❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts by

Dwie cipki – Sex telefon

Nie lubię zostawać sama na noc w domu, więc kiedy mąż wyjechał na kilkudniowe szkolenie zadzwoniłam do Pauliny, czy może do mnie przyjechać. Chętnie się zgodziła i wśród śmiechów i plotek przygotowałyśmy sobie lekką kolację i otworzyłyśmy dobre wino.

Po kolacji siedziałyśmy z kieliszkami w rękach słuchając muzyki, kiedy Paulina nagle wstała, zafalowała wdzięcznie ciałem i gestem zaprosiła mnie do tańca. Zaczęłyśmy tańczyć trochę myląc kroki, aż muzyka zwolniła, więc objęłyśmy się wyginając się w jej wolnym rytmie. Poczułam jej duże jędrne piersi na swoich i jej brzuch dotykający mojego i zupełnie dla mnie niespodziewanie moja muszelka zaczęła boleśnie pulsować. Zmieszałam się, odsunęłam się trochę od Pauliny i napotkałam jej spojrzenie.

  • Mam ochotę. – powiedziała zaskoczona.
  • Ja też.

Kontynuowałyśmy taniec przytulając się teraz już zupełnie świadomie. Przywarłyśmy do siebie policzkami, ręce Pauliny pieściły moje plecy, powoli osuwając się na pośladki. Gładziła je i masowała delikatnie przez materiał sukienki. Wsunęłam rękę pod jej bluzkę i zaczęłam głaskać jej piersi. Paulina zaczęła mnie całować w policzki, w oczy, aż w końcu usta, wsuwając języczek. Mój język natychmiast przywarł do jej języka, lizałyśmy się głęboko, ocierając coraz mocniej o siebie biodrami a moja cipka robiła się coraz bardziej mokra. Paulina włożyła mi ręce pod spódniczkę masując nagie pośladki, szczypiąc je, ugniatając i wodziła palcem po sznureczku stringów w szczelince między nimi. Całowałyśmy się głęboko liżąc i oddychając głośno obie coraz bardziej podniecone. Ściskałam palcami jej brodawki, drugą rękę włożyłam jej pod spódnicę, nie miała bielizny i od razu zaczęłam pieścić jej pupkę. Palec Pauliny po sznureczku stringów dotarł do brzegu mojej śliskiej szparki. Jęknęłam i podniosłam nogę, opierając udo na jej biodrze, tak, żeby miała łatwy dostęp i mogła pieścić mi cipkę bez przeszkód. Ale ona zaczęła głaskać udo najpierw z zewnątrz, potem wewnątrz, wsuwała palce za moje pończochy i całowała mnie namiętnie ssąc mój język i omijała nabrzmiałą z pożądania szparkę. Zostawiłam jej tyłeczek i ściskając mocno cycki na zmianę wsunęłam dłoń miedzy jej nogi. Jęknęła kiedy dotknęłam jej mokrej całkiem cipeczki.

  • Chodź do łóżka. – szepnęłam.

I poszłyśmy do sypialni całując się po drodze i rozbierając. Położyłam się na plecach w samych pończochach. Paulina uklęknęła na brzegu łóżka, podniosła moją stopę i zaczęła pieścić, kładła ją sobie na piersiach, na brzuchu, na udach, całowała ją, całowała łydkę, kolano, udo, aż dotarła do miejsca gdzie kończy się pończocha i zsunęła ją wolno. To samo zrobiła z drugą. Leżałam teraz zupełnie nago, gładziłam rękoma swoje piersi, a Paulina szeroko rozłożyła moje nogi, patrząc na moją mokrą różową muszelkę. Zaczęła mnie głaskać po brzuchu, pośladkach a cipka pulsowała mi podnieceniem, wypinałam biodra do góry jęcząc i masując sobie piersi i wsuwając palce do ust. Chciałam już bardzo, żeby mi ją lizała, wyruchała, czułam jak soki spływają mi po pośladkach, kiedy Paulina całowała mój gorący brzuszek liżąc go szeroko i dłońmi pieszcząc mocno mój tyłek.

  • Wyliż mi cipę – jęknęłam w końcu.
    I wtedy pocałowała ją samym muśnięciem warg o wargi. Poczułam dreszcz rozkoszy, cycki miałam twarde z podniecenia. Rozłożyłam nogi jeszcze szerzej i zaczęłam bawić się jej blond włosami i pieścić jej głowę zanurzoną między moje nogi.

Wysunęła język i koniuszkiem polizała mi jedną wargę cipki. Potem drugą. Zassała a ja sapnęłam i rozłożyłam nogi tak szeroko jak mogłam. Paulina lizała i ssała mi wargi, lizała mnie dokoła pizdy, lizała jamkę na jej wlotem, aż łechtaczka mi stwardniała na kamień i pływała w sokach. W końcu dotknęła do śliskiego kamyczka końcem sprężystego języka mocno pieszcząc mi uda i pośladki, zaczęłam się pocić i jęczeć. Wypychałam pizdę do góry jak mogłam i w końcu Paulina gwałtownie zassała mój słodki kamyczek, zaczęła go ssać i gryźć, jęczała przy tym i oddychała głośno macając mi pupę, rozchylając pośladki i pieszcząc rowek. Myślałam że oszaleję i przyciskałam mocno głowę Pauliny do swojego rozgrzanego krocza.

  • Ruchaj mnie, suko – wysapałam

Paulina zaczęła mnie lizać mocno i szeroko od tyłka aż po łechtaczkę a moje uda drżały lekko, aż w końcu moja suczka wbiła się językiem w pizdę i zaczęła nim wiercić i mieszać. Nawilżyła palec w swojej cipie, która też już była nabrzmiała i mokra i gwałtownie wepchnęła mi go w dupę. Ruchała mnie szybko w dupę najpierw jednym palcem, potem dwoma, posuwała raz za razem wbijając go mocno, a ja zaciskałam na nich dupcię, żeby poczuć je jak najlepiej. Zwolniła, pogładziła mi kciukiem pizdę i wbiła się w nią. Zaczęła mnie jebać w obie dziury mocno dopychając i wiercąc. Ruszałam biodrami ściskając sobie zaczerwienione cycki i jęczałam coraz głośniej, aż w końcu poczułam nadchodzące spazmy, krzyknęłam i wyprężyłam się a Paulina mocno ścisnęła mi pulsującą cipę wyjęła palce i polizała mnie delikatnie, przycisnęłam jej głowę do cipki wstrząsanej serią skurczów.
Leżałam zmęczona a Paulina usiadła na mnie i masowała mi cycki, pochyliła się całując mnie głęboko. Lizałyśmy się i czułam w jej ustach cudowny zapach swojej pizdeczki, a Paulina ocierała się pożądliwie swoją mokrą pizdą o moje ciało i coraz mocniej mnie całowała.

Zaczęłam gładzić jej plecy i tyłeczek, przyciskałam jej biodra do siebie, czując przylgniętą do mojego brzucha jej mokrą cipkę.

  • Wyliżę ci – szepnęłam jej do ucha i Paulina zsunęła się ze mnie i położyła wygodnie na plecach i rozłożyła szeroko nogi. Pizdę miała cudownie różową i błyszczącą i strasznie śliską, kiedy zanurzyłam w niej twarz. Ocierałam się o nią, lizałam szeroko od rowka w tyłku aż po fałdkę nad wlotem do szparki, brałam ją całą w usta, ssałam, macałam jej cycki, dupę, brzuch, wgryzałam się w jej słodką cipę a Paulina wiła się pode mną i sapała coraz głośniej, wwierciłam się w jej szparę głęboko językiem, mieszałam nim i kręciłam, ssałam mocno łechtaczkę, przygryzałam zębami, znowu ssałam, a kiedy zrobiła się bardzo gorąca i śliska mocno wbiłam w nią kciuk a trzy palce w dupę i zaczęłam ostro z całej siły rżnąć. Wyprężyła się wypięła i nagle opadła drżąc i jęcząc cicho. Lizałam jej drgającą pizdeczkę a Paulina przyciskała do niej moją głowę.
    Położyłam się koło niej i, obie zmęczone, z nasyconymi cipkami, zaczęłyśmy się tulić, pieścić i całować, liżąc miękko języczkami pachnącymi od cipek, aż w końcu usnęłyśmy.

Nocka z siostrą – Seks telefon

Wyjechaliśmy z domu po 14 i baliśmy się, że możemy nie zdążyć. Ślub w kościele zaczynał się o 18, a czekały nas 3 godziny drogi i jeszcze trzeba było się na miejscu przebrać. Dla mnie i dla ojca przebranie się to nie był problem, szybko wyskakujemy z ciuchów, wrzucamy na siebie garniaki i już, ale matka i siostra robiły zawsze z tego cały rytuał. Bały się, że mogą nie zdążyć w pół godziny wskoczyć w sukienki. Zawsze mnie to dziwiło i irytowało, ale cóż, kobiety takie są. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, była godzina 17. 30, więc na przebranie zostało jeszcze 25 minut, bo jeszcze trzeba było dojechać spod mieszkania ciotki do kościoła. Ja oczywiście w niecałe 10 minut byłem już gotowy i się nudziłem, ale trzeba było czekać na siostrę. Mama już się przebrała i poganiała ją cały czas, w końcu zdenerwowana kazała mi pójść do pokoju w którym Sabina się przebierała i podpędzić ją. Wszedłem więc do pokoiku i rzekłem:

  • Ruszaj się, musimy już wyjeżdżać.
  • Zaraz, zaraz – odpowiedziała siostra i zaczęła nakładać niebieską sukienkę.
    Przejechałem po niej wzrokiem i aż mi zaparło dech w piersiach – widziałem przed sobą piękną, 19-letnią dziewczynę w samym staniku, majtkach i rajstopach. Wypięła się tyłeczkiem w moją stronę pochylając się, by naciągnąć sukienkę. Zaczęło mi się robić ciasno w gaciach, co mnie trochę zdziwiło, bo przecież patrzyłem na własną siostrę, która nie powinna mnie przecież podniecać, a jednak… Głupio mi było tak stać i się na nią gapić, więc obróciłem się na pięcie i wyszedłem z pokoju, jednak zrobiłem to niechętnie, bo widok był bardzo ciekawy. Udałem się na ganek, gdzie czekali już moi zniecierpliwieni rodzice i powiedziałem, że Sabina zaraz będzie gotowa. W mieszkaniu cioci byliśmy tylko ja, rodzice i siostra, ponieważ ciocia już dawno była w kościele. To ona brała dziś ślub. Przyjechaliśmy z daleka, więc po weselu musieliśmy się gdzieś przespać, więc ciotka udostępniła nam swoje mieszkanie – dała nam klucze a sama po weselu miała się udać do domu swojego przyszłego męża (noc poślubna i te sprawy). Tak więc jej mieszkanie było do naszej dyspozycji. Po chwili dołączyła do nas odstrojona Sabina. Mama mimo zniecierpliwienia uśmiechnęła się do siebie, że ma taką piękną córkę, a ojciec aż gwizdnął z podziwu. Ja wolałem nie dawać po sobie poznać, że bardzo mi się ona dziś podoba. Zaczęła ubierać szpilki, a mi patrzącemu na nią znów stwardniał penis. Spojrzałem w dół, czy przypadkiem nie widać tego na tle garnituru, ale na szczęście było w porządku – marynarka przykrywała ewentualny „namiocik”. Siostra miała na sobie bardzo seksowną niebieską sukienkę, krótszą niż do połowy uda, szpilki, a na ramionach elegancką kamizelkę, rozpiętą, dzięki czemu widać było duży dekolt i kawałki niewielkich lecz jędrnych piersi. W samochodzie usiadłem z tyłu, by móc po drodze ukradkiem zezować na nóżki siedzącej obok siostry. Gdy dojechaliśmy do kościoła to zadbałem o to, by w ławce także siedzieć obok niej. Bardzo seksownie eksponowała swoje nogi, co chwilę zakładała jedną na drugą, było na co popatrzeć. Po ślubie w kościele wiadomo, było składanie życzeń parze młodej, potem rodzinne powitania, następnie wszyscy udali się w stronę wynajętej Sali, na której miało odbyć się wesele. Hala była wielka i pięknie wystrojona, jednak nie poświęcałem zbyt wiele uwagi wyglądowi sali. Było wiele ciekawszych rzeczy do oglądania, takich jak skąpo ubrane kuzynki i ciotki w miniówkach i z dużymi dekoltami. Wszystkie świeciły długimi, zgrabnymi nogami, w tak krótkich spódniczkach, że u niektórych można było dostrzec gumki od pończoch. Na sam widok aż pała stawała, a co by to było, gdybym mógł którąś popieścić? Wiedziałem już, że na tym weselu przynajmniej raz odwiedzę ubikację w celu masturbacji. Nasza rodzina zajęła miejsca przy jednym stoliku. Ja siedziałem koło mojej siostry, bo tylko z nią mogłem się napić i pogadać, ze starszymi to żadna zabawa pić. Podano szampana, którego wypiłem jednym duszkiem. Następnie poszła pierwsza kolejka, oczywiście za zdrowie państwa młodych. Walnąłem cały kieliszek i ciepło rozeszło się po moim ciele. Następnie podano różne potrawy, kelnerzy cały czas chodzili zabierając puste talerze spod naszych nosów i podstawiając pełne. Wódka się lała i na początku było nawet wesoło. Wujkowie zaczęli śpiewać, mój ojciec do nich dołączył, co bardzo rozśmieszyło mnie i Sabinę. Gadaliśmy z nią i śmialiśmy się, a wódka powoli uderzała do naszych głów. Zaczęły się tańce, jedna z seksownych kuzynek zaprosiła mnie do tańczenia więc poszedłem z nią, mimo iż nie umiałem tańczyć. Pijany wujek z kolei zaprosił do tańca moją siostrę. Gdy śmigali po parkiecie to zauważyłem, że wujek z pożądaniem patrzy na Sabinkę. Zresztą nie tylko on, większość obecnych mężczyzn na pewno chciałoby zajrzeć jej pod spódniczkę lub pod dekolt. Pomyślałem sobie, że przecież ja widziałem ją dziś bez tej sukienki, w samej bieliźnie, gdy się przebierała. – „Pewnie by mi zazdrościli, gdyby wiedzieli” – pomyślałem sobie uśmiechając się pod nosem. Po jednym tańcu wróciłem do stołu i piłem dalej, obserwując siostrę tańczącą z wujkiem i przypominając sobie, jak wyglądała bez sukni. Gdy ona także wróciła do stołu, zaczęliśmy dalej pić i śmiać się, gadając. Po jakimś czasie zauważyłem, że twarzyczka mojej siostry zrobiła się czerwona jak u pijaka. Widać było po niej, że już za dużo wypiła. Sama też to czuła więc postanowiła opuścić parę kolejek. Mi niedługo również zaczęło się dość mocno kręcić w głowie i także przestałem pić. Zjadłem dużego szaszłyka i poczułem się śpiący. Zaczęło robić się nudno, więc zapytałem dziadka, który nie pił i robił tej nocy za kierowcę, czy nie odwiózłby mnie do domu cioci, gdyż chciałbym się już położyć. Zgodził się, moja siostra również podeszła i powiedziała że też chce już wracać. Dziadek zawiózł więc mnie i ją, po czym wrócił na imprezę. Mieszkanie cioci nie było duże, składało się z dwóch pokoi, łazienki i kuchni. Gdy się w nim znaleźliśmy, postanowiłem, że pójdę się wykąpać i spać. Moja siostra zataczała się, była już nieźle wstawiona. Miałem spać z ojcem w jednym z pokoi, a siostra z matką w drugim, lecz nie chcieliśmy by rodzice nas budzili gdy wrócą, więc postanowiliśmy że będziemy spać w jednym pokoju, a starzy niech idą spać razem do drugiego. Zajęliśmy mniejszy pokój, ja szybko pościeliłem łóżko i się położyłem, lecz mojej pijanej siostrze ścielenie nie szło za dobrze i długo się z tym męczyła. W pewnym momencie usiadła w fotelu i powiedziała do mnie:
  • Chyba za dużo dzisiaj wypiłam.
  • No, widać po tobie, ale ja też se nieźle dałem w palnik.
  • Hehehe, ale trzeba było się napić, inaczej byłoby nudno na tym weselu.
  • Racja.
    Gdy rozmawialiśmy, ja patrzyłem się na jej nogi. Wciąż miała na sobie tę króciutką sukieneczkę.
  • Popatrz, jakie oczko mi poszło na rajstopach – rzekła, podwijając spódniczkę jeszcze bardziej do góry.
    Popatrzyłem z zainteresowaniem. Przejechała palcem wzdłuż swojego uda, od kolana prawie do krocza. Z daleka nie za dobrze widziałem to oczko, chciałem już wstać, podejść do niej i przyjrzeć się z bliska, ale ona wstała pierwsza i na powrót zabrała się za ścielenie łóżka. Nasze tapczany znajdowały się obok siebie. Gdy Sabina uporała się z równaniem prześcieradła z przeciwnej strony, to przeszła na drugą i znalazła się jakieś pół metra od mojego łóżka. Odwróciła się tyłem i pochyliła się nad swoim tapczanem. Jej wypięta pupcia przybliżyła się wtedy do mnie jeszcze bardziej. Zaglądnąłem kątem oka pod jej spódniczkę i dojrzałem znajdujące się wysoko, prawie przy kroczu przyciemnienie na jej rajstopkach. Poczułem, jak krew zaczyna napływać mi do kutasa. Przesunąłem się cicho na łóżku w jej stronę, tak by tego nie zauważyła i znów zajrzałem pod sukienkę. Tym razem zobaczyłem już jej czerwone majteczki przyciemnione materiałem rajstop. Korciło mnie, by ją tam dotknąć, jednak trochę się wstydziłem. Mój kutas stał już na baczność i czułem, że pod kołdrą na spodenkach od piżamy zrobił mi się pokaźny namiot. Patrzyłem na jej poruszające się uda i zauważyłem to oczko, o którym mówiła. Rzeczywiście, było wielkie. Dotknąłem palcem jej kolana i zacząłem wędrować nim w górę, wzdłuż oczka na rajstopach.
  • rzeczywiście, olbrzymie oko ci poszło – mówiłem, gładząc jej udo – nie wstydziłaś się tak chodzić i tańczyć?
  • A co niby miałam zrobić? Na szczęście było dość ciemno, więc pewnie nikt nie widział.
    Gdy doszedłem palcem w miejsce, gdzie kończyło się oczko, czyli do krocza, siostra obróciła się. Myślałem, że będzie na mnie zła, ale chciała mi tylko pokazać, jak ukryła owe oczko. Uszczypnęła się obydwiema dłońmi w pechowe udo i złapała materiał rajstop, po czym przeciągnęła je tak, by oczko znalazło się po wewnętrznej stronie uda.
  • Co jakiś czas poprawiałam rajstopy tak, żeby oczko znalazło się tu… – mówiła przy tym.
  • Tu? – spytałem i moja dłoń powędrowała na wewnętrzną stronę jej uda.
  • Tak, tu – odpowiedziała zdziwiona, po czym dodała – już pościeliłam. Idę się wykąpać i zaraz idziemy spać.
  • Ok – rzekłem i ze smutkiem patrzyłem, jak wychodzi z pokoju kręcąc tyłkiem.
    Po chwili jednak wróciła, ku mojej uciesze.
  • Pomożesz mi rozpiąć sukienkę? Nie mogę sięgnąć do tego zamka… – powiedziała, wyginając ręce do tyłu i pokazując, jak próbuje go chwycić.
  • Dobra – odpowiedziałem i wstałem, by jej pomóc.
    Gdy tylko wyszedłem spod kołdry, pożałowałem tego, gdyż zobaczyłem ogromny namiot na spodniach od mojej piżamy. Zupełnie o tym zapomniałem. Siostra też to zauważyła i speszona odwróciła wzrok. Ja, również speszony, zabrałem się za rozpinanie zameczka, który miała na plecach. Włożyłem rękę pod jej sukienkę a drugą złapałem za zamek. Wewnętrzną stroną dłoni, niby to niechcąco, cały czas ocierałem się o jej ciepłe plecki. Nie chciałem jeszcze kończyć, więc specjalnie zrobiłem tak, by zamek się zaciął.
  • Zaciął się, materiał tu wszedł – powiedziałem.
  • No to zrób coś z tym, ja sama tego nie rozepnę.
    Usiadłem na swoim łóżku i rozłożyłem nogi, tak by zrobić jej miejsce pomiędzy nimi i pociągnąłem ją za sobą za sukienkę.
  • Siadaj, bo to może chwilę zająć.
    Usiadła, jej tyłek znalazł się przed moim kroczem, mój nabrzmiały penis oparł się o dół jej pleców. Zacząłem majstrować przy zamku co chwilę „niechcący” macając plecy i cały czas patrząc na jej uda. Gdy uporałem się z zamkiem to postanowiłem zrobić jej dowcip i zacząłem jeździć zimnymi dłońmi po jej ciepłych plecach i brzuchu.
  • Zimnica! – krzyknąłem i zacząłem się śmiać.
    Zaczęła piszczeć i obydwoje śmialiśmy się. Już od dawna czasem się bawiliśmy w „zimnicę”, czyli dotykanie kogoś zimnymi dłońmi, tylko że teraz robiłem to nie dla zabawy, lecz żeby pomacać sobie jej ciałko. Wyrywała się lecz moje dłonie trzymały ją mocno. Wciąż się śmiejąc przewróciliśmy się na łóżko. Ja ją ciągle macałem, aż moje dłonie ogrzały się od jej ciała, a ona próbowała się wydostać z moich sideł. Mój penis wciąż dotykał jej pleców, zjechałem nim więc trochę niżej, by znalazł się na tyłku. Przycisnąłem go do niej i mimowolnie westchnąłem z podniecenia. Miałem wielką ochotę rozebrać ją, wymacać całe ciałko i zerżnąć. Nie wiedziałem tylko, jak się do tego zabrać, przecież była moją siostrą. Szczypaliśmy się tak i łaskotaliśmy, było nam bardzo wesoło, w końcu Sabina wstała z łóżka i zsunęła sukienkę. Została teraz w samej bieliźnie. Uświadomiłem sobie, że właśnie patrzę na najpiękniejsze nogi na całym weselu, wielu obecnych tam mężczyzn na pewno dużo by dało, by teraz znaleźć się w mojej sytuacji. Zaczęła zdejmować rajstopy. Miałem nadzieję, że rozbierze się i wskoczy z powrotem do mojego łóżka na dalsze figle, ale ona oznajmiła, że idzie się wykąpać.
  • Wywalę te rajstopy, są już tak dziurawe, że nic z nich nie będzie – oznajmiła wychodząc z pokoju i zwijając je w kulkę.
    Miałem ochotę poprosić ją, by ich nie wyrzucała tylko by dała mi je na pamiątkę, ale głupio mi było ją o to prosić. Udała się do łazienki a ja byłem taki podniecony, że nie mogłem pozwolić by ten wieczór się tak skończył. Postanowiłem upić ją jeszcze bardziej i spróbować wywołać jakąś erotyczną sytuację między nami. Zacząłem przeszukiwać mieszkanie ciotki za jakąś flaszką. Wódki niestety nie znalazłem, ale zobaczyłem za to że w kuchni pod zlewem stoi mnóstwo piw. Wziąłem sobie cztery z nich i zaniosłem do naszej sypialni. Było ich tam tak dużo, iż wiedziałem, że ciocia nie zauważy braku tych czterech. Niebawem do pokoju weszła Sabina w skąpej piżamce. Usiadła na swoim łóżku i zaczęła układać się do snu.
  • Może partyjka w pokera? – spytałem ją, nim się położyła.
  • Wiesz co, nie bardzo chce mi się teraz grać. Chodźmy spać.
  • To może zagramy w makao? – próbowałem dalej, wiedząc że makao jest jej ulubioną grą.
  • Hmm, no dobra – odpowiedziała po chwili namysłu.
    Wziąłem z półki talię kart i piwo i usiadłem koło niej na łóżku.
  • Skąd masz jeszcze browara? – spytała.
  • A mam. Chcesz też? Mam jeszcze cztery.
  • Nie, ja już za dużo dziś wypiłam.
  • Jak chcesz, ja sobie spiję dla odświeżenia się przed snem.
  • A, to daj mi jednak też – zgodziła się i na jej słodkiej twarzyczce pojawił się uśmiech.
    Wstałem ochoczo, otworzyłem piwo i podałem jej. Rozdałem karty. Zaczęliśmy grać siedząc na brzegu jej łóżka i pijąc piwo. Niedługo zrobiło nam się niewygodnie tak siedzieć bokiem i usiedliśmy po turecku na tapczanie, naprzeciw siebie. Siostrze w tej pozycji tak rozchyliła się nogawka w krótkich spodenkach od piżamy, że prawie było widać jej cipkę. Mój członek wciąż stał na baczność i było to widać, lecz nie wstydziłem się już tego. Miałem nawet nadzieję, że siostra to zauważy i pomoże mi coś z tym fantem zrobić. Ona jednak, jeśli nawet to widziała, to doskonale udawała że nic nie zauważa. Graliśmy jak gdyby nigdy nic. Gdy Sabina co jakiś czas pochylała się, by wziąć kartę ze stosu, jej szeroki dekolt ukazywał biust. Pod piżamą nie miała stanika. Zacząłem za każdym jej pochyleniem unosić lekko głowę, starając się dojrzeć sutka. W końcu mi się to udało – niewielka brązowa kuleczka na czubku małej piersi ukazała się moim oczom. Moja fujarka przybrała wtedy jeszcze większe rozmiary. Za którymś razem postanowiłem zwrócić siostrze uwagę:
  • Cycki ci widać, jak się tak pochylasz…
  • Oj, przepraszam – powiedziała prostując się nagle i poprawiając dekolt piżamy.
    Zaczerwieniła się trochę.
  • Nie ma za co – powiedziałem – możesz mi pokazywać swoje cycuszki, są bardzo ładne.
    Sabina speszyła się i napiła się piwa.
  • Jak chcesz to możesz w ogóle zdjąć piżamę i siedzieć tu goła – ciągnąłem – możemy zagrać o to, że kto przegra, ten się rozbiera…
  • Przestań – przerwała mi.
    Nie mogłem się powstrzymać i moja ręka powędrowała na dekolt siostry. Gdy zacząłem ją zsuwać niżej, zaprotestowała nieśmiało. Złapałem ją za ramiona i przyciągnąłem delikatnie do siebie. Rozlała piwo po swojej koszulce i spodenkach.
  • Muszę to zetrzeć.
  • Spokojnie, wyschnie. Albo ja ci to zetrę.
    Położyłem jedną dłoń na jej mokrym od piwa biuście i zacząłem go masować. Druga ręka powędrowała na krocze siostry. Masowałem ją po czułym punkcie, coraz intensywniej. Westchnęła. Ucieszyłem się, że jest jej dobrze i może mi pozwoli na więcej. Zacząłem wsuwać rękę pod gumkę jej spodni. Nie protestowała już, więc ośmielony włożyłem ją głębiej i poczułem jej włoski łonowe. Łaskotały moją dłoń, którą zacząłem pieścić jej muszelkę. Odstawiła piwo i odchyliła się do tyłu, opierając się rękami o poduszkę. Wyprostowała nogi, bym miał lepszy dostęp do jej cipki. Kutas mi pulsował z podniecenia, pochyliłem się nad nią i położyłem głowę na jej kroczu. Zacząłem powoli zsuwać w dół jej spodenki, aż jej naga cipka znalazła się pod moimi wargami. Pocałowałem ją tam i zacząłem delikatnie lizać. Jej oddech stawał się coraz szybszy i głośniejszy. Dłońmi złapałem ją za pośladki i zacząłem je ugniatać. Były mięciutkie i jędrne, bardzo przyjemne w dotyku. Następnie powędrowałem rękoma na jej biust i powoli rozciągnąłem dekolt piżamy, w dół, tak by na wierzch wyskoczyły różowe piersi. Gdy znalazły się na wolności i zafalowały lekko przypatrzyłem się im. W końcu widziałem je w całej okazałości. Niewielkie, ale bardzo seksowne, miały kształt stożków zwieńczonych brązowymi, sterczącymi sutkami. Położyłem na nich dłonie i ścisnąłem lekko. Sabina jęknęła i wypięła klatkę piersiową w moją stronę. Delikatnie jeździłem opuszkami palców po cycuszkach, co chwila zahaczając o sutki by je trochę podrażnić. Po jakimś czasie moja twarz powróciła na krocze siostry. Wargami poczułem, że jej cipka jest bardzo mokra. Cały czas wydzielał się z niej sok, miał dziwny, ale przyjemny zapach. Zlizywałem go, lecz wciąż napływał nowy. Popatrzyłem w twarz siostry i zauważyłem, że jest jej dobrze. Miała rozmyte spojrzenie i lekko rozchylone usta. Sapała z podniecenia. To spojrzenie ją chyba speszyło, bo odsunęła moją twarz od swojego krocza i rzekła, zrezygnowanym tonem, jak ktoś kto ma na coś ochotę, ale moralność nie pozwala mu tego zrobić:
  • Dobra, brat, dość. Idziemy spać.
    Podciągnęła spodenki i zakryła piersi, po czym lekko mnie pchnęła, dając mi do zrozumienia, że mam zejść z jej łóżka i iść do swojego.
  • Ale… – zacząłem.
  • Idziemy spać – powtórzyła.
    Położyła się i nakryła kołdrą. Byłem zawiedziony, że to już koniec zabawy, ale i tak byłem wdzięczny siostrze, że pozwoliła mi chociaż na tyle. To i tak było dużo, więc postanowiłem uszanować jej decyzję i grzecznie położyć się spać.
  • To dobranoc – powiedziałem kładąc się do łóżka i gasząc światło.
  • Dobranoc – odrzekła. Próbowałem zasnąć, ale mimo iż byłem pijany to nie mogłem. Mój kutas był rozgrzany do czerwoności i wciąż stał, a ja nie przestawałem myśleć o całym tym zajściu. Po jakimś czasie zrozumiałem, że póki sobie nie ulżę, to nie zasnę. Schwyciłem mojego sztywnego przyjaciela w dłoń i zacząłem ją po nim przesuwać. Masturbując się myślałem oczywiście o mojej siostrzyczce, która leżała tuż obok. Waliłem sobie coraz mocniej, aż nagle uświadomiłem sobie, że przecież to słychać. Dźwięki które wydawała moja ręka przesuwająca się po kutasie świadczyły jednoznacznie o tym, że się onanizuję, a biorąc pod uwagę wcześniejsze zdarzenia, słysząca to siostra nie mogła mieć co do tego wątpliwości. Zawstydziłem się trochę i miałem nadzieję, że już śpi i nic nie słyszała. Nagle w ciszy usłyszałem podobne dźwięki do tych, które przed chwilą sam wytwarzałem. Dochodziły od strony łóżka Sabiny. Czyżby też się onanizowała? Nie, raczej nie. Przypomniałem sobie jej podniecony wyraz twarzy, gdy lizałem jej cipkę. A może jednak? Hmm, całkiem możliwe. Jej oddech był teraz znów przyśpieszony i głośniejszy, jak wtedy, gdy ją lizałem. Nie wytrzymałem i postanowiłem to sprawdzić. Moja ręka powędrowała na jej kołdrę. Poczuła to chyba, bo zamarła bez ruchu. Włożyłem rękę pod kołdrę i położyłem ją na czymś miękkim i ciepłym. Był to prawdopodobnie brzuszek Sabiny. Pomacałem go chwilę, by się upewnić. Poczułem pod dłonią jej odsłonięty pępek. Tak, to był jej brzuszek. Przesunąłem więc rękę niżej, lecz nie natrafiłem na cipkę tylko na jej dłoń. Więc masturbowała się. Jej rączka znajdowała się w jej spodenkach i spoczywała na mokrej muszelce. Odsunęła swoją rękę robiąc mi do niej dostęp. Położyłem dłoń na cipce, a ona swoją dłoń położyła na mojej i zaczęła wykonywać koliste ruchy moimi palcami po swoim czułym punkcie. Po chwili sam zacząłem ją masować, a ona położyła rękę na moim łóżku, szukając pod kołdrą mojego twardziela. Nakierowałem ją na niego, schwyciła go i zaczęła pieścić. Ja w tym czasie tarmosiłem coraz mocniej jej łechtaczkę doprowadzając ją tym do obłędu. Jęczała i zaczęła się wić pod wpływem mojego dotyku. Waliła mi konia, a ja strzelałem jej palcówkę. W końcu Sabinka nie wytrzymała i pociągnęła mnie za rękę.
  • Chodź tu… – wysapała.
    Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Od razu wskoczyłem do jej łóżka i zaraz znalazłem się pod jej kołdrą. Zsunęła moje spodnie w dół, ja to samo zrobiłem z jej spodenkami. Położyłem się na niej i oparłem się kutasem o jej cipkę. Zacząłem nim lekko poruszać. Ciało Sabiny drżało z podniecenia. Zgięła nogi w kolanach i lekko je rozchyliła. Śluz z mojego penisa mieszał się z sokiem wydobywającym się z jej szczelinki. Ocierając się o nią zacząłem ją macać po udach. Były gładziutkie i bardzo miłe w dotyku. Poruszała miednicą w górę i w dół, przyciskając swoją muszelkę do mojego członka. Wsunąłem ręce pod jej bluzeczkę i pieściłem biodra. Następnie podjechałem dłońmi wyżej, na piersi i zacząłem je delikatnie ugniatać. Robiłem to coraz mocniej lecz uważając, by nie sprawić mojej młodszej siostrzyczce bólu. Nasze oddechy były coraz głośniejsze, powoli przerodziły się w głośne sapanie. Moje wargi znalazły się na jej wargach i pocałowaliśmy się delikatnie. Ściągnąłem jej bluzeczkę. Ona również mnie rozebrała. Leżeliśmy teraz razem całkiem nadzy, spleceni w objęciach i pieściliśmy się. W końcu mogłem nasycić się jej seksownym ciałem. Oplotła mnie nogami i jeszcze mocniej przycisnęła swoje krocze do mojego. Miałem ochotę w nią wejść, lecz nie wiedziałem jak na to zareaguje. Nie chciałem jej znowu spłoszyć, więc postanowiłem najpierw poprosić ją o pozwolenie.
  • Chcesz to ze mną zrobić? – spytałem.
  • Co…?
  • Mogę w ciebie wejść, siostro?
    Poczułem, że pokręciła przecząco głową.
  • Chciałabym, ale trochę się boję. Jestem dziewicą… – usprawiedliwiała się – zresztą mogłabym zajść w ciąże…
  • Ok, nie ma problemu.
    Nie chciałem naciskać, jak nie chce, to nie. Są inne sposoby ulżenia sobie. Złapałem ją za uda i ułożyłem je tak, by mój członek znalazł się pomiędzy nimi. Zacisnęła je na nim, a ja zacząłem lekko poruszać miednicą w górę i w dół. Ona również się poruszała. Położyła dłoń na swojej muszelce i bawiła się łechtaczką. Moje ręce znalazły się ponownie na jej piersiach i zaczęły je ugniatać. Następnie zacząłem je ssać przygryzając lekko sutki. W pokoju było słychać tylko nasze jęki, sapanie i przesuwającego się pomiędzy udami Sabiny kutasa. Położyłem dłoń na jej cipce drażniłem łechtaczkę. Po jakimś czasie poczułem palcami, że jej cipka zaczyna pulsować. Zaczęła głośno jęczeć, wręcz wyć z rozkoszy. Jej dłonie zacisnęły się na moich biodrach. Wbijała we mnie swoje długie paznokcie. Dopadł ją potężny orgazm. Gorące uda zacisnęły się mocno na moim członku. Tego było za wiele i nie wytrzymałem. Poczułem falę ciepła, która rozeszła się od krocza po całym moim ciele. Ciasno opleciony jej udami kutas zaczął wyrzucać z siebie pokłady spermy.
  • Ochhh, siostrzyczkooo… aaaaaa – krzyczałem.
  • Braciszkuuuuu – jęczała.
    Gdy skończyliśmy jej uda rozluźniły się nieco, lecz pozostaliśmy jeszcze chwilę w takiej pozycji. Ciężko oddychając zatopiliśmy się w pocałunku. Gdy z niej zszedłem, położyłem dłoń pod jej kroczem by sprawdzić czy mocno ospermiłem pościel i jej ciało. Trochę tego było, więc rozkryłem ją i położyłem głowę na jej cipce. Zlizałem z niej resztki spermy, następnie oczyściłem językiem jej uda i ręką starłem nasienie z prześcieradła. Mój oddech jeszcze się nie unormował, więc powiedziałem ciężko:
  • Dzięki.
  • Nie ma za co. Fajnie było.
    Udałem się do łazienki, by się oporządzić. W śmietniku znalazłem jej dziurawe rajstopy, które wcześniej wyrzuciła. Oczywiście wyjąłem je stamtąd i postanowiłem zachować je sobie na pamiątkę. Od tamtego czasu nawet nie rozmawialiśmy z siostrą o tym co między nami zaszło. Wstydzimy się tego, chociaż ja ani trochę nie żałuję. Jestem pewny, że ona też nie. Często wspominam sobie tamtą noc, po której pamiątką są podarte rajstopy Sabiny.

Pierwszy klient – Sex telefon

Jestem zawodową suczką. Gdy po castingu odstałam się do jednego w warszawskich burdeli byłam wniebowzięta. Moim pierwszym klientem był brunet około 180. Zostałam wysłana do jego kawalerki. Ubrałam się w sam płaszcz i ruszyłam taksówką pod podany adres. Gdy byłam na miejscu zadzwoniłam dzwonkiem.

Otworzył mi Igor (tak miał na imię) był nago. Zdjął mi płaszcz i podał lampkę czerwonego wina. Wypiliśmy po 3 kieliszki i wzięłam się do pracy. Zaczęłam od walenia konia. po 2 minutach stanął 15 centy metrowiec. Zdziwiłam się ,że taki mały ,ale potwornie gruby. Przez chwile przeleciała mi myśl czy zmieści się w moją pochwę. Nie wiele czekając wziął mnie na ręce i zaniósł do swojej sypialni.

Położył mnie na łóżku i sam się położył koło mnie. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Całowaliśmy się około 3 minut. Potem zjeżdżałam coraz niżej i niżej aż w końcu dotarłam do gwoździa programu. Zdjęłam napletek i zaczęłam drażnić językiem jego główkę. Trochę go to zdenerwowało ale i podnieciło.
„zrób mi dobrze suko” wyjęczał

Wsadziłam do buzi jego penisa i zaczęłam ssać i wsadziłam go sobie po same jądro. Nie miałam z tym problemu bo członek nie był zbyt wielki. Igor zaczął jęczeć i wić się. Czułam jak jego penis rośnie i miałam ,że eksploduje. Trysnął mi wprost do gardła. Moje soki ciekły strumieniami i kapały na moje rozpalone uda ,ale po krótk9im czasie Igor zlizał je dochodząc do mojej muszelki. To był obfity wybuch zlizałam łapczywie gorące nasienie.

Igor zaczął pieścić moją dobrze wygoloną cipkę. Robił to niezwykle zręcznie. Potem wsadził swojego huja w moją cipkę i zaczął mnie walić. Jęczałam „ahhhhhh ohhh” Czułam ,że mały przyjaciel Igora eksploduje we mnie. Nie zdążyłam dokończyć myśli a już sperma spływała z moich pośladków. Zrobiłam się mokra. Igor swoim zręcznym językiem zlizał swój nektar i moje soki i zaczęliśmy się znowu całować.

Po kilku minutach całowania rozszerzył mi nogi lewą podniósł do góry tak by moją lewą nogą a biodrem był kąt 90 stopni. Swoją prawą nogę dał do lizania a sam wsadził swojego śliskiego kupla wepchał brutalnie w odbyt zaczął ruszać góra-dół. Jęczałam z rozkoszy. Z końcu po raz 3 wytrysnął. Zalała mnie fala extazy ,gdy lizał moją dupcie i muszelkę. Po tej wieliej przyjemności zrobiliśmy pozycje 69. Zmęczona padła na niego i zsunęłam się do krocza robiąc mu loda. Jego obrzmiałe jądra uderzały mnie z brodę.

Położył się na plecach nabił mnie na swoją gorącą dzidę i krzyknął „ujeżdżaj mnie dziwko!”
„tak ogierze” wyjęczałam
Ujeżdżałam go dobre 10 minut ,ale nadal nie było nam dosyć zsunęłam się z niego i położyłam obok. Kolejny raz zaczął mnie całować. Zrobił chwilę przerwy i powiedział
„masz słodkie usta”
i kontynuował całowanie. Powiedziałam ,że mszę się umyć. Wstał wziął mnie na ręce i zaniósł do wanny. Sam też wszedł odkręcił kran i zaczęła lecieć ciepła woda. Przytuliłam się do nigo i powiedziałam że było cudownie. Zmyłam z siebie resztę spermy.

Poszłam w stronę wyjścia. Z kieszenie płaszcza wyjęłam szminkę Igor podszedł do mnie założył mi płaszcz zapięłam go. Umalowałam usta a na jego ręku napisałam swój numer komórkowy.
„zadzwoń może jeszcze powtórzymy” cmoknęłam go w usta i wyszłam.

W szkolnej ubikacji – Seks telefon

Pewnego dnia gdy miałam 16 lat w szkolnej damskiej ubikacji zdarzyło sie coś wspaniałego. Gdy załatwiłam swoja potrzebę już miałam wychodzić gdy nagle w tej właśnie ubikacji pojawił sie chłopak który od dawna mi sie podobał. Od razu podszedł do mnie i złapał mnie za moje zgrabne piersi. Byłam zaskoczona i nie wiedziałam co robić, jednak tak mi sie podobało ze nie mogłam sie oprzeć. On zaczął rozpinać moja bluzkę i zaczął lizać moje sutki. Nie chciałam być gorsza i rozsunęłam jego rozporek. On zaczął wpychać mi do buzi swojego olbrzymiego kutasa. Po chwili połykałam jego spermę. Później zmieniliśmy pozycje na 69. W pewnej chwili do ubikacji weszła moja przyjaciółka. Nie wiedziałam co robić, ale mój partner zaprosił ją do wspólnych igraszek. Ona nie opierała sie. Po chwili była cała naga. Zaczęliśmy zabawę w trójkąciku. Tomek(bo tak miał na imię) wpychał mojej przyjaciółce Monice kutasa po jądra. Ona zaczęła lizać moje sutki a ja całowałam namiętnie Tomka. Po kilku minutach wszyscy przeżyliśmy cudowny orgazm. Kutas Tomka wytrysnął spermą do wnętrza Moniki. Później on zaczął walić minetę mnie i Monice na zmianę. Nasze cipki były całe mokre od soków. Niestety zadzwonił dzwonek i musieliśmy skończyć igraszki ale nasza przygoda powtórzyła sie jeszcze kilka razy.

Mój pierwszy raz! Seks telefon! Prawdziwa historia…

Było piękne lato 2019 roku. Miałam wtedy już 29 lat, a jeszcze nigdy nie uprawiałam sexu. Wraz z najlepszą koleżanka ze szkoły wybrałyśmy się na otwarty basen. W ten dzień założyłam mój nowy, czarny, sexowny, dwuczęściowy strój. Rzadko się sobie podobam, ale w tym stroju wyglądałam naprawdę ponętnie.

Położyłyśmy się na ręcznikach i zaczęłyśmy opalać. W pewnym momencie postanowiłam pójść trochę popływać, lecz moja koleżanka Ania została opalać się.

Gdy weszłam do wody zauważyłam faceta, który od jakiegoś czasu mi się chyba przyglądał. Z drugiego końca basenu puścił mi całusa, nie pozostałam dłużna. Po chwili podpłyną do mnie. Dowiedziałam się, że ma na imię Łukasz i ma 24 lata.

Był wysokim, przystojnym brunetem. W pewnym momencie złapał mnie skurcz. On wziął mnie na ręce i zaniósł w miejsce gdzie znajdował się jego duży ręcznik.

Na basenie było pełno ludzi, ale tam gdzie teraz leżałam było po prostu pusto. Nikt nie mógł nas zauważyć.
Łukasz położył się kłomnie i zaczęliśmy rozmawiać o różnych rzeczach, co lubimy itp.

W pewnym momencie mnie zaskoczył, bo pocałował mnie. Ja nie byłam zaś oporna i zaczęliśmy się namiętnie całować. Bo to co jak co bardzo lubiłam.

Naglą odpiął mi górną część stroju. Byłam zaskoczona i powiedziałam że jeszcze nigdy tego nie robiłam. On powiedział żebym się nie martwiła że będzie bardzo delikatny.

Wtedy wiedziałam że to dziś będzie mój pierwszy raz.
Łukasz po rozpięciu mojej górnej części stroju, zaczął lizać mnie po szyi, powoli schodził w dół.
Zaczął ssać moje sutki, które po długim czasie zrobiły się bardzo twarde, pieścił je a ja już w tej chwili cicho pojękiwałam.

Nagle swoją ręką zjechał w dół, ściągnął ze mnie dolną część kąpielówek i zaczął mi robić minetę, był bardzo delikatny, ja w tym momencie jęczałam już z rozkoszy.
Gdy wsunął swojego jednego palca, a potem drugiego w moją już mokrutką cipkę, nie myślałam że mogę czuć się jeszcze lepiej. Przyszedł pierwszy orgazm, byłam wniebowzięta.

Po chwili zorientowałam się, że przecież jego penis też potrzebuję czegoś… powiedziałam żeby położył się na plecach.

Całowałam go namiętnie w usta i powoli kierowałam się do jego już sterczącego penisa. Przez jego bokserki wyglądał naprawdę bosko, ale gdy je zsunęłam moim oczom okazał się jego wielki sterczący penis.

Najpierw zaczęłam się bawić jego jądrami co wzbudziło w nim rozkosz, widziałam to po jego pięknej twarzy. Potem po ściągnięciu napletka końcem języka zaczęłam lizać główkę jego penisa.

Następnie zaczęłam go wsadzać sobie powoli do buzi, sprawiłam mu tym, tym większą rozkosz. Jego penis znalazł się prawie w moim głębokim gardle, czułam go w całej buzi, jego jądra dotykały moich ust. Po chwili poczułam, że zbliża się do finału. Tak pierwszy raz w moim życiu mężczyzna spuścił mi się w ustach.

Położyłam się koło niego, lecz po jego rozpalonej twarzy widziałam że nie ma dosyć. Wtuleni w siebie znów zaczęliśmy się całować. Miłym szeptem spytał czy może teraz we mnie wejść. Odpowiedziałam twierdząco. On ze stojącego obok plecaka wyjął smakową prezerwatywę i założył ją na swojego znów pięknie sterczącego kutasa.

Rozchylił moje nogi i pomału wsadził czubek swego kutasa w moją rozpaloną cipkę. Pomału zagłębiał się głębiej i głębiej, aż w pewnym momencie poczułam niesamowity ból, a z mojej pochwy ociekały soki rozkoszy przemieszane z krwią. Powiedziałam mu żeby nie przestawał.

On ruchał mnie coraz szybciej i głębiej, a ja już jęczałam nie z bólu lecz z rozkoszy. Czułam że zbliża się mój kolejny orgazm, wygięłam się w pół a z mojej cipki znów wypłynęła spora ilość soków.

On tez to poczuł. Wyciągnął swego penisa, ściągnął gumkę i wystrzelił prosto na moją twarz. Potem zaczął zlizywać swe nasienie z mojej twarzy. Następnie położył się koło mnie i poprosił byśmy zaczęli spotykać się, oczywiście przystałam na to.

Po paru minutach przetarliśmy się jego ręcznikiem, ubraliśmy kąpielówki i poszli pod prysznic.
Tam pocałował mnie, domyśliłam się że znów ma ochotę, ale niestety wokoło nas tym razem było pełno ludzi.
Po prysznicach przedstawiłam Łukasza swojej koleżance Ani. Ona wiedziała co się kroi.

Od tego dnia spotykaliśmy się z Łukaszem kiedy tylko mieliśmy czas i tak zostaliśmy parą. Jego przyjaciele polubili mnie, a moi jego. Teraz jesteśmy naprawdę szczęśliwą parą.

Dziewczyna do towarzystwa – Sex telefon

Od ostatniej imprezy z udziałem mojej żony i sześciu kolegów minęło kilka dni. W trakcie spotkania żona wymyśliła konkurs, w którym wygrywał ten, kto w najkrótszym czasie spuści się do jednej z jej dziurek. Zwycięzcą został kolega, który po trzech minutach penetracji wypełnił spermą jej odbyt. W nagrodę mógł zabrać żonę na jeden wieczór jako dziewczynę do towarzystwa i zrobić z nią to, na co będzie miał ochotę. Właśnie dzisiaj nadszedł ten wieczór.

Moja brunetka długo brała gorącą kąpiel. Wyszła z łazienki piękna, pachnąca i w pełnym makijażu. Siedziałem w fotelu z drinkiem w dłoni i uważnie się przyglądałem.
Długie, czarne włosy spięła w kok. Opalone ciało prezentowało się fantastycznie. Duże, jędrne piersi falowały w rytm oddechów. W pępku błyszczał złoty kolczyk. Gładko wygolona cipka przyozdobiona była gustownym tatuażem. Zgrabne nogi kończyły się pantofelkami na wysokim obcasie.

Żona zniknęła w garderobie. Wróciła ubrana w długą, czarną sukienkę z głębokim dekoltem i odkrytymi plecami. Materiał sukienki był tak cienki, że widać było,
iż pod spodem jest całkiem naga.
-Jak wyglądam?- spytała zalotnie.

  • Dla mnie bomba – odpowiedziałem. Podeszła bliżej, pochyliła się i pocałowała mnie w usta.
  • Twój kolega zażyczył sobie, żebym wyglądała najbardziej kurewsko, jak to będzie możliwe.
    W tym momencie zadzwonił domofon. Wzięła małą torebkę i pomachała mi dłonią.
  • Nie czekaj na mnie. Spodziewam się wrócić bardzo późno – powiedziała wychodząc z domu.

Stanąłem w oknie. Żona wsiadła do samochodu kolegi, który ostro ruszył z piskiem opon.

Sięgnąłem po komórkę i wystukałem numer.

  • Ewa?… Masz ochotę na małe co nie co?…Świetnie, zapraszam.
    Nalałem sobie następnego drinka. Dwadzieścia minut później zadzwonił dzwonek. Otworzyłem drzwi. Stała w nich atrakcyjna brunetka o skośnych oczach. Jej zgrabne ciało okrywała obcisła, skąpa sukienka, spod której przeświecały sutki jędrnych piersi. Na nogach miała cienkie pończoszki i wysokie szpilki. To była Ewa – nasza przyjaciółka.

Wpuściłem ją do przedpokoju i zamknąłem drzwi. Zarzuciła mi ręce na szyję i namiętnie pocałowała. Ruchliwy język głęboko penetrował moje usta. Położyłem dłonie na jej pośladkach i mocno ścisnąłem. Wargi Ewy silniej przywarły do moich. Wsunęła ręce za moją koszulę i szarpnęła. Guziki z łoskotem poleciały na podłogę. Całując i pieszcząc językiem moje ciało schodziła coraz niżej. Czułem jak mój fiut sztywnieje.

Ewa powoli rozsunęła suwak rozporka. Twardy kutas wyskoczył na zewnątrz. Włożyła rękę do środka. Poczułem jej paluszki na moich jądrach, które delikatnie wyciągnęła. Ciepły, zwinny języczek krążył po główce mojego penisa, który zesztywniał do końca. Otworzyła szeroko usta i wzięła go w całości do buzi. Jej paluszki przez cały czas pieściły moje jądra. Ewa rytmicznie poruszała głową w przód i w tył. Położyłem ręce na jej głowie i nadawałem tempo obciągania. Podniecenie narastało.

Po kilkunastu sekundach zacząłem dochodzić. Silny skurcz przeszedł przez jądra i kutasa.
Z głośnym jękiem wytrysnąłem w usta Ewy. Połknęła wszystkie porcje spermy i zmysłowo oblizała usta.
-Jesteś słodziutka i robisz laskę najlepiej na świecie- pochwaliłem kochankę.

Pomogłem jej wstać i zaprowadziłem do salonu. Usiadła wygodnie w fotelu.

  • Czego się napijesz, laseczko?
    -Najchętniej mocnej, zimnej banieczki- odpowiedziała z uśmiechem.
    Nalałem setkę wódki, dodałem soku i lodu. Postawiłem drinka przed Ewą i usiadłem na wprost niej. Wzięła szklankę do ręki i pociągnęła głęboki łyk.
    -Gdzie twoja żona? – spytała zaciekawiona.
    -W tej chwili najprawdopodobniej posuwa ją jeden albo kilku facetów. Robi dzisiaj za nagrodę w pewnym konkursie.

Ewa zmysłowo sączyła drinka, patrząc mi głęboko w oczy. Dopiłem swojego, odłożyłem szklaneczkę i klęknąłem przed nią.
-Teraz moja kolej, ślicznotko- mówiąc to podsunąłem do góry jej obcisłą, krótką sukienkę. Nie nosiła bielizny. Przed oczami miałem wydepilowaną cipkę, ozdobioną kolczykiem z diamentem.
-A to skąd ?- spytałem zaskoczony- jeszcze przedwczoraj nie miałaś tej ozdóbki.
-Prezent od męża na rocznicę ślubu- odpowiedziała kokieteryjnie.

Szeroko rozwarłem jej uda. Zbliżyłem język do łechtaczki i delikatnie zacząłem ją lizać. Za każdym razem zawadzałem o kolczyk, który opadając uderzał o czuły guziczek. Ewa odchyliła głowę do tyłu i cicho mruczała. Mój język wcisnął się do jej wilgotnej, pysznej cipki, wywołując szybszy oddech kobiety. Wsadzałem język coraz głębiej i szybciej. Znałem dobrze Ewę i wiedziałem, że ta forma pieszczoty szybko doprowadzi ją do orgazmu.
Po chwili zaczęła głośno jęczeć, przyciskając moją głowę do swojej cipki. Jej ciało całe drżało z rozkoszy. Po kilkunastu sekundach dalszych pieszczot pociągnęła mnie za włosy, odrywając moją twarz od słodkiej dziurki.

  • Wystarczy, to było fantastyczne – wyszeptała, patrząc mi w oczy.

Wstałem i nalałem nam kolejną szklaneczkę. Podszedłem i podałem jej drinka. Mój fiut nadal wystawał z rozporka. Wzięła go do ręki i zanurzyła w zimnej wódce z lodem. Zrobiła z niego mieszadełko. Pod wpływem temperatury kutas skurczył się. Syknąłem, czując ból. Szybko wyjęła go ze szklanki i włożyła do gorących ust. Ssała go i czule lizała. Znowu zaczął pęcznieć. Patrzyłem z góry na pieszczoty mojego kutasa i sączyłem alkohol. Co chwilę znikał w ustach skośnookiej brunetki. Pieszczoty doprowadziły mnie do pełnego wzwodu.

  • Odwróć się i uklęknij w fotelu – poprosiłem Ewę.
    Spełniła prośbę. Położyła ręce na oparciu. Miałem przed sobą apetyczną, okrągłą, wypiętą dupkę. Złapałem ją za biodra i wszedłem w wilgotną cipkę.
  • Taaaaaak….- jęknęła z rozkoszy.

Waliłem ją długo i gwałtownie. Krzyczała coraz głośniej, mocno ściskając oparcie fotela. Wypity alkohol spowodował, że wytrysk nadchodził bardzo wolno. Otwartą dłonią uderzałem mocno w wypięte pośladki. Ciało Ewy wygięło się do tyłu w orgazmie. Pośliniłem kciuk i wepchnąłem w jej odbyt. Krzyk rozkoszy nasilił się. Ociekałem potem i ciężko dyszałem. Wreszcie poczułem nadchodzący koniec. Z głośnym sapaniem wypełniłem spermą gorącą cipkę. Chwyciłem czarne włosy Ewy, obróciłem jej głowę i przyciągnąłem do siebie. Przyssałem się do jej ust i namiętnie pocałowałem. Odwzajemniła pocałunek, cały czas jęcząc.

  • Było cudownie – wyszeptała.
    Puściłem ją. Powoli wstała i poszła do łazienki. Zapiąłem spodnie i dopiłem drinka.
    Ewa wróciła do salonu z poprawionym makijażem. Czule się pożegnała i wyszła.
    Przed snem walnąłem ostatnią banię i położyłem się do łóżka.

Obudziłem się nad ranem. Obok mnie spała naga żona. Poszedłem do kuchni po zimne piwo. Usiadłem przy łóżku i popijając życiodajny płyn, przyglądałem się leżącej kobiecie. Wyglądała we śnie jak niewiniątko. Po kilku minutach otworzyła oczy.
-Dzień dobry, kochany- powiedziała uśmiechając się do mnie.
-Witaj, moja kurewko – odwzajemniłem uśmiech.
-Bardzo nudziłeś się beze mnie?- wymruczała zaspanym głosem.
-Lepiej ty powiedz, jak się bawiłaś – odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
Żona przewróciła się na plecy i spojrzała w sufit. Pośliniła paluszek i zbliżyła do swojej cipki.

-Twój kolega zawiózł mnie w błyskawicznym tempie do willi za miastem. Wysiedliśmy z auta, położył rękę na moim pośladku i doprowadził do masywnych drzwi.
Otworzył i przywitał nas kelner w garniturze i muszce. Ukłonił się i wprowadził do środka.
W ogrodzie, otoczonym wysokim żywopłotem, odbywało się garden-party. Na trawniku rozstawione były stoliki, przy których siedzieli goście. Wśród obecnych większość stanowili mężczyźni. Część wyglądała już na lekko wstawionych. Towarzyszyły im atrakcyjne, skąpo ubrane kobiety.

Kelner wskazał nam stolik blisko podium, na którym grał zespół muzyczny. Kolega mocniej ścisnął mój pośladek i powoli poprowadził we wskazanym kierunku. Widziałam, jak oczy wszystkich obecnych skupione są na mojej kreacji, która ledwie osłaniało nagie ciało. Część zebranych pochylało się ku sobie i komentowało mój wygląd. Zanim usiedliśmy, wyrósł przed nami zajebiście przystojny, opalony blondyn, ubrany na biało.

  • Witam piękną księżniczkę w moim ogrodzie- komplementował, całując mnie zmysłowo w dłoń.
  • Nie przesadzaj z tą księżniczką – skomentował twój kolega, podając mu rękę – to atrakcyjna suka, którą mam dzisiaj do dyspozycji. Zamów nam lepiej coś do picia. Szczegóły opowiem Ci przy gorzale.

Gospodarz imprezy jeszcze raz pocałował mnie w rękę, patrząc mi głęboko w oczy. Następnie wyprostował się i kiwnął na kelnera.

  • Czym mogę państwu służyć? – spytał kelner, kłaniając się w pas.
  • Dla mnie duży Burbon z lodem, dla panienki wódka z colą – odpowiedział koleś, któremu towarzyszyłam.
    Gospodarz imprezy i kelner oddali się od nas.
  • Siadaj, dziwko, bo obecni tutaj faceci zaraz spuszczą się w spodnie na twój widok – stanowczo powiedział kolega.

Spełniłam jego polecenie. Usiadłam na krześle i założyłam nogę na nogę. Rozcięcie na środku sukienki rozjechało się, ukazując moje opalone uda. Kolega usiadł na krześle obok. Jego dłoń spoczęła na mojej nodze. Kelner w ciągu minuty przyniósł zamówiony alkohol. Powoli rozkładał podkładki i rozstawiał zroszone szklanki. Jego wzrok błądził między moim głębokim dekoltem a nagimi udami. Kolega delikatnie masował moją nogę.

  • Nie wyobrażasz sobie, chłopcze, jak gładką skórę ma ta kobieta – powiedział, wypijając jednym haustem przyniesionego drinka. Odstawił szklankę na tacę.
  • Podaj mi szybko to samo – warknął na kelnera.

Jego dłoń zaczęła przesuwać się wyżej. Byłam coraz bardziej podniecona tą sytuacją. Wypiłam spory łyk drinka. Poczułam palce kolegi na mojej wydepilowanej cipce. Jeden z nich zaczął wykonywać okrężne ruchy, dotykając łechtaczki. Kelner zjawił się z Burbonem jeszcze szybciej, niż poprzednio. Postawił szklankę przed moim partnerem.
Jego wzrok spoczął na dłoni, schowanej pod moją sukienką.

  • Powiedz kumplom w kuchni, że ta suka nie nosi majtek – poinformował go kolega i pociągnął potężny łyk zimnego Burbona.
    Kelner zaczerwienił się, ukłonił i odszedł w kierunku willi. Kolega popatrzył na mnie z tajemniczym uśmieszkiem i pochylił się nad moim uchem.
  • Rozłóż nogi, kurwo – szepnął stanowczo.

Wyprostowałam się i wygodnie oparłam o krzesło, wypinając do przodu piersi. Rozszerzyłam uda. Osoby z sąsiednich stolików wpatrywały się w moje sterczące sutki, ledwie zakryte przez cienki materiał sukienki.
Twój kolega włożył palce do moich ust.
– Liż je, suko – usłyszałam polecenie.
Na oczach zebranych gości ssałam jego grube paluchy. Czułam, że w środku jestem cała wilgotna. Kolega nie odrywał wzroku od moich ust. W pewnym momencie wysunął palce na zewnątrz. Umieścił dłoń między moimi nogami i wcisnął je do mokrej cipki.

Przymknęłam oczy i cicho jęknęłam. Grube palce penetrowały mnie od środka. Kolega posuwał cipkę ręką i na luzie dopijał Burbona. Rozbrzmiewała nastrojowa muzyka, kilka par tańczyło przy podium, gdzie grał zespół. Jęczałam coraz głośniej. Jego język wypełnił moje usta, szczelnie je kneblując. W trakcie namiętnego pocałunku przy stoliku zjawił się nasz kelner. Czułam rozpoczynający się orgazm.

  • Przepraszam Pana najmocniej. Szef prosi do gabinetu – poinformował chłopak, wpatrując się w dłoń, wypełniającą moją cipkę.
    Kolega nagle przerwał pieszczoty. Jęknęłam zawiedziona.
  • Czekaj tu na mnie, dziwko – rozkazał głośno mój partner.

Obecni w ogrodzie ludzie przyglądali się tej scenie z zainteresowaniem. Kolega wstał i poszedł za kelnerem. Zakryłam cipkę przeźroczystym materiałem sukienki i sączyłam zimnego drinka. Przyglądałam się zgrabnym panienkom, które pląsały w rytm muzyki.
Poczułam czyjeś ręce na moich piersiach. Obróciłam się do tyłu. Za mną pochylał się przystojny, obcy mężczyzna i masował mi sutki.

  • Ile bierzesz za taki wieczór, laleczko? – wyszeptał do mojego ucha.
  • Nie stać Cię, ptysiu – odpowiedziałam – to sprawa zakładu.

Mężczyzna nie przestawał miętosić moich cycków. Były bardzo wrażliwe ze względu na podniecenie, do którego doprowadził mnie kolega. Mój głos drżał.

  • Poczekaj jeszcze troszkę, kochasiu. Możliwe, że i Ty załapiesz się dzisiaj na mnie – powiedziałam do niego i pocałowałam go w usta.
    Facet odwzajemnił pocałunek i wrócił do swojego stolika.

Obserwując tańczące dziewczyny dopiłam drinka. Byłam całkiem rozluźniona. Kelner, czuwający nade mną, przyniósł następną szklaneczkę. Nadal czułam na sobie wzrok gości, spoczywający na moim ciele, ubranym w półprzeźroczystą kreację. Facetowi ze stolika obok, który nachalnie wpatrywał się w mój dekolt, przesłałam całusa. Po kilkunastu minutach wrócił mój przymusowy partner wraz z gospodarzem. Zajebiście przystojny blondyn puścił do mnie oko, odłożył na stół szklankę i wszedł na podest.

Kiwnięciem ręki uciszył muzyków i złapał za mikrofon.

  • Kochane Panie i Szanowni Panowie! Jedną z atrakcji dzisiejszego wieczoru będzie śliczna i urocza kobieta, która zaszczyciła mój dom swoją obecnością. Na początek pokaże, co potrafi zrobić z każdym mężczyzną. Zapraszam na scenę, księżniczko, wraz z Twoim sympatycznym partnerem! – gospodarz domu z uśmiechem wskazał na moją osobę.

Wstałam od stolika, wzięłam pod rękę mojego partnera i powolnym krokiem weszliśmy na podium. Nieźle nawalony kolega stanął przed publicznością, która zgromadziła się przy podwyższeniu.

  • Proszę państwa, macie przed sobą najlepszą dziwkę, jaką dotąd posuwałem. Na początek zaprezentujemy wam, jak kobieta powinna obchodzić się z pokaźnym kutasem – to mówiąc kolega chwyciła mnie za włosy i zmusił do klęknięcia na deskach.
    Rozpiął rozporek i wyciągnął swoją wielką pałę.
  • Pokaż gościom, jak obciąga rasowa kurwa – wybełkotał do mikrofonu i wsadził mi grubego penisa do buzi.

Wpuściłam go przez szeroko otwarte usta. Trzymał mnie za włosy i wpychał się głęboko do gardła. Po kilkunastu sekundach wypuściłam kutasa z ust, żeby zebrani mogli ocenić jego rozmiary. Panie jęknęły z zachwytu. Część panów rozpięła rozporki i bez skrępowania waliła konie. Skurwysyn wepchnął się z powrotem i przez kilka minut próbował mnie udusić. Wczepił się łapami w moje włosy i wsadzał mi swojego olbrzyma po same jądra. Przechodził przez usta i gardło do przełyku. Co chwila wyciągał go na zewnątrz i okładał mnie sztywnym fiutem po policzkach i czole.

Wreszcie poczułam, że dochodzi. Ujęłam go w obie dłonie i szybko posuwałam. Strumienie gorącej spermy wypełniły moje usta. Wyssałam wielkiego kutasa do ostatniej kropelki.
Na zakończenie złapałam jego jaja w dłoń i ścisnęłam z całej siły.

  • Aaaach, ty franco!!!!!! – ryknął kolega z bólu i postawił mnie na nogi, ciągnąc za włosy. Obrócił mnie w kierunku publiczności i wsadził łapę za dekolt. Silne szarpnięcie rozerwało cienki, przeźroczysty materiał sukienki. Zebrani goście mogli podziwiać moje nagie piersi i cipkę z wytatuowaną różą.
  • Dzisiejszego wieczoru ta suka należy do mnie! Kto ma ochotę na cycatą kurwę, zapraszam! – krzyczał rozjuszony kolega.

Pchnął mnie mocno do przodu. Spadłam z podium prosto w ramiona potężnie zbudowanego, ogolonego na łyso faceta.
-Witaj, ślicznotko – wyszeptał mi do ucha, obejmując muskularnymi łapami moje ciało. Zdarł ze mnie resztki sukienki i położył mnie na najbliższym stoliku. Otoczyli go inni faceci i przytrzymali moje ręce i nogi. Wszyscy byli nawaleni, ich sztywne kutasy wystawały z rozpiętych rozporków. Łysy kulturysta wsadził głowę między moje uda i rozpoczął penetracje cipki swoim mięsistym językiem. Pozostali mężczyźni zajęli się moimi cyckami i buźką. Mocne ręce ściskały nabrzmiałe z podniecenia sutki, pyszne kutasy zmieniały się w moich ustach.

Wokół stolika zebrali się pozostali goście. Niektóre panie zeszły do parteru i zajmowały się penisami najbliżej stojących facetów. Łysy kulturysta ssał moją sztywną łechtaczkę. Jęczałam coraz głośniej

  • Zerżnij mnie wreszcie, mięśniaku… – wydyszałam drżącym z podniecenia głosem.
    Wyprostował się. Złapał w wielkie łapy moje uda i przyciągnął na brzeg stołu. Podniosłam głowę i popatrzyłam między nogi. Sztywny, żylasty kutas dumnie stał do góry. Wyglądał jak wielki, gruby pal.

Do pleców kulturysty przylgnęła śliczna blondynka. Jedną dłoń położyła na jego torsie, drugą próbowała objąć grubego penisa. Skierowała go w dół. Twardy jak stal kutas wbił się w moją mokrą cipkę.

  • Taaaaak….wejdź całyyy….chcę poczuć twoje jaja na moich pośladkaaaach……
    Facet mocno ściskał moje uda i posuwał coraz szybciej. Jego pała rozciągała moją gorącą dziurkę do granic możliwości. Ciężkie jądra głośno i rytmicznie uderzały o moją dupkę. Mężczyźni stojący przy stoliku na zmianę wpychali mi do buzi twarde kutasy.
    Ich dłonie mocno ściskały moje cycki, pieściły brzuch i łechtaczkę. Jęczałam głośno w orgazmie. Blondynka, przyklejona do walącego mnie faceta, masowała jego sutki.

Po kilku minutach kulturysta ociekał potem. Przyspieszył penetrację cipki. Strumienie gorącego wytrysku wypełniły moje wnętrze. Czułam, jak sperma wypływa na pośladki i odbyt. Zaraz po tym sperma z dwóch innych kutasów zalała mi piersi. Krzyczałam z rozkoszy. Gruby penis wyszedł ze mnie. Blondynka pochyliła się nad nim i wessała do ust. Wylizała go z resztek mleczka i moich soków. Jeden z mężczyzn, ze sterczącym z rozporka sztywnym fiutem, rozłożył na trawie obrus.

  • Nabijcie tą dziwkę na mnie- powiedział kładąc się na białym obrusie.

Kulturysta podniósł mnie do góry. Podszedł ze mną do leżącego faceta i powoli opuścił na niego. Kutas bez problemu zagłębił się w mojej śliskiej od spermy cipce. Klęcząc, oparłam ręce na jego torsie i wypięłam zachęcająco dupkę.

  • Panowie, mam jeszcze wolne dwie dziurki – puściłam oko do stojących obok mężczyzn.
  • Jesteś fantastyczną kurwą – usłyszałam głos z tyłu i poczułam sztywnego kutasa w odbycie. Odwróciłam się. W dupę walił mnie facet, który miętosił moje piersi, jak jeszcze miałam na sobie sukienkę. Trzymał mnie za biodra i wchodził w całości do ciasnej dziurki.

Trzeci penis wypełnił moje usta. Chłopaki rypali mnie mocno, tak jak lubię. Facet pod spodem chwytał między palce moje sztywne sutki i ściskał je z całej siły. Przeżywałam kolejny orgazm. Każde moje jęknięcie łączyło się z uderzeniem w wypięty pośladek.

  • Jęcz głośniej, suko!!! – krzyczał partner posuwający mój odbyt i okładał dłonią nagą dupkę.
    Zamknęłam oczy. Kutasy pracowały w moich dziurkach jak tłoki. Nabrzmiałe od spermy jądra uderzały o moją brodę i pośladki. Było fantastycznie. Przeżywałam orgazm za orgazmem. Mięśnie krocza kurczyły się, obejmując szczelnie penetrujące mnie penisy.

Mocno zaciskałam usta na fiucie, pieprzącym moją buźkę. Wypity przez panów alkohol sprawił, że zbiorowa kopulacja trwała dobre kilka minut. Pierwszy wytrysk poczułam w odbycie. Facet strzelał do środka z głośnym sapaniem. Drugi spuścił się koleś w moich ustach. Połknęłam wszystko ze smakiem. Najdłużej walił mnie gość od spodu w cipkę.
W pewnej chwili złapał mnie za włosy i przyciągnął do siebie.

  • Wyssij ze mnie wszystko, słodka kurwo – wysyczał mi do ucha.
    Wstałam z jego kutasa i szybko wzięłam do buzi. Obfity wytrysk ponownie tego wieczoru wypełnił moje usta. Połykałam łapczywie kolejne porcje ciepłej, lepkiej spermy……

Podczas opowiadania żona cały czas pobudzała paluszkiem swoją łechtaczkę. W momencie, jak doszła do momentu połykania wytrysku, jej ciałem wstrząsnął dreszcz orgazmu. Słuchając jej, posuwałem dłonią moje sztywnego penisa. W chwili jej orgazmu stanąłem nad nią i po kilku szybkich ruchach zalałem spermą nabrzmiałe z podniecenia piersi. Rozmazała ją na sutkach i patrząc mi w oczy, wylizała paluszki do czysta. Przez chwilę stałem nieruchomo i ciężko oddychałem. Następnie uderzyłem ją w twarz.

  • Co było dalej, kurwiszonie?
  • Powiem, jak uderzysz jeszcze raz…

Mocno uderzyłem dłonią w drugi policzek. Głowa odskoczyła jej do tyłu. Żona jęknęła.

  • Kiedy połknęłam ostatnią porcję spermy, stanął nade mną twój kolega.
    Postawił na wprost mnie krzesło.
  • Klęknij przy nim, dziwko, i obejmij oparcie! – rozkazał.
    Spełniłam polecenie. Nagie piersi spoczęły na siedzeniu krzesła. Kolega przywiązał moje ręce do oparcia, a uda do nóg krzesła.
  • Widzę, że lubisz duże, sztywne kutasy. Mam dla ciebie niespodziankę! – głośno zachichotał.

Spojrzałam na niego. W dłoni trzymał kij bejsbolowy….

  • Nie zrobisz tego… – wyjęczałam.
  • Milcz, suko! Zgodnie z umową spełniasz dzisiaj każdą moją zachciankę! – krzyknął i zbliżył kij do moich pośladków.
  • Zaczniemy od twojej rozjebanej cipy – zarechotał i zaczął wpychać gruby kawał drewna do środka.
  • Rozerwiesz mnie, sadysto!- krzyknęłam, czując jak kij rozciąga do granic wytrzymałości moja cipkę.
  • Zaraz będziesz błagać o więcej – odpowiedział i rozpoczął wykonywanie posuwistych ruchów.

Rozluźniłam się maksymalnie. Ból zaczął ustępować podnieceniu. Po kilkunastu sekundach posuwania cipki zaczęłam odczuwać rozkosz. Ściskałam oparcie krzesła i cicho jęczałam.

  • Widzicie? Mówiłem, że ta kurwa uwielbia grube pały – zwrócił się do gości, obserwujących mój stosunek z kijem bejsbolowym.
  • Kto z państwa ma ochotę zrobić dobrze tej suce? – spytał kolega, nie przerywając posuwania mojej rozciągniętej cipki.
  • Ja bardzo chętnie – usłyszałam miękki, kobiecy głos.

Zbliżyła się do mnie ładna, krótko obcięta szatynka. Spod siatkowej bluzeczki przeświecały nagie, duże piersi. Króciutka spódniczka ledwie zasłaniała jej majtki. Ustawiła się z tyłu i przejęła sprzęt sportowy. Trzymała kij w obu dłoniach. Jej ruchy były mocniejsze i szybsze. Zamknęłam oczy i jęczałam coraz głośniej. Nadchodził kolejny orgazm.
Nagle poczułam uderzenie w pośladki. Wrzasnęłam i odwróciłam głowę. Kolega trzymał w ręce pas od spodni. Zamachnął się i znowu uderzył.

Ból był silniejszy niż za pierwszym razem.

  • Przestań, bandyto! – krzyknęłam w jego kierunku.
  • Cicho, kurwiszonie. Wiem, że to uwielbiasz – odparł i kontynuował chłostę mojej wypiętej dupy.
    Metalowa klamra pasa boleśnie wbijała się w skórę pośladków. Koleś dostosował częstość uderzeń do tempa penetracji cipki przez gruby kij. Znowu ból mieszał się z rozkoszą i podnieceniem. Po długiej chwili zaczęłam krzyczeć w orgazmie.
  • Taaaaak! Mocnieeeeej! Nie przerywajcieeeee…..

Właśnie wtedy przerwali. Kij nadal tkwił w mojej cipce. Popatrzyłam na kolegę. Ponownie miał potężny wzwód. Jego wielki, gruby kutas był niewiele mniejszy od bejsbola.

Zbliżył go do ust dziewczyny, która trzymała kij. Bez zmrużenia oka otworzyła szeroko usta i wpuściła go do środka. Obciągała mu na oczach moich i zebranych gości. Kolega trzymał ją za głowę i wsadzał fiuta głęboko do gardła. Kiedy go wyjął, kutas ociekał jej śliną.

Moja cipka przez cały czas wypełniona była drewnianym kijem.

Kolega kucnął za mną. Poczułam jego penisa na moim odbycie. Złapał moje biodra i wszedł do środka. Wciskał się wolno, w mojej dupce było bardzo ciasno. Wreszcie jego jądra dotknęły moich pośladków.

Teraz cię wyjebiemy wspólnie z tą atrakcyjną panienką – rzucił do mnie i rozpoczął posuwanie odbytu. Dziewczyna wpychała rytmicznie kij do mojej cipki. Po kilkunastu sekundach po raz kolejny szczytowałam. Jeden z gości klęknął przy krześle i wsadził grubego kutasa w moje otwarte w krzyku usta. Znowu byłam walona we wszystkie dziurki jednocześnie…

Nie pamiętam, jak długo to trwało. Kiedy kolega wypełnił spermą mój odbyt, zastąpił go kolejny facet ze sztywnym kutasem. Panowie zmieniali się w ustach po każdym wytrysku. Straciłam rachubę czasu i ilości kutasów, które spuściły się w moje dziurki. Podejrzewam, że przelecieli mnie wszyscy mężczyźni, obecni na imprezie, nie wyłączając kelnerów. Wreszcie przestali. Nie miałam siły nawet jęczeć. Klęczałam w kałuży spermy, przywiązana do krzesła. Z tej pozycji obserwowałam zabawę, która trwała cały czas.

Panowie zajmowali się pozostałymi panienkami. Na każdą przypadało co najmniej trzech. Dupczyli je tak jak mnie, we wszystkie dziurki. Ich krzyki rozbrzmiewały w całej okolicy. Po pewnym czasie ktoś mnie rozwiązał. Wskoczyłam do basenu w ogrodzie i zmyłam z siebie zaschniętą spermę. Gospodarz przyniósł białą sukienkę.

To dla ciebie, ślicznotko, na pamiątkę ekscytującego wieczoru – powiedział całując mnie w rękę. Po północy kierowca odwiózł mnie do domu. Zastałam Cię śpiącego w łóżku, więc rozebrałam się i położyłam obok.
Powiedz mi tylko, skąd wzięło się tyle guzików w przedpokoju?

Impreza rodzinna – Sex telefon

A właściwie to organizowane przez rodziców. Z wiadomych względów i ta bardziej rozrywkowa część rodzinki na nich przebywa. A ze są suto zakrapiane alkoholem .. . sami wiecie co się dzieje. Oczywiście jako osoba dopiero wkraczająca w dorosłe życie, pije o wiele mniej od reszty towarzystwa, za to w drugiej połowie imprezy jestem rozchwytywanym przez podpite panie fordanserem. Właśnie na imieninach ojca uświadomiłem sobie, ze kobiety widza już we mnie: nie chłopca jak dotychczas, lecz pełnowartościowego mężczyznę.

Zaczęło się jak zwykle od kilku butelek wódki celem rozluźnienia atmosfery, która tak się rozluźniła, ze padł jeden ze znajomych ojca. Towarzystwo opamiętało się trochę i zwolniło tempo. Ktoś puścił muzykę i zaczęły się tańce. Jakaś ciotka, żeby nie siedzieć sama zaprosiła mnie do tańca, i tak kulaliśmy się kilka minut. Przerwa kilka kolejek i znów tańce, z ta jednak różnicą, ze towarzystwo coraz bardziej pijane, coraz więcej sprośnych dowcipów, śmiechu i ogólne rozluźnienie. Znów tańce. Tym razem zatańczyłem z żoną poległego na polu chwały. Odważny po kilku kieliszkach, Położyłem delikatnie dłoń na jej pośladku czując wspaniale krągłości, nie zaprotestowała, ale balem się dalej. w następnym tańcu bardziej się przysunęła do mnie, i choć był jeszcze dystans miedzy nami czasem czułem dobrze dotyk jej twardych piersi. Od razu mi stanął, co pani Jadzia oczywiście wyczula. tego już było za wiele jak na mnie, jakoś dotrwałem w całości do końca kawałka. Znów przerwa, alkohol coraz bardziej grzeje krew, u niektórych aż za mocno. Coraz więcej panów oddaje się zajęciom stołowym, znów tańce. Pani Jadzia widocznie powiedziała cos koleżankom, bo od tamtej pory tańce trwały już nieustannie. każdy taniec z inna kobieta, które to z rożnym zaangażowaniem sprawdzały czy ciągle mi stoi. Jedna nawet przez spodnie prawie mi zaczęła walić konia. Myślałem, ze padnę ze zdziwienia. Jednak jej mąż musiał cos zauważyć, bo niedługo po skończonym tańcu zabrali się do domu. Atmosfera oklapła, mocniejsza część towarzystwa tez się zabrała, Impreza, w bardzo okrojonym do początkowego składzie, przybrała nasiadowy charakter. Dominowały głownie panie, gdyż mężczyźni byli już bardzo słabi- co było oczywiście powodem robienia im wyrzutów przez żony. Przez chwile było aż za gorąco, myślałem, ze dojdzie do rękoczynów. Wyszedłem do kuchni zrobić herbaty, a kiedy wróciłem było już normalnie. Kobiety wspominały dawne czasy. Takie babskie gadanie. Nieoczekiwanie jednak zaczęły się pieprzne dowcipy (kobiety tez umieją i to co usłyszałem przeszło moje oczekiwanie).Zrobiło się znów fajnie. Kolo północy kobiety były już nieźle wstawione, mężczyźni trochę doszli do siebie, i znów bal. Muzyka, grała cichsze i wolniejsze kawałki, ja jako osoba bez partnerki siedziałem i przypatrywałem się kobietom. W półmroku lampki ustawionej przy wieży podziwiałem ich dojrzale, pełne kształty prześwitujące przez lekkie kiecki. Zauważyłem tez, ze podczas tańca mężczyźni delikatnie pieszczą swoje partnerki, i to bez względu na to czy tańczą ze swoja żona, czy tez nie. Największego pecha miał ojciec, gdyż pośród czterech pozostałych par były jego dwie siostry. Ale tez sobie nieźle poczynał. I znów przerwa, wesoło, kawały toasty- towarzystwo ogólnie zadowolone bawią się w najlepsze. Myślę, ze pójdę spać i tak mam dość wrażeń jak na jeden raz. Pani Jadzia jednak powiedziała, ze musi jeszcze choć jeden raz ze mną zatańczyć. I znów powtórka z rozrywki. Tym razem jednak bardziej przytuliłem się do pani Jadzi. W tańcu dokładnie już czułem jej spocone ciało, zauważyłem ze przy delikatnym dotyku bardzo się naprężała Ale bomba-to mój najbliższy dotychczasowy kontakt z kobiecym ciałem. Czuje torsem twarde sutki pani Jadzi, czuje jej gorący spocony brzuch, jej twarde napięte uda, jej gorące pełne biodra prawie przyklejone do moich, dłońmi jeżdżę po jej napiętej pupie, ale odjazd. Ten taniec mógłby się nigdy nie skończyć. Tańczące obok pary wyczyniają to samo, kiedy jednak zobaczyłem co robi ze sobą tańcząca para damska, mój i tak utwardzony penis aż drgnął do góry (co z zadowoleniem odebrała pani Jadzia wbijając mi paznokcie w plecy). Pani Teresa całowała ciotkę po gołej piersi, ciotka zaś wsadziła jej dłoń pod spódnice i najnormalniej w świecie robiła jej palcówkę. Mój fiut był już dokładnie trzymany przez twarde uda pani Jadzi. Dokładnie, przez lekka spódnice czułem jej napęczniała i mokra cipkę rytmicznie kurczącą się na moim instrumencie. Już wiedziałem, ze nie wytrzymam długo, Teraz ja zacząłem napierać na jej łono, kilka ruchów, szum w głowie i spuściłem się w spodnie.

Myślę-przegiąłem, ale wstyd. Jednak pani Jadzia pocałowała mnie w policzek i masując mi tyłek szepta do ucha „idź zmienić spodnie”. Już chciałem wykonać polecenie szepnęła „nie teraz, musimy dokończyć taniec”. Cala moja nieśmiałość wobec kobiet gdzieś znikła i z radością kontynuowałem taniec. Po moim wytrysku pani Jadzia wcale nie przerwała swojej zabawy ze mną. Mój fiut wciąż twardy jak skala gniótł się w spodniach wciąż nacierając na jej łono. Dłonie z pupy przeniosły się niżej masując końcami palców jej kobiecość. Czułem dokładnie jak jest wilgotna i gorącą. Co chwile myślę: ale odjazd, ale jaja. Tańczące pary całkowicie zajęte sobą, ciotka już ma obie piersi na wierzchu, sutki kąsane przez panią Treskę, której podniosła się spódnica i dłonie ciotki ugniatające jej pośladki, naciągające stringi w przedział- ale widok. Panowie dyskutujący przy stole przenieśli się chyba do kuchni, skąd słychać ich pijane glosy. Ale jaja. Zobaczymy dokąd się będę mógł posunąć. Masując cipkę czuje na szyi przyspieszony oddech pani Jadzi raz kozie śmierć, druga dłoń wsuwam powoli za spódnice, czuje wspaniale naprężone pośladki, dość mocno je ściskam, jednocześnie wsadzam tam druga rękę i ściskając i szczypiąc jej pośladki przyciskam jej biodra jeszcze bardziej do siebie. Czuje, ze zaraz mi rozerwie spodnie. Miętoszę i naciskam na jej pupę w ten sposób, by jak najbardziej ocierała się o moja pale, jednocześnie kciukiem dostałem się pod stringi i w końcu dotarłem do istoty jej kobiecości. Wilgotna, mokra gorącą miękką cipa gotowa na przyjęcie uwięzionego przyjaciela. Od razu wsadziłem do środka trzy palce i zacząłem nimi przebierać. Pani Jadzia zaczęła całować mnie po szyi, delikatnie gryząc ucho wciąż szepcze, jeszcze, szybciej, och, jak dobrze. zdjęła mi rękę z pleców i rozpięła rozporek. Wsadziła dłoń do mokrych od spermy majtek i zaczęła mi w spodniach walić konia. Tego już było za dużo jak dla mnie. Na dodatek spotkały się nasze usta i nastąpił najgłębszy w mym życiu pocałunek. Tyle przeżyć jednego wieczora to już za dużo. Ponieważ waląc mi konia trochę odsunęła się ode mnie wyciąłem jedna rękę ze spódnicy i wsunąłem od przodu pod bluzeczkę, kiedy dotarłem do twardego sutka, uszczypnąłem go: poczułem, ze pani Jadzia chce mi chyba fiuta zmiażdżyć od razu wystrzeliłem. Pierwszy raz w życiu spowodowałem orgazm u kobiety. Szepnąłem jej do ucha, ze teraz to na pewno musze iść zmienić spodnie. przytuliliśmy się do siebie, tańcząc tak dalej w tym dziwnym uścisku popatrzyłem na ciotkę. Rozpięta bluzka, bawiąc się sutkiem i całowana przez panią treskę przyglądała się zamglonym wzrokiem moim poczynaniom. Puściła mi oczko i uśmiechnęła się kierując wzrok na tańczące obok obłapiające się pary. Robili to co ja z panią Jadzia. Jednak jakoś nie zdążyłem tego zauważyć. Mój pierwszy raz i od razu prawie ze orgia. I tak trwaliśmy w tym uścisku. Kiedy skończył się kawałek poszedłem na gore zmienić spodnie Muzyka ucichła, towarzystwo przeniosło się do kuchni. Gadali, chichotali a ja rozmyślałem nad tym co się stało. Od razu mi stanął, już sobie chciałem zwalić konia, ale usłyszałem kroki ojca na schodach. wszedł do mnie do pokoju i powiedział, ze musimy przenocować jakoś cale towarzystwo. Dodatkowo 8 osób. 11 osób w 4 pokojach. Odliczając sypialnie rodziców i salon wychodzi po dwie pary do pokoju, z czego ja miałem spać na sofie w salonie. Zezłościło mnie to z dwóch powodów. pierwszy to to, ze nie lubię mieć gości u siebie w pokoju, a drugi to fakt, ze miałem nadzieje, ze pani Jadzia trafiła by do mnie na noc i kto wie? Rozplanowaliśmy z ojcem rozmieszczenie gości, i faktycznie w moim pokoju miała nocować pani Jadzia z panią Tereską wraz z mężami. Zeszliśmy na dół. Towarzystwo było nieźle nawalone, ale wesołe. Tylko ciotka i pani Jadzia zauważyły, ze zmieniłem spodnie co skwitowały uśmieszkami.

Już było po pierwszej w nocy, panowie popijają, panie uprawiają swoje chichy. W ciągu godziny nie miałem już z kim rozmawiać, gdyż panowie byli bardzo nawaleni i powoli udawali się kolejno do krainy wiecznych łowów, matka i pani Tereska poszła spać a ciotki z panią Jadzia chichotały w kuchni. Próbowałem oglądać telewizje, ale po przeżyciach wieczoru za nic w świecie nie mogłem się skupić nad czymś innym niż. sterczącym kutasie. Położyłem się na sofie, przykryłem kocem, i powoli zacząłem walić sobie konia. w normalnych warunkach już dawno by wystrzelił, ale chyba jądra już były puste, i musiało potrwać chwilkę nim się znów napełnia mimo to pala z uczuciem niespełnienia sterczała jak maczuga. zapiąłem spodnie i poszedłem do kuchni czegoś się napić. Kiedy wchodziłem zostałem zlustrowany od stop do głów. Kobiety opowiadały sobie pieprzne dowcipy i w pewnym momencie ciotka zaproponowała tańce. Tym razem pani Jadzia tańczyła z ciocia Basią a mi było dane zatańczyć z ciocia Ewa, z jednej strony nie uśmiechało mi się to za bardzo gdyż myślałem, ze powtórzę wyczyny z panią Jadzia, z drugiej zaś ciocia która była najstarsza kobietą w towarzystwie poza tym, ze miała najwięcej lat w metryce: 45, miała największy biust przy niezagrubej budowie ciała tzw.. kobieta pełna – najbardziej mi się podobała. Puściłem muzykę i z chwila kiedy zbliżyłem się do cioci już nie żałowałem. Czuć na sobie te wspaniale ogromne piersi było przeżyciem naprawdę nieziemskim. jeszcze bardziej zbliżyła się do mnie, kiedy szeptała mi do ucha: „widziałam jak tańczyłeś z Jadźką, mówiła, ze jej się podobało- a tobie?” – ciociu, pierwszy raz byłem tak blisko z kobieta, -ejże Areczku niemożliwe i nie mów do mnie ciociu. w tym momencie przycisnęła mnie jeszcze bardziej do siebie. Milczeliśmy przez chwile, jednak czułem, ze ciocia myśli dokładnie o tym co ja, czułem jak w tańcu mocno się o mnie ocierała, przy czym nie były to otarcia przypadkowe, a raczej takie jak wykonuje kotka pełne erotyzmu, prowokacyjne i szczere. Świadom jej stanu nietrzeźwości, oraz odważny po wyczynach z panią Jadzia śmiało położyłem jej dłonie na pupie i delikatnie lecz stanowczo masowałem. Zbliżając usta do mojego ucha natarła mocno piersiami, które tez już były zdecydowanie twardsze szeptała: „co robisz kozaku, jestem starsza od twojej mamy”, masując twardy tyłeczek szeptałem jej do ucha „jesteś najatrakcyjniejsza kobieta w tym towarzystwie, zdecydowanie masz największe walory- ciociu” kiedy mówiłem te słowa, bez żadnych zahamowań pływałem już oparty o jej biust. Czułem jak jest gorący, jak twardy, jak faluje, jak jej twarde sutki odciskają się na mojej piersi. Coraz mocniej ściskam pupę, zataczając coraz większe kręgi na pośladkach, czasami nawet zahaczając palcami o cipeczkę- co było odbierane natychmiastowymi dreszczami. A ona nic tylko przeciąga i opiera się o mnie, już bez ogródek napierając łonem na mojego wyprężonego przyjaciela.

Byłem w spodniach z materiału, które nie stanowiły aż takiej zapory jak jeansy. Cały fiutek, choć w spodniach znajdował się miedzy jej udami, od góry ocierając się o muszelkę. Poruszając nim jak w trakcie normalnego stosunku czułem jak przez materiał spódnicy i delikatne majtki fiutek zahaczał o wejście do cipki, doskonale czułem jak porusza się miedzy jej wargami, jakie były gorące, jak współpracowała biodrami, żeby cos z tego wyszło. Arek co robisz- dyszy mi do ucha, nie przy ludziach. -jakich ludziach. Odwróciłem ja w ten sposób, by swobodnie zobaczyła pokaz lesbijskiej miłości w wykonaniu cioci Basi i pani Jadzi. Wypity alkohol i podniecenie sprawiły, ze nie zwracały na nas żadnej uwagi. poczułem, ze zadziałało na nią. Trzy mocniejsze westchnięcia „mimo wszystko się krepuje”, ale mówiąc te słowa ukąsala mnie w ucho. Teraz dopiero poczułem jak kobieta potrafi się mocno przytulić do mężczyzny, aż mi tchu brakło. Teraz już poszło szybko, pamiętam, ze wpierw złapała mnie za kutasa, wyjęła go z rozporka, pościskała, ale i tak nie mógł bardziej stwardnieć, podniosła spódnice i wsadziła go sobie miedzy nogi. Jak w nią wszedłem nie pamiętam to działo się za szybko jednak nie spuściłem się(byłem chyba trochę wypompowany), potem odwróciła się tyłem i waliłem ja jak stała i podpierała się ściany. miętosiłem jej cycki, gryzłem po karku. czułem, ze miała chyba z piec orgazmów. A ja ciągle nic. Wale i wale i ciągle nic. czyżby mój pierwszy raz miął się skończyć bez finału? Dopiero kiedy go wyjąłem i ciocia zabrała się do roboty buzia wszystkie braki się nadrobiły. Strzeliłem jak z armaty, myślałem, ze mi ledzwia rozerwie. Niesamowite przeżycie. Kiedy jakoś doszedłem do siebie ciocia powiedziała: Myślałam, ze nigdy nie dostaniesz, czas kończyć. powoli się ubrałem, napiliśmy się jeszcze coli, trochę pogadali i poszli spać. Wbrew pozorom po tylu przeżyciach dość szybko zasnąłem.

Rano obudziła mnie krzątanina, to ojciec z matka szykowali śniadanie dla gości. Kiedy wszyscy zeszli, ponarzekali na ból głowy- zdziwiłem się obojętnością co niektórych kobiet. Ja cały w skowronkach, a one, ze nic nie pamiętają, ze musiało być fajnie, taka to wymówka. Czasem gdy ciocia Ewa, czy pani Jadzia spoglądały na mnie, ale w ich oczach nie widziałem niczego, pełny spokój. Może tak ma być?, może rzeczywiście były pijane? Miąłem zupełny mętlik w głowie… dopiero przy pożegnaniu, kiedy ciocia Ewa wylewnie przywarła do mnie swym biustem, a pani Jadzia sprytnie złapała mnie za fujarę, ze śmiechem powiedziała na glos: „Ten wasz syn już prawie dorosły” co skwitowano głośnym śmiechem, utwierdziłem się w przekonaniu, ze wszystko pamiętały. I tak strąciłem dziewictwo.

Sex z mamą – Sex telefon

Ojciec już od ponad trzech miesięcy pracował za granicą. Mama zajmowała się tylko domem czyli mną i moją 12-letnia siostrą. Ja miałem wtedy niecałe 16 lat, kiedy zdarzyła się tamta historia. Ja i siostra byliśmy już na tyle samodzielni, że mamie zdarzało się, iż często wieczorami wychodziła do sąsiadki na babskie pogaduszki. Jedno z takich spotkań skończyło się tym, że mama wróciła dosyć późno i w dodatku mocno wstawiona. Bardzo rzadko piła, więc raczej było to czymś zaskakującym dla mnie. Wtedy jeszcze nie spałem oglądając jakiś film i to całkiem niewinny. Słysząc ją w przedpokoju poszedłem tam. Mama widząc, że jeszcze nie śpię zaczęła mnie wstydliwie przepraszać za to, że wraca tak późno i w dodatku „nawalona jak messerschmitt” – jak mówiła ze śmiechem. Zacząłem ją uciszać mówiąc, że Weronika już śpi i nie potrzebne też aby słyszało mamę pół bloku. Mama podeszła do mnie i przepraszająco cmoknęła w usta. Robiła to bardzo często, a ja zawsze wtedy doznawałem wzwodu, jakby ten matczyny pocałunek był całą kwintesencją seksu o jakim bezustannie w tym wieku myślałem. Nieraz bardzo mnie krępowało także to, że w trakcie jakiegoś niewinnego zawsze kontaktu z jej ciałem tak samo reagowałem. Mama była jeszcze bardzo ładną i niezwykle zgrabną kobietą. Rodziców stać było na to, aby mama ubierała się w atrakcyjne ciuchy i to takie jakie często podkreślały zarówno urodę jak i figurę. Oczywiście miałem już za sobą usilne próby podglądania mamy gdy się ubiera rano lub gdy się kąpie. Jednak obrazy jakie miałem przed kratkę wentylacyjną w drzwiach łazienki nie pokazywały wszystkiego. Do tej pory znałem jej ciało tylko powyżej kolan. Marzyłem, że kiedyś ujrzę jej całą nagość. Teraz gdy ojca nie było w domu podglądałem ją prawie co wieczór, czasem z niecierpliwością czekając, aż siostra zaśnie. Potem oczywiście wszystko co widziałem i sobie wyobrażałem powodowało takie podniecenie, że wystarczyło parę ruchów w łóżku, aby zalewać się potężnym wytryskiem. Weszliśmy do kuchni i udając iż słucham jej opowieści o tym, jak pozwoliła sobie z sąsiadką na chwilę zapomnienia z butelką wina, podświadomie byłem pewny, że zdarza się rzadka okazja, aby wykorzystać jej pijaństwo do bardziej radykalniejszego zaznajomienia się z ciałem mamy. Okazja nadarzyła się szybciej niż myślałem. W pewnej chwili mama przechodziła obok mnie i otarła się biodrem o moje podbrzusze. Zażenowany poczułem, że znowu zaczyna mi stawać. Na szczęście mama niczego nie zauważyła i weszła do łazienki. Drzwi były otwarte więc nadal do mnie mówiła. Stanąłem w nich i mama poprosiła abym odkręcił wodę do wanny. Zrobiłem to, a potem niby obojętnie patrzyłem jak zaczyna odpinać guziki bluzki i zdejmować ją. Stała plecami do mnie a ja patrząc na nie, aż prosiłem los, aby mama zdjęła także biustonosz. Cały czas coś paplała i sięgnęła do zamka spódniczki rozpięła go i już miała zdjąć, gdy nagle przypomniała sobie, że za nią stoję. Odwróciła się i z uśmiechem poprosiła, abym zostawił ją teraz samą. Napalony jak wariat oczywiście zamknąłem drzwi i udając, że zmierzam do swego pokoju, stanąłem z boku. Podniecenie było tak ogromne, że nawet nie myślałem o tym, aby mama mogła jeszcze prze wejściem do wanny wyjść z łazienki. Gdy tylko usłyszałem, że zakręca wodę nachyliłem się i dosunąłem do kratki. Jak zawsze widziałem tylko jej nogi. Prawie oszalałem, gdy ujrzałem jak zsuwają się po nich majtki. Mama odsunęła je stopą, a potem widziałem tylko jej łydki i weszła do wanny. Tak chciałbym teraz być tą łazienką, że wydawało mi się że z wrażenia rozdygotam się cały. Teraz widziałem jedynie wannę a moja wyobraźnia malowała widok kapiącej się nagiej mamy. Jej majtki leżały zaledwie parę centymetrów przede mną a ja wręcz pragnąłem być w tej chwili nimi lub chociaż trzymać je w dłoni. Nagle usłyszałem swoje imię. Jakby wiedząc, że jestem pod drzwiami mama mnie wołała. Nie wiedziałem czy reagować natychmiast czy udawać, że nie słyszę. Ponownie mnie zawołała, teraz już głośnie, jak najdyskretniej podniosłem się i dając chwilę na uspokojenie, zapytałem przez drzwi czego chce. Tak samo przez drzwi poprosiła, abym rozebrał jej łóżko i przy okazji przyniósł świeży szlafrok. Wszystko to zrobiłem prawie biegiem i znów stanąłem pod drzwiami. Jednak nie wiedziałem czy mam wejść do środka czy też wsunąć ramię przez drzwi i położyć nakrycie. Wybrałem to ostatnie. Delikatnie zapukałem i wsunąłem rękę. Poprosiła bym wszedł. Skrępowany tylko zerknąłem na nią, zanurzono po brodę w gęstej pianie. Trzymając nadal szlafrok w dłoniach usiadałem na brzegu wanny. Chwilę trwała cisza, a potem nagle usłyszałem Podglądasz mnie? – zapytała spokojnym i zaskakująco trzeźwym głosem. Z wrażenia zaniemówiłem, nie wiedziałem czy mnie przed chwilą nakryła czy tez jej pytanie jest całkiem ogólne i przypadkowe. Jednak odważnie skinąłem głową, że tak Po co to robisz, skoro spod drzwi prawie niczego nie widać? – spytała w sposób naturalny. Coś tam zacząłem przebąkiwać, a nawet w którymś momencie zacząłem ją nieskładnie przepraszać za to zachowanie. Nie musisz mnie przepraszać. Wystarczyło tylko powiedzieć, że nie potrafisz sobie dać rady z dojrzewaniem i jestem pewna, że jakoś byśmy temu zaradzili – znowu dobiła mnie spokojną odpowiedzią. Cała ta sytuacja i rozmowa, powodowała coraz większe podniecenie. Przestałem nawet starać się ukryć wzwód. Zresztą nie było to wcale łatwe, zważywszy, iż miałem na sobie tylko spodnie od piżamy. Jeśli chcesz, to możesz wejść ku mnie! – usłyszałem. O dziwo jedynie co teraz poczułem to wstyd, że mama ujrzy mojego penisa. Zacząłem się wiercić niespokojnie nie wiedząc co zrobić. Jak się rozebrać. Co, nie chcesz? – spytała prowokacyjnie. Oczywiście, że chciałem ale dosyć długo trwało, aby moje nienormalne pragnienia zwyciężyły dziecięce zawstydzenie. Jak tylko potrafiłem zrobić to najszybciej, ściągnąłem spodnie i prawie wskoczyłem do wanny, rozbryzgując wodę po całej łazience. Nigdy nie zapomnę tego niesamowicie cudownego uczucia, kiedy usiadłem pomiędzy jej udami i plecami przytuliłem do jej piersi. Chociaż jeszcze nie widziałem nawet skrawka nagości, czułem ją całym sobą. Oparła dłonie na moich barkach i delikatnie masowała. Wpatrywałem się w jej kolana wynurzające się z wody i objąłem je dłońmi. Nagle wszystko runęło. Jakimś z niemożliwym do opanowania impulsem zsunąłem dłonie niżej i wcisnąłem je pod pośladki. Mama momentalnie objęła mnie w pasie i nim zdążyłem cokolwiek pomyśleć mój sztywny penis znalazł się w jej dłoni. Zacisnąłem palce na jej pupie i rozkoszą poddałem się jej pieszczotom. Coraz większe pożądanie rozlewało się przyjemnym dygotem po całym ciele a jej dłoń coraz energiczniej poczynała sobie na moim przyrodzeniu. Nawet nie zdążyłem się zatopić w cudowności tego co się dzieje, gdy nagle wystrzeliłem. To, co w tej chwili z rozkoszą wyrzucałem z siebie, było najwspanialszym uczuciem jakie kiedykolwiek dane mi było doznawać. Zdawało mi się, że wytrysk wyrywa ze mnie wszystko to, co do tej pory nazywałem spełnieniem. Mama jeszcze przez chwilę pieściła mnie delikatnie, a potem pocałowała w szyję i jakby nigdy nic się nie stało, po prostu poprosiła mnie abym już zostawił ją samą. Przekonany, iż to, że przed momentem mama doprowadziła mnie do wytrysku, było tylko urojeniem, ociekając wodą, nagi rzuciłem się na łóżko w swoim pokoju. Gorączka, która mną wręcz rzucała, była jednak tak przyjemna, że chciało mi się krzyczeć ze szczęścia. Gdy jednak usłyszałem jak wchodzi do mojego pokoju nawet nie musiałem na nią patrzeć by wiedzieć, że jest naga. Przytuliła mnie do swego gorącego i pachnącego kąpielą ciała i dosyć długo leżeliśmy w kompletnej ciszy. Jeśli chcesz jeszcze czegoś ode mnie, to musisz się pośpieszyć, wiesz, że twoja siostra lubi wstawać w nocy! – powiedział szeptem i tonem tak normalnym, jakby chodziło prozaiczną domową czynność. Oczywiście, że chciałem od niej dużo, jednak jak się za to zabrać? Chwilę leżeliśmy jakby rozmyślając nad tą całą niezwykłą sytuacją, a potem mama uniosła zaczęła mnie całować. Dotyk jej warg, początkowo delikatne muśnięcia języczkiem a potem coraz bardziej namiętne, powodowały, że wszystko we mnie gorzało. Wtulałem się w jej nagie i gorące ciało a gdy w pewnej chwili poczułem jak kładzie udo na moich biodrach, odważnie je pochwyciłem. Gładka skóra wręcz prosiła by ją gładzić. Czułem podbrzusze mamy, które ocierało się o moją sztywność, a gdy pochwyciłem ostrożnie i niepewnie jej pośladek, mama drgnęła i cichutko jęknęła. Nadal mnie całowała, gdy podniosła się i usiadła na mnie. Cudownie wilgotny srom docisnął się do mojego „ptaszka”, a potem jedynie poczułem jak unosi lekko pupę, chwyta na penisa i wkłada w siebie. Wyprostowała się i zaczęła podskakiwać, zaciskając kolana na moich bokach. Jedną dłonią objąłem jej pośladki, a drugą zacząłem pieścić piersi. To co działo się w moim podbrzuszu, było czymś niepowtarzalnym i tak rozkoszne, ze zacząłem cichutko kwilić. Ogarniała mnie skurczami pochwy i ud i poruszała się coraz szybciej. Penis zaczynał pulsować i nabrzmiewać i czułem zbliżający się wytrysk. W pewnym momencie upadła na mnie całym ciałem i krzykiem wyrzuciła w siebie cały swój orgazm. Myślałem, że pochłonie mnie całego w głąb siebie, gdy nagle doszedłem. Całe moje pożądanie wlewało się w jej pochwę i zdawało mi się, jakby każdy strumień jeszcze najbardziej mamę zmuszał do jęczenia. Trzymała mnie w sobie, tak długo, aż zwiotczały ****ek wysunął się z niej. Leżeliśmy obok siebie wtuleni do spoconych ciał, powoli oswajając się z tym co się zdarzyło. Mamo…! – zacząłem ale przerwała mi szybkim cmoknięciem w usta.

Film dla dorosłych – Seks telefon

Po castingu moja żona została wybrana do głównej roli w filmie erotycznym.

Grała atrakcyjną, ekskluzywną kurwę, która za plecami męża oddaje się zamożnym facetom. Po pierwszym dniu zdjęciowym bardzo spodobała się reżyserowi. Następnego dnia wyszła z domu rano i wróciła wieczorem. Wyglądała na zmęczoną.

  • Kochanie, ilu facetów przeleciało Cię dzisiaj na planie filmowym?
  • Nie problem w ilości facetów, tylko stosunków, które odbyłam. Jestem dosłownie i w przenośni totalnie wyrypana.
    Żona usiadła wygodnie w fotelu i założyła nogę na nogę. Jej długie, czarne włosy opadały swobodnie na ramiona. Obcisła bluzeczka z głębokim dekoltem podkreślała duży, jędrny biust. Krótka spódniczka odsłaniała zgrabne, opalone nogi. Nalałem nam wina i podałem jej kieliszek.
  • Opowiadaj o dzisiejszych przygodach, moja filmowa kurewko.
  • Rano było piękne słońce, więc rozpoczęliśmy od zdjęć w plenerze. Według scenariusza zostałam zaproszona przez bogatego biznesmena do jego rezydencji. Zaczęłam od pozowania przy basenie. Powoli się rozebrałam i zostałam w samych szpilkach. Usiadłam na wprost niego na kamiennym murku. Facet zażyczył sobie, żebym się onanizowała. Patrzyłam mu w oczy i pobudzałam się paluszkiem. Operatorzy kręcili tę scenę dwoma kamerami, jakaś dziewczyna robiła mi zdjęcia. Byłam coraz bardziej wilgotna i podniecona. W tym czasie mężczyzna, dla którego się pieściłam, zrzucił z siebie ubranie. Stanął w płytkiej wodzie i kazał mi uklęknąć. Jego fiut znalazł się na wysokości mojej twarzy. Wzięłam go w dwa palce i wsadziłam do buzi. Lizałam i ssałam, aż całkiem zesztywniał. Facet postawił mnie na nogi, obrócił tyłem do siebie i wszedł w moją wilgotną cipkę. Walił mnie na stojąco przez kilka dobrych minut. Czułam narastającą rozkosz. Jego dłonie mocno przytrzymywały moje biodra. Zaczęłam głośno jęczeć, a następnie krzyczeć Gość posuwał mnie coraz szybciej.
    W momencie wytrysku dostałam orgazmu. Wygięłam głowę do tyłu i krzyczałam. Lepka sperma wypełniała moją gorącą cipkę. Operatorzy robili zbliżenia moich ud, po których spływały strumienie ciepłego mleczka.
    Żona dopiła resztę wina, więc wstałem nalać jej kolejny kieliszek.
  • Mężczyzna skończył tryskać i położył mnie w płytkiej wodzie. Pochylił się i lizał moją sztywną łechtaczkę. Po chwili znowu jęczałam w orgazmie. Po kilku minutach przerwał pieszczoty cipki i wsadził mi do buzi kutasa. Pracowicie pobudzałam go do życia przy pomocy ust, języczka oraz dłoni. Kiedy penis dumnie sterczał do góry, facet przeniósł mnie na brzeg basenu i wszedł w mój odbyt. Głośno zawyłam. Poruszał się rytmicznie, wpychając mi kutasa w całości do ciasnej dziurki. Czułam uderzenia jego jąder o pośladki. Kiedy zaczął zwalniać, przejęłam inicjatywę. Usiadłam na jego sztywnym penisie, który ponownie wszedł w odbyt, i ujeżdżałam go. Facet rozciągał moją cipkę, a filmowcy robili jej zbliżenia. Po kilku minutach jazdy na twardym kutasie gość zaczął dochodzić. Położył mnie na ręczniku i zalał spermą moje cycki. Rozmazała ją po sutkach i patrząc w kamerę wylizałam paluszki.

Słuchając opowiadania żony, bardzo się podnieciłem. Podszedłem do fotela, na którym siedziała. Rozpiąłem rozporek, z którego wyskoczył mój penis.

  • Otwórz usta, dziwko. Teraz moja kolej – mówiąc to złapałem ją za włosy.
    Wepchnąłem kutasa głęboko do jej gardła. Żona wystawiła język i lizała moje gładkie jądra.
    Po chwili kutas całkiem zesztywniał. Trzymałem jej głowę i gwałtownie rżnąłem szeroko otwarte usta. Żona jęczała i masowała dłonią nabrzmiałe od spermy jaja. Doszedłem bardzo szybko. Obfity wytrysk wypełnił jej buźkę. Sperma wypłynęła kącikami ust na brodę i kapała na głęboki dekolt. Jeszcze chwilę poruszałem się w jej ustach, które szczelnie obejmowały kutasa.
  • Teraz możesz opowiadać dalej, słodka kurewko – powiedziałem do żony, która oblizywała wargi z resztek spermy.
  • Po wytrysku na mój biust reżyser zrobił krótką przerwę. Wykąpałam się w basenie i poszłam do garderoby przygotować się do kolejnej sceny. Ubrałam gorset, do którego przypięłam pończoszki. Na stopy założyłam wysokie szpilki. Wizażystka zrobiła mi makijaż. Usiadłam na kanapie w „moim” mieszkaniu i czekałam na następnego klienta. Dzwonek zadzwonił do drzwi. Wstałam i otworzyłam. Do środka wszedł potężnie zbudowany mężczyzna. Zapłacił podwójną stawkę z zastrzeżeniem, że pozwolę mu na wszystko. Objął mnie ramieniem i czule pocałował w usta. Następnie kazał się rozebrać. Rozpięłam i zdjęłam mu koszulę. Był umięśniony jak kulturysta. Pozbawiłam go spodni i bokserek. Na widok tego, co miał pod spodem, jęknęłam z zachwytu. Między nogami zwisał gruby, żylasty kutas, sięgający prawie do kolan. Klęknęłam przed nim i paluszkami ściągnęłam napletek. Różowa główka aż się prosiła, żeby ją wziąć do buzi. Ssałam go i lizałam, czując jak szybko pęcznieje. Tak wielkiej pały nie miałam nigdy wcześniej w ustach. Niecierpliwie czekałam na chwilę, kiedy wejdzie we mnie. Kutas zesztywniał i mogłam go pieścić tylko językiem i dłonią. Nie mieścił się w mojej buzi. Wsadziłam go między cycki i posuwałam przez chwilę, nie przerywając lizania wielkiej główki . Penis błyszczał od mojej śliny w świetle jupiterów. Facet podniósł mnie z podłogi i położył na kanapie. Rozwarł szeroko moje nogi i powoli wchodził w moją chętną i wilgotną cipkę. Głośno jęczałam, czując jak olbrzymi kutas rozciąga ją do granic możliwości.

Na początku wszedł tylko do połowy. Klient oparł ręce na moich udach i maksymalnie je rozszerzył. Za każdym pchnięciem wchodził coraz głębiej. Kamery robiły zbliżenia wielkiej pały w mojej rozciągniętej dziurce. Po kilku minutach mieścił się w całości. Głośno krzyczałam z rozkoszy. Facet posuwał mnie jak szalony. Szczytowałam w momencie obfitego wytrysku, który wypełnił moją cipkę. Sztywny, wielki kutas wyszedł ze mnie. Mocne dłonie obróciły mnie na brzuch. Klient rozciągnął moje pośladki i wcisnął się powoli w odbyt. Wyłam z bólu i podniecenia. Za pierwszym pchnięciem wpakował we mnie śliskiego od spermy kutasa po same jaja. Cały czas był sztywny i twardy jak kamień. Walił mnie mocno i gwałtownie, trzymając za biodra Stosunek trwał bardzo długo. Przeżywałam orgazm za orgazmem. Wreszcie poczułam ciepło spermy w moim wnętrzu. Facet wyszedł ze mnie i kazał wylizać swoją maczugę do czysta. Z przyjemnością spełniłam jego polecenie. Obróciłam się na plecy, a on zbliżył kutasa do moich ust. Wylizałam go pracowicie pod okiem kamery. Gość był niesamowity. Cały czas, pomimo dwóch wytrysków, miał wzwód. Jego muskularne ręce podniosły mnie do góry. Oplotłam nogami jego biodra a rękami szyję. Nabijał mnie w tej pozycji na swojego wielkiego, sztywnego penisa, trzymając mocno za pośladki. Odgięłam głowę do tyłu i głośno krzyczałam w orgazmie. Po kilku minutach położył się na dywanie. Usiadłam na jego kutasie i galopowałam w szaleńczym tempie. Mocne dłonie ściskały moje nabrzmiałe z podniecenia piersi. Spazmy rozkoszy wydobywały się z mojego gardła. Poczułam kolejny wytrysk wewnątrz cipki. Przylgnęłam do jego torsu i ciężko dyszałam. Filmowcy obecni w pokoju bili brawo.

Po przerwie na lunch wróciłam do pracy. Tym razem, według scenariusza, miałam grać wynajętą panienkę do towarzystwa. Ubrałam na siebie krótką sukienkę z głębokim dekoltem i odkrytymi plecami. Przyjechał po mnie przystojny klient i zabrał na przyjęcie. Wśród obecnych większość stanowili panowie. Część była już lekko wstawiona. Kilka ładnych dziewczyn, skąpo ubranych, też wyglądało na wynajęte dziwki. Zostałam zaproszona do stolika, przy którym siedziało trzech facetów. Podano mi szampana. Założyłam nogę na nogę, odsłaniając nagie udo. Powoli sączyłam zawartość kieliszka. Panowie wodzili wzrokiem po mojej nodze i dekolcie. Sukienka ledwie zasłaniała moje sutki. Po chwili jeden z nich zaczął głaskać palcem moje udo. Chwalił przy tym gładkość opalonej skóry. Drugi stanął za mną, wsunął ręce pod sukienkę i położył je na moich piersiach. Delikatnie je masował, całując mnie w kark. Rozszerzyłam nogi. Trzeci koleś położył dłoń na wewnętrznej powierzchni uda i powoli przesuwał ją do góry. Pieszczona przez mężczyzn odczuwałam narastające podniecenie. Moje sutki twardniały, cipka stawała się wilgotna. Zwinne palce pobudzały moją nabrzmiała łechtaczkę. Odwróciłam głowę i rozchyliłam usta. Facet masujący moje piersi namiętnie mnie pocałował. Palce wciskały się do mokrej cipki i delikatnie ją posuwały. Cichutko jęczałam z rozkoszy.

Mężczyzna pieszczący łechtaczkę wstał i rozpiął rozporek. Przed oczami miałam grubego, żylastego kutasa. Otworzyłam usta i wessałam go do środka. Szybko pęczniał w mojej buzi. Palce w cipce poruszały się coraz szybciej, cycki były mocno ściskane. Jęczałam coraz głośniej. Panowie podnieśli mnie z krzesła. Stanęłam przy stoliku, pochyliłam się do przodu i oparłam łokciami o blat. Ktoś podniósł do góry sukienkę, odsłaniając moje nagie, wypięte pośladki. Gruby penis wszedł w wilgotną cipkę. Dwaj pozostali ustawili się przy mojej twarzy. Facet z tyłu trzymał mnie za biodra i mocno posuwał. Sztywne kutasy na zmianę wchodziły w moje usta. Podniecenie narastało. Kamery cały czas pracowały, nagrywając moją twarz w towarzystwie męskich członków. Po kilku minutach poczułam ciepło wytrysku w środku cipki. Kutas długo pompował we mnie spermę. Głośno jęczałam z rozkoszy. Jak tylko skończył, zastąpił go drugi. Chłopcy walili mnie w usta i cipkę jednocześnie. Cała drżałam, przeżywając fantastyczny orgazm. Strumienie spermy wypełniły moją buzię. Otulałam szczelnie ustami spuszczającego się penisa i połykałam wszystko ze smakiem. Wokół stolika zebrali się uczestnicy przyjęcia. Dziewczyny klęczały i obciągały facetom, którzy przyglądali się mojej kopulacji. Kolejny wytrysk wypełnił moją cipkę. Krzyczałam w orgazmie.

Czyjeś ręce obróciły mnie na plecy. Między nogami stanął kolejny gość ze sztywną pałą. Chwycił moje łydki, podniósł go góry i rozszerzył. Śliczna blondyneczka nasmarowała jego kutasa spermą, która ze mnie wypływała. Nakierowała główkę na mój odbyt. Powoli twardy penis zagłębił się w ciasnej dziurce. Głośno krzyczałam. Dwaj mężczyźni, stojący po bokach stolika, zsunęli materiał sukienki z moich piersi. W trakcie, jak facet między nogami walił mnie w dupę, pobudzali palcami moje sztywne sutki. Mój krzyk wypełniał salon, w którym odbywało się przyjęcie. Przy mojej twarzy ustawiło się trzech innych uczestników przyjęcia. Przyglądali się nagim cyckom i walili konie. Po dłużej chwili strumienie spermy zalały moje policzki i czoło. Następnie spuścili faceci pobudzający moje sutki. Ich wytryski pokryły skórę nabrzmiałych piersi. Na zakończenie kutas, penetrujący odbyt, zalał spermą moje podbrzusze. Dziewczyny, przyglądające się tej zbiorowej kopulacji, podeszły do mnie i wylizały spermę z mojego ciała.

Reżyser zarządził przerwę. Skorzystałam z prysznica i wypiłam lampkę szampana.
W następnej scenie występowałam w samych szpilkach. To był ciąg dalszy przyjęcia. Klęczałam na środku salonu i obciągałam dwóm mężczyznom jednocześnie. Kamery robiły zbliżenia mojego nagiego ciała. Wielkie pały szybko zesztywniały. Jeden położył się na dywanie i nabił mnie na twardego fiuta. Drugi wcisnął się obok niego do cipki. To było fantastyczne uczucie. Dwa kutasy w jednej dziurce poruszały się na zmianę. Głośno krzyczałam do momentu, jak trzeci wypełnił moje usta. Trzymał mnie za głowę i wpychał się głęboko do gardła. Facet pod spodem przygryzał sterczące sutki i mocno posuwał z kolegą gorącą z podniecenia cipkę. Znowu miałam potężny orgazm. Łapczywie połykałam spermę, wypełniającą moje usta. Dwa wytryski do cipki wypływały na moje uda. Mocne ręce podniosły mnie do góry. Znalazłam się między dwoma innymi mężczyznami. Trzymali mnie w powietrzu i mocno rozciągali moje pośladki. Czułam jak dwa kutasy jednocześnie wchodzą w odbyt. Krzyczałam z rozkoszy i bólu. Nadziali mnie jak na rożen i posuwali razem w ciasną dziurkę. Kamera robiła od spodu ujęcia mojej dupy wypełnionej grubymi pałami. Miałam pełen odlot. Po kolejnych minutach powietrznego walenia poczułam ciepło wytrysków w odbycie. Moje ciało wygięło się w łuk. Mężczyźni, ociekający potem, postawili mnie na podłodze.

Wyłączono światła i kamery. Faceci z ekipy filmowej położyli mnie na stole. Rozpięli spodnie, z których wyskoczyły sztywne penisy. Podchodzili do mnie po kolei i rżnęli moje dziurki. Na koniec reżyser przeleciał moją dupę, patrząc mi cały czas głęboko w oczy. Aktorzy ustawili się wokół stołu i obserwując tą scenę posuwali rękami swoje sztywne kutasy. Strumienie spermy zalały moją twarz i cycki. Było fantastycznie.
Jutro kolejny dzień zdjęć do filmu dla dorosłych…

W szkolnym kiblu – sex telefon

Do szkoły poszedłem z kolegami z podwórka, wszyscy byliśmy rówieśnikami, w kilka osób zawsze raźniej, tym bardziej w otoczeniu tych wszystkich starszych chłopaków, którzy tylko czekali na kocenie jakiegoś pierwszoroczniaka. W drugim tygodniu szkoły w poniedziałek poszedłem na lekcje, nie sprawdzając wcześniej rozkładu zajęć. Standardowo mój pech nie dał o sobie zapomnieć. Od 8 była lekcja religii, na którą nie chodziłem, chcąc nie chcąc musiałem zostać w szkole, do domu miałem daleko, a że nie chciałem siedzieć w klasie, gdzie pani katechetka mnie zapraszała, postanowiłem przeczekać te 45 minut na szkolnym korytarzu.

Jakaś dziwna samotność i pustka mnie ogarnęła, nigdy nie byłem samotnikiem, zawsze lubiłem mieć kogoś obok siebie, mieć do kogo gębę otworzyć. Jestem strasznie niecierpliwy nawet te 45 minut to dla mnie zbyt długo. Wyciągnąłem telefon i zacząłem przeglądać Internet; fejsa, pocztę. Rozejrzawszy się wcześniej, wszedłem na zboczone obrazki, przeglądając te wszystkie pozycje, gołe ciała, spusty, piersi. Moje krocze szybko było pełne, urosło. Od dwóch dni nie waliłem konia. Pomyślałem, że pójdę do kibla i się spuszczę i tak wszędzie pusto. Lekko rozchyliłem drzwi, rozejrzałem się czy pusto, cały kibel dla mnie. Wszedłem.

Co za odór! Strasznie śmierdziało, chyba ktoś tu nie dawno fajki palił. Szybko wszedłem do kabiny, rozpiąłem pasek, ściągnąłem spodnie i majtki nie za nisko, nigdy nie wiadomo. Splunąłem na rękę i delikatnie zacząłem masować żołądź, drugą ręką podciągnąłem skórkę i zacząłem jeździć mokrą ręką po penisie. Jedną ręką trzymałem skórę, a drugą masowałem się po całej długości kutasa. Cudowne uczucie. Teraz prawą ręką złapałem za świeżo zgolone jajka, ugniatałem skórę, a lewą ręką zacząłem coraz szybciej się brandzlować. Pojawił się pot na czole, byłem blisko ekstazy, aż nagle prawie nie wywróciłem się kutasem na glebę. Ktoś mocno walnął z liścia w drzwi kabiny.

Usłyszałem jakieś śmiechy, szybko podciągnąłem portki. Byłem przerażony, mimowolnie powiedziałem
– Zajęte! Ktoś z drugiej strony odpowiedział.

Wyłaź! Nie odezwałem się, bałem się, chyba potrzebowałem czasu na pozbieranie myśli. W pewnym momencie zobaczyłem wbijający się scyzoryk w szparę drzwi tak, że wpychający mógł zawadzić o haczyk zamykający drzwi i mógł je otworzyć, wyglądało jakby miał w tym wprawę. Drzwi otworzyły się, ujrzałem dwóch chłopaków większych i potężniejszych ode mnie. Prawdopodobnie z trzeciej klasy a może i jeszcze starszych po ich dojrzałym wyglądzie. Pewnie kiblują rok albo dwa.

 – No no co my tu mamy? Pierwszoroczniaczek się zgubił.
– Tylko się załatwiałem, muszę iść.
– Nigdzie nie pójdziesz! wiemy, jakie tu eksperymenty odprawiałeś. Byliśmy tu cały czas, jaraliśmy szlugi. Usłyszeliśmy, że ktoś idzie, myśleliśmy, że to jakiś psor, schowaliśmy się w ostatniej kabinie i siedzieliśmy cicho. A tu taka niespodzianka! Mały zboczek o dziewczęcej urodzie.
Nie podobały mi się te słowa, w ich oczach ujrzałem jakieś dziwne podniecenie. Wyczułem jak ich oczy, przewiercają mnie od dołu do góry. Obaj byli wysportowani i mieli sporą masę mięśniową. Ja chuderlak nie mogłem się z nimi równać. Ten bardziej wygadany przysunął się do drugiego i zaczął mu coś szeptać, ja szybkim chwytem wyciągnąłem telefon i sprawdziłem, ile zostało do przerwy. Jeszcze 25 minut! W tym przypadku to cała wieczność. Szybko schowałem telefon, udając, że oglądam coś w kabinie.

Drugi z chłopaków oddalił się w stronę drzwi. Ten pierwszy powiedział.

– Teraz nam posłużysz jak najlepsza sucz, a jak coś wypaplasz, to powiemy, że się brandzlujesz w kiblu i jarasz trawę.

– Ale ja nie paliłem żadnej trawy!

– wisi mi to. Zdążył tylko to powiedzieć i z impetem wepchnął mnie do kabiny. Jedną ręką przycisnął moje usta, żebym nie mógł krzyczeć, a drugą złapał mnie za fiuta. Przycisnął mnie całym ciałem, tak żebym nie mógł się poruszyć. Zaczął masować przez spodnie moje krocze, w dół i w górę, na boki. Kutas zaczął mi stawać. Jaki wstyd pomyślałem, co moi koledzy powiedzą.

– Czuję, że ci dobrze suko! Będziesz wspominał te chwile całe swoje kurewskie życie.

Zdjął mi rękę z ust i szybko władował się jęzorem. Było mi niedobrze, Fajki mieszane z jego śliną. Łzy napływały mi do oczu. Zdjął rękę z krocza i wsadził mi ją w majtki, wcześniej rozpinając mi spodnie.
Zaczął lekko poruszać moją skórką. Chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść, udać się do kogoś po pomoc, zgłosić to, ale z drugiej strony zaczynało mi się robić naprawdę dobrze. Mój kutas zaczął puszczać soki, co mój oprawca wyczuł i szybkim ruchem rzucił mnie na podłogę. Ściągnął spodnie i bieliznę jednym ruchem, moim oczom ukazał się duży żylasty kutas, który stał na baczność, poczułem odór zaschniętej spermy, moczu i dawno niepranych majtek. Chciałem odwrócić głowę, ale szybko mnie za nią złapał i wepchnął mi go do ust.

– Nawet nie próbuj mnie ugryźć, bo i tak ci się nie uda. Wyrucham cię w buźkę.

Złapał obiema rękoma za głowę i dosłownie zaczął mnie dymać w usta. Z początku wsadzał połowę kutasa, po chwili wpychał już całego i rytmicznie mnie posuwał. Odepchnąłem go, nie mogłem wytrzymać, zacząłem się krztusić, a twarz zalały mi łzy. Nie obchodziło go to. Szybko znowu mi załadował i powiedział, że lubi jak suka się dławi.

Wyczuł, że dojdzie i przerwał. Teraz wyliżesz mi jaja. Złapał za penisa, podniósł go tak, że było widać teraz tylko jego owłosione jaja. Dosłownie przylepił moją głowę do jego krocza, zaczął jeździć nimi po twarzy.

– Poliż je! Wyciągnąłem język i zacząłem je lizać. Wsadził mi oba na raz do ust.

– Tak! Dobrze ty mała kurewko! Podniósł mnie i oparł o kibel, a kolana posadził mi na muszli. Tak że mój tyłek wystawał wypięty w jego stronę. Przeczuwałem, co nadchodzi. Chciałem zejść, uciekać stamtąd.

– Rusz się, a nie wyjdziesz z tego kibla do końca życia. Rozchylił palcami moje pośladki.

– Jaka śliczna różowa muszelka. Dziewiczy otworek. Mamy jeszcze trochę czasu, zdążymy rozjechać ci tę szparę. Poślinił palca i wszedł we mnie, zaczął nim poruszać, dopóki nie było luźniej, wsadził dwa palce, z początku z większym oporem, zacząłem się wiercić, bolało mnie. Mimo własnej woli zacząłem wydobywać z ust jęczące dźwięki.

– Lubię jak takie młode suczki jak ty, jęczą z rozkoszy. W końcu nadszedł ten moment, nadstawił żołędzia blisko mojej dziurki i zaczął we mnie wchodzić. Czułem wielki opór i ból, wręcz miałem wrażenie, jakbym za chwile musiał z WC skorzystać. Z moich ust wydobywały się głośniejsze dźwięki. Jedną ręką zatkał mi usta.

– Wiem, że ci się to podoba suko, ale nie chcemy mieć tu niechcianych gości. Po kilku sekundach rozgaszczania się w mojej dziurze wszedł cały. Około 20 cm kutas w mojej dupie. To nieprawdopodobne! Spodziewałem się, że ktoś będzie mi dokuczał, bo jestem niewysoki i drobny, ale nie że będą mnie tu gwałcić. Od tych wszystkich myśli nawet nie wiem, kiedy ból mi przeszedł i już tak nie wrzeszczałem. A i w tyłku zrobiło się luźniej. Mój aktywny oprawca zaczął mocniej mnie posuwać. Od ścian odbijało się echo jego uderzającego o moje pośladki ciała. Wydawało się, że szybko się spuści po jego podnieceniu, ale dosyć długo mnie dymał jak na szkolne warunki i przerwę, która miała lada moment nadejść.
– Jesteś gotowa suko na dawkę gorącej spermy?

Nawet nie odpowiedziałem. Poczułem, jak opada z sił, a jego pałka zaczęła pulsować w moim odbycie. Musiał się dużo zlać, bo długo go nie wyciągał. Skończył, podciągnął spodnie i szybkim machnięciem ręki zawołał kolegę. Zamienili się miejscami. Nie zdążyłem odetchnąć, a już miałem jego kutasa w tyłku. Nie tracił czasu na robienie laski. Musiało im się spieszyć. Ten w porównaniu z pierwszym miał mniejszego, ale za to chyba z dwa razy grubszego.

– Nie bój się powiedział. Mój ziomek cię już rozjechał, ze mną będzie ci już tylko dobrze. Złapał mnie za barki i szybko zaczął ruchać. Ruchał mnie rasowo, rytmicznie. Poczułem dziwną rozkosz, której ciała nigdy wcześniej nie czułem, mojej dupie musiało się podobać te szybkie wkładanie i posuwanie. W tle rozległ się dzwonek szkolny. Mój oprawca, słysząc to, przyspieszył i w ciągu kilku sekund zalał mnie drugą dawką gorącej spermy. Moja dupa nie mogła tego pomieścić, bo zaczęło mi trochę spływać po nogach i kapać na podłogę.

Szybko się ubrał ja z ledwością, wyczerpany, ale też udało mi się podciągnąć spodnie, zapominając o spermie w dupie. Wrócił pierwszy z nich i pokazał mi coś, co mnie przeraziło. Trzymał w ręku telefon z nagranym filmikiem. Na filmiku było nagranie z całego zajścia w kiblu. Jak ciągnę laskę i jak we dwóch mnie dymają. Myślałeś, że nie jesteśmy sprytni? Telefon cały czas leżał w rogu na podłodze i nagrywał. Spróbujesz coś wypaplać, a ten filmik będziesz mógł podziwiać bez głosu na stronach z gejowskim porno. Nara i wyszli.
Stojąc przy umywalce i obmywając twarz, nie wiedziałem co myśleć. Zawsze chciałem spróbować seksu, ale nie w roli gwałconego. Z drugiej strony podobało mi się to, a oni nie zrobili mi krzywdy, nie pobili mnie. Postanowiłem zostawić to dla siebie. Zobaczyć jak mi się z tym będzie żyło. Byłem jeszcze bardziej przekonany do swojej decyzji, po tym, jak wieczorem w swoim łóżku, spuściłem się 3 razy, myśląc o zaistniałej sytuacji. Kilka razy spotykałem ich potem na szkolnym korytarzu. Udawali, że mnie nie znają. Ja też nie chciałem dawać żadnych oznak, że znam takich autsajderów.

Pewnego dnia na swoim Facebooku dostałem wiadomość od osoby, która nie była moim znajomym. Dobrze wiedziałem, kto to napisał. Treść brzmiała.

– Siemka, znaleźliśmy twoje nazwisko w spisie osób jadących na turniej siatkarski u faceta od wf-u. Ostatnim razem świetnie się wypinałeś i dobrze ciągnąłeś, mamy ochotę na więcej. Spotkasz się z nami w tygodniu. Jeszcze się odezwiemy wcześniej. Mamy lokum.

Nie wiedziałem co o tym myśleć, zatkało mnie. Chciałem to zignorować. Nie mieć z nimi więcej do czynienia, ale coś mnie kusiło. Myśląc o tym, mój kutas zrobił się twardy. Po dłuższej chwili zastanowienia postanowiłem, że się z nimi spotkam.
– Spotkasz się z nami w tygodniu. Tak brzmiała ich ostatnia wiadomość. Od moich ostatnich przygód minęło już kilka tygodni, już jakiś czas temu zwątpiłem w to, czy się odezwą. Nie wiem, być może zrezygnowali, może się wystraszyli, może sądzą, że jednak ich wydam. Chodzili ze mną do tej samej szkoły, miałem nadzieję, że spotkam ich na korytarzu i dostanę chociaż jeden gest wskazujący na to, że nie zapomnieli, ale miałem wrażenie, że zapadli się pod ziemie. A może po prostu to jedni z tych, którzy w szkole są tylko tak dla zasady. Codziennie przeglądałem Facebooka, sprawdzałem wiadomości z nadzieją, że się odezwą, z każdym moim wspomnieniem musiałem zwalić sobie konia, ciężko w to uwierzyć, że osoba zniewolona, wręcz zgwałcona może to polubić i chcieć więcej.

Pewnego dnia wieczorem z zupełnie innego konta niż poprzednio otrzymałem wiadomość.

– Siema, chyba nie zapomniałeś o nas? Na środę szykuj dupę i przygotuj się na kilkugodzinną zabawę. Nie daleko szkoły jest KFC bądź tam punkt 16. Wyjdziemy po ciebie. Bardzo się ucieszyłem, z drugiej jednak strony, zastanawiałem się, co dla mnie szykują, co mnie czeka, czy nie muszę się niczego obawiać. Bałem się i stresowałem i to bardzo, ale w środę dokładnie 15 minut przed 16 wyszedłem z domu i poszedłem pod KFC tam, gdzie miałem czekać. Jakieś 10 minut po 16 przyszli obaj. Szliśmy tak około 10 minut, zaprowadzili mnie do jakieś starej kamienicy, która już chyba dawno temu widziała porządny fundament. Weszliśmy do pierwszej klatki na lewo, na drugie piętro.

Weszliśmy do mieszkania.

– Rozbieraj się do naga szmato, bo szkoda czasu. Chwile tak stałem nieruchomo.
– No rozbieraj się, na co czekasz? Nie mając innego wyboru, rozebrałem się, ubrania położyłem obok butów.

– Masz sexy ciało- powiedział jeden i klepnął mnie w pośladek. Śmigaj do pokoju. Wszedłem do pokoju, gdzie stało stare łóżko i rozpadająca się szafka. Pokój, który od lat nie widział ciepłej wody ani żadnej ściery.

– No i jak? Podoba ci się nasz apartament? Mówiliśmy, że się tobą zaopiekujemy. Myślałeś, że odpuścimy sobie darmowe jebanie fajnej dupy? Wskakuj na wyrko.

Myślałem, że puszcze pawia. Trudno było nazwać to łóżkiem. Wyglądało jak miejsce noclegowni jakichś zaćpanych żuli. Pościel i koc, które kiedyś pewnie ładnie wyglądały i były jasne teraz przypominały jakieś stare, przeżute szmaty.

– Czy ja mam ci pizdo drugi raz powtarzać? Już zapomniałeś, że mamy video jak dajesz dupy?

Nie miałem wyboru. Usiadłem, a następnie położyłem wygodnie.

Obaj stali przy łóżku wciąż ubrani. Patrzyli się na mnie.

– Rozłóż nogi. Tak jak kobieta przy porodzie. Złap fiuta i brandzluj się, tylko powoli.

Spełniałem ich rozkazy.

– Dobrze. Drugą ręką masuj dziurkę. Pośliń i włóż palec, teraz dwa.

Mój kutas twardniał. Widzieli to i teraz już z rozpiętymi spodniami i widocznymi żylastymi pałami, walili konia. Stali tak patrząc na mnie, masując kutasy.

– Lubisz to suko? Chcesz być zerżnięty?

– Chce. Nie zastanawiałem się. Wiedziałem, że jak odmówię, to mają mnie w garści, poza tym śniłem o tym i chciałem tego.

Jeden podszedł z boku i kazał sobie wziąć do buzi. Miałem go w ustach, a on trzymając mnie za głowę, posuwał mnie w buźkę. Drugi przysiadł z drugiej strony i wsadził mi dwa palce w dziurę. Wcześniej nieco ją rozluźniłem swoimi.
Ten, co jebał mnie w usta, wpychał mi teraz swoje owłosione jajka. Podniósł je wyżej i lizałem je ze wszystkich stron, od spodu poczułem smród potu. Drugi pozwalał sobie, na coraz więcej. Miałem w sobie już trzy palce. Piekła mnie dupa, ale z czasem ból zelżał, a on rytmicznie wpychał swoje trzy paluchy, po całej ich długości. Wstał i stanął obok kolegi. Kazali obciągać im równocześnie. Lizałem jednego, potem drugiego aż w końcu miałem je dwa w ustach w tym samym momencie. Bolała mnie szczęka. Nic im to nie robiło, bo chcieliby, weszły, jak najgłębiej. Gdy jeden jebał mnie do łez i na sekundę dał odetchnąć, zaraz potem ładował się drugi z takim impetem, że w moich ustach tworzyło się mnóstwo śliny, którą kazali mi łykać.

– Teraz spróbujemy czegoś, na co od dawna mieliśmy ochotę. Wyliżesz nam rowy.

– Co?

– Masz jakieś wątpliwości? Dl takiej szmaty nie powinno być problemu w lizaniu męskiego odbytu.

Obydwaj odwrócili się do mnie tyłem ze spuszczonymi spodniami. Moim oczom ukazały się dwie jędrne, samcze dupy zarośnięte w okolicach dziury i jaj. Nie chciałem tego, nie o tym marzyłem.

– Dobra suka musi lizać dziury. Zabieraj się do roboty.

Rozchylił pośladki i z widoczną szparą podsunął mi ją przed twarz. Od niechcenia wyciągnąłem język i liznąłem jego oczko. Całe szczęście był czysty, w jakimś małym stopniu czuć było lekki odór, ale dało się wytrzymać, a nawet podniecał mnie ten zapach.

– Przyłóż się bardziej!

Posłuchałem i lizałem mocniej, przyzwyczaiłem się i podobało mi się coraz bardziej.

– Nie zapomnij o mnie.

Lizałem teraz drugiego. Nabijał się mnie tym tyłkiem, musiało mu się to podobać.

– Dobra starczy tych pieszczot.

Ułożyłem się na plecach. Jeden wszedł na łóżko i stojąc nad moją głową, uklęknął tyłkiem na moją twarz. Lizałem jego dziurę na zmianę z lizaniem i połykaniem jąder. Drugi uklęknął przede mną, podniósł nogi i zaczął we mnie wchodzić. Był lekki opór i jęknąłem, ale drugi przycisnął moje usta swoim rowem. Ten, co siedział na mnie, przytrzymywał moje nogi, podczas gdy tamten ruchał mnie już w luźną dziurę. Ten, któremu lizałem odbyt, odwrócił się i robiłem mu teraz laskę. Jeden ruchał w dupę, drugi w usta. Spuścili się równocześnie. Musieli być podnieceni. Poczułem ciepło w tyłku, które się nie mieściło w dziurze, a drugi kutas wystrzelił sporą porcję na moją twarz. Cała moja twarz ociekała spermą i to tylko od jednego człowieka.
– Podnieciłeś nas, dlatego chcieliśmy szybciej dojść, ale to jeszcze nie koniec.

Wypalili szlugi i po 10 minutach byli już tylko w samych skarpetkach.

– Wypnij się w naszą stronę. Rozchyl pośladki i pokaż pizdę.

W mojej dziurze wciąż tkwiło nasienie.

– Pokaż, co tam masz. Przyj.

Starałem się, jak tylko mogłem. Mój otwór otworzył się i ze środka wypłynęła sperma, pociekła mi po jajach.

– O tak! Lubisz być jebany, a potem zapładniany?

– Lubię.

– Chcesz więcej dziwko?

– Chce.

Nie zmieniłem nawet pozycji i klęcząc tak, z wypiętą dupą, poczułem jak jego sztywny kutas, wchodzi w moją otwartą dziurę. Sperma wyciekająca z tyłka posłużyła mu za lubrykant i wszedł bez najmniejszych przeszkód. Ruchał mnie mocno, przechylił się na moją stronę i posuwał mnie jak pies sukę. W pokoju unosił się dźwięk jego obijających się jąder. Drugi wsadził mi w usta. Moja twarz lepiła się od spermy, nie przeszkadzało mu to, jego fiut pojawiał się i znikał moim oczom, kiedy jebał mnie w ryj. Ten pierwszy chyba się nieco zmęczył, bo pchnął mnie brzuchem na wyrko i opierając się rękoma o materac, wpychał go głęboko. Moja dziura była rozjebana. Nie czułem już w ogóle bólu. Zamienili się miejscami i teraz drugi mnie jebał. W końcu jeden mnie podniósł z wyrka i sam się położył na plecach. Musiałem się nadziać na niego na siedząco. Przechylił mnie w swoją stronę, wciąż będąc we mnie. Drugi zaskoczył mnie od tyłu i nie słuchając moich protestów, wsadził kutasa obok swojego kolegi. Z początku mój tyłek stawiał opór, a ja darłem się jak szalony. Ten, co leżał. Trzymał mnie i nie dał uciec.

– Możesz się drzeć, nikt cię nie usłyszy.

Moja dupa uległa. Miałem w sobie dwa kutasy i to tylko kwestia sekund jak moja dziura przyjmowała ich ochoczo i bez trudu. Ruchali obydwaj rytmicznie i głęboko a ja zacząłem się tym rozkoszować. Ból przerodził się w przyjemność. Teraz gdy jeden na chwilę ze mnie wyszedł, zaraz potem wszedł i zrobił to bez żadnego problemu. Wszedł bez żadnego oporu.

Dochodziłem. Samo jebanie mnie bez dotykania się bardzo mnie podniecało. Czułem, że wybuchnę. Oni też zaczęli stękać.

– Kurwa zaraz dojdę!

– Poczekaj kurwa. Razem się zlejemy w tej suce.

– Nie mogę. Dochodzę!

– Dobra ja też!

Eksplodowali w mojej dupie. Czułem pulsowanie ich pał. Dosłownie sekundę po nich sam się spuściłem takim wytryskiem, jakim nigdy przedtem. Zlałem mu się na brzuch. Oni wypełnili mnie po brzegi swoją gorącą spermą.

Tego dnia jebali mnie jeszcze tak na dwa baty kilka razy, dopóki och jaja nie były puste. Moja dziura był tak rozjebana, że mały chłopiec mógłby w nią wsadzić całą dłoń.

Wieczorem zostawili mnie nagiego, z wypełnioną po brzegi dupą pełną spermy, całego lepkiego i brudnego.

Nasze spotkania miały ciąg dalszy. Byłem ich cwelem do zaspakajania ich żądzy. Ze strachu przed ujawnionymi filmami z moim udziałem zamieniłem się w głodną kutasów kurwę, która spotykała się z nimi teraz dla zaspakajania własnych potrzeb. Uległem im, zniewolili mnie. Moja pizda ciągle potrzebowała dawki świeżej spermy.

Nasza toksyczna relacja trwała tak do zakończenia szkoły i mojej przeprowadzki. Do tego czasu spotykaliśmy się często. Już bez zastraszania, ale oczywiście z obelgami, które zdążyłem polubić i w jakimś stopniu stymulowały moje podniecenie i podporządkowanie i miejsce, jakie zajmowałem w tej relacji cwela z panami. Nasze miejsca spotkań nie ograniczały się tylko do starych budownictw, ale również do piwnic, strychu, łazienek w centrum handlowym, a nawet parku wieczorami pod pretekstem, że idę wyjść z psem.

Po moim rozstaniu z nimi. Założyłem konto na stronie z anonsami i zostałem uległym cwelem na telefon. Umawiałem się jedynie z parą dwóch samców nie z jedną osobą. Moja dziura potrzebowała ostrego rżnięcia i dwóch fiutów. Czerpałem z tego nieziemską przyjemność.

Za dnia byłem porządnym chłopakiem w oczach rodziny i znajomych. Natomiast za kulisami byłem wyuzdaną szmatą czerpiącą satysfakcję z przepychanych porządnie i zalewanych dziur.

Seks na stadionie z sex telefonem

Mam na imię Monika i mam 33 lata. Jestem samotną matką wychowującą dwunastoletniego synka. W sumie to powinnam napisać, ze jestem wdową. Mój mąż kilka lat temu zginął w wypadku samochodowym. Zarówno ja jak i mój syn – Piotruś bardzo to przeżyliśmy. Od tego czasu staram się zastąpić mu ojca. Postanowiłam też pomimo nalegań z wielu stron, że nigdy ponownie nie wyjdę za mąż, ani też nie zwiąże się z żadnym facetem. Uważałam to za dowód miłości do zmarłego męża. Chciałam też zastąpić dziecku ojca i poświęcić mu się całkowicie.

Mój synek bardzo lubi oglądać mecze, ja zresztą też. Może to mało kobiece, ale mi od zawsze się podobało. Miałam trzech braci, każdy z nich grał w piłkę no i nigdy nie miałam problemu z tym, żeby zrozumieć o co chodzi w tym słynnym spalonym. Sama czasem też grałam, ale teraz zamieniłam trampki na szpilki. Pomimo, iż nie szukam faceta lubię dobrze wyglądać. Pracuje w korporacji, zarabiam dobrze. Nie jestem jeszcze stara, a faceci na ulicy oglądają się za mną.

To były wakacje. Pojechałam z synkiem nad morze. Akurat w tym czasie w Gdańsku miała grać nasza reprezentacja. Postanowiłam kupić bilety. Często chodziliśmy z Piotrusiem na mecze narodowej kadry, a czasem nawet naszej drużyny w rodzinnym mieście.

To była bardzo upalna sobota. Cały dzień opalałam się na plaży. Moje ciało nabrało już pięknego koloru. Mecz był o 20:45 więc około 19.00 wróciliśmy do hotelu. Wzięłam prysznic i zaczęłam się zastanawiać co na siebie założyć. Mecz zakończy się koło północy, więc powinnam włożyć coś ciepłego, ale z drugiej strony było tak ciepło, ze raczej nie zmarznę. Przeszło mi przez myśl, żeby ubrać się tak, aby nie zwracać na siebie uwagi. Może nie byłam paranoiczką, ale miałam w sobie dosyć sporo instynktu samozachowawczego. Na stadionie będzie sporo facetów prawdopodobnie podpitych , ja jestem na obcym terenie, w dodatku będzie noc, a ja będę musiała uważać na siebie i Piotrka.

Moja wyobraźnia włączyła się niespodziewanie. Moje podbrzusze zareagowało natychmiast…

Po chwili jednak otrząsnęłam się. Takie sytuacje zdarzały mi się coraz częściej, od ponad pięciu lat nie dotykał mnie żaden facet, o seksie nie wspomnę. Czasem myślałam o tym, żeby rozdzielić swoją obietnice bycia samotną do końca życia z wiążącym się z tym celibatem i przynajmniej raz na jakiś czas przespać się „dla zdrowia” z jakimś facetem. Myślę, że chętni by się znaleźli, ale zawsze dawałam sobie z tym spokój. Teraz znów o tym pomyślałam, była dobra okazja, …..wakacje.

Ostatecznie założyłam zwiewną sukienkę. Pokazywała sporo mojego opalonego ciała. Kiedy szliśmy na mecz deptakiem przez centrum miasta widziałam na sobie wzrok gapiących się na mnie facetów. Nie robiłam sobie z tego nic wielkiego. Pewnie na każdą tak reagowali. Moja granatowa sukienka, połączona ze świeżą opalenizną, i czarnymi włosami sprawiała, że faktycznie mogłam wyróżniać się na tle blondynek ubranych w narodowe barwy. One wszystkie wyglądały tak samo.

O ile u nas w mieście stadion jest mi dobrze znany to tu w Gdańsku byłam pierwszy raz. Zawsze przed wejściem jest kontrola. Dzieci są przepuszczane raczej bez, ale dorośli są sprawdzani. Zawsze kobiety przeszukują kobiety, a faceci facetów. Staliśmy już długo w kolejce, kiedy zorientowałam się, że kobiety z ochrony są kilka stanowisk dalej. Musiałabym zostawić Piotrusia. Bałam się, nie chciałam tego robić. To jeszcze dziecko i przecież mogłoby mu się coś stać, albo ktoś mógłby zrobić mu krzywdę. Stwierdziłam, że korona mi z głowy nie spadnie i skoro spędziłam już w tej kolejce kilkanaście minut to stoję dalej, i dam się przeszukać ochroniarzowi.

– Kolejka dla kobiet jest tam – powiedział patrząc na mnie trochę skonsternowany młody chłopak, w żółtej koszulce. Wyraźnie zaskoczyła go ta sytuacja. Dopiero teraz gdy byłam już krok od niego mogłam dostrzec, że był to młody i wysportowany mężczyzna, około dwudziestu pięciu lat. Miał lekki zarost, czarne oczy i był szatynem.

– Wiem, ale nie chciałam zostawiać dziecka, a stoimy tu już długo. Wyrażam zgodę na przeszukanie przez osobę odmiennej płci – powiedziałam. Trochę zabrzmiało to jak regułka, i wzbudziło lekkie buczenie mężczyzn, którzy stali za mną w kolejce.

– No dobra. Odwróć się tyłem – usłyszałam polecenie. Nie miałam zamiaru zwracać mu uwagi, że przeszliśmy na „ty” choć sama nie wiem kiedy. Wykonałam polecenie. Dotknął mnie swoimi silnymi rękoma za ramiona, a potem przesunął je po całej mojej sukience aż do kolan sprawdzając plecy.

To samo zrobił, ale już bardziej zachowawczo i delikatnie z przodu. I tak przesunął ręce po moich piersiach. Nie protestowałam, zresztą szybko cofnął dłonie. Miałam wrażenie, że gdyby nie tłum wokół to na pewno by tego nie zrobił.

Każda normalna kobieta wstydziłaby się. Nie wiem dlaczego ze mną w tamtej chwili tak nie było. Od kilku lat nie dotykał mnie tak żaden facet. To było cudowne uczucie. Koleś podobał mi się, był przystojny, męski i ten dotyk…. Idąc już po kontroli schodami na stadion mimochodem obejrzałam się za nim. Próbowałam pozbyć się tego uczucia, ale byłam strasznie podniecona. Nie ma co tu ukrywać, pobudził we mnie ochotę na seks. Z wiadomych względów to było niemożliwe.

Mecz nie zachwycał, ale Polacy już do przerwy prowadzili dwa zero. Nie mogłam się skupić na oglądaniu widowiska. Cały czas myślałam tylko o nim. Po prostu fantazjowałam… Robiłam się wilgotna, i zaczynałam czuć się z tym niekomfortowo. Obiecałam sobie, że po powrocie położę Piotrusia spać a sama wejdę pod prysznic i będę się masturbować do samiusieńkiego rana, aż mnie zacznie boleć. Wtedy za moimi plecami pojawił się ktoś. To był on. Poznałam go bez problemu. Ochroniarze po wpuszczeniu kibiców zawsze pojawiali się na stadionie. Jak on mnie tu znalazł? A może to przypadek? Po chwili wiedziałam już, że nie..

– Jeśli masz ochotę dokończyć to co zaczęliśmy na bramkach, to zapraszam do pokoju ochrony numer siedem, za toaletą dla kobiet – powiedział mi do ucha, po czym odszedł.

Stałam jak zamurowana. Z jednej strony powinnam strzelić gościa w pysk, ale z drugiej ta propozycja jakoś nie wywołała we mnie negatywnych emocji. Poprawiłam sobie włosy, ale chyba tylko dlatego, że nie miałam co zrobić z rękoma. Byłam zdenerwowana. Nie wiem dlaczego to zrobiłam, ale powiedziałam Piotrusiowi, że idę pozwiedzać stadion i coś zjeść. Poprosiłam by grzecznie czekał tu na mnie, i obiecałam, ze wrócę przed końcem meczu. Chwile potem opuściłam swoje miejsce i udałam się tam gdzie wskazał mi ochroniarz. Miałam ogromną ochotę na seks.

Bez trudu odnalazłem właściwe drzwi, choć w sumie to ich wcale nie szukałam. Chyba jakaś nieopisana siła mnie tam zaprowadziła. Weszłam do środka. Pomieszczenie było małe, ale sprawiało wrażenie przytulnego. W środku oprócz ochroniarza był jeszcze drugi. Myślałam, że zaraz go wyprosi, ale nie wygadało na to. Wstał i podszedł do mnie

– Wiedziałem, że przyjdziesz – powiedział z pewnością siebie. Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko, że będzie też kolega. W sumie to on powinien Cie przeszukiwać, ale w ostatniej chwili zamieniliśmy się miejscami.

Nie miałam pojęcia, że sytuacja zmieni się w takim kierunku. Szłam tu z nadzieją na szybki numerek, a zastałam dwóch napalonych facetów. Sytuacja zmierzała raczej w stronę gwałtu, a nie płomiennego seksu. W mojej głowie powstał tylko mały problem. Czy można zgwałcić laskę, która pragnie seksu i nie może się go doczekać.

– Słuchajcie, gówno mnie obchodzi jak macie na imię, ile macie lat i tak dalej. Mam tylko nadzieje, że macie gumki. Przyszłam tu się pieprzyć i liczę na to, że potraficie porządnie przelecieć kobietę.

Spojrzeli na siebie zaskoczeni moim wywodem. Nic nie odpowiedzieli tylko uśmiechnęli się do siebie, a potem do mnie. To wystarczyło.

– Nooo, cieszę się, że się rozumiemy. Jest przerwa a do końca meczu pozostało około pięćdziesiąt minut, więc sprężajcie się, bo jak wiecie nie jestem sama.

– Spokojnie suczko – powiedział ten drugi, również tak samo przystojny jak pierwszy. Pozwól, że nadrobię zaległości i teraz ja Cie przeszukam.

Nie miałam ochoty protestować, zresztą to byłoby głupie. Chciałam się pieprzyć, a bałabym się dać obmacać?

Jego dłonie wywarły na moim ciele takie same odczucia jak tego, który dotykał mnie pod stadionem.

– No to teraz dokładna rewizja osobista. Rozbieraj się!

Ściągnęłam buty. Zrobiłam to szybko. Potem zdjęłam oba ramiączka i spuściłam na dół sukienkę. Podniosłam ją i podałam pierwszemu. Położył ją na szafce.

– Skoro Ci się spieszy, to będziemy musieli się streszczać. Mam nadzieje, że wiesz co mam na myśli – powiedział jeden z nich, ruchem reki wskazując na niski stół, właściwie ławę na środku pokoju.

Położyłam się na nim. Byłam w samej bieliźnie. Spojrzeli na siebie.

– Dobra Wojtek, Ty pierwszy, powiedział ten, którego znałam dłużej.

– OK. Odwróć się – wydał mi polecenie. Będziesz robić mi loda, a w tym czasie mój kolega weźmie Cię od tyłu – oznajmił.

Takie słowa powinny sprawić, że zacznę krzyczeć i błagać o litość, ale nie miałam takiego zamiaru. Właśnie dokładnie taki sam scenariusz kilka sekund wcześniej miałam w swojej głowie. Szybko odwróciłam się na brzuch. Po chwili usiadł na mnie jak się okazało Arek, a Wojtek stanął przed moją twarzą i rozpiął spodnie. Wzięłam się do roboty.

Odkryłam, że ze spermą jest jak z alkoholem. Niby można żyć bez jego smaku, ale raz na jakiś czas człowiek ma ochotę go zasmakować. Chyba tak samo było w tej chwili ze mną. Szybko doprowadziłam Wojtka wo wytrysku. Okazał się na tyle elegancki, że nie wystrzelił na mnie, tylko odwrócił się. Arek w tym czasie przypominał mojej łechtaczce, po co jest obecna w moim ciele. Widać było moje wyposzczenie. Doszłam szybciej niż on i to nawet sporo. Tłumiłam w sobie krzyki tylko dlatego, że w ustach miałam penisa.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Obaj chłopcy zadowoleni z obrotu sprawy kazali mi się położyć na plecach. Wojtek rozłożył moje nogi i postanowił zwiedzić to miejsce, gdzie przed chwilą był jego kolega. Wszedł we mnie delikatnie. To było bardzo miłe uczucie. Widziałam na jego twarzy ogromne zadowolenie. Seks z kobietą kilka lat starszą najwidoczniej podobał mu się. Drugi z panów najwidoczniej nie chciał bym zaspokoił go oralnie, więc zdjął mój stanik i pieścił moje piersi. Trzeba przyznać, że robił to cudownie. Penetracja Wojtka i pocałunki Arka znów sprawiły, ze chwile potem chciałam krzyczeć z rozkoszy. Arek zatkał mi jednak buzię ręką. Widocznie nie chcieli by ktoś na korytarzu usłyszał, ze mają tu kobietę, którą co by nie mówić rżną w najlepsze.

Chwile odpoczęliśmy. Chyba każdemu było to potrzebne, ale miałam nadzieje, że to jeszcze nie koniec. Tępo mieliśmy zabójcze i minęło dopiero około pół godziny. Mieliśmy jeszcze trochę czasu. Do tej pory, to oni decydowali, więc teraz ja chciałam przejąć inicjatywę.

– No dobra chłopaki, jeszcze raz. Weźcie mnie po kolei w mojej ulubionej pozycji – powiedziałam ocierając z kącików ust resztki spermy Wojtka.

– Jak sobie życzysz – odpowiedział Arek.

Uklękłam przy ławie, i położyłam na niej swoje piersi razem z całą resztą ciała. To była taka moja wersja pozycji „na pieska”. Kochałam to zawsze robić w ten sposób. To właśnie tak doznawałam mega orgazmów. Tym razem było tak samo. Pierwszy wbił się we mnie Wojtek. Lewą rękę położył na mojej pupie, a prawa unieruchomił mi głowę. Z każdym ruchem robił to szybciej, aż w końcu oboje krzyknęliśmy cicho. Było cudownie. Wyszedł ze mnie. Myślałam, ze zdążę rozprostować nogi, ale Arek nie pozwolił mi na to. Poczułam jego ręce na swoich biodrach, a chwilę potem jego penis wbił się w moją waginę. Arek delektował się mną. Robił to powoli, ale wbijał się do samego końca. Był cudowny. Marzyłam by nie przestawał nigdy, ale chwile potem moje ciało przeszył orgazm i chłopak wyszedł ze mnie. Nie wiem czy sam doszedł, ale nie sądzę by skończył gdyby było inaczej.

Mecz dobiegał końca. Chłopaki pomogli mi znaleźć stanik i ogarnąć się. Szybko poprawiłam swój wygląd przed lustrem i na jeszcze gumowych nogach wróciłam na trybunę. Piotruś na moje szczęście był tam gdzie go zostawiłam. Ciekawe co bym powiedziała Policji gdyby się zgubił, a zapytaliby mnie co w tym czasie robiłam. Zrozumiałam, ze to było nieodpowiedzialne, ale jakoś nie żałowałam.

Następnego dnia zapytałam go czy dobrze się bawił.

– Ja bawiłem się świetnie, a Ty mamo?

– No powiem Ci synku, ze nie masz pojęcia jak bardzo – odpowiedziałam całkowicie szczerze.

Ta przygoda sprawiła, ze zrozumiałam, iż jestem kobietą i mam swoje potrzeby. Od czasu do czasu muszę przespać się z jakimś facetem. Na początku myślałam, że to tak jakbym zdradziła męża, ale on na pewno nie chciałby bym się męczyła ze swoją seksualnością. To co stało się na meczu było spontaniczne, i nieprzemyślane, ale potrzebowałam tego. Następnym razem prześpię się z kimś w bardziej spokojnych i romantycznych warunkach.

Nowy uczen dzwoni na seks telefon

Dreszcze owładnęły całym ciałem Franka. Przeżywał ekstazę estetyczną, tak jak zawsze, słysząc kulminacyjny moment jednego ze swoich ukochanych utworów. Po zakończeniu, natychmiast włączył następny ze swojej top listy. Uwielbiał takie chwile z samym sobą. Ponownie zaczął się nakręcać narastającym uczuciem – porównywalnym w swojej intensywności tylko z przyjemnością seksualną. Znów zbliżał się kolejny odlot, aż tu nagle… nastąpiło brutalne zetknięcie z glebą. Do pokoju ktoś wszedł. Chłopak nienawidził, gdy ktoś zakłócał mu takie chwile. Miał ochotę zadać mu w zemście najgorsze tortury świata. Tym kimś okazał się ojciec.

– Co ty tu robisz?! Dlaczego nie ma cię w szkole?!

– …yyy… bo… odwołano zajęcia. Był alarm, bo ktoś dla żartu zadzwonił, że na terenie szkoły jest bomba – chłopak zaraz poczuł zażenowanie swoim niedorzecznym wytłumaczeniem.

– Alarm bombowy? Co za bzdury! – ojciec zaśmiał się szyderczo. 

– Zaraz zweryfikujemy, ile w tym prawdy!

Ojciec udał się do sąsiedniego pokoju i począł wykręcać numer do sekretariatu szkoły. W międzyczasie Franek cały dygotał na myśl o konsekwencjach kłamstwa. Nie zamierzał iść do nowej szkoły, o której nasłuchał się tylu niepochlebnych opinii. Był tam tylko na rozpoczęciu roku, zarazem nie mając wystarczająco dużo odwagi, by powiedzieć rodzicom, że nie zamierza do niej uczęszczać. 

– Ha! Mam cię!!! Nie byłeś w szkole od prawie dwóch tygodni! – ojciec wrócił do pokoju.

– Nie będziemy teraz roztrząsać szczegółów twojego szczeniackiego zachowania. Ubierz się jak człowiek, to odwiozę cię na lekcje.

Roztrzęsiony chłopak posłusznie wykonał polecenie ojca. Przebrał się w bardziej wyjściowe ubranie i udał się za ojcem do samochodu. W trakcie drogi do szkoły oczywiście non stop rozmyślał o konsekwencjach swojego postępowania. Zapewne po prostu dostanie szlaban na komputer, co było w zasadzie jedyną karą zadawaną przez  rodziców. Kary cielesne nie były w jego domu stosowane, za wyjątkiem odległego dzieciństwa. Pamiętał, że wtedy zdarzyło mu się razem z siostrą oberwać parę razy przez spodnie. Chociaż pogróżki związane z laniem ze strony rodziców nierzadko się zdarzały, to od lat nie były urzeczywistniane. Poza tym, nawet te lania, które miały miejsce, nie były na goło. Jednocześnie myśl o nim tj. o laniu na gołe pośladki, prześladowała go od dawna, wywołując w chłopcu mocno ambiwalentne odczucia. Z jednej strony strach, z drugiej niesamowitą i perwersyjną żądzę seksualną. Myśl, że ktoś mógłby brutalnie stymulować jego gołą pupę stanowiła jedną z jego głównych fantazji erotycznych. Po pierwsze sama perspektywa bycie karanym, traktowanym jak gówniarz go podniecała, a po drugie sposób, który wydawał mu się stanowić niemal maksimum możliwego upokorzenia. Świadomość, że ktoś bije i ogląda jego obnażoną tylną część ciała. A to dlatego, że tyłek zawsze stanowił dla niego część najdziwniejszą, nie mniej intymną co genitalia, bo z jednej strony erogenną, a z drugiej związaną z wypróżnianiem i puszczaniem gazów. Innymi słowy – podwójnie wstydliwą. Zawsze go dziwiło, że ludzie postrzegając pupę jako obiekt seksualny, zdają się ignorować jej podstawową funkcję biologiczną. Nie trafiał do niego argument, że to odbyt ją spełnia, nie pośladki. Bo po pierwsze, sam odbyt też jest przez wielu postrzegany jako strefa seksualna, a po drugie pośladki przecież stanowią w oczywisty sposób do niego „bramę”. Ów kontrast w postrzeganiu tyłka, ta „zmowa milczenia” na jego temat, tylko podsycały jego chuć. Nigdy jednak nie dzielił się z nikim swoją filozofią seksu, ani erotycznymi skrzywieniami, bo był dopiero nastolatkiem, który właśnie zaczynał szkołę średnią. Ponadto nikt by go nie zrozumiał i tylko naraziłby się na ostracyzm ze strony otoczenia. Tymczasem utrzymując w tajemnicy swoje zboczone fantazje, zachowywał się jak normalny chłopak w swoim wieku. Był wygadany, podobał  się dziewczynom, a nawet miał już za sobą inicjację seksualną. Dziewczyna z którą stracił cnotę parę tygodni wcześniej, nawet nie przypuszczała, jakie Franek miał myśli pieszcząc ochoczo jej pośladki w trakcie seksu. W obecnej chwili jednak miał na głowie inne sprawy, niż fantazje seksualne. Ale od perspektywy kary znacznie bardziej przerażało go, że teraz już niemal na pewno nie wykręci się od szkoły, która jawiła mu się jako źródło, mającego niebawem nadejść koszmaru. Czytając wypowiedzi na forach, trafił nawet na takie, które sugerowały, że w owej szkole nadal czasem są stosowane kary cielesne. Jednak niewiele osób tak twierdziło, w dodatku były to głównie osoby, które już dawno szkołę skończyły, poza tym każdy taki komentarz zaraz były dementowany innym, który wyśmiewał takie opowieści jako wyssane z palca. Warto też nadmienić, że żadna z osób to piszących nie doświadczyła tego na własnej skórze, ani nie była tego świadkiem, tylko powtarzała rzekome informacje z drugiej ręki. Zatem poza małą iskierką niepokoju, akurat to nie stanowiło źródła niepokojów Franka.

– Teraz słuchaj uważnie – ojciec zatrzymał się przed szkołą – wręczysz tę karteczkę pani dyrektor, do której gabinetu w tym momencie się udasz.

Chłopaka totalnie zmroziło, lecz nie ośmielił się zaprotestować. Drżącą dłonią wziął kartkę od ojca i udał się na chwiejnych nogach w stronę złowieszczego budynku. Starał się iść jak najwolniej, by maksymalnie opóźnić wszystko, co miało za chwilę nadejść. Po przekroczeniu progu szkoły, serce mu przyspieszyło.

– Przepraszam, którędy do gabinetu dyrekcji? – spytał się w portierni.

– Schodzami w górę i w prawo.

– Dziękuję.

W końcu znalazł się pod upiornymi drzwiami, był bliski omdlenia. Głęboko oddychając i zamknąwszy oczy, zapukał.

– Proszę – odpowiedział mu zimny głos o niezwykle nieprzyjemnej barwie. Franek wszedł do środka mając nadzieję, że przynajmniej częściowo mu ulży. Nic takiego się jednak nie stało. Jego przerażenie tylko wzrosło, gdy ujrzał twarz dyrektorki mocno przypominającą Bonnie Aarons (grała demoniczną zakonnicę w dość znanym horrorze).

– Mój tata prosił, by to pani wręczyć – dyrektorka przejęła od chłopca karteczkę i wyraźnie się rozpromieniła.

– Ufff! Pewnie ojciec coś tam napisał na moje usprawiedliwienie – pomyślał chłopak. Dyrektorka lustrowała go wzrokiem, a było co lustrować. Franek był wprawdzie jeszcze nastolatkiem, ale miał zadatki na naprawdę przystojnego faceta. Brunet, szczupły, dość dobrze zbudowany, a nade wszystko przystojny. Miał jeszcze jedną cechę fizyczną, która mocno przykuwała uwagę. Jędrny niezwykle apetyczny tyłek. Jego pupa była lekko umięśniona, a zarazem nadal dość miękka i przyjemna w dotyku. Jego aktualna dziewczyna uwielbiała ją klepać i ugniatać. Jednocześnie zawsze był tam ogolony, tak samo na mosznie i kroczu. Golił sobie też pachy i usuwał włosy z palców u stóp. Na klacie i brzuchu nie miał dużego owłosienia, więc nie widział konieczności, by je golić. Z kolei włosy na nogach i rękach oraz nad przyrodzeniem (te ostatnie odpowiednio przystrzyżone) uważał za przejaw męskości. Jego dziewczyna podzielała jego preferencje.

– To jak? Już nabrałeś ochoty do nauki? – zapytała życzliwie. Zmieszany chłopak nic nie odpowiedział.

– Postaram się, żebyś jej niebawem nabrał. Tymczasem chciałabym ci pokazać twój nowy drugi dom. Nie byłoby to konieczne, gdybyś chodził od początku, ale trudno. Skoro jest jak jest, to sama cię oprowadzę.

Chłopakowi emocje w dużej mierze opadły. Dyrektorka wprawdzie miała trochę straszny wygląd i głos, jednak zrobiła się teraz na tyle miła, że poczuł znaczną ulgę. Dalsze ich konwersacje przebiegały już w wyraźnie serdecznym tonie, podczas gdy przechadzali się skomplikowanym labiryntem korytarzy, nasuwającym skojarzenia z filmem „Lśnienie”. Dyrektorka była bardzo wysoką kobietą. Miała blisko 1,8 m, a przez szpilki była jeszcze wyższa. Czuł się z tym nieco nieswojo, bo miał 1,75 m.

– To z czego byłeś prymusem?

– Z matmy, angielskiego, geografii, historii… no w zasadzie, to ze wszystkiego.

– Czyli taki zdolniacha z ciebie? 

Franek i dyrektorka razem się zaśmiali, atmosfera wydawała się już całkowicie luźna.

– To mam nadzieję, że naszą szkołę też będziesz godnie reprezentował. Będzie ku temu wiele okazji. Są też rozgrywki sportowe, co ty na to?

– Z tym już trochę gorzej. W zasadzie tylko unihokej. W nogę, kosza czy ręczną też mi nieźle idzie, ale generalnie gry zespołowe to nie moja bajka.

– Indywidualista, co? 

– Czemu właściwie rodzice postanowili zapisać cię do nas? Na pewno nie z powodu kłopotów w nauce. Jesteś trochę niesubordynowany, nie mylę się?

– No, trochę tak. Ale mam wrażenie, że rodzice, mimo wszystko z tym przesadzają.

– Tak? Nie wydaje mi się – powiedziała już mniej przyjaznym tonem, niż dotychczas. Franek trochę się zestresował, ale starał się nie tracić pewności siebie.

– Chodzi o to, że rodzice trochę za bardzo chcieliby mnie kontrolować. Nie uważa pani, że w moim wieku trzeba by już jednak zostawić ludziom większą przestrzeń swobody?

– To zależy – ku lekkiemu przerażeniu chłopca powiedziała to już zupełnie surowym tonem. 

– Na niektórych potrzeba sterowania silnej ręki. Prawdę mówiąc, ty właśnie mi na takiego wyglądasz.

Korytarze jakby stawały się coraz mroczniejcze. Ich podobieństwo do tych z „Lśnienia” teraz już było mniej interesujące, a raczej coraz bardziej napawające grozą.

– Jakie kary rodzice zwykle stosują wobec ciebie?

Chłopak znowu poczuł, że robi mu się słabo.

– Różne. A czemu pani pyta?

– Zawsze udzielasz takich niekonkretnych odpowiedzi? W tej szkole prędko nauczysz się czego innego. Ponadto przestaniesz zadawać dodatkowe zbędne pytania. A więc, to bez znaczenia czemu pytam, istotne, że masz odpowiedzieć i to precyzyjnie.

Franek czuł, że chce natychmiast się stąd wynieść. Nie miał jednak zielonego pojęcia jak. W tej części szkoły, chyba podziemnej, już nie było okien, tylko gdzieniegdzie paliło się blade światło. Zaraz przeszli przez drzwi do kolejnego korytarza na którym był starty napis, coś jakby: „ekto ar”.

– No, więc? – dyrektorka odezwała się po chwili ciszy jeszcze badziej nieprzyjemnym głosem i już lekko podniesionym.

– Szsz…labany na komputer – odpowiedział chłopiec jąkając się. I wtedy jak grom z jasnego nieba poraziła go świadomość tego, co było napisane na drzwiach do korytarza: „SEKTOR KAR”. I jakby w odpowiedzi na jego myśl dyrektorka zadała pytanie:

– A lanie dostajesz? Takie porządne oczywiście, na gołą pupę odpowiednim narzędziem.

– Nie!!! I ni…nikt nie będzie mnie bił! – w przypływie odwagi wykrzyczał to prawie w twarz dyrektorki. O dziwo, ona jednak nie straciła panowania nad sobą i stoickim głosem powiedziała:

– Na jutro zapiszę cię na wizytę do szkolnej higienistki. Jest czymś niedopuszczalnym, by uczniowie naszej szacownej szkoły mieli nieświeży oddech.

Franka totalnie zamurowało i spiekł raka. Rzeczywiście w pośpiechu nie zdążył umyć zębów przed wyjściem, a przez stres przykry zapach jeszcze się pewnie nasilił. Był zażenowany, bo nigdy nikt mu nie powiedział czegoś podobnego i zawsze bardzo dbał o higienę. Ze wściekłości aż zaszkliły mu się oczy.

– I co, wielki prymusie? Teraz rozmażesz się jak małe dziecko? Wściekanie się naprawdę nic nie da, a te nerwy zaraz i tak wyrzucę ci przez tyłek.

– Alee… przecież list od taty…

– W którym prosi bym użyła wszystkich środków niezbędnych, by ustawić cię do pionu. Nie wyłączając oczywiście najbardziej radykalnych – na jej twarzy pojawił się perwersyjny uśmiech – których skuteczność została wielokrotnie potwierdzona na dupskach takich bezczelnych gówniarzy jak ty.

Dyrektorka chwyciła go mocno za rękę.

– No, gnojku. Idziemy tutaj.

Franek próbował się wyrywać i stawiać opór. Na próżno, bo wykręciła mu ręce do tyłu. Z zażenowaniem musiał przyznać, że jest nie tylko od niego wyższa, ale i silniejsza. Wepchnęła go do sali. Tak mocno, że upadając na podłogę, zdarł sobie łokieć.

– Nie sądziłam, że z ciebie takie chuchro. Nie umiesz w ogóle utrzymać sztywnej postawy. Może nie należało opuszczać zajęć sportowych? Żadnych innych zresztą też nie warto.

Dyrektorka podniosła go za włosy, sprawiając chłopakowi spory ból i gwałtownie zdjęła mu koszulę. Następnie ciągnąc za ucho, doprowadziła go pod biurko i na nie popchnęła. Skrępowała mu ręce, a także nogi specjalnymi pasami i wymierzyła wypiętemu i unieruchomionemu kilka solidnych klapsów w tyłek przez jeansy.

– To na rozgrzewkę, a teraz część właściwa.

Rozpięła mu pasek od spodni, opuszczając je poniżej kolan i podwinęła bluzkę. Teraz jego seksowną pupę okrywały tylko obcisłe bokserki. Zaraz posypała się na nią seria siarczystych klapsów. Franek był tak zszokowany, że nie był w stanie wydusić z siebie choćby słowa. Cała sytuacja przypominała najgorszy koszmar senny, ale i najbardziej rozkoszną fantazję seksualną. Jego twarz była zalana łzami i czerwona ze wstydu i złości. W tym samym czasie jego penis wyraźnie zaczynał dawać o sobie znać, przejawiając pierwsze fizjologiczne symptomy sadomasochistycznego napięcia, jakie od pewnego czasu już wisiało w powietrzu pomiędzy katem a ofiarą. W trakcie pierwszego etapu lania chłopak zdążył zauważyć też lustro naprzeciwko biurka, zawieszone na drzwiach, na którym obracając głowę mógł śledzić przebieg żenującej sytuacji z innej perspektywy.

– No, co się mówi? – lanie na chwilę ustało.

– Słyszę ciszę. 

– Słyszę ciszę!!! – dyrektorka niemal się wydarła. 

– Wiesz, kto był moim poprzednikiem na tym stanowisku? – opowiadając odsłoniła mu tyłek, wsadzając materiał bokserek między obnażone pośladki chłopca.

– Pan Robert. Został on zawieszony, gdyż postawiono mu zarzuty o napaść seksualną na jedną z uczennic.

– Ale moim zdaniem to po prostu zwykłe kalumnie opowiadane przez uczniów, którzy nie mogli znieść tu rządów tak twardej ręki. Jednak postaram się go zastąpić, do oczyszczenia z zarzutów, na tyle, na ile tylko będę w stanie.

Pierwszy klaps spadł na jego nagą pupę. I musiał przyznać, że dyrektorka miała naprawdę mocne uderzenie. Syczał z bólu, zaciskając zęby i co jakiś czas zerkał na lustro, obserwując swoje prędko zmieniające kolor pośladki. Penis Franka był już twardy jak stal i ociekający śluzem. Świadomość, że teraz dyrektorka ma już bezpośredni kontakt z nagą skórą jego wstydliwej części ciała, była niesamowicie stymulująca. Po dziesięciu klapsach wyjęła mu zwężony materiał spomiędzy pośladków i odchyliła na bok odsłaniając rozkoszny tyłek chłopaka prawie w pełnej okazałości. Po chwili przerwy, znienacka wymierzyła mu kilka szybkich, nieregularnych i niezwykle mocnych klapsów. Franek aż stęknął. Zaraz odchyliła bokserki w drugą stronę i powtórzyła operację. Tym razem stęknął jeszcze głośniej, a w wyniku zaskoczenia nagłymi i ostrymi uderzeniami, aż puścił cichego krótkiego zefira. Teraz był już czerwony jak burak i chciał jak najszybciej zakończyć całą tę sytuację, ale jednocześnie jego podniecenie z tą chwilą wskoczyło na wyższy poziom. Przecież spełniały się jego mokre sny! Z drugiej strony poczucie okropnego zbrukania, poniżenia. Targająca nim ambiwalencja uczuć była ciężka do zniesienia. Tymczasem niemal od razu po ledwo słyszalnym pierdnięciu, lanie ustało.

– Przepraszam! – korzystając z chwili ciszy zakrzyknął Franek, gdy na moment pragnienie zachowania resztek godności zwyciężyło nad jego perwersyjną chucią.

– Przepraszasz za…

I niestety (albo stety) teraz znów złość i podniecenie zdominowały jego poczucie rozsądku, a więc milczał.

– Dobrze, powiedzmy, że przyjmuję przeprosiny za to, że puściłeś bąka, ale nadal oczekuję na te drugie.

– Niech to szlag! Jednak usłyszała! Nie dość, że wyszło na to, że nie myję zębów i śmierdzi mi z japy, to jeszcze wyszło na to, że pierdzę przy ludziach. Trzeba, kurwa, było pójść do kibla przed wyjściem z domu – w głowie Franka kotłowały się takie właśnie myśli, jednak, co się stało, pozostanie zapisane w kartach wszechświata na zawsze. Chorując na zespół drażliwego jelita zawsze chodził się wypróżnić i wypuścić gazy z rana przed szkołą, w przeciwnym razie „przelewało” mu się w brzuchu i dostawał koszmarnych wzdęć. Pierdzenie przed ludźmi albo zianie na nich nieświeżym oddechem było zawsze tym, co go najbardziej obrzydzało i żenowało, a teraz on zaliczył obie te wpadki. Jednak, w tym kontekście nakręcało to jeszcze dodatkowo jego chuć. On – przystojniak imponujący osobom obu płci – teraz jest śmierdzielem, który dostaje lanie na wypiętą gołą dupę i to w dodatku od silniejszej i wyższej od siebie kobiety. Wprost idealny scenariusz, zarówno największego możliwego poniżenia, jak i perfekcyjnej gry erotycznej.

– ha ha, zbiłam cię z pantałyku, co? – dyrektorka pogardliwie się zaśmiała, po czym opuściła tylną część jego bokserek poniżej tyłka i przystąpiła do dalszej części kary. Teraz już na rozgrzanych i rozpalonych do czerwoności pośladkach chłopca. 

– Im bardziej to pupsko czerwone, tym mniej bezczelne. Nie sądzisz?

– Nie pamiętasz, co mówiłam? Na zadane pytanie mam uzyskać odpowiedź, a to nie było pytanie retoryczne.

Po krótkiej przerwie, w której nie usłyszała odpowiedzi, kontynuowała karę paddlem. Bolało niemiłosiernie i w końcu chłopak się złamał. Salę wypełniał, obok odgłosu „klaśnięć” w pośladki, jego coraz bardziej rozpaczliwy krzyk, aż do ponownego nastania ciszy.

– No, to masz zamiar w końcu przeprosić za swoje szczeniackie zachowanie czy będziemy tak do jutra? Bo zapewniam cię, że ja mam czas, w przeciwieństwie do ciebie. Przez te dwa tygodnie uzbierało ci się trochę zaległości. Jeżeli nie nadrobisz ich w najbliższy tydzień, to oprócz kar za zachowanie, będziesz otrzymywał również lania za brak postępów w nauce. Co ty na to? 

– Gówno.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Dyrektorka zerwała mu bokserki i odrzuciła na bok. W konsekwencji wzwiedziony penis wyskoczył, uderzając o biurko. Na szczęście dyrektorce nie udało się tego dostrzec. W czymś, co można by określić „kontrolowaną furią”, dyrektorka okładała Franka pupę ostrymi uderzeniami paddla, od czasu do czasu trafiając w nogi, a nawet w plecy. Chłopak wrzeszczał już chyba na najwyższych możliwych rejestrach. Przy okazji kilka razy wypuścił wiatry, z których każdy następny był głośniejszy od poprzedniego, a ostatni w dodatku… z kleksem.

– Właściwie to miałeś rację z tym słowem na „g”. To było wulgarne, ale profetyczne – dyrektorka parsknęła śmiechem lekko dysząc.

– Mam też dla ciebie niespodziankę. Wszystko, co miało i ma miejsce w tej sali jest nagrywane, i to nie tylko obraz, ale i… dźwięk – ponownie się zaśmiała. Rada pedagogiczna będzie miała niezły ubaw, choć niektórych też może nieco zemdlić. Ewentualna kara może też obejmować wyświetlenie tego przed całą szkołą.

– Przydałoby się trochę przewietrzyć. Szkoda, że brak tu okien, bo trochę mi niedobrze od fetoru tych gazów. Mam przeczucie, że będą na ciebie wołali „pierduś” albo „sraluś”. Nie sądzisz?

– Ty wstrętna i podła suko!!! Masz ryj jak monstrum z horroru! Jak śmiesz tak poniżać ludzi?!

Franek już odchodził od zmysłów, więc zdobył się na ten ostatni desperacki krok, nie bardzo zdając sobie sprawę z jego wysoce nieprzyjemnych konsekwencji. Był bardzo bliski omdlenia, ale i orgazmu. Czuł, że jądra ma już przepełnione nasieniem. Ku swemu zdziwieniu, nie wprawił dyrektorki w kolejny atak szału, tylko słyszał, jak szuka czegoś w szufladzie biurka. Za jakiś czas poczuł papier toaletowy między pośladkami. Dyrektorka wytarła mu kleks i wrzuciła brudny papier do kosza.

– U pani higienistki rozbierzesz się całkiem i pokażesz jej KAŻDY zakamarek swojego ciała brudasku.

Potem przetarła mu między pośladkami także chusteczką higieniczną. Na dłoniach miała gumowe rękawice. Lekko odchyliła mu najpierw jeden pośladek, potem drugi, każdy otrzymał po jednym ukłuciu. Położyła strzykawkę na biurku i wymierzyła mocnego klapsa w pupę. Franek zawył z bólu. Wyglądało na to, że zwiększyła się wrażliwość jego skóry na ból. Za chwilę nastąpiło uderzenie paddlem, wywołując o wiele większy dyskomfort. Następnie zamachnąwszy się, uderzyła nim kilka razy z całej siły. Chłopakowi pociemniało przed oczami i na chwilę stracił przytomność, by za moment ją odzyskać wraz z kolejnym i kolejnym uderzeniem. Kolorystyka jego pośladków była wprost nie do opisania, a już lekkie klepnięcie wywoływało ogromny ból. Zaś silne uderzenia paddlem mogłyby zostać zakwalifikowane do tortur i to bynajmniej nie najniższego rzędu.

– To twoja ostatnia szansa. Przeprosisz albo zastosuję środek ostateczny.

Franek nic jednak nie odpowiedział. Chyba nawet bardziej dlatego, że wydawanie z siebie jakichkolwiek artykułowanych dźwięków było ponad jego siły, niż z powodu uporu. Minęła nieco dłuższa chwila i przed jego oczami ukazało się coś przypominającego kawałek białej kredy, tylko mniejszego i węższego.

– To jest czop. Wyjątkowo rzadko używany w murach tej szkoły. Wygląda na to, że zapiszesz się na stałe w kartach jej historii. Nic, tylko gratulować – rzekła ironicznie, po czym wpakowała mu czop w tyłek. Zaraz jednak mięśnie odbytu chłopaka wypchnęły przykre ciało obce na zewnątrz. Dyrektorka więc ponownie go wsadziła, by znowu stało się to samo, tylko tym razem z lekkim pierdnięciem. Wreszcie cicho śmiejąc się i szepcząc coś pod nosem, włożyła mu palec obudowany gumową rękawicą głęboko w kakaowe oczko, dopychając czop najgłębiej jak się da. Tak więc jeden czop znalazł się w odbycie chłopca, a drugi włożyła mu między pośladki. Efekt był natychmiastowy. Potworne pieczenie jakby rozrywające pośladki od środka. Przed twarzą Franka znalazła się miednica, podobnie jak z tyłu. Na ostro pokiereszowany tyłek i inne części ciała ponownie zwaliły się zmasowane uderzenia paddla. W dodatku podrażniony układ pokarmowy chłopaka zareagował bardzo negatywnie na ciało obce. Drżał, rozpaczliwie jęczał i wyrzucał z siebie coraz to kolejne i większe porcje wymiocin. Co chwilę mdlał i znowu odzyskiwał przytomność. Bolało go gardło od wrzasków i nieustannego wypluwania treści żołądkowej, dupa od czopa, paddla i zastrzyków, nogi i plecy, bo ich też dyrektorka całkiem nie oszczędziła, brzuch od wzdęć i niewypróżnionej kupy, wreszcie jądra od już dość długiej niemożności zaspokojenia seksualnego. Był skrajnie wyczerpany, ale przynajmniej brzuch robił się coraz lżejszy od wyrzucania niechcianej treści. Przydała się też miednica z tyłu, bo w pewnym momencie obok ciągłego rzygania, spomiędzy jego (niegdyś) ponętnych pośladków, trysnął gejzer biegunki. Wyrzucił z siebie serię głośnych i  przykro pachnących mokrych bąków oraz beknięć, by zaraz znowu eksplodować gównem z jednej, a rzygami z drugiej strony. W pewnym momencie ta nieprawdopodobna męka została wreszcie przerwana. Dreszcze skrajnie dewianckiej rozkoszy wstrząsnęły całym jego ciałem. Przeżywał największy orgazm swojego życia i jęczał wniebogłosy. Jego ptak tryskał białym płynem pod takim ciśnieniem, że sperma znalazła się po drugiej stronie miednicy. W końcu mrok go ogarnął na dłuższy czas.

==

Gdy się ocknął, poczuł na swoim ciele lodowatą wodę puszczaną pod sporym ciśnieniem. W dodatku uświadomił sobie, że jest teraz całkowicie nagi. Gdy w pełni doszedł do siebie, dotarło do niego, że jest pod prysznicem, prawdopodobnie na szkolnym basenie. Stała nad nim dyrektorka i co jakiś czas puszczała strumień wody, gdy ta przestawała lecieć.

– Wstań! – zakomenderowała. Franek stanął zasłaniając przyrodzenie. 

– Nie rozśmieszaj mnie! – dyrektorka była wyraźnie rozbawiona – od pół godziny oglądam cię na golasa, więc trzymaj ręce wzdłuż ciała.

Chłopak wykonał polecenie i odsłonił lekko stwardniałego fiuta.

– Właśnie temu teraz zaradzimy. Nie może ci twardnieć siusiak podczas kary, a ty jeszcze się zsikałeś na biało. Więc zapewniam cię mały zboczku, że to się więcej nie powtórzy – mówiąc to, zsunęła mu napletek i wkłuła się strzykawką w odsłoniętą główkę penisa. Franek wrzasnął z bólu. Aż musiał się oprzeć o ścianę, bo w przeciwnym razie, by znów zemdlał. W wyniku wstrzykniętej substancji ptak chłopcu zupełnie opadł, jednak nie podniecenie. Ku swojemu przerażeniu nie mógł przekuć seksualnej ekscytacji w erekcję, co było niesamowicie frustrujące.

– I co? Niezbyt to miłe gnojku, prawda?

– Nie, proszę pani – odrzekł z rezygnacją chłopak, którego duch uporu został całkowicie złamany.

– Bardzo ładnie. Posłuszeństwo w naszej placówce to podstawa. A wszelkie przejawy niesubordynacji są tu bezwzględnie zwalczane, jak już chyba zdążyłeś zauważyć – zaśmiała się pogardliwie, po czym zaczęła mu smarować przyrodzenie mydłem, najpierw penisa z zewnątrz, potem pod napletkiem, mosznę. Następnie nasmarowała mu pośladki, wymierzając przy okazji kilka klapsów w śliską pupę. Wyczyściła mu również tyłek w środku, nurkując dwoma palcami w jego czekoladowej dziurce. Namydliła mu też resztę ciała, wszystko robiąc w swoich gumowych rękawiczkach. W końcu spłukała mu z ciała mydło już nieco cieplejszą wodą i wyszła, a Franek zrezygnowany czekał. Strach błysnął mu w oczach, gdy ponownie wróciła z paddlem i jakimiś spodniami.

– Wypnij pośladki! – otrzymał dziesięć solidnych uderzeń na swój mocno przebarwiony już zadek.

– Nałóż to! – Franek włożył spodnie, prędko się orientując, że coś jest nie tak. Okazało się, że mają z tyłu wycięcie przez co widać mu całą gołą pupę. 

– Od przyszyłego tygodnia będziesz za karę się w to ubierał do odwołania. 

Wymownie spojrzała na chłopca i ciągnęła dalej:

– Twoje zachowanie było tak skandaliczne, że w poniedziałek, środę i piątek w przyszłym tygodniu dostaniesz lanie na dziedzińcu na oczach całej szkoły. W pierwszy dzień w tych spodniach, w środę nago od pasa w dół, a w piątek całkiem nago. W ramach konsekwencji film z dzisiejszej kary w gabinecie w odpowiednim czasie również zostanie wyświetlony w naszej szkole. A teraz jeszcze raz się wypnij.

I tak ostatnie tego dnia uderzenia paddla spadły na biedny zmasakrowany tyłek Franka. Miało ich być trzydzieści: piętnaście razy paddlem i potem jeszcze drugie tyle klapsów. Chłopak wytrzymał sześć uderzeń, ale potem rozpłakał się jak małe dziecko. W dodatku dwa klapsy przed końcem kary znów popuścił rzadki stolec przy akompaniamencie kilku wiatrów.

– Nie byłbyś sobą, gdyby się to nie stało, ale ufajdałeś spodnie, więc upierzesz je zaraz ręcznie – dyrektorka zachichotała i zrobiła zdjęcie jego

Czekolada z seks telefonem

Były bardzo zadowolone z siebie. Nie tylko udało im się zaskoczyć mnie swoją nagością, ale jeszcze ich uroda została pochwalona. Z radością patrzyły jak się posilam – one zrobiły to wcześniej, czekając na mój powrót. Kończyłem już jeść, w międzyczasie rozmawiając z nimi o jakichś nieistotnych sprawach, kiedy zauważyłem, że Sara delikatnym ruchem oczu dała znak Ninie i po chwili poczułem dotyk delikatnych dłoni po wewnętrznej stronie ud. Spojrzałem w dół – to prawa ręka Sary i lewa Niny powoli podążały w kierunku mojej męskości. Popatrzyłem w górę – obie uśmiechały się, widząc moje zaskoczenie. Postanowiłem nic nie robić – poddać się pieszczocie, czekając na dalszy rozwój wypadków. Dłonie dziewcząt spotkały się w centralnym punkcie, instynktownie dzieląc się moimi klejnotami – Sara zajęła się sztywniejącą kluską, a Nina pieszczeniem zmarszczonego wora. Wypełniał w całości jej dłoń, a delikatne opuszki długich palców sięgały prawie do oka proroka. Lubię pieszczotę tych okolic, więc mój ciurak zaczął twardnieć, obkurczając na orzeszkach, luźny dotąd worek. Niezbyt duża kuchnia, nie jest optymalnym miejscem do miłości. Zwłaszcza w większym gronie. Pomyślałem, że będąc młodszym, nie przywiązywałbym do tego wagi, ale teraz lubiłem wygodę.

– Chodźmy do sypialni – zaproponowałem.

Wstaliśmy, a ja nie mogłem się powstrzymać, przed złapaniem oburącz za te drobne, odstające tyłeczki. To cudowne uczucie – miękkość, a zarazem sprężystość, ciepło, delikatność, idealne wypełnienie dłoni. Ale to na co się zanosiło, kusiło jeszcze bardziej. Rozwiązała się kwestia organizacyjna. Teraz już wiedziałem, że nie będą mnie odwiedzać indywidualnie, tylko chcą to robić razem. Nie wiem jak to możliwe, ale stwardniałem jeszcze bardziej. W skali twardości Mohsa osiągnąłem 10. Podejrzewam, że gdybym którąś z dziewcząt nadział na ten ruszt, to bez dodatkowego wsparcia, utrzymałaby się jak wskazówka zegara na osi.

W mojej sypialni objąłem obie, przytulając do siebie. Ich piersi poruszane przyspieszonym oddechem ocierały się o moją klatę. Całowałem się z Sarą, czując pocałunki Niny na swoim karku, obojczyku i ramieniu. Po chwili wynagrodziłem jej to, szarpiąc delikatnie zębami wydatne wargi, językiem pieszcząc ich wewnętrzną stronę. Odpowiedziała gwałtownie przywierając do moich ust. Sara w tym czasie zmierzała w dół, po kolei całując każdy skrawek mojej skóry, zatrzymując się dłużej w okolicy sutka. Prawą dłonią pieściła mój lewy pośladek, lewą pupcię swojej siostry. Prężący się tuż przed jej oczami penis także domagał się dotyku. Błogość mnie ogarnęła, kiedy objęły go gorące, wilgotne i delikatne wargi. Śliski języczek krążący wokół główki jeszcze bardziej potęgował uczucie błogostanu. Było bosko! Teraz moja prawa dłoń zajęła się pupcią Niny, zapuszczając się aż do norki, ociekającej pożądaniem, zwilgotniałej, zmaślonej, gorącej i ciasnej. Wsunąłem w nią dwa palce, kciukiem głaszcząc mniejszą dziurkę. Lewą ręką obejmowałem cudownie młodą, jędrną, sztywną z podniecenia pierś. Szczypałem sutek, delikatnie rolując go pomiędzy kciukiem, a palcem wskazującym. Czasem obejmując całą pierś, pocierałem sutkiem o swoją klatę, o gęste włosy ją pokrywające, lub lizałem i przyszczypywałem wargami. Byliśmy już wszyscy nakręceni. pokój wypełniały jęki rozkoszy.

– Połóż się – rzuciła Sara, chwilowo uwalniając końcówkę mocy z objęć swoich gorących warg.

Zrobiłem to, o co prosiła. Nawet nie miałem czasu, by na nią spojrzeć, bo ledwo nadziała się na mojego twardziela, widok zasłoniła mi wygolona cipka Niny, która usadowiła się nade mną, pochyliła do przodu opierając dłonie o materac. Udami ścisnęła moją głowę, odcinając chwilowo od wszelkich wrażeń słuchowych. Jej piersi dyndały tuż przed moimi oczami. Kiedy poczułem wilgotne wargi na swoich ustach, było oczywistym, czego oczekuje. Językiem bezbłędnie namierzyłem łechtaczkę, powodując głębokie westchnienie jej posiadaczki. Nina podniecona do granic możliwości, zaczęła poruszać biodrami w przód i w tył, jeżdżąc całą szparką po moim języku i nosie. Ostre końcówki kiełkującego zarostu raniły moje usta, ale nie przywiązywałem do tego wagi. W tym samym czasie Sara ujeżdżała mnie jak amazonka. Żałowałem, że nie mam w sypialni ścian wykonanych z luster, bo z pewnością widok, jaki ujrzałbym w nich w tej chwili, utkwiłby w mojej pamięci na zawsze. Piersi Niny bujające się przed moją twarzą, zniknęły nagle w czarnych dłoniach, pieszczone długimi, zgrabnymi paluszkami – to Sara postanowiła dodatkowo stymulować siostrę. Fuck! Nie macie pojęcia jak podniecająco to wyglądało! Nie da się tego opisać. W każdym razie, czułem, że zaraz eksploduję!

Niestety, niespodziewany dźwięk dochodzący z sąsiedniego pokoju spowodował, że obie dziewczyny zastygły nieruchomo, jak surikatki zaalarmowane sygnałem ostrzegawczym. To była melodia telefonu Sary. Dziewczyny w bezruchu nasłuchiwały, ale ja nadal fedrowałem językiem w cipce Niny. Pomimo rozproszenia spowodowanego dźwiękiem telefonu, znów zaczęła pojękiwać. Sygnał zamilkł. Sara wznowiła podskakiwanie na drążku, gdy odezwał się drugi z telefonów – tym razem Niny.

– To mamcia! Odbierz, bo zacznie się niepokoić – rzuciła Sara.

– Ja już dochodzę! Ty odbierz, proszę! Do ciebie dzwoniła – wydyszała Nina.

Mój napalony członek opuścił gościnne ciepło ciasnej norki. Sara pobiegła odebrać połączenie. Korzystając z okazji, przewróciłem Ninę na plecy, położyłem się na niej i zacząłem całować usta. Podniecało mnie, że w pokoju obok jej matka rozmawia z Sarą nieświadoma, co tu się wyprawia. Chciałem wejść w Ninę, ale mnie powstrzymała.

– Jeszcze nie, proszę – wyszeptała.

– Ok – odpowiedziałem i podążyłem przez wzgórza jej piersi, dolinę brzuszka do kanionu szczęścia. Nie opanowała jęku, kiedy znów poczuła ciepło języka na swojej łechtaczce.

– Co robi Nina? Leży sobie – usłyszeliśmy Sarę wchodzącą do sypialni – a co? Chciałabyś z nią porozmawiać? Już jej daję telefon.

Mina Niny – bezcenna. Jej oczy mówiły: ty wredny małpiszonie, jeszcze tego pożałujesz!. Ale musiała powściągnąć złość. Sara z trudem hamowała śmiech, widząc jak Nina walczy, próbując rozmawiać z mamą i jednocześnie starając się zatrzymać mój język.

– W piątek? Po lekcjach? – udawała zainteresowanie.

Nie przestałem lizać jej cipki, bo sytuacja wydała mi się bardzo podniecająca. Niebezpieczeństwo nakrycia na gorącym uczynku, działa jak najlepszy afrodyzjak.

– Na cały weekend? Ssssuuuuper – nie wiedziałem, co super, ale przyjąłem stanowisko, że pieszczota mojego języka i tego będę się trzymać.

Sara już zwijała się ze śmiechu obserwując, jak siostra odpycha moją głowę, zaciska uda, albo skręcając tułów, próbuje uciec od natarczywej pieszczoty.

– Mamuś, Sara chce jeszcze z tobą rozmawiać – wybrnęła w końcu, rzucając telefon w kierunku posikanej ze śmiechu bliźniaczki.

Posikanej dosłownie. Kiedy spojrzałem na jej uda, dostrzegłem strużki moczu spływające na podłogę, tworzące tam małą kałużę dookoła jej stóp. Lubię patrzeć na sikające dziewczęta, ale w takiej sytuacji jeszcze nie było mi dane oglądać złotego deszczu. Pomimo mocno zaciśniętych ud, nie udało jej się zapanować nad pęcherzem i złociste potoki spłynęły po długich nogach na stopy i podłogę. W pokoju rozszedł się silny zapach moczu. Nie wytrzymałem! Oderwałem usta od gorącej myszki Niny, zaszedłem od tyłu Sarę, lewą ręką złapałem za brzuszek, prawą naprowadziłem dzidę i płynnym pchnięciem wbiłem się w zwilżoną moczem cipkę. Nawet nie mogła sobie pozwolić na jęknięcie, wciąż prowadząc rozmowę z matką. Prawą ręką zacząłem mierzwić jej fryzurę łonową, strząsać ostatnie krople moczu, zawieszone w gęstwinie włosów. Żałowałem, że nie mogłem wsunąć dłoni pomiędzy jej udka w momencie, kiedy gorące, złociste strumienie pod ogromnym ciśnieniem opuszczały źródło. Naprawdę niewiele pchnięć potrzebowałem, by dojść. Wgryzłem się w jej czekoladowe ramię, obawiając się by podczas szczytowania nie zdradzić się krzykiem, jękiem lub charczeniem, po czym trysnąłem, zalewając gościnną norkę ogromna ilością kleistej spermy. Sara niczym nie dała po sobie poznać, że właśnie została bzyknięta w trakcie rozmowy z matką. Rozmawiała jak gdyby nigdy nic.

– A co mamy ze sobą zabrać? Ciepłe ubrania? Prezerwatywy? – mówiła do słuchawki, całkiem spokojnym tonem.

– ….

– Przestań mamuś! Żartowałam! – roześmiała się do słuchawki.

Mój miękki już penis wysunął się z niej, płatki kwiatu się zacisnęły i patrząc z boku można by sądzić, że nic się nie stało. Jedynie białe strużki spermy spływające po udzie, szlakiem zwilżonym przez siki, wskazywały, że jednak coś było. Droczyłem się z nią jeszcze przez chwilę, ugniatając sterczące piersiątka, albo palcami stymulując łechtaczkę – tym razem ona się wyrywała i robiła uniki, a Nina miała ubaw.

– Muszę kończyć mamciu, bo wychodzimy na basen – skłamała, żeby nie stać dłużej w kałuży powstałej z mieszaniny sików, spermy i soczków jej muszelki.

– Pa! Pa, pa! Buziaczki!

– I od Ninki – odezwała się druga.

– Aha, poczekaj. A nie chcesz porozmawiać z wujkiem. Tak? Już niosę do niego telefon – beztrosko rzuciła Sara, tym samym teraz mnie wkopując w niekomfortową sytuację. Zasłoniła dłonią mikrofon i z fałszywym uśmieszkiem powiedziała:

– Proszę, teraz ty się wykaż!

– Cześć! Co tam słychać – odezwałem się pierwszy, kiedy telefon trafił w moją dłoń.

– Cześć! Jak tam dziewczynki, grzeczne? – usłyszałem w słuchawce.

Co mogłem powiedzieć w sytuacji, kiedy Sara właśnie uklękła i wciągnęła do ust mojego zwiotczałego penisa, a naślinionego palca wsadziła mi w tyłek? Nina w tym czasie rozłożyła się na łóżku z szeroko rozłożonymi nogami, z ugiętymi kolanami, tak abym dokładnie widział jej łechtaczkę, pobudzaną dwoma długimi paluszkami, druga ręką ugniatała piersiątka i robiła miny parodiujące zawodowe aktorki porno. Wierzgała przy tym udając ekstazę, miotała włosami na prawo i lewo. No co mogłem powiedzieć?

– Grzeczne. Chociaż Sara coś rozlała w moim pokoju i nie posprzątała – poczułem jak długie palce zaciskają się na moim worku. Zmiażdżone jajka uświadomiły mi, że to bardzo niebezpiecznie tak żartować.

– Co rozlała? – usłyszałem w słuchawce.

– Nie wiem, ale na pewno zaraz posprząta – odpowiedziałem.

– A co ona w ogóle robiła w twoim pokoju? – oho, pytanie było z tych podchwytliwych.

– Przecież wiesz, że to jedyny pokój z telewizorem, wiec jak się nudzą, to często tu przesiadują.

Strasznie trudno prowadzi się konwersację, gdy naprzeciw ciebie ktoś odstawia teatrzyk, a jeszcze druga osoba robi ci loda i stymuluje prostatę. Miałem kłopoty z koncentracją, z logicznym myśleniem, ale nie chciałem tego przerywać. Pokażę małolatom, że dam radę! Znów miałem lekko sterczącego penisa – niech wiedzą, jaki jestem twardy.

– A co chciałaś mi powiedzieć? – rzuciłem.

– Znajomi jadą z synem do Zakopanego na weekend i zaproponowali, że mogą zabrać nasze dziewczynki. Przed chwilą im o tym powiedziałam. Chyba się cieszą.

„Tak, widzę jak się cieszą. Ale ze mnie! Dobrze, że ty tego nie widzisz” – pomyślałem.

– To fajnie – odpowiedziałem – będę miał wolną chatę i trochę odpocznę.

– Noooo – właśnie nie odpoczniesz. Przyjeżdżam z Arkiem. Już wie.

Sara musiała wyczuć w ustach, jak momentalnie mi stwardniał.

– W piątek? – upewniłem się.

– Tak. Jak będzie dobrze, to do niedzieli.

– Ssssuuuuper – teraz to ja zasyczałem, jak wcześniej Nina.

– To do zobaczenia. Do tego czasu nie baw się ptaszkiem. Będziesz go potrzebował silnego.

– Achaaa – powiedziałem, a pomyślałem: niby jak? Czy te dwie małe harpie na to pozwolą? Nie ma mowy! Już teraz byłem bliski kolejnego wytrysku!

– To cześć! – rozłączyłem się

Imprezowy zgon z seks telefonem

Każdy wytrwały imprezowicz ma na swoim koncie wstydliwe wpadki, doświadczenia urywającego się filmu i mniej lub bardziej intymne przeżycia w dziwnych miejscach i w nieoczekiwanym towarzystwie. W moim przypadku było to jednak najbardziej lamerskie i grube doświadczenie, o jakim w życiu słyszano.

Studencka popijawa! Po całym tygodniu ciężkiego życia w objęciach nauki, czas na relaks i chwilę zapomnienia. Mam to szczęście, że mieszkam z trzema młodszymi ziomkami, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z dala od domu. To istny wulkan rozrywki, zabawy, pijaństwa. Nie da się z nimi nudzić. Jako starszy, byłem dotychczas bardziej powściągliwy, szanujący się i odpowiedzialny. Trzymam się z boku, bo wyznaję zasadę, że libacje aż do zaliczenia zgona, są objawem bezwstydności i braku szacunku do samego siebie. Chyba w ogóle wyznaję inne, niepasujące do tego życia zasady. Takie imprezy sprawiają, że poznaje się inne oblicza ludzi, niekoniecznie to, co chcielibyśmy poznać np. u swojego najlepszego kolegi. Wychodzi na jaw naga prawda, dosłownie. Młode chłopaki idą na całość, po pijaku wychodząc na bezwstydnych i bez zahamowań, a potem udają, że nic się nie stało, że są moralni, wstydliwi, nietolerancyjni dla gejów i nagości, oraz odpowiedzialni za własny los. Niestety z obserwacji widzę, że chłopak najebany, to chuj wyruchany, niekoniecznie przez dziewczynę. Zabawne i żałosne. Gdy widzę to u swojego najlepszego kolegi, bardzo mnie to boli. Z drugiej strony, w życiu trzeba też czasami zaszaleć i może warto choć raz samemu tego spróbować?

Mamy więc imprezę. Nas czterech, pięciu kolegów ze szkoły, trzy dziewczyny. Cały dom tylko dla nas. Nasz wspólny, największy pokój, jak zwykle stanowi centrum imprezy, a ja tym razem chętnie się przyłączam. Może nawet zbyt chętnie, bo w rekordowym czasie pochłonąłem 6 piw. Przyszło dwóch kolejnych kolegów z laską i z jakimś zielskiem do palenia. To chyba coś mocnego, bo ludzie po tym szybko padają. Zaczynają się odpały i pierwsze zgony. Uwielbiam na to patrzeć, to takie żenująco zabawne. Jedna laska skacze po stole bez stanika, a druga leży w samych majtkach, obmacywana przez kilku kolesi. Niektórzy kolesie, w tym ja, też już bez koszulek. Przeszedłem się do dwóch pozostałych pomieszczeń zobaczyć, co robią inni. W kuchni dwóch kolegów. W drugim pokoju dwie laski z kilkoma kolesiami. Po kolejnej godzinie imprezy, kilku piwach i kilku zaciągnięciach się, miałem trochę dosyć. Po następnej, gdy świat zaczyna wirować, to znak, że trzeba iść spać. Inni też byli podobnego zdania. Połowa osób rozeszła się już do domów o własnych siłach, reszta prawie padała. Słabo widziałem, słabo kontaktowałem. Zdjąłem spodnie, żeby położyć się spać, ale nie ma gdzie, bo impreza trwa nadal… Słaniałem się więc po domu, gasząc światła i patrząc, kto i gdzie jeszcze został. W imprezowym pokoju zostały cztery osoby (w tym całkiem naga laska) i straszny bałagan, grała jeszcze muzyka i słychać było głosy, więc poszedłem do drugiego. Tam wszyscy już spali. Trzech kolesi zajęło dobre miejsca, więc musiałem zadowolić się podłogą. Było ciemno. Zaczynałem się źle czuć. Gdybym się nie położył, pewnie bym zemdlał. Miałem gonitwę myśli. Pomyślałem sobie – a co będzie, jeśli się zleję? Nie chciałem robić prania, a leżenie w brudnych majtasach, to wstyd. Poza tym, i tak jest ciemno. Ściągnąłem je więc bez namysłu i gdzieś wyrzuciłem. Chwilę potem dziwnie się jednak przez to poczułem. Duży dyskomfort. Czułem się bardzo nago i głupio. Nie podobało mi się. Może to jednak był zły pomysł? Leżąc, próbowałem jakoś je znaleźć, albo jakiś inny skrawek ubrania, ale namacałem tylko butelkę z niedopitym piwem, więc ją dokończyłem, a butelkę wziąłem sobie między nogi żeby nie czuć się tak niekomfortowo nago. Nie pomogło, ale zaraz film mi się urwał, więc długo się z tym nie męczyłem. I tak oto podążyłem boso w świat nieskrępowanej nagości, poza granice swojego wszelkiego komfortu i kontroli nad samym sobą, który potępiałem. Dręczył mnie sen o byciu gołym wśród kolesi, wstydzie, braku szacunku do siebie.

Po kilkunastu godzinach po woli wracała mi świadomość. Usłyszałem jakiś wisk w drugim pokoju, ale nie dałem rady reagować. Nadal byłem padnięty. Słyszałem jakieś kobiece i męskie krzyki, rozmowy, pospieszne kroki. Potem słyszałem, że również w moim pokoju zaczynał się hałas. Leżałem na wznak nieprzytomny, choć był już dzień. Jakieś szmery, ciche śmiechy, rzyganie, zimno. Później wszedł jakiś gościo i krzyknął „jak tam chłopaki?” ale ktoś inny mówił „ćśśśś, cicho kurwa!” i usłyszałem parskanie śmiechem. Było mi dobrze, głowa wreszcie przestała boleć. Gdybym wiedział, że leżę nago, tracąc godność… Czułem lekki powiew na swoim ciele, ktoś ciągle chodził. Raz ktoś mnie szturchnął. Potem poczułem, że ktoś zabrał mi butelkę, która leżała gdzieś przy nodze, chyba sprzątał pokój. Później znowu ktoś mnie zaczął szturchać. Usłyszałem „nakryj, kurwa, szybciej”. Szturchał mnie tyle, aż zacząłem się budzić. Otworzyłem oczy. Przez chwilę nie ogarniałem, co się dzieje. To jeden z moich kolegów mnie budzi. Podnosi mi głowę i pomaga usiąść. Zobaczyłem, że podchodzi drugi kolega i rzuca mi coś na krocze. Gdy już usiadłem, zobaczyłem, że jestem nago, a na kroczu leżą byle jak rzucone moje majtki. Zaczął mi stawać i oczywiście spadły, ale ziomek szybko mnie nimi znowu zakrył. Siedziałem tak przez kilka minut zanim doszedłem do siebie. Zrozumienie sytuacji zajęło mi jeszcze kilkadziesiąt minut. Wyszli z pokoju żebym się w spokoju ubrał. Muszę przyznać, że załatwili to kulturalnie i profesjonalnie tak, żebym po obudzeniu nie czuł zakłopotania. Mogli mnie przecież zostawić, albo obudzić na golasa i bym się wstydził.

Chciałem wyjaśnień, więc ziom opowiedział mi wszystko. Pocieszył, że to się zdarza w każdym wieku, że to naturalne i że jest spoko. Nie wie, co się działo w nocy, ale to raczej oczywiste. Zaczęło się rano, gdy ocknęła się Karolina i zobaczyła, że jest goła, a przy niej leżą trzej kolesie. Zrobiła im piekło. Pobudziła wszystkich i wtedy zobaczyli, że ja leżę nago. Tutaj w pokoju trzech ziomków – Karol i Marek z którymi mieszkam, oraz gość Tomek. Wszyscy długo dochodzili do siebie. Po awanturach Karoliny, wlazł tu również nasz Kamil. Nikogo więcej tutaj nie było. Za chwilę został wyprowadzony, bo śmieszkował. Chłopaki zaczęli sprzątać. Znaleźli moje majtki. Mój najlepszy kolega mnie budził, a Tomek nakrył, zanim zdążyłem zobaczyć i się zawstydzić. Niestety zanim to się stało, od chwili awantury Karoliny, gdy wszyscy dochodzili do siebie, minęła ponad godzina. Tyle czasu byłem narażony na swobodne oglądanie mojego ciała przez chłopaków. Ogółem, nago przeleżałem jakieś 11 godzin. Pomimo łagodnego tonu ich wypowiedzi na ten temat, zaliczyłem wielką towarzyską porażkę.

Moja narzeczona to napalona suka, która obsługuje sex telefon

Tego dnia miałem bardzo dobry humor. Skończyliśmy wcześniej prace nad projektem w agencji kreatywnej i miałem dla siebie trzy godziny wolnego. W zasadzie dla mnie i mojej narzeczonej. Kupiłem wino i sushi. Chciałem zrobić jej niespodziankę. Ostatnimi czasy mało spędzaliśmy czasu we dwoje. Niosąc zakupy, wszedłem po starych, jednocześnie zadbanych schodach w kamienicy w  centrum Krakowa. Kazimierz – nic więcej nie trzeba dodawać. Otworzyłem brązowo ciemne śliniące drzwi do naszego mieszkania….

Wybraliśmy je wspólnie.. Cztery duże pokoje, grube ściany, przedwojenne budownictwo. Wystrój bardzo nowoczesny… Kuchnia po remoncie, łazienka z prysznicem mogącym pomieścić kilka osób, jednym słowem idealne połączenie. Jedynym minusem były bardzo duże okna. Jeszcze nie zamówiliśmy kurtyn ani zasłon wiec śmialiśmy się we dwoje ze sąsiedzi mają świetne show na żywo gdy pieprzyliśmy się wieczorami na dużym łóżku przy zapalonym świetle. Ostatnio moja ukochana troszkę zaczęła mnie prowokować. Nie poznawałem jej.. Będąc w pracy wysyłała mi zdjęcia jak chodzi całkowicie nago po domu.. Wiedząc, że wszystko, dosłownie wszystko… widzą nasi sąsiedzi..

Miesiąc temu wracając z zakupów, zauważyliśmy sąsiadkę z naprzeciwka, która nie radziła sobie z zakupami.. Nie mogliśmy nie pomóc wiec szybko pomimo własnych siatek zanieśliśmy jej olbrzymie zakupy pod klatkę.. Zaraz przed wejściem jedna z siatek rozwaliła się kompletnie.. Na szczęście nie było tam żadnych szklanych butelek jednak naszą uwagę zwróciło coś innego.. Zestaw bardzo seksownej bielizny… stringi, body, staniki, które nie zasłaniałyby na niej nic.. A to nie była zwykła sąsiadka … 25 lat… piękna blondynka.. Wysportowana. Miała tak obcisłe leginsy ze wyglądała jakby szła nago.. Jej zajebiste jędrne pośladki sprawiały ze niemal upuściłem inne zakupy.. Czapka z daszkiem, prześwitujący top, który eksponował jej nabrzmiałe sutki.. Byłem nieco speszony… za to moja kobieta od razu odnalazła z nią wspólny język, jak się później okazało dosłownie..

Gdy zacząłem dostawać nagie zdjęcia od mojej kobiety, zacząłem podejrzewać, dla kogo tak paraduje całe dnie nago po naszym mieszkaniu… Zawsze była odważna i lubiła prowokować dziewczyny na imprezach, ale nie było to nic na serio, przynajmniej tak mi to przestawiała. Niemniej … zawsze kręciła mnie wizja trójkąta z jakaś jej koleżanka, nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale między słowami dało wyczuć się że fantazjujemy o tym samym.

Otwierając drzwi, ujrzałem coś, co wprawiło mnie w szok, a jednocześnie ciekawość..

W dużym pokoju porozrzucane ciuchy.. Zaraz..to nie są jej ciuchy… Usłyszałem odgłosy w łazience.. W tym momencie nie ma co ukrywać moje tętno podskoczyło do maksymalnych obrotów.. Co jeśli zdradza mnie z jakimś frajerem?

Ostrożnie podszedłem pod drzwi łazienki..

Żadnych odgłosów rozmowy tylko stały dźwięk lecącej wody i..nagle klaps i cichy jęk…. O kurwa -pomyślałem. Ja pierdole co robić? Z kim ona się pieprzy? Dobra jebać najwyżej go napierdolę pomyślałem.. Otworzyłem drzwi szybko i zdecydowanie…

Szczeka mi opadła… moja narzeczona oparta o ścianę wypina swoją pupę… dla naszej sąsiadki, która klęczy i lirze jej cipkę…

Co jest kurwa? -wykrzyknąłem. One od razu postawiły się na równe nogi, zakrywając swoje piersi i cipki…

– No co kochanie? Jesteś zdziwiony?

Nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje..


Nastała najdłuższa chwila w moim życiu..

Moja patrzyła na mnie wzrokiem otumanionej przyjemnością suczki.. Znalem ten wzrok.. Jest napalona jak ja pierdole…

Po chwili ciszy zaczęła odsłaniać swoje ciało.. Jednocześnie sięgnęła ręką na biust naszej sąsiadki powoli pomagając jej również przełamać wstyd.. Patrząc mi głęboko w oczy, zaczęła dotykać jej piersi.. Ona również nie pozostała dłużna..

Podoba ci się? -zapytała… Naprawdę nie wiedziałem, co powiedzieć.. Co zrobić? Zachować się jak przyszły mąż czy ulec temu co miałem w spodniach.. A stal mi tak mocno,  było mi tak dobrze.. Adrenalina i podniecenie to najlepsza kombinacja …

Zamknąłem drzwi.. Wróciłem do kuchni, wyjmując flaszkę… na pewno zaraz przestaną, wyjada i wszystko się wyjaśni.. W jednej chwili wypiłem z 400 ml whisky.. Minęło 5 minut i nic się nie zmieniło…

Kurwa co za z niej napalona szmata…

 To ja staram się dać jej szanse, a ona dalej się tam bzyka?  Jezu, dlaczego mnie to tak podnieca.. Spojrzałem na swojego kutasa.. Nabrzmiały czerwony, gotowy do zabawy…

Dobra kurwa… chcesz się tak bawić ? To zobaczymy, zerznę was tak, że nie będziecie mogły chodzić.. Suki jebane …

W jednej chwili się rozebrałem.

Z twardym jak nigdy fiutem wszedłem do łazienki..

Te suki były w pozycji 69 i zabawiały się w najlepsze..

-Noo… jesteś mój przyszły mężu bałam się ze ci odjebało-powiedziała cala zarumieniona z szelmowskim uśmiechem.

– Zamknij się. Podszedłem i splunąłem na jej twarz, dając jej mocno z liścia… wypnij się szmato..

Wszedłem w nią mocno do końca.. A swoje jaja dałem naszej sąsiadce do wylizania.. Była pod nią.. Wręcz wepchałem jej moje jaja do mordy…Złapałem swoją za włosy i zacząłem jebać i wyzywać od moich zboczonych kurew..Jezu, ale zaczęły obie jęczeć …Wsadziłem jej palca do tyłeczka, jebałem mocno w cipkę, którą również lizała nasza sąsiadka…

Nie wyrzynałem… wyjąłem go po 2 minutach ..Potężna ilość spermy trysnęła na twarz naszej nowej znajomej i dupcie mojej suki.. Boże, jakie to było hot.. Wszędzie jej było pełno…One szybko zaczęły się całować. Zlizując jednocześnie z siebie moją spermę…

Usiadłem obok na podgrzewanych kafelkach i patrzyłem, jak dalej się zabawiają…

-To co zadzwonić po mojego? Zapytała na głos sąsiadka. Zamurowało mnie i podnieciło .. Okazało się ze to będzie bardzo długa orgia…

Dominika pracuje na seks telefonie

Jedni lubią spotkania rodzinne, inni za nimi nie przepadają. Należałem do drugiej grupy. Uczestniczyłem w zjazdach rodzinnych tylko na skutek presji wywieranej przez żonę. Dla świętego spokoju. Moje nastawienie zmieniło się, kiedy na jednym z nich zobaczyłem Dominikę. Początkowo nie zwracałem na nią uwagi – była zupełnie nie w moim typie. Zawsze podobały mi się dziewczęta drobne, szczupłe, wysportowane, długonogie, a ona była ich zupełnym przeciwieństwem. Była duża. Może nie w sensie wysoka, ale ciała miała tyle, że wystarczyłoby dla dwóch. Taka kluseczka. Jednak sadełko rozłożyło się u niej dość równomiernie, więc wyglądała proporcjonalnie i apetycznie.

Zauważyłem to dopiero wtedy, gdy bawiąc się z dzieciakami, położyła się na kocyku. Od tej chwili baczniej zacząłem się jej przyglądać. Miała ładną buzię i długie blond włosy. Łydki wystające spod sukienki, pomimo tego, że grube, rozgrzały moje zmysły i rozpaliły niezdrowe żądze. Młodzieńczo gładka skóra aż prosiła się o pieszczotę. Wprawdzie to daleka rodzina, taka siódma woda po kisielu – praktycznie spotkaliśmy się dopiero pierwszy raz – jednak zawsze to familia. Z drugiej strony, z dzieciństwa pamiętam taką prostacką rymowankę „kto kuzynki nie wy…., ten nie będzie nigdy w niebie”, tylko że to nawet nie była kuzynka. Niestety, jakiś diabeł podszeptywał mi, że z Dominiką mogłabym przekroczyć bramy raju.

Sądząc po wyglądzie, nie przekroczyła jeszcze dwudziestu lat. Ja byłem po czterdziestce, więc różnica wieku pomiędzy nami była tak duża, że dziewczyna mogłaby być moją córką. W lekkiej letniej sukience przylegającej dość luźno do ciała, mocno poruszyła moją wyobraźnię. Już widziałem jak leżąc za nią na tym kocyku, zadzieram kieckę i wciskam się od tyłu w młodziutką cipkę. Ale jak się dobrać do tego miodu, kiedy wokół pełno czujnych ciotek, kuzynek, no i przede wszystkim zazdrosna żona? I jak przy tym nie wyjść na starego, napalonego, obleśnego osła?

Odpuściłem. Tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nasze spojrzenia się nie spotkały. Poczułem mrowienie (nie powiem gdzie), kiedy jej oczy bacznie wpatrywały się we mnie. Miała w nich coś takiego, że niemal natychmiast nawiązała się pomiędzy nami nić porozumienia. Nie potrzeba było słów. Wiedziałem już, że wystarczy tylko w jakiś sposób wymienić namiary na siebie i dalej już wszystko potoczy się samo. Dobrze, że w portfelu zawsze noszę kilka wizytówek. Ani razu jednak nie udało nam się zostać sam na sam, nawet zbliżyć do siebie. Dopiero podczas pożegnalnego uścisku, dyskretnie wcisnąłem w jej dłoń złożoną wpół wizytówkę. Nie dała po sobie poznać, że coś trafiło w jej ręce. Dla osób postronnych wyglądało to jak zwykłe pożegnanie.

Zastanawiałem się, czy zrobi użytek z otrzymanej wizytówki. Tymczasem minął prawie cały tydzień bez żadnej próby nawiązania kontaktu z jej strony. Nie mogłem przestać myśleć o tych bujnych kształtach, wyobrażając je sobie w przeróżnych sytuacjach erotycznych. W marzeniach brałem ją na stojąco i na czworaka, pakowałem penisa w usta, między piersi lub w cipkę, poddawałem się pieszczotom dłoni i stóp. Miałem też momenty zwątpienia. Myślałem wtedy, że niepotrzebnie robię sobie nadzieję, że taka młoda laseczka może być zainteresowana starym prykiem. Tak, tak – nie ma się co okłamywać – czterdziestparolatek dla ludzi w wieku dwudziestu lat, to po prostu ramol. Żadna atrakcja! Chociaż po cichu liczyłem na odmienne postrzeganie kobiet. Liczyłem, że dla nich dojrzały, żonaty facet to stateczność i bezpieczeństwo. Tylko, czy te atuty są w stanie przechylić wagę na moją stronę, przy tak dużej konkurencji? Tak seksowna dziewczyna może wybierać wśród młodych, jurnych byczków, więc co może sprawić, że zechce mnie? Jak się okazało, coś jednak może.

W piątek rano z ukrytego numeru telefonu otrzymałem krótką wiadomość: „Krzywoustego 34/4 Godz. 17.00. D.” To musiała być wiadomość od niej! Serce zabiło mi szybciej. Znów poczułem to samo dziwne mrowienie (no dobrze, już powiem wam gdzie – tuż pod workiem mosznowym). Dziwne – ale całkiem przyjemne. Mało casu kruca bomba! Trzeba naściemniać żonie, wziąć szybki showerek i jeszcze kupić kwiaty, jakiś prezencik, coś do picia i przegryzienia. Nie było szans na zrobienie tego wszystkiego w ciągu godziny. Pracę kończę o 16, a jeszcze trzeba dojechać. Nie było wyjścia – urlop na żądanie załatwił mi mnóstwo czasu. Dzięki temu mogłem skorzystać z domowej toalety, zanim ślubna wróciła z pracy. Przedtem zrobiłem zakupy i na ul. Krzywoustego, pod wskazanym adresem zjawiłem się czysty, pachnący, elegancko ubrany, ale przede wszystkim napalony jak młodzieniaszek.

Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze starej kamienicy. Wchodząc po schodach, zwróciłem uwagę na wysokość kondygnacji – miały około 4m, więc mieszkania w porównaniu z nowoczesnym budownictwem, musiały być naprawdę przestronne. Drzwi, przed którymi stanąłem, były równie duże. Użyłem dzwonka, lecz odpowiedziała mi cisza. Rozejrzałem się, czy przypadkiem nie pomyliłem adresów, ale wszystko wskazywało na to, że stoję przed właściwymi drzwiami. Nagle usłyszałem dźwięk zwalniania elektronicznego zamka i pchnąwszy uwolnione skrzydło, wszedłem do dość mrocznego korytarza. Nie było w nim żadnych okien, a nieprzeszklone drzwi do pokoi były pozamykane. Przez chwilę stałem zdezorientowany, niezdecydowany w którym kierunku się udać, dopóki moje oczy nie przywykły do półmroku – wtedy dostrzegłem na dywanie strzałkę ułożoną z płatków róż. Wskazywała na drzwi po lewej stronie, więc podążyłem tam, coraz bardziej zaintrygowany gierką, jaką ze mną prowadziła Dominika.

Wszedłem do bardzo dużego pokoju, również pogrążonego w półmroku. Po prawej i lewej stronie były jakieś drzwi, ale to co głównie przykuło moją uwagę, to stojące na środku łóżko – trochę dziwne, przypominające stoły do masażu, pokryte jakimś tworzywem skóropodobnym i przy każdej z nóg posiadające stalowe kółka. Nie, to nie były kółka służące do przemieszczania mebla, tylko raczej takie do mocowania sznurów, łańcuchów, rzemieni. Włos mi się zjeżył na karku, bo nigdy nie miałem do czynienia z takim rodzajem zabaw. Może bym się wycofał, ale w tym momencie otworzyły się drzwi po lewej i weszła Dominika. Właściwie zwątpiłem, czy to ona, czy Wenus z Milo. To były te same kształty (no może nie aż tak pękate jak Wenus, ale pierwsze skojarzenie było właśnie takie), obleczone jedynie w biżuterię. Łańcuszki na szyi, wokół bioder, na przegubach rąk i na kostkach u nóg. Ale kiedy stwierdziłem, że jest kompletna, wszystko się wyjaśniło. Zaimponowała mi jej odwaga, ale zanim zdążyłem się odezwać, kładąc palec wskazujący na ustach, zdecydowanie zabroniła mi cokolwiek powiedzieć.

Stałem jak wmurowany, ale nie tylko ja. Mój taran, który zazwyczaj wymaga długich pieszczot zanim stwardnieje, tym razem chciał rozerwać spodnie, wyrwać się na wolność i wbić w coś miękkiego i wilgotnego. Obojętnie w co, byle natychmiast! Ale się powstrzymałem uznając, że skoro Dominika włożyła tyle trudu w przygotowanie całej inscenizacji, to niech wszystko dalej toczy się według jej planu. Ona chyba też tak to widziała. Podeszła i powolnymi ruchami, zmysłowo pozbawiała mnie kolejnych części garderoby. Poddawałem się temu, chłonąc jej zapach, delektując się delikatnymi muśnięciami, krótkimi zetknięciami naszych ciał. Śledziłem wzrokiem każdy jej ruch, zachwycony widokiem wielkich piersi, szerokich bioder i masywnych nóg. Bardzo mnie rajcowało falowanie jej mięciutkiego ciała. Moje kropidło pokryło się śluzem, wydzielanym w nadmiernej ilości na skutek niesamowitego podniecenia. Dawno nie miałem tak silnej erekcji. Niemal bolesnej. A to był dopiero początek!

Dominika pozbawiwszy mnie wszelkiego odzienia, nieznoszącym sprzeciwu gestem, wskazała na łoże, będące centralnym meblem w pokoju. Posłusznie ułożyłem się na nim i niecierpliwie oczekiwałem, aż skrępuje mi ręce i nogi, przywiązując do kółek, których przeznaczenie odgadłem tuż po wejściu. Robiła to bez pośpiechu, systematycznie, za każdym razem dokładnie sprawdzając, czy nie mam możliwości uwolnić się z krępujących mnie więzów. Trochę się zaniepokoiłem, kiedy skórzanym pasem przeciągniętym na czole, unieruchomiła mi także głowę, przytwierdzając ją do łoża. Zawisła nade mną, wciskając brodawkę do ust, przy okazji pozbawiając możliwości oddychania, gdy reszta piersi rozlała mi się na całej twarzy. Przytrzymała mnie tak chwilę podduszonego, po czym pozwoliła złapać oddech i ponowiła duszenie. Zaczynałem się bać! I co gorsza, profesjonalnie skrępowany, nic nie mogłem zrobić. Ale o dziwo, penis sterczał mi jak nigdy dotąd. Zajęła się nim delikatnie. Wtedy, przytwierdzony do łóżka, nie mogłem tego widzieć, ale później zorientowałem się, że polała go olejkiem, stąd dotyk jej dłoni sprawiał wrażenie niesamowicie łagodnego. Niestety był to tylko element uspokajania przed kolejnym udręczeniem.

Nacieszywszy się już zabawą w podduszanie piersią, weszła na łoże ustawiając się w pozycji 69. Masywne łydki dość boleśnie wcisnęły moje ramiona w materac. Nad twarzą zobaczyłem kołyszące się ogromne pośladki i ukrytą pod nimi malutką cipkę. Kątem oka dostrzegałem kolumny ud, ale trwało to bardzo krótko, bo za chwilę wielka dupa przesłaniająca mi cały świat, zaczęła się poruszać w przód i w tył, próbując naprowadzić łechtaczkę w zasięg języka i warg. Zanim do tego doszło, poczułem przecudowną pieszczotę ust na swoim dostarczycielu uciech. Odruchowo chciałem dosięgnąć językiem zbliżającej się cipki, ale pasek przytrzymujący czoło, nie pozwolił na żaden ruch. Achaaaa! Dotarło do mnie, kto tu rządzi. To Dominika miała kontrolę nad wszystkim. Hmm! Dominika? Raczej Domina!

W końcu poczułem smak jej cipki. Był fantastyczny! Pieszcząc łechtaczkę, jednocześnie czułem, że jestem bliski wytrysku – mój przyspieszony oddech, ruchy bioder powiedziały o tym ssącej penisa Dominice. Wiedziała co należy zrobić, by to powstrzymać. Przysiadła, znów podduszając mnie, lecz tym razem cipką. Nos znalazł się w środku pochwy, wilgotnej od soków, a wzgórek łonowy zablokował usta. W dodatku poczułem, jak mój worek z klejnotami jest bezceremonialnie naciągany, aż zabolały nasieniowody. Chwilowo szczytowanie zostało zażegnane. Teraz skoncentrowała się tylko na swojej przyjemności. Oparła dłonie o łóżko i poruszając biodrami, jeździła po mojej unieruchomionej twarzy, nie przywiązując zbytnio wagi do tego, czy łechtaczka jest drażniona językiem, nosem czy brodą. Twarz miałem pokrytą sokami wydzielanymi obficie przez podnieconą pochwę. Podczas tej galopady często nosem pobudzałem też mniejszą dziurkę, zupełnie nie mając na to wpływu. Wreszcie cały świat otaczający moją głowę zadrżał, zacisnął się na niej i na dobre pół minuty znów odebrał mi oddech. Domyśliłem się, że szczytowała, choć tego nie słyszałem ani nie widziałem, przygnieciony rozedrganym tyłkiem.

Irytowało mnie, że jestem unieruchomiony, bo teraz, jeszcze bardziej niż wcześniej, chciałem złapać ją za te wielkie cycki, umieścić swojego drąga w ociekającej seksem cipce i rżnąć bez opamiętania. Ale to był świadomy sposób dręczenia mnie, wymyślony przez tę smarkulę. Kiedy już pozwoliła mi odetchnąć, schodząc z łoża i uwalniając twarz z pośladków, zajęła się naciąganiem wora. Jeszcze nie wiedziałem, jaki jest w tym cel, ale pomimo towarzyszącego bólu, ciągle byłem podniecony i sztywny w okolicach podbrzusza. Czułem tylko, że Dominika zaczyna obwiązywać moją mosznę sznurkiem żeglarskim, tworząc węzłem szubienicowym drugiego, sztywnego penisa, którego główkę stanowią jądra ściśnięte w rozciągniętej do granic możliwości skórze. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Teraz zresztą też – wciąż miałem unieruchomioną głowę – lecz czułem jak nawija sznurek dookoła, zwój za zwojem.

Ciekawiło mnie, po co to robi, ale wkrótce miałem się dowiedzieć. Znów poszedł w ruch olejek – posmarowała nim swoje dzieło i penisa. Weszła na łóżko, ustawiając się tyłem do mnie, tym razem nadziewając się powoli na penisa mniejszą dziurką, a sznurkowo-jądrowy element wprowadzając do pochwy. Uczucie przedziwne, ale niezwykle podniecające – w wilgotnym cieple znalazły się jednocześnie jądra i penis. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że takie rzeczy są możliwe, ale dzisiejsza młodzież wie dużo więcej, niż starsze pokolenia. Na własnej skórze (wora mosznowego) przekonałem się, że człowiek uczy się całe życie.

Zamknąłem oczy, próbując wyobrazić sobie jak Dominika wygląda, nadziana na dwa sztywne pale. Poczułem delikatne ruchy jej bioder, podczas rytmicznego nadziewania się na oba ruszty. Wszystko było tak podniecające, że wkrótce oboje oddychaliśmy bardzo płytko, pojękując i w błyskawicznym tempie zbliżając się do szczytowania. Już nie powstrzymywała swojej ekspresji, jęcząc na cały głos. Pobudzona wcześniej łechtaczka, teraz drażniona karbami utworzonymi przez poszczególne zwoje sznura, wysłała w końcu impuls orgazmu, który wyzwolił taki sam u mnie. Głośne ooo ooo ooo ooo oooooooooch! sprawiło, że strzelałem długimi seriami gorącej spermy, w równie gorącym wnętrzu jej dupki, wstrząsany niesamowitymi spazmami ekstazy. Wow! To było tak intensywne, jakbym pierwszy raz w życiu kochał się z dziewczyną.

Odpoczęliśmy chwilę. Oczekiwałem, że już mnie rozwiąże, ale myliłem się. Nie zamierzała ze mną tak szybko skończyć. Jestem pewien, że robiła to z pełną świadomością – chciała mnie znów przerazić. Przed oczami przesunął się dziwny przedmiot, będący jakby połączeniem dwóch stożków, z jednej strony zakończony poprzecznym prętem. I nie da się ukryć- udało jej się! Oczy wyszły mi z orbit, kiedy uświadomiłem sobie, co zamierza zrobić! Niestety – związany, byłem skazany na jej łaskę i niełaskę. Gdy próbowałem się odezwać, żeby zaprotestować, zakneblowała mi usta moimi własnymi majtkami i ponownie nakazała milczenie.

Jeżeli wcześniej wydawało mi się, że oczy wyszły z orbit, to się myliłem. Dopiero kiedy przedmiot, który miałem przed nimi, zaczął wdzierać się w odbyt, poczułem co to znaczy. Przerażenie na mojej twarzy, ani na moment nie powstrzymało Dominy, przed pozbawianiem mnie resztek męskości. Z wyraźną satysfakcją rżnęła mnie tym przedmiotem, a grymas bólu wykrzywiający moją twarz, tylko bardziej ją rajcował. Ku mojemu zaskoczeniu, po pewnym czasie ból przerodził się w przedziwne, ale przyjemne uczucie, rozchodzące się z wnętrza ciała. Sflaczały po niedawnym szczytowaniu penis, zaczął drżeć, ponownie wypełniany krwią, by w końcu stanąć w pełnej krasie i gotowości. Tajemniczy uśmiech na ustach Dominy wskazywał, że tego się spodziewała. Marzyłem, żeby chociaż dłonią popieściła mojego twardziela, ale widocznie dręczenie sprawiało jej większą przyjemność. Albo wiedziała, czym to się skończy. Ja, pierwszy raz w życiu rżnięty w dupę, dopiero miałem się przekonać, że wcale nie potrzeba dotykać penisa, by osiągnąć nirwanę. Orgazm, jaki wkrótce wstrząsnął moim ciałem, zaskoczył mnie swoją intensywnością. Drżałem jak przeżywająca ekstazę kobieta, zaciskając zwieracz na wypełniającym mnie przedmiocie i strzelając spermą na brzuch.

– Możesz to wyjąć dopiero u siebie w domu. Rozumiesz? – jedyne słowa, jakie od niej usłyszałem.

Tylko mrugnięciem oczu mogłem potwierdzić. Rozwiązała krępujące mnie więzy i wyszła. Roztarłem piekącą skórę na przegubach i kostkach, w miejscach gdzie obtarł ją sznur, wyjąłem z ust bokserki i wytarłem nimi penisa oraz spermę z brzucha.

– Chyba powiedziałam wyraźnie – możesz wyjąć dopiero w domu – stała w drzwiach, naga i piękna, ale groźna. Posłusznie włożyłem majtki z powrotem do ust. Poczekała aż się ubiorę, pilnując bym niczego nie zmienił w swoim wyposażeniu – sznurka krępującego jaja, bolca w tyłku ani knebla. Dziwnie się czułem stojąc na przystanku, jadąc autobusem, czy windą. Miałem wrażenie, że wszyscy wokół wiedzą, co mam w ustach, dupie i rozporku. Dopiero kiedy w windzie zostałem sam, odważyłem się wyjąć knebel. Żona była już w mieszkaniu i wyraźnie oczekiwała mojego powrotu. Chciałem chyłkiem udać się do łazienki, by uwolnić jaja i pozbyć się korka zatykającego wydech. Jednak nie pozwoliła mi na to.

– Co tam słychać u Dominiki? – zapytała niewinnie, bacznie mnie obserwując.

– Jakiej Dominiki? – próbowałem zyskać na czasie, choć czułem, że stoję na przegranej pozycji. Krew napłynęła mi do twarzy, uszy paliły żywym ogniem.

– To nie u niej byłeś? – znęcała się dalej.

– A po co miałbym u niej być?

– Czyli jednak wiesz, o którą pytałam.

– Nie mam pojęcia, o czym mówisz. Wracam z pracy, jestem zmęczony. Idę wziąć kąpiel – próbowałem uciec.

– Wiesz, pójdę z tobą. Dawno nie kąpaliśmy się razem.

– Nie. Chcę się umyć sam.

– Jesteś zmęczony. Ja cię umyję – nie dawała za wygraną, a ja już nie miałem jak się wymigać.

– Albo wykąpię się później. Teraz poleżę i odpocznę.

– Nie będą ci przeszkadzać związane jajka i korek w dupie?

Kurwa mać! Więc o wszystkim wiedziała.

– Skąd wiesz?

– Jak dałeś Dominice wizytówkę, to skontaktowała się ze mną i opowiedziała o tym. To bardzo grzeczna i miła dziewczyna, dlatego musiałam ją długo prosić, żeby w moim imieniu, zgodziła się dać ci nauczkę. To ja wymyśliłam, jak ma to wyglądać i co ma ci zrobić. I jak się teraz czujesz?

– Oszukany. Ale seks był niesamowicie ekscytujący. Szkoda, że cię tam nie było – próbowałem się odgryźć.

– Możesz być pewien, że następnym razem będę!

Widząc jej furię, pomyślałem, że nie wiem, czy chcę następnego razu.

A co Wy o tym sądzicie?

Bogdan dzwoni na sex telefon

Nie potrafię rozmawiać z kobietami. Właściwie nie mamy wspólnego języka. Ich paplanie o modzie, fryzurach, malowaniu paznokci albo jedzeniu, straszliwie mnie nudzi. To nawet nie wina kobiet, tylko mojego bardzo wąskiego spektrum zainteresowań. Tak naprawdę mieści się w nim tylko seks. To pewnie wina jakiegoś defektu mózgu, bo większość moich kolegów sprawia wrażenie, jakby potrafiła o nim zapomnieć – ja nie potrafię. Patrzę na wszystkich pod kątem tego, co chciałbym z nimi robić w łóżku. Może to wina Internetu i wszechobecnego epatowania seksualnością, może zbyt łatwy dostęp do stron pornograficznych, w których przejście od „Cześć!”, „Cześć!”do uprawiania nieskrępowanej zahamowaniami kopulacji, zajmuje nie więcej niż minutę. Nie wiem. Jak większość, zetknąłem się z filmami o tematyce bzykania bardzo wcześnie i dużo czasu poświęciłem na ich oglądanie, podczas którego tarmosiłem swojego fiuta na wszelkie możliwe sposoby.

Gdy spowszedniały mi filmy z małolatami, zacząłem się podniecać starszymi paniami, a nawet babciami. Nie przeszkadzały mi ich obwisłe piersi i sflaczałe tyłki – najważniejsze, że było to coś innego od wypacykowanych laleczek. Potem zwróciłem się ku filmom z seksem analnym. Podobało mi się, jak kobiety są rżnięte w małą dziurkę. To dawało takie poczucie dominacji nad wyuzdanymi sukami. Jednak i to mi się znudziło. Wtedy trafiłem na filmy z shemale i transami. Dominacja nad facetem i to takim z cyckami – to dopiero było ekstra. Dziwiłem się jednak mężczyznom, którzy pozwalają , by taki piersiasty chłop zapinał ich od tyłu. Nie mogłem pojąć, jaką przyjemność może znajdować facet, w dawaniu dupy drugiemu. Postanowiłem się temu przyjrzeć i zbadać dogłębnie. Przestawiłem się na filmy z gejami, które o dziwo podniecały mnie nie mniej, niż seks z babeczkami. Onanizowałem się przy nich, wyobrażając sobie, że rucham któregoś ze swoich kolegów.

W pewnym momencie, postanowiłem przekroczyć granicę. Podczas marszczenia freda, przy oglądaniu filmu, włożyłem naśliniony palec lewej ręki (prawa była zajęta) do swojego odbytu. Było nawet miło, poczuć zwieracz otwierający się, a potem zaciskający na palcu. Ale dopiero gdy końcówką palca dotknąłem prostaty zrozumiałem, o co w tym całym gejowskim pieprzeniu chodzi. To jest po prostu przyjemne! Od tej pory często podczas oglądania pornoli, zadowalałem się pieszcząc jednocześnie penisa i prostatę. Choć bardzo szybko doszedłem do wniosku, że palec to za mało. Chciałem poczuć w sobie prawdziwego penisa, ale nie miałem odwagi, by zaproponować któremuś z kolegów gejowskie dymanko. Na razie poprzestałem więc na zakupie silikonowego dilda. Jest teraz taka dostępność tych zabawek, że nawet nie trzeba udawać się do sexshopu, by zakupić model odpowiadający potrzebom. Net i paczkomaty pozwalają całkiem anonimowo wejść w posiadanie upatrzonej zabawki.

Ręce mi się trzęsły, gdy rozpakowywałem paczkę zawierającą dildo i lubrykant. Trochę mnie wkurwia, że produkują te penisy w kształtach i kolorach kojarzących się jednoznacznie, przez co trzeba wynajdować przeróżne schowki, aby nie wpadły w ręce rodziców. Że też nikt nie wymyśli czegoś, co jest zabawką do penetracji, a nie wygląda na taką. Czegoś, co mogłoby stać na regale, na komodzie lub szafce przy łóżku, a dla postronnych byłoby przedmiotem o innym przeznaczeniu. Przecież kobiety także mają problem z ukryciem takich zabawek. Z tym, że ich nikt nie wyśmieje, znajdując sztucznego penisa w szafce, podczas gdy posiadanie takiego przez chłopaka, od razu szufladkuje go jako geja. Takie szufladkowanie też mnie wkurwia. Jak ktoś ma ograniczone horyzonty i nie potrafi wykorzystać możliwości, jakie daje mu natura, to nie powinien oceniać innych. Ja poznałem przyjemność masażu prostaty i zamierzałem z niej korzystać możliwie często oraz w sposób pełny.

Mój pierwszy raz z dildem przyssanym do kabiny prysznica, był zajebisty. Po chwilowym bólu, związanym z forsowaniem zwieracza, niewłaściwie przygotowanego, przez brak doświadczenia i chęć szybkiego poznania rozkoszy analu, zacząłem bardzo intensywnie odczuwać przyjemność. Tego się nie da opisać! To trochę jak uczucie towarzyszące opróżnianiu kiszek, ale jednak odmienne. Właściwie podczas wydalania, prostata też jest pobudzana, więc może nie do końca są to różne uczucia. Na pewno jedno i drugie przynosi rozkosz i odprężenie. Byłem oszołomiony intensywnością odczuwania przyjemności płynącej z głębi moich trzewi. Nadziewałem się na biało-czerwone dildo z coraz większym impetem i szybkością. Z mojego sterczącego penisa, sączyła się lepka nić preejakulatu, kapiąc na podłogę. Nogi mi się trzęsły z podniecenia, oddech był krótki, płytki i urywany. Złapałem penisa i zacząłem go pieścić, przesuwając skórę napletka nad czerwoną główką. Drugą ręką pieściłem jajka, obkurczone, przylegające do twardego jak kamień trzonu. Bardzo szybko doszedłem strzelając spermą na rekordową odległość. Zbryzgałem nią lustro i umywalkę. Białe, przeźroczyste smugi ciągnęły się na podłodze od prysznica, aż do przeciwległej ściany. Kurwa! To był megaorgazm!

Ale nie poprzestałem na nim. Byłem tak podniecony nową zabawką, że rżnąłem się nią jeszcze przez pół godziny, w przeróżnych pozycjach, sprawdzając pod jakim kątem, najlepiej drażni moją prostatę. We wszystkich wariantach było dobrze. Bardzo dobrze! Na tyle, że jeszcze dwa razy zalewałem spermą pół łazienki. Wreszcie wyczerpany do cna, odpuściłem. Do wieczora nie miałem nawet potrzeby zaglądać na strony porno. Byłem seksualnie zaspokojony.

Wieczorem poszliśmy z kumplami na piwo i przesiedzieliśmy w knajpie do północy. Potem towarzystwo się wykruszyło i zostałem sam z Bogdanem. Był moim najbliższym kumplem, więc nie mieliśmy przed sobą tajemnic. Właściwie to on kiedyś, gdy byliśmy młodsi spytał mnie, czy walę już konia. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, co to znaczy. Dopiero wytłumaczył mi, że jak siurak robi się twardy, to trzeba go wziąć do ręki i naciągać skórę. Nie za bardzo rozumiałem, więc mi pokazał, jak to się robi. Patrzyłem jak się pieści, aż wystrzelił z ptaszka białym mleczkiem. Spróbowałem ze swoim zrobić to samo. Już dotykanie penisa było przyjemne, ale to co nastąpiło potem, na zawsze odmieniło moje życie. Walenie konia było jak narkotyk. Nigdy nie miało się dość. Patrząc z perspektywy czasu, to brakuje mi tego zaufania, braku jakiegokolwiek wstydu. Przecież to, co wtedy zrobiliśmy, w dorosłym życiu byłoby nie do pomyślenia. A nie był to jedyny przypadek. Często waliliśmy konia razem, patrząc jeden na drugiego. Jednak nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Nie dotknęliśmy penisa kolegi. Nie zrobiliśmy sobie dobrze nawzajem. Teraz żałuję, że wówczas nie wykorzystałem tej bezpośredniości. Moglibyśmy mieć o wiele przyjemniejsze wspomnienia, niż tylko ze wspólnej masturbacji. Choć dobre i to.

Gdy wychodziliśmy z knajpy, natknęliśmy się na Aśkę, koleżankę z klasy. Zataczała się, nabzdryngolona jak automat. Bogdan złapał ją pod ramiona, ja chwyciłem z drugiej strony pod pachy i skierowaliśmy się w kierunku jej domu. Mimo, że starałem się tego unikać, moja dłoń dotykała jej piersi. Nie miała stanika.

– Lubisz piersi pijanych koleżanek? – zabełkotała, a mi zrobiło się strasznie głupio.

Nie tylko dlatego, że pierwszy raz dotykałem kobiecej piersi, że jednak Aśka coś kojarzyła, ale także przez erekcję, która musiała być bardzo widoczna przez luźne spodenki. Zażenowany spojrzałem na spodenki Bogdana – namiot był taki sam jak u mnie. Jego ręka zsunęła się z ramienia pijanej koleżanki i pod pretekstem podparcia pachy, złapała bezczelnie za drugą pierś. Weszliśmy do parku.

– Jak chsecie, to mogę wam obsiągnąć – zabełkotała ponownie – widzę te wasze namioty.

Nie musiała powtarzać swojej propozycji. Po chwili obaj staliśmy z opuszczonymi portkami, a Aśka kucając, lizała nasze berła. Pomyślałem, że to moja jedyna i niepowtarzalna szansa, aby poznać smak kobiecej cipki, więc zaszedłem ją od tyłu i uniosłem jej biodra w górę. Nie protestowała, ciągle ssąc fiuta Bogdana. Podniosłem jej miniówę i zsunąłem czarne stringi. W świetle księżyca zobaczyłem półkule pośladków i mniejsze, wygolonej na gładko cipki. Polizałem szczelinę połyskującą odbitym światłem, ale intensywny zapach moczu zniechęcił mnie skutecznie do dalszego lizania. Podniosłem się, lecz moja stercząca pała domagała się zaspokojenia. Nie sądziłem, bym kiedykolwiek zdołał namówić kobietę do seksu, więc postanowiłem wykorzystać maksymalnie nadarzającą się okazję, w postaci wypiętej cipki. Wprowadziłem w nią swojego kutasa i mimo lekkich protestów Aśki, zacząłem ją powoli ruchać.

Zaskoczyła mnie delikatność cipki obejmującej penisa. Byłem przyzwyczajony do mocniejszego obejmowania przez własną rękę, więc wchodząc w cipkę, spodziewałem się, że równie mocno otuli mój sprzęt. Tymczasem nie czułem nic. Tak jakbym mieszał chujem w słoiku z wodą. Byłem rozczarowany! Do tego stopnia, że po kilku ruchach, wyszedłem z niej, ustępując miejsca Bogdanowi. Zamienił się ochoczo, bo też nigdy wcześniej nie miał kobiety. Ja swojego penisa ulokowałem ustach koleżanki. Ooooo! Tak lepiej! Zaczęła z wprawą niespodziewaną w jej wieku, obrabiać mojego twardziela. Sięgnąłem do jej piersi, z nadzieją że choć one będą dostatecznie twarde. Niestety znów spotkało mnie rozczarowanie. W mojej wyobraźni, dziewczęce piersi powinny być naprężone i sztywne, tymczasem te, które trzymałem w dłoniach, były galaretowato miękkie. Byłem zawiedziony. Nie tak to sobie wyobrażałem. Dobrze, że chociaż loda miałem obrabianego profesjonalnie. Szybko trysnąłem, zalewając jej usta. Wypluła wszystko z obrzydzeniem. Bogdan skończył na jej plecach. Podciągnęła majtki i poprawiła spódnicę. Zdążyła lekko przetrzeźwieć, więc już bez podpierania, odprowadziliśmy ją do domu.

Następnego dnia w szkole, Aśka nie dawała po sobie poznać, że cokolwiek zaszło wczorajszej nocy. Być może nie pamiętała, bo była wtedy nawalona w sztok. Ja też nie za bardzo chciałem pamiętać, bo prawdę mówiąc, nie byłem zachwycony. Wręcz się zastanawiałem, czym moi koledzy aż tak się fascynują. Dla mnie seks z dziewczyną okazał się strasznie rozczarowującym. O wiele lepiej bawiłem się swoim dildem i dawało mi dużo więcej radości. Gdy próbowałem z Bogdanem porozmawiać o wczorajszej przygodzie w parku, odpowiedział tylko, że było ok i nie chciał się wdawać w dalsze szczegóły. Trochę mnie to zdziwiło, bo pierwszy raz dla faceta, to nie jest byle co. Czyżby też nie był zachwycony? Zaczęło mnie to dręczyć, ale jak nie chciał rozmawiać na ten temat, to nie zamierzałem go kontynuować.

Po lekcjach często wstępowaliśmy do niego, pograć, albo razem oglądać filmiki na youtubie i dzisiaj nie było inaczej. Starych nie było – pracowali do 16-tej, siostra poszła na korki, więc byliśmy w domu sami. Postanowiłem wykorzystać sytuację i porozmawiać o Aśce, a właściwie o seksie z nią.

– Powiem ci, wstyd się przyznać, ale nie podobało mi się to, co wczoraj zrobiłem – zagaiłem.
– Wiem. Mi też było głupio wykorzystać to, że jest pijana – odpowiedział ze skruszoną miną.
– Ale ja nie o tym mówię. Jak włożyłem w nią kutasa, to po prostu nic nie czułem, była jakaś taka luźna w środku. Też tak to odbierałeś?
– Nooo, w sumie tak. Wydawało mi się, że powinna być ciasna, ale pomyślałem, że może mam zbyt małego.
– No co ty pierdolisz? Masz większego ode mnie.
– Nie, chyba nie.
– Na pewno! Przecież widziałem go nie raz.
– Wydawało ci się.
– To dawaj – porównamy.
– Przestań! Po co mamy porównywać?
– No co ty? Wstydzisz się?
– W sumie nie, ale to trochę dziwne …
– No już! Zdejmuj gacie!

To mówiąc sam zsunąłem swoje spodenki wraz z majtkami. Widząc, że Bogdan jeszcze się waha, zdjąłem także koszulkę i stanąłem przed nim nagi. Ale nie tylko ja wtedy stanąłem. Namiot napinający jego szorty pulsował w rytm napełniania naczyń krwionośnych kolejnymi porcjami krwi. Nie będę ukrywał – moja męskość też zaczęła twardnieć. Nie mogąc się doczekać jakiegokolwiek działania ze strony Bogdana, sam sięgnąłem do jego spodenek i zsunąłem je uwalniając sztywnego penisa. Był trochę większy od mojego, ale nie na tyle, żebym miał jakiekolwiek kompleksy z tego powodu. Oba nasze maluchy mieściły się w średniej europejskiej z tym, że jego był nieznacznie grubszy niż mój. Pomyślałem sobie, że nie popełnię już błędu z naszych wcześniejszych zabaw z waleniem konia i tym razem zajmę się sprzętem kolegi. Złapałem go zdecydowanie, po czym przesunąłem dłoń na jądra, chwilę pieszcząc je dłonią. Bogdan po początkowym zaskoczeniu, nieśmiało uchwycił moje berło i zaczął je masować, naciągając skórę na główkę i pieszcząc delikatnymi ruchami palców dookoła grzyba. Ucieszyłem się, że przełamaliśmy nieśmiałość, złamaliśmy tabu, więc postanowiłem, że na tym się nie zatrzymam. Puściłem jego pałkę i przytuliłem się, obejmując go ramionami, zacząłem całować szyję i jednocześnie dłońmi głaszcząc jego plecy i pośladki. Czułem palce Bogdana, ściskające mój tyłek, zapędzające się w najgłębsze czeluści, pieszczące moją rozetkę i wiedziałem już, że teraz możemy już sobie pozwolić na wszystko. Opadłem więc na kolana i na zachętę wziąłem jego penisa do ust. Był twardy, a jednocześnie niezwykle delikatny. Skóra aksamitnie jedwabista była tak nieziemsko podniecająca, że byłem bliski spustu.

– Zróbmy 69 – zaproponowałem.

Bogdan przyjął to bez wahania. Położyłem się na wznak, a on uklęknął mając moją głowę pomiędzy kolanami, po czym wsunął swoją pałkę w moje usta. Za chwilę poczułem gorące wargi obejmujące moje berło. Lizał je tak jak Aśka, ale jego penis w moich ustach potęgował podniecenie, więc spuściłem się bardzo szybko. Nie widziałem, co Bogdan zrobił z moim nasieniem, bo jedyny widok jaki miałem, to na jego penisa, jajka i mega podniecającą dziurkę, w którą próbowałem wsunąć palca.

Po moim spuście Bogdan zaczął ruchać mnie w usta, dochodząc po kilkudziesięciu pchnięciach. Gdy poczułem nadchodzący orgazm, nie miałem wątpliwości co zrobię, jeśli zaleje mi gardło. Chciałem spróbować spermy, więc docisnąłem jego tyłek w chwili gdy penis w moich ustach zaczął pulsować, wstrzykując porcje białej substancji. Wypiłem wszystko do ostatniej kropelki. Byłem szczęśliwy! Szczęśliwy dlatego, że nasza przyjaźń przeszła na zupełnie inny poziom. To największa forma bliskości, jeśli możesz sprawić rozkosz swojemu kumplowi, a on chętnie odwdzięczy ci się tym samym.

Leżeliśmy na podłodze obok siebie, pieszcząc nawzajem swoje przyrodzenia, uśmiechnięci, ale wciąż niezaspokojeni do końca. W naszym wieku jeden spust jeszcze nie daje odprężenia. To znaczy daje , ale chwilowe. Pała nadal sterczy i domaga się więcej. Postanowiłem kuć żelazo, póki gorące. Zbliżyłem usta do twardego penisa i pochłonąłem go w całości, aż minął migdałki i utknął w gardle. Wycofałem się i mocno naśliniłem go na całej długości. Bogdan leżał z rękami pod głową, z błogim uśmiechem obserwując moje poczynania. Spodziewałem się, że to co zrobię zaskoczy go trochę, ale myślałem, że to będzie dla niego miłe. Gdy zobaczył jak wstaję i kucając naprowadzam jego penisa na swoją dziurkę, zapytał:

– Naprawdę to zrobisz?
– Zrobię wszystko, żeby cię uszczęśliwić!
– Skąd wiesz, że mnie to uszczęśliwi?
– Zobaczysz. Jeszcze będziesz mnie prosił, żebym cię też wyruchał.
– Nie sądzę! Ooooooch!

Właśnie się na niego nadziałem. Jęknął z rozkoszy, podczas gdy ja oswajałem się z obecnością przyjaciela w swoim tyłku. Dobrze, że miałem już za sobą zabawy z dildem, więc wiedziałem czego się spodziewać, że po początkowym bólu, potem będzie już tylko lepiej. Zacząłem powoli ujeżdżać Bogdana, od stępa przechodząc w kłus, a potem w galop. Moje śmigło majtało się na wszystkie strony, a prostata generowała ciągłe poczucie przyjemności, przechodząc w końcu w megaorgazm. Tryskałem spermą na klatę Bogdana, długimi smugami zalewając mu także brzuch i twarz. Po takim widowisku nie wytrzymał długo – kilka ruchów w mojej dupie i ponownie poczułem pulsowanie jego penisa. Tym razem zalał mi kiszki. To było coś! Nic nie zastąpi prawdziwego penisa, nawet najlepsze dildo!

– O kurwa! Nie spodziewałem się, że to aż tak! Musisz mnie też wyruchać! – sapał.
– A nie mówiłem? Brakuje jeszcze jednego słowa – uśmiechałem się do niego.
– Proszę! – wydyszał.
– Będziesz musiał uzbroić się w cierpliwość. Twoi starzy zaraz wracają z pracy.
– O kurwa! Zbierajmy się!

Wyruchałem go. I to nie raz, ale nie będę o tym opowiadał, bo czytelnictwo zanika

Obciąganie na parkingu – Tani seks telefon

Byłem już kilka godzin w podróży, czułem trochę zmęczenie, ale jednocześnie byłem pobudzony seksualnie. Po południu, przed wyjazdem, żona opróżniła moje jądra, jednak to było za mało. Zmęczony, zjechałem na parking, byłem na nim ja i jeszcze tylko jeden samochód. Wysiadłem, rozprostowałem nogi i plecy i usiadłem na ławce. Z ciekawości, sprawdziłem Grindr, taką moją małą tajemnicę przed żoną. Oczywiście, pokazało mi masę facetów, chłopaków itd, ale większość była w znacznej odległości. Tylko jeden profil, bez zdjęcia, podpisany „zwale i obciągnę” pokazał się 20 metrów ode mnie.     Spojrzałem w stronę samochodu, kierowca, młody chłopak, na oko 23-25 lat. Patrzył się na mnie. Zaczepiłem go w aplikacji, odpowiedział na zaczepkę, wtedy zaprosiłem go do siebie na ławkę, po chwili wysiadł i zaczął iść w moją stronę. Mój kutas, który miał 18m długości i 6cm w obwodzie, momentalnie stwardniał, dyskretnie wyciągnąłem go ze spodni, sterczał twardy, a na czubku było czuć wilgoć. Chłopak dotarł do ławki, zaprosiłem go, żeby usiadł obok, wtedy złapałem jego rękę i położyłem na moim fiucie. Był lekko zszokowany, ale po chwili zacisnął rękę i zaczął mi walić. Westchnąłem z przyjemności, on gapił się na mojego kutasa, oblizał usta jakby chciał go polizać. Rozszerzyłem nogi, szepnąłem chłopakowi „nie hamuj się”, on w tym momencie opadł i objął mojego kutasa ustami. Aż się wzrdygnąłem czując ciepło i wilgoć jego ust i język tańczący po główce mojego kutasa. Położyłem dłoń na jego głowie i zacząłem dociskać, przyjął mojego chuja po same jaja, zaczął się krztusić, poczułem jego ślinę spływającą po moich jajach. Ależ to było przyjemne. W pewnym momencie, chłopak podniósł głowę, popatrzył na mnie i nieśmiało spytał:

-A ja mogę na coś liczyć?

Uśmiechnąłem się, rozpiąłem mu spodnie i zsunąłem je razem z bokserkami do kostek. Jego kutas miał ok. 17cm długości, na grubość, podobny jak mój i całkowicie gładki. Ręką objąłem go u podstawy i zacząłem delikatnie ruszać w górę i w dół. Chłopaka przeszedł dreszcz, wzdychał szybko. Drugą ręką sięgnąłem do jego jąder, były całkowicie pozbawione owłosienia, waliłem mu co raz szybciej, masując jaja. Chłopak stękał i wzdychał z przyjemności, czułem, że niedługo wystrzeli, puściłem jego fiuta, chłopak zaskoczony spytał

– Dlaczego przestałeś?

– Ponieważ – odpowiedziałem – gdybyś się spuścił teraz to nie miał byś ochoty na dalszą zabawę, a ja bym chciał Ci zrobić coś przyjemnego

– Aha – westchnął – a co masz na myśli?

   Wtedy uklęknąłem przed nim, jego kutas stał sztywny jak pal, oblizałem go, od jąder do główki i z powrotem. Chłopak głośno westchnął. Wziąłem do ust główkę jego kutasa, zacząłem ssać, językiem drażniłem wędzidełko. Zaraz po tym, wziąłem jego kutasa całego do ust i zacząłem obciągać, jednocześnie masując jego dziurkę. Była tak samo pozbawiona owłosienia jak okolice kutasa i jądra. Chłopak zaczął co raz szybciej oddychać, wiedziałem, że zaraz wystrzeli…

– Nie przestawaj, zaraz trysnę – wysapał.

Wtedy wsunąłem mu palec w dupkę i zacząłem masować prostatę.

-O kurwa – krzyknął – o kurwa, o kurwa.

-hmhmjmhm – wybełkotałem mając usta zatkane jego fiutem. Nagle jego jaja się skurczyły, poczułem jak jego odbyt zaciska się pulsując na moim palcu, a w gardle poczułem ciepłą spermę. Pierwszy strzał przyjąłem w gardło, drugi i trzeci już poszły na twarz. Chłopak ciężko oddychał, opadł na ławkę, jego nogi się trzęsły.

– O kurwa, co to było?! – powiedział

– Masaż prostaty, przyjemne, prawda? – odpowiedziałem.

– Nigdy tak mocno nie przeżyłem wytrysku.

– No cóż, kiedyś musiał być ten pierwszy raz – powiedziałem – a teraz masz coś do dokończenia i popatrzyłem na mojego fiuta.

  Chłopak z ochotą zabrał się do obciągania,  znowu brał go po same jaja, ssał główkę, masował mi jądra i palcem delikatnie drażnił odbyt. Był naprawdę dobry w obciąganiu…

– Zaraz się spuszczę – wydyszałem – gdzie chcesz moją spermę?

– Spuść mi się na kutasa i jaja, błagam.

    Położył się na ławce, podniósł nogi do góry, tak, że widziałem jego jaja, kutasa i odbyt. Stanąłem między jego nogami, ten widok mnie tak podniecił, że spuściłem się po trzech ruchach ręką, sperma zalała jego trzon, jaja i spływała w rowek… Wyciągnąłem telefon i zrobiłem kilka zdjęć jego ospermionych genitaliów, objąłem ręką nasze kutasy i zrobiłem jeszcze kilka fotek.

– Czemu zrobiłeś te zdjęcia? – spytał

– Żeby mieć na pamiątkę fajnej przygody, następnym razem zwale sobie konia myśląc o Tobie.

Chłopak westchnął na znak zgody.

   Dałem mu chusteczki, żeby wytarł moją spermę, sam wytarłem twarz z jego. Usiedliśmy, z kutasami na wierzchu, on mnie złapał ponownie, pocałował w główkę i powiedział

– Dziękuję, Twoja sperma jest smaczna, nie zapomnę tego nigdy

– Również dziękuję, Twoja również była pyszna.

   Wtedy wstał, ubrał się, wsiadł do samochodu i odjechał. Ja siedziałem jeszcze kilka minut, również się ubrałem i poszedłem do swojego auta. W tym czasie otrzymałem powiadomienie na Grindr. Chłopak wysłał mi zdjęcie swojego stojącego ponownie kutasa. Uśmiechnąłem się i ruszyłem w dalszą drogę

Moja dziewczyna, ja i jej siostra – Seks telefon

Witam. Nazywam się Krzysiek. Pewnego wiosennego dnia jak zwykle idąc do szkoły skierowałem się pod blok, gdzie mieszkała moja dziewczyna Aneta, z którą jednocześnie chodziłem do klasy. Aneta za miesiąc miała obchodzić swoje urodziny. Ma szczupłą figurę i rude włosy. Jest mądra, spokojna i rozważna, jednak można się z nią dobrze bawić. Pogoda tego dnia była ciepła i słoneczna, więc po skończonych lekcjach zaproponowałem jej, żebyśmy poszli na lody. Gdy odprowadzałem ją do domu powiedziała, żebym przyszedł do niej, bo będzie sama w domu. Jej rodzice wychodzą do pracy przed jej przyjściem, a jej siostra Magda miała wyjść wtedy do koleżanki na noc. Magda jest równie ładna, co jej siostra. Jest szczupła i ma długie czarne włosy. Często, gdy u nich jestem, lubi mnie zaczepiać, bo wie, że zaraz zacznę ją łaskotać. Tak, więc zgodziłem się na tę propozycję. Wróciłem do domu i się przyszykowałem. Gdy Aneta zadzwoniła, że jej siostra poszła, wyszedłem i po 10 minutach już u niej byłem.

-Cześć kochanie – powiedziałem słodkim głosem.
-Przecież się już dzisiaj widzieliśmy – odpowiedziała uśmiechnięta.
-No tak, ale ja się za tobą stęskniłem, przecież wiesz.
Podszedłem do niej i ją pocałowałem. Poszliśmy do pokoju, a tam na stole leżały przygotowane ciastka i czipsy w miseczce. Zaproponowała do obejrzenia kilka filmów, których jeszcze nie oglądaliśmy. Wybrałem jej nowy nabytek – „Oszukać przeznaczenie 4”. Wrzuciła płytę z filmem w DVD i usiadła koło mnie na łóżku. Objąłem ją, a ona położyła głowę na moim ramieniu i zaczęliśmy oglądać. Gdy film się skończył, wstałem, żeby się rozciągnąć.

-No, to co teraz robimy? – spytałem.
-No wiesz… teraz należałoby jakoś wykorzystać to, że jesteśmy sami – powiedziała z uśmiechem, podchodząc do mnie i mnie obejmując.
-Nie wiem, co masz na myśli – odpowiedziałem żartobliwie.
-No to zaraz się dowiesz.

Zaczęliśmy się namiętnie całować. Ona gładziła mnie rękami po plecach, a ja czochrałem jej bujne włosy. Na moment jednak przerwałem i dałem stolik na bok. Znowu zabrałem się do całowania. Położyłem ręce na jej jakże jędrnej, małej, nastoletniej pupce i zacząłem ją ściskać. Położyłem ją na łóżku i ściągnąłem jej bluzeczkę. Miała na sobie czerwony stanik. Całując ją po szyi, próbowałem go zdjąć. Kręcę, wiercę palcami i nic, nie daje się odpiąć. Aneta usiadła i próbowała odpiąć, jednak nie ułatwiałem jej tego, gdyż cały czas całowałem ją po wszystkich zakamarkach jej pięknej szyi. Mimo starań też jej się nie udawało.

-Co za stanik no – powiedziała ze śmiechem.
-Może nożyczki przynieść – powiedziałem jej do ucha. Zaczęliśmy się śmiać. W końcu haczyki puściły. Zjechałem głową w dół i lizałem jej piękne, średniej wielkości, cycuszki. Jej sutki były twarde, zacząłem je muskać językiem, lizać, ssać i przygryzać, a ona sapała rozkosznie. Nasycałem się jej cudownym zapachem, zapachem mydła kwiatowego. Byłem coraz bardziej podniecony. Ściągnąłem z siebie koszulkę, spodenki, by w końcu ściągnąć bokserki i wypuścić na wolność mojego krecika, który od jakiegoś czasu domagał się wyjścia na powierzchnię. Anetka też się już rozebrała, ukazując kopczyk, do którego mój krecik miał wejść. Miała piękną, różową, nastoletnią cipkę, taką drobną, świeżą i czystą. Ukląkłem, rozszerzyłem jej nogi i zacząłem lizać ten klejnot. Moja dziewczyna jęknęła głośno, co mnie jeszcze bardziej zmotywowało. Lizałem jej wargi sromowe, ssałem jej brzoskwinkę. To byłby nasz drugi seks. No właśnie – byłby.
Aneta nagle odskoczyła i zasłoniła się rękami. Nie wiedziałem, co się stało. W pierwszym momencie pomyślałem, że coś zrobiłem nie tak, lecz szybko do mnie dotarło, że nie w tym rzecz. Po jej zachowaniu domyśliłem się, że ktoś nas chyba przyłapał. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu, gdy kazała mi się ubierać. Zrobiliśmy to w mgnieniu oka. Serce waliło mi jak szalone, zrobiło mi się bardzo gorąco przez moją głowę przechodziły tysiące myśli. Nic nie mówiąc Aneta wybiegła z pokoju, a ja za nią. Gdy zobaczyliśmy, że nikogo nie ma w domu, powiedziała mi, że Magda nas widziała. Ubraliśmy buty i wybiegliśmy z domu. Na szczęście Magda nie była daleko. Powiedziałem jej, żeby przyszła do domu. Widziałem, że jest im obu głupio. Cały czas myślałem, co jej powiedzieć, jak wybrnąć z tej sytuacji. W głowie kłębiły mi się różne myśli i obawy.
-Widziałaś nas w pokoju… – spytałem.
-No… tak, ale nie wiedziałam… no sorry.
-Ale nie powiesz nic rodzicom? – spytała Aneta.
-Nie, nie powiem.
-A dlaczego nie jesteś u koleżanki? Miałaś iść do niej na noc!
-Miałam, ale teraz akurat przyszli do niej goście.
W tamtej chwili byłem wściekły, ale nie na Magdę, bo w końcu to jest jej dom, tylko dlatego, że byłem napalony i miałem ochotę na seks. Myślałem, jakby tu kontynuować to, co zaczęliśmy, jednak bezskutecznie. Magda została w domu, a ja wróciłem do siebie. Miałem nadzieję, że nikomu nie powie o tym, co widziała. Minął weekend i przyszedł poniedziałek. Po południu zadzwoniła do mnie Aneta i spytała, czy mógłbym pomóc jej siostrze w zadaniu domowym. Ona sama miała wtedy zawody w siatkówce na hali. Oczywiście się zgodziłem. Gdy przyszedłem, Aneta już się zbierała do wyjścia. Pożegnała się ze mną całusem i poszła. Zastałem Magdę w jej pokoju. Wzięła swoje książki z biurka i położyła je na drewnianym stole stojącym obok jej łóżka. Usiedliśmy i zaczęła tłumaczyć mi zadanie, z którym miała problem. Było to zadanie z matematyki. Przeczytałem jego treść. Z tego przedmiotu szło mi nie najgorzej, a i tak byłem od niej starszy, więc zakres mojej wiedzy był znacznie szerszy. Tłumaczyłem jej krok po kroku każde zadanie, a niekiedy spoglądałem na nią i cieszyłem wzrok jej pięknym ciałem. Minęła jakaś chwila i Magda poprosiła o przerwę. Uznałem, że to dobry moment, żeby porozmawiać z nią o tym, co było w zeszły Piątek, jednak ona mnie ubiegła.
-Gniewacie się na mnie za to, że was… no wiesz… przyłapałam?
-Nie, no co ty… nie przejmuj się tym, nic się nie stało…
-Ale głupio mi jest. A poza tym od tamtej pory Aneta się do mnie nie odzywa. Myślisz, że jest na mnie zła?
-Nie… Po prostu jej też jest… ciężko, ona tak samo się czuje jak ty.
-A ty?
-A ja się tym nie przejmuję. Mówię, to nie twoja wina i naprawdę nie zamartwiaj się tym. A jeśli Aneta dalej nie będzie chciała z tobą gadać, to zadzwoń do mnie, to przyjdę, albo coś… A ja z nią porozmawiam o tym.
Gdy sobie wszystko wyjaśniliśmy, zabraliśmy się znowu do robienia zadania. Po ok. 5 minutach Magda zaczęła się skarżyć, że bolą ją plecy. Spytała, czy mógłbym je jej wymasować. Oczywiście się zgodziłem. Wstałem z łóżka, żeby zrobić jej miejsce, ona na nim uklękła i ściągnęła bluzkę. Zaskoczyło mnie to, bo myślałem, że będę jej masować ubrane plecy, ale dobra. Miała na sobie biały stanik zakrywający małe piersi. Mój drągal stanął na baczność. Położyła się na brzuch, a ja ukląkłem koło niej na łóżku i zacząłem ją masować. Jeździłem dłońmi po górnej i dolnej części jej pleców, po szyi, a niekiedy wsuwałem ręce pod pasek od stanika. Powiedziałem jej, że ma ładne ciało. Ona mruknęła i się uśmiechnęła. Gdy skończyłem, ona podniosła się i uklękła przede mną. Patrzyła się na mnie, a ja na nią. Zbliżyła się do mnie powoli, a ja zrobiłem to samo. Pocałowaliśmy się. Objąłem ją i coraz śmielej zaczęliśmy się całować. Fajnie się wtedy czułem. Wiedziałem, że zdradzam swoją dziewczynę z jej siostrą, jednak to mnie jeszcze bardziej motywowało. Zacząłem całować Magdę po szyi. Czułem jak pociera rękami o moje plecy. Położyłem ją na łóżku i całowałem ją w usta. Ręką głaskałem jej udo, aż wreszcie powędrowałem do jej cipki, którą masowałem przez jej spodenki. Magda jęknęła cicho. Włożyłem dłoń pod jej majtki i zacząłem masować jej klejnocik. Zaczęła jęczeć słodkim, dziewczęcym głosem. Wsadziłem palec w jej już wilgotną cipkę, jednocześnie całowałem ją po szyi. Powoli ściągnąłem z niej spodenki, a później jej majteczki. Ujrzałem jej śliczną piczkę. Była cudowna, taka mała i świeża. Zabrałem się do lizania. Gdy zacząłem muskać jej cypelek, ona jęknęła i wygięła się lekko do tyłu. Mój język lizał jej muszelkę po powierzchni, później wwiercał się głębiej, sprawiając mojej kochanej wielką przyjemność. Ściągnąłem swoją koszulkę i wsadziłem dwa palce w jej mokrą piczkę. Była bardzo ciasna. Zrobiłem jej palcóweczkę. Byłem bardzo napalony. Ściągnąłem szybko moje spodenki. Na moich bokserkach widać było duże wzniesienie. Nagle pomyślałem, że muszę zamknąć zamek w drzwiach wejściowych, żeby nikt nam nie przeszkodził. Zrobiłem to i szybko wróciłem do mojej rozgrzanej nastolatki. Chlapałem jej jeszcze krótką minetkę, po czym ściągnąłem bokserki. Położyłem się na niej i naprowadziłem mojego twardziela na jej gniazdko rozkoszy. Wsuwałem się coraz głębiej, aż dobiłem do końca. Moje biodra poruszały się w przód i w tył. Czułem się cudownie. Madzia jęczała z każdym moim posunięciem, co było dla mnie jak doping czirliderki. Przyspieszyłem i ruchałem ją już ostrzej. Penetrowałem jej wnętrze we wszystkie strony. Zareagowała na to i po chwili jej ciało przeszły dreszcze. Jej pochwa zrobiła się ciaśniejsza. Dostała orgazmu i krzyknęła głośno. Czując, że ja też dochodzę, wyjąłem mojego drągala. Przyłożyłem jej do głowy i spuściłem się jej na brzuch, twarz i do buzi. Wyczerpany położyłem się obok niej. Oboje dyszeliśmy ze zmęczenia.
-Ale było cudownie – powiedziała z uśmiechem. Wytarła w rękę spermę i poszła się umyć, a ja za nią. Od tamtej pory, gdy była taka okazja, raz uprawiałem seks z Anetą, a innym razem z jej siostrą.

Sylwestrowa noc – Sex telefon

Sylwestrowa noc u znajomych. Typowa domóweczka, nic wielkiego. Ja sam, dwie rodziny, małżeństwa z dziećmi i jedna sąsiadka tychże znajomych, z którą znamy się od dawna, Asia. Widzieliśmy się nie raz, piliśmy nie raz, od lat ja sam, ona sama, ale jakoś tak się ułożyło, że stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy dobrymi znajomymi to na tym skończmy.

Z tym, że Asia tym razem na sylwestra wystroiła się w ciasną mini, mocno umalowana, wyglądała zwyczajnie strasznie seksownie. Czasami jak to facet od kilku lat będący sam, zdarzało mi się spojrzeć w taki sposób, ale granice to granice.

Skończyliśmy około 3, trochę popiliśmy, więc ubrałem się i wyszedłem. Asia stwierdziła, że na nią też pora. A mieszka dwa piętra niżej. Po schodach krótka rozmowa i spytała, czy nie wpadłbym jeszcze na drinka pogadać. Powiedziałem „Dlaczego nie” i poszliśmy. Usiadłem w kuchni, zrobiła drinka i powiedziała, że musi się rozebrać, bo już jej niewygodnie w tej sukience.

To średniego wzrostu 30-letnia kobieta, szczupła, ale niewychudzona, ze ślicznymi nogami i okrągłym tyłeczkiem. Ściągnęła sukienkę w łazience i wyszła w staniku i stringach. Mimo, że już ją widziałem w takiej pozie, to nie ma, co ukrywać, w bokserkach zaczęło mi się robić ciasno.

Chwilę popiliśmy, porozmawialiśmy, ale już widziałem, że i jej się oczy zaczynają błyszczeć. Coś rzekomo szukała w szafkach, wypinając ponętny tyłek w moją stronę. Zacząłem już mieszać w kroku i zdecydowanie to widziała. Obróciła się, uśmiechnęła i na chwilę przeprosiła, wychodząc do łazienki.

Po chwili wyszła nago. Tego już nie wytrzymałem. Podszedłem do niej, zaczęliśmy się całować, ja macałem tyłek i średniej wielkości, ale bardzo krągłe cycki. Ona w tym czasie włożyła mi rękę do spodni i zaczęła masowanie. W międzyczasie pozbyłem się koszulki, a Asia klęknęła. Z uśmiechem zdjęła mi spodnie i bokserki i wzięła do buzi.

Na początku lizała z samej góry, później brała coraz więcej do buzi. Zaczęła przyciskać jak najgłębiej i kilka razy nosem dotknęła podbrzusza. Sam też kilka razy przycisnąłem jej głowę. Wyciągnęła też w międzyczasie, podniosła do góry i zaczęła lizać jajka.

Po kilku minutach podciągnąłem ją do góry, usadziłem ją na blacie i zacząłem lizać cipkę, jednocześnie wkładając dwa palce do środka i coraz mocniej posuwając nimi. Wierciła się niemiłosiernie, a ja już bardzo chciałem w nią wejść.

Wstałem i włożyłem jej w cipkę coraz głębiej wkładając. Widać było, że była w siódmym niebie, przyciskała mnie za tyłek, żebym jeszcze głębiej wkładał. Przyspieszałem tempo i w końcu zaczynałem dochodzić. Wyszedłem z niej, ona klęknęła, chwilę pomasowałem i strzeliłem jej na twarz. Po tym uśmiechnięta wylizała mi penisa z resztek spermy, obmyła twarz i zrobiła drugiego drinka.