❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for 8 listopada 2025

OBÓZ HARCERSKI

Około godziny 5:30 zadzwonił budzik. Ustawiłem go na wcześniejszą porę by się przygotować do wymarszu do sklepu. Jak wiadomo miała iść ze mną Anita, ale jak wiecie kobiety po dobrym seksie lubią dobrze spać i mocnym snem. Więc nie mogłem jej dobudzić. Pocałowałem ją w usta no i oczywiście po jej nagich cycuszkach. Wziąłem ze sobą ubrania harcerskie i świeżą bieliznę, ponieważ jako jedyny ze wszystkich uczestników miałem ze sobą ubrania by nie dzielić miejsca przeznaczonego na trzymanie bagaży. By nie przeszkadzać Anicie wyszedłem z namiotu i poszedłem w las oczywiście nie miałem na sobie slipków, ponieważ chciałem czuć kochankę jak spała ze mną. Las nie był gęsty ale rosło gdzie nie gdzie trochę krzaków. Skorzystać chciałem z pierwszego napotkanego, ale usłyszałem szelest parę metrów dalej w innym krzaku więc tam poszedłem. Skradałem się dość cicho by zobaczyć kto tam jest. Byłem w szoku, gdy ujrzałem jedną z naszych pięknych harcerek, akurat była cała naga i się schylała po swoje rzeczy. Nie wiedziałem co powiedzieć i jak zareagować. Za to mój kutas od razu stanął w całej okazałości i czekał na to by w nią wejść. Zastanawiałem się co mam zrobić. W końcu widziałem jej piękny tyłeczek i jej słodziutką i różową cipeczke. Tak chwile postałem by się napatrzyć i odszedłem się przebrać. Szybko wróciłem do obozu i ujrzałem Julitę piękną laseczkę, która paradowała w samej spódniczce od mundurku i staniku. Julia była najmłodsza z nas wszystkich miała 15 lat. Jak na ten wiek była dość niska bo niecałe 165cm wzrostu, ale za to miała bardzo jędrny biust, choć nie był nie wiadomo jakich wielkich rozmiarów. Była to miseczka b jak się potem bo wiedziałem.
– Hej Julcia co tak wcześnie wstałaś?
– Hej wiesz nie ma ta jak spanie z kimś kto się wierci i dlatego już nie mogłam spać i wstałam.
– Kiedy wstałaś i co będziesz robiła do śniadania przecież wszyscy jeszcze śpią.
– Chwilę temu ok 5:20. Wiesz jak to jest może się przejdę gdzieś po lesie albo pójdę nad jezioro. Sama jeszcze nie wiem..
W tym momencie skojarzyłem sobie fakty czują dupkę i szparkę widziałem. Zaczęło mi świtać by ją zabrać do wsi i po drodze się z nią zabawić tym bardziej, że jest fajną i młodą dupą.
– Julcia nie chciałabyś pójść ze mną do sklepu bo Anita jeszcze śpi a ja jej nie mogę obudzić. Ma bardzo twardy sen a nigdy takiego nie miała odkąd pamiętam z innych obozów. Wiesz jest trochę zakupów do zrobienia więc przydała by się pomoc.
– Nie ma sprawy jestem już prawie gotowa tylko załażę jakąś bluzeczkę.
– Nie zakładaj krótkiego rękawka bo jest ciepło i si e zgrzejesz w drodze powrotnej.
– A co może mam jeszcze zdjąć spódniczkę i pójść w samej bieliźnie co?!
– Dla mnie możesz iść nawet nago i tak jestem zadowolony, że pójdziesz ze mną do wsi. Ok to co idziemy?
– Ok możemy iść.
I tak poszedłem z Julcią na zakupy do sklepu. Harcerka po naszych przekomarzaniach w końcu nie założyła bluzeczki tylko eksponowała swój piękny i młody biust w pięknym miętowym staniku. Droga prowadziła przez las polną drogą. Ze względu, że było ciepło bo nie było na niebie chmur, a słońce świeciło, robiło nam się gorąco. By trochę się opalić ściągnąłem krótką harcerską koszulę i przywiązałem ją do pasa. Julci to się podobało cały czas zerkała na mnie, nie mogła oderwać wzroku. Widziałem jak na mnie patrzy.
– Julia a tobie nie jest gorąco?
– Jest ale co ja mam zrobić spódniczkę mam zdjąć? Idziemy przecież do wsi a tam nie będę paradować w bieliźnie?!
– Nikt ci nie każe przecież możesz ją założyć przed wejściem na wieś. Przynajmniej trochę się opalisz.
– Coś w tym racji jest no chyba się pokuszę ale ty chowasz ją do plecaka.
– Ok poświecę się i ją schowam.
I tak oto Julcia zdjęła spódniczkę i się zdziwiłem bo miała stringi zielone koronkowe. Nie mogłem przestać patrzeć na nią tym bardziej, że widziałem jej cipkę. Pospiesznie schowałem ciuch do torby. Zrobiłem to tak, aby ręką zahaczyć o jej piękną i gładką dupkę. Byłem tak rozpalony, że musiałem ją klepnąć w dupę by zobaczyć czy jest naprawdę jędrna. Była rzeczywiście soczysta. Harcerka na klepnięcie zareagowała tylko uśmieszkiem.
– Julia od kiedy nosisz stringi?
– Tak jakoś wyszło koleżanka mnie namówiła i tak ze sobą wzięłam. Nie wiedziałam, że pójdę do sklepu i będę świecić gołą dupą, ale to jest podniecające.
– To się cieszę bo mnie też podnieciłaś. Chętnie bym rozerwał te szmatki z ciebie i zobaczył prawdziwą naturę mojej seksownej Julci.
Julia się zaczerwieniła. Była zadowolona z komplementów, które jej prawiłem. Miałem swój plan, który chciałem wdrożyć. Jednak nic sam nie musiałem robić bo natura mi pomogła. Szliśmy po górzystym terenie i akurat było zbocze w dół i niestety Julia przewróciła się i poleciała na sam dół drogi. Po drodze zahaczyła stanikiem o korzeń i rozerwało jej jedno ramiączko. Gdy szybko zszedłem na dół to podbiegłem do niej i patrze czy jej się nic nie stało. Na szczęcie szybko się pozbierała. Ogarnęła włosy i ciała iść dalej ale, ją zatrzymałem.
– Ten wypadek widzę, że pomógł zobaczyć twoje wdzięki.
– O czym ty mówisz? Nie rozumiem.
– Spójrz na siebie laleczko.
W ty momencie się uśmiechnąłem do niej, a ona zobaczyła, że ma zerwany stanik i odsłoniętą cipkę. Nie wiedziała co zrobić bo stanika nie mogła naprawić a stringi były tak brudne, że musiała je zdjąć by nie pobrudzić miejsc intymnych. Wtedy mogłem ją podziwiać w całości.
– Jak ja jestem goła to jak wejdę na wieś i będę świecić cycami i pizdą? Nie jestem taka aż odważna.
– Nie martw się zostaniesz przed wioską a ja ci wszystko przyniosę i wrócimy razem. Ty schowasz się w lesie w jakiś krzakach. Ok pasuje?
– Ok będzie dobrze ale jeszcze mamy kawałek a mnie nogi już bolą może jakiś mały odpoczynek?
Ja się zgodziłem bo mogłem patrzeć na nią. Po jakieś chwili podszedłem do niej i przybliżyłem swoje usta do jej warg. Była słodka. Nie mogłem się od niej oderwać. Całowałem ją, a ona odwzajemniała pocałunek. Zacząłem ją maca po cycuszkach delikatnie. Nie była doświadczona więc nie potrzebowała dużo do szczęścia, a ja musiałem zostawić energię na noc. Macałem ją schodząc coraz niżej, aż doszedłem do jej brzuszka i zacząłem się bawić pępuszkiem. Mruczała jak kotka. Nie mogłem wytrzymać napięcia i musiałem macać jej pizdę, a miała ładną różową i ciasną. Nie mogłem w nią włożyć dwóch palcy, ale po którymś razie wszedł, i tak ją ruchałem przez jakiś czas. Nie wystarczyło mi posuwanie jej palcami chciałem czegoś więcej, tym bardziej, że ją już przygotowałem do penetracji. Zdjąłem swoje spodnie i majtki. Julcia od razu wzięła penisa w rękę i zaczęła poruszać góra dół aż zobaczyła go w całej okazałości. Nie mogłem wytrzymać chciałem by włożyła go do buzi i zaczęła mi obciągać. Dałem jej znak wy zaczęła wkładać do buzi przez przyciągnięcie jej głowy jak dziwki do chuja Na początku robiła wolno i tylko po żołędziu bo nigdy tego nie robiła. Po jakimś czasie przy mojej pomocy wkładała już kutasa do połowy. Ssała jak zawodowa kurwa choć można by ją czegoś nauczyć. Kazałem jej jeszcze by miętosiła moje jajka co bardzo lubiłem. Coraz bardziej mnie podniecała. Chciałem jeszcze spróbować jej pizdy. Przerwałem pieszczoty jakie julcia mi robiła. Posadziłem ją na pniu i rozszerzyłem jej nogi by mieć dostęp do jej skarbu. Zacząłem ją lizać po cipie i wwiercać język do pochwy. Ręką bawiłem się łechtaczką która się robiła coraz twardsza i nabrzmiała. Z pochwy zaczęły wyciekać soczki szczęścia i podniecenia. Nie mogłem wytrzymać więc wstałem, byłem gotowy na wszystko i Julcia też już miała gotową pizdę. A sama Julia była gotowa stracić dziewictwo tu i teraz. Musiałem ją bzyknąć. Przyłożyłem do jej rozgrzanej szparki i usłyszałem dźwięki podniecenie jakie wydawała. Chciała to zrobić i to mnie cieszyło bardzo. Pocierałem chujem o jej pizdę aż nie wytrzymała podniecenia.
– Wkładaj chuja chce go jestem gotowa zostać kobietą kurwa dawaj pizda gotowa.
Nie trzeba było mi powtarzać wszedłem w nią bardzo powoli bo była ciasna. Jęczała jak by nie wiadomo jak ją maltretowali a to tylko pierwszy sex. Ale jej się podobała czuła ból ale kazała wkładać dalej jej, aż po same jaja. Doszedłem do jej błony dziewiczej i wycofałem kutasa by jeszcze raz się w nią wbić ale już do końca i tak też zrobiłem. Poczuła przeszywający ból, a ja trzymałem kutasa w jej pochwie i chwilkę czekałem. Po chwili gdy się Julia uspokoiła zacząłem ją posuwać powoli by nie zrobić jej krzywdy a dać jej przyjemność. Po chwili takiego posuwania zaczęła odczuwać przyjemność kazała przyspieszyć i tak też zrobiłem. Widać, że była szczęśliwa ale miała jeszcze łzy w oczach po defloracji pizdy. Chciała bym w niej doszedł ale nie wiedziała czy ma dni płodne bo nie miała kalendarzyka na obozie więc wyjąłem go z niej i włożyłem jej do buzi by mogła poczuć smak swoich soczków. Ruchałem jej buzie aż nie doszedłem w jej buzi. Jak na grzeczną suczkę przystało połknęła wszystko. Nawet jej to smakowało. Chciała by to powtórzyć bo było dobrze nam razem. Po seksie szybko się pozbieraliśmy i poszliśmy dalej. Przed wioską schowała się a ja poszedłem na zakupy. Nie udało nam się donieść zakupów na czas ale nie ubolewałem nad tym bo mogłem ruchać Julcie a nie wiedziałem, że do tego dojdzie. Dziewczyny byłe złe ale tylko przez jakiś czas.

Sebastian i młodsza siostra

Sebastian z dobrym wynikiem zdał maturę i dostał się na wymarzone studia. Cieszył się z tego powodu, lecz jeszcze bardziej cieszyła go perspektywa długich, paromiesięcznych wakacji. Uczelnia na którą się dostał, znajdowała się daleko od jego domu, więc postanowił w czasie tych wakacji zrobić kurs na prawo jazdy, by móc dojeżdżać na zajęcia samochodem. Dość szybko udało mu się zdać egzamin i odebrał prawo jazdy jeszcze parę dni przed końcem wakacji. Rodzice, w nagrodę za dobrze zdaną maturę, kupili mu auto. Małe, używane, ale grunt, że jeździło i teraz Sebastian nie musiał dojeżdżać na uczelnię zatłoczonymi autobusami. Sebastian był brunetem o piwnych oczach, niskim i chudym, oraz miał odstający, szpetny nos. Był zakompleksiony i nielubiany przez swoich rówieśników.

Siostra Sebastiana, Monika, miała teraz 17 lat. Była licealistką, chodziła do drugiej klasy. Miała jasne, dość długie włosy oraz piwne oczy, tak samo jak jej brat. Jej wygląd trochę oszpecała lekko wystająca do przodu broda. Monika, gdy była młodsza, była raczej brzydką dziewczyną, jednak teraz jej wygląd znacznie się poprawił, wyładniała, jej twarz nabrała dojrzalszego wyrazu. Nie była jednak jakąś pięknością, jej odstająca do przodu broda działała na jej niekorzyść, co jednak starała się nadrobić ubiorem – często chodziła w eleganckich sukienkach lub spódniczkach. Nie była za bardzo lubiana wśród znajomych, gdyż podobnie jak Sebastian była nieśmiała i zamknięta w sobie. Nie rozmawiała ze swoimi szkolnymi koleżankami, które lubiły się śmiać, były wesołe i gadatliwe. Nie dlatego, że niechciała, lecz dlatego, iż po prostu nie wiedziała o czym ma z nimi rozmawiać. Gdy rok temu poszła do liceum, gdzie poznała wielu nowych ludzi, próbowała się z nimi jakoś dogadać, jednak po wielu nieudanych próbach dała sobie z tym spokój. Na początku niektórzy chłopacy ze szkoły próbowali ją podrywać, lecz ona zawsze płonęła wtedy rumieńcem i nie wiedziała, jak ma się zachować, więc przestali się do niej zalecać, gdyż myśleli, że tylko się jej naprzykrzają. Tak więc Monika była nie za bardzo lubianą samotniczką. Jej liceum znajdowało się niedaleko uczelni Sebastiana, jej starszego brata, który teraz dostał prawo jazdy. Monika cieszyła się, ponieważ uzgodniła z nim, że będzie ją podwoził, gdy będą mieli zajęcia na tą samą godzinę. Przez pierwszy rok dojeżdżała do szkoły autobusem, co nie było zbyt przyjemne, a teraz miała prawie codziennie być zawożona autem.

Monika lubiła swojego brata. Był on z charakteru podobny do niej. Również nieśmiały, nawet bardziej niż ona, zakompleksiony, także był samotnikiem. Miała z nim dużo wspólnych tematów oraz zajęć. Lubili razem grać na komputerze, oglądać filmy, rozmawiać, przekomarzać się. Bardzo rzadko się kłócili, przynajmniej tak na poważnie, jednak czasami sprzeczali się o błahe sprawy, lecz tylko po to, by się z tego pośmiać. Monika była osobą, z którą Sebastian najlepiej się dogadywał. Nie czuł przed nią tej nieśmiałości, którą odczuwał przy innych rówieśnikach. Gdy siostra poprosiła go o to, by podwoził ją do szkoły, ten zgodził się a nawet się ucieszył, że teraz będzie miał z kim porozmawiać po drodze. Sebastian od jakiegoś czasu zaczął dostrzegać w swojej młodszej siostrze już nie dziewczynkę, ale ładną kobietę. Jej twarzyczka wyładniała, zaczęła nosić bardzo kuszące ciuszki. Co tu dużo mówić, Monika pociągała go. Początkowo nie chciał się przed samym sobą do tego przyznać, ale teraz zdał sobie z tego sprawę.

Pewnego październikowego poranka o godzinie 7. 30 rano, Monika i Sebastian jechali jego samochodem. Miał ją podwieźć pod jej szkołę, a następnie pojechać na swoją uczelnię. Sebastian miał przymrużone powieki, niby z niewyspania, ale naprawdę po to, by zerkać na zgrabne nogi swojej siostry, która miała na sobie krótką spódniczkę. Prawdę mówiąc przez to prawie nie patrzył na drogę i jechał nieostrożnie. Zmieniając biegi, niby niechcąco, co jakiś czas zahaczał wierzchem dłoni o jej kolano. Robił tak zawsze, gdy miała na sobie spódniczkę lub sukienkę, sprawiało mu to przyjemność, a Monika nie zwracała na to uwagi. Tego dnia Sebastian zapragnął pójść o krok naprzód. Gdy już prawie byli na miejscu, położył rękę na jej udzie i pogładził ją po nim, pytając dla zamaskowania swoich celów:

  • Masz rajstopy czy gołe nogi? Bo zimno dzisiaj.
  • Wiem, że jest zimno – odpowiedziała Monika – mam rajstopy. W nich też jest trochę zimno, ale nie aż tak bardzo.
    Zaparkował i szczypiąc lekko udo swojej siostry, dwoma palcami odciągnął od niego materiał rajstop, udając, że się upewnia, iż ma je na nogach.
  • O której kończysz zajęcia? – spytała Monika.
  • Mam do 16. 00, ale może zmyję się wcześniej – odpowiedział, z żalem zabierając rękę z jej uda.
  • Jakbyś się zmył koło 14. 00 to przyjedź po mnie, zabierzesz mnie do domu.
  • OK, będę dzwonił jakby co.
  • Dzięki – rzuciła Monika, wychodząc z samochodu.
    Sebastiana tak podnieciła sytuacja z nogami siostry, że jego penis zesztywniał. Nie mógł wytrzymać, musiał się onanizować. Do zajęć miał jeszcze trochę czasu, więc pojechał do pobliskiego lasku, zaparkował na odludnej polance i tam to zrobił. Monika była coraz częstszym gościem w jego erotycznych fantazjach. Jakiś czas później Sebastian znów podwoził swoją siostrę do szkoły. Po drodze zorientowała się ona, że poszło jej oczko w rajstopach.
  • No nieee – lamentowała – jak ja pójdę w takich rajtkach na lekcje? Wszyscy się będą ze mnie śmiać – zrobiła smutną minę.
  • Pokaż – powiedział Sebastian, nie wiedząc, co doradzić siostrze, ale wyczuwając okazję do pomacania sobie jej nóg.
  • Tutaj – pokazała mu Monika, przeciągając palcem po swoim udzie w miejscu, gdzie było wielkie oczko.
    Sebastian również przejechał palcem po jej nodze, niby niechcąco wkładając palec do owej dziury na jej rajstopach. Niestety zaraz musiał zabrać rękę, by nie wzbudzić podejrzeń siostry.
  • Mogłabym nie iść na pierwsze lekcje i wrócić do domu się przebrać. Nie zawiózłbyś mnie z powrotem? – spytała brata.
  • Sorry, ale nie mogę, mam teraz ważne zajęcia, nie mogę ich opuścić.
  • Rozumiem. Ale nie wiem co mam zrobić – zastanawiała się. Po chwili wpadła na pomysł – Masz może jakieś pieniądze? Mogłabym kupić gdzieś nowe rajty i się przebrać.
    Sebastianowi krew napłynęła do głowy, gdy wyobraził sobie, jak jego siostra przebiera się przy nim. Od razu poczuł się podniecony tą myślą.
  • Spoko, mam kasę – dał jej 10zł – idź kup sobie jakieś.
    Zatrzymał się koło jakiegoś kiosku.
  • Dzięki. Potem ci oddam – wyszła z samochodu, podeszła do okienka i kupiła sobie parę rajstop.
    Wróciła i zaczęła zdejmować z nóg dziurawe rajtki.
  • Nie było cielistych, musiałam kupić czarne. Nie będą mi pasować do sukienki – powiedziała, rozbierając się.
    Sebastian patrzył na nią, urzeczony tym jak się przebiera.
  • Możesz jechać, zmienię je po drodze – powiedziała.
    Sebastian niechętnie spuścił wzrok z jej nóg i ruszył. Jadąc jednak ciągle na nie zezował. Strasznie podniecał go widok, jak jego siostra zakłada na swoje ponętne nóżki parę czarnych rajstop. Gdy je założyła, okazało się, że były troszkę za długie i musiała je podciągać do góry, co wyglądało bardzo seksownie. Sebastian był tym widokiem tak podniecony, że gdy wysadził siostrę pod budynkiem jej szkoły, udał się znów na ową polanę w lesie, by dać upust swojemu podnieceniu. Gdy przyszła zima, Monika przestała nosić seksowne kiecki, żeby nie marznąć w nogi. Sebastian nie był zadowolony z tego powodu. Pewnego jednak poranka, gdy wstała, zobaczyła, że za oknem świeci piękne słoneczko. Ubrała się więc pierwszy raz od jakiegoś czasu w spódnicę i wyszła z domu. Czekając koło samochodu Sebastiana, aż ten łaskawie wyjdzie, zdała sobie sprawę, że na dworze jest strasznie zimno. Słońce, które świeciło, gdy patrzyło się na nie przez szybę dawało złudny efekt, iż jest ciepło, jednak nie była to prawda. Monika strasznie zmarzła stojąc jakiś czas przy samochodzie. Jej brat długo nie wychodził z domu, było jej tak zimno, że już nie mogła wytrzymać, trzęsła się na całym ciele. Gdy postanowiła wrócić do mieszkania i przebrać się w spodnie, wyszedł Sebek i szybko podbiegł do auta. Nie zdążyłaby się już przebrać.
  • Sorka, że tak długo, musiałem się ogarnąć – powiedział.
    Monika popatrzyła na niego spode łba z lekką złością.
  • Zdążymy przecież, będę szybko jechał – dodał, widząc, że jego siostra jest niezadowolona.
  • Nie chodzi mi o to czy zdążymy, ale strasznie zmarzłam czekając tu na ciebie.
    Sebastian zauważył, jak dziewczyna drży z zimna.
  • Przepraszam. Mogłaś wziąć kluczyki i wsiąść do auta.
  • W aucie też jest zimno – rzekła, gdy wsiedli już do środka.
    Ruszyli. Prowadząc Sebastian widział, jak jego siostra cały czas się trzęsie. Bał się, że się przeziębi i będzie to jego wina. Dziewczyna zaczęła pocierać rękami swoje nogi, by je rozgrzać. Sebastian patrzył na nią i cały czas ją przepraszał, że tak długo nie wychodził z domu, podczas gdy ona marzła. Jak zwykle nie mógł się napatrzeć na jej seksowne uda. Tak jak obiecał, jechał bardzo szybko. W pewnym momencie doszedł do wniosku, że powinien pomóc siostrze rozgrzać jej zmarznięte nóżki. Gdy zobaczył po drodze zajazd, wjechał do niego i rzekł:
  • Daj, pomogę ci się rozgrzać. To przeze mnie tak zmarzłaś.
    Monika ciągle pocierała rękami nogi. Sebastian położył na nich także swoje ręce i również zaczął je pocierać. Monika, co jakiś czas chuchając sobie na dłonie, rozgrzewała swoją jedną nogę, podczas gdy jej brat rozgrzewał drugą. Niedługo rzeczywiście zrobiło jej się cieplej. Sebastian dalej masował jej uda, nawet kiedy ona już przestała.
  • I co? Lepiej? – spytał.
  • Trochę lepiej – odpowiedziała.
  • To zaraz będzie całkiem dobrze – powiedział, dalej trąc dłońmi jej nóżki – masaż poprawi ci krążenie i zrobi ci się cieplutko – uśmiechnął się do niej.
    Odwzajemniła uśmiech. Sebastian pochylił się i z upodobaniem masował nogi swojej siostry, od stóp do ud. Były pokryte cienkim materiałem rajstop. Sebastianowi zesztywniał kutas. Bardzo przyjemnie mu się macało, żałował, że niedługo siostrze zrobi się ciepło i będzie musiał przestać. Masując jej uda, zaczął wkładać ręce pod spódnice, mówiąc, że tam też ją musi rozgrzać. Spódniczka lekko się podwinęła, ukazując część majtkową rajstop Moniki. Nie protestowała. Wiedziała, że powinna mu przerwać, zwłaszcza, iż już zrobiło się jej ciepło. Po drugie zaraz zaczynały się lekcje i powinni już jechać, a po trzecie jest jej bratem, więc czemu ją tak obmacuje? Mimo to nie przerywała mu. Gdy jeździł dłońmi po jej udach, blisko cipki, poczuła lekkie podniecenie. Zdziwiło ją to, przecież Sebastian to jej brat, nie powinna tego czuć. Jednak myśląc o tym, że masuje ją chłopak, nieważne czy brat czy nie, to czuła jak robi jej się mokro w majtkach.
  • Ładne mam nogi? – spytała nagle ni z tego ni z owego.
    Sebastian, trochę zbity z tropu tym pytaniem, po zastanowieniu odpowiedział:
  • Ładne, ładne.
  • A dziewczyny jak się przebierałyśmy na w-fie śmiały się, że mam na nich dużo pieprzyków.
    Rzeczywiście, jej nogi w paru miejscach zdobiły malutkie, brązowe kropeczki, które bardzo podobały się Sebastianowi.
  • Ładne są twoje pieprzyki – powiedział delikatnym tonem.
    Nagle pomyślał sobie, że z tej sytuacji może wyniknąć coś więcej. Bardzo tego pragnął, więc postanowił poczynić jakieś kroki w tej sprawie. Trochę się tego wstydził, lecz włożył ręce głęboko pod spódniczkę siostry i położył dłonie na jej pośladkach. Monika w pierwszej chwili poczuła mocne podniecenie, które rosło z każdą chwilą, gdy byli w takiej pozycji. Brat ścisnął jej pośladki, najpierw lekko, potem coraz mocniej. Poczuła ogromną ochotę na obmacywanie się z Sebastianem, jednak nie uległa swoim pobudkom. Uważała to za niemoralne. Przecież nie będzie się macać z własnym bratem, który ewidentnie tego chce, poza tym była zawstydzona. Wielką siłą woli odepchnęła myśl o oddaniu się chwili namiętności, jaką mógł jej zaoferować Sebastian i powiedziała:
  • Już mi ciepło. Jedźmy, bo spóźnię się na lekcje.
    Jej brat zawstydził się, ponieważ zrozumiał, iż nie chce ona się teraz z nim zatracić. Jednak zdawał sobie sprawę, że gdyby rzeczywiście tego nie chciała, to nie pozwalałaby mu na tyle, ile zrobił. Nie wiedział, co o tym sądzić. Ruszył i zawiózł ją do szkoły, po czym planował pojechać na swoją polanę i ulżyć sobie własnoręcznie. Macanie Moniki podnieciło go niebywale.
  • Dzięki za masaż – powiedziała, wychodząc z samochodu.
  • Przyjemność po mojej stronie – odpowiedział.
    Uśmiechnęli się do siebie i obydwoje się zarumienili. Monika odeszła szybkim krokiem w stronę szkoły. Od tej pory ona również zaczęła myśleć o swoim bracie w aspekcie seksualnym. Była to ich pierwsza sytuacja przepełniona erotyzmem, do którego żadne z nich nie przyznawało się potem ze wstydu. Udawali, że był to zwykły masaż. Nie wiedzieli, że ta sytuacja jest niczym w porównaniu do tego, co dopiero miało się wydarzyć. W pewien styczniowy piątek Sebastian wrócił z uczelni, przynosząc do domu 8 piw. Wypił jedno z nich od razu, a resztę zamierzał wypić wieczorem przy filmie. Jego ojciec poszedł dzisiaj na imprezę do swojego kolegi, matka miała nockę w pracy, a starsza siostra, Patrycja, nocowała u swojego chłopaka. Miał więc zostać w domu prawie sam, więc postanowił się zabawić oglądając do późna filmy i pijąc piwa. Towarzyszyć mu miała Monika, która go poprosiła, by dla niej też kupił 2 browce. Była jeszcze niepełnoletnia, miała 17 lat, ale Sebastian chętnie spełnił jej prośbę. Przecież rodzice i tak się nie dowiedzą, zresztą jest już prawie dorosła. Gdy Monika wróciła ze szkoły, przebrała się w krótkie spodenki, które nosiła po domu dla wygody. W mieszkaniu oprócz niej i Sebastiana była jeszcze tylko ich matka, która zaraz miała wyjść do pracy. Gdy wyszła, rodzeństwo z radością rozsiadło się na kanapie w salonie, włączyło telewizor i otworzyło sobie po piwku. Żadne z nich nie miało pojęcia, że ten wieczór okaże się jednym z najprzyjemniejszych wieczorów w ich życiu. Skończyli oglądać pierwszy film, włączyli następny. Wypili już wszystkie przyniesione przez Sebastiana piwa, Monika wypiła trochę więcej niż zamierzała. Obydwojgu było wesoło i przyjemnie. Rozmawiali ze sobą śmiejąc się, alkohol szumiał im w głowach, jednak po pewnym czasie Monika poczuła lekkie zmęczenie. Oparła głowę na ramieniu brata i przymknęła powieki. Sebastian objął ją, po chwili zaczął delikatnie gładzić opuszkami palców jej szyję. Niedługo on też poczuł się zmęczony, oparł swoją głowę o głowę siostrzyczki i również zamknął oczy. Już prawie zasnął, ale pomyślał sobie, że nie opłaca mu się teraz spać, trzeba wyciągnąć z sytuacji jak najwięcej przyjemności. Otworzył oczy i patrzył się na nogi swojej siostry. Od niechcenia położył rękę na jej udzie i zaczął ją po nim gładzić. Monika już przysypiała, przytulona do niego, ale poczuła, że ją masuje po nodze. Przypomniała jej się sytuacja, gdy macał ją w samochodzie, na tą myśl znów poczuła podniecenie. Postanowiła nic nie robić i udawać, że śpi. Jej brat, obejmując ją, jedną ręką masował jej szyję, a drugą nogę. Siedzieli tak przez dłuższy czas, Monice było przyjemnie, zaczęła wyobrażać sobie, że Sebastian wkłada dłoń pod jej spodenki, następnie pod majteczki, wkłada palec do jej cipki. Zrobiło jej się mokro. Sebastian coraz mocniej przyciskał dłoń do jej uda, gładził ją coraz wyżej, jego palce już znajdowały się trochę pod materiałem jej krótkich spodenek. Monika przytuliła go mocniej. Gdy zdał sobie sprawę, że siostra nie śpi, przestał mocno ściskać jej udo i na powrót gładził je delikatnie. Przycisnęła się mocniej do niego, włożyła rękę pod jego koszulkę i zaczęła macać go po torsie. Sebastian podniecił się jeszcze bardziej, zdał sobie sprawę, że jego siostra go pożąda. On również włożył rękę pod jej koszulkę, dotykał jej żeber, pleców oraz brzuszka. Monika otworzyła oczy, popatrzyła na Sebastiana i nic nie mówiąc, włożyła mu pod koszulkę drugą rękę i pieściła go mocno. Nie pozostał jej dłużny, również zaczął macać plecki swojej siostry. Monika była już strasznie podjarana. Była dziewicą, nigdy jeszcze nie znalazła się w takiej sytuacji, więc każda pieszczota działała na nią bardzo mocno. Cały czas patrząc się sobie w oczy, napawali się dotykiem swoich ciał. Sebastian chciał zerwać z niej koszulkę, zobaczyć jej piersi, włożyć jej rękę do majtek. Chciał mieć ją przed sobą nago, lecz bał się, że jeśli zrobi o krok za dużo, to spłoszy siostrę i przerwie ona ich macanki, tak jak to zrobiła kiedyś w samochodzie. Wolał cieszyć się tym, co ma i macać jej ciało pod koszulką. Pieścili się tak, a ich podniecenie wciąż rosło, zaczęli ciężko dyszeć. Sebastian, nie wytrzymując, uniósł siostrę lekko do góry i wśliznął się pod nią. Znalazła się na jego kolanach. Obmacywał jej brzuszek, następnie położył dłonie na jej staniku, czując pod nim jej miękkie piersi. Ugniatał je z lubością, siostra nie protestowała. Cieszyło go to, że na tyle mu pozwala. Kręciła seksownie tyłeczkiem, pobudzając tym jego członka. On również zaczął poruszać miednicą, ocierając się penisem o jej pośladki. Monika położyła dłoń Sebastiana na swojej cipce, chcąc, by ten pieścił ją przez materiał spodenek. Robił to chętnie, ale jeszcze chętniej włożyłby rękę pod nie. Nie pozwoliła mu jednak na to, gdyż wstydziła się, że ma nieogoloną cipkę. Chciała tego bardzo, lecz jeszcze bardziej się wstydziła. Gdyby tylko wiedziała, co wydarzy się tego wieczoru, ogoliłaby się dokładnie. Bardzo chciała zobaczyć swojego brata nago, pobawić się jego penisem, jego jajkami, pomacać jego pupę, jego plecy. Była jednak zbyt speszona. Nie wytrzymując w końcu, zeszła z jego kolan i powiedziała przyspieszonym z podniecenia tonem:
  • Idę wziąć prysznic.
  • Mogę iść z tobą? – spytał Sebastian równie podnieconym głosem – też chcę się wykąpać, zróbmy to razem, zużyjemy mniej wody.
    Monika miała nadzieję, że brat jej to zaproponuję. Uśmiechając się z radości, powiedziała:
  • Dobra, to chodź. Trzeba oszczędzać wodę.
    Udali się do łazienki, gdzie Sebastian rozebrał się szybko i teraz patrzył, jak jego siostra seksownie zsuwa spodenki ze swoich nóg. Robiąc to, zerkała na jego stojącego kutasa, za którego miała ochotę go złapać. Sebastian z kolei spoglądał na jej majtki, na których widać było mokrą plamę. Gdy jego siostrzyczka zsunęła spodenki, zaczęła zdejmować swoją koszulkę. Sebastian nie wytrzymał i podszedł do niej, by jej pomóc. Odwróciła się do niego plecami i poprosiła o pomoc w rozpięciu stanika. Robiąc to macał jej plecki. Gdy uporali się ze stanikiem, przyszła pora na zdjęcie majtek.
  • Wstydzę się – powiedziała Moniczka.
  • Na pewno nie masz czego. Zresztą ja też stoję tu z fiutem na wierzchu, więc ty możesz pokazać swoją cipkę – powiedział Sebastian, dziwiąc się sam ze swojej odwagi, z jaką to powiedział.
    Normalnie by tego nie zrobił, ale alkohol dodawał mu śmiałości. Jego siostrze również, nie czuła już oporów takich, jak na trzeźwo. Zabrał się za zsuwanie majteczek siostry w dół. Robił to powolutku, napawając się przy tym dotykiem delikatnej skóry jej nóg. Poczuł się trochę dziwnie, gdy zobaczył, że jej cipeczka jest owłosiona. W jego fantazjach zawsze była wygolona i gładziutka. Jednak wcale go to nie odrzuciło, położył na niej rękę, czuł przyjemne i wilgotne futerko. Weszli pod prysznic i odkręcili wodę. – Umyję cię – zaproponował Sebastian.
    Monika zgodziła się z chęcią, mówiąc tylko:
  • Dzięki.
    Zaczął mydlić jej ciało, najpierw plecy, potem ramiona, następnie brzuch i piersi. Cycuszkom poświęcił najwięcej czasu, bardzo dokładnie je umył, pieszcząc przy tym i napawając się ich ciepłem. Jej sutki były sztywne. Wziął jednego z nich do buzi i zaczął ssać, Monika nie oponowała, zaczęła macać w tym czasie ciało swojego brata. Przytulili się mocno, ich ciała przycisnęły się do siebie. Cycki Moniki rozgniatały się na klatce Sebastiana, bardzo go to podniecało. Były niewielkie, ale bardzo ponętne. Siostra w końcu nie mogąc się powstrzymać złapała go za penisa i pieściła go w swojej dłoni. Przyłożyła go do swojej muszelki, jeżdżąc nim po niej w górę i w dół. Sebastian znów przycisnął siostrę mocno do siebie, jego kutas przylegał do jej podbrzusza, główka była koło pępka. Zaczął się nim ocierać o jej brzuch. Myślał sobie o tym, jaką jego siostra jest super laseczką, że ma wielkie szczęście, iż może brać razem z nią prysznic. Ugniatając łapczywie jej pośladki, coraz mocniej przyciskał ją do swojego członka, który zrobił się czerwony. Monika patrzyła w dół, widząc, jak jej brat się nim o nią ociera. Przysunęła swoją twarz do jego, czuli swoje oddechy, mokre włosy Moniki spoczywały na policzkach Sebastiana. W dłoniach ciągle trzymał jej gorące pośladki. Ocierając się o jej brzuszek, dostał orgazmu. Jego sperma zalała pępuszek siostry, która wtedy pierwszy raz ujrzała na żywo męski wytrysk. Sebastian sapał głośno, omiatając swoim oddechem jej twarz. Widząc, jak sperma brata leje się na jej brzuch, jak jego kutas drży, poczuła podniecenie, którego już nie mogła wytrzymać. Gdy jej brat skończył i oparł swoją głowę na jej ramieniu, ona wtarła jego nasienie w swój brzuch. Następnie uklęknęła przed nim i zaczęła wyciskać z jego penisa resztkę spermy. Oblizała go, poczuła słonawy smak jego nasienia. W końcu dowiedziała się, jak to smakuje. Bawiąc się jajkami swojego brata, skierowała strumień wody z prysznica na swoją cipeczkę i w ten sposób osiągnęła orgazm. Sebastian patrzył na nią, był to bardzo seksowny widok. Jego siostra usiadła w brodziku, odgięła plecy do tyłu, opierając się o ścianę, jej nogi wyprostowały się, na jej twarzy zauważył grymas rozkoszy. Jęczała cichutko, gdy jej ciało wyginało się pod wpływem orgazmu. Po wszystkim wyszli z wanny, wytarli się i nic nie mówiąc udali się do swoich łóżek. Sebastian chciałby spać razem ze swoją siostrzyczką, przytulić ją do siebie, pogłaskać jej twarzyczkę, lecz wstydził się jej to zaproponować. Monika również się wstydziła, choć równie mocno tego chciała. Następnego dnia była sobota. Monika zbudziła się rano i zobaczyła, iż jej starsza siostra śpi w swoim łóżku. Widocznie wróciła od chłopaka kiedy ona spała. Myślała o wydarzeniach z poprzedniego wieczora, nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Jak mogła zrobić coś takiego z własnym bratem? Powinna tego żałować, jednak nie żałowała ani trochę. Przecież było tak przyjemnie, tak dobrze, była taka podniecona. Zdała sobie sprawę, że od dawna o tym marzyła. Zaczęła masować się po cipce, ponownie czuła podniecenie. Wyszła z pokoju i udała się do łazienki. Spędziła tam jakiś czas, po czym poszła do pokoju swego brata, chcąc się z nim zobaczyć. Z jednej strony trochę się bała, jak on zareaguje po tym wszystkim na jej widok, ale wiedziała, że prędzej czy później będą musieli o tym pogadać. Najbardziej jednak liczyła na powtórkę z rozrywki. Sebastian, mimo, iż nie był atrakcyjnym chłopakiem, w jakiś szczególny sposób ją pociągał. Po drodze zajrzała do sypialni rodziców, którzy również już wrócili i teraz odsypiali nieprzespaną noc. Cichutko, nie budząc nikogo, weszła do pokoju brata, który właśnie się przebudził.
  • Cześć – powiedziała szeptem.
  • Hej – mruknął zaspanym głosem Sebastian.
  • Jak tam? Jak się spało? – spytała, siadając na jego łóżku.
  • W porządku – odpowiedział.
  • Nie myślałeś o tym, co się wczoraj stało? Bo ja przez to nie przespałam pół nocy…
  • Myślałem, myślałem. A co, aż tak tego żałujesz?
  • Szczerze?
  • Szczerze.
  • Ani trochę tego nie żałuję. A ty?
  • Ja też nie. Było mi bardzo przyjemnie.
  • Wiesz co?
  • Co?
  • Zdałam sobie sprawę, że od dawna o tym marzyłam.
  • A ja już dawno zdałem sobie sprawę, że o tym marzę. Jesteś taka seksowna, siostrzyczko…
    Monika rozkryła swojego brata, po czym położyła dłoń na jego penisie. Sebastian od razu poczuł, jak napływa mu do niego krew. Zaczął pulsować, gdy go masowała. Siostra czuła przez spodnie jego piżamy, jak robi się sztywny.
  • Ale twardziel… – rzekła.
  • Ale twardzielka – odpowiedział głupio Sebastian, również kładąc rękę na jej kroczu.
    Westchnęła. Podniecenie obydwojga rosło, gdy masowali nawzajem swoje miejsca intymne. Sebastian włożył ręce pod piżamkę swojej siostry i zaczął pieścić jej plecki i brzuszek. Położyła się koło niego i odwzajemniła pieszczoty. Sebastian ściskał ją mocno, co ją bardzo podniecało.
  • Robi mi się mokro w kroczu, jak mnie tak obmacujesz – powiedziała Monika z niewinnym uśmieszkiem.
  • Mogę sprawdzić? – spytał Sebastian.
  • Proszę, sprawdź – odpowiedziała, wyginając się cipką w jego stronę.
    Sebastian włożył rękę pod spodenki jej piżamy. Nie miała pod nimi majtek. Złapał ją za cipeczkę, która rzeczywiście była mokra, a co ważniejsze, była gładziutka i wygolona. Widać siostra przygotowała się do spotkania z braciszkiem.
  • Rzeczywiście, mokrutka – powiedział, ściskając ją lekko i przyprawiając tym siostrę o impuls rozkoszy, rozchodzący się po całym jej ciele.
  • Och, braciszku… – westchnęła.
    Sebastian jedną ręką macał jej plecy, a drugą cipkę. Włożył palec do środka i zaczął się w nią wwiercać. Jego siostra miała wypisaną na twarzy rozkosz, jakiej doznawała.
  • Czy twoje sutki twardnieją, jak ci tak robię? – spytał Sebastian.
  • Już od dawne są twarde – wyznała mu szeptem Monika.
  • Pokaż – powiedział, kładąc dłoń na jej piersi. Jeżdżąc kciukiem po sutku wyczuł, jaki jest twardy.
  • Widzisz? – spytała.
  • Widzę – odpowiedział, nie przestając masować jej cycuszka.
    Obojgu było bardzo przyjemnie. Sebastian dostrzegł, jaką radość sprawia palcem swojej siostrze, więc wyjął go z jej cipki, gdyż nie chciał jej doprowadzić teraz do orgazmu. Miał skrytą nadzieję, że przeżyją coś więcej.
  • Rób mi tak – westchnęła Monika.
  • A może zrobić ci dobrze czymś innym niż palcem?
    Nie mogąc się powstrzymać, zaczął ściągać górę od jej piżamki. Nie wstydził się już, ta sytuacja pokazała mu ewidentnie, że jego siostra również go pożąda, tak samo jak on jej. Wiedział, że teraz pozwoli mu na wszystko, widział jej podniecenie. Jego oczom ukazały się piękne, różowe, dziewicze cycuszki z odstającymi sutkami. Złapał je obydwoma rękami i masował z lubością. Pasowały one idealnie do jego dłoni, pomyślał sobie, iż zostały stworzone z myślą o nim. Monika, patrząc na swojego podnieconego do granic możliwości brata, zdała sobie sprawę, o co mu chodzi. Zawstydziła ją ta propozycja, poczuła się trochę przestraszona. Nigdy tego z nikim nie robiła, a teraz miałaby zrobić to z własnym bratem? Jednak podświadomie właśnie o to jej chodziło, tego chciała. Marzyła o tym, by rozdziewiczył ją Sebastian. Nikt inny nie byłby tak delikatny jak on, nikt by o nią tak nie zadbał. Był jej ukochanym braciszkiem, na pewno podczas stosunku bardzo dbałby o to, by nie sprawić jej bólu. Zarumieniła się, wstydziła się przyznać swojemu bratu, że chce z nim to zrobić, mimo iż wiedziała, że on również tego chce. Sebastian, czekając długo na jej odpowiedź, zaczął ściągać dół jej piżamy. Zdejmując spodenki, jechał dłońmi od jej pośladków, przez uda i łydki, do stóp. Monika, która postanowiła udawać, że nie wie co jej brat ma na myśli, rzekła w końcu:
  • Czyli czym? O co ci chodzi?
    Sebastian trochę się przestraszył, że jego siostra jednak nie zechce z nim tego zrobić, był trochę speszony. Jednak nic nie mówiąc, zaczął się rozbierać. Ucieszyło go to, że siostra pomogła mu zdjąć piżamę. Dotknął główką swojego kutasa do jej cipki i rzekł:
  • No, wiesz… tym – wskazał palcem na swojego członka.
  • Wiesz co? Chciałabym, ale nigdy tego z nikim nie robiłam. Przepraszam.
  • Nie masz za co przepraszać, kochana – Sebastian ocierał się penisem o cipkę siostry – cieszę się, że jesteś czysta. Jeśli chcesz, to ja bardzo chętnie to z tobą zrobię.
    W jego głosie słychać było wielkie podniecenie. Monika marzyła o tym, by tu i teraz stracić cnotę ze swoim bratem, powiedziała więc:
  • Chcę. Tylko proszę, bądź ostrożny, boję się bólu.
    Sebastian położył się na plecach i pociągnął Monikę, tak, by znalazła się na nim. Chciał, by to ona była na górze i kontrolowała sytuację, by czując ból, mogła przerwać. Usiadła na nim okrakiem, jej muszelka dotykała jego kutasa. Ocierając się o siebie swoimi narządami, rozmawiali:
  • Pamiętaj, że wszyscy są w domu. Rodzice śpią u siebie, Patrycja też śpi. Nie możemy ich zbudzić – mówiła podniecona Monika.
    Sebastian zdziwił się, gdyż śpiąc, nie słyszał powrotu swojej rodziny.
  • Kurcze, chyba nie będziemy tego robić, jak wszyscy są w domu?
  • Będziemy będziemy. Musimy tylko być cichutko.
    Sebastian wszedł do cipki swojej młodszej siostry, jednak jego penis napotkał opór. Była to jej błona dziewicza, poczuła lekki ból. Bał się ją rozerwać, zostawił to w jej rękach.
  • Rób to powoli, nie chcę, by cię bolało.
    Monika powolutku siadała na swoim bracie, coraz niżej i niżej.
  • Sebastian? – spytała go.
  • Co?
  • Czy ty już to kiedyś robiłeś?
  • Robiłem.
  • A z kim? – Monika była zazdrosna.
    Sebastian nie mógł się jej przyznać, z kim swojego czasu często się pieprzył. Powiedział tylko:
  • A, z taką jedną…
    Błona Moniki pękła, usiadła na swoim bracie do końca, jej cipeczka pochłonęła w pełni jego członka. Wydała z siebie jęk bólu i rozkoszy zarazem. Pochyliła się nad nim, przybliżając swoje wargi do jego.
  • Boże, Sebastian, właśnie mnie rozdziewiczyłeś… – wyszeptała.
  • Żałujesz? – spytał.
  • Ani trochę. Jest mi tak dobrze… – mówiła pełnym rozkoszy głosem, zaczynając poruszać miednicą, co sprawiło przyjemność obojgu rodzeństwa.
  • Braciszku… – szeptała podniecona – co my robimy? Jesteśmy nienormalni. Przecież to kazirodztwo. Jak my możemy robić to ze sobą?
  • Jak widać możemy – odpowiedział jej Sebastian, poruszając się coraz mocniej.
    W gruncie rzeczy świadomość, że Monika jest jego siostrą, podniecała go jeszcze bardziej, choć nie zdawał sobie z tego sprawy. Ona również podświadomie była zafascynowana tym faktem. Robili to. Było im niewyobrażalnie dobrze. Monika, ze strachu, z rozkoszy i z podniecenia, drżała na całym ciele. Zaczęła coraz mocniej podskakiwać na swoim bracie, jej nieduże piersi falowały seksownie. Łóżko Sebastiana skrzypiało, więc w obawie przed zbudzeniem kogoś z rodziny sturlali się na podłogę. Teraz Sebastian znalazł się na górze. Jego fiut wyśliznął się z jej szparki, więc rozchyliła nogi, by umożliwić mu dogłębne spenetrowanie jej. Jego członek ponownie wśliznął się do jej pochwy, co sprawiło rodzeństwu wielką rozkosz. Sebastian macał uda swojej siostry, nareszcie mógł je pieścić do woli. Były takie seksowne… Mógłby spędzić tak wieczność, obmacując i pieprząc się z nią. Posuwając siostrę, zmacał całe jej ponętne ciałko, najwięcej czasu poświęcając oczywiście cycuszkom i pośladkom. Monika również go pieściła, jeździła palcami po jego ramionach, po brzuchu, po torsie. Napawali się swoim dotykiem. Rodzeństwo pomagało sobie nawzajem w zaspokojeniu pożądania. Gdy Sebastian skończył patrzyć się w piersi siostry, patrzył się w jej twarz. Jej oczy patrzyły na niego rozmydlonym spojrzeniem, jej rozchylone wargi wydawały z siebie cichutkie sapnięcia rozkoszy. Nagle Sebastian poczuł, jak cipka Moniki zaciska się na jego kutasie, co było bardzo przyjemne. Jej twarz przeszedł skurcz, wykrzywiła wargi w grymasie, po którym widać było jej rozkosz. Widział, że jest bardzo, bardzo dobrze. Przeżywała orgazm, jakiego jeszcze nigdy nie zaznała, pierwszy raz doprowadził ją do tego mężczyzna. Penis Sebastiana penetrował ją do samego końca, wypełniał jej pochwę, doprowadzając ją do rozkoszy, która rozeszła się po całym ciele dziewczyny. Wygięła się cała, jej cipka uniosła się do góry, nogi wyprostowały się, stopy wygięły się w dół, mięsnie stały się napięte. Jej głowa odchyliła się do tyłu, z trudem powstrzymywała się od wbijania paznokci w plecy swojego brata, tak samo jak z trudem opanowywała jęczenie. Sebastian widząc, co przeżywa jego siostra, był z siebie dumny, że tak ją zadowolił, jednak ciągle nie dał ujścia swojemu podnieceniu. Gdy Monika skończyła, ich wargi zetknęły się i zatopiły się w namiętnym pocałunku. Trwało to długo, lizali się zapamiętale, przestali poruszać miednicami, choć Sebastian cały czas nie wyjmował penisa z jej cipeczki. Po jakimś czasie ich ciała rozdzieliły się i wyjął go w końcu, po czym przesunął się w górę, tak, że jego kutas był na poziomie jej cycuszków. Włożył go pomiędzy nie i przycisnął do niego. Były niewielkie, jednak wystarczające do Hiszpana. Zaczął poruszać swoją fujarą w górę i w dół, Monika podniosła głowę i patrzyła, jak żołądź penisa przybliża się i oddala od jej twarzy. Czuła się teraz w pełni zrelaksowana i zaspokojona. Leżała bez ruchu, czekając, aż jej brat dojdzie. Pragnęła, by było mu tak samo dobrze jak jej. Spojrzała na twarz Sebastiana, który patrzył się na jej cycki i na swojego kutasa, który był pomiędzy nimi. Miał błogi wyraz twarzy, widać było, że zaraz dojdzie. Jego penis zaczął drżeć, zrobił się czerwony.
  • Monisiu, moja kochana Monisiu… Moja siostrzyczko… kocham cię… – szeptał.
  • Ja też cię kocham, mój braciszku – odpowiedziała mu beznamiętnym, delikatnym tonem.
    Twarz Sebastiana przeszedł skurcz, Monika widziała, że jej brat już szczytuje. Jego sperma zalała jej usta, jęczał cicho, mimo iż w pokoju obok spali rodzice. Spomiędzy piersi dziewczyny wciąż tryskała jego sperma, która zalała jej twarz. Zlizała ją ze swoich warg i połknęła. Smak wydał jej się dziwny, ale przyjemny. Po wszystkim Sebastian spojrzał na nią, wyglądała uroczo i śmiesznie zarazem – na jej nosie znajdowało się trochę jego spermy, o czym nie wiedziała. Starł ją swoim palcem, po czym przysunął go do ust dziewczyny. Oblizała go i uśmiechnęła się do niego.
  • Nie mogę uwierzyć… Co myśmy najlepszego zrobili? Ale z nas zboczki. Przecież jesteśmy rodzeństwem – powiedziała Monika.
  • Nie gadaj, przecież było ci dobrze – odpowiedział jej brat, wstając.
  • Och, nawet nie wiesz, jak dobrze. Co nie zmienia faktu, że jesteś moim bratem.
  • I co z tego? Ważne, że sobie pomogliśmy. Nie cieszysz się z tego?
  • Bardzo się cieszę. Uważam to za niemoralne, ale i tak mam nadzieję, że będziemy to czasem powtarzać?
  • Ja też mam taką nadzieję – uśmiechnął się do niej Sebastian.
    Wciąż nadzy, położyli się z powrotem na łóżku i przytulając się, oddali się rozmyślaniom. „Jak to dobrze, że mam takiego brata” – myślała sobie Monika. Sebastian, oprócz tego, że był jej bratem, zawsze był także jej najlepszym przyjacielem, a teraz stał się również jej kochankiem. Właśnie przeżyła z nim swój pierwszy raz, który dla każdej dziewczyny jest pamiętnym wydarzeniem. Na zawsze będzie mieć w swej pamięci, z kim straciła dziewictwo, jednak ani trochę tego nie żałowała. Myślała tylko o tym, jak było i będzie im ze sobą cudownie.

Wszystko zostanie w rodzinie

Zapukałam delikatnie.

  • Wejdź, zapraszam – odezwał się męski głos po drugiej stronie. Nie wiedziałam co tam zastane. Trochę się bałam, trochę byłam podekscytowana, trochę podniecona i jeszcze bardziej niepewna czy nie robię czegoś głupiego.
    Teść zaprosił mnie do salonu. Już to pomieszczenie samo w sobie budziło emocje. Piękne meble, wielka kanapa, i stół, na którym ustawiony był kieliszek najprawdopodobniej czerwonego wina. Piotr zasłonił zasłony, chyba pierwszy raz były zasłonięte, a mieszkam i przebywam w tym domu już kilka ładnych lat. Zaintrygowało mnie to.
    Spojrzał na mnie delikatnie mówiąc, zachłannie. Widziałam, ze patrzy na mnie jak na kobietę, a nie jak na synową, czyli zakazany dla niego owoc. W sumie to dziwne, bo to ja chyba powinnam decydować z kim sypiam……..Boże o czym ja myślę, otrząsnęłam się i doprowadziłam swój stan umysłu do porządku.
  • Gratuluje – powiedział do mnie ze szczerym uśmiechem. Właśnie zaliczyłaś pierwszy krok naszej zabawy.
  • Tak, a w jaki sposób?
  • Przyszłaś do mnie. Ty, piękna kobieta, ubrana bardzo seksownie przyszłaś do faceta, który nie dalej jak godzinę temu wyznał Ci, że mu się podobasz, a na dodatek jesteś w pełni świadoma tego, że jesteście sami, a on ma nad Tobą przewagę fizyczną.
    Nic dodać, nic ująć pomyślałam.
  • To co dalej? – zapytałam poprawiając sobie włosy. To najwidoczniej bardzo mu się spodobało. Zastygł w bezruchu na jakieś dwie sekundy.
  • Teraz przejdziemy do kroku drugiego. Czy masz przy sobie telefon? – zapytał spokojnie.
  • Tak mam – odpowiedziałam całkiem szczerze, nie widząc w tym pytaniu nic dziwnego, a już tym bardziej podstępnego.
  • Gdzie? – zapytał.
  • W kieszeni spódnicy – powiedziałam ręką dotykając się właśnie w tym miejscu i pokazując je. Przy okazji upewniłam się, że mówię prawdę, bo trzeba przyznać, ze pod względem roztargnienia i bałaganu jestem prawdziwą kobietą.
  • Podnieś obie ręce do góry i odwróć się – to było polecenie faceta, który kilkanaście lat pracował w wojsku. Brzmiało jak rozkaz i pomimo, że dla mnie jak dla kobiety było bardzo dziwne i niebezpieczne nie miałam zamiaru mu się sprzeciwiać. Wiedziałam, że teść nie zrobi mi krzywdy.
    Posłusznie, bez żadnego nawet najmniejszego grymasu na twarzy odwróciłam się opierając ciężar ciała na lewej nodze. Patrząc w stronę drzwi wyciągnęłam do góry obie dłonie.
    W tym samym czasie kiedy odwracałam się widziałam, że on idzie w moją stronę. Byłam pewna, że za chwile zacznie mnie dotykać.
    Stanął za mną. Czułam na plecach jego oddech. Na dole zaczynałam czuć coś innego. Stałam z rękoma w górze, i byłam prawie pewna, że za chwilę dotknie moich piersi, miał do nich ułatwiony dostęp. Zastanawiałam się co wtedy zrobię, czy uznam to za przekroczenie granicy, przegięcie, i wycofam się z tej erotycznej gry? Sama nie wiedziałam, w końcu znałam zasady tej gry. Obiecał, że mnie nie zgwałci, ale, przecież wymacać trochę chyba może……..w moich majteczkach było coraz wilgotniej.
    Poczułam delikatne muśnięcie w okolicy biodra.
  • To już – powiedział, po czym odsunął się ode mnie. Odwróciłam się i opuściłam ręce. Stał około metra ode mnie i w ręku trzymał mój telefon.
  • A więc to o to chodziło? – zapytałam. Przecież sama mogłam oddać – dodałam uśmiechając się uwodzicielsko.
  • To taki element naszej gry, chciałem zbudować trochę napięcia. Przyznaj, ze bałaś się mnie kiedy stałem za Tobą – zapytał, choć chyba nie liczył na odpowiedź, bo ton z jakim to zrobił sugerował, że to pytanie raczej retoryczne.
  • Ani trochę, odpowiedziałam, przecież tacie ufam – powiedziałam przeciągając szale zwycięstwa w grze na swoją stronę.
  • Ok. To teraz kolejne zadanie z drugiego kroku. Podejdź do drzwi, zamknij je na klucz, a potem wyciągnij go z zamka i przynieś go do mnie.
    Wykonałam polecenie i podałam klucz Piotrowi.
  • Świetnie, mam nadzieje, że nie będzie Ci przeszkadzać, jeśli teraz ten klucz i Twój telefon umieszczę w sejfie – nie skończył jeszcze mówić a już podszedł do mebli, i zrobił tak jak powiedział.
    Ciekawa narracja, pomyślałam, niby mnie pyta a i tak nie czeka na odpowiedź tylko robi. Prawdziwy facet, który wie czego chce, poza tym jest mega konsekwentny w dążeniu do celu. Czułam się trochę zdominowana, a co gorsza podobało mi się to. Chyba czegoś takiego brakowało mi w życiu.
  • Czyli chodzi o to, żebym nie mogła uciec, ani też wezwać pomocy? – zapytałam z wyraźnym uśmiechem na twarzy, który odzwierciedlał moje nastawienie.
  • Dokładnie – odpowiedział. To dowód na to, ze faktycznie masz do mnie zaufanie. Teraz już mi się nie wywiniesz.
    Spojrzał na mnie ….lubieżnie. Przeszył mnie lekki dreszcz.
  • A skąd pewność, że nie mam drugiego telefonu? Kobiety noszą różne rzeczy w stanikach….. – to wyraźnie pobudziło jego wyraźnie.
    Podeszłam bliżej, lewą ręką przesunęłam wszystkie włosy na ramię i tym razem sama podniosłam do góry obie dłonie. Nie wiem czy byłam świadoma tego co robię. Chciałam mu pokazać, ze może mnie przeszukać. Pragnęłam aby dotknął moich nabrzmiałych już sutków.
    Nie ruszył się. To był facet z zasadami.
  • Wierze Ci. Poza tym, i tak się dowiem, czy nie masz czegoś w staniku tego wieczora- odpowiedział wprawiając mnie w stan zaciekawienia i co tu dużo ukrywać podniecenia. Czy to oznaczało, że jednak będę tej nocy dotykana, przez mojego teścia?
  • Krok drugi już za nami. Dowiodłaś, ze masz do mnie zaufanie.

Studniówka i seks telefon!

Pierwsze, i pewnie ostatnie opowiadanie, ale musiałem to napisać 🙂

Studniówka…Okres przed nią wymazuje ze świadomości licealistów nadchodzącą maturę. W końcu nadchodzi TEN dzień. Dzień beztroskiej zabawy, rewii studniówkowych sukni, szaleńczej i dzikiej zabawy do białego rana.

Jako wychowawczyni klasy maturalnej, zostałam oczywiście zaproszona chóralnie przez całą moją klasę. Nie ma co ukrywać – lubiłam tą młodzież. Zawsze pełna energii, inteligentna, zgodna i zorganizowana. Byli oni moją ulubioną klasą w dotychczasowej karierze pedagoga. Zwłaszcza jeden z uczniów był… intrygujący. Był mostem między częścią klasy która nadmiar energii zużywała na organizację przeróżnych wyjazdów, wyjść czy spotkań, i częścią cichej inteligencji, która przez swoje osiągnięcia naukowe zapewniała klasie dobre imię. Marcin nigdy nie przykładał wagi do ocen, mimo diabelskiej wręcz inteligencji i fenomenalnej pamięci. Nie zauważyłam także by dbał specjalnie o swój wygląd, choć to nie przeszkadzało wykorzystywać mu swego uroku osobistego w klasie czy wśród grona nauczycielskiego. Cichy agent, wykorzystujący swój czarujący uśmiech do unikania konsekwencji lenistwa i wybryków lub do ratowania skór swoich kolegów.

Przed samym wyjściem ostatni raz przejrzałam się w lustrze. Nieskromnie przyznam że moich 35 lat mało kto by się domyślił. Smukłe nogi, wyrzeźbiona w lokalnym fitness clubie pupa, płaski brzuch z wyraźną talią, i biust którego mogłaby mi pozazdrościć niejedna licealistka. Wszystko to doprawione elegancką czarną sukienką z suwakiem na udzie, oraz wyraźnym, lecz nie przesadnym dekoltem. Rude włosy spięte w wytworny kok, a całość ozdobiona delikatnymi i gustownymi dodatkami. Tak… mogłam się jeszcze komuś spodobać. Szkoda że mój mąż dawno przestał zaliczać się do tego grona. 15 lat małżeństwa dawało się we znaki i mi, i jemu. Cierpiało na tym moje życie seksualne, ale co poradzić – obrączka zobowiązuje.

Kilkanaście minut przed rozpoczęciem dotarłam do naszej szkoły, w której była zorganizowana studniówka. Mąż, jak zwykle, wykręcił się delegaturą w drugi koniec Polski. Stojąc przy wejściu na salę, szybko zostałam dostrzeżona przez uczniów mojej klasy. Panowie, prześcigając się, niezwłocznie poprowadzili mnie do mojego honorowego miejsca. Stamtąd mogłam obserwować ostatnie próby poloneza, nerwowe poprawianie sukni dziewcząt czy kółeczko chłopców, ukrywających się z krążącą z rąk do rąk piersiówką. Nigdzie nie mogłam dostrzec Marcina, ale musiał się zjawić, nie dostałam informacji o jego nieoczekiwanej nieobecności. Chciałam zapytać się kogoś z uczniów, lecz w tym momencie światła przygasły, zwiastując początek imprezy.

Rozbłysk świateł zakuł w oczy, przyzwyczajone do ciemności. Reflektory zostały skierowane na moją klasę, stojącą w gotowości do rozpoczęcia. Wtedy wyłowiłam wzrokiem zgubę. Ale czy to na pewno Marcin? Tylko oczy się zgadzały. Cała reszta… nie, to niemożliwe. Rozmierzwione włosy i bujna broda ustąpiły miejsca eleganckiej fryzurze połączonej z dokładnie przystrzyżoną brodą. Okulary zastąpione zostały soczewkami podkreślającymi zieleń jego oczu, a idealnie skrojonego smokingu, śnieżnobiałej koszuli i pozornie niedbale zawiązanej muchy mógłby mu pozazdrościć niejeden model. Na tle reszty chłopaków, ubranych schludnie lecz bez smaku, biła od niego prawdziwie męska elegancja. Gdy moje myśli, nie wiedzieć czemu, zaczęły krążyć wokół odkrytej dziś urody Marcina, rozbrzmiała muzyka i rozpoczął się bal.

Kilka godzin później, z całkiem przyjemnym szumem alkoholowym w głowie, wymęczona toastami przy nauczycielskim stole, i tańcami z niezniszczalnymi uczniami, wyszłam na dwór by odrobinę ochłonąć i pooddychać chłodnym, nocnym powietrzem. Stojąc przy barierce, zauważyłam że oparta nieco dalej postać wyrzuca niedopałek, podnosi się i podchodzi do mnie, mówiąc coś. Rozpoznałam głos Marcina.

  • Soreczko, a soreczce to tak nie zimno ? To nie maj, żeby w samej kiecce po dworze śmigać.
  • Wiesz, wyszłam na rekonesans, sprawdzić czy żaden z moich uczniów nie wpadł w zgubne szpony nałogu z którym walczę już kilka lat. Zawiodłeś mnie. – odparłam ze uśmiechem. – I zawiedziesz jeszcze bardziej, jeśli nie podzielisz się jednym. Ze smutkiem stwierdzam że torebka wyjściowa nie jest zbyt pojemna.
    Nie dokończyłam dobrze zdania, a w wyciągniętej dłoni mojego ucznia błysnęła zapalniczka i papieros.
  • Co tutaj robisz ? – zapytałam.
  • Eh, szkoda gadać. Wybór partnerki to nie będzie coś czym pochwalę się kiedyś dzieciom. Krótko mówiąc, schlała się i trzeba było odwieźć ją do domu. Nigdy więcej nowopoznanych dziewoj – odparł ze smutkiem. – A chłopaki przy stole dawno stracili kontrolę, niedługo z nich też nie będzie co zbierać. A Pani ? Nie zauważyłem Pani męża.
  • Bo go tutaj ze mną nie ma, wyskoczyła mu delegacja gdzieś pod zachodnią granicę, wraca za kilka dni – odpowiedziałam. – Nie narzekam jednak na brak partnerów do tańca.
    Marcin podszedł odrobinę bliżej i wtedy zobaczyłam jego zielone oczy wpatrujące się we mnie. Było w nich coś co zaowocowało lekkim dreszczykiem na skórze.
  • Ale ze mnie gapa, przecież ja jeszcze z soreczką nie zatańczyłem. Niechże pozwoli mi Pani zmyć ten nietakt i da się wyciągnąć na parkiet, wcześniej zahaczając o drink bar. Chyba nie odmówi soreczka swojemu uczniowi ? – błysnął bielą zębów, w uśmiechu który tak dobrze znałam z zajęć. Alkoholowy duszek w mojej głowie coraz natarczywiej działał w mojej głowie. „Cholera, to całkiem przystojny mężczyzna, niepodobny do rówieśników” myślałam.
  • No dobrze, niech będzie. Ale tylko jeden drink. I bez gwałtownych obrotów, starsi ludzie mają po alkoholu słabszy błędnik – zażartowałam. Marcin szybko nadstawił ramienia, i dumny jak paw poprowadził mnie z powrotem na salę. Miał rację, sporo towarzystwa się już wykruszyła. Część o własnych nogach, część przy akompaniamencie krzyków rodziców nad swoją upitą pociechą. Przy drink barze, zorganizowanym w porozumieniu z dyrekcją, mój uczeń szybko zmajstrował dwa drinki.
  • Uhhhh, mocne. Czy Ty aby nie przesadziłeś z alkoholem ? – skrzywiona zapytałam. Alkohol rozlał się ciepłem po przełyku, a alkoholowy duszek w głowie odżył ze zdwojoną siłą. „On jest naprawdę przystojny”.
  • No, może odrobinkę. Ale to autorski przepis, więc nie mogę zdradzić. A teraz na parkiet, orkiestra właśnie wróciła do gry ! – nie czekając odparł i porwał mnie na parkiet. Alkoholowy duch dostał nową kartę. „Cholera, on umie tańczyć” – pomyślałam. Żaden z partnerów dzisiejszej nocy nie prowadził tak jak on. Każdy krok był celowy, każde muśnięcie dłonią wyprowadzało obrót lub inną figurę. Momentami wydawało mi się że coś poszło nie tak, ale trafiałam w jego ręce, kontynuując taniec. Kilka utworów przewinęło się nie wiadomo kiedy. Orkiestra wrzuciła na warsztat wolniejsze kawałki. Na tym polu także widać było jego umiejętności. Lawirował między pozostałymi parami, spowalniał tempo. Raz po raz uderzał mnie zapach jego perfum, bardzo dobrych perfum. Nieustannie czułam delikatne smagnięcia jego palców na plecach, talii, ramionach. Zaczęło budzić się we mnie nieznane uczucie, pewna ekstaza, objawiająca się przyjemnym mrowieniem gdy przypadkiem otarł się o mnie. Alkohol potęgował to uczucie, sprawiając że i ja tańczyłam coraz bardziej wyluzowana, sama szukałam okazji do kontaktu. Gdzieś głęboko we mnie zaczynała budzić się nuta pożądania. Wtem utwór zakończył się, a Marcin musnął ustami moją dłoń i ukłonił się.
  • Dziękuję Pani za świetny taniec. Mam nadzieję że nie podeptałem po tych zjawiskowych szpilkach – powiedział uśmiechnięty.
  • Żartujesz ? Przyznaj się, chodziłeś do szkoły tanecznej. Tańczysz świetnie. – odparłam. Zasiane ziarenko do spółki z alkoholowym duszkiem nie dawały mi spokoju. „Jego wzrok… przeszywa mnie na wylot.”. Cicho głupia, to Twój uczeń !
  • Niestety, nie trafiła Pani. Jeszcze raz dziękuję, uradowała Pani oblanego maturzystę – roześmiał się po swojemu. Świdrował mnie wzrokiem. – Trzeba będzie powoli zawijać do domu, chyba już czas.
    „Nie, nie nie. Jeszcze nie” krzyczał natrętny głosik w mojej głowie.
  • Oblany ? Nie rozumiem.
  • Oj wie Pani… jak już mówiłem, moja partnerka pojechała do domu. A przesąd to przesąd.
  • Przesąd ? Chyba o nim nie słyszałam. – odpowiedziałam. Oczywiście że słyszałam, ale wypity alkohol podpowiadał nie te zdania co trzeba. – Wyjaśnisz przy drinku ? Tym razem ja robię ! Po Twoich Marcinie niezawodnie padnę.
  • Drink owszem, przesądu nie rozwinę. To by było nietaktowne – Marcin podał mi szklaneczki. Z pozostałych składników udało mi się wyczarować kolorowe drinki. Mój towarzysz wypił swój jednym haustem i ponownie wbił we mnie wzrok. Coś w jego twarzy się zmieniło.
  • Albo wie sorka co ? Co tam, i tak to już ostatnie miesiące szkoły. Powiem sorce na ucho, ale niech sorka obieca że potraktujemy to jako prywatną rozmowę, bez żadnych konsekwencji w szkole. Zgoda ?
  • No niech będzie, zgoda.
    Nachylił się i wypowiedział jedno zdanie. Zdanie które zatrzymało na chwilę czas.
  • Pieprzyłbym Cię do nieprzytomności, w pierwszej wolnej sali lekcyjnej.
    Osłupiałam. „Jak on śmiał ?! Jak on śmiał, bezczelny gówniarz !” pomyślałam. Ale momentalnie pierwszą myśl zastąpiła inna. Doznania parkietu odżyły ze zdwojoną siłą, a w podbrzuszu poczułam mrowienie. Takie słowa. Taka bezpośredniość. Natrafiłam na jego wzrok, i wnet rozszyfrowałam to co kryło się w jego oczach. Pożądanie. Dzikie pożądanie. On pożerał mnie zielenią swoich oczu.
  • Co Ty… Jak śmiesz… Bezczelnie… – prawie krzyczałam, jednocześnie próbując powstrzymać natrętne myśli.
  • Sama chciałaś. – odparł, nawet nie maskując tego co ukazywała jego twarz.
  • Ja… przecież… ja nie wiem co mam powiedzieć w tym momencie ! – poczerwieniałam na twarzy.
  • Nic nie mów. Przyjdź za 15 min do sali biologicznej jeśli chcesz. – powiedział. Powiedział to tak jakby przed chwilą zapytał o pogodę. Powiedział to pewnym tonem. On wie… on wie co siedzi w mojej głowie. Nie mogę mu się poddać. Zanim coś odpowiedziałam, zabrał swoją marynarkę i wyszedł.
    Wypiłam drink jednym haustem i usiadłam przy stoliku by ochłonąć. Jego słowa ciągle rozbrzmiewały moich uszach i wwiercały się w świadomość. Świadomość w której nadal rządził alkohol i rozbudzona na parkiecie chęć zbliżenia. ” Masz męża. Masz męża. Masz męża” mówiłam sobie. „Tak… męża który najwyraźniej przestał uważać Cię za atrakcyjną już dawno temu. Który nawet nie udaje że chce zaspokoić Twoje potrzeby.” odpowiadał alkohol. A Marcin był młody, przystojny. I to bezpośrednie wyznanie, ta pewność w głosie. No i ten dreszczyk zdrady. Poczułam jak między udami zaczyna mi się robić ciepło. Poczułam dreszcz gdy pomyślałam żeby jednak pójść. Siedziałam pijana, bijąc się z myślami, a zegar tykał. Po kilku minutach podjęłam decyzję. Jestem kobietą. A każda kobieta ma potrzeby które musi zaspokajać.

Uchyliłam drzwi sali, i cicho wślizgnęłam się do środka. Przekręciłam zamek w drzwiach, lecz nie słyszałam nikogo w środku. – Spóźniłam się. Może to i dobrze. Tak miało być ! – pomyślałam, gdy usłyszałam szmer. Marcin wysunął się z cienia, uśmiechając się tak jak nigdy. Uśmiechając się zabójczo. Ciepło wewnątrz mnie zaczęło się rozchodzić się po całym ciele.

  • A jednak przyszłaś. Zaczynałem myśleć że za wcześnie szepnąłem Ci to i owo na ucho. – rzekł z satysfakcją. – Nie ukrywam że bardzo się cieszę.
    Zwątpiłam. Chciałam stąd uciec, ale najpierw próbowałam zachować twarz.
  • Słuchaj ja… ja tu przyszłam wyjaśnić tą całą sytuację. Nie wyciągnę żadnych konsekwencji ale musimy zapomnieć o tej… – zaczęłam, ale Marcin nagle znalazł tuż przy mnie.
  • Ćśśś… nic nie mów. To będzie nasza tajemnica. – powiedział i zamknął mi usta pocałunkiem. Jego ręce nagle oplotły mnie, a ciałem popchnął w kierunku ściany. Język wdarł się w moje usta, jego wargi atakowały moje wargi. Mój opór słabł, moje ciało zaczynało współpracować, odwzajemniając jego działania. Jedna z jego dłoni zajęła się suwakiem sukienki, sunąc powoli po udzie, natrafiając na koronkę pończoch. W tym momencie pozostałe resztki rozsądku nakazywały mi wyrwać się z tej sali i uciec, ale wszystko przepadło gdy szybkim ruchem jego palce przesunęły się po mojej szparce. Zamiast krzyku z ust wydobył się cichy jęk. Jęk spragnionej zbliżenia kobiety. Marcin to usłyszał i zrozumiał że jestem jego. Gwałtownym ruchem obrócił mnie twarzą do ściany i zaczął całować po szyi, karku, przygryzając raz po raz to ucho, to szyję. Czułam wybrzuszenie na jego spodniach pomiędzy moimi pośladkami. Jego ręce pracowały w najlepsze. Jedna dłoń powędrowała do piersi, wdzierając się pod stanik, pieszcząc i przyszczypując nabrzmiałe z podniecenia sutki. Moje wyposzczone ciało odbierało każdy bodziec z potrojoną siłą. Te delikatne pieszczoty spowodowały silne dreszcze i wybuch ciepła wewnątrz muszelki. Gdy palcami drugiej dłoni zwinnie wślizgnął się pod materiał majteczek i dobrał się do mojego skarbu, jęknęłam jeszcze głośniej. Poczuwszy wilgoć która zdążyła się tam zebrać, zaczął szybciej pracować swoimi długimi palcami i uśmiechnął się.
  • Chyba zaczęło Ci się podobać, przyznaj. – wyszeptał mi do ucha.
  • Nie… gadaj…tylko… – jęczałam, oddając się nieziemskiej rozkoszy.
  • Jak sobie soreczka życzy… – powiedział twardo. Oderwał dłoń od piersi i sięgnął do jej koronkowych majtek, zrywając je bez problemu. Jednocześnie wdarł się palcami wgłąb mojej cipki, napierając i krążąc po ściankach, tak szybko że pociemniało mi w oczach, a nogi ugięły się pode mną.
  • Mmm… czerwone. Chyba zatrzymam je na pamiątkę. – usłyszałam jak przez mgłę, przygotowując się na nadejście spełnienia. Marcin nie przerywał, przyspieszył jeszcze bardziej, dokładając drugą rękę i pieszcząc moją łechtaczkę. Jęk jaki wydałam gdy moje wnętrze eksplodowało zadziwił nawet mnie. Moje ciało drżało z powodu niekontrolowanych skurczy, cipka zaciskała się na palcach nie przerywających swojej pracy. Bezsilnie osunęłabym się na kolana, jednak Marcin mnie przytrzymał. Ciągle wwiercając się wgłąb muszelki, jeszcze bardziej przyśpieszył tempo, a mnie ogarnął ponowny orgazm, jeszcze silniejszy od poprzedniego. Odpłynęłam, to wszystko wydawało się tak nierealne. Liczyłam się tylko ja, moje odczucia i przyjemność którą dawał mi młody chłopak. Po kilku minutach poczułam że prowadzi mnie do biurka, i kładzie mnie na nim, uprzednio zadzierając sukienkę. Moje piersi wyskoczyły ze stanika, nogi same rozchylały się kusząco, a ja nadal obserwowałam wszystko zamglonym z rozkoszy wzrokiem. Usłyszałam rozpinaną klamrę paska, a po kilku sekundach poczułam jak wdziera się we mnie swoją pałą. Nie wiem czy to przez spragnienie seksu, czy po prostu był tak duży, ale czułam go wszędzie, w całej sobie. Wypełniał mnie po brzegi, uderzał o ścianki pochwy, wchodził i wychodził stanowczymi ruchami, pracował jak tłok silnika. Spojrzałam na Marcina.
  • O kurrrrwa… Soreczko, jesteś ciaśniejsza niż moje koleżanki z klasy. Twój mąż jest pieprzonym idiotą. – wyszeptał.
    Nie… mów… o… nim… tylko… mnie… rżnij… – jęczałam w rytm pchnięć mojego kochanka. Na te słowa Marcin przylgnął do mnie swoim ciałem, znów zamknął usta namiętnym pocałunkiem i przyspieszył tempo. Oplotłam go nogami, wygięłam się jak kotka by ułatwić mu penetrację. A on mnie pieprzył. Pieprzył w szaleńczym tempie, pieprzył bez ustanku. Moje wnętrze płonęło, moje piersi latały jak wściekłe czułam że zbliża się kolejny już orgazm. Mimowolnie wbiłam mu pazury w plecy w momencie gdy trzeci orgazm owładnął moim ciałem. Wtuliłam się w mojego kochanka, drgając i spazmując. Marcin wysunął się ze mnie i rzekł – Wypnij się, teraz poczujesz co to prawdziwe rżnięcie. Posłusznie osunęłam się na krawędź biurka i wypięłam zaczerwienioną już cipkę w jego kierunku. Wszedł bez ceregieli, do końca. Chwytałam powietrze jak ryba wyjęta z wody, złapałam za blat, oddając się całkowicie mojemu uczniowi. Raz po raz dobijał do końca, wbijał się w najgłębsze miejsca mojej kobiecości, penetrował tak jak nikt inny przedtem. Czułam jego kamienną pałę jak pulsuje wewnątrz, jak powoli zbliża się do finału. Ja także jęczałam jak opętana, nadrabiałam wszystkie braki ostatnich lat, wiłam się i piszczałam. Gdyby nie grająca muzyka, na pewno nasze jęki zaalarmowały by kogoś. Mimowolnie krzyknęłam gdy poczułam pierwsze uderzenia na swoim krągłym tyłeczku i drażniące, przyjemne ciepło w miejscu uderzenia. Marcin w ostatnich zrywach złapał mnie za włosy, odchylając moją głowę i przyspieszając jeszcze bardziej.
  • Dziś jesteś moja. Dziś zerżnę Cię jak sukę. Jesteś moją suką – wystękał mi do ucha. Czując że jest bliski finału, zaczęłam poruszać tyłeczkiem w jego rytmie, wiercąc i wypinając go co chwilę. Jego przeciągły jęk zgrał się z potężną salwą spermy w mojej cipce. Poczułam ją wszędzie, a on pompował ją nadal, za każdym kolejnym pchnięciem. W końcu poczułam jak jego penis powoli opada i wyślizguje się ze mną. Wyczerpany Marcin opadł torsem na moje ciało, przygniatając do blatu. Zmęczonym głosem wyszeptał mi wprost do ucha.
  • Chyba jednak zdam tą maturę. Zajebista z Ciebie suczka… soreczko.
    Struga spermy wymieszanej z moimi sokami spływała powoli po moim udzie, docierając do brzegu pończoch, a za oknem zaczynało świtać.

Układ idealny

Telefon od właściciela mieszkania, szczególnie w godzinach wieczornych, nigdy nie zwiastował nic dobrego. Tym razem jednak facet przeszedł samego siebie. Oznajmił bowiem, że w ciągu trzech dni cała trójka ma się na tydzień „gdzieś podziać”, bo on musi koniecznie teraz przeprowadzić prace remontowe. Z jednej strony fajnie, bo przynajmniej skończą się ciągłe wizyty sąsiadów z dołu i krzyki o zalany sufit, a z drugiej znalezienie czegoś tak szybko nie należało do łatwych zadań. Para zajmująca lwią część mieszkania miała z tym najwięcej problemu, musieli bowiem kombinować i kluczyć między hostelami, a akademikami, w dodatku tuż przed wypłatą. Kinga miała ten luksus, że jej brat Adam mieszkał w tym samym mieście, w dodatku sam. Szybko więc odnowiła ten kontakt, choć i tak dość często się spotykali jak na intensywny tryb życia, jaki obydwoje prowadzili. Adam nie miał najmniejszych problemów z przygarnięciem jej pod swój dach, chociaż niekoniecznie było mu to na rękę. Uznał jednak, że skoro Kinga kiedyś pomogła jemu, to może on się jej teraz zrewanżować. Z resztą i tak w tygodniu niemal by się nie widywali.
Adam pracował jako administrator IT w prywatnej, dobrze prosperującej firmie. Był człowiekiem od wszystkiego, od helpdesku po komunikację z klientem. Często zaczynał pracę o 8:00 i kończył późnym wieczorem. Kinga, młodsza od niego o 3 lata, dopiero co skończyła studia i zaczęła pracę w agencji reklamowej. Pensja porównywalna z gażą stażystki nie wystarczała na całkowite usamodzielnienie się, tak jak w wypadku jej brata, ale po opłaceniu wszystkich rachunków i cotygodniowych zakupów i tak wychodziła na swoje. Ta tygodniowa podmianka mieszkań w zasadzie sprawiła, że będzie o parę stów do przodu, bo właściciel przynajmniej na tyle wykazał się rozsądkiem, że za czas nieobecności najmujących nie policzył im czynszu. W ten oto sposób w niedzielny wieczór, będący preludium letnich upałów nadchodzących w środku lipca, u progu mieszkania na ostatnim, 12 piętrze typowego prlowskiego bloku z wielkiej płyty, stanęła filigranowa blondyneczka, z uśmiechem od ucha do ucha witająca brata-dobroczyńcę.

  • Mogłaś powiedzieć, to bym przyjechał i Ci pomógł z tymi tobołami – zasugerował Adam witając ją i przejmując dwie walizki z jej rąk
  • Przestań, taksiarz też ma od czegoś łapy – odparła mu odgarniając włosy z ramion, ukazując przy tym nienaganną opaleniznę na odsłoniętej przez lekką bluzeczkę górnej partii ciała
    Mieszkanie jej brata było dość przytulne, 45 metrów nie powalało co prawda wymiarem, ale pozwalało mu stworzyć dwupokojowe lokum, w którym większą część stanowił salon z aneksem kuchennym, a pozostałą część stanowiły łazienka, mała sypialnia i wnęka, która służyła za składowisko gratów i sterty ubrań do prania. Na czas pobytu Kingi Adam przeprowadził się do salonu, jej zostawiając dużo wygodniejsze od starej kanapy łóżko, jeden z pierwszych kupionych przez niego za własne pieniądze mebli. Ogólnie zaś pierwszy kwadrans po jej przyjściu upłynął pod znakiem oprowadzania jej: tu ma lodówkę, tu suszarkę, tu to, tu tamto. Zbliżała się godzina 22, więc mając na względzie bliskość poniedziałku, obydwoje długo nie chcieli się emocjonować nową sytuacją. Tym niemniej wykorzystali jeszcze godzinę czasu na plotki rodzinne i osobiste.
  • Palisz jeszcze? – zapytała go siadając przy drzwiach balkonowych
  • Tak, częstuj się, leżą na parapecie fajki
    Gdy Kinga sięgnęła po papierosy, wychylając się przy tym w stronę rzeczonego parapetu, Adam stwierdził z uznaniem, że skryte pod obcisłymi dżinsami pośladki prezentują się całkiem nieźle, jak na ich właścicielkę. W końcu siostra nie siostra, ale była bardzo wysportowaną dziewczyną i podobała się wielu facetom. Typowo słowiańska uroda okraszona włosami do ramion, naturalny blond nigdy nie farbowany, piersi może i małe, ale za to urokliwe. Wielu dałoby się pokroić za to, by spędzić z nią noc. Adam nigdy tak o niej co prawda nie myślał, z racji łączącego ich pokrewieństwa, jednak walory fizyczne jego siostry musiały i na nim robić choć minimalne wrażenie. Dziewczyna szybko wyciągnęła zapalniczkę z tylnej kieszeni spodni i zapaliła papierosa. Zaraz po tym rozwiązał jej się język i zaczęła brata wypytywać dosłownie o wszystko, co mieściło się w kanonach ich kontaktów. Szybko okazało się, że w chwili obecnej obydwoje są singlami, chociaż Kinga spotyka się z kimś na zasadach „fuck friends”. Praca pochłania ich większą część życia, chociaż nie stronią obydwoje od imprez i swych pasji, czyli kolarstwa w wypadku Adama i książek u jego siostry. Obydwoje też stwierdzili, że muszą się wybrać w końcu do rodziców, pozostawionych 300km na południe w rodzinnej mieścinie. Tak mijał papieros za papierosem, przez co zadymili salon do tego stopnia, że otwarty na oścież balkon niewiele pomagał. Doszli też do porozumienia w sprawach przyziemnych, czyli porannej kolejki do łazienki, czasie pobudki i tego, jak mają przez tydzień nie dać sobie w kość. Po takim „wieczorku zapoznawczym” przed północą, zachowując ustaloną kolejność ogarnęli wieczorną toaletę i szykowali się do snu. Przed zaśnięciem ujrzeli się jeszcze raz, gdy Kinga przechodziła z kuchni do sypialni z kubkiem wody, a Adam właśnie zalegał na kanapie. Rzucili sobie zdawkowe uśmiechy.
    Kingi nie brzydził widok Adama w samych bokserkach, tak samo jak on nie brzydził się, ani w drugą stronę – nie podniecał na widok siostry w prześwitującej beżowej haleczce. W domu rodzinnym tyle razy mijali się odziani w bieliznę, że nie robiło to na nich wrażenia. Poza tym sfera intymna czy seksualna nie była dla nich tematem tabu, zdarzało im się na te tematy rozmawiać, choćby tego wieczora. Szczególnie przez jedną sytuację z przeszłości Kinga zupełnie nie wstydziła się brata. Kiedyś biorąc prysznic poślizgnęła się i skręciła nogę w kostce, więc siłą rzeczy zawołała brata po pomoc sama nie była w stanie wyjść z wanny. Wówczas to pierwszy i jedyny raz widział ją nago jako dorosłą osobę, co nigdy nie wpłynęło na jego postrzeganie siostry w fizycznym aspekcie. Chociaż przynajmniej od tego momentu wiedział, że Kinga goli się między nogami. Jej nie dane było nigdy widzieć brata całkowicie nagiego, ale złapała się na tym, że zamykając za sobą drzwi do sypialni stwierdziła, że przez ostatnie lata Adam wyraźnie zmężniał, nabrał trochę mięśni, szczególnie w nogach – zapewne dzięki pasji, jaką była u niego jazda na rowerze. Żadne tam siłownie, to był sport, który go relaksował. Z tą myślą, niepodszytą innymi skojarzeniami, ułożyła się wygodnie i szybko zasnęła.

Zgodnie z przewidywaniami w ciągu tygodnia nie mieli zbyt dużo okazji, by wchodzić sobie w drogę i w ogóle, by się widzieć. Głównie przez to, że Adam z pracy wracał koło 22 w progi mieszkania, więc Kinga niemal na dobre mogła przywłaszczyć sobie klucze, pilota od telewizora, powidła śliwkowe i kubek urodzinowy. Ryzyko, że wróci po nim i przez to zmusi go do stania pod drzwiami było zerowe. Niewiele przez ten czas rozmawiali, prawdę mówiąc Adam mimo, że zadowolony z życia, po ciężkim dniu nie nadawał się do jakichkolwiek pogawędek. Tym bardziej Kinga miała opory przed tym, by poprosić go o jeszcze jedną przysługę we wtorkowy wieczór.

  • Adam… – rzekła niemal skradając się do salonu
  • No ? – odparł chłopak nie odrywając głowy od poduszki
  • Pomożesz mi w babskiej rzeczy?
  • W babskiej?! – odwrócił głowę – czy ja Ci wyglądam na eksperta w tych dziedzinach? Nie, nie wyglądasz grubo w tej bluzce, masz dogolone nogi, ładnie Ci w tej fryzurze. Coś jeszcze?
    Wypowiedziane pół żartem słowa nie nosiły ze soba znamion pretensji, raczej były przejawem czysto braterskiego droczenia się.
  • Taaak… – odparła mu wyjmując zza pleców aparat – zrobiłbyś mi kilka zdjęć?
  • Kurwa, słit focie na instagrama chcesz wrzucać a ja mam Ci te zdjęcia robić?
  • Nie kutasi łbie, chcę sprzedać parę kiecek i potrzebne mi są zdjęcia w sylwetce.
  • A po chuj, nie wystarczy, że je na wieszaku sfotografujesz?
  • Nie, bo i tak każda chce w sylwetce, bo nie wiedzą jak wygląda na żywo. A nie chcę wstawiać zdjęć sprzed lustra jak jakaś nastka strzelająca sobie selfie. No prooooszę, to tylko kilka fotek…
    Po długich namowach udało jej się w końcu namówić brata na to, by podniósł zmęczone cielsko z łóżka i ruszył w jej kierunku. Na zdjęcia Kinga wybrała łysą ścianę w pokoju sypialnym. Kiecki czekały już ułożone na posłaniu.
  • Dobra, to ubierz się i powiedz kiedy mogę wejść – rzekł Adam stając w drzwiach
  • Oj przestań, nie będę Cię za każdym razem wołać. Odwróć się jak chcesz, nie udawaj, że tak Cię peszy widok mnie w majtach i staniku
    Co by nie mówić, miała w tym sporo racji. Tym bardziej, że specjalnie na tę okazję ubrała się raczej po sportowemu, więc gdy zmieniała swoje odzenie na obcisłą białą sukienkę przez ledwie kilka sekund stała przed nim w typowo sportowych szortach i wybitnie sportowym staniku. Kiecka zamaskowała je idealnie.
  • Dwa zdjęcia, jedno z przodu, drugie z tyłu – rzekła stając pod ścianą – tylko tak, by mi twarzy nie było widać ok ?
    Adam usłuchał tej prośby. Już po chwili Kinga miała dwa swoje zdjęcia w aparacie. Zadowolona z efektu przebrała się ponownie, tym razem w równie obcisłą, ale jasnoniebieską kreację. Gdy stanęła tyłem do niego mógł stwierdzić, że ta sukienka wybitnie podkreśla zarówno figurę siostry, jak i jej bieliznę. Kinga nie robiła żadnych teatralnych poz, to trzeba było jej oddać. Zwykłe, proste zdjęcie bez twarzy, choć przy ujęciach tylnych głowę Adam już ujął w całoci. Blondynka przebrała się po raz trzeci i ostatni, w niemniej kuszącą koronkową „małą czarną”. Po zakończonej sesji rozpromieniała i roześmiała się jak dziecko, po czym w geście wdzięczności zarzuciła Adamowi ręce na szyję i krzyknęła mu do ucha: DZIĘĘĘĘĘĘKI! Bębenki w uszach brata nie były jej za to wdzięczne, on tym bardziej.

Paradoksalnie był to wieczór, w który mieli ze sobą najwięcej kontaktu w ciągu tygodnia. Kolejne dni, aż do piątku mijały im na pracy i chwilach tylko dla siebie. A piątek, jak to piątek, oznaczał nieco bardziej aktywny plan na późne godziny. I tak Kinga wybrała się na domówkę do znajomych, a Adam wobec braków w kondycji fizycznej wziął rower i postanowił zrobić sobie maraton przez miasto. Jak wyszedł o 19 z domu, tak wrócił przed 1:00. Ku jego zaskoczeniu, w chwili gdy zsiadał z roweru pod blok podjechała taksówka. Wysiadła z niej Kinga, wręczając taksiarzowi 50złotowy banknot i życząc mu miłej nocy odwróciła się w jego kierunku i wzdrygnęła zaskoczona.

  • O… co Ty tak wcześnie wracasz ? – zapytał Adam rozpinając rękawice
  • O, a Ty widzę nocny jeździec – odparła mu radośnie, czym raczej zdradzała dobry humor – a tak jakoś, impreza się nie kleiła, więc zamiast zamulać przyszłam.
    Wyciągnęła klucze z torebki i otworzyła grzecznościowo drzwi bratu puszczając go przodem.
  • Ile żeś dzisiaj przejeździł? – zapytała gdy wsiedli do windy
  • Coś koło 50tki, czysto rekreacyjnie, jakbym chciał to bym i setkę pojechał – odparł opierając się potwornie zmęczony o ścianę dźwigu
    Taki wyczyn mimo wszystko robił na Kindze wrażenie, czemu dała wyraz formując usta w podkówkę i kiwając z uznaniem głową. Nie zdawała się przy tym być ani trochę wstawiona, tym bardziej, że otwierając drzwi do mieszkania zadała mu kolejne pytanie:
  • Masz jakieś whisky w domu?
  • Whisky? Coś tam się znajdzie, a co? Mało Ci na imprezie, to jeszcze mnie chcesz spić?
  • Właśnie mało, bo tam piłam by nie zasnąć, a teraz mam ochotę się napić dla relaksu. Chyba z siostrą się napijesz stara dupo co?
  • Nooo… pomyślę, czy mam wystarczająco Coli..
    Po wejściu do mieszkania i zdjęciu butów obydwoje udali się w swoich kierunkach. Adam do łazienki zdjąć przepocone ubranie, a Kinga do sypialni przebrać się w domowe ciuchy. Ale już po kilku sekundach padło soczyste:
  • Nosz kurwa…. Aaaadam, pomóż…
  • Co jest ? – zapytał otwierając drzwi
    Kinga siłowała się z zapinanym na plecach zamkiem od swojej beżowej sukienki, niemniej obcisłej niż te, które kilka dni temu fotografował na niej na portal aukcyjny.
  • Pomóż mi z tym zamkiem bo kurwicy zaraz dostanę – rzekła odwracając się do niego tyłem
    Nie protestował. Sukienka wybitnie podkreślała kształty, jakimi natura i praca nad sobą obdarzyły Kingę, a czujne męskie oko dostrzegło, że na pośladkach rysują się doskonale widoczne linie bielizny. Może i nic niezwykłego, ale po chwili siłowania się z suwakiem oporny zamek w końcu puścił i odsłonił dziewczynie całe plecy i trochę poniżej nich. Tym samym Adam ujrzał idealnie dobrane pod siebie koronkowe elementy czarnej bielizny: stanik i wspomniane stringi.
  • Dzięki – odparła Kinga, po czym jak gdyby nigdy nic zdjęła z siebie kieckę i podeszła do szafki, gdzie miała komplet, jaki zamierzała przywdziać.
    Przez kilka sekund wzrok Adama utkwił na jej pośladkach i po chwili na całej sylwetce. A Kinga miała co pokazać, jej kształty w pełni uzasadniały noszenie tak seksownej bielizny. Po chwili jednak zrezygnował z zamiaru dalszego oglądania siostry w takim stroju i wrócił do łazienki. Prawie zapomniał, wchodząc pod prysznic, że nie mieszka tymczasowo sam i nie domknął drzwi. Te zatrzasnęły się zaraz z hukiem popchnięte przez dziewczynę, a komentarz po chwili był wybitnie jednoznaczny:
  • Nie świeć tak tym zadem, bo Ci fujarę przewieje. Nalać Ci też?
  • Tak, tylko pół na pół – odparł odkręcając wodę
    Po krótkiej kąpieli, która dzięki obecności wanny i tak się przedłużyła jak na męskie standardy, Adam wyszedł z łazienki odziany wyłącznie w czarne krótkie spodenki. Nie miał zamiaru przejmować się obecnością Kingi w 30stopniowy upał i zakładać koszulki, którą i tak zaraz przepoci. Dziewczyna z resztą też nie czuła się zakłopotana jego bliskim sąsiedztwem i zastał ją siedzącą na kanapie w szortach i tym samym sportowym staniku, w którym widział ją we wtorek. Pokazała mu dłonią szklankę stojącą na stoliku naprzeciw kanapy. Sama zajęła miejsce przy balkonie i po odpaleniu papierosa rzuciła mu paczkę.
  • Masz, odkupiłam Ci. Męskie, nie bój się – rzekła puszczając dym z ust
    Adam ochoczo dołączył do jej palącego rytuału. Faktycznie, do tej pory opalał ją z cienkich papierosów, a tym razem dostał od niej”normalnego” Marlboro. Od słowa do słowa zaczęli rozmawiać dosłownie o wszystkim. Pierwsza porcja whisky przeżyła tematy pracowe, plany zawodowe i ogólne. Druga, polana niemal automatycznie po skończeniu pierwszej, rozwiązała im języki bardziej i pojawiły się tematy czysto prywatne. Dzięki temu streścili sobie przede wszystkim swoje życie uczuciowe. Adam wyżalił się na brak normalnych dziewczyn w swoim towarzystwie, niechęć do kolejnych typowo imprezowo-karierowo nastawionych osób płci pięknej i przy okazji uswiadomił ją, że od roku nie miał stałej partnerki. Nie narzekał przy tym, bo tryb życia i tak nie pozwalał mu znaleźć nikogo na stałe, chyba, że tak samo zapracowanego jak on. Kinga zaskoczyła go jeszcze bardziej, bowiem ona stały związek zakończyła tuż po studiach. Uzasadnienie miała krótkie:
  • Jemu śpieszno było do ożenku i dzieci. Ja kocham dzieciaki i sama chce mieć gromadkę, ale nie jak mam 26 lat! Od tamtej pory jedyne co miałam, to fuck frienda.
  • Zaraz…miałam? – zdziwił się Adam – przecież jeszcze w niedzielę z nim się umawiałaś
  • No…to zgaduj Sherlocku, dlaczego wróciłam z tej imprezy o 1 w nocy?
  • Coś odjebał?
  • Nie. Nie odjebał, fajny facet jest, tylko no… widzisz, ja mu powiedziałam od razu: seks i tylko seks, nie chcę się wiązać, a poza tym on mnie zwyczajnie kręci tylko w łóżku. Tak tak, fajnie rozumiem, zrób mi gałę i wystarczy, wiesz taki typ nie?
    Odpaliła kolejnego papierosa. Po wypuszczeniu dymu ciągnęła dalej swój wywód:
  • No i przyszedł teraz, myślałam, że skończymy tak jak się zapowiadało. Wiesz, wyrwiemy się o drugiej, pojedziemy do hotelu, będzie fajnie i spotkamy się za miesiąc, jak dotąd. A ten się wstawił to mu para z gęby wyszła, nie? No i zaczął mówić, że on wie, że mieliśmy tylko seks, ale on chyba mnie kocha, zazdrosny się robi jak mu nie odpisuję, w ogóle to on nie wierzy w taki układ, że tylko seks, bo to każdy w końcu, że jedna strona czegoś więcej chce, zawsze…blablabla. No i wiesz, myślałam, że mu po prostu po alko odbija. Tańczyliśmy w pewnym momencie, to zaczął mnie całować. Powiedziałam mu, nie przeginaj bo nigdzie z Tobą nie jadę. A ten mi do ucha: Kinia, ja Cię naprawdę kocham chyba… kuuuuurwa, proszę Cię. Po pierwsze nienawidzę, jak ktoś do mnie mówi „Kinia”, a po drugie no to sam rozumiesz?
  • No nie no, rozumiem, facet myślał chyba, że z „tylko seks” zrobi się coś więcej no i sądził, że to już.
  • Ale Adam, ja rozumiem jakbym mu dawała jakieś znaki, czy coś. Ale reguły były jasne od początku. Ja mu nawet nie dałam swojego prawdziwego numeru, tylko taki na kartę, zawsze taki daję nowo poznanym osobom. Było jasne: jak chcesz seksu to napisz, jak ja będę chciała to napiszę, spotkamy się w hotelu albo u mnie, albo u niego, sztos sztos, ale jak sperma poleci, to koniec, a potem żadnych przytulanek, nic…
    Ten temat okazał się być bardzo dużym polem do zwierzeń i poznawania tej mniej oczywistej strony każdego z nich. Kinga nakręcała się coraz bardziej, wygadała się Adamowi, jakby był jej starym przyjacielem. W końcu nawet sama to zauważyła i stwierdziła:
  • Ej sory że Ci tak ględzę bez sensu…
  • Przestań pierdolić, że sory, po to mnie masz no. Zdrówko Twoje w gardło moje – rzekł stukając się z nią czwartą już szklanką whisky
    Jak się okazało Kinga piła identyczne porcje co on – połowa trunku, połowa Coli. Szybko dało to o sobie znać, bo na twarzy zaczęły jej wychodzić wypieki i głowę miała coraz cięższą. Jednak obydwoje reagowali na alkohol identycznie – tym niemniej trzeźwość ruchu i umysłu zachowywali całkowitą. Po tym toaście na dłuższą chwilę zapanowała cisza.
    Dziewczyna przerwała ją stwierdzeniem, będącym kontynuacją całej tej dyskusji:
  • Ja nie wiem, tak cholernie trudno jest znaleźć faceta, który zgodzi się na czysty układ. Fuck friends, bez partnerstwa, tylko seks i przyjemność.
  • Wiesz co… – rzekł na to Adam zaciągając się nieco głębiej papierosem i biorąc głęboki wdech – śmieszne jest to, że sam takich dziewczyn nie znam. I też miałbym ochotę na taki układ.
  • No… więc sam widzisz, jak to jest.
  • No… tak naprawdę to chyba znając nasze podejście, to żeby mieć stuprocentową pewność powinniśmy sami w taki układ wejść.
  • No ja chcę, tylko…
  • Nie, nie zrozumiałaś mnie. Żeby wiedzieć, że druga strona nie zechce czegoś więcej, to musielibyśmy sami wejśc w taki układ. Między sobą, ja i Ty.
    Kinga utkwiła w nim wzrok na dłuższy moment. Potrząsnęła głową z niedowierzaniem.
  • Dobra, bo nie rozumiem: do czego zmierzasz? – zapytała podejrzliwie
  • Mamy te same potrzeby, te same oczekiwania. Po prostu gdyby iść tym torem, to powinniśmy sami być takimi fuck friends.
  • Adam…czy Ty mi właśnie proponujesz seks?
  • Można to tak nazwać.
  • E… – Kinga rzuciła mu zdezorientowany uśmiech – ale… Ty znasz w ogóle takie słowo jak kazirodztwo?
  • No znam i według mnie jest wtedy, kiedy się przymusza i, jak sama nazwa wskazuje, jak się rodzą z tego dzieci. A my przecież nie dość, że byśmy się nie zmuszali, to dzieci z tego też nie będzie nie?
  • O kurwa… – złapała głęboki wdech i pociągnęła łyk ze szklanicy – no nie, wiedziałam że jesteś pojebem, ale teraz to mnie zagiąłeś… serio i co Ci mam na to odpowiedzieć?
  • Kinga, ale pomyśl chwilę – rzekł siadając wygodniej i odstawiając szklankę na stół – to układ po prostu idealny. Jesteśmy rodzeństwem, więc nie ma ryzyka, że będziemy chcieli być parą prawda?
  • Nooo…
  • W dodatku nikt nie będzie podejrzewał, że jak powiesz „nocuję u brata”, to że idziesz do niego na seks nie?
  • O maj gad, co Ty w ogóle mówisz?
  • Przyznaj, że to ma sens. Bez zobowiązań, bez wykrętów, czysty układ.
  • Ja pierdolę… nie wierzę, że to słyszę… własny brat oferuje mi seks.
  • Kinga no, co ryzykujesz? Tyle tylko, że Ci się nie spodobam w łóżku, jak cokolwiek będzie nie halo, to kończymy sprawę i tyle.
  • Muszę do łazienki. Sory, zaraz wrócę…
    Oczywistym było, że Kinga chciała przynajmniej na chwilę uciąć tę rozmowę i przetrawić to, co właśnie usłyszała. Zamknęła się w pomieszczeniu i spojrzała w lustro. Skropiła twarz wodą z kranu i spojrzała ponownie. Sakramentalne „o kurwa” wyrwało jej się kilka razy. Nie wiedziała, czy to się dzieje naprawdę, czy jest już tak pijana, że źle rozumie słowa własnego brata. Nie, nie była pijana, to wiedziała na pewno. Rozwiązły język to nie pijaństwo. Spojrzała na zegar w telefonie. Dochodziła 3:00. Gdyby nie kłótnia z kochankiem, to właśnie spędzałaby upojną noc w hotelu. A tu ma okazję nadrobić, tylko że z bratem… Nie wychodziła z łazienki przez pół godziny myśląc nad całą tą sytuacją. W końcu zebrała się i opuściła pomieszczenie. Adam siedział nad szklanką whisky jakby unikając jej wzroku. Czyżby przestraszył się tego, co właśnie zrobił?
  • Wiesz co… – rzekła zajmując poprzednie miejsce na krześle przy balkonie – co bym Ci nie odpowiedziała na to, będzie odpowiedzią po pijaku. Możemy iść spać i nie kontynuować tej rozmowy teraz?
  • Jak chcesz – odparł niby od niechcenia
  • Pomyśl najpierw, czy byłbyś w stanie mi to samo zaproponować na trzeźwo.
  • Byłbym.
  • Nie wierzę.
  • To uwierz.
  • Nie. Ja idę spać, nie chcę Ci na ten temat nic mówić jak jestem wstawiona. Zaraz powiem o jedno słowo za dużo i tyle tego będzie. Dobranoc
  • Spoko. Śpij dobrze.
  • Ty też.
    Jak powiedziała, tak zrobiła. Jej drzwi zatrzasnęły się szybko, a ona nawet nie przebierała się do snu. Zaległa pod kołdrę i zaczęła rozmyślać o niemoralnej propozycji brata. Jak na ironię sen przychodził bardzo szybko i wszelkie próby sklecenia spójnych, trzeźwych myśli kończyły się mieszaniem ich z obrazami nadchodzącego snu, które nigdy nie należą do logicznych i zwartych.

Leśna przygoda z dwiema małolatami

Gdy nadszedł upragniony koniec pracy szybko zebrałem się z firmy, wsiadłem w auto i pojechałem do domu. Było wrześniowe słoneczne i ciepłe popołudnie, chciałem wykorzystać te pewnie ostatnie dni takiej fajnej pogody i pojeżdzic na rowerze. Jak zaplanowałem tak zrobiłem, i już po kilkunastu minutach siedziałem na rowerze pedałując przed siebie. Wjechałem na fajną leśną scieżke i tak jechałem przed siebie podziwiając przyrode. Po jakimś czasie postanowiłem odpocząć troche. Zjechałem ze ściezki, oparłem rower o drzewo a sam usiadłem na pniaku. Ledwo co usiadłem usłyszałem jakieś głosy dobiegające zza gęstych choinek. Szybko wstałem i podszedłem w kierunku tych drzewek, chciałem sprawdzic kto to. Zbliżyłem się po cichu, delikatnie rozsunąłem gałezie. Zobaczyłem dwie nastolatki. Przyjrzałem się mocniej i w jednej z nich rozpoznałem moją sąsiadke. Znałem ją tylko z widzenia, miała z 17, 18 lat. Patrzyłem tak na nie i to co zobaczyłem po chwili zaskoczyło mnie mocno ponieważ dziewczyny zaczęly się całować. Widać było że są podniecone i napewno pijane bo dostrzegłem też prawie pustą butelke wódki i jakiś sok do przepicia. Podniecił mnie ten widok nieziemsko. Zawsze miałem ją za taką grzeczna małolate a tu prosze. Widziałem jak zachłannie się całuja, jak ich dłonie bładzą po swoich ciałach. Ta którą znałem z widzenia była ubrana w dzinsowe spodnie opinające jej zgrabne ciałko, do tego jakaś jasna koszula na którą opadały jej długie ciemne włosy. Druga z nastolatek miała na sobie leginsy i kolorową koszulke w jakies napisy. Blond włoski miała związane w kucyk. Dziewczyny się już mocno rozkręcily gdy nagle chcąc przysunąć się bliżej by mieć lepszy widok, nadepnąłem na jakąś gałązke. Natychmiast przerwały i zawstydzonym wzrokiem spojrzały w moim kierunku. Nie chciałem wyjść na podglądacza więc pewnym ruchem odgarnąłem gałezie i wyszedłem z ukrycia w strone dziewczyn. Patrzyły na mnie wystraszone i zawstydzone, na ich buziach widać było rumieńce, pewnie z podniecenia i wypitego alkoholu, no i wstydu. Odezwałem się pierwszy mówiąc co wy tu robicie? Dobrze wiedziałem co ale tylko to mi przyszło do głowy. Zaczęły się tłumaczyć że przyszłu tu odpocząć po szkole. Ta moja sasiadka była wystraszona, chyba bała się że powiem jej rodzicom co wyprawia ich córeczka. Ta druga była odważniejsza, miała na imie Aneta. Chyba zauważyła lekką wypukłość na moich spodenkach. Uśmiechneła się lekko i powiedziała że chyba się panu podobało. Udawałem obojętnego, ale gdy powiedziała do koleżanki zobacz Pan sąsiad chyba też by chciał się pobawić. Udawałem że nie usłyszałem. Jednak małolata ośmielona alkoholem coraz bardziej się nakrecała na tą sytuacje. Moja sąsiadka – Marta widać była zawstydzona. Nagle Aneta powiedziała Marcie żeby się wyluzowała bo miły pan nic nie powie jej rodzicom jak bedzie dla mnie miła. Jednocześnie wskazała na wypukłość w moich spodniach. Pokiwałem głową dając do zrozumienia że jestem chętny, coś jeszcze powiedziałem że musze to przemyśleć czy nie poinformować rodziców, bo pewnie się martwią. Widać było że Marta się boi tego, chyba ma srogich rodzicow. Powiedziałem że jak bedzie dla mnie miła to oboje na tym skorzystamy. Aneta zaczęła ją dopingować no dalej, nie każ panu czekac, zajmij się nim. Zawsztydzona Marta spojrzała na mnie swoimi ciemnymi oczkami i podeszła blizej. Nie mówiąc nic sama uklękła przedemna a ja jedna dłona lekko zsunąłem spodenki i wyjąłem penisa. Nieśmiało chywyciła go w dłon i poruszała napletkiem zsuwając i nasuwając skórke. Wysunęła języczek i chwile pieściła czubeczek poczym wzięła do buzi. Poruszała głową, penis wsuwał się i wysuwał. Stał mi już mocno, podniecała mnie ta sytuacja. Złapałem ją za głowe i nadawałem tempo. Cudowne uczucie jak mój twardy kutas penetruje te młode usta. Marta widać nie była w tym doświadczona, być może to był jej pierwszy lodzik. Ale starała się jak mogła i była podatna na moje sugestie, widać szybko się uczy. Aneta obserwowała nas bez słowa, widziałem tylko jak zaciska nogi, pewnie robiła sobie dobrze w ten sposób. Złapałęm młodą za głowe i poruszałem biodrami, kutas wchodził głęboko aż się ksztusiła. Po chwili kazałem jej wstać, powiedziałem że teraz chce spróbować jej cipki. Odskoczyła lekko wystraszona i niesmiałym głosem powiedziała że jest jeszcze dziewicą. W tym momencie odezwałą się Aneta, widac bardzo podniecona. Powiedziała że ona z chęcia poczuje mnie w sobie. Podeszła do mnie złapała za penisa i chwile poruszała skórka na nim. Kazałem jej wstać i wypiąć się ładnie. Uczyniła to grzecznie, zsunęłą leginsy i majteczki, wypięła dupcie i oparła się o drzewo. Miała cudowną wydepilowaną mlodą cipeczke. Chwile potarłem ją dłonia, czułem że jest mocno wilgotna. Przystawiłem twardego kutasa i pchnąłem lekko zanurzając się w niej. Była ciasna więc zrobiłem to delikatnie aż się przyzwyczai. Poruszałem delikatnie biodrami, za każdym razem wchodząc głębiej. Po chwili wchodził cały. Złapałem ją za biodra i przyspieszyłem. Aneta położyła dłoń n swojej łechaczce i zaczęła ja masować. Przyspieszyłem jeszcze, słychać było odgłos klaskania. Aneta pojękiwała cichutko. Obok nas stała Marta i patrzyła jak rżne jej koleżanke i jaką jej to sprawia rozkosz. Wbijałem kutasa mocno i szybko. Aneta przyspieszyła masowanie i pocieranie łachtaczki. Jej oddech przyspieszył jeszcze mocniej, jej jęki były coraz głośniejsze. Na kutasie poczułem pulsowanie i jak jej mięśnie zaciskają się na kutasie który ją ostro bombarduje. Przeżywała mocny orgazm. Ja też czułem że jestem blisko, a wiedziałem że posuwam ją bez prezerwatywy. Kazałem Marcie szybko uklęknąć obok, chyba wiedziała po co. Zrobiła to szybko i patrzyła niecierpliwie co zrobie. Wyjąłem kutasa z cipki Anety a ta wyczerpana orgazmem aż przykucnęła. Złapałem go w dłoń wsunąłem go w usta Marty. Była mocno podniecona bo obciągała łapczywie. Czułem że dochodze, złapałem ją za włosy i docisnąłem. W tym momencie wystrzeliłem poteżnym ładunkiem gorącej spermy głeboko w usta małolaty. Zaskoczona tym jak dużo tej spermy aż się zadławiła. Część połknęła a część wypłynęła jej kącikami ust. Jeszcze chwile trzymałem ją za głowe i poruszałem biodrami, aż po chwili wyjąłem go. Szybko poprawiłem spodenki. Na koniec kazałam Anecie pocałowac Marte co uczyniła bardzo chetnie, nawet języczkiem zebrała resztki spermy pozostające na brodzie Marty. Powiedziałem że musze już isć i że może się jeszcze kiedyś spotkamy. Wsiadłem na rower i pojechałem zadowolony do domu.