❤ Witamy w serwisie erocall.info ❤

Nasza strona zawiera treści o charakterze erotycznym i jest przeznaczony dla osób pełnoletnich! Wchodząc tutaj akceptujesz warunki regulaminu i oświadczasz, że ukończyłeś 18 lat.

Nocne marki

Mam na imię Oliwia, mam 17 lat. Jakiś czas temu pewnej nocy nie mogłam zasnąć. Przewracalam się z boku na bok. Miałam ochotę posłuchać muzyki ale nie chciało mi się wstawać po słuchawki. Wschłuchiwałam się w ciszę gdy nagle moich uszu dobiegł nieznanym mi dotąd dźwięk. Dźwięk ten dobiegał z sypialni moich rodziców. Było to głośne sapanie. Leżałam w ciszy i nasłuchiwałam co będzie dalej. Zastanawiałam się co oni robią, czy uprawiają sex ?. Chwile potem dostałam odpowiedz. Do sapania dołączyły jeszcze ciche jęki mojej mamy i dzięk odnijania się jąder o pośladki. Z początku byłam zniesmaczona tym co słyszę, chwile pózniej dostrzegłam jednak że mój oddech przyspieszył a w majtkach zrobiło mi się mokro. Ręka mimowolnie powodowała do mojej cipki. Palcem natrafiłam na łechtaczkę i zaczęłam się masturbować. Odgłosy zza ściany przybrały na sile, ojciech coraz szybciej rżnął matkę. Już się nie kryła z odczuwaną rozkoszą, głośno jęczała. Moja ręka w majtkach przyśpieszyła czułam coraz większe podniecenie, czułam ze zaraz dojdę. Zlapałam się szybko wolną ręką za poręcz łóżka i przeszyła mnie fala rozkoszy, wiłam się jak węgorz aż opadłam bez sił na łóżko. Zaraz po moim orgazmie słyszałam zza ściany że matka też doszła, równocześnie z ojcem. Ich zabawa jednak się na tym nie skończyła tak jak sądziłam. Ani na chwile nie odpoczeli, słyszałam odgłos ssania, od razu wiedziałam ze matka robi ojcu loda. Postanowiłam iść zobaczyć to na własne oczy. Wyślizgnęłam się bezszelestnie z łóżka i poszłam pod drzwi rodziców. Miałam szczęście, drzwi były lekko uchylone. Przez szpare widziałam wypiętą w moją stronę dupę matki, poczylała się nad kroczem ojca. On miał zamknięte oczy i oddawał się pieszczotom żony. Kiedy penis stał już na baczność moja matka weszła na ojca okrakiem i zaczęła na nim skakać. Gdy penis zagłębiał się w jej cipce niemalże krzyczała z rozkoszy nie przejmując się tym że ja jestem tuż za ścianą. Ojciec bawił się jej dużymi piersiami, ssał je i całował. Ruchy matki nasilały się z każda sekundą, widać było ze zaraz dozna orgazmu. Wiła się na penisie ojca niemiłosiernie, on dyszal ona jęczałam a ja robiłam sobie kolejny raz placówkę. Kiedy myślałam ze matka dojdzie na ojcu ona wstała z niego, położyła się na łóżku na przeciw jego twarzy, zaczęła masować swoją cipkę, krzyczała :
– nie wytrzymam, zaraz wybuchnie aaahhh..  
Po czym z jej pochwy wyleciał strumień soków wprost na twarz ojca, ona opadła na łóżko z drgawkami i straszliwymi jękami. Ojciec zaraz przystąpił do akcji. Pochylił się nad jej wciąż dygoczącym ciałem i bez ostrzeżenia włożył swojego penisa w cipkę matki po same jądra. Ona aż się poderwała z krzykiem :
– przestań, to boli, rozerwiesz mnie !.
On jednak nie zważał na to, rżnął ją jak zwierzynę, zarzucił sobie jej nogi na barki i posuwał ją ile starczyło mu sił. Matka nawet nie wrzeszczała ona się darła z rozkoszy podczas tego dzikiego sexu doszła już 2 razy, za trzecim razem jej pochwa wypchneła penisa mojego ojca. Z cipki wyleciał ogromny strumień soków. Moja matka była kompletnie bez sił, ojciec jednak jeszcze nie skończył. Zszedł z łóżka, ciągnąć matkę za włosy ułożył ją tak aby jej głowa zwisała z łóżkana przeciw jego krocza. Kiedy tak leżała otworzyła usta a ojciec zaczął posówać ją w usta. Ona się krztusiła i krzyczała on jednak nie przestawał. Kiedy zbliżał się orgazm wyjął penisa z jej ust, zwlukł ją z łóżka i spuścił się prosto na jej twarz. Ona wylizała poslusznie jego penisa, po czym wstała i pocalowała go namiętnie. Ja zorientowawszy się ze już skończyli szybko wróciłam do swojego łóżka. Słyszałam jeszcze jak krzątali się w łazience i jak brali prysznic, po czym zasnełam z ręka w majtkach.

Sekretarka i seks telefon online!

Zimny napój ochładza moje wnętrze. Delikatne bąbelki, mijające gardło powodują, że w moich oczach zbierają się łezki. Tak. Każdy kolejny łyk daje ulgę i fale energii potrzebną mi od zaraz. Moje ciało jest już totalnie zmęczone a mózg nie chce już ze mną współpracować. Tak jak i każde z reszty mojego ciała woli udać się na zasłużony weekendowy odpoczynek. Mam dość. Piątek, mega dużo roboty. Raporty, wypłaty. Najlepiej gdybym mogła mieć kilku klonów, bo inaczej nie zaradzę wszystkiemu. Kolejny Red bull ląduje w koszu. Brzdęk odbijającej się puszki od poprzedniej sugeruje mi, że godziny mojej męczarni dobiegają końca. Ludzie przez moje zaokrąglone cztery kąty przechodzą w takim tempie, że nie sposób wszystkiego ogarnąć.  
-Pani Magdaleno- usłyszałam w intercomie, jakby mało było zamętu- czy dostanę dzisiaj raport o który proszę od dwóch godzin?- Niech to szlag. Jeszcze tego brakowało.
-Panie Dyrektorze.-Mój głos był opanowany, chociaż w środku cała trzęsłam się z nerwów i z nadmiaru kofeiny.- Znalazłam w nim kilka błędów, dlatego przed kwadransem odesłałam go powrotem.- wypowiedziałam na jednym wydechu, podpisując między czasie kolejną przepustkę.- Dostarczę go do Pana gabinetu, gdy tylko znajdzie się na moim biurku.- Zaraz po tym bez żadnego słowa, połączenie zostało zerwane a ze mnie spadło dobre 10 kilogramów. Jak ja nie znoszę takich dni jak te. Wszyscy coś ode mnie chcą. Pytają. Przychodzą i odchodzą a mnie głowa pęka. Czy ten dzień kiedyś się skończy? Każda mijająca minuta, staje się coraz to dłuższa, dając wrażenie niekończącej się. Szczerze, to najchętniej rzuciłabym to wszystko w kąt, i wyszła zabierając ze sobą torebkę.
-Dzień dobry Pani Madziu.- No tak. Jeszcze ten zboczony kolega szefa. Nienawidzę, gdy ktoś w tak niedyskretny sposób patrzy się w moje cycki.- Czy zastałem jeszcze Michała?
-Tak.- Odpowiedziałam, nie zwracając uwagi na jego głupie uśmieszki. Lubiłam się podobać, zwracać uwagę męskiej części populacji, ale nie takich typów jak on. Paweł, odkąd tylko zaczęłam tu pracować, ciągle zaglądał do przyjaciela, nawet bez naglącej sprawy. Ot tak, by przyglądnąć się jego sekretarce. Z początku mi się to podobało, ale w końcu wszystko kiedyś przestaje cieszyć. Chociaż nadal ubieram obcisłe spódniczki uwydatniające moje zgrabne pośladki, to nie są one krótsze niż w kolano. Bluzeczki też nie są gorsze. Idealnie podkreślają moje duże piersi, z których jestem dumna, bo nie ma w nich niczego sztucznego. – Jest u siebie.- Wskazałam palcem kierunek, raczej z przyzwyczajenia, niż by mu pokazać gdzie ma się udać.- Podać kawę?- Poprawiłam swój warkocz, przekładając go przez ramię, by choć w minimalnym stopniu przysłonił mu widoki.
-Nie, chociaż..- Spojrzał na mnie, a ja w tym momencie, mało dyskretnie spojrzałam na zegar wiszący nad wejściem głównym, trochę po to by pokazać mu, że nie bardzo mam na to ochotę. Nie będę udawać miłą.- Nie, dziękuję.

Minęła trzecia popołudniu. A mnie już opuszczają nerwy. Co prawda, jeszcze mam pół godziny pracy, ale to są już resztki, które nie są aż tak stresujące. Przed chwilą odebrałam nad wyraz spóźniony raport, który po wstępnym przeglądnięciu miejsca, gdzie był wcześniej błąd, udałam się z nim do szefa. Wiedziałam, że będzie zły. Przecież moglibyśmy mieć już to z głowy, a tak musimy jeszcze zamknąć ten tydzień. Porażka. Co prawda, ja nie powinnam się śpieszyć, bo i do kogo? Przebywanie w pustym, cichym mieszkaniu mnie dobijało. Miałam ochotę wyjechać do rodziców, ale szybko z tego zrezygnowałam.
-Przepraszam, – po uprzednim zapukaniu, lekko uchyliłam drzwi Jego gabinetu, – czy mogę? Mam ten raport..
-Nareszcie.- Zza biurka wyłaniał się mężczyzna po 30stce. Bardzo pociągający, zwłaszcza bez krawata i z rozpiętym podszyją guzikiem.- Co w nim było nie tak?- Zwrócił się do mnie, a ja w skrócie przedstawiłam mu co było powodem cofnięcia tegoż raportu.- Widzę, że masz już w tym wprawę.

Napalona kujonka i zakompleksiony prawiczek dzwonią na sex telefon

Jestem Karolina, chodzę do drugiej liceum. Nie mam żadnych koleżanek, od niedawna mam tylko jednego kolegę. Ludzie ze szkoły zbytnio mnie nie lubią, bo uważają mnie za sztywną i nudną kujonkę, z którą nawet nie ma o czym pogadać. Zresztą mają rację – jako jedna z niewielu zawsze mam odrobione wszystkie prace domowe, a do sprawdzianów jestem zazwyczaj wzorowo przygotowana. Nie lubię imprez, bo źle się czuję w hałasie i w dużym tłumie, nie umiem też rozmawiać z ludźmi, bo po prostu nie wiem o czym, a jeśli już muszę z kimś dyskutować, to mówię tylko o szkole. Do tego jestem dość wstydliwa i niezbyt atrakcyjna z wyglądu. Jakby mi zależało, to mogłabym się wypindrzyć jak moje rówieśnice i wyglądać całkiem pociągająco – wiem, bo kiedyś mama mnie uczesała, nakręciła włosy, umalowała twarz i wyglądałam całkiem ładnie, a skoro sama tak stwierdziłam, to rzeczywiście musiało tak być, bo jestem wobec siebie bardzo krytyczna. Jednakże nie mam ochoty ani motywacji, żeby stroić się i robić z siebie seksowną barbie, więc zazwyczaj spinam po prostu moje jasne włosy w kok, nie maluję twarzy i wyglądam… po prostu normalnie, jak zwyczajna, szara myszka. Noszę duże, okrągłe okulary, które nadają mi jeszcze bardziej kujoński wygląd. Nie jestem gruba, ale szczupła też nie – w kwestii tuszy także określiłabym się jako „zwyczajna dziewczyna”, choć niektórym moje nogi mogłyby się wydawać nieco puszyste, a brzuszek trochę za bardzo wystający. Nie dbam o to. Nie stroję się także w żadne wyzywające ciuchy, bo wiem, że nawet gdybym to robiła, to i tak żaden chłopak by na mnie nie poleciał. Po pierwsze każdy wstydziłby się przed kolegami, że podoba mu się taka drętwa i nielubiana kujonka, a po drugie zdaję sobie sprawę, że w szkole konkurencja jest naprawdę na wysokim poziomie i chłopców zwyczajnie bardziej pociągają ekstra laseczki, niż takie szaraki jak ja – choćby ładnie wystrojone. Nie ukrywam wszak, że bardzo chciałabym zwabić jakiegoś chłopaczka, podniecić go i skłonić do ostrego przerżnięcia mojej napalonej cipki. Seks jest bowiem moją obsesją. Nie mam co prawda zbyt często okazji go uprawiać, ale wciąż o nim myślę, a moja wyobraźnia jest naprawdę bujna… Masturbacja jest moim zamiłowaniem, uprawiam ją codziennie po kilka razy – no, chyba, że danego dnia mam okazję uprawiać prawdziwy seks. Muszę się jednak przyznać, że dziewictwo straciłam dopiero w tym roku, choć jestem już siedemnastolatką. Swój pierwszy raz przeżyłam z pewnym nieśmiałym chłopcem kilka miesięcy temu. Chłopiec ten ma na imię Jasiu i to właśnie on jest tym moim jedynym kolegą, o którym wspomniałam na początku. Ma podobny charakter do mojego – jest spokojny i nieśmiały, taki nietowarzyski, zamknięty w sobie chłopaczek. Niski, chuderlawy, z wyglądu niezbyt pociągający, choć odpychający też nie jest. Koledzy wciąż mu dokuczają – to biją go (nie tak, żeby mu zrobić krzywdę, ale tak, żeby go upokorzyć), to zabierają i chowają mu różne rzeczy, to go przezywają, a także wciąż się z niego wyśmiewają. Jasiu nie umie się bronić, bo wstydzi się cokolwiek powiedzieć, więc inni chłopcy mogą bezkarnie zażywać rozrywki w postaci znęcania się nad słabszym.

Teraz właśnie siedzę na lekcji języka polskiego i z niecierpliwością czekam na koniec zajęć. Nie słucham nauczycielki, bo i tak wiem wszystko to, co ona mówi – powtarzają się te same tematy, które przerabiałam już w gimnazjum… Nie licząc tej lekcji, do końca zostały jeszcze cztery godziny. Strasznie mi się dłuży, ponieważ po lekcjach jestem umówiona z Jasiem – idziemy do „naszego lasku”, czyli pobliskiego lasu, w którym odkryliśmy pewne świetne, dobrze ukryte i przez nikogo nieodwiedzane miejsce. Wchodzi się tam między kępę krzewów, w środku której jest kawałek czystej, nie porośniętej niczym ziemi, i jest się ukrytym od wszystkich ciekawskich spojrzeń. Dziś mamy zamiar udać się tam z Jasiem w celu odbycia stosunku seksualnego. Nie robiliśmy tego już pięć dni, więc jestem niewyobrażalnie napalona, dlatego podczas zajęć wciąż myślę o tym, co ma się wydarzyć. Nie to jednak będzie tematem mojej opowieści, gdyż odkąd zaczęliśmy z Jasiem współżyć seksualnie, wszystkie nasze akty płciowe stały się podobne do siebie i nie byłoby w tym nic ciekawego. Wspaniałe wspomnienia pozostawił jednak u mnie nasz pierwszy raz, kiedy to wszystko, co przeżywaliśmy, było dla nas takie nowe, jakby zakazane i dotychczas znane jedynie ze świata fantazji… Nudząc się więc na lekcji i z dreszczem podniecenia przypominając sobie tamto wydarzenie, postanowiłam je opisać.

Tamtego dnia już od rana byłam zmęczona, a osiem godzin w szkole wykończyło mnie jeszcze bardziej. Mieliśmy wtedy bardzo ważny sprawdzian z historii, do którego przygotowywałam się do trzeciej w nocy, a przez tą naukę w ciągu całego poprzedniego dnia nie znalazłam nawet chwili na masturbację… Z nerwów nawet nie miałam na nią ochoty. Sprawdzian napisałam dobrze i byłam niemal pewna, że dostanę piątkę. Kiedy już było po wszystkim i nerwy puściły, zaczął mi się dawać we znaki wczorajszy dzień bez masturbacji – wszystko wokół mnie podniecało, cipka mnie swędziała i moje myśli błądziły wciąż wokół seksu. Rozebrałam wtedy w wyobraźni chyba każdego chłopaka z klasy, a z ponad połową z nich pieprzyłam się w fantazjach. W końcu lekcje się skończyły i z niecierpliwością ruszyłam do domu, chcąc jak najszybciej zamknąć się w swoim pokoju, sam na sam ze swoimi zwinnymi palcami i erotycznymi marzeniami… To miał być piękny rytuał – w nagrodę za dobrze napisany sprawdzian. Cała klasa wychodziła ze szkoły w tym samym czasie, by pod budynkiem rozejść się każdy w swoją stronę. Pech chciał (tak uważałam wtedy, bo teraz uważam to za szczęście), że w stronę tego samego przystanku co ja, szedł zawsze także Jasiu, więc zazwyczaj część drogi do domu odbywaliśmy razem. Wtedy jednakże nie kolegowałam się z nim jeszcze – był on dla mnie po prostu zakompleksionym chłopczykiem, którego było mi trochę szkoda, kiedy inni mu dokuczali. W związku z tym, że oboje byliśmy wstydliwi i nie wiedzieliśmy, o czym ze sobą rozmawiać, całą drogę zawsze milczeliśmy, wymieniając ze sobą jedynie pożegnalne, nieśmiałe „cześć”, kiedy wysiadałam z autobusu, którym Jasiu jechał dalej.

Tym razem było inaczej, a przynajmniej tak mi się wydawało po wyjściu ze szkoły. Opuszczając budynek zobaczyłam, jak chłopaki znowu dokuczają Jasiowi, popychając go do siebie nawzajem, jakby grali biedakiem w piłkę. Mieli przy tym niezły ubaw patrząc, jak chłopiec próbuje wydostać się z ich kręgu, co oni mu uniemożliwiali. Przyznam szczerze, że choć nie miałam nic do Jasia, to niezbyt wtedy lubiłam wspólne z nim powroty do domu, bo po prostu głupio się czułam, kiedy tak całą drogę milczeliśmy, więc szybkim krokiem ruszyłam w swoją stronę mając nadzieję, że kiedy Jasiu uwolni się od swych prześladowców, zdążę już odejść na tyle daleko, iż tym razem nie będziemy z Jasiem skazani na swoje towarzystwo, co sądzę, że także dla niego byłoby bardziej komfortowe. Niestety, ze szkoły wyszła jakaś nauczycielka, więc chłopaki byli zmuszeni wypuścić Jasia, kiedy ich mijałam, zatem biedak ruszył i szedł równo ze mną. Po dwóch minutach milczącego marszu, postanowiłam przerwać ciszę.
– Jak ci poszedł sprawdzian z historii? – spytałam, mając nadzieję, że Jasiu nie uzna mnie tak jak wszyscy za nudziarę dlatego, że rozmawiam o szkole.
– Nie wiem, chyba słabo… – odparł jakimś dziwnym, płaczliwym głosem.
– A czego nie napisałeś? – dopytywałam.
– Niedużo w ogóle napisałem – powiedział tym samym dziwnym głosem, po czym pociągnął nosem.
Spojrzałam na niego i – choć Jasiu bardzo starał się to ukryć – zauważyłam, że płacze! Miał zaczerwienione oczy i spod okularów wyciekała mu właśnie duża łza. Zrobiło mi się go cholernie żal.
– Jasiu… – powiedziałam ze współczuciem. – Nie przejmuj się… Przecież będzie można poprawić ocenę… – próbowałam go pocieszyć.
– Super… – odrzekł takim tonem, jakby ocena ze sprawdzianu obchodziła go w tym momencie najmniej.
– O co chodzi, Jasiu?
Chociaż zwykle krępowałam się go zagadywać, teraz włączył się we mnie jakiś opiekuńczy instynkt i politowanie, które nakazywało mi pocieszyć Jasia – mimo, że nawet nie wiedziałam, dlaczego płacze.
– Nic… – powiedział na odczepnego.
Skoro nie chciał mówić, postanowiłam nie drążyć, ale poklepałam go po ramieniu po czym objęłam, mówiąc wesoło:
– Nie martw się, będzie dobrze!
– Już mam ich wszystkich dość! – wybuchnął w końcu Jasiu. – Co ja im zrobiłem?! Ciągle tylko wszyscy mi dokuczają! Moja wina, że jestem spokojny i nieśmiały? Taki już jestem, nic nie poradzę, to powód, żeby mi dokuczać?!
Pierwszy raz usłyszałam z ust Jasia tak długą wypowiedź. Widać nerwy mu puściły i nieśmiałość chwilowo ustąpiła. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, jak ten chłopak cierpi z powodu ciągłego szykanowania – przez to, że był tak spokojny, zawsze sprawiał wrażenie, że te zaczepki mało go obchodzą. Jednak w duchu bardzo to przeżywał. Dalej więc próbowałam go pocieszyć.

Pamiętnik Licealistki

ostatniego wpisu minęło już trochę czasu, wszystko się zmieniło. Dzięki mojemu chłopakowi poznałam co to jest i miłość. Kocham sex i to bez względu na porę dnia czy nocy. Mogę kochać się zawsze i wszędzie i sprawia mi to ogromną przyjemność, zwłaszcza . Mam  szczęście, że jestem stałym związku, kocham się wtedy, kiedy chcę. Kiedy dzisiaj przyszłam do domu mojego chłopaka na spotkanie , Michał czekał już na mnie z winem. Wino było – zaraz po seksie – moją drugą ulubioną przyjemnością. A połączenie wina z seksem stanowiło duet idealny. Usiedliśmy na kanapie i rozkoszowaliśmy się smakiem doskonałej jakości wina o głębokim bukiecie, ojciec Michała kolekcjonował butelki wina oraz był właścicielem dużej winiarni, dzięki temu mieliśmy okazję zawsze zasmakować czegoś nowego . Ale do rzeczy, gdy siedzieliśmy tak sobie beztrosko myślałam sobie o tym co zaraz się stanie i czy tym razem spędzę noc nago u jego boku .  

W tle płynęła przyjemna, nastrojowa muzyka. Przytuliłam się do niego mocno, a wtedy on zaczął podgryzać moje ucho. Wiedział, że taka pieszczota zawsze mnie rozbudza i wystarczy tylko parę minut, abym była gotowa na świetny sex. Tak też stało się i tym razem. Odwróciłam się do niego. Teraz mogliśmy się całować. Nasze języki splatały się ze sobą, tworząc wilgotną, namiętną plątaninę.

Przygryzał moją wargę, namiętnie ją pociągając. Moja cipka już robiła się mokra. Moje ciało zawsze reagowało błyskawicznie na jego pieszczoty mimo tego, że znało je już od dawna. Zawsze jednak czymś je zaskakiwał, Michał miał plan idealny. Błyskawicznie zaczęliśmy się rozbierać. Nim się obejrzałam, oboje byliśmy nadzy i żadni rozkoszy.  

Jego umięśnione ciało wzbudzało we mnie zachwyt. Mogłam wskazać na nim każdy najmniejszy nawet mięsień. Czasem nawet wstydziłam się, że ja nie wyglądam tak idealnie jako kobieta . Ale jemu to nie przeszkadzało, akceptował moje wady mówiąc, że to nie ma znaczenia liczy się tylko to jaka jestem . Ułożył mnie wygodnie na  wąskiej kanapie, a sam zanurkował między moje nogi. Schodząc coraz to niżej i niżej, całował każdy fragment mojego ciała. I nagle dotarł w to miejsce! Poczułam jego język na swojej łechtaczce! Był miękki, wilgotny, a jednocześnie tak sprawny, uwielbiam jak mnie liże jest taki dokładny. Zataczał wokół kółka, doprowadzając mnie niemalże na sam szczyt. Jednocześnie nie zapominał o mojej cipce. Zatopił w jej wnętrzu swoje palce. Zaczął nimi poruszać, co jeszcze bardziej wzmogło odczuwaną przeze mnie przyjemność, jako że byliśmy sami nie musiałam się powstrzymać i zaczęłam jęczeć

Niewolnica Pana Sex Telfonira!

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu. Byłam w klubie, jako 18-letnia dziewczyna w sexi sukience, która ledwo zakrywała pupę, robiłam duże wrażenie. Podrywało mnie wielu mężczyzn, ale żaden na tyle mi się niespodobał, aby do czegoś doszło. Poszłam do baru po drinka i w tym momencie, zobaczyłam jego! Siedział sam, sączył drinka i patrzył na dziewczyny kręcące tyłkami. Gdy mnie zobaczył, odstawił drinka i zaczą patrzeć się na mój biust. Nie był on wielki, ale piersi były okrągłe i jędrne. Później zaczął spószczać wzrok coraz niżej, pożerał nim mój tyłeczek. Facet miał około 30 lat, niebieskie oczy i ciemne włosy. Miał również wysportowaną sylwetkę. Zaczęliśmy rozmawiać, a później weszliśmy na tematy intymne i nasze upodobania w sexie. Po kilku godzinach rozmowy, zaproponował mi, abym została jego niewolnicą. Nie wiem dlaczego, ale się zgodziłam.         ***                                                                                Jim (tak się nazywał) wytłumaczył mi wszystko. Zamieszkałam w jego willi i miałam tam wszelkie wygody. Oprócz mnie były tam też 3 inne niewolnice. Byłyśmy na każde wezwanie Jima, a on robił z nami co chciał. Potem dostawałyśmy coś w zamian. Mój Pan był zazwyczaj czuły, a czasem wymierzał nam drobne kary, które posłusznie znosiłyśmy.                                           ***                                                                                    Pewnego dnia Jim wezwał mnie do siebie, gdy przyszłam zakneblował mnie i zasłonił oczy. Czasem tak robił, więc się nie obawiałam. Rozebrał mnie i położył na łóżko. Pocałował moją pizde i polizał, a następnie bez zapowiedzi wepchnął mi w nią swojego penisa, aż do jaj. Bolało mnie strasznie, nie byłam przyzwyczajona do tak gwałtownego ruchu. Próbowałam krzyczeć, ale knebel tłumił moje błagalne krzyki, a Jim rżnął mnie boleśnie swoją wielką pałą. Gdy już mu się znudziło, odwrócił mnie i przywiązał ręce i nogi do łóżka. Zdjął mi przepaskę z oczu i pokazał mi wielkiego i grubego ogórka. Najpierw nie wiedziałam o co chodzi, ale on powiedział, że znudził mu się zwykły sex i, e jestem jego dziwką, więc będzie traktował mnie jak sukę i, że wepchnie mi tego ogórka w dupe. Zaczęłam się miotać i próbować uciec, ale Jim mnie zbyt mocno przywiązał! Bałam się strasznie!          -Przestań się wiercić suko! Poniesiesz za to karę! I nie chce widzieć próby nieposłuszeństwa! –

Za kaę dostałam 20 uderzeń skórzanym pasem w pośladki, a następnie bez zapowiedzi wssdził mi kawałek ogórka w dupe! Okropnie zabolało, ale on wpychał dalej. Wsadził we mnie już połowę ogórka. Mimo dobrego nawilżenia ogóek wchodził ciężko, a mnie bolało jak cholera! Modliłam się, żeby już skończył. Włożył we mnie prawie cały ogórek, gdy nagle przestał. Wyszedł. Zostałam w pokoju sama z ogromnym ogórkiem w dupie. Próbowałam się uwolnić, krzyczeć, co kolwiek, ale wszystko na nic! Łzy płynęły mi po policzkach. Spojrzałam na zegarek. Była 12:00 Leżałam tak bezradna z tym cholernym ogórkiem w dupie! Po około godzinie Jim wrócił. Wyjął ze mnie ogórka.Zabolało. Rozwiązał mnie, przeprosił i pocałował w usta. O wszystkim zapomniałam, ale cały czas czułam dziwne podniecenie, gdy myślałam o ym ogórku, chyba chciałam spróbować czegoś więcej…                 

Zapłodnienie zaraz po porodzie

:)

Witajcie, to moje drugie opowiadanie na tym portalu. Dziękuję za miłe słowa. Nawet zapoznałam bratnią duszyczkę która tak jak ta przeżyła super seks w trakcie rozpoczynającego się porodu.  

Ale do brzegu. Zawsze chciałam mieć chociaż trójkę dzieci. I tak pomyślałam że skoro poród zniosłam bardzo dobrze to kolejne dziecko będę rodzić jeszcze z większą łatwością. Drogie kobietki jak Wy radziłyście sobie w trakcie połogu z brakiem seksu? Ja to myślałam że oszaleję. Ale w końcu Baaach! Stało się, mój mąż zorganizował niespodziankę. Pomógł mi maleństwo wykąpać oraz położyć spać. Wchodzę do kuchni a tam kolacja, mój ulubiony padthai z krewetkami. Na prawdę ale mega uznanie dla niego bo bardzo się postarał. Po kolacji usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać nasz ulubiony serial na platformie internetowej. Nagle poczułam jak jego zgrabne palce zaglądają pod moją bluzkę. Poczułam dresz,tak bardzo pragnęłam seksu że miałam ochotę od razu na niego wskoczyć. Ale nie! Postanowiłam się troszkę pobawić. Zaczekałam aż jego palce trafią do moich majtek. Zaczął pieścić powoli moją muszelkę, z czasem przyśpieszając ruchy. W pewnym momencie poczułam jego dwa palce które penetrowały z ogromna gracją moje zakamarki. Zdjęłam szybko spodenki i majtki tak aby mu nie przeszkadzać. Czułam coraz większą rozkosz aż w końcu zbliżałam się do szczytowania i nagle???!!!! Coś trysnęło ze mnie w stronę telewizora. Jak to możliwe? Słyszałam o kobietach fontannach ale nie myłałam że ja tak potrafię. Byłam w szoku tak samo jak mój mąż. On szepnał do mnie że to mega go podnieca i chce we mnie wejść. Ja odwróciłam się muszelką w jego stronę. Wszedł we mnie tak mocno, tak silnie że jęknełam tak aż obudziłam moje maleństwo w sasiednim pokoju. Ale postanowiliśmy przyśpieszyć akcję. Mój mąż był tak mocno spragniony że wystarczyło kilka sekund żeby wybuchł we mnie? I jaki efekt? A taki że już jestem w 3cim tygodniu ciąży  do zobaczenia

Wczasy we trójkę – Edycja z seks telefonem

Powoli podszedłem do drzwi łazienki, które o dziwo, pozostały niedomknięte…
– Znowu prowokuje – pomyślałem – tylko co dalej?
Przysunąłem się bliżej uchylonych drzwi, starając się zrobić to jak najciszej. Niepotrzebnie. Szum wody z prysznica skutecznie zagłuszał moje działania. Marta właśnie myła włosy. Stała przodem w moim kierunku z odchyloną do tyłu głową. Piana z szamponu spływała jej po ramionach i piersiach.
– Co za super widok – pomyślałem a mój mały zaczął rosnąć w bokserkach.
Uchyliłem drzwi bardziej. Marta myła twarz, więc nie mogła mnie ujrzeć. Wiedziałem, że jednak zaraz to nastąpi. Nie miałem zamiaru się już chować i wycofać. Za daleko to już zaszło. Zniknęło całkiem racjonalne myślenie.  
– „Mózgi się przełączyły” – przypomniałem sobie moją teorię.
Czułem narastające podniecenie. Marta spłukała twarz i spojrzała w moją stronę.
– Ej a co to za podglądanie? – powiedziała  kokieteryjnie próbując zasłonić piersi i czarny trójkącik między nogami.
– Yyyy…..ręcznik chciałem tylko – odparłem drżącym głosem
– Taaa, jasne…..ciekawe po co Ci on? – zmierzyła mnie wzrokiem – chyba, że się już zdążyłeś „zrelaksować”? – dodała
No tak to była głupia odpowiedź, ale jedyna sensowna jaka przyszła mi do skołatanej makówy.
– No masz rację, niepotrzebny, ale zęby bym umył korzystając z gościnności – odparłem szukając pretekstu do pozostania w łazience.
– Ok myj, ale zdejm te galoty, bo Ci się z przodu rozprują – roześmiała się Marta – skoro mnie widzisz nago, to musi być sprawiedliwie. A swoją drogą woda pod tym prysznicem jest chłodnawa – dodała ni stąd ni zowąd
Zsunąłem bokserki. Twardy penis sterczał mocno. Trudno opisać, jak ogromne podniecenie wywołała u mnie moja nagość i fakt, że Ona mnie widzi. Co prawda, już wczoraj widzieliśmy się bez ubrania, ale jednak sytuacja była zgoła inna.
– Mógłbyś się rozebrać całkiem? – spytała szwagierka namydlając dwuznacznie piersi, brzuch i ciemne włoski.
– Już nie bardzo mam z czego – odrzekłem zaskoczony, choć spodziewałem się co może mieć na myśli.  
– Masz, masz i nie udawaj, że nie kumasz – powiedziała zagłębiając dłoń między nogami.
Powoli ująłem członka w rękę i patrząc na nią, powoli zsunąłem napletek ukazując czerwoną i nabrzmiałą główkę mego przyjaciela. Maksymalnie podniecony, patrzyłem jak bierze słuchawkę prysznica i kieruje ją w najczulsze miejsce. Drugą ręką masowała sutki, coraz ciężej oddychając. Masturbowała się przy mnie bez skrępowania. Nie pozostałem jej dłużny. Powoli masowałem nabrzmiałą główkę, delikatnie zsuwając napletek. Byłem mega nakręcony i musiałem, uważać by za szybko nie wykonać tego „jednego ruchu za dużo”. Co chwile przerywałem, ale podniecenie  spadało bardzo powoli. Patrzyłem na Martę, która dawała mi cudowny pokaz pieszczot jej wspaniałego ciała. Chciałem przeżyć orgazm równocześnie. Widziałem, że jest już blisko finału.  
– Achhhhh – jęknęła i skrzywiła się zakręcając szybko wodę. – Kur** woda lodowata – krzyknęła i wyskoczyła z kabiny prysznicowej
– Byłam już tak blisko – popatrzyła na mnie – i Ty chyba też…
– Oj tak – pomyślałem i pokiwałem głową.
Podszedłem do niej nagiej i mokrej. Poczułem ciepło bijące od jej podnieconego ciała.
– Ja już nie dam rady, musimy… – powiedziałem patrząc na jej biust.
– Tak wiem, ja też – odpowiedziała cofając się o krok i opierając o ścianę.  
Stanęła w lekkim rozkroku i sięgnęła dłonią między nogi. Przez chwilę patrzyliśmy na siebie bez ruchu. Poruszyła ręką. Lekko cofnąłem się, by móc widzieć ją w pełnej okazałości. Marta, tak jak przed chwilą pod prysznicem, tak teraz znów zaczęła się pieścić oparta o ścianę. Patrzyłem na jej lekko zaróżowione brodawki, takie młode, dziewicze, wręcz jak u nastolatki. Resztkami sił powstrzymywałem się by ich nie dotknąć, choć pewnie nie miała by mi tego za złe. Marta rozkręcała się w swych zabawach, coraz mocniej pieściła cipkę, uniosła dłonią pierś do ust i patrząc na mnie zalotnie zaczęła ją sobie muskać języczkiem.  
– Teraz albo nigdy – pomyślałem i położyłem jej drżącą rękę na drugiej piersi. Nogi miałem jak z waty. Poczułem, że też drży. Zacząłem lekko masować i uciskać omijając środeczek. Marta jęknęła i uniosła obie ręce do góry. Czytała w moich myślach. Uwielbiam ten widok, lekko naciągniętych piersi do góry. Pieściłem jej cudne cycuchy obiema rękami. To był prawdziwy kosmos.  
– O tak, tak….pieść je…tak cudownie….mmmm….bosko, mocno je ściskaj – dyszała – jeszcze jeszcze…proszę całuj…ssij, gryź, nie przestawaj – jęczała Marta  
– A cipka….tam też chcesz? – szepnąłem z nadzieją, że zaraz w nią wejdę mym twardym i mokrym członkiem. Nie wiem po co pytałem, bo to wydawało się oczywiste. Jednak nie dla szwagierki
– Nie, nie nie możemy, aż tak – wyjęczała półprzytomnie – cycki, tylko cycki….ja już odpływam. Nie zważając na jej sprzeciw powędrowałem dłonią do jej cipki. Soczki lały się obficie. Była gorąca i pulsowała. Wiedziałem, że faktycznie zaraz będzie miała orgazm. Przesunąłem palcem po rozchylonej wilgotnej szparce – przez ciało Marty przeleciał prąd.
Rozchyliłem ją i wsunąłem do środka trzy palce. Szwagierka traciła kontrolę nad swoim ciałem
– Aaaaa…jeszcze, głębiej….mocniej….szybciej….cycki, cycki….teraz… jeszcze…ochhhhh…….głębiej…..achaaa…..ciałem Marty szarpały kolejne fale orgazmu.
– Teraz Ty – powiedziała łapiąc mnie za członka. Ciągle jeszcze nie mogła opanować dreszczy rozkoszy
– Ale jak? – tak do końca?  
– A nie chcesz? – popatrzyła na mnie podnieconym wzrokiem i zaczęła przesuwać ręką po moim członku w górę i w dół.
– Ale do środka…….- jęczałem – chcę w Ciebie trysnąć, chcę Cię poczuć, tak całkiem
– Nie, tak nie, nie możemy – masowała go i patrzyła mi w oczy. I to był ten punkt zapalny. Jej wzrok powodował że bardzo szybko poczułem zbliżający się finał
– Czekaj, przestań, przerwij, chwila – prosiłem  
– Czemu? – Marta na chwilę zatrzymała dłoń
– Bo chcę trochę pobalansować na tej granicy – wydyszałem – to jest super
– Dobrze, przerwa – powiedziała uśmiechając się diabelsko równocześnie zaciskając mocniej dłoń na penisie. I w tym samym momencie poruszyła dwa razy.
– Nie……nie… – jęknałem. Marta zwolniła uścisk, a ja poczułem, że już tego nie utrzymam, chwilę walczyłem z nadchodzącą falą rozkoszy. – Teraz….jeszcze raz….proszę – szepnąłem.
– Marta ściągnęła powoli skórkę drażniąc główkę…  
– o taaak……dość już
Pierwszy najmocniejszy strzał spermy zatrzymał się na jej udzie i powoli spływał w dół. Marta patrzyła jak kolejne, już słabsze, fale rozkoszy wytryskują na jej ciało.
– Ale tego nazbierałeś – powiedziała z uśmiechem
– No – odpowiedziałem krótko bo na więcej siły nie miałem.

Spotkanie integracyjne z seks linią

Po ledwie słyszalnym pukaniu do drzwi dołączyła do nas Madzia, szefowa przyszła tuż po niej. Zaproponowałem grę w pokera oczywiście jej rozbieraną wersję. Największe opory miała najmłodsza uczestniczka, ale zapewniliśmy ją, że wszystko, co tutaj może się wydarzyć zostaje między nami. Wahała się długo, ale dołączyła do zabawy. Rozdałem pierwszą partię i niestety to ja siedziałem bez koszulki, jako pierwszy. Mieliśmy z Marianem układ, że damy im się wyszumieć. Po godzinie gry siedzieliśmy tylko w slipkach. Gra zaczęła się dopiero po osiemnastej. Po wypiciu litra wódki przy włączonej klimatyzacji nikt nie wykazywał stanu upojenia. Trzeba było jakoś rozruszać towarzystwo, szturchałem dziewczyny stopami pod stolikiem, ale zachowywaliśmy oboje kamienne twarze. Wymieniając się spojrzeniami i głupimi gestami doszliśmy do pierwszego etapu zabawy. Od macania po kolanach poprzez pocałunki w szyje odeszliśmy od stolika. Nigdy nie miałem okazji być świadkiem zabawy dwojga innych osób, więc z podziwem patrzyłem jak Maryś zajmował się szefową. Ściskał jej cycki, schodził niżej aż do masowania jej stóp.  
– Może coś na pamiątkę?- wyjąłem aparat i smartfona z torby, jaką zabrałem.
– Źle wychodzę na zdjęciach…- zarumieniła się mama.
– Nie daj się prosić…uwielbiam patrzeć na twe ciało- dodawałem jej otuchy dla własnych korzyści. Będę mógł popatrzeć jak będę miał ochotę w domu.
– A ty, co o tym myślisz?- spojrzała na dziewczynę.
– Sama nie wiem, wolałabym, aby nie było specjalnie dowodów tego, co się tutaj dzieje.
– Wszystko zostaje między nami taka była umowa- przypomniał ojciec.
– Dokładnie. Każdy dostanie swoją kopię tak na własny użytek. Zgoda?

My nie musieliśmy się zgadzać, ale bez zgody dziewczyn nie byłoby materiału. Postawiłem aparat na oknie i włączyłem nagrywanie, smartfon oparłem o kubek firmowy stojący przy telewizorze. Podałem wszystkim po drinku, w którym więcej niż połowę stanowiła wódka, aby rozluźnić atmosferę. Spragniony wrażeń natychmiast przytuliłem się do podbrzusza Magdy masując jej muszelkę wyraźnie nabrzmiałą z emocji. Ściągnąłem jej majtki w dół jak się okazało dość mokre, więc podobała się jej ta sytuacja. Kiedy my jeszcze staliśmy przy łóżku Marian wykrzywiał się z podniecenia. Olga zajmowała się jego fiutem zmysłowo masując go językiem. Podniecał mnie ten widok i marzyłem, aby mi zrobiła to samo. Położyłem swoją partnerkę na skraju łóżka i wziąłem się za oblizywanie jej szparki. Muskałem i szczypałem ustami jej wargi, masowałem palcem odbyt. Zwijała się z podniecenia zwilżając brzeg łóżka. Wypięła tyłeczek i zabrałem się za lizanie obu dziurek. Penetrowałem językiem jej odbyt, co kilka chwil oblizując krocze w drodze, do cipki, do której wpychałem dwa palce, czego efektem było jej ostre ślinienie. Mając smartfon Madzi włączyłem nagrywanie mówiąc:
– Uśmiech proszę.
Madzia uśmiechnęła się i masowała swoje cycki, Marian był już mocno spocony, ale uniósł kciuk do góry na widok obiektywu. Olga z zamkniętymi oczami podskakiwała na jego przyrodzeniu. Skierowałem telefon w dół, aby nagrać ją jak zajmuje się moim penisem. Wykonywała koliste ruchy językiem na chwilę zaciskając zęby na żołędziu, jednocześnie drugą ręką łechtała mosznę uciskając miejsce pod nią. Kiedy stał na baczność ustawiliśmy się obok nich w pozycji na pieska. Ścisnęła żołędzia i wepchnęła w pochwę wydając lekki jęk. Zacisnąłem łapy na jej pośladkach i wchodziłem raz płyciej, raz głębiej. Odwracałem się, co chwilę do Olgi smakując jej całusów. Łapała mnie za tyłek i chwytała w rękę jądra, co niemal skończyło się moją eksplozją. Natychmiast wyskoczyłem i zacisnąłem go ręką dając mu chwilę wytchnienia. Kiedy się opanowałem pogładziłem jej krocze i oparłem się o jej odbyt. Powiedziała tylko namiętnie:
– Wejdź…- i wsadziła go bardzo po woli, mocno go ściskając.
Czułem pewien dyskomfort, bo była ciaśniejsza niż poprzedniego dnia. Ruszałem się jak mucha w smole, bo taki byłem ściśnięty.
Położyłem się na jej plecach i zabrałem się za masaż cycków, ale nadal w niej byłem. Zaczęła się rozluźniać, kiedy całowałem jej szyję. Powiedziałem jej na ucho, aby się rozprężyła, że nie musi się wstydzić. Po tych słowach sama zaczęła go ujeżdżać zwiększając tempo, miałem coraz mokrzej pod kolanami, bo tak zaczęła się ślinić. Łapałem wszystko w rękę i smarowałem jej odbyt dając ukojenie nam obojgu.  
Nagle Olga złapała mnie za ramię:
– Pozwolisz?
Moje oczy rozszerzyły się a ciałem wstrząsnął dreszcz. Zapomniałem o wszystkich uprzedzeniach, stanąłem za nią i wszedłem w jej ciasny odbyt mając pod sobą kutasa Mariana. Czułem go przez ściankę jej cipki, ale sam ruszałem się bardzo szybko zaciskając ręce na jej cyckach z podniecenia. Kiedy się obejrzałem za siebie, aby zobaczyć, co z Madzią miałem przed sobą obiektyw swojego aparatu. Filmowała z bliska jak nasze penisy penetrują dziurki szefowej. Sprawiała mi i Marianowi wielką przyjemność liżąc nas po jadrach, nie omieszkała też zacisnąć swoich warg na cipce mamy. Wyciągała nasze przyrodzenia nawilżając je trochę śliną, aby tarcie było mniejsze. Kiedy się zamieniliśmy rolami z Marysiem mogłem zająć się cyckami szefowej. Gryzłem je i oblizywałem brodawki, co chwila szczypiąc sutki zębami. Uwielbiałem ten smak dojrzałej kobiety. Dziewczyny całowały się sprawiając mi niejako zawód, bo jedna nadal była niespełniona. Czułem, że zbliża się koniec mojej zabawy, więc złapałem za szyję Olgę i przycisnąłem cyckami do swojego torsu. Wyciągnęła fiuta Mariana i mogłem przyspieszyć uderzając soczyście o jej uda. Nie zdążyłem nawet krzyknąć i wystrzeliłem nasieniem wypełniając cipkę mojego milfa. Nie wiem czy stękała z podniecenia czy spodobał się jej ciepły strzał. Czułem skurcze jej szparki, wszystko wyciekało zalewając moje jądra. Madzia podeszła i zajęła się spijaniem naszych soków, czułem dreszcze jak oblizywała mi jądra i wystającą część członka. Mamusia skinęła na tatusia i poczułem tylko jak wepchnął swojego kutasa i zaczął ładować jej tyłeczek. Posuwał tak mocno, że cycki szefowej cały czas obcierały mój tors. Całowałem ją namiętnie wpychając język do gardła. Alkohol zagłuszał krzyki kolegi, ale nie zagłuszył efektu jego orgazmu. Zrobiło mi się dziwnie gorąco, ale poczułem jego wystrzał jakby zrobił to na mnie. Olga położyła się na mojej klatce piersiowej a ja poczułem jak wszystko spływa z jej odbytu oblepiając moją mosznę. Moje serce waliło jak głupie, bo z jednej strony palcowałem dziurki młodej a fiutem znów wypełniałem gorącą spermą pochwę szefowej. Wyjęła go ze środka i rozmazywała wzdłuż swojego krocza dzieląc się ze swoimi szparkami wspaniałym orgazmem. Obróciłem głowę w stronę okna, obok leżał tatuś dysząc jakby przebiegł półmaraton. Poprosiłem, aby wsadziła go jeszcze do cipki na kilka minut. Siedziała na nim tyłem, więc przejechałem dłońmi po cyckach schodząc na plecy zjeżdżając palcem po kręgosłupie. Wsadziłem jeszcze dwa palce w odbyt dotykając penisa. Dziewczyny całowały się namiętnie, ale to Olga zepchnęła jej głowę na dół. Czułem jej język wodzący po cipce i moim fiucie. Kolegi już nie było, bo obok filmował wyczyn dziewczyn a ja szczerzyłem zęby, kiedy skierował obiektyw na mnie. Tym razem to ja dałem like’a. Kiedy zeszło ze mnie powietrze wyślizgnął się zmęczony wspaniałymi doznaniami. Wstałem i pocałowałem obie głaszcząc ich cipki w podziękowaniu za orgazm, jakiego doznałem.  
– To, co teraz?- zapytałem.
– Chińczyk- zaproponował ojciec.

Wyjazd na narty z seks telefonem

– Jesteś pewny, że spakowałeś wszystko ? – zapytał wujek Darek, kończąc przypinanie nart Tomka do bagażnika.
– Mam nadzieję, sprawdzałem kilka razy.
Kilka dni wcześniej Tomek został poinformowany przez telefon, że do Włoch będą musieli jechać autem, bo Ania boi się lecieć samolotem.
– Cześć Tomek – powiedziały niemal jednocześnie Ania i Julka, które siedziały przez cały czas w samochodzie.
Panie ubrane były identycznie : grube narciarskie skarpety, leginsy termoaktywne i polary znanej marki z Decathlonu. Tomek zostawił kurtkę w bagażniku i zajął miejsce za siedzeniem pasażera, które zajmowała Ania.Julka wyglądała tak, jakby właśnie się obudziła. Nie miała zapiętych pasów, za jej głową leżała poduszka, oparta o drzwi samochodu. Tomek pomyślał sobie, że teraz będzie miała trochę mniej wygodnie, bo jej „łóżko” zmniejszyło się o długość jednego siedzenia.  
– No niee, a tak cudownie mi się spało. Trudno, jakoś sobie poradzimy – uśmiechnęła się unosząc jedną brew i zarzuciła nogi na kolana Tomka, przykrywając się kocem.  
„No to ładnie się zaczyna” pomyślał sobie Tomek. Lubił kobiece stopy. Nie miał jakiegoś wielkiego fetyszu, ale zawsze zwracał uwagę na stópki i dłonie. Strasznie nie lubił gdy panie nie dbały o te części ciała. Uważał, że są swego rodzaju wizytówką.  
Dochodziła północ, dziewczyny już spały, a wujek oznajmił Tomkowi, że połowa drogi jest za nimi. Pomimo tego, że był bardzo śpiący, to robił wszystko żeby nie zasnąć. Zdawał sobie sprawę z tego, że jest lepiej, jeśli kierowca na tak długiej trasie może sobie z kimś pogadać. Poza tym, nogi Julki i tak nie pozwoliłyby mu przysnąć. Oczy miała zamknięte, ale przebierała tak stopami, jakby śniło jej się coś złego. W obawie przed tym, że zaraz ugodzi go piętą w czułe miejsce, włożył ręce pod koc i unieruchomił jej stópki. Pomimo grubych skarpet i pokojowej temperatury w aucie, wydawały się być zmarznięte. Pomyślał, że to idealna okazja na to, o czym marzył już od dłuższego czasu. Zaczął subtelnie uciskać i masować jej stopy. Miał ochotę zdjąć jej skarpetki i poczuć ich delikatną skórę, ale to raczej nie sprawiłoby, że Julce będzie cieplej. Kontynuował więc swój masaż, czując narastające podniecenie. Światła wpadające raz po raz do pędzącego auta sprawiały, że widział jak na jej twarzy maluje się uśmiech. Zastanawiał się, o czym może śnić, tak słodko się uśmiechając. A może ona wcale nie spała ? Może doskonale zdawała sobie sprawę z tego co się dzieje ?
– Puścisz mnie, czy nie ? – pytała go, wyraźnie rozbawiona tą sytuacją.
Byli sami w aucie, a biel za oknem aż raziła w oczy. Znad skalistych szczytów gór, powoli wschodziło słońce. Promienie odbijały się od szyb i lusterek aut, stojących na parkingu pod hotelem. Nie miał pojęcia kiedy zasnął, w dłoniach cały czas mocno trzymał jej stópki. Był jednak zrelaksowany i wypoczęty, zupełnie jakby dopiero wstał ze swojego łóżka, a nie przejechał 1000 kilometrów na tylnym siedzeniu.
– Tata poszedł z Anką do recepcji. Możemy się powoli zbierać – powiedziała Julka, zakładając swoje śniegowce.
Wyszli z auta i usłyszeli głos Darka. Wujek Tomka stał na hotelowym tarasie i ruchem ręki pokazywał im, żeby udali się w tamtą stronę. Spotkali się pod wejściem do restauracji na dole budynku. Tato Julki zaproponował, że najpierw zjedzą jakieś śniadanie, a dopiero później pójdą po bagaże do auta, bo teraz i tak nie będą mogli udać się do pokojów, ponieważ są przed czasem. Panie oznajmiły, że skoczą na chwilę do toalety żeby się odświeżyć, a Tomek z wujkiem poszli do restauracji zająć miejsca.
– Ja z Anką będę w jednym pokoju, a Ty i Julka będziecie mieć osobne pokoje dla siebie. Jedynym problemem jest to, że musicie się podzielić jedną łazienką, bo nie było więcej wolnych 1-osobówek z łazienkami.
– Spoko, damy radę. Nie ma żadnego problemu.  
– Trzymaj młody – to mówiąc, wepchnął Tomkowi do kieszeni kurtki 200 euro. – Po śniadaniu, pójdziemy z Anką odpocząć do naszego pokoju. Weź Julkę i pozwiedzajcie trochę okolicę, idźcie na jakieś piwo czy coś.
– Dzięki, tak zrobimy – odpowiedział nieco zdziwiony chłopak. W końcu rzadko kiedy dostaje się osiem stów na browar.
Nie minęła godzina, a Tomek z Julką już spacerowali malowniczymi ulicami włoskiego kurortu. Gorące promienie sprawiły, że szybko ściągnęli swoje polary i przewiązali je na biodrach.  
– Mam ochotę na grzane wino – powiedziała do Tomka głosem malutkiego dziecka, które domaga się lizaka.
– Mówisz i masz – odpowiedział, wskazując palcem najbliższą knajpę.
Po kilku próbach dogadania się z kelnerem po angielsku, doszli do wniosku, że znacznie szybciej będzie, jeśli po prostu wskażą w menu o co im chodzi. Nie musieli długo czekać i już po chwili delektowali się smakiem grzanego wina.  
– Palisz ? – zapytał ją niepewnie. Wiedział, że może tym pytaniem stracić w jej oczach.
– Zdarza się, ale tylko do alkoholu.
– Ja mam tak samo. To co, idziemy na jednego ? – zapytał wyciągając z kieszeni spodni paczkę papierosów.
– Przecież nie będziesz palił sam – odpowiedziała z uśmiechem.

Dorotka – koleżanka córki i jej mama

Miesiąc temu odebrałam telefon od Marioli, która była mamą koleżanki mojej córki. Razem z nią ostatnio bawiłam się w Czeskim schronisku.
– Witaj Dorotko.
– Cześć.
– Chciałabym Cię zaprosić do siebie na kawę winko i no wiesz na coś więcej.
– Och jak miło – ucieszyłam się.
– Wiesz ostatnio na naszym wypadzie było tak cudownie, że chciałabym to ponowić.
– Masz wolną chatę? Gdzie się podzieje mąż i córka.
– Romek jedzie w delegację a Iwona będzie z nami.
– Co – zamurowało mnie.
– Ona wyszła za mąż, ale na ten dzień przyjedzie do mnie.
– Ty naprawdę chcesz byśmy bawiły się w trójkę.
– Przyznam się, że opowiedziałam Iwonce o naszym wyjeździe i chce być z nami. Długo się wahałam, ale ona mnie przekonała.
– Zapraszam na piątek. Będziesz?
– Bęęęęddddęęę – powiedziałam z nutką wahania w głosie.
W piątek po pracy przygotowywałam się do wieczornej zabawy. Wzięłam prysznic założyłam seksowną bieliznę na to prześwitującą bluzeczkę i obcisłe jasnoniebieskie jeansy a stópki wsunęłam do szpileczek z odkrytymi paluszkami. Sprawdziłam w lustrze jak wyglądam i po samoakceptacji zawołałam męża.
– Damian zawieź mnie do Krawczyków.
– Coś ty nowego wymyśliła.
– Jadę w odwiedzimy do Marioli – pominęłam fakt, że jej córka też będzie.
– Ciekawe. I to dla niej tak wystroiłaś?
– Żebyś wiedział, że tak.
– Romana nie będzie? – zapytał z niedowierzaniem.
– Nie będzie. A jeżeli byłby to miałbyś coś przeciwko? – zapytałam z nutką kokieterii.
– Wiesz, że nie.
– To dobrze.
– Mogę liczyć na jakieś fotki? Tak ubrana to na pogaduchy raczej nie jedziesz.
– Zobaczymy.
Do torebki wrzuciłam jeszcze kilka zabawek wyszliśmy z domu. Do Krawczyków dotarliśmy w 30 minut. Wysiadłam z auta rzuciłam okiem w lusterko i oznajmiłam mężowi.
– Nie spodziewaj się, że dzisiaj wrócę.
– Nawet mi przez myśl nie przeszło.
– Jutro po ciebie zadzwonię.
– Dobrze kochanie. Tylko wyślij mi jakieś fajne fotki.
– Jeżeli będę mogła to wyślę. Pa.
Krawczykowie mieszkali w szeregowcu z małym ogródkiem. Stanęłam przed drzwiami i zadzwoniłam. Otworzyła mi Mariola z szerokim uśmiechem na twarzy. Ubrana była podobnie do mnie tzn. też jeansy, ale na górze T-shirta a na stópkach klapeczki.
– Zapraszam wejdź.
Weszłam do salonu i zobaczyłam jej córkę. Wyglądała identycznie jak mama. Zawsze były do siebie podobne, ale to podobieństwo teraz jak już Iwonka dorosła było niesamowite spotęgowane tym, że były identycznie ubrane.
– Dzień dobry pani Doroto.
– Cześć Iwonko.
– Napije się pani czegoś.
– Poproszę kawę, jeśli można.
– Już robię – powiedziała i poleciała do kuchni.
Ja w tym czasie z Mariolą usiadłyśmy w fotelach.
– Ty naprawdę chcesz się wspólne z córką bawić?
– Tak. Jakiś czas temu oglądałyśmy erotyka i wspólnie się masturbowałyśmy przy nim.
– Co innego masturbacja a co innego wspólne pieszczoty i seks.
– Iwonka powiedziała mi podczas tamtej zabawy, że bardzo podnieca ją moje ciało i zawsze marzyła by się przytulać do mnie, gdy byłam nago.
– Jaki oglądaliście erotyk, że tak na was zadziałał?
– Twoje zabawy z siostrą, starszą panią i jej wnuczką. – wypaliła.
Zatkało mnie.
– Skąd go wzięłaś?
– Iwonka gdzieś wyszperała w Internecie.
No ładnie zboczony filmik z moim udziałem krąży gdzieś w czeluściach Internetu. Trochę mnie to zaniepokoiło. Jak chociaż jeden znajomy zobaczy to zapewne wszyscy będą wiedzieli. W międzyczasie wróciła Iwonka z pachnącą kawą.
– Iwonko słyszałam, że oglądałyście filmik z moim udziałem.
– No tak.
– Skąd go wzięłaś?
– Nie będzie pani się gniewać?
– Tego nie mogę powiedzieć. Na razie wkurza mnie, że gdzieś krąży to Internecie.
– Nie krąży.
– To skąd go masz?
– Od pani córki. Mam wiele filmów, ale ten jest najbardziej podniecający.
Z jednej strony odetchnęłam, ale z drugiej strony jak Magda mogła rozdawać moje intymne filmy.
– To dziewczyny co robimy? – zapytałam.
– Mamy przygotowaną grę erotyczną. – powiedziała Mariola.
– Jaką?
– W zasadzie to połączenie gry w butelkę z kostkami. – powiedziała Iwonka.
– Wyjaśnij, jak to będzie wyglądało.
– Tak jak pani widzi mamy butelkę i dwie kostki. Na początku zabawy zakręcimy butelką a osoba kręcąca zdejmuje jedną część garderoby osobie, którą wskazała butelka. Jeżeli butelka wskaże osobę już rozebraną to ona wtedy zacznie kręcić butelką.
– Jak już będziemy wszystkie nago to co wtedy? – zapytałam.
– Wtedy osoba, którą wskaże butelka rzuca kostkami i wykonuje polecenie, które jest na kostkach osobie kręcącej. Tak jak pani widzi na jednej kostce są części ciała a na drugiej co robić.
– Zaczynajmy już. – powiedziała Mariola i zakręciła butelką.
Wypadło na nią samą więc zakręciła jeszcze raz. Teraz butelka wskazała Iwonkę. Mama podeszła do niej i uklęknęła przed nią ściągając je ze stópek klapeczki po czym usiadła na swoim miejscu. Iwonka zakręciła i wypadło na mamę. Podeszła do niej, kazała jej wstać po czym zdjęła jej koszulkę i Mariola została w pięknym seksownym staniku. Teraz wypadła znowu kolej Marioli a zakręcona przez nią butelka powtórnie wskazała Iwonkę. Mama tym razem ściągnęła córce spodnie. Młoda tym razem wylosowała mnie i na podłogę opadły moje spodnie. Zakręciłam butelką, która wskazała Iwonkę podeszłam do niej i ciągnęłam jej bluzeczkę i nasza najmłodsza uczestniczka została w samej bieliźnie. Wyglądała naprawdę ponętnie w białej bieliźnie. Teraz butelka wskazała na mnie i Iwonka zdjęła ze mnie bluzeczkę. Zostałam tylko w bieliźnie i szpileczkach. Zakręciłam i wypadło na Iwonkę. Stanęłam przed nią a ona wstała. Chwilę się wahałam a potem zdjęłam jej stringi. Moim oczom ukazała się jej młodziutka cipka pięknie wygolona z pozostawionym wąziutkim paseczkiem. Co ciekawe czerwona się zrobiła nie ona a jej mama. Pogładziłam ją po włoskach łonowych i usiadłam na miejsce. Ona też usiała w lekkim rozkroku a ja poczułam, że robię się na ten widok wilgotna. Długo nie była mi dłużna, bo butelka wskazała na mnie i teraz ona zdjęła moje majteczki. Trzymając je w rękach krótko stwierdziła.
– Widzę, że pani jest już podniecona, bo majteczki są już wilgotne.
Wzięła je w rączki powąchała i odłożyła. Teraz ja zakręciłam butelką i wypadło na Mariolę. Podeszłam do niej zdjęłam jej klapeczki a wyczuwając ciepło przytuliłam je do noska i sprawdziłam, jak pachną.
Losowanie Marioli wskazało jej córkę. Za dużego wyboru nie miała i zdjęła jej stanik i młoda została jako pierwsza nagusieńka. Nie było sensu grać dalej więc obie wyskoczyłyśmy z resztek ciuszków i już we trójkę paradowaliśmy nago.
– Jakie masz jeszcze moje filmiki?
– Chce pani zobaczyć.
– Tak.
Wstała i poszła po schodach na górę seksownie kręcąc tyłeczkiem. Zeszła po chwili niosąc laptopa. Włączyła go i pokazała mi folder „Zabawa 1” z kilkudziesięcioma plikami filmowymi. No ładnie pomyślałam przeglądając nazwy plików ma chyba wszystkie moje filmy. Nawet ten perwersyjny, gdzie występowałyśmy przed kamerka razem z siostrą, młodą i jej babcią. Na pulpicie zauważyłam drugi folder „Zabawa 2” jednak nazw plików nie znałam. Włączyłam jeden na chybił trafił. Na ekranie po jawiła się postać klęczącej Iwonki i stojących dwóch mężczyzn przy cym jeden musiał był młody a drugi w moim wielu lub starszy. Młodemu Iwonka robiła loda a starszemu masowała członka. Zamarłam nic nie mówiąc i oglądałam z otwartymi ustami wydarzenia na ekranie. Widząc moje zaskoczenie podeszła do mnie Mariola i zerknęła na sceny z filmu. Najpierw ją zatkało a potem odwróciła się do córki i prawie krzyknęła.
– Co to jest?
Młoda zarumieniła się i chciała zabrać laptopa, ale szybsza była jej mama, bo wyrwała mi go wyłączyła film i odpaliła inny plik. Tu znowu ukazała się jej córka tym razem całująca piersi starszej pani tak na oko 70 plus. Po chwili odpaliła następny a na nim ujeżdżała Kacpra swojego męża jednocześnie ssąc członka drugiemu chłopakowi. Następny filmik przedstawiał seks analny w jej wykonaniu. Nie było widać osoby, z którą to robi, ale członek był pokaźnych rozmiarów. W tle za to było widać jej męża i tego starszego faceta siedzącego na kanapie. Za nimi w drzwiach kręciła się tamta starsza kobieta.  
– Możesz mi wyjaśnić co to jest? – zapytała zdenerwowana Mariola.
– Mamo to moje i Kacpra zabawy.
– Wy tak często?
– Zaczęliśmy jeszcze przed ślubem.
– Kto to filmował? Mam nadzieję, że to nie zostało opublikowane w Internecie?
– Nie martw się mamo nie zostało a filmowała to opublikowane a kręcił to brat tego starszego pana.
– Kto jest?
– To są nasi sąsiedzi.
Mariola potrzebowała troszkę czasu na ochłonięcie. Po czym powiedziała.
– Chcę zobaczyć wszystkie filmiki.
– Dobrze mamusiu, ale to jak skończymy.
To stwierdzenie spowodowało, że obie dziewczyny wróciły do teraźniejszości.
– Dobrze to jutro się temu przyjrzę.
– Mamusi a możemy sobie zrobić fotkę, bo obiecałam Kacprowi, że zobaczy teściową i jej koleżankę.
– Ja się zgadzam i obiecałam też fotkę Damianowi – szybko wtrąciłam.
– No dobrze – odpowiedziała zrezygnowana Mariola.
– Tylko aby ojciec tego nie zobaczył.
Iwonka kazała nam usiąść rozłożyć nogi i zrobiła naszej trójce selfie. Po czym wysłała fotkę do mamy do męża i do kogoś jeszcze. Ja otrzymałam zdjęcie od Marioli, które niezwłocznie wysłałam Damianowi.
Wracajmy do naszej gry powiedziała młoda i zakręciła butelką, która wskazała jej mamę. Rzuciła kostkami i na jednej wyszła ręka a na drugiej pocałunek. Młoda podeszła do mamy uklęknęła przed nią i pocałowała ją w jedną i drugą rękę. Mariola wylosowała córkę i masaż stóp. Iwonka szybko podsunęła jej swoje stópki a ona dokładnie je wymasowała. Naprawdę bardzo podnieciła się tym widokiem i zaczęłam delikatnie pieścić swoją muszelkę.
– Niech pani przestanie, bo nie wyjdzie zabawa – rzuciła Iwonka.
Zakręciła butelką, która wskazała mnie a wylosowała pieszczenie mojej pupy palcem. Uklęknęłam na podłodze wypinając pupę w stronę młodej ona podeszła nawilżyła lubrykantem paluszek i delikatnie go wprowadziła do mojej pupy po czym masowała ją dobrze przez pięć minut. Było mi dobrze aż zamknęłam oczy. Usłyszałam jak przez mgłę dźwięk robienia zdjęcia. Po chwili dostałam klapsa od młodej a od jej starej dostałam wiadomość ze zdjęciem, które szybko przesłałam mężowi.

Pierwsze kroki – Przesłuchanie

Opowiadanie powstało na prośbę wiernego Czytelnika. Mam nadzieję, że Wam również odpowiada drobna historia przedstawiona w tekście. Piszcie komentarze, które zachęcają mnie do dalszego tworzenia.

Pierwsze kroki
Przesłuchanie

     – Karol! – zawołała Asia odrywając się od laptopa.
     Do pokoju wszedł wysoki postawny mężczyzna z krótko przystrzyżonymi blond włosami i spojrzał na kobietę, która uśmiechała się. Brunetka o włosach sięgających do łopatek miała na sobie koszulę nocną uwydatniającą ponętny biust.
     – Odpowiedzieli mi na zgłoszenia! – powiedziała zadowolona.
     – Poważnie?! To zajebiście! I co dalej?
     – Mam się zgłosić pod wskazany adres na casting i wtedy wszystko mi wyjaśnią, ale napisali, że mnie przyjmą tylko muszę zaliczyć to spotkanie.
     Mężczyzna podszedł do żony z uśmiechem na ustach. Asia trzy tygodnie temu wysłała kilka nagich zdjęć do agencji, w której mieli załatwić angaż w filmie porno. Występ przed kamerą był marzeniem kobiety od bardzo dawna i wreszcie doczekała się.
     – Kiedy spotkanie? – zapytał.
     – Jutro! Mam adres! A wiesz co jest najlepsze? Zapłacą mi dwa tysiące złotych!
     – Ja pierdole! Mam nadzieję, że będziesz miała więcej ról…
     Kobieta uśmiechnęła się i spojrzała tym spojrzeniem. Mówiło ono, że ma ochotę na ostrą zabawę. Mężczyzna uwielbiał jak patrzyła w taki sposób. Podniecenie od razu obudziło się w jego ciele, a kutas dał o sobie znać tworząc wybrzuszenie na spodniach. Wystarczył tylko ten pociągający kobiecy wzrok by sprzęt działał jak należy.
     Karol szybko ściągnął slipki, a członek wystrzelił jak proca. Asia ześlizgnęła się z fotela i podeszła na czworaka. Chwyciła nabrzmiały trzon w chłodne dłonie, a po plecach mężczyzny przebiegł dreszcz. Uwielbiał jej dotyk na wrażliwej skórze. Brunetka nie czekała zbyt długo i wzięła obnażoną główkę do ust. Zaczęła gwałtownie ssać, a ślina zaczęła ściekać jej po brodzie. Członek wślizgiwał się głęboko w gardło kobiety, która nieraz zadławiła się. Podniecenie w ciele mężczyzny narastało z każdą chwilą. Obserwował pociągające ruchy żony.
     Kobieta zerwała się z podłogi i podeszłą do łóżka zrzucając koszulę nocną. Uklęknęła na skraju materaca i wypięła tyłek w jego stronę. Różowa muszelka zapraszała nabrzmiałego kutasa do penetracji. Wargi rozchyliły się lekko, a światło odbijało się od wilgotnej powierzchni.
     – Rżnij mnie kurwa! – wrzasnęła.
     Karol podbiegł do niej z członkiem w dłoni. Wcisnął się w mokry otwór z pewnym oporem, ale słysząc głośny jęk zadowolenia naparł mocniej. Wbił się w rozgrzanie łono i zaczął zadawać potężne ciosy. Jego biodra odbijały się od pośladków, które falowały pod naporem ciała. Mężczyzna sapał w rytmie posunięć, a kobieta jęczała ściskając pościel w dłoniach.
     – Taaak!!!
     Karol nie przerywał wsłuchując się w krzyki rozkoszy. Napierał z całych sił, aż kobieta straciła podparcie. Biodra osunęły się na łóżko i członek nieomal wymknął się z ciepłego wnętrza. Mężczyzna przywarł do kobiety kładąc się na nią i przyciskając do materaca jednocześnie nie przerywając ruchów biodrami. Pracował intensywnie wsłuchując się w jęki wijącej się żony.
     Wbił się mocno w pochwę, a przez ciało kobiety przebiegła fala bólu budząc nowe pokłady rozkoszy. Żądza płonęła wewnątrz podsycając podniecenie. Drobne skurcze mięśni pochwy i ud zwiastowały nadchodzący orgazm. Kobieta wbiła głowę w pościel tłumiąc wrzask, a mężczyzna stękał rytmicznie wsuwając się głęboko.
     Nagle jęknął przeciągliwie wbijając nabrzmiałego kutasa głęboko. Wypełnił ją nasieniem ślizgając się po jędrnych pośladkach podbrzuszem. Członek poruszał się w gęstym płynie wypełniającym pochwę. Fala dreszczy wstrząsnęła ciałem mężczyzny, który czuł rytmiczne skurcze na sprzęcie. Kobietą wrzeszczała w pościel tłumiąc krzyk i wypinając biodra w górę. Nadszedł upragniony orgazm, który zawładną jej ciałem. Fale rozkoszy zalewały jej umysł i traciła powoli siły. Poczuła jak mężczyzna wyjmuje swój sprzęt i ociera się o pośladki pozostawiając na nich resztę nasienia. Westchnęła z ulgą, gdy skurcze przestały szarpać mięśnie.
     – Boże! – wyszeptała odwracając się do męża.
     Mężczyzna uśmiechnął się dumny z żony, która wybierała się na pierwszy swój casting do filmu porno.

     Asia zapukała w drzwi pokoju 217 w hotelu do którego została skierowała w mailu. Drzwi otworzył wysoki blondyn z okrągłą twarzą. Uśmiechnął się do kobiety, która niepewnie skłoniła głowę.
     – Zaczynałem się niecierpliwić – powiedział mężczyzna przyjaznym głosem.
     – Mam nadzieję, że pan za długo nie czekał. W mieście dużo korków, a z mojego osiedla ciężko dojechać do tego hotelu. Mąż w pracy, więc nie mógł mnie podrzucić…
     Mężczyzna spojrzał na nią zdziwiony, ale po chwili znów się uśmiechnął widząc błądzące spojrzenie kobiety.
     – Rozumiem, że jest pani nowa w tej branży i mąż o wszystkim wie? Nie chcę mieć na karku wściekłego faceta – powiedział blondyn zapraszając gestem do środka.
     – Tak! Pomagał mi szukać agencji, która się tym zajmuje…
     – Rozumiem. Ta agencja jest bardzo dobra mimo nieprzychylnych recenzji i zawsze sięgam po nowe talenty w branży licząc na kolejną gwiazdę.
     Poprowadził kobietę w głąb pokoju małym korytarzem. W oczy rzuciło się wielkie łoże znajdujące się na środku pomieszczenia i drzwi prowadzące na balkon. Światło słoneczne wpadało przez ogromne szyby rozświetlając pokój. Zauważyła stojącą kamerę na statywie naprzeciwko łóżka i drugą znajdującą się w rogu.
     – Pozwoliłem sobie przygotować – powiedział mężczyzna biorąc w dłonie kolejną kamerę. – Nazywam się Adam. Może zaczniemy od krótkiej rozmowy wstępnej zanim przyjdą aktorzy.
     – Oczywiście – odparła Asia siadając na skraju łóżka.
     Miała na sobie najładniejszą sukienkę jaką znalazła w szafie. Czarny materiał opinał jej biodra i piersi uwydatniając ich kształty, a dzieła dopełniały pończochy. Wyglądała pociągająco w tym stroju, ale nie była przekonana czy zrobiła wrażenie na reżyserze. Uśmiechnęła się nieśmiało do blondyna, który przechodził z jednej kamery do drugiej pstrykając guziki.
     – Pozwolisz, że zacznę nagrywać?
     Kiwnęła głową.
     – Mogę wykorzystać później ten materiał w jakimś filmie. A, prawie bym zapomniał! – krzyknął zrywając się do torby leżącej przy fotelu. Pogrzebał w niej chwilę i wyjął teczkę, którą podał kobiecie. – Proszę tu umowa, w której znajdziesz wszystko. Podpisz i możemy wszystko zaczynać.
     Asia otworzyła zdenerwowana teczkę i przejrzała litery, które zlewały się w jedną całość. Nie mogła się skupić na słowach z wrażenia. Emocje gotowały się w niej. Nie przeczytała do końca umowy tylko chwyciła podany długopis i ją podpisała. Podała papier mężczyźnie, który spojrzał na niego i wrzucił do torby.

     – Dobrze – powiedział pod nosem reżyser i zmierzył kobietę siedzącą na skraju łóżka.
     Brunetka wyprostowała się uśmiechając się nieśmiało. Podekscytowanie opanowywało jej ciało i zaciskała mocno pięści. Chciała się zaprezentować się przyszłemu pracodawcy z jak najlepszej strony.
     – Lubisz anal i ostry seks? – zapytał się.
     – Tak, ale nie przepadam za BDSM…
     – Ale klapsa na pupę przyjmiesz?
     Kiwnęła głową zniżając zawstydzony wzrok.
     – Nie będzie tu pejczów. A nie masz nic przeciwko jakby ktoś skrępował ci dłonie i powoli pieścił?
     – Nie, jeżeli nie byłby brutalem. Nigdy nie uprawiałam BDSM i nie przekonuje mnie to, ale troszkę brutalności w seksie zawsze mi się podobało…
     – Do granic! – przerwał jej. – Rozumiem ja również też tak mam. Lubię jak kobieta przejmuje inicjatywę, ale do pewnego momentu. W moim pomyśle będziesz kochała się z dwoma facetami z dość potężnymi fujarkami.
     – Są takie ogromne? – zaśmiała się próbując rozładować emocje.
     Adam uśmiechnął się rozbawiony.
     – To zawodowcy, więc wiedzą jak posługiwać swoim sprzętem. A w tobie uwielbiam tą naturalność. Z niczym się nie kryjesz, zawstydzasz się w piękny sposób. Zatrudnię cię w filmie bez problemu! Ale pozwolisz, że jeszcze sprawdzę twoje umiejętności w łóżku.
     – Oczywiście! Nie mogę się doczekać – odparła.
     – Ja również. Aktorzy się spóźniają jak widzisz. Nie łatwo jest odszukać faceta z sprawną pałką, która staje na zawołanie w tłumie ludzi.
     – A ty taką masz? – zapytała odważnie przygryzając dolną wargę. Zmierzyła go wzrokiem i zatrzymała się między nogami.
     – Ja jestem reżyserem. Moja żona wyrwała by mi jaja jakbym zabawiał się z aktorkami. Mogę tylko z nią albo w jej towarzystwie – powiedział śmiejąc się na końcu.
     – Jak nie przyjdą aktorzy to ktoś będzie musiał mnie przetestować!
     – Możesz zacząć sama zrzucając sukienkę.
     Asia wstała spoglądając na reżysera swoim najbardziej pociągającym spojrzeniem. Mężczyzna podparł głowę i poprawił się w fotelu wygodniej zasiadając. Brunetka podeszła do niego odwracając się tyłem.
     – Odepniesz? – zapytała zerkając przez ramię.
     Mężczyzna delikatnie rozsunął zapięcie, a sukienka zsunęła się z ramion. Kobieta podeszła do łóżka nadal odwrócona plecami. Czarny materiał spłynął po jej ciele upadając u stóp. Wygięła się wypinając krągłe pośladki, między którymi znajdował się skąpy pasek stringów. Podniecenie w jej ciele szalało jak sztorm miotając wnętrznościami. Podparła się o kolana i pokręciła biodrami, a krągłe piersi falowały niczym nieskrępowane. Odwróciła się przodem i ścisnęła dłońmi półksiężyce pieszcząc między palcami sterczące sutki. Opuszkiem okrążała stwardniały kształt drażniąc go. Westchnęła cicho przymrużając powieki. Poruszała biodrami starając się wpaść w erotyczny trans i przyciągnąć wzrok mężczyzny, który spojrzał zniecierpliwiony na zegarek.
     Nagłe pukanie do drzwi przerwało taniec kobiety, która rzuciła spłoszone spojrzenie w kierunku, z którego dobiegł dźwięk. Reżyser uśmiechnął się zrywając się z fotela. Wprowadził dwóch rosłych czarnoskórych, którzy zmierzyli półnagą kobietę przykrywającą dłońmi swoje wdzięki. Jeden z aktorów był łysy i szeroki w barkach, a drugi posiadał wygolone boki i był szczuplejszy od towarzysza.
     – Oto twoi partnerzy Asiu – powiedział Adam zadowolony. – Będziecie potrzebować czegoś do przygotowania się?
     – Ona wystarczy szefie – odparł łysy oblizując wargi.
     Serce kobiety zabiło szybciej, gdy czuł wzrok spragnionych mężczyzn na ciele. Połykali każdy zakamarek jej krągłości. Poczuła na policzkach piekące wypieki. Wstydziła się przed dwoma profesjonalistami, którzy pocierali dłońmi o spodnie, na których pojawiły się potężne wybrzuszenia.

Wczasy we trójkę

– Spiąłem poślady w robocie, zarwałem trochę nocy, przyspieszyłem z projektem i taadaaaammm jestem. Ileż można czekać na upragnione wakacje?  
Marta słysząc naszą rozmowę przybiegła i rzuciła mu się na szyję. Uczucie zazdrości od razu zakuło mnie boleśnie. Lubiłem go. Był spoko, wesoły, szczery, lubił pożartować i dobrze się z nim gadało. Nadawaliśmy na podobnych falach. Teraz jednak zazdrość o Martę była silniejsza. Poczułem niechęć i złość, że już jest, że skończyło się coś fajnego. Tak naprawdę to i bez jego przyjazdu to „coś fajnego” się skończyło. W dodatku byłem lekko sparaliżowany pomny ostatnich wydarzeń. Marta jak gdyby nigdy nic, przylgnęła od razu do niego, co jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. Bo czy mogło być inaczej? Jeszcze godzinę temu, to ze mną się bzykała, to ja pieściłem jej cudne piersi i wchodziłem w jej mokrą szparkę, a teraz ona obściskuje się z innych facetem.
– Na pewno robi to celowo, by odsunąć od siebie/nas jakiekolwiek podejrzenia – pocieszałem się w duchu. To przecież normalne, że stęskniła się za swoim chłopakiem. To wersja zdroworozsądkowa. Ale była też druga – wersja uczuciowa. Niestety
– Elko Bart – Gośka stanęła w drzwiach w samym bikini.  
– Elko Megi – Bartek podszedł do niej objął i cmokną w policzek  
Zerknąłem ukradkiem na Martę. Nasz wzrok się spotkał przez ułamek sekundy. Najgorsze było to, że nie zdążyliśmy nic więcej ustalić w kwestii „zemsty”. Niby żona obiecała, że Bartek się nie dowie, ale różnie być może zważywszy na jej zachowanie na wczasach.  
– No i jak się bawicie? – spytał szwagier – wesoło jest, czy zamulacie beze mnie?  
– Wakacje na całego, szalejemy, pijemy, jemy, seximy i w ogóle – wyrwała się Gośka
– No to dobrze trafiłem, skoro tak tu zajebiście – Bartek uśmiechnął się do Marty.
W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Podszedłem i otwarłem. W drzwiach stał właściciel obiektu.
– Dzień dobry. Ja w sprawie łózka i ciepłej wody. Otóż zwolnił się jeden domek, ten tam przy lesie. Jest troszkę większy, zwłaszcza łazienka i kuchnia. Żeby nie komplikować Wam pobytu, proponuję żebyście się tam przenieśli. Cena bez zmian. A w tym czasie zorganizuje tutaj wymianę pieca i łózka.
Popatrzyliśmy po sobie trochę zdziwieni.
– Pewnie, jeśli kasa ta sama, a warunki lepsze to, kto by się nie zgodził? – Marta przejęła rolę dowódcy. – Kiedy możemy się tam przenieść?
– A nawet w tej chwili. Goście którzy mieli go zająć odwołali przyjazd.
– O to ja się nawet nie będę rozpakowywał – rzucił wesoło Bartek i spytał uśmiechając się podejrzliwe: a co z łóżkiem nie tak Robciu? Za ostro było? HAHA !!
– Akurat to łóżko Twej Lubej się zapadło HAHA!! – wyprowadziła go z błędu żona.
– Kotek, co Ty robiłaś i z kim? – spojrzał na Martę Bartek ze śmiechem.
Niby to nie nasza „zasługa”, ale jednak poczułem się mocno nieswojo, tak jakby nasze harce były mu dobrze znane.  
– Heh lepiej spytaj czego ona nie robiłaj – Gośka wchodziła na śliski grunt, a ja poczułem zimny pot. – Dobra żarty, żartami..bierzmy się za przeprowadzkę – zakończyła temat
– Kto bierze który pokój? – spytałem
– Ja chcę ten z oknem od strony lasu – powiedziała Marta
– Ja też – rzuciłem szybko Starsi mają pierwszeństwo – dodałem
– Spoko – odparowała Gośka – Ty my z Bartkiem bierzemy ten drugi.  
– A co to zamiana żon? – Bartek uśmiechał się niepewnie – czyżbym o czymś nie wiedział?
– O wielu gorących rzeczach, które tu miały miejsce nie wiesz hehehe – Gośka wyraźnie próbowała flirtować ze szwagrem.
– A nie chcesz? – Marta próbowała zmienić temat.  
Bartek mocno skonsternowany popatrzy na nią.  
– No właśnie. Wszystko zostanie w rodzinie, a jakże miła odmiana. Nieprawda mężu? – Gosia spojrzała na mnie z dziwnym uśmiechem. Niby nic nie powiedziała, ale czułem się winny.
Następną godzinę zajęło nam przenoszenie się do nowego domku. Co prawda rzeczy Bartka wylądowały w jednym pokoju z rzeczami Marty, ale ziarno zostało zasiane. Po skończonej przeprowadzce Bartek powiedział:
– Idę wypróbować ten piec czy dobrze działa i czy wody ciepłej nie zabraknie. Kto idzie ze mną?
– Nie patrz na mnie. Choćbyś nie wiem jak prosił – zażartowałem.
– Nie Ciebie miałem na myśli łosiu. Nie schlebiaj se – odpowiedział żartem.
– Ja chętnie się odświeżę i nie tylko – Marta stała już koło drzwi łazienki.
– Ok chodźmy piękna. A wy zostańcie, tęsknijcie i niech was zazdrość zeżre – rzucił w naszą stronę.
Kiedy drzwi się zamknęły za nimi znów poczułem ukłucie zazdrości. Wiedziałem, że tam pod ciepłym strumieniem wody szwagierka oddaje się swojemu chłopakowi. Że to on teraz  posuwa ją, pieści jej mokre i sterczące sutki, że on przyciska się do jej krągłej dupci. Na myśl o tym poczułem lekki wzwód. Popatrzyłem na żonę. Siedziała w samym bikini na wersalce i patrzyła na mnie.  
– Pewnie się tam bzykają – zacząłem rozmowę.
– Dziwne by było gdyby nie – odparła
Miałem straszną ochotę na nią, ale obawiałem się reakcji na moją propozycję. Słysząc szum wody i widząc oczami wyobraźni Martę z Bartkiem pod prysznicem, nie wytrzymałem.  
– „Mózgi się przełączyły, muszę zaryzykować” – pomyślałem. Wstałem i usiadłem obok niej. Ująłem ją za piersi i masowałem delikatnie przez cienki materiał, szukając środeczków. Po chwili poczułem pod palcami delikatnie twardniejące sutki. Odchyliłem górną część bikini, tak że jej piersi ukazały się w pełnej krasie. Gosia patrzyła na mnie z kamienną miną. Delikatnie musnąłem jej sutki równocześnie. Cicho jęknęła. To był ten charakterystyczny jęk, który mówił „o tak, nie przestawaj, chcę tego.” Nie przestawałem, korzystałem z okazji, pieściłem jej cycki i cieszyłem się chwilą. Czułem, że zaczyna odpływać. U mnie w spodenkach też szybko zrobiło się ciasno. Skupiłem się tylko na piersiach, ale czułem, że za moment jej to nie wystarczy. Nie myliłem się. Gosia zaczęła coraz szybciej oddychać i cicho pojękiwać. Siedząc obróciła się od mnie plecami, odchyliła głowę do tyłu.
– Teraz niżej – szepnęła między kolejnym jęknięciem.  
Posłusznie powoli zsunąłem dłoń z jej piersi na brzuszek i niżej. Najpierw delikatnie masowałem ją przez majteczki. Poruszała się coraz szybciej. Po chwili poczułem pod palcami wilgoć. Wsunąłem rękę pod majtki i lekko przesuwałem po rozchylonej szparce. Żona jęczała coraz głośniej. Obawiałem się czy nie za głośno. Wytężyłem słuch. Jednostajny szum wody spod prysznica uspokoił mnie. Marta i Bartek zajęci byli sobą w najlepsze. Rozchyliłem jej cipkę i delikatnie wsunąłem dwa palce do środka równocześnie wzmacniając pieszczoty drugą ręką na piersiach. Gosia odlatywała. Chciałem by teraz ona mnie popieściła. Jakby czytała mi w myślach. Wijąc się i jęcząc wyjęła mego członka z majtek  i zaczęła masować góra – dół. Pieściliśmy się w najlepsze, nie zważając na nic. Nawet odgłosy z łazienki nam nie były w stanie przeszkodzić. Tam też odbywał się festiwal uniesień. Co prawda szum wody ucichł, ale było słychać pojękiwania Marty.  

źródło: https://lol24.com/opowiadania/erotyczne/wczasy-we-trojke-cz-42943

Wakacje na Mazurach

Z trudem doszłam do leżaka. Moja cipa, była mocno naruszona, przez jego dużego kutasa
Maz zasnął. Słyszałam jak chrapie. Musiałam zapanować nad sobą.
Darek z uśmiechem dołączył do nas. Jego kutas pięknie zwisal. Kilkanaście minut później, wróciła Ola z mężem.

  • wybaczcie musieliśmy się wyruchac. – rzekła Olka z duzym uśmiechem.
  • nie musiałaś iść do sypialni, mało tu miejsca – odparlam.
  • nie mówiłem – wtrącił Mario.
    Położyłam dłoń na mężu.
    Obróciłam się, do niego.
    Zaczęłam delikatnie, bawić się jego kutasem.
    Rozmawiali, o potrzebie rozpaleniu grilla. Nikt nie zwracał, uwagi na to co robię.
    Z kazda chwilą, jego czlonek, rósł mi w dłoni.
    Panowie postanowili zająć się obiadem, chyba już, każdy był głodny.
    Gdy Darek z Mariuszem byli zajęci. Ola zapytała, o te ostatnie godziny.
  • pomyśl – nie trzeba nosić bielizny i ciuchów – rzeklam śmiejąc się.
  • to prawda. Miałam taką ochotę, że musiałam iść na górę….
  • po co… Nago wszyscy chodzą. Więc nikogo, nie zdziwiłoby, gdybyś dosiadła, swojego na trawie ha ha. – odparlam.

Członek Roberta już prawie stał.
Ola wpatrzona, w moje zabawy odparła.

  • no wiesz, nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji.
  • rozumiem, pierwsze lody przełamane. Więc czas na nowe doświadczenia…
  • Oluś idę zobaczyć do chłopaków. – odparlam machając jej fiutem.
    Dając jednocześnie, do rozumienia, że jak ma ochotę, to może mnie zastapic.

W kuchni panowie przygotowywali mięso na grilla.

  • pomoc wam – zapytałam.
  • hm…. Tak….
    Postanowiłam pokroić sałatkę.
    Widząc wyciągnięte warzywa.
  • Mariusz możesz zabrać mięsa – rzekł Darek
    Gdy tylko Mario się oddalił Darek zbliżył się do mnie.
  • mam nadzieję, że nie wpłynie to, co się stało, na nasze relacje.
  • bez obaw. Miałam ochotę i już.
  • to dobrze bo zaskoczyłas mnie.
    A nie chciałbym, żeby były jakieś, nie porozumienia. Chodź nie powinienem, tego robić.
  • a co żałujesz..
  • nie… no co ty, masz cudowna cipke.
  • dzięki – odparlam z uśmiechem.

Darek stanął, za mną, jego dłonie wylądowały, na moich, twardych cyckach.

  • mogę…. – zapytał patrząc w stronę okien czy nikt się nie zbliża.

Złapałam go za członka, stał jak dyszel. Ciężko było, mi go objąć, moimi drobnymi rączkami.
Jego dłonie, ściskały, moje piersi. Sterczace sutki, prezyly się dumnie
Jego palce, dotykały mojej, nabrzmialej lechtaczki, chwilę później szczytowalam.

Moje uda, uwiezily jego dłoń, między moimi nogami.
Czułam jak jego palce, wdzierały się, do środka.
Z mojej cipki lało się jak z kranu.
Po chwili obrocilam się i kucnelam. Polizalam jego główkę. Z trudem wsadzilam ją do ust, czując jak je nadwyrężam . Wsadzilam ile mogłam, lekko się dlawiac.
Trzymając go oburącz i mając go sporo, w ustach, było jeszcze miejsca by go obiac. Ciężko było, lecz dałam rady ha ha.

  • wstań – rzekł Darek.
    Do kuchni, wracał Mario, mówiąc że grill rozpalony.
    Widok sterczacego kutasa kolegi, ociekajacego moja ślina, lekko go zaskoczył.
    Skończyłam sałatkę.
    Po drodze, poszłam się podmyć.

Gdy wróciłam, wszyscy w komplecie miło rozmawiali.
Usiadłam koło Oli, która podniecona, ucalowala mnie, w policzek, nie zdążyłam zapytać za co.
Gdy szeptając na ucho, powiedziała mi, że zrobiła loda mojemu mężowi.
I że się mu spodobalo.
I że omal, nie zobaczył ich jej mąż.

  • prawie się posikalam że starachu – dodała na koniec tym razem głośniej.

Po obiedzie poszłam z mężem, do zabudowanego jakuzi, koło basenu.

Reszta sprzatala po obiedzie.

  • dobrze ci obciagnela Ola – zapytałam, bawiąc się jego kutasem.
  • nie powiem, łaskę robi dobrze. Na początku myślałem że to ty. Jak się obudziłem byłem zaskoczony.
  • ja nie wytrzymałam i dałam się wyruchac Darkowi w basenie… I w kuchni, wzięłam tego draga, do buzi, jak Ola ci robiła loda..
    Uśmiech na jego twarzy, mi wystarczył..
  • zobaczymy, czy robi lepiej niż ja – dodałam.

Moje usta zaczęły, ssać jego kutaska, wraz z jajeczkami. Uwielbialam to robic. Kutas wypełniał moje usta, nadmiar śliny, zalewal moje dłonie.
Ciągłam jak szalona.

  • kochanie…. ktoś,. A dokładnie Mariusz, tu idzie,, ale nie przerywaj sobie…
  • sory nie przeszkadzam – zapytał
  • no co ty, wchodź woda jest super – odparł Robert.

Nie zwracając uwagi, na obecność kolegi robiłam swoje.
Robert siedział na brzegu jakuzi.
A ja, kucałam zanużona w wodzie.
Za mną usiadł Darek, jego nogi otarly się, o moje.
Delikatnie, wypiełam dupcie, w jego stronę.
Czekając aż mąż, zasugeruje mu, by zajął się, mną, od tyłu.
Nie musiałam długo czekać.

Maz mojej koleżanki, delikatnie wsadził mi, do cipki palce.
Aż drgnelam.
Gdy zacząl nimi ruszać, myślałam że oszaleje.
Zaczęłam się sama, na nie nabijac, a on wykładał kolejne. Chwilę później moje ciało eksplodowało.

  • chodź tu – poprosiłam.
    Nie…. wręcz rozkazalam mężowi.
    Ciągnac go do siebie.
    Moja cipa nabila się, na jego kutasa. Cudowne uczucie, mieć go w sobie.
    To nie on, mnie ruchal, a ja jego.
    Mariusz usiadł obok, bawiąc się swoim fiutem.
    Nachylilam się nad nim, by móc go poczuć w ustach.
    Nie było mi wygodnie, skakać po mężu i jednocześnie robić łaskę, więc ponownie rozkazałam, by wszedł we mnie, od tyłu, tylko delikatnie.
    Po chwili, miałam w sobie, dwa fiuty, które w tym samym rytmie, dymaly moje dziurki.

Potężny orgazm, sparaliżowal moje ciało. Głośne pojękiwania, działały na nich motywująco, nie przestawali..
Wręcz przeciwnie, rżneli mnie jeszcze mocniej.

  • kochanie znowu…. nie dokończyłam, kolejny orgazm.
  • błagam zaraz mnie rozerwie.

Odlecialam.
Nie miałam kontroli, nad tym co się działo.

  • złapcie mnie za cycki – blagalam. Oddając się im, jak dziwka w lesie -)

Armagedon nadszedł jednocześnie. Pierwszy strzelał, Mario zalewajac moja dupke. Sekundy po, mój mąż zalał, moja pizde.
Do tego, moja mała ha ha… tak się zacisneęa na kutasie męża, że kazałam się mu nie ruszać.
Musiałam dojść do siebie.
Leżałam na nim, dłuższą chwilę.
Nie czułam nawet kiedy Mario wyszedł, z mojego tyłka.
Do zeczywistosci, wróciłam słysząc głos Oli..

  • rewelacja Sylwuś, to lepsze, niż nie jeden film pornograficzny.

Nie miałam siły, jej odpowiedzieć
Uśmiech na mojej twarzy, musiał jej wystarczyć.

Impreza przeniosła się, do salonu.
Razem z przyjaciółka, zrobilyśmy panom, pokaz miłości les..
Leżąc w pozycji sześćdziesiąt dziewięć lizalyśmy sobie cipki.
Jej duże wargi, mogłam zmieścić w swoich ustach. A jej Cipka pachniala słońcem.
Splywajacy śluz, smakował obłędnie. Doszłam momentalnie, moja nadpobudliwość, mnie wykończy, pomyślałam przez chwilę.
Gdy usiadlyśmy, by móc, ocierac się cipkami.
Nasze soki, zalewaly skórzana sofę.
Gdy panowie, chcieli podejść, momentalnie im zabronilyśmy.
Pchnęłam ją, lekko na plecy.
By móc, się nachylic i zająć się jej szparka. Jej lechtaczka, była cudowna jak główka, kutaska ha ha..

Wiła się, jak wąż, z podniecenia.
Musiałam poprosić chłopaków, by chwycili jej nogi.
W sekundę, nasi mężowie, byli przy nas. Teraz mogłam, wsadzić jej paluszki, do cipki, ku mojemu zaskoczeniu, jej pojemna pochwa pochłonęła, całą dłoń.

Zacisnęlam ja i zaczęłam ruszać.
Jej krzyk, rozchodzil się, po całym domy. Nie przerywalam, chodź jej błagalne prośby, słyszeli nawet, sąsiedzi, jeżeli tacy byli ha ha.
Zlitowalam się i po chwili wyciąglam dłoń, z jej cipy.
Nachylilam się ponownie, gdy z jej środka, wypłynęła masa śluzu.

  • Sylwka błagam, muszę odpocząć. – krzyczała blagalnie.

Gdy miałam się podnieść i dać jej odsapnąć, w moją cipe wszedł Darek, jego dużą palę, nie trudno rozpoznać ha ha. Złapał mnie za pośladki i zaczął ruchać jego kutasa, czułam w żołądku.
Zaparlam się, by nie stracić równowagi, gdyż napieral, na moją cipe, co raz mocniej i mocniej.
Tym razem, to ja błagałam, na moje szczęście, tym razem, Darek doszedł szybciej.
Jego sperma zalała moje pupę.
Padłam, moje ciało było bezwładne.

Unioslam głowę by zobaczyć jak zmęczona Ola, jest brana na dwa baty. Jakby było mało, Darek dał jej swojego, fiuta do buzi, by zlizala jego resztę spermy.

Uwodzicielka uczennica

Szkoła mieściła się w samym centrum miasta. Nie dojeżdżał do niej samochodem, wiedząc, że nie znalazłby miejsca parkingowego. W jego czasach do liceum chodziło się na piechotę, a jak było dalej dojeżdżało komunikacją miejską. Dzisiejsze dzieciaki kończą osiemnaście lat i od razu przyjeżdżają autami. Nie ma miejsc na parkingu dla nauczycieli. W jego młodości to było nie do pomyślenia. Teraz czasy są zupełnie inne. Dzieciaki mają wszystko. Więc co to jest samochód na osiemnastkę? Zaśmiał się sam do siebie. Dla nich to coś zwykłego.
Choć była już późna jesień pogoda była nawet przyjazna. Słońce uśmiechało się do niego, oślepiając mu drogę. Czuł jak głowa poci się pod czapką. Wiedział jednak, że jak ją zdejmie zaraz będzie chory. Wystarczył byle jaki podmuch wiatru by doprowadzić go do stanu leżakowania z lekami. Zbliżając się na przystanek poczuł wibracje w lewej kieszeni kurtki. Gdy włożył rękę telefon już nie dzwonił. Wyjął go delikatnie by nie wypadł mu przez śliską, skórzaną rękawiczkę jaką miał na dłoni. Zobaczył, że to sms i schował go z powrotem do kieszeni. Nie lubił pisać wiadomości. Wolał rozmawiać twarzą w twarz, a jak już trzeba było użyć komórki to jedynie do kontaktu telefonicznego. Magda, jego była żona zawsze się z niego śmiała, że mógłby wrócić do dawnych czasów. Ona nie umiała rozstać się z telefonem, a tym bardziej z laptopem. Zawsze miała go w torebce. Czasami odczuwał brak jej gadania, uśmiechów, ale i słodkich fochów. Nie była doskonałą panią domu, nie była również doskonałą żoną ale spędzili ze sobą szesnaście lat. Przeleciało to bardzo szybko. Pamięta do dziś ich pierwsze spotkanie. On student wychowania fizycznego, ona ekonomii. Impreza u kolegi. Spóźnił się na nią. Gdy wszedł do mieszkania ona już tam była, tańczyła powoli do „Sen o Victorii” Dżemu ubrana w długą, jasną sukienkę. Wtedy je ruchy wydawały się takie błogie. Spokojne. Miała piękne blade ciało, które kolidowało całkowicie z ciemnymi włosami. Pamięta nawet czym wtedy pachniała. Kwiaty zmieszane z nutą owoców cytrusowych. Czasami ma wrażenie, że nadal ją kocha. Dzwonią do siebie przynajmniej raz w miesiącu na skype. Widzi, że jest szczęśliwa. Znalazła nawet jakiegoś faceta, podobno młodszego, ale to go nie dziwi, nadal ma figurę studentki.

  • Przepraszam, mógłby mi Pan powiedzieć która godzina? – Usłyszał zapytanie wytrącając się tym z myśli. Dostrzegł też, że już stoi na przystanku oczekując na autobus który zawiózłby go do domu.
  • Oczywiście, już…14:33. – Odpowiedział starszemu mężczyźnie.
  • Dziękuję Panu. – Kiwnął na odpowiedź z lekkim uśmiechem. Stwierdził, że zamiast jechać do pustego mieszkania woli iść na kawę do pobliskiej kawiarni.
    Wybrał miejsce tuż przy oknie by móc przyglądać się ludziom. Większość z nich miała ponure miny. Zastanawiał się czasami czy ludzie nie potrafią się cieszyć, czy jednak to życie jest tak ciężkie i męczące, że zabiera im optymizm ducha. On lubił się uśmiechać, nawet w sytuacjach kryzysowych. Zawsze podchodził do życia z pasją i przekonaniem, że wszystko się uda. Zapatrzony w okno nie zauważył kelnerki, która stała przy stoliku.
  • Witam, czy coś Panu podać? – Zapytała promiennie.
  • Tak, poproszę kawę z karmelem i figą. – Odparł, jednocześnie przyglądając się młodej kelnerce. Była łudząco podobna do jego niegrzecznej uczennicy. Gdy odchodziła zapatrzył się na jej pośladki. Kręciła nimi namiętnie. Czarna obcisła spódnica jedynie podkreślała jej bujne biodra. Po chwili powrócił myślami do Anki, dziewczyna od ich wspólnego baraszkowania w kantorku nie pojawiła się w szkole. Przynajmniej miał takie wrażenie. Może go unikała. Nie rozumiał czemu. Przecież to ona wszystko zorganizowała. On by nigdy nie zrobił pierwszego kroku w tym kierunku. Od całej sytuacji minęło już kilka dni i choć starał się odrzucić myśli od tej całej sytuacji wciąż przypominał mu się smak jej cipki. Mógłby ją lizać bez końca. Była dokładnie wydepilowana, jedynie paseczek na wzgórku łonowym ukazywał jej piękno i delikatność. Nawet tam miała jasne włoski. Chętnie by je pogłaskał. Delikatnie gilgocząc podmuchami jej podbrzusze. Była piękna, jak z obrazka. Delikatna, zmysłowa, a jednocześnie ostra. Może powinien ją jutro odszukać w szkole i zapytać się czy wszystko ok?…Tak zrobi. Nie wiadomo czy jej coś nie odbiło.
    Na stół trafiła jego kawa. Kelnerka podała ją z pięknym uśmiechem. Podziękował szarmancko odprowadzając ją wzrokiem za bar. Chętnie uniósłby tą spódniczkę tuż nad pośladki. Wyglądały bardzo apetycznie. Idealnie do tego by wgryźć się w nie. A później rozchylić, ścisnąć i wbić językiem w jej szparkę. Na pewno już bardziej rozluźnioną niż miały jego uczennice, ale nadal pyszną. Przez to, że jego ostatni stosunek z Anką był szybki i gwałtowny nie mógł pokosztować jej łechtaczki zbyt długo, a uwielbiał to robić. Kręcić, wirować, zatracać się tam językiem, jednocześnie wsuwając palec do jej ciepłego, wąskiego otworu. Wyobraził sobie leżącą uczennicę na plecach, rozsuwając jej nogi szeroko by mieć jak najdokładniejszy dostęp do jej kobiecości. Po tej myśli jego pała w spodniach zdrętwiała. Żałował, że nie był w domu bo chętnie by ją wysunął na światło dzienne i przypominając sobie seks z przed paru dni dogodził by sobie wyobrażając, że nie on to robi, a jej usta. Ich pierwszy raz miał być ostatni, ale dzień po dniu dręczyła go myśl, że może jednak to był początek ich ukrytego romansu. Przecież ona zaraz kończy szkołę, mogą się spotykać u niego w mieszkaniu raz na jakiś czas. Tu nie chodzi o żadną miłość, a o seks w czystej postaci. On by dogadzał jej jako dojrzały facet, a ona jako młoda laska by wspomogła jego biednego i smutnego przyjaciela. Jego członek przez to, co wtedy poczuł zaczął tęsknić jeszcze bardziej za cipkami i sprawiał mu coraz więcej problemów. Poranna podróż autobusem była wręcz krępująca. Jeżdżąc na zajęcia zaczynające się o ósmej zawsze był straszny tłok. A jego pała jak tylko wyczuła jakiś miły tyłek przed i jeszcze zmysłowo pachnący rosła w zastraszającym tempie. Starał się odsuwać, nie chcąc się ocierać, by kobieta przed nim nie uznała go za zboczeńca. Wiadomo jednak, że autobusy w porannych godzinach lubią się spieszyć po staniu w korku i wtedy pasażerami rzuca jak ziemniakami. Oznacza to tylko mocne zbliżenia z kobiecymi pośladkami. Czuł się jak gnojek, ale jego seksualność mocno zaczęła go przewyższać. Wiedział, że albo musi ją wyżyć albo zgłosić się na jakąś terapię, co już na początku było straconą drogą wyjścia bo nie jest typem człowieka żalącym się jakiemuś idiocie o swoim życiu psychicznym.
    Spojrzał na zegarek i stwierdził, że pora powrotu do domu. Czuł, że zrobił się głodny i myślał już tylko o zjedzeniu obiadu. Wracając autobusem trafił na wolne miejsca, co wykorzystał. Do przejechania miał spory kawałek drogi. Po usadzeniu swoich czterech liter przypomniał sobie o smsie, którego nadal nie odczytał. Wyjął telefon i wszedł w wiadomości. Na wyświetlaczu pojawiło się imię Klara. Czego kurwa, pomyślał. Tuż po rozwodzie nawiązał z nią kontakt przez internet, a później spotkali się kilka razy u niego w mieszkaniu. Była nadal mężatką, co gorsze z zazdrosnym mężem. Jak raz go zobaczył szybko zerwał z nią kontakt. Facet ewidentnie był nieobliczalny. Miał problemy z głową. Nie chciał wchodzić w takie układy, choć trzeba przyznać, seks z Klarą był czymś znakomitym. Takich rzeczy jakie ona wyczyniała nie robił z żadną kobieta, a raczej jakich on nigdy nie doznał wcześniej na sobie. Treść wiadomości nie zszokował go zbytnio bo nie raz chciała się spotkać. Tym razem podobno rozstała się z mężem. Zastanowił się chwilę i odpisał jej, że zaprasza ją na wieczór do siebie. Niech kupi tylko wino, bo kolacje on zrobi. Przynajmniej pobzyka. Wysiadł na swoim przystanku i skierował się do sklepu po składniki do obiadu, a raczej kolacji. Wziął też coś na przekąszenie na teraz bo czuł coraz większy głód w żołądku. Otwierając drzwi do mieszkania zaczepiła go sąsiadka.
  • Dobry sąsiedzie, słyszał pan, że Maliniakowa zmarła? Podobno udar. – Powiedziała. Mieszkanie odziedziczył lata temu po babci, sąsiadka więc traktuje go czasem jak syna. Gdy wyjeżdżał przychodziła podlać kwiatki, gdy chorował gotowała mu rosół, robił remont to sprzątała. Jednak czasami była tak wścibska, że uciekał przed nią by nie musieć odpowiadać na niewygodne pytania typu: kiedy znajdzie tą jedyną, albo kiedy spłodzi syna, no bo jak tak bez dzieci, przecież to brak męskości.
  • Tak pani Reniu, czytałem nekrolog na dole. Ale i tak dożyła pięknego wieku. Muszę uciekać. – Starał szybko się wymigać od dalszej rozmowy, wiedząc że może nastąpić atak wścibskości z jej strony.
  • Leć, leć Mikusiu. – Uśmiechnęła się i schowała do mieszkania. Nienawidził tego zdrobnienia. Kojarzyło mu się z małym dzieckiem. Jego imię nie miało z tym nic wspólnego, jednak ona wraz z jego nieżyjącą babcią właśnie tak go nazywały.
    Po wejściu do mieszkania zdał sobie sprawę, że oprócz obiadu musi jeszcze posprzątać. Odkąd mieszka sam nie ma zbytnio kto zająć się domem. Zrzucił z siebie wierzchnie ubranie i zabrał się za przygotowania do przyjścia Klary, na samo zakończenie wskoczył pod szybki prysznic, spryskał się swoimi najlepszymi perfumami, ubrał czarną koszulę i pasujące do niej brązowe spodnie. Obejrzał się w lustrze, jego brązowe włosy ewidentnie wymagały już wizyty u fryzjera, ale jeszcze udało mu się je poskromić małą ilością żelu. Czuł się pobudzony na myśl, że dzisiejszy wieczór, a może i noc spędzi z gorącą kobietą. Gdy usłyszał pukanie do drzwi włączył jeszcze szybko muzykę z wieży.
  • Hej piękna. – Pocałował ją delikatnie w policzek na powitanie. – Jak się miewasz?
  • Powiem ci, że jestem dwa razy młodsza po rozwodzie z tym skurwysynem, choć musiałam zmienić miejsce zamieszkania i zacząć wszystko od nowa. – Zaśmiała się. – Ale ty przystojniaku schudłeś widzę, na siłownie chyba poszedłeś co? – Wyszczerzyła zęby, podając mu wino do ręki.
    Klara z natury była ciemną blondynką ale ufarbowaną na rudo. Kolor ten pasował do niej idealnie. Była gorąca i zawsze spragniona. Mogłaby się pieprzyć cały czas. Na spotkanie przyszła ubrana w długie kozaki, sięgające za uda co podkreślało jej długie zgrabne nogi, jesienny płaszcz, a pod nim kusą czerwoną sukienkę. Jej cycki uśmiechały się bardzo szczerze do każdego, kto patrzył na tą kobietę. W talii była tak zgrabna, że gdyby ułożył na niej dłonie z dwóch stron, to by je połączył. Była piękną trzydziestopięcioletnią kobietą. Gdy odwiesił jej płaszcz popchnęła go do ściany i wbiła się językiem w jego usta. Lizali się tak dobre parę minut, przez co jego przyrodzenie już było sztywne i czuł, że mocno lepiące. Złapała go za nie dłonią szepcząc mu prosto w twarz:
  • Kutasek naprężony to dobry kutasek, cipka też głodna, ale wiesz mój misiaczku, najpierw muszę coś zjeść by móc cię ruchać do woli. Co przygotowałeś do jedzenia? – Rzekła już podchodząc do krzesła przy stole. Lubił w niej tą zmienność. Potrafiła w paru sekundach przejść z seksu do spraw bardzo poważnych. Pociągało go to.
  • To co lubisz, lasagne. – Zaśmiał się widząc jej rozochoconą minę. – Siadaj, naleję jeszcze nam wina.
    Po zjedzeniu kolacji Klara umiejscowiła się tuż pod stołem rozpinając pasek i suwak jego spodni. Jej usta były cały czas w kolorze intensywnej czerwieni. Wiedział, że pozostawi ślady na członku, co bardzo go cieszyło. Widok ten niesamowicie go podniecał. Odsunął się od stołu by było jej łatwiej manewrować pod nim. Jej wnętrze ust było bardzo rozgrzane, czasami przepłukiwane zimnym winem co potęgowało efekt jej pracy. Dłoń opierał na jej głowie by móc czasami docisnąć ją głębiej. Wiedział, że może sobie na to pozwolić. Krztusiła się wtedy słodko, ale jednocześnie wiła tyłkiem pokazując, że jest jej dobrze. Kręciło ją to. Była piękną wyuzdaną suką. Zaczął poruszać biodrami w jej takt. Patrzyła wtedy głęboko mu w oczy, dziękując mu tak jakby za tę czynność. Jego penis już mocno się zaczerwienił od szminki. Usta nabierały naturalnych różowych barw, wydawały się jakby trochę większe ale to pewnie dzięki masażowi jaki odbywał się na jego przyjacielu. Odsunął się jeszcze bardziej i pomógł jej wstać z ziemi. Złapał za dłoń i zaprowadził do sypialni rzucając ją wręcz na łóżko. Nie chciał jej rozbierać. Wyglądała zbyt seksownie w tej swojej czerwonej kiecce. Rozpiął koszulę i zsunął z siebie spodnie, chcąc czuć większą wygodę. Klęknął na łóżku i uniósł jej nogi do góry. Była w przezroczystych rajstopach pod którymi zauważył brak majtek. Bardzo go to pobudziło. Ułożył się na łóżku między jej udami i rozerwał jej materiał na pochwie. Chciał ją posiąść. Marzyło mu się jednak lizanie jej cipci, tak nagrzanej i rozpustnej. Ułożył dłoń na jej sporej piersi i wyszukał sutka, który już się mocno naprężył przez koronkowy stanik. Gdy go ściskał językiem penetrował jej wilgotne, małe wargi. Smakowała mu doskonale. Była już bardzo mokra, a nadal czuł jak wypływają z niej soki. Jej dłonie dociskały jego głowę do kobiecości. Słyszał i czuł, że sprawia jej ogromną przyjemność. Sprawny język lizał ją w każdym zakamarku, zasysał łechtaczkę w swoich ustach. Była na tyle dojrzałą kobietą seksualnie, że nie pozwoliła mu pozwolić na dojście już teraz.
    Odsunęła się i kazała położyć na plecach. Zanim go dosiadła to wyjęła swoje piersi ze stanika i sukienki na zewnątrz. Na ich widok tylko głęboko westchnął i złapał za jej sterczące sutki. Chciał je lizać patrząc na jej twarz, która odpływałaby przy tym. Usadowiła się na nim pochylając piersiami do przodu. Z początku nabijała się na niego powoli co pozwoliło ssać mu sutki. Ugniatał je jednocześnie. Jej twarz była lekko zaróżowiona, oddech przyspieszony. Z każdą chwilą jej ruchy były coraz szybsze, co spowodowało ich głośniejsze jęki. Złapał za jej pośladki i uniósł lekko swoje nogi by móc samemu dobijać się do jej kobiecości. Nie była tak ciasna jak jego uczennica ale za to tak mocno rozgrzana, że czuł dokładnie jej ścianki. Piersi falowały mu nad twarzą, czasami zbliżyła się do jego ust by móc namiętnie go całować. Ich ruchy były jednością, gdy patrzyli sobie w oczy uśmiechając się przy tym. Cieszyli się z tego co robią. Poczuł, że jej ciało dosiada go coraz szybciej. Jej mięśnie zaczęły się kurczyć. Uwielbiał obserwować kobiety podczas orgazmu. Odpływały, tak jakby gdzieś poza wspólną na ten czas przestrzeń. Złapał za jej biodra i jeszcze mocniej wbijał się w jej czeluści by mogła już skończyć. Gdy zaczęła coraz mocniej jęczeć oparła się na nim swoim całym ciałem i wpiła mocno paznokcie w jego włosy. Jego fiut zagłębiał się w niej coraz szybciej, by poczuć na sobie coraz mocniejszy ucisk i po chwili zejście powietrza z jej ciała. Przekręcił się razem z nią i uklęknął dając swojego członka do jej ust. Z początku nie miała siły by go lizać, więc on przejął inicjatywę i sam wsuwał delikatnie w jej wargi, lecz po chwili poczuł, że zaczęła działać i oddał się w jej fantazję. Robiła to tak znakomicie, że skończył w jej wąskim gardle. Po wszystkim opadł obok niej. Obydwoje leżeli głęboko oddychając.
  • Dzięki, fajnie było. – Powiedziała cicho. Przekręciła się na bok i położyła na jego piersi, gładząc go po brzuchu. – Mogę zostać na noc?

Pijana nieznajoma

Gdy wracał późnym wieczorem do wynajmowanej przez siebie kawalerki w centrum miasta, nie spodziewał się tego, co miało się wydarzyć tej nocy. Nie prowadził zbyt bujnego życia towarzyskiego, dlatego mimo piątkowego wieczoru wracał do domu z czterema piwami i paczką chipsów, aby spędzić tę noc przed telewizorem. Bardzo dużo pracował, dlatego nie miał zbyt wielu okazji do spotkań ze znajomymi, z racji czego tego typu spędzanie weekendów stało się dla niego chlebem powszednim. Był wysokim, szczupłym brunetem. Miał 25 lat. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, choć przez niektóre kobiety uważany był za przystojnego. W stosunku do innych, a w szczególności do płci pięknej był bardzo nieśmiały, przez co jego życie erotyczne było raczej ubogie. Jego partnerki można by zliczyć na palcach jednej ręki.
Będąc już blisko klatki schodowej prowadzącej do jego lokalu zauważył pod drzwiami dziewczynę. Gdy podszedł bliżej dostrzegł, że dziewczyna, na oko dwudziestokilkuletnia , ubrana była w kremową opinającą bluzkę i jasne obcisłe jeansy. Była niewysoka, a sportowe buty o płaskiej podeszwie nie dodawały jej centymetrów. Była od niego o głowę niższa. Już z daleka spostrzegł, że dziewczyn szuka czegoś nerwowo w torebce. Jej ruchy były nieskoordynowane i gdy podniosła na niego wzrok, zorientował się, że po pierwsze jest zapłakana, a po drugie pijana. W pierwszej chwili zamierzał po prostu otworzyć drzwi i zostawić nieznajomą samą sobie, lecz widząc że niedawno płakała, zatrzymał się przy niej.

  • Przepraszam, czy coś się stało? – zapytał – Może mógłbym jakoś pomóc?
  • Nie, dziękuję. – odparła lekko bełkotliwie – Chyba, że ma pan chusteczki. Za cholerę nie mogę znaleźć swoich.
    Wyciągnął z kieszeni paczkę chusteczek higienicznych i podał dziewczynie. Ta wyjęła z opakowania jedną i oddała mu resztę.
  • Proszę zatrzymać całą paczkę – powiedział – w domu mam zapas. Czy na pewno nie potrzebuje Pani pomocy?
  • Nie dziękuję, poradzę sobie.
    Otworzył drzwi do klatki schodowej i zaczął zmierzać w stronę mieszkania, gdy usłyszał za sobą pukanie. Odwrócił się i zobaczył, że stojąca na zewnątrz dziewczyna przywołuje go z powrotem. Zawrócił i otworzył jej drzwi.
  • Był Pan bardzo miły, więc pomyślałam, że może będzie Pan na tyle uprzejmy i pozwoli mi skorzystać z toalety? – Wyraźnie teraz chwiała się na nogach. – Nie wytrzymam dłużej.
  • Nie ma sprawy zapraszam za mną.
    Ruszył korytarzem, dziewczyna za nim, podpierając się o ścianę. Otworzył drzwi, zaświecił światło i wskazał gościowi drzwi toalety. Sam poszedł do kuchni wypakować przyniesione zakupy.
    Gości przyjmował bardzo rzadko, a że był leniwy w jego mieszkaniu przeważnie panował lekki bałagan. Łóżka praktycznie nie składał, żeby po powrocie z pracy nie musieć męczyć się jeszcze z rozkładaniem. Zabawę z łóżkiem już sobie darował, ale jak nieznajoma była w łazience, co trwało dość długo zdążył pozbierać swoje rzeczy z podłogi oraz uprzątnąć wszystkie naczynia ze stołu. Długa nieobecność dziewczyny zaczynała go martwić. Obawiał się, że mogła zasnąć w trakcie załatwiania swoich potrzeb. Po kilku chwilach jednak drzwi łazienki się otworzyły. Nieznajoma wyglądała dużo lepiej po wizycie w toalecie. Przemyła twarz, poprawiła delikatny makijaż i przede wszystkim wydawała się mniej pijana. Mając okazję przyjrzeć się jej w pełnym świetle, zauważył, że jest bardzo ładna. Miała długie czarne włosy. Jej twarz była piękna, a gdy się do niego uśmiechnęła na policzkach wykwitły jej piękne dołeczki. Nie miała figury modelki, ale delikatne zaokrąglenie jej sylwetki tylko dodawały jej uroku i pięknie podkreślały jej walory.
  • Dziękuję bardzo. – powiedziała – To ja już sobie pójdę.
  • Może jednak usiądziesz? – zapytał nieśmiało – Kawa dobrze Ci zrobi. – Zgrabnie przeszedł z per Pani na Ty – Przepraszam za bałagan ale nie spodziewałem się gości.
    Dziewczyna bez słowa przyjęła jego propozycję. Usiadła na skraju łóżka, a on w tym czasie poszedł przygotować kawę dla gościa.
    Gdy kawa była gotowa usiadł obok urodziwej brunetki. Rozmowa się nie kleiła. Zamienili ze sobą raptem kilka nic nieznaczących zdań. Oboje byli skrępowani zaistniałą sytuacją. W przełamaniu lodów nie pomagała jego nadmierna nieśmiałość. Siedział tak i wpatrywał się w jej piękne ciemne oczy, gdy dziewczyna ośmielona wypitym tego wieczoru alkoholem, bez słowa go pocałowała. Był tym tak zaskoczony, że przez chwile nie wiedział jak się zachować, jednak szybko się opanował i odwzajemnił pocałunek. Trwali tak dłuższą chwilę w namiętnym pocałunku, po czym to ona przejęła całkowicie inicjatywę. Chwyciła go za ramiona i zmusiła do położenia się na łóżku, po czym usiadła na nim i zdjęła bluzkę, ukazując kształtne piersi opięte czarnym koronkowym stanikiem. Nachyliła się nad nim, przybliżając swoje usta do jego ust i ponownie złączyli się w gorącym pocałunku. Rozochocony i podniecony zaczął błądzić dłońmi po jej plecach w poszukiwaniu zapięcia biustonosza. Gdy je znalazł rozpiął go jednym ruchem, jednak nie ściągnął go od razu. Kontynuując pocałunek złapał ją wpół i obrócił na plecy. Teraz on był u góry. Oderwał usta od jej warg i począł zsuwać się niżej, pieszcząc przy tym każdy centymetr jej jedwabistej skóry. Najpierw całował szyję i konsekwentnie schodził coraz niżej. Dotarłszy do podnóża jej piersi, zrzucił z nich stanik, uwalniając dwie piękne krągłości. Były one idealne, cudownie proporcjonalne. Wprawdzie widział w życiu większe okazy, ale te które teraz miał przed sobą, fantastycznie jędrne i perfekcyjnie pasujące do jej sylwetki, były najcudowniejszym widokiem, jaki do tej pory widziały jego oczy. Zaczął je delikatnie ugniatać dłońmi. Językiem zataczał kola wokół jej sterczących sutków, od czasu do czasu delikatnie je podgryzając. Obserwował przy tym jak klatka piersiowa nieznajomej unosi się i opada w rytm przyspieszonego oddechu. Poświęcił tym pięknym krągłością sporo czasu, zanim ruszył w dalszą drogę wzdłuż jej cudownego brzucha. Dotarł do pępka, gdzie językiem połaskotał już mocno podniecone dziewczę.
    W końcu dotarł do miejsca, gdzie kończyła się powierzchnia jej nagiego ciała, a zaczynała się linia spodni. Wyprostował się, by ściągnąć koszulkę, wtedy dziewczyna się podniosła i rozpięła mu spodnie. Zrzucił je kilkoma sprawnymi ruchami, ukazując jej oczom, mocno już nabrzmiałe bokserki. Nie pozwolił dziewczynie jednak na ekspansywność. Położył ją ponownie na plecach i zaczął dobierać się do jej jeansów. Zsunął je z niej powoli, wydobywając na widok piękne, koronkowe majteczki, niewątpliwie stanowiące komplet z wcześniej już zdjętym biustonoszem.
    Nie zabrał się on jednak za dalsze rozbieranie swojej przypadkowej kochanki, lecz zabrał się za pieszczoty jej pięknych, zgrabnych nóżek. Zaczął od stóp, ssąc paluszek po paluszku i łaskocząc ją delikatnie. Następnie poruszał się w gorę przez kształtne łydki, do wewnętrznej części pełnych ud. Podrażnił się troszkę z dziewczyną, błądząc językiem w okolicach jej pachwin. W końcu począł błądzić wargami i językiem po majteczkach, drapiąc przy tym zębami po jej skarbie. Z zadowoleniem obserwował jak na czarnym materiale pojawia się powiększająca plamka wilgoci. W końcu złapał w zęby kawałek materiału i pomagając sobie rękoma, ściągnął bieliznę, odsłaniając cudowny wzgórek łonowy, ze starannie przystrzyżonym paseczkiem po jego środku. Natychmiast zaczął stymulować językiem łechtaczkę. Dziewczyna coraz głośniej pojękiwała i coraz szybciej poruszała biodrami. Zachęcony tym, raz po raz wkładał język, jak tylko mógł głęboko w jej bułeczkę. Po pewnym czasie zaczął pomagać sobie palcami. Najpierw jednym, potem dołożył drugi, w końcu trzeci, cały czas przy tym, mocno pracując językiem. Dziewczyna była już w pełnej ekstazie. Jęczała już naprawdę głośno, a jej ruchy stawały się spazmatyczne. Z rozkoszą spijał jej soki wydobywające się w imponujących ilościach. Raptownie przerwał i położył się na niej, całując ją łapczywie. Przekazując ustami smak jej płynów, ocierał się o jej waginę swoim przyrodzeniem, wciąż tkwiącym w bokserkach. Robił to coraz szybciej i szybciej, aż dziewczyna była blisko orgazmu. Wtedy szybkim ruchem zsunął szorty i uwolnił swego nabrzmiałego żołnierza. Bez chwili zwłoki wszedł w nią. Jęknęła z rozkoszy. Na początku zaczął powoli, jednak z każdą chwilą przyspieszał. Poruszał się coraz szybciej. Dziewczyna już nie jęczała, a krzyczała z rokoszy. Wiła się w spazmach. Przeżywała potężny orgazm. On jednak nie zwalniał. Wręcz przeciwnie. Zdwoił swoje wysiłki i teraz penetrował ją naprawdę mocno. Nieznajoma krzyczała już naprawdę głośno, a jej całym ciałem wstrząsały silne drgawki ekstazy. W tym momencie wyszedł z niej i natychmiastowo wytrysnął na jej łono, tak obficie, że zalał jej cały brzuch, a niektóre krople spadły również na piersi. Gdy położył się zmęczony obok swej kochanki, jej ciałem nadal targały potężne spazmy. Kurczowo ściskała w obu dłoniach prześcieradło, a między jej udami wykwitła imponująca plama wilgoci, rozlewająca się na sporą część pościeli. Gdy odzyskała panowanie nad sobą, leżeli obok siebie bez słowa. W końcu odezwała się zachrypniętym głosem
  • Co tu się właściwie stało?
    Po tych słowach oboje wybuchnęli śmiechem.

Impreza licealistki

Siedziałam na lekcji fizyki a myślami byłam już na sobotniej imprezie u Patryka. Obmyślałam w co by się ubrać gdy nagle zadzwonił dzwonek oznaczający koniec lekcji na dziś. Szybko spakowałam się do plecaka i ruszyłam w stronę szatni. Przed szkołą czekała na mnie już Patrycja, moja najlepsza przyjaciółka. Mieszkamy niedaleko siebie i staramy się trzymać razem w szkole. Całą powrotną drogę gadałyśmy o imprezie i o chłopakach jacy tam będą. Był piątek a my już nie mogłyśmy się doczekać tej imprezy. Po dotarciu do domu szybko zjadłam obiad, wzięłam prysznic i poszłam jak co piątek na trening siatkówki. Trening zleciał dość szybko, po powrocie do domu kolacja, prysznic i położyłam się do łóżka. Leżałam i myślałam o tej imprezie, będzie tam Rafał który mi się podoba, chciałabym żeby mnie dostrzegł. Muszę się ubrać w coś super seksownego, jutro coś wybiorę. Mimowolnie myśląc o tym i o nim skierowałam swoją dłoń dotykając majteczki. Chwile pomasowałam i wsunęłam dłoń pod materiał. Powolnymi ruchami pocierałam swoją cipkę, aż poczułam przyjemne mrowienie. Przyspieszyłam masowanie, skupiłam się na łechtaczce którą pocierałam dosyć szybko. Palce drugiej dłoni pośliniłam i wsunęłam w cipkę wsuwając i wysuwając tak jakbym była posuwana przez chłopaka. Robiłam to coraz szybciej, czułam że robię się wilgotna. Nie przestawałam się posuwać palcami, wyobrażałam sobie że to Rafał we mnie wchodzi. Było mi bardzo przyjemnie, robiłam to mocno i szybko. Czułam jak zaczynam pulsować a moje mięśnie się napinają. Już po chwili dopadł mnie orgazm aż podskoczyłam biodrami z rozkoszy. Po tym wszystkim oblizałam moje paluszki i poszłam spać.
Gdy się tylko obudziłam obmyślałam w co mam się ubrać, zaczęłam przymierzać swoje ciuszki i starałam się wybrać coś najbardziej seksownego. Byłam podniecona i podekscytowana na myśl o tej imprezie. Nie mogłam się zdecydować co założyć ale w końcu wybór padł na niezawodną małą czarną czyli krótką i obcisłą sukienkę. Wyglądałam w niej niezwykle seksownie jak taka ostra suczka, cudownie podkreślała moje kształty. Więc ubranie miałam z głowy, wiedziałam że nie mogę tak wyjść z domu bo rodzice by mnie nie puścili tak ubraną. Ale i to miałam zaplanowane, miałam przebrać się u Patrycji. Resztę dnia nie mogłam usiedzieć na miejscu i tylko odliczałam czas do wyjścia. Czas mijał a ja już mogłam się powoli zacząć szykować. Wiadomo że najpierw prysznic. Szybko udałam się do łazienki, zdjęłam swoje domowe ciuszki, bieliznę. Na majteczkach zauważyłam trochę zaschniętego śluzu, pewnie po wczorajszej masturbacji bo byłam dosyć mocno wilgotna. Szybko wskoczyłam pod prysznic nastawiłam strumień ciepłej wody i zaczęłam się myć. Gdy namydloną dłonią dotarłam do cipki poczułam przyjemny dreszcz. Pomyślałam że dam jej trochę przyjemności strumieniem wody. Ustawiłam mocny strumień ciepłej wody, rozsunęłam lekko nogi i skierowałam go na moją cipkę. Często się tak bawię prysznicem i jest to niezawodny sposób na szybki orgazm. Paluszkami rozsunęłam cipkę żeby łechtaczka była na wierzchu. Skierowałam strumień wody dokładnie na nią. Czułam lekkie uczucie bezbronności i łaskotanie mojej małej łechtaczki wobec bezlitosnego i nieustającego strumienia ciepłej wody. Woda uderzała o moją łechtaczkę, czułam coraz większe podniecenie, mój oddech stał się nierówny i głęboki. Zamknęłam oczy i czułam że nadchodzi orgazm. Nie musiałam długo czekać jak poczułam to pulsowanie i mocny skurcz orgazmu, aż jęknęłam. Chwile się uspokoiłam i dokończyłam mycie. Po wyjściu już zaczęłam szykowanie właściwe, włosy, makijaż. Przebrałam się w dżinsy i koszulkę a mój imprezowy strój schowałam do torby i poszłam do Patrycji. U niej przebrałam się już tak jak planowałam. Patrycja też bardzo ładnie wyglądała, czułam że impreza będzie udana. Na miejsce podjechałyśmy taksówką. Po wejściu do środka czułam wzrok chłopaków na mnie. Od razu zrobili nam po drinku i zaczęłyśmy się bawić. Impreza przebiegała fajnie, alkohol szumiał w głowach. Kilka osób zaliczyło zgon. Byłam trochę niepocieszona ponieważ nie było Rafała. Ale zamiast niego było kilku starszych chłopaków którzy już studiują, więc było na czym zawiesić oko a nie tylko na chłopakach od nas z liceum. Do mnie przykleił się pewien Artur, wysoki, dobrze zbudowany brunet. Nawet nie wiem co studiował bo alkohol mi szumiał w głowie. Bawiłam się z nim, tańczyłam i piłam drinki. Gdy leciała jakaś wolna piosenka przytulił mnie i zaczął całować, odwzajemniłam pocałunek. Czułam jego dłonie jak błądziły po moim ciele i moim zgrabnym tyłeczku. Podobało mi się to zaczęłam czuć podniecenie. Artur jakby czytał mi w myślach i zaproponował żeby pójść do pokoju porozmawiać. Domyślałam się o co chodzi i też tego chciałam. Jak na nieszczęście wszystkie pokoje były zajęte albo ktoś spał zezgonowany albo uprawiał sex. Zobaczyliśmy że w łazience nie ma nikogo i weszliśmy zamykając za sobą drzwi na kluczyk. Artur złapał mnie za biodra i posadził na pralce, rozsunęłam lekko nogi. Zaczęliśmy się całować. Czułam jego dłoń jak zaczyna mnie dotykać i masować przez czarne majteczki po cipce. Czułam ogromne podniecenie, które w połączeniu z działaniem alkoholu sprawiło że nie myślałam o niczym innym tylko o tym żeby poczuć go w sobie. On też widać nie miał ochoty na jakieś gry wstępne tylko chciał mnie przelecieć. Rozsunął mi szeroko nogi, rozpiął swój rozporek i wyjął naprężonego kutasa. Odchylił moje majteczki na bok i przystawił kutasa i powoli zaczął we mnie wchodzić. Nie założył prezerwatywy ale ja też o tym nie myślałam. Czułam jak zanurza się we mnie i mnie rozpycha. Jego twardy penis wypełniał moją młodą cipkę która opinała go mocno. Po kilku delikatnych pchnięciach przyzwyczaiła się i nie stawiała już takiego oporu. Artur to wyczuł i coraz szybciej we mnie wchodził. Całowaliśmy się namiętnie a jego biodra coraz szybciej poruszały się wbijając we mnie twardego kutasa. Czułam przyjemność jak tak we mnie wchodził i mnie wypełniał. Robił to coraz szybciej, coraz mocniej posuwał mnie na tej pralce. Moja cipka zaczynała pulsować, Artur przyspieszył i rżnął mnie w szybkim zawrotnym tempie. Moja cipka była dosłownie bombardowana, i nie musiałam długo czekać aż przeszył mnie mocny orgazm, cipka zaczęła się zaciskać mocno a on nie przestawał. Pojękiwałam z rozkoszy a orgazm jakby trwał i trwał. Cudowne uczucie, wbijał się we mnie mocno i ostro, brutalnie aż podskakiwałam na tej pralce. Czułam słabnące skurcze i jakby koniec orgazmu a tu nagle znowu mocny skurcz i następny mocny orgazm, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Artur dalej mnie posuwał ostro aż moja cipka zaczęła mnie trochę boleć. Ale po chwili i on dochodził, kazał mi zejść z tej pralki i uklęknąć. Wiedziałam co robić, szybko wpakowałam sobie w usta kutasa i zaczęłam ssać i robić loda jak najlepiej umiem. Trzymał mnie za głowę i dociskał aż się krztusiłam. Po chwili poczułam jak moje usta zalewa gorąca sperma którą od razu połknęłam. Jeszcze chwile mu obciągałam i wylizałam dokładnie. Zapiął spodnie otworzył drzwi i powiedział dzięki było miło. Poszedł pić z kolegami. Ja dołączyłam do dziewczyn które chyba się domyślały co robiliśmy. Wypiłam jeszcze kilka drinków aż zakręciło mi się w głowie i koleżanki ulokowały mnie w jakimś pokoju. Było dosyć ciemno i wiem że spało tam kilka osób które odpadły bo przesadziły z alkoholem, w tym i ja. Mimo ciemności zauważyłam że śpi tam też Rafał. Jak on się tam znalazł nie mam pojęcia. Byłam pijana i do głowy przyszła mi myśl żeby wykorzystać tą sytuacje. Położyłam się obok Rafała który był pijany i spał jak zabity. Nie wiem co we mnie wstąpiło ale zaczęłam go masować przez rozporek. Alkohol szumiał mi w głowie, wszystko wirowało a ja miałam myśl żeby dobrać mu się do rozporka. Tak też zrobiłam, rozpięłam go, sięgnęłam do majtek i wyjęłam penisa w stanie spoczynku. Bawiłam się nim poruszałam mu skórką. Mimo że spał to kutas mu zaczął powoli stawać. Nachyliłam się i wzięłam do ust. Zaczęłam mu ssać mocno na przemian z poruszaniem skórką. Obciągałam mu mocno, niestety nie chciał mu stanąć i był taki jakby lekko pobudzony ale nie mocno twardy. Ssałam i bawiłam się nim aż mnie usta bolały. Trwało to dobre kilkanaście minut i już miałam sobie dać spokój ale poczułam w ustach jakby trochę śluzu. Przyspieszyłam bo domyślałam się że to preejakulat. Ssałam zawzięcie, chciałam żeby spuścił się w moich ustach i tak też się stało za chwile. Nie był to mocny wytrysk tylko po prostu sperma wypłynęła z niego w moich ustach. Ssałam aż czułam że już nic nie wypływa i połknęłam spermę którą miałam w ustach. Wylizałam mu go, zapięłam spodnie i poszłam spać.

Sąsiad

Hej mam 17 lat i to moje pierwsze opowiadanie.
Była sobota po południu moi rodzice byli w pracy i mieli wrócić wieczorem, a brat o 3 lata ode mnie starszy był u wujka i miał wrócić za 2-3 godziny.
Ja musiałam pozmywać naczynia w kuchni bo wiedziałam że rodzice wracają późno i będą zbyt zmęczeni by robić porządki w kuchni. Kiedy myłam zlew przygotowując do zmywania usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam to był mój sąsiad z naprzeciwka, mieszkaliśmy w bloku.
Spytał o mojego brata powiedziałam że niedługo będzie i żeby poczekał.
Igor zawsze czuł się u nas jak w domu i nigdy nie krępował się z lodówki brał co chciał, co nasze było jego i odwrotnie.
Powiedziałam że muszę dokończyć zmywanie naczyń i żeby się czymś zajął ja niedługo skończ, ę powiedział, że włączy sobie komputer, zgodziłam się i poszłam do kuchni.
zmywanie nie zajęło mi dużo czasu, uzbierało się też dużo słoików z tamtego roku więc włożyłam je do pudełka i chciałam wynieść do piwnicy ale było zbyt ciężkie. Chciałam poprosić o pomoc Igora, poszłam do pokoju gdzie siedział otworzyłam drzwi i normalnie mnie zamurowało, Igor siedział i walił sobie konia przy cichutko włączonym pornosie. Otrzeźwiałam odwróciłam się i już chciałam wyjść ale uświadomiłam sobie że po coś tu przyszłam z powrotem weszłam do pokoju stanęłam na przeciwko mnie on był czerwony i zawstydzony co nieczęsto się zdarza. Patrzyłam w jego oczy starałam się nie patrzeć na wielkiego penisa czasami spuszczałam wzrok i znów niechętni wracałam patrząc w jego oczy.
-Dokończ to co zacząłeś ogarnij się i pomożesz mi wyniesiemy słoiki do piwnicy- powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Usiadłam na kanapie w salonie i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.
Po ok. minucie Igor cały czerwony wyszedł z pokoju ale uśmiechał się lekko, chyba zauważył jak nieśmiało zerkałam na jego członka.
Zniósł słoiki do piwnicy i wrócił do salonu, usiadł obok mnie na kanapie i oglądaliśmy film nie odezwał się ani słowem.
Miałam na sobie krótkie spodnie i koszulkę.
Nagle poczułam jak jego stopa ociera się o moją nogę, spojrzałam na niego on niewzruszony jakby nie wiedział że na niego patrzę, ale wiedział doskonale bo delikatnie się uśmiechał.
Robił tak około minute, a potem bez słowa wstał podał mi rękę ja położyłam moją rękę na jego, wstałam a on pociągnął mnie za sobą aż do sypialni rodziców, już wiedziałam co się święci, chciałam tego tak samo jak on ale teraz tylko zastanawiałam się na ile mu pozwolić.
Igor zawsze mi się podobał ale to był zawsze tylko kumpel i nigdy nie chciałam tego zmieniać.
Stanęliśmy obok łóżka jedną ręką przyciągnął mnie do siebie łapiąc w tali, a drugą wpiął we włosy i zbliżył moją twarz do jego twarzy, zaczął mnie namiętnie całować, wbijał swój język do mojej buzi mi zrobiło się przyjemnie ciepło w spodniach. Całował mnie tak namiętnie jak nikt nigdy odwdzięczyłam mu się i wbiłam u język równie głęboko jak on mi. Złapał mnie rękami za tyłek podniósł oplotłam mu się nogami woku jego bioder. Czułam jak jego penis twardnieje, zaczął całować mnie po szyj, gdy był już na ramieniu jego ręce zaczęły zdejmować moją koszulkę, potem ja zdjęłam jego t-shirt, położył mnie na łóżko i zdjął stanik, moje sutki były tak twarde z podniecenia zaczął je ugniatać całować czasami nawet lekko przygryzać, następnie zjeżdżał w dół całując mój brzuszek aż do mokrej już cipki. Lizał ją, zlizywał wypływające z niej soki aż nagle wbił mi język w dziurkę, wygięłam się w łuk i cicho jęknęłam. Palcami jednej ręki masował moją łechtaczkę, a palce drugiej wbijał głęboko w cipkę, doprowadzał mnie do obłędu jęczałam, krzyczałam, a mój oddech tak przyspieszył że myślałam że już dłużej nie wytrzymam, wreszcie doszłam. Igor wyjął palce z mojej cipki, rozpiął spodnie i wyjął swojego wielkiego, twardego kutasa
-ssij-powiedział rozkazująco z mojej natury robiłam wszystko wspak temu co mówią mi inni, położyłam go na łóżku, zdjęłam spodnie i dotykałam jego całego oprócz kutasa, jeździłam rękami po okolicach członka, bawiłam się jego jajami, masowałam umięśniony tors, całowałam namiętnie wbijając język ale nie dotykałam on wyginał się z rozkoszy od samego mojego dotyku, myślałam że dojdzie nawet jeśli nie dotknę jego penisa, widziałam obłęd w jego oczach, wreszcie dotknęłam jego członka, a on jęknął i wygiął się w łuk. Ssałam jego członka, masowałam i obciągałam, Igor jęczał a jego szybki oddech przeradzał się w sapanie, po pewnym czasie wystrzelił wprost do mojej buzi, ciepła sperma zalała moją buzię połknęłam ją miała dziwny smak ale była smaczna, wylizałam jego kutasa. Igor wstał i powiedział:
-Drażniłaś się ze mną tak długo teraz musisz za to odpokutować.
Nie wiedziałam co chce ze mną zrobić, kazał mi klęknąć i pochylić się do przodu. Zrobiłam tak i poparłam się łokciami spuszczając głowę na duł. On wbił mi kutasa w dupkę, poczułam ból
-Aaaałłłłł -zawyłam
Poruszał się w moim odbycie coraz szybciej w miarę czasu moje jęki bólu przerodziły się w słodkie ”aaaahhh”, ”ooooohh”
Wszedł z mojego odbytu i wszedł do cipki, było nam tak dobrze jęczeliśmy i krzyczeliśmy z rozkoszy, jego jaja obijały się o moje gładko wydepilowane luda, ugniatał moje piersi, wchodził i wychodził tak szybko że myślałam że nie wytrzymam.
Doszliśmy prawie w tym samym momencie on wystrzelił we mnie zalała mnie od środka jego ciepła sperma, po chwili wyszedł ze mnie opadliśmy na łóżko i leżeliśmy chwilę dochodząc do siebie, potem poszliśmy razem pod prysznic i obiecaliśmy sobie że jeszcze to kiedyś powtórzymy.

Siostrzenica Nina

Podczas letniego urlopu, postanowiłem odwiedzić dawno niewidzianą, starszą siostrę Annę, która mieszkała w Juracie, na Helu. Była wdową po kapitanie żeglugi wielkiej, mieszkała sama z dorastającą córką Niną. Nie widzieliśmy się przynajmniej 8 lat, ale wiele się nie zmieniła, natomiast nie mogłem poznać Niny, która z dziecięcia przeobraziła się w piękną, 20-letnią pannę, studentkę II roku medycyny.
Nie mogłem oderwać od niej oczu i musiałem uważać aby się nie zdradzić, jakie na mnie wywarła wrażenie. Chętnie korzystałem z plaży, która była prawie tuż za oknem małej willi. Towarzyszyła mi tylko Nina, bo Anna unikała słońca zgodnie z zaleceniem lekarzy.
Nina nosiła błękitne bikini, które więcej odkrywało niż odwrotnie i mimo wysiłków nie mogłem ukryć objawów mojego podniecenia, gdy tak leżała obok mnie, na gorącym piasku, prawie naga.
Dostawałem tak silnej erekcji jakbym był osiemnastolatkiem a moje kąpielówki przypominały rozbity namiot. Jak sztubak zawstydzony, kładłem się na brzuchu i usiłowałem myśleć o czymś innym ale nie na wiele to się zdawało. Nina oczywiście zauważyła szybko co się dzieje w moich spodenkach i wyraźnie zadowolona, nie przestawała mnie dalej prowokować.

  • Może skoczymy na plażę nudystów – wujku, tu niedaleko. Lubię tam się opalać, bo nie ma wtedy tych nieestetycznych, nieopalonych, białych plam.
  • Nie, nie – zaprotestowałem – już zupełnie przerażony.
  • Ale dlaczego, chyba nie masz powodów do wstydu, a raczej wręcz przeciwnie – tu zaśmiała się cicho i oczami wskazała na mój napięty do granic namiot.
  • Może innym razem – odparłem, speszony coraz bardziej.
  • Wujku, musisz uważać, takie niezaspokojone wzwody są bardzo niezdrowe – uczyli nas o tym na anatomii – szepnęła cicho i delikatnie musnęła palcami moje napięte krocze. Tego było już za wiele, zerwałem się jak opętany i pobiegłem do morza aby w Bałtyku szukać ochłody. Stanąłem w wodzie powyżej pasa tyłem do plaży i sięgnąłem dłonią do wnętrza kąpielówek, tylko kilka szybkich ruchów ręki wystarczyło abym się spuścił, tak byłem napalony.
  • Zupełnie jak piętnastolatek – pomyślałem i jeszcze przez chwilę popływałem, aby ochłonąć.
    Nina doskonale wiedziała co robiłem w wodzie i dalej mnie prowokowała.
  • Widzę, że sobie jakoś poradziłeś sam, ale trzeba było poprosić a zrobiłabym to chętnie i na pewno lepiej, tam za wydmami.
    Tak droczyła się ze mną przez trzy dni, sytuacja stawała się nie do zniesienia więc postanowiłem skrócić urlop, tym bardziej, że pogoda się popsuła i zapowiadała się deszczowa trzydniówka.
  • Pojutrze muszę wyjechać, czekają na mnie w pracy – oświadczyłem po kolacji.
  • Szkoda, że wuj wyjeżdża – tak się nam dobrze spędza razem czas – powiedziała Nina mrugając do mnie szelmowsko.
  • Ja też żałuję, że nas opuszczasz, miło było powspominać dzieciństwo – ale obowiązki nas gonią – dołączyła się Anna. Jutro rano jadę do Gdańska, na zakupy to przywiozę jakieś specjały na pożegnalną kolację.
    Rano po śniadaniu, zacząłem się pakować, bo za oknami zgodnie z prognozą lało jak z cebra.
    Nagle usłyszałem, że drzwi za mną powoli się otwierają.
    Odwróciłem się i oniemiałem. Stała tam przede mną, ubrana jedynie w koronkowe, czerwone majteczki. Jej wysokie, niewielkie piersi unosiły się w rytm oddechu. Na skórze między nimi perlił się pot.
  • Śliczna jesteś…Nino – zacząłem niepewnie. Kiwnęła głową, dziękując za ten komplement i podeszła, siadając mi na kolanach.
  • Co ty robisz, tak nie można, jesteśmy rodziną! – starałem się protestować ale bez większego przekonania.
  • Nie bądź taki spięty, wujku, przecież nie biorę z tobą ślubu – szepnęła, przysuwając swoją twarz do mojej tak, że poczułem ciepły powiew jej oddechu na skórze. Wpatrywałem się z bardzo bliska w jej ciemne oczy; brązowe źrenice upstrzone były ciemniejszymi plamkami. Jasne błyski światła sprawiały, że jej oczy wyglądały trochę upiornie z tej odległości, zupełnie, jakby źrenice kręciły się wokół własnej osi.
    Odsunąłem się trochę od jej twarzy i rzuciłem wzrokiem w dół, w kierunku jej obnażonego biustu. Piersi miała niewielkie, ale za to bardzo kształtne, okrągłe i jędrne, unosiły się w rytm jej oddechu. Jej drobne, dziewczęce sutki sterczały wzwiedzione, oczekujące w bladym świetle wczesnego dnia. Brodawki miała jasne, aureole niewielkie, zaledwie o kilka tonów ciemniejsze od skóry.
    Złapała mnie smukłymi palcami za koszulę na piersi i szarpnęła ku sobie.
  • Przestań gapić się na moje cycki, tylko wreszcie mnie pocałuj – szepnęła, siadając na moich udach i zaciskając nogi na moich bokach, jakby chciała się upewnić, że nie ucieknę.
  • No? Ile mam czekać – szepnęła, muskając moje wargi swoimi. Jej usta były ciepłe i miękkie, bardzo delikatne. Zaczęliśmy się całować, najpierw trochę nieśmiało, samymi wargami, jak przestraszone nastolatki, potem przywarła do moich ust i delikatnie wysunęła język, szukając nim drogi. Objąłem ją rękoma i przycisnąłem mocno do siebie, całując coraz namiętniej.
    Czułem jej gorący, ruchliwy język w ustach, wędrował na wszystkie strony, jakby czegoś szukając. Wyszedłem jej naprzeciw i przez chwilę toczyliśmy walkę, przepychając się niczym zapaśnicy. Wepchnąłem się do jej ust i teraz to ja byłem górą. To było niesamowite uczucie, trzymać w ramionach taką piękną i młodziutką dziewczynę. Położyła mi dłoń na piersi i odepchnęła lekko, odrywając się ode mnie.
  • Aleś ty zachłanny – uśmiechnęła się – Taki wygłodniały…
  • Niezbyt często zdarza mi się, żeby ktoś taki rzucił mi się w ramiona – wyszczerzyłem zęby w szelmowskim uśmiechu, zsuwając dłoń z jej pleców i przenosząc ją na front, na jej sterczące piersi. Delikatnie chwyciłem brodawkę między kciuk i palec wskazujący i zacząłem ją masować, podszczypując i ugniatając lekko. Chwyciła mnie za ramiona i odchyliła się do tyłu, zwieszając głowę. Miałem teraz obie jej piersi przed sobą. Zacząłem je głaskać i masować dłońmi, palcami delikatnie drażniłem brodawki, śledziłem obrys ich aureoli na skórze, zataczałem kręgi na tych jędrnych, twardych półkulach. Chłonąłem te doznania, miękkość i aksamitność jej skóry, delikatną chropowatość jej sutków, czułem, jak drży czasem pod tym dotykiem.
    Pochyliłem głowę i sięgnąłem jej piersi wysuniętym językiem, trącając ich ciemniejsze zwieńczenia. Zatoczyłem krąg wokół brodawki, zostawiając wilgotny, błyszczący ślad śliny na rozgrzanej skórze. Jej pierś zrobiła się bardziej napięta, stwardniała jeszcze od tej pieszczoty. Przeniosłem zainteresowanie na jej drugą bliźniaczkę, powtarzając mój manewr. Wędrowałem językiem po całej powierzchni tych wspaniałych cycków, omijając jednak dokładnie brodawki. Czułem, że zaczyna ją to niecierpliwić, jej palce zaciskały się coraz mocniej, wbijając w moje ramiona. Postanowiłem się podrażnić z nią jeszcze trochę, kreśląc na jej piersiach coraz mniejsze okręgi, zbliżając się stopniowo do jej wzwiedzionych, sterczących sutków.
    Kiedy wreszcie przejechałem językiem w poprzek jednego z nich, całym jej ciałem wstrząsnął dreszcz i westchnęła cicho. Przeniosłem się na jej drugą pierś i zrobiłem to samo. Potem ostrożnie ująłem twardą brodawkę w usta i zacząłem ją ssać. Tętniła i pulsowała między moimi wargami, czułem, jaka robi się gorąca. Delikatnie ją przygryzłem. Joanna zacisnęła mi jeszcze mocniej palce na ramionach, wbijając paznokcie przez flanelę koszuli. Puściłem jej pierś i uniosłem głowę.
  • Nie przerywaj teraz – spojrzała na mnie z wyrzutem w oczach. Podciągnąłem ją do góry. Oplotła mnie nogami w pasie i tak dała się zanieść na łóżko. Tam położyłem ją na kocu, a sam uklęknąłem nad nią.
    Wyciągnęła w górę ręce i zaczęła rozpinać mi koszulę, szybko, trochę nerwowo. Jej skóra zaróżowiła się delikatnie a jej oddech był szybszy niż zwykle. Prawie urwała ostatni guzik i wyszarpnęła mi koszulę ze spodni, ściągając ją z moich ramion. Koszula poszybowała przez pokój i wylądowała na podłodze, T-shirt pofrunął w ślad za nią. Nina wpatrywała się we mnie zachłannie, gładząc otwartą dłonią skórę na mojej piersi. Z dawnych, dobrych czasów zostało mi jeszcze trochę muskulatury i to najwyraźniej ją w jakiś sposób urzekło.
  • Ładna rzeźba – stwierdziła, przenosząc wzrok na moją twarz.
  • Dziękuję – stwierdziłem. Chciałem coś jeszcze dodać, ale zatopiła mi paznokcie w skórze, drapiąc mocno i zostawiając czerwony, podbiegły krwią szlak.
  • Wcale nie jesteś takim nieczułym twardzielem, jak udajesz – powiedziała, chwytając mnie za ramię i przewracając na łóżko. Uniosła się i usiadła okrakiem na moich biodrach, górując nade mną jak nad swoją zdobyczą. Jej piersi kołysały się lekko z każdym jej ruchem. Syciłem wzrok tym widokiem, czując, że stworzenie w moich spodniach wreszcie się budzi. Odetchnąłem z ulga, bo już bałem się, że po takiej przerwie będę miał z tym problem.
  • Co tam? Coś mi się rusza pod tyłkiem… To twoja sprawka? – uśmiechając się zakręciła biodrami, wciskając pośladki w moje krocze. Miała na sobie tylko koronkowe majtki, więc nawet przez drelich spodni wyczuwałem dokładnie jej miękkie, kobiece kształty i bijące od niej ciepło. Wierciła się niespokojnie, jeżdżąc po moim pęczniejącym członku, ocierając się o niego.
    Palcem przejechała po dopiero co wydrapanym na mojej skórze śladzie.
  • Przepraszam – ciągnęła opuszkiem palca wzdłuż czerwonej pręgi – Poniosło mnie. Zaraz to naprawię…

Samochodowa przygoda Karoliny

Dzięki temu że udało mi się złapać intratny kontrakt u pewnego biznesmena nasz domowy budżet jest jeszcze w lepszej kondycji niż parę miesięcy temu. Zadanie moje polega na tym żeby wozić go, jego przyjaciół i innych bogatych biznesmenów po mocno zakrapianych alkoholem imprezach. Byłem coś na kształt jego prywatnego kierowcy, a mój minivan idealnie nadawał się do tego żeby przewieźć większą grupę osób. Jednak kontrakt ten wiązał się niestety z obowiązkami. Mój pracodawca żądał aby samochód zawsze był w idealnym stanie jeśli chodzi o względy czystości. Czasem wysprzątane auto po 2 godzinach i tak zamieniało się w siedlisko rozpusty, no ale klient nasz Pan. Wczoraj dostałem telefon od mojego pracodawcy że dzisiaj ma ochotę się zabawić po dość długiej przerwie, wiec niestety ale odkurzacz oraz gąbka musiały iść w ruch. W trakcie odkurzania pod dołem fotela kierowcy odkurzacz natrafił na jakiś przedmiot który zatrzymał się na wlocie wąskiej końcówki. Ze zdziwieniem i lekkim ubawem stwierdziłem że są to kobiece majtki, nawet podobne do takich jakie nosi moja żona Karolina. Zaciekawiło mnie to ponieważ nigdy nie dostrzegłem aż tak ostrych zabaw wożąc kiedykolwiek któregoś z tych bogaczy. No no wiadomo jak ktoś ma kasę to nogi laskom same się rozkładają. Przypomniało mi się o tym że zamontowałem dwie szpiegowskie kamerki z widokiem na całą tylną kanapę, zresztą było to życzenie mojego mocodawcy, który jak stwierdził, czasem takie nagrania przydają się jeśli któryś z kolegów po fachu nie jest chętny do podpisania jakieś umowy. Jak to mówił -wystarczy taki filmik i przypomnienie o tym że jednak żona z takiego widoku nie będzie zadowolona i każdy z nich był bardziej skory do współpracy.
Zgrałem więc wszystkie filmiki z karty pamięci i poszedłem do domu. Jako że mojej żony aktualnie nie było mogłem w spokoju przejrzeć wszystkie nagrania. Trochę tego było ale mi się za specjalnie nie spieszyło więc powoli przeglądałem wszystkie pliki. Samochód był sprzątany 3 tygodnie temu. Od tego czasu miałem nagrane dwie imprezy oraz nasz wyjazd po towar. Na pierwszej kamerce nie znalazłem nic ciekawego. Libacje jak libacje trochę obmacywania nic więcej. Przy naszej podróży z Karolem była cała zasłonięta kartonami, zresztą filmiki z tego wyjazdu też mogłem od razu pominąć. Pozostał materiał z drugiej kamery. Przy obu imprezach kamera nie uchwyciła żadnych specjalnych ekscesów. To samo co przy wcześniejszych filmach tylko z innego ujęcia. Miniatura jednego z filmiku naszej podróży powrotnej z towarem jednak przykuła moją uwagę. Było to nagranie jak wsiadaliśmy po postoju w zajeździe. Jak na mój gust moja żona miała zbyt bardzo podwiniętą sukienkę. Zaciekawiony tym ujęciem włączyłem filmy z całą podróżą powrotną i zacząłem oglądać nagrania….

Wakacyjna przygoda

Stasiu, siedział w barze wraz ze swoimi przyjaciółmi. Właśnie zakończyli rok szkolny i postanowili to uczcić. Pili, śmiali się i rozmawiali. Ciągle przewijały się tematy planów na przyszłość, wakacyjnej pracy i przyszłorocznej matury. Czas mijał szybko, kolejne kieliszki pozostawały puste. Około 2 w nocy Staś postanowił wrócić do domu. W odróżnieniu od swoich kolegów nie był pijany. Nie stronił od alkoholu, ale nie był też pasjonatem picia do nieprzytomności. Podał wszystkim kolegom ręce, wszystkie przyjaciółki przytulił i obiecał, że spotkają się w najbliższym czasie. Szedł z centrum miasta w kierunku swojego domu. Mimo że właśnie rozpoczęło się lato, to było dość chłodno. Wkoło było słychać muzykę, głośne rozmowy. Zapiął bluzę i wyciągnął papierosa, po czym go zapalił. Szedł spokojnie, rozmyślając o wszystkim i o niczym. Kiedy przechodził przez park miejski, zauważył zataczająca się dziewczynę. Od razu ją rozpoznał, chociaż jej nie znał. Wiedział, że jest to o rok od niego młodsza dziewczyna. Nie wiedział jednak, jak ma na imię. Była to przeciętnego wzrostu brunetka, o zielonych oczach i perlistym uśmiechu. Staś często mijał ją na korytarzu w szkole, podobała mu się, ale nigdy nie miał czasu ani pretekstu, by z nią porozmawiać.
Tym razem miał jedno i drugie. Podszedł do ewidentnie pijanej nieletniej.

-Czy wszystko w porządku?-spytał najbardziej niewyrażającym emocji ani zainteresowania tonem, na jaki mógł się zdobyć.

Ona spojrzała na niego zdziwiona i się gorzko roześmiała.
-A co miałoby być nie tak? Życie jest piękne. To pierdolone życie – wykrzyknęła tak, że chyba każdy w promieniu kilometra mógłby to usłyszeć.
Zaraz potem po policzkach pociekły jej łzy. Gwałtownie odwróciła się, zasłaniając twarz rękoma.
-Bardzo przepraszam, ale spieszę się do domu- powiedziała, lekko bełkocząc.

-To świetnie się składa, też tam zmierzam, możemy iść tą samą drogą- odparł, uśmiechając się przyjaźnie.

Ona spojrzała na niego jak na potłuczonego.
-Wybacz, ale mama nie pozwala mi rozmawiać z nieznajomymi- odparła i ruszyła chwiejnym krokiem przed siebie.

Staś ją dogonił i odpowiedział.
-A mi tata zawsze powtarzał, że trzeba pomagać ludziom w potrzebie. Jeśli ty w niej nie jesteś, to ja już nie wiem jak może wyglądać osoba w potrzebie.

Ona chciała cos powiedzieć, ale potknęła się i wywróciła.
Staś szybko pomógł jej wstać. Nieznajoma otrzepała się z kurzu i spojrzała na niego.

-Bardzo dziękuję za chęć niesienia pomocy, ale dziś rzucił mnie chłopak i patrzenie na kogokolwiek z chromosomem Y jest dla mnie niesmaczne- powiedziała i ruszyła dalej.

-Ja wszystko rozumiem, ale możesz się jeszcze raz przewrócić, albo zgubić. Pozwól się odprowadzić, nic cię to nie kosztuje- starał się nie zaprzepaścić tej szansy nawiązania relacji ze swoim ideałem Staś.

Ona zatrzymała się i zmierzyła go wzrokiem.
Był to 180 cm chłopak. Miał ciemnobrązowe, kręcone włosy i lekki zarost. Jego oczy były prawie czarne, a uśmiech prawie nie schodził z jego twarzy.

-Jeśli dasz mi fajkę, to możesz iść- odparła z rezygnacją.

Staś szybko wyjął z kieszeni paczkę papierosów. Ona lekko trzęsącą się dłonią wyciągnęła jednego i włożyła do swoich pełnych, różowych ust.
Staś także wyjął papierosa i zapalił swój i jej. Szli oboje w milczeniu, co jakiś czas wypuszczając dym. Kiedy przeszli już spory kawał drogi, Staś jako pierwszy od dłuższego czasu postanowił się odezwać.

-To gdzie mieszkasz?-odezwał się i wyrzucił peta do mijanego przez nich śmietnika.

-Przekątna 22, jeżeli ci to cos mówi- odparła obojętnie.

-To kawałek stąd. Zamierzałaś przejść tę trasę sama o 3 nad ranem? Nie boisz się, że ktoś by cię napadł albo zatrzymałaby cię policja? W końcu jesteś niepełnoletnia i pijana- powiedział z lekkim zdziwieniem w głosie.

Ona spojrzała na niego podejrzliwie.
-Skąd wiesz, że nie mam 18-lat?-spytała, a w jej głosie zabrzmiała nutka wrogości.

-Chodzimy do tego samego liceum. Wiem, że jesteś o rok młodsza-powiedział, nie wyrażając większego zaangażowania.

Ona chwilę milczała i trawiła tę informację.
-Możliwe, rzadko przypatruje się ludziom w szkole.-skwitowała.-A co do tego, że jestem pijana, to dziś. Mam powód jak nigdy wcześniej.

-Mogę spytać, co się stało?-powiedział Staś.

-Możesz-odparła obojętnie.

-Co się stało?-zapytał chłopak.

Ona patrzyła przed siebie, szła lekko chwiejnym krokiem.
-Jakiś rok temu zakochałam się w starszym braci mojej najlepszej przyjaciółki. Jest ode mnie o 3 lata starszy. Zaczęliśmy rozmawiać, potem spotykać. Zostaliśmy parą. Dla mojej przyjaciółki była to świetna informacja, bo byłyśmy jak siostry. Łukasz, bo tak ma na imię, studiował we Wrocławiu. Nie widywaliśmy się zbyt często, ale za to codziennie rozmawialiśmy przez Skype. Wszystko układało się świetnie, aż do czasu Sylwestra. Wtedy zachorowałam i nie mogłam iść na imprezę, powiedziałam, żeby się nie przejmował i szedł sam. Poszedł i poznał jakąś dziewczynę. Niby to nic nie znaczyło, ale od tego czasu nasza zażyłość stawała się, coraz mniej zażyła. Ostatni miesiąc to były ciągłe kłótnie. Więcej się kłóciliśmy niż rozmawialiśmy. Dzisiaj powiedział mi przez telefon, że wyjeżdża z Nią i znajomymi na wakacje i nie chce być zajęty w tym czasie. Że mam się nie przejmować, bo to nie chodzi o mnie…-powiedziała i zaczęła płakać.

Szła i płakała. Łzy spływały po jej pięknej i delikatnej twarzy. A jej zielone oczy pełne łez odbijały blask mijanych latarni.
Staś nic nie mówił, tylko słuchał i szedł.
Szli tak długo, aż ona przestała płakać i spytała o papierosa. Znów oboje zapalili.
Skończyli fajki, kiedy akurat stanęli przed jej domem.

-Bardzo dziękuję za odprowadzenie-powiedziała lekko zachrypniętym głosem.
Była już 4 rano. Słońce wstawało, a miasteczko budziło się do życia.
-Mi było bardzo miło cię odprowadzić-powiedział Staś bez udawanej szczerości.-Dobrej nocy.

-Raczej dnia. Nie pójdę spać. Dom jest pusty. Rodzice wyjechali rano na coroczny weekend, a mnie zostawili, bo musiałam odebrać świadectwo. Miał przyjechać… Miał przyjechać. Nie chcę iść spać w pustym domu-powiedziała, po czym spojrzała na Stasia łaskawszym okiem.-Masz jeszcze trochę czasu?

-Do najbliższego zaplanowanego spotkania mam jeszcze 15 godzin. Tak, mam czas-odpowiedział lekko się uśmiechając.

Ona także lekko się uśmiechnęła, chyba pierwszy raz tej nocy. Staś pomyślał o tym, jak ładnie wygląda, gdy się uśmiecha.

-Chyba należy ci się jakiś akt podziękowania za nie zostawianie ludzi w potrzebie. Co powiesz na wino, a potem śniadanie? Wszystko to mam w domu dla dwóch osób, tylko tej drugiej osoby nie ma.-odparła, lekko krzywiąc twarz. Wyglądało to trochę tak, jakby dotknęła niechcący skaleczenia i skrzywiła się z bólu.

W Stasiu kotłowały się tysiące myśli. Poznał w życiu już ogrom dziewczyn. Kilka nawet blisko. Jednak ta jedna wydawała mu się wyjątkowa. Bardzo by nie chciał niczego zepsuć. Ona była rozgoryczona i lekko pijana. To, co mogłaby zrobić po kilku kieliszkach wina, przyprawiało go zachwyt, jak i przerażenie. A co jeśli do czegoś dojdzie i Ona będzie tego żałować? Chyba nie warto być pocieszeniem. To chyba zły pomysł. Trzeba odmówić. Koniecznie trzeba odmówić.

-Z miłą chęcią-odpowiedział, uśmiechając się.
W myślach zrugał się od kretynów i debili.

Ona słodko odgarnęła włosy i uśmiechnęła się.
-W takim razie zapraszam.-powiedziała i otworzyła furtkę domu.

Dom był bardzo przeciętny i niczym się niewyróżniający. Ale Stasiowi nie chodziło o dom, a o właścicielkę.
Weszli do środka i oboje zdjęli buty. Ona zaprowadziła go do swojego pokoju. To, co zobaczył Stasiu, trochę go zaskoczyło.

W całym pokoju unosił się słodki zapach perfum, wszędzie stały przyszykowane świeczki. Na pościeli łózka leżały płatki kwiatów, a na stole stało wino i dwa kieliszki.
Dziewczyna zasłoniła roletą okno i zatamowała tym samym dopływ wschodzącego słońca do pokoju. Powoli zaczęła zapalać wszystkie świeczki.

-Nie pozwolę, żeby cała moja praca poszła na marne. Chcę chociaż przez chwilę poczuć ten stracony wieczór-wytłumaczyła.

Gdy wszystkie świeczki były już zapalone, kazała Stasiowi, usiąść na łóżku i nalała wina do kieliszków, jeden podała chłopakowi.
Siedzieli tak i rozmawiali. Głównie to o wszystkim i o niczym. Omijali temat byłego chłopaka dziewczyny. Głównie mówili o szkole i wakacjach. Kiedy Staś zaczął opowiadać żarty i anegdotki, ona nie mogła przestać się śmiać. Czas mijał im szybko i ani się obejrzeli a była już 6 rano. Oboje byli zmęczeni, w dodatku Ona wypiła większość butelki wina. Przysunęła się do niego i oparła na jego ramieniu. On niepewnie objął ją ramieniem.

-Mogę cię o coś spytać?-powiedział niemal szeptem Staś.

-Możesz-odparła spokojnie.

-Jak masz na imię?-spytał Staś.

Ona chwilę milczała, po czym odsunęła się od niego i spojrzała mu w oczy.

-Powiem ci, jeśli ty coś dla mnie zrobisz-powiedziała uśmiechając się zadziornie.

-Co takiego mam zrobić?-spytał zdezorientowany chłopak.

Ona szybko przysunęła się do niego i go pocałowała. Zatopili się w tym głębokim pocałunku. Jej usta były delikatne niczym jedwab i cudownie wilgotne. Całowała idealnie.
Nie przerywając pocałunku, położyła się na plecach, i przyciągnęła Stasia. Wplotła ręce w jego włosy i delikatnie przyciągnęła jego głowę do swojego podbrzusza. Spojrzała na niego znacząco.
On wiedział, czego od niego oczekuje. Podwinął jej spódniczkę i zaczął całować jej uda.
Składał te pocałunki delikatnie i z namaszczeniem, jakby całował posąg bogini.
Następnie przez cienki materiał majtek zaczął całować jej krocze. Powoli błądził ustami wkoło jej myszki. Oddech dziewczyny był coraz szybszy, a jej delikatne dłonie coraz mocniej przyciągały głowę Stasia do jej łona.
Chłopak objął dłońmi jej pośladki i zdjął majtki z jej nóg. Teraz miał przed sobą dokładnie wydepilowaną i już wilgotną pussy. Zaczął językiem drażnić jej łechtaczkę. Zaczęła oddychać coraz szybciej i po cichu wzdychać. On był coraz śmielszy. Jego język wnikał do jej szpark i drażnił górną ściankę. Wzdychała i powtarzała „Tak, tak”.
W pewnym momencie odsunął swoją twarz od jej łona i zaczął wsadzać w nią swoje palce. Najpierw powoli włożył w nią palec wskazujący. Ona lekko westchnęła. Leżała z zamkniętymi oczami a na jej prześlicznej twarzy malował się leciutki uśmiech. Mogłaby zostać ikoną kobiecego piękna na następne 100 lat, pomyślał Staś. Po chwili wsunął w jej wilgotną dziurkę drugi palec. Ona zareagowała już na to gwałtowanie. Jęknęła i spojrzała na niego. On zaczął posuwać ją palcami, starając się skupić na górnej części jej cipki. Dziewczyna głośno wzdychała i pojękiwała. Jej dłonie gniotły koc, na którym oboje leżeli, natomiast jej prześliczne nóżki coraz bardziej zaciskały się na Stasiu.
Kiedy jej pussy wydalała coraz więcej płynów, chłopak postanowił włożyć jeszcze palec serdeczny.
Dziewczyna zakrzyczała i wzięła gwałtowny oddech, jakby dopiero co wypłynęła spod tafli wody.
Staś coraz mocniej, ale nadal konsekwentnie posuwał ją dłonią. Kiedy kciukiem zaczął wykonywać kółka na jej łechtaczce, dziewczyna omal nie zaczęła krzyczeć.
Podniosła się i mocno go objęła ramionami. Jej nogi zatrzasnęły się na nim niczym imadła. Cała się wyprężyła i kilka razy westchnęła. Poczuł na swojej dłoni zaciskającą się pochwę. Potrwało to chwilę, po której ona opadła, pociągając Stasia za sobą. Przez chwilę jeszcze wzdychała. On także lekko się zmęczył przy zaspokajaniu jej. Dziewczyna położyła głowę na jego torsie i objęła go jedną dłonią.

-Daj papierosa-wymruczała swoim ślicznym głosikiem.

Staś sięgnął po bluzę, która leżała obok łózka i wyjął z niej paczkę papierosów. Oboje zapalili, a puste kieliszki służyły im za popielniczki.
Chwile lezeli tak, paląc bez słowa.

-Teraz dowiem się, jak masz na imię?-spyta Staś.

Ona uśmiechnęła się do niego. Jaka Ona jest piękna, kiedy się uśmiecha, pomyślał Staś.

-Wiktoria-powiedziała dziewczyna i mrugnęła do niego.