❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for 9 października 2025

Sąsiadka z góry pracuje na seks telefonie w nocy

Rodzice szbko podjeli decyzję – przeprowadzka ! Ładny, zadbany cztero piętrowy blok, my mieliśmy mieszkać na trzecim w trzypokojowym ładnym mieszkanku nowo odmalowanym i wyremontowanym. Przeprowadziliśmy się głowie dlatego żebm miał bliżej do szkoły, a poza tym chcieliśmy więcej przestrzeni, a nasze poprzednie lokum nam jej nie zapewniało. Sąsiadów mieliśmy bardzo fajnych, przeważnie starsi ludzie.
Jednak nad nami mieszkała młoda (trzydzieści kilka lat ) samotna matka z dziewięcio letnią córką. Z nimi mieliśmy trochę kłopotu, a głównie moim rodzicie ponieważ ta kobieta często imprezowała, i zapraszała różne podejrzane towarzystwo. Czasami było słychać po skończonej balandze jak zabawiała się z jakimiś facetami. Bardzo podniecała mnie myśl że właśnie nad moją głową ona uprawia z kimś sex. Tym bardziej że bardzo mnie pociągała. MIała gdzieś 1, 70 cm wzrostu, blond włosy do ramion, ładnie okrągłe piersi i dość wysportowaną sylwetkę podreślającą jej wspaniałe nogi. Jej twarz była okrągła z gładkim zgrabnym nosem, piwnymi oczami i pełnymi ustami. Była to raczej osoba nieodpowiedzialna, byćmoże kiedyś wpadła z kimś równie nieodpowiedzialnym kto zostawił ją z dzieckiem którym właściwie nie potrafiła się zająć do dziś. Widać było że nie matkowanie jej w głowie. Rodzice czasami zwracali jej uwagę na hałasy itp… ale ona zbtnio się tym nie przejmowała. Czasami gdy słyszałem jej nocne jęki wyobrażałem sobie że to właśnie ja ją teraz posówam. Pomyślałem sobie, skoro ona jast tak napalona i postrzebuje sexu to fajnie byłoby abym to ja ją zaspokajał. Pewnego razu gdy wracałem ze szkoły zobaczyłem że siedzi na ławce przed blokiem. Usiałem więc obok niej pod pretekstem wyjęcia czegoś z plecaka. Przywitałem się ładnie mówiąc dzień dobry, a następnie postanowiłem zagadać.

  • Przepraszam że tak się pytam ale wczoraj słyszałem bardzo fajną piosenkę u pani i nie daje mi ona spokoju.
    Zanuciłem jej ją, a następnie zaptałem się czy zna jej tytuł.
  • Wszystkie piosenki mam na komputerze, musielibyśmy iść i sprawdzić tytuł.
  • Nie, to nie będę pani zawracał głowy.
  • Przestań, możemy iść i sprawdzić.- Powiedziała.
    W drodze na górę przedstawiliśmy się sobie, miała na imię Monika.
    Rozmawiało mi się z nią jak z jakąś koleżanką z klasy, praktycznie nie czułem różnicy wieku. W mieszkaniu Monika kazała mi się rozgościć, odpaliła laptopa i wspólnie zaczeliśm szukać interesującej mnie muzyki. Prawdę mówiąc cały czas skupiałem się tylko na niej, nie interesowała mnie żadna muzyka. Czułem jej piękny zapach, obserwowałem cudowne nogi zakryte tylko przez krótką spodnicę. Ona chyba jednak to zauważyła ponieważ lekko się zaczerwieniła i poszła do łazienki. Ja wted zobaczyłem to co mogło ją zpeszć. Moje spodnie wyglądały jak namiot. Tak bardzo się w nią wpatrywałem że nie zauważyłem sterczącego w spodniach kutasa. Byłem jednak tak podniecony że postanowiłm zarezykować. Kiedy wyszła z łazienki powiedziałem.
  • Byćmoże uznasz mnie za dziwaka ale muszę Ci to powiedzieć. Wiem że jest Pani samotna i ma swoje potrzeby. Jeśli będziesz potrzebować kogoś do ich zaspokojenia to możesz na mnie liczyć.
    Monika wglądała na zszokowaną ale zdołała odpowiedzieć.
  • Hmm nie wiem co mam powiedzieć, trochę mnie zaskoczyłeś. No będę o tym pamiętać ale jednak chyba jesteś jeszcze za młody by składać mi takie propozycje. Co powiedzieliby na to twoi rodzice… ?
    W tym czasie do domu weszła jej córeczka i zrobiło się już bardzo niezręcznie.
  • Mślę że powinieneś już wyjść. – Powiedziała.
    Ja zrobiłem co kazała i pośpiesznie udałem się na dół. Było mi przykro ze dostałem kosza ale byłem też z siebie dumny że przynajmniej spróbowałem.
    Nazajutrz gdy wracałem ze szkoły zobaczylem że Monika siedzi na schodach.Kiedy mnie zobaczyła wstała i powiedziała tylko abym za nią poszedł.
    Weszliśmy do jej mieszkania, a ona zaptała.
  • Czy propozycja jest nadal aktualna ?
  • Tak. -Potwierdziłem.
    Wtedy mnie pocałowała, a ja zaczęłem jeżdzić rękoma po jej ciele. Ona zeszła na dół i ściągnęła mi spodnie, a następnie bokserki. Najpierw powoli gładziła językiem czubek penisa przy tym waląc mi konia. Po chwili wsadziła go całego do buzi. Przeszliśmy do sypialni do łóżka, Monika cały czas bawiła się moim kutasem i powiedziała.
  • Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
    Ja tylko przytaknąłem, a właściwie to jęknąłem z rozkoszy bo była ona niesamowita w robieniu loda. Po chwili jednak przestała i zaczeliśmy się znowu całować.
    Teraz to ja byłem na górze i zaczęłem ją rozbierać, dobrałem się do jej cudownych piersi. Nie były one duże ale idealnie jędrne z cudownymi sterczącymi sutkami.Ssałem je i ugniatałem co sił, to była niesamowita zabawa. Monika odwróciła się do mnie pupą, a ja zaczęłem lizać jej muszelkę przez majtki. Czułem jej wilgoć i drżenie.
    Powoli zdejmowałem jej spódnicę, a następnie jeszcze bardziej powoli majteczki, cały czas moja twarz przylegała do jej cudownej dupci. wreszcie moim oczom ukazała się jej cudowa muszelka, odrazu zabrałem się do roboty i wsadziłem język gdzie trzeba. Monika jęczała z rozkoszy, dodatkowo masowała moje plecy. Potem ona popchnęla mnie na plecy i usiadła na mnie, najpierw lekko ocierała moją pałę o swoją cipkę, a następnie wbiłem się w nią. Monia jeździła na mnie niczym na byku, rtmicznie poruszając pupą do przudu do tyłu w górę i w dół. Było cudownie mimo to zmieniliśmy pozycję, teraz robiliśmy to w takzwanej pozycji misjonarskiej. Czułem że jej cipka zaczyna się zaciskać, a mojego drągala łapią skurcze. Wiedziałem że zaraz dojdziemy. Ona zrobiła to pierwsza dlatego wyszedłem z niej i dałem jej dokończyć robotę ręcznie.
    Wreszcie wytrysnąłem i do tego prosto w twarz Monice, potem poszliśmy się wykompać co też było świetne bo cały czas pieściliśmy się nawzajem.
    Umówiliśmy się że będziemy się tak wzajemnie zaspokajać ale będzie to tylko na zasadzie samego sexu bez zobowiązań.

Szkoła i seks telefon

Nowy rok szkolny zapowiadał się świetnie. Paulina od rana miały dobry humor, mimo deszczu.W końcu po upływie prawie dwóch miesięcy miała spotkać swoich licealnych znajomych z klasy. Wraz z najlepszą przyjaciółką całe wakacje spędziła u swojego brata w Anglii. Teraz weszły razem do dużego budynku. Paulina miała wrażenie, że wszystkie oczy są skupione na niej. Nic dziwnego, w czasie tych dwóch miesięcy bardzo się zmieniła: trochę schudła, zaczęła ćwiczyć. Zmieniła również fryzurę, miała teraz rozpuszczone, falowane blond włosy. Ubrana była w białą, obcisłą bluzeczkę i czarną spódniczkę z baskinką. Całość dopełniały wysokie, czarne obcasy z czerwoną podeszwą. Wyglądała bardzo seksownie.
W szkole kojarzona była jako ta mądra. Ona i Marysia miały najlepsze oceny w szkole. Spędzały razem mnóstwo czasu, razem się uczyły, chodziły do kina. Przyjaźniły się od gimnazjum.
Przed wejściem do auli czekali już uczniowie. Serdecznie przywitała się ze wszystkimi znajomymi z klasy. Koledzy chwalili jej wygląd, a koleżanki patrzyły zazdrośnie. Chciała powiedzieć cześć jeszcze jednej przyjaciółce, Dominice z równoległej klasy. Przeprosiła Marysię i podeszłą do niej.
-No cześć kochana, co tam?- uściskała ją.

  • Hej, wszystko dobrze.- powiedziała, gdy przestały się przytulać.- Świetnie wyglądasz!
    -Dziękuje, ty również.- zaczęły rozmawiać, wymieniać się wakacyjnymi przeżyciami. Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoim ramieniu i wyrazisty zapach perfum. Odwróciła się i zobaczyła wysokie, szczupłego bruneta. Miał duże, bardzo ciemne oczy, wyraziste kości policzkowe i oszałamiający uśmiech. Ubrany był w białą, dopasowaną koszulę i marynarkę. Włosy, jak zawsze nosił podniesione do góry. Wyglądał naprawdę bardzo elegancko. Większość dziewczyn uważała go za najprzystojniejszego chłopaka w szkole.
  • Cześć, Daria cię potrzebuje, ma jakieś problemy z mikrofonem.- oznajmił swoim niskim głosem.
    -Jak zawsze.- Daria zawsze śpiewała na różnego rodzaju akademiach. Paulina odpowiadała za dźwięk i grała na basie w szkolnym zespole. – Możesz już iść, ja zaraz dojdę. – Uśmiechnął się zawadiacko i poszedł.- Jak ja go nienawidzę…
  • Dlaczego? Piotrek jest taki przystojny.- powiedziała Dominika odprowadzając go wzrokiem.
    -Może i jest przystojny, zależy od gustu. Ale jest takim egoistą, gra na gitarze elektrycznej i wydaje mu się, że może mieć każdą dziewczynę.
    -Daria mu nie wystarczyła, zerwał z nią kilka dni temu.- powiedziała podekscytowana Dominika.
  • Pewnie przerzucił się na chłopców.- uśmiechnęła się.- Dobra, idę zobaczyć co znowu zepsuła Daria, zobaczymy się później.- Drzwi do auli były otwarte, a w środku było tylko kilka osób.
    Weszła na scenę, gdzie czekała już na nią zdenerwowana dziewczyna. Ubrana była w fioletową sukienkę, a ciemne, proste włosy do ramion rozpuściła. Gdy zobaczyła Paulinę powiedziała:
  • No nareszcie ile, można czekać!
  • Najwyraźniej bardzo długo. Co zepsułaś?
  • Nic, po prostu mikrofon na statywie nie działa.- Paulina podeszła do gniazdka i podłączyła go.
  • Powinien już działać, kochaniutka.- uśmiechnęła się złośliwie i poszła za scenę, odłożyć torebkę. Był to tylko dość wąski korytarz z długą ławą. Panował tam półmrok. W środku siedział już Piotrek.
    -Paulinko, muszę przyznać, że wyglądasz bardzo ładnie. – powiedział mierząc ją wzrokiem.
    -Usłyszała już dzisiaj lepsze komplementy, ale dziękuje.- odpowiedziała przeszukując swoją torebkę.- Masz jakieś zapasowe kostki do gry, nie potrafię swoich znaleźć.
  • Wiesz co, zawiodłem się na tobie. Nie widzieliśmy się dwa miesiące, a ty nie powiedziałaś mi żadnej zgryźliwości, ba, nawet nie opieprzyłaś za zdrobnienie twojego imienia.- pokręcił głową cały czas się uśmiechając i wyciągnął z kieszeni kostkę do gry.- Proszę bardzo.
  • Dzięki. – usiadła koło niego.- Słyszałam, że nie jesteś już z Darią.
  • Dobre wieści szybko się rozchodzą, prawda?
  • To dziwne, przecież tak się kochaliście. – powiedziała z przekąsem.
  • Widzisz, jednak nie tak bardzo.- oznajmił patrząc się głęboko w jej oczy. Dodał szepcząc:- Teraz jestem cały do twojej dyspozycji.
  • Podziękuje, wolę mężczyzn. – wtrąciła wstając. – Musze już iść, może Daria znowu wyłączyła mikrofon. A tyle lepiej poćwicz grę.
  • W te wakacje ćwiczyłem nie tylko grę. Chcesz się przekonać?
  • Obydwie rzeczy robiłeś sam i tylko rękoma.- powiedziała na pożegnanie.
    Akademia przebiegła gładko, ostatnią piosenką jaką szkolny zespół wykonał było: Knockin’ on Heaven’s Door. Po tym wszyscy zeszli ze sceny, a uczniowie udali się do wyjścia. Za sceną Paulina dostała SMS od Marysi: „Jadę do babci, nie czekaj na mnie.”
    Złożyła sprzęt i jako ostatnia wyszła ze szkoły. Schyliła się, żeby poprawić buta, kiedy poczuła rękę na swoim pośladku. Odwróciła się i zobaczyła jakiegoś starszego od niej mężczyznę.
  • Masz świetny tyłeczek.
  • Spierdalaj. – odpowiedziała szybko.
  • Ej, nie tak ostro.- przytrzymał ją przy ścianie. Był od niej kilka centymetrów niższy, ale dużo grubszy dlatego z łatwością ją obezwładnił.
  • Zostaw mnie albo zacznę krzyczeć.
  • Tutaj nikogo nie ma, krzycz jeśli chcesz. – w tym momencie za plecami grubasa czaił się Piotrek, gestem pokazał jej aby była cicho. Zakradł się i kilkoma szybkimi ruchami spowodował, że mężczyzna zaczął uciekać.
  • Nic ci nie jest?- zapytał obejmując ją.
  • Wszystko dobrze, dziękuje.- zdjęła jego rękę ze swojego ramienia.
  • Nic ci nie zrobię.- uśmiechnął się.- Wyglądasz na roztrzęsioną, zapraszam do mnie.
    -Nie powinnam…
  • Nie daj się prosić, mieszkam niedaleko, przeczekasz u mnie tę ulewę.- Paulina nawet nie zauważyła jak się rozpadało. Bez słowa poszli do samochodu Piotrka i po kilku minutach byli już u niego w domu. Piotrek zaprowadził ją na górę i poszedł zrobić kawę. Przez długi czas rozmawiali, jednak cały czas byli dla siebie uszczypliwi. Paulina była w trakcie kolejnej, wspaniałej zgryźliwości, kiedy do pokoju bez pukania wszedł dwudziestokilkuletni mężczyzna:
  • Młody, ja wy…- przerwał patrząc na dziewczynę.- Nie wiedziałem, ze masz gościa. Nareszcie przyprowadziłeś jakąś ładną dziewczynę.- puścił oczko w stronę Pauliny.
    -To tylko koleżanka z zespołu…- Piotrek zaczerwienił się.
  • Jasne, bawcie się dobrze, wrócę wieczorem.
    -Przepraszam cię za niego.
  • Nie ma sprawy.
    -To na czym skończyliśmy.
  • Byłam w trakcie świetnej riposty. – powiedziała uśmiechając się zawadiacko.
  • No to ja teraz odpowiadam na tę świetną ripostę.- zaczął się do niej przybliżać, a rękę położył na jej kolanie. Powoli zbliżał się do jej ust cały czas patrząc się w oczy.
  • Zagramy w coś?- zapytała nagle Paulina, żeby przerwać ten dla niej niezręczny moment.
    -Jasne, chcesz grać w prawdę? Wiesz, zadajemy sobie nawzajem pytania, musisz odpowiedzieć całkowicie szczerze.
  • Okej.
  • To ja zacznę.- Paulina poczuła, ze serce jej mocniej bije. Mimo, że znała Piotrka od gimnazjum, przez wiele lat razem grali, to nigdy się nie lubili, często sobie dogryzali. I chociaż nie chciała tego przyznać, Piotrek od zeszłego roku zaczynał jej się trochę podobać. – Czy jesteś dziewicą?
    -Nie.
  • Kiedy to…
  • Teraz moja kolej.- przerwała mu.- Ile miałeś lat, jak po raz pierwszy uprawiałeś seks?
    -15.- uśmiechnął się.- To było w drugiej klasie. A tak swoją drogą, mądrze zadajesz pytania. Kiedy to zrobiłaś?
  • W zeszłe wakacje. – po kilku delikatnych pytaniach, zaczęli się coraz bardziej otwierać.
    -Lubisz dominować?
  • Lubię, ale wolę gdy robi to facet. Wolisz głośne czy ciche dziewczyny.
  • Zdecydowanie głośne. Czy jesteś dobra w całowaniu?
  • Szczerze mówiąc nie wiem…
  • Przekonajmy się.- zgarnął jej włosy do tyłu i zbliżył swoje usta do jej. Lekko je rozchyliła i pozwoliła, aby włożył tam język. Zaczął bardzo delikatnie, okrężnymi ruchami obejmować jej język równocześnie dotykając ręką jej pleców. Po chwili zaczęła ssać jego język, a on wsunął rękę pod jej bluzkę. Paulina dotknęła jego włosów, wtapiając w nie palce. Piotrek zaczął schodzić ustami do jej szyi, głaszcząc jej tylną część ręką.
  • Piotrek, my nie powinniśmy.- wyszeptała do jego ucha. – Ja nie chcę. – włożył swoją dużą dłoń do jej majtek i powiedział:
  • Twoje ciało mówi co innego.- zaczął ściągać jej bluzeczkę, w tym czasie ona rozpinała guziki jego koszuli. Rozpiął jej stanik, gdy Paulina zsunęła spódniczkę. Jej piersi idealnie mieściły się w jego dłoni. Położył ją na łóżko i zaczął dotykać po cyckach. Paulina znowu zaczęła protestować, ale robiła to już bardzo cicho, Piotrek nawet nie zwracał na to uwagi. Palcami muskał jej piersi, zataczał koła. Jej sutki były już bardzo twarde, kiedy zaczął je lizać. Robił kółeczka wokół brodawek, czasami podgryzając. Mocno ssał stwardniałe sutki, doprowadzając dziewczynę do jęków. Druga pierś ugniatał w dłoni. Wyciągnął z buzi cycuszka i dał jej 2 palce do polizania. Zaczęła je ssać, on w tym czasie dotykał jej cipkę przez materiał majtek. Gdy jej koronkowe majteczki były już całkowicie przemoczone, wtedy je ściągnął. Zdjął również szybko swoje spodnie i bokserki. Paulina wydała z siebie niekontrolowany jęk, kiedy zobaczyła jego penisa. Był dość duży, gruby i bez żadnego włoska. Instynktownie rozszerzyła nogi. Chciał w nią wejść, kiedy mu przeszkodziła:
  • Nie tak szybko.- wstała i podeszła do niego. Stanęła na placach, żeby polizać jego ucho. Dopiero teraz zauważyła tę znaczną różnicę wzrostu, na szczęści Piotrek delikatnie się pochylił. Masowała jego kark. Później musnęła jego barki, schodząc aż do dłoni. Ujęła je w swoje i naprowadziła na cipkę. Zatopiła jego palec w niej i szepnęła:- Spróbuj.- zrobił to, a na jego warzy pojawił się grymas rozkoszy. W końcu uklęknęła przed nim i zaczęła pieścić jego penisa. Dotknęła dłońmi jądra i lekko je pieściła. Seksownie przygryzła wargi spoglądając w jego oczy musnęła językiem główkę. Wiedziała, że to go nakręci. Splunęła na penisa i wreszcie zmysłowo chwyciła do ręki. Zaczęła pieścić go dłonią. W końcu wsunęła go do buzi. Zaczynała od główki, obtaczając językiem koła, schodziła coraz niżej.. Zaczęła przesuwać głową w górę i w dół, jednocześnie ssąc. Najbardziej skupiła się na główce. Pojękiwała, nie tylko, żeby sprawić mu przyjemność. Przygryzał wargę. Wplótł dłoń w jej rozpuszczone włosy i zaczął ruchać ją w gardło. Gdy poczuł, że zaraz dojdzie, odsunął się, wyjmując z jej ust penisa, który uderzył ją w policzek. Pogłaskał wierzchem dłoni ten policzek.
    Paulina wstała i położyła się na łóżko, rozszerzając nogi. Musnęła dłonią swoją wygoloną cipkę, zachęcając go do zabawy. Szybko założył prezerwatywę. Podszedł do niej i obrócił ją tyłem, a jej tyłeczek zsunął na krawędź łóżka. Oparła łokcie i mocno wypięła swój zgrabny tyłeczek. Piotrek nie mógł się oprzeć i dał jej mocnego klapsa. Jęknęła. Przytrzymał ją za biodra i wprowadził do jej rozgrzanego wnętrza swojego penisa. Była bardzo mokra.
    -Jaka ty jesteś ciasna.- komplementował ją. Zaczął coraz mocniej wprowadzać w nią swojego kutasa. Gdy już cały w nią wszedł ostro ją ruchał. Jego ruchy były bardzo szybkie, żeby spotęgować doznania od czasu do czasu klepał ją w tyłeczek. Trzymał w ręce jej włosy. Pociągnął je i zaczął namiętnie ją całować. Językiem penetrował jej buzie. Dźwięk jąder obijających się o jej pośladki rozchodził się głośno po całym pokoju. Pocałunkiem przestał zagłuszać jej jęki, odsunął się od niej. Masował piękne, dorodne piersi. Jęki przerodziły się w krzyki, kobieta wiła się przed Piotrkiem błagając żeby nie przestawał. Przyspieszył, gdy ogromne skurcze przeszły przez jej cipkę. Jej ciało zaczęło drżeć, on też czuł, że dochodzi. Wyciągnął penisa i spuścił się jej na brzuch i piersi. Oddychała ciężko, przeżyła cudowny orgazm. Piotrek położył się koło niej i również ciężko oddychał.
  • Mogę wziąć prysznic?- zapytała.
  • Pewnie, łazienka jest na końcu korytarza.- uśmiechnął się do niej.- Mogę ci pomóc.
  • Dziękuje, poradzę sobie.
    Po kilku minutach wyszła, obydwoje byli już ubrani.
    -Musze już iść.- powiedziała schodząc na dół.
  • Czekaj, odwiozę cię.- poszedł za nią.
    -Dam radę. – przy drzwiach dodała.- I pamiętaj, nic się tutaj nie wydarzyło.
    Piotrek był zbity z tropu. Ta dziewczyna po prostu będzie udawała, że nic się nie wydarzyło. Po raz pierwszy chłopak poczuł dziwne uczucie osamotnienia.

Przygody mężatki z seks telefonem online

Dopiero siedząc w wagonie miałam czas pomyśleć. Zdradziłam męża! Cholera! Nie chciałam tego, ale przecież się stało. Sumienie gryzło mnie jak wściekły pies, a wciąż jeszcze czułam na całym ciele dłonie obu chłopaków. Co zrobić, kiedy wrócę do domu? Powiedzieć Michałowi czy nie? Gdyby jeszcze był to jeden chłopak. Jakiś zwykły, szybki numerek pod wpływem alkoholu. Myślę, że by zrozumiał, ale to!
Nie, nie mogę mu tego powiedzieć. Nie chodzi nawet o kłótnie jaka z tego wyniknie, całe dni ciszy, brak zaufania, spojrzenia pełne wyrzutu. Ja po prostu nie będę potrafiła się do tego przyznać. Jak można powiedzieć ukochanej osobie, że zrobiło się takie świństwo. Jechałam kołysana szumem pociągu i miarowym stukotem kół. Pod powiekami ciągle migały mi scenki z dzisiejszego dnia. Wciąż na nowo przeżywałam to wszystko, nie mogłam wyrzucić z głowy. Ich silne ręce, gdy krępują mnie, niepozwalające uciec. Twarde fiuty wbijające się w oba otworki mojego ciała. Ich spocone torsy przygniatające mnie mocno. Znów zrobiłam się podniecona. Zerknęłam po innych pasażerach. Nikt nie patrzył w moją stronę. Ukradkiem wsunęłam dłoń pod sukienkę przykrywając kolana torebką i pogładziłam łechtaczkę. Wiem, że źle zrobiłam, ale do diabła, było warto.

                                         *

W domu czekała już na mnie kolacja. Wysłałam wiadomość, że się spóźnię, więc nie była zimna. Ta jego troska sprawiła, że poczułam się jak ostatnia suka, ale uśmiechnęłam się, pocałowałam Michała na powitanie i najszybciej jak się dało bez wzbudzania jego podejrzeń zniknęłam w łazience. Szybki prysznic spłukał z mojego ciała resztki potu i zapachu moich kochanków, a co najważniejsze trochę uspokoił. Ogarnąwszy się jako tako wyszłam z łazienki. Michał czekał pod drzwiami, oparty o przeciwległą ścianę. Uśmiechnął się, gdy zobaczył, że przystanęłam zaskoczona jego widokiem.

  • Stęskniłem się. Za tobą i za nią – to mówiąc włożył dłoń pod krótki ręczniczek i dotknął mojej muszelki. – Bardzo tęskniłem. Zobacz jak.
    To mówiąc wziął moją dłoń i położył na swoim kroczu. Jego twarda pała była doskonale wyczuwalna. Nie miałam teraz ochoty na seks, ale moje sumienie wciąż mnie gryzło.
    „ Dałaś się zerżnąć dwóm chłopakom. Zrobili z tobą co chcieli, a teraz twój mąż… Co z ciebie za żona.”- Rozplotłam więc węzeł na piersiach i pozwoliłam ręcznikowi opaść na podłogę.
  • Gdzie Pan sobie życzy wziąć swoją żonkę? Na podłoże, w łazience, czy może w kuchni. Jestem otwarta na propozycje.
  • Ooo, a skąd ta nagła potulność.
    „Stąd, że cię zdradziłam i teraz chcę ci to wynagrodzić” – pomyślałam, ale na głos powiedziałam tylko.
  • Widzę, że nie może pan podjąć decyzji w tej chwili. Zajmę się więc pana kolegą, a pan w tym czasie niech się namyśli.
    Rozpięłam mu spodnie i wyciągnęłam z dobrze mi znanego kutasa. Z przyjemnością wzięłam go w usta i zaczęłam ssać. Nie minęło pięć minut, gdy gorąca krew mojego męża wzięła nad nim górę. Poderwał mnie z klęczek, obrócił do siebie tyłem i przycisnął do ściany. Dobrze wiedział co lubię. Wbił się we mnie z łatwością, jedną ręką otoczył mi szyję i przyciskając do siebie i wbijał twardą pałę mocnymi uderzeniami bioder. Czując chłodny dotyk ściany na swoich piersiach i brzuchu, mogłam myśleć tylko o jednym. Jak fajnie byłoby gdyby zamiast twardej ściany znajdowała się tam pachnąca potem i perfumami pierś Karola. *

Prasowałam właśni ubrania po ostatnim praniu, nucąc coś pod nosem, gdy zadzwonił telefon. Zerknęłam na wyświetlacz. Dziewięć cyfr nic mi nie mówiło. Przynajmniej nie był to jeden z tych dziwacznych numerów. Mając nadzieję, że nikt nie będzie namawiał mnie na nową promocję, odebrałam.

  • Słucham – zaczęłam ostrożnie.
  • Cześć Elan. Poznajesz?- Głos wydawał mi się znajomy, ale przez zniekształcenia nie mogłam połączyć go z żadną twarzą.
  • Spotkaliśmy się dwa tygodnie temu na stacji PKP. Jestem Aleks i jak pamiętasz?
  • Tak pamiętam. – Skąd on ma mój numer przebiegło mi przez głowę. Zresztą nieważne, muszę to szybko skończyć.
  • Pomyśleliśmy z Karolem, że moglibyśmy się jeszcze spotkać. To, co się wtedy wydarzyło było niesamowite.
  • Przykro mi, ale nie planuję jechać w tamte strony. Jestem teraz strasznie zajęta.
  • Domyślaliśmy się tego, więc to my postanowiliśmy przyjechać do ciebie. Jeśli wyjrzysz przez okno to nas zobaczysz.
    Odrobinę spanikowana podbiegłam do okna, odchyliłam zasłonkę i faktycznie. Byli tam obaj. Stali tuż przed moim domem, oparci o samochód i machali mi szczerząc się przy tym radośnie. Niech to diabli. Jak im się udało znaleźć mój adres. A potem sobie przypomniałam. Był długi moment przerwy, gdy ja ujeżdżałam Karola, Aleks gdzieś na chwilę zniknął. Wrócił dopiero po chwili by dobrać się do mojego tyłeczka. Myślałam potem, że wyszedł po żel, ale najwyraźniej przeszukał też mój telefon i torebkę. Implikacje tego faktu, jeśli naprawdę tak się stało, były koszmarne. Znaczyłoby to, że wszystko zostało zaplanowane. Wpadłam w doskonale przygotowaną pułapkę. Zupełnie jak mała głupia muszka w sieć pająków. Dałam się uwieść i przelecieć dwóm zimnokrwistym draniom udających miłych nastolatków. Wszystko to przemknęło mi przez głowę w ułamku sekundy.
  • Przykro mi chłopcy. To była jednorazowa przygoda. Nie możemy jej kontynuować.
  • Wpuść nas choć na chwilę. Wypijemy coś, pogadamy.
  • Nie! Przykro mi, ale nie – „pogadamy akurat” – pomyślałam –„ już ja pamiętam wasze rozmowy”.
  • Jak chcesz. Ciekawe co powiedzą twoi sąsiedzi na widok dwóch młodych chłopaków sterczących przed twoim domem.
    „Cholera jasna.” – Co robić. Spanikowana nie myślała jasno.
  • Dobrze, ale tylko na chwilę.
  • Pewnie – głos Aleksa był wesoły i jednocześnie kpiący. Zaczęłam mieć naprawdę złe przeczucia. Jedyny mój atut to ten, że jestem we własnym domu. Jeśli nie zgodzę się na seks z nimi, a nie miałam takiego zamiaru nic nie mogli mi zrobić.
    Przygładziłam włosy, ubranie (kobieta musi wyglądać ładnie w każdej sytuacji) i poszłam otworzyć. Chłopcy już stali pod drzwiami. Cwaniackie uśmiechy nie schodziły im z ust. Gestem zaprosiłam ich do środka rozglądając się czy nikt się nie gapi. Na szczęście dla mnie, ulica zdawała się pusta. Wróciłam do salonu gdzie rozgościli się moi byli kochankowie. Muszę niechętnie przyznać, że na ich widok poczułam motyki w dole brzucha, a piersi stały się jakby cięższe. Moje głupie ciało wciąż pamiętało co z nim robili i reagowało na to.
    Patrzyliśmy na siebie w milczeniu tyle, że oni pożerali mnie wzrokiem, a ja chciałam ich zniechęcić. Widziałam jak ich oczy kierują się ku moim piersiom, schodzą w dół między uda. To miał być luźny dzień, więc założyłam tylko cienkie, wygodne leginsy. Teraz pod ich wzrokiem czułam się jakby ich nie było. Czując się coraz bardziej niezręcznie przerwałam ciszę.
  • Chcecie coś do picia?
  • Dzięki, ale przyjechaliśmy w innej sprawie.
  • Tak – dokończył Karol zbliżając się do mnie. – Chcielibyśmy się z tobą kochać.
    Odtrąciłam rękę, którą chciał mnie do siebie przygarnąć i odsunęłam się.
  • Już wam mówiłam. Jestem mężatką, a tamto to był jednorazowy epizod, którego zresztą bardzo żałuję. Jeśli przyjechaliście tylko po to, to możecie już się zbierać.
  • Ech – Karol westchnął nieco teatralnie – mieliśmy nadzieję, że odbędzie się to po dobroci. Byłoby lepiej i dla nas i dla ciebie. Albo nie, nie będę cię oszukiwał. Nam to obojętne i tak zrobisz co chcemy. Alek, pokaż jej.
    Odwróciłam się i zobaczyłam, że chłopak trzyma w dłoni strunowy woreczek z czymś czarnym w środku. Dopiero po dłuższej chwili rozpoznałam stringi, które miałam tamtego dnia. Wciąż jeszcze widać było na nich zaschniętą spermę.
  • To o niczym nie świadczy. Nie udowodnicie, że są moje.
  • Masz rację, ale to już jest dowód.
    Tym razem to Karol trzymał coś w dłoni. Bez trudu poznałam telefon. Z głośnika popłynęły jęki, sapanie, i odgłosy uderzających o siebie ciał. Przekręcił ekran w moją stronę i zobaczyłam siebie. Moje wcześniejsze obawy znalazły potwierdzenie, a nawet okazały się jeszcze gorsze. Aleks nie tylko przeszukał moją torebkę, ale i ustawił swój telefon tak, aby nagrywał całą scenę. Obraz był wyraźny, dobrej jakości. Pokazywał jak siedzę okrakiem na Karolu. Chwilę później w kadr wchodzi Aleks i wkłada palec w mój tyłeczek. Wiem, że zawahałam się wtedy, chciałam przerwać. Na filmie nie było tego widać. Patrzyłam jak dosiadają mnie we dwóch i jak wzmagają się moje okrzyki kiedy zaczyna się orgazm. Cholera, brzmiałam jak aktorka porno.
  • I co laseczko – powiedział drwiąco Aleks podchodząc do mnie i obejmując od tyłu. Jego dłoń od razu wsunęły się pod gumkę leginsów i majtek . Poczułam jak palce obejmują moją cipkę, tym razem nie zrobiłam nic by temu zapobiec. Zamurowało mnie. – Będziesz współpracować czy twój mąż ma zobaczyć to nagranie. Na twoim miejscu zaryzykowałbym jego gniew. Niektórych podniecają takie akcje. Może jego również? My natomiast będziemy ci robić naprawdę brzydkie, choć przyznaję podniecające rzeczy. No, idź zadzwoń do niego i opowiedz o wszystkim.
    Czekali spokojnie przyglądając mi się z ironicznymi uśmiechami, tylko palce Aleksa przesuwały się wzdłuż szczelinki cipki. Miałam ochotę zadzwonić do Michała i błagać o wybaczenie, tylko po to by zetrzeć z ich twarzy te głupie uśmiechy. Powstrzymywał mnie tylko wstyd i myśl, że im jest tak naprawdę wszystko jedno. Jeśli przyznam się mężowi po prostu odjadą i znajdą sobie nową ofiarę, a ja zostanę z tym bajzlem w życiu.
  • To jak dzwonisz?
  • Nie – odpowiedziałam.
  • Nie słyszałem. Możesz mówić głośniej? – zapytał uprzejmie Karol.
  • Nie dzwonię.
  • A więc wiesz, że teraz jesteś nasza.
  • Wiem – warknęłam wściekła na cały świat.
  • No to super. Myślę, że teraz zaczniemy cię pieprzyć.
  • Poczekaj. Niech się w coś przebierze. Te leginsy i bluzka są mało seksowne.
  • Masz rację. Jak tam Elan, masz w szafie coś podniecającego?
  • Mam.
  • No to idź się przebrać. Masz pięć minut.
    Stanęłam w garderobie i rozejrzałam się bezradnie. Wielkie lustro na ścianie pokazywało obcą mi osobę. Trzydziestodwuletnia mężatka o orzechowych oczach, długich do ramion gęstych włosach. Zgrabna, seksowna, pełna życia. Za małą chwilę pójdzie oddać się dwóm obcym facetom. Spojrzałam sobie w oczy, westchnęłam i zaczęłam rozbierać. Z głębi domu słyszałam głosy i śmiech. Nie rozróżniałam słów, ale wyczuwałam w nich arogancję, zadowolenie z siebie, pychę. Za chwilę dupka sama do nich przyjdzie, a oni będą mogli zrobić z nią co zechcą. Czy mogło być dla faceta coś lepszego. Przeglądałam poukładane w szufladzie majtki i biustonosze. Ciężko było wybrać coś seksownego. Większość była bardziej praktyczna niż podniecająca. Oczywiście miałam kilka cieniutkich koronkowych majteczek, ale jakaś głupia próżność kazała mi szukać czegoś lepszego. Wreszcie na samym dnie szuflady znalazłam fajny komplecik. Składały się na niego czarne stringi i koronkowa opaska na piersi. Dobrałam do tego pończochy i znów zerknęłam w lustro. Wyglądałam nieźle i co ważniejsze czułam się dobrze, seksownie. Zaczerpnęłam kilka głębokich oddechów. Drżałam, dłonie miałam zimne, a na całym ciele gęsią skórkę.
  • Ooooo! Nieźle Elan. Postarałaś się – w głosie Aleksa usłyszałam sarkazm i naraz zawstydziłam się swojego dziwkarskiego stroju.
    Stanęłam przed nimi i czekałam. Nie będę im nic ułatwiać. Zastosuję bierny opór. Ciekawe jak spodoba im się seks z kawałkiem drewna. Karol podszedł do mnie, chwycił za kark i pocałował. Nie oddawałam pocałunku tak jak obiecywałam mimo to jego język wdarł mi się w usta i myszkował tam sprawiając, że odrobinę przez to miękłam.
  • Zaprowadź nas do sypialni.
    Nasza sypialnia należy do tych tradycyjnych. Duże małżeńskie łoże, dwie szafki nocne, lampy, lustro na ścianie i telewizor. Przyprowadziłam ich tu jak rozkazali i stałam zastanawiając się od czego zaczną. Tak zestresowana nie byłam już dawno. Któryś z chłopaków stanął za mną. Jego dłonie przesunęły się wzdłuż szyi, ramion. Uniosły do góry opięte koronką piersi. W następnej chwili ten ktoś pchnął mnie na łóżko. Upadłam, miękki materac ugiął się pode mną i nim zdążyłam cokolwiek zrobić któryś z nich ściągnął ze mnie tak pieczołowicie dobrane majteczki. Drugi, nadal nie widziałam, który znalazł się obok mnie i chwycił pełną garść moich włosów. Szarpnął aż syknęłam z bólu, ale niemal natychmiast nadziałam się na jego twardego fiuta. Tak szczelnie wypełniał moje usta, że nie mogłam już protestować. Wciąż trzymając moje włosy zaczął wbijać mi się w gardło tak głęboko, że na brodzie i policzku czułam jego miękkie jądra. Ze stresu zaschło mi w ustach, a wbijający się fiut powodował, że krztusiłam się i nie mogłam złapać tchu. Spróbowałam zmienić pozycję i odsunąć się od mojego dręczyciela, nawet za cenę wyrwania kilku włosów. Jednak w tym samym momencie ktoś mocno złapał mnie za uda i mocnym szarpnięciem rozwarł je szeroko.
    Poczułam, że wilgotnieje. Cholera, w zabawach z mężem lubiłam być ostrzej traktowana, ale teraz nie powinnam tak reagować. Przez małą chwilkę zastanawiałam się czy nie spróbować walki i na powrót nie złączyć nóg, ale to nie miałoby sensu. Szybko uznałam, że lepiej ich nie prowokować. Zostawiłam nogi rozwarte tak jak chcieli. Trochę głupio było tak leżeć z nagą cipką wystawioną na widok obcych facetów, ale co mogłam zrobić. Poczułam jak na policzki wypływa mi rumieniec. Co on tam robił?
    Spróbowałam unieść się odrobinę, rozejrzeć. Niestety, przed oczami miałam tylko płaski brzuch któregoś chłopaka i kępkę kręconych włosków .
    „Czarne – w moim niedotlenionym mózgu pojawiła się nagła myśl – czyli to pewnie Aleks.”
    Chwilę później mokry palec Karola wśliznął się we mnie. Gdybym mogła pewnie teraz bym jęknęła, tak nagłe i niespodziewane to było. Czułam jak myszkuje gdzieś wewnątrz mnie dotykając ścianek pochwy, rozciąga miękkie fałdki u wejścia.Za chwilę dołączył do niego drugi wypełniając mnie jeszcze bardziej i wciskając głębiej. Czułam, że słabnę. Potrzebowałam powietrza, chwilę odpoczynku by zebrać myśli, ogarnąć doznania. Oparłam dłoń o niesamowicie twardy brzuch Aleksa. Pod palcami czułam jak napina się jego kaloryfer, gdy kolejnymi pchnięciami wbijał się w me usta. Było to przyjemne uczucie mimo to pchnęłam mocno. Poczułam jak przytrzymuje mnie jeszcze przez chwilę, a potem puszcza. Opadłam na pościel dysząc ciężko. Po brodzie i szyi spływała mi ślina. Uniosłam drżącą rękę i otarłam ją. Gdy uspokoiłam oddech spojrzałam między moje kolana. Karol klęczał między nimi i wpatrywał się w cipkę szybko poruszając palcami. Westchnęłam i przygryzłam wargi. Przyjemność sprawiły mi nie tyle jego pieszczoty co zachłanny wzrok w tym miejscu.
    Zorientował się, że na niego patrzę i podniósł z kolan. Był całkowicie nagi. Jego fiut sterczał wygięty lekko do góry. Uśmiechnął się do mnie tym aroganckim, trochę wrednym uśmiechem i położył na mnie. Ten twardy do niemożliwości kawał mięcha wsunął się w cipkę z łatwością.
    Posuwał mnie powoli delektując się doznaniami i wpatrując uważnie w moje oczy. Nie odwracałam wzroku by nie wyjść na pokonaną. Później dopiero przyszło mi do głowy, że podobało mu się, gdy moje źrenice rozszerzały się po każdym pchnięciu, a powieki drgały.
  • Pocałuj mnie – szepnął. – Przez chwilkę wahałam się bezwiednie gryząc wargę, ale w końcu uniosłam głowę i dotknęłam jego ust. Gorące wargi rozchyliły się i po chwili nasze języki spotkały się w pół drogi.
    Powoli przyspieszał. Leżałam starając się ruszać jak najmniej i nie wzdychać przy mocniejszych pchnięciach. Nie chciałam żeby widzieli, że zaczyna mi się to podobać. Na falujące piersi w które wpatrywał się siedzący obok Aleks nic nie mogłam poradzić.
  • Zmiana dupku. Nie wykupiłeś karnetu na miesiąc.
    Karol zsunął się ze mnie, a jego miejsce na mnie i we mnie zajął jego kompan. „Jak gumowa lala” pomyślałam, ale spokojnie leżałam dalej. Karol od razu zaczął ostrzej. Wbijał się we mnie z taką siłą jakby na moim ciele chciał wyładować swoją złość. Jego biodra jeszcze bardziej rozepchnęły na boki moje uda pozwalając twardemu kutasowi wniknąć kilka milimetrów dalej. Ukradkiem zacisnęłam dłonie na pościeli.
    Podobało mi się to. I to bardzo do cholery.
  • Odwróć się – rozkazał mi Karol po kilku minutach takiego rżnięcia.
    Przekręciłam się na brzuch oddając im moją pupę. Zastanawiałam się czy znów będą chcieli przelecieć mnie w tyłek. Szczerze mówiąc wolałabym tego uniknąć. Bałam się myśli co dwóch takich byczków zrobiłoby z moją ciasną dziurką. Podnieśli mnie za biodra, rozszerzyli nogi. Głowę kazali trzymać opartą o materac. Wszystko mocno, pewnie, fachowo. Zupełnie jakby robili to już setki razy. Czułam jak któryś klęka za mną, naprowadza fiuta naprzeciw otworu cipki i wbija. Poprawił mnie jeszcze odrobinę ustawiając wyżej pupę i zabrał do rżnięcia.
    Tym razem nie dawali mi swoich pał do ssania. W głębi duszy odrobinę tego żałowałam. Wciąż pamiętałam wspaniałe wrażenie bycia nabitą z obu stron na raz. Tego nie można doświadczyć z mężem, więc chciałam sobie przypomnieć. Przypomniałam sobie o szantażu i mocniej zacisnęłam zęby odganiając głupie myśli.
    Tym razem zmieniali się za mną co kilka minut. Już nie wiedziałam, który mnie akurat bierze. Nie rozpoznawałam kutasa ani dłoni rozchylających pośladki. Nic. Cały świat zawęził się dla mnie do pieprzącego mnie fiuta, zmian kiedy na chwilę znikał i jęków.
    O tak jęczałam. Nikt by tego nie zniósł więc się poddałam. Można mnie chyba usprawiedliwić. Przecież zrobiłam co tylko się dało. Kiedy emocje sięgnęły zenitu moja dłoń sama skierowała się między nogi i odnalazła łechtaczkę. Wystarczyło kilka ruchów dwóch paluszków i już szczytowałam. Darłam się ochrypniętym głosem w materac modląc się jednocześnie by choć trochę to zagłuszył. Pieprzyli mnie nadal, ale miałam już dość. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa i osunęłam się na łóżko, zupełnie wyzuta z sił. O dziwo zostawili mnie w spokoju.
    Leżałam kilka minut dochodząc do siebie. Lekkie dreszcze wciąż przechodziły przez całe ciało. Moje myśli szybowały swobodnie. Było mi cudownie. Nie przeszkadzało mi nawet to, że jestem prawie naga. Ani to, że gdzieś za mną stoi dwóch wciąż niezaspokojonych byczków. Po prostu cieszyłam się uczuciem totalnego zaspokojenia.
    Ktoś usiadł obok na łóżku i gładził po plecach. Prawie zamruczałam z zadowolenia. Nie spodziewałam się takiego traktowania z ich strony. Gdy zdecydowałam się wreszcie wstać, czekała już na mnie szklanka wody. Przyjęłam ją z wdzięcznością. Pijąc obserwowałam moich szantażystów. Szczupłe ciała mieli mokre od potu. Fiuty stały im jak maszty. Zupełnie nie wiem dlaczego zrobiło mi się głupio. Poczułam potrzebę by im się odwdzięczyć. To prawda, że zmusili mnie do seksu, ale miałam fantastyczny orgazm.
  • A co z wami – pokazałam niepewnie w kierunku ich sterczących pał.
    -Ech, nie chcieliśmy cię przemęczyć już pierwszego dnia – uśmiechnął się krzywo – ale jakbyś nam trochę pomogła…
    `- Co miałabym zrobić?
  • Wystarczy, że uklękniesz i wypniesz fajnie dupkę. Resztę zrobimy sami.
    Pomyślałam, że to w zasadzie błahostka w porównaniu z tym co już zrobiłam więc skinęłam głową i zrobiłam to o co prosili. Chłopaki stanęli za mną i trzepali sobie fiuty wpatrując się w moją cipkę. Muszę przyznać, że mnie to podnieciło. Poczułam, że znowu robię się mokra. Chłopaki za mną pojękiwali cicho, a ich dłonie poruszały się coraz szybciej.
  • Wybacz, ale nie wytrzymam – wyjęczał Aleks i ukląkł za mną.
    Jęknęłam, gdy ponownie we mnie wszedł. Wystarczyło mu kilka ruchów i trysnął. Gdy wyszedł jego miejsce zajął Karol. On jednak nie wszedł w cipkę tylko przyłożył fiuta do mojej drugiej dziurki i lekko wcisnął czubek penisa. Chwilę jeszcze trzepał go sobie nim trysnął. Spermę w dupce poczułam dużo intensywniej.
  • Dzięki – Karol klepnął mnie w pośladek nim wstał. Miałam teraz spermę w obu otworkach. Perwersyjne uczucie.
  • Do następnego razu – powiedział Aleks, gdy odprowadzałam ich do drzwi. Zadrżałam, bo uświadomiłam sobie, że będą następne razy, a ja chyba będę na nie czekać.

Mandat za seks telefon!

Kinga spieszyła się do pracy. Zdecydowanie przekraczała prędkość. Nie obeszło się bez zwrócenia uwagi policyjnego radiowozu, który po chwili ruszył za nią i nakazał się zatrzymać. Ta początkowo miała zamiar tego nie robić, ale stwierdziła, że nie ma sensu. Zjechała na pobocze i wyłączyła silnik. Policjanci wyszli z samochodu i krocząc w jej kierunku nakazali wyjście z samochodu. Ukazała im się piękna brunetka z uwidaczniającym się pod koszulą krągłym biustem.
K-Coś nie tak, proszę panów?
P1-No znaczne przekroczenie prędkości, to jest nie tak.
K-Ach, przepraszam, ale spieszę się do pracy.
P2-Rozumiemy, rozumiemy, ale to będzie mandat.
K-Niech to… Ile by to wynosiło?
P2-300 złotych.
K-Coooo? Proszę panów. . Mam teraz dużo opłat.
P2-Takie prawo.
W oczach brunetki coś błysnęło.
K-A gdyby tak sprawić prawu jakąś przyjemność? Potrafię sprawiać przyjemność…
P1-Jeszcze próba przekupstwa?!
P2-Spokojnie, spokojnie. . Jej tyłeczek nie jest żadną walutą, ale za to warto się. . hmm. . w nim zagłębić.
P1-Niby gdzie?
K-Moje biuro jeszcze nie jest otwarte.
P2-Zatem do biura.
Ruszyły więc dwa samochody w stronę centrum.


P1-Na pewno nikt tu nie wejdzie?
K-Zapewniam.
Drugi policjant zaczął rozpinać spodnie.
P2-Klęknij dziwko!
Brunetka wykonała polecenie. Pomogła w rozpięciu spodni stróżowi prawa i na wysokości jej twarzy sterczał stwardniały już kutas. Polizała głowkę wydając odgłosy zadowolenia. Wzięła go do ust i zaczęła świetnie ssać. Pierwszy policjant postanowił wkroczyć. Zaszedł za klękającą brunetkę i po chwili zastanowienia jak dołączyć położył się na ziemi i wsunął głowę pod spódnicę. Brunetka nie przestawała ssać i zagłębiać kutasa w swoim gardle. Policjant będący pod nią zerwał stringi, uniósł głowę i pocałował mokrą cipkę. Poczuł pyszny smak. Zaczął lizać, penetrować językiem i ssać łechtaczkę. Kinga zaczęła jęczeć, jednak cicho przez tłumiącą odgłosy pałę w ustach. Stróż, któremu była robiona laska złapał ją za głowę i zaczął ostro i głęboko ruchać ją w twarz.
P2-Ktoś idzie!
P1-A mandat?
P2-Zapłacę. Bywaj suko

Nieśmiały chłopiec i koleżanki dzwonią na tani seks telefon

Nareszcie wybiła piętnasta i skończył się ostatni, nudny wykład. Spakowałem się, wstałem i zacząłem zmierzać w stronę wyjścia. Był piątek, w perspektywie miałem więc dwa dni wolnego, a także dzisiejszy wieczór, który zamierzałem przyjemnie spędzić przed komputerem. W ten sposób zresztą spędzałem prawie każdą wolną chwilę. Opuściłem budynek uczelni i zobaczyłem stojącą nieopodal grupkę chłopaków z mojej grupy. Palili papierosy i też mnie dostrzegli, bo na ich gębach pojawiły się drwiące uśmiechy. Zestresowałem się, bo wiedziałem, że będę musiał koło nich przejść. Znowu pewnie będą gadać do mnie jakieś głupoty, a ja jak zwykle nie będę wiedział co odpowiedzieć i spalę buraka. Szedłem jednak twardo przed siebie, z zaciśniętymi zębami i czekałem tylko, aż „koledzy” zaczną się ze mnie śmiać. Zawsze znajdowali jakiś powód, żeby mnie wyśmiać – nawet, kiedy nie robiłem nic śmiesznego, to i tak byłem obiektem drwin. Tak działo się od zawsze, już od czasów podstawówki.

  • Nara, Ludek! – krzyknął do mnie wesoło jeden z chłopaków.
    Ja oczywiście słyszałem w jego głosie drwinę, jakby odezwał się do mnie tylko po to, żeby sprowokować mnie do zrobienia lub powiedzenia czegoś głupiego. Zestresowałem się jeszcze bardziej i moja twarz zrobiła się gorąca. Zastanawiałem się gorączkowo, czy odpowiedzieć mu „cześć”, czy może minąć grupkę, nic do nich nie mówiąc. Z tych nerwów zapomniałem patrzeć pod nogi i nie zauważyłem kilku schodków, po których trzeba było zejść, opuszczając teren uczelni. Potknąłem się, przewróciłem i w ostatniej chwili zdążyłem zamortyzować upadek dłońmi. Nic mi się nie stało, ale już wiedziałem, co zaraz usłyszę. Nie myliłem się – koło mnie rozległ się donośny śmiech chłopaków z mojej grupy. Nie tylko ich, bo śmiali się wszyscy, którzy akurat znajdowali się w pobliżu.
  • Ale fujara, po schodach nawet nie umie zejść!
  • Haha, co za ciota!
    Takie i inne podobne obelgi dolatywały do moich uszu. Wiedziałem, że wiele par oczu mnie teraz obserwuje i każda z nich tylko czeka, aż popełnię kolejny błąd, by móc wyśmiać mnie jeszcze bardziej. Bezzwłocznie wstałem i szybko ruszyłem przed siebie, chcąc jak najprędzej zniknąć z zasięgu ich wzroku. Jak się oddalałem, to śmiechy za mną powoli cichły, aż w końcu umilkły zupełnie. Echh, czy musiałem pod koniec tygodnia znowu zrobić z siebie pośmiewisko? Nieważne, teraz liczyło się tylko to, że mam przed sobą cały weekend spokoju i nikt mi przez ten czas nie będzie dokuczał.

Wracając do domu wstąpiłem do sklepu, żeby kupić sobie dwa piwka, które pomogą mi się odprężyć w to piątkowe popołudnie. Podszedłem do lady, za którą siedziała młoda sprzedawczyni i uśmiechała się do mnie, co oczywiście było dla mnie peszące.

  • Proszę dwa Lechy w butelce – rzekłem nieśmiało.
    Dziewczyna podała mi piwa, ja zapłaciłem, a kiedy liczyła otrzymane pieniądze, mi rzuciło się w oczy, że ma dość głęboko wycięty dekolt w swojej sukience. Oczywiście zacząłem się w niego wpatrywać i czułem, jak w spodniach momentalnie twardnieje mi fiut. Widziałem na żywo wystającą spod materiału górną część ściśniętych piersi i ciemną szczelinkę pomiędzy nimi! Zanim pani przeliczyła pieniądze, miałem w majtkach już całkiem sztywno.
  • Dziękuję – powiedziała kasjerka, patrząc się na mnie i wydając resztę.
  • Dziękuję – bąknąłem, czerwieniąc się na twarzy, bo chyba dostrzegła, że patrzyłem na jej dekolt. Schowałem piwa do plecaka i zażenowany wyszedłem ze sklepu. Już nie mogłem się doczekać, aż znajdę się w domu, sam na sam ze swoim fiutem, komputerem, pornosami i browarami. Zapowiadało się naprawdę cudowne popołudnie, spędzone na masturbacji i piciu piwa. Piękno tej sytuacji potęgował jeszcze fakt, że nie onanizowałem się już od kilku dni, więc nazbierało mi się w jądrach całkiem dużo spermy i byłem nabuzowany jak cholera. Podniecało mnie teraz prawie wszystko – choćby sam fakt, że mijam na ulicy jakąś kobietę, powodował przyjemne mrowienie w kroku. Zazwyczaj dawałem upust swojemu wiecznemu podnieceniu przynajmniej raz dziennie, ale kilka dni temu postanowiłem sprawdzić, ile uda mi się wytrzymać bez masturbacji i wytrwałem do dzisiaj, jednak brakowało mi już silnej woli, by móc przedłużyć to jeszcze choćby o dzień.

W końcu dotarłem na przystanek i usiadłem na ławce, oczekując autobusu jadącego w stronę mojej wioski. Niestety, miałem z uczelni daleko do domu, ale na szczęście mogłem dojeżdżać autobusem i nie musiałem zamieszkać w akademiku, bo nie zniósłbym życia z kilkoma osobami w jednym pokoju – zwłaszcza, że zapewne byłbym przez nie jak zwykle szykanowany.

Nareszcie znalazłem się u siebie. Włączyłem kompa i czekając, aż się uruchomi, rzuciłem się na fotel i odetchnąwszy z ulgą, otworzyłem piwo i wziąłem parę łapczywych łyków. Kiedy tylko pomyślałem sobie, że zaraz włączę mojego ulubionego pornosa, znów zabuzowało mi w majtkach. Pornografia była moim zamiłowaniem. Na dysku miałem kilkadziesiąt gigabajtów filmów oraz zdjęć porno. Od kiedy odkryłem, jak można ściągać pornole z internetu, poświęcałem temu zajęciu mnóstwo czasu. Wszystkie filmiki i fotki dokładnie opisywałem i segregowałem. Dzięki pornosom moje życie seksualne stało się o wiele bogatsze niż wtedy, kiedy jeszcze masturbowałem się jedynie wyobrażając sobie różne erotyczne sceny. Prawdziwego stosunku, z realną kobietą, nie odbyłem jeszcze nigdy i nawet nie łudziłem się, by kiedyś mogło spotkać mnie takie szczęście. Byłem zbyt zakompleksiony, nieśmiały i ofermowaty, żeby jakakolwiek dziewczyna mogła zwrócić na mnie uwagę. Czasami jednak udawało mi się podglądnąć – przez służące jako wywietrznik dziurki, znajdujące się u dołu drzwi do łazienki – moją młodszą siostrę, kiedy rozbierała się przed wejściem pod prysznic. W takich wypadkach widok jej ciała zaprzątał moją głowę przez kilka kolejnych dni, bo to było naprawdę coś wspaniałego – zobaczyć nagie piersi i pupkę na żywo. Raz widziałem nawet cipkę siostry, ale była tak zarośnięta, że zapamiętałem tylko kłębiące się po całym jej kroczu włosy.

Aktualnie oprócz mnie w domu nie było nikogo, więc kiedy komputer już się uruchomił, podsunąłem fotel do biurka i popijając piwko włączyłem pornola. Wyjąłem na wpół wzwiedzionego fiuta na wierzch i zacząłem go delikatnie ugniatać. Dziewczyna na ekranie całowała się soczyście ze swoim partnerem. Po chwili mój członek był zupełnie sztywny. Mimo, iż tego dnia miałem zamiar zwalić sobie kilka razy, to nie chciałem zbyt szybko kończyć pierwszej masturbacji. Dlatego gładziłem się po fiucie powoli i delikatnie, patrząc, jak parka na monitorze – obmacując się łapczywie i namiętnie się całując – pozbywa się swoich ubrań. Dziewczyna została w samych czarnych pończochach i zaczęła masować kolanem penisa swojego partnera. Wyobrażałem sobie, że to moja siostra mnie tak masuje nogą po jądrach. Mój penis był już czerwony jak burak i niewiele dzieliło go od wytrysku, kiedy zadzwoniła moja komórka. Oderwałem się od swojego zajęcia, myśląc sobie, że nawet dobrze się składa, bo kutas mi trochę ochłonie i będę mógł całą zabawę zacząć od początku. Spojrzałem na ekran telefonu i z nerwów serce zaczęło mi bić szybciej. To dzwoniła moja koleżanka – Beata. Odebrałem.

  • Halo? – spytałem drżącym ze zdenerwowania głosem. Każda rozmowa, nawet telefoniczna, powodowała u mnie stres.
  • Siemka Ludek! – powiedziała wesoło i beztrosko Beata. – Co robisz?
    Chwilę się zastanowiłem, bo nie mogłem przecież przyznać się do tego, co naprawdę robię, i wymyśliłem tylko:
  • A, nic, tak sobie siedzę i nudzę się przy komputerze.
  • Nudzisz się? To dobrze się składa, bo mam propozycję. Może wpadłbyś do mnie? Siedzimy sobie właśnie z Dagmarą, pijemy wino i tak sobie pomyślałam, że może byś zechciał też wpaść?
  • Tak, chętnie. – Mówiąc to siliłem się na obojętny ton, ale trochę z radości, a trochę z nerwów, mój głos był dyszący. Aż się zapowietrzyłem.
  • No to fajnie, to czekamy. Tylko weź kup nam po drodze jakieś wino, bo nasze się już kończy.
  • Ok – zakończyłem połączenie.
    Zatarłem ręce z uciechy, że zostałem zaproszony do Beaty. Z jednej strony każde spotkanie towarzyskie bardzo mnie stresowało, z drugiej jednak lubiłem od czasu do czasu z kimś się spotkać. Wizyty takie nie sprawiały mi przyjemności samej w sobie, ponieważ i tak – ze strachu przed wyśmianiem – prawie się na nich nie odzywałem, tylko uśmiechałem się głupkowato i przysłuchiwałem się rozmowie reszty. Będąc jednak przez kogoś zaproszonym miałem złudzenie, że jestem przez tą osobę lubiany, a takiego poczucia w życiu bardzo mi brakowało. Od dziecka bowiem wszyscy rówieśnicy zawsze dawali mi do zrozumienia, że jestem odmieńcem i nie chcą się ze mną zadawać – no chyba że jedynie po to, by mi podokuczać. Nikt mnie nigdy nie lubił, zresztą nie mogłem nawet wymagać, żeby inni mnie lubili, skoro ja sam siebie nie lubiłem. Nienawidziłem ani swojego ciapowatego i wstydliwego charakteru, ani dziwacznego wyglądu, ani też tego wstrętnego imienia, którym pokarali mnie rodzice. Jak mogli nazwać mnie Ludomił – przecież tego imienia nie używa się już chyba od wieku, a jedyne, co może ono przywodzić na myśl, to jakiegoś starego dziadka. Znajomi zwracali się do mnie zdrobnieniem „Ludek”, co było po prostu żenujące, ale chyba lepsze, niż gdyby mieli mówić do mnie pełnym imieniem…

Nie dokończyłem przerwanej masturbacji. Schowałem rozgrzanego penisa do gaci, odstawiłem na wpół wypite piwo i zmieniłem bluzę na bardziej elegancką. Postanowiłem bezzwłocznie iść do Beaty, a konia zwalić sobie po powrocie. Podczas wizyty u koleżanki będę mógł popatrzeć sobie na Beatę i Dagmarę, czym podniecę się jeszcze bardziej, więc i masturbacja będzie potem przyjemniejsza.

Wyszedłem z domu – bardzo wysoki, bardzo chudy i bardzo pryszczaty okularnik, idący nieporadnym i sztywnym krokiem, cały spięty i wstydzący się zbyt mocno wymachiwać rękami podczas marszu. Pół piwa, które wypiłem, rozluźniło mnie jednak na tyle, iż mogłem sobie myśleć, jaki to ja jestem fajny, że zaprosiły mnie dwie całkiem ładne dziewczyny. Idąc niezdarnie, uśmiechałem się sam do siebie. Wstąpiłem do sklepu i kupiłem dwa wina – jedno dla dziewczyn, a drugie dla siebie. Zbliżałem się już powoli do bloku Beaty.

Beatkę znałem z gimnazjum – była w mojej klasie jedną z niewielu osób, które mi nie dokuczały. Wtedy traktowała mnie po prostu obojętnie. Zakolegowała się ze mną dopiero wówczas, gdy skończyliśmy już gimnazjum. Przeprowadziła się wtedy ze swoimi rodzicami na wioskę, na której mieszkałem też ja, i byłem jej jedynym znajomym w tym rejonie. Prawdopodobnie dlatego – z braku innych możliwości – zakolegowała się akurat ze mną, żeby kiedy naprawdę nie będzie miała totalnie nic do roboty, mieć się z kim spotkać. Byłem zaszczycony znajomością z Beatą, ponieważ była ona naprawdę fajną i śliczną dziewczyną. Zawsze bardzo mi się podobała i do tej pory podkochiwałem się w niej. Nieraz także baraszkowałem z nią w moich erotycznych fantazjach. Ona jednak traktowała mnie bardziej jak swoją koleżankę, bądź jako „kolegę-geja” któremu może się wyżalić i pogadać mu o babskich sprawach.

Dagmara także chodziła ze mną i z Beatą do jednej klasy w gimnazjum. Ona jednak zawsze mi dokuczała. Do tej pory – kiedy czasami gdzieś się spotykaliśmy – to albo ostentacyjnie mnie ignorowała, albo uprzykrzała mi życie jak tylko mogła. Nienawidziłem jej. Z drugiej strony jednak trochę mi imponowała, bo mimo swojego opryskliwego zachowania i skłonności do obrażania się na wszystkich i o wszystko, była towarzyska, wygadana i miała wielu znajomych. Miała więc to, czego ja pragnąłem.

Z każdym krokiem serce waliło mi coraz mocniej. Denerwowałem się na myśl, jak wypadnie nasze spotkanie. W głowie układałem sobie plan, o czym rozmawiać z Beatą, żeby znowu nie przesiedzieć całego spotkania milcząc. Mój stres potęgowała jeszcze świadomość, że u Beaty jest Dagmara, która zapewne zrobi wszystko, żeby jak najbardziej uprzykrzyć mi tą wizytę. W końcu stanąłem pod klatką i drżącą ręką nacisnąłem domofon. Po jakimś czasie usłyszałem wesoły głos Beaty:

  • Kto tam?
  • Ja – bąknąłem.
    Wpuściła mnie i z trzęsącymi się nogami ruszyłem po schodach. Stanąłem pod drzwiami i kilka razy odetchnąłem głęboko, żeby nieco się uspokoić. Zapukałem. Drzwi się otwarły i uśmiechnięta Beata wpuściła mnie do mieszkania.
  • Siema Ludek! – klepnęła mnie w ramię. – Co tam?
  • Nic… – wydusiłem cicho.
    Na sam widok Beaty zabuzowało mi w majtkach. Miała na sobie elegancką sukienkę na ramiączkach, z dość głębokim dekoltem, krótszą niż do połowy uda. Na nogach piękne, szare, grube rajstopy, błyszczące od zdobiącego je brokatu. Była bez kapci. Już wiedziałem, że całą wizytę będę się jej przyglądał. W ogóle zawsze wyglądała bardzo ładnie – śliczna twarz, kasztanowe włosy za ramiona, średniego wzrostu i raczej szczupła dziewczyna – ale ten ubiór czynił ją jeszcze kilkukrotnie atrakcyjniejszą. Poprowadziła mnie do kuchni, skąd cicho rozbrzmiewała muzyka disco-polo. Na środku stołu stała pusta butelka po winie, a przy brzegach szklanki dziewczyn. Na jednym z krzeseł siedziała Dagmara, wypuszczająca właśnie z ust papierosowy dym. Była to niska, czarnowłosa, krzykliwa dziewucha, trochę puszysta, choć i tak dużo schudła od czasów gimnazjum i jej tusza nie rzucała się już zbytnio w oczy. Twarz miała ładnie umalowaną i wyglądała całkiem pociągająco.
  • Cześć – powiedziałem do niej.
  • Kupiłeś wino?! – spytała swoim napastliwym tonem.
    Kiwnąłem głową.
  • To dawaj.
    Wyjąłem dwie butelki i postawiłem na stole. Beata podała Dagmarze korkociąg, a ta otworzyła nim wino.
  • Sorry, Ludek, ale nie mam trzeciego krzesła. Zaraz przyniosę ci pufę – powiedziała Beata.
  • Dobrze – zgodziłem się pokornie.
    Po chwili dziewczyna przyciągnęła niską pufę i postawiła ją przy stole. Usiadłem. Nie było zbyt wygodnie – siedziałem tak nisko, że moje ramiona ledwo wystawały ponad blat. Dostałem od Beaty szklankę, a Dagmara polała wino. Oczywiście nalała tylko sobie i Beacie, żeby pokazać, jak bardzo mnie lekceważy. Polała mi za to Beata, bo ja sam wstydziłem się sięgnąć po butelkę.
  • I co tam na uczelni? – spytała mnie Beata.
  • W porządku – uśmiechnąłem się. – a u ciebie? – postanowiłem także okazać koleżance zainteresowanie.
  • U mnie chujnia. Tyle nauki że masakra. Nie wiem, czy to w ogóle pozaliczam.
    Nie wiedziałem, co mam na to odpowiedzieć, więc tylko uśmiechnąłem się głupio. Zresztą nie musiałem nic odpowiadać, bo Dagmara – której ewidentnie nie pasowało to, że Beata poświęca mi uwagę – brutalnie wtrąciła się w naszą rozmowę, zupełnie zmieniając jej temat.
  • Czemu Beti nie chcesz założyć na imprezę swojej nowej sukienki? – spytała.
  • Bo ona jakaś taka… za ciasna na mnie. – Beata, jakby zawstydzona, spuściła wzrok. – Muszę schudnąć parę kilo, żebym w niej dobrze wyglądała.
  • Aaa. Szkoda, bo nawet cię w niej nie widziałam. Może ubierzesz ją i mi pokażesz?
  • Spoko, ale to już nie dzisiaj. Jak już jestem ubrana do wyjścia to nie będę się teraz przebierać.
  • Ok, to jutro może, przecież i tak do ciebie wracam po imprezie.
    Przyszło mi do głowy pytanie, które mógłbym teraz zadać – przynajmniej miałbym okazję zabrać głos w dyskusji. Zacisnąłem pięści, próbując przełamać tremę przed odezwaniem się, nabrałem tchu i wyrzuciłem:
  • Idziecie dzisiaj na imprezę?
    Dagmara popatrzyła na mnie trochę zdziwiona, a trochę jakby oburzona, że w ogóle się odezwałem. Beata jednak normalnie mi odpowiedziała:
  • Tak, wieczorem jedziemy do miasta, do tego nowego klubu, „Dilsa”, żeby obadać, czy jest fajnie. Ale najpierw chcemy się trochę wstawić z Dagą. Mam dzisiaj wolną chatę, więc się u mnie spotkałyśmy.
  • Aha – kiwnąłem głową i uśmiechnąłem się.
  • A co, chcesz jechać z nami? – zaproponowała zawadiackim tonem Beata, uśmiechając się kącikiem ust, jakby i tak była pewna, że nie skorzystam z oferty. Zresztą gdyby była jakakolwiek szansa, że zdecyduję się z nimi wybrać, to na pewno nie proponowałaby mi tego, nie chcąc psuć sobie zabawy moją obecnością.
  • Co ty, głupia? Nawet mu nie proponuj, po co nam taka ciota?! – Dagmara skarciła koleżankę.
    Beata pokręciła tylko głową, udając rezygnację.

Minęła godzina. W tym czasie zdążyłem zauważyć, że Dagmara też jest odstrojona na imprezę. Miała na sobie niebieską sukienkę, niestety z niewielkim dekoltem, ale za to bardzo krótką. Miałem więc prawdziwy raj, mogłem sobie do woli oglądać koleżanki, musiałem uważać jedynie, by nie przyłapały mnie na tym obserwowaniu. Były jednak pochłonięte rozmową między sobą i nie za bardzo zwracały na mnie uwagę, zatem dużego ryzyka nie było. Mój członek był tak wyprężony, że aż mnie bolał, ale całe to podniecenie było bardzo przyjemne. Najwięcej atrakcji zapewniała mi Dagmara, która próbując znaleźć sobie jak najwygodniejszą pozycję, zadarła nogi i postawiła stopy na krześle, koło swojej pupy, a kolana znalazły się wtedy na wysokości jej brody. Sukienka obsunęła się wówczas z jej ud, ukazując mi je niemal w całej okazałości. Widoczna była nawet ciemniejsza część majteczkowa rajstop, która zaczynała się prawie przy samej pupie! Myślałem, że oszaleję… W dodatku Dagmara co jakiś czas wierciła się w krześle tak, że patrząc się wtedy pod jej spódnicę, mogłem dojrzeć różowiące się tam majteczki dziewczyny. Przeszła jednak samą siebie, kiedy – jak gdyby była sama i we własnym domu – położyła nogi na stole. Moje ciało wtedy zapłonęło, a serce nie wyrabiało z pompowaniem krwi. Jej sukienka obsunęła się jeszcze bardziej, a kiedy Dagmara przesunęła pupę na krześle lekko w przód, żeby wygodniej się opierać, to materiał sukienki wyśliznął się spod jej tyłka i zwisał luźno za plecami dziewczyny. Jedynie przód sukienki opadał na krocze Dagmary, zasłaniając je, ale patrząc się wprost na jej pupkę, można było bez trudu dojrzeć majtki. Do tego dziewczyna kręciła znajdującymi się na blacie stopami i poruszała ich palcami w rytm lecącej cicho muzyki. Myślałem, że dostanę orgazmu nawet bez dotykania fiuta – sam ucisk majtek mógł mnie doprowadzić do szczytowania. Otarłem dłonią pot z czoła i spod byka patrzyłem na nogi Dagmary, które teraz, prawdopodobnie bez świadomości ich właścicielki, znalazły się w samym centrum uwagi. Dagmara, chyba zapominając w ogóle o mojej obecności, do tego czerwona na twarzy od zbyt dużej ilości wina, mówiła zapamiętale do Beaty:

  • Ale dzisiaj mam zamiar się ruchać… Już od kilku tygodni nikogo nie zaliczyłam, normalnie mam taką chcicę, że już się nie mogę doczekać. – Mówiąc to, przesuwała tyłkiem po krześle w przód i w tył, symulując ruchy wykonywane przez kobietę podczas stosunku. – Na pewno dzisiaj kogoś w klubie wyrwę. A ty, Beti, będziesz się dziś ruchać?
  • Nie wiem, zobaczę – zbyła ją zawstydzona nieco Beata, która wciąż pamiętała, że słucham ich rozmowy.
    Poczułem się tutaj niepotrzebny. Przeze mnie dziewczyny nie mogły sobie spokojnie porozmawiać o czym chciały. Przynajmniej Beata, bo Dagmary wcale nie krępowała moja obecność. Miałem wrażenie, że tylko czekają, aż sobie pójdę. Do tego w ogóle się nie odzywałem, więc nic nie wnosiłem do tego spotkania. Pomyślałem sobie, że może pora zbierać się do domu. Napatrzyłem się, a teraz do siebie i w końcu sobie ulżyć. To, co tutaj widziałem i słyszałem, w połączeniu z kilkudniową przerwą w masturbacji, czyniło mnie podnieconym tak, jak nie byłem jeszcze nigdy. Przestraszyłem się, że rzeczywiście mogę się spuścić od samego ucisku majtek. Wprawdzie osiągnięcie orgazmu w obecności dwóch dziewczyn, które nie byłyby nawet świadome tego, co dzieje się w moich gaciach, mogłoby być interesującym przeżyciem, ale orgazm, podczas którego nie mógłbym ręką pieścić swojego członka, na pewno nie dostarczyłby tyle rozkoszy co zwykły, masturbacyjny rytuał odprawiony w domowym zaciszu. Przed powrotem do domu postanowiłem jeszcze odwiedzić toaletę, gdyż mój pęcherz był już pełen. Podniosłem się więc z pufy i wtedy zdarzył się wypadek, który diametralnie zmienił dzisiejsze losy wszystkich obecnych. Przez swoją wrodzoną niezdarność i niezgrabną posturę, wstając zahaczyłem łokciem o blat. Stół był lekki, więc jeden jego koniec podskoczył, powodując, że znajdująca się na środku butelka z winem przewróciła się… Szyjką w stronę Dagmary. Całe wino momentalnie wyciekło i poleciało na Dagmarę, zalewając jej sukienkę i rajstopy. Jak oparzona odchyliła się wtedy z całym krzesłem do tyłu, zdjęła nogi ze stołu i szybko wstała. Jakby nie wierząc w to, co się stało, przyglądała się chwilę swojemu mokremu ubraniu z rozchylonymi ustami. Ze strachu nie mogłem oddychać. Dziewczyna powoli podniosła wzrok i spojrzała mi z nienawiścią w oczy.
  • Popierdoliło cię?! – krzyknęła. – Pojebany jesteś?! Co ty kurwa zrobiłeś, debilu zjebany!
    Chciałem powiedzieć „przepraszam”, ale tak się zapowietrzyłem, że nie mogłem nic wydusić. Dagmara następnie odwróciła się do Beaty, która patrzyła na nią przepraszająco.
  • I po chuj go musiałaś tu zapraszać?! – krzyknęła na koleżankę. – On zawsze musi coś odjebać, po co tu w ogóle przyłaził?!
  • Przepraszam – wybełkotałem, gdy w końcu odzyskałem głos.
    Dagmara znów popatrzyła na mnie swoim nienawistnym spojrzeniem i krzyknęła:
  • I co mi kurwa po twoim przepraszam?! Mam zniszczoną kieckę!
  • Oddam ci za nią pieniądze…
  • Oczywiście, że oddasz, baranie.
  • Daga, chyba trzeba to szybko zaprać, może uda się uratować jeszcze tą sukienkę… – rzekła Beata.
    Dagmara, która nieco już ochłonęła, powiedziała smutno:
  • To sobie poszłam na tą imprezę. Przecież w brudnej i mokrej kiecy nie pójdę, a do siebie już nie zdążę wrócić, żeby się przebrać…
  • To może ode mnie jakiś ciuch pożyczysz? – spytała Beata.
  • Ta, kurwa, uważaj, bo się zmieszczę w coś twojego…
    Rzeczywiście – nie było szans, żeby Dagmara wcisnęła się w jakiekolwiek ubranie Beaty, a nawet gdyby, to wyglądałaby głupio, bo Beata była od niej wyższa i jej ubrania byłyby za długie na Dagmarze.
  • No trudno, najwyżej sobie dziś odpuścimy tą imprezę… – powiedziała zrezygnowana Beata. – Wyskakuj z tej sukienki, zapierzemy ją.
    Ja, korzystając z zamieszania, wyśliznąłem się z kuchni i poleciałem do łazienki, bo pęcherz naprawdę ledwo mi już wytrzymywał. Wyciągnąłem fiuta z majtek i popatrzyłem na niego z żalem. Wciąż sterczał i celował główką prosto w moją brodę. Naprawdę ciężko jest w takim stanie oddać mocz trafiając prosto do muszli. Miałem wprawdzie na to swoją metodę, wyuczoną podczas licznych porannych wzwodów, ale nie była ona perfekcyjna, bo często trochę moczu i tak nie trafiało do celu. Zastanowiłem się, czy by sobie najpierw nie ulżyć, a dopiero potem się wysikać. Mógłbym to zrobić raz dwa – czułem, że wystarczyłoby kilka szybkich ruchów ręki i byłoby po sprawie. Zaraz się jednak rozmyśliłem, bo przecież ta masturbacja miała być pięknym aktem, a nie takim zaspokojeniem się na szybko w cudzej toalecie. Zdecydowałem się jednak sikać ze sterczącym fiutem, a potem powycierać to, co ewentualnie uronię. Zsunąłem do kolan spodnie wraz z majtkami, zgiąłem się wpół i odchyliłem fiuta jak najbardziej mogłem w dół. Nie dałem jednak rady wycelować w muszlę, więc odszedłem jakieś dwa metry od sedesu, żeby mocz po pokonaniu tej odległości zaczął opadać z powodu grawitacji. Miałem to już obcykane. Napiąłem się i zacząłem sikać. Pierwsze krople trafiły na podniesioną deskę, ale manewrując fiutem kolejną porcję moczu skierowałem do celu. Odciążając pęcherz, odetchnąłem z ulgą. Niewiele mi już brakowało do końca, kiedy nagle drzwi łazienki otwarły się zamaszyście. Ze strachu aż podskoczyłem. Podświadomie czując, w jak śmiesznej pozycji się znajduję, automatycznie się wyprostowałem. Niestety wraz z moim tułowiem do góry poszedł także mój penis i mocny strumień moczu prysnął wprost na ścianę. Nim udało mi się zupełnie zahamować strugę, usłyszałem okrzyk zdziwienia Dagmary – to właśnie ona wtargnęła do łazienki, zapomniawszy zapewne, że ja mogę się tu znajdować. Na sobie miała tylko różowy stanik, kuse majtki i rajstopy, a przez zgięty łokieć miała przewieszoną sukienkę – tą, którą jej zalałem winem. Wybałuszyła oczy i z niedowierzaniem patrzyła na mnie – stojącego ze sterczącym fiutem w ręku. Szybko podciągnąłem majtki i również patrzyłem na nią, nie mogąc uwierzyć, że naprawdę przyłapała mnie w takiej sytuacji. Najchętniej teraz zapadłbym się pod ziemię. Dagmara następnie spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz. Kiedy już dotarło do niej, co widziała, wolnym krokiem ruszyła w moim kierunku, odwracając się przy tym, by krzyknąć do Beaty:
  • Beti, chodź tu! wiesz, co twój koleżka robi u ciebie w kiblu?! Wali se konia i sika po ścianach!
    Chciałem wybiec z tego domu i nie pokazywać się więcej na oczy ani Dagmarze, ani Beacie. Dagmara podeszła do mnie i popatrzyła na mnie jak na znienawidzonego psa.
  • Jesteś po-je-ba-ny – wycedziła mi w twarz, mówiąc wolno jak do kogoś niespełna rozumu. Była w porównaniu do mnie tak niska, że musiała mocno zadzierać głowę, żeby patrzeć mi w oczy.
    Ja cały czas nie mogłem nic powiedzieć. Coś tam bełkotałem pod nosem, ale sam nie wiedziałem co. Nagle aż się wygiąłem. Coś ścisnęło i mocno wykręciło mojego sterczącego fiuta. Spojrzałem w dół. Jego duża część wystawała spod gumki majtek, zbyt krótkich, by zakryć go w całości. Na jego trzonie zaciskała się dłoń Dagmary. Dziewczyna patrzyła mi z nienawiścią w oczy i ściskała mojego członka, co chwilę zwalniając uścisk, by zaraz znowu go ścisnąć. Patrzyłem na nią z przerażeniem i bałem się, co zaraz może zrobić. Do łazienki weszła Beata. Miała ironiczną minę, jakby nie wierzyła w to, co jej przed chwilą powiedziała Dagmara. Kiedy jednak spojrzała na nas – mnie z zakłopotaną miną i purpurową twarzą oraz Dagmarę, trzymającą mnie za wzwiedzionego fiuta – zdziwiła się tak samo jak Dagmara w chwili, kiedy tu weszła.
  • Czaisz, Beti, wchodzę do łazienki, żeby zaprać tą sukienkę, i co widzę? Ludomił stoi w tym miejscu – Dagmara wskazała na mnie, znajdującego się wciąż jakieś dwa metry od sedesu. – Trzyma się za stojącego kutasa i leje po ścianie!
    Mówiła to takim zszokowanym tonem, jakby opowiadała o tym, że porwali ją kosmici. Beata spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz, tworząc w miejscu, gdzie ściana stykała się z podłogą niewielką kałużę. Ja z kolei czułem coraz intensywniejsze ciepło rozchodzące się od krocza po całym moim ciele. Dagmara wciąż ściskała mego członka.
  • Nie wiem, co on cholera robił, ale na pewno nie jest normalny… – ciągnęła Dagmara, zsuwając mi majtki i mocno ściskając moje jądra.
    Aż się wygiąłem z bólu. Następnie jej dłoń wróciła na penisa.
  • Wiesz co – odezwała się w końcu Beata. – Trzymałaś giry na stole, sukienka ci się podwinęła, to Ludek mógł się podniecić… Chyba się mu nie dziwisz. Więc przyszedł sobie ulżyć… – popatrzyła na mnie wymownie. – Ale nie musiałeś sikać na ścianę… – dodała z wyrzutem.
  • Przepraszam… – bąknąłem. – Ale to nie tak… Nie onanizowałem się… Po prostu chciało mi się siku, a fiut mi stał – spuściłem wzrok. – A wiesz, ciężko jest się wysikać ze sterczącym… Dlatego…
  • Dobra, spoko – ucięła Beata, nie chcąc mnie dłużej zawstydzać. – Daj, Daga, pomogę ci zaprać tą sukienkę.
    Dagmara oddała jej sukienkę, jednak nie zamierzała mi odpuścić tak łatwo, jak jej koleżanka. Patrząc mi w oczy, mówiła:
  • Pojebany jesteś, co? Pojebany? Konia se trzepiesz po cudzych domach? Co, przyszedłeś się tu napatrzeć i zwalić konia, zboczku?
    Przy tym wciąż masowała mnie po penisie. Wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam – nakumulowane podniecenie będzie musiało się w końcu zmaterializować w postaci spermy. Beata odkręciła wodę i zaczęła prać sukienkę Dagmary. Musiałem coś zrobić, żeby Dagmara wypuściła z ręki mojego fiuta. I to szybko, bo zaraz będzie za późno! Ale byłby wstyd, gdybym się spuścił przy dziewczynach… Po co Dagmara mi to robiła? Czyżby z premedytacją chciała doprowadzić mnie do orgazmu po to, żeby mnie upokorzyć? Od finału dzieliły mnie już tylko sekundy, a nie mogłem nic wymyślić. Dagmara teraz palcami ściskała główkę mojego penisa, naciągając na nią napletek.
  • Dagmara, nie…- wyjęczałem.
    Popatrzyła mi w oczy, a ja spojrzałem na nią. Widziałem z góry jej duże piersi, częściowo okryte prześwitującym stanikiem… Spojrzałem na jej krocze – na różowe majtki, których kolor był lekko rozmyty przez pokrywające je cieliste rajstopy. Małe paluszki dziewczyny zwinnie zaciskały się na główce mojego penisa. Zamknąłem oczy, bo ten widok przeważył o wszystkim…
  • Co „nie”?! – spytała agresywnie Dagmara, ściskając mocno mego fiuta.
    I wtedy to się stało. Fala potężnego orgazmu rozlała się po moim ciele. Aż zachwiałem się na nogach i jęknąłem mimowolnie. Zacisnąłem mocno powieki i czułem, jakby wszystko wokół mnie wirowało. Jak z jakiegoś innego świata słyszałem głos i śmiech Dagmary:
  • Hahaha, Beti, zoba na to, szybko!
    Potem chichot Beaty i dalsze „zachwyty” Dagmary:
  • Ludomił się spuszcza, o kurwa, spuszcza mi się na brzuch! Widzisz to?! Chwilkę go podotykałam i już się spuszcza!
  • No co, biedny Ludek… Ale mocno tryska, chyba dawno sobie nie robił dobrze…
    I powoli wracałem do rzeczywistości. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że to się stało. Żebym tak mógł teraz zniknąć, po prostu się rozpłynąć… Orgazm zawsze uważałem za coś, co powinno przeżywać się w samotności i bez niczyjej wiedzy, a teraz dostałem go przy dwóch dziewczynach. Wstyd! Najgorsze, że wszystko widziała Beata. Pewnie już nie będzie się chciała ze mną zadawać… Zresztą tym lepiej – wstydziłbym się z nią jeszcze spotykać po tym, co tu zaszło. Żebym tak tylko mógł się stąd jakoś ulotnić. Powoli otworzyłem oczy. Oddychając ciężko spróbowałem ogarnąć sytuację. Dagmara stała przede mną roześmiana, wciąż trzymając mojego fiuta, a obok nas stała Beata i patrzyła z politowaniem na mojego wiotczejącego powoli w ręku Dagmary penisa.
  • Muszę iść – oznajmiłem i odsunąłem się od Dagmary.
  • Tak?! – odparła mi, znowu jakby wściekłym głosem. – Narozwalać, rozlać wino, obsikać ściany, spuścić się na mnie, a potem sobie iść?! A kto to będzie sprzątał?
    Spuściłem głowę.
  • Zliżesz to, cipo! – Dagmara wskazała na swój brzuch, po którym obficie ściekała moja sperma. – Na kolana! – rozkazała.
    Trzęsąc się, uklęknąłem przed nią. Spojrzałem, jak cieknąca strużka nasienia zatrzymuje się na chwilę, napływając do pępka dziewczyny, po czym, napełniwszy go, zaczyna w jeszcze szybszym tempie spływać dalej. Inny pokład spermy dopłynąwszy do kroku Dagmary i zatrzymawszy się pomiędzy jej nogami, zaczął się tam kumulować i lepki płyn zwisał niczym sopel lodu, aż w końcu nazbierało się go tyle, że oderwał się od dziewczyny i skapnął na ziemię. Dagmara złapała mnie za głowę i przyciągnęła ją do swojego odstającego brzuszka. Mój nos znalazł się w spermie.
  • Daga, daj mu już spokój, biedny Ludek… – litowała się nade mną Beata.
    Dagmara roześmiała się tylko i krzyknęła na mnie:
  • No zlizuj!
    Z obrzydzeniem wyciągnąłem język i zacząłem zlizywać własną spermę. Miała odrzucający zapach pleśni i wstrętny, słony smak. Kiedy jednak pomyślałem sobie, że liżę kobiecy brzuch, znów zrobiło mi się ciepło w kroku. Całe moje ciało jednak drżało – trochę z zimna, lecz bardziej ze stresu. Gdy wylizałem całą spermę i przełknąłem ją z największym obrzydzeniem, mając nadzieję, że Dagmara w końcu da mi spokój, ona rzekła:
  • Jeszcze tu!
    Nacisnęła na moją głowę, obniżając ją. Rzeczywiście, jeszcze trochę nasienia spływało po udzie dziewczyny. Zacząłem więc lizać jej nogę od dołu do góry, od połowy uda aż do bioder. Na rajstopach zostawał mokry ślad od mojej śliny. Lizałem kobiece udo… Nie było już na nim spermy, a wciąż chciałem je lizać. Mój penis znowu sztywniał. Bardzo przyjemny dla mojego języka był lekko chropowaty dotyk rajstop Dagmary. Do tego co chwilę widziałem przed samymi oczami jej różowe majteczki, do których prawie dotykałem nosem. Nic dziwnego, że ponownie byłem podniecony.
  • Zobacz, Daga, mały Ludek znowu stoi… – zachichrała się Beata.
    Dagmara również się zaśmiała i pchnęła mnie mocno. Poleciałem na ziemię. Leżałem teraz na plecach, ze sterczącym penisem na wierzchu, przed dwoma dziewczynami. Chciałem się podnieść, ale Dagmara postawiła stopę na mojej klacie i przydepnęła mnie.
  • Leżeć! – rozkazała jak psu.
    Nie śmiałem nic zrobić. Zawstydzenie mieszało się u mnie z ciekawością, jak rozwinie się cała ta sytuacja. Stopa Dagmary sunęła powoli w górę, do mojej szyi, a następnie znalazła się na twarzy. Jeździła po moim czole, policzkach i nosie. Niebawem palce Dagmary wsunęły się pod moje okulary i dziewczyna uniosła lekko nogę, zsuwając mi je z nosa. Okulary wisiały teraz na jej palcach. Szybkim ruchem prostując nogę w kolanie, posłała moje okulary pod ścianę. Obraz stał się jeszcze bardziej rozmazany. Po chwili poczułem stopę Dagmary na swoich wargach. Zaczęła na siłę wpychać mi ją do buzi. Chcąc nie chcąc rozchyliłem wargi i palce Dagmary znalazły się w moich ustach. Miałem jakąś dziwną ochotę, by je possać, ale wstydziłem się, więc czekałem tylko, co Dagmara zrobi dalej. Nagle coś dotknęło delikatnie mojego fiuta. Cały aż drgnąłem. Spojrzałem na swoje krocze i zobaczyłem, że to Beata postawiła stopę na moim członku. Przesuwała nią po penisie w górę i w dół. Beata, moja ukochana koleżanka, dotykała stópką mojego kutasa! To przechodziło ludzkie pojęcie. Czułem się bardzo dziwnie, zatraciłem poczucie rzeczywistości. Cały się trząsłem i miałem zawroty głowy – nie wiem, czy spowodowane winem, czy nadmiarem wrażeń, czy może obydwoma tymi czynnikami. Dziewczyny na chwilkę się oddaliły i zaczęły coś między sobą szeptać. Zacząłem się bezmyślnie podnosić, jak jakiś nieświadomy lunatyk. Dagmara jednak widząc to, krzyknęła:
  • Ani się waż ruszać z miejsca!
    Padłem z powrotem na podłogę – jakby słowa Dagmary były rozkazem dowódcy. Po chwili dziewczyny wróciły, obydwie nade mną kucnęły i Dagmara zaczęła ściągać mi bluzę oraz koszulkę, a Beata zsunęła mi spodnie i majtki. Nie stawiałem oporu, a nawet im to ułatwiłem, unosząc kiedy trzeba było biodra, a następnie cały tułów. Niebawem leżałem nagi, a dziewczyny przyglądały się mojemu sztywnemu przyrodzeniu. Wciąż nie byłem pewny, czy to może być prawda, bo to wszystko było dziwniejsze od jakiegoś snu.
  • Teraz ja mu zrobię dobrze – oznajmiła Beata, wstając.
    Postawiła stópkę na moim penisie i znów zaczęła go nią masować. Wyglądało to naprawdę podniecająco – dziewczyna w skąpej sukience i seksownych, ozdobionych brokatem rajstopach, masująca stopą męskiego członka. Zdarzało mi się masturbować oglądając podobne sceny na pornosach, a teraz sam brałem udział w takiej scence i własnym ciałem czułem ten dotyk kobiecej nóżki! Beatka zginając paluszki, chwytała mnie stopą za napletek i unosiła w ten sposób mojego kutasa, po czym go wypuszczała. Powtarzała to kilka razy, a potem zaczęła coraz mocniej naciskać całą stopą na mojego członka i powoli ją po nim przesuwać. Dagmara w tym czasie przyniosła z kuchni drugą butelkę wina, usiadła koło mojej głowy i postawiła mi obydwie stopy na twarzy. Masowała nimi także moją klatę i wpychała mi je na zmianę do buzi. Popijała przy tym wino prosto z gwinta. Przyglądałem się jej obfitym udom i tym jej różowym majteczkom… W pewnym momencie, w jakiś dziwny sposób, zdobyłem się na odwagę i położyłem dłoń na udzie Dagmary. Ścisnąłem je lekko i usłyszałem:
  • Łapy precz, zboczeńcu! Macać ci się zechciało?! Nie dla psa kiełbasa!
    Speszony zabrałem rękę. Beata, chyba chcąc mi wynagrodzić złe potraktowanie przez Dagmarę, bardzo mocno nadepnęła na mojego członka. Aż stęknąłem i się wygiąłem. Kolejny raz wszystko zaczęło mi wirować i po chwili znalazłem się w swoim świecie. Znów jakby z daleka słyszałem śmiechy Dagmary, którą widocznie bardzo bawiły moje orgazmy. Uniosłem głowę i przez przymrużone powieki patrzyłem, jak z mojego fiuta wystrzeliwują pociski spermy, zalewając mi brzuch i klatę, podczas kiedy Beata pieści mi członka stopą. Kiedy powróciłem z raju, Dagmara popatrzyła na mnie jak na jakiegoś dziwnego stwora i spytała:
  • Ile ty się kurwa możesz spuszczać? Niewyżyty jakiś jesteś?
    Zamknąłem oczy i nic nie odpowiedziałem. Czułem tylko, jak Beata zsuwa stopę z mojego członka i jeździ nią po moim brzuchu i klacie, wycierając stamtąd spermę rajstopami. Po chwili stopa powędrowała na moją twarz. Poczułem odór swojej spermy, zmieszany ze słabym zapachem stopy Beaty. Delikatnie jeździła nią po moich policzkach, po czym przystawiła mi ją do ust. Nie miałem wyboru – musiałem ją polizać. Przez chwilę Beata pozwoliła mi possać swoje paluszki, co sprawiło, że znów poczułem napływającą do krocza krew. Fiut powoli mi sztywniał i bałem się tylko, jak dziewczyny zareagują, kiedy znowu to zauważą. Przeżyłem dwa orgazmy w jakieś dziesięć minut i stawał mi po raz trzeci. Nie mogłem jednak w żaden sposób tego ukryć. Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem coś, od czego momentalnie dostałem pełnego wzwodu. Mogłem zajrzeć Beacie, która stała nade mną, pod sukienkę! Była bardzo krótka, więc bez problemu dostrzegłem zarys białych majtek pod rajtuzami dziewczyny.
  • Beti… – powiedziała zrezygnowanym tonem Dagmara. – Jemu znowu stanął…
    Beata odwróciła się, spojrzała na mojego fiuta i uśmiechnęła się, mówiąc:
  • Ojejku…
    Sytuacja była po prostu żenująca. Tylko co ja mogłem poradzić na to, że mój fiut tak łatwo się napalał?
  • Teraz ja mu go zwalę cyckami! – zaoferowała się Dagmara.
    Na tą informację przeszedł mnie kolejny dreszcz.
  • Spoko – zgodziła się Beata. – A ja ci tą sukienkę skończę zapierać.
    Beata podeszła do zlewu, a ja zostałem sam na sam z Dagmarą. Na początek dziewczyna kopnęła mnie w penisa, aż zafalował, a następnie ukucnęła nad nim. Złapała go i przez chwilę przesuwała po nim dłonią, lecz zaraz przestała, nie chcąc zapewne, bym znów osiągnął przedwczesny orgazm. Niepotrzebnie się tego obawiała, bo jeszcze dużo mi brakowało. Następnie położyła się na brzuchu, a jej głowa znalazła się pomiędzy moimi udami. Zaczęła lizać moje jądra oraz ptaka. Przesuwała językiem od dołu do góry, śliniąc mi całe przyrodzenie. Na koniec splunęła mi na fiuta i roztarła po nim ślinę dłonią. Podsunęła się wyżej – tak, że jej biust dotknął do moich jąder. Zaczęła się lekko poruszać do przodu i to tyłu, ocierając się stanikiem o mojego penisa. Kiedy podnosiła wzrok, by spojrzeć mi w oczy, ja odwracałem się, nie chcąc mierzyć się z nią na spojrzenia. Po chwili poczułem, że coś otula mego członka. Popatrzyłem i zdałem sobie sprawę, że Dagmara wzięła go pomiędzy swoje piersi. Oparła się łokciami koło moich bioder i poruszała się coraz szybciej w przód i w tył, a ściskający jej piersi stanik powodował, że szczelnie opinały one mojego sztywniaka. Obydwoje przyglądaliśmy się, jak jego główka co rusz wyłania się spomiędzy dorodnych piersi. Z każdą chwilą przybliżałem się do szczytowania… Nie mogłem zapanować nad oddechem i nad drżeniem. Kiedy Beata skończyła z sukienką Dagmary, stanęła koło nas i także przyglądała się zetknięciu mojego fiuta z cyckami Dagmary. Ja przeniosłem spojrzenie pod sukienkę Beaty i złapałem ją za łydkę. Spojrzała na mnie trochę zdziwiona, a trochę rozbawiona. Wykrzywiłem się, stęknąłem ciężko i kolejny raz odpłynąłem. Spomiędzy piersi Dagmary wyciekło moje nasienie, lecz było go już bardzo niewiele. Dagmara zwolniła ruchy, dostosowując się nimi do moich wystrzałów. Po wszystkim wysunęła mojego członka spomiędzy swych cycków i wstała. Ja, dysząc ciężko, przyglądałem się jej. Zajrzała sobie pod stanik i stwierdziła, że zostało jej pod nim trochę mojego nasienia. Odeszła ode mnie i od Beaty, żeby się powycierać.
  • I co, Ludek, fajnie było? – spytała mnie wtedy Beata.
    Kiwnąłem głową.
  • Tak? No widzisz, opłacało ci się mnie odwiedzić – uśmiechnęła się przyjacielsko. – Masz jeszcze siłę?
  • Nie wiem, chyba już nie… – wybąkałem.
  • A mi się zdaje, że da się coś jeszcze z ciebie wykrzesać… Jesteś przecież taki niewyżyty…
    Znowu poczułem się bardzo niezręcznie. Beata odwróciła się tyłem do mnie i kucnęła.
  • Rozepniesz mi ten zamek? Bo samej ciężko mi tu sięgnąć – wygięła rękę w tył i wskazała na zameczek z tyłu swojej sukienki.
    Podparłem się na łokciu i rozsunąłem zamek. Beata wtedy wstała, złapała palcami ramiączka swojej sukienki i zaczęła ciągnąć je w górę. Aż zaparło mi dech. Sukienka Beaty unosiła się, odsłaniając coraz większą część ud dziewczyny, następnie ukazując mi jej majtki, seksowny brzuszek i w końcu biały staniczek, zakrywający średniej wielkości biust. Kiecka wylądowała na podłodze, a Beata stojąc nade mną, zaczęła zsuwać swoje ozdobne rajtuzy. Za chwilę zostały na niej same majtki i stanik.
  • Co jest? – spytała obojętnie Dagmara, powróciwszy do nas.
  • Ludek twierdzi, że już nic dzisiaj nie zdziała, a ja mu chcę udowodnić, że się myli.
    Beata spojrzała na mojego małego fiuta, który jeszcze nie zesztywniał, ale czułem, że niedługo zacznie rosnąć w oczach. Beatka podeszła do niego i po prostu sobie na nim usiadła. Zaczęła poruszać pupą na wszystkie strony, stymulując nią mojego członka. Czułem, że zaczął od tego całkiem szybko rosnąć. Beata widocznie także wyczuła to przez swoje majtki, gdyż po pewnym czasie popatrzyła na mnie, unosząc brwi i przechylając lekko głowę w bok, jakby chcąc powiedzieć: „a nie mówiłam?”.
  • Może ci pomóc? – spytała ją Dagmara.
  • Poradzę sobie… – zapewniła Beata.
    Dagmara usiadła więc na podłodze koło nas i – jak gdyby nigdy nic – włożyła sobie rękę w majtki. Lekko poruszała nią w środku, drugą ręką chwytając butelkę z winem. Beata zdjęła stanik. Ujrzałem wtedy piersi tak cudowne, jakich nie widziałem jeszcze na żadnym pornolu. Sutki były nabrzmiałe i zdawały się wręcz prosić, żeby je wypieścić. Nie śmiałem jednak bez zezwolenia Beaty położyć dłoni na jej piersi. Sam widok jednak podziałał na mnie tak, że momentalnie mój penis był gotów do kolejnej akcji. Beata, czując to pupą, wstała. Zaczęła ściągać sobie majtki. Patrzyłem niczym urzeczony, jak zsuwają się z jej bioder. Nie mogłem uwierzyć, że zaraz zobaczę nagą, kobiecą cipkę! I to cipkę najwspanialszej kobiety, jaką znałem. Beata – jak zauważyłem – bardzo dobrze przygotowała się do wyjścia na imprezę. Jej łono było pięknie wygolone i gładziutkie. Zwisały jej niewielkie wargi sromowe, a przyglądając się dokładniej, można było dostrzec cienką stróżkę przezroczystej wydzieliny, płynącą po kroku mojej koleżanki.
  • I co, Ludek? – spytała Beata widząc, jak pochłaniam wzrokiem jej łono. – Fajna cipka?
    Pokiwałem zapalczywie głową. Czułem, że jestem na twarzy czerwony jak burak.
  • Weźmiesz go w siebie? – spytała zdziwiona Dagmara.
    Spojrzałem na nią – wciąż szperała sobie w majtkach. Beata tylko pokręciła przecząco głową i usiadła okrakiem na moim kroczu, przyciskając cipką trzon mojego kutasa. Westchnąłem ciężko. Moja koleżanka zaczęła wykonywać bardzo wolne, namiętne ruchy do przodu i do tyłu, ocierając się swoją kobiecością o moją męskość. Jej wargi sromowe opinały trzon mojego fiuta, a kiedy dziewczyna odsuwała się miednicą do tyłu, spod jej łona wyłaniała się czerwona główka mojej pały. Beata oparła się dłońmi o moją klatę i pochyliła się nieco, przybliżając twarz do mojej twarzy. Po niecałej minucie takiego ocierania, Beatka zaczęła coraz głośniej oddychać, a wręcz dyszeć. Gładziła moją klatę i brzuch, a ja przyglądałem się, jak główka mojego penisa stymuluje jej łechtaczkę. W ten sposób minęło kilka minut, a przez ten czas oddech Beaty przerodził się w głośne odgłosy dobywające się z jej gardła: „OoOo…” „OoOo…”. Ruchy jej bioder stały się szybsze, cycki zaczęły lekko podskakiwać, a cipka jeszcze mocniej przycisnęła się do mojego fiuta. Dziewczyna pochyliła się niżej, jej twarz przybliżyła się jeszcze do mojej, a dyndające piersi co rusz stykały się z moją klatą. Beatka wplotła mi dłoń we włosy i patrzyła mi się w oczy. Jej spojrzenie stawało się coraz bardziej rozmyte. Bijące z cipki gorąco przechodziło na mojego kutasa. Ciepło, które nagromadziło mi się w kroczu, zaczęło powoli rozchodzić się po moim ciele.
  • Ludek… – dyszała Beata. – Ludek, przypuszczałeś, że będziemy się kiedyś tak ocierać? Ufff… Że moja cipka będzie dotykać do twojego fiutka? Ludek, chciałeś tego…? Ooochhh…
    Obok siebie słyszałem mlaskanie dobywające się z majtek Dagmary, która teraz wykonywała w nich szybkie ruchy dłonią. To wszystko doprowadziło do tego, że znowu odleciałem. Odruchowo – nie myśląc nad tym, co robię – złapałem Beatę za pośladki, ścisnąłem je mocno i z całej siły przyciągnąłem jej łono do swojego krocza. Patrzyłem rozmytym wzrokiem, jak spod cipki Beaty wypływa moja sperma i rozlewa mi się po brzuchu. Był to już mój czwarty orgazm, więc wyciekło mi zaledwie kilka kropli nasienia. Mimo tego moje odczucia były tak samo intensywne, jak przy pierwszym, obfitym spuście z ręką Dagmary. Kiedy doszedłem do siebie, zdałem sobie sprawę, że coś wpija się w moją klatkę piersiową. Okazało się, że to Beata wbija mi w nią paznokcie, krzycząc przy tym głośno. Miała zaciśnięte powieki, a na jej twarzy widać było orgazm, w postaci niekontrolowanych skurczów i wykrzywień. Beata szczytowała siedząc na moim członku… Znowu poczułem się jak w jakiejś nierealnej bajce. Po chwili Beatka otworzyła z wolna oczy i stopniowo zatrzymała ruchy. Popatrzyła na mnie zmęczonym wzrokiem. Wciąż głośno dysząc przez dość mocno rozchylone usta, zeszła ze mnie i padła na ziemię. Leżała tak, przez jakiś czas normując oddech, a ja w tym czasie poczułem na klacie przyjemny dotyk rajstop Dagmary. Siedząc wciąż koło mnie, położyła na mnie stopę i rozcierała mi nią po brzuchu nasienie. Spojrzałem na nią – już nie trzymała ręki w majtkach, tylko odchyliwszy plecy do tyłu, opierała się obydwoma dłońmi o podłogę. Po chwili druga stopa dziewczyny znalazła się na mnie i gładziła moją twarz oraz szyję. Dagmara masowała mnie namiętnie, jakby próbowała mnie znowu podniecić. To jednak było już chyba niemożliwe – mój fiut czuł się już wykończony i obolały od tych wszystkich pieszczot i orgazmów.
  • Ale flak… – powiedziała z pogardą Dagmara, patrząc na mojego małego, zwiotczałego członka i stawiając na nim stopę.
    Chwilę go nią pomasowała, ale widząc, że nic to nie daje, spytała z oburzeniem:
  • Stanie ci jeszcze w ogóle?!
    Pokręciłem przecząco głową. Dagmara machnęła ręką i powiedziała:
  • Stanie, stanie, przecież ty niewyżyty erotoman jesteś. Wystarczy cię dotknąć i już się spuszczasz.
    Zaperzyłem się, ale nic nie mówiłem. Dagmara wzięła mojego ptaszka do ręki i miętosiła go w palcach, a skoro to też nic nie dało, wzięła go w usta i ssała namiętnie. Nie mogłem zaprzeczyć temu, że było to całkiem przyjemne, ale do wzwodu dużo mi jeszcze brakowało. Dagmara w końcu podniosła się i przybliżała swoją twarz do mojej.
  • Wezmę go do mojej cipki – wysyczała. – Zerżnę cię tak, że aż ci się w głowie zakręci, napalony prawiczku. Chcesz?
    Kiwnąłem nieśmiało głową. Oczywiście, że chciałbym, by mój członek znalazł się w damskiej pochwie, ale wątpiłem, by dziś jeszcze coś z tego wyszło.
  • To dobrze, bo i tak nie masz nic do gadania. Tylko niech ci stanie, bo takiego flaka przecież sobie do cipy nie włożę…
  • Przepraszam – wymamrotałem. – Ale dzisiaj już nie mam siły… Może jutro się umówimy…? – zapytałem ze strachem.
    Dagmara roześmiała się, jakbym powiedział coś strasznie głupiego.
  • Jutro, to ty sobie możesz co najwyżej zwalić gruchę! Będziemy się pieprzyć teraz, masz na to jedyną okazję w swoim marnym życiu! A jak nie, to wyliżesz mi pizdę!
    Spuściłem wzrok. Jasne, cipkę mogłem jej wylizać, i to z największą przyjemnością. A potem miałbym co sobie przypominać podczas masturbacji. W ogóle tyle się dzisiaj wydarzyło, że wiedziałem, iż przez długi czas nie będę potrzebował pornosów do onanizowania się – wystarczy mi sobie wspomnieć dzisiejsze igraszki z dziewczynami. Ale miałem jeszcze okazję przestać być prawiczkiem, zobaczyć, jak to jest, kiedy fiut znajduje się w prawdziwej, gorącej cipce. Postanowiłem postarać się, by stanął mi jeszcze raz. Jeśli to wszystko mi się nie śni, to miałbym piękne wspomnienia do końca życia.
  • Chciałbym, żeby mi stanął – oznajmiłem szeptem.
  • Spróbuję ci w tym pomóc. Tylko pośpiesz się!
    Dagmara podała mi butelkę z winem, by trunek pomógł mi pobudzić wyobraźnię. Podniosłem głowę, żeby się napić, wziąłem kilka sporych łyków i odstawiłem butlę. Dagmara w tym czasie przeniosła się znów nad moje krocze i pieściła mi członka, na zmianę – ręką, stopami, ustami i biustem. Beata, odpocząwszy trochę, zaczęła się podnosić z podłogi.
  • Może byś mi pomogła?! – spytała ją z wyrzutem Dagmara.
  • Daj już spokój – odparła obojętnie Beata. – Nie widzisz, że Ludek nie ma już siły? Ja też jestem już zmęczona, chyba się położę. Ludek, nie musisz już iść? – wyprosiła mnie kulturalnie.
  • Dobrze – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
  • Leż! – warknęła Dagmara, po czym odwróciła się do koleżanki. – To ty idź Beti spać, a ja się Ludkiem zajmę. Potem go wyprawię do domu.
  • Dobra, miłej zabawy – rzuciła Beata, machnęła ręką i opuściła łazienkę.
    Znowu obleciał mnie strach. Zostałem sam na sam z Dagmarą, a przecież jeśli Beata nie będzie mnie przed nią bronić, to Dagmara mnie psychicznie wykończy! Póki co jednak nie krzyczała na mnie, tylko wciąż próbowała obudzić mojego penisa. Kiedy popatrzyła na mnie i zobaczyła, jak pożądliwie przyglądam się jej biustowi, wpadła na pewien pomysł. Zostawiła mojego ptaka i usiadła koło mojej głowy.
  • Siadaj! – rozkazała.
    Podniosłem się więc. Siedzieliśmy teraz z Dagmarą naprzeciw siebie. Przybliżyła się do mnie i rozsiadła się pomiędzy moimi nogami, a sama także rozłożyła nogi i oplotła mnie nimi. Zsunęła sobie stanik na brzuch i zafalowały przede mną wielkie piersi z nabrzmiałymi brodawkami. Oczy mi się rozszerzyły i oddech przyśpieszył. Dagmara chwyciła moją rękę i umieściła ją na swoim cycku. Wewnętrzną częścią dłoni czułem dużą, sterczącą brodawkę.
  • Macaj sobie, macaj – rzekła beznamiętnie. – Może od tego ci stanie…
    A ja czułem się jak dziecko, któremu w końcu pozwolono zrobić coś, na co od dawna miało przemożną chęć. Dotykałem kobiecej piersi! Ścisnąłem ją lekko, a że Dagmara nie zaprotestowała, przesunąłem po niej dłonią i napawałem się gładkością i miękkością tego biustu. Niebawem dołączyłem drugą dłoń i nieśmiało miętosiłem obfite piersi koleżanki. Dagmara z kolei zaczęła ściskać mojego „flaka”. Po jakimś czasie, z lekką obawą, czy Dagmara się na mnie nie wkurzy, zsunąłem dłonie z jej piersi i zacząłem jeździć nimi po całym ciele dziewczyny. Dotykałem jej trochę tłustych bioder, pleców, brzucha, a nawet pupy!
  • Macaj se, macaj – powtórzyła. – Rób sobie co chcesz, żeby tylko podziałało.
    Przytuliłem więc ją do siebie i jej piersi rozgniotły się na mojej klatce. Fiut jednak ciągle nie stawał, a wyczuwałem już zniecierpliwienie Dagmary. Może ucierpiała jej duma, a może po prostu chciała się jak najszybciej na coś nadziać tą swoją piczką. Nie wiem, ale wiedziałem, że nie mam za wiele czasu, bo znudzona tymi macankami Dagmara mogła się w każdej chwili rozmyślić. Obmacywałem jej ciało i mówiłem sobie w myślach, że robię coś, o czym tyle marzyłem, że dotykam kobiety, mogę z nią zrobić, co chcę. Jednakże ta presja, że musi mi stanąć, powodowała, iż nie mogłem się wystarczająco podniecić. Dagmara w pewnym momencie odepchnęła mnie i powiedziała napastliwie, ze słyszalnym zniecierpliwieniem:
  • Może nogi se pomacaj, może to na ciebie bardziej podziała…
    Położyła się na brzuchu. Dotknąłem nieśmiało tylnej części jej uda, prawie przy samej pupie – w miejscu, gdzie cienki materiał rajstop łączył się z grubszą częścią majteczkową. Uwielbiałem kobiece nogi, tym bardziej, kiedy były w rajstopach bądź pończochach – nylon sprawiał, że wyglądały niewyobrażalnie seksownie… Miałem więc wszystko, czego potrzeba mężczyźnie, żeby się podniecić, ale ja jakoś już nie mogłem. Jeździłem trzęsącymi się dłońmi po łydkach, udach oraz tyłku Dagmary. Dotykałem jej coraz łapczywiej, pieszcząc przy tym swego umęczonego przyjaciela i próbując dotykiem pomóc mu w erekcji. Czułem, że powoli napływa mi do niego krew, ale działo się to tak wolno, że po dziesięciu minutach ściskania Dagmary stał się tylko troszeczkę większy. „Stań, proszę cię, stań…” – prosiłem go. W końcu dziewczyna podniosła się, spojrzała na moje krocze i oceniwszy, że sytuacja niewiele się zmieniła, wybuchła:
  • Kurwa! Jak nie, to nie! Wypierdalaj stąd!
    Zacząłem się trząść jeszcze bardziej. Poczułem, że jest mi zimno.
  • Przepraszam – bąknąłem i zacząłem się podnosić.
    Moje nadzieje na stanie się mężczyzną prysły.
  • Czekaj! – warknęła. – Wyliżesz mi jeszcze pizdę, a potem won!
    Znieruchomiałem. Dagmara siadła na posadzce, rozkraczyła się i chwyciła w kroku materiał swoich cienkich rajstop. Szarpnęła je mocno i zrobiła się w nich dziura.
  • No chodź tu! – krzyknęła.
    Uklęknąłem więc znowu przed nią i nie za bardzo wiedziałem, jak się za to zabrać. Dagmara odsunęła z łona pasek różowych majtek i ujrzałem jej nabrzmiałą, czerwoną cipkę. Wygoloną i mokrą od śluzu. Rozkraczyła się jeszcze bardziej i warknęła:
  • No liż! Na co czekasz?!
    Speszony pochyliłem się nad jej łonem i przystawiłem usta do rozpalonej szczelinki. Poczułem na twarzy bijące od niej gorąco. Wysunąłem język i przejechałem nim delikatnie wzdłuż dziurki. Dziewczyna drgnęła. Liznąłem kolejny raz. Zapach cipki spowodował nagłe przyśpieszenie wzrostu mojego członka. Zabuzowało mi w nim mocno i czułem, jak z każdą chwilą staje się coraz większy. Po kilku liźnięciach szparki Dagmary, dziewczyna zaczęła cicho pojękiwać i dziwnie się wiercić. Złapała mnie za głowę i przycisnęła ją do swojej cipki.
  • Włóż mi język do środka… – wyjęczała w dziwny dla niej, jakby proszący sposób.
    Zacząłem więc wpychać się w głąb szczelinki. Centymetr po centymetrze pochłaniała mój język. Dagmara głaskała mnie i przyciągała z całej siły do siebie, podnosząc przy tym miednicę, by jeszcze mocniej nadziać się na mój język. Z ust wydawała coraz dziwniejsze, jękliwe odgłosy i wierciła się coraz intensywniej. Położyła sobie dwa palce na łechtaczce i zamaszyście się tam pocierała.
  • Jeb mnie językiem… – sapała. – O, taaak… Liż mnie… UuU…
    Złapałem się za fiuta i ugniatałem go w dłoni, czując, że jest już w półwzwodzie. Mój język znajdował się w kobiecej pochwie… Gorącej, napalonej pochwie… Mógłbym włożyć w tą pochwę fiuta, gdybym się bardziej postarał… Od tych myśli mój członek był już prawie w pełnym wzwodzie. Zacząłem szybko przesuwać po nim ręką.
  • O, taaak… – kwiliła Dagmara. – Taaak… Nie przestawaj…
    Oderwałem się od niej.
  • No mówię kurwa nie przestawaj, to na chuj przestajesz, baranie?!
  • Dagmara… – wybełkotałem wstydliwie. – Stanął mi…
  • Tak?! – spojrzała mi na fiuta i się uśmiechnęła się wąsko, mrużąc powieki. – No w końcu, kurwa!
    Podniosła się i pchnęła mnie na ziemię. Znów leżałem na plecach. Dagmara usiadła na mnie okrakiem i cipką przycisnęła mi prącie do brzucha, żeby ocierając się o nie, nie pozwolić mu ponownie oklapnąć. Napiła się obficie wina, oblewając nim niechcąco swoje piersi. Następnie podała mi butelkę i zaczęła się poruszać na moim członku. Napiłem się – także sporo – i oddałem dziewczynie wino. Położyłem głowę, by Dagmara zajęła się wszystkim. Podniosła nieco miednicę, polała winem mojego penisa oraz trochę swoją cipkę, po czym chwyciła me przyrodzenie w dłoń i przystawiła żołądź do swej szczeliny. Trzymając fiuta w ręku, zaczęła się opuszczać, pochłaniając go powoli. Centymetr po centymetrze zagłębiałem się w kobiecej cipce… Wszystko, co tu się wcześniej wydarzyło, przechodziło po prostu moje pojęcie, ale to, co działo się teraz, niewątpliwie przebijało jeszcze poprzednie zdarzenia. A jednak to się stało – oplatała mnie ciasna, gorąca cipa. Każdym punktem mojego członka odbierałem silne bodźce spowodowane dotykiem i ciepłem wnętrza Dagmary. Byłem już w całości w niej. Dziewczyna oparła dłonie na mojej klacie i zaczęła zataczać lekkie kółka biodrami. Jej oddech przyśpieszał, a piersi falowały w rytm jej ruchów. Jak urzeczony patrzyłem na te podskakujące półkule oraz na nasze złączone ze sobą krocza. Zdałem sobie sprawę, że ja też nieświadomie pojękuję. Rozkosz promieniowała od penisa na całe moje ciało, z każdą sekundą coraz potężniejsza. Co sobie pomyśli Beata, jeśli usłyszy te nasze jęki z pokoju obok? Momentalnie o tym zapomniałem, kiedy moje dłonie znalazły się na podskakujących cyckach Dagmary. Gładziłem ją też po miękkich biodrach i pochłaniałem wzrokiem jej ciało. Niewiele już dzieliło mnie od szczytu, a przecież Dagmara póki co ledwie poruszała biodrami. Na pornosach dziewczyny w takiej pozycji zawsze skakały po swoich partnerach jak na jakimś rodeo, a jak widać, wystarczy nawet leciutka stymulacja członków…
  • Co, zboczku, fajnie w mojej cipce? Fajnie sobie poruchać prawdziwą dziewczynę? – pytała tak, jakby wcale nie oczekiwała odpowiedzi.
    Kiwnąłem jednak potakująco głową.
  • Pewnie marzyłeś o tym od dawna… Ochhh… Pieprzony prawiczek… Uchhh… Marzyłeś czasami o mnie…?
    Nie odpowiedziałem, ale Dagmara wcale nie drążyła tematu. Jej ruchy stawały się coraz mocniejsze, aż w końcu rzeczywiście skakała po mnie prawie tak mocno, jak dziewczyny na pornosach. Jej duże cyce latały przy tym na wszystkie strony. Wyła głośno, nie bacząc na śpiącą nieopodal Beatę. Zachowywała się jakoś nienaturalnie głośno, nawet jak na taką krzykliwą dziewuchę. Wbijała paznokcie w moje ramiona, sprawiając mi tym niemały ból, ale nie śmiałem jej nic mówić. Gdy spojrzałem jej w oczy, zobaczyłem, że patrzy przed siebie jakimś nieprzytomnym, zamglonym wzrokiem. Nagle zatrzymała się, jedynie jej biodra lekko chodziły w przód i w tył, wbiła we mnie jeszcze mocniej pazury, i wydyszała:
  • Ooo, kurwa…! Jebany… Ale jazda… Ochhh…
    Jej powieki zacisnęły się mocno, a twarz skierowała się ku górze. Czułem fiutem, jak pulsują dookoła niego mięśnie jej cipki. Po chwili Dagmara odchyliła mocno plecy do tyłu, aż mój członek wysunął się z niej o jakiś centymetr, oparła się rękoma o posadzkę, i przeżywając ostatnie chwile orgazmu, zaryczała chrypliwym głosem. Skurcze w jej pochwie stawały się coraz słabsze, ale nie czułem już, kiedy zupełnie ustały. Pod ich wpływem bowiem mój członek również zaczął pulsować. Fala orgazmu rozlała się także po mnie, tak mocna, że bezwiednie moje ciało się wygięło. Kilka razy aż podskoczyłem na podłodze, jakby w jakichś dziwnych konwulsjach. Tak silnego orgazmu nie miałem jeszcze nigdy. Moja sperma tryskała właśnie w dziewczęcą cipkę… W tamtej chwili marzyłem o tym, żeby czas się zatrzymał i żebym mógł czuć się tak wspaniale już na wieki. Niestety, nie było mi dane przeżywać tej rozkoszy nawet do końca orgazmu, Dagmara bowiem – mając gdzieś moje odczucia – sama skończywszy szczytować, natychmiast ze mnie zeszła. Byłem wtedy w połowie orgazmu, chwyciłem więc bezwiednie fiuta w dłoń i zacząłem się pocierać. Nie umywało się to co prawda do tego, co działo się z moim penisem w cipie Dagmary, ale cóż mogłem poradzić? W ogóle słabo docierało do mnie, co się w tej chwili dzieje dookoła. Zdążyłem jednak zarejestrować, że Dagmara widząc, iż wyrzucam z siebie niedobitki plemników, wzięła szybko mojego członka do ust i zassała namiętnie. To także było nowe, wspaniałe doznanie. Coś zupełnie innego, niż w pochwie. Tak więc końcówkę orgazmu przeżyłem w kobiecych ustach! Cały aż podrygiwałem i pojękiwałem. Po wszystkim Dagmara jeszcze chwilę ssała mojego penisa, wciągając z niego do swoich ust resztkę spermy. Była tego znikoma ilość. Gdy już wszystko wyssała, to wypluła na podłogę moje nasienie zmieszane ze swoją śliną, po czym popatrzyła na mnie jakoś dziwnie, jakby ostrzegawczo.
  • Nikt się nie może dowiedzieć, co tu dzisiaj zaszło – rzekła po chwili, grożąc mi palcem. – Tylko tego by brakowało, żeby nasi znajomi dowiedzieli się, że ja i Beti ruchałyśmy się z takim debilem…
  • Dobrze – bąknąłem, udając, że jest mi to obojętne, lecz tak naprawdę cieszyłem się, że Dagmara i Beata też nie mają zamiaru nikogo o tym informować.
    Do tej pory bałem się, że to one będą rozpowiadać, z jaką łatwością kilkukrotnie wydoiły mojego fiuta, ale przecież nie mogłyby o tym nikomu mówić, bo fakt, że z braku męskiego członka zdecydowały się zabawić nawet z takim frajerem jak ja, byłby upokarzający również dla nich. Mogłem się więc spokojnie cieszyć tym, że spędziłem najprzyjemniejszy wieczór, jaki mógł mnie spotkać w całym moim nędznym życiu. Wiedziałem, że prawdopodobnie nigdy się to już nie powtórzy i zostaną mi jedynie wspomnienia, ale i tak dostałem więcej, niż mogłem sobie wymarzyć.
  • No wstawaj i wypierdalaj stąd! – zdenerwowała się nagle Dagmara. – Chcę iść spać!
    Podniosłem się potulnie i poganiany przez zniecierpliwione spojrzenia i chrząknięcia Dagmary, wskoczyłem w ciuchy jak najszybciej się dało. Dopiero w domu zauważyłem, że przez ten pośpiech bluzę założyłem tył na przód i nieświadomie szedłem tak całą drogę, nie wiedząc, czemu zawdzięczam rozbawione spojrzenia przechodniów. Nie miało to jednak teraz dla mnie żadnego znaczenia, bo byłem w pełni zaspokojony i zadowolony. Tego wieczora moje cierpienia zostały wynagrodzone.

Moja dziewczyna i drużyna piłkarska dzwonią na sex telefon

Niedawno pisałem o tym jakto wepchnąłem swoją dziewczyne i kolege do łóżka by sprawić sobie przyjemność w „moja dziewczyna i kolega”. Dzisiaj napiszę o czymś podobnym, jednak sytuacja miała miejsce kilka tygodni później, bo już w październiku. Obie te historie są autentyczne, choć wydają się być mało prawdopodobne. Poprostu mam taki fetysz, a moja dziewczyna niestety jest jaka jest. Od dawna chodze z Aśką. Jest wysoką, niebieskooką blondynką, ma długie nogi i duże piersi. Zawsze nakłada na siebie dużo tapety, ale wygląda idealnie. Kocha szpilki, miniówki i wszystkie wyzywające ubrania. Gdy tylko ma okazje stara się chodzić bez bielizny czym jara wszystkich chlopaków wokoło. Jest w moim wieku, chodzi do LO na profil biologiczno chemiczny. Sam nie wiem jak udało mi się ją zdobyć bo mogłaby mieć każdego. Nie przejmuje się tym jak chłopaki na nią reagują, bo nie mam nic przeciwko by uprawiała seks z każdym z nich. Wręcz przeciwnie. Chętnie bym ją zobaczył w ramionach któregoś z nich. Po tym jak podstępem zorganizowałem jej seks z moim kolegą w naszym związku nic się nie popsuło, było idealnie. Wiem, że Aśka zdradza mnie praktycznie co sobote gdy chodzi na imprezy, ale przymykam na to oko. Ona sama chyba się nie domyśla, że ja wiem. Od jej spotkania z Tomkiem mijało coraz więcej czasu, a ja powoli zapominałem o tych wrażeniach. Tak z innej beczki. Jestem zawodnikiem pewnej drużyny piłkarskiej, której nazwy nie chce ujawniać. Ta historia jest prawdziwa. Pewnego dnia po ciężkim treningu wszyscy zebraliśmy się w szatni. Mieliśmy tam kilka kabin prysznicowych a było wyjątkowo gorąco jak na ten miesiąc. Wszyscy wszystkich znali i nikt się nie wstydził. Wszyscy zawodnicy byli nadzy a ich penisy swobodnie zwisały. Niby nikt się nie patrzył a każdy zerkał kto jakiego ma. Musze przyznać że z 25 zawodników wypadałem chyba najsłabiej. Jednak potwierdzam stwierdzenie, że piłkarze mają duże penisy. Tam było wielu prawdziwych facetów, umięśnionych, wydepilowanych, z wielkimi pałami. Wchodzili pod prysznice pokolei a ja mogłem się dokładnie przyglądać. Bramkarz Maciek wyszedł jako pierwszy. Zwrócił uwage dosłownie wszystkich gdyż jego penis był mocno naprężony. Musze przyznać że zazdroszcze mu sprzetu. Wszyscy wpadli w śmiech. Maciek nie przejmował się tym. Uśmiechnął się lekko i odparł, że szkoda że tu nie ma jakieś suczki i że „zrobiłby jej tutaj bank spermy” razem z kolegami na oczach całej reszty. I tu nagle zacząłem coś kminić. Chętnie zobaczyłbym tutaj Aśke z nimi wszystkimi. Ach. Ona i 24 sterczące pały, gotowe ją spenetrować. Odrazu mój penis poszedł w góre ale szybko ukryłem to przed kolegami. Ubrałem się i powiedziałem, że jeśli wygramy następny, bardzo ciężki mecz załatwie im laske którą będą mogli bzyknąć. Nie zdradziłem że chodzi tu o moją dziewczyne. Patryk, nasz kapitan uśmiechnął się i zaakceptował moją propozycje. Mineło kilka dni, dzień meczu, sobota i tylko 30 min do meczu o bardzo cenne 3 punkty. Po zaciętym boju udało się pokonać rywali zaledwie jedną bramką. Był to gol Patryka w 87 minucie spotkania. Wszyscy zadowoleni, wydając z siebie okrzyki zwycięstwa udali się do szatni. Oczy wszystkich były skierowane tylko na mnie. Któryś z naszych skrzydłowych zapytał czy dzisiaj poruchają. Zaczeli się myć, rozmawiać. Po 10 minutach do budynku weszła Aśka. Nie chciała wchodzić do męskiej szatni ale zdołałem ją namówić. Powiedziałem że musi mi popilnować rzeczy a ja ide do trenera. Wyszedłem z budynku i przez okno wpatrywałem się do wnętrza szatni. Gdy Aśka weszła odrazu została okrążona przez czterech chłopaków. To było takie słodlie gdy chamsmo wpatrywali się w jej wielkie piersi. Aśka pomimo że nie wiedziała o co chodzi zaczela z nimi flirtować. Rozmawiali jak gdyby nigdy nic. Cała reszta normalnie zdjęła bielizne w oczeliwaniu na mycie. Oczom Aśki ukazało się 20 sterczących penisów różnej długości. Widziałem w jej oczach że czuje się tu jak w raju. Zawsze chciała spróbować gangbangu. Powoli nie wytrzymywała. Podniecała swoim wyglądem moich kolegów, a oni podniecali ją, wiem że już wtedy miała mokro w tych swoich czerwonych majteczkach. Wszystkie penisy były naprężone i gotowe do wystrzały, nie to co na treningu. Momentalnie Maciek położył dłoń na udzie Aśki a ona wzieła ją i położyła na swojej piersi. To był znak, pękła, wiedziałem co się stanie. Uklekneła na środku szatni. Okrążyli ją z wszystkich stron, jednak nie wszyscy. Ci najsłabsi zostali wypchnieci przez tych lepiej zbudowanych. Aśka otworzyła usta. Maciek wiedział co robić i odrazu wepchnął jej swoją dziewiętnasto centymetrową pałe głęboko do gardła. Na ten widok spłynela na mnie jakas fala podniecenia. Uroczo wyglądała robiąc „loda” Maćkowi. Aśka powtórzyła tą czynnośc ze wszystkimi chłopakami. Obrobiła 15 penisów w bardzo krótkim czasie. Byłem z niej dumny. Zawsze chciałem chodzić z taką suką. Zachowywała się jak dziwka ale jarało mnie to. Gdy Patryk wziął ją na kolana pomyślałem że będą się pieprzyć we dwójke. Po chwili podniósł ją za biodra i nadział na swojego sztywnego i wielkiego penisa. Rozległ się jej krzyk. Gdy to zobaczyłem odrazu poczułem przypływ podniecienia. Moja pałka już z lekka ociekała spermą. To był piękny widok. Po kilku minutach wpatrywania się na przyjemność patryka podeszło kilku chłopaków. Jeden z nich wsadził jej prącie do odbytu pomimo że w cipce miała jeszcze sztywną pałe Patryka. Podszedł również Michał i wepchnął jej swojego do gardła. To był widok którego nie zapomne nigdy. Moja dziewczyna rozrywana przez 3 wielkie penisy jednocześnie. Boże, jak mi wtedy było dobrze. Piękny widok. Aśka wyła z rozkoszy, właśnie tego chciałem. Po paru minutach zauważyłem grymas na twarzy Patryka. Powili wychodził z jej ciała. Zauważyłem mały potok bielutkiej spermy spływającej po jej udzie. Wszystko było jasne. Wstał powoli i skierował się do łazienki. Na jego miejscu już był kolejny, jeszcze bardziej napalony, z jeszcze większym penisem ładujący się do jej luźnej cipki. Nie wiem komu było lepiej, czy im czy mi. Wszyscy chłopacy wbijali w Aśke swoje pały. Chyba dostawała orgazmu co chwile. Nikt nie wytrzymywał w niej dłużej niż 10 minut. Każdy tryskał przed czasem. Po godzinie wszystko ucichło. Aśka leżała już kompletnie sama umorusana w spermie od stóp do głów. Cała podłoga była do mycia. Nie przypuszczałem że jądra 24 chłopaków wytworzą taką ilość spermy… Wszysco kolejno wychodzili z szatni. Patryk wyszedł jako ostatni. Raz jeszcze objął Aśke i szeptał coś do ucha. Modliłem się by zrobili tu to raz jeszcze. Niestety poszedł. Została sama. To był już czas na powrót.Gdy podszedłem i zapytałem czemu jest naga odparła, że właśnie szła pod prysznic. Cały czas byłem uśmiechmiety. Udało sie. Moi koledzy zerżneli Aśke na moich oczach, to mi się podoba. Nigdy nie zapomne tego widoku i przyjemności jakiej wtedy doznałem. Mógłbym patrzeć jak Aśka uprawia z nimi seks godzinami. Między nami nadal wszystko jest ok, przymykam oko na niektóre rzeczy.