❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for maj, 2026

WF w szkole.. Spóźnienie

Nie wiem dlaczego to wszystko mnie podnieciło.. nogi się pode mną ugięły, uklękłam jak tego chciał.. od razu złapał mnie za włosy zsuwając z siebie spodnie i wyciągnął z bokserek swojego lekko sztywnego kutasa, widziałam po jego twarzy jaki był napalony.., po za tym trzęsły mu się dłonie i szybko oddychał. Kiedy się na mnie popatrzał natychmiast zniżyłam głowę, zresztą nic to nie dało, bo znów ciągnąc mnie ręką za włosy skierował ją na wprost nabrzmiałego fiuta.. drugą ręką nakierował go na moje usta i.. wepchął. Chciałam się odsunąć i go wypluć, ale wiedziałam, że to nic nie da, wciąż mnie trzymał. Pomyślałam, że ulegnę, w końcu i tak miałam jego przyrodzenie w ustach, a cała akcja sprawiła, że w majtkach czułam wilgoć.. złapałam go za pośladki, a on zaczął mnie posuwać.. miał całkiem sporego, wchodził tylko do połowy. A może to mój brak jakiegokolwiek doświadczenia sprawił, że gdy wpychał go dalej zaczynałam się krztusić? Nieważne. Miałam już mokrą bieliznę, chciałam się tam podotykać, ale wstydziłam się. Pozwoliłam mu by wsadził go troszkę głębiej, nie byłam już tak spięta. Wyczuł, że mnie podnieca, wziął moją głowę i nabił ją całkiem na kutasa, wszedł po jajeczka, dławiłam się mocno ściskając jego jędrny tyłek, posunął mnie parę razy waląc jajkami o brodę i wyciągnął go, zaczął trzepać nad moją twarzą ciągnąc mnie w dół za włosy. Nieśmiało otworzyłam usta i wysunęłam język.. spodobało mu się to, zaczął głośno stękać i walił sobie jeszcze szybciej, zaraz po tym gęsta sperma zalała moje policzki, włosy, nos, czoło.. większość ładunku strzeliła do buzi i na język. On wyczerpany oparł się rękoma o ścianę, byłam wolna. Mogłam iść, ale.. wylizałam mu penisa z spermy całując jego główkę na pożegnanie. Wfista ubrał się i wyszedł, a ja po minucie za nim..
Umyłam buzię patrząc na swe odbicie w lustrze, nie mogłam się opanować. Zagubiona w myślach po tym co się stało rozebrałam się i usiadłam na ławce w szatni.. byłam na maksa podniecona.. do tego stopnia, że lizałam swoje własne przed chwilą ściągnięte majtki i masturbowałam się przy tym, nie musiałam długo czekać na orgazm, po chwili doszłam, zakręciło mi się w głowie.. odetchnęłam, założyłam nowe majtki (zawsze noszę czyste w plecaku) i i po ubraniu się wyszłam do koleżanek.

Dom dla wyjątkowych chłopców

Wielka aula w pałacu ośrodka była ogromna. Na ścianach, pokrytych piękną boazerią, wisiało kilka wielkoformatowych płócien. Sufit także zapierał dech w piersiach. Był przyozdobiony kwietnymi ornamentami, ze złotymi detalami. Z jego środka zwisał ogromny żyrandol, zdobiony szlachetnymi kamieniami, dającymi refleksy odbitego światła.
Wejścia były dwa, na przeciwległych ścianach. W następnej ścianę wkomponowany był duży, marmurowy kominek, a pod ostatnią stała scena, zajmująca jedną trzecią pomieszczenia.
Pozostała część sali była wypełniona teraz w całości gośćmi i nowymi członkami ośrodka. Przygotowane były dla nich stoliki, przy których siedziały średnio cztery osoby. Były to z reguły rodziny wraz z pociechami, które wstępowały w progi państwowej placówki.
Na stolikach ustawiono świece. Stworzony był przez to tajemniczy, intymny klimat. Wystrój auli przypominał lokale z lat 30 – mgliste światło, opary dymu, a ze sceny płynęła relaksująca muzyka z głośników.
Wszyscy głośno rozmawiali i śmiali się, oczekując rozpoczęcia.
Przy scenie stało już kilku członków kadry zarządzającej ośrodkiem. Wszyscy oczekiwali jednak na główną postać, czyli panią dyrektor, która miała, jak co roku, wygłosić przemówienie.
Damian i Kuba siedzieli ze swoimi matkami przy stoliku przy końcu sali, obok kominka.
Chłopcy obserwowali otoczenie, oniemiali. Podziwiali przepych sali i z zainteresowaniem przyglądali się innym uczestnikom dzisiejszej uroczystości. Elżbieta i Lidia żywo dyskutowały na jakieś tematy, nie zwracając uwagi na otaczający zgiełk.
Kuba znudzony oczekiwaniem na godzinę rozpoczęcia, zagadnął Damiana.
Miał kilka nurtujących go pytań. Nachylił się ku koledze.

  • Wyjaśnisz mi teraz, co miałeś na myśli wcześniej, mówiąc, że – tu się lekko zawstydził – ehm, najlepiej obdarzeni uczestnicy programu mają z tego faktu dodatkowe profity?
  • Hehe, widzę, że wzbudziłem w tobie spore zainteresowanie. Wiesz, nie wiem, czy to do końca prawda, czy tylko plotki, ale słyszałem, że zarządczyni ośrodka w pewnym sensie bierze osobistą pieczę nad takim chłopakiem. Jeśli jeszcze okaże się po jakimś czasie pobytu tutaj, że produkuje ponadprzeciętna ilość nasienia, to będziesz jej częstym gościem.
    Kuba patrzył zdumionym wzrokiem, bo wciąż niewiele z tego rozumiał.
  • Wiem też, że zaprasza pewne kobiety z elit, które są zainteresowane tylko najlepszym jakościowo materiałem. Niektóre z nich nie tylko chcą samodzielnie ocenić młodzieńca, czy jego fizyczne cechy im odpowiadają, by ich potomek je przejął, ale również brać czynny udział w pozyskiwaniu spermy. – kontynuował Damian – Niektóre z nich już wtedy rezerwują sobie prawo, by za dwa lata, gdy skończymy ten program, uczestniczyć w następnym, czyli w bezpośrednim zapładnianiu kobiet i w taki sposób doczekać się dzieci. Ty masz największe szanse już teraz być wziętym pod skrzydła jakiejś wpływowej damy, będąc oznaczonym w jej notesie jako przyszły dawca. Ośrodek ma z tego tytułu pewne datki pieniężne. Ale program oczywiście, według prawa, rozpoczął by się za dwa lata.
  • A ta pani dyrektor, to kiedy może się tym…ekhm, zainteresować? –spytał Kuba.
  • Nie martw się. Zapewne już od dawna o tobie wie – odpowiedział Damian. – i podejrzewam, że już dziś może ci powiedzieć, osobiście, lub przez swoje współpracownice, jakie ma zamiary względem ciebie.
    Kuba nie wiedział, czy cieszyć z się ze swojej wyjątkowości, że nawet głowa ośrodka się nim zainteresowała, czy obawiać się nieznanych konsekwencji płynących z takiego wyróżnienia? Oczywiście będziesz miał swoją osobistą opiekunkę, jak wszyscy – ciągnął dalej Damian –, ale gdy zgłoszą się do niej zainteresowane panie, będziesz wzywany. Już ci zazdroszczę. Tyle kobiet będzie się zajmowało tobą, a w szczególności twoimi genitaliami. A pani dyrektor jest, jak się niedługo przekonasz, zniewalająco piękna i pociągająca. Plus inne bogate, najczęściej między trzydziestką a czterdziestką, bardzo zadbane vipy.
  • Ale tobą chyba tez mogą się wcześniej zainteresować – zapytał Kuba, czując jak jego członek lekko stwardniał, opatulony ciasnym spodniami. Uczucie na nagiej skórze penisa delikatnego materiału potęgowało wzwód. Starał się z tym walczyć, skupiając się tylko na merytorycznej części rozmowy z Damianem, nie dorabiając w myślach przeróżnych wizji i scenariuszy, jakie mogą go tu wkrótce czekać.
  • Może za jakiś czas tak, ale podejrzewam, że poczekam na to dłużej niż ty. Na pierwszy ogień, jako najdorodniejszy z nas, idziesz ty. Ale cieszy mnie, że jestem zaraz za tobą. Zobaczymy jeszcze, jak przebadają nasze pierwsze dawki nasienia. Wtedy wszystko okaże się w pełni jasne. Może się okazać, że ktoś z mniejszym przyrodzeniem, ale z dobrą jakościowo spermą będzie stał wyżej ode mnie, bo nie oszukujmy się, raczej w tym aspekcie również będziesz najlepszy. Widząc, jak wiele śluzu wydzieliło się z twojej główki w czasie badania, nie mam wątpliwości.
  • Aha, no zobaczymy – mruknął Kuba.
  • Ważne jest też jak dużo wzwodów masz i jak wiele razy możesz być dziennie opróżniany. Sądząc po twej potężnej erekcji w gabinecie lekarskim, myślę że twoja protektorka nie będzie narzekała na brak pracy. Większość chłopców była raczej wystraszona. Ja też nie wiedziałem, czego się spodziewać. Na pewno nie byłem podniecony, jak ty.
  • Ja też się bałem, ale… wiesz… jakoś tak samo. Gdy widziałem pielęgniarki, które dotykają te wszystkie penisy, a później pod ich dotykiem jak twardniały i stawały przed ich twarzami, to bardzo mnie podnieciło, chociaż walczyłem z tym z całych sił – Kuba zwiesił głowę.
  • No widzisz, jesteś stworzony do tego miejsca, jak mało kto. W każdej sytuacji potrafisz mieć wzwód, a o to tu chodzi. Nie patrz się tak, jakbyś miał się popłakać. Panie tu pracujące i cały zarząd na pewno będą zachwycone z takiego stanu rzeczy.
    Ich rozmowę przerwało jakieś poruszenie przy jednych z drzwi. Otworzy się w pewnej chwili na oścież. Stojące za drzwiami na korytarzu dwie strażniczki trzymały otwarte skrzydła, stojąc na baczność. Weszła przez nie postawna kobieta i jej otoczenie.
    Damian i Kuba wiele nie widzieli, bowiem wszyscy wstali. Oni też, ale dostrzegli tylko jak ludzie rozsuwają się na boki, dając przejść zarządczyni domu.
    Weszła wreszcie na scenę a jej świta ustawiła się po bokach wraz z resztą kierownictwa.
    Była wysoka, ubrana cała na czarno. Posiadała zgrabną figurę. Czarne, wysokie kozaki za kolano ze skóry na wysokim obcasie na szpilce około dziesięcio centymetrowej. Ciemne, obcisłe, skórzane spodnie, biała koszula. Między spodniami i koszulą brązowy pas. Czarne włosy mocno ściągnięte na głowie do tyłu i upięte w koński ogon. Na głowie czarna czapka, jak u wojskowych, a dłonie okrywały rękawiczki. Szyja przyozdobiona była pięknym naszyjnikiem z pereł. Ten strój podobny był do tego, jaki nosiły strażniczki. Z tą różnicą, że tamte nosiły głównie białe elementy ubioru.
    Jeden element wyróżniał ją od nich, a mianowicie skórzany, długi, czarny płaszcz, sięgający kostek. Miał podniesiony kołnierz.
    Detale twarzy były słabo dostrzegalne przez cień rzucany przez daszek nakrycia głowy. Wyraźna była jej dolna cześć. Pełne usta, niewyrażające w tej chwili żadnych emocji pomalowane na intensywny odcień czerwieni.
    Jednak wykrzywiły się teraz w uśmiechu, ukazując zaraz również szereg nieskazitelnie białych zębów.
    Jednak gdy odwróciła głowę bardziej w swoje lewo i ją podniosła, światło oświetliło lepiej jej twarz. Na swoim lewym oku miała czarną opaskę.
    Kubę przeszły ciarki na widok demonicznie wyglądającej kobiety. Opis Damiana zgadzał się co do joty, poza tym, że nie miała jednego oka. Była bardzo piękna i dostojna, ale wzbudzała pewien niepokój, a może nawet strach. A już na pewno ogromny respekt.
  • Damian, nie wspominałeś, że Pani dyrektor nie ma jednego oka – powiedział Kuba, starając się przekrzyczeć wrzawę.
  • Bo nic o tym nie wiedziałem – odparł, również podnosząc głos – widocznie to świeża sprawa. Albo to tylko ozdoba, nie wiem. Może później ktoś nam powie, jak się zapytamy.
    Uśmiech zniknął z jej oblicza i uciszyła salę gestem dłoni. Wszyscy zasiedli na swych miejscach i nastała cisza.
  • Witam serdecznie. Nazywam się Izabela Karal. Jestem kierowniczką ministerialnego ośrodka. – zaczęła mówić niskim i zdecydowanym głosem – Witam szczególnie mocno pierwszy rocznik, jak i drugi. Nasi starsi podopieczni wiedzą, a wy dowiadujecie się o tym teraz i radzę to zapamiętać, aby zwracać się do mnie Pani, jak i do pozostałych członków kadry. Cenimy sobie dobre maniery, które powinny już wam być dawno wpojone. Jeśli tak nie jest, tu się tego szybko nauczycie dzięki naszym skutecznym metodom wychowawczym. Niesubordynacja będzie zdecydowanie piętnowana. Macie zawsze odpowiadać krótkimi zdaniami – Tak, pani, dziękuje pani, zrozumiałem, moja pani.
    Wielu chłopców już przełykało głośno ślinę, w tym Damian i Kuba, bowiem nie spodziewali się tu zasad, jak w wojsku. Ale większość z nich zostało wychowanych bardzo dobrze, w duchu szacunku i oddania kobietom.
  • Zanim zaczniemy właściwą ceremonię, pragnę poinformować was o kilku sprawach organizacyjnych i pewnej niespodziance dla naszych podopiecznych.– kontynuowała pani Izabela – Wpierw pragnę oświadczyć, że sale komputerowe zostały wyposażone w nowszy sprzęt, aby wasze kształcenie przebiegało w jeszcze lepszych warunkach. Poza tym biblioteka została powiększona o dodatkowe pomieszczenie i już jest zapełnione nowymi zbiorami książek. Ale dokładnie, jakie pozycje się tam znalazły, wyjaśni wam pani Antonia, gdy tam zawitacie. Poza tym wszystko jest po staremu.
  • Damian, o co tu chodzi? Będziemy mieli tu jakieś zajęcia?
  • O rany! – żachnął się Damian – Ty naprawdę nic nie wiesz! Tak, będziemy tu mieli normalne lekcje, jak w szkole. A co ty myślałeś? Że będziesz się tylko obijał, pozwalając paniom się wypompowywać ze spermy? Tak dobrze, to nie ma.
  • Ale ja nie mam żadnych przyborów. Książek, zeszytów…, nic nie wiedziałem.
  • Nie martw się. Ja też nie, bo wszystko zapewnia nam ośrodek. Poza tym, mimo że mamy już w społeczeństwie określoną rolę, to jednak musimy wszystko zaliczać, jak wcześniej. Potencjalne, zamożniejsze kobiety, o których rozmawialiśmy, mogą wybierać, kto będzie dawcą. I zwracają także uwagę na rezultaty naukowe przyszłego kandydata ojca ich dziecka.
  • Aha, rozumiem – odparł Kuba.
    Nie martwił się tym poważnie mocno, ponieważ w szkole nie miał problemów, ale coraz więcej rzeczy go zastanawiało. Faktycznie, nie wiedział o zasadach panujących w ośrodku i na świecie.
  • A teraz powiem o pewnej niespodziance, o której mówiłam wcześniej. Jest z nami pani Florentyna z międzynarodowej firmy „Almox”, projektantka nowego ekstraktora. Proszę o oklaski.
    Rozległy się brawa. Na scenę wkroczyła kobieta, a za nią wprowadzono przedmiot na kółkach, kształtem przypominającym szafkę, przykryty białą plandeką.
    Pani Florentyna była kobietą w średnim wieku, ubraną w elegancką spódnicę i garsonkę od kompletu w kremowym kolorze.
    Odkryła cienką plandekę. Zgromadzonym ukazał się przedmiot wielkości szafki, sięgający przeciętnemu człowiekowi niewiele powyżej pasa. Był koloru białego z niektórymi elementami niebieskimi. Na części górnej, pochylonej lekko do przodu, był pulpit z ekranem i różnymi przyciskami.
    Ale najważniejszą rzeczą był otwór kilkanaście centymetrów pod blatem. Był średnicy ośmiu centymetrów. W tej chwili zamknięty przezroczystą błoną, wyglądającą jak silikon. Kształtem tworzył przymkniętą rozetę, z niewielkim otworem.
    Pani konstruktor owego urządzenia mówiła chwilę o danych technicznych i innych parametrach. W końcu kazano zasłonić zasłony i przygasić światło, na sali. Paliło się tylko na scenie, a na stolikach świeczki. Nastrój zrobił się bardziej tajemniczy i nastrojowy.
    Pani Kazimiera dała jakiś znak Pani Izabeli, a ta skinęła do strażniczek stojących przy drzwiach. Otworzyły je i chwyciły człowieka stojącego za nimi i zaczęły go powoli prowadzić na scenę.
    Dziwna to była postać. Aparycję miał, jak każdy młody człowiek w ośrodku. Ale pewne atrybuty przy jego ciele nie były typowe.
    Przede wszystkim miał skute kajdankami ręce za plecami. Również nogi w okowach, połączone krótkim łańcuchem, tak że chłopak musiał drobić, idąc. Na oczach miał opaskę. Był nagi, a na wydatne prącie nałożone przezroczyste zabezpieczenie. Jego pośladki znaczyło wiele zaczerwienionych, podłużnych śladów.
    Strażniczki pomogły mu wejść na scenę. Ustawiły go obok pani Florentyny i nowego ekstraktora i pozostały po jego dwóch stronach.
  • Drodzy państwo – oznajmiła donośnie Izabela do mikrofonu – To jest Filip, uczeń drugiego roku w naszym ośrodku. Niestety pod koniec ubiegłego semestru zachowywał się bardzo źle, dlatego musiał zostać poddany karze. Nie miał żadnych wakacji. Osobiście starałam się w tym okresie wpoić mu zasady dyscypliny i zasad panujących w świecie.
    Pani Izabela przerwała. Spojrzała na Filipa. Pojawił się na jej twarzy delikatny uśmiech, a oczy się zaświeciły.
  • Teraz – mówiła dalej, patrząc na niego – okazałam mu miłosierdzie, bowiem zaczął zachowywać się trochę lepiej. Dlatego wybrałam jego, aby przy jego pomocy zademonstrować, jak to urządzenie działa. Proszę zaczynać, pani Florentyno.
    Kuba pomyślał, że za nic w świecie nie chciałby doświadczyć takiej łaski. Czułby się upokarzająco, stojąc nagi przed tyloma ludźmi. Był zaintrygowany, co też ten chłopak takiego zrobił, że doświadcza tak długiej kary od pani Izabeli.
    Pani Izabela odeszła na bok, a do mikrofonu podeszła pomysłodawczyni nowego urządzenia. Za nią, powyżej jej głowy na kotarze pojawił się obraz z projektora umieszczonego w przeciwległej ścianie. Obraz pokazywał zbliżenie z kamery na dojarkę.
  • Z wielką przyjemnością chciałabym państwu zaprezentować, jak nasz nowy ekstraktor działa – rzekła Florentyna i wyjęła ze stelaża małą kamerkę, rozmiarami przypominającą długopis.
    Podeszła do maszyny, która stała pod kątem do sali, aby umożliwić jak najlepszą widoczność. Uruchomiła ją, wciskając przyciski. Pracowała na razie bezgłośnie. Wszystko pojawiało się na obrazie za nią, ponieważ to rejestrowała.
  • Na ekraniku możemy obserwować informacje, – ciągnęła dalej swój wywód – takie jak aktualny tryb pracy, siłę ssącą i nacisk.
    Wszystko widoczne było w powiększeniu dla całej sali na rzuconym obrazie na ścianie.
  • Długość otworu ma prawie 30 centymetrów – teraz skierowała dłoń z kamerą w to miejsce – więc powinien być odpowiedni dla wszystkich. Średnica wynosi 8 centymetrów, ale błona z nowoczesnej cyber skóry, imitująca pochwę kobiety, dopasowuje się do każdego rozmiaru. Na małym monitorze użytkownik może również oglądać pobudzające, erotyczne materiały, by jeszcze bardziej ta czynność była zbliżona prawdziwością do seksu z kobietą. W tym czasie, jak przy tradycyjnych dojarkach, możemy wyjść, zostawiając podopiecznego samego. Dodatkowo możemy sterować maszyną za pomocą pilota z odległości stu metrów. A tu wkładamy nasz pojemnik.
    Otworzyła małą klapkę z boku urządzenia.
    Wskazała na strażniczki, by przyprowadziły Filipa przed ekstraktor.
    Kucnęła przed nim i kluczykiem otworzyła jego klatkę. Zdjęła ją. Duży, zgięty w dół członek wysunął się z niej i dyndał się swobodnie, będąc lekko napęczniałym.
    Cała widownia obserwowała to z zapartym tchem.
    Dalej kucając, Florentyna położyła swoją dłoń na naznaczonymi czerwonymi pręgami pośladkach chłopca i dała mu tym znak by lekko zbliżył się do przodu.
  • Dalej, Filipie. Nie bój się – powiedziała cicho, ale dotarło to do mikrofonu i ludzi w auli.
    Zrobił mały krok do przodu. Gdy jego prącie prawie dotykało otworu, nacisnęła coś w pilocie. Otwór lekko się wysunął do przodu, tak że żołądź Filipa dotykała wejścia.
  • Wypchnij teraz biodra do przodu – nakazała.
    Rozetka lekko się rozsunęła pod naporem główki. Na wyświetlanym obrazie na ścianie było to dokładnie widoczne.
    Filip poruszył nerwowo głową, doświadczając tego uczucia. Penis zaczął gwałtownie wypełniać się krwią.
    Florentyna naparła mocniej dłonią na jego pośladki, by wszedł głębiej. Rozetka rozsunęła się jeszcze bardziej, przyjmując gruby trzon, po czym zacisnęła się lekko, dopasowując do jego kształtu.
    Wstała, dalej kamerując to jedną dłonią, a drugą znów coś wcisnęła na pilocie sterującym.
    Ekstraktor zaczął się poruszać po fallusie w powolnym tempie w przód i tył.
  • Tą gałką na ekstraktorze lub tym przyciskiem na pilocie – zaczęła pokazywać – możemy sterować szybkością ruchów posuwistych maszyny. Tak przyspieszamy, a tak zwalniamy.
    Dojarka wykonywała teraz szybszą pracę, wprowadzając ciało chłopca w lekki, kołyszący ruch w przód i tył.
    Filip westchnął. Jego biodra i całe ciało wykonywały czasem nieskoordynowane szarpnięcia, gdy odczuwał te sensacje na swoim przyrodzeniu.
  • Tym pokrętłem i przyciskiem decydujemy o sile nacisku – kontynuowała.

Demonstrowała różne opcje, jak dodatkowe wibracje, siłę ssącą stopień nawilżenia. Także wywołanie ruchu obrotowego masturbatora.
Filip wyraźnie był już na krańcu swych możliwości, po pokazaniu na nim tych wszystkich opcji. Dyszał ciężko i z trudem powstrzymywał się, by samemu nie zacząć wykonywać ruchów posuwistych, choć zdawał sobie sprawę, że jest to tutaj zakazane.
Pani Florentyna wczuła się w panujące tutaj zasady i klimat i zapytała się widowni.

  • Chcecie bym użyła wszystkich opcji na raz i pozwoliła wreszcie Filipowi dojść. Był przez cały pokaz taki grzeczny i posłuszny, prawda?
    Wiele damskich głosów ryknęło – Tak, ulżyj temu biedaczkowi! Był bardzo dzielny i uczynny! Opróżnij go do ostatniej kropelki!
  • No dobrze. Widzisz Filipku, doczekałeś się spełnienia. Ja bym na tobie jeszcze raz wypróbowała wszystkie możliwości ekstraktora po kolei. Ale skoro lud sobie życzy, bym już dała ci ukojenie, to tak będzie.
    Podeszła do niego bliżej. Pilotem ustawiła program.
    Ciałem Filipa rzuciło. Czuł teraz wszystkie opcje na raz. Jęknął głośno i odrzucił głowę do tyłu, co widocznie spodobało się publice, bo zawrzało głośniej. To, że nic nie widział, dodatkowo wzmagało jego zmysły. Strażniczki musiały go przytrzymać za skute z tyłu ręce, by się nie przewrócił.
    Florentyna stała obok. Obserwowała to z niekłamaną ekscytacją i wszystko wciąż kręciła, by sala dokładnie wszystko widziała. Gdy zauważyła, że chłopak zaraz będzie szczytował, bo sapał głośno i starał się wbić biodrami głębiej, pogładziła go po jądrach. Chwyciła za nie mocniej i coś szepnęła mu do ucha.
    To przyniosło momentalny efekt, bowiem widać było, że Filip dostał orgazmu, jęknął głośno i wlewa teraz swoją obfitą porcję nasienia do wnętrza ekstraktora.
    Gdy się uspokoił i zaprzestał ostatnich ruchów kopulacyjnych, strażniczki odsunęły go, wytarły i założyły z powrotem zabezpieczenie na jego zwiotczałego penisa. Wyprowadziły go z pomieszczenia bardzo powoli, bowiem stracił bardzo wiele sił.
  • Dziękuję bardzo, że zechcieli państwo poświęcić chwilę na obejrzenie tego pokazu. Liczę, że nowy ekstraktor spełni tutaj swoje zadanie. I również brawa dla mojego pomocnika, Filipa, który spisał się fenomenalnie.
    Rozległy się brawa, nawet kilka gwizdów. Elżbieta i Lidia wstały, jak wiele innych osób, bijąc brawo i uśmiechając się. Rozmawiały ze sobą żywo, będąc pod wrażeniem urządzenia i całego pokazu.
    Kuba i Damian siedzieli zmieszani, bowiem doznali pełnych erekcji. Damianowi bardzo się to podobało i mówił, że nie może już się doczekać, jak wypróbuje to cudo.
    Kuba w głębi czuł to samo, ale wstydził się swych reakcji. _
    Stojąca z boku Izabela uśmiechała się szyderczo. Nie spodziewała się, że Florentyna, zawsze taka opanowana, nie przejawiająca żadnych emocji względem mężczyzn, okaże się teraz drażniąca tego chłopca drapieżną kobietą. Wyraźnie świetnie się bawiła.
  • Dziękujemy bardzo za tą niezwykle interesującą prezentację – rzekła Izabela, wychodząc ponownie na środek sceny – Ten oto ekstraktor będzie stał w gabinecie lekarskim, więc każdy z was będzie miał okazję go przetestować. Poproszeni będziecie także o odpowiedź na kilka pytań odnośnie waszych wrażeń po teście sprzętu. Wasze opinie będą bardzo cenne na przyszłość. Wasze opiekunki przekażą każdemu z was, kiedy nastąpi jego kolej.
    Pani dyrektor odwróciła się do pani Florentyny. Wymieniły kilka słów między sobą i uściskały się serdecznie.
  • A teraz przejdźmy do najważniejszej części wieczoru, – powiedział, znów stojąc przy mikrofonie – czyli ceremonii przydzielenia pierwszym rocznikom wolontariuszek, które będą wam służyły przez cały okres waszego pobytu. Zaczynajmy więc.
    Pani Izabeli podano skoroszyt z lista uczniów.
  • Po wyczytaniu, dany chłopiec ma wyjść na scenę i podejść do mnie. Potem będziecie stawać po bokach sceny. Opiekunki będą ustawiać się za swoim podopiecznym. Chyba wszystko jasne?
    Zaczęła wyczytywać nazwiska i imiona. Chłopcy podchodzili nieśmiało do pani Izabeli. Mało który dłużej odważył się spoglądać na jej oblicze. Witała ich uściskiem dłoni i serdecznym uśmiechem. Za młodzieńcami stawały wyczytywane kobiety. U wielu nastolatków widać było niepewność na twarzach, u innych wyraźne podekscytowanie, rysujące się pod materiałem spodni, gdy widzieli już która z pań będzie się nimi troszczyć.
    -Damian Lechoń! – wyczytała pani Izabela.
  • O, to ja! – zawołał podekscytowany – Zaraz będzie Twoja kolei, stary.
    Klepnął go w ramię po przyjacielsku i pewnym krokiem udał się na scenę. Wszedł na nią i przyjął gratulację od pani dyrektor.
    Stanął obok innych wyczytanych kolegów.
  • Elżbieta Mazur! – ponownie rozbrzmiał donośny głos zarządczyni ośrodka.
    Kuba patrzył zaskoczony, jak jego mama coś szepcze do Lidii i razem chichoczą. Mina jej zaraz spoważniała, wstała i skierowała się w stronę sceny.
    Głowił się, o co tu chodzi. Widział, jak jego mama podeszła do Damiana, stanęła za nim, coś mu powiedziała, że Damian się uśmiechnął szeroko i skinął głową.
    Spojrzał na panią Lidię. Patrzyła na niego z tajemniczym uśmieszkiem. Zawstydził się i spuścił wzrok.
  • Jakub Mazur!
    Kuba wstał, gdy usłyszał swoje personalia. Rzucił ponownie okiem na Lidię. Uśmiechała się szeroko i skinęła głową, by dodać mu otuchy. Poszedł na scenę z opuszczoną głową.
    Czuł na sobie wzrok wszystkich obecnych na sali. Zdawał sobie sprawę, że kształt jego dużego przyrodzenia, swobodnie się ocierającego się w przyciasnych spodniach, jest dobrze widoczny.
    Podniósł w końcu wzrok, gdy pokonał stopnie. Spojrzał nieśmiało na panią Izabelę, gdy stanął przed jej postacią. Jej jedno oko szkliło się w cieniu daszka okrycia głowy, taksując go uważnie. Była jeszcze wyższa, niż mu się wcześniej wydawało. Musiał lekko zadzierać głowę.
    Podeszła do niej jedna ze współpracownic. Coś jej szepnęła na ucho. Izabela odwróciła wzrok, kiwnęła głową, po czym znów spojrzała na Kubę. Jej surowe usta wygięły się lekko w uśmiechu, ukazując mu przez chwilę szereg nieskazitelnie białych zębów, kontrastujących z mocną czerwienią szminki na ustach.
    Podała mu rękę i nachyliła się do jego ucha, aby przez panujący szum w pomieszczeniu coś usłyszał.
  • Witaj, kochanie. Myślę, że miło spędzisz tu czas. Jestem pewna, że niebawem jeszcze się spotkamy – powiedziała tajemniczo przyjemnym, delikatnym głosem.
    Odsunęła się. Przez ciało Kuby przeszedł dreszcz. Pomyślał, że to zniewalająco piękna, miła kobieta, ale jednocześnie niebezpieczna i przerażająca, posiadająca ogromną władzę. Spojrzał na jej twarz, ale ona już zerkała na swą listę. Stanął obok Damiana i swojej mamy i czekał, czy jego przepuszczenia i obawy, kogo mu przydzielą, okażą się trafne.
    Mimowolnie czuł coraz większą ekscytację, co odznaczało się coraz większym wybrzuszeniem na jego spodniach.
  • Lidia Lechoń – rozniósł się głos pani Izabeli.
    Kuba sądził, że się może przesłyszał. Począł rozglądać się po sali wypatrując, czy w jego stronę nie zmierza jakaś obca mu kobieta o takim samym imieniu, co ciocia Lidia i podobnie brzmiącym nazwisku.
    Jednak to właśnie Lidia wstała od swojego stolika i z szerokim uśmiechem zbliżała się do sceny. Wkroczyła na nią i podała rękę Izabeli. Minęła Kubę, który nawet na nią nie spojrzał, tylko stał ze zwieszoną głową i stanęła za nim.
    Chłopak zbladł mocno i wzdrygnął się, gdy poczuł jej dłonie na swoich ramionach.
    Szepnęła mu do ucha.
  • Postaram się Tobą zająć przez ten niezwykły i ważny okres dla każdego wyjątkowego chłopca, najlepiej jak potrafię.
    Pocałowała go po tym w policzek.
    Kuba poczuł, jak jego spodnie wypełniły się jeszcze bardziej. Starał się zasłonić krocze dłońmi, ale wiedział, że nie można tutaj ukrywać swojego stanu pobudzenia przed kobietami.
  • Och, Kubuś. Już Ci tak śpieszno do zaspokojenia – znów cicho powiedziała – Niestety musisz poczekać do jutra rana. Wtedy ciocia Lidia pomoże Kubusiowi z jego sporym problemem.
    Jej ton głosu i to co mówiła były dla Kuby nie do zniesienia. Czuł, jak począł się wydobywać z końca jego penisa przezroczysty śluz i tworzy mokrą plamę na spodniach.
    Dobrze, że miał czarne spodnie, to tak tego nie widać, pomyślał.
    Pani Izabela konsultowała coś ze swoimi pracownicami, po czym podeszła znów do mikrofonu.
  • Niestety mam przykrą wiadomość dla Jacka Walczaka. Niestety dokładne badania wykazały, że masz w sobie zły gen, który dopiero się uaktywnił. Nie możemy Cię przyjąć.
    Powiedziała to bez żadnych emocji, przewróciła kilka kartek i zaczęła znów mówić.
  • Na to miejsce mamy jednak chłopca z programu wymiany. Przyjechał do nas Thomas Caine z Wielkiej Brytanii. Zapraszamy na scenę i proszę o brawa.
    Z tłumu wyłonił się czarnoskóry, wysoki młodzieniec. Był już dobrze zbudowany, mimo siedemnastu lat.
    Podszedł do Izabeli i z szerokim, ładnym uśmiechem uścisnął wyciągniętą dłoń. Ona również się uśmiechnęła i wskazał mu ręką miejsce, gdzie ma stanąć.
    Kierowniczka ośrodka wyczytała nazwisko jakiejś kobiety. Pojawiła się zaraz uradowana blondynka w średnim wieku z lekko puszystą budową i imponującym biustem, który falował przy każdym jej energicznym kroku. Po grzecznościowych uprzejmościach uścisnęła dłoń Thomasowi.
    Kuba usłyszał, że rozmawiają po angielsku, jakieś niewyraźne strzępy. Kobieta mówiła coś, że bardzo się cieszy, że będzie mogła pomagać takiemu chłopcu jak on. Thomas też odpowiedział coś w stylu, że jest bardzo miła, piękna i mu się tu podoba.
    Spojrzał po innych chłopcach. Zauważył, że większość była mocno podekscytowana, jak on. Część z nich rozmawiało ze swoimi nowo wybranymi opiekunkami.
  • Zanim będą państwo mogli zacząć ucztę i zabawę, chciałabym wygłosić jeszcze krótkie przemówienie – odezwała się ponownie Izabela. – Nasz ośrodek jest inny od pozostałych. Cieszymy się renomą w świecie. Jakość pozyskiwanego u nas nasienia jest najwyższej jakości. Osiągamy takie wspaniałe rezultaty dzięki domowej atmosferze w naszym ośrodku. Sperma nie jest pobierana od naszych podopiecznych w laboratoryjnych warunkach, jak to ma miejsca w innych tego typu placówkach. My stawiamy na to, by młodzieńcy czuli się tu, jak w domu. Nie byli poddawani stresowi ciągłych badań i obecności w gabinetach lekarskich. Tylko mogli się uczyć, przebywać z rówieśnikami, bawić się i śmiać, w podobnym otoczeniu, jak dotychczas żyli.
    Zrobiła krótką przerwę, ogarnęła swoim okiem salę i kontynuowała.
  • Również to zasługa naszych pań, które zgłaszają się masowo jako ochotniczki do tego niezwykle honorowego i zaszczytnego programu. Ich obecność, podejście do obowiązków, zapał, troskliwość powodują, że chłopcy czują się tu tak dobrze. I odwdzięczają nam się, ofiarowując nam obfity, pełen potencjału ejakulat. Obyśmy osiągali takie, a może nawet jeszcze lepsze wyniki w przyszłości. Co do kwestii, jak często należy chłopców zaspokajać. Podstawowe terminy to rano, przed śniadaniem, potem przed obiadem i kolacją. Ale oczywiście może to być częściej, gdy już poznacie możliwości swych podopiecznych i taka będzie konieczność. Dziękuję bardzo za uwagę i życzę dobrej zabawy.
    Izabela rozmawiała chwilę z kadrą ośrodka, po czym z kilkoma osobami zasiadła przy dużym stole obok sceny, w rogu Sali.
    Wszystkie pary udały się do swoich stolików. Siedziały teraz razem.
    Lidia usiadła obok Kuby, a Elżbieta przy Damianie.
    Kuba wciąż nie mógł w to uwierzyć. Ciocia Lidia zawsze mu się skrycie podobała. Często przed snem, gdy o niej pomyślał, lub przebywał blisko niej, dostawał ogromnego wzwodu.
    Właśnie zaserwowano im jakieś ciepłe posiłki, więc nie rozmawiali za dużo.
    Potem przyszedł czas na tańce.
    Lidia od razu wzięła Kubę za rękę i pognali na parkiet. Elżbieta chwilę się wahała, ale widząc, jak wiele chłopców i ich opiekunek już tańczy, zaproponowała taniec Damianowi. Ten oczywiście od razu się zgodził.
    Lidia przytuliła mocno Kubę do swojego ciała. Czuła jego miękkiego członka na podbrzuszu. Ale im dłużej się o niego ocierała, tym bardziej wiedziała, jak chłopiec jest podekscytowany. Nie chciała przesadzić i doprowadzić go do ejakulacji, więc potem tylko sporadycznie się otarła o jego męskość lub mocniej przywarła do jego ciała.
    Kuba czuł ogromne zażenowanie. To, że nie potrafił za dobrze tańczyć, to było nic, przy tym, jak głupio mu było z powodu erekcji, na którą co chwila nadziewała się Lidia. Przyjemnie mu jednak było, gdy wtulał się w jej pierś albo ramię. Czuł jej miękką, ciepłą skórę na policzku i piękny, oszałamiający zapach perfum.
    Elżbieta i Damian również dobrze się bawili. Jednak to Damian pierwszy odważył się bliżej do niej przytulić, by go poczuła. Elżbietę to peszyło i starała się odsuwać. Zdawała sobie sprawę, że nie może dopuścić do tego, by Damian już teraz, a nie zgodnie z planem dopiero rano doznał swego pierwszego wytrysku wywołanego przez kobietę.
    Usiedli w końcu przy stolikach, zjedli coś. Lidia starała się zagadywać Kubę, ale ten za bardzo się wstydził, odpowiadał zdawkowo. U Damiana i Elżbiety było podobnie.
    Uroczystość powoli dobiegała końca.
    Izabela wyszła jeszcze raz na scenę, podziękowała udział i zaprosiła chłopców za scenę, ponieważ na noc będę musieli znów mieć założone zabezpieczenia.
    A wolontariuszki zostały poproszone do udania się do swoich sypialni.
  • Jutro rano się spotkamy, Kubuś – szepnęła chłopcu na ucho Elżbieta – Bądź gotów i czekaj grzecznie na ciocię Lidię.
    Odsunęła się i puściła mu oczko, uśmiechając się zawadiacko.
    Kuba momentalnie spłonął na twarzy, a członek drgnął mu kilka razy, ponownie się podnosząc.
    Elżbieta pogładziła dłonią Damiana po poliku i życzyła mu dobrej nocy, uśmiechając się ciepło. Ten dotyk również na niego podziałał tym, że penis mu się lekko podniósł.
    Udali się za scenę. Założono im zabezpieczenia. Kubie nareszcie większe.

Niewolnica i ja

To już kolejny dzień bezowocnych poszukiwań. Ta za gruba, ta za stara, ta zbyt niska… Przechodząc się po targu niewolników naszemu bohaterowi naprawdę ciężko było znaleźć jakikolwiek dorodny okaz dziewczyny, która byłaby jego osobistą zabawką. Dlaczego jej poszukiwał? Dostał pieniądze w ramach prezentu na osiemnaste urodziny, mógł je wydać na co tylko chciał. Postanowił, więc nabyć niewolnicę, która dawałaby mu uciechy, aż do znudzenia.

Miał już wychodzić z targu i wracać do domu kiedy przy bramie zobaczył handlarza, który przywiązywał pewne dziewczę do słupa, mającego krępować jej możliwość ucieczki. Tak! To chyba jej szukał. Okaz o średnim wzroście. Nie gruba, ale mimo to taka, którą jest za co klepnąć i poszczypać. Brunetka o dość długich włosach opadających jej na ramię. Ubrana była w podarte dżinsy i białą koszulkę z długimi rękawami. Na nogach miała trampki. Gdy ją ujrzał, od razu stwierdził, że musi być jego. Przeszkodą mogło być teraz tylko jedno – zbyt wygórowana cena. Nie bał się, że zapłaci za nią za dużo, bo był gotów oddać za nią wszystko, lecz tego, że wszystko co ma to za mało na ten przepiękny okaz.

Nie zwlekając ani jednej chwili podszedł do handlarza.
-Ile za tą dziewczynę? – spytał z pewnością siebie
-10 000 zł – odpowiedział kupiec, po czym nerwowo spojrzał się na towar
„Rozumiem, to musi być jego córka” – pomyślał – „To znaczy, że może uda mi się nieco potargować, poprzez wykorzystanie jego nerwów.”
-Nie tato! Błagam – jego przemyślenia potwierdziły się, bowiem usłyszał rozpaczliwy szloch dziewczyny. Handlarz jednak nie odwrócił się nawet w kierunku córki.
-Mogę przyjrzeć się jej? – zapytał
-Ależ oczywiście, tylko bez niepotrzebnych odruchów proszę pana

Podszedł do niej i ukazując jej dłoń nakazującą powstanie w celu przeglądu patrzył jak ten cud kobiecej natury powstaje. Nie było to dla niej łatwe, bowiem ręce miała przywiązane do słupa za plecami przez co stało się to wyjątkowo trudnym zadaniem. Po paru sekundach jednak jej się to udało. Zbliżył się do niej tak, że ich twarze były od siebie odseparowane zaledwie kilkucentymetrową odległością. Spojrzał jej prosto w oczy. Co zobaczył? Przerażenie połączone z nienawiścią. Cóż innego mogła czuć do człowieka, który być może ją zaraz kupi od własnego ojca. Nie zważając na to wziął do ręki jej włosy i zbliżył do nosa. „Jest zadbana, jeszcze pachnie po kąpieli” Po czym puścił je i zaczął dotykać jej ciało. „Piersi doskonałe, choć mogłyby być nieco większe… Szczuplutka, mimo że ma trochę ciałka, co widać szczególnie na tyłeczku i udach.” Wiedział już coś, czego ona mogła się póki co jedynie domyślać – dzisiejszą noc spędzą razem, czy jej się to podoba czy nie.
Zbliżył usta do jej uszka i powiedział szeptem: „Skarbie, dziś będziesz moją własnością” – po czym spojrzał jej w oczy lecz nie spotkał żadnego odzewu poza zwyczajnym przerażeniem i poczuciem beznadziejności swojej sytuacji. Zrozumiał, że to ojca nienawidzi ona najbardziej i być może całkiem szybko się przyzwyczai do nowych warunków życia.
-Jak masz na imię? – spytał spokojnie
Na odpowiedź musiał jednak czekać długo.
-Odpowiedz suko grzecznie, jak pan pyta! – usłyszał z dala krzyk jej ojca, na co dziewczyna zareagowała zapłakaną reakcją
-Ania proszę pana
-Jesteś bardzo ładna Aniu, nie płacz
Zauważył pewne uspokojenie na twarzy niewolnicy. Zrozumiał, że łatwo będzie mu nad nią zapanować

-Wziąłbym ją, gdyby cena nie była tak wygórowana – powiedział do handlarza, gdy do niego z powrotem poszedł
-Możemy się potargować. Jestem gotów zejść z ceny o jakieś 1000 zł, żeby miał pan na dodatki związane z tak sporym zakupem
-To nadal dużo, niestety
-8 500 zł to moje ostatnie słowo
-Stoi

Po podpisaniu odpowiedniej umowy, obserwował jak handlarz rozwiązuje Anię i nakazuje jej się położyć. Skrępował jej dłonie i nogi i wziął na ręce przekazując ją nowemu właścicielowi. Nasz bohater, zadowolony po udanym zakupie, poszedł do samochodu niosąc przez ramię swój cały najnowszy nabytek. Usadowił ją na przednim siedzeniu zapinając jej pasy, po czym pojechali do jego domu. Droga była dość daleka, ale w trakcie niej nie zamówili ze sobą ani jednego słowa. Nie chciał męczyć dziewczyny uznając, że i tak sporo przeszła.

Gdy dotarli do jego posiadłości, zaniósł ją do jego sypialni, gdzie rzucił ją na łóżko i wziąwszy nóż rozerwał sznury.
-Dziękuję panie, ręce mi już ścierpły
„Jeszcze Cię pobolą dzięki mnie” – nie powiedział tego jednak, bo nie chciał płoszyć dziewczyny, lecz być dla niej, przynajmniej dzisiaj, jak najbardziej czułym.
-Nie zrobię Ci nic złego, będziesz sobie żyła w takich samych warunkach jak ja, mimo że będziesz mi służyć
-To miło z pana strony, ale to niepotrzebny luksus. Mimo to będę grzeczna.
-Idź się umyć do łazienki, zaraz pójdziemy spać, dobrze?
-Oczywiście

Zobaczył tylko zatrzaskiwane drzwi od łazienki. Nie miał zamiaru jej podglądać, mimo ewidentnej pokusy. „Jeszcze będę miał nie jedną okazję ku różnym takim ekscesom.
Minęło wiele czasu nim wyszła z łazienki okryta ręcznikiem.
-Panie, w co mam się ubrać do snu?
-Będziesz spała nago, wytrzyj się i kładź do łóżka
Zobaczył jak dziewczyna poszła odwiesić ręcznik do łazienki, po czym wróciła by nieśmiało odkryć kołdrę i położyć się na łóżku. Nasz bohater zbliżył się do niej i nakrył po ramiona kołdrą.
-Śpij spokojnie Aniu
Poszedł się umyć rozmyślając o tym jaki będzie ich pierwszy wspólny seks, łagodny czy brutalny. On już to wie, my dowiemy się w następnej części. Wyszedł z łazienki po kąpieli w samych bokserkach i zanurzył się pod kołdrę tuż obok Ani.
-Przytul się do mnie maleńka
Poczuł jak dziewczyna posłusznie kładzie głowę na jego ramieniu, zaś udo zadziera na jego nogi. Poczuł jej ciepło, zapach i delikatną skórę jej dłoni, która wylądowała tuż koło jego szyi i piersi, która dotykała jego klatkę.
-Tak dobrze panie?
-Idealnie Aniu, dobrej nocy-odrzekł, po czym położył dłoń na jej udzie i wtopił nos w jej piękne, gęste włosy

Sebastian i mama

Sebastian zbiegając po schodach zacierał ręce z uciechy na czekający go wieczór. Wyszedł z klatki i szybkim krokiem ruszył w stronę najbliższego sklepu monopolowego. Zakupił cztery piwa i wrócił pod swoją klatkę. Wszedł do niej, lecz nie udał się na górę, tylko otworzył drzwi do piwnicy i zszedł po schodach. Na dole skręcił w lewo i stanął pod ciężkimi, drewnianymi drzwiami prowadzącymi do jego pomieszczenia piwnicznego. Otworzył kłódkę, wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Uśmiechnął się sam do siebie i znów zatarł ręce. Zdjął plecak i wyjął z niego laptopa, którego postawił na niewielkim, starym stoliku. Włączył komputer i usiadł na skrzypiącym krześle. Owo krzesło oraz stół były jedynymi meblami w piwnicy, których nie pokrywała gruba warstwa kurzu. Sebastian bowiem codziennie ich używał. Matce mówił, że wychodzi z kolegami na piwo, a tak naprawdę szedł do piwnicy, gdzie oczywiście także pił piwo – i to duże jego ilości – lecz nie z kolegami, a w samotności. Nie mógł się jednak przyznać matce, że pije sam ze sobą, bo co by sobie wtedy o nim pomyślała? Jedynymi jego towarzyszami podczas tych samotnych, pijackich posiedzeń, był laptop, piwa, oraz fiut, którego chłopak niemal przez cały spędzany w piwnicy czas zawzięcie męczył. Odpalał na laptopie pornosa, chwytał pałę w dłoń i popijając piwo onanizował się z namaszczeniem. Tak od ponad miesiąca wyglądał każdy wieczór Sebastiana. Zaliczył ciężki semestr na studiach, a teraz – jako, że były wakacje – w taki właśnie sposób wypoczywał.

Penis Sebastiana nie miał ze swoim panem lekkiego życia. Chłopak cały czas go dusił i tarmosił. Sebastian był bowiem prawdziwym mistrzem w trzepaniu konia. Wrodzony talent w tej dziedzinie oraz duże doświadczenie, zdobyte przy pomocy wieloletnich praktyk, czyniły z niego profesjonalistę. Kiedy sytuacja do tego zmuszała, umiał zwalić sobie w niecałe pół minuty – przy pomocy bujnej wyobraźni w mniej niż dziesięć sekund doprowadzał swego fiuta do wzwodu, a następnie chwytał go w dłoń i szarpiąc go z dziką zamaszystością w niecałe dwadzieścia sekund doprowadzał się do orgazmu. Kiedy jednak był odpowiedni czas oraz nastrój, Sebastian mógł tarmosić sobie frędzla przez kilka ładnych godzin. Włączał dobrego pornosa, podniecał się, a potem powoli, z namaszczeniem, pieścił swą pałę. Kiedy przy takich okazjach wyczuwał, że zbliża się orgazm, wypuszczał członka i robił sobie kilku – lub kilkunastu – sekundową przerwę, by fajfus mu trochę ochłonął. Zmieniał pornosa, żeby wczuć się w inny klimat, po czym ponownie zaczynał delikatne pieszczoty kutasa.

Teraz pora była nastrojowa i odpowiednia do wielogodzinnego trzepania. Na ekranie laptopa leciał pornuch, na którym młody napaleniec grzmocił ładną dziewczynę między seksowne uda, okryte zmysłowym materiałem cielistych rajstop. Był to ulubiony filmik Sebastiana. Faja więc mu stała, a on powoli przesuwał po niej dłonią, w drugiej ręce trzymając piwo i pijąc je dość szybko – by alkohol wprowadził go w odpowiedni, masturbacyjny nastrój. Po niecałych piętnastu minutach – kiedy otworzył kolejny browar – niemal osiągnął szczytowanie. Sperma już prawie wytrysła z jego czerwonej pały i chłopak niemalże siłą woli musiał powstrzymać orgazm, gdyż było jeszcze za wcześnie, by kończyć zabawę. Włączył gorszego pornucha i po chwili znów zaczął pieścić swoją parówę. W taki sposób minęło kolejne półtorej godziny. W tym czasie Sebastian wytrąbił wszystkie cztery browce, a że trzepanie bez popijania było mniej przyjemne, chłopak wstał i wyszedł z piwnicy, by znów udać się do monopolowego. Tuż po opuszczeniu klatki schodowej minął śmiesznego mężczyznę – wątłego i niskiego – mniej więcej takiej postury, jak Sebastian. Facet miał na sobie czarny, obcisły strój, a w dłoni dzierżył zabawną torbę. Sebastian – rozweselony alkoholem – uśmiechnął się pod nosem. Śmieszny facet o dziwo wszedł do tej samej klatki, którą opuścił właśnie Sebastian. Chłopaka zaciekawiło, kim może być ten mężczyzna – przecież nigdy wcześniej go tu nie widział. Niebawem Sebastian wszedł do monopola i poprosił znajomą już panią sprzedawczynię o dwa kolejne piwa. Na więcej nie miał pieniędzy.

Sebastian przy kolejnym pornosie wyżłopał następne piwo, męcząc wciąż swego ptaka. Poczuł się głodny. „Co to za przyjemność trzepać na głodniaka?” – pomyślał sobie i postanowił skoczyć do domu, by zrobić sobie kanapkę. Miał tylko nadzieję, że mama go nie zauważy. Dotarł na górę. Wszedł i cicho zamknął za sobą drzwi od mieszkania. Na palcach ruszył w stronę kuchni. Usłyszał dziwne odgłosy dochodzące z sypialni matki. Uzmysłowił sobie, że są to odgłosy takie, jakie wydają z siebie rżnięte suczki na pornosach. Czy mamusia właśnie się z kimś pierdoliła? Sebastian z mocno bijącym sercem podszedł do uchylonych drzwi od pokoju mamy i przez szczelinę zajrzał do środka. Serce mu niemal stanęło, kiedy zobaczył swoją mamę półnagą. Miała jedynie pończochy na nogach i – ku zdumieniu Sebastiana – dziwną maskę na twarzy. Nie wiedział, że jego mamusia lubi klimaty seksu w maskach. Podobnie zasłoniętą twarz miał partner kobiety, lecz mimo tego Sebastian rozpoznał w nim śmiesznego faceta, którego wcześniej mijał pod klatką. Mężczyzna rżnął w cipkę rozkraczoną mamę Sebastiana, dłońmi pieszcząc jej obfity biust. Leżeli na łóżku, bokiem do drzwi, przez które zaglądał Sebastian. Wciąż sterczący fiut chłopaka teraz niemal rozerwał mu spodnie. Ręka młodzieńca bezwiednie powędrowała na krocze i zaczęła masować nabrzmiałą faję. Sebastian oddychał ciężko, czuł, że na twarzy dostał wypieków, a serce waliło mu jak oszalałe. I mama, i jej partner, wydawali z siebie odgłosy nieziemskiej rozkoszy. Dłoń Sebastiana znalazła się w majtkach i ściskała prącie. Nie bał się, że może zostać zauważony, gdyż maski rżnących się zapalczywie kochanków na pewno bardzo ograniczały im widoczność, a poza tym na korytarzu było ciemno. Mama Sebastiana podniosła nogę i przystawiła stopę do twarzy swego gacha. Ten podciągnął maskę w górę – tak, by odsłonić sobie usta. Delikatnie chwycił za łydkę kobiety i polizał okrytą nylonem stópkę. Następnie rozchylił wargi i pochłonął ustami palce kochanki. Lizał je delikatnie i namiętnie, co rusz przygryzając materiał rajstop i odciągając go od stopy. Dłońmi ściskał mocno uda kobiety, łapał ją też za pośladki i pieścił biust. Mama wiła się pod nim z rozkoszy, podnosiła i opuszczała miednicę, dostosowując się do ruchów walącego ją mężczyzny. Ten w końcu wydał z siebie zabawny jęk, stęknął, ścisnął udo kobiety i odchylił głowę do tyłu. Wykrzywił usta w grymasie rozkoszy i szczytował w najlepsze. Sebastiana po chwili także dopadł orgazm i jego pała – którą teraz trzymał bez ceregieli na wierzchu – zaczęła wyrzucać z siebie obfite pokłady nagromadzonej od poprzedniego dnia spermy. Chłopak dyszał głośno, lecz jęki kochanków wszystko zagłuszały. Po wszystkim Sebastian przez chwilę dochodził do siebie, obserwując, jak zadyszany mężczyzna wyjmuje kutasa (który był zauważalnie większy od fajki Sebastiana – mimo podobnych postur obydwu mężczyzn), z cipki jego mamusi i kładzie się koło niej, gładząc jej biust. Po chwili Sebastian odszedł z „miejsca zbrodni”, zapominając nawet o zatarciu śladów przestępstwa w postaci spływającej po drzwiach spermy. To, co widział, tak zamąciło mu w głowie, że nie wiedział, co ze sobą zrobić. Poszedł do swego pokoju, by spokojnie wypić ostatnie piwo. Po chwili usłyszał, że mama oraz jej kochanek wychodzą z sypialni kobiety.

  • Kazik, musisz już iść, bo niedługo może wrócić mój syn – mówiła matka.
  • Ok, to pa – odparł mężczyzna. – To jutro wpaść?
  • Jasne. Tak koło dwudziestej, jak dzisiaj. Wtedy mój syn jak zwykle będzie pił gdzieś z kolegami.
  • Dobra, to do jutra. Do ósmej – powiedział facet, po czym słychać było cmoknięcie.
    Kiedy Sebastian usłyszał, że ten cały Kazik sobie poszedł, a matka wróciła do sypialni, to cichcem wymknął się z mieszkania, żeby niedługo móc do niego „wrócić ze spotkania z kolegami”, nie dając po sobie poznać, że widział mamę w akcji.

Rano Sebastian zbudził się dość wcześnie. Fujara mu stała. Pamiętał, co wydarzyło się poprzedniego wieczora. Nawet śpiąc nie mógł o tym zapomnieć, gdyż wszystkie jego sny dotyczyły wiadomego tematu. Próbował jeszcze zasnąć, lecz jego myśli o seksie i o mamie były zbyt intensywne. Poza tym uwierało go w gaciach. Po jakiejś godzinie wiercenia się w łóżku chłopak więc wstał. Poszedł na śniadanie. Po kuchni krzątała się już mama. Sebastian był cholernie podekscytowany, lecz sprawiał wrażenie jakiegoś niezdecydowanego, jakby jakaś myśl nie dawała mu spokoju. Cały dzień był w takim stanie. Kiedy mama wyszła z kuchni, chłopak podpierdolił jej z portfela stówę. Zwykle brał tylko dziesięć czy dwadzieścia złotych, ale dziś potrzebował zrobić większe zakupy. Wyjął także z paczki jednego papierosa. Mama na co dzień nie paliła, ale raz na jakiś czas lubiła sobie przykurzyć, często więc w jej torebce można było znaleźć paczkę fajek.

Wesele z teściową

Pod koniec maja wybraliśmy się na ślub do dalekiej rodziny mojej partnerki. Wesele odbywało się w górach w południowej części Polski, dlatego pojechaliśmy wspólnie z teściami. Słoneczny i upalny weekend stwarzał doskonałe warunki, aby Panie założyły krótkie i przewiewne sukienki. Było na co popatrzeć – dekolty, szpilki i zgrabne nogi, na których zatrzymywał się niemal każdy męski wzrok. Po nabożeństwie kościelnym odbyło się huczne wesele. Impreza miała miejsce w sali balowej połączonej z hotelem, w którym goście mieli zapewniony nocleg. Zakrapiana alkoholem zabawa przy dobrej muzyce trwała do samego rana. Wiele tańców z moją partnerką oraz teściową nie zwiastowało tego co miało się wkrótce wydarzyć. Kapela przestała grać i wszyscy opuścili parkiet udając się do swoich apartamentów na wypoczynek. Nasz składał się z łazienki i dwóch sypialni, które dzieliliśmy z teściami. Partnerka wzięła szybki prysznic i zmęczona szybko odpłynęła do krainy snów. Mocno upojony alkoholem teściu zasnął jak skała. W kolejce do łazienki pozostałem tylko ja i teściowa, która była już w środku i przygotowywała się do kąpieli.

W oczekiwaniu na swoją kolej przez szczelinę lekko uchylonych drzwi dostrzegłem jak teściowa zdejmuje obcisłą, kremową sukienkę. Została tylko w cielistych pończochach, koronkowym staniku i majtkach w białym kolorze. Muszę przyznać, że taki widok zrobił na mnie duże wrażenie. Nigdy nie przeszło mi przez myśl, że matka mojej partnerki może wyglądać tak seksownie. Jest to 45-letnia blondynka, niska i szczupła. Po raz pierwszy w życiu miałem okazje zobaczyć ją w pełnej okazałości. Obraz ukazujący się przez szparę drzwi zaciekawił mnie jeszcze bardziej. Pomimo dużej dawki wypitego alkoholu mój penis zaczął twardnieć. Takie widoki zrobiłby wrażenie na każdym mężczyźnie, który ceni piękno dojrzałych kobiet. Skupiona na zmazywaniu makijażu i innych babskich sprawach nie zauważyła, że przyglądam się jej od dłuższego czasu. Nieświadoma mojej obecności odpięła stanik i opuściła go na podłogę. Moim oczom ukazały się dwie średniej wielkości piersi. Jak na swoje lata były bardzo jędrne i zachęcały do pieszczot. Widok robił się coraz przyjemniejszy. Po głowie krążyła mi tylko jedna myśl, że kolejne będą koronkowe majtki. Wraz z narastającym podnieceniem zacząłem masować penisa. Alkohol naprawdę poszedł mi w głowę i bez zastanowienia wyjąłem go ze spodni kontynuując masaż. W momencie, gdy teściowa zabrała się za ściąganie majtek emocje sięgnęły zenitu. Żądny lepszego widoku przez przypadek oparłem się o drzwi, które delikatnie zaskrzypiały. To zwróciło jej uwagę. Podeszła szybko i otworzyła je na oścież. Moje serce zaczęło szybko bić. Schowałem sterczącego penisa, który w wyniku stresu zaczął opadać. Przez głowę przechodziło mi tysiące negatywnych myśli. Tymczasem mocno wprawiona alkoholem teściowa nie zauważyła w pierwszej chwili, że stoję z rozpiętym rozporkiem i penisem w dłoniach. Początkowo myślała, że po prostu czekam w kolejce do łazienki. Z tego wszystkiego zapomniała zakryć piersi. Mój wzrok powędrował na jej sterczące cycki a ona dostrzegła niezbyt dobrze schowanego fiuta. Zacząłem się tłumaczyć. Jednak ona zachowała zimną krew. Kazała mi być cicho i wejść do łazienki. Zamknęła drzwi. Zapytała co mi przyszło do głowy, aby ją podglądać. W jej głosie nie było słychać złości. Alkohol to serum prawdy, więc tłumacząc moje sprośne zachowanie wyjaśniłem, że bardzo zachwycił mnie widok jej nagiego ciała. Dodatkowo ogromnie podnieciły mnie cieliste pończochy, które zdobiły jej zgrabne nogi. Uwielbiałem ten element garderoby u kobiet. Moje tłumaczenia były dla niej jak komplementy, które z uśmiechem na ustach przyjmowała do wiadomości. Przerwała mi w połowie zdania i zapytała czy czekałem aż zdejmie majteczki. Było widać, że jej również alkohol szumi w głowie i nie odbiera tej sytuacji na poważnie. Po chwili dodała, że jeśli pokaże jej swoje przyrodzenie to ona zrzuci z siebie koronkowe majtki. Uczyniłem to bez chwili zastanowienia i krzty wstydu. Pomimo odczuwalnego stresu i zawstydzenia on nadal był w pełnym wzwodzie. Zauważyłem, że jego wielkość zrobiła wrażenie na teściowej. W mgnieniu oka pozbyła się majtek a mój wzrok powędrował pomiędzy jej uda. Wygolona na zero cipeczka z różowymi lekko odstającymi wargami zaparła mi dech w piersiach. Na sam jej widok odebrało mi mowę. Nabrałem ogromnej ochoty na skosztowanie tej malutkiej brzoskwinki. Teściowa zapytała mnie czy się jej podobam i czy skusiłbym się na kobietę w jej wieku. Powiedziała to w formie żartu, ale czułem że ona chce słuchać jak mówię o jej ciele. Podobało jej się to i sprawiało lekkie podniecenie. Co jakiś czas zerkała na mojego fiuta, który prężył się coraz mocniej. Zapytała czy może go dotknąć bo dawno nie miała kontaktu z młodym kutasem. Przytakując kiwnąłem głową i po chwili poczułem jej delikatny dotyk. Gładziła go po czubku a następnie po całej długości zjeżdżając aż do jąder. Niespodziewanie złapała mnie za dłoń i pociągnęła w kierunku prysznica. Nie wypowiadając ani słowa zmysłowo ściągnęła pończochy i odkręciła wodę. Zwróciłem uwagę na jej zgrabne stopy z paznokciami w czerwonym kolorze. W tym samym odcieniu pomalowane miała także paznokcie u dłoni. Te małe detale jeszcze bardziej podkreślały jej piękno i potęgowały moje podniecenie. Kazała mi się rozebrać i dołączyć do niej.

Spłynęła po nas gorąca woda. Niespodziewanie teściowa uklękła i wzięła mojego penisa do buzi. To było fantastyczne uczucie. Przez chwilę myślałem, że to sen. Delikatnie całowała czubek a po chwili jej usta pochłonęły resztę fiuta. Robiła to z ogromną precyzją i wdziękiem. Czułem każdy milimetr pieszczot w wykonaniu jej ust i języka. Nie trzeba było długo czekać i coraz bardziej intensywna zabawa sprawiła, że podniecenie ogarnęło całe moje ciało. Finał był blisko. Zauważyła to i przerwała oralne igraszki. Wstała i oddała się kąpieli. Nie mogłem pozostać dłużny i objąłem ją od tyłu. Moje dłonie spoczęły na jej piersiach. W dotyku były jeszcze wspanialsze niż sobie wyobrażałem. Sutki delikatnie sterczały, lecz mój dotyk sprawił że stały się naprawdę twarde. Bardzo szybko dłonie zjechały w dół jej ciała przejeżdżając po ogolonej skórze łona. Koniuszki palców dotarły do warg sromowych. Wystarczyło kilka ruchów i palec wślizgnął się pomiędzy wilgotne płatki. Reakcja teściowej była natychmiastowa. Zamknęła oczy, zagryzła wargi i oddała się tym samym bodźcom co ja chwilę wcześniej. Pieszcząc jej piersi i perełkę sprawiłem, że ona również szybko zbliżała się do finału. Co jakiś czas chwytała mojego penisa i masowała go. W krótkim czasie oboje osiągnęliśmy stan, w którym należało zrobić następny krok. Prysznic był idealnym miejscem do oddania się seksualnym uniesieniom. Odgłos lejącej się wody skutecznie zagłuszał namiętne pojękiwanie. Złapałem jej mokre ciało i zgiąłem w pół. Dobrze wiedziała co mam na myśli i wypięła się do mnie opierając swoje dłonie o ścianę. Jeszcze przez chwilę pieściłem jej gorące wnętrze wkładając do środka dwa palce. To sprawiało jej jeszcze większą przyjemność. Ciało zaczęło sztywnieć a spod pluskającej wody słyszałem coraz głośniejsze wzdychanie i jęki. Dojrzała kobieta potrzebowała czegoś więcej. Po chwili w miejsce palców wszedł mój naprężony penis. Wygięła się jeszcze mocniej dając mi zielona światło na prawdziwą zabawę. Chwyciłem ją w tali i zacząłem delikatnie penetrować cipkę. Złapałem dyndające piersi, które agresywnie pieściłem. Nadal było jej mało doznań i jako doświadczona kobieta znająca swoje ciało skierowała palce na łechtaczkę, którą samodzielnie muskała. Na jej twarzy pojawił się obłęd rozkoszy. Podniecenie wzięło kontrole. Oddychała coraz głębiej i szybciej. Głośniejsze jęki, które wydobywały się z jej ust musiałem tłumić dłonią. Przyśpieszyłem tempo i starałem się docierać jeszcze głębiej do wnętrza pochwy. Właśnie tego potrzebowała. Dominowała ogromną pewnością siebie i swoich potrzeb. Z każdą mijającą chwilą czułem nadchodzący finał. Chwyciłem mocniej jej piersi. Przyśpieszyłem. Przestałem zwracać uwagę na coraz głośniejsze jęki. Parę głębokich wejść w jej cipkę i było po wszystkim. Z mojego penisa wystrzeliła ogromna porcja spermy, która zalała jej wnętrze. Doszła w tym samym czasie co ja. Chwyciła się mocno ściany, jej ciało wygięło się w pół i zamarło w bezruchu. Wystrzał gorącego nasienia spotęgował jej doznania. Dawno nie miała już takiego orgazmu. Nastała cisza. Słuchać było tylko plusk lejącej się wody. Spermy było tak dużo, że kapało z jej cipki. Teściowa wyszła spod prysznica. Owinęła się w ręcznik i zabrała swoje rzeczy. Wyszła z łazienki nie zamieniając ani słowa. Spotkaliśmy się ponownie parę godzin później na obiedzie. Przy stole w towarzystwie rodziny wymieniliśmy parę spojrzeń. Myślałem, że to tylko jednorazowy wybryk, który wydarzył się ponieważ oboje byliśmy pod wpływem alkoholu. Myliłem się. Już niedługo miałem się przekonać, że ponownie skosztuje seksownego ciała mojej teściowej.

Brutalny seks z duchownym

Był piękny zimowy dzień, więc postanowiłam, że przejdę się na spacer do parku. Ubrałam się dosyć ciepło, ponieważ na dworze było strasznie mroźno. Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Wolnym krokiem szłam po parku rozglądając się co nieco, nagle ujrzałam mały kościół, w którym właśnie miała zacząć się msza.Postanowiłam, iż dobrze by mi zrobiła modlitwa. Weszłam do małego kościoła i usiadłam w pierwszej ławce. Klęknęłam i zaczęłam się modlić, po czym usiadłam i czekałam aż wszystko się zacznie. Obok mnie nikogo nie było, czułam się trochę dziwnie, lecz nie przeszkadzało mi to. Po kilku minutach rozpoczęła się msza. Wstałam i zaczęłam śpiewać religijne pieśnie. Ksiądz wyszedł, gdy odwrócił się przodem do nas, zaczęłam się na niego patrzeć. Był bardzo przystojny, miał pewnie trochę po 40, wysoki z wspaniałym uśmiechem. Zaczął mówić kazanie, głos także miał taki męski. Nie mogłam przestać się na niego patrzeć i go słuchać. Po 45 minutach msza zakończyła się.Wyszłam z kościoła i szłam do domu przez drogę na plebanię. Idąc tą drogą zwolniłam na tyle, abyśmy mogli się spotkać. Na szczęście udało mi się to. Przywitałam się z nowym księdzem, porozmawialiśmy chwilę. Po kilku miesiącach naszej znajomości spytał się czy nie mogłabym umyć mu okien w pokoju. Bez zastanowienia się zgodziłam, umówiliśmy się na pojutrze. Na następny dzień myślałam tylko o tym, że pójdę do niego ubrana bardzo seksownie.Wymyśliłam także małe kłamstwo.Więc nadszedł ten wyczekiwany dzień. Zadzwoniłam do niego mówiąc, że się spóźnię, ponieważ muszę zostać trochę dłużej w pracy.Nie miał żadnych wątpliwości. Miałam trochę więcej czasu na przyszykowanie się. Ubrałam czarną koronkową bieliznę, czarne rurki i białą prześwitującą koszulkę na krótki rękawek do tego wysokie czarne buty.Umalowałam się dosyć wulgarnie, popryskałam ulubionymi perfumami i wyszłam z domu. Wsiadłam w taksówkę, która natychmiastowo zostawiła mnie pod sklepem. Wysiadłam i poszłam kawałek pieszo. W końcu dotarłam na miejsce, zapukałam do drzwi. Otworzył mi je i zaprosił do środka. Było już dosyć ciemno, więc z mycia okien nici. To była dalsza część mojego planu. Powiedział mi, że już za późno na mycie okien ale możemy porozmawiać. Usiadłam na kanapie, nalał mi lampkę czerwonego wina, a sobie whiskey z lodem. Rozmawialiśmy tak z dobre dwie godziny, w końcu byliśmy tak upici, że nie powstrzymywaliśmy się od niczego. Przybliżył się do mnie i położył swoją męską rękę na moim udzie, zrobiło mi się od razu ciepło. Zauważył, że mi się to podobało, więc brnął dalej.Nie chciałam psuć tej przyjemnej atmosfery, lecz musiałam wyjść do łazienki. Wstałam z kanapy i szybko pobiegłam do toalety, która była na górze. Spojrzałam się na siebie w lustrze, poprawiłam makijaż i pochlebiałam sobie przed nim. Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach na górę i stoi obok toalety. Czułam jego piękne perfumy. Nie zamknęłam drzwi, więc wszedł mi do toalety. Ja stałam przed drzwiami udając, że wychodzę. Wtedy złapał mnie za biodra i przyciągnął męskim ruchem do siebie. Zaczął mnie nachalnie całować, a ja odwzajemniałam jego pocałunki. Włożył mi dłonie pod bluzeczkę, a potem pod stanik i zaczął masować moje średniej wielkości cycki. Położyłam dłonie na jego szyi. Wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko do sypialni. Popchnął mnie na nie ściągając w tym czasie swoją sutannę. Spojrzałam się na niego, a on brutalnie na mnie skoczył. Zdjął ze mnie bluzeczkę i rzucił w kąt, później zabrał się za stanik. Masował mój jędrny biust i pieścił językiem sutki. Wzięłam się w garść, położyłam dłoń na jego kroczu i masowałam przez spodnie mu jego męskość, czułam jak twardniał i pulsował pod wpływem podniecenia. Rozpięłam rozporek i wyciągnęłam z bokserek 20 centymetrowego penisa, który stał na baczność. On wstał, ja kucnęłam na kolana i zaczęłam mu obciągać, pieściłam go całego, włożyłam do buzi i torturowałam. Podobało mu się to, pojękiwał cicho z zachwytu.Dociskał mi głowę, czułam jak jego jądra obijają mi się o brodę. Rżnął mnie w gardło, doszedł. Fala spermy rozlała mi się w ustach, połknęłam wszystko ze smakiem. Położył mnie i zdjął spodnie, dotykał przez stringi moją myszkę. Była wilgotna. W końcu rozerwał je, położył się na przeciw niej i zaczął wkładać język do dziureczki, robił okrągłe ruchy, ssał. Zaczął molestować mój przyjemny punkt. Gdy moja myszka była dość wilgotna, włożył w nią swojego nabrzmiałego i żylastego chuja. Najpierw powoli, a później coraz bardziej brutalnie. Położył się lekko na mnie i w tym samym czasie całował mnie nachalnie, jęczałam z zachwytu i rozkoszy. On całował mnie coraz bardziej brutalnie. Czułam jak jego jądra obijają się o mój tyłek.Dał mi mocnego klapsa w udo, aż jego dłoń odbiła się na czerwono.Po chwili był już we mnie cały, robił inne ruchy, wolniejsze ale i głębsze.Teraz ja postanowiłam przejść inicjatywę i teraz to ja byłam na nim. Nabiłam się na jego męskość i zaczęłam go ostro ujeżdżać. Moje biodra ciągle były w ruchu.Krzyczeliśmy obojga. Położyłam dłonie na jego klacie i przytrzymywałam się, on trzymał moje długie blond włosy i uśmiechał się tym swoim wspaniałym uśmiechem. Kochałam ten uśmiech. Położył dłonie na moich biodrach i bardzo mocno przycisnął mnie do siebie, wciąż uśmiechając się seksownie. Przegryzłam dolną wargę, on nie mógł się powstrzymać i przewrócił mnie na plecy. Całował tak brutalnie jak jeszcze nigdy, robił mocne i głębokie ruchy, trzymając mnie przy tym mocno za cycki, które błagały o wyjście z jego dłoni. Ja trzymałam dłonie na jego plecach, mocno wbiłam pazurki w jego plecy i przejechałam nimi mocno robiąc duża ranę. W końcu przestaliśmy, ja poszłam wziąć prysznic. Ubrałam się w swoje rzeczy i wyszłam z łazienki, pożegnaliśmy się na koniec i powiedział mi, że był tylko na kilka dni i, że dzisiaj wyjeżdża. Zmartwiłam się, pożegnaliśmy się gorącym pocałunkiem.Nigdy go nie zapomniałam. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

Współlokatorka

W pokoju jedyną rzeczą która oświetlała pomieszczenie był telewizor. Leżał wygodnie rozłożony na kanapie i grał na konsoli. Odmóżdżał się jak zawsze po pracy. Co jakiś czas przeklinał gdy mu coś nie wychodziło. Skupiony patrzył w ekran dużej plazmy. Od mógł grać sobie do późna. Był sam w mieszkaniu, jego współlokatorka wyjechała na jakieś szkolenia. Cieszył się z tego odpoczynku od niej, zawsze traktowała go jak śmiecia. Nie mógł się wyprowadzić bo obiecał jej matce że będzie mieszkać z jej ukochaną Nadią. Czuł się wdzięczny jej matce że okazała mu tyle serca. Często zastanawiał się jak może się jej odwdzięczyć za wszystko. Jego współlokatorka była dla niego okropna mimo tego że starał się być jak najprzyjemniejszym człowiekiem do współżycia. Za każdym razem znajdowała powód aby się do czegoś przyczepić, żeby zrobić mu coś na złość.  
Paweł często spoglądał na nią, była bardzo atrakcyjna ale wiedział że go nie znosi więc nawet nie próbował się do nie zbliżać. Właśnie kończył kolejnego przeciwnika kiedy usłyszał szczęk zamka. Odruchowo zaczął w pośpiechu wyłączać wszystko. Do salonu, gdzie właśnie znajdował się Paweł wpadła Nadia. Popatrzyła na niego gniewnie, miała czerwone, przepite oczy. Spojrzał na nią i uciekł wzrokiem wręcz przerażony.  
-Cześć…-rzucił nieśmiało i powoli idąc w jej stronę dodał-Ja właśnie szedłem spać….przepraszam…-dodał zatrzymując się przed nią.
-Znów grałeś w te debilne gry?-zaczęła z pogardą i dodała-Zajął byś się lepiej czymś pożytecznym…-stała dalej w futrynie nie dając mu przejść.-Jesteś żałosny….
-Tak wiem…-rzucił aby dała mu spokój i dodał.-Mogę…iść spać?-spojrzał w jej oczy błagalnie.
-Dlaczego moja matka lubi takie gówno jak Ty…-rzuciła nienawistnie i dodała.-Zamiast Ciebie wolałabym mieć tu psa…byłby bardziej rozumny….-widział w jej oczach satysfakcję.
-Tak wiem jestem do niczego…mogę iść?-spytał błagalnie chcąc to zakończyć już.-Ja muszę rano wstać….
-Wiesz co? Jak jutro pójdziesz do pracy to nie musisz wracać…-rzuciła sucho i dodała.-Przynajmniej pozbędę się jednego beznadziejnego problemu….-odwróciła się po czym poszła do swojego pokoju czując satysfakcję.
Paweł bez słowa już udał się do swojej sypialni, rozebrał się i położył cichutko. Patrzył w sufit przez długi czas zastanawiając się czemu wróciła pijana. Padł nawet nie wiedząc właściwie kiedy.
Rano obudził go jego telefon, wstał od razu i go wyłączył. Nie chciał aby Nadia się obudziła i wściekła niepotrzebnie na niego. Ubrał się w pośpiechu po czym poszedł do kuchni zrobić śniadanie. Gdy zrobił sobie kanapki, spakował się do pracy i wymknął z mieszkania.  
Nadia gdy tylko wstała, zaczęła sprzątać swój pokój. Zastanawiała się cały czas jak pozbyć się Pawła. Wiedziała że to musiałaby być jego decyzja lub jej matka musiałaby go znienawidzić. To pierwsze uznała że byłoby łatwiejsze do wykonania. Wystarczyłoby zrobić coś czego by nie zniósł. Postanowiła zrobić mu na złość. Weszła do jego pokoju i rozejrzała się po nim. Panował w nim porządek, zaczęła wyrzucać wszystkie ubrania z szafek. Gdy już były puste, zaczęła zrzucać wszystko z półek. Na koniec, rozrzuciła wszystkie jego pościele i wyszła z pokoju jak gdyby nigdy nic.  
Po kilku godzinach wrócił Paweł, był wykończony po pracy. Kiedy otworzył drzwi do swojego pokoju, stanął jak wryty. Nie miał siły nawet się rozgniewać, bez silnie zaczął tylko sprzątać. Powoli składał wszystko na nowo, zajęło mu to ponad dwie godziny. Zamknął drzwi na klucz i położył się na łóżku po czym od razu przysnął.  
Obudziło go walenie do drzwi jego pokoju, wściekła Nadia dobijała się do niego. Zmęczony otworzył jej i spojrzał w oczy zaspany. Patrzyła w jego oczy wściekła.
-Czemu zamknąłeś te pieprzone drzwi?!-wrzasnęła gniewnie i popchnęła go.-Nienawidzę Cię! Szczerze chciałabym abyś zdechł!-popychała go co chwilę wściekła-Mogłeś zamarznąć pod tymi pierdolonymi drzwiami! Ale nie musiałeś przeżyć i zatruć mi życie!-spoliczkowała go rozgniewana.
Opuścił głowę i stał w milczeniu. Nie mówił nic, było mu bardzo przykro po jej słowach. Spojrzał w jej oczy po chwili jakby poszukiwał czegoś. Być może szukał choć odrobiny uczuć. Miał nadzieję że Nadia za chwilę się opanuje i go przeprosi, że może jednak będzie żałować swoich słów.
-Przepraszam….-rzekł cicho i opuścił wzrok.-Ja…nie wiedziałem że…aż tak…-westchnął cichutko i opuścił wzrok.-Spakuję się…-dodał i spojrzał w jej oczy.
Odwrócił się i sięgnął pod łóżko po swoje torby i walizki. Powoli zaczął się pakować na jej oczach. Patrzyła na niego bez słowa i stała tylko. Wkładał po kolei rzeczy, nie rozumiała czemu ją to rozwścieczyło jeszcze bardziej.
-Przestań!-wrzasnęła i chwyciła go za rękę mocno, spojrzała na niego gniewnie.  
Wyrwał bez słowa rękę i spojrzał na nią obojętnie. Pakował się dalej dokładnie układając rzeczy.
-Nie skończyłam jeszcze z Tobą!-wykrzyczała rozgniewana i kopnęła z całej siły walizkę.-Ty beznadziejny fiucie…-dodała sucho i chwyciła mocno walizkę po czym nią uderzyła go.
Paweł upadł na podłogę i patrzył na nią przerażony, nie wiedział jak się zachować. Patrzyła mu w oczy wściekła, miała właśnie uderzyć ponownie kiedy ktoś zapukał do drzwi. Odsunął się lekko i wstał na równe nogi.

Spełnienie marzenia

Mój narzeczony wiedział od zawsze że chciała bym sprawdzić jak to jest w trójkącie…
no i za pół roku latem jakoś tak wyszło że jego brat wpadł na piwko więc oni sobie
siedzieli i pili a ja im donosiłam browar zimny z lodówki siedziałam z nimi w pokoju
ale przy kompie i w ogóle mnie nie interesowało o czym rozmawiają w pewnym momencie Marcin
mój facet chciał żebym się pochwaliła zestawem jaki mi kupił wibrator z różnymi końcówkami
więc była kupa śmiechu i chłopaki próbowali nałożyć końcówki na wibrator a ja powiedziałam
że nie tak i odwróciłam się plecami do nich i wzięłam wibrator do ust by go naślinić i
wsadzić końcówkę, no i ruszyło to wyobraźnią chłopaków co sprawiło że ich to pod jarało ale
nikt nic nie mówił.Potem mama mnie zawołała więc znikłam na 10min. i jak wróciłam zamykając
drzwi od pokoju jakoś tak dziwnie się na mnie spojrzeli ze aż mi w pięty poszło jestem
średniego wzrostu blondynką o długich włosach jestem dość zgrabna ubrana w białe spodenki i
koszulkę z dużym dekoltem a mam co pokazywać! ale GDY PODCHODZIŁAM oni ostatecznie coś uzgadniali
czy na pewno? ja usiadłam i się zapytałam co na pewno….. a Marcin z Tomciem zaczęli się do mnie
dobierać ja spanikowałam bo byłam trzeźwa a oni pijani Marcin mnie pocałował i zaczął uspokajać
całując i pieścić mnie czule a w tym samym momencie ręka jego brata zaczęła dotykać mojej cipki
i zaczęłam im ulegać ale nie chciałam tego robić w domu bo matka więc wyszliśmy na zewnątrz było
już ciemno ale dosyć widno to jest wieś z dala od sąsiadów poszliśmy w miłe ustronne miejsce schyliłam i zaczęłam
dobierać się do ich rozporków wyjęłam już dwie napęczniałe penisy i zaczęłam je obrabiać na przemian
ale skupiłam się przede wszystkim na naszym gościu bardzo mu się podobało bo aż dociskał moją głowę
i mu lizałam aż po same jajka! potem nałożyłam ustami kondony na ich sztywne kutasy i zaczęłam Tomkowi
trzepać a Marcin wszedł we mnie i zaczął mnie mocno rżnąć chciałam krzyczeć z podniecenia ale usta
wypełniał mi kutas Tomcia a potem była zmiana miał nieco mniejszego i często mu wychodził ale było
cudownie potem Marcin położył się na nasze ubrania leżące na trawie i zaczęłam go ujeżdżać a tomek
wszedł powoli rozluźniając moją drugą dziurkę jebali mnie tak dłuższy czas aż potem zeszli ze mnie n
ja się położyłam oni schylili nad moją twarzom zwalili kondony i zaczęłam im znów obciągać.
Spuścili mi się jeden po drugim na twarz i cycuszki było super
jeszcze to powtórzyliśmy ale to już inna historia…

Pierwsza grupowa zabawa

To było dobrych kilka lat temu.Byłem w związku z Magdą.Dziewczyną z innego miasta.Miałem wtedy 28 lat a Magda była młodsza ode mnie o 4.Niewysoka, szczuplutka blondynka z włosami do połowy pleców, sportowym biustem i niewinną buzią.Ta buzia to była przykrywka bo tak na prawdę to Magda była niesamowicie otwartą i temperamentną dziewczyną.Tak na prawdę to ona nauczyła mnie w sexie takich rzeczy które dotychczas widziałem jedynie w pornosach 🙂

  • Piotrek, co robimy jutro? – spytała przez telefon.
  • Jutro tzn o której godzinie? – odparłem
  • Oj przecież jutro piątek więc możemy wieczorkiem gdzieś skoczyć-spytała i dodała zaraz- moja znajoma z pracy zaprasza nas do siebie.Kupiła nowe mieszkanie i wiesz…trzeba oblać.
    Spoko pomyślałem, pewnie jakaś samotna koleżanka.Pójdziemy panny się spiją i będę się nudzić przed telewizorem albo odprowadzać co chwilę którąś do łazienki.
  • a do której koleżanki – spytałem
  • Karina, wiesz ta co siedzie ze mną w biurze, widziałeś ją kiedyś u nas.
    No tak, Karina.Panna na oko ok 30 lat.Rasowa brunetka, długie włosy, długie nogi i mocny dekolt.Tak ją zapamiętałem.
  • Dobrze-odparłem-alko po mojej stronie bo wy nie wiecie co dobre
  • Spoko ale i tak pewnie ten jej Mareczek coś tam przygotuje bo to barman-zachichotała Magda.
    No spoko, będzie jakiś koleś to przynajmniej się porządnie spije.Tyle mojego.
    Na drugi dzień po 19 podjechałem po Magdę i udaliśmy się do Kariny i Marka.20 kilometrów i jesteśmy na miejscu.Magda jak to Magda spódniczka tak krótka że ledwo uda zakrywała, jakaś skąpa bluzeczka no i obowiązkowe szpile.Jej ubrania zawsze sprawiały że czułem lekka zazdrość ale i satysfakcję że facetom głowy mało się nie ukręcą.
    Znaleźliśmy osiedle, bardzo ładne, nowoczesne ale jeszcze nie do końca zamieszkałe.Wchodzimy na trzecie ostatnie zarazem piętro, dzwonimy do drzwi i otwiera nam Karina…szczęka mi opadła.Jeśli Magda miała krótką spódniczkę to Karina miała ultra krótką.Mocno wyeksponowany biust, samonośne kabaretki i szpile rodem z filmów dla dorosłych.Totalny nokaut dla moich zmysłów.Pisk dziewczyn, wpadły sobie w ramiona, Magda wręcza Karinie kwiaty i oboje gratulujemy mieszkania.
    Już w przedpokoju słyszę że oprócz faceta Kariny jest ktoś jeszcze.Karina wprowadza nas do środka i woła
  • jest nasza Madzia z Piotrkiem, Marek patrz co dostaliśmy – i pokazuje jakiś wazon który wybrała Magda oraz moją wódeczkę
  • aaaa przyda się przyda – zaśmiał się Marek wstając od stołu.Wyściskał Magdę, podał mi rękę, przedstawiliśmy się sobie.Marek to tak na oko facet jakies 35-37 lat.Dobrze zbudowany barczysty brunet z włosami na żelu i ciemną karnacją.
  • poznajcie się, Sonia i Adam – powiedziała Karina przedstawiając nam swoich gości.
    Rytułał powitalny się powtórzył, dokładnie zlustrowałem wygolonego na łyso, wysokiego Adama mniej więcej równolatka Marka i średniego wzrostu czerwono włosą (farbowaną) szczuplutką Sonię też około 30 jak Karina.Sonia tak samo jak Magda i Karina w stroju który powoduje że facet myśli już tylko o jednym.Standardowo krótka spódniczka, bluzeczka, szpile…i tutaj też zauważyłem piękne pończochy.
    Marek powiedział że pokaże nam mieszkanie i od razu poszliśmy za nim.Łazienka, kuchnia, pokój, drugi pokój i…
  • Sypialnia- tu Karina dostaje po dupie – rzucił śmiejąc się Marek
  • Chyba w dupe – zaśmiała się Magda.No tak tej w to graj.Mnie Marek zaskoczył taką otwartością ale spoko.Nie jestem z epoki kamienia łupanego 
    Wróciliśmy do salonu, Karina podała jakieś gorące danie, Marek podał drinki dziewczynom a nam nalał czystej.I tak sobie mijał czas, szybko łatwo i bardzo przyjemnie.Atmosfera była coraz luźniejsza i na pewno wpływ na to miał nie tylko wypity alkohol ale ogólnie nasze zachowanie.Panny w tych strojach raczej nie próbowały ukryć swojej bielizny a zakładanie nogi na nogę powodowało że widok był niesamowicie kuszący.Śmiejąc się i żartując zeszliśmy na temat zbliżających się wakacji.Zaczęliśmy wymieniać doświadczenia gdzie jak jest i wtedy też Karina zaczęła przekomarzać się z Markiem o to gdzie widzieli tą zajebistą żaglówkę
  • mówie Ci to była Turcja – mówi Marek
  • nie Turcja tylko Grecja – rzuciła Karina i po kilku minutach bezowocnych sporów Marek zaproponował że pokaże na płycie bo ma zdjęcia.Wstał, podszedł do szafki, wyciągnął płytę i wrzucił do odtwarzacza.
    -zaraz zobaczysz bo widzę że już ci się miesza – powiedział Marek i zaczął pstrykać pilotem zmieniając co chwilkę zdjęcie.Widzieliśmy Marka na skałach, Karinę w basenie, ich oboje przy kolacji i masę innych fotek gdy nagle na ekranie pojawiła się fotka mega wypiętej Kariny w samych stringach.Wszyscy parsknęliśmy śmiechem, a Adam rzucił :
  • dawaj jeszcze.
  • Co fajna nie?To macie – powiedział Marek i nacisnął kolejny przycisk.Każde kolejne zdjęcie było coraz bardziej ociekające sexem.
  • dobra przestań Marek bo się Piotrek zgorszy – rzuciła Karina a ja zaraz zacząłem protestować i Marek pokazywał dalej.
    Wszyscy z patrzyliśmy w ekran telewizora zachwalając walory pani domu.Później od słowa do słowa wyszło że Karina z Markiem i Sonia z Adamem już nie raz bawili się razem
  • a pamiętasz w saunie w Krakowie – zachichotała Sonia
  • ja pierdole tam była akcja – rzuciła Karina i zaczęła opowiadać jak podczas ich wspólnych zabaw do sauny wszedł jakiś starszy pan
  • a wy tak nigdy nic z inna parką- spytał śmiało Adam
  • nie, ja tylko doświadczona z innymi pannami – roześmiała się Magda – tak ogólnie grzeczni jesteśmy dodała z uśmiechem
    Marek włączył jakąś muzyczkę i tak od słowa do słowa zachęcana przez wszystkich Karina wstała z sofy i zaczęła tańczyć, wyginając się przy tym niesamowicie.
  • zajebista co? – spytała spoglądając na mnie Magda
  • bez dwóch zdań- odparłem przechylając szklankę
  • Chodź Madzia – krzyknęła Karina i wyciągnęła ręce.Nie trzeba było jej długo prosić.Magda zaczęła wić się przy Karinie a za chwilkę o dołączenie do nich poprosiły Sonię która ochoczo spełniła prośbę dziewczyn.Tańczyły tak przez parę minut śmiejąc się i mówiąc coś do siebie raz po raz wybuchając śmiechem.My w tym czasie delektowaliśmy się tym widokiem.Wstałem i udałem się do ubikacji bo wypite hektolitry uwierały już w pęcherz…
    Wychodząc z łazienki zauważyłem że nie słychać już dziewczyn tylko samą muzykę.Wchodzę do pokoju i widzę że po prawej lewej stronie rogówki na Adamie okrakiem siedzi Sonia i namiętnie się całują.Za to po prawej stronie Karina klęczy przed Markiem który założył ręce na oparcie i ssie jego penisa.Moja Magda siedzi obok i się temu przygląda.Siadam na rogówce i wtedy Magda zorientowała się że przyszedłem.Odwróciła się do mnie przodem i zaczęła gorąco całować rozpinają c guziki mojej koszuli.Rozsiadlem się wygodnie i spoglądałem obok jak Karina sprawnymi ruchami połykała instrument swojego faceta.Nieco dalej Sonia z Adamem zaczęli coraz intensywniej się pieścić a moja Magda spojrzała mi z uśmiechem głęboko w oczy i zaczęla rozpinać guziki spodni.Uniosłem lekko tyłek do góry aby mogła ściągnąć mi spodnie, Magda od razu na czworakach wskoczyła na rogówkę i bokiem do mnie a tyłem do Kariny i Marka zaczęła mnie lizać i masturbować.Spostrzegłem jak Marek kładzie rękę na pośladku Magdy i zaczyna go gładzić.Magda na chwilke przestała mi obciągać, odwróciła się zobaczyć kto ją dotyka i spojrzała na mnie porozumiewawczo.Zerknąłem na Karinę która także to dostrzegła i puściła do mnie oczko.Ciekawa sytuacja.Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem.Ja taki zazdrosny o swoją Magdę pozwalam by obcy facet masował jej tyłeczek i to w mojej obecności.Marek zadarł ta króciutką spódniczkę na plecy Magdy odsunął cieńki paseczek stringów, poślinił palce i zaczął jej robić palcóweczkę.Magda wyciągła penisa z ust i głośno jęknęła zamykając oczy.Jęki dotarły też ze strony Soni i Adama który ostro posuwał nabitą na siebie swoją panią.Poprzez butelki, szklanki i miseczki nie widziałem dokładnie jak się w nią wbija ale i tak widok był niesamowity.W tym samym czasie spojrzałem jak Karina przestała ssać Markowi wstała i zrobiwszy ze dwa kroki uklękła przede mną.Magda trzymała mojego kutasa w ustach więc Karina zaczęła masować jądra.Po chwili Magda wyciągła go z ust i podała Karinie.Mmmmm myślałem że oszaleję.Cóz za widok i uczucie.Madzia cofnęła się nieco do tyłu i spytała :
  • Mogę – wskazując oczami na Marka
  • śmiało – odparłem odarty z jakiegokolwiek uczucia zazdrości.Wypełniało mnie już jedynie pożądanie i podniecenie.Magda zeszła z rogówki i uklękła przed Markiem.Moja dziewczyna robi przy mnie loda obcemu facetowi…jeszcze niedawno coś takiego w ogóle nie przyszło by mi na myśl a teraz…widok cudowny.Za chwilę Magdę od tyłu zaszedł Adam i zaczął lizać jej wypiętą cipkę a po chwili złapał mocno za pośladki i rozszerzając je dokładnie wylizywał drugą dziurkę.Złapałem Karinę za włosy i mocno docisnąłem do kutasa.
  • tak, traktuj ją jak dziwkę – rzucił Marek a ja po chwili wstałem i kazałem wypiąć się porządnie do mnie Karinie.Uklękła na rogówce opierając się o oparcie.Podeszłem od tyłu i wjechałem w jej mokrą i gorącą cipkę.Zacząłem ją pieprzyć a zaraz przy mnie stanęła Sonia i kładąc rękę na moim ramieniu zaczęła ssać moje ucho.Pomimo tego że wszyscy wzdychaliśmy dość głośno a Karina jęczała usłyszałem głośny jęk i krzyk Magdy.
    Spojrzałem na nią a ta nabiła się na Marka a w jej drugą dziurkę pakował Adam.Magda złapała za oparcie rogówki i oddała się całkowicie uniesieniu.Zamknęła oczy i głośno jęczała.
  • ale ci rżną tą twoją suczkę – szepła mi do ucha Sonia.Posówałem nadal Karinę rozkoszując się tymi widokami.Pieprzona przez dwóch facetów Magda i mocno wypięta Karina w której znikał mój kutas.
  • porywam go – krzyknęła Sonia i złapała mnie za rękę.Podeszliśmy do miejsca gdzie zaczęła swoje igraszki z Adamem.Karina zaczęła namiętnie całować się z Magdą i od czasu do czasu przerywała te pocałunki słowami ” rżnijcie ją” albo „dobrze ci suko?”
    Sonie położyła się na plecach opierając o mniejsze podparcie rogówki.Rozchyliła nogi jedną opuszczając na podłogę a drugą zadzierając na oparcie.Wbiłem się w jej cipke pieprząc aż zaczęło klaskać.Moje jaja uderzały o Sonię rytmicznie a ta wbiła się w moje usta w głębokim pocałunku.Słyszę że z tyłu zabawa także trwa w najlepsze ale z słów jakie padły wnioskuję że teraz Karina jest brana na dwa baty a Magda ich dopinguje.Wyciągłem kutasa z cipki Soni i kazałem jej się wypiąć.Uczyniła to posłusznie i w tym momencie podeszła do nas Magda.
  • zerżnij ją w tyłeczek- powiedziała i rozchylając pośladki Soni splunęła na kakaowe oczko.Rozsmarowałem śline kutasem i przytknąłem go do tyłeczka Soni.Był ciasny jak cholera, ale udało mi się w niego powolutku wbić.Sonia krzyczała i jęczała a Magda dawała jej klapsy po pośladku.Po chwili do Magdy podszedł Marek kazał jej uklęknąć i zaczał walić konia.Dochodził.Jęczał coraz głośniej i po chwili wystrzelił na twarz mojej panienki.Załał ją bardzo obficie.Wyskoczyłem z tyłeczka Soni i dopadłem Karinę która podeszła do naszej czwórki wraz z Adamem.Do leżącej na rogówce Soni podeszła Magda i zaczęły się całować.Sonia zlizywała spermę Marka z brody i policzków Magdy która klęczała wypięta przy rogówce.Na ten moment czekał Adam który wbił się w Magdę i ostro posuwał taką uspermioną.Spełniony Marek usiadł na swoim miejscu i przechylił szklaneczkę a ja położyłem Karinę na miękkim dywanie i zarzuciłem jej nogi na swoje ramiona.W tej pozycji mój kutas wchodził calusieńki w cipkę naszej gospodyni.Karina spojrzała mi w oczy i głośno jęknęła.Po chwili poczułem że i ja dobijam do końca.

Remont. Marta i robole

Postanowiłam wreszcie wyremontować mój mały, drewniany domek. Stał na uboczu wsi, otoczony rozłożystymi jabłoniami i krzewami porzeczek. Wiekowy, pachniał starym drewnem i kurzem.

Lata świetności miał już dawno za sobą – tu coś odpadało, tam przeciekał dach, tworząc ciemne zacieki, okna trzeszczały przy każdym podmuchu wiatru, podłogi skrzypiały pod stopami. Ale mimo tych wszystkich defektów, miał w sobie duszę.

Zamówiłam trzyosobową ekipę budowlaną – poleconą przez sołtysa: „Pani Marto, lepszych tu nie znajdziecie. Słowo daję, oni są jak wojsko. Tylko niech pani pilnuje…” – urwał, rzucając nieco rubaszny uśmieszek, którego nie zrozumiałam ale wyczuwałam, że kryje się za tym jakiś niewypowiedziany, męski sekret.

Dowodził nimi Stanisław. Majster z prawdziwego zdarzenia, emanujący jakąś, nie zidentyfikowaną przeze mnie, siłą. Dobrze po czterdziestce, wysoki i barczysty. Jego oczy, choć zazwyczaj spokojne, potrafiły wbijać człowieka w ziemię, bez jednego słowa. Nie był rozmowny, wydawał polecenia krótkimi zdaniami, ale miał w sobie magnetyzm, który przyciągał spojrzenia.

Pomocnikami byli dwaj młokosi tuż po zawodówce. Jeden z nich to Bandziorek – krępy, o śniadej cerze, dlatego czasem, za plecami, mówili na niego Cygan. Miał przenikliwe, czarne oczy, wpatrujące się w świat z dziką ciekawością. Zwinny jak kot, poruszał się niemal bezszelestnie. Uśmiechał się rzadko, ale gdy to robił, jego uśmiech zdradzał jego jakby szelmowski charakter.

Drugim był Janusz. Inny od reszty, jakby z innego świata. Chudy – wręcz drobny jak na mężczyznę, o wąskich, niemal dziewczęcych ramionach i zapadniętych policzkach, które nadawały mu nieco ascetyczny wygląd. Miał wiecznie spuszczony wzrok, jakby bał się podnieść go na kogoś. Jego włosy były nieustannie potargane, jakby dopiero co zerwał się z łóżka, a dłońmi nieustannie coś skubał. Gdy mówiłam do niego, rumienił się, a jego bladą cerę natychmiast pokrywał szkarłatny rumieniec. Nie patrzył w oczy dłużej niż trzeba, ale kiedy myślał, że nie widzę – zerkał. Długo, uważnie, z czymś między zachwytem a niedowierzaniem. W jego spojrzeniu było coś czystego, niemal niewinnego.

Do remontu kwalifikowało się praktycznie wszystko. Kuchnia, ponury ganek, a nawet dach i komin. Pracy było po uszy.

Już pierwszego dnia, od samego rana, zauważyłam, że obserwują mnie – ale każdy inaczej, na swój własny, unikalny sposób. Bandziorek patrzył jak drapieżnik tymi swoimi błyszczącymi, czarnymi oczami, jakby mnie oceniał… Stanisław. Czułam na sobie jego magnetyczny, nieuchwytny wzrok, który jakby… przenikał przez ubranie. A Janusz… patrzył jak chłopiec, który właśnie zobaczył coś niezwykłego. W jego spojrzeniu było coś czystego, niemal dziecięcego, jakiś rodzaj naiwnego zachwytu. Czego nie było u pozostałych. I to właśnie to spojrzenie intrygowało mnie najbardziej.

Te spojrzenia, pełne łapczywej ciekawości, dyskretne (a czasem i zupełnie jawne), dłuższe niż wypadało spojrzenia, gdy przechodziłam obok, odzywając się do nich, prosząc o coś, ku mojemu zaskoczeniu – bardzo polubiłam.

Nauczycielka historii: Nocna przygoda

Reszta dnia oraz noc minęła magdzie niespokojnie. Ciągle myślała o tym co się stało w szkole i o tym co ma stać się jutro. Była do tego stopnia przejęta, że w nocy nie mogła spać. Czuła, że musi coś z tym zrobić. Nie mogła przecież leżeć niezaspokojona obok swojego skarbu (który najchętniej zakopała by teraz kilka metrów pod ziemią). W swojej króciutkiej koszuli nocnej wyślizgnęła się szybko z łóżka. Cichutko aby nie obudzić męża zeszła po schodach do kuchni. Cel jej wycieczki był jasny -lodówka. Wiedziała, że leżą tam jeszcze dwa ogórki. Wzieła mniejszego z nich i podreptała do salonu. Odpaliła laptopa i drżącymi rękami wyszukała filmik, na którym trzech murzynów zabiera się za seksowną mamuśke. Magda założyła na uszy słuchawki i zaczeła oglądać. Film zaczął się spokojnie. Mamuśka zadzwoniła po nich a oni weszli do jej domu ubrani w bardzo skąpe stroje. Magda tymczasem chwyciła ogórek oburącz aby trochę go ogrzać zanim zacznie się właściwa akcja. Gdy był już trochę cieplejszy Magda zaczęła go sobie wkładać w usta śliniąc z pietyzmem. Na ekranie akcja powoli nabierała tempa. Aktorzy już pozbyli się spodni a mamuśka łapczywie zaczeła połykać ich wielkie czarne członki. Magda jako, że do tej pory nie miała zbyt wielu okazii do robienia loda, postanowiła w ramach treningu naśladować wszystkie ruchy aktorki. Dotykała ogórkiem swoich policzków i starała się wkładać go sobie możliwie najgłębiej. W filmie natomisat akcja weszła na kolejny poziom. Jeden z aktorów położył mamuśke na plecach i zapakował jej swojego wielkiego penisa w cipke. Podczas gdy pozostali dwaj zadowalali się jej ustami. Magda jako wierna naśladowczyni wyjeła z ust ogórka. Podwineła koronkowy dół swojej koszuli nocnej i zbliżyła warzywo do cipki. Przywarła nim i zaczeła masować wargi po wierzchu. Zataczała okręgi coraz mocniej napierając na swoją cipke i na guziczek. W tym czasie kobieta na ekranie już głośno jęczała penetrowana przez dwóch mężczyzn na raz. Magda nie myślała już o niczym chciała tylko spełnienia. Szybkim ruchem pchneła ogórka, który wniknął w jej wnętrze do połowy. Magda pisnęła przeciągle strofując się szybko w myślach. Przecież jej mąż mógł ją usłyszeć i zobaczyć co robi. Postanowiła ucichnąć po czym przyspieszyła ruchy ręką. Dopasowała ich tempo do tempa pchnięć aktorów z filmu. Napierała raz mocniej na jedną ściankę pochwy a raz na drugą. Poruszała nadgarstkiem tak aby obracać warzywo wokoło. Jej oddech przyspieszył a druga ręka powędrowała na pierś. Magda zaczeła ją masować jak ciasto. Ugniatała ją powoli ale zdecydowanie. Zgrała tempo ugniatania w taki sposób, że gdy ogórek wychodził z jej cipki ręka zaciskała się na piersi dając jej ciągły strumień stymulacii i rozkoszy. Akcja na filmiku już dobiegała końca. Aktorzy kolejno zaczeli się spuszczać do cipki, na jej piersi oraz na twarz. Magda była już u kresu wytrzymałości. To co zobaczyła na ekranie oraz dodatkowo to o czym myślała cały dzień teraz się skumulowało. Po ostatniej salwie na ekranie zdążyła pary razy poruszyć warzywem i z jękiem doszła. Po wszystkim szybko usuneła historie przeglądania, wyrzuciła ogórka do kosza i poszła wziąć przed snem szybki prysznic. Kilka godzin snu oraz to co przeżyła w nocy dało magdzie dużego kopa energii. Gdy wstała miała świetny humor, wszytko ją cieszyło. Wiedziała przecież, że za jakiś czas będzie jeszcze lepiej. Jej mąż już godzine temu wyszedł do pracy a Magda miała jeszcze prawie godzine do 8:00. Postanowiła ubrać się dzisiaj specjalnie. Założyła czarne wysokie szpilki. Długo zastanawiała się natomiast nad wyborem bielizny. Postanowiła jednak nie brać ani góry ani dołu argumentując tym, że i tak niebawem je zdejmie. Wyciągnęła z szafy jednie białą zwiewną letnią sukienkę. Sukienka miała, duży dekolt oraz była karbowana lekko w okolicy biustu. Całości miały dopełniać szczegóły jak czerwona szminka i lekko dziwkarski makijaż w okolicy oczu. Gdy spojrzała w lustro wiedziała, że właśnie tak powinna dziś wyglądać. Skropiła się jeszcze perfumami dostanymi na rocznice od męża. Spakowała do torebki kupioną wczoraj wazelinę oraz oliwkę i mogła wyruszać. Wsziadła do swojego mitsubishi, włączyła na cały regulator piosenkę „I’m so excited” i ruszyła w kierunku dworca. Dojechała na miejsce o 8:05. Chłopcy stali na uboczu i palili papierosy. Gdy zobaczyła ich zestresowanych lekko się uśmiechnęła. Byli ubrani jak zwykle w dresy z tą różnicą że dzisiaj biło od nich mniej pewności siebie niż zwykle. Magda zajechała pod nich i wymownym ruchem kazała im wsiadać. Jechali nie długo około 10 minut dojechali do domu na przedmieściach otoczonego lasem. Był to dom koleżanki magdy, której to zostawiła klucze w opieke podczas gdy sama wyjechała na wakacje do egiptu…