❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Archive for październik, 2024

Klient mój Pan – Seks telefon!

Mieszkanie nie było duże i zupełnie nieustawne, dokładnie takie, o jakie mi chodziło. Dwa małe pokoiki, z których jeden był w dodatku przechodni, co znacznie obniżało jego wartość rynkową. Czegoś takiego szukałam już od miesiąca. Położone w centrum, w bloku tak ogromnym i anonimowym, że nie skłaniało to z pewnością i kogo do zawierania sąsiedzkich znajomości. W małym saloniku urządziłam coś w rodzaju poczekalni” – miękka kanapa pokryta wrzosowym welurem, fotele, barek i telewizor. Wystroju dopełniał sprzęt grający i nastrojowe światło rzucane przez niewielkie kinkiety, świadomie zrezygnowałam z górnego oświetlenia. Sporo kosztowała mnie łazienka. Prawie w całości wypełniała ją wanna – wyłożona różowymi kafelkami w różyczki, po prostu wzór słodyczy i kiczu, dodatkowo efekt podkreślały połyskliwe kurki, błyszczące wieszaki i lustro w pozłacanej ramie – wanna zachęcała do długich, niekoniecznie samotnych, kąpieli, lustro zaś do tego, aby nie były to tylko kąpiele. Pokojem mojej właściwej pracy miała wszak być sypialnia i to właśnie w jej wystrój włożyłam najwięcej serca. Już od progu zniewalał kolor intensywnej czerwieni. Czerwona była jedwabna narzuta na tapczanie, czerwono-złote były poduszki i takie same mieniące się zasłony. Nawet puszyste dywaniki koło łóżka, nawet abażury na nocnych lampkach, nawet lustro naprzeciw łóżka przysłonięte było czerwonym muślinem.

Kobieta zamilkła na chwilę i wyciągnęła przed siebie długie nogi. Patrzyłam z zazdrością na jej smukłe łydki, idealnie gładką opaleniznę i perłowy lakier paznokci. Jechałyśmy już ładnych parę godzin, przed nami jeszcze prawie dziesięć godzin jazdy, a ja wiedziałam, że nie zdołam już zmrużyć oka.

  • No a klienci? Skąd ich wzięłaś?
  • Niemądre pytanie, klienci znajdą się zawsze tam, gdzie jest towar, dobry towar, a ja znam swoje walory – pogładziła się po biodrze tak, jak dotyka się pięknych i drogocennych rzeczy.
  • Kim oni są, no, ci faceci? Czy są napaleni, czy starzy i piekielnie bogaci jak w filmach?
  • Różnie, często ścibolą forsę, żeby mieć raz na miesiąc to, czego za darmo nie dostają od swoich rozlazłych żon. Potem udają, że delegacja, nadgodziny… Takie tam różne, nigdy nie pytam, chcą, to mówią, chcą, to milczą. Moim zadaniem jest dać im to, za co płacą.
  • Pamiętasz potem ich twarze, na przykład na ulicy, co będzie jak cię rozpoznają?
  • Jakaś ty naiwna, to oni się boją, że ich rozpoznam, kiedy idą sobie tacy napuszeni, targając z supermarketu siaty swoich żon czy kochanek.
  • Długo są u ciebie? No wiesz, całą noc czy tylko tak szybko…?
  • To zależy od opcji – wyraźnie się ożywiła, podwinęła te swoje niesamowite nogi i odgarnęła opadające pasmo włosów. – Chcesz, opowiem ci o takim jednym… Miał na imię Tomek, a może tylko tak się przedstawiał.

Dzwonek zabrzmiał zdecydowanie, chociaż do umówionej godziny brakowało jeszcze kwadransa. Dopiero wyszłam z wanny, ociekająca wodą, w rozchełstanym szlafroku i lekko uchyliłam drzwi. Niewiele zobaczyłam w półmroku korytarza, sympatyczny młody głos powiedział, że dzwonił wcześniej, że przeprasza za wcześniejsze przyjście, ale bał się, że potem nie będzie miał odwagi, że może to kłopot, że zaczeka i w ogóle. Poprosiłam, żeby wszedł i wskazałam salonik. Potem w łazience włożyłam ubranie – gestem ręki uprzedziła moje pytanie – no, chyba nie wyobrażasz sobie, że przyjmuję klientów w samych pończochach. Włożyłam wiśniową, koronkową bieliznę, sukienkę zapinaną na mnóstwo maleńkich guziczków, weszłam w rozpylony obłoczek zmysłowych perfum. Kiedy pojawiłam się w saloniku, mężczyzna siedział dokładnie tak, jak go zostawiłam. Wysoki blondyn o bladych, prawie przezroczystych oczach i niepewnej minie. Dla polepszenia atmosfery zaproponowałam coś do picia i on z wyraźną ulgą przyjął szklankę mineralnej, zapadł się głębiej w fotelu i zamilkł, a nawet przybrał taką minę, że bałam się przerwać ciszę. W końcu po kilkunastu minutach wstał, położył kopertę na stoliku, powiedział „przepraszam” i wyszedł.

  • Jak to wyszedł? – spytałam zła, że opowieść, która właśnie się zaczęła, już się skończyła.
  • Właśnie, ja też nie mogłam zrozumieć.

Co ze mną było nie tak, co mu się nie spodobało? I wiesz, że chociaż przez następne dni miałam kilku niezłych klientów, to ciągle myślałam o tamtym. W końcu zadzwonił, pytając, czy może przyjść. Chciałam zapytać, czy znowu będziemy milczeli, ale w porę ugryzłam się w język. Tym razem moje przygotowania-trwały dłużej. Po kąpieli długo wmasowywałam w siebie pachnący balsam, namaszczałam każdą cząstkę swojego ciała, gładziłam delikatnie biodra, brzuch, uda, piersi. Delikatnie próbowałam twardości sutek, miękkości mojego futerka, wilgotności szparki… Było mi lekko i ciepło, zaczynałam płonąć, marzyć o jakichś rękach, ustach, języku. Do świadomości przywrócił mnie dźwięk dzwonka, wzięłam dwa głębokie oddechy i stanęłam u drzwi.

Wszedł bez słowa, usiadł na kanapie jak wtedy i patrzył na mnie. Patrzył na mnie tak, jakbym była całkiem naga, patrzył na moje stopy, powoli podnosił wzrok na uda, których usiłowałam nie rozsunąć. Potem patrzył na mój brzuch i moje piersi, a ja czułam ciepłą lepkość pomiędzy udami, nad którą nie mogłam już i nie chciałam zapanować. Marzyłam, żeby zwyczajnie wstał i podszedł do mnie… A przecież sama nie zrobiłam niczego, aby go zatrzymać, kiedy wyszedł…

  • No i co, no i co? – przerwałam jej niecierpliwie.
  • I znowu nastąpiły zwyczajne dni, trochę pracowałam, miałam kilku klientów, ale tylko wtedy umiałam „oddać się” robocie, kiedy myślałam o tamtym. Byłam pewna, że jeszcze się pojawi, planowałam więc starannie moje ruchy, gesty i słowa. Już nie pozwolę. aby miał nade mną przewagę, żeby tak bezkarnie patrzył, a potem wychodził bez słowa. Przecież jeszcze chwila, a zaczęłabym prosić aby został.
  • Przyszedł? – spytałam, nie mogąc doczekać się już na ciąg dalszy.
  • Jak zawsze. umówił się na spotkanie spokojnym, beznamiętnym głosem, a ja równie obojętnie podałam datę i godzinę. Przyniósł kwiaty. ogromna wiązankę bladych róż, a musisz wiedzieć, że pierwszy raz w życiu dostałam od faceta kwiaty. Ale on nie dał mi ich, tylko położył na stoliku, wziął mnie za rękę i zdecydowanym ruchem pociągnął do sypialni. Stanął przede mną i powoli klęknął. Chciałam ułatwić mu zadanie i sama rozpiąć sukienkę, ale szybko odsunął moją rękę. Delikatnie dotknął moich kolan, potem jego ręce powędrowały wyżej, aż do miejsca, gdzie nad pończochą zaczynał się pasek nagiej skóry. Leciutko zadrżałam, ale jego palce powędrowały już wyżej, do skraju majteczek. Długo błądziły, nie próbując nawet dostać się wyżej i głębiej, a ja zaczęłam cicho pojękiwać 2 rozkoszy. Najchętniej sama wzięłabym jego rękę i poprowadziła dalej, ale bałam się jego odrzucenia. Czekałam w kompletnym bezruchu.

A jednak nie przestał. Jego palce dostały się w końcu pod skrawek jedwabiu, pociągnęły delikatnie za moje kędziorki, znalazły miejsce zespolenia warg rozkoszy i delikatnie pomasowały to miejsce. Musiał poczuć moją wilgoć, miałam wrażenie, że płonę i przygryzałam wargi, aby nie prosić o dotyk, pieszczotę… Zaczął odpinać guziki sukienki, a moje usta szeptały bezgłośnie ,,prędzej, szybciej”. W końcu stanęłam przed nim w samej bieliźnie, zawstydzona swoim pożądaniem, wilgotna, pachnąca, z nabrzmiałymi sutkami rozpierającymi stanik.

Potem wypadki potoczyły się bardzo szybko. Pchnął mnie na łóżko tak mocno, że aż straciłam równowagę, przygniótł całym swoim ciężarem i wyszeptał wprost w moje usta „poproś”. Miałam obie ręce uwięzione wysoko nad głową w jakimś niespodziewanie żelaznym uścisku, nogi rozkrzyżowane jego nogami, a w kroku czułam jego ogromną, napierającą męskość. „Poproś” – rozległo się ponownie i nagląco. Po chwili zasypywałam go tym „proszę“. Jednym gestem zerwał ze mnie majtki, po prostu porwał je w strzępy, wyłuskał moje piersi ze stanika tak, że poczułam cały ich ciężar i niezaspokojoną bolesność.

Nawet nie próbował się rozebrać, tylko rozpiął spodnie, cały czas trzymając mnie jedną ręką i przygniatając swoim ciężarem. Poczułam gwałtowne szarpnięcie i wypełniające moje wnętrze spełnienie. To, co czułam przedtem przez szorstki materiał spodni, jego wspaniały, gorący penis wypełniał mnie po brzegi. Czułam bolesną prawie rozkosz, jego nacieranie i moje własne pulsowanie. Nasza wilgoć połączyła się, pragnęłam więcej i więcej ruchu, ocierania się, zaciskania i otwierania… A potem eksplozja skurczu i umieranie. Jego wilgotna męskość pozostała we mnie tylko przez moment, by wycofać się dużo za wcześnie, zupełnie bez pożegnania.

Teraz jednak ja postanowiłam przejąć inicjatywę i powiedziałam:

  • Chyba nie jesteś tchórzem, daj mi jakąś szansę, małe pół godziny na rewanż…
  • Pół godziny? Nie zdążysz – powiedział z wahaniem, ale stanął jakby czekając. Ten jego bezruch wyczulam jako zgodę. Odważnie podeszłam do niego, zdjęłam mu marynarkę i pchnęłam na łóżko. Z szuflady nocnego stolika błyskawicznie wyjęłam pasek od szlafroka i wykonałam idealny węzeł żeglarski, unieruchamiając jego ręce na oparciu łóżka. Chyba nie zdawał sobie jeszcze sprawy z faktu, że naprawdę jest unieruchomiony, a moje umiejętności żeglarskie były mu przecież całkowicie obce. Nie traciłam czasu, przez zaskoczenie zdarłam z niego spodnie i, podobnie jak ręce, unieruchomiłam mu nogi, a potem odetchnęłam z ulgą. Zaczął patrzeć na mnie z wyraźnym niepokojem, chociaż nic jeszcze nie mówił. Teraz ja byłam górą i postanowiłam to wykorzystać. Rozpięłam mu koszulę, szczypiąc boleśnie jego sutki, przejechałam niedbale ręką po tym, co jeszcze przed chwilą wypełniało całe moje wnętrze, a teraz spoczywało uśpione w bokserkach. Postanowiłam go trochę pomęczyć, zsunęłam jego spodenki niżej i popatrzyłam na bezbronnego penisa. Widziałam jego niepokój, wstyd…

Niespiesznie wzięłam prysznic, a kiedy świeża i pachnąca wróciłam do pokoju, leżał tak samo bezbronny jak przedtem, a tylko mocniej zaciśnięte węzły świadczyły o tym, iż próbował się uwolnić. Ubrana w samą bieliznę, usiadłam na nim okrakiem, moje uda prawie dotykały jego penisa, ale tylko prawie… Moja ręka niespiesznie podjęła wędrówkę. Gładziłam lekki jak mgła materiał staniczka, długo i dokładnie masowałam sutki tak, aż sterczały naprężone do góry. W końcu wydobyłam piersi na wierzch, przytknęłam je do wilgotnych jeszcze genitaliów, muskałam i dotykałam, widząc jak mu sztywnieją jądra, nabrzmiewa penis. Potem moja ręka odchyliła brzeg majtek, wsunęła się w miejsce, gdzie czułam ponownie falę wilgoci. Palce rozchyliły wargi, wtargnęły do wnętrza, wypełniły je na chwilę, by następnie, wilgotne i pachnące, otrzeć się o jego nagi brzuch. Patrząc na jego nabrzmiałego penisa, groźnego, czerwonego i gotowego znowu do walki, powiedziałam: ,,poproś”.

Nie musiałam długo czekać, bo już po chwili mogłam się nadziać na najbardziej pożądany cierń świata. Czułam go pod sobą przez chwilę szalonego galopu w kierunku gorącego, mokre- go i całkowitego spełnienia. Kobieta umilkła akurat w momencie, gdy drzwi przedziału otworzyły się, a zaspany konduktor, wsunąwszy głowę, powiedział: – Proszę się przygotować, za chwilę kontrola paszportowa.

Sex bez zobowiązań

‘Nie było łatwo, długo to planowałem, myślałem o tym. Rozważałem wszelkie za i przeciw. Przecież to takie niepoprawne, niemoralne! Chyba najbardziej sprawdzi się tu powiedzenie ‘ zakazany owoc smakuje najlepiej’. Jednak szalałem, dostałem obsesji, wariowałem na samą myśl o jej niewinnym ciałku, różanym zapachu skóry, włosach, oczach. Była niesamowitą dziewczyna. Podziwiałem jej każdy ruch, gest, była dla mnie natchnieniem. To dla niej każdego ranka miałem po co wstawać, zaczynać dzień. Nie była moja, nigdy pewnie nie będzie. Ta bariera posiadania jej jeszcze bardziej skłania mnie do niej, jestem napalony…’

Raaany, co to za brednie? Przecież to jakaś tania, nieszczęśliwa miłość. No wypisz, wymaluj Werter. Może jeszcze się gościu zabije z rozpaczy i dopełni tę piękna opowiastkę. Uggghhh. Nie dla mnie takie ckliwe opowiastki. – poznajcie Dominikę.

Jak się domyślacie, nie jest dziewczyną która robi maślane oczy na bukiet kwiatów czy miłosne wierszyki czy serenady śpiewane pod oknem. Jest typem indywidualistki. Wszystko zrobi po swojemu, najlepiej. Nie potrzebuje związku, przecież ‘ one są dla frajerów, jeśli będę chciała się pobrykać, to w każdym barze znajdzie się jakiś napalony samiec, gotowy przelecieć mnie w każdej chwili’. Ot, cała ona. Nie dla niej czułe słówka, przytulanie, całowanie. Szkoda jej czasu na takie zabawy, wie czego chce i od razu przechodzi do rzeczy.

Prezentowała się bardzo apetycznie, nigdy nie narzekała na brak towarzystwa, jednak częściej przebywała z kolegami, nie miała wiele koleżanek, z racji pewnie na to że, prowadziła dość ekscentryczne i odważne życie. Ciągle powtarzała ‘ kiedy mam się bawić jak nie teraz?’ Mówili na nią ‘Dziewczyna w czerni’ na pewno dlatego, ze właśnie kolor czarny dominował w jej każdym dziennym zestawieniu. Dla niej nie było jasnych kolorów, tylko smutna czerń. Kolor włosów bardzo kontrastował, był płomiennie rudy, twarz miała blada, dlatego bardzo zwracała na siebie uwagę. Lubiła obcisłe jeansy, mogła sobie na nie pozwolić, jej figura była doskonała, nie jedna dziewczyna marzy o takiej.

Podczas sobotniej imprezy, gdy było już ‘późno’, Dominika poczuła ochotę na seks. Oczywiście ani nie ze znajomym ani nie ze swoim chłopakiem. Już miała swój cel, długo go obserwowała zanim zaczęła działać.

Trzymając piwo w ręce podeszła do niego, patrząc na niego oczami, które nie mówiły nic innego niż ‘przeleć mnie’

  • chodźmy na parkiet, będę się przed tobą wypinać – powiedziała zalotnym głosikiem
  • lubię ostre laski, zapraszam na parkiet.

Wiedziała, ze ten wieczór będzie należał do niej, będzie panią życia, chce przeżyć przygodę z tym Wałknie przystojniakiem, którego wybrała, chce by przeczyścił jej rury i ucałował do snu.

Na parkiecie dała z siebie wszystko, taniec był bardzo cielesny, dotykała go. Kusiła. Podobało mu się, odwzajemniał to sprawdzał wszelkie okolice jej ciała, chciał wiedzieć na ile może sobie pozwolić. Nie zabraniała mu wkładać rękę w majtki i zabawiać się jej mokra i spragniona cipką. Podniecało to ją. Przyparła go do ściany, całując się szalenie, jakby chciała go wessać, on już wiedział ze to dopiero początek i ze ta noc będzie baaardzo długa. Lubiła dominować, przez spodnie macała jego krocze, by wyczuć czy warto się w ogóle męczyć z nakręcaniem gościa. Był tego wart, wyczuła solidnego kutasa.

  • zamów taksówkę, mamusia nauczy cię jak dobrze ruchać dziewczynę. Dzisiaj masz gratis sex telefon!

Jak powiedziała tak zrobiła, w drodze nie próżnowała, już nie przez spodnie, już dotknęła jego penisa. Był nabrzmiały, pobudzała go szybkimi ruchami ręki, patrząc się głęboko w oczy jakby chciała go zahipnotyzować. Byli u niej, mieszkała sama. Weszli do środka. Chłopak nie bawił się w żadne gry wstępne, nie przyszedł tu rozmawiać o pogodzie, przecież. Zaraz po zamknięciu drzwi, nie rozbierając się, wyciągnął swego penisa ze spodni, przyciągając Dominikę do siebie, obracając plecami do siebie. Ściągnął majteczki, podwinął spódniczkę i wszedł w nią bez pardonu. Dziewczyna wydobyła z siebie okrzyk. Rękami masował jej cipeczkę, była już wilgotna, soki wypływały z niej. W powietrzu unosił się zapach seksu. Czuła, ze jest bardzo przyjemnie, nie chciała by ta chwila za szybko się skończyła, odwróciła się do niego, zaczęła się rozbierać, bawić się z nim. Podobała jej się drażnienie z facetami, lubiła kiedy prosili ja o dodatkowe pieszczoty, kiedy starali się bardzo by nie dbała tylko o swoje potrzeby ale także o ich. Lubiła być zepsuta egoistka. Dała mu buziaka w policzek, odwróciła się na pięcie i udała się ku swojemu pokojowi. Chłopak, który nadal jest anonimowy, podążył za nią, jak potulny piesek, wiedząc ze nie warto zadzierać z nią bo może się bardzo rozczarować i wyjść z niczym. Dziewczyna rozłożyła się wygodnie na kanapie, całkiem naga, bez wstydu, z procentami we krwi, kazała lizać swoją cipunię. Chłopak widać ze to robił wcześniej i sprawiło mu to wielka radość. Traktował ja jak królowa, zasysał się w rozkoszy jej soczków. Lizał i całował jej różowiutką cipkę. Zaczął dotykać palcami ją. Masował, nie przestawał. Dziewczyna była dość zadowolona, miął a przyspieszony oddech, wyginała swoje ciało od przypływu przyjemności i radości. W tym momencie wyciągnął do niej dłoń, on Anie wiedząc co się dzieje, dala mu swoja

  • witaj, jestem Marek, miło Cię poznać
  • hej, Dominika, cała przyjemność po mojej stronie, proszę daj mi Twojego kutasa do buzi, bo dawno nie miałam nic wielkiego w ustach.

W sekunda po tym, on wsadził jej swoja maczugę wprost do buzi. Ona nie zmieniała pozycji, leżała, wiec jej gardło było naprawdę głęboko penetrowane. Krztusiła się, dławiła trochę też, ale strasznie ja to nakręcało na zabawę i kolejne doznania. On wybierał sobie często szybkość posunięć, raz robił to wolno dotykając policzek i zębów, innym razem wkładał go głęboko Az po same jajka trzymając ja za głowę. Przestał, wyczuł ze ona chce coś powiedzieć.

  • Dokończymy to, co zaczęliśmy w przedpokoju. Połóż się na plecach.

Zrobił tak jak powiedziała, od razu, strasznie szybko ona wskoczyła na sterczącego olbrzyma i zaczęła kołysać biodrami, wydając lekki jęk pod wpływem miłego zaskoczenia czując wieli rozmiar od wewnątrz. Chłopak nie mógł się powstrzymać dął jej głośnego klapsa, zauważył ze spodobało jej się to, dziewczyna nie protestowała, dął kolejnego. Z każda następna porcja klapsów dziewczyna coraz szybciej bujała się na jego penisie. Co było obustronna radością.

Gdy byli bliscy orgazmów, oboje głośno dyszeli i pojękiwali z euforii, tak, byli fanami seksu przypadkowego. Ich ręce szalały jak opętane, po wszystkich częściach ciała. Markowi, największą frajdę dawało, macanie małych, ale jędrnych cycuszków Dominiki, z kolei jej przypadł do gustu jego tyłeczek, twardy i taki męski.

Na sam koniec, gdy byli już bliscy spełnienia, zmienili pozycje na tak zwanego pieska by mógł, on pokazać na co go stać. Dominika nie zawiodła się, dał z siebie wszystko, a nawet więcej. Wytrysnął w niej bardzo soczyście. Marek chyba odruchowo cala wyciekająca wydzielinę roztarł jej na dupci, masując ją przy tym bardzo dokładnie i całując jej plecy. Była to forma relaksu po bardzo udanym i energetycznym wieczorze. Opadli ze zmęczenia, nie trwało to długo.

Chłopak znalazł kartkę i długopis, zapisał na nim swój numer telefon, ubrał się. Wychodząc, rzucił na odchodne – Było miło, gdy będziesz chciała znów się pobzykać, zadzwoń, sprawdziłaś się. Pa.

Egzaminy wstępne z sex telefonem w tle!

Roksana obudziła się po dwóch godzinach i czuła jak ktoś delikatnie gładzi ją po jej zgrabnym, chociaż niewielkim tyłeczku. Otworzyła oczy i zobaczyła, że leży na jakimś wysokim i pięknie umięśnionym facecie. Obydwoje byli całkowicie goli. Zaczęła przypominać sobie zdarzenia przed zaśnięciem. Było jej bardzo przyjemnie a delikatne głaskanie jej pupy i pleców powodowały znowu to dziwne swędzenie jej pizdeczki i gdzieś głęboko jej rozciągniętej pochwy. Szybko przeniosła dłoń na jego olbrzymiego kutasa i zaczęła go delikatnie głaskać. Pod wpływem jej pieszczot maczuga chłopaka szybko zaczęła się prężyć i przyjmować swoje maksymalne rozmiary. Zaczęła sobie przypominać jak niedawno wypłynęła prawie na środek jeziorka i tam chwycił ją skurcz, jak ten przystojny chłopak wyciągnął ją z jeziora i później masaż jej obolałej łydki zastąpił pieszczotami, aż wreszcie jak dogłębnie i dokładnie spenetrował jej pochwę swoim olbrzymem, którego czuła teraz pod swoją rączką. Wreszcie przypomniała sobie jak ten gruby i długi kutas wprawił ją w potężny orgazm totalny i jak bardzo pragnęła w totalnym podnieceniu żeby pozostał w niej na zawsze. Lekko uniosła swoją główkę i namiętnie pocałowała go w usta.

  • Jesteś tu przy mnie – cicho szepnęła – I widzę, że znowu jesteś gotowy do zagoszczenia w mojej piździe.
  • Ano działasz na mnie bardzo podniecająco i mój oręż znowu przyjmuje postać bojową – odpowiedział.
  • Muszę to zobaczyć – szepnęła i z tym swoimi ognikami w oczach rozpoczęła swoją wędrówkę ustami i językiem w kierunku krocza Wojtka. Dotarła tam i lekko uniosła dłonią jego potężnego chuja i najpierw delikatnie zlizała dużą kroplę śluzu wypływającą z jego żołędzia.
  • Gdyby nie to, że pragnę go ugościć w swojej grotce, to jest taki smakowity, że chętnie bym go połknęła całego – powiedziała spoglądając do góry i zaczęła wędrówkę językiem od jego łba aż do otworku w odbycie i z powrotem. Później zapakowała łeb jego chuja do swojej buzi i rozpoczęła ostre posuwanie, tak że zaczął dobijać aż do tylnej ścianki jej gardła. Do tego ostro ssała i wyczyniała różne harce językiem po jego czubku. Wojtek czuł się wspaniale tak doskonale robiła mu loda, że jego kutas nabrzmiał maksymalnie i był bliski spełnienia. Uznał, że nie warto się powstrzymywać i strzelił potężną dawką spermy w jej gardło aż się zakrztusiła.
  • Cóż to już po? – spytała z wyrzutem kiedy połknęła następne porcje jego nasienia i zauważyła jak zaczął opadać jego tak ulubiony przez nią kutas.
  • Myślę, że to dopiero początek – uspokoił ją – tylko musisz go znowu postawić a widzę, że idzie ci to doskonale – dodał czując, że włożyła go całego do buzi i zaczęła ostro ssać.

Rzeczywiście jej starania nie kazały na siebie długo czekać. Rączką zaczęła delikatnie głaskać punkt trochę poniżej jego jajek i po chwili jego oręż znowu wyprężył się w gotowości bojowej. Chłopak klęknął na materacu, szeroko rozkładając nogi i przysiadł na swoich stopach. Roksana położyła się na plecach tak, że Wojtek znalazł się między jej nogami. Podłożył dłonie pod jej pupę i delikatnie zaczął przysuwać jej pizdeczkę w kierunku swojego chuja. Podniosła lekko biodra do góry a on wziął swój oręż w dłoń i mocno wbił go do jej wnętrza. Teraz zaczął wykonywać delikatne i szybkie ruchy biodrami wbijając się w nią całym swoim potężnym kutasem. Objął ją dłońmi w biodrach i zaczął przyciągać do siebie i lekko odpychać co powodowało, że jego kutas to zagłębiał się to wychodził z dziewczyny. Czuła się tak wspaniale. Znowu wszystko w niej drgało i tak bardzo go pragnęła. Krzyczała i jęczała z rozkoszy. A on oderwał pupę od stóp i zmienił pozycję, penetrując teraz inne rejony jej trzewi i powodując jeszcze większe doznania. Oplotła go stopami dookoła pasa a on podłożył dłonie pod jej śliczną pupę i dźwignął ją do góry, tak że opierała się tylko na łopatkach. Chwyciła się rączkami za jego szyję i podniosła do góry wisząc teraz całym ciężarem nabita na jego pałę. Z tak wiszącą dziewczyną chłopak podniósł się na nogi i zaczął obracać, tak że kiedy się odchyliła do tyłu tworzyła jakby śmigło helikoptera. Do tego podnosił jej pupę do góry i znowu opadała siłą grawitacji nabijając się na jego kutasie do końca.

Nagle na brzegu polanki pojawił się około trzydziestoletni mężczyzna w częściowym stroju leśnika. Wprawnym okiem bardzo szybko ocenił skąd dochodzą frapujące go odgłosy. Bez słowa zaczął iść w kierunku pierdolącej się pary. Wojtek leżał teraz na plecach a mała Roksana ujeżdżała go w pozycji „na jeźdźca”. Wujek Marek, bo on to był, podszedł bliżej i bez słowa ściągnął koszulkę i rozpiął swoje zielone spodnie, które opadły na jego kostki. Później ściągnął swoje luźne bokserki i uwolnił równie dużego, wyprężonego kutasa. Podszedł do dziewczyny i oddał w jej dłonie swoją maczugę. Ta zaczęła ją onanizować i zlizywać wypływające z niej soczki podniecenie a następnie wepchnęła mocno do swojej buzi, Jednocześnie podskakując na wbitym w jej pizdę chuju Wojtka. Leśniczy wziął w rękę swoją palę i zaszedł od tyłu Roksanę, i klęknął za nią. Dziewczyna pochyliła się do przodu, wystawiając swoją małą i ciasną dziurkę w odbycie. Marek onanizując się wepchnął w jej pupę dwa palce i zaczął ostro posuwać i rozpychać jej drugie gniazdo rozkoszy. Później mocno poślinił swoją pałę i pomału zaczął wpychać ją w jej dupkę.

Mała dziewczyna nabita do końca na pałę Wojtka, czuła jak gruby kutas wuja wędruje w jej jelicie. Na początku trochę ją to bolało, bo dotychczas rzadko była jebana analnie ale erogenność jej pupy powodowała, że zaczęła doznawać coraz większą rozkosz. Leśniczy penetrował jej odbyt bardzo pomału, wiedząc, że nie rozciąga się on tak łatwo jak pochwa i szparka do niej wiodąca ale w końcu dotarł do końca i teraz zaczął ostrą jazdę. Dziewczyna doskonale czuła wędrówkę kutasów w niej wbitych. Wbijanie się pały wujka w jej pupę powodowało wędrówkę jej bioder do przodu a tym samym wysuwała się pała Wojtka wbita w jej pizdę a wyciąganie pały Marka powodowało, że nabijała się na kutasa chłopaka do końca. Oni też czuli jak ich chuje mijają się w dziewczynie. obydwaj ciężko dyszeli i stękali czując zbliżający się czas wytrysku. Obydwaj go wstrzymywali i żaden nie chciał być pierwszy. Natura jednak wzięła górę i niemal jednocześnie wbili się w nią maksymalnie i strzelili potężnymi salwami, wypełniając jej wnętrze dodatkowo potężną ilością spermy. Dziewczyna tak wypełniona najpierw zesztywniała a później zaczęła drżeć w potężnym orgazmie totalnym. Obydwaj strzelili w nią następnymi nieco mniejszymi salwami i wyszli opadającymi, spełnionymi kutasami. Obydwaj wstali a ona dokładnie wylizała najpierw penisa Wojtka a później pałę wujka Marka. Później wszyscy troje pobiegli w kierunku jeziora. Dziewczyna charakterystycznie jak po ostrym jebaniu szeroko rozstawiała nogi a panom z przodu dyndały zmęczone ale szczęśliwe kutasy z sex telefonem.

Kiedy tak wspólnie pływali na brzegu pojawiła się wyglądająca na 25 lat wysoka, mocno zbudowana, z dużym biustem i rozłożystymi biodrami blondynką.