❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for czerwiec, 2025

Sex telefon z dziewczyną kolegi

Zdarzyło się to pewnego chłodnego dnia, w którym wybrałem się razem z dziewczyną kolegi, i innym kolegą na dyskotekę. Jej chłopak wyjechał wtedy do innego miasta, a że była mi również dobrą znajomą, poprosiła mnie o wyjście gdzieś na miasto. Najpierw zaczęło się normalnie, kilka drinków, taniec z nieznajomym, aż w końcu udała się do łazienki. Ja z Łukaszem( tak się nazywał ten drugi kolega ) jeszcze balowałem. Jako że oboje nie mieliśmy dziewczyny, planowaliśmy znaleźć jakieś gorące dupeczki do wydymania. Oczywiście skończyło się na próbach, przynajmniej u mnie, Łukasz coś tam kręcił dalej. Ja poszedłem jeszcze do baru, i wypiłem kilka drinków, aż nagle naszło mnie pragnienie by mój soczysty mocz oddać do pisuaru. W tym celu udałem się do łazienki. To co tam zastałem było…interesujące. Moja koleżanka, dziewczyna kolegi uprawiała seks oralny z jakimś mężczyzną. Nie zauważyli mnie, gdyż robili to w kabinie, lecz drzwi nie były zamknięte do końca. Nie potrafiłem zidentyfikować tego typa, aż w końcu zauważ charakterystyczny wąs, i już wiedziałem że to Rysiu z drugiego bloku. Oczywiście pierwsze co zrobiłem, to wyciągnąłem moją niezniszczalną Nokie/cegłe, i zacząłem kręcić ich wyprawy by potem pokazać je koledze który na słowo by mi nie uwierzył.

Nagle nastąpiła zmiana pozycji. Dominika wypięła swoją pupcię, po to by Rysiu mógł z niej ściągnąć spódniczkę i zatopić swojego Terminatora T-92 w jej soczystym odbycie. Było jej cudownie, bo jęczała i kwiczała tak bardzo, że postanowiłem wyciągnąć z moich spodni moją maszynę. Była to bestia o długości 182 mm, co daje około 18 cm. Zacząłem jechać na ręcznym, oczywiście musiałem co chwile zmieniać biegi. Nagle mój świetny wzrok wypatrzył ich sylwetki ubierające się. Oczywiście zakończyłem nagrywanie, i uciekłem do innej kabiny. Gdy Rysiu opuścił jej kabinę ja podstępem i cichaczem wszedłem do kabiny w której znajdowała się ta labadziara.

-Co ty robi, Ryszardzie?! – wykrzyknęła
-Gówno.
-Aha. A tak na poważnie?
-Widziałem jak dawałaś dupy Rysiowi.
-To nie był Rysio, ty grubasie z niedowagą!
-A kto?
-Jego brat bliźniak, Janusz.
-W każdym bądź razie, nagrałem was. Wiedz tylko że ten filmik leci do Matiego.
-Co? Weź…ku***…proszę, nie wysyłaj mu tego. Zależy mi na nim!
-Dlatego dawałaś dupy jakiemuś białemu murzynowi?
-Proszę…zrobię Ci loda…
-Z połykiem?
-A co dzisiaj jadłeś na śniadanie?
-Pierogi z musztardą.
-Okej…z połykiem.

Wtedy mój mały( Miłosz, tak go nazywam ) stanął jakby mu się zachciało ruchać( bo mu się chciało ) Ściągnęła mi spodnie, i zaczęła masować Miłosza przez moje bokserki z Batmanem. Nagle zdjęła je, wzięła Wojtka( tak miał mój mały na drugie ) to buzi, i mi robiła loda. Było tak przyjemnie że postanowiłem ją wyruchać na całego.

-Jesteś jak keczup, chciałbym zamoczyć w tobie swoją parówkę-powiedziałem.
-Mało Ci?
-Tak. Mam wysłać?
-Nie…dobra. Tylko najpierw dokończę.
-Nie, teraz!

Położyła się brzuchem na kiblu, i wystawiła mi swoją pupę. Czemu miałem nie skorzystać? Augustyn( tak miał mój mały na trzecie ), był gotowy. Więc czemu nie? Zdarłem jej bieliznę moimi kłami, i wszedłem w nią brutalnie.

-Podoba Ci się zdziro? – zaczęła jęczeć jak mój kot na głodówce. Nagle postanowiłem zwiększyć hardkor. Wyciągnąłem przepychaczkę z dziupli( obok kibla )i kazałem jej by ją ssała. Nie chciała tego zrobić, więc wsadziłem sobie przepychaczkę w jelito grube, i wtedy znów jej kazałem ssać bo inaczej zadzwonię do kolegi. Zrobiła to. Ja się spuściłem na końcu na jej czerwoną bluzkę, gdyż na następny dzień był mecz Polski, i chciałem by zaoszczędziła na koszulkach.

MAŁA DZIWKA – sex telefon

Siedzę na wysokim barowym krześle w kłębach dymu tytoniowego. Moje usta znaczą czerwony ślad na szkle z drinkiem. Młody barman ostentacyjnie gapi się w mój bardzo głęboki dekolt, w którym piersi tworzą seksowny rowek. Podsycam jego pragnienia patrząc uwodzicielsko z pod długich, mocno tuszowanych rzęs. Umiem to świetnie robić w końcu jestem kobietą. Wiem, że w tej obcisłej sukience z sznurowanym dekoltem. Uszytej z czarnej skóry nie ukryję, że jestem dziwką i czekam na klienta. Uśmiecham się więc czarująco do barmana, a on zapisuje coś na małej karteczce i podaje mi ją razem z napojem ozdobionym kolorową parasolką.

– To od firmy – mówi.

Dziękuję mu skinieniem głowy i odczytuję numer telefonu z dopiskiem Max. Odwracam głowę w stronę wejścia, czekam na niego. Na mężczyznę z neseserem. Kiedy wchodzi, krew w żyłach zaczyna mi szybciej krążyć. Zresztą nie tylko mi. Widzę jak kilka siedzących kobiet wiedzie za nim oczyma. Przystojny, pewny siebie, śmiało zmierza w moją stronę. Unoszę dłoń do długich, blond włosów, poprawiam gęste loki. Rozchylam usta w lekkim uśmiechu i powoli wstaję. Ruszam w jego stronę, kołysząc biodrami. Czuję na swoim tyłku palący wzrok chłopaka za barem.

– Witaj – mówię zmysłowo.

Prowadzi mnie schodami na górę. Obcasy moich butów wystukują rytm serca. Zdaję sobie sprawę, że idący za mną mężczyzna widzi koronkowe podwiązki. Kiedy zamykają się za nami drzwi pokoju numer 22, on podchodzi blisko, łapie moje włosy i owija je sobie wokół ręki. Sprowadza mnie na kolana i syczy mi do ucha.  

– No mała dziwko – przyciąga bliżej – zaczynaj.

Rozpinam jego rozporek, zsuwam spodnie a dalej bokserki. Czeka już na mnie, gotowy, sztywny, twardy taki jak lubię. Przyjmuję go w moje usta i zaczynam ssać. Łapczywie, zachłannie rozkoszuję się jego smakiem, wielkością.

– Bierz go głębiej – słyszę głos mężczyzny – przecież jesteś w tym dobra – przyciąga za włosy moją głowę bliżej swojego krocza – no dalej kurewko.

Podnieca mnie jego siła, czuję jak moja wilgoć moczy majteczki. Łapię jego jądra w dłoń i wsuwam w usta. Wypełniają je całe. Bawię się napierając językiem na kulki uwięzione w woreczku moszny. Liżę ich gładkość. Słyszę jak on wzdycha nad moją głową, ale nie wypuszcza z garści włosów. Liżę penisa zaczynając od nasady i sunę w górę aż do wrażliwej żołędzi. Biorę go głęboko w siebie. Męskość wypełnia całe moje usta a ja drażnię ją językiem, sunę nim wokoło wrażliwej główki, mocząc ją swoją śliną. Wtem ręka uwalnia moje pukle, sięga do dekoltu. Szarpie za sznurki wydobywa piersi i zaczyna ugniatać i ściskać sutki. Łapie mnie, podrywa z ziemi i rzuca na łóżko. To ugina się skrzypiąc przy tym żałośnie.  

– Rozbierz się dla mnie – rozkazuje . Nie odrywa ode mnie wzroku i siada na krześle.
Klękam na białej pościeli, zdejmuję resztę sukienki.  Potem zsuwam majteczki, odrzucam je ostentacyjnie w kąt. Wstaję ukazując swoje kobiece wdzięki. Moje krągłe piersi kołyszą się w hipnotycznym transie. Pozbywam się lakierowanych szpilek. Opieram stopę o skraj łóżka, sięgam do pończochy. Zaczynam powoli rolować cienki materiał. Mijam udo, kolano i dalej łydkę. Następnie kostkę, stopę oraz malowane na czerwono paznokcie palców. Potem spektakl powtarzam z drugą nogą. . Leżę teraz naga, patrzę w oczy siedzącego przystojniaka.

– Pokaż mi jak się pieścisz.  

Układam się wygodnie. Szeroko rozsuwam nogi. Moja ręka powoli sunie do cipki. Trafia między ogolone wargi. Palec pieści łechtaczkę. Kreślę po niej kółka zwiększając lub zmniejszając nacisk. Wilgoć wypływa ze mnie i trafia między pośladki. Widzę jak ręka mężczyzny pieści swojego fallusa. Wkładam palec do pochwy a potem drugi. Poruszam nimi delikatnie na boki a następnie dokładam trzeci. Wykonuję kopulacyjne ruchy biodrami. Zaczynam jęczeć.  

– Zerżnę cię – słyszę – będę cię pieprzył jak zwykłą sukę.

Materac ugina się,, skrzypi jeszcze głośniej a mnie przygniata ciężar męskiego ciała. Tonie w objęciach moich nóg. Wchodzi we mnie gwałtownie, atakuje aż podskakuje całe łóżko. Czuję jego siłę z jaką desperacją forsuje moją pochwę.

– Jesteś zwykłą dziwką a wiesz co się robi z takimi jak ty – dyszy mi do ucha a mnie przeszywa dreszcz rozkoszy.

Potem odwraca mnie na brzuch.
– Wyrucham ci ten twój mały tyłeczek.

Rozsuwa moje pośladki i nawilża zwieracz. Wpycha gruby, twardy członek do odbytu i zaczyna szybko poruszać się w nim. Ujeżdża mój tyłek, aż zaciskam zęby. Ściska dłońmi dwie połowy pośladków by zwiększyć tarcie.

– Grzeczna suczka – szepta mi nad głową. Poruszam tyłeczkiem, wychodząc mu naprzeciw. Jęczymy a ja wiję się pod nim jak stado węży. Przychodzi tak nagle niosąc ulgę, odprężenie, ukojenie i satysfakcje. Cudowny orgazm.  

Po chwili wysuwa się ze mnie. Kładzie obok i całuje moje usta. Nie mam siły otworzyć oczu. Czuję tylko jak jego nasienie powoli wypływa z mojej dziurki. Słyszę jego seksowny głos.  

– Uwielbiam, kiedy udajesz dla mnie dziwkę kochanie.
– Jestem w tym co raz lepsza – uśmiecham się do mojego męża – barman dał mi swój numer.
– W takim razie będę musiał obić mu mordę.
– Może po prostu zmieńmy motel?

Siostra kolegi sex telefon

Mateusz siedział sam w domu i rozmyślał nad planami na wieczór. Był piątek. Niedawno wrócił z pracy, wziął prysznic i zasiadł przed komputerem. Miał zamiar pooglądać jakieś porno, zwalić sobie konia i się trochę rozluźnić. Robił to często, czasami nawet kilka razy dziennie, lubił się masturbować. Kiedy wpisywać adres jednej ulubionych stron porno zadzwonił telefon. To był Paweł, jego dobry znajomy, razem pracowali, a wieczorami grali wspólnie w mmo. Zadzwonił by zaprosić Mateusza do siebie z komputerem, wypiją jakieś piwko i pograją w mmo. Paweł też mieszkał z rodzicami, ale oni wyszli na jakąś imprezę pracowniczą, więc nikogo nie było. Mateusz nie zastanawiał się długo, od razu się zgodził, w końcu zadowolić się może później później. Szybko się ubrał i poszedł do Pawła.
Nie miał daleko do niego, mieszkali na tym samym osiedlu, więc droga zajęła mu jakieś 5 minut. Stanął przed drzwiami i zapukał. Drzwi otworzyła siostra Pawła. . Była dużo młodsza od Mateusza, miała 17 lat. Blondynka, z włosami spiętymi w koka. Miała duże niebieskie oczy, lekko zadziorny nosek i małe usta. To była jedna z tych dziewczyn która nie używała ostrego makijażu, jej naturalna uroda wystarczała, żeby nie jeden facet się za nią odwrócił. Ubrana była w samą luźną piżamkę, która luźno przylegała do jej młodego ciałka. Jak tylko go zobaczyła w drzwiach, prychnęła coś pod nosem, krzyknęła w głąb domu na brata i odbiegł do swojego pokoju. Odchodząc Mateusz patrzył na jej zgrabny tyłeczek schowany za cienkim materiałem piżamki, aż mus się miło zrobiło w majtkach.

  • chodź, nie stój w drzwiach, piwo stygnie – wyskoczył Paweł odrywając kolegę od tego pięknego widoku.
    Chłopaki rozsiedli się w pokoju gościnnym, przy stole jadalnym, naprzeciwko siebie. Rozłożyli swoje laptopy, i zaczęli grać i pić piwo. Gadali o różnych rzeczach, ale najczęstszym tematem była sama gra. Minęła tak godzina i na stole pojawiło się kilka pustych butelek.
    W pewnym momencie do pokoju weszła siostra Pawła i zaczęła szukać czegoś w szufladzie koło telewizora, a przy tym wypinała swój jędrny tyłeczek w stronę Mateusz. Kiedy tak się schylała, cieniutki materiał piżamki dokładnie przylegał do pośladków dziewczyny, opinając jej niczym leginsy. Mateusz nie mógł oderwać wzroku od tego widoku, zapomniał kompletnie o całym otaczającym świeci i wpatrywał się w jej tyłek. W jego kroczu zaczęło pulsować i poczuł jak krew napływa do jego kutasa. Przełknął nagromadzoną ślinę w buzi i zaczął masować sobie kroczę. Bawił się tak swoim fiutem przez chwile wyobrażając sobie jak dotyka tych pośladków i delikatnie jej masuje. Był tak zajęty całym tym przedstawieniem, że dopiero po chwili zauważył, że ona wpatruję niego i widz jego rękę na kroczu. Strasznie się zaczerwienił, ręka wróciła na klawiaturę, a on sam pochylił się chowając za ekranem monitora.
  • w co gracie chłopaki – powiedziała i uśmiechnęła się figlarnie do Mateusza.
  • spadaj do pokoju, nie twoja sprawa. Nie przeszkadzaj starszym – odpowiedział Paweł nie odwracając głowy od ekranu.
  • ale ja się nudzę sama tam i bardzo chciała bym zobaczyć co tak potrafi wciągną a cały wieczór dorosłych facetów – Mówiąc to podbiegła do Mateusza i nachylił się nad ekranem. Naparła piersią na jego ramię. . Nie miała na sobie stanika, czuł jak ociera się sutkiem o jego ramię.
  • a co to tym się robi – pokazała lewą ręką jakąś ikonę na ekranie, a prawa powędrowała pod stół prosto do krocza Mateusza.
  • nie przeszkadzaj i spadaj do pokoju- odpyskował Paweł.
  • nie ciebie pytam, a Mateusz na pewno z chęcią opowie mi o tej waszej grze – mówiąc to rozpinała mu rozporek.
  • ja, ech, jasne – odpowiedział, nie bardzo wiedząc jak się zachować.
    Kiedy skończył te zdanie wyciągnęła już jego fiuta z majtek zacisnęła rękę na nim aż podskoczył na krześle. Popatrzyła mu w oczy i uśmiechnęła się. Ręka jej, zaciśnięta na jego przyrodzeniu zaczęła poruszać się góra dół. Najpierw powoli i delikatnie, jednak za każdym ruchem jej ucisk się zaciskał a ruchy przyspieszały. Jej delikatne palce raz się leciutko rozchylały od siebie, by po chwili wrócić do poprzedniej pozycji i zacisnąć na twardym członku. Jeszcze nigdy nie czuł takiej przyjemności. Zaczął ciężej oddychać i wydawać ciche jęki. Musiał uważać, gdyż jego kolega siedział naprzeciwko. Paweł jednak był za bardzo zajęty grą, nie odrywał wzroku od ekranu komputera, dla niego nie było nic poza wirtualnym światem gry. Dziewczynie spodobały się te sapania i odgłosy, przestała już dawać zainteresowaną grą i całkowicie zajęła się pałą Mateusza. Podnieciła się całą tą sytuacją i drugą ręką masowała sobie swoje piersi. Podnieceni Mateusza szybko sięgnęło zenitu i wystrzelił spermą w górę. Jeszcze nigdy nie miał takiego dużego wytrysku. Część spermy przykleiła się do dołu, do blatu stołu, a część poleciała na dywan, pomiędzy jego nogami. Reszta spływała po ręce dziewczyny. W trakcie wytrysku przestała ruszać ręką, ścisnęła go delikatnie i pozwoliła spermie swobodnie wypływać. Trzymała go tak aż ostatnia kropla opuściła organizm, a jego członek zwiotczał i na powrót stał się miękki. Wyciągnęła rękę z majtek Mateusza, nachyliła się nad monitorem, tak żeby Paweł nie widział jej twarzy. Przechyliła lekko głowę w lewo, dzięki czemu Mateusz widział jej twarz. Przyłożyła swoją dłoń, całą w spermie, do ust i zlizywała ją, delektując się każdą kropelką. Na jej twarzy widniała duża satysfakcja, widać było, że lubi ten smak. Wkładała sobie do buzi palec i ssała go, albo językiem wwiercała się w trudno dostępne zakamarki. Mateusz nie mógł oderwać wzroku, patrzył jak jej język lata tam i z powrotem zlizując białą kleistą ciecz, by zaraz potem zniknąć w buzi dziewczyny. Poczuł jak krew znowu napływa mu do kutasa i twardnieje. Już chciał położyć rękę na jej tyłku i pomasować, kierując się w kierunku cipki, kiedy zlizała ostatnią kroplę, uśmiechnęła się, wyprostowała i mówiąc, że jednak ta gra jest głupia i nie dla niej, poszła do swojego pokoju. Kiedy tak odchodziła, Mateusz nie mógł oderwać wzroku od jej kręcącej się pupci, która szybko zniknęła za drzwiami.
  • kurde, przepraszam cię stary, czasami jest natarczywa, obiecuję ci, że jak przyjdzie znowu to ją od razu wykopie stąd – powiedział Paweł i otworzył sobie kolejne piwo.
  • też chcesz – zapytał
  • nie dzięki, na razie na chwilę się wstrzymam – odpowiedział Mateusz. Siedział sztywno na krześle, z rozpiętymi spodniami iz kutasem na zewnątrz. Na dywanie, jak i na spodzie stołu była przyklejona sperma. Schował członka w majtki i zapiął spodnie.
  • muszę iść do łazienki
  • ostatnie drzwi na lewo – odpowiedział Paweł pokazując ręką w stronę przedpokoju, nie odrywając wzroku od ekranu komputera.
    Mateusz postanowił pójść do ubikacji, przynieść trochę papieru toaletowego i pościerać na ile się da spermę. Jak ktokolwiek to zobaczy, od razu domyśli się, że to on. Wezmą go za jakiegoś zboczeńca, który pod przykrywką wspólnego grania wali sobie konia u kolegów.
    Idąc do ubikacji mijał pokój siostry Pawła. Drzwi były lekko uchylone, ale nie było widać dziewczyny. Wchodził już do łazienki, kiedy czyjeś ręce wepchnęły go do środka. Wylądował rękami na wannie, ale udało mu się utrzymać równowagę i ustać na nogach. Kiedy się odwrócił zobaczył siostrę Pawła, która stałą plecami oparta o drzwi, a jej ręka przekręcała zamek w drzwiach..
  • zrobiłam ci dobrze, teraz twoja kolej, musisz się odwdzięczyć – mówiąc to zsunęła spodnie od piżamki na podłogę. Jego oczom ukazała się jej młoda cipka. Była dokładnie wygolona po bokach, z malutkim paseczkiem na środki. Podeszła do niego i pchnęła tak, że usiadł na pisuarze. Sama stanęła tak, że jedną nogą stała na podłodze, a prawą oparła o wannę.
  • liż moją cipę – chwyciła go za włosy i przyciągnęła do swojego krocza. Jego głowa znalazła się pomiędzy jej nogami i poczuł zapach młodej waginy. Wystawił języki i delikatnie liznął. Jednak nie wkładał go do środka. Dziewczynie podobało się to, sama zaczęła ruszać bioderkami góra dół. Szybko zaczęły wypływać soki z pochwy, które dokładnie zlizywał. Chwycił ją za pośladki i przycisnął bardziej do twarzy, aż jego język zanurzył się mokrej cipce dziewczyny. Ruszał nim na wszystkie strony, oblizując każdy zakamarek otworka rozkoszy. Szybko dostała orgazmu, odchyliła głowę do tyłu, jej ręce zacisnęły się na głowie Mateusza wbijając się paznokciami, a z jej ust wydobyło się jęknięcie rozkoszy. Po ciele dziewczyny przeszły dreszcze rozkoszy. Zresztą sam poczuł jak jego kutas zesztywniał, wyciągnął go z majtek i masował sobie go. Zobaczyła jego sterczącą pałę i uśmiechnęła się.
  • widzę, że znowu jesteś sztywny, tym razem zrobimy sobie nawzajem przyjemność.
    Kończąc zdanie odepchnęła głowę Mateusza od swojego krocza, tak że teraz siedział, oparty plecami o spłuczkę, w rozkroku, ze sterczącym kutasem na wierzchu. Odwróciła się do niego tyłem i skierowała swoją cipkę na stojącego chuja. Chwyciła w rękę i wepchnęła samą główkę do środki. Poczuł jak rozpycha ją i wchodzi coraz głębiej. Czuł jak jej młode łechtaczka zaciskają się na jego członku dając mu ogromną rozkosz. Na początku jej ruchy były powolne, wkładał sobie tylko połowę fiuta. Mateuszowi to nie wystarczało, chciał aby jego kutas wszedł w nią do samych jaj, poczuć jak jej sprężyste pośladki obijają się o jego jaja. Chwilę tak skakała na czubku jego chuja, pojękując cichutko. Nie wytrzymał, chwycił ją za uda i nacisnął, tak że cały członek znikł wewnątrz dziewczyny. Z jej gardła wydobyło się głośne jęknięcie zadowolenia. Siedziała tak przez kilka sekund nabita na jego fiuta oddychając ciężko. Zaraz jednak znowu zaczęła podnosić biodra i opuszczać, lecz tym razem do samego końca. Mateusz patrzył jak jego kutas to pojawia się, to znika. Jej jęki stały się głośniejsze, sprawiało jej to ogromną przyjemność. Zresztą on sam czuł się wspaniale, jej młoda cipka dawała mu niesamowitą rozkosz. Jedną ręką trzymał się deski klozetowej, a drugą włożył pod bluzkę dziewczyny i złapał za cycka. Zataczał palcem kręgi wokół jej sutka i delikatnie ściskał. Czułą, że jak tak dalej będzie skakać na jego członku długo nie wytrzyma. Ona też to poczuła i przyspieszyła. Na orgazm nie musiał długo czekać. Jęknął, złapał się mocniej deski, A sperma zaczęła płynąć przez kutasa prosto do cipki dziewczyny. Ona też miała dostała orgazmu, a jej łechtaczka jeszcze bardziej zacisnęły się na fiucie, tak jakby chciały zatrzymać całą spermę w środku. Przestała się ruszać. Siedziała na jego członku i przyjmowała cały ładunek w siebie, pojękując przy każdym wytrysku. Spermy było więcej niż poprzednio, wypływała i zalewała mu jaja i spływała na deskę klozetową. Oparła się plecami na jego klacie i siedziała tak przez chwile starając złapać oddech.
  • czekaj, wyczyszczę ci go – szepnęła mu do ucha i wstała, wyciągając zwiotczałego już fiuta z cipki. Uklękła przed nim i wzięła go do buzi. Zaczęła ssać i oblizywać, zupełnie tak jak z ręką wcześniej, ale tym razem miała tylko jeden palec do wyczyszczenia. Zaraz z członka przerzuciła się na jaja i dokładnie spenetrowała językiem. Palcami wycierała swoje krocze by zaraz włożyć do buzi i delektować się smakiem nasienia. Mateusz wpatrywał się w jej przedstawienie i delektował się rozkoszą jaką dawały te młodziutkie usta.
  • uwielbiam smak spermy – mówiąc to skończyła tak, że nie zostało nawet kropli na jego ciele.
  • było bardzo przyjemnie, może to jeszcze kiedyś powtórzymy – powiedziała uśmiechając się figlarnie i założyła spodnie.
  • jasne, kiedy chcesz, jestem do dyspozycji – jej uśmiech zrobił się jeszcze szerszy. Zanim wyszła przyłożyła ucho do drzwi, kiedy nic nie usłyszała cichutko wyszła i poszła do swojego pokoju.
    Mateusz jeszcze chwile siedział i starała się uspokoić. Nie mógł uwierzyć co się przed chwilą stało. Przypomniał sobie o Pawle i się szybko zerwał. Założył spodnie i prawie, że biegiem wpadło do salonu. Jego kolega nawet nie zauważył, że go nie ma, siedział wpatrzony w ekran komputera.
  • podasz mi piwo – zapytał Mateusz siadając na swoje miejsce. Wtedy sobie przypomniał, że zapomniał wziąć z ubikacji papier toaletowy, będzie musiał tam jeszcze dziś wrócić. Na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech.

Duet kobiet – sex telefon

Cześć mam na imię Kinga mam 18 lat mój rozmiar stanika to c 80.Pewnego dnia moja przyjaciółka zaprosiła mnie do siebie.początkowo nie miałam na to ochoty ale powiedziała że nie będę żałować.W czasie lekcji zauważyłam że moja przyjaciółka patrzy się na mój biust.Wieczorem poszłam do niej.Otworzyła mi drzwi i pocałowała mnie w usta na powitanie uważałam że to normalne bo tak robiła od kilku dni.Powiedziała żebym poczekała chwile a ona zaraz wróci. po kilku minutach wróciła w seksownej bieliźnie i trzymała coś w ręce za sobą.Nie wiedziałam co ze sobą zrobić ale ona podeszła do mnie i zaczęła mnie namiętnie całować.Po chwili rozpięła mi bluzkę i powiedziała że na pewno jeszcze nie próbowałam sexu z kobietą a ma nowy wibrator i chętnie go ze mną wypróbuje.Rzeczywiście jeszcze nie robiłam tego z dziewczyną. Postanowiłam wykorzystać propozycje ponieważ od dawna miałam na to ochotę. Kiedy już byłyśmy nago Julka bo tak miała na imię zaczęła robić mi minetę a ja żeby nie być gorszą pieściłam jej piersi.Po chwili zamieniliśmy sie rolami.Gdy nasze muszelki były już całe mokre to Julka włożyła nowy wibrator do mojej cipki.A ja dwa palce do jej odbytu.Po chili byłyśmy już podniecone i prawie w jednym czasie osiągnęłyśmy wspólny orgazm.Zadzwonił dzwonek do drzwi. zapytałam Julkę czy spodziewa sie kogoś, a ona z zaskoczeniem powiedziała że nie. Szybko ubrałyśmy sie i Julka otworzyła drzwi. Okazało sie ze byli to kumple z naszej klasy.Zapytali sie czy mamy na to jeszcze ochotę bo zobaczyli wibrator którego z pośpiechu zapomniałyśmy schować.Bez zastanowienie zgodziłyśmy się. Julka przyniosła szampana którego przygotowała na moją wizytę.Jeden z kumpli wylał szampana specjalnie na mój biust żeby móc go później zlizać drugi poszedł w jego ślady.Powoli schodził od biustu coraz niżej w końcu doszedł do mojej muszelki i zaczął ją lizać i wpychać język w szparkę.Potem zrobiłam mu loda po chwili łykałam jego spermę. moja koleżanka robiła to samo z kumplem. Po chwili zmieniliśmy partnerów i bawiliśmy sie w podobny sposób.Wszyscy w czwórek mieliśmy wspaniały orgazm.Po tak męczących pieszotach skończyliśmy igraszki.Wszyscy byli zadowoleni z tego stosunku.Postanowiliśmy spotkać sie ponownie w tym tygodniu ale teraz u mnie bo ma chatę wolną.

Wczasy we trójkę – seks telefon

Od zawsze kręciła mnie siostra mej żonki. Miała większe piersi, które mnie mocno rajcowały.
Rok po ślubie wybraliśmy się w dwie pary na wakacje nad morze. Ja z żoną i właśnie jej siostra -Marta z chłopakiem. Na dwa dni przed wyjazdem okazało się, że Bartek (chlopak szwagierki) nie może jechać w tym terminie. Ponieważ nie było możliwości zmiany rezerwacji noclegów, ustaliliśmy że pojedziemy w trójkę a on dołączy do nas 3 dni później.
Po przyjeździe na miejsce okazało się że będziemy mieć domek z dwoma sypialniami i wspólną łazienką. Już pierwszego dnia spotkała mnie miła przygoda. Wieczorem, po podróży położyliśmy się spać z żonką wcześniej, a szwagierka poszła się kąpać. Ale że to wakacje, luz itp. to zaczęliśmy się z żonką pieścić Nagle usłyszeliśmy krzyk z łazienki. Okazało się że powodem wrzasku był wielki pająk, który wędrował po ścianie. Ponieważ obie siostry mają arachnofobie, toteż ja musiałem zmierzyć się z „bestią”. Niewiele myśląc wyskoczyłem z łóżka. W łazience Marta stała owinięta w sam ręcznik na piersiach, który ledwo zakrywał jej pupe. Ubiłem zwierza i odwróciłem się do niej, a ona usmiechneła się, spojrzała na moje napięte bokserki i powiedziała:
– widzę że wakacje już rozpoczęliście – i lekko, niby przypadkiem rozchyliła na sekundę ręcznik, tak że zobaczyłem jej piersi i czarny trójkącik.Następnie odsuneła się tak, bym mógł wyjść i rzekła:
– dziękuję, odwdzięczę się – i mrugnęła okiem.
Wyszedłem lekko oszołomiony, wróciłem do żony i zaczęliśmy pieszczoty od nowa. Jednak po tej przygodzie cały czas widziałem przed oczami Martę w rozchylonym ręczniku. Wchodziłem w żonę, ale wyobrażałem sobie że to jej siostra.
Ranem jak gdyby nic zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na plażę. Ukradkiem zerkałem na szwagierkę w bikini a wyobraźnia podpowiadała mi ostre zabawy. Wieczorem usiedliśmy w trójkę racząc się drinkami. Fajnie się gadało alkohol nas całkiem rozluźnił i w pewnej chwili Marta powiedziała:
– a wiecie że tam dalej jest plaża nudystów?
– A co chcesz się wybrać? – spytała Gośka (moja żona) ze śmiechem
– Bardzo chętnie – odparła Marta
Nie wiedziałem czy żartuje, czy chce naprawdę. Ale jak to się mówi, że alkohol to taki eliksir prawdy, pomyślałem że może faktycznie.
– Pogadamy jutro jak alkohol zejdzie, czy dalej będziesz tak chojrakować – włączyłem się do rozmowy.
– Spoko, chętnie pójdę ale jak pójdziemy wszyscy – odbiła piłeczkę.

W końcu to siostry, pewnie widziały się nago nieraz, więc dla Marty pokazać się Gośce i na odwrót to żadne wielkie halo – pomyślałem. Ale może to jest właśnie ten „rewanż” o którym wspomniała Marta w łazience?
Przed snem spytałem, żony co ona na to?
– Ja mam najmniej do pokazania Wam. I ty i Marta widzieliście mnie bez ubrania – odparła
– Ale nie masz nic przeciwko temu, że ja i twoja siostra …no wiesz….nago wszyscy?
– Trochę to faktycznie dziwne, ale skoro wszyscy będziemy nago…..może być ciekawie – zakończyła rozmowę.
Rano jak gdyby nigdy nic poszliśmy na plażę. Kusiło mnie by wspomnieć o wczorajszej propozycji Marty. To samo chyba myślała Gośka, bo w końcu gdy mieliśmy się rozkładać rzuciła:

– To nie idziemy tam dalej na plażę?
Spojrzałem na Martę. Nagle wstąpiła we mnie jakaś dziwna odwaga…

– No właśnie, wczoraj byłaś bardzo na tak…..a dziś ?? – spytałem z udawanym znudzeniem.
– Skoro wczoraj taka byłam chętna to dziś też jestem – odpowiedziała zaczepnie.
Powoli poszliśmy dalej docierając do tabliczki „plaża nudystów – wstęp tekstylnym wzbroniony”
Gdzieniegdzie rozłożone grajdołki ukrywały potencjalnych golasów. Rozkładając parawan myślałem, jak to ma się odbyć? Czy tak po prostu rozebrać się do naga, czy czekać na żonę lub szwagierkę. Chyba żadne z nas nie wiedziało jak się zachować. Z sytuacji najlepiej wybrnęła Gośka zdejmując od razu górę od bikini. Popatrzyłem na jej piersi a mój członek drgnął. Wiedziałem, że już go nic nie powstrzyma przed pełnym wzwodem. Zerknąłem na Martę, która powoli zdejmowała spodenki.
– Oooo siorka, ja nie wiedziałam żeś taka wyzwolona – rzuciła w kierunku Gośki
– Nie dygaj młoda, zrzucaj stanik, zobaczysz, że fajnie jest. – odpowiedziała Gośka.
Marta obróciła się (niby przypadkiem) tyłem do nas i rozpięła stanik. Siedziałem na leżaku i nie wiedziałem co robić. Lekko mnie zamurowało. W najśmielszych marzeniach nie spodziewałem się, że coś takiego może mnie spotkać. Marta usiadła na leżaku a jej piersi swobodnie zafalowały.
– A Ty? – spojrzała na mnie z wyrzutem żona
– Co ja? – odpowiedziałem – przecież ja jestem topless odkąd weszliśmy na plaże – zaśmiałem się
– To fakt – poparła mnie ze śmiechem Marta
– A co powiesz na to? – powiedziała Gośka i zsuneła na doł majtki stając przede mną
– Oj żonka nie wiedziałem żeś taka wyzwolona – powtórzyłem uwagę Marty, ciesząc się w duchu, że mi wpadła szybko do głowy jakakolwiek odpowiedź. Byłem w lekkim szoku bo nigdy bym się nie spodziewał takiego zachowania po mojej żonie. W kąpielówkach było już całkiem ciasno….mały rwał się na wolność.
– Nie masz teraz wyjścia szwagier – włączyła się w rozmowę wyraźnie ożywiona Marta
Jakoś dziwnie paraliżowała mnie myśl, że będę musiał się za chwilę całkiem pokazać z  wielkim i twardym penisem.
– a Ty? – próbowałem się bronić patrząc bez skrępowania na piersi Marty, które coraz bardziej sterczały
– Starsi mają pierwszeństwo – skontrowała Marta.
Moje argumenty malały
– Ale Ty też zdejmiesz wszystko? – upewniałem się grajac na czas.
– Owszem, jeśli już wszyscy będą nago – odpowiedziała z diabelskim uśmieszkiem Marta.
Ale smęcicie, jak stare baby – ofuknęła nas żona – Nie ma się czego wstydzić, każdy tak samo wygląda i wszyscy tu są nago, nikt na nikogo nie patrzy jak na jakieś dziwadło.
Wstałem i szybkim jednym ruchem zdjąłem kąpielówki. W tej samej chwili Marta zrobiła to samo. Czułem przeogromne podniecenie, mój mały sterczał twardy w pełnej gotowości.
Szybko położyłem się na kocu na brzuchu.
– o widzę że wreszcie się zdecydowaliście na wakacje w zgodzie z naturą? – rzuciła znad książki żona.
– Łatwo nie było – odrzekłem,
– I chyba dalej nie jest – odparła niepewnie Marta patrząc na mnie z wysokości leżaka
– Koniec laby, biegniemy do wody – zarządziła Gośka – kto ostatni ten robi kolację
I pobiegliśmy….nawet nie wiem jaka siła kazała mi wstać i pobiec za żoną. Widząc jej kołyszącą się pupę, czułem przeogromną chęć wejść w nią tu i teraz. Wskoczyliśmy do wody. Poczułem ulgę gdy woda zakryła mnie od pasa w dół. Marta przybiegła ostatnia. Zaczęliśmy pływać. Miałem nadzieję, że chłodna woda ostudzi moje napięcie. Nic z tego… widząc falujące piersi mojej żony (pływała na plecach) i pupę Gośki, która pływała crowlem mały stał dalej na baczność Po chwili wyszliśmy z wody i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nasza nagość stała się dla nas czymś zupełnie normalnym, tak jakbyśmy byli w takiej sytuacji kolejny raz. Nawet mój mały trochę odpuścił i przestał sterczeć na baczność. Poszliśmy za nasz parawan i tam już spokojnie zupełnie nadzy spędziliśmy resztą dnia.

Przygody nastoletniej Anety – sex telefon

Pewnego dnia wracałam z rodzicami z wizyty u babci która mieszka kilkaset kilometrów od nas. Cała podróż mijała mi raczej powolnie i nudno. Miałam słuchawki na uszach i słuchałam swojej ulubionej muzyki. Gdzieś w połowie drogi padły mi baterie w odtwarzaczu mp3. Poprosiłam rodziców aby się zatrzymali gdzieś na stacji żebym sobie kupiła, ale mama powiedziała że zatrzymają się koło supermarketu po drodze to przy okazji zrobią zakupy. Nudził mi się bardzo i patrząc przez okno, zobaczyłam stojące przy drodze tirówki. Zaczęłam sobie wyobrażać co one robią, co czują. Moje myśli zaczęły krążyć wokół tematu sexu. Wyobrażałam sobie jak ja bym tam stała w wyzywającej mini, jak by na mnie patrzyli przejeżdzający obok kierowcy. Wyobraziłam sobie też jakby to było gdyby podjechał klient i każe mi wsiąść do auta poczym odjeżdzamy głębiej w las. Jak po chwili się zatrzymuje i rozpina swój rozporek i wyjmuje nabrzmiałego kutasa. Nie wyobrażałam sobie nic więcej, żadnego konkretnego wyglądu tego mężczyzny tylko ten fragment ciała z penisem. Moja wyobrażnia działała… Mam 17 lat, i nie mam zbyt dużego doświadczenia. Dziewicą co prawda już nie jestem ale byłam tylko z jednym chłopakiem który mnie rozdziewiczył i sex uprawialiśmy kilka razy i się rozstaliśmy. Poświęciłam się nauce a wszytkie potrzeby sexualne załatwiałam masturbując się w swoim pokoju wyobrażając sobie ostry sex. Z wyglądu jestem raczej przeciętną szczupła blondynką ze średnimi piersiami. Tego dnia byłam ubrana w dzinsowe szorty i białą koszulke bokserke.

Próbowałam myśleć o czymś innym bo zaczęłam czuć duże podniecenie a w domu będziemy dopiero za kilka godzin, a w aucie nie miałam jak sobie ulżyć. Jednak moja wyobraznia nie dawała za wygraną, pojawiły się obrazy jak zaczynam obciągać tego kutasa, jak czuje go w ustach. Mimowolnie moja dłoń zeszła na moje uda. Bałam się że rodzice zobaczą co robie więc się powstrzymywałam, ale czułam jak moja cipka pulsuje i robi się wilgotna. Nagle moje fantazje przerwała mama mówiąc głośno że właśnie zauważyła znak pokazujący że za kilkaset metrów będzie duży supermarket. Szybko podjechaliśmy na parking, chwile zajęło tacie znalezienie wolnego miejsca. Parking był raczej pełny więc staneliśmy na końcu. Ja już wiedziałam jak wykorzystam ten postój. Powiedziałam rodzicom że ja zostane i popilnuje auta a oni niech mi kupią te baterie do mp3. Siedziałam wygodnie i patrzyłam na rodziców oddalających się w strone wejścia do marketu. Rozejrzałam się dookoła i nie czekając ani chwili rozpięłam moje dzinsowe szorty, ułożyłam się wygodnie na tylnim siedzeniu i rozłożyłam lekko nóżki. Moja dłoń odrazu wsunęła się pod spodenki i pod białe majteczki. Czułam jaka jestem rozgrzana i jaka mokra. Moja cipka wypuściła sporo soków. Lekko rozsunęłam cipke i potarłam ją rozsmarowując moje soczki. Dłoń zaczęła jezdzić po niej, w sumie to się ślizgała taka byłam mokra. Masowałam ją tak a po chwili wsunęłam paluszek do środka poruszając nim..po chwili dołączył drugi..Wyobrażałam sobie że to jakiś twardy kutas który zaczyna wchodzć w moją młodą cipke. Coraz mocniej i coraz szybciej. Po chwili oblizałam palce drugiej dłoni i przycisnęłam je do nabrzmiałej łechtaczki którą zaczęłam masować i pocierać. Rżnęłam swoją cipke coraz mocniej, coraz mocniej ją pocierałam. Poruszałam biodrami w tył i przód jakbym się chciała nabić mocniej. Nie zwracałam uwagi czy ktoś mnie widzi, taka byłam podniecona. Zaczęłam cicho pojękiwać, wiedziałam że zbliża się mocny orgazm. Cipka mi pulsowała, chciałam tego, chciałam tego mocnego orgazmu. Czułam już mocne pulsowanie i zaciskanie się mojej myszki, nadchodził mocny orgazm. Dłońmi wykonywałam szybkie i mocne ruchy. Palce ładowałam tak szybko jakbym chciała żeby teraz we mnie wchodził twardy kutas – mocno i szybko. Nagle moocny skurcz i mega orgazm aż odleciałam na chwile, czułam jakby moja cipka eksplodowała. Przez zmrużone oczy zobaczyłam zbliżających się rodziców z zakupami. Szybko zapięłam swoje spodenki i próbowałam uspokoić mój szybki oddech. Wytarłam chusteczką moje dłonie bo były całe w moich soczkach. Rodzice podeszli blisko, tata otworzył bagażnik i schował zakupy, po chwili oboje z mamą wsiedli do środka. Mama odwrociła się do mnie podając baterie i spytała czemu jestem taka czerwona i rozpalona, musiałam ściemnić że chyba mnie jakieś przeziębienie bierze i reszte drogi się zdrzemne. Reszta podróży upłynęła mi spokojnie

Pijana Monika sex telefon

Monikę znałem już od czasów liceum. Zawsze na korytarzy szkolnym zwracała na siebie moją uwagę. Długie, kręcone, blond włosy, śliczna pupcia – zawsze idealnie wyeksponowana przez obcisłe spodnie, piękne, niewinne wręcz spojrzenie i niesamowite usta. Do tej pory nie spotkałem żadnej kobiety, która miałaby tak wspaniałe usta. Byłem nią oszołomiony, jednak pozostawało mi tylko czasami o niej marzyć, gdy wieczorem przed snem pozwalałem sobie na chwile relaksu.
Przez cały okres szkoły średniej miała chłopaka, swoją drogą mojego dość dobrego kolegi. Czasami po kilku piwach opowiadał nam, jak bardzo jest niewyżyta i co potrafi z nim robić. Stwierdził nawet, że pierwszy raz został „zgwałcony przez kobietę”. Wszystkie te opowieści potęgowały moje wyobrażenie na jej temat. Oczywiście wiedziałem, że trochę przesadza, chwaląc się w towarzystwie, jednak musiało być coś na rzeczy. Uświadomiłem sobie to po pewnej sytuacji, już po zakończeniu szkoły.
Sporą grupą osób zorganizowaliśmy sobie grilla u kolegi – nic wielkiego, kiełbaski i dużo browaru, żeby uczcić zakończenie dotychczasowej edukacji i w dobrym stylu zacząć wakacje – pierwsze tak długie. Na spotkaniu była oczywiście Monika ze swoim chłopakiem. Wszyscy dobrze się bawiliśmy, były jakieś stare opowieści z LO, piliśmy, jedliśmy… Już grubo po 23, gdy parę osób poszło mimowolnie spać, siedzieliśmy w kilka osób i dopijaliśmy ostatnie piwa, gdy gospodarz zaczął powoli ogarniać cały bałagan. Zaczęliśmy mu wszyscy pomagać i znosić brudne talerze do domu, do zmywarki. W pewnym momencie w ogrodzie, przy stole zostałem tylko ja z Moniką. Siedziała na końcu stołu, ja stałem przy drugim końcu i o czymś tam rozmawialiśmy. Była już mocno wcięta. Wstała i podeszła do mnie, zbierając ze stołu ostatki brudnych naczyń i niby przypadkiem, gdy przeciskała się pomiędzy mną, a stołem przystanęła i wypiętą pupą zaczęła się o mnie ocierać. Odruchowo odsunąłem się.

  • Co robisz? – zapytałem.
  • To o czym marzysz. Myślisz, że nie widzę, jak na mnie patrzysz? – odpowiedziała z drwiącym uśmieszkiem i szelmowskim spojrzeniem.
  • Co? – udawałem zaskoczenie. – Przecież masz chłopaka. – próbowałem się bronić, chociaż widziałem, że ona wie, że mam na nią wielką ochotę.
  • Dziś mam, jutro nie mam… – Uśmiechnęła się znowu.
  • Może powinnaś do niego lepiej iść. – powiedziałem, chociaż myślałem zupełnie co innego. Widziałem już ją, jak stoi przede mną naga i zaprasza mnie do swojego wnętrza…
  • Lepiej, bo…? – urwała, bo do miejsca naszego grillowania powracała reszta ludzi.
    Odwróciła się i zaczęła sprzątać ze stołu, jednak musiała zdawać sobie sprawę, że się na nią gapię, bo sięgając po oddalone szklanki wypięła się najmocniej jak umiała, ukazując idealny kształt swojej pupy, która ograniczona była tylko przez cienkie, białe biodrówki.
  • Co tam? – zapytał Kuba. – My znosimy wszystko a Wy się opierdzielacie?!
  • Musieliśmy wypić toast. – zaśmiała się Monika.
  • Tak, za to, żebyście szybciej ogarnęli ten burdel, bo spać mi się chce. – Uśmiechnąłem się.
    Długo nie mogłem jednak zasnąć tamtej nocy, rozmyślając o tym, co mi powiedziała. „Przecież była pijana” skwitowałem. Wiedziałem, że i tak nie mógłbym nic zrobić. Gdyby jeszcze była z kimś innym, a nie z moim kumplem.
    Po tej imprezie nie widziałem się z nią bardzo, bardzo długo, choć dość często wyobrażałem sobie naszą rozmowę, jej ciąg dalszy, w którym uciekamy do pokoju, zamykamy się i możemy sobie pozwolić na spełnienie wszystkich moich fantazji.
    Zaczęły się studia, inne miasto, inne imprezy, inne kobiety. Monika była tylko, a może aż, niespełnionym marzeniem seksualnym. Czasami tylko masturbowałem się przy jej fotkach, które dodawała na naszą – klasę lub fejsa. Była naprawdę piękna. Z facebooka dowiedziałem się, że wyjechała za graniczę, do Anglii. Z chłopakiem. Za bardzo nie śledziłem jej życia, no chyba, że dodawała jakąś smakowitą fotkę w bikini. Wiodłem sobie studenckie życie, nabierałem doświadczenia w sztuce miłości, pojawiały się nowe kobiety i nowe fantazje, mniej lub bardziej realizowane.
    Studia się skończyły. U Moniki jedną istotną zmianą było to, że rozstała się z chłopakiem. Kilka razy nawet pisaliśmy ze sobą na fejsie, ale to nic wielkiego. Po studiach wróciłem do swojej rodzinnej miejscowości. Zdarzały mi się jakieś krótkie romanse, ale nigdy nie miałem nikogo na dłużej. Jakoś nie potrafię być w związku. Mijały miesiące, minął rok od zakończenia studiów. I właśnie wtedy prawie 6 lat od sytuacji, kiedy Monika otarła się swoją pupą o mojego penisa, wydarzyła się sytuacja wyjątkowa i przełomowa.
    Był lipiec 2011 r. Pojechaliśmy ze znajomymi nad jezioro, a właściwie na dyskotekę, która była tuż obok jeziora, w małej miejscowości typowo agroturystycznej. W tym właśnie dniu wylosowałem „drivera”. Byłem zły, bo co to za impreza, na której nawet się napić nie możesz. No ale cóż zrobić?
    Było mnóstwo ludzi, jak zawsze. Chłopki bawili się na całego, a ja siedziałem i popijałem colę… W pewnym momencie zauważyłem fajny tyłek. Dziewczyna stała tyłem do mnie i rozmawiała z koleżankami, jedną nawet znałem z widzenia. Dziewczyna o kręconych, blond włosach do pasa, szczupła i dość niska. No i ten tyłek – Monika! – pomyślałem. Pewności nabrałem dopiero, gdy odwróciła się. – Tak! To ona! – krzyczałem w myślach. Przemyślałem szybko sytuację i podszedłem do jej całego towarzystwa.
  • Cześć Monia! – krzyknąłem, uśmiechając się. – Co Ty tu robisz? Mały urlop?
  • Ooo, cześć! – odpowiedziała zaskoczona. – Tak, mam wolne i postanowiłam odwiedzić rodzinę. – uśmiechnęła się.
  • Że też po tylu latach udało nam się spotkać właśnie tu… – ciągnąłem rozmowę. Monika przedstawiła mnie swoim koleżankom, chwilę z nimi pogadała i skupiła się na mnie. Poszliśmy do baru, zamówiła dwa drinki szybciej, niż zdążyłem wytłumaczyć jej, że dziś nie piję. Usiedliśmy przy stoliku.
  • No to będę musiała wypić oba sama. – zaśmiała się.
  • Na zdrowie! – stuknąłem jej szklankę swoją, wypełnioną colą.
    Monika opowiadała, co u niej, co się zmieniło przez te 6 lat. Ja również opowiedziałem jej trochę o sobie. Miło sobie gawędziliśmy, chyba z godzinę. Widziałem, jak Monika pochłania drinki – chyba nawyk z Wysp. Zamówiłem jej jeszcze jednego i rozmawialiśmy dalej. Okazało się, że przyjechała tutaj z tymi trzema koleżankami na tydzień i, że wynajmują domek w sąsiedniej miejscowości, po drugiej stronie jeziora. Gdy tak rozmawialiśmy cały czas w głowie miałem tylko jedną myśl – żeby ją przelecieć, jednak ona nie zdradzała już takiego zainteresowania, jak 6 lat temu. Tak mi się przynajmniej wydawało. Gdy wypiła tego ostatniego drinka, zaproponowała mały spacer, bo jak mówiła – „trochę przesadziła z alko”. Poszliśmy zatem nad jezioro, usiedliśmy na pomoście i pogrążyliśmy się w dalszej rozmowie. Tematy zeszły na bardziej „luźne”, chyba dlatego, że alkohol już szumiał w jej głowie. Postanowiłem trochę to wykorzystać i podczas rozmowy, niby to przypadkiem, dla żartów, dotykałem jej dłoni, ramion, kolana, czasem ją łaskotałem. Czar prysł, kiedy zatrzymałem swój dotyk na jej udzie.
  • Co robisz? – zapytała lekko zmieszana.
  • Sorry. – cofnąłem rękę i zwiesiłem głowę. – Po prostu fajnie, że Cię dziś spotkałem.
  • Wiem. Ale mam kogoś w Anglii, nie mogę… Chociaż wiem, że pamiętasz tę sytuację z grilla. Ja też. Wtedy chciałam Cię tylko sprawdzić, chociaż nie powiem, że gdyby nie było Maćka (jej chłopaka) i gdybyś się nie cofnął, mogłoby coś się wydarzyć. – zaczęła.
  • No ale teraz nie ma tu Twojego chłopaka. – spróbowałem zażartować.
  • No nie ma, ale ja już chyba tak nie umiem. To dla mnie coś naprawdę poważnego. – odpowiedziała.
  • Dobrze, rozumiem. – odpowiedziałem z uśmiechem, choć w środku czułem niesamowite wkurwienie. – Idziemy? – zaproponowałem.
  • Idziemy. – zgodziła się. – Muszę poszukać moich koleżanek.
    Poszliśmy z powrotem do dyskoteki. Z jeziora do ośrodka, w którym odbywała się impreza jest spory kawałek. Droga jest niezbyt dobra – polna, z dużą ilością nierówności i brakiem jakiegokolwiek oświetlenia. Monika potykała się co chwilę, bo niełatwo iść po takim terenie w szpilkach oraz alkohol robił z jej ciałem swoje. Złapała mnie za rękę i szliśmy w milczeniu poprzez tę ciemność, oświetlając drogę jedynie telefonem komórkowym. Przez moją głowę przebiegało tysiące myśli – jesteśmy tu sami, jest ciemno, mógłbym zaciągnąć ja na bok i zrobić to, o czym marzyłem… Czułem, jak myśli te mnie podniecają, jak twardnieje mój penis. I muszę przyznać, że byłem bliski tego kroku. Przezwyciężyłem jednak swoją zwierzęcość. Gdy zbliżaliśmy się do ośrodka i robiło się jaśniej od lamp, Monika puściła moją rękę, mówiąc że idzie poszukać koleżanek. Odprowadziłem ją wzrokiem, a raczej jej piękny tyłeczek i poszedłem do baru. Usiadłem i wzrokiem skanowałem tłum w poszukiwaniu swoich kumpli. Byłem zawiedziony całą sytuacją, a najbardziej żałowałem tego, że nie wykorzystałem podpitej Moniki w ciemnościach. „Mogłem ją chociaż obmacać” – myślałem. Znajomy barman podszedł i zaczął jakąś rozmowę. Nigdzie nie było ani jednego mojego kumpla. Byłem zły, bo najchętniej wróciłbym do domu. Przyszło mi siedzieć trzeźwym i patrzeć na pijane bydło…
    Nagle poczułem jak ktoś obejmuje mnie ręką od tyłu – dłoń wylądowała na moim. Odwróciłem się i zobaczyłem Monikę. Stała resztkami sił, pewnie dorwała jeszcze jakiegoś drinka.
  • Nie mogę znaleźć moich koleżanek. – wycedziła.
  • No ja swoich kumpli też nie, a już najchętniej pojechałbym do domu. – odparłem.
  • Ja też – powiedziała Monika, nie zdejmując swojej ręki z mojego brzucha.
  • Jak chcesz mogę Cię odwieźć. – zaproponowałem, a w mojej głowie zrodził się już kolejny plan.
  • Chcę. – odparła bez najmniejszego skrępowania. Było widać, że nieco przedobrzyła z alkoholem.
    Zaprowadziłem ją do samochodu, uwieszoną u mojego boku. Posadziłem na fotelu pasażera, nachyliłem się, by zapiąć jej pas…
  • Fajny jesteś. – wyszeptała.
  • Ty też Moniu, ale nie pij tak dużo następnym razem. – zaśmiałem się.
    Wsiadłem do samochodu i pojechaliśmy. Droga do ośrodka, gdzie zamieszkała trwała jakieś 20 min. Przez ten czas widziałem, jak Monia odpływa już zupełnie. Powieki jej się zamykały, nawet nie panowała nad nogami, które przy każdym zakręcie zmieniały swoje położenie. W końcu dojechaliśmy. W głowie miałem tylko myśl, żeby ją wyruchać. Nic, nigdy tak mną nie zawładnęło, jak ta myśl. Zacząłem ją budzić. Na początku nie reagowała za bardzo, dotykałem ją po udach, piersiach, bardzo mnie podnieciła ta sytuacja. Udało mi się ją dobudzić w końcu i dowiedzieć się, w którym domku mieszka. Dała mi klucze. Znowu uwiesiła mi się na ramieniu i powędrowaliśmy w kierunku domku. Jedną dłonią trzymałem ją za bok, ale tak byłem podniecony, że zjechałem na jej pupcię. Monika nawet nie zareagowała. Jedyne co chciała, to chyba tylko położyć się w łóżku. Cały czas rozglądałem się za jakimś ustronnym miejscem, by móc spełnić swoje marzenie, jednak ciężko było cokolwiek znaleźć, poza tym nie byłem pewny czy Monika nie zacznie krzyczeć albo się bronić.
    Dotarliśmy do domku. Otworzyłem drzwi, zapaliłem światło i zawlokłem ją na pierwsze łóżko z brzegu. Myślałem, że jej koleżanki też już wróciły, ale poszedłem do drugiego pokoju – pusto. Sprawdziłem łazienkę – też nic. Nie byłem pewny czy dobrze robię, ale „jak nie teraz to nigdy” pomyślałem. Zamknąłem drzwi, zasłoniłem wszystkie okna. Podszedłem do leżącej Moniki i zacząłem ją budzić, żeby sprawdzić, jak bardzo kontaktuje. Odwróciła tylko głowę z grymasem na twarzy. To była ta chwila. Usiadłem na brzegu łóżka i obróciłem ją tak, by leżała na plecach. Zacząłem podciągać jej bluzkę.
  • Spokojnie Monia, rozbiorę Cię do spania. – powtarzałem po cichu, na wypadek gdyby nagle się ocknęła.
    Podwinąłem bluzkę, ręce ułożyłem jej za głowę, lekko podniosłem i zdjąłem zielony materiał, który przysłaniał tak wspaniałe ciało. Mój kutas był naprężony do granic. Bardziej przez całą sytuację, niż przez to, że widzę ją w staniku. Zacząłem odpinać spodnie, cały czas szepcząc, że zaraz sobie pójdę, tylko pomogę jej się rozebrać. Zsunąłem jeansy z bioder. Zauważyłem cienkie sznureczki stringów. Zsuwałem spodnie dalej, odsłoniłem uda, pomasowałem dłonią wnętrze jednego z nich. Przyszedł czas na buty. Rozpiąłem małe klamry szpilek i zdjąłem jej buty. Miała piękne, malutkie stópki. Szaleję na punkcie damskich stóp, odkąd z moją byłą dziewczyną popadliśmy w ten fetysz. Zdjąłem do końca spodnie. I tak moje marzenie seksualne leżało przede mną bezbronne i prawie nagie, mogłem z nią zrobić, co chcę. I ta myśl najbardziej mnie podniecała.
    Zacząłem delikatnie gładzić ją po brzuszku – pięknie opalonym i płaskich. Rozchyliłem jej nogi i przez materiał dotknąłem cipki. Rozpiąłem sobie spodnie, zsunąłem z bioder i złapałem za penisa. Zacząłem walić sobie konia, dotykając cały czas ciała Moniki. Bałem się zrobić więcej, bo nie wiedziałem, kiedy wrócą jej koleżanki. Waliłem w najlepsze konia, kiedy Monia się poruszyła. Zamarłem. Myślałem, ze się budzi, ale ona tylko przekręciła się na bok, twarzą w moją stronę. Nie wytrzymałem, wstałem i stanąłem nad nią tak, że mój kutas był tuż nad jej policzkiem. Znów zacząłem sobie walić konia. Chciałem spuścić się na jej twarz. Szybko zbliżał się ten moment, za szybko – pomyślałem. Puściłem swojego członka, zdjąłem spodnie i majtki, przewróciłem ponownie Monikę na plecy. Rozszerzyłem jej nogi i zgiąłem w kolanach, ukląkłem na łóżku między nimi. „Spuszczę się na brzuch” – pomyślałem. Jakbym zrobił to na twarz, mogłaby się ocknąć. Ponownie zacząłem walić konia. Ocierałem się penisem o jej uda i o materiał stringów w miejscu cipki. Nie mogłem już się powstrzymać, nie chciałem się dłużej powstrzymywać, nachyliłem się lekko i przyśpieszyłem ruchy ręki. Po chwili poczułem znajome mrowienie w biodrach, jeszcze tylko chwila. W myślach miałem to, ze zaraz moja sperma spotka się z jej ciałem… Mimowolnie napięły mi się mięśnie, ręka zwolniła tempo i pierwszy strzał spadł na jej brzuszek. Podsunąłem się jeszcze trochę do niej, kolejna fala spermy wylądowała obok pępka, i następna na majteczkach. Ostatnie krople spłynęły mi po palcach. Byłem w siódmym niebie. Zwaliłem sobie konia i spuściłem się na koleżankę, o której marzyłem, przy której zdjęciach niejednokrotnie dochodziłem. Patrzyłem na nią, jak leży z moją spermą na swoim ciele. Zawsze podniecało mnie spuszczanie się na ciało kobiety. Wytarłem spermę z moich palców o jej brzuch i o pościel, wyciągnąłem telefon i zrobiłem kilka fotek. Ponownie usiadłem obok niej. Sperma przypominała lukier na pączku. Starłem palcem trochę ze stróżki z brzucha i zacząłem nawilżać spermą jej wspaniałe usta, chciałem żeby miała ją w buzi. Nabrałem na palec kolejną dawkę i delikatnie włożyłem jej do ust, później jeszcze raz i jeszcze. Resztę z brzuszka zacząłem wmasowywać w jej skórę, wokół pępka, u góry przy piersiach, na podbrzuszu. Trochę upadło na majteczki, widziałem mokrą plamkę tuż przy cipce. Wtarłem w nią całą spermę. Siedziałem i wpatrywałem się w nią, gdy nagle przyszedł mi do głowy pomysł, by zrobić jej jeszcze kilka fotek, całkiem nago. Zdjąłem jej stanik, uwalniając piękne, choć nieduże piersi, zsunąłem skąpe majteczki. Ułożyłem ją na boku – zrobiłem kilka fotek, na brzuchu – i kilka fotek tyłeczka, nóg, piersi, stópek. Przewracałem ją, rozchylałem jej nóżki, złączałem, wypinałem tyłeczkiem w moją stronę. Monika w ogóle prawie nie reagowała. Ostatnie fotki postanowiłem zrobić, jak leżała na plecach. Rozchyliłem jej nogi, klęknąłem pomiędzy nimi, przystawiłem swojego kutasa do jej cipki – jedna fotka, czubkiem wszedłem w nią delikatnie – następna. Przesunąłem się do głowy, zrobiłem kilka fotek z moim kutasem przy jej ustach. Całe to fotografowanie chwilę trwało, podnieciło mnie, bo w moim penisie znów zawrzała krew. Kucnąłem przy łóżku. Pocałowałem ją w udo. Zszedłem do wewnętrznej jego części. Doszedłem do cipki – gładziutkie fałdki, lekko zlepione ze sobą. Liznąłem delikatnie, palcami rozszerzyłem srom i włożyłem język do środka. W tym samym momencie, gdy poczułem delikatny, lekko kwaśny smak, Monika poruszyła się i westchnęła. Cofnąłem się. Nie wiedziałem, co zrobić, więc zgasiłem światło, żeby w razie co mnie nie rozpoznała. Podszedłem do łóżka, nic się nie zmieniło, dalej leżała oderwana od rzeczywistości. Wróciłem zatem między jej uda. Znów spróbowałem jej wnętrza i znów poruszyła się z westchnieniem. „Podoba jej się” – pomyślałem. Zacząłem ją lizać, zachęcony jej lekkimi ruchami bioder. Poczułem jedną jej rękę na swojej głowie. Wzdychała co chwilę, mimo że wcześniej kontakt z nią był bardzo utrudniony. Pomyślałem, że to jedyna szansa, żeby ją wyruchać. Oderwałem usta od jej cipki, zacząłem całować ją po brzuszku, szyi, doszedłem do ust. Oddawała każdy pocałunek, oddychała ciężko. Chwyciłem swój członek i naprowadziłem na jej cipkę, popchałem lekko, później raz jeszcze i zanurzyłem się w jej ciepłej wilgotnej cipeczce. Całowałem ją w usta – te, w które tak niedawno wsmarowywałem swoją spermę – to podnieciło mnie najbardziej. Posuwałem ją mocno i szybko. Monika próbowała poruszać biodrami do zadanego przeze mnie tempa. Wyprostowałem się i podciągnąłem jej nogi do góry. Oparłem je o swoje barki i dalej ją ostro rżnąłem. Jęczała. Coś mówiła, ale nie bardzo ją rozumiałem, bo bardziej przypominało to stękanie. Na chwilę zwolniłem, jej nogi opadły i Monia zaczęła przekręcać się na bok. Wyszedłem z niej i pomogłem przewrócić się jej na brzuch. Wypięła tyłek. Znów namierzyłem jej cipkę i mocnym pchnięciem znalazłem się w środku, opadła na łóżko, przywarłem do niej całym swoim ciężarem. Jedną rękę podłożyłem pod jej szyję i przyciągnąłem głowę do swojej głowy cały czas mocno w niej pracując.
  • Ahh, hyy, aaa! – pojękiwała. – Fuck me! – teraz dopiero zrozumiałem co wcześniej mówiła. – Fuck me Dann – szeptała między swoimi jękami. „Ona myśli, że pierdoli się ze swoim fagasem!” – pomyślałem i wchodziłem w nią jeszcze mocniej. Słyszałem tylko znajomy odgłos, jak jej pośladki obijają się o moje podbrzusze. Ciągle miałem rękę wokół jej szyi. Przyciągnąłem ją mocniej i pocałowałem ze zwierzęcą dzikością. Czułem, że zaraz eksploduję.
  • Cum In my pussy! Stay inside. – wyjąkała.
    Przyciągnąłem jej głowę jeszcze bliżej, zacisnąłem jej szyję mocniej, napiąłem się i poczułem, że orgazm ogarnia całe moje ciało. Chciałem wbić się nią, jak najgłębiej, wykonałem kilka mocnych ruchów, z całej siły dociskając moje lędźwie do jej tyłka i napierając na nią z całych swoich sił. Po kilku sekundach opadłem bezwładnie na nią, rozluźniłem rękę wokół jej szyi, zakaszlała, łapiąc łapczywie powietrze. Spuściłem się do środka. Tylko ta myśl się liczyła. Spuściłem się do środka kobiety, którą zawsze chciałem przelecieć. Było mi najcudowniej na świecie. Monika leżała ciężko dysząc i chyba nie bardzo wiedząc, gdzie i, z kim jest. Chciałem zrobić dla niej wszystko w tym momencie. Zasługiwała na wszystko. Podniosłem się z niej, wyciągając zmęczonego penisa z jej szparki.
    Byłem bardzo zadowolony z tego, co się wydarzyło. Chociaż bałem się, że Monika może domyślić się, co się stało, gdy wstanie rano. Ubrałem się po cichu, podszedłem jeszcze raz do łóżka, pocałowałem ją, nakryłem i wyszedłem, jak gdyby nigdy nic. Wsiadłem do samochodu, jeszcze lekko oszołomiony. Sprawdziłem telefon, zajrzałem do zdjęć i dopiero to uświadomiło mi, że faktycznie przeleciałem Monikę. Było mi niezmiernie dobrze z tą myślą. „Oby tylko brała pigułki” – pomyślałem z uśmiechem spełnienia.

Winda – sex telefon

Nie cierpię kiedy słońce razi mnie rano w oczy. Nie znoszę kaca i unoszących się w powietrzu zapachów będących pozostałością wczorajszego wieczoru. Najbardziej jednak drażni mnie kiedy budzę się sama w łóżku. W dodatku rozpalona, nie wiedzieć czemu, do granic możliwości. Szybki prysznic, później śniadanie w biegu i już muszę pędzić na uczelnię. Znów na wykładach będę rozmyślać o tym jak i gdzie bym chciała zaznać rozkoszy, a później w zeszycie rysować postacie bez twarzy w najróżniejszych, najbardziej perwersyjnych, pozycjach. To takie hobby i zabijacz czasu na nudnych zajęciach.
Teraz tylko zjechać windą i złapać autobus. Powinnam zdążyć, w zasadzie jeszcze mam trochę czasu, choć niespecjalnie mogę skupić na tym swoje myśli. One błądzą w innych rejonach poszukiwań. Rejonach znacznie ciekawszych, takich w których uwielbiam się znajdować. W takich chwilach jak ta, zdaję sobie zawsze sprawę z tego jak bardzo kocham seks. Uwielbiam to robić, o tym rozmawiać, myśleć, pisać, rysować… Próbując określić to jakoś skrótowo, była by to jakaś forma uzależnienia – przyjemnego i bardzo niegrzecznego.
Nareszcie w windzie. Trzeszczy i skrzypi okrutnie, a ja czuję wzrok nieznajomego faceta na moim tyłku. Lubię kiedy faceci zwracają na mnie uwagę, kiedy patrzą na mnie i myślą o tym co chcieli by ze mną zrobić. Czasami im nawet na to pozwalam. Winda jedzie powoli a ja patrzę przez małą szybkę w metalowych drzwiach. Brudne korytarze tego wieżowca sprawiają, że blok wygląda na siedzibę zdegenerowanych jednostek. Wśród nich najbardziej zdegenerowana, perwersyjna sucz – ja. Nagle czuć lekkie szarpnięcie i winda zatrzymuje się między piętrami. Próbuję wciskać guziki, ale nic to nie daje. Nieznajomy facet stojący za mną również mocuje się chwilę z przyciskami, ale i on nie jest w stanie niczego naprawić. Patrzy raz na moją twarz, by chwilę później gapić się na moje piersi. W dodatku bezczelnie zżera je wzrokiem a ja nie wiem jak zareagować. Odruchowo przygryzam wargę w grymasie, który towarzyszy mi najczęściej podczas stosunków. Mówi do mnie – cześć. Grzecznie odpowiadam na jego powitanie i patrzę na to jak ślini się na mój widok. -Chyba chwilę tutaj posiedzimy – przemawia ponownie, lubieżnie na mnie patrząc. Normalnie pozwoliła bym mu jedynie na to, żeby pieprzył mnie we własnych myślach, ale mój organizm chce czegoś więcej. Czuję, jak błaga mnie abym wyłączyła myśli, moralność i wszystko inne. Żebym poddała się podnieceniu i żeby tylko ono mną kierowało. -Na to wygląda – wydusiłam z siebie spokojnym, pewnym głosem i ponownie przygryzłam wargi w seksownym grymasie. Nie celowo, po prostu mój organizm przejmował nade mną kontrolę a ja nie widzę nic złego w tym aby na to pozwolić. Chciałam zapytać jak ma na imię, ale sygnały jakie ode mnie wypływały okazały się mocniejsze niż przypuszczałam. Zanim zdążyłam otworzyć usta już trzymał moje biodra a ułamek sekundy później opierałam się plecami o ścianę windy. Próba przemówienia skończyła się tak, że nim z lekko rozwartych ust wydałam jakiś dźwięk, już czułam jego szorstki język wijący się wewnątrz. Przesuwał dłońmi po moich biodrach, pupie i piersiach a wargi wpijały się we mnie. Później zdecydowanym ruchem odwrócił mnie o sto osiemdziesiąt stopni i chwilę lizał po karku. Następnie oparł o drzwi z szybą, tak, że widziałam cały korytarz przed sobą. Znów stał za mną, jak wtedy kiedy jechaliśmy windą z góry, nim się zablokowała. Zadarł moją spódnicę mocno odsłaniając tyłek. Nie zdziwiło go, że nie mam bielizny, widać zdawał sobie sprawę, że takie jak ja na wszelki wypadek jej nie noszą. W końcu nigdy nie wiadomo kiedy zła dziewczyna spotka kogoś kogo uzna za wystarczająco interesującego, żeby ofiarować mu kilka chwil czułości.
Teraz pozwalałam obcemu facetowi żeby robił ze mną co chce, nie dlatego, że wydał mi się interesujący, a dlatego że mój organizm nie pozwalał mi myśleć. Byłam jak zabawka w jego dłoniach, zabawka która bezwiednie godziła się na wszystko. Teraz mógł robić ze mną co tylko chciał, gdyż umysł którym jeszcze przed chwilą posługiwałam się normalnie był całkowicie wyłączony. Jedyne co mogłam, to odczuwać przyjemnoś, której poddałam się bez oporów. Poczułam jak jego penis rozbrzmiewa we mnie, jak wsuwa się coraz głębiej i głębiej. Cudowne uczucie, które mogło by twać wiecznie. Przymknęłam oczy i rozkoszowałam się tym jak penetruje moje wnętrze, jak wchodzi i wychodzi i tak w kółko, bez przerwy. Jęczałam głośno, rozpostarta na drzwiach windy i czułam jak wraca mi umysł. Ale w tej rozkoszy, której doznawałam, nawet umysł nie chciał, żebym kazała mu przestać. W pewnym momencie wszedł we mnie bardzo mocno i głęboko. Aż przygryzłam z rozkoszy wargi i otworzyłam oczy. Za szybką stał jakiś mężczyzna i gapił się na nas. Nie przejęłam się tym, niech sobie patrzy. Prawie krzyczałam czując jak gorące nasienie rozlewa się we mnie a później ścieka mi po udach. Łapałam oddech gdy zapinał spodnie i patrzył na mnie wzrokiem który dobrze znałam. Ten wzrok mają faceci, którzy myślą, że jestem dziwką z którą umówią się na następny numerek. Nie przeczę, że czasem to robię, ale z nim nie chciałam. Na całe szczęście winda nagle ruszyła co z zawiedzeniem w oczach dostrzegł również obserwator naszych wyczynów. Niemal wybiegłam z windy uciekając przed nieznajomym. Najgorsze, że on chyba w tym bloku mieszka…

Mama policjantka – sex telefon

Było leniwe popołudnie, gdy Jarek razem z Agą siedzieli na kanapie oglądając jakiś średnio ciekawy program w tv. Aga była w czarnych figach, szarych leginsach, i bluzce na ramiączka z dekoltem, bez stanika.
-No to opowiadaj dalej jak z tym poprawianiem ocen.- zapytała Aga uśmiechając się.
Chyba nie tylko Jarka szokowało to, w jakiej była formie jego mama. Była to z jednej strony zasługa tego, że w przeciwieństwie do większości kobiet nie zapuściłaś się podczas ciąży, a z drugiej wyszło jej upodobanie do ćwiczeń, dzięki czemu szybko spaliła ten niewielki nadmiar kalorii i tkanki tłuszczowej. Legginsy leżały na niej idealnie, podkreślając krągłości bioder i kształt jędrnych pośladków. Siedział na fotelu z drugiej strony stolika. Ubrany w jeansy, bokserki i t-shirt nie wyróżniałem się na tle innych nastolatków.

  • Oj tam, ale tu nie bardzo jest o czym mówić. Po prostu muszę poprawić fizykę i chemię, ale nie powinno być z tym żadnych problemów -powiedział chcąc pochłaniając wzrokiem dekolt.
    Aga zauważyła jak zapatrzył się w pierś i uśmiechnęła się sama do siebie.
    -Mam nadzieję, dodatkowo cała reszta jest zaliczona przez ciebię. Zapytała poprawiając nieco bluzkę.
    -Cycki mi chyba urosły że w staniki się żadne nie mieszczę.-
    Odpowiedziała z uśmiechem, po czym zerknęła na syna. Dobrze wiedziała że widok piersi w za bluzką to dla nastolatka nie lada gratka, jednak nie przejmowała się tym, że być może zbyt eksponuje ją przed synem.
    Jarek kiwnął głową, nie odrywając spojrzenia od jej dużego dekoltu. Gołym okiem widać było, że wyglądały mega apetycznie. Poczuł, jak krew spływa mu w dolne rejony ciała, a penis mimo woli twardnieje.
  • Co mówiłaś? –
    Spytał niezbyt przytomnym głosem.
  • A, tak. Cała reszta jest zaliczona, nie ma z tym najmniejszego problemu, mamuś – mówi w końcu, nie komentując rozmiaru biustu, ale się w niego patrząc.
    Aga popatrzyła na Jarka z uśmiechem, pokręciła głową.
    -wszyscy jesteście tacy sami, tylko cycki wam w głowach- zaśmiała się głośno, po czym rozejrzała się po salonie, upewniając się czy na pewno są sami.
    -rozumiem że chciałbyś sobie przypomnieć jak ssie się pierś.- zapytałam uśmiechając się do niego. -jedna sprawa, nikt ma o tym nie wiedzieć, wyraziłam się dość jasno-
    Zapytała patrząc przez chwilę poważnie na niego.
    Słysząc jej pytanie, aż zaświeciły mu się oczy, a na twarzy pojawił się szeroki, promienny uśmiech.
  • Tak, chciałbym sobie przypomnieć –
    odpowiedział, chociaż chyba oboje zdawali sobie sprawę z tego, że chodzi o same cycki, ich dotyk i smak.
    Podniosł się z fotela i obszedł stolik, siadając obok Agi na kanapie.
  • Jak to zrobimy, mamuś? I jasne, że nikomu nie powiem…
    powiedział do niej podniecony.
    Aga uniosła bluzkę w górę. Widział teraz z bliska jej sporą pierś, chwyciła ją w dłoń lekko ściskając by sutek był wyprężony do przodu.
    -i postaraj się mi jej nie odgryźć, widzę jak na nie patrzysz od pół godziny-
    zaśmiała się jeszcze raz, drugą dłonią trzymała krawędź bluzki by nie opadała na pierś.
    Najpierw dłuższą chwilę Jarek się wpatrywał w dużą, nagą pierś, potem dotknął jej delikatnie dłonią, aż w końcu pochylił się i objął wargami twardy sutek. Nie zrobił tego jednak jak niemowlę, skupił się na drażnieniu sutka końcem języka wewnątrz ust, kręcąc na nim kółka. Dopiero po dłuższej chwili tej zabawy zaczął ssać.
    -mhmm….- nieświadomie wyrwał się Adze pomruk zadowolenia.Jarek czuł w ustach i na języku dużą, mieką, bardzo przyjemną w smaku pierś, czuł jak sutek jest już bardzo twardy.
    -jak już mnie liżesz to cycek, to nie tylko sutek.- odpowiedziała ze uśmiechem, dłonią puściła pierś gdyż sam sobie ją już trzymał, skupiła się jedynie na bluzce, by ta nie opadała na nią.
    Jarek chwycił mocniej pierś w dłoń, rytmicznie ją ugniatając. Stosując się do jej rady, wypuścił sutek z ust, jednak pobawił się nim jeszcze językiem dłuższą chwilę, po czym zaczął lizać i całować całą nabrzmiałą pierś, co jakiś czas wracał jednak do sutka, drażniąc go i pieszcząc intensywnie.
    -mhmm… całkiem nieźle. – zaśmiała się. Po chwili czując jak jej niewygodnie ściągnęła przez głowę bluzkę i położyła ją obok siebie, na kanapie. Syn czuł pod językiem niesamowicie gładką, przyjemną skórę piersi, która już cała błyszczała się od jego śliny. Aga Położyła jedną dłoń na jego karku, delikatnie go drapała.
    Teraz już zajmował się obiema piersiami. Kiedy jedną całował i lizał, drugą pieścił dłońmi, ugniatając ją i szczypiąc sutek w palcach, po czym zmieniał strony.
  • Są cudowne, mamusiu. Takie duże i jędrne. O cudownej, gładkiej skórze… I sterczą Ci sutki – mruknął Jarek z uśmiechem.
    Nie był w stanie oderwać się od nich na dłużej, więc już po chwili wrócił do zabawy cyckami, które należały do jego mamy.
    -chyba nie muszę brać dziś kąpieli-. odpowiedziała Aga z przekąsem. Nagle złapała go za głowę i przycisnęła usta do swoich, nie był to pocałunek, raczej dzikie lizanie się, jej język w całości wchodził w jego usta, robiła to tak by było jak najbardziej wyuzdanie i mokro. Czuł jej gorący oddech w ustach. Drugą dłonią mocno chwyciła go za fiuta i ugniatała przez spodnie.
    Jarek odwzajemnił pocałunek, choć zrobił to trochę niezdarnie. Trudno zresztą było to w ogóle nazwać pocałunkiem. Lizali się jak w filmie porno, ssąc nawzajem językiem i wymieniając się śliną, która spływała Adze po brodzie. Aż jęknął, kiedy chwyciła go za kutasa, mogła poczuć w dłoni, jaki jest długi i gruby.
    Aga pociągnęła Jarka za sobą tak że leżał na niej na kanapie, mocno oplotła go nogami. Jej usta agresywnie wpijały się w jego, dziko i wyuzdanie jej język atakował jego, wchodził w gardło. Nie spodziewał się takiego temperamentu… to jeszcze bardziej go podniecało. Wpijała się mocno wiercąc językiem w jego ustach, nie przerywała tego wyuzdanego pocałunku.
    Leżąc na niej, syn kontynuował pocałunek, wpijając się głęboko w jej usta, a jej twarz coraz obficiej pokrywała się śliną, której nie była w stanie na bieżąco przełykać, gdy mieszała się z jego. Jedną dłonią ugniatałem dużą pierś, drugą zsunął niżej, na jej dupę, i ścisnął mocno.
    Nagle było słychać dzwięk otwieranej bramy.
    -kurwa Artur! krzyknęła zrywając się i szybko założyła bluzkę.
    -chodź szybko na górę, dam ci dojść.- powiedziała wstając i szybkim biegiem wbiegła po schodach na górę.
    Słysząc bramę ,jarek, wystraszył się i zerwał z kanapy, a raczej z mamy. Rozejrzał się ze strachem, że przyłapie ich ojciec, po chwili jednak szybko nie zastanawiałem się nad tym, tylko pobiegł za mamą.
    -mamy ze 3 minuty zanim wprowadzi auto i wejdzie do garażu-. Powiedziała Aga siadając szybko na łóżku Jarka. Poprawiła bluzkę, układając pod nią piersi.
    -No dawaj, pośpiesz się!- powiedziała nerwowo, patrząc jak bezczynnie stoi, jakby był w szoku.
    Jarek sięgnął do spodni i rozpiął je, zsuwając do kolan, razem z bokserkami, z których niczym na sprężynie wyskoczył twardy, gruby kutas. Podszedł bliżej i zacząłem go sobie ostro walić, chcąc jak najszybciej dojść.
    Aga od razu chwyciła go w usta, bardzo mocno je zacisnęła, jednocześnie szybko poruszała głową a język robił wokół niego kółka. Nie był to namiętny lodzik, raczej dziwkarski, byle by szybko doszedł. Tylko zwiększyła tempo poruszania głową i językiem, piersi lekko bujały się pod bluzką,syn widział dekolt patrząc w dół.
    Zajęło jej to może minutę, żeby doprowadzić syna do orgazmu. Jej usta szybko wypełniły się gorącą, gęstą spermą.
    Zacisnęła mocno usta by nic nie uronić. Przestała poruszać głową. Ostrożnie wyciągnęła go już padniętego w ust, zadarła podbródek w górę by nic nie wypadło. Patrzyła na syna, po czym otworzyła usta pokazując mu jak są pełne jego ładunku. Poruszała językiem, przekładając nasienie w buzi. Uśmiechała się przy tym.
  • Och mamo. To było… zajebiste! – oznajmił Jarek podnieconym tonem, nie przejmując się tym, że przeklina przy mamie . W końcu dopiero co obciągnęła mu kutasa. Czymże przy tym jest zwykłe przekleństwo.
  • Myślałem, że mi urwiesz kutasa, tak ssałaś. Smaczna sperma?
    Chwile bawiła się tym po czym ostentacyjnie przełknęła wszystko.
    -Blee średnio smakujesz, buzi lepiej żebym ci nie dawała.

Opiekunka mojej córeczki – seks telefon

Nazywam się Marcin. 4 lata temu ożeniłem się z piękną dziewczyną. Natalię poznałem na jednej z hucznych piątkowych imprez, w których często brałem udział. Po pewnym czasie moja żona zaszła w ciąże. 9 miesięcy później urodziła się Milena. Bardzo się z tego powodu cieszyliśmy. Wszystko układało się świetnie do czasu kiedy zaczęliśmy dużo pracować. Braliśmy udział w tzw wyścigu szczurów. Przez to nasze wzajemne relacje pogorszyły się. Okazało się, że nie ma już między nami żadnej nici porozumienia. Łączyła nas już tak naprawdę tylko Milenka. Unikaliśmy siebie z żoną kiedy tylko to było możliwe. Czasem miałem wrażenie, że pogłębialiśmy stare kontakty z innymi ludźmi i odnawialiśmy dawne przyjaźnie tylko po to żeby mniej czasu spędzać ze sobą. Coraz częściej dochodziło do sytuacji, w których zarówno żona jak i ja musieliśmy opuszczać dom w tym samym czasie. Było to związane z pracą, ale również ze wspomnianymi przez mnie wcześniej relacjami towarzyskimi. Z tych powodów podjęliśmy decyzję o zatrudnieniu niani. Nasze wspólne ustalenia były ostatnio ciężkie do realizacji z wiadomych względów. Zastanawialiśmy się więc kiedy wprowadzić w życie to co postanowiliśmy. W pewien piątkowy wieczór wybuchła kolejna kłótnia. Była na tyle głośna, że nasze maleństwo zaczęło płakać. Nie mogliśmy go w żaden sposób uspokoić. Natalia miała tego wieczoru udać się do pracy. Ja miałem wolne tego dnia, więc miałem w planach wyjście z kolegami do baru. Nie było już wtedy czasu na wahania. Moja małżonka wybrała pierwszy napotkany numer do niani z gazety i wykonała połączenie. Opiekunka nie chciała się zgodzić na wizytę. Twierdziła, że w piątki nie pracuje i to jedyny dzień w tygodniu, w którym ma czas dla siebie. W desperacji wyrwałem telefon żonie z ręki i zaproponowałem dziewczynie wysoką sumę by zrobiła wyjątek. Chciałem jak najszybciej opuścić mieszkanie, więc nie miałem skrupułów a kasy akurat mi nie brakowało. Na moje szczęście okazała się materialistką i za większe pieniądze zgodziła się sprzedać resztki swojego czasu dla obcego dziecka. Ulżyło mi.

  • Tylko poczekaj na tę kobietę i wcześniej nie wychodź. Ja idę na nockę i przynajmniej do rana nie będę musiała oglądać twojej twarzy – powiedziała Natalia przed opuszczeniem mieszkania.
  • Nie zostawię przecież Mileny samej. Zgłupiałaś? Idź już idź! – odparłem rozzłoszczony i zatrzasnąłem drzwi oddychając z ulgą. Pomyślałem, że kiedy dziewczyna przyjdzie od razu śmigam na miasto. Równiutko o wyznaczonej porze usłyszałem dzwonek do drzwi. Wystrojony i przygotowany do wyjścia pobiegłem szybko, aby otworzyć. Uchylając drzwi poczułem zapach wyjątkowo przykuwających uwagę, zmysłowych damskich perfum. Po chwili oniemiałem. Była niczym nimfa. Długo nie widziałem tak urodnej dziewczyny. Była to piękne młoda laska. Na pewno nie miała więcej niż 19 lat. Szczupła, wysportowana, lekko piersiasta. Długie ciemne włosy unosił wieczorny wiatr. Wpatrywałem się w nią jak w obraz. Mogło to trochę podejrzanie wyglądać, ale miałem wrażenie iż ona również darzy mnie spojrzeniem nad wyraz intymnym. A może tylko mi się wydawało? Kto wie ?
  • Cześć, mów mi Marcin – zaproponowałem odważnie.
  • Witaj Marcinku. Nadia jestem. Co z małą? Chyba nie możesz jej uspokoić? Słyszę, że cały czas płacze – powiedziała z uśmiechem opiekunka. Przytaknąłem. Wyjaśniłem, że chodzi o kolejną kłótnię z żoną. Chciałem przecież wyjść z domu, ale cofnąłem się i jakaś ”magiczna” siła poprowadziła mnie do wieszaka, na który odwiesiłem płaszcz.
  • Twoja stara coś wspomniała, że musisz wyjść. Nie obawiaj się poradzę sobie. Znam się na dzieciach – zapewniła Nadia.
  • W sumie tak się składa, że eee znajomy się rozchorował i jednak nie wychodzę, ale przydasz mi się tutaj. W razie czego uspokoisz małą, bo ja nie znam się na dzieciach – skłamałem, nie ukrywszy swojego roztargnienia.
  • Ok. Spokojnie. Jak położysz się spać to będę nad nią czuwać.
    Rzeczywiście znała się na dzieciach. Momentalnie po jej interwencji dziecko spało jak suseł. Rozmawiałem z nią jeszcze chwilę na temat tego jak długo opiekuje się maluchami i skąd ma w tym takie doświadczenie. Postanowiłem zrobić kolejny krok. To było silniejsze ode mnie. Chociaż na nic nie liczyłem to zaproponowałem kieliszek wytrawnego wina. Długo prosić nie musiałem. Spodobała mi się jej postawa i śmiałość wobec mnie. Bardzo lubiłem tego typu dziewczyny. Podczas gdy nalewałem do kieliszków niewielką ilość zacnego trunku Nadia usiadła przy stole spoglądając na mnie pytająco. W końcu zdobyła się na odwagę.
  • Przepraszam że pytam, ale jeśli mogę. O co tak naprawdę się pokłóciliście? Przy alkoholu rozmawia się szczerze.
    Wahałem się, ale i tak nie miałem komu się wygadać. W końcu opowiedziałem jej o tym, że kłócimy się ostatnio o wszystko i nie mamy wspólnego języka oraz przyznałem iż związek nasz istnieje tylko z powodu Milenki. Na szczerości z jednej strony się nie skończyło. Opiekunka wspomniała, że nie może znaleźć sobie odpowiedniego mężczyzny, a ja wyraziłem swoje zdziwienie. Powiedziałem, że jest piękna i nie mogę zrozumieć tych facetów. Zaczerwieniła się, podziękowała i przeprosiła za swoją wylewność. W odpowiedzi na to odłożyłem kieliszek wina na stolik. Podszedłem do niej i chwyciłem za ramię. Już nie mogłem się powstrzymać. Pożądanie było silniejsze.
  • Pocieszę cię. Potrzebujesz tego, prawda? – szepnąłem czule odgarniając jej włosy.
  • Brzmi ciekawie – odparła, dotykając mojego bujnego zarostu.
    Odepchnęła mnie na fotel i usiadła na kolana. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Rozchyliłem jej słodkie nóżki i wsunąłem rękę pod kieckę. Po jakimś czasie zaczęła sama się rozbierać. Nie było żadnych oporów. Piersi jędrne i sterczące pachniały niesamowicie. Po kontakcie z nimi zszedłem niżej i zacząłem lizać muszelkę. Wsunąłem do niej języczek najpierw delikatnie, a potem poruszałem nim w różne strony, a moja partnerka wiła się z rozkoszy. Nie mogłem się już powstrzymać. Rozebrałem się do naga, a mój rumak był przygotowany do działania. Zbliżyłem go do cipki Nadii, ale zakryła ją i powiedziała że bez gumy się boi. Oznajmiła, że jest jedna rzecz której chciała spróbować ale się nigdy nie odważyła i ma ochotę na pierwszy anal w swoim życiu. Bardzo mnie to zajarało. Poprosiłem aby odwróciła się i położyła na plecy, a pod brzuch położyłem jej poduszkę. Umożliwiło mi to sprawny dostęp do jej odbytu. Szybko chciałem jej włożyć penisa, ale niestety zauważyłem że dupka jest zbyt ciasna. Postanowiłem więc zacząć od przedmiotów. Nawilżyłem więc długopis oliwką. Wyjąłem wkład i powoli zacząłem jej go wsuwać. Syknęła z bólu. Najpierw włożyłem pół przedmiotu a potem 3/4, obserwując wyraz jej twarzy. Prosiła i błagała abym głębiej już nie wkładał, bo boi się że nie będę mógł wyjąć. Zmieniłem, więc strategię. Najpierw przez dłuższy okres penetrowałem jej odbyt dwoma palcami i co chwila polewałem go oliwką. Powtarzałem zabieg kilkakrotnie. W końcu obserwując jej zaczerwienioną twarz wyjąłem penisa i włożyłem żołędzia do odbytu. Jęknęła. Wchodziłem powoli a ona podnosiła się i wypinała coraz bardziej pomagając mi w tym. W końcu trochę się rozluźniło i wsuwałem go coraz szybciej. Nadia przewracała oczami, wierciła się, odgarniała włosy. Widać było, że ją to jarało. W końcu spuściłem się jej głęboko w dupce.

Od teraz w piątki częściej będę ”wychodził ze znajomymi”…

Opowiadanie wrzucam powtórnie. Było już wrzucone parę lat temu, ale przypadkowo usunięte. Pozdrawiam i z góry dziękuję za pochlebne opinie.

Blondynka – sex telefon

Monika była śliczną, młodą kobietką o błękitnych oczach i długich blond włosach. Miała fantastyczne ciało, którego nie powstydziłaby się żadna modelka. Po raz pierwszy zobaczyłem ją na imprezie. Naga, siedziała na podłodze i grała w butelkę. Kiedy szyjka butelki wskazała na nią, musiała obciągnąć wszystkim facetom, biorącym udział w zabawie. Jak na swój młody wiek robiła to bardzo profesjonalnie. Klęczała na dywanie, otoczona sterczącymi kutasami. Brała je głęboko do buzi, na zmianę i po dwa jednocześnie. Pozostałe masowała i trzepała rączkami. Kolesie spuszczali się w jej usta, na twarz i wypięte, jędrne piersi.

Łapczywie połykała wytryski, które lądowały na wystawionym języku. Sperma spływała po czole, policzkach i brodzie. W trakcie trwania imprezy, która z czasem przerodziła się w orgię, zainteresowała się moją osobą. Pieprzyliśmy się na fotelu w obecności innych uczestników, którzy w tym czasie posuwali zbiorowo moją ówczesną partnerkę. Poznałem wtedy, jak cudownie ciasną ma cipkę, bardzo wrażliwą łechtaczkę i sutki.

Kilka tygodni później spotkałem ją w pubie. Siedziałem przy barze, pijąc za rozstanie z poprzednią kobietą. Weszła w towarzystwie atrakcyjnej, równie młodej brunetki. Poznała mnie od razu i podeszła, całując na powitanie. Zamówiłem drinki i usiedliśmy razem przy stoliku.

  • Przedstawiam Ci Barbarę, moją przyjaciółkę z którą mieszkam od pewnego czasu… a gdzie Twoja wyuzdana kobieta? Pieprzy się z innymi już bez Ciebie? – zapytała, uśmiechając się zalotnie.
  • Tak… właśnie oblewam odejście od niej – odparłem, puszczając oko do Moniki.

Opowiedziałem dziewczynom o wyczynach mojej byłej. Z zainteresowaniem słuchały o wieczorach, na które zapraszała hojnie obdarzonych facetów, którzy rżnęli ją wspólnie jak rasową kurwę. O nastoletnim kochanku z ogromnym penisem, który odwiedzał ją w naszym mieszkaniu i pieprzył godzinami w mojej obecności. O przystojnym koledze z pracy, który rżnął ją na biurku w jej gabinecie. Wreszcie o zamknięciu mojego fiuta w metalowej klatce i próbie zrobienia ze mnie męskiej dziwki. W miarę słuchania dziewczyny wydawały się być coraz bardziej podniecone.

  • Co za jebana suka – skomentowała Monika – dawno temu z niej zrezygnowałeś?
  • Przed tygodniem. Ale kobiety nie miałem od wielu tygodni…
    Oczy Moniki zaiskrzyły. Poczułem, jak jej stopa ociera się o moją nogę.
    -Musisz być bardzo wyposzczonym samcem… a ja lubię takich wyposzczonych. Co byś powiedział na wizytę w naszym gniazdku?

Nie muszę pisać, że propozycję przyjąłem z nieukrywaną radością. Zapłaciłem za drinki i w trójkę pojechaliśmy do tego gniazdka. Po wejściu Monika zaczęła mnie rozbierać. Jednocześnie Barbara zajęła się rozbieraniem Moniki, a później siebie. Kiedy wszyscy byliśmy nadzy, dziewczyny kucnęły przede mną i i rozpoczęły namiętne pieszczoty sztywniejącego kutasa. Monika objęła go ustami i wzięła głęboko do gardła. Przyjaciółka lizała a następnie wessała do buzi ciężkie od spermy jądra.

Byłem w siódmym niebie. Dwie atrakcyjne laski doprowadzały mnie do potężnego wzwodu. Kutas i jądra ociekały śliną. Monika wstała i wyprostowała się. Jej oczy płonęły pożądaniem. Pocałowała mnie namiętnie, wciskając język głęboko w usta. Dłonią mocno ścisnęła twardego jak stal, sztywnego kutasa i zaciągnęła do sypialni. Pchnęła mnie na łóżko, usiadła na sterczącym penisie i zaczęła szaleńczo ujeżdżać. Ciasna cipka szczelnie go otulała.

Po chwili zjawiła się Barbara z przypiętym do bioder potężnym, czarnym straponem. Nasmarowała go olejkiem, klęknęła za Moniką i wbiła się w jej odbyt. Zrobiło się bardzo ciasno. Wspólnie pieprzyliśmy piękną blondynkę, która wyła z rozkoszy. Poruszała szybko dupą, nabijając się na sztywnego kutasa i wielkie dildo. Przygryzałem w trakcie jej twarde sutki, doprowadzając do natężenia krzyku. Silny skurcz w jądrach zapoczątkował obfity wytrysk.

Spuszczałem się w gorącą cipkę, czując przez ściankę pochwy poruszającego się strapona. Mięśnie młodej cipki zaciskały się na kutasie, utrzymując go we wzwodzie. Przez kolejne minuty posuwaliśmy Monikę, przeżywającą orgazm za orgazmem. Drugi wytrysk wypełnił jej wnętrze. Zaspokojona i rozdygotana przykleiła się do mojego torsu. To były początki nowej, dłuższej znajomości…