❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts by

Układ idealny

Telefon od właściciela mieszkania, szczególnie w godzinach wieczornych, nigdy nie zwiastował nic dobrego. Tym razem jednak facet przeszedł samego siebie. Oznajmił bowiem, że w ciągu trzech dni cała trójka ma się na tydzień „gdzieś podziać”, bo on musi koniecznie teraz przeprowadzić prace remontowe. Z jednej strony fajnie, bo przynajmniej skończą się ciągłe wizyty sąsiadów z dołu i krzyki o zalany sufit, a z drugiej znalezienie czegoś tak szybko nie należało do łatwych zadań. Para zajmująca lwią część mieszkania miała z tym najwięcej problemu, musieli bowiem kombinować i kluczyć między hostelami, a akademikami, w dodatku tuż przed wypłatą. Kinga miała ten luksus, że jej brat Adam mieszkał w tym samym mieście, w dodatku sam. Szybko więc odnowiła ten kontakt, choć i tak dość często się spotykali jak na intensywny tryb życia, jaki obydwoje prowadzili. Adam nie miał najmniejszych problemów z przygarnięciem jej pod swój dach, chociaż niekoniecznie było mu to na rękę. Uznał jednak, że skoro Kinga kiedyś pomogła jemu, to może on się jej teraz zrewanżować. Z resztą i tak w tygodniu niemal by się nie widywali.
Adam pracował jako administrator IT w prywatnej, dobrze prosperującej firmie. Był człowiekiem od wszystkiego, od helpdesku po komunikację z klientem. Często zaczynał pracę o 8:00 i kończył późnym wieczorem. Kinga, młodsza od niego o 3 lata, dopiero co skończyła studia i zaczęła pracę w agencji reklamowej. Pensja porównywalna z gażą stażystki nie wystarczała na całkowite usamodzielnienie się, tak jak w wypadku jej brata, ale po opłaceniu wszystkich rachunków i cotygodniowych zakupów i tak wychodziła na swoje. Ta tygodniowa podmianka mieszkań w zasadzie sprawiła, że będzie o parę stów do przodu, bo właściciel przynajmniej na tyle wykazał się rozsądkiem, że za czas nieobecności najmujących nie policzył im czynszu. W ten oto sposób w niedzielny wieczór, będący preludium letnich upałów nadchodzących w środku lipca, u progu mieszkania na ostatnim, 12 piętrze typowego prlowskiego bloku z wielkiej płyty, stanęła filigranowa blondyneczka, z uśmiechem od ucha do ucha witająca brata-dobroczyńcę.

  • Mogłaś powiedzieć, to bym przyjechał i Ci pomógł z tymi tobołami – zasugerował Adam witając ją i przejmując dwie walizki z jej rąk
  • Przestań, taksiarz też ma od czegoś łapy – odparła mu odgarniając włosy z ramion, ukazując przy tym nienaganną opaleniznę na odsłoniętej przez lekką bluzeczkę górnej partii ciała
    Mieszkanie jej brata było dość przytulne, 45 metrów nie powalało co prawda wymiarem, ale pozwalało mu stworzyć dwupokojowe lokum, w którym większą część stanowił salon z aneksem kuchennym, a pozostałą część stanowiły łazienka, mała sypialnia i wnęka, która służyła za składowisko gratów i sterty ubrań do prania. Na czas pobytu Kingi Adam przeprowadził się do salonu, jej zostawiając dużo wygodniejsze od starej kanapy łóżko, jeden z pierwszych kupionych przez niego za własne pieniądze mebli. Ogólnie zaś pierwszy kwadrans po jej przyjściu upłynął pod znakiem oprowadzania jej: tu ma lodówkę, tu suszarkę, tu to, tu tamto. Zbliżała się godzina 22, więc mając na względzie bliskość poniedziałku, obydwoje długo nie chcieli się emocjonować nową sytuacją. Tym niemniej wykorzystali jeszcze godzinę czasu na plotki rodzinne i osobiste.
  • Palisz jeszcze? – zapytała go siadając przy drzwiach balkonowych
  • Tak, częstuj się, leżą na parapecie fajki
    Gdy Kinga sięgnęła po papierosy, wychylając się przy tym w stronę rzeczonego parapetu, Adam stwierdził z uznaniem, że skryte pod obcisłymi dżinsami pośladki prezentują się całkiem nieźle, jak na ich właścicielkę. W końcu siostra nie siostra, ale była bardzo wysportowaną dziewczyną i podobała się wielu facetom. Typowo słowiańska uroda okraszona włosami do ramion, naturalny blond nigdy nie farbowany, piersi może i małe, ale za to urokliwe. Wielu dałoby się pokroić za to, by spędzić z nią noc. Adam nigdy tak o niej co prawda nie myślał, z racji łączącego ich pokrewieństwa, jednak walory fizyczne jego siostry musiały i na nim robić choć minimalne wrażenie. Dziewczyna szybko wyciągnęła zapalniczkę z tylnej kieszeni spodni i zapaliła papierosa. Zaraz po tym rozwiązał jej się język i zaczęła brata wypytywać dosłownie o wszystko, co mieściło się w kanonach ich kontaktów. Szybko okazało się, że w chwili obecnej obydwoje są singlami, chociaż Kinga spotyka się z kimś na zasadach „fuck friends”. Praca pochłania ich większą część życia, chociaż nie stronią obydwoje od imprez i swych pasji, czyli kolarstwa w wypadku Adama i książek u jego siostry. Obydwoje też stwierdzili, że muszą się wybrać w końcu do rodziców, pozostawionych 300km na południe w rodzinnej mieścinie. Tak mijał papieros za papierosem, przez co zadymili salon do tego stopnia, że otwarty na oścież balkon niewiele pomagał. Doszli też do porozumienia w sprawach przyziemnych, czyli porannej kolejki do łazienki, czasie pobudki i tego, jak mają przez tydzień nie dać sobie w kość. Po takim „wieczorku zapoznawczym” przed północą, zachowując ustaloną kolejność ogarnęli wieczorną toaletę i szykowali się do snu. Przed zaśnięciem ujrzeli się jeszcze raz, gdy Kinga przechodziła z kuchni do sypialni z kubkiem wody, a Adam właśnie zalegał na kanapie. Rzucili sobie zdawkowe uśmiechy.
    Kingi nie brzydził widok Adama w samych bokserkach, tak samo jak on nie brzydził się, ani w drugą stronę – nie podniecał na widok siostry w prześwitującej beżowej haleczce. W domu rodzinnym tyle razy mijali się odziani w bieliznę, że nie robiło to na nich wrażenia. Poza tym sfera intymna czy seksualna nie była dla nich tematem tabu, zdarzało im się na te tematy rozmawiać, choćby tego wieczora. Szczególnie przez jedną sytuację z przeszłości Kinga zupełnie nie wstydziła się brata. Kiedyś biorąc prysznic poślizgnęła się i skręciła nogę w kostce, więc siłą rzeczy zawołała brata po pomoc sama nie była w stanie wyjść z wanny. Wówczas to pierwszy i jedyny raz widział ją nago jako dorosłą osobę, co nigdy nie wpłynęło na jego postrzeganie siostry w fizycznym aspekcie. Chociaż przynajmniej od tego momentu wiedział, że Kinga goli się między nogami. Jej nie dane było nigdy widzieć brata całkowicie nagiego, ale złapała się na tym, że zamykając za sobą drzwi do sypialni stwierdziła, że przez ostatnie lata Adam wyraźnie zmężniał, nabrał trochę mięśni, szczególnie w nogach – zapewne dzięki pasji, jaką była u niego jazda na rowerze. Żadne tam siłownie, to był sport, który go relaksował. Z tą myślą, niepodszytą innymi skojarzeniami, ułożyła się wygodnie i szybko zasnęła.

Zgodnie z przewidywaniami w ciągu tygodnia nie mieli zbyt dużo okazji, by wchodzić sobie w drogę i w ogóle, by się widzieć. Głównie przez to, że Adam z pracy wracał koło 22 w progi mieszkania, więc Kinga niemal na dobre mogła przywłaszczyć sobie klucze, pilota od telewizora, powidła śliwkowe i kubek urodzinowy. Ryzyko, że wróci po nim i przez to zmusi go do stania pod drzwiami było zerowe. Niewiele przez ten czas rozmawiali, prawdę mówiąc Adam mimo, że zadowolony z życia, po ciężkim dniu nie nadawał się do jakichkolwiek pogawędek. Tym bardziej Kinga miała opory przed tym, by poprosić go o jeszcze jedną przysługę we wtorkowy wieczór.

  • Adam… – rzekła niemal skradając się do salonu
  • No ? – odparł chłopak nie odrywając głowy od poduszki
  • Pomożesz mi w babskiej rzeczy?
  • W babskiej?! – odwrócił głowę – czy ja Ci wyglądam na eksperta w tych dziedzinach? Nie, nie wyglądasz grubo w tej bluzce, masz dogolone nogi, ładnie Ci w tej fryzurze. Coś jeszcze?
    Wypowiedziane pół żartem słowa nie nosiły ze soba znamion pretensji, raczej były przejawem czysto braterskiego droczenia się.
  • Taaak… – odparła mu wyjmując zza pleców aparat – zrobiłbyś mi kilka zdjęć?
  • Kurwa, słit focie na instagrama chcesz wrzucać a ja mam Ci te zdjęcia robić?
  • Nie kutasi łbie, chcę sprzedać parę kiecek i potrzebne mi są zdjęcia w sylwetce.
  • A po chuj, nie wystarczy, że je na wieszaku sfotografujesz?
  • Nie, bo i tak każda chce w sylwetce, bo nie wiedzą jak wygląda na żywo. A nie chcę wstawiać zdjęć sprzed lustra jak jakaś nastka strzelająca sobie selfie. No prooooszę, to tylko kilka fotek…
    Po długich namowach udało jej się w końcu namówić brata na to, by podniósł zmęczone cielsko z łóżka i ruszył w jej kierunku. Na zdjęcia Kinga wybrała łysą ścianę w pokoju sypialnym. Kiecki czekały już ułożone na posłaniu.
  • Dobra, to ubierz się i powiedz kiedy mogę wejść – rzekł Adam stając w drzwiach
  • Oj przestań, nie będę Cię za każdym razem wołać. Odwróć się jak chcesz, nie udawaj, że tak Cię peszy widok mnie w majtach i staniku
    Co by nie mówić, miała w tym sporo racji. Tym bardziej, że specjalnie na tę okazję ubrała się raczej po sportowemu, więc gdy zmieniała swoje odzenie na obcisłą białą sukienkę przez ledwie kilka sekund stała przed nim w typowo sportowych szortach i wybitnie sportowym staniku. Kiecka zamaskowała je idealnie.
  • Dwa zdjęcia, jedno z przodu, drugie z tyłu – rzekła stając pod ścianą – tylko tak, by mi twarzy nie było widać ok ?
    Adam usłuchał tej prośby. Już po chwili Kinga miała dwa swoje zdjęcia w aparacie. Zadowolona z efektu przebrała się ponownie, tym razem w równie obcisłą, ale jasnoniebieską kreację. Gdy stanęła tyłem do niego mógł stwierdzić, że ta sukienka wybitnie podkreśla zarówno figurę siostry, jak i jej bieliznę. Kinga nie robiła żadnych teatralnych poz, to trzeba było jej oddać. Zwykłe, proste zdjęcie bez twarzy, choć przy ujęciach tylnych głowę Adam już ujął w całoci. Blondynka przebrała się po raz trzeci i ostatni, w niemniej kuszącą koronkową „małą czarną”. Po zakończonej sesji rozpromieniała i roześmiała się jak dziecko, po czym w geście wdzięczności zarzuciła Adamowi ręce na szyję i krzyknęła mu do ucha: DZIĘĘĘĘĘĘKI! Bębenki w uszach brata nie były jej za to wdzięczne, on tym bardziej.

Paradoksalnie był to wieczór, w który mieli ze sobą najwięcej kontaktu w ciągu tygodnia. Kolejne dni, aż do piątku mijały im na pracy i chwilach tylko dla siebie. A piątek, jak to piątek, oznaczał nieco bardziej aktywny plan na późne godziny. I tak Kinga wybrała się na domówkę do znajomych, a Adam wobec braków w kondycji fizycznej wziął rower i postanowił zrobić sobie maraton przez miasto. Jak wyszedł o 19 z domu, tak wrócił przed 1:00. Ku jego zaskoczeniu, w chwili gdy zsiadał z roweru pod blok podjechała taksówka. Wysiadła z niej Kinga, wręczając taksiarzowi 50złotowy banknot i życząc mu miłej nocy odwróciła się w jego kierunku i wzdrygnęła zaskoczona.

  • O… co Ty tak wcześnie wracasz ? – zapytał Adam rozpinając rękawice
  • O, a Ty widzę nocny jeździec – odparła mu radośnie, czym raczej zdradzała dobry humor – a tak jakoś, impreza się nie kleiła, więc zamiast zamulać przyszłam.
    Wyciągnęła klucze z torebki i otworzyła grzecznościowo drzwi bratu puszczając go przodem.
  • Ile żeś dzisiaj przejeździł? – zapytała gdy wsiedli do windy
  • Coś koło 50tki, czysto rekreacyjnie, jakbym chciał to bym i setkę pojechał – odparł opierając się potwornie zmęczony o ścianę dźwigu
    Taki wyczyn mimo wszystko robił na Kindze wrażenie, czemu dała wyraz formując usta w podkówkę i kiwając z uznaniem głową. Nie zdawała się przy tym być ani trochę wstawiona, tym bardziej, że otwierając drzwi do mieszkania zadała mu kolejne pytanie:
  • Masz jakieś whisky w domu?
  • Whisky? Coś tam się znajdzie, a co? Mało Ci na imprezie, to jeszcze mnie chcesz spić?
  • Właśnie mało, bo tam piłam by nie zasnąć, a teraz mam ochotę się napić dla relaksu. Chyba z siostrą się napijesz stara dupo co?
  • Nooo… pomyślę, czy mam wystarczająco Coli..
    Po wejściu do mieszkania i zdjęciu butów obydwoje udali się w swoich kierunkach. Adam do łazienki zdjąć przepocone ubranie, a Kinga do sypialni przebrać się w domowe ciuchy. Ale już po kilku sekundach padło soczyste:
  • Nosz kurwa…. Aaaadam, pomóż…
  • Co jest ? – zapytał otwierając drzwi
    Kinga siłowała się z zapinanym na plecach zamkiem od swojej beżowej sukienki, niemniej obcisłej niż te, które kilka dni temu fotografował na niej na portal aukcyjny.
  • Pomóż mi z tym zamkiem bo kurwicy zaraz dostanę – rzekła odwracając się do niego tyłem
    Nie protestował. Sukienka wybitnie podkreślała kształty, jakimi natura i praca nad sobą obdarzyły Kingę, a czujne męskie oko dostrzegło, że na pośladkach rysują się doskonale widoczne linie bielizny. Może i nic niezwykłego, ale po chwili siłowania się z suwakiem oporny zamek w końcu puścił i odsłonił dziewczynie całe plecy i trochę poniżej nich. Tym samym Adam ujrzał idealnie dobrane pod siebie koronkowe elementy czarnej bielizny: stanik i wspomniane stringi.
  • Dzięki – odparła Kinga, po czym jak gdyby nigdy nic zdjęła z siebie kieckę i podeszła do szafki, gdzie miała komplet, jaki zamierzała przywdziać.
    Przez kilka sekund wzrok Adama utkwił na jej pośladkach i po chwili na całej sylwetce. A Kinga miała co pokazać, jej kształty w pełni uzasadniały noszenie tak seksownej bielizny. Po chwili jednak zrezygnował z zamiaru dalszego oglądania siostry w takim stroju i wrócił do łazienki. Prawie zapomniał, wchodząc pod prysznic, że nie mieszka tymczasowo sam i nie domknął drzwi. Te zatrzasnęły się zaraz z hukiem popchnięte przez dziewczynę, a komentarz po chwili był wybitnie jednoznaczny:
  • Nie świeć tak tym zadem, bo Ci fujarę przewieje. Nalać Ci też?
  • Tak, tylko pół na pół – odparł odkręcając wodę
    Po krótkiej kąpieli, która dzięki obecności wanny i tak się przedłużyła jak na męskie standardy, Adam wyszedł z łazienki odziany wyłącznie w czarne krótkie spodenki. Nie miał zamiaru przejmować się obecnością Kingi w 30stopniowy upał i zakładać koszulki, którą i tak zaraz przepoci. Dziewczyna z resztą też nie czuła się zakłopotana jego bliskim sąsiedztwem i zastał ją siedzącą na kanapie w szortach i tym samym sportowym staniku, w którym widział ją we wtorek. Pokazała mu dłonią szklankę stojącą na stoliku naprzeciw kanapy. Sama zajęła miejsce przy balkonie i po odpaleniu papierosa rzuciła mu paczkę.
  • Masz, odkupiłam Ci. Męskie, nie bój się – rzekła puszczając dym z ust
    Adam ochoczo dołączył do jej palącego rytuału. Faktycznie, do tej pory opalał ją z cienkich papierosów, a tym razem dostał od niej”normalnego” Marlboro. Od słowa do słowa zaczęli rozmawiać dosłownie o wszystkim. Pierwsza porcja whisky przeżyła tematy pracowe, plany zawodowe i ogólne. Druga, polana niemal automatycznie po skończeniu pierwszej, rozwiązała im języki bardziej i pojawiły się tematy czysto prywatne. Dzięki temu streścili sobie przede wszystkim swoje życie uczuciowe. Adam wyżalił się na brak normalnych dziewczyn w swoim towarzystwie, niechęć do kolejnych typowo imprezowo-karierowo nastawionych osób płci pięknej i przy okazji uswiadomił ją, że od roku nie miał stałej partnerki. Nie narzekał przy tym, bo tryb życia i tak nie pozwalał mu znaleźć nikogo na stałe, chyba, że tak samo zapracowanego jak on. Kinga zaskoczyła go jeszcze bardziej, bowiem ona stały związek zakończyła tuż po studiach. Uzasadnienie miała krótkie:
  • Jemu śpieszno było do ożenku i dzieci. Ja kocham dzieciaki i sama chce mieć gromadkę, ale nie jak mam 26 lat! Od tamtej pory jedyne co miałam, to fuck frienda.
  • Zaraz…miałam? – zdziwił się Adam – przecież jeszcze w niedzielę z nim się umawiałaś
  • No…to zgaduj Sherlocku, dlaczego wróciłam z tej imprezy o 1 w nocy?
  • Coś odjebał?
  • Nie. Nie odjebał, fajny facet jest, tylko no… widzisz, ja mu powiedziałam od razu: seks i tylko seks, nie chcę się wiązać, a poza tym on mnie zwyczajnie kręci tylko w łóżku. Tak tak, fajnie rozumiem, zrób mi gałę i wystarczy, wiesz taki typ nie?
    Odpaliła kolejnego papierosa. Po wypuszczeniu dymu ciągnęła dalej swój wywód:
  • No i przyszedł teraz, myślałam, że skończymy tak jak się zapowiadało. Wiesz, wyrwiemy się o drugiej, pojedziemy do hotelu, będzie fajnie i spotkamy się za miesiąc, jak dotąd. A ten się wstawił to mu para z gęby wyszła, nie? No i zaczął mówić, że on wie, że mieliśmy tylko seks, ale on chyba mnie kocha, zazdrosny się robi jak mu nie odpisuję, w ogóle to on nie wierzy w taki układ, że tylko seks, bo to każdy w końcu, że jedna strona czegoś więcej chce, zawsze…blablabla. No i wiesz, myślałam, że mu po prostu po alko odbija. Tańczyliśmy w pewnym momencie, to zaczął mnie całować. Powiedziałam mu, nie przeginaj bo nigdzie z Tobą nie jadę. A ten mi do ucha: Kinia, ja Cię naprawdę kocham chyba… kuuuuurwa, proszę Cię. Po pierwsze nienawidzę, jak ktoś do mnie mówi „Kinia”, a po drugie no to sam rozumiesz?
  • No nie no, rozumiem, facet myślał chyba, że z „tylko seks” zrobi się coś więcej no i sądził, że to już.
  • Ale Adam, ja rozumiem jakbym mu dawała jakieś znaki, czy coś. Ale reguły były jasne od początku. Ja mu nawet nie dałam swojego prawdziwego numeru, tylko taki na kartę, zawsze taki daję nowo poznanym osobom. Było jasne: jak chcesz seksu to napisz, jak ja będę chciała to napiszę, spotkamy się w hotelu albo u mnie, albo u niego, sztos sztos, ale jak sperma poleci, to koniec, a potem żadnych przytulanek, nic…
    Ten temat okazał się być bardzo dużym polem do zwierzeń i poznawania tej mniej oczywistej strony każdego z nich. Kinga nakręcała się coraz bardziej, wygadała się Adamowi, jakby był jej starym przyjacielem. W końcu nawet sama to zauważyła i stwierdziła:
  • Ej sory że Ci tak ględzę bez sensu…
  • Przestań pierdolić, że sory, po to mnie masz no. Zdrówko Twoje w gardło moje – rzekł stukając się z nią czwartą już szklanką whisky
    Jak się okazało Kinga piła identyczne porcje co on – połowa trunku, połowa Coli. Szybko dało to o sobie znać, bo na twarzy zaczęły jej wychodzić wypieki i głowę miała coraz cięższą. Jednak obydwoje reagowali na alkohol identycznie – tym niemniej trzeźwość ruchu i umysłu zachowywali całkowitą. Po tym toaście na dłuższą chwilę zapanowała cisza.
    Dziewczyna przerwała ją stwierdzeniem, będącym kontynuacją całej tej dyskusji:
  • Ja nie wiem, tak cholernie trudno jest znaleźć faceta, który zgodzi się na czysty układ. Fuck friends, bez partnerstwa, tylko seks i przyjemność.
  • Wiesz co… – rzekł na to Adam zaciągając się nieco głębiej papierosem i biorąc głęboki wdech – śmieszne jest to, że sam takich dziewczyn nie znam. I też miałbym ochotę na taki układ.
  • No… więc sam widzisz, jak to jest.
  • No… tak naprawdę to chyba znając nasze podejście, to żeby mieć stuprocentową pewność powinniśmy sami w taki układ wejść.
  • No ja chcę, tylko…
  • Nie, nie zrozumiałaś mnie. Żeby wiedzieć, że druga strona nie zechce czegoś więcej, to musielibyśmy sami wejśc w taki układ. Między sobą, ja i Ty.
    Kinga utkwiła w nim wzrok na dłuższy moment. Potrząsnęła głową z niedowierzaniem.
  • Dobra, bo nie rozumiem: do czego zmierzasz? – zapytała podejrzliwie
  • Mamy te same potrzeby, te same oczekiwania. Po prostu gdyby iść tym torem, to powinniśmy sami być takimi fuck friends.
  • Adam…czy Ty mi właśnie proponujesz seks?
  • Można to tak nazwać.
  • E… – Kinga rzuciła mu zdezorientowany uśmiech – ale… Ty znasz w ogóle takie słowo jak kazirodztwo?
  • No znam i według mnie jest wtedy, kiedy się przymusza i, jak sama nazwa wskazuje, jak się rodzą z tego dzieci. A my przecież nie dość, że byśmy się nie zmuszali, to dzieci z tego też nie będzie nie?
  • O kurwa… – złapała głęboki wdech i pociągnęła łyk ze szklanicy – no nie, wiedziałam że jesteś pojebem, ale teraz to mnie zagiąłeś… serio i co Ci mam na to odpowiedzieć?
  • Kinga, ale pomyśl chwilę – rzekł siadając wygodniej i odstawiając szklankę na stół – to układ po prostu idealny. Jesteśmy rodzeństwem, więc nie ma ryzyka, że będziemy chcieli być parą prawda?
  • Nooo…
  • W dodatku nikt nie będzie podejrzewał, że jak powiesz „nocuję u brata”, to że idziesz do niego na seks nie?
  • O maj gad, co Ty w ogóle mówisz?
  • Przyznaj, że to ma sens. Bez zobowiązań, bez wykrętów, czysty układ.
  • Ja pierdolę… nie wierzę, że to słyszę… własny brat oferuje mi seks.
  • Kinga no, co ryzykujesz? Tyle tylko, że Ci się nie spodobam w łóżku, jak cokolwiek będzie nie halo, to kończymy sprawę i tyle.
  • Muszę do łazienki. Sory, zaraz wrócę…
    Oczywistym było, że Kinga chciała przynajmniej na chwilę uciąć tę rozmowę i przetrawić to, co właśnie usłyszała. Zamknęła się w pomieszczeniu i spojrzała w lustro. Skropiła twarz wodą z kranu i spojrzała ponownie. Sakramentalne „o kurwa” wyrwało jej się kilka razy. Nie wiedziała, czy to się dzieje naprawdę, czy jest już tak pijana, że źle rozumie słowa własnego brata. Nie, nie była pijana, to wiedziała na pewno. Rozwiązły język to nie pijaństwo. Spojrzała na zegar w telefonie. Dochodziła 3:00. Gdyby nie kłótnia z kochankiem, to właśnie spędzałaby upojną noc w hotelu. A tu ma okazję nadrobić, tylko że z bratem… Nie wychodziła z łazienki przez pół godziny myśląc nad całą tą sytuacją. W końcu zebrała się i opuściła pomieszczenie. Adam siedział nad szklanką whisky jakby unikając jej wzroku. Czyżby przestraszył się tego, co właśnie zrobił?
  • Wiesz co… – rzekła zajmując poprzednie miejsce na krześle przy balkonie – co bym Ci nie odpowiedziała na to, będzie odpowiedzią po pijaku. Możemy iść spać i nie kontynuować tej rozmowy teraz?
  • Jak chcesz – odparł niby od niechcenia
  • Pomyśl najpierw, czy byłbyś w stanie mi to samo zaproponować na trzeźwo.
  • Byłbym.
  • Nie wierzę.
  • To uwierz.
  • Nie. Ja idę spać, nie chcę Ci na ten temat nic mówić jak jestem wstawiona. Zaraz powiem o jedno słowo za dużo i tyle tego będzie. Dobranoc
  • Spoko. Śpij dobrze.
  • Ty też.
    Jak powiedziała, tak zrobiła. Jej drzwi zatrzasnęły się szybko, a ona nawet nie przebierała się do snu. Zaległa pod kołdrę i zaczęła rozmyślać o niemoralnej propozycji brata. Jak na ironię sen przychodził bardzo szybko i wszelkie próby sklecenia spójnych, trzeźwych myśli kończyły się mieszaniem ich z obrazami nadchodzącego snu, które nigdy nie należą do logicznych i zwartych.

Leśna przygoda z dwiema małolatami

Gdy nadszedł upragniony koniec pracy szybko zebrałem się z firmy, wsiadłem w auto i pojechałem do domu. Było wrześniowe słoneczne i ciepłe popołudnie, chciałem wykorzystać te pewnie ostatnie dni takiej fajnej pogody i pojeżdzic na rowerze. Jak zaplanowałem tak zrobiłem, i już po kilkunastu minutach siedziałem na rowerze pedałując przed siebie. Wjechałem na fajną leśną scieżke i tak jechałem przed siebie podziwiając przyrode. Po jakimś czasie postanowiłem odpocząć troche. Zjechałem ze ściezki, oparłem rower o drzewo a sam usiadłem na pniaku. Ledwo co usiadłem usłyszałem jakieś głosy dobiegające zza gęstych choinek. Szybko wstałem i podszedłem w kierunku tych drzewek, chciałem sprawdzic kto to. Zbliżyłem się po cichu, delikatnie rozsunąłem gałezie. Zobaczyłem dwie nastolatki. Przyjrzałem się mocniej i w jednej z nich rozpoznałem moją sąsiadke. Znałem ją tylko z widzenia, miała z 17, 18 lat. Patrzyłem tak na nie i to co zobaczyłem po chwili zaskoczyło mnie mocno ponieważ dziewczyny zaczęly się całować. Widać było że są podniecone i napewno pijane bo dostrzegłem też prawie pustą butelke wódki i jakiś sok do przepicia. Podniecił mnie ten widok nieziemsko. Zawsze miałem ją za taką grzeczna małolate a tu prosze. Widziałem jak zachłannie się całuja, jak ich dłonie bładzą po swoich ciałach. Ta którą znałem z widzenia była ubrana w dzinsowe spodnie opinające jej zgrabne ciałko, do tego jakaś jasna koszula na którą opadały jej długie ciemne włosy. Druga z nastolatek miała na sobie leginsy i kolorową koszulke w jakies napisy. Blond włoski miała związane w kucyk. Dziewczyny się już mocno rozkręcily gdy nagle chcąc przysunąć się bliżej by mieć lepszy widok, nadepnąłem na jakąś gałązke. Natychmiast przerwały i zawstydzonym wzrokiem spojrzały w moim kierunku. Nie chciałem wyjść na podglądacza więc pewnym ruchem odgarnąłem gałezie i wyszedłem z ukrycia w strone dziewczyn. Patrzyły na mnie wystraszone i zawstydzone, na ich buziach widać było rumieńce, pewnie z podniecenia i wypitego alkoholu, no i wstydu. Odezwałem się pierwszy mówiąc co wy tu robicie? Dobrze wiedziałem co ale tylko to mi przyszło do głowy. Zaczęły się tłumaczyć że przyszłu tu odpocząć po szkole. Ta moja sasiadka była wystraszona, chyba bała się że powiem jej rodzicom co wyprawia ich córeczka. Ta druga była odważniejsza, miała na imie Aneta. Chyba zauważyła lekką wypukłość na moich spodenkach. Uśmiechneła się lekko i powiedziała że chyba się panu podobało. Udawałem obojętnego, ale gdy powiedziała do koleżanki zobacz Pan sąsiad chyba też by chciał się pobawić. Udawałem że nie usłyszałem. Jednak małolata ośmielona alkoholem coraz bardziej się nakrecała na tą sytuacje. Moja sąsiadka – Marta widać była zawstydzona. Nagle Aneta powiedziała Marcie żeby się wyluzowała bo miły pan nic nie powie jej rodzicom jak bedzie dla mnie miła. Jednocześnie wskazała na wypukłość w moich spodniach. Pokiwałem głową dając do zrozumienia że jestem chętny, coś jeszcze powiedziałem że musze to przemyśleć czy nie poinformować rodziców, bo pewnie się martwią. Widać było że Marta się boi tego, chyba ma srogich rodzicow. Powiedziałem że jak bedzie dla mnie miła to oboje na tym skorzystamy. Aneta zaczęła ją dopingować no dalej, nie każ panu czekac, zajmij się nim. Zawsztydzona Marta spojrzała na mnie swoimi ciemnymi oczkami i podeszła blizej. Nie mówiąc nic sama uklękła przedemna a ja jedna dłona lekko zsunąłem spodenki i wyjąłem penisa. Nieśmiało chywyciła go w dłon i poruszała napletkiem zsuwając i nasuwając skórke. Wysunęła języczek i chwile pieściła czubeczek poczym wzięła do buzi. Poruszała głową, penis wsuwał się i wysuwał. Stał mi już mocno, podniecała mnie ta sytuacja. Złapałem ją za głowe i nadawałem tempo. Cudowne uczucie jak mój twardy kutas penetruje te młode usta. Marta widać nie była w tym doświadczona, być może to był jej pierwszy lodzik. Ale starała się jak mogła i była podatna na moje sugestie, widać szybko się uczy. Aneta obserwowała nas bez słowa, widziałem tylko jak zaciska nogi, pewnie robiła sobie dobrze w ten sposób. Złapałęm młodą za głowe i poruszałem biodrami, kutas wchodził głęboko aż się ksztusiła. Po chwili kazałem jej wstać, powiedziałem że teraz chce spróbować jej cipki. Odskoczyła lekko wystraszona i niesmiałym głosem powiedziała że jest jeszcze dziewicą. W tym momencie odezwałą się Aneta, widac bardzo podniecona. Powiedziała że ona z chęcia poczuje mnie w sobie. Podeszła do mnie złapała za penisa i chwile poruszała skórka na nim. Kazałem jej wstać i wypiąć się ładnie. Uczyniła to grzecznie, zsunęłą leginsy i majteczki, wypięła dupcie i oparła się o drzewo. Miała cudowną wydepilowaną mlodą cipeczke. Chwile potarłem ją dłonia, czułem że jest mocno wilgotna. Przystawiłem twardego kutasa i pchnąłem lekko zanurzając się w niej. Była ciasna więc zrobiłem to delikatnie aż się przyzwyczai. Poruszałem delikatnie biodrami, za każdym razem wchodząc głębiej. Po chwili wchodził cały. Złapałem ją za biodra i przyspieszyłem. Aneta położyła dłoń n swojej łechaczce i zaczęła ja masować. Przyspieszyłem jeszcze, słychać było odgłos klaskania. Aneta pojękiwała cichutko. Obok nas stała Marta i patrzyła jak rżne jej koleżanke i jaką jej to sprawia rozkosz. Wbijałem kutasa mocno i szybko. Aneta przyspieszyła masowanie i pocieranie łachtaczki. Jej oddech przyspieszył jeszcze mocniej, jej jęki były coraz głośniejsze. Na kutasie poczułem pulsowanie i jak jej mięśnie zaciskają się na kutasie który ją ostro bombarduje. Przeżywała mocny orgazm. Ja też czułem że jestem blisko, a wiedziałem że posuwam ją bez prezerwatywy. Kazałem Marcie szybko uklęknąć obok, chyba wiedziała po co. Zrobiła to szybko i patrzyła niecierpliwie co zrobie. Wyjąłem kutasa z cipki Anety a ta wyczerpana orgazmem aż przykucnęła. Złapałem go w dłoń wsunąłem go w usta Marty. Była mocno podniecona bo obciągała łapczywie. Czułem że dochodze, złapałem ją za włosy i docisnąłem. W tym momencie wystrzeliłem poteżnym ładunkiem gorącej spermy głeboko w usta małolaty. Zaskoczona tym jak dużo tej spermy aż się zadławiła. Część połknęła a część wypłynęła jej kącikami ust. Jeszcze chwile trzymałem ją za głowe i poruszałem biodrami, aż po chwili wyjąłem go. Szybko poprawiłem spodenki. Na koniec kazałam Anecie pocałowac Marte co uczyniła bardzo chetnie, nawet języczkiem zebrała resztki spermy pozostające na brodzie Marty. Powiedziałem że musze już isć i że może się jeszcze kiedyś spotkamy. Wsiadłem na rower i pojechałem zadowolony do domu.

Przygoda w saunie i sex telefon stacjonarny

Mając trochę wolnego czasu w pracy, zająłem się małymi porządkami przy moim biurku. Gdy tak przeglądałem co się tam znajduje, co mogę wyrzucić a co musi zostać natrafiłem na karnet sportowy. Kiedyś nam to dawali pewnie po to żeby zwiększyć wydajność pracowników, ale ja jakoś byłem zbyt zajęty i niechętny żeby skorzystać. Teraz mam trochę wolnego czasu więc może pójdę i zobacze jak to wygląda. Nie chciałem odkładać tego w czasie więc postanowiłem że pójdę dziś wieczorem. Z szerokiej oferty fitness clubu zamierzałem skorzystać z basenu i sauny.
Po powrocie do domu wziąłem szybki prysznic, spakowałem kąpielówki i duży ręcznik. Już po kilkudziesięciu minutach byłem przed wejściem. Pani przy recepcji pokazała mi gdzie są szatnie, gdzie basen i sauna. W ofercie jest jeszcze siłownia ale z niej postanowiłem skorzystać innym razem. W szatni było pusto, nie ukrywam że wolałem żeby było mniej ludzi. Po przebraniu udałem się na basen w którym było może kilka osób, nawet nie zwracałem uwagi kto tylko zająłem się sobą. Przepłynąłem kilka długości basenu i udałem się do sauny. W saunie nie było nikogo, usiadłem wygodnie i delektowałem się gorącem. Minęło kilka minut jak drzwi się otworzyły i weszła para. Tak na oko mieli ok 30 lat, kobieta szczupła wysoka brunetka z włosami do ramion. Owinięta była ręcznikiem. Oboje usiedli naprzeciwko mnie, tak że mogłem im się przyglądać. Po chwili kobieta zrzuciła z siebie ręcznik, odsłaniając swoje piękne ciało. Trochę mnie speszyło widok nagiej kobiety obok, nie chciałem się gapić bo była z mężczyzną. On też zdjął ręcznik i oboje byli nago. Nie krepowali się nic, zachowywali się jakby mnie nie było. Ciągle dyskretnie spoglądałem na jej spore piersi, płaski brzuch. Kobieta chyba dojrzała że jej się przyglądam, myślałem że zasłoni się ręcznikiem lub zwróci mi uwagę, ale ona zrobiła coś zupełnie innego. Spoglądając zalotnie w moją stronę rozsunęła nogi. Dojrzałem dokładnie wydepilowaną cipkę. Ten widok spowodował że mój penis się obudził i było widać wybrzuszenie na moich kąpielówkach. Starałem się zachować spokój i nakryłem się powoli ręcznikiem, na co kobieta uśmiechnęła się zalotnie. Widziałem jak jedną dłoń położyła sobie na brzuchu i zaczęła powoli głaskać i schodzić niżej i niżej. Gdy dłoń zbliżała się do uda rozsunęła nogi jeszcze bardziej. Drugą dłoń położyła mężczyźnie na penisie, który mimo spoczynku był słusznych rozmiarów. Złapała u nasady i powoli zaczęła poruszać skórą. Druga dłoń znalazła się po chwili na jej cipce i zaczęła masaż. Powoli pocierała po wargach sromowych i łechtaczce. Penis mężczyzny napływał krwią i już po chwili stał na baczność. Chciałem wstać i wyjść bo wyglądało na to że zaraz zaczną uprawiać seks. Pewnie kręciło ich to że ktoś patrzy, a ja byłem ciekawy do czego są w stanie się posunąć. Postanowiłem zostać i obejrzeć tego pornosa na żywo. Kobieta podniosła się i nachyliła tuż przed swoim facetem. Trzymając twardego kutasa, odsunęła napletek i wzięła do ust. Poruszała miarowo głową, mężczyzna zamknął oczy i delektował się rozkoszą. Patrzyłem i czułem jak mój kutas domaga się uwolnienia. Obciągała mu pochłaniając całego kutasa, wyobrażałem sobie jak musi być mu przyjemnie. Już chciałem wyciągnąć swój sprzęt i sobie ulżyć, gdy kobieta przestała obciągać. Pomyślałem że może się ocknęli że nie są tu sami. Ale nie, nic z tych rzeczy. Kobieta uśmiechając się zalotnie do swojego faceta powiedziała głośno – biedny pan, tylko patrzy, może zajmę się i nim. Te słowa mnie zszokowały, kobieta podeszła w moją stronę, patrząc mi w oczy zapytała – mogę? Nieśmiało wycedziłem – tak. Przejechała mi dłonią po brzuchu i klacie i pchnęła lekko, dając do zrozumienia żebym się oparł o ścianę. Złapała za brzegi kąpielówek i zsunęła mi je lekko. Wzięła kutasa w dłoń i chwile się nim bawiła poruszając napletkiem. Widziała jaki jestem podniecony, patrzyła co chwile na mnie i uśmiechała się zalotnie. Nie musiałem długo czekać bo już po chwili poczułem jak jej gorące i wilgotne usta obejmują szczelnie mojego kutasa. Poruszała głową w zmiennym rytmie, raz płytko a raz głęboko aż się krztusiła. Obciągała mi jak rasowa suka. W tym momencie mężczyzna wstał i stanął za nią. Poślinił palce i wsunął je w jej rozgrzaną cipkę. Nie trwało to długo bo po chwili jego palce zastąpił jego twardy kutas. Od razu jego pchnięcia były mocne i szybkie. Kobieta obciągała ostro, przerywając tylko na chwile gdzie łapczywie łapała powietrze. Mężczyzna rżnął ją mocno, słychać było głośne zderzanie się ich spoconych ciał i pojękiwania kobiety tłumione moim kutasem w jej ustach. Z podniecenia nabrałem odwagi i złapałem ją za włosy i nadawałem tempo obciągania. Co chwile dociskałem czując jak głęboko wchodzi, jak się nim dławi. Przestała na chwile i szepnęła mi że chce mnie poczuć w środku. W tym czasie mężczyzna wyszedł z niej robiąc miejsce dla mnie. Chwile się wahałem bo nie miałem przecież prezerwatywy ale podniecenie było silniejsze. Zamieniłem się miejscem, chwile patrzyłem na jej zgrabną dupę trzymając kutasa w ręku. Drugą dłonią zacząłem pocierać jej mokrą cipkę. Wsunąłem w nią dwa palce, była gorąca. Szybko zastąpiłem palce moim kutasem wchodząc w nią mocno szybkim pchnięciem. Złapałem ją za biodra i ładowałem szybko i mocno. Mężczyzna trzymając ją za włosy posuwał brutalnie w usta. Krztusiła się i dławiła tym wielkim kutasem, ale sprawiało to suce rozkosz. Ładowałem mocno i szybko, wchodziłem w nią aż po same jaja. Bombardowałem tą pizdę z całych sił. Czułem że w takim tempie nie wytrzymam długo. Ale nie zwalniałem, mój orgazm był blisko. Szepnąłem że zaraz dojdę i wyjąłem kutasa żeby nie spuścić się do środka. Kobieta w tym momencie szybko uklękła przede mną i zaczęła obciągać patrząc mi w oczy. Nie musiała długo czekać jak poczułem pulsowanie i doszedłem zalewając jej usta gorącą spermą. Suczka nie zmarnowała nawet kropli, połknęła wszystko. Wylizała mi go i wyssała ostatnie krople spermy. Usiadłem zaspokojony i zmęczony i patrzyłem jak nieznajoma para uprawia ostry sex. Nie trzeba było czekać długo jak i mężczyzna eksplodował jej w ustach swoim nasieniem które też połknęła. Emocje opadły i nastąpiła niezręczna sytuacja którą przerwał mężczyzna podając mi rękę – Robert jestem, a to moja żona Ewelina. Dowiedziałem się że lubią urozmaicenia w sexie i sex w większym gronie. Chwile jeszcze pogadaliśmy i pożegnaliśmy się uściskiem dłoni i całusem w policzek od Eweliny. Wychodząc puściła mi oczko i szepnęła – byłeś niezły. Po wszystkim doszło do mnie co zrobiliśmy, że mógł ktoś wejść, że ich nie znałem. Mimo wszystko nie żałowałem, i na pewno będę tam częściej przychodził.

Wycieczka do Hiszpanii i sex telefon

Mam dość!!! Nie będzie już uczuć, okazywania miłości i sentymentów. Nie zostało to docenione. Chcieli bym została wyrachowaną suką? Nie ma sprawy. Teraz tak będzie. Będzie zabawa, seks i korzystanie z pełni życia. Smutek, łzy i złość odchodzą w przeszłość. Byli kochankowie pozostają w tyle, a przede mną kolejny rozdział mojego życia.
Z tej okazji wybrałam się na wycieczkę do Hiszpanii. Była to zorganizowana wycieczka, na dwa autokary, w większości pary. Nie brakowało i singli. Dla mnie jednak nie miało znaczenia, czy będzie żonaty czy wolny. Zamierzałam się świetnie bawić i wykorzystać te dwa tygodnie w pełni. Jeśli tylko się uda, to co noc inny kochanek. Wyruszyliśmy. Już po pierwszej godzinie, większość autokaru się znało. Każdy opowiadał czego oczekuje po takiej podróży, co chce zwiedzić i jak wykorzystać te chwile. Ja niewiele o tym mówiłam. Spodobało mi się paru mężczyzn, nie koniecznie samotnych. Zauważyłam jak jeden żonaty zerka co chwilę na mnie. Podróż miała trwać cały dzień. Na pierwszym postoju Maciek podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Jego żona akurat była w towarzystwie znajomych i nie zwracała na nas uwagi. Staliśmy w miejscu, gdzie nikt nas nie widział. Przeszedł od razu do rzeczy i stwierdził, że chce mnie przelecieć od momentu jak tylko mnie zobaczył. Moja odpowiedź była jednoznaczna. Umówiliśmy się, że nie będziemy marnować czasu i na następnym postoju po prostu to zrobimy. Zanim wróciliśmy do autobusu przywarł do mnie, nachalnie wpakował ręce pod bluzkę i ściskając mi cycki, namiętnie całował. Ten to potrafi całować, aż nogi mi się ugięły z podniecenia, samym tylko faktem wspólnego przeżycia. Wróciliśmy osobno, by nie było podejrzeń. Przez resztę drogi do następnego przystanku myślałam tylko o tym. Byłam strasznie podniecona, co za tym idzie i bardzo wilgotna. Siedziałam na końcu autokaru, zakryta kocem udawałam że śpię, a tymczasem moja ręka wsunęła się w majtki. Moja cipka była tak chętna i nabrzmiała, że nie mogłam jej takiej zostawić. Gdy nikt nie patrzył zadowoliłam ją własnymi palcami. Była tak rozpalona i mokra, że palce bez problemu wsuwały się w jej otchłań. Moje podniecenie wzrastało, a palcami posuwałam się coraz szybciej, aż doszłam. Nie mogąc krzyczeć, zagryzłam wargi, ciesząc się doznaniami. Obudziło mnie hamowanie autokaru. Otworzyłam oczy a nad sobą ujrzałam uśmiechniętą twarz Maćka, czekał już na mnie. Mieliśmy teraz pół godziny do dyspozycji – posiłek, toaleta. Nam jednak nie to było w głowie. Uciekliśmy przed wzrokiem wszystkich osób i schowaliśmy się za budynkami. Maciek pchnął mnie od razu na ścianę, przywarł do mnie i zaczął całować. Jego ręce już sięgały pod spódnicę. Było tak ciepło, że miałam tylko bieliznę, spódnicę i lekką bluzkę. Ściągnął ze mnie majtki, uniósł delikatnie nogi do góry i wbił się już mocno sztywnym kutasem.

  • O widzę, że już byłaś gotowa na mnie – uśmiechnął się.
  • Gotowa już byłam od ostatniego postoju.
  • Uwielbiam jak kobieta jest tak wilgotna.
  • Moja cipka nie mogła się już doczekać na twojego kutasa – śmiałam się, a on wbijał się coraz mocniej.
    Uniósł mi bluzkę, uwolnił cycki i zaczął ssać. Przy tym tempie szybko dojdę na jego fiucie. Jęczałam, wyginałam się i trzymałam go mocno za włosy.
  • Chcę się wbić w twoją dupę – powiedział.
    Nic nie mówiąc, wyswobodziłam się z jego objęć i stanęłam do niego tyłem. Gdy odwróciłam się i oparłam rękami o ścianę, szybko uniósł mi spódnicę w górę, nawilżył otwór i powoli zaczął się wsuwać.
  • Aj – jęknęłam.
  • Przerwać?
  • Nie, nie przerywaj, później przejdzie.
  • Oj śliczną masz tą dupcię, aż chce się ją pieprzyć.
  • Więc nie gadaj tyle, tylko to zrób.
    Gdy tylko usłyszał te słowa, złapał mnie mocno za tyłek i wbił się do końca.
  • Ajjjj – zabolało.
  • Teraz ci porządnie zerżnę tą piękną dupcię -powiedział.
    Wygięłam się mocno w tył, a on tylko wsuwał i wysuwał się ze mnie. Dostałam parę klapsów w pośladki, co jeszcze bardziej spotęgowało moje podniecenie. Czułam, jak i jemu jest dobrze. Jego pała pulsowała już w mojej dupie, wiedziałam, że zaraz się w nią spuści.
  • Wsuń w moją cipę jeszcze swoje palce.
  • Już się robi – uśmiechnął się i wbił dwa palce.
    W tym momencie moje ciało zadrżało. Posuwał mnie na dwie dziury, a ja szalałam. Jęczałam, wyginałam się, a on nie przerywał. Moja cipka była już gotowa. Zaczęłam zaciskać się na jego palcach, gdy w tym czasie poczułam jak zalewa mi tyłek. Nie przerywał, wsuwał się i dopychał jak najgłębiej. To była ta chwila. Krzyknęłam i zaczęłam drżeć z podniecenia. Orgazm wstrząsnął moim ciałem. Zastygłam na chwilę, a Maciek oparł się o mnie i głośno oddychał.
  • To było coś – szepnął mi do ucha.
  • Oj tak, też jestem zadowolona.
  • Mamy jeszcze chwilkę, trzeba się ogarnąć przed powrotem.
  • Haha, no trzeba. Idę do łazienki doprowadzić się do porządku.
  • Powtórzymy to jeszcze?
  • Mamy dwa tygodnie, myślę, że jeszcze to zrobimy – pocałowałam go i poszłam w stronę toalet.
    Reszta podróży upłynęła spokojnie. Dojechaliśmy na miejsce. Pokój dostałam z jedną ze starszych pań. Nawet mi to odpowiadało. Wiedziałam, że będę mieć spokój i szybko będzie chodziła spać. Ja na pewno nie zamierzam przespać tych wakacji. Noce należały do mnie. Tego dnia był wieczorek zapoznawczy. Spotkaliśmy się z osobami jeszcze z drugiego autokaru. Mmmmm…. Oj nie brakowało i tam przystojniaków. Jeden szczególnie wpadł mi w oko. Po krótkiej obserwacji zauważyłam, że to podrywacz. Szukał tylko okazji na bzykanko. Pasuje do moich planów na ten czas. Trzeba i jego zaliczyć. Skoro z niego taki ogier, może być ciekawie. Jednak omijał mnie, chwilę rozmawialiśmy, wyczułam delikatne zainteresowanie, ale później unikał moich spojrzeń i mojej osoby. Nie zamierzam się jednak poddawać. Wieczór upłynął dość miło – tańce, alkohol, miłe towarzystwo, a na koniec szybki numerek z jednym z panów. Nie było takiego uniesienia jak na postoju, ale było miło. Miał co potrzeba, by zadowolić kobietę i to zrobił. Rano wstałam gotowa na kolejne podboje. Po śniadaniu poszliśmy zwiedzać. Było bardzo gorąco. Założyłam tylko zwiewną sukienkę i kapelusz na głowę. Krystian, bo tak miał na imię ten ogierek, nadal mnie unikał. Co jakiś czas jednak próbowałam z nim porozmawiać. Widziałam, że działam na niego, a jednak się oddalał. Nie wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. Kobiety lgnęły do niego, a on je chętnie adorował, tylko nie mnie. Nie wiem jak, ale dowiem się o co tu chodzi. Z Maćkiem mieliśmy co jakiś czas kontakt wzrokowy, przypadkowe dotknięcia i uśmiechy. Z nim jeszcze nie skończyłam, coś z tego musi jeszcze być, a i on miał na to ochotę. Umówiliśmy się na sobotnią noc. Miała być zorganizowana dyskoteka – hałas, muzyka, alkohol. Na pewno uda nam się wymknąć niepostrzeżenie na małe co nieco. W sumie nawet już się nie mogłam doczekać tej soboty. Tak mijały dni. W trakcie tylko przygodny sex z poznanymi panami z wycieczki. W piątek nawet umówiłam się na randkę z Hiszpanem, poznanym w czasie zwiedzania. Poszliśmy na kolację, drinka a później wylądowaliśmy u niego w domu. Był gorącym kochankiem. Przy nim byłam wyluzowana, robił ze mną co chciał, a ja się tym tylko delektowałam. Był ostry sex pod prysznicem. Byłam zniewolona, a on wbijał się swoim dużym kutasem we mnie od tyłu. Nie mogłam nic zrobić, ruszyć się, gdy tylko drgnęłam, dostawałam klapsa, więc byłam posłuszna. Później ujeżdżałam go na łóżku… dosłownie. Tak unosił biodra, że podskakiwałam, jakbym była na jakimś rodeo. Na koniec spuścił mi się na cycki, a mnie doprowadził językiem i palcami. Do hotelu wróciłam nad ranem, bardzo rozluźniona. W sobotę mieliśmy czas dla siebie, więc nie musiałam się zrywać od razu z łóżka, w końcu zapowiadał się ciekawy wieczór. Porządnie się wyspałam, zjadłam śniadanko (w porze obiadu) i poszłam na małe zakupy. Kupiłam nową bieliznę i sukienkę specjalnie na tą dyskotekę. Wieczorem wyszykowałam się i ruszyłam na zabawę. Współlokatorka, tak jak podejrzewałam poszła spać, więc nie musiałam się o nic martwić. Na początku było troszkę drętwo, jednak jak wszyscy troszkę wypili zrobiło się głośniej i weselej. Zaczęły się tańce, śpiewy i dobra zabawa. Czekałam tylko na sygnał od Maćka, by tylko się stąd ulotnić. Jego żona była już w świetnym nastroju i bawiła się z grupą znajomych osób. Nagle poczułam szarpnięcie za rękę i zostałam wyprowadzona z sali. Maciek szybko nas stamtąd ewakuował. Byliśmy sami. Już na korytarzu nie mógł utrzymać rąk przy sobie. Przycisnął mnie do ściany i zaczął gwałtownie całować. Poczułam tylko jak rozchyla mi uda i wsuwa palce w moją już mokrą cipę.
  • Gdzie idziemy? – zapytał.
  • Na górę, jest tam ciekawy taras. Powinniśmy być sami.
  • To chodźmy.
    Wziął mnie za rękę i szybkim krokiem ruszyliśmy na górę. Tak jak się spodziewałam, nie było żywej duszy. Noc była przepiękna i wiał lekki ciepły wiatr. Na tarasie były dwa fotele. Maciek od razu zasiadł na jednym z nich. Rozpiął spodnie i wyjął na wierz kutasa.
  • Zajmij się teraz nim – powiedział władczym tonem.
    Zrobiłam tylko groźną minę, lecz jak się uśmiechnął, emocje opadły. Klęknęłam przed nim i delektowałam się smakiem jego członka. Lizałam i ssałam go, by po chwili pochłonąć ustami. Zaczęłam mu ostro obciągać, a słysząc jego jęki wiedziałam, że robię to dobrze. Po chwili poczułam jak pulsuje mi w ustach, biodrami sam zaczął regulować tempo wsuwania się w nie, by po chwili spuścić mi się do gardła. Przełknęłam jego spermę, a on opadł na fotelu. Wylizałam go do czysta i uniosłam.
  • Teraz ja ciebie kochanie zadowolę – powiedział.
    Zszedł z fotela i posadził mnie na nim. Jednym ruchem zdarł ze mnie majtki, rozsunął uda i wbił językiem w moją cipkę. Zsunęłam się jeszcze niżej, łapiąc go za głowę i przyciskając jeszcze mocniej do moich warg. Czułam, że odpływam. Wbijał się raz za razem, by po chwili przestać i wsunąć tam swoje palce, a językiem lizać moje wargi i łechtaczkę. Te doznania były nie do okiełznania. Moje ręce zamykały się na jego włosach. Szalałam z rozkoszy, nie mogłam spokojnie usiedzieć w miejscu. Ciało wiło się i unosiło. Wyginałam się i jęczałam coraz głośniej. Nie zwracałam uwagi, że jestem na zewnątrz i ktoś może mnie usłyszeć. Byłam teraz w takim amoku, że delektowałam się każdą chwilą. Gdy już prawie miałam szczytować, wyszedł ze mnie, chwycił mocno za biodra i wbił się swoim kutasem. Lizał moje cycki, a jego fiut wsuwał się raz za razem we mnie. Tego już było za dużo. Cipka cała pulsowała. Zamykała się na nim, a on ciągle jej się wymykał, by znów wbić się w nią po same jaja. Ssąc moje sutki i wbijając się we mnie doprowadził mnie do takiej ekstazy, że zaczęłam krzyczeć. Nie przerywając, zamknął mi dłonią usta, by nie zwrócić czyjejś uwagi na nas. Gdy skończyłam, wysunął się i bardzo namiętnie pocałował w usta.
  • Nie mogłem się doczekać tej nocy.
  • Ja też, i nie zawiodłam się.
  • Wiesz, że jesteś niegrzeczną dziewczynką?
  • Wiem – uśmiechnęłam się.
  • Widzę jak zdobywasz jednego za drugim.
  • Taki był mój cel wycieczki – zaczęłam się śmiać. Skorzystałeś na tym.
  • Owszem i jest cudownie. Nie spodziewałem się takiej niespodzianki na tym wyjeździe.
  • Nie ma za co. A teraz chodźmy, bo zaczną coś podejrzewać.
    Ubraliśmy się, doprowadziliśmy do ładu i zeszliśmy na dół do reszty gości, by się bawić. Drugi tydzień upłynął spokojniej. Moją misją był Krystian, który ciągle zachowywał się bardzo tajemniczo i zagadkowo. W kolejną sobotę miała być impreza pożegnalna. Nie szykowałam nic specjalnego, a wiedziałam też, że z Maćkiem w ten dzień się nie zabawimy. Jego żona zaczęła coś podejrzewać i nie odstępowała go na krok. W tygodniu udało nam się jeszcze wymknąć na szybki sex. Było ostro i gorąco, lecz to był ostatni raz, jak byliśmy razem. Myślę jednak, że jak wrócimy do domu, to tak szybko ten romans się nie skończy.
    No i nadszedł ostatni wieczór tej wycieczki. Jutro mieliśmy się wszyscy spakować i wrócić do domu. Chciałam tą dyskotekę spędzić po prostu na dobrej zabawie, rozmowach i tańcach. Pożegnać się z większością osób, które lepiej poznałam. Nagle poczułam rękę na ramieniu i gdy się obróciłam, oniemiałam. Za mną stał Krystian i szczerzył żeby.
  • Zatańczmy?
  • Yhm… kiwnęłam tylko głową, bo ciągle nie wierzyłam, że to on.
  • Odezwiesz się do mnie?
  • Taak…. przepraszam, ale jestem w szoku.
  • Dlaczego?
  • Całą wycieczkę mnie unikałeś, a teraz nagle chcesz ze mną się bawić?
  • Zostawiłem sobie ciebie na deser?
  • Że co, proszę?
  • Oj już nie bądź taka zaskoczona. Widziałam, jak podrywasz innych, w wiadomym celu…
  • Nooooo tak, ale…..
  • Nie ma żadnego ale. Ja przyjechałem w tym samym celu. I jak tylko cię zobaczyłem, od razu chciałem zaliczyć. Jednak zauważyłem, że robisz dokładnie to co ja, więc dałem ci tą możliwość, a sam zostawiłem cię na koniec.
  • I dlatego byłeś taki opryskliwy i niedostępny?
  • Tak, inaczej już dawno bym cię gdzieś przeleciał. Nie dałbym rady tyle przy tobie wytrzymać.
  • Hahahaha, a planowałam dziś spokojny wieczór.
  • Na pewno taki nie będzie. Będziesz jednak zadowolona.
  • To gdzie idziemy?
  • Do mnie. Jestem sam w pokoju. Będziemy mieć spokój i nikt nie będzie podsłuchiwał twoich krzyków w czasie uniesienia.
  • To chodźmy.
    Przyszykował się na nasze spotkanie. W pokoju było przytłumione światło a na stoliku stało wino i dwa kieliszki.
  • Skąd wiedziałeś, że się zgodzę?
  • Nie wiedziałem, ale przypuszczałem, że tak będzie. I jesteś.
    Usiedliśmy na łóżku. Nalał nam po lampce wina. Nie spieszyło się nam. Mieliśmy całą noc przed sobą. Chcieliśmy chwilę porozmawiać. Dowiedzieliśmy się paru rzeczy o sobie. Krystian też był singlem, dlatego nie miał skrupułów. Bawił się życiem, tak jak i ja. Tak rozmawiając poczułam jak jego ręka wędruje po moim udzie, unosząc sukienkę ku górze. Spojrzał na mnie i bardzo namiętnie pocałował. Jego usta były tak miękkie i delikatne, a zarazem nachalne i natarczywe. Czułam, że powoli robię się już mokra i napalona na niego. Odstawiliśmy kieliszki na bok i jak dzikie koty rzuciliśmy się na siebie. Rzeczy po prostu fruwały po pokoju, ściągane jedno za drugim. Klęczeliśmy przed sobą już całkiem nadzy, nie mogąc od siebie oderwać wzroku. Krystian nie czekając na nic po prostu rzucił mnie na łóżko, rozchylił nogi i brutalnie wsunął się. Wbijał się szybko i gwałtownie. Odgłosy obijanych o siebie ciał było słychać w każdym zakamarku pokoju. Oplotłam go nogami, a on posuwał mnie, gryząc i ssąc moje piersi. Moja cipka była wypełniona w całości. Miał miedzy nogami przyrząd, który niejedną zadowolił. W chwili łapania oddechu, wyszedł ze mnie i klęcząc przesunął się ze sterczącym kutasem do przodu. Miałam go tuż przed moimi oczami i ustami. Spojrzał łobuzersko, a ja już wiedziałam co robić. Rozchyliłam usta, by mógł wsunąć go we mnie. Zaczęłam go ssać. Jednak to on nadawał tempo i posuwał mnie. Czasami się dławiłam, jednak nie przerywał. Trzymałam go za pośladki, a on wsuwał i wysuwał się z moich ust. Czułam, że za chwilę tryśnie, jednak sam przerwał i wyswobodził się.
  • Chcę cię rznąć i widzieć przed sobą.
  • Więc usiądź i oprzyj się.
    Oparł się o ścianę, a ja od razu wskoczyłam na niego. Szybkim ruchem nabiłam się na jego sterczącego fiuta i zaczęłam się poruszać. Cycki skakały jak oszalałe, a ja razem z nimi. Mocno złapał mnie za biodra i dociskał. Wbijał się po same jaja, a ja krzyczałam z zachwytu. Pobudzał każdy nerw mojego ciała. Wiedziałam, że zaraz wybuchnę, a on razem ze mną. Cipka pulsowała. Gdy tylko zaczął mnie zalewać, moje ciało wygięło się do tyłu i otrzymało nieziemską rozkosz. Taaaak…. to było to, czego teraz potrzebowałam. Gdy oboje się uspokoiliśmy stwierdziliśmy, że na tym nie koniec. Kochaliśmy się do biegłego rana. Próbowaliśmy wszystkiego, co nam wpadło do głowy. Dawno mnie nikt tak nie zadowolił.
    Rano pożegnaliśmy się i poszliśmy spakować do wyjazdu. Drogę powrotną w większości przespałam, jednak moje ciało było w pełni rozluźnione i zadowolone. Chyba częściej muszę sobie fundować takie wczasy….

Jak zostałam modelką i sexmasterką!

Hej, mam na imię Karina. Mam 20 lat i studiuję budownictwo na Politechnice pewnego dużego miasta. Opowiem wam dzisiaj,
jak dostałam się do branży modelek. Ogólnie jestem dość wysoką 165cm szatynką z włosami do biustu, hojnie obdarzoną
przez naturę biustem 85E, dość szerokimi biodrami, średnim dość krąglutkim tyłeczkiem i długimi smukłymi nogami.
Jestem bardzo szczupłą osobą, mam chude rączki i płaski brzuszek ale duży biust emanuje na kilometr i przyciąga uwagę.
Pewnego piątku znalazłam ogłoszenie w internecie o tym że poszukują fotomodelek do sesji katalogowych, pomyślałam
że warto spróbować zwłaszcza że wygląd mam, koleżanka opowiadała mi że praca lekka i przyjemna a pieniążki na studia
się przydadzą. Zadzwoniłam tam i umówiłam się w poniedziałek
na casting. Minął cały dzień a ja jak zwykle w piątki udałam się z koleżankami do klubu odpocząć po kolejnym ciężkim tygodniu
nauki. Na imprezę poszłam w czarnej obcisłej sukience z koronkową wstawką na ramiączkach i dekolcie, pod spodem miałam
czarną koronkową bieliznę a na nogach rajstopy ala pończochy i czerwone szpileczki. Już od wejścia w klubie przyciągałam
wzrok wszystkich facetów, począwszy od ochroniarzy, barmana i klubocziów. Przywykłam do tego, a raczej mój biust że jest
zawsze w centrum uwagi. Zabawa była przednia, wypiłam kilka drinków i świetnie mi się tańczyło, oczywiście jak to w klubie
nie obyło się bez paru przypadkowych niby klapsów od pijanych napaleńców. Zabawa była w porządku aż do momentu gdy podszedł do mnie
pewien czarnoskóry facet, na okolo po 30.
-Cześć Mała, może postawie ci drinka?- Powiedział do mnie.
-Spadaj na drzewo małpo. – Nerwowo mu odpowiedziałam.
Facet się na chwile uspokoił ale po chwili znowu próbował do mnie podbić.
-Czemu jesteś taka agresywna, może pójdziemy do mojej loży porozmawiać?
-Spadaj na drzewo po banany małpo – dobitnie mu powiedziałam.
I to na jakąś godzinę wystarczyło gdy kolejny raz próbował się do mnie zbliżyć.
-Może pojedziemy do mojego apartamentu za miastem, napijemy się winka?
-Ale śmieszny jesteś, z murzynami się nie rucham. – I tym tekstem zapewniłam sobie wolny wieczór od niego, chociaż widziałam
że ciągle się na mnie gapi.
Po jakimś czasie dorwałam na parkiecie fajnego przystojniaka bodajże z Francji i pojechałam z nim do jego mieszkania,
nawet nie pamiętam jak było w nocy bo byłam tak pijana że obudziłam się u niego w łóżku z kacem o 7 rano.
Weekend minął mi szybko na leceniu kaca. W poniedziałek wstałam późno i zaczęłam się szykować na casting który miał być
o godzinie 12 na drugim końcu miasta. Zrobiłam bardzo porządny i mocny makijaż, spędziłam nad nim ponad godzinę, rozpuściłam
i uczesałam włosy, wydepilowałam całe nogi i miejsca intymne, popsikałam się moimi ulubionymi perfumami i zaczęłam ubierać.
Założyłam na sobie krótką czarną sukienkę z koronkową wstawką na dekoclie i ramiączkach. Pod tym miałam białą koronkową bieliznę
stanik i figi. Na nogi założyłam cieliste rajstopy i czarne szpileczki. Wyszłam z domu i udałam się taxówką pod wskazany adres.
Gdy wysiadłam ujrzałam jakąś starą kamienicę na której nie było żadnej reklamy o agencji modelek. Zadzwoniłam domofonem pod
numer który dostałam przez telefon. Pani przez domofon poprosiła żebym weszła na 2 piętro do mieszkania po prawej stronie.
Gdy weszłam do mieszkania które okazało się biurem zobaczyłam miłą brunetkę w okularach za biurkiem, obok były dwie sofy,
ich poczekalnia. Pani poprosiła mnie o nazwisko i żebym usiadła i poczekała. Oprócz mnie nie było żadnej innej dziewczyny
co mnie trochę martwiło bo liczyłam że dowiem się co nieco od doświadczonych osób, zapytałam pani „recepcjonistki” dlaczego
tutaj nikogo nie ma? Dostałam odpowiedź że szef umawia każdą dziewczynę na całą godzinę bo chce mieć 100% pewność czy
sprawdzi się czy nie, a nie potrafi tego ocenić w 5minut. Okej, uspokoiłam się trochę i czekałam na swoją kolej.
Po 5 minutach pani sekretarka powiedziała że szef czeka i zaprosiła mnie do gabinetu na końcu korytarza.
Weszłam do gabinetu bardzo pewna siebie, lecz całkowicie zbladłam gdy ujrzałam tego murzyna który podrywał mnie w klubie.
Modliłam się z całych sił oby tylko mnie nie rozpoznał i czasem nie wygonił, ale chyba już zdążył zapomnieć. Na wejściu
powiedziałam dzień dobry, usłyszałam od niego również dzień dobry i proszę usiąść na sofie.
-Jak się pani nazywa?
-Karina Nowak
-Dobrze pani Karino, nazywam się Samuel Pistorio a to jest moja agencja modelek, moja agencja jest całkiem nowa ale mamy już
kilka bardzo lukratywnych kontraktów i poszukujemy teraz profesjonalnych modelek, czy ma pani jakieś doświadczenie?
-Właściwie to nie..
-No szkoda, ale to nic. Jest pani bardzo atrakcyjna i za to ma pani na starcie u mnie dużego plusa. Czy wie pani jakich modelek
poszukujemy aktualnie?
_Do reklamy bielizny? – odpowiedziałam.

  • Tak, zgadza się, a jest to dokładnie bielizna erotyczna – współpracujemy z jedną największych marek na świecie a nasze modelki
    będą w światowych katalogach marki.
  • Wow… westchnęłam, chyba mnie nie pąmieta.
    -Tak więc aby ocenić pani umiejętności będę też musiał ocenić pani sylwetkę, rozumie Pani?
  • Tak rozumiem, uśmiechnęłam się.
    -Dobrze, proszę wstać i rozebrać się do bielizny.
    -Ale że tak teraz i tutaj? – zapytałam niesmiale.
  • Tak a czy jest to jakiś problem?
    -Nie absolutnie panie Samuelu. Wstałam i ściągnełam z siebie sukienke, stałam przed nim w bieliźnie, popatrzył na mnie lubieżnie.
    -Mhm, proszę się odwrócić.
    Odwróciłam się tyłem i czułam jego wulgarny wzrok na moich pośladkach.
  • Wie pani co, pani sylwetka jest idealna do tej reklamy tylko tyle że pani bielizna jest raczej mało erotyczna, może ubierzesz Karino, jeżeli
    mogę ci mówić po imieniu. Może ubierzesz coś seksownego z kolekcji która możliwie będziesz reprezentować i cyknę ci parę fotek?
    -Dobrze a gdzie jest ta kolekcja?
    -A właściwie to może ja ci coś wybiorę, poczekaj…Samuel wstał i podszedł do stolika w rogu pokoju, sięgnał po parę opakowań bielizny
    i podał mi je do rąk. – Proszę przymierz to, myślę że wybrałem wlaściwy rozmiar, uśmiechnął się szeroko.
  • Przepraszam, a gdzie jest przymierzalnia? zapytałam nieśmiale.
  • Przymierzalnia słońce? Tutaj to przymierz, powiedział to z bananem na ustach.
  • Tutaj się mam rozbierać przy panu? Ale ja śie wstydze..
  • Zlotko drogie, jestem profesjonalistą… Widziałem setki kobiet nago i nie musisz się niczego obawiać, myślisz że na każdej sesji
    będzie przymierzalnia? Powinnaś się cieszyć że tu nie ma całej ekipy dookoła tylko ja jestem, a wiec jak przymierzasz?
  • Dobrze dobrze, już przymierzam. Usiadłam na sofie i ściągnełam z siebie szpileczki, potem rajstopy aż w koncu majteczki i stanik. Widziałam
    jak wpatrywał się w moją ogoloną piczkę i mój okaźny biust. – Czy to naturalny biust? – zapytał. – Tak, naturalny odpowiedzialam.
    Rozpakowałam bieliznę którą mi dał i zaczęłam po kolei na siebie nakładać. Najpierw czarne pończochy z panterkowym wykończeniem.
    Następnie czerwony pas do pończoch razem z majteczkami który wyglądał jak stringi z wysokim stanem. A na koniec czerwony stanik koronkowy
    który był troszkę przyciasny na mnie i ledwo mi zakrywał sutki. Założyłam do tego jeszcze moje szpilki i wstałam się zaprezentować.
  • No i jak? zapytałam troszkę zawstydzona.
  • Mmm…zamarzył się Samuel.. -Świetna figura i świetna bielizna, bardzo kusi.. widziałam ten uśmiech na jego twarzy. – Może zrobimy ci teraz
    pare zdjęć dla właścicieli marki? Umiesz pozować? – zapytał Samuel.
  • Myślę że dam sobię radę.
  • Dobrze, a więc zaprezentuj tą bieliznę jak najlepiej potrafisz.
    Stanęłam ze skrzyżowanymi nóżkami łapiąc się jedną ręką za talię a drugą za ramiączko od stanika – usłyszałam kilka cyknięć aparatu.
    Wystawiłam lewą nożkę trochę bardziej do przodu i oparłam ręcę o biodra – seria zdjęć wystrzeliła.
    Odwróciłam się tyłem i wypięłam trochę moją pupę patrząc w aparat – kolejne zdjęcia zapisywały się na pamięci aparatu.
    Wzięłam obie ramiączka od stanika naprężyłam i uśmiechałam się do aparatu – Samuel znów cykał fotki.
    Znowu odwróciłam się pupą do niego i oparłam stopkę o sofę niby poprawiając pończochę – Samuel zrobił zdjęcia.
  • Może teraz coś na sofie? – Zapytał zadowolony Samuel.
    Usiadłam więc bokiem wystawiając prawą nożke z przodu a ręką zaparłam się na sofie. – Samuel bardzo chętnie cykał kolejne zdjęcia.
    Usiadłam z nóżkami szeroko na sofie, jedną ręką trzymając zmysłowo włosy a drugą zasłaniając majteczki. – Znowu słyszałam pstryk aparatu.
    Wypięłam się mocno na sofie wyginając się jaks struna. – Samuel cieszył się że zdjęcia są coraz ostrzejsze.
    Zrobiłam jeszcze kilka wyzywających póz co bardzo cieszyło Samuela. – Może zrobisz coś ze swoimi paluszkami? – zapytał mnie zdecydowanie.
    -Z paluszkami? a co takiego?- Pytałam zdziwiona.
    -No wiesz mała, możesz je polizać, a potem się popieścić… uśmiechał się do mnie.
    -Słucham?! Byłam zdziwiona.. – A to jest casting modelek czy porno?
    -No dobrze Karinka już się nie denerwuj, chyba wystarczy nam tych zdjęć.. Usiądź wygodnie a ja poprzeglądam je jeszcze.
    Samuel przeglądał się co chwila w aparacie i zerkał też na mnie, nagle zaczął coś kręcić nosem…
  • Wiesz co Karina, jesteś bardzo ładna, aparat cię lubi, masz świetny biust i na pewno spodobasz się właścicielom tej firmy, ale jedno
    mnie zastanawia…
    -Co takiego? zapytałam zdenerwowana, ręcę mi całe drżały.
    -Bo wiesz, my poszukujemy mdoelki na dłużej, pewnej siebie i takiej której my będziemy pewni że nas nagle nie zostawi. Zdeterminowanej do pracy,
    bo przejdziesz u mnie przez etap wstępny a potem stwierdzisz że to nie dla ciebie i co? Zależy ci na byciu modelką?
  • Oczywiście że tak, marzyłam żeby być modelką i mi bardzo na tym zależy, możesz być mnie pewny Samuel.
  • A czy potrafisz to udowodnić?- zapytał zaciekawiony Samuel.
  • Oczywiścię że potrafię, udowodnię ci to że zasługuje na bycie modelką – odpowiedziałam pewna siebie.
  • Tak? No dobrze, w takim razie podejdź tu do mnie. Samuel odwrócił się krzesłem od biurka w moją stronę. Stałam przed nim w tej bieliźnie.
    Nagle Samuel zaczął rozpinać spodnie i rozporek i wyciągnał z nich wielkiego jeszcze czarniejszego od niego penisa który tylko żółędzia
    miał jasnego. Jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkiego penisa, aż się wystraszyłam. – Chcesz zostać modelką? – zapytał Samuel.
  • Tak chcę, odpowiedziałam przestraszona wpatrując w jego penisa. Samuel ściągnął mnie wzrokiem na kolana, uklęknełam przed nim.
  • Jak bardzo chcesz zostać modelką? -zapytał. -Bardzo, strasznie mi na tym zależy.
  • Tak bardzo że chcesz mi teraz ssać mojego fiuta? – zapytał chamsko z wywyższeniem.
  • Tak, chce ci obciągnąć – odpowiedziałam dumna z siebie.
    Wzięłam jego penisa do rąk, był tak duży że nie mogłam go objąć. Zaczęłam od lizania jego żołedzia, kręciłam na nim kółeczka językiem
    aż w końcu wzięłam go do ust, był tak wielki że nie mogłam go objąć wargami, zaczęłam go ssać i ślinić. Jego zapach mnie obrzydzał,
    śmierdział rybą albo jakąś spoconą cipką. Ale zawzięłam się i zaczęłam mu robić dobrze, słyszałam jak jęczy i zapomniałam o tym przykrym
    zapachu. Zaczęłam oblizywać go od góry do dołu i zbliżyłam się do jego jąder. Były równie duże co penis, wzięłam je w usta i ssałam
    jednocześnie pieściłam ręką jego pałe. Myślałam że był w wzwodzie ale on urósł jeszcze bardziej, był strasznie twardy. Podnieciło
    mnie to strasznie i zamyśliłam się obciągając mu kutasa że w sumie jeszcze tak duży mnie nie rżnął.
    Popatrzyłam na niego a on miał zamknięte oczy, jęczął i odpływał więc się cieszyłam że dobrze robię mu laskę.
    Przez chwilę na mnie spojrzal i wycedził przez usta -świetnie ssiesz suczko. Ciągłam mu tak już dłuższy czas gdy w końcu pozwolił mi wstać,
    byłam zadowolona ze swojej pracy i chętnie bym kontynuowala ale bolały mnie kolana od twardej podłogi.
    -Widzę że będziesz umiała zadowalać klientów a teraz ja cię zadowolę – uśmiechnał się Samuel, wstań i wypnij się na biurku.
    Posłusznie wypięłam mu swoją dupkę i zaczełam nią kręcić, jemu się to spodobało bo zaczął mi dawać klapsy.
  • Boli? – Nie, mocniejszy klaps.. -Boli? – Nie, jeszcze mocniejszy klaps – Lubisz to suko? – Mhm, jęczałam…
    W końcu wziął moje stringi i odsunął pasek na bok, naśłinił palca i zaczął kręćic nim wokoło odbytu.. Trochę się przeraziłam gdy nagle
    wsunął mi całego palca w tyłek, czułam się dziwnie jak bym zaraz miała iść do toalety.
    -Nic nie mówisz czyli ci się podoba suczko co? – powiedział do mnie Samuel.
    Nic nie mówiłam bo zaciskałam zęby z bólu gdy wsuwał już drugiego i trzeciego palca.. – Mmm ale pojemna dupa.
    W końcu poczułam ulgę gdy je wyjął ale nagle zaczął wśłizgiwać się swoim kutasem w mój tyłek. Z początku moja dupa protestowała ale nie mogła
    się nię ugiąć przed takim twardym kutasem. Poczułam się rozdziewiczona analnie choć to nie był moj 1 raz. Jeszcze nigdy nie penetrował
    mnie tak gruby kutas, czułam się upokorzona.
    -Patrz suko, a mówiłaś że nie ruchasz się z murzynami – roześmiał się Samuel.
    zamilkłam, on jednak mnie pamiętał, nie wiedziałam co powiedzieć…
    -No to cię teraz ukarzę że tak mnie potraktowałaś… I zaczął mnie ostro penetrować w tyłek, dawał mi ciągłe klapsy i krzyczał lubisz to suko.
    Po chwili takiego rznięcia gdy myślałam że zemdleję on nie wytrzymał i się spuścił. Myślałam że żaleje mi tylek ale on założył wcześniej
    kondoma. Kazał mi klęknąć i zobaczyłam całego wypełnionego kondoma jego spermą, ściągnął gumkę z fiuta i kazał mi otworzyć usta. Kiedy je otworzyłam
    on wylał całą zawartość wprost do moich ust.
    -Nie połykaj ani nie wypluwaj, masz ją przeżuwać w ustach. – Samuel odszedł i sięgnął po aparat, cykał mi fotki kiedy ja bawiłam się jego spermą
    na moim języku. – No popatrz jaka z ciebie suka, jednak marzyłaś o seksie z murzynem co suczko?
    Uśmiechałam się tylko do niego czując się zerżnięta i upokorzona.
  • A teraz połknij wszystko i pokaż pysk. -Samuel mi rozkazał więc to zrobiłam, a on robił mi zdjęcia z pustą buzią.
  • Smakowała ci moja sperma suko? – Zapytał wulgarnie Samuel. – Była bardzo pyszna – powiedziałam z wymuszonym uśmiechem, bo smakowała
    tak jak śmierdział jego penis.
  • Mam nadzieję że tak bo od moich modelek oczekuję częstego udowadniania mi swojej wierności. A teraz możesz się ubrać.
    Wstałam i ściągnęlam bieliznę od Samuela, ubrałam swoją i założyłam sukienkę.
    Samuel podszedł i złapał mojego biustu – faktycznie prawdziwy. – Dobrze suczko, powiem ci tak. Na początku w klubie skreśliłem cię z miejsca
    ale postanowiłem dać ci szansę i udało ci się mnie przekonać. Przeszłaś przez etap wstępny a więc o następnym spotkaniu poinformuję cię
    telefonicznie. Być może zostaniesz moją ulubioną maskotką? A teraz zmykaj do domu. Dostałam klapsa na pożegnanie i wybiegłam z kamienicy.
    Mój tyłek pokutował trzy dni, ale mimo wszystko czułam pragnienie na większą dawkę Samuela..
    Po paru dniach zadzwonił sex telefon…

Wakacyjny seks telefon

Anka zasysała moje jądra pojedynczo, delikatnie je lizała, jednocześnie waląc mi ostro konia. Kiedy tylko poczuła, że jestem blisko, zatrzymywała się i ściskała mocno tuz pod główką. Czułem jak wytrysk się oddala, ale przez mojego kutasa przechodził dreszcz. Wiedziałem, że jeden jej ruch i się spuszczę. Ale ten ruch nie przychodził dopóki mój orgazm nie zniknął z horyzontu. Trzymała mnie na krawędzi bardzo długo. W końcu postanowiła mi pozwolić dojść. Wsadziła główkę do ust i zaczęła walić. Nie ruszała języczkiem ani nie ssała, ale od ruchów ręką mój penis przemieszczał się w jej ustach. Sprawiało mi to wielką przyjemność. Doszedłem mocno a ona połknęła wszystko.
Położyła się na plecach i rozłożyła nogi. Zająłem się jej wielkimi balonami. Szczypałem delikatnie jednego sutka a drugiego lizałem czubkiem języczka. Jęknęła. Widziałem, że jest bardzo mokra, więc nie zwlekałem i zająłem się jej cipką. Kierowała mnie. „O tak, szybciej. Liż góra-dół. Zatrzymaj się. Teraz język na łechtaczkę. Ooo tak, tutaj. I kreśl kółeczka. Właśnie tak. Szybciej. Zwolnij. Znowu szybciej.” Czułem jak jej mieście kurczą się. Wtedy kazała mi zwalniać. A więc chce, żebym pobawił się jak ona ze mną. Starałem się podążać za znakami dawanymi przez jej ciało. Przestała wygłaszać instrukcje. Tylko jęczała. W końcu uznałem, że wystarczy i nie zatrzymałem się na czas. Potężny orgazm wstrząsnął jej ciałem. Zacisnęła uda na mojej głowie tak mocno, że myślałem, że ją zmiażdży.
Szybko ochłonęła i dosiadła mnie tyłem. Jej cipka była bardzo mokra i gorąca i szybko byłem blisko. Nie wyciągając mnie z siebie obróciła się przodem do mnie. I wróciła do skakania po moim kutasie. Przyglądałem się jak mój kutas wnika w jej cipkę i wkrótce poczułem że pompuję spermę w jej cipkę. Zeskoczyła ze mnie i podbiegła do szafki. Wyciągnęła stamtąd małego gumowego kutasa. Polała go oliwką i wsadziła sobie w tyłek. „Zerżnij mnie tym” – powiedziała. Wkrótce krzyczała głośno, kiedy pieprzyłem jej tyłek.


Kiedy zaspokoiłem Anię ruszyłem poszukać jej podopiecznych. Przechodząc koło ośrodka zobaczyłem kilku moich kolegów ruchających dziewczyny w pokoju na parterze. Juras ostro penetrował Sandrę na pieska. Na jej cyckach błyszczały resztki spermy z poprzedniego wytrysku. Wszedłem do środka i zobaczyłem, że tylko jedne drzwi są otwarte. Zajrzałem do środka i zobaczyłem Kamilę pieprzącą Ewkę przy pomocy wibratora. ” Nie lepszy prawdziwy kutas?” – zapytałem rozbierając się szybko. Dziewczyny rzuciły się lizać mojego fiuta.
Wsadziłem paluszka w cipkę Kamili a Ewkę rżnąłem wibratorem. Dziewczyny nie próżnowały z moim kutasem i wkrótce poczułem że się spuszczę. Zauważyły to. Złapały się za cycki i ścisnęły je naprzeciwko siebie. Oblałem spory biust Ewki i małe cycuszki Kamili spermą. Wylizały się nawzajem i położyły jedna na drugiej, całując. Ocierały się o siebie cyckami i cipkami. Wsadziłem kutasa Kamili leżącej na dole i poruchałem ją przez chwilę. Po czym zakutasiłem Ewkę. A na koniec wsunąłem się dokładnie między nie. Ocierały się o mnie sowimi łechtaczkami. Wkrótce zaczęły dochodzić. Trysnąłem pomiędzy ich złączone ciała.
Kiedy odpoczęliśmy chwilkę, powiedziałem – „Hej dziewczyny, mam pomysł. Macie oliwkę dal niemowląt?”. Kamila przytaknęła i podała mi butelkę. „To wskakiwać na łóżko i wypinać się na czworaka”. Wykonały moje polecenie. Nawilżyłem ich odbyty i wsadziłem im po paluszku. Poruszałem nieco i dziewczyny zaczęły jęczeć. Wkrótce dołączyły pieszczenie łechtaczki. Żałowałem, że nie mam jak zwalić sobie konia patrząc na dwie wypięte seksowne dupeczki, które posuwam palcami w dupę i które się masturbują dla mnie. Doszły szybko.
„Ja też mam pomysł” – powiedziała Kamila i wyszeptała Ewce do ucha coś, co sprawiło, że szeroko się uśmiechnęła. Uklęknęły przede mną. Otworzyły usta. Kamila złapała kutasa, wsadziła go sobie do ust, polizała i wypuściła. Pałeczkę przejęła Ewka. Taki podwójny lód bardzo podobał się mojemu kutasowi. Wkrótce twarze obu dziewczyn były pokryte spermą. Pożegnałem się z nimi i ruszyłem w stronę pola namiotowego. Nie zdążyłem jeszcze wyjść z budynku, kiedy z ich pokoju doszły mnie jęki.


Na polu namiotowym nie działo się nic ciekawego, wszyscy poszli pewnie na plażę. Poszedłem nad moje tajemne jeziorko. Poopalałem się chwilę i popływałem. Było już po południu, więc postanowiłem się zebrać do wsi kupić coś do jedzenia. Przy okazji postanowiłem odwiedzić Mariole i pożegnać się z dupeczką, która mnie rozdziewiczyła.
Sprzedawała w sklepie. Ucieszyła się na mój widok. Miała na sobie króciutką spódniczkę i skąpy top. Poza tym stała za wysoką ladą, która sięgała jej ponad pas. Wpadłem na szalony pomysł. Kiedy akurat nie było nikogo w sklepie, wsunąłem się pod ladę. Mariola zaśmiała się. Prawie krzyknęła, kiedy jednym ruchem zsunąłem jej majtki. Chciała je podciągnąć, ale przestała walczyć, kiedy zacząłem całować jej cipkę. To sklepu ktoś wszedł. Poczułem jak jej mięśnie się napinają. Ale po chwili znów się rozluźniły, kiedy okazało się, że koleś zaczął normalnie zamawiać, nie zwracając na nic uwagi. Wszystko było w zasięgu ręki wiec Mariola zaczęła go obsługiwać. A ja obsługiwałem ją. Słyszałem, że jej głos nieco się łamał, kiedy przyspieszałem, albo naciskałem mocniej językiem na jej łechtaczkę.
Mimo wszystko nikt jednak nie zauważył, że coś jest nie tak. Mariola długo była bliska orgazmu ale nie chciałem ryzykować i doprowadzać jej przy kliencie. Wystarczy, że krzyknie i się wyda. Jak na złość, ludzie przychodzili jeden za drugim. Kiedy w końcu zrobiło się czysto Mariola niemal krzyknęła – „proszę, teraz”. Kilka szybszych ruchów i z głośnym jękiem doszła.
Po czym, ciągle bez majtek ale w spódniczce, weszła na zaplecze. Poszedłem za nią. Stała oparta o ścianę. Z rozłożonymi nogami. Zdjąłem bokserki i podszedłem. Podskoczyła i objęła mnie nogami w pasie. Nadziała się gładko na mojego kutasa. Oparłem ją mocno o ścianę i zacząłem ostro posuwać. Wiedziałem, że nie mamy za wiele czasu zanim ktoś przyjdzie. Dlatego pompowałem z całej siły. Mariola starała się być cicho ale nie dała rady nie pojękiwać cicho. Byliśmy bardzo blisko kiedy ktoś wszedł do sklepu. Nie zamierzałem przestawać. Pompowałem swoją spermę w kurczącą się cipkę Marioli, kiedy na zaplecze weszła Kaśka.
Mariola musiała wrócić do sprzedawania a ja postanowiłem pożegnać się z Kaśką, która widocznie była już napalona. Przez półprzymknięte drzwi widzieliśmy sklep i Mariolę, ale klienci nie mogli zobaczyć, jak Kaśka szybko wyskakiwała z ciuchów. Wkrótce naga wypinała się do mnie oparta o stojącą na zapleczu wielką zamrażarką. Pieprzyłem ją ostro. Starała się być cicho, ale nie szło jej to. Patrzyłem raz na jej tyłek o który się obijałem raz na Mariolę, która zerkała wyzywająco w moją stronę. Korzystając z chwili przerwy bez klientów wsadziła rękę pod spódniczkę i ostro się masturbowała. Strasznie mnie to podjarało. Trysnąłem na dupę Kaśki po czym wsadziłem jej dwa paluszki i doprowadziłem do mocnego orgazmu. Mariola doszła chwilę po tym. Pożegnałem się z nimi i poleciałem się pakować.


Byłem już gotowy do wyjazdu i spakowany ale została mi jeszcze godzina do busa. Siedziałem więc i gadałem z kumplami, którzy ciągle przeżywali wydarzenia w ośrodku. Nagle usłyszałem śmiechy i na teren pola namiotowego weszły Kamila i Sandra. Sandra podeszła do Jurka i pociągnęła go do łazienek. Kamila zrobiła ze mną to samo. Kiedy weszliśmy, Jurek zamykał się z Sandrą w kabinie prysznicowej. Za chwilę usłyszałem głośne jęki Sandry. Tymczasem Kamila rozebrała się do naga i zawołała „no dalej dziewczyny, już pora”. Z dwóch pozostałych kabin wyszły Dominika, Ewka i trzy ich kumpele. Wszystkie nagie. Kleknęły w kółeczku dookoła mnie. Kamila sięgnęła po mojego kutasa i przyciągnęła mnie za niego do siebie. Wsadziła go do ust i zaczęła ostro ssać. Po chwili podała go do rąk Dominice, ta Ewce, ta kolejnej kumpeli. I tak w kółeczko obciągały mi jednocześnie masturbując się. Ich jęki wypełniły łazienkę. Wkrótce byłem bardzo blisko. Kamila to zobaczyła, wyjęła mnie z ust i zaczęła mi walić konia. Spuściłem się na jej drobne cycki resztkami spermy. Po chwili usłyszałem jak dziewczyny po kolei dochodzą, Kamila na końcu. A sekundę później jęknęła Sandra.


Siadłem koło Jurka w busie. „O stary, ale Sandra wyssała mi pałę na koniec. I mieszka niedaleko od nas. Już umówiliśmy się na jebanko w weekend po jej powrocie. Ponoć jej starych często nie ma!” – Juras był mega nakręcony na Sandrę. Ja myślałem o tym wszystkim co przeżyłem w czasie tego wyjazdu i zastanawiałem się jak spędzę ostatnie dwa tygodnie wakacji w domu.

Siostrzane słabości i sex telefon w tle

Kobieta w czasie okresu jest kimś, kogo należy w większości przypadków unikać i schodzić z drogi. Nastolatka jest pod tym względem jeszcze gorsza. A Justyna w trakcie trudnych dni była złem w czystej postaci. Szczególnie wtedy, gdy ta kobieca przypadłość psuła jej plany i przychodziła znienacka. Po pełnym wrażeń czwartkowym wieczorze obudziła się kolejnego ranka z uśmiechem na twarzy i rozmyślała o tym, co zaszło między nią, a bratem. Wychodząc do szkoły czuła jeszcze przyjemny dreszczyk na samo wspomnienie Maćka dogadzającego jej oralnie. Bajka skończyła się po pierwszej lekcji, kiedy złapał ją standardowy przy okresie ból brzucha. Szybka wizyta w toalecie i już było wiadomo, że ani ten dzień nie będzie udany, ani kilka następnych. Weekendowy wypad z Klaudią i dwiema innymi koleżankami na miasto właśnie został wykreślony z listy planów, a cała reszta jej zamiarów spędzenia soboty i niedzieli ograniczyła się do siedzenia w pokoju, jedzenia i izolowania się od świata zewnętrznego. Miała jedynie nadzieję, że za tydzień, w ostatni piątek roku szkolnego, będzie już w na tyle dobrej formie, by iść na pożegnalną imprezę, na której z resztą być musiała – trzeba było ustalić z trzema dziewczynami szczegóły wakacyjnego wyjazdu, w tym najważniejsze: termin. Taki, który pasowałby każdej i żadna z czwórki nie miałaby wtedy dni krwią ociekających.
Justyna w czasie, kiedy doskwierały jej te problemy, zwykle poza izolacją od wszystkiego i wszystkich przejawiała jedną swoją cechę charakterystyczną. Tylko w te dni można było ją usłyszeć przeklinającą. Kiedy z jej ust wychodziły słowa wulgarne, od razu było wiadomo, że nie należy z nią rozpoczynać żadnej rozmowy. Mimo to starała się być miła dla bliskich, choć i oni nieraz padali ofiarami minorowego nastroju dziewczyny. Niestety tym razem wobec jednej osoby jej się to nie udało…
Wróciła ze szkoły wściekła i od samego wejścia przez próg mieszkania stanowiła zagrożenie dla wszystkich szklanych i delikatnych rzeczy znajdujących się w pobliżu. Na zegarze dochodziła godzina 15, a więc jeszcze godzina do przyjazdu matki z pracy. Znajdywała się w mieszkaniu tylko ona i Maciek. Idealna okazja, by porozmawiać o poprzedniej nocy i być może parę razy się z nim przelizać i poprzytulać. Przynajmniej on wyszedł z takiego założenia i jak tylko usłyszał kroki w pomieszczeniu kuchennym natychmiast oderwał się od czytanej książki i poszedł do Justyny. Z tzw. bananem na twarzy przekraczał już próg drzwi, gdy nagle usłyszał wściekły ryk dziewczyny wpatrującej się we wnętrze lodówki:

  • Wyżarłeś mi całą czekoladę?!
    W jednej chwili ta śliczna dziewczyna ubrana w obcisłe spodnie i kuszącą bluzeczkę stała się materiałem na morderczynię.
  • No… wróciłem, były dwa rządki, to sobie wziąłem nie?
  • ILE RAZY CI KURWA MÓWIŁAM, ŻEBYŚ NIE WPIERDALAŁ MI CZEKOLADY?!
    Dwa przekleństwa w jednym zdaniu oznaczały stan alarmowy. Maciek stanął jak wryty i nie próbował podejść nawet na krok.
  • Tyśka co Ci jest? – zapytał strachliwie
  • Gówno, chciałam sobie po prostu zjeść czekoladę po powrocie, ale zeżarłeś ją Ty i teraz chuja mam. Odejdź!
    Podeszła dwa kroki w jego stronę i niemal odepchnęła go torując sobie przejście do pokoju. Po chwili trzasnęła drzwiami i pozostawiając za nimi zakłopotanego i przerażonego brata zaległa na łóżku, tłumiąc ból menstruacyjny zaciskaniem pięści na poduszce. Maciek przez chwilę jeszcze stał w kuchni, aż wpadł mu do głowy pomysł zrekompensowania siostrze straty. Wybiegł niemal natychmiast do sklepu, wygrzebał z kieszeni ostatnie parę srebrnych monet i odkupił dokładnie tę samą czekoladę, którą wcześniej zjadł. Wrócił do mieszkania pełen nadziei, że ten gest jakoś poprawi sytuację. Podszedł pod jej pokój, zapukał, ale odpowiedzi nie usłyszał. Mimo to nacisnął na klamkę i otworzył drzwi. Nie zdążył jeszcze się pojawić w zasięgu wzroku Justyny, a już usłyszał od niej kolejną miłą kwestię:
  • Pozwoliłam Ci kurwa wejść?!
    Niezrażony tym wyciągnął ku niej rękę, w której trzymał czekoladę i odpowiedział:
  • Chciałem Ci tylko dać no, odkupiłem Ci
  • Teraz to się goń
  • Co?
  • Możesz stąd wyjść?!
  • To jednak nie chcesz? To o co Ci chodzi?
  • O jajco, wyjdź stąd i nie pokazuj mi się na oczy
    Resztę dnia Maciek spędził na zadręczaniu się nad przyczyną takiego stanu psychicznego siostry. W ogóle nie powiązał tego z najbardziej oczywistą przyczyną, tylko przypisywał to zachowanie temu, co się wydarzyło poprzedniego wieczora. Podejrzewał, że Justyna żałuje tego, co zrobiła i brzydzi się tym, jak to się skończyło. Przypominał sobie jej błogą minę po tym, jak skończyła mu robić dobrze i zastanawiał się, jak to możliwe, że jeszcze niecałe dwadzieścia godzin wcześniej sama pakowała mu się do łóżka, a teraz nie chce go widzieć. W jego wypadku wyrzutów sumienia nie było ani przez chwilę, od ostatniego pocałunku jedyne, o czym myślał, to jak powtórzyć tamte godziny i jak namówić siostrę na seks analny. Po awanturze, jaką dostał z powodu zjedzenia jej skrywanej w lodówce słodkości nie liczył już na to. Kombinował jak do niej zagadać, jak rozpocząć rozmowę o ich seksualnych wyczynach, ale tym razem już ważniejsze było to, by nie stracić przyjaciółki, jaką w niej miał. Parę razy zbierał się do rozmowy w ciągu wieczora, ale zawsze trafiał na mało dogodny moment. Każde jej wyjście z pokoju było szansą, którą następnie rzeczywistość sprowadzała na ziemię. Justyna wychodziła ze swojej jaskini wkurwionego misia Yogi tylko wtedy, gdy szła do toalety by zmienić podpaskę, albo do kuchni, by chwycić szybką przekąskę. Przez ten czas nie wchodziła ani na żaden komunikator, ani portal społecznościowy – a przynajmniej nie tam, gdzie sprawdzał ją Maciek. Tak to trwało aż do chwili, gdy obydwoje zasnęli.
    Sobota nie przyniosła poprawy. W dodatku, jak to zwykle w ten dzień, rodzice zarządzili generalne sprzątanie domu. Justyna wykonywała swoje obowiązki ubrana wyjątkowo kusząco, w stare, podarte miejscami dżinsowe szorty i łachman udający bluzkę. Jej twarz jednak wyraźnie mówiła: nie dotykaj, nie odzywaj się, najlepiej zejdź z oczu. Nie odzywała się nie tylko do Maćka, ale i do rodziców, jedynie niemo spełniała ich żądania i brała do ręki to odkurzacz, to mopa. Okazji do zostania z nią sam na sam też nie było, nikt z domu nie wychodził, a rozmowa o seksie przy obecności rodziców za ścianą nie należała do dobrych pomysłów. Przy obiedzie nawet na niego nie spojrzała, wieczorem jakby unikała. W końcu Maciek dał sobie spokój i zamiast zadręczać się tym wszystkim postanowił odreagować i wyjść z kolegami na spontanicznie zorganizowaną przez jednego z nich domówkę. Przy nielegalnie pitym piwie, wszak wszyscy uczestnicy zgromadzenia byli niepełnoletni, praktycznie zapomniał o tym, że jeszcze dwa dni wcześnie do czegokolwiek między nim i Justyną doszło. Swoją uwagę skierował na jedną z zaproszonych na popijawę dziewczyn. Przez trzy godziny zbierał się, by z luźnej rozmowy przejść do bardziej konkretnej i namówić rówieśniczkę na randkę. Z każdym wypitym procentem jego szanse malały, by w końcu zejść zupełnie do zera w chwili, gdy do odjazdu ostatniego autobusu zostało mu 5 minut. Jak na osobę po spożyciu kilku piw całkiem nieźle poradził sobie z nocnym sprintem na przystanek. Gorzej wiodło mu się po przekroczeniu progu mieszkania. Najpierw niemal wyrżnął o podłogę przez postawione na środku korytarza sandałki Justyny. Potem pomylił drzwi do swojego pokoju z drzwiami do łazienki i natknął się w niej na siostrę nakładającą na swoje ciało jakiś krem. A potem ta drobniutka dziewczyna, ubrana jedynie w cienkie szorty będące dolną połową pidżamy, wydarła się tak, że obudziła nie tylko rodziców, ale i sąsiadów dookoła zapewne.
  • CO TY KURWA ROBISZ ?! WYPAD Z TEJ ŁAZIENKI!
    Nie zdążył nawet otrząsnąć się z tego szoku, gdy usłyszał otwierane drzwi do salonu i kroki wściekłego ojca.
  • Co tu się dzieje? – zadał pytanie retoryczne rozbudzony ze snu mężczyzna
    Justyna zakryła piersi i od razu wydarła się po raz kolejny:
  • PIŁ PIWSKO, WALI OD NIEGO ALKOHOLEM NA KILOMETR! I WŁAZI MI DO ŁAZIENKI, JAK JA W ŚRODKU JESTEM!
  • Maciek do jasnej cholery, do reszty zgłupiałeś?
  • Oj no myślałem, że nikogo nie ma – odpowiedział chłopak bardzo trzeźwym tonem, jak na pięć wypitych puszek
  • Masz szczęście, że matki nie obudziliście. Do łóżka marsz, i szlaban na wyjścia do odwołania masz. Kieszonkowe na wakacje zarobisz sobie sam
  • Ale tato…
  • Jak nie umiesz chlać, to nie chlej. Dorosły się znalazł, 18 nawet nie skończył, złotówki w życiu własnej nie zarobił, a pije za moje i jeszcze wstyd robi. Już Cię tu nie ma!
    Takiego stanu depresji połączonego z nerwicą Maciek nie miał już dawno, być może nawet nigdy. W ciągu dwóch dni z cholernego szczęściarza, który macał nagą siostrę i uprawiał z nią seks oralny, stał się wkurzonym, zbuntowanym nastolatkiem, który niczym gówniarz dostał szlaban na dwie najważniejsze rzeczy w życiu tak młodego człowieka – na kumpli i kasę. W dodatku Justyna nim gardziła, wkopała go i zwyzywała. Dobry powód dla wielu, by uznać, że życie jest beznadziejne. Z taką myślą też Maciek zaległ na łóżku i zasnął.

Rano obudził się nie tylko z kacem, ale i z nieprzemijającym uczuciem wkurzenia na zaistniałą sytuację. Słysząc krzątających się po domu rodziców nie był w stanie zasnąć ponownie, ale wyjście z pokoju było największym błędem, jaki mógł popełnić. Został przywołany do kuchni, gdzie otrzymał godzinne kazanie na swój temat i swojego zachowania. Ojciec oczywiście zdania nie zmienił. Za wypicie paru piw Maćkowi przyszło zapłacić szlabanem na wyjścia, odebraniem kieszonkowego, limitowanym i wydzielanym przez rodziców dostępem do telefonu i internetu, a oprócz tego miał niemal zapewnioną wizytę z nimi na wsi u dziadka. Najbardziej go w tym zdziwiło to, że do tej pory był przez rodziców stawiany niemal za wzór 17latka, nigdy nie dostarczał im powodów do wstydu poza okresem gimnazjalnego buntu i wszechogarniającego go poczucia bycia beznadziejnym. Jeden niewinny wyskok wystarczył, by diametralnie zmienili o nim zdanie i ukarali go jak imbecyla. Jeszcze bardziej wściekły wyszedł z kuchni po ostatniej próbie ubłagania ich o mniejszy wymiar kary i zamknął się w swoim pokoju. Tam odpalił laptopa i oddał się mało rozwijającej rozrywce przy jakiejś grze-siekance. Kwadrans przed 10 ojciec wszedł do jego pokoju i zapytał, czy syn nie potrzebuje czegoś ze sklepu. Maciek tylko pokiwał lekceważąco głową i wrócił do swoich zajęć. Po krótkiej chwili drzwi od mieszkania się zamknęły, a wewnątrz zapadła cisza.
Minął kwadrans. Zajęty grą Maciek nawet nie zauważył, jak drzwi do jego pokoju się otwierają. W progu stanęła Justyna ubrana w całkiem seksowny zestaw pidżamowy, czyli cienkie szorty i bluzkę na ramiączkach.

  • Mogę wejść? – zapytała nieśmiało
    Zważając na fakt, że to jej krzyk doprowadził do całej sytuacji, pierwsza myśl Maćka oscylowała wokół słowa „spierdalaj”. Ale to mogła być jedyna okazja, by się dowiedzieć, co takiego jej się odmieniło i jakie były przyczyny jej zachowania przez ostatnie dwie doby
  • No, wchodź… – odburknął
    Justyna podeszła bliżej niego i usiadła na łóżku. Spojrzała mu w oczy, splotła ze sobą swoje dłonie i powiedziała:
  • Przepraszam, to przeze mnie masz ten szlaban. Sory, ostatnio byłam dla Ciebie okropna, ale tak to jest ze mną, kiedy mam okres
    Westchnienie chłopaka było bardzo wymowne. Odstawił laptopa na stolik nocny i spojrzał na nią z obojętnością.
  • Chcesz mi powiedzieć, że to wszystko, co się od kilku dni dzieje, to tylko dlatego, że Ci krew spomiędzy nóg leci?
  • No…tak jakby… przepraszam Cię
  • Super, dzięki Tobie mogę zapomnieć o jakiejkolwiek kasie, o wyjeździe z chłopakami w góry, o wszystkim.
  • Mogę z nimi pogadać, może uda mi się ich ułagodzić.
  • Tak? Znasz ojca, jak coś postanowi, to tak ma być i chuj, wali się i pali, choćby skały srały to on zdania nie zmieni.
  • Spróbuję, mimo to spróbuję. Nie chcę, byś przeze mnie miał taką siarę.
  • Już za późno.
  • Oj Misiek no, proszę Cię, spróbuję coś z tym zrobić, nie gniewaj się
  • Tyśka, już wystarczająco mi zjebałaś ostatnio humor, może nie pogarszaj co?
  • A mogę Ci go jakoś poprawić?
  • Tak, jak znajdziesz w ciągu minuty wehikuł czasu i cofniesz się do pierwszej w nocy i nie wydrzesz się tak, że Cię cały blok słyszał.
    Justyna wstała i spojrzała na niego, usiłując zrobić przy tym słodkie, przepraszające oczy.
  • Przestań dobrze? – powiedział Maciek ledwie powstrzymując śmiech na ten widok
    Kiedy jednak nie był w stanie już dłużej opierać się urokowi nastolatki, odwrócił wzrok i udawał, że jej nie widzi. Wtedy Justyna niespodziewanie weszła nogami na łóżko, usiadła nad nim okrakiem i przytuliła się do niego.
  • Odejdź – mówił próbując ją zrzucić z siebie, ale już bardziej było to półżartem
  • I tak wiesz, że to bezcelowe – ripostowała mu pewna swego Justyna – przecież kochasz swoją siostrzyczkę co?
  • No, jak mi przypały robi to cholernie jej nienawidzę.
  • Mhm… wiesz coooo… spójrz mi w oczy
    Bronił się, ciągle patrzył w ścianę.
  • No popatrz się choć chwilę no! – nalegała
    Za którymś razem dał się wreszcie namówić i patrząc w jej ślepia rzekł:
  • No, patrzę. I co takiego mądrego masz mi teraz do powiedzenia?
  • Tak sobie myślę, że większości sióstr właśnie skończyłyby się pomysły na to, jak Cię przeprosić. A ja mam tę przewagę, że mogę Ci zaproponować coś ekstra.
  • Tak? To próbuj.
  • Dam Ci buziaka na zgodę.
  • I tym chcesz mnie niby przeprosić?
    Dziewczyna wsunęła ręce za szyje brata i przybliżyła się twarzą do jego oblicza. Nie odpowiedziała mu, tylko od razu skleiła ich wargi ze sobą i zaczęła namiętnie całować. Nie pozwoliła mu nawet na moment oderwać ust by zaczerpnąć powietrza, a przy tym ciągle się śmiała. Była to diametralna odmiana w porównaniu do jej nastroju przez ostatni czas. Buziak na zgodę szybko przeszedł w lizanie się po językach, a tak namiętna gra nie pozostała bez wpływu na Maćka. Skoro ona przeszła taką przemianę w kilka sekund, to i jego musiało spotkać to samo. Kilka minut wcześniej był na nią wściekły, a teraz chwytał ją dłońmi za pośladki i masował je nie przestając przy tym całować. Dopiero po paru minutach Justyna na moment oderwała się od jego ust i zapytała:
  • A Ty co, na kemping jedziesz, że namiot rozstawiasz?
    Była to oczywista aluzja do tego, co czuła pod sobą. Chłopaka dość szybko podnieciły pocałunki i właściwie byłby gotów do tego, by zajść jeszcze dalej.
  • Nie, to taka mała sugestia… – odparł zaczepnie wsuwając rękę pod jej szorty tak, by objąć pośladki nie przez ubranie, ale na ciepłej skórze
  • Sugestia?
  • Ponoć chcesz mnie przeprosić, masz okazję
  • Misiek, oni zaraz wrócą, nie zdążymy.
  • Zaraz? Dopiero co pojechali, ich zawsze z godzinę nie ma.
  • Wolałabym nie ryzykować jednak.
  • A ja bym chciał, byś powtórzyła to, co w czwartek. Chyba za ten przypał mi się coś należy, nie?
  • Misiek, proszę Cię, mam okres, wiesz, że…
  • Chyba z ust Ci nic nie leci?
    Roześmiała się na tę uwagę i cmoknęła go jeszcze raz w usta.
  • Jeden raz, ale nie myśl sobie, że tak będzie codziennie, jak się szkoła skończy
  • Korzystam, póki mogę – odparł z szelmowskim uśmieszkiem i ułożył się nieco wygodniej.

Justyna lekko osunęła się po jego torsie i zajęła najwygodniejszą dla siebie pozycję. Dość kuszącą, bo zamiast z przodu ułożyła się z boku i tym samym pokazywała mu całą swoją linię od zgiętych stóp, przez tyłek i plecy, aż po włosy. Czy to ze względu na strach przed przyłapaniem, czy z ogólnej chęci zakończenia tej sprawy jak najszybciej, nie bawiła się w czułości. Po prostu opuściła bokserki i natychmiast ujęła sterczącego fiuta w dłoń, po czym włożyła go całego do buzi. Przy tym robiła to nieco inaczej, niż za pierwszym, czwartkowym razem. Wtedy więcej uwagi skupiała się na pieszczotach, lizaniu i nawilżaniu skóry. Teraz ściskała prącie u nasady, a pracowała ustami i głową, obejmując go całkowicie i sunąc po stwardniałym penisie to w górę, to w dół. Ssała z każdą chwilą coraz żwawiej, chcąc mu jak najszybciej dostarczyć przyjemności. Jeszcze nie rozumiała, że w ten sposób tylko wydłuża zabawę – na Maćka najlepiej działało, gdy robiła to powoli, kierując najczulsze pieszczoty na sam czubek żołędzia. Justyna w tym momencie raczej trenowała głębokie gardło zamiast doprowadzać go do finału. Nie zmieniała „techniki” przez dłuższy czas, a Maciek obserwował siostrę z coraz większym podnieceniem. Nie chciał jednak pozostawać biernym.
Wolną dłonią dosięgającą jej pleców zaczął kreślić nieznane kształty na jej ciele. Chociaż zajęta robieniem loda dziewczyna nie zdradzała żadnych sygnałów świadczących o odczuwanej przyjemności, był to dla niej miły dodatek. A Maciek rozkręcał się coraz bardziej. Wsunął dłoń pod bluzkę, podwinął ją do góry i głaskał ją po plecach. Ona w dalszym ciągu robiła mu dobrze, a on wcale nie zamierzał wyprowadzać jej z błędu, jaki popełniała wydłużając mu czas przyjemności. Za to sam postanowił zajść krok dalej. Po jakimś czasie przystawił sobie dłoń do ust, zwilżył śliną środkowy i wskazujący palec, a następnie szybko wsunął dłoń do spodenek dziewczyny i zaczął masować pośladki. Justyna nie protestowała, ale nie przewidziała jego kolejnego ruchu. Nagle bowiem oba mokre palce wsunęły się na środek tyłka i weszły jej w odbyt. Lekko zdziwiona próbowała mu powiedzieć coś nie odrywając ust od penisa:

  • Ue uaue
    Maciek lekko się zaśmiał i dopytał:
  • Co Ty tam nawijasz?
    Wtedy dopiero Justyna puściła kutasa z objęć i spojrzała bratu w oczy mówiąc:
  • Nie radzę
  • Czemu? – zapytał niezrażony tą sugestią i dalej penetrował jej odbyt palcami
  • Bo jeszcze się rano nie kąpałam…
  • Ale wieczorem się kąpałaś nie?
  • Niby tak, ale…
  • Ale byłaś w kiblu przez ten czas?
  • No nie…
  • To co się martwisz? Daj mi też się trochę pobawić
    Czując, jak Maciek coraz pewniej i mocniej pieści ją analnie, postanowiła wrócić do tego, co przerwała. Uczucie, jakie towarzyszyło jej podczas jego gierki było dziwne. Z jednej strony miała wrażenie, że zaraz ją tam rozerwie, a z drugiej wcale nie było to aż tak nieprzyjemne, jak sobie wyobrażała. Z każdą upływającą chwilą przyzwyczajała się do tej perwersji, więc skoncentrowała się już tylko na tym, by dokończyć swoją robotę. Kontrolnie zerknęła na zegar stojący na stoliku obok łóżka i z ulgą stwierdziła, że jeszcze trochę czasu ma. Ale powoli zaczęła się niepokoić tym, że jej usta nie doprowadzają go do tak szybkiego końca, jak wcześniej. Ponownie spojrzała na niego i wypuściła prącie z ust.
  • Co Ty dzisiaj tak długo? – zapytała jednocześnie masturbując go ręką
  • Jest rano, ja jestem na kacu – odparł spokojnie – zresztą zwykle jak sobie sam walę rano, to trwa to dłużej, niż wieczorem.
  • Mhm. No skoro tak mówisz, bo już myślałam, że Cię przestałam kręcić
  • Nie bój, nie bój. Tak szczerze to mam ochotę Ci go wsadzić tam, gdzie teraz mam rękę.
  • Ah tak? A wiesz… w sumie myślałam nad tym. I stwierdziłam, że może Ci się poszczęści któregoś dnia.
    Rozmowa podczas wzajemnego dogadzania sobie rękoma, w ten czy w inny sposób, tylko nakręcała obydwoje. Justyna ciągle trzymała mu penisa w garści i poruszała nim w górę i w dół, a on ani na chwilę nie ustawał w tej analnej palcówce, którą jej fundował. A gadali dalej:
  • Może dzisiaj? – spytał Maciek pełen rozbudzonych nadziei
  • Nie, nie dzisiaj. Ale najpierw chcę zobaczyć, jak bardzo Ci na tym zależy.
  • To znaczy?
  • To znaczy poczekaj, aż teraz skończę, a jak już skończę…to się tym z Tobą podzielę
  • Co? Czym?
    Nie odpowiedziała mu, tylko przystąpiła do działania. Ponownie zanurzyła całość przyrodzenia w ustach i przez następne kilka minut kompletnie ignorowała to, że jej anus jest bezustannie atakowany przez rozochoconą dłoń brata. Nawet nie zauważyła, jak przez ten czas zmieniał palce tak, że ostatecznie cała piątka z wolnej dłoni zagłębiła się w ciasnym rowku. Tymczasem wytrysk jak nie nadchodził, tak go ciągle nie było i powoli zaczynało to być już dla niej męczące. A zarazem ryzykowne, bo im dłużej trwała ta zabawa, tym większa szansa, że rodzice wrócą i ich nakryją. Wreszcie Justyna poddała się i wypuściła go z ust. Jeszcze chwilę poobserwowała, jak zaspokajane ręką przyrodzenie ciągle nie chce wydobyć z siebie nic poza odrobiną prejakulatu. Bezradnie spojrzała na Maćka i oznajmiła:
  • Sorry, ale nie mam siły, za długo to trwa.
    On natychmiast skończył zabawy we wnętrzu jej tyłka i niespodziewanie uniósł się na rękach do góry. Klęknął na kolanach i zaczął sam sobie dogadzać, po czym rzekł do niej:
  • To poczekaj, jeszcze chwila i sam skończę.
  • Mhm… – mruknęła dziewczyna i posłusznie czekała
    Widząc, że i jemu kiepsko idzie przyspieszenie ostatniego aktu postanowiła mu pomóc. W czasie, gdy on sobie sam radził ręką, przysunęła się bliżej i zaczęła go lizać po nasadzie. Nie przeszkadzało jej to, że kostki dłoni Maćka obijają jej się o usta i nos, a miała przy tym wrażenie, że trochę mu to pomaga. Nie pomyliła się, bo wreszcie usłyszała te upragnione jęki zwiastujące koniec. Spojrzała na niego z uśmiechem i czekała, aż to się w końcu stanie. Otworzyła usta i była gotowa. Chłopak wsunął fiuta między jej wargi i już po chwili wypełniał ją nasieniem. Było tego więcej, niż poprzednio i Justyna wyraźnie to odczuła. Leżała nieruchomo podparta na łokciach i przez chwilę sądziła, że jej się to wszystko nie zmieści do ust. Na szczęście myliła się i utrzymała wszystko, a Maciek zadowolony z efektu popatrzył na nią po skończonym dziele.
    Nagle Justyna uniosła dłoń do góry i gestem palca wskazującego zachęciła go, by się przybliżył. Z początku nie zrozumiał, o co jej chodziło, ale nachylił się nad nią. Wtedy ona bez ostrzeżenia przyciągnęła go do siebie i wbiła swoje usta w jego. On skonsternowany nie wiedział, co ma z tym zrobić, ale po chwili zrozumiał, co też dziewczyna wymyśliła. Najpierw go przytuliła, a potem przekręciła ponownie na plecy. Wtedy dopiero poczuł, jak całe jego nasienie pomieszane ze śliną ląduje w jego ustach. Nim zdążył zaprotestować Justyna chwyciła go za nadgarstki i rzekła zdecydowanie:
  • Jak Ci zależy na analu, to się dzielimy, Pół na pół, ja połykam część i Ty część. Zgoda?
    Chłopak wydał z siebie niezrozumiały dźwięk. Brunetka ponowiła więc pytanie, zmieniając nieco formę:
  • Kiwnij głową, że tak. Inaczej zapomnij, że mi kiedykolwiek go tam wsadzisz
    Chwila…pomyślunek…szybka analiza korzyści i strat… kiwnął głową, zgodził się. Uśmiech dziewczyny wyrażał dużo więcej, niż satysfakcję. Znowu nachyliła się nad nim i złączyła ich usta ze sobą.

Dzień, który zaczął się fatalnie, skończył się rewelacyjnie. Justyna jak obiecała, tak zrobiła i porozmawiała z rodzicami odnośnie kar nałożonych na brata. Może nie cofnęła wszystkiego, co narobiła, ale przynajmniej na wakacje mógł jechać i spotykać się ze znajomymi. Pod warunkiem całkowitego zakazu spożywania alkoholu i kontrolowania tego przez starszyznę po każdym przyjściu do domu. Jej samej też się humor nieco poprawiał, dolegliwości okresowe były już mniejsze, niż chociażby pierwszego dnia. Ostatni tydzień szkoły zapowiadał się wobec tego nie najgorzej.
Z Maćkiem odbyła we wtorkowe popołudnie dość poważną rozmowę na temat jego analnej zachcianki. Wykorzystali do tego moment, kiedy wrócili ze szkoły, a do przyjścia rodziców pozostała im niecała godzina. Chłopak oczywiście myślał, że spełniając jej dziwne życzenie ostatnim razem zapewnił sobie perwersyjny seks podczas kolejnego zbliżenia. Justyna ostudziła nieco te zapędy stwierdzając:

  • Najpierw to Ty poczytaj trochę na ten temat, bo mam wrażenie, że ja wiem o tym więcej, niż Ty.
    Miała na myśli przygotowanie gruntu pod seks analny, co wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje po obejrzeniu kilku pornosów. W końcu przekonała go, by się z tym nie spieszył i powoli, bardzo powoli razem dążyli do tego, aby było to przyjemnością, a nie bólem. W ramach rekompensaty za zawiedzione nadzieje pozwoliła mu przez kilka chwil zajrzeć pod noszoną tego dnia spódniczkę i po raz kolejny uraczyła go namiętnym pocałunkiem. Skończyła dopiero, gdy trzask klucza w zamku obwieścił powrót matki z pracy.

Technikum i sex telefon

Co jakiś czas pierdoliłam się z Jurkiem w kantorku w czasie wfu. Czasami jebał mnie Adam, a jeszcze kiedy indziej rżnęli mnie wspólnie. Było to mega spoko i moja pisia była zawsze zadowolona. Oczywiście masturbowałam się jeszcze czasami, nie mogłam odmówić jej masażu prysznicem raz na jakiś czas.
Przychodziłam do nich zwykle po lekcjach, nie mogłam ciągle opuszczać wfu bo dziewczyny z mojej klasy zaczęły by coś podejrzewać. Poza tym po ostrym rypanku z oboma często chodziłam na szeroko rozstawionych nogach i nie chciałam, żeby mnie taką widziały.
Poza tym byłam rozkojarzona. I skończyło się to tym że pewnego dnia wychodząc z kantorku po mocnym seksie i chyba godzinnej sesji lizania mojej cipy przez Adama, nie zauważyłam, że ktoś jest w szatni.


A był to Rafał. Każdy znał Rafała. Był kapitanem drużyny siatkówki, mistrzów województwa, jednej z niewielu rzeczy, która się w tej szkole udała. Był też mega ciachem. A teraz był nagi. Jego ciało wyglądało jak wyrzeźbione. Umięśnione, smukłe i gładkie, bez jednego włoska łonowego. I ten penis. Zwisał leniwie kiedy weszłam do szatni a i tak był długi i mięsisty. A teraz zaczął powoli się podnosić. Poczułam jak moja wymęczona cipka znów domaga się uwagi. Zamiast zwiać stamtąd jak najszybciej, wsunęłam rękę w spodnie. Jęknęłam, kiedy dotknęłam zmęczonej łechtaczki. Na ten dźwięk kutas Rafała wyprężył się na maksa. Był gigantyczny. Nie myślałam wiele, klęknęłam przed nim, pośliniłam mu główkę i wsunęłam w usta. Zaczęłam poruszać wargami i języczkiem. Po kilku sekundach sperma Rafała była w moich ustach. Połknęłam ją. Podnieciło go to. Podniósł mnie, przycisnął do ściany. Wepchnął mi rękę do majtek tak gwałtownie że guzik dżinsów wystrzelił z impetem. Wsunął we mnie palce tak gwałtownie, że musiałam zaczerpnąć powietrza. A potem zaczął nimi tak poruszać, że nie mogłam przestać jęczeć. Turbo placówka doprowadziła mnie do szybkiego i głośnego orgazmu. Który widocznie podniecił Rafała, bo jego kutas był już w pełnej gotowości.
Zdarł ze mnie ubranie i obrócił tyłem. Moje rozgrzane ciało oparło się o zimną ścianę. Jęknęłam cicho. A potem głośno, kiedy poczułam jak unosi mnie jak piórko i nabija na swojego ogromnego kutasa. Podtrzymywał mnie za biodra i rozgniatał o ścianę a jego fiut wdzierał się we mnie milimetr po milimetrze. Cały czas głośno jęczałam. Każde jego pchnięcie wysyłało fale rozkoszy. Od ścian mojej rozciąganej cipki, przez boleśnie sztywne sutki obcierane o ścianę aż po końcówki palców. W końcu dopadł nas potężny orgazm. Wpompował we mnie spermę a moja pisia zaciskała się na nim. Postawił mnie na ziemi ale nie puszczał. I dobrze bo moje nogi zrobiły się miękkie.
Kutas Rafała nie przestawał być sztywny.Ułożyliśmy się w 69 na podłodze i wyssałam go po raz kolejny do czysta. Kiedy doszłam wydawało mi się, że moja cipka płonie i nawet dotyk majteczek był bolesny. Musiałam wracać do domu podtrzymując spodnie bez guzika. Ale kiedy znalazłam się pod prysznicem i wspomniałam nagiego Rafała nie zważałam na nic i dałam sobie jeszcze jeden orgazm.


A to był dopiero początek. Przestałam zaglądać do kantorka wuefistów ale za to miałam niezliczone orgazmy w szkolnej toalecie, ostro posuwana od tyłu, w męskiej szatni po treningu siatkarzy, kiedy ostro dosiadałam wielkiego penisa Rafała. Nie mówiąc już o tym jaki kiedyś udało mu się dorwać klucz do gabinetu biologów i zamiast na majcę poszłam wsuwać sobie kutasa Rafała głęboko do gardła. Szkielety i szkolna jaszczurka patrzyły zaciekawione, kiedy wypinałam się a Rafał lizał moją cipkę wsadzając mi paluszek w tyłek a potem pierdolił rozłożoną na stole tak mocno, że myślałam, że moja pisia zaraz zapłonie. Nie chodziliśmy się ze sobą. Traktowaliśmy się wyłącznie jako partnerów do zajebistego seksu.
Ruchaliśmy się w lasku niedaleko szkoły. Moje krzyki wypełniały nocą klatkę bloku Rafała. Ale najbardziej lubiliśmy szatnie. Nie dawno rada rodziców wymusiła na szkole remont pryszniców. Teraz były jak w Ameryce. Duże pomieszczenie wyłożone płytkami pod sufit z natryskami na suficie. Uwielbiałam kiedy Rafał opierał moje plecy o ścianę i ostro mnie rżnął. Woda spływała po naszych ciałach a on przerywał co chwile, żeby possać moje sutki.
I w takiej właśnie pozycji zastali nas kumple Rafała z drużyny. Wiedziałam, że w końcu musi się tak stać. Byliśmy bardzo nie ostrożni. Ale nie wiedziałam jak na mnie to zadziała. Ani na Rafała. Było mi dobrze, ale kiedy zobaczyłam 8 atletycznych ciał i dorodnych kutasów, szybko sztywniejących na nasz widok zaczęłam głośno dochodzić. Rafał również przyspieszył. Wyszedł ze mnie i postawił na ziemi. Nie czułam siły w nogach osunęłam się na kolana. A wtedy on zalał spermą moją twarz.
Tego było za wiele dla jego kolegów. Przez chwilę się wahali ale szybko zaczęli walić. Kilku już zdążyło trysnąć, kiedy Łukasz, którego również wszyscy znali, spojrzał się pytająco na Rafała, po czym podszedł i cichym jękiem spuścił mi się na cycki. Po chwili kolejne strug spermy popłynęły w moją stronę. Wtedy Rafał nie wytrzymał, obrócił mnie i ustawił na czworakach i ostro zerżnął. Moje jęki wymieszały się z szumem pryszniców i jękami walących konie siatkarzy.


Kiedy poszli Rafał zaaplikował mi jeszcze ostrą palcówkę. Ale to nic nie pomogło. Bardzo długi prysznic w domu, z trzema orgazmami też nie. Kiedy tylko zamknęłam oczy widziałam ich kutasy, ich ciała. Byłam momentalnie mokra i po raz kolejny musiałam się zaspokoić. Zasnęłam późno, ledwo żywa, naga, w mokrej od poty i moich soczków pościeli.


Co gorsza, z Rafałem mogłam się zobaczyć dopiero późnym popołudniem ponieważ mieli ważny mecz i przez cały dzień przed był niedostępny. Nie pomogła kolejna masturbacja zmęczonej cipki pod prysznicem. Cały dzień chodziłam mokra i rozpalona.
A potem nasi wygrali. Zdarłam sobie gardło dopingując a po każdym zdobytym punkcie Rafał patrzył się w moją stronę tak, że moja cipka wydzielała kolejną porcję soczków. Kiedy mecz się skończył czekałam pod szatnią. Długo nikt nie wychodził. Potem wyszła część drużyny już po prysznicu i ubrana. I wtedy dopiero wyszedł po mnie Rafał. Owinięty ręcznikiem, który zaczął się podnosić na mój widok. Szybko poszliśmy pod prysznice. Zrzucałam po drodze ubranie a Rafał rzucił ręcznik i pokazał mi swojego wielkiego kutasa.
Pod prysznicem czekała na mnie niespodzianka. Pięć niespodzianek. Nagich, ze sztywnymi kutasami. Rafał zaczął ze mną sam. Ostra palcówka doprowadziła mnie niemal natychmiast do głośnego orgazmu. Rafał złapał mnie za tyłek i nasadził na swojego kutasa. Zaczął mnie ruchać, ale nie mógł złapać oparcia. Dopiero kiedy oparł mnie o ścianę zaczęło się ostre pierdolenie. Po chwili krzyczałam przy każdym pchnięciu i zaraz byłam znów na krawędzi orgazmu.
Kiedy Rafał się spuścił, odstawił mnie na podłogę i kazał uklęknąć. Dookoła uformowało się kółeczko. Sześć pięknych penisów wystawionych w moją stronę. Widać, że ostro walili patrząc na nasz seks bo kiedy zaczęłam ich ssać wystarczyło kilka ruchów, żeby ich sperma popłynęła na moją twarz. Szybko spływała z wodą prysznica po moich rozpalonych piersiach i cipce.
W kocu doszłam do Rafała. Przed chwilą doszedł więc wytrzymywał długo mojego loda. Na tyle długo, że jeden z jego kolegów zdążył odpocząć i wpychał się w moją cipkę od tyłu. Jego ruchy zaburzyły moje tempo i przez chwile nie dałam rady robić loda Rafałowi. Kiedy jednak ruchający mnie koleś się nieco uspokoił, zgrałam usta z cipką i pochłaniałam kutasa Rafała bardzo głęboko. Doszli niemal razem w moje usta i cipkę. Krzyknęłam.
Potem wszystko się rozmyło. Oparli mnie na czworaka na podłodze i podchodzili po kolei. Brali mnie na pieska, szybko, mocno a ja ślizgałam się po mokrej podłodze. Spuszczali się do moje cipki po kolei a ich sperma wypływała po moich nogach z moimi soczkami, które ciągle leciały i leciały. Nie wiem ile razy a ni kiedy dochodziłam. Moja cipka zdawała się nie przestawać pulsować. A ja nie przestawałam krzyczeć z rozkoszy. Jedno wielkie orgazmiczne uniesienie.
Kiedy już ledwo trzymałam się na czworakach położyli mnie na plecach i brali w pozycji klasycznej. Ich sperma, z każdym wytryskiem mniej, lądowała na moich piersiach i twarzy. Nie wiem kiedy się to skończyło ale wiem, że wynieśli mnie spod pryszniców. Pomogli się wytrzeć i prawie odnieśli do domu.

Koleżanki z klasy

Jako, że ja i moje dwie koleżanki jesteśmy uczniami klasy policyjnego to co wtorek (Mam w ten dzień na 10 :D). musieliśmy nosić prowizoryczny mundur. (Koszula + krawat, spodnie w kant, a dziewczyny spódniczki). Tego dnia jak co dzień poszedłem do szkoły. Grupa Izy i Magdy nie miały lekcji więc miały przyjechać na 2 lekcje. Gdy skończyła się lekcja ktoś rzucił pomysł by iść do reszty grupy która była mieście. Spotkaliśmy się koło opuszczonego peronu. Zobaczyłem, że wszyscy byli już po jednym browarze łącznie z Magdą i Izą. Gdy siedzieliśmy tak to z biegiem czasu grupa się wykruszała. Około 15 zostałem ja KOLEŻANKI i kolega ze swoją dziewczyną. Gdy minęła godzina poszliśmy po następne browary. I tak ja wypiłem 4 piwa a dziewczyny po 2. Kolega który był autem postanowił pojechać ze swoją dziewczyną do siebie ( wiadomo o co chodzi 😀 :D). Iza z Magdą jechały tym samym autobusem około 18 30. Zaczęliśmy już sprzątać puszki po piwach gdy Iza spytała czy bym z nimi nie poszedł na spacer a potem odprowadził na przystanek. W czasie spaceru skierowaliśmy się w stronę mojego domu. Wtedy brat mi napisałem SMS-a że razem z rodzicami pojechali do galerii. Byłem zmęczony tym spacerem i chciałem iść do domu bez odprowadzania. Aż tak się nie wkurzyły gdy im to powiedziałem. Było około 17 30 gdy zaczęliśmy się żegnać. Przy pożegnalnym przytuleniu Iza z uśmiechem złapała mnie lekko za mojego małego :D. (Była ona wysoką blondynką z długimi prostym włosami i lazurowymi oczami i długimi nogami). Wtedy coś mnie drgnęło by spytać czy nie chcą iść na jakąś cole do mnie. Już w drodze po schodach myślałem o tym co zrobiła mi Iza. Magda nie dawała mi żadnych jak dotąd znaków jednak gdy weszliśmy do mieszkania w którym mieszkam to Iza spytała się czy może skorzystać z toalety. Podczas jej nieobecności. Siedziałem chwile z Magdą w moim pokoju, ona zbliżyła się do mnie i romantycznym uśmiechem dała mi rękę w okolicach uda i krocza i czekaliśmy by chwile odpocząć a później iść powoli na przystanek. Gdy Iza weszła do pokoju dopinając koszule zobaczyłem jakie ma dwa jędrne, duże jak na swój wiek cycuszki. Po paru minutach Magda pod pretekstem duchoty odpięła po guziki do połowy koszuli i siadła na parapecie. (Było na co patrzeć była taką „latynoską” bo miała ciemniejszą karnacje miała ładne krągłości i była brunetką). Wtedy poszedłem po colę do kuchni a później przebrać się w jakieś szorty i koszulkę. Gdy wróciłem to zamurowało mnie trochę bo obie nie miały na sobie koszul i jedna z nich zażartowała i powiedziała:
„Duszno nam trochę”
Wtedy wiedziałem co się już święci :D. Siadłem między nimi i dałem im po szklance coli. Wtedy Iza złapała za swój krawat i owinęła mnie nim jednocześnie trzymając mnie za koszulkę. Magda głaskała mnie po brzuchu i moich jajach. Później odłożyłem wszystko i zacząłem się całować z Izą gdyż Magda całowała mnie od szyi niżej. Po kilku sekundach moja dłoń znalazła się na piersiach od Izy. Całowaliśmy się tak przez kilka minut. Już wtedy Magda zdążyła dobrać się do moich klejnotów i goliata :D.
Wiedziałem że nie robiła loda pierwszy raz bo robiła to bardzo dobrze. Po chwili ściągnąłem Izy spódnice i dobrałem się do jej muszelki która była dokładnie wygolona. Najpierw wsadziłem jej palec w cipkę zacząłem lizać jej gładki rowek. Gdy spuściłem się Magdzie na jej duże cycki, ona wstała i zaczęła się całować z Izą. Gdy Iza wypuściła soki przystąpiliśmy już do prawdziwej zabawy. Posadziłem Magdę na moim biurku i wszedłem w nią. Najpierw powoli bo wdawało mi się wtedy że jej piczka jest wąska. Później przyśpieszyłem. W tym samym czasie całowałem się z Izą, a Magda ssała jej sutki. Gdy oboje dostaliśmy orgazmu to Iza znów owinęła mnie krawatem i przyciągnęła mnie do siebie. Wtedy wyszeptała mi do ucha:
„Weź mnie od tyłu”
W tym czasie Magda siadła na oparciu od kanapy. W czasie gdy zapinałem Izę ona robiła minetkę dla Magdy. Jako pierwsza orgazmu dostała Magda. Po chwili zadzwoniła do niej jej mama która powiedziała, że czeka na nią blisko mojego osiedla. To było dziwne bo jakby wiedziała gdzie ona jest. Gdy Magda poszła wziąć szybki prysznic ja z Iza zmieniałem pozycję parę razy gdy Magda weszła do pokoju już ubrana pożegnała się ze mną namiętnym całusem z języczkiem, a z Izą przytulaskiem. Po zamknięciu drzwi kontynuowaliśmy zabawę. Przeszliśmy do pozycji 69. Iza dała mi lekkie znaki, że lubi troszkę ostrzejszy seks. Złapałem ją za włosy i znów zacząłem zapinać od tyłu. Przyciągnęliśmy się do okna. Jej jędrne cycuszki odbijały się od szyby okna.
Później obróciła się i zaparła się rękami o moje barki. Wtedy złapałem ją za nogi i zaczęliśmy powoli skakać. Wtedy oboje dostaliśmy dużego orgazmu. W tamtej chwili nie myślałem o tym że sąsiedzi mogą usłyszeć krzyki. Położyliśmy się koło siebie i jeszcze przez parę minut namiętnie się całowaliśmy. Po paru minutach Iza wpadła na pomysł by iść razem pod prysznic. Tam nie obyło się od lodzika i małego seksu :D. Gdy wszystko się skończyło postanowiliśmy pogadać co dalej. Wyraźnie czułem coś więcej do Izy chociaż miałem świadomość że przed chwilą rżnąłem się z jej przyjaciółką. Jej to nie przeszkadzało. Postanowiliśmy być razem. Odprowadziłem ją na przystanek i potem wróciłem do domu zmęczony. Od tamtego dnia gdy jesteśmy na jakiejś imprezie albo domówce w trójkę to zawsze jest trójkącik 😀

Moja szalona rodzinka

  • Wieczór był wyjątkowy i zostaliśmy sami, kochanie. Marta i Bartek są na obozie, taka chwila może się nie powtórzyć. Monika podekscytowana otworzyła drzwi do sypialni zapraszając do siebie Tomka. Kładąc się na ogromnym łóżku, zdjęła cienką, koronkową koszulkę nocną. Przewracając się po łóżku, jej piersi i pośladki ocierały się o bawełnianą pościel. Jej ciało niczym, wielki kot prężyło się do góry. Odwrócone tyłem i oparta na rękach i wodząc wzrokiem bawiła się swoim piersiami. Powolna gra wstępna przeradzała powili się namiętną zabawę. Tomek obserwując igraszki żony, zbliżył się do łóżka szepcząc jej do ucha
  • takiej cię nie znałem
  • mmm jeszcze cię zaskoczę
    Rozpinając koszulę, rzuciła go na łóżko. Rzucając się na niego, zerwała koszulę całując jego odsłonięte ciało. Jej dłonie szybkim ruchem, ściągnęły spodnie i bieliznę. Biorąc do ręki jego penisa, zaczęła się nim bawić, machając nim delikatnie chwyciła go w obie ręce. Robił się coraz twardszy, biorąc do ust zaczęła go muskać lekko języczkiem. Pieszcząc jego żołądź, zaczęła zwiększać tempo, całując jego jądra zaczęła mocniej ściskać penisa.
    Ruchami przód i w tył, wzięła jego penisa głęboko do ust. Czuła jego podniecenie, pragnąc penetracji Tomek przyciągnął Monikę do siebie.

Niczym sprawny jeździec dosiadła Tomka, ujeżdżając powoli jego rumaka. Siedząc okrakiem jej biodra coraz mocniej się zaciskały, jej włosy unosiły się w powietrzu. Nachylając się nade mną jej piersi, zaczęły muskać moje ciało. Falowały nad moim ciałem i opadały. Patrząc na siebie widziałem jej uśmiech, zwalniając tempo nachyliła się, w ustach miałem jej sutki. Były twarde i soczyste, lekko ugryzłem – lubię tak- cicho szeptała Monika. Uderzając ją w pośladki zaczęła krzyczeć, nabierając znowu prędkość, jej intensywne uda zaczęła mnie ściskać jeszcze bardziej. Obje doznawaliśmy zmysłowych doznań, potrzebowaliśmy czegoś innego. Przewracając ją na łóżko, twarzą do łóżka rozchyliłem jej nogi. Jej jędrne pośladki zaczęły się trząść, wchodząc w nią zaczęła jęczeć mmm!!!. Rozkładając jej nogi, ciało Moniki zaczęło się uność do góry. Opierając się na rękach wróciła do pozycji pieska, Głaszcząc jej łechtaczkę i piersi, energicznie przyspieszał głęboką penetracje, wchodząc do jej muszelki Monika zaczęła piszczeć i krzyczeć.

Namiętny sex przeradzał się w coraz bardziej namiętną zabawę. Siadając na brzegu łóżka, Tomek i Monika patrząc oboje na siebie złapali się za ręce. Biegnąc przez salon, wpadli gwałtownie do kuchni. Monika kładąc się na stole rozłożyła szeroko nogi, Tomek widząc jej myszkę włożył głęboko swojego penisa. Oplatając Tomka nogami, przyciągając do siebie, doznali oboje silnego podniecenia. Tomek doprowadzając do coraz silniejszych pchnięć doprowadzał Monikę do granic rozkoszy. Patrząc na siebie doznają oboje szczytowej rozkoszy, nasienie Tomka rozlało się po udach Moniki. Przytulając się do siebie, ich ciała się złączyły. Patrząc na siebie przez chwilę, podali sobie ręce. Objęci w pół, poszli wziąć wspólny prysznic.

Ostra jazda na stole i sex telefon

Agata właśnie wróciła do domu z porannej zmiany, gdy usłyszała dzwonek swojej komórki. Szybko wyciągnęła telefon z pokrowca i nacisnęła zieloną słuchawkę.
-Dzisiaj o 19. Napisz sobie adres, gdzie masz się wstawić- usłyszała męski, rozkazujący głos. Złapała za długopis i notatnik i nakreśliła czerwonym wkładem litery, które formowały się w adres, gdzie ma się wstawić na spotkanie, po czym się rozłączyła. Szybko zjadła, wzięła prysznic i zaczęła się szykować do spotkania. O godzinie 18:20, pod jej mieszkaniem, zaparkowała taksówka. Agata wsiadła do samochodu i ruszyli. Kierowca co chwilę spoglądał w lusterko wsteczne, gdzie widział odbicie twarzy kobiety i jej pięknego, głębokiego dekoltu. Pół godziny później Agata szła hotelowym, długim korytarzem. Wyciągnęła karteczkę i przeczytała: „Bogdan, lat 46. Pokój numer 309. ” Stanęła przed brązowymi drzwiami, na których widniał owy numer. Po chwili zapukała. Usłyszała ten sam głos, który dźwięczał w słuchawce podczas po południowej rozmowy.
-Wejdź- rozkazał, co dziewczyna bez zastanowienia uczyniła- idź do salonu i poczekaj na mnie. – Agata ruszyła ciasnym przejściem i usiadła na miękkiej, dużej kanapie i czekała na mężczyznę. Po chwili z łazienki wyszedł wysoki, zadbany i postawny Bogdan w średnim wieku. Był mokry, Agata stwierdziła, ze właśnie skończył kąpiel. Opasany jedynie hotelowym ręcznikiem, nowy znajomy ruszył w stronę komody. Otworzył butelkę wina i nalał do dwóch kieliszków, który jeden powędrował w dłoń kobiety. Bogdan usiadł koło niej.
-Bierzesz tabletki?- szybko zapytał normalnym głosem.
-Tak- szybko rzekła i łyknęła czerwonego trunku. Znajomy dopił resztę alkoholu i odstawił kieliszki na dębowy stół. Położył zgrabne nogi agaty na swoich gołych kolanach, zdjął jej wysokie szpilki i zaczął masować jej stopy, wędrując dłońmi po jej łydkach, aż do wewnętrznej strony ud dziewczyny. Agata w pełni wyluzowana, położyła się na plecach i oddała się swojemu nowemu znajomemu. Mężczyzna odpiął suwak w sukience kochanki i rzucił ja na podłogę obok butów. Napawał się pięknym widokiem kobiety i poczuł jak jego kutas nagle twardnieje. Pod miękkim ręcznikiem uformowała się spora i ładna piramidka. Agata zaczęła szybciej oddychać, czuła wzrastające podniecenie. Dotykał ją, masował po jej pachwinach. Nagle poczuła szarpnięcie i jej koronkowe, czarne, urwane stringi wylądowały koło swoich towarzyszy na podłodze. Bogdan nawilżył swoje palce i przytknął do mokrej i napalonej cipki Agaty. dotykał ja delikatnie, pod palcami czuł delikatne części intymnego narządu kobiety. Agata zaczęła jęczeć. W życiu nikt jej nie zrobił tak dobrze palcami, a co dopiero będzie kiedy wejdzie w nią swoim kutasem? Otworzyła usta, przymknęła oczy i zaczęła szybciej oddychać, nie przestawiając wydawać z siebie odgłosów podniecenia. Bogdan rozchylił jej uda i przybliżył głowę do jej jaskini. Lizał ja po różowej cipce, wwiercał się do środka, ssał jej łechtaczkę, lizał jej jaskinie w górę i w dół, bardzo szybko, jego język wił się, jak opętany, dochodził do jej czułych punktów. Zlizywał jej soki ze smakiem, aż nagle Agata wyprężyła mocno swoje ciało i bardzo głośno jęknęła. Była tak napalona na swojego partnera, ze szybko wstała, popchnęła go na plecy i położyła głowę obok jego krocza. Pociągnęła za ręcznik i jej oczom ukazał się wielki, stojący kutas, gotowy do zabawy. Złapała za trzon i musnęła lekko językiem główki. Objęła go swoimi ustami, zaczęła go ssać i lizać. Czuła jak penis Bogdana ocierał się o jej język, podniebienie i sięgał już gardła. Mężczyzna złapał ja mocno za włosy i poruszał jej głowę w górę i w dół. Słyszała jak jęczy z podniecenia, ruszy były coraz szybsze, główka kutasa sięgała już gardła. Jeszcze chwilę i pieszczoty skończyły się wytryskiem prosto w buzię Agaty. Kobieta bawiła się jeszcze chwilę pałą znajomego i w chwilę później, kutas znów sterczał dumnie. Bogdan podniósł ją, objęła go mocno udami i lekko poruszała biodrami. Penis ocierał się o jej nagrzaną i mokrą cipkę, drażniąc jej słodki guziczek. Jedna ręką mężczyzna strącił na ziemię kieliszki i posadził Agatę na blacie solidnego stołu. Dziewczyna oparła swoje stopy o jego biodra i mocno rozchyliła nogi. Kochanek złapał swoja pałę i czubkiem pieścił jaskinie Agaty. Rozcierał śluz, jeździł po łechtaczce. Agata nie mogła się już powstrzymać, chciała, by jak najszybciej w nią wszedł. I stało się. Mocne pchnięcie i jego kutasa mocno opinała napalona cipka Agaty. Podsunął ją bliżej brzegu stołu i ścisnął rękoma jej pośladki. Kochanka pochyliła się do tyłu i oparła się na łokciach. Zaczął ją ostro rżnąć, posuwał tak mocno, ze stół ruszał się wraz z jego pchnięciami. Ruchy były coraz silniejsze, głębsze, wbijał się w nią po same jądra. Agata głośno jęczała z podniecenia, nie mogła się opanować. Jego miecz przeszył ja w skroś, chciała by się na nią nabijał jeszcze mocniej. Szybki rytm. Raz-dwa! Raz-dwa! Na Bogdana czole pojawił się pot zmęczenia, ale nie przestawał. Nadziewał ją mocno, ostro, szybko. Głęboko oddychali, uda zaciskały się na nim coraz bardziej. Agata nadal głośno jęczała, nie oszczędzając swojego gardła. Nagle wystąpił ogromny wybuch. Poczuła jego gorącą spermę, która wypełniała wraz z jego kutasem jej cipkę. Bogdan zawył jak zwierze. Wyszedł z niej, a po jej nogach i pośladkach popłynęła stróżka życiodajnego soku. Wyszedł do łazienki nie mówiąc nic. Agacie drżały nogi, nigdy jeszcze nie była tak mocno „wyruchana”. Po chwili zeszła ze stołu i się ubrała. Nalała sobie jeszcze wina i szybko wypiła, jak wodę. Czekała na mężczyznę chwilę, gdy zza drzwi usłyszała głos Bogdana
-Na komodzie leży koperta i klucze. Weź to, to jest dla Ciebie. Ja jestem już lekko spóźniony, wiec zamkniesz drzwi i oddasz kluczyki w recepcji- rozkazał. Podeszła do owego przedmiotu i zajrzała do środka koperty. Zamknęła ją i schowała do swojej małej torebki. Złapała za klucze i odwróciła się, by założyć swoje buty. W korytarzu mieszkania stał on. Bogdan. Ubrany, odświeżony. Spoglądała na niego. Odwrócił się przodem do niej i się uśmiechnął sucho. Dopiął ostatni guziczek, ściągnął jasny włos z czarnego materiału, poprawił koloratkę i wyszedł z mieszkania…

Rogaczenie i sex telefon

Mężatka, kochanka, matka 3 dzieci. Na seks z innym namówił i przekonał mnie mąż (wcale nie jest uległym Rogaczem, choć na dzień dzisiejszy ma piękne poroże). Mąż długo przed ślubem i po ślubie był moim jedynym seks partnerem. 7 lat po ślubie po udanym seksie, zapytał się mnie, czy mam czasem ochotę na seks z innym facetem. Po długim na myślę odpowiedziałam, że od jakiegoś czasu podnieca mnie przebywanie w towarzystwie pewnego starszego chirurga ( ja wtedy 25 on 45) i czasem fantazjuje właśnie o seksie z nim w gabinecie. Mąż wyraźnie podniecony tym, poprosił mnie o więcej szczegółów. Widząc, że jego kutas, który przed paroma minutami mnie zaspokoił, robi się twardy szczerze odpowiadałam na coraz intymniejsze pytania. Mąż był nakręcony na maksa. Wszedł we mnie gwałtownie i rżnąć mnie prosił abym zwracała się imieniem tego chirurga do niego. Gdy zbliżałam się do orgazmu, wymieniłam imię tego chirurga-„… zalej mnie”. Mąż dostał gwałtownych spazmów i mocno dociskając swego kutasa w moim łonie -wytrysnął obficie. Bardzo byliśmy zaskoczeni tą eksplozją namiętności. Ten fakt zmienił nasze życie erotyczne!!!Wracaliśmy do tej rozmowy nie raz, zawsze mąż podniecony. Spytałam chcesz tego naprawdę? Tak chcę odpowiedział mi- chcę abyś mu dała swe ciało i żebym o wszystkim wiedział. Nie będzie to żadna zdrada, sama widzisz jak mnie to podnieca- tymi słowami dałam się przekonać. Chciałam tego też ale bałam się a jak maż zrobi mi to samo co wtedy, mnie to nie podnieca, gdyby on był z inną Podzieliłam się z swoimi wątpliwościami. Rozwiał je, przyrzekając że jeśli ja będę z nim szczera to on nie będzie oczekiwał, że pozwolę mu na seks z inną. Nadszedł dzień spotkania, mąż namówił mnie na białą koronkową bieliznę przez którą dość dużo było widać i przed wyjściem dał mi paczkę prezerwatyw, mówiąc tak na wszelki wypadek gdybyśmy poszli na całość. Z duszą na ramieniu poszłam do przychodni, byłam ostatnią pacjentką- chciałam tak, aby gdyby doszło do czegoś nikt nam nie przeszkadzał. byłam zdecydowana oddać się innemu i przyprawić mężowi rogi. Podniecała mnie sama myśl, że mój wie że za chwilę inny kutas będzie mnie być może penetrować!!! czekałam pod gabinetem, coraz bardziej niespokojna bałam się i wahałam się. to było bardzo długie czekanie. Gdy weszłam, byłam podniecona ale stremowana na maksa. Krótka rozmowa z lekarzem, rozebrałam się. leżałam w podciągniętej rozpinanej białej bluzce i białych koronkowych majtkach na kozetce. spojrzałam mimo woli na swe krocze, było widać szparkę, czułam jak się cała czerwienie. Długo mnie badał, czułam jego delikatne dłonie. uciskały mi brzuch, czasem palce wsuwały się pod majtki niby badając, naciskając w tym miejscu mój brzuch widziałam jak napręża się materiał na mym łonie. Jęknęłam gdy jego dłoń grzbietem przesunęła się między moimi nogami. Czułam wilgoć szparki on też musiał to wyczuć. Wstałam- on oparł się tyłem o biurko. Wstałam podeszłam do niego. Pocałował mnie w usta, delikatnie odwzajemniłam. Jeśli posuniemy się dalej- już nigdy nie będzie tak jak dawniej- możesz żałować swej decyzji do końca życia- powiedział do mnie. Przytuliłam się do niego, dając znak, że jestem zdecydowana na wszystko. Włożył mi dłonie pod majtki i je delikatnie sunął do kolan dotykał mi pośladki, całował me usta a gdy wszedł mi dwoma palcami do szparki to czułam rozkosz. Masował palcami moją mokrą szpareczkę, byłam nakręcona. Kazał się mi oprzeć o biurko, wypięłam pośladki. Słyszałam rozpinany rozporek -przez myśl przeszło mi- że zaraz mi wsadzi a nie założył gumki. Ale gdy wszedł mi w szparkę sztywnych, twardym penisem -nie myślałam już o tym Rżnął mnie od tyłu i było mi wszystko jedno. Byłam przed okresem mogłam sobie na to pozwolić. Refleksja o innych chorobach przenoszonych podczas seksu przyszła później. Dobrał się do moich piersi. Posuwał ostro moją szparkę, mocno dusił me piersi. czułam zarówno ból piersi ale i przyjemność. Czułam się jak suczka, dawałam dupy czerpiąc z tego zajebistą przyjemność. Wytrysnął w środku, uprzednio się pytając czy może. Wraz z jego wytryskiem moje ciało przeszył wspaniały orgazm. było cudownie!!!!miałam 25 lat:) Wróciłam do domu, przez całą drogę myśląc o tym co zrobiłam, jak mnie przyjmie mąż, przeszło mi przez myśl, że nic mu nie powiem. Ale gdy zobaczyłam męża, który czeka na mnie powiedziałam mu tylko masz rogi kochanie !!!! rzucił się na mnie jak zwierz i po rozebraniu wylizaniu szparki -wziął mnie i zalał spermą moją zerżniętą muszelkę. Podczas, gdy po wspólnym seksie opowiadałam mu co i jak, jego penis robił się sztywny i znowu wchodził w moja szparkę. Byłam przeorana na maksa!! lekarz zmienił miejsce zamieszkanie i się skończyło, znowu byłam wierną żonką.
2003 rok- era komunikatorów. Pisałam z wieloma o różnych sprawach, z kilkoma nawet na bardzo intymne tematy. Tematy były czasem tak gorące, że chciałam aby były realne. Pokazałam mężowi rozmowy, który od razu namawiał mnie na przejście do realu. Wybrałam tym razem chłopaka, młodego, wolnego, obdarzonego ale po kilku próbach spotkania, na które on nie przyszedł mój wybór padł znowu na dużo starszego Pana, który był żonaty i chciał ze mną to zrobić. Umówiłam się. Doszło do spotkania. Pierwsze spotkanie troszkę rozczarowana. facet troszkę przekoloryzował siebie. W sumie nic ciekawego fizycznie. Nie doszło do niczego( oprócz bardzo fajnej rozmowy i pocałunków). zawiedziona pojechałam do domu, mówię o swych rozterkach mężowi. Mąż namówił mnie na kolejne spotkanie, że skoro fajnie się z nim rozmawiało, że skoro dobrze się z nim czułam to może wygląd zewnętrzny nie jest taki ważny. W sumie po miesiącu znowu zaproponowałam spotkanie. chciałam bliżej go poznać. Spotkaliśmy się w KFC, znowu rozmowa, nawet nie wiem kiedy minęło te kilka godzin z nim. Później w aucie przed pracą długi pocałunek i pierwszy raz złapał mnie za biust. Delikatnie, tak jakby go chciał sprawdzić czy w ogóle jest. Pozwoliłam. Mąż zawiedziony bo nie poszłam dużo dalej, ale cierpliwie czekał na swoje rogi. Mąż, który ciągle mnie przekonywał i prosił do seksu z tym starszym panem nie mógł się doczekać, aż się zdobędę znowu na ten krok. Przeddzień jego imienin umówiłam się po raz kolejny na spotkanie. Ubrałam się w spódnicę do kolan, biały stanik rozpinany z przodu, rozpinaną bluzkę. było ciepło. Zaproponowałam, abyśmy tym razem pojechali gdzieś za miasto w plener. Byłam zdecydowana na zrobienie tego, ale w sumie się bałam tego jak za pierwszym razem. Rożne myśli mi przechodziły przez głowę typu: a jak mnie wykorzysta, albo będzie brutalny, będzie mnie zmuszał do rzeczy których zwykle nie robiłam i nie robię. Bałam się oj bałam ale jechałam prawie 15 km za miasto. Zatrzymaliśmy się na polanie z dala od jakichkolwiek zabudowań.
Tam po rozmowie, przytuleniach i pocałunkach jego dłoń wylądowała między moimi nogami. powoli, ale sukcesywnie posuwała się pod spódnicą do góry do mojej szparki. Rozłożył siedzenia w aucie, dotykał mej muszelki przez majtki. Chciałam czegoś więcej. Ściągłam spódnicę, majtki, rozłożyłam nogi szeroko, lizał mi łechtaczkę a paluszek 1-2 wsuwały się w moja coraz bardziej wilgotną szparkę. Szyby od samochodu zaparowały. rozebrałam się całkiem to znaczy rozpięłam bluzkę i rozpięłam stanik z przodu i uwolniłam moje piersi, gdzie brodawki sterczały bardzo mocno. chciałam aby założył gumę, ale po kilku próbach nieudanych założenia i świadomości, ze jestem przez okresem zaproponowałam mu seks bez zabezpieczeń. Położył się na mnie, wsunął swego penisa w moja szarkę i tak mnie posuwał dużo starszy facet przez kilka minut. Zrobił sobie przerwę, podczas której ssał mi piersi. było cudownie. Wcale nie myślałam o mężu, czy o dzieciach, nawet zapomniałam, że ktoś może nas podglądać. W chwilę później miałam orgazm podczas lizania i palcówki muszelki. odwzajemniłam mu się lodem, ale nie chciał jeszcze mieć wytrysku. Odpoczywaliśmy ubrałam sobie spódnice i bluzkę, poszłam siku obok samochodu. on podszedł do mnie tuz po tym jak się wysikałam. Wszedł w moją szparkę, głęboko i gwałtowni 2-3 palcami za bolała mnie w środku, ale pozwoliłam na dalsze pieszczoty, oparłam się o maskę samochodu, i wypielam pośladki, jego paluszki wchodziły we mnie. było ich 3 a czasami 4. byłam rozluźniona i mokra. Druga dłoń, pieściła i pierś. w szparce od paluszków dosłownie chlupało. Wszedł we mnie swym sztywnym penisem, robiło się szaro, musiałam wracać aby zdążyć na dyżur w szpitalu, poprosiłam go, że jeśli ma ochotę może się spuścić do środka. doszliśmy niemal równocześnie, on podczas orgazmu, głośno stękał i oddychał, bałam się, że ktoś nas usłyszy. wróciliśmy do miasta, zapomniałam rogaczowi napisać, że wracam i na komórce miała pełno SMS i nie odebranych połączeń od niego, całe szczęście, że miałam wyciszony dźwięk. Gdy zadzwoniłam do męża po 22 zdając relację z udanego spotkania, wyraźnie było słychać podniecony jego głos i jęki podczas jego wytrysków( onanizował się i dochodził kilka razy w ciągu tych kilku minut rozmowy). Razem z mężem ustaliliśmy, że dla mojego komfortu seksu z innym facetem, dam sobie założyć wkładkę do maciczną co uchroni mnie przed niechcianą kolejną ciążą. Ustaliliśmy, że od tej pory mam jednego stałego kochanka, by nie złapać jakiegoś syfa od przygodnego faceta. Po powrocie do domu mój rogacz rzucił się na mnie i wylizał mnie a potem doprowadził do orgazmu swoim sztywnym ptaszkiem. Szeptałam imię mojego dużo starszego kochanka co na Rogacza działało bardzo pobudzająco lał we mnie swą spermę na zawołanie.
.
Spotkania z kochankiem odbywają się zwykle 1-2 razy w miesiącu w różnych miejscach. Były to pokoje na godziny, pokoje hotelowe, u mnie w domu u niego w domu, w aucie.
Bardzo podobał mi się okres w którym kilkanaście razy spałam w jego domu, gdyż jego żona leżała w szpitalu. Wspaniały czas pomiędzy lutym-a czerwcem 2013. Super seks -kilkakrotnie podczas nocy. Tak rżniętej nigdy nie byłam, a potem powrót do mojego Rogacza, wylizywanie mej myszki i znowu seks i znowu orgazm, tym razem z rogaczem. Zajebiście

Zaliczenie z WF i seks telefon gratis!

Jestem Wiktoria, mam 16 lat. Nauka idzie mi bardzo dobrze, jednak mam problem z takim banalnym przedmiotem, jakim jest w-f. Nie wyjdę z tego ponieważ, zbliża się koniec roku a ja nie ćwiczyłam ani razu. Dlaczego? Wstydzę się swojego ciała. Nie lubię gdy ktoś je ogląda. Nie chodzi mi wówczas o kształty, bo tyłka nie mam dużego, ale jest zgrabny a piersi swoje uwielbiam. Są duże i jędrne. Mam satysfakcję z tego że mam największe piersi w szkole i słyszałam już wiele słów od koleżanek, które je pochwalały i wyraźnie wyczuwałam ich zazdrość.
W swoim ciele natomiast nie lubię swoich ud, kolan, rąk i brzucha. Przyjaciółki mówią że przesadzam. Ciągle mi powtarzają że mam świetną figurę, ciało idealne i wgl, jednak gdybym miała wybierać swoje ciało, byłoby ono troszkę inne.

Rozmawiałam z nauczycielem na temat tego co mogę poprawić, oczywiście wszystko – jakieś kozły, stanie na rękach, skoki przez linę, biegi itp. Poradziłabym sobie, ale błagałam go żebym nie musiała się przebierać w strój na w-f. Ten się jednak nie zgadzał.

  • dlaczego nie chcesz się przebierać na w-f? Takie sytuacje są bardzo podejrzane. Nauczyciele przejmują się że możesz być w domu bita i nie chcesz żeby inni widzieli Twoje ślady i siniaki. Mogło by być również tak, że nie daj Boże, ktoś Cię wykorzystuje seksualnie, wiec wstydzisz się swojego ciała. Dajesz nauczycielom powody do zmartwień i różnych podejrzeń. Proszę więc powiedz mi, czy coś jest nie tak? – Powiedział w-f’ista. Facet miał zaledwie 22/23 lata. Nie wiem ile dokładnie. Na tyle wyglądał. Był świeżo po praktyce w naszej szkole, a więc trochę już go znałam, teraz dostał tu pracę. Wydukałam z siebie :
  • Spokojnie. Proszę nie wyobrażać sobie nie wiadomo czego. W domu jestem bezpieczna. Nikt mi krzywdy nie robi. Po prostu bieganie wśród rówieśników w takim stroju jest dla mnie krepującą sytuacją.
  • Ależ czego tu się krępować? Jesteś młoda, masz zgrabne ciało i naprawdę nie masz się czego wstydzić. Właściwie to powinnaś pokazywać go jak najwięcej.
  • Przykro mi ale nie chcę. Chcę zdawać w normalnych ubraniach. Proszę, niech się pan zgodzi. A jeśli to nie możliwe to niech chociaż nikogo przy tym nie będzie. Nie chce żeby ktoś mnie tak widział.
  • W szkole to raczej niemożliwe, ale po lekcjach możesz zaliczyć u mnie w domu. Tam również mam odpowiednie warunki i nikt oprócz mnie nie będzie oglądał Twojego ciała, za to ja będę spokojny że rzeczywiście nikt Ci żadnej krzywdy nie robi.
    Zastanawiałam się przez chwilę, ale w końcu się zgodziłam. Napisałam tylko krótkiego sms’a do mamy że wrócę dziś później, podziękowałam za pomoc i poszłam na kolejną lekcję.

Po lekcjach stałam pod szkołą, i czekałam żeby się dowiedzieć od nauczyciela, jak mam dojść do jego domu. Gdy go spotkałam powiedział mi :

  • Idź w stronę przystanku, żeby nikt nie widział że wsiadasz do mojego auta, to mogłoby być podejrzane, i pojedziemy do mnie.
  • Dobrze.
    Tak jak powiedział, tak zrobiłam. Kilka metrów przed przystankiem, zabrał mnie i pojechaliśmy. Podczas drogi rozmawialiśmy o szkole, o tym jak mi idzie nauka, co mam zamiar robić dalej w życiu, chwalił również mój dzisiejszy ubiór, co mnie zdziwiło, ponieważ miałam na sobie białą spódniczkę z wysokim stanem i niebieską bluzeczkę, włożoną pod nią.

Gdy dojechaliśmy, otworzył drzwi kluczem. hmm, mieszka sam? Cóż, na pewno będziemy sami… to dobrze, bo nikt nie zobaczy, ale… czy to bezpieczne? Miałam tysiąc myśli na raz, mieszane uczucia, ale nie mogłam się przecież wycofać.

  • Idź się przebież, tam jest łazienka.
    Pokazał mi ręką drzwi, na końcu korytarza. Zrobiłam mały błąd bo upuściłam telefon, podnosząc go, wypięłam się nieświadomie tak, że widać było mój tyłek i lekko zakrywające go koronkowe, białe figi. Weszłam do łazienki, rozebrałam się i szybko wsunęłam na siebie spodenki i koszulkę. Potem gdy zbliżyłam się do wyjścia, usłyszałam szybkie kroki, jakby ktoś uciekał z pod drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam jak sprytny nauczyciel wszedł szybko do salonu. Czy on mnie podglądał? Na moich polikach pojawiły się zaczerwienienia.
  • gotowa?
  • raczej tak. Co najpierw mam zrobić?
  • Musisz się dobrze rozciągnąć do tylu ćwiczeń. Porozciągaj się a ja zaraz wrócę
    Trochę poskakałam w miejscu, rozgrzałam wszystkie kości i mięśnie. Byłam gotowa na ćwiczenia.
  • jeszcze nie jesteś dobrze rozciągnięta
  • Ale jak to? Czuję że jestem już gotowa.
  • Uklęknij, ręce na ziemię, jak bezbronny kociak.
    Powiedział to w taki sposób jakby miał przed sobą dziwkę, a może mi się wydawało…
  • tyłek do góry, plecki w dół, rozumiesz? Rozciągaj się.
  • Robiłam już to ćwiczenie
  • Jak chcesz zdać to rób co każę – klepnął mnie delikatnie, żartobliwie w tyłek, pisknełam z zaskoczenia. Nie spodziewałam się tego – chwilka, mocniej się wypiąć musisz – smyrał mnie po tyłku – wypnij się porządnie. Jak najmocniej dasz radę.
    Nie wytrzymałam. Wiedziałam że chce mnie zerżnąć. Słyszałam jego podniecenie w głosie i ciągle patrzał na mój tyłek i piersi. Jego oczy pożerały moje ciało. Rozbierał mnie wzrokiem. Widziałam że chce we mnie zamoczyć. Na tej ocenie zależało mi bardzo i nie ważne było to jak ją zdobędę, musiałam ją mieć. Ale co do sexu z nauczycielem, miałam pewne wątpliwości. Obrączki na palcu nie ma, ale jeśli ma kobietę?
    Facet zdjął z siebie koszulkę, miał wspaniałe ciało. Widok jego równo wybudowanych mięśni na brzuchu, wywoływały u mnie odczucie miłego łaskotania w okolicach podbrzusza. Wpatrywałam się w ten brzuch łakomie. Miałam ochotę go lizać i drapać po klatce piersiowej… OJEJ! o czym ja myślę? Uspokój się kobieto…
  • Wstań.
    Zrobiłam według rozkazu.
  • Oprzyj się rękoma o stół i mocno wypnij.
    Co on ma z tym wypinaniem? Czy kręgosłup serio jest aż taki ważny? Stanął za mną, położył rece na moich plecach i uciskał je lekko, co rzeczywiście wyglądało na świetną terapię dla moich pleców. Za każdym uciskiem, facet lekko opierał się swoim kroczem o mój tyłek, nie trudno było wyczuć że posłusznie mu stoi. Chciałam to skończyć jak najszybciej. Wyprostowałam się i zaczęłam napierać tyłkiem o jego napięte krocze. Za chwilę zdałam sobie sprawę że również tego chcę. Naprawdę podniecała mnie sytuacja w której się znajduję, a nauczyciel bardzo mnie kręci.
  • Niech pan to zrobi w ramach poprawki
  • O czym mówisz?
    Zdjęłam z siebie koszulkę, a jego oczom ukazały się moje piersi miseczki G w skąpym, sexownym staniku.
  • Czy jesteś tego pewna? Zrobiłbym to już dawno, ale nie mogłem – Powiedział łykając ślinę z głodnym wzrokiem. Kiwnęłam mu głową – Klęknij. Zrobisz mi teraz dobrze. Tylko zdejmij ten stanik i zsuń majteczki. Robiłaś już kiedyś chłopakowi loda?
  • Nie – odparłam patrząc mu w oczy. Szczerze mówiąc jestem dziewicą, ale nie powiem mu tego, bo może zrezygnować. Pomyśleć że nie przystaje żeby to on mnie właśnie rozdziewiczył. Ale musiałam wyjść z zagrożenia. To nie do pomyślenia, żeby z takiego przedmiotu nie mieć ani jednej pozytywnej oceny.
    Bałam się stracić dziewictwo. Czy to boli? Czy będzie mi leciała krew? Jak długo to potrwa? Wejdzie cały? W tyłek też mi włoży? Podobno to bardzo boli, podobno na sucho nie wolno. A jak zajdę w ciążę…? Miałam tyle pytań w głowie, co chwilę nasuwały mi się nowe. DOBRA STOP. W końcu musiała przyjść pora na stratę dziewictwa. Niczym się nie przejmuj. Każda kobieta to przechodzi. Pełen spontan.
    Postanowiłam, że zamiast się przejmować, będę się starała zachowywać tak sexownie, jak tylko potrafię i całkowicie oddać się uniesieniu. Jednak ciężko mi było ochłonąć z tej presji, a raczej tremą przed utratą dziewictwa i reakcją nauczyciela gdy dowie się o moim braku doświadczenia.
    Gdy byłam już naga, tak jak powiedział uklęknęłam przed nim, a on rozpiął rozporek i powoli zsunął swoje spodnie. Ja patrzyłam z zaciekawieniem jak on wygląda na żywo, ponieważ do tej pory widziałam go tylko na filmach porno i zdjęciach. Cóż… czasem i ja się masturbowałam. Z bokserek wyskoczył 19-sto cm, ogolony i naprężony członek. Musiałam patrzeć na niego bardzo łakomie, gdyż naprawdę wyglądał smakowicie.
  • Nie patrz tyle tylko smakuj. Chce poczuć wilgoć Twoich ust, kusząca małolatko. Śmiało…
    Miałam szczęście że poprzedniego wieczoru ogoliłam się na dole. To chyba jedyna osoba przed którą otwarcie chciałam się rozebrać nawet do naga. Nie wstydziłam się i zaczęłam masować swoją łechtaczkę lewą ręką. Prawą natomiast złapałam za twardego członka i włożyłam go do ciepłych ust. Nie byłam w stanie włożyć go całego, w połowie gościł w moich ustach. Słyszałam delikatnie głośny oddech nauczyciela. Oj było mu dobrze, widziałam. Z zamkniętymi oczami, skierował głowę do góry, głośno oddychając i delektując się tą chwilą. Chyba szło mi nieźle jak na pierwszy raz, podobało się mojemu panu. A nie tylko jemu bo i mi przypadło to do gustu. Był taki ciepły i delikatny a smak wywoływał u mnie przyjemne dreszcze poprzez podniecenie. Głęboko patrzałam mu w oczy i z ochotą robiłam mu dobrze. Wziął kutasa w górę, dając mi w ten sposób znak że mam wypieścić jego jądra. Tak też zrobiłam. Przez całą akcję cała się ośliniłam, a to był dopiero początek.
  • oooch. Życzę Ci smacznego mała zdziro.
    W tej chwili Tomek (bo tak miał na imię) złapał agresywnie za moje włosy i włożył go głęboko w moje usta. Poczułam go w gardle, na szczęście nie miałam odruchów wymiotnych, mimo że on nie dawał mojemu gardłu ani chwili spokoju. Co chwilę wbijał się drapieżnie w moje gardło, tak że już go łykałam prawie całego.
  • Ssij! – Krzyczał przez napalony głos – ehhh nie! Jeszcze nie dojdę. Aaa.
    Jego krzyki wzbudziły we mnie podniecenie, zaniepokojenie i nutkę adrenaliny. Cudowne połączenie. Tomek nie potrafił już przestać, najwidoczniej moje gardło bardzo go pociągało, bo w ustach poczułam wytrysk jakiegoś płynu, za moment smak jego ciepłej spermy, która ciekła mi po kącikach ust. Chciałam ją sobie wypluć na cycki, ale pan mi na to nie pozwolił. Złapał za moją szyję, skierował moją twarz ku górze i warknął
  • łyknij to.
    Zamknęłam oczy i dwoma pełnymi łykami pozbyłam się spermy z ust.
  • posłuszna jesteś. Musi Ci naprawdę zależeć na zaliczeniu. Egzamin ustny już zdałaś. Spokojnie. Jesteś dziewicą?
  • Nie
  • Tak myślałem. Żadna dziewica tak dobrze nie obciąga. Połóż się na łóżko.
    Zrobiłam, jak kazał. Rozszerzyłam nogi z cichą nadzieją że teraz on zrobi mi dobrze i że będzie się do tego przykładał tak, jak ja.
    On jednak zaczął smyrać moją cipkę swoim wariatem a ja nie byłam na to gotowa
  • A nie nawilży mi pan jej najpierw?
  • Jest wystarczająco wilgotna.
  • Ja też bym chciała poczuć pana język w sobie, zanim przejdziemy do tego.
  • Jeszcze będzie na to czas piczko
  • Ale ja bym chciała ter… AAAAA!!!
    Szybkim ruchem, bez zastanowienia włożył swojego naprężonego członka w moją ciasną, dziewiczą dziurkę, jednak z pewnością iż nie jest pierwszy. Sprawiło mi to ogromny ból, wszyscy sąsiedzi mnie na pewno słyszeli, mój krzyk brzmiał jak bym chciała powiedzieć wszystkim „pomocy, jestem gwałcona”. Tomek szybko zasłonił mi usta
    -Ćśśś… nie wszyscy muszą wiedzieć że zdajesz. Teraz będę to robić powoli. Przepraszam.
    Powoli wyjął zakrwawionego członka z mojej cipki, i patrzał na niego zaszokowany
  • Kurwa! Mówiłaś że nie jesteś dziewicą! Gdybym wiedział wcześniej byłbym delikatniejszy lub nie robił bym tego wcale. Czemu kłamałaś?
  • No bo ja… ooo?
    W tym momencie oby dwoje usłyszeliśmy drzwi mieszkania. Nim zdążyłam się zorientować co się dzieje, do pomieszczenia weszła młoda kobieta. Wyglądała na 20 lat. Patrzała na nas nagich z szokiem na ustach, gniewem w oczach i łzami na policzkach. Podeszła do Tomka, uderzyła go parę razy torebką. Krzyczała jak najgłośniej potrafiła, wyzywała od najgorszych, przeklinała, potem biegiem wyszła z domu, trzaskając drzwiami.
    Byłam przerażona całą sytuacją. Ubrałam się i wyszłam, nie zamieniając ani jednego słowa z panem Tomkiem, który przez cały czas siedział załamany na kanapie. Do domu wróciłam autobusem, położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać.
    Historia jednak nie do końca się skończyła. Kobieta która nakryła Tomka na uprawianiu sexu ze swoją uczennicą, to była jego narzeczona. Dowiedziałam się o tym od samego Tomka. Od tamtej pory, regularnie spotykaliśmy się z Tomkiem. Nie łączyła nas żadna miłość, spotykaliśmy się tylko dla własnej przyjemności i po prostu się bzykaliśmy. Do momentu gdy jego była narzeczona nie napadła na niego z chęcią poderżnięcia mu gardła za zdradę. Ona siedzi w zakładzie psychiatrycznym ( bo niestety coś jej odbiło ), a Tomek lekko poraniony, wypoczywa w szpitalu. Jak tylko stanie na nogi, w rozporku też mu stanie. Obiecałam to sobie i nie mogę się doczekać!

Szkolny seks telefon online

Pobudka. Prysznic, walenie. Śniadanie. Zęby. Ubranie, plecak. Szkoła. Noga, kosz. Walenie. Parę rundek w CS’a. Spanie.
Krócej – nudne, normalne życie. Tak wyglądały moje pierwsze dni szkoły. Przyzwyczaiłem się już prawie do tego rytmu, wpasowałem w niego ponownie. Jak gdyby całe wakacje się nie zdarzyły. Jakby były dobrym filmem porno, który oglądałem. I który wspominałem, bijąc porannego powstańca po kasku pod prysznicem. W nogę i kosza grałem w szkole, więc w szatni nigdy nie działo się nic ciekawego. Potem powrót do domu i walenie przy pornosie. Rozgrzany zdjęciami Agi zapuszczałem coś z mojej kolekcji. Głośno, korzystając z tego, że starzy nie wrócili jeszcze z pracy. Spuszczałem się, wyłączałem pornola i zapuszczałem CS’a.
Nawet skype z Agą się nie udał, okazało się, że jej matka dostała inną zmianę i we wtorek o 21 była w domu. Przełożyliśmy na sobotę. Moi starzy mieli jechać na wielkie zakupy a jej rodzice pracowali. Dostałem za to świeżą porcję fotek, więc tego dnia zwaliłem jeszcze dwa razy.


Ale wakacje się stały i zdawało się, że już na zawsze zmieniły moje życie. Właśnie kiedy zaczynałem w to wątpić (młodzieńcza niecierpliwość!) przyszła środa i pierwsza szkolna dyskoteka. Nigdy ich nie lubiłem. Stresowałem się moimi umiejętnościami tanecznymi. I wzrokiem obserwujących mnie dziewcząt. Ale tym razem miałem wyjebane. Czułem zadziwiającą pewność siebie. I to wystarczyło. Nie ruszałem się inaczej niż w zeszłym roku, nie nauczyłem się tańczyć. A wzrok dziewczyn był nadal na mnie. Tym razem widziałem w nim jednak zaproszenie do flirtu. Uśmiechy były zachęcające nie drwiące. I wtedy zobaczyłem je.
Bujały się nieco w rogu, same dwie. Uśmiechnięte. I cudowne. Wysokie, szczupłe. Ich złote włosy, do ramion, rozpuszczone. Ubrane były w takie same czarne sukienki które dokładnie opinały ich zgrabne ciała. Postanowiłem do nich podejść. Kiedy uśmiechnęły się na mój widok, kiedy zaśmiały się z kilku dowcipów z rzędu, wiedziałem, że będzie dobrze.
Ale nie wiedziałem, że aż tak, pomyślałem, kiedy Aśka oderwała ode mnie usta, tylko po to, żeby język Kaśki mógł znaleźć się w moich ustach. Byliśmy w ciemnym korytarzu szkolnym. Dziewczyny wyrywały mnie sobie nawzajem. Byłem przyciśnięty do ściany w rogu ale nie narzekałem. Moje dłonie błądziły po jędrnym tyłeczku Kaśki, ściskały drobne piersi Aśki. One również nie próżnowały. Wkrótce mój penis unosił spodnie bardzo znacząco. „Naszych rodziców jeszcze nie będzie, chodźmy” – powiedziała Aśka.


Dziewczyny wiedziały co i jak. Kiedy tylko znaleźliśmy się w ich pokoju zrzuciły z siebie sukienki. Miały na sobie takie samy zestawy koronkowej czarnej bielizny. Staniczki ładnie podkreślały ich drobne piersiątka z zaskakująco dużymi sutkami. Stringi ukazywały pięknie jędrne dupeczki. Dziwiłem się, że w takim wielkim domu miały wspólny pokój. Co prawda, bardzo duży. Uśmiechnęły się na raz obie. „No wiesz, tak bardzo nie potrafimy się rozstać w nocy.” – powiedziała Aśka z uśmiechem, który sprawił, że mój sztywny już kutas drgnął. Dziewczyny dorwały się swoimi ustami do mnie.
Nawet nie wie kiedy byliśmy nadzy. Nasze usta i ręce zwiedzały nasze ciała. Nagle wpadłem na fantastyczny pomysł. Kazałem siostrzyczkom położyć się obok siebie na łóżku i rozłożyć nóżki. Wykonały polecenie zgodnie i szybko. Ich piękne różowe cipki błyszczały się już od soczków. Spojrzałem na nie, ułożyłem się tak, żeby prawa ręką pieścić Kaśka a lewą Aśkę. Były bardzo mokre i dwa palce weszły w nie bez oporu. Dołożyłem po trzecim i zacząłem je ostro posuwać. Dziewczyny jęczały, wiły się. Aśka szczypała sutki Aśki a siostrzyczka nie pozostała jej dłużna. Co chwile z ich ust wyrywał się krzyk. I przy jednym z takich krzyków usłyszeliśmy samochód. Dziewczyny chciały się zbierać i przykrywać ale ja tylko przyspieszyłem i wkrótce doszły. Kiedy skończyły przeżywać orgazm usłyszeliśmy jak ich rodzice wchodzą do domu. Dziewczyny wypchnęły mnie na olbrzymi balkon a same narzuciły koszulki nocne i na lekko drżących nogach poszły umyć zęby i przywitać się z rodzicami.


Balkon miał balustradę którą łatwo było przejść. Potem czekał mnie już tylko skok na trawę i szybka ucieczka przez podwórko. Ubrałem się w ciuchy, które w ostatniej chwili Aśka wypchnęła na balkon za mną. Miałem się już zbierać, ale postanowiłem chwilę poczekać. Nie wiem czemu. To było jakieś przeczucie.
Po chwili bliźniaczki wróciły i zgasiły światło. Zapaliły jednak lampkę przy jednym z łóżek. Kaśka podeszła do balkonu i odsunęła nieco firankę. Uśmiechnęła się i poszła do nagiej już siostry. Szybkim ruchem zrzuciła z siebie koszulkę i ułożyła się na 69. Nawet nie wiem kiedy zacząłem walić konia. Śliczne blondynki lizały sobie cipki na moich oczach! Słyszałem ich jęki. Były stłumione i nic dziwnego kiedy miały usta pełne swoich cipek. Zanim dziewczyny doznały orgazmu jak spuściłem się dwukrotnie. Potem pocałowały się, pomachały do mnie, przytuliły się do siebie i zgasiły lampkę. Szybko pobiegłem do domu


Ich 69 miałem przed oczami kiedy męczyłem mojego kutasa jeszcze raz po powrocie do domu i przy tradycyjnym porannym walonku pod prysznicem, które tym razem zaowocowało dwoma wytryskami. Potem poszedłem do szkoły. Było inaczej niż zwykle. Coś wisiało w powietrzu. Bliźniaczki miały rozanielone miny za każdym razem jak na mnie spoglądały i posyłały mi co chwile słodkie uśmiechy. Natalka była skwaszona, widziałem to wyraźnie, mimo iż do mnie uśmiechała się serdecznie. Pewnie była zazdrosna. Postanowiłem dać jej mały prezent.
Długa przerwa właśnie się kończyła, ale zagadała się z kumpelami i dopiero teraz poszła do łazienki. Poczekałem chwile i kiedy już wychodziła a dokoła zrobiło się pusto, wepchnąłem ją z powrotem do kabiny. Zamknąłem jej usta pocałunkiem zanim cokolwiek powiedziała a moja dłoń powędrował szybko pod jej spódniczkę. Odsunąłem na bok jej stringi i zacząłem krążyć palcami po jej łechtaczce. Szybko doszła, jej jęki zduszone językiem, który wpychałem jej do gardła. Oderwałem się od niej i wróciłem na lekcję. Opuściła tę lekcję a na następnej była w bardzo dobrym humorze


W domu włączyłem kompa, żeby zwalić do zdjęć z Agą, podniecony do granic możliwości. I wtedy zauważyłem że dostałem maila od Kamili.
„Właśnie skończyłyśmy z Ewką jebać się paluszkami. Ale nawet trzy palce cycatki i jej języczek to nie to co Twoja gruba pała. Musimy się spotkać. Buziaki, K.” Na potwierdzenie słów o trzech palcach do maila dołączone było zdjęcie.

Szparka sekretarka i sex telefon

Jestem blondynką, czy przysłowiową, nie wiem chyba nie. Kiedyś jeszcze w liceum napisałam test Mensy na 140 punktów. Tyle liczby bo życie robiło mi co rusz weryfikacje i nie wiem skąd miałam wrażenie że oblewam kolejne testy.
„Każdy orze jak może”, jest takie powiedzenie, i tak w sumie wygląda życie, moje chyba też.
Zamiast głaskać po głowie kopie dupie. Ale, dość filozofowania i biadolenia wracam do swojej opowieści.
Jak już zauważyłam, blondynka, ładna do tego. Powiecie zaraz że ładniej jest w życiu łatwiej, ja przyznaje się do tego po cichu, dla mnie była to zawsze oczywistość, pewnie dlatego.
Nie miałam życia usłanego różami, było jak u każdego czyli po górkę.W każdym razie zawiodło mnie tu gdzie jestem a o tym już mówię.
Jestem Ania blondyna z ładną buzią, zgrabnym tyłeczkiem i dużym biustem, tak wielkie cyce to jest to co każdy samiec widzi z kilometra i zaczyna się ślinić. Na 100 facetów 101 gapi się na mój biust, ten sto pierwszy to lesba.Kilka ich w życiu też spotkałam a ile tego życia ledwie 25 lat.
Rok temu skończyłam zarządzanie i rozpoczęłam karierę menagera jako asystentka, czyli szparka-sekretarka. Sama wolałam myśleć o sobie –człowiek do specjalnych poruczeń.Załatwiałam mu różne rzeczy od alibi po jakieś tłumaczenie, nie wspominałam ze znam kila języków ?.
Zawsze miałam to tego talent, angielskiego nauczyłam się już gimnazjum, w liceum francuski, na studiach niemiecki i hiszpański.Obecnie uczyłam się włoskiego bo chodziłam z Włochem.
Marco jest słodki ale to pierdoła, po za tym wszyscy mówią że ładnie wyglądamy.
Na księcia z bajki nie czekam, drugiej połówki dalej nie znalazłam, ale kto wie ……
Tak wiec moja praca obejmowała małe biuro z małym biurkiem, na którym już 3 razy dałam dupy szefowi.W sumie to było więcej razy, ale na wyjazdach zazwyczaj.Tak stary zabierał ze sobą tłumaczkę bo sam ledwo dukał po angielsku, ale zarządzać potrafił. To trzeba mu przyznać uczciwie, prawda jest też że pieprzyć nie umiał. dlaczego wystawiłam mu tyłek ? Odpowiedź jest prosta, uczyniłam go sponsorem mojego funduszu emerytalnego.
Filozofia życiowa przekazana mi przez rodzicieli była prosta –odłóż coś zawsze na czarną godzinę.
Wiec odkładałam, co miałam na lewo od szefa szło na kupkę, problem tylko mam z definicją czarnej godziny, ale pracuje na tym.
Sama pensja wystarcza na czynsz za moją kawalerkę i moje bieżące potrzeby młodej kobiety, skromnie oczywiście.Ale wracając do mojego sponsora.
Szef był nawet dość przystojny ale zadowolić kobiety nie potrafił, przynajmniej mnie nie umiał, zresztą nie on jeden. Świat jest pełen sprinterów, strzelających za szybko, zreflektowała się kiedyś moja kumpela i miała cholera rację. Mój szef był jednym z nich, zresztą oprócz niego znałam kilku innych, ale on jeden za to płacił.
Pamiętam na początku jego zaloty z wdziękiem hipopotama i delikatnością nosorożca, ubawił mnie do łez. Gdy zaczynał już wątpić w sukces, przedstawiłam mu menadżerską umowę na ciupcianie.
Przeprowadziliśmy negocjacje, ustaliliśmy warunki i kasę. Potem po raz pierwszy mógł dać plamę, nie zawiódł.
Ćwieka już kiedyś mi zabił błędnym zleceniem, szukałam jego klienta po całym Paryżu, który się znalazł w Londynie.
Teraz zaś przeszedł same siebie w samczym zaślepieniu.Wszedł do mojego biura i mówi :
-Słuchaj Anka, do ciebie czasem przychodzi taka ładna brunetka –zaczął niepewnie
-różne tu przychodzą o którą ci chodzi –domyślałam się o kogo mu chodzi ale chciałam go podkurwić
-długie włosy, cycki ładna dupa, no pomóż mi –zaczął drapać się po głowie
-udało ci się opisać kobietę –zadrwiłam –próbuj dalej
Wyciągnął z kieszeni 200 zł, rzucił na biurko i powiedział :
-pomóż mi
Schowałam kasę do szuflady, weszłam na fejsa, znalazłam profil koleżanki, przekręciłam monitor do szefa :
-tak to ona –powiedział zapalczywie, po czym dodał z zarzutem –wiedziałaś od razu która to jest.
Obróciłam monitor, otworzyłam 3 inne profile i powiedziałam :
-równie dobrze mogły to być te dziewczyny
-dobra już nie denerwuj się –powiedział ugodowo
-co chcesz w związku z Beatą ?-zapytałam
-tak ma na imię ?-zapytał a ja pokiwałam głową
-chcę żebyś mi ją wystawiła na ruchanie –mówił niepewnie patrząc na mnie
-ciebie pojebało całkiem, to piepszona cnotka jest, ona chyba jest jeszcze dziewicą.
Szczęka mu opadła i gapił się na mnie rozdziawiony
-musisz sobie zmienić panienkę z tą się nie da –ciągnęłam dalej
Za kłapał na początku ustami jak karp ale po chwili wydusił dźwięki :
-Je, je, jesteś pewna –rozpoczął jak klasyczny jąkała
-Jej błony dziewiczej nie, ale że nie lubi się bzykać to mur beton –powiedziałam z przekonaniem
-a tobie nie da się jej namówić, no wiesz jak kobieta z kobietą -mówił to, będąc chyba pewnym że to głupoty.
-z tego co wiem z kobietami też się nie bzyka.
-dobra zróbmy z tego interes, ile ?–zapytał jak biznesmen
-Adam –tak miał na imię mój szef –jej się nie da namówić na sex
-nie ma jakieś viagry dla kobiet –zapytał z nadzieją a mi coś zaświtało.
-podobno nad tym pracują, ale mam pomysł, może się da, tylko to cię będzie słono kosztować
-taka cię lubię –nachylił się i ścisnął lekko, lewego cycka, potem sięgnął do kieszeni, wyjął zwitek banknotów i wsadził mi między cycki.
Wyjęłam je, przeliczyłam i powiedziałam machając zwitkiem :
-za to mogę ci strzepać ręcznie, jak chcesz Beatkę to ja chcę, trzy razy tyle na koszty i pięć razy tyle gdy ją zerzniesz.
Uśmiechnął się, wyciągnął do mnie rękę i powiedział :
-zgoda
Zaskoczył mnie totalnie, zwykle były dąsy i targi, cenę walnęłam z sufitu a on łyknął. Cholewcia tak się na nią napalił, kto wie co siedzi w głowie faceta, poza naciskającą na mózg spermą.Wyciągnęłam rękę i również powiedziałam :
-zgoda, gdzie reszta –pomachałam zwitkiem
-w tydzień się wyrobisz –zapytał wyjmując drugi zwitek z kieszeni
Spojrzałam na kalendarz, nie było terminów do przyszłej soboty.
-termin ustalimy do przyszłej soboty, osiem dni –powiedziałam pewnym głosem
-Niech tak będzie –położył kolejny zwitek na biurku i wyszedł.
Przeliczyłam cała kasę, krótko rozważyłam pojęcie „czarna godzina”, potem ja schowałam do torebki. W kalendarzu zaznaczyłam bank i pogrążyłam się w rozmyślaniach o afrodyzjakach.
Byłam pewna że ktoś kiedyś, gdzieś mi mówił o takim, który sam rozbierał panienki a one prosiły o rżnięcie. Teraz, zabijcie mnie, nie pamiętałam kto i kiedy. Sam fakt wydał mi się na tyle niedorzeczny że go zapamiętałam, sam rozmówca już nie. No tak znałam całe stada ludzi, którym nie warto poświęcać uwagi.Jest to cecha wszystkich bywalców nocnych klubów.
Postanowiłam podejść do tematu logicznie, zabrałam się za przesłuchiwanie znajomych, zapanowałam to na kilka dni, przez komputer, telefon i nocne kluby w weekend.
Napisałam też na fejsie do Beaty czy ma chęć po pracy na lody w pobliskiej cukierni. Wiedziałam że zaraz odpisze bo była cały czas dostępna na swoim telefonie. Faktycznie po chwili się zgodziła.
Ja sama musiałam ustalić przyczyny jej awersji do seksu, sama miałam różne doświadczenia ale seks lubiłam.
Pominę tu traumatyczne przeżycia dziewczyny, którą własna matka wpychała ojcu do łózka.
Nawet na policje z tym nie chce iść bo poszli by siedzieć oboje a ona kocha mamusię.
Czy ten świat nie jest popieprzony ?
Poza tym ona teraz da dupy tylko mężowi po ślubie, wszyscy potencjalni kandydaci wieją gdy się o tym dowiedzą.
I co ja miałam z taką sierotą obrzyganą zrobić, wystawić na dymanie staremu, życie ją tak skopało i ja mam dołożyć. Takie to myśli szargały moim sumieniem gdy zjawił się Marco i stał się pieprzony cud.
Zaskoczyli oboje, to było normalnie widać, prawie że słychać, on wpadł w oko jej a ona jemu.
Siedział przy mnie trzymał mnie za rękę i gapił się na Beatę.
W mojej głowie pojawiło się szczęśliwe dla wszystkich zakończenie.
Wymówiłam się drobnym kłamstwem i zostawiłam ich aby się ukisili w sosie własnym.
Musiałam sobie teraz poszukać nowego chłopaka. Kandydatów było kilku, jeden gorszy od drugiego.

Pokój 69 i seks telefon

Beata po raz pierwszy przebywała w tym hotelu. Jej praca często zmuszała ją do dalekich delegacji, a tym razem los zawiódł ją aż do Poznania. Hall hotelu aż lśnił. „Sprzątaczki wykonują tu, jak widzą, dobrą robotę” – pomyślała i skierowała pewnie swoje kroki do recepcji. Była kobietą sukcesu, a mimo swoich 35 lat, wyglądała na znacznie mniej. Stresujący tryb życia jakimś cudem oszczędził ją, nie zabierając niczego jej zgrabnej figurze, małym lecz jędrnym piersiom i delikatnej, pokrytej piegami twarzy.

  • Dzień dobry, Maja Mos, w czym mogę pani pomóc? – wystudiowany uśmiech recepcjonistki przywitał ją gdy zbliżyła się do lady.
  • Mam rezerwację na nazwisko Beata Miła. Chciałabym uiścić opłatę za dzisiejszy dzień i odebrać klucze do pokoju – Beata znała procedurę, nie po raz pierwszy przebywała na szkoleniu w innym mieście.
    Gdy recepcjonistka uprzejmie potwierdziła i zaczęła wyszukiwać w komputerze rezerwację, Beata przyjrzała się tej młodej dziewczynie. Krótko obcięte włosy, miła uśmiechnięta twarz i duże piersi, efektownie wypełniające hotelowy uniform, z miejsca zrobiły na niej naprawdę duże wrażenie. W momencie, gdy dziewczyna podniosła wzrok znad monitora, Beata akurat oblizywała usta. Uśmiech recepcjonistki był absolutnie uroczy.
  • Pani Miła, przygotowaliśmy dla pani pokój numer 69. Skieruje się pani w stronę windy, wjedzie na drugie piętro, a później pójdzie w lewo. Pani pokój to drugi z kolei.
  • Dziękuję bardzo – odpowiedziała Beata lekko rozmarzonym głosem. Uroczy akcent recepcjonistki działał na Beatę bardziej, niż się spodziewała. Zabrała klucze i poszła w stronę windy.

  • Beata rozpakowała swoje rzeczy i już miała wyjść na zapoznawczy rekonesans po hotelu, gdy zadzwonił telefon, stojący przy łóżku.
  • Tak słucham? – zapytała niepewnie, nie spodziewając się o tej porze żadnych rozmów.
  • Z tej strony recepcja – w słuchawce zabrzmiał miły głos widzianej wcześniej recepcjonistki. – Zostawiła pani u nas na ladzie swoją portmonetkę. Zaraz ją pani przyniosę.
  • Ojej… Przepraszam panią bardzo, pani Maju… – zaczęła Beata, ale dziewczyna przerwała jej.
  • Żaden problem, pani Miła, już ją niosę, do zobaczenia – połączenie zakończyło się cichym kliknięciem.
    Beata stała, nieco skonsternowana, wciąż trzymając w rękach słuchawkę. Nie lubiła stwarzać innym problemów, tak była wychowana, więc zaistniała sytuacja lekko ją mierziła. Gdy rozległo się ciche pukania, jeszcze raz sklęła się za gapiostwo i podeszła do drzwi.

Gdy nie była skryta za ladą, recepcjonistka robiła jeszcze większe wrażenie. Czarna spódniczka eksponowała bardzo zgrabne nogi i opinała kształtną pupę, a bluzeczka… Beata aż wstrzymała oddech. Owszem, już wcześniej widziała, że bluzeczka jest wypełniona przez duże i kształtne piersi, lecz dopiero teraz zauważyła, że dziewczyna nie nosi stanika. Sutki wyraźnie odznaczały się na cienkim materiale.

  • Dziękuję pani bardzo – Beata ledwie wydukała to zdanie, wciąż patrząc pożądliwym wzrokiem na ponętne ciało recepcjonistki.
  • Nie ma za co, to nasza praca – Maja uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę, podając Beacie portmonetkę.
    Palce kobiet zetknęły się na chwilę i w tym momencie przez Beatę jakby przeszedł jakiś impuls. Po raz kolejny oblizała wargi.
  • Może usiądzie pani na chwilę? – zapytała Beata i wskazała dziewczynie łóżko.
  • Jeśli nie sprawi to pani problemu? – dziewczyna odpowiedziała nieśmiało.
  • Ależ skąd. Jestem zobowiązana za okazaną pomoc. Zadzwonię po room-service, zaraz przyniosą nam kawę, a my tymczasem posiedzimy chwilę razem – Beata stwierdziła kategorycznym tonem, po czym zamówiła w hotelowym barze dwie kawy. – Za 40 minut będą, podobno ekspres się zepsuł – powiedziała, gdy odłożyła słuchawkę.
  • Tak, czasem się zdarza – odpowiedziała dziewczyna.
    Coś dziwnego działo się z Beatą. Jej myśli stale krążyły wokół seksownej recepcjonistki, jej wzrok stale wędrował ku sterczącym sutkom wybijającym się pod cienką bluzeczką. Nawet nie zorientowała się, kiedy jej ręka wylądowała na nodze dziewczyny, a usta zbliżyły się ku jej twarzy.
  • Och – dziewczyna tylko jęknęła, lecz nie powiedziała nic więcej, jakby spodziewała się takiego zachowania Beaty. Lekko rozchyliła nogi, zapraszając rękę drugiej dziewczyny do posunięcia się głębiej.
    Beata skorzystała z niemego zaproszenia, lecz nie wsunęła ręki tam, gdzie spodziewała się recepcjonistka. Była już na tyle rozpalona, że to by jej nie wystarczyło.
    Zsuwając się na kolana, wyszeptała:
  • Chcę poczuć twój smak, Maju – i rozchyliła nogi dziewczyny.
    Chyba podświadomie spodziewała się tego, co zobaczyła. Gdy krótka spódniczka podwinęła się do góry, Beata z uśmiechem uświadomiła sobie, że nie ma pod nią żadnych majteczek. Wygolona cipka kusiła, a Beata nie zamierzała się opierać. Już pierwszy kontakt jej języka z łechtaczką sprawił, że ciałem recepcjonistki targnął dreszcz, zapowiadający ekstazę. Beata miała zamiar tylko pogłębić to odczucie. Zaczęła poruszać delikatnie ustami kierując język raz do dołu, raz ku górze. Dziewczyna była już wilgotna, jej soki spływały do ust Beaty, potęgując jej własne pożądanie. Ciężko było jej przerwać lizanie ale chciała też spróbować czegoś innego. W momencie, gdy podświadomie poczuła, że recepcjonistka jest już bliska orgazmu, przerwała ją lizać i wstała.
  • Co? Czemu przerwałaś? – zapytała drżącym głosem wciąż oszołomiona dziewczyna.
  • Ćśśś – Beata położyła palec na ustach, podniosła się z kolan i zaczęła się rozbierać.
    Odpięła z wprawą guziki żakietu i rzuciła go na podłogę. Nie zamierzała bawić się w konwenanse. Rozpalona pożądaniem rozerwała swoją delikatną bluzeczkę, trzymającą się na ledwie paru guziczkach i oczom drugiej kobiety ukazał się biust, wciąż kryjący się za stanikiem. Beata zajęła się teraz spódniczką. Zsunęła ją na ziemię i obróciła się dookoła. Ona miała bieliznę. Czarne stringi pięknie uwydatniały jej kształtną pupę. Recepcjonistka, widząc ją, aż westchnęła.

Gdy Beata zaczęła zdejmować majtki, druga dziewczyna postanowiła, że też pozbędzie się ubrania. Zsunęła zadartą tylko do góry spódniczkę i wbiła wzrok w Beatę, która pozbywała się właśnie stringów. Gdy opadły, oczom Mai ukazał się podniecający widok. Beata nie goliła się do końca, tak jak ona. Nad jej cipką królował cienki paseczek czarnych, przystrzyżonych włosów. Maja nie mogła początkowo oderwać oczu, lecz gdy Beata zajęła się biustonoszem, przeniosła wzrok wyżej. Spod stanika wyłoniły się małe, lecz jędrne piersi z całkiem dużymi sutkami. Maja uśmiechnęła się, wstała i podeszła do Beaty.

  • Chodź tu, laleczko – ośmielona przyciągnęła dziewczynę do siebie i zbliżyła usta do jej ust. – Daj całusa.
    Gdy język Mai spotkał się z jej własnym, Beata poczuła, że sama już jest wilgotna. Trudno, żeby było inaczej, a potęgowało to cudowne uczucie, gdy wyzwolone już spod bluzeczki, dorodne piersi recepcjonistki, wylądowały pod rękami Beaty, ugniatane i pieszczone.
  • Maja pchnęła Beatę na łóżko. Nagie ciało dziewczyny działało na nią cholernie intensywnie. Weszła za nią na pościel i zapytała się:
  • Chcesz spróbować czegoś wspaniałego? – i nie czekając na odpowiedź weszła na dziewczynę tak, że cipka jednaj znajdowała się przed ustami drugiej. – Numer pokoju zobowiązuje – powiedziała z uśmiechem Maja, a Beacie w tym momencie przypomniało się, że są w pokoju 69. Chciała coś odpowiedzieć, lecz język recepcjonistki sprawił, że tylko stęknęła. Cudowne uczucie, gdy dziewczyna lizała jej łechtaczkę jeszcze się spotęgowało, gdy nagle dwa lace wsunęły się do bardzo już mokrej cipki Beaty.
  • Aaaaaach – nie mogła powstrzymać okrzyku, który wyrwał się z jej ust.
    Zamroczona rozkoszą, sama zaczęła lizać cipkę swojej towarzyszki. Wsunęła w nią palce, poruszała nimi chwilę rytmicznie, a po chwili wyjęła je i oblizała.
  • Mmmm – uznanie dla smaku Mai było bardzo słyszalne w tym westchnieniu.
    Beata rozpływała się wręcz z rozkoszy. Język Mai był wyjątkowo sprawny, stymulował ją niesamowicie, a jeszcze te palce w cipce i wspaniałe piersi ocierające się o jej ciało. Podniecenie było ogromne, a smak cipki dziewczyny w ustach Beaty tylko je potęgował. Obie drżały z ekstazy i w pewnym momencie obie przyspieszyły ruch palców i języków.

Sąsiadka z góry pracuje na seks telefonie w nocy

Rodzice szbko podjeli decyzję – przeprowadzka ! Ładny, zadbany cztero piętrowy blok, my mieliśmy mieszkać na trzecim w trzypokojowym ładnym mieszkanku nowo odmalowanym i wyremontowanym. Przeprowadziliśmy się głowie dlatego żebm miał bliżej do szkoły, a poza tym chcieliśmy więcej przestrzeni, a nasze poprzednie lokum nam jej nie zapewniało. Sąsiadów mieliśmy bardzo fajnych, przeważnie starsi ludzie.
Jednak nad nami mieszkała młoda (trzydzieści kilka lat ) samotna matka z dziewięcio letnią córką. Z nimi mieliśmy trochę kłopotu, a głównie moim rodzicie ponieważ ta kobieta często imprezowała, i zapraszała różne podejrzane towarzystwo. Czasami było słychać po skończonej balandze jak zabawiała się z jakimiś facetami. Bardzo podniecała mnie myśl że właśnie nad moją głową ona uprawia z kimś sex. Tym bardziej że bardzo mnie pociągała. MIała gdzieś 1, 70 cm wzrostu, blond włosy do ramion, ładnie okrągłe piersi i dość wysportowaną sylwetkę podreślającą jej wspaniałe nogi. Jej twarz była okrągła z gładkim zgrabnym nosem, piwnymi oczami i pełnymi ustami. Była to raczej osoba nieodpowiedzialna, byćmoże kiedyś wpadła z kimś równie nieodpowiedzialnym kto zostawił ją z dzieckiem którym właściwie nie potrafiła się zająć do dziś. Widać było że nie matkowanie jej w głowie. Rodzice czasami zwracali jej uwagę na hałasy itp… ale ona zbtnio się tym nie przejmowała. Czasami gdy słyszałem jej nocne jęki wyobrażałem sobie że to właśnie ja ją teraz posówam. Pomyślałem sobie, skoro ona jast tak napalona i postrzebuje sexu to fajnie byłoby abym to ja ją zaspokajał. Pewnego razu gdy wracałem ze szkoły zobaczyłem że siedzi na ławce przed blokiem. Usiałem więc obok niej pod pretekstem wyjęcia czegoś z plecaka. Przywitałem się ładnie mówiąc dzień dobry, a następnie postanowiłem zagadać.

  • Przepraszam że tak się pytam ale wczoraj słyszałem bardzo fajną piosenkę u pani i nie daje mi ona spokoju.
    Zanuciłem jej ją, a następnie zaptałem się czy zna jej tytuł.
  • Wszystkie piosenki mam na komputerze, musielibyśmy iść i sprawdzić tytuł.
  • Nie, to nie będę pani zawracał głowy.
  • Przestań, możemy iść i sprawdzić.- Powiedziała.
    W drodze na górę przedstawiliśmy się sobie, miała na imię Monika.
    Rozmawiało mi się z nią jak z jakąś koleżanką z klasy, praktycznie nie czułem różnicy wieku. W mieszkaniu Monika kazała mi się rozgościć, odpaliła laptopa i wspólnie zaczeliśm szukać interesującej mnie muzyki. Prawdę mówiąc cały czas skupiałem się tylko na niej, nie interesowała mnie żadna muzyka. Czułem jej piękny zapach, obserwowałem cudowne nogi zakryte tylko przez krótką spodnicę. Ona chyba jednak to zauważyła ponieważ lekko się zaczerwieniła i poszła do łazienki. Ja wted zobaczyłem to co mogło ją zpeszć. Moje spodnie wyglądały jak namiot. Tak bardzo się w nią wpatrywałem że nie zauważyłem sterczącego w spodniach kutasa. Byłem jednak tak podniecony że postanowiłm zarezykować. Kiedy wyszła z łazienki powiedziałem.
  • Byćmoże uznasz mnie za dziwaka ale muszę Ci to powiedzieć. Wiem że jest Pani samotna i ma swoje potrzeby. Jeśli będziesz potrzebować kogoś do ich zaspokojenia to możesz na mnie liczyć.
    Monika wglądała na zszokowaną ale zdołała odpowiedzieć.
  • Hmm nie wiem co mam powiedzieć, trochę mnie zaskoczyłeś. No będę o tym pamiętać ale jednak chyba jesteś jeszcze za młody by składać mi takie propozycje. Co powiedzieliby na to twoi rodzice… ?
    W tym czasie do domu weszła jej córeczka i zrobiło się już bardzo niezręcznie.
  • Mślę że powinieneś już wyjść. – Powiedziała.
    Ja zrobiłem co kazała i pośpiesznie udałem się na dół. Było mi przykro ze dostałem kosza ale byłem też z siebie dumny że przynajmniej spróbowałem.
    Nazajutrz gdy wracałem ze szkoły zobaczylem że Monika siedzi na schodach.Kiedy mnie zobaczyła wstała i powiedziała tylko abym za nią poszedł.
    Weszliśmy do jej mieszkania, a ona zaptała.
  • Czy propozycja jest nadal aktualna ?
  • Tak. -Potwierdziłem.
    Wtedy mnie pocałowała, a ja zaczęłem jeżdzić rękoma po jej ciele. Ona zeszła na dół i ściągnęła mi spodnie, a następnie bokserki. Najpierw powoli gładziła językiem czubek penisa przy tym waląc mi konia. Po chwili wsadziła go całego do buzi. Przeszliśmy do sypialni do łóżka, Monika cały czas bawiła się moim kutasem i powiedziała.
  • Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
    Ja tylko przytaknąłem, a właściwie to jęknąłem z rozkoszy bo była ona niesamowita w robieniu loda. Po chwili jednak przestała i zaczeliśmy się znowu całować.
    Teraz to ja byłem na górze i zaczęłem ją rozbierać, dobrałem się do jej cudownych piersi. Nie były one duże ale idealnie jędrne z cudownymi sterczącymi sutkami.Ssałem je i ugniatałem co sił, to była niesamowita zabawa. Monika odwróciła się do mnie pupą, a ja zaczęłem lizać jej muszelkę przez majtki. Czułem jej wilgoć i drżenie.
    Powoli zdejmowałem jej spódnicę, a następnie jeszcze bardziej powoli majteczki, cały czas moja twarz przylegała do jej cudownej dupci. wreszcie moim oczom ukazała się jej cudowa muszelka, odrazu zabrałem się do roboty i wsadziłem język gdzie trzeba. Monika jęczała z rozkoszy, dodatkowo masowała moje plecy. Potem ona popchnęla mnie na plecy i usiadła na mnie, najpierw lekko ocierała moją pałę o swoją cipkę, a następnie wbiłem się w nią. Monia jeździła na mnie niczym na byku, rtmicznie poruszając pupą do przudu do tyłu w górę i w dół. Było cudownie mimo to zmieniliśmy pozycję, teraz robiliśmy to w takzwanej pozycji misjonarskiej. Czułem że jej cipka zaczyna się zaciskać, a mojego drągala łapią skurcze. Wiedziałem że zaraz dojdziemy. Ona zrobiła to pierwsza dlatego wyszedłem z niej i dałem jej dokończyć robotę ręcznie.
    Wreszcie wytrysnąłem i do tego prosto w twarz Monice, potem poszliśmy się wykompać co też było świetne bo cały czas pieściliśmy się nawzajem.
    Umówiliśmy się że będziemy się tak wzajemnie zaspokajać ale będzie to tylko na zasadzie samego sexu bez zobowiązań.

Szkoła i seks telefon

Nowy rok szkolny zapowiadał się świetnie. Paulina od rana miały dobry humor, mimo deszczu.W końcu po upływie prawie dwóch miesięcy miała spotkać swoich licealnych znajomych z klasy. Wraz z najlepszą przyjaciółką całe wakacje spędziła u swojego brata w Anglii. Teraz weszły razem do dużego budynku. Paulina miała wrażenie, że wszystkie oczy są skupione na niej. Nic dziwnego, w czasie tych dwóch miesięcy bardzo się zmieniła: trochę schudła, zaczęła ćwiczyć. Zmieniła również fryzurę, miała teraz rozpuszczone, falowane blond włosy. Ubrana była w białą, obcisłą bluzeczkę i czarną spódniczkę z baskinką. Całość dopełniały wysokie, czarne obcasy z czerwoną podeszwą. Wyglądała bardzo seksownie.
W szkole kojarzona była jako ta mądra. Ona i Marysia miały najlepsze oceny w szkole. Spędzały razem mnóstwo czasu, razem się uczyły, chodziły do kina. Przyjaźniły się od gimnazjum.
Przed wejściem do auli czekali już uczniowie. Serdecznie przywitała się ze wszystkimi znajomymi z klasy. Koledzy chwalili jej wygląd, a koleżanki patrzyły zazdrośnie. Chciała powiedzieć cześć jeszcze jednej przyjaciółce, Dominice z równoległej klasy. Przeprosiła Marysię i podeszłą do niej.
-No cześć kochana, co tam?- uściskała ją.

  • Hej, wszystko dobrze.- powiedziała, gdy przestały się przytulać.- Świetnie wyglądasz!
    -Dziękuje, ty również.- zaczęły rozmawiać, wymieniać się wakacyjnymi przeżyciami. Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoim ramieniu i wyrazisty zapach perfum. Odwróciła się i zobaczyła wysokie, szczupłego bruneta. Miał duże, bardzo ciemne oczy, wyraziste kości policzkowe i oszałamiający uśmiech. Ubrany był w białą, dopasowaną koszulę i marynarkę. Włosy, jak zawsze nosił podniesione do góry. Wyglądał naprawdę bardzo elegancko. Większość dziewczyn uważała go za najprzystojniejszego chłopaka w szkole.
  • Cześć, Daria cię potrzebuje, ma jakieś problemy z mikrofonem.- oznajmił swoim niskim głosem.
    -Jak zawsze.- Daria zawsze śpiewała na różnego rodzaju akademiach. Paulina odpowiadała za dźwięk i grała na basie w szkolnym zespole. – Możesz już iść, ja zaraz dojdę. – Uśmiechnął się zawadiacko i poszedł.- Jak ja go nienawidzę…
  • Dlaczego? Piotrek jest taki przystojny.- powiedziała Dominika odprowadzając go wzrokiem.
    -Może i jest przystojny, zależy od gustu. Ale jest takim egoistą, gra na gitarze elektrycznej i wydaje mu się, że może mieć każdą dziewczynę.
    -Daria mu nie wystarczyła, zerwał z nią kilka dni temu.- powiedziała podekscytowana Dominika.
  • Pewnie przerzucił się na chłopców.- uśmiechnęła się.- Dobra, idę zobaczyć co znowu zepsuła Daria, zobaczymy się później.- Drzwi do auli były otwarte, a w środku było tylko kilka osób.
    Weszła na scenę, gdzie czekała już na nią zdenerwowana dziewczyna. Ubrana była w fioletową sukienkę, a ciemne, proste włosy do ramion rozpuściła. Gdy zobaczyła Paulinę powiedziała:
  • No nareszcie ile, można czekać!
  • Najwyraźniej bardzo długo. Co zepsułaś?
  • Nic, po prostu mikrofon na statywie nie działa.- Paulina podeszła do gniazdka i podłączyła go.
  • Powinien już działać, kochaniutka.- uśmiechnęła się złośliwie i poszła za scenę, odłożyć torebkę. Był to tylko dość wąski korytarz z długą ławą. Panował tam półmrok. W środku siedział już Piotrek.
    -Paulinko, muszę przyznać, że wyglądasz bardzo ładnie. – powiedział mierząc ją wzrokiem.
    -Usłyszała już dzisiaj lepsze komplementy, ale dziękuje.- odpowiedziała przeszukując swoją torebkę.- Masz jakieś zapasowe kostki do gry, nie potrafię swoich znaleźć.
  • Wiesz co, zawiodłem się na tobie. Nie widzieliśmy się dwa miesiące, a ty nie powiedziałaś mi żadnej zgryźliwości, ba, nawet nie opieprzyłaś za zdrobnienie twojego imienia.- pokręcił głową cały czas się uśmiechając i wyciągnął z kieszeni kostkę do gry.- Proszę bardzo.
  • Dzięki. – usiadła koło niego.- Słyszałam, że nie jesteś już z Darią.
  • Dobre wieści szybko się rozchodzą, prawda?
  • To dziwne, przecież tak się kochaliście. – powiedziała z przekąsem.
  • Widzisz, jednak nie tak bardzo.- oznajmił patrząc się głęboko w jej oczy. Dodał szepcząc:- Teraz jestem cały do twojej dyspozycji.
  • Podziękuje, wolę mężczyzn. – wtrąciła wstając. – Musze już iść, może Daria znowu wyłączyła mikrofon. A tyle lepiej poćwicz grę.
  • W te wakacje ćwiczyłem nie tylko grę. Chcesz się przekonać?
  • Obydwie rzeczy robiłeś sam i tylko rękoma.- powiedziała na pożegnanie.
    Akademia przebiegła gładko, ostatnią piosenką jaką szkolny zespół wykonał było: Knockin’ on Heaven’s Door. Po tym wszyscy zeszli ze sceny, a uczniowie udali się do wyjścia. Za sceną Paulina dostała SMS od Marysi: „Jadę do babci, nie czekaj na mnie.”
    Złożyła sprzęt i jako ostatnia wyszła ze szkoły. Schyliła się, żeby poprawić buta, kiedy poczuła rękę na swoim pośladku. Odwróciła się i zobaczyła jakiegoś starszego od niej mężczyznę.
  • Masz świetny tyłeczek.
  • Spierdalaj. – odpowiedziała szybko.
  • Ej, nie tak ostro.- przytrzymał ją przy ścianie. Był od niej kilka centymetrów niższy, ale dużo grubszy dlatego z łatwością ją obezwładnił.
  • Zostaw mnie albo zacznę krzyczeć.
  • Tutaj nikogo nie ma, krzycz jeśli chcesz. – w tym momencie za plecami grubasa czaił się Piotrek, gestem pokazał jej aby była cicho. Zakradł się i kilkoma szybkimi ruchami spowodował, że mężczyzna zaczął uciekać.
  • Nic ci nie jest?- zapytał obejmując ją.
  • Wszystko dobrze, dziękuje.- zdjęła jego rękę ze swojego ramienia.
  • Nic ci nie zrobię.- uśmiechnął się.- Wyglądasz na roztrzęsioną, zapraszam do mnie.
    -Nie powinnam…
  • Nie daj się prosić, mieszkam niedaleko, przeczekasz u mnie tę ulewę.- Paulina nawet nie zauważyła jak się rozpadało. Bez słowa poszli do samochodu Piotrka i po kilku minutach byli już u niego w domu. Piotrek zaprowadził ją na górę i poszedł zrobić kawę. Przez długi czas rozmawiali, jednak cały czas byli dla siebie uszczypliwi. Paulina była w trakcie kolejnej, wspaniałej zgryźliwości, kiedy do pokoju bez pukania wszedł dwudziestokilkuletni mężczyzna:
  • Młody, ja wy…- przerwał patrząc na dziewczynę.- Nie wiedziałem, ze masz gościa. Nareszcie przyprowadziłeś jakąś ładną dziewczynę.- puścił oczko w stronę Pauliny.
    -To tylko koleżanka z zespołu…- Piotrek zaczerwienił się.
  • Jasne, bawcie się dobrze, wrócę wieczorem.
    -Przepraszam cię za niego.
  • Nie ma sprawy.
    -To na czym skończyliśmy.
  • Byłam w trakcie świetnej riposty. – powiedziała uśmiechając się zawadiacko.
  • No to ja teraz odpowiadam na tę świetną ripostę.- zaczął się do niej przybliżać, a rękę położył na jej kolanie. Powoli zbliżał się do jej ust cały czas patrząc się w oczy.
  • Zagramy w coś?- zapytała nagle Paulina, żeby przerwać ten dla niej niezręczny moment.
    -Jasne, chcesz grać w prawdę? Wiesz, zadajemy sobie nawzajem pytania, musisz odpowiedzieć całkowicie szczerze.
  • Okej.
  • To ja zacznę.- Paulina poczuła, ze serce jej mocniej bije. Mimo, że znała Piotrka od gimnazjum, przez wiele lat razem grali, to nigdy się nie lubili, często sobie dogryzali. I chociaż nie chciała tego przyznać, Piotrek od zeszłego roku zaczynał jej się trochę podobać. – Czy jesteś dziewicą?
    -Nie.
  • Kiedy to…
  • Teraz moja kolej.- przerwała mu.- Ile miałeś lat, jak po raz pierwszy uprawiałeś seks?
    -15.- uśmiechnął się.- To było w drugiej klasie. A tak swoją drogą, mądrze zadajesz pytania. Kiedy to zrobiłaś?
  • W zeszłe wakacje. – po kilku delikatnych pytaniach, zaczęli się coraz bardziej otwierać.
    -Lubisz dominować?
  • Lubię, ale wolę gdy robi to facet. Wolisz głośne czy ciche dziewczyny.
  • Zdecydowanie głośne. Czy jesteś dobra w całowaniu?
  • Szczerze mówiąc nie wiem…
  • Przekonajmy się.- zgarnął jej włosy do tyłu i zbliżył swoje usta do jej. Lekko je rozchyliła i pozwoliła, aby włożył tam język. Zaczął bardzo delikatnie, okrężnymi ruchami obejmować jej język równocześnie dotykając ręką jej pleców. Po chwili zaczęła ssać jego język, a on wsunął rękę pod jej bluzkę. Paulina dotknęła jego włosów, wtapiając w nie palce. Piotrek zaczął schodzić ustami do jej szyi, głaszcząc jej tylną część ręką.
  • Piotrek, my nie powinniśmy.- wyszeptała do jego ucha. – Ja nie chcę. – włożył swoją dużą dłoń do jej majtek i powiedział:
  • Twoje ciało mówi co innego.- zaczął ściągać jej bluzeczkę, w tym czasie ona rozpinała guziki jego koszuli. Rozpiął jej stanik, gdy Paulina zsunęła spódniczkę. Jej piersi idealnie mieściły się w jego dłoni. Położył ją na łóżko i zaczął dotykać po cyckach. Paulina znowu zaczęła protestować, ale robiła to już bardzo cicho, Piotrek nawet nie zwracał na to uwagi. Palcami muskał jej piersi, zataczał koła. Jej sutki były już bardzo twarde, kiedy zaczął je lizać. Robił kółeczka wokół brodawek, czasami podgryzając. Mocno ssał stwardniałe sutki, doprowadzając dziewczynę do jęków. Druga pierś ugniatał w dłoni. Wyciągnął z buzi cycuszka i dał jej 2 palce do polizania. Zaczęła je ssać, on w tym czasie dotykał jej cipkę przez materiał majtek. Gdy jej koronkowe majteczki były już całkowicie przemoczone, wtedy je ściągnął. Zdjął również szybko swoje spodnie i bokserki. Paulina wydała z siebie niekontrolowany jęk, kiedy zobaczyła jego penisa. Był dość duży, gruby i bez żadnego włoska. Instynktownie rozszerzyła nogi. Chciał w nią wejść, kiedy mu przeszkodziła:
  • Nie tak szybko.- wstała i podeszła do niego. Stanęła na placach, żeby polizać jego ucho. Dopiero teraz zauważyła tę znaczną różnicę wzrostu, na szczęści Piotrek delikatnie się pochylił. Masowała jego kark. Później musnęła jego barki, schodząc aż do dłoni. Ujęła je w swoje i naprowadziła na cipkę. Zatopiła jego palec w niej i szepnęła:- Spróbuj.- zrobił to, a na jego warzy pojawił się grymas rozkoszy. W końcu uklęknęła przed nim i zaczęła pieścić jego penisa. Dotknęła dłońmi jądra i lekko je pieściła. Seksownie przygryzła wargi spoglądając w jego oczy musnęła językiem główkę. Wiedziała, że to go nakręci. Splunęła na penisa i wreszcie zmysłowo chwyciła do ręki. Zaczęła pieścić go dłonią. W końcu wsunęła go do buzi. Zaczynała od główki, obtaczając językiem koła, schodziła coraz niżej.. Zaczęła przesuwać głową w górę i w dół, jednocześnie ssąc. Najbardziej skupiła się na główce. Pojękiwała, nie tylko, żeby sprawić mu przyjemność. Przygryzał wargę. Wplótł dłoń w jej rozpuszczone włosy i zaczął ruchać ją w gardło. Gdy poczuł, że zaraz dojdzie, odsunął się, wyjmując z jej ust penisa, który uderzył ją w policzek. Pogłaskał wierzchem dłoni ten policzek.
    Paulina wstała i położyła się na łóżko, rozszerzając nogi. Musnęła dłonią swoją wygoloną cipkę, zachęcając go do zabawy. Szybko założył prezerwatywę. Podszedł do niej i obrócił ją tyłem, a jej tyłeczek zsunął na krawędź łóżka. Oparła łokcie i mocno wypięła swój zgrabny tyłeczek. Piotrek nie mógł się oprzeć i dał jej mocnego klapsa. Jęknęła. Przytrzymał ją za biodra i wprowadził do jej rozgrzanego wnętrza swojego penisa. Była bardzo mokra.
    -Jaka ty jesteś ciasna.- komplementował ją. Zaczął coraz mocniej wprowadzać w nią swojego kutasa. Gdy już cały w nią wszedł ostro ją ruchał. Jego ruchy były bardzo szybkie, żeby spotęgować doznania od czasu do czasu klepał ją w tyłeczek. Trzymał w ręce jej włosy. Pociągnął je i zaczął namiętnie ją całować. Językiem penetrował jej buzie. Dźwięk jąder obijających się o jej pośladki rozchodził się głośno po całym pokoju. Pocałunkiem przestał zagłuszać jej jęki, odsunął się od niej. Masował piękne, dorodne piersi. Jęki przerodziły się w krzyki, kobieta wiła się przed Piotrkiem błagając żeby nie przestawał. Przyspieszył, gdy ogromne skurcze przeszły przez jej cipkę. Jej ciało zaczęło drżeć, on też czuł, że dochodzi. Wyciągnął penisa i spuścił się jej na brzuch i piersi. Oddychała ciężko, przeżyła cudowny orgazm. Piotrek położył się koło niej i również ciężko oddychał.
  • Mogę wziąć prysznic?- zapytała.
  • Pewnie, łazienka jest na końcu korytarza.- uśmiechnął się do niej.- Mogę ci pomóc.
  • Dziękuje, poradzę sobie.
    Po kilku minutach wyszła, obydwoje byli już ubrani.
    -Musze już iść.- powiedziała schodząc na dół.
  • Czekaj, odwiozę cię.- poszedł za nią.
    -Dam radę. – przy drzwiach dodała.- I pamiętaj, nic się tutaj nie wydarzyło.
    Piotrek był zbity z tropu. Ta dziewczyna po prostu będzie udawała, że nic się nie wydarzyło. Po raz pierwszy chłopak poczuł dziwne uczucie osamotnienia.

Przygody mężatki z seks telefonem online

Dopiero siedząc w wagonie miałam czas pomyśleć. Zdradziłam męża! Cholera! Nie chciałam tego, ale przecież się stało. Sumienie gryzło mnie jak wściekły pies, a wciąż jeszcze czułam na całym ciele dłonie obu chłopaków. Co zrobić, kiedy wrócę do domu? Powiedzieć Michałowi czy nie? Gdyby jeszcze był to jeden chłopak. Jakiś zwykły, szybki numerek pod wpływem alkoholu. Myślę, że by zrozumiał, ale to!
Nie, nie mogę mu tego powiedzieć. Nie chodzi nawet o kłótnie jaka z tego wyniknie, całe dni ciszy, brak zaufania, spojrzenia pełne wyrzutu. Ja po prostu nie będę potrafiła się do tego przyznać. Jak można powiedzieć ukochanej osobie, że zrobiło się takie świństwo. Jechałam kołysana szumem pociągu i miarowym stukotem kół. Pod powiekami ciągle migały mi scenki z dzisiejszego dnia. Wciąż na nowo przeżywałam to wszystko, nie mogłam wyrzucić z głowy. Ich silne ręce, gdy krępują mnie, niepozwalające uciec. Twarde fiuty wbijające się w oba otworki mojego ciała. Ich spocone torsy przygniatające mnie mocno. Znów zrobiłam się podniecona. Zerknęłam po innych pasażerach. Nikt nie patrzył w moją stronę. Ukradkiem wsunęłam dłoń pod sukienkę przykrywając kolana torebką i pogładziłam łechtaczkę. Wiem, że źle zrobiłam, ale do diabła, było warto.

                                         *

W domu czekała już na mnie kolacja. Wysłałam wiadomość, że się spóźnię, więc nie była zimna. Ta jego troska sprawiła, że poczułam się jak ostatnia suka, ale uśmiechnęłam się, pocałowałam Michała na powitanie i najszybciej jak się dało bez wzbudzania jego podejrzeń zniknęłam w łazience. Szybki prysznic spłukał z mojego ciała resztki potu i zapachu moich kochanków, a co najważniejsze trochę uspokoił. Ogarnąwszy się jako tako wyszłam z łazienki. Michał czekał pod drzwiami, oparty o przeciwległą ścianę. Uśmiechnął się, gdy zobaczył, że przystanęłam zaskoczona jego widokiem.

  • Stęskniłem się. Za tobą i za nią – to mówiąc włożył dłoń pod krótki ręczniczek i dotknął mojej muszelki. – Bardzo tęskniłem. Zobacz jak.
    To mówiąc wziął moją dłoń i położył na swoim kroczu. Jego twarda pała była doskonale wyczuwalna. Nie miałam teraz ochoty na seks, ale moje sumienie wciąż mnie gryzło.
    „ Dałaś się zerżnąć dwóm chłopakom. Zrobili z tobą co chcieli, a teraz twój mąż… Co z ciebie za żona.”- Rozplotłam więc węzeł na piersiach i pozwoliłam ręcznikowi opaść na podłogę.
  • Gdzie Pan sobie życzy wziąć swoją żonkę? Na podłoże, w łazience, czy może w kuchni. Jestem otwarta na propozycje.
  • Ooo, a skąd ta nagła potulność.
    „Stąd, że cię zdradziłam i teraz chcę ci to wynagrodzić” – pomyślałam, ale na głos powiedziałam tylko.
  • Widzę, że nie może pan podjąć decyzji w tej chwili. Zajmę się więc pana kolegą, a pan w tym czasie niech się namyśli.
    Rozpięłam mu spodnie i wyciągnęłam z dobrze mi znanego kutasa. Z przyjemnością wzięłam go w usta i zaczęłam ssać. Nie minęło pięć minut, gdy gorąca krew mojego męża wzięła nad nim górę. Poderwał mnie z klęczek, obrócił do siebie tyłem i przycisnął do ściany. Dobrze wiedział co lubię. Wbił się we mnie z łatwością, jedną ręką otoczył mi szyję i przyciskając do siebie i wbijał twardą pałę mocnymi uderzeniami bioder. Czując chłodny dotyk ściany na swoich piersiach i brzuchu, mogłam myśleć tylko o jednym. Jak fajnie byłoby gdyby zamiast twardej ściany znajdowała się tam pachnąca potem i perfumami pierś Karola. *

Prasowałam właśni ubrania po ostatnim praniu, nucąc coś pod nosem, gdy zadzwonił telefon. Zerknęłam na wyświetlacz. Dziewięć cyfr nic mi nie mówiło. Przynajmniej nie był to jeden z tych dziwacznych numerów. Mając nadzieję, że nikt nie będzie namawiał mnie na nową promocję, odebrałam.

  • Słucham – zaczęłam ostrożnie.
  • Cześć Elan. Poznajesz?- Głos wydawał mi się znajomy, ale przez zniekształcenia nie mogłam połączyć go z żadną twarzą.
  • Spotkaliśmy się dwa tygodnie temu na stacji PKP. Jestem Aleks i jak pamiętasz?
  • Tak pamiętam. – Skąd on ma mój numer przebiegło mi przez głowę. Zresztą nieważne, muszę to szybko skończyć.
  • Pomyśleliśmy z Karolem, że moglibyśmy się jeszcze spotkać. To, co się wtedy wydarzyło było niesamowite.
  • Przykro mi, ale nie planuję jechać w tamte strony. Jestem teraz strasznie zajęta.
  • Domyślaliśmy się tego, więc to my postanowiliśmy przyjechać do ciebie. Jeśli wyjrzysz przez okno to nas zobaczysz.
    Odrobinę spanikowana podbiegłam do okna, odchyliłam zasłonkę i faktycznie. Byli tam obaj. Stali tuż przed moim domem, oparci o samochód i machali mi szczerząc się przy tym radośnie. Niech to diabli. Jak im się udało znaleźć mój adres. A potem sobie przypomniałam. Był długi moment przerwy, gdy ja ujeżdżałam Karola, Aleks gdzieś na chwilę zniknął. Wrócił dopiero po chwili by dobrać się do mojego tyłeczka. Myślałam potem, że wyszedł po żel, ale najwyraźniej przeszukał też mój telefon i torebkę. Implikacje tego faktu, jeśli naprawdę tak się stało, były koszmarne. Znaczyłoby to, że wszystko zostało zaplanowane. Wpadłam w doskonale przygotowaną pułapkę. Zupełnie jak mała głupia muszka w sieć pająków. Dałam się uwieść i przelecieć dwóm zimnokrwistym draniom udających miłych nastolatków. Wszystko to przemknęło mi przez głowę w ułamku sekundy.
  • Przykro mi chłopcy. To była jednorazowa przygoda. Nie możemy jej kontynuować.
  • Wpuść nas choć na chwilę. Wypijemy coś, pogadamy.
  • Nie! Przykro mi, ale nie – „pogadamy akurat” – pomyślałam –„ już ja pamiętam wasze rozmowy”.
  • Jak chcesz. Ciekawe co powiedzą twoi sąsiedzi na widok dwóch młodych chłopaków sterczących przed twoim domem.
    „Cholera jasna.” – Co robić. Spanikowana nie myślała jasno.
  • Dobrze, ale tylko na chwilę.
  • Pewnie – głos Aleksa był wesoły i jednocześnie kpiący. Zaczęłam mieć naprawdę złe przeczucia. Jedyny mój atut to ten, że jestem we własnym domu. Jeśli nie zgodzę się na seks z nimi, a nie miałam takiego zamiaru nic nie mogli mi zrobić.
    Przygładziłam włosy, ubranie (kobieta musi wyglądać ładnie w każdej sytuacji) i poszłam otworzyć. Chłopcy już stali pod drzwiami. Cwaniackie uśmiechy nie schodziły im z ust. Gestem zaprosiłam ich do środka rozglądając się czy nikt się nie gapi. Na szczęście dla mnie, ulica zdawała się pusta. Wróciłam do salonu gdzie rozgościli się moi byli kochankowie. Muszę niechętnie przyznać, że na ich widok poczułam motyki w dole brzucha, a piersi stały się jakby cięższe. Moje głupie ciało wciąż pamiętało co z nim robili i reagowało na to.
    Patrzyliśmy na siebie w milczeniu tyle, że oni pożerali mnie wzrokiem, a ja chciałam ich zniechęcić. Widziałam jak ich oczy kierują się ku moim piersiom, schodzą w dół między uda. To miał być luźny dzień, więc założyłam tylko cienkie, wygodne leginsy. Teraz pod ich wzrokiem czułam się jakby ich nie było. Czując się coraz bardziej niezręcznie przerwałam ciszę.
  • Chcecie coś do picia?
  • Dzięki, ale przyjechaliśmy w innej sprawie.
  • Tak – dokończył Karol zbliżając się do mnie. – Chcielibyśmy się z tobą kochać.
    Odtrąciłam rękę, którą chciał mnie do siebie przygarnąć i odsunęłam się.
  • Już wam mówiłam. Jestem mężatką, a tamto to był jednorazowy epizod, którego zresztą bardzo żałuję. Jeśli przyjechaliście tylko po to, to możecie już się zbierać.
  • Ech – Karol westchnął nieco teatralnie – mieliśmy nadzieję, że odbędzie się to po dobroci. Byłoby lepiej i dla nas i dla ciebie. Albo nie, nie będę cię oszukiwał. Nam to obojętne i tak zrobisz co chcemy. Alek, pokaż jej.
    Odwróciłam się i zobaczyłam, że chłopak trzyma w dłoni strunowy woreczek z czymś czarnym w środku. Dopiero po dłuższej chwili rozpoznałam stringi, które miałam tamtego dnia. Wciąż jeszcze widać było na nich zaschniętą spermę.
  • To o niczym nie świadczy. Nie udowodnicie, że są moje.
  • Masz rację, ale to już jest dowód.
    Tym razem to Karol trzymał coś w dłoni. Bez trudu poznałam telefon. Z głośnika popłynęły jęki, sapanie, i odgłosy uderzających o siebie ciał. Przekręcił ekran w moją stronę i zobaczyłam siebie. Moje wcześniejsze obawy znalazły potwierdzenie, a nawet okazały się jeszcze gorsze. Aleks nie tylko przeszukał moją torebkę, ale i ustawił swój telefon tak, aby nagrywał całą scenę. Obraz był wyraźny, dobrej jakości. Pokazywał jak siedzę okrakiem na Karolu. Chwilę później w kadr wchodzi Aleks i wkłada palec w mój tyłeczek. Wiem, że zawahałam się wtedy, chciałam przerwać. Na filmie nie było tego widać. Patrzyłam jak dosiadają mnie we dwóch i jak wzmagają się moje okrzyki kiedy zaczyna się orgazm. Cholera, brzmiałam jak aktorka porno.
  • I co laseczko – powiedział drwiąco Aleks podchodząc do mnie i obejmując od tyłu. Jego dłoń od razu wsunęły się pod gumkę leginsów i majtek . Poczułam jak palce obejmują moją cipkę, tym razem nie zrobiłam nic by temu zapobiec. Zamurowało mnie. – Będziesz współpracować czy twój mąż ma zobaczyć to nagranie. Na twoim miejscu zaryzykowałbym jego gniew. Niektórych podniecają takie akcje. Może jego również? My natomiast będziemy ci robić naprawdę brzydkie, choć przyznaję podniecające rzeczy. No, idź zadzwoń do niego i opowiedz o wszystkim.
    Czekali spokojnie przyglądając mi się z ironicznymi uśmiechami, tylko palce Aleksa przesuwały się wzdłuż szczelinki cipki. Miałam ochotę zadzwonić do Michała i błagać o wybaczenie, tylko po to by zetrzeć z ich twarzy te głupie uśmiechy. Powstrzymywał mnie tylko wstyd i myśl, że im jest tak naprawdę wszystko jedno. Jeśli przyznam się mężowi po prostu odjadą i znajdą sobie nową ofiarę, a ja zostanę z tym bajzlem w życiu.
  • To jak dzwonisz?
  • Nie – odpowiedziałam.
  • Nie słyszałem. Możesz mówić głośniej? – zapytał uprzejmie Karol.
  • Nie dzwonię.
  • A więc wiesz, że teraz jesteś nasza.
  • Wiem – warknęłam wściekła na cały świat.
  • No to super. Myślę, że teraz zaczniemy cię pieprzyć.
  • Poczekaj. Niech się w coś przebierze. Te leginsy i bluzka są mało seksowne.
  • Masz rację. Jak tam Elan, masz w szafie coś podniecającego?
  • Mam.
  • No to idź się przebrać. Masz pięć minut.
    Stanęłam w garderobie i rozejrzałam się bezradnie. Wielkie lustro na ścianie pokazywało obcą mi osobę. Trzydziestodwuletnia mężatka o orzechowych oczach, długich do ramion gęstych włosach. Zgrabna, seksowna, pełna życia. Za małą chwilę pójdzie oddać się dwóm obcym facetom. Spojrzałam sobie w oczy, westchnęłam i zaczęłam rozbierać. Z głębi domu słyszałam głosy i śmiech. Nie rozróżniałam słów, ale wyczuwałam w nich arogancję, zadowolenie z siebie, pychę. Za chwilę dupka sama do nich przyjdzie, a oni będą mogli zrobić z nią co zechcą. Czy mogło być dla faceta coś lepszego. Przeglądałam poukładane w szufladzie majtki i biustonosze. Ciężko było wybrać coś seksownego. Większość była bardziej praktyczna niż podniecająca. Oczywiście miałam kilka cieniutkich koronkowych majteczek, ale jakaś głupia próżność kazała mi szukać czegoś lepszego. Wreszcie na samym dnie szuflady znalazłam fajny komplecik. Składały się na niego czarne stringi i koronkowa opaska na piersi. Dobrałam do tego pończochy i znów zerknęłam w lustro. Wyglądałam nieźle i co ważniejsze czułam się dobrze, seksownie. Zaczerpnęłam kilka głębokich oddechów. Drżałam, dłonie miałam zimne, a na całym ciele gęsią skórkę.
  • Ooooo! Nieźle Elan. Postarałaś się – w głosie Aleksa usłyszałam sarkazm i naraz zawstydziłam się swojego dziwkarskiego stroju.
    Stanęłam przed nimi i czekałam. Nie będę im nic ułatwiać. Zastosuję bierny opór. Ciekawe jak spodoba im się seks z kawałkiem drewna. Karol podszedł do mnie, chwycił za kark i pocałował. Nie oddawałam pocałunku tak jak obiecywałam mimo to jego język wdarł mi się w usta i myszkował tam sprawiając, że odrobinę przez to miękłam.
  • Zaprowadź nas do sypialni.
    Nasza sypialnia należy do tych tradycyjnych. Duże małżeńskie łoże, dwie szafki nocne, lampy, lustro na ścianie i telewizor. Przyprowadziłam ich tu jak rozkazali i stałam zastanawiając się od czego zaczną. Tak zestresowana nie byłam już dawno. Któryś z chłopaków stanął za mną. Jego dłonie przesunęły się wzdłuż szyi, ramion. Uniosły do góry opięte koronką piersi. W następnej chwili ten ktoś pchnął mnie na łóżko. Upadłam, miękki materac ugiął się pode mną i nim zdążyłam cokolwiek zrobić któryś z nich ściągnął ze mnie tak pieczołowicie dobrane majteczki. Drugi, nadal nie widziałam, który znalazł się obok mnie i chwycił pełną garść moich włosów. Szarpnął aż syknęłam z bólu, ale niemal natychmiast nadziałam się na jego twardego fiuta. Tak szczelnie wypełniał moje usta, że nie mogłam już protestować. Wciąż trzymając moje włosy zaczął wbijać mi się w gardło tak głęboko, że na brodzie i policzku czułam jego miękkie jądra. Ze stresu zaschło mi w ustach, a wbijający się fiut powodował, że krztusiłam się i nie mogłam złapać tchu. Spróbowałam zmienić pozycję i odsunąć się od mojego dręczyciela, nawet za cenę wyrwania kilku włosów. Jednak w tym samym momencie ktoś mocno złapał mnie za uda i mocnym szarpnięciem rozwarł je szeroko.
    Poczułam, że wilgotnieje. Cholera, w zabawach z mężem lubiłam być ostrzej traktowana, ale teraz nie powinnam tak reagować. Przez małą chwilkę zastanawiałam się czy nie spróbować walki i na powrót nie złączyć nóg, ale to nie miałoby sensu. Szybko uznałam, że lepiej ich nie prowokować. Zostawiłam nogi rozwarte tak jak chcieli. Trochę głupio było tak leżeć z nagą cipką wystawioną na widok obcych facetów, ale co mogłam zrobić. Poczułam jak na policzki wypływa mi rumieniec. Co on tam robił?
    Spróbowałam unieść się odrobinę, rozejrzeć. Niestety, przed oczami miałam tylko płaski brzuch któregoś chłopaka i kępkę kręconych włosków .
    „Czarne – w moim niedotlenionym mózgu pojawiła się nagła myśl – czyli to pewnie Aleks.”
    Chwilę później mokry palec Karola wśliznął się we mnie. Gdybym mogła pewnie teraz bym jęknęła, tak nagłe i niespodziewane to było. Czułam jak myszkuje gdzieś wewnątrz mnie dotykając ścianek pochwy, rozciąga miękkie fałdki u wejścia.Za chwilę dołączył do niego drugi wypełniając mnie jeszcze bardziej i wciskając głębiej. Czułam, że słabnę. Potrzebowałam powietrza, chwilę odpoczynku by zebrać myśli, ogarnąć doznania. Oparłam dłoń o niesamowicie twardy brzuch Aleksa. Pod palcami czułam jak napina się jego kaloryfer, gdy kolejnymi pchnięciami wbijał się w me usta. Było to przyjemne uczucie mimo to pchnęłam mocno. Poczułam jak przytrzymuje mnie jeszcze przez chwilę, a potem puszcza. Opadłam na pościel dysząc ciężko. Po brodzie i szyi spływała mi ślina. Uniosłam drżącą rękę i otarłam ją. Gdy uspokoiłam oddech spojrzałam między moje kolana. Karol klęczał między nimi i wpatrywał się w cipkę szybko poruszając palcami. Westchnęłam i przygryzłam wargi. Przyjemność sprawiły mi nie tyle jego pieszczoty co zachłanny wzrok w tym miejscu.
    Zorientował się, że na niego patrzę i podniósł z kolan. Był całkowicie nagi. Jego fiut sterczał wygięty lekko do góry. Uśmiechnął się do mnie tym aroganckim, trochę wrednym uśmiechem i położył na mnie. Ten twardy do niemożliwości kawał mięcha wsunął się w cipkę z łatwością.
    Posuwał mnie powoli delektując się doznaniami i wpatrując uważnie w moje oczy. Nie odwracałam wzroku by nie wyjść na pokonaną. Później dopiero przyszło mi do głowy, że podobało mu się, gdy moje źrenice rozszerzały się po każdym pchnięciu, a powieki drgały.
  • Pocałuj mnie – szepnął. – Przez chwilkę wahałam się bezwiednie gryząc wargę, ale w końcu uniosłam głowę i dotknęłam jego ust. Gorące wargi rozchyliły się i po chwili nasze języki spotkały się w pół drogi.
    Powoli przyspieszał. Leżałam starając się ruszać jak najmniej i nie wzdychać przy mocniejszych pchnięciach. Nie chciałam żeby widzieli, że zaczyna mi się to podobać. Na falujące piersi w które wpatrywał się siedzący obok Aleks nic nie mogłam poradzić.
  • Zmiana dupku. Nie wykupiłeś karnetu na miesiąc.
    Karol zsunął się ze mnie, a jego miejsce na mnie i we mnie zajął jego kompan. „Jak gumowa lala” pomyślałam, ale spokojnie leżałam dalej. Karol od razu zaczął ostrzej. Wbijał się we mnie z taką siłą jakby na moim ciele chciał wyładować swoją złość. Jego biodra jeszcze bardziej rozepchnęły na boki moje uda pozwalając twardemu kutasowi wniknąć kilka milimetrów dalej. Ukradkiem zacisnęłam dłonie na pościeli.
    Podobało mi się to. I to bardzo do cholery.
  • Odwróć się – rozkazał mi Karol po kilku minutach takiego rżnięcia.
    Przekręciłam się na brzuch oddając im moją pupę. Zastanawiałam się czy znów będą chcieli przelecieć mnie w tyłek. Szczerze mówiąc wolałabym tego uniknąć. Bałam się myśli co dwóch takich byczków zrobiłoby z moją ciasną dziurką. Podnieśli mnie za biodra, rozszerzyli nogi. Głowę kazali trzymać opartą o materac. Wszystko mocno, pewnie, fachowo. Zupełnie jakby robili to już setki razy. Czułam jak któryś klęka za mną, naprowadza fiuta naprzeciw otworu cipki i wbija. Poprawił mnie jeszcze odrobinę ustawiając wyżej pupę i zabrał do rżnięcia.
    Tym razem nie dawali mi swoich pał do ssania. W głębi duszy odrobinę tego żałowałam. Wciąż pamiętałam wspaniałe wrażenie bycia nabitą z obu stron na raz. Tego nie można doświadczyć z mężem, więc chciałam sobie przypomnieć. Przypomniałam sobie o szantażu i mocniej zacisnęłam zęby odganiając głupie myśli.
    Tym razem zmieniali się za mną co kilka minut. Już nie wiedziałam, który mnie akurat bierze. Nie rozpoznawałam kutasa ani dłoni rozchylających pośladki. Nic. Cały świat zawęził się dla mnie do pieprzącego mnie fiuta, zmian kiedy na chwilę znikał i jęków.
    O tak jęczałam. Nikt by tego nie zniósł więc się poddałam. Można mnie chyba usprawiedliwić. Przecież zrobiłam co tylko się dało. Kiedy emocje sięgnęły zenitu moja dłoń sama skierowała się między nogi i odnalazła łechtaczkę. Wystarczyło kilka ruchów dwóch paluszków i już szczytowałam. Darłam się ochrypniętym głosem w materac modląc się jednocześnie by choć trochę to zagłuszył. Pieprzyli mnie nadal, ale miałam już dość. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa i osunęłam się na łóżko, zupełnie wyzuta z sił. O dziwo zostawili mnie w spokoju.
    Leżałam kilka minut dochodząc do siebie. Lekkie dreszcze wciąż przechodziły przez całe ciało. Moje myśli szybowały swobodnie. Było mi cudownie. Nie przeszkadzało mi nawet to, że jestem prawie naga. Ani to, że gdzieś za mną stoi dwóch wciąż niezaspokojonych byczków. Po prostu cieszyłam się uczuciem totalnego zaspokojenia.
    Ktoś usiadł obok na łóżku i gładził po plecach. Prawie zamruczałam z zadowolenia. Nie spodziewałam się takiego traktowania z ich strony. Gdy zdecydowałam się wreszcie wstać, czekała już na mnie szklanka wody. Przyjęłam ją z wdzięcznością. Pijąc obserwowałam moich szantażystów. Szczupłe ciała mieli mokre od potu. Fiuty stały im jak maszty. Zupełnie nie wiem dlaczego zrobiło mi się głupio. Poczułam potrzebę by im się odwdzięczyć. To prawda, że zmusili mnie do seksu, ale miałam fantastyczny orgazm.
  • A co z wami – pokazałam niepewnie w kierunku ich sterczących pał.
    -Ech, nie chcieliśmy cię przemęczyć już pierwszego dnia – uśmiechnął się krzywo – ale jakbyś nam trochę pomogła…
    `- Co miałabym zrobić?
  • Wystarczy, że uklękniesz i wypniesz fajnie dupkę. Resztę zrobimy sami.
    Pomyślałam, że to w zasadzie błahostka w porównaniu z tym co już zrobiłam więc skinęłam głową i zrobiłam to o co prosili. Chłopaki stanęli za mną i trzepali sobie fiuty wpatrując się w moją cipkę. Muszę przyznać, że mnie to podnieciło. Poczułam, że znowu robię się mokra. Chłopaki za mną pojękiwali cicho, a ich dłonie poruszały się coraz szybciej.
  • Wybacz, ale nie wytrzymam – wyjęczał Aleks i ukląkł za mną.
    Jęknęłam, gdy ponownie we mnie wszedł. Wystarczyło mu kilka ruchów i trysnął. Gdy wyszedł jego miejsce zajął Karol. On jednak nie wszedł w cipkę tylko przyłożył fiuta do mojej drugiej dziurki i lekko wcisnął czubek penisa. Chwilę jeszcze trzepał go sobie nim trysnął. Spermę w dupce poczułam dużo intensywniej.
  • Dzięki – Karol klepnął mnie w pośladek nim wstał. Miałam teraz spermę w obu otworkach. Perwersyjne uczucie.
  • Do następnego razu – powiedział Aleks, gdy odprowadzałam ich do drzwi. Zadrżałam, bo uświadomiłam sobie, że będą następne razy, a ja chyba będę na nie czekać.

Mandat za seks telefon!

Kinga spieszyła się do pracy. Zdecydowanie przekraczała prędkość. Nie obeszło się bez zwrócenia uwagi policyjnego radiowozu, który po chwili ruszył za nią i nakazał się zatrzymać. Ta początkowo miała zamiar tego nie robić, ale stwierdziła, że nie ma sensu. Zjechała na pobocze i wyłączyła silnik. Policjanci wyszli z samochodu i krocząc w jej kierunku nakazali wyjście z samochodu. Ukazała im się piękna brunetka z uwidaczniającym się pod koszulą krągłym biustem.
K-Coś nie tak, proszę panów?
P1-No znaczne przekroczenie prędkości, to jest nie tak.
K-Ach, przepraszam, ale spieszę się do pracy.
P2-Rozumiemy, rozumiemy, ale to będzie mandat.
K-Niech to… Ile by to wynosiło?
P2-300 złotych.
K-Coooo? Proszę panów. . Mam teraz dużo opłat.
P2-Takie prawo.
W oczach brunetki coś błysnęło.
K-A gdyby tak sprawić prawu jakąś przyjemność? Potrafię sprawiać przyjemność…
P1-Jeszcze próba przekupstwa?!
P2-Spokojnie, spokojnie. . Jej tyłeczek nie jest żadną walutą, ale za to warto się. . hmm. . w nim zagłębić.
P1-Niby gdzie?
K-Moje biuro jeszcze nie jest otwarte.
P2-Zatem do biura.
Ruszyły więc dwa samochody w stronę centrum.


P1-Na pewno nikt tu nie wejdzie?
K-Zapewniam.
Drugi policjant zaczął rozpinać spodnie.
P2-Klęknij dziwko!
Brunetka wykonała polecenie. Pomogła w rozpięciu spodni stróżowi prawa i na wysokości jej twarzy sterczał stwardniały już kutas. Polizała głowkę wydając odgłosy zadowolenia. Wzięła go do ust i zaczęła świetnie ssać. Pierwszy policjant postanowił wkroczyć. Zaszedł za klękającą brunetkę i po chwili zastanowienia jak dołączyć położył się na ziemi i wsunął głowę pod spódnicę. Brunetka nie przestawała ssać i zagłębiać kutasa w swoim gardle. Policjant będący pod nią zerwał stringi, uniósł głowę i pocałował mokrą cipkę. Poczuł pyszny smak. Zaczął lizać, penetrować językiem i ssać łechtaczkę. Kinga zaczęła jęczeć, jednak cicho przez tłumiącą odgłosy pałę w ustach. Stróż, któremu była robiona laska złapał ją za głowę i zaczął ostro i głęboko ruchać ją w twarz.
P2-Ktoś idzie!
P1-A mandat?
P2-Zapłacę. Bywaj suko