimnazjaliści usiłowali w usta wepchnąć swoje penisy. Chłopcom wyraźnie spadł zapał i zaangażowanie z jakim rozpoczynali, , świętowanie” zakończenia roku szkolnego. Siedzieli nadzy na ławkach, śmiali się, żywo rozprawiając o zaistniałej sytuacji.

  • Widzicie! Spełniły się nasze marzenia. Szczerze mówiąc to myślałem, że ją dopadniemy na wycieczce, albo studniówce…a tu w taki dzień – podkreślił dumnie Jarek. Nie trzeba było alkoholu ani nic takiego.
  • No, ale to chyba nie koniec – jednocześnie krzyknęli pozostali chłopcy. Przecież mamy wszystko utrwalone na filmie…nie Jarek? – pytali koledzy.
  • Zgadza się mamy potężny wpływ…dumał Jarek, który był bez wątpienia mózgiem przeprowadzonej akcji.

Chłopcy zaczęli się ubierać. Jedynie dwóch gimnazjalistów pieściło jeszcze piersi i łechtaczkę leżącej nauczycielki, która wyraźnie była zdezorientowana i wyczerpana.

  • No, panowie kończyć – rozległ się głos Jarka – musimy iść, przecież dzisiaj mamy imprezę na powitanie wakacji – prawda, że się świetnie rozpoczęły – śmiał się.

Przed wyjściem z sali lekcyjnej, w której trwała orgia Jarek podszedł do podnoszącej się z ławki nauczycielki. Pocałował ją czule w głowę i szepnął jej do ucha – chyba Pani, nie żałuje…prawda? Nie otrzymał odpowiedzi. Sięgnął do torebki nauczycielki by wyjąć komórkę, z której spisał numer telefonu swojej pani od geografii. Wychodząc zawołał – spotkamy się jeszcze na pewno, a tak poza tym to ślicznie Pani teraz wygląda.

Nauczycielka była zupełnie naga, zostały jej tylko czarne szpilki na stopach. Poza tym była przemoczona spermą. Podnosząc się w jednym miejscu sperma spływała po jej pięknym ciele, zaś włosy i twarz pokrywało już zaschnięte nasienie. Podniecało ją to, zwłaszcza unoszący się zapach nasienia.

  • Boże…jak…jak ja wyglądam…co oni ze mną zrobili. Ci gówniarze. W torebce nie było chusteczek, zaś jej czarna sukienka była wyraźnie zabrudzona i mokra od spermy. Pobiegła do łazienki, gdzie próbowała doprowadzić się szybko do porządku. Na domiar złego weszła tam sprzątaczka i zaczęła głośno krzyczeć
  • O pani profesor jeszcze nie w domu, zaraz zamykamy szkołę, co się pani stało – patrzyła zaciekawiona na twarz i ubranie nauczycielki, która skonsternowana wybiegła przed szkołę.

Na parkingu stał tylko jej samochód. Szybko wsiadła i zamyśliła się na moment. Powracały wszystkie chwile, jakie przeżyła na poddaszu. W jej pamięci pozostały młode, prężne ciała chłopców, smak i zapach spermy. Nie doświadczyła czegoś takiego wcześniej. Wydawało się jej to przyjemne, zwłaszcza młodzieńcze i delikatne członki gimnazjalistów i licealistów, z których co trochę wybuchały olbrzymie lawy słodkiej spermy. Ten smak jej utkwił w pamięci. Po chwili pornograficzne fantazje przysłoniły fakty. Uprawiałam seks z nieletnimi 16 latkami, dokonali na mnie zbiorowego gwałtu – myślała. I teraz mam tak o wszystkim zapomnieć. A jakby to się wydało…

Boże! – Szepnęła, przecież oni mają film w aparacie. Będą mnie szantażować, jestem w ich garści, posiadaniu…Z drugiej strony ekscytowało ją to, bowiem wiedziała, że chłopcy na pewno nie odpuszczą i mają przed sobą jeszcze całe wakacje.

Kobieta we własnym domu starała się uporządkować własne myśli i doprowadzić do porządku. Nie było to łatwe. Cały czas widziała stojących wokół niej nagich nastolatków z ich wyprężonymi penisami. Podobały się jej te młode ciała, jednak za wszelką cenę próbowała wybić sobie to zajście z głowy. Było to bardzo trudne. Na domiar złego nauczycielka sprawdziła pocztę elektroniczną. Jej adres e-mail był znany uczniom. W wiadomościach otrzymanych zauważyła maila z załącznikami zatytułowanymi: zakończenie roku szkolnego. Obawy, które pojawiły się w jej głowie potwierdził widok zdjęć w załącznikach. Nie wtajemniczona osoba uznałaby, iż są to zdjęcia z jakiegoś planu filmu pornograficznego. Zdjęć było wiele. Nauczycielka obejrzała je kilka razy i nie mogła uwierzyć, iż sceny, które kiedyś widziała na ostrych filmach porno, ziszczą się i ona będzie główną bohaterką. Z jednej strony czuła podniecenie, które przejawiało się delikatnymi wstrząsami na wysokości brzucha i krocza. Włożyła rękę w majtki, dotykała swojej łechtaczki rozchylając wargi sromowe. Po czym szybko ją wyjęła.

-Nie ! Nie ! Co, ja wyprawiam… – myślała.
Pod zdjęciami widniał napis:, , Odezwiemy się do Pani wkrótce, myślę że Pani też się nie może doczekać” – autorem rzecz jasna był Jarek, który zapewne miał już plan kolejnej orgii.

Mimo podniecenia nauczycielka wiedziała, iż może stać się kobietą na rozkaz, na zawołanie. Wiedziała także, że jeśli dopuścili do niej gimnazjalistów, to równie dobrze mogą to być ich koledzy, bądź jeszcze inni – kalkulowała. Sprawa nabrałaby rozgłosu od zaraz…a ja jestem nauczycielką – tego była pewna.

Tej nocy długo nie mogła zasnąć, bowiem cały czas myślała jak z poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Rankiem nauczycielka rześka i pełna energii wyszła do pobliskiego sklepu. Miała na sobie białe obcisłe spodenki podkreślające jej cudowne biodra i krótką koszulkę odsłaniającą jej brzuch. Wyglądała jak nastolatka. Idąc do marketu mijało ją wielu młodych chłopców.

Były wakacje więc młodzież zapełniła chodniki, skwery i uliczki w parku. Zaczęła zwracać na nich teraz baczną uwagę. Przewijali się jej przed oczami młodzieńcy, niektórzy byli opaleni, z włosami nażelowanymi i krótko przystrzyżonymi. Podniecało ją to, tym bardziej, że oni także wpatrywali się w jej figurę, zwłaszcza w jej uda. W sklepie zauważyła pewnego bruneta, wiek oscylował zapewne w przedziale 17, 18 lat. Zaczęła go sobie wyobrażać nago.

Ciekawe jakiego ma penisa – zamyśliła się. Wyobrażała sobie jak dotyka jej ciała gorącym członkiem, zaś ona go całuje i pieści. Nagle głos pani sprzedającej mięso wyrwał ją z marzeń i fantazji. Poczuła nawet sztywnienie w okolicach piersi i krocza. Chłopak wyszedł ze sklepu. Szedł alejką przez budzący się do życia park. Poszła machinalnie za zanim. Czuła jakby straciła nad sobą panowanie. Działała emocjonalnie. Przyspieszyła kroku. Znalazła się tuż za nim.

  • Przepraszam! – zawołała. Przepraszam!
  • Tak! -odwrócił się nastoletni brunet w krótkich spodenkach adidasa. Opalone nogi i białe skarpetki do tego ciemne buty, sprawiły iż nauczycielka poczuła falę gorąca na podbrzuszu.
  • Yyyy!Yyy! – Nagle powiedziała zdecydowanie – Tam! W parku uciekł mi piesek, taki mały jamnik…możesz mi pomóc go poszukać.(sama siebie nie poznawał, wydawało się jej, iż ona tego nie mówi)
  • Piesek! Jasne! Poszedł za nią w kierunku parku. Wpatrywał się z tyłu w jej ruchy i kształtne biodra, dodatkowo opięte przez stylowe spodenki. Zaś ona spoglądał kątem oka na jego spodenki, które wyraźnie się wypełniły pod wpływem pęczniejącego członka. Gdy byli już dosyć na uboczu za fontanną, powiedziała – chyba go nie znajdziemy. Po czym obserwując spodenki chłopaka zadziałała, jakby niezależnie od siebie, nieświadomie, chwyciła za spodenki i wyciągnęła kutasa.

Był średnich rozmiarów i wygolony. Nie namyślając się, uklęknęła i zaczęła go ssać. Skonsternowany chłopak mruczał, poddawał się rozkoszy, nie protestował. Opuścił spodenki. Niestety gdy nauczycielka zaczęła szybciej poruszać głową, dochodząc ustami pod jego jądra nie wytrzymał. Jęk! – Rozległ się dookoła.

Wystrzelił lawą spermy w jej usta. Nie mogła się powstrzymać, sprawiało jej to przyjemność. Połykała z rozkoszą. Nagle jakby ją ktoś zbudził z hipnozy, transu. Odskoczyła i zaczęła się szybko oddalać w kierunku głównej alejki. Zaskoczony chłopak stał z opuszczonymi spodenkami i do końca chyba nie wiedziała co się stało. Dobiegła szybko do domu. Położyła się na łóżku i sama nie wiedziała jak do tego doszło. Leżała i myślała. Walka myśli trwała w jej głowie – myślała, co ja wyprawiam, co ja robię…sprawia mi to przyjemność dobijały się kolejne myśli. Nagle z rozmyślań wybił ją dzwoniący telefon. Dzwonił jej kolega wuefista. Oferował miejsce pracy, jako opiekunki na koloniach. Jednak zastrzegł, iż młodzież, to głównie ostatnie roczniki gimnazjum i liceum. A młodzież w tym wieku bywa niesforna. Wiedziała doskonale o co mu chodziło. Powiedziała, że się zastanowi i da odpowiedź wkrótce. Czuła wewnętrznie, iż powinna jechać. Dodatkowo zaczął dzwonić do niej Jarek, domagając się spotkania. Wiedziała co to znaczy. Nie chciała być dziwką połowy jakiegoś osiedla. Postanowiła pojechać. Sądziła, że ten wyjazd może wiele rzeczy zmienić.

Kasztanowa noc z kuzynką i seks telefonem w ustach!

Życie Kingi powoli się zmieniało. Niespiesznym, ale pewnym krokiem szło w inną stronę niż do tej pory. Do pewnego momentu wyglądało ono prosto i nieskomplikowanie: praca i wynajmowane z parą współlokatorów mieszkanie, zabawa i będący osobnym tematem seks. Potrafiła cieszyć się każdą chwilą i wykorzystywała po prostu ten czas, kiedy jeszcze mogła sobie na beztroskę pozwolić. Kilka tygodni przed jej 26 urodzinami przypadającymi na miesiąc zwany „piździernikiem” mogła w spokoju stwierdzić, że jak do tej pory układało jej się naprawdę nieźle i oby nigdy nie było gorzej. Miała pracę, zdobytą świeżo po ukończeniu studiów, dach nad głową, zdrowy organizm i paru zaufanych ludzi, którymi się otaczała. Do szczęścia brakowało tylko bezkarnego objadania się chipsami bez przybierania na wadze i przynajmniej jednej darmowej paczki papierosów na tydzień. Innymi słowy nigdy nie narzekała na to, jak żyje. Prócz tego znała wartość pieniądza, znała wartość swoją i doceniała wszystko, co miała. Nie wyszło jej tylko z chłopakiem, z którym była kilka ładnych lat. Powód najprostszy z możliwych – inne wizje życia we dwoje. On chciał jak najszybciej ożenku i dzieci, ona chciała najpierw zadbać o siebie, by w razie kopnięcia w dupę przez los nie zostać na lodzie. Negocjacje w tej sprawie trwały dwa tygodnie od chwili, kiedy obecnie już były partner zaczął robić podchody pod oświadczyny. Kinga jednak spasowała, nie była w stanie przetłumaczyć swoich racji i uznała, że lepiej będzie, jeśli się rozejdą. Czasami w takich wypadkach zdarza się, że ludzie zostawiają sobie furtkę na wypadek, gdyby po latach miało ich z powrotem do siebie przyciągnąć. Tak się jednak tu nie stało, gdyż zerwanie było bardzo jednostronne. Chłopak dał sobie spokój dopiero po miesiącu bezowocnych starań o powrót do dawnego układu. A i dość szybko ułożył sobie życie bez do tej pory ukochanej osoby. Kinga, mimo iż w stały związek weszła dopiero po ponad półtora roku od rozstania, też nie narzekała na braki w życiu uczuciowym. Postanowiła zwyczajnie wyzbyć się tej sfery swojego istnienia do czasu, kiedy nie spotka faceta o podobnej wizji przyszłości i co do którego będzie pewna, że żadne z nich nie zrobi sobie krzywdy wchodząc w bliższą relację. Jak większość kobiet lubiła jednak seks i z tego akurat rezygnować nie zamierzała. Aby te kilkanaście miesięcy bez związku nie przerodziło się w wymuszony celibat dziewczyna parę razy weszła w czysto fizyczny układ na jedną, czasami więcej nocy. „Fuck friends” – tylko taka relacja ją interesowała. Może być fajnie, ale po seksie każdy się rozchodzi do siebie. Ewentualnie, jeśli było fajnie i byłaby chęć na powtórkę – droga wolna. Nic więcej, nic mniej. Teraz sytuacja powoli się zmieniała. Podczas wrześniowej imprezy zorganizowanej przez grupkę ludzi ze studiów poznała Kubę. Spotkali się potem raz, drugi i po trzecim Kinga uznała, że jest to facet na tyle rokujący na związek, że nadeszła pora zakończyć swój trwający od jakiegoś czasu układ seksualny z Adamem.

Tak…Adam. To był całkowicie osobny przypadek. Idealny i cudowny kochanek, do którego miała pełne zaufanie. Przeżyła z nim najlepszy do tej pory seks w życiu, całe minione lato żyła w układzie idealnym – czysty, niepodszyty uczuciami seks, jednocześnie stuprocentowa pewność, że żadne z nich nie będzie chciało więcej. Najbardziej szalona i niemoralna rzecz, jaką w życiu zrobiła i z pełną świadomością mogła stwierdzić, że nigdy już tak odjechanego numeru nie zrobi. A to dlatego, że Adam był jej o 3 lata starszym bratem. Kazirodczy seks, w którym trwali przez kilka tygodni, był dla niej z początku chorą i nierealną fantazją. Nigdy nie myślała o nim, jako o mężczyźnie – zawsze był rodziną, którą się kocha albo i nie, którą się toleruje (albo i nie), ale jednak rodziną. O rodzinie przecież nie myśli się w tych kategoriach. Do czasu, kiedy przez tydzień nie mieszkała z nim pod jednym dachem już jako osoba dorosła. Podczas owej gościny wybrała się ze znajomymi na noc po klubach i spławiła swojego „fuck frienda”, który się w niej zakochał bez wzajemności. Potrzebowała się komuś wygadać, a że pod ręką był tylko Adam, to i on został powiernikiem. Gdy okazało się, że jej brat ma na temat związków i seksu identyczne poglądy i przede wszystkim potrzeby, co Kinga, zaczęło się między nimi coś dziać. Spędzili razem jeden wieczór przy alkoholu i wówczas chłopak zaproponował siostrze, by przestali szukać właściwych partnerów do jednorazowych numerków i po prostu spróbowali ze sobą. Idiotyczna i niemoralna propozycja skończyła się na tym, że po wytrzeźwieniu i długiej rozmowie zdecydowali się obydwoje zaryzykować. Mimo początkowych oporów ze strony dziewczyny, temperament i pożądanie zwyciężyły – Kinga i Adam poszli w tango, zmieniając się co jakiś czas z rodzeństwa w kochanków. Im częściej i dłużej uprawiali seks, tym bardziej ta filigranowa blondynka zaczęła mieć obawy, że nikt nie dorówna jej bratu. W każdej pozycji, w każdym rodzaju seksu jakiemu się oddawali on był po prostu najlepszy i bił na głowę wszystkich poprzednich partnerów z eks-chłopakiem na czele. Wypróbowali chyba wszystko, co mogli zrobić we dwójkę – poza patologicznymi lub chorymi układami i, z oczywistych powodów, seksem w miejscu publicznym. Pojawienie się Kuby sprawiło jednak, że tę idyllę trzeba było zakończyć. Przed pierwszą wspólną nocą z nowym facetem Kinga nadal obawiała się, czy będzie czuć taką samą przyjemność, co z Adamem. Bezzasadnie, bo z łóżka wyszli dopiero po 4 godzinach i to tylko dlatego, że zgłodnieli. Zamknęła więc definitywnie etap kazirodczego seksu z bratem. Zadowolona i szczęśliwa na samo wspomnienie tych chwil, jak i patrząc w przyszłość u boku Kuby. Nowy i ciekawy rozdział nadchodził.

Zbliżał się ostatni weekend października. Jesień na dobre zagościła w pogodzie, na całe szczęście przynajmniej była słoneczna i w miarę ciepła, momentami przy braku wiatru robiło się ponad 15 stopni. Kinga wracała z pracy i czekając na przystanku na tramwaj rozmawiała z Kubą. Z nieukrywanym żalem przyjęła do wiadomości, że piątkowy wieczór spędzi sama. Współlokatorzy wyjechali, by móc w spokoju chociaż przez 2 dni oddać się sobie bez dbania o pozory i powstrzymywania krzyków rozkoszy. Teraz, co gorsza, jej świeżo upieczony facet miał się rozchorować i do słuchawki kasłał, jakby mu płuca wyrywało. Już od kilku dni biedny uskarżał się na lekkie podziębienie, no ale teraz to chyba przez tydzień się nie zobaczą, więc zostaną tylko czułe wiadomości i telefony w miarę jego stanu fizycznego. Tym samym miała w perspektywie samotny wieczór z telewizorem lub laptopem, muzyką na uszach, pizzą z sieciówki i wszystkim tym, czym starając się trzymać figurę lub fason nie mogłaby się zająć. Słodkie nicnierobienie też czasami pomaga w odstresowaniu się po całym tygodniu. Z poczucia lekkiego smutku i jednoczesnej nudy zaraz po powrocie do domu zadzwoniła do Adama.
Odkąd zerwali swoje seksualne stosunki cały czas próbowali wrócić do czystej relacji brat-siostra. Czasami się to udawało, czasami nie. Ostatnio było z tym jednak coraz lepiej i byli w stanie tak po prostu pogadać o sprawach przyziemnych bez przypominania sobie gorących chwil spędzonych chociażby ponad miesiąc wcześniej nad morzem. Odkąd Kinga związała się z Kubą na poważnie, coraz mniej zdarzało jej się odczuwać dyskomfort w rozmowie z Adamem, czy to pisemnej, czy ustnej. Tym razem również było w porządku, a ponad kwadrans przegadali o sprawach związanych z pomocą rodzicom w ich walce z uciążliwymi sąsiadami. Po odłożeniu telefonu na stolik Kinga rozłożyła nogi przez środek łóżka i zaległa na nim wzdychając ciężko, ale jak gdyby z ulgą. Kolejny raz przekonała się, że mogła mu zaufać i nie okłamał jej mówiąc, że wrócą do normalności. Pożegnali się z klasą, jakiej nieraz brakuje małżeństwom przy rozwodzie. Czysty układ był, czysto się zakończył i z jego strony widziała, że wcale nie zamierza próbować odzyskać tego, co minęło. Zachowywał się jak brat, nie porzucony kochanek. Mieli i zawsze będą mieć swoją małą, słodką tajemnicę, o której świat się nigdy nie dowie. Tajemnicę zapisaną tylko i wyłącznie w ich ciałach, zawierającą zarówno delikatne i długie pocałunki, jak i ostre rżnięcie. Tylko we wspomnieniach pozostaną jego dłonie oplatające jej małe piersi, jej usta spijające jego spełnienie. Wodę otulającą ich nagie ciała, gdy brali razem kąpiel, a jednocześnie mocny i zdecydowany anal pod tym samym prysznicem. Wszystko to na zawsze stanie się tylko i aż gorącym, prywatnym wspomnieniem, gdyż teraz każdy z tych elementów życia przejął Kuba.
Z rozmyślań, które czyniła leżąc na łóżku tylko w majtkach i niezdjętej jeszcze błękitnej koszuli, wyrwał ją kolejny telefon. Tym razem dzwonił ktoś, kogo się zupełnie nie spodziewała – Karolina. Rok młodsza kuzynka, z którą ostatni raz widziała się miesiąc wcześniej. Wtedy jeszcze tkwiła w erotycznych zbliżeniach z Adamem, a od młodszej i nieco hojniej obdarzonej przez naturę w biuście dziewczyny pożyczyła czerwoną sukienkę – dość ciekawy przypadek biorąc pod uwagę okoliczności i cel, w jakim to się stało. Oto bowiem w sierpniu miało miejsce wesele – wspólna koleżanka obydwu dziewczyn brała ślub, a one zostały zaproszone z osobami towarzyszącymi. O ile druga z nich miała chłopaka i poszła po prostu z nim, o tyle pierwsza z wiadomych sobie powodów postanowiła wziąć ze sobą Adama. Cała czwórka bawiła się wyśmienicie, ale trudno było się oprzeć wrażeniu, że między Karoliną i Adamem była jakaś dziwna, erotyczna chemia. Tańczyli ze sobą dość blisko na oczach tak Kingi, jak i chłopaka jej kuzynki. Żadne z nich jednak nie interweniowało, bo każde trochę dało w palnik i wszystko to zrzucili na karb pijackiego wybryku. Tym niemniej nie dało się ukryć, że to właśnie czerwona sukienka brunetki zrobiła na najstarszym w towarzystwie Adamie bardzo duże wrażenie. Z tego też powodu Kinga na ten ich ostatni, jak się okazało, seksualny wyjazd postanowiła pożyczyć ten strój. Odkąd go oddała, dziewczyny nie miały ze sobą żadnego kontaktu. Teraz role się odwróciły – to kuzynka chciała pożyczyć seksowną kieckę na imprezę, a upatrzyła sobie dokładnie tę, w jakiej Kinga pojawiła się na tym samym weselu. Umówiły się na za parę godzin, a samotna tego wieczora blondynka wykorzystała sytuację i zaproponowała Karolinie posiedzenie przy piwku i namawiała nawet na nocleg.

Punktualnie o 21:00 dzwonek do drzwi wyrwał Kingę z letargu kanapowego. Leniwie podniosła nogi, jakby każdy kawałek materiału dżinsów ważył kilka kilogramów. Odstawiła trzymany przez ostatnie pół godziny kubek z wystygłą herbatą i odgarnęła włosy z lekko prześwitującej bluzki. Powlokła się do korytarza i otworzyła zamek. W drzwiach stanęła nieco wyższa od Kingi dziewczyna, o szczupłych nogach wystających spod czerwonej mini i nieźle wyrzeźbionej talii podkreślonej przez obcisłą, czarną kurtkę. Owa kurtka ledwie nadążająła z odprowadzaniem w dół strużek wody po ostrym deszczu. Na ten widok gospodyni zareagowała w swoim stylu:

  • Znasz taki wynalazek ludzkości jak parasol?
    Gość po przekroczeniu progu mieszkania obdarzył blondynkę niezbyt roześmianym spojrzeniem i odparł zirytowanym, kobiecym głosem:
  • Tak, na takich śmieszków jak Ty jest idealny, by wsadzić w dupę i rozłożyć.
  • Ledwie przyszła, a już o analu myśli – odparła Kinga robiąc dwa kroki w tył – bardzo przemokłaś?
  • No jak widzisz leje się ze mnie. Namówiłaś mnie na to spanie, leje tak, że ma ponoć do rana nie przestać, więc ja się stąd nie ruszam
  • Maciek nie może po Ciebie przyjechać?
  • Nie, dzisiaj pije z kumplami z grupy, a ja i tak się miałam nie ruszać, wiesz… to niespodzianka miała dla niego być ta kiecka nie?
  • Ta, co ją masz pożyczyć?
  • No. Od wesela mówi, bym se taką sprawiła, bo świetnie bym w niej wyglądała. To będzie miał.
  • Dobra, Ty, ja Ci dam coś do przebrania się i zara Ci ciepłą herbatę robię.
  • Dzięki, jak coś to mam coś jeszcze na rozgrzanie – to mówiąc dziewczyna wyciągnęła ze skórzanej torby 0.7 dość dobrej wódki
  • Postaw, zaraz schowam do lodówki. Chodź, przebierz się.
    Po krótkiej chwili zaszły do sypialni, czyli jedynego pokoju będącego jakąkolwiek własnością Kingi w tym mieszkaniu. Rozpoczęło się poszukiwanie ubrań zastępczych dla przemoczonej do suchej nitki Karoliny. Nawet w chwili, gdy dowolne suche odzienie było na wagę złota, kobieta musi znaleźć jakieś „ale”. To za zimne, to za długie, to źle leży. Dopiero po paru momentach deszczowa ofiara zreflektowała się, że może trzeba by było najpierw zdjąć przemoczony zestaw. Zostając w samej bieliźnie dziewczyna szukała nerwowo czegoś do zakrycia się, ale przestała po stwierdzeniu kuzynki:
  • Daj spokój, kąpałyśmy się w jednym basenie i widziałam Twoje dupsko nago, a teraz się stringów krępujesz
    Stanęła więc tuż obok blondynki i nadal razem szukały najlepszego „outfitu”. Przy okazji znalazły towar, po który w strugach deszczu przybyła. Lekko wymięty i pamiętający jeszcze siostrzano-braterski seks w domu weselnym, ale o tym to już zainteresowana nie musiała wiedzieć. Wreszcie też udało im się znaleźć komplet, w którym Karolina mogła nie tylko spędzić wieczór, ale i wyjść rano do siebie na wypadek, gdyby spódniczka, koszula i bluza nie zdołały wyschnąć. Ostateczną akceptacją zostały obdarzone białe, obcisłe spodnie i bluzka koloru błękitnego. Lekko poniewczasie dziewczyny obydwie uznały, że skoro i tak nie posiedzą długo i pewnie pójdą spać, to lepiej już było wziąć kąpiel i ubrać się w komplet pidżamowy, ale kto by się tam takimi drobnostkami przejmował. Z pozoru nic nieznaczący fakt później okazał się dość istotny.

Pierwsza w ruch poszła ciepła herbata, wódka mogła poczekać. Karolina powoli rozgrzewała się i dochodziła do fizycznej równowagi po nierównej walce z naturą. Kinga co jakiś czas zerkała na telefon, by pisać z Kubą. Pocieszali się wzajemnie, że ten wieczór miał wyglądać nieco inaczej i obiecywali sobie sowite wynagrodzenie, gdy sytuacja zdrowotna chłopaka na to pozwoli. Rzecz jasna nowy osobnik płci męskiej w życiu blondynki stał się jednym z pierwszych tematów do rozmowy z kuzynką. Zwykle powściągliwa w ocenach innych ludzi Kinga tym razem mówiła o kimś w samych superlatywach. Z adnotacją „na tyle, na ile go zdążyłam poznać…”, co i tak było jedynie asekuracją przed coraz głośniej bijącym sercem. Dość płynnie rozmowa przeszła im na partnera młodszej z nich, w ciągu pół godziny przegadały chyba wszystko, co się dało i nie wchodziło z butami w intymne szczegóły. Kilka rzeczy zaskoczyło je obie na tyle, że uznały to za znak, iż ich zawarta w dzieciństwie przyjaźń mocno zluzowała w ostatnim czasie i powinny częściej spotykać się na babskie wieczory lub po prostu rozmawiać.
W pewnym momencie uznały, że Karolina powinna chociaż przymierzyć sukienkę, po którą przyjechała. Ponownie udały się więc do sypialni. Stanęły naprzeciwko siebie, Karolina odwrócona tyłem do kuzynki zdjęła dopiero co pożyczone od niej ciuchy. Szukając zapięcia przez moment tkwiła w jednej pozycji, ukazując Kindze swoje nogi, tyłek, talię i całe ciało z tej perspektywy w pełnej krasie. Przykrywała ją tylko bawełniana, biała bielizna z kwiatowymi wzorkami, widocznymi nawet na cienkim pasku od stringów i zapięciu stanika. Zwykle w takich sytuacjach Kinga odwracała wzrok, ale tym razem widok kobiecego ciała wyjątkowo przykuł jej uwagę.
„Nie no, spokojnie się zmieści” – pomyślała w pierwszej chwili, myśląc oczywiście o sukience.
„Fajna bielizna, pasuje jej do figury” – nadeszła po chwili druga myśl. Kilka kolejnych pojawiło się jedna po drugiej i każda komentowała wygląd stojącej niecały metr przed nią dziewczyny.
„Co jak co, ale ciałko to ona ma świetne”.
„Nawet lepiej ta bielizna pasuje do kiecki, niż ta, co ją na weselu miałam”
„Chociaż nie, kuźwa za tamten komplet dałam 150zł, bez przesady. Ale takie majtasy to sobie muszę sprawić”
„No, Karolcia, pokaż no się teraz z przodu”

  • I jak ? – zapytała nagle odwracając się w stronę Kingi uśmiechnięta młódka
    Oglądała się przy tym od stóp do ramion, wyżej oczy nie sięgały. A szkoda, bo o ile do blondu Kingi ta sukienka pasowała rewelacyjnie, o tyle do kasztanowych włosów Karoliny wydawała się wręcz stworzona. Mimo, że pewnie wiele kobiet by uznało taki zestaw kolorystyczny za niezbyt ze sobą współgrający, na niej sprawdził się idealnie. Różnica w rozmiarze biustu u obu dziewczyn sprawiła, że o ile na Kindze sukienka miała w miarę „grzeczny” dekolt, to na jej kuzynce już trochę bardziej go uwydatniała.
  • No jak Twoja była dobra na mnie, to w drugą stronę też musiało zadziałać, nie? – stwierdziła Kinga krzyżując sobie ręce na piersiach i opierając się o szafę z ubraniami
  • No tak, ale jak to wygląda? Nie za gruba jestem do tego, nie uciska za bardzo?
  • Czy nie uciska to Ty powinnaś chyba wiedzieć
  • No podejdź tu i zobacz, majty mi się nie odznaczają za bardzo?
    Rzut oka na wypięty w jej stronę tyłek. No cóż, temu akurat nie dało się zaprzeczyć, stringi dość wyraźnie się odznaczały, ale w takich kreacjach to normalne. Przy oględzinach stało się jednak coś, czego Kinga nie potrafiła sobie racjonalnie wytłumaczyć. Dotknęła „modelkę” w talii i przejechała po linii, jaką na satynowym materiale wyznaczała bielizna. By uniknąć niezręcznej sytuacji rzuciła szybkie stwierdzenie:
  • Jak założysz jakieś pełne to będzie ok, w takiej kiecce paradować w stringach to za duże ryzyko
    I wstała. Zaraz jednak zganiła się w myślach za swoje ostatnie stwierdzenie. „Ta, ryzyko, a sama założyłaś je w tamto wesele. I wcale Ci się nie odznaczały, wcale…”. Potem zapytała sama siebie „Co ja właściwie przed chwilą zrobiłam?”, ale by uniknąć odpowiadania na to pytanie ponownie wróciła myślami do tematu wesela, kiedy to była uwikłana w ekscytującą i podniecającą przygodę z Adamem. To ją z resztą skłoniło do tego, by do tamtych chwil wrócić w dalszej rozmowie z Karoliną. Ale to już przy wódce, a ta – przyniesiona przez kuzynkę jakiś czas temu – powinna właśnie skończyć dojrzewać w zamrażarce.

Usiadły na kanapie w salonie. Jedna trzymała w dłoni kieliszki, druga nalewała procenty do nich. Na podłodze, bo stolik był za daleko od legowiska, stały już kubki z sokiem jabłkowym do popicia. Gdy pierwszy toast był już gotowy do wzniesienia, padło pytanie z ust starszej w towarzystwie:

  • To co, za naszych facetów pijemy może, co?
  • Dobry pomysł. Oby nam się udali – odparła druga
    Stuknęły się kielichem, wypiły, zapiły, obydwie z dość dużym grymasem na twarzy. Rozłożyły się wygodnie po obu stronach ikeowskiego mebla i włączyły ponownie tryb rozmowy – jeszcze na temat sukienki. W pewnym momencie Kinga postanowiła zapytać Karolinę o to, co nurtowało ją od bardzo dawna:
  • Dobra, powiedz mi jedno. Tylko szczerze i bez ściemy.
  • No?
  • Co tam się wtedy działo między Tobą i Adamem?
  • Co?! A co miało się niby dziać?
  • Karola, nie ściemniaj, widziałam przecież jak się do niego kleiłaś, pisałyśmy potem na ten temat.
  • No mówiłam Ci, pijana byłam i tyle
    Kinga wyprostowała się i zaczęła nalewać kolejny kieliszek wódki.
  • Nie – zaoponowała – nie kupuję tego. Byłaś ze swoim facetem, w którym z resztą mówisz, że jesteś nieźle zabujana i że go kochasz. Byłaś z nim na tym weselu, bawiłaś się, a mimo to chciałaś być blisko Adama. Coś mi tu nie gra
  • O rany, już Ci mówiłam no, też z nim miałam kiedyś dobry kontakt, a że dawno nie byliśmy na jednej imprezie razem no… co Ci mogę więcej powiedzieć no, fajnie się bawiłam, trochę się wstawiłam i fakt no, dziwnie to wyglądało dla Was, ale przecież do niczego nie doszło, to przecież mój kuzyn jest.
  • Kuzyn, nie kuzyn, ale chemia między Wami była taka, że śmierdziało nią bardziej, niż fajkami.
    +—————————–+
    „Tańcząc z kuzynką Adam postanowił obserwować ją pod kątem tego, co zasugerowała mu siostra. Przy żywszych partiach utworu obydwoje tańczyli dość szybko, ale przy zwolnieniu tempa Karolina zrobiła coś, czego on się najmniej spodziewał. Stanęła do niego tyłem i zaczęła kręcić tyłeczkiem zachęcając go, by razem z nią zniżył się na kolanach. On postanowił pójść o krok dalej. Rozejrzał się, czy wokół nie ma bezlitosnego fotografa i uchwycił ją za biodra. Najpierw podjął jej grę, a potem położył dłoń na jej brzuchu i obrócił ją przodem do siebie. Dziewczyna zarzuciła mu ręce na szyję i spojrzała w oczy. Uśmiechała się, ale jakoś dziwnie. Inaczej, niż do tej pory. Gdy wcześniej identycznie tańczył z Kingą, nie ruszało go to, bo wiedział, że gdy wybije godzina snu, oni pójdą w inne tango. Ale Karolina patrzyła na niego identycznie… Może to wpływ alkoholu, może tego, że się dawno nie widzieli? Ale trudno było mu nie dostrzec, że dziewczyna go prowokuje. Jej obcisła, czerwona sukienka doskonale to podkreślała. Nagle zaczęła się śmiać, co miało na celu chyba rozładowanie tego dziwnego napięcia.
  • Nie zjem Cię przecież, Adaś no… – rzekła obracając się wokół jego ręki
  • Wiem – odparł całkiem spokojnie – ale zaskoczyłaś mnie
  • Lubię się tak bawić
  • Gdyby nie to, że jestem Twoim kuzynem, to by mnie Maciek zabił chyba
  • Oj przestań, to tylko taniec!
  • No nikt by nie był zachwycony, gdyby jakiś facet obracał w tańcu jego laskę w krótkiej, obcisłej czerwonej kiecce
  • Wieloma rzeczami nie byłby zachwycony. „
    +—————————–+
  • Laska, serio możesz mi powiedzieć, przecież nic z tym nie zrobię, bo niby co? Z czystej ciekawości pytam, jako Twoja kuzynka, kumpela, siostra. Powiedz, szczerze i zostaje to tylko w tych czterech ścianach
    Karolina przestała się bronić przed dziwnymi z pozoru zarzutami Kingi. Trzymała w ręku kieliszek i nie wiedziała, co ma odpowiedzieć. Biła się z myślami, ale w końcu uznała, że kuzynka nie da jej spokoju, dopóki nie wyjawi jej całej prawdy.
  • Dobra, powiem Ci – odparła wreszcie i uniosła kieliszek do góry, by dać jej do zrozumienia, że przedtem muszą jeszcze wypić
    Po wychyleniu kolejnej dawki alkoholu zebrała się w sobie i z lekkim wstydem wymalowanym na twarzy, oczami spuszczonymi w podłogę i nerwowym skubaniem skórki z paznokcia zaczęła mówić:
  • Maciek jest zajebisty, to na ten moment no mój ideał po prostu. I chciałabym, żeby to było takie do końca. Ale mam małą…nie wiem, no, jak facetów w dziewczynach podniecają różne rzeczy wiesz, cycki, innych brzuch czy dupa, to ja mam takie coś z facetami. Chodzi o dłonie. To jest moja cholerna słabość i pamiętam jak dzisiaj… pamiętasz jak rozmawiałyśmy po moim pierwszym razie z tym Piotrkiem ze studiów? On miał po prostu najlepsze dłonie na świecie, takie idealne do pieszczenia mnie, idealnie mocne, ale i takie delikatne no… nie wiem, ciężko mi to opisać słowami, wiesz? No i jak zaczęłam tańczyć z Adamem… po prostu jakby to wróciło, przy Maćku nie, chociaż kocham go bardzo, ale dłoni takich jak Piotrek czy Adam nie ma. No i właściwie no…tyle, po prostu jak mnie Adam dotykał, to czułam to samo, co wtedy. Nic więcej, było genialnie, rewelacyjnie, ale przecież wiesz, że nic bym z nim nie zrobiła więcej no.. tyle, kurtyna, czekam na roast…
    Kinga słuchała tego wszystkiego z wielką uwagą. Nie mogła przyznać jej racji, nie mogła odmówić. Co tu zrobić? Najlepiej…wybuchnąć niekontrolowanym śmiechem i skwitować go krótkim:
  • Serio?
    Karolina lekko speszona spojrzała jej w końcu w oczy i rzekła:
  • Serio, ot, cała historia mojej fascynacji dłońmi kuzyna
    Kinga uspokoiła się po chwili i odparła:
  • Laska, miej tylko takie zmartwienia w życiu. Serio, nie wiem no, ubawiłam się słysząc to. Przecież nic złego nie zrobiłaś, a kajasz się jakbyś co najmniej nie wiem no… Daj spokój, pijemy dalej
    Jak powiedziała, tak zrobiły. Nalała następną kolejkę, a wobec tego, że obydwu skończył się już sok jabłkowy w kubkach, musiały długo czekać, aż posmak alkoholu zniknie i pozwoli im normalnie funkcjonować. Młodsza z dziewczyn postanowiła jakoś przekuć swoje wyznanie w temat dalszej rozmowy i oznajmiła:
  • Dobra, skoro gadamy już o takich rzeczach…i pijemy… to dawaj, godzina szczerości, jak dawniej.
  • Godzina szczerości o seksie? – zapytała dla pewności Kinga – no nieźle, się trochę tego nazbierało przez te lata
  • No… kiedy my ostatni raz o tym gadałyśmy, chyba na studiach jeszcze
  • Ano jakoś tak. Dobra, dawaj. Pytaj pierwsza, pewnie masz jakieś ukryte pragnienie wiedzy, które nie może czekać
    Zaczęły bez skrępowania opowiadać sobie o swoich seksualnych historiach. Przez cały ten czas Kinga modliła się w duchu tylko o to, by ani razu pytania kuzynki nie zahaczyły o Adama. Pytanie za pytaniem, odpowiedź za odpowiedzią, stopniowo nerwy narastały bo rozmowa rozkręcała się w niebezpieczne rejony. O ile jeszcze pytania o najdziwniejsze lub nietypowe miejsca były ok, o tyle już stwierdzenie kto był najlepszy z dotychczasowych partnerów już wymagało pewnego wysiłku – Adama pominąć w tej hierarchii musiała, mimo iż do chwili poznania Kuby zajmował on u niej zdecydowane pierwsze miejsce. Bezpieczniej zrobiło się o dziwo w chwili, gdy Karolina zapytała:
  • Jest coś, czego nie zrobiłaś, nie próbowałaś, a żałujesz i chciałabyś?
    Tu blondynka puściła swoją fantazję na szerokie, choć znane sobie wody i niemal z automatu odpowiedziała:
  • Seks w stodole. Było w lesie, ale w stodole nigdy nie miałam okazji i mam nadzieję, że jeszcze mi się to uda.
  • Ha, to muszę Ci powiedzieć, że jak znajdziesz okazję, to nie będziesz żałować. Dobry koc i nawet sianko się w dupkę nie wbija, a efekty miazga.
  • Szczęściara – westchnęła Kinga i popiła trochę soku – no dobra, a Ty czegoś żałujesz?
    Karolina nieco się zamyśliła i usiłowała chyba znaleźć coś na tyle szalonego, czego jeszcze w istocie nie próbowała. Głośno wyrażała myśli:
  • No poza jakimiś takimi układami typu trójkąty to chyba raczej wszystkiego próbowałam. No nie mówię tu o jakichś bdsm czy takim wiesz, zadawaniu bólu, ale tak to raczej chyba wszystko było. Nawet na anal się odważyłam, więc nic takiego mi do głowy nie przychodzi.
  • Bo trójkąciki rozumiem odpadają od razu?
  • Ta. Chociaż, jak tak nad tym teraz myślę… sama z kobietą to mogłoby być ciekawe, a tego akurat nie próbowałam.
  • Czyli jednak coś się znajdzie
  • Trochę jakby… no w sumie? Sporo dziewczyn ode mnie z klasy czy potem ze studiów miało jakieś tego typu przygody i jak tak myślę, to chyba jak nie miałam faceta, to trochę im zazdrościłam takich wspomnień. Ale okazji sama pójść do łóżka z laską nie miałam. I chyba już mieć nie będę
  • Czemu nie będziesz?
  • No bo jak? Jestem z Maćkiem, chciałabym, aby to było na poważnie, może na zawsze, więc już za bardzo nie będzie możliwości
  • E tam, gadanie. W naszym wieku każdy związek z facetem nosi znamiona „na poważnie” i ma szansę na zawsze, a okazja zawsze się trafi.
  • No ale jak, musiałabym przecież go wtedy zdradzić
  • Zdradzić? – tu Kinga spojrzała na nią z lekkim niedowierzaniem – faceci marzą o seksie dwóch kobiet, podniecają je lesbijki. Jakby taki Cię przyłapał, to by co najwyżej miał pretensję, że nie dałaś mu popatrzeć albo nie zaproponowałaś, by się przyłączył.
  • Nie wiem, czy Maciek byłby tak wyrozumiały
  • A ja wiem. Pamiętasz, jak tańczyłyśmy ze sobą na weselu? Jak się potem cała trójka tych chłopów śliniła, byśmy sobie buzi dały? I Co Ci wtedy Maciek powiedział?
    +—————————–+
    „(…)chwyciła Kingę za ramię, przyciągnęła do siebie i przykleiła swoje usta do jej warg. Zwykłe cmoknięcie, dłuższe niż normalne, ale bez języczka.
  • Zadowoleni? – zapytała kokieteryjnie w stronę obydwu mężczyzn
  • Nawet bardzo – odparł Maciek
    Kinga nie wydawała się być specjalnie zażenowana tym, co zrobiły. Dziewczyny często okazują sobie głupawe czułości, od takiego buziaka jeszcze nikt nie umarł. W dodatku zdobyła się na dodatkowy, pikantny żart wypowiedziany na głos tak, by męska część grona też usłyszała:
  • Wiecie, jakbym była lesbijką, to Karola by dziś na pewno nie spała z Maćkiem (…)
  • Nie no, na tę jedną noc mogę ją odstąpić
    +—————————–+
  • No pamiętam, ale to była zabawa, a nie na serio. Chociaż… no nie wiem, musiałabym go dyskretnie wypytać
  • Wypytaj, zobaczysz, że mam rację.
  • A Twój co na takie coś by powiedział?
  • Po pierwsze by się nie dowiedział. A po drugie to jakby jakimś cudem nawet to wyszło, to nie sądzę, by się tym przejął inaczej, niż tak jak Ci mówiłam.
  • Serio byłabyś w stanie tak po prostu, będąc z nim, przespać się z jakąś laską?
  • Tak, myślę, że raczej nie miałabym z tym problemów. Zobacz, jak to działa – z facetem to zawsze zdrada, czy się przytulasz, czy pieprzysz. A z laską co innego, sami nas wtedy zachęcali do pocałowania się, więc odpowiedz sobie…
    Karolina westchnęła i ewidentnie wzięła sobie do serca słowa kuzynki. Nie mogła odmówić jej racji w tym, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce. A i jej tok myślenia był dziewczynie coraz bliższy.
  • Może i racja… no ale nic, nie ma okazji, jak się trafi to wtedy można myśleć.
  • No dobra, pijmy, bo stygnie. A ciepłej wódki nie zniosę
    Dopiły kolejną porcję. Jeszcze trochę w butelce zostało, więc dyskusja szła w najlepsze. Doszło w niej niestety do tego, czego Kinga najbardziej się obawiała. Padła decyzja: „gramy w tak czy nie”. Ta gra w czasach licealnych polegała u nich na tym, że spisywały na karteczkach imiona lub pseudonimy chłopaków, którzy im się nawinęli na myśl, a potem losowały jeden z takich papierków i krótkim „Tak” lub „Nie” oznajmiały, czy chciałyby pójść z konkretnym do łóżka. Kinga musiała więc wstać, znaleźć jakiś zwitek papieru dla siebie i dla kuzynki, po czym obydwie oddały się pisaniu. Każda miała oddać listę 10 smakowitych męskich kąsków, a ona tylko zaklinała w duchu, by nie pojawił się wśród tych 20 wybrańców Adam. Przystąpiły do gry i losowały spod poduszki. Szło pięknie, imiona „byłych” latały w powietrzu i często obopólnie kwitowane były śmiechem lub udawanym obrzydzeniem. Pięć kolejnych karteczek i nagle ta szósta, wyciągnięta przez Kingę.
  • Adam… – wypowiedziała i spojrzała na kuzynkę z wyrazem nieukrywanego zaskoczenia
  • No co, skoro o nim gadaliśmy to musiał się tu znaleźć – odpowiedziała rezolutnie tamta – i te jego dłonie, nie?
  • No… niby tak… więc, tak czy nie?
  • Tak – odpowiedziała bez wahania ciemnowłosa piękność, czerwieniąc się przy tym bardziej ze wstydu, niż od wódki, a następnie spuszczając wzrok na podłogę
    Śmiała się pod nosem, ale obydwie wiedziały, że to maska i zaklinanie rzeczywistości. Gdy przestała, dziewczyny spojrzały na siebie i przez moment nie mówiły nic.
  • Aż się boję pomyśleć, kto będzie następny – przerwała ciszę Kinga
  • Kindziuk, przecież to zabawa nie? Jak zawsze, jak dawniej – spytała niemniej roześmianym niż wcześniej tonem Karolina – przecież oceniamy tylko wygląd i potencjał, a nie kto kim jest. Nie pamiętasz, kogo w ten sposób już obrabiałyśmy?
  • No pamiętam. Sorry, chyba powoli odpływam i dlatego jakoś tak średnio mi to przeszło.
  • Dobra, odpływasz czy nie, odpowiadaj. Adam, tak czy nie?
    Głęboki oddech. Wspomnienia, całkiem świeże z resztą, uderzające do głowy w chwili, gdy przyszło jej odpowiadać na to pytanie. Ale skoro miała to być tylko zabawa, a kuzynka właśnie sama odpowiedziała twierdząco, to sytuację udało się jej obrócić w żart:
  • Tak, za te jego dłonie.
    Resztę listy stanowili bliżsi lub dalsi znajomi oraz oczywiście Maciek i Kuba – tego nie mogły sobie obydwie odmówić. Śmiechy dobiegły końca razem z wódką i wówczas dopiero dziewczyny spojrzały na zegarek nad telewizorem. Zbliżała się północ, a obydwie zmagały się już powoli z sennością. Kinga zaczęła wymieniać dobranockowe SMSy z chłopakiem, Karolina też dłubała coś w telefonie i przez parę chwil nie zwracały na siebie uwagi. Wreszcie jedyna blondynka w pomieszczeniu oznajmiła, że pora spać i leniwie podniosła się z kanapy.
  • Ej mogę się u Ciebie wykąpać chyba, nie? – zapytała nieśmiało Karolina
  • Jasne – usłyszała w odpowiedzi – idź, ja Ci w tym czasie wezmę pościel tutaj przyniosę jakąś
    Tym samym pijacki wieczór dobiegał końca. Obydwie dziewczyny ruszyły w stronę sypialni, a potem jedna do łazienki, a druga do salonu.

Po ogarnięciu posłania dla kuzynki, Kinga czekała w sypialni na to, aż prysznic się zwolni i sama będzie mogła zmyć z siebie trudy dnia. Stanęła nad swoim łóżkiem i zaczęła zdejmować z siebie ubranie. Pokonanie bariery bluzki było najtrudniejsze, potem poszło jak z płatka. Wyjęła z komody czarną bieliznę do spania. Przez moment trzymała i rozciągała w rękach koronkowe stringi, które przywołały – być może pod wpływem tego wieczoru – wspomnienia o Adamie. To właśnie w nich pierwszy raz przyszła do niego na seks. Być może w ich relacji było i będzie wszystko w porządku, ale takich chwil nie da się wymazać z pamięci. Stała tak przez moment i lekko westchnęła, jednocześnie czując ulgę, że nie przyznała się kuzynce po pijaku do najbardziej szalonej przygody w życiu. Ubrała je w końcu, po chwili dorzucając do tego stanik. Zwykle, gdy była sama w mieszkaniu, spała nago, ale przy gościach niebędących jej facetem lub seksualnym partnerem zawsze ubierała pełen komplet, po to by narzucić na niego potem halkę albo porozciąganą, za długą koszulę. Teraz nie zdążyła poza bielizną zarzucić nic, bo za chwilę usłyszała wołanie swojego imienia z łazienki. Podbiegła do drzwi i krzyknęła, by po chwili dowiedzieć się, że zapomniała dać kuzynce ręcznika. Wróciła się do swojego pokoju, wyjęła co trzeba i weszła do łazienki.
Podała skrywającej się za kotarą dziewczynie zielony towar, po czym stanęła opierając się o umywalkę. Ziewnęła, a zaraz potem ujrzała przepasaną ręcznikiem kuzynkę wychodzącą z wanny. Obydwie obśmiały całą sytuację.

  • Dobra, wyłaź bo chcę sama się wykąpać – oznajmiła Kinga
  • Już, ubiorę się tylko – odparła druga i pod osłoną ręcznika Karolina zakładała zdjęte nie dalej, jak kwadrans temu majteczki. Odwróciwszy się tyłem do kuzynki zapięła też stanik. Kinga w tym czasie szukała w szafce płynu do demakijażu i jak go znalazła, powoli przemywała sobie oczy.
  • Mogę pożyczyć? – zapytała Karolina wskazując na stojący pod lustrem płyn do płukania ust
    Nie spotkała się z odmową, a gdy skończyła, Kinga już zbierała się do wyjścia z łazienki. Wtedy jednak zatrzymała ją mówiąc:
  • Ej, masz może jakiś balsam pożyczyć albo coś w ten deseń?
  • A do czego?
  • A bo mi skóra na cyckach taka sucha się zrobiła, nie wiem co jest, muszę sobie coś kupić na to, od kilku dni mam taką o…
    Kinga po chwili zastanowienia sięgnęła do swojej półki w szafce i dała jej pożądany towar. Karolina stanęła tuż przed lustrem i zaczęła sobie nakładać kosmetyk na ręce, a potem rozsmarowywać go po jednej i drugiej piersi mocno wcierając w skórę. Po chwili zorientowała się, że właścicielka balsamu nie wyszła z pomieszczenia. Co więcej, patrzyła się na jej piersi i jakby się zawiesiła.
  • Co ? – zapytała jej lekko zdezorientowana – coś z nimi nie tak?
  • Nie… – odpowiedziała jakby w letargu blondynka – powiedz mi, jak bardzo jesteś pijana?
  • To zależy, do czego.
  • No…do wyznania jakiegoś ode mnie na Twój temat
  • A to wal śmiało, jeszcze kontaktuję, ale szczera do bólu możesz być.
    Kinga podeszła do kuzynki za plecami. Położyła jej dłonie na barkach, a następnie przylgnęła głową do lewego ramienia. Patrząc dziewczynie w oczy poprzez lustro zbierała się do tego, co chciała powiedzieć:
  • Ale mi głupio, wybacz no…
  • Oj Kingula, przecież zawsze mogłaś mi wszystko powiedzieć, nawet niemiłego. No mów…
  • Ale się wstydzę
  • Ty? Wstydzisz się czegokolwiek? Idź na całość, zawsze szłaś, to idź i teraz – uśmiechnęła się młodsza
  • No dobra…
    Głos blondynki stał się cichszy, bardziej wyważony, a nawet na swój sposób…intymny?
  • Nigdy niczego Tobie, ani nikomu nie zazdrościłam. Ani kasy, ani chłopaków, ani życia, ani niczego. Z małym wyjątkiem. Zawsze zazdrościłam Tobie, dwóch rzeczy…
  • Jakich?
    Nagle Karolina poczuła kobiece dłonie sięgające jej do piersi. Palce Kingi oplotły jej stanik i chwyciły, choć delikatnie, za to co pod sobą chował:
  • Tych
    Lekka konsternacja opanowała obdarowaną tym wyznaniem. Patrzyła w lustro z uśmiechem, ale jednocześnie z zastanowieniem. Nie mogła jej tego powiedzieć, tylko musiała łapać za cycki? No ale obydwie były lekko pod wpływem, więc przecież nic takiego się nie stało. Ciągnęła więc rozmowę dalej.
  • Dlaczego?
  • Zobacz na moje. Niewiele brakuje, a musiałabym kupować staniki w sklepach dla dziewczynek. A Ty zawsze miałaś takie, że nic tylko patrzeć. Adam mi kiedyś takiego demotywatora podesłał: mężczyzno, jak obudzisz się kiedyś z kobiecymi cyckami, to pobaw się nimi! Czy jakoś tak. Ja nawet nie mam się czym bawić.
  • I dlatego teraz bawisz się moimi?
  • No powiedzmy, że rekompensuję sobie te wszystkie lata bycia deską.
  • Hahah… Kinga, nie jesteś deską, masz małe, ale fajne. Wiesz jak to fajnie można wykorzystać? Możesz nosić prześwitujące bluzki, ja mogę tylko niektóre i tylko jak kolor stanika pasuje. Ty możesz wyglądać obłędnie, ja muszę uważać z dekoltem. Nie jest źle, serio.
  • Może i tak…
    Kinga ani na moment nie wypuściła z rąk nowej zabawki. Lekko zacisnęła dłonie, w przypływie pijackiej odwagi nawet zakołysała nieco piersiami kuzynki. Obydwie w tym czasie patrzyły się na siebie w lustrze i w coraz większym zakłopotaniu. Jedna nie chciała przestać trzymać w rękach dopiero co znalezionego skarbu, a druga nie chciała jej przerywać. Im dłużej to jednak trwało, tym trudniejszym stało się znalezienie słów, które pozwoliłyby zakończyć zabawę i przejść płynnie do innego tematu. Albo po prostu zakończyć i wyjść. Karolina spróbowała pytając:
  • Co my…co Ty właściwie robisz? Nie miałaś iść się kąpać?
    To, co powiedziała Kinga, raczej nie miało na celu przystopowania:
  • Miałam, ale aktualnie delektuję się tym, co widzę.
    To trochę zabiło jej ćwieka. Nie wiedząc, co z tym fantem zrobić, zapytała tylko:
  • Mhm…aaaa co widzisz?
  • Wyglądamy jak dwa miliony dolarów i w dodatku jesteśmy teraz ucieleśnieniem męskich fantazji. Dwie lekko podpite laski w bieliźnie stojące przy sobie, patrzące na siebie. Niejeden facet by się podniecił na sam widok. – jak na lekko podpitą Kinga wpadła w niezły słowotok, nie kalecząc przy tym żadnego wyrazu
  • Pewnie tak
    Karolina odpowiadała jej z coraz większym znużeniem, wywołanym po prostu narastającą sennością, ale i z niepokojem. Bo to wszystko zaczynało wyglądać dla niej nienaturalnie. Jakby trwało kilka-kilkanaście sekund, to pewnie byłoby nic niezwykłego. Ale to trwało i trwało, a Kinga nadal trzymała ją za piersi i nie zamierzała puścić. W dodatku jej twarz znacznie się przybliżyła. Spróbowała więc ponownie przerwać ten trans:
  • Kinga co Ty robisz i…po co to robisz?
    Kinga jeszcze mocniej ją objęła rękoma, zaciskając przy tym dłonie na piersiach jeszcze bardziej, niż wcześniej. Zaczęła pojmować, że zabrnęła nieco za daleko w tej sytuacji i zwyczajnie głupio byłoby jej się tak po prostu wycofać. Co gorsza, wcale nie chciała się wycofać i nie umiała w tak krótkim czasie znaleźć wytłumaczenia na to, co robiła i dlaczego chce dalej to robić. Zapanowała krótka cisza, po której zebrała rozbiegane myśli i złożyła je w całość. Postanowiła kontynuować rozpoczętą mimowolnie grę i zobaczyć, do czego to doprowadzi.
  • Hmmm – westchnęła na moment – Stoję za Tobą, bawię się Twoimi cyckami
    Karolina przełknęła ślinę i uciekła wzrokiem na dolną część lustra
  • Dobra, to wiem. Powiedz mi coś, czego nie wiem, czyli dlaczego to robisz?
  • A przeszkadza Ci to?
  • Tak. Znaczy…nie, ale jest to trochę…dziwne i takie…
  • Nie lubisz, jak ktoś bawi się Twoimi cyckami?
  • Lubię. Ale zwykle jest to Maciek, a teraz jesteś Ty i…nie wiem, co mam o tym myśleć
  • Po co myśleć, jest fajnie. Lepiej chyba, niż jak się na tym weselu całowałyśmy
  • To był buziak, a to jest co innego. Coś…
  • Bardziej prawdziwego?
    Moment zawahania przed odpowiedzią.
  • Aż za bardzo prawdziwego
    Po chwili Karolina poczuła, jak kobiece kciuki zaczynają trącać ją po sutkach. Nie wiedziała, co gorsze – czy to, że tak się dzieje, czy to, że taki dotyk ją podniecał. Podjęła ryzyko i odwróciła lekko głowę w stronę twarzy Kingi. Nie spodziewała się, że ich nosy zetkną się ze sobą, a usta znajdą tak blisko siebie. Złapała dłonie kuzynki i próbowała ściągnąć z biustu, ale bez skutku – uścisk napotkał na opór. Podjęła więc dalszą próbę perswazji słownej. Nie odrywając od niej wzroku spytała:
  • Kinga, możemy już skończyć?
  • A co, źle Ci?
  • Nie…znaczy tak. No…stoisz za mną, kleisz mi się do tyłka, bawisz się moimi cyckami i jesteś…trochę za blisko
    Dopiero w tym momencie zdała sobie sprawę, że każdy ruch jej warg praktycznie zahacza już o usta starszej blondynki.
  • A Tobie to tak przeszkadza, że od paru minut tylko się wyrywasz – odpowiedziała jej tamta czując ten sam dotyk będących już niemal zetkniętych z sobą ust.
    Już była pewna – nie przerwie tej gry, pociągnie to dalej. Ciekawość przeradzała się w podniecenie, które trudno było racjonalnie wytłumaczyć. Przede wszystkim czuła niewiarygodnie przyjemne ciepło, jakie biło od ciała, do którego przylgnęła. A Karolina jeszcze desperacko ratowała się słowami:
  • Nie wyrywam, ale trochę mi to nie… nie widzę, nie wiem jak Ci to przerwać
  • Nie wiem, czy nie chcę?
    Nie doczekała się odpowiedzi. Stały tak nadal jak w transie. Coraz bardziej zmęczone oczy wpatrywały się w siebie, czuły każdy swój oddech na nozdrzach, a odległość między ich obliczami wcale nie rosła.
  • Przerwiemy, ale chcę jeszcze coś dokończyć. – powiedziała w końcu po niezręcznej ciszy
    Drobna ulga w umyśle Karoliny już wyczuwała ucieczkę z więzienia kobiecych ramion, zapytała więc:
  • Co więc chcesz dokończyć? – mówiła już tak, by głos wydobywający się z jej gardła nie potrzebował pomocy warg w artykułowaniu dźwięków
  • Chcę dokończyć „Tak czy nie” – usłyszała w odpowiedzi
    Przełknęła ślinę i z duszą na ramieniu odparła:
  • Więc… kogo pominęłyśmy?
    Następne słowo niemal ją sparaliżowało. Usłyszała imię tej, która ją teraz obezwładniała i nie pozwalała wyjść. Zrobiło jej się nagle gorąco. Zatkało ją, nie wydusiła z siebie ani słowa. Patrzyła w oczy Kingi i nie mogła uwierzyć ani w to, co zostało powiedziane, ani w to, co się działo.
  • Tak, czy nie? – padło pytanie ponaglające
    Nie pomagało jej w tym to, że czuła coraz śmielsze próby trącania sutków. Ani to, że były one zwyczajnie przyjemne. Bliskość, w jakiej się znalazła jednocześnie intrygowała i niepokoiła. Wzrok miała już mętny i można go było nawet nazwać „rozmarzonym”.
  • Tak czy nie? – ponownie zapytała blondynka spokojnym tonem, specjalnie przy tym ruszając ustami po to, by dotknąć warg Karoliny.
    Jednocześnie czuła, że serce bije jej jak oszalałe. Była tylko jedna odpowiedź, którą chciała usłyszeć. Nie dopuszczała innego rozwiązania. . Piękna dziewczyna w kasztanowych włosach westchnęła lekko i wydusiła z siebie ciche, nieśmiałe:
  • Tak
    Uśmiech na twarzy tej stojącej z tyłu był doskonale widoczny nawet z tak bliskiej perspektywy. Uczucie ulgi, a potem zastanowienie: co teraz? Grać dalej, czy zadowolić się otrzymaną odpowiedzią?
  • Twoja kolej… – powiedziała stawiając wszystko na jedną kartę
    Obie ani drgnęły. Nerwowe oddechy, coraz silniejsze napięcie i pulsująca w opanowanych przez alkohol i nienaturalną bliskość chemia zawładnęły obydwiema. Karolina nie miała już siły walczyć. Nie potrafiła znaleźć w sobie ani jednego argumentu na to, by zakończyć coś, co było przyjemne mimo, że nie powinno się zdarzyć. Zamknęła oczy, przełknęła ślinę i wypowiedziała swoje imię.
    Nie rozumiała tego wszystkiego. Nie mogła pojąć, co tu się wyprawia – przecież one nie były aż tak pijane, by to wszystko aż tak wymknęło się spod kontroli. To musiały nadal być głupie, niewinne, dziewczęce żarty – jak za dawnych lat. To nie mogło się dziać, były przecież kuzynkami! Nawet dając jej soczystego buziaka na weselu wiedziały, co robią. Wtedy była to zabawa, nawet tańcząc na parkiecie i udając kopulacyjne ruchy na oczach mężczyzn – nadal to były igraszki, głupawki i zwykła, ludzka ZABAWA! A to, co się działo teraz, było dalekie od zabawy. Przypominało raczej…flirt, uwodzenie. Przez nią…o zgrozo, przez kuzynkę.
  • Otwórz oczy, to Ci odpowiem – usłyszała
    Wykonała polecenie. Spojrzała Kindze głęboko w ślepia. Już wiedziała, że nadchodzi odpowiedź. Twierdząca. Teraz już tylko musiała obmyślić, co z tym zrobić, zanim to słowo padnie.

Nie padło. Nie usłyszała nic. Nie zdążyła nic wymyślić. Usta do tej pory ledwie muskające się wzajemnie podczas słów tym razem skleiły się w pocałunku. Krótkim, ale wydającym się wiecznością. Lekkim zwilżeniem obydwu warg, które zmieniło wszystko. Kilka tygodni temu było to zwykłe, choć przedłużone cmoknięcie ku uciesze męskiej części towarzystwa. Tym razem było to coś intymnego, przeznaczonego tylko dla nich. Nikogo nie musiały tym rozbawiać czy zadowalać. Nie musiały w ogóle tego robić. Ale Kinga z każdą chwilą zbliżała je ku temu, a Karolina nie protestując zbytnio zwyczajnie jej na to pozwoliła. Gdyby z resztą jej na tym zależało, to już na początku zaczęłaby się wyrywać i głośno wyrażać swoje niezadowolenie. Ale tego nie zrobiła. Poddała się zbliżeniu, choć sama nie odwzajemniała gestu. Czekała na dalsze ruchy, nie oponowała, ale nie mogła jeszcze się przemóc, by zdobyć się na coś więcej. Było to dla niej coś kompletnie niepojętego, ale to samo czuła Kinga, która nie panowała już nad swoją grą. Zaszła tak daleko, że górę nad zdrowym rozsądkiem wzięło podniecenie i ekscytacja całą stworzoną przez siebie sytuacją. Pocałunku nie przerwała i zapędzała się w nim coraz dalej. Usta Karoliny ani drgnęły, przez kilka kolejnych prób nie poruszyły się inaczej, niż pod wpływem obcego dotyku. Co gorsza, oczy obydwu dziewczyn pozostały otwarte i wymieniały ze sobą zdezorientowane spojrzenia. Ręce ściskające piersi poluźniły nieco uchwyt, za to dłonie je oplatające wręcz przeciwnie. Spod fali naturalnie ciemnych włosów wyszły pierwsze krople potu, a Karolina zamknęła oczy. Kinga poszła w jej ślady i nieco pogłębiła pocałunek. Nigdy wcześniej nie całowała się tak jednostronnie, kiedy to tylko jedna osoba zabiegała, a druga czekała i tylko chłonęła nic nie dając od siebie. Ale w końcu poczuła ruch tych drugich ust. Niewielki, ale jednak. Potem tak samo nieśmiały, niezdecydowany, ale wyraźnie z inicjatywą. Jej pocałunki stawały się coraz śmielsze, a w ich trakcie uświadomiła sobie, kim dla siebie są. Kuzynkami. Ich ojcowie to bracia, a one są ze sobą w ten sposób dość blisko spokrewnione. Dotarło do niej, że całuje się z kuzynką i…wcale jej z tym nie było źle. Tym bardziej, że obydwie były lekko podpite, a ta bliskość została sztucznie wytworzona przez głupie wyznanie o cyckach. Mogła to przerwać w każdej chwili. Mogła. Ale nie chciała. Chciała więcej.
Karolina po chwili sprawiła, że serce blondynki zamarło. Wykorzystała bowiem moment, kiedy odrobina luzu wkradła się w uścisk Kingi i wtedy przestała odwzajemniać jej czułości. Nie zdążyła się w tym jeszcze na dobre rozkręcić, dopiero co sama oddała jej jeden wyjątkowo krótki pocałunek, a już brutalnie to przerwała. Bardzo stanowczo wyrwała się z objęć i spojrzała z wyrzutem w oczy tej, z którą przed chwilą zrobiła coś niewytłumaczalnego.

  • Co to kurwa było? – zapytała wzburzonym tonem
    Kinga zrozumiała, że to nie żarty i zwiesiła głowę. Unikając wzroku ciemnowłosej wyjąkała:
  • Karola ja…przepraszam, nie wiem co…nie wiem, przepraszam
  • Co to kurwa było?! – zadała to samo pytanie nieco głośniej
  • Nie wiem, wybacz… nie wiem, przepraszam, ja naprawdę…
  • Co to kurwa było się pytam? Bo na pewno nie pocałunek
    To ostatnie zdanie zbiło blondynkę z tropu. Nie zrozumiała kompletnie intencji kuzynki, konsternacja na jej twarzy mówiła wiele. Więc tamta postanowiła ujednoznacznić swoje pytanie. Zrobiła krok do przodu, jedyny, które je teraz dzielił. Po czym powiedziała:
  • Jak już chcesz się ze mną całować, to zrób to porządnie
    Teraz to Kinga stała jak wryta i nie wiedziała, jak się zachować. Jeszcze przed chwilą to ona z premedytacją dążyła do takiej bliskości, a teraz role się odwróciły i to Karolina domagała się czegoś więcej. Kompletnym zaskoczeniem było też to, że stanęła ona przed lustrem tak, jak przed wybuchem swojej złości. Wyciągnęła rękę do Kingi.
  • To jak, jeszcze raz, ale porządnie? – zapytała sama nie wierząc, że to mówi i że świadomie zgadza się i namawia na takie coś
    W rzeczywistości uznała, że jeśli przez krótki moment pozwoli na to intymne zbliżenie, to łatwiej jej będzie z tego wyjść. W tym planie, zrodzonym na prędce w jej skołatanej głowie, miały to po wszystkim pośmiać się i uznać to za pijacki wybryk. Kinga nigdy nie była strachliwa, a w kwestiach bliskości nic jej dwa razy nie trzeba było powtarzać. Stanęła więc, zgodnie z życzeniem, znowu w tej samej pozycji. Rękoma ponownie objęła piersi dziewczyny przed sobą, odtwarzając układ sprzed nie dalej jak 2 minut. Nachyliła się nad twarzą Karoliny i tym razem już bez ceregieli i gierek zaczęła ją całować tak, jak do tej pory całowała tylko mężczyzn. Zdecydowanie, ale i czule. Kiedy dostawała w zamian to samo, czyli mocne i jednocześnie łagodne ruchy warg, nakręciła się jeszcze bardziej. Zniknęły nerwy, a usta smakowały kobiecych warg z coraz większą pewnością. Teraz obydwie nie szczędziły sobie pieszczot, ale póki co żadna nie zdecydowała się przejść do odważniejszego pocałunku z języczkiem. Mimo to nie zanosiło się na to, by przerwały. Plan Karoliny zaczął się sypać w chwili, gdy ciągłe odginanie szyi do tyłu stało się uciążliwe i postanowiła przekręcić się przodem do kuzynki. Nie odrywały się od siebie, jedynie zmieniły układ.
    Kinga objęła ją za plecy, ona zrobiła więc to samo. Nieprzyjemne napięcie zniknęło, teraz było „carpe diem”. Mogło to trwać minutę, mogło 10, ale obydwu sprawiało to przyjemność. Smak tej przyjemności wkrótce stał się smakiem zakazanego owocu i to przewróciło wszystko do góry nogami. Nigdy potem nie ustaliły, która jako pierwsza zebrała się na odwagę i wysunęła język, ale druga z pewnością nie oponowała. Po dłuższym czasie takiego, nazywając rzecz po imieniu, lizania się ręce odmawiały im posłuszeństwa. Nie były w stanie utrzymać ich w jednym miejscu, Karolina zarzuciła je Kindze za głowę, a Kinga wodziła swoimi po plecach i pośladkach Karoliny. Pojawiły się uśmiechy. Nie zmierzało to z pewnością ku końcowi. Gdy Karolina podczas pocałunku przechyliła się nieco do tyłu uderzyła lekko głową o szafkę z kosmetykami. Momentalnie przerwały swoje czułości, dziewczyna złapała się za bolące miejsce. Kinga z przejęciem zapytała:
  • Nic Ci nie jest?
    Z grymasem na twarzy tamta odpowiedziała jej:
  • Nie, spoko. Dobrze, że nie o kant.
  • To może, żeby nie ryzykować wizyty pogotowia przejdziemy do mnie?
    Ta propozycja przyszła Kindze tak naturalnie, jakby była oczywistością. A Karolina nie zauważyła w niej niczego złego, bezwiednie kiwnęła głową i sycząc z bólu pozwoliła się tak po prostu zaprowadzić do sypialni. Ciemny pokój, w którym paliło się tylko słabe, czerwone światło na stoliku nocnym, ledwie rozjaśniające posłane łóżko, kilka półek na ścianie, szafkę i komodę, całkowicie zaciemnił jej umysł. Jak po sznurku szła kolejne kroki za Kingą i czekała, aż będą kontynuować przerwaną zabawę. Już nie walczyła z tym, co się działo. Ale co gorsza, była w pełni świadoma tego, co robią. I jak gdyby nigdy nic zaproponowała:
  • Włączysz jakąś muzę?
    Kinga zaskoczona takim pytaniem nie okazała jednak sprzeciwu. Laptop leżący we wgłębieniu stolika był włączony, natychmiast po otwarciu rozświetlił swój ekran. Właścicielka szybko wstukała swoją ulubioną playlistę i wtedy okazało się, że w tym pokoju są jeszcze głośniki. Gdy popłynęła z nich muzyka, obydwie znowu znalazły się przy sobie. Na twarzach obu dziewczyn zagościł dziwny, szelmowski uśmiech i ponownie zamknęły oczy, a usta złączyły w gorącym pocałunku.
    Nie były to ich pierwsze takie doświadczenia z płcią piękną. Mimo, że nigdy nie przeżyły łóżkowej przygody z kobietą, każda miała za sobą jeden epizod z całowaniem. Kinga w wieku 19 lat, co było o tyle dziwne, że miało miejsce na wakacyjnym wyjeździe, ze stuprocentowo heteroseksualną koleżanką, z którą to odłączyła się od reszty grupy chodzącej po górach. Siedziały wtedy przed schroniskiem, piły miejscowego sikacza, i grały w „Prawda czy wyzwanie”. Wyzwaniem było pocałowanie się i na tym się rozpoczęła, a jednocześnie skończyła jej dotychczasowa kariera lesbijki. Karolina z kolei dużo wcześniej, bo na przełomie podstawówki i gimnazjum, z koleżanką ze wsi, w której mieszkali jej dziadkowie. Znały się jak łyse konie i, jak to w tym wieku bywa, chciały mieć jakąś swoją małą, słodką tajemnicę. Ceną tej tajemnicy był pocałunek. To były jednak epizody, a teraz obydwie były już dorosłe. I robiły to ze sobą, znacznie dłużej i z dużo większym zaangażowaniem, niż wcześniej.
    Przytulanie rozgrzewało ich ciała, a usta zmyły sobie nawzajem chyba wszystkie pokłady pomadek i szminek, jakie użyły w ciągu ostatniej doby. Ręce zaczynały już całkowicie błądzić po skórze, zapuszczając się w rejony pośladków, karku i bielizny. Parokrotnie, w celu utrzymania równowagi, musiały postawić krok w bok lub w tył. Właśnie podczas jednego z takich kroków za plecy Kinga nie potrafiła zapanować nad nogami i odchyliła się do tyłu. A może nie chciała zapanować? Dotknęła piętą ramy łóżka i grawitacja załatwiła resztę. Pociągnęła za sobą Karolinę na pościel teatralnie krzycząc:
  • Łaaaa, soooory
    Zaśmiały się obie, ale szybko wróciły do przerwanych pocałunków. Ich dłonie splotły się ze sobą, a ręce uniosły do góry. Muzyka sprzyjała czułościom i nie ułatwiała ich zaprzestania. Mimo, że już dawno przekroczyły granice przyzwoitości, to wobec tego, co się działo dalej, ich migdalenie się było jedynie niewinną igraszką. Coraz bardziej przestały bowiem kontrolować swoje ręce. Kinga przerwała splot ich dłoni i ponownie chwyciła kuzynkę za piersi,a ta w rewanżu zjechała jej po talii i dotknęła pośladka. Blondynka uniosła nogę nieco do góry, a ciemnowłosa skrzętnie z tego skorzystała wbijając paznokcie w gładką skórę. Ich języczki tańczyły ze sobą w rytm muzyki ciał, ale to przestało im wystarczać. Obydwie zapędzały się coraz dalej, ale punktem zwrotnym było to, jak Kinga odkleiła się od ust Karoliny i zaczęła całować ją po szyi. Usłyszała wtedy ciche westchnienie przyjemności, zachęcona tym zaczęła więc schodzić coraz niżej. Dotarła do klatki piersiowej, którą wycałowała dokładnie i w każdym zakątku, aż wreszcie zsunęła ramiączko stanika kuzynki i odsłoniła jej pierś. Gdy składała pierwszy, odważny całus na skórze wokół sutka, Karolina spojrzała na nią i wyszeptała:
  • Kinga, chyba to idzie za daleko
    Nie sprawiło to bynajmniej, że prowodyrka całego zajścia przestała. Wręcz przeciwnie, w przerwie na złapanie oddechu wysapała:
  • Jeszcze chwila, a doszłabym samymi pocałunkami
    Karolina mruknęła i zamknęła oczy czując, jak mokry język wędruje jej od piersi przez mostek, aż po szyję.
  • Ja też, ale… – odparła zagubionym tonem – ale nie możemy tego robić. Jesteśmy kuzynkami…
    Ciepły ślad wyznaczył ścieżkę do jej podbródka.
  • Bzdury – odparła Kinga i pocałowała ją ponownie, usiłując w ten sposób uciszyć swoje i jej sumienie
    W myślach powiedziała sobie: „Pieprzyłam się z bratem, to i mogę pieprzyć się z kuzynką”. Miała jedynie nadzieję, że te słowa nie wydostały się na zewnątrz. Nie zważając już na żadne aspekty moralne chwyciła ją zdecydowanie za ramiona i przekręciła na plecy. Zaległa na niej i po kolejnym długim pocałunku ponownie wysunęła język i przebyła nim powrotną drogę do piersi. Rozchyliła stanik i chwyciła w dłonie swoje obydwa marzenia. Obsypywała je buziakami, lizała, a przyspieszony oddech kuzynki tylko ją nakręcał. Sterczące sutki korciły i w końcu skusiły Kingę do tego, by i ich zasmakować. Trącała je języczkiem delektując się tym, jak nabrzmiewają razem z całą resztą piersi. Na przemian lizała jedną i drugą, fundując Karolinie stan przedorgazmowy. Jeszcze przez jakiś czas jej uszu dobiegały ciche szepty pomieszane z westchnieniami. „Kinga, dość”. „Przestańmy”. „Nie możemy” – te słowa ginęły w płynącej z głośników muzyce i stawały się coraz słabsze.
    Karolina nadal nie wierzyła w to, co się działo. Nie była w stanie zapanować nad własnym pożądaniem, które zostało wzniecone z zupełnie niespodziewanej strony. Położyła swoje dłonie na dłoniach blondynki liżącej ją po cyckach, ale nie potrafiła ich zrzucić. Zamiast tego splotła je ze swoimi i ponownie poddała się narastającej rozkoszy. Zaczęła jęczeć, gdy rozgrzane ciało chłonęło kolejne pieszczoty, a dotyk kobiety rozpalał ją od środka. Żaden mężczyzna w jej życiu tak długo nie zajmował się tą częścią niej. Straciła poczucie czasu, mijały minuty, a jej się one wcale nie dłużyły. W tym wypadku stabilność nabrała nowego znaczenia. Pożądanie doszło do takiego momentu, gdzie dużo brakowało do finalnej ekstazy, ale nie miało też ryzyka zgasnąć. To, jak niestrudzenie Kinga przez tyle czasu skupiła się tylko na jednym, było dla niej niepojęte. Nie sądziła, że tak można, że tak właśnie wygląda fizyczna bliskość z kobietą. Tym bardziej z ciekawością wyczekiwała dalszych kroków kuzynki. Miała nadzieję, że skoro już zaszło to tak daleko, to pójdzie jeszcze bardziej do przodu. Nie zawiodła się. Kinga podniosła się na moment i ponownie złączyła ich usta ze sobą, a każdy kolejny pocałunek był coraz bardziej namiętny. Tuliły się do siebie mocno i żarliwie, aż w końcu Karolina zorientowała się, jak zwinne palce rozpinają jej stanik i powoli zdejmują z pleców, ramion i piersi. Półnaga dziewczyna otworzyła oczy i z zainteresowaniem przyglądała się kuzynce, która również obdarowała ją nieprzytomnym z rozkoszy spojrzeniem i uśmiechała się.
    Leżały wciąż w swoich objęciach, a Kinga uwolniła jedną rękę spod pleców partnerki i zaczęła nimi wodzić po szyi i biuście. Zagryzła wargi i patrząc ciemnowłosej w oczy jechała powoli w dół po talii i brzuchu. Obydwie wiedziały, do czego to zmierza i żadna tego nie przerwała. Głaszcząc Karolinę po włosach i nie odrywając od niej wzroku Kinga dotarła drugą dłonią do uda i po krótkich pieszczotach przesunęła ją na podbrzusze. Następnie centymetr po centymetrze łagodnie wsunęła palce pod białe, kwiatkowe stringi i dotarła do gładziutkiej skóry wyznaczającej drogę to najcenniejszego miejsca na ciele Karoliny. Trąciła je niepewnie, ale zaraz wiedziała, że chce iść dalej. Sama nie pamiętała, żeby masturbując się pod osłoną nocy była aż tak mokra, jak teraz jej pierwsza w życiu kochanka. Doskonale za to wiedziała, jak ją zadowolić, bo sama była kobietą i swoje najczulsze strefy znała na wylot.
    Teraz to Karolina zagryzła wargi i jęknęła pod wpływem wsuwającego się do jej wnętrza palca. Targały nią mieszanka wstydu i ekstazy. Wstydziła się tego, że tak ją podniecał dotyk i pieszczoty kuzynki i to słowo ciągle miała w głowie podczas ich miłosnego uniesienia. Kuzynka, kuzynka, kuzynka. Wyrzuty sumienia, aspekty moralne – ciągle to było obecne, ale nie potrafiło przebić się przez lawinę pożądania, jakim obdarzyła tę niższą od siebie, o rok starszą krewną. Tym bardziej teraz, gdy ta dobierała się jej do łona i do pieszczot dwoma palcami dołączyła kolejne pocałunki z języczkiem. Wydała z siebie głośny jęk zadowolenia. Potem drugi. Trzeci. Kolejne już przy zamkniętych oczach. Wygięła się do tyłu, nie potrzebowała długo czekać na nadchodzący orgazm. Wystarczająco ją Kinga rozpaliła, by właściwa akcja mogła trwać dłużej – nie minęła chyba nawet minuta, a Karolina wiła się już w spazmach spełnienia i zatopiła włosy w poduszce, ręce w blond włosach, a usta w wargach bogini. Odleciała, a powrót do rzeczywistości zaliczyła dopiero po dłuższej chwili.

Zaległa na łóżku studząc rozpalone ciało. Kinga widząc, do jakiego stanu doprowadziła kuzynkę, położyła się obok niej i głaskała ją po włosach. Nie mówiła nic, nie chciała zepsuć tego pięknego finału. I właśnie wtedy przekonała się, że to nie był finał, a jedynie preludium upojnej nocy. Alkohol wyparował im bardzo szybko, spaliły go podczas ostatniej godziny… „Rany, to była naprawdę godzina” – nie dowierzała patrząc na mały zegar w radiu na stoliku, wskazujący 01:08. Serce jej mocniej zabiło, gdy Karolina otworzyła oczy. Jej twarz była teraz obliczem kobiety spełnionej, ale żądnej jeszcze większych doznań. Już po chwili sylwetka hojnie obdarzonej przez naturę sylwetki wyprostowała się nad twarzą blondynki zmieniła układ sił. Teraz to kasztanowy połysk był kolorem dominującym i składającym pierwszy pocałunek. Karolina chwyciła ją za nadgarstki i przyszpiliła do wymiętej kołdry. Kiedy lizanie się po językach doszło do takiej samej intensywności, jak wcześniej, role się odwróciły. Młodsza nie bawiła się w rozchylanie stanika, po prostu od razu go zdjęła i w ten sposób miała przed oczami małe, będące powodem wielu wcześniejszych kompleksów Kingi cycki. Równie nabrzmiałe, co jej własne. Pachniały jeszcze zastosowanymi rano perfumami, a po mostku spływała strużka potu. Ta mieszanka bardzo zasmakowała Karolinie. Starała się oddać jej tyle samo, a nawet więcej, niż to, co otrzymała wcześniej. Powtarzała każdy zapamiętany przez siebie ruch Kingi, w tej samej kolejności. Najpierw lewa, potem prawa. Lizanie, całowanie, aż w końcu ssanie. Obydwie brodawki nie mogły czuć się zaniedbane, tak samo jak skóra wokół nic. Kinga odchyliła głowę do tyłu i opuściła powieki. Jej jęki od samego początku zdradzały ekstazę, w jaką wpadała pod czułym dotykiem kochanki. Wbiła dłonie w jej włosy i odgarniała je co i rusz na bok, delektując się ich miękkością jako dodatkowym bodźcem. W tym szaleństwie nie spodziewała się jednak, że to Karolina jako pierwsza zrobi kolejny krok. Po długich i namiętnych pieszczotach piersi otrzymała od niej bowiem równie czuły pocałunek. Po nim partnerka wzorem tego, czego sama doświadczyła, zaczęła zjeżdżać językiem od podbródka aż do mostka. Ale na tym się nie skończyło. Cudownie gładki brzuch Kingi doczekał się tych samych pieszczot, co piersi, jednak najciekawiej zrobił się wtedy, kiedy Karolina wysunęła głowę z objęć i zakręciła włosami. Wróciła do pieszczot w okolicy podbrzusza, liżąc i całując coraz niżej. Zaskoczona Kinga podniosła się i oparła na łokciach o pościel, a widok, jaki zastała podniósł jej i tak wysoką temperaturę.
Włosy zakryły całą twarz Karoliny. Zrobiła to specjalnie, bo nie chciała, by w razie jakiejś nieudanej pieszczoty musieć spojrzeć w oczy kuzynce. Rozchyliła jej nogi i objęła jedną ręką udo. Z klęczek przeszła płynnie do pozycji leżącej. W wolnej dłoni złączyła ze sobą dwa palce i dotknęła czarnych stringów w miejscu, gdzie znajdowała się łechtaczka. Zatoczyła nimi kilka kręgów badając reakcje. Wyczuła to samo podniecenie, co u siebie – materiał był już mokry od soków. Przyglądając się z bliska uważnie powtórzyła swój ruch, tym razem nieco mocniej naciskając. Jęki dobiegające jej uszu zdradzały, że tego właśnie oczekuje łóżkowa partnerka. Rozchyliła więc majteczki i kciukiem zaczęła drażnić to, co według niej było najczulszym punktem. Dość szybko przekonała się, że dokonała właściwego wyboru. Dokonała go na podstawie swojego własnego ciała i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Zaraz też miała kciuk cały oblepiony w owocach swojej pracy. Nie obrzydzało jej to, wręcz przeciwnie – chciała się przekonać, jaka dalsza przyjemność z tego może wyniknąć. Z niewielką niepewnością wysunęła język z ust i dotknęła zakazanego owocu. Na ten bodziec Kinga zareagowała entuzjastycznym westchnieniem i zamarła w bezruchu. Obserwowała, jak Karolina pokonuje kolejne bariery swojego wstydu i coraz śmielej zaczyna operować zarówno palcami, jak i języczkiem. Usiłowała przy tym przedłużać rozkosz, by nie dotrzeć na szczyt zbyt wcześnie, zanim to się tak naprawdę rozkręci. Opadające do oczu włosy dziewczyny zmusiły ją, by ponownie je odgarnąć. Dzięki temu Kinga widziała już całe jej oblicze. Karolina skupiła wzrok na łechtaczce i bezustannie męczyła ją swoimi pieszczotami. Lizała coraz śmielej praktycznie spijając wszystko, co dostało się na język. Rozszerzała wnętrze, bawiła się w tworzenie sobie tylko znanych wzorów i w ten sposób zaliczała pierwszą w swoim 25letnim żywocie minetę. Wstyd wreszcie zniknął, został całkowicie zdominowany przez fascynację nowymi doznaniami. Przyspieszyła i już wtedy Kinga nie miała szans, by odwlekać swój finał. Przy akompaniamencie muzyki z laptopa, który akurat kończył grać dość charakterystyczną balladę, dotarła do krańca podróży i zacisnęła pięści wokół pościeli, a głową wiła na wszystkie strony.
Zadowolona była również Karolina i po paru kończących tę dzikość pocałunkach powędrowała z powrotem do rozpalonych ust przyjaciółki. Oj to było doskonałe podsumowanie. Zawsze określała ją trzema słowami: kuzynka, siostra, przyjaciółka. Teraz dodała jeszcze kilka epitetów, zarezerwowanych tylko dla swojego umysłu i wspomnień. Całując ją po raz kolejny, prawdopodobnie tysięczny tej nocy, dała jej to jednoznacznie do zrozumienia. Co jednak było w tym najgorsze – nie czuła absolutnie żadnej chęci kończyć tego chorego uniesienia. Pragnęła jej. Pragnęła kobiecej bliskości, kobiecego dotyku, kobiecych pocałunków. I seksu. Czysto lesbijskiego seksu, jeszcze więcej. Na razie skupiła się na czułościach, których i tak przecież sobie obydwie nie szczędziły. Patrzyły sobie w oczy, co chwila serwując sobie kolejne cmoknięcie. Wodziły dłońmi po swoich taliach i piersiach, ciesząc się tym dotykiem. Kinga jako pierwsza wydobyła z siebie jakiekolwiek słowa:

  • Będziemy tak milczeć?
    Karolina uśmiechnęła się i nakryła je obie kołdrą. Ponownie się objęły i leżąc na bokach patrzyły w swe odbicia w oczach. Odpowiedziała jej po długim namyśle:
  • A co tu mówić?
    Kolejny całus i komentarz blondynki:
  • Prawdę
  • Chcesz znać prawdę?
  • Chcę.
    Blond zmieszał się z kasztanem. Cichy szept doszedł uszu tej, od której to wszystko się zaczęło.
  • Nie pójdziesz dzisiaj spać
  • Mhmmm… a to dlaczego?
  • Dopóki mnie porządnie nie wyliżesz… – na potwierdzenie tych słów Karolina musnęła jej językiem płatek ucha
    Kinga zachichotała i złapała ją za pośladki. Spojrzała głęboko w oczy i rzekła:
  • Do białej kości, maleńka

Musiała się zrewanżować. To było jej pragnienie i jednocześnie powinność, do której została niejako zmuszona. Została zaspokojona oralnie przez nią, to teraz musiała dać to samo od siebie. Usta spierzchnięte i suche od kolejnych pocałunków nie miały już siły i ustąpiły pola językowi. To nim Kinga operowała na ciele kuzynki schodząc ponownie od policzka do ud. Ich ciała były już czerwone od wysiłku i mokre od potu. Przechodząc powoli do celu czuła nieraz słony smak perlistych strużek, ale nie przeszkadzał jej on w żadnym stopniu. Pozbawiła Karolinę majteczek, ściągając je i niedbale rzucając za łóżko. Miała przed sobą nagą, całkowicie bezbronną kobietę, która teraz zdana była na jej łaskę. Zastanawiała się, jak wykorzystać trik stosowany zwykle w takiej okazji przy facetach – drażnić, ale nie dawać pełni oczekiwanych pieszczot. Wymyśliła scenariusz idealny dla siebie. Oznaczyła każdy fragment wokół łona i wewnętrznej stronie ud, trzymając je mocno w dłoniach. Dopiero po jakimś czasie skupiła się na dokładnie zgolonej, miękkiej cipce znajdującej się tuż przed jej nosem. Po długiej i męczącej rozgrzewce od razu zabrała się jednak do dzieła. Pierwsze muśnięcie zapamiętała najbardziej. Nieśmiałe, jak nie w jej stylu. Szukanie tego miejsca, które dawało największą rozkosz. Wreszcie znalazła. I zaatakowała z całym impetem, trącając i liżąc języczkiem każdy zakamarek. Nie mogła sobie odmówić, by pomóc sobie palcami i wsunęła je do wnętrza przebijając się przez lepką barierę. Karolina po osiągniętym wcześniej orgazmie była teraz łatwym celem do długiej i namiętnej minetki. Podniecenie, choć nie mijało, nie wystarczało już, by ponownie osiągnąć szczyt w tak krótkim czasie. Kinga perfidnie to wykorzystała i poszła na całość. Pieszcząc ją w środku postanowiła zobaczyć, jak dziewczyna zareaguje na małą dawkę analnej perwersji. Wyjęła oklejone sokami palce z łona i bez ostrzeżenia wsunęła je w rowek. Karolina z zaskoczenia aż podniosła głowę i ich spojrzenia spotkały się ponownie. Przeszyła ją wzrokiem i jęknęła, ale nie przerwała. Obserwowała, jak wpatrzona w nią blondynka liże ją po skórze wokół pochwy i jednocześnie penetruje jej odbyt. Gdyby nie brała wcześniej kąpieli, zapewne by zaprotestowała. Ale teraz była jedynie pod wrażeniem kompletnego braku zahamowań kuzynki i jej zagrania. To samo uczucie towarzyszyło jej, kiedy odważyła się pozwolić swojemu chłopakowi na pierwszy seks analny. Tak samo ją przygotowywał, tak samo delikatnie. Podobało jej się to, więc ani przez moment nie dała żadnego znaku, że jest inaczej. Wzroku od Kingi jednak nie oderwała już do końca.
Kinga z kolei odkrywała ostatni sobie nieznany obszar seksualnej przyjemności. Podobnie, jak wcześniej jej kochanka, spijała nektar z wnętrza pieszczonej bezustannie cipki. Lizanie po łechtaczce w końcu przyniosło zamierzony efekt i partnerka po raz kolejny szczytowała. Głośniej, niż poprzednio i niosło to ryzyko obudzenia wszystkich sąsiadów dookoła. To jednak było najmniej istotne, w spazmach ostatecznej przyjemności nikt o takich rzeczach nie myśli. Nie myślała i Karolina, która zamiast zadowolić się otrzymanym orgazmem natychmiast podniosła się i usiadła na kolanach na łóżku. Złapała Kingę za ręce i wyprostowała. Rzuciła się jej na szyję i całując bez opamiętania zdejmowała jej majtki. Chciała, by obie były nago i dotykały się każdym skrawkiem ciała. Teraz zaczęła się najdziksza część ich aktu. Popchnęła blondynkę na poduszkę i usiadła na niej okrakiem. Całkowicie tracąc nad sobą kontrolę wsunęła nogę pod jej udo i zetknęła ich pochwy ze sobą. Znała ten chwyt jedynie z filmów pornograficznych. Nie mogła nie wykorzystać jedynej okazji, jaka jej się nadarzyła, aby spróbować tego w rzeczywistości. Obydwie leżały teraz opierając się na jednym łokciu. Obydwie też w rytm wyznaczany raz przez jedną, raz przez drugą, ocierały się o siebie czerwonymi muszelkami. Co chwila pożądliwie patrzyły sobie w oczy i odchylały głowy do tyłu przyspieszając tempo. Trwało to tak długo, że pot lał się z nich już strumieniami i cała kołdra była od niego mokra. Nie doszły jednak do końca, zwyczajnie z wyczerpania padły sobie w objęcia i ratowały się ostatkami sił włożonymi w pocałunki. Ich wysiłki okazały się próżne, kolejnego orgazmu osiągnąć się nie udało. Nie przeszkadzało im to jednak w coraz wolniejszym i czulszym całowaniu.

Padły na mokrą pościel. Skończyły się kochać o 3:43, po ponad trzech i pół godziny. Bilans: dwa orgazmy Karoliny, jeden Kingi. Tysiące pocałunków i tyle samo myśli. W tym wszystkim znalazły jeszcze siłę na rozmowę o tym, co właśnie się stało. Pod zasłoną kołdry pierwsza odezwała się ponownie Kinga

  • Co tu się odjebało…
  • Uprawiałyśmy cholernie dziki seks, kuzynko
  • Jest mi z tym cholernie dobrze, kuzynko
  • Dziwne uczucie, jak wchodzisz między nogi i nic tam nie sterczy
  • Może i dziwne, ale mega przyjemne
  • Ja to teraz jestem w niebie
  • Chyba w piekle, za kazirodztwo
  • Jebać kazirodztwo, jesteś najlepszą lezbą, na jaką mogłam trafić
  • Nie jestem lezbą, po prostu chciałam spróbować
  • Ja też nie. I też chciałam spróbować. Ale nigdy nie sądziłam, że zrobię to z Tobą
  • Czujesz, jakbyś zdradziła Maćka?
  • Trochę. Ale sama mówiłaś, że z kobietą to nie zdrada
  • Z kuzynką tym bardziej. Masz pewność, że to nie wyjdzie poza tą sypialnię.
  • Trzymam Cię za słowo. I tak wolę kutasy i ten jeden raz tego nie zmieni
    Spojrzały na siebie, zaśmiały się ze swoich fryzur i pogłaskały po policzkach. Karolina zasugerowała, by się przytuliły na pożegnanie. Nie przewidziała jedynie, że wobec zmęczenia tak prędko zasną w swoich objęciach. Zdołała jeszcze usłyszeć pytanie ciągle głaszczącej ją po włosach Kingi:
  • Jesteś pijana?
    Z zamkniętymi oczami, ostatnimi pokładami świadomości pocałowała ją i przytulając ponownie odparła:
  • Nie. I ani przez moment nie byłam

Jak zostałam modelką?

  • Halo? Odebrałam sex telefon zmęczonym głosem, tego wieczoru przygotowywałam się do ciężkiego egzaminu.
  • Hej kotku, tu Samuel. Właściciel marki przyjechał do Polski i chce się z tobą spotkać.
  • Ale jak to? – Całe ciało przeszyły dreszcze, spełnie swoje marzenie o byciu modelką? Pomyślałam.
  • Posłałem mu kilka fotek z ostatniego spotkania i się bardzo ucieszył, za godzinę macie kolację.
  • Za godzinę?! Ale ja się nie zdąże uszykować, jestem w rozsypce, co ja teraz mam ubrać?!
  • Załóż tylko obcisłą kieckę i szpileczki, bieliznę firmową ci przywiozę, podaj swój adres i po ciebię przyjadę.
  • Poznańska 58, dobrze, dobrze czekam.
    Byłam zaszokowana, sam właściciel chce się ze mną spotkać, byłam strasznie z tego powodu podniecona a jednocześnie przestraszona.
    Musiałam zaryzykować, wzięłam szybki prysznic, umalowałam szybko się i ubrałam jakąś obcisła sukienkę w panterkę która koleżanka
    zostawiła po ostatniej imprezie, była troszkę za mała na mnie i ledwo zakryła mi pupę, do tego dołożyłam czarne szpilki z kolcami
    i wybiegłam z torebką szybko pod dom. Samuel akurat podjechał czarnym mercedesem, kazał mi wsiąść z tyłu.
    -No hej ślicznośći, masz tam z tyłu cały strój, ubierz się teraz bo nie będziemy mieli czasu się po drodze zatrzymać.
    Wolałam nie pytać czy mam się ubierać w aucie żeby nie denerwować Samuela, więc ściągnełam z siebie sukienkę z wielki problemem
    i dorwałam się do torebki z bielizną. Wyciągnęłam z niej białe prześwitujące koronkowe body z pasem do pończoch, białe cieniutkie
    stringi i białe kabaretki. Pośpiesznie ubierałam cały komplet choć totalnie nie pasował mi on do mojej sukienki ale postanowiłam
    nie narzekać żeby nie zezłościć Samuela. Po pół godziny jazdy dotarliśmy w końcu do 5 gwiazdkowego hotelu za miastem.
    -Marek czeka w restauracji na dole, leć szybciutko bo nie lubi spóźnialskich.
    -Dziękuje, wybiegłam w pośpiechu.. Pomyślałam sobie, tylko jak ja go poznam tam?
    Weszłam do restauracji, przy stolikach siedział tylko jeden facet i wpatrywał się we mnie więc pomyślałam że to on i podeszłam
    od razu.Na oko miał jakieś 40 lat, miał krótko ścięte głowy i był dość przystojny. Facet wstał i wyciągnął do mnie rękę:
    -No proszę proszę, równie piękna co na zdjęciach, Marek jestem.
    -Bardzo mi miło, Karina.
    -Siadaj słoneczko, napijesz się czegoś? Zapytał Marek.
    -Może herbaty? zapytałam niesmiało.
    -Hahaha Samuel miał racje, żartownisia z ciebie.
    W tym czasie podeszła kelnerka i zapytała co podać.
  • Dla mnie whisky z colą a dla pani mocny drink – powiedział z uśmiechem Marek.
  • No bo przecież musimy jakoś uczcić naszą współpracę. Puścił mi oczko.
    Kelnerka po chwili przyniosła nam napoje. – No to zdrowie, powiedział zadowolony Marek. Wypiłam alkohol, choć niechętnie bo mało
    tego dnia zjadłam i czułam że szybko mi zaszumi w głowę.
  • Pewnie się zastanawiasz dlaczego cię tu ściągnąłem? Zapytał mnie Marek.
  • Jestem bardzo ciekawa – mówiłam to z drżeniem w głosie i napaleniem.
  • Bo jak wiesz jestem prezesem firmy i muszę wszystko trzymać pod kontrolą. Przyleciałem specjalnie z Francji żeby wszystkiego
    dopilnować. W sobotę organizuję bankiet dla akcjonariuszy spółki, inwestorów i znajomych i chcę żeby z mojej strony były
    na nim same najlepsze dziewczyny. A w przyszłym tygodniu są największe targi branżowe w Polsce i potrzebuję świetnych hostess.
    Rozumiesz co mam na myśli?
  • Chyba tak, odpowiedziałam zaciekawiona.
  • W takim razie proponuje ci żebyśmy udali się do mojego apartamentu na górze, chętnie poznam cię z bliska i zacieśnimy
    naszą znajomość – powiedział Marek wstając od stolika i uśmiechając się.
    Wstałam od stolika i zaczęłam iść za Markiem, w głowie miałam tysiąc myśli – no jasne chce mnie zaciągnąć do hotelu i wyruchać.
    Pomyślałam że jestem głupia i naiwna, a z drugiej strony – może jak mu dobrze obciągnę to mnie weźmie na te targi?
    Marek objał mnie w pasie a po chwili złapał za pupę i tak wtuleni szliśmy do pokoju na górę. Otworzył drzwi i zaprosił mnie do środka.
    Apartament był naprawdę spory i pięknie wystrojony. Teraz już nie było szans żeby się odwrócić i zrezygnować. Ale pomyślałam
    że nic nie stracę i w sumie fajnie by było żeby mnie ktoś wyruchał bo od poniedziałku nikt tego nie zrobił.
  • Jest tu może łazienka, zapytałam trochę speszonego Marka.
  • Tak jest, tam na końcu po prawej.
  • Dziękuje, pójde przypudrować nosek i zaraz wracam. Uśmiechnęłam się do niego.
    Weszłam do łazienki i sprawdziłam czy makijaż jest w porządku, lekko go poprawiłam, pomalowałam usta na krwisto czerwony kolor
    i ściągnełam z siebie sukienkę. Poprawiłam gorset tak żeby mocno wypuklał moje duże jędrne piersi. Pomyśłałam że w tym stroju
    żaden facet by mi się nie oparł i pewna siebie ruszyłam do pokoju. Marek czekał w fotelu i jak tylko mnie ujrzał zaniemówił.
    Moje suteczki mocno nabrzmiały z podniecenia i uwidoczniły się w prześwitującym gorsecie. Marek ciągle na mnie patrzył i wycedził tylko
    „ale suka”.Troszkę mnie to speszyło ale od razu podeszłam do niego i zapytałam czy się podoba?
    -Oczywiście Karinko, czyżby to nie nasza najnowsza kolekcja? Chyba ci to Samuel podarował co? uśmiechał się ciągle.
  • Tak tak zgadza się – odpowiadałam lekko przestraszona.
    -Hmm za prezencję masz u mnie wielkiego plusa, całkowicie nadajesz się na imprezy o których mówiliśmy.. Masz świetny biust, odwróc się..
    mmm pośladki też są niczego sobie. Myślę że zadowolisz oko każdego faceta – komplementował Marek.
  • A teraz wyobraź sobię że jestem fotografem a ty mi musisz zapozować, zaprezentuj mi się do kamery..
    Stanełam oparta przy ścianie i zaczęłam mówić z paluszkiem w ustach z wypiętą pupcia „Jestem Karina, mam 20 lat…”
    -Mmm kupiłaś mnie tym, masz kolejnego plusa ode mnie – powiedział Marek i wstał z fotela.
    -Możesz dostać jeszcze jednego plusa ode mnie, podejdź no tu do mnie słoneczko…Wygląd masz, klasę też, a czy umiesz się zachować
    w towarzystwie? – zapytał ciekawski Marek.
  • Oczywiście że umiem, uśmiechnęłam się do niego.
    -W takim razie jak zareagujesz na coś takiego? Marek zaczął rozpinać rozporek i wyciągnał swojego penisa ze spodni, nie był duży
    miał może ze 12cm ale sterczał już bardzo mocno, był dość gruby.
    Popatrzyłam mu prosto w oczy i uklęknęłam przed nim, chwyciłam penisa w dłoń – ścisnęłam- był mocno twardy, ściągnełam z niego
    napletek i zaczęłam ssać jego główkę. Marek głośno jęczał, a ja zaczęłam pieścić go dłonią i przeszłam od razu do jajeczek.
    Zaczęłam lizać i ssać jego jądra, Marek z zadowolenia strasznie jęczał a ja aktywnie pracowałam w jego kroczu.
    W końcu szarpnął mnie za włosy i nadział moją głowę na swojego penisa, wepchnął mi go całego do ust a że nie był długi zrobiłam
    to bez problemu, zaczął mnie tak ruchać w gardło i był bardzo mocno podniecony. Lecz nagle drzwi do apartamentu się otworzyły
    i wszedł jakiś koleś, chciałam odwrócić się i obejrzeć kto ale Marek przycisnął moją głowę do krocza i tak trzymał za moje włosy.
    -Cześć Mareczku, wszędzie cie szukam, nie przeszkadzam? – powiedział jakiś starszy gość
    -No witaj Adam, jak widzisz nie, a może się do nas przyłączysz? – Jesteś chętna Karinko? puścił moją głowę.
    Popatrzyłam w górę i zobaczyłam starego łysego grubszego faceta w garniturze – popatrzyłam wtedy na Marka i zaczęłam niechętnie
    kręcić głową. – Marek zapytał, no co jest z tobą? A już szło ci tak dobrze..
    -Czy muszę? zapytałam patrząc się raz na jednego raz na drugiego.
    -Jak chcesz zostać modelką to musisz zadowolić wszystkich prezesów firmy kochana. Popatrzył się na mnie wymownie Marek w momencie
    gdy Adam stał już z wyciągniętym penisem nade mną. Adam złapał moją głowę i przekręcił w kierunku swojej pały.
    Popatrzyłam na jego penisa, był podobnych rozmiarów co Marka tylko że był strasznie owłosiony i śmierdział strasznie potem.
    Otworzyłam posłusznie usta i wpuściłam go do środka, oblizałam go bardzo niechętnie, był strasznie gorzki w smaku a włosy wpadały
    mi między zęby. Ale za to pochwalił mnie Marek.
    -Grzeczna dziewczynka, takie lubię. Dostajesz ode mnie 3ciego plusa, za to że wiesz czego chcesz skarbie. – Powiedział Marek
    i sam zaczął podtykać mi swojego penisa do ust, ssałam dwa penisy na raz.
    Klęczałam tak przed nimi przez chwilę aż w końcu Marek kazał mi wstać, położył się na łózko i kazał mi ssać jego penisa.
    Klęczałam przed nim kusząco wypięta i długo nie musiałam czekać aż Adam zaczął lizać moją cipunię i odbyt. Fiuta miał ohydnego
    ale minetkę potrafił robić dobrą. Po chwili przyjemności poczułam jego grubego kutasa jak wsuwa się w moją ciasną cipkę.
    Zacząl mnie tak nadziewać a ja ochoczo ssałam kutasa Marka. Poczułam prawdziwe spełnienie, nigdy nie byłam ruchana przez dwóch
    facetów na raz, było przyjemnie, gdy Adam rżnął mnie od tyłu ja chętniej ssałam fiuta Marka, zaciskałam na nim tak swoje wargi
    że ciągle dyszał i sapał. Myślałam że mi zaraz tryśnie w usta ale był twardy i wytrzymywał mojego lodzika. Faceci się zamienili,
    teraz mnie położyli na plecach na łóżko, Marek wepchał mi kutasa w cipkę a Adam się nade mną nachylil i podłożył mi faję do lizania.
    Marek był świetnym ruchaczem, od razu zrobiło mi się mokro gdy on zaczął mnie penetrować – niestety pół przyjemności zabierało
    mi ssanie ohydnego kutasa Adama ale próbowałam odpłynąć. Adam wycedził do Marka:
    -dobra jest suka, dawno nie mieliśmy takiej co tak dobrze ciągnie…
    -Ohh tak, suczka się sprawdzi, klienci będa zadowoleni – mówił Marek mocniej dopychając penisa we mnie.
    -Zatkaj jej usta Adas bo zaraz bedzie glosno krzyczec… – powiedział jeszcze Marek do Adama.
    Adam posłuchał Marka i chwycił moją głowę mocno przytykając ją do swojego krocza, w tym czasie Marek zaczął się wślizgiwać swoim
    penisem do mojego odbytu, próbowałam krzyczeć ale miałam dobrze zatkane usta. W momencie gdy wszedł już cały do środka poczułam
    ulgę ale długo nie trwała gdy Marek zaczął penetrować moją ciasniutką dziurkę. Adam drugą ręką pieścił moje duże cycuszki i bardzo go
    to podniecało. Panowie rżneli mnie tak przez moment gdy Adam zaprotestował że też chce wytestować moją dupkę.
  • Zróbmy jej kanapkę – odpowiedział na protesty Marek. Z początku nie wiedziałam o co chodzi, Marek położył się na plecy
    i nadział pałę w moją cipkę powoli nią ruszając, leżałam tak na nim wypięta aż do momentu kiedy zbliżył się Adam i zaczął pakować
    swojego penisa do mojej dupy. Pierwszy raz przeżylam coś takiego, podwójna penetracja – z jednej strony przyjemność z ruchania
    cipki a z drugiej ból z ruchania tyłeczka. Adam przejął inicjatywe, złapał mnie za pośladki i mocno zaczął dojeżdżać mój odbycik.
    Marek w tym czasie skupił się na masażu moich cycuszków i lizaniu sutków. Ruchali mnie tak przez chwilę aż doszło do zmiany,
    obrócili mnie i teraz leżałam tyłem na Marku który wsuwał się w moją pupę powoli a Adam mocno rżnął moją cipkę. Patrzyłam Adamowi prosto
    w oczy, czułam się wtedy jak dziwka i zastanawiałam się dlaczego daje się takiemu staremu prykowi rżnąć ale z drugiej strony byłam
    też podniecona. Myśl wtedy że mogę zostać gwiazdą przycmiła wszelkie złe myśli. Panowie nie wytrzymali długo takiego dymanka i zaraz mnie
    ściągneli, kazali mi się wypiąć a oni uklękli przy mojej twarzy i podstawili penisy do lizania. Wyobrażałam sobie że smakują jak
    lizaki ale niestety czułam mój odbyt na nich. Zamknęłam oczy i na przemian robiłam im loda, po chwili przejęli inicjatywe,
    zaczęli trzepać swoje penisy złapali mnie za głowę i odchylili. Za parę sekund dostałam pierwszą porcję spermy od Adama, miał
    gęsty mocny strzał- zaraż też zaczął tryskać Marek ale on wylewał swoją spermę wprost na moje poliki, była wodnista i było jej strasznie
    dużó. Po chwili stymulacji całą twarz miałam pokrytą w spermie. Czułam się upokorzona, nie mogłam otworzyć oczu bo sperma skleiła mi
    rzęsy. Faceci jeszcze wytarli swoje żołędzie na moim języku i zeszli z łóżka i zaczęli się ubierać. Poczułam się wtedy jak szmata
    i najtańsza dziwka, ale wiedziałam że mnie obserwują więc wycierałam palcami spermę z oczu i zaczęłam je oblizywać. Gdy otworzyłam oczy
    widziałam jak patrzą na mnie z podziwem że połykam ich spermę i byli z tego bardzo zadowoleni.
    -Brawo suczko, spisałaś się na medal, my teraz z Adamem idziemy na ważne spotkanie a ty jak się ogarniesz to zamknij pokój. Jesteś zadowolony
    Adamie? – zapytał uśmiechnięty Marek.
    -Oczywiście, myślę że się nada na sobotę..
    -Słyszałaś suczko? Szykuj się na sobotę, Samuel w między czasie podrzuci ci strój bo to będzie bardzo wyjątkowa impreza. Chyba musisz mu
    sowicie podziękować że Cię wybrał, czeka cię niezła kariera z takimi umiejętnościami – zaśmiał się Marek.
    Panowie wyszli a ja z resztkami spermy na twarzy pobiegłam do łazienki się umalować i ubrać.
    Następnego dnia zadzwonił telefon….

Wszystko zostanie w rodzinie – Sex telefon

Długo nie mogłam zasnąć. Kiedy już mi się udało miałam sen erotyczny. Śniło mi się, że ja Piotr uprawiamy namiętny seks w moim małżeńskim łóżku. Kiedy się obudziłam z niepewnością spojrzałam czy nie leży obok….. Niestety nie było go.
Pospałam do dziewiątej. To był pierwszy dzień wakacji. Marzyłam o nim przez dziesięć miesięcy.
Zrobiłam śniadanie i tak jak zaplanowałam chciałam zażyć kąpieli słonecznej. Myślałam co na siebie włożyć. Powiedziałam wczoraj jasno do swojego teścia, że nie mam nic przeciwko, by mnie podglądał.
Ostatecznie zdecydowałam się na czerwony biustonosz i krótką spódniczkę.
Zabrałam koc i poszłam do ogrodu. Wzięłam ze sobą krem z filtrem i rozłożyłam się na kocu. Czekałam.
Po niespełna godzinie usłyszałam „dzień dobry”.
Przywitałam się i odwróciłam na plecy. Stał około dwóch metrów i patrzył na mnie. Nic nie mówiliśmy do siebie, tylko się uśmiechaliśmy.

  • Dobrze, ze jesteś powiedziałam, bo nie ma mi kto posmarować pleców kremem. Pomyślałam o Tobie, skoro wczoraj tak świetnie mnie wymasowałeś, to pewnie z tym także sobie poradzisz – powiedziałam pewnym tonem, jakby nie znoszącym sprzeciwu.
    Odwróciłam się na brzuch. Uklęknął przy mnie. Rozpiął zapięcie biustonosza i nałożył na rękę porcje kremu z filtrem. Bardzo delikatnie rozprowadził go po moich plecach.
  • Nie musisz zapinać – poinformowałam go kiedy czułam, ze skończył. – odrobina swobody mi nie zaszkodzi – dodałam.
    Wstał i usiadł na ławeczce w altanie niespełna kilka metrów ode mnie. Nie robił nic, oprócz pożerania mnie wzrokiem.
    To było przynajmniej dla mnie bardzo przyjemne. Czułam się pożądana i adorowana, a właśnie tego najbardziej brakowało mi w moim małżeństwie od jakiegoś czasu.
    Około południa stwierdziłam, że wystarczy już tego opalania. Zaprosiłam teścia do siebie na szesnastą. Miał mi pomóc w wyborze sukienki.

Moja garderoba nie należała do najmniejszych, ale nie miałam też nie wiadomo ile kiecek. Ostatecznie zdecydowałam się na trzy. Jedna czarna, na ramiączkach, druga beżowa z odkrytymi ramionami i plecami i trzecia niebieska, zdecydowanie najmniej wyzywająca, sporo zakrywająca ale za to bardzo elegancka.
Stwierdziłam, że takie przymierzanie sukienek przy nim to doskonała okazja by spróbować wzbudzić w nim po raz kolejny seksualne demony uśpione przez szanowną mamusie. Do każdej sukienki dobrałam inny biustonosz. Nie miałam zamiaru przebierać się w ukryciu i tylko pokazywać. Stwierdziłam, że najlepiej będzie, jak zaangażuje go prosząc o pomoc w zapięciu stanika, zamka, czy podanie kreacji. Może uda mi się doprowadzić go do stanu kiedy nie będzie mógł mi się oprzeć.
I pomyśleć, że jeszcze dobę temu leżałam na leżaku i nawet nie śniłam o tym, że moje relacje z ojcem mojego męża będą takie jak teraz. Życie jest jednak bardzo zaskakujące.

Posadziłam go na fotelu w salonie. Przyniosłam z szafy wszystko co wcześniej przygotowałam.
Rozmawialiśmy o imprezie na którą mamy iść, i snuliśmy wspólne plany wieczornej kolacji.
W końcu postanowiłam przejść do rzeczy. W środku zdania zdjęłam bluzeczkę, i stanęłam przed nim w samym staniczku

  • No i jak? Podoba się tacie moja opalenizna – zapytałam z przeogromnym uśmiechem na ustach.
  • Jesteś piękna Weroniko – powiedział tak, że od razu miałam pewność, że jest to szczere wyznanie.
    Odwróciłam się. Udałam, że nie mogę poradzić sobie z zapięciem i poprosiłam o pomoc.
    Podszedł do mnie i rozpiął mi biustonosz. Poprosiłam by poczekał. Półnaga stałam do niego tyłem. Gdyby teraz objął mnie rękoma mógłby spokojnie dosięgnąć moich sutków, ale wiedziałam, że chyba nie mam na co liczyć.
    Założyłam czarny stanik, z bardzo seksowną koronką i poprosiłam by tym razem go zapiął. Gdy tylko poczułam, że skończył, i że jest jeszcze za mną szybko się odwróciłam. Rękami poprawiłam swoje piersi, po czym rozpięłam zamek spódniczki. Dziś nie musiałam się krępować. Ostatnią resztką sił starałam się by moje majtki nie były bardzo mokre. Założyłam czarną sukienkę.
    Teść aż zagwizdał.
  • Podobam się ojcu? – zapytałam nieśmiało jak mała dziewczynka.
  • Wyglądasz wspaniale. Mam ochotę……..zatańczyć. Co Ty na to? – spytał bardzo pewnie.
    Zaskoczył mnie tym. Wziął pilota i włączył jakąś muzykę. W bardzo szarmancki sposób poprosił mnie do tańca. Objął mnie pewnie w talii i prowadził w rytm melodii po salonie. Trzeba przyznać, że tańczył świetnie. Chciałam by ta chwila trwała wiecznie, ale muzyka się skończyła i podziękował mi. Jeszcze raz podkreślił, że wyglądam „czarująco” w tej „małej czarnej” i zapytał czy mam jakąś alternatywę dla niej. Potwierdziłam i zaprosiłam do dalszej przymiarki.
    Czas na bezową hiszpankę pomyślałam. Tym razem zaangażował go także przy przebieraniu. Jego zadanie polegało na zapięciu i odpięciu ramiączek z tyłu od mojego staniczka. Po woli zakładałam kolejną kieckę, a on stał obok i patrzył. Jego usta lekko się otwarły, to był dowód na to, że podniecenie brało górę nad nim i coraz mniej panował nad sobą.
  • W tej sukience byłabyś na pewno gwiazda wieczoru, ale wydaje mi się, ze jednak czarna będzie lepsza.
    -Też mi się tak wydaje – odpowiedziałam całkiem szczerze.
  • Przymierz ostatnią – poprosił z uśmiechem na twarzy. Był podekscytowany jak mały chłopczyk, który idzie z rodzicami po swój pierwszy rower.
    Cieszyłam się, że sprawiam mu radość. Jeżeli faktycznie nie miał fizycznych kontaktów z żoną od ponad roku, to musiało być to dla niego bardzo przyjemne.
    Po raz kolejny poprosiłam go o zapięcie trzeciego już dziś biustonosza. Ten był granatowy, podobnie jak ostatnia sukienka. Była to elegancka i skromna sukienka, z bardzo małym dekoltem, na grubych i małych ramiączkach. Mało pokazywała, ale często chodziłam w niej do szkoły, a tam przecież nie będę ubierała się wyzywająco.
    Teść powiedział, że ma dylemat. W tej sukience podobno wyglądałam jak królowa, ale ciężko będzie mi się w niej tańczyć, w czym zresztą miał rację.
    Poprosiłam go by pomógł mi ją zdjąć, co z ochota uczynił. Rozpiął tez mój granatowy biustonosz. Zdjęłam go i tym razem nie stanęłam do niego tyłem tylko przodem pokazując mu swoje piersi.
    Nie wiedział gdzie podziać oczy. Zapomniał się, ale ja chyba też. Przygotowywałam już swój dzisiejszy biustonosz do założenia, ale podświadomie robiłam to jak najwolniej. Chciałam by sobie popatrzył. Potrzebował tego, i ja też.
    Położył rękę na swoim kroczu. Nie wiem czy chciał tego, czy już nie panował nad swoim organizmem. Usiadł na łóżku. Założyłam czerwony stanik z rana, rozpuściłam ładnie włosy na ramiona i uśmiechając się usiadłam obok niego. Położyłam rękę na jego penisie. Był jak na jego wiek naprawdę twardy.
    Spojrzeliśmy sobie w oczy.
  • Przepraszam Cie, ale ja chyba muszę już iść – powiedział. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich.
  • Rozumiem – odpowiedziałam bez nawet cienia żalu. Spodziewałam się tego, ale zawsze jest jakaś nadzieja.
    -Jesteś naprawdę atrakcyjną kobieta, ale nie wiem czy powinienem – zaczął się tłumaczyć, ale wyglądało to jakby się usprawiedliwiał sam przed sobą. Widać było, że ma dylemat moralny.
    Nic nie mówiłam, tylko wsparłam się na rękach z tyłu. Wypięłam swój biust do przodu. Siedziałam na skraju łóżka. Wystarczyło mnie lekko pchnąć, rozłożyć nogi i ……..
  • Szkoda – powiedziałam uśmiechając się.
  • Wpadniesz dziś na masaż? – zapytał niepewnie.
    -Dobrze, ale dziś zamienimy się rolami. To ja będę ojca masować! – powiedziałam.
  • Ale…..jak to? – zapytał.
  • Tak to! Skoro nie chcesz się ze mną kochać, to przynajmniej zafunduje Ci masaż erotyczny – powiedziałam bez skrępowania. Postawiłam wszystko na jedna kartę.
  • A kto powiedział, że nie chce? – zapytał, i widząc moja konsternacje nie czekał na odpowiedź, tylko wyszedł.
    Opadłam na łózko. Przez prawie pół godziny myślałam o wszystkim i o niczym. Usłyszałam sygnał sms w swoim telefonie. To była wiadomość od niego.

Wakacje u Teściowej – seks telefon

Kaśka spojrzała na nas i powiedziała, że chce zostać zerżnięta tylko, że lubi na ostro…. spojrzałem na Szymona, który uśmiechnął i powiedział kierując słowa do szwagierki.., , nawet nie wiesz co Cię czeka SUKO….!!!!!!” ja spojrzałem tylko na chwile przez okno upewnić się czy moja Ola dalej się opala. Na szczęście wszystkie były na swoich miejscach….. Szymon chwycił za włosy Kaśkę i podniósł ją do góry zerwał jej koszulkę a Teściowa w tym czasie zdjęła jej spodenki. Stała przed nami kompletnie naga…. miała tak mokrą cipkę, że soki ociekały po jej udach…. rzucił ją mocno na łóżko zatkał usta swoją dłonią i dwoma palcami drugiej dłoni wszedł w nią energicznie…. aż zajęczała z rozkoszy. po chwili dołożył trzeci palec…. Krysia usiadła z boku i bacznie się przyglądała masturbując się przy tym… ja włożyłem jej kutasa do buzi i zatkałem nos żeby się dusiła własną śliną… wkładając całe przyrodzenie do samego gardła. co jakiś czas pozwalając jej zaczerpnąć powietrza…. kilka razy dostała w twarz z otwartej ręki…. łzy i ślina ciekły jej po policzkach a makijaż był kompletnie rozmazany… przekręciłem ja na brzuch… Szymon oparł jej kolana o podłogę i zabrał się za drugą dziurkę a ja ciągnąłem ja za włosy i wpychałem kutasa do ust. Krysia wzięła swoją dużą zabawkę i zanurzała ją w mokrej cipce ciągnąc się za nabrzmiałe sutki…. Szymon wykręcił Kaśce ręce do tyłu i trzymając je jedną ręką swojego kutasa włożył w kakaowe oczko… najpierw powoli… jednak gdy poczuł, że się rozluźniła pieprzył ją z całej siły…. Kaśka krzyczała jakby z bólu i rozkoszy jednocześnie jednak ja skrupulatnie trzymałem swojego kutasa w jej gardle…. po chwili zamieniliśmy się miejscami…. Szymon spojrzał na nią po czym uderzył w twarz mówiąc, , i co suko byłaś taka twarda ” Kaśka nie zdążyła odpowiedzieć i znowu dostała liścia w twarz…. ja wszedłem w jej mokrą cipkę… waliłem ja ze wszystkich sił….wziąłem do ręki leżący wibrator teściowej i włożyłem w jej dziurkę… wsadziłem go do oporu i zacząłem ją klepać mocno po tyłku aż miała czerwone ślady mojej dłoni….. Kryśka zbliżyła się do nas z założonym na siebie strap-on i powiedziała, że może zerżniemy ją w trójkę na maksa…. przystawiła zabawkę Kaśce do ust mówiąc, , pamiętasz naszego przyjaciela szmato? to teraz go ciągnij” wspólnie z Szymonem wkładali jej kutasy do buzi…. Szymon usiadł na fotelu a ja chwyciłem za włosy naszą kurewkę i kazałem jej nadziać się na jego sterczącego kutasa dupą… posłusznie wykonała rozkaz…. Krysia pieprzyła ją swoją zabawką wykręcając jednocześnie jej twarde sutki…. i dawała im mocne klapsy. Ja stanąłem na oparciu i znowu wszedłem w jej usta… Delikatnie podduszałem ją trzymając za gardło…. Kaśka nie wytrzymałam takiego tępa i dostałe silnych skurczy. Rzucała się jak tylko mogła jednak Szymon trzymał jej ręce a ja głowę…. nie mogła złapać oddechu…. jej oczy wyglądały jakby była naćpana… Szymon po chwili doszedł w jej czekoladowej dziurce a ja miałem jeszcze ochotę wejść w Teściową. Nie wychodząc z Kaśki wypięła mi swój tyłeczek i bez problemu jeszcze chwilę ją pieprzyłem…. wyjąłem z niej kutasa i spuściłem się na jej pośladki… jej rowek i cipka były zalane spermą… kazałem jej położyć się na łóżko wypinając tyłeczek i chwyciłem ta sukę Kaśkę za włosy i przyciągnąłem do rozlanego nasienia… zaczęła zlizywać z Krysi wszystko do czysta….
Gdy po chwili doszliśmy do siebie Kaśka powiedziała, że jeszcze nikt jej tak nie wyjebał…. to była cudowna zabawa….. musieliśmy się ogarnąć i zobaczyć co u dziewczyn…. A nasze boginie leżały sobie błogo na słońcu i opalały seksowne ciałka….