❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts by

Moment przed ślubem

Magda długo czekała na ten dzień. To dziś miała wyjść za mąż. Popatrzyła na 26 letnią kobietę w lustrze ubraną na biało. Jak na Pannę Młodą suknia była dość prosta, prawie bez falbanek, gdy stała w (również białych) na długiej i wąskiej szpilce sięgała akurat do ziemi. To czym się wyróżniała, to dość długie rozcięcie po boku, którym gdy chciała mogła ukazać swoją nóżkę w białej pończoszce. Ceremonia miała niedługo się zacząć, jednak przed tym miała jedną sprawę do załatwienia. Wymyśliła to jakiś czas temu, przez wszystkimi gośćmi miał ją odwiedzić fotograf. Chciała w prezencie dla męża zrobić sobie kilka niegrzecznych zdjęć z tego dnia.
Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyła je i zaprosiła fotografa do środka.
-Zabierajmy się do pracy, bo nie mamy wiele czasu na tą prywatną sesję – powiedział na powitanie fotograf Adrian, który jeszcze nie wiedział co go czeka.
-To zabierajmy się do pracy – przytaknęła Magda.
Dziewczyna miała oczywiście swój plan na każde zdjęcie. Zaczęło się dość niewinnie, opierała się o ściany, uginając nóżkę i wystawiając to pończoszkę to szpileczkę. Następnie zaczęła robić sexowne miny, przygryzając i oblizując wargi.
-Pora teraz na coś konkretnego – powiedziała powoli rozpinając suknie. Rozpinała się ona na plecach, co też zostało uwiecznione na zdjęciach. W końcu pozbyła się jej. Została w pończoszkach, szpilkach i białej, lekko prześwitującej bieliźnie. Fotograf głośno przełknął ślinę, jednak pozostał profesjonalistą i dalej robił fotki jędrnej, wypiętej dupki Panny Młodej.
-Czy to już koniec? – spytał, patrząc na rozłożone szeroko nogi swojej klientki.
-Jeszcze nie, potrzebuje czegoś wow! – zakomenderowała dziewczyna.
Znów odwróciła się do niego tyłem, wypięła tyłeczek i zaczęła bawić się swoimi majteczkami. Zsuwała je i podciągała po zgrabnej opalonej dupce.
-Powiedz mi, jako mężczyzna, czy już szalejesz myśląc o daniu mi klapsa? – spytała niewinnym tonem, nie przerywając wykonywanej czynności.
-Nie wiem czy to wypada…
Dziewczyna zdjęła stanik (nadal odwrócona) i wróciła do zabawy majteczkami.
-No powiedz mi, to zostanie między nami.
-No, eeeee, ciężko jest mi się powstrzymać.
-Nie kłamiesz mnie? – to mówiąc Magda odwróciła się ukazując do obiektywu pełnie swoich dużych piersi D.
Adrianowi aż zaparło dech w piersiach, jednak nie przestał cykać fotek. Dziewczyna podeszła do niego i natychmiastowo złapała za wpół-twarde krocze.
-Nooo, jeszcze muszę podkręcić akcję, nie jestem zadowolona z rezultatu – powiedziała mu.
Położyła się na łóżku na plecach, po czym powoli i zmysłowo zaczęła zsuwać majteczki. Tym razem odsłoniła ogoloną, różowiutką cipkę. Po czym rozłożyła nogi i zaczęła się po niej masować.
-No podejdź bliżej i uwiecznij to – wymruczała.
Fotograf prawie natychmiast stał w nogach łóżka, chłonąc widok i robiąc zdjęcia. Magda już dość mocno rozgrzana podniosła nóżkę i szpileczką zaczęła pocierać o wyraźny wzgórek w kroku Adriana.
-O tak, teraz wygląda na to że osiągnęłam co chciałam – powiedziała masując się coraz mocniej w mokrą cipkę.
Mężczyzna zdjęcia robił już tylko jedną ręką, drugą przyciskając sobie śnieżnobiałą szpileczkę mocniej do krocza, wyraźnie sprawiało mu to przyjemność. W końcu jednak Magda zabrała nogę, jednak
-Wyjmij go, podnieci mnie to jeszcze bardziej, no i zdjęcia będą lepsze.
Chwilę później wielki, twardy penis wystawał przez rozporek nad dziewczyną, która dogadzała sobie coraz intensywniej, jęcząc przeciągle.
Fotograf również masował się coraz intensywniej, dalej jednak robiąc zdjęcia, nie myśląc jednak o tym, że zaraz skończy się miejsce na karcie pamięci. Jednak nie okazało się to problemem, po chwili Magda zaczęła wydawać z siebie kolejne mocne jęki i wić się po pościeli zaciskając nogi i machając ręką jak szalona. Adrian z lubością oglądał jej orgazm, szybko waląc sobie konia. W końcu gdy spazmy rozkoszy opuściły ciało Panny Młodej, popatrzyła na mężczyznę nad sobą. Podetknęła mu pomiędzy nogi swoją nóżkę.
-Masz, spuść się na nią, chce mieć na sobie Twoją spermę jako symbol mojej niegrzeczności – powiedziała i zaczęła pocierać mu jajka od dołu nóżką, a rękami ściskała swoje spore piersi.
Ten zaczął walić oczywiście jak szalony i już po chwili…. Sperma zaczęła tryskać na wystawioną nóżkę Magdy. Było jej sporo, jednak część skapywała już na pościel. Na białych pończoszkach, biały płyn był ledwo widoczny. Dziewczyna wyraźnie była z siebie zadowolona, zebrała trochę na paluszek i polizała.
-Mmmm, tego mi było trzeba. Te zdjęcia wyślij tylko do mnie – powiedziała uśmiechając się – a teraz czas na ceremonię…

Kwarantanna

Samolot z Rzymu przyleciał punktualnie. O ile lot nie dłużył mi się za bardzo, to miałam wrażenie, że na lotnisku spędziłam całą wieczność. Wszystko przez epidemię korona wirusa i ogólnoświatową panikę z tym związaną. Poza tym, że zmierzono mi temperaturę, musiałam jeszcze wypełnić stos dokumentów z informacjami na swój temat. Wymagali wszystkiego: gdzie byłam, z kim się kontaktowałam, gdzie mieszkam i tak dalej.

Kolejnym etapem była odprawa celna, ale tutaj było już szybko i bezproblemowo. Udałam się do mieszkania swojej siostry, gdzie miałam przenocować, a rano pojechać pociągiem do Krakowa.
Beaty i Bartka nie było, pojechali na jakiś wyjazd służbowy. W mieszkaniu był tylko ich osiemnastoletni syn Daniel. Chłopak był moim siostrzeńcem, ale dzieliło nas tylko kilka lat i nigdy nie panowały między nami jakieś oficjalne relacje, tylko zawsze bardzo luźne. Zjedliśmy lekką kolację i położyliśmy się spać.

Rano obudził mnie dźwięk telefonu. Warszawski nieznany numer. Początkowo myślałam, że to jakiś natrętny telemarketer i nie miałam zamiaru odbierać. Po chwili zadzwonił ponownie i tym razem ze złością przesunęłam zieloną słuchawkę po ekranie mojego smart-fona.

  • Dzień dobry. Z tej strony Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Czy Pani Anna Kołodko?
  • Tak. – odpowiedziałam ze zdziwieniem i zainteresowaniem.
  • Kontaktuję się, ponieważ jeden z pasażerów samolotu, jakim leciała Pani wczoraj, ma pozytywny wynik testu na korona wirusa. W związku z tym musi Pani zostać objęta kwarantanną. Gdzie się Pani teraz znajduje?
  • Jestem jeszcze w Warszawie, zatrzymałam się u mojej siostry -odpowiedziałam z lekkim drżeniem w głosie.
  • Z iloma osobami kontaktowała się Pani od wyjścia z lotniska? – zapytał mężczyzna.
  • Właściwie to tylko z jedna, z moim siostrzeńcem — odpowiedziałam, w myślach analizując cały czas czy Daniel na pewno był jedyną osobą, z która miałam kontakt.
  • Dobrze. W takim razie zarówno Pani, jak i ten mężczyzna musicie poddać się dwutygodniowej kwarantannie. Nie możecie opuszczać mieszkania, w którym się znajdujecie. Nikt inny nie może wejść do tego mieszkania i nikt też nie może z niego wyjść. Czy rozumie Pani powagę sytuacji?
  • Tak oczywiście — odpowiedziałam.
  • To dobrze. W takim razie życzę, aby te działania były na wyrost, i dużo zdrowia. Będziemy się codziennie kontaktować z Panią. Do widzenia.
  • Do widzenia- odpowiedziałam, a telefon dosłownie zjechał mi po policzku.

Przez chwile nie mogłam zebrać myśli. Zadzwoniłam do siostry, by ją przeprosić za to, że nie mogą wrócić do swojego mieszkania, i za to, że naraziłam jej syna na niebezpieczeństwo. Siostra była na szczęście bardzo wyrozumiała i powiedziała, że poradzą sobie przez najbliższe kilka dni. Kazała mi się nie przejmować i zapewniła, że to na pewno tylko działania prewencyjne. Nie miałam w sobie tyle optymizmu co ona.

Daniel na początku chyba myślał, że żartuje, ale kiedy w końcu udało mi się go przekonać, że jest w błędzie, nawet się ucieszył. Nie chodziło mu o to, że nie musi chodzić do szkoły, ale o to, że jak powiedział, spędzi dwa tygodnie zamknięty w mieszkaniu z bardzo atrakcyjną ciocią. Słowa te były bardzo miłe i dodały trochę uśmiechu i rozluźnienia do całej tej sytuacji. Nie miałam czasu jednak na ich głębszą analizę, bo musiałam zorganizować sobie życie na najbliższe dwa tygodnie.

Szefowa nie była zachwycona sytuacją, ale chyba nie miała innego wyjścia jak ja zaakceptować, podobnie zresztą jak ja i tysiące osób w podobnym do mojego położeniu. Dostałam na maila szereg zadań do wykonania w domu i powoli zaczęłam układać sobie w głowie plan na najbliższe dni. Po chwili jednak przypomniałam sobie to, co powiedział Daniel. Kiedy to mówił, wyglądał na bardzo szczerego i nie miałam powodów, by przypuszczać, że kłamie, bo po co miałby to niby robić. Miałam dwadzieścia cztery lata i faktycznie muszę bez przesadnej skromności przyznać, że podobałam się facetom. Wiedziałam, że Daniel jest w wieku, gdzie zaczyna się na poważnie interesować płcią przeciwną, ale nigdy nie odnosiłam tego do samej siebie. Kiedyś czytałam w internecie fantazje jakiegoś małolata o seksie z własną ciocią, ale nigdy nie przypuszczałabym, że Daniel może mieć podobne o mnie. Już sama myśl o tym sprawiła, że poczułam się trochę przyjemnie. Mój siostrzeniec był przystojny, dobrze zbudowany i w zasadzie nie łączyło nas bezpośrednie pokrewieństwo, więc teoretycznie na drodze stała tylko moja moralność.

Wieczorem z nudów włączyłam telewizor i usiadłam na kanapie. W mieszkaniu siostry było dosyć ciepło, więc rozpięłam sobie trochę moją bluzkę. Lubiłam oglądać telewizje nawet w samej bieliźnie, ale uznałam, że nie jestem u siebie i byłoby to spore przegięcie. Z drugiej strony jednak byłby to wyraźny znak dla Daniela. Moje podejście do spraw związanych z nagością i seksem jest bardziej liberalne niż na przykład moich rodziców. Moja mama uważa, że przy młodych chłopakach kobieta nie powinna absolutnie nic nie pokazywać, a gdyby się dowiedziała, że mieszkam sama z osiemnastoletnim chłopakiem, to uznałaby to za skandal. Ich pokolenie było wychowane tak, a nie inaczej. Seks był czymś złym, co kończyło się ciążą i kobieta za wszelką cenę powinna unikać prowokujących sytuacji.

Podczas oglądania dołączył do mnie mój siostrzeniec. Usiadł blisko mnie i podobnie jak ja całą swoją uwagę skupił na telewizorze, przynajmniej przez kilka chwil. Po jakimś czasie zauważyłam, że ukradkiem zerka na mój biust. Lekko się uśmiechnęłam, ale nie zamierzałam zwracać mu na to uwagi. Byłam ciekawa, jak zareaguje, gdy przełożę nogę za nogę. Efekt był taki, jak podejrzewałam, zwrócił wzrok w kierunku mojej spódniczki, która niebezpiecznie przesunęła się w górę po udzie. Zrobił się ciut czerwony, ale chyba nie dostrzegł, że wiem o tym, bo znów zaczął zerkać w stronę mojego stanika.

Temat korona wirusa był przodującym w tym dniu i w końcu do głosu doszedł jakiś ekspert od chorób zakaźnych, który doradził co robić, by nie zachorować. Mówił, jak kluczowe znaczenie ma odporność, i co robić, by ją zwiększyć. Stwierdził, że o ile starsze osoby mają do dyspozycji tylko farmaceutyki i suplementy diety, to młodzi ludzie mogą, a nawet powinni robić to w naturalny sposób, uprawiając seks. Podobno podczas stosunku wytwarzają się przeciwciała, które znacznie wzmacniają nasz układ odpornościowy, a w przypadku zarażenia zwalczają wirusa. Daniel zachichotał lekko. Spojrzałam na niego i uznałam, że jest to doskonały moment, by wybadać sytuacje.

  • A jak tam u Ciebie z tymi sprawami — zapytałam lekko zażenowana, ale miałam wrażenie, że nie słychać tego w moim głosie.
  • Czuje się dobrze — odpowiedział, kładąc sobie rękę na czole i sprawdzając, czy nie ma temperatury, która jeśli wierzyć specjalistom jest pierwszym symptomem korona-wirusa.

Nie wiedziałam, czy faktycznie nie złapał aluzji, czy tylko bawi się mną.

  • Pytałam o coś innego Danielku. Uprawiałeś już seks?

Daniel o mało nie zakrztusił się paluszkiem, którego chwile wcześniej włożył sobie do ust. Spojrzał na mnie z uśmiechem na twarzy, czym od razu zarobił plusa. Gdyby teraz udawał zbitego z tropu, grzecznego chłopczyka sytuacja byłaby niezręczna, ale patrząc na niego, odniosłam wrażenie, że podchodzi do całej tej rozmowy z dużym dystansem.

  • A jaką mam gwarancje, że ta rozmowa zostanie między nami? – zapytał z już bardziej poważną miną.
  • Daniel, proszę cię, ile my się znamy? – odparłam z jak najbardziej szczerym wyrzutem. Przecież wiesz, że zawsze byłam po Twojej stronie i możesz mi powiedzieć o wszystkim.

Chłopak spojrzał na mnie z zastanowieniem, a potem lekko speszony tym, że okazał mi brak zaufania, powiedział, że faktycznie chyba przesadził. Na tym jednak skończył swój wywód i ku mojemu niezadowoleniu zapanowała cisza. Skupiliśmy się na oglądaniu programu, ale po chwili nie chcąc tracić atmosfery, jaką zbudowałam, na nowo podjęłam wątek.

  • No to jak? Opowiesz mi coś o swoim życiu erotycznym? – zapytałam.
  • W sumie to nie ma o czym opowiadać, nie mam żadnej dziewczyny i nie zanosi się na to bym miał w najbliższej przyszłości.
  • Skąd takie podejście, chłopaku — zdziwiłam się tym, był przecież inteligentny i przystojny. Tacy zawsze się podobają dziewczętom w jego wieku.
  • Trochę się wstydzę, że nie poradzę sobie, że się ośmieszę….no wiesz, o co mi chodzi — powiedział, lekko zniżając głos.

Zaskoczył mnie. Zawsze sprawiał wrażenie wygadanego i obeznanego we wszelkich tematach. Najwyraźniej jednak temat seksu nie był dla niego wygodny. Nie chodziło zapewne o brak wiedzy, bo przecież internet był pełen informacji, ale raczej o odwagę, by to, co teoretyczne zamienić na praktyczne.

Pomyślałam nad tym chwilę i postanowiłam zmienić jego podejście do tych spraw.

  • Wydaje mi się, że przesadzasz. To jest jak z jazdą na rowerze, na początku nie każdemu wychodzi, ale z czasem stajesz się mistrzem.

Oboje parsknęliśmy śmiechem. To był dobry sygnał, bo taka rozmowa mogła się toczyć tylko w luźnej atmosferze.

  • Jako kobieta powiem Ci, że na początek powinieneś nauczyć się dobrze całować i dotykać dziewczynę. Jeśli to opanujesz i rozbudzisz w niej pożądanie i chęć na seks, to reszta pójdzie już jak z płatka.
  • Dzięki za dobre rady Aniu, ale raczej ciężko nauczyć się takich rzeczy z książek, filmików na YouTube, czy nawet forów internetowych — wycedził niczym pociski z karabinu. W jego głosie była lekka frustracja, co trochę mnie zaniepokoiło. Jeśli teraz się nie pozbędzie tego cholerstwa, to zostanie mu na całe życie i może zaważyć potem na jego dalszym życiu.
  • Dlatego powinieneś sobie znaleźć kogoś, na kim możesz ćwiczyć.
  • Mam znaleźć sobie dziewczynę tylko po to, by trenować na niej całowanie i macanie? No przyznam, że jak na kobietę to dosyć ciekawe zaprezentowałaś podejście.

Faktycznie miał racje. Złapał mnie. Uczenie młodego chłopaka wykorzystywania kobiet to chyba nie był najlepszy pomysł.

-Ok. Masz racje. Z jednej strony powinieneś poczekać aż ciebie i ją połączy jakieś uczucie, ale z drugiej życie jest takie krótkie…- westchnęłam, nabierając, i wypuszczając sporą ilość powietrza. Mój biust wykonał spory ruch, który nie uszedł uwadze chłopaka.

Spojrzał ponownie w telewizor.

  • Sam widzisz, że nawet w telewizji zalecają, by ludzie się całowali i uprawiali seks — powiedziałam na poparcie swoich słów.
  • Będąc na domowej kwarantannie, raczej trudno będzie mi poderwać jakąś dziewczynę — powiedział z pewną dozą racjonalności w głosie.

Rozmowa zmierzała w jednym kierunku. To był optymalny moment. Jeśli teraz nie wykonałabym żadnego ruchu, szansa na uwiedzenie Daniela przepadłaby bezpowrotnie. Postanowiłam działać. Pocałowałam go w policzek. Chciałam, by poczuł moją bliskość, moje perfumy.

Spojrzał na mnie. Byłam na to gotowa. Na mojej twarzy był już miły uśmiech przygotowany specjalnie dla niego.

  • Jeśli chcesz, to dla Twojego zdrowia, i mojego także, mogę Cię podszkolić w pewnych sprawach — to było odważne posunięcie, ale kluczowe. Właściwie niczym nie ryzykowałam, bo zawsze mogłam obrócić to w żart. Prowadziłam tę rozmowę w taki sposób, by dać sobie margines na ewentualne wycofanie się w przypadku, gdyby coś poszło nie po mojej myśli.
  • Podszkolić z czego? – zapytał z uśmiechem na twarzy, które wydaje mi się, że kryło w sobie trochę przerażenia.
  • Z tego, o czym rozmawialiśmy. Całowanie, dotykanie….
  • Zrobiłabyś to dla mnie? – zapytał z niepewnością, a ja poczułam, że właśnie osiągnęłam swój cel.
  • Oczywiście, dla ciebie wszystko mój siostrzeńcu — powiedziałam z przesadnie szczerym uśmiechem na twarzy.

Sytuacja stała się poważna i aby jeszcze bardziej to podkreślić, wyłączyłam telewizor. Obróciłam się w jego kierunku i z głębokim uśmiechem spojrzałam mu prosto w oczy. Widziałam podniecenie w jego oczach. Chyba chciał coś powiedzieć, ale nie mógł wydusić z siebie choćby słowa.

  • Czytasz czasopisma dla dorosłych, oglądasz filmy w internecie? – spytałam, by wybadać, czy faktycznie jest, tak jak mówi i jego wiedza na temat kobiecego ciała jest tylko podręcznikowa.
  • Czasami — odpowiedział z niepewnością, jakby miał wątpliwości co do moich intencji.
  • Jednak na żywo to co innego. Powiem Ci, że największym kłamstwem ludzkości są filmy porno. Tak naprawdę nic nie wygląda i nie dzieje się tak jak tam jest przedstawione.

Chłopak wytrzeszczył oczy. Ja tymczasem położyłam swoje dłonie na guziku mojej bluzki, już miałam go rozpiąć, kiedy pomyślałam, że chyba mam lepszy pomysł. Chwyciłam jego dłoń i położyłam na zapięciu.

  • Ty to zrób — poprosiłam.

Przez chwile zamarł.

  • Śmiało, – powtórzyłam. Rozepnij mi bluzkę, przecież to nic złego — zapewniłam go.

Czułam, jak jego trzęsące się ręce walczą z pierwszym, potem drugim i trzecim guzikiem. Z każdym odsłaniał mu się coraz bardziej widok mojego czarnego stanika. Żałowałam, że to zwykły push up, a nie jedwabna koronka, ale nie planowałam przecież tej sytuacji wcześniej. W końcu doszedł na sam dół, a moja bluzka była całkiem rozpięta.

  • Teraz powoli rozepnij te guziki przy rękawach i zdejmij ją ze mnie tylko bardzo subtelnie i powoli.

Zrobił to, o co go poprosiłam. Siedziałam teraz obok niego w samym staniku. Widziałam, jak poprawia się na kanapie, nie mogąc sobie poradzić z erekcją, jakiej doświadczył.

  • No to pierwszy krok mamy już za sobą. Zbudowaliśmy potrzebne nam obu napięcie. Teraz możemy przejść do właściwej lekcji….

Moja Pupa

Nie bardzo wiem, kiedy wczoraj usnęłam. Obudziłam się, była sobota rano, ale to co ?sklepane” mocno bolało. Nie było wyjścia, wolniutko zrobiłam toaletę, śniadanko i ponownie położyłam się odpoczywając, czekając na Manfreda. Umawiając się, napisałam mu, że w sobotę do południu jestem jego, ale wieczorem chcę się spotkać z odpowiednimi partnerami, którzy mają mnie dobrze ?zerżnąć”, a ja mam jęczeć ?z bólu i namiętności”.

Odpoczywając, zastanawiałam się, jak będzie wyglądał mój wieczór, na który przecież już się umówiłam. Jestem zaprzyjaźniona z Manfredem, który kiedyś wyczuł moje zainteresowania różnymi zabawami w seks i miał umówić szczegóły.
Ale to dopiero wieczorem. Teraz czekałam na Niego. Przyszedł, jak zwykle punktualny,
a ponieważ oboje byliśmy za sobą stęsknieni, bez zbędnych ceregieli po chwili wylądowaliśmy
w łóżku. Ale tutaj można powiedzieć, zaczęły się schody. Wsunął rękę między moje uda, a ja syknęłam. Wówczas zorientował się, że mnie wszystko boli. Tym nie mniej moje nastawienie na niego były tak duże, że Cipka była już mocno wilgotna. Dlatego w tej sytuacji zdecydowałam, że odwrócę się na kolana.
Okazało się, że w tej sytuacji było to bardzo dobre wyjście z sytuacji, bo Manfred swobodnie ustawił się za mną, delikatnie przystawił się do gniazdka, ale już zupełnie nie delikatnie w nie wszedł. Mnie oczywiście wszystko zabolało, więc krzyknęłam, próbując wysunąć się do przodu, ale on błyskawicznie jedną ręką chwycił mnie za ramię, drugą przytrzymał na splocie lędźwiowym i zaczął systematycznie się we mnie wbijać. Ja nie mogąc wysunąć się w przód, wygięłam się w dół, dając mu możliwość jeszcze lepszego dostępu do Cipki.
I on to wykorzystał, wchodził we mnie systematycznie, a ja oswojona już z bólem zaczęłam mocno się podniecać. To podniecenie, wbrew bólowi, systematycznie narastało, ja zamiast pokrzykiwać zaczęłam pojękiwać, aż przyszedł ten moment szczęścia, kiedy on zaczął szczytować, a ja odjechałam osiągając pełny orgazm.
Opadliśmy wspólnie na łóżko, łapiąc chwile oddechu. Ale nie trwało to długo i poszliśmy się umyć. Mamy w tym już wprawę, więc ja myłam jego, przede wszystkim jego pałkę, on delikatnie moje krocze. Po kąpieli spokojnie położyliśmy się do łóżka, rozmawialiśmy o naszych różnych sprawach, wolniutko popijając ze szklaneczek drinka.
Ale nie było takiej możliwości, abyśmy zbyt długo obok siebie spokojnie leżeli, po pewnym czasie moja ręka wylądowała na jego pałce, starając się ją pieścić. Ponieważ była jeszcze ?senna” postanowiłam ja ?obudzić”, przesuwając się w dół jego klatki piersiowej. Mając już możliwość swobodnego wzięcia go w usta spokojnie zaczęłam dalsze pieszczoty.
Kiedy zaczęły one dawać określony efekt i pałka zaczęła nabierać swojej sztywności Manfred chwycił mnie za ramiona, podciągnął do góry, mówiąc ? połóż się, teraz ja. Za nim zdążyłam wziąć oddech zsunął się w dół, układając twarz na moim Wzgórku Łonowym. On też był trochę obolały, więc delikatnie zaczął go pieścić wargami i językiem. Ja w tym czasie już mocno rozsunęłam nogi, aby mógł wślizgnąć się dalej.
No i wsunął się, język jego zaczął buszować w Cipce, aż dopiął się do Łechtaczki. Najpierw ją drażnił językiem, po czym zaczął ją szczypać wargami i chwytać ząbkami. Widząc, że już nie mogę wytrzymać, znowu wsunął język do Dziurki, próbując mieszając nim jak najgłębiej. Te jego wszystkie zabiegi spowodowały, że Cipka zrobiła się bardzo mokra.
Przyszedł moment, kiedy uniósł głowę, popatrzył na mnie, po czym zaczął podnosić się, ułożył się na łóżku mówiąc ? uciąć. Łatwiej było to powiedzieć, trudniej zrobić.
Wolniutko przesunęłam się na jego biodra, wysoko unosząc swoje. Gdy już byłam we właściwej pozycji zaczęłam się opuszczać. W pierwszej chwili nie był to żaden problem, bo jego pałka była na tyle duża, że zaczęłam dotykać jego żołędzi. Delikatnie wsunęłam ja między moimi listkami i zaczęła się wsuwać do środka. Ale przyszedł moment, że weszła już na tyle głęboko, że zaczynała dotykać warg. Ja starałam się amortyzować to wejście, opierając się o jego klatkę piersiową, ale przyszedł moment, że jęcząc z bólu oparłam się zupełnie na jego biodrach.
No i dopiero teraz zaczęła się jazda. Manfred chwycił mnie za biodra i dociskając do dołu, samemu wyrzucił swoje do góry. Ja wyłam z bólu, ale jednocześnie starałam się usiąść na nim jak najgłębiej, bo czułam go w sobie bardzo dobrze. Po kilku takich ruchach dał mi znać, abym przełożyła nogi do przodu, tym sposobem siedziałam już bardzo głęboko na nim, on wsunął swoje ręce pod moje pośladki i samemu podnosząc się do pozycji siedzącej, mocno przyciskając je do siebie zaczął wbijać się we mnie jeszcze mocniej. Można powiedzieć, że na zewnątrz czułam ból urażanej Cipki, wewnątrz narastało niesamowite podniecenie. Nie mogąc już dłużej wytrzymać, odchyliłam się, wyrzucając ręce do góry, a on kilkoma bardzo mocnymi pchnięciami doprowadził mnie do orgazmu, samemu spuszczając się we mnie.
Opadłam na niego i długą chwilę siedzieliśmy, całując się namiętnie. Ale przyszedł czas
i trzeba było pójść się umyć. Ponownie wyładowaliśmy pod prysznicem i myjąc się znowu zaczęły się nasze pieszczoty. Okazało się, że spływający strumień ciepłej wody lekko łagodzi mój ból i tym sposobem mógł mnie Manfred popieścić po Cipce. Ja nie byłam mu dłużna, w pewnym momencie przykucnęłam, biorąc jego pałkę w usta. W tym stanie mogłam wręcz ją ssać. Ale nie trwało to długo i zaczął ponownie pęcznieć.
Wówczas wstał i wycierając się, poszliśmy w kierunku łóżka. Pokazał mi, że mam usiąść na jego brzegu, po czym zbliżając się do mnie powiedział ? masz, ale do końca. Ja chwyciłam już pęczniejącą jego pałkę w swoje ręce, on lekko przytrzymywał mi głowę i zaczęliśmy pieszczoty. To wsuwałam ja sobie głęboko w usta, to ja wysuwałam, oblizując i wciskając język w dziurkę.
Aż przyszedł moment, kiedy był bardzo mocny, zaczęliśmy wykonywać systematyczne ruchy w głąb moich ust, a kiedy już czułam, że dochodzi popatrzyłam błagalnym wzrokiem na niego. Zrozumiał, puścił ręce i strzelił raz prosto mi w twarz, drugi raz pochylając się na Piesi. Było to dla mnie wyjątkowo miłe, jedna ręka rozcierałam twarz, drugą rozprowadzałam to, co było na piersiach. Po chwili wstałam i zwarliśmy się w wyjątkowo namiętnym pocałunku.
Ponowna kąpiel, ale tym razem już szybka, bo Manfred kończył swoja wizytę u mnie. Ja wytarłam się i położyłam na łóżku, odpoczywając przed swoim wieczornym wyjściem.
Przyszedł wieczór miałam jechać na umówione spotkanie do ?Lustrzanej Sali”, tej klubowej. Kiedyś, siedząc w hotelowym pokoju przejrzałam kilka Hamburskich stron internetowych i na jednej, w tym dziale, który mnie interesował, znalazłam hasło ?Trzepanie Pupy”. Pokazałam mu tę stronę prosząc o uzgodnienie szczegółów. Dlaczego ?Trzepania Pupy?. Mając pewne przerwy w kontaktach z mężczyznami, przychodzi moment, kiedy, jak ja to mówię, zaczyna mnie ?Swędzieć Cipka”. Ale nie dotyczy to tylko Cipki, Pupy również, bo seks analny sprawia mi równie dużo zadowolenia i satysfakcji.
Kiedyś, na jednej z ?dziewiątek” przyszło do mnie do pokoju pięciu partnerów, z którymi odbyłam szybkie zbliżenie analne. Wówczas ja tego nie planowałam, tak wyszło z ich scenariusza. Nie kryję, było mi dobrze, ale też dobrze czułam Pupę.
W tym miejscu wyjaśnienie, co to jest ?dziewiątka”. Już kilka razy brałam się do tego, aby ją opisać szerzej i jakoś nie mogę się zebrać. Chodzi o spotkanie w bardzo eleganckim pomieszczeniu, bardzo dobrze wyposażonym przez dziewięć godzin, podczas których do tego pomieszczenia ma prawo przyjść maksymalnie dziewięciu partnerów, ale nie wiadomo ilu na raz
i kiedy, bo to pomieszczenie nie ma okien i nie ma w nim zegarka. Więc nie wiadomo ile upływa czasu w ogóle i ile upłynęło czasu pomiędzy wizytami poszczególnych partnerów.
Tym razem to ja chciałam odbyć takie spotkanie, umawiając się na kontakt z 7 partnerami, bo pięciu już miałam, przy czym mieli to być partnerzy, których pałki, mówiąc delikatnie, miały odbiegać od standardów.
Był jeszcze jeden aspekt tego spotkania. W pomieszczeniu, w którym mieliśmy się pieścić miał być również kamerzysta, przekazujący obraz do klubu. Początkowo nie chciałam się zgodzić na jego obecność, ale Manfred wytłumaczył mi, że to nie chodzi o nagrywanie filmu porno, bo gdyby taki chcieli nagrać, to by mnie już dawno nagrali. Przecież już wielokrotnie występowałam
w Lustrzanej Sali i gdyby chcieli, to by mnie dawno sfilmowali. Natomiast tym razem miało chodzić o przedstawienie ?miejsca akcji”, a nie pełnego pleneru.
Więc odpowiednio przygotowana psychicznie wsiadłam w taksówkę i pojechałam pod znany mi adres. Weszłam do znanego mi już pokoju, ucieszyłam się, bo ponownie spotkałam Wierę, rozebrałam się i weszłam do znanego mi ?Lustrzanego pokoju”. Nie będę opisywała jego zalet, to już jest opisane. W odpowiedni sposób przeszłam się po nim wzdłuż i w szerz, prezentując swoje ?walory”, mając świadomość, że jestem już obserwowana.
Zastanawiałam się tylko, z kim się spotkam. Długo nie musiałam czekać. Po chwilo weszli, ale tylko pięciu, dwóch przyszło później. Pięciu bardzo dobrze zbudowanych mężczyzn, chyba po to, aby mnie nie straszyć, mających w różny sposób narzucone na siebie ręczniki. Podeszli do mnie, trzech z nich było ciemnych, miałam wrażenie, że przynajmniej z dwoma miałam już kontakt, ale nie było to w tym momencie ważne. Stanęli obok mnie i zaczęli mnie pieścić. Poczułam ich ręce posuwające się po mnie od góry do dołu i z powrotem. Gdy tak stali przy mnie, ja zajęłam się ich ?instrumentami”, które, rzeczywiście, jak na moje możliwości były pokaźnych rozmiarów.
Gdy tak przez nich byłam pieszczona, wszedł do Sali kamerzysta. Trochę mnie to usztywniło. Młody chłopak, mówiący po francusku. Spojrzałam na niego, on w tym momencie pokazał mi 4 monitory, dwa na ścianie, gdzie były usytuowane drzwi i dwa na ścianie przeciwległej. Zbliżył się do mnie, obniżając kamerę również w dół i tłumacząc mi, o co chodzi zbliżył się do mojego uda, a ponieważ stałam w lekkim rozkroku, zobaczyłam swoją Cipkę. Pokazał mi, że właśnie będzie ?przyglądał się” temu miejscu, a ja mam się zachowywać tak, jakby go tu w ogóle nie było.
Uśmiechnęłam się, mówiąc dobrze, moi partnerzy widząc mnie już uśmiechniętą, wrócili do przerwanych pieszczot. Ponownie ich ręce chodziły po moim ciele, dotykając Pupy i Cipki, aż zaczęłam puszczać soki namiętności. Wyczuwając mój stopień podniecenia poprowadzili mnie do miejsca, które można było nazwać stołem, po czym zaczęłam się na nim układać. Gdy już prawie na nim leżałam dwóch z nich podeszło i unieśli mi nogi do góry, odchylając je jednocześnie na boki. Jeden z nich stanął za mną, dając mi znać, abym wyprostowała ręce do tyłu.
Za nim zbliżył się do mnie jeden z moich partnerów zobaczyłam, że blisko jest kamerzysta, który już swoim obiektywem patrzył w moje krocze. Spojrzałam na niego, on wzrokiem wskazał mi monitor i rzeczywiście, ujrzałam na monitorze całe swoje krocze, a przede wszystkim obie dziurki. Ale nie miałam czasu się tym delektować, bo zbliżył się do mnie średniego wzrostu mężczyzna, pochylił się i zaczął pieścić mnie ustami. Syknęłam z bólu, ale on po chwili już swoim językiem siedział w dziurce. Jednocześnie w tym samym momencie dwóch dalszych stanęło po bokach
i nachyliwszy się nade mną, jedną ręka podtrzymywali moją Pierś od dołu, w drugiej trzymali swoje pałki, które po chwili zaczęły uderzać swoimi końcami w Brodawki.
Nie kryję, było to niesamowite. Na dole buszujące na wszystkie strony usta jednego partnera, powodujące, pomimo ustawicznego bólu, stały wzrost podniecenia, na górze ?trzepanie” Piersi pałkami. Ale nie trwało to zbyt długo. Kiedy mój partner poczuł, że Cipka już jest mokra usunął się a w jego miejsce ze swoją pałką zaczął zbliżać się drugi z partnerów.
No i tu przekonałam się co to, można powiedzieć, kontakt czuciowo ? wzrokowy. Patrząc na wprost w monitorze zobaczyłam, jak zbliża się do mojego gniazdka wcale nie małych rozmiarów pałka, jak się w nim sadowi i jak w nią wchodzi. Wchodzi to jest powiedziane delikatnie, bo z racji rozmiaru widać było, że będą z nią kłopoty. Napletek był zsunięty i cała żołądź, rozsuwając na boki obolałe wargi, już po chwili wpychała się w Dziurkę. Dziurka podniecona wcześniejszymi pieszczotami wpuściła ją ośrodka, ale ja czułam, jak wchodząc coraz głębiej, coraz bardziej rozpycha się we mnie.
Aż przyszedł ten moment, który przewidywałam Pałka dopchnęła się już do mojej szyjki, ale jeszcze cała nie weszła. I znowu było to bardzo ładnie widać na ekranie. No i zaczęła się jazda.
Mój partner, czując, że już wszedł cały, a jeszcze nie oparł swoich bioder moje, lekko wysunął się i wszedł ponownie. I tak już było do końca. Ja zaczęłam się wiercić jak piskorz na trawie, a on wysuwał się i wsuwał ponownie, za każdym razem chcąc wejść do końca. Cipka zrobiła się mu tak przychylna, że po kilku takich razach wszedł cały, co ja skwitowałam głośnym jęczeniem, bo zaczął urażać mnie mocniej. I tak już było do końca. Ja coraz bardziej jęczałam, on coraz mocniej i co raz szybciej wbijał się we mnie, ja zaczęłam coraz głośniej potwierdzać jego obecność sobie, aż osiągając pełny orgazm, poczułam, jak pęcznieje i strzela we mnie dużym strumieniem spermy.
Skończył, wysunął się, moi partnerzy opuścili mi nogi, mogłam usiąść, wytrzeć się
i otrzymałam szklankę w napojem. Ale zastanawiałam się przez chwilę, co będzie dalej, bo umawiałam się na zupełnie co innego. Nie musiałam jednak na to długo czekać. Kiedy tylko odsunęłam szklankę od ust moi panowie dali mi znać, abym się ułożyła, tak, jak leżałam, moje nóżki powędrowały ponownie w górę. Gdy się już tak ułożyłam dwaj panowie wrócili do swojej czynności ?trzepania” mi Piersi, natomiast za mną pojawili się inni, którzy przystąpili do właściwego działania. Panowie stojący po bokach rozciągnęli mi pośladki na boki do granic możliwości, po czym do mojej Brązowej Dziurki zaczęła zbliżać się odpowiednich rozmiarów pałka.
Ponownie zadziałał efekt kontaktu wzrokowo ? czuciowego, bo widziałam jak się do niej zbliża, jak w niej się sadowi i jak zaczyna na nią napierać. Dziurka przez chwile się broniła, bo widać było, jak napinają się jej mięśnie, ale po chwili ustąpiła i pałka zaczęła wjeżdżać do środka. Panowie trzymający pośladki w tym momencie puścili swoje ręce, a mój partner, chwytając mnie od dołu za biodra rozpoczął prace silnika parowego wsuwając się i wysuwając do pewnego momentu. Nie było to takie proste, bo przede wszystkim czułam go bardzo mocno w sobie, ale oprócz tego, za każdym razem opierał się o obolałe krocze, co powodowało dodatkowy skurcz mięśni brzucha.
Więc każde takie jego pchnięcie kwitowałam głośnym pojękiwaniem. To jęczenie narastało i robiło się coraz głośniejsze, bo panowie rozpoczęli to, na co się zgodziłam. A więc po pierwszym pojawił się drugi mój partner. Dziurka na moment się zamknęła, ale nie na długo, bo po chwili już wpychała się w nią następna pałka, według mojej oceny dłuższa. Czułam ją zdecydowanie głębiej. Po tej przyszła trzecia, może nie dłuższa, ale chyba grubsza, bo znowu czułam ją inaczej.
I tak już było przez kilka minut, ja jęczałam coraz głośniej, bo bolały mnie sklepane pośladki i zaczynała pobolewać już mocno nadwerężona Pupa. Aż nagle po szóstej pałce moi partnerzy zrobili przerwę, pozwolili mi usiąść, napiłam się soku, po czym pokazali mi, abym się obróciła i położyła na tym stole na brzuchu.
Kiedy się tak już ułożyłam ewidentnym było, że moja Pupa jest bardziej dostępna. Panowie chwycili mnie, przytrzymując, abym dobrze leżała, po czym ponownie poczułam, jak rozciągają mi nogi i pośladki. Uniosłam głowę i kierując ją lekko w prawą stronę zobaczyłam monitor, a w nim
to co się za chwilę miało dziać. Do mojej Pupy zbliżała się niesamowitej wielkości pałka. I nie było w tym żadnej przesady. Widząc ją zaczęłam krzyczeć i próbowałam się ruszyć, ale gdzie tam, ich żelazne ręce mi to uniemożliwiły.
Ponownie zadziałał efekt czuciowo ?wzrokowy i patrząc poczułam, jak ta pałka zaczyna napierać na moją Brązową Dziurkę. Była ona już mocno sfatygowania wcześniejszymi odwiedzinami a pomimo to, ta która się do niej zbliżyła, nie bardzo mogła w nią wejść. Była wyjątkowo sztywna i widać było jak mocno napiera na wejście, jak naprężają się mięśnie zwieracza, aż puściły i głowa weszła. Teraz można powiedzieć, zaczęło się pogłębianie chodnika, bo widziałam, jak on kurczy swój brzuch i jak napiera na mnie, aby się głębiej wsunąć. I wsuwał się, ale bardzo powoli, widać było, jak fałduje się jego napletek po każdym pchnięciu. Im był głębiej, tym te pchnięcia były większe. Ale czym on głębiej, tym ja głośniej krzyczę, bo coraz mocniej go w sobie czuje.
Na niewiele się zdało to moje pokrzykiwanie, bo przyszedł moment, kiedy wbił się cały. Ja już byłam wygięta w pałąk do góry, a on wtedy zrobił sobie jazdę. Widziałam, jak mocno wysuwa się, po czym z całej siły wjeżdża we mnie. Był we mnie wyjątkowo głęboko, czułam, jakby za chwile chciał wyjść mi przez gardło.
Normalna pompa ssąco ? tłocząca. I bolało, kiedy się wysuwał i bolało, kiedy się dobijał do końca. Aż poczułam, że napręża się już bardzo mocno, widziałam, jak wysunął się prawie cały, po czym z całej siły pchnął się we mnie i strzelił bardzo mocnym strumieniem spermy.
Poczułam tak przejmujący ból, miałam wrażenie, jak bym w tym momencie na chwilę straciła świadomość. Ale po chwili już było po wszystkim. On wysunął się całkiem, panowie popuścili swoje ręce i chciałam stanąć na nogach. Ale gdzie tam, nogi były takie jak z waty. Więc trzymając mnie pod ręce doprowadzili mnie do naszego pokoju i pomogli położyć się na kanapie. Leżałam tak dłuższą chwilę, Wiera podała mi szklankę z sokiem, wypiłam ją łapczywie. Po kilku minutach wróciło czucie do nóg i mogłam iść się umyć. Do łazienki szłam rozstawiając szeroko nogi jak małe dziecko. Puściłam ciepłą wodę i dotykając bardzo delikatnie całe krocze opłukiwałam wodą. Trochę ulżyło, ale nie do końca. Wytarłam się, ubrałam i wróciłam do domu. Była już prawie północ. Naszykowałam sobie jeszcze jedną szklankę soku, wypiłam i położyłam do łóżka. Ale tutaj znowu problemy, bo jedyna pozycja, w której mogłam leżeć, to na wznak, z szeroko rozsuniętymi nogami.
Jak i kiedy usnęłam, nie wiem. Świtało już za oknem. Obudziłam się i problemy zaczęły się od nowa, bo całe podbrzusze bardzo mocno mnie bolało. No, ale cóż ? cierp ciało ? jak ci się zachciało. Fizycznie czułam się fatalnie, ale za to psychicznie byłam z siebie bardzo zadowolona. Przecież chciałam, aby mnie ?zerżnęli” do bólu, to mam, przecież chciałam, aby mi ?przetrzepali” Pupę, no to mam. A teraz trzeba wracać do domu i starać się z tego wszystkiego wolniutko wyjść.
I tak też było. Spakowałam się, o odpowiedniej porze wsiadłam w taksówkę, pojechałam na lotnisko i wróciłam do domu. Następny pobyt w Hamburgu najprawdopodobniej w trzeciej dekadzie września. Jako on będzie ? zobaczymy.

A teraz sakramentalne już stwierdzenie. Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.

Samochodowa przygoda Moniki

Od kilku lat prowadzimy z mężem Adamem małą firmę zajmującą się głównie
handlem. Ostatnio udało mi się trafić okazję do wykupienia towaru z
likwidującego się sklepu, co prawda znajdował się on 100 km od nas ale za
taką cenę był to bardzo korzystny interes. Po ustaleniu wszystkich
szczegółów co do ilości i daty odbioru mój maż stwierdził że wystarczy nam
nasz minivan. Ja byłam innego zdania ale jak się uprze to mu nie
przegadasz. Do pomocy zabraliśmy jeszcze ze sobą dobrego kumpla mojego męża
-Karola. Zawsze go lubiłam, nie dość że bardzo przystojny i wysportowany to
jego charakter też mi odpowiadał. Podróż na miejsce opłynęła nam w dobrych
humorach. Był piękny lipcowy dzień dlatego założyłam przewiewną sukienkę a
chłopaki byli w koszulkach i spodenkach. Po dojechaniu na miejsce
spotkaliśmy się z właścicielką sklepu, zapłaciliśmy jej ustaloną kwotę, po
czym zostawiła nas żebyśmy mogli wszystko na spokojnie załadować. I w tym
miejscu zaczęły się nasze problemy, ponieważ Adam przeliczył pojemność
naszego minivana i po załadowaniu całości okazało się że nie ma już miejsca
dla pasażerów.
-rozumiem że my zostajemy, a ty jedziesz sam z całym tym towarem?-
zapytałam go z lekką nutka złośliwości.
-bardzo śmieszne. Trzeba to tylko jakoś bardziej poukładać i znajdą się
dodatkowe miejsca.
-to ty układaj, a ja z Karolem idziemy się czegoś napić.
Widziałam zdenerwowanie męża, ale sam sobie narobił problemu to niech go
sam rozwiąże. Poszliśmy z Karolem do Pubu niedaleko, ja wzięłam małe piwo,
a on z racji że było bardzo ciepło wypił dwa duże. Bardzo miło nam się
rozmawiało, nie umknęło też mojej uwadze to że cały czas zerka w mój dekolt.

  • Chodź, idziemy zobaczyć jak sobie mężulek radzi.
    -wątpię żeby udało mu się znaleźć dwa wolne miejsca
    Zapłaciliśmy i poszliśmy z powrotem do niego.
  • i jak Ci idzie?-zapytałam.
    -mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra to taka że udało mi się upchać to
    tak że zrobiło się jedno wolne miejsce z tyłu.
    -a ta zła?
  • nie ma szans żeby zrobić jeszcze jedno miejsce.
  • no więc co dalej?- zapytałam – jak chcesz z tego wybrnąć?
    -nie wiem, nie mam pomysłu… Może wy macie jakieś propozycje?
    Wszyscy chwile kombinowaliśmy jak wyjść z tego patosu. Niestety żadnemu z
    nas nie przychodził żaden pomysł do głowy.
    -ja mam pomysł- powiedziałam- jedynym wyjściem z tej sytuacji wydaje mi się
    to żebym usiadła na Twoich kolanach z tyłu, a Karol poprowadzi samochód.
    -Jest tylko jeden mały szkopuł w tym misternym planie- odezwał sie Karol –
    przed chwilą w tamtym o to barze piliśmy razem piwo, ja nawet dwa piwa,
    więc nie uśmiecha mi się teraz wsiadać za kierownicą…
    -kurwa – zaklął Adam. Widać było jego mocne już podenerwowanie.
  • trudno-stwierdziłam – czyli ty mężu prowadzisz, a my z Karolem siadamy z
    tyłu.
    -że jak? – oburzył się Adam.
    -Że srak- powiedziałam lekko też już wkurzona- może masz jakiś inny pomysł
    to chętnie go wysłucham?
    -eeee
    -tak myślałam, więc siadaj do samochodu i mnie nie wkurzaj. Przypominam Ci
    że to ty nie chciałeś brać większego samochodu bo stwierdziłeś że w tym się
    zmieścimy. Poza tym to ty będziesz miał najwygodniej. To my we dwoje
    będziemy musieli się zmieścić z tyłu i jechać tak przez 100 km. –
    odwróciłam się w stronę Karola- myślisz że dasz radę jechać ze mną na
    kolanach przez tyle kilometrów?
    -jasne dla mnie to nie problem.
    -najwyżej jak będziesz mnie miał dość to zrobimy przerwę. To co wszystko
    ustalone? Możemy w końcu jechać?
    Widać że mąż nie był zadowolony z takiego obrotu sprawy, ale wiedział też
    że nie ma innego wyjścia z tej sytuacji.
    Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w drogę. Na początku było ciężko ale potem
    znaleźliśmy w miarę wygodna pozycje i jako tako dało się jechać.
    -niestety będziemy musieli jechać bocznymi drogami bo na głównej krąży
    policja. Droga może być trochę bardziej wyboista.
    Gdy zjechaliśmy w boczna drogę po kilku kilometrach natrafiliśmy na drogę
    która chyba pamiętała jeszcze czasy d**giej wojny światowej. Były w niej
    takie dziury że zastanawiałam się czy nasze auto to wytrzyma. Mi też się
    oberwało, a właściwie mojemu tyłkowi, mimo tego że jest jędrny i dość
    okrągły to podskakiwałam na kolanach Karola i zaczynał mnie już boleć.
    Myślałam że Karol zacznie narzekać że go nogi bolą, ale jego reakcja była
    trochę inna niż się tego spodziewałam. Poczułam że moje pośladki nie tylko
    odbijają się o jego uda ale także o coś twardego. Z początku myślałam że
    może to jego telefon lub portfel, ale przy jednej z większych dziur ten
    „przedmiot” wszedł głęboko między moje pośladki i już dokładnie wiedziałam
    co to jest. Nie mogłam uwierzyć że podnieciła go ta sytuacja, a co gorsze
    czułam jak robi się coraz większy i większy. Już nawet nie musiało być
    dziur żebym czuła go dokładnie między swoimi pośladkami. Mimo tego że
    dzieliły nas jego spodenki i moja sukienka jego kutas mocno parł do przodu
    do tego stopnia że zaczął pocierać o wejście do mojej norki. Głupio było
    przyznać ale cała ta sytuacja mnie nakręciła i w majtkach zrobiło mi się
    wilgotno.
    -i jak tam z tyłu? Wszystko ok? – zapytał mój mąż.
  • jest trochę ciasno ale ja deje radę- odrzekł że spokojem Karol.
    -a ty kochanie? Jak się czujesz?
    -tak tak, super warunki to nie są ale na razie jest dobrze. Może puścisz jakąś muzykę, nie będzie się nam tak dłużyć.
    -jasne już włączam radio.-w tle zaczęła lecieć przyjemna dla ucha muzyka.
    Nagle poczułam ręce Karola na swoich pośladkach. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Czułam się jak sparaliżowana. Z jednej strony bardzo podniecała mnie cała ta sytuacja, z d**giej jednak kolega mojego męża robił sobie dobrze wykorzystując do tego mój tyłek w naszym samochodzie notabene siedząc zaraz za nim bez jakiejkolwiek mojej zgody. I chyba właśnie dlatego z mojej cipki aż ciekło. Ona lepiej wiedziała czego potrzebuje, twardego nabrzmiałego kutasa, który mógłby w nią wejść dając przez to ogromna rozkosz. Niestety spodenki i sukienka stwarzały barierę nie do przebicia.
    -Karolciu możesz na chwilę wstać bo noga mi stwardniała i chyba mam skurcz- rzekł Karol.
    -jak chcesz to mogę się zatrzymać i zrobimy przerwę- wtrącił mój mąż.
    -nie no spoko wytrzymam tylko muszę trochę zmienić pozycje.
    Podniosłam się trochę a Karol to sprytnie wykorzystał odpinając guziki w rozporku swoich spodenek. Jego kutas wyskoczył szczęśliwy na wolność. W między czasie podwinął też moja sukienkę, tak żeby mój mąż niczego nie widział, złapał mnie za biodra i tak posadził na sobie. Teraz wyraźnie czułam jego chuja między moimi okrągłym, jednymi pośladkami.
    -o tak… od razu lepiej-stwierdził–a tobie Karolciu wygodnie?- zapytał ściskając moje pośladki i napierając kutasem między nimi.
  • yyy… Co? Tak jest dobrze. Możemy tak jechać… – powiedziałam, ale jedyne o czym teraz byłam w stanie myśleć to o tym co dzieje się w moich majtkach.
    -musicie jeszcze trochę wytrzymać, te dziury powinny się niedługo skończyć.
    -mam nadzieję bo nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam taka jazdę-powiedział Karol szczypiąc mnie po tyłku. Jego ręce nagle puściły mój tyłek. Ulżyło mi bo myślałam że trochę odpuścił. On jednak miał inne plany co do mnie. Jedna jego ręka podniosła sukienkę z przodu a d**ga zawędrowała między uda, pod majtki wprost do mojej rozgrzanej cipki. Gdy włożył tam palec nie wytrzymałam i Cicho jęknęłam.
    -kotku coś się stało?- zapytał maż ale ni jak nie mógł się obrócić w naszą stronę. Jedyne co, to widział nasze twarze w tylnym lusterku.
  • wszystko w porządku tylko przez tą dziurę na drodze Karol wbił się we mnie kolanem.
    -za pól godziny zrobimy sobie przerwę na kawę to trochę rozprostujecie kości.
    Karol jak gdyby nigdy nic, ze stoickim spokojem zaczął rozmowę z moim mężem na temat pracy jednocześnie wpychając palec w moją mokrą już od nadmiaru wrażeń cipkę. Ja zaś myślałam że zaraz odpłynę i zacznę jęczeć na całe gardło. Przez następne pół godziny, nie spiesząc się powoli palcował moją dziurę, a kutas tkwiąc miedzy pośladkami pocierał się o nie co chwilę dobijając mocniej z każdą napotkaną dziurą.
  • No to co? Przerwa na kawę? Tu jest jakiś zajazd- stwierdził mój mąż pokazując w oddali jakiś budynek
    -o tak bardzo chętnie zrobię mała przerwę- uśmiechnęłam się do niego.
    Wstałam żeby poprawić sukienkę, Karol w tym czasie, z pewnym trudem schował kutasa z powrotem do spodenek, ale zamiast wyciągnąć rękę z majtek to złapał je i ściągnął na sam dół. Po czym popchnął pod siedzenie. Nie mogłam zaprotestować żeby sie nie wydało. Miałam tylko nadzieję że mój maż się nie zorientuje że jego żona ma tylko sukienkę i lata tak po zajeździe z gołą cipką.
    Po wyjściu z samochodu powiedziałam że idę do łazienki, chłopaki zaś poszli zamówić kawę i coś do jedzenia.

OBÓZ HARCERSKI

Około godziny 5:30 zadzwonił budzik. Ustawiłem go na wcześniejszą porę by się przygotować do wymarszu do sklepu. Jak wiadomo miała iść ze mną Anita, ale jak wiecie kobiety po dobrym seksie lubią dobrze spać i mocnym snem. Więc nie mogłem jej dobudzić. Pocałowałem ją w usta no i oczywiście po jej nagich cycuszkach. Wziąłem ze sobą ubrania harcerskie i świeżą bieliznę, ponieważ jako jedyny ze wszystkich uczestników miałem ze sobą ubrania by nie dzielić miejsca przeznaczonego na trzymanie bagaży. By nie przeszkadzać Anicie wyszedłem z namiotu i poszedłem w las oczywiście nie miałem na sobie slipków, ponieważ chciałem czuć kochankę jak spała ze mną. Las nie był gęsty ale rosło gdzie nie gdzie trochę krzaków. Skorzystać chciałem z pierwszego napotkanego, ale usłyszałem szelest parę metrów dalej w innym krzaku więc tam poszedłem. Skradałem się dość cicho by zobaczyć kto tam jest. Byłem w szoku, gdy ujrzałem jedną z naszych pięknych harcerek, akurat była cała naga i się schylała po swoje rzeczy. Nie wiedziałem co powiedzieć i jak zareagować. Za to mój kutas od razu stanął w całej okazałości i czekał na to by w nią wejść. Zastanawiałem się co mam zrobić. W końcu widziałem jej piękny tyłeczek i jej słodziutką i różową cipeczke. Tak chwile postałem by się napatrzyć i odszedłem się przebrać. Szybko wróciłem do obozu i ujrzałem Julitę piękną laseczkę, która paradowała w samej spódniczce od mundurku i staniku. Julia była najmłodsza z nas wszystkich miała 15 lat. Jak na ten wiek była dość niska bo niecałe 165cm wzrostu, ale za to miała bardzo jędrny biust, choć nie był nie wiadomo jakich wielkich rozmiarów. Była to miseczka b jak się potem bo wiedziałem.
– Hej Julcia co tak wcześnie wstałaś?
– Hej wiesz nie ma ta jak spanie z kimś kto się wierci i dlatego już nie mogłam spać i wstałam.
– Kiedy wstałaś i co będziesz robiła do śniadania przecież wszyscy jeszcze śpią.
– Chwilę temu ok 5:20. Wiesz jak to jest może się przejdę gdzieś po lesie albo pójdę nad jezioro. Sama jeszcze nie wiem..
W tym momencie skojarzyłem sobie fakty czują dupkę i szparkę widziałem. Zaczęło mi świtać by ją zabrać do wsi i po drodze się z nią zabawić tym bardziej, że jest fajną i młodą dupą.
– Julcia nie chciałabyś pójść ze mną do sklepu bo Anita jeszcze śpi a ja jej nie mogę obudzić. Ma bardzo twardy sen a nigdy takiego nie miała odkąd pamiętam z innych obozów. Wiesz jest trochę zakupów do zrobienia więc przydała by się pomoc.
– Nie ma sprawy jestem już prawie gotowa tylko załażę jakąś bluzeczkę.
– Nie zakładaj krótkiego rękawka bo jest ciepło i si e zgrzejesz w drodze powrotnej.
– A co może mam jeszcze zdjąć spódniczkę i pójść w samej bieliźnie co?!
– Dla mnie możesz iść nawet nago i tak jestem zadowolony, że pójdziesz ze mną do wsi. Ok to co idziemy?
– Ok możemy iść.
I tak poszedłem z Julcią na zakupy do sklepu. Harcerka po naszych przekomarzaniach w końcu nie założyła bluzeczki tylko eksponowała swój piękny i młody biust w pięknym miętowym staniku. Droga prowadziła przez las polną drogą. Ze względu, że było ciepło bo nie było na niebie chmur, a słońce świeciło, robiło nam się gorąco. By trochę się opalić ściągnąłem krótką harcerską koszulę i przywiązałem ją do pasa. Julci to się podobało cały czas zerkała na mnie, nie mogła oderwać wzroku. Widziałem jak na mnie patrzy.
– Julia a tobie nie jest gorąco?
– Jest ale co ja mam zrobić spódniczkę mam zdjąć? Idziemy przecież do wsi a tam nie będę paradować w bieliźnie?!
– Nikt ci nie każe przecież możesz ją założyć przed wejściem na wieś. Przynajmniej trochę się opalisz.
– Coś w tym racji jest no chyba się pokuszę ale ty chowasz ją do plecaka.
– Ok poświecę się i ją schowam.
I tak oto Julcia zdjęła spódniczkę i się zdziwiłem bo miała stringi zielone koronkowe. Nie mogłem przestać patrzeć na nią tym bardziej, że widziałem jej cipkę. Pospiesznie schowałem ciuch do torby. Zrobiłem to tak, aby ręką zahaczyć o jej piękną i gładką dupkę. Byłem tak rozpalony, że musiałem ją klepnąć w dupę by zobaczyć czy jest naprawdę jędrna. Była rzeczywiście soczysta. Harcerka na klepnięcie zareagowała tylko uśmieszkiem.
– Julia od kiedy nosisz stringi?
– Tak jakoś wyszło koleżanka mnie namówiła i tak ze sobą wzięłam. Nie wiedziałam, że pójdę do sklepu i będę świecić gołą dupą, ale to jest podniecające.
– To się cieszę bo mnie też podnieciłaś. Chętnie bym rozerwał te szmatki z ciebie i zobaczył prawdziwą naturę mojej seksownej Julci.
Julia się zaczerwieniła. Była zadowolona z komplementów, które jej prawiłem. Miałem swój plan, który chciałem wdrożyć. Jednak nic sam nie musiałem robić bo natura mi pomogła. Szliśmy po górzystym terenie i akurat było zbocze w dół i niestety Julia przewróciła się i poleciała na sam dół drogi. Po drodze zahaczyła stanikiem o korzeń i rozerwało jej jedno ramiączko. Gdy szybko zszedłem na dół to podbiegłem do niej i patrze czy jej się nic nie stało. Na szczęcie szybko się pozbierała. Ogarnęła włosy i ciała iść dalej ale, ją zatrzymałem.
– Ten wypadek widzę, że pomógł zobaczyć twoje wdzięki.
– O czym ty mówisz? Nie rozumiem.
– Spójrz na siebie laleczko.
W ty momencie się uśmiechnąłem do niej, a ona zobaczyła, że ma zerwany stanik i odsłoniętą cipkę. Nie wiedziała co zrobić bo stanika nie mogła naprawić a stringi były tak brudne, że musiała je zdjąć by nie pobrudzić miejsc intymnych. Wtedy mogłem ją podziwiać w całości.
– Jak ja jestem goła to jak wejdę na wieś i będę świecić cycami i pizdą? Nie jestem taka aż odważna.
– Nie martw się zostaniesz przed wioską a ja ci wszystko przyniosę i wrócimy razem. Ty schowasz się w lesie w jakiś krzakach. Ok pasuje?
– Ok będzie dobrze ale jeszcze mamy kawałek a mnie nogi już bolą może jakiś mały odpoczynek?
Ja się zgodziłem bo mogłem patrzeć na nią. Po jakieś chwili podszedłem do niej i przybliżyłem swoje usta do jej warg. Była słodka. Nie mogłem się od niej oderwać. Całowałem ją, a ona odwzajemniała pocałunek. Zacząłem ją maca po cycuszkach delikatnie. Nie była doświadczona więc nie potrzebowała dużo do szczęścia, a ja musiałem zostawić energię na noc. Macałem ją schodząc coraz niżej, aż doszedłem do jej brzuszka i zacząłem się bawić pępuszkiem. Mruczała jak kotka. Nie mogłem wytrzymać napięcia i musiałem macać jej pizdę, a miała ładną różową i ciasną. Nie mogłem w nią włożyć dwóch palcy, ale po którymś razie wszedł, i tak ją ruchałem przez jakiś czas. Nie wystarczyło mi posuwanie jej palcami chciałem czegoś więcej, tym bardziej, że ją już przygotowałem do penetracji. Zdjąłem swoje spodnie i majtki. Julcia od razu wzięła penisa w rękę i zaczęła poruszać góra dół aż zobaczyła go w całej okazałości. Nie mogłem wytrzymać chciałem by włożyła go do buzi i zaczęła mi obciągać. Dałem jej znak wy zaczęła wkładać do buzi przez przyciągnięcie jej głowy jak dziwki do chuja Na początku robiła wolno i tylko po żołędziu bo nigdy tego nie robiła. Po jakimś czasie przy mojej pomocy wkładała już kutasa do połowy. Ssała jak zawodowa kurwa choć można by ją czegoś nauczyć. Kazałem jej jeszcze by miętosiła moje jajka co bardzo lubiłem. Coraz bardziej mnie podniecała. Chciałem jeszcze spróbować jej pizdy. Przerwałem pieszczoty jakie julcia mi robiła. Posadziłem ją na pniu i rozszerzyłem jej nogi by mieć dostęp do jej skarbu. Zacząłem ją lizać po cipie i wwiercać język do pochwy. Ręką bawiłem się łechtaczką która się robiła coraz twardsza i nabrzmiała. Z pochwy zaczęły wyciekać soczki szczęścia i podniecenia. Nie mogłem wytrzymać więc wstałem, byłem gotowy na wszystko i Julcia też już miała gotową pizdę. A sama Julia była gotowa stracić dziewictwo tu i teraz. Musiałem ją bzyknąć. Przyłożyłem do jej rozgrzanej szparki i usłyszałem dźwięki podniecenie jakie wydawała. Chciała to zrobić i to mnie cieszyło bardzo. Pocierałem chujem o jej pizdę aż nie wytrzymała podniecenia.
– Wkładaj chuja chce go jestem gotowa zostać kobietą kurwa dawaj pizda gotowa.
Nie trzeba było mi powtarzać wszedłem w nią bardzo powoli bo była ciasna. Jęczała jak by nie wiadomo jak ją maltretowali a to tylko pierwszy sex. Ale jej się podobała czuła ból ale kazała wkładać dalej jej, aż po same jaja. Doszedłem do jej błony dziewiczej i wycofałem kutasa by jeszcze raz się w nią wbić ale już do końca i tak też zrobiłem. Poczuła przeszywający ból, a ja trzymałem kutasa w jej pochwie i chwilkę czekałem. Po chwili gdy się Julia uspokoiła zacząłem ją posuwać powoli by nie zrobić jej krzywdy a dać jej przyjemność. Po chwili takiego posuwania zaczęła odczuwać przyjemność kazała przyspieszyć i tak też zrobiłem. Widać, że była szczęśliwa ale miała jeszcze łzy w oczach po defloracji pizdy. Chciała bym w niej doszedł ale nie wiedziała czy ma dni płodne bo nie miała kalendarzyka na obozie więc wyjąłem go z niej i włożyłem jej do buzi by mogła poczuć smak swoich soczków. Ruchałem jej buzie aż nie doszedłem w jej buzi. Jak na grzeczną suczkę przystało połknęła wszystko. Nawet jej to smakowało. Chciała by to powtórzyć bo było dobrze nam razem. Po seksie szybko się pozbieraliśmy i poszliśmy dalej. Przed wioską schowała się a ja poszedłem na zakupy. Nie udało nam się donieść zakupów na czas ale nie ubolewałem nad tym bo mogłem ruchać Julcie a nie wiedziałem, że do tego dojdzie. Dziewczyny byłe złe ale tylko przez jakiś czas.

Sebastian i młodsza siostra

Sebastian z dobrym wynikiem zdał maturę i dostał się na wymarzone studia. Cieszył się z tego powodu, lecz jeszcze bardziej cieszyła go perspektywa długich, paromiesięcznych wakacji. Uczelnia na którą się dostał, znajdowała się daleko od jego domu, więc postanowił w czasie tych wakacji zrobić kurs na prawo jazdy, by móc dojeżdżać na zajęcia samochodem. Dość szybko udało mu się zdać egzamin i odebrał prawo jazdy jeszcze parę dni przed końcem wakacji. Rodzice, w nagrodę za dobrze zdaną maturę, kupili mu auto. Małe, używane, ale grunt, że jeździło i teraz Sebastian nie musiał dojeżdżać na uczelnię zatłoczonymi autobusami. Sebastian był brunetem o piwnych oczach, niskim i chudym, oraz miał odstający, szpetny nos. Był zakompleksiony i nielubiany przez swoich rówieśników.

Siostra Sebastiana, Monika, miała teraz 17 lat. Była licealistką, chodziła do drugiej klasy. Miała jasne, dość długie włosy oraz piwne oczy, tak samo jak jej brat. Jej wygląd trochę oszpecała lekko wystająca do przodu broda. Monika, gdy była młodsza, była raczej brzydką dziewczyną, jednak teraz jej wygląd znacznie się poprawił, wyładniała, jej twarz nabrała dojrzalszego wyrazu. Nie była jednak jakąś pięknością, jej odstająca do przodu broda działała na jej niekorzyść, co jednak starała się nadrobić ubiorem – często chodziła w eleganckich sukienkach lub spódniczkach. Nie była za bardzo lubiana wśród znajomych, gdyż podobnie jak Sebastian była nieśmiała i zamknięta w sobie. Nie rozmawiała ze swoimi szkolnymi koleżankami, które lubiły się śmiać, były wesołe i gadatliwe. Nie dlatego, że niechciała, lecz dlatego, iż po prostu nie wiedziała o czym ma z nimi rozmawiać. Gdy rok temu poszła do liceum, gdzie poznała wielu nowych ludzi, próbowała się z nimi jakoś dogadać, jednak po wielu nieudanych próbach dała sobie z tym spokój. Na początku niektórzy chłopacy ze szkoły próbowali ją podrywać, lecz ona zawsze płonęła wtedy rumieńcem i nie wiedziała, jak ma się zachować, więc przestali się do niej zalecać, gdyż myśleli, że tylko się jej naprzykrzają. Tak więc Monika była nie za bardzo lubianą samotniczką. Jej liceum znajdowało się niedaleko uczelni Sebastiana, jej starszego brata, który teraz dostał prawo jazdy. Monika cieszyła się, ponieważ uzgodniła z nim, że będzie ją podwoził, gdy będą mieli zajęcia na tą samą godzinę. Przez pierwszy rok dojeżdżała do szkoły autobusem, co nie było zbyt przyjemne, a teraz miała prawie codziennie być zawożona autem.

Monika lubiła swojego brata. Był on z charakteru podobny do niej. Również nieśmiały, nawet bardziej niż ona, zakompleksiony, także był samotnikiem. Miała z nim dużo wspólnych tematów oraz zajęć. Lubili razem grać na komputerze, oglądać filmy, rozmawiać, przekomarzać się. Bardzo rzadko się kłócili, przynajmniej tak na poważnie, jednak czasami sprzeczali się o błahe sprawy, lecz tylko po to, by się z tego pośmiać. Monika była osobą, z którą Sebastian najlepiej się dogadywał. Nie czuł przed nią tej nieśmiałości, którą odczuwał przy innych rówieśnikach. Gdy siostra poprosiła go o to, by podwoził ją do szkoły, ten zgodził się a nawet się ucieszył, że teraz będzie miał z kim porozmawiać po drodze. Sebastian od jakiegoś czasu zaczął dostrzegać w swojej młodszej siostrze już nie dziewczynkę, ale ładną kobietę. Jej twarzyczka wyładniała, zaczęła nosić bardzo kuszące ciuszki. Co tu dużo mówić, Monika pociągała go. Początkowo nie chciał się przed samym sobą do tego przyznać, ale teraz zdał sobie z tego sprawę.

Pewnego październikowego poranka o godzinie 7. 30 rano, Monika i Sebastian jechali jego samochodem. Miał ją podwieźć pod jej szkołę, a następnie pojechać na swoją uczelnię. Sebastian miał przymrużone powieki, niby z niewyspania, ale naprawdę po to, by zerkać na zgrabne nogi swojej siostry, która miała na sobie krótką spódniczkę. Prawdę mówiąc przez to prawie nie patrzył na drogę i jechał nieostrożnie. Zmieniając biegi, niby niechcąco, co jakiś czas zahaczał wierzchem dłoni o jej kolano. Robił tak zawsze, gdy miała na sobie spódniczkę lub sukienkę, sprawiało mu to przyjemność, a Monika nie zwracała na to uwagi. Tego dnia Sebastian zapragnął pójść o krok naprzód. Gdy już prawie byli na miejscu, położył rękę na jej udzie i pogładził ją po nim, pytając dla zamaskowania swoich celów:

  • Masz rajstopy czy gołe nogi? Bo zimno dzisiaj.
  • Wiem, że jest zimno – odpowiedziała Monika – mam rajstopy. W nich też jest trochę zimno, ale nie aż tak bardzo.
    Zaparkował i szczypiąc lekko udo swojej siostry, dwoma palcami odciągnął od niego materiał rajstop, udając, że się upewnia, iż ma je na nogach.
  • O której kończysz zajęcia? – spytała Monika.
  • Mam do 16. 00, ale może zmyję się wcześniej – odpowiedział, z żalem zabierając rękę z jej uda.
  • Jakbyś się zmył koło 14. 00 to przyjedź po mnie, zabierzesz mnie do domu.
  • OK, będę dzwonił jakby co.
  • Dzięki – rzuciła Monika, wychodząc z samochodu.
    Sebastiana tak podnieciła sytuacja z nogami siostry, że jego penis zesztywniał. Nie mógł wytrzymać, musiał się onanizować. Do zajęć miał jeszcze trochę czasu, więc pojechał do pobliskiego lasku, zaparkował na odludnej polance i tam to zrobił. Monika była coraz częstszym gościem w jego erotycznych fantazjach. Jakiś czas później Sebastian znów podwoził swoją siostrę do szkoły. Po drodze zorientowała się ona, że poszło jej oczko w rajstopach.
  • No nieee – lamentowała – jak ja pójdę w takich rajtkach na lekcje? Wszyscy się będą ze mnie śmiać – zrobiła smutną minę.
  • Pokaż – powiedział Sebastian, nie wiedząc, co doradzić siostrze, ale wyczuwając okazję do pomacania sobie jej nóg.
  • Tutaj – pokazała mu Monika, przeciągając palcem po swoim udzie w miejscu, gdzie było wielkie oczko.
    Sebastian również przejechał palcem po jej nodze, niby niechcąco wkładając palec do owej dziury na jej rajstopach. Niestety zaraz musiał zabrać rękę, by nie wzbudzić podejrzeń siostry.
  • Mogłabym nie iść na pierwsze lekcje i wrócić do domu się przebrać. Nie zawiózłbyś mnie z powrotem? – spytała brata.
  • Sorry, ale nie mogę, mam teraz ważne zajęcia, nie mogę ich opuścić.
  • Rozumiem. Ale nie wiem co mam zrobić – zastanawiała się. Po chwili wpadła na pomysł – Masz może jakieś pieniądze? Mogłabym kupić gdzieś nowe rajty i się przebrać.
    Sebastianowi krew napłynęła do głowy, gdy wyobraził sobie, jak jego siostra przebiera się przy nim. Od razu poczuł się podniecony tą myślą.
  • Spoko, mam kasę – dał jej 10zł – idź kup sobie jakieś.
    Zatrzymał się koło jakiegoś kiosku.
  • Dzięki. Potem ci oddam – wyszła z samochodu, podeszła do okienka i kupiła sobie parę rajstop.
    Wróciła i zaczęła zdejmować z nóg dziurawe rajtki.
  • Nie było cielistych, musiałam kupić czarne. Nie będą mi pasować do sukienki – powiedziała, rozbierając się.
    Sebastian patrzył na nią, urzeczony tym jak się przebiera.
  • Możesz jechać, zmienię je po drodze – powiedziała.
    Sebastian niechętnie spuścił wzrok z jej nóg i ruszył. Jadąc jednak ciągle na nie zezował. Strasznie podniecał go widok, jak jego siostra zakłada na swoje ponętne nóżki parę czarnych rajstop. Gdy je założyła, okazało się, że były troszkę za długie i musiała je podciągać do góry, co wyglądało bardzo seksownie. Sebastian był tym widokiem tak podniecony, że gdy wysadził siostrę pod budynkiem jej szkoły, udał się znów na ową polanę w lesie, by dać upust swojemu podnieceniu. Gdy przyszła zima, Monika przestała nosić seksowne kiecki, żeby nie marznąć w nogi. Sebastian nie był zadowolony z tego powodu. Pewnego jednak poranka, gdy wstała, zobaczyła, że za oknem świeci piękne słoneczko. Ubrała się więc pierwszy raz od jakiegoś czasu w spódnicę i wyszła z domu. Czekając koło samochodu Sebastiana, aż ten łaskawie wyjdzie, zdała sobie sprawę, że na dworze jest strasznie zimno. Słońce, które świeciło, gdy patrzyło się na nie przez szybę dawało złudny efekt, iż jest ciepło, jednak nie była to prawda. Monika strasznie zmarzła stojąc jakiś czas przy samochodzie. Jej brat długo nie wychodził z domu, było jej tak zimno, że już nie mogła wytrzymać, trzęsła się na całym ciele. Gdy postanowiła wrócić do mieszkania i przebrać się w spodnie, wyszedł Sebek i szybko podbiegł do auta. Nie zdążyłaby się już przebrać.
  • Sorka, że tak długo, musiałem się ogarnąć – powiedział.
    Monika popatrzyła na niego spode łba z lekką złością.
  • Zdążymy przecież, będę szybko jechał – dodał, widząc, że jego siostra jest niezadowolona.
  • Nie chodzi mi o to czy zdążymy, ale strasznie zmarzłam czekając tu na ciebie.
    Sebastian zauważył, jak dziewczyna drży z zimna.
  • Przepraszam. Mogłaś wziąć kluczyki i wsiąść do auta.
  • W aucie też jest zimno – rzekła, gdy wsiedli już do środka.
    Ruszyli. Prowadząc Sebastian widział, jak jego siostra cały czas się trzęsie. Bał się, że się przeziębi i będzie to jego wina. Dziewczyna zaczęła pocierać rękami swoje nogi, by je rozgrzać. Sebastian patrzył na nią i cały czas ją przepraszał, że tak długo nie wychodził z domu, podczas gdy ona marzła. Jak zwykle nie mógł się napatrzeć na jej seksowne uda. Tak jak obiecał, jechał bardzo szybko. W pewnym momencie doszedł do wniosku, że powinien pomóc siostrze rozgrzać jej zmarznięte nóżki. Gdy zobaczył po drodze zajazd, wjechał do niego i rzekł:
  • Daj, pomogę ci się rozgrzać. To przeze mnie tak zmarzłaś.
    Monika ciągle pocierała rękami nogi. Sebastian położył na nich także swoje ręce i również zaczął je pocierać. Monika, co jakiś czas chuchając sobie na dłonie, rozgrzewała swoją jedną nogę, podczas gdy jej brat rozgrzewał drugą. Niedługo rzeczywiście zrobiło jej się cieplej. Sebastian dalej masował jej uda, nawet kiedy ona już przestała.
  • I co? Lepiej? – spytał.
  • Trochę lepiej – odpowiedziała.
  • To zaraz będzie całkiem dobrze – powiedział, dalej trąc dłońmi jej nóżki – masaż poprawi ci krążenie i zrobi ci się cieplutko – uśmiechnął się do niej.
    Odwzajemniła uśmiech. Sebastian pochylił się i z upodobaniem masował nogi swojej siostry, od stóp do ud. Były pokryte cienkim materiałem rajstop. Sebastianowi zesztywniał kutas. Bardzo przyjemnie mu się macało, żałował, że niedługo siostrze zrobi się ciepło i będzie musiał przestać. Masując jej uda, zaczął wkładać ręce pod spódnice, mówiąc, że tam też ją musi rozgrzać. Spódniczka lekko się podwinęła, ukazując część majtkową rajstop Moniki. Nie protestowała. Wiedziała, że powinna mu przerwać, zwłaszcza, iż już zrobiło się jej ciepło. Po drugie zaraz zaczynały się lekcje i powinni już jechać, a po trzecie jest jej bratem, więc czemu ją tak obmacuje? Mimo to nie przerywała mu. Gdy jeździł dłońmi po jej udach, blisko cipki, poczuła lekkie podniecenie. Zdziwiło ją to, przecież Sebastian to jej brat, nie powinna tego czuć. Jednak myśląc o tym, że masuje ją chłopak, nieważne czy brat czy nie, to czuła jak robi jej się mokro w majtkach.
  • Ładne mam nogi? – spytała nagle ni z tego ni z owego.
    Sebastian, trochę zbity z tropu tym pytaniem, po zastanowieniu odpowiedział:
  • Ładne, ładne.
  • A dziewczyny jak się przebierałyśmy na w-fie śmiały się, że mam na nich dużo pieprzyków.
    Rzeczywiście, jej nogi w paru miejscach zdobiły malutkie, brązowe kropeczki, które bardzo podobały się Sebastianowi.
  • Ładne są twoje pieprzyki – powiedział delikatnym tonem.
    Nagle pomyślał sobie, że z tej sytuacji może wyniknąć coś więcej. Bardzo tego pragnął, więc postanowił poczynić jakieś kroki w tej sprawie. Trochę się tego wstydził, lecz włożył ręce głęboko pod spódniczkę siostry i położył dłonie na jej pośladkach. Monika w pierwszej chwili poczuła mocne podniecenie, które rosło z każdą chwilą, gdy byli w takiej pozycji. Brat ścisnął jej pośladki, najpierw lekko, potem coraz mocniej. Poczuła ogromną ochotę na obmacywanie się z Sebastianem, jednak nie uległa swoim pobudkom. Uważała to za niemoralne. Przecież nie będzie się macać z własnym bratem, który ewidentnie tego chce, poza tym była zawstydzona. Wielką siłą woli odepchnęła myśl o oddaniu się chwili namiętności, jaką mógł jej zaoferować Sebastian i powiedziała:
  • Już mi ciepło. Jedźmy, bo spóźnię się na lekcje.
    Jej brat zawstydził się, ponieważ zrozumiał, iż nie chce ona się teraz z nim zatracić. Jednak zdawał sobie sprawę, że gdyby rzeczywiście tego nie chciała, to nie pozwalałaby mu na tyle, ile zrobił. Nie wiedział, co o tym sądzić. Ruszył i zawiózł ją do szkoły, po czym planował pojechać na swoją polanę i ulżyć sobie własnoręcznie. Macanie Moniki podnieciło go niebywale.
  • Dzięki za masaż – powiedziała, wychodząc z samochodu.
  • Przyjemność po mojej stronie – odpowiedział.
    Uśmiechnęli się do siebie i obydwoje się zarumienili. Monika odeszła szybkim krokiem w stronę szkoły. Od tej pory ona również zaczęła myśleć o swoim bracie w aspekcie seksualnym. Była to ich pierwsza sytuacja przepełniona erotyzmem, do którego żadne z nich nie przyznawało się potem ze wstydu. Udawali, że był to zwykły masaż. Nie wiedzieli, że ta sytuacja jest niczym w porównaniu do tego, co dopiero miało się wydarzyć. W pewien styczniowy piątek Sebastian wrócił z uczelni, przynosząc do domu 8 piw. Wypił jedno z nich od razu, a resztę zamierzał wypić wieczorem przy filmie. Jego ojciec poszedł dzisiaj na imprezę do swojego kolegi, matka miała nockę w pracy, a starsza siostra, Patrycja, nocowała u swojego chłopaka. Miał więc zostać w domu prawie sam, więc postanowił się zabawić oglądając do późna filmy i pijąc piwa. Towarzyszyć mu miała Monika, która go poprosiła, by dla niej też kupił 2 browce. Była jeszcze niepełnoletnia, miała 17 lat, ale Sebastian chętnie spełnił jej prośbę. Przecież rodzice i tak się nie dowiedzą, zresztą jest już prawie dorosła. Gdy Monika wróciła ze szkoły, przebrała się w krótkie spodenki, które nosiła po domu dla wygody. W mieszkaniu oprócz niej i Sebastiana była jeszcze tylko ich matka, która zaraz miała wyjść do pracy. Gdy wyszła, rodzeństwo z radością rozsiadło się na kanapie w salonie, włączyło telewizor i otworzyło sobie po piwku. Żadne z nich nie miało pojęcia, że ten wieczór okaże się jednym z najprzyjemniejszych wieczorów w ich życiu. Skończyli oglądać pierwszy film, włączyli następny. Wypili już wszystkie przyniesione przez Sebastiana piwa, Monika wypiła trochę więcej niż zamierzała. Obydwojgu było wesoło i przyjemnie. Rozmawiali ze sobą śmiejąc się, alkohol szumiał im w głowach, jednak po pewnym czasie Monika poczuła lekkie zmęczenie. Oparła głowę na ramieniu brata i przymknęła powieki. Sebastian objął ją, po chwili zaczął delikatnie gładzić opuszkami palców jej szyję. Niedługo on też poczuł się zmęczony, oparł swoją głowę o głowę siostrzyczki i również zamknął oczy. Już prawie zasnął, ale pomyślał sobie, że nie opłaca mu się teraz spać, trzeba wyciągnąć z sytuacji jak najwięcej przyjemności. Otworzył oczy i patrzył się na nogi swojej siostry. Od niechcenia położył rękę na jej udzie i zaczął ją po nim gładzić. Monika już przysypiała, przytulona do niego, ale poczuła, że ją masuje po nodze. Przypomniała jej się sytuacja, gdy macał ją w samochodzie, na tą myśl znów poczuła podniecenie. Postanowiła nic nie robić i udawać, że śpi. Jej brat, obejmując ją, jedną ręką masował jej szyję, a drugą nogę. Siedzieli tak przez dłuższy czas, Monice było przyjemnie, zaczęła wyobrażać sobie, że Sebastian wkłada dłoń pod jej spodenki, następnie pod majteczki, wkłada palec do jej cipki. Zrobiło jej się mokro. Sebastian coraz mocniej przyciskał dłoń do jej uda, gładził ją coraz wyżej, jego palce już znajdowały się trochę pod materiałem jej krótkich spodenek. Monika przytuliła go mocniej. Gdy zdał sobie sprawę, że siostra nie śpi, przestał mocno ściskać jej udo i na powrót gładził je delikatnie. Przycisnęła się mocniej do niego, włożyła rękę pod jego koszulkę i zaczęła macać go po torsie. Sebastian podniecił się jeszcze bardziej, zdał sobie sprawę, że jego siostra go pożąda. On również włożył rękę pod jej koszulkę, dotykał jej żeber, pleców oraz brzuszka. Monika otworzyła oczy, popatrzyła na Sebastiana i nic nie mówiąc, włożyła mu pod koszulkę drugą rękę i pieściła go mocno. Nie pozostał jej dłużny, również zaczął macać plecki swojej siostry. Monika była już strasznie podjarana. Była dziewicą, nigdy jeszcze nie znalazła się w takiej sytuacji, więc każda pieszczota działała na nią bardzo mocno. Cały czas patrząc się sobie w oczy, napawali się dotykiem swoich ciał. Sebastian chciał zerwać z niej koszulkę, zobaczyć jej piersi, włożyć jej rękę do majtek. Chciał mieć ją przed sobą nago, lecz bał się, że jeśli zrobi o krok za dużo, to spłoszy siostrę i przerwie ona ich macanki, tak jak to zrobiła kiedyś w samochodzie. Wolał cieszyć się tym, co ma i macać jej ciało pod koszulką. Pieścili się tak, a ich podniecenie wciąż rosło, zaczęli ciężko dyszeć. Sebastian, nie wytrzymując, uniósł siostrę lekko do góry i wśliznął się pod nią. Znalazła się na jego kolanach. Obmacywał jej brzuszek, następnie położył dłonie na jej staniku, czując pod nim jej miękkie piersi. Ugniatał je z lubością, siostra nie protestowała. Cieszyło go to, że na tyle mu pozwala. Kręciła seksownie tyłeczkiem, pobudzając tym jego członka. On również zaczął poruszać miednicą, ocierając się penisem o jej pośladki. Monika położyła dłoń Sebastiana na swojej cipce, chcąc, by ten pieścił ją przez materiał spodenek. Robił to chętnie, ale jeszcze chętniej włożyłby rękę pod nie. Nie pozwoliła mu jednak na to, gdyż wstydziła się, że ma nieogoloną cipkę. Chciała tego bardzo, lecz jeszcze bardziej się wstydziła. Gdyby tylko wiedziała, co wydarzy się tego wieczoru, ogoliłaby się dokładnie. Bardzo chciała zobaczyć swojego brata nago, pobawić się jego penisem, jego jajkami, pomacać jego pupę, jego plecy. Była jednak zbyt speszona. Nie wytrzymując w końcu, zeszła z jego kolan i powiedziała przyspieszonym z podniecenia tonem:
  • Idę wziąć prysznic.
  • Mogę iść z tobą? – spytał Sebastian równie podnieconym głosem – też chcę się wykąpać, zróbmy to razem, zużyjemy mniej wody.
    Monika miała nadzieję, że brat jej to zaproponuję. Uśmiechając się z radości, powiedziała:
  • Dobra, to chodź. Trzeba oszczędzać wodę.
    Udali się do łazienki, gdzie Sebastian rozebrał się szybko i teraz patrzył, jak jego siostra seksownie zsuwa spodenki ze swoich nóg. Robiąc to, zerkała na jego stojącego kutasa, za którego miała ochotę go złapać. Sebastian z kolei spoglądał na jej majtki, na których widać było mokrą plamę. Gdy jego siostrzyczka zsunęła spodenki, zaczęła zdejmować swoją koszulkę. Sebastian nie wytrzymał i podszedł do niej, by jej pomóc. Odwróciła się do niego plecami i poprosiła o pomoc w rozpięciu stanika. Robiąc to macał jej plecki. Gdy uporali się ze stanikiem, przyszła pora na zdjęcie majtek.
  • Wstydzę się – powiedziała Moniczka.
  • Na pewno nie masz czego. Zresztą ja też stoję tu z fiutem na wierzchu, więc ty możesz pokazać swoją cipkę – powiedział Sebastian, dziwiąc się sam ze swojej odwagi, z jaką to powiedział.
    Normalnie by tego nie zrobił, ale alkohol dodawał mu śmiałości. Jego siostrze również, nie czuła już oporów takich, jak na trzeźwo. Zabrał się za zsuwanie majteczek siostry w dół. Robił to powolutku, napawając się przy tym dotykiem delikatnej skóry jej nóg. Poczuł się trochę dziwnie, gdy zobaczył, że jej cipeczka jest owłosiona. W jego fantazjach zawsze była wygolona i gładziutka. Jednak wcale go to nie odrzuciło, położył na niej rękę, czuł przyjemne i wilgotne futerko. Weszli pod prysznic i odkręcili wodę. – Umyję cię – zaproponował Sebastian.
    Monika zgodziła się z chęcią, mówiąc tylko:
  • Dzięki.
    Zaczął mydlić jej ciało, najpierw plecy, potem ramiona, następnie brzuch i piersi. Cycuszkom poświęcił najwięcej czasu, bardzo dokładnie je umył, pieszcząc przy tym i napawając się ich ciepłem. Jej sutki były sztywne. Wziął jednego z nich do buzi i zaczął ssać, Monika nie oponowała, zaczęła macać w tym czasie ciało swojego brata. Przytulili się mocno, ich ciała przycisnęły się do siebie. Cycki Moniki rozgniatały się na klatce Sebastiana, bardzo go to podniecało. Były niewielkie, ale bardzo ponętne. Siostra w końcu nie mogąc się powstrzymać złapała go za penisa i pieściła go w swojej dłoni. Przyłożyła go do swojej muszelki, jeżdżąc nim po niej w górę i w dół. Sebastian znów przycisnął siostrę mocno do siebie, jego kutas przylegał do jej podbrzusza, główka była koło pępka. Zaczął się nim ocierać o jej brzuch. Myślał sobie o tym, jaką jego siostra jest super laseczką, że ma wielkie szczęście, iż może brać razem z nią prysznic. Ugniatając łapczywie jej pośladki, coraz mocniej przyciskał ją do swojego członka, który zrobił się czerwony. Monika patrzyła w dół, widząc, jak jej brat się nim o nią ociera. Przysunęła swoją twarz do jego, czuli swoje oddechy, mokre włosy Moniki spoczywały na policzkach Sebastiana. W dłoniach ciągle trzymał jej gorące pośladki. Ocierając się o jej brzuszek, dostał orgazmu. Jego sperma zalała pępuszek siostry, która wtedy pierwszy raz ujrzała na żywo męski wytrysk. Sebastian sapał głośno, omiatając swoim oddechem jej twarz. Widząc, jak sperma brata leje się na jej brzuch, jak jego kutas drży, poczuła podniecenie, którego już nie mogła wytrzymać. Gdy jej brat skończył i oparł swoją głowę na jej ramieniu, ona wtarła jego nasienie w swój brzuch. Następnie uklęknęła przed nim i zaczęła wyciskać z jego penisa resztkę spermy. Oblizała go, poczuła słonawy smak jego nasienia. W końcu dowiedziała się, jak to smakuje. Bawiąc się jajkami swojego brata, skierowała strumień wody z prysznica na swoją cipeczkę i w ten sposób osiągnęła orgazm. Sebastian patrzył na nią, był to bardzo seksowny widok. Jego siostra usiadła w brodziku, odgięła plecy do tyłu, opierając się o ścianę, jej nogi wyprostowały się, na jej twarzy zauważył grymas rozkoszy. Jęczała cichutko, gdy jej ciało wyginało się pod wpływem orgazmu. Po wszystkim wyszli z wanny, wytarli się i nic nie mówiąc udali się do swoich łóżek. Sebastian chciałby spać razem ze swoją siostrzyczką, przytulić ją do siebie, pogłaskać jej twarzyczkę, lecz wstydził się jej to zaproponować. Monika również się wstydziła, choć równie mocno tego chciała. Następnego dnia była sobota. Monika zbudziła się rano i zobaczyła, iż jej starsza siostra śpi w swoim łóżku. Widocznie wróciła od chłopaka kiedy ona spała. Myślała o wydarzeniach z poprzedniego wieczora, nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Jak mogła zrobić coś takiego z własnym bratem? Powinna tego żałować, jednak nie żałowała ani trochę. Przecież było tak przyjemnie, tak dobrze, była taka podniecona. Zdała sobie sprawę, że od dawna o tym marzyła. Zaczęła masować się po cipce, ponownie czuła podniecenie. Wyszła z pokoju i udała się do łazienki. Spędziła tam jakiś czas, po czym poszła do pokoju swego brata, chcąc się z nim zobaczyć. Z jednej strony trochę się bała, jak on zareaguje po tym wszystkim na jej widok, ale wiedziała, że prędzej czy później będą musieli o tym pogadać. Najbardziej jednak liczyła na powtórkę z rozrywki. Sebastian, mimo, iż nie był atrakcyjnym chłopakiem, w jakiś szczególny sposób ją pociągał. Po drodze zajrzała do sypialni rodziców, którzy również już wrócili i teraz odsypiali nieprzespaną noc. Cichutko, nie budząc nikogo, weszła do pokoju brata, który właśnie się przebudził.
  • Cześć – powiedziała szeptem.
  • Hej – mruknął zaspanym głosem Sebastian.
  • Jak tam? Jak się spało? – spytała, siadając na jego łóżku.
  • W porządku – odpowiedział.
  • Nie myślałeś o tym, co się wczoraj stało? Bo ja przez to nie przespałam pół nocy…
  • Myślałem, myślałem. A co, aż tak tego żałujesz?
  • Szczerze?
  • Szczerze.
  • Ani trochę tego nie żałuję. A ty?
  • Ja też nie. Było mi bardzo przyjemnie.
  • Wiesz co?
  • Co?
  • Zdałam sobie sprawę, że od dawna o tym marzyłam.
  • A ja już dawno zdałem sobie sprawę, że o tym marzę. Jesteś taka seksowna, siostrzyczko…
    Monika rozkryła swojego brata, po czym położyła dłoń na jego penisie. Sebastian od razu poczuł, jak napływa mu do niego krew. Zaczął pulsować, gdy go masowała. Siostra czuła przez spodnie jego piżamy, jak robi się sztywny.
  • Ale twardziel… – rzekła.
  • Ale twardzielka – odpowiedział głupio Sebastian, również kładąc rękę na jej kroczu.
    Westchnęła. Podniecenie obydwojga rosło, gdy masowali nawzajem swoje miejsca intymne. Sebastian włożył ręce pod piżamkę swojej siostry i zaczął pieścić jej plecki i brzuszek. Położyła się koło niego i odwzajemniła pieszczoty. Sebastian ściskał ją mocno, co ją bardzo podniecało.
  • Robi mi się mokro w kroczu, jak mnie tak obmacujesz – powiedziała Monika z niewinnym uśmieszkiem.
  • Mogę sprawdzić? – spytał Sebastian.
  • Proszę, sprawdź – odpowiedziała, wyginając się cipką w jego stronę.
    Sebastian włożył rękę pod spodenki jej piżamy. Nie miała pod nimi majtek. Złapał ją za cipeczkę, która rzeczywiście była mokra, a co ważniejsze, była gładziutka i wygolona. Widać siostra przygotowała się do spotkania z braciszkiem.
  • Rzeczywiście, mokrutka – powiedział, ściskając ją lekko i przyprawiając tym siostrę o impuls rozkoszy, rozchodzący się po całym jej ciele.
  • Och, braciszku… – westchnęła.
    Sebastian jedną ręką macał jej plecy, a drugą cipkę. Włożył palec do środka i zaczął się w nią wwiercać. Jego siostra miała wypisaną na twarzy rozkosz, jakiej doznawała.
  • Czy twoje sutki twardnieją, jak ci tak robię? – spytał Sebastian.
  • Już od dawne są twarde – wyznała mu szeptem Monika.
  • Pokaż – powiedział, kładąc dłoń na jej piersi. Jeżdżąc kciukiem po sutku wyczuł, jaki jest twardy.
  • Widzisz? – spytała.
  • Widzę – odpowiedział, nie przestając masować jej cycuszka.
    Obojgu było bardzo przyjemnie. Sebastian dostrzegł, jaką radość sprawia palcem swojej siostrze, więc wyjął go z jej cipki, gdyż nie chciał jej doprowadzić teraz do orgazmu. Miał skrytą nadzieję, że przeżyją coś więcej.
  • Rób mi tak – westchnęła Monika.
  • A może zrobić ci dobrze czymś innym niż palcem?
    Nie mogąc się powstrzymać, zaczął ściągać górę od jej piżamki. Nie wstydził się już, ta sytuacja pokazała mu ewidentnie, że jego siostra również go pożąda, tak samo jak on jej. Wiedział, że teraz pozwoli mu na wszystko, widział jej podniecenie. Jego oczom ukazały się piękne, różowe, dziewicze cycuszki z odstającymi sutkami. Złapał je obydwoma rękami i masował z lubością. Pasowały one idealnie do jego dłoni, pomyślał sobie, iż zostały stworzone z myślą o nim. Monika, patrząc na swojego podnieconego do granic możliwości brata, zdała sobie sprawę, o co mu chodzi. Zawstydziła ją ta propozycja, poczuła się trochę przestraszona. Nigdy tego z nikim nie robiła, a teraz miałaby zrobić to z własnym bratem? Jednak podświadomie właśnie o to jej chodziło, tego chciała. Marzyła o tym, by rozdziewiczył ją Sebastian. Nikt inny nie byłby tak delikatny jak on, nikt by o nią tak nie zadbał. Był jej ukochanym braciszkiem, na pewno podczas stosunku bardzo dbałby o to, by nie sprawić jej bólu. Zarumieniła się, wstydziła się przyznać swojemu bratu, że chce z nim to zrobić, mimo iż wiedziała, że on również tego chce. Sebastian, czekając długo na jej odpowiedź, zaczął ściągać dół jej piżamy. Zdejmując spodenki, jechał dłońmi od jej pośladków, przez uda i łydki, do stóp. Monika, która postanowiła udawać, że nie wie co jej brat ma na myśli, rzekła w końcu:
  • Czyli czym? O co ci chodzi?
    Sebastian trochę się przestraszył, że jego siostra jednak nie zechce z nim tego zrobić, był trochę speszony. Jednak nic nie mówiąc, zaczął się rozbierać. Ucieszyło go to, że siostra pomogła mu zdjąć piżamę. Dotknął główką swojego kutasa do jej cipki i rzekł:
  • No, wiesz… tym – wskazał palcem na swojego członka.
  • Wiesz co? Chciałabym, ale nigdy tego z nikim nie robiłam. Przepraszam.
  • Nie masz za co przepraszać, kochana – Sebastian ocierał się penisem o cipkę siostry – cieszę się, że jesteś czysta. Jeśli chcesz, to ja bardzo chętnie to z tobą zrobię.
    W jego głosie słychać było wielkie podniecenie. Monika marzyła o tym, by tu i teraz stracić cnotę ze swoim bratem, powiedziała więc:
  • Chcę. Tylko proszę, bądź ostrożny, boję się bólu.
    Sebastian położył się na plecach i pociągnął Monikę, tak, by znalazła się na nim. Chciał, by to ona była na górze i kontrolowała sytuację, by czując ból, mogła przerwać. Usiadła na nim okrakiem, jej muszelka dotykała jego kutasa. Ocierając się o siebie swoimi narządami, rozmawiali:
  • Pamiętaj, że wszyscy są w domu. Rodzice śpią u siebie, Patrycja też śpi. Nie możemy ich zbudzić – mówiła podniecona Monika.
    Sebastian zdziwił się, gdyż śpiąc, nie słyszał powrotu swojej rodziny.
  • Kurcze, chyba nie będziemy tego robić, jak wszyscy są w domu?
  • Będziemy będziemy. Musimy tylko być cichutko.
    Sebastian wszedł do cipki swojej młodszej siostry, jednak jego penis napotkał opór. Była to jej błona dziewicza, poczuła lekki ból. Bał się ją rozerwać, zostawił to w jej rękach.
  • Rób to powoli, nie chcę, by cię bolało.
    Monika powolutku siadała na swoim bracie, coraz niżej i niżej.
  • Sebastian? – spytała go.
  • Co?
  • Czy ty już to kiedyś robiłeś?
  • Robiłem.
  • A z kim? – Monika była zazdrosna.
    Sebastian nie mógł się jej przyznać, z kim swojego czasu często się pieprzył. Powiedział tylko:
  • A, z taką jedną…
    Błona Moniki pękła, usiadła na swoim bracie do końca, jej cipeczka pochłonęła w pełni jego członka. Wydała z siebie jęk bólu i rozkoszy zarazem. Pochyliła się nad nim, przybliżając swoje wargi do jego.
  • Boże, Sebastian, właśnie mnie rozdziewiczyłeś… – wyszeptała.
  • Żałujesz? – spytał.
  • Ani trochę. Jest mi tak dobrze… – mówiła pełnym rozkoszy głosem, zaczynając poruszać miednicą, co sprawiło przyjemność obojgu rodzeństwa.
  • Braciszku… – szeptała podniecona – co my robimy? Jesteśmy nienormalni. Przecież to kazirodztwo. Jak my możemy robić to ze sobą?
  • Jak widać możemy – odpowiedział jej Sebastian, poruszając się coraz mocniej.
    W gruncie rzeczy świadomość, że Monika jest jego siostrą, podniecała go jeszcze bardziej, choć nie zdawał sobie z tego sprawy. Ona również podświadomie była zafascynowana tym faktem. Robili to. Było im niewyobrażalnie dobrze. Monika, ze strachu, z rozkoszy i z podniecenia, drżała na całym ciele. Zaczęła coraz mocniej podskakiwać na swoim bracie, jej nieduże piersi falowały seksownie. Łóżko Sebastiana skrzypiało, więc w obawie przed zbudzeniem kogoś z rodziny sturlali się na podłogę. Teraz Sebastian znalazł się na górze. Jego fiut wyśliznął się z jej szparki, więc rozchyliła nogi, by umożliwić mu dogłębne spenetrowanie jej. Jego członek ponownie wśliznął się do jej pochwy, co sprawiło rodzeństwu wielką rozkosz. Sebastian macał uda swojej siostry, nareszcie mógł je pieścić do woli. Były takie seksowne… Mógłby spędzić tak wieczność, obmacując i pieprząc się z nią. Posuwając siostrę, zmacał całe jej ponętne ciałko, najwięcej czasu poświęcając oczywiście cycuszkom i pośladkom. Monika również go pieściła, jeździła palcami po jego ramionach, po brzuchu, po torsie. Napawali się swoim dotykiem. Rodzeństwo pomagało sobie nawzajem w zaspokojeniu pożądania. Gdy Sebastian skończył patrzyć się w piersi siostry, patrzył się w jej twarz. Jej oczy patrzyły na niego rozmydlonym spojrzeniem, jej rozchylone wargi wydawały z siebie cichutkie sapnięcia rozkoszy. Nagle Sebastian poczuł, jak cipka Moniki zaciska się na jego kutasie, co było bardzo przyjemne. Jej twarz przeszedł skurcz, wykrzywiła wargi w grymasie, po którym widać było jej rozkosz. Widział, że jest bardzo, bardzo dobrze. Przeżywała orgazm, jakiego jeszcze nigdy nie zaznała, pierwszy raz doprowadził ją do tego mężczyzna. Penis Sebastiana penetrował ją do samego końca, wypełniał jej pochwę, doprowadzając ją do rozkoszy, która rozeszła się po całym ciele dziewczyny. Wygięła się cała, jej cipka uniosła się do góry, nogi wyprostowały się, stopy wygięły się w dół, mięsnie stały się napięte. Jej głowa odchyliła się do tyłu, z trudem powstrzymywała się od wbijania paznokci w plecy swojego brata, tak samo jak z trudem opanowywała jęczenie. Sebastian widząc, co przeżywa jego siostra, był z siebie dumny, że tak ją zadowolił, jednak ciągle nie dał ujścia swojemu podnieceniu. Gdy Monika skończyła, ich wargi zetknęły się i zatopiły się w namiętnym pocałunku. Trwało to długo, lizali się zapamiętale, przestali poruszać miednicami, choć Sebastian cały czas nie wyjmował penisa z jej cipeczki. Po jakimś czasie ich ciała rozdzieliły się i wyjął go w końcu, po czym przesunął się w górę, tak, że jego kutas był na poziomie jej cycuszków. Włożył go pomiędzy nie i przycisnął do niego. Były niewielkie, jednak wystarczające do Hiszpana. Zaczął poruszać swoją fujarą w górę i w dół, Monika podniosła głowę i patrzyła, jak żołądź penisa przybliża się i oddala od jej twarzy. Czuła się teraz w pełni zrelaksowana i zaspokojona. Leżała bez ruchu, czekając, aż jej brat dojdzie. Pragnęła, by było mu tak samo dobrze jak jej. Spojrzała na twarz Sebastiana, który patrzył się na jej cycki i na swojego kutasa, który był pomiędzy nimi. Miał błogi wyraz twarzy, widać było, że zaraz dojdzie. Jego penis zaczął drżeć, zrobił się czerwony.
  • Monisiu, moja kochana Monisiu… Moja siostrzyczko… kocham cię… – szeptał.
  • Ja też cię kocham, mój braciszku – odpowiedziała mu beznamiętnym, delikatnym tonem.
    Twarz Sebastiana przeszedł skurcz, Monika widziała, że jej brat już szczytuje. Jego sperma zalała jej usta, jęczał cicho, mimo iż w pokoju obok spali rodzice. Spomiędzy piersi dziewczyny wciąż tryskała jego sperma, która zalała jej twarz. Zlizała ją ze swoich warg i połknęła. Smak wydał jej się dziwny, ale przyjemny. Po wszystkim Sebastian spojrzał na nią, wyglądała uroczo i śmiesznie zarazem – na jej nosie znajdowało się trochę jego spermy, o czym nie wiedziała. Starł ją swoim palcem, po czym przysunął go do ust dziewczyny. Oblizała go i uśmiechnęła się do niego.
  • Nie mogę uwierzyć… Co myśmy najlepszego zrobili? Ale z nas zboczki. Przecież jesteśmy rodzeństwem – powiedziała Monika.
  • Nie gadaj, przecież było ci dobrze – odpowiedział jej brat, wstając.
  • Och, nawet nie wiesz, jak dobrze. Co nie zmienia faktu, że jesteś moim bratem.
  • I co z tego? Ważne, że sobie pomogliśmy. Nie cieszysz się z tego?
  • Bardzo się cieszę. Uważam to za niemoralne, ale i tak mam nadzieję, że będziemy to czasem powtarzać?
  • Ja też mam taką nadzieję – uśmiechnął się do niej Sebastian.
    Wciąż nadzy, położyli się z powrotem na łóżku i przytulając się, oddali się rozmyślaniom. „Jak to dobrze, że mam takiego brata” – myślała sobie Monika. Sebastian, oprócz tego, że był jej bratem, zawsze był także jej najlepszym przyjacielem, a teraz stał się również jej kochankiem. Właśnie przeżyła z nim swój pierwszy raz, który dla każdej dziewczyny jest pamiętnym wydarzeniem. Na zawsze będzie mieć w swej pamięci, z kim straciła dziewictwo, jednak ani trochę tego nie żałowała. Myślała tylko o tym, jak było i będzie im ze sobą cudownie.

Wszystko zostanie w rodzinie

Zapukałam delikatnie.

  • Wejdź, zapraszam – odezwał się męski głos po drugiej stronie. Nie wiedziałam co tam zastane. Trochę się bałam, trochę byłam podekscytowana, trochę podniecona i jeszcze bardziej niepewna czy nie robię czegoś głupiego.
    Teść zaprosił mnie do salonu. Już to pomieszczenie samo w sobie budziło emocje. Piękne meble, wielka kanapa, i stół, na którym ustawiony był kieliszek najprawdopodobniej czerwonego wina. Piotr zasłonił zasłony, chyba pierwszy raz były zasłonięte, a mieszkam i przebywam w tym domu już kilka ładnych lat. Zaintrygowało mnie to.
    Spojrzał na mnie delikatnie mówiąc, zachłannie. Widziałam, ze patrzy na mnie jak na kobietę, a nie jak na synową, czyli zakazany dla niego owoc. W sumie to dziwne, bo to ja chyba powinnam decydować z kim sypiam……..Boże o czym ja myślę, otrząsnęłam się i doprowadziłam swój stan umysłu do porządku.
  • Gratuluje – powiedział do mnie ze szczerym uśmiechem. Właśnie zaliczyłaś pierwszy krok naszej zabawy.
  • Tak, a w jaki sposób?
  • Przyszłaś do mnie. Ty, piękna kobieta, ubrana bardzo seksownie przyszłaś do faceta, który nie dalej jak godzinę temu wyznał Ci, że mu się podobasz, a na dodatek jesteś w pełni świadoma tego, że jesteście sami, a on ma nad Tobą przewagę fizyczną.
    Nic dodać, nic ująć pomyślałam.
  • To co dalej? – zapytałam poprawiając sobie włosy. To najwidoczniej bardzo mu się spodobało. Zastygł w bezruchu na jakieś dwie sekundy.
  • Teraz przejdziemy do kroku drugiego. Czy masz przy sobie telefon? – zapytał spokojnie.
  • Tak mam – odpowiedziałam całkiem szczerze, nie widząc w tym pytaniu nic dziwnego, a już tym bardziej podstępnego.
  • Gdzie? – zapytał.
  • W kieszeni spódnicy – powiedziałam ręką dotykając się właśnie w tym miejscu i pokazując je. Przy okazji upewniłam się, że mówię prawdę, bo trzeba przyznać, ze pod względem roztargnienia i bałaganu jestem prawdziwą kobietą.
  • Podnieś obie ręce do góry i odwróć się – to było polecenie faceta, który kilkanaście lat pracował w wojsku. Brzmiało jak rozkaz i pomimo, że dla mnie jak dla kobiety było bardzo dziwne i niebezpieczne nie miałam zamiaru mu się sprzeciwiać. Wiedziałam, że teść nie zrobi mi krzywdy.
    Posłusznie, bez żadnego nawet najmniejszego grymasu na twarzy odwróciłam się opierając ciężar ciała na lewej nodze. Patrząc w stronę drzwi wyciągnęłam do góry obie dłonie.
    W tym samym czasie kiedy odwracałam się widziałam, że on idzie w moją stronę. Byłam pewna, że za chwile zacznie mnie dotykać.
    Stanął za mną. Czułam na plecach jego oddech. Na dole zaczynałam czuć coś innego. Stałam z rękoma w górze, i byłam prawie pewna, że za chwilę dotknie moich piersi, miał do nich ułatwiony dostęp. Zastanawiałam się co wtedy zrobię, czy uznam to za przekroczenie granicy, przegięcie, i wycofam się z tej erotycznej gry? Sama nie wiedziałam, w końcu znałam zasady tej gry. Obiecał, że mnie nie zgwałci, ale, przecież wymacać trochę chyba może……..w moich majteczkach było coraz wilgotniej.
    Poczułam delikatne muśnięcie w okolicy biodra.
  • To już – powiedział, po czym odsunął się ode mnie. Odwróciłam się i opuściłam ręce. Stał około metra ode mnie i w ręku trzymał mój telefon.
  • A więc to o to chodziło? – zapytałam. Przecież sama mogłam oddać – dodałam uśmiechając się uwodzicielsko.
  • To taki element naszej gry, chciałem zbudować trochę napięcia. Przyznaj, ze bałaś się mnie kiedy stałem za Tobą – zapytał, choć chyba nie liczył na odpowiedź, bo ton z jakim to zrobił sugerował, że to pytanie raczej retoryczne.
  • Ani trochę, odpowiedziałam, przecież tacie ufam – powiedziałam przeciągając szale zwycięstwa w grze na swoją stronę.
  • Ok. To teraz kolejne zadanie z drugiego kroku. Podejdź do drzwi, zamknij je na klucz, a potem wyciągnij go z zamka i przynieś go do mnie.
    Wykonałam polecenie i podałam klucz Piotrowi.
  • Świetnie, mam nadzieje, że nie będzie Ci przeszkadzać, jeśli teraz ten klucz i Twój telefon umieszczę w sejfie – nie skończył jeszcze mówić a już podszedł do mebli, i zrobił tak jak powiedział.
    Ciekawa narracja, pomyślałam, niby mnie pyta a i tak nie czeka na odpowiedź tylko robi. Prawdziwy facet, który wie czego chce, poza tym jest mega konsekwentny w dążeniu do celu. Czułam się trochę zdominowana, a co gorsza podobało mi się to. Chyba czegoś takiego brakowało mi w życiu.
  • Czyli chodzi o to, żebym nie mogła uciec, ani też wezwać pomocy? – zapytałam z wyraźnym uśmiechem na twarzy, który odzwierciedlał moje nastawienie.
  • Dokładnie – odpowiedział. To dowód na to, ze faktycznie masz do mnie zaufanie. Teraz już mi się nie wywiniesz.
    Spojrzał na mnie ….lubieżnie. Przeszył mnie lekki dreszcz.
  • A skąd pewność, że nie mam drugiego telefonu? Kobiety noszą różne rzeczy w stanikach….. – to wyraźnie pobudziło jego wyraźnie.
    Podeszłam bliżej, lewą ręką przesunęłam wszystkie włosy na ramię i tym razem sama podniosłam do góry obie dłonie. Nie wiem czy byłam świadoma tego co robię. Chciałam mu pokazać, ze może mnie przeszukać. Pragnęłam aby dotknął moich nabrzmiałych już sutków.
    Nie ruszył się. To był facet z zasadami.
  • Wierze Ci. Poza tym, i tak się dowiem, czy nie masz czegoś w staniku tego wieczora- odpowiedział wprawiając mnie w stan zaciekawienia i co tu dużo ukrywać podniecenia. Czy to oznaczało, że jednak będę tej nocy dotykana, przez mojego teścia?
  • Krok drugi już za nami. Dowiodłaś, ze masz do mnie zaufanie.

Studniówka i seks telefon!

Pierwsze, i pewnie ostatnie opowiadanie, ale musiałem to napisać 🙂

Studniówka…Okres przed nią wymazuje ze świadomości licealistów nadchodzącą maturę. W końcu nadchodzi TEN dzień. Dzień beztroskiej zabawy, rewii studniówkowych sukni, szaleńczej i dzikiej zabawy do białego rana.

Jako wychowawczyni klasy maturalnej, zostałam oczywiście zaproszona chóralnie przez całą moją klasę. Nie ma co ukrywać – lubiłam tą młodzież. Zawsze pełna energii, inteligentna, zgodna i zorganizowana. Byli oni moją ulubioną klasą w dotychczasowej karierze pedagoga. Zwłaszcza jeden z uczniów był… intrygujący. Był mostem między częścią klasy która nadmiar energii zużywała na organizację przeróżnych wyjazdów, wyjść czy spotkań, i częścią cichej inteligencji, która przez swoje osiągnięcia naukowe zapewniała klasie dobre imię. Marcin nigdy nie przykładał wagi do ocen, mimo diabelskiej wręcz inteligencji i fenomenalnej pamięci. Nie zauważyłam także by dbał specjalnie o swój wygląd, choć to nie przeszkadzało wykorzystywać mu swego uroku osobistego w klasie czy wśród grona nauczycielskiego. Cichy agent, wykorzystujący swój czarujący uśmiech do unikania konsekwencji lenistwa i wybryków lub do ratowania skór swoich kolegów.

Przed samym wyjściem ostatni raz przejrzałam się w lustrze. Nieskromnie przyznam że moich 35 lat mało kto by się domyślił. Smukłe nogi, wyrzeźbiona w lokalnym fitness clubie pupa, płaski brzuch z wyraźną talią, i biust którego mogłaby mi pozazdrościć niejedna licealistka. Wszystko to doprawione elegancką czarną sukienką z suwakiem na udzie, oraz wyraźnym, lecz nie przesadnym dekoltem. Rude włosy spięte w wytworny kok, a całość ozdobiona delikatnymi i gustownymi dodatkami. Tak… mogłam się jeszcze komuś spodobać. Szkoda że mój mąż dawno przestał zaliczać się do tego grona. 15 lat małżeństwa dawało się we znaki i mi, i jemu. Cierpiało na tym moje życie seksualne, ale co poradzić – obrączka zobowiązuje.

Kilkanaście minut przed rozpoczęciem dotarłam do naszej szkoły, w której była zorganizowana studniówka. Mąż, jak zwykle, wykręcił się delegaturą w drugi koniec Polski. Stojąc przy wejściu na salę, szybko zostałam dostrzeżona przez uczniów mojej klasy. Panowie, prześcigając się, niezwłocznie poprowadzili mnie do mojego honorowego miejsca. Stamtąd mogłam obserwować ostatnie próby poloneza, nerwowe poprawianie sukni dziewcząt czy kółeczko chłopców, ukrywających się z krążącą z rąk do rąk piersiówką. Nigdzie nie mogłam dostrzec Marcina, ale musiał się zjawić, nie dostałam informacji o jego nieoczekiwanej nieobecności. Chciałam zapytać się kogoś z uczniów, lecz w tym momencie światła przygasły, zwiastując początek imprezy.

Rozbłysk świateł zakuł w oczy, przyzwyczajone do ciemności. Reflektory zostały skierowane na moją klasę, stojącą w gotowości do rozpoczęcia. Wtedy wyłowiłam wzrokiem zgubę. Ale czy to na pewno Marcin? Tylko oczy się zgadzały. Cała reszta… nie, to niemożliwe. Rozmierzwione włosy i bujna broda ustąpiły miejsca eleganckiej fryzurze połączonej z dokładnie przystrzyżoną brodą. Okulary zastąpione zostały soczewkami podkreślającymi zieleń jego oczu, a idealnie skrojonego smokingu, śnieżnobiałej koszuli i pozornie niedbale zawiązanej muchy mógłby mu pozazdrościć niejeden model. Na tle reszty chłopaków, ubranych schludnie lecz bez smaku, biła od niego prawdziwie męska elegancja. Gdy moje myśli, nie wiedzieć czemu, zaczęły krążyć wokół odkrytej dziś urody Marcina, rozbrzmiała muzyka i rozpoczął się bal.

Kilka godzin później, z całkiem przyjemnym szumem alkoholowym w głowie, wymęczona toastami przy nauczycielskim stole, i tańcami z niezniszczalnymi uczniami, wyszłam na dwór by odrobinę ochłonąć i pooddychać chłodnym, nocnym powietrzem. Stojąc przy barierce, zauważyłam że oparta nieco dalej postać wyrzuca niedopałek, podnosi się i podchodzi do mnie, mówiąc coś. Rozpoznałam głos Marcina.

  • Soreczko, a soreczce to tak nie zimno ? To nie maj, żeby w samej kiecce po dworze śmigać.
  • Wiesz, wyszłam na rekonesans, sprawdzić czy żaden z moich uczniów nie wpadł w zgubne szpony nałogu z którym walczę już kilka lat. Zawiodłeś mnie. – odparłam ze uśmiechem. – I zawiedziesz jeszcze bardziej, jeśli nie podzielisz się jednym. Ze smutkiem stwierdzam że torebka wyjściowa nie jest zbyt pojemna.
    Nie dokończyłam dobrze zdania, a w wyciągniętej dłoni mojego ucznia błysnęła zapalniczka i papieros.
  • Co tutaj robisz ? – zapytałam.
  • Eh, szkoda gadać. Wybór partnerki to nie będzie coś czym pochwalę się kiedyś dzieciom. Krótko mówiąc, schlała się i trzeba było odwieźć ją do domu. Nigdy więcej nowopoznanych dziewoj – odparł ze smutkiem. – A chłopaki przy stole dawno stracili kontrolę, niedługo z nich też nie będzie co zbierać. A Pani ? Nie zauważyłem Pani męża.
  • Bo go tutaj ze mną nie ma, wyskoczyła mu delegacja gdzieś pod zachodnią granicę, wraca za kilka dni – odpowiedziałam. – Nie narzekam jednak na brak partnerów do tańca.
    Marcin podszedł odrobinę bliżej i wtedy zobaczyłam jego zielone oczy wpatrujące się we mnie. Było w nich coś co zaowocowało lekkim dreszczykiem na skórze.
  • Ale ze mnie gapa, przecież ja jeszcze z soreczką nie zatańczyłem. Niechże pozwoli mi Pani zmyć ten nietakt i da się wyciągnąć na parkiet, wcześniej zahaczając o drink bar. Chyba nie odmówi soreczka swojemu uczniowi ? – błysnął bielą zębów, w uśmiechu który tak dobrze znałam z zajęć. Alkoholowy duszek w mojej głowie coraz natarczywiej działał w mojej głowie. „Cholera, to całkiem przystojny mężczyzna, niepodobny do rówieśników” myślałam.
  • No dobrze, niech będzie. Ale tylko jeden drink. I bez gwałtownych obrotów, starsi ludzie mają po alkoholu słabszy błędnik – zażartowałam. Marcin szybko nadstawił ramienia, i dumny jak paw poprowadził mnie z powrotem na salę. Miał rację, sporo towarzystwa się już wykruszyła. Część o własnych nogach, część przy akompaniamencie krzyków rodziców nad swoją upitą pociechą. Przy drink barze, zorganizowanym w porozumieniu z dyrekcją, mój uczeń szybko zmajstrował dwa drinki.
  • Uhhhh, mocne. Czy Ty aby nie przesadziłeś z alkoholem ? – skrzywiona zapytałam. Alkohol rozlał się ciepłem po przełyku, a alkoholowy duszek w głowie odżył ze zdwojoną siłą. „On jest naprawdę przystojny”.
  • No, może odrobinkę. Ale to autorski przepis, więc nie mogę zdradzić. A teraz na parkiet, orkiestra właśnie wróciła do gry ! – nie czekając odparł i porwał mnie na parkiet. Alkoholowy duch dostał nową kartę. „Cholera, on umie tańczyć” – pomyślałam. Żaden z partnerów dzisiejszej nocy nie prowadził tak jak on. Każdy krok był celowy, każde muśnięcie dłonią wyprowadzało obrót lub inną figurę. Momentami wydawało mi się że coś poszło nie tak, ale trafiałam w jego ręce, kontynuując taniec. Kilka utworów przewinęło się nie wiadomo kiedy. Orkiestra wrzuciła na warsztat wolniejsze kawałki. Na tym polu także widać było jego umiejętności. Lawirował między pozostałymi parami, spowalniał tempo. Raz po raz uderzał mnie zapach jego perfum, bardzo dobrych perfum. Nieustannie czułam delikatne smagnięcia jego palców na plecach, talii, ramionach. Zaczęło budzić się we mnie nieznane uczucie, pewna ekstaza, objawiająca się przyjemnym mrowieniem gdy przypadkiem otarł się o mnie. Alkohol potęgował to uczucie, sprawiając że i ja tańczyłam coraz bardziej wyluzowana, sama szukałam okazji do kontaktu. Gdzieś głęboko we mnie zaczynała budzić się nuta pożądania. Wtem utwór zakończył się, a Marcin musnął ustami moją dłoń i ukłonił się.
  • Dziękuję Pani za świetny taniec. Mam nadzieję że nie podeptałem po tych zjawiskowych szpilkach – powiedział uśmiechnięty.
  • Żartujesz ? Przyznaj się, chodziłeś do szkoły tanecznej. Tańczysz świetnie. – odparłam. Zasiane ziarenko do spółki z alkoholowym duszkiem nie dawały mi spokoju. „Jego wzrok… przeszywa mnie na wylot.”. Cicho głupia, to Twój uczeń !
  • Niestety, nie trafiła Pani. Jeszcze raz dziękuję, uradowała Pani oblanego maturzystę – roześmiał się po swojemu. Świdrował mnie wzrokiem. – Trzeba będzie powoli zawijać do domu, chyba już czas.
    „Nie, nie nie. Jeszcze nie” krzyczał natrętny głosik w mojej głowie.
  • Oblany ? Nie rozumiem.
  • Oj wie Pani… jak już mówiłem, moja partnerka pojechała do domu. A przesąd to przesąd.
  • Przesąd ? Chyba o nim nie słyszałam. – odpowiedziałam. Oczywiście że słyszałam, ale wypity alkohol podpowiadał nie te zdania co trzeba. – Wyjaśnisz przy drinku ? Tym razem ja robię ! Po Twoich Marcinie niezawodnie padnę.
  • Drink owszem, przesądu nie rozwinę. To by było nietaktowne – Marcin podał mi szklaneczki. Z pozostałych składników udało mi się wyczarować kolorowe drinki. Mój towarzysz wypił swój jednym haustem i ponownie wbił we mnie wzrok. Coś w jego twarzy się zmieniło.
  • Albo wie sorka co ? Co tam, i tak to już ostatnie miesiące szkoły. Powiem sorce na ucho, ale niech sorka obieca że potraktujemy to jako prywatną rozmowę, bez żadnych konsekwencji w szkole. Zgoda ?
  • No niech będzie, zgoda.
    Nachylił się i wypowiedział jedno zdanie. Zdanie które zatrzymało na chwilę czas.
  • Pieprzyłbym Cię do nieprzytomności, w pierwszej wolnej sali lekcyjnej.
    Osłupiałam. „Jak on śmiał ?! Jak on śmiał, bezczelny gówniarz !” pomyślałam. Ale momentalnie pierwszą myśl zastąpiła inna. Doznania parkietu odżyły ze zdwojoną siłą, a w podbrzuszu poczułam mrowienie. Takie słowa. Taka bezpośredniość. Natrafiłam na jego wzrok, i wnet rozszyfrowałam to co kryło się w jego oczach. Pożądanie. Dzikie pożądanie. On pożerał mnie zielenią swoich oczu.
  • Co Ty… Jak śmiesz… Bezczelnie… – prawie krzyczałam, jednocześnie próbując powstrzymać natrętne myśli.
  • Sama chciałaś. – odparł, nawet nie maskując tego co ukazywała jego twarz.
  • Ja… przecież… ja nie wiem co mam powiedzieć w tym momencie ! – poczerwieniałam na twarzy.
  • Nic nie mów. Przyjdź za 15 min do sali biologicznej jeśli chcesz. – powiedział. Powiedział to tak jakby przed chwilą zapytał o pogodę. Powiedział to pewnym tonem. On wie… on wie co siedzi w mojej głowie. Nie mogę mu się poddać. Zanim coś odpowiedziałam, zabrał swoją marynarkę i wyszedł.
    Wypiłam drink jednym haustem i usiadłam przy stoliku by ochłonąć. Jego słowa ciągle rozbrzmiewały moich uszach i wwiercały się w świadomość. Świadomość w której nadal rządził alkohol i rozbudzona na parkiecie chęć zbliżenia. ” Masz męża. Masz męża. Masz męża” mówiłam sobie. „Tak… męża który najwyraźniej przestał uważać Cię za atrakcyjną już dawno temu. Który nawet nie udaje że chce zaspokoić Twoje potrzeby.” odpowiadał alkohol. A Marcin był młody, przystojny. I to bezpośrednie wyznanie, ta pewność w głosie. No i ten dreszczyk zdrady. Poczułam jak między udami zaczyna mi się robić ciepło. Poczułam dreszcz gdy pomyślałam żeby jednak pójść. Siedziałam pijana, bijąc się z myślami, a zegar tykał. Po kilku minutach podjęłam decyzję. Jestem kobietą. A każda kobieta ma potrzeby które musi zaspokajać.

Uchyliłam drzwi sali, i cicho wślizgnęłam się do środka. Przekręciłam zamek w drzwiach, lecz nie słyszałam nikogo w środku. – Spóźniłam się. Może to i dobrze. Tak miało być ! – pomyślałam, gdy usłyszałam szmer. Marcin wysunął się z cienia, uśmiechając się tak jak nigdy. Uśmiechając się zabójczo. Ciepło wewnątrz mnie zaczęło się rozchodzić się po całym ciele.

  • A jednak przyszłaś. Zaczynałem myśleć że za wcześnie szepnąłem Ci to i owo na ucho. – rzekł z satysfakcją. – Nie ukrywam że bardzo się cieszę.
    Zwątpiłam. Chciałam stąd uciec, ale najpierw próbowałam zachować twarz.
  • Słuchaj ja… ja tu przyszłam wyjaśnić tą całą sytuację. Nie wyciągnę żadnych konsekwencji ale musimy zapomnieć o tej… – zaczęłam, ale Marcin nagle znalazł tuż przy mnie.
  • Ćśśś… nic nie mów. To będzie nasza tajemnica. – powiedział i zamknął mi usta pocałunkiem. Jego ręce nagle oplotły mnie, a ciałem popchnął w kierunku ściany. Język wdarł się w moje usta, jego wargi atakowały moje wargi. Mój opór słabł, moje ciało zaczynało współpracować, odwzajemniając jego działania. Jedna z jego dłoni zajęła się suwakiem sukienki, sunąc powoli po udzie, natrafiając na koronkę pończoch. W tym momencie pozostałe resztki rozsądku nakazywały mi wyrwać się z tej sali i uciec, ale wszystko przepadło gdy szybkim ruchem jego palce przesunęły się po mojej szparce. Zamiast krzyku z ust wydobył się cichy jęk. Jęk spragnionej zbliżenia kobiety. Marcin to usłyszał i zrozumiał że jestem jego. Gwałtownym ruchem obrócił mnie twarzą do ściany i zaczął całować po szyi, karku, przygryzając raz po raz to ucho, to szyję. Czułam wybrzuszenie na jego spodniach pomiędzy moimi pośladkami. Jego ręce pracowały w najlepsze. Jedna dłoń powędrowała do piersi, wdzierając się pod stanik, pieszcząc i przyszczypując nabrzmiałe z podniecenia sutki. Moje wyposzczone ciało odbierało każdy bodziec z potrojoną siłą. Te delikatne pieszczoty spowodowały silne dreszcze i wybuch ciepła wewnątrz muszelki. Gdy palcami drugiej dłoni zwinnie wślizgnął się pod materiał majteczek i dobrał się do mojego skarbu, jęknęłam jeszcze głośniej. Poczuwszy wilgoć która zdążyła się tam zebrać, zaczął szybciej pracować swoimi długimi palcami i uśmiechnął się.
  • Chyba zaczęło Ci się podobać, przyznaj. – wyszeptał mi do ucha.
  • Nie… gadaj…tylko… – jęczałam, oddając się nieziemskiej rozkoszy.
  • Jak sobie soreczka życzy… – powiedział twardo. Oderwał dłoń od piersi i sięgnął do jej koronkowych majtek, zrywając je bez problemu. Jednocześnie wdarł się palcami wgłąb mojej cipki, napierając i krążąc po ściankach, tak szybko że pociemniało mi w oczach, a nogi ugięły się pode mną.
  • Mmm… czerwone. Chyba zatrzymam je na pamiątkę. – usłyszałam jak przez mgłę, przygotowując się na nadejście spełnienia. Marcin nie przerywał, przyspieszył jeszcze bardziej, dokładając drugą rękę i pieszcząc moją łechtaczkę. Jęk jaki wydałam gdy moje wnętrze eksplodowało zadziwił nawet mnie. Moje ciało drżało z powodu niekontrolowanych skurczy, cipka zaciskała się na palcach nie przerywających swojej pracy. Bezsilnie osunęłabym się na kolana, jednak Marcin mnie przytrzymał. Ciągle wwiercając się wgłąb muszelki, jeszcze bardziej przyśpieszył tempo, a mnie ogarnął ponowny orgazm, jeszcze silniejszy od poprzedniego. Odpłynęłam, to wszystko wydawało się tak nierealne. Liczyłam się tylko ja, moje odczucia i przyjemność którą dawał mi młody chłopak. Po kilku minutach poczułam że prowadzi mnie do biurka, i kładzie mnie na nim, uprzednio zadzierając sukienkę. Moje piersi wyskoczyły ze stanika, nogi same rozchylały się kusząco, a ja nadal obserwowałam wszystko zamglonym z rozkoszy wzrokiem. Usłyszałam rozpinaną klamrę paska, a po kilku sekundach poczułam jak wdziera się we mnie swoją pałą. Nie wiem czy to przez spragnienie seksu, czy po prostu był tak duży, ale czułam go wszędzie, w całej sobie. Wypełniał mnie po brzegi, uderzał o ścianki pochwy, wchodził i wychodził stanowczymi ruchami, pracował jak tłok silnika. Spojrzałam na Marcina.
  • O kurrrrwa… Soreczko, jesteś ciaśniejsza niż moje koleżanki z klasy. Twój mąż jest pieprzonym idiotą. – wyszeptał.
    Nie… mów… o… nim… tylko… mnie… rżnij… – jęczałam w rytm pchnięć mojego kochanka. Na te słowa Marcin przylgnął do mnie swoim ciałem, znów zamknął usta namiętnym pocałunkiem i przyspieszył tempo. Oplotłam go nogami, wygięłam się jak kotka by ułatwić mu penetrację. A on mnie pieprzył. Pieprzył w szaleńczym tempie, pieprzył bez ustanku. Moje wnętrze płonęło, moje piersi latały jak wściekłe czułam że zbliża się kolejny już orgazm. Mimowolnie wbiłam mu pazury w plecy w momencie gdy trzeci orgazm owładnął moim ciałem. Wtuliłam się w mojego kochanka, drgając i spazmując. Marcin wysunął się ze mnie i rzekł – Wypnij się, teraz poczujesz co to prawdziwe rżnięcie. Posłusznie osunęłam się na krawędź biurka i wypięłam zaczerwienioną już cipkę w jego kierunku. Wszedł bez ceregieli, do końca. Chwytałam powietrze jak ryba wyjęta z wody, złapałam za blat, oddając się całkowicie mojemu uczniowi. Raz po raz dobijał do końca, wbijał się w najgłębsze miejsca mojej kobiecości, penetrował tak jak nikt inny przedtem. Czułam jego kamienną pałę jak pulsuje wewnątrz, jak powoli zbliża się do finału. Ja także jęczałam jak opętana, nadrabiałam wszystkie braki ostatnich lat, wiłam się i piszczałam. Gdyby nie grająca muzyka, na pewno nasze jęki zaalarmowały by kogoś. Mimowolnie krzyknęłam gdy poczułam pierwsze uderzenia na swoim krągłym tyłeczku i drażniące, przyjemne ciepło w miejscu uderzenia. Marcin w ostatnich zrywach złapał mnie za włosy, odchylając moją głowę i przyspieszając jeszcze bardziej.
  • Dziś jesteś moja. Dziś zerżnę Cię jak sukę. Jesteś moją suką – wystękał mi do ucha. Czując że jest bliski finału, zaczęłam poruszać tyłeczkiem w jego rytmie, wiercąc i wypinając go co chwilę. Jego przeciągły jęk zgrał się z potężną salwą spermy w mojej cipce. Poczułam ją wszędzie, a on pompował ją nadal, za każdym kolejnym pchnięciem. W końcu poczułam jak jego penis powoli opada i wyślizguje się ze mną. Wyczerpany Marcin opadł torsem na moje ciało, przygniatając do blatu. Zmęczonym głosem wyszeptał mi wprost do ucha.
  • Chyba jednak zdam tą maturę. Zajebista z Ciebie suczka… soreczko.
    Struga spermy wymieszanej z moimi sokami spływała powoli po moim udzie, docierając do brzegu pończoch, a za oknem zaczynało świtać.

Układ idealny

Telefon od właściciela mieszkania, szczególnie w godzinach wieczornych, nigdy nie zwiastował nic dobrego. Tym razem jednak facet przeszedł samego siebie. Oznajmił bowiem, że w ciągu trzech dni cała trójka ma się na tydzień „gdzieś podziać”, bo on musi koniecznie teraz przeprowadzić prace remontowe. Z jednej strony fajnie, bo przynajmniej skończą się ciągłe wizyty sąsiadów z dołu i krzyki o zalany sufit, a z drugiej znalezienie czegoś tak szybko nie należało do łatwych zadań. Para zajmująca lwią część mieszkania miała z tym najwięcej problemu, musieli bowiem kombinować i kluczyć między hostelami, a akademikami, w dodatku tuż przed wypłatą. Kinga miała ten luksus, że jej brat Adam mieszkał w tym samym mieście, w dodatku sam. Szybko więc odnowiła ten kontakt, choć i tak dość często się spotykali jak na intensywny tryb życia, jaki obydwoje prowadzili. Adam nie miał najmniejszych problemów z przygarnięciem jej pod swój dach, chociaż niekoniecznie było mu to na rękę. Uznał jednak, że skoro Kinga kiedyś pomogła jemu, to może on się jej teraz zrewanżować. Z resztą i tak w tygodniu niemal by się nie widywali.
Adam pracował jako administrator IT w prywatnej, dobrze prosperującej firmie. Był człowiekiem od wszystkiego, od helpdesku po komunikację z klientem. Często zaczynał pracę o 8:00 i kończył późnym wieczorem. Kinga, młodsza od niego o 3 lata, dopiero co skończyła studia i zaczęła pracę w agencji reklamowej. Pensja porównywalna z gażą stażystki nie wystarczała na całkowite usamodzielnienie się, tak jak w wypadku jej brata, ale po opłaceniu wszystkich rachunków i cotygodniowych zakupów i tak wychodziła na swoje. Ta tygodniowa podmianka mieszkań w zasadzie sprawiła, że będzie o parę stów do przodu, bo właściciel przynajmniej na tyle wykazał się rozsądkiem, że za czas nieobecności najmujących nie policzył im czynszu. W ten oto sposób w niedzielny wieczór, będący preludium letnich upałów nadchodzących w środku lipca, u progu mieszkania na ostatnim, 12 piętrze typowego prlowskiego bloku z wielkiej płyty, stanęła filigranowa blondyneczka, z uśmiechem od ucha do ucha witająca brata-dobroczyńcę.

  • Mogłaś powiedzieć, to bym przyjechał i Ci pomógł z tymi tobołami – zasugerował Adam witając ją i przejmując dwie walizki z jej rąk
  • Przestań, taksiarz też ma od czegoś łapy – odparła mu odgarniając włosy z ramion, ukazując przy tym nienaganną opaleniznę na odsłoniętej przez lekką bluzeczkę górnej partii ciała
    Mieszkanie jej brata było dość przytulne, 45 metrów nie powalało co prawda wymiarem, ale pozwalało mu stworzyć dwupokojowe lokum, w którym większą część stanowił salon z aneksem kuchennym, a pozostałą część stanowiły łazienka, mała sypialnia i wnęka, która służyła za składowisko gratów i sterty ubrań do prania. Na czas pobytu Kingi Adam przeprowadził się do salonu, jej zostawiając dużo wygodniejsze od starej kanapy łóżko, jeden z pierwszych kupionych przez niego za własne pieniądze mebli. Ogólnie zaś pierwszy kwadrans po jej przyjściu upłynął pod znakiem oprowadzania jej: tu ma lodówkę, tu suszarkę, tu to, tu tamto. Zbliżała się godzina 22, więc mając na względzie bliskość poniedziałku, obydwoje długo nie chcieli się emocjonować nową sytuacją. Tym niemniej wykorzystali jeszcze godzinę czasu na plotki rodzinne i osobiste.
  • Palisz jeszcze? – zapytała go siadając przy drzwiach balkonowych
  • Tak, częstuj się, leżą na parapecie fajki
    Gdy Kinga sięgnęła po papierosy, wychylając się przy tym w stronę rzeczonego parapetu, Adam stwierdził z uznaniem, że skryte pod obcisłymi dżinsami pośladki prezentują się całkiem nieźle, jak na ich właścicielkę. W końcu siostra nie siostra, ale była bardzo wysportowaną dziewczyną i podobała się wielu facetom. Typowo słowiańska uroda okraszona włosami do ramion, naturalny blond nigdy nie farbowany, piersi może i małe, ale za to urokliwe. Wielu dałoby się pokroić za to, by spędzić z nią noc. Adam nigdy tak o niej co prawda nie myślał, z racji łączącego ich pokrewieństwa, jednak walory fizyczne jego siostry musiały i na nim robić choć minimalne wrażenie. Dziewczyna szybko wyciągnęła zapalniczkę z tylnej kieszeni spodni i zapaliła papierosa. Zaraz po tym rozwiązał jej się język i zaczęła brata wypytywać dosłownie o wszystko, co mieściło się w kanonach ich kontaktów. Szybko okazało się, że w chwili obecnej obydwoje są singlami, chociaż Kinga spotyka się z kimś na zasadach „fuck friends”. Praca pochłania ich większą część życia, chociaż nie stronią obydwoje od imprez i swych pasji, czyli kolarstwa w wypadku Adama i książek u jego siostry. Obydwoje też stwierdzili, że muszą się wybrać w końcu do rodziców, pozostawionych 300km na południe w rodzinnej mieścinie. Tak mijał papieros za papierosem, przez co zadymili salon do tego stopnia, że otwarty na oścież balkon niewiele pomagał. Doszli też do porozumienia w sprawach przyziemnych, czyli porannej kolejki do łazienki, czasie pobudki i tego, jak mają przez tydzień nie dać sobie w kość. Po takim „wieczorku zapoznawczym” przed północą, zachowując ustaloną kolejność ogarnęli wieczorną toaletę i szykowali się do snu. Przed zaśnięciem ujrzeli się jeszcze raz, gdy Kinga przechodziła z kuchni do sypialni z kubkiem wody, a Adam właśnie zalegał na kanapie. Rzucili sobie zdawkowe uśmiechy.
    Kingi nie brzydził widok Adama w samych bokserkach, tak samo jak on nie brzydził się, ani w drugą stronę – nie podniecał na widok siostry w prześwitującej beżowej haleczce. W domu rodzinnym tyle razy mijali się odziani w bieliznę, że nie robiło to na nich wrażenia. Poza tym sfera intymna czy seksualna nie była dla nich tematem tabu, zdarzało im się na te tematy rozmawiać, choćby tego wieczora. Szczególnie przez jedną sytuację z przeszłości Kinga zupełnie nie wstydziła się brata. Kiedyś biorąc prysznic poślizgnęła się i skręciła nogę w kostce, więc siłą rzeczy zawołała brata po pomoc sama nie była w stanie wyjść z wanny. Wówczas to pierwszy i jedyny raz widział ją nago jako dorosłą osobę, co nigdy nie wpłynęło na jego postrzeganie siostry w fizycznym aspekcie. Chociaż przynajmniej od tego momentu wiedział, że Kinga goli się między nogami. Jej nie dane było nigdy widzieć brata całkowicie nagiego, ale złapała się na tym, że zamykając za sobą drzwi do sypialni stwierdziła, że przez ostatnie lata Adam wyraźnie zmężniał, nabrał trochę mięśni, szczególnie w nogach – zapewne dzięki pasji, jaką była u niego jazda na rowerze. Żadne tam siłownie, to był sport, który go relaksował. Z tą myślą, niepodszytą innymi skojarzeniami, ułożyła się wygodnie i szybko zasnęła.

Zgodnie z przewidywaniami w ciągu tygodnia nie mieli zbyt dużo okazji, by wchodzić sobie w drogę i w ogóle, by się widzieć. Głównie przez to, że Adam z pracy wracał koło 22 w progi mieszkania, więc Kinga niemal na dobre mogła przywłaszczyć sobie klucze, pilota od telewizora, powidła śliwkowe i kubek urodzinowy. Ryzyko, że wróci po nim i przez to zmusi go do stania pod drzwiami było zerowe. Niewiele przez ten czas rozmawiali, prawdę mówiąc Adam mimo, że zadowolony z życia, po ciężkim dniu nie nadawał się do jakichkolwiek pogawędek. Tym bardziej Kinga miała opory przed tym, by poprosić go o jeszcze jedną przysługę we wtorkowy wieczór.

  • Adam… – rzekła niemal skradając się do salonu
  • No ? – odparł chłopak nie odrywając głowy od poduszki
  • Pomożesz mi w babskiej rzeczy?
  • W babskiej?! – odwrócił głowę – czy ja Ci wyglądam na eksperta w tych dziedzinach? Nie, nie wyglądasz grubo w tej bluzce, masz dogolone nogi, ładnie Ci w tej fryzurze. Coś jeszcze?
    Wypowiedziane pół żartem słowa nie nosiły ze soba znamion pretensji, raczej były przejawem czysto braterskiego droczenia się.
  • Taaak… – odparła mu wyjmując zza pleców aparat – zrobiłbyś mi kilka zdjęć?
  • Kurwa, słit focie na instagrama chcesz wrzucać a ja mam Ci te zdjęcia robić?
  • Nie kutasi łbie, chcę sprzedać parę kiecek i potrzebne mi są zdjęcia w sylwetce.
  • A po chuj, nie wystarczy, że je na wieszaku sfotografujesz?
  • Nie, bo i tak każda chce w sylwetce, bo nie wiedzą jak wygląda na żywo. A nie chcę wstawiać zdjęć sprzed lustra jak jakaś nastka strzelająca sobie selfie. No prooooszę, to tylko kilka fotek…
    Po długich namowach udało jej się w końcu namówić brata na to, by podniósł zmęczone cielsko z łóżka i ruszył w jej kierunku. Na zdjęcia Kinga wybrała łysą ścianę w pokoju sypialnym. Kiecki czekały już ułożone na posłaniu.
  • Dobra, to ubierz się i powiedz kiedy mogę wejść – rzekł Adam stając w drzwiach
  • Oj przestań, nie będę Cię za każdym razem wołać. Odwróć się jak chcesz, nie udawaj, że tak Cię peszy widok mnie w majtach i staniku
    Co by nie mówić, miała w tym sporo racji. Tym bardziej, że specjalnie na tę okazję ubrała się raczej po sportowemu, więc gdy zmieniała swoje odzenie na obcisłą białą sukienkę przez ledwie kilka sekund stała przed nim w typowo sportowych szortach i wybitnie sportowym staniku. Kiecka zamaskowała je idealnie.
  • Dwa zdjęcia, jedno z przodu, drugie z tyłu – rzekła stając pod ścianą – tylko tak, by mi twarzy nie było widać ok ?
    Adam usłuchał tej prośby. Już po chwili Kinga miała dwa swoje zdjęcia w aparacie. Zadowolona z efektu przebrała się ponownie, tym razem w równie obcisłą, ale jasnoniebieską kreację. Gdy stanęła tyłem do niego mógł stwierdzić, że ta sukienka wybitnie podkreśla zarówno figurę siostry, jak i jej bieliznę. Kinga nie robiła żadnych teatralnych poz, to trzeba było jej oddać. Zwykłe, proste zdjęcie bez twarzy, choć przy ujęciach tylnych głowę Adam już ujął w całoci. Blondynka przebrała się po raz trzeci i ostatni, w niemniej kuszącą koronkową „małą czarną”. Po zakończonej sesji rozpromieniała i roześmiała się jak dziecko, po czym w geście wdzięczności zarzuciła Adamowi ręce na szyję i krzyknęła mu do ucha: DZIĘĘĘĘĘĘKI! Bębenki w uszach brata nie były jej za to wdzięczne, on tym bardziej.

Paradoksalnie był to wieczór, w który mieli ze sobą najwięcej kontaktu w ciągu tygodnia. Kolejne dni, aż do piątku mijały im na pracy i chwilach tylko dla siebie. A piątek, jak to piątek, oznaczał nieco bardziej aktywny plan na późne godziny. I tak Kinga wybrała się na domówkę do znajomych, a Adam wobec braków w kondycji fizycznej wziął rower i postanowił zrobić sobie maraton przez miasto. Jak wyszedł o 19 z domu, tak wrócił przed 1:00. Ku jego zaskoczeniu, w chwili gdy zsiadał z roweru pod blok podjechała taksówka. Wysiadła z niej Kinga, wręczając taksiarzowi 50złotowy banknot i życząc mu miłej nocy odwróciła się w jego kierunku i wzdrygnęła zaskoczona.

  • O… co Ty tak wcześnie wracasz ? – zapytał Adam rozpinając rękawice
  • O, a Ty widzę nocny jeździec – odparła mu radośnie, czym raczej zdradzała dobry humor – a tak jakoś, impreza się nie kleiła, więc zamiast zamulać przyszłam.
    Wyciągnęła klucze z torebki i otworzyła grzecznościowo drzwi bratu puszczając go przodem.
  • Ile żeś dzisiaj przejeździł? – zapytała gdy wsiedli do windy
  • Coś koło 50tki, czysto rekreacyjnie, jakbym chciał to bym i setkę pojechał – odparł opierając się potwornie zmęczony o ścianę dźwigu
    Taki wyczyn mimo wszystko robił na Kindze wrażenie, czemu dała wyraz formując usta w podkówkę i kiwając z uznaniem głową. Nie zdawała się przy tym być ani trochę wstawiona, tym bardziej, że otwierając drzwi do mieszkania zadała mu kolejne pytanie:
  • Masz jakieś whisky w domu?
  • Whisky? Coś tam się znajdzie, a co? Mało Ci na imprezie, to jeszcze mnie chcesz spić?
  • Właśnie mało, bo tam piłam by nie zasnąć, a teraz mam ochotę się napić dla relaksu. Chyba z siostrą się napijesz stara dupo co?
  • Nooo… pomyślę, czy mam wystarczająco Coli..
    Po wejściu do mieszkania i zdjęciu butów obydwoje udali się w swoich kierunkach. Adam do łazienki zdjąć przepocone ubranie, a Kinga do sypialni przebrać się w domowe ciuchy. Ale już po kilku sekundach padło soczyste:
  • Nosz kurwa…. Aaaadam, pomóż…
  • Co jest ? – zapytał otwierając drzwi
    Kinga siłowała się z zapinanym na plecach zamkiem od swojej beżowej sukienki, niemniej obcisłej niż te, które kilka dni temu fotografował na niej na portal aukcyjny.
  • Pomóż mi z tym zamkiem bo kurwicy zaraz dostanę – rzekła odwracając się do niego tyłem
    Nie protestował. Sukienka wybitnie podkreślała kształty, jakimi natura i praca nad sobą obdarzyły Kingę, a czujne męskie oko dostrzegło, że na pośladkach rysują się doskonale widoczne linie bielizny. Może i nic niezwykłego, ale po chwili siłowania się z suwakiem oporny zamek w końcu puścił i odsłonił dziewczynie całe plecy i trochę poniżej nich. Tym samym Adam ujrzał idealnie dobrane pod siebie koronkowe elementy czarnej bielizny: stanik i wspomniane stringi.
  • Dzięki – odparła Kinga, po czym jak gdyby nigdy nic zdjęła z siebie kieckę i podeszła do szafki, gdzie miała komplet, jaki zamierzała przywdziać.
    Przez kilka sekund wzrok Adama utkwił na jej pośladkach i po chwili na całej sylwetce. A Kinga miała co pokazać, jej kształty w pełni uzasadniały noszenie tak seksownej bielizny. Po chwili jednak zrezygnował z zamiaru dalszego oglądania siostry w takim stroju i wrócił do łazienki. Prawie zapomniał, wchodząc pod prysznic, że nie mieszka tymczasowo sam i nie domknął drzwi. Te zatrzasnęły się zaraz z hukiem popchnięte przez dziewczynę, a komentarz po chwili był wybitnie jednoznaczny:
  • Nie świeć tak tym zadem, bo Ci fujarę przewieje. Nalać Ci też?
  • Tak, tylko pół na pół – odparł odkręcając wodę
    Po krótkiej kąpieli, która dzięki obecności wanny i tak się przedłużyła jak na męskie standardy, Adam wyszedł z łazienki odziany wyłącznie w czarne krótkie spodenki. Nie miał zamiaru przejmować się obecnością Kingi w 30stopniowy upał i zakładać koszulki, którą i tak zaraz przepoci. Dziewczyna z resztą też nie czuła się zakłopotana jego bliskim sąsiedztwem i zastał ją siedzącą na kanapie w szortach i tym samym sportowym staniku, w którym widział ją we wtorek. Pokazała mu dłonią szklankę stojącą na stoliku naprzeciw kanapy. Sama zajęła miejsce przy balkonie i po odpaleniu papierosa rzuciła mu paczkę.
  • Masz, odkupiłam Ci. Męskie, nie bój się – rzekła puszczając dym z ust
    Adam ochoczo dołączył do jej palącego rytuału. Faktycznie, do tej pory opalał ją z cienkich papierosów, a tym razem dostał od niej”normalnego” Marlboro. Od słowa do słowa zaczęli rozmawiać dosłownie o wszystkim. Pierwsza porcja whisky przeżyła tematy pracowe, plany zawodowe i ogólne. Druga, polana niemal automatycznie po skończeniu pierwszej, rozwiązała im języki bardziej i pojawiły się tematy czysto prywatne. Dzięki temu streścili sobie przede wszystkim swoje życie uczuciowe. Adam wyżalił się na brak normalnych dziewczyn w swoim towarzystwie, niechęć do kolejnych typowo imprezowo-karierowo nastawionych osób płci pięknej i przy okazji uswiadomił ją, że od roku nie miał stałej partnerki. Nie narzekał przy tym, bo tryb życia i tak nie pozwalał mu znaleźć nikogo na stałe, chyba, że tak samo zapracowanego jak on. Kinga zaskoczyła go jeszcze bardziej, bowiem ona stały związek zakończyła tuż po studiach. Uzasadnienie miała krótkie:
  • Jemu śpieszno było do ożenku i dzieci. Ja kocham dzieciaki i sama chce mieć gromadkę, ale nie jak mam 26 lat! Od tamtej pory jedyne co miałam, to fuck frienda.
  • Zaraz…miałam? – zdziwił się Adam – przecież jeszcze w niedzielę z nim się umawiałaś
  • No…to zgaduj Sherlocku, dlaczego wróciłam z tej imprezy o 1 w nocy?
  • Coś odjebał?
  • Nie. Nie odjebał, fajny facet jest, tylko no… widzisz, ja mu powiedziałam od razu: seks i tylko seks, nie chcę się wiązać, a poza tym on mnie zwyczajnie kręci tylko w łóżku. Tak tak, fajnie rozumiem, zrób mi gałę i wystarczy, wiesz taki typ nie?
    Odpaliła kolejnego papierosa. Po wypuszczeniu dymu ciągnęła dalej swój wywód:
  • No i przyszedł teraz, myślałam, że skończymy tak jak się zapowiadało. Wiesz, wyrwiemy się o drugiej, pojedziemy do hotelu, będzie fajnie i spotkamy się za miesiąc, jak dotąd. A ten się wstawił to mu para z gęby wyszła, nie? No i zaczął mówić, że on wie, że mieliśmy tylko seks, ale on chyba mnie kocha, zazdrosny się robi jak mu nie odpisuję, w ogóle to on nie wierzy w taki układ, że tylko seks, bo to każdy w końcu, że jedna strona czegoś więcej chce, zawsze…blablabla. No i wiesz, myślałam, że mu po prostu po alko odbija. Tańczyliśmy w pewnym momencie, to zaczął mnie całować. Powiedziałam mu, nie przeginaj bo nigdzie z Tobą nie jadę. A ten mi do ucha: Kinia, ja Cię naprawdę kocham chyba… kuuuuurwa, proszę Cię. Po pierwsze nienawidzę, jak ktoś do mnie mówi „Kinia”, a po drugie no to sam rozumiesz?
  • No nie no, rozumiem, facet myślał chyba, że z „tylko seks” zrobi się coś więcej no i sądził, że to już.
  • Ale Adam, ja rozumiem jakbym mu dawała jakieś znaki, czy coś. Ale reguły były jasne od początku. Ja mu nawet nie dałam swojego prawdziwego numeru, tylko taki na kartę, zawsze taki daję nowo poznanym osobom. Było jasne: jak chcesz seksu to napisz, jak ja będę chciała to napiszę, spotkamy się w hotelu albo u mnie, albo u niego, sztos sztos, ale jak sperma poleci, to koniec, a potem żadnych przytulanek, nic…
    Ten temat okazał się być bardzo dużym polem do zwierzeń i poznawania tej mniej oczywistej strony każdego z nich. Kinga nakręcała się coraz bardziej, wygadała się Adamowi, jakby był jej starym przyjacielem. W końcu nawet sama to zauważyła i stwierdziła:
  • Ej sory że Ci tak ględzę bez sensu…
  • Przestań pierdolić, że sory, po to mnie masz no. Zdrówko Twoje w gardło moje – rzekł stukając się z nią czwartą już szklanką whisky
    Jak się okazało Kinga piła identyczne porcje co on – połowa trunku, połowa Coli. Szybko dało to o sobie znać, bo na twarzy zaczęły jej wychodzić wypieki i głowę miała coraz cięższą. Jednak obydwoje reagowali na alkohol identycznie – tym niemniej trzeźwość ruchu i umysłu zachowywali całkowitą. Po tym toaście na dłuższą chwilę zapanowała cisza.
    Dziewczyna przerwała ją stwierdzeniem, będącym kontynuacją całej tej dyskusji:
  • Ja nie wiem, tak cholernie trudno jest znaleźć faceta, który zgodzi się na czysty układ. Fuck friends, bez partnerstwa, tylko seks i przyjemność.
  • Wiesz co… – rzekł na to Adam zaciągając się nieco głębiej papierosem i biorąc głęboki wdech – śmieszne jest to, że sam takich dziewczyn nie znam. I też miałbym ochotę na taki układ.
  • No… więc sam widzisz, jak to jest.
  • No… tak naprawdę to chyba znając nasze podejście, to żeby mieć stuprocentową pewność powinniśmy sami w taki układ wejść.
  • No ja chcę, tylko…
  • Nie, nie zrozumiałaś mnie. Żeby wiedzieć, że druga strona nie zechce czegoś więcej, to musielibyśmy sami wejśc w taki układ. Między sobą, ja i Ty.
    Kinga utkwiła w nim wzrok na dłuższy moment. Potrząsnęła głową z niedowierzaniem.
  • Dobra, bo nie rozumiem: do czego zmierzasz? – zapytała podejrzliwie
  • Mamy te same potrzeby, te same oczekiwania. Po prostu gdyby iść tym torem, to powinniśmy sami być takimi fuck friends.
  • Adam…czy Ty mi właśnie proponujesz seks?
  • Można to tak nazwać.
  • E… – Kinga rzuciła mu zdezorientowany uśmiech – ale… Ty znasz w ogóle takie słowo jak kazirodztwo?
  • No znam i według mnie jest wtedy, kiedy się przymusza i, jak sama nazwa wskazuje, jak się rodzą z tego dzieci. A my przecież nie dość, że byśmy się nie zmuszali, to dzieci z tego też nie będzie nie?
  • O kurwa… – złapała głęboki wdech i pociągnęła łyk ze szklanicy – no nie, wiedziałam że jesteś pojebem, ale teraz to mnie zagiąłeś… serio i co Ci mam na to odpowiedzieć?
  • Kinga, ale pomyśl chwilę – rzekł siadając wygodniej i odstawiając szklankę na stół – to układ po prostu idealny. Jesteśmy rodzeństwem, więc nie ma ryzyka, że będziemy chcieli być parą prawda?
  • Nooo…
  • W dodatku nikt nie będzie podejrzewał, że jak powiesz „nocuję u brata”, to że idziesz do niego na seks nie?
  • O maj gad, co Ty w ogóle mówisz?
  • Przyznaj, że to ma sens. Bez zobowiązań, bez wykrętów, czysty układ.
  • Ja pierdolę… nie wierzę, że to słyszę… własny brat oferuje mi seks.
  • Kinga no, co ryzykujesz? Tyle tylko, że Ci się nie spodobam w łóżku, jak cokolwiek będzie nie halo, to kończymy sprawę i tyle.
  • Muszę do łazienki. Sory, zaraz wrócę…
    Oczywistym było, że Kinga chciała przynajmniej na chwilę uciąć tę rozmowę i przetrawić to, co właśnie usłyszała. Zamknęła się w pomieszczeniu i spojrzała w lustro. Skropiła twarz wodą z kranu i spojrzała ponownie. Sakramentalne „o kurwa” wyrwało jej się kilka razy. Nie wiedziała, czy to się dzieje naprawdę, czy jest już tak pijana, że źle rozumie słowa własnego brata. Nie, nie była pijana, to wiedziała na pewno. Rozwiązły język to nie pijaństwo. Spojrzała na zegar w telefonie. Dochodziła 3:00. Gdyby nie kłótnia z kochankiem, to właśnie spędzałaby upojną noc w hotelu. A tu ma okazję nadrobić, tylko że z bratem… Nie wychodziła z łazienki przez pół godziny myśląc nad całą tą sytuacją. W końcu zebrała się i opuściła pomieszczenie. Adam siedział nad szklanką whisky jakby unikając jej wzroku. Czyżby przestraszył się tego, co właśnie zrobił?
  • Wiesz co… – rzekła zajmując poprzednie miejsce na krześle przy balkonie – co bym Ci nie odpowiedziała na to, będzie odpowiedzią po pijaku. Możemy iść spać i nie kontynuować tej rozmowy teraz?
  • Jak chcesz – odparł niby od niechcenia
  • Pomyśl najpierw, czy byłbyś w stanie mi to samo zaproponować na trzeźwo.
  • Byłbym.
  • Nie wierzę.
  • To uwierz.
  • Nie. Ja idę spać, nie chcę Ci na ten temat nic mówić jak jestem wstawiona. Zaraz powiem o jedno słowo za dużo i tyle tego będzie. Dobranoc
  • Spoko. Śpij dobrze.
  • Ty też.
    Jak powiedziała, tak zrobiła. Jej drzwi zatrzasnęły się szybko, a ona nawet nie przebierała się do snu. Zaległa pod kołdrę i zaczęła rozmyślać o niemoralnej propozycji brata. Jak na ironię sen przychodził bardzo szybko i wszelkie próby sklecenia spójnych, trzeźwych myśli kończyły się mieszaniem ich z obrazami nadchodzącego snu, które nigdy nie należą do logicznych i zwartych.

Leśna przygoda z dwiema małolatami

Gdy nadszedł upragniony koniec pracy szybko zebrałem się z firmy, wsiadłem w auto i pojechałem do domu. Było wrześniowe słoneczne i ciepłe popołudnie, chciałem wykorzystać te pewnie ostatnie dni takiej fajnej pogody i pojeżdzic na rowerze. Jak zaplanowałem tak zrobiłem, i już po kilkunastu minutach siedziałem na rowerze pedałując przed siebie. Wjechałem na fajną leśną scieżke i tak jechałem przed siebie podziwiając przyrode. Po jakimś czasie postanowiłem odpocząć troche. Zjechałem ze ściezki, oparłem rower o drzewo a sam usiadłem na pniaku. Ledwo co usiadłem usłyszałem jakieś głosy dobiegające zza gęstych choinek. Szybko wstałem i podszedłem w kierunku tych drzewek, chciałem sprawdzic kto to. Zbliżyłem się po cichu, delikatnie rozsunąłem gałezie. Zobaczyłem dwie nastolatki. Przyjrzałem się mocniej i w jednej z nich rozpoznałem moją sąsiadke. Znałem ją tylko z widzenia, miała z 17, 18 lat. Patrzyłem tak na nie i to co zobaczyłem po chwili zaskoczyło mnie mocno ponieważ dziewczyny zaczęly się całować. Widać było że są podniecone i napewno pijane bo dostrzegłem też prawie pustą butelke wódki i jakiś sok do przepicia. Podniecił mnie ten widok nieziemsko. Zawsze miałem ją za taką grzeczna małolate a tu prosze. Widziałem jak zachłannie się całuja, jak ich dłonie bładzą po swoich ciałach. Ta którą znałem z widzenia była ubrana w dzinsowe spodnie opinające jej zgrabne ciałko, do tego jakaś jasna koszula na którą opadały jej długie ciemne włosy. Druga z nastolatek miała na sobie leginsy i kolorową koszulke w jakies napisy. Blond włoski miała związane w kucyk. Dziewczyny się już mocno rozkręcily gdy nagle chcąc przysunąć się bliżej by mieć lepszy widok, nadepnąłem na jakąś gałązke. Natychmiast przerwały i zawstydzonym wzrokiem spojrzały w moim kierunku. Nie chciałem wyjść na podglądacza więc pewnym ruchem odgarnąłem gałezie i wyszedłem z ukrycia w strone dziewczyn. Patrzyły na mnie wystraszone i zawstydzone, na ich buziach widać było rumieńce, pewnie z podniecenia i wypitego alkoholu, no i wstydu. Odezwałem się pierwszy mówiąc co wy tu robicie? Dobrze wiedziałem co ale tylko to mi przyszło do głowy. Zaczęły się tłumaczyć że przyszłu tu odpocząć po szkole. Ta moja sasiadka była wystraszona, chyba bała się że powiem jej rodzicom co wyprawia ich córeczka. Ta druga była odważniejsza, miała na imie Aneta. Chyba zauważyła lekką wypukłość na moich spodenkach. Uśmiechneła się lekko i powiedziała że chyba się panu podobało. Udawałem obojętnego, ale gdy powiedziała do koleżanki zobacz Pan sąsiad chyba też by chciał się pobawić. Udawałem że nie usłyszałem. Jednak małolata ośmielona alkoholem coraz bardziej się nakrecała na tą sytuacje. Moja sąsiadka – Marta widać była zawstydzona. Nagle Aneta powiedziała Marcie żeby się wyluzowała bo miły pan nic nie powie jej rodzicom jak bedzie dla mnie miła. Jednocześnie wskazała na wypukłość w moich spodniach. Pokiwałem głową dając do zrozumienia że jestem chętny, coś jeszcze powiedziałem że musze to przemyśleć czy nie poinformować rodziców, bo pewnie się martwią. Widać było że Marta się boi tego, chyba ma srogich rodzicow. Powiedziałem że jak bedzie dla mnie miła to oboje na tym skorzystamy. Aneta zaczęła ją dopingować no dalej, nie każ panu czekac, zajmij się nim. Zawsztydzona Marta spojrzała na mnie swoimi ciemnymi oczkami i podeszła blizej. Nie mówiąc nic sama uklękła przedemna a ja jedna dłona lekko zsunąłem spodenki i wyjąłem penisa. Nieśmiało chywyciła go w dłon i poruszała napletkiem zsuwając i nasuwając skórke. Wysunęła języczek i chwile pieściła czubeczek poczym wzięła do buzi. Poruszała głową, penis wsuwał się i wysuwał. Stał mi już mocno, podniecała mnie ta sytuacja. Złapałem ją za głowe i nadawałem tempo. Cudowne uczucie jak mój twardy kutas penetruje te młode usta. Marta widać nie była w tym doświadczona, być może to był jej pierwszy lodzik. Ale starała się jak mogła i była podatna na moje sugestie, widać szybko się uczy. Aneta obserwowała nas bez słowa, widziałem tylko jak zaciska nogi, pewnie robiła sobie dobrze w ten sposób. Złapałęm młodą za głowe i poruszałem biodrami, kutas wchodził głęboko aż się ksztusiła. Po chwili kazałem jej wstać, powiedziałem że teraz chce spróbować jej cipki. Odskoczyła lekko wystraszona i niesmiałym głosem powiedziała że jest jeszcze dziewicą. W tym momencie odezwałą się Aneta, widac bardzo podniecona. Powiedziała że ona z chęcia poczuje mnie w sobie. Podeszła do mnie złapała za penisa i chwile poruszała skórka na nim. Kazałem jej wstać i wypiąć się ładnie. Uczyniła to grzecznie, zsunęłą leginsy i majteczki, wypięła dupcie i oparła się o drzewo. Miała cudowną wydepilowaną mlodą cipeczke. Chwile potarłem ją dłonia, czułem że jest mocno wilgotna. Przystawiłem twardego kutasa i pchnąłem lekko zanurzając się w niej. Była ciasna więc zrobiłem to delikatnie aż się przyzwyczai. Poruszałem delikatnie biodrami, za każdym razem wchodząc głębiej. Po chwili wchodził cały. Złapałem ją za biodra i przyspieszyłem. Aneta położyła dłoń n swojej łechaczce i zaczęła ja masować. Przyspieszyłem jeszcze, słychać było odgłos klaskania. Aneta pojękiwała cichutko. Obok nas stała Marta i patrzyła jak rżne jej koleżanke i jaką jej to sprawia rozkosz. Wbijałem kutasa mocno i szybko. Aneta przyspieszyła masowanie i pocieranie łachtaczki. Jej oddech przyspieszył jeszcze mocniej, jej jęki były coraz głośniejsze. Na kutasie poczułem pulsowanie i jak jej mięśnie zaciskają się na kutasie który ją ostro bombarduje. Przeżywała mocny orgazm. Ja też czułem że jestem blisko, a wiedziałem że posuwam ją bez prezerwatywy. Kazałem Marcie szybko uklęknąć obok, chyba wiedziała po co. Zrobiła to szybko i patrzyła niecierpliwie co zrobie. Wyjąłem kutasa z cipki Anety a ta wyczerpana orgazmem aż przykucnęła. Złapałem go w dłoń wsunąłem go w usta Marty. Była mocno podniecona bo obciągała łapczywie. Czułem że dochodze, złapałem ją za włosy i docisnąłem. W tym momencie wystrzeliłem poteżnym ładunkiem gorącej spermy głeboko w usta małolaty. Zaskoczona tym jak dużo tej spermy aż się zadławiła. Część połknęła a część wypłynęła jej kącikami ust. Jeszcze chwile trzymałem ją za głowe i poruszałem biodrami, aż po chwili wyjąłem go. Szybko poprawiłem spodenki. Na koniec kazałam Anecie pocałowac Marte co uczyniła bardzo chetnie, nawet języczkiem zebrała resztki spermy pozostające na brodzie Marty. Powiedziałem że musze już isć i że może się jeszcze kiedyś spotkamy. Wsiadłem na rower i pojechałem zadowolony do domu.

Przygoda w saunie i sex telefon stacjonarny

Mając trochę wolnego czasu w pracy, zająłem się małymi porządkami przy moim biurku. Gdy tak przeglądałem co się tam znajduje, co mogę wyrzucić a co musi zostać natrafiłem na karnet sportowy. Kiedyś nam to dawali pewnie po to żeby zwiększyć wydajność pracowników, ale ja jakoś byłem zbyt zajęty i niechętny żeby skorzystać. Teraz mam trochę wolnego czasu więc może pójdę i zobacze jak to wygląda. Nie chciałem odkładać tego w czasie więc postanowiłem że pójdę dziś wieczorem. Z szerokiej oferty fitness clubu zamierzałem skorzystać z basenu i sauny.
Po powrocie do domu wziąłem szybki prysznic, spakowałem kąpielówki i duży ręcznik. Już po kilkudziesięciu minutach byłem przed wejściem. Pani przy recepcji pokazała mi gdzie są szatnie, gdzie basen i sauna. W ofercie jest jeszcze siłownia ale z niej postanowiłem skorzystać innym razem. W szatni było pusto, nie ukrywam że wolałem żeby było mniej ludzi. Po przebraniu udałem się na basen w którym było może kilka osób, nawet nie zwracałem uwagi kto tylko zająłem się sobą. Przepłynąłem kilka długości basenu i udałem się do sauny. W saunie nie było nikogo, usiadłem wygodnie i delektowałem się gorącem. Minęło kilka minut jak drzwi się otworzyły i weszła para. Tak na oko mieli ok 30 lat, kobieta szczupła wysoka brunetka z włosami do ramion. Owinięta była ręcznikiem. Oboje usiedli naprzeciwko mnie, tak że mogłem im się przyglądać. Po chwili kobieta zrzuciła z siebie ręcznik, odsłaniając swoje piękne ciało. Trochę mnie speszyło widok nagiej kobiety obok, nie chciałem się gapić bo była z mężczyzną. On też zdjął ręcznik i oboje byli nago. Nie krepowali się nic, zachowywali się jakby mnie nie było. Ciągle dyskretnie spoglądałem na jej spore piersi, płaski brzuch. Kobieta chyba dojrzała że jej się przyglądam, myślałem że zasłoni się ręcznikiem lub zwróci mi uwagę, ale ona zrobiła coś zupełnie innego. Spoglądając zalotnie w moją stronę rozsunęła nogi. Dojrzałem dokładnie wydepilowaną cipkę. Ten widok spowodował że mój penis się obudził i było widać wybrzuszenie na moich kąpielówkach. Starałem się zachować spokój i nakryłem się powoli ręcznikiem, na co kobieta uśmiechnęła się zalotnie. Widziałem jak jedną dłoń położyła sobie na brzuchu i zaczęła powoli głaskać i schodzić niżej i niżej. Gdy dłoń zbliżała się do uda rozsunęła nogi jeszcze bardziej. Drugą dłoń położyła mężczyźnie na penisie, który mimo spoczynku był słusznych rozmiarów. Złapała u nasady i powoli zaczęła poruszać skórą. Druga dłoń znalazła się po chwili na jej cipce i zaczęła masaż. Powoli pocierała po wargach sromowych i łechtaczce. Penis mężczyzny napływał krwią i już po chwili stał na baczność. Chciałem wstać i wyjść bo wyglądało na to że zaraz zaczną uprawiać seks. Pewnie kręciło ich to że ktoś patrzy, a ja byłem ciekawy do czego są w stanie się posunąć. Postanowiłem zostać i obejrzeć tego pornosa na żywo. Kobieta podniosła się i nachyliła tuż przed swoim facetem. Trzymając twardego kutasa, odsunęła napletek i wzięła do ust. Poruszała miarowo głową, mężczyzna zamknął oczy i delektował się rozkoszą. Patrzyłem i czułem jak mój kutas domaga się uwolnienia. Obciągała mu pochłaniając całego kutasa, wyobrażałem sobie jak musi być mu przyjemnie. Już chciałem wyciągnąć swój sprzęt i sobie ulżyć, gdy kobieta przestała obciągać. Pomyślałem że może się ocknęli że nie są tu sami. Ale nie, nic z tych rzeczy. Kobieta uśmiechając się zalotnie do swojego faceta powiedziała głośno – biedny pan, tylko patrzy, może zajmę się i nim. Te słowa mnie zszokowały, kobieta podeszła w moją stronę, patrząc mi w oczy zapytała – mogę? Nieśmiało wycedziłem – tak. Przejechała mi dłonią po brzuchu i klacie i pchnęła lekko, dając do zrozumienia żebym się oparł o ścianę. Złapała za brzegi kąpielówek i zsunęła mi je lekko. Wzięła kutasa w dłoń i chwile się nim bawiła poruszając napletkiem. Widziała jaki jestem podniecony, patrzyła co chwile na mnie i uśmiechała się zalotnie. Nie musiałem długo czekać bo już po chwili poczułem jak jej gorące i wilgotne usta obejmują szczelnie mojego kutasa. Poruszała głową w zmiennym rytmie, raz płytko a raz głęboko aż się krztusiła. Obciągała mi jak rasowa suka. W tym momencie mężczyzna wstał i stanął za nią. Poślinił palce i wsunął je w jej rozgrzaną cipkę. Nie trwało to długo bo po chwili jego palce zastąpił jego twardy kutas. Od razu jego pchnięcia były mocne i szybkie. Kobieta obciągała ostro, przerywając tylko na chwile gdzie łapczywie łapała powietrze. Mężczyzna rżnął ją mocno, słychać było głośne zderzanie się ich spoconych ciał i pojękiwania kobiety tłumione moim kutasem w jej ustach. Z podniecenia nabrałem odwagi i złapałem ją za włosy i nadawałem tempo obciągania. Co chwile dociskałem czując jak głęboko wchodzi, jak się nim dławi. Przestała na chwile i szepnęła mi że chce mnie poczuć w środku. W tym czasie mężczyzna wyszedł z niej robiąc miejsce dla mnie. Chwile się wahałem bo nie miałem przecież prezerwatywy ale podniecenie było silniejsze. Zamieniłem się miejscem, chwile patrzyłem na jej zgrabną dupę trzymając kutasa w ręku. Drugą dłonią zacząłem pocierać jej mokrą cipkę. Wsunąłem w nią dwa palce, była gorąca. Szybko zastąpiłem palce moim kutasem wchodząc w nią mocno szybkim pchnięciem. Złapałem ją za biodra i ładowałem szybko i mocno. Mężczyzna trzymając ją za włosy posuwał brutalnie w usta. Krztusiła się i dławiła tym wielkim kutasem, ale sprawiało to suce rozkosz. Ładowałem mocno i szybko, wchodziłem w nią aż po same jaja. Bombardowałem tą pizdę z całych sił. Czułem że w takim tempie nie wytrzymam długo. Ale nie zwalniałem, mój orgazm był blisko. Szepnąłem że zaraz dojdę i wyjąłem kutasa żeby nie spuścić się do środka. Kobieta w tym momencie szybko uklękła przede mną i zaczęła obciągać patrząc mi w oczy. Nie musiała długo czekać jak poczułem pulsowanie i doszedłem zalewając jej usta gorącą spermą. Suczka nie zmarnowała nawet kropli, połknęła wszystko. Wylizała mi go i wyssała ostatnie krople spermy. Usiadłem zaspokojony i zmęczony i patrzyłem jak nieznajoma para uprawia ostry sex. Nie trzeba było czekać długo jak i mężczyzna eksplodował jej w ustach swoim nasieniem które też połknęła. Emocje opadły i nastąpiła niezręczna sytuacja którą przerwał mężczyzna podając mi rękę – Robert jestem, a to moja żona Ewelina. Dowiedziałem się że lubią urozmaicenia w sexie i sex w większym gronie. Chwile jeszcze pogadaliśmy i pożegnaliśmy się uściskiem dłoni i całusem w policzek od Eweliny. Wychodząc puściła mi oczko i szepnęła – byłeś niezły. Po wszystkim doszło do mnie co zrobiliśmy, że mógł ktoś wejść, że ich nie znałem. Mimo wszystko nie żałowałem, i na pewno będę tam częściej przychodził.

Wycieczka do Hiszpanii i sex telefon

Mam dość!!! Nie będzie już uczuć, okazywania miłości i sentymentów. Nie zostało to docenione. Chcieli bym została wyrachowaną suką? Nie ma sprawy. Teraz tak będzie. Będzie zabawa, seks i korzystanie z pełni życia. Smutek, łzy i złość odchodzą w przeszłość. Byli kochankowie pozostają w tyle, a przede mną kolejny rozdział mojego życia.
Z tej okazji wybrałam się na wycieczkę do Hiszpanii. Była to zorganizowana wycieczka, na dwa autokary, w większości pary. Nie brakowało i singli. Dla mnie jednak nie miało znaczenia, czy będzie żonaty czy wolny. Zamierzałam się świetnie bawić i wykorzystać te dwa tygodnie w pełni. Jeśli tylko się uda, to co noc inny kochanek. Wyruszyliśmy. Już po pierwszej godzinie, większość autokaru się znało. Każdy opowiadał czego oczekuje po takiej podróży, co chce zwiedzić i jak wykorzystać te chwile. Ja niewiele o tym mówiłam. Spodobało mi się paru mężczyzn, nie koniecznie samotnych. Zauważyłam jak jeden żonaty zerka co chwilę na mnie. Podróż miała trwać cały dzień. Na pierwszym postoju Maciek podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Jego żona akurat była w towarzystwie znajomych i nie zwracała na nas uwagi. Staliśmy w miejscu, gdzie nikt nas nie widział. Przeszedł od razu do rzeczy i stwierdził, że chce mnie przelecieć od momentu jak tylko mnie zobaczył. Moja odpowiedź była jednoznaczna. Umówiliśmy się, że nie będziemy marnować czasu i na następnym postoju po prostu to zrobimy. Zanim wróciliśmy do autobusu przywarł do mnie, nachalnie wpakował ręce pod bluzkę i ściskając mi cycki, namiętnie całował. Ten to potrafi całować, aż nogi mi się ugięły z podniecenia, samym tylko faktem wspólnego przeżycia. Wróciliśmy osobno, by nie było podejrzeń. Przez resztę drogi do następnego przystanku myślałam tylko o tym. Byłam strasznie podniecona, co za tym idzie i bardzo wilgotna. Siedziałam na końcu autokaru, zakryta kocem udawałam że śpię, a tymczasem moja ręka wsunęła się w majtki. Moja cipka była tak chętna i nabrzmiała, że nie mogłam jej takiej zostawić. Gdy nikt nie patrzył zadowoliłam ją własnymi palcami. Była tak rozpalona i mokra, że palce bez problemu wsuwały się w jej otchłań. Moje podniecenie wzrastało, a palcami posuwałam się coraz szybciej, aż doszłam. Nie mogąc krzyczeć, zagryzłam wargi, ciesząc się doznaniami. Obudziło mnie hamowanie autokaru. Otworzyłam oczy a nad sobą ujrzałam uśmiechniętą twarz Maćka, czekał już na mnie. Mieliśmy teraz pół godziny do dyspozycji – posiłek, toaleta. Nam jednak nie to było w głowie. Uciekliśmy przed wzrokiem wszystkich osób i schowaliśmy się za budynkami. Maciek pchnął mnie od razu na ścianę, przywarł do mnie i zaczął całować. Jego ręce już sięgały pod spódnicę. Było tak ciepło, że miałam tylko bieliznę, spódnicę i lekką bluzkę. Ściągnął ze mnie majtki, uniósł delikatnie nogi do góry i wbił się już mocno sztywnym kutasem.

  • O widzę, że już byłaś gotowa na mnie – uśmiechnął się.
  • Gotowa już byłam od ostatniego postoju.
  • Uwielbiam jak kobieta jest tak wilgotna.
  • Moja cipka nie mogła się już doczekać na twojego kutasa – śmiałam się, a on wbijał się coraz mocniej.
    Uniósł mi bluzkę, uwolnił cycki i zaczął ssać. Przy tym tempie szybko dojdę na jego fiucie. Jęczałam, wyginałam się i trzymałam go mocno za włosy.
  • Chcę się wbić w twoją dupę – powiedział.
    Nic nie mówiąc, wyswobodziłam się z jego objęć i stanęłam do niego tyłem. Gdy odwróciłam się i oparłam rękami o ścianę, szybko uniósł mi spódnicę w górę, nawilżył otwór i powoli zaczął się wsuwać.
  • Aj – jęknęłam.
  • Przerwać?
  • Nie, nie przerywaj, później przejdzie.
  • Oj śliczną masz tą dupcię, aż chce się ją pieprzyć.
  • Więc nie gadaj tyle, tylko to zrób.
    Gdy tylko usłyszał te słowa, złapał mnie mocno za tyłek i wbił się do końca.
  • Ajjjj – zabolało.
  • Teraz ci porządnie zerżnę tą piękną dupcię -powiedział.
    Wygięłam się mocno w tył, a on tylko wsuwał i wysuwał się ze mnie. Dostałam parę klapsów w pośladki, co jeszcze bardziej spotęgowało moje podniecenie. Czułam, jak i jemu jest dobrze. Jego pała pulsowała już w mojej dupie, wiedziałam, że zaraz się w nią spuści.
  • Wsuń w moją cipę jeszcze swoje palce.
  • Już się robi – uśmiechnął się i wbił dwa palce.
    W tym momencie moje ciało zadrżało. Posuwał mnie na dwie dziury, a ja szalałam. Jęczałam, wyginałam się, a on nie przerywał. Moja cipka była już gotowa. Zaczęłam zaciskać się na jego palcach, gdy w tym czasie poczułam jak zalewa mi tyłek. Nie przerywał, wsuwał się i dopychał jak najgłębiej. To była ta chwila. Krzyknęłam i zaczęłam drżeć z podniecenia. Orgazm wstrząsnął moim ciałem. Zastygłam na chwilę, a Maciek oparł się o mnie i głośno oddychał.
  • To było coś – szepnął mi do ucha.
  • Oj tak, też jestem zadowolona.
  • Mamy jeszcze chwilkę, trzeba się ogarnąć przed powrotem.
  • Haha, no trzeba. Idę do łazienki doprowadzić się do porządku.
  • Powtórzymy to jeszcze?
  • Mamy dwa tygodnie, myślę, że jeszcze to zrobimy – pocałowałam go i poszłam w stronę toalet.
    Reszta podróży upłynęła spokojnie. Dojechaliśmy na miejsce. Pokój dostałam z jedną ze starszych pań. Nawet mi to odpowiadało. Wiedziałam, że będę mieć spokój i szybko będzie chodziła spać. Ja na pewno nie zamierzam przespać tych wakacji. Noce należały do mnie. Tego dnia był wieczorek zapoznawczy. Spotkaliśmy się z osobami jeszcze z drugiego autokaru. Mmmmm…. Oj nie brakowało i tam przystojniaków. Jeden szczególnie wpadł mi w oko. Po krótkiej obserwacji zauważyłam, że to podrywacz. Szukał tylko okazji na bzykanko. Pasuje do moich planów na ten czas. Trzeba i jego zaliczyć. Skoro z niego taki ogier, może być ciekawie. Jednak omijał mnie, chwilę rozmawialiśmy, wyczułam delikatne zainteresowanie, ale później unikał moich spojrzeń i mojej osoby. Nie zamierzam się jednak poddawać. Wieczór upłynął dość miło – tańce, alkohol, miłe towarzystwo, a na koniec szybki numerek z jednym z panów. Nie było takiego uniesienia jak na postoju, ale było miło. Miał co potrzeba, by zadowolić kobietę i to zrobił. Rano wstałam gotowa na kolejne podboje. Po śniadaniu poszliśmy zwiedzać. Było bardzo gorąco. Założyłam tylko zwiewną sukienkę i kapelusz na głowę. Krystian, bo tak miał na imię ten ogierek, nadal mnie unikał. Co jakiś czas jednak próbowałam z nim porozmawiać. Widziałam, że działam na niego, a jednak się oddalał. Nie wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. Kobiety lgnęły do niego, a on je chętnie adorował, tylko nie mnie. Nie wiem jak, ale dowiem się o co tu chodzi. Z Maćkiem mieliśmy co jakiś czas kontakt wzrokowy, przypadkowe dotknięcia i uśmiechy. Z nim jeszcze nie skończyłam, coś z tego musi jeszcze być, a i on miał na to ochotę. Umówiliśmy się na sobotnią noc. Miała być zorganizowana dyskoteka – hałas, muzyka, alkohol. Na pewno uda nam się wymknąć niepostrzeżenie na małe co nieco. W sumie nawet już się nie mogłam doczekać tej soboty. Tak mijały dni. W trakcie tylko przygodny sex z poznanymi panami z wycieczki. W piątek nawet umówiłam się na randkę z Hiszpanem, poznanym w czasie zwiedzania. Poszliśmy na kolację, drinka a później wylądowaliśmy u niego w domu. Był gorącym kochankiem. Przy nim byłam wyluzowana, robił ze mną co chciał, a ja się tym tylko delektowałam. Był ostry sex pod prysznicem. Byłam zniewolona, a on wbijał się swoim dużym kutasem we mnie od tyłu. Nie mogłam nic zrobić, ruszyć się, gdy tylko drgnęłam, dostawałam klapsa, więc byłam posłuszna. Później ujeżdżałam go na łóżku… dosłownie. Tak unosił biodra, że podskakiwałam, jakbym była na jakimś rodeo. Na koniec spuścił mi się na cycki, a mnie doprowadził językiem i palcami. Do hotelu wróciłam nad ranem, bardzo rozluźniona. W sobotę mieliśmy czas dla siebie, więc nie musiałam się zrywać od razu z łóżka, w końcu zapowiadał się ciekawy wieczór. Porządnie się wyspałam, zjadłam śniadanko (w porze obiadu) i poszłam na małe zakupy. Kupiłam nową bieliznę i sukienkę specjalnie na tą dyskotekę. Wieczorem wyszykowałam się i ruszyłam na zabawę. Współlokatorka, tak jak podejrzewałam poszła spać, więc nie musiałam się o nic martwić. Na początku było troszkę drętwo, jednak jak wszyscy troszkę wypili zrobiło się głośniej i weselej. Zaczęły się tańce, śpiewy i dobra zabawa. Czekałam tylko na sygnał od Maćka, by tylko się stąd ulotnić. Jego żona była już w świetnym nastroju i bawiła się z grupą znajomych osób. Nagle poczułam szarpnięcie za rękę i zostałam wyprowadzona z sali. Maciek szybko nas stamtąd ewakuował. Byliśmy sami. Już na korytarzu nie mógł utrzymać rąk przy sobie. Przycisnął mnie do ściany i zaczął gwałtownie całować. Poczułam tylko jak rozchyla mi uda i wsuwa palce w moją już mokrą cipę.
  • Gdzie idziemy? – zapytał.
  • Na górę, jest tam ciekawy taras. Powinniśmy być sami.
  • To chodźmy.
    Wziął mnie za rękę i szybkim krokiem ruszyliśmy na górę. Tak jak się spodziewałam, nie było żywej duszy. Noc była przepiękna i wiał lekki ciepły wiatr. Na tarasie były dwa fotele. Maciek od razu zasiadł na jednym z nich. Rozpiął spodnie i wyjął na wierz kutasa.
  • Zajmij się teraz nim – powiedział władczym tonem.
    Zrobiłam tylko groźną minę, lecz jak się uśmiechnął, emocje opadły. Klęknęłam przed nim i delektowałam się smakiem jego członka. Lizałam i ssałam go, by po chwili pochłonąć ustami. Zaczęłam mu ostro obciągać, a słysząc jego jęki wiedziałam, że robię to dobrze. Po chwili poczułam jak pulsuje mi w ustach, biodrami sam zaczął regulować tempo wsuwania się w nie, by po chwili spuścić mi się do gardła. Przełknęłam jego spermę, a on opadł na fotelu. Wylizałam go do czysta i uniosłam.
  • Teraz ja ciebie kochanie zadowolę – powiedział.
    Zszedł z fotela i posadził mnie na nim. Jednym ruchem zdarł ze mnie majtki, rozsunął uda i wbił językiem w moją cipkę. Zsunęłam się jeszcze niżej, łapiąc go za głowę i przyciskając jeszcze mocniej do moich warg. Czułam, że odpływam. Wbijał się raz za razem, by po chwili przestać i wsunąć tam swoje palce, a językiem lizać moje wargi i łechtaczkę. Te doznania były nie do okiełznania. Moje ręce zamykały się na jego włosach. Szalałam z rozkoszy, nie mogłam spokojnie usiedzieć w miejscu. Ciało wiło się i unosiło. Wyginałam się i jęczałam coraz głośniej. Nie zwracałam uwagi, że jestem na zewnątrz i ktoś może mnie usłyszeć. Byłam teraz w takim amoku, że delektowałam się każdą chwilą. Gdy już prawie miałam szczytować, wyszedł ze mnie, chwycił mocno za biodra i wbił się swoim kutasem. Lizał moje cycki, a jego fiut wsuwał się raz za razem we mnie. Tego już było za dużo. Cipka cała pulsowała. Zamykała się na nim, a on ciągle jej się wymykał, by znów wbić się w nią po same jaja. Ssąc moje sutki i wbijając się we mnie doprowadził mnie do takiej ekstazy, że zaczęłam krzyczeć. Nie przerywając, zamknął mi dłonią usta, by nie zwrócić czyjejś uwagi na nas. Gdy skończyłam, wysunął się i bardzo namiętnie pocałował w usta.
  • Nie mogłem się doczekać tej nocy.
  • Ja też, i nie zawiodłam się.
  • Wiesz, że jesteś niegrzeczną dziewczynką?
  • Wiem – uśmiechnęłam się.
  • Widzę jak zdobywasz jednego za drugim.
  • Taki był mój cel wycieczki – zaczęłam się śmiać. Skorzystałeś na tym.
  • Owszem i jest cudownie. Nie spodziewałem się takiej niespodzianki na tym wyjeździe.
  • Nie ma za co. A teraz chodźmy, bo zaczną coś podejrzewać.
    Ubraliśmy się, doprowadziliśmy do ładu i zeszliśmy na dół do reszty gości, by się bawić. Drugi tydzień upłynął spokojniej. Moją misją był Krystian, który ciągle zachowywał się bardzo tajemniczo i zagadkowo. W kolejną sobotę miała być impreza pożegnalna. Nie szykowałam nic specjalnego, a wiedziałam też, że z Maćkiem w ten dzień się nie zabawimy. Jego żona zaczęła coś podejrzewać i nie odstępowała go na krok. W tygodniu udało nam się jeszcze wymknąć na szybki sex. Było ostro i gorąco, lecz to był ostatni raz, jak byliśmy razem. Myślę jednak, że jak wrócimy do domu, to tak szybko ten romans się nie skończy.
    No i nadszedł ostatni wieczór tej wycieczki. Jutro mieliśmy się wszyscy spakować i wrócić do domu. Chciałam tą dyskotekę spędzić po prostu na dobrej zabawie, rozmowach i tańcach. Pożegnać się z większością osób, które lepiej poznałam. Nagle poczułam rękę na ramieniu i gdy się obróciłam, oniemiałam. Za mną stał Krystian i szczerzył żeby.
  • Zatańczmy?
  • Yhm… kiwnęłam tylko głową, bo ciągle nie wierzyłam, że to on.
  • Odezwiesz się do mnie?
  • Taak…. przepraszam, ale jestem w szoku.
  • Dlaczego?
  • Całą wycieczkę mnie unikałeś, a teraz nagle chcesz ze mną się bawić?
  • Zostawiłem sobie ciebie na deser?
  • Że co, proszę?
  • Oj już nie bądź taka zaskoczona. Widziałam, jak podrywasz innych, w wiadomym celu…
  • Nooooo tak, ale…..
  • Nie ma żadnego ale. Ja przyjechałem w tym samym celu. I jak tylko cię zobaczyłem, od razu chciałem zaliczyć. Jednak zauważyłem, że robisz dokładnie to co ja, więc dałem ci tą możliwość, a sam zostawiłem cię na koniec.
  • I dlatego byłeś taki opryskliwy i niedostępny?
  • Tak, inaczej już dawno bym cię gdzieś przeleciał. Nie dałbym rady tyle przy tobie wytrzymać.
  • Hahahaha, a planowałam dziś spokojny wieczór.
  • Na pewno taki nie będzie. Będziesz jednak zadowolona.
  • To gdzie idziemy?
  • Do mnie. Jestem sam w pokoju. Będziemy mieć spokój i nikt nie będzie podsłuchiwał twoich krzyków w czasie uniesienia.
  • To chodźmy.
    Przyszykował się na nasze spotkanie. W pokoju było przytłumione światło a na stoliku stało wino i dwa kieliszki.
  • Skąd wiedziałeś, że się zgodzę?
  • Nie wiedziałem, ale przypuszczałem, że tak będzie. I jesteś.
    Usiedliśmy na łóżku. Nalał nam po lampce wina. Nie spieszyło się nam. Mieliśmy całą noc przed sobą. Chcieliśmy chwilę porozmawiać. Dowiedzieliśmy się paru rzeczy o sobie. Krystian też był singlem, dlatego nie miał skrupułów. Bawił się życiem, tak jak i ja. Tak rozmawiając poczułam jak jego ręka wędruje po moim udzie, unosząc sukienkę ku górze. Spojrzał na mnie i bardzo namiętnie pocałował. Jego usta były tak miękkie i delikatne, a zarazem nachalne i natarczywe. Czułam, że powoli robię się już mokra i napalona na niego. Odstawiliśmy kieliszki na bok i jak dzikie koty rzuciliśmy się na siebie. Rzeczy po prostu fruwały po pokoju, ściągane jedno za drugim. Klęczeliśmy przed sobą już całkiem nadzy, nie mogąc od siebie oderwać wzroku. Krystian nie czekając na nic po prostu rzucił mnie na łóżko, rozchylił nogi i brutalnie wsunął się. Wbijał się szybko i gwałtownie. Odgłosy obijanych o siebie ciał było słychać w każdym zakamarku pokoju. Oplotłam go nogami, a on posuwał mnie, gryząc i ssąc moje piersi. Moja cipka była wypełniona w całości. Miał miedzy nogami przyrząd, który niejedną zadowolił. W chwili łapania oddechu, wyszedł ze mnie i klęcząc przesunął się ze sterczącym kutasem do przodu. Miałam go tuż przed moimi oczami i ustami. Spojrzał łobuzersko, a ja już wiedziałam co robić. Rozchyliłam usta, by mógł wsunąć go we mnie. Zaczęłam go ssać. Jednak to on nadawał tempo i posuwał mnie. Czasami się dławiłam, jednak nie przerywał. Trzymałam go za pośladki, a on wsuwał i wysuwał się z moich ust. Czułam, że za chwilę tryśnie, jednak sam przerwał i wyswobodził się.
  • Chcę cię rznąć i widzieć przed sobą.
  • Więc usiądź i oprzyj się.
    Oparł się o ścianę, a ja od razu wskoczyłam na niego. Szybkim ruchem nabiłam się na jego sterczącego fiuta i zaczęłam się poruszać. Cycki skakały jak oszalałe, a ja razem z nimi. Mocno złapał mnie za biodra i dociskał. Wbijał się po same jaja, a ja krzyczałam z zachwytu. Pobudzał każdy nerw mojego ciała. Wiedziałam, że zaraz wybuchnę, a on razem ze mną. Cipka pulsowała. Gdy tylko zaczął mnie zalewać, moje ciało wygięło się do tyłu i otrzymało nieziemską rozkosz. Taaaak…. to było to, czego teraz potrzebowałam. Gdy oboje się uspokoiliśmy stwierdziliśmy, że na tym nie koniec. Kochaliśmy się do biegłego rana. Próbowaliśmy wszystkiego, co nam wpadło do głowy. Dawno mnie nikt tak nie zadowolił.
    Rano pożegnaliśmy się i poszliśmy spakować do wyjazdu. Drogę powrotną w większości przespałam, jednak moje ciało było w pełni rozluźnione i zadowolone. Chyba częściej muszę sobie fundować takie wczasy….

Jak zostałam modelką i sexmasterką!

Hej, mam na imię Karina. Mam 20 lat i studiuję budownictwo na Politechnice pewnego dużego miasta. Opowiem wam dzisiaj,
jak dostałam się do branży modelek. Ogólnie jestem dość wysoką 165cm szatynką z włosami do biustu, hojnie obdarzoną
przez naturę biustem 85E, dość szerokimi biodrami, średnim dość krąglutkim tyłeczkiem i długimi smukłymi nogami.
Jestem bardzo szczupłą osobą, mam chude rączki i płaski brzuszek ale duży biust emanuje na kilometr i przyciąga uwagę.
Pewnego piątku znalazłam ogłoszenie w internecie o tym że poszukują fotomodelek do sesji katalogowych, pomyślałam
że warto spróbować zwłaszcza że wygląd mam, koleżanka opowiadała mi że praca lekka i przyjemna a pieniążki na studia
się przydadzą. Zadzwoniłam tam i umówiłam się w poniedziałek
na casting. Minął cały dzień a ja jak zwykle w piątki udałam się z koleżankami do klubu odpocząć po kolejnym ciężkim tygodniu
nauki. Na imprezę poszłam w czarnej obcisłej sukience z koronkową wstawką na ramiączkach i dekolcie, pod spodem miałam
czarną koronkową bieliznę a na nogach rajstopy ala pończochy i czerwone szpileczki. Już od wejścia w klubie przyciągałam
wzrok wszystkich facetów, począwszy od ochroniarzy, barmana i klubocziów. Przywykłam do tego, a raczej mój biust że jest
zawsze w centrum uwagi. Zabawa była przednia, wypiłam kilka drinków i świetnie mi się tańczyło, oczywiście jak to w klubie
nie obyło się bez paru przypadkowych niby klapsów od pijanych napaleńców. Zabawa była w porządku aż do momentu gdy podszedł do mnie
pewien czarnoskóry facet, na okolo po 30.
-Cześć Mała, może postawie ci drinka?- Powiedział do mnie.
-Spadaj na drzewo małpo. – Nerwowo mu odpowiedziałam.
Facet się na chwile uspokoił ale po chwili znowu próbował do mnie podbić.
-Czemu jesteś taka agresywna, może pójdziemy do mojej loży porozmawiać?
-Spadaj na drzewo po banany małpo – dobitnie mu powiedziałam.
I to na jakąś godzinę wystarczyło gdy kolejny raz próbował się do mnie zbliżyć.
-Może pojedziemy do mojego apartamentu za miastem, napijemy się winka?
-Ale śmieszny jesteś, z murzynami się nie rucham. – I tym tekstem zapewniłam sobie wolny wieczór od niego, chociaż widziałam
że ciągle się na mnie gapi.
Po jakimś czasie dorwałam na parkiecie fajnego przystojniaka bodajże z Francji i pojechałam z nim do jego mieszkania,
nawet nie pamiętam jak było w nocy bo byłam tak pijana że obudziłam się u niego w łóżku z kacem o 7 rano.
Weekend minął mi szybko na leceniu kaca. W poniedziałek wstałam późno i zaczęłam się szykować na casting który miał być
o godzinie 12 na drugim końcu miasta. Zrobiłam bardzo porządny i mocny makijaż, spędziłam nad nim ponad godzinę, rozpuściłam
i uczesałam włosy, wydepilowałam całe nogi i miejsca intymne, popsikałam się moimi ulubionymi perfumami i zaczęłam ubierać.
Założyłam na sobie krótką czarną sukienkę z koronkową wstawką na dekoclie i ramiączkach. Pod tym miałam białą koronkową bieliznę
stanik i figi. Na nogi założyłam cieliste rajstopy i czarne szpileczki. Wyszłam z domu i udałam się taxówką pod wskazany adres.
Gdy wysiadłam ujrzałam jakąś starą kamienicę na której nie było żadnej reklamy o agencji modelek. Zadzwoniłam domofonem pod
numer który dostałam przez telefon. Pani przez domofon poprosiła żebym weszła na 2 piętro do mieszkania po prawej stronie.
Gdy weszłam do mieszkania które okazało się biurem zobaczyłam miłą brunetkę w okularach za biurkiem, obok były dwie sofy,
ich poczekalnia. Pani poprosiła mnie o nazwisko i żebym usiadła i poczekała. Oprócz mnie nie było żadnej innej dziewczyny
co mnie trochę martwiło bo liczyłam że dowiem się co nieco od doświadczonych osób, zapytałam pani „recepcjonistki” dlaczego
tutaj nikogo nie ma? Dostałam odpowiedź że szef umawia każdą dziewczynę na całą godzinę bo chce mieć 100% pewność czy
sprawdzi się czy nie, a nie potrafi tego ocenić w 5minut. Okej, uspokoiłam się trochę i czekałam na swoją kolej.
Po 5 minutach pani sekretarka powiedziała że szef czeka i zaprosiła mnie do gabinetu na końcu korytarza.
Weszłam do gabinetu bardzo pewna siebie, lecz całkowicie zbladłam gdy ujrzałam tego murzyna który podrywał mnie w klubie.
Modliłam się z całych sił oby tylko mnie nie rozpoznał i czasem nie wygonił, ale chyba już zdążył zapomnieć. Na wejściu
powiedziałam dzień dobry, usłyszałam od niego również dzień dobry i proszę usiąść na sofie.
-Jak się pani nazywa?
-Karina Nowak
-Dobrze pani Karino, nazywam się Samuel Pistorio a to jest moja agencja modelek, moja agencja jest całkiem nowa ale mamy już
kilka bardzo lukratywnych kontraktów i poszukujemy teraz profesjonalnych modelek, czy ma pani jakieś doświadczenie?
-Właściwie to nie..
-No szkoda, ale to nic. Jest pani bardzo atrakcyjna i za to ma pani na starcie u mnie dużego plusa. Czy wie pani jakich modelek
poszukujemy aktualnie?
_Do reklamy bielizny? – odpowiedziałam.

  • Tak, zgadza się, a jest to dokładnie bielizna erotyczna – współpracujemy z jedną największych marek na świecie a nasze modelki
    będą w światowych katalogach marki.
  • Wow… westchnęłam, chyba mnie nie pąmieta.
    -Tak więc aby ocenić pani umiejętności będę też musiał ocenić pani sylwetkę, rozumie Pani?
  • Tak rozumiem, uśmiechnęłam się.
    -Dobrze, proszę wstać i rozebrać się do bielizny.
    -Ale że tak teraz i tutaj? – zapytałam niesmiale.
  • Tak a czy jest to jakiś problem?
    -Nie absolutnie panie Samuelu. Wstałam i ściągnełam z siebie sukienke, stałam przed nim w bieliźnie, popatrzył na mnie lubieżnie.
    -Mhm, proszę się odwrócić.
    Odwróciłam się tyłem i czułam jego wulgarny wzrok na moich pośladkach.
  • Wie pani co, pani sylwetka jest idealna do tej reklamy tylko tyle że pani bielizna jest raczej mało erotyczna, może ubierzesz Karino, jeżeli
    mogę ci mówić po imieniu. Może ubierzesz coś seksownego z kolekcji która możliwie będziesz reprezentować i cyknę ci parę fotek?
    -Dobrze a gdzie jest ta kolekcja?
    -A właściwie to może ja ci coś wybiorę, poczekaj…Samuel wstał i podszedł do stolika w rogu pokoju, sięgnał po parę opakowań bielizny
    i podał mi je do rąk. – Proszę przymierz to, myślę że wybrałem wlaściwy rozmiar, uśmiechnął się szeroko.
  • Przepraszam, a gdzie jest przymierzalnia? zapytałam nieśmiale.
  • Przymierzalnia słońce? Tutaj to przymierz, powiedział to z bananem na ustach.
  • Tutaj się mam rozbierać przy panu? Ale ja śie wstydze..
  • Zlotko drogie, jestem profesjonalistą… Widziałem setki kobiet nago i nie musisz się niczego obawiać, myślisz że na każdej sesji
    będzie przymierzalnia? Powinnaś się cieszyć że tu nie ma całej ekipy dookoła tylko ja jestem, a wiec jak przymierzasz?
  • Dobrze dobrze, już przymierzam. Usiadłam na sofie i ściągnełam z siebie szpileczki, potem rajstopy aż w koncu majteczki i stanik. Widziałam
    jak wpatrywał się w moją ogoloną piczkę i mój okaźny biust. – Czy to naturalny biust? – zapytał. – Tak, naturalny odpowiedzialam.
    Rozpakowałam bieliznę którą mi dał i zaczęłam po kolei na siebie nakładać. Najpierw czarne pończochy z panterkowym wykończeniem.
    Następnie czerwony pas do pończoch razem z majteczkami który wyglądał jak stringi z wysokim stanem. A na koniec czerwony stanik koronkowy
    który był troszkę przyciasny na mnie i ledwo mi zakrywał sutki. Założyłam do tego jeszcze moje szpilki i wstałam się zaprezentować.
  • No i jak? zapytałam troszkę zawstydzona.
  • Mmm…zamarzył się Samuel.. -Świetna figura i świetna bielizna, bardzo kusi.. widziałam ten uśmiech na jego twarzy. – Może zrobimy ci teraz
    pare zdjęć dla właścicieli marki? Umiesz pozować? – zapytał Samuel.
  • Myślę że dam sobię radę.
  • Dobrze, a więc zaprezentuj tą bieliznę jak najlepiej potrafisz.
    Stanęłam ze skrzyżowanymi nóżkami łapiąc się jedną ręką za talię a drugą za ramiączko od stanika – usłyszałam kilka cyknięć aparatu.
    Wystawiłam lewą nożkę trochę bardziej do przodu i oparłam ręcę o biodra – seria zdjęć wystrzeliła.
    Odwróciłam się tyłem i wypięłam trochę moją pupę patrząc w aparat – kolejne zdjęcia zapisywały się na pamięci aparatu.
    Wzięłam obie ramiączka od stanika naprężyłam i uśmiechałam się do aparatu – Samuel znów cykał fotki.
    Znowu odwróciłam się pupą do niego i oparłam stopkę o sofę niby poprawiając pończochę – Samuel zrobił zdjęcia.
  • Może teraz coś na sofie? – Zapytał zadowolony Samuel.
    Usiadłam więc bokiem wystawiając prawą nożke z przodu a ręką zaparłam się na sofie. – Samuel bardzo chętnie cykał kolejne zdjęcia.
    Usiadłam z nóżkami szeroko na sofie, jedną ręką trzymając zmysłowo włosy a drugą zasłaniając majteczki. – Znowu słyszałam pstryk aparatu.
    Wypięłam się mocno na sofie wyginając się jaks struna. – Samuel cieszył się że zdjęcia są coraz ostrzejsze.
    Zrobiłam jeszcze kilka wyzywających póz co bardzo cieszyło Samuela. – Może zrobisz coś ze swoimi paluszkami? – zapytał mnie zdecydowanie.
    -Z paluszkami? a co takiego?- Pytałam zdziwiona.
    -No wiesz mała, możesz je polizać, a potem się popieścić… uśmiechał się do mnie.
    -Słucham?! Byłam zdziwiona.. – A to jest casting modelek czy porno?
    -No dobrze Karinka już się nie denerwuj, chyba wystarczy nam tych zdjęć.. Usiądź wygodnie a ja poprzeglądam je jeszcze.
    Samuel przeglądał się co chwila w aparacie i zerkał też na mnie, nagle zaczął coś kręcić nosem…
  • Wiesz co Karina, jesteś bardzo ładna, aparat cię lubi, masz świetny biust i na pewno spodobasz się właścicielom tej firmy, ale jedno
    mnie zastanawia…
    -Co takiego? zapytałam zdenerwowana, ręcę mi całe drżały.
    -Bo wiesz, my poszukujemy mdoelki na dłużej, pewnej siebie i takiej której my będziemy pewni że nas nagle nie zostawi. Zdeterminowanej do pracy,
    bo przejdziesz u mnie przez etap wstępny a potem stwierdzisz że to nie dla ciebie i co? Zależy ci na byciu modelką?
  • Oczywiście że tak, marzyłam żeby być modelką i mi bardzo na tym zależy, możesz być mnie pewny Samuel.
  • A czy potrafisz to udowodnić?- zapytał zaciekawiony Samuel.
  • Oczywiścię że potrafię, udowodnię ci to że zasługuje na bycie modelką – odpowiedziałam pewna siebie.
  • Tak? No dobrze, w takim razie podejdź tu do mnie. Samuel odwrócił się krzesłem od biurka w moją stronę. Stałam przed nim w tej bieliźnie.
    Nagle Samuel zaczął rozpinać spodnie i rozporek i wyciągnał z nich wielkiego jeszcze czarniejszego od niego penisa który tylko żółędzia
    miał jasnego. Jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkiego penisa, aż się wystraszyłam. – Chcesz zostać modelką? – zapytał Samuel.
  • Tak chcę, odpowiedziałam przestraszona wpatrując w jego penisa. Samuel ściągnął mnie wzrokiem na kolana, uklęknełam przed nim.
  • Jak bardzo chcesz zostać modelką? -zapytał. -Bardzo, strasznie mi na tym zależy.
  • Tak bardzo że chcesz mi teraz ssać mojego fiuta? – zapytał chamsko z wywyższeniem.
  • Tak, chce ci obciągnąć – odpowiedziałam dumna z siebie.
    Wzięłam jego penisa do rąk, był tak duży że nie mogłam go objąć. Zaczęłam od lizania jego żołedzia, kręciłam na nim kółeczka językiem
    aż w końcu wzięłam go do ust, był tak wielki że nie mogłam go objąć wargami, zaczęłam go ssać i ślinić. Jego zapach mnie obrzydzał,
    śmierdział rybą albo jakąś spoconą cipką. Ale zawzięłam się i zaczęłam mu robić dobrze, słyszałam jak jęczy i zapomniałam o tym przykrym
    zapachu. Zaczęłam oblizywać go od góry do dołu i zbliżyłam się do jego jąder. Były równie duże co penis, wzięłam je w usta i ssałam
    jednocześnie pieściłam ręką jego pałe. Myślałam że był w wzwodzie ale on urósł jeszcze bardziej, był strasznie twardy. Podnieciło
    mnie to strasznie i zamyśliłam się obciągając mu kutasa że w sumie jeszcze tak duży mnie nie rżnął.
    Popatrzyłam na niego a on miał zamknięte oczy, jęczął i odpływał więc się cieszyłam że dobrze robię mu laskę.
    Przez chwilę na mnie spojrzal i wycedził przez usta -świetnie ssiesz suczko. Ciągłam mu tak już dłuższy czas gdy w końcu pozwolił mi wstać,
    byłam zadowolona ze swojej pracy i chętnie bym kontynuowala ale bolały mnie kolana od twardej podłogi.
    -Widzę że będziesz umiała zadowalać klientów a teraz ja cię zadowolę – uśmiechnał się Samuel, wstań i wypnij się na biurku.
    Posłusznie wypięłam mu swoją dupkę i zaczełam nią kręcić, jemu się to spodobało bo zaczął mi dawać klapsy.
  • Boli? – Nie, mocniejszy klaps.. -Boli? – Nie, jeszcze mocniejszy klaps – Lubisz to suko? – Mhm, jęczałam…
    W końcu wziął moje stringi i odsunął pasek na bok, naśłinił palca i zaczął kręćic nim wokoło odbytu.. Trochę się przeraziłam gdy nagle
    wsunął mi całego palca w tyłek, czułam się dziwnie jak bym zaraz miała iść do toalety.
    -Nic nie mówisz czyli ci się podoba suczko co? – powiedział do mnie Samuel.
    Nic nie mówiłam bo zaciskałam zęby z bólu gdy wsuwał już drugiego i trzeciego palca.. – Mmm ale pojemna dupa.
    W końcu poczułam ulgę gdy je wyjął ale nagle zaczął wśłizgiwać się swoim kutasem w mój tyłek. Z początku moja dupa protestowała ale nie mogła
    się nię ugiąć przed takim twardym kutasem. Poczułam się rozdziewiczona analnie choć to nie był moj 1 raz. Jeszcze nigdy nie penetrował
    mnie tak gruby kutas, czułam się upokorzona.
    -Patrz suko, a mówiłaś że nie ruchasz się z murzynami – roześmiał się Samuel.
    zamilkłam, on jednak mnie pamiętał, nie wiedziałam co powiedzieć…
    -No to cię teraz ukarzę że tak mnie potraktowałaś… I zaczął mnie ostro penetrować w tyłek, dawał mi ciągłe klapsy i krzyczał lubisz to suko.
    Po chwili takiego rznięcia gdy myślałam że zemdleję on nie wytrzymał i się spuścił. Myślałam że żaleje mi tylek ale on założył wcześniej
    kondoma. Kazał mi klęknąć i zobaczyłam całego wypełnionego kondoma jego spermą, ściągnął gumkę z fiuta i kazał mi otworzyć usta. Kiedy je otworzyłam
    on wylał całą zawartość wprost do moich ust.
    -Nie połykaj ani nie wypluwaj, masz ją przeżuwać w ustach. – Samuel odszedł i sięgnął po aparat, cykał mi fotki kiedy ja bawiłam się jego spermą
    na moim języku. – No popatrz jaka z ciebie suka, jednak marzyłaś o seksie z murzynem co suczko?
    Uśmiechałam się tylko do niego czując się zerżnięta i upokorzona.
  • A teraz połknij wszystko i pokaż pysk. -Samuel mi rozkazał więc to zrobiłam, a on robił mi zdjęcia z pustą buzią.
  • Smakowała ci moja sperma suko? – Zapytał wulgarnie Samuel. – Była bardzo pyszna – powiedziałam z wymuszonym uśmiechem, bo smakowała
    tak jak śmierdział jego penis.
  • Mam nadzieję że tak bo od moich modelek oczekuję częstego udowadniania mi swojej wierności. A teraz możesz się ubrać.
    Wstałam i ściągnęlam bieliznę od Samuela, ubrałam swoją i założyłam sukienkę.
    Samuel podszedł i złapał mojego biustu – faktycznie prawdziwy. – Dobrze suczko, powiem ci tak. Na początku w klubie skreśliłem cię z miejsca
    ale postanowiłem dać ci szansę i udało ci się mnie przekonać. Przeszłaś przez etap wstępny a więc o następnym spotkaniu poinformuję cię
    telefonicznie. Być może zostaniesz moją ulubioną maskotką? A teraz zmykaj do domu. Dostałam klapsa na pożegnanie i wybiegłam z kamienicy.
    Mój tyłek pokutował trzy dni, ale mimo wszystko czułam pragnienie na większą dawkę Samuela..
    Po paru dniach zadzwonił sex telefon…

Wakacyjny seks telefon

Anka zasysała moje jądra pojedynczo, delikatnie je lizała, jednocześnie waląc mi ostro konia. Kiedy tylko poczuła, że jestem blisko, zatrzymywała się i ściskała mocno tuz pod główką. Czułem jak wytrysk się oddala, ale przez mojego kutasa przechodził dreszcz. Wiedziałem, że jeden jej ruch i się spuszczę. Ale ten ruch nie przychodził dopóki mój orgazm nie zniknął z horyzontu. Trzymała mnie na krawędzi bardzo długo. W końcu postanowiła mi pozwolić dojść. Wsadziła główkę do ust i zaczęła walić. Nie ruszała języczkiem ani nie ssała, ale od ruchów ręką mój penis przemieszczał się w jej ustach. Sprawiało mi to wielką przyjemność. Doszedłem mocno a ona połknęła wszystko.
Położyła się na plecach i rozłożyła nogi. Zająłem się jej wielkimi balonami. Szczypałem delikatnie jednego sutka a drugiego lizałem czubkiem języczka. Jęknęła. Widziałem, że jest bardzo mokra, więc nie zwlekałem i zająłem się jej cipką. Kierowała mnie. „O tak, szybciej. Liż góra-dół. Zatrzymaj się. Teraz język na łechtaczkę. Ooo tak, tutaj. I kreśl kółeczka. Właśnie tak. Szybciej. Zwolnij. Znowu szybciej.” Czułem jak jej mieście kurczą się. Wtedy kazała mi zwalniać. A więc chce, żebym pobawił się jak ona ze mną. Starałem się podążać za znakami dawanymi przez jej ciało. Przestała wygłaszać instrukcje. Tylko jęczała. W końcu uznałem, że wystarczy i nie zatrzymałem się na czas. Potężny orgazm wstrząsnął jej ciałem. Zacisnęła uda na mojej głowie tak mocno, że myślałem, że ją zmiażdży.
Szybko ochłonęła i dosiadła mnie tyłem. Jej cipka była bardzo mokra i gorąca i szybko byłem blisko. Nie wyciągając mnie z siebie obróciła się przodem do mnie. I wróciła do skakania po moim kutasie. Przyglądałem się jak mój kutas wnika w jej cipkę i wkrótce poczułem że pompuję spermę w jej cipkę. Zeskoczyła ze mnie i podbiegła do szafki. Wyciągnęła stamtąd małego gumowego kutasa. Polała go oliwką i wsadziła sobie w tyłek. „Zerżnij mnie tym” – powiedziała. Wkrótce krzyczała głośno, kiedy pieprzyłem jej tyłek.


Kiedy zaspokoiłem Anię ruszyłem poszukać jej podopiecznych. Przechodząc koło ośrodka zobaczyłem kilku moich kolegów ruchających dziewczyny w pokoju na parterze. Juras ostro penetrował Sandrę na pieska. Na jej cyckach błyszczały resztki spermy z poprzedniego wytrysku. Wszedłem do środka i zobaczyłem, że tylko jedne drzwi są otwarte. Zajrzałem do środka i zobaczyłem Kamilę pieprzącą Ewkę przy pomocy wibratora. ” Nie lepszy prawdziwy kutas?” – zapytałem rozbierając się szybko. Dziewczyny rzuciły się lizać mojego fiuta.
Wsadziłem paluszka w cipkę Kamili a Ewkę rżnąłem wibratorem. Dziewczyny nie próżnowały z moim kutasem i wkrótce poczułem że się spuszczę. Zauważyły to. Złapały się za cycki i ścisnęły je naprzeciwko siebie. Oblałem spory biust Ewki i małe cycuszki Kamili spermą. Wylizały się nawzajem i położyły jedna na drugiej, całując. Ocierały się o siebie cyckami i cipkami. Wsadziłem kutasa Kamili leżącej na dole i poruchałem ją przez chwilę. Po czym zakutasiłem Ewkę. A na koniec wsunąłem się dokładnie między nie. Ocierały się o mnie sowimi łechtaczkami. Wkrótce zaczęły dochodzić. Trysnąłem pomiędzy ich złączone ciała.
Kiedy odpoczęliśmy chwilkę, powiedziałem – „Hej dziewczyny, mam pomysł. Macie oliwkę dal niemowląt?”. Kamila przytaknęła i podała mi butelkę. „To wskakiwać na łóżko i wypinać się na czworaka”. Wykonały moje polecenie. Nawilżyłem ich odbyty i wsadziłem im po paluszku. Poruszałem nieco i dziewczyny zaczęły jęczeć. Wkrótce dołączyły pieszczenie łechtaczki. Żałowałem, że nie mam jak zwalić sobie konia patrząc na dwie wypięte seksowne dupeczki, które posuwam palcami w dupę i które się masturbują dla mnie. Doszły szybko.
„Ja też mam pomysł” – powiedziała Kamila i wyszeptała Ewce do ucha coś, co sprawiło, że szeroko się uśmiechnęła. Uklęknęły przede mną. Otworzyły usta. Kamila złapała kutasa, wsadziła go sobie do ust, polizała i wypuściła. Pałeczkę przejęła Ewka. Taki podwójny lód bardzo podobał się mojemu kutasowi. Wkrótce twarze obu dziewczyn były pokryte spermą. Pożegnałem się z nimi i ruszyłem w stronę pola namiotowego. Nie zdążyłem jeszcze wyjść z budynku, kiedy z ich pokoju doszły mnie jęki.


Na polu namiotowym nie działo się nic ciekawego, wszyscy poszli pewnie na plażę. Poszedłem nad moje tajemne jeziorko. Poopalałem się chwilę i popływałem. Było już po południu, więc postanowiłem się zebrać do wsi kupić coś do jedzenia. Przy okazji postanowiłem odwiedzić Mariole i pożegnać się z dupeczką, która mnie rozdziewiczyła.
Sprzedawała w sklepie. Ucieszyła się na mój widok. Miała na sobie króciutką spódniczkę i skąpy top. Poza tym stała za wysoką ladą, która sięgała jej ponad pas. Wpadłem na szalony pomysł. Kiedy akurat nie było nikogo w sklepie, wsunąłem się pod ladę. Mariola zaśmiała się. Prawie krzyknęła, kiedy jednym ruchem zsunąłem jej majtki. Chciała je podciągnąć, ale przestała walczyć, kiedy zacząłem całować jej cipkę. To sklepu ktoś wszedł. Poczułem jak jej mięśnie się napinają. Ale po chwili znów się rozluźniły, kiedy okazało się, że koleś zaczął normalnie zamawiać, nie zwracając na nic uwagi. Wszystko było w zasięgu ręki wiec Mariola zaczęła go obsługiwać. A ja obsługiwałem ją. Słyszałem, że jej głos nieco się łamał, kiedy przyspieszałem, albo naciskałem mocniej językiem na jej łechtaczkę.
Mimo wszystko nikt jednak nie zauważył, że coś jest nie tak. Mariola długo była bliska orgazmu ale nie chciałem ryzykować i doprowadzać jej przy kliencie. Wystarczy, że krzyknie i się wyda. Jak na złość, ludzie przychodzili jeden za drugim. Kiedy w końcu zrobiło się czysto Mariola niemal krzyknęła – „proszę, teraz”. Kilka szybszych ruchów i z głośnym jękiem doszła.
Po czym, ciągle bez majtek ale w spódniczce, weszła na zaplecze. Poszedłem za nią. Stała oparta o ścianę. Z rozłożonymi nogami. Zdjąłem bokserki i podszedłem. Podskoczyła i objęła mnie nogami w pasie. Nadziała się gładko na mojego kutasa. Oparłem ją mocno o ścianę i zacząłem ostro posuwać. Wiedziałem, że nie mamy za wiele czasu zanim ktoś przyjdzie. Dlatego pompowałem z całej siły. Mariola starała się być cicho ale nie dała rady nie pojękiwać cicho. Byliśmy bardzo blisko kiedy ktoś wszedł do sklepu. Nie zamierzałem przestawać. Pompowałem swoją spermę w kurczącą się cipkę Marioli, kiedy na zaplecze weszła Kaśka.
Mariola musiała wrócić do sprzedawania a ja postanowiłem pożegnać się z Kaśką, która widocznie była już napalona. Przez półprzymknięte drzwi widzieliśmy sklep i Mariolę, ale klienci nie mogli zobaczyć, jak Kaśka szybko wyskakiwała z ciuchów. Wkrótce naga wypinała się do mnie oparta o stojącą na zapleczu wielką zamrażarką. Pieprzyłem ją ostro. Starała się być cicho, ale nie szło jej to. Patrzyłem raz na jej tyłek o który się obijałem raz na Mariolę, która zerkała wyzywająco w moją stronę. Korzystając z chwili przerwy bez klientów wsadziła rękę pod spódniczkę i ostro się masturbowała. Strasznie mnie to podjarało. Trysnąłem na dupę Kaśki po czym wsadziłem jej dwa paluszki i doprowadziłem do mocnego orgazmu. Mariola doszła chwilę po tym. Pożegnałem się z nimi i poleciałem się pakować.


Byłem już gotowy do wyjazdu i spakowany ale została mi jeszcze godzina do busa. Siedziałem więc i gadałem z kumplami, którzy ciągle przeżywali wydarzenia w ośrodku. Nagle usłyszałem śmiechy i na teren pola namiotowego weszły Kamila i Sandra. Sandra podeszła do Jurka i pociągnęła go do łazienek. Kamila zrobiła ze mną to samo. Kiedy weszliśmy, Jurek zamykał się z Sandrą w kabinie prysznicowej. Za chwilę usłyszałem głośne jęki Sandry. Tymczasem Kamila rozebrała się do naga i zawołała „no dalej dziewczyny, już pora”. Z dwóch pozostałych kabin wyszły Dominika, Ewka i trzy ich kumpele. Wszystkie nagie. Kleknęły w kółeczku dookoła mnie. Kamila sięgnęła po mojego kutasa i przyciągnęła mnie za niego do siebie. Wsadziła go do ust i zaczęła ostro ssać. Po chwili podała go do rąk Dominice, ta Ewce, ta kolejnej kumpeli. I tak w kółeczko obciągały mi jednocześnie masturbując się. Ich jęki wypełniły łazienkę. Wkrótce byłem bardzo blisko. Kamila to zobaczyła, wyjęła mnie z ust i zaczęła mi walić konia. Spuściłem się na jej drobne cycki resztkami spermy. Po chwili usłyszałem jak dziewczyny po kolei dochodzą, Kamila na końcu. A sekundę później jęknęła Sandra.


Siadłem koło Jurka w busie. „O stary, ale Sandra wyssała mi pałę na koniec. I mieszka niedaleko od nas. Już umówiliśmy się na jebanko w weekend po jej powrocie. Ponoć jej starych często nie ma!” – Juras był mega nakręcony na Sandrę. Ja myślałem o tym wszystkim co przeżyłem w czasie tego wyjazdu i zastanawiałem się jak spędzę ostatnie dwa tygodnie wakacji w domu.

Siostrzane słabości i sex telefon w tle

Kobieta w czasie okresu jest kimś, kogo należy w większości przypadków unikać i schodzić z drogi. Nastolatka jest pod tym względem jeszcze gorsza. A Justyna w trakcie trudnych dni była złem w czystej postaci. Szczególnie wtedy, gdy ta kobieca przypadłość psuła jej plany i przychodziła znienacka. Po pełnym wrażeń czwartkowym wieczorze obudziła się kolejnego ranka z uśmiechem na twarzy i rozmyślała o tym, co zaszło między nią, a bratem. Wychodząc do szkoły czuła jeszcze przyjemny dreszczyk na samo wspomnienie Maćka dogadzającego jej oralnie. Bajka skończyła się po pierwszej lekcji, kiedy złapał ją standardowy przy okresie ból brzucha. Szybka wizyta w toalecie i już było wiadomo, że ani ten dzień nie będzie udany, ani kilka następnych. Weekendowy wypad z Klaudią i dwiema innymi koleżankami na miasto właśnie został wykreślony z listy planów, a cała reszta jej zamiarów spędzenia soboty i niedzieli ograniczyła się do siedzenia w pokoju, jedzenia i izolowania się od świata zewnętrznego. Miała jedynie nadzieję, że za tydzień, w ostatni piątek roku szkolnego, będzie już w na tyle dobrej formie, by iść na pożegnalną imprezę, na której z resztą być musiała – trzeba było ustalić z trzema dziewczynami szczegóły wakacyjnego wyjazdu, w tym najważniejsze: termin. Taki, który pasowałby każdej i żadna z czwórki nie miałaby wtedy dni krwią ociekających.
Justyna w czasie, kiedy doskwierały jej te problemy, zwykle poza izolacją od wszystkiego i wszystkich przejawiała jedną swoją cechę charakterystyczną. Tylko w te dni można było ją usłyszeć przeklinającą. Kiedy z jej ust wychodziły słowa wulgarne, od razu było wiadomo, że nie należy z nią rozpoczynać żadnej rozmowy. Mimo to starała się być miła dla bliskich, choć i oni nieraz padali ofiarami minorowego nastroju dziewczyny. Niestety tym razem wobec jednej osoby jej się to nie udało…
Wróciła ze szkoły wściekła i od samego wejścia przez próg mieszkania stanowiła zagrożenie dla wszystkich szklanych i delikatnych rzeczy znajdujących się w pobliżu. Na zegarze dochodziła godzina 15, a więc jeszcze godzina do przyjazdu matki z pracy. Znajdywała się w mieszkaniu tylko ona i Maciek. Idealna okazja, by porozmawiać o poprzedniej nocy i być może parę razy się z nim przelizać i poprzytulać. Przynajmniej on wyszedł z takiego założenia i jak tylko usłyszał kroki w pomieszczeniu kuchennym natychmiast oderwał się od czytanej książki i poszedł do Justyny. Z tzw. bananem na twarzy przekraczał już próg drzwi, gdy nagle usłyszał wściekły ryk dziewczyny wpatrującej się we wnętrze lodówki:

  • Wyżarłeś mi całą czekoladę?!
    W jednej chwili ta śliczna dziewczyna ubrana w obcisłe spodnie i kuszącą bluzeczkę stała się materiałem na morderczynię.
  • No… wróciłem, były dwa rządki, to sobie wziąłem nie?
  • ILE RAZY CI KURWA MÓWIŁAM, ŻEBYŚ NIE WPIERDALAŁ MI CZEKOLADY?!
    Dwa przekleństwa w jednym zdaniu oznaczały stan alarmowy. Maciek stanął jak wryty i nie próbował podejść nawet na krok.
  • Tyśka co Ci jest? – zapytał strachliwie
  • Gówno, chciałam sobie po prostu zjeść czekoladę po powrocie, ale zeżarłeś ją Ty i teraz chuja mam. Odejdź!
    Podeszła dwa kroki w jego stronę i niemal odepchnęła go torując sobie przejście do pokoju. Po chwili trzasnęła drzwiami i pozostawiając za nimi zakłopotanego i przerażonego brata zaległa na łóżku, tłumiąc ból menstruacyjny zaciskaniem pięści na poduszce. Maciek przez chwilę jeszcze stał w kuchni, aż wpadł mu do głowy pomysł zrekompensowania siostrze straty. Wybiegł niemal natychmiast do sklepu, wygrzebał z kieszeni ostatnie parę srebrnych monet i odkupił dokładnie tę samą czekoladę, którą wcześniej zjadł. Wrócił do mieszkania pełen nadziei, że ten gest jakoś poprawi sytuację. Podszedł pod jej pokój, zapukał, ale odpowiedzi nie usłyszał. Mimo to nacisnął na klamkę i otworzył drzwi. Nie zdążył jeszcze się pojawić w zasięgu wzroku Justyny, a już usłyszał od niej kolejną miłą kwestię:
  • Pozwoliłam Ci kurwa wejść?!
    Niezrażony tym wyciągnął ku niej rękę, w której trzymał czekoladę i odpowiedział:
  • Chciałem Ci tylko dać no, odkupiłem Ci
  • Teraz to się goń
  • Co?
  • Możesz stąd wyjść?!
  • To jednak nie chcesz? To o co Ci chodzi?
  • O jajco, wyjdź stąd i nie pokazuj mi się na oczy
    Resztę dnia Maciek spędził na zadręczaniu się nad przyczyną takiego stanu psychicznego siostry. W ogóle nie powiązał tego z najbardziej oczywistą przyczyną, tylko przypisywał to zachowanie temu, co się wydarzyło poprzedniego wieczora. Podejrzewał, że Justyna żałuje tego, co zrobiła i brzydzi się tym, jak to się skończyło. Przypominał sobie jej błogą minę po tym, jak skończyła mu robić dobrze i zastanawiał się, jak to możliwe, że jeszcze niecałe dwadzieścia godzin wcześniej sama pakowała mu się do łóżka, a teraz nie chce go widzieć. W jego wypadku wyrzutów sumienia nie było ani przez chwilę, od ostatniego pocałunku jedyne, o czym myślał, to jak powtórzyć tamte godziny i jak namówić siostrę na seks analny. Po awanturze, jaką dostał z powodu zjedzenia jej skrywanej w lodówce słodkości nie liczył już na to. Kombinował jak do niej zagadać, jak rozpocząć rozmowę o ich seksualnych wyczynach, ale tym razem już ważniejsze było to, by nie stracić przyjaciółki, jaką w niej miał. Parę razy zbierał się do rozmowy w ciągu wieczora, ale zawsze trafiał na mało dogodny moment. Każde jej wyjście z pokoju było szansą, którą następnie rzeczywistość sprowadzała na ziemię. Justyna wychodziła ze swojej jaskini wkurwionego misia Yogi tylko wtedy, gdy szła do toalety by zmienić podpaskę, albo do kuchni, by chwycić szybką przekąskę. Przez ten czas nie wchodziła ani na żaden komunikator, ani portal społecznościowy – a przynajmniej nie tam, gdzie sprawdzał ją Maciek. Tak to trwało aż do chwili, gdy obydwoje zasnęli.
    Sobota nie przyniosła poprawy. W dodatku, jak to zwykle w ten dzień, rodzice zarządzili generalne sprzątanie domu. Justyna wykonywała swoje obowiązki ubrana wyjątkowo kusząco, w stare, podarte miejscami dżinsowe szorty i łachman udający bluzkę. Jej twarz jednak wyraźnie mówiła: nie dotykaj, nie odzywaj się, najlepiej zejdź z oczu. Nie odzywała się nie tylko do Maćka, ale i do rodziców, jedynie niemo spełniała ich żądania i brała do ręki to odkurzacz, to mopa. Okazji do zostania z nią sam na sam też nie było, nikt z domu nie wychodził, a rozmowa o seksie przy obecności rodziców za ścianą nie należała do dobrych pomysłów. Przy obiedzie nawet na niego nie spojrzała, wieczorem jakby unikała. W końcu Maciek dał sobie spokój i zamiast zadręczać się tym wszystkim postanowił odreagować i wyjść z kolegami na spontanicznie zorganizowaną przez jednego z nich domówkę. Przy nielegalnie pitym piwie, wszak wszyscy uczestnicy zgromadzenia byli niepełnoletni, praktycznie zapomniał o tym, że jeszcze dwa dni wcześnie do czegokolwiek między nim i Justyną doszło. Swoją uwagę skierował na jedną z zaproszonych na popijawę dziewczyn. Przez trzy godziny zbierał się, by z luźnej rozmowy przejść do bardziej konkretnej i namówić rówieśniczkę na randkę. Z każdym wypitym procentem jego szanse malały, by w końcu zejść zupełnie do zera w chwili, gdy do odjazdu ostatniego autobusu zostało mu 5 minut. Jak na osobę po spożyciu kilku piw całkiem nieźle poradził sobie z nocnym sprintem na przystanek. Gorzej wiodło mu się po przekroczeniu progu mieszkania. Najpierw niemal wyrżnął o podłogę przez postawione na środku korytarza sandałki Justyny. Potem pomylił drzwi do swojego pokoju z drzwiami do łazienki i natknął się w niej na siostrę nakładającą na swoje ciało jakiś krem. A potem ta drobniutka dziewczyna, ubrana jedynie w cienkie szorty będące dolną połową pidżamy, wydarła się tak, że obudziła nie tylko rodziców, ale i sąsiadów dookoła zapewne.
  • CO TY KURWA ROBISZ ?! WYPAD Z TEJ ŁAZIENKI!
    Nie zdążył nawet otrząsnąć się z tego szoku, gdy usłyszał otwierane drzwi do salonu i kroki wściekłego ojca.
  • Co tu się dzieje? – zadał pytanie retoryczne rozbudzony ze snu mężczyzna
    Justyna zakryła piersi i od razu wydarła się po raz kolejny:
  • PIŁ PIWSKO, WALI OD NIEGO ALKOHOLEM NA KILOMETR! I WŁAZI MI DO ŁAZIENKI, JAK JA W ŚRODKU JESTEM!
  • Maciek do jasnej cholery, do reszty zgłupiałeś?
  • Oj no myślałem, że nikogo nie ma – odpowiedział chłopak bardzo trzeźwym tonem, jak na pięć wypitych puszek
  • Masz szczęście, że matki nie obudziliście. Do łóżka marsz, i szlaban na wyjścia do odwołania masz. Kieszonkowe na wakacje zarobisz sobie sam
  • Ale tato…
  • Jak nie umiesz chlać, to nie chlej. Dorosły się znalazł, 18 nawet nie skończył, złotówki w życiu własnej nie zarobił, a pije za moje i jeszcze wstyd robi. Już Cię tu nie ma!
    Takiego stanu depresji połączonego z nerwicą Maciek nie miał już dawno, być może nawet nigdy. W ciągu dwóch dni z cholernego szczęściarza, który macał nagą siostrę i uprawiał z nią seks oralny, stał się wkurzonym, zbuntowanym nastolatkiem, który niczym gówniarz dostał szlaban na dwie najważniejsze rzeczy w życiu tak młodego człowieka – na kumpli i kasę. W dodatku Justyna nim gardziła, wkopała go i zwyzywała. Dobry powód dla wielu, by uznać, że życie jest beznadziejne. Z taką myślą też Maciek zaległ na łóżku i zasnął.

Rano obudził się nie tylko z kacem, ale i z nieprzemijającym uczuciem wkurzenia na zaistniałą sytuację. Słysząc krzątających się po domu rodziców nie był w stanie zasnąć ponownie, ale wyjście z pokoju było największym błędem, jaki mógł popełnić. Został przywołany do kuchni, gdzie otrzymał godzinne kazanie na swój temat i swojego zachowania. Ojciec oczywiście zdania nie zmienił. Za wypicie paru piw Maćkowi przyszło zapłacić szlabanem na wyjścia, odebraniem kieszonkowego, limitowanym i wydzielanym przez rodziców dostępem do telefonu i internetu, a oprócz tego miał niemal zapewnioną wizytę z nimi na wsi u dziadka. Najbardziej go w tym zdziwiło to, że do tej pory był przez rodziców stawiany niemal za wzór 17latka, nigdy nie dostarczał im powodów do wstydu poza okresem gimnazjalnego buntu i wszechogarniającego go poczucia bycia beznadziejnym. Jeden niewinny wyskok wystarczył, by diametralnie zmienili o nim zdanie i ukarali go jak imbecyla. Jeszcze bardziej wściekły wyszedł z kuchni po ostatniej próbie ubłagania ich o mniejszy wymiar kary i zamknął się w swoim pokoju. Tam odpalił laptopa i oddał się mało rozwijającej rozrywce przy jakiejś grze-siekance. Kwadrans przed 10 ojciec wszedł do jego pokoju i zapytał, czy syn nie potrzebuje czegoś ze sklepu. Maciek tylko pokiwał lekceważąco głową i wrócił do swoich zajęć. Po krótkiej chwili drzwi od mieszkania się zamknęły, a wewnątrz zapadła cisza.
Minął kwadrans. Zajęty grą Maciek nawet nie zauważył, jak drzwi do jego pokoju się otwierają. W progu stanęła Justyna ubrana w całkiem seksowny zestaw pidżamowy, czyli cienkie szorty i bluzkę na ramiączkach.

  • Mogę wejść? – zapytała nieśmiało
    Zważając na fakt, że to jej krzyk doprowadził do całej sytuacji, pierwsza myśl Maćka oscylowała wokół słowa „spierdalaj”. Ale to mogła być jedyna okazja, by się dowiedzieć, co takiego jej się odmieniło i jakie były przyczyny jej zachowania przez ostatnie dwie doby
  • No, wchodź… – odburknął
    Justyna podeszła bliżej niego i usiadła na łóżku. Spojrzała mu w oczy, splotła ze sobą swoje dłonie i powiedziała:
  • Przepraszam, to przeze mnie masz ten szlaban. Sory, ostatnio byłam dla Ciebie okropna, ale tak to jest ze mną, kiedy mam okres
    Westchnienie chłopaka było bardzo wymowne. Odstawił laptopa na stolik nocny i spojrzał na nią z obojętnością.
  • Chcesz mi powiedzieć, że to wszystko, co się od kilku dni dzieje, to tylko dlatego, że Ci krew spomiędzy nóg leci?
  • No…tak jakby… przepraszam Cię
  • Super, dzięki Tobie mogę zapomnieć o jakiejkolwiek kasie, o wyjeździe z chłopakami w góry, o wszystkim.
  • Mogę z nimi pogadać, może uda mi się ich ułagodzić.
  • Tak? Znasz ojca, jak coś postanowi, to tak ma być i chuj, wali się i pali, choćby skały srały to on zdania nie zmieni.
  • Spróbuję, mimo to spróbuję. Nie chcę, byś przeze mnie miał taką siarę.
  • Już za późno.
  • Oj Misiek no, proszę Cię, spróbuję coś z tym zrobić, nie gniewaj się
  • Tyśka, już wystarczająco mi zjebałaś ostatnio humor, może nie pogarszaj co?
  • A mogę Ci go jakoś poprawić?
  • Tak, jak znajdziesz w ciągu minuty wehikuł czasu i cofniesz się do pierwszej w nocy i nie wydrzesz się tak, że Cię cały blok słyszał.
    Justyna wstała i spojrzała na niego, usiłując zrobić przy tym słodkie, przepraszające oczy.
  • Przestań dobrze? – powiedział Maciek ledwie powstrzymując śmiech na ten widok
    Kiedy jednak nie był w stanie już dłużej opierać się urokowi nastolatki, odwrócił wzrok i udawał, że jej nie widzi. Wtedy Justyna niespodziewanie weszła nogami na łóżko, usiadła nad nim okrakiem i przytuliła się do niego.
  • Odejdź – mówił próbując ją zrzucić z siebie, ale już bardziej było to półżartem
  • I tak wiesz, że to bezcelowe – ripostowała mu pewna swego Justyna – przecież kochasz swoją siostrzyczkę co?
  • No, jak mi przypały robi to cholernie jej nienawidzę.
  • Mhm… wiesz coooo… spójrz mi w oczy
    Bronił się, ciągle patrzył w ścianę.
  • No popatrz się choć chwilę no! – nalegała
    Za którymś razem dał się wreszcie namówić i patrząc w jej ślepia rzekł:
  • No, patrzę. I co takiego mądrego masz mi teraz do powiedzenia?
  • Tak sobie myślę, że większości sióstr właśnie skończyłyby się pomysły na to, jak Cię przeprosić. A ja mam tę przewagę, że mogę Ci zaproponować coś ekstra.
  • Tak? To próbuj.
  • Dam Ci buziaka na zgodę.
  • I tym chcesz mnie niby przeprosić?
    Dziewczyna wsunęła ręce za szyje brata i przybliżyła się twarzą do jego oblicza. Nie odpowiedziała mu, tylko od razu skleiła ich wargi ze sobą i zaczęła namiętnie całować. Nie pozwoliła mu nawet na moment oderwać ust by zaczerpnąć powietrza, a przy tym ciągle się śmiała. Była to diametralna odmiana w porównaniu do jej nastroju przez ostatni czas. Buziak na zgodę szybko przeszedł w lizanie się po językach, a tak namiętna gra nie pozostała bez wpływu na Maćka. Skoro ona przeszła taką przemianę w kilka sekund, to i jego musiało spotkać to samo. Kilka minut wcześniej był na nią wściekły, a teraz chwytał ją dłońmi za pośladki i masował je nie przestając przy tym całować. Dopiero po paru minutach Justyna na moment oderwała się od jego ust i zapytała:
  • A Ty co, na kemping jedziesz, że namiot rozstawiasz?
    Była to oczywista aluzja do tego, co czuła pod sobą. Chłopaka dość szybko podnieciły pocałunki i właściwie byłby gotów do tego, by zajść jeszcze dalej.
  • Nie, to taka mała sugestia… – odparł zaczepnie wsuwając rękę pod jej szorty tak, by objąć pośladki nie przez ubranie, ale na ciepłej skórze
  • Sugestia?
  • Ponoć chcesz mnie przeprosić, masz okazję
  • Misiek, oni zaraz wrócą, nie zdążymy.
  • Zaraz? Dopiero co pojechali, ich zawsze z godzinę nie ma.
  • Wolałabym nie ryzykować jednak.
  • A ja bym chciał, byś powtórzyła to, co w czwartek. Chyba za ten przypał mi się coś należy, nie?
  • Misiek, proszę Cię, mam okres, wiesz, że…
  • Chyba z ust Ci nic nie leci?
    Roześmiała się na tę uwagę i cmoknęła go jeszcze raz w usta.
  • Jeden raz, ale nie myśl sobie, że tak będzie codziennie, jak się szkoła skończy
  • Korzystam, póki mogę – odparł z szelmowskim uśmieszkiem i ułożył się nieco wygodniej.

Justyna lekko osunęła się po jego torsie i zajęła najwygodniejszą dla siebie pozycję. Dość kuszącą, bo zamiast z przodu ułożyła się z boku i tym samym pokazywała mu całą swoją linię od zgiętych stóp, przez tyłek i plecy, aż po włosy. Czy to ze względu na strach przed przyłapaniem, czy z ogólnej chęci zakończenia tej sprawy jak najszybciej, nie bawiła się w czułości. Po prostu opuściła bokserki i natychmiast ujęła sterczącego fiuta w dłoń, po czym włożyła go całego do buzi. Przy tym robiła to nieco inaczej, niż za pierwszym, czwartkowym razem. Wtedy więcej uwagi skupiała się na pieszczotach, lizaniu i nawilżaniu skóry. Teraz ściskała prącie u nasady, a pracowała ustami i głową, obejmując go całkowicie i sunąc po stwardniałym penisie to w górę, to w dół. Ssała z każdą chwilą coraz żwawiej, chcąc mu jak najszybciej dostarczyć przyjemności. Jeszcze nie rozumiała, że w ten sposób tylko wydłuża zabawę – na Maćka najlepiej działało, gdy robiła to powoli, kierując najczulsze pieszczoty na sam czubek żołędzia. Justyna w tym momencie raczej trenowała głębokie gardło zamiast doprowadzać go do finału. Nie zmieniała „techniki” przez dłuższy czas, a Maciek obserwował siostrę z coraz większym podnieceniem. Nie chciał jednak pozostawać biernym.
Wolną dłonią dosięgającą jej pleców zaczął kreślić nieznane kształty na jej ciele. Chociaż zajęta robieniem loda dziewczyna nie zdradzała żadnych sygnałów świadczących o odczuwanej przyjemności, był to dla niej miły dodatek. A Maciek rozkręcał się coraz bardziej. Wsunął dłoń pod bluzkę, podwinął ją do góry i głaskał ją po plecach. Ona w dalszym ciągu robiła mu dobrze, a on wcale nie zamierzał wyprowadzać jej z błędu, jaki popełniała wydłużając mu czas przyjemności. Za to sam postanowił zajść krok dalej. Po jakimś czasie przystawił sobie dłoń do ust, zwilżył śliną środkowy i wskazujący palec, a następnie szybko wsunął dłoń do spodenek dziewczyny i zaczął masować pośladki. Justyna nie protestowała, ale nie przewidziała jego kolejnego ruchu. Nagle bowiem oba mokre palce wsunęły się na środek tyłka i weszły jej w odbyt. Lekko zdziwiona próbowała mu powiedzieć coś nie odrywając ust od penisa:

  • Ue uaue
    Maciek lekko się zaśmiał i dopytał:
  • Co Ty tam nawijasz?
    Wtedy dopiero Justyna puściła kutasa z objęć i spojrzała bratu w oczy mówiąc:
  • Nie radzę
  • Czemu? – zapytał niezrażony tą sugestią i dalej penetrował jej odbyt palcami
  • Bo jeszcze się rano nie kąpałam…
  • Ale wieczorem się kąpałaś nie?
  • Niby tak, ale…
  • Ale byłaś w kiblu przez ten czas?
  • No nie…
  • To co się martwisz? Daj mi też się trochę pobawić
    Czując, jak Maciek coraz pewniej i mocniej pieści ją analnie, postanowiła wrócić do tego, co przerwała. Uczucie, jakie towarzyszyło jej podczas jego gierki było dziwne. Z jednej strony miała wrażenie, że zaraz ją tam rozerwie, a z drugiej wcale nie było to aż tak nieprzyjemne, jak sobie wyobrażała. Z każdą upływającą chwilą przyzwyczajała się do tej perwersji, więc skoncentrowała się już tylko na tym, by dokończyć swoją robotę. Kontrolnie zerknęła na zegar stojący na stoliku obok łóżka i z ulgą stwierdziła, że jeszcze trochę czasu ma. Ale powoli zaczęła się niepokoić tym, że jej usta nie doprowadzają go do tak szybkiego końca, jak wcześniej. Ponownie spojrzała na niego i wypuściła prącie z ust.
  • Co Ty dzisiaj tak długo? – zapytała jednocześnie masturbując go ręką
  • Jest rano, ja jestem na kacu – odparł spokojnie – zresztą zwykle jak sobie sam walę rano, to trwa to dłużej, niż wieczorem.
  • Mhm. No skoro tak mówisz, bo już myślałam, że Cię przestałam kręcić
  • Nie bój, nie bój. Tak szczerze to mam ochotę Ci go wsadzić tam, gdzie teraz mam rękę.
  • Ah tak? A wiesz… w sumie myślałam nad tym. I stwierdziłam, że może Ci się poszczęści któregoś dnia.
    Rozmowa podczas wzajemnego dogadzania sobie rękoma, w ten czy w inny sposób, tylko nakręcała obydwoje. Justyna ciągle trzymała mu penisa w garści i poruszała nim w górę i w dół, a on ani na chwilę nie ustawał w tej analnej palcówce, którą jej fundował. A gadali dalej:
  • Może dzisiaj? – spytał Maciek pełen rozbudzonych nadziei
  • Nie, nie dzisiaj. Ale najpierw chcę zobaczyć, jak bardzo Ci na tym zależy.
  • To znaczy?
  • To znaczy poczekaj, aż teraz skończę, a jak już skończę…to się tym z Tobą podzielę
  • Co? Czym?
    Nie odpowiedziała mu, tylko przystąpiła do działania. Ponownie zanurzyła całość przyrodzenia w ustach i przez następne kilka minut kompletnie ignorowała to, że jej anus jest bezustannie atakowany przez rozochoconą dłoń brata. Nawet nie zauważyła, jak przez ten czas zmieniał palce tak, że ostatecznie cała piątka z wolnej dłoni zagłębiła się w ciasnym rowku. Tymczasem wytrysk jak nie nadchodził, tak go ciągle nie było i powoli zaczynało to być już dla niej męczące. A zarazem ryzykowne, bo im dłużej trwała ta zabawa, tym większa szansa, że rodzice wrócą i ich nakryją. Wreszcie Justyna poddała się i wypuściła go z ust. Jeszcze chwilę poobserwowała, jak zaspokajane ręką przyrodzenie ciągle nie chce wydobyć z siebie nic poza odrobiną prejakulatu. Bezradnie spojrzała na Maćka i oznajmiła:
  • Sorry, ale nie mam siły, za długo to trwa.
    On natychmiast skończył zabawy we wnętrzu jej tyłka i niespodziewanie uniósł się na rękach do góry. Klęknął na kolanach i zaczął sam sobie dogadzać, po czym rzekł do niej:
  • To poczekaj, jeszcze chwila i sam skończę.
  • Mhm… – mruknęła dziewczyna i posłusznie czekała
    Widząc, że i jemu kiepsko idzie przyspieszenie ostatniego aktu postanowiła mu pomóc. W czasie, gdy on sobie sam radził ręką, przysunęła się bliżej i zaczęła go lizać po nasadzie. Nie przeszkadzało jej to, że kostki dłoni Maćka obijają jej się o usta i nos, a miała przy tym wrażenie, że trochę mu to pomaga. Nie pomyliła się, bo wreszcie usłyszała te upragnione jęki zwiastujące koniec. Spojrzała na niego z uśmiechem i czekała, aż to się w końcu stanie. Otworzyła usta i była gotowa. Chłopak wsunął fiuta między jej wargi i już po chwili wypełniał ją nasieniem. Było tego więcej, niż poprzednio i Justyna wyraźnie to odczuła. Leżała nieruchomo podparta na łokciach i przez chwilę sądziła, że jej się to wszystko nie zmieści do ust. Na szczęście myliła się i utrzymała wszystko, a Maciek zadowolony z efektu popatrzył na nią po skończonym dziele.
    Nagle Justyna uniosła dłoń do góry i gestem palca wskazującego zachęciła go, by się przybliżył. Z początku nie zrozumiał, o co jej chodziło, ale nachylił się nad nią. Wtedy ona bez ostrzeżenia przyciągnęła go do siebie i wbiła swoje usta w jego. On skonsternowany nie wiedział, co ma z tym zrobić, ale po chwili zrozumiał, co też dziewczyna wymyśliła. Najpierw go przytuliła, a potem przekręciła ponownie na plecy. Wtedy dopiero poczuł, jak całe jego nasienie pomieszane ze śliną ląduje w jego ustach. Nim zdążył zaprotestować Justyna chwyciła go za nadgarstki i rzekła zdecydowanie:
  • Jak Ci zależy na analu, to się dzielimy, Pół na pół, ja połykam część i Ty część. Zgoda?
    Chłopak wydał z siebie niezrozumiały dźwięk. Brunetka ponowiła więc pytanie, zmieniając nieco formę:
  • Kiwnij głową, że tak. Inaczej zapomnij, że mi kiedykolwiek go tam wsadzisz
    Chwila…pomyślunek…szybka analiza korzyści i strat… kiwnął głową, zgodził się. Uśmiech dziewczyny wyrażał dużo więcej, niż satysfakcję. Znowu nachyliła się nad nim i złączyła ich usta ze sobą.

Dzień, który zaczął się fatalnie, skończył się rewelacyjnie. Justyna jak obiecała, tak zrobiła i porozmawiała z rodzicami odnośnie kar nałożonych na brata. Może nie cofnęła wszystkiego, co narobiła, ale przynajmniej na wakacje mógł jechać i spotykać się ze znajomymi. Pod warunkiem całkowitego zakazu spożywania alkoholu i kontrolowania tego przez starszyznę po każdym przyjściu do domu. Jej samej też się humor nieco poprawiał, dolegliwości okresowe były już mniejsze, niż chociażby pierwszego dnia. Ostatni tydzień szkoły zapowiadał się wobec tego nie najgorzej.
Z Maćkiem odbyła we wtorkowe popołudnie dość poważną rozmowę na temat jego analnej zachcianki. Wykorzystali do tego moment, kiedy wrócili ze szkoły, a do przyjścia rodziców pozostała im niecała godzina. Chłopak oczywiście myślał, że spełniając jej dziwne życzenie ostatnim razem zapewnił sobie perwersyjny seks podczas kolejnego zbliżenia. Justyna ostudziła nieco te zapędy stwierdzając:

  • Najpierw to Ty poczytaj trochę na ten temat, bo mam wrażenie, że ja wiem o tym więcej, niż Ty.
    Miała na myśli przygotowanie gruntu pod seks analny, co wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje po obejrzeniu kilku pornosów. W końcu przekonała go, by się z tym nie spieszył i powoli, bardzo powoli razem dążyli do tego, aby było to przyjemnością, a nie bólem. W ramach rekompensaty za zawiedzione nadzieje pozwoliła mu przez kilka chwil zajrzeć pod noszoną tego dnia spódniczkę i po raz kolejny uraczyła go namiętnym pocałunkiem. Skończyła dopiero, gdy trzask klucza w zamku obwieścił powrót matki z pracy.

Technikum i sex telefon

Co jakiś czas pierdoliłam się z Jurkiem w kantorku w czasie wfu. Czasami jebał mnie Adam, a jeszcze kiedy indziej rżnęli mnie wspólnie. Było to mega spoko i moja pisia była zawsze zadowolona. Oczywiście masturbowałam się jeszcze czasami, nie mogłam odmówić jej masażu prysznicem raz na jakiś czas.
Przychodziłam do nich zwykle po lekcjach, nie mogłam ciągle opuszczać wfu bo dziewczyny z mojej klasy zaczęły by coś podejrzewać. Poza tym po ostrym rypanku z oboma często chodziłam na szeroko rozstawionych nogach i nie chciałam, żeby mnie taką widziały.
Poza tym byłam rozkojarzona. I skończyło się to tym że pewnego dnia wychodząc z kantorku po mocnym seksie i chyba godzinnej sesji lizania mojej cipy przez Adama, nie zauważyłam, że ktoś jest w szatni.


A był to Rafał. Każdy znał Rafała. Był kapitanem drużyny siatkówki, mistrzów województwa, jednej z niewielu rzeczy, która się w tej szkole udała. Był też mega ciachem. A teraz był nagi. Jego ciało wyglądało jak wyrzeźbione. Umięśnione, smukłe i gładkie, bez jednego włoska łonowego. I ten penis. Zwisał leniwie kiedy weszłam do szatni a i tak był długi i mięsisty. A teraz zaczął powoli się podnosić. Poczułam jak moja wymęczona cipka znów domaga się uwagi. Zamiast zwiać stamtąd jak najszybciej, wsunęłam rękę w spodnie. Jęknęłam, kiedy dotknęłam zmęczonej łechtaczki. Na ten dźwięk kutas Rafała wyprężył się na maksa. Był gigantyczny. Nie myślałam wiele, klęknęłam przed nim, pośliniłam mu główkę i wsunęłam w usta. Zaczęłam poruszać wargami i języczkiem. Po kilku sekundach sperma Rafała była w moich ustach. Połknęłam ją. Podnieciło go to. Podniósł mnie, przycisnął do ściany. Wepchnął mi rękę do majtek tak gwałtownie że guzik dżinsów wystrzelił z impetem. Wsunął we mnie palce tak gwałtownie, że musiałam zaczerpnąć powietrza. A potem zaczął nimi tak poruszać, że nie mogłam przestać jęczeć. Turbo placówka doprowadziła mnie do szybkiego i głośnego orgazmu. Który widocznie podniecił Rafała, bo jego kutas był już w pełnej gotowości.
Zdarł ze mnie ubranie i obrócił tyłem. Moje rozgrzane ciało oparło się o zimną ścianę. Jęknęłam cicho. A potem głośno, kiedy poczułam jak unosi mnie jak piórko i nabija na swojego ogromnego kutasa. Podtrzymywał mnie za biodra i rozgniatał o ścianę a jego fiut wdzierał się we mnie milimetr po milimetrze. Cały czas głośno jęczałam. Każde jego pchnięcie wysyłało fale rozkoszy. Od ścian mojej rozciąganej cipki, przez boleśnie sztywne sutki obcierane o ścianę aż po końcówki palców. W końcu dopadł nas potężny orgazm. Wpompował we mnie spermę a moja pisia zaciskała się na nim. Postawił mnie na ziemi ale nie puszczał. I dobrze bo moje nogi zrobiły się miękkie.
Kutas Rafała nie przestawał być sztywny.Ułożyliśmy się w 69 na podłodze i wyssałam go po raz kolejny do czysta. Kiedy doszłam wydawało mi się, że moja cipka płonie i nawet dotyk majteczek był bolesny. Musiałam wracać do domu podtrzymując spodnie bez guzika. Ale kiedy znalazłam się pod prysznicem i wspomniałam nagiego Rafała nie zważałam na nic i dałam sobie jeszcze jeden orgazm.


A to był dopiero początek. Przestałam zaglądać do kantorka wuefistów ale za to miałam niezliczone orgazmy w szkolnej toalecie, ostro posuwana od tyłu, w męskiej szatni po treningu siatkarzy, kiedy ostro dosiadałam wielkiego penisa Rafała. Nie mówiąc już o tym jaki kiedyś udało mu się dorwać klucz do gabinetu biologów i zamiast na majcę poszłam wsuwać sobie kutasa Rafała głęboko do gardła. Szkielety i szkolna jaszczurka patrzyły zaciekawione, kiedy wypinałam się a Rafał lizał moją cipkę wsadzając mi paluszek w tyłek a potem pierdolił rozłożoną na stole tak mocno, że myślałam, że moja pisia zaraz zapłonie. Nie chodziliśmy się ze sobą. Traktowaliśmy się wyłącznie jako partnerów do zajebistego seksu.
Ruchaliśmy się w lasku niedaleko szkoły. Moje krzyki wypełniały nocą klatkę bloku Rafała. Ale najbardziej lubiliśmy szatnie. Nie dawno rada rodziców wymusiła na szkole remont pryszniców. Teraz były jak w Ameryce. Duże pomieszczenie wyłożone płytkami pod sufit z natryskami na suficie. Uwielbiałam kiedy Rafał opierał moje plecy o ścianę i ostro mnie rżnął. Woda spływała po naszych ciałach a on przerywał co chwile, żeby possać moje sutki.
I w takiej właśnie pozycji zastali nas kumple Rafała z drużyny. Wiedziałam, że w końcu musi się tak stać. Byliśmy bardzo nie ostrożni. Ale nie wiedziałam jak na mnie to zadziała. Ani na Rafała. Było mi dobrze, ale kiedy zobaczyłam 8 atletycznych ciał i dorodnych kutasów, szybko sztywniejących na nasz widok zaczęłam głośno dochodzić. Rafał również przyspieszył. Wyszedł ze mnie i postawił na ziemi. Nie czułam siły w nogach osunęłam się na kolana. A wtedy on zalał spermą moją twarz.
Tego było za wiele dla jego kolegów. Przez chwilę się wahali ale szybko zaczęli walić. Kilku już zdążyło trysnąć, kiedy Łukasz, którego również wszyscy znali, spojrzał się pytająco na Rafała, po czym podszedł i cichym jękiem spuścił mi się na cycki. Po chwili kolejne strug spermy popłynęły w moją stronę. Wtedy Rafał nie wytrzymał, obrócił mnie i ustawił na czworakach i ostro zerżnął. Moje jęki wymieszały się z szumem pryszniców i jękami walących konie siatkarzy.


Kiedy poszli Rafał zaaplikował mi jeszcze ostrą palcówkę. Ale to nic nie pomogło. Bardzo długi prysznic w domu, z trzema orgazmami też nie. Kiedy tylko zamknęłam oczy widziałam ich kutasy, ich ciała. Byłam momentalnie mokra i po raz kolejny musiałam się zaspokoić. Zasnęłam późno, ledwo żywa, naga, w mokrej od poty i moich soczków pościeli.


Co gorsza, z Rafałem mogłam się zobaczyć dopiero późnym popołudniem ponieważ mieli ważny mecz i przez cały dzień przed był niedostępny. Nie pomogła kolejna masturbacja zmęczonej cipki pod prysznicem. Cały dzień chodziłam mokra i rozpalona.
A potem nasi wygrali. Zdarłam sobie gardło dopingując a po każdym zdobytym punkcie Rafał patrzył się w moją stronę tak, że moja cipka wydzielała kolejną porcję soczków. Kiedy mecz się skończył czekałam pod szatnią. Długo nikt nie wychodził. Potem wyszła część drużyny już po prysznicu i ubrana. I wtedy dopiero wyszedł po mnie Rafał. Owinięty ręcznikiem, który zaczął się podnosić na mój widok. Szybko poszliśmy pod prysznice. Zrzucałam po drodze ubranie a Rafał rzucił ręcznik i pokazał mi swojego wielkiego kutasa.
Pod prysznicem czekała na mnie niespodzianka. Pięć niespodzianek. Nagich, ze sztywnymi kutasami. Rafał zaczął ze mną sam. Ostra palcówka doprowadziła mnie niemal natychmiast do głośnego orgazmu. Rafał złapał mnie za tyłek i nasadził na swojego kutasa. Zaczął mnie ruchać, ale nie mógł złapać oparcia. Dopiero kiedy oparł mnie o ścianę zaczęło się ostre pierdolenie. Po chwili krzyczałam przy każdym pchnięciu i zaraz byłam znów na krawędzi orgazmu.
Kiedy Rafał się spuścił, odstawił mnie na podłogę i kazał uklęknąć. Dookoła uformowało się kółeczko. Sześć pięknych penisów wystawionych w moją stronę. Widać, że ostro walili patrząc na nasz seks bo kiedy zaczęłam ich ssać wystarczyło kilka ruchów, żeby ich sperma popłynęła na moją twarz. Szybko spływała z wodą prysznica po moich rozpalonych piersiach i cipce.
W kocu doszłam do Rafała. Przed chwilą doszedł więc wytrzymywał długo mojego loda. Na tyle długo, że jeden z jego kolegów zdążył odpocząć i wpychał się w moją cipkę od tyłu. Jego ruchy zaburzyły moje tempo i przez chwile nie dałam rady robić loda Rafałowi. Kiedy jednak ruchający mnie koleś się nieco uspokoił, zgrałam usta z cipką i pochłaniałam kutasa Rafała bardzo głęboko. Doszli niemal razem w moje usta i cipkę. Krzyknęłam.
Potem wszystko się rozmyło. Oparli mnie na czworaka na podłodze i podchodzili po kolei. Brali mnie na pieska, szybko, mocno a ja ślizgałam się po mokrej podłodze. Spuszczali się do moje cipki po kolei a ich sperma wypływała po moich nogach z moimi soczkami, które ciągle leciały i leciały. Nie wiem ile razy a ni kiedy dochodziłam. Moja cipka zdawała się nie przestawać pulsować. A ja nie przestawałam krzyczeć z rozkoszy. Jedno wielkie orgazmiczne uniesienie.
Kiedy już ledwo trzymałam się na czworakach położyli mnie na plecach i brali w pozycji klasycznej. Ich sperma, z każdym wytryskiem mniej, lądowała na moich piersiach i twarzy. Nie wiem kiedy się to skończyło ale wiem, że wynieśli mnie spod pryszniców. Pomogli się wytrzeć i prawie odnieśli do domu.

Koleżanki z klasy

Jako, że ja i moje dwie koleżanki jesteśmy uczniami klasy policyjnego to co wtorek (Mam w ten dzień na 10 :D). musieliśmy nosić prowizoryczny mundur. (Koszula + krawat, spodnie w kant, a dziewczyny spódniczki). Tego dnia jak co dzień poszedłem do szkoły. Grupa Izy i Magdy nie miały lekcji więc miały przyjechać na 2 lekcje. Gdy skończyła się lekcja ktoś rzucił pomysł by iść do reszty grupy która była mieście. Spotkaliśmy się koło opuszczonego peronu. Zobaczyłem, że wszyscy byli już po jednym browarze łącznie z Magdą i Izą. Gdy siedzieliśmy tak to z biegiem czasu grupa się wykruszała. Około 15 zostałem ja KOLEŻANKI i kolega ze swoją dziewczyną. Gdy minęła godzina poszliśmy po następne browary. I tak ja wypiłem 4 piwa a dziewczyny po 2. Kolega który był autem postanowił pojechać ze swoją dziewczyną do siebie ( wiadomo o co chodzi 😀 :D). Iza z Magdą jechały tym samym autobusem około 18 30. Zaczęliśmy już sprzątać puszki po piwach gdy Iza spytała czy bym z nimi nie poszedł na spacer a potem odprowadził na przystanek. W czasie spaceru skierowaliśmy się w stronę mojego domu. Wtedy brat mi napisałem SMS-a że razem z rodzicami pojechali do galerii. Byłem zmęczony tym spacerem i chciałem iść do domu bez odprowadzania. Aż tak się nie wkurzyły gdy im to powiedziałem. Było około 17 30 gdy zaczęliśmy się żegnać. Przy pożegnalnym przytuleniu Iza z uśmiechem złapała mnie lekko za mojego małego :D. (Była ona wysoką blondynką z długimi prostym włosami i lazurowymi oczami i długimi nogami). Wtedy coś mnie drgnęło by spytać czy nie chcą iść na jakąś cole do mnie. Już w drodze po schodach myślałem o tym co zrobiła mi Iza. Magda nie dawała mi żadnych jak dotąd znaków jednak gdy weszliśmy do mieszkania w którym mieszkam to Iza spytała się czy może skorzystać z toalety. Podczas jej nieobecności. Siedziałem chwile z Magdą w moim pokoju, ona zbliżyła się do mnie i romantycznym uśmiechem dała mi rękę w okolicach uda i krocza i czekaliśmy by chwile odpocząć a później iść powoli na przystanek. Gdy Iza weszła do pokoju dopinając koszule zobaczyłem jakie ma dwa jędrne, duże jak na swój wiek cycuszki. Po paru minutach Magda pod pretekstem duchoty odpięła po guziki do połowy koszuli i siadła na parapecie. (Było na co patrzeć była taką „latynoską” bo miała ciemniejszą karnacje miała ładne krągłości i była brunetką). Wtedy poszedłem po colę do kuchni a później przebrać się w jakieś szorty i koszulkę. Gdy wróciłem to zamurowało mnie trochę bo obie nie miały na sobie koszul i jedna z nich zażartowała i powiedziała:
„Duszno nam trochę”
Wtedy wiedziałem co się już święci :D. Siadłem między nimi i dałem im po szklance coli. Wtedy Iza złapała za swój krawat i owinęła mnie nim jednocześnie trzymając mnie za koszulkę. Magda głaskała mnie po brzuchu i moich jajach. Później odłożyłem wszystko i zacząłem się całować z Izą gdyż Magda całowała mnie od szyi niżej. Po kilku sekundach moja dłoń znalazła się na piersiach od Izy. Całowaliśmy się tak przez kilka minut. Już wtedy Magda zdążyła dobrać się do moich klejnotów i goliata :D.
Wiedziałem że nie robiła loda pierwszy raz bo robiła to bardzo dobrze. Po chwili ściągnąłem Izy spódnice i dobrałem się do jej muszelki która była dokładnie wygolona. Najpierw wsadziłem jej palec w cipkę zacząłem lizać jej gładki rowek. Gdy spuściłem się Magdzie na jej duże cycki, ona wstała i zaczęła się całować z Izą. Gdy Iza wypuściła soki przystąpiliśmy już do prawdziwej zabawy. Posadziłem Magdę na moim biurku i wszedłem w nią. Najpierw powoli bo wdawało mi się wtedy że jej piczka jest wąska. Później przyśpieszyłem. W tym samym czasie całowałem się z Izą, a Magda ssała jej sutki. Gdy oboje dostaliśmy orgazmu to Iza znów owinęła mnie krawatem i przyciągnęła mnie do siebie. Wtedy wyszeptała mi do ucha:
„Weź mnie od tyłu”
W tym czasie Magda siadła na oparciu od kanapy. W czasie gdy zapinałem Izę ona robiła minetkę dla Magdy. Jako pierwsza orgazmu dostała Magda. Po chwili zadzwoniła do niej jej mama która powiedziała, że czeka na nią blisko mojego osiedla. To było dziwne bo jakby wiedziała gdzie ona jest. Gdy Magda poszła wziąć szybki prysznic ja z Iza zmieniałem pozycję parę razy gdy Magda weszła do pokoju już ubrana pożegnała się ze mną namiętnym całusem z języczkiem, a z Izą przytulaskiem. Po zamknięciu drzwi kontynuowaliśmy zabawę. Przeszliśmy do pozycji 69. Iza dała mi lekkie znaki, że lubi troszkę ostrzejszy seks. Złapałem ją za włosy i znów zacząłem zapinać od tyłu. Przyciągnęliśmy się do okna. Jej jędrne cycuszki odbijały się od szyby okna.
Później obróciła się i zaparła się rękami o moje barki. Wtedy złapałem ją za nogi i zaczęliśmy powoli skakać. Wtedy oboje dostaliśmy dużego orgazmu. W tamtej chwili nie myślałem o tym że sąsiedzi mogą usłyszeć krzyki. Położyliśmy się koło siebie i jeszcze przez parę minut namiętnie się całowaliśmy. Po paru minutach Iza wpadła na pomysł by iść razem pod prysznic. Tam nie obyło się od lodzika i małego seksu :D. Gdy wszystko się skończyło postanowiliśmy pogadać co dalej. Wyraźnie czułem coś więcej do Izy chociaż miałem świadomość że przed chwilą rżnąłem się z jej przyjaciółką. Jej to nie przeszkadzało. Postanowiliśmy być razem. Odprowadziłem ją na przystanek i potem wróciłem do domu zmęczony. Od tamtego dnia gdy jesteśmy na jakiejś imprezie albo domówce w trójkę to zawsze jest trójkącik 😀

Moja szalona rodzinka

  • Wieczór był wyjątkowy i zostaliśmy sami, kochanie. Marta i Bartek są na obozie, taka chwila może się nie powtórzyć. Monika podekscytowana otworzyła drzwi do sypialni zapraszając do siebie Tomka. Kładąc się na ogromnym łóżku, zdjęła cienką, koronkową koszulkę nocną. Przewracając się po łóżku, jej piersi i pośladki ocierały się o bawełnianą pościel. Jej ciało niczym, wielki kot prężyło się do góry. Odwrócone tyłem i oparta na rękach i wodząc wzrokiem bawiła się swoim piersiami. Powolna gra wstępna przeradzała powili się namiętną zabawę. Tomek obserwując igraszki żony, zbliżył się do łóżka szepcząc jej do ucha
  • takiej cię nie znałem
  • mmm jeszcze cię zaskoczę
    Rozpinając koszulę, rzuciła go na łóżko. Rzucając się na niego, zerwała koszulę całując jego odsłonięte ciało. Jej dłonie szybkim ruchem, ściągnęły spodnie i bieliznę. Biorąc do ręki jego penisa, zaczęła się nim bawić, machając nim delikatnie chwyciła go w obie ręce. Robił się coraz twardszy, biorąc do ust zaczęła go muskać lekko języczkiem. Pieszcząc jego żołądź, zaczęła zwiększać tempo, całując jego jądra zaczęła mocniej ściskać penisa.
    Ruchami przód i w tył, wzięła jego penisa głęboko do ust. Czuła jego podniecenie, pragnąc penetracji Tomek przyciągnął Monikę do siebie.

Niczym sprawny jeździec dosiadła Tomka, ujeżdżając powoli jego rumaka. Siedząc okrakiem jej biodra coraz mocniej się zaciskały, jej włosy unosiły się w powietrzu. Nachylając się nade mną jej piersi, zaczęły muskać moje ciało. Falowały nad moim ciałem i opadały. Patrząc na siebie widziałem jej uśmiech, zwalniając tempo nachyliła się, w ustach miałem jej sutki. Były twarde i soczyste, lekko ugryzłem – lubię tak- cicho szeptała Monika. Uderzając ją w pośladki zaczęła krzyczeć, nabierając znowu prędkość, jej intensywne uda zaczęła mnie ściskać jeszcze bardziej. Obje doznawaliśmy zmysłowych doznań, potrzebowaliśmy czegoś innego. Przewracając ją na łóżko, twarzą do łóżka rozchyliłem jej nogi. Jej jędrne pośladki zaczęły się trząść, wchodząc w nią zaczęła jęczeć mmm!!!. Rozkładając jej nogi, ciało Moniki zaczęło się uność do góry. Opierając się na rękach wróciła do pozycji pieska, Głaszcząc jej łechtaczkę i piersi, energicznie przyspieszał głęboką penetracje, wchodząc do jej muszelki Monika zaczęła piszczeć i krzyczeć.

Namiętny sex przeradzał się w coraz bardziej namiętną zabawę. Siadając na brzegu łóżka, Tomek i Monika patrząc oboje na siebie złapali się za ręce. Biegnąc przez salon, wpadli gwałtownie do kuchni. Monika kładąc się na stole rozłożyła szeroko nogi, Tomek widząc jej myszkę włożył głęboko swojego penisa. Oplatając Tomka nogami, przyciągając do siebie, doznali oboje silnego podniecenia. Tomek doprowadzając do coraz silniejszych pchnięć doprowadzał Monikę do granic rozkoszy. Patrząc na siebie doznają oboje szczytowej rozkoszy, nasienie Tomka rozlało się po udach Moniki. Przytulając się do siebie, ich ciała się złączyły. Patrząc na siebie przez chwilę, podali sobie ręce. Objęci w pół, poszli wziąć wspólny prysznic.

Ostra jazda na stole i sex telefon

Agata właśnie wróciła do domu z porannej zmiany, gdy usłyszała dzwonek swojej komórki. Szybko wyciągnęła telefon z pokrowca i nacisnęła zieloną słuchawkę.
-Dzisiaj o 19. Napisz sobie adres, gdzie masz się wstawić- usłyszała męski, rozkazujący głos. Złapała za długopis i notatnik i nakreśliła czerwonym wkładem litery, które formowały się w adres, gdzie ma się wstawić na spotkanie, po czym się rozłączyła. Szybko zjadła, wzięła prysznic i zaczęła się szykować do spotkania. O godzinie 18:20, pod jej mieszkaniem, zaparkowała taksówka. Agata wsiadła do samochodu i ruszyli. Kierowca co chwilę spoglądał w lusterko wsteczne, gdzie widział odbicie twarzy kobiety i jej pięknego, głębokiego dekoltu. Pół godziny później Agata szła hotelowym, długim korytarzem. Wyciągnęła karteczkę i przeczytała: „Bogdan, lat 46. Pokój numer 309. ” Stanęła przed brązowymi drzwiami, na których widniał owy numer. Po chwili zapukała. Usłyszała ten sam głos, który dźwięczał w słuchawce podczas po południowej rozmowy.
-Wejdź- rozkazał, co dziewczyna bez zastanowienia uczyniła- idź do salonu i poczekaj na mnie. – Agata ruszyła ciasnym przejściem i usiadła na miękkiej, dużej kanapie i czekała na mężczyznę. Po chwili z łazienki wyszedł wysoki, zadbany i postawny Bogdan w średnim wieku. Był mokry, Agata stwierdziła, ze właśnie skończył kąpiel. Opasany jedynie hotelowym ręcznikiem, nowy znajomy ruszył w stronę komody. Otworzył butelkę wina i nalał do dwóch kieliszków, który jeden powędrował w dłoń kobiety. Bogdan usiadł koło niej.
-Bierzesz tabletki?- szybko zapytał normalnym głosem.
-Tak- szybko rzekła i łyknęła czerwonego trunku. Znajomy dopił resztę alkoholu i odstawił kieliszki na dębowy stół. Położył zgrabne nogi agaty na swoich gołych kolanach, zdjął jej wysokie szpilki i zaczął masować jej stopy, wędrując dłońmi po jej łydkach, aż do wewnętrznej strony ud dziewczyny. Agata w pełni wyluzowana, położyła się na plecach i oddała się swojemu nowemu znajomemu. Mężczyzna odpiął suwak w sukience kochanki i rzucił ja na podłogę obok butów. Napawał się pięknym widokiem kobiety i poczuł jak jego kutas nagle twardnieje. Pod miękkim ręcznikiem uformowała się spora i ładna piramidka. Agata zaczęła szybciej oddychać, czuła wzrastające podniecenie. Dotykał ją, masował po jej pachwinach. Nagle poczuła szarpnięcie i jej koronkowe, czarne, urwane stringi wylądowały koło swoich towarzyszy na podłodze. Bogdan nawilżył swoje palce i przytknął do mokrej i napalonej cipki Agaty. dotykał ja delikatnie, pod palcami czuł delikatne części intymnego narządu kobiety. Agata zaczęła jęczeć. W życiu nikt jej nie zrobił tak dobrze palcami, a co dopiero będzie kiedy wejdzie w nią swoim kutasem? Otworzyła usta, przymknęła oczy i zaczęła szybciej oddychać, nie przestawiając wydawać z siebie odgłosów podniecenia. Bogdan rozchylił jej uda i przybliżył głowę do jej jaskini. Lizał ja po różowej cipce, wwiercał się do środka, ssał jej łechtaczkę, lizał jej jaskinie w górę i w dół, bardzo szybko, jego język wił się, jak opętany, dochodził do jej czułych punktów. Zlizywał jej soki ze smakiem, aż nagle Agata wyprężyła mocno swoje ciało i bardzo głośno jęknęła. Była tak napalona na swojego partnera, ze szybko wstała, popchnęła go na plecy i położyła głowę obok jego krocza. Pociągnęła za ręcznik i jej oczom ukazał się wielki, stojący kutas, gotowy do zabawy. Złapała za trzon i musnęła lekko językiem główki. Objęła go swoimi ustami, zaczęła go ssać i lizać. Czuła jak penis Bogdana ocierał się o jej język, podniebienie i sięgał już gardła. Mężczyzna złapał ja mocno za włosy i poruszał jej głowę w górę i w dół. Słyszała jak jęczy z podniecenia, ruszy były coraz szybsze, główka kutasa sięgała już gardła. Jeszcze chwilę i pieszczoty skończyły się wytryskiem prosto w buzię Agaty. Kobieta bawiła się jeszcze chwilę pałą znajomego i w chwilę później, kutas znów sterczał dumnie. Bogdan podniósł ją, objęła go mocno udami i lekko poruszała biodrami. Penis ocierał się o jej nagrzaną i mokrą cipkę, drażniąc jej słodki guziczek. Jedna ręką mężczyzna strącił na ziemię kieliszki i posadził Agatę na blacie solidnego stołu. Dziewczyna oparła swoje stopy o jego biodra i mocno rozchyliła nogi. Kochanek złapał swoja pałę i czubkiem pieścił jaskinie Agaty. Rozcierał śluz, jeździł po łechtaczce. Agata nie mogła się już powstrzymać, chciała, by jak najszybciej w nią wszedł. I stało się. Mocne pchnięcie i jego kutasa mocno opinała napalona cipka Agaty. Podsunął ją bliżej brzegu stołu i ścisnął rękoma jej pośladki. Kochanka pochyliła się do tyłu i oparła się na łokciach. Zaczął ją ostro rżnąć, posuwał tak mocno, ze stół ruszał się wraz z jego pchnięciami. Ruchy były coraz silniejsze, głębsze, wbijał się w nią po same jądra. Agata głośno jęczała z podniecenia, nie mogła się opanować. Jego miecz przeszył ja w skroś, chciała by się na nią nabijał jeszcze mocniej. Szybki rytm. Raz-dwa! Raz-dwa! Na Bogdana czole pojawił się pot zmęczenia, ale nie przestawał. Nadziewał ją mocno, ostro, szybko. Głęboko oddychali, uda zaciskały się na nim coraz bardziej. Agata nadal głośno jęczała, nie oszczędzając swojego gardła. Nagle wystąpił ogromny wybuch. Poczuła jego gorącą spermę, która wypełniała wraz z jego kutasem jej cipkę. Bogdan zawył jak zwierze. Wyszedł z niej, a po jej nogach i pośladkach popłynęła stróżka życiodajnego soku. Wyszedł do łazienki nie mówiąc nic. Agacie drżały nogi, nigdy jeszcze nie była tak mocno „wyruchana”. Po chwili zeszła ze stołu i się ubrała. Nalała sobie jeszcze wina i szybko wypiła, jak wodę. Czekała na mężczyznę chwilę, gdy zza drzwi usłyszała głos Bogdana
-Na komodzie leży koperta i klucze. Weź to, to jest dla Ciebie. Ja jestem już lekko spóźniony, wiec zamkniesz drzwi i oddasz kluczyki w recepcji- rozkazał. Podeszła do owego przedmiotu i zajrzała do środka koperty. Zamknęła ją i schowała do swojej małej torebki. Złapała za klucze i odwróciła się, by założyć swoje buty. W korytarzu mieszkania stał on. Bogdan. Ubrany, odświeżony. Spoglądała na niego. Odwrócił się przodem do niej i się uśmiechnął sucho. Dopiął ostatni guziczek, ściągnął jasny włos z czarnego materiału, poprawił koloratkę i wyszedł z mieszkania…

Rogaczenie i sex telefon

Mężatka, kochanka, matka 3 dzieci. Na seks z innym namówił i przekonał mnie mąż (wcale nie jest uległym Rogaczem, choć na dzień dzisiejszy ma piękne poroże). Mąż długo przed ślubem i po ślubie był moim jedynym seks partnerem. 7 lat po ślubie po udanym seksie, zapytał się mnie, czy mam czasem ochotę na seks z innym facetem. Po długim na myślę odpowiedziałam, że od jakiegoś czasu podnieca mnie przebywanie w towarzystwie pewnego starszego chirurga ( ja wtedy 25 on 45) i czasem fantazjuje właśnie o seksie z nim w gabinecie. Mąż wyraźnie podniecony tym, poprosił mnie o więcej szczegółów. Widząc, że jego kutas, który przed paroma minutami mnie zaspokoił, robi się twardy szczerze odpowiadałam na coraz intymniejsze pytania. Mąż był nakręcony na maksa. Wszedł we mnie gwałtownie i rżnąć mnie prosił abym zwracała się imieniem tego chirurga do niego. Gdy zbliżałam się do orgazmu, wymieniłam imię tego chirurga-„… zalej mnie”. Mąż dostał gwałtownych spazmów i mocno dociskając swego kutasa w moim łonie -wytrysnął obficie. Bardzo byliśmy zaskoczeni tą eksplozją namiętności. Ten fakt zmienił nasze życie erotyczne!!!Wracaliśmy do tej rozmowy nie raz, zawsze mąż podniecony. Spytałam chcesz tego naprawdę? Tak chcę odpowiedział mi- chcę abyś mu dała swe ciało i żebym o wszystkim wiedział. Nie będzie to żadna zdrada, sama widzisz jak mnie to podnieca- tymi słowami dałam się przekonać. Chciałam tego też ale bałam się a jak maż zrobi mi to samo co wtedy, mnie to nie podnieca, gdyby on był z inną Podzieliłam się z swoimi wątpliwościami. Rozwiał je, przyrzekając że jeśli ja będę z nim szczera to on nie będzie oczekiwał, że pozwolę mu na seks z inną. Nadszedł dzień spotkania, mąż namówił mnie na białą koronkową bieliznę przez którą dość dużo było widać i przed wyjściem dał mi paczkę prezerwatyw, mówiąc tak na wszelki wypadek gdybyśmy poszli na całość. Z duszą na ramieniu poszłam do przychodni, byłam ostatnią pacjentką- chciałam tak, aby gdyby doszło do czegoś nikt nam nie przeszkadzał. byłam zdecydowana oddać się innemu i przyprawić mężowi rogi. Podniecała mnie sama myśl, że mój wie że za chwilę inny kutas będzie mnie być może penetrować!!! czekałam pod gabinetem, coraz bardziej niespokojna bałam się i wahałam się. to było bardzo długie czekanie. Gdy weszłam, byłam podniecona ale stremowana na maksa. Krótka rozmowa z lekarzem, rozebrałam się. leżałam w podciągniętej rozpinanej białej bluzce i białych koronkowych majtkach na kozetce. spojrzałam mimo woli na swe krocze, było widać szparkę, czułam jak się cała czerwienie. Długo mnie badał, czułam jego delikatne dłonie. uciskały mi brzuch, czasem palce wsuwały się pod majtki niby badając, naciskając w tym miejscu mój brzuch widziałam jak napręża się materiał na mym łonie. Jęknęłam gdy jego dłoń grzbietem przesunęła się między moimi nogami. Czułam wilgoć szparki on też musiał to wyczuć. Wstałam- on oparł się tyłem o biurko. Wstałam podeszłam do niego. Pocałował mnie w usta, delikatnie odwzajemniłam. Jeśli posuniemy się dalej- już nigdy nie będzie tak jak dawniej- możesz żałować swej decyzji do końca życia- powiedział do mnie. Przytuliłam się do niego, dając znak, że jestem zdecydowana na wszystko. Włożył mi dłonie pod majtki i je delikatnie sunął do kolan dotykał mi pośladki, całował me usta a gdy wszedł mi dwoma palcami do szparki to czułam rozkosz. Masował palcami moją mokrą szpareczkę, byłam nakręcona. Kazał się mi oprzeć o biurko, wypięłam pośladki. Słyszałam rozpinany rozporek -przez myśl przeszło mi- że zaraz mi wsadzi a nie założył gumki. Ale gdy wszedł mi w szparkę sztywnych, twardym penisem -nie myślałam już o tym Rżnął mnie od tyłu i było mi wszystko jedno. Byłam przed okresem mogłam sobie na to pozwolić. Refleksja o innych chorobach przenoszonych podczas seksu przyszła później. Dobrał się do moich piersi. Posuwał ostro moją szparkę, mocno dusił me piersi. czułam zarówno ból piersi ale i przyjemność. Czułam się jak suczka, dawałam dupy czerpiąc z tego zajebistą przyjemność. Wytrysnął w środku, uprzednio się pytając czy może. Wraz z jego wytryskiem moje ciało przeszył wspaniały orgazm. było cudownie!!!!miałam 25 lat:) Wróciłam do domu, przez całą drogę myśląc o tym co zrobiłam, jak mnie przyjmie mąż, przeszło mi przez myśl, że nic mu nie powiem. Ale gdy zobaczyłam męża, który czeka na mnie powiedziałam mu tylko masz rogi kochanie !!!! rzucił się na mnie jak zwierz i po rozebraniu wylizaniu szparki -wziął mnie i zalał spermą moją zerżniętą muszelkę. Podczas, gdy po wspólnym seksie opowiadałam mu co i jak, jego penis robił się sztywny i znowu wchodził w moja szparkę. Byłam przeorana na maksa!! lekarz zmienił miejsce zamieszkanie i się skończyło, znowu byłam wierną żonką.
2003 rok- era komunikatorów. Pisałam z wieloma o różnych sprawach, z kilkoma nawet na bardzo intymne tematy. Tematy były czasem tak gorące, że chciałam aby były realne. Pokazałam mężowi rozmowy, który od razu namawiał mnie na przejście do realu. Wybrałam tym razem chłopaka, młodego, wolnego, obdarzonego ale po kilku próbach spotkania, na które on nie przyszedł mój wybór padł znowu na dużo starszego Pana, który był żonaty i chciał ze mną to zrobić. Umówiłam się. Doszło do spotkania. Pierwsze spotkanie troszkę rozczarowana. facet troszkę przekoloryzował siebie. W sumie nic ciekawego fizycznie. Nie doszło do niczego( oprócz bardzo fajnej rozmowy i pocałunków). zawiedziona pojechałam do domu, mówię o swych rozterkach mężowi. Mąż namówił mnie na kolejne spotkanie, że skoro fajnie się z nim rozmawiało, że skoro dobrze się z nim czułam to może wygląd zewnętrzny nie jest taki ważny. W sumie po miesiącu znowu zaproponowałam spotkanie. chciałam bliżej go poznać. Spotkaliśmy się w KFC, znowu rozmowa, nawet nie wiem kiedy minęło te kilka godzin z nim. Później w aucie przed pracą długi pocałunek i pierwszy raz złapał mnie za biust. Delikatnie, tak jakby go chciał sprawdzić czy w ogóle jest. Pozwoliłam. Mąż zawiedziony bo nie poszłam dużo dalej, ale cierpliwie czekał na swoje rogi. Mąż, który ciągle mnie przekonywał i prosił do seksu z tym starszym panem nie mógł się doczekać, aż się zdobędę znowu na ten krok. Przeddzień jego imienin umówiłam się po raz kolejny na spotkanie. Ubrałam się w spódnicę do kolan, biały stanik rozpinany z przodu, rozpinaną bluzkę. było ciepło. Zaproponowałam, abyśmy tym razem pojechali gdzieś za miasto w plener. Byłam zdecydowana na zrobienie tego, ale w sumie się bałam tego jak za pierwszym razem. Rożne myśli mi przechodziły przez głowę typu: a jak mnie wykorzysta, albo będzie brutalny, będzie mnie zmuszał do rzeczy których zwykle nie robiłam i nie robię. Bałam się oj bałam ale jechałam prawie 15 km za miasto. Zatrzymaliśmy się na polanie z dala od jakichkolwiek zabudowań.
Tam po rozmowie, przytuleniach i pocałunkach jego dłoń wylądowała między moimi nogami. powoli, ale sukcesywnie posuwała się pod spódnicą do góry do mojej szparki. Rozłożył siedzenia w aucie, dotykał mej muszelki przez majtki. Chciałam czegoś więcej. Ściągłam spódnicę, majtki, rozłożyłam nogi szeroko, lizał mi łechtaczkę a paluszek 1-2 wsuwały się w moja coraz bardziej wilgotną szparkę. Szyby od samochodu zaparowały. rozebrałam się całkiem to znaczy rozpięłam bluzkę i rozpięłam stanik z przodu i uwolniłam moje piersi, gdzie brodawki sterczały bardzo mocno. chciałam aby założył gumę, ale po kilku próbach nieudanych założenia i świadomości, ze jestem przez okresem zaproponowałam mu seks bez zabezpieczeń. Położył się na mnie, wsunął swego penisa w moja szarkę i tak mnie posuwał dużo starszy facet przez kilka minut. Zrobił sobie przerwę, podczas której ssał mi piersi. było cudownie. Wcale nie myślałam o mężu, czy o dzieciach, nawet zapomniałam, że ktoś może nas podglądać. W chwilę później miałam orgazm podczas lizania i palcówki muszelki. odwzajemniłam mu się lodem, ale nie chciał jeszcze mieć wytrysku. Odpoczywaliśmy ubrałam sobie spódnice i bluzkę, poszłam siku obok samochodu. on podszedł do mnie tuz po tym jak się wysikałam. Wszedł w moją szparkę, głęboko i gwałtowni 2-3 palcami za bolała mnie w środku, ale pozwoliłam na dalsze pieszczoty, oparłam się o maskę samochodu, i wypielam pośladki, jego paluszki wchodziły we mnie. było ich 3 a czasami 4. byłam rozluźniona i mokra. Druga dłoń, pieściła i pierś. w szparce od paluszków dosłownie chlupało. Wszedł we mnie swym sztywnym penisem, robiło się szaro, musiałam wracać aby zdążyć na dyżur w szpitalu, poprosiłam go, że jeśli ma ochotę może się spuścić do środka. doszliśmy niemal równocześnie, on podczas orgazmu, głośno stękał i oddychał, bałam się, że ktoś nas usłyszy. wróciliśmy do miasta, zapomniałam rogaczowi napisać, że wracam i na komórce miała pełno SMS i nie odebranych połączeń od niego, całe szczęście, że miałam wyciszony dźwięk. Gdy zadzwoniłam do męża po 22 zdając relację z udanego spotkania, wyraźnie było słychać podniecony jego głos i jęki podczas jego wytrysków( onanizował się i dochodził kilka razy w ciągu tych kilku minut rozmowy). Razem z mężem ustaliliśmy, że dla mojego komfortu seksu z innym facetem, dam sobie założyć wkładkę do maciczną co uchroni mnie przed niechcianą kolejną ciążą. Ustaliliśmy, że od tej pory mam jednego stałego kochanka, by nie złapać jakiegoś syfa od przygodnego faceta. Po powrocie do domu mój rogacz rzucił się na mnie i wylizał mnie a potem doprowadził do orgazmu swoim sztywnym ptaszkiem. Szeptałam imię mojego dużo starszego kochanka co na Rogacza działało bardzo pobudzająco lał we mnie swą spermę na zawołanie.
.
Spotkania z kochankiem odbywają się zwykle 1-2 razy w miesiącu w różnych miejscach. Były to pokoje na godziny, pokoje hotelowe, u mnie w domu u niego w domu, w aucie.
Bardzo podobał mi się okres w którym kilkanaście razy spałam w jego domu, gdyż jego żona leżała w szpitalu. Wspaniały czas pomiędzy lutym-a czerwcem 2013. Super seks -kilkakrotnie podczas nocy. Tak rżniętej nigdy nie byłam, a potem powrót do mojego Rogacza, wylizywanie mej myszki i znowu seks i znowu orgazm, tym razem z rogaczem. Zajebiście