❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

All posts in Sex Opowiadania

Seks na stadionie z sex telefonem

Mam na imię Monika i mam 33 lata. Jestem samotną matką wychowującą dwunastoletniego synka. W sumie to powinnam napisać, ze jestem wdową. Mój mąż kilka lat temu zginął w wypadku samochodowym. Zarówno ja jak i mój syn – Piotruś bardzo to przeżyliśmy. Od tego czasu staram się zastąpić mu ojca. Postanowiłam też pomimo nalegań z wielu stron, że nigdy ponownie nie wyjdę za mąż, ani też nie zwiąże się z żadnym facetem. Uważałam to za dowód miłości do zmarłego męża. Chciałam też zastąpić dziecku ojca i poświęcić mu się całkowicie.

Mój synek bardzo lubi oglądać mecze, ja zresztą też. Może to mało kobiece, ale mi od zawsze się podobało. Miałam trzech braci, każdy z nich grał w piłkę no i nigdy nie miałam problemu z tym, żeby zrozumieć o co chodzi w tym słynnym spalonym. Sama czasem też grałam, ale teraz zamieniłam trampki na szpilki. Pomimo, iż nie szukam faceta lubię dobrze wyglądać. Pracuje w korporacji, zarabiam dobrze. Nie jestem jeszcze stara, a faceci na ulicy oglądają się za mną.

To były wakacje. Pojechałam z synkiem nad morze. Akurat w tym czasie w Gdańsku miała grać nasza reprezentacja. Postanowiłam kupić bilety. Często chodziliśmy z Piotrusiem na mecze narodowej kadry, a czasem nawet naszej drużyny w rodzinnym mieście.

To była bardzo upalna sobota. Cały dzień opalałam się na plaży. Moje ciało nabrało już pięknego koloru. Mecz był o 20:45 więc około 19.00 wróciliśmy do hotelu. Wzięłam prysznic i zaczęłam się zastanawiać co na siebie założyć. Mecz zakończy się koło północy, więc powinnam włożyć coś ciepłego, ale z drugiej strony było tak ciepło, ze raczej nie zmarznę. Przeszło mi przez myśl, żeby ubrać się tak, aby nie zwracać na siebie uwagi. Może nie byłam paranoiczką, ale miałam w sobie dosyć sporo instynktu samozachowawczego. Na stadionie będzie sporo facetów prawdopodobnie podpitych , ja jestem na obcym terenie, w dodatku będzie noc, a ja będę musiała uważać na siebie i Piotrka.

Moja wyobraźnia włączyła się niespodziewanie. Moje podbrzusze zareagowało natychmiast…

Po chwili jednak otrząsnęłam się. Takie sytuacje zdarzały mi się coraz częściej, od ponad pięciu lat nie dotykał mnie żaden facet, o seksie nie wspomnę. Czasem myślałam o tym, żeby rozdzielić swoją obietnice bycia samotną do końca życia z wiążącym się z tym celibatem i przynajmniej raz na jakiś czas przespać się „dla zdrowia” z jakimś facetem. Myślę, że chętni by się znaleźli, ale zawsze dawałam sobie z tym spokój. Teraz znów o tym pomyślałam, była dobra okazja, …..wakacje.

Ostatecznie założyłam zwiewną sukienkę. Pokazywała sporo mojego opalonego ciała. Kiedy szliśmy na mecz deptakiem przez centrum miasta widziałam na sobie wzrok gapiących się na mnie facetów. Nie robiłam sobie z tego nic wielkiego. Pewnie na każdą tak reagowali. Moja granatowa sukienka, połączona ze świeżą opalenizną, i czarnymi włosami sprawiała, że faktycznie mogłam wyróżniać się na tle blondynek ubranych w narodowe barwy. One wszystkie wyglądały tak samo.

O ile u nas w mieście stadion jest mi dobrze znany to tu w Gdańsku byłam pierwszy raz. Zawsze przed wejściem jest kontrola. Dzieci są przepuszczane raczej bez, ale dorośli są sprawdzani. Zawsze kobiety przeszukują kobiety, a faceci facetów. Staliśmy już długo w kolejce, kiedy zorientowałam się, że kobiety z ochrony są kilka stanowisk dalej. Musiałabym zostawić Piotrusia. Bałam się, nie chciałam tego robić. To jeszcze dziecko i przecież mogłoby mu się coś stać, albo ktoś mógłby zrobić mu krzywdę. Stwierdziłam, że korona mi z głowy nie spadnie i skoro spędziłam już w tej kolejce kilkanaście minut to stoję dalej, i dam się przeszukać ochroniarzowi.

– Kolejka dla kobiet jest tam – powiedział patrząc na mnie trochę skonsternowany młody chłopak, w żółtej koszulce. Wyraźnie zaskoczyła go ta sytuacja. Dopiero teraz gdy byłam już krok od niego mogłam dostrzec, że był to młody i wysportowany mężczyzna, około dwudziestu pięciu lat. Miał lekki zarost, czarne oczy i był szatynem.

– Wiem, ale nie chciałam zostawiać dziecka, a stoimy tu już długo. Wyrażam zgodę na przeszukanie przez osobę odmiennej płci – powiedziałam. Trochę zabrzmiało to jak regułka, i wzbudziło lekkie buczenie mężczyzn, którzy stali za mną w kolejce.

– No dobra. Odwróć się tyłem – usłyszałam polecenie. Nie miałam zamiaru zwracać mu uwagi, że przeszliśmy na „ty” choć sama nie wiem kiedy. Wykonałam polecenie. Dotknął mnie swoimi silnymi rękoma za ramiona, a potem przesunął je po całej mojej sukience aż do kolan sprawdzając plecy.

To samo zrobił, ale już bardziej zachowawczo i delikatnie z przodu. I tak przesunął ręce po moich piersiach. Nie protestowałam, zresztą szybko cofnął dłonie. Miałam wrażenie, że gdyby nie tłum wokół to na pewno by tego nie zrobił.

Każda normalna kobieta wstydziłaby się. Nie wiem dlaczego ze mną w tamtej chwili tak nie było. Od kilku lat nie dotykał mnie tak żaden facet. To było cudowne uczucie. Koleś podobał mi się, był przystojny, męski i ten dotyk…. Idąc już po kontroli schodami na stadion mimochodem obejrzałam się za nim. Próbowałam pozbyć się tego uczucia, ale byłam strasznie podniecona. Nie ma co tu ukrywać, pobudził we mnie ochotę na seks. Z wiadomych względów to było niemożliwe.

Mecz nie zachwycał, ale Polacy już do przerwy prowadzili dwa zero. Nie mogłam się skupić na oglądaniu widowiska. Cały czas myślałam tylko o nim. Po prostu fantazjowałam… Robiłam się wilgotna, i zaczynałam czuć się z tym niekomfortowo. Obiecałam sobie, że po powrocie położę Piotrusia spać a sama wejdę pod prysznic i będę się masturbować do samiusieńkiego rana, aż mnie zacznie boleć. Wtedy za moimi plecami pojawił się ktoś. To był on. Poznałam go bez problemu. Ochroniarze po wpuszczeniu kibiców zawsze pojawiali się na stadionie. Jak on mnie tu znalazł? A może to przypadek? Po chwili wiedziałam już, że nie..

– Jeśli masz ochotę dokończyć to co zaczęliśmy na bramkach, to zapraszam do pokoju ochrony numer siedem, za toaletą dla kobiet – powiedział mi do ucha, po czym odszedł.

Stałam jak zamurowana. Z jednej strony powinnam strzelić gościa w pysk, ale z drugiej ta propozycja jakoś nie wywołała we mnie negatywnych emocji. Poprawiłam sobie włosy, ale chyba tylko dlatego, że nie miałam co zrobić z rękoma. Byłam zdenerwowana. Nie wiem dlaczego to zrobiłam, ale powiedziałam Piotrusiowi, że idę pozwiedzać stadion i coś zjeść. Poprosiłam by grzecznie czekał tu na mnie, i obiecałam, ze wrócę przed końcem meczu. Chwile potem opuściłam swoje miejsce i udałam się tam gdzie wskazał mi ochroniarz. Miałam ogromną ochotę na seks.

Bez trudu odnalazłem właściwe drzwi, choć w sumie to ich wcale nie szukałam. Chyba jakaś nieopisana siła mnie tam zaprowadziła. Weszłam do środka. Pomieszczenie było małe, ale sprawiało wrażenie przytulnego. W środku oprócz ochroniarza był jeszcze drugi. Myślałam, że zaraz go wyprosi, ale nie wygadało na to. Wstał i podszedł do mnie

– Wiedziałem, że przyjdziesz – powiedział z pewnością siebie. Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko, że będzie też kolega. W sumie to on powinien Cie przeszukiwać, ale w ostatniej chwili zamieniliśmy się miejscami.

Nie miałam pojęcia, że sytuacja zmieni się w takim kierunku. Szłam tu z nadzieją na szybki numerek, a zastałam dwóch napalonych facetów. Sytuacja zmierzała raczej w stronę gwałtu, a nie płomiennego seksu. W mojej głowie powstał tylko mały problem. Czy można zgwałcić laskę, która pragnie seksu i nie może się go doczekać.

– Słuchajcie, gówno mnie obchodzi jak macie na imię, ile macie lat i tak dalej. Mam tylko nadzieje, że macie gumki. Przyszłam tu się pieprzyć i liczę na to, że potraficie porządnie przelecieć kobietę.

Spojrzeli na siebie zaskoczeni moim wywodem. Nic nie odpowiedzieli tylko uśmiechnęli się do siebie, a potem do mnie. To wystarczyło.

– Nooo, cieszę się, że się rozumiemy. Jest przerwa a do końca meczu pozostało około pięćdziesiąt minut, więc sprężajcie się, bo jak wiecie nie jestem sama.

– Spokojnie suczko – powiedział ten drugi, również tak samo przystojny jak pierwszy. Pozwól, że nadrobię zaległości i teraz ja Cie przeszukam.

Nie miałam ochoty protestować, zresztą to byłoby głupie. Chciałam się pieprzyć, a bałabym się dać obmacać?

Jego dłonie wywarły na moim ciele takie same odczucia jak tego, który dotykał mnie pod stadionem.

– No to teraz dokładna rewizja osobista. Rozbieraj się!

Ściągnęłam buty. Zrobiłam to szybko. Potem zdjęłam oba ramiączka i spuściłam na dół sukienkę. Podniosłam ją i podałam pierwszemu. Położył ją na szafce.

– Skoro Ci się spieszy, to będziemy musieli się streszczać. Mam nadzieje, że wiesz co mam na myśli – powiedział jeden z nich, ruchem reki wskazując na niski stół, właściwie ławę na środku pokoju.

Położyłam się na nim. Byłam w samej bieliźnie. Spojrzeli na siebie.

– Dobra Wojtek, Ty pierwszy, powiedział ten, którego znałam dłużej.

– OK. Odwróć się – wydał mi polecenie. Będziesz robić mi loda, a w tym czasie mój kolega weźmie Cię od tyłu – oznajmił.

Takie słowa powinny sprawić, że zacznę krzyczeć i błagać o litość, ale nie miałam takiego zamiaru. Właśnie dokładnie taki sam scenariusz kilka sekund wcześniej miałam w swojej głowie. Szybko odwróciłam się na brzuch. Po chwili usiadł na mnie jak się okazało Arek, a Wojtek stanął przed moją twarzą i rozpiął spodnie. Wzięłam się do roboty.

Odkryłam, że ze spermą jest jak z alkoholem. Niby można żyć bez jego smaku, ale raz na jakiś czas człowiek ma ochotę go zasmakować. Chyba tak samo było w tej chwili ze mną. Szybko doprowadziłam Wojtka wo wytrysku. Okazał się na tyle elegancki, że nie wystrzelił na mnie, tylko odwrócił się. Arek w tym czasie przypominał mojej łechtaczce, po co jest obecna w moim ciele. Widać było moje wyposzczenie. Doszłam szybciej niż on i to nawet sporo. Tłumiłam w sobie krzyki tylko dlatego, że w ustach miałam penisa.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Obaj chłopcy zadowoleni z obrotu sprawy kazali mi się położyć na plecach. Wojtek rozłożył moje nogi i postanowił zwiedzić to miejsce, gdzie przed chwilą był jego kolega. Wszedł we mnie delikatnie. To było bardzo miłe uczucie. Widziałam na jego twarzy ogromne zadowolenie. Seks z kobietą kilka lat starszą najwidoczniej podobał mu się. Drugi z panów najwidoczniej nie chciał bym zaspokoił go oralnie, więc zdjął mój stanik i pieścił moje piersi. Trzeba przyznać, że robił to cudownie. Penetracja Wojtka i pocałunki Arka znów sprawiły, ze chwile potem chciałam krzyczeć z rozkoszy. Arek zatkał mi jednak buzię ręką. Widocznie nie chcieli by ktoś na korytarzu usłyszał, ze mają tu kobietę, którą co by nie mówić rżną w najlepsze.

Chwile odpoczęliśmy. Chyba każdemu było to potrzebne, ale miałam nadzieje, że to jeszcze nie koniec. Tępo mieliśmy zabójcze i minęło dopiero około pół godziny. Mieliśmy jeszcze trochę czasu. Do tej pory, to oni decydowali, więc teraz ja chciałam przejąć inicjatywę.

– No dobra chłopaki, jeszcze raz. Weźcie mnie po kolei w mojej ulubionej pozycji – powiedziałam ocierając z kącików ust resztki spermy Wojtka.

– Jak sobie życzysz – odpowiedział Arek.

Uklękłam przy ławie, i położyłam na niej swoje piersi razem z całą resztą ciała. To była taka moja wersja pozycji „na pieska”. Kochałam to zawsze robić w ten sposób. To właśnie tak doznawałam mega orgazmów. Tym razem było tak samo. Pierwszy wbił się we mnie Wojtek. Lewą rękę położył na mojej pupie, a prawa unieruchomił mi głowę. Z każdym ruchem robił to szybciej, aż w końcu oboje krzyknęliśmy cicho. Było cudownie. Wyszedł ze mnie. Myślałam, ze zdążę rozprostować nogi, ale Arek nie pozwolił mi na to. Poczułam jego ręce na swoich biodrach, a chwilę potem jego penis wbił się w moją waginę. Arek delektował się mną. Robił to powoli, ale wbijał się do samego końca. Był cudowny. Marzyłam by nie przestawał nigdy, ale chwile potem moje ciało przeszył orgazm i chłopak wyszedł ze mnie. Nie wiem czy sam doszedł, ale nie sądzę by skończył gdyby było inaczej.

Mecz dobiegał końca. Chłopaki pomogli mi znaleźć stanik i ogarnąć się. Szybko poprawiłam swój wygląd przed lustrem i na jeszcze gumowych nogach wróciłam na trybunę. Piotruś na moje szczęście był tam gdzie go zostawiłam. Ciekawe co bym powiedziała Policji gdyby się zgubił, a zapytaliby mnie co w tym czasie robiłam. Zrozumiałam, ze to było nieodpowiedzialne, ale jakoś nie żałowałam.

Następnego dnia zapytałam go czy dobrze się bawił.

– Ja bawiłem się świetnie, a Ty mamo?

– No powiem Ci synku, ze nie masz pojęcia jak bardzo – odpowiedziałam całkowicie szczerze.

Ta przygoda sprawiła, ze zrozumiałam, iż jestem kobietą i mam swoje potrzeby. Od czasu do czasu muszę przespać się z jakimś facetem. Na początku myślałam, że to tak jakbym zdradziła męża, ale on na pewno nie chciałby bym się męczyła ze swoją seksualnością. To co stało się na meczu było spontaniczne, i nieprzemyślane, ale potrzebowałam tego. Następnym razem prześpię się z kimś w bardziej spokojnych i romantycznych warunkach.

Nowy uczen dzwoni na seks telefon

Dreszcze owładnęły całym ciałem Franka. Przeżywał ekstazę estetyczną, tak jak zawsze, słysząc kulminacyjny moment jednego ze swoich ukochanych utworów. Po zakończeniu, natychmiast włączył następny ze swojej top listy. Uwielbiał takie chwile z samym sobą. Ponownie zaczął się nakręcać narastającym uczuciem – porównywalnym w swojej intensywności tylko z przyjemnością seksualną. Znów zbliżał się kolejny odlot, aż tu nagle… nastąpiło brutalne zetknięcie z glebą. Do pokoju ktoś wszedł. Chłopak nienawidził, gdy ktoś zakłócał mu takie chwile. Miał ochotę zadać mu w zemście najgorsze tortury świata. Tym kimś okazał się ojciec.

– Co ty tu robisz?! Dlaczego nie ma cię w szkole?!

– …yyy… bo… odwołano zajęcia. Był alarm, bo ktoś dla żartu zadzwonił, że na terenie szkoły jest bomba – chłopak zaraz poczuł zażenowanie swoim niedorzecznym wytłumaczeniem.

– Alarm bombowy? Co za bzdury! – ojciec zaśmiał się szyderczo. 

– Zaraz zweryfikujemy, ile w tym prawdy!

Ojciec udał się do sąsiedniego pokoju i począł wykręcać numer do sekretariatu szkoły. W międzyczasie Franek cały dygotał na myśl o konsekwencjach kłamstwa. Nie zamierzał iść do nowej szkoły, o której nasłuchał się tylu niepochlebnych opinii. Był tam tylko na rozpoczęciu roku, zarazem nie mając wystarczająco dużo odwagi, by powiedzieć rodzicom, że nie zamierza do niej uczęszczać. 

– Ha! Mam cię!!! Nie byłeś w szkole od prawie dwóch tygodni! – ojciec wrócił do pokoju.

– Nie będziemy teraz roztrząsać szczegółów twojego szczeniackiego zachowania. Ubierz się jak człowiek, to odwiozę cię na lekcje.

Roztrzęsiony chłopak posłusznie wykonał polecenie ojca. Przebrał się w bardziej wyjściowe ubranie i udał się za ojcem do samochodu. W trakcie drogi do szkoły oczywiście non stop rozmyślał o konsekwencjach swojego postępowania. Zapewne po prostu dostanie szlaban na komputer, co było w zasadzie jedyną karą zadawaną przez  rodziców. Kary cielesne nie były w jego domu stosowane, za wyjątkiem odległego dzieciństwa. Pamiętał, że wtedy zdarzyło mu się razem z siostrą oberwać parę razy przez spodnie. Chociaż pogróżki związane z laniem ze strony rodziców nierzadko się zdarzały, to od lat nie były urzeczywistniane. Poza tym, nawet te lania, które miały miejsce, nie były na goło. Jednocześnie myśl o nim tj. o laniu na gołe pośladki, prześladowała go od dawna, wywołując w chłopcu mocno ambiwalentne odczucia. Z jednej strony strach, z drugiej niesamowitą i perwersyjną żądzę seksualną. Myśl, że ktoś mógłby brutalnie stymulować jego gołą pupę stanowiła jedną z jego głównych fantazji erotycznych. Po pierwsze sama perspektywa bycie karanym, traktowanym jak gówniarz go podniecała, a po drugie sposób, który wydawał mu się stanowić niemal maksimum możliwego upokorzenia. Świadomość, że ktoś bije i ogląda jego obnażoną tylną część ciała. A to dlatego, że tyłek zawsze stanowił dla niego część najdziwniejszą, nie mniej intymną co genitalia, bo z jednej strony erogenną, a z drugiej związaną z wypróżnianiem i puszczaniem gazów. Innymi słowy – podwójnie wstydliwą. Zawsze go dziwiło, że ludzie postrzegając pupę jako obiekt seksualny, zdają się ignorować jej podstawową funkcję biologiczną. Nie trafiał do niego argument, że to odbyt ją spełnia, nie pośladki. Bo po pierwsze, sam odbyt też jest przez wielu postrzegany jako strefa seksualna, a po drugie pośladki przecież stanowią w oczywisty sposób do niego „bramę”. Ów kontrast w postrzeganiu tyłka, ta „zmowa milczenia” na jego temat, tylko podsycały jego chuć. Nigdy jednak nie dzielił się z nikim swoją filozofią seksu, ani erotycznymi skrzywieniami, bo był dopiero nastolatkiem, który właśnie zaczynał szkołę średnią. Ponadto nikt by go nie zrozumiał i tylko naraziłby się na ostracyzm ze strony otoczenia. Tymczasem utrzymując w tajemnicy swoje zboczone fantazje, zachowywał się jak normalny chłopak w swoim wieku. Był wygadany, podobał  się dziewczynom, a nawet miał już za sobą inicjację seksualną. Dziewczyna z którą stracił cnotę parę tygodni wcześniej, nawet nie przypuszczała, jakie Franek miał myśli pieszcząc ochoczo jej pośladki w trakcie seksu. W obecnej chwili jednak miał na głowie inne sprawy, niż fantazje seksualne. Ale od perspektywy kary znacznie bardziej przerażało go, że teraz już niemal na pewno nie wykręci się od szkoły, która jawiła mu się jako źródło, mającego niebawem nadejść koszmaru. Czytając wypowiedzi na forach, trafił nawet na takie, które sugerowały, że w owej szkole nadal czasem są stosowane kary cielesne. Jednak niewiele osób tak twierdziło, w dodatku były to głównie osoby, które już dawno szkołę skończyły, poza tym każdy taki komentarz zaraz były dementowany innym, który wyśmiewał takie opowieści jako wyssane z palca. Warto też nadmienić, że żadna z osób to piszących nie doświadczyła tego na własnej skórze, ani nie była tego świadkiem, tylko powtarzała rzekome informacje z drugiej ręki. Zatem poza małą iskierką niepokoju, akurat to nie stanowiło źródła niepokojów Franka.

– Teraz słuchaj uważnie – ojciec zatrzymał się przed szkołą – wręczysz tę karteczkę pani dyrektor, do której gabinetu w tym momencie się udasz.

Chłopaka totalnie zmroziło, lecz nie ośmielił się zaprotestować. Drżącą dłonią wziął kartkę od ojca i udał się na chwiejnych nogach w stronę złowieszczego budynku. Starał się iść jak najwolniej, by maksymalnie opóźnić wszystko, co miało za chwilę nadejść. Po przekroczeniu progu szkoły, serce mu przyspieszyło.

– Przepraszam, którędy do gabinetu dyrekcji? – spytał się w portierni.

– Schodzami w górę i w prawo.

– Dziękuję.

W końcu znalazł się pod upiornymi drzwiami, był bliski omdlenia. Głęboko oddychając i zamknąwszy oczy, zapukał.

– Proszę – odpowiedział mu zimny głos o niezwykle nieprzyjemnej barwie. Franek wszedł do środka mając nadzieję, że przynajmniej częściowo mu ulży. Nic takiego się jednak nie stało. Jego przerażenie tylko wzrosło, gdy ujrzał twarz dyrektorki mocno przypominającą Bonnie Aarons (grała demoniczną zakonnicę w dość znanym horrorze).

– Mój tata prosił, by to pani wręczyć – dyrektorka przejęła od chłopca karteczkę i wyraźnie się rozpromieniła.

– Ufff! Pewnie ojciec coś tam napisał na moje usprawiedliwienie – pomyślał chłopak. Dyrektorka lustrowała go wzrokiem, a było co lustrować. Franek był wprawdzie jeszcze nastolatkiem, ale miał zadatki na naprawdę przystojnego faceta. Brunet, szczupły, dość dobrze zbudowany, a nade wszystko przystojny. Miał jeszcze jedną cechę fizyczną, która mocno przykuwała uwagę. Jędrny niezwykle apetyczny tyłek. Jego pupa była lekko umięśniona, a zarazem nadal dość miękka i przyjemna w dotyku. Jego aktualna dziewczyna uwielbiała ją klepać i ugniatać. Jednocześnie zawsze był tam ogolony, tak samo na mosznie i kroczu. Golił sobie też pachy i usuwał włosy z palców u stóp. Na klacie i brzuchu nie miał dużego owłosienia, więc nie widział konieczności, by je golić. Z kolei włosy na nogach i rękach oraz nad przyrodzeniem (te ostatnie odpowiednio przystrzyżone) uważał za przejaw męskości. Jego dziewczyna podzielała jego preferencje.

– To jak? Już nabrałeś ochoty do nauki? – zapytała życzliwie. Zmieszany chłopak nic nie odpowiedział.

– Postaram się, żebyś jej niebawem nabrał. Tymczasem chciałabym ci pokazać twój nowy drugi dom. Nie byłoby to konieczne, gdybyś chodził od początku, ale trudno. Skoro jest jak jest, to sama cię oprowadzę.

Chłopakowi emocje w dużej mierze opadły. Dyrektorka wprawdzie miała trochę straszny wygląd i głos, jednak zrobiła się teraz na tyle miła, że poczuł znaczną ulgę. Dalsze ich konwersacje przebiegały już w wyraźnie serdecznym tonie, podczas gdy przechadzali się skomplikowanym labiryntem korytarzy, nasuwającym skojarzenia z filmem „Lśnienie”. Dyrektorka była bardzo wysoką kobietą. Miała blisko 1,8 m, a przez szpilki była jeszcze wyższa. Czuł się z tym nieco nieswojo, bo miał 1,75 m.

…

– To z czego byłeś prymusem?

– Z matmy, angielskiego, geografii, historii… no w zasadzie, to ze wszystkiego.

– Czyli taki zdolniacha z ciebie? 

Franek i dyrektorka razem się zaśmiali, atmosfera wydawała się już całkowicie luźna.

– To mam nadzieję, że naszą szkołę też będziesz godnie reprezentował. Będzie ku temu wiele okazji. Są też rozgrywki sportowe, co ty na to?

– Z tym już trochę gorzej. W zasadzie tylko unihokej. W nogę, kosza czy ręczną też mi nieźle idzie, ale generalnie gry zespołowe to nie moja bajka.

– Indywidualista, co? 

– Czemu właściwie rodzice postanowili zapisać cię do nas? Na pewno nie z powodu kłopotów w nauce. Jesteś trochę niesubordynowany, nie mylę się?

– No, trochę tak. Ale mam wrażenie, że rodzice, mimo wszystko z tym przesadzają.

– Tak? Nie wydaje mi się – powiedziała już mniej przyjaznym tonem, niż dotychczas. Franek trochę się zestresował, ale starał się nie tracić pewności siebie.

– Chodzi o to, że rodzice trochę za bardzo chcieliby mnie kontrolować. Nie uważa pani, że w moim wieku trzeba by już jednak zostawić ludziom większą przestrzeń swobody?

– To zależy – ku lekkiemu przerażeniu chłopca powiedziała to już zupełnie surowym tonem. 

– Na niektórych potrzeba sterowania silnej ręki. Prawdę mówiąc, ty właśnie mi na takiego wyglądasz.

Korytarze jakby stawały się coraz mroczniejcze. Ich podobieństwo do tych z „Lśnienia” teraz już było mniej interesujące, a raczej coraz bardziej napawające grozą.

– Jakie kary rodzice zwykle stosują wobec ciebie?

Chłopak znowu poczuł, że robi mu się słabo.

– Różne. A czemu pani pyta?

– Zawsze udzielasz takich niekonkretnych odpowiedzi? W tej szkole prędko nauczysz się czego innego. Ponadto przestaniesz zadawać dodatkowe zbędne pytania. A więc, to bez znaczenia czemu pytam, istotne, że masz odpowiedzieć i to precyzyjnie.

Franek czuł, że chce natychmiast się stąd wynieść. Nie miał jednak zielonego pojęcia jak. W tej części szkoły, chyba podziemnej, już nie było okien, tylko gdzieniegdzie paliło się blade światło. Zaraz przeszli przez drzwi do kolejnego korytarza na którym był starty napis, coś jakby: „ekto ar”.

– No, więc? – dyrektorka odezwała się po chwili ciszy jeszcze badziej nieprzyjemnym głosem i już lekko podniesionym.

– Szsz…labany na komputer – odpowiedział chłopiec jąkając się. I wtedy jak grom z jasnego nieba poraziła go świadomość tego, co było napisane na drzwiach do korytarza: „SEKTOR KAR”. I jakby w odpowiedzi na jego myśl dyrektorka zadała pytanie:

– A lanie dostajesz? Takie porządne oczywiście, na gołą pupę odpowiednim narzędziem.

– Nie!!! I ni…nikt nie będzie mnie bił! – w przypływie odwagi wykrzyczał to prawie w twarz dyrektorki. O dziwo, ona jednak nie straciła panowania nad sobą i stoickim głosem powiedziała:

– Na jutro zapiszę cię na wizytę do szkolnej higienistki. Jest czymś niedopuszczalnym, by uczniowie naszej szacownej szkoły mieli nieświeży oddech.

Franka totalnie zamurowało i spiekł raka. Rzeczywiście w pośpiechu nie zdążył umyć zębów przed wyjściem, a przez stres przykry zapach jeszcze się pewnie nasilił. Był zażenowany, bo nigdy nikt mu nie powiedział czegoś podobnego i zawsze bardzo dbał o higienę. Ze wściekłości aż zaszkliły mu się oczy.

– I co, wielki prymusie? Teraz rozmażesz się jak małe dziecko? Wściekanie się naprawdę nic nie da, a te nerwy zaraz i tak wyrzucę ci przez tyłek.

– Alee… przecież list od taty…

– W którym prosi bym użyła wszystkich środków niezbędnych, by ustawić cię do pionu. Nie wyłączając oczywiście najbardziej radykalnych – na jej twarzy pojawił się perwersyjny uśmiech – których skuteczność została wielokrotnie potwierdzona na dupskach takich bezczelnych gówniarzy jak ty.

Dyrektorka chwyciła go mocno za rękę.

– No, gnojku. Idziemy tutaj.

Franek próbował się wyrywać i stawiać opór. Na próżno, bo wykręciła mu ręce do tyłu. Z zażenowaniem musiał przyznać, że jest nie tylko od niego wyższa, ale i silniejsza. Wepchnęła go do sali. Tak mocno, że upadając na podłogę, zdarł sobie łokieć.

– Nie sądziłam, że z ciebie takie chuchro. Nie umiesz w ogóle utrzymać sztywnej postawy. Może nie należało opuszczać zajęć sportowych? Żadnych innych zresztą też nie warto.

Dyrektorka podniosła go za włosy, sprawiając chłopakowi spory ból i gwałtownie zdjęła mu koszulę. Następnie ciągnąc za ucho, doprowadziła go pod biurko i na nie popchnęła. Skrępowała mu ręce, a także nogi specjalnymi pasami i wymierzyła wypiętemu i unieruchomionemu kilka solidnych klapsów w tyłek przez jeansy.

– To na rozgrzewkę, a teraz część właściwa.

Rozpięła mu pasek od spodni, opuszczając je poniżej kolan i podwinęła bluzkę. Teraz jego seksowną pupę okrywały tylko obcisłe bokserki. Zaraz posypała się na nią seria siarczystych klapsów. Franek był tak zszokowany, że nie był w stanie wydusić z siebie choćby słowa. Cała sytuacja przypominała najgorszy koszmar senny, ale i najbardziej rozkoszną fantazję seksualną. Jego twarz była zalana łzami i czerwona ze wstydu i złości. W tym samym czasie jego penis wyraźnie zaczynał dawać o sobie znać, przejawiając pierwsze fizjologiczne symptomy sadomasochistycznego napięcia, jakie od pewnego czasu już wisiało w powietrzu pomiędzy katem a ofiarą. W trakcie pierwszego etapu lania chłopak zdążył zauważyć też lustro naprzeciwko biurka, zawieszone na drzwiach, na którym obracając głowę mógł śledzić przebieg żenującej sytuacji z innej perspektywy.

– No, co się mówi? – lanie na chwilę ustało.

– Słyszę ciszę. 

– Słyszę ciszę!!! – dyrektorka niemal się wydarła. 

– Wiesz, kto był moim poprzednikiem na tym stanowisku? – opowiadając odsłoniła mu tyłek, wsadzając materiał bokserek między obnażone pośladki chłopca.

– Pan Robert. Został on zawieszony, gdyż postawiono mu zarzuty o napaść seksualną na jedną z uczennic.

– Ale moim zdaniem to po prostu zwykłe kalumnie opowiadane przez uczniów, którzy nie mogli znieść tu rządów tak twardej ręki. Jednak postaram się go zastąpić, do oczyszczenia z zarzutów, na tyle, na ile tylko będę w stanie.

Pierwszy klaps spadł na jego nagą pupę. I musiał przyznać, że dyrektorka miała naprawdę mocne uderzenie. Syczał z bólu, zaciskając zęby i co jakiś czas zerkał na lustro, obserwując swoje prędko zmieniające kolor pośladki. Penis Franka był już twardy jak stal i ociekający śluzem. Świadomość, że teraz dyrektorka ma już bezpośredni kontakt z nagą skórą jego wstydliwej części ciała, była niesamowicie stymulująca. Po dziesięciu klapsach wyjęła mu zwężony materiał spomiędzy pośladków i odchyliła na bok odsłaniając rozkoszny tyłek chłopaka prawie w pełnej okazałości. Po chwili przerwy, znienacka wymierzyła mu kilka szybkich, nieregularnych i niezwykle mocnych klapsów. Franek aż stęknął. Zaraz odchyliła bokserki w drugą stronę i powtórzyła operację. Tym razem stęknął jeszcze głośniej, a w wyniku zaskoczenia nagłymi i ostrymi uderzeniami, aż puścił cichego krótkiego zefira. Teraz był już czerwony jak burak i chciał jak najszybciej zakończyć całą tę sytuację, ale jednocześnie jego podniecenie z tą chwilą wskoczyło na wyższy poziom. Przecież spełniały się jego mokre sny! Z drugiej strony poczucie okropnego zbrukania, poniżenia. Targająca nim ambiwalencja uczuć była ciężka do zniesienia. Tymczasem niemal od razu po ledwo słyszalnym pierdnięciu, lanie ustało.

– Przepraszam! – korzystając z chwili ciszy zakrzyknął Franek, gdy na moment pragnienie zachowania resztek godności zwyciężyło nad jego perwersyjną chucią.

– Przepraszasz za…

I niestety (albo stety) teraz znów złość i podniecenie zdominowały jego poczucie rozsądku, a więc milczał.

– Dobrze, powiedzmy, że przyjmuję przeprosiny za to, że puściłeś bąka, ale nadal oczekuję na te drugie.

– Niech to szlag! Jednak usłyszała! Nie dość, że wyszło na to, że nie myję zębów i śmierdzi mi z japy, to jeszcze wyszło na to, że pierdzę przy ludziach. Trzeba, kurwa, było pójść do kibla przed wyjściem z domu – w głowie Franka kotłowały się takie właśnie myśli, jednak, co się stało, pozostanie zapisane w kartach wszechświata na zawsze. Chorując na zespół drażliwego jelita zawsze chodził się wypróżnić i wypuścić gazy z rana przed szkołą, w przeciwnym razie „przelewało” mu się w brzuchu i dostawał koszmarnych wzdęć. Pierdzenie przed ludźmi albo zianie na nich nieświeżym oddechem było zawsze tym, co go najbardziej obrzydzało i żenowało, a teraz on zaliczył obie te wpadki. Jednak, w tym kontekście nakręcało to jeszcze dodatkowo jego chuć. On – przystojniak imponujący osobom obu płci – teraz jest śmierdzielem, który dostaje lanie na wypiętą gołą dupę i to w dodatku od silniejszej i wyższej od siebie kobiety. Wprost idealny scenariusz, zarówno największego możliwego poniżenia, jak i perfekcyjnej gry erotycznej.

– ha ha, zbiłam cię z pantałyku, co? – dyrektorka pogardliwie się zaśmiała, po czym opuściła tylną część jego bokserek poniżej tyłka i przystąpiła do dalszej części kary. Teraz już na rozgrzanych i rozpalonych do czerwoności pośladkach chłopca. 

– Im bardziej to pupsko czerwone, tym mniej bezczelne. Nie sądzisz?

– Nie pamiętasz, co mówiłam? Na zadane pytanie mam uzyskać odpowiedź, a to nie było pytanie retoryczne.

Po krótkiej przerwie, w której nie usłyszała odpowiedzi, kontynuowała karę paddlem. Bolało niemiłosiernie i w końcu chłopak się złamał. Salę wypełniał, obok odgłosu „klaśnięć” w pośladki, jego coraz bardziej rozpaczliwy krzyk, aż do ponownego nastania ciszy.

– No, to masz zamiar w końcu przeprosić za swoje szczeniackie zachowanie czy będziemy tak do jutra? Bo zapewniam cię, że ja mam czas, w przeciwieństwie do ciebie. Przez te dwa tygodnie uzbierało ci się trochę zaległości. Jeżeli nie nadrobisz ich w najbliższy tydzień, to oprócz kar za zachowanie, będziesz otrzymywał również lania za brak postępów w nauce. Co ty na to? 

– Gówno.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Dyrektorka zerwała mu bokserki i odrzuciła na bok. W konsekwencji wzwiedziony penis wyskoczył, uderzając o biurko. Na szczęście dyrektorce nie udało się tego dostrzec. W czymś, co można by określić „kontrolowaną furią”, dyrektorka okładała Franka pupę ostrymi uderzeniami paddla, od czasu do czasu trafiając w nogi, a nawet w plecy. Chłopak wrzeszczał już chyba na najwyższych możliwych rejestrach. Przy okazji kilka razy wypuścił wiatry, z których każdy następny był głośniejszy od poprzedniego, a ostatni w dodatku… z kleksem.

– Właściwie to miałeś rację z tym słowem na „g”. To było wulgarne, ale profetyczne – dyrektorka parsknęła śmiechem lekko dysząc.

– Mam też dla ciebie niespodziankę. Wszystko, co miało i ma miejsce w tej sali jest nagrywane, i to nie tylko obraz, ale i… dźwięk – ponownie się zaśmiała. Rada pedagogiczna będzie miała niezły ubaw, choć niektórych też może nieco zemdlić. Ewentualna kara może też obejmować wyświetlenie tego przed całą szkołą.

– Przydałoby się trochę przewietrzyć. Szkoda, że brak tu okien, bo trochę mi niedobrze od fetoru tych gazów. Mam przeczucie, że będą na ciebie wołali „pierduś” albo „sraluś”. Nie sądzisz?

– Ty wstrętna i podła suko!!! Masz ryj jak monstrum z horroru! Jak śmiesz tak poniżać ludzi?!

Franek już odchodził od zmysłów, więc zdobył się na ten ostatni desperacki krok, nie bardzo zdając sobie sprawę z jego wysoce nieprzyjemnych konsekwencji. Był bardzo bliski omdlenia, ale i orgazmu. Czuł, że jądra ma już przepełnione nasieniem. Ku swemu zdziwieniu, nie wprawił dyrektorki w kolejny atak szału, tylko słyszał, jak szuka czegoś w szufladzie biurka. Za jakiś czas poczuł papier toaletowy między pośladkami. Dyrektorka wytarła mu kleks i wrzuciła brudny papier do kosza.

– U pani higienistki rozbierzesz się całkiem i pokażesz jej KAŻDY zakamarek swojego ciała brudasku.

Potem przetarła mu między pośladkami także chusteczką higieniczną. Na dłoniach miała gumowe rękawice. Lekko odchyliła mu najpierw jeden pośladek, potem drugi, każdy otrzymał po jednym ukłuciu. Położyła strzykawkę na biurku i wymierzyła mocnego klapsa w pupę. Franek zawył z bólu. Wyglądało na to, że zwiększyła się wrażliwość jego skóry na ból. Za chwilę nastąpiło uderzenie paddlem, wywołując o wiele większy dyskomfort. Następnie zamachnąwszy się, uderzyła nim kilka razy z całej siły. Chłopakowi pociemniało przed oczami i na chwilę stracił przytomność, by za moment ją odzyskać wraz z kolejnym i kolejnym uderzeniem. Kolorystyka jego pośladków była wprost nie do opisania, a już lekkie klepnięcie wywoływało ogromny ból. Zaś silne uderzenia paddlem mogłyby zostać zakwalifikowane do tortur i to bynajmniej nie najniższego rzędu.

– To twoja ostatnia szansa. Przeprosisz albo zastosuję środek ostateczny.

Franek nic jednak nie odpowiedział. Chyba nawet bardziej dlatego, że wydawanie z siebie jakichkolwiek artykułowanych dźwięków było ponad jego siły, niż z powodu uporu. Minęła nieco dłuższa chwila i przed jego oczami ukazało się coś przypominającego kawałek białej kredy, tylko mniejszego i węższego.

– To jest czop. Wyjątkowo rzadko używany w murach tej szkoły. Wygląda na to, że zapiszesz się na stałe w kartach jej historii. Nic, tylko gratulować – rzekła ironicznie, po czym wpakowała mu czop w tyłek. Zaraz jednak mięśnie odbytu chłopaka wypchnęły przykre ciało obce na zewnątrz. Dyrektorka więc ponownie go wsadziła, by znowu stało się to samo, tylko tym razem z lekkim pierdnięciem. Wreszcie cicho śmiejąc się i szepcząc coś pod nosem, włożyła mu palec obudowany gumową rękawicą głęboko w kakaowe oczko, dopychając czop najgłębiej jak się da. Tak więc jeden czop znalazł się w odbycie chłopca, a drugi włożyła mu między pośladki. Efekt był natychmiastowy. Potworne pieczenie jakby rozrywające pośladki od środka. Przed twarzą Franka znalazła się miednica, podobnie jak z tyłu. Na ostro pokiereszowany tyłek i inne części ciała ponownie zwaliły się zmasowane uderzenia paddla. W dodatku podrażniony układ pokarmowy chłopaka zareagował bardzo negatywnie na ciało obce. Drżał, rozpaczliwie jęczał i wyrzucał z siebie coraz to kolejne i większe porcje wymiocin. Co chwilę mdlał i znowu odzyskiwał przytomność. Bolało go gardło od wrzasków i nieustannego wypluwania treści żołądkowej, dupa od czopa, paddla i zastrzyków, nogi i plecy, bo ich też dyrektorka całkiem nie oszczędziła, brzuch od wzdęć i niewypróżnionej kupy, wreszcie jądra od już dość długiej niemożności zaspokojenia seksualnego. Był skrajnie wyczerpany, ale przynajmniej brzuch robił się coraz lżejszy od wyrzucania niechcianej treści. Przydała się też miednica z tyłu, bo w pewnym momencie obok ciągłego rzygania, spomiędzy jego (niegdyś) ponętnych pośladków, trysnął gejzer biegunki. Wyrzucił z siebie serię głośnych i  przykro pachnących mokrych bąków oraz beknięć, by zaraz znowu eksplodować gównem z jednej, a rzygami z drugiej strony. W pewnym momencie ta nieprawdopodobna męka została wreszcie przerwana. Dreszcze skrajnie dewianckiej rozkoszy wstrząsnęły całym jego ciałem. Przeżywał największy orgazm swojego życia i jęczał wniebogłosy. Jego ptak tryskał białym płynem pod takim ciśnieniem, że sperma znalazła się po drugiej stronie miednicy. W końcu mrok go ogarnął na dłuższy czas.

==

Gdy się ocknął, poczuł na swoim ciele lodowatą wodę puszczaną pod sporym ciśnieniem. W dodatku uświadomił sobie, że jest teraz całkowicie nagi. Gdy w pełni doszedł do siebie, dotarło do niego, że jest pod prysznicem, prawdopodobnie na szkolnym basenie. Stała nad nim dyrektorka i co jakiś czas puszczała strumień wody, gdy ta przestawała lecieć.

– Wstań! – zakomenderowała. Franek stanął zasłaniając przyrodzenie. 

– Nie rozśmieszaj mnie! – dyrektorka była wyraźnie rozbawiona – od pół godziny oglądam cię na golasa, więc trzymaj ręce wzdłuż ciała.

Chłopak wykonał polecenie i odsłonił lekko stwardniałego fiuta.

– Właśnie temu teraz zaradzimy. Nie może ci twardnieć siusiak podczas kary, a ty jeszcze się zsikałeś na biało. Więc zapewniam cię mały zboczku, że to się więcej nie powtórzy – mówiąc to, zsunęła mu napletek i wkłuła się strzykawką w odsłoniętą główkę penisa. Franek wrzasnął z bólu. Aż musiał się oprzeć o ścianę, bo w przeciwnym razie, by znów zemdlał. W wyniku wstrzykniętej substancji ptak chłopcu zupełnie opadł, jednak nie podniecenie. Ku swojemu przerażeniu nie mógł przekuć seksualnej ekscytacji w erekcję, co było niesamowicie frustrujące.

– I co? Niezbyt to miłe gnojku, prawda?

– Nie, proszę pani – odrzekł z rezygnacją chłopak, którego duch uporu został całkowicie złamany.

– Bardzo ładnie. Posłuszeństwo w naszej placówce to podstawa. A wszelkie przejawy niesubordynacji są tu bezwzględnie zwalczane, jak już chyba zdążyłeś zauważyć – zaśmiała się pogardliwie, po czym zaczęła mu smarować przyrodzenie mydłem, najpierw penisa z zewnątrz, potem pod napletkiem, mosznę. Następnie nasmarowała mu pośladki, wymierzając przy okazji kilka klapsów w śliską pupę. Wyczyściła mu również tyłek w środku, nurkując dwoma palcami w jego czekoladowej dziurce. Namydliła mu też resztę ciała, wszystko robiąc w swoich gumowych rękawiczkach. W końcu spłukała mu z ciała mydło już nieco cieplejszą wodą i wyszła, a Franek zrezygnowany czekał. Strach błysnął mu w oczach, gdy ponownie wróciła z paddlem i jakimiś spodniami.

– Wypnij pośladki! – otrzymał dziesięć solidnych uderzeń na swój mocno przebarwiony już zadek.

– Nałóż to! – Franek włożył spodnie, prędko się orientując, że coś jest nie tak. Okazało się, że mają z tyłu wycięcie przez co widać mu całą gołą pupę. 

– Od przyszyłego tygodnia będziesz za karę się w to ubierał do odwołania. 

Wymownie spojrzała na chłopca i ciągnęła dalej:

– Twoje zachowanie było tak skandaliczne, że w poniedziałek, środę i piątek w przyszłym tygodniu dostaniesz lanie na dziedzińcu na oczach całej szkoły. W pierwszy dzień w tych spodniach, w środę nago od pasa w dół, a w piątek całkiem nago. W ramach konsekwencji film z dzisiejszej kary w gabinecie w odpowiednim czasie również zostanie wyświetlony w naszej szkole. A teraz jeszcze raz się wypnij.

I tak ostatnie tego dnia uderzenia paddla spadły na biedny zmasakrowany tyłek Franka. Miało ich być trzydzieści: piętnaście razy paddlem i potem jeszcze drugie tyle klapsów. Chłopak wytrzymał sześć uderzeń, ale potem rozpłakał się jak małe dziecko. W dodatku dwa klapsy przed końcem kary znów popuścił rzadki stolec przy akompaniamencie kilku wiatrów.

– Nie byłbyś sobą, gdyby się to nie stało, ale ufajdałeś spodnie, więc upierzesz je zaraz ręcznie – dyrektorka zachichotała i zrobiła zdjęcie jego

Imprezowy zgon z seks telefonem

Każdy wytrwały imprezowicz ma na swoim koncie wstydliwe wpadki, doświadczenia urywającego się filmu i mniej lub bardziej intymne przeżycia w dziwnych miejscach i w nieoczekiwanym towarzystwie. W moim przypadku było to jednak najbardziej lamerskie i grube doświadczenie, o jakim w życiu słyszano.

Studencka popijawa! Po całym tygodniu ciężkiego życia w objęciach nauki, czas na relaks i chwilę zapomnienia. Mam to szczęście, że mieszkam z trzema młodszymi ziomkami, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z dala od domu. To istny wulkan rozrywki, zabawy, pijaństwa. Nie da się z nimi nudzić. Jako starszy, byłem dotychczas bardziej powściągliwy, szanujący się i odpowiedzialny. Trzymam się z boku, bo wyznaję zasadę, że libacje aż do zaliczenia zgona, są objawem bezwstydności i braku szacunku do samego siebie. Chyba w ogóle wyznaję inne, niepasujące do tego życia zasady. Takie imprezy sprawiają, że poznaje się inne oblicza ludzi, niekoniecznie to, co chcielibyśmy poznać np. u swojego najlepszego kolegi. Wychodzi na jaw naga prawda, dosłownie. Młode chłopaki idą na całość, po pijaku wychodząc na bezwstydnych i bez zahamowań, a potem udają, że nic się nie stało, że są moralni, wstydliwi, nietolerancyjni dla gejów i nagości, oraz odpowiedzialni za własny los. Niestety z obserwacji widzę, że chłopak najebany, to chuj wyruchany, niekoniecznie przez dziewczynę. Zabawne i żałosne. Gdy widzę to u swojego najlepszego kolegi, bardzo mnie to boli. Z drugiej strony, w życiu trzeba też czasami zaszaleć i może warto choć raz samemu tego spróbować?

Mamy więc imprezę. Nas czterech, pięciu kolegów ze szkoły, trzy dziewczyny. Cały dom tylko dla nas. Nasz wspólny, największy pokój, jak zwykle stanowi centrum imprezy, a ja tym razem chętnie się przyłączam. Może nawet zbyt chętnie, bo w rekordowym czasie pochłonąłem 6 piw. Przyszło dwóch kolejnych kolegów z laską i z jakimś zielskiem do palenia. To chyba coś mocnego, bo ludzie po tym szybko padają. Zaczynają się odpały i pierwsze zgony. Uwielbiam na to patrzeć, to takie żenująco zabawne. Jedna laska skacze po stole bez stanika, a druga leży w samych majtkach, obmacywana przez kilku kolesi. Niektórzy kolesie, w tym ja, też już bez koszulek. Przeszedłem się do dwóch pozostałych pomieszczeń zobaczyć, co robią inni. W kuchni dwóch kolegów. W drugim pokoju dwie laski z kilkoma kolesiami. Po kolejnej godzinie imprezy, kilku piwach i kilku zaciągnięciach się, miałem trochę dosyć. Po następnej, gdy świat zaczyna wirować, to znak, że trzeba iść spać. Inni też byli podobnego zdania. Połowa osób rozeszła się już do domów o własnych siłach, reszta prawie padała. Słabo widziałem, słabo kontaktowałem. Zdjąłem spodnie, żeby położyć się spać, ale nie ma gdzie, bo impreza trwa nadal… Słaniałem się więc po domu, gasząc światła i patrząc, kto i gdzie jeszcze został. W imprezowym pokoju zostały cztery osoby (w tym całkiem naga laska) i straszny bałagan, grała jeszcze muzyka i słychać było głosy, więc poszedłem do drugiego. Tam wszyscy już spali. Trzech kolesi zajęło dobre miejsca, więc musiałem zadowolić się podłogą. Było ciemno. Zaczynałem się źle czuć. Gdybym się nie położył, pewnie bym zemdlał. Miałem gonitwę myśli. Pomyślałem sobie – a co będzie, jeśli się zleję? Nie chciałem robić prania, a leżenie w brudnych majtasach, to wstyd. Poza tym, i tak jest ciemno. Ściągnąłem je więc bez namysłu i gdzieś wyrzuciłem. Chwilę potem dziwnie się jednak przez to poczułem. Duży dyskomfort. Czułem się bardzo nago i głupio. Nie podobało mi się. Może to jednak był zły pomysł? Leżąc, próbowałem jakoś je znaleźć, albo jakiś inny skrawek ubrania, ale namacałem tylko butelkę z niedopitym piwem, więc ją dokończyłem, a butelkę wziąłem sobie między nogi żeby nie czuć się tak niekomfortowo nago. Nie pomogło, ale zaraz film mi się urwał, więc długo się z tym nie męczyłem. I tak oto podążyłem boso w świat nieskrępowanej nagości, poza granice swojego wszelkiego komfortu i kontroli nad samym sobą, który potępiałem. Dręczył mnie sen o byciu gołym wśród kolesi, wstydzie, braku szacunku do siebie.

Po kilkunastu godzinach po woli wracała mi świadomość. Usłyszałem jakiś wisk w drugim pokoju, ale nie dałem rady reagować. Nadal byłem padnięty. Słyszałem jakieś kobiece i męskie krzyki, rozmowy, pospieszne kroki. Potem słyszałem, że również w moim pokoju zaczynał się hałas. Leżałem na wznak nieprzytomny, choć był już dzień. Jakieś szmery, ciche śmiechy, rzyganie, zimno. Później wszedł jakiś gościo i krzyknął „jak tam chłopaki?” ale ktoś inny mówił „ćśśśś, cicho kurwa!” i usłyszałem parskanie śmiechem. Było mi dobrze, głowa wreszcie przestała boleć. Gdybym wiedział, że leżę nago, tracąc godność… Czułem lekki powiew na swoim ciele, ktoś ciągle chodził. Raz ktoś mnie szturchnął. Potem poczułem, że ktoś zabrał mi butelkę, która leżała gdzieś przy nodze, chyba sprzątał pokój. Później znowu ktoś mnie zaczął szturchać. Usłyszałem „nakryj, kurwa, szybciej”. Szturchał mnie tyle, aż zacząłem się budzić. Otworzyłem oczy. Przez chwilę nie ogarniałem, co się dzieje. To jeden z moich kolegów mnie budzi. Podnosi mi głowę i pomaga usiąść. Zobaczyłem, że podchodzi drugi kolega i rzuca mi coś na krocze. Gdy już usiadłem, zobaczyłem, że jestem nago, a na kroczu leżą byle jak rzucone moje majtki. Zaczął mi stawać i oczywiście spadły, ale ziomek szybko mnie nimi znowu zakrył. Siedziałem tak przez kilka minut zanim doszedłem do siebie. Zrozumienie sytuacji zajęło mi jeszcze kilkadziesiąt minut. Wyszli z pokoju żebym się w spokoju ubrał. Muszę przyznać, że załatwili to kulturalnie i profesjonalnie tak, żebym po obudzeniu nie czuł zakłopotania. Mogli mnie przecież zostawić, albo obudzić na golasa i bym się wstydził.

Chciałem wyjaśnień, więc ziom opowiedział mi wszystko. Pocieszył, że to się zdarza w każdym wieku, że to naturalne i że jest spoko. Nie wie, co się działo w nocy, ale to raczej oczywiste. Zaczęło się rano, gdy ocknęła się Karolina i zobaczyła, że jest goła, a przy niej leżą trzej kolesie. Zrobiła im piekło. Pobudziła wszystkich i wtedy zobaczyli, że ja leżę nago. Tutaj w pokoju trzech ziomków – Karol i Marek z którymi mieszkam, oraz gość Tomek. Wszyscy długo dochodzili do siebie. Po awanturach Karoliny, wlazł tu również nasz Kamil. Nikogo więcej tutaj nie było. Za chwilę został wyprowadzony, bo śmieszkował. Chłopaki zaczęli sprzątać. Znaleźli moje majtki. Mój najlepszy kolega mnie budził, a Tomek nakrył, zanim zdążyłem zobaczyć i się zawstydzić. Niestety zanim to się stało, od chwili awantury Karoliny, gdy wszyscy dochodzili do siebie, minęła ponad godzina. Tyle czasu byłem narażony na swobodne oglądanie mojego ciała przez chłopaków. Ogółem, nago przeleżałem jakieś 11 godzin. Pomimo łagodnego tonu ich wypowiedzi na ten temat, zaliczyłem wielką towarzyską porażkę.

Moja narzeczona to napalona suka, która obsługuje sex telefon

Tego dnia miałem bardzo dobry humor. Skończyliśmy wcześniej prace nad projektem w agencji kreatywnej i miałem dla siebie trzy godziny wolnego. W zasadzie dla mnie i mojej narzeczonej. Kupiłem wino i sushi. Chciałem zrobić jej niespodziankę. Ostatnimi czasy mało spędzaliśmy czasu we dwoje. Niosąc zakupy, wszedłem po starych, jednocześnie zadbanych schodach w kamienicy w  centrum Krakowa. Kazimierz – nic więcej nie trzeba dodawać. Otworzyłem brązowo ciemne śliniące drzwi do naszego mieszkania….

Wybraliśmy je wspólnie.. Cztery duże pokoje, grube ściany, przedwojenne budownictwo. Wystrój bardzo nowoczesny… Kuchnia po remoncie, łazienka z prysznicem mogącym pomieścić kilka osób, jednym słowem idealne połączenie. Jedynym minusem były bardzo duże okna. Jeszcze nie zamówiliśmy kurtyn ani zasłon wiec śmialiśmy się we dwoje ze sąsiedzi mają świetne show na żywo gdy pieprzyliśmy się wieczorami na dużym łóżku przy zapalonym świetle. Ostatnio moja ukochana troszkę zaczęła mnie prowokować. Nie poznawałem jej.. Będąc w pracy wysyłała mi zdjęcia jak chodzi całkowicie nago po domu.. Wiedząc, że wszystko, dosłownie wszystko… widzą nasi sąsiedzi..

Miesiąc temu wracając z zakupów, zauważyliśmy sąsiadkę z naprzeciwka, która nie radziła sobie z zakupami.. Nie mogliśmy nie pomóc wiec szybko pomimo własnych siatek zanieśliśmy jej olbrzymie zakupy pod klatkę.. Zaraz przed wejściem jedna z siatek rozwaliła się kompletnie.. Na szczęście nie było tam żadnych szklanych butelek jednak naszą uwagę zwróciło coś innego.. Zestaw bardzo seksownej bielizny… stringi, body, staniki, które nie zasłaniałyby na niej nic.. A to nie była zwykła sąsiadka … 25 lat… piękna blondynka.. Wysportowana. Miała tak obcisłe leginsy ze wyglądała jakby szła nago.. Jej zajebiste jędrne pośladki sprawiały ze niemal upuściłem inne zakupy.. Czapka z daszkiem, prześwitujący top, który eksponował jej nabrzmiałe sutki.. Byłem nieco speszony… za to moja kobieta od razu odnalazła z nią wspólny język, jak się później okazało dosłownie..

Gdy zacząłem dostawać nagie zdjęcia od mojej kobiety, zacząłem podejrzewać, dla kogo tak paraduje całe dnie nago po naszym mieszkaniu… Zawsze była odważna i lubiła prowokować dziewczyny na imprezach, ale nie było to nic na serio, przynajmniej tak mi to przestawiała. Niemniej … zawsze kręciła mnie wizja trójkąta z jakaś jej koleżanka, nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale między słowami dało wyczuć się że fantazjujemy o tym samym.

Otwierając drzwi, ujrzałem coś, co wprawiło mnie w szok, a jednocześnie ciekawość..

W dużym pokoju porozrzucane ciuchy.. Zaraz..to nie są jej ciuchy… Usłyszałem odgłosy w łazience.. W tym momencie nie ma co ukrywać moje tętno podskoczyło do maksymalnych obrotów.. Co jeśli zdradza mnie z jakimś frajerem?

Ostrożnie podszedłem pod drzwi łazienki..

Żadnych odgłosów rozmowy tylko stały dźwięk lecącej wody i..nagle klaps i cichy jęk…. O kurwa -pomyślałem. Ja pierdole co robić? Z kim ona się pieprzy? Dobra jebać najwyżej go napierdolę pomyślałem.. Otworzyłem drzwi szybko i zdecydowanie…

Szczeka mi opadła… moja narzeczona oparta o ścianę wypina swoją pupę… dla naszej sąsiadki, która klęczy i lirze jej cipkę…

Co jest kurwa? -wykrzyknąłem. One od razu postawiły się na równe nogi, zakrywając swoje piersi i cipki…

– No co kochanie? Jesteś zdziwiony?

Nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje..


Nastała najdłuższa chwila w moim życiu..

Moja patrzyła na mnie wzrokiem otumanionej przyjemnością suczki.. Znalem ten wzrok.. Jest napalona jak ja pierdole…

Po chwili ciszy zaczęła odsłaniać swoje ciało.. Jednocześnie sięgnęła ręką na biust naszej sąsiadki powoli pomagając jej również przełamać wstyd.. Patrząc mi głęboko w oczy, zaczęła dotykać jej piersi.. Ona również nie pozostała dłużna..

Podoba ci się? -zapytała… Naprawdę nie wiedziałem, co powiedzieć.. Co zrobić? Zachować się jak przyszły mąż czy ulec temu co miałem w spodniach.. A stal mi tak mocno,  było mi tak dobrze.. Adrenalina i podniecenie to najlepsza kombinacja …

Zamknąłem drzwi.. Wróciłem do kuchni, wyjmując flaszkę… na pewno zaraz przestaną, wyjada i wszystko się wyjaśni.. W jednej chwili wypiłem z 400 ml whisky.. Minęło 5 minut i nic się nie zmieniło…

Kurwa co za z niej napalona szmata…

 To ja staram się dać jej szanse, a ona dalej się tam bzyka?  Jezu, dlaczego mnie to tak podnieca.. Spojrzałem na swojego kutasa.. Nabrzmiały czerwony, gotowy do zabawy…

Dobra kurwa… chcesz się tak bawić ? To zobaczymy, zerznę was tak, że nie będziecie mogły chodzić.. Suki jebane …

W jednej chwili się rozebrałem.

Z twardym jak nigdy fiutem wszedłem do łazienki..

Te suki były w pozycji 69 i zabawiały się w najlepsze..

-Noo… jesteś mój przyszły mężu bałam się ze ci odjebało-powiedziała cala zarumieniona z szelmowskim uśmiechem.

– Zamknij się. Podszedłem i splunąłem na jej twarz, dając jej mocno z liścia… wypnij się szmato..

Wszedłem w nią mocno do końca.. A swoje jaja dałem naszej sąsiadce do wylizania.. Była pod nią.. Wręcz wepchałem jej moje jaja do mordy…Złapałem swoją za włosy i zacząłem jebać i wyzywać od moich zboczonych kurew..Jezu, ale zaczęły obie jęczeć …Wsadziłem jej palca do tyłeczka, jebałem mocno w cipkę, którą również lizała nasza sąsiadka…

Nie wyrzynałem… wyjąłem go po 2 minutach ..Potężna ilość spermy trysnęła na twarz naszej nowej znajomej i dupcie mojej suki.. Boże, jakie to było hot.. Wszędzie jej było pełno…One szybko zaczęły się całować. Zlizując jednocześnie z siebie moją spermę…

Usiadłem obok na podgrzewanych kafelkach i patrzyłem, jak dalej się zabawiają…

-To co zadzwonić po mojego? Zapytała na głos sąsiadka. Zamurowało mnie i podnieciło .. Okazało się ze to będzie bardzo długa orgia…

Bogdan dzwoni na sex telefon

Nie potrafię rozmawiać z kobietami. Właściwie nie mamy wspólnego języka. Ich paplanie o modzie, fryzurach, malowaniu paznokci albo jedzeniu, straszliwie mnie nudzi. To nawet nie wina kobiet, tylko mojego bardzo wąskiego spektrum zainteresowań. Tak naprawdę mieści się w nim tylko seks. To pewnie wina jakiegoś defektu mózgu, bo większość moich kolegów sprawia wrażenie, jakby potrafiła o nim zapomnieć – ja nie potrafię. Patrzę na wszystkich pod kątem tego, co chciałbym z nimi robić w łóżku. Może to wina Internetu i wszechobecnego epatowania seksualnością, może zbyt łatwy dostęp do stron pornograficznych, w których przejście od „Cześć!”, „Cześć!”do uprawiania nieskrępowanej zahamowaniami kopulacji, zajmuje nie więcej niż minutę. Nie wiem. Jak większość, zetknąłem się z filmami o tematyce bzykania bardzo wcześnie i dużo czasu poświęciłem na ich oglądanie, podczas którego tarmosiłem swojego fiuta na wszelkie możliwe sposoby.

Gdy spowszedniały mi filmy z małolatami, zacząłem się podniecać starszymi paniami, a nawet babciami. Nie przeszkadzały mi ich obwisłe piersi i sflaczałe tyłki – najważniejsze, że było to coś innego od wypacykowanych laleczek. Potem zwróciłem się ku filmom z seksem analnym. Podobało mi się, jak kobiety są rżnięte w małą dziurkę. To dawało takie poczucie dominacji nad wyuzdanymi sukami. Jednak i to mi się znudziło. Wtedy trafiłem na filmy z shemale i transami. Dominacja nad facetem i to takim z cyckami – to dopiero było ekstra. Dziwiłem się jednak mężczyznom, którzy pozwalają , by taki piersiasty chłop zapinał ich od tyłu. Nie mogłem pojąć, jaką przyjemność może znajdować facet, w dawaniu dupy drugiemu. Postanowiłem się temu przyjrzeć i zbadać dogłębnie. Przestawiłem się na filmy z gejami, które o dziwo podniecały mnie nie mniej, niż seks z babeczkami. Onanizowałem się przy nich, wyobrażając sobie, że rucham któregoś ze swoich kolegów.

W pewnym momencie, postanowiłem przekroczyć granicę. Podczas marszczenia freda, przy oglądaniu filmu, włożyłem naśliniony palec lewej ręki (prawa była zajęta) do swojego odbytu. Było nawet miło, poczuć zwieracz otwierający się, a potem zaciskający na palcu. Ale dopiero gdy końcówką palca dotknąłem prostaty zrozumiałem, o co w tym całym gejowskim pieprzeniu chodzi. To jest po prostu przyjemne! Od tej pory często podczas oglądania pornoli, zadowalałem się pieszcząc jednocześnie penisa i prostatę. Choć bardzo szybko doszedłem do wniosku, że palec to za mało. Chciałem poczuć w sobie prawdziwego penisa, ale nie miałem odwagi, by zaproponować któremuś z kolegów gejowskie dymanko. Na razie poprzestałem więc na zakupie silikonowego dilda. Jest teraz taka dostępność tych zabawek, że nawet nie trzeba udawać się do sexshopu, by zakupić model odpowiadający potrzebom. Net i paczkomaty pozwalają całkiem anonimowo wejść w posiadanie upatrzonej zabawki.

Ręce mi się trzęsły, gdy rozpakowywałem paczkę zawierającą dildo i lubrykant. Trochę mnie wkurwia, że produkują te penisy w kształtach i kolorach kojarzących się jednoznacznie, przez co trzeba wynajdować przeróżne schowki, aby nie wpadły w ręce rodziców. Że też nikt nie wymyśli czegoś, co jest zabawką do penetracji, a nie wygląda na taką. Czegoś, co mogłoby stać na regale, na komodzie lub szafce przy łóżku, a dla postronnych byłoby przedmiotem o innym przeznaczeniu. Przecież kobiety także mają problem z ukryciem takich zabawek. Z tym, że ich nikt nie wyśmieje, znajdując sztucznego penisa w szafce, podczas gdy posiadanie takiego przez chłopaka, od razu szufladkuje go jako geja. Takie szufladkowanie też mnie wkurwia. Jak ktoś ma ograniczone horyzonty i nie potrafi wykorzystać możliwości, jakie daje mu natura, to nie powinien oceniać innych. Ja poznałem przyjemność masażu prostaty i zamierzałem z niej korzystać możliwie często oraz w sposób pełny.

Mój pierwszy raz z dildem przyssanym do kabiny prysznica, był zajebisty. Po chwilowym bólu, związanym z forsowaniem zwieracza, niewłaściwie przygotowanego, przez brak doświadczenia i chęć szybkiego poznania rozkoszy analu, zacząłem bardzo intensywnie odczuwać przyjemność. Tego się nie da opisać! To trochę jak uczucie towarzyszące opróżnianiu kiszek, ale jednak odmienne. Właściwie podczas wydalania, prostata też jest pobudzana, więc może nie do końca są to różne uczucia. Na pewno jedno i drugie przynosi rozkosz i odprężenie. Byłem oszołomiony intensywnością odczuwania przyjemności płynącej z głębi moich trzewi. Nadziewałem się na biało-czerwone dildo z coraz większym impetem i szybkością. Z mojego sterczącego penisa, sączyła się lepka nić preejakulatu, kapiąc na podłogę. Nogi mi się trzęsły z podniecenia, oddech był krótki, płytki i urywany. Złapałem penisa i zacząłem go pieścić, przesuwając skórę napletka nad czerwoną główką. Drugą ręką pieściłem jajka, obkurczone, przylegające do twardego jak kamień trzonu. Bardzo szybko doszedłem strzelając spermą na rekordową odległość. Zbryzgałem nią lustro i umywalkę. Białe, przeźroczyste smugi ciągnęły się na podłodze od prysznica, aż do przeciwległej ściany. Kurwa! To był megaorgazm!

Ale nie poprzestałem na nim. Byłem tak podniecony nową zabawką, że rżnąłem się nią jeszcze przez pół godziny, w przeróżnych pozycjach, sprawdzając pod jakim kątem, najlepiej drażni moją prostatę. We wszystkich wariantach było dobrze. Bardzo dobrze! Na tyle, że jeszcze dwa razy zalewałem spermą pół łazienki. Wreszcie wyczerpany do cna, odpuściłem. Do wieczora nie miałem nawet potrzeby zaglądać na strony porno. Byłem seksualnie zaspokojony.

Wieczorem poszliśmy z kumplami na piwo i przesiedzieliśmy w knajpie do północy. Potem towarzystwo się wykruszyło i zostałem sam z Bogdanem. Był moim najbliższym kumplem, więc nie mieliśmy przed sobą tajemnic. Właściwie to on kiedyś, gdy byliśmy młodsi spytał mnie, czy walę już konia. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, co to znaczy. Dopiero wytłumaczył mi, że jak siurak robi się twardy, to trzeba go wziąć do ręki i naciągać skórę. Nie za bardzo rozumiałem, więc mi pokazał, jak to się robi. Patrzyłem jak się pieści, aż wystrzelił z ptaszka białym mleczkiem. Spróbowałem ze swoim zrobić to samo. Już dotykanie penisa było przyjemne, ale to co nastąpiło potem, na zawsze odmieniło moje życie. Walenie konia było jak narkotyk. Nigdy nie miało się dość. Patrząc z perspektywy czasu, to brakuje mi tego zaufania, braku jakiegokolwiek wstydu. Przecież to, co wtedy zrobiliśmy, w dorosłym życiu byłoby nie do pomyślenia. A nie był to jedyny przypadek. Często waliliśmy konia razem, patrząc jeden na drugiego. Jednak nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Nie dotknęliśmy penisa kolegi. Nie zrobiliśmy sobie dobrze nawzajem. Teraz żałuję, że wówczas nie wykorzystałem tej bezpośredniości. Moglibyśmy mieć o wiele przyjemniejsze wspomnienia, niż tylko ze wspólnej masturbacji. Choć dobre i to.

Gdy wychodziliśmy z knajpy, natknęliśmy się na Aśkę, koleżankę z klasy. Zataczała się, nabzdryngolona jak automat. Bogdan złapał ją pod ramiona, ja chwyciłem z drugiej strony pod pachy i skierowaliśmy się w kierunku jej domu. Mimo, że starałem się tego unikać, moja dłoń dotykała jej piersi. Nie miała stanika.

– Lubisz piersi pijanych koleżanek? – zabełkotała, a mi zrobiło się strasznie głupio.

Nie tylko dlatego, że pierwszy raz dotykałem kobiecej piersi, że jednak Aśka coś kojarzyła, ale także przez erekcję, która musiała być bardzo widoczna przez luźne spodenki. Zażenowany spojrzałem na spodenki Bogdana – namiot był taki sam jak u mnie. Jego ręka zsunęła się z ramienia pijanej koleżanki i pod pretekstem podparcia pachy, złapała bezczelnie za drugą pierś. Weszliśmy do parku.

– Jak chsecie, to mogę wam obsiągnąć – zabełkotała ponownie – widzę te wasze namioty.

Nie musiała powtarzać swojej propozycji. Po chwili obaj staliśmy z opuszczonymi portkami, a Aśka kucając, lizała nasze berła. Pomyślałem, że to moja jedyna i niepowtarzalna szansa, aby poznać smak kobiecej cipki, więc zaszedłem ją od tyłu i uniosłem jej biodra w górę. Nie protestowała, ciągle ssąc fiuta Bogdana. Podniosłem jej miniówę i zsunąłem czarne stringi. W świetle księżyca zobaczyłem półkule pośladków i mniejsze, wygolonej na gładko cipki. Polizałem szczelinę połyskującą odbitym światłem, ale intensywny zapach moczu zniechęcił mnie skutecznie do dalszego lizania. Podniosłem się, lecz moja stercząca pała domagała się zaspokojenia. Nie sądziłem, bym kiedykolwiek zdołał namówić kobietę do seksu, więc postanowiłem wykorzystać maksymalnie nadarzającą się okazję, w postaci wypiętej cipki. Wprowadziłem w nią swojego kutasa i mimo lekkich protestów Aśki, zacząłem ją powoli ruchać.

Zaskoczyła mnie delikatność cipki obejmującej penisa. Byłem przyzwyczajony do mocniejszego obejmowania przez własną rękę, więc wchodząc w cipkę, spodziewałem się, że równie mocno otuli mój sprzęt. Tymczasem nie czułem nic. Tak jakbym mieszał chujem w słoiku z wodą. Byłem rozczarowany! Do tego stopnia, że po kilku ruchach, wyszedłem z niej, ustępując miejsca Bogdanowi. Zamienił się ochoczo, bo też nigdy wcześniej nie miał kobiety. Ja swojego penisa ulokowałem ustach koleżanki. Ooooo! Tak lepiej! Zaczęła z wprawą niespodziewaną w jej wieku, obrabiać mojego twardziela. Sięgnąłem do jej piersi, z nadzieją że choć one będą dostatecznie twarde. Niestety znów spotkało mnie rozczarowanie. W mojej wyobraźni, dziewczęce piersi powinny być naprężone i sztywne, tymczasem te, które trzymałem w dłoniach, były galaretowato miękkie. Byłem zawiedziony. Nie tak to sobie wyobrażałem. Dobrze, że chociaż loda miałem obrabianego profesjonalnie. Szybko trysnąłem, zalewając jej usta. Wypluła wszystko z obrzydzeniem. Bogdan skończył na jej plecach. Podciągnęła majtki i poprawiła spódnicę. Zdążyła lekko przetrzeźwieć, więc już bez podpierania, odprowadziliśmy ją do domu.

Następnego dnia w szkole, Aśka nie dawała po sobie poznać, że cokolwiek zaszło wczorajszej nocy. Być może nie pamiętała, bo była wtedy nawalona w sztok. Ja też nie za bardzo chciałem pamiętać, bo prawdę mówiąc, nie byłem zachwycony. Wręcz się zastanawiałem, czym moi koledzy aż tak się fascynują. Dla mnie seks z dziewczyną okazał się strasznie rozczarowującym. O wiele lepiej bawiłem się swoim dildem i dawało mi dużo więcej radości. Gdy próbowałem z Bogdanem porozmawiać o wczorajszej przygodzie w parku, odpowiedział tylko, że było ok i nie chciał się wdawać w dalsze szczegóły. Trochę mnie to zdziwiło, bo pierwszy raz dla faceta, to nie jest byle co. Czyżby też nie był zachwycony? Zaczęło mnie to dręczyć, ale jak nie chciał rozmawiać na ten temat, to nie zamierzałem go kontynuować.

Po lekcjach często wstępowaliśmy do niego, pograć, albo razem oglądać filmiki na youtubie i dzisiaj nie było inaczej. Starych nie było – pracowali do 16-tej, siostra poszła na korki, więc byliśmy w domu sami. Postanowiłem wykorzystać sytuację i porozmawiać o Aśce, a właściwie o seksie z nią.

– Powiem ci, wstyd się przyznać, ale nie podobało mi się to, co wczoraj zrobiłem – zagaiłem.
– Wiem. Mi też było głupio wykorzystać to, że jest pijana – odpowiedział ze skruszoną miną.
– Ale ja nie o tym mówię. Jak włożyłem w nią kutasa, to po prostu nic nie czułem, była jakaś taka luźna w środku. Też tak to odbierałeś?
– Nooo, w sumie tak. Wydawało mi się, że powinna być ciasna, ale pomyślałem, że może mam zbyt małego.
– No co ty pierdolisz? Masz większego ode mnie.
– Nie, chyba nie.
– Na pewno! Przecież widziałem go nie raz.
– Wydawało ci się.
– To dawaj – porównamy.
– Przestań! Po co mamy porównywać?
– No co ty? Wstydzisz się?
– W sumie nie, ale to trochę dziwne …
– No już! Zdejmuj gacie!

To mówiąc sam zsunąłem swoje spodenki wraz z majtkami. Widząc, że Bogdan jeszcze się waha, zdjąłem także koszulkę i stanąłem przed nim nagi. Ale nie tylko ja wtedy stanąłem. Namiot napinający jego szorty pulsował w rytm napełniania naczyń krwionośnych kolejnymi porcjami krwi. Nie będę ukrywał – moja męskość też zaczęła twardnieć. Nie mogąc się doczekać jakiegokolwiek działania ze strony Bogdana, sam sięgnąłem do jego spodenek i zsunąłem je uwalniając sztywnego penisa. Był trochę większy od mojego, ale nie na tyle, żebym miał jakiekolwiek kompleksy z tego powodu. Oba nasze maluchy mieściły się w średniej europejskiej z tym, że jego był nieznacznie grubszy niż mój. Pomyślałem sobie, że nie popełnię już błędu z naszych wcześniejszych zabaw z waleniem konia i tym razem zajmę się sprzętem kolegi. Złapałem go zdecydowanie, po czym przesunąłem dłoń na jądra, chwilę pieszcząc je dłonią. Bogdan po początkowym zaskoczeniu, nieśmiało uchwycił moje berło i zaczął je masować, naciągając skórę na główkę i pieszcząc delikatnymi ruchami palców dookoła grzyba. Ucieszyłem się, że przełamaliśmy nieśmiałość, złamaliśmy tabu, więc postanowiłem, że na tym się nie zatrzymam. Puściłem jego pałkę i przytuliłem się, obejmując go ramionami, zacząłem całować szyję i jednocześnie dłońmi głaszcząc jego plecy i pośladki. Czułem palce Bogdana, ściskające mój tyłek, zapędzające się w najgłębsze czeluści, pieszczące moją rozetkę i wiedziałem już, że teraz możemy już sobie pozwolić na wszystko. Opadłem więc na kolana i na zachętę wziąłem jego penisa do ust. Był twardy, a jednocześnie niezwykle delikatny. Skóra aksamitnie jedwabista była tak nieziemsko podniecająca, że byłem bliski spustu.

– Zróbmy 69 – zaproponowałem.

Bogdan przyjął to bez wahania. Położyłem się na wznak, a on uklęknął mając moją głowę pomiędzy kolanami, po czym wsunął swoją pałkę w moje usta. Za chwilę poczułem gorące wargi obejmujące moje berło. Lizał je tak jak Aśka, ale jego penis w moich ustach potęgował podniecenie, więc spuściłem się bardzo szybko. Nie widziałem, co Bogdan zrobił z moim nasieniem, bo jedyny widok jaki miałem, to na jego penisa, jajka i mega podniecającą dziurkę, w którą próbowałem wsunąć palca.

Po moim spuście Bogdan zaczął ruchać mnie w usta, dochodząc po kilkudziesięciu pchnięciach. Gdy poczułem nadchodzący orgazm, nie miałem wątpliwości co zrobię, jeśli zaleje mi gardło. Chciałem spróbować spermy, więc docisnąłem jego tyłek w chwili gdy penis w moich ustach zaczął pulsować, wstrzykując porcje białej substancji. Wypiłem wszystko do ostatniej kropelki. Byłem szczęśliwy! Szczęśliwy dlatego, że nasza przyjaźń przeszła na zupełnie inny poziom. To największa forma bliskości, jeśli możesz sprawić rozkosz swojemu kumplowi, a on chętnie odwdzięczy ci się tym samym.

Leżeliśmy na podłodze obok siebie, pieszcząc nawzajem swoje przyrodzenia, uśmiechnięci, ale wciąż niezaspokojeni do końca. W naszym wieku jeden spust jeszcze nie daje odprężenia. To znaczy daje , ale chwilowe. Pała nadal sterczy i domaga się więcej. Postanowiłem kuć żelazo, póki gorące. Zbliżyłem usta do twardego penisa i pochłonąłem go w całości, aż minął migdałki i utknął w gardle. Wycofałem się i mocno naśliniłem go na całej długości. Bogdan leżał z rękami pod głową, z błogim uśmiechem obserwując moje poczynania. Spodziewałem się, że to co zrobię zaskoczy go trochę, ale myślałem, że to będzie dla niego miłe. Gdy zobaczył jak wstaję i kucając naprowadzam jego penisa na swoją dziurkę, zapytał:

– Naprawdę to zrobisz?
– Zrobię wszystko, żeby cię uszczęśliwić!
– Skąd wiesz, że mnie to uszczęśliwi?
– Zobaczysz. Jeszcze będziesz mnie prosił, żebym cię też wyruchał.
– Nie sądzę! Ooooooch!

Właśnie się na niego nadziałem. Jęknął z rozkoszy, podczas gdy ja oswajałem się z obecnością przyjaciela w swoim tyłku. Dobrze, że miałem już za sobą zabawy z dildem, więc wiedziałem czego się spodziewać, że po początkowym bólu, potem będzie już tylko lepiej. Zacząłem powoli ujeżdżać Bogdana, od stępa przechodząc w kłus, a potem w galop. Moje śmigło majtało się na wszystkie strony, a prostata generowała ciągłe poczucie przyjemności, przechodząc w końcu w megaorgazm. Tryskałem spermą na klatę Bogdana, długimi smugami zalewając mu także brzuch i twarz. Po takim widowisku nie wytrzymał długo – kilka ruchów w mojej dupie i ponownie poczułem pulsowanie jego penisa. Tym razem zalał mi kiszki. To było coś! Nic nie zastąpi prawdziwego penisa, nawet najlepsze dildo!

– O kurwa! Nie spodziewałem się, że to aż tak! Musisz mnie też wyruchać! – sapał.
– A nie mówiłem? Brakuje jeszcze jednego słowa – uśmiechałem się do niego.
– Proszę! – wydyszał.
– Będziesz musiał uzbroić się w cierpliwość. Twoi starzy zaraz wracają z pracy.
– O kurwa! Zbierajmy się!

Wyruchałem go. I to nie raz, ale nie będę o tym opowiadał, bo czytelnictwo zanika

Obciąganie na parkingu – Tani seks telefon

Byłem już kilka godzin w podróży, czułem trochę zmęczenie, ale jednocześnie byłem pobudzony seksualnie. Po południu, przed wyjazdem, żona opróżniła moje jądra, jednak to było za mało. Zmęczony, zjechałem na parking, byłem na nim ja i jeszcze tylko jeden samochód. Wysiadłem, rozprostowałem nogi i plecy i usiadłem na ławce. Z ciekawości, sprawdziłem Grindr, taką moją małą tajemnicę przed żoną. Oczywiście, pokazało mi masę facetów, chłopaków itd, ale większość była w znacznej odległości. Tylko jeden profil, bez zdjęcia, podpisany „zwale i obciągnę” pokazał się 20 metrów ode mnie.     Spojrzałem w stronę samochodu, kierowca, młody chłopak, na oko 23-25 lat. Patrzył się na mnie. Zaczepiłem go w aplikacji, odpowiedział na zaczepkę, wtedy zaprosiłem go do siebie na ławkę, po chwili wysiadł i zaczął iść w moją stronę. Mój kutas, który miał 18m długości i 6cm w obwodzie, momentalnie stwardniał, dyskretnie wyciągnąłem go ze spodni, sterczał twardy, a na czubku było czuć wilgoć. Chłopak dotarł do ławki, zaprosiłem go, żeby usiadł obok, wtedy złapałem jego rękę i położyłem na moim fiucie. Był lekko zszokowany, ale po chwili zacisnął rękę i zaczął mi walić. Westchnąłem z przyjemności, on gapił się na mojego kutasa, oblizał usta jakby chciał go polizać. Rozszerzyłem nogi, szepnąłem chłopakowi „nie hamuj się”, on w tym momencie opadł i objął mojego kutasa ustami. Aż się wzrdygnąłem czując ciepło i wilgoć jego ust i język tańczący po główce mojego kutasa. Położyłem dłoń na jego głowie i zacząłem dociskać, przyjął mojego chuja po same jaja, zaczął się krztusić, poczułem jego ślinę spływającą po moich jajach. Ależ to było przyjemne. W pewnym momencie, chłopak podniósł głowę, popatrzył na mnie i nieśmiało spytał:

-A ja mogę na coś liczyć?

Uśmiechnąłem się, rozpiąłem mu spodnie i zsunąłem je razem z bokserkami do kostek. Jego kutas miał ok. 17cm długości, na grubość, podobny jak mój i całkowicie gładki. Ręką objąłem go u podstawy i zacząłem delikatnie ruszać w górę i w dół. Chłopaka przeszedł dreszcz, wzdychał szybko. Drugą ręką sięgnąłem do jego jąder, były całkowicie pozbawione owłosienia, waliłem mu co raz szybciej, masując jaja. Chłopak stękał i wzdychał z przyjemności, czułem, że niedługo wystrzeli, puściłem jego fiuta, chłopak zaskoczony spytał

– Dlaczego przestałeś?

– Ponieważ – odpowiedziałem – gdybyś się spuścił teraz to nie miał byś ochoty na dalszą zabawę, a ja bym chciał Ci zrobić coś przyjemnego

– Aha – westchnął – a co masz na myśli?

   Wtedy uklęknąłem przed nim, jego kutas stał sztywny jak pal, oblizałem go, od jąder do główki i z powrotem. Chłopak głośno westchnął. Wziąłem do ust główkę jego kutasa, zacząłem ssać, językiem drażniłem wędzidełko. Zaraz po tym, wziąłem jego kutasa całego do ust i zacząłem obciągać, jednocześnie masując jego dziurkę. Była tak samo pozbawiona owłosienia jak okolice kutasa i jądra. Chłopak zaczął co raz szybciej oddychać, wiedziałem, że zaraz wystrzeli…

– Nie przestawaj, zaraz trysnę – wysapał.

Wtedy wsunąłem mu palec w dupkę i zacząłem masować prostatę.

-O kurwa – krzyknął – o kurwa, o kurwa.

-hmhmjmhm – wybełkotałem mając usta zatkane jego fiutem. Nagle jego jaja się skurczyły, poczułem jak jego odbyt zaciska się pulsując na moim palcu, a w gardle poczułem ciepłą spermę. Pierwszy strzał przyjąłem w gardło, drugi i trzeci już poszły na twarz. Chłopak ciężko oddychał, opadł na ławkę, jego nogi się trzęsły.

– O kurwa, co to było?! – powiedział

– Masaż prostaty, przyjemne, prawda? – odpowiedziałem.

– Nigdy tak mocno nie przeżyłem wytrysku.

– No cóż, kiedyś musiał być ten pierwszy raz – powiedziałem – a teraz masz coś do dokończenia i popatrzyłem na mojego fiuta.

  Chłopak z ochotą zabrał się do obciągania,  znowu brał go po same jaja, ssał główkę, masował mi jądra i palcem delikatnie drażnił odbyt. Był naprawdę dobry w obciąganiu…

– Zaraz się spuszczę – wydyszałem – gdzie chcesz moją spermę?

– Spuść mi się na kutasa i jaja, błagam.

    Położył się na ławce, podniósł nogi do góry, tak, że widziałem jego jaja, kutasa i odbyt. Stanąłem między jego nogami, ten widok mnie tak podniecił, że spuściłem się po trzech ruchach ręką, sperma zalała jego trzon, jaja i spływała w rowek… Wyciągnąłem telefon i zrobiłem kilka zdjęć jego ospermionych genitaliów, objąłem ręką nasze kutasy i zrobiłem jeszcze kilka fotek.

– Czemu zrobiłeś te zdjęcia? – spytał

– Żeby mieć na pamiątkę fajnej przygody, następnym razem zwale sobie konia myśląc o Tobie.

Chłopak westchnął na znak zgody.

   Dałem mu chusteczki, żeby wytarł moją spermę, sam wytarłem twarz z jego. Usiedliśmy, z kutasami na wierzchu, on mnie złapał ponownie, pocałował w główkę i powiedział

– Dziękuję, Twoja sperma jest smaczna, nie zapomnę tego nigdy

– Również dziękuję, Twoja również była pyszna.

   Wtedy wstał, ubrał się, wsiadł do samochodu i odjechał. Ja siedziałem jeszcze kilka minut, również się ubrałem i poszedłem do swojego auta. W tym czasie otrzymałem powiadomienie na Grindr. Chłopak wysłał mi zdjęcie swojego stojącego ponownie kutasa. Uśmiechnąłem się i ruszyłem w dalszą drogę

Sylwestrowa noc – Sex telefon

Sylwestrowa noc u znajomych. Typowa domóweczka, nic wielkiego. Ja sam, dwie rodziny, małżeństwa z dziećmi i jedna sąsiadka tychże znajomych, z którą znamy się od dawna, Asia. Widzieliśmy się nie raz, piliśmy nie raz, od lat ja sam, ona sama, ale jakoś tak się ułożyło, że stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy dobrymi znajomymi to na tym skończmy.

Z tym, że Asia tym razem na sylwestra wystroiła się w ciasną mini, mocno umalowana, wyglądała zwyczajnie strasznie seksownie. Czasami jak to facet od kilku lat będący sam, zdarzało mi się spojrzeć w taki sposób, ale granice to granice.

Skończyliśmy około 3, trochę popiliśmy, więc ubrałem się i wyszedłem. Asia stwierdziła, że na nią też pora. A mieszka dwa piętra niżej. Po schodach krótka rozmowa i spytała, czy nie wpadłbym jeszcze na drinka pogadać. Powiedziałem „Dlaczego nie” i poszliśmy. Usiadłem w kuchni, zrobiła drinka i powiedziała, że musi się rozebrać, bo już jej niewygodnie w tej sukience.

To średniego wzrostu 30-letnia kobieta, szczupła, ale niewychudzona, ze ślicznymi nogami i okrągłym tyłeczkiem. Ściągnęła sukienkę w łazience i wyszła w staniku i stringach. Mimo, że już ją widziałem w takiej pozie, to nie ma, co ukrywać, w bokserkach zaczęło mi się robić ciasno.

Chwilę popiliśmy, porozmawialiśmy, ale już widziałem, że i jej się oczy zaczynają błyszczeć. Coś rzekomo szukała w szafkach, wypinając ponętny tyłek w moją stronę. Zacząłem już mieszać w kroku i zdecydowanie to widziała. Obróciła się, uśmiechnęła i na chwilę przeprosiła, wychodząc do łazienki.

Po chwili wyszła nago. Tego już nie wytrzymałem. Podszedłem do niej, zaczęliśmy się całować, ja macałem tyłek i średniej wielkości, ale bardzo krągłe cycki. Ona w tym czasie włożyła mi rękę do spodni i zaczęła masowanie. W międzyczasie pozbyłem się koszulki, a Asia klęknęła. Z uśmiechem zdjęła mi spodnie i bokserki i wzięła do buzi.

Na początku lizała z samej góry, później brała coraz więcej do buzi. Zaczęła przyciskać jak najgłębiej i kilka razy nosem dotknęła podbrzusza. Sam też kilka razy przycisnąłem jej głowę. Wyciągnęła też w międzyczasie, podniosła do góry i zaczęła lizać jajka.

Po kilku minutach podciągnąłem ją do góry, usadziłem ją na blacie i zacząłem lizać cipkę, jednocześnie wkładając dwa palce do środka i coraz mocniej posuwając nimi. Wierciła się niemiłosiernie, a ja już bardzo chciałem w nią wejść.

Wstałem i włożyłem jej w cipkę coraz głębiej wkładając. Widać było, że była w siódmym niebie, przyciskała mnie za tyłek, żebym jeszcze głębiej wkładał. Przyspieszałem tempo i w końcu zaczynałem dochodzić. Wyszedłem z niej, ona klęknęła, chwilę pomasowałem i strzeliłem jej na twarz. Po tym uśmiechnięta wylizała mi penisa z resztek spermy, obmyła twarz i zrobiła drugiego drinka.

Ognista Sylwia – Erotyczna rozmowa

Przygoda o której pragnę Wam opowiedzieć wydarzyła się kilka lat temu podczas gorącego letniego dnia. Wszedłem na czat i zacząłem niewinnie flirtować z dziewczynami z mej okolicy. Po dłuższym czasie pozostała mi tylko jedna rozmówczyni. Była nią 23 letnia Sylwia, która otwarcie pisała bez zahamowań na temat swoich pragnień i fantazji. Oczywiście byłem przekonany, że to kolejna niewinna zabawa jakim się oddają ludzie na czacie i  zażartowałem, że jeśli chce to mogę pomóc jej w ich realizacji. Okazało się, że nie jest ona jedną z wielu wirtualnych postaci. Odparła, że jest zainteresowana moją propozycją pod warunkiem że sprostam wymaganiom jakich oczekuje. Przyznam szczerze, że gdy je mi przedstawiła zawahałem się przez chwilę. Do końca nie wiedziałem czy jest to żart czy szykuje się niesamowita przygoda, którą można tylko przeżyć oglądając filmy. Jednak gdy podała mi swój numer telefonu i przesłała kilka odważnych zdjęć ukazujących ją w stroju Ewy postanowiłem podjąć się misji. Na fotkach ukazana była przepiękna wysoka szczupła kobieta o ciemnej karnacji, krótkich czarnych włosach, dużych hipnotyzujących czarnych oczętach, ustami pełnym stworzonymi do gorących namiętnych pocałunków, piersiach jędrnych, symetrycznych, rozmiaru sporej czwóreczki ze sterczącymi ciemnymi i długimi brodawkami. Widać było że jej głęboka opalenizna sięgała każdego zakamarka ciała a jedynie z pomiędzy nóżek wyłaniała się przepiękna, golutka różyczka ze zwilżonymi nektarem rozkoszy płatkami. Ten widok sprawił, że mój żołnierz stanął na baczność i próbował wyrwać się ze spodni.

Zadzwoniłem do niej. W słuchawce usłyszałem anielski uwodzicielski głos.

– Witaj Ognisty Rumaku – powiedziała.

– Witaj namiętna tajemnicza Kotko – odparłem drżącym głosem.

– Czy Twój ogier jest gotowy by wtargnąć do każdej mej dziurki i spenetrować dogłębnie jej wnętrze? – zapytała  Sylwia.

– Tak, już teraz pręży się do Ciebie i wyrywa ze spodni – odparłem radośnie,

– mmm już nie mogę doczekać się by go chwycić dłońmi, masować delikatnie, czuć jak się pręży i pochłonąć go głęboko w mym gardełku masując nim me migdałki.

Rozmowa nasza toczyła się jeszcze przez dłuższą chwilę. Z minuty na minutę robiła się coraz gorętsza atmosfera. Ja opowiadałem Sylwii jak będę zajmował się jej osobą, a ona  o sprawianiu mi rozkoszy. Ogromnie podnieceni postanowiliśmy umówić się na weekend i spędzić ze sobą czas na namiętnych dzikich igraszkach. Zaryzykowałem i zarezerwowałem na cały weekend w hotelu dwuosobowy pokój ze wszelkimi możliwymi udogodnieniami.

Gdy przyjechałem w umówione miejsce czekała na mnie przepiękne ponętna Kobieta w krótkiej, seksownej, obcisłej, cętkowanej, lamparciej,  podkreślającej jej walory sukience. Głęboki dekolt uwidaczniał jej duże jędrne piersi. Nabrzmiałe z podniecenia brodawki próbowały przebić cienki materiał sukienki, która była tak krótka, że z ledwością przykrywała jędrny odstający tyłeczek. Czułem jak moje spodnie się unoszą. Wyszedłem z auta. Sylwia widząc me podniecenie podeszła i powitała mnie bez słów gorącym namiętnym pocałunkiem wciskając mi język do gardła, a dłonią chwytając mą sterczącą męskość. Chwyciłem ją za biodra i przyciągnąłem mocno do siebie. Po tym powitaniu wsiedliśmy prędko do samochodu i udaliśmy się do uprzednio zarezerwowanego przeze mnie hotelu. W pewnym momencie podczas jazdy dłoń jej wylądowała na mych spodniach. Po chwili rozpięła rozporek, wyjęła mego drągala i zaczęła masować na zmianę dłonią i ustami, a ja musiałem mocno skupiać się na jeździe, co nie było takie proste przy tak rozkosznych pieszczotach. W przeciągu 20 minut jakie potrzebowaliśmy by dotrzeć do celu zdołała doprowadzić mnie do obfitego wytryski w jej głębokie gardełko. Wylizała go do ostatniej kropelki, nie roniąc grama nasienia poza swoje stworzone do ssania usta.

Na miejscu zjedliśmy romantyczną kolację przy świecach i kieliszku dobrego wina. Cały czas spoglądaliśmy sobie głęboko w oczy, w których widać było pragnienie przeżycia dzikiego doznania. Po niespełna godzinie podążyliśmy w kierunku windy która powiozła nas do pokoju z ogromnym łożem oczekującym naszych rozgrzanych ciał. Nasza droga na górę była wypełniona namiętnymi pocałunkami i czułymi pieszczotami. Gdy znaleźliśmy się już na właściwym piętrze miałem rozpiętą koszulę, a jej dłonie pieściły mój tors wpijając się paznokciami w me ciało. Ja zaś zdołałem już rozpiąć zamek jej sukienki i zsunąć jej ramiączka. Po chwili znaleźliśmy się w pokoju. Jednym ruchem wyzwoliłem ją z sukienki a mym oczom ukazało się jej jędrne gładkie nagie ciało bez bielizny, bo jak się okazało nie miała jej w ogóle założonej. Dłońmi zacząłem pieścić jej każdy zakątek a usta nasze ciągle pozostawały splecione w gorącym uścisku ze splecionymi językami. Sylwia wyłuskała mego penisa ze spodni i poczęła go rytmicznie masować od czasu do czasu ugniatając me klejnoty i smyrgając moje czarne oczko próbując wsunąć do mej dziurki paluszek. Moja dłoń zawędrowała do jej krocza. Gdy ją tam wsunąłem poczułem że jest już mocno nabrzmiała i obficie sączy się z niej słodki nektar. Nie chcąc marnować tak pysznego soku, pchnąłem ja na łóżko,  przed którym ja ukląkłem, zarzuciłem jej długie nóżki na me ramiona a moja usta przywarły do jej jaskini rozkoszy by spijać z niej nektar i świdrować językiem głęboko w rozpalonym wnętrzu. Dłonie w tym czasie masowały jej piersi brzuszek i wzgórek łonowy. Moje usta i język na zmianę pieściły obydwie groty Sylwii. Była tak podniecona, że po niespełna kilku minutach wydała głośny jęk sygnalizujący orgazm i  trysnęła ogromnym ciśnieniem w me usta zalewając je po brzegi. Docisnąłem jej cipkę mocno do siebie tak by nie uronić kropli z jej wnętrza. W tym czasie mój paluszek wsunąłem w jej pupcię, co spotęgowało doznanie i zaowocowało kolejnymi seriami orgazmu. Tryskała, wiła się i krzyczała a ja trzymałem ją za krągły tyłeczek by się nie wyrwała i zasysałem jej muszelkę w me usta oraz rozkoszowałem się smakiem jej soków płynących obficie jak górski potok.

Gdy Sylwia się wyciszyła przyszedł czas na mojego prężącego się ogiera. Teraz ja leżałem na skraju łóżka, a ona połykała go po samą nasadę tak, że języczkiem masowała moje nabrzmiałe jajeczka. Jej zwilżony paluszek wtargnął do mego zakazanego ogrodu i rytmicznie masował mą prostatę. Czułem ogromne podniecenie. Moje ciało przeszywała na przemian rozkoszna fala gorąca i zimna. Mój kutas stał się twardy jak głaz, pojawiał się na chwilę po to by zaraz ponownie w całości schować się w cudowny gardełku wyrafinowanej dzikiej Kotki. Ssała, masowała z wielką klasą a przy tym spoglądała głęboko w me oczy w których widać było ogień pożądania. Wiłem się, głęboko oddychałem, chwytałem za jej głowę i mocno dociskałem by czuć na mym żołędziu jej migdałki.

Nagle zaprzestała pieścić ustami mego penisa. Rzuciła się na mnie i zaczęliśmy turlać się po łóżku splatając swe ciała, usta i języki, pieszcząc dłońmi wzajemnie swoje intymne zakamarki. Będąc nade mną chwyciła mnie mocno za nadgarstki, spojrzała w oczy i nadziała się na kutasa. Zaczęła powoli poruszać się na moim paliku pochłaniając go w swej jaskini i wysuwać całego. Z minuty na minutę przyspieszała swój galop poruszając rytmicznie biodrami i zaciskając cipkę na mej męskości. Jej melony falowały nad mymi ustami tak że mogłem zasysać duże nabrzmiałe brodawki i pieścić je czule. Po kilku minutach Sylwusia postanowiła ugościć mego ptaka w swoim ciaśniejszym otworku. Wilżyła oliwką tyłeczek i powoli zaczęła nadziewać się na mojego grubego pala. Za każdym pchnięciem moja pała wchodziła coraz głębiej w otchłań czarnej dziurki tak, że po czasie rumak cały wtargnął w jej wnętrze. Moje palce pieściły jej łechtaczkę, a ona rozpoczęła dziki galop na szczyt rozkoszy. Po kilkudziesięciu ostrych pchnięciach osiągnęła ogromny orgazm krzycząc przy tym niemiłosiernie  i zalewając mnie swoimi sokami. Ja przejąłem inicjatywę, rzuciłem ją na łóżko i wtargnąłem ostro w jej gorącą cipkę. Kilka stanowczych ruchów i zaciskająca się grota rozkoszy sprawiło że zawrzała we mnie krew i trysnąłem w jej wnętrze z ogromną siła potężną dawką spermy zalewając ją po brzegi.

Jeszcze jakiś czas delikatnie poruszałem się we wnętrzu mej wspaniałej Kochanki, a Ona doznawała kolejny spazm swego szczytowania.

Wycieńczeni, wtuleni w siebie spoglądający wzajemnie w oczy, leżeliśmy na łóżku w pokoju pachnącym seksem. Głaskaliśmy swe ciała i obdarowywaliśmy się pocałunkami regenerując w ten sposób siły przed kolejnym dzikim maratonem do krainy rozkoszy. Przez ten weekend jeszcze wielokrotnie kochaliśmy się, raz delikatnie czule zmysłowo jak para romantycznych kochanków, kolejnym razem dosłownie pieprzyliśmy się jak dzikie wyposzczone zwierzęta. Ten weekend mimo upływu już kilku lat bardzo miło wspominam bo był początkiem długiej niezobowiązującej przyjaźni opierającej się na niesamowitych, za każdym razem nieznanych spotkaniach. Mimo że się nie znaliśmy praktycznie w ogóle, to nasze intymne spotkania przebiegały tak jakbyśmy byli jednym gorącym znającym każdy swój centymetr powierzchni ciałem. Zawsze gdy tylko wspomnę sobie Sylwię mój Ognisty Rumak staje na baczność i jest w gotowości by wtargnąć do tej rozpalonej dzikiej jaskini rozkoszy zawsze rozochoconej pięknej Kotki.

Sex z korepetytorka – Sex telefon

Kamil wszedł do mieszkania swojej nauczycielki angielskiego. Miał 33 lata, żonę i dziecko. 190cm, umięśniony umiarkowanie, przystojny brunet o piwnych oczach. Od 2 tygodni chodził na angielski do Pani Ani. Ona: 30 lat, wysoka brunetka i niebieskich oczach, kiedyś była modelką. Tym razem była bez makijażu. Kamil pomyślał, że tak jest nawet ładniejsza. Od razu się mu spodobała, szczególnie jej apetyczne piersi, które aż prosiły się o uwolnienie z ciasnych bluzeczek z dużym dekoltem. Zastanawiał się, czy to właściwe, że miał nawet mokre sny z jej udziałem.

Poszła do kuchni i wróciła z kawą. Postawiła kubki na stole i zaczęli lekcję. Ania z rozkoszą patrzyła na jego umięśnione ramiona i klatkę piersiową pod koszulką, a on nie mógł oderwać wzroku od jej nóg pod krótką spódniczką. Zdjęła buta i lekko otarła się o jego łydkę (był w krótkich spodniach, był czerwiec). Powtórzyła to kilka razy, uśmiechając się do niego. Odpowiadał też uśmiechem, ostatnim razem puścił do niej oko. Oboje nie mogli się skoncentrować. W końcu Ania zaproponowała przerwę. Wyszli na balkon: ona pierwsza, on za nią. Patrzył na jej krągły tyłeczek i nie potrafił się już powstrzymać. Złapał ją od tyłu za piersi.

– Co pan wyprawia? – zapytała z udawanym oburzeniem. Odwróciła się i spojrzała mu głęboko w oczy. Uśmiechnęła się po chwili i go pocałowała. Jego dłonie przesunęły się na jej pośladki. Odsunął jej spódniczkę i pieścił jej tyłeczek. Po chwili podniósł ją i zaniósł na kanapę. Jej nogi oplotły jego pas. Cały czas całowali się namiętnie. Ukląkł przed nią i zdjął z niej bluzkę. Zobaczył jej dość spore krągłe piersi z brązowymi sztywnymi sutkami. Uśmiechnął się na ten widok.

– Nigdy bym nie pomyślał, że nie masz stanika. Ależ one są jędrne – zaczął całować dokładnie jej cycuszki. Położył ją na kanapie i zdjął z niej do końca spódnicę. Zaczął lizać jej stopy, potem całował jej nogi po wewnętrznej stronie aż doszedł do majteczek. Ania podnieciła się już bardzo i jęczała od czasu do czasu słodko. Kamil długo pieścił jej muszelkę przez koronkowe majteczki. Gdy poczuł, że całe są już mocno mokre, odsunął paseczek stringów i wsunął palec w jej słodką cipkę. Ruszał nim w niej chwilę, po czym drugi palec dołączył do pierwszego. Potem jego język zaczął lizać jej perełkę. Ania była bliska orgazmu, a on coraz bardziej przyspieszał.

W końcu przestał i ściągnął z niej majteczki, po czym rozebrał się. Usiadł, ona uklęknęła przed nim i zaczęła robić mu loda. Jej dłoń pieściła jego jądra, w jej ustach znikał i pojawiał się jego raczej mały ogier. Dzięki temu, że nie był spory, mogła go brać całego do ust. Ssała go łapczywie przez kilka minut.

Po jakimś czasie Kamil ułożył Anię na kolanach i wszedł w jej cipkę od tyłu. Brał ją powoli, miarowo. Potem coraz szybciej i szybciej by znów zwolnić.

– plask, plask – jego jądra uderzały o jej ciało. Ania mruczała i jęczała od czasu do czasu. Kamil przerwał na chwilę i zaczął pieścić jej tyłeczek. Był to najcudowniejszy tyłeczek, jakiego w życiu dotykał. Średniego rozmiaru, różowiutki, aksamitnie gładki, dość wypukły, jędrny. Dawał jej czasem klapsy. Najpierw lekkie, potem – gdy zobaczył, że sprawia jej to rozkosz – silniejsze.

Ona natomiast mocno zaciskała mięśnie cipki gdy on się w niej nie ruszał. Zaciskała i puszczała, sprawiając mu niesamowitą przyjemność. Delikatnie się przy tym ruszała w przód i tył. Kamil wyszedł z niej, by nie skończyć za wcześnie. Dał jej kilka mocnych klapsów.

– Niegrzeczna dziewczynka.

Po chwili wszedł w nią z powrotem i zaczął ją barać bardzo szybko i mocno. Zapytał, czy bierze tabletki antykoncepcyjne, na co ona odpowiedziała twierdząco. Wchodził w nią łapczywie, coraz silniej. Momentami czuła nawet nieco rozkosznego bólu, który jeszcze bardziej podnosił jej podniecenie, bo jej cipka jest niesamowicie wąska. Kamil złapał ją za włosy i miarowo ją za nie ciągnął, gdy zbliżał się do niej. Ania jęczała jeszcze głośniej. Wchodził jeszcze szybciej i głębiej.

– Aaaaaaaaaach – krzyknęli oboje niemal w tym samym czasie.

Opadli na kanapę i odpoczywali przez chwilę.

Pani z kiosku rozmawia przez seks telefon

Zadowolony z siebie Sebastian szedł ulicą a po głowie błądziły mu różne myśli. W pewnej chwili przyszło mu do głowy, że prawdziwy mężczyzna zawsze powinien mieć przy sobie prezerwatywę, bo nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć. Zwłaszcza w jego przypadku – miał niezwykłe szczęście do przypadkowego seksu. Nieopodal znajdował się kiosk Ruchu, więc udał się w jego stronę. W środku siedziała ładna, nieco ponad czterdziestoletnia pani. Pochylił się nad okienkiem a ona uśmiechnęła się do niego.

– Co podać? – spytała miłym głosem.

– Poproszę paczkę prezerwatyw – powiedział Sebastian.

Pani uśmiechnęła się jeszcze mocniej i z wymownym wyrazem twarzy zaczęła szukać na półce tego, o co poprosił. Chłopakowi zrobiło się trochę wstyd, że wiadomo o co chodzi.

– Proszę – rzuciła sprzedawczyni, kładąc na ladzie paczkę kondomów i puszczając mu oko – tylko niech pan je szybko wykorzysta, bo za tydzień tracą termin.

– Za tydzień? To dziękuję, poszukam gdzie indziej, bo w tydzień ich nie wykorzystam.

– Aha, rozumiem. Kupuje je pan tak na wszelki wypadek?

– Tak.

– Proszę, niech pan je kupi. W pobliżu nie ma innych sklepów, musi pan wziąć u mnie. A jeśli byłby problem ze znalezieniem partnerki, z którą by je pan wykorzystał, to proszę się zgłosić do mnie – uśmiechnęła się jeszcze szerzej sprzedawczyni.

– W jakim celu? – spytał chłopak.

– W celu wykorzystania tych kondomów.

Sebastianowi zagotowało się w gaciach, jak sobie pomyślał że ma wykorzystywać gumki z tą ładną panią.

– OK – odpowiedział zmieszany, również się lekko do niej uśmiechając i odszedł od okienka.

Szedł dalej ulicą a w jego głowie pojawiały się rubaszne myśli o pani z kiosku. Myślał co by mógł z nią robić, aż pała mu zesztywniała. W pewnym momencie poczuł, że nie wytrzyma i zawrócił. Szybkim krokiem udał się z powrotem do kiosku.

– Witam ponownie – rzekł do sprzedawczyni – ja w sprawie zużycia tych gum co od pani kupiłem. Są trzy w paczce i niedługo tracą ważność, więc myślę że choć jedną powinienem już wykorzystać.

– Zapraszam do środka – zaprosiła go i rozglądając się, czy nikogo nie ma w pobliżu otworzyła drzwi kiosku.

Sebastian wszedł do środka. Ujrzał panią kioskarę w całej okazałości. Miała dość długie, jasne, kręcone włosy, nawet ładną twarz i fajne ciałko. Była lekko puszysta i średniego wzrostu. Miała na nogach spódnicę sięgającą kolan i szpilki. Usadziła go na swoim krześle, a sama usiadła mu na kolanach. Pokręciła seksownie pupą, ocierając się o jego kutasa. Wzięła jego dłonie i umieściła je na swoim wielkim biuście. Zachęciła chłopaka do ugniatania go, co zaczął chętnie robić. Gdy ocierała się tyłkiem o jego krocze, podwijała jej się spódnica. Po jakimś czasie podwinęła się na tyle że ukazały się majtki kobiety. Sebastian wciąż pieścił jej piersi przez materiał bluzki. Zszedł rękami niżej na biodra, po czym podwinął jej bluzkę i jego ręce znalazły się pod nią. Przesuwał je w górę po jej nagim brzuchu, aż znalazły się na staniku. Przez jego materiał czuć było twarde sutki kobiety. Zachęciła go, by włożył ręce pod biustonosz i by szczypał mocno sutki. Sprawiało jej to wyraźną przyjemność. Na chwilę zamarli, bo usłyszeli:

– Poproszę paczkę papierosów.

Przy okienku stał klient. Na szczęście nie widział siedzącego pod sprzedawczynią Sebastiana, bo zakrywała go swoim dużym ciałem. Gdy odszedł, wrócili do pieszczot. Kobieta położyła dłonie na rozporku Sebastiana i zaczęła go rozpinać. Gdy się z tym uporała, zsunęła w dół spodnie i na wierzchu znalazły się jego gacie z widocznym namiotem. Kucnęła przed nim i zdjęła mu je. Wychyliła się na chwilę przez okienko, by sprawdzić czy nie nadchodzą żadni klienci, po czym znów przed nim klęknęła. Zaczęła bawić się jego przyjacielem, jedną ręką go masując, a drugą pieszcząc jajka. Chłopak w tym czasie postanowił zdjąć jej bluzkę. Okryte wielkim stanikiem piersi zafalowały. Zsunął go z nich dół i zaczął ugniatać duży, lekko obwisły biust, podczas gdy ona wzięła jego pałkę do ust i zaczęła ją ssać. Aż sapnął z przyjemności jakiej mu to dostarczyło. Po jakimś czasie kobieta w obawie, że jakiś klient mógłby ich zobaczyć w takiej pozycji znów usiadła na kolanach swojego kochanka. Włożył fujarę pomiędzy jej uda, które się na niej zacisnęły. Kobieta poruszała nimi, sprawiając chłopakowi rozkosz. Jeździł dłońmi po jej nogach pokrytych materiałem czarnych rajstop. Następie przeniósł łapy na piersi i gniotąc je delektował się ich miękkością. Mógł je formować w swoich dłoniach jakby były z plasteliny. Nagle usłyszeli głosy zbliżających się ludzi, więc kobieta zasłoniła się szybko bluzką. Podeszli i kupili co chcieli, po czym się oddalili. Pani kioskara wkurzyła się, że co chwilę ktoś przeszkadza, więc zamknęła okienko i zasłoniła je, wywieszając karteczkę – „WYSZŁAM NA PRZERWĘ, PRZEPRASZAM”. Teraz mogli robić co chcieli, bez obawy, że ktoś to przyuważy. Kobieta zsunęła na uda swoje rajstopy i majtki, by zrobić Sebastianowi dostęp do cipki. Była mocno zarośnięta, ale podobała się Sebastianowi. Otarł się o nią kutasem. Wyjął z kieszeni paczkę gum, rozpakował jedną i nałożył sobie na fiuta. Pani potem wzięła go do ręki i wprowadziła sobie do muszelki. Musiał pokonać gąszcz włosów łonowych, ale potem poszło jak z płatka. Cipka Pani z kiosku była szeroka i mokra z podniecenia. Zaczęła po nim skakać, najpierw powoli, potem coraz szybciej. Z czasem zaczęła dyszeć coraz głośniej. Położyła dłonie na dłoniach chłopaka, które wciąż znajdowały się na piersiach i przycisnęła je do nich. Po chwili podskakiwała mu na kolanach tak mocno, że krzesełko na którym siedzieli zaczęło się przesuwać po podłodze. Walili się tak jakiś czas, potem Sebastian wysunął się z niej, a ona położyła się na podłodze. Chłopak położył się na niej. Rozłożyła nogi a on znów wsunął się w nią z impetem. Obydwoje sapali głośno. Kobieta przerzuciła nogi przez jego ramiona. Złapał ją za jedną nogę i zdjął jej buta, po czym umieścił sobie jej stopę w buzi. Lizał ją, jęcząc z podniecenia i wciąż ją posuwając. Owa pozycja znudziła im się niedługo, więc Pani obróciła się na podłodze i teraz leżała tyłkiem do góry. Sebastian opadł na nią i jego członek znalazł się pomiędzy pośladkami. Poocierał się chwilę o jej rów, ręce wsuwając pod piersi, by móc się nimi jeszcze trochę pobawić. Następnie kobieta uniosła pupę do góry. Klęczała teraz na czworakach przed Sebastianem, a on znajdował się za nią. Położył łapy na jej pośladkach i ścisnął je. Pomasował je chwilę, po czym wbił się w nią na pieska. Krzyknęła. Posuwał ją coraz mocniej, dłońmi drażniąc jej łechtaczkę i co jakiś czas przenosząc je na falujące nad podłogą piersi. Kobieta krzyczała coraz głośniej, chłopak waląc ją pieścił całe jej ciało. W końcu nie wytrzymała. Dopadł ją silny orgazm, odchyliła głowę do tyłu i wydzierała się w niebogłosy. Jej ciało wiło się pod pieprzącym ją Sebastianem. Skończyła i kazała mu z niej wyjść. Ponownie położyła się na plecach i złapała w dłonie swoje piersi. Pochyliła nad nimi głowę i udało jej się wziąć do buzi własnego sutka. Sebastian pochylił się nad nią i zrobił to samo z drugim cyckiem. Lizał i ssał go mocno, a jego dłonie przesuwały się po biodrach i brzuchu kobiety. Następnie kucnął okrakiem nad jej biustem i umieścił fiuta pomiędzy piersiami. Kobieta zdjęła z niego prezerwatywę i ścisnęła go nimi, po czym chłopak zaczął poruszać lekko miednicą w przód i w tył. Złapał ją za cyce i teraz sam je przyciskał do swojego członka. Walił ją coraz mocniej na hiszpana, a ona podniosła głowę i łapała fujarkę do buzi, kiedy wyłaniała się spomiędzy cycków. Chłopak zawsze przystawał wtedy na chwilę i pozwalał jej go possać, po czym znów ją walił. Długo w ten sposób nie pociągnął i w końcu jego także dopadł orgazm. Sperma zalała usta i całą twarz kobiety. Oblizała się ze smakiem po czym obydwoje wstali i ubrali się. Na odchodne kobieta rzuciła do Sebastiana, puszczając mu oko:

– Jeśli nie miałbyś co zrobić z resztą gumek, to wiesz gdzie mnie szukać.

Suka – Sex telefon

Korzystał już z takich usług. Nie raz i nie dwa.
Teraz też poszedł odprężyć się, zapomnieć o problemach dnia codziennego, zemścić się na niewiernej żonie.

Przejrzał oferty w internecie, zadzwonił, pojechał.
Wizyta jak wizyta, prysznic, oral – nie do końca udany, klasyk, szybki strzał. Zauważyła, że ma obrączkę na palcu. Nie ukrywał, że jest żonaty, bo i po co? Nie miał powodu udawać singla a pewnie jakby zdjął obrączkę zostałby ślad i wyglądałoby to jeszcze gorzej.
Wizyta przebiegła z pozoru bez fajerwerków, ale nie mógł powiedzieć, że było źle. Był zadowolony z wizyty, kasa, cześć, do domu.

Jakiś czas później znów chciał skorzystać z ciała obcej kobiety.
Sam się zaskoczył – było do wyboru kilka innych, ale zatrzymał się przy jej ofercie. Cena? Jak każda inna. Zdjęcia? No retusz jak wiele. Oferta? No też nie wybijająca się wyraźnie przed inne. Napisał do niej, odpowiedziała, zaprosiła. OK, czemu nie…

Sam nie wiedział na początku co w niej było. Poza jego nabrzmiałym członkiem oczywiście. Ale jego myśli ciągle pod byle pretekstem krążyły wokół niej. Zadzwonił, pojechał po raz drugi. Chciał zobaczyć swoją spermę na jej ciele. Nieomal mu się udało, nie zdążył, jej usta wirowały na jego kutasie tak doskonale a zarazem kunsztownie, ze nie doszedł szybko, tak jak zawsze, lecz wytrysk kiedy juz sie pojawił był nie do kontroli. Nie miał pojęcia, ze ktoś może dać mu taką rozkosz. Patrzyła mu w oczy przyjmując w swoje miękkie wargi jego członka, dozowała mu okrutnie przyjemność, zwalniając, przyspieszając, żartowali sobie w trakcie. Nie miał pojęcia, ze seks to nie tylko stosunek. Uprawiał seks z niejedną kobietą, lecz to czego teraz doznawał było czymś nowym. Z Nią potrafił jednocześnie delektować sie jej smakiem, prowadzić rozmowę i żartować. Wyszedł od Niej obiecując sobie, ze dwa razy wystarczy. Są przecież inne, prawda? Były. Ale mimo, ze niczego im nie brakowało, myślami był z Nią. Nie w trakcie, to byłoby nie fair. Był z Nią przed i po. Dała mu numer komunikatora, ciągle zaczepiał albo on Ją, albo Ona jego. Zapraszała go, a on nie miał nic przeciwko, mimo, ze wiedział, ze dużo ryzykuje i te wizyty nie są tanie. Kusiła go świntusząc, co zresztą nie było konieczne, stawał mu co dzień wieczorem przed zaśnięciem na myśl o jej oczach…
Zdradziła mu swoje pragnienia – chce na ostro. Bardzo ostro. Podniecała go ta myśl, choć nigdy nie próbował w ten sposób. Ale dlaczego nie? I tak w głębi duszy wiedział, ze znów Ja odwiedzi. Portfel mówił ‚nie’ ale tęsknoty i pragnienia mówiły ‚tak’. A członek to nawet nie mówił, tylko sie darł… Zadzwonił, pojechał. Kochali sie jak nigdy. Pragnął dać Jej rozkosz a jednocześnie nie chciał zrobić jej krzywdy. Leżała na brzuchu a on zanurzał palce głęboko w jej mokrej cipce. Poruszała biodrami pomagając mu w penetracji, kiedy była bardzo mokra zwilżył kciuk i wsunął w jej pupę. Przez moment poruszał nim, ucieszył sie, kiedy mu zasygnalizowała, ze trochę za ostro. Potrafi powiedzieć „nie”. Złagodził penetrację palcem jej odbytu, ciasnej i śliskiej dziurki. Może kiedyś to nie będzie palec? Za to jej mokra cipka zajął się mocno jak na jego przyzwyczajenia. Wiła sie i jęczała, zapominając nawet o pieszczotach w jego stronę. Nie przeszkadzało mu to, mimo, że niby był u Niej dla swojej przyjemności. Wręcz przeciwnie, patrzył na Nią zafascynowany. Zapragnął jej orgazmu. Pierwszy raz w życiu płacił za to aby zadowolić kobietę i miał to gdzieś, liczyła sie ona. Pieścił Ją i ciągnął za włosy, pieprzył i kochał się, rżnął i przytulał, poniewierał i kochał. Robiła to o co prosił, chciał aby wzięła kutasa głęboko do gardła leżąc na plecach – posłusznie odchyliła głowę a on wsunął członka głęboko w jej usta, aż do gardła. Patrzył jej w oczy wpychając kutasa w gardło, patrzył tez całując delikatnie jej usta. Cudowny miks. Obiecała mu finisz gdziekolwiek zechce. Więc skończył na jej twarzy. Przemknęło mu przez głowę „jak na filmach porno”. Ale nie sprawiło mu to takiej satysfakcji jakiej się spodziewał. Co innego na żywo, co innego oglądać innych…
Spędził ponad godzinę, Ona nie chciała by odszedł, on nie chciał jednak wykorzystywać Jej czasu. Opuścił Ją będąc niepewnym – zapłacił w sam raz, a może za mało?
Obiecał sobie przerwę. Wyjechał. Tego samego dnia zadzwonił. Tęsknił. Chciał Jej ciała, tak mu sie zdawało. Ale przecież przez telefon jej nie weźmie. Chciał jej głosu, na sam jego dźwięk poczuł podniecenie. Nie mógł rozmawiać, z chęcią przegadałby całą noc. Minęło kilka dni. Umówili się. Czy to jeszcze spotkanie z divą, czy z kochanką? Otworzyła mu z tęsknotą w oczach. Ta tęsknota tez go pociągała… Poszli do pokoju, o dziwo nie rzucił sie na Nią od razu. Przytulili sie do siebie jak para kochanków, pocałunek spowodował, ze całe napięcie zeszło z niego. Pragnął Jej juz inaczej niż zwykle. Nie chciał tego nazwać. Jak zawsze szczebiotała bez końca, ale nie przeszkadzało mu to. Wiedział, ze i tak zatka jej usta swoim członkiem ale sie nie spieszył. Pozbawił ja bielizny pozostawiając tylko buty. Pieścił delikatnie jej brodawki, delikatnie muskając palcami jej cipkę szukając oznak podniecenia. Jej ręka powędrowała do członka, powodując jego wzwód. Pieściła go dobrze wiedząc jak to robić. On gładził delikatnie jej skore wiedząc, ze zaraz delikatność sie skończy. Wziął Ją za rękę wskazując, że ma wstać. Wiedziała co sie stanie. Posłusznie stanęła przed nim tylko w butach podniecając go bardzo. Złapał Ją za głowę, palce wplótł we włosy. Drugą ręką złapał za twarz. Pocałował mocno i namiętnie. Trzymając ciągle za włosy zmusił by kucnęła i wzięła jego kutasa do ust. Uwielbiał to. Posłusznie przyjęła jego członka, pieściła go miękkimi ustami. Czasem delikatnie a czasem do samego końca. Przytrzymywał ja wtedy na ułamek sekundy widząc w jej ślicznych oczach oddanie i może trochę strach. Zabrał jej kutasa, trzymając za włosy nie pozwalał aby znów wzięła go całego do ust. Mogła tylko pieścić go delikatnie, z boku. Szarpnął lekko za włosy, wymierzył delikatny nieomal niewyczuwalny policzek. Spojrzała z przelotną złością, ale zrozumiała, ze nie chce zrobić Jej krzywdy. Pociągnął Ją w górę, stanęła wysoka w szpilkach, akurat do jego wzrostu. Stanowczo obrócił Ją tyłem do siebie i pchnął na ścianę. Wiedziała co Ją czeka, oparła się i odruchowo stanęła w rozkroku. Wszedł w Nią bez zbędnych ceregieli. Jęknęła cicho, potem głośniej kiedy jednocześnie pchnął głębiej kutasa i pociągnął za włosy. Posuwał Ją powoli ale stanowczo. Przyśpieszał lekko tempo obejmując ja wolnym ramieniem, pieścił jej sutki, gładził skórę, muskał wargi, zarazem zadając lekki ból ciągnąc za włosy, ściskając piersi lub sięgając niżej aby pieścić brutalnie jej mokra cipkę. ‚Jeszcze’ wyjęczała, ale nie posłuchał. Wyszedł z niej, tym razem nie musiał kazać – sama sie pochyliła i zlizała z niego swoje soki. ‚Pyszne suko?’ zapytał, choć dobrze znal odpowiedz, jemu smakowała. Pokiwała potulnie głowa. Pchał Ją na łóżko, wsadził znów członka w jej usta. Kręciło go patrzenie jak znika w tych zmysłowych wargach. Dobrał sie do jej cipki palcami, wiedział, ze dają Jej większa satysfakcje niż jego kutas. Wygięła sie w rozkoszy. Rżnął Ją palcami przez moment, przestał aby przypomniała sobie o nim. Złapała łapczywie dłonią jego przyrodzenie, jej oczy mówiły ze chce, aby wziąć ja od tylu. Nie miał nic przeciwko, wiedział jednak, ze długo juz nie pociągnie. Znów lekko Ją spoliczkował, tym razem jednak mocniej, adekwatnie do rozwoju sytuacji. Przyjęła policzek bez protestu, prawie jak pieszczotę, wiedziała, ze tak ma być, bo on tak chce. Znów wplótł palce w Jej włosy, przyciągnął do siebie i pocałował, głęboko wepchnął jej język do ust. Siłował sie z Nią chwilę, całował delikatnie wargi, piersi, ramiona.
Uklęknęła wypinając pośladki. Wszedł w Nią pomału, do końca. Docisnął jeszcze ile mógł. Pociągnął Ją do siebie za włosy, tym razem mocno, na pewno boleśnie. Ale wiedział, ze jeśli przesadzi, Ona mu powie. Ufał jej. Pomału wchodził w Nią, jednocześnie całując kark i ciągle ciągnąc za włosy. Podobało Jej sie, czuł to. Wolną ręką pchnął Ją do przodu, złapał za obie ręce i lekko wykręcił z tyłu, nie robiąc krzywdy. Kazał jej mówić wulgarne teksty, kręciło go to. Jednak to co usłyszał było mocniejsze niż sie spodziewał. Puścił jej ręce, wymierzył mocnego klapsa. I jeszcze jednego. Pociągnął za włosy Jej głowę do siebie. Zwilżył kciuk jej sokami i powoli wsunął w jej odbyt. Czul przez ścianę odbytu swój członek. Posuwał ja rytmicznie kutasem w cipkę a palcem w dupę. Czuł, ze zbliża sie finał. I tak długo wytrzymał. Przez moment protestowała, ze za mocno, ale pociągnął za włosy i ból tam na dole przestał mieć znaczenie, był wręcz przyjemny. ‚Proszę, wyruchaj mnie w tyłek, błagam’ wyjęczała. Nie tym razem, skończył w jej cipce dopychając do końca i przywierając do jej pleców i splatając sie z Nią w pocałunku jakby w podziękowaniu. Przytulili sie do siebie, gładził Jej głowę jakby chcąc ukoić ból jaki Jej zadał. Leżeli tak długo rozmawiając i dowcipkując jak para starych znajomych. Kiedy był gotów zajęła sie nim delikatnie pieszcząc jego członka ustami. Pomału, wilgotnie, wiedziała, ze tak lubi. Patrzył Jej w oczy z niemym uwielbieniem jej kunsztu, gładząc jej włosy. ,Skończył Jej w ustach, połknęła tę niewielką ilość spermy bez zająknięcia. Czul sie odprężony, ale wiedział, ze następnym razem da jej od siebie więcej. Nie spodziewał się jak wiele.
Leżeli wtuleni w siebie wiedząc, ze zaraz sie rozstaną i nie wiedzą kiedy znów się spotkają.

Znów musiał wyjechać.
Ciągle myślał o Niej, czuł podświadomie jej zapach, fakturę jej skóry.
Za granicą pragnął jakiegoś śladu jej obecności. Korzystając z roamingu, mimo, że miał z tym złe doświadczenia, zainstalował na telefonie GG i mieli okazję popisać do siebie. Było mu mało, zadzwonił. Kiedy usłyszał jej ciepłe „kochanie”, zrobiło mu się przyjemnie ciepło. Krótko rozmawiali, jednak ta rozmowa tylko spotęgowała jego tęsknotę. „Co się dzieje” myślał. Nie czuł czegoś takiego od wielu lat, dostał w głowę i to mocno…

Pisali do siebie smsy, drugiego wieczoru mieli okazję rozmawiać do późnej nocy mimo jego zmęczenia. Udało mu się połączyć z Nią głosowo, przez skype’a. Dzięki temu mógł mieć jedną rękę wolną. Mimowolnie powędrowała w dół podbrzusza, rozmawiał z Nią jednocześnie delikatnie muskając członka, który odpowiedział mu twardością. Bardzo chciał być teraz z Nią, obok Niej, w Niej.

W ich głowach zrodził się szalony pomysł – w końcu on wraca następnego dnia do domu, długa droga przed nim, nikt się nie zorientuje, jeśli wróci 3 godziny później…
Wprowadzili swój spontaniczny plan w życie. Na miejscu przesiadł się ze służbowego auta w prywatne i popędził do Niej.
Otworzyła mu z mokrą głową, ubrana zwyczajnie, nie siliła się na sztuczne kokietowanie gorsetami itp. i to mu się podobało, była dla niego partnerką, nie divą. Nieumalowana aż tak wyzywająco jak zwykle wydała mu się jeszcze ładniejsza niż zawsze. Ach, byłbym zapomniał – w międzyczasie, ustalając godzinę i czas wizyty, oboje zdecydowali na zmianę poziomu swoich spotkań. Relacje klient-diva przeszły w kochanek-kochanka.
Wszedł niepewnie, lecz tylko przekroczył próg mieszkania wtulili się w siebie jakby nie widzieli się od miesięcy.
Chłonął łapczywie jej ciało, jej zapach, wilgoć jej włosów. Już nie musiał fantazjować, już miał ją przy sobie.
Poszli do pokoiku, który już znał. Tym razem był jednak inny – przytulniejszy, ze świecami, w powietrzu unosiło się pożądanie. Zmiana relacji wpłynęła na jego postrzeganie przestrzeni. Już nie był w „kopulatorni”. Już był u kochanki. Pokój juz nie był nijaki, to był apartament.
Odświeżył się pod prysznicem po podróży. Już nie raziła go zaniedbana łazienka. Ważna była ciepła woda, pachnący żel i świadomość, że ona tam czeka…
Wrócił do pokoju. Mieli dla siebie mnóstwo, jak na ich spotkania, czasu.

Cieszył się jej bliskością. Pieścił jej ciało, chłonął zapach. Nie spodziewał się co się stanie. Zaskoczyło go to a najbardziej jego reakcja.
Ona leżała na brzuszku, w jego ulubionej pozycji. Zawsze podniecało go, gdy jego członek ociera się o rowek między pośladkami, a jej pośladki co jak co ale są bardzo fajne. Poprzekomarzali się chwilę i kiedy chciał Ją wziąć zapytał o prezerwatywy. W odpowiedzi poczuł, że jej pośladki lekko naparły na jego członka, a jej pocałunki stały się bardziej czułe. Wiedział co to oznacza, ale był przerażony. Przez moment przez jego głowę przeleciało milion myśli, może Ona chce go złapać na dziecko? Nie, na pewno się dodatkowo zabezpiecza, prezerwatywa może zawieść. Przecież ona przyjmuje nie wiadomo kogo, może nie jest zdrowa? Szaleństwo! Ale pragnął jej bardzo a jej niema propozycja świadczyła albo o tym, że jest szalona jak on, albo ufa mu bezgranicznie.
Wahał się jeszcze przez chwilę i postawił całe swoje życie na szali. Wszedł w nią z początku płytko, jakby sondując Jej i swoją reakcję. Chciała go a on chciał Jej. Wszedł głębiej i nie żałował ani przez chwilę. Mógł w końcu poczuć aksamit jej cipki własnym członkiem, bez lateksowej bariery. Był wolny. Już Jej nie rżnął, nie bzykał, nie posuwał. Kochał się z nią, przykładał inną miarę do poprzednich spotkań a inną do tego.
Nie był specjalnym ogierem a i zmęczenie dawało o sobie znać, kochali się długo bez jego orgazmu. Przerywali na moment, rozmawiali, pieścili się i znów kochali, w innej pozycji. Bardzo mu się podobało, że może uprawiać z Nią seks przeplatany rozmowami, żartami, nie był to tylko proces zrobienia swojego, to było coś dużo więcej.
Przypomniało Jej się o jego fantazji, pobiegła szukać szpilek. Znalazła, założyła, stanęła przed nim wyprężona, dumna, wysoka. Podobała mu się taka, tylko w butach. Mógł zrobić z Nią wszystko, czuł to. Obrócił tyłem do siebie, złapał za włosy (jak Ona lubi) i wszedł w mokrą cipkę. Rżnął tak ją przez moment lekko wytrącany ze skupienia jej krzykami rozkoszy i momentami stukaniem łóżka o które się oparła. Obrócił przodem do siebie, posadził i patrząc w oczy zanurzał swojego kutasa w jej kwiecie. W pewnym momencie wyszeptał „przepraszam” i wymierzył policzek. Bał się tego, nie miał w zwyczaju bić kobiet ale po jej reakcji wywnioskował, że było za słabo… Bałby się jednak uderzyć mocniej.
Nie wychodząc z Niej uniósł jej ciałko i przeniósł na łóżko. Wchodził w nią ile miał sił, Ona uwielbia mocno a on chciał dać jej maksimum rozkoszy. Zrobili sobie przerwę, był wyczerpany.
Leżał na plecach, gdy ona sięgnęła po żel. Wiedział co go czeka, trochę się wystraszył, nie uprawiał nigdy takiego seksu. Klęcząc nad nim nawilżyła swoją dupkę, złapała jego kutasa i pomalutku się na niego nadziała. Mówił jej, że nie przepada gdy leży na plecach, ale zdawała się wiedzieć lepiej. Lub zwyczajnie miała to gdzieś. Chciała go tak więc go brała. Nigdy wcześniej miłości greckiej nie praktykował, więc nie był pewien czy już wszedł w jej anusa czy nie. Delikatnie ruszała się na nim i w pewnym momencie już wiedział, że jest w Niej. Próbowali tak przez chwilę, po czym zmienili pozycję na jego ulubioną, sprawiającą mu najwięcej satysfakcji – lubił być z tyłu, trzymać Ją za biodra i patrzeć na Jej kark, różowe policzki gdy odwraca głowę w jego stronę, obserwować Jej falujące pośladki. Wszedł pomału w nowo poznawany otworek. Był ciasny i taki ciepły i miły. Jego kutas raz za razem znikał w jej tyłku, z początku delikatnie aby Jej nie skrzywdzić, potem coraz mocniej ale obserwując Jej reakcje, czy aby nie przesadził. Mówiła mu sprośne rzeczy, że chciałaby aby skończył w jej dupci. On też tego pragnął i dużo nie brakowało ale uciekła mu, wykręcając się bolącymi nogami. OK, niech będzie choć podejrzewał, że chodzi o coś innego. Może za mocno, może już za sucho.
Odświeżył się pod prysznicem, odpoczęli trochę, jego wizyta zdążała do końca. Przytulił się do niej. Po raz pierwszy wyszeptał jej prawdziwe imię. Zrobiło mu się przyjemnie kiedy to zrobił, było to bardzo osobiste.
Porozmawiał z Nią. Poprosił aby nigdy go nie okłamywała. Niech nie mówi nic, albo powie, że nie może powiedzieć, ale niech nie okłamuje. Obiecała mu to, choć jej oczy mówiły co innego. Uwielbiał patrzeć jej w oczy choć widział w nich czasem złe ogniki…

Podnieciła go znowu, nie darowała mu, chciała aby miał w końcu orgazm. Położyła się na brzuszku, wiedziała, że tak mu będzie najfajniej.
Wszedł w Nią, ocierał się o jej skórę, całował kark i plecy. Spletli dłonie, on czuł zbliżający się orgazm. Uprzedził ją, że skończy na zewnątrz. Poprosiła aby zalał jej cipkę swoją spermą. Mówiła mu sprośne rzeczy przyspieszając finał. Znów milion myśli przeleciało mu przez głowę, zwariował, ale zrobił to. Wytrysnął w niej i poczuł się najszczęśliwszym facetem na świecie. Przez chwilę delikatnie poruszał w Niej jeszcze malejącym członkiem po czym wyszedł z Niej zmęczony. Położył obok i przytulił.

Było mu dobrze, mimo, że w głowie miał fajerwerki czerwonych lampek „idiota”, „kretyn”, „nieodpowiedzialny skurwysyn”. Pocałował ją, i zgasił wszystkie lampki. Będzie miał mnóstwo czasu na myślenie, to nie czas i nie miejsce.
Musieli już wracać oboje do swojego domu. Odwiózł ją, choć było to kolejne ryzykowne posunięcie. Ale chciał takich gierek, odrobiny adrenaliny w szarym monotonnym życiu. Miał nadzieję na kolejne spotkanie.


Nie widzieli się zaledwie jeden dzień. Obiecywał sobie zwolnić tempo, to co robili było przeszaleńcze. Nie udało mu się.
Spotkali się na krótko, miał mało czasu. Skończyło się kawą w ustronnej knajpce.
Fantastycznie mu było, wśród ludzi, którzy ich nie znają mogli uzewnętrzniać swoje uczucia. Trzymali się za ręce, gładziła jego policzki, muskali się dłońmi. Pili kawę i rozmawiali o wszystkim i o niczym.
Odwiózł znów pod dom, a niech widzą.

Wymyślił powód dla którego mógłby zniknąć z domu następnego dnia. Znów chciał zwolnić tempo, ale z drugiej strony chciał jej mieć jak najwięcej i jak najczęściej dla siebie. Na dodatek pokłócił się z żoną. Tym razem bez emocji. Zawsze jak się kłócili to miał sobie za złe i chciał zgody. Tym razem się pokłócili a w głowie wykrzyczał „Mam cię gdzieś, komuś zależy bardziej niż tobie!!!”. Tyle, że użył bardziej dosadnych słów…

Pojechał po Nią, nie miał planu gdzie pojadą, ani co zrobią.
Pojechali za miasto, jadąc gdziekolwiek. Skręcili na jakieś wiejskie drogi, w końcu znaleźli w miarę ustronne miejsce.
Przez chwilę rozmawiali ale oboje wiedzieli, że nie na pogaduszki tu przyjechali.
Miał duży samochód, bez problemu mogli baraszkować na tylnym siedzeniu.
Z początku delikatnie, cieszyli się sobą, nawet nie zdejmując ubrań. Potem ona rozpięła mu koszulę, jeszcze mokrą po tym jak oblał się kawą na stacji benzynowej… Uniósł jej sweterek i ujrzał ładny różowy staniczek, widział go już przez luźny splot jej swetra, teraz mógł podziwiać go w całej krasie.
Przez moment wtulał się w nią, po czym sięgnął za jej plecy i rozpiął zapięcie. Miał przed oczami jej piersi. Znał je już bardzo dobrze, ale za każdym razem niezmiennie cieszył go ich widok. Nie były duże, wręcz przeciwnie, ale za to nie było mowy o jakiejkolwiek obwisłości. Dobrze pasowały mu do dłoni i ust. Wpił się w prawą pierś, pieścił, ssał, przygryzał sutek starając się nie wyrządzić jej krzywdy.
Po chwili zorientowali się, że miejsce niezbyt dobrze wybrał, samochód wyglądał z zewnątrz jakby ktoś wjechał do rowu, raz nawet ktoś się zatrzymał i przyglądał się co się stało. Świadomość że ktoś może podejść odbierała mu podniecenie.
Przestawił samochód, wjechali dalej, schowali się za drzewami. Nie było idealnie, ale było lepiej.
Wrócił do niej na tylne siedzenie. Rozebrali się do naga, krążyło mu po głowie „a jak ktoś przyjdzie”? Wprawdzie nikt ich tu nie znał, ale wstyd byłby…
Położyła się na tylnym siedzeniu a on wszedł w nią pomału. Znów poczuł uniesienie, przez moment zapomniał o otoczeniu, o warunkach w jakich się kochali, był tylko on i Ona. Mogła krzyczeć z rozkoszy, tym razem nie miała sąsiadów do denerwowania.
Sprawiało mu przyjemność patrzeć na jej zaróżowione od emocji policzki, w czasie seksu jej naturalnie gładka i jasna skóra nabierała koloru.
Mimika Jej twarzy go fascynowała, patrzył na Nią z fascynacją. Przez Jej twarz przemykały różne stany – rozkosz, ból, przyjemność, cierpienie.
Chciała bo w drugiej dziurce, ale nie był w stanie. Nie w takich warunkach. Chwilę odpoczęli i zajęła się nim w sposób, który uwielbiał.
Usiadł a ona pochyliła się i wzięła jego fallusa do ust. Urósł trochę, stał się twardszy. Nie tak duży i twardy jak by chciał, ale według niego na tyle duży aby miała satysfakcję.
Początkowo zajęła się jego główką, ssąc i pieszcząc. Lekko zabolało, poprosił, aby brała go głębiej i wilgotniej. Posłusznie poruszała głową z góry na dół ślizgając się ustami na jego członku. Był w ekstazie, nogi zaczęły mu się trząść, żadna inna nie powodowała takiego drżenia jego nóg, już w czasie pierwszej wizyty u Niej zaobserwował te zjawisko.
Pieściła go mocno i szybko, trochę za szybko, wolałby się delektować jej ustami, ale nie miał już siły protestować, chciał wytrysnąć wewnątrz jej ust.
Podniecał go dźwięk jaki towarzyszył jej pracy, mokre, ślinowe mlaśnięcia. Również widok jej ust pochłaniających jego kutasa działał na niego niesamowicie. W tej pozycji nie mógł patrzeć Jej w oczy, żałował. Odgarniał jednak jej opadające aksamitne blond włosy aby widzieć jej zgrabne uszy, jej profil. „Pasuje do mojego kutasa” pomyślał przelotnie. Normalnie miała małe, zgrabne usteczka z lekkim grymasem zadziorności. W czasie seksu usta te zamieniały się w megaseksowny narząd do sprawiania mu przyjemności. Czuł zbliżający się orgazm, nogi zaczęły drgać jeszcze bardziej. Ostrzegł ją szeptem, że zaraz skończy, może wolałaby aby skończył na zewnątrz? Nie chciała, wytrysnął w jej ustach, grzecznie spiła każdą kropelkę jego w sumie nienajobfitszego wytrysku. Czuł, że może góry przenosić. Zapominając, że przed chwilą miała w ustach jego spermę chciał ją pocałować, ale zgrabnie uciekła od tego, zorientował się, że to niezręczne.
Rozejrzał się, szyby były zaparowane, w samochodzie było mnóstwo jej blond włosów, mokrych plam na tapicerce i pachniało seksem.
Cieszył się jeszcze chwilę widokiem jej ciała i wygolonej cipki po czym ubrali się i odjechali.
Odwiózł ją do domu, pożegnał się. Unikał wyrażenia tego co czuje jak ognia. Nie jest głupia, na pewno wyczytała to w jego oczach. Już tęsknił…


Znów nie wytrzymali.
Spotkali się następnego dnia, mimo, że obiecał sobie zwolnić.
Pojechał do niej, właśnie zaczynała pracę.
Czekała już nago, nie chciała tracić czasu. Zrzucił ubranie wiedząc, że zaraz musi wrócić do swojej pracy, jeśli nie będzie go za długo, współpracownicy zaczną się zastanawiać, gdzie zniknął.
Wzięli wspólny prysznic. Nie powiedział jej, że lubi taki mokry seks pod prysznicem. Bardzo podnieca go ocieranie namydlonym członkiem o skórę partnerki. Może następnym razem?
Wrócili do znanego mu pokoju. Było tak jak za pierwszym razem – żel nawilżający, prezerwatywy. Wiedział, że to dla tych, którzy przyjdą po nim, poczuł coś przed czym bronił się z całych sił. Ukłucie zazdrości. Że nie jest sam. Szybko wymazał to z głowy, wiedział z kim się spotyka, z całym bagażem i nie miał prawa mieć do niej pretensji, żalu ani jakiegokolwiek innego odczucia w tej materii.
Wziął Ją z początku klasycznie, szybko Jej Twarz nabrała rumieńców. Tym razem nie krzyczała, nie chciała wkurzać koleżanek za ścianą. Dla Niej był kochankiem, ale dla koleżanek klientem. Czuł się swobodniej niż dotychczas choć i tak do pełnego odprężenia brakowało. Już nie przeszkadzała mu aż tak obecność innych ludzi w mieszkaniu, chodził nago z łazienki do pokoju, ona też.
Kochali się przez moment, robili przerwy. Próbowała zachęcić go do anala, ale nie wyszło. Z jednej strony ręka, którą trzymała jego kutasa pomagała, ale z drugiej strony przeszkadzała wbijając się boleśnie w jego podbrzusze przy próbie głębszej penetracji. Odpuścili sobie. Kochał się z Nią i szeptał delikatne świństewka do jej uszu. Że jeśli zechce to ją zerżnie jak będzie chciał. Będzie chciał zgwałcić jej usta – to wsadzi kutasa w gardło i zerżnie. Będzie chciał skończyć w cipce – nie widzi w tym problemu, wchodzi i robi swoje. A jeśli będzie chciał zerżnąć Ją analnie – obróci Ją na brzuch, przyciśnie i wejdzie w jej dupkę nawet na sucho, nie zwracając uwagi, że nie jest wilgotna, że Ją boli, że z oczu popłyną łzy. Wyszeptała „zrób to”… Widać było, że Ją to kręci. Jednak nie chciał jej dawać tak po prostu tego czego Ona chce.
Położyła się na brzuchu, a on zanurzył w jej muszelce początkowo jeden palec. Kiedy bardziej zwilgotniała, dodał drugi, jakby czytając w jej myślach. Po chwili doszedł trzeci palec, a po chwili na jej prośbę czwarty. Była tak mokra, że nie sprawiało to problemu, jego dłoń po same kostki kciuka zanurzała się w jej cipce. Czuł jej wnętrze, aksamitną skórę, kręcił dłonią szukając metody dającej jej największą satysfakcję. Powiedziała, że może dodać jeszcze kciuk. Wydało mu się to niemożliwe, ale spróbował. Prawie się udało, ale wyraźnie było widać, że ją boli. Zrezygnował z kciuka w cipce postanawiając mimo wszystko go wykorzystać. Sięgnął po żel i wycisnął trochę prosto na jej drugi otworek. Pomasował i wsunął w niego kciuk. Starał się być delikatny ale zaprotestowała cichutko. Nie wyjął palca, zwolnił jedynie poruszanie nim, jego ruchy stały się prawie niewyczuwalne. Ona dalej protestowała cichutko, jej ręka powędrowała do jego ręki, delikatnie próbowała odepchnąć jego dłoń, ale bez jakby przekonania. Pozostał w jej dupce jeszcze chwilę, czekając na przyzwolenie, ale nie dała znaku, że może kontynuować. Wysunął kciuk z jej pupy, nie bez żalu… Pieścił za to Jej cipkę czterema pozostałymi palcami. Podsunął się trochę do góry, aby mogła wziąć jego wiotkiego członka do ręki. Złapała go delikatnie i szybko zrobił się twardy na tyle, aby w Nią wejść. Przesunął się nad Nią, wyjął rękę z jej wnętrza i wszedł kutasem w gorący, wilgotny, wręcz mokry, otworek. Poruszał się w Niej raz szybciej raz wolniej, delikatnie, czasem mocno, wywołując klaśnięcia bioder o jej pośladki. Orgazm nadszedł równocześnie u Niej i u niego. Wytrysnął w jej wnętrzu już nie myśląc o konsekwencjach. Nie wypowiedział ani razu głośno tego co czuł, ale Ona wiedziała. Z kolei on chciał to widzieć w jej pięknych oczach.
Odpoczęli chwilę paplając o wszystkim i niczym, po czym on ubrał się i wyszedł zostawiając Ją nagą, czekającą na swojego pierwszego w tym dniu klienta…

Klient mój Pan – Seks telefon!

Mieszkanie nie było duże i zupełnie nieustawne, dokładnie takie, o jakie mi chodziło. Dwa małe pokoiki, z których jeden był w dodatku przechodni, co znacznie obniżało jego wartość rynkową. Czegoś takiego szukałam już od miesiąca. Położone w centrum, w bloku tak ogromnym i anonimowym, że nie skłaniało to z pewnością i kogo do zawierania sąsiedzkich znajomości. W małym saloniku urządziłam coś w rodzaju poczekalni” – miękka kanapa pokryta wrzosowym welurem, fotele, barek i telewizor. Wystroju dopełniał sprzęt grający i nastrojowe światło rzucane przez niewielkie kinkiety, świadomie zrezygnowałam z górnego oświetlenia. Sporo kosztowała mnie łazienka. Prawie w całości wypełniała ją wanna – wyłożona różowymi kafelkami w różyczki, po prostu wzór słodyczy i kiczu, dodatkowo efekt podkreślały połyskliwe kurki, błyszczące wieszaki i lustro w pozłacanej ramie – wanna zachęcała do długich, niekoniecznie samotnych, kąpieli, lustro zaś do tego, aby nie były to tylko kąpiele. Pokojem mojej właściwej pracy miała wszak być sypialnia i to właśnie w jej wystrój włożyłam najwięcej serca. Już od progu zniewalał kolor intensywnej czerwieni. Czerwona była jedwabna narzuta na tapczanie, czerwono-złote były poduszki i takie same mieniące się zasłony. Nawet puszyste dywaniki koło łóżka, nawet abażury na nocnych lampkach, nawet lustro naprzeciw łóżka przysłonięte było czerwonym muślinem.

Kobieta zamilkła na chwilę i wyciągnęła przed siebie długie nogi. Patrzyłam z zazdrością na jej smukłe łydki, idealnie gładką opaleniznę i perłowy lakier paznokci. Jechałyśmy już ładnych parę godzin, przed nami jeszcze prawie dziesięć godzin jazdy, a ja wiedziałam, że nie zdołam już zmrużyć oka.

  • No a klienci? Skąd ich wzięłaś?
  • Niemądre pytanie, klienci znajdą się zawsze tam, gdzie jest towar, dobry towar, a ja znam swoje walory – pogładziła się po biodrze tak, jak dotyka się pięknych i drogocennych rzeczy.
  • Kim oni są, no, ci faceci? Czy są napaleni, czy starzy i piekielnie bogaci jak w filmach?
  • Różnie, często ścibolą forsę, żeby mieć raz na miesiąc to, czego za darmo nie dostają od swoich rozlazłych żon. Potem udają, że delegacja, nadgodziny… Takie tam różne, nigdy nie pytam, chcą, to mówią, chcą, to milczą. Moim zadaniem jest dać im to, za co płacą.
  • Pamiętasz potem ich twarze, na przykład na ulicy, co będzie jak cię rozpoznają?
  • Jakaś ty naiwna, to oni się boją, że ich rozpoznam, kiedy idą sobie tacy napuszeni, targając z supermarketu siaty swoich żon czy kochanek.
  • Długo są u ciebie? No wiesz, całą noc czy tylko tak szybko…?
  • To zależy od opcji – wyraźnie się ożywiła, podwinęła te swoje niesamowite nogi i odgarnęła opadające pasmo włosów. – Chcesz, opowiem ci o takim jednym… Miał na imię Tomek, a może tylko tak się przedstawiał.

Dzwonek zabrzmiał zdecydowanie, chociaż do umówionej godziny brakowało jeszcze kwadransa. Dopiero wyszłam z wanny, ociekająca wodą, w rozchełstanym szlafroku i lekko uchyliłam drzwi. Niewiele zobaczyłam w półmroku korytarza, sympatyczny młody głos powiedział, że dzwonił wcześniej, że przeprasza za wcześniejsze przyjście, ale bał się, że potem nie będzie miał odwagi, że może to kłopot, że zaczeka i w ogóle. Poprosiłam, żeby wszedł i wskazałam salonik. Potem w łazience włożyłam ubranie – gestem ręki uprzedziła moje pytanie – no, chyba nie wyobrażasz sobie, że przyjmuję klientów w samych pończochach. Włożyłam wiśniową, koronkową bieliznę, sukienkę zapinaną na mnóstwo maleńkich guziczków, weszłam w rozpylony obłoczek zmysłowych perfum. Kiedy pojawiłam się w saloniku, mężczyzna siedział dokładnie tak, jak go zostawiłam. Wysoki blondyn o bladych, prawie przezroczystych oczach i niepewnej minie. Dla polepszenia atmosfery zaproponowałam coś do picia i on z wyraźną ulgą przyjął szklankę mineralnej, zapadł się głębiej w fotelu i zamilkł, a nawet przybrał taką minę, że bałam się przerwać ciszę. W końcu po kilkunastu minutach wstał, położył kopertę na stoliku, powiedział „przepraszam” i wyszedł.

  • Jak to wyszedł? – spytałam zła, że opowieść, która właśnie się zaczęła, już się skończyła.
  • Właśnie, ja też nie mogłam zrozumieć.

Co ze mną było nie tak, co mu się nie spodobało? I wiesz, że chociaż przez następne dni miałam kilku niezłych klientów, to ciągle myślałam o tamtym. W końcu zadzwonił, pytając, czy może przyjść. Chciałam zapytać, czy znowu będziemy milczeli, ale w porę ugryzłam się w język. Tym razem moje przygotowania-trwały dłużej. Po kąpieli długo wmasowywałam w siebie pachnący balsam, namaszczałam każdą cząstkę swojego ciała, gładziłam delikatnie biodra, brzuch, uda, piersi. Delikatnie próbowałam twardości sutek, miękkości mojego futerka, wilgotności szparki… Było mi lekko i ciepło, zaczynałam płonąć, marzyć o jakichś rękach, ustach, języku. Do świadomości przywrócił mnie dźwięk dzwonka, wzięłam dwa głębokie oddechy i stanęłam u drzwi.

Wszedł bez słowa, usiadł na kanapie jak wtedy i patrzył na mnie. Patrzył na mnie tak, jakbym była całkiem naga, patrzył na moje stopy, powoli podnosił wzrok na uda, których usiłowałam nie rozsunąć. Potem patrzył na mój brzuch i moje piersi, a ja czułam ciepłą lepkość pomiędzy udami, nad którą nie mogłam już i nie chciałam zapanować. Marzyłam, żeby zwyczajnie wstał i podszedł do mnie… A przecież sama nie zrobiłam niczego, aby go zatrzymać, kiedy wyszedł…

  • No i co, no i co? – przerwałam jej niecierpliwie.
  • I znowu nastąpiły zwyczajne dni, trochę pracowałam, miałam kilku klientów, ale tylko wtedy umiałam „oddać się” robocie, kiedy myślałam o tamtym. Byłam pewna, że jeszcze się pojawi, planowałam więc starannie moje ruchy, gesty i słowa. Już nie pozwolę. aby miał nade mną przewagę, żeby tak bezkarnie patrzył, a potem wychodził bez słowa. Przecież jeszcze chwila, a zaczęłabym prosić aby został.
  • Przyszedł? – spytałam, nie mogąc doczekać się już na ciąg dalszy.
  • Jak zawsze. umówił się na spotkanie spokojnym, beznamiętnym głosem, a ja równie obojętnie podałam datę i godzinę. Przyniósł kwiaty. ogromna wiązankę bladych róż, a musisz wiedzieć, że pierwszy raz w życiu dostałam od faceta kwiaty. Ale on nie dał mi ich, tylko położył na stoliku, wziął mnie za rękę i zdecydowanym ruchem pociągnął do sypialni. Stanął przede mną i powoli klęknął. Chciałam ułatwić mu zadanie i sama rozpiąć sukienkę, ale szybko odsunął moją rękę. Delikatnie dotknął moich kolan, potem jego ręce powędrowały wyżej, aż do miejsca, gdzie nad pończochą zaczynał się pasek nagiej skóry. Leciutko zadrżałam, ale jego palce powędrowały już wyżej, do skraju majteczek. Długo błądziły, nie próbując nawet dostać się wyżej i głębiej, a ja zaczęłam cicho pojękiwać 2 rozkoszy. Najchętniej sama wzięłabym jego rękę i poprowadziła dalej, ale bałam się jego odrzucenia. Czekałam w kompletnym bezruchu.

A jednak nie przestał. Jego palce dostały się w końcu pod skrawek jedwabiu, pociągnęły delikatnie za moje kędziorki, znalazły miejsce zespolenia warg rozkoszy i delikatnie pomasowały to miejsce. Musiał poczuć moją wilgoć, miałam wrażenie, że płonę i przygryzałam wargi, aby nie prosić o dotyk, pieszczotę… Zaczął odpinać guziki sukienki, a moje usta szeptały bezgłośnie ,,prędzej, szybciej”. W końcu stanęłam przed nim w samej bieliźnie, zawstydzona swoim pożądaniem, wilgotna, pachnąca, z nabrzmiałymi sutkami rozpierającymi stanik.

Potem wypadki potoczyły się bardzo szybko. Pchnął mnie na łóżko tak mocno, że aż straciłam równowagę, przygniótł całym swoim ciężarem i wyszeptał wprost w moje usta „poproś”. Miałam obie ręce uwięzione wysoko nad głową w jakimś niespodziewanie żelaznym uścisku, nogi rozkrzyżowane jego nogami, a w kroku czułam jego ogromną, napierającą męskość. „Poproś” – rozległo się ponownie i nagląco. Po chwili zasypywałam go tym „proszę“. Jednym gestem zerwał ze mnie majtki, po prostu porwał je w strzępy, wyłuskał moje piersi ze stanika tak, że poczułam cały ich ciężar i niezaspokojoną bolesność.

Nawet nie próbował się rozebrać, tylko rozpiął spodnie, cały czas trzymając mnie jedną ręką i przygniatając swoim ciężarem. Poczułam gwałtowne szarpnięcie i wypełniające moje wnętrze spełnienie. To, co czułam przedtem przez szorstki materiał spodni, jego wspaniały, gorący penis wypełniał mnie po brzegi. Czułam bolesną prawie rozkosz, jego nacieranie i moje własne pulsowanie. Nasza wilgoć połączyła się, pragnęłam więcej i więcej ruchu, ocierania się, zaciskania i otwierania… A potem eksplozja skurczu i umieranie. Jego wilgotna męskość pozostała we mnie tylko przez moment, by wycofać się dużo za wcześnie, zupełnie bez pożegnania.

Teraz jednak ja postanowiłam przejąć inicjatywę i powiedziałam:

  • Chyba nie jesteś tchórzem, daj mi jakąś szansę, małe pół godziny na rewanż…
  • Pół godziny? Nie zdążysz – powiedział z wahaniem, ale stanął jakby czekając. Ten jego bezruch wyczulam jako zgodę. Odważnie podeszłam do niego, zdjęłam mu marynarkę i pchnęłam na łóżko. Z szuflady nocnego stolika błyskawicznie wyjęłam pasek od szlafroka i wykonałam idealny węzeł żeglarski, unieruchamiając jego ręce na oparciu łóżka. Chyba nie zdawał sobie jeszcze sprawy z faktu, że naprawdę jest unieruchomiony, a moje umiejętności żeglarskie były mu przecież całkowicie obce. Nie traciłam czasu, przez zaskoczenie zdarłam z niego spodnie i, podobnie jak ręce, unieruchomiłam mu nogi, a potem odetchnęłam z ulgą. Zaczął patrzeć na mnie z wyraźnym niepokojem, chociaż nic jeszcze nie mówił. Teraz ja byłam górą i postanowiłam to wykorzystać. Rozpięłam mu koszulę, szczypiąc boleśnie jego sutki, przejechałam niedbale ręką po tym, co jeszcze przed chwilą wypełniało całe moje wnętrze, a teraz spoczywało uśpione w bokserkach. Postanowiłam go trochę pomęczyć, zsunęłam jego spodenki niżej i popatrzyłam na bezbronnego penisa. Widziałam jego niepokój, wstyd…

Niespiesznie wzięłam prysznic, a kiedy świeża i pachnąca wróciłam do pokoju, leżał tak samo bezbronny jak przedtem, a tylko mocniej zaciśnięte węzły świadczyły o tym, iż próbował się uwolnić. Ubrana w samą bieliznę, usiadłam na nim okrakiem, moje uda prawie dotykały jego penisa, ale tylko prawie… Moja ręka niespiesznie podjęła wędrówkę. Gładziłam lekki jak mgła materiał staniczka, długo i dokładnie masowałam sutki tak, aż sterczały naprężone do góry. W końcu wydobyłam piersi na wierzch, przytknęłam je do wilgotnych jeszcze genitaliów, muskałam i dotykałam, widząc jak mu sztywnieją jądra, nabrzmiewa penis. Potem moja ręka odchyliła brzeg majtek, wsunęła się w miejsce, gdzie czułam ponownie falę wilgoci. Palce rozchyliły wargi, wtargnęły do wnętrza, wypełniły je na chwilę, by następnie, wilgotne i pachnące, otrzeć się o jego nagi brzuch. Patrząc na jego nabrzmiałego penisa, groźnego, czerwonego i gotowego znowu do walki, powiedziałam: ,,poproś”.

Nie musiałam długo czekać, bo już po chwili mogłam się nadziać na najbardziej pożądany cierń świata. Czułam go pod sobą przez chwilę szalonego galopu w kierunku gorącego, mokre- go i całkowitego spełnienia. Kobieta umilkła akurat w momencie, gdy drzwi przedziału otworzyły się, a zaspany konduktor, wsunąwszy głowę, powiedział: – Proszę się przygotować, za chwilę kontrola paszportowa.

Sex bez zobowiązań

‘Nie było łatwo, długo to planowałem, myślałem o tym. Rozważałem wszelkie za i przeciw. Przecież to takie niepoprawne, niemoralne! Chyba najbardziej sprawdzi się tu powiedzenie ‘ zakazany owoc smakuje najlepiej’. Jednak szalałem, dostałem obsesji, wariowałem na samą myśl o jej niewinnym ciałku, różanym zapachu skóry, włosach, oczach. Była niesamowitą dziewczyna. Podziwiałem jej każdy ruch, gest, była dla mnie natchnieniem. To dla niej każdego ranka miałem po co wstawać, zaczynać dzień. Nie była moja, nigdy pewnie nie będzie. Ta bariera posiadania jej jeszcze bardziej skłania mnie do niej, jestem napalony…’

Raaany, co to za brednie? Przecież to jakaś tania, nieszczęśliwa miłość. No wypisz, wymaluj Werter. Może jeszcze się gościu zabije z rozpaczy i dopełni tę piękna opowiastkę. Uggghhh. Nie dla mnie takie ckliwe opowiastki. – poznajcie Dominikę.

Jak się domyślacie, nie jest dziewczyną która robi maślane oczy na bukiet kwiatów czy miłosne wierszyki czy serenady śpiewane pod oknem. Jest typem indywidualistki. Wszystko zrobi po swojemu, najlepiej. Nie potrzebuje związku, przecież ‘ one są dla frajerów, jeśli będę chciała się pobrykać, to w każdym barze znajdzie się jakiś napalony samiec, gotowy przelecieć mnie w każdej chwili’. Ot, cała ona. Nie dla niej czułe słówka, przytulanie, całowanie. Szkoda jej czasu na takie zabawy, wie czego chce i od razu przechodzi do rzeczy.

Prezentowała się bardzo apetycznie, nigdy nie narzekała na brak towarzystwa, jednak częściej przebywała z kolegami, nie miała wiele koleżanek, z racji pewnie na to że, prowadziła dość ekscentryczne i odważne życie. Ciągle powtarzała ‘ kiedy mam się bawić jak nie teraz?’ Mówili na nią ‘Dziewczyna w czerni’ na pewno dlatego, ze właśnie kolor czarny dominował w jej każdym dziennym zestawieniu. Dla niej nie było jasnych kolorów, tylko smutna czerń. Kolor włosów bardzo kontrastował, był płomiennie rudy, twarz miała blada, dlatego bardzo zwracała na siebie uwagę. Lubiła obcisłe jeansy, mogła sobie na nie pozwolić, jej figura była doskonała, nie jedna dziewczyna marzy o takiej.

Podczas sobotniej imprezy, gdy było już ‘późno’, Dominika poczuła ochotę na seks. Oczywiście ani nie ze znajomym ani nie ze swoim chłopakiem. Już miała swój cel, długo go obserwowała zanim zaczęła działać.

Trzymając piwo w ręce podeszła do niego, patrząc na niego oczami, które nie mówiły nic innego niż ‘przeleć mnie’

  • chodźmy na parkiet, będę się przed tobą wypinać – powiedziała zalotnym głosikiem
  • lubię ostre laski, zapraszam na parkiet.

Wiedziała, ze ten wieczór będzie należał do niej, będzie panią życia, chce przeżyć przygodę z tym Wałknie przystojniakiem, którego wybrała, chce by przeczyścił jej rury i ucałował do snu.

Na parkiecie dała z siebie wszystko, taniec był bardzo cielesny, dotykała go. Kusiła. Podobało mu się, odwzajemniał to sprawdzał wszelkie okolice jej ciała, chciał wiedzieć na ile może sobie pozwolić. Nie zabraniała mu wkładać rękę w majtki i zabawiać się jej mokra i spragniona cipką. Podniecało to ją. Przyparła go do ściany, całując się szalenie, jakby chciała go wessać, on już wiedział ze to dopiero początek i ze ta noc będzie baaardzo długa. Lubiła dominować, przez spodnie macała jego krocze, by wyczuć czy warto się w ogóle męczyć z nakręcaniem gościa. Był tego wart, wyczuła solidnego kutasa.

  • zamów taksówkę, mamusia nauczy cię jak dobrze ruchać dziewczynę. Dzisiaj masz gratis sex telefon!

Jak powiedziała tak zrobiła, w drodze nie próżnowała, już nie przez spodnie, już dotknęła jego penisa. Był nabrzmiały, pobudzała go szybkimi ruchami ręki, patrząc się głęboko w oczy jakby chciała go zahipnotyzować. Byli u niej, mieszkała sama. Weszli do środka. Chłopak nie bawił się w żadne gry wstępne, nie przyszedł tu rozmawiać o pogodzie, przecież. Zaraz po zamknięciu drzwi, nie rozbierając się, wyciągnął swego penisa ze spodni, przyciągając Dominikę do siebie, obracając plecami do siebie. Ściągnął majteczki, podwinął spódniczkę i wszedł w nią bez pardonu. Dziewczyna wydobyła z siebie okrzyk. Rękami masował jej cipeczkę, była już wilgotna, soki wypływały z niej. W powietrzu unosił się zapach seksu. Czuła, ze jest bardzo przyjemnie, nie chciała by ta chwila za szybko się skończyła, odwróciła się do niego, zaczęła się rozbierać, bawić się z nim. Podobała jej się drażnienie z facetami, lubiła kiedy prosili ja o dodatkowe pieszczoty, kiedy starali się bardzo by nie dbała tylko o swoje potrzeby ale także o ich. Lubiła być zepsuta egoistka. Dała mu buziaka w policzek, odwróciła się na pięcie i udała się ku swojemu pokojowi. Chłopak, który nadal jest anonimowy, podążył za nią, jak potulny piesek, wiedząc ze nie warto zadzierać z nią bo może się bardzo rozczarować i wyjść z niczym. Dziewczyna rozłożyła się wygodnie na kanapie, całkiem naga, bez wstydu, z procentami we krwi, kazała lizać swoją cipunię. Chłopak widać ze to robił wcześniej i sprawiło mu to wielka radość. Traktował ja jak królowa, zasysał się w rozkoszy jej soczków. Lizał i całował jej różowiutką cipkę. Zaczął dotykać palcami ją. Masował, nie przestawał. Dziewczyna była dość zadowolona, miął a przyspieszony oddech, wyginała swoje ciało od przypływu przyjemności i radości. W tym momencie wyciągnął do niej dłoń, on Anie wiedząc co się dzieje, dala mu swoja

  • witaj, jestem Marek, miło Cię poznać
  • hej, Dominika, cała przyjemność po mojej stronie, proszę daj mi Twojego kutasa do buzi, bo dawno nie miałam nic wielkiego w ustach.

W sekunda po tym, on wsadził jej swoja maczugę wprost do buzi. Ona nie zmieniała pozycji, leżała, wiec jej gardło było naprawdę głęboko penetrowane. Krztusiła się, dławiła trochę też, ale strasznie ja to nakręcało na zabawę i kolejne doznania. On wybierał sobie często szybkość posunięć, raz robił to wolno dotykając policzek i zębów, innym razem wkładał go głęboko Az po same jajka trzymając ja za głowę. Przestał, wyczuł ze ona chce coś powiedzieć.

  • Dokończymy to, co zaczęliśmy w przedpokoju. Połóż się na plecach.

Zrobił tak jak powiedziała, od razu, strasznie szybko ona wskoczyła na sterczącego olbrzyma i zaczęła kołysać biodrami, wydając lekki jęk pod wpływem miłego zaskoczenia czując wieli rozmiar od wewnątrz. Chłopak nie mógł się powstrzymać dął jej głośnego klapsa, zauważył ze spodobało jej się to, dziewczyna nie protestowała, dął kolejnego. Z każda następna porcja klapsów dziewczyna coraz szybciej bujała się na jego penisie. Co było obustronna radością.

Gdy byli bliscy orgazmów, oboje głośno dyszeli i pojękiwali z euforii, tak, byli fanami seksu przypadkowego. Ich ręce szalały jak opętane, po wszystkich częściach ciała. Markowi, największą frajdę dawało, macanie małych, ale jędrnych cycuszków Dominiki, z kolei jej przypadł do gustu jego tyłeczek, twardy i taki męski.

Na sam koniec, gdy byli już bliscy spełnienia, zmienili pozycje na tak zwanego pieska by mógł, on pokazać na co go stać. Dominika nie zawiodła się, dał z siebie wszystko, a nawet więcej. Wytrysnął w niej bardzo soczyście. Marek chyba odruchowo cala wyciekająca wydzielinę roztarł jej na dupci, masując ją przy tym bardzo dokładnie i całując jej plecy. Była to forma relaksu po bardzo udanym i energetycznym wieczorze. Opadli ze zmęczenia, nie trwało to długo.

Chłopak znalazł kartkę i długopis, zapisał na nim swój numer telefon, ubrał się. Wychodząc, rzucił na odchodne – Było miło, gdy będziesz chciała znów się pobzykać, zadzwoń, sprawdziłaś się. Pa.

Egzaminy wstępne z sex telefonem w tle!

Roksana obudziła się po dwóch godzinach i czuła jak ktoś delikatnie gładzi ją po jej zgrabnym, chociaż niewielkim tyłeczku. Otworzyła oczy i zobaczyła, że leży na jakimś wysokim i pięknie umięśnionym facecie. Obydwoje byli całkowicie goli. Zaczęła przypominać sobie zdarzenia przed zaśnięciem. Było jej bardzo przyjemnie a delikatne głaskanie jej pupy i pleców powodowały znowu to dziwne swędzenie jej pizdeczki i gdzieś głęboko jej rozciągniętej pochwy. Szybko przeniosła dłoń na jego olbrzymiego kutasa i zaczęła go delikatnie głaskać. Pod wpływem jej pieszczot maczuga chłopaka szybko zaczęła się prężyć i przyjmować swoje maksymalne rozmiary. Zaczęła sobie przypominać jak niedawno wypłynęła prawie na środek jeziorka i tam chwycił ją skurcz, jak ten przystojny chłopak wyciągnął ją z jeziora i później masaż jej obolałej łydki zastąpił pieszczotami, aż wreszcie jak dogłębnie i dokładnie spenetrował jej pochwę swoim olbrzymem, którego czuła teraz pod swoją rączką. Wreszcie przypomniała sobie jak ten gruby i długi kutas wprawił ją w potężny orgazm totalny i jak bardzo pragnęła w totalnym podnieceniu żeby pozostał w niej na zawsze. Lekko uniosła swoją główkę i namiętnie pocałowała go w usta.

  • Jesteś tu przy mnie – cicho szepnęła – I widzę, że znowu jesteś gotowy do zagoszczenia w mojej piździe.
  • Ano działasz na mnie bardzo podniecająco i mój oręż znowu przyjmuje postać bojową – odpowiedział.
  • Muszę to zobaczyć – szepnęła i z tym swoimi ognikami w oczach rozpoczęła swoją wędrówkę ustami i językiem w kierunku krocza Wojtka. Dotarła tam i lekko uniosła dłonią jego potężnego chuja i najpierw delikatnie zlizała dużą kroplę śluzu wypływającą z jego żołędzia.
  • Gdyby nie to, że pragnę go ugościć w swojej grotce, to jest taki smakowity, że chętnie bym go połknęła całego – powiedziała spoglądając do góry i zaczęła wędrówkę językiem od jego łba aż do otworku w odbycie i z powrotem. Później zapakowała łeb jego chuja do swojej buzi i rozpoczęła ostre posuwanie, tak że zaczął dobijać aż do tylnej ścianki jej gardła. Do tego ostro ssała i wyczyniała różne harce językiem po jego czubku. Wojtek czuł się wspaniale tak doskonale robiła mu loda, że jego kutas nabrzmiał maksymalnie i był bliski spełnienia. Uznał, że nie warto się powstrzymywać i strzelił potężną dawką spermy w jej gardło aż się zakrztusiła.
  • Cóż to już po? – spytała z wyrzutem kiedy połknęła następne porcje jego nasienia i zauważyła jak zaczął opadać jego tak ulubiony przez nią kutas.
  • Myślę, że to dopiero początek – uspokoił ją – tylko musisz go znowu postawić a widzę, że idzie ci to doskonale – dodał czując, że włożyła go całego do buzi i zaczęła ostro ssać.

Rzeczywiście jej starania nie kazały na siebie długo czekać. Rączką zaczęła delikatnie głaskać punkt trochę poniżej jego jajek i po chwili jego oręż znowu wyprężył się w gotowości bojowej. Chłopak klęknął na materacu, szeroko rozkładając nogi i przysiadł na swoich stopach. Roksana położyła się na plecach tak, że Wojtek znalazł się między jej nogami. Podłożył dłonie pod jej pupę i delikatnie zaczął przysuwać jej pizdeczkę w kierunku swojego chuja. Podniosła lekko biodra do góry a on wziął swój oręż w dłoń i mocno wbił go do jej wnętrza. Teraz zaczął wykonywać delikatne i szybkie ruchy biodrami wbijając się w nią całym swoim potężnym kutasem. Objął ją dłońmi w biodrach i zaczął przyciągać do siebie i lekko odpychać co powodowało, że jego kutas to zagłębiał się to wychodził z dziewczyny. Czuła się tak wspaniale. Znowu wszystko w niej drgało i tak bardzo go pragnęła. Krzyczała i jęczała z rozkoszy. A on oderwał pupę od stóp i zmienił pozycję, penetrując teraz inne rejony jej trzewi i powodując jeszcze większe doznania. Oplotła go stopami dookoła pasa a on podłożył dłonie pod jej śliczną pupę i dźwignął ją do góry, tak że opierała się tylko na łopatkach. Chwyciła się rączkami za jego szyję i podniosła do góry wisząc teraz całym ciężarem nabita na jego pałę. Z tak wiszącą dziewczyną chłopak podniósł się na nogi i zaczął obracać, tak że kiedy się odchyliła do tyłu tworzyła jakby śmigło helikoptera. Do tego podnosił jej pupę do góry i znowu opadała siłą grawitacji nabijając się na jego kutasie do końca.

Nagle na brzegu polanki pojawił się około trzydziestoletni mężczyzna w częściowym stroju leśnika. Wprawnym okiem bardzo szybko ocenił skąd dochodzą frapujące go odgłosy. Bez słowa zaczął iść w kierunku pierdolącej się pary. Wojtek leżał teraz na plecach a mała Roksana ujeżdżała go w pozycji „na jeźdźca”. Wujek Marek, bo on to był, podszedł bliżej i bez słowa ściągnął koszulkę i rozpiął swoje zielone spodnie, które opadły na jego kostki. Później ściągnął swoje luźne bokserki i uwolnił równie dużego, wyprężonego kutasa. Podszedł do dziewczyny i oddał w jej dłonie swoją maczugę. Ta zaczęła ją onanizować i zlizywać wypływające z niej soczki podniecenie a następnie wepchnęła mocno do swojej buzi, Jednocześnie podskakując na wbitym w jej pizdę chuju Wojtka. Leśniczy wziął w rękę swoją palę i zaszedł od tyłu Roksanę, i klęknął za nią. Dziewczyna pochyliła się do przodu, wystawiając swoją małą i ciasną dziurkę w odbycie. Marek onanizując się wepchnął w jej pupę dwa palce i zaczął ostro posuwać i rozpychać jej drugie gniazdo rozkoszy. Później mocno poślinił swoją pałę i pomału zaczął wpychać ją w jej dupkę.

Mała dziewczyna nabita do końca na pałę Wojtka, czuła jak gruby kutas wuja wędruje w jej jelicie. Na początku trochę ją to bolało, bo dotychczas rzadko była jebana analnie ale erogenność jej pupy powodowała, że zaczęła doznawać coraz większą rozkosz. Leśniczy penetrował jej odbyt bardzo pomału, wiedząc, że nie rozciąga się on tak łatwo jak pochwa i szparka do niej wiodąca ale w końcu dotarł do końca i teraz zaczął ostrą jazdę. Dziewczyna doskonale czuła wędrówkę kutasów w niej wbitych. Wbijanie się pały wujka w jej pupę powodowało wędrówkę jej bioder do przodu a tym samym wysuwała się pała Wojtka wbita w jej pizdę a wyciąganie pały Marka powodowało, że nabijała się na kutasa chłopaka do końca. Oni też czuli jak ich chuje mijają się w dziewczynie. obydwaj ciężko dyszeli i stękali czując zbliżający się czas wytrysku. Obydwaj go wstrzymywali i żaden nie chciał być pierwszy. Natura jednak wzięła górę i niemal jednocześnie wbili się w nią maksymalnie i strzelili potężnymi salwami, wypełniając jej wnętrze dodatkowo potężną ilością spermy. Dziewczyna tak wypełniona najpierw zesztywniała a później zaczęła drżeć w potężnym orgazmie totalnym. Obydwaj strzelili w nią następnymi nieco mniejszymi salwami i wyszli opadającymi, spełnionymi kutasami. Obydwaj wstali a ona dokładnie wylizała najpierw penisa Wojtka a później pałę wujka Marka. Później wszyscy troje pobiegli w kierunku jeziora. Dziewczyna charakterystycznie jak po ostrym jebaniu szeroko rozstawiała nogi a panom z przodu dyndały zmęczone ale szczęśliwe kutasy z sex telefonem.

Kiedy tak wspólnie pływali na brzegu pojawiła się wyglądająca na 25 lat wysoka, mocno zbudowana, z dużym biustem i rozłożystymi biodrami blondynką.

Zakochani niegrzeczni z seks telefonem – Ostra jazda!

O nie! Dziś nie mam ochoty na romantyczny wieczór, świece czy wino. Dziś będzie szaleństwo, adrenalina i energia. Zaczekam na niego ubrana w koronkowy czarny kostium, który tak bardzo go pociąga. Uwielbiam patrzeć jak patrzy na mnie z pożądaniem, gdy stringi pięknie oddzielają linię moich pośladków, a stanik niewinnie kształtuje mięciutkie piersi. Pończochy uwydatniają długie nogi, a szpilki na stópkach dodają seksapilu i wdzięku. Makijaż, perfumy, ognista czerwień na paznokciach i ustach będą pierwszym elementem wprowadzającym. Już nie mogę się doczekać, płonę z pożądania. Na sama myśl o tym co lada chwila będzie się działo mój oddech znacznie przyspiesza, cała wilgotnieję z podniecenia…

Już jest, wrócił, czas zacząć zabawę. Lubię zaskakiwać, tym razem mój Jedyny niczego się nie spodziewa. Gdy tylko otworzył drzwi do mieszkania, ja już byłam gotowa, wiedziałam, ze muszę zaspokoić swoje żądzę, inaczej zwariuję. Gdy tylko wszedł do kuchni, otworzył lodówkę w celu zaspokojenia głodu, ja cichutko podeszłam do niego od tyłu, przytuliłam się, łapiąc pewną i silną ręką za jego przyrodzenie, jednocześnie całując w szyje i ucho wyszeptałam ‘ zamawiał pan dziwkę?’ Mój Jedyny już wiedział co się święci, nim zdążył cokolwiek powiedzieć, ja już byłam w trakcie rozpinania jego rozporka. W samej bieliźnie, na kolanach prężyłam się przed nim jak wąż robiąc mu loda. Ssałam jego penisa jak zawodowa dziwka, wiedziałam że On i jego Przyjaciel to lubią. Starałam się wsadzić go po samo gardło, bardzo byłam tego wygłodniała, potrzebowałam tego jak powietrza. Jego penis już był bardzo twardy, od jego szerokości trudno było mi buzie otwierać, Gdy Jedyny już był w fazie wielkiego szczęścia i euforii chwycił moją głowę i zaczął dociskać ją, dławiłam się, krztusiłam, ale to nie problem, dzięki temu byłam jeszcze bardziej podniecona. Obiema rękoma ściskałam jego pośladki, mocno wbijałam w nie swoje paznokcie, za to jaja delikatnie masowałam, lizałam, całowałam, żeby nie sprawić bólu.

Gdy czułam, że mój Mężczyzna już jest u zenitu błogostanu oderwałam się od penisa i z wielka gracją podnosiłam się jedną ręka masując jego nabrzmiałego członka zaczęłam go całować po całym ciele. Gdy dotarłam do ust atmosfera była już na prawdę bardzo wysoka, całowałam go bardzo namiętnie, wpychając język w Jego usta jak najdalej mogę, chcąc by poczuł swój smak namiętności. Jego ręce powędrowały na dół, do pośladków, macał je w szaleńczym tempie, tak dziko, zachłannie raz po raz wymierzając solidne klapsy. Z każdym następnym uderzeniem było coraz bardziej przyjemniej, robił to z niesamowitym wyczuciem, aż moje pośladki pulsowały z gorąca i stały się piekielnie czerwone. Lubiliśmy to. Już nie byliśmy sobą. Staliśmy się para dzikich, niewyżytych kochanków, które pragnęło siebie nawzajem z tak ogromną siłą, że byliśmy gotowi zrobić wszystko za chwile spełnienia i radości. Mój Kochany nie wytrzymał, zaczął się rozbierać w wariackim tempie, chwycił mnie w talii obrócił tyłem do siebie, ręką masując przez delikatny materiał stringów moja cipeczka mówiąc do ucha ‘suczko wypnij tyłeczek, zerżnę Cię tak, ze jutro nie usiądziesz’. Oparłam ręce na blacie kuchennym, rozstawiłam nogi. Przesunął stringi, by wsunąć się we mnie od tyłu, poruszając się bardzo szybko, energicznie. Zaczęliśmy coraz szybciej oddychać, Kochany chaotycznie pieścił moje piersi, całował szyję. Nagle postanowił zmienić pozycję, kazał położyć mi się na podłodze, zerwał ze mnie majtki i przystąpił do minetki. Lizał moją cipkę bez opamiętania, ciągną, przygryzał, spijał wszystkie soki, palcem penetrował moją dziurkę głębiej i mocniej, najpierw jednym, potem dwoma aż w końcu trzema. To była niesamowita rozkosz, wiłam się i jęczałam z pożądania na zmianę. Wiedział, że jeszcze trochę i dojdę, że mój orgazm będzie tak silny, jak nigdy dotąd. Rękoma próbowałam docisnąć jego głowę jak najbardziej tylko mogłam, lizał, lizał, lizał, nie przestawał. W pewnym momencie przestał, chciał bym i ja spróbowała pyszności, których on przed chwila smakował, słodka jestem, te pocałunki mają w sobie coś szczególnego, uwielbiam je. Ściągnął ze mnie stanik, zaczął całować piersi, ssać sutki, jednocześnie wkładał swojego wielkiego penisa do mojej dziurki. Gdy już oboje odpływaliśmy, gdy byliśmy bliscy orgazmu, oderwał się gwałtownie i wsadził penisa do mojej buzi, gdy leżałam na podłodze czułam jeszcze większą przyjemność niż wtedy gdy klęczałam przed nim. Miał nade mną pełną kontrolę, nie mogłam mu się wyrwać, wkładał go i wyjmował na zmianę. Gdy zajęłam się całowaniem członka, usłyszałam ‘ kochanie daj buzie, dochodzę’ wsadził mi go najgłębiej jak mógł by spuścić się w samo gardło i tym samym obserwować jak spijam pyszną spermę, która rozlała się po całym moim ciele.

Opadliśmy ze zmęczenia, zasypiając w swoich ramionach, szczęśliwi i spełnieni. Ten dzień był bardzo udany, z reszta jak każdy następny i poprzedni.

Sex z nauczycielem matematyki podczas rozmowy przez seks telefon

Tego dnia Wojtek czuł się fatalnie. Jego psycha przełożyła się na semantykę. Rok temu zmarła jego żona – rak. Parę miesięcy był na bezrobociu. Przypomniał sobie, że zna dosyć dobrze matematykę – pomagał córce przyjaciela z całkami na Uniwersytecie Ekonomicznym. Dał ogłoszenie w gazecie i po miesiącu miał 15 godzin tygodniowo po 30,- zł za godzinę to dało całkiem niezłe dodatkowe dochody. Wojtek był mężczyzną 50-letnim, 188cm wzrostu, wysportowany – codziennie siłownia i poranne, i często wieczorne biegi. Ciemne, gęste włosy bardzo lekko przyprószone siwizną bardzo go odmładzały. W ten listopadowy piątek około południa zadzwoniła jego komórka. To jakaś mama szukała pomocy z matmy dla swojej córki – świeżo upieczonej licealistki. Spojrzał w notes i umówił się na 18.00. Pół godziny przed umówionym terminem podjechał swoją Alfą pod wskazany przez kobietę adres. Była to duża posesja, w środku której stała ładna obszerna willa.

– Natalia – przedstawiła się trzydziesto-paro letnia kobieta, która otworzyła mu drzwi – To ja do pana dzwoniłam w sprawie pomocy z matematyki dla mojej córki. Proszę wejść – zaprosiła. Wojtek przyjrzał się gospodyni. Spotykał w swoim życiu wiele pięknych i zgrabnych kobiet ale Natalia przyćmiewała je niemal wszystkie. Wysoka blondynka o niebieskich oczach, szerokich ustach, kształtnym nosku i ślicznych dołeczkach w policzkach gdy się uśmiechała. Do tego nieziemsko zgrabna. Obcisła bluzeczka nie tyle zasłaniała co podkreślała jej krągłe, średniej wielkości, jędrne piersi. Obcisłe leginsy podkreślały piękno jej długich nóg, jej pełnych, kształtnych ud, jej krągłych bioder czy wreszcie kończącego się piękną wypukłością w kroczu jej wzgórka łonowego. Widać było, że Natalia doskonale zdaje sobie sprawę ze swojej urody i figury podkreślając ją niewielkim makijażem i odpowiednim ubiorem.

– Proszę bardzo do środka. Ola jest jeszcze u koleżanki ale zaraz powinna wrócić – zaprosiła – czego się pan napije? – spytała. – Jeśli można prosić to kawy – odpowiedział Wojtek, któremu od piękna gospodyni zaschło w gardle. Wprowadziła go do obszernego salonu, z którego wychodziły troje drzwi, schody na górę a na wprost za przeszkloną ścianką znajdował się dosyć duży, kryty basen. Usiadł w wygodnym, skórzanym fotelu a ona kusząco kręcąc swoim zgrabnym jędrnym tyłeczkiem poszła do aneksu zrobić kawę. Po chwili wróciła z aromatycznym napojem i usiadła w fotelu naprzeciwko niego. – Śliczny macie domek – zagaił. – Nam też się podoba – podjęła rozmowę – Właściwie mieszkamy tu tylko we dwie. Wybudował go mój mąż, ojciec Oli. Niestety pięć lat temu zginął w wypadku samochodowym i od tego czasu mieszkamy same. – Przykro mi ale rozumiem pani sytuację, ponieważ rok temu umarła mi żona – zasmucony powiedział Wojtek – Synowie usamodzielnili się i też zostałem sam. – Ja już się przedstawiłam. Proponuję, żebyśmy przeszli na ty – z uśmiechem zaproponowała kobieta. – Wojtek – przedstawił się i zdębiał ponieważ w korytarzu wejściowym pojawiła się wierna kopia Natalii. Prześliczna nastolatka, może trochę niższa od mamy ale równie piękna i zgrabna o dużej dojrzałości figury pomimo tak młodego wieku. – To moje utrapienie ale i skarb, który potrzebuje twojej pomocy – przedstawiła córkę i zwróciła się do niej – Kochanie przygotuj swój pokoik, Wojtek pomoże ci z matematyki. – Postaram się, na ile będę umiał – odpowiedział korepetytor – opieram się na metodzie, żeby przekonać ucznia, że matematyka jest lekka, łatwa i przyjemna. Ola wdzięcznie kręcąc swoim dziewczęcym tyłeczkiem poszła do góry. Po paru minutach nauczyciel poszedł za nią. Przerobili kilka zadań z bieżącego materiału i Wojtek zorientował się, że mała nie będzie trudną uczennicą, że wystarczy na bieżąco pracować w przerabianym w szkole materiale, żeby nie miała problemu z matmy.

Powiedział o tym dziewczynie, żeby podnieść ją na duchu i zszedł do Natalii, która w tym czasie oglądała telewizję. – Wszystko powinno być w porządku – pocieszył strapioną matkę – Ola nie ma zaległości i jak pokażę jej trochę skrótów myślowych to powinna błyszczeć w klasie. – Właściwie kłopoty zaczęły się dopiero teraz. W podstawówce i gimnazjum miała same czwórki i piątki – wyjaśniła. – Często tak bywa, że uczniowie mają kłopot z adaptacją do nowych technik nauczania przy zmianie szkoły. – Może szklaneczkę whisky – zaproponowała – możemy przecież kontynuować rozmowę zaczętą przed lekcją. – Poproszę – zaakceptował i usiadł w tym samym fotelu co przed godziną. – Z lodem? – spytała podchodząc wdzięcznie do barku i otwierając małą zamrażarkę do lodu. – Poproszę – odpowiedział. – Mamo, pójdę do Ani. Mamy oglądać jakiś film, który jej brat ściągnął z internetu. Wrócę przed północą – to Ola, która ubierała już jesienny płaszczyk i stała w drzwiach wyjściowych. Zostali sami. Natali przygotowała po szklaneczce łyskacza i usiadła w fotelu naprzeciwko mężczyzny. Założyła nogę na nogę, podkreślając niezwykły kształt jej ud i zaczęła kręcić zgrabną stópką w jego kierunku. Wiedział z psychologii mowy ciała, że oznacza to nic innego jak to, że ma na niego ochotę. Jej uroda i nieziemsko zgrabna figura bardzo go podniecała. Czuł, że jego rycerz przyjmuje gotowość bojową i ledwo się mieści w ciasnych spodniach i omal nie rozerwie suwaka rozporka, który blokuje jego dźwignięcie do pionu. – Może popływamy – zaproponowała – zręcznie ściągnęła obcisłą bluzeczkę i czarny, skąpy staniczek odsłaniając śliczne, krągłe, średniej wielkości, pięknie wypielęgnowane cycuszki z pięknie sterczącymi z jasnobrązowych brodawek sutkami.

Wstała i zręcznie susnęła do kolan i dalej obcisłe leginsy tak wspaniale podkreślające cudowny kształt jej ud, pupy i broszki w kroczu. Następnie ściągnęła ostatni ciuszek – czarne stringi – odsłaniając prześlicznej urody muszelkę z pięknie rozbudowanymi wargami sromowymi, dokładnie wygoloną, z pozostawionym cienkim pasemkiem przystrzyżonych, jasnych włosków. Wojtek nie mógł oderwać wzroku od tego niebiańskiego widoku. Zauważyła to i z lekkim uśmiechem, powolnym krokiem podeszła do rozsuwanych drzwi prowadzących do pomieszczenia z basenem i zanurzyła się w wodzie, której refleksy jeszcze bardziej podkreślały sekrety jej cudownego ciała. Wojtek, którego penis niemal rozrywał zamek rozporka z pośpiechem zdjął koszulę i rozpinając spodnie uwolnił swego fallusa, który szybko dźwignął się do góry, powodując duże wybrzuszenie luźnych bokserek. Zdjął spodnie i w spodenkach podszedł do basenu. – Ja jestem cała goła, dlatego proszę, żebyś też uwolnił swego rumaka – zaproponowała i zaraz, kiedy zdjął swoje majtki nie mogła oderwać wzroku od jego krocza. Wojtek miał się czym pochwalić i czym dogodzić kobiecie. Wiedziała o tym jego niedawno zmarła żona i liczne koleżanki z pracy i nie tylko. Jego maczuga miała prawie dwadzieścia centymetrów długości i do tego była bardzo gruba. Z obciągniętej skórki za małej żeby okryć jego całą pałę wystawała potężna głowica, w środku której zerkał w jej kierunku duży otwór niczym oko Cyklopa. – Och jaki on śliczny – jęknęła kobieta – tylko raz takiego widziałam – u murzyna, który przerżnął mnie kiedyś w akademiku. Wojtek wszedł do wody. Podpłynęła do niego i stanęła przed nim chwytając ręką jego penisa. Nie mogła go objąć, taki był grubas. Podniosła głowę do góry spoglądając mu w oczy. Pochylił się i lekko ją pocałował. Oddała pocałunek i zaczęli wymieniać w swoich buziach języki wpychając je do granic możliwości. Oplotła nogi dookoła jego bioder zaplatając je na plecach tuż nad jego pupą a ręce zarzuciła na jego szyję. podłożył dłonie pod jej kształtne pośladki. Czuła jego giganta na swojej muszelce ocierając się nią o jego trzpień. Cały czas w tej pozycji całowali się. Wyszedł z basenu z wiszącą na nim kobietą. Podszedł do fotela. Posadził ją i klękając zaczął całować i lizać wnętrze jej gładziutkich ud. Doszedł do jej kuciapki i wpychając w nią język smakował jej soczków, których z ogromnego podniecenia wytwarzała potężne ilości. Widział, że jest gotowa.

Podniósł głowę i oparł ręce o poręcze fotela. Jego potężny penis znalazł się tuż przy wejściu do jej kuciapki. Wzięła go w rękę i grubym żołędziem rozchyliła swoje wargi sromowe i dalej pocierając nim po dziurce i łechtaczce rozsmarowywała po nich swoje i jego soczki. – Ach, ach, ach … – stękała kiedy pchnął mocno wchodząc do jej wnętrza i rozpychając się tam drażnił całą jej pochwę – Jaki on duży, jak mnie wypełnia, jak go czuję w sobie, jak mnie to rajcuje – jęczała kiedy wepchnął się cały i zaczął walić ją cała długością i grubością co chwila wychodząc prawie by znów pchnąć w jej pochwę tą gigantyczną pałę – Wal mnie, przerżnij jak dziwkę. Chcę tego. Och jak dobrze – piszczała bliska orgazmu. Znowu podniósł ją do góry podkładając pod jej pośladki dłonie. Wisiała na nim nabita na jego gruby pal, który szerzył takie spustoszenie w jej pochwie ale który dawał jej tyle przyjemności. Podnosił ją do góry by zaraz opadając nadziewała się na jego penisa do samej jego nasady aż do samych jajek klaszcząc o nie swoją śliczną rozwartą pupą. Czuł, że bliska jest szczytowania a i sam czuł się na krańcu drogi. Nabił ją maksymalnie na swego giganta i strzelił niczym salwą armatnią gorącą spermą w tylną ściankę jej pochwy. Czuł jak drgają jej trzewia a od nich całe jej ciało. Przytuliła się swoimi cycuszkami i zaczęła całować.

– Ach jak stanowimy jedno, jesteś we mnie – jęczała w bezgranicznej rozkoszy, którą dał jej ten mężczyzna. Wojtek też doznał orgazmu tak dużego, że przeżywał taki tylko wtedy kiedy kochał się z żoną. Położyli się cali goli na sofie. Przykryła kolankiem jego zwiotczałego penisa, jakby pilnując go, żeby nie uciekł a głowę oparła na jego torsie. Zbliżała się północ i nawet nie zauważyli kiedy w drzwiach pojawiła się Ola.

Pierwszy dzień sesji z sex telefonem online

Laura weszła pod prysznic. Starannie wygoliła pachy i cipkę. Umyła włosy, po czym się ubrała. Wyszła na balkon i podziwiała miasto, które tego gorącego poranka było bardzo ruchliwe. Poszła do samochodu. Przy tym ponętnie poruszając tyłeczkiem na lewo i prawo. Pojechała na plan filmowy. Dziś była to spora willa. Weszła do niej i natychmiast w oczach wszystkich mężczyzn, a nawet niektórych kobiet, zapłonęło pożądanie. Od razu porwała ją jej stylistka. W łazience nałożyła jej makijaż i ubrała w szarą bluzeczkę, przypominającą zwykłą podkoszulkę. Na stópki wsunęła wysokie obcasy. Estelle, bo tak miała na imię stylistka Laury, założyła jej dodatkową bransoletkę na prawy nadgarstek. Jednak nie miała na sobie majteczek. Do rozpoczęcia prac nad filmem miała jeszcze 2 godziny więc zadzwoniłam na sex telefon. Poszła więc z Ramirezem, który dziś był jej partnerem do sypialni, by go zbadać.

Robiła tak zawsze, gdy miała być posuwana przez nowego faceta. Ramirez był niskim, lecz potężnie zbudowanym mężczyzną. Gdy postawiła mu kutasa, zobaczyła wielki kij długości około 30 cm i szeroki na jakieś 5. Ponieważ uwielbiała seks analny, on zaczął ją posuwać w dupkę, tak jak tego sobie zażyczyła.Lecz w tym czasie, ani on ani ona nie dostali orgazmu. Po prostu chcieli to zostawić widzom.

Akcja! Ramirez powoli chwycił dół bluzeczki Laury, ona natomiast opierając swoje ramię na jego barku, wykonała niespiesznie ten sam ruch. Patrząc jej prosto w oczy przesunął dłoń pod jej pierś, ona natomiast zsunęła ramię. Przesuwał palcami pomiędzy jej piersiami, gdy reżyser kazał im usiąść na sofie. Ramirez usiadł na lewym jej skraju, natomiast Laura położyła się, kładąc swoje piękne nogi na jego kolanach. Całował je przez chwilę, gdy reżyser nakazał jej zdjąć bluzeczkę. Jej piersi przesunęły się powoli ku górze, a potem opadły podskakując. Ramirez jak zahipnotyzowany patrzył się na dwi wielkie kule. Potem Laura zaczęła pozować nago, uśmiechając się. Przez spodnie masowała jego twardniejącego kutasa, on natomiast jął obmacywać jej pośladki. Były jędrne, miłe w dotyku niczym aksamit. Pomacał potem jej cycki, a gdy skończył, zdjęła mu spodnie i zaczęła obciągać mu fiuta. Szybko posuwała, potem lizała jego główkę. Reżyser zauważył, że facet zaraz się na nią spuści. Przerwał więc nagrywanie na 10 minut. Potem Laura położyła się na sofie, wypinając śliczny, duży tyłaczek. Ramirez wsunął się w jej szparkę. Poczuła prawdziwą rozkosz. Wsuwał się w nią głęboko, szybko i mocno. Jej dupcia falowała za każdym razem gdy słychać było „klask, klask”. Cięcie! Laura i jej partner chodzili swobodnie, nie czując wstydu z powodu nagości. Przyzwyczaili się do tego. Napiła się soku pomarańczowego, gdy poczuła, że ktoś włożył jej palce w tyłeczek. Odwróciła się powoli i ujrzała kamerzystę. Musnęła dłonią miejsce, w którym sterczał jego kutas i odeszła zarzucając tyłkiem. Wiedziała, że jeszcze dziś będzie chciał ją posunąć. Weszła na „scenę”. Zaraz za nią Ramirez, patrząc się bez ustanku na jej dupę. Reżyser powiedział że mogą się ustawić. Popchnęła go lekko na sofę i klęknęła, mają jego kutasa między nogami. Akcja! Skierował panisa do jej szparki i pieprzyli się teraz ostro na jeźdźca. Czuła jak wielka pała rozpycha jej szparkę. Wsadzał w nią do końca. Reżyser przerwał nagrywanie. Jednak oni on, ani ona nie doszli do orgazmu. Postanowili, zę pójdą do kuchni i dokończą. Gdy przeszli przez drzwi, pchnął ją nieznacznie przed siebie, tak, że upadła wypinając tyłek. By go zachęcić jeszcze bardziej, dała sobie klapsa i powiedziała, by pakował w jej dupę do skutku. Nie musiała dwa razy powtarzać. Wjechał w nią z pełnym impetem, aż zrobiła wielkie oczy. Pierdolił ją jeszcze ostrzej niż wtedy na planie. Kutas rozpychał tyłek Laury niemiłosiernie. W końcu dostała orgazmu. Krzyczała, a podniecony tym Ramirez spuścił jej się do środka. Sperma wyleciała jak woda z węża strażackiego. Poczuła jeszcze większą przyjemność. Potem z niej wyszedł, pociągnął ją do tyłu za włosy i wyszeptał „Adios, do jutra”.

Pod wieczór ktoś zapukał do jej drzwi. Otworzyła i zobaczyła tamtego kamerzystę, walącego stojącego już kutasa. Z wrażenia, upuściła ręcznik, który owinęła się po kąpieli. Zanim zdążyła się zorientować spuścił się, trafiając w jej cipkę, do której jednocześnie włożył cztery palce którymi zaczął ruszać w środku. Potem je wyjął, szybko nasunął ubranie na siebie, i uciekł…

Zaliczenie polskiego – Seks telefon na języku polskim

Gdy przyszedłem na poprawę sprawdzianu była już w klasie. Wszedłem do środka i zamknąłem drzwi, a echo ich trzasku rozniosło się dźwięcznie po pustych już dawno korytarzach szkoły. Stała tyłem do mnie i wycierała powoli tablice. Jej lędźwie posuwały się to na lewo to na prawo w rytm, ścierania a moje oczy podążały ruch w ruch za pośladkami mojej nauczycielki polskiego. Pani Magda nie należała do szczupłych, miała swoich kilka kilogramów więcej, co dodawało jej w sumie uroku. Pełne piersi dumnie przeciskały się przez ciasny materiał sweterków, jakie nosiła. Spodnie zaś zawsze przylegały do jej nóg prawie na całej długości. Usiadłem w ławce tuż przed biurkiem Pani Magdy. Gdy tablica była już czysta usiadła na swoim miejscu tuż naprzeciw mnie. Miała dzisiaj niezwykle odważny dekolt, włosy zaś uczesała w długo warkocz. Na nogach spoczywały eleganckie spodnie „na kant”, jednak przy jej figurze, były one nad wyraz przylegające, opinające seksownie pupę.

Odczekałem chwile, by znalazła kartkę z pytaniami i zaczęła dyktować. Byłem mocno zestresowany sprawdzianem, od niego zależało czy wyjdę na 4 na świadectwie maturalnym.

  • Gotowy? – spytała patrząc się na mnie.

-Tak – kiwnąłem potakująco i… w tym momencie uderzyłem przez przypadek w stolik i mój długopis spadł na ziemię turlając się wprost pod biurko Pani Magdy.

  • Szybciutko, podnoś i piszemy – powiedziała z uśmiechem.

Zanurkowałem więc pod ławkę i zauważyłem, że długopis leży tuż obok stopy Pani Magdy. Zauważyłem, że wyciągnęła z nich nóżki, opierając się o nie tylko paluszkami. Podreptałem w kierunku jej krzesła i chwyciłem długopis . W tym samym momencie Pani Magda poruszyła nogą a jej stopa otarła się o mój policzek. Lekko odsunęła krzesło i spytała:

  • Oj, nic ci się nie stało? Przepraszam za to…

Ja jednak tylko się uśmiechnąłem i powiedziałem, że wszystko jest ok. Ona jednak wpatrywała się nadal we mnie z jakimś dziwnym błyskiem w oczach. Ja też jakoś, zapatrzony w jej zielone „paczydła” nie zamierzałem ruszyć się w tył. Pani Magda delikatnie uniosła swoją stópkę i pogładziła mnie po policzku. Nie wiem co we mnie w tej chwili wstąpiło, nie byłem chyba świadom konsekwencji, lecz szybciutko rozchyliłem wargi i lekko pocałowałem jej paluszki, liżąc przy tym języczkiem górę stopy. Nauczycielka głośno westchnęła po czym przymknęła oczy. Ująłem jej nóżkę w dłonie i pocierając całowałem teraz kawałek po kawałku. Moje ręce pięły się wyżej, masując łydkę a następnie kolano. Szybko z pozycji „na czworaka” ukląkłem na kolana. Gdy moje dłonie wędrowały coraz wyżej jej nóg, Pani Magda jak na zawołanie odsunęła lekko krzesło i rozchyliła maksymalnie nóżki. Jakoś nie potrzebowałem większego zaproszenia, gdyż mój członek już nieźle opinał rozporek spodni. Usadowiłem się delikatnie między jej nogami i zacząłem całować jej wewnętrzną stronę ud. Dyszała coraz szybciej przymykając słodko oczy i odchylając głowę w górę. Nie czekałem długo, szybko przybliżyłem się do niej i pocałowałem centralnie w krok. Poczułem na wargach materiał jej spodni. W tym momencie nauczycielka jakby się zmieszała, zacisnęła uda na mojej głowie i się lekko speszyła. Pojęła jednak, że ściska mnie z całej siły a ja nie mam jak się wydostać. Rozluźniła więc lekko uścisk i popatrzyła na mnie z rumieńcami.

  • Gdzie ty ten nosek wciskasz, hm? – spytała lekko nieśmiałe.
  • Ja tylko… – trudno mi było powiedzieć coś sensownego – chciałbym jej posmakować…

Magda zrobiła wielkie oczy i lekko się zdziwiła.

  • Mnie? Jesteś pewien? Przecież jestem taka gruba…
  • Nie! – odpowiedziałem automatycznie, ale widząc jej zdziwienie postanowiłem kontynuować – Może nie ma Pani figury modelki, ale ja właśnie bardzo cenie sobie Pani ciało i od dawna marzyłem, żeby znaleźć się z Panią w takiej sytuacji… – skuliłem głowę bojąc się rezultatu mojego stwierdzenia.

Nic jednak nie nastąpiło, Magda milczała. Skusiłem się i spojrzałem znów w jej oczy. Uśmiechała się.

  • Na prawdę? Mówisz poważnie? Podobam ci się?…
  • Tak, bardzo… – nie dokończyłem, gdyż ręce Magdy chwyciły moją głowę i lekko docisnęły ją do jej krocza.
  • Rób zatem ze mną co chcesz – rzekła tak błogo i podniecająco.

Ja nie zastanawiając się dłużej zacząłem całować jej spodnie właśnie w miejscu, gdzie skrywała się jej cipka. Później paluszkami naciskałem materiał.

  • Może rozepniesz? – padło z góry.

Odchyliłem jej sweterek pod którym ukazało się kilka fałdek. Następnie odpiąłem jeden, drugi a potem trzeci guziczek spodni i pociąłem w dół. Magda lekko podniosła pupę a ja sprawnie ściągnąłem jej spodnie. Wpierw przełożyłem jej lewą nóżkę, później prawą. Miała na sobie białe koronkowe figi. Gdy przybliżyłem nosek ponownie do jej krocza poczułem zapach mokrej cipki. Przejechałem palcem po materiale i poczułem wilgoć. Odsunąłem paluszkiem koronkę i zajrzałem pod spód. Moim oczom ukazała się piękną, ogolona muszelka połyskująca nektarem. Spragniony zacząłem zlizywać każdą kropelkę. Magda cicho jęczała. Mój penis był już tak naprężony, że bokserki były dla niego o wiele za ciasne. Czułem zatem już spory dyskomfort.

  • Pani Magdo, ja już…

Nie musiałem kończyć, bo nauczycielka wstała i podeszła do biurka opierając się na łokciach.

  • Szybko, chodź! – krzyknęła

Wyszedłem spod stolika i podbiegłem za nią. Wypinała swoją sporą dupę wprost na wysokości mojego rozporka. Mimo swoich kilku kilogramów za dużo i tak była jędrna i sprężysta. Dałem jej mocnego klapsa, a ona odpowiedziała jękiem. Szybko otwarłem zamek spodni i wypuściłem Go na powietrze. Był już w gotowości, maksymalnie duży i twardy. Wpierw masowałem jej pośladki, później rowek. Chwyciłem jej majtki i opuściłem do kolan. Odnalazłem właściwą drogę i potężnym ciosem wbiłem się w nią po same jajka. Zawyła z bólu i rozkoszy.

  • Mocno Marek… – krzyczała.

Przywarłem do niej i zacząłem ją szybko posuwać, klepiąc i tarmosząc pośladki. Nie mogłem nacieszyć się ich miękkością, ściskałem je coraz mocniej. Magda była mokra i cieplutka. Pochyliłem się bardziej, oplatając ją rękami, Moje dłonie powędrował w kierunki dekoltu i brutalnie wyciągnęły na wierzch piersi. Dwie olbrzymie kule podskakiwały w rytm moich ruchów i jęków Magdy. Jej sutki były nieźle sterczące, mogłem bez problemu tarmosić je palcami. Ściskałem cycki z całych sił, dając upust mojej żądzy. Nauczycielce jednak to nie przeszkadzało, bo nawet nie pisnęła. Szczyt zbliżał się nieuchronnie. Wziąłem ją zatem mocno i obróciłem. Sama, jakby czytając moje myśli upadła na kolana rozchylając wargi. Wepchnąłem jej w usta członka i już po kilku ruchach zalałem gardło swoim nektarem. Pociekło jej w kąciku ust, ale prędko zlizała językiem cenne krople. Klęczała tak, zaspokojona, czerwona na policzkach, z wyciągniętymi na wierzch, czerwonymi cyckami. Była piękna, moja Magda, seksualne cudo.

  • Dawno nikt mnie tak nie wyruchał – szepnęła i pokazała rządek białych zębów.
  • Powtórzymy to? – spytałem.

Spojrzała na moją męskość po czym uśmiechnęła się lubieżnie. Jej dłoń powędrowała między moje nóżki….

Sex w samochodzie z telefonem

Była wysoką brunetką o zaokrąglonych biodrach i pełnych piersiach, pochodzącą z dobrej rodziny. Jednak pewnego dnia postanowiła spróbować czegoś nowego – stanąć na autostradzie. Ubrana w krótką czerwoną spódniczkę, czarne kozaki i skórzany płaszczyk, poszła na leśny zakręt. Po dziesięciu minutach zatrzymał się samochód, którym kierował mężczyzna w wieku około trzydziestu lat. Zaoferował jej podwiezienie, na co zgodziła się, ustalając z nim cenę. Wjechał głęboko w las, po czym rozłożył przednie siedzenia i przeniósł ją na tylne, gdzie było więcej miejsca. Zaczął ją rozbierać, a ona nie protestowała. Z schowka wyjął cztery pary kajdanek, którymi unieruchomił jej ręce i nogi. Następnie wyciągnął z schowka wibrator – duży, z wieloma poziomami wibracji. Najpierw pieścił ją językiem, a potem wprowadził wibrator do jej pochwy, stopniowo zwiększając intensywność. Dziewczyna krzyczała, ale była bezradna. Gdy mężczyzna był gotowy, wyjął wibrator i zaczął ją penetrować. Krzyczała, ale kajdanki uniemożliwiały jej ucieczkę, a jej ciało było całkowicie wystawione na jego działania.

Po pewnym czasie, ponownie sięgnął po wibrator i kontynuował swoją zabawę, dodając do tego swoje palce. Ona próbowała się wyrwać, ale mężczyzna spoliczkował ją. Następnie zmusił ją do oralnej obsługi, aż doszedł, a sperma wylewała się z jej ust. Mimo to, mężczyzna nie przestał – kontynuował używanie wibratora i palców przez kolejne 15 minut, a potem znów penetrował ją, doprowadzając do wytrysku wewnątrz niej. Znowu włożył wibrator, ustawiając go na najwyższe obroty, i kazał jej zająć się jego członkiem, jednocześnie bawiąc się jej piersiami. Po kolejnych 20 minutach zabawy rozkuł ją, przeniósł na przednie siedzenie i ustawił tak, że dźwignia zmiany biegów wbijała się głęboko w jej ciało. Kontynuował zabawę jej piersiami, używając wibratora i swojego członka.

Po zakończeniu aktu, zapłacił jej, a ona zaczęła się ubierać. Jednak, zanim odeszła, mężczyzna jeszcze raz brutalnie posadził ją na dźwigni, co sprawiło jej ogromny ból. Z płaczem, szybko się ubrała i wybiegła z samochodu… <3

Ostry Gniew

Na klatce schodowej rozbrzmiały szybkie kroki. Mężczyzna w jasnym płaszczu przeszedł pod lampą, rzucając przelotne cienie na ściany. Nagle zatrzymał się, chwycił za klamkę i zaklął:

Podniósł nogę, oparł stopę o drzwi, a aktówkę ułożył zamkami do góry. Otworzył ją, przeszukując w pośpiechu kieszenie w poszukiwaniu kluczy. Zza drzwi dobiegł cichy odgłos, ale zanim mężczyzna zdążył zareagować, drzwi się otworzyły. Mężczyzna upuścił aktówkę, a dokumenty rozsypały się na podłogę.

Cholera, zamknięte...
O, kochanie! Obiad gotowy.

Kobieta uśmiechnęła się do mężczyzny pochylonego nad rozsypanymi papierami i odeszła w głąb mieszkania. Gdy zniknęła za rogiem, mężczyzna, zły, zaczął zbierać dokumenty, po czym wszedł do przedpokoju. Odłożył aktówkę przy wieszaku, gwałtownie zatrzasnął drzwi i zdjął z siebie płaszcz oraz szal z widoczną irytacją.

Kochanie, chodź, wszystko gotowe - zawołała kobieta, wracając z kuchni do pokoju.

Mężczyzna podszedł do drzwi i przez chwilę wpatrywał się w światło bijące z wnętrza pokoju. Kobieta, widząc jego zwłokę, podeszła do niego niepewnie:

Kochanie, co się stało...?

Nie pozwolił jej dokończyć, brutalnie popychając ją do pokoju. W jej oczach pojawił się strach, a na jego twarzy malowała się czysta wściekłość. Chwycił ją za ramiona i popchnął w stronę stołu. Kobieta, próbując się utrzymać, oparła rękę o stół, rozbijając talerz i raniąc się. Mężczyzna gwałtownie ściągnął obrus, przygwoździł kobietę do stołu. Ona złapała go za łokcie, próbując protestować:

Kochanie, proszę, nie...

Oddaj mi się, albo zrobię to po swojemu, a wtedy będzie gorzej! - krzyknął.

Kobieta zastanawiała się, czy stawiać opór, ale w końcu zrezygnowała. Mężczyzna zaczął nerwowo rozpinać jej bluzkę, jednak ręce mu się plątały. Kobieta rozdarła bluzkę, guziki poleciały po całym pokoju, a na skraju materiału pojawiła się krew. Mężczyzna chwycił jej dłoń, przyłożył usta do rany i zaczął ssać krew. W tym czasie kobieta zaczęła rozpinać jego spodnie. Gdy opadły, zaczęła głaskać jego nabrzmiałego członka. On ścisnął jej piersi, pochylał się nad nią, gryząc sutki. Kobieta zaczęła jęczeć z rozkoszy, gdy jego ruchy stawały się coraz bardziej natarczywe. Mężczyzna podciągnął jej spódnicę, ściągnął majtki i pomasował jej łechtaczkę. Kobieta wygięła się z cichym „Och!” na ustach. On wsunął w nią palec, a ona mocno zacisnęła dłoń na jego członku, po czym nakierowała go na swoją pochwę. Wsunął się w nią gwałtownie, poruszając się coraz szybciej i mocniej. Kobieta pieściła łechtaczkę, a ich oddechy stawały się coraz głośniejsze. Mężczyzna zaciskał ręce na jej piersiach, a ona czuła mieszankę bólu i rozkoszy. Po chwili mężczyzna doszedł, a kobieta szybko rozsmarowała spermę po swoich piersiach, gdy on wsunął w nią palce, doprowadzając ją do orgazmu. Z jej ust wydobył się krzyk rozkoszy, gdy jej ciało napięło się pod wpływem ostatnich ruchów jego dłoni.

Jeszcze raz... - spojrzała na niego zalotnym wzrokiem...