❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for czerwiec, 2026

Babski wieczór

Wściekłość, wzburzenie, niedowierzanie… wreszcie podniecenie. Silne podniecenie. To co czuł Marek stojąc w tej chwili u progu swojego salonu było pewnie mieszanką wszystkich tych nastrojów. Była czwarta nad ranem, obudziły go jakieś stłumione odgłosy. Beata, którą poślubił 24 lata temu spędzała miniony wieczór u swojej najlepszej przyjaciółki. „Mamy babski wieczór, Magda obiecała, że jej syn mnie odwiezie”. Nie protestował, nie miał problemu z tym, że żona od czasu do czasu wyskakuje gdzieś z koleżankami. Miała 45 lat, była dużą i odpowiedzialną dziewczynką. Tak mu się przynajmniej wydawało. Kiedy się obudził był jednak trochę zły, że wraca aż tak późno. Postanowił nie czekać na nią w sypialni. Kiedy otwarł drzwi ich małżeńskiej enklawy… zbyt dobrze znał swoją ukochaną żonę, żeby nie zorientować się po zasłyszanych wyraźniej odgłosach, że w salonie nie może być sama. Szybko, lecz możliwie jak najciszej zbiegł po schodach…

Koleżanka z pracy

Tego dnia przyjechałem do domu z kilkudniowej delegacji. Usiadłem na fotelu, włączyłem telewizor oraz komputer i zacząłem przeglądać facebooka. Moja żona pracuję w salonie odzieżowym w jednym z Centrów Handlowych, więc z pracy przyjeżdża późnym wieczorem. Ja często wyjeżdżałem, więc razem z żona byliśmy przyzwyczajeni do tego, że nie każdy wieczór spędzaliśmy razem, ale nie powiem, nie mogłem się doczekać jak wyściskam jej śliczne pośladki. Zadzwonił telefon, poderwałem się i podszedłem do marynarki, skąd dochodził dźwięk dzwonka. Na wyświetlaczu pojawiło się połączenie od Niuni, bo tak mam zapisane w kontaktach od ponad 10 lat moja Ewę. Rozmowę zaczęła od tego, że się stęskniła i, że jak przyjedzie do domu to się poprzytulamy, ale ja oczywiście wiedziałem, co ma na myśli. Dodała tylko, żebym, nie rozkładał łóżka, bo przyjedzie do domu z Karoliną. Zezłościłem się trochę, bo miałem ochotę spędzić ten wieczór tylko z nią, w końcu nie widziałem jej kilka dni. Była z Karoliną cały dzień w pracy i jeszcze im mało swojego towarzystwa?
Odkurzyłem mieszkanie i czekałem, aż przyjadą. Drzwi balkonowe były otwarte, mimo zbliżającego się wieczoru na podwórku było bardzo ciepło, a promienie słońca intensywnie oświetlały cały salon. Wyszedłem na zewnątrz, oparłem się o barierkę i podziwiałem widok, za chwile do domu weszły dziewczyny. Ewa dała mi buziaka i dala butelkę wina, przywitałem się z Karoliną i zaprosiłem ją do salonu. Dziewczyny usiadły przy stoliku kawowym, a ja podałem im lampki z winem. Nie obejrzałem się, a już poprosiły o ponowne napełnienie kieliszków.
-Zapalimy?- Zaproponowała Karolina.
-Czemu nie. – Odrzekliśmy jednocześnie z Żoną. Wyszliśmy na balkon, gdzie Karolina poczęstowała nas papierosem. Słońce jeszcze nie zaszło, a dzięki temu, że było już nisko na horyzoncie dawało bardzo przyjemny efekt ciepłych kolorów. Długie blond włosy, młoda buzia i biała bluzeczka Karoliny w połączeniu z umiejętnie dobranym makijażem zrobiły na mnie wrażenie przy tym świetle. Karolina na 20 lat i od kilku miesięcy pracuję razem z moja Żoną. Jest dość wysoka i szczupła, z pełniejszą pupą, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, bez wątpliwości bardzo atrakcyjna. Właściwie to wszystko, co mógłbym powiedzieć o koleżance Ewy, bo w zasadzie nie znałem jej zbyt dobrze. Rozmawiałem z nią kilka razy, kiedy byłem u nich w pracy i sprawiała wrażenie spokojnej, a wręcz nieśmiałej. Było jednak coś, co siedziało mi w głowie a mianowicie to, że usłyszałem od osoby, która ją znała krótki jej opis.
„Ona się wali jak domy w Afganistanie”. Nie pasowało mi to do jej wręcz dziecinnej buzi i kiedy zapytałem któregoś razu żonę, czy to może być prawdą, to oburzyła się i powiedziała, że ludzie gadają pierdoły, a ja im wierze. Zaręczyła, że spędziła z nią trochę czasu w pracy i nie powie o niej takich rzeczy – Uwierzyłem jej.
Ewa była bardzo zadowolona, cały czas się uśmiechała i widziałem, że jest jakaś podekscytowana, chyba stęskniła się za mną, tylko po co ciągnęła ze sobą koleżankę zamiast spędzić romantyczny wieczór z mężem?
-Idę do łazienki a wy tu sobie pogadajcie. – Powiedziała moja żona i zostawiła mnie i Karolinę samych na balkonie.
-Ślicznie wyglądasz – powiedziałem do blond koleżanki mierząc ja od paluszków u jej nóg po przez długie szczupłe nogi schowane za jasnymi jeansami, białą bluzeczkę wypełnioną kształtnymi i młodymi piersiami, kończąc na jej dużych oczach. Trochę mi się zrobiło głupio, bo nie chciałem, żeby odebrała to negatywnie.
-Dziękuję, to miłe – powiedziała, – Ale tak szczerze i bez ściemniania, Podobam ci się? Tylko mów prawdę, Ewy tu nie ma. – Kontynuowała.
Cholera, nie bardzo wiedziałem, co miałem odpowiedzieć, była zajebista – taka była prawda. Gdybym mógł najpierw sprawdzić jak zareaguję na to, co powiem bez żadnych konsekwencji, to moje słowa brzmiałyby mniej więcej tak: Jesteś zajebistą suką i gdyby nie moja żona to moją misją na dzisiaj byłoby Cię przelecieć na ostro! Musiałem jednak użyć innych słów, więc nie chcąc się zbyt długo zastanawiać walnąłem:
-Jesteś bardzo atrakcyjna Karolina, i bardzo sexy. – Poczułem podekscytowanie po tych słowach.
-Tak??? – Dopytywała. Poczułem jak dotknęła ręką moich pleców gładząc je.
-A w skali od 1 do 10 ile mi dajesz? – Ciągnęła temat.
-Mocne 9 Karolino, bo 10 ma tylko Ewa, ale, po co te pytania? – Lekko się zaniepokoiłem tym, że Żona usłyszy naszą rozmowę.

  • Pójdę po nią – odwróciłem się, ale Karolina złapała mnie za rękę, pociągnęła mnie lekko do siebie o usłyszałem od niej:
  • Poczekaj! Ewa się dzisiaj w pracy trochę otworzyła i wymyśliłyśmy coś na dzisiaj. – Szeroko się uśmiechnęła i powolutku zabrała swoją rękę gładząc mnie przy tym końcówkami palców.
    Kurde, co z tą dziewczyną, przychodzi do swojej koleżanki i zachowuję się jakby chciała uwieść jej męża. Przeprosiłem ją na chwilę i poszedłem do łazienki, wszedłem a na wejściu żona do mnie: I co?
    – Jak to, co? Karolina chyba powinna iść, chciałem zostać z Tobą sam. Stęskniłem się i jestem trochę spragniony, chcę się kochać! – Próbowałem ją przekonać, żeby pożegnała koleżankę.
    -A jakbym Ci powiedziała, że dzisiaj jest twój szczęśliwy dzień? – Zapytała zalotnie.
  • Możesz jaśniej, o co tu chodzi? – Zacząłem się irytować. Wtedy Ewa podeszła do mnie i zaczęła opowiadać, że pracowały dzisiaj z Karolina cały dzień, było mało klientów i miały dużo czasu na rozmowy, które zeszły na temat seksu i dziewczyny zaczęły po kawałeczku odkrywać swoje tajemnicę. Karolina opowiedziała o tym, że miała już wielu kochanków i, że kochała się w trójkącie z dwoma facetami, ale chciałaby spróbować z kobietą, Ewa zaś opowiedziała jej o tym, że kilka tygodni wcześniej w naszym mieszkaniu po jednej z imprez na starym mieście, znalazła się nasza koleżanka i kochaliśmy się we trójkę, choć tak naprawdę to tylko Ewa kochała się z obojgiem, a Ja i ta przyjaciółka nawet się nie dotknęliśmy. W czasie tych wyznań przymierzały nowe ciuchy, które przyszły tego dnia na sklep i sypały sobie komplementy i kiedy Karolina mierzyła obcisłe jasne spodnie, a później krótką spódniczkę to Ewa poczuła na jej widok lekkie podniecenie. Te rozmowy, komplementy i sexy ciuchy sprawiły, że obie zaciekawiły się sobą i postanowiły spędzić ten wieczór wspólnie ze mną.
    -Kochanie wiem, że Karolina Ci się podoba, bo nie raz widziałam jak gapiłeś się na jej tyłek! Więc stwierdziłam, że to będzie dobra okazja dla nas wszystkich! Karolina i ja pobawimy się trochę, Ty przelecisz nas dwie na raz, nie będziesz mi już dziury w brzuchu wiercił o trójkąta z inna laską a przyznam ci się, że trochę mnie podnieca myśl, że będę patrzała jak ją będziesz dotykał. – Wyjaśniła mi wszystko dokładnie. Poczułem podniecenie na całym ciele, aż zacisnąłem nogi. To zmieniło całkowicie moje podejście to zachowania Karoliny.
  • Chcesz tego? –Chciałem się upewnić czy wie, co mówi.
    – Chcę, żebyś dzisiaj jęczał z rozkoszy, wydymał mnie i pomógł mi wydymać ją! – Odpowiedziała przez zaciśnięte zęby. – Aha zapomniałam ci powiedzieć, że specjalnie zostawiłam was samych, żeby mogła Cię uwieść! –Zakończyła.
  • Nie dałbym się uwieść nikomu poza tobą, ale fajnie, że to uknułaś. W takim razie chodźmy do niej! – Złapałem żonę za biodro i poszliśmy do salonu, gdzie siedziała Karolina z założoną jedną nogą na drugą. Dziewczyny spojrzały się na siebie i uśmiechnęły się tak jakby dostały pozwolenie na dobrą zabawę. Nie wiedziały, że to ja cieszyłem się 5 razy bardziej od nich z tego, co właśnie usłyszałem od Ewy.
  • Czuję, że dzisiaj czeka nas miły wieczór. – Powiedziałem zerkając na jedną i zaraz na drugą ślicznotkę.
    Zacząłem całować żonę, łapiąc ją za pośladki mocno do siebie przyciskając. Karolina wstała i podeszła do nas ustawiając się z boku. Dotknęła nas oboje rękoma. Ewa przerwała pocałunek i zwróciła głowę w stronę Karoliny, z którą zaczęła się lizać. Teraz już miałem pełne pozwolenie na zajmowanie się obiema Paniami. W pierwszej kolejności złapałem koleżankę za dupkę i zacząłem ściskać. Dotknąłem buzią obie dziewczyny i przejąłem pocałunek z Karolcią od żony, lizaliśmy się jak szaleni, wyciągając języki jak tylko umieliśmy. Żona rozpięła guzik przy spodniach Koleżanki i rozsunęła krótki rozporek. Spodnie się trochę poluzowały, więc włożyłem rękę pod spodnie i poczułem tylko skąpy sznurek od majtek na dupci zgrabnej blondynki. Teraz żona zajęła się moimi spodniami rozpinając pasek i guziczki przy rozporku. Moje spodnie zsunęły się na podłogę, a majtki uniosły się z przodu pod siłą błyskawicznej erekcji. Próbowałem drugą ręką pozbawić spodni Ewy, ale nie bardzo mi to wychodziło, bo dziewczyny miały bardzo obcisłe spodnie. Na szczęście Karolina mnie wyręczyła i zdjęła jej spodnie rzucając je na fotel. Po kilku sekundach w tym samym miejscu znalazły się spodnie Karoliny za sprawą rewanżu Ewy. Złapałem za pośladki obie laski i całowałem raz jedną raz drugą w usta, po szyi i dekoltach. Poczułem dotyk ręki na moim penisie, za chwile już dwie ręce dotykały miejsce, które dopominało się pieszczot. Pozbawiły mnie majtek i całując się zaczęły zniżać głowy do mojego pasa. Patrzałem na to z góry i oddychałem głęboko. Karolina złapała mojego penisa ręką u nasady i obie zaczęły go lekko lizać każda ze swojej strony. Blondynka odgarnęła drugą ręką włosy i pierwsza zanurzyła go w swojej buzi. Odpłynąłem na kilka sekund. Ruszała głową powoli, a ja trzymałem ją za włosy, czułem narastające podniecenie i chciałem wepchnąć go głębiej zapragnąłem złapać ją obiema rękami za tył głowy i wcisnąć, aż cały zniknie. A co mi tam?- Pomyślałem i spróbowałem. Wcisnąłem głęboko, wszedł prawie cały, aż zabrała głowę i kaszlnęła. Czekałem na jej reakcję i była właśnie taka, jaka miała być. Zrobiła zboczoną minę i powiedziała: – Nie tak głęboko, jest duży, do końca to w inną dziurkę! – Wyszła z tej sytuacji bardzo sprytnie, zachęcając żebym ją przeleciał, troszeczkę naciągając teorię o moim dużym członku, bo na pewno wielkością się nie wyróżniał. Teraz moja Żona wsadziła go do buzi i próbowała wpychać głęboko jakby chciała pokazać, że ona zrobi to lepiej. Była świetna, w końcu ona wie, co lubię. W tym czasie Karolina usiadła na łóżku, rozłożyła nogi, włożyła rękę w majtki i zaczęła pieścić się palcami tak jakby zachęcała nas żebyśmy się do niej przyłączyli. Widok był boski i zdecydowanie mnie zachęcił, więc poprosiłem Żonę, żeby usiadła koło niej. Umiejscowiła się bardzo blisko niej tak, że założyła swoje udo na nogę rozkraczonej koleżanki. Zdjąłem najpierw majtki Ewie dając jej soczystego całusa w cipkę i przeniosłem się obok, gdzie zadarłem nogi Karoliny do góry i powoli podnosiłem różowe stringi całując jej pośladki, uda, kolana, potem śliczne łydki i stopy. Trzymałem jej wyprostowaną nogę wyciągniętą ku mojej twarzy, teraz złapałem śliczną stópkę Żony i obie zacząłem namiętnie całować i oblizywać końcówki palców. Drugie nogi dziewczyn, znalazły się na moim penisie i brzuchu, a ich ręce zajmowały się pieszczeniem swoich ciał. Patrzały się teraz na siebie z nieziemsko kurewskim spojrzeniem. Miały otwarte usta wydając z siebie odgłosy podniecenia.
    Nie mogłem na to dłużej patrzeć bezczynnie, klęknąłem przy łóżku i zacząłem lizać cipkę Żony, za chwilę dołączyłem palca, którego wkładałem głęboko, kręcąc nim na boki i wyginając ku górze. Zmieniłem rękę, teraz lewą pieściłem żonę, a prawą przełożyłem między nogi Karoliny i tam zacząłem odkrywać nowe miejsce. Czułem, że jest wilgotna, wsadziłem jej palca do środka a drugim masowałem łechtaczkę. Po chwili przerwałem pieszczenie żony, musiałem ręką obciągnąć sobie kilka razy napletek, byłem bardzo podniecony. Zbliżyłem usta żeby posmakować nowej cipki i mniaaamm… Była cudna, lizałem ją ruszając językiem we wszystkie strony, zataczając kółka, robiąc zygzaki a ustami obciągałem jej wargi. Przerwałem całą akcję i poszedłem szybko do drugiego pokoju.
  • A ty gdzie polazłeś?!!? – Zdziwiła się moja żona, ale nie musiała czekać na odpowiedź, bo błyskawicznie wróciłem trzymając w ręku fioletowego przyjaciela mojej żony.
    Wróciłem do robienia minety Karolinie, wkładając jej jednocześnie włączony wibrator. Dziewczyna zaczęła głośno stękać z podniecenia ruszając przy tym całymi biodrami. Wiedziałem, że jej się podoba, ale musiałem uważać, bo nie chciałem żeby skończyła, musiałem ja jeszcze zaliczyć tego wieczoru.
  • Chodź do mnie, chcę żebyś mi wsadził!- Usłyszałem. To mówiła Ewa, która wciskała sobie palce jednej ręki do pochwy, a drugą pieściła łechtaczkę. Patrząc na to, co robię Karolinie, weszła na kolejny poziom podniecenia i potrzebowała już dymania.
  • Nie! – Krzyknęła Karolina
    – Nie przestawaj, teraz. – Dodała po kilku cichych jęknięciach.
    Spojrzałem na żonę i nie mogłem jej odmówić była dla mnie zawsze na pierwszym miejscu, wyglądała bardzo seksownie i miałem ochotę się w niej zanurzyć. Kiwnąłem jej tylko głową żeby przejęła wibrator i zajęła się koleżanką. Zrobiła to z chęcią, zaczynając pieścić ją po swojemu tak, że Karolina zaczęła stękać głośniej, ale wolniej. Ja tym czasem złapałem Ewę za uda, ona mnie za kutasa i wsadziła go w tą śliczną muszelkę, za która się stęskniłem. Pełen odlot i dla mnie i dla niej! Przyjemność ogromna, widok, jakiego nigdy nie zapomnę, posuwałem Żonę, a stękały dwie kobiety. Za chwile poczułem, że muszę odpocząć, bo robiło się niebezpiecznie podniecająco. Wyciągnąłem sztywnego pindola i zacząłem lizać ogoloną szparkę mojej kobiety.
    Poczułem, że to jest ten moment, w którym powinienem zaliczyć w końcu Karolinę. Ona na to czekała, widziałem to w jej pięknych dużych oczach. Podszedłem do niej, a ona uniosła biodra wystawiając swój skarb zapraszając mnie do środka. Moja Żona wyciągnęła powoli wibrator z napalonej ślicznotki udostępniając drogę do mokrej cipki swojej koleżanki.
    -Przeleć ją, ulżyj sobie, chcę to zobaczyć! – Zachęciła mnie Ewa jakby chciała rozwiać moje wątpliwości.
  • No już, przeleć mnie! – Powiedziała do mnie, leżąca z rozchylonymi nogami seksowna blondynka.
    -Takim suką nie odmówię! – Zdecydowanie potwierdziłem i wsunąłem swojego penisa do końca. Była bardzo wilgotna, więc wszedł bardzo gładko. Wyciągnąłem go i powtórzyłem ruchy kilkadziesiąt razy. Nie czułem żeby była wielka różnica między tymi dwoma dziurkami. Może wyobrażałem sobie, że jeśli jest młodsza to będzie ciaśniejsza, milsza w pieszczeniu bardziej jędrna. Większą przyjemność sprawiała mi świadomość, że to inna atrakcyjna kobieta. Moja żona na początku patrzyła na nas jak się pieprzyliśmy, ale Karolina zdając sobie sprawę z tego, że właśnie rucha męża koleżanki, próbowała się do niej dobrać, na szczęście Ewa jej pomogła i ustawiła się tak, że Karolina mogła swobodnie operować wibrującym przyjacielem kobiet i lizać ją między nogami. Ewa zwrócona była twarzą do mnie i całowała mnie, co chwile dodając zboczone teksty typu:, „Ale Ci dobrze”, „wyruchaj ja porządnie”, „zaraz przelecisz nas od tylu”. Uwielbiam, kiedy taka jest w łóżku, kiedy mówi takie rzeczy, kiedy się całkowicie otwiera, robi się całkowicie zboczona niesiona falą podniecenia. Wyciągnąłem nabrzmiałego kutasa a ona szybko wzięła go do buzi i ręką zaczęła robić laskę. Znowu przez chwile posuwałem Karolcie i ponownie lizanie. Po kilku razach czułem, że to końcówka. Musiałem przestać.
    Teraz dziewczyny miały minutę dla siebie. Dopiero teraz zdjęły bluzki i staniki. Położyły się obok siebie i pieściły się nawzajem. Obie były zaangażowane i było widać, że czerpią z tego wielką przyjemność. Patrzałem jak moją żonę całuje przepiękna kobieta, jak razem bawią się swoimi piersiami, jak je całują. To, co widziałem bardzo mi się podobało i podniecała mnie myśl o tym, że Ewa oddaje się innej kobiecie w całości. Kręciły się namiętnie na łóżku ocierając się o siebie, aż zatrzymały się w takiej pozycji, w której Ewa wypięła tyłeczek. Na ten widok zrobiłem się cały miękki, no prawie cały poza jedną częścią, która znowu była mega twarda. Podszedłem do nich i powiedziałem:
    -Dawaj dupę, chcę od tyłu!
  • Tak, weź mnie od Tyłu! – Powiedziała moja żona kręcąc biodrami.
    Zacząłem jebać żonę na pieska i było mi cudownie. Karolina wypięła się obok i zaczęła prosić:
  • Wyruchaj mnie! Od tyłu! Tak porządnie!
    Jej wypięty tyłek był nieziemsko seksowny. Cipka ładnie sterczała, a ona trzymała palca w buzi oblizując go i patrzyła na mnie jak gwiazda porno. Przez chwilę patrzyłem na nią posuwając żonę, ale musiałem ją zaliczyć od tyłu. Złapałem Ją za biodra i wsadziłem jej pindola. Poczułem ekstazę, wiedziałem, że długo nie wytrzymam. Coraz szybciej ją posuwałem, w pokoju rozlegały się głośne odgłosy uderzania jej pośladków o mnie. Odwróciła głowę i znów spojrzała na mnie jęcząc z rozkoszy. Nie mogłem się powstrzymać i krzyknąłem:
  • O ty suko!
  • Jestem… jestem suką i nie przestawaj! – Jęczała.
    Nie przestawałem, już nie miałem zamiaru zmieniać pozycji tego wieczoru. Zabrałem Wibrator Ewie, którym się zabawiała i przyłożyłem Karolinie do łechtaczki. Po kilku sekundach Karolina podniosła głos i zaczęła kończyć. Zacząłem ją mocno jebać i całe moje ciało ogarnął potężny orgazm. Wyciągnąłem penisa, położyłem go między pośladkami i zacząłem na nią tryskać. Ewa przerwała pieszczenie siebie i przybliżyła się do mojego kutasa oblizując go. Rozmazała moja spermę na jasnej skórze pleców i powiedziała zawiedziona:
  • Szkoda, że skończyłeś!
    -Wypinaj się, Ciebie wyrucham mocniej – powiedziałem do żony, chcąc wykorzystać jeszcze sztywne przyrodzenie.
    Złapałem ją za biodra i posuwałem tak mocno jak tylko mi na to pozwalała, a koleżanka przyłożyła wibrator tak żeby moja żonka jak najszybciej była spełniona. Na efekt nie trzeba było czekać, bo po chwili usłyszałem, że się już zbliża i moje ulubione słowa:
    -Rób tak!!!!
    Po tym już wszystkim emocję opadły. Każdy był uszczęśliwiony i z uśmiechem na twarzy.
  • A ten jeszcze stoi! – Jeszcze jedną dałbym radę bzyknąć jakby była – zaśmiałem się pokazując swojego jeszcze sztywnego penisa.
    Leżeliśmy jeszcze przez chwilę na łóżku i dotykaliśmy się palcami. Za oknem zrobiło już się szaro. Zerknąłem na balkon i dostrzegłem drzwi balkonowe, które były otwarte. Trochę zrobiło mi się głupio, bo sąsiedzi chyba mieli niezłą zabawę słuchając dziewczyn i odgłosów klepania tyłeczków.
    To był mój pierwszy raz z inną kobietą od wielu lat. Zaliczyłem ekstra młodą laseczkę wspólnie z moją żoną. Dla niej był to drugi trójkąt z kobietą i mimo, że widziałem jak się dobrze bawi i czerpie z tego przyjemność to wydaje mi się, że gdybym nie opowiadałbym jej o tym, że to moje marzenie to pewnie by tego nie spróbowała. Teraz chciałem skupić się wyłącznie na mojej żonie. Udowodniła mi po raz kolejny, że jest wyjątkowa. Musiałem się jej w końcu odwdzięczyć, może zorganizuję jej seks z jakimś facetem. Tylko problem polegał na tym, że była wybredna i nie oddałaby się byle komu. Po za tym nie zgłaszała mi takiej fantazji, więc miałem na siłę namawiać ją do tego, żeby pieprzyła się z innym? Musze nad tym pomyśleć, ale na razie żadnych trójkątów z innymi laskami chyba, że ona będzie o to prosiła.

Grzeczny chłopiec

Zawsze byłem spokojnym i cichym chłopcem. Miałem wtedy 16 lat, chodziłem do pierwszej klasy szkoły średniej. Byłem dość dobrym uczniem. Pani od angielskiego bardzo mnie lubiła. Namówiła mnie na konkurs, i zaproponowała że będzie mnie uczyć. Przychodziłem do niej po szkole aby mi pomagała z nauką. Przyszedłem pewnego wieczoru ubrany dość luźno. Zapukałem do drzwi i oczekiwałem aż stanie w nich pani Agnieszka. Otworzyła mi drzwi blondynka, włosy sięgały jej za ramiona, średniego wzrostu, szczupła ale z krągłymi piersiami. Jej pupa była lekko wypięta. Ubrana była w krótką spódniczkę dość luźną i top. Włosy miała spięte z tyłu żeby jej nie przeszkadzały.
Uśmiechnęła się do mnie przyjemnie i powiedziała:
-No chodź… musisz się uczyć..-popatrzyła mi w oczy i uśmiechnięta poszła do pokoju w którym mnie uczyła.
Poszedłem za nią, zamknąłem za sobą drzwi i po chwili byłem w pokoju. Usiadłem na swoim miejscu. W pokoju było biurko przy którym mnie uczyła. Siedzieliśmy na przeciwko siebie, podsunęła mi kartkę i rzuciła:
-No to zaczniemy małą kartkóweczką…-uśmiechnęła się do mnie i dodała-Ale teraz zaostrzymy zasady, jeden błąd równa się jeden kwadrans dłużej.
-Dobrze-powiedziałem posłusznie wiedząc że ona i tak postawi na swoim, w szkole wszyscy się jej bali. Trzeba było jej przyznać że nikt inny nie potrafił tak trzymać klasy w ryzach. Radziła sobie lepiej niż nie jeden facet.
Podała mi długopis- Masz 15 minut na napisanie.
Chwyciłem go w dłoń i zacząłem pisać. Denerwowałem się bardzo bo nie szło mi to za dobrze, Pani Agnieszka wstała i podeszła do mnie z tyłu. Czułem jej dłoń na karku. Gładziła mnie delikatnie i drapała.
-Spokojnie… nie zjem Cię jak Ci nie pójdzie-powiedziała chcąc mnie uspokoić. Krępowało mnie to że mnie dotyka inaczej niż ucznia. Skończyłem kartkówkę i odsunąłem ją prostując się. Pani Agnieszka przestała mnie dotykać i usiadła na przeciwko mnie. Sprawdzała w milczeniu patrząc co chwilę na mnie.
-Noo to posiedzisz tu jeszcze godzinkę gratis…-powiedziała spokojnie i zaczęła wyciągać potrzebne nam podręczniki. Widziałem że jest zawiedziona, zawsze wymagała ode mnie najwięcej, czasem aż za dużo.
Zaczęła mnie uczyć i tłumaczyła mi wszystko dokładnie. Po prawie dwóch godzinach czułem że mi mózg paruje. A jeszcze miałem karną godzinę, czułem że zwariuję. Kiedy nastąpiła godzina końca, Pani Agnieszka spakowała książki. Spytałem cicho:
-To znaczy że mogę już iść? Bez odrabiania tej karnej godziny…?-spytałem łagodnie spoglądając na nią.
-Wiesz Pawełku może zjesz ze mną kolację?-spytała mnie spoglądając mi w oczy po czym dodała jakby chcąc się wytłumaczyć- Znaczy bo..długo nie miałam okazji z kimś po prostu zjeść i…-poczułem że jest jej głupio.
Spojrzałem na nią bez słowa a ona zarumieniona opuściła wzrok, pierwszy raz widziałem ją kiedy się czegoś na prawdę wstydzi. W szkole nigdy nie okazywała emocji a speszyła się przy uczniu. Nie chciałem żeby pozostał jakiś niesmak między mną a moją nauczycielką więc postanowiłem się zgodzić.
-Dobrze, zjem z Panią- powiedziałem spoglądając na nią i próbując się uśmiechnąć ale wyszło to sztucznie.
-No to idę do kuchni…a Ty się rozgość-uśmiechnięta poszła do kuchni i zaczęła robić kolację.
Ja usiałem na kanapie w salonie i rozglądałem się po nim, było bardzo przytulne i bardzo było widać kobiecą rękę. Było dużo kwiatów i pamiątek rodzinnych. Po jakimś czasie przyszła Pani Agnieszka z dwiema porcjami spagetti, Usiadła obok mnie i postawiła je na ławie.
-Czego się napijesz? Soku, herbaty może kawy?-spytała patrząc na mnie i lekko się uśmiechając.
-Soku…-odpowiedziałem krótko krępując się lekko. Nie umiałem się zbytnio zachować w takiej sytuacji. Krępowało mnie to bardzo i czułem się nieswojo. Moja korepetytorka i nauczycielka w jednym wstała i poszła do kuchni, nie musiałem długo czekać. Przyniosła mi szklankę soku i usiadła obok.
-Smacznego- uśmiechnęła się do mnie i wzięła swój talerz po czym zabrała się za jedzenie. Czułem jej wzrok na sobie przez cały czas.
-Wzajemnie-odpowiedziałem tylko i sam wziąłem się za jedzenie. Przysunęła się do mnie i poczułem jak gładzi mnie po karku lekko.
-Smakuje Ci?-spytała i cały czas pieściła mój kark. Patrzyła na mnie cały czas.
-Tak..bardzo-odpowiedziałem grzecznie, nie chciałem jej się narażać.
Odsunęła się, chyba poczuła że jest mi głupio. Upadł jej widelec ja odruchowo odstawiłem talerz i schyliłem się. Chwyciłem widelec i podnosiłem wzrok w jej stronę, spojrzałem niechcący pod jej spódniczkę. Widziałem że ma dość skąpe majtki. Kiedy się wyprostowałem popatrzyłem w jej oczy. Uśmiechnęła się i lekko stuknęła mi palcem w nos.
-A oczka gdzie Ci uciekły?-spytała wesoło i popatrzyła mi w oczy.-Coo? Gdzie to się patrzy?
-Przepraszam…-powiedziałem cicho speszony, siedziałem zawstydzony.
-Nic się nie stało. Wiem że w Twoim wieku chłopcom trudno nie patrzeć.-powiedziała wyrozumiale, odstawiła talerz u poczułem jak głaszcze mnie po głowie. Wplotła swoje sprawne palce w moje włosy i lekko drapała mnie po niej. Wiedziała że to bardzo lubię, odruchowo przysunąłem głowę do jej dłoni. Rozbawiło ją to.-Ty jesteś takim kotem co?-spytała chichocząc.
-A czy Ty już byłeś z jakąś dziewczyną?-spytała mnie nagle, czułem jej spokojny oddech na moim karku.-Wybacz ale ciekawa jestem… widziałam jak koleżanki patrzą na Ciebie.
-Nie ja nigdy…-powiedziałem cicho zawstydzony. Spojrzałem na nią, zobaczyłem iskierki w jej oczach. Wzięła swoją dłoń ze mnie i zobaczyłem jak podwija swoją spódniczkę. Widziałem jej skąpe majtki a po chwili wsunęła rączkę w nie. Widziałem jak rusza w środku ręką. Wyciągnęła po chwili mokrą dłoń od swoich soczków. Nie wiedziałem co zrobić, patrzyłem tylko. A ona uśmiechając się położyła mokre palce na moich ustach i przejechała po nich. Zaczęła lekko wciskać paluszek do nich. Rozwarłem je ulegle pozwalając jej wsunąć palec w moje usta. Lekko zlizałem z niego jej soczki. Smakowały mi bardzo, nie myślałem że to takie dobre. Spojrzałem w jej oczy.

  • Smakuje?-spytała patrząc na mnie z uśmiechem. Wyciągnęła paluszek i zsunęła swoją dłoń na moją klatkę.
    -Tak..-powiedziałem nieśmiało, nie wiedziałem kompletnie jak mam reagować i co robić.
    -Pawełku… wiesz marzę o tym abyś teraz się rozebrał i ukląkł tu przede mną-powiedziała spokojnie patrząc na mnie.- Zrobisz to dla mnie? Proszę nie odmawiaj.
    Bez słowa wstałem i pozbyłem się swojej garderoby. Stałem przed nią skrępowany, mój penis lekko wisiał w stanie spoczynku. Klęknąłem przed nią i spojrzałem w oczy.
    Pani Agnieszka powoli wstała i ściągnęła swój top po czym odrzuciła go na bok. Rozpięła stanik i zsunęła go przy okazji pozbyła się majtek. Usiadła wygodnie rozszerzając uda. Miałem idealny widok na jej ociekającą od soczków podniecenia dziurkę. Chwyciła mnie za kark i pogładziła czule. Przysunęła lekko moją głowę do niej tak że poczułem jej wilgoć na ustach.
    -Błagam…wyliż ją…zrobię wszystko tylko to zrób! Zrobię co chcesz dobrze? Tylko zaspokój mnie.-wyjęczała podniecona i patrzyła na mnie błagalnie.
    Powoli przeciągnąłem języczkiem od dołu do góry jej szparki. Prawie od samej pupy do końca łechtaczki. Nigdy nie robiłem kobiecie minety więc nie za bardzo wiedziałem jak się do tego zabrać. Powoli lizałem jej szparkę od dołu do góry, mój miękki, chropowaty języczek przemykał po jej sromach. Jęczała cichutko i patrzyła na mnie z góry gładząc mnie po karczku. Powoli przyspieszyłem ruchy, pociągałem gwałtowniej moim niewprawnym jeszcze językiem.Wsunąłem języczek a ona wplotła paluszki w moje włosy. Ruszałem szybko języczkiem na boki ruszając głową góra dół tak że jeździłem po całej powierzchni jej dziurki. Pani Agnieszka jęczała coraz głośniej, wiedziałem że jest jej dobrze. Lekko mnie dociskała do niej, czułem jej wilgoć. Powoli chwyciłem jej łechtaczkę w usta i ssałem. Czułem się jak bym miał smoczek w ustach. Dłońmi gładziłem jej uda aż w końcu wjechałem dwoma palcami jednej ręki do jej szparki. Ruszałem nimi powoli w różne strony ocierając jej ścianki. Cały czas ssałem mocno jej łechtaczkę. Jej jęki stawały się głośniejsze. Oddech miała płytki i bardzo szybki. Mój przyssany języczek szalał na jej łechtaczce która byłą bardzo podatna na pieszczoty. Po chwili Pani Agnieszka wpadła w ekstazę, jęczała a jej szparka mocno zaczęła wylewać z siebie nektar. Pulsowała jak szalona. Pierwszy raz spowodowałem orgazm kobiety. Byłem z siebie zadowolony. Zlizałem to co należało do mnie, nagrodę za mój trud czyli jej słodki nektar.

Marzenia o kuzynce

Pewnego razu, w samym środku wakacji, a było to koło 20 lipca, dowiedziałem się, że na dwa tygodnie przyjedzie do nas Paulina – moja mlodsza o dwa lata kuzynka. Ja wtedy miałem już skończone osiemnaście lat. Musicie wiedzieć, że moim natchnieniem przy masturbacji była zazwyczaj właśnie ona, moja śliczna kuzynka. Miała długie ciemne włosy do ramion, zielone oczy i śliczną twarz. ah tak bardzo podobają mi się niskie i piękne dziewczyny. Oczywiście jak każda bohaterka fantazji nocnych musiała być rzecz jasna szczupłą dziewczyną.
A więc mama poprosiła mnie bym odebrał Paulinę z dworca PKP, który znajdował się jakieś 500 m od mojego bloku, w którym mieszkałem. Pospiesznie się ubrałem i wyszedłem, po kwadransie już byłem na miejscu, widziałem nadjeżdżający żółto-niebieski pociąg, a w nim machajacą i z uśmiechem na twarzy kochaną kuzynkę. Od razu też jej pomachałem i czekałem aż wyjdzie z pociągu, ponieważ był straszny tłok, a ona siedziała przy oknie, to musiałem z pięć minut czekać zanim wyszła i rzuciła mi się na szyję, pocałowała w policzek i przytuliła się. Miałem jej tyle do powiedzenia, ale jednak się nie odezwałem, w ciszy dotarliśmy na czwarte piętro mojego bloku na ul. Dworcowej 15. Ledwo weszliśmy do mieszkania już tata i mama rzucili się powitać Paulę. Potem ubrali się i pospiesznie wyszli w domu i powiedzieli, że obiad jest do odgrzania w mikrofalówce i że mamy być grzeczni, bo wrócą dopiero jutro rano, gdyż idą na zabawę do swojego ulubionego klubu, kilkanaście kilometrów od nas…
Zjedliśmy z kuzynką pyszny obiad, (mama naprawdę potrafi gotować) i zapytałem się jej co chciałaby robić, ona odparła:

  • chodźmy pooglądać telewizję, leci ciekawy film na polsacie „podryw w wielkim mieście”.
    Zgodziłem się na jej propozycję i usiedliśmy na wygodnej, skórzanej sofie, włączyliśmy piękny 42 calowy telewizor firmy PANASONIC. Przez godzinę siedzieliśmy w milczeniu, aż tu nagle ona wyszła na chwilę do łazienki, po kwadransie wróciła ubrana w całkiem inne rzeczy: krótkie spodenki do połowy ud w różowo-białym akcencie i t-shirt’em różowym z krótkim rękawkiem i głębokim dekoltem odsłaniającym jej duże piersi, za którego wystawał koronkowo zakończony czarny staniczek. Usiadła bardzo blisko mnie, czego skutkiem była reakcja mojego małego przyjaciela w bokserkach. Pod wpływem jej delikatnego wygięcia się w moją stronę, dzięki któremu mogłem ujrzeć z góry jej śliczne piersi, drgnął mój mały, a po chwili zaczęła się zbierać krew z tego co z lekcji biologii wiem, w ciałach jamistych mojego członka. Najgorsze było to, że było to bardzo widoczne przez moje jeansowe spodenki do kolan. Nagle zauważyłem, że kuzynka ze zdziwieniem spojrzała na moje spodenki, a potem prosto mi w oczy i powiedziała :
  • Co ty kuzyn odwalasz? Czym się tak podnieciłeś ?
    Ja na te pytania spłonąłem rumieńcem i opuściłem głowę, lecz jak na złość mój członek nadal stał jak na baczność i twardniał w szybkim, zastraszającym tempie, aż z tego powodu czułem straszny ból w bokserkach. Efektem tego bólu był mój cichy syk, aczkolwiek słyszalny dla mojej kuzynki. Zareagowała na to tak, że aż mnie zaskoczyła. Jej lewa ręka powędrowała na miejsce gdzie o swojej obecności dawał znać mój mały przyjaciel. Delikatnie ruchami kołowymi pieściła mnie przez spodenki, robiła to bez słów. W końcu powiedziała:
  • Wiesz, kuzyn długo już tego nie robiłam, może zrobilibyśmy to razem co ?
    Jej słowa brzmiały dla mnie jak bełkot, gdyz myślami byłem można powiedzieć na innej planecie, już czułem jej nagie ciało jakie wyobrażałem sobie co noc przed spaniem…
  • To jak, chcesz?
    Wtedy wróciłem na ziemię i przytaknąłem, przy tym powiedziałem jej, że była w moich myślach erotycznych boginią, na którą mam szaloną ochotę. Gdy usłyszała to neigrzeczne wyznanie, zaczęła się uśmiechać, spłonęła rumieńcem i postanowiła szybko pozbawić mnie moich spodenek. Potem zbliżyła swoje piękne usta do moich bokserek i przez nie zaczęła pieścić mojego penisa. Ja wtedy zamykalem oczy i czułem się jak w jakimś cudownym raju. Potem ustami jeździła po moim torsie i całowała namiętnie, zdjęła mi koszulkę, przyległa do mnie i namiętnie i gwałtownie przyssała się do moich ust. Całowaliśmy się przez kilka minut, aż zapragnęła bym ją rozebrał…. Zdjąłem jej spodenki, a nawet wręcz zerwałem, stringi spadły razem ze spodenkami. Wtedy poczułem falę gorąca i poczułem jak członek się rusza i napiera na bokserki, wypięty jak struna. Zobaczyłem jej piękną myszkę, brzoskwinkę czy jak tam wolicie cipeczkę, była różowiutka, ciasna i oblana soczkami, (które świeciły w blasku światła z żarówki energooszczędnej). Od razu postanowiłem polizać jej myszkę, najpierw całowałem całą jej powierzchnię a potem lizałem języczkiem od łechtaczki w dół, starałem się też wkładać jak najgłębiej języczek do środka by zlizać jak najwięcej jej słodkich soczków, które były troszkę kwaskowate ale piłem je jak nektar. Pod wpływem lizania okolic łechtaczki Paulina, zaczęła głośno jęczęć i kazała mi nei przestawać, zablokowała mi głowę swoimi udami bym nie oderwał się od jej brzoskwinki. A ja nawet wcale nie zamierzałem się oderwać…

Sylwester

Jak co roku, miałam pojechać z rodziną na sylwestra do małej miejscowości pod Piłą. Moja młodsza o rok siostra i ja, bardzo lubimy takie rodzinne wyjazdy. A zwłaszcza że jechało z nami 3 kuzynów i 2 kuzynki. Kamila, była w moim wieku i bardzo się lubiłyśmy(utrzymujemy stały kontakt), jest wysoką rudą dziewczyną. Ma długie, kręcone włosy. duży biust i pupę co nie oznacza wcale że jest gruba. Jest dość podobna do mnie choć ja jestem brunetką nieco niższą. O Paulinie wiedziałam tylko tyle że była w wieku mojej siostry Oli. Kuzyni… yyym Paweł to prawdziwe ciacho, wysoki, przystojny brunet wcale nie napakowany. Był niepozorny, tajemniczy. Piotr niepodobny do Pawła, był muskularnym blondynem. I Łukasz, On był dalszą rodziną więc nie wiele o Nim wiedziałam. No i cała reszta rodzinki czyli ciocie i wujkowie.
Byliśmy umówieni na 20. 00 na miejscu. Przyjechaliśmy jako pierwsi. Miałyśmy(siostra i ja) mieszkać razem z dziewczynami. A chłopcy w pokoju obok. Szybko się rozpakowałyśmy i czekałyśmy na resztę. Po chwili usłyszałam nadjeżdżający samochody. Była zima, a dziewczyny wyszły z samochodów w szpikach i krótkich spódniczkach. Chłopaki… . jak to oni od razu podbiegli do nic i zaczęli pomagać z bagażami nie spuszczając oczu z ich nóg. Przywitałyśmy się z dorosłymi a potem z poszłyśmy do dziewczyn. Obściskałyśmy się i już w ciepłym pokoju zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim.
Po chwili do pokoju wparowali chłopcy. Kamila była w szlafroku więc pisnęła w skoczyła pod kołdrę. Chłopacy Chyba to zobaczyli bo zrobili takie dziwne miny ze aż parsknęłam śmiechem.
-to co robimy?-spytał Paweł.
-poker?-z uśmiechem spytał Łukasz spoglądając na Kame.
Zgodziłyśmy się wiedząc co chłopakom chodzi po głowach. Po paru rozdaniach Paweł zamknął drzwi na klucz i powiedział że teraz zagramy na wyzwania. Oczywiście odmówiłyśmy. Nagle Ola powiedziała że ona che zagrać. Ostrzegłam cicho siostrę o co im chodzi. Powiedziała że nie jest głupia i wie co robi…

Nieznajomy pan z wodociągów

Nie miałam żadnych planów, moje koleżanki pojechały na narty, a ja cały czas się nudziłam. Rodzice byli w pracy od 8 do 17, więc miałam cały dzień dla siebie. Wciąż myślami wracałam do faceta, który nie tak dawno rozdziewiczył mnie i zostawił bez słowa. Od tamtego czasu sama starałam się zaspokajać, mając nadzieję, że może któregoś dnia znów zapuka do mych drzwi. I tak też się stało pewnego czwartkowego popołudnia. Jak zwykle siedziałam rano przed telewizorem i jadłam jakieś tam śniadanie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Pomyślałam „kurczę! kogo tu niesie o 9 rano. Przecież są ferie.” Jednak zebrałam się w sobie i zeszłam na dół zobaczyć kto przyszedł. Miałam na sobie majtki i trochę za małą bluzę, spod której wystawał mi kawałek brzucha. Figury nie mam idealnej, ale wyglądałam całkiem seksownie, gdy bluzka opinała mój jędrny i duży biust. Gdy otworzyłam drzwi ujrzałam go. W pierwszej chwili chciałam trzasnąć drzwiami, uciec, ale podniecenie, które uderzyło mi od razu do głowy było silniejsze.

  • Co tam maleńka? Stęskniłaś się?- Zapytał w progu.
  • Ja… Ja… Co pan tu w ogóle robi?
  • Przyszedłem zobaczyć jak tam twoja cipeczka po ostatnim razie. Stęskniłem się za tą ciasną szparką. – odpowiedział wchodząc do środka. Przesunęłam się. Nie chciałam się szarpać z dużym silnym facetem. I tak zrobiłby to co chciał. Był bardzo pewny siebie. Nie czekałam aż zdejmie kurtkę, tylko pobiegłam do góry. Nie wiedziałam jak mam się zachowywać. Czy zapytać, czy chce się czegoś napić, czy usiąść i czekać na rozwój wydarzeń. Wybrałam tą drugą opcję, ale byłam pełna obaw. Nie chciałam oddawać się tak o, jakiemuś staremu, obcemu fagasowi, który przychodzi jak chce i robi co tylko sobie wymyśli. Za chwilę stał już w pokoju. Przyglądał mi się.
  • No kochanie, rozbierz się. Seksowna jesteś w takich ciuszkach, ale bardziej przydatna bez nich. – powiedział wręcz prostacko. Szlag mnie trafił.
  • Co pan sobie wyobraża?!- krzyknęłam oburzona.
  • No kochanie, wyskakuj z tych majteczek, bo chce Ci cipkę wylizać. Przecież ostatnio nie narzekałaś, co?
    Nic nie powiedziałam, byłam wściekła, ale facet nie odpuściłby za żadne skarby. Powoli zsunełam majtki aż do kostek, po czym zupełnie zdjęłam je z nóg.
  • Podaj mi tej majteczki, chcę je powąchac. – powiedział. Kurwa, co za zboczeniec!
    Rzuciłam majtki w jego stronę, a on złapał je w locie i podsunął pod swój nos.
  • Mmmmm, młoda cipeczka. Takie są najlepsze skarbie. No ale już, usiądź szeroko, pokaż ten skarb.
    Stwierdziłam, że jakikolwiek protest na nic się nie zda, a poza tym ostatnio było całkiem przyjemnie, więc już bez wstydu usiadłam z szeroko rozkraczonymi nóżkami.
  • Twoja muszelka doproawdza mnie do szału! Muszę ją wylizać! – mówił już mocno podniecony. Podszedł do kanapy i uklęknął dosłownie wbijając swój język w szparkę. Jękłam z rozkoszy, bo uczucie gorącego języka jest niezwykle miłe. Soczki puściły od razu, a on posłusznie je zlizywał, wciąż mówiąc jakie są pyszne i jak bardzo chciał je poczuć. Lizał mnie dokładnie, łechtaczka, warki, dziurka, aż nagle jego języczek znalazł się na kakaowym oczku. Nie wiedziałam, że lizanie drugiej dziurki jest tak niesamowite! Pieścił mnie tak, że wiłam się po łóżku i jęczałam na cały dom. Do pieszczoty dołożył dwa paluszki w cipkę i byłam bliska obłędu! Nagle przestał i zaczął rozpinać spodnie.
  • No kochanie! To teraz weźmiesz ładnie do buźki i possiesz mi kutaska.
  • Ale ja nie umiem… Nigdy…- próbowałam się tłumaczyć.
  • Spokojnie cipeczko, zaraz Cię nauczę.- Mówiąc to podsunął mi kutasa pod usta.
  • Otwórz buzie szeroko i baw się na nim języczkiem.- Tak jak mnie poinstruował, tak zrobiłam. Za chwilę poczułam się pewniej, więc zacisnęłam na nim wargi i zaczęłam ssać. Po chwili poczułam, jak kładzie mi na głowie ręce i zaczyna poruszać moją głową to w przód, to w tył. Chyba całkiem sprawnie mi szło, bo facet pojękiwał i mocno trzymał mnie za włosy. Jeszcze moment ssałam mu kutasa, kiedy powiedział, że mam się wypiąć. Posłusznie oparłam się na łokciach, wypinając najmocniej pupę w jego stronę.
  • Kochanie, a może spróbujemy w drugą dziureczkę?
  • No nie wiem… może lepiej w cipkę najpierw.- powiedziałam niepewnie, chociaż byłam już bardzo podniecona. On przystał na propozycję i załadwał kutasa z całej siły w ciasną szparkę. Ruchał mnie szybko, ale krótką chwilę. Nagle zebrał soki z pisi i zaczął wcierać je w dupkę. Później naślinił palce i zrobił to samo.
  • No to rozluźnij się i próbujemy!
    Powoli wsuwał kutasa w dupkę. Bolało mnie bardzo, ale wraz z przechodzącym bólem pojawiała się rozkosz. Gdy włożył całego, zaczął powoli ruszać i jednocześnie zaczął wsuwać paluszki do pisi. Byłam mokra, więc nie było z tym problemu. Każdy ruch, zarówno w cipuni jak i w pupce był coraz szybszy. On stękał glośno i posuwał mnie naprawdę ostro. Wiłam się, gdy nagle zamarłam i dostałam wspaniałego orgazu, który przeszywał całe moje ciało. Nie miałam siły, żeby utzymać się na kolanach, więc położyłam się. W tym samym momencie poczułam salwe goracej spermy na plecach. Kolejne, mniejsze porcje wylądowały już na pupie. Ocknełam się po chwili.
  • No kochanie, super seksik, chyba będe częściej wpadał na takie ruchanko. – przyznał, po czym znów bez słowa wyszedł.

Damska toaleta

Zaczynam dzień niespodziewanym smsem od szefa z samego rana: „Proponuję ostry seks i niezapomniane chwile ze mną, piszesz się na to?”. Gnój i dupek – powiedziałam pod nosem. Czy on naprawdę wierzy, że któraś by się zgodziła? W ogóle, co to za brak profesjonalizmu, aby własny szef pisał tak do swojej pracownicy, nawet do jakiejkolwiek kobiety? A mimo to przyjemne ciepło rozeszło się po moich lędźwiach, gdy wypalało się to pytanie w mojej głowie. Postanowiłam, że nie będę odpowiadać na takie grubiańskie smsy. Tyle, że nie mogłam o nim zapomnieć. Nie mogłam się skupić na żadnym biurowym zadaniu. Fakt, że mój szef – cholernie przystojny i ambitny facet, za którym wodzi oczami większość kobiet, proponuje mi tak bezceremonialnie, nietaktownie, grubiańsko, bezpardonowo – seks, podziałał na mnie, jak płachta na byka. Szukałam kolejnych oskarżających epitetów, aby w możliwie jak najlepszy sposób obrzydzić sobie tę propozycję, ale bezskutecznie. W mojej głowie ciągle rozbrzmiewały słowa: ostry seks. Ciekawe skąd wie, że taki lubię? Zgaduje, a może to widać? Jaki on jest naprawdę w łóżku? Wydaje się taki idealny do seksu. Kurcze, brzmi to mechanicznie, ale taka jest prawda. Tylko do seksu. Przecież życie z takim szowinistą to piekło na ziemi, a on jest diabłem wcielonym. Ale łóżko? Hm… znowu się zamyśliłam.

Widzę go cały czas, siedzi w mojej głowie i nie mogę go stamtąd wygonić. Słowa, napisane w tej krótkiej wiadomości tekstowej, przesuwają mi się przed moimi oczami jak natrętny film. Przyśle następną? Czemu do cholery fascynuje mnie taki człowiek? Traktuje kobiety jak szmaty. Służą mu tylko do jednego. Jest arogancki, apodyktyczny i niekulturalny. Za to zawsze w najlepiej skrojonym garniturze. Idealnie dopasowanym krawacie i nieskazitelnie czystych, skórzanych butach. Oczywiście – wiązanych. Przechadzał się po biurze rozsiewając zapach Fahrenheita. Takie chamstwo w białych rękawiczkach. Żałosne, że w ogóle o nim myślę. Ale jest w nim tyle energii. Zawsze dopina swego. Wszystko robi z ogromnym zaangażowaniem i pasją. Konkretny i stanowczy. W każdym calu profesjonalny. Nienawidzi sprzeciwu. Zdaje się, że chyba nie ma nawet wielu przyjaciół. W sumie trudno się temu dziwić.

Pracuję w tym biurze już od trzech lat i właściwie to nawet go nie lubię, chociaż niemożliwie pożądam. Dla mnie wydaje się jednak wyjątkowo miły – jak na swoje „normalne zachowanie”. A może tylko ja tak to widzę?

Pisk opon. Hm… tylko on parkuje w taki sposób. Wszystkie moje koleżanki jakby nagle się wyprostowały i trochę sztucznie i przesadnie zajęły pracą. Wymaga od nas przestrzegania ścisłych zasad. Obcisły uniform z krótką spódniczką, która w trakcie siadania, podjeżdża stanowczo za wysoko. Cieliste, błyszczące rajstopy – przez cały rok. Pełne buty na wysokim obcasie. Wszystko dokładnie zapisane w kontrakcie. Zdaje mi się, że tylko ja wyłamuję się od tych zasad i zamiast rajstop noszę samonośne pończochy. Nie może ich nie zauważyć, kiedy siedzę naprzeciwko niego.

Przeszedł przez nasz pokój, kierując się w stronę swojego gabinetu. Nowoczesny, minimalistyczny wystrój. Szklane biurka i ściany. Lubi wszystko kontrolować. Trzy eleganckie kobiety w jednym pokoju – obok gabinetu szefa. Wymarzone miejsce dla każdego menagera.

Mrugnął do mnie okiem, wyrywając mnie ze świata rojeń. Spuściłam tylko oczy i odwróciłam głowę w stronę okna, udając że w ogóle tego nie zauważyłam. Niestety na moich ustach pojawił się ten skurcz mięśnia, który nazywamy uśmiechem. Niekontrolowany skurcz, który często pojawia się w niewłaściwym momencie. No tak, na pokerzystę to ja się nie nadaję. Zauważył to na pewno. Odczytał jako nieme przyzwolenie na dalszą grę. Ciekawe, kiedy się podda? Jak długo będzie gonił króliczka? Jak bardzo jest uparty? Zobaczymy.

Zatrzymał się. Chociaż na niego nie patrzyłam, czułam jednak ten wzrok, spływający z lepkim dreszczem po moich ramionach, ślizgający się po udach, kolanach i łydkach. Podszedł do mojego biurka, oparł się o nie i zapytał:

– Więc jak? – przeszły mnie ciarki. Czy on musi tyle pytać? Od dawna widzi, jak na niego patrzę, jak odpowiadam na każde spojrzenie. Jak całym swoim ciałem daje mu do zrozumienia, że strasznie mnie kręci. Niech zaaranżuje jakąś sytuację i po prostu to zrobi. Chyba nie myśli, że się zgodzę? Mam męża. Jestem szczęśliwą mężatką, dumną z faktu posiadania stabilnego związku, a wręcz obnoszącą się z tym. A on tak prosto z mostu? AMATOR. Nigdy nie złamałam przysięgi małżeńskiej. Zresztą wszyscy w biurze o tym wiedzą, chociaż on akurat zawsze dziwnie się uśmiecha, kiedy o tym słyszy…

– To są dokumenty o które pan prosił – czułam łomot w sercu, ale z przyklejonym uśmiechem wręczyłam mu stos uporządkowanych papierów – o to pan pytał, prawda? – wziął je, prostując się przy tym i mrużąc oczy.

– Nie o to, ale dziękuję – i wyszedł, spoglądając na mnie spod opuszczonej głowy. Pokiwał nią tylko i pogłaskał się znacząco po brodzie. Chyba nie zrezygnował? – przemknęło mi przez głowę. O czym ja właściwie myślę? Weź się za robotę, głupia – skarciłam się sama. Czas leciał, a ja nie mogłam robić wiele więcej, prócz analizy jego spojrzenia i przesłanego smsa.

„Pięknie pachniesz, moja droga. Zmysłowo i kobieco.” – kolejny sms. Dreszcz przeleciał mi po plecach. Kurde, jeszcze chwila, a podam go o molestowanie. Tylko, że to mi się podobało. Podniecał mnie. Ta codzienna walka na spojrzenia, gesty i słowa, powodowała że praca w biurze stawała się znośniejsza. Poza tym szkoda byłoby stracić tak intratną posadkę. Mimo wszystko nie powinnam odpisywać. Nie mogę dać się wciągnąć w tę misternie tkaną przez niego pajęczynę. Żarty, flirt – to jest jeszcze do przyjęcia. Cienka granica, ale może być. Natomiast ta bezpośrednia propozycja? Przegina.

„Czujesz mój wzrok na sobie? Oddech na Twoim uchu? Kłujący dotyk zarostu na szyi? Czujesz jak mój śliski język znaczy ścieżkę na Twojej delikatnej, jedwabistej i miękkiej skórze?” – dureń. I znowu usta rozjechały mi się w lekko lubieżnym uśmieszku. Ukradkiem spojrzałam w stronę jego gabinetu. Trzymał w dłoni komórkę i obserwował każdy mój ruch, jak myśliwy polujący na zwierzynę. Założyłam nogę na nogę, mimowolnie zaciskając uda. Docisnęłam coraz bardziej moją wisienkę tortu do siedzenia, która jak mało co mrowiła mnie, nie chcąc zostać tak bezceremonialnie zjedzoną. Inaczej nie mogłam tego zrobić jak, wypinając przy tym piersi do przodu. Przyjemny dreszczyk znowu przeszył moje biodra. Słodycz zaczęła powoli sączyć się z moich lędźwi. Musiał zauważyć, że zaczynam się wiercić. Ta gra stawała się coraz bardziej realna i niebezpieczna. Spojrzałam na koleżanki – zapracowane. Wyciszyłam telefon, bo niektóre zaczęły już spoglądać, poirytowane ciągłym sygnałem smsa. Muszę to zakończyć póki czas. Czas, czas… która to godzina? A ja nic jeszcze nie zrobiłam.

„Czujesz moją dłoń, przesuwającą się po Twoich ramionach i szyi? Czujesz, jak lekko wsuwa się za dekolt? Jak zatacza koła na Twoich piersiach? Jak ściska brodawki?” – niestety czuję – pomyślałam. Ale co on sobie w ogóle myśli? Że jestem jakąś dziwką? Że wystarczy aby on napisał smsa, a ja pójdę za nim w ogień? Czułam też, że mój oddech przyspieszył i że zaczynam drżeć. Nie bardzo mogłam utrzymać długopis i wykonywać jakiekolwiek polecone mi zadanie. Skurczybyk, wie gdzie uderzyć. Wie dokładnie jak mnie podejść, ale przecież kocham tę grę. Kolejne sekundy mijają, a ja łapię się na tym, że zamiast pracować czekam na kolejnego smsa.

„Podnieś wyżej spódniczkę, chcę zobaczyć Twoje kształtne uda w całości. Jesteś wilgotna? Uwielbiam, kiedy kobieta jest wilgotna.” – skąd wie? Byłam już bardzo mokra i śliska. Czułam, że gdyby nie majtki, miałabym problem ze spódniczką. Błogosławione majtki – dobrze że ktoś je wymyślił i że dziś je ubrałam. Przecież lubię czasem, tak dla draki ich nie założyć.

„Odpowiedz!!!”. W jakimś dziwnym, niekontrolowanym odruchu odpowiedziałam wreszcie na tego smsa. „TAK”. O nie, co ja właściwie robię? Za późno. Wiadomość popędziła już w niezrozumiały dla mnie do końca sposób – do jakiegoś operatora i na pewno rozbrzmiewała już na jego komórce. Dłużej nie mogłam usiedzieć. Wierciłam się strasznie. Czułam, że cała płynę. Zasłoniłam stół jakimiś papierami i włożyłam niepostrzeżenie ręką za pasek spódniczki. Odnalazłam i odchyliłam gumkę małych, czarnych majteczek. Wślizgnęłam się do środka. Nie mogłam uwierzyć, że można być tak wilgotnym. Spojrzałam niepewnie na koleżanki z nadzieją, że nic nie zauważyły. A on? Cholera! Wciąż na mnie patrzył. Wyciągnęłam dłoń i spojrzałam pod stołem na lepiące się palce. Nitka między nimi osiągnęła horrendalną odległość. Przyłożyłam je do nosa – taki odruch. Zawsze to robię – lubię swój zapach. Muszę wyjść do toalety i przynajmniej się wytrzeć. A może coś jeszcze?

Wstałam na lekko chwiejnych nogach i starałam się jak najpewniejszym krokiem dotrzeć do łazienki. „Chcę mieć te majtki za 5 min na swoim biurku. Jeśli nie, to przerżnę cię tak, że długo nie będziesz mogła wstać!!! Straciłem cierpliwość!! Nie byłem dość miły?!” – ha, pomyślałam w drodze do WC – ta groźba nie była potrzebna, ale dodatkowo mnie podkręciła. Jestem już w takim stanie, że gdybyś jeszcze trochę napierał, przyniosłabym ci je w zębach, ale tego się nigdy nie dowiesz. Niedoczekanie Twoje! Jeśli mi grozisz, to na pewno już nic z tego nie będzie. Im dłużej myślałam nad tym smsem, stojąc na środku korytarza, tym bardziej byłam wściekła. Spojrzałam mu prosto w oczy. Siedział na stole z zadowoloną miną, pewny, że już mu nie ucieknę. Uśmiechnęłam się i pokazałam mu środkowy palec. Ale jego uśmiech natychmiast zniknął. Wstał i szybkim krokiem ruszył do drzwi. Kurde. Odwróciłam się w te pędy i niczym spłoszona sarenka, prawie biegiem, dotarłam do drzwi łazienki. Przesadziłam? Hm… sama nie wiem.

Otworzyłam drzwi. W powietrzu unosił się delikatny zapach mydła. Duże lustro, eleganckie kafelki w stonowanych kolorach. Jednym słowem, można by tu zamieszkać.

Już chciałam zamknąć za sobą drzwi, kiedy poczułam energiczne szarpnięcie za klamkę. Kątem oka zauważyłam, że to on. Wyrósł przede mną jak spod ziemi. Bez słowa pchnął mnie do środka. Nogi się pode mną ugięły jeszcze bardziej i zupełnie nieruchomo wrosłam w ziemię. Doigrałam się! Strach i podniecenie splotły się we mnie w jedno uczucie. Poczułam zimno i gorąco równocześnie. Chęć ucieczki i paraliż wszystkich mięśni – w tym samym momencie. Ciarki na całym ciele.

– Tęskniłaś? – zapytał z ironią w głosie.

– Zdaje się, że to damska toaleta – powiedziałam z największym spokojem w głosie na jaki było mnie stać w tej chwili.

– Naprawdę? Jakoś mi to umknęło – odparł z szyderczym wyrazem twarzy. Jakiś głos wewnątrz mnie podpowiadał, abym natychmiast zaczęła krzyczeć, kopać, cokolwiek aby zapobiec nieuniknionemu… Ale moja druga połowa – ta tajemnicza osoba, która siedzi we mnie w środku i wyrywa się czasem poza granice zdrowego rozsądku – cholernie chciała, aby to się wreszcie stało. Jeśli zrobi to na siłę, może wyrzuty sumienia nie będą mnie tak dręczyć? Może zdołam wtedy zachować resztki szacunku do samej siebie? Kurde, kogo ja chcę oszukać?

Nie zostawił mi jednak dużo czasu do namysłu. W jednej sekundzie zamknął drzwi na klucz i przycisnął mnie do dużego, zimnego lustra. Ale mimo wszystko było mi gorąco i duszno. Jak ja marzyłam o tej chwili. Cała drżałam. Krew pulsowała w moich żyłach z ogromną mocą. Trochę mnie przerażał, ale tak samo mocno podniecał. Ta ogromna energia, skumulowana w każdej komórce jego ciała, w każdym kroku, ruchu – doprowadzała mnie na skraj w kilka sekund. Nigdy wcześniej nie wiedziałam, że mężczyzna może tak działać na kobietę.

– Co ty wyprawiasz? Wyjdź stąd natychmiast! – protestowałam z rozpaczą w głosie, mając pewność, że nie posłucha.

– Traktowałem cię jak damę, byłem miły. Nie chciałaś po dobroci, to teraz potraktuje cię jak głupie dziewczę – w jednej chwili moje ręce znalazły się wykręcone za plecami. Trzymał je mocno za nadgarstki. Zdążyłam syknąć z bólu, gdy zaczął cedzić do mojego ucha:

– Zerżnę cię tak, że długo będziesz to pamiętać – jego nogi wdarły się między moje i bezceremonialnie je rozszerzyły – będziesz o mnie śnić, marzyć i przychodzić po jeszcze – syczał cicho – będziesz błagać, abym rżnął cię systematycznie. Ostro i konsekwentnie – ciepłe powietrze z jego ust, irracjonalnie przyjemnie w tej sytuacji, pieściło moje ucho. Był cudowny. Chciałam, aby tak do mnie mówił. Byłam zupełnie niezdolna do jakiegokolwiek ruchu, zakleszczona między jego ciałem, a lustrem. Nie mogłam nic zrobić. Poczułam się całkowicie bezwolna i bezsilna. Pragnęłam, aby robił ze mną – co chciał. Siła i pewność, z jaką mnie trzymał, rozpalała wszystkie moje zmysły. Bezbłędnie odczytał moje najskrytsze pragnienia. Jakby dokładnie wiedział, czego potrzebuję. Czułam, jak fala pożądania przelewa się przez moje ciało, jak z każdą chwilą zaczyna mocniej płynąć. Jak okrutnie pragnę tego mężczyzny.

– Puszczaj, oszalałeś, pójdziesz za to siedzieć – próbowałam zachować przynajmniej pozory nierównej, z góry skazanej na niepowodzenie walki o wolność.

– Przestań świrować, wiemy oboje, że tego chcesz – jeszcze mocniej wykręcił moje ręce.

– Aauuu, to boli kretynie – wypięłam się w jego kierunku jak struna. Poczułam, jak dociska moje piersi do siebie i jak z każdą sekundą wilgoć zaczyna znowu sączyć się strumieniami z mojej cipeczki.

– Więc się uspokój. Kiedy wreszcie zrozumiesz, że zawsze jest tak, jak ja chcę? Co? – mówił szybko i konkretnie, wprost do mojego ucha. Patrzyłam mu prosto w oczy. Bezczelnie i odważnie, zachowując resztki godności. Mogłam krzyczeć, kopać, gryźć, ale przecież tego nie chciałam. Marzyłam o tej chwili. Pragnęłam, aby nie przerywał. A im bardziej był bezkompromisowy, tym szybciej rosło moje podniecenie.

– Niedoczekanie twoje – powiedziałam i splunęłam mu w twarz. Przytrzymał mnie jedną ręką, a drugą spokojnie się wytarł. Trzask. Wymierzył mi jeden policzek.

– Sass… – skóra zapiekła, a ja poczułam, że on naprawdę nie żartuje.

– Ja się ciebie nie pytam – przejechał powoli językiem po moim policzku. „Jaki obleśny” – pomyślałam i kolejna belka mojego oporu pokruszyła się w drobny mak. Ten opór wyraźnie go jednak podniecał. Widziałam jak iskrzą mu się oczy, jak patrzy na mnie spod przymrożonych lekko powiek. Lubił mieć koło siebie takie wijące się zwierzątko, zdane na jego łaskę. Nie miał żadnych problemów z trzymaniem mnie przy tej ścianie jedną ręką. Miałam wrażenie, że nie wymaga to od niego zupełnie wysiłku. Druga zaczęła powoli wędrować pod moją sukienkę. Napawał się moją bezsilnością, obserwując cały czas moje coraz bardziej zamglone oczy. Duża, ciepła dłoń dotknęła mojego uda. Pomimo żelaznego uścisku, drgnęłam. Ciepły dotyk przemieszczał się nieustępliwie do góry. Stanęłam na palcach. Uśmiechnął się tylko. Było w tym trwaniu jakieś wyczekiwanie, pokusa, bezwład. Sekundy wydawały się wiecznością.

– W niczym ci to skarbie nie pomoże – dotarł do majtek i mocno przywarł do nich ręką. Docisnął ją z całej siły, odchylił rąbek materiału i bezpardonowo wcisnął dwa palce do środka.

– Uhm… – jęknęłam tylko. Zagiął je w środku i zaczął nimi poruszać. Mój oddech przyspieszył i wyraźnie już czułam jego twardego jak skała członka, dociśniętego do mojej nogi. Lepkie powietrze kleiło się do mojej skóry, trzymało w garści natrętnie i bezlitośnie. Jakbym patrzyła zza tafli szkła na inny, nierzeczywisty świat. Jakbym przestała być sobą. Co ja robię? Szarpnęłam się mocno i prawie udało mi się wyrwać, ale jego stalowy uścisk natychmiast powrócił, a szyderczy uśmiech pojawił się z powrotem.

– Nie tak prędko laleczko, skończymy, kiedy JA powiem – stwierdził wolno i z naciskiem – żarty na bok. Cała płyniesz dziewczyno – już wiedział, że lubię taki seks.

Sprawnym i szybkim szarpnięciem opuścił moje majtki, które zatrzymały się w połowie uda. Podciągnął maksymalnie i tak już krotką spódniczkę. Całą dłoń przycisnął do mojej gorącej szparki, ocierając się o nią powoli.

– Lubisz to, suko? – warknął, poklepując mnie po moim skarbie.

– Odpowiadaj, jak do ciebie mówię – syczał przez zęby, na przemian zanurzając we mnie palce i poklepując moją gorącą już szparkę. Moje wargi zaczęły nabrzmiewać. Były coraz bardziej purpurowe, wilgotne i pobudzone. Sutki próbowały przebić się przez bieliznę. Jeden z jego palców zapędził się do mojej ciaśniejszej dziurki. Naśliniony wdarł się tam, penetrującą jej wejście, poruszał się zgrabnie w te i nazad. Oddychałam coraz głośniej i coraz szybciej, coraz intensywniej. Cipka zaczęła zaciskać się wraz z palcami w środku. Przymknęłam oczy. Błogość zaczęła rozchodzić się po moim ciele.

– Tak, lubię – nie było sensu dłużej stawiać oporu. Nogi zrobiły mi się jak z waty i byłam wprost wdzięczna, że mnie podtrzymuje. Straciłam kontrolę nad swoim ciałem. Otwarłam się na niego i dałam się prowadzić dotykowi. Jego stanowczy głos obudził we mnie szaleństwo. Zgasił mój opór i wstyd już do końca. Byłam teraz gotowa na wszystko z nim. Wiedziałam, że poprowadzi mnie tam, gdzie zawsze chciałam dojść. Pragnęłam, aby mnie posuwał na wszystkie sposoby, jakie przyjdą mu do głowy, ale on nagle mnie puścił i odsunął się. Oparł się o ścianę obok.

– Zrobisz co każę i nie będziesz protestować. Pochyl się. Ośliń swoją cipką lustro. Rozmaż swoje soki po jego tafli. Chcę to zobaczyć – pochyliłam się i spojrzałam na niego. Wbił we mnie swoje czarne i mroczne jak ziemia – oczy. Płonęły niezwykłym blaskiem. Zatracałam się w tym spojrzeniu. Ciarki przechodziły mnie całą. Byłam głodna jego arogancji.

– No już, czekam – strasznie podniecał mnie jego władczy ton. Maksymalnie wyuzdany. Nie zmuszał mnie już. Miałam to zrobić z własnej woli i zrobiłam. Powoli docisnęłam pupę do lustra. Rozłożyłam szeroko nogi i maksymalnie wypięłam pupę. Druga para długich, smukłych nóg, odzianych w cieliste, połyskujące pończochy zrobiła dokładnie to samo. Majtki opuszczone do połowy ud, wbijały się lekko w skórę. Dekolt żakietu opadł nisko, odsłaniając odziane w delikatny materiał krągłe piersi, kołyszące się teraz lekko w rytm moich ruchów. Poczułam zimno, które zaczęło wdzierać się między moje płatki. Czułam, jak dokładnie przylegają do gładkiej powierzchni i jak rozsmarowując moją wilgoć, rozpłaszczają się, tworząc symetryczne odbicie po drugiej stronie. Na lustrze powoli zaczęły się pojawiać ślady mojej lubieżności. Sytuacja zaczynała doprowadzać mnie do obłędu. Byłam już na każdy jego rozkaz.

– Bardzo dobrze. Pojętna uczennica. Odwróć się teraz przodem do lustra. Chce patrzeć na twoje soczyste pośladki. Pochyl się i zliż to, co tam nabrudziłaś – wypięłam i wyprężyłam pupę w jego stronę. Zaczęłam powoli lizać lustro. Dwa języki spotkały się na błyszczącej powierzchni, a on patrzył na to z wyraźnym zadowoleniem. Nagle poczułam inny język błądzący między moimi pośladkami. Wwiercający się we mnie i zlizujący całą wilgoć. Chciałabym czuć go wszędzie. Cudowne mrowienie rozprowadzało dreszczem przyjemność po całym moim ciele. Zdjął marynarkę i poluzował krawat. Wyraźnie było mu gorąco.

– Dobrze, widzę że się rozumiemy. – klepnął mnie siarczyście po tyłku. I kolejne uderzenia spadły na mój pulsujący tyłeczek, trafiając czasami w wychylający się z pomiędzy pośladków pączek mojej róży. Dręczące klapsy spadały na moją szparkę, jeden za drugim.

– A teraz oprzyj się o lustro, ręce wysoko nad głową. Wypnij się suczko, stój tak i czekaj, aż zechcę cię zerżnąć – tym razem kciuk powędrował do mojego wnętrza, a pozostałe palce do mojego skarbu. Zaczęłam pojękiwać. Byłam już na skraju.

– Poproś szmato, żebym ci wsadził – syknął, chwytając mnie równocześnie za włosy, mocnym i pewnym pociągnięciem. Nie sprawiającym bólu, a świadczącym jedynie o jego przewadze. Odgiął moją głowę i poczułam jak wpija się szyję. Nachalne, pospieszne pocałunki, zasysające moją skórę i zlizujące słonawy pot, oszałamiały mnie swoją intensywnością.

– Błagam, wsadź mi – jęczałam – rżnij mnie… pieprz… do utraty tchu – mówiłam omdlałym już głosem. Szybkim ruchem rozerwał guziki mojej garsonki i podniósł do góry delikatny stanik, uwalniając tym samym nabrzmiałe piersi. Rozpiął rozporek i poczułam, jak jego drąg toruje sobie drogę do mojego wnętrza. Nagle i bardzo szybko zastąpił kciuk, ciężkim i twardym do granic poskramiaczem kobiecych pragnień. Cudowny, odpowiednio długi penis zanurzyła się we mnie. Rabował i wchłaniał nim moje ciepło, łamiąc podstawy fizyki i powodując jeszcze większy gorąc. Mój jęk rozdarł powietrze w toalecie. Powracający od głuchych kafelkowych ścian, mieszające się ciche krzyki w umyśle, tylko potęgowały atmosferę satysfakcji. Śliskie i miękkie wnętrze z wdzięcznością przyjmowały kolejne pchnięcia.

– Jak ja lubię jebać takie ciasne i gorące szparki – wycharczał do mojego ucha. Jego ręka powędrowała tym razem na mój kark i mocnym uściskiem blokowała mi wszelki ruch. Druga pewnym uchwytem trzymała moje biodra. Poruszał się teraz we mnie w zawrotnym tempie, pracując biodrami jak tłok parowy. Wypięłam się do niego jeszcze bardziej, chcąc poczuć go jak najmocniej. Jego jądra obijały się o mój skarb, potęgując doznania. Moje piersi zroszone potem pulsowały w rytm gorącego tętna, a druga para towarzyszyła im w lustrze – lubisz to moja dziewczynko, wiem. Lubisz ostre rżnięcie – syczał cały czas do mojego ucha, a ja pojękiwałam w rytm jego uderzeń.

– Tak, błagam… nie przerywaj… szybciej – mamrotałam resztką sił, tracąc świadomość istnienia i tonąc w coraz większej rozkoszy.

– Dobrze ci, sunio? Hm? Tak? Chcesz więcej? Będziesz moją pieprzoną dziwką, kiedy tylko o tym pomyślę. Zawsze tak, jak ja chcę i tak ja lubię, rozumiesz suko? – cedził ciągle gardłowym głosem – będziesz moją zabawką. Zawsze zrobisz, co ci rozkażę i spełnisz każdą moją zachciankę. Będziesz mi się całkowicie oddawać. Będziesz bezgranicznie uległa i posłuszna – jego ręka z karku powędrowała do mojej szparki, dociskając ją i miętosząc. Byłam bliska szaleństwa. Rzeczywistość mieszała się z mgłą iluzji i pożądania. Nabrzmiała łechtaczka pulsowała jak tętniące źródło, czekające aby wytrysnąć – będziesz klęczeć u moich stóp i czołgać się jak zwierze, jeśli ja tak powiem.

– Tak… proszę… będę… – ledwie szeptem zdołałam wypowiedzieć – uuu… jęknęłam głośno, nie zwracając uwagi na współpracowników w biurze. Pociemniało mi w oczach. Fala rozkoszy jak wybuch wulkanu, przetoczyła się po moim ciele. Każdy jego naprężony mięsień potwierdzał moje spełnienie. Odpływałam w zapomnienie. Strużka parzącej spermy spływała po mojej nodze.

Zakończenie roku szkolnego

Jadę! Jadę! – mówiła do siebie kilka razy. Zadecydowała, iż pojedzie na kolonie jako opiekunka. Może to będzie jakimś momentem przełomowym w moim dotychczasowym życiu – myślała. Zachowywała się dziwnie. Czuła się jak poruszony wulkan, który w każdej chwili może eksplodować. Rzeczywiście była pobudzona. Wpływ ostatnich wydarzeń spowodował, iż teraz często myślała kategoriami seksu, podobali się jej młodzi chłopcy. Poza tym była wolna. Rozbudziła w sobie pragnienie i żądze seksu, zwłaszcza z młodszymi o od siebie chłopcami. W jej głowie trwały ciągłe walki między myślami, postawami i zachowaniem. Pojawiały się różne obrazy, pragnienia. Wiedziała, że będzie opiekować się nastolatkami podczas kolonii. Podniecało ją to, mimo iż kolega odradzał jej wyjazd.

Termin wyjazdu zbliżał się nieuchronnie. Postanowiła przygotować się do tej wyprawy, tym bardziej, iż był to kolonie letnie organizowane częściowo w Polsce, jak i zagranicą. Czas wreszcie na odpoczynek – myślała. Okres wakacji sprzyja zawsze różnorodnym romansom, stąd może i ja się na coś załapię – rozmyślała. Odwiedziła solarium, zakład fryzjerski, wiele sklepów. W efekcie, podczas wieczoru poprzedzającego wyjazd, stojąc przed lustrem patrzyła dumnie w swoje odbicie. Wyglądała ślicznie. Dodatkowo emanowała z niej olbrzymia pewność siebie i śmiałość. Wyjazd zaplanowany był na godzinę 9.00 rano. Letni poranek nastrajał optymistycznie do życia. Jadąc windą patrzyła jeszcze na siebie w lusterko. Chyba, wszystko wzięłam – myślała. Winda zatrzymała się. Wyciągając bagaż próbowała się szybko z niej wydostać, bowiem taksówka już czekała. Wtem do windy wtargnął jakiś młody człowiek. Popchnął ją na ścianę, wcisnął przycisk i zjechał do podziemi wieżowca. Wyjął członka i zaczął krzyczeć głośno:

  • Lubisz się dymać dziwko! Podnieca Cię to, tak! Córko szatana – krzyczał – masz grzeszny umysł. Sprawiał wrażenie opętanego.
  • To! To! Ty, gówniarzu! – wykrzyknęła! Tak. Rozpoznała go. Był to jeden z gimnazjalistów uczestniczących w orgii na niej. Myślała – to ten z tych bardziej aktywnych, co pchał mi ciągle swojego grubego członka między piersi, a potem w usta. Mimo swojego młodego wieku był chłopcem o zwalistej posturze. Teraz ją szturchał, chciał, żeby znowu mu uległa.
  • Odejdź!!! Zostaw mnie zboczeńcu!!!! – krzyki rozległy się z podziemi bloku.
  • Przecież to lubisz, bierz go…!! – nalegał cały czas się masturbując. Nie miała ochoty! Wśród mieszkańców bloku miała dobra opinię, była osobą szanowaną i cenioną. Czekała taksówka – myślała o wyjeździe. Trwały utarczki słowne w windzie.

Wtem dobrze jej znany gimnazjalista wytrysnął lawą spermy w jej kierunku. Część opadła na jej białą sukienkę i brzuch, zaś druga fala na odsłonięte, piękne i długie nogi.
Dziwka! Dziwka! – mruczał jeszcze przez chwilę, po czym wybiegł w kierunku klatki schodowej.

No, ładnie!!! – warknęła nauczycielka. Teraz tylko brakuje, by ktoś jeszcze wezwał windę, albo trafił się kolejny zboczeniec – myślała głośno. Podobał się jej wygląd białej spermy na jej opalonym ciele. Zaczęła ręką zbierać spermę z brzucha, część chciała rozsmarować. Rozcierała przez dłuższą chwilę śnieżnobiałą spermę. Uniosła mokrą od niej dłoń i zbliżyła do ust. Zaczęła delikatnie smarować wargi, a potem lizać językiem dłoń. Czynności te przerwał jakiś sąsiad, który, , wezwał, , właśnie windę. Starała się ukryć konsternację. Pozdrowiła sąsiada i wybiegła z windy w kierunku oczekującej taksówki.
Na parkingu stały już autokary. Okazało się, iż większość uczestników to chłopcy: sportowcy – pływacy, piłkarze i lekkoatleci. Dziewczyn było niewiele, zaś pozostałymi opiekunkami były starsze panie. Autokar ruszył. W Niemczech, a była to połowa drogi, przewidziany był nocny pobyt w hotelu. Zajechali późno na godzinę 22.00. Po sprawnie zorganizowanej kolacji rozeszli się wszyscy spać, bowiem dalszy wyjazd planowany był na wczesne godziny poranne. Nauczycielka nie mogąc zasnąć postanowiła, że wybierze się do baru, zlokalizowanego na reprezentacyjnym balkonie w hotelu, , Stern”. Hotel był ruchliwy, za stolikami siedziało wielu gości. Miała olbrzymią ochotę na drinka, stąd usiadła na skraju balkonu i czekała na kelnera. Zauważyła, że spogląda na nią wielu mężczyzn. Rzeczywiście, wyglądała pięknie i ponętnie. Czarna sukienka, szpilki współgrały z opalenizną brunetki. Zauważyła, iż żywo przyglądają się jej dwaj murzyni. Ekscytowało ją to. Poruszała z gracją nogami, zakładając jedną na drugą i odwrotnie. Odebrała drinka i zamieniła kilka słów z kelnerem. Znała język niemiecki, bowiem odbywała w tym kraju liczne praktyki. Piła powoli. Nagle przysiadł się do niej niepostrzeżenie jeden z czarnych (murzynów). Szepnął jej do ucha:

  • Mamy do Pani pytanie. Jak pewnie Pani zauważyła przyglądamy się Pani od dłuższego czasu… – zaczął rozmowę. Nagle oświadczył – Zrobi nam Pani laskę za 1000 $. Proszę nie krzyczeć, tylko przemyśleć…kontynuował dalej
  • Podejdę do Pani za 5 minut, by dowiedzieć się jak jest decyzja – wyszeptał odchodząc.

Nie wierzyła w to co usłyszała. Potraktowali mnie jak dziwkę – to była pierwsza myśl jaka nią wstrząsnęła. Jednak jej oburzenie zostało szybko stłumione przez nadchodzące podniecenie i fantazje, które pojawiły się w jej głowie ze zdwojoną siłą. Nie są może zbyt urodziwi – zaczęła kalkulację. Pewnie są majętni – myślała. Zauważyła na dłoniach złote sygnety. Ponadto unosił się zapach drogich perfum. Niemniej, nie chodziło jej o pieniądze. Silne sztywnienie ogarnęło jej krocze i piersi. Ręce zaczęły drżeć z podniecenia. Nie otrzymała nigdy propozycji płatnego seksu. Nigdy, też nie uprawiała seksu z czarnym mężczyzną. Na taką myśl jeszcze bardziej zaczęła drżeć. Fascynujące byłoby kochać się z czarnym – myślała – mieć czarnego i dużego penisa na swoim białym ciele i twarzy, ściskać go i pieścić…Fantazje były silne, przecież nikt mnie tu nie zna, jestem w obcym kraju, młodzież śpi już – starała sama dla siebie się usprawiedliwić. Rozmyślania przerwał ten sam czarny, który właśnie znowu się przysiadł.

  • Czy podjęła Pani decyzję? – zapytał taktownie.
  • Wie Pan…ja nie jestem…dziwką – zaczęła.
  • Pytam! Tak czy nie! Proszę o odpowiedź – powiedział stanowczo.
    Rozejrzała się dookoła. Nie widziała żadnych, znajomych twarzy. Nie chciała by ujrzał ją ktoś ze podróżujących, bowiem konotacja byłaby jasna.
  • Dobrze! Gdzie…-odparła. Żądza, podniecenie i fantazje przeważyły rozsądek nauczycielki geografii.
  • Proszę za nami – rzekł, wstając z uśmiechem skierowanym do drugiego.
    Ruszyli. Niemcy patrzyli się na całą trójkę. Pewnie przypuszczali jaki będzie dalszy bieg wydarzeń. Zeszli z balkonu. Szli w milczeniu. Drżała. Szła w nieznane z obcymi mężczyznami w obcym państwie, ale podniecenie sięgało zenitu. Zaprosili ją do czarnego, luksusowego BMW stojącego przed hotelem. Ruszyli szybko. Siedziała z tyłu, panowała cisza.
    Czym się zajmujesz? – zapytał olbrzymi, łysy murzyn.
  • Jestem nauczycielką…geografii i przyrody. Zapanowało znowu milczenie.
  • Nie bój się tak – odparł drugi, obserwując ją w lusterku wstecznym BMW. Nie będziesz żałować. Gwarantujemy Ci to.
    Było już po północy. Wjechali pod most. Rozglądała się dookoła.
  • Wysiadaj! Wysiadaj! Zdziro! – krzyknął ten duży. Po czym złapał ją za włosy i wyciągnął gwałtownym ruchem. Zdejmuj majtki! Zdejmuj! – krzyknął! Klękaj! Klękaj! Suko!!!!

U góry było słychać szum samochodów sunących po autostradzie. Światło z latarni na moście padało bladą łuną na całą trójkę. Nauczycielka klęcząc, przed dużym murzynem, który siedział bokiem na przednim siedzeniu samochodu, lizała jego krocze.

Liż! Liż ! Weź jądra do ust! – Rozkazywał murzyn. Świetnie to robisz…jęczał. Słuchać było jęki dookoła. Strach ustępował. Czuła się podniecona. Przed jej oczami ukazał się czarny członek, który rósł i rósł w miarę jego pobudzania. Stał przed jej głową. Liżąc mosznę widziała go od samego dołu. Wyglądał imponująco.

  • Podoba Ci się! Lubisz takie! Lubisz! Chwycił ją za włosy i oderwał głowę od jąder.
  • Tak! Tak! Uwielbiam czarnego, dużego penisa! – Krzyknęła. Podnieciło ją to. Uwielbiam go ssać. Lizać…uwielbiam! – Krzyczała. Daj mi go! Daj…prosiła. Drugi murzyn leżąc pod nią sprawnie zajmował się jej tyłkiem i łechtaczką.
  • Masz! Masz! – puścił jej głowę. Złapała go prawą dłonią. I zaczęła poruszać czarnym mięsistym prąciem w dół i górę. Zaczęła go wąchać i całować. Murzyn jęczał z rozkoszy. Uwielbiała to. Ręka kobiety chodziła rytmicznie. Napletek, odsłaniał, i zakrywał czarnego żołędzia. Sprawiało jej to przyjemność. Nagle zaczęła go lizać od moszny, kończąc na żołędziu. Ruchy były szybkie. Drugi murzyn podniósł się i zaczął mocno przystawiać swojego penisa do jej twarzy. Zaczęła ssać drugiego. Rósł w jej ustach. Zastosowała na nim tę sztuczkę, którą wypróbowała na nastolatkach na poddaszu. Zacisnęła go od góry ustami.

Czuła jak krew pulsuje, a prącie rośnie. Nie zmieścił się jej w pięknych ustach…wypluła go. Głowa nauczycielki chodziła rytmicznie miedzy dwoma stojącymi murzynami. Nie pozwalali jej dłużej skoncentrować się na obciąganiu, bowiem podsuwali jej penisy do ust co chwilę. Duży murzyn sięgnął po leżące na siedzeniu majtki kobiety. Nałożył jej na twarz przez usta i posuwał przez nie członka w usta…krztusiła się. Ale sprawiało jej to przyjemność. Podnieśli ją. Stała nago tylko w szpilkach. Złapali swoje kutasy i zaczęli nimi bić i dotykać ją po pośladkach. Cudowne uczucie – myślała. Rozgrzane kutasy dotykały jej ciała, wiedziała, że zaraz będzie miała je w sobie. Popchnęli ją na tylne siedzenie. Zaczęli bawić się jej łechtaczką. Jeden z nich wsuwał zwinięte majtki raz w odbyt, raz w pochwę i szybko je wyciągał. Czynność powtarzał. Leżała, wijąc się z rozkoszy. Nagle, łysy murzyn podniósł się gwałtownie. Przyciągnął ja za nogi do siebie i podniósł do góry, tak że miał ją na wysokości klatki piersiowej. Zaczęła ją unosić rytmicznie i szybko. Widziała swoje szpilki za jego plecami, czuła jak gorący czarny penis penetruje jej cipkę. Rozkosz nią owładnęła. Opadła jej głowa, zaś mokre włosy lepiły się do ciała murzyna. Jęcząc, ruszała głową. Wirowały jej ponad głową światła uliczne, które widziała jako jednolity obraz. Nagle ją opuścił. Podszedł drugi powtórzył czynność zwiększając jej ruchy na swoim penisie. Objęła teraz go rękami za szyję i przycisnęła do siebie. Powtarzali tę czynność kilka razy na zmianę…nauczycielką wstrząsały kolejne fale napięcia i podniecenia rozrywając jakby jej brzuch. Gdy ją opuścili, zataczała się. Nie żałowała! Fantastycznie!

Fantastycznie! –Szeptała. Duży murzyn podszedł do niej. Uklęknęła! Czekała na nasienie z czarnego członka. Jęczała. Otworzyła szeroko usta i wystawiła język, poruszała nim całując żołędzia. Sprawiała wrażenie jakby nie mogła się doczekać. Jęk rozszedł się dookoła. Łapała spermę łapczywie ustami. Część wytrysku poszła na jej piersi. Rozcierała ją dłońmi po twarzy. Posklejane włosy nadawały jej dodatkowego uroku. Drugi podszedł do niej i wepchnął jej swojego penisa do ust. Następnie złapał za głowę i zaczął rytmicznie poruszać, nie pozwalając jej wypluć członka. Krztusiła się. Co jakiś czas wyjmował go z jej ust i szybko wkładał. Jego sperma także pokryła jej twarz. Cienka strużka spermy ściekała po piersiach w kierunku łechtaczki. Kazali jej rozsmarować całość po łechtaczce. Biała wydzielina nawilżyła krótki paseczek włosów łonowych i łechtaczkę, która wchłaniała całą spermę. Przez chwilę, powoli obciągała jeszcze dwa czarne penisy. Teraz były miękkie. Lubiła to. Długo nie podnosiła się z pozycji klęczącej. Murzyni zaczęli się ubierać. Założyła wilgotne majtki i pomiętą sukienkę. Była radosna i zrelaksowana, przy czym trochę jakby chwiała się na nogach. Usiadła z tyłu. W milczeniu jechali. Poprawiała posklejane włosy. Dojeżdżali do hotelu. Kręciło się tam jeszcze kilka osób. Wtem samochód zatrzymał się.

  • Co robisz? – zapytał duży murzyn.
  • O tam idzie nasz czarny brat, ten co pracuje w hotelu. Weźmiemy go…chyba w tym samym kierunku zmierzamy – uśmiechnął się. Otworzyli mu tylne drzwi. Usiadł koło rozpromienionej nauczycielki geografii.
  • A kogo Wy tak wieziecie z rana – śmiejąc się zbliżał się do kobiety.
  • Ale suczka!!!! A jaka gorąca – patrzył na nią.
  • Zrobisz teraz dziwko laskę naszemu czarnemu bratu!- słyszysz wołała.
    Kobieta zdezorientowana i jeszcze pod wpływem emocji złapała go za krocze, rozsunęła rozporek. Oczom jej ukazał się czarny, długi członek. Bez chwili namysłu zaczęła go ssać. Murzyn podskoczył! Jęk rozległ się w jadącym aucie. Ssała szybko. Odepchnął jej głowę. Poczekaj! Poczekaj! – nałożę sobie kondoma…skąd ją wytrzasnęliście…pytał kolegów.
  • To nauczycielka! – odpowiedzieli śmiejąc się.
  • Zaczął nakładać na żołądź prezerwatywę. Wtem schyliła się i pomogła mu nałożyć kondoma ustami. Po czym płynnie i szybko zaczęła poruszać głową. Prezerwatywa sprawiła iż kobieta ssąc nie odczuwała już takiej rozkoszy. Murzyn po chwili wystrzelił cały ładunek w prezerwatywę, poczuła tylko ciepło w ustach, liczyła że jeszcze wyliże członka bez prezerwatywy, ale przyjazd pod hotel spowodował, iż murzyn zaczął w pośpiechu zdejmować prezerwatywę. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że już świta. Przypomniała sobie, że mają wyjechać bardzo wcześnie. Na szczęście światła były pogaszone – cieszyła się w myślach. Zaczęła poprawiać nerwowo sukienkę i włosy.
  • Wysadźcie mnie tutaj! – krzyknęła. Samochód stanął z piskiem. Murzyn siedzący z tyłu wykorzystał zamieszanie i włożył prezerwatywę z zawartością do jej torebki, która leżała w samochodzie. Wstała i skierował się do wyjścia. Chłopiec hotelowy otwierał jej już drzwi.
  • A pieniądze! Pieniądze! Zapomniałaś! Dziwko! – krzyknął murzyn za kierownicą. Stanęła w połowie drogi między drzwiami hotelu a BMW. Było jej to obojętne. Odwróciła się do nich. Podeszła szybko zabrała plik pieniędzy.
  • Dziękuję! Dziękuję! – Powiedziała z uśmiechem.
  • Poczekaj! Masz tu naszą wizytówkę…rozległ się śmiech.
  • Dziękuję!

W recepcji odebrała przybory toaletowe i od razu skierowała się pod prysznic. Zbliżała się godzina wyjazdu…już nie zasnę – myślała. Odczuwała jednak radość, była zadowolona. Myśli ciągle powracały do wydarzeń sprzed kilku godzin. Podobało się jej to.