❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for lipiec, 2026

Tylko kolega z pracy

Wiesz już kim jestem, ale tak naprawdę nic o mnie nie wiesz. Jeśli więc mamy się poznać, opowiem Ci o sobie coś, o czym prawie nikt nie wie.

Na studiach miałam kilka przelotnych romansów, ale do tej pory byłam tylko w jednym naprawdę poważnym związku. Bartek jest programistą, więc kimś z zupełnie innego świata, ale przez pierwsze lata dogadywaliśmy się świetnie. Wynajęliśmy wspólnie mieszkanie, przez jakiś czas mieliśmy kota, a choć do małżeństwa nigdy mu się nie spieszyło, zaczęliśmy nawet rozmawiać o dzieciach.

Z czasem w nasze życie zaczęła wkradać się rutyna, co nie byłoby nawet takie złe, ale na dodatek coraz trudniej było mi dogadać się z Bartkiem. Miał do mnie coraz więcej pretensji, często robił awantury z błahych powodów, był zazdrosny o każdą chwilę, którą spędzałam bez niego. Patrząc z perspektywy czasu myślę, że Bartek, mimo dobrej pracy, ma po prostu niskie poczucie własnej wartości i dlatego przelewa swoje frustracje na mnie.

Ostatnie miesiące były dla nas bardzo ciężkie, wypełnione kłótniami i wzajemnymi zarzutami. Gdy jeszcze wyszło na jaw, że Bartek nie zawsze był wobec mnie uczciwy i miał całkiem spore grzeszki na sumieniu, sytuacja stała się nie do zniesienia. Ustaliliśmy, że odpoczniemy od siebie. On najpierw wziął urlop i spędził trochę czasu u rodziców w rodzinnej miejscowości, a po powrocie zatrzymał się u kolegi, z którym, jeśli wierzyć ich profilom społecznościowym, spędza szampańskie wieczory w towarzystwie zawsze innych koleżanek.

Właściwie sama już nie wiem, co mnie łączy z Bartkiem. Oficjalnie mamy tylko przerwę, ale im dłużej jestem sama, tym częściej myślę o tej relacji w czasie przeszłym.

A Marcin? Zajmuje się w naszej firmie pozyskiwaniem zleceń. Gdy Bartek o niego podpytywał, mówiłam mu, że Marcin to tylko kolega z pracy i właściwie nie mijałam się z prawdą. Lubiłam jego zapach gdy stawał blisko, podobały mi się ciemne blond włosy i to, że jest wysoki, ale nie widziałam w nim materiału na partnera. Tak naprawdę nawet za dużo nie rozmawialiśmy twarzą w twarz, za to całe dnie spędzaliśmy wisząc ze sobą na komunikatorze. To zbliżyło nas do siebie, ale jako przyjaciół. A może tylko tak chciałam o tym myśleć…?

Adam, były kolega z pracy, zaprosił w zeszły piątek ludzi z naszego zespołu do modnej knajpki, bardzo fajnej choć po drugiej stronie miasta. Ponieważ Marcin mieszka w tamtych okolicach, powiedział, że możemy podjechać do niego, bo stamtąd już blisko, a przy okazji się odświeżymy i wprowadzimy w odpowiedni nastrój drinkiem lub dwoma. Zgodziłam się, i tak nie miałam innych planów.

Jego mieszkanie było nieduże, ale ładne i schludne. Marcin zrobił nam po drinku. Trochę porozmawialiśmy, a potem on mnie przeprosił i poszedł wziąć prysznic, zostawiając swoją szklankę w połowie pełną. Ja piłam szybciej niż on. Chyba podświadomie denerwowałam się tą sytuacją i tym, co może z niej wyniknąć.

Gdy zniknął za drzwiami łazienki, ja przespacerowałam się po jego salonie. Trochę mnie zaskoczyło, jak poukładany okazał się Marcin. Miał też zainteresowania, których bym się nie spodziewała. Brałam go raczej za luzaka, który płynie beztrosko przez życie, ale jego mieszkanie wydawało się być domem faceta, który wie, czego chce i jak to zdobyć.

Usiadłam na kanapie zatopiona w myślach. Wzięłam jeszcze łyka i spojrzałam na zegarek.

  • Marcin, my w sumie jeszcze sporo czasu mamy, – zauważyłam.
  • To chcesz już jechać czy może jeszcze chwilę zostaniemy? – odezwał się niespodziewanie.

Stanął w drzwiach, świeżo po prysznicu, prawie nagi. Miał na sobie tylko ręcznik, którym owinął talię. Zaskoczyły mnie jego szerokie ramiona i umięśnione nogi – na co dzień chodził w bluzach i szerokich spodniach, przez co miałam inne wyobrażenie jego sylwetki.

  • A ty nie powinieneś się ubrać? – zapytałam, nie wiedząc, jak zareagować.

Zaczął iść w moją stronę. Musiał wycierać się niedbale, bo strużki wody wciąż spływały po jego ciele. Poczułam się nieswojo, wstałam. Unikałam patrzenia na niego. Rozejrzałam się za torebką i sięgnęłam po nią, ale on złapał mnie za rękę. Najpierw ścisnął mocno, ale natychmiast złagodził uścisk.

  • Jeśli tego nie chcesz – zaczął łagodnym tonem, patrząc mi w oczy – wystarczy, że powiesz. Ale muszę to wiedzieć, Natalia.

Już kiedyś mówił, że mu się podobam. Dla niego było to chyba poważne wyznanie, ale ja je zbagatelizowałam, udawałam, że traktuję to jak zwykłą uwagę bez głębszego dna. Nie chciałam komplikować tej relacji, a poza tym był Bartek.

Marcin przełożył delikatnie kosmyk moich włosów za ucho. Poczułam dreszcze na karku. Jego usta zbliżały się do moich. Nie wiedziałam, czy tego chcę, ale nie zrobiłam nic, żeby się odsunąć. Objął moje wargi swoimi. Położył dłoń na tyle mojej głowy.

Nie było już odwrotu. Gdy poczułam, jak jego język wślizguje się coraz głębiej w moje usta, zaczęłam odwzajemniać pocałunek. W podbrzuszu poczułam mrowienie, objęłam go, ale nieśmiało. On odczytał to jako sygnał. Wziął mnie w silne ramiona, objął mocno i stanowczo, a nasz pocałunek stał się jeszcze bardziej namiętny.

Nie przerywając, Marcin zaczął rozpinać mi koszulę. Od góry, guzik po guziku. Na biodrze poczułam jego rosnącą erekcję. Położyłam dłonie na dolnej części jego pleców, a potem zsunęłam je pod ręcznik, na pośladki. Były twarde i krągłe – nie wiem, czy Marcin ćwiczył, czy po prostu tak miał, ale zaskoczyło mnie, jak dobrze jest zbudowany.

Przerwał pocałunek i spojrzał mi w oczy. Zrzucił ze mnie rozpiętą już koszulę, po czym przejechał palcem po szyi i w dół, robiąc okrężne ruchy wokół odsłoniętej części piersi. Byłam tak przejęta, że słyszałam tylko nasze oddechy – jego opanowany, mój krótki i szybki. Nie mogłam znieść oczekiwania. Tym razem to ja zainicjowałam pocałunek, napierając na niego. Ręcznik zsunął mu się z bioder, a on zaczął rozpinać mi stanik.

Nie chciałam żeby zauważył, że patrzę na jego penisa, ale byłam go ciekawa, podekscytowana tym, co mnie czeka. Dotknęłam go więc delikatnie nie przerywając pocałunku, niby przypadkiem. Był rozgrzany od pulsującej w nim krwi. Kiedy Marcin zdjął mi stanik, objęłam jego sprzęt dłonią. Był grubszy, niż się spodziewałam, a przede wszystkim twardy.

Marcin odepchnął mnie lekko, tak, że znów usiadłam na kanapie. Miałam na sobie tylko spodnie i buty na szerokim obcasie, on stał przede mną całkiem nagi. Wykonał krok w moją stronę, a ja odważyłam się spojrzeć na jego przyrodzenie.

Było gładkie i proporcjonalne, z główką ciut szerszą od podstawy i lekkim zgrubieniem z jednej strony. Nie chciałam myśleć o Bartku, ale penis Marcina był przynajmniej o kilka centymetrów dłuższy. Trochę mnie to niepokoiło – miałam niewielu partnerów, więc bałam się, że okażemy się niedopasowani. Jednocześnie podniecało mnie oczekiwanie na to, co się wydarzy.

Schyliłam się i ściągnęłam buty. Gdy uniosłam wzrok, członek Marcina był tuż przy mojej twarzy. Chwyciłam go ponownie i zaczęłam powoli przesuwać po nim ręką. Marcin położył dłonie na swojej głowie, uniósł ją ku sufitowi i westchnął głęboko. Wtedy zrozumiałam, że dla niego to też wyjątkowa chwila, że też jest podniecony jak nigdy i pragnie mnie tak, jak Bartek nigdy nie pragnął.

Dało mi to poczucie władzy i zachęciło, by sprawić Marcinowi jeszcze większą rozkosz. Choć z innymi za tym nie przepadałam, wsunęłam penisa Marcina do ust, płytko, na wysokość główki. Najpierw lizałam jego żołądź, a potem, zachęcona cichymi jękami, zaczęłam go ssać, ruszając głową w tył i w przód. Nie za głęboko – na to nie byłam gotowa – ale głębiej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Speszyłam się, gdy położył dłoń na mojej głowie – taki gest źle mi się kojarzył. Zaczął jednak delikatnie mnie głaskać. Gdy jego gorący sprzęt pulsował mi w ustach, nasze spojrzenia się spotkały – w jego oczach widziałam tylko ciepło i zaufanie.

Marcin odsunął się i klęknął przede mną. Rozpiął mi rozporek, a gdy uniosłam pupę, zręcznym ruchem zdjął mi spodnie, odsłaniając majtki. Przejechał po nich dłonią, zatrzymując ją tam, gdzie byłam wilgotna. Spojrzał na mnie z łobuzerskim uśmiechem. Zawstydziłam się, ale też podniecało mnie, że on widzi, jak bardzo go chcę.

Chwycił moje dłonie i uniósł je, po czym delikatnie przejechał koniuszkami palców najpierw po moich nadgarstkach, potem w dół, aż doszedł do ramion. Stamtąd przeszedł przez grzbiet, uwalniając kolejne porcje dreszczy. Kontynuował przez piersi, przejechał po brzuchu, aż w końcu chwycił mocno majtki u bioder i ściągnął zdecydowanie. Czekałam tylko, aż rozchyli mi nogi… a długo nie musiałam czekać. Jedną spuściłam na podłogę, drugą miałam podwiniętą na kanapie. A między nie wspiął się jego kutas.

Znów spojrzeliśmy na siebie. Jego wzrok zdawał się mówić, „wszystko będzie dobrze, nie robisz nic głupiego… a jeśli nawet, nie będziesz miała czego żałować.” Ustawił główkę w wejściu do mojej szparki. Czekał na zgodę. Wstrzymałam oddech i skinęłam.

Wszedł we mnie. Czekałam na to, ale i tak mnie zaskoczył. A kiedy wypełnił mnie najbardziej, jak myślałam, że można, wszedł głębiej.

Instynktownie dotknęłam podbrzusza, spodziewając się, że poczuję go przez skórę. Jednocześnie dotknęłam biodra Marcina, próbując dać mu sygnał, by się zatrzymał.

Przestał ruszać biodrami, pozostając głęboko we mnie, i dotknął mojej twarzy. Przejechał zewnętrzną stroną dłoni po policzku, i nie przestając patrzeć w oczy, nachylił się do pocałunku. Gdy nasze usta się zetknęły, jego członek wślizgnął się jeszcze ciut głębiej. Choć było to ledwie kilka milimetrów, poczułam jak prąd przeszywa całe moje ciało.

Wcisnęłam mu paznokcie w plecy – sama nie wiem, czy w przypływie bólu czy rozkoszy. Granica między tymi dwoma stała się płynna. Dla niego chyba też, bo wbiłam się dość głęboko, a on nie dał po sobie nic poznać. Na pewno zostawiłam mu ślady, ale wtedy nie zaprzątałam sobie tym głowy.

Wysunął się powoli, nie do końca, ale dostatecznie, bym mogła odetchnąć. Dał mi chwilę, a potem zaczął wykonywać okrężne ruchy biodrami, choć miał mało przestrzeni, bo moja cipka ciasno opinała jego krępy kij. Rozgrzewała się dla niego, a on z każdym ruchem powracał głębiej i głębiej.

Przez chwilę byłam gdzie indziej. Na wakacjach na wsi… a może w łóżku, w którym masturbowałam się po raz pierwszy? Nie, to było na olimpiadzie językowej, w której zajęłam pierwsze miejsce… chyba, że w domu u Kaśki, z resztą dziewczyn, kiedy po raz pierwszy oglądałam film pornograficzny z kasety.

Musiałam wrócić do rzeczywistości. Otworzyłam oczy.

„Marcin mnie pieprzy,” pomyślałam.

Zarzuciłam mu nogi na ramiona. Czułam już tylko żar, rozpływający się od ud na całe ciało. „Niech pieprzy.”

Uniosłam głowę ku jego twarzy i dotknęłam jej. Był skupiony, miał zamknięte oczy, przygryzał wargę. Pomyślałam, że nie chce skończyć przede mną.

  • Dość, – syknęłam.
  • Co? – wykrztusił, jakby wyszedł z transu.
  • Wyjdź, – powiedziałam, teraz już zdecydowanie, kierowana instynktem.

Wyszedł ze mnie powoli, chyba nieświadomie pozwalając docenić każdy skrawek wysuwającej się rozkoszy. Wydawał się zawiedziony; może trochę zmartwiony, że zrobił coś nie tak. Doskonale wiedziałam, jak wybić mu ten pomysł z głowy.

Teraz to ja pisałam scenariusz. Ułożyłam się wzdłuż kanapy. Położyłam łokcie na oparciu i wypięłam tyłek najbardziej jak umiałam. Nie musiałam długo czekać, aż pufy ugięły się pod ciężarem wdrapującego się na mnie Marcina.

  • Och! – nadział mnie ponownie, na pełną głębokość. Gdy wysunął się do połowy, czekałam na kolejne pchnięcie, ale on jakby zastygł. Byłam zbyt spragniona rozkoszy by czekać, aż weźmie się do pracy. Sama zaczęłam bujać biodrami, z każdym ruchem nabijając się głębiej na jego pulsującego drąga.

Liczyło się tylko moje ciało; szybko bijące serce, mięśnie zaciskające się w erotycznej harmonii, krew buzująca w żyłach. Zsunęłam tors z oparcia kanapy i położyłam się na płasko, z dłoniami po bokach, dzięki temu mogąc wyżej unieść pośladki. Moja szparka opięła się jeszcze mocniej na twardym penisie Marcina, co na chwilę odebrało mi resztki panowania nad sobą.

  • Tak, – wystękałam, zaskakując samą siebie. Z reguły nie byłam głośna w łóżku.

Marcina musiało to podniecić, bo na nowo włączył się do gry. Tym razem jego ruchy były bardziej mechaniczne, już nie tak czułe, ale właśnie na to miałam ochotę.

Marcin z wyczuciem zwiększał tempo wypełniających mnie pchnięć. Klepnął mnie w pośladek, dość mocno, ale spodobało mi się to. Zaczęłam mocniej kołysać dupką, żeby dać mu do zrozumienia, że mi to odpowiada, że chcę więcej. Położył mi dłonie na biodrach i dalej rytmicznie wpychał mnie na szczyt rozkoszy, co i rusz dając kolejnego klapsa, z których każdy doprowadzał mnie na skraj szaleństwa.

Zapach jego żelu pod prysznic i moich perfum połączył się z wonią naszych soków, tworząc odurzającą, grzeszną mieszankę. Pozbyłam się wszelkich zahamowań, nie słyszałam już własnych jęków… a może krzyków? Wsunęłam rękę pod brzuch i zaczęłam pieścić twardą, nabrzmiałą łechtaczkę. Nie wytrzymałam tego długo. Doszłam.

Zacisnęłam się tak mocno, że przez chwilę zwątpiłam, czy kiedykolwiek się rozluźnię. To był jeden z najdłuższych i najbardziej intensywnych orgazmów jakie przeżyłam – taki, którego koniec przyjmujesz z ulgą. Marcin stęknął i wysunął się ze mnie. Poczułam pustkę w podbrzuszu gdy go zabrakło, jakby mnie wydrążył. Jego ciepłe, gęste nasienie spłynęło po moich plecach i pośladkach.

To był udany wieczór dla nas obojga.

Niecałą godzinę później siedziałam już z naszymi znajomymi w ogródku. Właśnie przyszedł Marcin – umówiliśmy się, że dołączy do nas później, żeby nie budzić niczyich podejrzeń. Przywitał się ze wszystkimi i usiadł naprzeciwko, obok naszej wspólnej koleżanki, której chyba się podobał. Przez resztę wieczoru prawie nie rozmawialiśmy, ale nasze spojrzenia często się spotykały.

Pamiętna noc

Maciek nigdy wcześniej nie był na takim balu. Nie lubił imprezować i kiedy jego koledzy z klasy wybierali się czasem na jakąś dyskotekę, on zawsze wymyślał wymówkę. Na studniówkę jednak musiał pójść, nawet jego rodzice nalegali by się wybrał, mówili że bal maturalny pamięta się przez całe życie i jeśli go opuści, to potem może być mu żal, no więc poszedł. Okazało się, że zabawa była całkiem fajna. Już na początku przekonał się, że rodzice rzeczywiście mieli rację i z pewnością zapamięta tą imprezę do końca życia.

Pierwszym, co niesamowicie spodobało się tu Maćkowi, było robienie pamiątkowych zdjęć. Dziewczyny tradycyjnie zadzierały wtedy swoje sukienki aby pokazać czerwone podwiązki. Mógł przyglądać się do woli nogom koleżanek z klasy, u kilku z nich zobaczył nawet majtki, te widoki tak uderzyły mu do głowy, że jeszcze długo potem o nich rozmyślał.

Cieszył się, że nie musi tańczyć poloneza, bo zwyczajnie nie umiał ani nie lubił tańczyć. Większość klasy musiała. Kiedy potem przyszła pora swobodnego tańca i jedna z koleżanek próbowała namówić go do zabawy, także odmawiał, ale po jakiejś godzinie, kiedy razem z kolegami wypił trochę wniesionego po kryjomu alkoholu i nieco się rozluźnił, uległ ponownym namowom i zaczął nieporadnie poruszać się na parkiecie tanecznym krokiem. Z początku żałował, że się zgodził, ale podczas tańca kilka razy przypadkowo dotknął pupy koleżanki i uznał to za wystarczające wynagrodzenie swojego upokorzenia. Jakaś dziewczyna w tłoku nawet otarła się o jego ramię biustem, tak że poczuł przyjemną miękkość, co tak mu się spodobało, że przez długi czas nie schodził z parkietu, oczekując kolejnych miłych incydentów, aż w końcu nie wytrzymał i poszedł do toalety i się zaspokoił.

Później siedział długo z innymi chłopakami przy stole, skąd – popijając drinki – wszyscy przyglądali się koleżankom na parkiecie, czekając aż którejś w tanecznym obrocie uniesie się sukienka i będzie można dostrzec podwiązkę albo nawet majtki, co zdarzało się dość często. Większość obecnych była już nieźle wstawiona, dziewczyny stawały się coraz śmielsze, przy innych stolikach można było zobaczyć całujące i obmacujące się pary, Maciek z przyjemnością to wszystko obserwował. Nagle ktoś klepnął go z tyłu w ramię. Odwrócił się i zobaczył swoją siostrę, która także była na studniówce.

  • Ja już wracam, a ty? – spytała niezadowolona.
  • Już? – zdziwił się Maciek. – Ja jeszcze nie.
    Wcześniej myślał, że będzie odwrotnie i to on zechce czym prędzej się zawinąć do hotelu, tymczasem póki co nie chciał jeszcze wracać.
  • Ok, to idę sama, na razie. – Monika skierowała się do wyjścia.
    Maciek jeszcze chwilę siedział z kolegami. W międzyczasie spostrzegł, że Bartek, który przyszedł na studniówkę razem z jego siostrą jako para – teraz spoufala się na kanapie z jakąś inną dziewczyną. Pewnie to dlatego Monika była taka niezadowolona i sobie poszła, ale w sumie mogła to przewidzieć, bo było powszechnie wiadomo, że Bartek to kobieciarz i będzie podrywał wszystkie dziewczyny. Zrobiło się sennie, było już późno, niektórzy zaczęli się rozchodzić, Maciek także zaraz poczuł się zmęczony. Teraz do hotelu, tam zwali sobie jeszcze jedną gruchę, a potem spać. Mieszkał daleko, bez możliwości powrotu w nocy, dlatego rodzice wynajęli dla niego i Moniki pokój niedaleko miejsca zabawy, żeby po balu mieli gdzie przenocować. Z Moniką byli bliźniakami, chodzili do jednej klasy, dlatego też obydwoje uczestniczyli w tej studniówce.

Kiedy wszedł do pokoju, siostra już spała. Jej sukienka i buty leżały na podłodze koło łóżka, najwidoczniej tylko je z siebie zrzuciła i położyła się spać. Była rozkryta i leżała tak odwrócona tyłem, w samych majtkach, rajstopach i staniku. Na udzie miała ciągle czerwoną podwiązkę. Maćka na ten widok, ku jego własnemu zdziwieniu, przeszyło miłe uczucie podniecenia. Monika podniosła głowę.

  • O, już wróciłeś? – spytała.
  • No.
    Znowu odwróciła się tyłem, a Maciek mimo woli usiadł na swoim łóżku i przyglądał się jej pupie. Jakoś ciężko mu było oderwać wzrok. Zdał sobie sprawę, że znowu mu stanął. Monika miała białe, kuse majteczki, z brzegami zakończonymi powabną koronką. I te jej szczupłe, długie nogi pokryte delikatnym materiałem cienkich, cielistych rajstop. Ten widok bił na głowę wszystko, co Maciek do tej pory widział. Złapać ją za pośladek to by było coś wspaniałego. Wyciągnął rękę i zatrzymał ją w połowie drogi.
  • Monia, ale z ciebie to jest wieśniara – powiedział.
  • Czemu? – spytała obojętnie.
  • Przekrzywiły ci się rajstopy. Ty tak byłaś na studniówce? – Maciek udawał zniesmaczenie.
    Czuł, że oddech mu przyśpieszył na samą myśl o tym, co chciał zrobić. Zdecydował się i położył palec na pupie siostry. Przejechał nim wzdłuż szwa rajstop, który rzeczywiście był trochę przesunięty w lewą stronę.
  • Tutaj masz nierówno.
  • Oj dobra tam – burknęła sennie Monika.
  • Daj, poprawię ci.
    Złapał palcami materiał rajstop i pociągnął, niby to chcąc je naprostować.
  • Majty też masz krzywo – powiedział i zaczął masować siostrę po pupie.
  • Oj dobra, nieważne.
  • Nawet się nie rozebrałaś do spania. – Maciek wsunął palec pod podwiązkę na udzie.
    Zsunął się ze swojego łóżka i uklęknął przy Monice. Rozpiął sobie rozporek i wyciągnął na wierzch swoje sterczące przyrodzenie. Zaczął się onanizować, masując siostrę po pupie i po udach.

Monika czuła, że brat coraz mocniej ją obmacuje. Słyszała jego dyszenie za plecami, nagle poczuła się jakoś dziwnie i rozbudziła się zupełnie. Odwróciła głowę i ze zdziwieniem zobaczyła masturbującego się Maćka, klęczącego przy jej łóżku z wypiekami na twarzy. Wzdrygnęła się i zrobiła zniesmaczoną minę.

  • Co ty robisz ty zboczeńcu! – krzyknęła.
    Maciek opamiętał się i cofnął rękę.
  • Przepraszam – bąknął zmieszany, spuszczając głowę.
    Monika patrzyła na niego nie mając pojęcia jak się zachować.
  • Po prostu masz bardzo fajną dupcię – próbował się usprawiedliwić. – Naprawdę bardzo… Nie mogłem się powstrzymać…
    Maciek był cały rozdygotany z nerwów, Monice nawet zrobiło się go żal bo w sumie to nie jego wina, że nie mógł się powstrzymać. Wiedziała, że jej brat nigdy nie miał dziewczyny i zdawała sobie sprawę, że jest posiadaczką fajnego tyłka, więc skoro leżała przed nim taka pół naga to sama była sobie winna, po prostu nie przyszło jej do głowy, że może tak podziałać na własnego brata.
  • Ok, nic się nie stało – powiedziała już spokojniej.
  • Naprawdę?
  • Nie ma sprawy.
    Złapała go za rękę i położyła jego dłoń na wewnętrznej stronie swojego uda. W jakiś dziwny sposób nawet spodobała jej się myśl, że rozbudziła w kimś takie pożądanie. Była trochę pijana, do tego było jej smutno po tym jak wcześniej jej niedoszły chłopak Bartek podrywał inną dziewczynę na studniówce, hamulce trochę puściły i zechciała pozwolić bratu się wymacać.
  • To moja wina – powiedziała, układając się znowu tyłem do Maćka i czując, jak ten gładzi ją po udzie. – Sama cię sprowokowałam bo nie powinnam taka goła leżeć, więc już sobie ulżyj…
    Maciek pieścił coraz mocniej i coraz wyżej jej uda, a jej coraz bardziej się to podobało. Zamknęła oczy i próbowała odpędzić dziwne wyrzuty i myśli o tym, że jednak powinna to przerwać. Maciek złapał ją za krocze i zaczął pożądliwie ściskać, aż zaczęły przeszywać ją przyjemne dreszcze rozchodzące się po brzuchu, próbowała się nie ruszać i nie dać po sobie nic poznać. Czuła jednak, że robi jej się wilgotno w kroku. Brat sapał jej w szyję, po chwili wszedł na łóżko i położył się za nią. Namierzył jej szparkę i zaczął mocno ją naciskać, wsuwając w nią odrobinę palce wraz z materiałem majtek. Wiedziała, że zaraz poczuje jaka jest mokra. Zaczął całować ją po ramieniu, pozwalał sobie na coraz więcej, ale ona jakoś nie chciała mu przerywać. Przestał pieścić jej łono, czuła jak liże jej plecy, schodzi językiem niżej, na pupę i na nogi, całuje jej pośladki, trochę ją to dziwiło ale i podniecało. Powędrowała dłonią między swoje nogi i sama zaczęła się masować. Maciek klęczał nad jej nogami i lizał po łydkach, zszedł na stopę, zaczął ssać jej palce, pomyślała sobie, że niezły z niego zboczeniec. Po chwili Maciek ponownie się za nią położył i przylgnął do jej ciała. Poczuła na udzie coś twardego, domyśliła się, że to jego penis. Zaczął się o nią ocierać. Złapał ją przez stanik za piersi i zaczął ściskać.
  • Ale wiesz, że to kazirodztwo? – zapytała szeptem.
  • Co ty gadasz – wydyszał jej w szyję. – Przecież wcale się nie ruchamy… Nawet nie zdejmuję ci majtek ani rajstop…
  • Niby masz rację.
    Maciek wsunął penisa pod jej podwiązkę i poruszał nim w górę i w dół. Zaczął majstrować przy zapięciu stanika. To poszło już za daleko, spróbowała zaprotestować.
  • Nie, zostaw.
    Maciek rozpiął jej biustonosz i patrzył nad ramieniem siostry na cycki. Przytrzymała jednak stanik pod pachą, więc ciągle były zakryte.
  • Ależ bym chciał zobaczyć te twoje cycuszki – westchnął.
  • No dobra.
    Monika podniosła się i usiadła po turecku, wypuszczając stanik, który zsunął się jej na kolana. Maciek z zapartym tchem wpatrywał się w nieduże piersi swojej siostry, które sterczały bardzo zachęcająco. Usiadł naprzeciw niej i drżącymi dłońmi złapał za cycki. Popatrzyli sobie w oczy. Twarz Moniki też była rozpalona.
  • Daj, zrobię ci dobrze, chcesz? – spytała.
    Maciek nieśmiało kiwnął głową. Zaczęła zdejmować mu spodnie. Po chwili usiedli obok siebie na brzegu łóżka i Monika chwyciła rozpalone prącie brata. Kiedy je ścisnęła, wyciekła kropelka śluzu, którą rozsmarowała dłonią po żołędzi i zaczęła poruszać ręką. Maciek łapał siostrę za cycki i czuł nadchodzący wytrysk. Wzięła jego dłoń i położyła na swoim brzuchu.Przesunęła ją w dół, dając do zrozumienia, żeby włożył jej ją do majtek. Maciek wsunął się powoli palcami pod gumkę rajstop, następnie w majtki i poczuł mokre i rozpalone łono siostry.
  • Wyruchaj mnie palcem, dobra? – jęknęła.
    Maciek włożył palec do siostrzanej pochwy i zaczął nim poruszać. Monika dyszała coraz ciężej. Patrzył z góry na jej wyprężone piersi, na śliczne nogi, na własną rękę poruszającą się w jej majtkach, na przekrzywioną podwiązkę… Zacisnął powieki i wytrysnął nasieniem, które spłynęło Monice po dłoni.
  • Pobrudziłeś mi rękę – wydyszała po chwili, pokazując mu swą ospermioną dłoń.
  • Przepraszam – bąknął.
  • No nie przestawaj – jęczała.
    Maciek penetrował teraz dwoma palcami jej cipkę.
  • Dobrze, ruchaj mnie palcami… – sapała.
    Położyła się na plecach i rozchyliła nogi, żeby wszedł w nią głębiej. Przestała powstrzymywać jęki, zaczęła wydawać coraz głośniejsze, urywane odgłosy. Maciek czuł palcami jej orgazm, czuł skurcze pochwy, widział rozkosz malującą się na jej twarzy.
  • Dobra, ok – wydyszała po chwili. – Starczy…
    Maciek wyjął rękę z majtek siostry i poczuł się zakłopotany.
  • No, idziemy spać – szepnęła Monika nie patrząc mu w oczy.
  • Dzięki.
    Nie wiedząc za bardzo, jak powinien się zachować, spróbował cmoknąć siostrę w policzek, ale ta odsunęła się od niego. Wstała i bez słowa poszła do łazienki. Maciek położył się w swoim łóżku, nakrył się pod samą szyję i zamknął oczy. Kiedy Monika po dłuższym czasie wróciła, udawał, że śpi, ale tak naprawdę nie mógł zasnąć aż do rana.

Na wycieczce

Mam kilkanaście. Jestem szczupłą dziewczyną, o długich ciemnych blond włosach, o piwnych oczach. Razem z moją klasą wyjechaliśmy na 3 dniową wycieczkę w góry z 2 opiekunami. Na wycieczce było rewelacyjnie, dużo atrakcji i gdyby tylko pomyśleć że to był dopiero początek przyjemności jakich doznam na tym wyjeździe… Gdy nadchodził wieczór wszyscy poszliśmy do restauracji na kolację, a potem do motelu w którym wynajmowaliśmy pokoje. Ja wynajmowałam pokój z dwiema koleżankami.
Gadałyśmy chwilę, a potem poszłyśmy spać. Po godzinie snu obudziła mnie potrzeba skorzystania z toalety, więc wyszłam z pokoju i powędrowałam na sam koniec korytarza do łazienki, która była blisko pokoju mojego kolegi który mi się strasznie podobał. Gdy byłam w toalecie wszedł on, zawstydzony przeprosił mnie i wyszedł czekając na swoją kolej przed drzwiami. Gdy wyszłam powiedział mi żebym poszła do jego pokoju i poczekała tam na niego, bo ma mi coś ważnego do powiedzenia. Poszłam więc tam, było bardzo ciemno, a ja nie wiedziałam gdzie jest włącznik światła więc stałam na środku pokoju w ciemności. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi i pytanie : Maja jesteś tu ? odpowiedziałam : tak. A gdzie Michał ?, – Michała nie ma pokłóciłem się z nim ostro i poszedł spać do innych kolegów. Michał, był kolegą Maciusia który był z nim w pokoju. Przez moment zrobiło się podejrzanie cicho aż poczułam dłonie na swoich biodrach i jak Maciek przygryza mi ucho, po chwili wyszeptał mi : podniecasz mnie kochanie, jesteś taka piękna, zostaniesz dziś ze mną. Nie odpowiadając nic, oddawałam się rozkoszą, jakie on mi dawał. Całował mnie po szyji, po czym zdjął ze mnie bluzkę nocną i spodenki, byłam zupełnie naga. Zaczął całować mnie niżej po plecach, aż zaczął przygryzać mój tyłek. Po chwili odwrócił się do mnie przodem i całując mnie w usta wziął mnie na ręce wpijając swoje dłonie w moje jędrne pośladki. Podszedł ze mną do łóżka i rzucił mnie na nie. Po czym zaczął ssać moje sutki, wsadził palca w moją nabrzmiałą i mokrą już cipkę, szybko włożył drugi. Po jednym momencie do paluszków dołączył jego zwinny język. Wyprawiał nim cuda. Byłam taka podniecona, jęczałam z zachwytu. Po momencie zadowalania mnie, Maciek położył się na plecach i czekał aż mu się odwdzięczę. Nie czekał długo, zdjęłam z niego koszule nocną i całowałam po torsie. Jego bokserek też się pozbyłam. Na wierzchu był jego duży sterczący już żołnierz. Usiadłam mu na kolanach przerywając pocałunki, czym zaczęłam robić mu dobrze moimi zwinnymi stópkami. Robiłam to energicznie. Po krótkiej chwili zmieniłam pozycje i zajęłam się teraz zabawianiem go poprzez moje usta. Oblizałam trzon jego twardego penisa po czym włożyłam go sobie do buzi. Maciuś odchylał głowę z zamkniętymi oczami w tył i pojękiwał. widziałam że mu się to podobało. Oblizywałam jego kolegę od góry aż po same jądra. Gdy robiłam mu loda złapał mnie za głowę i przyciskał bardziej do siebie, a ja krztusiłam się lekko jego ogierem. Wyjęłam go z ust i zaczęłam całować się z Maćkiem. Wyszeptałam mu : wejdź we mnie. Dłużej nie wytrzymam. Maciuś więc położył mnie na łóżku i rozchylił moje nogi. nagle poczułam jak powoli wchodzi we mnie. Miał ułatwione zadanie poprzez moją mokrą cipkę od soczków podniecenia. Zaczął mnie ruchać szybciej i szybciej, aż pracował tak szybko jak maszyna. Wpadł w trans i nie mógł przestać. Na dodatek zacisnęłam na jego plecach moje nogi żeby nie wychodził tak szybko. Strasznie krzyczałam i wyjąkałam że dochodzę, więc on zatkał moje usta dłonią żeby przypadkiem nikt nas nie usłyszał. Gdy dotarła do mnie fala orgazmu krzyczałam jeszcze głośniej przez zamkniętą buzie. Z podniecenia ugryzłam mojego partnera w rękę, odruchowo zabrał ją pokazując mi palcem tak samo jak rodzice pokazują dziecku że nieładnie zrobiłam. Zatrzymał się ale nie wychodził ze mnie. Pochylił się do szafki nocnej i wyjął swoje majtki które włożył mi do ust. Zaczął znów mnie ruchać, pochylił się i szepnął mi ponętnym głosem : Oohhhh, tak suko krzycz jeszcze głośniej, lubię to i zerżnę cię równo dzisiejszej nocy. Po chwili mocnego ruchania mnie Maciek krzyknął i zwolnił wystrzelając we mnie swoją spermą, doszedł. wyjął szybko swojego kutasa i spuścił mi się jeszcze na brzuch i rozmasował nim swoją ciepłą spermę na moim brzuchu. wyjął mi swoje majtki z ust i nadstawił swojego penisa. Wylizałam go dokładnie z rozkoszą, na koniec Maciek pocałował mnie od serca. Maciuś wyjął go z moich ust i poszedł gdzieś. Na szczęście był tylko zapalić światło byśmy się mogli ubrać. Ubieraliśmy się uśmiechając do siebie. Gdy miałam już wychodzić zapytałam się go czy powtórzymy to może jeszcze. A on odpowiedział że pewnie nie raz…

Piątkowa tradycja

Od jakiegoś czasu ciotka często zostawiała nas same w domu. Jeździła do naszej babci pod Ostrołęką. Nie chciała nas ze sobą zabierać, by oszczędzić nam, jak to mówiła, niepotrzebnych obrazków. Wiedziałyśmy tylko tyle, że babcia jest obłożnie chora i wymaga ciągłej opieki. Ciotka jeździła więc w każdy piątek po pracy i wracała do Warszawy dopiero w poniedziałek rano, prosto do pracy. My przez ten czas miałyśmy jej mieszkanie całkowicie dla siebie. Zostawiała nam jedzenie przygotowane we czwartek. Było tak zrobione, byśmy sobie je tylko odgrzewały na kuchence. Na stole w kuchni leżała kartka z listą zakupów i pieniądze. Oprócz sprawunków miałyśmy posprzątać mieszkanie.
Nie udało się ciotce życie osobiste. W pewnym momencie sprawy potoczyły się nagle i musiała dokonać wyboru. Przygarnęła nas pod swój dach. Poświęciła się nam całkowicie rezygnując z ponownego układania sobie życia. Poza nami, bratem alkoholikiem i swoją matką nie miała już nikogo bliskiego.
Moja młodsza siostra miała specyficzny stosunek do ciotki. Z jednej strony była jej wdzięczna, że przygarnęła nas do siebie po śmierci naszej mamy, ale z drugiej, ciotka wzbudzała w niej ciągły śmiech. Nie umiała tego wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Po prostu. Śmieszna i już. Często naśladowała jej ruchy, zachowania. Co rusz mówiła jej słowami. Mnie z kolei bawiła radość siostry. Wiedziała o tym i jeszcze bardziej się nakręcała. Rozumiałam ją bez słów.
Nasz dom miał swoje ustalone rytmy. Życie z ciotką było poukładane i przewidywalne. Każda rzecz posiadała w mieszkaniu swoje miejsce. Rutyna dzienna była przestrzegana prawie z wojskową dyscypliną. Ciotka pielęgnowała swoje własne rytuały. Jeden z nich był dość osobliwy i w pewnym sensie intymny. Pewnie dla osób postronnych wydawać mógłby się dziwny, dla nas jednak był całkowicie naturalny. Od kiedy pamiętamy z siostrą, zawsze był, więc wrósł w krajobraz naszej codzienności.
W każdy piątek, po wieczornej toalecie ciotka wychodziła z łazienki, w częściowym negliżu. Miała na sobie jedynie krótką koszulkę i „kłapacze”. Tak na domowe pantofle ciotki zaczęła mówić moja siostra. Wydawały taki śmieszny dźwięk jak ciotka w nich chodziła. Kłap, kłap, kłap… „Kłapacze” były czerwone, na średniej wysokości koturnie, odkrywające pięty, obszyte złotą tasiemką wokół podeszwy i ze sztucznym futerkiem nad palcami. Ciotka zakładała je tylko w piątki wieczorami, gdy miała na sobie jedynie górę. Nigdy nie chciała nam powiedzieć dlaczego zakłada te buty. Na pewno były dla niej bardzo cenne, bo zawsze wyczyszczone chowała do tekturowego pudełka i umieszczała je na dnie szafy w przedpokoju. Jeśli chodzi o paradowanie z gołą pupą, to mówiła, że raz w tygodniu trzeba przewietrzyć kobiece strefy. Tak dla higieny i zdrowotności. Gdy raz zapytałam ją dlaczego, opowiedziała mi, że dawno temu zaraziła się trudną do wyleczenia chorobą bakteryjną — tak zwane sprawy kobiece — i jedną z form terapii leczniczej, jaką zaleciła jej wtedy znana warszawska lekarka, było właśnie eksponowanie krocza na powietrze. Ciotka miała po tej chorobie ogromny uraz i pomimo całkowitego wyleczenia i braku jej nawrotów, już dla samej tylko profilaktyki, kilka godzin w tygodniu była pół-naturystką.
Miałyśmy zatem co piątek gwarantowane „atrakcje” – oglądanie ciotki bez majtek. Nie czuła przed nami zupełnie wstydu. Jej kobiecą intymność, miałyśmy z siostrą, gruntownie przestudiowaną. Ona krzątała się po mieszkaniu, sprzątała, robiła coś w kuchni, my pomagałyśmy jej w tym, mimowolnie oglądając to co miała do pokazania.
Ciotka znowu pojechała do Ostrołęki a my miałyśmy być same w domu. Siostra nie chciała pierwsza wracać do pustego mieszkania. Przyjechała pod moją szkołę. Ucieszyłam się, gdy ją zobaczyłam, choć w pierwszej chwili pomyślałam, czy coś się nie stało. Praktycznie nie zdarzało się to wcześniej. Poprosiła mnie byśmy pojechały na chwilę do FACTORY, gdyż chciała uzupełnić braki w bieliźnie. Zgodziłam się, bo w mojej garderobie też przydałoby się co nieco podmienić.
Pojechałyśmy do Ursusa kolejką. Na miejscu w sklepie outletowym z bielizną trafiłyśmy na fajne okazje cenowe. Wzięłyśmy po kilka par rajstop. Ja wybrałam czarne gładkie a siostra też czarne, ale w różne wzorki.
— Bierzesz pończochy? — zapytałam zdziwiona, kiedy wrzuciła do koszyka dwie pary samonośnych: kabaretki i czarne z koronkowym pasem.
— A co szesnastolatka nie może ich nosić?
— No w sumie sama je zakładam, a jestem tylko o rok od ciebie starsza.
— O jedenaście miesięcy i 29 dni! — poprawiła mnie mała.
Obejrzałam opakowania rajstop jakie wybrała mała i byłam nieco zszokowana. Nie umiałam tego ukryć.
— Bierzesz piętnastki? Hej! To nawet ja mam tylko jedną parę dwudziestek — powiedziałam to z pretensją w głosie, bo wydawało mi się, że nastolatki nie powinny nosić tak cienkich rajstop. To chyba zbyt uwodzicielskie i raczej dla kobiet po dwudziestym roku życia.
— Dla mnie najlepsze były by piątki! Ale chyba takich jeszcze nie robią. — Siostra miała jednak zupełnie inne zdanie w kwestii doboru grubości rajstop w stosunku do wieku.
Podeszłyśmy do regałów z majtkami. Oglądałam szarą parę stringów, kiedy siostra wyrwała mi je z ręki.
— Piątek dziś przecież — zarechotała, pokazując mi język.
— No tak, niektórym nie są wtedy potrzebne…
Po kolacji, na którą zjadłyśmy parówki z bagietką, mała poszła kąpać się do łazienki a ja czytałam książkę w dużym pokoju. Myślałam o ciotce i o tym co robi przy babci. Trochę mnie zasmuciła ta sytuacja. To już nie pierwszy piątek bez naszej domowej pół-naturystki…
Mała wymknęła się z łazienki okręcona ręcznikiem. Zniknęła w swoim pokoju. Po chwili było słychać jak szuka czegoś w szafie w przedpokoju.
Nagle rozległo się znajome kłap, kłap, kłap. Patrzę i oczom nie wierzę. Moja siostra w czerwonych „kłapaczach” na nogach wchodzi do dużego pokoju. Mało tego. Nie ma na sobie majtek jedynie bardzo krótki i obcisły top. Patrzę na nią i wybucham śmiechem. Mała próbuje być poważna i nie śmieje się, ale to kwestia chwili jak sama zaczyna się śmiać.
— Postanowiłaś kontynuować piątkową tradycję? — spytałam patrząc się na jej gołe pośladki.
— Przynieś mi proszę odkurzacz, kochanie. — Zamiast odpowiedzi siostra wypowiedziała te słowa, naśladując wiernie ton głosu ciotki, zaś pokazując ręką w stronę przedpokoju, powtórzyła częsty gest ciotki. Ale ta mała to agentka. — Po kim ona to ma — pomyślałam.
Wróciłam do salonu z odkurzaczem w jednej ręce i z rurą do niego w drugiej. Mała stała na środku pokoju i mierzwiła sobie, ledwo dające się uchwycić w palce, włoski na łonie, tak jak to czasem zdarzało się ciotce.
— Kobieta powinna mieć tu włosy — mówiąc to roześmiała się w głos.
„Kobieta powinna mieć tu włosy. Zupełnie nie rozumiem tej mody na golenie się na gładko. Mam nadzieję, że tego nie robicie?” — Z troską w głosie zapytała nas kiedyś ciotka, ciągnąc sobie bardzo długie włosy.
„Na gładko to nie ciociu, ale przycinamy je by nie były za długie.” — Powiedziała wtedy siostra, choć nie do końca zgodnie z prawdą, bo raz na jakiś czas była tam kompletnie wygolona. Mi to też się zdarzało, ale bardzo rzadko. Najczęściej miałyśmy jednak paski, różniące się szerokością, długością i oczywiście krótkością samych włosków. Przeważnie bardzo krótko przystrzyżonych.
„No bo wiecie, tylko włosy mogą dać pełną i naturalną ochronę kobiecej pochwie.” – Dodała mentorskim tonem.
Jakoś tak głupio mi było, że siostra jest prawie naga a ja w ubraniu.
— Zaraz wracam — przeprosiłam siostrę i poszłam do swojej garderoby. Rozebrałam się ze wszystkiego. Na nogi założyłam czerwone pończochy i czarne szpilki. Nie miałam takiego bardzo krótkiego topu jak moja siostra ale znalazłam jakąś czarną bluzkę kończącą się nad pępkiem.
Moja siostra na mój widok zapiała z zachwytu: — Ale lufa!
—A ty to wcale nie jesteś laska, co? Masz taką figurę, że ci zazdroszczę.
Patrzyłyśmy się na siebie nawzajem. Łapałyśmy się co chwilę wzrokiem, że patrzymy sobie między nogi. W sumie to dziwne, bo przecież każda z nas ma to samo… ale jednakże tyci inne.
Wtem rozległ się dzwonek do drzwi…

Kuzyn

Tego dnia wszystko wskazywalo ze to bedzie najgorszy dzien w moim zyciu. Do pokoju z samego rana weszla mama i oznajmila ze wyjezdza z tata na weekend a do mnie przyjedzie starszy o 4 lata kuzyn. Nie przepadalam za Ernestem. Byl najpopularniejszym chlopakiem w jego miescie, gral w kosza, mial 197cm, byl opalonym blondynem o blekitnych oczach i snieznobialych zebach. Zawsze modnie się ubieral. Mial nieco dluzsze wlosy zaczesane do tylu niczym surfer. Tak, niewatpliwie byl przystojnym chlopakiem. A mimo to czulam do niego niechec.
W koncu rodzice odjechali. Lezalam przez chwile w lozku patrzac w sufit gdy nagle zadzwonil dzwonek. Zeszlam na dol. Mialam na sobie tylko koronkowe majteczki i luzna koszulke. Zawsze tak spalam. Otworzylam drzwi a moim oczom ukazal się Ernest.

  • Witaj kuzyneczko – szepnal i uniosl brew ku gorze.
  • Aaa, to ty palancie – przewrocilam oczyma i poszlam do salonu.
  • Czyzbys nie byla zadowolona z mojego przyjazdu? – spytal rozesmiany.
  • Sluchaj, rob se co chcesz. Nie musimy sobie wchodzic w droge. – warknelam i poszlam do lazienki wziac prysznic. Rozebralam sie, weszlam pod prysznic i zaczelam piescic swoje cialo. Piana splywala po jedrnych, duzych piersiach. Masowalam je mocno cicho pojekujac. Nagle do cipki wsunelam palce. Zaczelam nimi szybko poruszac i jeczec. Wtem moje uniesienie zostalo przerwane.
    -Uuaa, niezla jestes – krzyknal z zachwytem Ernest i oparl się o pralke. – no, no. Ostra kuzyneczka.
    Gdy zobaczylam go zawatydzilam się i zdenerwowalam. Chwycilam recznik i rzucilam nimw kuzyna. Bylam wsciekla. Co ten przerosniety miesniak sobie myslal!? Niedorzeczne!
    Reszta dnia mijala spokojnie. Ernest byl zajety gra w kosza, ja bylam u kolezanki. Dopiero w nocy mielismy porozmawiac. Bylo kolo trzeciec, wstalam do lazienki. Pewnie do niej weszlam i ku mojemu zdziwieniu Ernest bral prysznic. Bylam zdziwiona ze kapal się tak pozno. Ale w tej chwili mialam to gdzies. Zalatwilam swoja potrzebe nie zwazajac na kuzyna. Nawet mnie nie zauwazyl. Gdy wrocilam do pokoju zaczelam o nim myslec. Nieziemsko przystojny, opalony, umiesniony. W dodatku nagi. Nagle drzwi do mojego pokoju otworzyly sie.
    -Daria! Moge z Toba spac? W moim pokoju chyba cos zdechlo bo tak smierdzi ze nie idzie wytrzymac – szepnal i nie czekajac na pozwolenie polozyl się obok. Posunelam się kawalek i już po chwili spalam jak zabita. Nagle poczulam fale podniecenia. Otworzylam pczy. Ernest jezdzil palcami po moich szczuplych nogach. Nie prtestowalam. Nagle wsunal mi dlon w majteczki.
  • Mmm, moja 16 letnia kuzyneczka już goli cipke. – Szepnal jakby zdumiony i sciagnal mi majtki. Bylam podniecona. Patrzylam na niego rozmarzonym wzrokiem
    Dotknal mojej cipki i zaczal ja masowac. Schylil się i wylizal ja namietnie.
  • Moze zamiana? – Szepnelam zadowolona po czym kleknelam przed kuzynem. Jego penis byl wielki. Oblizalam glowke. Zaczelam ja ssac, w koncu wsunelam go w usta, 23 centymetry weszly mi prosto do gardla. Spojrzalam mu w oczy dlawiac sie. Byl taki rozmarzony. Zaczelam go szybko obciagac. Slina kapala na moje cycuszki. W koncu Ernest spuscil się w moje usta.
  • Boska jestes wiesz? No ale koniec gadania, wypinaj się malenka. – Rozkazal mi dajac mocnego klapsa. Zrobilam co kazal. Nagle poczulam jak wszedl we mnie. Jeczalam glosno a on posuwal mnie w cipke. Ciagnal za sutki. Wyjal go z cipki i wsadzil w tylek. Krzyknelam glosno. Ernest ciagnal mnie za wlosy i posuwal w dupe jak oszalaly. W koncu oboje doszlismy. Wtulilam się w niego, gladzil mnie po wlosach.
  • oj moja suczko jutro dupka bedzie bolala – szepnal i usnal tulac mnie. Od tej pory robilismy to codziennie po kilka razy.

Wieczór panieński

Ten wieczór panieński koleżanki nie zapowiadał się jakoś nadzwyczaj ciekawie – ot babski wieczór na tydzień przed weselem. Umówione byłyśmy w ulubionej knajpce, tam zaczynając od piwek kompletowałyśmy skład. Iwona – przyszła panna młoda, Agata jej świadkowa, a kuzynka Doroty, Dorota – moja współlokatorka. Do tego jeszcze Kaśka i Sylwia. Założenie było zero własnych facetów – dziś zapominamy, że ich mamy.
Po fazie wstępnej ruszyłyśmy w miasto na wycieczkę po klubach. Jak się można było spodziewać Kaśka długo nie wytrzymała i już w pierwszym klubie niby przypadkiem pojawił się jej Marek – papużki nierozłączki. Zaczęło się ich zwyczajowe migdalenie na parkiecie i po kątach. Była już stracona, choć gdy zmieniłyśmy klub podążyli naszym śladem.
Pulsujące rytmy, kolorowe drinki, rozerotyzowane tańce, gorące flirty – nasza zabawa się rozkręcała. Do paczki dołączali znajomi i nieznajomi, dziewczyny znikały co chwilę w tłumie z jakimś przystojniakiem. Pojawiała się nawet Justyna – sąsiadka Kaśki ze swoim mężem Krzyśkiem. Nie znałam ich prawie ale słyszałam, że nie za dobrze wychodzi im „docieranie”. Na dowód tego po niedługim czasie się pokłócili i Justyna ostentacyjnie wyszła. Kaśka przy tym też definitywnie zrezygnowała z naszego towarzystwa zabierając z Markiem Justynę do domu. W międzyczasie Agata spotkała swojego kolegę ze studiów, z którym pod wpływem chwili postanowiła pogłębić znajomość zaczęła nas namawiać na powrót na stancję. Miałyśmy już nieźle w czubie, dość huku i finanse na wykończeniu. Sylwia postanowiła zostać jeszcze czekając na koniec zmiany swojego ulubionego barmana, a Krzysiek nagle zaoferował się, że będzie nas eskortował.
Tak więc ja, Iwona, Dorota i Agata z kolegą pod obstawą Krzyśka wylądowaliśmy w naszym mieszkaniu. Jak to dobrze, że sąsiedztwo mamy wyrozumiałe. W szampańskich nastrojach włączyliśmy muzykę i rozkręcaliśmy domowe afterparty (z którego błyskawicznie do mojego pokoju umknęli Agata z kolegą). Jęki zza ściany wywołały serię żartów, które jeszcze bardziej rozluźniły atmosferę i tak Krzysiek został zobligowany występu w roli chippendalesa. Rozluźniony alkoholem zbytnio nie protestował, ognista Dorotka wijąc się wokół niego troszkę pomogła mu wejść w rolę, a Iwona piszczała z radości popijając bąbelki szampana. Szybko wsparłam Dorotę i po chwili obydwie wijąc i ocierając się w naszych kusych spódniczkach obłapiałyśmy Krzyśka. Kiedy ja dłońmi przesuwałam po jego koszuli w dół, dłonie Doroty wędrowały po jego udach w kierunku pośladków. Próbował nas dotykać ale mu na to nie pozwalałyśmy zbytnio umykając kocim zwrotem. Wypukłość w jego spodniach zaczynała być co raz wyraźniejsza, gdy przyciągał biodra to jednej to drugiej. Wyraźnie czułam jego twardość ocierając się o nią tyłeczkiem. Iwona niestety odpadła, popędziła znienacka do kibelka przerywając nieco nasze harce, niestety alkohol w niej górował. Brak panny młodej nie przeszkadzał nam w świętowaniu panieńskiej wolności.
Nasza zabawa troszkę się przekształciła, teraz rozsiadłyśmy się wygodnie na kanapie, a Krzysiek kontynuował swój występ solo. Ściągnął porozpinaną już nieco koszulę. Dopingowany rozpiął spodnie, ale zdjąć je obiecał dopiero jak my zdejmiemy bluzeczki. Troszkę negocjacji było ale chichrając się szybko je zdjęłyśmy. Zostałyśmy w spódniczkach i seksownych stanikach. Nasze biusty falowały przyciągając głodny wzrok kolegi. Krzysiek tańczył dalej prezentując dumnie spory namiocik w bokserkach. Poczucia humoru mu nie brakowało więc zabawa była przednia. My wyciągałyśmy rączki by go to pogłaskać po całkiem umięśnionym brzuszku czy zaprezentowanym w zbliżeniu bicepsie albo szczypnąć w wypięta pupkę. Zostałyśmy troszkę skarcone za swoją zuchwałość, „nie będzie więcej chyba, że na nogach mamy pończoszki i to udowodnimy”. Pewnie już wcześniej zauważył fragmenty koronki „samonosiek” wysuwające się czasem. Podsunęłam spódniczkę wyżej by wyraźnie pokazać co ukrywałam pod nią. Dorota niestety miała rajstopy – co za niefart. Niezwłocznie zapunktowała seksownie się ich pozbywając. Krzysiek zamruczał rozkosznie uznając ze śmiechem, że ukazana koroneczka majteczek rekompensuje brak pończoch. Kontynuował swój taniec pozbywając się sprytnie bokserek. Aż nam się oczy zaświeciły i z piskiem przywitałyśmy jego stercząca pałę na wolności. Był piękny: duży, gruby, sztywny. Na ten widok ślinianki zaczęły mi intensywnie pracować, musiałam oblizać usta. Klimat niepostrzeżenie się zmienił, przestało być tak zabawnie i niewinnie w powietrzu rosło napięcie. Dorota nie czekała gdy tylko wystarczająco się przybliżył chwyciła męskość Krzyśka i zaczęła przesuwać po nim dłonią, aż wydobyła pierwszą radosną kropelkę. To nie mogło się zmarnować, przyciągnęła go bliżej i języczkiem oblizała główkę. Z błogą miną poszukała w tym czasie jego wzroku ciesząc się jak dziecko z cukierka. Obserwował ją bacznie, a ona jeszcze śmielej zaczęła wylizywać całą jego długość za każdym razem zaczynając od nasady. Gdy spojrzała na mnie wiedziałam, że przekazuje pałeczkę. Odsunęła się robiąc mi miejsce, a fujarka jakby sama wskoczyła mi w usta. Oplotłam instrument zwinnie języczkiem po czym wsunęłam go głębiej ściśle obejmując pulchnymi wargami. Krzysiek, aż jęknął, a ja zaczęłam swe czynności powtarzać z satysfakcją obserwując jaką władze ma mój dotyk. Przymykał oczy i chciał mnie chwycić za głowę ale nadeszła kolej na koleżankę. Ona miała nieco inny plan, bo w międzyczasie uwolniła biust z krępującego stanika i chwyciła penisa między jej wielkie okrąglutkie piersi. Otulony ściśniętymi cycuszkami wsuwał się rytmicznie w jej usta. Jego ręka przesuwała się pomiędzy moimi udami, aż paluszki doszły do ich zwieńczenia. Nie chciałam pozwolić na więcej ale gdy uparcie i zdecydowanie prąc naprzód dotarł do granicy majteczek i zaczął mnie po nich masować uda same zaczęły się rozsuwać. Byłam wilgotna czułam jak gorąco rozpływa się po podbrzuszu. Jeden z jego paluszków zwinnie wsunął się pod spód i odnalazł nieosłonięty guziczek. Przerwał zabierając rękę by pomóc Dorocie zsunąć bieliznę. Pocałował ją przy tym głęboko sięgając jej migdałków, a mnie przytrzymując w miejscu za udo. Choć nie chciałam się do tego przyznać czułam nieco rozczarowania, płonęłam i chciałam wypełnić czymś tą pustkę.To uczucie nienasycenia napędzało mnie do dalszej zabawy. Kiedy Dorota już bez spódnicy wskoczyła na kanapę, on zanurkował głową między jej nogi pod moja opiekę powierzając swą męskość. Jedną ręką przytrzymywał Dorotę za biodro, za cycka, a drugą za moją głowę zagłębiając się w moje usta. Był tak duży że musiałam wspomagać się ręką. Chłeptał soczki Dorotki głośno przy tym mlaskając, a każde jego liźnięcie ona odwzorowywała jękiem. Jej rozkosz słyszalnie potęgowała się, a jego ruchy stawały się co raz bardziej niecierpliwe. Czułam ze zaraz wystrzeli w moje gardło ale przerwał. W zmowie zabrali mi majtki i teraz ja poczułam jego gorący oddech na ogolonej cipce. Wypisywał na łechtaczce do skutku słowo orgazm w wwiercając się nim głęboko w międzyczasie. Dorota zajęła się moimi piersiami uwalniając je i przysysając się łapczywie do wyprężonych sutków. Nie pozostałam dłużna i chwyciłam jej jędrne cycuszki w swoje raczki. Ręka Krzyśka zabawiała się muszelką koleżanki, a ja zaczynałam tracić oddech czując jak zbliża się zbawienie. Dorota falowała rytmicznie podskakując na paluszkach kolegi. Zaczęłyśmy się całować jak nigdy dotąd i wtedy poczułam jak Krzysiek wbił we mnie swą pałę. Nie wiem czego się spodziewałam i dlaczego byłam tak zaskoczona obrotem spraw. Ten facet był żonaty, był sąsiadem koleżanki, którego dopiero co w gruncie rzeczy poznałam, a wwiercał się teraz w moją intymność głęboko. Widząc moje zaskoczenie uśmiechnął się tylko triumfalnie zadowolony posuwając mnie jeszcze mocniej, jeszcze szybciej. Wiedziałam jednak, że choć to zupełnie nie w moim stylu, chce więcej, chcę by mnie wyruchał jak nikt wcześniej. Moje soki niemal tryskały, a cipka pulsowała, aż wykrzyczałam spełnienie. Roskosz przeszła dreszczem przez każda komórkę mego ciała. Zadowolony ze swojej mocy przełożył swoje narzędzie miedzy wypięte pośladki koleżanki nadal paluszkami penetrując jej cipkę. Tego jej tylko brakowało. Rozpychana na dwie dziurki Dorota przeżywała głośno swoje własne trzęsienie ziemi. Czułam jak drży otwierając szeroko zamgławione oczy gwałtownie chwytając oddech – ona tez była w raju. Krzysiek widocznie tylko na to czekał wyciągnął swoja pałę by salwami wytrysku zadowolony ochlapać nas obie. Kazał nam zlizywać z siebie nawzajem jego spermę by niepostrzeżenie wyciągnąć telefon i pstryknąć nam tak fotki. Byłam wściekła za te zdjęcia. Próbowałam odebrać mu aparat ale był wyższy i silniejszy. Dorota była tak wyczerpana że nie bardzo ją to w tym momencie obeszło. Chciał żartami nas ułagodzić, a gdy to nie działało bez ceregieli odepchnął mnie zwinął szybko ubrania i wybiegł jeszcze nago z mieszkania. W moim łóżku spały wtulone w siebie Agata i Iwona, więc wróciłam do Doroty by próbować przespać kaca giganta, który z pewnością miał nadejść.

Najlepsza impreza dziewczyn

Godzina pierwsza w nocy. Na końcu parkingu należącego do klubu „Coloseum” muzyka przycicha, a pojękiwania i wtórujące im brzęki łańcuchów stają się coraz wyraźniejsze. Na masce BMW rocznik ’98, opiera się menadżerka pobliskiego banku – Sylwia – kołysząc się w rytm nadawany przez biodra młodego mieszkańca okolicznej wioski. W pobliżu stoją Dorota z Magdą, przyglądając się z lekkim znudzeniem poczynaniom przypadkowo dobranych kochanków. Siostry Kinga i Agnieszka siedzą już w samochodzie, czekając na koleżankę. Skoro tylko chłopak wystrzelił, naciągnął spodenki i szybko udał się w stronę lokalu. Sylwia jeszcze powoli przeciągając się z zadowolenia jak kotka, podniosła się z maski.

  • Ej, moje majtki – krzyknęła w kierunku nieznajomego.
    Ten tylko pomachał nimi w górze i oddalił się w swoim kierunku.
  • Złodziej! – krzyknęła w kierunku koleżanek.
  • Daj spokój, wracamy już – odpowiedziała Magda
  • 80 zł kosztowały, kurwa! Wieśniak spuścił się we mnie bez gumki! Teraz będzie ze mnie spływać – zasmuciła się bankierka.
  • No to wracasz na nogach – oburzyła się Kinga, właścicielka samochodu.
  • Przydałby ci się teraz jakieś uległy do wylizania cipki – zażartowała Magda
  • Każdej by się przydał – sprostowała ją Dorota.
  • Ok, siądziesz z przodu – oznajmiła Aga wysiadając z auta – położysz chusteczki na siedzeniu i może dojedziesz jakoś. W obawie przed pobrudzeniem miniówki Sylwia zdjęła ją i bottomless usiadła na chusteczkach – Oby tylko żadnego patrolu nie spotkać.
  • Dlatego na takie imprezy nie ma sensu zabierać majtek – pouczyła Dorota.
  • Ja tam wręcz przeciwnie – skontrowała weterynarz Magda – Na co dzień bez majtek, a do klubu wolę ubrać. Nie będą mi wkładać brudnych paluchów znienacka.
  • Sylwia, a wiesz że dwóch gości na jednej imprezie to już szmacenie się? – zagadnęła Doroti
  • Przecież temu pierwszemu nie mógł stanąć, to się nie liczy. Wypalcował mnie tylko, co jeszcze bardziej rozochociło. Nie miałam tyle szczęścia co ty.
  • Mój się schlapał zakładając gumkę – nic nie skorzystałam zasmuciła się Dorota. – A mnie dziwi, że Aga teraz taka wierna się zrobiła – przerzuciła rozmowę na koleżankę.
  • Nie jestem aż taką suką, żeby Grześkowi to zrobić – odparła dziewczyna.
  • A skąd wiesz co on tam sam robi?
  • Zamknęłam go w klatce wczoraj po seksie, więc jutro liczę na godzinną minetkę, po czym uwolnię bestię i będzie minuta ostrego rżnięcia – dodała. Inaczej by walił konia przez pół weekendu i raz że nic by w domu nie zrobił, dwa jutro by już nie chciał bzykać.
  • Mój brat w okresie dojrzewania to prostu w każdej wolnej chwili męczył ptaka – wspomniała Dorota.
  • Jak chodziłam z Kamilem to nawet po seksie potrafił walić do jakiś porno – wyznała Sylwia – zamiast uraczyć mnie drugą rundą.
  • Danielowi chyba ściągnęłaś klatkę jak masz okres? – Magda oderwała Kingę od kierowania.
  • Do tej pory nie ściągałam. Ale w tamten weekend jak dryfowaliśmy w łódce nago po jeziorze, bardzo mu ten metalowy pas cnoty przeszkadzał. Wtedy ustaliliśmy, że przechodzimy na wyższy poziom naszych relacji. Więc do tego czasu niech korzysta.
  • Dzisiaj jest świetny czas na przejście kolejnego poziomu – ucieszyła się Aga – mamy ze sobą panią „doktor”, jest publika, no i jesteśmy pijane i wesołe.
  • Chyba wiem co macie na myśli. – odpowiedziała wywołana do tablicy Magda. Ale ja nic nie obcinam. To przywilej żony
  • Ja akurat nic nie piłam i kiepsko się czuję – odparła Kinga – Jak chcesz Aga to możesz ty to zrobić.
  • No to pewnie, że chcę!
  • Ale jak Grzesiek machnie ci dwójkę dzieci, to ja wkraczam do akcji i odbieram „nagrodę”.
  • Czekajcie – przetrwała Dorota – to może pozwolisz nam dzisiaj skorzystać z fiutka męża zanim mu tam coś obetniecie?
  • W sumie raz w życiu wstawię się za szwagrem, Kinia – zszokowała wszystkich Aga. Było powszechnie wiadomym, że nie przepada za Danielem.
  • Dobra, niech was siarczyście wszystkie wyrucha – zaśmiała się Kinga. A tak na poważnie to pewnie cały dzień walił konia, więc raczej marne szanse żebyście coś skorzystały.
  • Mam pomysł na fajną zabawę – oznajmiła Agnieszka. Oczywiście zakończy się ona naszym tryumfem – czyli wykastrowaniem Daniela.
  • Spoko, przedstawię pomysł mojemu. Ale dzisiaj to tak, nie jesteśmy przygotowani do tego.
  • Dobra, to niech los zadecyduje co robić, ok? – Aga nie dawała za wygraną. – Potrzebujemy czegoś szczególnego do kastracji?
  • Dobrze byłoby mieć elastrator lub burdizzo ewentualnie skalpel. Znieczulenie i dezynfekcja też by się przydało oraz igła i nić chirurgiczna – wyjaśniła Magda
  • A sekator, paracetamol i plasterek nie wystarczą? – spytała zawiedziona szwagierka?
  • Przeciwbóle mamy, spirytus, octenisept, gazy są, sekator jest już tępy i tnie nierówno. Ale mamy nowiuśki zestaw noży – odpowiedziała Kinga
  • Jeśli masz nowy ostry tasak, to lepiej nie widzę – ucieszyła się Magda.
  • Chyba za dobrze się bawimy, żebyś nas Kinia powstrzymała – zaśmiała się Sylwia – A jakieś soki i wódkę to Kinia masz?

Dziewczyny dojechały do domu Kingi. Światła nie były pogaszone, co napełniło laski optymizmem, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

  • Cześć, kochanie! – krzyknęły równo z Kingą.
  • Hejka! – ucieszył się Daniel – coś wcześniej dzisiaj skończyłyście balangę.
  • Wiesz, że nie mogłam długo bawić, a dziewczyny były ode mnie uzależnione. A ty co tak długo siedzisz? Czekałeś na mnie? – spytała zalotnie
  • Aaa oglądałem MMA, dopiero co się skończyło.
  • No tak, nie miałeś widzę czasu ogarnąć lepiej chałupy. Przyniosłeś całą paczkę chusteczek na biurko, masz katar kochanie?
  • Opowiadajcie lepiej co tam ciekawego? Potańczyłyście sobie porządnie? Magda poderwałaś tam kogoś?
  • Wytańczyłam się jak za starych czasów! W sumie dałam jednemu prawdziwy numer telefonu, zobaczymy czy się odezwie. Generalnie oblechy, nic wartego ściągnięcia majtek. Piłeś alkohol? – dopytała – widzę butelki po piwie.
  • Tak. A wam coś przynieść czy idziecie grzecznie spać?
  • Szwagier! Imprezujemy dalej. Przynieś nam po drinku. I weź karty do gry? – wesoło zawołała Agnieszka.
  • To brzmi jak rozbierany poker – ożywił się Daniel i wyszedł z pokoju.

Gdy wrócił z napojami dziewczyny czekały przy ławie z kartami.

  • Zasady są takie – oznajmiła Aga. Losujesz jedną kartę. Karty z liczbami będą odpowiadać ilości kopnięć w twoje krocze. Walet to lodzik dla ciebie, dama to minetka dla jednej z nas, król to…mmm… jako król będziesz miał orgie do rana. No i teraz jeszcze kolor: Kier to ja, karo Sylwia, pik Magda, a trefl Dorota.
  • A powiedz co z asami? – dopytała zalotnie Kinga.
  • Uwaga. As to obcięcie twoich jąderek.
    Słuchając tego Daniel mocno się podniecił. Spojrzał zaskoczony na żonę. Ale Kinga bez słowa uśmiechnęła się na potwierdzenie.
  • Popiłyście i jaja sobie robicie? – próbował wykryć ewentualny podstęp. – Jakoś nie wyobrażam sobie, żebyś ty albo Magda mi tego… I Kinia nie miała nic przeciwko.
  • Misiaczku, dzisiaj ci pozwalam. Więc sam zdecyduj czy chcesz.
  • Będzie fajnie! – motywowała Dorota,. Uniosła na chwilę sukienkę, pokazując że nie ma na dole bielizny.
  • Raz się żyje – Magda wstała i ściągnęła szybko majtki spod spódniczki, na tyle sprawnie żeby niczego nie pokazać, po czym usiadła grzecznie na swoje miejsce – Będzie kiedyś sporo śmiechu wspominając tą imprezę.
    Wszyscy spojrzeli wyczekująco na Agnieszkę. Ta odsunęła się na bok i ściągnęła majtki równie dyskretnie. Rzuciła je w kierunku szwagra mówiąc:
  • Nie ma ryzyka, nie ma zabawy.

Kinga rozłożyła karty na stole.

  • No to powodzenia mężu – ciepło zachęciła.
    W pełnym oczekiwania napięciu Daniel wybierał kartę. Gdy już się zdecydował, popatrzył na dziewczyny po czym szybko obrócił kartę i parsknął śmiechem:
  • Król karo! Aga szykuj dupę!
  • Oszustwo! Krzyknęły prawie jednocześnie.
  • To się nie liczy, pokaż kartę – zdenerwowała się Aga
    Daniel tylko pomachał jej przed nosem, ciągle głupio się śmiejąc. Wykonał taniec zwycięstwa i poszedł do Kingi.
  • Widziałaś to, żono? Normalnie zaraz zagram w lotka – Nie przestawał się śmiać.
  • No chyba już wiem, czemu mnie zawsze ogrywasz. Daj z siebie wszystko, żebym chociaż raz nie musiała się za ciebie wstydzić. – dodała – O widzę, że dziewczyny też już wylosowały swoje karty. – ucieszyła się Kinga
  • Co wylosowały? – oburzył się pan domu. Szybko obrócił się w stronę pokoju. – To jest oszustwo!
  • Kochanie, losowały jak tutaj błaznowałeś.
  • Co tam macie laski? – dopytała
  • Damę, damę, damę – pokazały dziewczyny siedzące na kanapie, równocześnie rozchylając nogi i ukazując nagie krocza.
  • Asior! Czerwo! – krzyknęła z dziką radością Agnieszka.
  • Nie liczy się – Daniel stracił całą pewność siebie. Musicie losować przy mnie.
  • Myślę, wszystkie losowania dzisiaj są wiążące. – stwierdziła Kinga – Ale zagrajcie w papier, nożyce, żeby ustalić czy pierwszeństwo ma As czy Król. Przy czym ja rezerwuję sobie pierwsze bzykanko, po „zabiegu” – zarządziła Pani domu. Przyznając przy okazji, że pierwszy raz w życiu ma taką chcice podczas miesiączki.
    Agnieszka z Danielem spojrzeli sobie głęboko w oczy.
  • Kamień!
  • Papier! – krzyknęła Aga. I cały dom zapewnił się głośnym śmiechem pań.

Gdy się wreszcie uspokoiły, Kinga przyniosła sprzęty. A Magda dała ostatnie wskazówki:

  • Weź wypij jeszcze drinka, dla znieczulenia. Usiądziesz sobie w okrakiem na ławie, sznurkiem zrobimy pętelkę zaciskową na mosznie i ją naciągniemy. Tak żeby jądra były maksymalnie oddalone od ciała. Pod to pójdzie deska do krojenia, co by nie uszkodzić blatu. Siurka przykleimy taśmą do ciała, Aga tasakiem przetnie worek jednym szybkim uderzeniem. Opatrzymy na noc. A jutro wieczorem przyjadę i zszyję ranę na cycuś glancuś.
  • Ale chyba będzie lepiej jak go sobie przytrzyma ręką – zauważyła Kinga.
  • Tak będzie najpewniej – dodał Daniel.
  • Spoko. Tasak unieś tylko na kilka centymetrów nad workiem, i żeby był najbliżej ciała. Pamiętaj! – Magda udzieliła ostatnich wskazówek.
    Kiedy już wszystko było wiadome, Daniel zaczął zdejmować spodnie. Dziewczyny czekały pełne entuzjazmu, na najbliższe wydarzenia. W końcu Kinga sama ściągnęła bokserki mężowi. Dziewczyny westchnęły.
  • Tobą to nigdy nie można się pochwalić – rzuciła rozżalona Kinga.
    Bowiem genitalia Daniela mocno się obkurczyły, w dodatku pokryte były płynem preejakulacyjnym, przez co nie prezentowały się za ciekawie.
  • To przez stres – usprawiedliwiał się właściciel przyrodzenia.
    Dziewczyny na ten widok znowu wybuchły śmiechem.
  • Spuścił się czy zsikał – zapytała głupkowato Dorota.
  • To chyba tylko preejakulat – ucięła Magda.
  • Biedna ptaszyna, przestraszyła się gołych cipek? – Aga zmieniła głos jakby mówiła do niemowlaka – Jak się nie naprawisz, to obetniemy cię razem z jajkami. – mówiła rozbawiona, szturchając tasakiem szwagrowego siusiaka.
  • Okej, odsuń się, to zawiążę sznurek – niecierpliwiła się żona, bardzo przejęta swoim zadaniem. – Już go naprawiam, chyba nadmiar gołych piczek mu szkodzi – dodała masując skarby swojego męża.
  • A co ona takie pełne? Nie zrobiłeś sobie dobrze?!
  • No to wymieniałem prysznic dzisiaj. Myślałem, że w nocy będę miał chwile relaksu.
  • Uuu, czyli od środy się nazbierało. Ale dzisiaj w nocy nadrobisz. Użyjemy wiagry, żebyś dziewczyny też obskoczył. – fantazjowała podniecona Kinia.
    Udało jej się rozluźnić jądra tak, że spokojnie owijała je palcami. Wtedy obwiązała worek nad nimi i pociągnęła lekko w dół, sprawdzając czy dobrze się trzyma.
  • Voila! Wskakuj na warsztat, misiaczku.
    Daniel usiadł w rozkroku, a swojego wacka złapał w garść zupełnie go zasłaniając.
  • No co go tak zasłaniasz, szwagier? Przecież to twoja duma! Weź go jakoś lepiej zademonstruj przez samiczkami. No i trochę mi tutaj będziesz przeszkadzał tą ręką. Daniel posłusznie zmienił uchwyt. Dwoma palcami naciągnął od góry napletek. W tym momencie Kinga naciągnęła sznurek z jajami do maksimum. Aga przystawiła ostrze tasaka między sznurkiem a naciągniętą skórą ciała.
  • Ale złap małego lepiej, bo zaraz ci wypadnie – strofowała żona. On jednak chciał jak najlepiej wyeksponować fiutka. Nadal naciągał co sił w górę ośluzowany napletek. Tak. Najważniejszą rzecz w życiu mężczyzny trzymał w bardzo ryzykownym uchwycie.

Wystarczyło, że Aga zupełnie niechcący przeszarżowała o kilka milimetrów z zamachem, trafiając grzbietem tasaka pod paznokieć Daniela. Palec bezwolnie uciekł w górę, puszczając naprężony napletek. Dziesiąta część sekundy, na którą tasak zawisł w szczytowej pozycji wystarczyło by fiutek Daniela opadł poniżej ostrza, oddzielając mosznę od tasaka. Na moment. Bo narzędzie już mknęło w dół. Z pełną mocą ostrze spotkało się z deską. Szwagierka jednym ruchem pozbawiła nieszczęśnika całego przyrodzenia.

  • Sorry! Nie chciałam – zdążyła powiedzieć Kindze, ciągle będąc jeszcze przestraszona takim obrotem sprawy.
    Pozostałe dziewczyny wybuchły głośnym śmiechem, głośniejszym niż krzyk bólu Daniela.
  • No coś Ty sieroto zrobił?! – złościła się Kinga. Nawet swojego siusiaka nie potrafisz ochronić?
    Podniosła penisa i rzuciła nim z całych sił w stronę męża. Odcięty fiutek wylądował na ścianie.
  • Nie! – krzyknęła zbyt późno Magda. Dawaj go w lód, na pogotowiu mu go przyszyją! – rozkazała koleżance.
  • A czemu prawie nie ma krwi? – wymamrotał zszokowany chłopak.
  • Gładkie cięcie sprawiło, że ciała jamiste mogły się zamknąć i zablokować. Natura przewidziała to, że siusiaczki będą obcinane – ciepło wyjaśniła pani weterynarz.

Macocha

Przebudzilam się nad ranem gdy Magda wróciła do domu. Słyszałam jak wchodzi do swojego pokoju rzuca ubranie wraz z torebka na podłogę a następnie kładzie się do łóżka. Przytulilam się do nagiej Karoli i dalej poszłam spać. Obudziam się gdy moja przyjaciółka miała głowę między moimi nogami i lizala mi cipke. Delikatnie westchnęłam i z uśmiechem zapytałam co robi. Karola odpowiedziała, że obudziła się strasznie nakręcona wczorajszym widokiem i nie mogła się powstrzymać od czucia w ustach smaku mojej szparki o poranku. Nie miałam nic przeciwko dość często się masturbowalam na dzień dobry po otworzeniu oczu. Jej język był tak zwinny, że doszłam bardzo szybko. Całowała mnie po brzuchu kierując się ku górze, następnie piersi aż wkoncu zaczelysmy się namiętnie całować. Przekrecilam się na Karola i zaczęłam schodzić w dół. Kazałam się jej wypiac na pieska co pospiesznie uczyniła. Lizalam jej rowek i mokrą cipkę dając jej delikatnie klapsy w pośladki. Obie to uwielbialysmy. Włożyłam w nią dwa palce i szybko penetrowalam jej wnętrze lizac jednocześnie słodki tyleczek. Aż nagle moja dłoń obficie bolały soki Karoli. Przez chwilę mocno dyszala. Mocno się w nią wtulilam i co jakoś czas dawałysmy sobie delikatne buziaki. Na zegarku dochodziła 11 a my dalej w łóżku. Zresztą były wakacje. W pokoju obok był słychać krzatajaca się Magdę. Karola szybko założyła na siebie ręcznik i powiedziała ze idzie pod prysznic. Po czym wyszła z pokoju. Słyszałam jak przez chwile rozmawiają z Magdą. Ja w tym czasie się ubrałam i czekając na wolną łazienkę poszłam porozmawiać z Magda. Widać było po niej, że jest wmeczona na maksa i dobrze zerznięta. Uśmiechnęłam się do niej mówiąc, że chyba słabo spała. Odpowiedziała mi tylko że późno wróciła bo zagadały się z Aga. Zrobiłam naszej trójce kawę i usiadłyśmy z Magda na sofie w salonie oglądając telewizję. Po jakiejś chwili z łazienki wyszła Karola. Miała zawiniete na ciele i na głowie ręczniki. Idąc w naszą stronę powiedziała cześć do Madzi i zdjęła z głowy ręcznik i zaczęła bym wycierać włosy jednak przypadkowo rozwiązał się jej drugi ręcznik który spadł szybko na podłogę. Obie z Magda patrzyłyśmy na jej nagie piękne ciało. Macocha z wrażenia aż zakrztusiła się kawą. Karola nie spieszac się podniosła ręcznik i powoli się nim zakryła. Po Magdzie było wyraźnie widać, że Karola jej się podoba i ma na nią ochotę. Przyjaciółka usiadła do nas i zaczęła pić kawę. W między czasie ja poszłam wziąć prysznic a po mnie Magda. Później poszłyśmy się opalać z Karola a Magda zrobiła obiad. Wieczorem zaplanowaliśmy oglądanie horroru w salonie przed wielkim telewizorem. Natomiast Magda powiedziała, że ma dziś jakieś spotkanie i wróci późno ale nie o tej porze co dziś. Oczywiście się przygotowałyśmy chipsy, paluszki, cola i oczywiście najważniejsze koc. Podczas seansu spod koca wystawały nam tylko czubki głów bo film bym naprawdę straszny. Gdy film już się skończył było już dość późno jednak Karoli nie chciało się spać i miała ochotę na kolejny film. Na innej stacji znalazła życie Adeli. Film obyczajowy o miłości dwóch kobiet. Ja byłam bardzo zmęczona, Przekreciłam się na bok i nie wiem kiedy zamknęły mi się oczy. Przebudzilam się po jakim czasie i kątem oka widziałam jak Karola się masturbuje. Jedną ręką robi sobie dobrze a drugą ugniata swoje piersi na zmianę. Na ekranie leciał jakiś erotyk. Nie chciałam jej przeszkadzać w zabawie. Po krótkiej chwili widziałam jakaś rękę zakrywającą usta Karoli. Wystraszona zamarła w bezruchu. Zza rogu sofy wyłoniła się Magda z piersiami na wierzchu. Spojrzała na mnie upewniając się ze śpię powiedziała Karoli szeptem żeby była cicho i poszła za nią. Magda chwyciła jej dłoń i kazała wstać. Karola odruchowo spojrzała na mnie ale udawała, że smacznie śpię. Gdy wyszły z salonu Powoli wstałam z fosy i poszłam w kierunku kuchni gdzie było włączone światło. Słyszałam jak Magda mówiła, że Karola bardzo jej się podoba i ma na nią ogromną ochotę. Po chwili było słychać jak się całują. Ostrożnie wychyliłam głowę żeby zobaczyć co robią i miałam świetny widok. Dziewczyny lizala się w najlepsze i zdejmowany z siebie ciuszki. Dotykały swoich piersi, ramion, pośladków, ud i oczywiście pieściły swoje muszelki. Magda zaczęła całować Karole po szyi i piersiach. Po chwili kazała jej położyć się na stole i zaczęła Lizać jej cipkę. Kucnęła przed nią i sama zaczęła się masturbować. Ja w tym czasie włożyłam rękę do spodenek i również pieściłam swoją mokra muszelkę. Byłam strasznie podniecona tym widokiem. Karola pieściła swoje cycuszki i delikatnie jęczała z rozkoszy. Po chwili Magda wstała i położyła się na Karoli w pozycji 69 wypinając swój piękny tyleczek. Dłonie Karoli wędrowały po plecach i pośladkach Magdy. Ich nagie ciała połączyły się w jedno. Po jakimś czasie Karola szczytowa unosząc wysoko biodra. Magda z niej zeszła i położyła się na stole obok niej całując namiętnie. Karola zaczęła pieścić jej dwa melony po czym zaczęła ponownie lizac cipke. Wkladala w nią palce i szybko poruszała ręką a Magda wygina się z rozkoszy na boki. Ja nie wytrzymałam tego widoku i moje majtki zalała powódź soków. Jednak nie przestawałam patrzeć na zabawiajace się razem dziewczyny. Po jakimś czasie ciało Magdy zaczęło się wycinać na wszystkie strony a na twarz Karoli wystrzeliły soki. Jeszcze nie widziałam na żywo damskiego wtrysku coś pięknego. Karola wstała ręką twarz i zaczęla wylizywac do czysta cipke Magdy. Macocha wstała ze stołu i zaczęła namiętnie całować kochankę i podziękowała za rozkosz. Powiedziała, że jest cudowna i żeby wróciła do mnie zanim się obudze. Magda tylko chwyciła w dłoń swoje ubranie i zaczęła iść w stronę swojego pokoju a ja w tym czasie szybko uciekam do salonu udając ze dalej śpię. Po chwili przyszła do mnie Karola. Spojrzała na mnie z uśmiechem i mnie pocałowała w usta mówiąc ze pora juz do łóżka kochana. Otworzyłam oczy. Przyjaciółka uśmiechnięta powiedziała ze musi mi coś opowiedzieć ale w pokoju. Chwyciła mnie za rękę i pomogła mi wstać z łóżka. Zbliżałam się do niej i szepnęłam na ucho, że widziałam ich zabawę. Zdziwiona Karola włożyła mi dwa palce do ust mówiąc, że w takim razie posmakuj cipki swojej macochy. Mniam! Coś pysznego. W pokoju rzuciłam się na Karole. Dalej byłam bardzo podniecona i nasza zabawa skończyła się bardzo szybko.