❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for 20 sierpnia 2026

Wakacje na Mazurach

Z trudem doszłam do leżaka. Moja cipa, była mocno naruszona, przez jego dużego kutasa
Maz zasnął. Słyszałam jak chrapie. Musiałam zapanować nad sobą.
Darek z uśmiechem dołączył do nas. Jego kutas pięknie zwisal. Kilkanaście minut później, wróciła Ola z mężem.

  • wybaczcie musieliśmy się wyruchac. – rzekła Olka z duzym uśmiechem.
  • nie musiałaś iść do sypialni, mało tu miejsca – odparlam.
  • nie mówiłem – wtrącił Mario.
    Położyłam dłoń na mężu.
    Obróciłam się, do niego.
    Zaczęłam delikatnie, bawić się jego kutasem.
    Rozmawiali, o potrzebie rozpaleniu grilla. Nikt nie zwracał, uwagi na to co robię.
    Z kazda chwilą, jego czlonek, rósł mi w dłoni.
    Panowie postanowili zająć się obiadem, chyba już, każdy był głodny.
    Gdy Darek z Mariuszem byli zajęci. Ola zapytała, o te ostatnie godziny.
  • pomyśl – nie trzeba nosić bielizny i ciuchów – rzeklam śmiejąc się.
  • to prawda. Miałam taką ochotę, że musiałam iść na górę….
  • po co… Nago wszyscy chodzą. Więc nikogo, nie zdziwiłoby, gdybyś dosiadła, swojego na trawie ha ha. – odparlam.

Członek Roberta już prawie stał.
Ola wpatrzona, w moje zabawy odparła.

  • no wiesz, nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji.
  • rozumiem, pierwsze lody przełamane. Więc czas na nowe doświadczenia…
  • Oluś idę zobaczyć do chłopaków. – odparlam machając jej fiutem.
    Dając jednocześnie, do rozumienia, że jak ma ochotę, to może mnie zastapic.

W kuchni panowie przygotowywali mięso na grilla.

  • pomoc wam – zapytałam.
  • hm…. Tak….
    Postanowiłam pokroić sałatkę.
    Widząc wyciągnięte warzywa.
  • Mariusz możesz zabrać mięsa – rzekł Darek
    Gdy tylko Mario się oddalił Darek zbliżył się do mnie.
  • mam nadzieję, że nie wpłynie to, co się stało, na nasze relacje.
  • bez obaw. Miałam ochotę i już.
  • to dobrze bo zaskoczyłas mnie.
    A nie chciałbym, żeby były jakieś, nie porozumienia. Chodź nie powinienem, tego robić.
  • a co żałujesz..
  • nie… no co ty, masz cudowna cipke.
  • dzięki – odparlam z uśmiechem.

Darek stanął, za mną, jego dłonie wylądowały, na moich, twardych cyckach.

  • mogę…. – zapytał patrząc w stronę okien czy nikt się nie zbliża.

Złapałam go za członka, stał jak dyszel. Ciężko było, mi go objąć, moimi drobnymi rączkami.
Jego dłonie, ściskały, moje piersi. Sterczace sutki, prezyly się dumnie
Jego palce, dotykały mojej, nabrzmialej lechtaczki, chwilę później szczytowalam.

Moje uda, uwiezily jego dłoń, między moimi nogami.
Czułam jak jego palce, wdzierały się, do środka.
Z mojej cipki lało się jak z kranu.
Po chwili obrocilam się i kucnelam. Polizalam jego główkę. Z trudem wsadzilam ją do ust, czując jak je nadwyrężam . Wsadzilam ile mogłam, lekko się dlawiac.
Trzymając go oburącz i mając go sporo, w ustach, było jeszcze miejsca by go obiac. Ciężko było, lecz dałam rady ha ha.

  • wstań – rzekł Darek.
    Do kuchni, wracał Mario, mówiąc że grill rozpalony.
    Widok sterczacego kutasa kolegi, ociekajacego moja ślina, lekko go zaskoczył.
    Skończyłam sałatkę.
    Po drodze, poszłam się podmyć.

Gdy wróciłam, wszyscy w komplecie miło rozmawiali.
Usiadłam koło Oli, która podniecona, ucalowala mnie, w policzek, nie zdążyłam zapytać za co.
Gdy szeptając na ucho, powiedziała mi, że zrobiła loda mojemu mężowi.
I że się mu spodobalo.
I że omal, nie zobaczył ich jej mąż.

  • prawie się posikalam że starachu – dodała na koniec tym razem głośniej.

Po obiedzie poszłam z mężem, do zabudowanego jakuzi, koło basenu.

Reszta sprzatala po obiedzie.

  • dobrze ci obciagnela Ola – zapytałam, bawiąc się jego kutasem.
  • nie powiem, łaskę robi dobrze. Na początku myślałem że to ty. Jak się obudziłem byłem zaskoczony.
  • ja nie wytrzymałam i dałam się wyruchac Darkowi w basenie… I w kuchni, wzięłam tego draga, do buzi, jak Ola ci robiła loda..
    Uśmiech na jego twarzy, mi wystarczył..
  • zobaczymy, czy robi lepiej niż ja – dodałam.

Moje usta zaczęły, ssać jego kutaska, wraz z jajeczkami. Uwielbialam to robic. Kutas wypełniał moje usta, nadmiar śliny, zalewal moje dłonie.
Ciągłam jak szalona.

  • kochanie…. ktoś,. A dokładnie Mariusz, tu idzie,, ale nie przerywaj sobie…
  • sory nie przeszkadzam – zapytał
  • no co ty, wchodź woda jest super – odparł Robert.

Nie zwracając uwagi, na obecność kolegi robiłam swoje.
Robert siedział na brzegu jakuzi.
A ja, kucałam zanużona w wodzie.
Za mną usiadł Darek, jego nogi otarly się, o moje.
Delikatnie, wypiełam dupcie, w jego stronę.
Czekając aż mąż, zasugeruje mu, by zajął się, mną, od tyłu.
Nie musiałam długo czekać.

Maz mojej koleżanki, delikatnie wsadził mi, do cipki palce.
Aż drgnelam.
Gdy zacząl nimi ruszać, myślałam że oszaleje.
Zaczęłam się sama, na nie nabijac, a on wykładał kolejne. Chwilę później moje ciało eksplodowało.

  • chodź tu – poprosiłam.
    Nie…. wręcz rozkazalam mężowi.
    Ciągnac go do siebie.
    Moja cipa nabila się, na jego kutasa. Cudowne uczucie, mieć go w sobie.
    To nie on, mnie ruchal, a ja jego.
    Mariusz usiadł obok, bawiąc się swoim fiutem.
    Nachylilam się nad nim, by móc go poczuć w ustach.
    Nie było mi wygodnie, skakać po mężu i jednocześnie robić łaskę, więc ponownie rozkazałam, by wszedł we mnie, od tyłu, tylko delikatnie.
    Po chwili, miałam w sobie, dwa fiuty, które w tym samym rytmie, dymaly moje dziurki.

Potężny orgazm, sparaliżowal moje ciało. Głośne pojękiwania, działały na nich motywująco, nie przestawali..
Wręcz przeciwnie, rżneli mnie jeszcze mocniej.

  • kochanie znowu…. nie dokończyłam, kolejny orgazm.
  • błagam zaraz mnie rozerwie.

Odlecialam.
Nie miałam kontroli, nad tym co się działo.

  • złapcie mnie za cycki – blagalam. Oddając się im, jak dziwka w lesie -)

Armagedon nadszedł jednocześnie. Pierwszy strzelał, Mario zalewajac moja dupke. Sekundy po, mój mąż zalał, moja pizde.
Do tego, moja mała ha ha… tak się zacisneęa na kutasie męża, że kazałam się mu nie ruszać.
Musiałam dojść do siebie.
Leżałam na nim, dłuższą chwilę.
Nie czułam nawet kiedy Mario wyszedł, z mojego tyłka.
Do zeczywistosci, wróciłam słysząc głos Oli..

  • rewelacja Sylwuś, to lepsze, niż nie jeden film pornograficzny.

Nie miałam siły, jej odpowiedzieć
Uśmiech na mojej twarzy, musiał jej wystarczyć.

Impreza przeniosła się, do salonu.
Razem z przyjaciółka, zrobilyśmy panom, pokaz miłości les..
Leżąc w pozycji sześćdziesiąt dziewięć lizalyśmy sobie cipki.
Jej duże wargi, mogłam zmieścić w swoich ustach. A jej Cipka pachniala słońcem.
Splywajacy śluz, smakował obłędnie. Doszłam momentalnie, moja nadpobudliwość, mnie wykończy, pomyślałam przez chwilę.
Gdy usiadlyśmy, by móc, ocierac się cipkami.
Nasze soki, zalewaly skórzana sofę.
Gdy panowie, chcieli podejść, momentalnie im zabronilyśmy.
Pchnęłam ją, lekko na plecy.
By móc, się nachylic i zająć się jej szparka. Jej lechtaczka, była cudowna jak główka, kutaska ha ha..

Wiła się, jak wąż, z podniecenia.
Musiałam poprosić chłopaków, by chwycili jej nogi.
W sekundę, nasi mężowie, byli przy nas. Teraz mogłam, wsadzić jej paluszki, do cipki, ku mojemu zaskoczeniu, jej pojemna pochwa pochłonęła, całą dłoń.

Zacisnęlam ja i zaczęłam ruszać.
Jej krzyk, rozchodzil się, po całym domy. Nie przerywalam, chodź jej błagalne prośby, słyszeli nawet, sąsiedzi, jeżeli tacy byli ha ha.
Zlitowalam się i po chwili wyciąglam dłoń, z jej cipy.
Nachylilam się ponownie, gdy z jej środka, wypłynęła masa śluzu.

  • Sylwka błagam, muszę odpocząć. – krzyczała blagalnie.

Gdy miałam się podnieść i dać jej odsapnąć, w moją cipe wszedł Darek, jego dużą palę, nie trudno rozpoznać ha ha. Złapał mnie za pośladki i zaczął ruchać jego kutasa, czułam w żołądku.
Zaparlam się, by nie stracić równowagi, gdyż napieral, na moją cipe, co raz mocniej i mocniej.
Tym razem, to ja błagałam, na moje szczęście, tym razem, Darek doszedł szybciej.
Jego sperma zalała moje pupę.
Padłam, moje ciało było bezwładne.

Unioslam głowę by zobaczyć jak zmęczona Ola, jest brana na dwa baty. Jakby było mało, Darek dał jej swojego, fiuta do buzi, by zlizala jego resztę spermy.

Uwodzicielka uczennica

Szkoła mieściła się w samym centrum miasta. Nie dojeżdżał do niej samochodem, wiedząc, że nie znalazłby miejsca parkingowego. W jego czasach do liceum chodziło się na piechotę, a jak było dalej dojeżdżało komunikacją miejską. Dzisiejsze dzieciaki kończą osiemnaście lat i od razu przyjeżdżają autami. Nie ma miejsc na parkingu dla nauczycieli. W jego młodości to było nie do pomyślenia. Teraz czasy są zupełnie inne. Dzieciaki mają wszystko. Więc co to jest samochód na osiemnastkę? Zaśmiał się sam do siebie. Dla nich to coś zwykłego.
Choć była już późna jesień pogoda była nawet przyjazna. Słońce uśmiechało się do niego, oślepiając mu drogę. Czuł jak głowa poci się pod czapką. Wiedział jednak, że jak ją zdejmie zaraz będzie chory. Wystarczył byle jaki podmuch wiatru by doprowadzić go do stanu leżakowania z lekami. Zbliżając się na przystanek poczuł wibracje w lewej kieszeni kurtki. Gdy włożył rękę telefon już nie dzwonił. Wyjął go delikatnie by nie wypadł mu przez śliską, skórzaną rękawiczkę jaką miał na dłoni. Zobaczył, że to sms i schował go z powrotem do kieszeni. Nie lubił pisać wiadomości. Wolał rozmawiać twarzą w twarz, a jak już trzeba było użyć komórki to jedynie do kontaktu telefonicznego. Magda, jego była żona zawsze się z niego śmiała, że mógłby wrócić do dawnych czasów. Ona nie umiała rozstać się z telefonem, a tym bardziej z laptopem. Zawsze miała go w torebce. Czasami odczuwał brak jej gadania, uśmiechów, ale i słodkich fochów. Nie była doskonałą panią domu, nie była również doskonałą żoną ale spędzili ze sobą szesnaście lat. Przeleciało to bardzo szybko. Pamięta do dziś ich pierwsze spotkanie. On student wychowania fizycznego, ona ekonomii. Impreza u kolegi. Spóźnił się na nią. Gdy wszedł do mieszkania ona już tam była, tańczyła powoli do „Sen o Victorii” Dżemu ubrana w długą, jasną sukienkę. Wtedy je ruchy wydawały się takie błogie. Spokojne. Miała piękne blade ciało, które kolidowało całkowicie z ciemnymi włosami. Pamięta nawet czym wtedy pachniała. Kwiaty zmieszane z nutą owoców cytrusowych. Czasami ma wrażenie, że nadal ją kocha. Dzwonią do siebie przynajmniej raz w miesiącu na skype. Widzi, że jest szczęśliwa. Znalazła nawet jakiegoś faceta, podobno młodszego, ale to go nie dziwi, nadal ma figurę studentki.

  • Przepraszam, mógłby mi Pan powiedzieć która godzina? – Usłyszał zapytanie wytrącając się tym z myśli. Dostrzegł też, że już stoi na przystanku oczekując na autobus który zawiózłby go do domu.
  • Oczywiście, już…14:33. – Odpowiedział starszemu mężczyźnie.
  • Dziękuję Panu. – Kiwnął na odpowiedź z lekkim uśmiechem. Stwierdził, że zamiast jechać do pustego mieszkania woli iść na kawę do pobliskiej kawiarni.
    Wybrał miejsce tuż przy oknie by móc przyglądać się ludziom. Większość z nich miała ponure miny. Zastanawiał się czasami czy ludzie nie potrafią się cieszyć, czy jednak to życie jest tak ciężkie i męczące, że zabiera im optymizm ducha. On lubił się uśmiechać, nawet w sytuacjach kryzysowych. Zawsze podchodził do życia z pasją i przekonaniem, że wszystko się uda. Zapatrzony w okno nie zauważył kelnerki, która stała przy stoliku.
  • Witam, czy coś Panu podać? – Zapytała promiennie.
  • Tak, poproszę kawę z karmelem i figą. – Odparł, jednocześnie przyglądając się młodej kelnerce. Była łudząco podobna do jego niegrzecznej uczennicy. Gdy odchodziła zapatrzył się na jej pośladki. Kręciła nimi namiętnie. Czarna obcisła spódnica jedynie podkreślała jej bujne biodra. Po chwili powrócił myślami do Anki, dziewczyna od ich wspólnego baraszkowania w kantorku nie pojawiła się w szkole. Przynajmniej miał takie wrażenie. Może go unikała. Nie rozumiał czemu. Przecież to ona wszystko zorganizowała. On by nigdy nie zrobił pierwszego kroku w tym kierunku. Od całej sytuacji minęło już kilka dni i choć starał się odrzucić myśli od tej całej sytuacji wciąż przypominał mu się smak jej cipki. Mógłby ją lizać bez końca. Była dokładnie wydepilowana, jedynie paseczek na wzgórku łonowym ukazywał jej piękno i delikatność. Nawet tam miała jasne włoski. Chętnie by je pogłaskał. Delikatnie gilgocząc podmuchami jej podbrzusze. Była piękna, jak z obrazka. Delikatna, zmysłowa, a jednocześnie ostra. Może powinien ją jutro odszukać w szkole i zapytać się czy wszystko ok?…Tak zrobi. Nie wiadomo czy jej coś nie odbiło.
    Na stół trafiła jego kawa. Kelnerka podała ją z pięknym uśmiechem. Podziękował szarmancko odprowadzając ją wzrokiem za bar. Chętnie uniósłby tą spódniczkę tuż nad pośladki. Wyglądały bardzo apetycznie. Idealnie do tego by wgryźć się w nie. A później rozchylić, ścisnąć i wbić językiem w jej szparkę. Na pewno już bardziej rozluźnioną niż miały jego uczennice, ale nadal pyszną. Przez to, że jego ostatni stosunek z Anką był szybki i gwałtowny nie mógł pokosztować jej łechtaczki zbyt długo, a uwielbiał to robić. Kręcić, wirować, zatracać się tam językiem, jednocześnie wsuwając palec do jej ciepłego, wąskiego otworu. Wyobraził sobie leżącą uczennicę na plecach, rozsuwając jej nogi szeroko by mieć jak najdokładniejszy dostęp do jej kobiecości. Po tej myśli jego pała w spodniach zdrętwiała. Żałował, że nie był w domu bo chętnie by ją wysunął na światło dzienne i przypominając sobie seks z przed paru dni dogodził by sobie wyobrażając, że nie on to robi, a jej usta. Ich pierwszy raz miał być ostatni, ale dzień po dniu dręczyła go myśl, że może jednak to był początek ich ukrytego romansu. Przecież ona zaraz kończy szkołę, mogą się spotykać u niego w mieszkaniu raz na jakiś czas. Tu nie chodzi o żadną miłość, a o seks w czystej postaci. On by dogadzał jej jako dojrzały facet, a ona jako młoda laska by wspomogła jego biednego i smutnego przyjaciela. Jego członek przez to, co wtedy poczuł zaczął tęsknić jeszcze bardziej za cipkami i sprawiał mu coraz więcej problemów. Poranna podróż autobusem była wręcz krępująca. Jeżdżąc na zajęcia zaczynające się o ósmej zawsze był straszny tłok. A jego pała jak tylko wyczuła jakiś miły tyłek przed i jeszcze zmysłowo pachnący rosła w zastraszającym tempie. Starał się odsuwać, nie chcąc się ocierać, by kobieta przed nim nie uznała go za zboczeńca. Wiadomo jednak, że autobusy w porannych godzinach lubią się spieszyć po staniu w korku i wtedy pasażerami rzuca jak ziemniakami. Oznacza to tylko mocne zbliżenia z kobiecymi pośladkami. Czuł się jak gnojek, ale jego seksualność mocno zaczęła go przewyższać. Wiedział, że albo musi ją wyżyć albo zgłosić się na jakąś terapię, co już na początku było straconą drogą wyjścia bo nie jest typem człowieka żalącym się jakiemuś idiocie o swoim życiu psychicznym.
    Spojrzał na zegarek i stwierdził, że pora powrotu do domu. Czuł, że zrobił się głodny i myślał już tylko o zjedzeniu obiadu. Wracając autobusem trafił na wolne miejsca, co wykorzystał. Do przejechania miał spory kawałek drogi. Po usadzeniu swoich czterech liter przypomniał sobie o smsie, którego nadal nie odczytał. Wyjął telefon i wszedł w wiadomości. Na wyświetlaczu pojawiło się imię Klara. Czego kurwa, pomyślał. Tuż po rozwodzie nawiązał z nią kontakt przez internet, a później spotkali się kilka razy u niego w mieszkaniu. Była nadal mężatką, co gorsze z zazdrosnym mężem. Jak raz go zobaczył szybko zerwał z nią kontakt. Facet ewidentnie był nieobliczalny. Miał problemy z głową. Nie chciał wchodzić w takie układy, choć trzeba przyznać, seks z Klarą był czymś znakomitym. Takich rzeczy jakie ona wyczyniała nie robił z żadną kobieta, a raczej jakich on nigdy nie doznał wcześniej na sobie. Treść wiadomości nie zszokował go zbytnio bo nie raz chciała się spotkać. Tym razem podobno rozstała się z mężem. Zastanowił się chwilę i odpisał jej, że zaprasza ją na wieczór do siebie. Niech kupi tylko wino, bo kolacje on zrobi. Przynajmniej pobzyka. Wysiadł na swoim przystanku i skierował się do sklepu po składniki do obiadu, a raczej kolacji. Wziął też coś na przekąszenie na teraz bo czuł coraz większy głód w żołądku. Otwierając drzwi do mieszkania zaczepiła go sąsiadka.
  • Dobry sąsiedzie, słyszał pan, że Maliniakowa zmarła? Podobno udar. – Powiedziała. Mieszkanie odziedziczył lata temu po babci, sąsiadka więc traktuje go czasem jak syna. Gdy wyjeżdżał przychodziła podlać kwiatki, gdy chorował gotowała mu rosół, robił remont to sprzątała. Jednak czasami była tak wścibska, że uciekał przed nią by nie musieć odpowiadać na niewygodne pytania typu: kiedy znajdzie tą jedyną, albo kiedy spłodzi syna, no bo jak tak bez dzieci, przecież to brak męskości.
  • Tak pani Reniu, czytałem nekrolog na dole. Ale i tak dożyła pięknego wieku. Muszę uciekać. – Starał szybko się wymigać od dalszej rozmowy, wiedząc że może nastąpić atak wścibskości z jej strony.
  • Leć, leć Mikusiu. – Uśmiechnęła się i schowała do mieszkania. Nienawidził tego zdrobnienia. Kojarzyło mu się z małym dzieckiem. Jego imię nie miało z tym nic wspólnego, jednak ona wraz z jego nieżyjącą babcią właśnie tak go nazywały.
    Po wejściu do mieszkania zdał sobie sprawę, że oprócz obiadu musi jeszcze posprzątać. Odkąd mieszka sam nie ma zbytnio kto zająć się domem. Zrzucił z siebie wierzchnie ubranie i zabrał się za przygotowania do przyjścia Klary, na samo zakończenie wskoczył pod szybki prysznic, spryskał się swoimi najlepszymi perfumami, ubrał czarną koszulę i pasujące do niej brązowe spodnie. Obejrzał się w lustrze, jego brązowe włosy ewidentnie wymagały już wizyty u fryzjera, ale jeszcze udało mu się je poskromić małą ilością żelu. Czuł się pobudzony na myśl, że dzisiejszy wieczór, a może i noc spędzi z gorącą kobietą. Gdy usłyszał pukanie do drzwi włączył jeszcze szybko muzykę z wieży.
  • Hej piękna. – Pocałował ją delikatnie w policzek na powitanie. – Jak się miewasz?
  • Powiem ci, że jestem dwa razy młodsza po rozwodzie z tym skurwysynem, choć musiałam zmienić miejsce zamieszkania i zacząć wszystko od nowa. – Zaśmiała się. – Ale ty przystojniaku schudłeś widzę, na siłownie chyba poszedłeś co? – Wyszczerzyła zęby, podając mu wino do ręki.
    Klara z natury była ciemną blondynką ale ufarbowaną na rudo. Kolor ten pasował do niej idealnie. Była gorąca i zawsze spragniona. Mogłaby się pieprzyć cały czas. Na spotkanie przyszła ubrana w długie kozaki, sięgające za uda co podkreślało jej długie zgrabne nogi, jesienny płaszcz, a pod nim kusą czerwoną sukienkę. Jej cycki uśmiechały się bardzo szczerze do każdego, kto patrzył na tą kobietę. W talii była tak zgrabna, że gdyby ułożył na niej dłonie z dwóch stron, to by je połączył. Była piękną trzydziestopięcioletnią kobietą. Gdy odwiesił jej płaszcz popchnęła go do ściany i wbiła się językiem w jego usta. Lizali się tak dobre parę minut, przez co jego przyrodzenie już było sztywne i czuł, że mocno lepiące. Złapała go za nie dłonią szepcząc mu prosto w twarz:
  • Kutasek naprężony to dobry kutasek, cipka też głodna, ale wiesz mój misiaczku, najpierw muszę coś zjeść by móc cię ruchać do woli. Co przygotowałeś do jedzenia? – Rzekła już podchodząc do krzesła przy stole. Lubił w niej tą zmienność. Potrafiła w paru sekundach przejść z seksu do spraw bardzo poważnych. Pociągało go to.
  • To co lubisz, lasagne. – Zaśmiał się widząc jej rozochoconą minę. – Siadaj, naleję jeszcze nam wina.
    Po zjedzeniu kolacji Klara umiejscowiła się tuż pod stołem rozpinając pasek i suwak jego spodni. Jej usta były cały czas w kolorze intensywnej czerwieni. Wiedział, że pozostawi ślady na członku, co bardzo go cieszyło. Widok ten niesamowicie go podniecał. Odsunął się od stołu by było jej łatwiej manewrować pod nim. Jej wnętrze ust było bardzo rozgrzane, czasami przepłukiwane zimnym winem co potęgowało efekt jej pracy. Dłoń opierał na jej głowie by móc czasami docisnąć ją głębiej. Wiedział, że może sobie na to pozwolić. Krztusiła się wtedy słodko, ale jednocześnie wiła tyłkiem pokazując, że jest jej dobrze. Kręciło ją to. Była piękną wyuzdaną suką. Zaczął poruszać biodrami w jej takt. Patrzyła wtedy głęboko mu w oczy, dziękując mu tak jakby za tę czynność. Jego penis już mocno się zaczerwienił od szminki. Usta nabierały naturalnych różowych barw, wydawały się jakby trochę większe ale to pewnie dzięki masażowi jaki odbywał się na jego przyjacielu. Odsunął się jeszcze bardziej i pomógł jej wstać z ziemi. Złapał za dłoń i zaprowadził do sypialni rzucając ją wręcz na łóżko. Nie chciał jej rozbierać. Wyglądała zbyt seksownie w tej swojej czerwonej kiecce. Rozpiął koszulę i zsunął z siebie spodnie, chcąc czuć większą wygodę. Klęknął na łóżku i uniósł jej nogi do góry. Była w przezroczystych rajstopach pod którymi zauważył brak majtek. Bardzo go to pobudziło. Ułożył się na łóżku między jej udami i rozerwał jej materiał na pochwie. Chciał ją posiąść. Marzyło mu się jednak lizanie jej cipci, tak nagrzanej i rozpustnej. Ułożył dłoń na jej sporej piersi i wyszukał sutka, który już się mocno naprężył przez koronkowy stanik. Gdy go ściskał językiem penetrował jej wilgotne, małe wargi. Smakowała mu doskonale. Była już bardzo mokra, a nadal czuł jak wypływają z niej soki. Jej dłonie dociskały jego głowę do kobiecości. Słyszał i czuł, że sprawia jej ogromną przyjemność. Sprawny język lizał ją w każdym zakamarku, zasysał łechtaczkę w swoich ustach. Była na tyle dojrzałą kobietą seksualnie, że nie pozwoliła mu pozwolić na dojście już teraz.
    Odsunęła się i kazała położyć na plecach. Zanim go dosiadła to wyjęła swoje piersi ze stanika i sukienki na zewnątrz. Na ich widok tylko głęboko westchnął i złapał za jej sterczące sutki. Chciał je lizać patrząc na jej twarz, która odpływałaby przy tym. Usadowiła się na nim pochylając piersiami do przodu. Z początku nabijała się na niego powoli co pozwoliło ssać mu sutki. Ugniatał je jednocześnie. Jej twarz była lekko zaróżowiona, oddech przyspieszony. Z każdą chwilą jej ruchy były coraz szybsze, co spowodowało ich głośniejsze jęki. Złapał za jej pośladki i uniósł lekko swoje nogi by móc samemu dobijać się do jej kobiecości. Nie była tak ciasna jak jego uczennica ale za to tak mocno rozgrzana, że czuł dokładnie jej ścianki. Piersi falowały mu nad twarzą, czasami zbliżyła się do jego ust by móc namiętnie go całować. Ich ruchy były jednością, gdy patrzyli sobie w oczy uśmiechając się przy tym. Cieszyli się z tego co robią. Poczuł, że jej ciało dosiada go coraz szybciej. Jej mięśnie zaczęły się kurczyć. Uwielbiał obserwować kobiety podczas orgazmu. Odpływały, tak jakby gdzieś poza wspólną na ten czas przestrzeń. Złapał za jej biodra i jeszcze mocniej wbijał się w jej czeluści by mogła już skończyć. Gdy zaczęła coraz mocniej jęczeć oparła się na nim swoim całym ciałem i wpiła mocno paznokcie w jego włosy. Jego fiut zagłębiał się w niej coraz szybciej, by poczuć na sobie coraz mocniejszy ucisk i po chwili zejście powietrza z jej ciała. Przekręcił się razem z nią i uklęknął dając swojego członka do jej ust. Z początku nie miała siły by go lizać, więc on przejął inicjatywę i sam wsuwał delikatnie w jej wargi, lecz po chwili poczuł, że zaczęła działać i oddał się w jej fantazję. Robiła to tak znakomicie, że skończył w jej wąskim gardle. Po wszystkim opadł obok niej. Obydwoje leżeli głęboko oddychając.
  • Dzięki, fajnie było. – Powiedziała cicho. Przekręciła się na bok i położyła na jego piersi, gładząc go po brzuchu. – Mogę zostać na noc?

Pijana nieznajoma

Gdy wracał późnym wieczorem do wynajmowanej przez siebie kawalerki w centrum miasta, nie spodziewał się tego, co miało się wydarzyć tej nocy. Nie prowadził zbyt bujnego życia towarzyskiego, dlatego mimo piątkowego wieczoru wracał do domu z czterema piwami i paczką chipsów, aby spędzić tę noc przed telewizorem. Bardzo dużo pracował, dlatego nie miał zbyt wielu okazji do spotkań ze znajomymi, z racji czego tego typu spędzanie weekendów stało się dla niego chlebem powszednim. Był wysokim, szczupłym brunetem. Miał 25 lat. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, choć przez niektóre kobiety uważany był za przystojnego. W stosunku do innych, a w szczególności do płci pięknej był bardzo nieśmiały, przez co jego życie erotyczne było raczej ubogie. Jego partnerki można by zliczyć na palcach jednej ręki.
Będąc już blisko klatki schodowej prowadzącej do jego lokalu zauważył pod drzwiami dziewczynę. Gdy podszedł bliżej dostrzegł, że dziewczyna, na oko dwudziestokilkuletnia , ubrana była w kremową opinającą bluzkę i jasne obcisłe jeansy. Była niewysoka, a sportowe buty o płaskiej podeszwie nie dodawały jej centymetrów. Była od niego o głowę niższa. Już z daleka spostrzegł, że dziewczyn szuka czegoś nerwowo w torebce. Jej ruchy były nieskoordynowane i gdy podniosła na niego wzrok, zorientował się, że po pierwsze jest zapłakana, a po drugie pijana. W pierwszej chwili zamierzał po prostu otworzyć drzwi i zostawić nieznajomą samą sobie, lecz widząc że niedawno płakała, zatrzymał się przy niej.

  • Przepraszam, czy coś się stało? – zapytał – Może mógłbym jakoś pomóc?
  • Nie, dziękuję. – odparła lekko bełkotliwie – Chyba, że ma pan chusteczki. Za cholerę nie mogę znaleźć swoich.
    Wyciągnął z kieszeni paczkę chusteczek higienicznych i podał dziewczynie. Ta wyjęła z opakowania jedną i oddała mu resztę.
  • Proszę zatrzymać całą paczkę – powiedział – w domu mam zapas. Czy na pewno nie potrzebuje Pani pomocy?
  • Nie dziękuję, poradzę sobie.
    Otworzył drzwi do klatki schodowej i zaczął zmierzać w stronę mieszkania, gdy usłyszał za sobą pukanie. Odwrócił się i zobaczył, że stojąca na zewnątrz dziewczyna przywołuje go z powrotem. Zawrócił i otworzył jej drzwi.
  • Był Pan bardzo miły, więc pomyślałam, że może będzie Pan na tyle uprzejmy i pozwoli mi skorzystać z toalety? – Wyraźnie teraz chwiała się na nogach. – Nie wytrzymam dłużej.
  • Nie ma sprawy zapraszam za mną.
    Ruszył korytarzem, dziewczyna za nim, podpierając się o ścianę. Otworzył drzwi, zaświecił światło i wskazał gościowi drzwi toalety. Sam poszedł do kuchni wypakować przyniesione zakupy.
    Gości przyjmował bardzo rzadko, a że był leniwy w jego mieszkaniu przeważnie panował lekki bałagan. Łóżka praktycznie nie składał, żeby po powrocie z pracy nie musieć męczyć się jeszcze z rozkładaniem. Zabawę z łóżkiem już sobie darował, ale jak nieznajoma była w łazience, co trwało dość długo zdążył pozbierać swoje rzeczy z podłogi oraz uprzątnąć wszystkie naczynia ze stołu. Długa nieobecność dziewczyny zaczynała go martwić. Obawiał się, że mogła zasnąć w trakcie załatwiania swoich potrzeb. Po kilku chwilach jednak drzwi łazienki się otworzyły. Nieznajoma wyglądała dużo lepiej po wizycie w toalecie. Przemyła twarz, poprawiła delikatny makijaż i przede wszystkim wydawała się mniej pijana. Mając okazję przyjrzeć się jej w pełnym świetle, zauważył, że jest bardzo ładna. Miała długie czarne włosy. Jej twarz była piękna, a gdy się do niego uśmiechnęła na policzkach wykwitły jej piękne dołeczki. Nie miała figury modelki, ale delikatne zaokrąglenie jej sylwetki tylko dodawały jej uroku i pięknie podkreślały jej walory.
  • Dziękuję bardzo. – powiedziała – To ja już sobie pójdę.
  • Może jednak usiądziesz? – zapytał nieśmiało – Kawa dobrze Ci zrobi. – Zgrabnie przeszedł z per Pani na Ty – Przepraszam za bałagan ale nie spodziewałem się gości.
    Dziewczyna bez słowa przyjęła jego propozycję. Usiadła na skraju łóżka, a on w tym czasie poszedł przygotować kawę dla gościa.
    Gdy kawa była gotowa usiadł obok urodziwej brunetki. Rozmowa się nie kleiła. Zamienili ze sobą raptem kilka nic nieznaczących zdań. Oboje byli skrępowani zaistniałą sytuacją. W przełamaniu lodów nie pomagała jego nadmierna nieśmiałość. Siedział tak i wpatrywał się w jej piękne ciemne oczy, gdy dziewczyna ośmielona wypitym tego wieczoru alkoholem, bez słowa go pocałowała. Był tym tak zaskoczony, że przez chwile nie wiedział jak się zachować, jednak szybko się opanował i odwzajemnił pocałunek. Trwali tak dłuższą chwilę w namiętnym pocałunku, po czym to ona przejęła całkowicie inicjatywę. Chwyciła go za ramiona i zmusiła do położenia się na łóżku, po czym usiadła na nim i zdjęła bluzkę, ukazując kształtne piersi opięte czarnym koronkowym stanikiem. Nachyliła się nad nim, przybliżając swoje usta do jego ust i ponownie złączyli się w gorącym pocałunku. Rozochocony i podniecony zaczął błądzić dłońmi po jej plecach w poszukiwaniu zapięcia biustonosza. Gdy je znalazł rozpiął go jednym ruchem, jednak nie ściągnął go od razu. Kontynuując pocałunek złapał ją wpół i obrócił na plecy. Teraz on był u góry. Oderwał usta od jej warg i począł zsuwać się niżej, pieszcząc przy tym każdy centymetr jej jedwabistej skóry. Najpierw całował szyję i konsekwentnie schodził coraz niżej. Dotarłszy do podnóża jej piersi, zrzucił z nich stanik, uwalniając dwie piękne krągłości. Były one idealne, cudownie proporcjonalne. Wprawdzie widział w życiu większe okazy, ale te które teraz miał przed sobą, fantastycznie jędrne i perfekcyjnie pasujące do jej sylwetki, były najcudowniejszym widokiem, jaki do tej pory widziały jego oczy. Zaczął je delikatnie ugniatać dłońmi. Językiem zataczał kola wokół jej sterczących sutków, od czasu do czasu delikatnie je podgryzając. Obserwował przy tym jak klatka piersiowa nieznajomej unosi się i opada w rytm przyspieszonego oddechu. Poświęcił tym pięknym krągłością sporo czasu, zanim ruszył w dalszą drogę wzdłuż jej cudownego brzucha. Dotarł do pępka, gdzie językiem połaskotał już mocno podniecone dziewczę.
    W końcu dotarł do miejsca, gdzie kończyła się powierzchnia jej nagiego ciała, a zaczynała się linia spodni. Wyprostował się, by ściągnąć koszulkę, wtedy dziewczyna się podniosła i rozpięła mu spodnie. Zrzucił je kilkoma sprawnymi ruchami, ukazując jej oczom, mocno już nabrzmiałe bokserki. Nie pozwolił dziewczynie jednak na ekspansywność. Położył ją ponownie na plecach i zaczął dobierać się do jej jeansów. Zsunął je z niej powoli, wydobywając na widok piękne, koronkowe majteczki, niewątpliwie stanowiące komplet z wcześniej już zdjętym biustonoszem.
    Nie zabrał się on jednak za dalsze rozbieranie swojej przypadkowej kochanki, lecz zabrał się za pieszczoty jej pięknych, zgrabnych nóżek. Zaczął od stóp, ssąc paluszek po paluszku i łaskocząc ją delikatnie. Następnie poruszał się w gorę przez kształtne łydki, do wewnętrznej części pełnych ud. Podrażnił się troszkę z dziewczyną, błądząc językiem w okolicach jej pachwin. W końcu począł błądzić wargami i językiem po majteczkach, drapiąc przy tym zębami po jej skarbie. Z zadowoleniem obserwował jak na czarnym materiale pojawia się powiększająca plamka wilgoci. W końcu złapał w zęby kawałek materiału i pomagając sobie rękoma, ściągnął bieliznę, odsłaniając cudowny wzgórek łonowy, ze starannie przystrzyżonym paseczkiem po jego środku. Natychmiast zaczął stymulować językiem łechtaczkę. Dziewczyna coraz głośniej pojękiwała i coraz szybciej poruszała biodrami. Zachęcony tym, raz po raz wkładał język, jak tylko mógł głęboko w jej bułeczkę. Po pewnym czasie zaczął pomagać sobie palcami. Najpierw jednym, potem dołożył drugi, w końcu trzeci, cały czas przy tym, mocno pracując językiem. Dziewczyna była już w pełnej ekstazie. Jęczała już naprawdę głośno, a jej ruchy stawały się spazmatyczne. Z rozkoszą spijał jej soki wydobywające się w imponujących ilościach. Raptownie przerwał i położył się na niej, całując ją łapczywie. Przekazując ustami smak jej płynów, ocierał się o jej waginę swoim przyrodzeniem, wciąż tkwiącym w bokserkach. Robił to coraz szybciej i szybciej, aż dziewczyna była blisko orgazmu. Wtedy szybkim ruchem zsunął szorty i uwolnił swego nabrzmiałego żołnierza. Bez chwili zwłoki wszedł w nią. Jęknęła z rozkoszy. Na początku zaczął powoli, jednak z każdą chwilą przyspieszał. Poruszał się coraz szybciej. Dziewczyna już nie jęczała, a krzyczała z rokoszy. Wiła się w spazmach. Przeżywała potężny orgazm. On jednak nie zwalniał. Wręcz przeciwnie. Zdwoił swoje wysiłki i teraz penetrował ją naprawdę mocno. Nieznajoma krzyczała już naprawdę głośno, a jej całym ciałem wstrząsały silne drgawki ekstazy. W tym momencie wyszedł z niej i natychmiastowo wytrysnął na jej łono, tak obficie, że zalał jej cały brzuch, a niektóre krople spadły również na piersi. Gdy położył się zmęczony obok swej kochanki, jej ciałem nadal targały potężne spazmy. Kurczowo ściskała w obu dłoniach prześcieradło, a między jej udami wykwitła imponująca plama wilgoci, rozlewająca się na sporą część pościeli. Gdy odzyskała panowanie nad sobą, leżeli obok siebie bez słowa. W końcu odezwała się zachrypniętym głosem
  • Co tu się właściwie stało?
    Po tych słowach oboje wybuchnęli śmiechem.

Impreza licealistki

Siedziałam na lekcji fizyki a myślami byłam już na sobotniej imprezie u Patryka. Obmyślałam w co by się ubrać gdy nagle zadzwonił dzwonek oznaczający koniec lekcji na dziś. Szybko spakowałam się do plecaka i ruszyłam w stronę szatni. Przed szkołą czekała na mnie już Patrycja, moja najlepsza przyjaciółka. Mieszkamy niedaleko siebie i staramy się trzymać razem w szkole. Całą powrotną drogę gadałyśmy o imprezie i o chłopakach jacy tam będą. Był piątek a my już nie mogłyśmy się doczekać tej imprezy. Po dotarciu do domu szybko zjadłam obiad, wzięłam prysznic i poszłam jak co piątek na trening siatkówki. Trening zleciał dość szybko, po powrocie do domu kolacja, prysznic i położyłam się do łóżka. Leżałam i myślałam o tej imprezie, będzie tam Rafał który mi się podoba, chciałabym żeby mnie dostrzegł. Muszę się ubrać w coś super seksownego, jutro coś wybiorę. Mimowolnie myśląc o tym i o nim skierowałam swoją dłoń dotykając majteczki. Chwile pomasowałam i wsunęłam dłoń pod materiał. Powolnymi ruchami pocierałam swoją cipkę, aż poczułam przyjemne mrowienie. Przyspieszyłam masowanie, skupiłam się na łechtaczce którą pocierałam dosyć szybko. Palce drugiej dłoni pośliniłam i wsunęłam w cipkę wsuwając i wysuwając tak jakbym była posuwana przez chłopaka. Robiłam to coraz szybciej, czułam że robię się wilgotna. Nie przestawałam się posuwać palcami, wyobrażałam sobie że to Rafał we mnie wchodzi. Było mi bardzo przyjemnie, robiłam to mocno i szybko. Czułam jak zaczynam pulsować a moje mięśnie się napinają. Już po chwili dopadł mnie orgazm aż podskoczyłam biodrami z rozkoszy. Po tym wszystkim oblizałam moje paluszki i poszłam spać.
Gdy się tylko obudziłam obmyślałam w co mam się ubrać, zaczęłam przymierzać swoje ciuszki i starałam się wybrać coś najbardziej seksownego. Byłam podniecona i podekscytowana na myśl o tej imprezie. Nie mogłam się zdecydować co założyć ale w końcu wybór padł na niezawodną małą czarną czyli krótką i obcisłą sukienkę. Wyglądałam w niej niezwykle seksownie jak taka ostra suczka, cudownie podkreślała moje kształty. Więc ubranie miałam z głowy, wiedziałam że nie mogę tak wyjść z domu bo rodzice by mnie nie puścili tak ubraną. Ale i to miałam zaplanowane, miałam przebrać się u Patrycji. Resztę dnia nie mogłam usiedzieć na miejscu i tylko odliczałam czas do wyjścia. Czas mijał a ja już mogłam się powoli zacząć szykować. Wiadomo że najpierw prysznic. Szybko udałam się do łazienki, zdjęłam swoje domowe ciuszki, bieliznę. Na majteczkach zauważyłam trochę zaschniętego śluzu, pewnie po wczorajszej masturbacji bo byłam dosyć mocno wilgotna. Szybko wskoczyłam pod prysznic nastawiłam strumień ciepłej wody i zaczęłam się myć. Gdy namydloną dłonią dotarłam do cipki poczułam przyjemny dreszcz. Pomyślałam że dam jej trochę przyjemności strumieniem wody. Ustawiłam mocny strumień ciepłej wody, rozsunęłam lekko nogi i skierowałam go na moją cipkę. Często się tak bawię prysznicem i jest to niezawodny sposób na szybki orgazm. Paluszkami rozsunęłam cipkę żeby łechtaczka była na wierzchu. Skierowałam strumień wody dokładnie na nią. Czułam lekkie uczucie bezbronności i łaskotanie mojej małej łechtaczki wobec bezlitosnego i nieustającego strumienia ciepłej wody. Woda uderzała o moją łechtaczkę, czułam coraz większe podniecenie, mój oddech stał się nierówny i głęboki. Zamknęłam oczy i czułam że nadchodzi orgazm. Nie musiałam długo czekać jak poczułam to pulsowanie i mocny skurcz orgazmu, aż jęknęłam. Chwile się uspokoiłam i dokończyłam mycie. Po wyjściu już zaczęłam szykowanie właściwe, włosy, makijaż. Przebrałam się w dżinsy i koszulkę a mój imprezowy strój schowałam do torby i poszłam do Patrycji. U niej przebrałam się już tak jak planowałam. Patrycja też bardzo ładnie wyglądała, czułam że impreza będzie udana. Na miejsce podjechałyśmy taksówką. Po wejściu do środka czułam wzrok chłopaków na mnie. Od razu zrobili nam po drinku i zaczęłyśmy się bawić. Impreza przebiegała fajnie, alkohol szumiał w głowach. Kilka osób zaliczyło zgon. Byłam trochę niepocieszona ponieważ nie było Rafała. Ale zamiast niego było kilku starszych chłopaków którzy już studiują, więc było na czym zawiesić oko a nie tylko na chłopakach od nas z liceum. Do mnie przykleił się pewien Artur, wysoki, dobrze zbudowany brunet. Nawet nie wiem co studiował bo alkohol mi szumiał w głowie. Bawiłam się z nim, tańczyłam i piłam drinki. Gdy leciała jakaś wolna piosenka przytulił mnie i zaczął całować, odwzajemniłam pocałunek. Czułam jego dłonie jak błądziły po moim ciele i moim zgrabnym tyłeczku. Podobało mi się to zaczęłam czuć podniecenie. Artur jakby czytał mi w myślach i zaproponował żeby pójść do pokoju porozmawiać. Domyślałam się o co chodzi i też tego chciałam. Jak na nieszczęście wszystkie pokoje były zajęte albo ktoś spał zezgonowany albo uprawiał sex. Zobaczyliśmy że w łazience nie ma nikogo i weszliśmy zamykając za sobą drzwi na kluczyk. Artur złapał mnie za biodra i posadził na pralce, rozsunęłam lekko nogi. Zaczęliśmy się całować. Czułam jego dłoń jak zaczyna mnie dotykać i masować przez czarne majteczki po cipce. Czułam ogromne podniecenie, które w połączeniu z działaniem alkoholu sprawiło że nie myślałam o niczym innym tylko o tym żeby poczuć go w sobie. On też widać nie miał ochoty na jakieś gry wstępne tylko chciał mnie przelecieć. Rozsunął mi szeroko nogi, rozpiął swój rozporek i wyjął naprężonego kutasa. Odchylił moje majteczki na bok i przystawił kutasa i powoli zaczął we mnie wchodzić. Nie założył prezerwatywy ale ja też o tym nie myślałam. Czułam jak zanurza się we mnie i mnie rozpycha. Jego twardy penis wypełniał moją młodą cipkę która opinała go mocno. Po kilku delikatnych pchnięciach przyzwyczaiła się i nie stawiała już takiego oporu. Artur to wyczuł i coraz szybciej we mnie wchodził. Całowaliśmy się namiętnie a jego biodra coraz szybciej poruszały się wbijając we mnie twardego kutasa. Czułam przyjemność jak tak we mnie wchodził i mnie wypełniał. Robił to coraz szybciej, coraz mocniej posuwał mnie na tej pralce. Moja cipka zaczynała pulsować, Artur przyspieszył i rżnął mnie w szybkim zawrotnym tempie. Moja cipka była dosłownie bombardowana, i nie musiałam długo czekać aż przeszył mnie mocny orgazm, cipka zaczęła się zaciskać mocno a on nie przestawał. Pojękiwałam z rozkoszy a orgazm jakby trwał i trwał. Cudowne uczucie, wbijał się we mnie mocno i ostro, brutalnie aż podskakiwałam na tej pralce. Czułam słabnące skurcze i jakby koniec orgazmu a tu nagle znowu mocny skurcz i następny mocny orgazm, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Artur dalej mnie posuwał ostro aż moja cipka zaczęła mnie trochę boleć. Ale po chwili i on dochodził, kazał mi zejść z tej pralki i uklęknąć. Wiedziałam co robić, szybko wpakowałam sobie w usta kutasa i zaczęłam ssać i robić loda jak najlepiej umiem. Trzymał mnie za głowę i dociskał aż się krztusiłam. Po chwili poczułam jak moje usta zalewa gorąca sperma którą od razu połknęłam. Jeszcze chwile mu obciągałam i wylizałam dokładnie. Zapiął spodnie otworzył drzwi i powiedział dzięki było miło. Poszedł pić z kolegami. Ja dołączyłam do dziewczyn które chyba się domyślały co robiliśmy. Wypiłam jeszcze kilka drinków aż zakręciło mi się w głowie i koleżanki ulokowały mnie w jakimś pokoju. Było dosyć ciemno i wiem że spało tam kilka osób które odpadły bo przesadziły z alkoholem, w tym i ja. Mimo ciemności zauważyłam że śpi tam też Rafał. Jak on się tam znalazł nie mam pojęcia. Byłam pijana i do głowy przyszła mi myśl żeby wykorzystać tą sytuacje. Położyłam się obok Rafała który był pijany i spał jak zabity. Nie wiem co we mnie wstąpiło ale zaczęłam go masować przez rozporek. Alkohol szumiał mi w głowie, wszystko wirowało a ja miałam myśl żeby dobrać mu się do rozporka. Tak też zrobiłam, rozpięłam go, sięgnęłam do majtek i wyjęłam penisa w stanie spoczynku. Bawiłam się nim poruszałam mu skórką. Mimo że spał to kutas mu zaczął powoli stawać. Nachyliłam się i wzięłam do ust. Zaczęłam mu ssać mocno na przemian z poruszaniem skórką. Obciągałam mu mocno, niestety nie chciał mu stanąć i był taki jakby lekko pobudzony ale nie mocno twardy. Ssałam i bawiłam się nim aż mnie usta bolały. Trwało to dobre kilkanaście minut i już miałam sobie dać spokój ale poczułam w ustach jakby trochę śluzu. Przyspieszyłam bo domyślałam się że to preejakulat. Ssałam zawzięcie, chciałam żeby spuścił się w moich ustach i tak też się stało za chwile. Nie był to mocny wytrysk tylko po prostu sperma wypłynęła z niego w moich ustach. Ssałam aż czułam że już nic nie wypływa i połknęłam spermę którą miałam w ustach. Wylizałam mu go, zapięłam spodnie i poszłam spać.

Sąsiad

Hej mam 17 lat i to moje pierwsze opowiadanie.
Była sobota po południu moi rodzice byli w pracy i mieli wrócić wieczorem, a brat o 3 lata ode mnie starszy był u wujka i miał wrócić za 2-3 godziny.
Ja musiałam pozmywać naczynia w kuchni bo wiedziałam że rodzice wracają późno i będą zbyt zmęczeni by robić porządki w kuchni. Kiedy myłam zlew przygotowując do zmywania usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam to był mój sąsiad z naprzeciwka, mieszkaliśmy w bloku.
Spytał o mojego brata powiedziałam że niedługo będzie i żeby poczekał.
Igor zawsze czuł się u nas jak w domu i nigdy nie krępował się z lodówki brał co chciał, co nasze było jego i odwrotnie.
Powiedziałam że muszę dokończyć zmywanie naczyń i żeby się czymś zajął ja niedługo skończ, ę powiedział, że włączy sobie komputer, zgodziłam się i poszłam do kuchni.
zmywanie nie zajęło mi dużo czasu, uzbierało się też dużo słoików z tamtego roku więc włożyłam je do pudełka i chciałam wynieść do piwnicy ale było zbyt ciężkie. Chciałam poprosić o pomoc Igora, poszłam do pokoju gdzie siedział otworzyłam drzwi i normalnie mnie zamurowało, Igor siedział i walił sobie konia przy cichutko włączonym pornosie. Otrzeźwiałam odwróciłam się i już chciałam wyjść ale uświadomiłam sobie że po coś tu przyszłam z powrotem weszłam do pokoju stanęłam na przeciwko mnie on był czerwony i zawstydzony co nieczęsto się zdarza. Patrzyłam w jego oczy starałam się nie patrzeć na wielkiego penisa czasami spuszczałam wzrok i znów niechętni wracałam patrząc w jego oczy.
-Dokończ to co zacząłeś ogarnij się i pomożesz mi wyniesiemy słoiki do piwnicy- powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Usiadłam na kanapie w salonie i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.
Po ok. minucie Igor cały czerwony wyszedł z pokoju ale uśmiechał się lekko, chyba zauważył jak nieśmiało zerkałam na jego członka.
Zniósł słoiki do piwnicy i wrócił do salonu, usiadł obok mnie na kanapie i oglądaliśmy film nie odezwał się ani słowem.
Miałam na sobie krótkie spodnie i koszulkę.
Nagle poczułam jak jego stopa ociera się o moją nogę, spojrzałam na niego on niewzruszony jakby nie wiedział że na niego patrzę, ale wiedział doskonale bo delikatnie się uśmiechał.
Robił tak około minute, a potem bez słowa wstał podał mi rękę ja położyłam moją rękę na jego, wstałam a on pociągnął mnie za sobą aż do sypialni rodziców, już wiedziałam co się święci, chciałam tego tak samo jak on ale teraz tylko zastanawiałam się na ile mu pozwolić.
Igor zawsze mi się podobał ale to był zawsze tylko kumpel i nigdy nie chciałam tego zmieniać.
Stanęliśmy obok łóżka jedną ręką przyciągnął mnie do siebie łapiąc w tali, a drugą wpiął we włosy i zbliżył moją twarz do jego twarzy, zaczął mnie namiętnie całować, wbijał swój język do mojej buzi mi zrobiło się przyjemnie ciepło w spodniach. Całował mnie tak namiętnie jak nikt nigdy odwdzięczyłam mu się i wbiłam u język równie głęboko jak on mi. Złapał mnie rękami za tyłek podniósł oplotłam mu się nogami woku jego bioder. Czułam jak jego penis twardnieje, zaczął całować mnie po szyj, gdy był już na ramieniu jego ręce zaczęły zdejmować moją koszulkę, potem ja zdjęłam jego t-shirt, położył mnie na łóżko i zdjął stanik, moje sutki były tak twarde z podniecenia zaczął je ugniatać całować czasami nawet lekko przygryzać, następnie zjeżdżał w dół całując mój brzuszek aż do mokrej już cipki. Lizał ją, zlizywał wypływające z niej soki aż nagle wbił mi język w dziurkę, wygięłam się w łuk i cicho jęknęłam. Palcami jednej ręki masował moją łechtaczkę, a palce drugiej wbijał głęboko w cipkę, doprowadzał mnie do obłędu jęczałam, krzyczałam, a mój oddech tak przyspieszył że myślałam że już dłużej nie wytrzymam, wreszcie doszłam. Igor wyjął palce z mojej cipki, rozpiął spodnie i wyjął swojego wielkiego, twardego kutasa
-ssij-powiedział rozkazująco z mojej natury robiłam wszystko wspak temu co mówią mi inni, położyłam go na łóżku, zdjęłam spodnie i dotykałam jego całego oprócz kutasa, jeździłam rękami po okolicach członka, bawiłam się jego jajami, masowałam umięśniony tors, całowałam namiętnie wbijając język ale nie dotykałam on wyginał się z rozkoszy od samego mojego dotyku, myślałam że dojdzie nawet jeśli nie dotknę jego penisa, widziałam obłęd w jego oczach, wreszcie dotknęłam jego członka, a on jęknął i wygiął się w łuk. Ssałam jego członka, masowałam i obciągałam, Igor jęczał a jego szybki oddech przeradzał się w sapanie, po pewnym czasie wystrzelił wprost do mojej buzi, ciepła sperma zalała moją buzię połknęłam ją miała dziwny smak ale była smaczna, wylizałam jego kutasa. Igor wstał i powiedział:
-Drażniłaś się ze mną tak długo teraz musisz za to odpokutować.
Nie wiedziałam co chce ze mną zrobić, kazał mi klęknąć i pochylić się do przodu. Zrobiłam tak i poparłam się łokciami spuszczając głowę na duł. On wbił mi kutasa w dupkę, poczułam ból
-Aaaałłłłł -zawyłam
Poruszał się w moim odbycie coraz szybciej w miarę czasu moje jęki bólu przerodziły się w słodkie ”aaaahhh”, ”ooooohh”
Wszedł z mojego odbytu i wszedł do cipki, było nam tak dobrze jęczeliśmy i krzyczeliśmy z rozkoszy, jego jaja obijały się o moje gładko wydepilowane luda, ugniatał moje piersi, wchodził i wychodził tak szybko że myślałam że nie wytrzymam.
Doszliśmy prawie w tym samym momencie on wystrzelił we mnie zalała mnie od środka jego ciepła sperma, po chwili wyszedł ze mnie opadliśmy na łóżko i leżeliśmy chwilę dochodząc do siebie, potem poszliśmy razem pod prysznic i obiecaliśmy sobie że jeszcze to kiedyś powtórzymy.

Siostrzenica Nina

Podczas letniego urlopu, postanowiłem odwiedzić dawno niewidzianą, starszą siostrę Annę, która mieszkała w Juracie, na Helu. Była wdową po kapitanie żeglugi wielkiej, mieszkała sama z dorastającą córką Niną. Nie widzieliśmy się przynajmniej 8 lat, ale wiele się nie zmieniła, natomiast nie mogłem poznać Niny, która z dziecięcia przeobraziła się w piękną, 20-letnią pannę, studentkę II roku medycyny.
Nie mogłem oderwać od niej oczu i musiałem uważać aby się nie zdradzić, jakie na mnie wywarła wrażenie. Chętnie korzystałem z plaży, która była prawie tuż za oknem małej willi. Towarzyszyła mi tylko Nina, bo Anna unikała słońca zgodnie z zaleceniem lekarzy.
Nina nosiła błękitne bikini, które więcej odkrywało niż odwrotnie i mimo wysiłków nie mogłem ukryć objawów mojego podniecenia, gdy tak leżała obok mnie, na gorącym piasku, prawie naga.
Dostawałem tak silnej erekcji jakbym był osiemnastolatkiem a moje kąpielówki przypominały rozbity namiot. Jak sztubak zawstydzony, kładłem się na brzuchu i usiłowałem myśleć o czymś innym ale nie na wiele to się zdawało. Nina oczywiście zauważyła szybko co się dzieje w moich spodenkach i wyraźnie zadowolona, nie przestawała mnie dalej prowokować.

  • Może skoczymy na plażę nudystów – wujku, tu niedaleko. Lubię tam się opalać, bo nie ma wtedy tych nieestetycznych, nieopalonych, białych plam.
  • Nie, nie – zaprotestowałem – już zupełnie przerażony.
  • Ale dlaczego, chyba nie masz powodów do wstydu, a raczej wręcz przeciwnie – tu zaśmiała się cicho i oczami wskazała na mój napięty do granic namiot.
  • Może innym razem – odparłem, speszony coraz bardziej.
  • Wujku, musisz uważać, takie niezaspokojone wzwody są bardzo niezdrowe – uczyli nas o tym na anatomii – szepnęła cicho i delikatnie musnęła palcami moje napięte krocze. Tego było już za wiele, zerwałem się jak opętany i pobiegłem do morza aby w Bałtyku szukać ochłody. Stanąłem w wodzie powyżej pasa tyłem do plaży i sięgnąłem dłonią do wnętrza kąpielówek, tylko kilka szybkich ruchów ręki wystarczyło abym się spuścił, tak byłem napalony.
  • Zupełnie jak piętnastolatek – pomyślałem i jeszcze przez chwilę popływałem, aby ochłonąć.
    Nina doskonale wiedziała co robiłem w wodzie i dalej mnie prowokowała.
  • Widzę, że sobie jakoś poradziłeś sam, ale trzeba było poprosić a zrobiłabym to chętnie i na pewno lepiej, tam za wydmami.
    Tak droczyła się ze mną przez trzy dni, sytuacja stawała się nie do zniesienia więc postanowiłem skrócić urlop, tym bardziej, że pogoda się popsuła i zapowiadała się deszczowa trzydniówka.
  • Pojutrze muszę wyjechać, czekają na mnie w pracy – oświadczyłem po kolacji.
  • Szkoda, że wuj wyjeżdża – tak się nam dobrze spędza razem czas – powiedziała Nina mrugając do mnie szelmowsko.
  • Ja też żałuję, że nas opuszczasz, miło było powspominać dzieciństwo – ale obowiązki nas gonią – dołączyła się Anna. Jutro rano jadę do Gdańska, na zakupy to przywiozę jakieś specjały na pożegnalną kolację.
    Rano po śniadaniu, zacząłem się pakować, bo za oknami zgodnie z prognozą lało jak z cebra.
    Nagle usłyszałem, że drzwi za mną powoli się otwierają.
    Odwróciłem się i oniemiałem. Stała tam przede mną, ubrana jedynie w koronkowe, czerwone majteczki. Jej wysokie, niewielkie piersi unosiły się w rytm oddechu. Na skórze między nimi perlił się pot.
  • Śliczna jesteś…Nino – zacząłem niepewnie. Kiwnęła głową, dziękując za ten komplement i podeszła, siadając mi na kolanach.
  • Co ty robisz, tak nie można, jesteśmy rodziną! – starałem się protestować ale bez większego przekonania.
  • Nie bądź taki spięty, wujku, przecież nie biorę z tobą ślubu – szepnęła, przysuwając swoją twarz do mojej tak, że poczułem ciepły powiew jej oddechu na skórze. Wpatrywałem się z bardzo bliska w jej ciemne oczy; brązowe źrenice upstrzone były ciemniejszymi plamkami. Jasne błyski światła sprawiały, że jej oczy wyglądały trochę upiornie z tej odległości, zupełnie, jakby źrenice kręciły się wokół własnej osi.
    Odsunąłem się trochę od jej twarzy i rzuciłem wzrokiem w dół, w kierunku jej obnażonego biustu. Piersi miała niewielkie, ale za to bardzo kształtne, okrągłe i jędrne, unosiły się w rytm jej oddechu. Jej drobne, dziewczęce sutki sterczały wzwiedzione, oczekujące w bladym świetle wczesnego dnia. Brodawki miała jasne, aureole niewielkie, zaledwie o kilka tonów ciemniejsze od skóry.
    Złapała mnie smukłymi palcami za koszulę na piersi i szarpnęła ku sobie.
  • Przestań gapić się na moje cycki, tylko wreszcie mnie pocałuj – szepnęła, siadając na moich udach i zaciskając nogi na moich bokach, jakby chciała się upewnić, że nie ucieknę.
  • No? Ile mam czekać – szepnęła, muskając moje wargi swoimi. Jej usta były ciepłe i miękkie, bardzo delikatne. Zaczęliśmy się całować, najpierw trochę nieśmiało, samymi wargami, jak przestraszone nastolatki, potem przywarła do moich ust i delikatnie wysunęła język, szukając nim drogi. Objąłem ją rękoma i przycisnąłem mocno do siebie, całując coraz namiętniej.
    Czułem jej gorący, ruchliwy język w ustach, wędrował na wszystkie strony, jakby czegoś szukając. Wyszedłem jej naprzeciw i przez chwilę toczyliśmy walkę, przepychając się niczym zapaśnicy. Wepchnąłem się do jej ust i teraz to ja byłem górą. To było niesamowite uczucie, trzymać w ramionach taką piękną i młodziutką dziewczynę. Położyła mi dłoń na piersi i odepchnęła lekko, odrywając się ode mnie.
  • Aleś ty zachłanny – uśmiechnęła się – Taki wygłodniały…
  • Niezbyt często zdarza mi się, żeby ktoś taki rzucił mi się w ramiona – wyszczerzyłem zęby w szelmowskim uśmiechu, zsuwając dłoń z jej pleców i przenosząc ją na front, na jej sterczące piersi. Delikatnie chwyciłem brodawkę między kciuk i palec wskazujący i zacząłem ją masować, podszczypując i ugniatając lekko. Chwyciła mnie za ramiona i odchyliła się do tyłu, zwieszając głowę. Miałem teraz obie jej piersi przed sobą. Zacząłem je głaskać i masować dłońmi, palcami delikatnie drażniłem brodawki, śledziłem obrys ich aureoli na skórze, zataczałem kręgi na tych jędrnych, twardych półkulach. Chłonąłem te doznania, miękkość i aksamitność jej skóry, delikatną chropowatość jej sutków, czułem, jak drży czasem pod tym dotykiem.
    Pochyliłem głowę i sięgnąłem jej piersi wysuniętym językiem, trącając ich ciemniejsze zwieńczenia. Zatoczyłem krąg wokół brodawki, zostawiając wilgotny, błyszczący ślad śliny na rozgrzanej skórze. Jej pierś zrobiła się bardziej napięta, stwardniała jeszcze od tej pieszczoty. Przeniosłem zainteresowanie na jej drugą bliźniaczkę, powtarzając mój manewr. Wędrowałem językiem po całej powierzchni tych wspaniałych cycków, omijając jednak dokładnie brodawki. Czułem, że zaczyna ją to niecierpliwić, jej palce zaciskały się coraz mocniej, wbijając w moje ramiona. Postanowiłem się podrażnić z nią jeszcze trochę, kreśląc na jej piersiach coraz mniejsze okręgi, zbliżając się stopniowo do jej wzwiedzionych, sterczących sutków.
    Kiedy wreszcie przejechałem językiem w poprzek jednego z nich, całym jej ciałem wstrząsnął dreszcz i westchnęła cicho. Przeniosłem się na jej drugą pierś i zrobiłem to samo. Potem ostrożnie ująłem twardą brodawkę w usta i zacząłem ją ssać. Tętniła i pulsowała między moimi wargami, czułem, jaka robi się gorąca. Delikatnie ją przygryzłem. Joanna zacisnęła mi jeszcze mocniej palce na ramionach, wbijając paznokcie przez flanelę koszuli. Puściłem jej pierś i uniosłem głowę.
  • Nie przerywaj teraz – spojrzała na mnie z wyrzutem w oczach. Podciągnąłem ją do góry. Oplotła mnie nogami w pasie i tak dała się zanieść na łóżko. Tam położyłem ją na kocu, a sam uklęknąłem nad nią.
    Wyciągnęła w górę ręce i zaczęła rozpinać mi koszulę, szybko, trochę nerwowo. Jej skóra zaróżowiła się delikatnie a jej oddech był szybszy niż zwykle. Prawie urwała ostatni guzik i wyszarpnęła mi koszulę ze spodni, ściągając ją z moich ramion. Koszula poszybowała przez pokój i wylądowała na podłodze, T-shirt pofrunął w ślad za nią. Nina wpatrywała się we mnie zachłannie, gładząc otwartą dłonią skórę na mojej piersi. Z dawnych, dobrych czasów zostało mi jeszcze trochę muskulatury i to najwyraźniej ją w jakiś sposób urzekło.
  • Ładna rzeźba – stwierdziła, przenosząc wzrok na moją twarz.
  • Dziękuję – stwierdziłem. Chciałem coś jeszcze dodać, ale zatopiła mi paznokcie w skórze, drapiąc mocno i zostawiając czerwony, podbiegły krwią szlak.
  • Wcale nie jesteś takim nieczułym twardzielem, jak udajesz – powiedziała, chwytając mnie za ramię i przewracając na łóżko. Uniosła się i usiadła okrakiem na moich biodrach, górując nade mną jak nad swoją zdobyczą. Jej piersi kołysały się lekko z każdym jej ruchem. Syciłem wzrok tym widokiem, czując, że stworzenie w moich spodniach wreszcie się budzi. Odetchnąłem z ulga, bo już bałem się, że po takiej przerwie będę miał z tym problem.
  • Co tam? Coś mi się rusza pod tyłkiem… To twoja sprawka? – uśmiechając się zakręciła biodrami, wciskając pośladki w moje krocze. Miała na sobie tylko koronkowe majtki, więc nawet przez drelich spodni wyczuwałem dokładnie jej miękkie, kobiece kształty i bijące od niej ciepło. Wierciła się niespokojnie, jeżdżąc po moim pęczniejącym członku, ocierając się o niego.
    Palcem przejechała po dopiero co wydrapanym na mojej skórze śladzie.
  • Przepraszam – ciągnęła opuszkiem palca wzdłuż czerwonej pręgi – Poniosło mnie. Zaraz to naprawię…