❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Wyznania

Dług nauczycielki

Mafia, w ramach długu mojej mamy, sprzedaje mnie do ekskluzywnego domu publicznego. To taki burdel, w którym klienci płacą nieprzyzwoite pieniądze. Ale też mają za co. Wybór jest specjalny. Jeśli dziewczyna jest przebrana za pielęgniarkę, to znaczy, że jest nią w rzeczywistości. Jeśli za policjantkę, to też pracuje w swoim fachu. A jeśli za nauczycielkę?

Zanim tam przybyłam, już czułam się potwornie upokorzona faktem, że będę musiała oddawać się zupełnie, ale to zupełnie obcym mężczyznom. Pozwalać i na wszystko. Jeśli zechcą bym im obciągała – będę im ssać fiuty. Jeśli zechcą bym się wypięła, posłusznie będę musiała nachylić się i wypiąć tyłek…

  • Jestem teraz dziwką… jestem najzwyczajniejszą w świecie dziwką… – powtarzałam sobie w duchu.
    Kiedy jechałam pociągiem, wydawało mi się, że wszyscy mężczyźni, którzy na mnie patrzą, doskonale wiedzą, że jestem prostytutką… – Jesteś kurwą, więc dasz, kiedy tylko zechcemy i jak tylko zechcemy – zdawały się mówić ich twarze. Odruchowo obciągałam spódnicę, żeby zakryć kolana, ale nawet tu ponosiłam klęskę – spódnica była zbyt krótka.

Na miejscu spotkało mnie kilka zaskoczeń. Pierwsze, to niesłychanie wytworny wystrój tego przybytku. Drugie – to ciepłe przyjęcie. Trzecie – to chrzest… Polegał on na tym, że kiedy rozpakowywałam się w swoim pokoiku – wtargnęli tu bez pukania dwaj ochroniarze. -Witaj w klubie! – przywitali się. Po czym zgwałcili mnie tak ostro, że nie zapomnę tego do końca życia… Zaznajomili mnie, że to stary rytuał, że dziewczyna zaczynająca pracę, tak właśnie jest witana. Zrazu, zaskoczona, opierałam się. Ale najpierw jeden mnie trzymał, a drugi podciągnął mi spódnicę i ściągnął majtki. Po czym wszedł we mnie bezpardonowo. Tak samo brutalnie mnie wydymał. Potem nastąpiła zmiana – i on mnie trzymał za ręce, a drugi mnie gwałcił. Miał przyrodzenie nie za długie, ale bardzo grube. Moja cipka odczuła to boleśnie.
Tak więc zaliczyłam chrzest… a właściwie, to ja zostałam zaliczona…

Okazało się, że mój pokoik, mimo, że niewielki – urządzony jest jak minisalka lekcyjna. Mam swoje biurko i fotel. Tablicę z kredą i wskaźnikiem, nawet globus. Nie zabrakło też uczniowskiej ławeczki. W rogu leżał materac, taki jakie znajdują się w salach gimnastycznych.
Natychmiast wizualizowałam sobie, jak mogę być brana na tych wszystkich meblach. Na materacyku – to jasne… sama byłabym dla nich materacykiem…
Biurko – to naturalne miejsce mojej pracy… przypomniałam sobie niemal natychmiast, jak to właśnie na nim uległam naszemu wicedyrektorowi.
A tablica? Wyobraziłam sobie opartą się o nią, tak mocno, że aż twarzą ścierałam zapisane na niej wyrazy… Zwłaszcza podczas miarowego męskiego naporu na mnie… Raz i dwa… raz i dwa… Moja głowa trzymana męską silną dłonią… Moja śliczna twarzyczka wycierająca tablicę…
A niższa uczniowska ławeczka do niczego by się nie nadała? Natychmiast ułożyłam się na niej na plecach… Wystarczy teraz tylko podciągnąć spódnicę i rozłożyć nogi…
Tylko globus nie nadaje się do niczego. Chociaż… mogłabym pochylać się nad nim, czegoś szukać… A wtedy – jakiś niesforny uczniak, mógłby na przykład spozierać mi pod spódniczkę…

Pierwszym klientem okazał się zakompleksiony biznesmen, który w dzieciństwie był upokarzany przez wychowawczynię i teraz chciał odreagować — wyżyć się na belferce, a właściwie nawet zgwałcić nauczycielkę… W życiu realnym nigdy by się na to nie zdobył. W burdelu miał taką możliwość…
Już na wejściu był niegrzeczny. Nawet wulgarny. Nazwał mnie suką.
Straszył:

  • Zobaczysz suko, kto tu rządzi!
    Nie wiedziałam, jak się zachować. Chciałam powiedzieć, że wypraszam sobie podobne zachowanie, ale przypomniałam sobie, że zapowiedziano mi na wstępie, że mam być wobec klientów uległa. Spełniać ich życzenia, no i znosić ich zachowania, nawet jeśli będą brutalni…
  • Wypnij się dziwko przy biurku! – Zaczął bez ceregieli. – Zawsze wzywałaś mnie do tego biurka i tu upokarzałaś przed klasą! Jak myślisz? Jak ja cię teraz upokorzę?
    Ulegle, bez słowa, przeszłam się przed nim do biurka. Oparłam się na nim rękami i wypięłam tyłek. Już wtedy poczułam się upokorzona. Ale spodziewałam się jego akcji, które jeszcze bardziej mnie pokalają. Sądziłam, że lada moment dostanę w pupę tak siarczystego klapsa, że zatrzęsą się moje pośladki. Celowo mocniej się zaparłam, oczekując siarczystego uderzenia. Ale nic takiego nie następowało. A im dłużej nie następowało, tym bardziej czułam się niepewnie.
  • Suko, nie odwracaj głowy! I pochyl się nad dziennikiem, przecież nie możesz tam czegoś doczytać!
    Pochylam się skonsternowana. Wszak coś podstępnego planuje. Całą serią klapsów wybatoży mój kuperek???

Wtem nagle, czuję, jak gwałtownie zadziera mi spódnicę do góry. Zadziera? Wręcz szarpie! Mój tyłek w koronkowych stringach zostaje natychmiast obnażony.

  • Patrz klaso! – jakby się zwracał do domniemanych uczniów – Patrz, jaki zadek ma nasza pani nauczycielka! Patrzcie! Patrzcie jakie nosi majtki! Czy nie są dziwkarskie? Nasza pani ubiera się jak kurwa? A może ona jest kurwą?!

Odgrywa to tak sugestywnie, że wręcz odnoszę wrażenie, jakby obnażał mnie przed autentyczną klasą. Czułam się autentycznie poniżona.
W tym momencie szarpnął moje stringi. Osunęły się aż do kostek.

  • A teraz patrzcie! Patrzcie, jaką pani nauczycielka ma cipę! Jaka wygolona! Chyba po to, żeby sobie faceci mogli na niej nieźle używać! Czyż nie tak, pani profesor?
    Oczywiście nic nie odpowiadam. Gnojek czeka chwilę, po czym czuję na pośladkach smagnięcie jego dłoni.
  • No czekamy pani profesor! Czekamy na odpowiedź!
    Najchętniej bym mu odpowiedziała coś stanowczo, ale przypominam sobie, że mam być uległa… co zrobić.
  • Tak… mam wygoloną cipkę… tak, po to, żeby mężczyźni mogli jej sobie używać…

Gnojek najwyraźniej jest zaskoczony moją odpowiedzią. Zaniemówił. Ale tylko na chwilę.

  • Tego właśnie oczekiwałem do pani profesor. Żeby się nam tu przyznała, że jest dziwką. Zwyczajną dziwką! Powiedz to! Powiedz pani profesor!

Zdumiałam się, że to sprawiło mi przyjemność, to gdy wypowiadałam te słowa:

  • Tak. Tak, jestem dziwką.

Ten cham tryumfował.

  • Szerzej nogi! Szerzej nogi dziwko.

Nim wykonałam polecenie, rozległ się trzask – jego dłoń siarczyście smagnęła moją pupę.

Wiedziałam, że teraz się to stanie. Pierwszy mój klient wjedzie we mnie swoją pałką.
Przerażało mnie to. Pierwszy raz w życiu, dam facetowi, za pieniądze… No może wtedy kiedy puściłam się z tym Adamem – właścicielem hurtowni było podobnie, kupił mi przecież futro… Ale to teraz tak naprawdę stanę się dziwką. Nawet nie cichodajką, ale zwyczajną kurwą… Boże… dlaczego, gdy odmieniam te słowa w myslach — tak mnie to podnieca? Jestem wilgotna, jak po niezłej grze wstępnej…

Ten ordynus szybko przyłożył kutasa do mojej dziurki.

  • O, jesteś mokra! Znaczy, chcesz go poczuć! No mów, że chcesz! Poproś mnie, żebym ci wsadził! Poproś, żebym cię wyruchał!

Beznamiętnym głosem, cicho odpowiadam:

  • Tak… wsadź mi go… proszę… Proszę, wyruchaj mnie…

Dziwię się sama sobie, że to mówię. A jednak. Czuję wielkie upokorzenie, ale też czuję pragnienie, pragnienie, żeby wjechał we mnie ostro, swoim twardym fiutem… czuję, że chcę, żeby mnie… tak, o słowo jest adekwatne… wyruchał!

  • Wedle życzenia! Pani profesor! – krzyknął.
    Po czym natychmiast wbił się w moją piczkę, niczym klinem. Nie był delikatny. Wręcz starał się być niedelikatny. Wykonywał we mnie pchnięcia, jakby mszcząc się na belferce, która zapadła mu w pamięci. A ja stojąc z rozstawionymi nogami i przyjmując je – musiałam kajać się i przepraszać go za złe traktowanie.
  • Tak… wiem, że źle robiłam… wiem, że teraz zasługuję na karę.
    A ten rypał mnie i rypał. Aż biurko suwało się po podłodze.
    Myślałam, mocno trzymając się blatu – w innym razie upadłabym na podłogę: „Kuźwa, ileż on tak może? Ile ja wytrzymam?”
    Pastwił się nade mną dłużej niż godzinę, musiał dokupić kolejną. Natomiast skutecznie udało mu się odreagować tę jędzę – jego nauczycielkę, bo ja zapamiętam go na długo.

Inny klient to bogaty prawiczek, sądził, że jeśli się uczyć – to u nauczycielki. Robił wrażenie infantylnego. Pytał:

  • Proszę panią, a jak to jest? Jak się rucha kobietę?
    O dziwo podnieciła mnie ta sytuacja… rola nauczycielki od wychowania seksualnego.
  • Chłopcze… to wulgarne słowo… ładnie jest powiedzieć – kochać się z kobietą… ewentualnie współżyć…
  • No to ja zaraz będę współżyć z panią… a jak to się robi?
  • Cóż… – Starałam się wczuć w tę komiczną sytuację i przyjąć zabawną rolę. – Widzisz Jasiu, ty masz w majtkach siusiaka, my, kobiety, mamy tam szparkę… i po prostu, chłopczyk w tę naszą dziurkę wkłada swojego ptaszka…
  • A niech pani tę dziurkę mi pokaże.
    Zadrżałam. Naprawdę ekscytowała mnie ta gierka.
  • No dobrze Jasiu… uważaj, podniosę do góry spódniczkę.
    Autentycznie drżały mi dłonie, gdy podwijałam do góry materiał kiecki. Gdy gnojek obaczył przez cienką koronkę, zarys mojej piczki, zawołał:
  • O! To jest ta szparka?! Czy to to jest właśnie cipa?
  • Jasiu… proszę delikatniej… można powiedzieć – cipka… albo muszelka…
  • Muszelka? – zdziwił się – A dlaczego muszelka? Niech pani zdejmie te gatki.
    Boże! Jak mnie to emocjonowało, gdy na oczach tego gówniarza zdejmowałam majtki. Zsunęłam je i odłożyłam na biurku.
  • A da mi pani te majtki na pamiątkę?
  • No dobrze… weź je.
    Podałam mu, a on zaczął je oglądać. Rozwinął, by przekonać się jak cienka to koronka.
  • Ale piękne!
    Po czym je powąchał! A więc na pamiątkę zostawię mu swój zapach. Dziwne to uczucie…
  • Już się pani spodniczka z powrotem odwinęła. Niech ją pani z powrotem zadrze. Chcę zobaczyć tę piz… muszelkę.
    Znowu uniosłam kieckę. Tym razem miał przed sobą moją zupełnie nagą szparę.
  • Ale fajna ta… cipka! Mogę zobaczyć z bliska?
    Znów zadrżałam, gdy przysunął głowę i przyglądał się mojej psitce.
  • Ale starannie wygolona!
    Nie wiedzialam, czy powinnam podziękować za taki komplement.
  • A czy jest ciasna? Mogę dotknąć?
    Ledwie cicho wyszeptałam: – tak, a już dwa paluchy rozsuwały wargi mojej cipki.
  • Ale fajna! Wilgotna!
    Zastanawaiałam się czy go uświadamiać, co oznacza gdy kobieta jest wilgotna?
    Ale już moje uszy świdrowały kolejne pytania:
  • Mogę wsadzić paluszki głębiej?
    I nie czekając na odpowiedź, wepchnął mi je do pochwy.
  • Nie znam się. Ale chyba jest ciasna.
    Czułam jak mi piczka pulsuje.
  • A co proszę panią, jak pizdeczka jest za ciasna? A kutas gruby?
    Nieustannie czułam nietypowy rodzaj podniecenia. Zwłaszcza teraz, gdy jego paluchy buszowly w mojej dziurce.
  • Nie przejmuj się tym. My, kobiety jesteśmy tam elastyczne…
  • A to dobrze…
    Po czym zaczął urządzać mi regularną palcówkę. Do tego stopnia, że nie mogłam pwstrzymać westchnień.
  • A postawi mi pani mojego kutaska?
  • Taaak…
    Pochylilam się nad nim i rozpięłam rozporek jego spodni. Wkrótce uwolniłam jego męskość. Była przeciętnych rozmiarów i już twardniała.
    Wzięłam ją do ust. Mlodzieniec był wniebowzięty. ilka ruch wargami, a jego przyjaciel prężył się jak dragon przed cesarzem.
  • To jak ja teraz mam włożyć go w tę… muszelkę?
    Pociągnęłam go na kozetkę. Szeroko rozłożyłam przed nim nogi, po czym zaprosiłam go.
  • Możesz położyć się na mnie.
    Niemal natychmiast poczułam na sobie ciężar chłopca. Nie za wielki ciężar.
    Jednak młokos, mimo wielkich chęci, nie potrafił wcelować się w moją dziurkę.
  • Tak bym już chciał! Chcę pani wsadzić!
  • Cierpliwości… pomogę ci…
    Jeszcze szerzej rozchylilam uda… po czym naprowadzałam ręką jego kuśkę na moją szparkę. Czub męskości zaczął się ocierać o mojego ślimaczka.

OBÓZ HARCERSKI

Około godziny 5:30 zadzwonił budzik. Ustawiłem go na wcześniejszą porę by się przygotować do wymarszu do sklepu. Jak wiadomo miała iść ze mną Anita, ale jak wiecie kobiety po dobrym seksie lubią dobrze spać i mocnym snem. Więc nie mogłem jej dobudzić. Pocałowałem ją w usta no i oczywiście po jej nagich cycuszkach. Wziąłem ze sobą ubrania harcerskie i świeżą bieliznę, ponieważ jako jedyny ze wszystkich uczestników miałem ze sobą ubrania by nie dzielić miejsca przeznaczonego na trzymanie bagaży. By nie przeszkadzać Anicie wyszedłem z namiotu i poszedłem w las oczywiście nie miałem na sobie slipków, ponieważ chciałem czuć kochankę jak spała ze mną. Las nie był gęsty ale rosło gdzie nie gdzie trochę krzaków. Skorzystać chciałem z pierwszego napotkanego, ale usłyszałem szelest parę metrów dalej w innym krzaku więc tam poszedłem. Skradałem się dość cicho by zobaczyć kto tam jest. Byłem w szoku, gdy ujrzałem jedną z naszych pięknych harcerek, akurat była cała naga i się schylała po swoje rzeczy. Nie wiedziałem co powiedzieć i jak zareagować. Za to mój kutas od razu stanął w całej okazałości i czekał na to by w nią wejść. Zastanawiałem się co mam zrobić. W końcu widziałem jej piękny tyłeczek i jej słodziutką i różową cipeczke. Tak chwile postałem by się napatrzyć i odszedłem się przebrać. Szybko wróciłem do obozu i ujrzałem Julitę piękną laseczkę, która paradowała w samej spódniczce od mundurku i staniku. Julia była najmłodsza z nas wszystkich miała 15 lat. Jak na ten wiek była dość niska bo niecałe 165cm wzrostu, ale za to miała bardzo jędrny biust, choć nie był nie wiadomo jakich wielkich rozmiarów. Była to miseczka b jak się potem bo wiedziałem.
– Hej Julcia co tak wcześnie wstałaś?
– Hej wiesz nie ma ta jak spanie z kimś kto się wierci i dlatego już nie mogłam spać i wstałam.
– Kiedy wstałaś i co będziesz robiła do śniadania przecież wszyscy jeszcze śpią.
– Chwilę temu ok 5:20. Wiesz jak to jest może się przejdę gdzieś po lesie albo pójdę nad jezioro. Sama jeszcze nie wiem..
W tym momencie skojarzyłem sobie fakty czują dupkę i szparkę widziałem. Zaczęło mi świtać by ją zabrać do wsi i po drodze się z nią zabawić tym bardziej, że jest fajną i młodą dupą.
– Julcia nie chciałabyś pójść ze mną do sklepu bo Anita jeszcze śpi a ja jej nie mogę obudzić. Ma bardzo twardy sen a nigdy takiego nie miała odkąd pamiętam z innych obozów. Wiesz jest trochę zakupów do zrobienia więc przydała by się pomoc.
– Nie ma sprawy jestem już prawie gotowa tylko załażę jakąś bluzeczkę.
– Nie zakładaj krótkiego rękawka bo jest ciepło i si e zgrzejesz w drodze powrotnej.
– A co może mam jeszcze zdjąć spódniczkę i pójść w samej bieliźnie co?!
– Dla mnie możesz iść nawet nago i tak jestem zadowolony, że pójdziesz ze mną do wsi. Ok to co idziemy?
– Ok możemy iść.
I tak poszedłem z Julcią na zakupy do sklepu. Harcerka po naszych przekomarzaniach w końcu nie założyła bluzeczki tylko eksponowała swój piękny i młody biust w pięknym miętowym staniku. Droga prowadziła przez las polną drogą. Ze względu, że było ciepło bo nie było na niebie chmur, a słońce świeciło, robiło nam się gorąco. By trochę się opalić ściągnąłem krótką harcerską koszulę i przywiązałem ją do pasa. Julci to się podobało cały czas zerkała na mnie, nie mogła oderwać wzroku. Widziałem jak na mnie patrzy.
– Julia a tobie nie jest gorąco?
– Jest ale co ja mam zrobić spódniczkę mam zdjąć? Idziemy przecież do wsi a tam nie będę paradować w bieliźnie?!
– Nikt ci nie każe przecież możesz ją założyć przed wejściem na wieś. Przynajmniej trochę się opalisz.
– Coś w tym racji jest no chyba się pokuszę ale ty chowasz ją do plecaka.
– Ok poświecę się i ją schowam.
I tak oto Julcia zdjęła spódniczkę i się zdziwiłem bo miała stringi zielone koronkowe. Nie mogłem przestać patrzeć na nią tym bardziej, że widziałem jej cipkę. Pospiesznie schowałem ciuch do torby. Zrobiłem to tak, aby ręką zahaczyć o jej piękną i gładką dupkę. Byłem tak rozpalony, że musiałem ją klepnąć w dupę by zobaczyć czy jest naprawdę jędrna. Była rzeczywiście soczysta. Harcerka na klepnięcie zareagowała tylko uśmieszkiem.
– Julia od kiedy nosisz stringi?
– Tak jakoś wyszło koleżanka mnie namówiła i tak ze sobą wzięłam. Nie wiedziałam, że pójdę do sklepu i będę świecić gołą dupą, ale to jest podniecające.
– To się cieszę bo mnie też podnieciłaś. Chętnie bym rozerwał te szmatki z ciebie i zobaczył prawdziwą naturę mojej seksownej Julci.
Julia się zaczerwieniła. Była zadowolona z komplementów, które jej prawiłem. Miałem swój plan, który chciałem wdrożyć. Jednak nic sam nie musiałem robić bo natura mi pomogła. Szliśmy po górzystym terenie i akurat było zbocze w dół i niestety Julia przewróciła się i poleciała na sam dół drogi. Po drodze zahaczyła stanikiem o korzeń i rozerwało jej jedno ramiączko. Gdy szybko zszedłem na dół to podbiegłem do niej i patrze czy jej się nic nie stało. Na szczęcie szybko się pozbierała. Ogarnęła włosy i ciała iść dalej ale, ją zatrzymałem.
– Ten wypadek widzę, że pomógł zobaczyć twoje wdzięki.
– O czym ty mówisz? Nie rozumiem.
– Spójrz na siebie laleczko.
W ty momencie się uśmiechnąłem do niej, a ona zobaczyła, że ma zerwany stanik i odsłoniętą cipkę. Nie wiedziała co zrobić bo stanika nie mogła naprawić a stringi były tak brudne, że musiała je zdjąć by nie pobrudzić miejsc intymnych. Wtedy mogłem ją podziwiać w całości.
– Jak ja jestem goła to jak wejdę na wieś i będę świecić cycami i pizdą? Nie jestem taka aż odważna.
– Nie martw się zostaniesz przed wioską a ja ci wszystko przyniosę i wrócimy razem. Ty schowasz się w lesie w jakiś krzakach. Ok pasuje?
– Ok będzie dobrze ale jeszcze mamy kawałek a mnie nogi już bolą może jakiś mały odpoczynek?
Ja się zgodziłem bo mogłem patrzeć na nią. Po jakieś chwili podszedłem do niej i przybliżyłem swoje usta do jej warg. Była słodka. Nie mogłem się od niej oderwać. Całowałem ją, a ona odwzajemniała pocałunek. Zacząłem ją maca po cycuszkach delikatnie. Nie była doświadczona więc nie potrzebowała dużo do szczęścia, a ja musiałem zostawić energię na noc. Macałem ją schodząc coraz niżej, aż doszedłem do jej brzuszka i zacząłem się bawić pępuszkiem. Mruczała jak kotka. Nie mogłem wytrzymać napięcia i musiałem macać jej pizdę, a miała ładną różową i ciasną. Nie mogłem w nią włożyć dwóch palcy, ale po którymś razie wszedł, i tak ją ruchałem przez jakiś czas. Nie wystarczyło mi posuwanie jej palcami chciałem czegoś więcej, tym bardziej, że ją już przygotowałem do penetracji. Zdjąłem swoje spodnie i majtki. Julcia od razu wzięła penisa w rękę i zaczęła poruszać góra dół aż zobaczyła go w całej okazałości. Nie mogłem wytrzymać chciałem by włożyła go do buzi i zaczęła mi obciągać. Dałem jej znak wy zaczęła wkładać do buzi przez przyciągnięcie jej głowy jak dziwki do chuja Na początku robiła wolno i tylko po żołędziu bo nigdy tego nie robiła. Po jakimś czasie przy mojej pomocy wkładała już kutasa do połowy. Ssała jak zawodowa kurwa choć można by ją czegoś nauczyć. Kazałem jej jeszcze by miętosiła moje jajka co bardzo lubiłem. Coraz bardziej mnie podniecała. Chciałem jeszcze spróbować jej pizdy. Przerwałem pieszczoty jakie julcia mi robiła. Posadziłem ją na pniu i rozszerzyłem jej nogi by mieć dostęp do jej skarbu. Zacząłem ją lizać po cipie i wwiercać język do pochwy. Ręką bawiłem się łechtaczką która się robiła coraz twardsza i nabrzmiała. Z pochwy zaczęły wyciekać soczki szczęścia i podniecenia. Nie mogłem wytrzymać więc wstałem, byłem gotowy na wszystko i Julcia też już miała gotową pizdę. A sama Julia była gotowa stracić dziewictwo tu i teraz. Musiałem ją bzyknąć. Przyłożyłem do jej rozgrzanej szparki i usłyszałem dźwięki podniecenie jakie wydawała. Chciała to zrobić i to mnie cieszyło bardzo. Pocierałem chujem o jej pizdę aż nie wytrzymała podniecenia.
– Wkładaj chuja chce go jestem gotowa zostać kobietą kurwa dawaj pizda gotowa.
Nie trzeba było mi powtarzać wszedłem w nią bardzo powoli bo była ciasna. Jęczała jak by nie wiadomo jak ją maltretowali a to tylko pierwszy sex. Ale jej się podobała czuła ból ale kazała wkładać dalej jej, aż po same jaja. Doszedłem do jej błony dziewiczej i wycofałem kutasa by jeszcze raz się w nią wbić ale już do końca i tak też zrobiłem. Poczuła przeszywający ból, a ja trzymałem kutasa w jej pochwie i chwilkę czekałem. Po chwili gdy się Julia uspokoiła zacząłem ją posuwać powoli by nie zrobić jej krzywdy a dać jej przyjemność. Po chwili takiego posuwania zaczęła odczuwać przyjemność kazała przyspieszyć i tak też zrobiłem. Widać, że była szczęśliwa ale miała jeszcze łzy w oczach po defloracji pizdy. Chciała bym w niej doszedł ale nie wiedziała czy ma dni płodne bo nie miała kalendarzyka na obozie więc wyjąłem go z niej i włożyłem jej do buzi by mogła poczuć smak swoich soczków. Ruchałem jej buzie aż nie doszedłem w jej buzi. Jak na grzeczną suczkę przystało połknęła wszystko. Nawet jej to smakowało. Chciała by to powtórzyć bo było dobrze nam razem. Po seksie szybko się pozbieraliśmy i poszliśmy dalej. Przed wioską schowała się a ja poszedłem na zakupy. Nie udało nam się donieść zakupów na czas ale nie ubolewałem nad tym bo mogłem ruchać Julcie a nie wiedziałem, że do tego dojdzie. Dziewczyny byłe złe ale tylko przez jakiś czas.

Sebastian i młodsza siostra

Sebastian z dobrym wynikiem zdał maturę i dostał się na wymarzone studia. Cieszył się z tego powodu, lecz jeszcze bardziej cieszyła go perspektywa długich, paromiesięcznych wakacji. Uczelnia na którą się dostał, znajdowała się daleko od jego domu, więc postanowił w czasie tych wakacji zrobić kurs na prawo jazdy, by móc dojeżdżać na zajęcia samochodem. Dość szybko udało mu się zdać egzamin i odebrał prawo jazdy jeszcze parę dni przed końcem wakacji. Rodzice, w nagrodę za dobrze zdaną maturę, kupili mu auto. Małe, używane, ale grunt, że jeździło i teraz Sebastian nie musiał dojeżdżać na uczelnię zatłoczonymi autobusami. Sebastian był brunetem o piwnych oczach, niskim i chudym, oraz miał odstający, szpetny nos. Był zakompleksiony i nielubiany przez swoich rówieśników.

Siostra Sebastiana, Monika, miała teraz 17 lat. Była licealistką, chodziła do drugiej klasy. Miała jasne, dość długie włosy oraz piwne oczy, tak samo jak jej brat. Jej wygląd trochę oszpecała lekko wystająca do przodu broda. Monika, gdy była młodsza, była raczej brzydką dziewczyną, jednak teraz jej wygląd znacznie się poprawił, wyładniała, jej twarz nabrała dojrzalszego wyrazu. Nie była jednak jakąś pięknością, jej odstająca do przodu broda działała na jej niekorzyść, co jednak starała się nadrobić ubiorem – często chodziła w eleganckich sukienkach lub spódniczkach. Nie była za bardzo lubiana wśród znajomych, gdyż podobnie jak Sebastian była nieśmiała i zamknięta w sobie. Nie rozmawiała ze swoimi szkolnymi koleżankami, które lubiły się śmiać, były wesołe i gadatliwe. Nie dlatego, że niechciała, lecz dlatego, iż po prostu nie wiedziała o czym ma z nimi rozmawiać. Gdy rok temu poszła do liceum, gdzie poznała wielu nowych ludzi, próbowała się z nimi jakoś dogadać, jednak po wielu nieudanych próbach dała sobie z tym spokój. Na początku niektórzy chłopacy ze szkoły próbowali ją podrywać, lecz ona zawsze płonęła wtedy rumieńcem i nie wiedziała, jak ma się zachować, więc przestali się do niej zalecać, gdyż myśleli, że tylko się jej naprzykrzają. Tak więc Monika była nie za bardzo lubianą samotniczką. Jej liceum znajdowało się niedaleko uczelni Sebastiana, jej starszego brata, który teraz dostał prawo jazdy. Monika cieszyła się, ponieważ uzgodniła z nim, że będzie ją podwoził, gdy będą mieli zajęcia na tą samą godzinę. Przez pierwszy rok dojeżdżała do szkoły autobusem, co nie było zbyt przyjemne, a teraz miała prawie codziennie być zawożona autem.

Monika lubiła swojego brata. Był on z charakteru podobny do niej. Również nieśmiały, nawet bardziej niż ona, zakompleksiony, także był samotnikiem. Miała z nim dużo wspólnych tematów oraz zajęć. Lubili razem grać na komputerze, oglądać filmy, rozmawiać, przekomarzać się. Bardzo rzadko się kłócili, przynajmniej tak na poważnie, jednak czasami sprzeczali się o błahe sprawy, lecz tylko po to, by się z tego pośmiać. Monika była osobą, z którą Sebastian najlepiej się dogadywał. Nie czuł przed nią tej nieśmiałości, którą odczuwał przy innych rówieśnikach. Gdy siostra poprosiła go o to, by podwoził ją do szkoły, ten zgodził się a nawet się ucieszył, że teraz będzie miał z kim porozmawiać po drodze. Sebastian od jakiegoś czasu zaczął dostrzegać w swojej młodszej siostrze już nie dziewczynkę, ale ładną kobietę. Jej twarzyczka wyładniała, zaczęła nosić bardzo kuszące ciuszki. Co tu dużo mówić, Monika pociągała go. Początkowo nie chciał się przed samym sobą do tego przyznać, ale teraz zdał sobie z tego sprawę.

Pewnego październikowego poranka o godzinie 7. 30 rano, Monika i Sebastian jechali jego samochodem. Miał ją podwieźć pod jej szkołę, a następnie pojechać na swoją uczelnię. Sebastian miał przymrużone powieki, niby z niewyspania, ale naprawdę po to, by zerkać na zgrabne nogi swojej siostry, która miała na sobie krótką spódniczkę. Prawdę mówiąc przez to prawie nie patrzył na drogę i jechał nieostrożnie. Zmieniając biegi, niby niechcąco, co jakiś czas zahaczał wierzchem dłoni o jej kolano. Robił tak zawsze, gdy miała na sobie spódniczkę lub sukienkę, sprawiało mu to przyjemność, a Monika nie zwracała na to uwagi. Tego dnia Sebastian zapragnął pójść o krok naprzód. Gdy już prawie byli na miejscu, położył rękę na jej udzie i pogładził ją po nim, pytając dla zamaskowania swoich celów:

  • Masz rajstopy czy gołe nogi? Bo zimno dzisiaj.
  • Wiem, że jest zimno – odpowiedziała Monika – mam rajstopy. W nich też jest trochę zimno, ale nie aż tak bardzo.
    Zaparkował i szczypiąc lekko udo swojej siostry, dwoma palcami odciągnął od niego materiał rajstop, udając, że się upewnia, iż ma je na nogach.
  • O której kończysz zajęcia? – spytała Monika.
  • Mam do 16. 00, ale może zmyję się wcześniej – odpowiedział, z żalem zabierając rękę z jej uda.
  • Jakbyś się zmył koło 14. 00 to przyjedź po mnie, zabierzesz mnie do domu.
  • OK, będę dzwonił jakby co.
  • Dzięki – rzuciła Monika, wychodząc z samochodu.
    Sebastiana tak podnieciła sytuacja z nogami siostry, że jego penis zesztywniał. Nie mógł wytrzymać, musiał się onanizować. Do zajęć miał jeszcze trochę czasu, więc pojechał do pobliskiego lasku, zaparkował na odludnej polance i tam to zrobił. Monika była coraz częstszym gościem w jego erotycznych fantazjach. Jakiś czas później Sebastian znów podwoził swoją siostrę do szkoły. Po drodze zorientowała się ona, że poszło jej oczko w rajstopach.
  • No nieee – lamentowała – jak ja pójdę w takich rajtkach na lekcje? Wszyscy się będą ze mnie śmiać – zrobiła smutną minę.
  • Pokaż – powiedział Sebastian, nie wiedząc, co doradzić siostrze, ale wyczuwając okazję do pomacania sobie jej nóg.
  • Tutaj – pokazała mu Monika, przeciągając palcem po swoim udzie w miejscu, gdzie było wielkie oczko.
    Sebastian również przejechał palcem po jej nodze, niby niechcąco wkładając palec do owej dziury na jej rajstopach. Niestety zaraz musiał zabrać rękę, by nie wzbudzić podejrzeń siostry.
  • Mogłabym nie iść na pierwsze lekcje i wrócić do domu się przebrać. Nie zawiózłbyś mnie z powrotem? – spytała brata.
  • Sorry, ale nie mogę, mam teraz ważne zajęcia, nie mogę ich opuścić.
  • Rozumiem. Ale nie wiem co mam zrobić – zastanawiała się. Po chwili wpadła na pomysł – Masz może jakieś pieniądze? Mogłabym kupić gdzieś nowe rajty i się przebrać.
    Sebastianowi krew napłynęła do głowy, gdy wyobraził sobie, jak jego siostra przebiera się przy nim. Od razu poczuł się podniecony tą myślą.
  • Spoko, mam kasę – dał jej 10zł – idź kup sobie jakieś.
    Zatrzymał się koło jakiegoś kiosku.
  • Dzięki. Potem ci oddam – wyszła z samochodu, podeszła do okienka i kupiła sobie parę rajstop.
    Wróciła i zaczęła zdejmować z nóg dziurawe rajtki.
  • Nie było cielistych, musiałam kupić czarne. Nie będą mi pasować do sukienki – powiedziała, rozbierając się.
    Sebastian patrzył na nią, urzeczony tym jak się przebiera.
  • Możesz jechać, zmienię je po drodze – powiedziała.
    Sebastian niechętnie spuścił wzrok z jej nóg i ruszył. Jadąc jednak ciągle na nie zezował. Strasznie podniecał go widok, jak jego siostra zakłada na swoje ponętne nóżki parę czarnych rajstop. Gdy je założyła, okazało się, że były troszkę za długie i musiała je podciągać do góry, co wyglądało bardzo seksownie. Sebastian był tym widokiem tak podniecony, że gdy wysadził siostrę pod budynkiem jej szkoły, udał się znów na ową polanę w lesie, by dać upust swojemu podnieceniu. Gdy przyszła zima, Monika przestała nosić seksowne kiecki, żeby nie marznąć w nogi. Sebastian nie był zadowolony z tego powodu. Pewnego jednak poranka, gdy wstała, zobaczyła, że za oknem świeci piękne słoneczko. Ubrała się więc pierwszy raz od jakiegoś czasu w spódnicę i wyszła z domu. Czekając koło samochodu Sebastiana, aż ten łaskawie wyjdzie, zdała sobie sprawę, że na dworze jest strasznie zimno. Słońce, które świeciło, gdy patrzyło się na nie przez szybę dawało złudny efekt, iż jest ciepło, jednak nie była to prawda. Monika strasznie zmarzła stojąc jakiś czas przy samochodzie. Jej brat długo nie wychodził z domu, było jej tak zimno, że już nie mogła wytrzymać, trzęsła się na całym ciele. Gdy postanowiła wrócić do mieszkania i przebrać się w spodnie, wyszedł Sebek i szybko podbiegł do auta. Nie zdążyłaby się już przebrać.
  • Sorka, że tak długo, musiałem się ogarnąć – powiedział.
    Monika popatrzyła na niego spode łba z lekką złością.
  • Zdążymy przecież, będę szybko jechał – dodał, widząc, że jego siostra jest niezadowolona.
  • Nie chodzi mi o to czy zdążymy, ale strasznie zmarzłam czekając tu na ciebie.
    Sebastian zauważył, jak dziewczyna drży z zimna.
  • Przepraszam. Mogłaś wziąć kluczyki i wsiąść do auta.
  • W aucie też jest zimno – rzekła, gdy wsiedli już do środka.
    Ruszyli. Prowadząc Sebastian widział, jak jego siostra cały czas się trzęsie. Bał się, że się przeziębi i będzie to jego wina. Dziewczyna zaczęła pocierać rękami swoje nogi, by je rozgrzać. Sebastian patrzył na nią i cały czas ją przepraszał, że tak długo nie wychodził z domu, podczas gdy ona marzła. Jak zwykle nie mógł się napatrzeć na jej seksowne uda. Tak jak obiecał, jechał bardzo szybko. W pewnym momencie doszedł do wniosku, że powinien pomóc siostrze rozgrzać jej zmarznięte nóżki. Gdy zobaczył po drodze zajazd, wjechał do niego i rzekł:
  • Daj, pomogę ci się rozgrzać. To przeze mnie tak zmarzłaś.
    Monika ciągle pocierała rękami nogi. Sebastian położył na nich także swoje ręce i również zaczął je pocierać. Monika, co jakiś czas chuchając sobie na dłonie, rozgrzewała swoją jedną nogę, podczas gdy jej brat rozgrzewał drugą. Niedługo rzeczywiście zrobiło jej się cieplej. Sebastian dalej masował jej uda, nawet kiedy ona już przestała.
  • I co? Lepiej? – spytał.
  • Trochę lepiej – odpowiedziała.
  • To zaraz będzie całkiem dobrze – powiedział, dalej trąc dłońmi jej nóżki – masaż poprawi ci krążenie i zrobi ci się cieplutko – uśmiechnął się do niej.
    Odwzajemniła uśmiech. Sebastian pochylił się i z upodobaniem masował nogi swojej siostry, od stóp do ud. Były pokryte cienkim materiałem rajstop. Sebastianowi zesztywniał kutas. Bardzo przyjemnie mu się macało, żałował, że niedługo siostrze zrobi się ciepło i będzie musiał przestać. Masując jej uda, zaczął wkładać ręce pod spódnice, mówiąc, że tam też ją musi rozgrzać. Spódniczka lekko się podwinęła, ukazując część majtkową rajstop Moniki. Nie protestowała. Wiedziała, że powinna mu przerwać, zwłaszcza, iż już zrobiło się jej ciepło. Po drugie zaraz zaczynały się lekcje i powinni już jechać, a po trzecie jest jej bratem, więc czemu ją tak obmacuje? Mimo to nie przerywała mu. Gdy jeździł dłońmi po jej udach, blisko cipki, poczuła lekkie podniecenie. Zdziwiło ją to, przecież Sebastian to jej brat, nie powinna tego czuć. Jednak myśląc o tym, że masuje ją chłopak, nieważne czy brat czy nie, to czuła jak robi jej się mokro w majtkach.
  • Ładne mam nogi? – spytała nagle ni z tego ni z owego.
    Sebastian, trochę zbity z tropu tym pytaniem, po zastanowieniu odpowiedział:
  • Ładne, ładne.
  • A dziewczyny jak się przebierałyśmy na w-fie śmiały się, że mam na nich dużo pieprzyków.
    Rzeczywiście, jej nogi w paru miejscach zdobiły malutkie, brązowe kropeczki, które bardzo podobały się Sebastianowi.
  • Ładne są twoje pieprzyki – powiedział delikatnym tonem.
    Nagle pomyślał sobie, że z tej sytuacji może wyniknąć coś więcej. Bardzo tego pragnął, więc postanowił poczynić jakieś kroki w tej sprawie. Trochę się tego wstydził, lecz włożył ręce głęboko pod spódniczkę siostry i położył dłonie na jej pośladkach. Monika w pierwszej chwili poczuła mocne podniecenie, które rosło z każdą chwilą, gdy byli w takiej pozycji. Brat ścisnął jej pośladki, najpierw lekko, potem coraz mocniej. Poczuła ogromną ochotę na obmacywanie się z Sebastianem, jednak nie uległa swoim pobudkom. Uważała to za niemoralne. Przecież nie będzie się macać z własnym bratem, który ewidentnie tego chce, poza tym była zawstydzona. Wielką siłą woli odepchnęła myśl o oddaniu się chwili namiętności, jaką mógł jej zaoferować Sebastian i powiedziała:
  • Już mi ciepło. Jedźmy, bo spóźnię się na lekcje.
    Jej brat zawstydził się, ponieważ zrozumiał, iż nie chce ona się teraz z nim zatracić. Jednak zdawał sobie sprawę, że gdyby rzeczywiście tego nie chciała, to nie pozwalałaby mu na tyle, ile zrobił. Nie wiedział, co o tym sądzić. Ruszył i zawiózł ją do szkoły, po czym planował pojechać na swoją polanę i ulżyć sobie własnoręcznie. Macanie Moniki podnieciło go niebywale.
  • Dzięki za masaż – powiedziała, wychodząc z samochodu.
  • Przyjemność po mojej stronie – odpowiedział.
    Uśmiechnęli się do siebie i obydwoje się zarumienili. Monika odeszła szybkim krokiem w stronę szkoły. Od tej pory ona również zaczęła myśleć o swoim bracie w aspekcie seksualnym. Była to ich pierwsza sytuacja przepełniona erotyzmem, do którego żadne z nich nie przyznawało się potem ze wstydu. Udawali, że był to zwykły masaż. Nie wiedzieli, że ta sytuacja jest niczym w porównaniu do tego, co dopiero miało się wydarzyć. W pewien styczniowy piątek Sebastian wrócił z uczelni, przynosząc do domu 8 piw. Wypił jedno z nich od razu, a resztę zamierzał wypić wieczorem przy filmie. Jego ojciec poszedł dzisiaj na imprezę do swojego kolegi, matka miała nockę w pracy, a starsza siostra, Patrycja, nocowała u swojego chłopaka. Miał więc zostać w domu prawie sam, więc postanowił się zabawić oglądając do późna filmy i pijąc piwa. Towarzyszyć mu miała Monika, która go poprosiła, by dla niej też kupił 2 browce. Była jeszcze niepełnoletnia, miała 17 lat, ale Sebastian chętnie spełnił jej prośbę. Przecież rodzice i tak się nie dowiedzą, zresztą jest już prawie dorosła. Gdy Monika wróciła ze szkoły, przebrała się w krótkie spodenki, które nosiła po domu dla wygody. W mieszkaniu oprócz niej i Sebastiana była jeszcze tylko ich matka, która zaraz miała wyjść do pracy. Gdy wyszła, rodzeństwo z radością rozsiadło się na kanapie w salonie, włączyło telewizor i otworzyło sobie po piwku. Żadne z nich nie miało pojęcia, że ten wieczór okaże się jednym z najprzyjemniejszych wieczorów w ich życiu. Skończyli oglądać pierwszy film, włączyli następny. Wypili już wszystkie przyniesione przez Sebastiana piwa, Monika wypiła trochę więcej niż zamierzała. Obydwojgu było wesoło i przyjemnie. Rozmawiali ze sobą śmiejąc się, alkohol szumiał im w głowach, jednak po pewnym czasie Monika poczuła lekkie zmęczenie. Oparła głowę na ramieniu brata i przymknęła powieki. Sebastian objął ją, po chwili zaczął delikatnie gładzić opuszkami palców jej szyję. Niedługo on też poczuł się zmęczony, oparł swoją głowę o głowę siostrzyczki i również zamknął oczy. Już prawie zasnął, ale pomyślał sobie, że nie opłaca mu się teraz spać, trzeba wyciągnąć z sytuacji jak najwięcej przyjemności. Otworzył oczy i patrzył się na nogi swojej siostry. Od niechcenia położył rękę na jej udzie i zaczął ją po nim gładzić. Monika już przysypiała, przytulona do niego, ale poczuła, że ją masuje po nodze. Przypomniała jej się sytuacja, gdy macał ją w samochodzie, na tą myśl znów poczuła podniecenie. Postanowiła nic nie robić i udawać, że śpi. Jej brat, obejmując ją, jedną ręką masował jej szyję, a drugą nogę. Siedzieli tak przez dłuższy czas, Monice było przyjemnie, zaczęła wyobrażać sobie, że Sebastian wkłada dłoń pod jej spodenki, następnie pod majteczki, wkłada palec do jej cipki. Zrobiło jej się mokro. Sebastian coraz mocniej przyciskał dłoń do jej uda, gładził ją coraz wyżej, jego palce już znajdowały się trochę pod materiałem jej krótkich spodenek. Monika przytuliła go mocniej. Gdy zdał sobie sprawę, że siostra nie śpi, przestał mocno ściskać jej udo i na powrót gładził je delikatnie. Przycisnęła się mocniej do niego, włożyła rękę pod jego koszulkę i zaczęła macać go po torsie. Sebastian podniecił się jeszcze bardziej, zdał sobie sprawę, że jego siostra go pożąda. On również włożył rękę pod jej koszulkę, dotykał jej żeber, pleców oraz brzuszka. Monika otworzyła oczy, popatrzyła na Sebastiana i nic nie mówiąc, włożyła mu pod koszulkę drugą rękę i pieściła go mocno. Nie pozostał jej dłużny, również zaczął macać plecki swojej siostry. Monika była już strasznie podjarana. Była dziewicą, nigdy jeszcze nie znalazła się w takiej sytuacji, więc każda pieszczota działała na nią bardzo mocno. Cały czas patrząc się sobie w oczy, napawali się dotykiem swoich ciał. Sebastian chciał zerwać z niej koszulkę, zobaczyć jej piersi, włożyć jej rękę do majtek. Chciał mieć ją przed sobą nago, lecz bał się, że jeśli zrobi o krok za dużo, to spłoszy siostrę i przerwie ona ich macanki, tak jak to zrobiła kiedyś w samochodzie. Wolał cieszyć się tym, co ma i macać jej ciało pod koszulką. Pieścili się tak, a ich podniecenie wciąż rosło, zaczęli ciężko dyszeć. Sebastian, nie wytrzymując, uniósł siostrę lekko do góry i wśliznął się pod nią. Znalazła się na jego kolanach. Obmacywał jej brzuszek, następnie położył dłonie na jej staniku, czując pod nim jej miękkie piersi. Ugniatał je z lubością, siostra nie protestowała. Cieszyło go to, że na tyle mu pozwala. Kręciła seksownie tyłeczkiem, pobudzając tym jego członka. On również zaczął poruszać miednicą, ocierając się penisem o jej pośladki. Monika położyła dłoń Sebastiana na swojej cipce, chcąc, by ten pieścił ją przez materiał spodenek. Robił to chętnie, ale jeszcze chętniej włożyłby rękę pod nie. Nie pozwoliła mu jednak na to, gdyż wstydziła się, że ma nieogoloną cipkę. Chciała tego bardzo, lecz jeszcze bardziej się wstydziła. Gdyby tylko wiedziała, co wydarzy się tego wieczoru, ogoliłaby się dokładnie. Bardzo chciała zobaczyć swojego brata nago, pobawić się jego penisem, jego jajkami, pomacać jego pupę, jego plecy. Była jednak zbyt speszona. Nie wytrzymując w końcu, zeszła z jego kolan i powiedziała przyspieszonym z podniecenia tonem:
  • Idę wziąć prysznic.
  • Mogę iść z tobą? – spytał Sebastian równie podnieconym głosem – też chcę się wykąpać, zróbmy to razem, zużyjemy mniej wody.
    Monika miała nadzieję, że brat jej to zaproponuję. Uśmiechając się z radości, powiedziała:
  • Dobra, to chodź. Trzeba oszczędzać wodę.
    Udali się do łazienki, gdzie Sebastian rozebrał się szybko i teraz patrzył, jak jego siostra seksownie zsuwa spodenki ze swoich nóg. Robiąc to, zerkała na jego stojącego kutasa, za którego miała ochotę go złapać. Sebastian z kolei spoglądał na jej majtki, na których widać było mokrą plamę. Gdy jego siostrzyczka zsunęła spodenki, zaczęła zdejmować swoją koszulkę. Sebastian nie wytrzymał i podszedł do niej, by jej pomóc. Odwróciła się do niego plecami i poprosiła o pomoc w rozpięciu stanika. Robiąc to macał jej plecki. Gdy uporali się ze stanikiem, przyszła pora na zdjęcie majtek.
  • Wstydzę się – powiedziała Moniczka.
  • Na pewno nie masz czego. Zresztą ja też stoję tu z fiutem na wierzchu, więc ty możesz pokazać swoją cipkę – powiedział Sebastian, dziwiąc się sam ze swojej odwagi, z jaką to powiedział.
    Normalnie by tego nie zrobił, ale alkohol dodawał mu śmiałości. Jego siostrze również, nie czuła już oporów takich, jak na trzeźwo. Zabrał się za zsuwanie majteczek siostry w dół. Robił to powolutku, napawając się przy tym dotykiem delikatnej skóry jej nóg. Poczuł się trochę dziwnie, gdy zobaczył, że jej cipeczka jest owłosiona. W jego fantazjach zawsze była wygolona i gładziutka. Jednak wcale go to nie odrzuciło, położył na niej rękę, czuł przyjemne i wilgotne futerko. Weszli pod prysznic i odkręcili wodę. – Umyję cię – zaproponował Sebastian.
    Monika zgodziła się z chęcią, mówiąc tylko:
  • Dzięki.
    Zaczął mydlić jej ciało, najpierw plecy, potem ramiona, następnie brzuch i piersi. Cycuszkom poświęcił najwięcej czasu, bardzo dokładnie je umył, pieszcząc przy tym i napawając się ich ciepłem. Jej sutki były sztywne. Wziął jednego z nich do buzi i zaczął ssać, Monika nie oponowała, zaczęła macać w tym czasie ciało swojego brata. Przytulili się mocno, ich ciała przycisnęły się do siebie. Cycki Moniki rozgniatały się na klatce Sebastiana, bardzo go to podniecało. Były niewielkie, ale bardzo ponętne. Siostra w końcu nie mogąc się powstrzymać złapała go za penisa i pieściła go w swojej dłoni. Przyłożyła go do swojej muszelki, jeżdżąc nim po niej w górę i w dół. Sebastian znów przycisnął siostrę mocno do siebie, jego kutas przylegał do jej podbrzusza, główka była koło pępka. Zaczął się nim ocierać o jej brzuch. Myślał sobie o tym, jaką jego siostra jest super laseczką, że ma wielkie szczęście, iż może brać razem z nią prysznic. Ugniatając łapczywie jej pośladki, coraz mocniej przyciskał ją do swojego członka, który zrobił się czerwony. Monika patrzyła w dół, widząc, jak jej brat się nim o nią ociera. Przysunęła swoją twarz do jego, czuli swoje oddechy, mokre włosy Moniki spoczywały na policzkach Sebastiana. W dłoniach ciągle trzymał jej gorące pośladki. Ocierając się o jej brzuszek, dostał orgazmu. Jego sperma zalała pępuszek siostry, która wtedy pierwszy raz ujrzała na żywo męski wytrysk. Sebastian sapał głośno, omiatając swoim oddechem jej twarz. Widząc, jak sperma brata leje się na jej brzuch, jak jego kutas drży, poczuła podniecenie, którego już nie mogła wytrzymać. Gdy jej brat skończył i oparł swoją głowę na jej ramieniu, ona wtarła jego nasienie w swój brzuch. Następnie uklęknęła przed nim i zaczęła wyciskać z jego penisa resztkę spermy. Oblizała go, poczuła słonawy smak jego nasienia. W końcu dowiedziała się, jak to smakuje. Bawiąc się jajkami swojego brata, skierowała strumień wody z prysznica na swoją cipeczkę i w ten sposób osiągnęła orgazm. Sebastian patrzył na nią, był to bardzo seksowny widok. Jego siostra usiadła w brodziku, odgięła plecy do tyłu, opierając się o ścianę, jej nogi wyprostowały się, na jej twarzy zauważył grymas rozkoszy. Jęczała cichutko, gdy jej ciało wyginało się pod wpływem orgazmu. Po wszystkim wyszli z wanny, wytarli się i nic nie mówiąc udali się do swoich łóżek. Sebastian chciałby spać razem ze swoją siostrzyczką, przytulić ją do siebie, pogłaskać jej twarzyczkę, lecz wstydził się jej to zaproponować. Monika również się wstydziła, choć równie mocno tego chciała. Następnego dnia była sobota. Monika zbudziła się rano i zobaczyła, iż jej starsza siostra śpi w swoim łóżku. Widocznie wróciła od chłopaka kiedy ona spała. Myślała o wydarzeniach z poprzedniego wieczora, nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Jak mogła zrobić coś takiego z własnym bratem? Powinna tego żałować, jednak nie żałowała ani trochę. Przecież było tak przyjemnie, tak dobrze, była taka podniecona. Zdała sobie sprawę, że od dawna o tym marzyła. Zaczęła masować się po cipce, ponownie czuła podniecenie. Wyszła z pokoju i udała się do łazienki. Spędziła tam jakiś czas, po czym poszła do pokoju swego brata, chcąc się z nim zobaczyć. Z jednej strony trochę się bała, jak on zareaguje po tym wszystkim na jej widok, ale wiedziała, że prędzej czy później będą musieli o tym pogadać. Najbardziej jednak liczyła na powtórkę z rozrywki. Sebastian, mimo, iż nie był atrakcyjnym chłopakiem, w jakiś szczególny sposób ją pociągał. Po drodze zajrzała do sypialni rodziców, którzy również już wrócili i teraz odsypiali nieprzespaną noc. Cichutko, nie budząc nikogo, weszła do pokoju brata, który właśnie się przebudził.
  • Cześć – powiedziała szeptem.
  • Hej – mruknął zaspanym głosem Sebastian.
  • Jak tam? Jak się spało? – spytała, siadając na jego łóżku.
  • W porządku – odpowiedział.
  • Nie myślałeś o tym, co się wczoraj stało? Bo ja przez to nie przespałam pół nocy…
  • Myślałem, myślałem. A co, aż tak tego żałujesz?
  • Szczerze?
  • Szczerze.
  • Ani trochę tego nie żałuję. A ty?
  • Ja też nie. Było mi bardzo przyjemnie.
  • Wiesz co?
  • Co?
  • Zdałam sobie sprawę, że od dawna o tym marzyłam.
  • A ja już dawno zdałem sobie sprawę, że o tym marzę. Jesteś taka seksowna, siostrzyczko…
    Monika rozkryła swojego brata, po czym położyła dłoń na jego penisie. Sebastian od razu poczuł, jak napływa mu do niego krew. Zaczął pulsować, gdy go masowała. Siostra czuła przez spodnie jego piżamy, jak robi się sztywny.
  • Ale twardziel… – rzekła.
  • Ale twardzielka – odpowiedział głupio Sebastian, również kładąc rękę na jej kroczu.
    Westchnęła. Podniecenie obydwojga rosło, gdy masowali nawzajem swoje miejsca intymne. Sebastian włożył ręce pod piżamkę swojej siostry i zaczął pieścić jej plecki i brzuszek. Położyła się koło niego i odwzajemniła pieszczoty. Sebastian ściskał ją mocno, co ją bardzo podniecało.
  • Robi mi się mokro w kroczu, jak mnie tak obmacujesz – powiedziała Monika z niewinnym uśmieszkiem.
  • Mogę sprawdzić? – spytał Sebastian.
  • Proszę, sprawdź – odpowiedziała, wyginając się cipką w jego stronę.
    Sebastian włożył rękę pod spodenki jej piżamy. Nie miała pod nimi majtek. Złapał ją za cipeczkę, która rzeczywiście była mokra, a co ważniejsze, była gładziutka i wygolona. Widać siostra przygotowała się do spotkania z braciszkiem.
  • Rzeczywiście, mokrutka – powiedział, ściskając ją lekko i przyprawiając tym siostrę o impuls rozkoszy, rozchodzący się po całym jej ciele.
  • Och, braciszku… – westchnęła.
    Sebastian jedną ręką macał jej plecy, a drugą cipkę. Włożył palec do środka i zaczął się w nią wwiercać. Jego siostra miała wypisaną na twarzy rozkosz, jakiej doznawała.
  • Czy twoje sutki twardnieją, jak ci tak robię? – spytał Sebastian.
  • Już od dawne są twarde – wyznała mu szeptem Monika.
  • Pokaż – powiedział, kładąc dłoń na jej piersi. Jeżdżąc kciukiem po sutku wyczuł, jaki jest twardy.
  • Widzisz? – spytała.
  • Widzę – odpowiedział, nie przestając masować jej cycuszka.
    Obojgu było bardzo przyjemnie. Sebastian dostrzegł, jaką radość sprawia palcem swojej siostrze, więc wyjął go z jej cipki, gdyż nie chciał jej doprowadzić teraz do orgazmu. Miał skrytą nadzieję, że przeżyją coś więcej.
  • Rób mi tak – westchnęła Monika.
  • A może zrobić ci dobrze czymś innym niż palcem?
    Nie mogąc się powstrzymać, zaczął ściągać górę od jej piżamki. Nie wstydził się już, ta sytuacja pokazała mu ewidentnie, że jego siostra również go pożąda, tak samo jak on jej. Wiedział, że teraz pozwoli mu na wszystko, widział jej podniecenie. Jego oczom ukazały się piękne, różowe, dziewicze cycuszki z odstającymi sutkami. Złapał je obydwoma rękami i masował z lubością. Pasowały one idealnie do jego dłoni, pomyślał sobie, iż zostały stworzone z myślą o nim. Monika, patrząc na swojego podnieconego do granic możliwości brata, zdała sobie sprawę, o co mu chodzi. Zawstydziła ją ta propozycja, poczuła się trochę przestraszona. Nigdy tego z nikim nie robiła, a teraz miałaby zrobić to z własnym bratem? Jednak podświadomie właśnie o to jej chodziło, tego chciała. Marzyła o tym, by rozdziewiczył ją Sebastian. Nikt inny nie byłby tak delikatny jak on, nikt by o nią tak nie zadbał. Był jej ukochanym braciszkiem, na pewno podczas stosunku bardzo dbałby o to, by nie sprawić jej bólu. Zarumieniła się, wstydziła się przyznać swojemu bratu, że chce z nim to zrobić, mimo iż wiedziała, że on również tego chce. Sebastian, czekając długo na jej odpowiedź, zaczął ściągać dół jej piżamy. Zdejmując spodenki, jechał dłońmi od jej pośladków, przez uda i łydki, do stóp. Monika, która postanowiła udawać, że nie wie co jej brat ma na myśli, rzekła w końcu:
  • Czyli czym? O co ci chodzi?
    Sebastian trochę się przestraszył, że jego siostra jednak nie zechce z nim tego zrobić, był trochę speszony. Jednak nic nie mówiąc, zaczął się rozbierać. Ucieszyło go to, że siostra pomogła mu zdjąć piżamę. Dotknął główką swojego kutasa do jej cipki i rzekł:
  • No, wiesz… tym – wskazał palcem na swojego członka.
  • Wiesz co? Chciałabym, ale nigdy tego z nikim nie robiłam. Przepraszam.
  • Nie masz za co przepraszać, kochana – Sebastian ocierał się penisem o cipkę siostry – cieszę się, że jesteś czysta. Jeśli chcesz, to ja bardzo chętnie to z tobą zrobię.
    W jego głosie słychać było wielkie podniecenie. Monika marzyła o tym, by tu i teraz stracić cnotę ze swoim bratem, powiedziała więc:
  • Chcę. Tylko proszę, bądź ostrożny, boję się bólu.
    Sebastian położył się na plecach i pociągnął Monikę, tak, by znalazła się na nim. Chciał, by to ona była na górze i kontrolowała sytuację, by czując ból, mogła przerwać. Usiadła na nim okrakiem, jej muszelka dotykała jego kutasa. Ocierając się o siebie swoimi narządami, rozmawiali:
  • Pamiętaj, że wszyscy są w domu. Rodzice śpią u siebie, Patrycja też śpi. Nie możemy ich zbudzić – mówiła podniecona Monika.
    Sebastian zdziwił się, gdyż śpiąc, nie słyszał powrotu swojej rodziny.
  • Kurcze, chyba nie będziemy tego robić, jak wszyscy są w domu?
  • Będziemy będziemy. Musimy tylko być cichutko.
    Sebastian wszedł do cipki swojej młodszej siostry, jednak jego penis napotkał opór. Była to jej błona dziewicza, poczuła lekki ból. Bał się ją rozerwać, zostawił to w jej rękach.
  • Rób to powoli, nie chcę, by cię bolało.
    Monika powolutku siadała na swoim bracie, coraz niżej i niżej.
  • Sebastian? – spytała go.
  • Co?
  • Czy ty już to kiedyś robiłeś?
  • Robiłem.
  • A z kim? – Monika była zazdrosna.
    Sebastian nie mógł się jej przyznać, z kim swojego czasu często się pieprzył. Powiedział tylko:
  • A, z taką jedną…
    Błona Moniki pękła, usiadła na swoim bracie do końca, jej cipeczka pochłonęła w pełni jego członka. Wydała z siebie jęk bólu i rozkoszy zarazem. Pochyliła się nad nim, przybliżając swoje wargi do jego.
  • Boże, Sebastian, właśnie mnie rozdziewiczyłeś… – wyszeptała.
  • Żałujesz? – spytał.
  • Ani trochę. Jest mi tak dobrze… – mówiła pełnym rozkoszy głosem, zaczynając poruszać miednicą, co sprawiło przyjemność obojgu rodzeństwa.
  • Braciszku… – szeptała podniecona – co my robimy? Jesteśmy nienormalni. Przecież to kazirodztwo. Jak my możemy robić to ze sobą?
  • Jak widać możemy – odpowiedział jej Sebastian, poruszając się coraz mocniej.
    W gruncie rzeczy świadomość, że Monika jest jego siostrą, podniecała go jeszcze bardziej, choć nie zdawał sobie z tego sprawy. Ona również podświadomie była zafascynowana tym faktem. Robili to. Było im niewyobrażalnie dobrze. Monika, ze strachu, z rozkoszy i z podniecenia, drżała na całym ciele. Zaczęła coraz mocniej podskakiwać na swoim bracie, jej nieduże piersi falowały seksownie. Łóżko Sebastiana skrzypiało, więc w obawie przed zbudzeniem kogoś z rodziny sturlali się na podłogę. Teraz Sebastian znalazł się na górze. Jego fiut wyśliznął się z jej szparki, więc rozchyliła nogi, by umożliwić mu dogłębne spenetrowanie jej. Jego członek ponownie wśliznął się do jej pochwy, co sprawiło rodzeństwu wielką rozkosz. Sebastian macał uda swojej siostry, nareszcie mógł je pieścić do woli. Były takie seksowne… Mógłby spędzić tak wieczność, obmacując i pieprząc się z nią. Posuwając siostrę, zmacał całe jej ponętne ciałko, najwięcej czasu poświęcając oczywiście cycuszkom i pośladkom. Monika również go pieściła, jeździła palcami po jego ramionach, po brzuchu, po torsie. Napawali się swoim dotykiem. Rodzeństwo pomagało sobie nawzajem w zaspokojeniu pożądania. Gdy Sebastian skończył patrzyć się w piersi siostry, patrzył się w jej twarz. Jej oczy patrzyły na niego rozmydlonym spojrzeniem, jej rozchylone wargi wydawały z siebie cichutkie sapnięcia rozkoszy. Nagle Sebastian poczuł, jak cipka Moniki zaciska się na jego kutasie, co było bardzo przyjemne. Jej twarz przeszedł skurcz, wykrzywiła wargi w grymasie, po którym widać było jej rozkosz. Widział, że jest bardzo, bardzo dobrze. Przeżywała orgazm, jakiego jeszcze nigdy nie zaznała, pierwszy raz doprowadził ją do tego mężczyzna. Penis Sebastiana penetrował ją do samego końca, wypełniał jej pochwę, doprowadzając ją do rozkoszy, która rozeszła się po całym ciele dziewczyny. Wygięła się cała, jej cipka uniosła się do góry, nogi wyprostowały się, stopy wygięły się w dół, mięsnie stały się napięte. Jej głowa odchyliła się do tyłu, z trudem powstrzymywała się od wbijania paznokci w plecy swojego brata, tak samo jak z trudem opanowywała jęczenie. Sebastian widząc, co przeżywa jego siostra, był z siebie dumny, że tak ją zadowolił, jednak ciągle nie dał ujścia swojemu podnieceniu. Gdy Monika skończyła, ich wargi zetknęły się i zatopiły się w namiętnym pocałunku. Trwało to długo, lizali się zapamiętale, przestali poruszać miednicami, choć Sebastian cały czas nie wyjmował penisa z jej cipeczki. Po jakimś czasie ich ciała rozdzieliły się i wyjął go w końcu, po czym przesunął się w górę, tak, że jego kutas był na poziomie jej cycuszków. Włożył go pomiędzy nie i przycisnął do niego. Były niewielkie, jednak wystarczające do Hiszpana. Zaczął poruszać swoją fujarą w górę i w dół, Monika podniosła głowę i patrzyła, jak żołądź penisa przybliża się i oddala od jej twarzy. Czuła się teraz w pełni zrelaksowana i zaspokojona. Leżała bez ruchu, czekając, aż jej brat dojdzie. Pragnęła, by było mu tak samo dobrze jak jej. Spojrzała na twarz Sebastiana, który patrzył się na jej cycki i na swojego kutasa, który był pomiędzy nimi. Miał błogi wyraz twarzy, widać było, że zaraz dojdzie. Jego penis zaczął drżeć, zrobił się czerwony.
  • Monisiu, moja kochana Monisiu… Moja siostrzyczko… kocham cię… – szeptał.
  • Ja też cię kocham, mój braciszku – odpowiedziała mu beznamiętnym, delikatnym tonem.
    Twarz Sebastiana przeszedł skurcz, Monika widziała, że jej brat już szczytuje. Jego sperma zalała jej usta, jęczał cicho, mimo iż w pokoju obok spali rodzice. Spomiędzy piersi dziewczyny wciąż tryskała jego sperma, która zalała jej twarz. Zlizała ją ze swoich warg i połknęła. Smak wydał jej się dziwny, ale przyjemny. Po wszystkim Sebastian spojrzał na nią, wyglądała uroczo i śmiesznie zarazem – na jej nosie znajdowało się trochę jego spermy, o czym nie wiedziała. Starł ją swoim palcem, po czym przysunął go do ust dziewczyny. Oblizała go i uśmiechnęła się do niego.
  • Nie mogę uwierzyć… Co myśmy najlepszego zrobili? Ale z nas zboczki. Przecież jesteśmy rodzeństwem – powiedziała Monika.
  • Nie gadaj, przecież było ci dobrze – odpowiedział jej brat, wstając.
  • Och, nawet nie wiesz, jak dobrze. Co nie zmienia faktu, że jesteś moim bratem.
  • I co z tego? Ważne, że sobie pomogliśmy. Nie cieszysz się z tego?
  • Bardzo się cieszę. Uważam to za niemoralne, ale i tak mam nadzieję, że będziemy to czasem powtarzać?
  • Ja też mam taką nadzieję – uśmiechnął się do niej Sebastian.
    Wciąż nadzy, położyli się z powrotem na łóżku i przytulając się, oddali się rozmyślaniom. „Jak to dobrze, że mam takiego brata” – myślała sobie Monika. Sebastian, oprócz tego, że był jej bratem, zawsze był także jej najlepszym przyjacielem, a teraz stał się również jej kochankiem. Właśnie przeżyła z nim swój pierwszy raz, który dla każdej dziewczyny jest pamiętnym wydarzeniem. Na zawsze będzie mieć w swej pamięci, z kim straciła dziewictwo, jednak ani trochę tego nie żałowała. Myślała tylko o tym, jak było i będzie im ze sobą cudownie.

Wszystko zostanie w rodzinie

Zapukałam delikatnie.

  • Wejdź, zapraszam – odezwał się męski głos po drugiej stronie. Nie wiedziałam co tam zastane. Trochę się bałam, trochę byłam podekscytowana, trochę podniecona i jeszcze bardziej niepewna czy nie robię czegoś głupiego.
    Teść zaprosił mnie do salonu. Już to pomieszczenie samo w sobie budziło emocje. Piękne meble, wielka kanapa, i stół, na którym ustawiony był kieliszek najprawdopodobniej czerwonego wina. Piotr zasłonił zasłony, chyba pierwszy raz były zasłonięte, a mieszkam i przebywam w tym domu już kilka ładnych lat. Zaintrygowało mnie to.
    Spojrzał na mnie delikatnie mówiąc, zachłannie. Widziałam, ze patrzy na mnie jak na kobietę, a nie jak na synową, czyli zakazany dla niego owoc. W sumie to dziwne, bo to ja chyba powinnam decydować z kim sypiam……..Boże o czym ja myślę, otrząsnęłam się i doprowadziłam swój stan umysłu do porządku.
  • Gratuluje – powiedział do mnie ze szczerym uśmiechem. Właśnie zaliczyłaś pierwszy krok naszej zabawy.
  • Tak, a w jaki sposób?
  • Przyszłaś do mnie. Ty, piękna kobieta, ubrana bardzo seksownie przyszłaś do faceta, który nie dalej jak godzinę temu wyznał Ci, że mu się podobasz, a na dodatek jesteś w pełni świadoma tego, że jesteście sami, a on ma nad Tobą przewagę fizyczną.
    Nic dodać, nic ująć pomyślałam.
  • To co dalej? – zapytałam poprawiając sobie włosy. To najwidoczniej bardzo mu się spodobało. Zastygł w bezruchu na jakieś dwie sekundy.
  • Teraz przejdziemy do kroku drugiego. Czy masz przy sobie telefon? – zapytał spokojnie.
  • Tak mam – odpowiedziałam całkiem szczerze, nie widząc w tym pytaniu nic dziwnego, a już tym bardziej podstępnego.
  • Gdzie? – zapytał.
  • W kieszeni spódnicy – powiedziałam ręką dotykając się właśnie w tym miejscu i pokazując je. Przy okazji upewniłam się, że mówię prawdę, bo trzeba przyznać, ze pod względem roztargnienia i bałaganu jestem prawdziwą kobietą.
  • Podnieś obie ręce do góry i odwróć się – to było polecenie faceta, który kilkanaście lat pracował w wojsku. Brzmiało jak rozkaz i pomimo, że dla mnie jak dla kobiety było bardzo dziwne i niebezpieczne nie miałam zamiaru mu się sprzeciwiać. Wiedziałam, że teść nie zrobi mi krzywdy.
    Posłusznie, bez żadnego nawet najmniejszego grymasu na twarzy odwróciłam się opierając ciężar ciała na lewej nodze. Patrząc w stronę drzwi wyciągnęłam do góry obie dłonie.
    W tym samym czasie kiedy odwracałam się widziałam, że on idzie w moją stronę. Byłam pewna, że za chwile zacznie mnie dotykać.
    Stanął za mną. Czułam na plecach jego oddech. Na dole zaczynałam czuć coś innego. Stałam z rękoma w górze, i byłam prawie pewna, że za chwilę dotknie moich piersi, miał do nich ułatwiony dostęp. Zastanawiałam się co wtedy zrobię, czy uznam to za przekroczenie granicy, przegięcie, i wycofam się z tej erotycznej gry? Sama nie wiedziałam, w końcu znałam zasady tej gry. Obiecał, że mnie nie zgwałci, ale, przecież wymacać trochę chyba może……..w moich majteczkach było coraz wilgotniej.
    Poczułam delikatne muśnięcie w okolicy biodra.
  • To już – powiedział, po czym odsunął się ode mnie. Odwróciłam się i opuściłam ręce. Stał około metra ode mnie i w ręku trzymał mój telefon.
  • A więc to o to chodziło? – zapytałam. Przecież sama mogłam oddać – dodałam uśmiechając się uwodzicielsko.
  • To taki element naszej gry, chciałem zbudować trochę napięcia. Przyznaj, ze bałaś się mnie kiedy stałem za Tobą – zapytał, choć chyba nie liczył na odpowiedź, bo ton z jakim to zrobił sugerował, że to pytanie raczej retoryczne.
  • Ani trochę, odpowiedziałam, przecież tacie ufam – powiedziałam przeciągając szale zwycięstwa w grze na swoją stronę.
  • Ok. To teraz kolejne zadanie z drugiego kroku. Podejdź do drzwi, zamknij je na klucz, a potem wyciągnij go z zamka i przynieś go do mnie.
    Wykonałam polecenie i podałam klucz Piotrowi.
  • Świetnie, mam nadzieje, że nie będzie Ci przeszkadzać, jeśli teraz ten klucz i Twój telefon umieszczę w sejfie – nie skończył jeszcze mówić a już podszedł do mebli, i zrobił tak jak powiedział.
    Ciekawa narracja, pomyślałam, niby mnie pyta a i tak nie czeka na odpowiedź tylko robi. Prawdziwy facet, który wie czego chce, poza tym jest mega konsekwentny w dążeniu do celu. Czułam się trochę zdominowana, a co gorsza podobało mi się to. Chyba czegoś takiego brakowało mi w życiu.
  • Czyli chodzi o to, żebym nie mogła uciec, ani też wezwać pomocy? – zapytałam z wyraźnym uśmiechem na twarzy, który odzwierciedlał moje nastawienie.
  • Dokładnie – odpowiedział. To dowód na to, ze faktycznie masz do mnie zaufanie. Teraz już mi się nie wywiniesz.
    Spojrzał na mnie ….lubieżnie. Przeszył mnie lekki dreszcz.
  • A skąd pewność, że nie mam drugiego telefonu? Kobiety noszą różne rzeczy w stanikach….. – to wyraźnie pobudziło jego wyraźnie.
    Podeszłam bliżej, lewą ręką przesunęłam wszystkie włosy na ramię i tym razem sama podniosłam do góry obie dłonie. Nie wiem czy byłam świadoma tego co robię. Chciałam mu pokazać, ze może mnie przeszukać. Pragnęłam aby dotknął moich nabrzmiałych już sutków.
    Nie ruszył się. To był facet z zasadami.
  • Wierze Ci. Poza tym, i tak się dowiem, czy nie masz czegoś w staniku tego wieczora- odpowiedział wprawiając mnie w stan zaciekawienia i co tu dużo ukrywać podniecenia. Czy to oznaczało, że jednak będę tej nocy dotykana, przez mojego teścia?
  • Krok drugi już za nami. Dowiodłaś, ze masz do mnie zaufanie.

Studniówka i seks telefon!

Pierwsze, i pewnie ostatnie opowiadanie, ale musiałem to napisać 🙂

Studniówka…Okres przed nią wymazuje ze świadomości licealistów nadchodzącą maturę. W końcu nadchodzi TEN dzień. Dzień beztroskiej zabawy, rewii studniówkowych sukni, szaleńczej i dzikiej zabawy do białego rana.

Jako wychowawczyni klasy maturalnej, zostałam oczywiście zaproszona chóralnie przez całą moją klasę. Nie ma co ukrywać – lubiłam tą młodzież. Zawsze pełna energii, inteligentna, zgodna i zorganizowana. Byli oni moją ulubioną klasą w dotychczasowej karierze pedagoga. Zwłaszcza jeden z uczniów był… intrygujący. Był mostem między częścią klasy która nadmiar energii zużywała na organizację przeróżnych wyjazdów, wyjść czy spotkań, i częścią cichej inteligencji, która przez swoje osiągnięcia naukowe zapewniała klasie dobre imię. Marcin nigdy nie przykładał wagi do ocen, mimo diabelskiej wręcz inteligencji i fenomenalnej pamięci. Nie zauważyłam także by dbał specjalnie o swój wygląd, choć to nie przeszkadzało wykorzystywać mu swego uroku osobistego w klasie czy wśród grona nauczycielskiego. Cichy agent, wykorzystujący swój czarujący uśmiech do unikania konsekwencji lenistwa i wybryków lub do ratowania skór swoich kolegów.

Przed samym wyjściem ostatni raz przejrzałam się w lustrze. Nieskromnie przyznam że moich 35 lat mało kto by się domyślił. Smukłe nogi, wyrzeźbiona w lokalnym fitness clubie pupa, płaski brzuch z wyraźną talią, i biust którego mogłaby mi pozazdrościć niejedna licealistka. Wszystko to doprawione elegancką czarną sukienką z suwakiem na udzie, oraz wyraźnym, lecz nie przesadnym dekoltem. Rude włosy spięte w wytworny kok, a całość ozdobiona delikatnymi i gustownymi dodatkami. Tak… mogłam się jeszcze komuś spodobać. Szkoda że mój mąż dawno przestał zaliczać się do tego grona. 15 lat małżeństwa dawało się we znaki i mi, i jemu. Cierpiało na tym moje życie seksualne, ale co poradzić – obrączka zobowiązuje.

Kilkanaście minut przed rozpoczęciem dotarłam do naszej szkoły, w której była zorganizowana studniówka. Mąż, jak zwykle, wykręcił się delegaturą w drugi koniec Polski. Stojąc przy wejściu na salę, szybko zostałam dostrzeżona przez uczniów mojej klasy. Panowie, prześcigając się, niezwłocznie poprowadzili mnie do mojego honorowego miejsca. Stamtąd mogłam obserwować ostatnie próby poloneza, nerwowe poprawianie sukni dziewcząt czy kółeczko chłopców, ukrywających się z krążącą z rąk do rąk piersiówką. Nigdzie nie mogłam dostrzec Marcina, ale musiał się zjawić, nie dostałam informacji o jego nieoczekiwanej nieobecności. Chciałam zapytać się kogoś z uczniów, lecz w tym momencie światła przygasły, zwiastując początek imprezy.

Rozbłysk świateł zakuł w oczy, przyzwyczajone do ciemności. Reflektory zostały skierowane na moją klasę, stojącą w gotowości do rozpoczęcia. Wtedy wyłowiłam wzrokiem zgubę. Ale czy to na pewno Marcin? Tylko oczy się zgadzały. Cała reszta… nie, to niemożliwe. Rozmierzwione włosy i bujna broda ustąpiły miejsca eleganckiej fryzurze połączonej z dokładnie przystrzyżoną brodą. Okulary zastąpione zostały soczewkami podkreślającymi zieleń jego oczu, a idealnie skrojonego smokingu, śnieżnobiałej koszuli i pozornie niedbale zawiązanej muchy mógłby mu pozazdrościć niejeden model. Na tle reszty chłopaków, ubranych schludnie lecz bez smaku, biła od niego prawdziwie męska elegancja. Gdy moje myśli, nie wiedzieć czemu, zaczęły krążyć wokół odkrytej dziś urody Marcina, rozbrzmiała muzyka i rozpoczął się bal.

Kilka godzin później, z całkiem przyjemnym szumem alkoholowym w głowie, wymęczona toastami przy nauczycielskim stole, i tańcami z niezniszczalnymi uczniami, wyszłam na dwór by odrobinę ochłonąć i pooddychać chłodnym, nocnym powietrzem. Stojąc przy barierce, zauważyłam że oparta nieco dalej postać wyrzuca niedopałek, podnosi się i podchodzi do mnie, mówiąc coś. Rozpoznałam głos Marcina.

  • Soreczko, a soreczce to tak nie zimno ? To nie maj, żeby w samej kiecce po dworze śmigać.
  • Wiesz, wyszłam na rekonesans, sprawdzić czy żaden z moich uczniów nie wpadł w zgubne szpony nałogu z którym walczę już kilka lat. Zawiodłeś mnie. – odparłam ze uśmiechem. – I zawiedziesz jeszcze bardziej, jeśli nie podzielisz się jednym. Ze smutkiem stwierdzam że torebka wyjściowa nie jest zbyt pojemna.
    Nie dokończyłam dobrze zdania, a w wyciągniętej dłoni mojego ucznia błysnęła zapalniczka i papieros.
  • Co tutaj robisz ? – zapytałam.
  • Eh, szkoda gadać. Wybór partnerki to nie będzie coś czym pochwalę się kiedyś dzieciom. Krótko mówiąc, schlała się i trzeba było odwieźć ją do domu. Nigdy więcej nowopoznanych dziewoj – odparł ze smutkiem. – A chłopaki przy stole dawno stracili kontrolę, niedługo z nich też nie będzie co zbierać. A Pani ? Nie zauważyłem Pani męża.
  • Bo go tutaj ze mną nie ma, wyskoczyła mu delegacja gdzieś pod zachodnią granicę, wraca za kilka dni – odpowiedziałam. – Nie narzekam jednak na brak partnerów do tańca.
    Marcin podszedł odrobinę bliżej i wtedy zobaczyłam jego zielone oczy wpatrujące się we mnie. Było w nich coś co zaowocowało lekkim dreszczykiem na skórze.
  • Ale ze mnie gapa, przecież ja jeszcze z soreczką nie zatańczyłem. Niechże pozwoli mi Pani zmyć ten nietakt i da się wyciągnąć na parkiet, wcześniej zahaczając o drink bar. Chyba nie odmówi soreczka swojemu uczniowi ? – błysnął bielą zębów, w uśmiechu który tak dobrze znałam z zajęć. Alkoholowy duszek w mojej głowie coraz natarczywiej działał w mojej głowie. „Cholera, to całkiem przystojny mężczyzna, niepodobny do rówieśników” myślałam.
  • No dobrze, niech będzie. Ale tylko jeden drink. I bez gwałtownych obrotów, starsi ludzie mają po alkoholu słabszy błędnik – zażartowałam. Marcin szybko nadstawił ramienia, i dumny jak paw poprowadził mnie z powrotem na salę. Miał rację, sporo towarzystwa się już wykruszyła. Część o własnych nogach, część przy akompaniamencie krzyków rodziców nad swoją upitą pociechą. Przy drink barze, zorganizowanym w porozumieniu z dyrekcją, mój uczeń szybko zmajstrował dwa drinki.
  • Uhhhh, mocne. Czy Ty aby nie przesadziłeś z alkoholem ? – skrzywiona zapytałam. Alkohol rozlał się ciepłem po przełyku, a alkoholowy duszek w głowie odżył ze zdwojoną siłą. „On jest naprawdę przystojny”.
  • No, może odrobinkę. Ale to autorski przepis, więc nie mogę zdradzić. A teraz na parkiet, orkiestra właśnie wróciła do gry ! – nie czekając odparł i porwał mnie na parkiet. Alkoholowy duch dostał nową kartę. „Cholera, on umie tańczyć” – pomyślałam. Żaden z partnerów dzisiejszej nocy nie prowadził tak jak on. Każdy krok był celowy, każde muśnięcie dłonią wyprowadzało obrót lub inną figurę. Momentami wydawało mi się że coś poszło nie tak, ale trafiałam w jego ręce, kontynuując taniec. Kilka utworów przewinęło się nie wiadomo kiedy. Orkiestra wrzuciła na warsztat wolniejsze kawałki. Na tym polu także widać było jego umiejętności. Lawirował między pozostałymi parami, spowalniał tempo. Raz po raz uderzał mnie zapach jego perfum, bardzo dobrych perfum. Nieustannie czułam delikatne smagnięcia jego palców na plecach, talii, ramionach. Zaczęło budzić się we mnie nieznane uczucie, pewna ekstaza, objawiająca się przyjemnym mrowieniem gdy przypadkiem otarł się o mnie. Alkohol potęgował to uczucie, sprawiając że i ja tańczyłam coraz bardziej wyluzowana, sama szukałam okazji do kontaktu. Gdzieś głęboko we mnie zaczynała budzić się nuta pożądania. Wtem utwór zakończył się, a Marcin musnął ustami moją dłoń i ukłonił się.
  • Dziękuję Pani za świetny taniec. Mam nadzieję że nie podeptałem po tych zjawiskowych szpilkach – powiedział uśmiechnięty.
  • Żartujesz ? Przyznaj się, chodziłeś do szkoły tanecznej. Tańczysz świetnie. – odparłam. Zasiane ziarenko do spółki z alkoholowym duszkiem nie dawały mi spokoju. „Jego wzrok… przeszywa mnie na wylot.”. Cicho głupia, to Twój uczeń !
  • Niestety, nie trafiła Pani. Jeszcze raz dziękuję, uradowała Pani oblanego maturzystę – roześmiał się po swojemu. Świdrował mnie wzrokiem. – Trzeba będzie powoli zawijać do domu, chyba już czas.
    „Nie, nie nie. Jeszcze nie” krzyczał natrętny głosik w mojej głowie.
  • Oblany ? Nie rozumiem.
  • Oj wie Pani… jak już mówiłem, moja partnerka pojechała do domu. A przesąd to przesąd.
  • Przesąd ? Chyba o nim nie słyszałam. – odpowiedziałam. Oczywiście że słyszałam, ale wypity alkohol podpowiadał nie te zdania co trzeba. – Wyjaśnisz przy drinku ? Tym razem ja robię ! Po Twoich Marcinie niezawodnie padnę.
  • Drink owszem, przesądu nie rozwinę. To by było nietaktowne – Marcin podał mi szklaneczki. Z pozostałych składników udało mi się wyczarować kolorowe drinki. Mój towarzysz wypił swój jednym haustem i ponownie wbił we mnie wzrok. Coś w jego twarzy się zmieniło.
  • Albo wie sorka co ? Co tam, i tak to już ostatnie miesiące szkoły. Powiem sorce na ucho, ale niech sorka obieca że potraktujemy to jako prywatną rozmowę, bez żadnych konsekwencji w szkole. Zgoda ?
  • No niech będzie, zgoda.
    Nachylił się i wypowiedział jedno zdanie. Zdanie które zatrzymało na chwilę czas.
  • Pieprzyłbym Cię do nieprzytomności, w pierwszej wolnej sali lekcyjnej.
    Osłupiałam. „Jak on śmiał ?! Jak on śmiał, bezczelny gówniarz !” pomyślałam. Ale momentalnie pierwszą myśl zastąpiła inna. Doznania parkietu odżyły ze zdwojoną siłą, a w podbrzuszu poczułam mrowienie. Takie słowa. Taka bezpośredniość. Natrafiłam na jego wzrok, i wnet rozszyfrowałam to co kryło się w jego oczach. Pożądanie. Dzikie pożądanie. On pożerał mnie zielenią swoich oczu.
  • Co Ty… Jak śmiesz… Bezczelnie… – prawie krzyczałam, jednocześnie próbując powstrzymać natrętne myśli.
  • Sama chciałaś. – odparł, nawet nie maskując tego co ukazywała jego twarz.
  • Ja… przecież… ja nie wiem co mam powiedzieć w tym momencie ! – poczerwieniałam na twarzy.
  • Nic nie mów. Przyjdź za 15 min do sali biologicznej jeśli chcesz. – powiedział. Powiedział to tak jakby przed chwilą zapytał o pogodę. Powiedział to pewnym tonem. On wie… on wie co siedzi w mojej głowie. Nie mogę mu się poddać. Zanim coś odpowiedziałam, zabrał swoją marynarkę i wyszedł.
    Wypiłam drink jednym haustem i usiadłam przy stoliku by ochłonąć. Jego słowa ciągle rozbrzmiewały moich uszach i wwiercały się w świadomość. Świadomość w której nadal rządził alkohol i rozbudzona na parkiecie chęć zbliżenia. ” Masz męża. Masz męża. Masz męża” mówiłam sobie. „Tak… męża który najwyraźniej przestał uważać Cię za atrakcyjną już dawno temu. Który nawet nie udaje że chce zaspokoić Twoje potrzeby.” odpowiadał alkohol. A Marcin był młody, przystojny. I to bezpośrednie wyznanie, ta pewność w głosie. No i ten dreszczyk zdrady. Poczułam jak między udami zaczyna mi się robić ciepło. Poczułam dreszcz gdy pomyślałam żeby jednak pójść. Siedziałam pijana, bijąc się z myślami, a zegar tykał. Po kilku minutach podjęłam decyzję. Jestem kobietą. A każda kobieta ma potrzeby które musi zaspokajać.

Uchyliłam drzwi sali, i cicho wślizgnęłam się do środka. Przekręciłam zamek w drzwiach, lecz nie słyszałam nikogo w środku. – Spóźniłam się. Może to i dobrze. Tak miało być ! – pomyślałam, gdy usłyszałam szmer. Marcin wysunął się z cienia, uśmiechając się tak jak nigdy. Uśmiechając się zabójczo. Ciepło wewnątrz mnie zaczęło się rozchodzić się po całym ciele.

  • A jednak przyszłaś. Zaczynałem myśleć że za wcześnie szepnąłem Ci to i owo na ucho. – rzekł z satysfakcją. – Nie ukrywam że bardzo się cieszę.
    Zwątpiłam. Chciałam stąd uciec, ale najpierw próbowałam zachować twarz.
  • Słuchaj ja… ja tu przyszłam wyjaśnić tą całą sytuację. Nie wyciągnę żadnych konsekwencji ale musimy zapomnieć o tej… – zaczęłam, ale Marcin nagle znalazł tuż przy mnie.
  • Ćśśś… nic nie mów. To będzie nasza tajemnica. – powiedział i zamknął mi usta pocałunkiem. Jego ręce nagle oplotły mnie, a ciałem popchnął w kierunku ściany. Język wdarł się w moje usta, jego wargi atakowały moje wargi. Mój opór słabł, moje ciało zaczynało współpracować, odwzajemniając jego działania. Jedna z jego dłoni zajęła się suwakiem sukienki, sunąc powoli po udzie, natrafiając na koronkę pończoch. W tym momencie pozostałe resztki rozsądku nakazywały mi wyrwać się z tej sali i uciec, ale wszystko przepadło gdy szybkim ruchem jego palce przesunęły się po mojej szparce. Zamiast krzyku z ust wydobył się cichy jęk. Jęk spragnionej zbliżenia kobiety. Marcin to usłyszał i zrozumiał że jestem jego. Gwałtownym ruchem obrócił mnie twarzą do ściany i zaczął całować po szyi, karku, przygryzając raz po raz to ucho, to szyję. Czułam wybrzuszenie na jego spodniach pomiędzy moimi pośladkami. Jego ręce pracowały w najlepsze. Jedna dłoń powędrowała do piersi, wdzierając się pod stanik, pieszcząc i przyszczypując nabrzmiałe z podniecenia sutki. Moje wyposzczone ciało odbierało każdy bodziec z potrojoną siłą. Te delikatne pieszczoty spowodowały silne dreszcze i wybuch ciepła wewnątrz muszelki. Gdy palcami drugiej dłoni zwinnie wślizgnął się pod materiał majteczek i dobrał się do mojego skarbu, jęknęłam jeszcze głośniej. Poczuwszy wilgoć która zdążyła się tam zebrać, zaczął szybciej pracować swoimi długimi palcami i uśmiechnął się.
  • Chyba zaczęło Ci się podobać, przyznaj. – wyszeptał mi do ucha.
  • Nie… gadaj…tylko… – jęczałam, oddając się nieziemskiej rozkoszy.
  • Jak sobie soreczka życzy… – powiedział twardo. Oderwał dłoń od piersi i sięgnął do jej koronkowych majtek, zrywając je bez problemu. Jednocześnie wdarł się palcami wgłąb mojej cipki, napierając i krążąc po ściankach, tak szybko że pociemniało mi w oczach, a nogi ugięły się pode mną.
  • Mmm… czerwone. Chyba zatrzymam je na pamiątkę. – usłyszałam jak przez mgłę, przygotowując się na nadejście spełnienia. Marcin nie przerywał, przyspieszył jeszcze bardziej, dokładając drugą rękę i pieszcząc moją łechtaczkę. Jęk jaki wydałam gdy moje wnętrze eksplodowało zadziwił nawet mnie. Moje ciało drżało z powodu niekontrolowanych skurczy, cipka zaciskała się na palcach nie przerywających swojej pracy. Bezsilnie osunęłabym się na kolana, jednak Marcin mnie przytrzymał. Ciągle wwiercając się wgłąb muszelki, jeszcze bardziej przyśpieszył tempo, a mnie ogarnął ponowny orgazm, jeszcze silniejszy od poprzedniego. Odpłynęłam, to wszystko wydawało się tak nierealne. Liczyłam się tylko ja, moje odczucia i przyjemność którą dawał mi młody chłopak. Po kilku minutach poczułam że prowadzi mnie do biurka, i kładzie mnie na nim, uprzednio zadzierając sukienkę. Moje piersi wyskoczyły ze stanika, nogi same rozchylały się kusząco, a ja nadal obserwowałam wszystko zamglonym z rozkoszy wzrokiem. Usłyszałam rozpinaną klamrę paska, a po kilku sekundach poczułam jak wdziera się we mnie swoją pałą. Nie wiem czy to przez spragnienie seksu, czy po prostu był tak duży, ale czułam go wszędzie, w całej sobie. Wypełniał mnie po brzegi, uderzał o ścianki pochwy, wchodził i wychodził stanowczymi ruchami, pracował jak tłok silnika. Spojrzałam na Marcina.
  • O kurrrrwa… Soreczko, jesteś ciaśniejsza niż moje koleżanki z klasy. Twój mąż jest pieprzonym idiotą. – wyszeptał.
    Nie… mów… o… nim… tylko… mnie… rżnij… – jęczałam w rytm pchnięć mojego kochanka. Na te słowa Marcin przylgnął do mnie swoim ciałem, znów zamknął usta namiętnym pocałunkiem i przyspieszył tempo. Oplotłam go nogami, wygięłam się jak kotka by ułatwić mu penetrację. A on mnie pieprzył. Pieprzył w szaleńczym tempie, pieprzył bez ustanku. Moje wnętrze płonęło, moje piersi latały jak wściekłe czułam że zbliża się kolejny już orgazm. Mimowolnie wbiłam mu pazury w plecy w momencie gdy trzeci orgazm owładnął moim ciałem. Wtuliłam się w mojego kochanka, drgając i spazmując. Marcin wysunął się ze mnie i rzekł – Wypnij się, teraz poczujesz co to prawdziwe rżnięcie. Posłusznie osunęłam się na krawędź biurka i wypięłam zaczerwienioną już cipkę w jego kierunku. Wszedł bez ceregieli, do końca. Chwytałam powietrze jak ryba wyjęta z wody, złapałam za blat, oddając się całkowicie mojemu uczniowi. Raz po raz dobijał do końca, wbijał się w najgłębsze miejsca mojej kobiecości, penetrował tak jak nikt inny przedtem. Czułam jego kamienną pałę jak pulsuje wewnątrz, jak powoli zbliża się do finału. Ja także jęczałam jak opętana, nadrabiałam wszystkie braki ostatnich lat, wiłam się i piszczałam. Gdyby nie grająca muzyka, na pewno nasze jęki zaalarmowały by kogoś. Mimowolnie krzyknęłam gdy poczułam pierwsze uderzenia na swoim krągłym tyłeczku i drażniące, przyjemne ciepło w miejscu uderzenia. Marcin w ostatnich zrywach złapał mnie za włosy, odchylając moją głowę i przyspieszając jeszcze bardziej.
  • Dziś jesteś moja. Dziś zerżnę Cię jak sukę. Jesteś moją suką – wystękał mi do ucha. Czując że jest bliski finału, zaczęłam poruszać tyłeczkiem w jego rytmie, wiercąc i wypinając go co chwilę. Jego przeciągły jęk zgrał się z potężną salwą spermy w mojej cipce. Poczułam ją wszędzie, a on pompował ją nadal, za każdym kolejnym pchnięciem. W końcu poczułam jak jego penis powoli opada i wyślizguje się ze mną. Wyczerpany Marcin opadł torsem na moje ciało, przygniatając do blatu. Zmęczonym głosem wyszeptał mi wprost do ucha.
  • Chyba jednak zdam tą maturę. Zajebista z Ciebie suczka… soreczko.
    Struga spermy wymieszanej z moimi sokami spływała powoli po moim udzie, docierając do brzegu pończoch, a za oknem zaczynało świtać.